
Połączenie kabaretu politycznego Janusza Korwin Mikke (wiem, że niejaki Popiela jest szefem – ale kto go tak naprawdę kojarzy…) z kruchtą Marka Jurka i partią w beciku Romana Giertycha i powołanie wspólnego komitetu wyborczego – może budzić zdziwienie.
Czy na pewno jest to projekt pozbawiony sensu i skazany na porażkę? Wcale niekoniecznie.
Różnice polityczne w sferze społecznej – są rzeczywiście ogromne, UPR jest za prywatyzacją wszystkiego, nawet kobiet, za likwidacją obowiązkowych ubezpieczeń, pomocy społecznej, zasiłków – czyli likwidacji praktycznie funkcji socjalnych państwa. LPR natomiast – wiadomo, im więcej rodzina dostanie od państwa – tym lepiej. UPR jest patriotyczny – ale jednak, poprzez swoje podejście do ekonomii i spraw wolności jednostki – mocno kosmopolityczny – w przeciwieństwie do LPR, dla którego polityka historyczna i nauka patriotyzmu – to kamienie węgielne programu.
Ale jeżeli chodzi o zagadnienia samej prywatyzacji – to już nie jest tak źle. Nie mówiąc o sprawach tak „ważnych”, jak lustracja, dezubekizacja czy walka z pozostałościami po komunizmie – i oczywiście Okrągłym Stole. I łączy ich też dość liberalne podejście do gospodarki – choć to dla każdej z tych formacji program drugorzędny.
Partie mają kilka wyrazistych postaci – Jurek, Ewa Bartyzel, Zawisza, Giertych, Wierzejski, Orzechowski, Korwin Mikke (może Michalkiewicz?), mają jednak nieźle postawiony marketing polityczny, pewną grupę twardego elektoratu, która jest w przypadku możliwości wejścia do Sejmu przełknąć tą koalicję. Poza tym – możliwe jest, przy odpowiednim poprowadzeniu kampanii – otrzymanie tak zwanej premii za „nowość”.
Czego jeszcze trzeba do osiągnięcia sukcesu przez Ligę Prawicy Rzeczpospolitej. ?
Jest jedna sprawa, bardzo ważna; Tą sprawą jest przekroczenie furtki do Radia Maryja. Jeżeli to by się udało, jeżeli by się udał spędzić kilkanaście godzin na antenach RM i telewizji „Trwam”… byłoby bosko…
Kilka artykułów w „jedynych polskich mediach” czyli „ND” (byleby nie autorstwa Jerzego Roberta N. …), słowo pasterskie biskupa Stefanka, Dydycza albo innego Mazura… i drzwi parlamentu się otwierają…
Partie te miały między 1 a 2% w sondażach… i może się okazać, że 2 +2 + 2 nagle zrobi się… 10%. W tak rozchwianym i poddanym naciskom elektoracie – wszystko jest możliwe.
I najważniejsze – ten układ drenuje z wyborców praktycznie tylko jedną partię – Prawo i Sprawiedliwość…
Będę im kibicował. Tak jak się kibicuje baseballowi – nie wiem o co chodzi – ale fajnie tą pałką machają. Może trafią Kaczyńskiego….
Azrael





Najnowsze komentarze