LPR – ostania nadzieja prawicy

Połączenie kabaretu politycznego Janusza Korwin Mikke (wiem, że niejaki Popiela jest szefem – ale kto go tak naprawdę kojarzy…) z kruchtą Marka Jurka i partią w beciku Romana Giertycha i powołanie wspólnego komitetu wyborczego – może budzić zdziwienie.
Czy na pewno jest to projekt pozbawiony sensu i skazany na porażkę? Wcale niekoniecznie.
Różnice polityczne w sferze społecznej – są rzeczywiście ogromne, UPR jest za prywatyzacją wszystkiego, nawet kobiet, za likwidacją obowiązkowych ubezpieczeń, pomocy społecznej, zasiłków – czyli likwidacji praktycznie funkcji socjalnych państwa. LPR natomiast – wiadomo, im więcej rodzina dostanie od państwa – tym lepiej. UPR jest patriotyczny – ale jednak, poprzez swoje podejście do ekonomii i spraw wolności jednostki – mocno kosmopolityczny – w przeciwieństwie do LPR, dla którego polityka historyczna i nauka patriotyzmu – to kamienie węgielne programu.
Ale jeżeli chodzi o zagadnienia samej prywatyzacji – to już nie jest tak źle. Nie mówiąc o sprawach tak „ważnych”, jak lustracja, dezubekizacja czy walka z pozostałościami po komunizmie – i oczywiście Okrągłym Stole. I łączy ich też dość liberalne podejście do gospodarki – choć to dla każdej z tych formacji program drugorzędny.

Partie mają kilka wyrazistych postaci – Jurek, Ewa Bartyzel, Zawisza, Giertych, Wierzejski, Orzechowski, Korwin Mikke (może Michalkiewicz?), mają jednak nieźle postawiony marketing polityczny, pewną grupę twardego elektoratu, która jest w przypadku możliwości wejścia do Sejmu przełknąć tą koalicję. Poza tym – możliwe jest, przy odpowiednim poprowadzeniu kampanii – otrzymanie tak zwanej premii za „nowość”.

Czego jeszcze trzeba do osiągnięcia sukcesu przez Ligę Prawicy Rzeczpospolitej. ?
Jest jedna sprawa, bardzo ważna; Tą sprawą jest przekroczenie furtki do Radia Maryja. Jeżeli to by się udało, jeżeli by się udał spędzić kilkanaście godzin na antenach RM i telewizji „Trwam”… byłoby bosko…
Kilka artykułów w „jedynych polskich mediach” czyli „ND” (byleby nie autorstwa Jerzego Roberta N. …), słowo pasterskie biskupa Stefanka, Dydycza albo innego Mazura… i drzwi parlamentu się otwierają…

Partie te miały między 1 a 2% w sondażach… i może się okazać, że 2 +2 + 2 nagle zrobi się… 10%. W tak rozchwianym i poddanym naciskom elektoracie – wszystko jest możliwe.

I najważniejsze – ten układ drenuje z wyborców praktycznie tylko jedną partię – Prawo i Sprawiedliwość…

Będę im kibicował. Tak jak się kibicuje baseballowi – nie wiem o co chodzi – ale fajnie tą pałką machają. Może trafią Kaczyńskiego….

Azrael

Bezczelnik polityczny 2007-07-10

 

Uparty jestem – próbuję jednak formy video…

Zapraszam do wysłuchania i komentarzy…

[dailymotion id=1Zfi5T331M9JFhElW]

Azrael

Sprzątanie przed wakacjami

W moim rodzinnym domu, przed corocznymi wyjazdami na Mazury był zwyczaj gruntownego sprzątania mieszkania. Denerwowało mnie to zawsze, ale z drugiej strony… miło było wracać do czystego jasnego, klarownego mieszkania…

Jarosław Kaczyński wziął za miotłę – i sprząta.

Teraz inaczej należy spojrzeć na sprawy związane z wydarzeniami ostatnich dni.
Sprawa Pawła Zalewskiego nie może być teraz oceniana jako tylko konflikt na linii szef Komisji Spraw Zagranicznych – minister Anna Fotyga, czy poseł – Pałac Namiestnikowski. To zagadnienie szersze wewnątrzpartyjne.
Porozumienie Przymierza, z którego wywodzi się Zalewski oraz kilkunastu innych posłów, w tym minister Kazimierz Ujazdowski – zawsze, a szczególnie po secesji Marka Jurak – groziło rozłamem w Prawie i Solidarności. Pacyfikacja tego środowiska (a wcześniej – Kazimierza Marcinkiewicza) – to obcięcie skrzydeł i jednoznaczne postawienie na kadrę dawnego Porozumienia Centrum. Bo do rozgrywek, niezależnie jak one mają się skończyć – potrzebny jest sprawny instrument – a nie rozchwiana dyskusjami czy kontestacją organizacja. A pozostawienie Zalewskiego i wcześniej Marcinkiewicza – groziło powołaniem nowej partii prawicowo – centrowej, która mogłaby żerować na elektoracie PiS – i PO także…

Continue Reading →

Biologia po elpeerowsku

Po literaturze – czas na biologię.
Roman Giertych już okazał się wybitnym pedagogiem (program „zero tolerancji”), potem świetnym stylistą i krawcem (mundurki), następnie literaturoznawcą (Gombrowicz versus Wojtyła) a teraz – będzie nauczał o przyrodzie i biologi;
„Młodzież powinna się szczegółowo dowiedzieć, na czym polega zabijanie dzieci nienarodzonych” – powiedział w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” ten wybitny eurydyta, człowiek renesansu, twórca myśli neonarodowej, od becika do Dobraczyńskiego…

Biologia jest nauką empiryczną, zajmującą się badaniem życia. W przypadku człowieka objaśnia takie zagadnienia jak narodziny, wzrost, starzenie się, śmierć… i nie ma nic, kompletnie nic wspólnego z ideologią, poza tym, ze e jej skład wchodzi biologia EWOLUCYJNA.

Continue Reading →

Roman – cenzor i historyk

Jedną z cech państwa totalitarnego jest próba do całkowitej kontroli wszelkich sfer życia obywateli. Celem rządzących państwem totalitarnym jest kontrola stosunków międzyludzkich, kontrola poglądów obywateli, głównie przez tworzenie ideologii i indoktrynację, czyli wpajanie tej ideologii. Państwo totalitarne narzuca obywatelom określony sposób myślenia prasę, propagandę, organizację szkolnictwa, wychowania i kontrolę nad systemem nauki. W państwie o reżimie totalitarnym rozbudowuje aparat policyjny i stosuje kontrolę.

Nie mamy jeszcze w Polsce takiego państwa – i pewnie mieć nie będziemy. Przede wszystkim dlatego, że Polacy są niepokorni i anarchizujący. I nie poddadzą się terrorowi – co stan wojenny pokazał.
Jednak warto sobie pewne rzeczy przypominać i weryfikować postępowanie poszczególnych urzędników państwa.

Continue Reading →

Trup w beciku

Jakby na zawołanie po moim wczorajszym wpisie, na temat prawicy – dziś media donoszą o mizerii Ligi Polskich Rodzin.

W sobotę miał być nadzwyczajny kongres LPR. Ale został odwołany. – Nie ma kto na niego przyjechać, ludzie od nas uciekają – mówią działacze
Oficjalnie kongresu nie ma „ze względów organizacyjnych”. – Szykujemy nowe otwarcie, rozmawiamy z Prawicą RP Marka Jurka – można usłyszeć w partii.

Nieoficjalnie kongresu nie ma, bo Liga jest w ciężkim stanie. Od miesięcy w sondażach nie przekracza 5-proc. progu, przegrała jesienne wybory samorządowe – w 12 z 16 województw nie weszła do sejmików. Ostatni cios to powtórzone wybory na Podlasiu – 4,03 proc., zero radnych.
[...]
W takim kryzysie jeszcze nie byliśmy – twierdzi nasz rozmówca. – Wierni Giertychowi zostali już tylko posłowie, wszechpolacy, którzy dostali stanowiska, i garstka ludzi z terenu. Tych jest coraz mniej – kto może, ucieka do PiS albo Samoobrony, bo nawet Lepper ma stabilniejszy elektorat. Z LPR odeszli prawie wszyscy eurodeputowani. Z dziesięciu zostało dwóch – Maciej Giertych i Sylwester Chruszcz.

To dobrze, to znaczy, że są pewne granice hucpy. Nie da się pojechać na aborcji, na eutanazji, na cynicznym wykorzystywaniu śmierci Anny Radosz, na umizgach do Tadeusza Rydzyka, na medalu dla antysemity Jankowskiego.

Zamknąć – i pozamiatać…

Azrael

[źródło:GW]

Prawybory z kłamstwem w tle


W niedzielę odbędą się wybory do sejmiku Podlasia, gdzie nieudolna koalicja rządowa nie zdobyła większości w sejmiku województwa. Było 15 mandatów do 15 (koalicja kontra PO, PSL i LiD). I nie wybrali władz. Efektem był brak marszałka i całego zarządu. Po 3 miesiącach zarządzono nowe wybory. A to kosztuje.

Wszystkie partie potraktowały to jako test wyborczy – i wysłały tam dokładnie wszystkich…Od Jarosława Kaczyńskiego, który kolęduje po całym regonie, po… Aleksandra Kwaśniewskiego, który wspiera LiD.

Polityków mniej interesują sprawy regionów, a bardziej jak zwykle – możliwość wygadania się przed mikrofonem i kamerą i sprzedaży lepszego lub częściej – gorszego wizerunku. I tak mówią o wszystkim, rzadko o problemach regionu. Ostatnio Jarosław Kaczyński o karze śmierci… na którą sejmik na pewno będzie miał wpływ.

Napisałem, że nic ich nie interesuje… no nie jest to do końca prawda. Interesuje ich kasa, dokładnie 1.000.000.000 EUR, które to pieniądze ma dostać region do 2013 roku w formie dotacji unijnych. A kasa – to władza, a władza – to stołki…nie muszę chyba pisać, jak się szczególnie działacze i ich rodziny z Samoobrony szykują…

A teraz o kłamstwie…

Continue Reading →

Piramida Marka Jurka

Dlaczego Marek Jurek przegrał?

Pytanie jest może nie najszczęśliwiej postawione, bo jedni by napisali;
Dlaczego nie wprowadzono zmian w konstytucji? A inni – dlaczego życie nie narodzonych nie uzyskało prawnej ochrony w Konstytucji RP, zgodnej z doktryną Kościoła Katolickiego?

Moje pytanie zawiera podane 2 pytania – a odpowiedź na wszystkie jest taka sama.

Bo winne jest kłamstwo, a właściwie zespół wielu, piętrowych kłamstw, które się serwuje nam nie od dziś i nie od wczoraj….

Spróbujmy to opisać;

Continue Reading →

Niemoralny Jurek

Dyskusja na temat tego, co się działo ostatnio wokół polskiej konstytucji może być prowadzona oczywiście z różnych pozycji.

Mnie nie interesuje aspekt, nazwijmy to – etyczny. Bo, dal mnie, jako ateisty, czyli człowieka postrzegającego świat jako pojęcie biologiczne, a człowieka – jako element rozumny, gdzie wartość poznawcza tworzy się w mózgu, a moralność – przez szeroko rozumiane kontakty społeczne – temat jest drugorzędny. Ale oczywiście – każdy element rozgrywek wokół konstytucji – jest ważny – nawet posługiwanie się elementem szantażu moralnego.

Marszałek Jurek uchodził w moich oczach za człowieka moralnego, dla którego katolickie zapisy etyczne były wartością nadrzędną. Wydawałoby się, że te wartości nie ulegają dyskusji i podlegają przez niego szczególnej ochronie.

Jurek jednak zrobił wyraźny błąd, rozpętując wojnę o zmiany w konstytucji, w jej zapisach o sprawach ochrony życia poczętego. Tak, właśnie on zrobił największy błąd – bo z cynizmem Ligi Polskich Rodzin, Giertycha i Wierzejskiego – już wszyscy się pogodzili. Wiadomo, że periodycznie wybuchające kryzysy koalicyjne, wywoływane przez LPR – to nic innego, jak zabawa nie w obronie wartości moralnych – lecz patrzenie w sondaże opinii publicznej – i zerkanie w stronę Tadeusza Rydzyka.
Marek Jurek, wchodząc w tę zabawę – wrzucił swoje moralne poglądy w błoto elpeerwoskich rozgrywek.

Mówi się, że Marek Jurek skorzystał na całej tej sprawie, w kontekście porażki w głosowaniach nad zmianami zapisów art. 30 i 38 Konstytucji RP – bo stanie się teraz głównym pupilkiem Tadeusza Rydzyka i środowiska radiomaryjnego. Może tak…. tylko, co za zwycięstwo dla moralisty, które jest okupione babraniem się w bagnie politycznym.

Marek Jurek zostanie zapewne w polityce, nie ma znaczenia w jakim układzie – czy jako reprezentant PiS, poseł niezależny – czy jako twórca nowej partii. Bo, tak jak wielu innych – został już ukąszony bakcylem władzy i blichtru…. i nie potrafi inaczej, jak na niwie partii, mediów – prezentować swojego zdania. Mógłby odzyskać wiarygodność – ale wymagałoby to odejścia, przynajmniej na jakiś czas z polityki sejmowej – i zajęcie się innymi sprawami – ale to nie nastąpi. Zostanie zapewne – jak wielu innych – przekonany, że dla „dobra ogólnego” powinien zostać… na stanowisku marszałka, w klubie PiS. Kaczyński „kupi” go obietnicami, że sprawy interesujące Jurka będą dalej realizowane. Tylko, że to dobro ogólne – w przypadku Jarosława Kaczyńskiego – to jak już wielokrotnie można było się przekonać – to nic innego, jak trwanie za cenę najbardziej brudnych kompromisów – u władzy. I te sprawy moralności katolickiej – to nic innego, jak instrument rozgrywki politycznej. Jurek powinien, jako szczery katolik zadać sobie pytanie – na jakie kompromisy można pójść dla realizacji swoich celów – czy „dobro”, tak jak je rozumie ten katolicki fundamentalista może być realizowane brudnymi metodami.

Sprawa ochrony życia, aborcji, jest sprawą sumienia, każdego człowieka indywidualnie. I powinna tam pozostać. Zajmowanie się nią tak, jak się ostatnio w Polsce to robi – to nadużycie, w wielu elementach, zresztą nie tylko moralnych – ale również czysto politycznych.

I na koniec – sprawa z punktu widzenia Polski, jej stabilności i demokracji – dobrze się stało, że nie doszło do zmian w Konstytucji RP, realizowanych w ten sposób. Bo to nie tylko chodziło o zagadnienia moralne.
W kalkulacji rządzącego obecnie reżimu – to była próba, na ile można się posunąć dalej, aby pójść tą drogą – i realizować scenariusz dalszego zawłaszczania władzy, tym razem w sposób quasi demokratycznych – czyli realizacji pełzającego zamachu stanu Jarosława Kaczyńskiego na polską demokrację.

Azrael

LPR żywych trupów

Po reaktywacji sklerotyka Olszewskiego, który dostał synekurę w kancelarii prezydenckiej, wsadzeniu Macierewicza na linię walki – mamy następną reanimację. Do polityki wraca Henio Goryszewski, zwany „Kobrą”, a także znany z powiedzenia, „ten, co się lewicy nie kłania”…
Posiwiały, poszarzały, z wąsami spuszczonymi niżej, trochę a’la Putra – wraca na scenę, a właściwie – scenkę elperowską polityki…
Pamiętam go z danych lat, jako wicepremiera od spraw gospodarczych – i pamiętam, że nie narobił wielu szkód. Widać było, jak stanowisko rządowe zmieniło jego optykę i jak jego wypowiedzi zostały stonowane.

Tylko, że wtedy działał w autentycznie ideowej partii –ZChN, a teraz związał się z trupem politycznym i politycznym chuliganami – jak to określił nieoceniony Stefan Niesiolowski.

Mówi się, że LPR szuka tez kontaktu z innymi ideowcami, jak się to ładnie określa „środowiskami”, na przykład Janem Łopuszańskim…
Na prawicy takich „środowisk” (miękka nazwa kanap…) jest wiele… to ci, co się nie zabrali pociągiem pisowskim, tak Parys…
To dobrze – jak się połączą – to i szybciej się podzielą…
Przypomina mi się powiedzenie redaktora Lizuta o Macierewiczu….
„Antoni Macierewicz potrafi podzielić nawet to ugrupowanie, w którym jest sam…”

To dotyczy całe, tak zwanej prawicy…

Azrael

P.S. A to zdjęcia ze zjazdu LPR w roku 2015…

[youtube=watch?v=RPa7ZR_fUC4]

Z wizytą u Lisa – o aborcji

Udało mi się uczestniczyć w ostatnim programie Tomasza Lisa, „Co z tą Polską”, poświęconemu sprawom aborcji, w kontekście ewentualnych zmian w Konstytucji oraz zagadnieniu powrotu do polityki Aleksandra Kwaśniewskiego.

Garść uwag technicznych, na początek;

1. Program jest autentycznie na żywo, przy udziale publiczności. Program NIE JEST MANIPULOWANY, co oznacza, że formuła jest jak najbardziej prosta, nie ma żadnych dodatkowych podtekstów, czy elementów, których nie widać na wizji…
2. Lis wszedł około 20 minut przed rozpoczęciem nagrania, przywitał się, podgrzał atmosferę. Patrząc na publiczność – stwierdzam, że była mocno pluralistyczna, ale było wielu admiratorów Lisa – i to nie tylko, jakby się można było spodziewać – pochlebców… byli też, wyraziści jego przeciwnicy!. Lis zna wielu ze swoich widzów, wita się z nimi, nie ogrywa klasycznej, niedostępnej gwiazdy. W trakcie programu – raz, na samym początku korzysta z telepromptera – potem – wszystko idzie na żywioł, można śmiało powiedzieć – jego siłą prowadzenia programu – jest słabość dyskutantów.
3. Do programu jest się stosunkowo łatwo dostać – uczestnictwo raz – praktycznie daje możliwości uczestnictwa w następnych

Co do samego programu z dnia 29 marca.

Continue Reading →

Co słoneczko widziało

Słoneczko wstało nad naszą piękną Polską i rozejrzało się. A tu – jak zwykle.
Chłopi wyszli w pole przeorać bruzdę i popatrzeć na żyto,wielu też rozpoczęło dzień od „hejnału” przed sklepem GS…
Inni udali się na PKS – i rozpoczęli pracę na budowach dla miastowych. Robotnicy udali się do fabryk, lekarze do szpitali, dzieci i ich wychowawcy – do szkół. Tylko grupa 460 nierobów – jak zwykle – do cyrku – udawać, że pracuje dla społeczeństwa…

Słoneczko zrobiło przegląd prasy. A tu… nic z sielskości poranka…
„Dziennik” – „Wszędzie Rydzyk”, „Kornatowski zaprzecza”, „Lustracja trafiła do Trybunału”
„Nasz Dziennik” – „Prawo do życia trzeba zabezpieczyć skutecznie”
„Rzepa” – „Lustracja na uniwersytecie skłóciła profesorów”, „Trzy tysiące ludzi w Marszu dla Życia, kilkaset broniło praw kobiet”
I tak dalej, o tak dalej…

W Sejmie – Marian Piłka pod blacikiem biurka bawi się pismami pornograficznymi, a poseł Robert Strąk każe rodzić zgwałconym trzynastolatkom…dyskusje o zabójstwach, aborcjach, eutanazjach, deubekizacji, lustracji, walce z i przeciw homoseksualizmowi….

A jeszcze w tle afera seksualna knurów z Samoobrony, walki frakcyjne w Platformie Obywatelskiej, i taśmy, taśmy, taśmy…

Słoneczko się zadziwiło. I zasmuciło.
Bo ono myślało, że prawdziwe problemy, którymi żyje kraj to system emerytalny, to sprawa podwyżek cen, może jakieś nowe regulacje dla przedsiębiorców, aby im się łatwiej żyło, coś na temat uzdrowienia służby zdrowia, może poprawa stosunków z Unią i sąsiadami.
Ale jak się okazuje – nie. Nasi rządzący, przy wtórze mediów, które żyją z tego, co najbardziej paskudne i obleśne – karmią prosty lud igrzyskami aborcyjno-eutanazacyjno-pornograficznymi…

Rząd bierze na siebie odpowiedzialność – powiedział Jarosław Kaczyński. Rząd i PiS.
Kaczyński powiedział , że referendum w sprawie tarczy antyrakietowej nie będzie – on weźmie odpowiedzialność.
A on – to przypomnijmy – nieco ponad 10% wyborców z roku 2005 – a teraz już mniej….
Kaczyński dodatkowo próbuje po kuglować w Sejmie, tak aby dopisać na świstku papieru regulacje, dotyczące ochrony życia poczętego. Jak dopisze sprytnie – to trzeba będzie dokupić tylko kilku posłów – i nie trzeba będzie robić żadnego referendum na temat zmian w konstytucji….
Kaczyński chce budować silne państwo, tylko dlaczego ma jego obywateli za idiotów…Oni nie chcą, aby decydował za nich, wręcz żądają, aby ten dziesięcioprocentowy stwór, który dobrał sobie do rządzenia przestępców i oszołomów jednak podzielił się ze społeczeństwem odpowiedzialnością…

System referendalny nie jest lekiem na całe zło – ale jest gwarantem rzetelności decyzji.
Pilnowanie procedur demokratycznych i prawa – to jedyna broń przeciw próbom wasalizacji państwa…

Żeby kiedyś słoneczko wzeszło nad normalnym krajem.

Azrael

Prawie uwierzyłem Romanowi Giertychowi!

Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy niż kłamstwa.

autor: Friedrich Wilhelm Nietsche

Tak, prawie mu uwierzyłem, w jego dobre intencje. Propozycja wstawienia do programu szkolnego lekcji filozofii, kosztem lekcji religii najpierw mnie zdumiała, potem ucieszyła. Filozofia, królowa nauk, dająca narzędzie logicznego myślenia i wszechstronnego poznania świata, dostarczająca aparatu pojęciowego i mechanizmów analizy rzeczywistości – wspaniale, że może zagościć na nowo w szkole. Jakby jeszcze religioznawstwo…

Chciałem tez Romana pochwalić nawet za ankietę w sprawie „chcianych i nie chcianych ciąż”. Uwierzyłem , na szczęście tylko na chwilę, w jego dobre intencje i w to, że jego JEDYNYM ZAMIIAREM jest pomoc potrzebującycm matkom i ich dzieciom.

Ale tenże sam Roman oraz jego koledzy z Ligi Populistycznych Radykałów szybko mnie otrzeźwili i przywrócili dobry osąd rzeczywistości.

Continue Reading →

„Dziennik” – na dobrej drodze

Springerowski „Dziennik”, którego powołanie przyjęte zostało przez prawą stronę sceny politycznej z niekłamana radością, przez wiele miesięcy spełniał oczekiwania. Duża część jego komentarzy była skierowana ostrzem w przeciwników obecnego układu rządowego. Ale prawdą jest to, że gazeta ta miała reprezentować poglądy wspierające koalicję PO i PiS-u. Ta jednak, jak wiadomo nie powstała – i już nie powstanie.

Sukces wydawniczy „Dziennika” jako przeciwwagi dla „Gazety Wyborczej” jest co najwyżej umiarkowany, czytelnictwo niezłe – wyniki ekonomiczne – co najwyżej dostateczne. „Agora”, po okresie dramatycznych spadków – odzyskuje powoli równowagę, a i „Gazeta… „ wzmacnia się na polu reklamy.

Co raz częściej mówi się, że pozycja redaktora Krasowskiego oraz jego prawej ręki – twarzy politycznej i publicystycznej – Cezarego Michalskiego – jest zagrożona. Bo u Niemców muss ordnung – forrecast – rzecz święta. Ta nie pewna pozycja tylko pomaga gazecie zmienić oblicze i zacząć wreszcie patrzeć na polską scenę polityczną trzeźwym okiem – nie przez pryzmat tego, że jesteśmy specyficznym krajem, który wchodzi dopiero do rodziny europejskiej – ale z punktu widzenia niezależnej publicystyki, piętnującej patologie.

Przykładem tego jest, znakomity, według mnie artykuł Michała Karnowskiego;

Oto on;

„Obecna koalicja jest skazana na skandale”

Stało się to, co przez lata rzucano pół żartem, pół serio. A na pewno ze strachem: dajcie populistom porządzić, a sami się wykończą. Oto się wykończyli – pisze w DZIENNIKU publicysta MIchał Karnowsk.

Pamiętamy jeszcze te nazwiska? Macierewicz, Łopuszański, Wrzodak? Witaszek, Dzido, Żero? Złote pierścienie Ligi Polskich Rodzin, srebrne kosy Samoobrony. Nie pytam, czy lubimy te postacie. Nie o to chodzi. Nie twierdzę, że są siebie warci, ani nie dochodzę, ile są warci. Pytam, czy zauważyliśmy, kiedy ich wyrzucono lub kiedy zostali zmuszeni do odejścia? Pewnie nie. Bo patologie, jakie ostatnio zaowocowały skandalami w LPR i u lepperowców, narastały powoli, krok po kroku.
Oddolne ruchy społeczne – bo u zaczątków obu partii były autentyczne emocje i nadzieje sporej części Polaków – niezauważalnie przeradzały się w gnijące towarzystwa uwielbienia wodza, w systemy finansowania kierownictwa. Środowiska je tworzące stawały się dworami, chwilami klikami, pełnymi coraz mniej wartościowych jednostek. Wierność idei zastąpiono wymogiem bezwzględnego posłuszeństwa i zgody na wszystko – z seksem na żądanie (w Samoobronie) włącznie. Z zasadą milczenia wobec propagandystów nazizmu, którego wyznawcy zamordowali tylu Polaków i rozstrzeliwali przedwojennych narodowców (w LPR).

I całość TU…

Jakiś czas temu miałem pewne wątpliwości co do rzetelności i obiektywizmu M. Karnowskiogo… mam nadzieję, że ten artykuł nie jest jego jednostkowym „wybrykiem”. Podpisuję się pod nim obydwiema rękami.

I jeszcze jedno – wprawdzie Karnowski konkluduje na końcu, że koalicja będzie trwała… ale ja to traktuję, jako bardziej zabieg socjotechniczny w stronę Jarosława Kaczyńskiego. Ten artykuł jest skierowany wyraźnie w stronę jego i jego otoczenia. Ma on mu uświadomić, jaka jest ocena społeczna tego co siedziej w Polsce. Warto również zapoznać się z opiniami innych publicystów na tej stronie, m.in Jarosława Flisa i Moniki Olejnik.

Azrael

Jestem wstrząśnięty !


Tak, można powiedzieć, że jestem wstrząśnięty… a jeszcze bardziej zmieszany ( nie muszę przytaczać chyba do czego to nawiązanie… )

Wstrząśnięty filmem z zabaw młodzieży polskiej… celowo nie piszę, że Młodzieży Wszechpolskiej, po póki prokuratura tego nie potwierdzi, to nie należy ferować od razu wyroków.

Mój wstrząs jest jeszcze większy, gdy skonstatowałem, że film pochodzi z 2004 roku, a już dziś ujrzał światło dzienne. Jest, jak się dowiedziałem, dostępny w sieci od lipca tego roku… cóż, można było przeoczyć… ale wytrawni tropiciele nie przeoczyli na pewno. Dalszy drgawki we mnie wzbudza fakt, że Roman Giertych donosi do prokuratury na młodzież, być może ze swojej stajni, i tego samego dnia wygłasza poglądy na temat patriotyzmu, pod którymi sam się bym podpisał…

Ale nie jestem wstrząśnięty tym, że w ogóle takie brunatne zabawy z czarno – czerwonym flagami się dzieją… pisałem o tym już w lipcu… ale wtedy nie było na to zapotrzebowania społecznego i politycznego.

Zbiegły się dwie sprawy – uruchomiony został portal internetowy dziennik.pl – więc trzeba było strzelić newsem… ( na marginesie – trzy dni strzelania JEDNYM newsem to trochę przesada ). Druga potrzeba społeczna – a właściwie polityczna – wyszła od Pana Premiera Jarosława Kaczyńskiego… trzeba było amunicji, aby strzelić w stronę słaniającego się ( konia, jelenia, łosia – każdy sobie wstawi co chce… ) przeciwnika politycznego. I dziennik.pl – dał kulę… stara, bo stara, ale kula.

Przeciwnik do odstrzału, a myśliwy Kaczyński krzyczy na nagonkę, że jeszcze jeden jeleń, z pięknym porożem jest w lesie i trza podgonić… wprawdzie on z innych włości, ale… trochę znarowiony… więc cukier na łapę, nagonko, i wabimy jelenia.

Nie wiem czy Jarosław Kaczyński to sam wymyślił wszystko, ale na pewno robi wiele, aby tą sytuację wygrać dla siebie – przejąć resztki elektoratu Ligi Polskich Rodzin, zmarginalizować Romana Giertycha… i jak się da – przyciągnąć do siebie, do rządu Jana Marię Rokitę, zwanego przez niego jeszcze kilka tygodni temu – przestępcą. A za Rokitą może jeszcze paru posłów, może kilkunastu… A nawet jeżeli nie do rządu, to założenie przez JMR nowej partii – też działa na korzyść Prawa i Sprawiedliwości. Byleby nie z Kazimierzem Marcinkiewiczem.

A zmieszanie moje…. polega na tym jak co poniektórzy komentatorzy „kupili” szybko te nagrania i całą tą kampanię „Dziennika”. Młodzież Wszechpolska wiele ma za uszami, w jej szeregach jest wielu danych skinhaedów, byłych działaczy NOP. Ale nie można przypisywać jej tego, że promuje neofaszyzm jako ideologię… i to samo dotyczy samego Romana Giertycha…narodowiec o ultrakatolickich poglądach jest moim wrogiem, ale nie można go zwalczać za pomocą pomówienia i rozwijania w oskarżenie wątpliwej wartości „faktów medialnych”

Azrael

Dziennik.pl

Ruszył portal „Dziennika” Axel Springera, i od razu zaczyna się na ostro.

Warto zajrzeć, bo informacje z pierwszej strony są bardzo wiele mówiące.

Myślę, że nie przypadkowo zamieszczono relacje z zabaw Młodzieży Wszechpolskiej, jak nie przypadkowo dziś rano Jarosław Kaczyński w audycji „Sygnały dnia” mówił o stanowisku rządowym dla Kazimierza Marcinkiewicza. Roman Giertych to honorowy szef MW…

I proszę zwrócić uwagę, jak „niezależny dziennikarz” tworzy nowy obszar polityczny, zadając pytania – od razu z komentarzem. Ponoć bliźniacy Karnowscy to nadzieja polskiego dzinnikarstwa…

Skąd czerpią dobre wzory manipulacji ?

Azrael

Zero tolerancji… dla kogo ?

Dziś w MEN-ie odbyło się zebranie kuratorów i ekspertów na temat sytacji w gimnazjach.

Głównym tematem był program „Zero tolerancji”, który ma być ogłoszony w piątek, w Gadańsku…

Jestem ZA A NAWET PRZECIW.Dlaczego ?

Dlatego za, że nauczyciel powinien być chroniony, powinien mieć wsparcie w konkretnych przepisach i instrumenty działania, łącznie z prawem relegowania ucznia.
Powinien mieć także prawo i możliwość informowania odpowiednich instytucji o nieprawidłowościach wychowawczych , a te powinny mieć skuteczniejsze możliwości oddziaływania na rodziców.

Jestem ZA, ponieważ uważam, że dzieci powinny mieć prawo do ochrony przed agresją jednostek patologicznych.

I jestem PRZECIW;

Bo wiem, że Roman Giertych wykorzysta ten moment, aby spróbować z marginalizować jednostki samorządu nauczycielskiego oraz wprowadzić do szkół swoją pseudo ideologię.

Mylę się ?

Nie, na konferencji nie padło ani jedno słowo na temat współpracy z organizacjami społecznymi, poza szkolnymi i Związkiem Nauczycielstwa Polskiego.Powie ktoś – czepiam się… popatrzmy na „sukcesy” Romana w ciągu sprawowania swojego stanowiska, popatrzmy na ludzi którymi się otacza… i będziemy mieli komplet.

Czy dla organizacji takich, jak „Spoko Dzieciak” będzie miejsce w polskiej szkole ?

Przyznam się szczerze – oczekuję szerszej dyskusji na temat polskiej szkoły – i innej niż dyskusja o karnych obozach , zaostrzeniu kar i rezygnacji z koedukacyjnych szkół

Azrael

P.S. Minister Giertych mówi o specjalnych szkołach, jednostakach, dla trudnej młodzieży…

Ale ta sprawa jest już uregulowana ! Wymaga tylko odpowiedniej organizacji i odpowiednich programów. Szkoda, że minister nie wie o czymś… co jest już dawno zorganizowane…

A.

Na blogasku Wojtusia

 Tak się zastanawiałem, czy nie założyć dla Wojtka odrębnej kategorii… tyle o nim piszę, ale stwierdziłem, że jeszcze nie zasłużył. I również dla tego, że jemu podobnych w naszych „jelitach: politycznych jest co najmniej kilkunastu.Więc założyłem odrębną kategorię, pod nazwą, trochę staroświecką, ale za to ciepłą i nie wulgarną. Wojtuś debiutuje u mnie w kategorii – Popaprańcy  

Uczciwość polityka to jak biały kruk na tle zielonego lasu, w świetle zachodzącego na czerwono słońca ( uuuh… jaki kicz… )

A wczoraj nasz pieszczoch wykazał się dużą dozą samokrytyki.

Poinformował o konferencji naukowej, na temat kary śmierci, gdzie dyskutować ze sobą mają . Prof. dr hab. Tadeusz Ślipko, prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz oraz mój ulubieniec – dr Adam Wielomski…. i dalej nic… więc jaka konferencja ?! Kto z kim się będzie spierał ?! Konferencja naukowa to dla mnie dyskusja i polemika, bo dyskurs jest podstawą wiedzy, nauki i tylko z dyskursu się cos rodzi.  A to wszyscy twardzi zwolennicy kary śmierci – jak na eurydytów i katolików przystało. Ale cóż…. trudno. 

Ale ja nie o tym.  Nasz pieszczoch przytoczył na swoim blogu taką oto myśl prof. Wolniewicza, z jego pracy „Filozfia i wartości”;

„Będziemy nazywać „półinteligentem” taką osobę, u której formalny stopień wykształcenia (jak ukończone szkoły, odbyte studia, uzyskane dyplomy i tytuły), a także związane z tym aspiracje i pretensje, przekraczają znacznie jej przyrodzony pułap inteligencji. Nie jest to zatem po prostu ktoś „niedokształcony”, lecz raczej ktoś „prze-edukowany”: ktoś względem owego formalnego stopnia zasadniczo „niedokształcony”. Jak we fraszce Staffa:

Próżno mozolisz się blady

i pyłem książnic mózg tuczysz.

Nie dasz nieśpiewny łbie rady,

bo tego się nie nauczysz”.

Cóż… konkluzja jest jedna – nasz pieszczoch ( zapewne świadomie, a jakże… ) złożył uczciwie samokrytykę,Urocze, nie prawda ? 

Jeszcze na koniec; Adam Wielomski, którego cenię za jasną myśl i zręczne pióro ( choć boję się aby talent publicystyczny i skłonności polemiczne nie przesłoniły mu horyzontu naukowego ) tak pisał o LPR;

Polityka Romana Giertycha musiała doprowadzić LPR do katastrofy, choć analiza jej wymaga większej objętości niż nasza rubryka. Ale błędy polityczne się zdarzają, są rzeczą ludzką i nikt nie zamierza z ich powodu przeklinać przywódców. Księga Koheleta poucza nas, że wszystko ma swój czas i jest czas na życie, na zabawę i na śmierć. Mężczyznę cechuje to, że umie umrzeć z godnością, gdyż – jak wyraził to kiedyś półfilozoficznie Leszek Miller – „mężczyznę poznajemy nie po tym jak zaczyna, lecz po tym jak kończy”.

Koniec LPR jest straszny nie dlatego, że w zbliżających się wyborach parlamentarnych partię tę zapewne czeka porażka i znalezienie się poza parlamentem, lecz dlatego, że odmawia śmierci z godnością z jaką przyjął koniec Seneka i jego literacki odpowiednik Petroniusz. LPR nie jest jakąś tam sobie partyjką, lecz ugrupowaniem odwołującym się do wielkiej tradycji Romana Dmowskiego, do spuścizny Obozu Wielkiej Polski i Związku Ludowo-Narodowego. I oto partia wywodząca się z tej wielkiej polskiej tradycji politycznej kończy w sojuszu z Lepperem.

[...]

Co będzie po następnych wyborach? Grupa posłów z LPR stworzy – w ramach klubu parlamentarnego „Samoobrony” – Zespół na Rzecz Studiów nad Myślą Narodową? Dobrze, że Pan Roman tego nie dożył…

  

 

I to by było na tyle… ale nasz ulubienic jeszcze na da znać o sobie, oj da…

Azrael

Co tam u Wojtusia ?

Wracamy do naszego pieszczocha Wierzejskiego. 

Blog jest taką formuła, gdzie autor,  mówi szczerze – oczywiście szczerze na tyle na ile chce. A polityk czego nie udowadniać nie trzeba – jest szczery tak jak CHCE BYĆ aby go postrzegano w mediach – bo nie wobec wyborców

Wczoraj był łaskaw skrobnąć nasz Wojtuś;  

Pochwała dwóch posłów.

Po pierwsze jestem pod wrażeniem konsekwentnego antykomunizmu posła Roberta Strąka. Zrobił on listę czynnych lewaków, działaczy SLD pracujących na Pomorzu w urzędach rządowych (w tym w kuratorium) i przekazał władzom w województwie. Proste: kariery teraz nie zrobią. Oto praktyczna dekomunizacja! Ja na Mazowszu, gdzie jestem szefem wojewódzkim LPR, chyba bym się nie odważył na tak śmiały krok. Tym większy podziw dla Roberta za odwagę i żelazną konsekwencję! Po drugie podoba mi się wytrwała i merytoryczna praca posła Szymona Pawłowskiego w Komisji Śledczej ds. banków. Zawsze przygotowany, zawsze twardo walczy, zawsze klarownie prezentuje swoje poglądy. Dziś złożył dezyderat wzywający Balcerowicza do przestrzegania prawa. A pewnie! Co to, święta krowa ten Balcerowicz? Tak trzymać Szymon!

Taaak, powoli z Pana socjologa wychodzi prawdziwa swołocz… bo dla niego, miłosiernego katolika, człowiek liczy się o tyle, o ile nie jest przeciwnikiem, którego należy zniszczyć, za wszelką cenę,. Język, tłumacząc go na zwyczaje lat 30 ubiegłego wieku, a więc starej endecji  brzmiałby by inaczej – nie byłoby lewaków – lecz czerwone szmaty. Nie mówiłoby się o dekomunizacji ale o obozach odosobnienia. Język powstrzymywany poprawnością polityczną jest i tak chamski i lekcewązcy dla przeciwnika.

O Pawłowskim nie wspomnę… cóż, czasem jest tak, że nawet idiotyzm da się pokryć  okularami i garniturkiem

 I dalej ….

….

Walczyć i kochać – powołanie mężczyzny.

Sięgnąłem ponownie do książki Anzelma Gruena, niemieckiego benedyktyna (ur. 1945), pt. „Walczyć i kochać”. Mam zwyczaj podkreślać w książkach ołówkiem, więc szybko odnalazłem kilka pięknych myśli, z którymi, sądzę, warto się podzielić na blogu. „Każdy z nas wyraża siebie za pośrednictwem płci. Bycie mężczyzną lub kobietą to nie jedna z wielu cech człowieka, ale to całościowy sposób myślenia i funkcjonowania. Płciowość wpływa na naszą cielesność i emocjonalność, na sposoby myślenia i przeżywania, na nasz kontakt z samym sobą, z drugim człowiekiem i z Bogiem. Bez kobiety mężczyzna pozostawałby osamotniony w świecie rzeczy i zwierząt. Kobieta wprowadza go w świat osób i więzi, w świat dialogu. Dojrzała integracja sprawia, że mężczyzna uczy się dojrzale kochać i ofiarnie pracować. Dojrzały mężczyzna nie jest ani naiwny, ani okrutny. Jest dzielnym wojownikiem w dobrej sprawie. Potrafi integrować umysł i serce, dobroć i twardość, miłość i aktywność” – to słowa ze wstępu ks. M. Dziewieckiego. A sam autor, ojciec Anzelm pisze m.in.: „Temu, kto tylko walczy, grozi to, że stanie się twardym i nieczułym. Ten, kto tylko kocha, ma skłonności do okazywania wyłącznie delikatnej i czułej strony swej natury. Tymczasem do mężczyzny przynależą te dwie zdolności. Będąc wojownikiem, jest zdolny do miłości. Jego miłość potrzebuje jakości zdobywcy i obrońcy. A prowadzona przez niego walka potrzebuje miłości, żeby nie stał się fanatyczny i zaciekły”. Za parę dni podam kilka następnych myśli z tej mądrej książeczki.

Jestem przekonany, że to całe odwoływanie się Wierzejskiego do spraw płci, silnego mężczyzny i podkreślenia miłości plus walała z homoseksualizmem bardzo źle rokuje… to mi wygląda na wyraźne fobie i trzymanie się w ryzach o a ostatnie krycie się za okularkami….no cóż – na skłonności . Chyba, że ten fragment został napisany prze kogoś innego – bo wcześniej Pan Poseł zrobił rundę prasową i telewizyjną – więc jak znalazł czas na czytanie pod lipą takiej ciepłej literatury ?

I jeszcze bezpardonowy atak na Wildsteina – w podsumowaniu za to, że żle pokazuje LPR, był na tyle bezczelny, że puścił informacje o aferze WBR i tak dalej….

Jako rodzynek kawałek wpisu z dnia poprzedniego

Przywódcy państw, duchowni, pisarze, profesorowie. Oni nas nienawidzą i prędzej czy później będą chcieli zniszczyć. Wiek XX był wiekiem totalitaryzmów. Oby wiek XXI nie był wiekiem rzezi na cywilizacji zachodniej. Cywilizacja Białego Człowieka musi walczyć. Nie takimi metodami, jak PODGNIŁA, ZLEWACZAŁA, IMPOTENTNA, ZGEJOWANA i OBŁA Unia Europejska. Ale jak Ameryka. Twardo, a nawet bezwzględnie. Wówczas przetrwamy.

Ten idiota nie zdaje sobie sprawy z tego, że ten kawałek go całkowicie kompromituje w jakiejkolwiek dyskusji politycznej – z białymi, czarnymi, żółtymi ? Że takie słowa dyskwalifikują go jako rozmówcę w Unii, a w USA miałby oddzielny proces za każde słowo ? To pisze polityk, którego partia ma posłów w parlamencie europejskim ?

Już wiadomo, że są pierwsze sygnały na ten temat. Z Unii Europejskiej

Na koniec;

Wierzejski najął Wszechpolaków do komentarzy na blogu i wycina negatywne opinie… Czas na działania hakerskie…. chyba…. 

Azrael

Dlaczego nie do obozu ?

Mam swoje lata i pamiętam jak z czasów „wojny Jaruzelskiej” krążyła plotka o listach komunistów, których się będzie wieszać na latarniach.

Okazuje się ze tradycja nie umiera – oto dzisiejsze informacje o powstaniu list proskrypcyjnych LPR

  

”Czerwona lista” wrogów LPR Słupski LPR przygotował dla Pomorskiego Kuratorium Oświaty tzw. czerwoną listę. Są na niej podejrzani o sympatie dla SLD lub krewni działaczy lewicy. Pójdą na bruk. Podobne listy powstaną w całym kraju. Obejmą instytucje podległe ministrom edukacji i gospodarki morskiej.  Pomysłodawcą czystki kadrowej w Słupsku jest poseł LPR Robert Strąk. – Programu IV RP i decyzji ministra edukacji Romana Giertycha nie mogą wykonywać ludzie powiązani z SLD – uważa. – Odejść musi wielu.

  

…. dalej….

Dziś Słupsk, jutro cały kraj  Robert Strąk zdradza, że podobne listy powstają bądź wkrótce zaczną powstawać w całym kraju, a Słupsk jest tylko liderem zmian. – Nie mogę wypowiadać się w imieniu Samoobrony i PiS. Nasi koalicjanci na pewno znajdą własny sposób na rozwiązanie problemu – mówi Strąk. – Nasza partia zajmuje się uporządkowaniem jedynie instytucji podległych ministrom z LPR, czyli Romanowi Giertychowi (edukacja) i Rafałowi Wiecheckiemu (gospodarka morska). Najszybciej listy powinny powstać w kuratoriach i urzędach morskich. 

Poseł ocenia, że „dużo do zrobienia” jest również w ZUS, KRUS i izbach celnych.

To nie jest paranoja – to jest rzeczywistość !

Po działaczach SLD i byłej PZPR pójdą działacze PO, potem nie zrzeszeni a na końcu  nie uczęszczający na mszę w niedzielę….  Wytępić do trzeciego pokolenia.

„Miłosierni” z LPR i PiS pokażą swoją twarz teraz jak wejdzie ustawa antylustracyjna.

Azrael

 

[źródło:GW]