Archive for the ‘Lustracja’ Category

Subiektyw historyczny

Posted 14 wrz 2009 — by Azrael
Category Etyka, Lustracja, Państwo, Polityka, Polska, Społeczeństwo, demokracja

Już od dłuższego czasu, kiedy przychodzi jakiś czas rocznicowy, mniej mnie interesuje opisanie i ocena historyczna tego, co w danym dniu roku lat 90., 70. czy 20. zdarzyło, a bardziej jestem zainteresowany tym, jak jest to teraz oceniane, odbierane i komentowane. Oczywiście, wynika to głównie z braku warsztatu naukowego i pojęciowego, niedostatku wiedzy. Głównym powodem jednak jest po prostu „nerw” publicystyczny, jaki odkryłem jakiś czas temu u siebie.

Czytając komentarze na temat rocznicy Okrągłego Stołu, wyborów 4. czerwca 1989 roku, wydarzeń sierpniowych ’80 roku, 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, widzę jednak, że ci którzy mają i podstawy naukowe i wiedzę i umiejętności analityczne, rzadko kiedy wykorzystują je do rzetelnego przedstawiania wydarzeń z przed lat, a częściej stosują aparat pojęciowy do manipulacji, do rozliczeń, do przedstawiania własnych wersji wydarzeń, na podstawie subiektywnego doboru materiałów, do bieżącej walki politycznej, czy podbudowy własnej ideologi.
Prowadzi to z reguły do tego, że daty ważne dla historii Polski przedstawiane są w krzywym zwierciadle, a dni pamięci o poległych, zmarłych, czy żyjących jeszcze zasłużonych dla Polski, zamieniają się w dno rozliczeń, żalów, a czasem karczemnych awantur.

Nie było w ostatnich miesiącach, przecież bogatych w daty ważne – i do tego chwalebne dla Polaków – ani jednego takiego święta, które by nie było skundlone i zniszczone przez swary i kłótnie polityczne.

Read More

Kochamy PRL, czyli jak czytać sondaże

Ukazał się ciekawy sondaż, opracowany przez CBOS. To agencja, która prowadzi nie tylko badania na zamówienie, „gazetowe”, ale rzeczywiście przykłada się i do metodologii i do analiz.

To badanie dotyczyło stosunku społeczeństwa do czasów PRL. Badanie było solidne, ankieterskie, zrobione na grupie ponad 1.000 respondentów.

Z badania wynika, że o PRL dobre zdanie ma 44% respondentów, przeciwnie ten okres ocenia 43%, 76% badanych ma dosyć rozliczeń czasów sprzed roku 1989.Co ciekawe – lepiej czasy komuny wspominają ci, którzy weszli w życie dorosłe w tamtym okresie…I ostatni znamienny wynik, to ten, że nie można sprawiedliwie osądzić ludzi sprawujących władzę w czasach PRL (69% badanych).

Niektórzy komentatorzy, tacy jak red. Piotr Skwieciński z „Rzeczpospolitej”, uważają, że na takie postrzeganie czasów z przed roku 1989 ma wpływ obecny kryzys ekonomiczny i niepewność życia, brak stabilizacji. Jednak za podstawową przyczynę zmiany trendu postrzegania PRL wskazuje to, że środowiska, które twardo stawiały na sprawę rozliczeń, walki o pamięć, wykorzystując sprawę Lecha Wałęsy, czy książkę młodego historyka Pawła Zyzaka, przegrały bój o pamięć, jak rozumiem – pamięć historyczną, a właściwie – politykę historyczną. Tę, z historii lat najnowszych.

Jest w tym dużo prawdy, ale tylko część. Otóż, nie jak uważa Piotr Skwieciński, to nie obrońcy Wałęsy, obrońcy tradycji wolności i antykomunizmu wygrali, lecz przegrali ci, którzy w imię SWOJEJ wizji prawdy historycznej chcieli tę tradycję przejąć. To właśnie świadomość społeczna, zbiorowa mądrość społeczeństwa, pozwoliła na to, aby próba zdyskredytowania Lecha Wałęsy i pamięci tamtych lat, może wyidealizowanej, może wybiórczej, ale bliskiej każdemu, kto świadomie tamten czas przeżył, pozwoliła na odrzucenie i sprzeciw wobec ataku na Wałęsę i etos „Solidarności”. Nie jest to tożsame z tym, że Polacy nie chcą wiedzieć, jak było naprawdę, ale nie chcą, aby rozliczenie z przeszłością były podstawowym problemem społecznym w roku 2009. Nie przypadkowo wcale młodzi ludzie oceniają PRL źle, ale jednocześnie nie widzą potrzeby, aby tamten czas i rozliczenia historyczne, robione głównie z zamysłem ideologicznym, przekładały się wprost na życie społeczne Polski wieku XXI. I nie jest to kwestia postpolityki, jak chce to widzieć Piotr Skwieciński, lecz sprawa społecznego realizmu i pragmatyzmu.

Walka o prawdę historyczną jest oczywiście ważna, dobrze się dzieje, że w Polsce można napisać i opublikować takie książki, jak te autorstwa spółki Gontarczyk/Cenckiewicz, czy Pawła Zyzaka.

Read More

Lustrator – chałupnik

Posted 24 maj 2009 — by Azrael
Category Lustracja, Polska, Popaprańcy, demokracja, etyka dziennikarska

Bronisław Wildstein, obecnie „Rzeczpospolita”, uważa, że jest przede wszystkim dziennikarzem, koniecznie z dodatkiem „niezależny”, a następnie literatem. Tak chce być odbierany, jako dziennikarz pełen pasji i nie uwiązany na żadnym “pasku zależności” politycznych. Dlatego tak impulsywnie zareagował kilka tygodni temu, kiedy Stefan Niesiołowski w trakcie programu telewizji TVP Info, “Forum”, określił go jako dziennikarza pisowskiego.

Jednak trudno się Wildsteinowi utrzymać w konwencji pisania niezależnego i poważnego. Kilka dnia temu, w krótkim artykule pasja znów dała znać o sobie. Wildstein ma bowiem drugą pasję – lustrację. Chyba większą, niż pisanie.

Ale najpierw o pamięci. Wildstein pisze między innymi;

IIeś razy, publicznie, również na piśmie, w ostrych słowach krytykowałem tę nominację [Piotra Farfała na stanowisko prezesa TVP]. Uznawanie jednak, że człowieka na całe życie definiuje to, co uczynił, mając niespełna 17 lat, a uczynek polegał na współpracy z, zgódźmy się, paskudną gazetką, jest dla mnie nie do przyjęcia. Zwłaszcza przez ludzi i środowiska, które kazały zapomnieć o bez porównania gorszych uczynkach osobników zdecydowanie dojrzałych.

Nie przypominam sobie, abyś protestowała, kiedy człowiek mający krew na rękach, nadzorca aparatu represji totalitarnego państwa, który nigdy nie rozliczył się z własną przeszłością, ogłaszany był człowiekiem honoru. Ładnie wyglądałaś, trzymając mikrofon. Nie ośmielę się zasugerować, że to dlatego, iż zadzieranie z Michnikiem, a nawet Kiszczakiem, jest zdecydowanie bardziej niebezpieczne, niż potępianie szefa konkurencyjnej stacji.
Moniko, nie zaczynałaś kariery w podziemnym radiu czy gazetce. Nigdy nie podnosiłbym tego, ale Twój moralny rygoryzm każe zacząć dumać nad tymi sprawami.

Rozbierzmy ten akapit; Otóż nasz redaktor krytykował nominację Piotra Farfała, ale nie wtedy, kiedy był on jego zastępcą, kiedy pełnił obowiązki prezesa telewizji publicznej. Wtedy był cacy „cały on nasz” był, bo szedł ręka, w rękę z Panem Bronisławem, nominatem pisowskim. Zaczął przeszkadzać, wtedy, kiedy Wildstein znów „wybił się” na niezależność. I właściwie, jeżeli uważa, że to Farfał robił mając lat 17, już się przedawniło, to czemu protestował, tak ostro, jak sam twierdzi?! Czy Farfał złamał prawo? Ukradł coś? Jeden akapit – a tyle w nim niekonsekwencji.

Dalej zarzuca BW Monice Olejnik, że nie pisała ona w gazetach opozycyjnych i nie udzielała się w opozycji. A gdzie wówczas był nasz mistrz pióra? Był w Wiedniu i Paryżu… był tam, gdzie łatwość sądów i odwaga wobec PRL i stanu wojennego, odwaga pisania i bezkompromisowość groziła może tym, że ktoś obrażony mógł Panu Bronisławowi najwyżej dać w pysk na les Champs Élysées…

Kiedyś Przemysław Gintrowski, w połowie lat ’80, przy wódce powiedział mi, że choć Jacek Kaczmarski, to przyjaciel, to ma jednak do niego żal, że jest tam, w Paryżu, Monachium, a nie tu, w Warszawie, gdzie on się codziennie zmaga z rzeczywistością. Później, spotkałem się z opiniami, że że ludzie, którzy stan wojenny i najtrudniejsze lata 80 spędzili za granicą – czują, że są traktowani przez tych, którzy tu zostali – inaczej, trochę jak ciało obce, jak ludzie, którym coś się zarzuca. I często ten podświadomy ostracyzm niwelować chcą radykalizmem swoich sądów, a także takim mściwym podejściem do innych.

Ale to nie wszystko w tym krótkim artykule bulwersującego;

Najbardziej zastanawiające jest zdanie ostatnie przytoczonego akapitu;  Nie można go odczytać inaczej, jak groźby dzikiej lustracji i ujawnienia czegoś, co mogłoby Monikę Olejnik skompromitować. To jest po prostu szantaż! I to nie moralny, lecz ordynarny szantaż – nie podskakuj, bo znajdą się na ciebie kwity!

Tak właśnie wygląda moralność jednego z piewców IV RP…To modelowy przykład dziennikarstwa pałkarskiego, ubranego w zręczną formę.

Azrael

„Rzeczpospolita”, „Krzyczącej Monice”

Lustracyjne kręgle

Posted 16 paź 2008 — by Azrael
Category Lustracja, Media, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy

Kilka dni temu z Czech doszła do nas informacja, że wybitny pisarz emigracyjny, Milan Kundera, w roku 1950 doniósł na kolegę swojej koleżanki, agenta służb zachodnich. Ten został zatrzymany i osądzony, przesiedział w więzieniu 14 lat. O winie Kundery miały świadczyć zeznania czeskiego funkcjonariusza i odnalezione materiały czeskiej służby bezpieczeństwa.
Okazało się jednak, że zeznania te i dokumenty są co najmniej podejrzane (brak podpisu pisarza, oraz brak na dokumencie numeru jego dowodu osobistego, co powinno być potwierdzeniem prawdziwości donosu). Wczoraj z kolei odezwał się inny uczestnik tamtych wydarzeń, który oświadczył, że denuncjacji dokonał inny student, który zresztą się do tego przyznał.

Błoto jednak zostało rzucone. Nie wiem, jak bratankowie sobie z tym poradzą, ale w Polsce natychmiast autorytety osądziły Kunderę, „Rzeczpospolita” natychmiast przytoczyła opinię tych, co pisarza nie lubią, i oczywiście się „domyślali”.

Dlaczego wspominam ten epizod? Otóż w Polsce nie byłoby tak łatwo. Gdyby padło, dajmy przykład, na Zbigniewa Herberta, gdyby znalazły się na niego jakieś kwity – to natychmiast polskie salony – i ten III RP i ten alternatywny – rozpoczęłyby dyskurs… lustracyjny. Dyskurs, który zresztą nigdy nie wygasa, lecz jest umiejętnie podsycany. Dyskusja wcale nie podzieliłaby salonów linią wzdłuż ich granic, lecz mielibyśmy podziały w poprzek, generacyjne, wzdłuż różnych grup i koterii, redakcji prasowych, środowisk.

Read More

Wolszczan nie musi za nic przepraszać

Posted 21 wrz 2008 — by Azrael
Category Lustracja, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Służby specjalne

Stosunek osobisty każdego wobec tego, co się dzieje wokół profesora Aleksandra Wolszczana jest oczywiście powiązany z dwoma zagadnieniami. Po pierwsze, z naszym stosunkiem do lustracji jako takiej, po drugie, ze zrozumieniem i akceptacją moralnej postawy samego astronoma – lub brakiem akceptacji. Dlatego też każda opinia będzie subiektywna.

W niektórych przypadkach ta opinia, szczególnie osób publicznych, będzie skażona serwilizmem, dwuznacznością moralną. Taką postawę reprezentuje chociażby redaktor Tomasz Terlikowski, który tak napisał na swoim blogu;

I to nie dlatego, że kiedyś zachował się niegodnie naukowca (nie on jeden, czego żywym dowodem był histeryczny sprzeciw polskich naukowców, wobec ustawy lustracyjnej), choć niewątpliwie tak się właśnie zachował, ale dlatego, że nie jest w stanie odróżniać dobra od zła, tego, co haniebne i czego wstydzić się należy (a takim czynem jest niewątpliwie donoszenie na rodzinę i kolegów) od tego, co jest neutralne moralnie. Taki człowiek może być wybitnym technikiem, ale trudno o nim mówić „profesor”…

Pisze to dziennikarz, który jest zatrudniony w tygodniku stworzonym przez esbeka i aparatczyka PZPR, i dla niego nie jest to hańbiące…

Read More

Tusk zapowiada koniec lustracji

Posted 11 lip 2008 — by Azrael
Category Lustracja, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo

Jeszcze stosunkowo niedawno sezon ogórkowy żywił się informacjami o potworze z Loch Ness, śladami yeti, ewentualnie przygodami gwiazdek polskiego szoł biznesu. Teraz zostało to zastąpione przez informacje o teczkach, lustracji, ewentualnie dezubekizacji, dekomunizacji – czyli o klasycznych sprawach „ścigania zajączka”.

Donald Tusk, wczoraj u Moniki Olejnik, w programie „Kropka nad i” powiedział, że w gronie jego partii powstał zespół, który pracuje nad ustawą o otwarciu akt Instytutu Pamięci Narodowej, czyli – nad ustawą na ludową lustracją.
To lud miałby możliwość i okazję, po udostępnieniu mu 200 km akt służby bezpieczeństwa i innych akt, przejętych przez IPN, na przykład WSW, dokonać weryfikacji i analizy materiałów.
Ciekawe, że w następnym zdaniu premier powiedział, że PO lustracją się nie chce zajmować, a otwarcie archiwów ma być lekiem na „cieknące” archiwa i naobłęd lustracyjny.

Naiwni, łatwowierni zwolennicy lustracji, oczywiście podnieśli ręce do oklasków i już czekają, kiedy się ten akt sprawiedliwości dokona. Naiwni, czyli ci, którzy uwierzyli za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego, że szczerze chce on dokonać rozliczeń, nie widząc, że robił on wszystko, aby do lustracji doszło – teraz przesunęli swoje nadzieje na Tuska.
Przypominam, że poprzedni projekt ustawy lustracyjnej, z lutego 2007 roku opracowany przez młodych hunwejbinów Prawa i Sprawiedliwości, został przez Trybunał Konstytucyjny tak poszatkowany, ze zostały z niego luźne kartki, które zostały pozlepiane robioną na kolanie nowelizacją. Ustawa była tak przygotowana i tak przedstawiana, że po pierwsze, musiał doprowadzić do powszechnego sprzeciwu wobec niej, po drugie – TK nie miał innej możliwości, jak jej zanegowanie. Przypomnijmy tylko dwie główne konkluzje wyroku;

- Lustracja nie może być narzędziem zemsty, i nie może być karą. Karą może być wyrok sądowy i anatema społeczna;
- I druga prawda, to taka, że lustracja MUSI być zgodna z prawem, a w szczególności z Konstytucją, a nie odwrotnie – że prawo ma być narzędziem lustracji…;

I podobnie będzie teraz, z każdą ustawą, która będzie zakładać pełne otwarcie archiwów, które tak naprawdę nie zostały do tej pory ani dobrze z katalogowane, ani nie opracowano procedur prawnych i technicznych ich udostępnienia w szerokim zakresie.

Nie jest dla mnie dziwne, że Donald Tusk dotyka tego tematu w ten sposób, bo w sytuacji, kiedy jego sondaże lecą w dół – i rządu i jego osobiste – musi znaleźć jakieś nowe zagadnienia, w formie nic nie kosztujących igrzysk dla „ciemnego ludu”.

Polska lustracja jest trupem, a jej długi pogrzeb zaczął się już w roku 1993, od słynnej listy Macierewicza. Co kilka lat politycy, dla swoich utylitarnych celów tego trupa wyciągają i sadzają przy stole dyskusyjnym – ale tylko dla załatwienia jakiś innych spraw. Obecna opinia Tuska jest oczywiście pokłosiem spraw Lecha Wałęsy i Lesława Maleszki, a Tusk, jako doskonały specjalista politycznego PR, chce sobie na tym wygrać kilka punktów.
Lustracja po polsku nigdy nie będzie dokonana “profesjonalnie”. Niezależnie jak i kto by przygotował nową ustawę lustracyjną – zawsze rozleje się szambo.

Myślę, że przed wyborami prezydenckimi nie należy się spodziewać żadnego ruchu w sprawie otwarcia akt – a sama propozycja Donalda Tuska to nic innego, jak medialne przygotowania do likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej w takiej postaci, w jakiej funkcjonuje obecnie.

Azrael

Trumna lustracyjna

Posted 27 cze 2008 — by Azrael
Category Lustracja, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo

Wydawało się, że wieko trumny lustracyjnej zostało już na zawsze domknięte, że standardowe procedury dla urzędników państwowych wyższego szczebla – załatwiają sprawę definitywnie. I również, że ci, którzy lustrację skompromitowali – będą siedzieć cicho i zaprzestaną szarpanie zezwłoka lustracyjnego.
Jednak książka o domniemanej współpracy Lecha Wałęsy, oraz na nowo przypomniana sprawa Lesława Maleszki dała asumpt do otwarcia na nowo tej dyskusji – także w kontekście roli i działania Instytutu Pamięci Narodowej.

Już wielokrotnie pisałem, że jestem fundamentalnym przeciwnikiem lustracji i ostatnie wydarzenia – sztucznie i emocjonalnie przez media nagłaśniane – nie przekonują mnie, że lustracja ma sens i oczyści atmosferę.
Lustracja tu i teraz, po 19 latach od przełomu polskiego nie ma sensu, parząc na Polskę z punktu widzenia jej, tak chętnie przytaczanego przez zwolenników, etosu oczyszczenia życia społecznego. To oczyszczenie należy li tylko do historyków (ale nie takich ideologów, jak Cenckiewicz i Gontarczyk), a nie uwikłanych w różne gierki polityków… i jak się okazuje także hierarchów kościelnych. Oczyszczenie powinno nastąpić dawno, a nie teraz. I nie trafiają do mnie argumenty o tym, ze będzie się nam żyło lepiej, sprawiedliwej.
Oczywiście nie oznacza to, że zbrodnie komunizmu nie powinny być osądzone. I że ludzie pokrzywdzenie przez służbę bezpieczeństwa nie powinni mieć prawa dostępu do akt i do uzyskania sprawiedliwości i zadośćuczynienia. Dlatego wyrok sądu katowickiego, osądzający definitywnie sprawców mordu w kopalni „Wujek”, przyjąłem z ulgą.

Read More

"Tadeusz" organizuje Ruch

Posted 16 cze 2008 — by Azrael
Category Lustracja, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawica, Rydzyk

Już od dłuższego czasu pisze się i mówi, że Tadeusz Rydzyk zamierza zorganizować własne siły polityczne, swoje polityczne „zbrojne ramię”. Ponoć pod jego auspicjami już w styczniu tego roku zostało zorganizowane w Łodzi spotkanie grupy inicjatywnej, mające powołać zręby nowej, katolicko – narodowej partii. Miałoby się to nazywać Ruch Narodowy i lokować się politycznie na prawo od Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu 13 stycznia obecni byli między innymi Urszula Krupa – prawa ręka Rydzyka w Parlamencie Europejskim, a także Dariusz Grabowski, Bogdan Pęk i inni.

I słowo stało się ciałem. W niedzielę już oficjalnie ogłoszono powstanie Ruch Przełomu Narodowego, pod kierownictwem Jerzego Roberta Nowaka. Ma to być na razie nie partia – tylko ruch społeczny, ale skądinąd wiadomo, że dla pozyskiwania funduszy i uniknięcia kontroli finansowania tego rodzaju działalności – taka formuła, przynajmniej na początku jest wielce wygodna. Organizacja zarejestrowana oficjalnie 10 czerwca, posiada 28-osobowy komitet założycielski, w kilkudziesięciu ośrodkach pełnomocnicy tworzą struktury terenowe. I ma to być organizacja dla milionów…

Tadeusz Rydzyk zmaterializował więc swoje ambicje polityczne, uznał, że tyle razy został już „zdradzony” przez Jarosława Kaczyńskiego – że nie może mu wierzyć, szczególnie jeżeli chodzi o zabezpieczenie jego interesów.

Read More

Z frontu lustracyjnego

Posted 07 maj 2008 — by Azrael
Category Lustracja, Media, Państwo, Polska, Popaprańcy

Szykuje się znów zabawa lustracyjna – oczywiście tylko werbalna i w mediach – bo nie należy sądzić, aby ktoś poważny chciał się jeszcze bawić w sprawy lustracyjnego gonienia króliczka, Jarosław Kaczyński, ustawa lustracyjna PiS, zmasakrowana przez Trybunał Konstytucyjny w ubiegłym roku, postać Antoniego Macierewicza i generalne niechęć społeczeństwa – zamknęły ten rozdział. Prawdopodobnie na zawsze

Szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski stwierdził w wypowiedzi dla „Dziennika”, że jego partia nie będzie się zajmowała w tej kadencji lustracją, bo cytuję;
„jest wiele ważniejszych rzeczy, którymi powinien zajmować się Sejm”
Proste, pragmatyczne i rzeczowe. Jest wiele rzeczy w Polsce, które wymagają większej uwagi, niż polowania z maską na twarzy, po archiwach IPN.
Obowiązywać będzie proteza prawna, po wyroku TK w zeszłym roku.

Należy się spodziewać na to oświadczenie kontry ze strony Prawa i Sprawiedliwości – nie zdziwiłbym się wypowiedzi samego guru partii…

Read More

Geremek: Pocałujcie misia w …

Posted 06 mar 2008 — by Azrael
Category Lustracja, Państwo, Polityka, Polska, Prawo, Unia Europejska, demokracja

Im bliżej wiosny, im cieplejsze dni się stają – tym bardziej proste, liberalne – wręcz anarchistyczne myśli mi przychodzą do głowy. Nigdy jakoś nie byłem specjalnie „prawomyślny” i zależny od poglądów innych (nawet Adama Michnika i „GW”, co mi niektórzy zarzucają) – ale ostatnio, po pokonaniu reżymu kaczystowskiego – wreszcie można dać swobodnie upust niezależnej myśli. I popierać ja u innych.

Bronisław Geremek znów nie poddał się rygorom lustracji. Nie złożył oświadczenie lustracyjnego i zapowiedział, że tego nie zrobi. Nagabywany – dlaczego, jeżeli inni to zrobili – odparł, że to jego prywatna sprawa – i nie zamierza się tłumaczyć.
Oczywiście – inaczej niż rok temu, kiedy jeszcze mieliśmy czas i zasady działania ustawy lustracyjnej made in PiS – to nieposłuszeństwo, teoretycznie, mogło się dla niego skończyć nawet odebraniem mandatu posła do Strasburga.

Ale po pierwsze – Europarlament, jak coś w rodzaju moralnego męża zaufania – stanął za nim murem, po drugie – Trybunał Konstytucyjny tak zdemolował ustawę, że praktycznie poza nowym wzorem oświadczenia lustracyjnego – nic z niej nie pozostało.

Read More

Lojalka na ścianie gabintetu

Posted 15 gru 2007 — by Azrael
Category Lustracja, Państwo, Polityka, Polska, rząd

Donald Tusk w trakcie swojego pobytu w Brukseli, oświadczył, że Michał Boni stanie na czele małego zespołu doradców strategicznych, mających zajmować się zagadnieniami społecznymi. Będzie sekretarzem stanu w jego kancelarii.
Podejrzewam, że będzie to coś w rodzaju zespołu szybkiego reagowania, bo mamy na horyzoncie co najmniej cztery konflikty – oczywiście na tle płacowym. Każdy z nich może potencjalnie sparaliżować kraj.
Maszyniści – wiadomo – możemy nie dojechać na Święta, górnicy – zimne kaloryfery, lekarze i pielęgniarki – aspiryna wszystkiego nie załatwi. No i jeszcze nauczyciele, a nudzące się dzieci w domu – to skaranie boskie dla rodziców i dziadków.
Nie czarujmy się – przynajmniej część z tych działań strajkowych będzie miała podłoże polityczne. I dlatego, że w czasie kampanii i i już po niej padły obietnice (słynne 15% podwyżki dla nauczycieli, czy 11.000 złotych dla lekarzy za 4 lata…), jak i z tego powodu, że cześć związków zawodowych jest zbliżona do Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi oczywiście o te z pod flag „Solidarności” – nie zapomnimy, że ten związek zawarł przed wyborami porozumienie płacowe z PiS.
Zespół, który będzie wstanie pomagać poszczególnym ministrom w czasie negocjacji – jest wskazany, wręcz niezbędny… tylko dlaczego Michał Boni? No właśnie.

Read More

Cisza nad trumną lustracyjną

Posted 07 gru 2007 — by Azrael
Category Kaczyzm, Kościół, Lustracja, Państwo, Polityka, Polska

Kilka dni temu Instytut Pamięci Narodowej opublikował trzecią część katalogów polityków i działaczy, którzy są w rejestrach tej instytucji – czyli mieli pozakładane numery ewidencyjne, teczki – i w zależności jak byli zakwalifikowani – konkretne zapisy, co do ich działalności.

We wrześniu, kiedy po raz pierwszy ujawniono nazwiska osób, które były pod opieką słuzb specjalnych PRL (220 nazwisk) przez media rozszedł się złowrogi pomruk i „wyważone” opinie jedynie słusznych zwolenników lustracji. Było coś o katalogach hańby i zdrady. Ale to były inny czas. Nie dość, że w rozkwicie była tak zwana IV RP – to już gotowano się do wyborów. Tak więc każdy hak, haczyk czy nawet plamka w zbiorach IPN – była na wagę złota – czytaj – głosu. Szczególnie dla zwolenników jedynie prawych i sprawiedliwych, którzy mogli sobie pomachać kopiami czy przynajmniej informacjami o domniemanych lojalkach. Media miału co pisać przez tydzień.

Read More

Manifest antykaczysty*

Posted 06 sie 2007 — by Azrael
Category Kaczyzm, Lustracja, Państwo, PiS, Polityka, Polska, Społeczeństwo

Napisanie tego artykułu jest wynikiem między innymi wstrętu do komentowania bieżącej sytuacji politycznej. To raz.
Dwa, chciałbym się uwolnić od pewnej łatki, przypiętej mi w Internecie, że jakoby jestem lewakiem.
I po trzecie – czas na pewne podsumowanie. I zajęcie pewnego stanowiska.

Otóż dlaczego nie jestem lewakiem, a dlaczego jestem wrogiem układu politycznego, realizowanego przez Jarosława Kaczyńskiego – zwanego popularnie – kaczyzmem.

Lewakiem określa się ostatnio w Polsce każdego, kto nie popiera Prawa i Sprawiedliwości – i każdego, kto broni systemu państwa stworzonego po przełomie roku 1989. To jest lewak, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, stosunku do gospodarki, relacji z Kościołem Katolickim. To słowo – wytrych, które ma za zadanie dezawuowanie każdego, kto ma inne poglądy, niż zwolennik Nowej Siły Przewodniej Narodu – czyli PiS – a właściwie – Genialnego Stratega – Jarosława Wspaniałego Kaczyńskiego.

Generalizowanie i przydzielanie kogoś do pewnej kategorii poglądów we współczesnym Świecie i Polsce – mija się powoli z celem. Twierdzę, że poza fundamentalistami – w stylu Marka Jurka, czy Artura Górskiego – mało który realnie działający polityk wyznaje spójną, jednoznaczną ideę, która pozwoliłaby go zakwalifikować jako socjalistę, konserwatystę czy chadeka. Politycy współczesnej polityki – to głównie technokraci, realiści… albo oportuniści.
Ideowcy – zbierają się środowiskowych grupach – typu „Krytyka Polityczna” Sławomira Sierakowskiego – albo kółkach różańcowych, takich jak Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka. A politykę realną robią w naszym kraju dziś… właśnie oportuniści.

Read More

Lista 501 i mój program badawczy

Posted 18 cze 2007 — by Azrael
Category Lustracja, Państwo, Polityka, Służby specjalne

Janusz Kurtyka, szef podręcznej biblioteczki Jarosława Kaczyńskiego, twierdzi, że leży na jego biurku lista, składająca się z 500 nazwisk agentów komunistycznej służby bezpieczeństwa..

Politycy i komentatorzy, jak zwykle, dali się złapać na lep newsa i się ścigają. Ujawnić, nie ujawnić, całą w połowie, w kawałkach. I oczywiście – kto tam się znajduje.
Przyznam się szczerze, że naiwność polityków i dziennikarzy oraz ich krótka pamięć, jak u rybek akwariowych, jest porażająca. Nie pamiętają tego, co było kilkanaście dni temu i o czym sami donosili.

A na początku czerwca pojawiły się w prasie 3 informacje, które z analizowane wspólnie dopiero dały pełny obraz tego, co nas czeka w krótkim okresie czasu.

Read More

Nie lubię Wałęsy

Posted 11 cze 2007 — by Azrael
Category Lustracja, Polityka, Polska, Popaprańcy, demokracja

Nigdy go nie lubiłem. Za zarozumialstwo, za brak taktu, za zawiść, brak klasy.
Ruch „Solidarności” nie był moim ruchem, pomimo, że przez kilka miesięcy do związku należałem (biernie).

Zraził mnie jako prezydent, nie znosiłem jego wystąpień, miałem za złe otoczenie się ludźmi w stylu Wachowskiego, czy Drzycimskiego.
Ale jest, jest symbolem przełomu, jest człowiekiem, który wyniesiony na szczyt przysporzył Polsce splendoru – i
dzięki temu jest jak jest. Nie on stworzył „Solidarność”, tak jak nie uczyniła tego suwnicowa i Gwiazda. To tylko elementy. Nie oni tworzyli ideę i prawidła, nie są autorami 21 postulatów, nie wnieśli do ruchu pierwiastka intelektualnego. Ruch społeczny był dziełem doradców pierwszego komitetu strajkowego – a jego korzenie to ROPCiO, KOR, i inne związki opozycyjne. Także Kościół Katolicki. I setki tysięcy aktywnych działaczy w kraju.

Dla mnie mogą się między sobą zagryźć, mogą pluć na siebie, nie obchodzi mnie to. Dopóki to nie jest ze szkodą dla wizerunku kraju.
To nie Wałęsa jest winny, nie Gwiazdowie, nie popapraniec Wyszkowski. To ci, którzy ich ośmielają i tworzą im warunki do działania. Czyli ci, dla których teczki esbeckie to świętość, a materiały z nich pochodzące – to ewangelia i prawda.
A także ci, którzy na dyskredytacji Wałęsy „kręcą własne lody”. Wyciąganie trupa Gwiazdy i stawianie go w kolegium IPN – to właśnie dowód na to. Andrzej Gwiazda, co jest niewątpliwe – dawał się manipulować przez służby PRL. Teraz, w kolegium IPN – sam będzie legitymizował manipulacje Kaczyńskiego zasobami instytutu.

Jednak najgorszy jest upadek prestiżu Polski, przez podważanie pozycji Lecha Wałęsy jako elementu hsitorii – nie tylko Polski – lecz także Niemiec, Czech, Węgier… wolnej strefy krajów byłego obozu komunistycznego.
Ale to dla tworzących nowa politykę historyczną tak zwanej IV RP – nie ma znaczenia.

Azrael

Noże naostrzone

Trybunał Konstytucyjny na jakiś czas zatrzymał szaleństwo lustracyjne. Na krótko, bo lustratorzy już naostrzyli noże i szykują potężny kontratak. Nie tyle sami lustratorzy – co Jarosław Kaczyński…

I nie mówimy tu wcale o rozwiązaniach prawnych, o nowej ustawie, która byłaby zgodna z literą prawa, a przede wszystkim z Konstytucją RP. Wiadomo, że ustawa zasadnicza jest dla elit tak zwanej IV RP wrogiem podstawowym, że jest największą przeszkodą.

Pojawiły się w prasie 3 informacje, które z analizowane wspólnie dopiero dają pełny obraz tego, co nas czeka w krótkim okresie czasu.

Read More

Wildstein o Kapuścińskim – czyli o kim?

Posted 02 cze 2007 — by Azrael
Category Literatura, Lustracja, Polityka, Polska

„Rzeczpospolita” zamieściła artykuł pod tytułem „W świetle sprawy Kapuścińskiego”, autorstwa Bronisława Wildsteina, publicysty ostatnio płodnego. Tak, jakby chciał odrobić swoje milczenie z czasów prezesury w TVP.

Przyznam od razu – artykuł ciekawy, dobrze napisany i merytoryczny, bez zbytniego napięcia emocjonalnego – i bez zbytniego tonu oskarżycielskiego Można śmiało powiedzieć – rzeczowy.. Oczywiście – napisany z punktu widzenia człowieka, dla którego lustracja o otwarcie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej jest lekiem na wszystkie bolączki. Rzeczowy – gdyby nie sama postać autora publikacji.

Pominę rytualne dyskusje i dogryzanie „Gazecie Wyborczej” oraz publicystom „Newsweeka”. Jest to tak naprawdę wypełniacz artykułu, taki żelazny generator tekstów, bez którego „szanujący” się prawicowy publicysta nie wyobraża sobie napisania materiału więcej niż na pół strony. Niektórzy, gdyby Adama Michnika nie było – to by go sobie wymyślili. A jak odejdzie – to nikt już nie zostanie – jako punkt odniesienia. Przykład Ziemkiewicza – wzorcem.

Zajmijmy się opisaniem przez Bronisława Wildsteina sprawy Kapuścińskiego. Piszę sprawy – bo Wildstein nie śmie zająć się innymi sprawami, ani – na szczęście – nie stawia tezy, że publicystyka wybitnego dziennikarza jest w prostej linii uzależniona od jego współpracy z wywiadem PRL.

Read More

Wybranowski – konfabulacje – manipulacje

Posted 28 maj 2007 — by Azrael
Category Lustracja, Polityka, Polska, Popaprańcy

W dzisiejszym „ND” Wojciech Wybranowski staje w obronie Mąciora – a tak naprawdę – realizuje zlecenie na osłonę ministra Zbigniewa Ziobro.

Wybranowski pisze;

Nie ma żadnych dokumentów w Instytucie Pamięci Narodowej świadczących o tym, że prof. Władysław Mącior był traktowany jako osobowe źródło informacji SB – poinformował w sobotę prof. Marek Wygoda z Instytutu Pamięci Narodowej

Z dokumentów przytoczonych przez „Newsweek” jednoznacznie wynika, że Mącior ma być jednym z głównych informatorów w sprawie projektu, pracy operacyjnej „Wściekli”, obok innych osób. Że nie nazywa się go OZI – to inna sprawa. Informator to informator.

Kłamstwo Wybranowskiego – raz.

Dalej przytacza słowa Marka Wygody;

Nie istnieją również żadne dokumenty świadczące o tym, że zostały wszczęte przez SB jakiekolwiek procedury mające na celu zwerbowanie Mąciora. Spotkania profesora Mąciora z funkcjonariuszem SB miały charakter jawny i odbywały się w miejscu publicznym – mówił prof. Wygoda.

Od kiedy mieszkanie Mąciora to miejsce publiczne? Kłamstwo – dwa

… dalej…

Według niego, o tym, że Mącior nie był traktowany jako kandydat na tajnego współpracownika, świadczy fakt, iż rozmawiający z nim funkcjonariusz bezpieki nie utajnił jego dokumentów.

Zawsze tak było? Czy może po prostu chodzi o to, że dokumenty nie zostały zniszczone?

I na koniec, zdania perełki;

Analiza ujawnionych przez „Newsweek” dokumentów, na podstawie których zarzucono Mąciorowi współpracę z SB, dobitnie pokazuje prawdziwość tezy postawionej przez IPN – Mącior nie współpracował z SB. I zarazem kompromituje dziennikarzy tygodnika, którzy wykazali się nieznajomością procedur obowiązujących w SB, bazujących na tzw. instrukcji operacyjnej, a dotyczącej werbowania tak OZI, jak i KO czy TW.

To Pan Wybranowski się skompromitował. Bo czytanie uważne tych 10 stron skanów materiałów wskazuje, że Mącior nie musiał być ani rejestrowany, ani przyjmować określony status współpracownika.

On był wiernym, posłusznym kablem służby bezpieczeństwa, bezinteresownym i oddanym. Opisanie przez Knapika, jak Mącior chętnie widzi współpracę wszystkich sił w budowie państwa, w tym także współpracę ze służbą bezpieczeństwa i nim, kapitanem Knapikiem osobiście – aż serce się raduje…

A Pan Wybranowski – jak widać – to kolejny poputczik do wynajęcia…

Azrael

Jak nie być TW i donosić… czyli sprawa Mąciora

Posted 27 maj 2007 — by Azrael
Category Kaczyzm, Lustracja, Państwo, Polska, Popaprańcy

Nie zamierzam się odnosić do całej tej pyskówki, panującej od kilku dni prasie, telewizji i Internecie.

1. Nie ma sensu, bo rozbieranie wypowiedzi poszczególnych akademików UJ i ich analizowanie – to próby dobierania się do warstw podskórnych, o których mało wiemy. Był i jest konflikt zasadniczy, zapewne personalny i być może naukowy między Mąciorem, Ćwiąkalskim i Zollem. Bez dwóch zdań. I to leży u zarania tego, że tak on rozpala głowy…
2. Artykuł „Newsweeka” jest oczywiście dziką lustracją, jak to określił rzecznik praw obywatelskich, Janusz Kochanowski. Obok informacji, pojawiła się w nim sugestia, że był on manipulacją Zolla – co nie jest prawdą On tylko podali zauważone i bezsporne fakty o kontaktach Mąciora z Knapikiem. Ten artykuł jest potwierdzeniem opinii, że nowela ustawy lustracyjnej, przywracając prawo dostępu dla dziennikarzy – jest szkodliwa dla życia społecznego.
3. Ale dalsze informacje, kopie dokumentów pokazane przez „Newsweeka” nie pozostawiają złudzeń.
Mącior nie tylko jeździł na żużel z esbekami, uczył ich zagadnień prawa – ale przekazywał, z własnej, nieprzymuszonej woli informacje ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa NZS, studentów, uczelni i środowiska „Solidarności” UJ. Więcej – przyjaźnił się szefem organizacji partyjnej UJ, oraz dobrze był nastawiony do służby SB i samego kapitana Knapika…

To nie jest sprawa Mąciora, tak naprawdę. To sprawa zwolenników lustracji, którzy teraz stają przed dylematem – jak wybronić „swojego” esbeka. I jeszcze jest to sprawa autorytetu Państwa i rządu, bo kiedy minister tego rządu dla obrony człowieka skompromitowanego używa swojego autorytetu, oraz autorytetu IPN (Marek Wygoda, szef pionu śledczego IPN, na wspólnej konferencji w Krakowie) to oznacza to ni mniej ni więcej, lecz podwójne standardy…

Jedyną osobą, która mogłaby oczyścić Mąciora… jest Knapik…

Co wy na to, lustratorzy?

Praktyka pokazuje, że najlepszą ochroną jest własny esbek… który zawsze może oczyścić cię z zarzutów i „wyczyścić” teczki…

Sprawa braci Kaczyńskich, być może także profesora Miodka – wskazuje na to.

A ja, przeciwnik lustracji – mam wprost dziką satysfakcję, czytając i patrząc, jak się „moraliści” lustracyjni wiją…

Azrael

Anonimowym lustratorom ku pamięci

Posted 23 maj 2007 — by Azrael
Category Literatura, Lustracja, Polityka, Polska

Sprawa Ryszarda Kapuścińskiego, a wcześniej – Wisławy Szymborskiej – to ciekawy asumpt do dyskusji, czy można oddzielić człowieka od jego dzieła i na ile twórca może być rozgrzeszony za swoje czyny z przeszłości.

Ujawnione akta IPN, Ryszarda Kapuścińskiego, w tygodniku „Newsweek”, pokazują, że człowiek może przejść przez lata PRL w taki sposób, że wielkość twórczości jest wstanie wygrać z ciemnością. Że jest wstanie się obronić, że nie ma takiej siły, zeby zamknąć usta.

Artykuł w tygodniku był rzetelny i nawet podpisany imieniem i nazwiskiem, stronił od ocen moralnych. Zawarto w nim informacje, które pokazują, że cena , jaką zapłacił Kapuścińki – była duża.
Ale ta cena pozwoliła mu na pisanie, i na swobodę twórczą, której nikt i nigdzie nie był wstanie złamać. Pisał o polityce, o jej zakłamaniu, o dyktatorach, o złu świata. Jakość jego pisarstwa i reportażu była tak wielka – bo wynikała nie tylko z talentu pióra, lecz także z jego serca – że nic nie było wstanie go ograniczać – także służba bezpieczeństwa.

Wisława Szymborska poszła w inną stronę. Swoje przewiny w latach młodości odkupiła wspaniałą poezją, która też nie dała służbom i władcom PRL na żadne działania przeciwko poetce. Była na tyle hermetyczna, że nie poddawał się ocenom politycznym. A póżniej, od lat 70 – wielokrotnie dawała wyraz swemu zaangażowaniu w życie społeczne.

Śmieszą mnie panoszący się w Internecie polskim moraliści, którzy pod anonimowymi nickami, pod tekstami obłudnymi, prymitywnymi i manipulotarskim – usiłują dokonywać ocen moralnych. Śledzą życie polityczne, nie pod kątem indywidulanych spraw każdego człowieka, jego życia i uwarunkowań – lecz pod kątem przydatnej dla danej chwili opcji „moralności”.

I wpadają we własne sidła… bo jak zwykle – okazuje się, że białe – nie zawsze jest krystalicznie białe, a nazywanie czegoś czarnym, na zmówienie – może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego.

Bo i w przypadku Kapuścińkiego i Szymborskiej, oni się bronią swą postawą życiową przez wiele lat.

A Andrzej Gwiazda – pomawiając Bogdana Borusewicza – wykorzystał swoją przeszłość jako instrument do oskarzeń.

I dostał odpowiedź, w postaci „kwitów”, esbeckich, pokazanych przez Lecha Wałęsę…wskazujących, że każdy mógł być narzędziem, świadomym, lub nie, manipulacji

Czy należy mówić o przeszłości wybitnych ludzi wszystko? Tak, należy.

Tylko, że ocen moga dokonywać ludzie uprawnieni. W przypadku Szymborskiej i Kapuścińkiego – czytelnicy.

Nie anonimowi, bez twarzy, bez znaczenia mali ludzie….

Azrael