<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Lustracja</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/lustracja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Etyka dostosowana do okoliczności</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/20/etyka-dostosowana-do-okolicznosci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/20/etyka-dostosowana-do-okolicznosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 May 2011 13:03:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół katolicki]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4852</guid>
		<description><![CDATA[Czasem od samego zdarzenia ciekawsze jest to, jak jest ono ocenianie i komentowane, w zależności od zajmowanych pozycji. Jakie pozycje i postawy zajmują poszczególne osoby, obserwatorzy, dziennikarze. Tak jest właśnie z &#8222;występem&#8221; Grzegorza Brauna, reżysera dokumentalisty, skandalisty lustracyjnego i polityka-amatora, jaki został przedstawiony ponad miesiąc temu na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/20/etyka-dostosowana-do-okolicznosci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Czasem od samego zdarzenia ciekawsze jest to, jak jest ono ocenianie i komentowane, w zależności od zajmowanych pozycji. Jakie pozycje i postawy zajmują poszczególne osoby, obserwatorzy, dziennikarze. Tak jest właśnie z &#8222;występem&#8221; Grzegorza Brauna, reżysera dokumentalisty, skandalisty lustracyjnego i polityka-amatora, jaki został przedstawiony ponad miesiąc temu na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Tam, gdzie nauczał chyba najbardziej intelektualny i żywy społecznie hierarcha współczesnego polskiego Kościoła katolickiego, abp Józef Życiński.</p>
<p>Przypomnijmy fakty; 11. kwietnia, na spotkaniu studenckiego koła historycznego, Braun nazwał zmarłego wielkiego kanclerza tej uczelni i metropolitę lubelskiego, abp. Józefa Życińskiego kłamcą i łajdakiem. Stwierdził też między innymi, że abp Życiński w<em> życiu publicznym opowiedział się po stronie wrogów Kościoła i wrogów państwa polskiego</em>. Było to przy okazji prezentacji przez niego filmu poświęconego aborcji, eutanazji i zapłodnieniu in vitro. O samym Józefie Życińskim mówił tak przy okazji, odpowiadając na pytanie z sali. A słowa jego spowodowały na sali oklaski aprobaty i co na nagranym filmie ze spotkania widać, praktycznie żadną reakcję organizatorów. I zapadła na miesiąc cisza w sprawie&#8230;</p>
<p>I cisza by była nadal, gdyby nie to, że nagrany film ze spotkania, ukazał się na portalu gazety &#8222;Idź pod prąd&#8221;, związanej z Kościołem Nowego Przymierza Pawła Chojeckiego, czymś w rodzaju instytucji kaznodziejstwa chrześcijańskiego, żeby nie napisać, że sekty. &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221;, którą oskarżono o wykorzystanie sprawy niecnych celach, czyli do ataku na &#8222;patriotę i oczywiście &#8222;niezależność opinii&#8221;, dowiedziała o występie Brauna dopiero po opublikowaniu filmiku. I słusznie, bo inaczej nikt by się nie dowiedział o fekaliach intelektu p. Brauna, szkalujących zmarłego arcybiskupa. I nikt nie miałby okazji zająć w tej bulwersującej sprawie stanowiska, jakie nakazuje mu sumienie.</p>
<p><span id="more-4852"></span></p>
<p>Sprawą nie zainteresowały się władze macierzystej uczelni abp Józefa Życińskiego, dopiero informacje medialne spowodowały reakcję rektora, księdza profesora Stanisława Wilka, zawieszenie działalności koła studenckiego, odsunięcie od pracy przy nim opiekuna naukowego. Drugi organizator spotkania na KUL-u, Klub &#8222;Polonia Christiana&#8221;, również dopiero po miesiącu się odciął od wystąpienia Brauna, zresztą na wyraźne reakcje byłych studentów uczelni i warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej.</p>
<p>Jeszcze ciekawsze są reakcje dziennikarzy katolickich i prawicowych. Część z nich nie wypowiedziała się wcale, inni odezwali się po kilku dniach, półgębkiem. Kuriozalne jest stanowisko i zachowanie dziennikarzy i wydawców &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;. Z jednej strony skrytykowano słowa Brauna, z drugiej strony przeprowadzono z nim wywiad, pozwalając mu, bez zdecydowanej riposty, na powtórzenie kalumnii. A gdy dwóch członków zarządu wydawcy, &#8222;Presspubliki&#8221;, Maciej Łętowski i Artur Sierant za ten wywiad przeprosiło, w formie listu otwartego do czytelników, władz i studentów KUL-u, spotkało się to z ripostą naczelnego gazety, Pawła Lisickiego, zresztą publicysty katolickiego. Oskarżył on Łętowskiego i Sieranta o naruszenie niezależności redakcji (obaj są przedstawicielami w spółce Skarbu Państwa). Lisicki uważa, że pozwolenie na zaprezentowanie przez Brauna swojej opinii to nic innego jak wyraz pluralizmu redakcji i dobrego obyczaju dziennikarskiego. W jego materiale nie znajdziemy jednak słowa o tym, czym w przypadku etyki chrześcijańskiej jest to, czego dopuścił się Braun.</p>
<p>Nie jestem zaskoczony postawą mediów i dziennikarzy prawicy, nie jestem również zaskoczony reakcją na ujawnienie i szerokie omówienie sprawy przez &#8222;Gazetę Wyborczą&#8221;. To wszystko mieści się w standardach polskiego dziennikarstwa, szczególnie tego prawicowego. Ale zastanawia mnie milczenie przedstawicieli polskiego Kościoła katolickiego na haniebne wystąpienie Brauna. Może wynika to z tego, że przypomina to biskupom i całemu Episkopatowi, jak lubelski pasterz górował intelektem nad większością z nich?&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael<br />
​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/20/etyka-dostosowana-do-okolicznosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Subiektyw historyczny</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/14/subiektyw-historyczny/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/14/subiektyw-historyczny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2009 09:20:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3164</guid>
		<description><![CDATA[Już od dłuższego czasu, kiedy przychodzi jakiś czas rocznicowy, mniej mnie interesuje opisanie i ocena historyczna tego, co w danym dniu roku lat 90., 70. czy 20. zdarzyło, a bardziej jestem zainteresowany tym, jak jest to teraz oceniane, odbierane i komentowane. Oczywiście, wynika to głównie z braku warsztatu naukowego i &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/14/subiektyw-historyczny/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Już od dłuższego czasu, kiedy przychodzi jakiś czas rocznicowy, mniej mnie interesuje opisanie i ocena historyczna tego, co w danym dniu roku lat 90., 70. czy 20. zdarzyło, a bardziej jestem zainteresowany tym, jak jest to teraz oceniane, odbierane i komentowane. Oczywiście, wynika to głównie z braku warsztatu naukowego i pojęciowego, niedostatku wiedzy. Głównym powodem jednak jest po prostu &#8222;nerw&#8221; publicystyczny, jaki odkryłem jakiś czas temu u siebie.</p>
<p>Czytając komentarze na temat rocznicy Okrągłego Stołu, wyborów 4. czerwca 1989 roku, wydarzeń sierpniowych &#8217;80 roku, 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, widzę jednak, że ci którzy mają i podstawy naukowe i wiedzę i umiejętności analityczne, rzadko kiedy wykorzystują je do rzetelnego przedstawiania wydarzeń z przed lat, a częściej stosują aparat pojęciowy do manipulacji, do rozliczeń, do przedstawiania własnych wersji wydarzeń, na podstawie subiektywnego doboru materiałów, do bieżącej walki politycznej, czy podbudowy własnej ideologi.<br />
Prowadzi to z reguły do tego, że daty ważne dla historii Polski przedstawiane są w krzywym zwierciadle, a dni pamięci o poległych, zmarłych, czy żyjących jeszcze zasłużonych dla Polski, zamieniają się w dno rozliczeń, żalów, a czasem karczemnych awantur.</p>
<p>Nie było w ostatnich miesiącach, przecież bogatych w daty ważne &#8211; i do tego chwalebne dla Polaków &#8211; ani jednego takiego święta, które by nie było skundlone i zniszczone przez swary i kłótnie polityczne.</p>
<p><span id="more-3164"></span></p>
<p>Wszyscy wiedzą, że Okrągły Stół był układem i porozumieniem, które rozpoczęło proces demokratyzacji Polski, kontynuowany wyborami 4 czerwca, a którego finałem był wybór Lecha Wałęsy na prezydenta RP. Układem pokojowym, unikalnym w Świecie, który był zapalnikiem do przemian w całym bloku komunistycznym. Tylko, że Polacy zrobili wewnętrznymi kłótniami wszystko, aby te wydarzenie, po którym dopiero był upadek muru w Berlinie i praska Aksamitna Rewolucja, zdezawuować i zniszczyć.</p>
<p>Rewolucjoniści XXI wieku, piewcy odnowy i zwolennicy tak zwanej IV RP krzyczeli, że Okrągły Stół był zdradą, umową pomiędzy sprzedawczykami, zapewne na usługach SB, a komunistami. Że był zdradą interesów społecznych i idei “S”. Ci rewolucjoniści (z których wielu lata osiemdziesiąte przeżyło w Paryżu, Londynie czy Chicago) nie mogą ścierpieć, że nie zalicza się ich to panteonu sławy i bohaterstwa. Pragnienie zemsty i rozliczeń jest wśród nich wiecznie żywe, tak jak ich poglądy są już martwe…Dla nich tak jak PRL była tylko krajem ubeckim, tak III RP jest bękartem Okrągłego Stołu. Żądzą odwetu i rozliczeń nigdy w nich nie gaśnie. Nie mogą przeżyć, że odebranie władzy komunistom nie odbyło się zbrojnie.</p>
<p>W takiej samej poetyce i z taką samą manipulację oceniane są wyborcy czerwcowe z roku 1989.</p>
<p>Przy okazji rocznicy wybuchu II WŚ zupełnie zapomniano o poległych bohaterach wojennych. Polakach, Żydach, żołnierzach Armii Czerwonej. Politycy, a z a nimi media, zajmowali się głównie rozgrywkami pomiędzy sobą, media się przyglądały i śledziły uważnie to, co ci najważniejsi powiedzą, a czego nie – a pamięć o wojnie, nie tylko Wrześniu, ale również o innych arenach II Wojny Światowej gdzieś uleciała. Doszło do tego, że właściwie 1. września na Westerplatte nie bardzo było wiadomo, jaką rocznicę obchodzono; Czy była to rocznica wybuchu konfliktu ogólnoświatowego, II Wojny Światowej, czy może rocznica sowieckiej napaści na Polskę, czy może tylko rocznica paktu Ribbentrop- Mołotow, znanego w Świecie jako pakt Hitler- Stalin? Mniej wszystkich interesowała pamięć o Polakach, którzy zginęli w wyniku totalitaryzmu hitlerowskiego (i sowieckiego), a więcej to, co na Westerplatte powiedziała kanclerz Angela Merkel i rosyjski, premier Władimir Putin. Tylko IPN przypomniał, że data 1. września łączy się z liczbą prawie 6 mln zamordowanych polskich obywateli.</p>
<p>Kontynuację tego co się działo 1. września mamy teraz, w polskim Sejmie, kiedy trwa wprost idiotyczna dyskusja na temat tego, jaką kwalifikację dać zbrodni katyńskiej &#8211; ludobójstwa, czy &#8222;tylko&#8221; zbrodni wojennej. Nie ma ta sprawa jednak kompletnie nic wspólnego z pamięcią polskich oficerów z Katynia, Miednoje, Starobielska, lecz jest kolejną odsłoną walki partyjnej. Afera wokół sejmowej uchwały jest żenują, wchodzenie tak głęboko w zagadnienia narodowej martyrologii, w polityczne i medialne kłótnie, po raz kolejny wystawia polskim politykom i mediom świadectwo głupoty. Żądanie, aby genocyd, jako określenie zbrodni katyńskiej, znalazł się w uchwale sejmowej, akcie politycznym polskiego parlamentu, jest posunięciem złym, niepolitycznym, a do tego szkodzącym naszym interesom dyplomatycznym.</p>
<p>I ostatnia już rocznica &#8211; 20. rocznica powołania i rozpoczęcia działalności rządu Tadeusza Mazowieckiego. O czym się więc toczy dyskusja przy tej okazji? O początku polskiej demokracji, o transformacji ekonomicznej, o bezkrwawej rewolucji? Nie, oczywiście że nie; Dyskutuje się o braku lustracji, dekomunizacji, uwłaszczeniu nomenklatury komunistycznej, agentach i szarej sieci, złodziejskiej prywatyzacji.<br />
I dopiero sam Tadeusz Mazowiecki, w swoim artykule w &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221;, &#8221; Sąd nad grubą kreską&#8221;, jak zwykle klarownie, jasno i rzetelnie, rozprawiając się z mitem grubej kreski, przywraca proporcje i sens dyskusji o tamtych czasach. Człowiek z wielkim doświadczeniem, mający za sobą i rok 56, 68, 70 i 80, wiedział, że jedyną drogą jest to, aby to całe społeczeństwo stało się beneficjentem przemian demokratycznych. Jego słowa o tym, że jego rząd nie odpowiada za hipotekę czasów PRL zostały później wielokrotnie zmanipulowane i służyły jako narzędzie czarnej propagandy o III RP. Szkoda, że żaden rząd po roku 1991 nie miał takiej zdolności i determinacji moralnej, jaką miał Mazowiecki.</p>
<p>Od dłuższego już czasu nie tylko mnie, ale również ludzi nie związanych z polityką, coraz mniej interesują opinie zawodowych opowiadaczy historii, brązowników i odbrązawiaczy, moralizatorów, autorytetów samozwańczych. Bardziej mnie interesują opinie ludzi, którzy aktywnie przeżyli tamte czasy, i potrafią wyzbyć się dialektycznego konfliktu i walki.<br />
A najbardziej odpowiada mi optyka współczesnych 20- i 30-latków, którzy wiedzą, że w 1989 roku powstała demokratyczna Polska, w której żyje im się coraz lepiej. A opluwaczy Polski nie słuchają&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/14/subiektyw-historyczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kochamy PRL, czyli jak czytać sondaże</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/06/19/kochamy-prl-czyli-jak-czytac-sondaze/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/06/19/kochamy-prl-czyli-jak-czytac-sondaze/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 16:54:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[IPN]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2905</guid>
		<description><![CDATA[Ukazał się ciekawy sondaż, opracowany przez CBOS. To agencja, która prowadzi nie tylko badania na zamówienie, &#8222;gazetowe&#8221;, ale rzeczywiście przykłada się i do metodologii i do analiz. To badanie dotyczyło stosunku społeczeństwa do czasów PRL. Badanie było solidne, ankieterskie, zrobione na grupie ponad 1.000 respondentów. Z badania wynika, że o &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/06/19/kochamy-prl-czyli-jak-czytac-sondaze/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ukazał się ciekawy sondaż, opracowany przez CBOS. To agencja, która prowadzi nie tylko badania na zamówienie, &#8222;gazetowe&#8221;, ale rzeczywiście przykłada się i do metodologii i do analiz.</p>
<p>To badanie dotyczyło stosunku społeczeństwa do czasów PRL. Badanie było solidne, ankieterskie, zrobione na grupie ponad 1.000 respondentów.</p>
<p>Z badania wynika, że o PRL dobre zdanie ma 44% respondentów, przeciwnie ten okres ocenia 43%, 76% badanych ma dosyć rozliczeń czasów sprzed roku 1989.Co ciekawe &#8211; lepiej czasy komuny wspominają ci, którzy weszli w życie dorosłe w tamtym okresie&#8230;I ostatni znamienny wynik, to ten, że nie można sprawiedliwie osądzić ludzi sprawujących władzę w czasach PRL (69% badanych).</p>
<p>Niektórzy komentatorzy, tacy jak red. Piotr Skwieciński z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, uważają, że na takie postrzeganie czasów z przed roku 1989 ma wpływ obecny kryzys ekonomiczny i niepewność życia, brak stabilizacji. Jednak za podstawową przyczynę zmiany trendu postrzegania PRL wskazuje to, że środowiska, które twardo stawiały na sprawę rozliczeń, walki o pamięć, wykorzystując sprawę Lecha Wałęsy, czy książkę młodego historyka Pawła Zyzaka, przegrały bój o pamięć, jak rozumiem &#8211; pamięć historyczną, a właściwie &#8211; politykę historyczną. Tę, z historii lat najnowszych.</p>
<p>Jest w tym dużo prawdy, ale tylko część. Otóż, nie jak uważa Piotr Skwieciński, to nie obrońcy Wałęsy, obrońcy tradycji wolności i antykomunizmu wygrali, lecz przegrali ci, którzy w imię SWOJEJ wizji prawdy historycznej chcieli tę tradycję przejąć. To właśnie świadomość społeczna, zbiorowa mądrość społeczeństwa, pozwoliła na to, aby próba zdyskredytowania Lecha Wałęsy i pamięci tamtych lat, może wyidealizowanej, może wybiórczej, ale bliskiej każdemu, kto świadomie tamten czas przeżył, pozwoliła na odrzucenie i sprzeciw wobec ataku na Wałęsę i etos &#8222;Solidarności&#8221;. Nie jest to tożsame z tym, że Polacy nie chcą wiedzieć, jak było naprawdę, ale nie chcą, aby rozliczenie z przeszłością były podstawowym problemem społecznym w roku 2009. Nie przypadkowo wcale młodzi ludzie oceniają PRL źle, ale jednocześnie nie widzą potrzeby, aby tamten czas i rozliczenia historyczne, robione głównie z zamysłem ideologicznym, przekładały się wprost na życie społeczne Polski wieku XXI. I nie jest to kwestia postpolityki, jak chce to widzieć Piotr Skwieciński, lecz sprawa społecznego realizmu i pragmatyzmu.</p>
<p>Walka o prawdę historyczną jest oczywiście ważna, dobrze się dzieje, że w Polsce można napisać i opublikować takie książki, jak te autorstwa spółki Gontarczyk/Cenckiewicz, czy Pawła Zyzaka.</p>
<p><span id="more-2905"></span> Jednak zupełnie czym innym jest opublikowanie takiej pracy, a czym innym wykorzystanie jej do walki politycznej. Piszący prace o Wałęsie doskonale sobie zdawali sprawę, że z jednej strony spotkają się z totalną krytyką ich publikacji, z drugiej ich opracowania będą służyły za amunicję w konkretnych walkach politycznych. I to jest właśnie wulgarne pojmowanie polityki historycznej, tak jak jak to miało być realizowane w projekcie tak zwanej IV RP.</p>
<p>Podobnie, ale w szerszym wymiarze ma się sprawa z lustracją, skompromitowaną nie przez jej zwolenników, lecz właśnie przez środowiska, które bezwarunkowo się jej domagają.</p>
<p>Bronisław Wildstein, pierwszy i najgorliwszy lustrator RP, jak zauważył swego czasu prawicowy publicysta, Jan Engelgard, stoi na czele pewnego zakonu obsesjonatów, którzy, pomimo, że sami przez lata kompromitowali idee lustracyjne, w dalszym ciągu widzą w globalnej lustracji lek na całe zło. To grupa psów tropiących nowego gatunku, która wyposażona w rękawiczki i maski na twarz, grzebie po całej Polsce w archiwach IPN, aby tylko się czegoś dogrzebać. Niedawno ich łupem padł światowej sławy astronom, profesor Aleksander Wolszczan, którego dopadła “Gazeta Polska”,potem na tapecie był m.in. arcybiskup Henryk Muszyński. Wytrawni inkwizytorzy pamięci naszych czasów nie widzą, jak szybko i łatwo wchodzą w buty i upodobniają się psychicznie do tamtych funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa. Nie posługują się wprawdzie narzędziami przemocy, szantażu, ale za to równie skrzętnie i dociekliwie tropią wszelkie ślady. I podobnie jak esbecy – zależy im na ujawnieniu słabości ludzi ściganych, aby można było to wykorzystać, dla celów tak zwanej prawdy.</p>
<p>Polska lustracja jest trupem, a jej długi pogrzeb zaczął się już w roku 1993, od słynnej listy Macierewicza. Co kilka lat politycy, dla swoich utylitarnych celów tego trupa wyciągają i sadzają przy stole dyskusyjnym – ale tylko dla załatwienia jakiś innych spraw. Lustracja po polsku nigdy nie będzie dokonana “profesjonalnie”. Niezależnie jak i kto przygotowywał ustawę lustracyjną – zawsze rozlewało się szambo.</p>
<p>Lustracja tu i teraz, po 20 latach od przełomu polskiego, od Okrągłego Stołu i wyborów 4 czerwca 1989 roku, nie ma sensu, parząc na Polskę z punktu widzenia jej, tak chętnie przytaczanego przez zwolenników, etosu oczyszczenia życia społecznego. To oczyszczenie należy li tylko do historyków (ale nie takich ideologów, jak Cenckiewicz i Gontarczyk), a nie uwikłanych w różne gierki polityków. Oczyszczenie powinno nastąpić dawno, a nie teraz. Nie oznacza to, że zbrodnie komunizmu nie powinny być osądzone. I że ludzie pokrzywdzenie przez służbę bezpieczeństwa nie powinni mieć prawa dostępu do akt i do uzyskania sprawiedliwości i zadośćuczynienia.</p>
<p>Badania CBOS, oddające nastroje społeczne, obalają mit, że dla życie społecznego i politycznego będzie lepsze, jeżeli dokona się rozliczeń, bezwarunkowych i powszechnych, bo bez tego nie da się prowadzić życia społecznego i nowoczesnego państwa. Okazuje się, że Polacy chcą i mogą żyć lepiej, spokojniej, także wtedy, kiedy rozliczenie pozostaną tylko w rękach historyków.</p>
<p>Tak zwana walka o przeszłość, pamięć historyczną i &#8222;prawdę&#8221; jest już tylko domeną wąskiej grupy dogmatyków politycznych.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/06/19/kochamy-prl-czyli-jak-czytac-sondaze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lustrator &#8211; chałupnik</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/05/24/lustrator-chalupnik/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/05/24/lustrator-chalupnik/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 May 2009 13:26:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2781</guid>
		<description><![CDATA[Bronisław Wildstein, obecnie &#8222;Rzeczpospolita&#8221;, uważa, że jest przede wszystkim dziennikarzem, koniecznie z dodatkiem &#8222;niezależny&#8221;, a następnie literatem. Tak chce być odbierany, jako dziennikarz pełen pasji i nie uwiązany na żadnym “pasku zależności” politycznych. Dlatego tak impulsywnie zareagował kilka tygodni temu, kiedy Stefan Niesiołowski w trakcie programu telewizji TVP Info, “Forum&#8221;, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/05/24/lustrator-chalupnik/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Bronisław Wildstein, obecnie &#8222;Rzeczpospolita&#8221;, uważa, że jest przede wszystkim dziennikarzem, koniecznie z dodatkiem &#8222;niezależny&#8221;, a następnie literatem. Tak chce być odbierany, jako dziennikarz pełen pasji i nie uwiązany na żadnym “pasku zależności” politycznych. Dlatego tak impulsywnie zareagował kilka tygodni temu, kiedy Stefan Niesiołowski w trakcie programu telewizji TVP Info, “Forum&#8221;, określił go jako dziennikarza pisowskiego.</p>
<p>Jednak trudno się Wildsteinowi utrzymać w konwencji pisania niezależnego i poważnego. Kilka dnia temu, w krótkim artykule pasja znów dała znać o sobie. Wildstein ma bowiem drugą pasję &#8211; lustrację. Chyba większą, niż pisanie.</p>
<p>Ale najpierw o pamięci. Wildstein pisze między innymi;</p>
<p style="padding-left:30px;">I<em>Ieś razy, publicznie, również na piśmie, w ostrych słowach krytykowałem tę nominację [Piotra Farfała na stanowisko prezesa TVP]. Uznawanie jednak, że człowieka na całe życie definiuje to, co uczynił, mając niespełna 17 lat, a uczynek polegał na współpracy z, zgódźmy się, paskudną gazetką, jest dla mnie nie do przyjęcia. Zwłaszcza przez ludzi i środowiska, które kazały zapomnieć o bez porównania gorszych uczynkach osobników zdecydowanie dojrzałych. </em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>Nie przypominam sobie, abyś protestowała, kiedy człowiek mający krew na rękach, nadzorca aparatu represji totalitarnego państwa, który nigdy nie rozliczył się z własną przeszłością, ogłaszany był człowiekiem honoru. Ładnie wyglądałaś, trzymając mikrofon. Nie ośmielę się zasugerować, że to dlatego, iż zadzieranie z Michnikiem, a nawet Kiszczakiem, jest zdecydowanie bardziej niebezpieczne, niż potępianie szefa konkurencyjnej stacji.<br />
<strong>Moniko, nie zaczynałaś kariery w podziemnym radiu czy gazetce. Nigdy nie podnosiłbym tego, ale Twój moralny rygoryzm każe zacząć dumać nad tymi sprawami.</strong></em></p>
<p>Rozbierzmy ten akapit; Otóż nasz redaktor krytykował nominację Piotra Farfała, ale nie wtedy, kiedy był on jego zastępcą, kiedy pełnił obowiązki prezesa telewizji publicznej. Wtedy był cacy &#8222;cały on nasz&#8221; był, bo szedł ręka, w rękę z Panem Bronisławem, nominatem pisowskim. Zaczął przeszkadzać, wtedy, kiedy Wildstein znów &#8222;wybił się&#8221; na niezależność. I właściwie, jeżeli uważa, że to Farfał robił mając lat 17, już się przedawniło, to czemu protestował, tak ostro, jak sam twierdzi?! Czy Farfał złamał prawo? Ukradł coś? Jeden akapit &#8211; a tyle w nim niekonsekwencji.</p>
<p>Dalej zarzuca BW Monice Olejnik, że nie pisała ona w gazetach opozycyjnych i nie udzielała się w opozycji. A gdzie wówczas był nasz mistrz pióra? Był w Wiedniu i Paryżu&#8230; był tam, gdzie łatwość sądów i odwaga wobec PRL i stanu wojennego, odwaga pisania i bezkompromisowość groziła może tym, że ktoś obrażony mógł Panu Bronisławowi najwyżej dać w pysk na les Champs Élysées&#8230;</p>
<p>Kiedyś Przemysław Gintrowski, w połowie lat &#8217;80, przy wódce powiedział mi, że choć Jacek Kaczmarski, to przyjaciel, to ma jednak do niego żal, że jest tam, w Paryżu, Monachium, a nie tu, w Warszawie, gdzie on się codziennie zmaga z rzeczywistością. Później, spotkałem się z opiniami, że że ludzie, którzy stan wojenny i najtrudniejsze lata 80 spędzili za granicą – czują, że są traktowani przez tych, którzy tu zostali – inaczej, trochę jak ciało obce, jak ludzie, którym coś się zarzuca. I często ten podświadomy ostracyzm niwelować chcą radykalizmem swoich sądów, a także takim mściwym podejściem do innych.</p>
<p>Ale to nie wszystko w tym krótkim artykule bulwersującego;</p>
<p>Najbardziej zastanawiające jest zdanie ostatnie przytoczonego akapitu;  Nie można go odczytać inaczej, jak groźby dzikiej lustracji i ujawnienia czegoś, co mogłoby Monikę Olejnik skompromitować. To jest po prostu szantaż! I to nie moralny, lecz ordynarny szantaż &#8211; nie podskakuj, bo znajdą się na ciebie kwity!</p>
<p>Tak właśnie wygląda moralność jednego z piewców IV RP&#8230;To modelowy przykład dziennikarstwa pałkarskiego, ubranego w zręczną formę.</p>
<p>Azrael</p>
<p><em>&#8222;Rzeczpospolita&#8221;, <strong><a href="http://www.rp.pl/artykul/9158,308992_Bronislaw_Wildstein__Krzyczacej_Monice.html" target="_blank">&#8222;Krzyczącej Monice&#8221;</a></strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/05/24/lustrator-chalupnik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lustracyjne kręgle</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/10/16/lustracyjne-kregle/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/10/16/lustracyjne-kregle/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Oct 2008 12:53:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1940</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu z Czech doszła do nas informacja, że wybitny pisarz emigracyjny, Milan Kundera, w roku 1950 doniósł na kolegę swojej koleżanki, agenta służb zachodnich. Ten został zatrzymany i osądzony, przesiedział w więzieniu 14 lat. O winie Kundery miały świadczyć zeznania czeskiego funkcjonariusza i odnalezione materiały czeskiej służby bezpieczeństwa. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/10/16/lustracyjne-kregle/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kilka dni temu z  Czech doszła do nas informacja, że wybitny pisarz emigracyjny, Milan Kundera, w roku 1950 doniósł na kolegę swojej koleżanki, agenta służb zachodnich. Ten został zatrzymany i osądzony, przesiedział w więzieniu 14 lat. O winie Kundery miały świadczyć zeznania czeskiego funkcjonariusza i odnalezione materiały czeskiej służby bezpieczeństwa.<br />
Okazało się jednak, że zeznania te i dokumenty są co najmniej podejrzane (brak podpisu pisarza, oraz brak na dokumencie numeru jego dowodu osobistego, co powinno być potwierdzeniem prawdziwości donosu). Wczoraj z kolei odezwał się inny uczestnik tamtych wydarzeń, który oświadczył, że denuncjacji dokonał inny student, który zresztą się do tego przyznał.</p>
<p>Błoto jednak zostało rzucone. Nie wiem, jak bratankowie sobie z tym poradzą, ale w Polsce natychmiast autorytety osądziły Kunderę, &#8222;Rzeczpospolita&#8221; natychmiast przytoczyła opinię tych, co pisarza nie lubią, i oczywiście się &#8222;domyślali&#8221;.</p>
<p>Dlaczego wspominam ten epizod? Otóż w Polsce nie byłoby tak łatwo. Gdyby padło, dajmy przykład, na Zbigniewa Herberta, gdyby znalazły się na niego jakieś kwity &#8211; to natychmiast polskie salony &#8211; i ten III RP i ten alternatywny &#8211; rozpoczęłyby dyskurs&#8230; lustracyjny. Dyskurs, który zresztą nigdy nie wygasa, lecz jest umiejętnie podsycany. Dyskusja wcale nie podzieliłaby salonów linią wzdłuż ich granic, lecz mielibyśmy podziały w poprzek, generacyjne, wzdłuż różnych grup i koterii, redakcji prasowych, środowisk.</p>
<p><span id="more-1940"></span></p>
<p>Są w polskim dziennikarstwie i publicystyce ludzie, którzy są znani i uznani dzięki pewnym schematom myślowym, dającym im stałą inwencję twórczą i możliwość wypisania się czas, nawet wtedy, kiedy nie ma tematu albo inwencji. Stanisław Michalkiewicz, jak się nic nie dzieje, i akurat nie jest w objeździe, zbierając trochę grosza, do którego jest przywiązany, zawsze może napisać o razwiedce. Rafał Ziemkiewicz z kolei ma w mózgu szufladkę, a właściwie komodę, w której leżą gotowce dotyczące Adama Michnika i &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;. Zresztą jest to choroba wielu tak zwanych prawicowych publicystów, którzy na tle szefa &#8222;GW&#8221; mają swoiste ukąszenie heglowskie, szczególnie ci, którzy jakiś czas w koncernie &#8222;Agory&#8221; przepracowali.<br />
Bronisław Wildstein natomiast jest uzależniony całkowicie od spraw lustracji. To już nie jest nawet ukąszenie &#8211; to wprost obsesja&#8230;<br />
Ostatnio Bronisław Wildstein pochylił się nad arcybiskupem Muszyńskim, który ujawnił sam, bez nacisku, że był zarejestrowany jako TW w aktach bezpieki. Jednocześnie zupełni otwarcie przyznał, że spotkał się z oficerem, który dokonał tej rejestracji, bez wiedzy księdza. Funkcjonariusz SB przyznał, że materiały na temat Henryka Muszyńskiego były tworzone bez wiedzy hierarchy. I to budzi w Wildsteinie niesmak i nieufność.<br />
Otóż według publicysty &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, oświadczenie esbeka nie powinno być uznane za wiarygodne, ponieważ czasach, kiedy dokumenty, które były tworzone, był ob pod presją i kontrolą, więc nie mógł tworzyć materiałów niewiarygodnych. Jednoznacznie z tego wynika, że dokumenty, w których figuruje nazwisko biskupa, muszą być wiarygodne, i nie ma żadnej taryfy ulgowej dla Muszyńskiego. Największym błędem hierarchy jest to, że był na tyle nieodpowiedzialny, że spotkał się z byłym funkcjonariuszem SB i wyjaśnił sprawę. A przecież powinien zdać się tylko na ocenę moralistów i badaczy &#8222;pisma&#8221; esbeckiego, takich właśnie jak Bronisław Wildstein.</p>
<p>Bronisław Wildstein, co słusznie zauważył ostatnio konserwatywny, prawdziwie prawicowy publicysta, Jan Engelgard, stoi na czele pewnego zakonu obsesjonatów, którzy, pomimo, że sami przez lata kompromitowali idee lustracyjne, w dalszym ciągu widzą w globalnej lustracji lek na całe zło. Jest to grupa psów tropiących nowego gatunku, która wyposażona w rękawiczki i maski na twarz, grzebie po całej Polsce w archiwach IPN, aby tylko się czegoś dogrzebać. Ostatnio ich łupem padł profesor Aleksander Wolszczan, którego dopadła &#8222;Gazeta Polska&#8221;, teraz zaś na tapecie jest arcybiskup Henryk Muszyński.<br />
Ci wytrawni inkwizytorzy pamięci nie widzą, że szybko i łatwo wchodzą w buty i upodobniają się psychicznie do tamtych funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa. Nie posługują się wprawdzie narzędziami przemocy, szantażu, ale za to równie skrzętnie i dociekliwie tropią wszelkie ślady. I podobnie jak esbecy &#8211; zależy im na ujawnieniu słabości ludzi ściganych, aby można było to wykorzystać, dla celów tak zwanej prawdy.</p>
<p>Nie wielu, poza wyznawcami Bronisława Wildsteina, i tak zwanego Salonu IV RP wierzy, że lustracja jest lekiem na całe zło. Stała się ona, prowadzona przez hunwejbinów lustracyjnych, narzędziem do wybijania z pola kolejnych niewygodnych i nie mogących się bronić ludzi.<br />
I jest paradoksalne, że lustratorzy interesują się głównie tymi, którzy dali się złamać bezpiece, a nie tymi, którzy łamali.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/10/16/lustracyjne-kregle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wolszczan nie musi za nic przepraszać</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/09/21/wolszczan-nie-musi-za-nic-przepraszac/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/09/21/wolszczan-nie-musi-za-nic-przepraszac/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Sep 2008 10:02:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1833</guid>
		<description><![CDATA[Stosunek osobisty każdego wobec tego, co się dzieje wokół profesora Aleksandra Wolszczana jest oczywiście powiązany z dwoma zagadnieniami. Po pierwsze, z naszym stosunkiem do lustracji jako takiej, po drugie, ze zrozumieniem i akceptacją moralnej postawy samego astronoma &#8211; lub brakiem akceptacji. Dlatego też każda opinia będzie subiektywna. W niektórych przypadkach &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/09/21/wolszczan-nie-musi-za-nic-przepraszac/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Stosunek osobisty każdego wobec tego, co się dzieje wokół profesora Aleksandra Wolszczana jest oczywiście powiązany z dwoma zagadnieniami. Po pierwsze, z naszym stosunkiem do lustracji jako takiej, po drugie, ze zrozumieniem i akceptacją moralnej postawy samego astronoma &#8211; lub brakiem akceptacji. Dlatego też każda opinia będzie subiektywna.</p>
<p>W niektórych przypadkach ta opinia, szczególnie osób publicznych, będzie skażona serwilizmem, dwuznacznością moralną. Taką postawę reprezentuje chociażby redaktor Tomasz Terlikowski, który tak napisał na swoim blogu;</p>
<p><em>I to nie dlatego, że kiedyś zachował się niegodnie naukowca (nie on jeden, czego żywym dowodem był histeryczny sprzeciw polskich naukowców, wobec ustawy lustracyjnej), choć niewątpliwie tak się właśnie zachował, ale dlatego, że nie jest w stanie odróżniać dobra od zła, tego, co haniebne i czego wstydzić się należy (a takim czynem jest niewątpliwie donoszenie na rodzinę i kolegów) od tego, co jest neutralne moralnie. Taki człowiek może być wybitnym technikiem, ale trudno o nim mówić &#8222;profesor&#8221;&#8230;</em></p>
<p>Pisze to dziennikarz, który jest zatrudniony w tygodniku stworzonym przez esbeka i aparatczyka PZPR, i dla niego nie jest to hańbiące&#8230;</p>
<p><span id="more-1833"></span></p>
<p>Mam stosunek do lustracji jednoznaczny od dawna, jestem jej przeciwny, dlatego też sprawa Wolszczana nie działa na mnie specjalnie wzburzająco. Zresztą, jak się okazuje, również na jego kolegów, ponieważ naukowcy z CA UMK dość jednoznacznie się wypowiedzieli za kontynuacją projektów z jego udziałem.</p>
<p>Wolszczan zachował się tak, jak jego sumienie mu podpowiedziało. Przyznał się do błędu, czy może  &#8211; do wyboru innego, niż tego by oczekiwali tak zwani moraliści, a jednoznacznie uniknął, żenującej w tym wypadku i po tylu latach sztucznej ekspiacji. Przed kim miał się ukorzyć? Przed małymi, ujadającymi kundelkami, którzy nie potrafią odróżnić człowieka od jego dzieła, czy przed zerami, które nic w swoim życiu nie osiągnęły?</p>
<p>Profesor dokonał w tamtych latach świadomego, racjonalnego wyboru. Przyjmując układ z SB nie czynił tego okłamując się, że prowadzi jakąś grę, lecz stwierdził, że jest to cena, jaką musi i może zapłacić za niezależność naukową. Jego dziedzina nauki jest praktycznie całkowicie oderwana od czynników społecznych, Wolszczan nie jest historykiem, socjologiem, nie musi iść w pracy naukowej na kompromisy. Wszechświat jest taki, jaki jest &#8211; i nie da się go ideologicznie zmanipulować. To co zrobił profesor &#8211; to nie był moralny relatywizm, o jaki jest teraz oskarżany &#8211; lecz racjonalny wybór, zgodny z warunkami, w jakich wtedy działał. To nie kontrwywiad SB pomógł mu w odkryciu planet poza Układem Słonecznym, czy osiągnięciu innych dokonań naukowych  &#8211; to jest jego, własne, autorskie działanie.</p>
<p>Ocena postawy Aleksandra Wolszczana jest problemem oceniających &#8211; a nie jego. To dla tych, dla których lustracja jest istotą rozliczeń z przeszłością, istnieje sprawa. Dla tych, dla których liczy się jego praca, oblicze polskiej nauki i pozycja Polski na scenie nauki światowej &#8211; sprawa nie ma znaczenia. Należy przypomnieć takich ludzi,jak Heidegger, Bohr, czy nawet postać &#8211; Św. Pawła &#8211; każdy z nich miał &#8222;za uszami&#8221; takie, lub inne przewiny.</p>
<p>Jest coś żenujące w całej tej hucpie, rozpętanej wokół Wolszczana, bo po raz kolejny próbuje rozliczyć się człowieka, bez zrozumienia uwarunkowań tamtego systemu.<br />
Zwycięzcą w całej tej sprawie jest profesor Wolszczan. Udało mu się przechytrzyć komunę, bo wyjechał na staże i stypendia, zrobił karierę i pozycję w świecie naukowym (z czego korzystają także jego polscy koledzy) i to on jest twarzą rozpoznawalną w Świecie, a nie esbek go prowadzący.</p>
<p>Wiem, że te proste prawdy nie trafią do &#8222;moralnych&#8221; lustratorów, którzy, jak Wildstein, na tym opierają swój byt i sukcesy zawodowe. Nie martwi mnie to, jak nie martwi również profesora.</p>
<p>Kundle szczekają &#8211; a karawana już dawno w gwiazdach.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/09/21/wolszczan-nie-musi-za-nic-przepraszac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tusk zapowiada koniec lustracji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/07/11/tusk-zapowiada-koniec-lustracji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/07/11/tusk-zapowiada-koniec-lustracji/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 08:31:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1596</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze stosunkowo niedawno sezon ogórkowy żywił się informacjami o potworze z Loch Ness, śladami yeti, ewentualnie przygodami gwiazdek polskiego szoł biznesu. Teraz zostało to zastąpione przez informacje o teczkach, lustracji, ewentualnie dezubekizacji, dekomunizacji &#8211; czyli o klasycznych sprawach &#8222;ścigania zajączka&#8221;. Donald Tusk, wczoraj u Moniki Olejnik, w programie &#8222;Kropka nad &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/07/11/tusk-zapowiada-koniec-lustracji/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jeszcze stosunkowo niedawno sezon ogórkowy żywił się informacjami o potworze z Loch Ness, śladami yeti, ewentualnie przygodami gwiazdek polskiego szoł biznesu. Teraz zostało to zastąpione przez informacje o teczkach, lustracji, ewentualnie dezubekizacji, dekomunizacji &#8211; czyli o klasycznych sprawach &#8222;ścigania zajączka&#8221;.</p>
<p>Donald Tusk, wczoraj u Moniki Olejnik, w programie &#8222;Kropka nad i&#8221; powiedział, że w gronie jego partii powstał zespół, który pracuje nad ustawą o otwarciu akt Instytutu Pamięci Narodowej, czyli &#8211; nad ustawą na ludową lustracją.<br />
To lud miałby możliwość i okazję, po udostępnieniu mu 200 km akt służby bezpieczeństwa i innych akt, przejętych przez IPN, na przykład WSW, dokonać weryfikacji i analizy materiałów.<br />
Ciekawe, że w następnym zdaniu premier powiedział, że PO lustracją się nie chce zajmować, a otwarcie archiwów ma być lekiem na &#8222;cieknące&#8221; archiwa i naobłęd lustracyjny.</p>
<p>Naiwni, łatwowierni zwolennicy lustracji, oczywiście podnieśli ręce do oklasków i już czekają, kiedy się ten akt sprawiedliwości dokona. Naiwni, czyli ci, którzy uwierzyli za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego, że szczerze chce on dokonać rozliczeń, nie widząc, że robił on wszystko, aby do lustracji doszło &#8211; teraz przesunęli swoje nadzieje na Tuska.<br />
Przypominam, że poprzedni projekt ustawy lustracyjnej, z lutego 2007 roku opracowany przez młodych hunwejbinów Prawa i Sprawiedliwości, został przez Trybunał Konstytucyjny tak poszatkowany, ze zostały z niego luźne kartki, które zostały pozlepiane robioną na kolanie nowelizacją. Ustawa była tak przygotowana i tak przedstawiana, że po pierwsze, musiał doprowadzić do powszechnego sprzeciwu wobec niej, po drugie &#8211; TK nie miał innej możliwości, jak jej zanegowanie. Przypomnijmy tylko dwie główne konkluzje wyroku;</p>
<p style="padding-left:30px;">- Lustracja nie może być narzędziem zemsty, i nie może być karą. Karą może być wyrok sądowy i anatema społeczna;<br />
- I druga prawda, to taka, że lustracja MUSI być zgodna z prawem, a w szczególności z Konstytucją, a nie odwrotnie – że prawo ma być narzędziem lustracji…;</p>
<p>I podobnie będzie teraz, z każdą ustawą, która będzie zakładać pełne otwarcie archiwów, które tak naprawdę nie zostały do tej pory ani dobrze z katalogowane, ani nie opracowano procedur prawnych i technicznych ich udostępnienia w szerokim zakresie.</p>
<p>Nie jest dla mnie dziwne, że Donald Tusk dotyka tego tematu w ten sposób, bo w sytuacji, kiedy jego sondaże lecą w dół &#8211; i rządu i jego osobiste &#8211; musi znaleźć jakieś nowe zagadnienia, w formie nic nie kosztujących igrzysk dla &#8222;ciemnego ludu&#8221;.</p>
<p>Polska lustracja jest trupem, a jej długi pogrzeb zaczął się już w roku 1993, od słynnej listy Macierewicza. Co kilka lat politycy, dla swoich utylitarnych celów tego trupa wyciągają i sadzają przy stole dyskusyjnym &#8211; ale tylko dla załatwienia jakiś innych spraw. Obecna opinia Tuska jest oczywiście pokłosiem spraw Lecha Wałęsy i Lesława Maleszki, a Tusk, jako doskonały specjalista politycznego PR, chce sobie na tym wygrać kilka punktów.<br />
Lustracja po polsku nigdy nie będzie dokonana “profesjonalnie”. Niezależnie jak i kto by przygotował nową ustawę lustracyjną &#8211; zawsze rozleje się szambo.</p>
<p>Myślę, że przed wyborami prezydenckimi nie należy się spodziewać żadnego ruchu w sprawie otwarcia akt &#8211; a sama propozycja Donalda Tuska to nic innego, jak medialne przygotowania do likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej w takiej postaci, w jakiej funkcjonuje obecnie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/07/11/tusk-zapowiada-koniec-lustracji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trumna lustracyjna</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/06/27/trumna-lustracyjna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/06/27/trumna-lustracyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 10:35:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1576</guid>
		<description><![CDATA[Wydawało się, że wieko trumny lustracyjnej zostało już na zawsze domknięte, że standardowe procedury dla urzędników państwowych wyższego szczebla &#8211; załatwiają sprawę definitywnie. I również, że ci, którzy lustrację skompromitowali &#8211; będą siedzieć cicho i zaprzestaną szarpanie zezwłoka lustracyjnego. Jednak książka o domniemanej współpracy Lecha Wałęsy, oraz na nowo przypomniana &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/06/27/trumna-lustracyjna/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" /></p>
<p>Wydawało się, że wieko trumny lustracyjnej zostało już na zawsze domknięte, że standardowe procedury dla urzędników państwowych wyższego szczebla &#8211; załatwiają sprawę definitywnie. I również, że ci, którzy lustrację skompromitowali &#8211; będą siedzieć cicho i zaprzestaną szarpanie zezwłoka lustracyjnego.<br />
Jednak książka o domniemanej współpracy Lecha Wałęsy, oraz na nowo przypomniana sprawa Lesława Maleszki dała asumpt do otwarcia na nowo tej dyskusji &#8211; także w kontekście roli i działania Instytutu Pamięci Narodowej.</p>
<p>Już wielokrotnie pisałem, że jestem fundamentalnym przeciwnikiem lustracji i ostatnie wydarzenia &#8211; sztucznie i emocjonalnie przez media nagłaśniane &#8211; nie przekonują mnie, że lustracja ma sens i oczyści atmosferę.<br />
Lustracja tu i teraz, po 19 latach od przełomu polskiego nie ma sensu, parząc na Polskę z punktu widzenia jej, tak chętnie przytaczanego przez zwolenników, etosu oczyszczenia życia społecznego. To oczyszczenie należy li tylko do historyków (ale nie takich ideologów, jak Cenckiewicz i Gontarczyk), a nie uwikłanych w różne gierki polityków… i jak się okazuje także hierarchów kościelnych. Oczyszczenie powinno nastąpić dawno, a nie teraz. I nie trafiają do mnie argumenty o tym, ze będzie się nam żyło lepiej, sprawiedliwej.<br />
Oczywiście nie oznacza to, że zbrodnie komunizmu nie powinny być osądzone. I że ludzie pokrzywdzenie przez służbę bezpieczeństwa nie powinni mieć prawa dostępu do akt i do uzyskania sprawiedliwości i zadośćuczynienia. Dlatego wyrok sądu katowickiego, osądzający definitywnie sprawców mordu w kopalni &#8222;Wujek&#8221;, przyjąłem z ulgą.</p>
<p><span id="more-1576"></span></p>
<p>Drugim argumentem takiego podejścia do lustracji – jest, co trudno by na pierwszy rzut oka zrozumieć – motyw moralny. Polska odmiana katolicyzmu w swej warstwie, prostej, ludzkiej, indywidualnej, ze względu na polski charakter narodowy – nie ma rysów przebaczenia. Ci wszyscy, których dotknęło podejrzenie o współpracę, wiedzą doskonale, że anatema będzie się ciągnęła nawet wtedy, kiedy IPN wyda glejt pokrzywdzonego.</p>
<p>Warto przy tej okazji wspomnieć sprawę Maleszki i stosunku naczelnego &#8222;GW&#8221;, Adama Michnika do konfidenta i prowokatora SB. Michnik, pomimo tego, że ten na niego również donosił, podjął wysiłek wybaczenia mu i dania szansy. To był właśnie imperatyw moralny, który przez jego oponentów, głównie katolickich, genetycznych patriotów został potraktowany jako gra polityczna. Maleszka jednak, jak wyraźnie pokazał film &#8222;Trzech kumpli&#8221; &#8211; z tej okazji nie skorzystał&#8230;</p>
<p>I trzeci, najważniejszy powód mojego sprzeciwu wobec lustracji – to jakość materiałów IPN oraz to jak się do nich odnoszą tzw. naukowcy czy dziennikarze. O tej jakości napisano i powiedziani już wiele, lata pracy i setki już milionów złotych wydanych na prace IPN nic nie zmieniły – dokumenty prawie zawsze są niekompletne i niejasne, ze względu na brak rzetelności sb-eków… a czasem, jak w przypadku niektórych polityków – na ich wyjątkową rzetelność w usuwaniu niewygodnych materiałów z teczek.. I nie dotyczy to tylko Lecha Wałęsy &#8211; ale również teczek Jarosława i Lecha Kaczyńskich, które przed przekazaniem ich do zbioru zastrzeżonego, zostały dokładnie wyczyszczone, na zlecenie Leona Kieresa. Na szczęście &#8211; zostały zachowane mikrofilmy &#8211; tylko, że nie są one w zasobach IPN&#8230;</p>
<p>Najważniejsze jest to, że lustracja po polsku nigdy nie będzie dokonana &#8222;profesjonalnie&#8221;. Niezależnie jak i kto by przygotował nową ustawę lustracyjną &#8211; zawsze rozleje się szambo.  Bo akta są niekompletne, sfałszowane, część jest w Rosji (opinia Leona Kieresa) a część ma zmienione na przykład sygnatury i nie wiadomo, kto był nieświadomym kontaktem operacyjnym, a kto TW (opinia profesora Friszke). Na równi, jak w słynnej liście Bronisława Wildsteina postawieni zostaną tacy jak Maleszka, i ci, którzy podpisując &#8222;lojalkę&#8221;, bronili swych bliskich.<br />
Ostatni projekt ustawy lustracyjne, z lutego 2007 roku, został zakwestionowany i rozjechany przez Trybunał Konstytucyjny. Przypomnijmy tylko dwie główne konkluzje wyroku;</p>
<p style="padding-left:30px;"><strong> &#8211; Lustracja nie może być narzędziem zemsty, i nie może być karą. Karą może być wyrok                           sądowy i anatema społeczna<br />
- I druga prawda, to taka, że lustracja MUSI być zgodna z prawem, a w szczególności z        Konstytucją, a nie odwrotnie – że prawo ma być narzędziem lustracji…</strong></p>
<p>Trybunał w maju ubiegłego roku wyrwał Prawu i Sprawiedliwości narzędzie polityczne, którym ten chciał uderzać &#8211; uderzać w przeciwników politycznych.</p>
<p>Drugim elementem tej dyskusji około lustracyjnej jest rola i funkcje, jakie ma spełniać Instytut Pamięci Narodowej. Czy ma być znany jako profesjonalna, autonomiczna i niezależna instytucja naukowa i edukacyjna &#8211; czy jednak będzie oceniany przez pryzmat publikacji o charakterze politycznym, takimi jak ostatnia praca o Lechu Wałęsie. Na nic się zdają opinie o naukowości tego &#8222;dzieła&#8221;, kiedy politycy będą nim wymachiwać na konferencjach prasowych i cytować, jako argumenty w rozgrywce o pamięć polskiej opozycji.</p>
<p>IPN powinien otrzymać, w formie ustawy, zupełnie innych status i prerogatywy;
</p>
<p style="padding-left:30px;">1. Należy natychmiast zweryfikować zadania Instytutu Pamięci Narodowej, prawo dostępu do jego akt, prawo publikacji dokumentów i poddanie rygorów publikacji trwałym regulacjom prawnym o ochronie danych osobowych. Należy zapobiec, aby prawo do publikacji mieli pracownicy instytutu, lub mieli prawo do wydawania zgody na publikację. IPN powinien zostać jednostką archiwalną – a nie naukową. Do prac naukowych powinna być powołana odrębna jednostka. Pion śledczy – oczywiście też wyłączony spod kurateli IPN – i poddany kontroli prokuratury – pod warunkiem – ze stanowisko prokuratora generalnego będzie oddzielone od stanowiska ministra sprawiedliwości.</p>
<p style="padding-left:30px;">2. Instytut powinien zostać wyjęty z pod kontroli rządu i zostać poddany nadzorowi Sejmu. Sejm i tylko on w formie konkursu powinien powołać zarząd instytutu i ten tylko prze nim powinien być odpowiedzialny za swoje działania.</p>
<p style="padding-left:30px;">3.. Dokumenty IPN mogą być użyte w sposób jawny tylko po otrzymaniu na to zgody osoby pokrzywdzonej lub na podstawie wyroku sądu lustracyjnego. Sąd lustracyjny nie ma prawa upubliczniać przebiegu swojej rozprawy przed ogłoszeniem wyroku. I tylko on również powinien wydawać statut pokrzywdzonego.</p>
<p>Oczywiście, w sprawie lustracji jest również inna opcja &#8211; to, o czym się mówi znów, o czym wspomniał ostatnio także Donald Tusk (ale, jak sądzę, jest to zagranie marketingowe) &#8211; czyli o pełnym otwarciu akt IPN.</p>
<p>Za głównego wroga lustracji i udostępnienia akt uważany jest Adam Michnik i inni publicyści &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;. Mało kto pamięta, ale w maju 2007 roku Michnik opowiedział się za pełnym otwarciem archiwów IPN. Motywacją Adama Michnika było to, że czas zabrać policji politycznej ówczesnego Prawa i Sprawiedliwości prawo do manipulacji i szantażu – a czymś takim jest się serwilistyczne nastawiony wobec Jarosława Kaczyńskiego – IPN. Michnik stwierdził, że dość manipulacji, dość gry politycznej lustracją, dość udawania, że chodzi o oczyszczenie państwa i rozliczenie.</p>
<p>Odpowiedzialność zawsze jest po stronie rządzących w danym czasie. To ich odpowiedzialność przed konstytucją, wyborcami, obywatelami. Czas wziąć ją na siebie. I skończyć z mordowaniem demokracji teczkami i pomówieniami.<br />
Drogi, jak opisałem, są dwie. Ja opowiadam się za zabiciem gwoździami trumny z lustracją i sprowadzeniem rozliczeń do problemu historii. Czy ten problem zostanie na nowo podjęty na forum rządu i parlamentu? Jak sądzę Jarosław Kaczyński nie zaniedba zrobienia z tego tematu nowego frontu walki politycznej.</p>
<p>Wszak Jarosław Kaczyński ma coś do powiedzenia tylko o przeszłości &#8211; i nic o przyszłości &#8211; a walka jest jedyną metodą, przy pomocy której potrafi prowadzić politykę.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/06/27/trumna-lustracyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&quot;Tadeusz&quot; organizuje Ruch</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/06/16/tadeusz-organizuje-ruch/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/06/16/tadeusz-organizuje-ruch/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jun 2008 08:17:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Rydzyk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1556</guid>
		<description><![CDATA[Już od dłuższego czasu pisze się i mówi, że Tadeusz Rydzyk zamierza zorganizować własne siły polityczne, swoje polityczne &#8222;zbrojne ramię&#8221;. Ponoć pod jego auspicjami już w styczniu tego roku zostało zorganizowane w Łodzi spotkanie grupy inicjatywnej, mające powołać zręby nowej, katolicko &#8211; narodowej partii. Miałoby się to nazywać Ruch Narodowy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/06/16/tadeusz-organizuje-ruch/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Już od dłuższego czasu pisze się i mówi, że Tadeusz Rydzyk zamierza zorganizować własne siły polityczne, swoje polityczne &#8222;zbrojne ramię&#8221;. Ponoć pod jego auspicjami już w styczniu tego roku zostało zorganizowane w Łodzi spotkanie grupy inicjatywnej, mające powołać zręby nowej, katolicko &#8211; narodowej partii. Miałoby się to nazywać Ruch Narodowy i lokować się politycznie na prawo od Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu 13 stycznia obecni byli między innymi Urszula Krupa &#8211; prawa ręka Rydzyka w Parlamencie Europejskim, a także Dariusz Grabowski, Bogdan Pęk i inni.</p>
<p>I słowo stało się ciałem. W niedzielę już oficjalnie ogłoszono powstanie Ruch Przełomu Narodowego, pod kierownictwem Jerzego Roberta Nowaka. Ma to być na razie nie partia &#8211; tylko ruch społeczny, ale skądinąd wiadomo, że dla pozyskiwania funduszy i uniknięcia kontroli finansowania tego rodzaju działalności &#8211; taka formuła, przynajmniej na początku jest wielce wygodna. Organizacja zarejestrowana oficjalnie 10 czerwca, posiada 28-osobowy komitet założycielski, w kilkudziesięciu ośrodkach pełnomocnicy tworzą struktury terenowe. I ma to być organizacja dla milionów&#8230;</p>
<p>Tadeusz Rydzyk zmaterializował więc swoje ambicje polityczne, uznał, że tyle razy został już &#8222;zdradzony&#8221; przez Jarosława Kaczyńskiego &#8211; że nie może mu wierzyć, szczególnie jeżeli chodzi o zabezpieczenie jego interesów.</p>
<p><span id="more-1556"></span></p>
<p>Cel jest oczywiście jednoznaczny &#8211; budowanie ugrupowania politycznego, które skanalizuje wszystkich tych, którzy są niezadowoleni z polskiego uczestnictwa w strukturach Unii Europejskiej, uważają podpisanie Traktatu Lizbońskiego za zdradę narodową i dla których Jarosław Kaczyński jest politykiem zbyt miękkim.</p>
<p>Czy ta inicjatywa ma szanse poważnego zaistnienia? Czy może zagospodarować coś więcej, niż elektorat radiomaryjny?<br />
Wszystko, jak to w polityce zależy od aktualnego układu politycznego i marketingu politycznego. Biorąc pod uwagę dwie zmienne &#8211; czyli % słuchaczy Radia Maryja, który systematycznie spada, oraz na przykład poparcie w ostatnich wyborach dla Ligii Polskich Rodzin, której wyborcy są w dużym stopniu reprezentatywni dla celów działania nowej formacji &#8211; nie należy liczyć na to, aby ta formacja zaistniała. Jeżeli jednak udałoby się przyciągnąć do niej jakieś znane nazwiska &#8211; być może byłaby szansa na kilkuprocentowe poparcie. Tylko, że na prawicy wszyscy już są lepiej. lub gorzej zagospodarowani.<br />
Jerzy Robert Nowak jako sprzymierzeńca wymienia Prawo i Sprawiedliwość&#8230; tylko, że tak naprawdę to właśnie partia Jarosława Kaczyńskiego jest dla RPN największym przeciwnikiem. PiS po wyborach został usztywniony i pomimo deklaracji otwierania się na inne środowiska &#8211; jest partią hermetyczną. Powstanie konkurencji na prawo od PiS &#8211; spowoduje reakcję przesunięcia się w prawo.<br />
Program ruchu jest niejasny, chyba że przyjąć, że programem jest to, co głosi na swoich spotkaniach Jerzy Robert Nowak. Ale na resentymentach antyunijnych i antyżydowskich &#8211; daleko pojechać nie można. No i sama postać Jerzego Roberta Nowaka jest co najmniej dwuznaczna.<br />
JRN został zdiagnozowany jako świadomy, aktywny współpracownik służby bezpieczeństwa PRL, o pseudonimie &#8222;Tadeusz&#8221;, na przełomie lat 60 i 70, kiedy był pracownikiem Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i kiedy był na placówce w Budapeszcie. Z tego czasu zachowały się nie tylko kartoteki i rejestry &#8211; lecz w pełni wiarygodne zapisy mikrofilmowe jego raportów.<br />
Może o to chodzi? Może to nowa inicjatywa starych służb specjalnych? <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/06/16/tadeusz-organizuje-ruch/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z frontu lustracyjnego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/05/07/z-frontu-lustracyjnego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/05/07/z-frontu-lustracyjnego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 May 2008 14:21:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1501</guid>
		<description><![CDATA[Szykuje się znów zabawa lustracyjna – oczywiście tylko werbalna i w mediach – bo nie należy sądzić, aby ktoś poważny chciał się jeszcze bawić w sprawy lustracyjnego gonienia króliczka, Jarosław Kaczyński, ustawa lustracyjna PiS, zmasakrowana przez Trybunał Konstytucyjny w ubiegłym roku, postać Antoniego Macierewicza i generalne niechęć społeczeństwa – zamknęły &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/05/07/z-frontu-lustracyjnego/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Szykuje się znów zabawa lustracyjna – oczywiście tylko werbalna i w mediach – bo nie należy sądzić, aby ktoś poważny chciał się jeszcze bawić w sprawy lustracyjnego gonienia króliczka, Jarosław Kaczyński, ustawa lustracyjna PiS, zmasakrowana przez Trybunał Konstytucyjny w ubiegłym roku, postać Antoniego Macierewicza i generalne niechęć społeczeństwa – zamknęły ten rozdział. Prawdopodobnie na zawsze</p>
<p>Szef klubu PO,  Zbigniew Chlebowski stwierdził w wypowiedzi dla „Dziennika”, że jego partia nie będzie się zajmowała w tej kadencji lustracją, bo cytuję;<br />
&#8222;jest wiele ważniejszych rzeczy, którymi powinien zajmować się Sejm&#8221;<br />
Proste, pragmatyczne i rzeczowe. Jest wiele rzeczy w Polsce, które wymagają większej uwagi, niż polowania z maską na twarzy, po archiwach IPN.<br />
Obowiązywać będzie proteza prawna, po wyroku TK w zeszłym roku.</p>
<p>Należy się spodziewać na to oświadczenie kontry ze strony Prawa i Sprawiedliwości – nie zdziwiłbym się wypowiedzi samego guru partii&#8230;</p>
<p><span id="more-1501"></span></p>
<p>Są jednak nieskazitelni, nieprzemakalni i niezastąpienie w tropieniu, którzy będą szukać i węszyć dalej. Nieoceniona „Gazeta Polska”, pod światłym przewodnictwem Tomasz Sakiewicza, który się wsławił niezwykle dokładnymi i precyzyjnymi – a co najważniejsze, zawsze w odpowiednim czasie – informacjami o współpracy Milana Subotica, Edwarda Mazura i Stanisław Wielgusa – znów znalazł coś ciekawego.<br />
Znalazły się mianowicie informacje, że jeden z właścicieli ITI (TVN), Jan Wejchert wyjeżdżał za granicę w latach 80, i otrzymywał zgodę na paszport służbowy przy poparciu służb specjalnych PRL.<br />
Wejchert był w tym czasie pracownikiem firm zagranicznych (tak zwanych „domków”) i w związku z tym często wyjeżdżał, w celach służbowych – a może nie tylko&#8230;<br />
Wejchert był współwłaścicielem firmy „Konsuprod” oraz członkiem zarządu Polsko-Polonijnej Izby Przemysłowo-Handlowej „Inter Polcom”.<br />
Dalej są w tym pseudo lustracyjnym wywiadzie konfabulacje i samosprawdzające się tezy – i aż dziw, że dziennikarzynom z „GaPy” nie udało się udowodnić tezy, przynajmniej na papierze, że ITI powstała za kasę z SB&#8230;</p>
<p>Wejchert zapewne miał kontakty ze służbami specjalnymi i oficerami. Wszystkie CHZ były agenturami, wszystkie kontakty zagraniczne były pod ścisłą kontrolą kontrwywiadowczą. Tylko – co z tego?<br />
Kolejna zabawa medialna bez znaczenia – ale dla zaspokojenia tanich gustów.  I na koniec – ta wiedza znana jest już od co najmniej 1999 roku&#8230;<br />
Autorem tego wielkiego odkrycia jest  Dorota Kania, wywalona ostatnio na&#8230; buźkę, z „Wprost”, jeden z głównych pasów transmisyjnych z IPN do TVP i mediów papierowych – osoba, co do której krążyły pogłoski o współpracy ze służbami specjalnymi tak zwanej IV RP.</p>
<p>No i trzecia informacja lustracyjna;</p>
<p>„Rzepa” dotarła do dokumentów, świadczących o tym, że obecny ordynariusz włocławski, biskup Wiesław  Mering nawiązał współpracę ze służba bezpieczeństwa, że był świadomym i chętnym współpracownikiem,  spotykał się na przełomie lat 70 i 80 z oficerami SB w Polsce i we Francji.<br />
Będąc na stypendium naukowym w Strasburgu, przekazywał informacje o polskich duchownych, którzy rzem z nim tam przebywali, nawet typował innych księży na potencjalnych agentów.<br />
TW „Lucjan” także po powrocie do Polski dalej się kontaktował z SB.<br />
Oczywiście teraz – zaprzecza&#8230;</p>
<p>Sprawa ma wymiar podwójny;</p>
<p>Po pierwsze, kilkanaście tygodni temu Komisja Episkopatu Polski zakończyła formalnie „lustrację” w Kościele, ogłaszając raport, że nie ma wśród ponad 130 biskupów żadnego splamionego współpracą z SB. Okazuje się, że jest, i to do tego, jak zebrane materiały świadczą – cenny i aktywny.<br />
Ujawnienie tego materiału potwierdza tylko tezę, że korporacjonizm Kościoła jest wartością nadrzędną. Ważniejsza jest ochrona swoich – niż prawda i zasady moralne. I to jest ten drugi wymiar – zakłamania i degrengolady polskiego Kościoła.</p>
<p>Można się spytać – dlaczego niby bagatelizuję sprawę Jana Wejcherta – a tak uwypuklam problem kolejnego agenta w sutannie?</p>
<p>Sprawa jest prosta – Jan Wejchert jest osobą prywatną, będąc szefem i właścicielem prywatnego konsorcjum medialnego. I jego posłannictwem jest robienie dobrej telewizji i zarabianie pieniędzy.</p>
<p>Kościół Katolicki to ma być instytucja moralna, drogowskaz dla wiernych – i nie tylko, coś w rodzaju wzorca.</p>
<p>A okazuje się, że pycha i lekceważenie, próba uniknięcia odpowiedzialności i rozliczenia się&#8230; z wiernymi. Ale to tak naprawdę – nic nowego&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/05/07/z-frontu-lustracyjnego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Geremek: Pocałujcie misia w &#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/03/06/geremek-pocalujcie-misia-w/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/03/06/geremek-pocalujcie-misia-w/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 18:59:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1388</guid>
		<description><![CDATA[Im bliżej wiosny, im cieplejsze dni się stają – tym bardziej proste, liberalne – wręcz anarchistyczne myśli mi przychodzą do głowy. Nigdy jakoś nie byłem specjalnie „prawomyślny” i zależny od poglądów innych (nawet Adama Michnika i „GW”, co mi niektórzy zarzucają) – ale ostatnio, po pokonaniu reżymu kaczystowskiego – wreszcie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2008/03/06/geremek-pocalujcie-misia-w/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" BORDER="0" WIDTH="60" HEIGHT="58" /></p>
<p>Im bliżej wiosny, im cieplejsze dni się stają – tym bardziej proste, liberalne – wręcz anarchistyczne myśli mi przychodzą do głowy. Nigdy jakoś nie byłem specjalnie „prawomyślny” i zależny od poglądów innych (nawet Adama Michnika i „GW”, co mi niektórzy zarzucają) – ale ostatnio, po pokonaniu reżymu kaczystowskiego – wreszcie można dać swobodnie upust niezależnej myśli. I popierać ja u innych.</p>
<p>Bronisław Geremek znów nie poddał się rygorom lustracji. Nie złożył oświadczenie lustracyjnego i zapowiedział, że tego nie zrobi. Nagabywany – dlaczego, jeżeli inni to zrobili – odparł, że to jego prywatna sprawa – i nie zamierza się tłumaczyć.<br />
Oczywiście – inaczej niż rok temu, kiedy jeszcze mieliśmy czas i zasady działania ustawy lustracyjnej made in PiS – to nieposłuszeństwo, teoretycznie, mogło się dla niego skończyć nawet odebraniem mandatu posła do Strasburga.</p>
<p>Ale po pierwsze – Europarlament, jak coś w rodzaju moralnego męża zaufania – stanął za nim murem, po drugie – Trybunał Konstytucyjny tak zdemolował ustawę, że praktycznie poza nowym wzorem oświadczenia lustracyjnego – nic z niej nie pozostało.</p>
<p><span id="more-1388"></span></p>
<p>Geremek nie podlega żadnym restrykcjom, więc nic nie ryzykuje. Oczywiście – ryzykuje, że wyborcy, jeżeli by chciał startować w następnych wyborach, nie udzielą mu mandatu zaufania i nie wybiorą go ponownie – ale i tak nie wiadomo, czy profesor będzie chciał startować i czy jakaś partia weźmie go na listy (na demokratów.pl bym nie liczył, już chyba całkowicie w zaniku).</p>
<p>Nie obchodzą mnie motywy Bronisława Geremka, tym bardziej, że lustracji jestem przeciwny fundamentalnie, nie wierząc w jej moc oczyszczającą – i tym bardziej moc uzdrowienia i wyłonienia „nowych, nieskalanych elit”. Ci „niedotknięci” rządzili od października 2005 przez dwa lata&#8230; i wystarczy&#8230;</p>
<p>Myślę, że profesor po prostu ma dość tej całej szopki, tego idiotycznego, wracającego co jakiś czas tematu – i pokazał, że można to zamknąć, można zamknąć usta szalonym lustratorom, którzy tylko z cieknącą śliną z kącika ust węszą, kogo by tu jeszcze dopaść. A już dawno nikogo nie było, nawet co jakiś czas ogłaszane zapisy katalogów IPN nie zaspokajają głosu krwi lustracyjnych hien.</p>
<p>I myślę, że drugim powodem decyzji Geremka jest chęć wskazania, że prawo jest złe, że może tylko przynieść szkody i dlatego pokazuje, jak stosować zasady Thoreau w praktyce.</p>
<p>Rok temu Geremek tak tłumaczył swoją decyzję poddania się lustracji;</p>
<blockquote><p><font COLOR="#0000ff"><i>“Żądanie ponownego złożenia deklaracji lustracyjnej pod groźbą wygaśnięcia mandatu uważam za sprzeczne z zasadami państwa prawnego i za lekceważenie decyzji 121.805 wyborców. Jest ono w sprzeczności z konstytucyjną zasadą poszanowania godności ludzkiej”<br />
“Zostałem wybrany, Państwowa Komisja Wyborcza uznała wybór za ważny, a Parlament na sesji plenarnej w Strasburgu ogłosił, że jestem jego członkiem”<br />
[...]<br />
“W ciągu minionych trzech lat nie nastąpiło nic, co mogłoby mieć wpływ na sprawowanie mojego mandatu: nie stwierdzono fałszywości mojej deklaracji lustracyjnej, nie objąłem funkcji publicznych niepołączalnych z mandatem, żaden sąd nie stwierdził naruszenia przeze mnie prawa”.</i></font></p></blockquote>
<p>I te słowa są jak najbardziej aktualne dziś, jutro, za miesiąc i rok – i będą aktualne do końca tej kadencji Parlamentu Europejskiego.</p>
<p>Bronisław Geremek odmawiając złożenie oświadczenia postąpił słusznie, zgodnie z kryteriami politycznymi, społecznymi i moralnymi. Postąpił zgodnie z własnym sumieniem, niezgodnie z literą prawa polskiego – ale zgodnie z normami prawa międzynarodowego i zgodnie z moralnością. Jego postawa jest z punktu widzenia Polski i jej oblicza w Europie, oraz praw obywatela do własnego zdania  &#8211; zgodna ze standardami życia politycznego i społecznego.</p>
<p>1. Moralność</p>
<p>Bronisław Geremek był już lustrowany kilkakrotnie, przy różnych okazjach, także w momencie obejmowania mandatu eurodeputowanego..<br />
Ma za sobą wielce chlubną kartę opozycyjną, datującą się od roku 1968. Ma za sobą aresztowania i prześladowania. Był zawsze, wszędzie tam, gdzie się działo coś dobrego dla Polski. Jest jednym z architektów polskiej rzeczywistości i ukształtował oblicze Polski w Świecie. NATO i wejście do Unii Europejskiej – to też jego zasługi. I taki człowiek – ma praw do tego, aby wskazywać, że prawo utworzone przez rządzących tak zwaną IV RP – uwłacza obywatelom. Że jest niezgodne z odczuciami o tym, co jest moralne a co naganne.</p>
<p>2. Demokracja</p>
<p>Geremek jest posłem europejskim, wybranym głosami Polaków. Jest członkiem władz Europy. I jest niespotykane, zarówno w skali całej Europy, jak i każdego kraju z osobna, aby posłowie mogli być poddawani naciskom poza swoją działalnością. W demokracji parlament nie może podlegać innym władzom i przepisom, niż te, które regulują jego działalność.</p>
<p>3. Prawo</p>
<p>Posłowie europarlamentu nie są członkami polskich władz, lecz władz Unii Europejskiej. Ich obowiązki wynikają z prawa unijnego – nadrzędnego nad prawem Polski. Fakt, że ustawa lustracyjna nakłada na nich obowiązek oświadczenia lustracyjnego, jest ograniczeniem prawa do sprawowania mandatu posła – niezgodnym z prawem unijnym. Bronisław Geremek, ignorując tą ustawę, broni niezależności nie tylko parlamentu Unii Europejskiej, ale także praw swoich wyborców w Polsce do nieskrępowanego, demokratycznego prawa do decydowania, kto ich będzie reprezentował w Europie.</p>
<p>4. Prawo do odmowy poddania się rygorom ustawy lustracyjnej – to prawo do nieposłuszeństwa obywatelskiego.</p>
<p>Bronisław Geremek słusznie zrobił odmawiając po raz kolejny poddania się lustracji. W sposób modelowy pokazał, że duch Thoreau jest w dalszym ciągu żywy i to jest taki czas, że warto do niego wrócić, warto przywołać i przypomnieć prawa obywatelskie.</p>
<p>Profesor przy okazji zamknął okienko lustracyjne, co mi przywiodło na myśl nieśmiertelnego „Misia z okienka”, z nieodżałowanym Bronisławem Pawlikiem, który po zakończeniu programu – ale jeszcze przy włączonej kamerze zakończył „A teraz drogie dzieci, możecie pocałować misia w &#8230;”</p>
<p>I tak trzymać – wataha nie ma szans.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/03/06/geremek-pocalujcie-misia-w/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lojalka na ścianie gabintetu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/12/15/lojalka-na-scianie-gabintetu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/12/15/lojalka-na-scianie-gabintetu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Dec 2007 17:56:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/12/15/lojalka-na-scianie-gabintetu/</guid>
		<description><![CDATA[Donald Tusk w trakcie swojego pobytu w Brukseli, oświadczył, że Michał Boni stanie na czele małego zespołu doradców strategicznych, mających zajmować się zagadnieniami społecznymi. Będzie sekretarzem stanu w jego kancelarii. Podejrzewam, że będzie to coś w rodzaju zespołu szybkiego reagowania, bo mamy na horyzoncie co najmniej cztery konflikty – oczywiście &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/12/15/lojalka-na-scianie-gabintetu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Donald Tusk w trakcie swojego pobytu w Brukseli, oświadczył, że Michał Boni stanie na czele małego zespołu doradców strategicznych, mających zajmować się zagadnieniami społecznymi. Będzie sekretarzem stanu w jego kancelarii.<br />
Podejrzewam, że będzie to coś w rodzaju zespołu szybkiego reagowania, bo mamy na horyzoncie co najmniej cztery konflikty – oczywiście na tle płacowym. Każdy z nich może potencjalnie sparaliżować kraj.<br />
Maszyniści – wiadomo – możemy nie dojechać na Święta, górnicy – zimne kaloryfery, lekarze i pielęgniarki – aspiryna wszystkiego nie załatwi. No i jeszcze nauczyciele, a nudzące się dzieci w domu – to skaranie boskie dla rodziców i dziadków.<br />
Nie czarujmy się – przynajmniej część z tych działań strajkowych będzie miała podłoże polityczne. I dlatego, że w czasie kampanii i i już po niej padły obietnice (słynne 15% podwyżki dla nauczycieli, czy 11.000 złotych dla lekarzy za 4 lata&#8230;), jak i z tego powodu, że cześć związków zawodowych jest zbliżona do Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi oczywiście o te z pod flag „Solidarności” &#8211; nie zapomnimy, że ten związek zawarł przed wyborami porozumienie płacowe z PiS.<br />
Zespół, który będzie wstanie pomagać poszczególnym ministrom w czasie negocjacji – jest wskazany, wręcz niezbędny&#8230; tylko dlaczego Michał Boni? No właśnie.</p>
<p><span id="more-1262"></span></p>
<p>Jego nominacja nie jest jednak dla mnie niespodzianką. To nominacja nie tylko fachowca – ale również znaczący sygnał polityczny, dla ludzi, którzy myślą o sprawach lustracji w kategoriach rozliczeniowych – i oczywiście, w kategoriach walki z komuną.<br />
Przypomnijmy – w październiku Michał Boni typowany był na szefa Ministerstwa Pracy i Spraw Socjalnych w rządzie PO &#8211; PSL, ale dosłownie kilka godzin przed nominacją przyznał się do współpracy ze służbą bezpieczeństwa. Donald Tusk wstrzymał się z desygnowaniem go na stanowisko w rządzie – ale nie odżegnał się<br />
od współpracy z nim.</p>
<p>Michał Boni przyznał się do podpisania lojalki dla służby SB. Z tego co powiedział na konferencji w Sejmie, był pod presją psychiczną, poddany starym dobrym esbeckim manipulacjom – zastraszeniu, prowokacji i być może – zagrożeniu fizycznemu. Z jego oświadczenia wynika, że prawdopodobnie nikomu nie zaszkodził – popełnił tylko błąd nie informując swoich współpracowników w konspirze o tym fakcie – może to i dobrze…</p>
<p>O tym, czy Boni ma prawo do funkcjonowania, o jego winie, czy braku takowej – mają prawo mówić tylko ci, którzy zostali przez niego ewentualnie skrzywdzeni – i ci, którzy działali w tamtych czasach. Może mówić taki redaktor Leski, senator Romaszewski czy Władysław Frasyniuk… może mówić także Donald Tusk. I on właśnie ma prawo, po weryfikacji wszystkich informacji, zdecydować, czy Boni w rządzie zasiądzie, czy nie.</p>
<p>Osobiście uważam, że temat lustracji należy uważać za zamknięty. Zacznie się o tym mówić znów przed wyborami. To taki żelazny punkt. Ale tylko mówić…</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/12/15/lojalka-na-scianie-gabintetu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cisza nad trumną lustracyjną</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/12/07/cisza-nad-trumna-lustracyjna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/12/07/cisza-nad-trumna-lustracyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 15:57:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/12/07/cisza-nad-trumna-lustracyjna/</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu Instytut Pamięci Narodowej opublikował trzecią część katalogów polityków i działaczy, którzy są w rejestrach tej instytucji – czyli mieli pozakładane numery ewidencyjne, teczki – i w zależności jak byli zakwalifikowani – konkretne zapisy, co do ich działalności. We wrześniu, kiedy po raz pierwszy ujawniono nazwiska osób, które &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/12/07/cisza-nad-trumna-lustracyjna/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="58" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p>Kilka dni temu Instytut Pamięci Narodowej opublikował trzecią część katalogów polityków i działaczy, którzy są w rejestrach tej instytucji – czyli mieli pozakładane numery ewidencyjne, teczki – i w zależności jak byli zakwalifikowani – konkretne zapisy, co do ich działalności.</p>
<p>We wrześniu, kiedy po raz pierwszy ujawniono nazwiska osób, które były pod opieką słuzb specjalnych PRL (220 nazwisk) przez media rozszedł się złowrogi pomruk i „wyważone” opinie jedynie słusznych zwolenników lustracji. Było coś o katalogach hańby i zdrady. Ale to były inny czas. Nie dość, że w rozkwicie była tak zwana IV RP – to już gotowano się do wyborów. Tak więc każdy hak, haczyk czy nawet plamka w zbiorach IPN – była na wagę złota – czytaj – głosu. Szczególnie dla zwolenników jedynie prawych i sprawiedliwych, którzy mogli sobie pomachać kopiami czy przynajmniej informacjami o domniemanych lojalkach. Media miału co pisać przez tydzień.</p>
<p><span id="more-1246"></span></p>
<p>A teraz co? Proszę, pojawiły się takie nazwiska, jak pierwszy wróg „porządku prawnego” made in PiS – minister Ćwiąkalski, posłowie i senatorowie Pawłowicz, Czykwin, Kuriata, Nowak&#8230; no i nic. Cisza albo co najwyżej wzmianki na 1/8 strony&#8230;telewizje nie dały żadnych wydań specjalnych, reporterzy nie uganiają się z wywieszonymi jęzorami za każdym „esbeckim donosicielom”. Nikt już nie pisze o szarej sieci służb komunistycznych, które oplata państwo niby powojenna „Odessa”, nikt nie pisze o konieczności oczyszczenia państwa czy nawet dezubekizacji i dekomunizacji&#8230;Nawet takie tuzy dziennikarstwa, jak Bronisław Wildstein nie podjęły tematu – samograja. Może to z tego powodu, że parytet obciążeń  i oskarżeń o współpracę był mniej więcej jednakowy po stronie Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Trochę poszarpano Kazimierza Kutza – ale powiedzmy sobie szczerze – twórcy „Soli ziemi czarnej” i tuzina innych wybitnych filmów – to ci gęgacze mogą skoczyć&#8230;</p>
<p>Z ujawnieniem zapisów z IPN zbiegła się jeszcze jedna informacja. Otóż Zespół ds. Oceny Etyczno &#8211; Prawnej Konferencji Episkopatu Polski, po przejrzeniu materiałów badanych przez  Kościelną Komisję Historyczną oświadczył tryumfalnie, że ŻADEN obecnie aktywny biskup nie był świadomym i  dobrowolnym współpracownikiem  Służby Bezpieczeństwa PRL. Oczywiście – czasami się zachowywali, jak to ładnie określono – nieroztropnie – ale nikt z nich nic nigdy złego nie zrobił.</p>
<p>W KEP zasiada w obecnej chwili ponad 120 hierarchów kościelnych. I wszyscy są czyści jak łza. Aż się serce raduje! Okazuje się, że polski stan duchowny stanął na wysokości zadania – i sam się oczyścił ze złych braci&#8230; w liczbie jednego&#8230; Stanisława Wielgusa. I na tym lustracja w polskim Kościele Katolickim została zakończona.</p>
<p>Kilka miesięcy temu wyszła sławna już książka ks. Tadeusza Isakowicz – Zaleskiego „Księża wobec bezpieki”. Na spotkaniu autorskim w Warszawie usłyszałem, że kilkunastu biskupów było TW i zasiadają w KEP.<br />
Komu mam wierzyć? KEP czy prostemu księdzu? Komuś, kto nie ugiął się przed bezpieką, czy korporacji w sutannach, która broni swojej sfery wpływów i swojego interesu? Wierzę księdzu&#8230;</p>
<p>W lecie zeszłego roku KEP ogłosiła memoriał, który jednoznacznie określił, co się uznaje za współpracę z SB. I brał on pod uwagę, że zapisy w dokumentach znajdujących się w IPN są podstawą do wysunięcia wniosku o tym, że ktoś donosił i sprzedał się służbie bezpieczeństwa. Teraz okazuje się, że wszystkie materiały, na których sie pojawia nazwisko jakiegokolwiek księdza – to fałszywki&#8230; Prawda to? Zapewne – jeżeli jedna lojalka Jarosława Kaczyńskiego była fałszywką – to inne też&#8230; setki, tysiące, miliony&#8230; ad absurdum – ale za to zgodnie z interesem Kościoła.<br />
I znów – media, poza nielicznymi wyjątkami, spuściły na tą arcyważną informację zasłonę milczenia.</p>
<p>Rządy Jarosława Kaczyńskiego osiągnęły wiele „sukcesów”. Począwszy od podzielenie społeczeństwa, przez wielkie osiągnięcia na polu polityki zagranicznej, aż do ośmieszenia spraw i idei lustracji.<br />
Bo, powiedzmy sobie szczerze – nikt z tego towarzystwa gardłującego za lustracją i „oczyszczeniem państwa” tak naprawdę tego nie chciał. Bo jaką wartość ma ujawniona w powietrze tajemnica? Żadną. A teczka, skrzętnie schowana, jak te, które obecnie leżą w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego – o, to się może przydać. Tylko  do gawiedzi i pożytecznych idiotów trafiały teksty, że lustracyjna „prawda” wyzwoli. Tworzenie i modyfikowanie ustawy lustracyjnej tak, aby z niej nic nie wyszło – to był cel sam w sobie&#8230;</p>
<p>Temat lustracji należy uważać za zamknięty. Zacznie się o tym mówić znów przed wyborami. To taki żelazny punkt. Ale tylko mówić&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/12/07/cisza-nad-trumna-lustracyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Manifest antykaczysty*</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/08/06/manifest-antykaczysty/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/08/06/manifest-antykaczysty/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Aug 2007 14:34:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/08/06/manifest-antykaczysty/</guid>
		<description><![CDATA[Napisanie tego artykułu jest wynikiem między innymi wstrętu do komentowania bieżącej sytuacji politycznej. To raz. Dwa, chciałbym się uwolnić od pewnej łatki, przypiętej mi w Internecie, że jakoby jestem lewakiem. I po trzecie – czas na pewne podsumowanie. I zajęcie pewnego stanowiska. Otóż dlaczego nie jestem lewakiem, a dlaczego jestem &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/08/06/manifest-antykaczysty/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" border="0" /></p>
<p>Napisanie tego artykułu jest wynikiem między innymi wstrętu do komentowania bieżącej sytuacji politycznej. To raz.<br />
Dwa, chciałbym się uwolnić od pewnej łatki, przypiętej mi w Internecie, że jakoby jestem lewakiem.<br />
I po trzecie – czas na pewne podsumowanie. I zajęcie pewnego stanowiska.</p>
<p>Otóż dlaczego nie jestem lewakiem, a dlaczego jestem wrogiem układu politycznego, realizowanego przez Jarosława Kaczyńskiego – zwanego popularnie – kaczyzmem.</p>
<p>Lewakiem określa się ostatnio w Polsce każdego, kto nie popiera Prawa i Sprawiedliwości – i każdego, kto broni systemu państwa stworzonego po przełomie roku 1989. To jest lewak, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, stosunku do gospodarki, relacji z Kościołem Katolickim. To słowo – wytrych, które ma za zadanie dezawuowanie każdego, kto ma inne poglądy, niż zwolennik Nowej Siły Przewodniej Narodu – czyli PiS – a właściwie – Genialnego Stratega – Jarosława Wspaniałego Kaczyńskiego.</p>
<p>Generalizowanie i przydzielanie kogoś do pewnej kategorii poglądów we współczesnym Świecie i Polsce – mija się powoli z celem. Twierdzę, że poza fundamentalistami – w stylu Marka Jurka, czy Artura Górskiego – mało który realnie działający polityk wyznaje spójną, jednoznaczną ideę, która pozwoliłaby go zakwalifikować jako socjalistę, konserwatystę czy chadeka. Politycy współczesnej polityki – to głównie technokraci, realiści&#8230; albo oportuniści.<br />
Ideowcy – zbierają się środowiskowych grupach – typu „Krytyka Polityczna” Sławomira Sierakowskiego – albo kółkach różańcowych, takich jak Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka. A politykę realną robią w naszym kraju dziś&#8230; właśnie oportuniści.</p>
<p><span id="more-1030"></span></p>
<p>Jestem człowiekiem realistycznym i analizującym.</p>
<p>Jestem człowiekiem, który patrzy w przyszłość. Mając już swoje lata, cześć z nich przeżyłem w epoce socjalizmu realnego. Bez specjalnych dolegliwości ze strony reżymu. Właściwie nawet dobrze. Nie interesując się polityką, sprawami społecznymi, mając dość dużą swobodę indywidualną i nie podlegając represjom. Dopiero po roku &#8217;89 uświadomiłem sobie, że jednak tamten okres mocno zdeterminował moje życie – w sensie negatywnym. I dlatego – do niego nie tęsknię, dlatego potępiam tamte czasy, ogrom jego zbrodni i prześladowań. I również – uważam, że należy się solidnie, realistycznie z nim rozliczyć – ale w sensie historycznym. I dlatego – co wielokrotnie pisałem – jestem przeciwnikiem lustracji. Tak, jestem przeciwnikiem takiej, pełnej, powszechnej lustracji. Zawsze byłem i będę, niezależnie od tego jaka ustawa, jakie prawo i jaki rząd będzie do tej lustracji dążył.</p>
<p>Dlaczego ?</p>
<p>Bo określone poglądy na tzw. sprawiedliwość  społeczną – bo jestem przekonany, że w Polsce ta społeczna sprawiedliwość przesiana przez formułę przebaczenia według polskiego modelu katolicyzmu, doprowadzi do zniszczenia wielu ludzi. Bo uważam, że anatema społeczna dotknie, za sprawą tego nowego projektu WSZYSTKICH, których teczki są nie pełne, nie jednoznaczne, okłamane i sfałszowane. Może ten mój pogląd wynika z tego, że ani mnie, ani moich bliskich ubecja i lustracja nie dotknęła. Wiem, że zbrodnie dokonane przez SB są ogromne. I w latach przed I „Solidarnością” i po. Świadczy choćby o tym lista i dokonania departamentu „D” IV Wydziału SB, ujawnione swego czasu przez Katolicką Agencję Informacyjną.<br />
Zbrodnie należy ścigać, osądzać i karać – jak to zbrodnie. Ale przed sądem, za pomocą prawa karnego.</p>
<p>Patrzę w przyszłość – i dla mnie rozliczenia – to zadanie historyczne.</p>
<p>Jestem też ateistą. Od zawsze byłem – o czym sobie uświadomiłem stosunkowo późno, sam sobie pewne rzeczy tłumacząc. Dopiero później poznałem zagadnienia filozoficzne temu poświęcone, czytając Betranda Russella, czy Kołakowskiego, doznawałem dużej przyjemności, że można sobie tylko na ich podstawie zbudować otwarty światopogląd, system filozoficzny – i podejście do życia. Czytałem też oczywiście Biblię.<br />
Dlatego jestem bardzo przyjaźnie nastawiony do katolickiego Kościoła Powszechnego, Starego i Nowego Testamentu, nauk Jana Pawła II. Nie walczę z Kościołem, wręcz ludzie wierzący, którzy mają wysokie morale i dobroć w sobie, są mi bardzo bliscy, podziwiani i znajduję przyjemność w obcowaniu z nimi.<br />
Gorzej jest już z funkcjonariuszami Kościoła Katolickiego, a już napawają mnie odrazą ludzie, którzy naukę Kościoła traktują w stylu instrumentalnym, do realizacji swoich celów politycznych i prywatnych. A przykładów w Polsce jest bez liku – że tylko wspomnę zaangażowanie polityczne wiadomego klechy z Torunia, metody finansowania Świątyni Opatrzności Bożej (skradzionej przez KK Narodowi), instrumentalne traktowanie Katechizmu przez takich ludzi, jak Marek Jurek – nie mówiąc o moralności politycznej ludzi z LPR., którzy nauki Kościoła i Jana Pawła II stosują jako instrumentarium zakłamanej polityki.</p>
<p>Miejsce Kościoła Katolickiego w Polsce powinno zostać zakreślone konkordatem, pycha hierarchów – ukrócona.<br />
Biskupów, arcybiskupów, kardynałów jest w Polsce i w Rzymie wielu… wielu wspaniałych, choćby jak     Macharski i Deskur. Tym bardziej jest dziwne, że ci książęta kościoła nie potrafią tu i teraz – zadbać o wizerunek tego kościoła – dla swego dobra, dobra Kościoła Powszechnego i wizerunku Polski – i na zawsze usunąć takie wrzody Kościoła, jak Paetz, Wielgus i Rydzyk.<br />
Kościół jest mi przyjazny – dopóki nie wchodzi z butami w moje życie prywatne. A popaprańcy, o których wspomniałem wyżej – chcą się wepchnąć, niczym fałszywi prorocy w moje życie, w mój dom – i uczyć mnie co jest dobrem, co złem. A moja moralność – to wynik mojej wiedzy, nauki i rodziny.</p>
<p>Dlaczego nie walczę z Kościołem? Bo jestem racjonalistą</p>
<p>A racjonalista to człowiek, który prowadzi dyskurs ze światem przy pomocy swego rozumu. Poznaje zagadnienie – i stara się je zrozumieć, z analizować – i wyciągnąć wnioski. I dlatego wiem, rozumiem, dlaczego ludzie wierzą w Boga – który zrodził się w ich rozumiem. Tak jak również rozumiem, dlaczego ludzie niewierzący idą niedzielę do kościoła, dlaczego się żenią przed ołtarzem, dlaczego ulegają presji otoczenia, środowiska, rodziny.</p>
<p>Bo jestem tolerancyjny i rozumiem słabości ludzkie.<br />
I ta tolerancja karze mi bronić prawa gejów do normalnego życia w społeczeństwie, do obrony swoich praw, swojego obszaru wolności. Dlatego jestem za równymi prawami związków partnerskich. I prawem do manifestacji.<br />
Jestem także zwolennikiem aborcji. Uważam, że ze względu na samoświadomość i prawo kobiety do decydowania o sobie samej – to ona i tylko ona ma prawo do decydowania, w ściśle określonych ramach medycznych i prawnych – o tym, czy pozbyć się CIĄŻY, czy nie. Właśnie CIĄŻY, co jest wyraźnie zapisane w ustawie antyaborcyjnej z 1993 roku – a nie dziecka poczętego – co nie jest NORMĄ PRAWNĄ.<br />
I to się potwierdza. Otóż, jeżeli przyznamy, że za śmierć uważa się zanik odruchów elektrycznych w pniu mózgu, to należy przyjąć, że świadomość i zdolność odczuwania kształtuje się w momencie powstania tegoż. Zalążek mózgu pojawia się po 11 tygodniach ciąży! I To jest ten termin, który należy przyjąć, za czas w którym kobieta ma prawo, w ściśle określonych prawem normach i postępowaniu – o decyzji, czy ma prawo, czy nie do pozbycia się ciąży.</p>
<p>Jestem także liberałem gospodarczym. Uważam, że państwo powinno jak najmniej ingerować w zagadnienia gospodarcze, powinno stwarzać warunki do wolnej konkurencji.</p>
<p>I dlatego popieram strajk lekarzy. Bo oni nie walczą tylko o pieniądze – lecz o prawo do swobodnej możliwości wykonywania swojej pracy, do godnego wynagrodzenia. A państwo – ma im takie warunki umożliwić i przedstawić taką reformę opieki zdrowotnej, aby raz na zawsze te problemy zostały rozwiązane – a następnie wycofać się. Państwo powinno zapewnić jasno określone przepisy prawa, warunki swobody gospodarczej i wolny przepływ kapitału.<br />
Jestem zwolennikiem Unii Europejskiej. Jako gwaranta praw obywatelskich, jako miejsca wymiany gospodarczej, jako miejsce integracji kulturalnej, jako gwaranta, że Polska za lat 50 będzie krajem nowoczesnym i otwartym. Dlatego cieszę się, że prawda na temat Rospudy i politycznego traktowania tego tematu przez obecny rząd została przez Unię Europejską tak brutalnie obnażona. Oczywiście – nie cieszę się, że Polska poniesie dotkliwe kary w wyniku wyroku Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu.</p>
<p>Jestem patriotą polskim. Znam historię swego Narodu, znam jego chlubne i mniej chlubne karty. Prowadzam dziecko przed Pomnik Nieznanego Żołnierza i tłumaczę mu, co to był Sejm Wielki. Chlubię się jako warszawiak Powstaniem &#8217;44 roku. I nigdy nie wybaczę, także jako warszawiak, tych dwudziestu paru tysięcy poległych powstańców, polskiej inteligencji, tych 200.000 tysięcy wymordowanych cywili, zniszczonego miasta. Nie wybaczę głupoty politycznej i zbrodni inicjatorom powstania.</p>
<p>Ale patriotyzm współczesny to nie flagi, opowieści, piosenki powstańcze. To jest umiejętność takiego pokierowania krajem, aby rozwijał się on jak najlepiej, aby obywatele żyli spokojniej, pewniej i mogli zaspokajać swoje potrzeby materialne i duchowe w sposób pełny. A to jest tylko możliwe przy zapewnieniu Polsce pełnego bezpieczeństwa politycznego i ekonomicznego na długie lata. Dlatego włos się jeży, patrząc na polską politykę zagraniczną, na łamańce, na tą strategię, która prowadzi kraj do marginalizacji w Unii Europejskiej, na żenujące występy Kaczyńskiego Lecha i Fotygi na szczycie w Brukseli. Rzadko się już widzi w świecie dyplomacji taki brak profesjonalizmu i taki brak realizmu. Dodatkowo – tarcza rakietowa, patrząc na wewnętrzną sytuację w USA – będzie kolejną porażką prestiżową Polski. I zostaniemy – goli, weseli, bez przyjaciół – za to z otwartymi konfliktami.</p>
<p>Ponoć wszystko to obecna władza robi w tak zwanym interesie narodowym. Także walczy oto, aby Unia zmniejszyła swoje wpływy w Polsce, oto, aby nie powstała Konstytucja Europejska, aby prawo unijne nie było ponad prawem naszego kraju.<br />
Pojęcie „naród” to wygodna konstrukcja myślowa, doktrynerska , służąca politycznym grupom interesu do kierowania i manipulowania państwem czyli milionami obywateli. Główną korzyść z hasła „interesu narodowego” odnoszą  grupy nacisku, grupy interesu czy grupy aktualnie trzymająca władzę. Interes narodowy, to ich interes, interes prywatny tej grupy. Nie ma to nic wspólnego z patriotyzmem.</p>
<p>Szermowanie hasłem interesu narodowego, powiązanego z patriotyzmem jako kryterium decydującym o rozwoju ekonomicznym Polski , jest właśnie nadużyciem, jest nie patriotyczne, szkodzi ekonomii, gospodarce kraju a w konsekwencji szkodzi wszystkim obywatelom. Miejsce Polski jest tylko w Unii, i tylko swoista kohabitacja z Unią nam zapewni spokój na długie lata.</p>
<p>Biorąc pod uwagę wszystkie te uwagi, które tu przedstawiłem – jasne jest chyba dlaczego jestem antykaczystą.</p>
<p>Bo reprezentuje on dokładnie przeciwstawiane wartości i stanowiska niż te, które ja popieram.<br />
Jest zamkniętym, ksenofobicznym, populistycznym w sferze gospodarki, pro klerykalnym, antyunijnym i nie patriotycznym systemem wartości i działań – który grozi mnie osobiście – a Polsce – zniszczeniem jej pozycji w Świecie.</p>
<p>Po roku 1989 w Polsce stworzył się konsensus demokracji parlamentarnej i liberalizmu gospodarczego.</p>
<p>Hasła demokratyczne i liberalizmu gospodarczego zostały zastąpione ideologią nacjonalistyczną z zabarwieniem katolickim – natomiast, liberalizm gospodarczy – zastąpiono populizmem ekonomicznym i przynajmniej w warstwie werbalnej – socjalistycznym podejściem do gospodarki. Toczące się spory z Unią, dywagacje na temat prywatyzacji &#8211; tylko to potwierdzają.</p>
<p>Jednocześnie mamy do czynienia z wyjątkowym, po roku 1989, zjawiskiem, w takiej skali nie znanym – czyli z partyjnym zawłaszczaniem wszelakich instytucji państwa, zarówno w sferze administracji państwowej, jak i w gospodarce i mediach publicznych. Zerwanie z demokracją i liberalizmem a postawienie na populizm i narodowy klerykalizm – zapewnia sukces partii braci Kaczyńskich.</p>
<p>Projekt partii władzy, PiS-u jest przedstawiany jako alternatywa wobec procesu demokratyzacji III RP i pozyskał zaufanie odrzuconych obywateli, pozostawionych na marginesie społeczeństwa, przez procesy modernizacyjne. Kaczyńscy obiecali poprawę ich bytu i zniszczone więzi społeczne czasów PRL zastąpili identyfikacją z wyobrażoną wspólnotą narodowo – katolicką.<br />
A do tego doszło jeszcze pokazanie tym odrzucony wroga z którym należy walczyć.<br />
Tym wrogiem okazał się układ Okrągłego Stołu, określany zbiorczo mianem postkomunistów i agentów.<br />
To oni mają być odpowiedzialni za wszelkie winy i niedostatki III RP. To na nich grupy odrzuconych mają wyładowywać swoje frustracje.. Najlepszym rozwiązaniem jest atak na autorytety III RP. Na Wałęsę, Jacka Kuronia, na Adama Michnika, Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława Geremka i wszystko, co jest związane z „liberalizmem” a najlepiej – jest niezgodne „z polskim duchem narodowym”. Najlepszym rozwiązaniem oczywiście – byłoby napisanie historii ostatnich lat na nowo – ale to wszystko w swoim czasie. Tą historię teraz będziemy próbować na nowo pisać teczkami SB, bo mało kto już wierzy, że lustracja ma służyć oczyszczaniu i uzdrowieniu państwa.</p>
<p>Oczywiście, ważnym elementem jest sojusz z Kościołem Katolickim. Dlatego sojuszu warto iść na ustępstwa, jak choćby przy lutowej ustawy lustracyjnej, gdzie KK występował o znaczne zwolnienia jego funkcjonariuszy z obowiązku poddania się rygorom ustawy lustracyjnej. Kaczyński, dla zwycięstwa wyborczego swojej formacji w 2005 roku zdecydował się na udanie do Torunia, po głosy Tadeusza Rydzyka, pomimo, że w tym czasie był z nim w nie najlepszej komitywie. Nie przeszkadzało mu to, że zaangażowanie księdza katolickiego w politykę, od dawna zresztą – jest moralnie naganne. Nie przeszkadzały mu też niezbyt jasne interesy redemptorysty, dziwne operacje finansowe, a także ksenofobiczne wypowiedzi, czy co najmniej dwuznaczne działania rozłamowe Kościoła Katolickiego.</p>
<p>PiS jest narzędziem realizacja kaczyzmu , który miał Kaczyńskim utorować drogę do władzy i zapewnić panowanie. Kaczym to projekt marketingowy – dlatego taki groźny.<br />
To projekt pozbawiony własnej idei politycznej – i pozbawiony moralności i działający wbrew interesom Polski i jej Narodu.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong>*Tekst jest częściowo adaptacją innych moich materiałów </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/08/06/manifest-antykaczysty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lista 501 i mój program badawczy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/06/18/lista-501-i-moj-program-badawczy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/06/18/lista-501-i-moj-program-badawczy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jun 2007 08:50:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/06/18/lista-501-i-moj-program-badawczy/</guid>
		<description><![CDATA[Janusz Kurtyka, szef podręcznej biblioteczki Jarosława Kaczyńskiego, twierdzi, że leży na jego biurku lista, składająca się z 500 nazwisk agentów komunistycznej służby bezpieczeństwa.. Politycy i komentatorzy, jak zwykle, dali się złapać na lep newsa i się ścigają. Ujawnić, nie ujawnić, całą w połowie, w kawałkach. I oczywiście – kto tam &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/06/18/lista-501-i-moj-program-badawczy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" BORDER="0" WIDTH="60" HEIGHT="58" /></p>
<p>Janusz Kurtyka, szef podręcznej biblioteczki Jarosława Kaczyńskiego, twierdzi, że leży na jego biurku lista, składająca się z 500 nazwisk agentów komunistycznej służby bezpieczeństwa..</p>
<p>Politycy i komentatorzy, jak zwykle, dali się złapać na lep newsa i się ścigają. Ujawnić, nie ujawnić, całą w połowie, w kawałkach. I oczywiście – kto tam się znajduje.<br />
Przyznam się szczerze, że naiwność polityków i dziennikarzy oraz ich krótka pamięć, jak u rybek akwariowych, jest porażająca. Nie pamiętają tego, co było kilkanaście dni temu i o czym sami donosili.</p>
<p>A na początku czerwca pojawiły się w prasie 3 informacje, które z analizowane wspólnie dopiero dały pełny obraz tego, co nas czeka w krótkim okresie czasu.</p>
<p><span id="more-950"></span></p>
<p>Pierwsza z nic mówiła, że tak zwana mała nowelizacja ustawy lustracyjnej jest gotowa, i otwiera ona zasoby Instytutu Pamięci Narodowej na oścież. Dla dziennikarzy i dla naukowców. Dostęp do akt będzie przydzielany na zasadach technicznych, jedynie odmowa wydania materiałów będzie decyzją administracyjną</p>
<p>Czyli – grzebanie będzie dozwolone bez praktycznie żadnej kontroli… poza tak zwanym zbiorem zastrzeżonym.<br />
I tu druga informacja – że zawartość zbioru zastrzeżonego zmniejszyła się dwukrotnie.</p>
<p>Prezes Kurtyka i szefowie służb zrobili dodatkową kwerendę akt – i uznali że prawie połowa zasobów może być odesłana z powrotem do zbiorów, jak widać z pierwszej części artykułu – praktycznie otwartych.<br />
Dlaczego tak się stało? Co było przyczyną, że dla tysięcy teczek nagle znikły powody ich utajnienia i specjalnej ochrony? Nie wiemy, nie zostało nam to zakomunikowane.</p>
<p>Chyba, że wczytamy się w trzecią informację z ostatnich dni, która mówi, że strukturach państwa i polityki, jak zbadało Biuro Lustracyjne IPN działa około 500 byłych agentów SB – inaczej OZI…</p>
<p>Klucz więc tkwi nie w tej liście 500 Kurtyki, lecz w tych materiałach, które z mocy DECYZJI JANUSZA KURTYKI, DECYZJI ARBITRALNEJ, nie są dostępne.</p>
<p>Lista 500 ma znaczenie, o ile zostanie wybranym naukowcom i dziennikarzom udostępniona.</p>
<p>Prawdziwa wiedza jest jednak w zbiorze zastrzeżonym i tylko jego ujawnienie daje pełen obraz działania byłych tajnych współpracowników w życiu publicznym Polski.<br />
Informacja o liście 500 została podana specjalnie w ostatnich dniach, ponieważ dziś mija termin ogłoszenia uzasadnienia Trybunału Konstytucyjnego, dotyczącego niezgodności ustawy lustracyjnej z przepisami prawa, głównie z Konstytucją. I chodzi o to, aby zrobić atmosferę umożliwiającą otwarcie katalogów.</p>
<p>Nazwiska z listy 500 zostaną ponoć ujawnione tylko na podstawie programów naukowych. Ja wprawdzie nie jestem naukowcem, ale liczę, że jakiś naukowiec zainteresuje się tematem, który proponuję.<br />
A temat brzmi;</p>
<p><strong>Związki działaczy opozycji demokratycznej, skupionej wokół Jarosława i Lecha Kaczyńskiego, ze służbami bezpieczeństwa Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.</strong></p>
<p>No co, temat, jak temat&#8230;<br />
A że nazwisko Kaczyński w tym zbiorze 500 POWINNO SIĘ znajdować – albo powinno zostać do niego dodane – o tym jestem w 100% przekonany.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/06/18/lista-501-i-moj-program-badawczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie lubię Wałęsy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/06/11/nie-lubie-walesy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/06/11/nie-lubie-walesy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jun 2007 09:38:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/06/11/nie-lubie-walesy/</guid>
		<description><![CDATA[Nigdy go nie lubiłem. Za zarozumialstwo, za brak taktu, za zawiść, brak klasy. Ruch „Solidarności” nie był moim ruchem, pomimo, że przez kilka miesięcy do związku należałem (biernie). Zraził mnie jako prezydent, nie znosiłem jego wystąpień, miałem za złe otoczenie się ludźmi w stylu Wachowskiego, czy Drzycimskiego. Ale jest, jest &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/06/11/nie-lubie-walesy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="58" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p>Nigdy go nie lubiłem. Za zarozumialstwo, za brak taktu, za zawiść, brak klasy.<br />
Ruch  „Solidarności” nie był moim ruchem, pomimo, że przez kilka miesięcy do związku należałem (biernie).</p>
<p>Zraził mnie jako prezydent, nie znosiłem jego wystąpień, miałem za złe otoczenie się ludźmi w stylu Wachowskiego, czy Drzycimskiego.<br />
Ale jest, jest symbolem przełomu, jest człowiekiem, który wyniesiony na szczyt przysporzył Polsce splendoru – i<br />
dzięki temu jest jak jest. Nie on stworzył „Solidarność”, tak jak nie uczyniła tego suwnicowa i Gwiazda. To tylko elementy. Nie oni tworzyli ideę i prawidła, nie są autorami 21 postulatów, nie wnieśli do ruchu pierwiastka intelektualnego. Ruch społeczny był dziełem doradców pierwszego komitetu strajkowego – a jego korzenie to ROPCiO, KOR, i inne związki opozycyjne. Także Kościół Katolicki. I setki tysięcy aktywnych działaczy w kraju.</p>
<p>Dla mnie mogą się między sobą zagryźć, mogą pluć na siebie, nie obchodzi mnie to. Dopóki to nie jest ze szkodą dla wizerunku kraju.<br />
To nie Wałęsa jest winny, nie Gwiazdowie, nie popapraniec Wyszkowski. To ci, którzy ich ośmielają i tworzą im warunki do działania. Czyli ci, dla których teczki esbeckie to świętość, a materiały z nich pochodzące – to ewangelia i prawda.<br />
A także ci, którzy na dyskredytacji Wałęsy „kręcą własne lody”. Wyciąganie trupa Gwiazdy i stawianie go w kolegium IPN – to właśnie dowód na to. Andrzej Gwiazda, co jest niewątpliwe – dawał się manipulować przez służby PRL. Teraz, w kolegium IPN – sam będzie legitymizował manipulacje Kaczyńskiego zasobami instytutu.</p>
<p>Jednak najgorszy jest upadek prestiżu Polski, przez podważanie pozycji Lecha Wałęsy jako elementu hsitorii – nie tylko Polski – lecz także Niemiec, Czech, Węgier&#8230; wolnej strefy krajów byłego obozu komunistycznego.<br />
Ale to dla tworzących nowa politykę historyczną tak zwanej IV RP – nie ma znaczenia.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/06/11/nie-lubie-walesy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Noże naostrzone</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/06/06/noze-naostrzone/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/06/06/noze-naostrzone/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jun 2007 08:39:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/06/06/noze-naostrzone/</guid>
		<description><![CDATA[Trybunał Konstytucyjny na jakiś czas zatrzymał szaleństwo lustracyjne. Na krótko, bo lustratorzy już naostrzyli noże i szykują potężny kontratak. Nie tyle sami lustratorzy &#8211; co Jarosław Kaczyński&#8230; I nie mówimy tu wcale o rozwiązaniach prawnych, o nowej ustawie, która byłaby zgodna z literą prawa, a przede wszystkim z Konstytucją RP. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/06/06/noze-naostrzone/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" height="58" width="60" /></p>
<p>Trybunał Konstytucyjny na jakiś czas zatrzymał szaleństwo lustracyjne. Na krótko, bo lustratorzy już naostrzyli noże i szykują potężny kontratak. Nie tyle sami lustratorzy &#8211; co Jarosław Kaczyński&#8230;</p>
<p>I nie mówimy tu wcale o rozwiązaniach prawnych, o nowej ustawie, która byłaby zgodna z literą prawa, a przede wszystkim z Konstytucją RP. Wiadomo, że ustawa zasadnicza jest dla elit tak zwanej IV RP wrogiem podstawowym, że jest największą przeszkodą.</p>
<p>Pojawiły się w prasie 3 informacje, które z analizowane wspólnie dopiero dają pełny obraz tego, co nas czeka w krótkim okresie czasu.</p>
<p><span id="more-924"></span></p>
<p>Pierwsza z nic mówi, że tak zwana mała nowelizacja ustawy lustracyjnej jest gotowa, i otwiera ona zasoby Instytutu Pamięci Narodowej na oścież. Dla dziennikarzy i dla naukowców. Dostęp do akt będzie przydzielany na zasadach technicznych, jedynie odmowa wydania materiałów będzie decyzją administracyjną</p>
<p>Czyli – grzebanie będzie dozwolone bez praktycznie żadnej kontroli&#8230; poza tak zwanym zbiorem zastrzeżonym.<br />
I tu druga informacja – że zawartość zbioru zastrzeżonego zmniejszyła się dwukrotnie.</p>
<p>Prezes Kurtyka i szefowie służb zrobili dodatkową kwerendę akt – i uznali że prawie połowa zasobów może być odesłana z powrotem do zbiorów, jak widać z pierwszej części artykułu – praktycznie otwartych.<br />
Dlaczego tak się stało? Co było przyczyną, że dla tysięcy teczek nagle znikły powody ich utajnienia i specjalnej ochrony? Nie wiemy, nie zostało nam to zakomunikowane.</p>
<p>Chyba, że wczytamy się w trzecią informację z ostatnich dni, która mówi, że strukturach państwa i polityki, jak zbadało Biuro Lustracyjne IPN działa około 300 byłych agentów SB – inaczej OZI&#8230;<br />
Wprawdzie IPN informuje, że nie może ujawnić tych osób, bo wyrok Trybunału Konstytucyjnego zabrania im tego, ale&#8230; patrz informacja numer 1. i 2. &#8211; i wszystko się staje jasne&#8230;.<br />
„Historycy” IPN twierdzą, że nazwiska jakie się tam znajdują, są ważne, to między innymi Olechowski, Byrt, były ambasador Polski w Niemczech, czy były negocjator polskiego traktatu akcesyjnego do Unii – Jan Truszczyński.</p>
<p>Nowelizacja ustawy lustracyjnej ma być głosowana na posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu, od 12 czerwca, w trybie extra ordynaryjnym, czyli wszystkie czytania od razu&#8230;</p>
<p>Instytut Pamięci Narodowej zapewne wykonał swoją robotę rzetelnie, „naukowcy” tam zatrudnieni pod wodzą Janusza Kurtyki już przygotowali materiały, tak, jakby przypadkiem po przegłosowaniu ustawy w Sejmie, następnego dnia do drzwi IPN zapukał redaktor Tomasz Sakiewicz, albo ktoś od redaktora Janeckiego z „Wprost”, kochający jawność i otwartość urzędnicy byli gotowi do służenia pomocą&#8230; A  może pojawi się poseł Mularczyk, z polecenie zaniepokojonego czymś marszałka Ludwika Dorna. Trzeba być gotowym służyć &#8222;państwu&#8221;&#8230;</p>
<p>Narzędzia uprawiania polityki w IV RP są co raz mniej subtelne i politycy, oraz ich poplecznicy z branży medialnej już nawet nie kryją się specjalnie, że triumwirat IPN – władza – media realizuje plany polityczne.</p>
<p>Służby specjalne, CBA, ABW a także prokuratura, jak widać po trybie pracy prokuratur łódzkiej i katowickiej, przy sprawach sex afery, Dochnala i  Pęczaka, oraz Barbary Blidy – działają już w sposób zaprogramowany przez władzę.</p>
<p>Lustracja, czy może inaczej – szantaż lustracyjny – jest następnym elementem, który zostanie w najbliższych tygodniach uruchomiony.</p>
<p>Dziennikarze po wyroku TK gardłowali, że zostało ograniczone ich prawo do przekazywania informacji, do rzetelnego wykonywania zawodu&#8230;<br />
A teraz spokojnie poddadzą się zaplanowanej manipulacji, akcji odwetowej ekipy Jarosława Kaczyńskiego wobec środowisk, które tak gwałtownie zaprotestowały przeciwko ustawie lustracyjnej. I naukowcy, i środowiska opozycyjne – mogą się spodziewać, nagle, gwałtownie i przypadkowo odnalezionych teczek.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/06/06/noze-naostrzone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wildstein o Kapuścińskim – czyli o kim?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/06/02/wildstein-o-kapuscinskim-%e2%80%93-czyli-o-kim/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/06/02/wildstein-o-kapuscinskim-%e2%80%93-czyli-o-kim/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jun 2007 07:22:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/06/02/wildstein-o-kapuscinskim-%e2%80%93-czyli-o-kim/</guid>
		<description><![CDATA[„Rzeczpospolita” zamieściła artykuł pod tytułem „W świetle sprawy Kapuścińskiego”, autorstwa Bronisława Wildsteina, publicysty ostatnio płodnego. Tak, jakby chciał odrobić swoje milczenie z czasów prezesury w TVP. Przyznam od razu – artykuł ciekawy, dobrze napisany i merytoryczny, bez zbytniego napięcia emocjonalnego – i bez zbytniego tonu oskarżycielskiego Można śmiało powiedzieć – &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/06/02/wildstein-o-kapuscinskim-%e2%80%93-czyli-o-kim/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" style="height:78px;" height="78" width="60" /></p>
<p><strong>„Rzeczpospolita” </strong>zamieściła artykuł pod tytułem „<strong>W świetle sprawy Kapuścińskiego”,</strong> autorstwa<strong> Bronisława Wildsteina</strong>, publicysty ostatnio płodnego. Tak, jakby chciał odrobić swoje milczenie z czasów prezesury w TVP.</p>
<p>Przyznam od razu – artykuł ciekawy, dobrze napisany i merytoryczny, bez zbytniego napięcia emocjonalnego – i bez zbytniego tonu oskarżycielskiego Można śmiało powiedzieć – rzeczowy.. Oczywiście – napisany z punktu widzenia człowieka, dla którego lustracja o otwarcie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej jest lekiem na wszystkie bolączki. Rzeczowy – gdyby nie sama postać autora publikacji.</p>
<p>Pominę rytualne dyskusje i dogryzanie „Gazecie Wyborczej” oraz publicystom „Newsweeka”. Jest to tak naprawdę wypełniacz artykułu, taki żelazny generator tekstów, bez którego „szanujący” się prawicowy publicysta nie wyobraża sobie napisania materiału więcej niż na pół strony. Niektórzy, gdyby Adama Michnika nie było – to by go sobie wymyślili. A jak odejdzie – to nikt już nie zostanie – jako punkt odniesienia. Przykład Ziemkiewicza – wzorcem.</p>
<p>Zajmijmy się opisaniem przez Bronisława Wildsteina sprawy Kapuścińskiego. Piszę sprawy – bo Wildstein nie śmie zająć się innymi sprawami, ani – na szczęście – nie stawia tezy, że publicystyka wybitnego dziennikarza jest w prostej linii uzależniona od jego współpracy z wywiadem PRL.</p>
<p><span id="more-913"></span></p>
<p>Już na początku, pod pozorem tego, że opisuje Kapuścińskiego w kontekście intelektualistów, zestawia go z Zygmuntem Baumanem. Uważam to za insynuację, ponieważ Bauman był jednak oficerem służb wojskowych, w okresie stalinizmu – i takie porównanie jest nie miejscu.<br />
Dalej nasz redaktor pisze ogólnie o wysługiwaniu się aparatowi represji PRL, będącego pod wpływem obcego imperium, jakby nas przygotowując do postawienia Kapuścińskiemu najcięższych oskarżeń. Próbuje (udanie) zbudować w artykule atmosferę ponurego kraju zniewolonego i upodlonego. I ze Kapuściński nie oparł się tej atmosferze.</p>
<p>Przechodzimy do meritum problemu, czyli do sprawy samego pisarza. I tu już, na szczęście – Wildsteinowi brakuje rozmachu i zapału</p>
<p>Odnosząc się do zawartości teczki Kapuścińskiego, autor pisze;</p>
<blockquote><p><em>1) Wywiad PRL nie był tworem autonomicznym, ale podporządkowany był wywiadowi sowieckiemu. Kapuściński musiał sobie z tego zdawać sprawę. Informacje przekazywane przez niego do Polski służyły Moskwie. Był więc, chcąc nie chcąc, Kapuściński</em> <em>frontowym żołnierzem w okopach zimnej wojny.<br />
2) Pomieszczone w raportach charakterystyki obcokrajowców mogły być użyteczne dla wywiadu polskiego i sowieckiego. A pojawiająca się tam informacja, że ktoś jest być może „agentem [amerykańskich] służb specjalnych” mogła okazać się dla tej osoby śmiertelnie niebezpieczna.<br />
3) W tym kontekście charakterystyka tej samej osoby: „Jest brzydka, w Angoli utrzymywała kontakty seksualne z Murzynami” – jest nie tylko „świństwem”, ale otwiera możliwość szantażu.<br />
4)Czytamy w aktach Kapuścińskiego precyzyjny donos na mieszkającą w Meksyku, ale publikującą i odwiedzającą kraj Polkę, Marię Sten, badaczkę kultury prekolumbijskiej. W raporcie wyeksponowane jest jej krytyczne nastawienie do PRL. Z pewnością mogło to narazić Sten na liczne szykany, prowokacje i zakaz druku.</em></p></blockquote>
<p>Myślę, że konkluzje są prawidłowe – tak, rzeczywiście – raporty czy zapiski Kapuścińskiego mogły przynieść służbom specjalnym korzyści – mogły być wykorzystane. Tylko – czy były&#8230; i czy rzeczywiście te informacje były tymi, o które chodziło władzom. Oczywiście nie można tego zweryfikować. Ale na końcu każdego punktu jest diagnoza, jest domniemanie&#8230;<br />
Kapuściński jeździł po Świecie przez kilkadziesiąt lat. Był wszędzie, był krajach, gdzie funkcjonowała Polonia, gdzie były także służby specjalne innych krajów, gdzie materiały szpiegowskie pchały się same do rąk&#8230;<br />
Gdzie one są? Gdzie są świadectwa, informacje, przecieki od ludzi, których pisarz skrzywdził, którym zaszkodził? Czy może jednak te cztery punkty, które przytacza Wildstein, to te mniej ważne, a o ważnych – delikatnie nie wspomina? Wątpię – to nie w pryncypialnym stylu naszego autora.</p>
<p>Bronisław Wildstein nie może atakować wprost Kapuścińskiego, nie czuje się na tyle odważny, więc atakuje jego obrońcę, czyli Skalskiego. Bo jak jako człowiek bezkompromisowy – pomimo, że przytacza opinię o godnym zachowaniu Skalskiego w czasach „Solidarności” &#8211; to jednak nie może  mu zapomnieć epizodu współpracy ze służbami PRL i odbiera mu prawo do obrony przyjaciela</p>
<p>Nasz autor zadaję dalej pytanie – razem z odpowiedzią, a jakże;</p>
<blockquote><p><em>Dlaczego w Polsce nikt z agentów nie przyznał się do swojej przeszłości, a wypadki takie zdarzały się np. w Niemczech? Odpowiedź jest prosta. Prawie nikt nie jest samowystarczalny moralnie. Jeśli nie istnieje zbiorowe potępienie zła, sumienia zwykle śpią spokojnie. Ba, za zło uznają próbę przywrócenia porządku moralnego. Tak jest dziś w Polsce.</em></p></blockquote>
<p>Pan Wildstein szybko zapomniał albo po prostu nie chce pamiętać, jak i kto ten porządek moralny w Polsce przywraca, i jakie metody temu służą. Nie widzi, że „przywracanie ładu moralnego”, to nic innego jak przykrywka do cynicznego zakłamywania prawdy i niszczenia ludzi. Że to jest pisanie historii na nowo – także tej opozycyjnej, w której działał. Że dla realizacji celów politycznych – niszczy się autorytety, w tym tak cenionego przez niego Jacka Kuronia. I że lustracja, którą on uważa za konieczną i bezwzględną – inni traktują nie jako cel, lecz jako środek. Zgoda – trzeba mówić, nie wolno przemilczać tych spraw, sam uważam artykuł w „Newsweeku” za konieczny, nie można nad tymi sprawami przechodzić mimo&#8230;<br />
Ale nie można z tego rodzaju spraw robić narzędzia walki lustracyjnej. Szczególnie jeżeli chodzi o takich ludzi jak Kapuściński. Wiem, wiem – nie dotrze to jednak do naszego autora, bo on, tak jak władza, z którą jest związany – wie, co to jest „mniejsze zło”. A mniejsze zło – to dla niego lustracja – niezależnie od wszystkich innych okoliczności. Wildstein już zapomniał, że wynosząc listę z IPN, zrównał mimo woli esbeków, TW&#8230; i zupełnie niewinnych ludzi, którzy znaleźli się w rejestrach, bo ktoś ich tam przyczepił&#8230; Ale warto o tym pamiętać. Bo wbrew pozorom – działalność Wildsteina przyczyniła się do wielu nadużyć.</p>
<p>Gdy dobrnąłem do końca tego artykułu, w którym o Kapuścińskim było około ¼, bez konkluzji i bez kategoryzowania jego współpracy z wywiadem, reszta o jego przyjaciołach, o Erneście Skalskim i Torańskiej, i jak już wspomniałem – o „GW”, Stasińskim, Michniku, także o „Newsweeku”, to zastanowiłem się – po co ten artykuł? Czy po to, aby rozliczyć się z przeszłością wybitnego pisarza i dziennikarza, czy po to, aby pokazać, że jest on czemuś winny, czy może aby oskarżyć kogoś innego.</p>
<p>I szybko zrozumiałem&#8230;</p>
<p>To jest artykuł o&#8230; Bronisławie Wildsteinie&#8230; o nim samym. O jego przewadze moralnej, o tym jak on się nie dał i jaki jest wspaniały. To zresztą nie pierwszy przypadek, kiedy Wildstein stroi się w taką togę. Małgorzacie Niezabitowskiej też radził, co i jak ma mówić przed sądem&#8230;</p>
<p>Nasz autor, oczyszczony z błota telewizji publicznej stroi się w szatki moralisty. Ale to tylko demagogia, to podejście egoistyczne i takie pełne zazdrości&#8230;</p>
<p>Wildstein jest uczciwy, w tym co pisze– bez dwóch zdań, nie można mu zarzucić tego, że postępuje niezgodnie z pewnymi wzorcami, kanonami moralnymi  Ale to nie są wzorce, które mogą przynieść jakieś konstruktywne rozwiązanie problemu lustracji dal dobra społecznego. To, że to załatwi wszelkie problemy i oczyści państwo – to jest właśnie demagogia, która myślącemu publicyście nie przystoi.<br />
Wildsteinowi wydaje się, że jak napisze o Kapuścińskim, to oznaczy innych, mu podobnych, uwikłanych, stygmatem, którego nie da się zaleczyć. Otóż nie. Ten stygmat się zaleczy.  I tak Szymborska pomimo listu z 53 roku jest dla większości Polaków wielką poetką, jak Passentowi nikt nie zabierze wielkiego pióra, tak Kapuściński zostanie na zawsze w Panteonie polskiego dziennikarstwa.</p>
<p>Jest coś takiego, na co zwrócił kiedyś uwagę Przemysław Gintrowski, że ludzie, którzy stan wojenny i najtrudniejsze lata 80 spędzili za granicą – czują, że są traktowani przez tych, którzy tu zostali – inaczej, trochę jak ciało obce, jak ludzie, którym coś się zarzuca&#8230;tak było z Jackiem Kaczmarskim, tak jest z Maciejem Rybińskim, podobnie – z Wildsteinem. I oni często nadrabiają to radykalizmem w sądach, takim często mściwym podejściem do innych&#8230;<br />
Miejmy nadzieję – że nie jest tak do końca z Wildsteinem. Artykuł, mimo wszystko – zostawia cień nadziei – dla niego&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/06/02/wildstein-o-kapuscinskim-%e2%80%93-czyli-o-kim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybranowski – konfabulacje – manipulacje</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/05/28/wybranowski-%e2%80%93-konfabulacje-%e2%80%93-manipulacje/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/05/28/wybranowski-%e2%80%93-konfabulacje-%e2%80%93-manipulacje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 09:58:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/05/28/wybranowski-%e2%80%93-konfabulacje-%e2%80%93-manipulacje/</guid>
		<description><![CDATA[W dzisiejszym „ND” Wojciech Wybranowski staje w obronie Mąciora – a tak naprawdę – realizuje zlecenie na osłonę ministra Zbigniewa Ziobro. Wybranowski pisze; Nie ma żadnych dokumentów w Instytucie Pamięci Narodowej świadczących o tym, że prof. Władysław Mącior był traktowany jako osobowe źródło informacji SB &#8211; poinformował w sobotę prof. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/05/28/wybranowski-%e2%80%93-konfabulacje-%e2%80%93-manipulacje/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" style="height:58px;" height="58" width="60" /></p>
<p>W dzisiejszym <strong>„ND” Wojciech Wybranowski </strong>staje w obronie Mąciora – a tak naprawdę – realizuje zlecenie na osłonę ministra Zbigniewa Ziobro.</p>
<p>Wybranowski pisze;</p>
<blockquote><p><em>Nie ma żadnych dokumentów w Instytucie Pamięci Narodowej świadczących o tym, że prof. Władysław Mącior był traktowany jako osobowe źródło informacji SB &#8211; poinformował w sobotę prof. Marek Wygoda z Instytutu Pamięci Narodowej</em></p></blockquote>
<p>Z dokumentów przytoczonych przez <strong>„Newsweek”</strong> jednoznacznie wynika, że Mącior ma być jednym z głównych informatorów w sprawie projektu, pracy operacyjnej „Wściekli”, obok innych osób. Że nie nazywa się go OZI – to inna sprawa. Informator to informator.</p>
<p>Kłamstwo Wybranowskiego – raz.</p>
<p>Dalej przytacza słowa Marka Wygody;</p>
<blockquote><p><em>Nie istnieją również żadne dokumenty świadczące o tym, że zostały wszczęte przez SB jakiekolwiek procedury mające na celu zwerbowanie Mąciora. Spotkania profesora Mąciora z funkcjonariuszem SB miały charakter jawny i odbywały się w miejscu publicznym &#8211; mówił prof. Wygoda.</em></p></blockquote>
<p>Od kiedy mieszkanie Mąciora to miejsce publiczne? Kłamstwo – dwa</p>
<p>&#8230; dalej&#8230;</p>
<blockquote><p><em>Według niego, o tym, że Mącior nie był traktowany jako kandydat na tajnego współpracownika, świadczy fakt, iż rozmawiający z nim funkcjonariusz bezpieki nie utajnił jego dokumentów.</em></p></blockquote>
<p>Zawsze tak było? Czy może po prostu chodzi o to, że dokumenty nie zostały zniszczone?</p>
<p>I na koniec, zdania perełki;</p>
<blockquote><p><em>Analiza ujawnionych przez &#8222;Newsweek&#8221; dokumentów, na podstawie których zarzucono Mąciorowi współpracę z SB, dobitnie pokazuje prawdziwość tezy postawionej przez IPN &#8211; Mącior nie współpracował z SB. I zarazem kompromituje dziennikarzy tygodnika, którzy wykazali się nieznajomością procedur obowiązujących w SB, bazujących na tzw. instrukcji operacyjnej, a dotyczącej werbowania tak OZI, jak i KO czy TW.</em></p></blockquote>
<p>To Pan Wybranowski się skompromitował. Bo czytanie uważne tych 10  stron skanów materiałów wskazuje, że Mącior nie musiał być ani rejestrowany, ani przyjmować określony status współpracownika.</p>
<p>On był wiernym, posłusznym kablem służby bezpieczeństwa, bezinteresownym i oddanym. Opisanie przez Knapika, jak Mącior chętnie widzi współpracę wszystkich sił w budowie państwa, w tym także współpracę ze służbą bezpieczeństwa i nim, kapitanem Knapikiem osobiście – aż serce się raduje&#8230;</p>
<p>A Pan Wybranowski – jak widać – to kolejny poputczik do wynajęcia&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/05/28/wybranowski-%e2%80%93-konfabulacje-%e2%80%93-manipulacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie być TW i donosić&#8230; czyli sprawa Mąciora</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2007/05/27/jak-nie-byc-tw-i-donosic-czyli-sprawa-maciora/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2007/05/27/jak-nie-byc-tw-i-donosic-czyli-sprawa-maciora/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 May 2007 15:31:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lustracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/2007/05/27/jak-nie-byc-tw-i-donosic-czyli-sprawa-maciora/</guid>
		<description><![CDATA[Nie zamierzam się odnosić do całej tej pyskówki, panującej od kilku dni prasie, telewizji i Internecie. 1. Nie ma sensu, bo rozbieranie wypowiedzi poszczególnych akademików UJ i ich analizowanie – to próby dobierania się do warstw podskórnych, o których mało wiemy. Był i jest konflikt zasadniczy, zapewne personalny i być &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2007/05/27/jak-nie-byc-tw-i-donosic-czyli-sprawa-maciora/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" height="58" width="60" /></p>
<p>Nie  zamierzam się odnosić do całej tej pyskówki, panującej od kilku dni prasie, telewizji i Internecie.</p>
<p>1. Nie ma sensu, bo rozbieranie wypowiedzi poszczególnych akademików UJ i ich analizowanie – to próby dobierania się do warstw podskórnych, o których mało wiemy. Był i jest konflikt zasadniczy, zapewne personalny i być może naukowy między Mąciorem, Ćwiąkalskim i Zollem. Bez dwóch zdań. I to leży u zarania tego, że tak on rozpala głowy&#8230;<br />
2. Artykuł „Newsweeka” jest oczywiście dziką lustracją, jak to określił rzecznik praw obywatelskich, Janusz Kochanowski. Obok informacji, pojawiła się w nim sugestia, że był on manipulacją Zolla – co nie jest prawdą On tylko podali zauważone i bezsporne fakty o kontaktach Mąciora z Knapikiem. Ten artykuł jest potwierdzeniem opinii, że nowela ustawy lustracyjnej, przywracając prawo dostępu dla dziennikarzy – jest szkodliwa dla życia społecznego.<br />
3. Ale dalsze informacje, kopie dokumentów pokazane przez „Newsweeka” nie pozostawiają złudzeń.<br />
Mącior nie tylko jeździł na żużel z esbekami, uczył ich zagadnień prawa – ale przekazywał, z własnej, nieprzymuszonej woli informacje ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa NZS, studentów, uczelni i środowiska „Solidarności” UJ. Więcej – przyjaźnił się szefem organizacji partyjnej UJ, oraz dobrze był nastawiony do służby SB i samego kapitana Knapika&#8230;</p>
<p>To nie jest sprawa Mąciora, tak naprawdę. To sprawa zwolenników lustracji, którzy teraz stają przed dylematem – jak wybronić „swojego” esbeka. I jeszcze jest to sprawa autorytetu Państwa i rządu, bo kiedy minister tego rządu dla obrony człowieka skompromitowanego używa swojego autorytetu, oraz autorytetu IPN (Marek Wygoda, szef pionu śledczego IPN, na wspólnej konferencji w Krakowie) to oznacza to ni mniej ni więcej, lecz podwójne standardy&#8230;</p>
<p>Jedyną osobą, która mogłaby oczyścić Mąciora&#8230; jest Knapik&#8230;</p>
<p>Co wy na to, lustratorzy?</p>
<p>Praktyka pokazuje, że najlepszą ochroną jest własny esbek&#8230; który zawsze może oczyścić cię z zarzutów i „wyczyścić” teczki&#8230;</p>
<p>Sprawa braci Kaczyńskich, być może także profesora Miodka – wskazuje na to.</p>
<p>A ja, przeciwnik lustracji – mam wprost dziką satysfakcję, czytając i patrząc, jak się „moraliści” lustracyjni wiją&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2007/05/27/jak-nie-byc-tw-i-donosic-czyli-sprawa-maciora/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

