
3 października napisałem na blogu coś takiego;
„Znam Milana Subotica, jak i jego byłą żonę – Małgorzatę Subotić , publicystkę “Rzeczpospolitej” – od dawna -jeszcze przed rokiem 1984. I mogę śmiało powiedzieć, że KAŻDY dziennikarz tamtego okresu miał opiekuna – czy to z WSI czy innych służb. Ponieważ takie były procedury… szczególnie w telewizji – jeszcze wtedy państwowej.
I dotyczyło to także opozycyjnych dziennikarzy. Nie oznacza to jednak – współpracy ani działań podejmowanych z inspiracji tychże.Artykuł w GP jest tylko potwierdzeniem – że Macierewicz został wysłany do WSI nie w celu oczyszczenia służb – lecz w celu wykorzystania teczek i archiwów do bezpośredniej walki politycznej.”
I w dalszym ciągu podtrzymuję swoją opinię na ten temat.
Bo, niezależnie od tego, czy Milan był agentem, czy nie… to jego ujawnienia nie należy rozpatrywać jako procesu oczyszczenia i ujawnienia agentów służb specjalnych…

Jest to nic innego jak wyraźny sygnał, sygnał w stronę mediów i polityków.
O, patrzcie, jakie mamy teczuszki, jakie mamy na Was haki… spróbujcie tylko podskoczyć, a my wtedy wam pokażemy.
Oczywiście, zwolennicy IV RP i polityki Kaczyńskiego tej drugiej strony medalu nie będą widzieć… po co ?
Lepiej uznać tezę, za UDOWODNIONĄ nie patrząc na to jakimi brudnymi metodami się doszło do wyniku.
To co jest w tej chwili realizowane materiałami z tzw. szafy Lesiaka ( bo to już nie jest tylko „szafa” – to całe archiwum ) jest niczym innym jak obrzydliwym szantażem politycznym.
Lesiak był funkcjonariuszem, który w zapale znacznie przekroczył uprawnienia.
Kaczyński jest politycznym graczem, który do osiągnięcia swojego celu jest wstanie posunąć się do szantażu, zastraszania i wręcz gróźb wobec przeciwników politycznych.
Teatrum świństwa politycznego dopiero się rozpocznie
Azrael
P.S. A Milanowi – wierzę w dalszym ciągu… jak długo – to się okaże…














Najnowsze komentarze