Ujawnienie Subotica

3 października napisałem na blogu coś takiego;

„Znam Milana Subotica, jak i jego byłą żonę – Małgorzatę Subotić , publicystkę “Rzeczpospolitej” – od dawna -jeszcze przed rokiem 1984. I mogę śmiało powiedzieć, że KAŻDY dziennikarz tamtego okresu miał opiekuna – czy to z WSI czy innych służb. Ponieważ takie były procedury… szczególnie w telewizji – jeszcze wtedy państwowej.
I dotyczyło to także opozycyjnych dziennikarzy. Nie oznacza to jednak – współpracy ani działań podejmowanych z inspiracji tychże.

Artykuł w GP jest tylko potwierdzeniem – że Macierewicz został wysłany do WSI nie w celu oczyszczenia służb – lecz w celu wykorzystania teczek i archiwów do bezpośredniej walki politycznej.”

I w dalszym ciągu podtrzymuję swoją opinię na ten temat.

Bo, niezależnie od tego, czy Milan był agentem, czy nie… to jego ujawnienia nie należy rozpatrywać jako procesu oczyszczenia i ujawnienia agentów służb specjalnych…

Jest to nic innego jak wyraźny sygnał, sygnał w stronę mediów i polityków.

O, patrzcie, jakie mamy teczuszki, jakie mamy na Was haki… spróbujcie tylko podskoczyć, a my wtedy wam pokażemy.

Oczywiście, zwolennicy IV RP i polityki Kaczyńskiego tej drugiej strony medalu nie będą widzieć… po co ?

Lepiej uznać tezę, za UDOWODNIONĄ nie patrząc na to jakimi brudnymi metodami się doszło do wyniku.

To co jest w tej chwili realizowane materiałami z tzw. szafy Lesiaka ( bo to już nie jest tylko „szafa” – to całe archiwum ) jest niczym innym jak obrzydliwym szantażem politycznym.

Lesiak był funkcjonariuszem, który w zapale znacznie przekroczył uprawnienia.

Kaczyński jest politycznym graczem, który do osiągnięcia swojego celu jest wstanie posunąć się do szantażu, zastraszania i wręcz gróźb wobec przeciwników politycznych.

Teatrum świństwa politycznego dopiero się rozpocznie

Azrael

P.S. A Milanowi – wierzę w dalszym ciągu… jak długo – to się okaże…

Weksle partia pisze…

Kto zaczął ?

[youtube=watch?v=E6lY_qteyzg]

Kto i jak skończy ?

Jeszcze nie minął tydzień, a już zaczynają się małe podgryzki

Azrael

Czysty przypadek

[...] zatrudnienie Sakiewicza w „Sygnałach dnia” po ostatniej głośnej publikacji „Gazety Polskiej” na temat domniemanej współpracy sekretarza programowego TVN z WSI „to czysty przypadek„.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz dołączy do grona prowadzących „Sygnały dnia” w Programie I Polskiego Radia.

Tak – czystość i przejrzystość… niezależność sądów oraz pełna etyka dziennikarska – szczególnie pamiętają to ci, co byli świadkami rozgrywki z Piotrem Wierzbickim

Dla przypomnienia jeszcze – urywek biogramu Czabańskiego…

Prezes zarządu Polskiego Radia to dziennikarz Krzysztof Czabański, niegdyś zastępca Jarosława Kaczyńskiego w „Tygodniku Solidarność”, redaktor naczelny „Expressu Wieczornego”, zasiadał w radzie nadzorczej spółki Telegraf za rządu Jana Olszewskiego.

Boże, dobrze że dałeś ludowi swemu Radio Maryja… tam przynajmniej już nie udają – wiadomo – radio rządowe…

P.S. Ponoć wydawcy programu się „postawili” Czabańskiemu – czy ktoś coś wie, ze sprawdzonych źródeł ?

Azrael

[źródło : GW]

Afera szkatułkowa

    Na blogu Bogusława Chraboty toczy się dyskusja na temat roli i historii życia Milana Subotića , zamieszanego przez redaktora Sakiewicz z „Gazety Polskiej” w aferę… szczerze mówiąc już nie wiem, bo to bardziej wygląda na aferę szkatułkową… jedna otwiera drugą…. najpierw taśmy, później artykuł w GaPie… w tle przeciek z komisji… i jeszcze sprawa Subotica. Właściwie wojna byłych pampersów nie specjalnie by mnie interesowała… ale ponieważ, co pisałem, znam Subotića z tamtych czasów… to przyglądam się temu…  

Chrabota napisał: „Dziś dostałem w gębę od »Gazety Polskiej «, która ujawnia sensację o Milanie Suboticiu, człowieku, z którym pracowałem, który może nigdy nie był moim przyjacielem, ale którego szanuję! Przeciek? Pewnie tak. Wiarygodny? Nie wiem. Jakoś nie przemawia do mnie przywołanie domniemanych ustaleń komisji weryfikującej WSI”. Gawlikowski odpowiedział: „Jestem porażony Twoim wpisem. Wiem, że świetnie znasz przeszłość Milana S., wiem, że miałeś w ręku dowody na jego współpracę ze służbami LWP. Przypominam Ci – było to w maju 1992 roku w mieszkaniu W.W. [chodzi o Wiesława Walendziaka]. Było nas kilku i KAŻDY, także Ty, widział papiery dowodzące niezbicie, że Milan S. został oddelegowany do pracy w komunistycznej telewizji przez »wojskówkę «. Wiesz również, że starsi pracownicy TV opowiadali wielokrotnie o jego roli w montowaniu szczególnie podłych propagandowych materiałów w latach 80-tych. (…) Nie mijaj się tak rażąco z prawdą i nie udawaj, że to wymysły »Gazety Polskiej «”. 

Chrabota i Walendziak zaprzeczają

 - Nie pamiętam takiego spotkania. Nie pamiętam, żebym miał w ręku takie papiery – mówi Chrabota. – Do telewizji publicznej przyszliśmy ze środowisk opozycyjnych. Wszystkich dawnych pracowników TVP, którzy byli tam od czasów PRL, postrzegaliśmy jako ludzi umoczonych. Pamiętam też atmosferę podejrzeń, to, że ostrzegano nas bez przerwy przed agentami. Chrabota mówi, że najlepiej zapytać samego Walendziaka, w ubiegłej kadencji posła PiS, który od kilku lat jest poza polityką i pracuje jako wiceprezes Prokomu. – Nie przypuszczam, żeby Walendziak, mając przekonanie o kompromitującej przeszłości Suboticia, mógł mianować go szefem „Teleexpressu” – dodaje Chrabota. Wiesław Walendziak nie chce mówić, czy w jego mieszkaniu było spotkanie, na którym „oglądano papiery na Suboticia”. – Nie komentuję wpisów w internecie. Mogę powiedzieć, że gdybym miał jakąkolwiek udokumentowaną wiedzę na temat agenturalnej przeszłości Suboticia, to nie tolerowałbym go na stanowisku szefa „Teleexpressu” – zapewnia.

 … dalej… 

Krążyły kwity w TVP

 Czy rzeczywiście w telewizji krążyły jakieś papiery na temat Suboticia? – Chrabota ma rację, mówiąc o atmosferze podejrzliwości. Dodam, że starzy pracownicy TVP, chcąc przypodobać się nowej ekipie, chętnie dostarczali różne kwity – opowiada proszący o zachowanie anonimowości członek ekipy Walendziaka.  Według jego relacji dokumenty dotyczące Suboticia były kopiami jego akt z teczki personalnej. – Było tam napisane, że w TVP zaczął w latach 70. pracę w redakcji wojskowej, skąd został skierowany do „Dziennika Telewizyjnego”. Były też zaświadczenia z kursów, które ukończył w MON, i chyba z jakiejś szkoły wojskowej. Dla nas wtedy taki człowiek był skończonym komuchem i agentem – opowiada nasz rozmówca.

Continue Reading →

Co nam zakomunikował Antek ?

A co my zrozumieliśmy ?

Macierewicz wczoraj w sielankowej scenerii zwołał konferencję… a biedne media, wstrząsane ostatnio doniesieniami o rzekomej liście dziennikarzy na usługach Wojskowych Służb Informacyjnych – poijawi ły się tłumnie.

Relacjonowanie tej konferencji nie ma sensu – są obfite komentarze wszędzie…

Mnie bardziej interesuje cos innego ? Jak zwykle – proste pytania;

Po co ?

Po co ta konferencja został zwołana ? Po co fałszywie, jak zwykle, uśmiechnięty Antek „Teczka” Macierewicz dał głos? Czy po to , aby o czymś ważkim zakomunikować ?
Nie, oczywiście, że nie… Nie padło żadne znaczące zdanie, nie został przedstawiony żaden dokument, nie pokazano nawet okładek tego słynnego raportu..
Więc może sam Antek coś oznajmił przełomowego ? Nie – znamy to od lat. Tylko może formuła bardziej przystająca do sytuacji i stanowiska.
Ale było o inspiracji, o zagrożeniach ładu demokratycznego, o inwigilacji polityków, dziennikarzy i przedsiębiorców. I oczywiście o manipulacji – z poruczenia określonych sił.

Słowa wytrychy, mające na celu nie tyle przekazanie jakiejś głębszej myśli – lecz zasianie niepokoju.

Wśród opozycji, dziennikarzy – te przesłania mają osłabić dążenia tych środowisk do wyjaśnienia ostatnich wydarzeń „hotelowo – taśmowych” ( jako „Bergergate” nie podoba mi się… )

Co dalej ?

Continue Reading →

Pawlak handlowiec

„Kupi, nie kupi – potargować można”

Oto słowa Waldemara Pawlaka, wygłoszone dziś u Rymanowskiego, w programie „ Kawa na ławę”.

Takie credo – które przyświeca Pawlakowi od lat – i jakoś zawsze na tym nieźle wychodził.

I pozostałe, doniesienia z frontu rozmów PiS i PSL

„Z »przecieków«: do większościowego rządu (skromnie większościowego) jest bliżej niż przedwczoraj” – pisze w swoim blogu Ryszard Czarnecki.
„Z obozu PIS-u dochodzą odgłosy sporego ukontentowania po rozmowach z PSL” – czytamy w najnowszym wpisie eurodeputowanego.
„Kłopot ludowców polega natomiast na braku jednolitego przywództwa: Pawlak swoje, Kalinowski i Sawicki swoje. Kalinowski zamraża negocjacje, Pawlak się od tego odcina. Żeby obie frakcje (mniej więcej tak samo silne) były zadowolone, to PIS do tego żłobu musi jeszcze dosypać siana. I jestem skłonny uwierzyć, że główna rządząca partia będzie dla PSL bardziej szczodra niż dla Samoobrony w maju br.” – pisze Czarnecki.

….i dalej…

Ludowcy wiedzą, że mają w rękach klucz do rozwiązania kryzysu. Dlatego podbijają stawkę i chcą zmusić PiS do symbolicznych ustępstw
Takim ustępstwem partii Kaczyńskich byłaby dymisja zamieszanych w aferę taśmową ministrów z Kancelarii Premiera Adama Lipińskiego i Wojciecha Mojżesowicza. Prezes PSL Waldemar Pawlak zasugerował w piątek, że jest to warunek podjęcia rozmów z PiS.

Zapewne w tle są jeszcze żądania rezygnacji ze współpracy z rozłamowcami – Wojciechowskim i resztą.

Ktoś może powiedzieć – korupcja polityczna… kupczenie stanowiskami i innymi beneficjami – np. ułatwienie nowych wyborów sędziów Trybunału Konstytucyjnego ( Kryże ? )

Jest jednak pewna różnica – Pawlak nie ukrywa swojego podejścia i swoich warunków – można to nawet poczytać na jego blogu….

Ale Panie Waldku… wie Pan, że w razie porażki… czyli nowego rozłamu w partii – jest Pań skończony definitywnie

Azrael

[informacje:Rzepa]

Naród się upomina !

… o swoją historię i pamięć ! I wspomnienia starych, dobrych czasów

Komitet obywatelski, który przyjął nazwę „Nie z nami te numery, Bronek!” rozpoczął zbieranie podpisów pod petycją w obronie seriali „Czterej pancerni i pies” oraz „Stawka większa niż życie”, które TVP zdjęła z jesiennej ramówki.

[youtube=watch?v=YMGvjmEbhlU]

Komitet tworzy około 20 osób, przede wszystkim uczniów i studentów, niektórzy przyznają się do lewicowych sympatii. Jak poinformował w Warszawie Dariusz Grzędziński, chcą wyrazić sprzeciw wobec działań TVP i Bronisława Wildsteina, którzy po apelu jednej tylko organizacji, kombatantów, zdjął natychmiast z ramówki te seriale.

A w Iraku też pewnie zbierają podpisy

Azrael

[źródło: WP]

Raport dnia z komentarzem

K

Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski, twórcy programu „Teraz my”, zaprzeczyli jakoby nagrania negocjacji polityków PiS z posłanką Samoobrony Renatą Beger były inspirowane przez służby specjalne. Dziennikarze nazwali tego typu zarzuty stawiane przez PiS „bzdurą i paranoj

To prowokacja – tak PiS określa nagranie rozmów Adama Lipińskiego z Renatą Beger, domagając się powołania komisji śledczej.
Mamy do czynienia z potężną prowokacją polityczną, ma ona na celu uderzenie w tworzenie większości koalicyjnej i politykę zmian, jaką prowadzi obecny rząd – oświadczył dzisiaj szef klubu PiS Marek Kuchciński.

Minister w Kancelarii Premiera Przemysław Gosiewski ocenił, że sprawa nagrań tajnych rozmów Lipiński-Beger to „kolejna próba obrony układu”. Do jego obrońców Gosiewski zaliczył Donalda Tuska (PO), Wojciecha Olejniczaka (SLD) i Andrzeja Leppera (Samoobrona). Minister wykluczył możliwość dymisji rządu.

Marszałek Sejmu Marek Jurek powiedział, że dopóki nie będzie w Sejmie większości potrzebnej do przegłosowania wniosku o samorozwiązanie Izby, „nie widzi potrzeby” zwoływania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, które byłoby – jak powiedział – tylko „wiecem”.

Wiceszef LPR Wojciech Wierzejski zapewnił w środę, że koalicja PiS i LPR przetrwa. W tej sprawie PiS może liczyć na naszą lojalność rządową – podkreślił.

Zdaniem Marka Sawickiego – po ujawnieniu przez TVN nagrania tajnych rozmów Lipiński-Beger, „trzeba pomyśleć” o utworzeniu „rządu zgody narodowej”, bez PiS, który administrowałby do stycznia-lutego 2007 roku.

Lepper: rząd powinien podać się do dymisji!
To co wyrabia PiS – obiecywanie pieniędzy i stanowisk członkom Samoobrony – to zamach stanu. Zwróciłem się do prezydenta, żeby poprosił premiera o złożenie dymisji rządu – powiedział lider Samoobrony Andrzej Lepper.

Wałęsa: wykupywanie weksli z pieniędzy Sejmu „hańbą demokracji” „Hańbą demokracji” nazwał Lech Wałęsa wypowiedź ministra w Kancelarii Premiera Adama Lipińskiego o możliwości wykupywania weksli byłych posłów Samoobrony z funduszu utworzonego przez Sejm.

Giertych o „taśmach Beger: domagam się wyjaśnień od premiera
Roman Giertych oczekuje od premiera wyjaśnień w sprawie oferowania posłance Renacie Beger miejsca na wyborczych listach jego własnej partii. Lider Ligi Polskich Rodzin oświadczył, że Liga nigdy nie wystawiłaby kandydatury osoby, która ma wyrok za fałszowanie list wyborczych.

Tak wygląda przegląd mediów elektronicznych;

Nie, nie będzie analizy poszczególnych wypowiedzi… bo właściwie po co ? I tak ortodoksyjni zwolennicy Jarka – wiedzą, że to spisek służb i układu, przeciwnicy, do któryc ja się zaliczam – patrzą z ironią jak „moralność i odnowa” się realizuje w praktyce.

Continue Reading →

Kto komu kwiaty ?

Pamiętacie aferę z odmową wjścia wicepremiera Dorna do studia ?

Bo okazało się , że siedzenie przy jednym stole Dorna z Giertychem to dla tego pierwszego dyshonor.

A sprawa miała mieć dla prowadzącej audycję poważne reperkusje – łącznie z groźbami zwolnienia red. Gawryluk z TVP.

Okazuje się, że szarmancko z tego znaleziono wyjście – jak zwykle – przeprosiny i kwiaty – tylko

KTO KOMU ?!

 Pan Dorn zachował się bardzo w porządku i sprawa jest zamknięta. Nie chcę do tego wracać – powiedziała „Gazecie” Gawryluk. Czy prawdą jest – jak napisał „Dziennik” – że przyniosła Dornowi kwiaty, Gawryluk stwierdza: – Ciekawe, bo słyszałam też wersję, że to ja dostałam kwiaty. Nie stało się nic, co uchybiałoby niezależności dziennikarskiej.   

Pan Premier jest znanym lowelasem – o Pani Redaktor, szczególnie po pierwszym programie jej autorstwa i wywiadzie z premierem Kaczyńskim – słowo serwilizm na jej poczynania – jest łagodną konstatacją

Więc jak

Kwiaty czy posada ? Albo może przepustka wyżej ?

Bo jak Bronek odejdzie – to kto wie….

Azrael

[źródło: GW]

Na Zawiszę – Szczypiński

Pomysł pisania blogu przez polityków z czym mamy do czynienia w obecnej chwili, jest nad wyraz nośny

Bloga pisze tez Tomasz Szczypiński, poseł PO,  członek bankowej komisji śledczej.

Jak sądzę, blog jego powstał w zasadzie w sposób naturalny, o czym świadczy jego początek – miały to być zapiski z co dzień, normalne, bez specjalnych fajerwerków. Ale miejsce w którym znalazł się Pan poseł, zmusiło go do zmiany charakteru swojego piśmiennictwa.

Jego blog stał się miejscem, gdzie przekazuje się informacje z pierwszej ręki na tematy wyczynów i manipulacji pana Artura Zawiszy – szefa komisji bankowej.

Właściwie to wszystko widać w telewizorze – ale opinia z wewnątrz jest jakby dopełnieniem.

Zawisza ponosi porażkę jedna za drugą… zaczął swój szlak porażek jeszcze przed formalnym rozpoczęciem obrad komisji.. A wczoraj nastąpiło dopełnienie czary goryczy.

Otóż komisja zrobiła kuku Pan Zawiszy

Sejmowa komisja śledcza do spraw banków zajmie się Spółdzielczymi Kasami Oszczednosciowo-Kredytowymi. Komisja przyjęła wniosek posła PO Aleksandra Grada w tej sprawie. Wprowadzenie tej sprawy pod obrady komisji było możliwe dzięki poparciu wniosku PO przez posła Samoobrony, Waldemara Nowakowskiego. Za wnioskiem głosowało 5 posłów, przeciw – 4. Na sali nie było przewodniczącego komisji, Artura Zawiszy.

Platforma Obywatelska od początku domagała sie, by SKOK-i wpisać do zakresu prac komisji, jednak wszystkie dotychczasowe wnioski w tej sprawie przepadały. Sprzeciwiał sie im miedzy innymi przewodniczący Zawisza, znany z sympatii do SKOK-ów.

Przewodniczący sejmowej komisji śledczej do spraw banków Artur Zawisza z PiS czuje sie oszukany postawa posłów PO na dzisiejszym posiedzeniu komisji. Zawisza nazwał członków komisji z Platformy Obywatelskiej „kłamcami, oszustami i cynikami”.

Artur Zawisza powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, ze na spotkaniu u marszałka Sejmu posłowie PO zobowiązali się, iz nie będą podejmował ważnych decyzji pod nieobecność przewodniczącego. Posła Zawiszy nie belo na posiedzeniu z przyczyn losowych. Zdaniem przewodniczącego poseł Samoobrony poparł wniosek PO ze względu na tarcia wewnątrz koalicji. Zawisza dodał, ze posłowie

 Platformy „nie chcą porozumienia, ale awantury”.

Przewodniczący komisji uznał jednak cala sprawę za marginalna mówiąc, ze w każdej sprawie można głosować ponownie. Artur Zawisza dodał, ze sprawy SKOK-ów można wyjaśnić poza komisja, gdyż została ona powołana do innych celów.

I to nie koniec kłopotów Pana posła

Artur Zawisza, poseł Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczący sejmowej komisji śledczej tropiącej afery w sektorze bankowym, ma proces o pobicie. Jednak choć sprawa toczy się już od 4 lat, prawomocnego wyroku nie ma, bo poseł nie pojawia się w sądzie – pisze „Dziennik Zachodni”.

Jak długo Jarosław Kaczyński wytrzyma ? I jak długo jeszcze Zawisza będzie kompromitował parlament ?

 

A Pana Szczypińskiego do tej pory nie znałem specjalnie – ale  okazuje się, że to on może być gwiazdą tej komisji.

 

 

Bo jednak chamskie manipulacje jednego Zawiszy – budzą sprzeciw reszty komisji i skoordynowane działania

  

Azrael

 

 

Gest Kozakiewicza – współcześnie

Nie pamiętam tego gestu, ponieważ nie było mnie wówczas w kraju. Obrósł on legendą, wszedł do języka obiegowego, jest synonimem dla wielu oporu wobec Związku Radzieckiego i naszych władz komunistycznych. Cóż –  nie tak wielu jednak ten opór świadomie wobec władzy stawiało – więc ci, co jak Lucuś z opowiadania „Ostatni husarz” Sławomira Mrożka nie mieli nawet odwagi siusiać w krzakach na Władzę Ludową – utożsamiali się z Kozakiewiczem.

Bo ci co siusiali –  w pieluchy – teraz lustrują lub opluwają tych co siedzieli w więzieniach lub musieli wobec prześladowań emigrować.

Kozakiewicz oczywiście został bohaterem mimo woli… jego gest po skoku na 574 był reakcją na chamstwo publiczności na Łużnikach. Nic politycznego !

Dopiero po przyjeździe do Polski okazało się , że Polacy – wobec znanej sytuacji politycznej –zaadaptowali ten gest jako symbol sprzeciwu. Były wprawdzie działania ambasadora Borisa Aaristowa wobec władz polskich – ale skończyły się niczym.

Symbol został – tkwi w świadomości – nawet poza postacią Władka Kozakiewicza.

Sam Kozakiewicz w roku 1985 wyjechał za chlebem do RFN.

Ale wrócił… nie wiem czy na stałe… ale ostatnio zaczął się udzielać medialnie

W TV emitowana jest reklama, w której Kozakiewicz na konferencji prasowej na prośbę żurnalistów i kamer  ma zaprezentować swój słynny gest – i nie może… ma chore ramię

I pojawia się cudowna tubka… z żelem i Władek jedzie – łapa do góry… druga na przedramieniu… oklaski…. koniec….

Tak, koniec.

Dla mnie  „gest Kozakiewicza” nie robił wówczas i nie robi teraz żadnego wrażenia – wówczas był tylko znakiem odwagi indywidualnej i „gierojstwa” człowieka – zadziornego, fajnego, wesołego. To inni do niego dopisali ideologię, do której Kozakiewicza został dopisany jakby jako przedłużenie swojej ręki…

Teraz też nie robi – bo jestem odporny na reklamę

Ale ciekaw jestem wrażeń tych, dla których ten gest ma znaczenie symboliczne ?

Co odczuwają ? Wprawdzie nie nosiło się tego na koszulkach, lecz w „sercu” ale dla wielu „nie siusiających” może być szokiem sprzedanie wizerunku do reklamy – wizerunku gestu i wizerunku wspomnień „martyrologicznych”

Coś co się z błyskiem w oku komentowało, na kolacyjkach, przy wódeczce – teraz wraca – jak wiele innych rzeczy – karykaturą…

I na koniec inna refleksja;

Kozakiewicza przyjechał z Niemiec.

Popatrzmy na taki scenariusz.

Impreza sportowa na Stadionie Dziesięciolecia – pełne trybuny – Prezydent Kaczyński i Premier Kaczyński – na trybunie honorowej – skacze Helmut Koenig z Niemiec – walczy z Jan Marią Borutą w skoku wzwyż na 249 – rekord świata.

Stan wrzenia – trybuny szaleją – jak Niemiec zaczyna rozbieg – rozlega się buczenie i kwakanie z trybun.

Rozbieg… wymach ramion…. skok…. jeeeest 249 !

I Koenig się odwraca… i pokazuje gdzie się „wiesza laskę na przedramieniu”… Bracia wstają z miejsc…

A jutro rządowa gazeta „Nasz Dziennik:” informuje o obniżeniu kontaktów dyplomatycznych z Niemcami do poziomu chargé d’affaires…

Bo jak się można za kartofla obrazić…. to za taki gest, uuuuu

Azrael

 

  

Co tam u Wojtusia ?

Wracamy do naszego pieszczocha Wierzejskiego. 

Blog jest taką formuła, gdzie autor,  mówi szczerze – oczywiście szczerze na tyle na ile chce. A polityk czego nie udowadniać nie trzeba – jest szczery tak jak CHCE BYĆ aby go postrzegano w mediach – bo nie wobec wyborców

Wczoraj był łaskaw skrobnąć nasz Wojtuś;  

Pochwała dwóch posłów.

Po pierwsze jestem pod wrażeniem konsekwentnego antykomunizmu posła Roberta Strąka. Zrobił on listę czynnych lewaków, działaczy SLD pracujących na Pomorzu w urzędach rządowych (w tym w kuratorium) i przekazał władzom w województwie. Proste: kariery teraz nie zrobią. Oto praktyczna dekomunizacja! Ja na Mazowszu, gdzie jestem szefem wojewódzkim LPR, chyba bym się nie odważył na tak śmiały krok. Tym większy podziw dla Roberta za odwagę i żelazną konsekwencję! Po drugie podoba mi się wytrwała i merytoryczna praca posła Szymona Pawłowskiego w Komisji Śledczej ds. banków. Zawsze przygotowany, zawsze twardo walczy, zawsze klarownie prezentuje swoje poglądy. Dziś złożył dezyderat wzywający Balcerowicza do przestrzegania prawa. A pewnie! Co to, święta krowa ten Balcerowicz? Tak trzymać Szymon!

Taaak, powoli z Pana socjologa wychodzi prawdziwa swołocz… bo dla niego, miłosiernego katolika, człowiek liczy się o tyle, o ile nie jest przeciwnikiem, którego należy zniszczyć, za wszelką cenę,. Język, tłumacząc go na zwyczaje lat 30 ubiegłego wieku, a więc starej endecji  brzmiałby by inaczej – nie byłoby lewaków – lecz czerwone szmaty. Nie mówiłoby się o dekomunizacji ale o obozach odosobnienia. Język powstrzymywany poprawnością polityczną jest i tak chamski i lekcewązcy dla przeciwnika.

O Pawłowskim nie wspomnę… cóż, czasem jest tak, że nawet idiotyzm da się pokryć  okularami i garniturkiem

 I dalej ….

….

Walczyć i kochać – powołanie mężczyzny.

Sięgnąłem ponownie do książki Anzelma Gruena, niemieckiego benedyktyna (ur. 1945), pt. „Walczyć i kochać”. Mam zwyczaj podkreślać w książkach ołówkiem, więc szybko odnalazłem kilka pięknych myśli, z którymi, sądzę, warto się podzielić na blogu. „Każdy z nas wyraża siebie za pośrednictwem płci. Bycie mężczyzną lub kobietą to nie jedna z wielu cech człowieka, ale to całościowy sposób myślenia i funkcjonowania. Płciowość wpływa na naszą cielesność i emocjonalność, na sposoby myślenia i przeżywania, na nasz kontakt z samym sobą, z drugim człowiekiem i z Bogiem. Bez kobiety mężczyzna pozostawałby osamotniony w świecie rzeczy i zwierząt. Kobieta wprowadza go w świat osób i więzi, w świat dialogu. Dojrzała integracja sprawia, że mężczyzna uczy się dojrzale kochać i ofiarnie pracować. Dojrzały mężczyzna nie jest ani naiwny, ani okrutny. Jest dzielnym wojownikiem w dobrej sprawie. Potrafi integrować umysł i serce, dobroć i twardość, miłość i aktywność” – to słowa ze wstępu ks. M. Dziewieckiego. A sam autor, ojciec Anzelm pisze m.in.: „Temu, kto tylko walczy, grozi to, że stanie się twardym i nieczułym. Ten, kto tylko kocha, ma skłonności do okazywania wyłącznie delikatnej i czułej strony swej natury. Tymczasem do mężczyzny przynależą te dwie zdolności. Będąc wojownikiem, jest zdolny do miłości. Jego miłość potrzebuje jakości zdobywcy i obrońcy. A prowadzona przez niego walka potrzebuje miłości, żeby nie stał się fanatyczny i zaciekły”. Za parę dni podam kilka następnych myśli z tej mądrej książeczki.

Jestem przekonany, że to całe odwoływanie się Wierzejskiego do spraw płci, silnego mężczyzny i podkreślenia miłości plus walała z homoseksualizmem bardzo źle rokuje… to mi wygląda na wyraźne fobie i trzymanie się w ryzach o a ostatnie krycie się za okularkami….no cóż – na skłonności . Chyba, że ten fragment został napisany prze kogoś innego – bo wcześniej Pan Poseł zrobił rundę prasową i telewizyjną – więc jak znalazł czas na czytanie pod lipą takiej ciepłej literatury ?

I jeszcze bezpardonowy atak na Wildsteina – w podsumowaniu za to, że żle pokazuje LPR, był na tyle bezczelny, że puścił informacje o aferze WBR i tak dalej….

Jako rodzynek kawałek wpisu z dnia poprzedniego

Przywódcy państw, duchowni, pisarze, profesorowie. Oni nas nienawidzą i prędzej czy później będą chcieli zniszczyć. Wiek XX był wiekiem totalitaryzmów. Oby wiek XXI nie był wiekiem rzezi na cywilizacji zachodniej. Cywilizacja Białego Człowieka musi walczyć. Nie takimi metodami, jak PODGNIŁA, ZLEWACZAŁA, IMPOTENTNA, ZGEJOWANA i OBŁA Unia Europejska. Ale jak Ameryka. Twardo, a nawet bezwzględnie. Wówczas przetrwamy.

Ten idiota nie zdaje sobie sprawy z tego, że ten kawałek go całkowicie kompromituje w jakiejkolwiek dyskusji politycznej – z białymi, czarnymi, żółtymi ? Że takie słowa dyskwalifikują go jako rozmówcę w Unii, a w USA miałby oddzielny proces za każde słowo ? To pisze polityk, którego partia ma posłów w parlamencie europejskim ?

Już wiadomo, że są pierwsze sygnały na ten temat. Z Unii Europejskiej

Na koniec;

Wierzejski najął Wszechpolaków do komentarzy na blogu i wycina negatywne opinie… Czas na działania hakerskie…. chyba…. 

Azrael

Przyjmuję zakłady !

…. że Bronisław Wildstein odejdzie w ciągu 2. tygodni….

Padło sondażowe pytanie, czy w głosowaniu będę za odwołaniem prezesa TVP Wildsteina i powołaniem na jego miejsce Raczyńskiej – mówi „Gazecie” jeden z członków rady nadzorczej TVP  - Padło to latem, podczas zamieszania wokół prezesa, gdy rada miała głosować nad wnioskiem o jego odwołanie. Wniosek przepadł, pytanie o ewentualną zamianę zostało – dodaje nasz rozmówca. 

Dymisji Wildsteina domagają się LPR i Samoobrona niezadowolone z tego, jak są pokazywane w TVP, i z tego, że prezes blokuje nominacje ich ludzi na stanowiska w telewizji publicznej.

… i dalej…

W dziewięcioosobowej radzie nadzorczej PiS ma pięciu rekomendowanych przez siebie przedstawicieli, LPR i Samoobrona po dwóch. Do odwołania prezesa trzeba sześciu głosów. Oznacza to, że ani PiS, ani LPR i Samoobrona nie są zdolne do dokonania takiej zmiany samodzielnie, muszą się dogadać.  

Prezesura dla Raczyńskiej wiązałaby się zapewne ze zmianami w TAI, bo Mietkowski odszedłby razem z Wildsteinem. A na zmianach w programach informacyjnych wszystkim koalicjantom zależy najbardziej.

Pisałem o Wildsteinie kilka razy…

Bronio nie cieszył się moją sympatią, uważam, że jego niezależnośc  jest mylona z jego bezczelnością oraz samo zachwytem i próbami bycia oryginalnym. Jego publicystka też nie trafia do mnie

Ale muszę przyznać, że próbował robić telewizję autorską, według swojego pomysłu, prawicową ale nie serwilistyczną wobec Kaczyńskich. Jest to umiarkowana pochwała i nagana – bo to ma być telewizja PUBLICZNA, prawda

Ale wybory go zmiotą…

Zobaczymy teraz dopiero co to jest nachalna i chamska propaganda, oj zobaczymy …

Zatęsknimy za redaktorem Andrzejem Kwiatkowskim i jego programami

Azrael

 

[źródło: GW]

 

 

Twarze islamu

  

Śmieć w rządzie

Przyznam się szczerze, że swoje piśmiennictwo i komentarze na stronie, traktuje dosyć luźno i bez zadęcia, ot tak jak w tytule –  zwykłe pisanie. Staram się być raczej prześmiewczy i sardoniczny niż zasadniczy i poważny w sądach.

Czasami cos napiszemy poważniej… bo analiza sytuacji politycznej jest też wskazana.

Ale są takie sytuacje, że nie można się bawić i nie można sobie tylko żartować.

Usłyszałem dziś w TVN 24 wypowiedź Romana Giertycha, w trakcie jego pobytu Gdańsku.

Cytuję ( może nie dokładnie )

 

Jacek Kuroń nie jest autorytetem – a jeżeli dla kogoś jest – to nie powinien

A potem, usiadłszy do komputera przeczytałem ;

 

Minister edukacji Roman Giertych nazywa Okrągły Stół „zdradą narodową”. – Polskie dzieci należy uczyć prawdziwej historii, a nie tej sfabrykowanej. Obojętne, czy fabrykowali ją komuniści, czy ludzie Okrągłego Stołu – mówi „Rz” jego zastępca w resorcie

Na internetowej stronie lidera LPR znaleźliśmy zapis wywiadu, którego Giertych udzielił w maju ubiegłego roku pismu „Aspekt Polski”. Pytał Mirosław Orzechowski – dzisiaj wiceminister edukacji.   

- Nie twierdzę, że Jacek Kuroń był agentem SB, ja twierdzę coś znacznie gorszego. Zawarte między innymi przez niego porozumienie szkodziło Polsce i było zdradą ideałów wielu milionów ludzi, którzy należeli do „Solidarności” – oświadczył. Na pytanie, czy nazwisko Kuronia powinno zniknąć z podręczników szkolnych, odparł: – Nie, tak samo jak Szczęsnego Potockiego czy Janusza Radziwiłła nie należy usuwać z podręczników historii.

Wypowiedzi wicepremiera i ministra edukacji oburzyły historyków i działaczy peerelowskiej opozycji. – To polityczny bandyta – ostro komentuje w rozmowie z „Rz” historyk i wiceprzewodniczący Kolegium IPN prof. Andrzej Paczkowski.   

Czy MEN chce uczyć historii najnowszej tak, jak mówi o niej Giertych? Minister edukacji nie znalazł czasu na rozmowę z „Rz”. Na nasze pytanie odpowiedział jego zastępca Mirosław Orzechowski. – Polskim dzieciom musi być przedstawiana prawdziwa historia, dlatego tak dużą wagę przywiązujemy do historii najnowszej, bo ona kształtuje dzisiejszych Polaków. Jesteśmy przekonani, że ujawnienie zasobów IPN pokaże, jak naprawdę kształtowała się najnowsza historia. Znawcy mówią, że trzeba ją będzie napisać od nowa – mówi Orzechowski. – I w związku z tym polskie dzieci należy uczyć prawdziwej historii, a nie tej sfabrykowanej – obojętne, czy fabrykowali ją komuniści, czy ludzie Okrągłego Stołu.

No żesz do k* nędzy !

Jak ktoś, gdy Jacek Kuroń siedział w więzieniu, a tatuś tego Pana w tym czasie ściskał rękę Wojciecha Jaruzelskiego śmie osądzać, kto jest autorytetem, a kto nie ?!

Jak ktoś, kto utrzymuje w partii krypto faszystów w postaciach Farfała i Wierzejskiego, nie mówiąc o młodych gnojach „zamawiających piwo” chce dyskutować o nowym programie nauczania „patriotycznego” dla młodzieży  – także dla mojego dziecka ?!

Jak ktoś, komu DANO  w prezencie prawo do wyrażania własnych opinii, przez ustalenia Okrągłego Stołu, neguje teraz porządek prawny ostatnich 17 lat ?!

To nie jest polityczny bandyta, jak chce Paczkowski – to po prostu polityczne ścierwo !

 

Azrael

[żródło: Rzepa]

Dziś oglądam TV…

[youtube=watch?v=--1ycAifHYo]

Mój poranek

 

Poranek polskiego inteligenta po otworzeniu komputera, telewizora, albo zerknięciu do gazety

  

[youtube=watch?v=RnWw29HgPJ4]

Azrael

„Wybiórcza” wolność mediów

Jazgot prawicowych mediów na „Gazetę Wyborczą” wkrótce się skończy.

Podejmuje się kroku radykalne i jednie słuszne.

Oto jak należy walczyć z dominacją GW i jej zgubnym wpływem, ideologią Adama Michnika i zapewne – działaniami podprogowymi tego organu na czytelników.

 Wiceprezes Polskiego Radia wydał zakaz posiadania przez dziennikarzy na biurkach egzemplarzy tygodnika „Polityka” i „Gazety Wyborczej” – pisze „Polityka”.  

Dziennikarze Polskiego Radia nie dostaną prenumeraty „Gazety Wyborczej” ani „Polityki” Według tygodnika informację o zakazie posiadania „GW” i „Polityki” potwierdzają trzy niezależne źródła. Sam wiceprezes Jerzy Targalski zaprzecza doniesieniom przyznając jedynie, że zależy mu na „pewnych oszczędnościach” i „poszerzeniu oferty” o inne tytuły. – Do tej pory „Wybiórcza” i „Polityka” były jedynymi czytanymi tytułami, a przecież są ich setki – powiedział „Polityce” Targalski

…. i całość GW

Prawda, jakie proste ? Nie wykluczone , że czas odkurzyć pokoje na Mysiej…

Aha, i jeszcze jedno…

Ciekawe, czy galba też pójdzie tym jedynym słusznym tropem ? Tylko czym się będzie żywił….

Azrael

Tego w polskiej prasie nie znajdziecie….

Centrum Wypędzeń, Erika Steinbach, Kaczyński w Sztutowie, pamięć, martyrologia, pogorszenie stosunków, afera kartoflana… Marcinkiewicz się unosi…. głupotą… Grass w objęciach Kurskiego

A jak się pojawia informacja ważna z punktu widzenia stosunków Polska – Niemcy  – to okazuje się… że morda w kubeł.

Ani jednej informacji w prasie czy na jakimkolwiek portalu , ani jedna stacja radiowa nie zająknęła się..

  

Centrum polskiej krzywdy…

 W berlińskiej dzielnicy Schoeneweide, na terenie byłego obozu dla robotników przymusowych otwarto planowane od lat Centrum Dokumentacji i Spotkań poświęcone pamięci ofiar pracy niewolniczej i przymusowej w III Rzeszy. Relacja Elżbiety Stasik.  Fantastyczne, że coś takiego powstaje, smutne tylko, że tak późno i wolałabym, żeby leżało bardziej w centrum, bo jest bardzo na uboczu i nie wierzę, że młodzież będzie ciągnęła tu tłumnie. Ale wspaniale, że nareszcie istnieje. 

Marina Schubarts prowadzi niecodzienny projekt – teatr dokumentalny, w którego repertuarze znalazła się także zaprezentowana podczas otwarcia centrum sztuka “Ostarbeiter”, o ofiarach pracy przymusowej III Rzeszy. Jedną z aktorek jest mieszkająca w Berlinie Polka, Anna  

Paszkowska

 

Coż, do tego przecież nie da sięprzypiąc żadnego skandalu, nie da sie z tego zrobić story na kilka dni.

Przyzwoitość i działanie pozytywistczne nie są w cenie..

Azrael

[źródło: DW]

Jak sobie zapewnić sukces.

Kilka dni temu na blogu „Fraglesowe widzenie świata” pojawił się zabawny, acz prawdziwy wpis, traktujący o tym , jak łatwo i szybko „podkręcić” sobie statystyki własnego bloga.

Okazuje się, że łatwo… wykorzystując w sposób twórczy fora internetowe na poczytnych portalach – Gazety Wyborczej, Onetu, i zapewne innych.

Wystarczy po prostu w odpowiedni sposób operować na newsach,  w odpowiednim momencie i pod określonymi wiadomościami. I z podlinkowanym adresem własnego bloga, na który klikają internauci.

Netykieta ? cóż… powiem tak… jak na kulturę w życiu politycznym, gdzie standardem jest Jacek Kurski – to i tak sieć jest w miarę uczciwa

Ale okazuje się , że jest prostszy sposób na sukces na własnym blogu…

Zrobiłem sobie krótki przegląd blogerów politycznych, komentatorów, pod kątem ich aktywności. Dzielą się, oczywiście według różnych kryteriów – ale w tym przypadku proweniencje polityczne mniej mnie interesują.

I okazało się że najbardziej „czytane” i komentowane blogi, z tych mi znanych są… Ewy Milewicz i Waldemara Kuczyńskiego !

Tak… no właśnie… ale dlaczego ?

Okazuje się , że w polskiej blogosferze  funkcjonuje cos takiego, jak „nieformalna” familia bloegerów – blogerów prawicowych. Nie będę ich wszystkich wymieniał, choć nie jest ich dużo.

Skupiają się oni w ramach jednego, dwupokojowego SALONU

Salon ten to galba… i kataryna…

Nie będę analizował ich piśmiennictwa na ich blogach, tym bardziej, że kataryna pisze ostatnio u siebie mało… tak jakby się inwencja skończyła, albo… może kasa…

Galba natomiast, ofiara nagonki medialnej Polsatu ( sic ! ) a tak  naprawdę swojej własnego zadufania i walki z mediami, pisze częściej – i ciekawiej. A ze dał się podpuścić jak dziecko… jak na człowieka o ambicjach politycznych ( UPR ) – trudno . Z całości wizerunku został tylko konterfekt wizualny…

Ale za to wyżej wymienieni i ich świta wywnętrzają się na blogach 2. komentatorów  „Gazety Wyborczej” – Kuczyńskiego i Milewicz.

Bo głównym obiektem ataku jest „Gazeta…” i jej rola medialna w Polskim życiu społecznym… i w związku z tym, ponieważ zaczyna brakować inwencji na własną korespondencję  – to sobie jeździmy po łatwym celu…

Dla galby i kataryny i reszty familii cel jest łatwy, dlatego, że wspomniani komentatorzy jako osoby publiczne, piszące od lat, na tematy różne, nie mogą odpłacić „pięknym za nadobne” . Nie mogą się posłużyć inwektywą, skojarzeniem pokrętnym, ba, nie mogą nawet udowodnić, że nie są wielbłądem…

Dla „prawicowców”, zajętych walką propagandową z UKŁADEM nie ma już czasu na własne KONSTRUKTYWNE przemyślenia… czyli komentarze i opnie POZYTYWNE na własnych stronach…

Lepiej i łatwiej jest komuś dokopać, kto nie może się  w ten sam sposób bronić…

  Nie jestem fanem tej gazety… jak żadnej innej polskiej … ale jak się galba przekonał… może ona poprzez swoje dobre kontakty subtelnie i ośmieszająco się odgryźć..

To ja też chcę podkręcić statystyki…

Jestem kuzynem sąsiada WALDEMARA KUCZYŃSKIEGO  i pijałem z nim wódkę ( kuzynem, oczywiście… )

Ewa Milewicz to daleka znajoma, mojej znajomej z Głogowa…

Z córką DANIELA PASSENTA jechałem pociągiem

No… może będzie więcej wpisów… bo jestem związany z „Polityką”, „GW” i „łże-elitami”… bądź co bądź mam układy z UKŁADEM

Azrael

  • Facebook