Kasta miernot

Marcinkiewicz powiedział kilka dni temu, że w Prawie i Sprawiedliwości rządzi stara kasta polityków wywodzących się z dawnego Porozumienia Centrum. Ma być to żelazna gwardia Jarosława Kaczyńskiego, wierna i gotowa na wszystko, na obronę swoich pozycji i wpływów partyjnych. Jest to układ zwyrodnieniowy, znany z czasów komunistycznych czyli partia wodzowska, która po wyborach w roku 2005 stała się jeszcze dodatkowo partią aparatu.
To jest organizacja, która we wszelkich sprawach mówi jednym głosem – głosem Jarosława Kaczyńskiego. A jak zaczyna się komuś ten głos łamać – to kończy właśnie tak jak Kazimierz Marcinkiewicz – na zesłaniu.

Dlaczego tak się dzieje? Czy wynika to z siły idei, jaką niesie ze sobą Jarosław Kaczyński, może to jest siła jego osobowości, magnetyzmu? Czy może to wartości intelektualne wodza są tak wielkie?

Continue Reading →

Tuskofobia

Pisałem już o wtorkowych seansach nienawiści Jarosława Kaczyńskiego, w pierwszym programie PR…

Reaktor Jacek Karnowski ma tak dobrze zbudowane pytania, że premier MUSI coś powiedzieć o Platformie i druhu Donaldzie. Jak by nie powiedział, to dzień by poszedł na straty…
Karnowski zauważył, że Aleksander Kwaśniewski wraca do polityki w ramach LiD-u…na co Kaczyński „pojechał”

To jest konkurencja dla Platformy Obywatelskiej, która sama sobie stworzyła tą sytuację, bo ten nieustanny furiacki atak na Prawo i Sprawiedliwość, na nasze rządy, na IV Rzeczpospolitą budował szanse komunistów. Tak samo było na początku lat 90., gdzie właśnie atak na antykomunistów, na lustrację, na dekomunizację, na rząd Olszewskiego zbudował poparcie dla komunistów, jakby ich relegitymizował w danej sytuacji…
[...]
Później komuniści na skutek głównie niezjednoczenia prawicy, a także pewnych wydarzeń, na które nikt nie miał wpływu, przegrali, znów była ostra kampania przeciw AWS-owi, w niemałej części ze strony tych samych sił (AWS, uczciwie mówiąc, się do tego bardzo, bardzo poważnie też przyczyniał, bo to nie były udane rządy) znów wróciło SLD. No i to się znów powtarza. PO po prostu nie wyciąga wniosków. Może teraz gdzieś tam czasem mamy jakieś przebłyski tego, że oni coś zrozumieli, ale już jest chyba za późno.

Jacek Karnowski: A Donald Tusk mówi, że po wyborach to PiS może porozumieć się z SLD w przyszłym Sejmie. W wywiadzie dla Wprost dość głośna teza.

Jarosław Kaczyński: Wie pan, to jest tak, że powiedzieć można wszystko. Ja sądzę, że Donald Tusk zrozumiał, że społeczeństwo nie odbiera dobrze tej jawnej już linii na połączenie z SLD, linii zupełnie oczywistej. Ta retoryka, ten atak to było nic innego, niż tylko wspieranie SLD. I zresztą padały też deklaracje, że tego rodzaju sojusz jest niewykluczony. Zresztą mamy ten sojusz w Warszawie. Ten sojusz był sojuszem nie tylko w radzie, ale także sojuszem w wyborach prezydenckich, było poparcie ze strony Aleksandra Kwaśniewskiego. Więc w tej chwili mamy do czynienia z taką dosyć rozpaczliwą i co tu dużo mówić – zabawną w tej rozpaczliwości próbą obrony. Ja mogę w tej chwili powiedzieć niemalże w wprost do Donalda Tuska, że to on tworzy w Polsce niebezpieczeństwo, straszliwe niebezpieczeństwo powrotu do tego wszystkiego, co działo się w ciągu tych kilkunastu lat po 1989 roku i że jeżeli chce tej wielkiej winy wobec Polski, nie wobec PiS-u, tylko wobec Polski, uniknąć, to musi po prostu dokonać zasadniczego zwrotu w polityce swojej partii. Czy go stać na to? Czy może? Czy nie ma uwikłań, które to uniemożliwiają? Tego nie wiemy. W każdym razie jest rzeczą oczywistą, że nie w mówieniu bzdur i łgarstw, bo to tak należy określić, a właśnie w takim zwrocie jest droga do tego, żeby Polska nie była zagrożona przez nieszczęście. Ale przede wszystkim to jest w naszych rękach. My chcemy rządzić tak, żeby wygrać kolejne wybory.”

Jestem wstanie zrozumieć logikę Jarosława Kaczyńskiego, taktykę postępowania, która ma na celu wepchnięcie Platformy Obywatelskiej w ręce Kwaśniewskiego. Ale na miły B. – bez takich łamańców!

Kwaśniewski wrócił do polityki nie z powodu Donalda Tuska i jego działalności, ale za przyczyną działalności samego Kaczyńskiego i jego układu. Kaczyński atakuje układ warszawski PO, nie widząc, że prawdziwi, zoologiczni pobratymcy aparatczykowskiego komunizmu są w jego koalicji, pod postacią Leppera et consores. Nie mówiąc o „oczywistej oczywistości”, że jego partia jest najbardziej zbliżona do partii władzy i aparatu, jaka była dawna PZPR…

Jest jasne, że Kaczyński nienawidzi Donalda Tuska, który nie da się podporządkować, i który jest dla niego niesterowalny. Dlatego przy każdych nadarzającej się okazji – wytacza kolubrynę i wali…

Ja też Tuska nie lubię i nie szanuję – za jego obskurantyzm polityczny. To, że PiS jest teraz tu gdzie jest, a jego ludzie i ludzie z „Samoobrony” kradną państwo – to jego wina…

Ale będzie miał okazję to odkupić… koalicją z Kwaśniewskim.

Azrael

Czarny socjalizm w IV RP

Politycy, wielcy mężowie stanu zapisali jako twórcy pewnych idei i prądów politycznych, zostawiając trwały ślad w historii. W XX wieku, który był pod tym względem zupełnie wyjątkowy, mieliśmy i faszyzm, i komunizm, stalinizm, nazizm, gaullizm – żeby wymienić tylko te najważniejsze doktryny polityczne.
Nawet politycy, którzy działali w ramach pewnego konkretnego prądu politycznego, nie tworząc nowej doktryny – zapisali się godnie w historii – tak jak Margaret Thatcher, czy choćby odchodzący właśnie Tony Blair, którego odnowa brytyjskiej Labour Party – to nowa wartość polityczna. Wprawdzie Trzecia Droga okazała się porażką i raczej bardziej taktycznym pomysłem niż ideą – ale dla premierowi wiele lat zwycięstw politycznych.

A z czym mamy do czynienia w Polsce, zwaną obecnie IV RP? Czym się zapisze i co stworzy Jarosław Kaczyński?

Continue Reading →

Apogeum Zbigniewa Ziobro


Od dłuższego czasu przewijają się na poboczach komentarzy politycznych opinie, że Zbigniew Ziobro to człowiek, mogący kandydować do najwyższego stanowiska w Państwie. Prezydentury.

Mówi się, że jego zdolności, energia, medialność predestynują go do ubiegania się o fotel w Pałacu Namiestnikowskim. Ostatnio także pojawiły się informacje, jakoby Ziobro miał być pierwszym kandydatem do premierostwa w 2005 roku, przed Kazimierzem Marcinkiewiczem.

Czy aby tak jest rzeczywiście, że jego pozycja jest aż tak silna? Dodatkowo jeszcze okazuje się, że wyniki sondaży popularności i ocen jego działalności lokują go na samej górze list…Wysoko nad Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi…
I to jest główny problem Zbigniewa Ziobro, poza oczywiście problemami stricte politycznymi, które są równie ważne.

Continue Reading →

Dyskurs na nowo zdefiniowany

Dziennikarze mnie nie zawiedli. Nigdy mnie nie zawodzą. Są już tak przesiąknięci rutyną, że jeżeli pojawia się jakieś nowe zjawisko na scenie politycznej – to traktują je według pewnego schematu, sztampowo. Nie widzą wartości żadnego wydarzenia – poza tymi czysto medialnymi.

Kto za tym stoi, kto kogo wspiera, kto wygra, kto straci – i kiedy będą wybory. Procenty, układy, koalicje, alianse, sojusze… i teczki, pranie brudów, wyszukiwanie haków…
Polscy dziennikarze mediów mainstreamowych – to hieny i poza nieliczną grupą, do której zaliczam Żakowskiego, Paradowską, Piotra Zarembę, Jana Wróbla i może jeszcze dwóch, trzech – reszta to wyrachowani rzemieślnicy pióra albo – po prostu lenie, którzy ślizgają się po powierzchni zjawisk. Nie jest przypadkiem, że i Zaremba i Wróbel – to raczej nie zawodowcy…

Nowy ruch społeczny, Ruch na Rzecz Demokracji i nawiązująca do niego ideowo konferencja na Uniwersytecie Warszawskim – tez zostały tak potraktowane, a ostrze krytyki, propagandy było skierowane głównie na Lecha Wałęsę (jak on mógł z Kwaśniewskim…) i na byłego, drugiego prezydenta…(co i kiedy na tym zyska). Prawie całkowicie przemilczano fundamentalne wypowiedzi Osiatyńskiego czy profesor Skargi.

Co za tym stoi, jak projekt polityczny, będzie partia czy nie, komu spadnie – PO, PiS-owi ,a może innym…
Panowie żurnaliści zrobili sobie małe polowanka na polityków i wszystkich, którzy brali w tej konferencji udział, nie próbując tego analizować w szerszym kontekście.

Otóż zarówno powołanie RRD, jak i sama konferencja na UW, o zagrożeniach demokracji, to zupełnie nowa wartość intelektualna, niespotykana w Polsce dawno, to podniesienie dyskusji na nowy poziom , wywołanie na nowo dyskursu politycznego o wartościach i kierunkach polskiej polityki. Takiego dyskursu, który by skierował Polskę z powrotem na tory tego, co naprawdę jest ważne – czyli rozwoju Polski w Europie, jej nowoczesności, ochrony wartości demokratycznych, praw obywatelskich i państwa prawa.

Rozumienie rzeczywistości wolnej, demokratycznej Polski, jako wartości nadrzędnej i powstałej w procesie rozwoju ostatnich 18 lat niepodległości, trzeba traktować jako wartość uniwersalną, której należy bronić. Ważne dla niej to, co jest ważne dla obywateli, uznane za takie w wyniku przebiegu procesu jej rozwoju społecznego.

Dyskurs polityczny jest o tyle ważny, że spełnia on główną rolę w formowaniu obrazu społeczeństwa i cementowaniu zachodzących w nim praktyk demokratycznych, w powiązaniu z występującymi w jego obrębie nierównościami i dysproporcjami sił poszczególnych grup interesów i sił politycznych. To ułożenie tych zależności jest podstawą i celem dyskursu, jako mechanizmu dochodzenia do spójnego i sprawnego społeczeństwa.

Continue Reading →

Prawybory z kłamstwem w tle


W niedzielę odbędą się wybory do sejmiku Podlasia, gdzie nieudolna koalicja rządowa nie zdobyła większości w sejmiku województwa. Było 15 mandatów do 15 (koalicja kontra PO, PSL i LiD). I nie wybrali władz. Efektem był brak marszałka i całego zarządu. Po 3 miesiącach zarządzono nowe wybory. A to kosztuje.

Wszystkie partie potraktowały to jako test wyborczy – i wysłały tam dokładnie wszystkich…Od Jarosława Kaczyńskiego, który kolęduje po całym regonie, po… Aleksandra Kwaśniewskiego, który wspiera LiD.

Polityków mniej interesują sprawy regionów, a bardziej jak zwykle – możliwość wygadania się przed mikrofonem i kamerą i sprzedaży lepszego lub częściej – gorszego wizerunku. I tak mówią o wszystkim, rzadko o problemach regionu. Ostatnio Jarosław Kaczyński o karze śmierci… na którą sejmik na pewno będzie miał wpływ.

Napisałem, że nic ich nie interesuje… no nie jest to do końca prawda. Interesuje ich kasa, dokładnie 1.000.000.000 EUR, które to pieniądze ma dostać region do 2013 roku w formie dotacji unijnych. A kasa – to władza, a władza – to stołki…nie muszę chyba pisać, jak się szczególnie działacze i ich rodziny z Samoobrony szykują…

A teraz o kłamstwie…

Continue Reading →

Bolszewia w todze rewolucji moralnej IV RP

Jarosław Kaczyński i jego partia doszli do władzy w roku 2005, osiągając wynik wyborczy na poziomie 27,99% głosów, co przy frekwencji poniżej 41% wszystkich uprawnionych do głosowania daje wynik lekko ponad 10% wszystkich wyborców.

Prawo i Sprawiedliwość uznało jednak, że ma mandaty do rządzenia (co jest zgodne z prawidłami demokracji i przepisami wyborczymi) ale uznało też, że ma mandat do stworzenia w Polsce nowego państwa - czyli do zrobienia rewolucji.

To jest znane podejście w historii politycznej Świata. Każda rewolucja zaczynała się przez grupkę rewolucjonistów, tak było i z Wielką Rewolucją Francuską, tak było i z Rewolucją Październikową.

Ale coś wyjątkowego łączy rewolucję bolszewicką z „rewolucją” Kaczyńskiego – to frakcja „mienszewików” z którą ci nowi bolszewicy się muszą ścierać – czyli w przypadku Kaczyńskich – bardzo silny opór innych środowisk opozycyjnych lat 70 i 80, które są przedmiotem ataku tych neobolszewików IV RP.

I jeszcze coś ważnego – to poczucie nieomylności, jedynej słusznej drogi, poczucie misji, której celem ma być stworzenie i nowego państwa, tak zwanej IV RP i „nowego” Polaka.

Continue Reading →

Ave, Imperator (relacja z Kobierzyna)

Nie było słychać wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego w sobotę, po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Przeżuwał klęskę, a pole oddał swoim giermkom, Brudzińskiemu, Kuchcińskiemy i Szczypińskiej, która wyrokiem TK dostał po twarzy…

Ale zabolało… mocno, więc trzeba było odreagować. Najlepiej bezczelnością i lekceważeniem sobie wszystkich i wszystkiego.

Na wyraźne dictum Jerzego Stępnia, że wyrok ma być ogłoszony „niezwłocznie” Kaczyński odpowiedział, że publikacja w „Dzienniku Ustaw” będzie opublikowana w ciągu kilku dni, czyli po 15 maja. Więc zalecenie prezesa ma w d*… Cóż, jego prawo, jako premiera, tylko… że to jest podejście do swych państwowych obowiązków na poziomie sołtysa gminy, który „zapomina” wysłać deklarację podatku nie lubianego rolnika, a nie męża stanu…

Continue Reading →

Gdzie się PiS nie odwróci, tam leją po pysku…

 

Za „Wprost”

Prokuratura w Lublinie nie zamierza stawiać zarzutów byłemu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu za podanie nieprawdziwych informacji o jego wykształceniu. Przesądza o tym znikoma szkodliwość społeczna czynu popełnionego przez byłego prezydenta. Lubelska prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie w sierpniu ubiegłego roku. Doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Aleksandra Kwaśniewskiego złożyła prywatna osoba. To jest śledztwo Prokuratury Okręgowej, ale według mnie nie ma w tej sprawie żadnych podstaw do stawiania zarzutów. Wynika to z analizy społecznej szkodliwości czynu” – powiedział w piątek szef Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie Robert Bednarczyk.

To jak? Przeniosą do Łodzi, albo do Katowic, bo się Bednarczyk nie sprawdził.

Dzisiejszy dzień, to trudny dzień dla Jarka, Lecha et consores…

Azrael

[źródło: Wprost]

Szachy IV RP

Oglądając przez ostanie kilkanaście dni spektakl poszukiwania i wybierania nowego marszałka Sejmu, nieodparcie przed oczyma stawała mi skecz „Szachy”.

Napisany kilkadziesiąt lat temu, przez Daniela Passenta, dla kabaretu „Egida”, odgrywany był przez Jana Pietrzaka i Piotra Fronczewskiego. To była taka, bardzo czytelna ,aluzja do rzeczywistości, czyli manipulacji stanowiskami i ludźmi, w dobrym nomenklaturowym stylu. I mamy deja vu….

Szukano długo, ale nie według kryterium fachowości i odpowiedzialności z prace Sejmu, jako instytucji stanowiącej prawo w Polsce, ale według kryterium, czy dany kandydat spełni NASZE, czyli pisowskie wymagania.

Prawo i Sprawiedliwość wyszło ze sprawy konfliktu z Jurkiem, jego secesji mocno poobijane, dużo bardziej nawet niż by to wynikało z czystej arytmetyki. Strata 5 posłów, to nie dużo, tym bardziej, że Jurek deklaruje ograniczone, ale jednak poparcie dla rządu. Strata polega na obnażeniu wewnętrznej niespójności partii, i pokazaniu, że nie jest ona już emanacją zbiorową woli i umysłu wodza. Dlatego wybór nowego marszałka był tak ważny. I dlatego rodziło się to w takich bólach.

Osoby, które były brane pod uwagę, czyli Brudziński, Zioeliński czy nawet Wassermann – były mało poważne, albo nie do przyjęcia dla wewnątrzpartyjnej opozycji. Zalewski natomiast… cóż, jest to postać zbyt dobrze oceniana, aby mogła być brana pod uwagę.

Wybrano więc Dorna… jego powrót z „Sulejówka” po konflikcie z Kaczyńskim trwał długo, ale jest z powrotem. A partia tych szachów na personalnej szachownicy zakończy się nominacją Przemysława Edgara Gosiewskiego na wicepremiera.
Jarosław Kaczyński stwierdził, że z dwóch kandydatów na fotel marszałka Sejmu ( Dorn i Komorwski), ten pierwszy jest sprawniejszy intelektualnie. Słuchając wypowiedzi jednego i drugiego – mam poważne wątpliwości….
Pojecie „gosiewszczyzna” przystaje coraz bardziej do rzeczywistości pisowskiej.
Kaczyński zapewnił sobie na jakiś czas spokój w partii, lecz nie powróci już do pełnej jej integralności. Bezpowrotnie minął już czas, kiedy wydawało się, że droga jest prosta i horyzont blisko. Wyłom Jurka, pomimo tego, że partia jednej windy, jak ją określił Jacek Kurski, nie odniesie sukcesu w polityce – już się nie da zamurować. Teraz wszyscy czujnie już będą patrzeć w sondaże – i wielu z tych, którzy mają w pamięci AWS – nie będą czekać do następnych wyborów, w przypadku spadku notowań – lecz będzie szukała rozwiązań alternatywnych.
Teraz czeka PiS, za kilka tygodni następny problem – co trzeba będzie zrobić z ustawą lustracyjną, w przypadku wielce prawdopodobnego jej obalenia przez Trybunał Konstytucyjny.

Przez długie miesiące wieszczono rozpad Platformy Obywatelskiej. Okazuje się, że bliżej ku temu Prawu i Sprawiedliwości… te dyskusje wewnętrzne, te tajemnicze wyjazdy do Jadwiśina, błagania Jurka do powrotu – to oznaka wewnętrznych tarć… które za jakiś czas mogą wybuchnąć pożarem. Nominacje Dorna i Gosiewskiego, starych parteigenossen z PC – nie wzmacniają partii – lecz każą dawnym działaczom ZChN i iinnych pomniejszych formacji zastanowić sie – jak ich czeka przyszłość u boku Jarosława Kaczyńskiego.

Azrael

Dla naszego Marszałka…

Ci, którzy znają życiorys naszego nowego marszałka Sejmu – zrozumieją…

Szmonces na powitanie;

Idzie Żółtko ulicą szukając zakładu zegramistrzowskiego. Nagle patrzy: sporej wielkości budynek z wywieszonym ogromnym zegarem w witrynie. Wchodzi, podchodzi do faceta stojącego za ladą i mówi:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Chciałbym zreperować zegarek.
- A co mnie to obchodzi?
- To nie jest zakład zegarmistrzowski?
- Nie. To jest burdel.
- To czemu pan wywiesił zegar w witrynie?
- A co miałem wywiesić?

Tu znajdziecie informacje dość dogłębne o naszym bohaterze – a tu z kolei - te, które są mniej znane… ale ważkie… to pozwoli Wam zrozumieć, dlaczego właśnie szmoces – i dlaczego ten…

Azrael

Nasz marszałek, Ludwik…

Ludwik Dorn, będąc bez wątpienia „numerem 2″ w PiS po premierze i szefie partii Jarosławie Kaczyńskim, jest niejako naturalnym kandydatem na marszałka Sejmu – uważa prezydent Lech Kaczyński. W czwartek klub PiS zgłosił Dorna jako kandydata na nowego marszałka Sejmu. W piątek posłowie zdecydują, kto obejmie to stanowisko.

Wziąwszy pod uwagę, że stanowisko marszałka jest niezmiernie wpływowe w Polsce, to jest rzeczywiście bardzo silna postać w państwie, to byłoby normalne, żeby właśnie człowiek, który jest jakby drugi po szefie partii, objął to stanowisko – powiedział prezydent w radiu RMF FM.

A jak głupi, myślałem, że chodzi o wybranie na funkcję Marszałka Sejmu człowieka, który będzie realizował zdania państwowe, mające na celu dobro społeczeństwa, że będzie dbał o pluralizm i pełne prawa wszystkich posłów do głoszenia poglądów, o państwo i o to, aby prawo było dobrze stanowione i przestrzegane.

A to chodzi tylko o to, aby to NASZ człowiek, który jako silny człowiek naszej partii – dbał o nasze interesy.

Dobrze, że demokratycznie wybrany prezydent tak jasno określa priorytety, którymi się kieruje władza tak zwanej IV RP…

Azrael

[źródło: WP]

Układ antylustracyjny

Okazuje się, że zawsze są ci równi i równiejsi. Oto w Kościelnej Komisji Konkordatowej strony, czyli Kościół i rząd doszły do porozumienia, że lustracji nie będą podlegać wykładowcy uczelni kościelnych…wszystkich – seminariów, uczelni wyższych.

Nie, nie chodzi o księży, kanoników… to porozumienie obejmuje wszystkich, a więc także – świeckich wykładowców.

Czyli – masz coś za uszami – zwalniasz się z uczelni normalnej, bierzesz zlecone, a zatrudniasz się na połówkę etatu w seminarium (żeby ZUS zapłacić, oczywiście…) i już jesteś kryty…
Komisja konkordatowa miała dbać o to, aby zapisy umowy między państwem a Kościołem były przestrzegane. Ale okazuje się , że można dokonać interpretacji rozszerzonej, jak guma z gaci biskupa…nie przymierzając. I tak, zamiast dbać o pełną autonomię Kościoła wobec władzy, ale także o poszanowanie prawa przez obydwie strony – mamy do czynienia z kupczeniem – moralnością… Ciekawe, bo duża częśćć tych uczleni, jak choćby macierzysta dla biskupa Pieronka  Papieska Akademia Teologiczna

w Krakowie - finasowane są ze źródeł panstwowych.

Continue Reading →

Incitatus na marszałka!

Wybór marszałka Sejmu nie jest problemem koalicji rządowej. Roman Giertych i Andrzej Lepper trwożnie patrzą się sondaże popularności, a Marek Jurek dopiero się odwija z pieluch i nie w głowie im jakieś kwękanie, że nie ten, nie ładny, nie pasuje nam… Zgodzą się na każdego, nawet na takiego jak w tytule artykułu…

Problem jest wewnątrz PiS-u. Marek Jurek podważył fuehrernprinzip w partii i Jarosław Kaczyński musi znaleźć takiego, który będzie spełniał cały konglomerat oczekiwań;
- Musi być BMW – bierny, mierny… i tak dalej… ale nie na tyle, żeby mu trzeba było podsyłać karteczki z instrukcjami na sali
- Powinien być popularny – ale nie na tyle, żeby zasłaniał Nasze Słoneczko z Żoliborza i nie na tyle, żeby mu przypadkiem „palma nie odbiła” i nie chciał się zbytnio usamodzielnić;
- Musi mieć autorytet także u opozycji – żeby dało się nią może manipulować i zastraszać – co się czasami Markowi Jurkowi udawało
- Powinien znać języki (sic!) co jak praktyka tej partii wskazuje – nie jest znów takie częste – bo wszak oni głównie na wychowaniu patriotycznym się skupiali…

Czyli – trudno, tym bardziej, że jak nominacje choćby Skrzypka na szefa NBP wskazywały – ławeczka już nawet nie krótka – co połamana – przynajmniej językowo i intelektualnie….

A jak się kogoś przesunie – to znów wyrwa zostaje…
Dziś się mówi o Wodniku Szuwarku – ale nie wiadomo co będzie jutro, tak naprawdę… Może średni szczebel służby zdrowia – pani Szczypińska, tak bliska premierowi…

A poważnie – szkoda, że Michał Kamiński nie jest posłem….

Azrael

Cios w serce lustracji made in PiS

Cios w fundament programu Prawa i Sprawiedliwości, czyli w lustrację…

Media doniosły, że dziś we „Wprost” ukaże się wywiad z szefem SLD. Wojciechem Olejniczakiem, w którym to oświadcza on, że chce całkowitego odtajnienia zasobów IPN

– W ciągu kilku tygodni SLD zgłosi projekt całkowitego ujawnienia archiwów IPN – zapowiada w rozmowie z „Wprost” Wojciech Olejniczak, przewodniczący SLD.
Jego zdaniem, ten zaskakujący krok lewicy udowodni, że PiS-owi zależy nie na rzeczywistym rozliczeniu z przeszłością, lecz manipulowaniu esbeckimi zasobami. – Platforma powinna nas poprzeć. Będzie zabawna sytuacja: SLD za jawnością teczek, a PiS przeciw – przewiduje Olejniczak. I ujawnia szczegóły swego projektu. – Chcemy, by od 2008 r. dostęp do akt IPN był powszechny. Do tego czasu, w okresie kilkumiesięcznej karencji, zainteresowani, a w przypadku nieżyjących – członkowie ich rodzin, mogliby zastrzec informacje dotyczące stanu zdrowia, życia seksualnego itp. – dodaje Olejniczak.

Jestem gorącym przeciwnikiem lustracji, z powodów, które wielokrotnie przytaczałem.

Continue Reading →

Wybaczenie inteligentów…

Miałem przygotowaną analizę polityczną działań Marka Jurka – ale ona może poczekać… życie polityczne jest w ciągu tego tygodnia wyjątkowo dynamiczne, więc coś się jeszcze może zdarzyć.

Tym bardziej, że znów bracia mniejsi dla asumpt do ciekawych spostrzeżeń, tym razem nie politycznych – a bardziej o charakterze socjologiczno – psychologicznym.

Od dawna widzę u Jarosława Kaczyńskiego pewne aberracje, delikatnie mówiąc, a teraz je widzę także u brata…

Continue Reading →

Mój ci on bohater…

Jak wiadomo (nie wiem czy szeroko, ale wiadomo…) jestem gorącym przeciwnikiem lustracji, powszechnej, a w szczególności w wydaniu głęboko „humanitarnym i oczyszczającym” Prawa i Sprawiedliwości…

Nie mogło więc zabraknąć u mnie tego;

Pocałujcie mnie w dupę, pajace! - taki odautorski komentarz dodał do swojego oświadczenia lustracyjnego prof. Jan Turulski z Instytutu Chemii Uniwersytetu w Białymstoku.

Ha… wspaniałe… ale jeszcze jednak bardziej ważne jest uzasadnienie, skierowane przez profesora do rektora UB…

„Swoją reakcją przeciwstawiam się złu, jakie zaczęło się panoszyć w Polsce wraz z rządami PiS-u – pisze prof. Turulski. I wylicza jego przejawy: „Ustawa jest następstwem zapędów totalitarnych ugrupowania rządzącego, które zwasalizowało sobie sądy, wojsko, policję, służby specjalne i media publiczne. (…) Ich karlejąca polityka zagraniczna może być inspiracją dla polish jokes, a nie dla forowania polskich interesów. (…) W realizacji swoich celów korzystają z prymitywnych metod, takich jak dzielenie społeczeństwa na grupy lepszych i gorszych, szczucie jednych na drugich, poniżanie (…). Lustrację pod postacią samolustracji, w sytuacji gdy zasoby archiwalne należą do nich, tylko upośledzony umysłowo może traktować jako uczciwą metodę oczyszczenia grup zawodowych ze szpicli”.

To tak, jak bym czytał skrócony wyciąg ze swoich tekstów…

Miarą tego, jak się ma w Polsce demokracja – będzie to, jak sam wpis zostanie potraktowany zarówno na uczelni i w IPN.

Azrael

[źródłó: GW]

Modelowe kariery

Oto jak się robi kariery w Samo-bronie;

Do gabinetu politycznego[Kalaty] trafił Marcin Martynowski, politolog z wykształcenia, niegdyś aktywista neopogańskiego stowarzyszenia „Niklot” i redaktor faszyzującego pisma „Odala”. Celem tej gazetki chętnie zamieszczającej cytaty z Adolfa Hitlera była „walka z obcymi naszej Rasie doktrynami, jak chrześcijaństwo, liberalizm i marksizm” oraz „zgłębianie tajników ezoterycznego Narodowego Socjalizmu i pierwotnego Poganizmu”. Niklotowcy czcili pradawne bóstwa i organizowali pogańskie rytuały. Sympatykami Niklota byli ubrani na czarno, wygoleni mężczyźni lubiący się fotografować z ręką podniesioną w hitlerowskim pozdrowieniu. Swoje akcje Niklot organizował z jawnie faszystowskim Narodowym Odrodzeniem Polski.

[...]

Doradcą minister Kalaty została też Sylwia Kukiełka (ur. 1982 r.) . Pracowała w kilku biurach parlamentarnych Samoobrony, o jej wpływach w partii krążą legendy. Kukiełka jest od kilku lat przyjaciółką i matką dziecka Krzysztof Filipka, człowieka numer 2 w Samoobronie.

W 2002 r., zaraz po maturze, została przewodniczącą bydgoskich struktur młodzieżówki Samoobrony i ogłosiła: „Podziwiam Andrzeja Leppera za wielką odwagę i za to, że zawsze mówi prawdę”.

Cała Polska usłyszała o niej trzy lata później: ówczesna szefowa bydgoskiej Samoobrony Elżbieta Strzępek ujawniła, że Kukiełka „romansuje z posłem Filipkiem” oraz oskarżyła oboje „o sianie rozpusty i obrzydliwego zgorszenia”. Strzępek wyrzucono z Samoobrony, Kukiełka zamieszkała ze swoim przełożonym.

Właściwie to ani nic nowego, ani nic specjalnie nagannego.
Bo niestandardowe kariery i zachowania – to norma tej partii. Szef – od gumiaków doszedł do garniturów Pierre Cardin, przechodząc przez pasiak więzienny i wiele sal sądowych, a jego przyboczny – Łyżwiński – promował działaczki partyjne za pomocą swojego penisa… więc kariera dwóch wyżej wymienionych młodych działaczy jest normą – a nie odchyleniem.

I ciekawe jest, jak tak moralni ludzie Prawa i Sprawiedliwości, jak sam prezes Kaczyński, marszałek Jurek, Artur Górski, czy człowiek kultury – Michał Ujazdowski – radzą sobie z własnymi, ponoć etycznymi, poglądami na sprawy polityki, państwa…

Ale cóż – nie raz, nie dwa – także ostatnio, przy sprawach zmian w Konstytucji RP – dawali jasno do zrozumienia;

Dla realizacji celów, MORALNYCH celów tak zwanej IV RP – żadne świństwo nie jest za duże…

I tylko pytanie – czy projekt ustawy, która ma być wniesiona przez klub PiS, o niedopuszczeniu do Sejmu ludzi skazanych prawomocnymi wyrokami, także z oskarżenia publicznego ( Lepper) zostanie przez Samoobronę poparty w układzie koalicyjnym – i czy samego, „szanownego” wicepremiera ta sprawa obejmie…

Myślę – będą wyjątki – a jak nie – to minister Ziobro – załatwi kasację wyroku… jakie to łatwe…

Azrael

[żródło: GW]

Co słoneczko widziało

Słoneczko wstało nad naszą piękną Polską i rozejrzało się. A tu – jak zwykle.
Chłopi wyszli w pole przeorać bruzdę i popatrzeć na żyto,wielu też rozpoczęło dzień od „hejnału” przed sklepem GS…
Inni udali się na PKS – i rozpoczęli pracę na budowach dla miastowych. Robotnicy udali się do fabryk, lekarze do szpitali, dzieci i ich wychowawcy – do szkół. Tylko grupa 460 nierobów – jak zwykle – do cyrku – udawać, że pracuje dla społeczeństwa…

Słoneczko zrobiło przegląd prasy. A tu… nic z sielskości poranka…
„Dziennik” – „Wszędzie Rydzyk”, „Kornatowski zaprzecza”, „Lustracja trafiła do Trybunału”
„Nasz Dziennik” – „Prawo do życia trzeba zabezpieczyć skutecznie”
„Rzepa” – „Lustracja na uniwersytecie skłóciła profesorów”, „Trzy tysiące ludzi w Marszu dla Życia, kilkaset broniło praw kobiet”
I tak dalej, o tak dalej…

W Sejmie – Marian Piłka pod blacikiem biurka bawi się pismami pornograficznymi, a poseł Robert Strąk każe rodzić zgwałconym trzynastolatkom…dyskusje o zabójstwach, aborcjach, eutanazjach, deubekizacji, lustracji, walce z i przeciw homoseksualizmowi….

A jeszcze w tle afera seksualna knurów z Samoobrony, walki frakcyjne w Platformie Obywatelskiej, i taśmy, taśmy, taśmy…

Słoneczko się zadziwiło. I zasmuciło.
Bo ono myślało, że prawdziwe problemy, którymi żyje kraj to system emerytalny, to sprawa podwyżek cen, może jakieś nowe regulacje dla przedsiębiorców, aby im się łatwiej żyło, coś na temat uzdrowienia służby zdrowia, może poprawa stosunków z Unią i sąsiadami.
Ale jak się okazuje – nie. Nasi rządzący, przy wtórze mediów, które żyją z tego, co najbardziej paskudne i obleśne – karmią prosty lud igrzyskami aborcyjno-eutanazacyjno-pornograficznymi…

Rząd bierze na siebie odpowiedzialność – powiedział Jarosław Kaczyński. Rząd i PiS.
Kaczyński powiedział , że referendum w sprawie tarczy antyrakietowej nie będzie – on weźmie odpowiedzialność.
A on – to przypomnijmy – nieco ponad 10% wyborców z roku 2005 – a teraz już mniej….
Kaczyński dodatkowo próbuje po kuglować w Sejmie, tak aby dopisać na świstku papieru regulacje, dotyczące ochrony życia poczętego. Jak dopisze sprytnie – to trzeba będzie dokupić tylko kilku posłów – i nie trzeba będzie robić żadnego referendum na temat zmian w konstytucji….
Kaczyński chce budować silne państwo, tylko dlaczego ma jego obywateli za idiotów…Oni nie chcą, aby decydował za nich, wręcz żądają, aby ten dziesięcioprocentowy stwór, który dobrał sobie do rządzenia przestępców i oszołomów jednak podzielił się ze społeczeństwem odpowiedzialnością…

System referendalny nie jest lekiem na całe zło – ale jest gwarantem rzetelności decyzji.
Pilnowanie procedur demokratycznych i prawa – to jedyna broń przeciw próbom wasalizacji państwa…

Żeby kiedyś słoneczko wzeszło nad normalnym krajem.

Azrael

Praworządność made in PiS

Zbigniew Ziobro i prokurator Janusz Kaczmarek wydają się wyjątkowo łaskawym okiem patrzeć na prof. Antoniego Jarosza, byłego rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, skazanego na 5 lat więzienia. Przedstawiciele władz resortu podejmowali decyzje korzystne dla Jarosza. Ostatni raz pod koniec stycznia br. Czy powodem tej niebywałej łaskawości jest fakt, że Jarosz cieszy się względami o. Tadeusza Rydzyka?

No naprawdę, nie mają się już czego czepiać….

Co najmniej trzy powody istnieją, aby profesora Jarosza chronić specjalnie…

To „dobro społeczne”, „czynniki humanitarne” ( a gdzie Samoobrona dyplomy będzie robić…) i oczywiście…
„mała szkodliwość czynu”…

A oni znów z Rydzykiem wyjeżdżają…
Spisek Axel Springera, jak nic… czyli Niemców!

Azrael

[źródło:Newsweek]

  • Facebook