<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Platforma</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/platforma/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Chory człowiek Europy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 11:28:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Węgry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5309</guid>
		<description><![CDATA[Dziś to nie Grecja, Włochy, czy Hiszpania są największym problemem Unii Europejskiej. Nie jest to nawet problem kryzysu euro. Tym problemem są Węgry i jej przywódca, nacjonalista i populista Victor Orbán. Od czasu niesławnej pamięci Austriaka Joerga Heidera nie ma w tej chwili w Inii Europejskiej takiego problemu, jak Węgry &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Dziś to nie Grecja, Włochy, czy Hiszpania są największym problemem Unii Europejskiej. Nie jest to nawet problem kryzysu euro. Tym problemem są Węgry i jej przywódca, nacjonalista i populista Victor Orbán.</p>
<p>Od czasu niesławnej pamięci Austriaka Joerga Heidera nie ma w tej chwili w Inii Europejskiej takiego problemu, jak Węgry i ich polityka, zarówno wewnętrzna, jak i wobec wspólnoty europejskiej. Nakłada się na to katastrofalny stan ekonomii węgierskiej, odziedziczony po poprzednich rządach socjalistów, ale pogłębiony decyzjami rządu Orbána. Dziś dług wewnętrzny Węgier przekracza 80% PKB, obligacje krótkoterminowe i średnioterminowe są na poziomie śmieciowym (obsługa to prawie 10% rocznie), forint poleciał w ostatnich tygodniach na łeb. Wszystko to powoduje odpływ kapitału zagranicznego, inwestycyjnego, ale także tego akumulowanego przez samych Węgrów. Ostatnie informacje są takie, że Węgrzy masowo pozbywają się forintów i transferują środki za granicę. Może to oznaczać załamanie systemu bankowego Budapesztu. Orbán przez pewien czas bronił się przed pomocą finansową Unii Europejskiej. Dziś nie ma praktycznie wyjścia, ale już nie tylko grają rolę czynniki ekonomiczne, ale również polityczne.</p>
<p>Większy jednak problem ma Europa z Węgrami w sferze praw demokratycznych. Orbán doszedł do władzy na fali zmęczenia rządami socjalistów Ferenca Gyurcsányego, który okłamywał wyborców co prowadzonej przez socjalistów polityki gospodarczej. Fidesz zdobył władzę bezdyskusyjnie i przy silnym poparciu społecznym, w oparciu o demokratyczne procedury. Uzyskał również coś, czego do tej pory nie uzyskała żadna partia w Polsce &#8211; taką przewagę w parlamencie, która pozwoliła Orbánowi na swobodne zmiany w konstytucji państwa. W roku 2010 węgierski parlament uchwalił nową konstytucję, która zmieniła nazwę państwa z &#8222;Republika Węgier&#8221; na &#8222;Węgry&#8221;, co było czytelnym nawiązaniem do idei Wielkich Węgier. A Węgrzy zamieszkują nie tylko terytorium państwa, określonego granicami po rozpadzie monarchii austro-węgierskiej, ale są również na Ukrainie, w Chorwacji, Rumunii i Słowacji. Szczególnie z tymi dwoma ostatnimi państwami relacje na tle mniejszości węgierskiej nie są najlepsze. Nowa konstytucja pozwala na przyznawanie obywatelstwa Węgrom nie mieszkającym i nie urodzonym na terytorium dzisiejszych Węgier.</p>
<p><span id="more-5309"></span></p>
<p>Tego jednak Orbánowi było mało. Pod koniec roku 2011 uchwalono na Węgrzech kilka ustaw (przy biernym sprzeciwie opozycji, która nie brała udziału w głosowaniach), około-konstytucyjnych, które zaostrzyły kurs nacjonalistyczny i pchnęły Węgry w stronę autorytaryzmu. Ograniczono między innymi kompetencje węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego, zmieniono ustawę o statusie banku centralnym, dając rządowi praktycznie pełną kontrolę nad nim. Było to potrzebne premierowi do położenia ręki na rezerwach banku. Wprowadzono również zmiany dotyczące sądownictwa &#8211; zmieniono prezesa Sądu Najwyższego, odwołano członków Krajowej Rady Sądownictwa (poprzez obniżenie wieku emerytalnego z 70 do 62 lat&#8230;). Jeżeli dodamy do tego, że również urząd prezydenta jest w rękach Fideszu, widzimy, że Orbán praktycznie przejął pełnię władzy. Decyzje, jakie podjął opanowany przez Fidesz parlament prowadzą w kierunku zanegowania trójpodziału władzy wykonawczej, sądowniczej i ustawodawczej, idąc w kierunku systemu władzy integralnej, tak dobrze znanej w systemach totalitarnych. A władza ta miałaby by być sprawowana przez wiele lat przez Orbána i jego Fidesz.</p>
<p>Aby to uzyskać węgierski premier dokonał jeszcze innych operacji. Po pierwsze doprowadził do zmian w konstytucji, które wprowadziły zapis o tym, że Węgierska Partia Socjalistyczna jest spadkobierczynię partii komunistycznej , a tym samym może być uznana za organizację przestępczą. Oznacza praktycznie to jej delegalizację. Po drugie, dokonał zmian w ordynacji wyborczej, tak aby nawet wynik poniżej 30% oddanych głosów dawał mu 2/3 głosów parlamencie. Dodajmy, że przy okazji zmieniono układ okręgów wyborczych, w ten sposób, aby Fidesz mógł łatwiej w nich wygrywać.</p>
<p>Dla zagwarantowania sobie pełni władzy, Orbán nakłada kaganiec na media. Jeszcze w roku 2010 przegłosowano restrykcyjną wobec mediów ustawę, mocno ograniczającą swobodę wypowiedzi, teraz administracja państwowa podejmuje decyzje bezpośrednie, m. in. zapowiedziano nieprzedłużenie koncesji dla opozycyjnej stacji radiowej &#8222;Klubradio&#8221;.</p>
<p>Adam Bodnar, wiceprezes Zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka napisał w &#8222;Kulturze Liberalnej&#8221;.</p>
<p><em>W ten oto sposób w środku Europy mamy państwo – członka Unii Europejskiej – które przestało być demokratyczne. Jeszcze są fasady, jeszcze można demonstrować i używać internetu, liderzy opozycji nie są jeszcze zatrzymywani i aresztowani, ale w parlamencie nie ma pluralizmu, instytucje kontrolne i sądownictwo zostały pozbawione zębów, a opozycja jest wykluczana poza nawias jakiegokolwiek wpływu na państwo.</em></p>
<p>To jedyny, jak do tej pory, polski głos w sprawie Węgier, a wydaje się, że to właśnie polska demokracja, tkwiąca korzeniami w obywatelskim ruchu &#8222;Solidarności&#8221; powinna zareagować na to, co się dzieje na Węgrzech. Adam Bodnar zastanawia się również, jak powinna zareagować opinia publiczna i instytucje Unii Europejskiej. Wydaje się, że sytuacja jest o wiele poważniejsza niż ta, kiedy partia Joerga Haidera weszła w skład koalicji rządowej w Austrii. Bodnar sugeruje, że Komisja Europejska powinna wszcząć procedurę zawieszenia Węgier w niektórych uprawnieniach członkowskich w UE , w tym także w prawie głosu na forum Rady Unii Europejskiej, zgodnie z art. 7 Traktatu o Funkcjonowaniu UE. Inicjatywa w tej sprawie powinna wyjśc ze strony Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, lub jako inicjatywa jednej trzeciej państw &#8211; członków UE. Milczenie szefa parlamentu, Jerzego Buzka (i jego następcy, socjalisty Martina Schulza), a także szefa KE, José Manuela Barroso, jest niezrozumiałe.</p>
<p>Niezrozumiałe jest także milczenie polskiego rządu w tej sprawie. Rządząca Platforma Obywatelska i węgierski Fidesz są w Parlamencie Europejskim w jednej frakcji, EPP, tym bardziej należałoby podjąć na jego forum konkretne działania. Jednak głos powinni przede wszystkim zabrać premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Znów przywołując Adama Bodnara;</p>
<p><em>Polska nie może promować demokracji, rządów prawa i praw człowieka w państwach Partnerstwa Wschodniego czy w państwach arabskich, skoro przymyka oczy na stworzenie systemu autorytarnego w jednym z państw Europy Środkowo-Wschodniej, tak bliskim nam duchowo.</em></p>
<p>Węgrzy, naród krewki, budzą się z letargu. Mogą, popchnięci coraz trudniejszą sytuacją ekonomiczną, zrobić to gwałtownie. Wszyscy pamiętają wydarzenie z roku 1956, oczywiście rozgrywające się w zupełnie innej rzeczywistości politycznej i społecznej. Orbán swoimi decyzjami buduje jednocześnie na nowo opozycję, już nie tylko w sferze polityki, ale również społeczną. Ma wprawdzie jeszcze znaczne poparcie, ale jednocześnie swoimi decyzjami buduję opozycję obywatelską. Na manifestacji w Budapeszcie, zwołanej przeciwko polityce rządu Orbána widać było już wyraźną determinację.</p>
<p>W Polsce pojawiły się również inne opinie. Dla wielu Orbán jawi się jako silny człowiek prawicy, coś w rodzaju Jarosława Kaczyńskiego, któremu się udało. Niektórym podoba się wyraźnie antyunijna retoryka węgierskiego premiera. Marek Jurek napisał w mikroblogowym portalu Twitter, że Polacy powinni trzymać za Węgry Orbána kciuki, podobnie jak w roku 1956. Jednym słowem dla byłego marszałka Sejmu, Victor Orbán to współczesny Imre Nagy. Kto w związku z tym ma grać rolę wojsk sowieckich z 1956 roku? Unia Europejska? Inni twierdzą, że Orbán to bohater walczący o suwerenność i pozycję Węgier. Przymykają oczy na to, że robi to zawężając prawa obywatelskie, zmieniając demokrację w &#8222;demokraturę&#8221;, przy okazji wprowadzając napięcia międzynarodowe w centrum Europy.</p>
<p>Victora Orbána pokona jednak nie Unia Europejska, ani ulica. Pokona go nieubłagana logika ekonomii. Próba zamknięcia kraju na Unię Europejską, lub gra polityczna swobodami obywatelskimi, aby uzyskać konkretną pomoc ekonomiczną dla walącej się gospodarki, musi przynieść zmiany w jego polityce wewnętrznej &#8211; i ile oczywiście upór i determinacja Orbána nie popchnie go ku dalszemu radykalizmowi. Inne alternatywy to droga białoruska i wpadnięcie w objęcia Rosji, bezwzględne objęcia Władimira Putina albo&#8230; krew na ulicach. I dlatego i Unia Europejska i same Węgry mają nie więcej niż pół roku na odwrócenie wektora politycznego. Victor Orbán, dziś u szczytu władzy, jest już tak naprawdę nad polityczną przepaścią.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael<br />
​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska ma problem</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2011 12:56:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5297</guid>
		<description><![CDATA[Podsumowanie minionego roku wydaje się dość łatwe &#8211; wystarczy miesiąc po miesiącu zrobić przegląd wydarzeń, wybrać te najważniejsze &#8211; z punktu widzenia Polski, Europy, Świata &#8211; i gotowe. Jednak to, czy dane wydarzenie będzie uznane za ważne i przełomowe za lat 5, 10, 25 &#8211; tego dziś nie wiemy. Dlatego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Podsumowanie minionego roku wydaje się dość łatwe &#8211; wystarczy miesiąc po miesiącu zrobić przegląd wydarzeń, wybrać te najważniejsze &#8211; z punktu widzenia Polski, Europy, Świata &#8211; i gotowe. Jednak to, czy dane wydarzenie będzie uznane za ważne i przełomowe za lat 5, 10, 25 &#8211; tego dziś nie wiemy. Dlatego chyba łatwiej i uczciwiej jest oddać własne, subiektywne wrażenia.</p>
<p>W przestrzeni międzynarodowej skupialiśmy się tak zwanej &#8222;wiośnie arabskiej&#8221;, rozpoczętej w Tunezji, która następnie rozlała się na Algierię, Egipt, Libię, Jemen i Syrię. Zakończyła ona panowanie kilku satrapów, doprowadziła do interwencji NATO w Libii, ale przede wszystkim do wielkiego rozlewu krwi. Pokazała słabość wojskowych struktur europejskich &#8211; bez wsparcia USA interwencja w Libii zakończyłaby się kompromitacją. Syria płonie w dalszym ciągu, zresztą napięcie w regionie krajów islamu nie opada, a wręcz rośnie. Jesteśmy blisko interwencji w Iranie, która może mieć nieobliczalne skutki. Amerykanie zakończyli operacje militarne w Iraku, co wcale nie oznacza, że doprowadzili do stabilizacji wewnętrznej tego kraju. Pakistan powoli, ale wyraźnie traci oblicze kraju demokracji, zresztą arabska wiosna wcale nie zwiększyła pola demokracji w tym regionie, pomimo wyborów w Tunezji i rozpoczętych wyborów w Egipcie. Jest raczej odwrotnie &#8211; zostały stworzone nowe obszary dla intencjonalnego terroryzmu.</p>
<p>Europa, Unia Europejska to przede wszystkim kryzys euro, ale również kryzys instytucjonalny całej Unii. Okazuje się, że w przypadku tego rodzaju sytuacji pękają więzy instytucjonalne, przestają działać procedury, a lejce przewodnictwa przejmują najmocniejsi &#8211; w tym przypadku Niemcy i Francja. I dlatego polska prezydencja UE, choć przeprowadzona organizacyjnie i merytorycznie wzorcowo, była jednak marginesem wydarzeń unijnych. Nawet świetnie przeprowadzony szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie i tak zwany &#8222;sześciopak&#8221; ustaw i rozporządzeń dyscyplinujących finanse państwowe członków wspólnoty, nie były wydarzeniami znaczącymi dla całej UE. Mijający rok nie rozwiązał w Unii Europejskiej żadnego problemu i pokazał ścieżki wyjścia z kryzysu. Pakt finansowy, przyjmowany etapami na szczytach unijnych, jest tak naprawdę prowizorium, a nie finalnym rozwiązaniem. A instytucje unijne, biurokracja brukselska, wydaje się dość bezradna. Rok 2012 będzie przełomowy dla tego, czy Unia przetrwa w takiej formie.</p>
<p><span id="more-5297"></span></p>
<p>W Polsce najważniejszym wydarzeniem były oczywiście wybory. Wygrane przez Platformę Obywatelską (niektórzy twierdzą, że przez Donalda Tuska&#8230;) i przez Janusza Palikota. Jego wynik wyborczy został przewidziany praktycznie tylko przez niego. Marginesem okazała się beatyfikacja Jana Pawła II. Gości z Polski w Watykanie było kilkakrotnie mniej niż się spodziewano. To wyraz kryzysu polskiego Kościoła katolickiego. Nie przewrócił sceny politycznej raport rządowej komisji Jerzego Millera, dotyczący katastrofy smoleńskiej. Przegrał Jarosław Kaczyński, po raz szósty poniósł porażkę wyborczą, nastąpił również poważny rozłam jego formacji politycznej.</p>
<p>Sprawa katastrofy smoleńskiej jest jednak podskórnym elementem życia politycznego i społecznego, ma większy wpływ, niż kryzys ekonomiczny, słabo w Polsce odczuwalny, nie tylko na tle innych krajów Europy. Stosunek do samej katastrofy i do jej wyjaśnienia podzielił polityków i obywateli, raczej w sposób nieodwołalny. Niezastąpiony okazał się tu Antoni Macierewicz, stojący na czele sejmowej, poselskiej komisji. Macierewicz robi wszystko, aby udowodnić, na podstawie zdjęć, wymyślonych i niewiarygodnych badań dziwnych naukowców, że samolot prezydencki nie spadł w wyniku błędów załogi, obsługi naziemnej, lecz został zniszczony i rozpadł się jeszcze w powietrzu.</p>
<p>Zwolennicy mitu smoleńskiego usiłują katastrofę powiązać z Katyniem, a to ma im dać podstawę do negowania porządku politycznego, prawnego i legitymacji rządzących. Wszytko ma to doprowadzić do budowy państwa równoległego do istniejącego, z własnymi strukturami, mediami, może nawet Kościołem. Środowiska skupione wokół Prawa i Sprawiedliwości i &#8222;Gazety Polskiej&#8221; systematycznie próbują wciągnąć w orbitę tego wyraźnie zarysowanego projektu cześć hierarchów kościelnych, budują własne media, starają się tworzyć zaplecze finansowe. I zamykają siebie, ale również swoich zwolenników getcie mentalnym, wmawiając im, że to oni są tylko &#8222;prawdziwymi Polakami&#8221; albo &#8222;wolnymi Polakami&#8221; i depozytariuszami polskości. Bo przecież Polska pod rządami Donalda Tuska to państwo niesuwerenne (kondominium niemiecko-rosyjskie). Te środowiska są również antyunijne, antyeuropejskie, w związku z tym nie bardzo mają gdzie emigrować. Pozostaje im żyć w państwie oficjalnym, a ponieważ nie mogą przejąc w nim władzy na drodze demokratycznych procedur, będą starały się go najpierw zdestabilizować, w rezultacie obalić. Pojęcie patriotyzmu tego środowiska zamyka się dziś w życzeniach popadnięcia państwa i jego obywateli w głęboką zapaść, bo tylo to może dać im władzę. I jest to realna groźba, ponieważ środowiska te są wstanie wciągnąć do swych działań wszelkie zorganizowane grupy, zaczynając od skrajnych nacjonalistów, na bandytach stadionowych kończąc.</p>
<p>Problemem dla Polski nie jest dziś kryzys, w kraju, czy w Unii Europejskiej, nie jest nim zagrożenie zewnętrzne, bezpieczeństwo państwa. Niebezpieczeństwo jest wewnątrz kraju, w jego strukturze, w braku tożsamości obywateli i państwa. Lekiem na to może być znalezienie nowego projektu, który połączy znów Polaków, tak nośnego, jak nasze starania wejścia do Unii Europejskiej i NATO.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rząd kontynuacji czy przełomu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Nov 2011 09:17:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rydzyk]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5205</guid>
		<description><![CDATA[Po przedstawieniu przez premiera Donalda Tuska składu nowego rządu, komentatorzy i politycy wydają się być zawiedzeni. Nie ma w nim żadnych niespodzianek, których by wcześniej nie odkryli dziennikarze, łącznie z nominacją filozofa (ale doktora politologii) Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości. Próbuje się temu rządowi przydzielić różne etykiety &#8211; polityczny, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Po przedstawieniu przez premiera Donalda Tuska składu nowego rządu, komentatorzy i politycy wydają się być zawiedzeni. Nie ma w nim żadnych niespodzianek, których by wcześniej nie odkryli dziennikarze, łącznie z nominacją filozofa (ale doktora politologii) Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości.</p>
<p>Próbuje się temu rządowi przydzielić różne etykiety &#8211; polityczny, autorski, rząd hegemona, czy nawet, jak to określił sam premier, rząd zderzaków (przed skutkami kryzysu). Chyba najtrafniejsze określenie to rząd zadaniowy. Nie mamy do czynienia z rekonstrukcją rządu, ponieważ poprzedni nie rozleciał się, lecz stabilnie dotrwał do końca kadencji, ale raczej z kontynuacją. To rząd, gdzie najważniejsze resorty (finansów, skarbu, gospodarki, rozwoju regionalnego, spraw wewnętrznych, administracji i cyfryzacji, obrony, spraw zagranicznych) z punktu widzenia interesów gospodarczych państwa pozostały nienaruszone, lub są prostą kontynuacją poprzez awansowanie sekretarzy i podsekretarzy stanu na stanowiska ministrów konstytucyjnych. Jest oczywiście także wymiar polityczny, związanie z premierem i rządem pewnych ludzi i frakcji politycznych Platformy Obywatelskiej &#8211; tym są nominacje konserwatysty Gowina do MS i lewicującego Bartosza Arłukowicza, który objął resort ochrony zdrowia. Ukłonem w stronę parytetu płci jest nominacja Joanny Muchy, ale znający ją wiedzą, że nie jest to osoba słaba i nie będzie li tylko ozdobnikiem gabinetu Donalda Tuska.</p>
<p>Rząd pozostanie centrum legislacji państwa, szerzej &#8211; głównym centrum władzy. Premier, mający niepodważalną legitymację rządzenia, a także silną pozycję w swojej partii, doprowadził do znacznego osłabienia prezydenta w roli władzy wykonawczej, nic nie zabierając prestiżowi tego urzędu, a przede wszystkim osłabił rolę Sejmu. Nominacja na stanowisko marszałka Sejmu całkowicie oddanej Donaldowi Tuskowi Ewy Kopacz jest tego koronnym dowodem. Spójność klubu PO w Sejmie potwierdza alians premiera z jego szefem, Rafałem Grupińskiem, stronnikiem Grzegorza Schetyny. To każe inaczej patrzeć na sprawę samego byłego marszałka. Również podział ról w rządzie wskazuje, że premier chce trzymać władzę w swoich rękach, prawdziwe centrum dowodzenia jest w Alejach Ujazdowskich, w Kancelarii Premiera Rady Ministrów. Wskazuje też na to wzmocnienie pozycji Tomasza Arabskiego, który nie tylko pozostał szefem kancelarii, ale również został szefem Komitetu Stałego RM. To poważna funkcja, warto sobie przypomnieć jak ważną rolę w rządzie Jarosława Kaczyńskiego odgrywał Przemysław Gosiewski.</p>
<p><span id="more-5205"></span></p>
<p>Kto stoi za takim składem rządu? Przede wszystkim sam premier, który podejmuje decyzje. Ale w tle jest zaplecze, w dużej części​ nieformalne, coś w rodzaju &#8222;układu trójmiejskiego&#8221;. To ludzie wywodzący się z Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Szefem &#8222;gabinetu w cieniu&#8221; jest niewątpliwie były premier Jan Krzysztof Bielecki, dalej Krzysztof Kilian (plotkowano jeszcze kilkanaście dni temu o ich wejściu do gabinetu rządowego), Wojciech Duda, redaktor naczelny kwartalnika &#8222;Przegląd polityczny&#8221;. W kręgu zaufanych jest także wspomniany Tomasz Arabski, rzecznik rządu w randze ministra, Paweł Graś, no i &#8222;plecy&#8221; premiera, cichy specjalista marketingu, nie tylko politycznego, Igor Ostachowicz, tak chętnie demonizowany przez media. Ten układ (można do niego zaliczyć również osobistego lekarza rodziny Tusków&#8230; Ewę Kopacz&#8230;) ma niewątpliwy wpływ na osobę premiera. Ale suwerenność decyzji Donalda Tuska jest niepodważalna.</p>
<p>Nie chcę skupiać się na personaliach rządu &#8211; wydaje się, że najważniejszą osobą pozostanie Jacek Rostowski, zaraz za nim Radosław Sikorski, ważne zadania w początku kadencji będą mieli Sławomir Nowak i Joanna Mucha (Euro 2012). Ciekawsze jest to, jak dadzą sobie radę ci, którzy w nim się nie znaleźli. Krzysztof Kwiatkowski chciał pełnić dalej funkcję ministra sprawiedliwości, lecz Donald Tusk przewidział dla niego inne zadania &#8211; rolę szefa klubu parlamentarnego. Kwiatkowski odmówił, więc nie znoszący dobrze niesubordynacji premier skazał wskazał mu miejsce w ławce rezerwowych. Ale jednocześnie zapowiedział, że zostanie powołana w Sejmie komisja kodyfikacyjna, która ma zająć się nowelizacjami kodeksów prawniczych (a może także zagadnieniami związanymi z Konstytucją RP). To może być szansa i wyzwanie dla Kwiatkowskiego dużo poważniejsze, niż stanowisko ministra.</p>
<p>O Grzegorzu Schetynie napisano już wszystko. Ten polityk jest &#8222;strategiczną rezerwą PO i premiera&#8221;, jak stwierdził Donald Tusk. To dość złośliwe określenie wobec polityka odesłanego na boczny tor nie zmienia faktu, że Tusk o nim, jak również o Kwiatkowskim i Sławomirze Nowaku myśli w kategoriach przyszłości partii, także rządu. Marginalizacja Grzegorza Schetyny to również element rozgrywki z obozem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pisze się i mówi, że Donald Tusk, który zapowiedział, że tegoroczne wybory są dla niego ostatnimi, ma ochotę na stanowisko Prezydenta RP. I to już w roku 2015. To by oznaczało konflikt otwarty z Bronisławem Komorowskim albo zmianę Konstytucji RP, czyli wybór prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe. Z jakim scenariuszem będziemy mieli do czynienia &#8211; okaże się zapewne już w roku przyszłym.</p>
<p>Rząd został zaprzysiężony u Prezydenta RP. Dziś zostanie wygłoszone expose w Sejmie. Rozpoczyna się chyba najciekawsza kadencja Sejmu i rządu w całej historii kraju, po roku 1989. Szykuje się nie tylko walka z kryzysem, ale być może poważne zmiany na scenie politycznej i w strukturze administracji państwa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ustawianie mebli</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Oct 2011 09:17:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5127</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Powodzenie drugiej kadencji rządów Platformy Obywatelskiej, prawdopodobnie w koalicji z PSL, zależy od sprawnego współdziałania trzech ośrodków władzy &#8211; urzędu Prezydenta RP, premiera i marszałka Sejmu. Kto w tym przypadku będzie miał większą siłę, zależy w największym stopniu od zapisów Konstytucji RP, dalej od praktyki rządzenia, ale również od &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Powodzenie drugiej kadencji rządów Platformy Obywatelskiej, prawdopodobnie w koalicji z PSL, zależy od sprawnego współdziałania trzech ośrodków władzy &#8211; urzędu Prezydenta RP, premiera i marszałka Sejmu. Kto w tym przypadku będzie miał większą siłę, zależy w największym stopniu od zapisów Konstytucji RP, dalej od praktyki rządzenia, ale również od tego, kto będzie zajmował poszczególne stanowiska. W przypadku prezydenta i premiera, sprawa jest jasna, w przypadku marszałka Sejmu już nie.</p>
<p>Donald Tusk ma prawo czuć się się zwycięzcą tych wyborów. To jego osobiste zaangażowanie przyniosło taki sukces &#8211; 10% przewagi nad następną formacją. Utrzymał swoją partię przy władzy, będzie pierwszym premierem drugiej kadencji, a do tego utrzymał jedność swojej formacji. Ma w parlamencie 270 posłów i senatorów i niezależnie od podziałów wewnętrznych, jest to jego drużyna. Oczywiście, mówi się o frakcjach, czyli &#8222;spółdzielniach&#8221; Grzegorza Schetyny i Cezarego Grabarczyka, ale to jest tylko wojsko na papierze. To Donald Tusk decyduje o składzie ciał statutowych partii i obsadzie stanowisk w klubie parlamentarnym. Bliski jest w tym swojemu adwersarzowi, Jarosławowi Kaczyńskiemu&#8230; Ale Tusk nie jest hegemonem i nie może całego swojego otoczenia traktować, jak cesarz podwładnych.</p>
<p>Jeżeli jednak PiS został pozbawiony polityków autonomicznych, to w PO tacy pozostali. Z ambicjami. Pozycja Donalda Tuska jest taka, że od niego zależy, jak te ambicje mogą być zaspokojone, lub stłumione. Wiadomo o kogo chodzi &#8211; o byłego już praktycznie marszałka Sejmu, Grzegorza Schetynę, swego czasu najbliższego współpracownika Donalda Tuska, również bliskiego przyjaciela. Zmieniło się to po tak zwanej aferze hazardowej, kiedy Grzegorz Schetyna odszedł z rządu (został z niego usunięty), choć trudno było oskarżyć go nielojalność, a sama afera skończyła się niczym. W to miejsce weszła inna grupa osób, ale ich pozycja wobec premiera jest zupełnie inna. Teraz ma zostać zastąpiony na stanowisku marszałka przez Ewę Kopacz. Ewa Kopacz to osoba całkowicie oddana Tuskowi, bez właściwości politycznych, jakimi na tym stanowisku wykazywał się Grzegorz Schetyna.</p>
<p><span id="more-5127"></span></p>
<p>Grzegorz Schetyna już w wieczór wyborczy wiedział, co się kroi. Wynik stawia Donalda Tuska ponad partią, może w niej robić co chce, również może sobie modelować rząd w sposób jaki chce. Pytanie tylko jest takie, dlaczego robi to w sposób taki, który ukazuje konflikt pomiędzy nim, a Grzegorzem Schetyną. Czy personalne animozje, tak wyraźnie eksponowane przez premiera muszą być tak eksponowane. Donald Tusk wzburzył się ponoć spotkaniem Grzegorza Schetyny z Bronisławem Komorowskim, do którego doszło bez jego wiedzy. To spowodowało, że postanowił trzymać Grzegorza Schetynę w niepewności, co do tego, jakie stanowisko i zakres obowiązków mu przeznaczy. Patrząc z boku widać wyraźnie, że jest to gra na sprowokowanie Grzegorza Schetyny do niekontrolowanych wypowiedzi. Ale ten sprowokować się nie da.</p>
<p>Dla Grzegorza Schetyny jedynym stanowiskiem, które może zaspokoić jego ambicje, ale również zdolności, jest stanowisko wicepremiera, z poważnym zakresem obowiązków. Być może takim, jaki miał w rządzie Michał Boni &#8211; znakomity merytorycznie, ale za to bez zaplecza politycznego i wsparcia organizacyjnego. Tylko, że powierzenie takiej roli Schetynie to kilka problemów. Po pierwsze, na te stanowisko chęć mają również Radosław Sikorski, wzmocniony wynikiem kampanii, której formalnie był szefem, oraz Jacek Rostowski, postać, która będzie miała w rządzie nowej kadencji jeszcze większe znaczenie. Po drugie, oddanie w ręce Grzegorza Schetyny dużych prerogatyw wiąże się z zaufaniem do niego, którego na dziś Donald Tusk nie ma&#8230;</p>
<p>Nie tylko jednak o sprawy personalne, osobiste animozje w tym chodzi. Problem jest głębszy, dotyczy podziału władz i struktury rządów. Donaldowi Tuskowi podoba się system rządów silnej ręki premiera, system kanclerski. Chciałby doprowadzić do zmian w Konstytucji RP, które pozwoliłby na zlikwidowanie uprawnień władzy wykonawczej urzędu prezydenckiego. Dziś przeszkodą jest nie tylko brak kwalifikowanej większości w Sejmie do tego rodzaju zmian, ale również osoba Bronisława Komorowskiego.</p>
<p>Donald Tusk gra nie tylko o to, jaki będzie rząd i jego kadencja. Myśli również w dłuższej perspektywie o tym, co będzie za 4 lata. W jednym ze swoich wewnętrznych, partyjnych wystąpień stwierdził, że tegoroczne wybory były dla niego ostatnimi. Na dziś najpoważniejszym jego następcą jest Grzegorz Schetyna. Tylko, że obaj muszą w to uwierzyć&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>W sobotę i niedzielę będę na drugiej już edycji<a href="http://www.blogforumgdansk.pl/" target="_blank"><span style="color: #ff0000;"> Blog Forum Gdańsk</span></a>. Zapraszam do oglądania on line, będę w sobotę około 14.30, zapewne też w dyskusjach panelowych&#8230;</em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>41</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dalej w demokratycznym państwie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 08:18:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5121</guid>
		<description><![CDATA[Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym. Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym.</p>
<p>Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, strefy euro i zagrożeń finansów wewnętrznych, przeżywa najlepszy okres w swojej historii. Już po 22 latach od Okrągłego Stołu zbudowano stabilną demokrację, której nie jest wstanie przewrócić nawet tak trudny kryzys instytucjonalny, jak śmierć głowy państwa. Polska ma stabilną sytuację wewnętrzną, dobre relacje zagraniczne, w tym te najważniejsze &#8211; z sąsiadami, notuje wzrost gospodarczy. To przeważyło opinię, że III RP to jest ta Polska, jakiej większość społeczeństwa oczekuje. PO osiągnęło tak doskonały wynik również dlatego, że prawica nie potrafiła pokazać alternatywy, (i nie chodzi wcale tu i PiS), a lewica jest w trakcie reorganizacji, za przyczyną Ruchu Palikota.</p>
<p>Wyniki z ponad 90% okręgów wskazują, że zwycięzcą jest Platforma Obywatelska, a właściwie Donald Tusk, bo tak personalistycznie jest skonstruowana polska polityka. To pierwsze zwycięstwo partii rządzącej w demokratycznej Polsce, dające powtórzenie koalicji z PSL. PSL wziął &#8222;swoje&#8221;, choć nie poszerzył swojego elektoratu. Ale ten układ zapewnia stabilność. I nie należy brać pod uwagę rojeń zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, że pogłębiający kryzys odda władzę w ręce Jarosława Kaczyńskiego. Polacy przećwiczyli populistów z Samoobrony i PiS, wiedzą, czym to pachnie. Nie dadzą się nabrać ponownie. Niemrawa dość kampania PO została w ostatnich tygodniach zdynamizowana &#8222;Tuskobusem&#8221;. I to premier może sobie samemu podziękować za wygraną&#8230;</p>
<p><span id="more-5121"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński i jego formacja mogą uznać swoje około 30% poparcia wśród głosujących za sukces. To nie jest klęska tej formacji, ale jest to klęska prawicy polskiej (PJN nie otrzymał nawet 3% głosów). Elektorat został utrzymany, poparcie w grupach roszczeniowych polskiego społeczeństwa nie zmieniło się. Ale wpływ tej formacji i jej przywódcy na losy państwa będzie praktycznie żadny. Po wyborach ośrodek decyzyjny państwa będzie w Kancelarii Premiera Rady Ministrów, tam będzie centrum legislacyjne, tam będą zapadały wiążące decyzje. Oczywiście, porażka będzie znów tłumaczona nierównowagą w mediach, &#8222;wściekłymi atakami&#8221; na Kaczyńskiego, może nawet spiskiem i fałszerstwami wyborczymi. Ale tak jak autorem zwycięstwa PO jest Donald Tusk, tak za porażkę PiS-u odpowiada Jarosław Kaczyński. Od lipca ubiegłego roku narracją PiS były opowieści smoleńskie i nie udało się tego przykryć łagodną tonacją kampanii. Tezy lansowane przez sprzyjającą PiS &#8222;Gazetę Polską&#8221; i Antoniego Macierewicza o zamachu i wręcz mordzie na Lechu Kaczyńskim skutecznie odstręczyły wyborców centrowych. A ostatni tydzień kampanii odsłonił dobrze znane oblicze samego prezesa&#8230;</p>
<p>Drugim zwycięzcą jest Janusz Palikot i ruch firmowany jego nazwiskiem. To już nie jest margines &#8211; to partia konkretnej zdeterminowanej grupy społecznej, której nie podoba się lansowany od lat konserwatywny model społeczeństwa i socjalizm ekonomiczny. Ruch Palikota nie jest socjalnie lewicowy &#8211; to partia liberalnego centrum. Na jej sukces zapracowała wprawdzie SLD, ale przede wszystkim Kościół katolicki. Nie jest jednak prawdą, że podstawą sukcesu był prezentowany ostry antyklerykalizm. Nie jest prawdą, jak chcą ultrakatoliccy komentatorzy, że sukces Janusza Palikota to dowód na kryzys społeczeństwa. Jest wprost przeciwnie &#8211; to dowód, że w społeczeństwie nastąpiło przełamanie i rozwój, że sprawy otwartości światopoglądowej, praw mniejszości i praw wszystkich obywateli wreszcie znalazły swoje twarde odbicie w konkretnej formacji. Palikot nie jest politykiem pozasystemowym, populistą &#8211; on tylko przypomina, że Polska ma być państwem świeckim i obywatelskim. To on odczytuje polską Konstytucję tak, jak powinno się to robić. I nie chodzi wcale o to, że będzie on usiłował narzucić tonację genderowej wrażliwości, czy prymat praw mniejszości &#8211; on wprowadził te sprawy do głównego nurtu dyskusji społecznej. A jego liberalizm ekonomiczny będzie pomocny PO przy realizacji reform. Ruch Palikota zapewne do władzy nie wejdzie, ale będzie ważnym graczem sejmowym.</p>
<p>Wygrana Janusza Palikota i klęska SLD pokazuje, że polityka to system naczyń połączonych. Grzegorz Napieralski skupił się na formie kampanii i na tym, aby jego partia różniła się zarówno od PO, jak i od PiS. Otwarte treści liberalizmu obyczajowego i społecznego zabrał mu Janusz Palikot, a w kwestiach socjalnych zrobił już wcześniej PiS. Napieralski wcześniej usunął z kręgu decyzyjnego wszystkich myślących działaczy, nie uzyskał wsparcia Aleksandra Kwaśniewskiego, a do tego &#8222;od zawsze&#8221; kontestuje go środowisko &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;. SLD ma dziś nie tylko kryzys przywództwa &#8211; ma również kryzys tożsamości. I lewica, podobnie jak konserwatywna prawica, jest dziś na marginesie&#8230;</p>
<p>Donald Tusk wygrał pomimo tego, że spełnił niewiele obietnic, że wiele reform (jak choćby reforma szkolnictwa podstawowego &#8211; sześciolatki w szkołach) nie doszło do skutku. Budowa dróg, chaos na kolei, katastrofa smoleńska, OFE nie zmieniły jednak społecznej opinii, że stabilność Polski jest rzeczą najważniejszą.</p>
<p>Porażkę odniosła inicjatywa samorządowców, &#8222;Obywatele do Senatu&#8221;. Wydaje się, że ten ruch nie wprowadzi do Senatu więcej niż 1 &#8211; 2 senatorów. To oznacza również, że JOW-y nie są lekiem na polską politykę. Polski elektorat jest na to zbyt zróżnicowany. I niestety, frekwencja wyborcza nie przekroczyła 50% uprawnionych do głosowania. To obniża jednak mandat PO, ale także całego parlamentu. Tym bardziej politycy będą musieli czuć się odpowiedzialni za państwo&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak głosować?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/07/jak-glosowac/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/07/jak-glosowac/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 12:46:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5109</guid>
		<description><![CDATA[Jednym z głównych haseł tegorocznej kampanii wyborczej było pytanie &#8222;Jak żyć, Panie Premierze?&#8221;, skierowane przez &#8222;Paprykarza&#8221;, Stanisława Kowalczyka, plantatora z Woli Wrzeszczowskiej do Donalda Tuska. Jak żyć, zależy w pewnym stopniu również od tego, gdzie żyjemy i jak jest to miejsce, kraj rządzone. Czyli, jak wybierzemy, bo &#8222;jak sobie pościelesz, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/07/jak-glosowac/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jednym z głównych haseł tegorocznej kampanii wyborczej było pytanie &#8222;Jak żyć, Panie Premierze?&#8221;, skierowane przez &#8222;Paprykarza&#8221;, Stanisława Kowalczyka, plantatora z Woli Wrzeszczowskiej do Donalda Tuska. Jak żyć, zależy w pewnym stopniu również od tego, gdzie żyjemy i jak jest to miejsce, kraj rządzone. Czyli, jak wybierzemy, bo &#8222;jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz&#8221;, piszą dalej poetyką przysłów ludu z nad Wisły&#8230;</p>
<p>Demokracja wymaga od nas minimum wysiłku, a tym minimum może być akt wyborczy. Jak słyszę, że slogany, że &#8222;do wyborów nie pójdę, bo co to zmieni?&#8221; to oznacza to, że ktoś nie traktuje nie tylko swojego kraju poważnie, ale również siebie samego. Jeżeli celebryta, rockman Kazik informuje mnie, że na wybory nie pójdzie, jednocześnie dość często eksponując swoje poglądy w mediach, oznacza to, że ma w&#8230; czterech literach to, co w Polsce się dzieje i będzie dziać. Ma do tego prawo, ale w związku z tym niech zniknie z mediów. Jeżeli system mu się nie podoba &#8211; niech przyłoży rękę do jego zmiany. Jeżeli nie chce &#8211; to niech wykaże się odrobiną przyzwoitości i pójdzie, odda nieważny głos i opublikuje jego zdjęcie. I niech zniknie&#8230; wtedy uznam, że jest człowiekiem odpowiedzialnym.</p>
<p><span id="more-5109"></span></p>
<p>Głosować należy racjonalnie. Nie ideologicznie i nie z motywacji negatywnych, jak robi wielu (niektórzy obserwatorzy polskiej polityki twierdzą, że większość). Należy przeprowadzić przed głosowaniem krótki proces myślowy i zastanowić się, który kandydat (a właściwie, która partia, bo tak jest skonstruowany system demokracji) zabezpieczy interes państwa, interes grupy i środowiska, do którego należę i mój interes osobisty. Na końcu dopiero powinien znaleźć się motyw negatywny, niezależnie od tego, jaką niechęcią darzymy konkretne partie i polityków. Powinniśmy mieć również alternatywę, czyli zastanowić się nad partią drugiego wyboru, ponieważ może się okazać, że pragmatyzm, racjonalizm polityczny wymaga od nas zmiany decyzji na taką, która naszej formacji przyniesie możliwość sprawnego rządzenia, najlepiej przez pełną kadencję. Nie dotyczy to chyba tylko wyborców Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ większość z nich to wyznawcy Jarosława Kaczyńskiego, który zniszczył i ukradł idee prawicowe. O tym jak głębokiego spustoszenia dokonał na prawicy świadczą chociażby notowania formacji prawicowej Pawła Kowala, Polska Jest Najważniejsza i praktyczny upadek stronnictwa Marka Jurka, Prawicy Rzeczpospolitej.</p>
<p>Można się spytać: A gdzie w tym wszystkim poglądy, gdzie idea, gdzie wartości moralne? Odpowiedź, przynajmniej dla mnie jest dość prosta. Świat XXI wieku jest różny od tego sprzed lat dwudziestu, może nawet dziesięciu. Nadrzędną wartością nie jest już ciasno rozumiana ideologia i system wartości narzucony nam z zewnątrz, ale szeroko rozumiany interes społeczny i nasz, własny interes, może grupy, może rodziny. Polsce nie jest potrzebny u władzy doktryner pokroju Jarosława Kaczyńskiego, za którym zresztą nie stoi żadna idea, lecz czysta motywacja powrotu do władzy i zemsty. Dodatkowo zmienia się radykalnie otoczenie Polski, chwieje się Unia Europejska, zmieniają się bieguny światowej polityki, no i mamy kryzys ekonomiczny, choć niektórzy twierdzą, że to dopiero jego preludium. Nie powinniśmy ulegać też emocjom i podszeptom &#8222;dobrych wujów&#8221;, straszących tym, czy innym politykiem. A już na pewno z wielkim marginesem zaufania powinniśmy słuchać obietnic.</p>
<p>Nie powinniśmy jednak oczywiście odchodzić zbyt daleko od tego, jak chcemy, aby Polska i jej społeczeństwo wyglądało. Dwadzieścia dwa lata III RP to wystarczający czas, aby stwierdzić, że państwo obywatelskie i otwarte działa. Chciałbym, żeby zakres swobód był poszerzany, aby miazmaty starych idei i poglądów z dawnych lat nie zatruwały życia społecznego. Chciałbym pełnoprawnego uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym wszystkich grup i środowisk. Chcę wolności ekonomicznej, liberalizmu, ale również stworzenia równych szans startu. Wolności i równości praw kobiet nie tylko w polityce, ale również zagwarantowania im w pełni swobodnego decydowania o swoim losie. I nie chcę prymatu państwa nad prawami jego obywateli. Nie chcę anarchii, ale również jakobinizmu i rządów silnej ręki. I chcę władzy przewidywalnej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Polecam do obejrzenia poranny program w TVP1 <a href="http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/polityka-przy-kawie/wideo/07102011/5289379" target="_blank">&#8222;</a><strong><a href="http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/polityka-przy-kawie/wideo/07102011/5289379" target="_blank">Polityka przy kawie&#8221;</a> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/07/jak-glosowac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Objazdu dzień drugi</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/03/objazdu-dzien-drugi/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/03/objazdu-dzien-drugi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 07:06:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5093</guid>
		<description><![CDATA[Drugi dzień rejsu autobusu Donalda Tuska i jego ekipy po południu kraju. Rejs będzie trwał aż do piątku, poza krótką przerwą na posiedzenie rządu we wtorek. Poranek to poranny jogging wokół Błoń krakowskich, w towarzystwie posła Ireneusza Rasia i sportowców, piłkarzy, Marka Koźmińskiego i Tomasza Rząsy. Dwie rundy, premier kończy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/03/objazdu-dzien-drugi/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Drugi dzień rejsu autobusu Donalda Tuska i jego ekipy po południu kraju. Rejs będzie trwał aż do piątku, poza krótką przerwą na posiedzenie rządu we wtorek.</p>
<p>Poranek to poranny jogging wokół Błoń krakowskich, w towarzystwie posła Ireneusza Rasia i sportowców, piłkarzy, Marka Koźmińskiego i Tomasza Rząsy. Dwie rundy, premier kończy z twarzą koloru swojego czerwonego dresu, ale Marek Koźmiński, przecież sportowiec, na ostatnich nogach&#8230; Za to Katarzyna Kolenda-Zaleska z TVN jak nowa&#8230; tylko, że trasę przejechała Melexem&#8230; Po kilku minutach Tusk już odpowiada na pytania dziennikarzy na improwizowanym briefingu pod drzewem. O polityce, oczywiście&#8230;”Ja cztery lata temu też myślałem, że w Polsce można więcej osiągnąć. Nie przewidziałem kryzysu. Pamiętam, że cztery lata temu być może powiedziałem za wiele&#8230;”. Mówi także, że jeżeli wygra, to rząd czeka poważne przemeldowanie – zostanie może pięciu ministrów.</p>
<p>Niespełna po godzinie już następne spotkanie – Rynek Podgórski, białe miasteczko medyczne. Premier po biegu zrewitalizowany i pełen energii. Słowa do mieszkańców, a właściwie zwolenników PO. Plac, nieduży, nie jest wypełniony do końca, ale są przecież kamery, niektóre stacje dają live&#8230; Obok premiera stoi jego ekipa polityczna, nawet pojawił się poseł Jarosław Gowin i były minister ON, kandydat na senatora, Bogdan Klich. Choć raczej jest z boku, ale do zdjęcia został zaproszony. Ale tak jak w sobotę gwiazdą był Tomasz Karolak, tak dziś gra&#8230; pardon, towarzyszy premierowi znakomity aktor krakowsko-warszawski, Andrzej Grabowski&#8230;</p>
<p><span id="more-5093"></span></p>
<p>Tusk ma znów jasne przesłanie &#8211; „odpowiedzialna polityka musi polegać na mówieniu ludziom prawdy prosto w oczy&#8221;, my to robimy, a oni&#8230; „&#8221;wśród kandydatów są także tacy, którzy szukają w polityce odwetu, którzy szukają w polityce szansy na powrót ich złych emocji&#8221;. Wszystko jednak podane jest w atmosferze bez agresji. W ogóle opinie o stanie emocjonalnym Donalda Tuska, o jego zdenerwowaniu, czy wręcz strachu to jednak czarny PR konkurencji politycznej. Sondaże na samym premierze i jego otoczeniu, wśród którego jest i Igor Ostachowicz, nie robią specjalnego wrażenia. Raczej zdumienie&#8230;</p>
<p>I już jesteśmy na ulicy Długiej. Spotkanie w Stowarzyszeniu „Siemacha”. Osiemnasta rocznica tego znanego NGO, prowadzonego przez księdza Andrzeja Augustyniaka i wspieranego przez wszystkich. Po mszy, którą koncelebrował cichym głosem kardynał Stefan Macharski, długie spotkanie, mniej polityczne. Na sali gównie dzieci, którym „Siemacha” pomaga. Za trybunką między innymi prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, poseł Andrzej Fedorowicz. Na sali jest też Jan Rokita, ale z premierem się nie wita. Wychodzi wcześniej, ścigany tabunem dziennikarzy. Przecież właśnie złożył deklarację poparcia dla Zuzanny Kurtyki, kandydującej do Senatu z ramienia PiS&#8230;</p>
<p>Po długim, jak na standardy tego wyjazdu spotkaniu, autobus rusza dalej. Do Oświęcimia. Pokazać i pochwalić się tym, co rzeczywiście zbudowano za czasów rządu PO i PSL. No i zbierać dalej punkty polityczne, bo to okręg wyborczy rzecznika rządu, ministra Pawła Grasia. Kandyduje z tego okręgu z 1., ale kampanii prowadzić nie ma jak&#8230; Jest się czym pochwalić. Piękna remiza strażacka, a później spotkanie z mieszkańcami, działaczami samorządowymi i oczywiście kandydatami na posłów nowej bibliotece publicznej. Znów deklaracja poparcia ze strony Andrzeja Grabowskiego, obok premiera marszałek województwa małopolskiego, Marek Sowa, młodszy brat znanego księdza, Kazimierza&#8230; Tym razem są obietnice, dotyczące głównie ważnych dla Podkarpacia problemów ochrony przeciwpowodziowej i tłumaczy czego zrobić nie może. Pytania z sali wcale nie są łagodne, ale Tusk „daje radę”. Widać wyraźnie, że wizyta premiera jest oczekiwana. Nie jest jednak prawdą, że przyjeżdża po raz pierwszy. Ze strażakami, czy działaczami „Siemachy” wita się jak ze starymi przyjaciółmi&#8230;</p>
<p>Dwa dni objazdu kraju. Premier spotkał się z samorządowcami, studentami, biznesem, księżmi, strażakami&#8230; No i kibolami. I wszędzie jest potrzebny i oczekiwany. I to on dźwiga teraz kampanię na swoich barkach. I widać, że jest on, a potem reszta&#8230; A co z „drużyną Tuska”?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/03/objazdu-dzien-drugi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na trasie &#8222;Tusko-busu”.</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2011 08:09:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5085</guid>
		<description><![CDATA[Jak wyglądają podróże Donalda Tuska i jego ekipy po kraju? Czy są to gospodarskie wizyty, marketingowa sieczka, czy autentyczne spotkania z wyborcami? Zobaczmy&#8230; Sobota, 1 października, autobus rusza sprzed Belwederu, to tradycja. Wyjazd poprzedzony jest krótkim briefingiem dla prasy. Są na nim Andrzej Olechowski i Tomasz Karolak. Udzielają poparcia Donaldowi &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jak wyglądają podróże Donalda Tuska i jego ekipy po kraju? Czy są to gospodarskie wizyty, marketingowa sieczka, czy autentyczne spotkania z wyborcami? Zobaczmy&#8230;</p>
<p>Sobota, 1 października, autobus rusza sprzed Belwederu, to tradycja. Wyjazd poprzedzony jest krótkim briefingiem dla prasy. Są na nim Andrzej Olechowski i Tomasz Karolak. Udzielają poparcia Donaldowi Tuskowi, ale dziś to nie oni są bohaterami, ale happener z Greenpeace, Iwo Łoś, który przebrany za Jarosława Kaczyńskiego przypomina o zielonej, odnawialnej energii. Premier zabiera go na przejażdżkę autobusem i do Ryk, pierwszego przystanku na trasie, rozmawia z nim. Po drodze autobus Tuska zatrzymuje się na stacji benzynowej, a za nim cała kawalkada samochodów z prasą. Za premierem jeździ drugi autobus z prasą, samochody redakcyjne, samochody z nadajnikami i antenami satelitarnymi. Kamer na każdym postoju jest kilkadziesiąt&#8230;</p>
<p>W Rykach pierwsze spotkanie, na boisku modelowego „Orlika”, raczej z aktywistami partyjnymi i kandydatami na posłów, niż obywatelami. Choć jest jedna ciekawa rozmowa – z lokalną bizneswomen, gnębioną ponoć od lat przez urzędników.<br />
Samo wystąpienie premiera można zawrzeć w słowach – nie jesteśmy nieomylni, ale jednak patrząc na wyniki i na to, jak z kryzysem radzą sobie inni – możecie zaryzykować, wy, wyborcy, następne cztery lata z nami. To oznacza, że premier namawia do zaufania dla koalicji PO – PSL, co zresztą powtórzył na następnym spotkaniu, przestrzegając przed PiS i mocno deprecjonując zdolności polityczne szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego i Janusza Palikota. Ale przede wszystkim namawiał do uwierzenia we własne siły&#8230;</p>
<p>W Lublinie clou programu miało być spotkanie ze studentami. I było, ale poprzedziła je krótkie, ale intensywne spotkanie z kibicami lubelskiego „Motoru”, choć niektórzy twierdzili, że barwy klubowe były niezbyt widoczne, za to odczuwalny była zapach przetrawionego alkoholu&#8230; Spięcie trwało kilkanaście sekund, Donald Tusk pilotowany przez „borowików” wszedł spokojnie do klubu „Archiwum”. W środku czekali studenci, a spotkanie prowadziła posłanka i kandydatka na posła VII kadencji Sejmu, Joanna Mucha.<br />
Podobnie ja w Rykach, wystąpienie premiera zawierało się w prostym przesłaniu &#8211; „Uchronimy Polskę przed wywrotką, nasz kraj nie zamieni się w Grecję” – jasne przesłanie, kto może to zrobić, pozostaje jasne, jak również, jaki może być to hazard. I czym może Polsce grozić premier Napieralski, premier Palikot, lub Jarosław Kaczyński.</p>
<p><span id="more-5085"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/DSCF0236.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5088" title="My beautiful picture" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/DSCF0236-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Ciekawe słowa skierował Tusk wprost do studentów. Przypomniał, że tylko ok. 7% absolwentów uczelni wyższych wchodzi w życie zawodowe z własnym pomysłem na pracę zawodową. Reszta czeka na etat. Przypomniał też o tym, że profilowanie studiów nie specjalnie odpowiada potrzebom gospodarki i państwa&#8230;</p>
<p>Nie było też łatwych tematów – były poruszone sprawy komisji hazardowej, o OFE, także o „wojnie” z kibolami. Ale i tak medialnymi gwiazdami spotkania byli Tomasz Karolak, który jechał z premierem od Warszawy, a także wspomniana Joanna Mucha i kandydat z Lubelszczyzny, były piłkarz, Cezary Kucharski.</p>
<p>Ostatni punkt dnia to wizytowanie w Mielcu zakładów PZL „Mielec”. Już bez udziału mediów. Zakład unikalny i unikatowy, model do pokazywania jeżeli chodzi o prywatyzację i jeden z nielicznych beneficjentów, udanych, offsetu za kontrakt F-16. Produkuje m.in. samoloty „Bryza” i licencyjne śmigłowce Black Hawk. I eksportuje, także do USA. Jest częścią koncernu Sikorsky, ale cały zarząd, a także myśl techniczna, są polskie.</p>
<p>A za płotem znów kibole&#8230;</p>
<p>Czy to są wizyty gospodarskie? Nie, Donald Tusk nic nikomu nie obiecał, nikomu nic nie dał, z nikim się nie umawiał. Czy marketing? Tak. Skuteczny? To się okaże&#8230;</p>
<p>Dziś Kraków, jutro Śląsk. A co za kulisami, jak pracuje ekipa premiera&#8230; po wyprawie&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pod białą flagą</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2011 09:19:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5034</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczna kampania wyprana jest z treści jak żadna inna do tej pory. Tak do końca nie wiadomo, czy jest to wina partii politycznych i sztabów wyborczych, czy może jednak jakości przekazu mediów. Bo media, szczególnie te elektroniczne, są już bardziej tabloidami, niż ośrodkami opinii i kontroli działalności polityków. Króluje narracja, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Tegoroczna kampania wyprana jest z treści jak żadna inna do tej pory. Tak do końca nie wiadomo, czy jest to wina partii politycznych i sztabów wyborczych, czy może jednak jakości przekazu mediów. Bo media, szczególnie te elektroniczne, są już bardziej tabloidami, niż ośrodkami opinii i kontroli działalności polityków. Króluje narracja, marketing, przekaz wizualny, a nie słowo, dyskusja, program. Choć jest jedno słowo, które w tym roku, przed październikowymi wyborami robi furorę. To słowo debata.</p>
<p>Wszyscy dyskutują o tym, kto, kiedy i z kim będzie debatował. Jak na drugi miesiąc oficjalnej kampanii wyborczej, odbyła się do tej pory jedna poważna debata telewizyjna, dotycząca spraw ochrony zdrowia. Szefowie najpoważniejszych partii politycznych tokują samodzielnie przed kamerami, jak zrobił to Jarosław Kaczyński w Polsat News i TVP Info i Donald Tusk w programie Tomasza Lisa w telewizji publicznej. Innych szefów partii trudno zobaczyć w klasycznych debatach przedwyborczych, raczej są to relacje z &#8222;terenu&#8221;, ze spotkania z wyborcami. Ale trudno z tych spotkań wyciągnąć jakiekolwiek wnioski co do programów, planów, zamierzeń partii politycznych po wygranych wyborach, lub w opozycji. Wprawdzie wszyscy wszystkim zarzucają brak programu i pomysłów na Polskę, ale jednocześnie twardo trzymają przy piersi swój własny program. I istnieje takie podejrzenie, że tego programu nie mają. Tu w najlepszej sytuacji jest Platforma Obywatelska, która po prostu może zaproponować kontynuację swojego programu i rządzenia, co jak pokazują sondaże, w dłuższym okresie, wyborców zadowala.</p>
<p><span id="more-5034"></span></p>
<p>Oczywiście, unikanie debat to także pomysł na kampanię. Niektórzy uważają, że oskarżanie innych o unikanie debat, przy jednoczesnym stawianiu własnych warunków i ograniczeń, też może być pomysłem kampanijnym. Celuje w tym Prawo i Sprawiedliwość, które stawia absurdalne warunki Donaldowi Tuskowi i PO, nie do przyjęcia w demokratycznych warunkach, aby potem jego i polityków jego formacji oskarżać o unikanie spotkań. Najpierw były propozycje spotkań w centrum programowym PiS-u w siedzibie partii na Nowogrodzkiej, teraz z kolej jest dziwaczny warunek zwinięcia białej flagi.</p>
<p>Wszyscy komentatorzy zachodzą w głowę, o co właściwie Jarosławowi Kaczyńskiemu z tą białą flagą chodzi i rozglądają się po budynkach rządowych, czy aby gdzieś może ona nie wisi. Tym bardziej, że te żądanie Kaczyński powtórzył w ciągu ostatnich dni wielokrotnie. Ci bardziej ambitni wiążą to wezwanie szefa PiS-u z jego wcześniejszymi opiniami, że Polska pod rządami Donalda Tuska jest kondominium rosyjsko-niemieckim i że teraz chodzi mu o zaniechanie uległości wobec Moskwy i Berlina. Gdzieś w tle jest oczywiście sprawa smoleńska&#8230; Inni twierdzą, że tu chodzi raczej o uległość premiera wobec krajowych oligarchów, bogaczy i zapewne nieśmiertelnego układu&#8230;</p>
<p>A tak naprawdę to kolejne zagranie czysto marketingowe, mające kilka celów. Po pierwsze, odłożenie w czasie debaty pomiędzy Kaczyńskim i Tuskiem, ponieważ szef PiS, mając w pamięci spotkanie przedwyborcze w TVP w 2007 spotkania się po prostu boi. Wie, że wyraźna przegrana może nie tylko przyczynić się do przegranej w wyborach, ale również naruszyć jego pozycję w partii. Po drugie, to gra czysto wizerunkowa, odwołanie się do starego schematu podziału ma &#8222;my&#8221; &#8211; patrioci, &#8222;oni&#8221; &#8211; zaprzańcy, to gra na pokazanie Tuska i PO jako partii anty polskiej. Po trzecie, to próba ustawienie się w roli tego, który rozdaje karty i dyktuje warunki. Tylko, że na te zagrania marketingowe wszyscy już znają i mało kto się na nie łapie&#8230;</p>
<p>Jeden z publicystów zwrócił mi uwagę na ciekawe zjawisko. Platforma Obywatelska jest oskarżana, że w swojej działalności kieruje się głównie politycznym PR, marketingiem i wynikami sondażowymi, ale to właśnie Prawo i Sprawiedliwość bardziej wierzy, że odpowiednie metody politycznego marketingu mogą być podstawą sukcesów wyborczych. Swego czasu duet spin doktorów Michał Kamiński i Adam Bielan prowadził na rzecz PiS kampanie czysto wizerunkowe i marketingowe, ten drugi jeździł nawet do Stanów Zjednoczonych podpatrywać najlepszych w tym fachu. Potem mieliśmy kampanię prezydencką 2010 roku, kiedy widzieliśmy wyciszonego, intelektualnego, stonowanego Jarosława Kaczyńskiego. Pamiętamy jego odniesienia do brata i katastrofy smoleńskiej, ale sprawa rozliczeń, kary i win była głęboko schowana. Najbardziej charakterystycznym elementem kampanii był spot z pianinem w tle i przesłanie do braci Rosjan&#8230; Co było potem, po 4. lipca 2010 roku &#8211; doskonale pamiętamy. Dziś w ramach marketingu politycznego Prawo i Sprawiedliwość kokietuje środowiska kibolskie, stawiając je na piedestale polskiego patriotyzmu&#8230;</p>
<p>Kampania jest w tym roku dla bardziej wyrobionych obserwatorów, bardziej analitycznych, nudna i przewidywalna. Pierwsza czwórka jest właściwie ustawiona w peletonie, gra idzie o to, czy PJN i Ruch Palikota wejdą do Sejmu. A programy, wyborcy, ich oczekiwania? Jakoś mało kto się z polityków głównych partii tym przejmuje&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Senator Piesiewicz</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/22/senator-piesiewicz/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/22/senator-piesiewicz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Jul 2011 09:35:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Piesiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Senat]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4976</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy pod koniec 2009 roku wybuchła afera wokół senatora Krzysztofa Piesiewicza, trudno było ją komentować. Właściwie nie bardzo było wiadomo, do jakiej kategorii ją zaliczyć &#8211; do skandali obyczajowych, takich na miarę afer Profumo, czy &#8222;bunga-bunga&#8221; Berlusconiego, czy była to afera kryminalna, z szantażem, okupem i narkotykami w tle, czy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/22/senator-piesiewicz/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kiedy pod koniec 2009 roku wybuchła afera wokół senatora Krzysztofa Piesiewicza, trudno było ją komentować. Właściwie nie bardzo było wiadomo, do jakiej kategorii ją zaliczyć &#8211; do skandali obyczajowych, takich na miarę afer Profumo, czy &#8222;bunga-bunga&#8221; Berlusconiego, czy była to afera kryminalna, z szantażem, okupem i narkotykami w tle, czy afera medialna, rozpętana dla celów politycznych. Dziś się okazuje, że wszystkiego było po trochu, a afera nie umarła, ponieważ nie tylko trwają postępowania prokuratorskie (w tym przeciwko senatorowi Piesiewiczowi), ale również ten polityk pragnie przedłużyć swoje funkcjonowanie w Senacie RP.</p>
<p>Na senatora Piesiewicza patrzymy jako na postać wieloznaczną. Wybitny prawnik, obrońca w wielu sprawach działaczy „S”, zaangażowany w sprawę wyjaśnienia śmierci księdza Popiełuszki. Jest to również artysta, a właściwie humanista, jego scenariusze nadawały głębi filmom Krzysztofa Kieślowskiego i nie były to proste interpretacje Dekalogu, czy innych przesłań płynących z wiary. No i na końcu również polityk, i choć bez specjalnego znaczenia formalnego, to jednak jego wypowiedzi, opinie miały wagę znaczną, jak choćby te na tematy lustracyjne. Ale sprawa afery zanegowała wszystkie te dokonania, a szczególnie rys moralny jego poczynań, słów, ocen. Jako liberał i libertyn uważałem, że dopóki senatorowi nie zostało udowodnione przestępstwo, mógł on pełnić swój mandat. Ale przez okres od grudnia 2009 do dziś nie posunęliśmy się praktycznie ani o krok do wyjaśnienia okoliczności afery, roli samego senatora. A on sam w tym nie pomaga, wręcz zaciemnia obraz.</p>
<p><span id="more-4976"></span></p>
<p>Najistotniejszym problemem, z jakim mamy do czynienia w przypadku Krzysztofa Pisiewicza, nie są wcale nagrania video, jakie opublikował &#8222;Super Express&#8221;, lecz to, że senator RP, prawnik, poddał się szantażowi i przez pól roku prowadził z szantażystami grę, bez powiadomienia organów śledczych, czy służb specjalnych. To jest dla niego dyskwalifikujące, jako prawnika, i jako senatora. Piesiewicz, jako senator, ma prawa do wyjątkowej ochrony swojej osoby i swojego wizerunku &#8211; i ma jednocześnie zobowiązanie do pełnienia swojej funkcji, otrzymanej z mandatu społecznego, w sposób całkowicie odpowiedzialny i moralnie czysty. Szantaż, wiarygodne podejrzenia nie tylko zażywania narkotyków, kokainy, ale również ich udostępniania, to sprawy dyskwalifikujące. W demokracjach stabilnych, zachodnich, funkcjonowanie takiego polityka kończy się w ciągu maksymalnie kilku dni od daty ujawnienia kompromitujących go szczegółów.</p>
<p>Krzysztof Piesiewicz udzielił redaktorowi naczelnemu tygodnika &#8222;Wprost&#8221;, Tomaszowi Lisowi, obszernego wywiadu. Ten wywiad ma być w założeniu samooczyszczaniem dla Piesiewicza. Ale nie jest. Lis nie naciska specjalnie senatora, ale i tak jego relacja i opis całej sprawy afery ukazuje, jak bardzo się on pogubił. Jako człowiek, przede wszystkim. I co gorsza, nie wydaje się, aby wyciągnął z tego wnioski. Piesiewicz mówi, że &#8222;w sensie prawnym nie uległ żadnemu szantażowi&#8221;. Tak, być może tak, dopóki sąd nie zdecyduje, że to jednak by szantaż. Ale czym w związku z tym były półroczne spotkania z szantażystami? Na co została przeznaczona kwota 500.000 złotych, jaką senator przekazał? A czy gdyby zamiast pieniędzy szantażysta zaczął domagać się informacji, może &#8222;rozsądnej&#8221; postawy senatora w konkretnych jego działaniach politycznych?</p>
<p>Dziwna role w tej sprawi odgrywają media. Publikacja zdjęć w &#8222;Super Expressie&#8221; i filmu na portalu gazety była obrzydliwa, miała w tym przypadku wymiar nie tylko amoralny, lecz również polityczny. Później media traktowały Piesiewicz nad wyraz łagodnie, nie rozliczając go. Dziś &#8222;Wprost&#8221; pozwala senatorowi rozpocząć kampanię wyborczą (mówi się o jego starcie w ramach ruchu &#8222;Obywatele do Senatu&#8221; Rafała Dutkiewicza), nie rozliczając go z niezamkniętej afery. &#8222;Nikomu nie zrobiłem krzywdy, jestem uczciwym człowiekiem. To wyborcy zdecydują. Ludzie doskonale wiedzą, pomimo tego incydentu, że ich nigdy nie zawiodłem&#8221; &#8211; stwierdza Pisiewicz w wywiadzie. A Tomasz Lis nie kontruje, choć największe pretensje do Piesiewicz trzeba mieć za to, że zawiódł&#8230;</p>
<p>Nie wymagam od Krzysztofa Piesiewicza ekspiacji, wymagam tylko uczciwości i przyznania się do błędów. Chciałbym zobaczyć jeszcze filmy z jego scenariuszami i jego wystąpienia w obronie oskarżonych na sali sądu. Nie chce się zastanawiać, czy występujący na sali Senatu człowiek przezwyciężył swoje słabości, czy tylko znów prowadzi grę&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/22/senator-piesiewicz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra aborcją</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jul 2011 09:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[In vitro]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4944</guid>
		<description><![CDATA[Jest w Polsce powszechne, niestety, przekonanie, że to, co część społeczeństwa uważa za normę moralną, musi być narzucone reszcie obywateli, jako norma prawna. Na szczęście jednak prawo polskie, zgodne z ustawą zasadniczą, stoi na straży praw obywatelskich. I mam nadzieję, że tak również będzie w przypadku obywatelskiego projektu Fundacji „PRO-Prawo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jest w Polsce powszechne, niestety, przekonanie, że to, co część społeczeństwa uważa za normę moralną, musi być narzucone reszcie obywateli, jako norma prawna. Na szczęście jednak prawo polskie, zgodne z ustawą zasadniczą, stoi na straży praw obywatelskich. I mam nadzieję, że tak również będzie w przypadku obywatelskiego projektu Fundacji „PRO-Prawo do życia” o całkowitym zakazie aborcji.</p>
<p>Projekt, pilotowany przez p. Mariusza Dzierżawskiego i środowiska zbliżone do &#8222;Frondy&#8221; zakłada zmianę ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży w kierunku maksymalnie restrykcyjnym. Dziś aborcja, według tej ustawy, niesłusznie nazywanej &#8222;kompromisem aborcyjnym&#8221;, jest możliwa w trzech przypadkach &#8211; zagrożenia życia lub zdrowia matki, ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, lub gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa gwałtu, czy kazirodztwa. Projekt zakłada wykluczenie z prawa tych wyjątków.</p>
<p>Ten projekt to klasyczna próba zaciemnienia obrazu sytuacji kobiet w imię interesu określonej grupy, działającej z pobudek ideologicznych. Jak słusznie zauważył Jacek Żakowski, u podstaw tej propozycji nie stoi wcale dbałość o dobro człowieka, kobiety i nienarodzonego dziecka, ale o oczyszczenie własnego sumienia &#8222;obrońców życia poczętego&#8221;, którzy doprowadzając do jej delegalizacji, zepchnęli dziesiątki tysięcy kobiet do podziemia aborcyjnego. Brak mechanizmów opieki nad kobietami i nad nowo-narodzonymi, a nie chcianymi dziećmi, obnaża hipokryzję tych środowisk, związanych z Kościołem katolickim. To rozwiązani, które promuje fundacja „PRO-Prawo do życia”, to zgoda i ciche przyzwolenie na funkcjonowanie podziemia aborcyjnego. Gdyby środowiska pro-life rzeczywiście chciały walczyć z aborcją i jej skutkami społecznymi, to wspierałaby wszelkie dostępne projekty dotyczące świadomego macierzyństwa, programy pomocy samotnym matkom, a przede wszystkim programy edukacji seksualnej. Ale łatwiej jest jednak zamknąć oczy i usta innym, niż zająć się sprawą w imię interesu społecznego. I zakazać bezwzględnie aborcji.</p>
<p>Poparcie tego projektu, przez dużą cześć posłów, także rządzącej Platformy Obywatelskiej, czym faktycznie jest skierowanie projektu do komisji sejmowej, jest już grą polityczną. Posłowie, którzy o tym zdecydowali, powinni zdawać sobie sprawę, w imię interesu społecznego i praw obywatelskich, że proponowana regulacja jest szkodliwa. Jeżeli uważają, że aborcja jest zbrodnią, to powinni dołożyć wszelkich starań, aby prawo działało w interesie kobiet. Jednak już ponad 3 lata procedowania nad regulacjami dotyczącymi in vitro, pokazuje, że PO nie potrafi dać sobie rady z trudnymi tematami społecznymi.</p>
<p>Gra polityczna aborcją rozkręca się na dobre &#8211; SLD składa własny wniosek ustawy o &#8222;o świadomym rodzicielstwie&#8221;, środowiska pro-life postanowiły &#8222;lustrować&#8221; przyszłych posłów pod kątem ich opinii na temat aborcji i wystawiać im certyfikaty &#8222;moralności&#8221;. A dziesiątki tysięcy ciężarnych kobiet, zostawionych samym sobie, pełne domy dziecka i podziemie aborcyjne, pozostają poza nawiasem tej walki&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cień klęski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jun 2011 09:01:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4902</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński przedstawił na niedzielnej konwencji nowy/stary program swojej formacji. Konwencja to określenie dużo na wyrost, ponieważ na Foksal, w siedzibie SDP, pojawiło się raptem 200 osób. Stary program, ponieważ jest to modyfikacja zapisów z krakowskiego kongresu z roku 2009, nowy, ponieważ został okraszony wstępem samego prezesa, odnoszącym się raczej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jarosław Kaczyński przedstawił na niedzielnej konwencji nowy/stary program swojej formacji. Konwencja to określenie dużo na wyrost, ponieważ na Foksal, w siedzibie SDP, pojawiło się raptem 200 osób. Stary program, ponieważ jest to modyfikacja zapisów z krakowskiego kongresu z roku 2009, nowy, ponieważ został okraszony wstępem samego prezesa, odnoszącym się raczej do spraw rządzenia Donalda Tuska i PO, a nie do meritum. Reakcje po prezentacji były raczej mało entuzjastyczne. I nie dotyczy to wcale przeciwników Prawa i Sprawiedliwości, ale raczej komentatorów sprzyjających Kaczyńskiemu. Ale czy właściwie program PiS ma jakikolwiek sens? Czy jest możliwe, aby Jarosław Kaczyński kiedykolwiek wrócił do władzy? Czy jest możliwe, aby jego opinie, wygłaszane z pozycji antystemowych, brane były w ogóle pod uwag?ę.</p>
<p>Jest prawdą, że Platforma Obywatelska nie rządzi najlepiej. Jak to swego czasu określił Andrzej Olechowski &#8211; PO zarządza państwem, ale nie rządzi. Dobrze daje sobie radę z kryzysami, dobrze wyczuwa nastroje społeczne, umiejętnie interpretuje sondaże, ale czy PO zasługuje na takie poparcie jakim cieszy się w społeczeństwie? Nie, choćby dlatego, że nie wypełnia swoich obietnic i nie modernizuje państwa, tak jak obiecała. Nie wszystko da się zwalić na kryzys. Ale za to ma naprzeciwko siebie opozycję, która jest faktycznie poza prawdziwym kręgiem systemu politycznego w Polsce i robi wszystko, aby ten system negować, a nie modyfikować. Prowadzi to paradoksalnie do tego, że PiS zagospodarowuje 20 do 25% elektoratu, ale ten elektorat praktycznie nie ma znaczenia dla wyniku wyborczego i tego, kto w Polsce będzie rządził. Zamknięty, zabetonowany układ polityczny, jak stworzył Jarosław Kaczyński, powoduje to, że PiS jest partią bez żadnej zdolności koalicyjnej, oraz dla niewielu wyborców innych formacji partią drugiego wyboru. Wyborcy SLD zagłosują na PO i odwrotnie, w przypadku zaistnienia takiej konieczności, wyborcy tych formacji rzadko kiedy zdecydują się na oddanie głosu na PiS. Praktycznie polityka rozgrywa się wokół pozostałych 75% wyborców demokratycznego układu politycznego. To nie media, układ rządzący brak demokracji wpycha PiS na margines &#8211; to Jarosław Kaczyński umieścił tam swoją partię i swoich zwolenników.</p>
<p><span id="more-4902"></span></p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość przegrało ostatnie 5 wyborów, na jesieni tego roku przegra następne. Nie zmieni to jednak prawdopodobnie nic w tej formacji. Jarosław Kaczyński nie jest już dolny do rzeczowej analizy i zmian. Dla niego JEGO partia jest wszystkim, co ma, to nie jest przedsięwzięcie społeczne, ani biznesowe. To tylko mechanizm pozwalający mu na uczestnictwo w życiu politycznym. Jarosław Kaczyński jest bardzo daleko od prawdziwego życia społecznego, dalej od wyborców i ich problemów.</p>
<p>To, że Polacy nie najlepiej oceniają Donalda Tuska i cały rząd, pokazują ostatnie sondaże, dające im od wyborców poziom zaufania niewiele przekraczający 30%. Z drugiej strony sondaże wyborcze, partyjne, od pewnego czasu są coraz lepsze, jeden z nich daje PO ponad 250 mandatów w Sejmie nowej kadencji. A więc złe rządzenie nie przekłada się na wynik wyborczy. I to jest też wina opozycji, która nie potrafi sobie dać z tym radę, nie potrafi znaleźć argumentów na doskonałą politykę wizerunkową PO.</p>
<p>Za kilkanaście dni prezydent Bronisław Komorowski ogłosi formalnie termin wyborów, zapewne będzie to 3, lub 4 weekend października. Kampania faktycznie jednak trwa już od dawna, niektóre formacje domykają listy, politycy są coraz bardziej aktywni w terenie. Ale właściwie wybory są już rozstrzygnięte, przy założeniu, że nie wydarzy się nic spektakularnego. Czymś takim mógłby by być raport komisji ministra Jerzego Millera, w sprawie okoliczności i odpowiedzialności za katastrofę smoleńską. Nie wiemy jednak, czy się on ukaże w najbliższym czasie. Paliwo, jakim jest dla Jarosława Kaczyńskiego i PiS sprawa smoleńska, wypala się, co i raz media podają informacje, które po kolei obalają tezy komisji Antoniego Macierewicza. Marsze po Krakowskim Przedmieściu każdego 10. miesiąca przestały szokować, działalność &#8222;Solidarnych 2010&#8243; pod namiotem naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego jest niegroźnym happeningiem, zupełnie niepotrzebnie podsycanym przez działania straży miejskiej.</p>
<p>Niektórzy komentatorzy zżymają się na prawdę, że wybory wygra PO, a PiS poniesie prawdopodobnie kolejną klęskę. Widzą w tym spisek władzy, mediów, układu. To są ci sami komentatorzy, którzy pracowicie lat kilka temu głosili konieczność stworzenia układu PO-PiS, który miał przekształcić się w dwubiegunowy układ dwóch partii prawicowych, jednej konserwatywnej, drugiej liberalnej. Ten układ miał wyeliminować lewicę ze sceny politycznej, tudzież inne ekstremizmy, a Polska miała być stać się krainą zarządzaną przez dziesiątki lat przez dwie formacje. Układ ten umarł, zanim się narodził, a obie formacje stworzyły sobie sens życia politycznego z walki z wrogiem, który miał zostać przyjacielem. I Platforma Obywatelska Prawa i Sprawiedliwości nie zniszczy, ponieważ Kaczyński jest mu potrzebny jako element gry z wyborcami. Do końca nie wiadomo, ilu wyborców wybiera PO, ponieważ jest to gwarancją, że PiS do władzy nie wróci, a ilu z przyczyn programowych formacji Donalda Tuska.</p>
<p>Dla PO kampania będzie radosnym przemarszem przez kraj, z towarzystwem festynów i spotkań, także z okazji polskiej prezydencji. Na przeciwko będzie miała sfrustrowanego, znerwicowanego i bez pomysłu przeciwnika, z klęską w oczach. I tak pozostanie do czasu, do kiedy Jarosław Kaczyński będzie w polskiej polityce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Transfer</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2011 09:27:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4884</guid>
		<description><![CDATA[Rozmawiając ostatnio w gronie kilku dziennikarzy, doszliśmy do wniosku, że właściwie przestano już reagować na brak etyki wśród polskich polityków. Nie oznacza to jednak tego, że nie powinno się o tym nie mówić i piętnować zachowania niegodne polityka, posła, samorządowca. Joanna Kluzik-Rostkowska w rozmowie z Moniką Olejnik stwierdziła, że nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Rozmawiając ostatnio w gronie kilku dziennikarzy, doszliśmy do wniosku, że właściwie przestano już reagować na brak etyki wśród polskich polityków. Nie oznacza to jednak tego, że nie powinno się o tym nie mówić i piętnować zachowania niegodne polityka, posła, samorządowca.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska w rozmowie z Moniką Olejnik stwierdziła, że nie ma żadnego kaca po przejściu z PJN do PO, czuje się doskonale. To dość dziwne oświadczenie, ponieważ powinna odczuwać absmak, szczególnie za drogę, jaką przebyła w ciągu ostatniego roku. Nie wszystko da się wytłumaczyć grą polityczną i potrzebą, nie wszystko można zwalić na naiwność własną. Kluzik-Rostkowska była siłą sprawczą kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego, której modus furnadi był jej szef. I nie tłumaczy jej to, że została tak samo oszukana jego błyskawiczną przemianą, jaka nastąpiła 4 lipca 2010 roku, w wieczór powyborczy, kiedy okazało się, że łagodny ton i &#8222;przemiana&#8221; Kaczyńskiego, to był czysty cynizm. To Kluzik-Rostkowskiej powinno się pamiętać, szczególnie, że teraz działa w barwach konkurencyjnych.</p>
<p>Nie mam jednak, tak jak wielu innych, specjalnych zastrzeżeń co do tego, że zgodziła się na propozycję Donalda Tuska i weszła do Platformy Obywatelskiej i zapewne wystartuje z jej list do Sejmu. Warto przecież pamiętać, że z Prawa i Sprawiedliwości została usunięta, przez środowisko dawnego Porozumienia Centrum i grupę Zbigniewa Ziobry. Warto również odsłonić kulisy działalności PJN, gdzie jej działalność zakończyła się tak gwałtownie.</p>
<p>Ośrodkiem PJN był na początku szybko stworzony klub parlamentarny. I to on został naturalnym kierownictwem powstającej formacji. Teraz dopiero okazuje się, że Joanna Kluzik-Rostkowska, twarz i twórca formacji, nie była jej faktycznym, niezaprzeczalnym headem. Tarcia wewnątrz, z których tylko część znamy (sprawa Adama Bielana), doprowadziły do tego, że praktycznie od samego początku Kluzik-Rostkowska była przegłosowywana. I dlatego linia PJN tak do końca nigdy nie była jasna.</p>
<p><span id="more-4884"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/06/Joanna_KluzikRostkowska.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4885" title="Joanna Kluzik-Rostkowska" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/06/Joanna_KluzikRostkowska-300x209.jpg" alt="" width="300" height="209" /></a></p>
<p>PJN miał zostać centroprawicą, konserwatywną społecznie, z rysem opiekuńczym, niekoniecznie wcale liberalną ekonomicznie. Politycznie natomiast nowa partia miała stać w centrum umownej prawicy, chciała zostać alternatywą zarówno wobec Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Tylko bardzo szybko okazało się, co pokazała między innymi sejmowa dyskusja wokół sprawy smoleńskiej, że w dalszym ciągu bliżej niektórym PiS, niż PO. Jednocześnie animozje wewnętrzne (Kamiński &#8211; Migalski, Jakubiak &#8211; Poncyliusz) powodowały to, że formacja w tym czasie, kiedy należało budować jasny program, spójny przekaz, a przede wszystkim struktury &#8211; po prostu się rozłaziła. I kiedy ostatecznie notowania partii zaczęły oscylować wokół błędu statystycznego, a propozycje wyborcze formalnej szefowej zostały odrzucone &#8211; odeszła. Nie jest tak, że to Paweł Kowal, nowy szef PJN ją wypchnął z formacji &#8211; to raczej zrobił konflikt wewnętrzny. Jest to jednak dowód na to, że dobry poseł, dobry członek rządu, jakim była Joanna Kluzik-Rostkowska, nie okazał się zręcznym politykiem.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska nikogo nie zdradziła, nikogo nie szukała, może tylko tych najbardziej naiwnych, samo jej odejście i zakotwiczenie w PO nie ma posmaku zdrady i sprzeniewierzenia się. Ryszard Czarnecki peregrynował po wielu formacjach, gdzie zawsze był na pierwszej linii, a z reguły były to partie, gdzie słowo &#8222;moralność” było odmieniane na wszystkie sposoby. Marszałek Sejmu, z ramienia PO, zaczynał w ortodoksyjnym ZChN (&#8222;Nie ważne, czy Polska będzie biedna czy bogata ważne, żeby była katolicka&#8221;). Dziś jest w centrowej, a niektórzy twierdzą, że coraz mocniej lewicującej Platformie Obywatelskiej. PO zresztą staje się powoli partią &#8222;wszystkich Polaków&#8221;, co wyraźnie zaakcentował Donald Tusk na konwencji partyjnej w Gdańsku. Jest w niej miejsce dla Jarosława Gowina, ale i dla Bartosza Arłukowicza, zmieści się w niej liberalny Dariusz Rosati, ale także konserwatywny Niesiołowski. Jest w tym zamysł, niekoniecznie ideologiczny, ale politycznie nośny. I zapewniający sukces wyborczy, może nawet ponad następną kadencję.</p>
<p>Co dalej z PJN? Rozpadnie się, skończy tak, jak wiele kanap politycznych. To nie będzie koniec projektu politycznego, ale raczej koniec pomysłu spin doctorów, macherów politycznego kreowania rzeczywistości. Tworząc nową formację, trzeba sobie postawić pytania, czy ma ona rację bytu i jaki program i przesłanie zamierza realizować, ale przed wszystkim, czy nowa formacja zdobędzie &#8222;rynek&#8221; wyborców. I to się nie udało. Wydawało się, że PJN ma kilka atutów nie do przecenienia, kobieta na czele formacji, ludzie, którzy stanęli obok Kluzik-Rostkowskiej wydawali się być osadzeni w czasach współczesnych, w XXI wieku. Była też przychylna atmosfera mediów. To okazało się za mało &#8211; trwająca od sześciu już polaryzacja polityczna i niewiele krócej trwający konflikt pomiędzy PO i PiS-em nie dał żadnych szans.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska zakończyła działalność jako polityk samodzielny, tego rodzaju szansę otrzymuje się tylko raz. Teraz będzie grać w drużynie. I to raczej jako rezerwowy&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry na podział</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 16:13:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4843</guid>
		<description><![CDATA[Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby &#8222;zgoda narodowa&#8221;, XXI-wieczne &#8222;Kochajmy się&#8221;. Tylko, że nie jest to &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby &#8222;zgoda narodowa&#8221;, XXI-wieczne &#8222;Kochajmy się&#8221;. Tylko, że nie jest to możliwe, ani wcale konieczne dla rozwoju kraju.</p>
<p>Jeżeli przypatrzymy się Europie, to wiele krajów było i jest podzielonych daleko bardziej, niż Polska, która spójną substancję państwową uzyskała dopiero w 1919 roku, a prawdziwą demokrację po roku 1989. Niemcy to państwo federacyjne, a do roku 1990 podzielone na dwie części, o odrębnych systemach politycznych. I ten podział jest dalej widoczny, co nie przeszkadza Niemcom być dalej najmocniejszym krajem Europy. Włosi uzyskali podmiotowość w XIX wieku, ale podziała na północ i południe dalej istnieje. Po II wojnie światowej Włochy miały tyle rządów, co pozostałe kraje UE razem wzięte. A ekonomia rozwija się bez przeszkód, kraj nie ma zamiaru się podzielić. Hiszpania to kraj z silnymi ruchami separatystycznymi &#8211; Katalończycy i Baskowie. Nie mówiąc już o Belgii, która od lat jest na krawędzi państwowości, ale za to właśnie w niej ma siedziba wspólnoty europejskiej. Polskie podziały nie mają połowy takiej siły destrukcyjnej, jak te w Belgii, czy w Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Polacy, jako społeczeństwo, nie są podzieleni w opinii co do polskiej państwowości. Polska ma silniejszą pozycję jako spójne, autonomiczne państwo, niż kiedykolwiek w swojej historii. Nie ma w społeczeństwie podziału na tych, którzy uważają, że kraj powinien zostać podzielony po połowie, albo w stosunku np. 70 do 30. Wszystkie te głosy, że Polska dąży ku rozwarstwieniu, podziałowi, może nawet wojnie domowej, to gierki wąskiej w skali całego kraju grupki politycznej.</p>
<p><span id="more-4843"></span></p>
<p>Podziały w społeczeństwie istniały, zawsze byli jacyś &#8222;oni&#8221; i &#8222;my&#8221;, o niebo lepsi. W czasach PRL, szczególnie po roku 1981, stało się jasne, kto jest &#8222;swój&#8221;, a kto &#8222;oni&#8221;. Rok 1989 na krótko przywrócił pojęcie jedności i wspólnoty, ale szybko okazało się, że jedne podziały można zastąpić innymi. Stało się tak już wtedy, kiedy Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki stanęli na przeciwko siebie w wyborach prezydenckich..</p>
<p>Dzisiejszy podział polityczny jest sztuczny, tak jak sztuczne jest podtrzymywanie mitu o tym, że obie główne formacje polityczne, Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska, są spadkobiercami &#8222;Solidarności&#8221;. Nie, nie są, została zachowana coraz bardziej wątła unia personalna pomiędzy tamtą &#8222;S&#8221;, a obecnymi politykami. Prawdziwi bohaterowie tamtej organizacji są na emeryturach albo poza polityką. I niewielu z tych prawdziwych działaczy, robotników, zaistniało w polityce demokratycznej Polski.</p>
<p>Ten podział jest sztuczny, jak sztuczne są bariery administracyjne i prawne, blokujące możliwość wejścia do polityki innych sił. Zresztą bardzo aktywnie do tego podziału przyczyniają się media, które zatraciły bezstronność i stały się partyjnymi publikatorami. Najjaskrawszym przykładem jest tu &#8222;Gazeta Polska&#8221;, która już nie ukrywa nawet, że pracuje dla PiS. I nie robi to tylko z powodów ideowych, ale także z czystego, anty moralnego koniunkturalizmu biznesowego. Przy okazji dziennikarze prowadzą między sobą walki, również polityczne. Daleko odeszli od ideałów niezależnego dziennikarstwa. To raczej funkcjonariusze mediów na linii frontu, a nie rzetelni dziennikarze, publicyści&#8230;</p>
<p>Żadnej z układu partii quasi prawicowych nie zależy aby sztuczny podział został zlikwidowany. Jedna formacja buduje swoje poparcie na wiernym elektoracie i negacji 22 lat demokracji III RP, druga ma jako jeden z głównych argumentów to, że jeżeli nie oni, to przyjdzie sam Mr. Hyde, bo dr Jekylla już nie ma&#8230;</p>
<p>I tak budują się własne obszary w ramach państwa, z własnymi mediami, własną polityką, nawet kulturą, różnie pojmowaną racją stanu. Ale na szczęście państwo jest stabilne, bezpieczeństwo zewnętrzne pewne, ekonomia jednak w niezłym stanie. A nowe pokolenie spokojnie przygląda się temu, co się dzieje, nie przejmując się sztucznymi z jego punktu widzenia problemami i konfliktami. I jeżeli kiedyś nastąpi krach, to kopnie w stolik polityczny i rozłoży na nim zupełnie nowe karty&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>63</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Transfery i upadki</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/12/transfery-i-upadki/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/12/transfery-i-upadki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2011 09:55:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4838</guid>
		<description><![CDATA[Nowy transfer do Platformy Obywatelskiej będzie połączony najprawdopodobniej ze spektakularną klapą kolejnego politycznego ugrupowania. Oto Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa i założycielka, obok Elżbiety Jakubiak i Pawła Poncyliusza, formacji pod roboczą nazwą Polska Jest Najważniejsza, otrzymała ponoć ze strony Donalda Tuska propozycję kandydowania do Sejmu z listy katowickiej PO. Oczywiście, jako numer &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/12/transfery-i-upadki/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nowy transfer do Platformy Obywatelskiej będzie połączony najprawdopodobniej ze spektakularną klapą kolejnego politycznego ugrupowania. Oto Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa i założycielka, obok Elżbiety Jakubiak i Pawła Poncyliusza, formacji pod roboczą nazwą Polska Jest Najważniejsza, otrzymała ponoć ze strony Donalda Tuska propozycję kandydowania do Sejmu z listy katowickiej PO. Oczywiście, jako numer 1..</p>
<p>Spodziewany w ciągu kilku-, kilkunastu tygodni upadek PJN (choć formalnie, rejestrowo, partia jeszcze nie działa) to nie jest koniec projektu politycznego, ale raczej koniec pomysłu spin doctorów, macherów politycznego kreowania rzeczywistości. Tworząc nową formację, trzeba sobie postawić pytania, czy ma ona rację bytu i jaki program i przesłanie zamierza realizować. Kiedy Kluzik-Rostkowska ogłaszała na jesieni ubiegłego roku powstanie nowego bytu politycznego, jej przeciwnicy twierdzili, że przyczyną odejścia jej i całej grupy polityków z PiS nie były kwestie ideowe, ale raczej towarzyskie. Politycy, którzy z PiS zostali wyrzuceni związani byli raczej z Lechem Kaczyńskim i duchem liberalizmu, zarówno światopoglądowego, jak i obyczajowego. Zostali z PiS wypchnięci, przez środowiska dawnego Porozumienia Centrum i grupę Zbigniewa Ziobry, ale jednak cześć z nich (Elżbieta Jakubiak, czy Adam Bielan) dalej ciążyła ku partii Jarosława Kaczyńskiego. Z drugiej strony konieczne było twarde dystansowanie się wobec rządzącej Platformy Obywatelskiej, chociażby po to, aby uniknąć oskarżeń o to, że PJN stanie się przystawką tej partii.</p>
<p>Czy rzeczywiście istniała szansa na powołanie konkurencyjnej partii politycznej wobec PiS, ale również wobec Platformy Obywatelskiej? Tak naprawdę mało było czasu na powołanie i zarejestrowanie partii. Udało się stworzyć w Sejmie klub parlamentarny, ale już z budową struktur lokalnych (poza Śląskiem i Pomorzem) było dużo gorzej. Zabrakło determinacji, zaangażowania polityków, nawet samej szefowej, no i zaważył też brak środków finansowych. A przecież najważniejsze w polityce demokratycznej jest poparcie wyborców, zdobycie elektoratu.</p>
<p><span id="more-4838"></span></p>
<p>PJN chciał zostać oświeconą centroprawicą, konserwatywną społecznie, ale z rysem opiekuńczym, niekoniecznie wcale liberalną ekonomicznie. Politycznie natomiast nowa partia chciała zostać alternatywą zarówno wobec Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości. Kluzik-Rostkowskiej marzyła się partia merytoryczna, stąd flirt z liberalnym, ortodoksyjnym, ale również mocno populistycznym ekonomistą, profesorem Krzysztofem Rybińskim. Tylko, że merytoryczny przekaz w Polsce sprzedaje się nie najlepiej. Ostatnie kilka lat polską scenę polityczną zdominował konflikt, a właściwie klincz polityczny pomiędzy PO i PiS. Wobec tego spięcia się ze sobą obu sił politycznych, na dalszy plan zeszły wszelkie poważne sprawy państwa i spory merytoryczne. A ostatni rok został zdominowany przez konflikt wokół okoliczności katastrofy smoleńskiej. Należy pamiętać, że przez ostatnie sześć lat, od wyborów w roku 2005, polskie rządy i parlamenty nie przeprowadziły nie tylko żadnej poważnej reformy w dziedzinie ekonomii, czy spraw społecznych, ale nawet żadnej pogłębionej dyskusji o ochronie zdrowia, systemie szkolnictwa, nie mówiąc o finansach państwa. Nowa formacja uważała, że ma szansę przekonać wyborców, że jej poczynania będą programowe, a nie marketingowe i że będzie działała w ich imieniu, dając im podmiotowość. I to się jej nie udało. A jeżeli do tego dodamy wewnętrzne konflikty, zresztą bardzo źle rozgrywane przez Joannę Kluzik-Rostkowską, to poparcie dla PJN zaczęło oscylować wokół 1%.</p>
<p>Wydawało się, że PJN ma kilka atutów nie do przecenienia. Pierwszym było to, że na jego czele stanęła kobieta. Nie lewicująca feministka, ale doświadczona polityk, z bardzo dobrymi notowaniami, doskonale rozumiejąca problemy społeczne, wydawało się również, że dobra organizatorka. To mogłoby przyciągnąć kobiety, również te dotychczas nie głosujące w wyborach. Ale ten program społeczny, socjalny, nie został przez PJN jasno wyartykułowany. Po drugie, ludzie którzy stanęli za Kluzik-Rostkowską, mentalnie są osadzeni w czasach współczesnych, w XXI wieku. Powinni rozumieć nie tylko polską politykę, ale również potrzeby wyborców. Okazuje się, że nie za bardzo potrafili się odnaleźć w podziałach polskiego społeczeństwa. Po trzecie, PJN miał szansę na uzyskanie oparcia w instytucjach społecznych, organizacjach pozarządowych i samorządach. I ten kierunek nie udał się, podobnie jak nie udało się zbudować przekazu politycznego, który mógłby oderwać część wyborców PO i PiS.</p>
<p>Nowa inicjatywa miała wsparcie medialne, i to z wielu stron, począwszy od „Rzeczpospolitej”, na „Gazecie Wyborczej” i mediach ITI kończąc. Znużenie wieloletnią przepychanką PO i PiS jest duże, nowa inicjatywa dostała wsparcie praktycznie „w ciemno”. Tylko, że wsparcie jest zawsze warunkowe, a tym warunkiem było to, że formacja ma szansę wejścia do parlamentu. Dziś już widać, że takiej szansy nie ma.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska poniosła klęskę, jako polityk partyjny, ale jest zbyt cennym fachowcem, a także ma zbyt dobrą pozycję w rodzinnym regionie śląskim, aby jej nie zagospodarować. Podobnie może być z kilkoma innymi politykami &#8211; Pawłem Poncyliuszem, Pawłem Kowalem, Michałem Kamińskim, Filipem Libickim. Co się stanie z resztą? To zależy od łaski Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Najsmutniejsze jest to, że kolejny projekt, mający przełamać klincz PO z PiS-em właśnie kończy byt.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/12/transfery-i-upadki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwrócony agent</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 15:32:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4835</guid>
		<description><![CDATA[Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; stacji telewizyjnej TVN&#8230; Dlatego przejście z drużyny &#8216;lewicy&#8217; do &#8216;liberałów&#8217; nie było dla niego trudne&#8230;Piszę oba określenia w cudzysłowie, ponieważ zdefiniowanie oblicza i programu partii politycznych w Polsce przychodzi specjalistom, a nawet przywódcom partyjnym coraz trudniej.</p>
<p>Komu przypisać sukces pozyskania przez Donalda Tuska tak znaczącej medialnie postaci i silnej wyborczej karty? Oczywiście, Grzegorzowi Napieralskiemu. To on, po wygranej wewnętrznej walce o przywództwo w partii wypchnął na margines swojego konkurenta, Wojciecha Olejniczaka. To on również nie potrafił znaleźć argumentów, aby w jego formacji pozostała jedna z najlepszych postaci lewicy, czyli była szefowa rządowego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i była komisarz UE, Danuta Hübner. To on również wypycha na margines Ryszarda Kalisza, a teraz właśnie zrobił to z Arłukowiczem.</p>
<p><span id="more-4835"></span></p>
<p>Premier tak naprawdę skorzystał z okazji, wykorzystał politycznie konflikt pomiędzy Arłukowiczem, a Napieralskim. Stanowisko rządowe, pełnomocnika ds. kontaktu z ludźmi wykluczonymi, jest tylko pretekstem, wiadomo, że z zerowym budżetem, bez zaplecza i bez konsensusu politycznego niewiele może zrobić przez kilka miesięcy, do wyborów. Ale już jako kandydat w wyborach, jedynka na liście w województwie zachodniopomorskim jest wart więcej, niż waży. Jest to nie tylko jego region wyborczy, ale również Grzegorza Napieralskiego. I jeżeli uda mu się tam wygrać z szefem SLD (od razu otrzymał poparcie lokalnych działaczy Platformy Obywatelskiej), to takie zwycięstwo liczy się podwójnie. Jego dobry wynik da dodatkowe 2, 3 mandaty, kosztem&#8230; SLD. Warto pamiętać, że PO i SLD to partie sąsiadujące ze sobą. Oznacza to, że dla wyborców PO SLD jest partią drugiego wyboru &#8211; i odwrotnie &#8211; dobra kandydatura po stronie PO może spowodować, że nastąpi migracja do tej formacji ze strony lewicowego elektoratu. Wybory w Polsce przecież coraz bardziej przypominają konkursy piękności, a nie walkę na programy&#8230; Oczywiście, Arłukowicz dobrze eksponowany w trakcie kampanii wyborczej znacznie może poszerzyć bazę wyborców w całym kraju, oczywiście kosztem lewicy.</p>
<p>Ścieżka kariery w pewnych fragmentach przypomina tę, jaką szli Zbigniew Ziobro i wcześniej, Jan Maria Rokita. Obaj ci politycy zbudowali swoją pozycję w oparciu o grę w specjalnej komisji sejmowej. Również Bartosz Arłukowicz nie zaniedbał autopromocji w trakcie prac komisji sejmowej do zbadania tak zwanej afery hazardowej. I dziwnym trafem dzisiejsza konferencja Donalda Tuska i Bartosza Arłukowicza, informująca o jego przejściu do obozu premiera, zbiegła się z decyzją Prokuratury Apelacyjnej, która podtrzymała decyzję prokuratury niższego szczebla o umorzeniu śledztwa w sprawie afery.</p>
<p>To pewnie nie ostatni transfer. Arłukowicz naturalnie zajął miejsce zwolnione przez Janusza Palikota na lewej flance ataku PO. Teraz należy oczekiwać spektakularnego przejścia kogoś, kto w papierach ma napisane &#8216;konserwatysta&#8217;. I stanie się to zapewne w najbliższych tygodniach&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tok FM, poniedziałek, 8.00&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/08/tok-fm-poniedzialek-8-00/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/08/tok-fm-poniedzialek-8-00/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 May 2011 18:23:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Radio]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[TOK FM]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4830</guid>
		<description><![CDATA[Jutro, w poniedziałek 9. maja,  będę komentował w porannej audycji radia Tok FM bieżące sprawy polityczne. Prowadzi Łukasz Grass, a obok mnie będzie Marek Magierowski z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i Roman Imielski z &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;. Zapraszam kilka minut po godzinie 8.00 &#8230; &#160; Azrael]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3></h3>
<h3><span style="color: #ff0000;">Jutro, w poniedziałek 9. maja,  będę komentował w porannej audycji radia Tok FM bieżące sprawy polityczne. Prowadzi Łukasz Grass, a obok mnie będzie Marek Magierowski z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i Roman Imielski z &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;. Zapraszam kilka minut po godzinie 8.00 &#8230; </span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/08/tok-fm-poniedzialek-8-00/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lud z warszawskiej kawiarni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/28/lud-z-warszawskiej-kawiarni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/28/lud-z-warszawskiej-kawiarni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Mar 2011 09:10:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4731</guid>
		<description><![CDATA[Wydarzeniem politycznym weekendu nie była żadna konwencja partyjna, spotkanie z politykami zagranicznymi, czy nawet ewent dla wyborców, ale kawiarniane spotkanie premiera z muzykami. Ex-muzykami tak naprawdę, którzy lata świetności mają za sobą, przed laty byli kontestatorami, na ile im się to opłacało, rzecz jasna, a teraz robią za autorytety społeczne &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/28/lud-z-warszawskiej-kawiarni/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #333399;">Wydarzeniem politycznym weekendu nie była żadna konwencja partyjna, spotkanie z politykami zagranicznymi, czy nawet ewent dla wyborców, ale kawiarniane spotkanie premiera z muzykami. Ex-muzykami tak naprawdę, którzy lata świetności mają za sobą, przed laty byli kontestatorami, na ile im się to opłacało, rzecz jasna, a teraz robią za autorytety społeczne i za celebrytów. No i, oczywiście, za głos obywatelski.</span></p>
<p><span style="color: #333399;">Implikacją do tego spotkania był histeryczny list redaktora naczelnego<em> Playboya </em>i prowadzącego program <em>Drugie śniadanie mistrzów</em> w TVN24, Marcina Mellera, opublikowany kilka tygodni temu na portalu społecznościowym, w którym to znalazła się deklaracja, że na Platformę już nie zagłosuje. Dlaczego ? No, bo afera hazardowa, bo „Miro” na listach wyborczych (nie będzie go), bo niewyciągnięcie konsekwencji wobec Bogdana Klicha za katastrofę smoleńską, bo ponoć inwigilacja dziennikarzy. Głos Mellera został przez przeciwników Platformy Obywatelskiej odebrany jako jako reprezentatywny dla środowiska, młodych i średnio zaawansowanych wiekowo inteligentów miast. I jako sygnał, że środowisko młodych inteligentów odwraca się od PO. Po tej deklaracji padły inne, choćby innego obywatela, przez przypadek również aktora i celebryty (też już czterdziestolatka&#8230;), Tomasza Karolaka. Zrobiło się groźnie. Tylko, że potem sondażownie pokazały, że ten spadek poparcia nie trzyma żadnego trendy.</span></p>
<p><span style="color: #333399;"><span id="more-4731"></span></span></p>
<p><span style="color: #333399;">Kto wymyślił te spotkanie Donalda Tuska z Tomaszem Lipiński, Zbyszkiem Hołdysem i Pawłem Kukizem, prowadzone przez rzeczonego Mellera, nie wiem, ale jak napisał jeden z blogerów, specjalista od PR w PO powinien otrzymać za nie solidną premię. Dla premiera takie spotkania to tak, jak rozgrzewka przed maratonem wyborczym, dla celebrytów &#8211; to niezasłużona nobilitacja. Premiera, w imię interesów społecznych, powinni przepytywać nauczyciele, ekonomiści, lekarze, biznesmeni, związkowcy, rolnicy, studenci. Mogą być młodzi, starzy, ale powinni być osadzenie w materii społeczeństwa i państwa. Naiwne pytania i uwagi pp. muzyków, premier obracał na własną i swojego rządu korzyść, a tam nawet, kiedy przyznawał się do błędów (brak skuteczności w walce z przerostami administracji) i tak był wygrany medialną szczerością. Panowie Kukiz, Hołdys i Lipiński robili, co mogli, ale nie mogli za dużo. Bo za mało wiedzą o mechanizmach rządzenia i władzy. Do tego trzeba dostępu do informacji, a dodatkowo do prowadzenie sporu politycznego potrzeba zdolności erystycznych.</span></p>
<p><span style="color: #333399;">Trzej emerytowani tytani polskiego rocka zostali postawieni w roli, do której nie są predestynowani, a którą tak naprawdę powinna spełniać opozycja i media. Tylko, że opozycja albo jest zajęta swoimi tematami (katastrofa smoleńska) albo nie jest merytorycznie do takiej debaty przygotowana. Media zaś zajmują się coraz częściej samą grą polityczną, a mniej solidną oceną dokonań rządu.</span></p>
<p><span style="color: #333399;">Po tym, jak Donald Tusk spotkał się z Mellerem i zaproszonymi gośćmi, również szefowa PJN, Joanna Kluzik-Rostkowska, zapragnęła z nim śniadaniować. Czy to początek nowej polskiej tradycji, gdzie głosem ludu stają się rockmani, a najbardziej opiniotwórczym periodykiem gazeta z damską rozkładówką? Dalszym etapem będą już chyba tylko sesje zdjęciowe&#8230;</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #333399;">Azrael</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/28/lud-z-warszawskiej-kawiarni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rekonstrukcja i rewitalizacja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 11:03:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4634</guid>
		<description><![CDATA[Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i &#8222;wujów &#8211; dobra rada&#8221; dla PO jest bezliku. Problem polega nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i &#8222;wujów &#8211; dobra rada&#8221; dla PO jest bezliku. Problem polega nie na tym, co zrobić teraz, ale na tym, aby się zastanowić, co spowodowało tak potężny kryzys zaufania do rządzącej partii, rządu i samego Donalda Tuska, bo dziś źle jego pracę ocenia już ponad 50% respondentów badań opinii publicznej.</p>
<p>Niektórzy wskazują na przyczyny polityczne i ekonomiczne, te podstawowe, które łatwo dostrzec. Początkiem była tak zwana afera hazardowa, następnie katastrofa smoleńska i wszystkie z tym związane zagadnienia, z raportem MAK na czele, następnie chaos na kolei, no i sprawy związane z quasi reformą emerytalną, czyli &#8222;zamachem&#8221; na fundusze OFE. Innym powodem problemów PO mają być konflikty wewnętrzne, pomiędzy Donaldem Tuskiem i jego zapleczem, a niegdysiejszym bliskim przyjacielem, Grzegorzem Schetyną. Jeżeli dodamy do tego katastrofalne wypowiedzi i zachowania niektórych polityków PO (senator Roman Ludwiczak &#8211; słynne taśmy wyborcze, żarty Roberta Węgrzyna z gejów, czy odebranie prawa do leczenia emerytom przez Joannę Michę) i seryjne gafy prezydenta, to otrzymamy obraz partii&#8230; obciachowej. Wszytko to miało spowodować odwrócenie się wyborców od partii rządzącej i zakwestionowanie jej wiarygodności, odsunięcie się elektoratu miejskiego, inteligenckiego, wykształconego.</p>
<p>I tu właśnie należy szukać refleksji &#8211; dlaczego Platforma Obywatelska przestała traktować swój elektorat jako rzecz &#8211; oprócz państwa, rzecz jasna – najważniejszą.</p>
<p><span id="more-4634"></span>Jeżeli przeanalizujemy działania Platformy Obywatelskiej w sferze społecznej, to okazuje się po ponad 3. latach rządzenia, że nie uczyniła ona nic, aby poprawić i wzmocnić swój wizerunek partii nowoczesnej, liberalnej, proeuropejskiej i otwartej. Więcej, przesunęła się ona w stronę konserwatyzmu, zarówno obyczajowego, jak i politycznego. Przykładem tego są regulacje bioetyczne i ustawa o in vitro. Innym przykładem jest zakaz handlu dopalaczami &#8211; społecznie pożyteczny, ale z punktu widzenia prawa &#8211; co najmniej wątpliwy. Platforma Obywatelska postrzegana jest jako formacja prokościelna (demonstracyjne rekolekcje łagiewnickie), mało liberalna, zbyt socjalna, dodatkowo nieprzychylna biznesowi. Dziś tak naprawdę nie wiadomo, jaką partią jest formacja Donalda Tuska, poza tym, że jest partią władzy.</p>
<p>PO nie jest już postrzegana jako siła modernizacyjna, rozwojowa, witalna. To partia establishmentu politycznego, koniunkturalistów, coraz bardziej nachalnego i siermiężnego PR, i taniej socjotechniki. Do tego poza &#8222;trwaniem&#8221; trudno jest dojrzeć w poczynaniach Donalda Tuska program na dziś, nie mówiąc o programie na jutro &#8211; poza dotrwaniem do jesiennych wyborów parlamentarnych. A trudne sprawy i problemy przed Donaldem Tuskiem i jego rządem &#8211; raport komisji ministra Jerzego Millera, o którym już dziś wiadomo, że wskaże winnych zaniedbań prowadzących do katastrofy smoleńskiej i będą to osoby z otoczenia premiera, nowelizacje ustawy emerytalnej. Korzyści dla Donalda Tuska, wynikające z prezydencji Unii Europejskiej, w drugiej połowie roku, mogą problemów nie zrównoważyć. Propaganda sukcesu i pokazywanie Donalda Tuska jako męża stanu Europy może na tle krajowej mizerii jego rządu odnieść skutek przeciwny do zamierzonego. Polityka wizerunkowa już się tak dobrze nie sprzedaje.</p>
<p>Spadające wyniki sondażowe wzbudziły ponoć w Platformie Obywatelskiej i otoczeniu Donalda Tuska popłoch. Pojawiła się nawet plotka, że szara eminencja Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pierwszy przy uchu premiera, Igor Ostachowicz, szuka nowej posady, chce się starym zwyczajem &#8222;sprawdzić w biznesie&#8221;. Szuka się sposobów na odwrócenie trendu. Niektórzy zalecają szybkie i gwałtowne reformy, począwszy od finansów państwa, na służbie zdrowia kończąc. Ale to nieuchronnie wymagałoby cięć finansowych, dotykających duże grupy wyborców, a do wyborów, według kalendarza narzuconego przez Konstytucję RP pozostało 9 miesięcy. Inni jako lekarstwo zalecają rekonstrukcję rządu, głęboką. I do niej prawdopodobnie dojdzie.</p>
<p>Dziś wynik wyborów jesiennych dla Platformy Obywatelskie jest niepewny &#8211; Donald Tusk ma z kim przegrać &#8211; z sobą samym. To może, w skrajnym przypadku, powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości, może w koalicji z Polska Jest Najważniejsza Joanny Kluzik-Rostkowskiej, a może nawet z Sojuszem Lewicy Demokratycznej Grzegorza Napieralskiego. W gabinetach rządowych mogą zasiąść Antoni Macierewicz, Anna Fotyga, Zbigniew Ziobro, sam Jarosław Kaczyński&#8230; To perspektywa, którą trzeba pokazywać i nagłaśniać, bo skupiając się na PO jej krytycy zapominają, że cały czas grozi Polsce reintrodukcja polityczna postaci z czasów IV RP. Można temu zapobiec, ale to by wymagało odwagi.</p>
<p>Donald Tusk potrafił do tej pory wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji, ale kumulacja problemów jest tym razem wyjątkowa. Nie wystarczą zabiegi z dziedziny PR, rewitalizacja wizerunku. Konieczne jest otwarcie nowego boiska gry politycznej, najlepiej w Sejmie. A czymś takim mogłaby by być nowa koalicja parlamentarna. Nie tylko sama rekonstrukcja rządu, ale zupełnie nowe otwarcie. Pojawiły się pogłoski, że po październikowych wyborach (przy wyrównanym wyniku PO i PiS) może dojść do koalicji wszyscy kontra PO. Czyli PiS &#8211; PSL &#8211; SLD i PJN, jeżeli do Sejmu wejdzie. Czy nie byłoby logiczne powołanie takiej koalicji już przed wyborami &#8211; ale z Platformą, jako fundamentem? Joanna Kluzik-Rostkowska już zgłasza akces, rozmowy Grzegorza Schetyny z jego imiennikiem z SLD są tajemnicą poliszynela, a Napieralski jest też ponoć częstym gościem Pałacu Prezydenckiego&#8230;</p>
<p>Platforma Obywatelska nie jest skazana na porażkę w wyborach jesiennych, ale sukces jest warunkowany wieloma zmiennymi, w dużej części zależnymi od decyzji przywódcy partii. Aby wygrać wybory, PO musi się wzmocnić wewnętrznie. Nie dojdzie do tego, jeżeli trójkąt Donald Tusk- Grzegorz Schetyna &#8211; Bronisław Komorowski nie będzie ze sobą harmonijnie współpracował. Do tego konieczne jest odsunięcie przez Donalda Tuska doradców &#8211; z Igorem Ostachowiczem, Janem Krzysztofem Bieleckim i Krzysztofem Kilianem na czele&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co zrobiłeś dla PO?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/co-zrobiles-dla-po/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/co-zrobiles-dla-po/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Feb 2011 12:59:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4631</guid>
		<description><![CDATA[Platformie Obywatelskiej spada w sondażach poparcia, tak samo jest z rządem i zapewne następne wyniki pokażą, że również wskaźniki zaufania dla Donalda Tuska będą dużo niższe, niż jeszcze 2, 3 miesiące temu. Sprawa OFE, raportu MAK-u, bałagan kolejowy kłótnie w partii, które już rozgrywają się nie w gabinetach, lecz w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/11/co-zrobiles-dla-po/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Platformie Obywatelskiej spada w sondażach poparcia, tak samo jest z rządem i zapewne następne wyniki pokażą, że również wskaźniki zaufania dla Donalda Tuska będą dużo niższe, niż jeszcze 2, 3 miesiące temu. Sprawa OFE, raportu MAK-u, bałagan kolejowy kłótnie w partii, które już rozgrywają się nie w gabinetach, lecz w mediach i via media, powodują to, że od PO odwracają się nie tylko okazjonalni zwolennicy, ale również ekonomiści, ludzie młodzi, intelektualiści, ludzie środowisk twórczy i opiniotwórczych.</p>
<p><strong>Marcin Meller,</strong> redaktor naczelny &#8222;Playboya&#8221;, osoba może nie tyle wpływowa, co znana w &#8222;środowisku&#8221;, w dość emocjonalnej notatce umieszczonej na Facebooku ogłosił, że na Platformę już nie zagłosuje. Bo afera hazardowa, bo &#8222;Miro&#8221;, bo nie wyciągnięcie konsekwencji wobec Bogdana Klicha za katastrofę smoleńską, za inwigilację dziennikarzy. Ten głos odebrano jako reprezentatywny dla wspomnianego środowiska, młodych i średnio zaawansowanych wiekowo inteligentów miast. Dziennikarze, prawnicy, ekonomiści, studenci, pracownicy korporacyjni. A o tym, że Meller ma rację i jest wyrazicielem szerszej grupy mają świadczyć setki głosów poparcia pod jego notką.</p>
<p>Meller ma rację, ale jak to zawsze &#8211; racja nigdy nie jest po jednej ze stron. Rzeczywiście, problemy przedstawione przez niego rzutują na wizerunek tej partii, problemy są zamiatane pod dywan. Donald Tusk, który jak się wydaje, stracił wyczucie nastrojów społecznych, a do tego jego doradcy popełniają błędy, nie wziął pod uwagę tego, że przegrać można nie tylko z powodu przeprowadzenia radykalnych reform, ale również z powodu ich zaniechania. Podobnie jest z obroną złych urzędników i ministrów &#8211; trzeba ich bronić, póki jest z tego korzyść polityczna. Widać wyraźnie, że obrona kilku osób z rządu może doprowadzić całą partię nawet do przegranych wyborów.</p>
<p><span id="more-4631"></span>List Mellera nie jest głosem całego środowiska inteligenckiego, ale tej jego części (niestety, przeważającej) która ma aspiracje i potrzeby, ale jednocześnie niewiele z siebie daje. To ta grupa obywateli, z przedziału 20 &#8211; 50 lat, która jest beneficjentem zmian w Polsce, która żyje w zgodzie z IIR RP, ale sama nie wkłada w jej rozwój zbyt wiele. Meller jest zawiedziony rządami Platformy Obywatelskiej, wypowiada się bezkompromisowo, ale nie daje recepty. A w domyśle, na dziś i na dzień wyborów jest możliwość dojścia ponownie do władzy partii zamkniętej na idee liberalizmu, wolności obywateli, formacji anty-systemowej, tak naprawdę antydemokratycznej. Meller i jemu podobni &#8222;młodzi, wykształceni, z wielkich miast&#8221;, jak się ich sarkastycznie ocenia, muszą się zastanowić, czy chcą stanąć przeciwko Platformie Obywatelskiej, czy jednak zdecydować się na kompromis (także z własnymi poglądami) i zagłosować, po raz kolejny, przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Demokracja jest między innymi sztuką kompromisu, kto tego nie rozumie, jest dla społeczeństwa bezużyteczny.</p>
<p>Marcin Meller powinien się raczej zastanowić, dlaczego odzywa się w tym tonie ponad 3 lata od objęcia rządów przez Donalda Tuska. Gdzie był, co robił i jak wyrażał swoje opinie przez ten cały czas? Ryszard Kapuściński napisał w<em> Lapidarium V</em>; „Najczęściej mówi się o korzyściach z demokracji, rzadziej o jej powinnościach. Tymczasem demokracja, aby funkcjonować, nakłada na wszystkich ogromne obowiązki, zwłaszcza obowiązek uczestnictwa”. Meller może zostać tylko obserwatorem i komentatorem. Wówczas jednak jego głos nie powinien być brany poważnie&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/co-zrobiles-dla-po/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

