Zarozumialstwo

Platforma Obywatelska znów zaczyna popełniać ten sam błąd, który robi stale. Zamiast skupić się na kampanii wyborczej i wyjść z konkretnymi działaniami marketingowymi i organizacyjnymi – zajmuję się dywagacjami, pustymi dyskusjami – oraz spoglądaniem w sondaże – co skutkuje podbijaniem bębenka.

PiS – mając własne problemy z Ziobrą, Kaczmarkiem i CBA – realizuje od co najmniej 2 tygodni kampanię wyborczą. Idą spoty telewizyjne, mieliśmy defiladę wojskową z „małym kapralem” w papa mobile, a na 25 sierpnia jest planowana wielka feta w Stoczni Gdańskiej… i znów pewnie będzie o ZOMO.

Continue Reading →

Komisje? Natychmiast!

Początkowo na pomysły LiD-u i PO o powołaniu komisji sejmowych ds. wyjaśnienia sprawy śmierci posłanki Barbary Blidy oraz akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego w ministerstwie rolnictwa – krzywiłem się, nie wyrażając aprobaty.

Teraz, przed wyborami, kiedy jest taka zadyma, kiedy za moment jest kampania wyborcza…
Prokuratura w rękach PiS, aparat represji (zwany dla niepoznaki służbami bezpieczeństwa państwa) pod kontrolą Zbigniewa Ziobro… będzie się wszystko ślimaczyło, nikt nie będzie miał głowy, można się także spodziewać obstrukcji ze strony polityków i funkcjonariuszy Prawa i Sprawiedliwości.

Lecz dziś doznałem iluminacji.

Continue Reading →

Agenci wpływu w akcji

Platforma Obywatelska jest znów w cenie i w modzie. Znienawidzona przez Prawo i Sprawiedliwość przez ostanie 2 lata, z diabłem wcielonym, pogrobowcem Wermachtu, Donaldem Tuskiem – jest znów kokietowana niemiłosiernie. Nagle – podobnie jak nie onegdaj Andrzej Gołota – jest „ostanią nadzieją” prawych i sprawiedliwych.

Wszyscy mówią o koalicji Platformy i PiS-u po nowych wyborach, jako jedynej prawdziwie polskiej, patriotycznej wszyscy mówią, że tylko ona może podtrzymać ducha narodu i prawicy. Wszyscy zwolennicy Jedynie Słusznej Partii Jarosława Kaczyńskiego.

A kto głównie ich w tym wspiera? A to ciekawe – Axel Springer, niemiecki wydawca… nowa partia na polskiej scenie politycznej.

Continue Reading →

Drzwi do lasu

W dniu 6 sierpnia 2007 roku, na życzenie prezesa największej partii opozycyjnej polskiego parlamentu, doszło do spotkania z jego ekscelencją, Prezydentem RP, Lechem A. Kaczyńskim.
Tematem spotkania była napięta sytuacja na polskiej scenie politycznej. Prezydent, jako bezstronny obserwator, podjął się mediacji pomiędzy poszczególnymi siłami politycznymi kraju.
Po szczerej wymianie opinii…etc., etc. ….

Tak by to brzmiało w normalnym kraju, tak powinien wyglądać komunikat prasowy.

A u nas? Wszyscy się zastanawiają, co się za tymi drzwiami stało. Nie co zostało ustalone w interesie Polski, jaki jest program, jakie jest wiążące porozumienie – lecz – kto kogo… kto kogo wydudkał, kto jest sprytniejszy – klan braci, czy Donald Tusk… a może – CBA i służby dalej będą rozdawać karty?
Panowie usiedli naprzeciw siebie, opróżnili, jak donoszą media, cztery butelki (marnego) wina, uśmiechali się do siebie i coś ustalili. Uśmiechali się – ale nie czarujmy się – obaj na kolanach mieli odbezpieczone lupary…

Continue Reading →

Kazimierz Marcinkiewicz – premierem!

Nie przepadam za Kaziem – jak niektórzy może pamiętają – dla mnie to jest taki Dyzma XXI wieku.
Ale jedno trzeba mu przyznać – to jest polityk, który potrafi w polskiej przestrzeni politycznej umiejętnie się promować. Jego marketing polityczny, rodem z odpustu, jest jednak dobrze przyjmowany – nie tylko wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości – lecz także wśród innych. Jego popularność przekraczała 60%, a jego medialne wystąpienia na tle plansz, bilbordów i tablic błyskających lampkami – odbierane były jako dynamiczna działalność.

Młodszy ze spin doctorów PiS- chlapnął we „Wprost” – bo to co powiedział w wywiadzie z Anitą Werner nie jest zbyt miłe dla Kaczyńskich – że Kazimierz Marcinkiewicz może wrócić do polityki i dostanie dobre miejsca na listach wyborczych.

Bielan powiedział, cytuję;

[...] Ale to prawda, że Kazimierz Marcinkiewicz ma naturalny talent do prostego komunikowania się z przeciętnym Polakiem. Być może premier i prezydent posługują się zbyt hermetycznym językiem.

To straszne słowa… i gdyby nie to, że nie można sięgnąć do Parlamentu Europejskiego – bracia już zapewne by wystąpili o „dymę” dla Bielana…

Pamiętamy, jak w czasie zawirowań politycznych wokół Kazia… i Rokity dwojga imion, mówiło się o nowej prawicowej partii. Nie traktowałem tego poważnie, bo i czas i atmosfera nie była ta.

Ale Kazio może wrócić… nie daje o sobie zapomnieć, od czasu do czasu daje wywiady, głos „fachowca – finansisty” z powiatu Londyn – jest słyszalny…

Tylko, że jest jeden szkopuł…

Gdzie Kazio, w razie wyborów wróci? Do PiS? A może do… Platformy Obywatelskiej?!

Jeżeli w PO mieści się Stefan Niesiołowski, dawny ZchN-owiec, jeżeli dawnych działaczy tej partii Kaczyński traktuje jako siódme koło u wozu – bo tylko wierni parteigenosse z PC się liczą – to dlaczego Kazio nie mógłby wejść do nowej rzeki – i jeszcze wyciągnąć kumpli…

A więc – Kazio na premiera – z Platformy Obywatelskiej! To może być bardzo mocna lokomotywa…
No, zupełnie ciekawa konstrukcja…

Azrael

Po wyborach będzie lepiej!?

Liczymy, że ewentualnie wybory zmienią pejzaż polityczny i wszystko już będzie ładne i przejrzyste jak kryształ górski. Czy na pewno? Czy przejęcie władzy przez inną siłę polityczną doprowadzi do jasności procedur i wyborów?

Wątpię, polska „klasa” polityczna jest mocno zdegenerowana. Brak nadzoru obywatelskiego, faktyczny, poza mechanizmem wyborczym, brak kontroli – tworzy i umacnia patologie.

Oto jak wygląda sprawa w Warszawie – i jak, jeżeli ktoś się nie opamięta – może to wyglądać w Polsce;

Za dzisiejszą „GW”;

Continue Reading →

Bezczelnik polityczny 2007-07-10

 

Uparty jestem – próbuję jednak formy video…

Zapraszam do wysłuchania i komentarzy…

[dailymotion id=1Zfi5T331M9JFhElW]

Azrael

Sprzątanie przed wakacjami

W moim rodzinnym domu, przed corocznymi wyjazdami na Mazury był zwyczaj gruntownego sprzątania mieszkania. Denerwowało mnie to zawsze, ale z drugiej strony… miło było wracać do czystego jasnego, klarownego mieszkania…

Jarosław Kaczyński wziął za miotłę – i sprząta.

Teraz inaczej należy spojrzeć na sprawy związane z wydarzeniami ostatnich dni.
Sprawa Pawła Zalewskiego nie może być teraz oceniana jako tylko konflikt na linii szef Komisji Spraw Zagranicznych – minister Anna Fotyga, czy poseł – Pałac Namiestnikowski. To zagadnienie szersze wewnątrzpartyjne.
Porozumienie Przymierza, z którego wywodzi się Zalewski oraz kilkunastu innych posłów, w tym minister Kazimierz Ujazdowski – zawsze, a szczególnie po secesji Marka Jurak – groziło rozłamem w Prawie i Solidarności. Pacyfikacja tego środowiska (a wcześniej – Kazimierza Marcinkiewicza) – to obcięcie skrzydeł i jednoznaczne postawienie na kadrę dawnego Porozumienia Centrum. Bo do rozgrywek, niezależnie jak one mają się skończyć – potrzebny jest sprawny instrument – a nie rozchwiana dyskusjami czy kontestacją organizacja. A pozostawienie Zalewskiego i wcześniej Marcinkiewicza – groziło powołaniem nowej partii prawicowo – centrowej, która mogłaby żerować na elektoracie PiS – i PO także…

Continue Reading →

Uprzejmości

Z okazji urodzin, dla Kaczyńskich 58. dla Rokity – 48. – panowie Jarosław i Jan Maria wymienili uprzejmości;

„Szanowny Panie Pośle, z okazji 48. rocznicy Pana urodzin składam Panu szczere gratulacje oraz życzenia dobrego zdrowia i osobistej pomyślności. Jestem przekonany, że pomimo wszelkich różnic politycznych pracujemy dla wspólnego celu, jakim jest dobro Rzeczpospolitej. W tym przeświadczeniu chciałbym wyrazić uznanie dla Pańskich inicjatyw i jednocześnie nadzieję, że dobrze przysłużą się one naszemu krajowi. Raz jeszcze pragnę Panu przekazać najlepsze życzenia wraz z serdecznymi pozdrowieniami i wyrazami szacunku” – napisał premier w liście.
W dopisku do listu premier napisał właśnie „Janie, mimo wszystko liczę, że jeszcze kiedyś przynajmniej poważnie porozmawiamy”.

Rokita odwzajemnił się gratulacjami urodzinowymi z dopiskiem: „Drogi Jarku, jeżeli znajdziesz chwilę czasu chętnie podyskutuję z Tobą o stanie w jakim znajduje się Polska”.

Urocze, ciepłe, jak to pomiędzy rywalami, lecz nie wrogami.
To przypomnijmy inne, także gorące wymiany zdań pomiędzy tymi politykami;

Continue Reading →

Przygotujmy się na porażkę

Kilka dni temu napisałem, że sprawa systemu głosowania to jest tak naprawdę pretekst ku temu, aby zablokować sprawę negocjacji na temat traktatu konstytucyjnego

Chodzi o całościowe zablokowanie dyskusji o Traktacie Konstytucyjnym, jako o akcie prawnym, bo przecież Unia ma osobowość prawną i jej konstytucja – zgodnie z aktem akcesyjnym – będzie miała prymat, jako akt prawny – nad prawem polskim, polską Konstytucją. Kaczyński długo szukał sprawy i momentu, w którym będzie mógł wykazać się taką postawą. To jest właśnie taka sytuacja, kiedy może swoim wyborcom pokazać – o, patrzcie, jak walczę o polską suwerenność i niezależność, przeciwko tym złym Niemcom i innym nacjom, tak wrogim dla Polski. Jego działanie nie ma nic wspólnego z myśleniem propaństwowym, lecz jest zagrywką stricte polityczną W polityce wewnętrznej – chodzi o otwarcie nowego frontu dyskusji, nowej płaszczyzny konfrontacji.

Sprawa naszego głosu w trakcie spotkania w Brukseli 21 i 22 czerwca ma wymiar jeszcze bardziej złożony.

Otóż Liga Polskich Rodzin nie od dziś mówi, że przyjecie eurokonstytucji – to jest dla niej zdrada polskich ideałów. Liga zawsze opowiadała się przeciwko temu dokumentowi, przeciwko prymatowi prawa unijnego nad polskim, twierdząc, że zagraża to suwerenności Polski.

Nie jest przypadkiem, że dziś sekretarza generalny LPR, Radosław Parda, stwierdził, że zgoda Polski na rozpoczęcie rozmów na temat traktatu europejskiego spowoduje wyjście Ligi z koalicji. Nie Roman Giertych wypowiedział te słowa, ponieważ jest członkiem rządu, lecz to są jego słowa, a Parda był tylko tubą.

Patrząc na to, zupełnie inaczej należy spojrzeć na inicjatywę Platformy Obywatelskiej i piątkową uchwałę Sejmu.
Otóż ta uchwała, jednoznaczna, nie daje negocjatorom żadnego pola manewru.
Jest pewne, że nasza propozycja nie zostanie wpisana do mandatu negocjacyjnego dla komisji międzyrządowej.

I Polska może;

  1. Zastosować veto – i złamać jedność Unii – czyli ponieść porażkę i narazić Polskę na izolację. A w kraju narazić się na ataki Platformy, że postawa rządu, jego nieprzygotowanie spowodowało marginalizację Polski
  2. Zgodzić się na rozpoczęcie konferencji międzyrządowej w tym kształcie, jaki jest proponowany przez Niemcy – i narazić się na ataki w Polsce ze strony LPR…. i Platformy Obywatelskiej, za złamanie uchwały Sejmu…

Jarosław Kaczyński prowadzi politykę zagraniczną, oglądając się cały czas na to, co jest w kraju. Dla niego najważniejsza nie jest pozycja Polski w Europie lecz walka wewnętrzna.

Polska zastosuje veto w Brukseli – jest to scenariusz wielce prawdopodobny. Bo brak tego veta – to możliwe wcześniejsze wybory parlamentarne. Bo osłabione PiS – to wzmocnione „przydatki”. To może być dla nich szansa.
Sondaż dzisiejszy dał PiS znaczny spadek notowań wobec PO – 9 punktów procentowych. To dużo, nawet system blokowania list, nie dałby koalicji zwycięstwa. I dlatego, a nie z powodu „pierwiastka” w Brukseli padnie słowo „veto”

Azrael

Kasta miernot

Marcinkiewicz powiedział kilka dni temu, że w Prawie i Sprawiedliwości rządzi stara kasta polityków wywodzących się z dawnego Porozumienia Centrum. Ma być to żelazna gwardia Jarosława Kaczyńskiego, wierna i gotowa na wszystko, na obronę swoich pozycji i wpływów partyjnych. Jest to układ zwyrodnieniowy, znany z czasów komunistycznych czyli partia wodzowska, która po wyborach w roku 2005 stała się jeszcze dodatkowo partią aparatu.
To jest organizacja, która we wszelkich sprawach mówi jednym głosem – głosem Jarosława Kaczyńskiego. A jak zaczyna się komuś ten głos łamać – to kończy właśnie tak jak Kazimierz Marcinkiewicz – na zesłaniu.

Dlaczego tak się dzieje? Czy wynika to z siły idei, jaką niesie ze sobą Jarosław Kaczyński, może to jest siła jego osobowości, magnetyzmu? Czy może to wartości intelektualne wodza są tak wielkie?

Continue Reading →

Tuskofobia

Pisałem już o wtorkowych seansach nienawiści Jarosława Kaczyńskiego, w pierwszym programie PR…

Reaktor Jacek Karnowski ma tak dobrze zbudowane pytania, że premier MUSI coś powiedzieć o Platformie i druhu Donaldzie. Jak by nie powiedział, to dzień by poszedł na straty…
Karnowski zauważył, że Aleksander Kwaśniewski wraca do polityki w ramach LiD-u…na co Kaczyński „pojechał”

To jest konkurencja dla Platformy Obywatelskiej, która sama sobie stworzyła tą sytuację, bo ten nieustanny furiacki atak na Prawo i Sprawiedliwość, na nasze rządy, na IV Rzeczpospolitą budował szanse komunistów. Tak samo było na początku lat 90., gdzie właśnie atak na antykomunistów, na lustrację, na dekomunizację, na rząd Olszewskiego zbudował poparcie dla komunistów, jakby ich relegitymizował w danej sytuacji…
[...]
Później komuniści na skutek głównie niezjednoczenia prawicy, a także pewnych wydarzeń, na które nikt nie miał wpływu, przegrali, znów była ostra kampania przeciw AWS-owi, w niemałej części ze strony tych samych sił (AWS, uczciwie mówiąc, się do tego bardzo, bardzo poważnie też przyczyniał, bo to nie były udane rządy) znów wróciło SLD. No i to się znów powtarza. PO po prostu nie wyciąga wniosków. Może teraz gdzieś tam czasem mamy jakieś przebłyski tego, że oni coś zrozumieli, ale już jest chyba za późno.

Jacek Karnowski: A Donald Tusk mówi, że po wyborach to PiS może porozumieć się z SLD w przyszłym Sejmie. W wywiadzie dla Wprost dość głośna teza.

Jarosław Kaczyński: Wie pan, to jest tak, że powiedzieć można wszystko. Ja sądzę, że Donald Tusk zrozumiał, że społeczeństwo nie odbiera dobrze tej jawnej już linii na połączenie z SLD, linii zupełnie oczywistej. Ta retoryka, ten atak to było nic innego, niż tylko wspieranie SLD. I zresztą padały też deklaracje, że tego rodzaju sojusz jest niewykluczony. Zresztą mamy ten sojusz w Warszawie. Ten sojusz był sojuszem nie tylko w radzie, ale także sojuszem w wyborach prezydenckich, było poparcie ze strony Aleksandra Kwaśniewskiego. Więc w tej chwili mamy do czynienia z taką dosyć rozpaczliwą i co tu dużo mówić – zabawną w tej rozpaczliwości próbą obrony. Ja mogę w tej chwili powiedzieć niemalże w wprost do Donalda Tuska, że to on tworzy w Polsce niebezpieczeństwo, straszliwe niebezpieczeństwo powrotu do tego wszystkiego, co działo się w ciągu tych kilkunastu lat po 1989 roku i że jeżeli chce tej wielkiej winy wobec Polski, nie wobec PiS-u, tylko wobec Polski, uniknąć, to musi po prostu dokonać zasadniczego zwrotu w polityce swojej partii. Czy go stać na to? Czy może? Czy nie ma uwikłań, które to uniemożliwiają? Tego nie wiemy. W każdym razie jest rzeczą oczywistą, że nie w mówieniu bzdur i łgarstw, bo to tak należy określić, a właśnie w takim zwrocie jest droga do tego, żeby Polska nie była zagrożona przez nieszczęście. Ale przede wszystkim to jest w naszych rękach. My chcemy rządzić tak, żeby wygrać kolejne wybory.”

Jestem wstanie zrozumieć logikę Jarosława Kaczyńskiego, taktykę postępowania, która ma na celu wepchnięcie Platformy Obywatelskiej w ręce Kwaśniewskiego. Ale na miły B. – bez takich łamańców!

Kwaśniewski wrócił do polityki nie z powodu Donalda Tuska i jego działalności, ale za przyczyną działalności samego Kaczyńskiego i jego układu. Kaczyński atakuje układ warszawski PO, nie widząc, że prawdziwi, zoologiczni pobratymcy aparatczykowskiego komunizmu są w jego koalicji, pod postacią Leppera et consores. Nie mówiąc o „oczywistej oczywistości”, że jego partia jest najbardziej zbliżona do partii władzy i aparatu, jaka była dawna PZPR…

Jest jasne, że Kaczyński nienawidzi Donalda Tuska, który nie da się podporządkować, i który jest dla niego niesterowalny. Dlatego przy każdych nadarzającej się okazji – wytacza kolubrynę i wali…

Ja też Tuska nie lubię i nie szanuję – za jego obskurantyzm polityczny. To, że PiS jest teraz tu gdzie jest, a jego ludzie i ludzie z „Samoobrony” kradną państwo – to jego wina…

Ale będzie miał okazję to odkupić… koalicją z Kwaśniewskim.

Azrael

Dyskurs na nowo zdefiniowany

Dziennikarze mnie nie zawiedli. Nigdy mnie nie zawodzą. Są już tak przesiąknięci rutyną, że jeżeli pojawia się jakieś nowe zjawisko na scenie politycznej – to traktują je według pewnego schematu, sztampowo. Nie widzą wartości żadnego wydarzenia – poza tymi czysto medialnymi.

Kto za tym stoi, kto kogo wspiera, kto wygra, kto straci – i kiedy będą wybory. Procenty, układy, koalicje, alianse, sojusze… i teczki, pranie brudów, wyszukiwanie haków…
Polscy dziennikarze mediów mainstreamowych – to hieny i poza nieliczną grupą, do której zaliczam Żakowskiego, Paradowską, Piotra Zarembę, Jana Wróbla i może jeszcze dwóch, trzech – reszta to wyrachowani rzemieślnicy pióra albo – po prostu lenie, którzy ślizgają się po powierzchni zjawisk. Nie jest przypadkiem, że i Zaremba i Wróbel – to raczej nie zawodowcy…

Nowy ruch społeczny, Ruch na Rzecz Demokracji i nawiązująca do niego ideowo konferencja na Uniwersytecie Warszawskim – tez zostały tak potraktowane, a ostrze krytyki, propagandy było skierowane głównie na Lecha Wałęsę (jak on mógł z Kwaśniewskim…) i na byłego, drugiego prezydenta…(co i kiedy na tym zyska). Prawie całkowicie przemilczano fundamentalne wypowiedzi Osiatyńskiego czy profesor Skargi.

Co za tym stoi, jak projekt polityczny, będzie partia czy nie, komu spadnie – PO, PiS-owi ,a może innym…
Panowie żurnaliści zrobili sobie małe polowanka na polityków i wszystkich, którzy brali w tej konferencji udział, nie próbując tego analizować w szerszym kontekście.

Otóż zarówno powołanie RRD, jak i sama konferencja na UW, o zagrożeniach demokracji, to zupełnie nowa wartość intelektualna, niespotykana w Polsce dawno, to podniesienie dyskusji na nowy poziom , wywołanie na nowo dyskursu politycznego o wartościach i kierunkach polskiej polityki. Takiego dyskursu, który by skierował Polskę z powrotem na tory tego, co naprawdę jest ważne – czyli rozwoju Polski w Europie, jej nowoczesności, ochrony wartości demokratycznych, praw obywatelskich i państwa prawa.

Rozumienie rzeczywistości wolnej, demokratycznej Polski, jako wartości nadrzędnej i powstałej w procesie rozwoju ostatnich 18 lat niepodległości, trzeba traktować jako wartość uniwersalną, której należy bronić. Ważne dla niej to, co jest ważne dla obywateli, uznane za takie w wyniku przebiegu procesu jej rozwoju społecznego.

Dyskurs polityczny jest o tyle ważny, że spełnia on główną rolę w formowaniu obrazu społeczeństwa i cementowaniu zachodzących w nim praktyk demokratycznych, w powiązaniu z występującymi w jego obrębie nierównościami i dysproporcjami sił poszczególnych grup interesów i sił politycznych. To ułożenie tych zależności jest podstawą i celem dyskursu, jako mechanizmu dochodzenia do spójnego i sprawnego społeczeństwa.

Continue Reading →

Prawybory z kłamstwem w tle


W niedzielę odbędą się wybory do sejmiku Podlasia, gdzie nieudolna koalicja rządowa nie zdobyła większości w sejmiku województwa. Było 15 mandatów do 15 (koalicja kontra PO, PSL i LiD). I nie wybrali władz. Efektem był brak marszałka i całego zarządu. Po 3 miesiącach zarządzono nowe wybory. A to kosztuje.

Wszystkie partie potraktowały to jako test wyborczy – i wysłały tam dokładnie wszystkich…Od Jarosława Kaczyńskiego, który kolęduje po całym regonie, po… Aleksandra Kwaśniewskiego, który wspiera LiD.

Polityków mniej interesują sprawy regionów, a bardziej jak zwykle – możliwość wygadania się przed mikrofonem i kamerą i sprzedaży lepszego lub częściej – gorszego wizerunku. I tak mówią o wszystkim, rzadko o problemach regionu. Ostatnio Jarosław Kaczyński o karze śmierci… na którą sejmik na pewno będzie miał wpływ.

Napisałem, że nic ich nie interesuje… no nie jest to do końca prawda. Interesuje ich kasa, dokładnie 1.000.000.000 EUR, które to pieniądze ma dostać region do 2013 roku w formie dotacji unijnych. A kasa – to władza, a władza – to stołki…nie muszę chyba pisać, jak się szczególnie działacze i ich rodziny z Samoobrony szykują…

A teraz o kłamstwie…

Continue Reading →

Przebudowa Państwa? Kiedy, jak, kto?

W ciągu ostatnich dni z ust Jana Marii Rokity usłyszałem dwie rozumne wypowiedzi, na tematy dość wycinkowe, ale jednak fundamentalne.

Partia Kaczyńskich, Prawo i Sprawiedliwość, szermuje hasłami naprawy państwa… Nie ma co tego przypominać – bo po tych kilkunastu miesiącach z tych wszystkich zapowiedzi tej formacji praktycznie nic już nie zostało – zarówno w sferze czysto werbalnej, gdzie retoryka pro państwowa zmieniła się w pokrzykiwania rodem z późnego Gomułki, jak i w postaci dokumentów, ustaw, rozporządzeń. Słynny plan Romana Kluski – został sprowadzony do kilku luźnych, nie powiązanych ze sobą kwitów.
To co miało być oczyszczeniem państwa z pozostałości komunizmu – czyli lustracja, deubekizacja czy inne te de- i anty- okazują się tylko narzędziami walki politycznej wcale nie z pozostałościami komunizmu – lecz ze swoimi przeciwnikami z okresu III RP, w wielu przypadkach – druhami z opozycji.

Continue Reading →

Rosja – mięso – tarcza

I znów się nie udało. Agencje doniosły, ze na Cyprze nie doszło do porozumienia. Markos Kyprianu, komisarz ds. zdrowia Unii Europejskiej,w rozmowie z rosyjskim ministrem rolnictwa – nic nie załatwił. Embargo na import mięsa z Polski do Rosji – jest utrzymane dalej.
A nasi politycy budzą się powoli z letargu i stanu samozadowolenia i dociera do nich – że problem jest stricte polityczny i ma tyle wspólnego z mięsem i sprawami sanitarnymi, a nawet przemytem mięsa – co polska polityka zagraniczna z pragmatyzmem i realizmem ogólnoeuropejskim.

Już kilka miesięcy temu pisałem i wypada mi to powtórzyć, jak mantrę;

Continue Reading →

Czy w Polsce może powstać partia fachowców?

Piszę o polskiej klasie politycznej, a właściwie jej miernocie intelektualnej bez ustanku… Są jednak ludzie, którzy dają pewną iskierkę nadziei…

Przy całej tej hucpie kościelno-medialnej, wokół Marka Jurka i zmianę Konstytucji RP, minęła w ogóle nie zauważony Nadzwyczajny Zjazd Polskiego Stronnictwa Ludowego. A szkoda…

Bo czytając materiały z tego zjazdu, Deklarację, także wystąpienia programowe Waldemara Pawlaka, miałem poczucie, że czytam coś, co jest materiałami zachodniej, liberalno – obywatelskiej partii. Przemówienia Kalinowskiego, Pawlaka też zawierały tezy o solidarności społecznej, o odpowiedzialności za państwo – ale nie było w nich tylu resentymentów i zadęcia ideologicznego, czego się nie mogą pozbyć aparatczycy z PiS – mówiąc o każdej ze spraw, nawet budowie autostrad…

Nie będę tu przytaczał tym dokumentów – są łatwe do odnalezienia.

Tylko jedno zdanie, na które warto zwrócić uwagę, dotyczyło tego , że członkostwo Polski w NATO i Unii Europejskiej, to największe osiągnięcie okresu transformacji; peeselowcy chcą działać na rzecz umocnienia UE i instytucji wspólnotowych – Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej, chcą też ułatwiać współpracę Unii z Rosją. A więc potwierdzenie tego, co najważniejsze w Polskie polityce na lata – dobre, stabilne relacje z naszymi sąsiadami, w tym Rosją.

Tak… Platforma Obywatelska prowadzi też dyskusje ideowe, ale są one na innej płaszczyźnie, bardziej abstrakcyjnej – i dotyczą raczej partii samej w sobie – a nie Państwa, jako podmiotu. I dlatego – trudno je odnieść do tego, co powinno być główną substancją polityki – czyli do społeczeństwa i gospodarki.

Dlaczego tak jest? A dlatego, że Waldemar Pawlak to w obecnej chwili najlepiej przygotowany polski polityk do życia i działania w XXI wieku. Śledzę jego karierę od wielu, wielu lat – i widzę, jak z wiejskiego chłopka – roztropka zmienił się w inteligentnego technokratę politycznego. To jest prawdziwy, ideowy, ale nie doktrynerski, merytorycznie i świadomie działający zawodowy polityk w Polsce. On wie, że polityka to nie tylko szemrane układy, doktryny, czy działania gabinetowe. To także gra – ale gra oparta o pewne standardy i wiedzę merytoryczną. W jego słowach pobrzmiewają stare tony ludowej pomocniczności, rodem z Witosa, ale więcej jest myśli o państwie obywatelskim i ideach samorządności. Dobrze by było, aby Pawlak i PSL wyszedł z tego gorsetu „ludowości” – choćby po to, aby usunąć „broniastych” populistów…

I teraz, gdy znów się mówi o powołaniu jakiejś nowej partii – prawicowej „prawdziwie” katolickiej – ja się zastanawiam, czy w Polsce kiedyś powstaną nowoczesne partie, takie według standardów Europy i XXI wieku. Czy dalej będziemy słuchać o „wartościach, ideach, martyrologii i oddawaniu państwa obywatelom”, co jest niczym innym jak populistyczną i socjotechniczną zagrywką ku zdobyciu elektoratu – takiego, który i tak Polski nie zmieni… Cóż, mogłaby być taka Platforma – gdyby jej nie wieczne lawiranctwo, koniunkturalne szukanie „lepszej drogi”, którą porzuca po 2 tygodniach na rzecz jeszcze lepszej… To jest formacja, która nie wie, czy chce być chadecją, liberalnymi konserwatystami – wobec tego jest zlepkiem ludzi bez rzetelnego programu, także ekonomicznego dla Polski.

W Polsce potrzebna jest rzetelna, pro europejska partia, która prowadząca rozsądną politykę, zacznie jasno mówić, co jest dla Polaków ważne, która przestanie mówić o wartościach, budować swój program i plany na zamierzchłych , XIX wiecznych doktrynach. I zwiąże Polskę na stałe z ekonomicznym krwioobiegiem Unii Europejskiej – a nie tak jak Prawo i Sprawiedliwość – wprowadzać nas na iluzoryczne i mało realne wody wydumanej osi Waszyngton – Tel Awiw – Warszawa.

Do tego konieczne jest także kształcenie. Nie tylko takie typowe, szkolne, zamiast „giertychowego” patriotyzmu – lecz obywatelskie, samorządowe, o Unii, jej procedurach i ekonomii.

Umiejętność wykorzystywanie wiedzy, interdyscyplinarność gospodarki i wzajemne przenikanie się różnych dziedzin nauki jest dla każdego, powinno być dla każdego żyjącego w XXI wieku oczywiste – dla każdego, kto chce być inteligentem, mieć wpływ na swoje otoczenie. Wyjątkowa odpowiedzialność spoczywa na zarządzających i rządzących, na partiach, na posłach – niezależnie od miejsca i światopoglądu. . Bo wpływają oni nie tylko na swój byt, rozwiązują problemy nie tylko swoje prywatne życie, lecz mają wpływ na życie, w zależności od skali dziesiątek, setek, tysięcy… itd. , a docelowo – milionów ludzi, w skali całego społeczeństwa.

Continue Reading →

Tandem

Od kilku tygodni trwa „powrót” Aleksandra Kwaśniewskiego do polskiej polityki. Ująłem to w cudzysłów, bo były prezydent nie określił, jak ma to wyglądać. Mówi i pisze jedynie, że będzie jeździł, patrzył komentował to, co się dzieje w kraju.
Jego powrót nie jest samoistny. Został do tego powrotu zmuszony, nie tylko przez taśmy Gudzowatego – ale także przez zagęstniejącą się wokół niego atmosferę oskarżeń, pomówień i odgrzewanych dochodzeń.

Wielu sugeruje, że Kwaśniewski zostanie nową – starą twarzą formacji pod jeszcze roboczą nazwą Lewica i Demokraci. Że będzie nieformalnie ją reprezentował i wspierał…
Otóż ja tak nie uważam.
Kwaśniewski karierę po roku 1989 zrobił, korzystając z fundamentu dawnej PZPR, przekształcając ją w miarę nowoczesną partię lewicową, o rysie socjaldemokratycznym. Niektórzy nazywali to – „szlifowaniem betonu”.
Proces ten mógł się toczyć dalej, i dziś mielibyśmy na scenie politycznej, w Sejmie – silną socjaldemokrację, z 30 – 35 procentowym poparciem, gdyby Kwaśniewski nie wygrał w 1995 roku wyborów prezydenckich… A tak przyszedł Leszek Miller – i zniszczył wszystko, tworząc SLD i przymilać się do starego, postpezetpeerowskiego elektoratu – i odstręczając młodszych wyborców… Potem była klęska i rozłam…
Kwaśniewski MUSI odnieść sukces – bo innej alternatywy nie ma… Jeżeli wróci do polityki – to nie po to aby przegrać. Przegrana jego – to przegrana całej lewej (i centrowej, z czego musi sobie zdać sprawę także Platforma Obywatelska…) strony sceny politycznej.
Kwaśniewskiemu trzeba partnerów – i mechanizmu, podstawy działania…

Continue Reading →

Wtorkowy seans nienawiści

Lubi Pan Premier Jarosław Kaczyński przychodzić do Pierwszego Programu Polskiego Radia. Swojsko, przytulnie, NASZE to radio, odzyskane, Krzysio Czabański zaprzyjaźniony z bratem, gadają przy kominku….
Tu kominka nie ma, ale zapewne nadworny trefniś, Marcin Wolski sam kawkę poda.
I dziennikarz (Jacek Karnowski) też broń Boże – nie będzie zadawał kłopotliwych pytań…
Jak co wtorek – w Sygnałach Dnia można dać swoją wykładnię sytuacji politycznej – i sprzedać własne poglądy.
Czyli – trochę jadu o poranku. Taki orwellowski seans nienawiści… tym razem w radiu…
A dziś było tak;

Continue Reading →

Państwo podziału czy jedności?

Żal mi wyborców prawicowych, a właściwie nie tyle prawicowych – lecz wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

Bo popatrzmy – szli do wyborów, napędzani dwoma ideami. Pierwsza idea, najbardziej w Polsce rozpowszechniona – to idea – głosować PRZECIW, przeciw komuś, czemuś… nie za, tylko przeciw. Zawsze tak było, że WIĘKSZOŚĆ WYBORÓW w Polsce odbywa się przeciw… a to rządowi, a to innej partii, a to Kwaśniewskiemu, albo… Tuskowi. W Tym przypadku – przeciw SLD, zniszczonej medialnie za aferę Rywina…

Był oczywiście także motywacja – za. Za tak zwaną – NORMALNOŚCIĄ – co by to nie oznaczało…
Dla wielu tą normalnością była sprawa koalicji Platformy Obywatelskiej i PiS. Jak się skończyło – wiadomo. Nie zaczęło się tak naprawdę w żaden sposób sensownie…

A potem już poszło, jak się to mówi „ z górki” – jedna umowa z LPR i SO, potem druga, już na stałe, potem słynne taśmy Renaty Beger, potem trzecia umowa….i aferki, za aferkami… Continue Reading →

  • Facebook