Zacznę cytatem z wielkiej postaci XX wieku : „Mam Marzenie”…
Marzenie jest takie,że wybrani przez nas przedstawiciele Polską zarządzają. Nie rządzą, nie administrują, ale właśnie zarządzają. Zachowują się jak menedżerowie, a nie jak urzędnicy.
Że na dziś jest zupełnie inaczej widać najlepiej po tzw. „projekcie 67”.
Nie kwestionuję tego,że powinniśmy, jako społeczeństwo, pracować dłużej.
To,że dłużej,to punkt widzenia menedżera, który policzył,że w przeciwnym przypadku system emerytalny nie zbilansuje przychodów i wydatków.
To,że wszyscy,to punkt widzenia urzędnika. Na dodatek urzędnika bez wyobraźni,bardziej ekonoma.
Jeśli ekonom ma dwóch pracowników ( Kowalskiego i Malinowskiego ) i widzi,że jest konieczność przepracowania 4 roboczogodzin więcej mówi : Kowalski,Malinowski- pracujecie dzisiaj 2 godziny dłużej.
W tej samej sytuacji menedżer pyta,kto chciałby pracować dłużej. Bo jeśli Kowalski już o 7-ej myśli ile jeszcze zostało do 15-ej,a Malinowski pracuje z zapałem i entuzjazmem,to lepiej żeby Malinowski pracował 4 godziny dłużej.
Podobnie jest, moim zdaniem, z wiekiem przejścia na emeryturę.
Kowalski jest zmęczony fizycznie i psychicznie,traktuje pracę jak roboty przymusowe,marzy o tym żeby zostać emerytem i nie wstawać o 5-ej,żeby nie oglądać znienawidzonego szefa i równie znienawidzonych współpracowników. Godzi się na zapłacenie za ten komfort niższymi dochodami. A i jego szef marzy o tym,żeby móc powiedzieć : Kowalski u nas pracował. Malinowski jest w świetnej formie fizycznej i psychicznej,zapału i optymizmu mógłby mu pozazdrościć niejeden trzydziestolatek. Lubi swoją pracę,lubi szefa,lubi współpracowników,nie cierpi seriali,kapci i kotów. Może pracować do 70-ątki i wszyscy będą żałować,kiedy w wieku 70 lat zdecyduje się przejść na emeryturę.






Najnowsze komentarze