<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; Polska</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/polska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Poza prawem &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 10:15:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4254</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych.</p>
<p>Od dnia tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. I dziś, po ponad 3 latach stwierdzam, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły, jednocześnie utwierdziłem się, że zmowa milczenia i korporacjonizm prokuratury i służb specjalnych nie pozwoli na dojście do prawdy.</p>
<p>Układ jest czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich &#8211; i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie.</p>
<p><span id="more-4254"></span>Wiele nadziei pokładałem w komisji sejmowej, kierowanej przez posła SLD, dobrego prawnika, Ryszarda Kalisza. Tym rozczarowanie jest większe, że jego trzyletnia praca przynosi, jak do tej pory tak mizerne rezultaty. Komisja praktycznie nic nie zrobiła w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi przede wszystkim o osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD, Barbarę Kmiecik, a także byłego posła SLD, Ryszarda Zająca.</p>
<p>Największym zawodem jest praca i postępowanie Ryszarda Kalisza. Widzę wyraźnie, że poseł SLD nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje. Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, nieżyjący już mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Komisja zamierza zamknąć sprawę już we wrześniu tego roku. Biorąc pod uwagę czas jej pracy &#8211; czas ku temu najwyższy. Natomiast jeżeli chodzi o efekty &#8211; do zrobienia pozostało bardzo dużo.</p>
<p>Od wielu miesięcy nad sprawą, nie tylko publicystycznie, pracuje dwóch dziennikarzy śledczych &#8211; dokumentalista Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski, z tygodnika &#8222;Polityka&#8221;. Rezultatem ma być film i jednocześnie przygotowana książka. Ale informacje, jakie obaj zdobyli, pracując u źródeł, na Śląsku, jak wynika z wypowiedzi Latkowskiego, są na tyle szokujące, że obaj wyjdą poza tradycyjne dziennikarstwo śledcze.</p>
<p>Wczoraj przed komisją sejmową stanął Jarosław Kaczyński, który kategorycznie stwierdził, że sprawy Barbary Blidy nie było, a jej nazwisko gdzieś tam tylko mignęło w czasie prowadzonego śledztwa&#8230; Tak, z jego punktu widzenia nie było sprawy, ponieważ nie było sukcesu&#8230; Tylko, dlaczego w dniu &#8222;realizacji&#8221; przez ABW zatrzymania, zapowiadana była konferencja Zbigniewa Ziobro, skąd ten popłoch służb, prokuratury, samego Ziobry? I co z zeznaniami innych uczestników spotkań w jego gabinecie, Kaczmarka i Kornatowskiego?</p>
<p>Sprawa wyjaśnienia śmieci Barbary Blidy (nie samobójstwa, ale właśnie śmierci&#8230;) musi wyjść poza ramy porządku prawnego, komisji Kalisza, dochodzeń prokuratorskich. I tak jak państwo dopuściło do nadużycia władzy wobec Barbary Blidy, z powodów stricte politycznych, tak będzie musiało sobie poradzić z wiedzą, która oskarża i polityków i jego instytucje.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/203884/Poza-prawem-sprawa-Barbary-Blidy/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wymarzona opozycja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/wymarzona-opozycja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/wymarzona-opozycja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 17:48:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4251</guid>
		<description><![CDATA[Prawo i Sprawiedliwość to wymarzona opozycja dla rządzącej koalicji. Zamiast się zajmować pracą parlamentarną, wzięła się za funeralne igrzyska i jej 120 posłów i senatorów zamierza się bawić dwa razy w tygodniu w rozwiązywanie problemu katastrofy pod Smoleńskiem. Zespół poselski, zwany komisją Macierewicza, od nazwiska przewodniczącego, skutecznie będzie nie tylko odciągał parlamentarzystów od pracy, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość to wymarzona opozycja dla rządzącej koalicji. Zamiast się zajmować pracą parlamentarną, wzięła się za funeralne igrzyska i jej 120 posłów i senatorów zamierza się bawić dwa razy w tygodniu w rozwiązywanie problemu katastrofy pod Smoleńskiem. Zespół poselski, zwany komisją Macierewicza, od nazwiska przewodniczącego, skutecznie będzie nie tylko odciągał parlamentarzystów od pracy, ale również skupił na sobie media.</p>
<p>I efekty tego już mam; Wczoraj minister Michał Boni zasugerował, że w najbliższym czasie rząd może podnieść wysokość składki rentowej, a także niektórych podatków (w tym VAT &#8211; do 25%), w ramach walki z dziurą finansów państwa &#8211; a opozycja praktycznie nie zająknęła się na ten temat, choć przecież podniesienie VAT uderza głównie w konsumentów finalnych&#8230;Dodatkowo będzie to stymulant inflacyjny.</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość nie ma ochoty przejmować się problemami państwa, nie mówiąc o obywatelach. Jarosława Kaczyńskiego interesuje głównie sprawa &#8222;dorwania&#8221; Donalda Tuska i ideologiczne hasła, głoszone pod twardy elektorat i media. PiS jest cały czas na wojnie i w kampanii wyborczej. Dlatego właśnie osoby, które w tej formacji znają się na sprawach gospodarczych, społecznych, czy polityki zagranicznej, tacy jak Paweł Poncyliusz, Joanna Kluzik-Rostkowska, Paweł Kowal, zostali odsunięci na tor boczny. Kaczyńskiemu potrzebni są sprawni &#8222;żołnierze&#8221;, w stylu Joachima Brudzińskiego, czy Marka Kuchcińskiego, a nie ludzie, od których ciężko wyegzekwować pełną uległość.</p>
<p>Kaczyński swoimi wypowiedziami i decyzjami sprowadził swoją partię znów do poziomu poparcia ok. 25%. I znów będzie czekał na cud, który wyniesie go do władzy. Ale ten cud się nie zdarzy. Ani kryzys, ani afera hazardowa, katastrofa smoleńska, czy powódź, nie naruszyły poziomu poparcia dla Platformy Obywatelskiej i zaufania do Donalda Tuska.</p>
<p>Marzeniem Kaczyńskiego było stworzenie w Polsce systemu dwupartyjnego, gdzie dwie partie, jedna konserwatywna, centroprawicowa (PiS), druga liberalna i centrolewicowa (PO) będą się wzajemnie szachować i wymieniać władzą. Doprowadził jednak do sytuacji zbliżonej do modelu 1+1. Jedna duża partia władzy i druga, mniejsza, opozycyjna, bez szans na przejęcie steru rządów. Jest to układ zamknięty, gdzie opozycja nie ma szans na przejęcie władzy, ale zawsze wejdzie do parlamentu i zdobędzie pulę miejsc w Sejmie, a także  sejmikach regionalnych. To konserwowanie układu, kiedy się zbiera pewne profity, nie biorąc odpowiedzialności za państwo&#8230;</p>
<p>W roku 2006 popularne było hasło wyborcze, anty-pisowskie -<em> &#8222;Głosując na PiS, wybierasz Samoobronę&#8221;</em>. Dziś ta hasło można sformułować &#8211; <em>&#8222;Głosując na PiS, wzmacniasz Platformę&#8221;</em>&#8230;</p>
<p>Kiedy się wyborcy zorientują, że popierając Jarosława Kaczyńskiego, tak naprawdę budują pozycję jego adwersarza, Donalda Tuska?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/wymarzona-opozycja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak się stać mężem stanu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 09:45:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4246</guid>
		<description><![CDATA[Platforma Obywatelska ma pełnię władzy. Władzy z mandatu demokratycznego, potwierdzonego wyborami w roku 2007 i 2010. Przedstawiciele tej partii zajmują trzy kluczowe stanowiska w państwie, urząd Prezydenta RP, stanowisko marszałka Sejmu i szefa rządu, a czwarte ważne miejsce, marszałka Senatu, zajmuje polityk, który PO sprzyja. To szansa, aby dokonać poważnego przełomu w polskim życiu politycznym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Platforma Obywatelska ma pełnię władzy. Władzy z mandatu demokratycznego, potwierdzonego wyborami w roku 2007 i 2010. Przedstawiciele tej partii zajmują trzy kluczowe stanowiska w państwie, urząd Prezydenta RP, stanowisko marszałka Sejmu i szefa rządu, a czwarte ważne miejsce, marszałka Senatu, zajmuje polityk, który PO sprzyja. To szansa, aby dokonać poważnego przełomu w polskim życiu politycznym.</p>
<p>Za zdobyciem tak dużej władzy stoi talent polityczny Donalda Tuska. To jemu udało się zbudować sukces formacji, która startując praktycznie od zera, doszła do pozycji prawie monopolistycznych. Opozycja jest słaba, nawet biorąc pod uwagę ostatnie wyniki lidera PiS-u w wyborach prezydenckich. Opozycja jest słaba, ponieważ partia Jarosława Kaczyńskiego, pod jego przewodnictwem jest pozbawiona zdolności koalicyjnych z kimkolwiek, a druga partia, SLD, nie reprezentuje całej lewicy. Dążenie Jarosława Kaczyńskiego do zbudowania dualistycznego systemu partyjnego doprowadziło do sytuacji, gdzie PiS wzmacnia&#8230; Platformę Obywatelską, sam pozostając bez możliwości zdobycia władzy.</p>
<p>Donald Tusk osiągnął bardzo dużo. Jego partia jest mocniejsza, niż kiedykolwiek. Należy włożyć pomiędzy bajki to, że triumwirat Komorowski &#8211; Schetyna &#8211; Tusk rozleci się z powodu animozji partnerów, lub kolizji środowisk wokół nich skupionych. Grzegorz Schetyna to polityk pragmatyczny, realistyczny, nieemocjonalny nadmiernie, zrozumiał wagę swojego nowego miejsca w polskiej polityce. Prezydent Bronisław Komorowski będzie prezydentem, który stanowisko będzie &#8222;piastował&#8221;. Nie będzie miał ambicji tworzenia własnego środowiska. Karty polityczne leżą w rękach Donalda Tuska.</p>
<p><span id="more-4246"></span>Premier sprawdził się jako sprawny zarządca rządu, niezły administrator, zręczny polityk gabinetowy i dobry komunikator społeczny. Bilans jego politycznej kariery, która na przełomie wieków nie wyglądało imponująco, jest dodatni. To jednak mało, aby określić go mianem męża stanu i dać mu trwałe miejsce w polskiej historii. Do tej pory Tusk to polityk politycznego marketingu i PR, główny reprezentant post polityki &#8211; teraz jest właśnie czas na pokazanie właściwego formatu. Kiedy w styczniu tego roku rezygnował z kandydowania na urząd Prezydenta RP, podjął poważne ryzyko. Ryzykował jednością i homogenicznością własnej partii, w przyszłości ryzykował utratą stanowiska premiera. Podjął grę o poważniejszą stawkę, niż tylko 10-letnia prezydentura, lub porażka. To walka o realną władzę w Polsce w perspektywie wielu lat. Nie zdawał sobie sprawy, że za przyczyną katastrofy smoleńskiej to zadanie będzie jeszcze trudniejsze, ponieważ ryzyko przegranej kandydata PO, jak pokazały wyniki letnich wyborów prezydenckich, było bardzo duże. Mogło się to przełożyć na dalsze straty i porażki w wyborach samorządowych na jesieni tego roku i parlamentarnych, w roku przyszłym. Kiedy Tusk złożył rezygnację z udziału w wyścigu prezydenckim, zadeklarował, że jego motywacją jest zrealizowanie zmian i reform, na miarę Polski XXI wieku. Aby móc zrobić, potrzebna jest mu do tego możliwość sprawowania władzy realnej, władzy premiera rządu. To w Kancelarii Premiera Rady Ministrów znajduje się główny ośrodek władzy wykonawczej, to z niego powinny wychodzić inicjatywy, to on powinien być główną egzekutywą państwa, ale również motorem legislatywy sejmowej. I teraz, kiedy będzie możliwa prawdziwa, a nie wojenna kohabitacja urzędu prezydenta i premiera, a opozycja jest słaba, Tusk ma możliwość wykazania się działaniami, które pozwolą jego politycznej karierze nadać nowy wymiar.</p>
<p>Donald Tusk, jak każdy polityk XXI wieku, patrzy w sondaże i kieruje się politycznym PR. To naturalne w przestrzeni politycznej, jeżeli ktoś mówi, że jego motywacją i jego celem jest tylko dobro narodu i społeczeństwa, to znaczny, że mamy do czynienia z idiotą, lub łgarzem, a zapewne z jednym i drugim. Polityczny PR i umiejętność narracji politycznej, to kanon na szczeblu wielkiej polityki. Ale jeżeli szef PO chce pozostawić po sobie ślad, nie tylko w podręcznikach historii, ale również w świadomości społecznej, musi dokonać spektakularnych działań. Nie tylko w sferze rządzenia państwem, ale również w dziedzinie polityki sensu stricto.</p>
<p>Premier przejął kontrolę nad nad oboma ośrodkami władzy wykonawczej, dodatkowo ma stabilną pozycję parlamentarną. Jeżeli chce ją umocnić, musi dokonać takich ruchów politycznych, aby zaistniała możliwość dokonania zmian w Konstytucji RP. Marszałek Grzegorz Schetyna w wywiadzie, którego mi udzielił w dniu 20 lipca, stwierdził, że na dzień dzisiejszy nie ma możliwości powołanie w polskim parlamencie komisji konstytucyjnej. Zgadzam się z tą opinią, ale nie oznacza to wcale tego, że nie należy tego rodzaju prac studialnych nie prowadzić, właśnie w ramach parlamentu, przy udziale szerokiego spektrum doradców zewnętrznych.</p>
<p>Mogłoby się wydawać, że rozmowy o Konstytucji trącą pewną abstrakcją polityczną. Jednak należałoby na to spojrzeć też inaczej &#8211; dyskusja o Konstytucji to również dyskusja o ustroju państwa, o jego instytucjach, o porządku prawnym i politycznym. Polska po zrealizowaniu dwóch wielkich zadań, wejściu do NATO i Unii Europejskiej, nie ma prawdziwego programu długofalowego, celu na najbliższe ćwierćwiecze. Program modernizacji państwa i większej integracji europejskiej jest zbyt mglisty, ogólnikowy, aby mógł być podstawą rozwojową. Programy wewnętrzne (reforma administracji, finansów państwa, w tym głównie systemu emerytalnego, ochrony zdrowia, szkolnictwa podstawowego i wyższego, bezpieczeństwo energetyczne i wewnętrzne państwa) mogą być elementem szerszej strategii. Tylko, że takiej strategii Donald Tusk jeszcze nie sformułował&#8230;</p>
<p>Przez ostatnie kilka la w życiu politycznym  dominował spór polityczny, zawarty w haśle domniemanego konfliktu pomiędzy Polską liberalną, a socjalną. Spór prowadzony przez dwie formacje postsolidarnościowe, mające swoje korzenie w ruchu&#8230; socjalistycznym. Ten sztuczny, nakręcony głównie przez PiS spór pozwalał obu formacjom funkcjonować, ale nie przyczyniał się do przemian życia społecznego, politycznego i gospodarczego, ale zapewne je hamował. I Donald Tusk musi się wyplątać ostatecznie z tego etosu &#8222;Solidarności&#8221; i zbudować własny program polityczny.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kłamstwo i patologie&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/26/klamstwo-i-patologie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/26/klamstwo-i-patologie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 15:33:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4244</guid>
		<description><![CDATA[Moralność w polityce to problem nadzwyczaj trudny i tak naprawdę bez rozwiązania. Czy polityk powinien się posługiwać kłamstwem, czy tylko nie powinien mówić do końca prawdy? Czy polityk może być moralny, czy w samej idei uprawiania polityki może być obecny pierwiastek moralności? Moralność, jako zestaw norm, wzorów, zasad i ideałów postępowania, które regulują stosunki polityka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Moralność w polityce to problem nadzwyczaj trudny i tak naprawdę bez rozwiązania. Czy polityk powinien się posługiwać kłamstwem, czy tylko nie powinien mówić do końca prawdy? Czy polityk może być moralny, czy w samej idei uprawiania polityki może być obecny pierwiastek moralności?</p>
<p>Moralność, jako zestaw norm, wzorów, zasad i ideałów postępowania, które regulują stosunki polityka ze społeczeństwem – a w bardziej wąskim znaczeniu – z jego wyborcami – ma ścisłą korelację z wykonywanym zawodem polityka, którego celem głównym nie jest wcale niesienie pomocy społeczeństwu, lecz walka o zdobycie władzy i jej utrzymanie. Tak naprawdę polityka to techniki i metody manipulacji. Mało jest tu miejsca na wartości moralne, na ideały, czy na prawdę. Orężem polityka, oprócz mediów, jest kłamstwo. Bo czym innym, niż kłamstwo są obietnice wyborcze, czymże jest „program naprawy”, czy „uzdrowienia”, „odzyskania” i „rozszerzania” niż kłamstwem? Czym innym były w ustach Jarosława Kaczyńskiego słowa o porzuceniu idei IV RP, o porozumieniu, o przyszłości, o państwie jako wartości moralnej, czy o kompromisie&#8230;?</p>
<p>Kłamstwo jest wpisane w strukturę zawodu polityka. Nie można go więc poddać analizie moralnej, wolno jednak określić, czy kłamstwo możemy uznać za uprawnione i akceptowalne. Jeżeli założymy, że kłamstwo ma służyć dostarczaniu innym fałszywej informacji, lub zablokowaniu dostępu do prawdy, w interesie samego polityka i interesie społecznym – to można by uznać kłamstwo za akceptowalne i usprawiedliwione. Z tego punktu widzenia &#8222;przemiana&#8221;, jaka dokonała się w Jarosławie Kaczyńskim, w trakcie kampanii wyborczej, można uznać za częściowo usprawiedliwioną. Gdyby jeszcze wygrał te wybory, nikt by się już w ogóle nie pytał o jego obietnice i przemiany&#8230;</p>
<p><span id="more-4244"></span>Właściwie prawie wszyscy powinni być zadowoleni z tego, że Jarosław Kaczyński wrócił do starej retoryki, starego stylu, dobrze znanego garnituru politycznego. Z jednej strony ci, którzy nie wierzyli w jego przemianę (jak niżej podpisany) mają tę satysfakcję, że się nie pomylili. Ci natomiast, którzy twierdzili, że szef PiS-u nie zmienił się ani o jotę, też są wygrani, ponieważ wywiady, wypowiedzi, konferencje Kaczyńskiego dobitniej, niż kiedykolwiek to potwierdzają. Celem działań politycznych jest zdobycie władzy, która umożliwia realizowanie swoich planów. A że nasze plany są ukryte, to już zupełnie inna bajka. I właśnie ta trzecia grupa, pewnie nieliczna, uważała, że Kaczyński radykalnie zmienił plany i jego partia stanie się wreszcie odpowiedzialną za państwo opozycją, co może w przyszłości dać jej także władzę.</p>
<p>Ale interes państwa i społeczeństwa jest dla Jarosława Kaczyńskiego daleko w hierarchii celów. Nadrzędnym celem jest walka. Kiedyś była to walka z układem i porządkiem państwa III RP, teraz walka z Platformą Obywatelską i krucjata w stronę Wawelu &#8211; tworzenie mitu zmarłego brata, Lecha Kaczyńskiego. I nie wielu obserwatorów ma odwagę przyznać, że Kaczyński już dawno, jeszcze przed katastrofą smoleńską przedłożył swój interes prywatny, osobisty, nad interes państwa.</p>
<p>Polityczni komentatorzy, dziennikarze, próbują się w wolcie Kaczyńskiego, zapoczątkowanej w wyborczy wieczór 4. lipca doszukać jakiejś strategi politycznej, choćby taktyki, na zbliżające się wybory. Przecież racjonalne by wydawało się, że za sukcesem, jakim niewątpliwie było 47% poparcia, powinny pójść beneficja dla Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyliusza, prowadzących dla niego sztab wyborczy. A tu zupełnie coś innego &#8211; władzę w PiS, partii i klubie parlamentarnym otrzymali twardogłowi, starzy towarzysze. Wydawało się logiczne, że utrzymanie przy PiS młodszego, miejskiego elektoratu może przynieść korzyści w wyborach samorządowych, w dużych miastach. A zachowanie Kaczyńskiego to zniweczyło&#8230; Ba, niektórzy nawet uważali, że PiS z populistycznej partii narodowo-katolickiej może się stać formacją konserwatywną, a nawet republikańską (przecież powrót do PiS środowiska Ujazdowskiego, Sellina i Polaczka na to wskazywał&#8230;). Jednak stało się zupełnie coś innego. Jarosław Kaczyński zaostrzył kurs, do takiego, jakiego w jego wykonaniu jeszcze nie było&#8230;</p>
<p>Kaczyński nie potrafi tworzyć programów, mówić do intelektu i do świadomości społecznej. To polityk konfliktu i destrukcji. Pozbawiony zupełnie zaplecza intelektualnego, bez doradców i &#8222;hamulcowych&#8221; w stylu własnego brata, czy Ludwika Dorna, powrócił do swojej &#8222;normalności&#8221;, która oznacza gniew, agresję, destrukcję i własne fobie.</p>
<p>Kaczyński nie ma żadnych planów dla Polski, nie ma planów wyborczych, wszystkie jego działania podporządkowane są jego ego. I jest to patologia polityczna.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/26/klamstwo-i-patologie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pętla na szyi Jarosława Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 15:49:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4240</guid>
		<description><![CDATA[Antoni Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce przede wszystkim zwrócić uwagę na siebie. O tym, że jest to człowiek niesterowalny politycznie i nieobliczalny, wiedzą wszyscy doskonale. Jak również o tym, że nigdy, jak do tej pory, rezultat zleconych mu działań nie był taki, jaki sobie wyobrażali zleceniodawcy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Antoni Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce przede wszystkim zwrócić uwagę na siebie. O tym, że jest to człowiek niesterowalny politycznie i nieobliczalny, wiedzą wszyscy doskonale. Jak również o tym, że nigdy, jak do tej pory, rezultat zleconych mu działań nie był taki, jaki sobie wyobrażali zleceniodawcy. Boleśnie przekonali się o tym także Jarosław i Lech Kaczyńscy, zarówno na początku lat 90 ubiegłego wieku, jak i za czasów ich rządów.</p>
<p>Nie czas na teraz na przypominanie działań Macierewicza jako likwidatora WSI, ale jego &#8222;zasługi&#8221; w zniszczeniu ochrony kontrwywiadowczej Polski i wywiadu zagranicznego (nie tylko wojskowego) są zapewne przedmiotem wnikliwych analiz i w Moskwie i w Waszyngtonie. Od lutego 2007 roku, kiedy został opublikowany jego przesławny raport o WSI, polski wywiad nie ma co liczyć na współpracę z innymi, jak i na pozyskiwanie agentur w miejscach ważnych dla polskich interesów &#8211; także tam, gdzie działają polskie wojska.</p>
<p>Jednak Macierewicza znów wzięto do wypełnienia misji specjalnej. Ta misja to zrobienie medialnego show, mającego wyprzedzić informacje i raporty polskiej i rosyjskiej prokuratury i rosyjskiej komisji badającej, z udziałem polskich przedstawicieli, okoliczności i przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. A dokładnie chodzi o to, aby jeżeli się nawet nie uda potwierdzić teorii spisku, który doprowadził do zbrodni (słowa samego Macierewicza), to należy tak poprowadzić tak spektakl medialno-polityczny, aby jedynymi winnymi byli przedstawiciele polskiego rządu i, oczywiście, strona rosyjska. Ma to wszystko na celu zagłuszenie informacji o jakiejkolwiek winie Lecha Kaczyńskiego, czy jego otoczenia, o jakichkolwiek zaniedbaniach z jego strony, w wyniku których TU 154M musiał lądować w warunkach, które na to nie pozwalały.</p>
<p><span id="more-4240"></span>Dla każdego obserwatora tego, co się dzieje wokół dochodzeń rosyjskich i polskich, że nie wszystko jest dokładnie tak, jak powinno być. Polski rząd ma obowiązek wyjaśnienia wszystkich okoliczności i kulis wypadku, a czynniki społeczne mają prawo do jego kontroli. Pod warunkiem, że robią to w sposób rzetelny i bezstronny. Macierewicz w najmniejszym stopniu tego nie gwarantuje.</p>
<p>Ważne jest wyjaśnienie, jak doszło do samej katastrofy, co było powodem, że samolot spadł na ziemię. Tylko dziwnym trafem co raz dalej odsuwane jest podstawowe pytanie, dlaczego samolot znalazł się 10. kwietnia pomiędzy godziną 8.30 a 8.41 nad lotniskiem, kiedy nie powinno go tam być. Tego samolotu, przy tych warunkach pogodowych, wyposażeniu lotniska nie powinno tam być w ogóle. I piloci, jak również zapewne osoby odpowiadające na jego pokładzie za przebieg wizyty prezydenta w Katyniu, doskonale o tym wiedziały. Należy wyjaśnić do końca to ten, kto odpowiadał za organizacje, przebieg, logistykę i zabezpieczenie całości wyjazdu delegacji prezydenta w dniu 10. kwietnia. Czy decydenci kierowali się konkretnymi procedurami, czy takowe procedury organizacji w ogóle istniały, czy były przestrzegane, czy wreszcie zachowano ludzki, normalny zdrowy rozsądek. Kto odpowiadał i za organizację i za dobór delegatów. I tu nie uniknie się pytań o rolę Lecha Kaczyńskiego i jego zaplecza. Choć te pytania nie padną ze strony zespołu poselskiego kierowanego przez Macierewicza.</p>
<p>Macierewicz ma kilka zadań. Pierwsze to obciążenie wyłącznie KPRM, a w niej jej szefa, ministra Tomasza Arabskiego (oraz odpowiedzialnego za transport lotniczy ministra Bogdana Klicha) za organizację i przebieg wyjazdu i feralnego lotu. Drugie zadanie to obciążenie strony rosyjskiej (obsługi lotniska), tak aby zdjąć odpowiedzialność z pilotów. I trzeci, nadrzędny cel, to zbudowanie modelu potwierdzającego zmowę Donalda Tuska i Władimira Putna, która doprowadziła do katastrofy. A całość ma służyć budowie i obronie mitu Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>Macierewicz już w pierwszym swoim wystąpieniu wskazał, kto według niego ponosi odpowiedzialność polityczną i moralną za katastrofę &#8211; rząd, pod przewodnictwem Donalda Tuska. To nie tylko jego słowa &#8211; to również opinia zleceniodawcy, Jarosława Kaczyńskiego. I choć rzeczywiście przyczyn katastrofy należy szukać nie pod Smoleńskiem, nie w Moskwie, ale w Polsce, to już wiemy, jak pod tezę będą dobierane materiały, zeznania. Jak będzie wyglądał raport.</p>
<p>Ale ten show medialny, jaki już robi Macierewicz, obróci się przeciwko niemu i przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Siła materiałów, dowodów będzie po stronie rządu i prokuratury. I będą również niewygodne pytania. I jest Janusz Palikot, który się tych pytań nie będzie bał zadawać. A sam Macierewicz nie zna umiaru. On nie ma skrupułów. Dzień w dzień będą konferencje, oskarżenia, gra emocjami, insynuacje. Tak jak dziś, kiedy do rozgrywki włączono rodziny zmarłych&#8230;</p>
<p>Polityczne motywacje Macierewicza są jasne. Będzie on usiłował &#8222;podpalić atmosferę&#8221; polityczną. Nie jest przypadkiem, że raport ma zostać przedstawiony w październiku, tuż przed wyborami samorządowymi. Jednak te rachuby mogą zawieść. Społeczeństwo ma dość tego rodzaju rozgrywek. Rozgrywek na cmentarzu tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>35</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ogórek z Krakowskiego Przedmieścia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/22/ogorek-z-krakowskiego-przedmiescia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/22/ogorek-z-krakowskiego-przedmiescia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2010 15:30:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4238</guid>
		<description><![CDATA[Polska to szczęśliwy kraj. Nie ma problemów z bezrobociem, z deficytem budżetowym, polskiej służby zdrowia zazdroszczą nam wszyscy, mamy stabilne systemy emerytalne, a problem alkoholizmu, czy przepełnionych więzień rozwiązaliśmy lata temu. Pozostają nam tylko więc utarczki o krzyż. Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu jest takim wakacyjnym ogórkiem w polskim stylu. Gdyby do sprawy podejść racjonalnie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska to szczęśliwy kraj. Nie ma problemów z bezrobociem, z deficytem budżetowym, polskiej służby zdrowia zazdroszczą nam wszyscy, mamy stabilne systemy emerytalne, a problem alkoholizmu, czy przepełnionych więzień rozwiązaliśmy lata temu. Pozostają nam tylko więc utarczki o krzyż.</p>
<p>Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu jest takim wakacyjnym ogórkiem w polskim stylu. Gdyby do sprawy podejść racjonalnie, to do rozwiązani tego problemy nie trzeba by było żadnych narad, ani żadnego konsensusu, ale prostej decyzji. Z jednej strony decyzji administracyjnej, nakazującej usunięcie krzyża z przestrzeni publicznej i państwowej, z drugiej głos uprawnionego, posiadającego autorytet hierarchy Kościoła katolickiego, który by pouczył wiernych i przypomniał im, czym jest tak naprawdę krzyż. Ale obie instytucje, Państwo i Kościół nie za bardzo potrafią ten swój autorytet pokazywać i wykorzystywać. Stąd media mogły się &#8222;posilić&#8221; w wakacje quasi poważnym tematem.</p>
<p>Właśnie brak autorytetu, a także kultury demokratycznej pozwolił na to, że od dwóch tygodni pod krzyżem trwają żenujące dyskusje i awantury, a politycy i grupy twórców &#8222;ruchów społecznych&#8221; mogą sobie z niego robić narzędzie rozgrywki. Dziś doszło do tego nawet, że znany medialny celebryta i manipulator, Jan Pospieszalski zrobił z obrony krzyża pod Pałacem Namiestnikowskim rozgrywkę z &#8222;Gazetą Wyborczą&#8221;&#8230;</p>
<p>Nie interesuje mnie, czyją własnością jest ten krzyż i jaką funkcję pełnił i pełni teraz. Interesuje mnie za to, jak poszczególne siły nim manipulują. Dla jednych jest to symbol pamięci o Lechu Kaczyńskim, choć przecież zginął on w innym miejscu, a od Warszawy odwrócił się, ponieważ decyzją rodziny (?) spoczął w Krakowie. Dla innych ma być symbolem narodzenie się nowej świadomości Narodu, czego emanacją ma być ponoć Ruch 10 kwietnia. Tylko, że jak się spojrzy za fasadę tego &#8222;oddolnego ruchu&#8221;, to zobaczymy tam medialne i PR-owskie zaplecze Prawa i Sprawiedliwości, a dodatkowo przyciąga on wszelkiej maści oszołomów. I tak krzyż z symbolu pamięci staje się narzędziem walki, totemem wojennym.</p>
<p>Pamięć o tragicznie zmarłych w katastrofie powinna być uczczona. Tak, również pod Krakowskim Przedmieściu. Jeżeli ten tydzień pomiędzy katastrofą, a pogrzebem pary prezydenckiej był miejscem spotkań Polaków, to warte jest to zapamiętania. Ale nie symbolem DZIELĄCYM Polaków, bo właśnie do tego wojna o krzyż doprowadziła. I dlatego, że choć niektórzy politycy PiS mówią do kamer, że Polska jest państwem katolickim, to jednak polskie państwo jest świeckie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/22/ogorek-z-krakowskiego-przedmiescia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Urząd marszałka może być frapujący&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/21/urzad-marszalka-moze-byc-frapujacy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/21/urzad-marszalka-moze-byc-frapujacy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Jul 2010 19:13:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4231</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z Marszałkiem Sejmu, p. Grzegorzem Schetyną, 2010.07.20 Azrael (A) – Panie Marszałku, czy zamierza Pan być Marszałkiem na 500 dni, czy może jednak na&#8230; 2.000? Czy uważa Pan, że pozycja Platformy Obywatelskiej jest na tyle mocna, że uda się jej zdobyć przewagę w najbliższych wyborach parlamentarnych. w 2011 roku. Marszałek Sejmu RP, Grzegorza Schetyna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="text-decoration: underline;"><span style="color: #0000ff;">Wywiad z Marszałkiem Sejmu, p. Grzegorzem Schetyną, 2010.07.20 </span></span></h3>
<p><em><strong>Azrael (A)</strong> – Panie Marszałku, czy zamierza Pan być Marszałkiem na 500 dni, czy może jednak na&#8230; 2.000? Czy uważa Pan, że pozycja Platformy Obywatelskiej jest na tyle mocna, że uda się jej zdobyć przewagę w  najbliższych wyborach parlamentarnych. w 2011 roku. </em></p>
<p><strong>Marszałek Sejmu RP, </strong><a id="aptureLink_svP4siZMmN" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Grzegorz%20Schetyna">Grzegorza Schetyna</a><strong> (GS</strong>) – Pytanie, jak słyszę, przewrotne, ale odpowiedź też może być taka. Zostałem wybrany marszałkiem do końca obecnej kadencji, czyli w tym wypadku rzeczywiście na 500 dni. Później otwiera się nowy rozdział, rozdział następnych czterech  lat. A wtedy mogą zostać napisane i realizowane różne scenariusze. Czy będę marszałkiem w następnej kadencji? Nie wiem, ponieważ zależy to od kilku czynników – od wyniku wyborów, czy Platforma Obywatelska w nich wygra,  oczywiście od woli mojej partii, a w końcu i od mojej woli, czy będę chciał pełnić to stanowisko. Wiele rzeczy może się zdarzyć – dziś stanowczo stwierdzam, że jestem marszałkiem na 500 dni.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Ale jeszcze miesiąc temu stwierdził Pan, że to stanowisko nie jest szczytem Pańskich zainteresowań, ani ambicji, ale już ostatnio można było usłyszeć, że jest to jednak miejsce dla Pana frapujące, nie tylko z punktu widzenia politycznego?</em></p>
<p><strong>GS</strong> – To ciekawe miejsce i ciekawa funkcja, dopełniająca system władzy w Polsce, ważna przy obowiązującej w Polsce Konstytucji i niezbyt jasno określonych prerogatywach i zadaniach Kancelarii Prezydenta i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Cały parlament, czyli Sejm i Senat, jest doskonałym miejscem łagodzenia napięć i budowania współpracy.</p>
<p><em><strong>A</strong>- Jak Pan Marszałek się zapatruje, biorąc pod uwagę miejsce, w którym się w tej chwili znajdujemy i Pańskie uprawnienia, na projekt zmian w Konstytucji RP, autorstwa Platformy Obywatelskiej, który zakładał, że struktura władzy wykonawczej w Polsce zostanie zmieniona, stanowisko Prezydenta RP zostanie osłabione  albo nawet wyłączone z systemu władzy? </em></p>
<p><strong>GS</strong>- Tak, jestem zwolennikiem zmiany, by system mieszany rządowo-prezydencki został zmieniony w system gabinetowy&#8230;</p>
<p><em><strong>A</strong>- No tak, ja to nazywam nawet systemem kanclerskim&#8230;</em></p>
<p><strong>GS</strong> – Raczej należałoby nazwać go system premierowskim,  w którym władza jest nie tyle w rękach rządu, co osobiście premiera. Proszę jednak pamiętać, że nie ma dzisiaj w Sejmie zgody na taki system, to po pierwsze, a po drugie – nie ma nawet  zgody na powołanie komisji konstytucyjnej. Nie jest to więc możliwe do zrealizowania, przynajmniej w najbliższym czasie. Nie ma możliwości, aby w Sejmie powstało formalne ciało, które by mogło pracować nad tą koncepcją. Do tego potrzebna jest zgoda Prawa i Sprawiedliwości, a jej oczywiście nie ma. Pomimo to Platforma Obywatelska stara się przekonać polityków opozycji do tego rozwiązania. Podsumowując; nie ma w obecnym Sejmie zgody politycznej, by rozpocząć pracę nad nową Konstytucją.</p>
<p><span id="more-4231"></span><em>A- W 2005 roku stał Pan na czele takiego zespołu, który miał zajmować się zmianami w konstytucji i reformą parlamentu. Mówiło się wtedy (był to chyba pomysł Jana Marii Rokity), że Senat mógłby zostać izbą samorządową, a Sejm zostałby ograniczony co do liczby zasiadających w nim posłów. Czy te pomysły są Panu jeszcze w jakimś stopniu bliskie? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – Senat i jego uprawnienia są zapisane w Konstytucji. Rzeczywiście myśleliśmy o tym,  by zmienić go w izbę samorządową. I znów wracamy do sprawy zmian w ustawie zasadniczej, do czego potrzebna jest konstytucyjna większość parlamentarna. Pierwszym pomysłem było zmniejszenie Senatu i zrobienie z niego izby łączącej funkcje przedstawicielskie dla regionów,  plus  osoby z mandatem społecznym,  byli marszałkowie izb, byli prezydenci. I ten temat jest aktualny, ale znów – miejscem dla takiej debaty jest komisja konstytucyjna – debatę o ustroju państwa i nowej ustawie zasadniczej rozpoczniemy wtedy, kiedy będzie zgoda na powołanie tej komisji&#8230;</p>
<p><em><strong>A</strong>- Tak, jak słyszę, Pan Marszałek stwierdza, że nie ma teraz atmosfery na poważne rozmowy konstytucyjne. To co zamierza Pan w ciągu tych 500 dni? </em></p>
<p><strong>GS</strong>- Niestety, dominuje bieżąca polityka.  Nie jesteśmy w stanie się od niej oderwać.  Nie jesteśmy w stanie z największym klubem opozycyjnym, Prawem i Sprawiedliwością, ustalić katalogu spraw niepolitycznych. Wydawało się natomiast, że sprawa wyjaśnienia kulis katastrofy smoleńskiej będzie czymś takim. A jest zupełnie odwrotnie&#8230;Te 500 dni jest wielkim wyzwaniem dla mnie, dla Platformy Obywatelskiej, dla całego parlamentu.</p>
<p><em><strong>A</strong>- Wspomniał Pan o współpracy z Prawem i Sprawiedliwością. Jak pamiętam w roku 2005, kiedy prowadzone były rozmowy o koalicji sejmowej i rządowej, był Pan jednym z bardziej sceptycznych polityków co do możliwości zawarcia porozumienia. Mówiło się o Panu jako o „milczącym dyskutancie”. Jak rozumiem, zakłada Pan, że nie ma drogi do porozumienia pomiędzy PO i PiS w ciągu tych 500 dni do końca kadencji? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – Boję się, że tak niestety będzie, co nie zmienia faktu, że musimy w Sejmie prowadzić normalną pracę i przeprowadzać proces legislacyjny. Jeżeli widzę, że klub PiS głosuje przeciwko mojej kandydaturze na Marszałka Sejmu, a następnie popiera kandydata SLD, to widać po tym, że Jarosław Kaczyński wyraźnie odsuwa na bok całą dotychczasową  tradycję, że Marszałek jest zawsze z partii, która wygrała wybory, historię, przeszłość, przecież dla niego bardzo ważną, a stawia na wojnę z Platformą Obywatelską. A Platforma Obywatelska musi robić swoje, pokazywać i udowadniać, że to co nie było możliwe do realizacji wcześniej, z powodu  politycznego wetowania ustaw przez prezydenta (sprawy służby zdrowia, czy statusu mediów publicznych), jest możliwe do przeprowadzenia teraz. Te 500 dni muszą być poligonem wspólnej pracy – rządu, prezydenta, parlamentu. Trzeba szybko przygotować i zaznaczyć rzeczy najważniejsze.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Zakłada Pan, że uda się Panu tak zorganizować prace Sejmu, że uda się oderwać sprawy ważne dla państwa od bieżącej polityki, typu sprawa krzyża pod pałacem prezydenckim, czy polityczne gry wokół katastrofy smoleńskiej? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – Chciałbym, aby tak było. Uważam, że mechanizm legislacyjny polskiego parlamentu powinien się toczyć swoim torem, a polityka bieżąca, „korytarzowa”, te utarczki, działania politycznych „harcowników” obok. To ostatnie oczywiście będzie się działo, ponieważ taki jest obyczaj parlamentarny i takie są wymogi demokracji i rytuał medialny, ale obok tego musi odbywać się cała procedura legislacyjna, analizy, ustalenia – cała normalna działalność Sejmu, która nie jest tak medialna, ale dużo ważniejsza dla sprawnego funkcjonowania państwa.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Co zamierza Pan Marszałek zrobić, aby poprawić jakość legislatywy, jakość tworzonego prawa? Powszechna opinia jest taka, że wraz ze wzrostem liczby ustaw i regulacji wychodzących z Sejmu ich jakość jest coraz gorsza&#8230;</em></p>
<p><strong>GS</strong> – Niestety ta obiegowa opinia jest w jakiejś części prawdziwa. Oczywiście, polski parlament uchwalał dużo prawa koniecznego dla uzyskania zgodności polskich przepisów z prawem Unii Europejskiej. Teraz jest już tego typu pracy stanowczo mniej. Bardzo ważne jest  co parlament otrzymuje z rządu, ponieważ tam działa główne centrum legislacyjne państwa. To rząd ma koncepcję i wizję tego, co chce zrobić. I bardzo ważne jest, by materiały i projekty, które przychodzą z rządowego centrum legislacji – ale także z poszczególnych ministerstw  &#8211; miały odpowiedni poziom&#8230;</p>
<p>…<em> <strong>A</strong> … czyli uważa Pan Marszałek, że inicjatywa legislacyjna powinna być wyraźnie po stronie rządowej, a nie sejmowej, po stronie klubów parlamentarnych?&#8230;</em></p>
<p><strong>GS</strong> – Tak uważam. Ponieważ jeżeli tworzy się kłopot, czy zator legislacyjny, to zazwyczaj jest on spowodowany głównie czynnikami politycznymi. Niestety, z reguły wygląda to tak, że najpierw jest wola polityczna, potem konferencja prasowa, a następnie kulawy projekt ustawy, który jest „wrzucany” marszałkowi Sejmu. Potem okazuje się, że nie jest to zgodne z innymi normatywami prawa, ustawami, prawem europejskim, prawnicy sejmowi nie bardzo wiedzą, co z tym dalej zrobić&#8230; i stąd właśnie bierze się często ta słynna „zamrażarka marszałka”&#8230;</p>
<p><em><strong>A</strong> – A jeżeli okaże się, że stabilna obecnie koalicja rządowa, PO – PSL przestanie działać na poziomie Sejmu, że współpraca na poziomie klubów sejmowych przestanie przynosić obu formacjom korzyści? Czy to nie grozi paraliżem prac Sejmu? </em></p>
<p><strong>GS </strong>– Mówiąc wprost – jeżeli rząd nie będzie miał stabilnej pozycji w Sejmie, oparcia we własnych klubach, to tak, jakby go nie było&#8230; Uważam, że fundamentem działania rządu jest dobra współpraca na poziomie Sejmu. Rząd będzie silny i podmiotowy, jeżeli będzie dobra współpraca na poziomie parlamentu.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Jak wcześniej już sobie powiedzieliśmy, raczej współpraca PO i PiS-u na płaszczyźnie sejmowej bardzo wątpliwa, wręcz niemożliwa. A z Sojuszem Lewicy Demokratycznej? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – Jest możliwa. Są tematy i projekty (na przykład ustawa o ustroju mediów publicznych), wokół których jest wspólne zainteresowanie i zbieżne poglądy. Przy rozmowach z Prawem i Sprawiedliwością niestety każdy poruszany temat jest traktowany a priori politycznie, w kategorii walki. Natomiast z SLD można prowadzić merytoryczny dyskurs, jest zawsze miejsce na rozmowę. Oczywiście, między obiema formacjami są spore różnice programowe i ideowe, ale uważam, że jest jednak podstawa do rozmowy.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Czy zakłada Pan Marszałek, że w ciągu tych 500 dni obecnej kadencji Sejmu uda się podjąć te najważniejsze tematy – sprawa ochrony zdrowia, finanse państwa (reguła wydatkowa), a przede wszystkim sprawy związane z systemami emerytalnymi? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – Sejm powinien pracować „na dwa tempa”. Pierwszy termin to jesień tego roku, kiedy rząd musi przedstawić swoje projekty we wspomnianych sprawach, ponieważ mówi się o nich od dawna. I  jeżeli do tej pory mówiono, że nie można tego realizować z powodu weta – teraz tego problemu nie powinno być. Należy również przedstawić założenia planu reformy emerytalnej i otwarcie powiedzieć, kiedy te plany zostaną przekazane do realizacji – czy już w tej kadencji Sejmu, czy jednak może po wyborach w roku 2011. Opinię publiczną należy otwarcie i uczciwie poinformować o kosztach tej reformy. Rząd, co zrozumiałe,  chce zrealizować reformy bez zbytniego „bólu” dla społeczeństwa.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Jednak chyba zdajemy sobie sprawę, że finanse państwa, w całości, są jednak w pewnym kryzysie, nie jest to wprawdzie kryzys na miarę Hiszpanii, czy Grecji, to jednak wiemy, że reformy finansów, systemów emerytalnych, dotkną obywateli, także sferę budżetową państwa. Jak to rozwiązać? </em></p>
<p><strong>GS </strong>– Dlatego tak ważne jest określenie, kiedy i jak te reformy wprowadzić, i kogo mają one objąć – czy tych, którzy wchodzą dopiero w system emerytalny, czy również tych, którzy już mają wypracowane prawa emerytalne. Dlatego potrzebna jest otwarta debata, rozmowa, przez którą musimy przejść, ale obawiam się, że nie uda się od tego oderwać polityki. To wymaga stabilnej większości parlamentarnej. Teraz,  a może dopiero po wyborach w 2011 roku.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Jak według Pana Marszałka będzie układała się współpraca pomiędzy trzema ośrodkami, w których Platforma Obywatelska ma dominację – Kancelarią Prezydenta, Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, no i Pańskim urzędem? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – Patrząc historycznie na sprawę, powinienem powiedzieć, że współpraca będzie szorstka (śmiech&#8230;). Nie, nie oczywiście nie, Dlatego trzeba cały czas rozmawiać i budować wspólną wizję. Źle by było, gdybyśmy potwierdzili starą polską zasadę, że kiedy byliśmy razem w opozycji, to panowała zgoda, a kiedy poszliśmy do władzy, to się podzieliliśmy i szukamy przeciwników wśród przyjaciół. To najgorsze, co mogłoby by być. To jest kwestia charakteru, otwartości, też dystansu do siebie. W moim przekonaniu prezydent elekt, Bronisław Komorowski daje gwarancję, że współpraca pomiędzy poszczególnymi ośrodkami będzie układała się dobrze.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Jak rozumiem, nie traktuje Pan powołań, jakie uczynił Bronisław Komorowski do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w kategoriach konfliktu? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – Prezydent elekt szybko i sprawnie podjął decyzję i nie ma tu kompletnie znaczenia to, czy ja się z tym zgadzam, czy nie.  Wykazał, że jest samodzielnym,  autonomicznym politykiem, powołując takie osoby do KRRiT, które merytorycznie odpowiadają ustawowym wymogom i do których miał zaufanie – i zamknął temat.</p>
<p><em><strong>A </strong>– Panie Marszałku, nie przestał Pan być pełniąc swoją funkcję  politykiem Platformy Obywatelskiej. Jak Pan ocenia z punktu widzenia PO to, co robi w tej chwili Prawo i Sprawiedliwość i Jarosław Kaczyński, czyli podkręcania atmosfery politycznej sprawą smoleńską? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – W czasie kampanii prezydenckiej uważałem, że to co prezentował wówczas Jarosław Kaczyński i jego formacja, to była poza i gra, i że wcześniej czy później wróci jednak stary PiS. Z biegiem czasu to moje przekonanie jednak słabło, przecież w tej formule PiS wytrzymał bardzo długo. Całą kampanię, a nawet dłużej. A może rzeczywiście ta zmiana jest trwała, na poważnie? I dlatego teraz ta eksplozja emocji, nienawiści jest tak widoczna.</p>
<p><em><strong>A </strong>– Czy nie obawia się Pan w związku z tym rozłożenie pracy Sejmu działalnością zespołu Antoniego Macierewicza? </em></p>
<p><strong>GS</strong> – Może tak niestety się zdarzyć, to inicjatywa absolutnie wojenna&#8230;</p>
<p><em><strong>A</strong> – Tak, ale uprawnienia tego zespołu parlamentarnego są żadne&#8230;</em></p>
<p><strong>GS</strong> – Takie, jak zespołu rowerzystów, ale przecież tu chodzi o to, aby zaistnieć w mediach, podgrzać atmosferę.</p>
<p><em><strong>A</strong> – Czy taka postawa Prawa i Sprawiedliwości nie grozi pogłębieniem polaryzacji społeczeństwa? </em></p>
<p><strong>GS</strong> –  Sądzę, że tak właśnie będzie. Prawo i Sprawiedliwość doszło do wniosku, że te 47% poparcia, jakie otrzymał w wyborach Jarosław Kaczyński jest im dane na zawsze. Teraz w związku z tym trzeba zrobić coś, aby przekroczyć 50% poparcia. Według mnie poziom poparcia uzyskany w wyborach był efektem otwarcia, zmiany języka, stylu, złagodnienia wizerunku. Teraz, kiedy do głosu dochodzą tacy ludzie, jak Joachim Brudziński, Jacek Kurski czy Antoni Macierewicz, kiedy Jarosław Kaczyński pokazuje swoją dawną twarz i używa języka konfrontacji – poparcie znów spadnie do poziomu dwudziestu kilku procent. Wyborcy uznają, że nie chcą kolejnej wojny&#8230;</p>
<p><em><strong>A</strong> – Panie Marszałku, dziękuję za możliwość przeprowadzenia wywiadu. </em></p>
<p><em>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</em></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Wywiad przeprowadzony dla portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span><em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/21/urzad-marszalka-moze-byc-frapujacy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Martwa partia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/martwa-partia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/martwa-partia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 16:43:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4228</guid>
		<description><![CDATA[Od pewnego czasu w internecie zaczęło funkcjonować określenie &#8222;nekropartia&#8221;, w kontekście Prawa i Sprawiedliwości. To niezbyt eleganckie sformułowanie ma jednak głębokie uzasadnienie. Platforma Obywatelska praktycznie nie zareagowała na konferencję prasową Jarosława Kaczyńskiego, który niedwuznacznie oskarżył Donalda Tuska i jego formację (także rząd) o przyczynienie się do katastrofy smoleńskiej, a na pewno o &#8222;moralne i polityczne&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od pewnego czasu w internecie zaczęło funkcjonować określenie <em>&#8222;nekropartia&#8221;,</em> w kontekście Prawa i Sprawiedliwości. To niezbyt eleganckie sformułowanie ma jednak głębokie uzasadnienie.</p>
<p>Platforma Obywatelska praktycznie nie zareagowała na konferencję prasową Jarosława Kaczyńskiego, który niedwuznacznie oskarżył Donalda Tuska i jego formację (także rząd) o przyczynienie się do katastrofy smoleńskiej, a na pewno o &#8222;moralne i polityczne&#8221; sprawstwo. Także wypowiedź posła Joachima Brudzińskiego, w programie Moniki Olejnik, &#8222;Kropka nad i&#8221; nie spotkała się z oficjalnym odzewem. I bitwa o krzyż na Krakowskim Przedmieściu nie jest w sferze zainteresowania PO. Słusznie, ponieważ wchodzenie w polemiki na tym poziomie tylko przyczyniłoby się do zaostrzenia sytuacji.</p>
<p>Wszystko to wynika z tego, że PiS i Jarosław Kaczyński nie mają żadnego programu, który mógłby być programem &#8222;na tak&#8221;. Zarówno na kampanię samorządową, jak i parlamentarną. Pomimo dość bogatego zaplecza intelektualnego, w postaci Ośrodka Myśli Politycznej, czy Instytutu Sobieskiego, nie mówiąc o takich tuzach, jak Jadwiga Staniszkis, Zdzisław Krasnodębski, czy Ryszard Legutko, PiS nie ma żadnego programu. Wszystkie projekty i pomysły zostały już dawno zgrane, a były to pomysły samego Jarosława Kaczyńskiego. I pomysł IV RP, i Polska solidarna &#8211; to są już tematy nie wzbudzające emocji, ani nie przyciągające wyborców. Jedynym pomysłem pozostaje gra pamięcią Lecha Kaczyńskiego. Nekropolityka&#8230;</p>
<p>Ostre tony w wypowiedziach Kaczyńskiego, Brudzińskiego, czy Jacka Kurskiego tłumaczone są traumą po katastrofie i odreagowaniem. Po ponad trzech miesiącach po katastrofie następuję otrzeźwienie. Tak, rzeczywiście &#8211; otrzeźwienie następuję, ale po kampanii wyborczej &#8211; i to tylko wśród części politycznych działaczy. Tych, którzy przez ścisłe kierownictwo kampanii, Joannę Kluzik-Rostkowską i Pawła Poncyliusza, zostali odstawienie na boczny tor. Stara gwardia partyjna, zwana też &#8222;zakonem PC&#8221;, odczuła zmianę wizerunku Jarosława Kaczyńskiego jako utratę własnej tożsamości i zaprzeczenie ideom partii. O tym, jak głębokie są podziały pomiędzy &#8222;liberałami&#8221; i &#8222;integrystami&#8221; partyjnymi świadczy to, że Joanna Kluzik-Rostkowska, która odebrała w wieczór wyborczy szczere gratulacje od Jarosława Kaczyńskiego za prowadzenie sztabu wyborczego, dziś nie jest wcale pewną kandydatką klubu parlamentarnego PiS na urząd wicemarszałka Sejmu. Zresztą wypowiedzi Kaczyńskiego pokazują, kto dziś jest bliżej jego ucha&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński po raz kolejny pokazał jak jest zdolnym politykiem. Zdolnym do destrukcji. W ciągu niewielkiego czasu, grając kartą smoleńską, odzyska wpływy w twardym elektoracie, także tym radiomaryjnym, a utraci poparcie tych, którym bliżej do umiarkowanego centrum. I na nic będzie straszenie monopolem Platformy Obywatelskiej, miękką dyktaturą Donalda Tuska. Kaczyński grając wyostrzeniem kursu politycznego, realizując projekt polaryzacji sceny politycznej, sam tworzy sukces i pozycję Platformy Obywatelskiej.</p>
<p>PiS partią martwą programowo, ideowo, mentalnie, tak jak wypalony jest jej przywódca. Nie wierzę, że nie widzą tego jej działacze. Tylko kto przedłoży wreszcie prawdę nad profity sejmowe, diety poselskie, spokój?</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/202653/Martwa-partia/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/martwa-partia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Naszym programem jest&#8230;&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/17/naszym-programem-jest/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/17/naszym-programem-jest/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jul 2010 14:52:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4223</guid>
		<description><![CDATA[Piątkową konferencję Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie partii, na ulicy Nowogrodzkiej można rozpatrywać w wariancie komentarzy politycznych, choć bardziej wskazane byłoby spojrzenie na nią w kategoriach czysto ludzkich i psychologicznych. To drugie powinno być domeną psychologów, psychologów społecznych, terapeutów, ale oni jeszcze trzymają się z daleka od polityki, choć może niesłusznie. Być może takie analizy słów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Piątkową konferencję Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie partii, na ulicy Nowogrodzkiej można rozpatrywać w wariancie komentarzy politycznych, choć bardziej wskazane byłoby spojrzenie na nią w kategoriach czysto ludzkich i psychologicznych. To drugie powinno być domeną psychologów, psychologów społecznych, terapeutów, ale oni jeszcze trzymają się z daleka od polityki, choć może niesłusznie. Być może takie analizy słów i działań polityków przyniosłyby lepsze efekty, niż prace ośrodków opinii publicznej.</p>
<p>Z punktu widzenia czystej gry politycznej można powiedzieć tak; Jarosław Kaczyński zakończył jedną kampanię i rozpoczął drugą, samorządową. Uznał, że elektorat centrowy nie jest mu już przydatny, że w kampanii regionalnej sprawdzi się twardy, wierny elektorat, który motywuje się zupełnie innymi przesłaniami. I będzie to oczywiście prawda. Do walki potrzebne są inne argumenty i inne narzędzia, rozgrywka prowadzona jest bardziej poza mediami. Tu mniejszą rolę odgrywa wizerunek Jarosława Kaczyńskiego, większą za to jasne, twarde, prostolinijne przesłanie podziału na MY i ONI. A co oni, to ci, którzy przyczynili się do śmierci (męczeńskiej) Lecha Kaczyńskiego, a do tego jeszcze atakują symbol jego śmierci, czyli krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim.</p>
<p>Ale dużo ciekawszy jest jednak wątek psychologiczny, osobisty, jakim kieruje się Jarosław Kaczyński. Otóż wydaje mi się, że Kaczyński zastąpił jeden cel swojej polityki innym. Od dłuższego czasu, od wielu miesięcy miałem wrażenie, że osią polityki Jarosława Kaczyńskiego była chęć doprowadzenia swojego brata do ponownego wyboru na stanowisko Prezydenta RP. Kiedy z powodu katastrofy smoleńskiej stało się to niemożliwe, Kaczyński postanowił zmienić ten cel na inny. Tym celem jest wyjaśnienie okoliczności śmierci brata, pokazanie winnych, ukaranie ich. Programem Kaczyńskiego stała się zemsta.</p>
<p><span id="more-4223"></span>Jarosław Kaczyński zdecydował się na wojnę i przestawienie swojej partii na tory wojenne. Programem jego partii jest śmierć Lecha Kaczyńskiego i jej kulisy i wokół tego będzie prowadzona cała działalność i narracja partii. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że Kaczyńskiemu zależy na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy. On już WIE, kto ponosi odpowiedzialność (moralną i polityczną) za katastrofę, a jej faktyczne powody, przyczyny pośrednie, bezpośrednie, czynniki organizacyjne, zaniedbania instytucji państwa i poszczególnych ludzi, będą miały dla niego tylko takie znaczenie, o ile dadzą się zaadaptować do jego linii politycznej. Mówiąc wprost &#8211; on już wie, że winnym jest Donald Tusk, pospołu z Władimirem Putinem.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie zrezygnował z brata. On teraz pełni w jego wizji inną rolę. Nie jest już i nie będzie prezydentem, został męczennikiem i ikoną nowego kultu, wokół którego będzie organizowała się partia i jej działania. Dla Kaczyńskiego najważniejsza jest katastrofa i pamięć brata, który staję się swoistą ikonografią ruchu.</p>
<p>Wszyscy chcą wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej i wszyscy mogą zadać każde pytanie, które może nas przybliżyć do odkrycia prawdy. Pytać może również Kaczyński, nikt mu tego nie może zabronić. Ale to, co zrobił Kaczyński, czyli rzucił oskarżenia o moralną odpowiedzialność za katastrofę &#8211; stawia go dokładnie po tej samej stronie, co Janusza Palikota, który pyta, czy Lech Kaczyński nie był przypadkiem pijany i czy w tym stanie nie wywierał wpływu na załogę samolotu.</p>
<p>Szef PiS-u chciałby ustalać reguły moralne, a punktem odniesienia ma być jego brat i stosunek do niego i pamięci o nim. Według tego standardu każdy kto ma inne zdanie na temat zasadności dalszego funkcjonowania krzyża na Krakowskim Przedmieściu, popełnia &#8222;ciężkie moralne nadużycie&#8221;. Tak właśnie wygląda cynizm i relatywizm&#8230;</p>
<p>I tak właśnie z czasów idei IV RP przechodzimy do idei politycznej opartej o fantom Lecha Kaczyńskiego, którego podstawą ma być teoria spisku i odpowiedzialności za katastrofę.</p>
<p>Tylko, że argumenty, jakie ma Jarosław Kaczyński, są słabe. Myślę, że gra katastrofą smoleńską, jak funkcją polityki, źle się dla niego skończy. Lepiej dla i dla niego i dla pamięci jego brata, i dla Polski byłoby, aby tej gry nie rozpoczynał.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/17/naszym-programem-jest/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 16. lipca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Jul 2010 09:57:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4220</guid>
		<description><![CDATA[Mad Mel Wściekły, prawdopodobnie pijany i dyszący Mel Gibson, aka Brave Heart, krzyczy przez słuchawkę do matki swojego najmłodszego dziecka “Zgwałcą cię czarni i będzie to twoja wina bo ubierasz się jak &#8230;..; kim ty jesteś, skończysz w ziemi, potrafię to zaaranżować”. Trzy taśmy z pogróżkami oraz wyzwiskami nie tylko w stosunku to Oksany Grigorievnej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Mad Mel</span></h2>
<p>Wściekły, prawdopodobnie pijany i dyszący Mel Gibson, aka Brave Heart, krzyczy przez słuchawkę do matki swojego najmłodszego dziecka <em>“Zgwałcą cię czarni i będzie to twoja wina bo ubierasz się jak &#8230;..; kim ty jesteś, skończysz  w ziemi, potrafię to zaaranżować”</em>. Trzy taśmy z pogróżkami oraz wyzwiskami nie tylko w stosunku to Oksany Grigorievnej obiegły media i Gibson, który od kilku lat miał przydomek rasisty oraz antysemity, stał eis ulubionym tematem Ameryki. Mel Gibson, przez wiele lat, przykładny ojciec oraz mąż nagle znalazł sobie nowy obiekt miłosny, porzucił żonę, dzieci i zamieszkał z rosyjską piosenkarką i wkrótce na świat przyszło ich pierwsze dziecko. Sielanka nie trwała długo, na początku roku, Grigorievna podała, że Gibson uderzył ją w twarz powodując złamanie zęba. Para rozeszła się, a Gibson musiał wypłacić całkiem sporą sumę pieniężną na dziecko z Rosjanka. Pełna kultura. Ostatni film 54-letniego aktora zrobił klapę, powodem może być powtarzanie tej samej roli. Kiedy pierwsza taśma dostała się do opinii publicznej, prawdę mówiąc, nikogo to nie zdziwiło, że Gibson uważa Meksykanów za mniej niż ludzi, że jest rasista oraz antysemitą. Ostre słowa, ale słowa potwierdzone przez jego wypowiedzi.</p>
<p>Były ulubieniec milionów okazał się maniakalnym typem, pijakiem, który wypowiada słowa i obraza się na tych, którzy mają problem z jego wypowiedziami. Gibson, tak jak i sportowcy czy politycy, to osoba publiczna i za to ma płacone spore sumy pieniężne. Ze sławą jednak wiąże się pewien koszt, koszt braku prywatności oraz, ciągłej inwigilacji ze strony mediów oraz fanów, którzy nie zawsze są zbyt mili.</p>
<p><span id="more-4220"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/07/Mel.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4221" title="Mel" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/07/Mel.jpg" alt="" width="260" height="190" /></a></p>
<p>W swoich filmach, Mel Gibson to wesoły i dowcipny glina, ojciec, zwariowany bohater, który walczy z nieprawością; to obrońca skrzywdzonych, to waleczny Szkot William Wallace, prawdziwy Maverick, którego latami oglądano z przyjemnością. A ze od czasu do czasu pojawiał się chwiejąc na nogach i powiedział nie zawsze to co jest uważane za poprawne, wybaczano mu, Gibson wracał jak bumerang na ekrany zarabiając miliony.</p>
<p>Kiedy w 2004 roku ukazał się film “Pasja”, ukazujący cierpienie Jezusa oraz Żydów jako tych, którzy go zdradzili, w Ameryce widać było istniejący ogromny antysemityzm, o który posadzą się Polaków, oraz Europejczyków.  Późniejsze wypowiedzi aktora podczas pijanych ekscesów potwierdziły jego antysemicki stosunek do Żydów. Kiedy policja zatrzymała pijanego Gibsona, aktor najpierw zapytał oficera czy jest Żydem a potem powiedział, że Żydzi są winni wszystkim wojnom  i że należało im się to co się stało podczas II WŚ. Fakt, ludzie mówią różne rzeczy, kiedy są pijani i można debatować,  czy to oni wypowiadali owe opinie czy wypita tequila. Mel Gibson Mr. Hyde i Dr. Jekyll w jednej osobie. Nigdy nie wiadomo, który z nich będzie dominował.</p>
<p>Filmy Gibsona zarobiły miliony. Kto nie lubi oglądać „Braveheart”, „Zabójczej Broni” czy „Mavericka”?  Mel Gibson to zagorzały katolik, który według mnie wierzy, że za grzechy należy się kara.  „Pasja” była dla niego forma katharsis, ukazaniem, że wszyscy jesteśmy grzesznikami i należy nam się kara. Gibson to Jezus, ból przezywany przez Jezusa to ból Gibsona. Każdy bohater Gibsona jest albo bity, podłączany do prądu, albo w jakiś sposób poddany cierpieniu fizycznemu. Ewangelia według Świętego Mela  jest taka &#8211; wybacz tym, którzy cie prześladują, tak długo jak się ze mną zgadzasz, nie krytykujesz ani mnie, moich opinii ani moich filmów.  „Pasje” jako film trudno ocenić lub krytykować. W końcu jest to film o cierpieniu oraz śmierci Jezusa. To co mi przeszkadzało, to masochistyczne do przesady przedstawienie ostatnich godzin życia Chrystusa. Czy naprawdę było konieczne ukazanie bicia, cierpienia oraz poniżania Jezusa? Kiedy Martin Scorsese zrobił film pt „Ostatnie kuszenie Jezusa Chrystusa”,  jeden z ciekawszych filmów na temat religii, został prawie ukrzyżowany za to, że ośmielił się ukazać wizje Jezusa, w której ma żonę i dzieci. Tego, ze pragnął być zwykłym człowiekiem. I nikt nad nim nie płakał. Ostatnim dużym sukcesem filmowym Gibsona było „Apocalipto”, w którym też mogliśmy sobie pooglądać różne przerażające sceny mordowania i bicia.</p>
<p>Pogróżki nagrane na taśmie wszczęły postępowanie przeciwko aktorowi i prokuratura w każdej chwili może mu postawić zarzuty za pobicie matki jego najmłodszego dziecka.  Gibson, w swojej obronie, podkreśla, że jego problem z alkoholem jest przyczyna jego zachowania. I być może tak jest. Dlaczego teraz Griegorievna udostępniła taśmy, a nie kilka miesięcy temu kiedy, według jej zeznań Gibson ją uderzył? Dlaczego nie poszła na policję i nie złożyła oskarżenia? Nie bronie Gibsona, ale uważam, że Gibson jest produktem tego kraju i to co mówi po pijanemu, wielu w tym kraju myśli po trzeźwemu. Możliwe, że ostatnie zachowanie aktora będzie ostatnim gwoździem w jego karierze, zarówno aktorskiej jak i reżyserskiej.  Ale w Ameryce niektórym wybacza się wszystko, a innym nic.</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mit i kit</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jul 2010 13:32:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4215</guid>
		<description><![CDATA[Polska polityka jest pełna symboli. Symboli, odniesień do nich, konotacji i nawiązań, a symbole mają to do siebie, że często są oderwane od życia, kontekstu, realiów. Warto, za nim te mity powstaną, przeciwstawić się nim. Trzeźwym, racjonalnym pojmowaniem rzeczywistości. W Polsce ostatnimi laty modne stało się pojęcie &#8222;polityki historycznej&#8221;, co mało w ogóle ma wspólnego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska polityka jest pełna symboli. Symboli, odniesień do nich, konotacji i nawiązań, a symbole mają to do siebie, że często są oderwane od życia, kontekstu, realiów. Warto, za nim te mity powstaną, przeciwstawić się nim. Trzeźwym, racjonalnym pojmowaniem rzeczywistości. W Polsce ostatnimi laty modne stało się pojęcie &#8222;polityki historycznej&#8221;, co mało w ogóle ma wspólnego z historią, jako nauką, a bliższe jest manipulacji, co przecież jest kwintesencją polityki.</p>
<p>Już w kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem, kiedy zapadła decyzja o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu, było wiadome, że sam wypadek, jak i postać Lecha Kaczyńskiego będą wykorzystywane w polityce. Katastrofa od samego początku obrastała teoriami spisku, mitami męczeństwa, była środkiem do realizacji celów politycznych. I choć brat zmarłego prezydenta odżegnywał się w kampanii wyborczej wprost do samego wypadku, to już jego zaplecze takich skrupułów nie miało.</p>
<p>Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość po zakończeniu prezydenckiej kampanii wyborczej, która zakończyła się dla szefa PiS bardzo dobrym wynikiem, automatycznie przystąpił do następnej, samorządowej. Dobry wynik ma być przepustką do sukcesu na jesieni, a także w wyborach przyszłorocznych. Ale jeszcze ważniejsze od wyniku wyborczego dla samego Jarosława Kaczyńskiego ważniejsze jest zbudowanie mitu i jednocześnie kultu Lecha Kaczyńskiego. To wymyka się racjonalnym ocenom i ci, którzy chcieliby ocenić postawę i działania Jarosława Kaczyńskiego w kategoriach stricte politycznych, robią poważny błąd metodologiczny.</p>
<p>Katastrofa TU 154M ma być dla Prawa i Sprawiedliwości czymś w rodzaju nowego aktu założycielskiego nowej ery politycznej. Dlatego tak uparcie Jarosław Kaczyński mówi o bohaterskiej i męczeńskiej śmierci swojego brata, dlatego również podkreśla ostatnio &#8222;nikczemną&#8221; postawę Platformy Obywatelskiej, a specjalnie premiera Donalda Tuska. Ważną rolę w kreacji tego kultu Lecha Kaczyńskiego odgrywają gesty i materialne dowody kultu, jak sarkofag, koniecznie na Wawelu, czy krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim. W całej awanturze o ten krzyż nie chodzi wcale o odczucia społeczne, lecz o miejsce hołdu Lechowi Kaczyńskiemu.</p>
<p>Z tym mitem, kultem bohaterszczyzny IV RP trzeba walczyć. Nie z postacią Lecha Kaczyńskiego, bo jego działania, jak prezydenta oceni historia, naukowcy, politolodzy. Trzeba walczyć z chorobliwym, manipulacyjnym przekazem, że Kaczyński świadomie oddał życie pod Smoleńskiem (u wrót nekropolii katyńskiej) za swoje przekonania, wiarę idee. Takie podejście do sprawy powoduje to, że ten mit przykryje śmierć wielu wartościowych ludzi, ojców, matek, dzieci, ale także urzędników państwa, oficerów, którzy zginęli w bezsensownym wypadku lotniczym.</p>
<p>Teorie i mity wokół katastrofy smoleńskiej tworzone są po to, aby nie łączyć obywateli, ale ich właśnie podzielić. Im więcej teorii, o zamachu, spisku – tym większa możliwość wywyższenia ponad miarę tych, którzy nie zawsze na to zasługiwali. Kaczyński tworząc mit swojego brata ma konkretne cele polityczne, ale także inne &#8211; to chęć podzielenia społeczeństwa na prawdziwych patriotów (My, Naród) i na tych, którzy nie mają prawa według Prawych Polaków się do wybrańców zaliczać. To możliwość podzielenia społeczeństwa. Wyjaśnienie kulis katastrofy powinno boleśnie przerwać budowę mitu.</p>
<p>Aby zakończyć budowę mitu Lecha Kaczyńskiego, oprócz szybkiego wyjaśnienia kulis katastrofy, konieczne jest dokonanie rzetelnej oceny jego prezydentury. I pokazanie, że Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem, dobrym politykiem, ani tym bardziej mężem stanu. Nie powinien w ogóle zamieszkać w Pałacu Namiestnikowskim, popchnęła go do tego wybujała ambicja brata. Gdyby nie ona, pozostałby lubianym nauczycielem akademickim i średniej klasy naukowcem. I żadnym materiałem na bohatera mitów&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/202203/Mit-i-kit/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pianino Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 14:38:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4211</guid>
		<description><![CDATA[Łoskot spadającego na chodnik przed willą pianina, zakończył porządki. Wcześniej Jarosław Kaczyński podeptał rogowe okulary, a atrapa metalowego czajniczka rozbiła się na ścianie pokoju. Możemy znów być sobą&#8230; W trakcie kampanii wyborczej co i rusz czytałem, jak to Jarosław Kaczyński po katastrofie smoleńskiej się zmienił, Jako człowiek, dotknięty wielką tragedią, ale również jako polityk. Tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Łoskot spadającego na chodnik przed willą pianina, zakończył porządki. Wcześniej Jarosław Kaczyński podeptał rogowe okulary, a atrapa metalowego czajniczka rozbiła się na ścianie pokoju. Możemy znów być sobą&#8230;</p>
<p>W trakcie kampanii wyborczej co i rusz czytałem, jak to Jarosław Kaczyński po katastrofie smoleńskiej się zmienił, Jako człowiek, dotknięty wielką tragedią, ale również jako polityk. Tak jakby tragedia osobista, a także tragedia jego partii, miały się wprost, kojąco przełożyć na na jego spojrzenie na rzeczywistość, państwo, swoją rolę w polityce, osąd przeciwników politycznych. Ja w tę przemianę nie wierzyłem ani ułamka sekundy, ponieważ &#8222;od zawsze&#8221; uważałem Kaczyńskiego za wyrafinowanego, bezwzględnego, nie mającego skrupułów gracza politycznego, który nie cofnie się przed niczym. To co widzieliśmy w kampanii, to była kreacja i triki polityczne, zbolała maska, uzupełniona czarnym garniturem. Portret, nakreślony rękami Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyliusza. Posłanka PiS jest na urlopie, Poncyliusz leczy nadwyrężony kręgosłup&#8230; &#8222;Chata wolna, oj, będzie bal&#8230;&#8221;. I jest&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński stoi na czele partii, której główny, żelaznym elektoratem są ludzie sfrustrowani, odrzuceni, żądni zemsty i odwetu. I Kaczyński im to daje. On nie potrafi żyć bez chęci zemsty, rozliczeń, spisków i atmosfery podejrzliwości. I dwa wywiady, łagodny, Michała Szułdrzyńskiego dla &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;,  i ten drugi, bez zahamowań, Tomasz Sakiewicza i Katarzyny Hejke dla &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, odsłaniają nam Kaczyńskiego takiego jak dawniej. Nie, jednak nie takiego &#8211; innego, ponieważ nie mającego hamulca w postaci brata i nie mającego innego celu, niż odwet na tych, którzy według niego doprowadzili do jego śmierci.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Kaczynskinatrybunie.jpg" alt="" width="400" height="285" /></p>
<p>Kaczyński z pełną premedytacją powraca na tory wojenne. Nie jest to jednak wojna polsko-polska, która by zakładała jednak jakiekolwiek podstawy ideowe działalności Kaczyńskiego. To jest wprost wypowiedziana wojna przeciwnikom politycznym, Donaldowi Tuskowi i Platformie Obywatelskiej. Świadczą o tym cytaty, z własnych wypowiedzi, które Kaczyński sam przytacza. Kaczyński oskarżający rząd o „zbrodniczą politykę&#8221;, zamyka drogę do dyskusji i współpracy. Zresztą nigdy tak naprawdę nie było mowy o jakiejkolwiek współpracy, umowach ponad podziałami, interesie społecznym. Teraz gra idzie o utrzymanie mitu Lecha Kaczyńskiego i mitu smoleńskiego &#8211; najchętniej mitu zamachu, wynikającego ze spisku Donalda Tuska z Władimirem Putinem. Jarosław Kaczyński wyraźnie to sugeruje, opowiadając w wywiadzie dla &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, że jego nazwisko było do końca na liście pasażerów TU 154M. Szef PiS-u nie ma wątpliwości, kto ponosi odpowiedzialność polityczną za katastrofę, a ta kryminalna, to tylko kwestia czasu.</p>
<p>Kaczyński dał sygnał do walki dla takich inicjatyw, jak Ruch 10 Kwietnia, czy Katyń 2010, dla dziennikarzy &#8222;Gazeta Polskiej&#8221; i &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, blogerów Salonu24. Również wraca do środowiska radiomaryjnego. I definitywnie zamyka się na wyborcę centrowego. Jego twarda retoryka i nowa wojna może mu przynieść krótkoterminowy sukces w jesiennej kampanii samorządowej, ale już przyszłoroczne wybory parlamentarne będą klęską,. Ale chyba Kaczyński przestał już patrzeć kategoriami kalkulacji politycznej. On prowadzi politykę mitologiczną. Mit IV RP ma zostać zamieniony przez mit smoleński. Tylko, że to droga donikąd.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekspiacja na życzenie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 10:28:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4201</guid>
		<description><![CDATA[Uff&#8230; Można spokojnie odetchnąć. Nie, to jeszcze nie koniec upałów. To tylko koniec przedstawienia pod roboczą nazwą &#8222;Wszystkie przemiany Jarosława Kaczyńskiego&#8221;. Szef Prawa i i Sprawiedliwości udzielił wywiadu redaktorowi Michałowi Szułdrzyńskiemu z &#8222;Rzeczpospolitej”, którego z racji jego kultury osobistej i wykształcenia filozoficznego, trudno uznać za drapieżnego dziennikarza. Zawartość i efekt tego wywiadu najlepiej został określony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Uff&#8230; Można spokojnie odetchnąć. Nie, to jeszcze nie koniec upałów. To tylko koniec przedstawienia pod roboczą nazwą &#8222;Wszystkie przemiany Jarosława Kaczyńskiego&#8221;.</p>
<p>Szef Prawa i i Sprawiedliwości udzielił wywiadu redaktorowi Michałowi Szułdrzyńskiemu z &#8222;Rzeczpospolitej”, którego z racji jego kultury osobistej i wykształcenia filozoficznego, trudno uznać za drapieżnego dziennikarza. Zawartość i efekt tego wywiadu najlepiej został określony przez anonimową, oczywiście, opinię jednego z polityków PiS, przytoczoną na portalu społecznościowym Twitter przez innego dziennikarza;</p>
<p><em>&#8222;Dwa miesiące ciężkiej pracy poszły w piach&#8221;</em></p>
<p>Tak, właśnie dwa miesiące budowania nowego oblicza i nowego wizerunku Kaczyńskiego i jego formacji, po raz kolejny zostały zniweczone jednym niezbyt długi wywiadem. Kaczyński wrócił do swojej starej retoryki, swojej metody wyrażania swojego zdania, która zakłada, że to tylko on ma rację, on określa standardy, jakie powinny panować w polityce, i tylko on jest punktem odniesienia.</p>
<p>Specjaliści od kreowania wizerunku i jego sztabowcy robili wszystko, aby spektrum zwolenników Kaczyńskiego i jego partii powiększyło się. Przybrało to po I rundzie wyborów formę groteski politycznej, kiedy Kaczyński na trybunie wiecowej zaczął stawiać obok siebie obraz lewicowego polityka Oleksego, a potem samego Edwarda Gierka – patriotę w trudnych czasach.</p>
<p>Kaczyński nie byłby sobą, gdyby nie zostawiony sam sobie, dając wywiad do sprzyjającego mu wyraźnie medium, nie pokazał swojej naturalnej twarzy. W tydzień po wyborach wziął w swoje ręce na nowo zadanie kreacji polityki własnej partii. Zresztą nie tylko on, ponieważ również pozwolono na nowo pojawić się w mediach Zbigniewowi Ziobro, carte blanche na wypowiedzi otrzymali Marek Migalski, Beata Kempa, Ryszard Czarnecki, czy Karol Karski. To za ich przyczyną do politycznej rozgrywki włączono krzyż z przed Pałacu Namiestnikowskiego, to oni również kierują dyskusję w stronę sprawy smoleńskiej. Ale rys ideologiczny określa Jarosław Kaczyński, a tą nową ideologią będzie właśnie katastrofa pod Smoleńskiem. To właśnie mit „męczeńsko” zmarłego brata ma nieść jego i jego formację przez najbliższe lata.</p>
<p>Po drugiej stronie (i tym razem nie jest to miejsce, gdzie kiedyś stało ZOMO&#8230;) są ci, którzy mają inne poglądy, niż on sam, przede wszystkim krytycy jego brata. Mają oni teraz niepowtarzalną okazję dokonania głębokiej ekspiacji, przeproszenia Jarosław Kaczyńskiego, generalnie za wszytko, a wtedy on zniży się do rozmów i współpracy. Nie muszę chyba dodawać, że na jego warunkach&#8230;</p>
<p>To, że Jarosław Kaczyński długo nie wytrzyma w gorsecie poprawności, było wiadome wszystkim przytomnym obserwatorom sceny politycznej. Nie wiadomo było tylko, jak długo to potrwa. Jak się okazało, bez wojny (polsko-polskiej) Kaczyński oddychać, żyć i działać nie może. Wszystkie scenariusze biorą w łeb, kiedy Kaczyński mówi z „serca”.</p>
<p>Ta kolejna wolta Kaczyńskiego to dobra informacja dla Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Tak przewidywalna i trywialnie jednoznaczna opozycja to coś, co można sobie wymarzyć. Teraz tylko już wystarczy postraszyć i lewicę i samych wyborców „wilkiem w skórze owcy”, a oni sami przejdą przez płot do jego zagrody. Taki lider opozycji, jakim jest Jarosław Kaczyński, to olbrzymi skarb dla rządzących…</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Republika smoleńska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/12/republika-smolenska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/12/republika-smolenska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Jul 2010 12:41:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4197</guid>
		<description><![CDATA[W trakcie tegorocznej kampanii wyborczej, prezydenckiej, Jarosław Kaczyński stwierdził w pewnym momencie, że tematu tak zwanej IV RP już nie ma, przestał on funkcjonować w polskiej przestrzeni politycznej i społecznej. Później swoją opinię skorygował, twierdząc, że to tylko samo sformułowanie jest skompromitowane, ale idee i wartości, jakie jakoby były udziałem tego projektu, dalej są ważne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W trakcie tegorocznej kampanii wyborczej, prezydenckiej, Jarosław Kaczyński stwierdził w pewnym momencie, że tematu tak zwanej IV RP już nie ma, przestał on funkcjonować w polskiej przestrzeni politycznej i społecznej. Później swoją opinię skorygował, twierdząc, że to tylko samo sformułowanie jest skompromitowane, ale idee i wartości, jakie jakoby były udziałem tego projektu, dalej są ważne dla niego, jego środowiska i wyborców. Szkoda tylko, że niewiele mają one wspólnego z tym, o czym myślał profesor Paweł Śpiewak, jeden z pomysłodawców przełomu w polskim życiu społecznym i prawdziwy gestor hasła IV RP.</p>
<p>Idea odnowienia Polski, według standardów Jarosława Kaczyńskiego, nie umarła. Potrzebny jest do niej tylko nowy &#8222;wsad&#8221;, nowe paliwo, coś, co zintegruje wokół Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego i stary i nowy, pozyskany ostatnio elektorat. Próba złagodzenia oblicza Kaczyńskiego w trakcie kampanii, co miało przyciągnąć elektorat lewicowy i centrowy, nie powiodła się jednak najlepiej. Bo przecież porażka nie może zostać uznana za zwycięstwo, Kaczyński bezwzględnie osiągnął mniejszą ilość głosów, niż jego brat w roku 2005, dodatkowo to porażka z przedstawicielem Platformy Obywatelskiej. Ale udało się przynajmniej zamieszać trochę w głowach młodym wyborcom, ponieważ w tej grupie Kaczyński uzyskał nadspodziewany dobry wynik.</p>
<p>Teraz czas na odtworzenie starego, dobrego oblicza walczącej partii i oparcia go o nowe &#8222;wartości&#8221;. Tym czymś ma być mit Lecha Kaczyńskiego. Nie tylko samej postaci tragicznie zmarłego prezydenta, ale również mit śmierci męczeńskiej jego i małżonki&#8230; no, może jeszcze kilkudziesięciu osób, ale tylko tych wybranych. O pozostałych milczmy&#8230;</p>
<p><span id="more-4197"></span>Już w wieczór wyboczy Jarosław Kaczyński wspomniał o tej męczeńskiej śmierci swoje brata. Był to wyraźny sygnał dla jego środowiska, aby to, co było do tej pory tylko podskórne, znalazło swoje odbicie w formie realnych działań. I tak 10 lipca &#8222;Ruch 10 Kwietnia&#8221; zorganizował na Placu Piłsudskiego i pod Pałacem Namiestnikowskim happening polityczny. Jego celem ma być zmuszenie rządu do powołania międzynarodowej komisji do zbadania okoliczności katastrofy smoleńskiej, oraz zwrócenie uwagi, jakoby rząd nie dość dobrze opiekuje się ofiarami katastrofy i ich rodzinami. Poza tym konieczne ma być sprowadzenie szczątków samolotu, już, teraz. Ma to wyraźny rys nie tylko antyrządowy, ale również antyrosyjski, ponieważ zakłada a priori złą wolę polskich organów, nie tylko rządu, ale również prokuratury, jak również rosyjskiej komisji specjalnej (MAK) i rosyjskiej prokuratury. Jeżeli zajrzymy za fasadę tego stowarzyszenia (fundacji, NGO?), to zobaczymy tam dobrze znane środowiska i instytucje, które mają PiS wspierać intelektualnie, a z których jednak partia i jej przywódcy korzystają mniej, niż umiarkowanie&#8230;</p>
<p>Działania &#8222;Ruchu 10 Kwietnia&#8221;, jak i inne podobne inicjatywy mogą jednak obrócić się przeciwko ich inicjatorom, a także przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Pytania o katastrofę, jej kulisy i sposób dochodzenia do prawdy o jej przyczynach i przebiegu, muszą również generować pytania trudne dla Jarosława Kaczyńskiego. Jeżeli pytamy się o wszystko i chcemy pełnej transparentności sprawy, to nie można uniknąć pytań o zaangażowanie Kancelarii Prezydenta w organizację wyjazdu, jego motywy pozamerytoryczne, a także o rolę samego prezydenta w podjęciu decyzji o przyziemieniu samolotu TU 154M na pod smoleńskim lotnisku. To mogą być trudne pytania i jeszcze trudniejsze odpowiedzi&#8230;</p>
<p>Do gry politycznej może służyć wszystko. Pamięć, symbole, przeszłość, przyszłość. Jednym z symboli, który JUŻ został włączony do rozgrywki politycznej jest krzyż postawiony z inicjatywy harcerzy, w kwietniu, pod Pałacem Namiestnikowskim na warszawskim Krakowskim Przedmieściu. W miejscu, które jest w jurysdykcji państwa, o czym warto przypomnieć. Był on wyrazem pamięci po tragicznie zmarłych i hołdem, złożonym przez harcerzy, a później przez szerokie rzesze społeczeństwa. Ale już wtedy, kiedy otoczony był morzem zniczy, stał się elementem gry politycznej. To obok niego Jan Pospieszalski i Ewa Stankiewicz zrealizowali swój film, &#8222;Solidarni 2010&#8243;, coś w rodzaju przesłania &#8222;odrzuconych&#8221; i oskarżenia wobec krytyków Lecha Kaczyńskiego, to pod nim spotykają się różne grupy, które nie tylko się modlą, ale również skandują hasła polityczne. Przestał być już dawno symbolem Męki Pańskiej, a staje się powoli miejscem-symbolem męczeństwa byłego prezydenta, a przede wszystkim miejscem zgromadzeń politycznych. Sam w sobie przestaje być symbolem jedności społecznej, a staje się obiektem manipulacji politycznej, skierowanej przeciwko nowemu prezydentowi, Bronisławowi Komorowskiemu. Polacy potrafią z tego samego obiektu, czy osoby zrobić symbol jedności, jak również totem wojenny &#8211; do walki z innymi, &#8222;gorszymi&#8221; Polakami. Ten podział na &#8222;naszych&#8221;, lepszych Polaków, patriotów, tych, którym po Lechu Kaczyńskim wolno było płakać, oraz tych, którzy przeżywania żałoby nie byli godni, zarysował się zaraz po samej katastrofie. Warto wspomnieć hojnie publikowane przez &#8222;Rzeczpospolitą&#8221; elukubracje Krasnodębskiego, czy Ziemkiewicza.</p>
<p>Krzyż z bezpośredniej przestrzeni Pałacu Namiestnikowskiego powinien zniknąć, co nie oznacza, że w tym miejscu, która należy do państwa i przestrzeni publicznej, nie powinien znaleźć się inny obiekt upamiętniający pamięć po wszystkich ofiarach katastrofy. To jest miejsce pamięci poległych wszystkich, którzy służyli państwu w ten mglisty kwietniowy poranek na lotnisku w Smoleńsku, ale nie jest to miejsce tragedii. To nie jest w smak zwolennikom mitu męczeńskiego Lecha Kaczyńskiego, ponieważ ten krzyż doskonale może być zaadoptowany do teorii nowej tragedii katyńskiej. Już próbuje się go nazywać II Krzyżem Katyńskim, co pozwala, już nie po cichu, ale coraz śmielej mówić i pisać o spisku na życie Lecha Kaczyńskiego, którego tropy prowadzą zarówno na Kreml, jak i w stronę Donalda Tuska. To nie był wypadek, zbieg nieszczęśliwych okoliczności, czy może nawet zaniedbania ludzkie &#8211; to był zamach i spisek. Tak szepce &#8222;ulica&#8221; i polski internet, opanowany przez zorganizowane przez &#8222;Gazetę Polską&#8221; i &#8222;Rzeczpospolitą&#8221; zwarte grupy &#8222;niezależnych blogerów&#8221;.</p>
<p>Bardzo niechętnie się mówi o innych ofiarach katastrofy smoleńskiej, jeżeli już, to tylko w kontekście zaniechań dochodzenia i żądań rozszerzenia śledztwa. Zresztą od samego początku żałoba miała wymiar nie tyle państwowy i ogólnoludzki, co &#8222;prezydencki&#8221;. Pochówek na Wawelu, ceremonia kościelna, a nie państwowa, która już od razu wyglądała na grę polityczną, tłumaczona była chęcią upamiętnienia także wszystkich ofiar, a krypta miała się stać także miejsce pamięci nie tylko pary prezydenckiej, ale wszystkich zmarłych &#8211; a także symbolicznym grobem katyńskim. I minęły trzy miesiące, a na Wawelu nie ma znaku, tablicy, która by przywoływała pamięć o pozostałych 94 poległych&#8230; Cóż, mit potrzebuje bohaterów indywidualnych&#8230;Rękę do tego przykłada również Kościół katolicki, i nie jest to bynajmniej środowisko Radia Maryja i &#8222;Naszego Dziennika&#8221;.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie zszedł z drogi konfrontacji i walki, o czym najdobitniej świadczy wywiad, jaki przeprowadził z nim red. Michał Szułdrzyński dla &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;. Do głosu dochodzą ludzie pokroju Zbigniewa Ziobro, który znów jest w mediach, a w obronie krzyża z Krakowskiego Przedmieścia sprokurował stricte polityczny list. Obiektem ataku i dezawuowania przez środowiska wspierające Prawo i Sprawiedliwość staje się nowy prezydent, Bronisław Komorowski. Należy już na samym początku pożegnać się z ideą prezydentury ponad podziałami, ponieważ uspokojenie sytuacji politycznej i społecznej nie jest w interesie Kaczyńskiego. To polityk konfliktu i konfrontacji, a nie konsensusu. A za nim stanie partia i klub parlamentarny, który na dniach powołołał poselski zespół do spraw wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej, który prerogatyw nie ma żadnych, ale za to będzie świetnym miejscem politycznych awantur.</p>
<p>Maskarada Jarosława Kaczyńskiego się zakończyła, teoria przemiany i współuczestnictwa jego i PiS w zmianach w Polsce, zamknięcia wojny polsko-polskiej upadła. Dziś perspektywą są wybory samorządowe i parlamentarne. Nie mając innego pomysłu, powracamy do teorii odnowy państwa. Ale nie jest to już IV RP. To ma być oparcie się na micie założycielskim, testamencie Lecha Kaczyńskiego. Nie ma to nic wspólnego z polską racją stanu, interesem społecznym, czy wspólnotą obywatelską. To jest kolejna odsłona walki o władzę, jaką toczy Jarosław Kaczyński od 20 lat&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/12/republika-smolenska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Drugi człowiek w państwie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/10/drugi-czlowiek-w-panstwie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/10/drugi-czlowiek-w-panstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Jul 2010 07:38:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4194</guid>
		<description><![CDATA[Grzegorz Schetyna obejmując stanowisko Marszałka Sejmu został nominalnie drugim człowiekiem w państwie. Po Prezydencie RP, które to stanowisko obejmie po zaprzysiężeniu, Bronisław Komorowski. I faktycznie, Schetyna będzie drugim człowiekiem w polskiej polityce, ale po Donaldzie Tusku. Kiedy w październiku ubiegłego roku Donald Tusk, w wyniku wybuchu afery hazardowej zdymisjonował Grzegorza Schetynę ze stanowiska wicepremiera i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Grzegorz Schetyna obejmując stanowisko Marszałka Sejmu został nominalnie drugim człowiekiem w państwie. Po Prezydencie RP, które to stanowisko obejmie po zaprzysiężeniu, Bronisław Komorowski. I faktycznie, Schetyna będzie drugim człowiekiem w polskiej polityce, ale po Donaldzie Tusku.</p>
<p>Kiedy w październiku ubiegłego roku Donald Tusk, w wyniku wybuchu afery hazardowej zdymisjonował Grzegorza Schetynę ze stanowiska wicepremiera i &#8222;zesłał&#8221; go do Sejmu, uważałem to za poważny błąd, mogący skutkować dezintegracją nie tylko Platformy Obywatelskiej, ale również destabilizacją rządu. Nie był jeszcze wtedy wiadome, że Tusk nie zdecyduje się na pozostanie na stanowisku premiera, a do wyścigu prezydenckiego skieruje innego polityka PO. Decyzja o odwołaniu Schetyny i innych polityków bezpośredniego zaplecza rządowego (i politycznego) Tuska wydawała się zbyt szybka i zbyt demonstracyjna. Upokarzające (jak się wydawało) usunięcie długoletniego przyjaciela i partnera politycznego, nie tylko formalnego zastępcy, mogło zaowocować wzrostem napięcia i problemami w przyszłości. Przesłanki korupcyjne wobec Schetyny były mniej, niż wątłe. Tusk rozbił nieformalny, dualistyczny układ władzy, co mogło doprowadzić do &#8222;posypania się&#8221; partii. Nic takiego jednak się nie stało. Schetyna, mocny i dobrze oceniany wicepremier i minister spraw wewnętrznych, szybko odnalazł się w nowej roli szefa klubu parlamentarnego. Wzmocnił go, a jednocześnie walcząc o swoją pozycję w partii pozostał lojalny wobec Tuska. Sądzę, że Schetyna zdawał sobie już wtedy sprawę, że stanowisko premiera będzie dla niego nieosiągalne, ponieważ Donald Tusk w wyścigu prezydenckim nie wystartuje.</p>
<p><span id="more-4194"></span>Wydarzenie polityczne i znane okoliczności, przede wszystkim katastrofa smoleńska potwierdziły, że decyzje Tuska były słuszne. Platforma Obywatelska jest partią silniejszą, niż kiedykolwiek, a jej władza i pozycja są stabilniejsze, niż to wydawało się 9 miesięcy temu. Ani komisja śledcza badająca aferę hazardową, ani kampania prezydencka, ciągnąca Bronisława Komorowskiego nie osłabiły PO, ani Donalda Tuska. A pozycja Schetyny wzrosła. Układ zależności koleżeńskich z Donaldem Tuskiem zmienił się w układ partnerstwa politycznego. Premier, przesuwając Schetynę do Sejmu, zakładał, że ciężar działalności politycznej przesunie się z rządu do parlamentu. I teraz dla sprawności działania państwa ważniejszy jest sprawny i mobilny Sejm, niż rząd. Od dnia, kiedy urząd prezydencki obejmie człowiek sprzyjający Platformie Obywatelskiej, Tusk nie będzie miał już żadnych wymówek, aby prowadzić działania modernizacyjne państwa. Ale jednocześnie musi robić to tak, aby nie przegrać wyborów parlamentarnych w przyszłym roku. Dobry wynik wyborczy Jarosława Kaczyńskiego, w wyborach prezydenckich wskazuje, że taka groźba jest realna.</p>
<p>Wierność polityczna Grzegorza Schetyny wobec Donalda Tuska i PO okazała się dla niego zbawienna. Wierność, ale również zręczność polityczna. Pracując w Sejmie Schetyna nie zaniedbał pracy nad swoją pozycją w partii, duża cześć struktur regionalnych PO jest opanowana przez jego zwolenników. Sytuacja jest trochę podobna do tej, jaką stworzył w SLD Grzegorz Napieralski, który z pozycji sekretarza partii doszedł do jej przywództwa, poprzez doskonałą współpracę z partyjnymi baronami. W PO, jak na razie, nie jest to możliwe, ponieważ i partia i sam Tusk idą od zwycięstwa do zwycięstwa, w związku z tym Schetyna nie ma okazji (ani ochoty) występować w roli Brutusa&#8230; Jeżeli już, to celem jego zabiegów będą ludzie z bezpośredniego zaplecza Donalda Tuska, z KPRM, z Igorem Ostachowiczem na czele.</p>
<p><a id="aptureLink_IG60dsrS2D" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Grzegorz%20Schetyna">Schetyna</a>, polityk raczej gabinetowy, pokazał lojalność grupową, głównie wobec partii. I Donald Tusk to docenił, dlatego mogąc wybrać polityka innego, bardziej spolegliwego, na stanowisko Marszałka Sejmu (mówił się o Ewie Kopacz), zdecydował się, pragmatycznie, na Schetynę. Ten ma za zadanie teraz tak prowadzić prace Sejmu, aby te 500 dni, jakie pozostają do wyborów parlamentarnych, nie zostały zmarnowane. Zręczność Schetyny przyda się przy nie tylko przy pracach prezydium Sejmu, ale również przy nieformalnych rozmowach z opozycją. Szczególnie, jeżeli potwierdzą się pogłoski, że szefem klubu Prawa i Sprawiedliwości albo wicemarszałkiem Sejmu zostanie Joanna Kluzik-Rostkowska. Może to być bardzo ciekawe 1,5 roku w polskiej polityce. Z niespodziewanymi zwrotami.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/10/drugi-czlowiek-w-panstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fenomenologia Janusza Palikota</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/08/fenomenologia-janusza-palikota/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/08/fenomenologia-janusza-palikota/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2010 08:01:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4190</guid>
		<description><![CDATA[Słychać głosy, że posła PO z Biłgoraja, Janusza Palikota należy raz, ostatecznie i bezwarunkowo &#8222;zgłuszyć&#8221;. Odwołać z funkcji w klubie parlamentarnym, zabronić mu występów publicznych. I dodatkowo jeszcze przeprosić za to, co mówi i czyni, bo to jest ponoć poniżej poziomu debaty publicznej w Polsce. Nawet jak na warunki polskiej polityki i obłudy w niej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Słychać głosy, że posła PO z Biłgoraja, Janusza Palikota należy raz, ostatecznie i bezwarunkowo &#8222;zgłuszyć&#8221;. Odwołać z funkcji w klubie parlamentarnym, zabronić mu występów publicznych. I dodatkowo jeszcze przeprosić za to, co mówi i czyni, bo to jest ponoć poniżej poziomu debaty publicznej w Polsce. Nawet jak na warunki polskiej polityki i obłudy w niej panującej, dawno takiej głupoty nie słyszałem.</p>
<p>Janusz Palikot ma prawo do wypowiadanie się na każdy temat, jako poseł posiadający mandat społeczny, i jako polityk posiadający ku temu stosowne doświadczenie, poparte wykształceniem filozoficznym. To właśnie jego wiedza i wykształcenie pozwala mu na dyskusję i skuteczną polemikę z każdym. On się nie boi sprowadzać spraw do prostych prawd i reagować na obłudę. Tak swego czasu dyskutował z Jarosławem Gowinem w sprawie metody in vitro, tak w trakcie kampanii reagował na politykę miłości odmienionego Jarosława Kaczyńskiego, tak również odpowiedział na słowa o męczeńskiej śmierci Lecha Kaczyńskiego w katastrofie smoleńskiej. I jeżeli krytycy Palikota uznają jego słowa o &#8222;krwi na rękach&#8221; Lecha Kaczyńskiego, to równie gwałtownie powinni zareagować na wypowiedź Kaczyńskiego w wieczór wyborczy. Nie słyszałem jednak protestów, a przecież waga tych słów była nieporównywalna ze stwierdzeniem Palikota. Palikot naruszył tabu nie mówienia źle o zmarłych, które to tabu łamane jest nagminnie. Mało jednak osób zauważyło, że pamięć Lecha Kaczyńskiego została uwikłana w kontekst polityczny w słynnym &#8222;dokumencie&#8221; spółki Stankiewicz/Pospieszalski, <em>&#8222;Solidarni 2010&#8243;</em>, kiedy to &#8222;niezależny&#8221; komentator/aktor unurzał dłonie Donalda Tuska we krwi ofiar katastrofy smoleńskiej&#8230;</p>
<p><span id="more-4190"></span></p>
<p>Poseł PO doskonale wyczuł, że sprawa smoleńska stanie się dla Prawa i Sprawiedliwości nowym mitem i osią działalności politycznej na najbliższe miesiące, może na dłużej. Teorie spiskowe, nie tylko dotyczące samego lotu, ale również rozszerzające odpowiedzialność za katastrofę na szerszy krąg ludzi i instytucji, muszą mieć odpowiedź. Prostą, jednoznaczną, bezdyskusyjną, nie tylko w formie przejrzystości dochodzenia, ale również polityczną. I jeżeli intencją twórców teorii spiskowych jest oskarżenie rządu o doprowadzenie do katastrofy i mataczenie przy jej wyjaśnianiu, to intencją Palikota jest pokazanie, że oczywistość tych teorii jest równa tej, że to Lech Kaczyński przez swoje działania, zamierzone i intencjonalne, doprowadził do sytuacji, że lot TU-154 M 10. kwietnia musiał się zakończyć tragedią.</p>
<p>Słowa i postępowanie Palikota są cyniczne, tak jak cyniczne, ale może bardziej zawoalowane jest postępowanie jego przeciwników. Wykorzystuje to, co dają mu media i jego słabi adwersarze, wielokrotnie przekraczał granice poprawności politycznej, ale nie przekroczył nigdy granic prawa i tego, co w rozgrywce politycznej jest dozwolone. I wiedzą to doskonale również dziennikarze. Dyrektor TVN, Kamil Durczok już zapowiedział, że poseł PO będzie gościem w jego stacji, ponieważ warto wiedzieć, co ma on do powiedzenie, nawet jeżeli przekracza normy kulturowe, a Jacek Żakowski przypomina, że oszczerstwa, pomówienia i insynuacje to doskonale znana i używana broń środowiska braci Kaczyńskich.</p>
<p>Jeżeli Platforma Obywatelska i Donald Tusk pozbędą się Janusza Palikota, lub go będą chcieli &#8222;zablokować&#8221;, popełnią poważny błąd. To unikalna marka polityczna, poseł PO ma unikalny zmysł polityczny, oparty o solidną wiedzę na temat marketingu, własne doświadczenia i wykształcenie filozofa. I jest potrzebny w tej permanentnej rozgrywce politycznej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/08/fenomenologia-janusza-palikota/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na sukces trzeba zapracować</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/05/na-sukces-trzeba-zapracowac/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/05/na-sukces-trzeba-zapracowac/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 08:23:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4185</guid>
		<description><![CDATA[Bronisław Komorowski jest kolejnym, 4. już prezydentem wybranym w wolnych, powszechnych wyborach. Mam nadzieję, że będzie również ostatnim prezydentem wybranym w ten sposób, liczę, że formuła rządów, gdzie główna władza wykonawcza, jaką jest rząd, ma konkurencję w postaci Kancelarii Prezydenta, zostanie zmieniona. Szczególnie ostatnie trzy lata pokazały, jak dewastujący dla polityki może być ośrodek prezydencki, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Bronisław Komorowski jest kolejnym, 4. już prezydentem wybranym w wolnych, powszechnych wyborach. Mam nadzieję, że będzie również ostatnim prezydentem wybranym w ten sposób, liczę, że formuła rządów, gdzie główna władza wykonawcza, jaką jest rząd, ma konkurencję w postaci Kancelarii Prezydenta, zostanie zmieniona. Szczególnie ostatnie trzy lata pokazały, jak dewastujący dla polityki może być ośrodek prezydencki, kiedy realizuje on głównie zadania partii opozycyjnej. I liczę, że projekt zmian w Konstytucji stanie się jednym z głównych programów Platformy Obywatelskiej.</p>
<p>Komorowski nie musiał zostać prezydentem. Jako kandydat zastępczy, za Donalda Tuska, który wybrał realną władzę premiera, miał dużo szczęścia. Gdyby kampania trwała tydzień, dwa tygodnie dłużej, to trend wzrostu poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego mógłby przekroczyć barierę 50%. Gdyby nie ośmieszające Kaczyńskiego i jego sztab odwołanie do Edwarda Gierka i zaangażowanie się w ostatnim tygodniu premiera Donalda Tuska &#8211; to szef PiS mógłby odbierać gratulacje. Wszystkie badania pokazują, że istnieje ogromna liczba wyborców, którzy decyzję podejmują w ostatnim momencie, w ciągu ostatnich kilku dni. Ci wyborcy, to był tak zwany elektorat negatywny Jarosława Kaczyńskiego, który już zmiękczony jego wizerunkową przemianą był gotowy oddać na niego głos, ale ostatni kilka dnia znów ustawiły go na odpowiednich torach. Tym razem na wynik wyborczy nie miały wpływu kluczowego debaty telewizyjne, które zresztą wypadły na remis.</p>
<p>Teraz jest czas zmian i nowych wyzwań. Nie dla Bronisława Komorowskiego, ale dla Donalda Tuska i dla rządu. Platforma Obywatelska nie otrzymała 500 dni monopolu władzy (do następnych wyborów parlamentarnych), jak to głosi opozycja z Prawa i Sprawiedliwości, ale prawie półtora roku szansy na pokazanie, że jest formacją gotową do reform, do ryzyka. Ten czas należy wykorzystać na reformę finansów publicznych, z położeniem nacisku na system emerytalny i ubezpieczeniowy (nie tylko chodzi o KRUS, nie tylko o służby mundurowe), reformę ochrony zdrowia i szkolnictwa, zrobienie porządku z mediami publicznymi, uporządkowanie relacji w polityce zagranicznej, przygotowanie wyjścia polskiego kontyngentu z Afganistanu. Donald Tusk stoi przed ogromnym zadaniem &#8211; może wybrać drogę reform, grożącą porażką, albo przyjąć metodę trwania i zarządzania państwem, co może (ale nie musi&#8230;) zabezpieczyć mu kolejny sukces wyborczy jesienią 2011 roku. Premier Donald Tusk musi podjąć decyzję &#8211; czy zarządza Polską, czy nią rządzi&#8230; Nie da się zaniechań wytłumaczyć kohabitacją, wetem prezydenckim, blokowaniem przez urząd prezydencki inicjatyw.</p>
<p><span id="more-4185"></span>Bronisław Komorowski wezwał w swoim wystąpieniu tuż po ogłoszeniu wstępnych wyników (tak zwanych exit poll) do jedności, w imię ideałów solidarnościowych. To wezwanie było skierowane głównie w stronę Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego. Odpowiedzią było wystąpienie Kaczyńskiego, który wezwał do mobilizacji, ponieważ są następne wybory, samorządowe. A do tego konieczne jest rozliczenie sprawy smoleńskiej. I ten ostatni element, czyli skupienie się na rozliczeniu sprawy katastrofy smoleńskiej &#8211; nie tylko w kwestii faktów, ale również odpowiedzialności &#8222;moralnej&#8221;, będzie osią polityki Prawa i Sprawiedliwości na najbliższe kilkanaście miesięcy.</p>
<p>Chętnie jest przywoływany pogląd, że wynik wyborczy jeszcze raz udowodnił, że Polska i jej społeczeństwo są pęknięte i skonfliktowane. Ma być to podział na Polskę solidarną i liberalną, tę odrzuconą i tę wygraną. To jest fałszywy podział, tak jak fałszywe były założenie projektu IV RP, w wydaniu Jarosława Kaczyńskiego, który wytworzył ten podział dla własnych celów politycznych. Warto przypomnieć, że Polska podzieliła się już 20 lat temu, w czasie tak zwanej &#8222;wojny na górze&#8221;, a jednym z autorów tego podziału i konfliktu pomiędzy Lechem Wałęsą a resztą środowisk opozycyjnych był&#8230; Jarosław Kaczyński. Bo podział i konflikt to główne paliwo jego polityki&#8230;</p>
<p>Podział społeczeństwa jest faktem, jego homogeniczność jest tylko iluzją, ale ten podział kształtuje się zupełnie inaczej. To podział według czynników demograficznych i modernizacyjnych. Jeżeli przyjrzymy się strukturze głosujących na Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego, to zobaczymy, że na tego pierwszego głos oddali ludzie młodsi, lepiej wykształceni i zasobniejsi, a co za tym idzie &#8211;  z większą inicjatywą i potencjałem intelektualnym. I w nich należy inwestować i ich wspierać, nie zaniedbując wszelkich metod i możliwości wyrównywania szans dla tej drugiej grupy. Wyrównywanie szans nie może odbywać się kosztem rozwoju całego społeczeństwa.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/200965/Na-sukces-trzeba-zapracowac/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/05/na-sukces-trzeba-zapracowac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komentarze powyborcze &#8211; 4. lipca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/04/komentarze-powyborcze-4-lipca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/04/komentarze-powyborcze-4-lipca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Jul 2010 19:06:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4181</guid>
		<description><![CDATA[Dwa komentarze video, tak na gorąco, pierwszy z godziny 19.00 &#8211; przed wynikami, drugi o godzinie 21.00. i drugi&#8230; Dodam, że ok. godziny 13.00 Jarosław Kaczyński według badań exit poll OBOP prowadził ponoć 8. punktami&#8230; Azrael]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dwa komentarze video, tak na gorąco, pierwszy z godziny 19.00 &#8211; przed wynikami, drugi o godzinie 21.00.</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jPRUXA2j6oo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/jPRUXA2j6oo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>i drugi&#8230;</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PwxSl2k7FMI&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/PwxSl2k7FMI&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Dodam, że ok. godziny 13.00 Jarosław Kaczyński według badań exit poll OBOP prowadził ponoć 8. punktami&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/04/komentarze-powyborcze-4-lipca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fałszywe tony w ciszy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/03/falszywe-tony-w-ciszy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/03/falszywe-tony-w-ciszy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Jul 2010 12:51:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4179</guid>
		<description><![CDATA[W ciszy lepiej słychać fałszywe tony. Muzyka wymaga ciszy, braku szumów, zniekształceń, dlatego audiofile tak szukają najlepszego sprzętu, głośników, wzmacniaczy, specjalnych kabli i łączówek. W polityce cisza przedwyborcza ma dać ponoć czas na wyciszenie się i zastanowienie się, którego kandydata wybrać. Tego na prawo od nas, czy może tego na lewo? Nic nam nie broni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W ciszy lepiej słychać fałszywe tony. Muzyka wymaga ciszy, braku szumów, zniekształceń, dlatego audiofile tak szukają najlepszego sprzętu, głośników, wzmacniaczy, specjalnych kabli i łączówek.</p>
<p>W polityce cisza przedwyborcza ma dać ponoć czas na wyciszenie się i zastanowienie się, którego kandydata wybrać. Tego na prawo od nas, czy może tego na lewo? Nic nam nie broni zastanawiać się głośno, analizując przekazy od naszych kandydatów, które już zostały wypowiedziane.</p>
<p>Jarosław Kaczyński już w kilka chwil po ogłoszeniu wstępnych wyników po I rundzie zaczął kokietować lewicowych wyborców, tych, którzy oddali głos na Grzegorza Napieralskiego. Potem &#8222;wymazał&#8221; z historii słowo postkomunizm, a polityków lewicy zaczął nazywać&#8230; lewicowymi. Okazało się, że funkcjonariuszami PZPR można już rozmawiać. Więcej, on sam poczuł się lewicą, wprawdzie tylko troszkę, ale zawsze coś. W między czasie zrezygnował z lansowania idei IV RP, co twórcy założeń tego projektu, Paweł Śpiewak i Rafał Matyja zapewne przyjęli z niejaką ulgą&#8230;</p>
<p>I tak polityk, który zbudował formację partyjną i swoją drogę polityczną, w oparciu o kontestację idei III RP, który na sztandarach niósł hasła dekomunizacji, dezubekizacji, lustracji i rozliczeń, a za zło wszelakie uważał szarą sieć służb postpeerelowskich u wszechwładny układ, zbliżył się do czasów PRL.</p>
<p>I na jednym z ostatnich spotkań z wyborcami, w Sosnowcu, Jarosław Kaczyński przekroczył Rubikon czerwca 1989 roku, tę grubą kreskę Tadeusza Mazowieckiego i cofnął się do czasów PRL. Edward Gierek jest dla niego synonimem trudnego patriotyzmu, a jego polityka doprowadzenie Polski do roli mocarstwa jest godna szacunku. Tak, silne, socjalistyczne państwo i silna socjalistyczna gospodarka, ład i porządek, przy minimalnych kosztach jakimś tam opozycjonistów w więzieniach&#8230; tak, to trzeba włączyć do własnego programu.</p>
<p>Ktoś powiedziałby &#8211; wyborcza retoryka, koszty pozyskania elektoratu lewicowego. A nawet umiejętność spojrzenia ponad podziałami, oczami &#8222;szarego obywatela&#8221; na czas trudny, ale przecież wzniosły, bo Towarzysz Edward chciał tylko &#8222;Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej&#8221;.</p>
<p>A tak naprawdę pustka ideowa Jarosława Kaczyńskiego, człowieka mentalnie osadzonego w czasach PRL, może być wypełniona wszystkim, co mu w danej chwili pasuje. Raz mogą być to odniesienia do Piłsudskiego, innym razem zauroczenie gaullizmem, może coś z Dmowskiego, a jak się nam spodoba Gierek, to i z niego zaczerpniemy.<br />
Przecież hasło &#8222;Idzie o wielką sprawę – o to, aby w obrębie życia jednego pokolenia zbudować drugą Polskę&#8221; można też przez wymianę na &#8222;Idzie o wielką sprawę – o to, aby w obrębie życia jednego pokolenia zbudować IV RP&#8221; doskonale zaadaptować&#8230;IV RP z ludzką twarzą dobrego sekretarza.</p>
<p>Zgrzytem tylko będzie śmierć warchoła Pyjasa, księdza Kotlarza, Jana Łabęckiego, wieloletnie więzienia innych opozycjonistów. A braci Kowalczyków należałoby w ogóle potępić&#8230;</p>
<p>Kampanie wyborcza jest grą pozorów i obrazów, słowa często się dewaluują. Ale czasem warto przypomnieć sobie prawdziwe ich znaczenie i proste prawdy, co było złe, a co dobre.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/03/falszywe-tony-w-ciszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybór bez alternatywy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/02/wybor-bez-alternatywy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/02/wybor-bez-alternatywy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 14:33:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4176</guid>
		<description><![CDATA[Dla wielu, którzy pójdą do urn upalnego 4. lipca, wybór jakiego dokonają, będzie jednym z najtrudniejszych. Szczególnie dla tych, którzy podchodzą do demokratycznej procedury wyborów w sposób ideowy, traktują pryncypia demokratyczne poważnie, a Polska jest dla nich wartością, a nie tylko miejscem przeżycia. U mety wyścigu mamy dwóch polityków, którzy są znani od lat, znamy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dla wielu, którzy pójdą do urn upalnego 4. lipca, wybór jakiego dokonają, będzie jednym z najtrudniejszych. Szczególnie dla tych, którzy podchodzą do demokratycznej procedury wyborów w sposób ideowy, traktują pryncypia demokratyczne poważnie, a Polska jest dla nich wartością, a nie tylko miejscem przeżycia.</p>
<p>U mety wyścigu mamy dwóch polityków, którzy są znani od lat, znamy ich działalność opozycyjną, karierę polityczną, wiemy, co robili lat 30, 20, 10 temu &#8211; i w ciągu ostatnich pięciu lat. Wiemy również, że są to działacze państwowi. Tylko, czy jest to aby prawdą? Paweł Śpiewak w swoim ostatnim artykule dla tygodnika &#8222;Polityka&#8221; (&#8222;Pięć lat Po Czwartej&#8221;, 29 czerwca 2010) przypomina, dlaczego wymyślił projekt IV RP i co się z nim stało. I bardzo trafnie przypomina, że w Polsce roku 2010 rządzi nie procedura demokratyczna, ale partiokracja, czyli dominacja partii nad instytucjami i prawami państwa. I tu należy przypomnieć, że obaj kandydaci brali udział w przygotowaniu IV RP, pięć lat temu, a także to, że obaj od 20 lat nie działają w polityce u podstaw, w społeczeństwie, lecz zajmują się grą stricte polityczną &#8211; sejmową, gabinetową&#8230;</p>
<p>Tą kampanią wyjątkowo rządził polityczny PR i marketing, choć retorycznie była ona łagodniejsza, niż można się było tego spodziewać. Katastrofa smoleńska i wielka powódź zrobiły swoje. Ale warto jednak wiedzieć, że nie wybieramy ani obrazu marketingowego polityka, a tym bardziej nie wybieramy wersji katastrofy smoleńskiej. Mamy do wyboru jednak dwa modele Polski, jej przyszłości &#8211; ale również interpretacji przeszłości. Z jednej strony mamy polityka, który uznaje III Rzeczpospolitą za kraj niedoskonały, ale jednak za wartość, którą należy chronić, poprawiać, szanować. Z drugiej strony natomiast stoi polityk, który nie negując prawideł demokracji, chciał ten ustrój przyciąć do swojego obrazu rzeczywistości. Hasło &#8222;Polska jest najważniejsza&#8221; nie jest dla niego tożsame z tym, że najważniejsi są Polacy, wszyscy bez wyjątku. I choć można krytycznie odnosić się do deklaracji o prezydencie wszystkich Polaków, to jednak wiemy, że Bronisław Komorowski będzie bliżej tej idei. Polska Komorowskiego to inny kraj, niż Polska Kaczyńskiego. To kraj ludzi skierowanych w przyszłość, zadowolonych, ufnych w państwo, akceptujących Unię Europejską. Polska Kaczyńskiego jest narodowo-katolicka, ksenofobiczna, nieufna wobec sąsiadów, a także wobec własnych obywateli.<span id="more-4176"></span>Jest jednak coś zbieżnego w obu kandydatach. To strach przed zajęciem stanowiska w trudnych sprawach społecznych, takich jak prawa mniejszości, związku partnerskie, sprawy parytetów, metoda leczenia niepłodności in vitro, czy leitmotiv tegorocznej kampanii, sprawa prywatyzacji służby zdrowia (która i tak jest w ok 40% prywatną&#8230;).</p>
<p>Ale tak naprawdę wybór dla wielu ideowców wybór będzie jeszcze trudniejszy. Dwie główne partie polityczne, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, których reprezentantami są obaj główni kandydaci, przez lata rywalizacji i pozyskiwania w bojach wyborczych nowych zwolenników zatraciły praktycznie całkowicie ostrość ideową. Stały się ideowo obłe&#8230; I tak PO już nie jest partią liberalną, ale stała się partią władzy i aparatu, a PiS, kiedy przestał rządzić w roiku 2007, już nie jest partią władzy, a stał się formacją socjalno-populistyczną. Oba ugrupowania są dalekie od klasycznej prawicy, chyba, że za miernik prawicowości uznamy ich lenny stosunek wobec Kościoła katolickiego. W związku z tym klasyczni lewicowcy, którzy odróżniają hasełka &#8222;państwa socjalnego&#8221; od prawdziwej polityki społecznej, opartej o solidne rozwiązania prawne, zagłosują na Jarosława Kaczyńskiego? A czy liberałowie i libertyni społeczni, do jakich sam się zaliczam, zostaną uwiedzeni przez Bronisława Komorowskiego? A co mają zrobić obrońcy życia, czy prawdziwi konserwatyści? Na szczęście urząd prezydenta nie jest tym najważniejszym ośrodkiem władzy, ale jednak są takie układy polityczne, że jego pozytywne inicjatywy (legislacyjne) i negatywne (prawo weta) mogą wiele znaczyć. Tak więc również ideowcy, tradycyjnie, jak to w Polsce, w imię wyboru mniejszego zła, powinni podjąć decyzję i oddać głos.</p>
<p>Idąc do lokalu wyborczego wielu nie będzie jeszcze pewnych swojego głosu. Niektórzy mówią i piszą, że iść trzeba, ponieważ jest to demokratyczny obowiązek. &#8222;Poznaj siłę swojego głosu&#8221;, &#8222;spełnij obywatelską powinność&#8221;, &#8222;wybierz dla Polski&#8221;. To jest ponoć magiczna siła i magiczne chwile. Może&#8230; Jednak większość pójdzie, ponieważ wybierze to, co uważa najlepsze dla siebie, swojej rodziny, swojej społeczności. Na ostatnim miejscu będzie &#8222;dobro Polski&#8221;. Tak niestety wygląda polska demokracja, takie jest polskie społeczeństwo obywatelskie&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/02/wybor-bez-alternatywy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
