<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Prawica</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/prawica/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Polityczna kara śmierci</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 12:34:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5229</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma w polskiej polityce rzeczy świętych. Nie ma takich spraw, których nie można by użyć jako narzędzie w walce politycznej. Szczególnie, jeżeli sprawy dotyczą wartości moralnych i etycznych. Lubują się w tym szczególnie ci po prawej stronie sceny politycznej, często występujący z imieniem Pana Boga na ustach. Może dlatego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie ma w polskiej polityce rzeczy świętych. Nie ma takich spraw, których nie można by użyć jako narzędzie w walce politycznej. Szczególnie, jeżeli sprawy dotyczą wartości moralnych i etycznych. Lubują się w tym szczególnie ci po prawej stronie sceny politycznej, często występujący z imieniem Pana Boga na ustach. Może dlatego tak wyraźnie widać u nich faryzejską obłudę&#8230;</p>
<p>Politycy Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się za zakazem aborcji, przeciwko eutanazji i in vitro. Kiedy jednak Marek Jurek nawoływał swoich wówczas jeszcze kolegów partyjnych do poparcia jego pomysłów antyaborcyjnych, został z PiS wypchnięty. Bo nie inaczej można było odczytać odmowę dyskusji na temat zmian w Konstytucji RP, prowadzących do pełnej ochrony zarodków ludzkich.</p>
<p>Kiedy na Krakowskim Przedmieściu stanął krzyż smoleński, postawiony przez harcerzy, szybko stał się on politycznym totemem dla PiS. Jarosław Kaczyński pielgrzymował do niego nie dla jego symboliki, czy nawet pamięci brata, ale po to, aby wygłaszać pod nim płomienne polityczne dytyramby.</p>
<p>I znów wartość nadrzędną, czyli sprawę zabijania w imię prawa i społeczeństwa, próbuje się wykorzystać w celach politycznych. Tym razem Kaczyński domaga się przywrócenia kary śmierci. Bo to jest mu w tym przypadku potrzebne dla walki politycznej z frondystą Zbigniewem Ziobro i nowym zagrożeniem obejścia jego formacji z prawej strony. Prezes chce pokazać, że jest tą najbardziej prawicową, twardą, bezkompromisową prawicą i innej nie ma i nie będzie.</p>
<p><span id="more-5229"></span></p>
<p>Kaczyński powołuje się na naukę Kościoła katolickiego, która ponoć nie zabrania stosowania kary śmierci. Nieuważnie czyta Pismo Święte, nie mówiąc o tym, że nie zna nauk &#8222;Naszego Papieża&#8221;, Jana Pawła II. Wystarczy zajrzeć do encykliki &#8222;Evangelium vitae&#8221;, aby przeczytać w niej, że polski papież nie widzi żadnych przesłanek do stosowania we współczesnym świecie demokracji kary śmierci. To zresztą dało asumpt do zmian w Katechizmie Kościoła Katolickiego i umieszczeniu w nim takiego zapisu:</p>
<p>Jeżeli (&#8230;) środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej (KKK 2267).</p>
<p>Zostawmy jedna tę argumentację, to sprawa sumienia samego Kaczyńskiego. Gorzej, że Kaczyński twierdzi, że prawo pozwala na wprowadzenie w Polsce kary śmierci. Jak zakomunikował na konferencji prasowej, nie ma w Unii Europejskiej zapisu prawnego zakazującego stosowania kary śmierci. Otóż jest takie prawo, zapisane zresztą w kilku dokumentach. Po pierwsze &#8211; w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Rady Europejskiej, podpisanej przez Polskę, wprowadzono w roku 2002 protokół 13. zakazujący stosowania kary śmierci, także w trakcie działań wojennych. Wypowiedzenie EKPC &#8211; bo tak należałoby traktować wprowadzenie kary śmierci do Kodeksu Karnego &#8211; wyrzuciłoby Polskę natychmiast poza nawias wspólnoty demokratycznych państw Europy.</p>
<p>Ale to tylko przygrywka &#8211; Traktat Lizboński (podpisany i ratyfikowany przez Polskę, przy znacznym udziale prezydenta Lecha Kaczyńskiego) w powiązaniu z Kartą Praw Podstawowych (obowiązującą w naszym kraju, z wyłączeniem tak zwanego protokołu brytyjskiego) jednoznacznie stwierdzają, że prawo do życia jest wartością nadrzędną, w tym zawiera się również zakaz orzekania i wykonywania kary śmierci. Prawo UE jest nadrzędne wobec prawa polskiego&#8230;</p>
<p>Kaczyński nie rozumie, że prawo demokracji jest teraz bliższe prawu&#8230; naturalnemu. Morderstwo z premedytacją ma te same amoralne konotacje, co morderstwo sądowe. Oba akty są niezgodne z prawami społecznymi rozwiniętych społeczeństw i z Dekalogiem.</p>
<p>Nie będzie na szczęście w Polsce już dyskusji na ten temat, choć pojawiają się różne absurdalne argumentacje za wprowadzeniem kary śmierci. Jedna z nich, zwolennika liberalizmu w stylu Ludwiga von Misesa, twierdzi, że karę śmierci należy wprowadzić, aby społeczeństwo nie ponosiło kosztów utrzymywania zbrodniarzy aż do ich naturalnej śmierci. Idąc tym krokiem myślenia, blisko nam do eugeniki, czyli do eliminacji ze społeczeństwa ludzi dla niego nieprzydatnych. Ten pomysł pokazuje, że prawie każda ideologia może prowadzić do zdegenerowanych pomysłów&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Komentarz opublikowany na portalu<a href="http://mojeopinie.pl/"><span style="color: #ff0000;"> MojeOpinie.pl</span></a></em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Destrukcje</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Nov 2011 10:56:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5219</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli spojrzeć realnie na miejsce Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej, to widać wyraźnie, że jest to miejsce na jej marginesie. Jeżeli spojrzeć na polską prawicę (konserwatywną, chadecką) i jej rolę w polskiej polityce, to widać równie wyraźnie, że też jest to margines. A jeżeli zdiagnozować, kto jest temu &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jeżeli spojrzeć realnie na miejsce Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej, to widać wyraźnie, że jest to miejsce na jej marginesie. Jeżeli spojrzeć na polską prawicę (konserwatywną, chadecką) i jej rolę w polskiej polityce, to widać równie wyraźnie, że też jest to margines. A jeżeli zdiagnozować, kto jest temu winien &#8211; to winnym jest Jarosław Kaczyński.</p>
<p>Pomimo, że klub sejmowy Prawa i Sprawiedliwości liczy w tej chwili 137 posłów (18. odeszło do klubu Solidarna Polska), to nie ma on praktycznie żadnej szansy wpływu na to, co się w Sejmie dzieje. Pozostałe kluby opozycji będą współpracowały z PiS tylko ewentualnie w sprawach ideologicznych, wąsko rozumianych. W ważnych sprawach ekonomicznych, czy dotyczących administracji państwa &#8211; PiS nie będzie miał możliwości zawierania koalicji. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że Jarosław Kaczyński świadomie ustawił swoją partię nie na pozycjach opozycji, lecz na pozycji anty systemowej, jak to zgrabnie jest określane &#8211; anty establishmentowej.</p>
<p>Widać to wyraźnie z listu, jaki Jarosław Kaczyński napisał i przekazał działaczom swojej formacji. Nie znajdziemy w nim programu konstruktywnego rozwoju, czy projekcji wizji państwa, która by polemizowała z Donaldem Tuskiem i jego pomysłami na Polskę, lecz program walki i obrony. Kaczyński chce bronić samych wyborców przed&#8230; politykami, ma zamiar bronić tradycji, Kościoła katolickiego, demokracji (?), nie chce dopuścić myśli o euro, także chce bronić kultury, polskiej wsi, a także polskiej suwerenności. Przed kim chce bronić, nie bardzo wiadomo, ale należy się domyślać, że przed Donaldem Tuskiem. A jak ta obrona ma przebiegać, już się właściwie nie dowiadujemy. Brutalną prawdą jest to, że bez Ludwika Dorna Jarosław Kaczyński nie ma żadnych pomysłów. Eryk Mistewicz, specjalista marketingu politycznego twierdzi w jednym z wywiadów, że PiS pod przewodnictwem Jarosław Kaczyńskiego jest prawicą XIX-wieczną. Sądzę, że dziś jest to partia i polityki bez żadnej idei.</p>
<p><span id="more-5219"></span></p>
<p>List napisany przez Kaczyńskiego ma jedna zupełnie inne zadanie &#8211; ma on przekonać działaczy, że nadal panuje nad sytuacją, że kolejna już secesja z PiS (tym razem to już jest rozłam) nie zaszkodzi partii. Problem polega jednak na tym, że destrukcja PiS-u zaczyna się od samej góry. To, że Jarosław Kaczyński boi się jakiejkolwiek dyskusji i otwartości, otacza się ludźmi wiernymi (ale miernymi&#8230;) już nie wzmacnia jego pozycji, a wręcz odwrotnie. Nie jest wstanie zapanować nad erozją terenowych struktur partyjnych. Należy pamiętać, że PiS przegrał również ostatnie wybory samorządowe, w związku z tym pula stanowisk, synekur radykalnie się zmniejszyła. Dlatego to, że Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Arkadiusz Mularczyk utworzyli w klub parlamentarny w Sejmie nie jest największym problemem &#8211; tym jest przejmowanie struktur partii w terenie. Kaczyński swoimi decyzjami im w tym może pomów. Właśnie podjął decyzję, aby odłożyć już raz przekładane wybory w strukturach okręgowych a na czele wojewódzkich oddziałów mają stanąć wyznaczeni przez niego pełnomocnicy. Jednoznacznie odebrano to jako strach przed próbą przejęcia struktur przez ziobrystów, jako brak zaufania do działaczy lokalnych. Działania mające wzmocnić i scalić PiS mogą prowadzić do jeszcze większej erozji.</p>
<p>Jarosław Kaczyński stwierdził w czasie swojej wizyty w Małopolsce, że to PiS jest jedyną partią polskiej prawicy. We wspomnianym liście twierdzi, że to rozbujałe ambicje były przyczyną podziałów polskiej prawicy. To delikatnie rzecz ujmując tylko cząstka prawdy. To właśnie ambicje i działania Kaczyńskiego prowadziły do tego, aby na prawo od jego formacji nie powstała realna siła polityczna. Przez lata to mu się udawało. Wygląda na to, że tym razem może być inaczej.</p>
<p>Zbigniew Ziobro i jego partnerzy ruszyli w teren. Tworzą najpierw koła, które zapewne na wiosnę przekształcą w partię polityczną. Jeżeli będą mieli determinację Janusza Palikota &#8211; to może im się udać. Tylko czy Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro są wstanie zintegrować polską prawicę, czy poza rozbiciem PiS potrafią coś jeszcze? Należy wątpić, ich zdolność do budowy programu jest jeszcze mniejsza, niż samego Kaczyńskiego. Czyli prawica dalej pozostanie podzielona i niezdolna do przejęcia władzy&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Jobbik” po polsku</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 11:59:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5202</guid>
		<description><![CDATA[Polska prawica jest &#8222;od zawsze&#8221; podzielona. Właściwie po roku 1989 nie było takiego momentu, kiedy prawica była zjednoczona pod jednym przywództwem. Jeżeli przypomnimy sobie skład Akcji Wyborczej Solidarność, znajdziemy tam kilkanaście partii i organizacji, spiętych związkiem zawodowym, który miał korzenie&#8230; socjalistyczne. Trudno także nazwać Prawo i Sprawiedliwość za partię chadecką, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska prawica jest &#8222;od zawsze&#8221; podzielona. Właściwie po roku 1989 nie było takiego momentu, kiedy prawica była zjednoczona pod jednym przywództwem. Jeżeli przypomnimy sobie skład Akcji Wyborczej Solidarność, znajdziemy tam kilkanaście partii i organizacji, spiętych związkiem zawodowym, który miał korzenie&#8230; socjalistyczne. Trudno także nazwać Prawo i Sprawiedliwość za partię chadecką, konserwatywną, czy republikańską, za jaką chce teraz uchodzić, choćby ze względu na jej stosunek do roli państwa i socjalistyczne pomysły społeczne. Prawica w Polsce nie rządziła i rządzić długo nie będzie.</p>
<p>Marsz Niepodległości miał pokazać jedność polskiej prawicy narodowej i jej siłę. Wprawdzie organizatorzy odżegnywali się od partyjnych konotacji, ale dziś okazuje się, że na końcu przemarszu, pod pomnikiem Romana Dmowskiego, miało zostać zapowiedziane utworzenie Ruchu Narodowego, najpierw stowarzyszenia, potem partii politycznej, z ambicjami parlamentarnymi. Ale marsz wszystko zniweczył i pokazał miałkość tego pomysłu. Okazało się, że za &#8222;odnowę&#8221; polskiej prawicy mają się wziąć radykalne organizacje młodzieżowe, które mienią się ostoją polskiego katolicyzmu, patriotyzmu, polskości w stylu endeckim i oenerowskim. A tak naprawdę są to grupy quasi faszystowskie, ksenofobiczne, antysemickie, okraszone i wspomagane bandytami stadionowymi. W tle jest Jarosław Kaczyński, PiS, ale także Tadeusz Rydzyk i jego media, głębiej można doszukać się &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i jej klubów, wszystko w kordonie bandytów w kominiarkach. Marsz pokazał, że środowiska te nie mają nic konkretnego, poza wyświechtanymi hasłami o &#8222;Polsce dla Polaków&#8221;, prymacie &#8222;cywilizacji łacińskiej&#8221;, ale w stylu międzywojnia XX wieku, i oparciu się o myśli Romana Dmowskiego i Obozu Narodowego.</p>
<p><span id="more-5202"></span></p>
<p>Pomysł powołania Ruchu Narodowego (dziś &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; informuje, że plan taki powstał kilka miesięcy temu na zamkniętym spotkaniu ONR i Młodzieży Wszechpolskiej we Wrocławiu) z organizacji młodych aktywistów narodowych nie jest świeży. To próba przeniesienia na polski grunt pomysłu powstałego na Węgrzech w środku poprzedniej dekady -”Jobbika” (Ruchu na rzecz Lepszych Węgier), najpierw przybudówki Fideszu Victora Orbana, teraz samodzielnej siły politycznej, posiadającej w węgierskim parlamencie ponad 40 mandatów. To także organizacja młodzieżowa, paramilitarna, tworząca Gwardię Węgierską, nawiązująca do przedwojennych Strzałokrzyżowców, formacji jawnie antysemickiej i faszystowskiej. Ponoć przedstawiciele „Jobbika” w dniu 11 listopada byli w Warszawie, na samym marszu&#8230;</p>
<p>ONR, MW i innych organizacjom prawicy, takim jak Ruch Republikański, marzy się restytucja prawicy od dołu, poprzez uzyskanie wpływów na środowiska młodzieżowe. To jest realny i groźny pomysł, ale aby się udał, musiałoby zostać spełnione kilka warunków. Po pierwsze, musiałaby funkcjonować silna partia prawicowa, z realnymi możliwościami powrotu do władzy. Na to się nie zanosi ani w roku 2015, ani cztery lata później. Po drugie, taka organizacja w polskich warunkach musiałaby mieć wsparcie Kościoła katolickiego, nie tylko Tadeusz Rydzyka. I na to też raczej nie można liczyć, ze względu na polską historię. Łatka antysemityzmu i faszyzmu, jaką nietrudno przypisać organizacjom, a także patronowi ideowemu, Romanowi Dmowskiemu, które miałyby wejść w skład nowego projektu, skutecznie odstraszy polski kościół. I po trzecie, aby tego rodzaju skrajna organizacja mogła zaistnieć, musiałby dojść w Polsce do załamania porządku publicznego i osłabienia państwa. Nic takiego na horyzoncie nie widać.</p>
<p>Polska prawica jest podzielona i z atomizowana. I taka pozostanie już zawsze. Polskie społeczeństwo od dawna podąża drogą liberalizmu światopoglądowego, od roku 1989, a kotwicą jest przyjęcie Polski do Unii Europejskiej. Marzenia o narodowej Wielkiej Polsce można sobie snuć, ale tylko na marginesie prawdziwej polityki.</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szukanie winnych</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Nov 2011 10:51:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5197</guid>
		<description><![CDATA[Dziś, trzy dni po 11 listopada, rocznicy odzyskania niepodległości, wszyscy szukają winnych zamieszek, burd. Prawa strona, reprezentowana autorytetem nowego naczelnego &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, redaktora Tomasza Wróblewskiego, winą obarcza organizatorów &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;, którzy zaprosiły niemieckich lewaków. Nie ma dla niego znaczenia, że niemieccy zadymiarze, poza incydentem na Nowym Świecie, nie brali udziału w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś, trzy dni po 11 listopada, rocznicy odzyskania niepodległości, wszyscy szukają winnych zamieszek, burd. Prawa strona, reprezentowana autorytetem nowego naczelnego &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, redaktora Tomasza Wróblewskiego, winą obarcza organizatorów &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;, którzy zaprosiły niemieckich lewaków. Nie ma dla niego znaczenia, że niemieccy zadymiarze, poza incydentem na Nowym Świecie, nie brali udziału w zamieszkach, jakie miały miejsce na trasie marszu, a już na pewno nie rzucali brukiem i butelkami na Placu Konstytucji i nie spalili samochodów ITI na Placu na Rozdrożu.</p>
<p>Ślepi na drugie oko są działacze lewicowi. &#8222;Krytyka Polityczna&#8221; odcina się od pomysłu zaproszenia niemieckiej &#8222;Antify&#8221; do Warszawy, choć na stronie komitetu organizacyjnego, którego częścią jest &#8222;KP&#8221;, dumnie brzmi informacja o internacjonalistycznym sposobie przeżywania Święta Niepodległości. Ze zdumieniem i zażenowaniem na konferencji prasowej &#8222;KP&#8221; zobaczyłem dziennikarza Jacka Żakowskiego, a Seweryn Blumsztajn nie mniej mnie zadziwił swoim bezwarunkowym wsparciem dla działań lewicy. Groteskowo brzmią zapowiedzi obrony dobrego imienia &#8222;Krytyki Politycznej&#8221; w sądzie, o czym poinformowano na konferencji prasowej. W sieci można znaleźć nagrania zbiegających do siedziby &#8222;KP&#8221; niemieckich bojówkarzy pod czujnym okiem redaktora Michała Sutowskiego. Dziś rano usłyszałem w radio euro posłankę PO, Różę Thun twierdzącą, że choć przebywała na manifestacji &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221; kilka godzin, żadnych Niemców nie widziała. Ja byłem tam tylko kwadrans, a pierwsze, co się rzuciło w oczy, to właśnie niemieccy bojówkarze w  czarnych unformach na obrzeżach festynu.</p>
<p>Druga strona, prawicowa, również kłamie w żywe oczy. ONR, NOP, Młodzież Wszechpolska i Fundacja Republikańska, które były trzonem komitetu organizacyjnego Marszu Niepodległości nie nadawały tonu imprezie. To bandyci kibolscy z różnych klubów piłkrarskich przejęli władzę na zgroamdzeniem i na to organizatorzy się zgodzili. Dowodem jest to, że banner otwierający marsz umieszczony był od strony Marszałkowskiej, a nie ulicy Waryńskiego. Za nim stały hordy bandytów, które rozpoczęły obrzucanie policji kostką brukową, racami, petardami. I to oni &#8222;legitymizują&#8221; ten marsz, a nie matki z dziećmi i emerytowani działacze opozycyjni. Bandyci nie byli odrębną grupą, lecz częścią składową marszu. I będą w następnym marszu, bo nie jest tak, jak pisze red. Marek Magierowski, że to oni się przykleili do prawicy &#8211; to prawica zaprosiła ich do pomocy. Wystarczy poczytać &#8222;Gazetę Polską&#8221; z redaktorem Piotrem Lisiewiczem na czele. A na czele organizacji zrzeszających kibiców stoi poseł PiS-u, Przemysław Wipler &#8211; wcześniej w Fundacji Republikańskiej. To była zorganizowana akcja. I nie mogą się od tego organizatorzy marszu odciąć.</p>
<p><span id="more-5197"></span></p>
<p>Nie to jest jednak kompromitujące dla prawicy. Prawdziwie kompromitujące jest to, że organizatorami imprezy jest właśnie NOP, czy ONR &#8211; organizacje wobec państwa anarchizujące, o proweniencji faszystowskiej. W marszu szedł między innymi Rafał Ziemkiewicz, którego motywacją uczestnictwa w marszu było to, że niezależnie od poglądów narodowców trzeba wspierać, bo przecież może być gorzej, mogą zabraniać już niedługo manifestowania. Rzeczywiście, jeszcze kilka marszy z bandytami i prawica będzie musiała szukać wiarygodności, aby władze nie musiały skorzystać z odmowy manifestacji, z powodu zagrożenia porządku publicznego. A jest już blisko. Ziemkiewicz, przecież znawca historii, nie pamięta, że Piłsudski był socjalistą, któremu z narodowcami nigdy nie było po drodze.</p>
<p>Prawica próbuje winą obarczyć lewicę, choć ta siedziała zamknięta w czworoboku na Marszałkowskiej, a także władze miasta, które nie zabezpieczyły ich manifestacji. Szkoda tylko, że nie mówi, że prawica przez podstawione osoby zgłosiła kilkanaście manifestacji i pochodów, tak aby rozproszyć siły policyjne. To stara, wypróbowana metoda &#8222;Klubów Gazety Polskiej&#8221;, która jest odpowiedzialna za mobilizację kibolstwa. Gdyby środki policyjne nie zostały rozproszone, kibole nie dotarliby na Pl. Konstytucji. Pretensje wobec policji, szerzej władz miasta są mało uzasadnione. Zrobiono wszystko w granicach możliwości prawa i sprawności policji. Choć zapewne odważniej można było skorzystać z uprawnień na etapie przyznawania pozwoleń na demonstracje.</p>
<p>Swoje dołożyły media, które wiele dni przed 11/11 podgrzewały atmosferę konfrontacji lewicy z prawicą. Epitafium tego była kuriozalna rozmowa redaktora Kamila Durczoka z ministrem SWiA, Jerzym Milerem w TVN24, w której to usiłował obarczyć winą służby państwa za piątkowe zadymy. To doskonale uzupełniło wystąpienie Jarosław Kaczyńskiego, który poszedł dalej, wskazując jako winnych Niemców i, oczywiście, premiera Donalda Tuska.</p>
<p>Nikt nie wygrał w całej tej zadymie. Oddanie praw do świąt organizacjom ideologicznym, z lewej i prawej strony, skończyło się smutnym spektaklem. Władze Warszawa, w porozumieniu z Kancelarią Prezydenta i Kancelarią Prezesa RM już dziś powinny zastanowić się nad opracowaniem modelu obchodzenia ważnych rocznic. Dotyczy to święta 3. Maja, ale również 1. maja, rocznicy polskiego przyjęcia do Unii Europejskiej i 4. czerwca &#8211; rocznicy pierwszych wyborów. Może nadchodzi czas uznania, że to święta demokratycznej Polski powinny mieć większą rangę?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael​​<br />
​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>33</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po Marszu Niepodległości</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2011 11:55:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5186</guid>
		<description><![CDATA[Święto Niepodległości w Warszawie miało różne oblicza. Szkoda, że w świadomości pozostaną obrazy burd przekazywane przez media. I przekazy zmanipulowane przez stacje telewizyjne i internet, dla osiągnięcia konkretnych korzyści. Pierwszy obraz to ten znany z corocznych uroczystości na Placu Piłsudskiego, pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Przemówienia, honorowa zmiana wart, składanie wieńców &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Święto Niepodległości w Warszawie miało różne oblicza. Szkoda, że w świadomości pozostaną obrazy burd przekazywane przez media. I przekazy zmanipulowane przez stacje telewizyjne i internet, dla osiągnięcia konkretnych korzyści.</p>
<p>Pierwszy obraz to ten znany z corocznych uroczystości na Placu Piłsudskiego, pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Przemówienia, honorowa zmiana wart, składanie wieńców potem defilada i parada pasjonatów historii i wojskowości, w szpalerze tłumów. Duma i radość, w osnowie podniosłej atmosfery. Wszystko bez zakłóceń.</p>
<p>Drugi obraz to pierwsze rozruchy na Nowym Świecie. Niemieccy zadymiarze, na wyrost nazwani antyfaszystami, atakują polską grupę rekonstrukcyjną w strojach napoleońskich, a następnie kryją się z restauracji Nowy Wspaniały Świat, zarządzanej przez &#8222;Krytykę Polityczną&#8221;. Media są już na miejscu, ale widzą tylko to, co chcą. Niemcy są wyciągani przez policję z knajpy i przewożeni na komendę, na Wilczej. W przekazie o tym incydencie dochodzi do pierwszych przekłamań. Media nie podają, że niemieccy zadymiarze chronią się w kawiarni przez polskimi prawicowcami, z którymi starli się chwilę wcześniej. Natomiast &#8222;Krytyka Polityczna&#8221; wieczorem ogłasza tryumfalnie o tym, że powstrzymano prawicowców z Marszu Niepodległości na Marszałkowskiej, ale ani słowem nie wspomina o Niemcach, którzy w Polsce pojawili się także z jej inicjatywy. O tym nie wspomina w krótkiej notce również dziennikarz &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, Seweryn Blumsztajn. To zaburza obraz &#8222;zwycięstwa&#8221; nad prawicą.</p>
<p>Trzeci obraz &#8211; jestem na Marszałkowskiej, w samym środku festynu &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;. Platforma, muzyka, Kazimiera Szczuka wodzi, na ulicy politycy lewicy. Radośnie. Ale na obrzeżach stoją, przed kordonami policji, ubrani na czarno polscy zadymiarze, przemieszani z niemieckimi. Gotowi do starcia. Nie ma to nic wspólnego ze świętowaniem&#8230;</p>
<p><span id="more-5186"></span></p>
<p>Kilkanaście minut później, Plac Konstytucji. Jestem w samym środku. Nie widzę przygotowań do uroczystego marszu, atmosfery patriotycznego napięcia. Małe grupki ONR, Młodzieży Wszechpolskiej i ogromne tłumy kiboli, zadymiarzy, gotowych do konfrontacji. Nie, nie z lewicowcami &#8211; z policją, po to tu przyszli, zachęceni przez prawicowe media, także przez &#8222;Gazetę Polską&#8221;. Nie są ich setki, są ich tysiące, w tym przygotowane profesjonalnie szwadrony z białymi maskami. I nie jest to ochrona Marszu Niepodległości, lecz jego bandycka awangarda. Tuż przed godziną 15.00 rozpoczyna się regularna bitwa z policją, sprowokowana przez bandytów. Widać to na przekazach medialnych i widzę to na własne oczy. W stronę policji lecą petardy, race, kostka brukowa, ponoć również zapalone butelki.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/OVRR1xlznXU" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Organizatorzy Marszu Niepodległości potem odcinają się od bandytów. Oni ich nie zapraszali, sami przyszli. Na próżno &#8211; to nie były oddzielne grupy &#8211; to była ta sama ekipa. Część bandytów poszła w marszu w drugą stronę, Waryńskiego, Belwederską, Alejami Ujazdowskimi. Ten marsz idzie spokojnie, ale trudno w nim zauważyć podniosłość, dumę, radość, skupienie. Tego nie robią same flagi i transparenty. To musi być wewnątrz. Tego nie ma, jest raczej prawicowo-narodowa buta.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/MRCoxd0CT6M" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Zanim czoło pochodu dociera do Placu na Rozdrożu, gdzie stoi pomnik Romana Dmowskiego, wcześniej, bocznymi uliczkami i wzdłuż Trasy Łazienkowskiej docierają tam zorganizowane grupy ONR i bandytów. Dochodzi do spalenia dwóch samochodów stacji TVN, w tym wozu transmisyjnego i uszkodzenia dwóch innych samochodów. Atakowani się dziennikarze, nie tylko TVN, ale także innych stacji. Dziennikarka, publicystka tygodnika &#8222;Uważam Rze&#8221; na jednym z prawicowych portali napisała kilka godzin później, że wyglądało to na zaplanowaną prowokację&#8230; policji. Świadek naoczny, prawicowy bloger, Rybitzky, twierdzi jednak co innego &#8211; podpalenie dokonała grupa zorganizowana, spod szyldu ONR&#8230; Komu wierzyć? Zawodowej dziennikarce, piszącej relację z drugiej ręki, czy niezależnemu blogerowi? I jak poprzednio &#8211; organizatorzy marszu odcinają się od bandyckiego podpalenia. Krzysztof Bosak, rzecznik Fundacji Republikańskiej powie później na antenie TVN24, że winni są bandyci&#8230; i policja.</p>
<p>Marsz zostaje zakończony (rozwiązany) pod pomnikiem narodowca, Romana Dmowskiego. Wcześniej, przy Belwederze stoi pomnik Marszałka, ale on nie jest obiektem zainteresowania narodowców.  To Dmowski jest bohaterem ONR, MW, organizatorów marszu. Tak jest wygodnie dla nich, choć przecież rocznica odzyskania polskiej niepodległości ściśle wiąże się z Józefem Piłsudskim&#8230; Przed pomnikiem ateisty Dmowskiego wyrasta olbrzymi drewniany krzyż, a część maszerujących intonuje &#8222;Pierwszą Brygadę&#8221;. Prawicowa schizofrenia&#8230;</p>
<p>Szybko w mediach pojawiają się głosy ze strony władz miasta, organizatorów marszu, a nawet prezydenta, że należy zmienić prawo, które pozwala na marsze, ich blokowanie i prowadzi do chaosu. Bzdura. Ustawa o organizacji imprez masowych powinna być stosowana literalnie, to wystarczy. Nie przekonują mnie głosy, że miasto ma związane ręce przy zgłoszeniach manifestacji, nie może je odmówić. Może, jeżeli służby miasta, a przede wszystkim policja wykaże, że wydanie zezwolenia może przyczynić się do zagrożenia porządku publicznego. Wydanie jednoczesnych zezwoleń na marsz i na jego blokowanie było takim przypadkiem.</p>
<p>Miasto nie stanęło na wysokości zadania. Święto Niepodległości to nie tylko oficjałka na Placu Piłsudskiego &#8211; to święto społeczeństwa. I trzeba ten dzień tak zorganizować, aby był dla mieszkańców, a nie dla ideologicznych manifestantów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Integracja, erozja, czy rozpad?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/08/integracja-erozja-czy-rozpad/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/08/integracja-erozja-czy-rozpad/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Nov 2011 09:57:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5180</guid>
		<description><![CDATA[No i stało się, jak przewidywałem kilka tygodni temu, Zbigniew Ziobro doprowadził do rozłamu. Na razie jest to rozłam w klubie parlamentarnym, nie partii, o czym należy pamiętać. Klub pod nazwą &#8222;Solidarna Polska&#8221;, składający się z 16 posłów i jednego senatora PiS (dalej formalnie członków partii) oficjalnie kontestuje sposób prowadzenia &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/08/integracja-erozja-czy-rozpad/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>No i stało się, jak przewidywałem kilka tygodni temu, Zbigniew Ziobro doprowadził do rozłamu. Na razie jest to rozłam w klubie parlamentarnym, nie partii, o czym należy pamiętać. Klub pod nazwą &#8222;Solidarna Polska&#8221;, składający się z 16 posłów i jednego senatora PiS (dalej formalnie członków partii) oficjalnie kontestuje sposób prowadzenia partii przez Jarosława Kaczyńskiego i wzywa do przyjęcia z powrotem Zbigniewa Ziobro, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Powołanie klubu jeszcze przed pierwszym posiedzeniem Sejmu nowej kadencji to dobry ruch, ale rozłam klubu PiS-u nie oznacza wcale, że szybko powstanie nowa partia. To nie ten czas, nie ta sytuacja, która zmusiła Janusza Palikota do ciężkiej harówki i zrobienia po kraju dziesiątków tysięcy kilometrów, dla budowy zrębów nowej formacji.</p>
<p>Tak, Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro przygotowywali się do tej sytuacji. Doskonale wiedzieli, że po wyborach, przegranych wyborach, będą marginalizowani w partii przez Jarosława Kaczyńskiego i środowisko starych &#8222;wujów&#8221; z Porozumienia Centrum. Dlatego też w kampanii wyborczej popierali wybranych, swoich, kandydatów do Sejmu i Senatu, jednocześnie umacniając kontakty z dużą częścią terenowego aktywu partyjnego i elektoratu. Bo w przeciwieństwie do grupy Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyliusza, grupa Ziobry była osadzona w partii, a także wśród wyborców. Ziobro, Kempa&#8230; mogą pociągnąć za sobą dużą część elektoratu. Ale nie zrobią tego od razu &#8211; najpierw będą robić wszystko, aby erozja Prawa i Sprawiedliwości postępowała. Może nawet do momentu, kiedy Jarosław Kaczyński sam zrezygnuje, a na gruzach jego panowania dojdzie do unifikacji środowisk, które wcześniej PiS opuściły. To jest jednak scenariusz mało prawdopodobny, raczej neo-PiS-u nie należy się spodziewać.</p>
<p>Ziobro nie musi jednak już teraz zakładać partii. Nie jest ona mu w tej chwili potrzebna, ma wehikuł polityczny, czyli klub parlamentarny, a także otwarty dostęp do mediów nieprzychylnych PiS-owi. Takie szybkie powołanie partii politycznej byłoby zaprzeczeniem tezy, że jego działania są motywowane dobrem PiS-u i, szerzej, prawicy. Dziś, biorąc pod uwagę przeszłość Ziobry, poparcie mediów Tadeusza Rydzyka, jego formacja naturalnie byłaby odbierana jako partia stojąca na prawo od PiS. Przecież To właśnie były minister sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego był ostoją projektu tak zwanej IV RP. Kierunek, w jakim musiałaby pójść nowa formacja, czyli narodowy katolicyzm, automatycznie by ją ulokował w niszy politycznej. Lepszym rozwiązaniem jest próba budowy szerszej, nowej platformy prawicowej, w oparciu o współpracę z PJN. Próba dokooptowania środowisk Marka Jurka, czy Janusza Korwin-Mikkego to droga prowadząca w ślepy zaułek.</p>
<p>Dziś właściwie nie wiadomo, jaki pomysł mają Ziobro i Kurski. Dziś ich pomysł na działanie jest podobny do tego, jaki miał z początku PJN &#8211; kontestowanie Jarosława Kaczyńskiego. To pomysł na tygodnie, nie na miesiące i lata. Jeżeli nowa grupa nie przedstawi szybko programu, idei, marszruty politycznej &#8211; to pozostanie tylko grupą &#8222;dietetyków&#8221; Sejmu i Parlamentu Europejskiego. Jeżeli Jarosław Kaczyński obroni jedność partii, szczególnie chodzi w tym przypadku o struktury terenowe, to grupa Ziobry będzie musiała powołać nową formację. Tylko, czy będzie to droga ku integracji prawicy, czy wręcz przeciwnie, dalszej jej atomizacji?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/08/integracja-erozja-czy-rozpad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To musiało się tak skończyć&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Nov 2011 13:54:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5166</guid>
		<description><![CDATA[Logika Jarosława Kaczyńskiego nie pozwoliła mu inaczej zakończyć sprawy trzech europosłów, Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Ubierając swoją decyzję w szafarz demokratycznych procedur, które istnieją tylko dla mediów, wyrzucił ich ze swojej partii. Bo przecież Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią demokratyczną, lecz, jak to trafnie określił Marian &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Logika Jarosława Kaczyńskiego nie pozwoliła mu inaczej zakończyć sprawy trzech europosłów, Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Ubierając swoją decyzję w szafarz demokratycznych procedur, które istnieją tylko dla mediów, wyrzucił ich ze swojej partii. Bo przecież Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią demokratyczną, lecz, jak to trafnie określił Marian Piłka, formacją polityczną w stylu oenerowskim, gdzie nie tylko władzą, ale i właścicielem jest przywódca. PiS nie jest partią demokratyczną, tak jak nie jest demokratą Jarosław Kaczyński, choć musi się poddawać od czasu do czasu procedurom państwa demokracji parlamentarnej. Ten niedemokratyzm PiS jest zapisany w jej statucie, gdzie jedyną władzą stoją ponad przewodniczącym partii jest jej kongres, z tym, że największy wpływ na kształtowanie władz wszystkich szczebli partii, a co za tym idzie na wybór delegatów na walny jej zjazd ma &#8230; prezes partii. Kółeczko zamknięte, do czasu, kiedy Jarosław Kaczyński nie odejdzie z polityki.</p>
<p>Nie sądzę, aby Zbigniew Ziobro i stojący za nim działacze poważnie myśleli o przebudowie partii, jeżeli tak, to wykazali się poważną naiwnością. W tej formacji nie ma miejsca na wewnętrzną dyskusję, na zmianę profilu, na budowę oddolną programu i struktur. Wszystko to po prostu zależy od Jarosława Kaczyńskiego. Podobnie jest także w Platformie Obywatelskiej, ale jej przewodniczący swoją pozycję opiera na sile swoich zwycięstw. On dzieli, rządzi, powołuje i odwołuje swoich współpracowników po zwycięstwach wyborczych. Jest hegemonem z racji sukcesu, jeżeli poniesie porażkę &#8211; prawdopodobnie odejdzie. Jarosław Kaczyński zbudował swego czasu swoją pozycję również w oparciu o sukces i nośny program. Dziś ten program jest zwietrzały, czas jest inny, a swoją przewagę z lat przeszłych Kaczyński obudował formalizmem niedemokratycznego statutu.</p>
<p><span id="more-5166"></span></p>
<p>Kaczyński wygrał &#8211; buntownicy odeszli, partia pozostała homogeniczna. I bezwolna, pozbawiona choćby śladu intelektualnego fermentu, niezdolna do pozyskania nowego elektoratu i wygrywania wyborów. Ale chyba już Jarosławowi Kaczyńskiemu nie zależy na wygrywaniu wyborów, tak jak nie zależy mu na reprezentowaniu interesów wyborców. Teraz jedynie chodzi już o zachowanie status quo, swojej pozycji w partii. Odpowiedzialność za państwo niech ponoszą inni. Wspiera go w tym grono oddanych, bezwolnych i nie mających żadnych aspiracji działaczy partyjnych. Ci, którzy mieli mniejsze, lub większe ambicje zrealizowania jakiegoś programu, czy wdrożenia jakiejś idei, dawno tę formację opuścili. O tym, jak daleko zaszła degrengolada, świadczy jednak nie lista tych, którzy odeszli, ale tych, którzy po banicji powrócili. To Kazimierz Michał Ujazdowski, czy Jarosław Sellin, a przede wszystkim Ludwik Dorn. To Dorn określił otoczenie Kaczyńskiego mianem eunuchów &#8211; godząc się na współpracę i de facto legitymizując PiS, sam się stał bezwolnym i zgnuśniałym politykierem, dietowcem sejmowym&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński swoimi poczynaniami budował przez lata pozycję&#8230; Platformy Obywatelskiej, gdyby na czele lewicy stał ktoś choć odrobinę mądrzejszy od Grzegorza Napieralskiego, zapewne i SLD miałaby dziś inne notowania i liczbę mandatów w parlamencie. Nie o rozkład mandatów jednak chodzi i siłę partii politycznych, ale o interesy wyborców. PO nie musi bardzo się starać, wystarczy, że w miarę dobrze administruje państwem, wyborców nagania im Jarosław Kaczyński, rozbicie polskiej prawicy (też jest to wina szefa PiS), no i nieudolność lewicy.</p>
<p>Zastanawiające jest jednak coś innego &#8211; jak możliwe jest to, że po sześciu kolejnych porażkach Jarosław Kaczyński dalej uchodzi za wizjonera, genialnego stratega, pochylającego się nad dolą szarego człowieka. Jak można racjonalnego dokonywać wielokrotnych wyborów formacji, która nie ma szans na spełnienie naszych oczekiwań, postulatów? Teraz, z perspektywy lat widać, że podwójne zwycięstwo wyborcze w roku 2005 było wypadkiem przy pracy Donalda Tuska, z którego wyciągnął wnioski i skutkiem nagonki na lewicę po aferze Rywina (czy po błędach Leszka Millera). Jarosław Kaczyński wygrał i dał wygraną swemu bratu, Lechowi, nie dlatego, że przedstawił nośny program społeczny, lecz dlatego, że zapowiedział rozliczenie rządów lewicy. Program tak zwanej IV RP okazał się po prostu humbugiem. Teraz Kaczyński mami naiwnych wizją drogi węgierskiej, Fideszu i Victora Orbana. Tylko że ten zbudował poparcie na młodych i integracji różnych nurtów węgierskiej prawicy, na inicjatywach oddolnych. PiS to partia starych, przegranych i prawicę to właśnie Kaczyński pozbawił woli i znaczenia.</p>
<p>Rolę, jaką przewidywałem dla Zbigniewa Ziobro kilkanaście dni temu, wypełnia on doskonale. Osłabia i prowadzi do upadku Prawo i Sprawiedliwość. Sam Ziobro być może założy partię, zbuduje klub parlamentarny, ale będzie to również partia niszy, narodowo-katolicka, takie połączenie LPR z PiS. Zdolności integracji prawicy Zbigniew Ziobro ma jeszcze mniejsze niż Jarosław Kaczyński &#8211; mniejsze niż zero. I równie małe ma szanse zdobycia wyborców centrowych. Spełnił swoją rolę (pospołu z &#8230; Januszem Palikotem), czyli rozbił duopol partyjny, stwarza warunki do zmian na scenie politycznej. Prawica jak była marginesem, tak zostanie. Czas w Polsce, dzięki zmianom kulturowym, a także oportunizmowi polskiego Kościoła katolickiego, na centrolewicę. I taka będzie w Polsce długo rządzić. Jej twarzą dziś jest&#8230; Donald Tusk. On to wiedział już wtedy, kiedy inni nie rozpatrywali nawet takiego scenariusza.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec końca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/01/koniec-konca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/01/koniec-konca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 08:24:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5161</guid>
		<description><![CDATA[Lista osób, które zostały z Prawa i Sprawiedliwości usunięte, wypchnięte, jest długa i bogata. Można by z niej stworzyć kilka formacji &#8211; i tak się zresztą stało. Poczynając od Marka Jurka i jego ekipy, poprzez Pawła Zalewskiego i Ludwika Dorna, Janusza Kaczmarka, na Pawle Kowalu, Pawle Poncyliuszu i Joannie Kluzik-Rostkowskiej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/01/koniec-konca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Lista osób, które zostały z Prawa i Sprawiedliwości usunięte, wypchnięte, jest długa i bogata. Można by z niej stworzyć kilka formacji &#8211; i tak się zresztą stało. Poczynając od Marka Jurka i jego ekipy, poprzez Pawła Zalewskiego i Ludwika Dorna, Janusza Kaczmarka, na Pawle Kowalu, Pawle Poncyliuszu i Joannie Kluzik-Rostkowskiej kończąc. Teraz w kolejce jest Zbigniew Ziobro i jego ekipa, na ile liczna, to się okaże. Bo szans na jego pozostanie w PiS już nie ma&#8230;</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość nie jest organizacją demokratyczną, to przedsięwzięcie rodzinne braci Kaczyńskich, teraz we władaniu Jarosława. PiS nie jest klasyczną, demokratyczną partią w stylu zachodnim, lecz prywatnym projektem Jarosława Kaczyńskiego, który miał mu utorować drogę do władzy i zapewnić panowanie. Częściowo nawet udało się zrealizować program zdobycia władzy, ale już od 2007 roku cały projekt chyli się ku upadkowi. Nie upada, ponieważ jest na niego potrzeba „społeczna” i polityczna, co doskonale widzi Platforma Obywatelska. PiS trwa na scenie politycznej również dlatego, ponieważ polska prawica potrafi tylko jedno – dzielić się, a nie łączyć. I dopóki nie powstanie prawdziwa konserwatywna partia chadecka, dopóty PiS i jej szef będą „robić” za prawicę. Może Ziobro ma szansę na taką partię?</p>
<p><span id="more-5161"></span></p>
<p>W Prawie i Sprawiedliwości nie było i nie ma żadnej dyskusji, żadnego podziału na liberałów i konserwatystów. Tu nie ma miejsca na dyskusje, frakcje, wątpliwości. Zakres wolności wypowiedzi i pluralizmu określają dyrektywy prezesa. I nie należy liczyć na to, że w PiS nastąpi przełom, a Jarosław Kaczyńskie odejdzie z partii i z polityki pod wpływem nacisków z wewnątrz partii, czy pod wpływem racjonalnych opinii politologów, komentatorów politycznych. To nie w jego stylu, on żyje tylko tym, nie ma dla niego alternatywnego życia i pomysłu na funkcjonowanie w życiu społecznym.</p>
<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/zziobro.jpg" alt="" width="150" height="120" /></p>
<p>Kilka dni temu napisałem, że jedyną nadzieją dla prawicy jest to, że Zbigniew Ziobro rozbije i osłabi Prawo i Sprawiedliwość. I rzecz się dzieje, szybciej, niż można było przypuszczać. List, jaki Ziobro skierował do Jarosława Kaczyńskiego, w którym to apeluje, aby jego otoczenie przestało go atakować i stawia się na równi z nim, jest otwartym wymówieniem posłuszeństwa. I to, że list upubliczniły najpierw media, oznacza, że nie ma już odwrotu.</p>
<p>Gdyby przyłożyć do całej tej sprawy standardy partii zachodnich, wszystko jest w najlepszym porządku. Po przegranych wyborach przywódca partii poddaje się osądowi jej gremium i z reguły oddaje władzę. Czasem dobrowolnie, czasem zostaje do tego zmuszony przez partyjny aktyw, jak było choćby w przypadku Margaret Thatcher. W PiS, z powodów opisanych wcześniej nie jest to możliwe. I dlatego Zbigniew Ziobro będzie następnym, który odejdzie. Ale tym razem nie wypadnie poza nawias polityki, na margines, ponieważ pociągnie za sobą znaczną grupę posłów i europosłów. Być może stworzy w Sejmie nowy klub, zalążek nowej formacji partyjnej.</p>
<p>Odejście Ziobro osłabi PiS, ponieważ ma on dość znaczne wpływy w regionach, takiej, jakich nie mieli ani Joanna Kluzik-Rostkowska, Paweł Kowal, czy Paweł Poncyliusz. Będzie miał również wsparcie Tadeusza Rydzyka i jego mediów, co nie jest do przecenienia. To automatycznie sytuuje Ziobro na prawo od Jarosława Kaczyńskiego. Tylko, czy to pozwoli na osiągnięcie sukcesu, czyli zbudowanie siły politycznej zdolnej do wejścia do następnego parlamentu?</p>
<p>Ziobro wielokrotnie pokazał, że może być niezależnym, sprawnym i skutecznym politykiem. Pokazał to także swemu cicerone, Tadeuszowi Rydzykowi. Nie oznacza to jednak, że jest intelektualnie i emocjonalnie przygotowany do samodzielnego funkcjonowania na scenie politycznej. To w dalszym ciągu, pomimo sprawowania mandatu posła, teraz europosła, wcześniej stanowiska ministerialnego, polityk jednowymiarowy, tabloidowy, bez klasy i zdolności intelektualnych, a także – bez zdolności manipulacyjnych. Za Zbigniewem Ziobro stoi Jacek Kurski, zdolny i cyniczny politykier, ale również pozbawiony zdolności głębszej refleksji i budowy programu. Dlatego konieczne jest dla powodzenia nowego projektu przyciągniecie kogoś, kto nada nowej formacji rys merytoryczny, programowy. Takich ludzi, na marginesie PiS i poza nim jest wielu, problem w tym, że choć pochodzą z tej samej generacji, do tej pory Ziobro był z nimi skłócony. Ale może połączyć ich nowy &#8222;wróg&#8221;, czyli Jarosław Kaczyński. Ci potencjalni sprzymierzeńcy to PJN z Pawłem Kowalem, dawni spin doktorzy PiS, Michał Kamiński i Adam Bielan, nudzący się w Parlamencie Europejskim i wreszcie Ludwik Dorn, który też ma pewne rachunki do wyrównania. I od zręczności Jacka Kurskiego zależy, czy taki układ zadziała.</p>
<p>Jarosław Kaczyński od lat czuł, że to właśnie Zbigniew Ziobro stanowi największe zagrożenie. Dlatego między innymi w roku 2005 premierem został Kazimierz Marcinkiewicz, a nie Ziobro. Jest to człowiek jednocześnie służalczy, ale i bezwzględny, nie jest inteligentny, ale za to cyniczny, sprytny i pozbawiony empatii. Jeżeli ktoś stanie mu na drodze lub uważa, że może być dla niego zagrożeniem – nie ustaje próbach zniszczenia człowieka. Tak postępuje od lat młodości, kiedy to zadenuncjował – praktycznie bez powodu – swoich kolegów z akademika, posługując się już wtedy i prowokacją i podsłuchami i zwykłym donosicielstwem Wyroki sądowe, odwoławcze, w wielu instancjach wykazywały, że posługiwał się również kłamstwem.</p>
<p>Zbigniew Ziobro ma również miękkie podbrzusze – to sprawa Barbary Blidy i raport komisji Ryszarda Kalisza. Odchodzący marszałek Sejmu, Grzegorz Schetyna już obiecał, że raport komisji będzie przedmiotem obrad Sejmu. Oskarżenia są na tyle mocne i wiarygodne, że będą przez najbliższe lata poważnym obciążeniem dla Ziobry i jego nowego projektu. Ale proces erozji Prawa i Sprawiedliwości i koniec Jarosława Kaczyńskiego jest nieuchronny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/01/koniec-konca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nadzieja w rozpadzie PiS</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/25/nadzieja-w-rozpadzie-pis/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/25/nadzieja-w-rozpadzie-pis/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 09:06:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5139</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Na początek pozwolę sobie na refleksję czysto osobistą; Po dwóch tygodniach od wyborów parlamentarnych doszedłem do wniosku, że to co się dzieje po stronie Prawa i Sprawiedliwości i jego zwolenników praktycznie nie ma znaczenia dla Polski i jej przyszłości. Partia, która zdobyła 30% głosów, nie ma w nowym parlamencie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/25/nadzieja-w-rozpadzie-pis/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na początek pozwolę sobie na refleksję czysto osobistą; Po dwóch tygodniach od wyborów parlamentarnych doszedłem do wniosku, że to co się dzieje po stronie Prawa i Sprawiedliwości i jego zwolenników praktycznie nie ma znaczenia dla Polski i jej przyszłości. Partia, która zdobyła 30% głosów, nie ma w nowym parlamencie praktycznie nic do powiedzenia. Jarosław Kaczyński, przegrywając szóste kolejne wybory, zepchnął swoją partię na pozycję bez wyjścia, a dodatkowo ograniczył prawo głosu i wpływu na swój los tym, którzy na niego głosowali. Donald Tusk stał się hegemonem politycznym, jakiego w Polsce po roku 1989 nie było, dzięki swoim zdolnościom, ale solidnie na to również zapracował szef PiS. I dodatkowo zniszczył prawicę konserwatywną w Polsce. Bo prawdziwa prawica centrowa i liberalna jest teraz w PO. Zresztą lewica również&#8230;</p>
<p>Ale Kaczyński w dalszym ciągu ma monopol po stronie prawicy konserwatywnej, narodowej, katolickiej. To w jego sejfie leżą klucze do jej przyszłości. Klucze, które kilka lat temu, budując z bratem i Ludwikiem Dornem PiS, ukradł prawicy. Dopóki ktoś ich Kaczyńskiemu nie zabierze, nie zostanie po tej stronie stworzona realna siła polityczna. Słuchając opowieści, że możliwe jest zbudowanie konserwatywnej reprezentacji w oparciu o współpracę PJN, Janusza Korwin-Mikkego i Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka, można wpaść w dygot pustego śmiechu. Wystarczy prześledzić metryczki polityczne tych dwóch ostatnich postaci, aby wiedzieć, że to droga donikąd. I wystarczy również cofnąć się do czasów AWS, przypomnieć sobie całą tamtą zbieraninę, aby dojść do wniosku, że łączenie jakichkolwiek formacji i współpraca polityków od lat działających na scenie politycznej żadnych skutków realnych nie może przynieść. Prawicę można zbudować tylko w jeden sposób &#8211; na gruzach PiS. Jeżeli nie doprowadzi się do anihilacji PiS i usunięcia Jarosława Kaczyńskiego z życia politycznego, prawica konserwatywna nie będzie w polskiej polityce odgrywała jakiejkolwiek roli.</p>
<p><span id="more-5139"></span></p>
<p>To, co napisał i głosi ostatnio Marek Migalski, że PiS bez Kaczyńskiego nie istnieje, a z nim do władzy nie wróci, ja pisałem już 4 lata temu, po przegranych wyborach w roku 2007. To nie jest żadna nowa myśl, ale konstatacja, do której realista powinien dojść już dawno. Przeszkodą główną jest Jarosław Kaczyński i jego osobowość, zamknięta, wypalona, niezdolna do zmian i refleksji. On już może jedynie zmieniać stroje i maski, jakie ktoś mu podrzuci, tworzyć puste teorie, nie poparte realnymi wartościami, jak choćby ta o węgierskiej drodze, powtórzeniu scenariusza Fideszu i Victora Orbana. To nie jest żadna analogia, ale szukanie usprawiedliwienia dla kolejnych porażek. Kaczyński nie wróci do władzy ani za cztery lata, ani za dwanaście. On nie jest wstanie wyjść poza swoje ograniczenia i stworzyć otwartego obozu politycznego, o czym mówi ostatnio Zbigniew Ziobro. Jest zakładnikiem całej swojej przeszłości politycznej, nie tylko &#8222;więźniem Czwartej Rzeczypospolitej&#8221;, jak to napisał w poniedziałkowej &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; Waldemar Kuczyński.</p>
<p>Prawdziwi prawicowcy, konserwatyści, powinni pokładać nadzieję w Zbigniewie Ziobrze. Nie, nie dlatego, że jest on polityczną nadzieją dla PiS. Dlatego, że dziś tylko on może PiS rozbić. Ziobro nie jest żadną świeżą twarzą, ani przyszłością PiS-u. Jest on jeszcze mocniejszym symbolem tak zwanej IV RP i nie ma żadnej szansy na to, aby przesunąć PiS w stronę wyborców centrowych. On, wspierany przez Radio Maryja jeszcze mocniej reprezentuje mniejszość społeczną i kulturową Polski, która odgrywa w niej coraz mniejszą rolę. Nie oznacza to jednak, że trzeba ją spychać na margines i lekceważyć. Trzeba jej tylko wytłumaczyć, że to nie PiS, nie Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro mogą ich dobrze i skutecznie reprezentować.</p>
<p>&#8222;Rozwałka&#8221; polityczna w PiS, jaką rozpoczął Tadeusz Cymański i kontynuuje Zbigniew Ziobro, może (i powinna) przynieść rozbicie tej formacji. Ziobro mówi o stworzeniu dwóch formacji, jednej konserwatywnej, drugiej liberalnej, bardziej centrowej. Po co, czemu taki zabieg miałby służyć &#8211; nie wiadomo. Nie wiadomo, z prostego powodu &#8211; sam Ziobro nie wie. Bo to jest zagrywka czysto polityczna, a nie jakiekolwiek przemyślenia natury ideowej, ideologicznej. I jeszcze jeżeli Kaczyński wykazuje się sprytem politycznym, potrafi dobrze rozgrywać swoich wewnętrznych wrogów, to Ziobro może doprowadzić tylko do destrukcji. I w tym jest cała nadzieja (prawicy), ponieważ dziś Jarosław Kaczyński jest słaby, jak nigdy dotąd, poza okresem upadku Porozumienia Centrum. I ten Brutus może prawicy przynieść wybawienie. Innej roli dla niego nie widzę&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/25/nadzieja-w-rozpadzie-pis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dalej w demokratycznym państwie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 08:18:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5121</guid>
		<description><![CDATA[Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym. Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym.</p>
<p>Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, strefy euro i zagrożeń finansów wewnętrznych, przeżywa najlepszy okres w swojej historii. Już po 22 latach od Okrągłego Stołu zbudowano stabilną demokrację, której nie jest wstanie przewrócić nawet tak trudny kryzys instytucjonalny, jak śmierć głowy państwa. Polska ma stabilną sytuację wewnętrzną, dobre relacje zagraniczne, w tym te najważniejsze &#8211; z sąsiadami, notuje wzrost gospodarczy. To przeważyło opinię, że III RP to jest ta Polska, jakiej większość społeczeństwa oczekuje. PO osiągnęło tak doskonały wynik również dlatego, że prawica nie potrafiła pokazać alternatywy, (i nie chodzi wcale tu i PiS), a lewica jest w trakcie reorganizacji, za przyczyną Ruchu Palikota.</p>
<p>Wyniki z ponad 90% okręgów wskazują, że zwycięzcą jest Platforma Obywatelska, a właściwie Donald Tusk, bo tak personalistycznie jest skonstruowana polska polityka. To pierwsze zwycięstwo partii rządzącej w demokratycznej Polsce, dające powtórzenie koalicji z PSL. PSL wziął &#8222;swoje&#8221;, choć nie poszerzył swojego elektoratu. Ale ten układ zapewnia stabilność. I nie należy brać pod uwagę rojeń zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, że pogłębiający kryzys odda władzę w ręce Jarosława Kaczyńskiego. Polacy przećwiczyli populistów z Samoobrony i PiS, wiedzą, czym to pachnie. Nie dadzą się nabrać ponownie. Niemrawa dość kampania PO została w ostatnich tygodniach zdynamizowana &#8222;Tuskobusem&#8221;. I to premier może sobie samemu podziękować za wygraną&#8230;</p>
<p><span id="more-5121"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński i jego formacja mogą uznać swoje około 30% poparcia wśród głosujących za sukces. To nie jest klęska tej formacji, ale jest to klęska prawicy polskiej (PJN nie otrzymał nawet 3% głosów). Elektorat został utrzymany, poparcie w grupach roszczeniowych polskiego społeczeństwa nie zmieniło się. Ale wpływ tej formacji i jej przywódcy na losy państwa będzie praktycznie żadny. Po wyborach ośrodek decyzyjny państwa będzie w Kancelarii Premiera Rady Ministrów, tam będzie centrum legislacyjne, tam będą zapadały wiążące decyzje. Oczywiście, porażka będzie znów tłumaczona nierównowagą w mediach, &#8222;wściekłymi atakami&#8221; na Kaczyńskiego, może nawet spiskiem i fałszerstwami wyborczymi. Ale tak jak autorem zwycięstwa PO jest Donald Tusk, tak za porażkę PiS-u odpowiada Jarosław Kaczyński. Od lipca ubiegłego roku narracją PiS były opowieści smoleńskie i nie udało się tego przykryć łagodną tonacją kampanii. Tezy lansowane przez sprzyjającą PiS &#8222;Gazetę Polską&#8221; i Antoniego Macierewicza o zamachu i wręcz mordzie na Lechu Kaczyńskim skutecznie odstręczyły wyborców centrowych. A ostatni tydzień kampanii odsłonił dobrze znane oblicze samego prezesa&#8230;</p>
<p>Drugim zwycięzcą jest Janusz Palikot i ruch firmowany jego nazwiskiem. To już nie jest margines &#8211; to partia konkretnej zdeterminowanej grupy społecznej, której nie podoba się lansowany od lat konserwatywny model społeczeństwa i socjalizm ekonomiczny. Ruch Palikota nie jest socjalnie lewicowy &#8211; to partia liberalnego centrum. Na jej sukces zapracowała wprawdzie SLD, ale przede wszystkim Kościół katolicki. Nie jest jednak prawdą, że podstawą sukcesu był prezentowany ostry antyklerykalizm. Nie jest prawdą, jak chcą ultrakatoliccy komentatorzy, że sukces Janusza Palikota to dowód na kryzys społeczeństwa. Jest wprost przeciwnie &#8211; to dowód, że w społeczeństwie nastąpiło przełamanie i rozwój, że sprawy otwartości światopoglądowej, praw mniejszości i praw wszystkich obywateli wreszcie znalazły swoje twarde odbicie w konkretnej formacji. Palikot nie jest politykiem pozasystemowym, populistą &#8211; on tylko przypomina, że Polska ma być państwem świeckim i obywatelskim. To on odczytuje polską Konstytucję tak, jak powinno się to robić. I nie chodzi wcale o to, że będzie on usiłował narzucić tonację genderowej wrażliwości, czy prymat praw mniejszości &#8211; on wprowadził te sprawy do głównego nurtu dyskusji społecznej. A jego liberalizm ekonomiczny będzie pomocny PO przy realizacji reform. Ruch Palikota zapewne do władzy nie wejdzie, ale będzie ważnym graczem sejmowym.</p>
<p>Wygrana Janusza Palikota i klęska SLD pokazuje, że polityka to system naczyń połączonych. Grzegorz Napieralski skupił się na formie kampanii i na tym, aby jego partia różniła się zarówno od PO, jak i od PiS. Otwarte treści liberalizmu obyczajowego i społecznego zabrał mu Janusz Palikot, a w kwestiach socjalnych zrobił już wcześniej PiS. Napieralski wcześniej usunął z kręgu decyzyjnego wszystkich myślących działaczy, nie uzyskał wsparcia Aleksandra Kwaśniewskiego, a do tego &#8222;od zawsze&#8221; kontestuje go środowisko &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;. SLD ma dziś nie tylko kryzys przywództwa &#8211; ma również kryzys tożsamości. I lewica, podobnie jak konserwatywna prawica, jest dziś na marginesie&#8230;</p>
<p>Donald Tusk wygrał pomimo tego, że spełnił niewiele obietnic, że wiele reform (jak choćby reforma szkolnictwa podstawowego &#8211; sześciolatki w szkołach) nie doszło do skutku. Budowa dróg, chaos na kolei, katastrofa smoleńska, OFE nie zmieniły jednak społecznej opinii, że stabilność Polski jest rzeczą najważniejszą.</p>
<p>Porażkę odniosła inicjatywa samorządowców, &#8222;Obywatele do Senatu&#8221;. Wydaje się, że ten ruch nie wprowadzi do Senatu więcej niż 1 &#8211; 2 senatorów. To oznacza również, że JOW-y nie są lekiem na polską politykę. Polski elektorat jest na to zbyt zróżnicowany. I niestety, frekwencja wyborcza nie przekroczyła 50% uprawnionych do głosowania. To obniża jednak mandat PO, ale także całego parlamentu. Tym bardziej politycy będą musieli czuć się odpowiedzialni za państwo&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa społeczeństwa</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jul 2011 11:27:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4986</guid>
		<description><![CDATA[Do Andersa Behring Breivika nikt nie chce się przyznać. Wszyscy się odżegnują od znajomości z nim i powinowactwa poglądów. Zresztą poglądy mordercy z wyspy Utoya są mocno eklektyczne, choć budowane przez lata. Jego manifest to raczej potok myśli i zapożyczeń, niż realny projekt. I przez lata Breivik przygotowywał się do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Do Andersa Behring Breivika nikt nie chce się przyznać. Wszyscy się odżegnują od znajomości z nim i powinowactwa poglądów. Zresztą poglądy mordercy z wyspy Utoya są mocno eklektyczne, choć budowane przez lata. Jego manifest to raczej potok myśli i zapożyczeń, niż realny projekt. I przez lata Breivik przygotowywał się do mordu, co już samo w sobie wyklucza, że był wariatem. Ale był socjopatą, którego do zbrodni popchnęły określone programy i manifesty działających w Europie ekstremistycznych organizacji, prawicowych i faszyzujących. I ma racje minister Radosław Sikorski, ze Polska jest pełna potencjalnych Breivików. Wystarczy poczytać prawicowe portale&#8230;</p>
<p>Społeczeństwo norweskie stanęło na wysokości zadania. Wyważone, ludzkie, ciepłe i współczujące słowa premiera, Jensa Stoltenberga, jego przekonanie, ze odpowiedzią za zamach i śmierć 76 osób będzie &#8222;więcej demokracji, więcej otwartości&#8221;. Norwegia jest i pozostanie krajem otwartym i przyjaznym, także dla emigrantów z innych kręgów kulturowych. Żadnej gry politycznej, nie tylko ze strony rządzącej partii, ale także opozycji. Wielu Norwegów zdaje sobie sprawę, że państwo i jego służby zawiodły w obliczu tego zamachu, ale nie ma histerycznych wezwań do dymisji, powoływania ad hoc komisji śledczych, czy wezwań do odwetu, lub ograniczenia dostępności do broni (a tej w Norwegii jest bardzo dużo). I nie jest to tylko sprawa porażenia ogromem tragedii, ale obraz kultury i świadomości społeczeństwa norweskiego. To zupełnie inna reakcja, niż można by się spodziewać po Amerykanach, nie mówiąc o Polakach. Żadnego ograniczenia praw obywatelskich, żadnego zaostrzenia prawa. Największe wrażenie jednak robi informacja, że odpowiedzią na zamach, zamach na demokracje tak naprawdę, jest masowy napływ nowych kandydatów do partii politycznych. Norwedzy, głownie młodzi, uznali, że konieczne jest wzmocnienie dyskusji społecznej i wsparcie państwa. W Polsce po katastrofie smoleńskiej Prawo i Sprawiedliwość tez odnotowało znaczny napływ członków. Tylko, że ich motywacją jest walka z państwem, III RP, a nie jego wzmocnienie&#8230;</p>
<p><span id="more-4986"></span></p>
<p>Norwegia to kraj młodej demokracji, o czym się zapomina, odzyskała niepodległość dopiero w 1905 roku. Może dlatego tak ceni sobie wolność swoich obywateli i tak rozumie emigrantów, tułaczy. Może dlatego wielkim bohaterem tego narodu jest Fridtjof Nansen, podróżnik i oceanograf, ale przede wszystkim wielki społecznik, pierwszy Wysoki Komisarz Ligi Narodów do Spraw Uchodźców i laureat pokojowej Nagrody Nobla.</p>
<p>Norweska tragedia ma odniesienia w Polsce. Swoiste, jak to w naszym kraju, gdzie inna rzeczywistość odgrywana jest farsą. Prawo i Sprawiedliwość jak zwykle chce ugrać swoje, podobnie jak to robi na tragedii smoleńskiej, czy morderstwie Marka Rosiaka w biurze poselskim w Lodzi. Jest przecież kampania wyborcza. Skandaliczne wpisy blogowe europosła Janusza Wojciechowskiego i wypowiedzi Beaty Kempy, porównujące zamach w Norwegii do morderstwa w Lodzi. Dla Kempy Breivik podobny jest do Ryszarda C, a sam akt mordu jest wynikiem atmosfery podobnej do &#8222;przemysłu nienawiści&#8221; rozpętanego jakoby przez PO. Karol Karski, nieoceniony w akomodacji głupoty w swoim widzeniu świata, z kolei zauważył, że może warto zastanowić się nad przywróceniem kary śmierci, ponieważ nawet Nowy Testament nie jest temu przeciwny.</p>
<p>Prawicowi publicyści, na czele z Pawłem Lisickim, szefem redakcji &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i katolickim eseistą, również zajęli się sprawa kary śmierci, uznając dyskusję o niej za niezakończoną. Dla Lisickiego liberalne prawo, będące podstawa ładu całej Unii Europejskiej, nie chroni odpowiednio ludzkiego życia, a przede wszystkim godności ofiar zbrodni. Dla niego, praktykującego katolika, kara śmierci ma służyć godności ofiary, ma &#8222;chronić niewymierną godność ludzkiego życia&#8221;. Aż trudno patrząc na te słowa, zamieszczone w gazecie opiniotwórczej, przyjąć, że jesteśmy w Polsce, kraju Europy XXI wieku. Konserwatysta katolicki, związany zapisem Dekalogu, nauką, etyką, i filozofią chrześcijańską (nie mówiąc o naukach Jana Pawła II) chce poprawiać te wartości. W interesie prawicowej ideologii, zakładającej zemstę&#8230; To ma być według Lisickiego słuszną odpłatą.</p>
<p>Dwa kraje, dwie wizje i dwie kultury społeczne . Na szczęście ta druga opisywana piorę Pawła Lisickiego już dziś w Polsce jest mniejszością i odchodzi. I na szczęście 22 lata temu, kiedy Polska odzyskała pełną suwerenność, wygrała doktryna liberalizmu i otwartości, a nie taki ogląd rzeczywistości, jaki prezentują Paweł Lisicki, czy Tomasz Terlikowski&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Decyzje już podjęto</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jul 2011 10:55:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4971</guid>
		<description><![CDATA[Naprawdę trudno przyjąć, że akcje &#8222;informacyjne&#8221; jakie prowadzi Prawo i Sprawiedliwość w internecie i realu nie są działaniami z kategorii kampanii wyborczej. Nawet propozycja obiadu, czy też śniadania z baronową Beatą Kempą z Kielecczyzny &#8222;podpada&#8221; raczej pod kampanię. Państwowa Komisja Wyborcza jednak, zamiast zająć twarde i jednoznaczne stanowisko, pogroziła tylko &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Naprawdę trudno przyjąć, że akcje &#8222;informacyjne&#8221; jakie prowadzi Prawo i Sprawiedliwość w internecie i realu nie są działaniami z kategorii kampanii wyborczej. Nawet propozycja obiadu, czy też śniadania z baronową Beatą Kempą z Kielecczyzny &#8222;podpada&#8221; raczej pod kampanię. Państwowa Komisja Wyborcza jednak, zamiast zająć twarde i jednoznaczne stanowisko, pogroziła tylko palcem. &#8222;Podejmowanie przez podmioty, które zamierzają uczestniczyć w zbliżających się, lecz jeszcze niezarządzonych wyborach, działań, które noszą cechy kampanii wyborczej, jest niezgodne z przepisami prawa wyborczego&#8221;. I inna cześć opinii &#8211; &#8222;w okresie bezpośrednio poprzedzającym kampanię wyborczą działania partii politycznych i innych podmiotów promujące idee, poglądy czy programy lub osoby wizerunkowo kojarzące się z danym podmiotem są odbierane jako (&#8230;) prowadzenie kampanii wyborczej przed jej prawnym rozpoczęciem&#8221;. A gdzie są zalecenia i sankcję? Nie tylko zresztą pod adresem Prawa i Sprawiedliwości, ale również polityków innych formacji, SLD i PO. Nie jest żadnym tłumaczeniem, że PKW czeka na decyzję Trybunału Konstytucyjnego o zgodności nowego kodeksu wyborczego z Konstytucją RP, ponieważ w tym momencie mają zastosowanie przepisy mówiące, że kampanii prowadzić nie można, dopóki prezydent nie ogłosi jej oficjalnie. A zrobi to dopiero z początkiem sierpnia.</p>
<p>Ciekawsza jednak jest zawartość merytoryczna, treść kampanii PiS, spotów telewizyjno-internetowych i plakatów. Przesłanie kampanii jest zupełnie niejasne. Billboardy z Jarosławem Kaczyńskim, oznajmiające, że jest on premierem, i że czas na odważne decyzje, pozwalają politycznej konkurencji przypomnieć, że takie decyzje już zostały podjęte. Właśnie wtedy, kiedy Jarosław Kaczyński premierem był, ponad 10 milionów wyborców podjęło decyzję o jego odsunięciu. Powiedzieli, że dwa lata szukania &#8222;układu&#8221; i &#8222;szarych sieci&#8221;, tropienia lustracyjnego, kopania rowów społecznych to za dużo.</p>
<p><span id="more-4971"></span></p>
<p>Materiały video są jeszcze łatwiejsze do ośmieszenia. Otwieranie szklanych drzwi przez Jarosława Kaczyńskiego i wejście stojącego za nim tłumu zostało szybko porównane do sytuacji z wyprzedaży sklepowych. Tak jak kiedyś Kaczyński, przy okazji nieporadnej akcji zakupowej w osiedlowym sklepiku napędził klientów i dał darmową reklamę sieci dyskontowej &#8222;Biedronka&#8221;, tak teraz szybko nasunęło się porównanie do Media Marktu i jego hasła, &#8222;Nie dla idiotów&#8221;. I młodzi ludzie nie są idiotami, aby kupić przekaz, że człowiek bez prawa jazdy i jeszcze do niedawna bez konta bankowego, z zerową wiedzą o nowych technologiach komunikacji społecznej, z poglądami osadzonymi w zamierzchłej przeszłości, otworzy im drzwi do nowoczesności. Młodzi zresztą doskonale wiedzą, że szanse nie są równe, a mogą jej poprawić tylko sami.</p>
<p>Drugi spot &#8222;informacyjny&#8221;, o słowach prawdy, jest już bezpośrednią polemiką z przeciwnikami politycznymi. Jest żywcem zerżnięty z amerykańskich reklamówek jednego z konserwatywnych kandydatów do prezydentury, ale jego adaptacja jest zawieszona w próżni. Abstrakcyjne dość zestawienie polskości bohaterów z problemami natury ogólnej, na które lekarstwem ma być premier Kaczyński, doskonale daje się odwrócić i obśmiać. Widać wyraźnie, że nowi specjaliści od kreowania wizerunku kampanii chcąc wyjść poza dość kostyczny obraz PiS, partii osadzonej w przeszłości i ze stygmatem smoleńskiej opowieści, idą po łatwej ścieżce skojarzeń. Tylko, że widz, potencjalny wyborca nie przywiązany do PiS-u, tego nie kupuje. Więcej, ostrzej widzi sztuczność tego przekazu.</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość zrobiło swoją twarzą w kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Swoją najsilniejszą markę, która jednocześnie jego największym obciążeniem. Polityka, który dla twardego elektoratu jest synonimem partii, jednocześnie będąc politykiem o największym elektoracie negatywnym w Polsce. Polityka, który w ciągu ostatnich lat zrobił tyle wolt, pokazał tyle różnych twarzy, że nikt nie wie, która z nich jest prawdziwa. I dlatego oglądając go w spocie reklamowym, na billboardzie, wyborca nie zastanawia się, co chce przekazać, ale co tak naprawdę chce znów zakłamać&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska potrzebuje prawicy obywatelskiej</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/13/polska-potrzebuje-prawicy-obywatelskiej/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/13/polska-potrzebuje-prawicy-obywatelskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jul 2011 19:12:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Kowal]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4957</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z dr Pawłem Kowalem, Prezesem PJN, posłem Parlamentu Europejskiego &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;  PJN jest po to, aby aby przypomnieć, że w Polsce istnieje kłopot z udziałem obywateli w rządzeniu, że jest deficyt demokracji. &#160; Azrael Kubacki: Jak Pan sobie radzi z czasem? Jest Pan europosłem, prowadzi partię polityczną, jednocześnie angażuje się &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/13/polska-potrzebuje-prawicy-obywatelskiej/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong></strong><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Wywiad z dr Pawłem Kowalem, Prezesem PJN, posłem Parlamentu Europejskiego</em></span></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<h3> <strong>PJN jest po to, aby aby przypomnieć, że w Polsce istnieje kłopot z udziałem obywateli w rządzeniu, że jest deficyt demokracji.</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Azrael Kubacki: Jak Pan sobie radzi z czasem? Jest Pan europosłem, prowadzi partię polityczną, jednocześnie angażuje się Pan w wiele spraw Europy Wschodniej. Jak Pan znajduje na to wszystko czas? </strong></p>
<p><strong>Paweł Kowal:</strong> Staram się dobrze organizować czas, choć nie zawsze się to udaje&#8230; Ale myślę, że jak się za dużo nie śpi i ma się dobrych asystentów, to można upchnąć w kalendarzu wiele spraw i sensownie go prowadzić. Moją receptę na dobre zarządzanie czasem jest to, aby w tygodniu znaleźć jeden, dwa wieczory na pisanie. Dla mnie jest to dobry sposób na odprężenie.</p>
<p>To jest jednak dobry temat na szerszą diagnozę rzeczywistości. Nie uwierzy Pan, ale znam wielu polskich polityków, którzy w ogóle nie prowadzą swojej agendy, nie są wstanie powiedzieć, co będą robili za tydzień, czy dwa. Nie wiedzą, także, co będę robić za miesiąc, nie mają tak długich planów. Pytanie pańskie jest trochę lifestylowe, ale jest ono kluczowe dla zrozumienia, co tak naprawdę dzieje się w Polsce. W naszym kraju jest bardzo niska kultura organizacji czasu, jest to jeden z podstawowych problemów naszego życia społecznego. Ludzie źle organizują swój czas, późno zaczynają pracę, nie wiedzą co będą robić w ciągu dnia&#8230; I druga taka choroba, o której warto powiedzieć, to złe prowadzenie spotkań. Z wszystkich krajów, w których mam spotkania &#8211; Stany Zjednoczone, Ukraina, Rosja &#8211; tylko w Polsce prowadzi się spotkania w stylu &#8222;intuicyjno-dygresyjnym&#8221;, rozmowy nie mają swojego czasu i rzadko są protokołowane, nikt nie potrafi przedstawić z takiego spotkania wniosków, konkretów, konkluzji. To dość istotne zagadnienie dla zrozumienia tego, dlaczego w Polsce tle rzaczy się nie udaje. To wszystko świadczy o niskim poziomie organizacji życia społecznego, nie tylko polityków, ale wszystkich ludzi życia sfery społecznej. To sprawa systemowa, świadcząca o jakości debaty publicznej, jakości państwa.</p>
<p><strong>Zajmijmy się sprawami Wschodu. Jest Pan mocno zaangażowany w procesy demokratyczne na Ukrainie. Jak Pan ocenia obecnego prezydenta tego kraju, Wiktora Janukowycza? </strong></p>
<p>Lepiej, niż się powszechnie sądzi. Janukowycz doskonale rozumie, że Ukraina musi się &#8222;spiąć” przed podpisaniem umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Zdaje sobie sprawę, że negocjacje w tej sprawie muszą się zakończyć do końca tego roku, w przeciwnym wypadku odwlecze się to o kilka lat, dlatego, że po zakończeniu polskiej prezydencji w UE nie będzie przez kilka lat żadnego innego państwa, które będzie uważało integrację Ukrainy ze wspólnotą europejską za rzecz istotną. Pierwszy raz od 20. lat jest szansa, aby Ukrainę spiąć żelazną klamrą z Zachodem, definitywne rozstrzygnąć kształt rozwoju ekonomicznego tego kraju, powiązania ekonomiczne i, w pewnym sensie, drogę polityczną. Jeżeli to się nie uda teraz, to potem będzie trudno. Prezydent Janukowycz wydaje się rozumieć tę rolę czasu, oceniam efektywność jego działania pozytywnie, natomiast negatywnie oceniam jego brak przestrzegania standardów demokratycznych wobec opozycji.</p>
<p><span id="more-4957"></span></p>
<p><strong>No tak, właśnie jak z prawami opozycji na Ukrainie, choćby w przypadku oskarżeń i procesu wobec byłej premier, Julii Tymoszenko? </strong></p>
<p>Od strony formalnej demokracja na Ukrainie działa. Są wybory i wszystkie z nimi związane konsekwencje, czyli przekazywanie władzy w ich wyniku. Jeżeli jednak przyjąć, że demokracja to coś więcej,niż tylko wybory, technika, to największy problem dotyczy ustroju politycznego na Ukrainie, przede wszystkim połączenia polityki z biznesem. Jakość życia politycznego Ukrainy przypomina jakość tego życia w naszym kraju, jest tu dużo analogii, z jednym wyjątkiem &#8211; w Polsce już na początku lat 90. udało się rozciąć życie polityczne od biznesu. I to nas ratuje, plus oczywiście to, że jesteśmy w UE.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/pawel_kowal.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-4958" title="pawel_kowal" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/pawel_kowal.jpg" alt="" width="209" height="314" /></a></p>
<p><strong>Sam Janukowycz wywodzi się z układu biznesowego, oligarchicznego&#8230;</strong></p>
<p>Nie ma na Ukrainie polityków, którzy nie uwikłani byliby w zależności biznesowe. Ciekawe, ale jeżeli o ich status majątkowy, są oni statystycznie o wiele bogatsi, niż w Polsce i, oczywiście, dużo bardziej majętni, niż ich wyborcy. W ukraińskich rządach można odszukać kilku, nawet kilkunastu miliarderów. To sytuacja niewyobrażalna w Polsce, nawet w Rosji.</p>
<p><strong>Czy Rosja pozwoli na akcesję Ukrainy do Unii Europejskiej? </strong></p>
<p>Rosją będzie się koncentrowała, niestety, na tym, aby utrudnić wejście Ukrainy do UE, nie chce tego wyboru sąsiadującego państwa, zdaje sobie sprawę, że zapisy traktatu stowarzyszeniowego na stałe połączą ten kraj z Europą.</p>
<p><strong>Czy Rosja jest jeszcze graczem globalnym w Świecie, czy już tylko regionalnym? </strong></p>
<p>Rosja nie jest dziś graczem globalnym, natomiast ma znaczenie rozstrzygające w światowej rozgrywce między umownym Zachodem, a resztą Świata. Unia Europejska i Stany Zjednoczone aby odgrywać przywódczą rolę w perspektywie nie tylko pięciu, ale również dwudziestu lat, potrzebują do tego Rosji. Znaczenie Rosji polega na tym, że doskonale zdaje sobie sprawę, że jest elementem tej układanki.</p>
<p><strong>Jak Pan widzi przyszłość relacji pomiędzy Rosją, a Unią Europejską i Rosją, a NATO? I czy te sprawy są ważniejsze dla Rosji, czy może jednak dla UE? </strong></p>
<p>Jako optymista twierdzę, że faza ocieplenia relacji pomiędzy UE a Rosją będzie trwała jeszcze długo, kilkanaście lat, ale znaczenie tych relacji będzie malało. Społeczeństwo rosyjskie musi wymusić na władzy inne zachowania. Rosjanie nie są inni, niż obywatele innych krajów. Społeczeństwo rosyjskie, pod wpływem globalizacji, światowego obiegu informacji,i wymusi na władzy inne formy zachowania. Jestem mniej optymistyczny, jeżeli chodzi o relacje krótkookresowe, szczególnie pomiędzy Rosją, a Polską.</p>
<p><strong>Jednak nie sądzi Pan, że umowa stowarzyszeniowa pomiędzy Rosją, a UE zostanie podpisana szybko, że niektóre kraje starej Unii będą do tego dążyć, myślę tu o Francji i Niemcach, choćby ze względu na powiązania biznesowe? </strong></p>
<p>Rosja ma z UE bardzo dobrą umowę o partnerstwie i współpracy, która formalnie nie obowiązuje od kilku lat, ale póki nie będzie nowej, automatycznie się odnawia z roku na rok. To mogłoby by być jeszcze lepsze, pod warunkiem, że Rosja zdecydowałaby się naprawdę na modernizację, ale modernizację rozumianą klasycznie, a więc relacji władzy ze społeczeństwem, systemu gospodarczego, walkę z korupcją, wprowadzenia standardów demokratycznych. Dziś Rosja nie jest jeszcze na to gotowa. Faza modernizacyjna, deklarowana przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa na naszych oczach się kończy.</p>
<p><strong>Czy to nie jest wynikiem zaostrzenia walki wewnętrznej, pomiędzy ekipami premiera Putina i prezydenta Miedwiediewa, walki przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi? </strong></p>
<p>Obserwujemy to od kilku tygodni, choćby zaostrzenie dyskusji na temat tarczy antyrakietowej, pretensje Rosji do Arktyki, wszystko to ma aspekt wewnętrzny, walki przed zbliżającymi się wyborami. Ale ma to też aspekt zewnętrzny, czyli próby wpływania na to, co się dzieje w Europie Środkowej, choćby w kontekście polskich wyborów. Trudno sobie wyobrazić wybory w Polsce bez jakiegoś rosyjskiego embarga. Dziś są to polskie jarzyny&#8230;</p>
<p><strong>Gari Kasparow, słynny szachista, teraz polityk rosyjskiej opozycji,i powiedział kilka dni temu, że Rosja jest zarządzana przez Władimira Putina jak rodzina mafijna. Z drugiej natomiast strony niektóre rosyjskie ośrodki badawcze, jak INSOR, czy Centrum Studiów Strategicznych negatywnie wypowiadają się o rządach premiera Putina, co jest nowością. Czy to nie oznacza tego, że to nie on zostanie prezydentem w zbliżających się wyborach, ale obecnie mieszkający na Kremlu Dmitrij Miedwiediew? </strong></p>
<p>Na pewno tylko jeden z nich będzie kandydował, na pewno w systemie władzy silniejszy jest Putin. Co się stanie w ciągu najbliższych miesięcy &#8211; trudno przewidzieć, to jest jedna z najbardziej poszukiwanych odpowiedzi, wśród ekspertów.</p>
<p><strong>Aleksander Kwaśniewski twierdzi, że jednak Miedwiediew&#8230;</strong></p>
<p>Cenię sobie opnie i analizy byłego prezydenta w sprawach wschodnich, ma on doskonałe wyczucie polityki, być może ma informacje niedostępne dla innych. Ja jednak sądzę, że prezydentem zostanie znów Putin.</p>
<p><strong>Zajmijmy się teraz może polityką krajową. Czy rola Pańskiej formacji, Polska Jest Najważniejsza, jako partii środka, pomiędzy PO i PiS nie jest jednak najwygodniejsza? </strong></p>
<p>Ona jest oczywiście trudna, naraża nas na &#8222;strzały&#8221; z obu stron. Natomiast nie powiedziałbym, że jesteśmy partią środka, jesteśmy coraz bardziej partią wyrzutów sumienia. Te dwie duże partie koncentrują się na tym, aby nas, czyli PJN nie było, a my jesteśmy od tego, aby im przypominać, co powinny robić, a czego nie robią. Dlaczego choćby Prawo i Sprawiedliwość dziś nie reprezentuje konserwatywnych wyborców, choć powinien to robić, nie reprezentuje konserwatywnego zdrowego rozsądku, a ma charakter socjalno-rewolucyjny, i dlaczego Platforma Obywatelska nie reprezentuje liberalizmu, wolnościowego podejścia do gospodarki.</p>
<p>My nie jesteśmy tylko po to, aby być między nimi, ale głównie po to, aby przypomnieć, że w Polsce istnieje kłopot z udziałem obywateli w rządzeniu, że jest deficyt demokracji, jesteśmy po to, aby powiedzieć, że największym problemem Polski jest kryzys demograficzny i nie mówię tylko o polityce rodzinnej, która jest politycznym &#8222;ABC&#8221;, ale również o polityce imigracyjnej, ci politycy nie potrafią sobie wyobrazić, jak Polska będzie wyglądała za 10, 15 lat. Żyjemy w kraju rządzonym przez polityków bez wyobraźni politycznej. I my jesteśmy po to, aby o tym mówić, z tego mówienia coś jednak wynika, ponieważ nagle wszystkie partie zaczęły mówić o sprawach demograficznych. I tak Jarosław Gowin zadeklarował, że jeżeli my nie wejdziemy do Sejmu, to będzie realizował nasz program. Chodzi w tym wszystkim o to, abyśmy my zasiali, a inni żeby zebrali, bo zdajemy sobie sprawę, że nasza reprezentacja w nowym Sejmie nie będzie duża, ale wystarczająca do tego, aby pilnować innych.</p>
<p>Nie widzę problemów w tym, aby inni podkradali nasze idee, ponieważ widzimy, że Polska ma problem z udziałem obywateli w sprawowaniu władzy i Polska ma problem, że nie ma ani jednego polityka, który może wyobrazić sobie nasz kraj w Europie za dwadzieścia lat. Kiedyś taką zdolność wykazywał Jarosław Kaczyński, dziś już jej nie posiada, przebieg kampanii wyborczej pokazuje, że ani on, ani Donald Tusk nie są wstanie w sposób wiarygodny powiedzieć Polakom, jaki jest ich cel. Dziś w Polsce nie ma naukowca, który tworząc notkę biograficzną do encyklopedii z czystym sumieniem napisałby przy nazwisku jakiegokolwiek polityka &#8222;mąż stanu&#8221;. Choć z perspektywy czasu na pewno zyskuje postać Aleksandra Kwaśniewskiego, jeżeli chodzi o ocenę jego prezydentury, szczególnie jeżeli chodzi o jego wyobraźnię w polityce wschodniej. Ocena Kwaśniewskiego w historii będzie lepsza, niż sądziliśmy. Tylko on i Lech Kaczyński potrafili coś zaryzykować w polityce. Pierwszy pojechał do Kijowa w czasie pomarańczowej rewolucji, drugi, kiedy trzeba było wykazać się odwagą i determinacją, poleciał do Tbilisi. I Aleksander Kwaśniewski zapłaci za to cenę, ponieważ nie otrzyma nigdy żadnego stanowiska międzynarodowego, gdzie na to mogą mieć wpływ Rosjanie&#8230;</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia ostatnie sondaże, dające PJN zerowe poparcie wyborców? </strong></p>
<p>Przestałem się sondażami przejmować, mam dla nich propozycję, aby z definicji dawały PJN 0%&#8230; W Polsce wejście nowej partii na rynek polityczny jakimś dziwnym trafem powiązane jest z tym, że sondażownie nie potrafią jej pokazać&#8230;Zakładam, że tylko z powodów metodologicznych polskie ośrodki badania opinii publicznej są bardzo konserwatywne. Wiem natomiast, co przecież nie jest tajemnicą, że ogromne pieniądze publiczne, pochodzące z dotacji Skarbu Państwa dla partii politycznych, są przeznaczane na zamawianie różnego rodzaju badań, sondaży. My takich środków nie posiadamy, nie jesteśmy wstanie zamawiać badań.</p>
<p>Konstatuję dwa fakty &#8211; polskie partie polityczne pompują duże pieniądze, publiczne, do różnych ośrodków badania opinii, drugim faktem jest to, że drogą sondaży nie da się w Polsce robić polityki i wygrywać wyborów, wygrywa się cierpliwością do ostatniego dnia przed wyborami, to jest doświadczenie i LPR i Samoobrony, z którymi nas dzieli wszystko, ale łączy jedno &#8211; jesteśmy wyzwaniem dla istniejących już partii. Przywykliśmy już do tego, że jest nas zero procent, i że każdego dnia pojawiają się nowe osoby, gotowe do podpisania deklaracji, że każdego dnia pojawiają się nowe osoby gotowe do startu z naszych list. Udało nam się już w 70% wypełnić listy wyborcze do Sejmu. Czym innym jest patrzenie w sondaże, zupełnie czym innym realny odsłuch opinii publicznej.</p>
<p><strong>Pan Marek Jurek, szef Prawicy Rzeczpospolitej, z którym przeprowadziłem wywiad kilkanaście dni temu, wspomniał w nim, że prowadzone są z Pańską formacją rozmowy na temat wspólnego startu w wyborach. Na jakim etapie są te rozmowy, czy politycy PR wystartują z list PJN, czy może będzie odwrotnie? </strong></p>
<p>Podstawową sprawą dla nowych partii politycznych jest komunikowanie się z potencjalnymi wyborcami. I z tych 90 dni, jakie pozostały do wyborów, nie powinniśmy zmarnować ani jednego. Charakterystyczne jest dla części komentatorów sceny politycznej, że wyobrażają sobie politykę jako umawianie się dealerów różnych środowisk politycznych, partii politycznych, organizacji pozarządowych. Mnie się ten sposób uprawiania polityki wydaje zupełnie nieefektywny. Rozmowy prowadzić będziemy, konsultację będą trwały, na tyle, na ile jest to konieczne, jak się uda dogadać, to to ogłosimy, ale nie wyobrażam siebie w roli człowieka, który nieustannie prowadzi negocjacje i jeszcze na bieżąco je komentuje&#8230; Kluczową rzeczą, która jest dziś konieczna dla tworzenia nowej organizacji centroprawicowej jest komunikowanie się z wyborcami i przekazanie, że jest taka partia, która dobrze rozumie co do rozwój i bezpieczeństwo kraju, natomiast nie ma tych wad, tej pustki, która tak irytuje w PO i tej nerwowości PiS-u.</p>
<p><strong>Jeżeli deklaruje Pan PJN jako formację centroprawicową, to trudno sobie wyobrazić współpracę z Prawicą Rzeczpospolitej&#8230;</strong></p>
<p>PR ma w programie rzeczy wynikające z doktryny Kościoła katolickiego, które jest kościołem znacznej części społeczeństwa. Jest to środowisko liberalne, jeżeli chodzi o gospodarkę, bardziej liberalne niż PO, natomiast jest to rzeczywiście partia jednego, dwóch tematów i tu nie możemy im pomóc.</p>
<p><strong>Czy Michał Kamiński jest jeszcze członkiem PJN, czy tylko jest &#8222;stowarzyszony&#8221;? </strong></p>
<p>Michał nas popiera, uczestniczy w naszej grupie w Parlamencie Europejskim, w wielu sprawach wprawdzie się z nim nie zgadzam, ale to nie jest nowość, ponieważ kiedy byliśmy razem w PiS, było podobnie, ale wiele nas łączy. I jeżeli młoda organizacja, jaką jest PJN ma poparcie osoby wyrazistej, to jest to dobre, uznając jego dobrą wolę. A w sprawach innych występuje na swój rachunek&#8230;</p>
<p><strong>A czy Pan będzie kandydował do Sejmu? </strong></p>
<p>Niewykluczone, jeszcze decyzji nie podjąłem, sprawa nie jest prosta. Z jednej strony jest pięcioletni mandat eurodeputowanego, generalnie, jeżeli się kandyduje, to powinno się tę kadencję skończyć, z drugiej strony dobrze by było uczestniczyć w wyborach w Polsce, a trzecią sprawą jest pomysł, gdzie startować. Nie uważam, żeby było dobrym pomysłem, abym konkurował w Warszawie z Pawłem Poncyliuszem. Decyzja o moim kandydowaniu będzie wspólną decyzją kierownictwa PJN. Partii potrzebna jest zarówno reprezentacja w parlamencie krajowym, jak i europejskim. To przekonanie, że Parlament Europejski jest mniej ważny, zdumiewa mnie. Dziś każda partia, która chce mieć coś do powiedzenia w kraju i Europie, musi mieć reprezentację i tu i tam, tam rozstrzygają się na bieżąco rzeczy ważne dla nas, wspólne decyzje z Radą Europejską, tam jest możliwość przedstawiania poglądów na szereg spraw.</p>
<p><strong>Czy pokłada Pan jakieś nadzieje w polskiej Prezydencji Rady Unii Europejskiej? </strong></p>
<p>Chciałbym aby premier Donald Tusk, jeżeli już cieszy się takim zaufaniem polityków europejskich, co wynika z komplementów pod jego adresem, potrafił przełożyć to na zaproponowanie Europie jakiś poważniejsze tematy do dyskusji. Trzy obszary, czyli problem otwartości granic UE, jej rozszerzenia, problemy bezpieczeństwa, powinny zostać wypełnione jakimiś konkretnymi celami i priorytetami. A tak ogólnie sformułowanych zadań, jakie przedstawił rząd Donalda Tuska nie da się praktycznie rozliczyć&#8230;a po październikowych wyborach przestaniemy się przejmować czymkolwiek. Jest to dość nieodpowiedzialne podejście. A moglibyśmy zaproponować poważne debaty, na przykład na temat kształtu Europy za lat 20., od takich debat często zaczynają się bardzo konkretne decyzje, na temat kształtu ekonomicznego, o demografii w Europie Środkowej, imigracji&#8230; Są obszary, w których Polska mogłaby pokazać, że na wyobraźnię polityczną. Jak na razie tego nie widać&#8230;</p>
<p><strong>Jak Pan sobie wyobraża polską prawicę za 10. lat? </strong></p>
<p>Jak będzie wyglądał polska prawica za 10. lat, to trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jak będzie wyglądała Polska w Europie&#8230; Sądzę, że polska prawica za dziesięć lat powinna być bardziej pro-europejska, w tym sensie, że lepiej powinna rozumieć mechanizmy europejskie i z nich korzystać. W Polsce jest miejsce na prawicę reprezentującą poglądy od liberalnych, po konserwatywne, ale nie będzie to chadecja. Nie ma w naszym kraju &#8222;gleby&#8221; na chadecję. Polska potrzebuje prawicy obywatelskiej. A Platforma Obywatelska obywateli zdradziła &#8211; i wcale się z tego nie cieszę, bo wiem, jak duży potencjał społeczny został zmarnowany. Rozumiem po co PO powstała, nie rozumiem po co dziś działa. W Polsce aby uprawiać politykę prawicową, trzeba ją ściśle powiązać z aktywnością obywateli. I pokazywać na każdym kroku, że od tej aktywności coś zależy. W tym sensie polska prawica musi być mocno osadzona w społecznościach lokalnych, musi zawierać i nurty wolnorynkowe i nurty konserwatywne.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę. </strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Wywiad przeprowadzony dla portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl/"><span style="color: #0000ff;">MojeOpinie.pl</span></a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/13/polska-potrzebuje-prawicy-obywatelskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zasady wyznaczają obowiązki</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2011 13:36:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Jurek]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4919</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z Przewodniczącym Prawicy Rzeczpospolitej, byłym marszałkiem Sejmu, Markiem Jurkiem &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- &#160; Azrael Kubacki: Pewna znana osoba powiedziała, że jest Pan ostatnią osobą życia publicznego kierującą się w polityce honorem. Czy wie Pan o kogo chodzi? Marek Jurek: Nie wiem&#8230; To była p. profesor Magdalena Środa w jednym ze swoich &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;"><strong>Wywiad z Przewodniczącym Prawicy Rzeczpospolitej, byłym marszałkiem Sejmu, Markiem Jurkiem</strong></span></h2>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Azrael Kubacki: Pewna znana osoba powiedziała, że jest Pan ostatnią  osobą życia publicznego kierującą się w polityce honorem. Czy wie Pan o  kogo chodzi?</strong></p>
<p><strong>Marek Jurek</strong>: Nie wiem&#8230;</p>
<p><strong>To była p. profesor Magdalena Środa w jednym ze swoich felietonów. Czy nie jest Pan zaskoczony?</strong></p>
<p>Pani profesor Środa to bardzo miła osoba&#8230;</p>
<p><strong>Ile dla Pana znaczy honor i moralność w polskiej polityce? </strong></p>
<p>Honor to jedno z najważniejszych dóbr osobistych, ale to zasady  wyznaczają obowiązki. Zasadniczym zadaniem polityka jest działanie na  rzecz dobra wspólnego.</p>
<p><strong>Kieruje się Pan również wspólnotą narodową, dobrem narodu, uważa Pan  te wartości za ponadczasowe. Ale czy z drugiej strony nie uważa Pan, że  promowanie w polskim społeczeństwie, które jest społeczeństwem otwartym,  ostrych wartości chrześcijańskich skończy się porażką i odsunięciem  części społeczeństwa od takich pomysłów?</strong></p>
<p>Opinia chrześcijańska przede wszystkim musi mieć swoją reprezentację i  swój głos. To jest kwestia równowagi społecznej. Widzimy skutki jej  naruszenia. W debacie o wolnych związkach premier Donald Tusk czy  Małgorzata Kidawa-Błońska wypowiadają się tak jakby kryzys rodziny,  coraz większa liczba rozwodów, malejąca liczba zawieranych małżeństw  stanowiły przejawy postępu społecznego, więc może warto przyspieszyć ten  proces (śmiech)? Dla nas zasady, którymi się kierujemy, są wyrazem  sprawiedliwości, ale dla wszystkich dyskusja wokół nich jest okazją do  zastanowienia się nad znaczeniem rodziny i wychowania dla społeczeństwa.  Tej refleksji bardzo często brakowało. Jeszcze piętnaście lat temu  większość ośrodków opinii nie chciała w ogóle zwracać uwagi na kryzys  demograficzny. Dziś praktycznie wszyscy ekonomiści uważają, że ma to  kluczowe znaczenie dla gospodarczej i społecznej przyszłości Polski.  Różnica jest tylko taka, że profesor Krzysztof Rybiński wie, że można w  tej sprawie dużo zrobić, a profesor Leszek Balcerowicz uważa, że raczej  nic&#8230;</p>
<p><strong>Warto zauważyć, że wolne związki partnerskie są coraz bardziej  rozpowszechnione w Polsce, bardzo dużo dzieci rodzi się w takich  związkach nieformalnych. Jak temu przeciwdziałać?</strong></p>
<p>Politycy muszą wiedzieć czym jest dobro społeczne. Państwo powinno stać  po stronie rodziny, w tym sensie, że to rodzina – obok jednostki – może  być podmiotem społecznych praw. Bo w rodzinie ludzie przyjmują wzajemne  obowiązki wobec siebie. I bardzo dobrze jeśli ludzie zakładają rodziny,  tym bardziej jeśli już prowadzą życie faktycznie rodzinne, ale bez  trwałych zobowiązań.</p>
<p><span id="more-4919"></span> <strong>A co zrobić, jeżeli dla dobra dzieci rodzice chcieliby tylko  zarejestrować taki związek w sposób czysto administracyjny, czy jest to  coś złego? Na szali kładziemy dobro dziecka&#8230;</strong></p>
<p>Problemem wolnych związków jest ich nietrwałość, dla rodziców to ich wybór – dla dziecka brak psychologicznego bezpieczeństwa.</p>
<p><strong>W jaki sposób wolne związki (nie tylko związki osób tej samej płci) zagrażają klasycznej rodzinie?</strong></p>
<p>Przede wszystkim musimy rozróżnić normy prawne i standardy  społeczno-kulturowe, jedno i drugie ma na nas wpływ. Prawo o wolnych  związkach nikomu nie zabroni zakładania rodziny, ale niewątpliwie w  długim cyklu może wpłynąć na to, że rodzin będzie mniej. Oczywiście są  też sytuacje pośrednie – dziś naturalnym sposobem formalizacji związku,  jeśli pragnie tego chłopak czy dziewczyna, jest małżeństwo. Po  instytucjonalizacji wolnych związków to przestanie być takie oczywiste.  Gdy w Irlandii toczyła się debata przed referendum rozwodowym – Jan  Paweł II powiedział, że sama możliwość rozpadu rodziny jest zagrożeniem  dla jej trwałości, szczególnie w sytuacjach kryzysowych. Nas tamten  problem nie dotyczy – ale analogia jest oczywista: sama prawna  propozycja niezakładania rodziny zmniejsza powody, by ją założyć.</p>
<p><strong>Jak rozumiem, stoi Pan na stanowisku, że osoby homoseksualne powinny  mieć dokładnie takie same prawa obywatelskie, jak osoby heteroseksualne?</strong></p>
<p>Oczywiście, w sferze podatkowej, praw politycznych, prawa do  prywatności, każdej innej. Problem co najwyżej dotyczy pewnych zawodów,  na przykład nauczycielstwa, na pewno nie jest to styl życia, który  należy prezentować w pracy szkolnej, wtedy jest to problem&#8230;</p>
<p><strong>Wiem, że jest Pan Marszałek przeciwny, aby osoby homoseksualne były  kierownikami domów dziecka. Czy nie jest to właśnie ograniczenie praw  obywatelskich?</strong></p>
<p>Na pewno pary homoseksualne nie powinny prowadzić domów dziecka, to  oczywiste. To jest otwarta droga do adopcji, jeżeli można prowadzić  zakład wychowawczy jako para homoseksualna, to znaczy, że można również  wychowywać dzieci prywatnie. Nie można otwierać takiej furtki.</p>
<p><strong>Prawo polskie jest mocno związane z prawem całej Unii Europejskiej.  Co stanie się w sytuacji, jeżeli para homoseksualna zawrze związek  małżeński np. w Liechtensteinie i nastąpi pierwsza tego rodzaju  rejestracja związku w Polsce?</strong></p>
<p>Należy chronić spójność polskiego prawa. W Wielskiej Brytanii coraz  częściej kwestionowana jest prawna norma monogamii, muzułmanie twierdzą,  że arbitralnie narzuca się im chrześcijański styl życia, mimo, że prawo  Wielkiej Brytanii uznaje fakt, że osoby przyjeżdżające z krajów  muzułmańskich mają kilka ślubów. Prawo brytyjskie żąda jednak opcji,  który z tych ślubów będzie ważny wobec prawa brytyjskiego, a pozostałych  nie przyznaje skutków prawnych.</p>
<p><strong>Uważa Pan, że spójność prawa polskiego może być zagrożona?</strong></p>
<p>To sprawy praktyczne, ważne jest w oparciu o jaki paradygmat mamy  rozstrzygać sprawy sporne. Po prostu musimy traktować serio i  zobowiązująco definicję małżeństwa zawartą w polskiej konstytucji.</p>
<p><strong>Zajmijmy się sprawami bieżącymi, politycznymi. Powiedział Pan w  jednym z wywiadów, że w najbliższych wyborach parlamentarnych liczy na  milion głosów dla swojej formacji?</strong></p>
<p>Ściśle biorąc nie powiedziałem, że liczę – ale że będziemy walczyć, żeby  tyle uzyskać i uważam to za możliwe. O wyniku zdecydują wyborcy. Milion  uważam za horyzont realny, bo badania CBOS sprzed ostatnich wyborów  prezydenckich pokazały, że nawet półtora miliona wyborców traktowało  moją kandydaturę jako swój „drugi wybór”.</p>
<p><strong>Tak, ale w wyborach prezydenckich zajął Pan 8. miejsce, na 10. startujących&#8230;</strong></p>
<p>Bo prawie milion z tych, dla których byłem „drugim wyborem”, głosował na  Jarosława Kaczyńskiego. Tak głosuje z reguły elektorat prawicy – na  najpopularniejszego. Dlatego piętnaście lat temu wyborcy prawicy masowo  poparli Lecha Wałęsę, a w niewielkim stopniu Jana Olszewskiego i Lecha  Kaczyńskiego. Dlatego dziś musimy przekonać wyborców prawicy, że warto  kierować się poglądami własnymi, a nie cudzymi, przekonaniami a nie  medialną popularnością.</p>
<p><strong>Prawica Rzeczypospolitej chce pójść do wyborów z Ruchem Przełomu  Narodowego, Stronnictwem Piast, Ruchem Ludowym Ojcowizna i Unią Polityki  Realnej&#8230;</strong></p>
<p>To są podstawowi partnerzy polityczni, rozmawiamy jeszcze z innymi  środowiskami, chcemy reprezentować nie tylko partie, ale również  środowiska społeczne.</p>
<p><strong>Już w trakcie poprzednich wyborów parlamentarnych był Pan oskarżany o  to, że budując konserwatywną prawicę na prawo od Prawa i  Sprawiedliwości dąży do rozbicia tej formacji. Nie boi się Pan powrotu  tego rodzaju oskarżeń?</strong></p>
<p>Życzę PiS dobrego wyniku. Uważam natomiast, że ta partia nie  reprezentuje i instrumentalnie traktuje wyborców o przekonaniach  prawicowo-chrześcijańskich. My chcemy współpracować z PiS, to PiS głosi  doktrynę „tylko my” i kieruje się logiką „kto nie z nami, ten  przeciwko”. W ten sposób partia ta może rozbudzać emocje swoich  zwolenników, ale nigdy nie zmieni Polski: bo dojrzała partia musi mieć  przyjaciół, sprzymierzeńców, a nawet partnerów do przeprowadzania  poszczególnych spraw.</p>
<p><strong>Czy prowadził Pan w ostatnim czasie jakieś rozmowy o współpracy z partią Jarosława Kaczyńskiego?</strong></p>
<p>Moje stanowisko przekazałem PiS już na początku lutego. Moja propozycja  była bardzo konkretna, łącznie z deklaracją, że ja osobiście nie muszę  startować w jesiennych wyborach, ale oczekuję partnerskie porozumienia  PiS z Prawicą Rzeczpospolitej, przy całym poszanowaniu różnicy  potencjałów obu partii. To była propozycja zmierzająca do poprawienia  reprezentacji prawicowych wyborców w Sejmie. Dało by to możliwość  zwiększenia wpływu obu partii na sprawy państwa. Jedyną odpowiedzią była  powtórzenie doktryny Adama Lipińskiego, wiceszefa PiS, że współpraca  odrębnych partii nie wchodzi w grę&#8230;</p>
<p><strong>Czyli tylko opcja wejścia na listy Prawa i Sprawiedliwości, bez możliwości reprezentowania własnej tożsamości&#8230;</strong></p>
<p>Tak z tego wynika. A nas to nie interesuje, bo choć sam nie muszę  kandydować – nigdy nie zgodzę się na pozbawianie reprezentacji  politycznej opinii chrześcijańskiej w Polsce, sprowadzania nas do roli  wyborczej formacji posiłkowej dominujących partii. Wiele razy mówiłem to  Jarosławowi Kaczyńskiemu jeszcze jako wiceprezes PiS.</p>
<p><strong>A co z PJN?</strong></p>
<p>PJN pod prezesurą Pawła Kowala, po odejściu Joanny Kluzik-Rostkowskiej,  stał się dla nas poważnym partnerem politycznym. Ale najpierw koledzy z  PJN muszą sami zdecydować czy chcą jedynie reperować wizerunek swego  „projektu”, pomysłu na lekką populistyczną partię konkurującą z  Platformą Obywatelską, czy chcą tworzyć autentyczny i trwały ruch  republikański, chrześcijański i konserwatywny.</p>
<p><strong>W tej chwili mamy dwie wykluczające się propozycje. Paweł Kowal  zaprasza Pana i działaczy PR na swoje listy i odwrotnie – PR widziałaby  działaczy PJN na swoich listach wyborczych. To stanowiska symetryczne&#8230;</strong></p>
<p>W moim przekonaniu nie ma tu wykluczającej się symetrii. Trzeba sobie  tylko zadać pytanie, czy chcielibyśmy pracować wspólnie i synteza tych  stanowisk będzie możliwa.</p>
<p><strong>Ale czy są podstawy programowe? PJN skupia się raczej na sprawach ekonomicznych, gospodarce&#8230;</strong></p>
<p>Ważnym elementem wspólnym są prawa rodziny, gdzie jak sądzę PJN bardzo  zbliżył się do naszego stanowiska. Choć musimy pamiętać, że przed  czterema laty koło Prawicy Rzeczypospolitej przeforsowało w Sejmie  najgłębsze obniżenie podatku PIT dla rodzin wychowujących dzieci wbrew  stanowisku rządu Jarosława Kaczyńskiego (który proponował zmniejszenie,  ale o połowę niższe), Joannie Kluzik-Rostkowskiej i politykom  dzisiejszego PJN. Podobnie było gdy walczyliśmy o prawo do odpoczynku  niedzielnego dla każdej rodziny (a szczególnie kobiet zatrudnionych w  hipermarketach). Drugi ważny element to konieczność wytworzenia  aktywnego „centrum racji stanu”, zdolnego zbudować w Parlamencie  większość bez udziału SLD. To praca, którą powinniśmy wykonać razem.  Mamy wspólne stanowisko w kwestii zwiększenia wpływu opinii publicznej  na państwo i wprowadzenia wyborów w okręgach jednomandatowych. Sprawy  gospodarcze – i konieczność zdecydowanych zmian na rzecz wolnej  przedsiębiorczości nas łączą również. Ale – powtórzę to, co było moim  hasłem w kampanii prezydenckiej – najważniejsza jest wiarygodność.</p>
<p><strong>I na koniec&#8230; Jak Pan Marszałek wyobraża sobie polską prawicę za 10 lat? </strong></p>
<p>Na pewno będzie inna. Za 10 lat nie będzie już PiS-u albo będzie to już  zupełnie inna partia. Przejdzie podobną transformację, jak francuscy  gaulliści. Stanie się partią „poprawną politycznie”, zupełnie inną od  dzisiejszej sumy dawnego Porozumienia Centrum i poparcia Radia Maryja.  Już dziś prawica chrześcijańsko-konserwatywna musi pracować, żeby w  miejscu, gdzie dziś jest PiS &#8211; jutro nie powstała próżnia.</p>
<p><strong>Czy partie ideowe będą miały dalej rację bytu w przestrzeni społecznej? </strong></p>
<p>Oczywiście, jeżeli partie dominujące będą coraz bardziej  przedsiębiorstwami wyborczymi, to niezadowolona część wyborców będzie  potrzebować partii ideowych. Kierunek w którym idzie Platforma  Obywatelska jest raczej karykaturą amerykańskiej Partii Demokratycznej, a  nie jej analogią. Natomiast Prawo i Sprawiedliwość to narzędzie  osobistej polityki Jarosława Kaczyńskiego. Niestety, dziś wielu Polaków  zadowala się wyborem władzy, a nie rozstrzyganiem konkretnych spraw  państwa. Liczę, że w ciągu najbliższych 10 lat będzie się to jednak  zmieniać, będzie dorastać nowe pokolenie, które będzie chciało nie tylko  wybierać władzę, ale wybierać politykę kraju.</p>
<p><strong>Może właśnie to jest ten moment, kiedy prawicowi politycy powinni wezwać Prawo i Sprawiedliwość do zmiany lidera?</strong></p>
<p>Nie wiem, czy PiS jest zdolny do samodzielnego życia bez Jarosława  Kaczyńskiego. Bez niego albo partia się rozsypie albo na jej miejsce  powstanie układna partia, której twarzą może być np. Adam Hofman, czyli  formacja, której poglądów nie potrafiłbym ani opisać, ani zdefiniować.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę. </strong></p>
<p><strong>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong><span style="color: #0000ff;"><em>Wywiad przeprowadzony dla portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl/">MojeOpinie.pl</a></em></span><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Transfer</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2011 09:27:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4884</guid>
		<description><![CDATA[Rozmawiając ostatnio w gronie kilku dziennikarzy, doszliśmy do wniosku, że właściwie przestano już reagować na brak etyki wśród polskich polityków. Nie oznacza to jednak tego, że nie powinno się o tym nie mówić i piętnować zachowania niegodne polityka, posła, samorządowca. Joanna Kluzik-Rostkowska w rozmowie z Moniką Olejnik stwierdziła, że nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Rozmawiając ostatnio w gronie kilku dziennikarzy, doszliśmy do wniosku, że właściwie przestano już reagować na brak etyki wśród polskich polityków. Nie oznacza to jednak tego, że nie powinno się o tym nie mówić i piętnować zachowania niegodne polityka, posła, samorządowca.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska w rozmowie z Moniką Olejnik stwierdziła, że nie ma żadnego kaca po przejściu z PJN do PO, czuje się doskonale. To dość dziwne oświadczenie, ponieważ powinna odczuwać absmak, szczególnie za drogę, jaką przebyła w ciągu ostatniego roku. Nie wszystko da się wytłumaczyć grą polityczną i potrzebą, nie wszystko można zwalić na naiwność własną. Kluzik-Rostkowska była siłą sprawczą kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego, której modus furnadi był jej szef. I nie tłumaczy jej to, że została tak samo oszukana jego błyskawiczną przemianą, jaka nastąpiła 4 lipca 2010 roku, w wieczór powyborczy, kiedy okazało się, że łagodny ton i &#8222;przemiana&#8221; Kaczyńskiego, to był czysty cynizm. To Kluzik-Rostkowskiej powinno się pamiętać, szczególnie, że teraz działa w barwach konkurencyjnych.</p>
<p>Nie mam jednak, tak jak wielu innych, specjalnych zastrzeżeń co do tego, że zgodziła się na propozycję Donalda Tuska i weszła do Platformy Obywatelskiej i zapewne wystartuje z jej list do Sejmu. Warto przecież pamiętać, że z Prawa i Sprawiedliwości została usunięta, przez środowisko dawnego Porozumienia Centrum i grupę Zbigniewa Ziobry. Warto również odsłonić kulisy działalności PJN, gdzie jej działalność zakończyła się tak gwałtownie.</p>
<p>Ośrodkiem PJN był na początku szybko stworzony klub parlamentarny. I to on został naturalnym kierownictwem powstającej formacji. Teraz dopiero okazuje się, że Joanna Kluzik-Rostkowska, twarz i twórca formacji, nie była jej faktycznym, niezaprzeczalnym headem. Tarcia wewnątrz, z których tylko część znamy (sprawa Adama Bielana), doprowadziły do tego, że praktycznie od samego początku Kluzik-Rostkowska była przegłosowywana. I dlatego linia PJN tak do końca nigdy nie była jasna.</p>
<p><span id="more-4884"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/06/Joanna_KluzikRostkowska.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4885" title="Joanna Kluzik-Rostkowska" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/06/Joanna_KluzikRostkowska-300x209.jpg" alt="" width="300" height="209" /></a></p>
<p>PJN miał zostać centroprawicą, konserwatywną społecznie, z rysem opiekuńczym, niekoniecznie wcale liberalną ekonomicznie. Politycznie natomiast nowa partia miała stać w centrum umownej prawicy, chciała zostać alternatywą zarówno wobec Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Tylko bardzo szybko okazało się, co pokazała między innymi sejmowa dyskusja wokół sprawy smoleńskiej, że w dalszym ciągu bliżej niektórym PiS, niż PO. Jednocześnie animozje wewnętrzne (Kamiński &#8211; Migalski, Jakubiak &#8211; Poncyliusz) powodowały to, że formacja w tym czasie, kiedy należało budować jasny program, spójny przekaz, a przede wszystkim struktury &#8211; po prostu się rozłaziła. I kiedy ostatecznie notowania partii zaczęły oscylować wokół błędu statystycznego, a propozycje wyborcze formalnej szefowej zostały odrzucone &#8211; odeszła. Nie jest tak, że to Paweł Kowal, nowy szef PJN ją wypchnął z formacji &#8211; to raczej zrobił konflikt wewnętrzny. Jest to jednak dowód na to, że dobry poseł, dobry członek rządu, jakim była Joanna Kluzik-Rostkowska, nie okazał się zręcznym politykiem.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska nikogo nie zdradziła, nikogo nie szukała, może tylko tych najbardziej naiwnych, samo jej odejście i zakotwiczenie w PO nie ma posmaku zdrady i sprzeniewierzenia się. Ryszard Czarnecki peregrynował po wielu formacjach, gdzie zawsze był na pierwszej linii, a z reguły były to partie, gdzie słowo &#8222;moralność” było odmieniane na wszystkie sposoby. Marszałek Sejmu, z ramienia PO, zaczynał w ortodoksyjnym ZChN (&#8222;Nie ważne, czy Polska będzie biedna czy bogata ważne, żeby była katolicka&#8221;). Dziś jest w centrowej, a niektórzy twierdzą, że coraz mocniej lewicującej Platformie Obywatelskiej. PO zresztą staje się powoli partią &#8222;wszystkich Polaków&#8221;, co wyraźnie zaakcentował Donald Tusk na konwencji partyjnej w Gdańsku. Jest w niej miejsce dla Jarosława Gowina, ale i dla Bartosza Arłukowicza, zmieści się w niej liberalny Dariusz Rosati, ale także konserwatywny Niesiołowski. Jest w tym zamysł, niekoniecznie ideologiczny, ale politycznie nośny. I zapewniający sukces wyborczy, może nawet ponad następną kadencję.</p>
<p>Co dalej z PJN? Rozpadnie się, skończy tak, jak wiele kanap politycznych. To nie będzie koniec projektu politycznego, ale raczej koniec pomysłu spin doctorów, macherów politycznego kreowania rzeczywistości. Tworząc nową formację, trzeba sobie postawić pytania, czy ma ona rację bytu i jaki program i przesłanie zamierza realizować, ale przed wszystkim, czy nowa formacja zdobędzie &#8222;rynek&#8221; wyborców. I to się nie udało. Wydawało się, że PJN ma kilka atutów nie do przecenienia, kobieta na czele formacji, ludzie, którzy stanęli obok Kluzik-Rostkowskiej wydawali się być osadzeni w czasach współczesnych, w XXI wieku. Była też przychylna atmosfera mediów. To okazało się za mało &#8211; trwająca od sześciu już polaryzacja polityczna i niewiele krócej trwający konflikt pomiędzy PO i PiS-em nie dał żadnych szans.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska zakończyła działalność jako polityk samodzielny, tego rodzaju szansę otrzymuje się tylko raz. Teraz będzie grać w drużynie. I to raczej jako rezerwowy&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry na podział</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 16:13:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4843</guid>
		<description><![CDATA[Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby &#8222;zgoda narodowa&#8221;, XXI-wieczne &#8222;Kochajmy się&#8221;. Tylko, że nie jest to &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby &#8222;zgoda narodowa&#8221;, XXI-wieczne &#8222;Kochajmy się&#8221;. Tylko, że nie jest to możliwe, ani wcale konieczne dla rozwoju kraju.</p>
<p>Jeżeli przypatrzymy się Europie, to wiele krajów było i jest podzielonych daleko bardziej, niż Polska, która spójną substancję państwową uzyskała dopiero w 1919 roku, a prawdziwą demokrację po roku 1989. Niemcy to państwo federacyjne, a do roku 1990 podzielone na dwie części, o odrębnych systemach politycznych. I ten podział jest dalej widoczny, co nie przeszkadza Niemcom być dalej najmocniejszym krajem Europy. Włosi uzyskali podmiotowość w XIX wieku, ale podziała na północ i południe dalej istnieje. Po II wojnie światowej Włochy miały tyle rządów, co pozostałe kraje UE razem wzięte. A ekonomia rozwija się bez przeszkód, kraj nie ma zamiaru się podzielić. Hiszpania to kraj z silnymi ruchami separatystycznymi &#8211; Katalończycy i Baskowie. Nie mówiąc już o Belgii, która od lat jest na krawędzi państwowości, ale za to właśnie w niej ma siedziba wspólnoty europejskiej. Polskie podziały nie mają połowy takiej siły destrukcyjnej, jak te w Belgii, czy w Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Polacy, jako społeczeństwo, nie są podzieleni w opinii co do polskiej państwowości. Polska ma silniejszą pozycję jako spójne, autonomiczne państwo, niż kiedykolwiek w swojej historii. Nie ma w społeczeństwie podziału na tych, którzy uważają, że kraj powinien zostać podzielony po połowie, albo w stosunku np. 70 do 30. Wszystkie te głosy, że Polska dąży ku rozwarstwieniu, podziałowi, może nawet wojnie domowej, to gierki wąskiej w skali całego kraju grupki politycznej.</p>
<p><span id="more-4843"></span></p>
<p>Podziały w społeczeństwie istniały, zawsze byli jacyś &#8222;oni&#8221; i &#8222;my&#8221;, o niebo lepsi. W czasach PRL, szczególnie po roku 1981, stało się jasne, kto jest &#8222;swój&#8221;, a kto &#8222;oni&#8221;. Rok 1989 na krótko przywrócił pojęcie jedności i wspólnoty, ale szybko okazało się, że jedne podziały można zastąpić innymi. Stało się tak już wtedy, kiedy Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki stanęli na przeciwko siebie w wyborach prezydenckich..</p>
<p>Dzisiejszy podział polityczny jest sztuczny, tak jak sztuczne jest podtrzymywanie mitu o tym, że obie główne formacje polityczne, Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska, są spadkobiercami &#8222;Solidarności&#8221;. Nie, nie są, została zachowana coraz bardziej wątła unia personalna pomiędzy tamtą &#8222;S&#8221;, a obecnymi politykami. Prawdziwi bohaterowie tamtej organizacji są na emeryturach albo poza polityką. I niewielu z tych prawdziwych działaczy, robotników, zaistniało w polityce demokratycznej Polski.</p>
<p>Ten podział jest sztuczny, jak sztuczne są bariery administracyjne i prawne, blokujące możliwość wejścia do polityki innych sił. Zresztą bardzo aktywnie do tego podziału przyczyniają się media, które zatraciły bezstronność i stały się partyjnymi publikatorami. Najjaskrawszym przykładem jest tu &#8222;Gazeta Polska&#8221;, która już nie ukrywa nawet, że pracuje dla PiS. I nie robi to tylko z powodów ideowych, ale także z czystego, anty moralnego koniunkturalizmu biznesowego. Przy okazji dziennikarze prowadzą między sobą walki, również polityczne. Daleko odeszli od ideałów niezależnego dziennikarstwa. To raczej funkcjonariusze mediów na linii frontu, a nie rzetelni dziennikarze, publicyści&#8230;</p>
<p>Żadnej z układu partii quasi prawicowych nie zależy aby sztuczny podział został zlikwidowany. Jedna formacja buduje swoje poparcie na wiernym elektoracie i negacji 22 lat demokracji III RP, druga ma jako jeden z głównych argumentów to, że jeżeli nie oni, to przyjdzie sam Mr. Hyde, bo dr Jekylla już nie ma&#8230;</p>
<p>I tak budują się własne obszary w ramach państwa, z własnymi mediami, własną polityką, nawet kulturą, różnie pojmowaną racją stanu. Ale na szczęście państwo jest stabilne, bezpieczeństwo zewnętrzne pewne, ekonomia jednak w niezłym stanie. A nowe pokolenie spokojnie przygląda się temu, co się dzieje, nie przejmując się sztucznymi z jego punktu widzenia problemami i konfliktami. I jeżeli kiedyś nastąpi krach, to kopnie w stolik polityczny i rozłoży na nim zupełnie nowe karty&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>63</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwrócony agent</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 15:32:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4835</guid>
		<description><![CDATA[Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; stacji telewizyjnej TVN&#8230; Dlatego przejście z drużyny &#8216;lewicy&#8217; do &#8216;liberałów&#8217; nie było dla niego trudne&#8230;Piszę oba określenia w cudzysłowie, ponieważ zdefiniowanie oblicza i programu partii politycznych w Polsce przychodzi specjalistom, a nawet przywódcom partyjnym coraz trudniej.</p>
<p>Komu przypisać sukces pozyskania przez Donalda Tuska tak znaczącej medialnie postaci i silnej wyborczej karty? Oczywiście, Grzegorzowi Napieralskiemu. To on, po wygranej wewnętrznej walce o przywództwo w partii wypchnął na margines swojego konkurenta, Wojciecha Olejniczaka. To on również nie potrafił znaleźć argumentów, aby w jego formacji pozostała jedna z najlepszych postaci lewicy, czyli była szefowa rządowego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i była komisarz UE, Danuta Hübner. To on również wypycha na margines Ryszarda Kalisza, a teraz właśnie zrobił to z Arłukowiczem.</p>
<p><span id="more-4835"></span></p>
<p>Premier tak naprawdę skorzystał z okazji, wykorzystał politycznie konflikt pomiędzy Arłukowiczem, a Napieralskim. Stanowisko rządowe, pełnomocnika ds. kontaktu z ludźmi wykluczonymi, jest tylko pretekstem, wiadomo, że z zerowym budżetem, bez zaplecza i bez konsensusu politycznego niewiele może zrobić przez kilka miesięcy, do wyborów. Ale już jako kandydat w wyborach, jedynka na liście w województwie zachodniopomorskim jest wart więcej, niż waży. Jest to nie tylko jego region wyborczy, ale również Grzegorza Napieralskiego. I jeżeli uda mu się tam wygrać z szefem SLD (od razu otrzymał poparcie lokalnych działaczy Platformy Obywatelskiej), to takie zwycięstwo liczy się podwójnie. Jego dobry wynik da dodatkowe 2, 3 mandaty, kosztem&#8230; SLD. Warto pamiętać, że PO i SLD to partie sąsiadujące ze sobą. Oznacza to, że dla wyborców PO SLD jest partią drugiego wyboru &#8211; i odwrotnie &#8211; dobra kandydatura po stronie PO może spowodować, że nastąpi migracja do tej formacji ze strony lewicowego elektoratu. Wybory w Polsce przecież coraz bardziej przypominają konkursy piękności, a nie walkę na programy&#8230; Oczywiście, Arłukowicz dobrze eksponowany w trakcie kampanii wyborczej znacznie może poszerzyć bazę wyborców w całym kraju, oczywiście kosztem lewicy.</p>
<p>Ścieżka kariery w pewnych fragmentach przypomina tę, jaką szli Zbigniew Ziobro i wcześniej, Jan Maria Rokita. Obaj ci politycy zbudowali swoją pozycję w oparciu o grę w specjalnej komisji sejmowej. Również Bartosz Arłukowicz nie zaniedbał autopromocji w trakcie prac komisji sejmowej do zbadania tak zwanej afery hazardowej. I dziwnym trafem dzisiejsza konferencja Donalda Tuska i Bartosza Arłukowicza, informująca o jego przejściu do obozu premiera, zbiegła się z decyzją Prokuratury Apelacyjnej, która podtrzymała decyzję prokuratury niższego szczebla o umorzeniu śledztwa w sprawie afery.</p>
<p>To pewnie nie ostatni transfer. Arłukowicz naturalnie zajął miejsce zwolnione przez Janusza Palikota na lewej flance ataku PO. Teraz należy oczekiwać spektakularnego przejścia kogoś, kto w papierach ma napisane &#8216;konserwatysta&#8217;. I stanie się to zapewne w najbliższych tygodniach&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 2011-03-17</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 09:45:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4697</guid>
		<description><![CDATA[Już wielokrotnie pisałem, że czytają niektóre materiały prawdziwych konserwatystów, takich jak Adam Wielomski, Ludwik Skurzak, czy Jan Engelgard, przechodziły mi po plechach ciarki i rzucałem się do lustra patrząc, czy przypadkiem nie staję się &#8222;konserwą&#8221; i czy nie rosną mi rogi&#8230; W ocenie polityki zagranicznej (obecnej i przeszłej), w ocenie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Już wielokrotnie pisałem, że czytają niektóre materiały prawdziwych konserwatystów, takich jak Adam Wielomski, Ludwik Skurzak, czy <strong>Jan Engelgard</strong>, przechodziły mi po plechach ciarki i rzucałem się do lustra patrząc, czy przypadkiem nie staję się &#8222;konserwą&#8221; i czy nie rosną mi rogi&#8230; W ocenie polityki zagranicznej (obecnej i przeszłej), w ocenie historii najnowszej, a także relacji tego środowiska wobec Prawa i Sprawiedliwości, moje opinie są prawie całkowicie zbieżne. Na szczęście różnimy się co do oceny roli Kościoła katolickiego w życiu społecznym i politycznym Polski, a także relacji Polska &#8211; Unia Europejska. Nie zmienia to faktu, że tego środowiska (prawdziwej polskiej prawicy) należy słuchać i uważnie jego stanowiska w ważnych sprawach brać pod uwagę. Szkoda, że w Polsce nigdy nie powstanie CDU, z takim Janem Engelgardem, jako zapleczem intelektualnym&#8230;</em></p>
<p>=&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;=</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">To Jaruzelski obalił komunę</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Dekrety Rady Państwa PRL o wprowadzeniu w 1981 r. stanu wojennego są niekonstytucyjne – orzekł Trybunał Konstytucyjny. Trybunał uznał dwa najważniejsze dekrety z 12 grudnia – o stanie wojennym oraz o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie stanu wojennego – za niezgodne z konstytucją PRL.</p>
<p>Komentując to orzeczenie pan Łukasz Kamiński z IPN zaapelował do obrońców decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego „do refleksji”. Zachęcony apelem o refleksję natychmiast podjąłem wysiłek myślowy i oto co z niego wynika. Wojciech Jaruzelski w 1981 roku złamał Konstytucję PRL, ustanowioną jeszcze przez Stalina w 1952 roku i poprawioną przez Gierka w 1976 roku. Konstytucja ta gwarantowała władzę PZPR nad narodem polskim i ustanawiała po wsze czasy sojusz z ZSRR. Swoim „niekonstytucyjnym” aktem Jaruzelski zburzył obowiązujący od 1952 (a de facto od 1945 roku) porządek prawny. Co więcej, internował bezprawnie część kierownictwa PZPR z Edwardem Gierkiem na czele oraz odsunął od władzy partię komunistyczną, której Konstytucja gwarantowała władzę. Partię zastąpiło wojsko, co w doktrynie komunistycznej jest określane mianem bonapartyzmu. Już Józef Stalin przestrzegał w latach 30. przed bonapartyzmem i broniąc się przed nim aresztował prawie całą kadrę armii sowieckiej. W Polsce stało się inaczej – bonapartyzm zwyciężył, obalając w ten sposób władzę partii komunistycznej i kończąc de facto panowanie systemu przez tą partię stworzonego. Tak oto, owo mityczne „obalenie komuny” nie nastąpiło, jak chce Solidarność, w 1989 roku, lecz w 1981. Natomiast wszyscy popierający i cieszący się z orzeczenia Trybunału stają de facto po stronie legalności PRL jako państwa i jego Konstytucji zatwierdzonej przez Józefa Stalina w 1952 roku. Werdykt Trybunału natomiast ustanawia gen. Jaruzelskiego jako likwidatora komunizmu w Polsce.</p>
<p>Myślę, że nie o taką „refleksję” chodziło panu Kamińskiemu, ale niestety takie wnioski można wysunąć po decyzji TK. Nie pierwszy to i nie ostatni absurd w III RP. Tak jednak kończy się nieprzeparta chęć postawienia na swoim, udowodnienia wszelkimi sposobami, że „to my mieliśmy rację”. No to macie – stanęliście po stronie systemu prawnego, który werbalnie uznajecie za zbrodniczy, stanęliście po stronie państwa, którego nie uznajecie za państwo. W konsekwencji mianowaliście się sierotkami po komunie.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong>[Źródło:</strong></span> <a href="http://engelgard.pl/?p=407">Blog Jana Engelgarda</a>]</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pampersi w ataku</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/08/pampersi-w-ataku/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/08/pampersi-w-ataku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Feb 2011 11:19:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4622</guid>
		<description><![CDATA[W zalewie informacyjnym, jaki dochodzi do uszu i oczu odbiorcy, z radia, telewizji, internetu, a który coraz częściej przybiera formę infotainmentu, konieczne jest uporządkowanie tego strumienia. Czymś takim jest tradycyjna prasa, a przede wszystkim tygodniki opinii. To właśnie w nich informacja newsowa jest weryfikowana, skomentowana i nabiera jakości, a nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/08/pampersi-w-ataku/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>W zalewie informacyjnym, jaki dochodzi do uszu i oczu odbiorcy, z radia, telewizji, internetu, a który coraz częściej przybiera formę infotainmentu, konieczne jest uporządkowanie tego strumienia. Czymś takim jest tradycyjna prasa, a przede wszystkim tygodniki opinii. To właśnie w nich informacja newsowa jest weryfikowana, skomentowana i nabiera jakości, a nie jest tylko 24-godzinnym bytem, czasem nawet krótszym. Na rynku polskim jest kilka poważnych tygodników, o wieloletniej tradycji, począwszy od najstarszych, &#8222;Polityki&#8221; i &#8222;Przekroju&#8221;, z wieloletnią historią, na importowanych formatach, takich jak &#8222;Newsweek&#8221;, kończąc.</p>
<p>Pojawił się właśnie nowy tygodnik, wydawany przez &#8222;Presspublikę&#8221;, pod nazwą &#8222;Uważam Rze&#8221;, z podtytułem &#8216;Inaczej pisane&#8221;. Tytuł wiadomo do czego się odnosi, ale jaki jest jego sens i jakość marketingowa &#8211; tego odkryć nie sposób. Naczelnym tygodnika jest Paweł Lisicki, ale &#8222;wstępniak&#8221; został napisany przez Michała Karnowskiego, jego zastępcę, i to on będzie tu rządził. Trzon redaktorów i komentatorów stanowią dziennikarze &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, z dodatkiem &#8222;przyjaciół królika&#8221;, czyli podstarzałych już tak zwanych &#8222;pampersów&#8221;. &#8222;Pampersami&#8221; nazywano środowisko młodych dziennikarzy i publicystów, którzy weszli do mediów po roku 1989, często bez przygotowania zawodowego, za to z wielkimi aspiracjami . To oczywiście uproszczona kategoryzacja, ale dobrze określa ona zarówno talenty, jak i ambicje tego środowiska. Uzupełnieniem redakcji są dwaj wysłużeni publicyści, Janusz Rolicki i Jerzy Jachowicz, mający lata świetności już za sobą&#8230;</p>
<p>Paweł Lisicki zapowiadał, że nowy tygodnik będzie prezentował stanowisko<em> &#8222;konserwatywno-liberalne w debacie publicznej o najważniejszych wydarzeniach&#8221;</em>. Pierwszy numer jednak pokazuje, czym &#8222;Uważam Rze&#8221; będzie &#8211; to jednoznacznie krytyczne pismo wobec Donalda Tuska, PO, rządu, urzędu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Tak jak swego czasu powstał &#8222;Dziennik&#8221; Roberta Krasowskiego, mający wspierać ideę POPiS-u, tak nowe wydawnictwo powołano do walki politycznej z Platformą Obywatelską. To pismo wyborcze, rzecz by można &#8222;frontowe&#8221;. Bracia Jacek i Michał Karnowscy, Rafał Ziemkiewicz, Piotr Zaremba, Piotr Semka, Igor Janke, Bronisław Wildstein, Piotr Gursztyn i, jak zwykle dość przaśnie dowcipna spółka Mazurek/Zalewski, gwarantuje odpowiednie podejście, w dobrze znanym stylu &#8222;niezależnego dziennikarstwa&#8221;, co w tym wydaniu jest pojęciem satyrycznym.</p>
<p><span id="more-4622"></span>Już okładka tygodnika pokazuje, że celem jest PO. Temat tygodnia to sprawy problemów wewnętrznych w tej formacji, podane w trzech materiałach, na 7. szpaltach. A w reaktywowanym cyklu prześmiewczym Roberta Mazurka i Igora Zalewskiego w zakładce &#8222;Z życia opozycji&#8221; nie ma ani słowa o Prawie i Sprawiedliwości, a przecież ostatnie kilkanaście dni obfitowały w erupcje intelektu polityków tej formacji. Z to dziwnie dużo jest o PJN&#8230; Dalej jest podobnie &#8211; atakowane są osoby i programy sympatyzujące z PO, lub nastawione krytycznie do PiS. Inne materiały, dotyczące kultury, gospodarki, są tylko &#8222;wypełniaczem&#8221; pierwszego numeru. Nawet artykuł Igora Janke o premierze Węgier, Orbanie, można odczytać jako wsparcie dla Prawa i Sprawiedliwości. Jednego w tym wydaniu nie ma &#8211; śladu myśli liberalnej i dyskusji o wartościach konserwatywnych.</p>
<p>Dominującym wrażeniem po przeczytaniu pierwszego numeru jest uczucie wtórności. Wszytko już było, większość materiałów albo została wprost przeniesiona z innych wydawnictw i internetu albo jest przeróbkami. Dziennikarze przestawiają te same opinie, jakie znamy z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, lub portali internetowych wPolityce i Salon24. Jeżeli natomiast jest coś nowego, jak choćby wywiad braci Karnowskich z marszałkiem Grzegorzem Schetyną, to jest to na poziomie co najwyżej średnim. To zresztą nie ma znaczenia, ponieważ rolą tygodnika nie jest wcale <em>&#8222;uczciwe i dociekliwe patrzenie władz na ręce&#8221;</em>, jak napisał Michał Karnowski, lecz walka z nią, z Platformą Obywatelską. &#8222;Uważam Rze&#8230;&#8221; zamyka front medialny jednoznacznie nastawiony przeciwko PO, zaczynający się od wydawnictw papierowych i elektronicznych Tadeusza Rydzyka, poprzez &#8222;Gazetę Polską&#8221;, Tomasza Sakiewicza, &#8222;Rzeczpospolitą&#8221;, tabloidy &#8222;Super Express&#8221; i &#8222;Fakt&#8221;, portale internetowe Salon24.pl Igora Janke i wPolityce.pl Michała Karnowskiego, kończąc właśnie tygodnikiem opinii. Co w tym robi były naczelny „Trybuny”, Janusz Rolicki &#8211; to wie chyba tylko on, choć po tym, jak został stałym współpracownikiem &#8222;Faktu&#8221;, wszystkiego się już można spodziewać.</p>
<p>A dodatkowo jest to jedna z szalup ratowniczych dla redakcji &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; , które szybko można przekształcić w inne pismo, gdyby nowi dysponenci &#8222;Presspubliki&#8221; postanowili jednak wrócić do standardów Dariusza Fikusa&#8230;</p>
<p>Wbrew niektórym opiniom, standard edytorski (niespotykany w tygodnikach format, kolor i jakość papieru) jest zamierzonym zabiegiem i jest trafiony. Umiejętność ekspozycji będzie wyróżniała nowy tygodnik z pośród innych, będzie sygnałem, że to pismo &#8222;twarde i bezkompromisowe&#8221;, nastawione na konkretnego odbiorcę. Warto również pamiętać, że nowy tygodnik bazuje na substancji &#8222;Presspubliki&#8221;, co znacznie obniża koszty. Trudno prorokować, jak będzie wyglądała sprzedaż (na razie nie wspomagana przez portal internetowy), ale widać, choćby po reklamie, że plany są ambitne. Konkurencja powinna się poczuć zaniepokojona, to pismo, które czerpiąc z doświadczeń &#8222;Wprost&#8221; pod kierownictwem rodziny Królów i z &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, będzie twardym graczem &#8211; politycznym.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/08/pampersi-w-ataku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa misja dziennikarzy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/08/nowa-misja-dziennikarzy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/08/nowa-misja-dziennikarzy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Dec 2010 12:49:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4502</guid>
		<description><![CDATA[Za kilka dni rocznica stanu wojennego, już dwudziesta dziewiąta. Właściwie wszystko na temat genezy, kulis i przebiegu stanu wojennego powiedziano. Archiwa są odtajnione, dokumenty dostępne, świadectwa, zeznania, opinie, protokoły, wspomnienia opublikowane. Nawet tajne, nawet rosyjskie, takie choćby jak prywatne, czy pół służbowe słynne zeszyty generała Anoszkina, adiutanta generała Kulikowa. Jednak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/08/nowa-misja-dziennikarzy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Za kilka dni rocznica stanu wojennego, już dwudziesta dziewiąta. Właściwie wszystko na temat genezy, kulis i przebiegu stanu wojennego powiedziano. Archiwa są odtajnione, dokumenty dostępne, świadectwa, zeznania, opinie, protokoły, wspomnienia opublikowane. Nawet tajne, nawet rosyjskie, takie choćby jak prywatne, czy pół służbowe słynne zeszyty generała Anoszkina, adiutanta generała Kulikowa. Jednak ta rocznica, zresztą jak wiele innych, wzbudza ​ gorące dyskusje, które nigdy nie kończą się porozumieniem, konsensusem, choćby zrozumieniem kontekstu politycznego, czy historycznego, nie mówiąc o racjach stron. Ta rocznica będzie znów wykorzystana nie tylko do przypomnienia historii, czy do rzetelnej dyskusji politycznej, ale do realizowania polityki bieżącej, lub do załatwiania interesów określonych grup, czy instytucji.</p>
<p>Nie ma chyba rzetelnie oceniającego historię najnowszą Polaka, który by stwierdził, że stan wojenny był dla naszego kraju wyjściem najlepszym i jedynym. Ale został wprowadzony i przeprowadzony polskimi siłami, co nie było bez znaczenie dla jego kosztów społecznych. Krytycy tamtych wydarzeń zapominają, że do prawidłowej oceny sytuacji i tego, co doprowadziło do 13 grudnia, konieczna jest nie tylko analiza dokumentów, przekazów pisemnych, oparcie się o wspomnienia, lecz również zrozumienie uwarunkowań i ogólnego stanu nastrojów społecznych – po jednej i drugiej stronie barykady. Trudno zaliczyć Wojciecha Jaruzelskiego do zbawców narodu, szczególnie po ponad 100 ofiarach stanu wojennego. Niewielu komentatorów jednak zdaje sobie sprawę, że odejście z władz partyjnych człowieka, do którego Moskwa miała zaufanie, mogło stać się dla Polski tragedią. Zastąpienie Jaruzelskiego “modernistą”, czyli powrót Stanisława Kani – skończyłoby się rozpadem i dezintegracją państwa – i interwencją, zapewne krwawą . A inną alternatywą mógłby być jakiś polski Janos Kadar – na przykład Stefan Olszowski. Stan wojenny złamał “Solidarność”, wprowadził Polskę w stan letargu społecznego, zwichnął życie wielu ludziom. Nie da się tego w żaden, a tym bardziej indywidualny sposób zrelatywizować. Jednak stan wyższej konieczności, poczucie zagrożenie państwa i obywateli, konieczność zachowania praw (w tym także interesów działaczy partyjnych), kazała Jaruzelskiemu podjąć taką decyzję.</p>
<p><span id="more-4502"></span>Corocznie przed domem Wojciecha Jaruzelskiego, przy ulicy Ikara spotykają się jego ludzie mu przeciwni, aby w pikiecie skierowanej przeciwko niemu przypomnieć stan wojenny i &#8222;zasługi&#8221; generała. To jest prawo demokracji, każdy ma prawo oceniać to, co się stało przed ponad ćwierćwieczem po swojemu. Jeżeli ktoś uważa, że stan wojenny był gwałtem na Polsce i zbrodnią przeciwko społeczeństwu, a winni nie ponieśli kary &#8211; wolno mu taki pogląd wyrazić.</p>
<p>Jednak dla pewnej części protestujących to mało. Dla dość wymownej części. Otóż w internecie pojawił się materiał, list, a właściwie deklaracja, która wiąże sprawę oceny Wojciecha Jaruzelskiego za czyny z lat przeszłych, z polityką bieżącą, z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Chodzi oczywiście o zaproszenie generała na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie RP, które miało służyć przygotowaniu wizyty prezydenta Rosji, Dmitrija Miedwiediewa. W deklaracji o ofiarach stanu wojennego i winach Jaruzelskiego znajdziemy jedno zdanie. Cały materiał poświęcony jest Bronisławowi Komorowskiemu i zaproszeniu Jaruzelskiego na posiedzenie RBN. Jednym słowem, sygnatariusze tego pisma idą w noc z 12 na 13 grudnia pod dom generała protestować przeciwko&#8230; Komorowskiemu. Zresztą pomysłów jest więcej. Obok tego manifestu Krzysztof Czabański, były prezes Polskiego Radia zamieścił w internecie sugestię, co by może z Mokotowa przejść na Krakowskie Przedmieście i protestować przeciwko Komorowskiemu, już otwarcie.</p>
<p>Ale jeszcze ciekawsza od treści deklaracji jest lista podpisów pod nim. Otóż znajdziemy tam wyłącznie podpisy dziennikarzy i publicystów. Z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;,&#8221; Gazety Polskiej&#8221;, Stowarzyszenia Wolnego Słowa, TVP (Jan Pospieszalski), portalu wPolityce.pl, &#8222;Frondy&#8221;. Czy to nie zastanawiające? Otóż nie. Właśnie te środowiska, uzupełnione portal blogowy Salon24.pl Igora Janke, Radio Maryja i Telewizję &#8222;Trwam&#8221; Tadeusza Rydzyka, tworzą od pewnego czasu dobrze zorganizowany i uzupełniający się front medialny. Zawiązał się on po katastrofie smoleńskiej, a jego zadaniem jest udowodnienie, że prezydent Komorowski nie ma mandatu społecznego i moralnego do sprawowania urzędu. To zresztą tylko jeden z elementów propagandy i gry politycznej na obliczonej na destabilizację polskiego życia społecznego, w oczekiwaniu na kryzys.</p>
<p>Od dłuższego czasu duże grono prawicowych dziennikarzy przestało udawać, że prowadzi niezależne i obiektywne dziennikarstwo. Kodeks etyki poszedł na półkę, dziennikarze otwarcie angażują się w popieranie Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli nawet nie mogą tego robić na łamach macierzystych gazet, czy w mediach elektronicznych, wykorzystują do tego przestrzeń internetu. Rafał Ziemkiewicz, czy Piotr Zaremba nie mogą prowadzić propagandy na łamach &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, ale od czego jest &#8222;Gazeta Polska&#8221;, portal niezalezna.pl, czy wspomniane wPolityce.pl i Salon24.pl. Tam zawodowi dziennikarze nie mają hamulców i przeradzają się wprost w propagandzistów.</p>
<p>Pytano się niektórych dziennikarzy podpisanych pod listem skierowanym tak naprawdę przeciwko prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, ​ czy przypadkiem nie wychodzą poza ramy dziennikarskiej rzetelności i niezależności? Według Piotra Zaremby w podpisaniu tego listu nie ma nic zdrożnego, ponieważ &#8221; takie listy, nie dotyczące przecież bezpośrednio sporu między partiami, są właśnie wyrazem aktywności obywateli&#8221;.</p>
<p>A mnie się jednak wydaje, że Piotr Zaremba podpisał, a nawet jak się przyznał, zredagował ten materiał, dlatego, że ma on określony wydźwięk i cel polityczny. Bo to dla niego, jak dla pozostałych kilkunastu dziennikarzy jest właśnie nowy wymiar misji&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/08/nowa-misja-dziennikarzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

