<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Prawo</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/prawo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Co dalej z ACTA?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 11:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5360</guid>
		<description><![CDATA[Dyskusja o umowie międzynarodowej ACTA przybrała różne formy, w zależności od tego, kto ją prowadzi, co w niej widzi, jakie z niej (według danego komentatora) płyną zagrożenia, jaki może mieć wpływ na internet, życie kulturalne, prawa własności intelektualnej, prawa majątkowe twórców i pośredników, etc, etc.. Obszarów dyskusji zrobiło się tak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #000000;">Dyskusja o umowie międzynarodowej ACTA przybrała różne formy, w zależności od tego, kto ją prowadzi, co w niej widzi, jakie z niej (według danego komentatora) płyną zagrożenia, jaki może mieć wpływ na internet, życie kulturalne, prawa własności intelektualnej, prawa majątkowe twórców i pośredników, etc, etc.. Obszarów dyskusji zrobiło się tak dużo, że trudno je ogarnąć. Przy okazji dochodzi do tak dziwnych porównań, jakie uczynił Jacek Żakowski, który w jednym zdaniu zestawił prawa majątkowe i prawa swobodnego do odstępu do treści w internecie &#8211; kategorię prawną i kategorię społeczną, obywatelską.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Teoretycznie podpisane już przez Polskę porozumienie ACTA ma za zadanie chronić prawa autorskie twórców, w szczególności chodzi o dobra trwałe i dobra licencyjne. W Polsce zostało to sprowadzone do kategorii internetu i problemu, czy w sieci nie zapanuje cenzura &#8211; jak to ładnie ujął jeden z anonimowych hakerów &#8211; czy nie zostanie ograniczone prawo do kradzieży. Problemem nie są zapisy umowy, ale to, czy ten, kto w sieci kradnie, będzie miał ochronę swoich danych osobowych, a pośrednik (paser?) nie będzie zmuszony do ich przekazania. Trywializuję temat? Tak, owszem, ale poważne dyskusje o tym, czy cenzura internetu, która jakoby ma wypływać z ACTA nie toczy się na ulicach, w trakcie protestów, ale dość nieśmiało w mediach. To jest problemem, a nie demonstracje, na których, co już widać, wiele sił politycznych i pseudopatriotycznych chce zbić kapitał.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Sedno problemu umowy ACTA, w skali globalnej ujął wczoraj w programie Tomasza Lisa w telewizji publicznej nie socjolog kultury, prawnik, czy medioznawca, ale muzyk i performer Piotr &#8222;Glaca&#8221; Mohamed. Stwierdził przytomnie, że ACTA to umowa będącą zmową wielkich koncernów i producentów różnych dóbr, nie tylko z segmentu kultury, w ochronie swoich praw własności, patentów, licencji, praw produkcji. Praw uzasadnionych, ale również stanowiących zagrożenie dla rozwoju społecznego, dla praw niektórych producentów, nawet państwa. &#8222;Glaca&#8221; przedstawił jeden argument &#8211; stwierdził, że na podstawie przepisów ACTA można zbudować rozporządzenia blokujące produkcję tańszych, generycznych leków. To może być zagrożeniem dla wielu szerokich grup ludności, nawet państw. Wystarczy podać przykład leków przeciwko AIDS, ich tańszych mutacji i zestawić to z problemem tej śmiertelnej choroby w wielu biednych krajach Afryki. Problem ACTA w Polsce i zagrażających z tego powodu problemów młodych internatów to &#8222;pan Pikuś&#8221;&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span id="more-5360"></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, z punktu widzenia państwa obywatelskiego, w ACTA można dopatrzyć się wielu kontrowersji, można wysnuć nawet wniosek, że może ona prowadzić do prewencyjnej cenzury, czy prób inwigilacji. Ale jeżeli już tak wąsko do tego chcemy podchodzić, to raczej zagrożeni powinni czuć się ci, którzy zajmują się obrotem dobrami kradzionymi, a nie odbiorcy indywidualni. Nikt, kto zapłacił sms-em za ściągniętą muzykę, książkę, film nie powinien czuć się automatycznie rozgrzeszony i zwolniony z odpowiedzialności.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Masowe protesty na ulicach są zaskoczeniem, szczególnie jeżeli się przypomni na mniej niż skromny odzew na wezwania do protestu przeciwko establishmentowi politycznemu tak zwanych &#8222;Oburzonych&#8221;. Kilka miesięcy na ich wezwanie wyszło na ulice kilkaset osób, i był to raczej protest niemrawy. W ostatnim tygodniu na ulicach wielu miast było kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów, a protest przybrał formę antyrządową. Idei w tych protestach było mniej, ale przekaz, który uruchomił młodych ludzi był dość jasny &#8211; rząd przyjął takie procedowanie nad ACTA, aby ukryć jej sens (sposób prowadzenia konsultacji i dobór organizacji z którymi je przeprowadzono), a wszystko to, aby narzucić internautom, szerzej &#8211; społeczeństwu, sposobu postępowania i ograniczeń. Taki wydźwięk protestów nie powinien specjalnie dziwić &#8211; polski internet rośnie szybko, jest mocno z anarchizowany, a Polacy dają łatwą się pociągnąć nośnym hasłom. Choć nie wszystkim. Tu zadziałało. To powinno być jednak ciekawym polem dla badań socjologicznych, ponieważ takie zderzenia aktywności protestujących, z wcześniejszą stagnacją w innych sferach aktywności, także politycznej, jest zastanawiające. Jak niektórzy twierdzą, może to wynikać z tego, że Polacy doskonale potrafią bronić swojego prawo &#8222;do czegoś&#8221;, która jak uważają, może zostać im zabrane. W tym przypadku, przynajmniej częściowo, prawa do piratowania w sieci.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">To, co się dzieje na ulicach miast trudno nazwać ruchem obywatelskim, rodzącym się ruchem internetowym. Manifestacje nie są przejawem walki o lepsze prawo, czy równość prawa wobec obywateli, trudno to też nazwać protestem przeciwko państwu. To raczej kumulacja jednostkowych protestów w obronie własnych interesów. Oczywiście, wartością tych protestów jest dyskusja o prawach autorskich, o dostępie przy pomocy nowoczesnych środków do dóbr kultury, o przedefiniowaniu problemów własności intelektualnej i majątkowej. Tego się na ulicach nie załatwi. Nie ucieknie się jednak od tego problemu, nawet kiedy polski parlament podpisanej umowy nie ratyfikuje, ponieważ problemem jest polskie, narodowe prawo.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 24. stycznia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 15:29:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5347</guid>
		<description><![CDATA[Wypadek 7 października 2011 roku. Manhattan, New York, grupa młodych ludzi jedzie na weekend do Vermont. Nic nie zapowiada tragedii. Trudno powiedzieć co się naprawdę stało. Kierowca samochodu popełnił fatalną pomyłkę, która zakończyła się poważnym wypadkiem . Alexandra Błaszczuk, pasażerka samochodu, doznała poważnych uszkodzę kręgosłupa. Już nigdy nie będzie mogła &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2>Wypadek</h2>
<p><span style="color: #0000ff;">7 października 2011 roku. Manhattan, New York, grupa młodych ludzi jedzie na weekend do Vermont. Nic nie zapowiada tragedii. Trudno powiedzieć co się naprawdę stało. Kierowca samochodu popełnił fatalną pomyłkę, która zakończyła się poważnym wypadkiem . Alexandra Błaszczuk, pasażerka samochodu, doznała poważnych uszkodzę kręgosłupa. Już nigdy nie będzie mogła chodzić.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">W USA po wypadku pomoc jest bardzo szybka. Na miejsce wypadku od razu przybywa karetka pogotowia , straż pożarna oraz policja. W przeciągu kilku minut, ofiary są zabierane do szpitala gdzie lekarze specjaliści mają dostęp do najlepszego sprzętu. Czasami jednak nawet najlepsi specjaliści oraz sprzęt nie są w stanie odwrócić skutków poważnych urazów. W przypadku Alexandry Błaszczuk tak właśnie było. Pomimo natychmiastowej operacji, pobytu w klinice rehabilitacyjnej będzie sparaliżowana do końca życia.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Na swojej stronie internetowej, Alexandra poprosiła ludzi o pomoc finansową.</span></p>
<p><span id="more-5347"></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Jako sześciolatka przybyła do USA wraz z rodzicami z Lublina. Rodzice osiedlili się w Illinois, gdzie Alexandra ukończyła szkole średnią. Na studia wybrała się do Georgetown jednego z lepszych, ale również najdroższych uniwersytetów. Po ukończeniu Georgetown, Alexandra zdecydowała się na robienie doktoratu na NYU. Dwa lata temu rozpoczęła studia prawnicze na Columbia University. Jako studentka otrzymała ofertę pracy jako intern w jednej z firm prawniczych. Studia jednak przerwał wypadek. Studia prawnicze w USA trwają trzy i pol roku. Aby otrzymać licencję prawnika, każdy student prawa dodatkowo musi zdać egzamin tzw. Bar Exam, który jest inny w każdym stanie i który pozwala na praktykowanie prawa tylko w tym stanie.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Wypadek samochodowy spowodował, że Alexandra nie jest w stanie jak na razie kontynuować szkoły prawniczej. Pożyczki studenckie za Georgetown, NYU oraz Columbia są ogromne. Opłata za prywatny uniwersytet przeciętnie wynosi około 60,000 USD, plus odsetki rosnące podczas studiów. Nawet jeżeli ma się bardzo dobrą pracę, spłata trzech szkol zabiera długi okres czasu. Dodatkowo Alexandra ma długi za szpital oraz lekarzy. I są to jeszcze większe pieniądze. Niepracując i wymagając opieki, Alexandra nie jest w stanie ich spłacić. Alexandra założyła Trust (alexbtrust.org ) aby móc uzbierać pieniądze na spłatę rachunków za szkołę oraz szpital. Na stronie internetowej, wspomniała również, że chciałaby ukończyć studia prawnicze na Columbia i ma nadzieje, że ten fundusz uzbiera taka sumę, że będzie mogła kontynuować naukę.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Kilka rzeczy jest jednak niejasnych. Wnioskuję, że nie miała ubezpieczenia zdrowotnego gdyż mając ubezpieczenie sytuacja byłaby trochę inna. Ubezpieczenie zdrowotne płaci za pobyt w szpitalu oraz leczenie. Nie pokrywa całej sumy, ale płaci około 80% kosztów. Ponadto w USA, ktokolwiek poniósł szkody cielesne podczas wypadku, ma prawo ubiegania się o odszkodowanie od strony, która spowodowała wypadek. Alexandra napisała, że wypadek był uznany jako „no fault” czyli obie strony na równi przyczyniły się do wypadku czyli żadna ze stron nie płaci za drugą. Ale nadal jako pasażer samochodu ma prawo do sadzenia kierowcy samochodu, w którym jechała, gdyż jak sama napisała, była to jego pomyłka. Biorąc pod uwagę koszty nikt nie waha się w takim wypadku. To nie kierowca samochodu pokrywa leczenie oraz odszkodowanie osób, ale jego/jej ubezpieczenie. W USA każdy kierowca musi mieć ubezpieczenie. W razie wypadku ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia oraz odszkodowanie. Stan Nowy Jork jest stanem gdzie każdy kierowca musi mieć ubezpieczenie. Nie ma wyjątku.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Trudno powiedzieć jakich doradców miala i ma Alexandra. Fakt jest taki, że ludzie postanowili jej pomoc. Polonia w Chicago, w ubiegłą niedzielę zorganizowała bankiet w Muzeum Polskim. Uzbierana suma została wręczoną Alexandrze. W Schiller Park, 10 Lutego odbędzie się podobna akcja niosąca pomoc.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #0000ff;">Pozdrowienia z Chicago</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Wigg</strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ACTA &#8211; trochę realizmu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 10:43:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5336</guid>
		<description><![CDATA[Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść. ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść.</p>
<p>ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o zwalczaniu obrotu podróbkami, skierowana w stronę obrony prawa majątkowych i autorskich &#8211; wszystkich. Element dystrybucji w otwartej sieci jest tak jakby elementem dodatkowym. Ograniczenie tej dystrybucji i poddanie jej kontroli (szczególnie chodzi o strony, portale, serwery) budzi objawy, że kryje się za tym próba ograniczenia praw użytkowników internetu. Czyli &#8211; cenzura. Czy są to obawy uzasadnione? Tak, ale nie wynika to z zapisów ACTA. Jeżeli się prześledzi tę stosunkową krótką umowę handlową (uwaga &#8211; która nie jest obligatoryjna dla Polski, w myśl przepisów Unii Europejskiej, choć Rada Unii ją przyjęła pod koniec ubiegłego roku), to widać, że dopiero wprowadzenie regulacji krajowych, lub skorzystanie z już obowiązującego prawa o ochronie praw autorskich, czy znaków towarowych, może doprowadzić do ograniczenia praw dostępu do treści internetowych. Dopiero, kiedy Polska po podpisaniu umowy przystąpiłaby do porozumienia, dopiero wtedy ustalenia stałego komitetu ACTA byłyby dla nas obowiązujące. Można to sprawdzić, czytając i treść ACTA i opinie na jej temat, zamieszczone na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To, że grozi internatom zablokowanie dostępu do treści, blokowanie i usuwanie stron, czy nawet odcinanie od sieci &#8211; nie wynika z samego ACTA.</p>
<p>Prace nad ACTA trwają od roku 2006 i są poufne. To jest problem podstawowy. Tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto stoi za treścią umowy. Nie jest jasne, czy są to ustalenia rządowe, czy eksperckie, tryb procedowania i przyjęcia tego dokumentu (także na szczeblu unijnym) jest mocno podejrzany. Budzi to podejrzenia, że jest to forma totalitarnej (podjętej przez korporacje) próby ograniczenia demokracji (a może anarchii&#8230;) w internecie. Jest winą polityków, że doprowadzili do sytuacji (nie tylko zresztą w Polsce), że umowa traktowana jest jako zamach na wolność słowa. W Polsce ma to dość dramatyczny wyraz, ponieważ wszyscy mający dostęp do sieci pamiętają zamieszanie związane z próbą wprowadzenia Rejestru Usług i Stron Niedozwolonych i dyrektywy audiowizualnej, mającej wprowadzić obowiązek rejestracji serwisów i filmów udostępnianych w internecie.</p>
<p><span id="more-5336"></span></p>
<p>Jeżeli zakładamy, że w demokracji prawo własności jest święte, to również prawo twórców do ochrony swoich praw intelektualnych i majątkowych nie powinno podlegać dyskusji. Dotyczy to zarówno twórców indywidualnych, którzy są permanentnie okradani w sieci przez nielegalną dystrybucję wytworzonych przez nich wartości, jak i korporacji, które te prawa nabyły. Zachowanie równowagi pomiędzy prawem autorów i prawem dostępu do treści jest trudne.</p>
<p>Traktowanie ACTA jako zmowy przeciwko obywatelom, jak uważa publicysta Jacek Żakowski, jest przesadą. To tylko próba zablokowania nieuzasadnionej redystrybucji wartości od odbiorcy treści do tych, którzy nie mają praw do wartości materialnych i intelektualnych twórców. Mogę zrozumieć Żakowskiego, który opowiada się za jak najszerszym dostępem bezpłatnym do treści, sztuki, nauki, wiedzy, tak, aby była ona dostępna na równych prawach dla bogatych i biednych, ale słabo opłacany twórca, naukowiec, artysta nie wytworzy nic, co by społeczeństwo posunęło do przodu. Zgoda, Beethoven, Chopin nie czerpali korzyści z dystrybucji swojej muzyki, ale mieli mecenasów. I nie byli okradani w sieci. Autorzy i twórcy tworzą wartości, które są następnie dystrybuowane za pomocą narzędzi technologicznych, to wszystko musi kosztować, to nie są koszty fortepianu, gęsiego pióra, papieru i wypitego wina. To wymaga nakładów, które mogą być zniweczonego przez jeden nielegalny strumień danych rozesłany w internecie. Przyjęcie ACTA (choć po bardzo dokładnym rozeznaniu płynących z niego korzyści, ale i zagrożeń) może mieć wymierne korzyści dla twórców, ale również odbiorców dóbr.</p>
<p>ACTA nie wprowadzi żadnej cenzury, na pewno nie większej, niż już istnieje. Jest natomiast drogą do porozumienia dla obrony wolności wypowiedzi w internecie. Źle się stało i jest to winą strony rządowej, że przystępuję do rozmów w sprawie ACTA dopiero pod naciskiem ataków na swoje strony. Rząd popełnił dwa kardynalne błędy &#8211; nie odrobił lekcji z poprzedniego zamieszania, przy sprawie rejestru stron i pozwolił na obnażenie słabości zabezpieczeń stron internetowych (mam nadzieję, że nie danych poufnych i wrażliwych). Obalenie przez ataki DDoS (Distributed Denial of Service) praktycznie wszystkich stron internetowych o rozszerzeniu .gov, na jakie przeprowadzono atak w weekend, jest kompromitujące. To jest sygnał dla prawdziwych hakerów, że warto spróbować spenetrować inne wejścia do systemów informatycznych państwa, jego instytucji, służb specjalnych, wojska. A to są już zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. To potencjalnie dużo poważniejszy problem, niż brak konsultacji w sprawie ACTA.</p>
<p>Odrzucenie, czy przyjęcie ACTA, nie jest żadnym testem wolności słowa w polskim internecie, czy jak to górnolotnie niektórzy piszą, testem demokracji. To przejaw walki, prowadzonej mniej, lub bardziej zręcznie, z patologiami i zwykłymi przestępstwami w sieci. Cenzury mogą obawiać się tylko ci, którzy korzystają z treści w sposób nieuprawniony. Wizyty &#8222;smutnych panów&#8221; w domu mogą spodziewać się ci, którzy kradną i rozpowszechniają kradzione treści w sieci. Do tego nie trzeba przyjmować ACTA.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyrok na historii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 09:42:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5327</guid>
		<description><![CDATA[Podstawą wczorajszego wyroku sądu, skazującego członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego za wprowadzenie stanu wojennego, jest zastosowanie przepisu o stworzeniu przez nich &#8222;związku przestępczego o charakterze zbrojnym&#8221;. To wykładania stosowana do wczoraj pod adresem kryminalnych grup przestępczych &#8211; tym razem zastosowano ją wobec byłych polityków i urzędników państwa. O tym, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Podstawą wczorajszego wyroku sądu, skazującego członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego za wprowadzenie stanu wojennego, jest zastosowanie przepisu o stworzeniu przez nich &#8222;związku przestępczego o charakterze zbrojnym&#8221;. To wykładania stosowana do wczoraj pod adresem kryminalnych grup przestępczych &#8211; tym razem zastosowano ją wobec byłych polityków i urzędników państwa.</p>
<p>O tym, że stan wojenny został wprowadzony nielegalnie wiemy jednak nie z wczorajszego wyroku, lecz z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z marca ubiegłego roku. Trybunał uznał dwa dekrety z 12 grudnia, o wprowadzeniu stanu wojennego oraz o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie stanu wojennego za niezgodne z Konstytucją PRL. Trybunał potwierdził, że Rada Państwa nie miała prawa wprowadzić stanu wojennego na mocy dekretów &#8211; ich wydawanie było możliwe tylko w przerwach między sesjami Sejmu, a w grudniu 1981 r. sesja trwała. Trzeba w związku z tym było znaleźć winnych. I znaleziono.</p>
<p>Proces Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka, Stanisława Kani i innych uczestników tamtych wydarzeń był procesem politycznym. Jego ocena nie trzyma się jednak podziałów ideowych i politycznych, ale jest raczej pochodną świadomości tamtych czasów, wynikająca z wieku i doświadczeń, a także umiejętności racjonalnego zrozumienia uwarunkowań, w jakich działali wszyscy uczestnicy tamtych wydarzeń. Wyraźnie daje się to odczuć, słuchając bardzo zróżnicowanych ocen wyroku ówczesnych opozycjonistów, takich jak Stefan Niesiołowski, Jan Lityński, Andrzej Celiński, Bogdan Borusewicz. Ludzie, którzy tamte czasy przeżyli świadomie, a w nowej Polsce potrafili się odnaleźć i czują się z nią związani, a także są wstanie zrozumieć motywacje ludzkie – wiedzą, że proces Jaruzelskiego i Kiszczaka miał charakter czysto polityczny, a akt oskarżenia, oparty o przepis kodeksu karnego, mówiący o kierowaniu związkiem zbrojnym, miał znamiona zemsty. Wojciech Jaruzelski to doskonale zrozumiał, wie, że znalazł się na sali sądowej po to, aby dokonano na nim – a także na tych, którzy w 1989 roku zawarli z nim pakt społeczny dla nowej Polski – zemsty politycznej.</p>
<p><span id="more-5327"></span></p>
<p>Tego procesu nie da się rozpatrywać, historycznie i politycznie bez kontekstu Okrągłego Stołu. Ten proces był złamaniem swego rodzaju porozumienia społecznego, umowy, jaką zawarł Wojciech Jaruzelski i jego środowisko polityczne, z innym środowiskiem, reprezentowanym przez działaczy opozycji demokratycznej. Można to porozumienie, które doprowadziło do częściowo demokratycznych wyborów w roku 1989, różnie nazywać – umową społeczną, kontraktem, czy paktem – ale jest bezspornym faktem, że dokonało się to w formie pokojowej – i dobrowolnej. Nikt, ani nic (poza mediacjami Kościoła Katolickiego) nie zmuszał Jaruzelskiego do wejścia w ten układ i podporządkowaniu się całego aparatu państwa, w tym aparatu represji, ustaleniom wydyskutowanym przy stole negocjacyjnym.</p>
<p>Komentatorzy piszą, że sprawiedliwości stało się zadość, sprawiedliwość dziejowa stała się faktem. Wyrok został wydany przez niezawisły sąd III RP. Tej samej III RP, która urodziła się przy Okrągłym Stole. Ta symbolika wielu będzie dalej urażać. Innych będzie kłuć w oczy, że aby dokonać aktu &#8222;sprawiedliwości&#8221; musiano posunąć się do zastosowania wykładni o &#8222;związku przestępczym&#8221;. Nie udało się postawić Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka przed Trybunałem Stanu, sięgnięto po inne metody. Dokonano swoistej korekty historii, przy pomocy prokuratorów IPN i sądu. Nowa prawda i nowa historia, której autorami są prokuratorzy. Czyż nie jest to w prostej linii powrót do tradycji sądów sowieckich, gdzie historia była korygowana najpierw przez prokuratora Andrieja Wyszyńskiego, a zatwierdzał ją później sędzia – generał Urlich?</p>
<p>Przypomnijmy może jeszcze, w kontekście ubiegłorocznego wyroku Trybunału Stanu, pewne prawne i historyczne uwarunkowania. Wojciech Jaruzelski w 1981 roku złamał Konstytucję PRL, ustanowioną jeszcze przez Stalina w 1952 roku i poprawioną przez Gierka w 1976 roku. Konstytucja ta gwarantowała władzę PZPR nad narodem polskim i ustanawiała po wsze czasy sojusz z ZSRR. Swoim „niekonstytucyjnym” aktem Jaruzelski zburzył obowiązujący od 1952 (a de facto od 1945 roku) porządek prawny. Co więcej, internował bezprawnie część kierownictwa PZPR z Edwardem Gierkiem na czele oraz odsunął od władzy partię komunistyczną, której Konstytucja gwarantowała władzę. Partię zastąpiło wojsko, co w doktrynie komunistycznej jest określane mianem bonapartyzmu. Już Józef Stalin przestrzegał w latach 30. przed bonapartyzmem i broniąc się przed nim aresztował prawie całą kadrę armii sowieckiej. W Polsce stało się inaczej – bonapartyzm zwyciężył, obalając w ten sposób władzę partii komunistycznej i kończąc de facto panowanie systemu przez tą partię stworzonego. Tak oto, owo mityczne „obalenie komuny” nie nastąpiło, jak chce Solidarność, w 1989 roku, lecz w 1981. I tak ci, którzy poparli wyrok Trybunału Stanu ustawili się de facto po stronie legalności PRL jako państwa i jego Konstytucji zatwierdzonej przez Józefa Stalina w 1952 roku.</p>
<p>Dziś próbuje się oddzielić stan wojenny od Okrągłego Stołu. Nie da się, fundamentem III RP jest umowa z roku 1989, wynikająca wprost z Sierpnia roku 1980 i stanu wojennego roku 1981. To jest podstawa polskiej demokracji, tak jak było nią w Hiszpanii pokojowe oddanie władzy w ręce demokratów przez pogrobowców Franco. Demokratyczna Polska poszła podobną drogą. Wczorajszy wyrok może być dla niektórych &#8222;sprawiedliwością dziejową&#8221;, ale historii nie zmieni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael ​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Układanka prokuratorska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/10/ukladanka-prokuratorska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/10/ukladanka-prokuratorska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 11:23:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5321</guid>
		<description><![CDATA[Ma rację były minister sprawiedliwości poprzedniego rządu, Krzysztof Kwiatkowski, że to, co stało za desperackim czynem płk. Mikołaja Przybyła, prokuratora okręgowego prokuratury wojskowej w Poznaniu, musi wyjaśnić prokurator Andrzej Seremet. To leży nie tylko w interesie całej prokuratury, jej części wojskowej, ale przede wszystkim dotyczy jego wizerunku. Płk. Przybył w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/10/ukladanka-prokuratorska/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ma rację były minister sprawiedliwości poprzedniego rządu, Krzysztof Kwiatkowski, że to, co stało za desperackim czynem płk. Mikołaja Przybyła, prokuratora okręgowego prokuratury wojskowej w Poznaniu, musi wyjaśnić prokurator Andrzej Seremet. To leży nie tylko w interesie całej prokuratury, jej części wojskowej, ale przede wszystkim dotyczy jego wizerunku.</p>
<p>Płk. Przybył w swoim wystąpieniu przedstawił prokuraturę wojskową jako twierdzę niezależności, która jest poddawana naciskom i manipulacjom. Niedwuznacznie oskarżył prokuratora generalnego, że używając instrumentów będących w jego dyspozycji (prokuratur cywilnych), paraliżuje postępowania prowadzone przez prokuraturę poznańską. Wskazał, że może chodzić o sprawy związane z postępowaniami związanymi z korupcją w wojsku. Planowana reorganizacja prokuratury wojskowej (włączenie jej w struktury prokuratury cywilnej) miałaby oznaczać próby zamiecenia pod dywan korupcji na najwyższych szczeblach wojska, także w MON-ie.</p>
<p>Drugim elementem miałoby by być wykorzystywanie dziennikarzy śledczych do bezpośredniej walki z płk. Przybyłem, w kontekście prowadzonego przez niego śledztwa w sprawie przekazywania informacji przez prokuratora cywilnego, Marka Pasionka. W tej sprawie jest kilka zagadnień. Pierwszym z nich jest przekazywanie informacji i szczegółów śledztwa smoleńskiego przez Pasionka dziennikarzom i agentom służb amerykańskich. To postępowanie, wszczęte na wniosek szefa prokuratury wojskowej, generała Krzysztofa Parulskiego, zostało przez prokuraturę cywilną umorzone. Niektóre źródła informują, że stało się to na skutek wyraźnych nacisków naszych amerykańskich sojuszników, którzy nie lubią być zamieszani w takie sprawy. Drugi problem, to oskarżenia wysuwane pod adresem samego płk. Przybyła i jego zespołu, że w sposób nieuprawniony domagał się billingów i treści sms-ów dziennikarzy, którzy z Pasionkiem rozmawiali. Oba te zagadnienia łączy osoba prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta. To on umarza śledztwo przeciwko Pasionkowi i to on nie stanął po stronie prokuratury wojskowej w sprawie billingów i sms. Wręcz wygląda na to, że chce wykorzystać nadarzająca się okazję do podporządkowania sobie prokuratury wojskowej.</p>
<p><span id="more-5321"></span></p>
<p>W tle jednak jest być może sprawa dużo poważniejsza. Sygnalizowane przez pułkownika Michała Przybyła sprawy korupcyjne są pretekstem. Chodzi być może o przejęcie ko​ntroli nad śledztwem smoleńskim. Prokuratura jest dość daleko zaawansowana w postępowaniu i niewykluczone, że gotowe są pierwsze wnioski w tej sprawie &#8211; pierwsze akty oskarżenia. Dlaczego Seremet nie chce do tego dopuścić?</p>
<p>Andrzej Seremet, nominowany na stanowisko prokuratura generalnego, w myśl nowej ustawy, jest formalnie (i praktycznie) niezależny. Jego odwołanie z zajmowanego stanowiska jest bardzo trudne. Jest jednak człowiekiem z zewnątrz, nominowanym przez Lecha Kaczyńskiego, z powodów politycznych. Jego konkurent, prokurator Edward Zalewski, jest obecnie szefem Krajowej Rady Prokuratury (jej członkiem i szefem komisji etyki jest prokurator Krzysztof Parulski), ciała stojącego na straży standardów pracy i niezależności prokuratorów. Wczorajsze konferencje prasowe, jedna po drugiej, prokuratora generalnego i szefa prokuratury wojskowej pokazały konflikt wewnętrzny. Ale to nie jest jedyny problem wewnątrz korpusu prokuratorskiego.</p>
<p>Andrzej Seremet jest w klinczu i wyraźnie nie radzi sobie z materią, jaką zastał w korpusie prokuratury. Broniąc swojej niezależności (i domniemanej niezależności prokuratury) oparł się na prokuratorach, nazwijmy to, post pisowskich. Symbolem tego jest nominacja na zastępczynię Andrzeja Seremeta prokurator Marzeny Kowalskiej, która zrobiła karierę pod rządami ministra Zbigniewa Ziobry. Miała nawet w roku 2007 zostać prokuratorem generalnym, po odejściu Janusza Kaczmarka. To ona jest gwarantem tego, że układ prokuratorski, zbudowany przez Zbigniewa Ziobrę, jest praktycznie nienaruszony i jest przeciwwagą dla ludzi Edwarda Zalewskiego. Świadczą o tym masowo umarzane sprawy wobec prokuratorów katowickich w sprawie ich odpowiedzialności za naciski przy sprawie śmierci Barbary Blidy.</p>
<p>Konflikt pomiędzy prokuraturą wojskową i cywilną jest tylko elementem szerszej układanki politycznej. Andrzej Seremet nie poradził sobie z tym problemem. I choć pewne wypowiedzi prokuratora Krzysztofa Parulskiego z wczorajszej konferencji prasowej mogą być odbierane jako wypowiedzenie zależności służbowej wobec Andrzeja Seremeta &#8211; gra idzie o zupełnie coś innego. To sprawa odzyskania nadzoru nad prokuraturą, być może w kontekście dochodzenia smoleńskiego, a być może w innych sprawach.</p>
<p>Dziś problemy w korpusie prokuratorskim nie można rozwiązać poprzez zastosowanie procedur formalnych. To decyzje personalne, do których muszą przyczynić się politycy. To decyzja, która musi zapaść w porozumieniu prezydenta z premierem, dlatego inicjatywa Bronisława Komorowskiego spotkania się z Andrzejem Seremetem i Krzysztofem Parulskim jest bardzo dobra. I być może powinno zakończyć się to nie tylko odejściem obu z zajmowanych stanowisk, ale także nową inicjatywą regulującą zasady funkcjonowania prokuratury.</p>
<p>Płk.Miołaj Przybył, zaufany człowiek generała Krzysztofa Parulskiego jest tylko narzędziem w rozgrywce o inne sprawy. Czy sprawa postrzału (być może próby samobójczej, ale wygląda to dość dziwnie) jest jego inicjatywą, czy elementem zaplanowanej szerszej akcji &#8211; nie wiemy i raczej się nie dowiemy. Szkoda jednak, że płk. Przybył daleko przesunął pojęcie honoru żołnierskiego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/10/ukladanka-prokuratorska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sondaże z kapelusza</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/13/sondaze-z-kapelusza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/13/sondaze-z-kapelusza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Sep 2011 10:43:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5049</guid>
		<description><![CDATA[Na początek wyniki sondaży badania opinii publicznej z ostatnich dni, pokazujące poparcie dla dwóch największych partii politycznych; Homo Homini: PO: 31%, PiS 29% OBOP: PO 46%, PiS 29% MillwardBrown SMG/KRC: PO: 35%, PiS: 29% Jak widzimy, różnica waha się od 2% do aż 17%. I czy można na tej podstawie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/13/sondaze-z-kapelusza/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Na początek wyniki sondaży badania opinii publicznej z ostatnich dni, pokazujące poparcie dla dwóch największych partii politycznych;</p>
<p><strong>Homo Homini: PO: 31%, PiS 29%</strong></p>
<p><strong>OBOP: PO 46%, PiS 29%</strong></p>
<p><strong>MillwardBrown SMG/KRC: PO: 35%, PiS: 29%</strong></p>
<p>Jak widzimy, różnica waha się od 2% do aż 17%. I czy można na tej podstawie wysnuć jakieś wnioski? Można. Takie, że znów, podobnie jak w przypadku wyborów prezydenckich w roku 2010 i parlamentarnych z roku 2007, niektóre sondażownie czeka kompromitacja. A drugim wnioskiem jest taki, że sondaże, niezależnie od tego kto je zrobił i jakich metod użył, mogą być przydatne marketingowo, do mobilizacji elektoratu. Nie przybliżają nas jednak do odpowiedzi na pytanie, która partia i z jaką przewagą wygra październikowe wybory do Sejmu. A prognozowanie wyników do Senatu w tym roku, z racji zmiany ordynacji, jest zupełnym wróżeniem z fusów.</p>
<p>Warto pamiętać, że badania ośrodków opinii publicznej nie dotyczą tego, kto i z jakim wynikiem wygra wybory, ale tak naprawdę są to badania preferencji politycznych wyborców. To, czy przełożą się one na faktyczne wyniki, zależy od tego, jak dokładnie zostanie przeprowadzony sondaż, czy będzie on telefoniczny, czy ankieterski, jak duża grupa zostanie poddana badaniom, a także jak zostanie przeprowadzona estymacja wyników badania na całą populację wyborców, uprawnionych do głosowania. Chyba najważniejszym problemem jest to, jak zostanie zaliczona (policzona) grupa wyborców niezdecydowanych, nie tylko na jaką partię oddać głos, ale także tych niezdecydowanych, czy do wyborów w ogóle pójdą. Bo wyniki głosowania twardego elektoratu poszczególnych partii mogą zmienić swoją siłę w zależności od tego, czy frekwencja wyborcza będzie wynosiła 40, 50 czy może 60% wszystkich uprawnionych do głosowania.</p>
<p><span id="more-5049"></span></p>
<p>Pobieżny przegląd wyników badań każe wysnuć wnioski, że sondażownie popełniają poważne błędy. I tak na przykład w ostatnim, wrześniowym badaniu SMG/KRC, ankieterzy pytali o preferencje głosowania na partie, które samodzielnie do wyborów nie idą, nie mają komitetów wyborczych. Chodzi t m.in, o Partię Kobiet i LPR. W następnym badaniu tych partii już nie było, ale za to zrobiono inny poważny błąd &#8211; Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwina-Mikke potraktowano tak samo, jak inne partie, mające komitety ogólnokrajowe, choć jest zarejestrowany tylko w połowie okręgów wyborczych, co po przeliczeniu badanych głosów dało mu wynik około 3% w skali kraju &#8211; co jest raczej mało prawdopodobne.</p>
<p>Jeszcze mniej wiemy na temat tego, jaką metodologią posługuje się instytut Homo Homini, jedyna szerzej znana sondażownia, która nie jest zrzeszona w Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku (OFBOR) i nie poddająca się audytowi tej organizacji. Jej wyniki drastycznie różnią się od tych prezentowanych przez inne ośrodki. Może dlatego chętnie są wykorzystywane przez partie polityczne&#8230;</p>
<p>Po ostatnim badaniu Homo Homini, zrealizowanym dla Polskiego Radia, zarówno politycy Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości stwierdzili, że ten wynik jest wielce prawdopodobny. Ale oczywiście przesłanki takich opinii są zupełnie inne, jak również wnioski, jakie będą podstawą do działań w kampanii wyborczej.</p>
<p>PO i PiS są wyjątkowo zgodne: twierdzą, że dzieli je niewielka różnica w poparciu. Każde ma w tym własny cel. Dla PiS i Jarosława Kaczyńskiego jest to potwierdzenie wyników wyników wewnętrznych sondaży, które jakoby realizowane są przez sztab wyborczy. Dziennikarze &#8222;Newsweeka&#8221;, Piotr Śmiłowicz i Andrzej Stankiewicz twierdzą, że te wewnętrzne badania PiS-u to nic innego, jak grupa wolontariuszy, pracująca pod okiem dr Tomasza Żukowskiego, która po prostu obdzwania wyborców. Czy stosuje przy tym jakąś metodologię, też oczywiście nie wiemy. Ale ten wynik jest dla Kaczyńskiego potwierdzeniem obranej drogi i narzędziem do mobilizacji twardego elektoratu.</p>
<p>Dla Platformy Obywatelskiej, która opiera swoją kampanię, przynajmniej częściowo, na odgrzaniu konfliktu PO-PiS i na straszeniu powrotem IV RP, taki wynik jest narzędziem mobilizacji własnego, miękkiego elektoratu i przesłaniem do niezdecydowanych. To element &#8222;kampanii strachu&#8221; recydywy rządów Jarosława Kaczyńskiego, przy udziale Zbigniewa Ziobro, Mariusza Kamińskiego, Antoniego Macierewicza, Anny Fotygi&#8230; Nie przez przypadek w jednym z ostatnich wywiadów telewizyjnych kandydat z Trójmiasta, minister prezydencki, Sławomir Nowak, wieszczy minimalną różnicę wyników wyborczych. To próba mobilizacji wyborców, ale równie adres skierowany do lokalnych działaczy. Również SLD korzysta z takiego wyniku, namawiając wyborców do rezygnacji z wyboru pomiędzy &#8222;dżumą i cholerą&#8221; i oddania głosu na lewicę.</p>
<p>Jedyną logiczną metodą śledzenia wyników serwowanych nam przez sondażownie jest obserwowanie ich w dłuższym okresie, badanie, jak wyniki zmieniają się, lub potwierdzają w każdej następnej publikacji, sprawdzanie, czy badania są tylko telefoniczne, robione ad hoc, po jakimś spektakularnym wydarzeniu (na przykład kłótliwej debacie telewizyjnej), czy jednak ankieterskie, rozpisane na kilka dni. I jednak, kto je zamawia. Ale i tak, w zależności od własnych preferencji politycznych, dotyczy to również dziennikarzy i komentatorów życia politycznego, bardziej będziemy skłonni wierzyć tym, które sprzyjają naszemu wyborowi. I kiedy dostaniemy na ekrany naszych telewizorów badania wieczorem w dniu 9. października, realizowane przed lokalami wyborczymi (exit poll), to będą się one zapewne znacznie różniły od tych, które poda oficjalnie Państwowa Komisja Wyborcza. A te oficjalne, jak słychać z kręgów Prawa i Sprawiedliwości, zapewne będą sfałszowane&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/13/sondaze-z-kapelusza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Test klasy politycznej</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/02/test-klasy-politycznej/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/02/test-klasy-politycznej/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Sep 2011 14:13:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5026</guid>
		<description><![CDATA[Komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy zakończyła swoją działalność definitywnie. Raport został zamknięty i przedstawiony przez szefa komisji, Ryszarda Kalisza, przed Sejmem. Głównym politycznym wnioskiem komisji jest postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego, byłego premiera i Zbigniewa Ziobro, byłego ministra sprawiedliwości. Kilku innych funkcjonariuszy państwa powinno stanąć przed sądami &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/02/test-klasy-politycznej/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy zakończyła swoją działalność definitywnie. Raport został zamknięty i przedstawiony przez szefa komisji, Ryszarda Kalisza, przed Sejmem. Głównym politycznym wnioskiem komisji jest postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego, byłego premiera i Zbigniewa Ziobro, byłego ministra sprawiedliwości. Kilku innych funkcjonariuszy państwa powinno stanąć przed sądami karnymi. Ryszard Kalisz w swoim wystąpieniu położył nacisk na sprawczą rolę Jarosława Kaczyńskiego, stawiając tezę, że to jego decyzja była podstawą do uruchomienia wszystkich instrumentów służb państwa, mających doprowadzić do zatrzymania byłej posłanki &#8211; i wyjścia na &#8222;układ&#8221; lewicy.</p>
<p>Ryszard Kalisz, główny autor raportu, zwrócił uwagę na naruszenia Konstytucji RP na szczeblu rządu. Dobitnie pokazuje, gdzie zostały przekroczone konkretne przepisy prawa, co z kolei ma wpływ na wystąpienie deliktu konstytucyjnego, dokonanego przez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. To powoduje, że obaj mogą stanąć przed Trybunałem Stanu, niezależnie postępowań karnych. Do postawienia ich przed trybunałem wystarczy wola polityczna, przekonanie posłów, że oto urzędnicy państwa sprzeniewierzyli się Konstytucji RP. Kalisz za to precyzyjnie określa, za co powinni karnie odpowiadać były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdan Święczkowski oraz były wiceszef Agencji Grzegorz Ocieczek.</p>
<p><span id="more-5026"></span></p>
<p>Od pierwszego dnia po tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny system polityczny tak zwanej IV RP, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. Raport komisji Ryszarda Kalisza w pełni to potwierdza. Układ zależności jest bardzo czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego (spotkanie 2. miesiące przed próbą zatrzymania Barbary Blidy), prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich – i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie. Zresztą same umorzenia tej sprawy, jak i kilku innych dotyczących wszystkich okoliczności, jakie zaszły w domu Barbary Blidy, były zaskarżane. Postępowania mogą zostać wznowione, mam nadzieję, że prokurator generalny, Andrzej Seremet skorzysta z prawa rewizji postępowań. I to jest podstawową wartością raportu, a nie tylko polityczny problem postawienia Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem Stanu. Na to możemy jeszcze poczekać, do czasu, kiedy nie zostanie przedstawiona pełna dokumentacja działania zorganizowanego układu politycznego, który uruchomił służby specjalne dla zatrzymania Barbary Blidy.</p>
<p>Ryszard Kalisz nie zrezygnował z politycznych opinii, ponieważ komisja miała wymiar polityczny. W dokumencie znajdziemy opinię, że program polityczny PiS i jego realizacja po utworzeniu rządu „tworzyły warunki do nieposzanowania godności wielu ludzi poprzez przyjmowany dogmat ich winy lub szkodliwego postępowania całych grup politycznych, społecznych, zawodowych lub środowiskowych”. I to jest podstawa, poza karnymi zarzutami, do postawienia Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu.</p>
<p>Sojusz Lewicy Demokratycznej rozpoczął natychmiast procedurę zbierania podpisów pod wnioskiem o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu &#8211; potrzeba do tego 115 głosów poselskich, aby taki wniosek został przestawiony przed Sejmem. Początkowo do wniosku mieli ochotę przyłączyć się posłowie Platformy Obywatelskiej, padły nawet jasne deklaracje ze strony szefa klubu PO, Tomasza Tomczykiewicza. Jednak szybko zostało to przez Donalda Tuska zablokowane, sugerując, że mogłoby to zostać odczytane jako akcja wyborcza przeciwko PiS. W zamian za to padła ze strony PO jasna deklaracja, że sprawa wniosku zostanie podjęta przez PO zaraz po październikowych wyborach. Biorąc pod uwagę pragmatyzm życia politycznego, uważam tę decyzję i tę propozycje za dopuszczalne. Czekamy 4. lata na rozliczenie tego układu zależności, który doprowadził do śmierci Barbary Blidy, możemy poczekać jeszcze kilka miesięcy. Jednak z punktu widzenia praworządności państwowej ważniejsze jest to, czy prokuratura, po ogłoszeniu raportu zajmie się postępowaniem wobec Bogdana Święczkowskiego, Grzegorza Ocieczka, prokuratorów katowickich. I również to, czy ABW Krzysztofa Bondaryka zdejmie parasol ochronny nad tymi funkcjonariuszami służb, którzy byli zamieszani w bezpośrednią akcję próby zatrzymania Barbary Blidy i mataczenie po tragicznym postrzale.</p>
<p>Zobowiązanie powrotu do sprawy wniosku wobec Kaczyńskiego i Ziobry, co deklaruje Platforma Obywatelska, jest poważnym testem dla wiarygodności tej formacji i samego premiera. Raport Ryszarda Kalisza jest jednoznaczny, dobrze udokumentowany. Pozostawienie tej sprawy bez zakończenia będzie oznaczało, że korporacja polityczna chroni własne interesy &#8211; kosztem interesów państwa i kosztem prawa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Wykorzystano inne materiały autora</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/02/test-klasy-politycznej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pożegnanie z senatorem</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/01/pozegnanie-z-senatorem/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/01/pozegnanie-z-senatorem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2011 07:49:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Piesiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5024</guid>
		<description><![CDATA[Krzysztof Piesiewicz nie będzie senatorem. Zrezygnował z kandydowania w dniu kiedy mijał termin składania kart z podpisami o poparciu jego kandydatury i w dniu, kiedy skazano grupę jego szantażystów. Rezygnację motywował tym, że w internecie znów pojawiły się materiały pokazującego jego &#8222;dokonania&#8221; z kokainą i oryginalny ubiór domowy&#8230; Przykro to &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/01/pozegnanie-z-senatorem/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Krzysztof Piesiewicz nie będzie senatorem. Zrezygnował z kandydowania w dniu kiedy mijał termin składania kart z podpisami o poparciu jego kandydatury i w dniu, kiedy skazano grupę jego szantażystów. Rezygnację motywował tym, że w internecie znów pojawiły się materiały pokazującego jego &#8222;dokonania&#8221; z kokainą i oryginalny ubiór domowy&#8230;</p>
<p>Przykro to powiedzieć o człowieku zasłużonym dla polskiej polityki, palestry i kultury, ale Pan Piesiewicz nie rozumie prawideł demokracji, a również tego, że stał się osobą niewiarygodną. Człowiek, który swego czasu nie tylko wykazał się odwagą cywilną, zdolnością walki o standardy demokratyczne i jednocześnie, razem z Krzysztofem Kieślowskim, &#8222;nauczał&#8221; o moralności, prawdzie, winie, kłamstwie &#8211; nie potrafi zachować obiektywizmu wobec siebie, jako człowieka, a przede wszystkim jako służebnego wobec społeczeństwa. Nikt nigdy nie wymagał od senatora ekspiacji, ale tylko uczciwej oceny swojego postępowania i przyznania się do błędów. Piesiewicz nigdy tego jasno, publicznie, jak na postać zaufania społecznego przystało, nie uczynił.</p>
<p>Kiedy afera wybuchła, trudno było ją komentować, bardzo było wiadomo, do jakiej kategorii ją zaliczyć – do skandali obyczajowych, takich na miarę afer „bunga-bunga” Berlusconiego, czy do afer kryminalnych, z szantażem, okupem i narkotykami w tle, czy może do afer medialnych, rozpętanych dla celów politycznych. Dziś wiadomo, że jest to kryzys wartości wybitnego człowieka.</p>
<p>Warto przypomnieć, że najistotniejszym problemem, z jakim mamy do czynienia w przypadku Pisiewicza, nie są wcale nagrania video, jakie opublikował „Super Express”, lecz to, że senator RP, prawnik, poddał się szantażowi, co zostało potwierdzone wyrokiem sądu. I to jest dla niego dyskwalifikujące, jako prawnika, jako polityka. Piesiewicz, jako senator, miał zobowiązanie do pełnienia swojej funkcji, otrzymanej z mandatu społecznego, w sposób całkowicie odpowiedzialny i moralnie czysty. Szantaż, wiarygodne podejrzenia nie tylko zażywania narkotyków, kokainy, ale również ich udostępniania, to sprawy dyskwalifikujące. W demokracjach stabilnych, funkcjonowanie takiego polityka kończy się w ciągu maksymalnie kilku dni od daty ujawnienia kompromitujących go szczegółów.</p>
<p>Z chwilą wygaśnięcia mandatu senatora, Piesiewiczowi zostaną postawione zarzuty dotyczące zażywania, ale również rozpowszechniania narkotyków. Prokuratura twierdzi, że ma twarde dowody dotyczące tych czynów. To będzie chwila prawdy dla niego. I chciałyby zobaczyć jeszcze Krzysztofa Piesiewicza w todze z zielonym żabotem na sali sądowej, lub obejrzeć film według jego scenariusza, a nawet wysłuchać jego głębokich i trafnych opinii, ale istnieje większe prawdopodobieństwo, że już nigdy nie zaistnieje on na scenie życia publicznego. I sam sobie ten los zgotował&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/01/pozegnanie-z-senatorem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa społeczeństwa</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jul 2011 11:27:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4986</guid>
		<description><![CDATA[Do Andersa Behring Breivika nikt nie chce się przyznać. Wszyscy się odżegnują od znajomości z nim i powinowactwa poglądów. Zresztą poglądy mordercy z wyspy Utoya są mocno eklektyczne, choć budowane przez lata. Jego manifest to raczej potok myśli i zapożyczeń, niż realny projekt. I przez lata Breivik przygotowywał się do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Do Andersa Behring Breivika nikt nie chce się przyznać. Wszyscy się odżegnują od znajomości z nim i powinowactwa poglądów. Zresztą poglądy mordercy z wyspy Utoya są mocno eklektyczne, choć budowane przez lata. Jego manifest to raczej potok myśli i zapożyczeń, niż realny projekt. I przez lata Breivik przygotowywał się do mordu, co już samo w sobie wyklucza, że był wariatem. Ale był socjopatą, którego do zbrodni popchnęły określone programy i manifesty działających w Europie ekstremistycznych organizacji, prawicowych i faszyzujących. I ma racje minister Radosław Sikorski, ze Polska jest pełna potencjalnych Breivików. Wystarczy poczytać prawicowe portale&#8230;</p>
<p>Społeczeństwo norweskie stanęło na wysokości zadania. Wyważone, ludzkie, ciepłe i współczujące słowa premiera, Jensa Stoltenberga, jego przekonanie, ze odpowiedzią za zamach i śmierć 76 osób będzie &#8222;więcej demokracji, więcej otwartości&#8221;. Norwegia jest i pozostanie krajem otwartym i przyjaznym, także dla emigrantów z innych kręgów kulturowych. Żadnej gry politycznej, nie tylko ze strony rządzącej partii, ale także opozycji. Wielu Norwegów zdaje sobie sprawę, że państwo i jego służby zawiodły w obliczu tego zamachu, ale nie ma histerycznych wezwań do dymisji, powoływania ad hoc komisji śledczych, czy wezwań do odwetu, lub ograniczenia dostępności do broni (a tej w Norwegii jest bardzo dużo). I nie jest to tylko sprawa porażenia ogromem tragedii, ale obraz kultury i świadomości społeczeństwa norweskiego. To zupełnie inna reakcja, niż można by się spodziewać po Amerykanach, nie mówiąc o Polakach. Żadnego ograniczenia praw obywatelskich, żadnego zaostrzenia prawa. Największe wrażenie jednak robi informacja, że odpowiedzią na zamach, zamach na demokracje tak naprawdę, jest masowy napływ nowych kandydatów do partii politycznych. Norwedzy, głownie młodzi, uznali, że konieczne jest wzmocnienie dyskusji społecznej i wsparcie państwa. W Polsce po katastrofie smoleńskiej Prawo i Sprawiedliwość tez odnotowało znaczny napływ członków. Tylko, że ich motywacją jest walka z państwem, III RP, a nie jego wzmocnienie&#8230;</p>
<p><span id="more-4986"></span></p>
<p>Norwegia to kraj młodej demokracji, o czym się zapomina, odzyskała niepodległość dopiero w 1905 roku. Może dlatego tak ceni sobie wolność swoich obywateli i tak rozumie emigrantów, tułaczy. Może dlatego wielkim bohaterem tego narodu jest Fridtjof Nansen, podróżnik i oceanograf, ale przede wszystkim wielki społecznik, pierwszy Wysoki Komisarz Ligi Narodów do Spraw Uchodźców i laureat pokojowej Nagrody Nobla.</p>
<p>Norweska tragedia ma odniesienia w Polsce. Swoiste, jak to w naszym kraju, gdzie inna rzeczywistość odgrywana jest farsą. Prawo i Sprawiedliwość jak zwykle chce ugrać swoje, podobnie jak to robi na tragedii smoleńskiej, czy morderstwie Marka Rosiaka w biurze poselskim w Lodzi. Jest przecież kampania wyborcza. Skandaliczne wpisy blogowe europosła Janusza Wojciechowskiego i wypowiedzi Beaty Kempy, porównujące zamach w Norwegii do morderstwa w Lodzi. Dla Kempy Breivik podobny jest do Ryszarda C, a sam akt mordu jest wynikiem atmosfery podobnej do &#8222;przemysłu nienawiści&#8221; rozpętanego jakoby przez PO. Karol Karski, nieoceniony w akomodacji głupoty w swoim widzeniu świata, z kolei zauważył, że może warto zastanowić się nad przywróceniem kary śmierci, ponieważ nawet Nowy Testament nie jest temu przeciwny.</p>
<p>Prawicowi publicyści, na czele z Pawłem Lisickim, szefem redakcji &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i katolickim eseistą, również zajęli się sprawa kary śmierci, uznając dyskusję o niej za niezakończoną. Dla Lisickiego liberalne prawo, będące podstawa ładu całej Unii Europejskiej, nie chroni odpowiednio ludzkiego życia, a przede wszystkim godności ofiar zbrodni. Dla niego, praktykującego katolika, kara śmierci ma służyć godności ofiary, ma &#8222;chronić niewymierną godność ludzkiego życia&#8221;. Aż trudno patrząc na te słowa, zamieszczone w gazecie opiniotwórczej, przyjąć, że jesteśmy w Polsce, kraju Europy XXI wieku. Konserwatysta katolicki, związany zapisem Dekalogu, nauką, etyką, i filozofią chrześcijańską (nie mówiąc o naukach Jana Pawła II) chce poprawiać te wartości. W interesie prawicowej ideologii, zakładającej zemstę&#8230; To ma być według Lisickiego słuszną odpłatą.</p>
<p>Dwa kraje, dwie wizje i dwie kultury społeczne . Na szczęście ta druga opisywana piorę Pawła Lisickiego już dziś w Polsce jest mniejszością i odchodzi. I na szczęście 22 lata temu, kiedy Polska odzyskała pełną suwerenność, wygrała doktryna liberalizmu i otwartości, a nie taki ogląd rzeczywistości, jaki prezentują Paweł Lisicki, czy Tomasz Terlikowski&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra aborcją</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jul 2011 09:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[In vitro]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4944</guid>
		<description><![CDATA[Jest w Polsce powszechne, niestety, przekonanie, że to, co część społeczeństwa uważa za normę moralną, musi być narzucone reszcie obywateli, jako norma prawna. Na szczęście jednak prawo polskie, zgodne z ustawą zasadniczą, stoi na straży praw obywatelskich. I mam nadzieję, że tak również będzie w przypadku obywatelskiego projektu Fundacji „PRO-Prawo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jest w Polsce powszechne, niestety, przekonanie, że to, co część społeczeństwa uważa za normę moralną, musi być narzucone reszcie obywateli, jako norma prawna. Na szczęście jednak prawo polskie, zgodne z ustawą zasadniczą, stoi na straży praw obywatelskich. I mam nadzieję, że tak również będzie w przypadku obywatelskiego projektu Fundacji „PRO-Prawo do życia” o całkowitym zakazie aborcji.</p>
<p>Projekt, pilotowany przez p. Mariusza Dzierżawskiego i środowiska zbliżone do &#8222;Frondy&#8221; zakłada zmianę ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży w kierunku maksymalnie restrykcyjnym. Dziś aborcja, według tej ustawy, niesłusznie nazywanej &#8222;kompromisem aborcyjnym&#8221;, jest możliwa w trzech przypadkach &#8211; zagrożenia życia lub zdrowia matki, ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, lub gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa gwałtu, czy kazirodztwa. Projekt zakłada wykluczenie z prawa tych wyjątków.</p>
<p>Ten projekt to klasyczna próba zaciemnienia obrazu sytuacji kobiet w imię interesu określonej grupy, działającej z pobudek ideologicznych. Jak słusznie zauważył Jacek Żakowski, u podstaw tej propozycji nie stoi wcale dbałość o dobro człowieka, kobiety i nienarodzonego dziecka, ale o oczyszczenie własnego sumienia &#8222;obrońców życia poczętego&#8221;, którzy doprowadzając do jej delegalizacji, zepchnęli dziesiątki tysięcy kobiet do podziemia aborcyjnego. Brak mechanizmów opieki nad kobietami i nad nowo-narodzonymi, a nie chcianymi dziećmi, obnaża hipokryzję tych środowisk, związanych z Kościołem katolickim. To rozwiązani, które promuje fundacja „PRO-Prawo do życia”, to zgoda i ciche przyzwolenie na funkcjonowanie podziemia aborcyjnego. Gdyby środowiska pro-life rzeczywiście chciały walczyć z aborcją i jej skutkami społecznymi, to wspierałaby wszelkie dostępne projekty dotyczące świadomego macierzyństwa, programy pomocy samotnym matkom, a przede wszystkim programy edukacji seksualnej. Ale łatwiej jest jednak zamknąć oczy i usta innym, niż zająć się sprawą w imię interesu społecznego. I zakazać bezwzględnie aborcji.</p>
<p>Poparcie tego projektu, przez dużą cześć posłów, także rządzącej Platformy Obywatelskiej, czym faktycznie jest skierowanie projektu do komisji sejmowej, jest już grą polityczną. Posłowie, którzy o tym zdecydowali, powinni zdawać sobie sprawę, w imię interesu społecznego i praw obywatelskich, że proponowana regulacja jest szkodliwa. Jeżeli uważają, że aborcja jest zbrodnią, to powinni dołożyć wszelkich starań, aby prawo działało w interesie kobiet. Jednak już ponad 3 lata procedowania nad regulacjami dotyczącymi in vitro, pokazuje, że PO nie potrafi dać sobie rady z trudnymi tematami społecznymi.</p>
<p>Gra polityczna aborcją rozkręca się na dobre &#8211; SLD składa własny wniosek ustawy o &#8222;o świadomym rodzicielstwie&#8221;, środowiska pro-life postanowiły &#8222;lustrować&#8221; przyszłych posłów pod kątem ich opinii na temat aborcji i wystawiać im certyfikaty &#8222;moralności&#8221;. A dziesiątki tysięcy ciężarnych kobiet, zostawionych samym sobie, pełne domy dziecka i podziemie aborcyjne, pozostają poza nawiasem tej walki&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyzwania prezydencji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2011 07:49:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4938</guid>
		<description><![CDATA[Od kiedy Unia Europejska działa pod jurysdykcją Traktatu Lizbońskiego (1. grudnia 2009 roku), rola prezydencji poszczególnych państwa znacznie zmalała, co nie oznacza, że nie jest ważna dla spójności wspólnoty. Pomimo tego, że TL wprowadził funkcje przewodniczącego Rady Europejskiej, zwanego (umownie) unijnym prezydentem, oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i obronnej, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4939" title="PPUE" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE.jpg" alt="" width="90" height="90" /></a></p>
<p>Od kiedy Unia Europejska działa pod jurysdykcją Traktatu Lizbońskiego (1. grudnia 2009 roku), rola prezydencji poszczególnych państwa znacznie zmalała, co nie oznacza, że nie jest ważna dla spójności wspólnoty. Pomimo tego, że TL wprowadził funkcje przewodniczącego Rady Europejskiej, zwanego (umownie) unijnym prezydentem, oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i obronnej, zwanego ministrem spraw zagranicznych, to dalej najważniejszą rolę odgrywają spotkania wszystkich przywódców unijnych. W sferze realnej polityki największą rolę odgrywają silni przywódcy silnych państw UE. Polskie przewodnictwo Rady Unii Europejskiej jest szansą na zaakcentowanie, że jesteśmy gotowi do odgrywania kluczowej roli. Polska ma możliwość poza formalnego oddziaływania na struktury Unii i pomijając podstawowe priorytety, jakie są prezentowane, najważniejsze są relacje z Niemcami, Francją i normalizacja stosunków z Rosją. Nie tylko w czasie najbliższego półrocza.</p>
<p>Polska ma trudne zadanie. Kryzys grecki, który tak naprawdę jest kryzysem euro i całej Unii Europejskiej, drugą falą kryzysu ogólnoświatowego, jest trochę poza nawiasem naszej prezydencji. Nie oznacza to jednak tego, że Polska nie powinna aktywnie w jego rozwiązaniu uczestniczyć. Podobnie jest ze związanymi z problemami nielegalne imigracji z Afryki próbami podważenia funkcjonowania układu z Schengen. Tu konieczne jest twarde respektowanie otwartości tego układu, ponieważ swoboda przepływu mieszkańców UE wewnątrz wspólnoty, ale także imigrantów, jest podstawą spójności organizacji.</p>
<p><span id="more-4938"></span></p>
<p>Polska w trakcie naszej prezydencji będzie akcentować zapewne interesujące nas zagadnienia &#8211; Partnerstwo Wschodnie, przygotowania do nowego budżetu Unii, który zacznie funkcjonować w roku 2014, oraz wspólna polityka rolna. Są oczywiście również inne ważne zagadnienia, jak bezpieczeństwo energetyczne, czy sprawy emisji CO2. Nie da się jednak w ciągu 6. miesięcy, w ramach wspólnoty, załatwić wszystkich spraw. Szkoda jednak, że polski rząd nie znalazł ani jednego autorskiego, nowego projektu, który mógłby wprowadzić do Komisji Europejskiej, czy Parlamentu Europejskiego. Czymś takim mogłoby by być rozszerzenie porozumień pomiędzy Unią Europejską, a Rosją.</p>
<p>Jest jednak temat, który ma znacznie dla sytuacji wewnętrznej Polski, oraz mógłby znacznie podnieść nasz prestiż w całej Europie. To sprawa Karty Praw Podstawowych. Przypomnijmy, że KPP została przez rząd Jarosława Kaczyńskiego podpisana w roku 2007 w formie ograniczonej, przy zastosowaniu tak zwanego protokołu brytyjskiego. Tłumaczono to chęcią ochrony &#8222;zdrowej substancji&#8221; narodu przez zakusami homoseksualistów, a przede wszystkim przed możliwością zawierania związków par jednopłciowych. Tylko, że Karta Praw Podstawowych nie nakazuje wcale rządom poszczególnych państw UE zastosowania takich zmian legislacyjnych.</p>
<p>Odmowa podpisania pełnej KPP była wyrazem niechęci Prawa i Sprawiedliwości do prymatu prawa obywateli i praw jednostki nad prawami silnego pastwa. Tak naprawdę było to ograniczenie wewnętrznej suwerenności i praw obywatelskich, aspiracji jednostek. To było i jest nadal ograniczenie swobód obywatelskich z powodów ideologicznych i klerykalnych. Donald Tusk po objęciu władzy w 2007 roku obiecał, że ten temat znów wróci do polskiej polityki. I teraz jest to dobry moment, aby to uczynić.</p>
<p>Tylko, czy Donald Tusk poza werbalnym zaakcentowanie, że księżom kłaniać się nie będzie, potrafi podjąć otwarty, liberalny i potrzebny temat? Czy kalkulacja wyborcza mu na to pozwoli?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 24. czerwca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/24/zapiski-zza-atlantyku-24-czerwca-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/24/zapiski-zza-atlantyku-24-czerwca-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Jun 2011 14:42:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4910</guid>
		<description><![CDATA[Sieć kłamstw W serialu „House” główny bohater zawsze powtarza te same słowa &#8211; „wszyscy kłamią”. W erze reality shows, mediów o skrajnych poglądach politycznych, zakłamanych polityków jest coraz trudniej uwierzyć, że prawda ma jakakolwiek wartość. Dziennikarze zmieniają fakty, politycy kłamią i nie wiadomo kto mówi prawdę. Coraz więcej wpływowych, dobrze &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/24/zapiski-zza-atlantyku-24-czerwca-2/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Sieć kłamstw</span></h2>
<p>W serialu „House” główny bohater zawsze powtarza te same słowa &#8211; „wszyscy kłamią”. W erze reality shows, mediów o skrajnych poglądach politycznych, zakłamanych polityków  jest coraz trudniej uwierzyć, że prawda ma jakakolwiek wartość. Dziennikarze zmieniają fakty, politycy kłamią i nie wiadomo kto mówi prawdę. Coraz więcej wpływowych, dobrze wykształconych i na wysokim stanowisku ludzi uważa, że może łamać prawo a kłamstwo popłaca.  Czy ludzie kłamią więcej niż kiedyś? Czy większość z nas zdaje sobie sprawę, że jeżeli polityk kłamie pod przysięgą, skutki tego kłamstwa mogą mieć negatywny efekt na życie wielu ludzi?  Ludzie przywykli i akceptują, że politycy kłamią, że ich znajomi kłamią i że dziennikarze kłamią. Wiec w takim razie komu można ufać?</p>
<p>James B. Stewart, piszący dla The New York Times, a poprzednio dla The New Yorker, The Wall Street Journal czy Smart Money wydał książkę pt. “ Tangled Webs” , książkę o ludziach, którzy posiadali sławę i pieniądze. Mimo tego postanowili złamać prawo wierząc, że nikt ich na tym nie złapie. Stewart zebrał informacje na temat wielu sławnych osób , które myślały, że są ponad prawem.  Marta Stewart (ikona TV zajmująca się robieniem czegoś z niczego), Bernie Madoff (sławny z największego przekrętu, zwanego Ponzi ), Lewis „Scooter” Libby (pracujący dla Dicka Cheneya, który wyjawiał sekrety CIA) czy Barry Bonds (król baseballa używający sterydów). Wszyscy wiedząc, że zrobili źle,  rozmyślnie kłamali pod przysięgą, uniemożliwiając śledztwo. Stewart stwierdził, że wyjawienie prawdy było zbyt skomplikowane i dlatego owe osoby kontynuowały kłamanie. Prawda jest często trudna, kłamstwo jest łatwiejsze.  We wszystkich wypadkach, kiedy prawda została ujawniona, owe osoby nie zostały skazane za czyny niezgodne z prawem, ale za kłamanie pod przysięga oraz nieumożliwianie śledztwa.<br />
Scooter Libby nie został oskarżony o wyjawienie tajnych informacji CIA, ale za podanie fałszywych zeznań przed komisją federalną. Barry Bonds został skazany za uniemożliwienie przeprowadzenia śledztwa w sprawie ujawnienia, że brał narkotyki. Marta Stewart poszła do więzienia za kłamanie pod przysięgą, a nie za to, że korzystała z tajnych informacji dotyczących inwestycji. Żadna z tych osób nie twierdziła, że jest niewinna. Większość poszła do wiezienia, oprócz Scootera Libby, który został ułaskawiony przez George W. Busha. Te ułaskawienie świadczy bardzo źle o systemie sprawiedliwości w USA. James Stewart podkreślił, że co roku do wiezienia idą ludzie za gwałt, za napady, za morderstwa etc. Ludzie są informowani o tego typu przestępstwach, ale bardzo rzadko o procesach ludzi, którzy zajmowali wysokie stanowiska, złamali prawo, kłamali pod przysięgą oraz uniemożliwiali śledztwo.</p>
<p><span id="more-4910"></span></p>
<p>Kłamstwo leży w ludzkiej naturze. Wielu polityków kłamie zazwyczaj na temat afery związanej z ich życiem intymnym, myśląc, że im się uda, nie bacząc na konsekwencje wynikające z owych kłamstw.  Takim przykładem jest John Edwards.  W 2008 roku, John Edward razem z prezydentem Obamą ubiegał się o kandydaturę na prezydenta USA. Kiedy Barack Obama został kandydatem Demokratów, Edwards robił wszystko, aby zostać jego wiceprezydentem. Przez ten cały czas ukrywał fakt, że podczas kampanii wyborczej miał romans z kobietą pracującą w jego sztabie wyborczym. Edwards nie tylko to ukrywał. Próbował również ukryć fakt, że miał z tą kobietą dziecko.  Wielu ludzi wierzących w Edwardsa zostało oszukanych. Gdyby Barack Obama wybrał go na kandydata na wiceprezydenta, nigdy nie zostałby prezydentem USA, gdyż na pewno ten fakt wyszedłby na jaw. Edwards nie dbał o to, że mógł zniszczyć komuś szansę stania się prezydentem oraz to, że wahały się losy kraju. Mógł zniszczyć jedno z historycznych wydarzeń kraju. Okłamał również swoją żonę, umierającą na raka, Elizabeth Edwards i tego społeczeństwo mu nie wybaczy. Prezydent Clinton cieszący się takim poważaniem, przyznał, że kłamał pod przysięgą. Jakiego rodzaju przesłanie jest to dla reszty społeczeństwa?</p>
<p>Stewart dokonał dokładnej analizy dlaczego wysoko postawieni ludzie kłamią. To co było dla niego niezrozumiale to, że ryzyko ich czynów było ogromnie wysokie. Czy warto było ryzykować tracąc szacunek oraz często wolność? Tego typu ludzie często uważają, że nie są zobowiązani do stosowania się to reguł obowiązujących przeciętnych obywateli.  Żyją w luksusie nie licząc się z tym, że ich postępowanie ma wpływ na życie wielu ludzi. Bez żadnych skrupułów łamią prawo, a przyłapani nie potrafią się nawet do tego przyznać. Dlatego badanie takich zachowań jest potrzebne. Informowanie społeczeństwa o tego typu przestępstwach jest bardzo ważne. Ludzie powinni wiedzieć, że nie wolno kłamać pod przysięgą.   Autor uważa, że karanie tego typu zachowań przestraszy innych. Zgadzam się z nim, uważam, że szczególnie osoby wysoko postawione łamiące prawo i kłamiące powinny iść do więzienia. Więzienie dla bogatych jest poniżające. Prawdopodobnie jedyną rzeczą, która może ich  powstrzymać od łamania prawa.</p>
<p>Kłamstwo to rozprzestrzeniająca się epidemia. Wielu ludzi nie uważa kłamania za coś złego.  Ale kłamstwa mają konsekwencje. Kłamstwo może zniszczyć komuś życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/24/zapiski-zza-atlantyku-24-czerwca-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 12. czerwca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/12/zapiski-zza-atlantyku-12-czerwca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/12/zapiski-zza-atlantyku-12-czerwca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Jun 2011 09:14:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4878</guid>
		<description><![CDATA[Decyzja Ciekawe czy za kilkadziesiąt lat, Jack Kevorkian, lekarz śmierci, będzie uważany za szarlatana czy za kogoś kto przyczynił się do tego, że chorzy umierający w bólu mogli go zakończyć. W wielu krajach prawo zabrania lekarzom zastosowania środków medycznych aby pomoc choremu w zakończeniu życia. Większość religii jest przeciwko uważając &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/12/zapiski-zza-atlantyku-12-czerwca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Decyzja</span></h2>
<p>Ciekawe czy za kilkadziesiąt lat, Jack Kevorkian, lekarz śmierci, będzie uważany za szarlatana czy za kogoś kto przyczynił się do tego, że chorzy umierający w bólu mogli go zakończyć.  W wielu krajach prawo zabrania lekarzom zastosowania środków medycznych aby pomoc choremu w zakończeniu życia. Większość religii jest przeciwko uważając taki czyn za niemoralny.</p>
<p>Ktokolwiek przeżył cierpienie bliskiego umierającego na raka czy inną chorobę pozbawiająca godności i prowadząca do śmierci, wie jak straszliwe są takie momenty.  Bycie świadkiem cierpienia kochanej osoby oraz bezsilność niszczy wszystko, włącznie z żyjącymi.  Świadomość bezsilności jest najgorsza. Jedyne, co można dać, to czas, miłość, obecność aby może ulżyć w bólu. Decyzja o zakończeniu życia jest bardzo trudna. Ból oślepia. Czasami jest tak ogromny, ze ludzie nie myślą, że to juz koniec, po prostu nie chcą już czuć bólu. Prawo zabrania lekarzom w asystowaniu przy samobójstwie. Jednak wielu lekarzy pomaga pacjentom. Jack Kevorkian, patolog był osobą, dzięki której tzw. asystowanie przy samobójstwie zostało nagłośnione. Kevorkian uczestniczył w 130 śmierciach z wyboru.  W zeszłym tygodniu, kiedy zmarł w szpitalu bez niczyjej pomocy miał 83 lata.</p>
<p>W 1990 roku, W Detroit, Janet Adkins poprosiła Kevorkiana aby pomógł jej umrzeć. Kevorkian przygotował wszystko a Adkins nacisnęła guzik aby leki przeciwbólowe oraz trucizna zostały wstrzyknięte w jej organizm pozbawiając ją życia. W ten sposób Kevorkian asystował w śmierci wielu ludzi. Aż do roku 1998 kiedy to pomagając Tomowi Youk umierającego na chorobę Lou Gehrig popełnił dużą pomyłkę. Kevorkian wysłał video ukazujące ostatnie momenty życia Youka do programu 60 Minutes. Video ukazywało Kevorkiana pytającego Youka czy zgadza sie na zakończenie życia. Jako potwierdzenie Youk mial kiwnąć głową.  W tym przypadku zamiast pacjenta naciskającego guzik z lekami oraz trucizna, Kevorkian był tym, który to zrobił. Prokurator Oakland County oglądając ten program nie mógł uwierzyć w to co zobaczył. To tak jakby Kevorkian prosił się o skazanie.  Kevorkian spędził 8 lat w wiezieniu i w 2007 roku został wypuszczony na wolność.</p>
<p><span id="more-4878"></span></p>
<p>Jakkolwiek by nie patrzeć na to co Kevorkian robił, przyczynił się do kilku ważnych wydarzeń. Przyczynił się do dyskusji na temat jak ludzie umierają i jaką rolę lekarze mogą odgrywać w ostatnich dniach umierającego.  Kiedy Kevorkian rozpoczął swoja działalność tylko Oregon pozwalał lekarzom na zastosowania środków medycznych pozwalających śmiertelnie chorym pacjentom na „odejście w godności”. Jednakże prawo miało wiele klauzul, pacjent nie miał mieć więcej niż 6 miesięcy życia oraz musiał być świadomy psychicznie tego co się wokół niego działo. W 1991 roku, Derek Humphry napisał książkę jak zakończyć życie, która nagłośniła sprawę oraz działalność Kevorkiana. W 2008 roku dwa stany (Oregon oraz Waszyngton) w USA zatwierdziły prawo pozwalające lekarzom na asystę w samobójstwie. W przeciągu miesiąca, 65 osób w Oregonie zakończyło życie, a w stanie Waszyngton 51. Od tego czasu w większości stanów Sady Najwyższe nie uważają opcji zakończenia życia przy asyście lekarza jak czegoś niezgodnego z prawem.</p>
<p>Nie wiem czy Kevorkian postępował słusznie, wiem jednak, że temat pomocy w zakończeniu życia jest ważny. Każdy powinien o tym pomyśleć, aby pomoc tym, którzy odchodzą i tym, którzy są świadkami odejścia umierających.  Nie mam prawa oceniać Kevorkiana, jego metod oraz tego czy to co robił było słuszne i moralne. Każdy przypadek jest inny. Każdy musi zadać sobie pytanie jak zachowałby się w sytuacji, która przerasta każdego z nas. Koniec czeka każdego, ale moment prowadzący do tego końca jest rożny dla nas wszystkich. Niektórzy tak po prostu odchodzą we śnie, spokojnie, bez bólu. Inni walczą do końca, inni umierają w bólu pozbawiającym ich tym kim byli. I to nie jest ok.</p>
<p>Kiedy moja mama umierała na raka i ból był tak przerażający, że nie wiedziała kim jest,  trudno mi było nawet pomyśleć o tym, że może by chciała zakończyć życie. Ja chciałam aby żyła. Nie chciałam jej buło, ale chciałam aby żyła, aby była. Rzeczywistość jest trudna i skomplikowana. W momencie kiedy to dotyczy nas lub osoby, która kochamy często to co uważaliśmy za ok zmienia się. Według mnie moja mama chciała żyć do końca, jak najdłużej. Mój brat powiedział mi, ze na końcu już pewnie nie, że wolałby nie pamiętać mamy w cierpieniu, bólu odbierającym jej tym kim była, niszczącym jej niezależność, pamięć, wszystko. Ja tez tego bólu nie chce pamiętać, tych przerażających dni, ale to jest właśnie to co pamiętam najbardziej. Może dlatego, że to tak niedawno. Mój brat chciał pamiętać mamę taką jaką była, taka jaka ona by chciała żebyśmy pamiętali. Ból osoby kochanej oraz pamięć tego bólu rozdziera i potrafi zniszczyć. Bo choroba śmiertelna niszczy wszystko i wszystkich dookoła. Być może moja mama wolałaby odejść na jej własnych warunkach, uniknąć degradacji własnego organizmu. Nie wiem. Ciągle pamiętam słowa mojego brata i to jak się czul kiedy niosąc moja mamę usłyszał „Ratuj mnie synku”.</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
<p><strong><em>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</em></strong></p>
<p><strong><em><span style="color: #ff0000;">Jutro zapraszam do słuchania mnie w porannej audycji radia TOK FM, u Łukasza Grassa. Będę komentował politykę, razem z Magdą Sakowską i Tomaszem Zającem. Godzina 8, z minutami&#8230;</span><br />
</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/12/zapiski-zza-atlantyku-12-czerwca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Standardy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/23/standardy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/23/standardy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 May 2011 09:29:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4855</guid>
		<description><![CDATA[Internetowe wpisy powinny zostać poddane szczegółowym badaniom.[...]Trzeba przeanalizować wpisy przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu, a także pozostałym politykom PiS. Zadaniem ABW jest ścigać tych, którzy takie opinie, oceny formułują. To słowa posłanki Beaty Kempy, wypowiedziane w listopadzie ubiegłego roku na posiedzeniu komisji sejmowej, obradującej po zamordowaniu przez frustrata i byłego członka PO &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/23/standardy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><em>Internetowe wpisy powinny zostać poddane szczegółowym badaniom</em>.[...]<em>Trzeba przeanalizować wpisy przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu, a także pozostałym politykom PiS. Zadaniem ABW jest ścigać tych, którzy takie opinie, oceny formułują.</em></p>
<p>To słowa posłanki Beaty Kempy, wypowiedziane w listopadzie ubiegłego roku na posiedzeniu komisji sejmowej, obradującej po zamordowaniu przez frustrata i byłego członka PO pracownika biura poselskiego PiS w Łodzi. A Krzysztof Bondaryk, szef ABW powiedział posłom, że jego agencja bada wszystkie sygnały dotyczące gróźb karalnych, także te dotyczące informacji pojawiających się w internecie. I efekt tego mieliśmy kilka dni temu, kiedy silna grupa funkcjonariuszy, działając na polecenie prokuratury weszła w Tomaszowie Mazowieckim do mieszkania 25-letniego studenta, prowadzącego stronę pod adresem antykomor.pl.</p>
<p><span id="more-4855"></span></p>
<p>Twierdzenie, że ABW przekroczyło swoje uprawnienia i działało poza prawem, jest kłamstwem. Prokuratura otrzymała doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 135 par. 2. Kodeksu karnego i podjęła stosowne dyspozycje. Analiza zatrzymanych materiałów i treści na stronie p. Roberta Frycza potwierdza, że doniesienie było zasadne. &#8222;Żarty&#8221; na stronie były następujące takie (za opinią prawną ABW);</p>
<p><em>Na ww. witrynie internetowej zamieszczony został materiał w postaci dwóch gier komputerowych o nazwie &#8222;Komor-killer&#8221; oraz &#8222;Komor-szoter&#8221;. Wskazane gry polegają na strzelaniu do wizerunku Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego &#8211; czytamy w komunikacie Agencji. ABW wskazuje, że &#8222;czynnością wystarczającą do zainstalowania gier jest jedynie dwukrotne kliknięcie na ikonę programu (przedstawiającą Prezydenta Bronisława Komorowskiego, któremu po chwili zostaje przestrzelona głowa)&#8221;.</em></p>
<p><em>- Po otwarciu aplikacji &#8222;Komor-szoter&#8221; pokazują się zdjęcia Prezydenta i Pierwszej Damy. Gracz, sterując myszką, porusza celownikiem, a klikając przyciskiem myszy, oddaje strzał do postaci Prezydenta albo jego małżonki. Instalacja programu &#8222;Komor-killer&#8221; polega na rzucaniu w wizerunek Prezydenta różnymi przedmiotami (fekaliami, młotkiem i innymi) aż do momentu zabicia postaci&#8221; &#8211; wskazuje ABW.</em></p>
<p><em>Na stronie antykomor.pl zamieszczone zostały także odnośniki do linka zatytułowanego &#8222;zdjęcia&#8221;, gdzie zainstalowano fotografie przedstawiające prezydenta RP jako: prostytutkę, homoseksualistę, pijaka, &#8222;uczestnika czynności seksualnych&#8221;, porównujące go do Józefa Stalina oraz innych polityków byłego ZSRR.</em></p>
<p>Już pobieżna analiza tego materiału świadczy o tym, że strona naruszała prawo, a także normy życia społecznego. Inną sprawą jest forma reakcji ABW. Wydaje się, że sprawa, nawet dotykająca tak wrażliwego tematu, jak ochrona wizerunku głowy państwa, nie musiała być prowadzona w formie nalotu jednostki specjalnej ABW, o godzinie 6.00 rano. Ośmiu funkcjonariuszy pod bronią, to jest przesada, dane o materiałach umieszczonych na stronie i wszystkie informacje można było zdobyć on line. Dziennikarze znający służby specjalne, przede wszystkim panującą tam atmosferę, twierdzą, że spektakularna akcja miała na celu chęć przypodobania się władzy.</p>
<p>Te same środowiska, które domagały się specjalnej ochrony i monitoringu treści internetowych, teraz z kolei twierdzą, że akcja przeciwko stronie antykomor.pl to zamach na wolność słowa. I podejmują grę polityczną, nie można inaczej traktować tego, jak zapewnienie przez p. Fryczowi przez europosła PiS, Zbigniewa Ziobro, bezpłatnej opieki prawnej.</p>
<p>Zbliżają się wybory, w związku z tym każda sprawa może dobrze służyć grze politycznej. PJN głosem Pawła Poncyliusza natychmiast chce wyprowadzić z Kodeksu karnego art. 135 i 212 &#8211; ten drugi będący ochroną przed pomówieniem, w tym przy pomocy środków masowego przekazu. Rzeczywiście, zarówno Kodeks karny, jak i kodeks cywilny pozwalają na skuteczną ochronę dóbr osobistych i wizerunku osób publicznych, bez odnoszenia się do wymienionych artykułów. Szkoda jednak, że tak często oba są naruszane.</p>
<p>Mam wrażenie, że odpowiedzialność za słowo, szczególnie za treści umieszczane w internecie, jest w Polsce, kraju młodej demokracji, jest w dalszym ciągu zbyt mała. Takie inicjatywy, jak ministra Radosława Sikorskiego, który zajął się antysemickimi tekstami umieszczanymi w internecie pod adresem jego rodziny to nie jest walka z wolnością wyrażania opinii i wolnością słowa, lecz walka o budowę standardów debaty publicznej. Także strona Roberta Frycza, poza tym, że zawierała treści niezgodne z prawem, takie standardy naruszała. Nie może wolność wypowiedzi naruszać dóbr osobistych i godności innego człowieka. Niezależnie od tego, czy jest on prezydentem kraju, ministrem, czy zwykłym obywatelem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/23/standardy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sąd w demokracji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/27/sad-w-demokracji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/27/sad-w-demokracji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Apr 2011 15:44:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4813</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Sądy, trzecia władza ustroju demokratycznego, sądzą niezawiśle, zgodnie z demokratycznie przyjętymi prawami. Zajmują się analizą zebranych dowodów i przysięgłych zeznań. Nie zajmują się natomiast historią, oceną moralną, lecz wydają wyroki zgodnie z literą prawa. I taki właśnie wyrok zapadł w sprawie byłego szefa MSW z czasów PRL, generała Czesława &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/27/sad-w-demokracji/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sądy, trzecia władza ustroju demokratycznego, sądzą niezawiśle, zgodnie z demokratycznie przyjętymi prawami. Zajmują się analizą zebranych dowodów i przysięgłych zeznań. Nie zajmują się natomiast historią, oceną moralną, lecz wydają wyroki zgodnie z literą prawa. I taki właśnie wyrok zapadł w sprawie byłego szefa MSW z czasów PRL, generała Czesława Kiszczaka. Został on wczoraj uniewinniony z zarzutu spowodowania śmierci górników kopalni &#8222;Wujek&#8221; w grudniu 1981 roku. Sąd uznał, że szyfrogram wysłany przez niego do wyższych oficerów milicji, o zasadach użycia broni nie można uznać za rozkaz jej użycia.</p>
<p>Niektórzy twierdzą, że wydany wyrok jest niezgodny z poczuciem sprawiedliwości moralnej. Tylko, czy ta kategoria ma zastosowanie w prawie? Chyba nie, a jeżeli już, to w systemach raczej totalitarnych, lub pół-totalitarnych, gdzie wymiar sprawiedliwości jest elementem państwa opresyjnego. Twierdzenie, że skazanie Kiszczaka byłoby aktem sprawiedliwości może mieścić się w kategoriach moralnych, tylko, że ten akt sprawiedliwości dokonał się już dawno, a jest nim umowa Okrągłego Stołu. Inni chcą prawdy historycznej. Sędzie orzekający w sprawie byłego szefa MSW przytomnie zauważył, że sądy nie są od poprawiania historii.</p>
<p>Prokurator nie był wstanie udowodnić przez sądem, że milicjanci strzelali na wyraźny rozkaz wynikający z szyfrogramu Kiszczaka. Nikt z zeznających nie przyznał, że tak odebrał ten szyfrogram. Sąd nie miał innego wyjścia, niż generała uniewinnić. A odpowiedzialność moralna, polityczna zostanie określona przez innych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/27/sad-w-demokracji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 1. kwietnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/01/zapiski-zza-atlantyku-1-kwietnia-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/01/zapiski-zza-atlantyku-1-kwietnia-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2011 07:13:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4739</guid>
		<description><![CDATA[Zabijanie dla sportu Armia USA na pewno dwa razy pomyśli, zanim pozwoli komukolwiek na wywiad z magazynem Rolling Stone. W zeszłym roku to właśnie magazyn Rolling Stone doprowadził do usunięcia generała Stanleya McChrystala z głównego dowódcy w Afganistanie. W tym roku Rolling Stone opublikował artykuł oraz zdjęcia morderstw dokonanych na &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/01/zapiski-zza-atlantyku-1-kwietnia-2/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Zabijanie dla sportu</span></h2>
<p>Armia USA na pewno dwa razy pomyśli, zanim pozwoli komukolwiek na wywiad z magazynem <em>Rolling Stone</em>. W zeszłym roku to właśnie magazyn Rolling Stone doprowadził do usunięcia generała Stanleya McChrystala z głównego dowódcy w Afganistanie. W tym roku <em>Rolling Stone</em> opublikował artykuł oraz zdjęcia morderstw dokonanych na ludności cywilnej przez żołnierzy stacjonujących w Afganistanie.</p>
<p><em>The Kill Team</em> czyli <em>Drużyna Mordercó</em>w to jeden z batalionów wysłanych do Afganistanu, którego żołnierze jako dodatkowe zajedzie wybrali sobie mordowanie oraz katowanie ciał zamordowanych mieszkańców Afganistanu.</p>
<p>Według <em>Rolling Stone</em>, żołnierze podczas lunchu dyskutowali możliwość mordowania cywili oraz sposób zrzucenia winy na zabitych. Wielu żołnierzy nie chciało brać w tym udziału, ale duża grupa kompani Bravo nie miała nic przeciwko nowej „zabawie” polegającej na  łapaniu i mordowaniu ludności cywilnej.</p>
<p>15. stycznia ubiegłego roku, uzbrojony 3 pluton, który był częścią 5 brygady, dotarł do wioski La Mohammad Kalay. To miejsce, gdzie ludność żyła w biedzie, bez elektryczności oraz świeżej wody. Podczas kiedy dowódca plutonu rozmawiał ze starszymi z wioski, kilku żołnierzy szukało kogoś kogo można by było zabić.  Dwóch żołnierzy, Jeremy Morlock i Andrew Holmes wychodząc poza obszar wioski, zauważyli młodego piętnastoletniego chłopca pracującego na polu maku. Żadnych świadków, idealna sytuacja aby kogoś zabić. 21 letni Morlock i 19 letni Holmes nakazali chłopcu przestać pracować. Kiedy Gul Mudin zrobił  to co mu nakazano, Morlock rzucił granat w jego stronę i kiedy granat eksplodował, Morlock i Holmes rozpoczęli ostrzał.  Morlock zaczął krzyczeć, że on i Holmes zostali zaatakowani i dlatego zabili Mudina. Żołnierze rozebrali ciało nieżywego chłopca i zrobili sobie kilka zdjęć na pamiątkę. Na końcu odcięli mu palec jako memento. Żaden z żołnierzy nie został ukarany.</p>
<p>Kiedy zeszłego lata sprawa wyszła na jaw, armia podała, że owa grupa żołnierzy była grupą wyrzutków operujących bez wiedzy przełożonych. Było to kłamstwo, oficerowie batalionu dokładnie byli informowani to tych wydarzeniach. Żaden z oficerów nie miał postawionych zarzutów,  a żołnierzom zabroniono wywiadów. Po morderstwie Mudina, zrozpaczona rodzina chłopca poinformowała przełożonego batalionu o tym co się wydarzyło. Ale sprawa zakończyła się na przesłuchaniu.  Według Rolling Stone żołnierze z owego plutonu nie lubili Afgańczyków,  nazywając ich często dzikusami.</p>
<p><span id="more-4739"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/04/kill-team.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-4740" title="kill-team" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/04/kill-team.jpg" alt="" width="420" height="302" /></a></p>
<p>Kiedy prezydent Hamid Karzai oraz generał Stanely McChrystal zostali poinformowani o zachowaniu żołnierzy, armia musiała wszcząć dochodzenie.  Adam Winfield, jeden z żołnierzy w tej samej jednostce co mordercy, poinformował swojego ojca, który zwrócił się do armii, o tym co się stało, jak również o następnym planowanym morderstwie. Dodatkowo poinformował przełożonych oraz swojego sierżanta, który po prostu mu powiedział, że tego typu rzeczy się po prostu zdarzają.  Gibbs, jeden z żołnierzy biorących czynny udział w planowaniu morderstwa,  poinformował Winfielda, że jeżeli nie przestanie bruździć to wróci do domu w worku. Kilka dni później, patrol owego plutonu zabił mężczyznę, który był bezbronny i okazał się chory umysłowo. Jeden z żołnierzy, Michael Wagnon po zabiciu mężczyzny zachował sobie na pamiątkę cześć jego czaszki roztrzaskanej po uderzeniu kulami. W przeciągu następnych miesięcy, ten sam pluton zamordował wielu innych niewinnych ludzi. Za każdym razem podkładano im bron tak aby wyglądało, że ofiary były uzbrojone.  Po jakimś czasie, Robert Stevens wymyślił, że po prostu można strzelać z pojazdów. W ten sposób łatwiej będzie zabijać. Kiedy jeden z żołnierzy postanowił złożyć zażalenie, nie o to, że strzelano do niewinnych i podkładano im bron, ale o to, ze palono haszysz w jego pokoju, uznano go za kapusia,  został pobity i dostał ostrzeżenie od Morloka, że jeżeli zakapuje ponownie, to go zabiją. Żołnierz zwrócił się do śledczych zajmujących się sprawą morderstw i wyjawił, kto z plutonu mordował. Żołnierze zostali przesłuchani, a Morlock bez żenady  przyznał się do zabijania i został skazany na 24 lat wiezienia.  Pozostali żołnierze dostali krótkie wyroki lub ostrzeżenie, żaden z przełożonych oficerów nie został nawet postawiony w stan oskarżenia.</p>
<p>To, ze Amerykanie zobaczą kolejne zdjęcia zamordowanych ludzi nic nie zmieni. Wielu w USA uważa, że torturowanie i mordowanie jest ok., jeżeli wchodzi w rachubę życie i bezpieczeństwo Amerykanów. Ale owe zdjęcia na pewno nie przysporzą USA przyjaciół w Afganistanie. USA wydaje ogromne sumy na to tylko aby utrzymać pewne tereny w Afganistanie.  Tego typu zdjęcia zmarnują wiele poświęcenia i wysiłku włożonego przez wielu ludzi.</p>
<p>To co jest okrutne oraz prawdziwe w tym wszystkim to, co Morlock powiedział na końcu swojego przesłuchania; „No one gives a fuck about these people” &#8211; i jest to prawda. Amerykanie żyją swoim własnym kryzysem, żaląc się jak bardzo źle mają. Bieda oraz niesprawiedliwość w stosunku do innych nacji to świat z telewizji. Dlaczego mają komukolwiek pomagać? W USA nie ma obowiązkowej służby. Wielu żołnierzy kilkakrotnie była wysłana do Iraku czy Afganistanu. Wielu żołnierzy nigdy nawet nie powinno być przyjętych do wojska. Ale armia jest tak zdesperowana, że przyjmuje kogo się da.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/01/zapiski-zza-atlantyku-1-kwietnia-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 2011-03-17</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 09:45:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4697</guid>
		<description><![CDATA[Już wielokrotnie pisałem, że czytają niektóre materiały prawdziwych konserwatystów, takich jak Adam Wielomski, Ludwik Skurzak, czy Jan Engelgard, przechodziły mi po plechach ciarki i rzucałem się do lustra patrząc, czy przypadkiem nie staję się &#8222;konserwą&#8221; i czy nie rosną mi rogi&#8230; W ocenie polityki zagranicznej (obecnej i przeszłej), w ocenie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Już wielokrotnie pisałem, że czytają niektóre materiały prawdziwych konserwatystów, takich jak Adam Wielomski, Ludwik Skurzak, czy <strong>Jan Engelgard</strong>, przechodziły mi po plechach ciarki i rzucałem się do lustra patrząc, czy przypadkiem nie staję się &#8222;konserwą&#8221; i czy nie rosną mi rogi&#8230; W ocenie polityki zagranicznej (obecnej i przeszłej), w ocenie historii najnowszej, a także relacji tego środowiska wobec Prawa i Sprawiedliwości, moje opinie są prawie całkowicie zbieżne. Na szczęście różnimy się co do oceny roli Kościoła katolickiego w życiu społecznym i politycznym Polski, a także relacji Polska &#8211; Unia Europejska. Nie zmienia to faktu, że tego środowiska (prawdziwej polskiej prawicy) należy słuchać i uważnie jego stanowiska w ważnych sprawach brać pod uwagę. Szkoda, że w Polsce nigdy nie powstanie CDU, z takim Janem Engelgardem, jako zapleczem intelektualnym&#8230;</em></p>
<p>=&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;=</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">To Jaruzelski obalił komunę</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Dekrety Rady Państwa PRL o wprowadzeniu w 1981 r. stanu wojennego są niekonstytucyjne – orzekł Trybunał Konstytucyjny. Trybunał uznał dwa najważniejsze dekrety z 12 grudnia – o stanie wojennym oraz o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie stanu wojennego – za niezgodne z konstytucją PRL.</p>
<p>Komentując to orzeczenie pan Łukasz Kamiński z IPN zaapelował do obrońców decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego „do refleksji”. Zachęcony apelem o refleksję natychmiast podjąłem wysiłek myślowy i oto co z niego wynika. Wojciech Jaruzelski w 1981 roku złamał Konstytucję PRL, ustanowioną jeszcze przez Stalina w 1952 roku i poprawioną przez Gierka w 1976 roku. Konstytucja ta gwarantowała władzę PZPR nad narodem polskim i ustanawiała po wsze czasy sojusz z ZSRR. Swoim „niekonstytucyjnym” aktem Jaruzelski zburzył obowiązujący od 1952 (a de facto od 1945 roku) porządek prawny. Co więcej, internował bezprawnie część kierownictwa PZPR z Edwardem Gierkiem na czele oraz odsunął od władzy partię komunistyczną, której Konstytucja gwarantowała władzę. Partię zastąpiło wojsko, co w doktrynie komunistycznej jest określane mianem bonapartyzmu. Już Józef Stalin przestrzegał w latach 30. przed bonapartyzmem i broniąc się przed nim aresztował prawie całą kadrę armii sowieckiej. W Polsce stało się inaczej – bonapartyzm zwyciężył, obalając w ten sposób władzę partii komunistycznej i kończąc de facto panowanie systemu przez tą partię stworzonego. Tak oto, owo mityczne „obalenie komuny” nie nastąpiło, jak chce Solidarność, w 1989 roku, lecz w 1981. Natomiast wszyscy popierający i cieszący się z orzeczenia Trybunału stają de facto po stronie legalności PRL jako państwa i jego Konstytucji zatwierdzonej przez Józefa Stalina w 1952 roku. Werdykt Trybunału natomiast ustanawia gen. Jaruzelskiego jako likwidatora komunizmu w Polsce.</p>
<p>Myślę, że nie o taką „refleksję” chodziło panu Kamińskiemu, ale niestety takie wnioski można wysunąć po decyzji TK. Nie pierwszy to i nie ostatni absurd w III RP. Tak jednak kończy się nieprzeparta chęć postawienia na swoim, udowodnienia wszelkimi sposobami, że „to my mieliśmy rację”. No to macie – stanęliście po stronie systemu prawnego, który werbalnie uznajecie za zbrodniczy, stanęliście po stronie państwa, którego nie uznajecie za państwo. W konsekwencji mianowaliście się sierotkami po komunie.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong>[Źródło:</strong></span> <a href="http://engelgard.pl/?p=407">Blog Jana Engelgarda</a>]</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/17/czytanki-nieoszolomow-2011-03-17/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tylko dwa dni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Mar 2011 08:48:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4664</guid>
		<description><![CDATA[Trwają dyskusje i konsultacje, czy tegoroczne wybory parlamentarne mają być jedno-, czy dwudniowe. Przy dyskusji o tym problemie zapomina się o tym, że sprawa jak najłatwiejszego dostępu wyborców do aktu głosowania, co zapewnia jak najszerszą partycypację społeczną, powinno być podstawą podejmowania decyzji. Przeciwnicy wyborów rozpisanych na 2. dni głosowania powołują &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Trwają dyskusje i konsultacje, czy tegoroczne wybory parlamentarne mają być jedno-, czy dwudniowe. Przy dyskusji o tym problemie zapomina się o tym, że sprawa jak najłatwiejszego dostępu wyborców do aktu głosowania, co zapewnia jak najszerszą partycypację społeczną, powinno być podstawą podejmowania decyzji.</p>
<p>Przeciwnicy wyborów rozpisanych na 2. dni głosowania powołują się na art. 98 ust. 2 Konstytucji RP, mówiący, że (&#8230;)&#8221;Wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy&#8221; (&#8230;). Tylko, że nie jest do końca określone, czy sobota nie mogłaby się stać dniem wolnym, na podstawie zwykłego rozporządzenia rządowego.</p>
<p>Istnieje jednak jeszcze jednak przesłanka, mówiąca, że wybory mogą być dwudniowe. To Kodeks wyborczy, przyjęty przez Sejm w grudniu 2010 roku (głosowało za nim 430 posłów). Otóż według tego przepisu prezydent, jako zarządzający wybory parlamentarne, ma prawo do własnej decyzji, czy wybory mają trwać jeden dzień, czy dwa. Narzucony zostaje tylko czas otwarcia lokali wyborczych, od godziny 7 do 21. Jeżeli uznano by, że należy zapis Konstytucji RP odczytać literalnie, to Kodeks wyborczy jest regulacją z nią niezgodną.</p>
<p>Niektórzy komentatorzy (m.in. redaktor Piotr Śmiłowicz z &#8222;Newsweeka&#8221;) twierdzą, że wprowadzenie głosowania przez dwa dni jest w interesie Platformy Obywatelskiej i jest manipulacją, mogącą partii rządzącej dać nieuzasadnioną przewagę. Porównuje się to do sytuacji z roku 2006, kiedy koalicja PiS-Samoobrona-LPR zmieniła ordynację przed wyborami samorządowymi, wprowadzając możliwość blokowania list, czy do do jeszcze wcześniejszej sytuacji, kiedy w roku 2001 spadająca w przepaść AWS zmieniła zasady obliczania głosów z metody d’Hondta, promującej duże partie, na St. League’a, która bardziej uśredniała wyniki. To porównanie błędne. Dwudniowe wybory nie zmieniają zasadniczo ordynacji wyborczej &#8211; nie zmieniają zasad liczenia głosów, nie zmieniają systemu proporcjonalności, dają wszystkim konkurującym siłom politycznym prawo do skorzystania z sytuacji na równych prawach. Wyborca będzie głosował raz, w wyborach tajnych i bezpośrednich. I siła jego głosu nie ulegnie zmianie.</p>
<p>Wybory rozpisane na dwa dni będą kosztować drożej (ok. 50 mln). Demokracja musi kosztować &#8211; taki jej urok. Nie przekonują mnie opinie, że dwudniowe wybory spowodują wzrost podejrzeń i skarg o fałszowanie wyników. Od czego są mężowie zaufania, sztaby wyborcze? Nie przespane noce kilku tysięcy osób są minimalną ceną za to, że poprawi się frekwencja wyborcza &#8211; co będzie oznaczało silniejszy mandat wyborczy nie tylko wygranych, ale całego parlamentu.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mity i kreacje</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/19/mity-i-kreacje/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/19/mity-i-kreacje/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Feb 2011 14:04:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4645</guid>
		<description><![CDATA[Polska stoi mitami. Od mitu &#8222;Chrystusa Narodów&#8221; zaczynając, na kiełkującym micie Lecha Kaczyńskiego kończąc. Bez mitu śmierci z rąk kata, lub skrytego zabójcy, nic się nie dzieje, nawet oddanie władzy przez komunistów w roku 1989 musiało być okraszone mitem męczeńskiej śmierci księży. Choć to akurat była chyba prawda&#8230; Media podały &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/19/mity-i-kreacje/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska stoi mitami. Od mitu &#8222;Chrystusa Narodów&#8221; zaczynając, na kiełkującym micie Lecha Kaczyńskiego kończąc. Bez mitu śmierci z rąk kata, lub skrytego zabójcy, nic się nie dzieje, nawet oddanie władzy przez komunistów w roku 1989 musiało być okraszone mitem męczeńskiej śmierci księży. Choć to akurat była chyba prawda&#8230;</p>
<p>Media podały informację, że wyniki badań po ekshumacji krakowskiego studenta, Stanisława Pyjasa, potwierdzają pierwotną wersję zgonu, czyli śmierć w wyniku upadku z wysokości. Ekshumacja, związana jest z kolejnym wznowieniem dochodzenia, tym razem na wniosek części rodziny Pyjasa, a jest ono prowadzone przez niezawodny w odkopywaniu trumien krakowski oddział IPN. Badań natomiast dokonali specjaliści z najwyższej półki, z kilku ośrodków badawczych. Stwierdzono, że obrażenia wskazują na to, że Pyjas zmarł w wyniku upadku z wysokości, ze schodów kamienicy przy ulicy Szewskiej, a dodatkowo potwierdzono alkohol w jego organizmie. Wyniki badań utajniono, ponieważ zaprzeczają one wersji o śmierci w wyniku pobicia, a jak niektórzy twierdzą, nawet postrzału.</p>
<p>Wyniki badań nie zamykają dyskusji, ani dochodzenia, nie podważają oczywiście tego, że środowisko w którym żył Pyjas, a do którego należeli m. in. również Bronisława Wildstein, czy małżeństwo Soników, było inwigilowane i wręcz prześladowane przez krakowską Służbę Bezpieczeństwa. Jednak okazuje się, że tak jak kiedyś za niewiarygodne, z przyczyn politycznych, uważano dochodzenie z końca lat 70, wskazujące, że śmierć była wynikiem nieszczęśliwego przypadku, tak teraz, również z powodów politycznych, usiłuje się zataić niewygodne dla wielu środowisk ustalenie potwierdzające tę wersję. W roku 1977 za pewnik przyjęto, że Pyjasa zamordowało SB, rękami wynajęto zbira, ex-boksera, co miał potwierdzić sam Bronisław Wildstein, wślizgując się do kostnicy, a następnie relacjonując, że widział ślady na twarzy zmarłego kolegi, świadczące o jego pobiciu. Od tego czasu Wildstein jest strażnikiem mitu męczeńskiej śmierci Pyjasa, a od czasu odkrycia działalności Lesława Maleszki, &#8222;Ketmana&#8221;, jest już jego arcypasterzem.</p>
<p><span id="more-4645"></span></p>
<p>I tu się zaczynają problemy. Śmierć (męczeńska) Pyjasa była jedną z głównych przesłanek powołania Studenckiego Komitetu Solidarności (zresztą razem z Maleszką&#8230;), miała także wpływ na inne grupy demokratycznej opozycji, także na warszawski KSS KOR. Sam mit Pyjasa się osnową wielu działań już po przejściu Polski w formę demokracji, a próby uzyskania pełnej odpowiedzi na to, w jakich okolicznościach zmarł Pyjas, stały się przedmiotem działań (i podstawą karier) wielu ludzi. Do dziś panuje przekonanie, że za śmiercią krakowskiego studenta stoi SB, a na Maleszce ciąży za nią odpowiedzialność. Może się jednak okazać &#8211; jeżeli śledztwo to oczywiście wykaże, że Pyjas spadł sam, a nie został na przykład zepchnięty &#8211; że mit założycielski SKS, pośrednio także Niezależnego Związku Studentów i życiorysy wielu ludzi oparte są o&#8230; opinię człowieka, Bronisława Wildsteina, któremu się wydawało, że coś widział w dzień po śmierci kolegi&#8230;</p>
<p>To jednak nie koniec. Film &#8222;Trzech kumpli&#8221; Ewy Stankiewicz i Anny Ferens miał zamknąć sprawę, postawić kropkę na końcu przesłania mitu, a tych, którzy twierdzili, że było inaczej, zepchnąć na margines. Teraz okazuje się, że może być zgoła inaczej, a to, co miało być zapisem prawdy, okaże się kreacją. A ci, co sądzili, że Pyjas zmarł śmiercią tragiczną, ale nie koniecznie zbrodniczą, stali tam, &#8222;gdzie stało ZOMO&#8221;, przywołując klasyka lat ostatnich.</p>
<p>Nie należy jednak sądzić, że mit upadnie. Bo przecież bez mitu w Polsce nic nie może się dziać. Prawdę zamiecie się głęboko pod stojaki z aktami w IPN.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/19/mity-i-kreacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kumoterstwo albo szara sieć</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/26/kumoterstwo-albo-szara-siec/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/26/kumoterstwo-albo-szara-siec/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:26:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4596</guid>
		<description><![CDATA[W Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej znajomości ze studiów są kapitałem na całe życie. Przynależność do konkretnej korporacji, bractwa studenckiego, może automatycznie otworzyć ścieżkę kariery. Studenci Oxfordu, Cambridge, czy francuskiej ENA (choć to trochę inna szkoła &#8211; uczelnia kształcąca korpus służby cywilnej) popierają się i ciągną po szczeblach kariery, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/26/kumoterstwo-albo-szara-siec/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej znajomości ze studiów są kapitałem na całe życie. Przynależność do konkretnej korporacji,  bractwa studenckiego, może automatycznie otworzyć ścieżkę kariery. Studenci Oxfordu, Cambridge, czy francuskiej ENA (choć to trochę inna szkoła &#8211; uczelnia kształcąca korpus służby cywilnej) popierają się i ciągną po szczeblach kariery, niezależnie od przynależności partyjnej.</p>
<p>W czasach PRL taką rolę odgrywały organizacje studenckie, ZSP, SZSP, czy ZSMP (choć ona na uczelniach miała pozycję słabą). Uczestników tych formacji rzadko łączyła polityka, ideologia, częściej dobra zabawa, wyjazdy zagraniczne i interesy w spółdzielniach studenckich. I te znajomości i układy pozostały do dziś, wystarczy spojrzeć na Stowarzyszenie &#8222;Ordynacka&#8221;, odzyskujące dla siebie (i przy okazji lewicy) media publiczne. Czy w NZS też tak było? Oczywiście, że tak. Bo tak jest wszędzie i zawsze &#8211; jeżeli możesz komuś pomóc, a masz wybór &#8211; pomożesz najpierw &#8222;swojemu&#8221;. To jest kumoterstwo, które czasem przybiera formę nepotyzmu.</p>
<p>SLD wykryło i przedstawiło dziś na konferencji prasowej &#8222;układ&#8221; zależności, skupiający około 40 osób, powiązanych bliżej, lub dalej, z ministrem Cezarym Grabarczykiem i Hanną Zdanowską, obecną prezydent Łodzi, a pracujących w spółkach kolejowych i pocztowych. To znajomi i rodziny ministra, a także ich znajomi. Łączy ich głównie to, że są absolwentami łódzkich uczelni &#8211; i jakoś powiązani są z Platformą Obywatelską. Naganny proceder? Zapewne znajdą się na przedstawionej przez posła Wiesława Szczepańskiego liście takie osoby , które zostały członkami zarządów i rad nadzorczych spółek niezgodnie z uprawnieniami. Jeżeli Szczepański to wskaże &#8211; będzie miał rację i chwała mu. Gdyby nie to, że gdyby tak wrócić do złotych lat lewicy, 2001 &#8211; 2005, to tego rodzaju przykłady poszłyby nie w dziesiątki, ale w setki mniejszych i większych układów.</p>
<p><span id="more-4596"></span>Żadna demokracja i żadne rządy nie są wolne od tego rodzaju patologii. To jest nieuniknione i nie ma tu znaczenia, że Polska jest dopiero na początku drogi demokratycznej. Za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego tego rodzaju układy też funkcjonowały i nie chodzi tylko o synekury, jakie &#8222;wyrąbał&#8221; Andrzej Lepper dla swojej watahy z biało-czerwonymi krawatami. Sam opisywałem układ, &#8222;szarą sieć powiązań&#8221;, jak to lubił określać Jarosław Kaczyński, oplatającą spółki paliwowe i energetyczne, a powiązane z Antonim Macierewiczem i Piotrem Naimskim. Oczywiście &#8211; spółki skarbu państwa, bo układ korporacji i kumoterstwo żeruje właśnie na nich&#8230; A o PSL, która jest polityczną spółką rodzinno-klanowo-biznesową napisano już wiele&#8230; Waldemar Pawlak w jednym z wywiadów dla radia publicznego powiedział szczerze, że on nie widzi nic zdrożnego w zatrudnianiu dzieci, żon i pociotków w firmach zarządzanych przez funkcjonariuszy partyjnych.</p>
<p>Nie od dziś wiadomo, że najlepszą rekomendacją fachowości w Warszawie, pod rządami Hanny Gronkiewicza Waltz, jest partyjna legitymacja. I Ratusz i kluczowe funkcje w dzielnicach są opanowane przez działaczy partyjnych. Dalej mamy do czynienia z krzyżowym nepotyzmem. Pan A zatrudnia Kasię, córkę Pani B w kuratorium, za to Pani B zatrudnia syna tego pierwszego w swojej dzielnicy jako starszego specjalistę do spraw zbędnych… proste, jak konstrukcja cepa bojowego. A ile synekur można znaleźć w różnego rodzaju radach nadzorczych, spółkach komunalnych, oświacie? Multum, tylko trzeba się umieć zakręcić.</p>
<p>W Polsce nie ma etosu pracy urzędnika państwowego. Każda partia, po przejęciu władzy, traktuje państwo, administrację, spółki Skarbu Państwa jako łup polityczno – biznesowy. Każda bez wyjątku. Żadna ekipa polityczna nie wypracowała jasnych kryteriów nominacji kadrowych, systemów awansów i działania w szeroko rozumianej służbie państwowej. Powoduje to, że coś, co w normalnych krajach demokracji jest korupcją polityczną – w Polsce jest normą. Były takie próby, poprzez stworzenie systemu szkoleń pracowników administracji państwa – ale zostały one zniweczone i do tej pory nie odbudowane. Warto pamiętać, że to za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości zlikwidowano Korpus Służby Cywilnej, zastępując go tzw. Państwowym Zasobem Kadrowym, któremu miały podlegać wszystkie stanowiska administracji szczebla centralnego i większość kluczowych stanowisk administracji regionalnej.</p>
<p>Rak nepotyzmu, kumoterstwa, praktyk handu politycznego stanowiskami – a co za tym idzie korupcji – jest obecny na ciele polskiego życia społecznego dalej. Żadna siła polityczna nie wzięła się poważnie za porządkowanie tej sfery życia publicznego. To grozi tym, że jak zwykle, kiedy wahadełko polityczne się kiedyś odwróci – następna ekipa znów rzuci się na łupy.</p>
<p>Ale na to jest właściwie tylko jeden ratunek, jedno lekarstwo, radykalna terapia. To prywatyzacja&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>* <span style="color: #ff0000;"><em>Wykorzystano fragmenty innych tekstów autora</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/26/kumoterstwo-albo-szara-siec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

