<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; Prawo</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/prawo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Poza prawem &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 10:15:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4254</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych.</p>
<p>Od dnia tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. I dziś, po ponad 3 latach stwierdzam, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły, jednocześnie utwierdziłem się, że zmowa milczenia i korporacjonizm prokuratury i służb specjalnych nie pozwoli na dojście do prawdy.</p>
<p>Układ jest czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich &#8211; i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie.</p>
<p><span id="more-4254"></span>Wiele nadziei pokładałem w komisji sejmowej, kierowanej przez posła SLD, dobrego prawnika, Ryszarda Kalisza. Tym rozczarowanie jest większe, że jego trzyletnia praca przynosi, jak do tej pory tak mizerne rezultaty. Komisja praktycznie nic nie zrobiła w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi przede wszystkim o osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD, Barbarę Kmiecik, a także byłego posła SLD, Ryszarda Zająca.</p>
<p>Największym zawodem jest praca i postępowanie Ryszarda Kalisza. Widzę wyraźnie, że poseł SLD nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje. Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, nieżyjący już mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Komisja zamierza zamknąć sprawę już we wrześniu tego roku. Biorąc pod uwagę czas jej pracy &#8211; czas ku temu najwyższy. Natomiast jeżeli chodzi o efekty &#8211; do zrobienia pozostało bardzo dużo.</p>
<p>Od wielu miesięcy nad sprawą, nie tylko publicystycznie, pracuje dwóch dziennikarzy śledczych &#8211; dokumentalista Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski, z tygodnika &#8222;Polityka&#8221;. Rezultatem ma być film i jednocześnie przygotowana książka. Ale informacje, jakie obaj zdobyli, pracując u źródeł, na Śląsku, jak wynika z wypowiedzi Latkowskiego, są na tyle szokujące, że obaj wyjdą poza tradycyjne dziennikarstwo śledcze.</p>
<p>Wczoraj przed komisją sejmową stanął Jarosław Kaczyński, który kategorycznie stwierdził, że sprawy Barbary Blidy nie było, a jej nazwisko gdzieś tam tylko mignęło w czasie prowadzonego śledztwa&#8230; Tak, z jego punktu widzenia nie było sprawy, ponieważ nie było sukcesu&#8230; Tylko, dlaczego w dniu &#8222;realizacji&#8221; przez ABW zatrzymania, zapowiadana była konferencja Zbigniewa Ziobro, skąd ten popłoch służb, prokuratury, samego Ziobry? I co z zeznaniami innych uczestników spotkań w jego gabinecie, Kaczmarka i Kornatowskiego?</p>
<p>Sprawa wyjaśnienia śmieci Barbary Blidy (nie samobójstwa, ale właśnie śmierci&#8230;) musi wyjść poza ramy porządku prawnego, komisji Kalisza, dochodzeń prokuratorskich. I tak jak państwo dopuściło do nadużycia władzy wobec Barbary Blidy, z powodów stricte politycznych, tak będzie musiało sobie poradzić z wiedzą, która oskarża i polityków i jego instytucje.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/203884/Poza-prawem-sprawa-Barbary-Blidy/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Relatywizm sprawy Romana Polańskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 15:11:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4206</guid>
		<description><![CDATA[Decyzja rządu szwajcarskiego o niewydaniu Amerykanom Romana Polańskiego, nie była wcale żadnym zaskoczeniem. Dla uważnych obserwatorów było jasne, że Szwajcaria nie ma żadnego interesu przetrzymywania Polaka, szukała pretekstu, aby go zwolnić z aresztu domowego. I Szwajcarzy znaleźli &#8211; Amerykanie nie wydali im dokumentu, świadczącego, że Polański zawarł 33 lata temu umowę z sędzią, iż jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Decyzja rządu szwajcarskiego o niewydaniu Amerykanom <a id="aptureLink_ZLOIkUNIs9" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roman%20Polanski">Romana Polańskiego</a>, nie była wcale żadnym zaskoczeniem. Dla uważnych obserwatorów było jasne, że Szwajcaria nie ma żadnego interesu przetrzymywania Polaka, szukała pretekstu, aby go zwolnić z aresztu domowego. I Szwajcarzy znaleźli &#8211; Amerykanie nie wydali im dokumentu, świadczącego, że Polański zawarł 33 lata temu umowę z sędzią, iż jego pobyt w klinice psychiatrycznej (42 dni) jest pełną karą za jego postępek na młodocianej aktoreczce.</p>
<p>Minister sprawiedliwości rządu szwajcarskiego wyraźnie podkreśliła, że ich decyzja nie ma wymiaru oceny moralnej czynu Polańskiego, a jest jedynie bezstronną decyzją prawną. Ja to jednak określam uchyleniem się, w imię interesów, od wzięcia na siebie odpowiedzialności za to, co mogłoby się stać z Polańskim po jego ekstradycji. A czytając opinie mediów, a także prawników zza Oceanu, pogłoski o tym, że reżyser zostałby szybko zwolniony, zostałaby zawarta ugoda pomiędzy nim, a sądem kalifornijskim, zapłaciłby grzywnę i odszkodowanie, a może nawet w ogóle by nie doszło do rozprawy, należy włożyć pomiędzy bajki. Zostałby osadzony i przykładnie skazany. Na długie lata, co w jego przypadku oznaczałoby dożywocie. Kalifornia to stan o jednym z najbardziej represyjnych i bezwzględnych wymiarów sprawiedliwości.</p>
<p>Roman Polański jest wolny i bezpieczny, ale tylko w Europie, USA jest dla niego zamknięta definitywnie. Dla Amerykanów jest zbyt grzeszny, aby mogli go gościć u siebie. Oni nie znają instytucji przedawnienia, dla nich będzie on zawsze ściganym i winnym. Jest oczywiście bezsporne, że Polański odbył stosunek seksualny z nieletnią, że przekroczył nie tylko normy prawa, ale również normy obyczajowe. Do końca nie wiemy, czy odbyło się to za zgodą Samanthy Gailey (i jej matki, która w tej sprawie odgrywa, obok Polańskiego, kluczową rolę), czy jednak został popełniony gwałt. Jednak daleko temu do pedofilii, o co chętnie jest Polański oskarżany.</p>
<p><span id="more-4206"></span>Sprawa Romana Polańskiego, począwszy od jego czynu z roku 1977, poprzez jego ucieczkę z USA, zatrzymanie na lotnisku w Zurychu i wreszcie zwolnienie z domowego aresztu, jest skażona moralnie i etycznie zrelatywizowana. Polański, człowiek ponad 40-letni, z pełną świadomością odbył stosunek seksualny z młodą dziewczyną. To fakt mu wypominany słusznie, ale już niewielu dodaje, że dziewczynka została mu podsunięta przez matkę, żądną sławy i pieniędzy. <a id="aptureLink_stdlU6gVJe" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roman%20Polanski%20sexual%20abuse%20case">Samantha Geiner</a> doskonale wiedziała, w &#8222;co się bawi&#8221;, do czego, po latach, sama się przyznała. Polański nie może być więc oskarżany o pedofilię, o czym świadczy zachowanie ofiary i jej matki, a także całe dalsze życie reżysera. Kara, jaką powinien odbyć Polański dotyczy gwałtu, a nie pedofilii, w  związku z tym kategoryczne sądy tych, że powinien on ponieść karę nie za złamanie prawa (czyli stosunek z nieletnią), lecz za zboczenie seksualne, są nieuprawnione. Wyrażający takie opinie wykazują się nie tylko nieznajomością sprawy, ale również złą oceną moralną reżysera. Ale im to nie przeszkadza, ponieważ ich pojęcie moralności, ukształtowane poprzez doktrynalne podejście do zagadnienia winy sprawcy i braku winy ofiary – co w tym wypadku jest co najmniej wątpliwe – każe im Polańskiego nazywać pedofilem. To też jest relatywizm moralny. Samantha i jej matka były odpowiedzialne za prowokację – Polański za to, że jej uległ. Ale nie ma to nic wspólnego z pedofilią.</p>
<p>Przypomnijmy także, że relatywizm oznacza, że oceniać możemy postawę i zachowanie człowieka w kontekście zależności i systemu, w jakim dana sytuacja, zachowanie, czy opinia zachodzi. Nie ma według relatywistów sytuacji, w których zachodzą absolutnie jednoznaczne sytuacje etyczne i moralne, które mogłyby stanowić dogmat, kanon postępowania i opinii. Prawda i wartość moralna postępku człowieka zależy od przyjętych założeń, a także norm społecznych, kulturowych, i zawężając sprawę, konkretnego kontekstu sytuacyjnego.</p>
<p>Śledząc od samego początku całą tę sprawę, postawy ludzi w niej zamieszanych, opinie obserwatorów, komentatorów, zarówno tych występujących przeciwko Polańskiemu, jak i broniących go, widzę wyraźnie, że wszyscy, począwszy od Romana Polańskiego, skończywszy na rządzie Szwajcarii, rządzie i prawie stanu Kalifornia, posługują się etyką i moralnością, ale tylko jako relatywną wartością…<br />
Oceny i opinie moralne, społeczne i prawne są jednak czysto subiektywne i tak należy rozpatrywać sprawę Polańskiego. Można stanąć po jego stronie, nie udając obrzydzenia moralnego jego postępkiem, ani nie rozgrzeszając go tylko z tego powodu, jaką miał drogę życiową, z getta krakowskiego, poprzez śmierć żony, Sharon Tate, aż po aresztowanie na lotnisku w Zurychu. Można uznać również, że jego czyn miał znamiona pedofilii, można mieć do tego prawo i nie uznawać żadnej argumentacji.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>* Opracowano na podstawie materiałów autora</em></span>, <span style="color: #ff0000;"><strong><em> </em></strong></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Opublikowano na portalu <a href="http://www.wprost.pl/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 13. maja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2010 07:59:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3996</guid>
		<description><![CDATA[Prawo Miranda W 1963 roku, Ernesto Miranda został zaaresztowany za rabunek, porwanie oraz gwałt w Arizonie. Podczas aresztowania Mirandy, policja nie poinformowała go o tym, że według prawa konstytucyjnego ma prawo do milczenia zanim policja rozpocznie jakiekolwiek przesłuchanie. Podczas dwugodzinnego przesłuchania, Ernesto Miranda przyznał się do zarzutów i sędzia skazał do na ponad 20 lat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Prawo Miranda</span></h2>
<p>W 1963 roku, Ernesto Miranda został zaaresztowany za rabunek, porwanie oraz gwałt w Arizonie. Podczas aresztowania Mirandy, policja nie poinformowała go o tym, że według prawa konstytucyjnego ma prawo do milczenia zanim policja rozpocznie jakiekolwiek przesłuchanie. Podczas dwugodzinnego przesłuchania, Ernesto Miranda przyznał się do zarzutów i sędzia skazał do na ponad  20 lat wiezienia. Ernesto Miranda nie ukończył szkoły, nie był stabilny psychicznie oraz nie miał prawnika obecnego podczas przesłuchania, który zapewniłby, że jego prawa jako obywatela tego kraju zostały uszanowane.  Ernesto Miranda wniósł apelacje do Najwyższego Sadu w Arizonie twierdząc, że policja nie miała prawa go przesłuchiwać nie uprzedzając go o prawie do zachowania milczenia i dlatego jego przyznanie się do winy nie powinno być brane pod uwagę. Sad w Arizonie odrzucił jego apelację. W 1966 roku, Ernesto Miranda wniósł apelacje do Najwyższego Sądu w USA, który zadecydował, że policja nie uszanowała piątej poprawki do konstytucji USA, która gwarantuje, każdemu podejrzanemu, prawo do zachowani milczenia i nie zeznawania przeciwko sobie, jeżeli nie zaproponowano mu prawnika. Od tego czasu prawo Miranda, jest szczególnie przestrzegane, gdyż jego złamanie może przyczynić się do odrzucenia sprawy w sądzie.</p>
<p>Kiedy Faisal Shahzad próbował zdetonować bombę na Times Square w Nowym Jorku, debata na temat prawa Mirandy powróciła. Faisal Shahzad nie urodził się w USA, pochodził z Pakistanu, ale otrzymał  obywatelstwo USA  i według konstytucji USA podczas aresztowania miał prawo do zachowania milczenia i nie zeznawania przeciwko sobie. Shahzad zeznawał zanim przeczytano mu prawo do zachowania milczenia. Podczas przesłuchania zeznał, że był przygotowywany do ataku na USA w Waziristanie, bazie Al-Qaeda graniczącej z Afganistanem kiedy był  pięć miesięcy  w  Pakistanie.  Przyznał również, że otrzymał fundusze oraz wskazówki jak należy przeprowadzić atak. Shahzad, mimo, że nie urodził się w USA, był obywatelem tego kraju, więc przysługiwało mu wszelkie prawo konstytucyjne. Republikanie uważają, że terroryści nie mają żadnych praw. Kiedy 25 grudnia zeszłego roku, Umar Farouk Abdulmutallab, próbował wysadzić w powietrze samolot lecący do Detroit, Republikanie ostro skrytykowali administracje Obamy za to, że przeczytano mu prawo Miranda pozwalające zachowanie milczenia. Jakkolwiek , Umar Farouk był przesłuchiwany przez 3 lub 4 godziny zanim owe prawa mu przeczytano, gdyż z powodu poparzeń  potrzebował opieki lekarskiej.</p>
<p><span id="more-3996"></span></p>
<p>Dyskusja na temat zachowania milczenia stała się dyskusją publiczną po tym jak doradca Prezydenta, David Axelrod powiedział w wywiadzie dla CNN, że należy rozszerzyć komu się należy prawo Miranda kiedy chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa społeczeństwu.  W 1984 roku, Sąd Najwyższy USA i tak już rozszerzył reguły zastosowania tego prawa pozwalając na przesłuchanie podejrzanego bez natychmiastowego poinformowanie go o tym, że nie musi zeznawać jeżeli nie ma obecnego prawnika, jeżeli  działalność tej osoby mogła zagrozić bezpieczeństwo obywateli USA.  Prokurator generalny USA, Eric Holder, podał, że nastąpi kolejna poprawka do prawa Miranda w stosunku do osób podejrzanych  o terroryzm. Pomysł ten jest szczególnie popierany przez Republikanów, którzy uważają, że każda osoba uznana za podejrzanego o terroryzm powinna być  traktowana jako wiezień polityczny  a nie jak osoba podejrzana o przestępstwo kryminalne. Według Republikanów, USA ma pełno prawo do aresztowania każdego posadzonego o terroryzm; przesłuchiwania bez uszanowania praw konstytucji USA lub prawa międzynarodowego tak aby zdobyć informacje, które zapobiegłyby następnym atakom.</p>
<p>Prawo do zachowania milczenia do momentu obecności prawnika jest jednym z ważniejszych w USA.  Odebranie lub limitowanie tego prawa jest szkodliwe dla wizerunku USA, które za czasów Busha nie szanowało żadnych praw.  Mark Fallon, który zajmował się przesłuchaniami podejrzanych o terroryzm, powiedział, że jakiekolwiek zmiany dotyczące prawa Mirandy mogą doprowadzić do późniejszych problemów podczas skazania podejrzanego, jeżeli  Sąd Najwyższy USA uzna, łamanie tego prawa jest niezgodne z Konstytucja USA. Według niego, poinformowanie podejrzanego o prawie do zachowania milczenia jest jednym z najważniejszych. Administracja Obamy będzie miała wiele problemów ze strony grup broniących praw człowieka zwłaszcza po tym kiedy Barack Obama obiecał, ze prawo będzie szanowane.  Prezydent Obama powiedział również, ze USA jest w konflikcie z Al-Qaeda i USA powinno przystosować instytucje oraz prawo tak aby móc poradzić sobie z tymi, którzy zagrażają USA.</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wola prezydencka</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/30/wola-prezydencka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/30/wola-prezydencka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Apr 2010 08:52:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3956</guid>
		<description><![CDATA[Polityk, sprawujący urząd, powinien się kierować interesem państwa. W ramach prawa i przysługujących mu uprawnień. Powinien realizować również swój program polityczny, jeżeli uważa, że jego realizacja przyniesie państwu i społeczeństwu korzyści. W demokracji działają partie polityczne, realizujące swoje programy. Bronisław Komorowski jest Marszałkiem Sejmu, wybranego w demokratycznych wyborach. W wyniku tragicznego wypadku pod Smoleńskiem, Konstytucja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polityk, sprawujący urząd, powinien się kierować interesem państwa. W ramach prawa i przysługujących mu uprawnień. Powinien realizować również swój program polityczny, jeżeli uważa, że jego realizacja przyniesie państwu i społeczeństwu korzyści. W demokracji działają partie polityczne, realizujące swoje programy.</p>
<p>Bronisław Komorowski jest Marszałkiem Sejmu, wybranego w demokratycznych wyborach. W wyniku tragicznego wypadku pod Smoleńskiem, Konstytucja RP delegowała go do pełnienia funkcji Prezydenta RP, dając mu pełne prerogatywy do pełnienia tej funkcji, do czasu wybrania w wyborach następnego prezydenta. Wybory będą miały charakter powszechny, ale kandydat będzie niósł ze sobą konkretny program polityczny. Poprzednik Komorowskiego na urzędzie, Lech Kaczyński, w ramach swoich uprawnień działał dla państwa, ale realizując również konkretny program politycznej formacji, z którą się utożsamiał.</p>
<p>Bronisław Komorowski jest związany w swojej działalności Konstytucją, a dodatkowo &#8211; zobowiązaniem Sejmu. Jako poseł głosował za zmianą ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, w związku z tym nie ma żadnych podstaw ku temu, aby jako pełniący obowiązki prezydenta w tej sprawie podjął inną decyzję, niż złożenie podpisu zatwierdzającego nową ustawę.  Komorowski nie jest ani formalnym, ani politycznym spadkobiercą swojego poprzednika, nie wiąże go żadne, w tym również moralne zobowiązanie realizacji woli Lecha Kaczyńskiego. Testament zmarłego prezydenta może być obowiązujący dla jego brata, jeżeli tak uważa, ale nie dla funkcjonującego w ramach swoich uprawnień Bronisława Komorowskiego.</p>
<p>Przecinając spekulacje dotyczące odesłania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, Komorowski zapobiegł  działaniu zwolenników utrzymania politycznego status quo w Kolegium IPN i jego zarządzie. Pani doktor Barbara Fedyszak-Radziejowska i związany z nią układ członków Kolegium IPN, mocno kojarzony polityczne z PiS i jej byłymi przystawkami, usiłował metodą faktów dokonanych wybrać nowego prezesa Instytutu, licząc, że Komorowski nie podejmie działań, mających mu szkodzić, jako kandydatowi. Tylko, że Kolegium, działając wyprzedzająco, tak naprawdę dało Komorowskiemu dodatkowy argument do podpisania ustawy.</p>
<p>Bronisław Komorowski nie jest zastępcą, ani politycznym zakładnikiem Lecha Kaczyńskiego, w swoich decyzjach powinien być autonomiczny. IPN w wyniku śmierci swojego szefa, Janusza Kurtyki, nie został sparaliżowany, działa dalej i jest niezależny. A decyzja marszałka i mała nowela, przegłosowana w Sejmie wczoraj przecięła polityczną próbę wywołania konfliktu. Sejm będzie miał otwartą do powołania nowego ciała zarządczego Instytutem, jego Rady.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/193925/Wola-prezydencka/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/30/wola-prezydencka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 29. kwietnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/29/zapiski-zza-atlantyku-29-kwietnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/29/zapiski-zza-atlantyku-29-kwietnia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Apr 2010 07:40:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3949</guid>
		<description><![CDATA[Amnestia? W USA jest kilka opcji uzyskania obywatelstwa; jedna z nich jest sponsorowanie przez rodzinę lub pracodawce; druga jest wygranie zielonej karty. Wielu Polaków uzyskało legalny status właśnie w taki sposób. W 1986 roku, Prezydent Reagan doprowadził do zatwierdzenia amnestii dla 4 milionów emigrantów w USA. Amnestia pomogła wielu ludziom, przede wszystkim dala im prawo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Amnestia?</span></h2>
<p>W USA jest kilka opcji uzyskania obywatelstwa; jedna z nich jest sponsorowanie przez rodzinę lub pracodawce;  druga jest wygranie zielonej karty.  Wielu Polaków uzyskało legalny status właśnie w taki sposób. W 1986 roku, Prezydent  Reagan doprowadził do zatwierdzenia amnestii dla 4 milionów emigrantów w USA. Amnestia pomogła wielu ludziom, przede wszystkim dala im prawo legalnego zatrudnienia.  Temat emigrantów jest często poruszany przez wielu polityków zwłaszcza podczas wyborów, ale nigdy nie doszło do reformy, która rozwiązałaby problem nielegalnie przebywających w USA. Amnestia nie jest popierana przez Amerykanów, którzy uważają, że nielegalnie przebywający powinni opuścić kraj. Latynosi stanowią największą grupę emigracyjną w USA.  Masowo przekraczają granice w Nowym Meksyku, Kalifornii czy Arizonie. Przejście przez granice jest niebezpieczne, często wielu ginie, jednakże chętnych nie brakuje.</p>
<p>Pani gubernator stanu Arizona, która należy do partii republikańskiej, postanowiła zatwierdzić nowe prawo emigracyjne. Według niej  nowa ustawa, która dyskryminuje społeczność pochodzenia latynoskiego, jest fair dla mieszkańców Arizony. Ustawa pozwala policji zatrzymanie każdej osoby, która wygląda na Latynosa, jak również domagania się przedstawienia dokumentów potwierdzających  legalny pobytu w USA. Prawo federalne USA mówi, że każda osoba, która nie jest obywatelem USA powinna mieć ze sobą dokumenty pozwalające na pobyt. Jednakże prawo federalne USA nie pozwala na dyskryminacje jednej grupy, w tym przypadku Latynosów.</p>
<p><span id="more-3949"></span></p>
<p>Społeczność Arizony liczy około 30% osób pochodzenia latynoskiego. Przed włączeniem Arizony, Nowego Meksyku czy Kalifornii do Unii, Latynosi stanowili  większość na tych terenach. Ustawa w Arizonie jest niesprawiedliwa i poniżająca. Grant Woods, prokurator generalny Arizony przekonywał panią gubernator, Jan Brewer, aby owej ustawy nie podpisała, gdyż nie tylko jest ona niezgodna z Konsytuacją USA,  ale doprowadzi do wielu problemów socjalnych.  Według Pani gubernator , ustawa jest sprawiedliwa i mieszkańcy Arizony ją popierają. Według niej, to prawo zmniejszy problem z kartelami narkotykowymi, oraz zmniejszy procent nielegalnie zatrudnionych. Według prawa USA, policji nie wolno zatrzymywać nikogo na podstawie koloru skóry, płci czy narodowości. Ustawa w Arizonie pozwala na zatrzymanie każdego kto wygląda na Latynosa, czyli kolor skóry odgrywa jednak rolę. Były kandydat na Prezydenta USA, senator John McCain, poparł to prawo. Według niego jest to dobry kierunek jaki należy przyjąć w walce z nielegalnymi. A jeszcze tak niedawno obiecywał reformę emigracyjną, która miała przede wszystkim pomoc społeczności latynoskiej  i oskarżał Prezydenta Obamę o to, że jest przeciwko emigrantom przybywającym z Meksyku. Zwolennicy owej ustawy twierdza, że ustawa nie dotyczy dyskryminacji  określonej grupy ludzi , ale tego co jet nielegalne. Jakkolwiek żaden biały, który jest nielegalnie nie zostanie zatrzymany tylko dlatego, ze wygląda w określony sposób.</p>
<p>W 1994 roku w Kalifornii, doszło do zatwierdzenia Propozycji 187. Różnica była jednak taka, że owa ustawa limitowała tylko prawo do korzystanie z programów socjalnych dla nielegalnie przebywających osób i nie była skierowana przeciwko jednej grupie ludzi.</p>
<p>Stosunek Amerykanów do nielegalnie przebywających Latynosów jest inny niż na przykład do nielegalnie przebywających  białych. Ogólnie uważa się, że Latynosi są niewykształceni, nie chcą się uczyć języka , nie płacą podatków i korzystają z programów socjalnych.  Wielu Amerykanów uważa, ze Latynosi są brudni, nie chcą pracować, wandalizują miasta i przyczyniają się do bezrobocia.  Obecnie Arizona ma 450,000 nielegalnych emigrantów. Większość emigrantów przybyło z Meksyku, kraju biednego, kontrolowanego przez kartele narkotykowe, gdzie warunki życia są bardzo trudne. Dlatego tak wiele osób decyduje się na przekroczenie granicy. W momencie zatrzymania osoby nielegalnie przebywającej, owa osoba często przebywa w  wiezieniu, oczekując na decyzje sadu dotyczącą  deportacji.<br />
Wszyscy się zastanawiają co zrobi Waszyngton. Jednym z ostatnich rozwiązań była propozycja amnestii. Polegałaby ona na tym, że nielegalnie przebywający emigranci musieliby się sami zgłosić,  zarejestrować, wyrazić skruchę,  zapłacić podatki; udowodnić, ze maja zatrudnienie i wykonać pracę społeczną jako karę za to, ze przebywali nielegalnie. Owa propozycja została odrzucona.</p>
<p>Mam wielu znajomych, którzy są w USA nielegalnie. Są to głownie biali, ale mam również przyjaciół, których rodzice lub oni sami przybyli z Meksyku, Puerto Rico, Chile czy Peru i są tu legalnie.  Dla nich tego typu prawo jest ogromnie poniżające. I nie dziwię się, ze tak to odczuwają gdyż owa ustawa potwierdza jak głęboki jest nadal podział rasowy w tym kraju.</p>
<p>Wigg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/29/zapiski-zza-atlantyku-29-kwietnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawda i prawda domniemana</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/25/prawda-i-prawda-domniemana/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/25/prawda-i-prawda-domniemana/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Apr 2010 10:50:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3937</guid>
		<description><![CDATA[Po dwóch tygodniach od katastrofy TU-154M pod Smoleńskiem pytań i wątpliwości jest coraz więcej, odpowiedzi dużo mniej. Wynika to z tego, że informacje, które docierają do interesujących się sprawą, mają swoje źródła w wielu miejscach, są zaburzone, a tych prawdziwych, oficjalnych, wynikających z prac komisji polsko-rosyjskiej, jeszcze nie ma. Jej pierwszy oficjalny komunikat zostanie przedstawiony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Po dwóch tygodniach od katastrofy TU-154M pod Smoleńskiem pytań i wątpliwości jest coraz więcej, odpowiedzi dużo mniej. Wynika to z tego, że informacje, które docierają do interesujących się sprawą, mają swoje źródła w wielu miejscach, są zaburzone, a tych prawdziwych, oficjalnych, wynikających z prac komisji polsko-rosyjskiej, jeszcze nie ma. Jej pierwszy oficjalny komunikat zostanie przedstawiony dopiero w przyszłą środę. To, nawet biorąc pod uwagę żałobę narodową, jest dość późno. Wyjaśnienia i informacje przedstawiane przez prokuraturę polską, pod kierownictwem Andrzeja Seremeta, są niewystarczające, ponieważ, po pierwsze, samych prokuratorów obowiązuje tajemnica śledztwa, po drugie, tylko cześć zagadnień jest objęta jej dochodzeniem. Pamiętać warto, że na czele tej komisji stoi premier Donald Tusk ze strony polskiej i Władimir Putin ze strony rosyjskiej.</p>
<p>Sprawa wypadku i jego przyczyn ma wymiar wielowątkowy i wielopłaszczyznowy, nie ogranicza się tylko do samego lotu Tupolewa, wypadku i jego technicznego wymiaru. Badający wszystkie zagadnienia muszą się zmierzyć z całym szeregiem zagadnień natury organizacyjnej, prawnej, technicznej, informacyjnej, także politycznej. Bez zbudowania całego modelu, wyjaśniającego, jak doszło do organizacji feralnego lotu, jakie były jego powody, kto był odpowiedzialny za całą realizację wyjazdu na prezydenckie obchody rocznicy katyńskiej, kto zajmował się logistyką, zabezpieczeniem wyjazdu, kto zdecydował o składzie lotu&#8230; i o szeregu innych spraw, nie da się dojść do pełnego obrazu. Niektórzy stwierdzają, że powinno być to zrobione w formie białej księgi, zapisu dochodzenia, z podaniem materiałów źródłowych, przesłuchań, analiz. Tak, ale opracowanie takiego dokumentu, to miesiące, a może i lata. Biała księga może być tylko podsumowaniem prac różnych zespołów i komisji.</p>
<p>Wyjaśnienie szczegółów technicznych samej katastrofy jest oczywiście bardzo ważne. Na dziś podstawowym pytaniem jest to, dlaczego samolot prezydenta znalazł się w momencie podejścia do lotniska na wysokości, która uniemożliwiła mu praktycznie jakąkolwiek reakcję. Czy zaistniała tu wina załogi samolotu, wina obsługi naziemnej, kontroli ruchu, czy wpływ miały czynniki techniczne, czy konglomerat wszystkich tych elementów. Ale ważniejsze jest to, dlaczego w ogóle w tych warunkach pogodowych, przy stanie wyposażenie lotniska, charakterystyce samolotu i jego wyposażeniu, a wreszcie przy informacjach dostępnych załodze doszło do próby lądowania. Na dziś, z dostępnych informacji jednoznacznie wynika, że samolotu TU-154M w tym miejscu i w tych warunkach w ogóle nie powinno być. I lotnisko i samolot nie pozwalały na jego lądowanie.</p>
<p><span id="more-3937"></span></p>
<p>Katastrofa polskiego samolotu otwiera wiele pytań, na które trzeba znaleźć odpowiedzi. Czy jednak je poznamy, tego nie wiemy. Być może szeroko rozumiany interes państwa będzie kazał przemilczeć pewne sprawy, Jest być może wiedza, której poznać byśmy nie chcieli. Z drugiej jednak strony już teraz ilość informacji, często sprzecznych, które krążą pod powierzchnią tego, co jest ujawniane w mediach, może doprowadzić do budowania teorii spiskowych, zaczynających się od tego, że przyczyną upadku polskiego samolotu był zamach, skończywszy na tym, że pijany kontroler smoleńskiego lotniska podawał załodze złe namiary wysokości, odnoszące je do innej bazy, niż to jest przyjęte w naszej części Europy&#8230;</p>
<p>Praprzyczyn katastrofy należy szukać nie należy szukać w Smoleńsku, lecz w Warszawie.</p>
<p>Po pierwsze, warto zacząć się pytać, kto był odpowiedzialny za organizację wyjazdu prezydenta RP do Katynia. Czy była to Kancelaria Prezydenta, czy jak wskazują niektórzy jednak Kancelaria Prezesa Rady Ministrów? Kto był odpowiedzialny za logistykę &#8211; za transport na miejsce, za zabezpieczenie na miejscu, w Smoleńsku, w miejscu lądowania? Czy był przygotowany alternatywny scenariusz wyjazdu, który by przewidywał sytuacje niestandardowe, właśnie takie, jak niespodziewana mgła nad lotniskiem?</p>
<p>Kto zdecydował,  że na pokładzie samolotu znalazła się jednocześnie tak duża, znacząca dla funkcjonowania państwa grupa osób, polityków, urzędników państwa, oficerów sił zbrojnych? Przede wszystkim, czy istnieją procedury i ustalenia regulujące zasady organizacji i bezpieczeństwa tego rodzaju wyjazdów?</p>
<p>Były prezydent, Lech Wałęsa zasugerował, że wyjazd Lecha Kaczyńskiego do Katynia nie miał wymiaru wizyty państwowej, lecz był imprezą prezydencką, niemalże prywatną. Nie mogę się zgodzić z tego rodzaju interpretacją, ponieważ działania prezydenta RP mają wymiar państwowy. Jednak rodzi się inne pytanie &#8211; czy &#8222;wyprawa katyńska&#8221; była tylko działaniem mającym uhonorować pamięć polskich pomordowanych, była wyprawą w interesie pamięci, czy miała wymiar stricte polityczny, doraźny, wręcz wyborczy &#8211; a także ambicjonalny. Czy Lech Kaczyński nie postanowił, że JEGO obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, bez udziału strony rosyjskiej, jak to miało miejsce 7. kwietnia, będą okazalsze, bardziej patriotyczne, czy nie przemówiła przez niego zwykła, ludzka pycha? Czy goście, z jednej strony zaproszeni, z drugiej, jak politycy Prawa i Sprawiedliwości i najwyżsi oficerowie WP zobligowani służbowo, nie mieli stanowić po prostu świty prezydenckiej?</p>
<p>Efektem katastrofy smoleńskiej są przedterminowe wybory prezydenckie. Okoliczności katastrofy i jej polityczne konotacje będą, czy się tego chce, czy nie, odgrywały ważną rolę w kampanii, szczególnie w przypadku, kiedy na kandydowanie zdecyduje się brat zmarłego prezydenta, Jarosław Kaczyński. Jak już wspomniałem, w drugim obiegu medialnym i politycznym pojawiają się informacje, sygnały, przecieki o tym, co  było bezpośrednią przyczyną katastrofy, dlaczego piloci podjęli decyzję o próbie lądowania. Również w w mediach pojawiły się sugestie, co mogłoby być przyczyną, tego co się stało mglistego poranka 10. kwietnia.</p>
<p>&#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; przypomniała okoliczności lotu prezydenta do Tbilisi (z innymi przywódcami Europy Wschodniej), w trakcie kryzysu gruzińskiego i naciski, jakie Lech Kaczyński i jego otoczenie wywierały na dowództwo wojsk lotniczych i samego pilota, aby ten skierował samolot na lotnisko w stolicy Gruzji, a nie do Azerbejdżanu, pomimo, że przestrzeń powietrzna tego kraju i lotnisko były zamknięte. Informacje o tym, że zarówno prezydent, jak i jego otoczenie, w osobie ówczesnego szefa BBN, Władysława Stasiaka, nie są trudne do znalezienia w sieci. Publikacje w tej sprawie zamieściły w roku 2008 m. in. &#8222;Dziennik&#8221; (0becnie &#8222;Dziennik &#8211; Gazeta Prawna&#8221;), jak i tygodnik &#8222;Newsweek&#8221;. Nacisk przybrał wręcz formę oficjalnego polecenia, do którego pilot się nie zastosował.</p>
<p>Jednocześnie pojawiły się informacje &#8211; wypowiedzi, wspomnianego już Lecha Wałęsy i byłego premiera, Leszka Millera, opisujące nieformalne &#8222;procedury&#8221;, jakie panowały za ich czasów na pokładzie samolotów, jakimi się poruszali. I jeden i drugi wyraźnie zaznaczają, że piloci samolotów służbowych w warunkach wątpliwych pytali się gości samolotu o to, jak mają postępować, jaki wariant mają przyjąć. Lecz ani jeden, ani drugi nie przyznaje się do wywierania bezwarunkowego nacisku na pilota.</p>
<p>Byłoby nadużyciem sugerowanie, bez potwierdzenia, że na pokładzie samolotu TU-154M, 10. kwietnia doszło do wywarcia bezpośredniego nacisku na załogę, aby niezależnie od sytuacji pogodowej dokonała próby lądowania na lotnisku smoleńskim. Jednak jest to już potwierdzone, że załoga w trakcie lotu była informowana co najmniej dwukrotnie o złej sytuacji nad lotniskiem. Wiedziała to od kontrolerów białoruskich (co najmniej 30. minut przed lądowaniem), a także od załogi innego polskiego samolotu, Jak-40, który lądował mniej więcej godzinę wcześniej i był w stałym kontakcie z załogą samolotu prezydenckiego. A ostateczne informacje polscy piloci otrzymali od kontrolerów lotniska smoleńskiego.</p>
<p>Wielu obserwatorów, w tym znający zwyczaje panujące w wojsku byli piloci, twierdzą, że w zaistniałej sytuacji &#8211; nie tylko pogodowej, ale również organizacyjnej, załoga samolotu nie miała alternatywy i musiała podjąć próbę lądowania. Ze skutkiem wiadomym&#8230;</p>
<p>Kluczem do wyjaśnienia tego, dlaczego pilot podjął decyzję o próbie lądowania są zapisy głosowe z &#8222;czarnych skrzynek&#8221; Tupolewa. Zapisy rozmów z kabiny, komunikacji z kontrolerami lotniska na Okęciu, w trakcie lotu, przed lądowaniem w Smoleńsku. Ale nie tylko te zapisy rozmów.</p>
<p>Wszystkie samoloty rządowe są wyposażone w kilka radiostacji, pozwalających im na prowadzenie komunikacji poza strukturami lotniczymi. Mogą również prowadzić rozmowy na kanałach szyfrowanych. Nie wykluczone również, że oficerowie Biura Ochrony Rządu mieli możliwość niezależnej komunikacji  z Polską. Jest bardzo prawdopodobne, że cała komunikacja głosowa pomiędzy pilotami, w ich kabinie, między kabiną, a kontrolerami, ale również rozmowy w kabinie pasażerskiej, są już w dyspozycji polskich służb specjalnych.</p>
<p>Nie ma takiej informacji, która wcześniej, czy później nie ujrzałaby światła dziennego, nawet z poza grobu. Pierwsze pogłoski o tym, co się wydarzyło na pokładzie samolotu pojawiły się już w 48 godzin po katastrofie. Od tego momentu są one powtarzane, rozwijane, czasem podawane w formie &#8222;pewnych&#8221;.</p>
<p>Jednak prosta teoria, że przyczyną katastrofy była określona decyzja, która zapadła na pokładzie samolotu, nie może być dziś punktem wyjścia. Nawet, jeżeli taka decyzja, poza kabiną pilotów, zapadła. Katastrofa była skutkiem szeregu decyzji, które zapadły dużo wcześniej, niż samolot wystartował z Okęcia.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/25/prawda-i-prawda-domniemana/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Projekt ustawy o fundacjach politycznych &#8211; bez znaczenia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Apr 2010 10:16:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3852</guid>
		<description><![CDATA[Polski system polityczny jest stabilny, co nie oznacza, że w pełni rozwinięty i klarowny. Powinien być w dalszym ciągu modyfikowany i zmieniany, głównie w kierunku szerszego udziału społecznych sił w zarządzaniu państwem. Nie chodzi tu w tym przypadku tylko 0 zarządzanie państwem z poziomu centralnego, ale również o udział społeczeństwa na szczeblu województwa, powiatu, samorządu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polski system polityczny jest stabilny, co nie oznacza, że w pełni rozwinięty i klarowny. Powinien być w dalszym ciągu modyfikowany i zmieniany, głównie w kierunku szerszego udziału społecznych sił w zarządzaniu państwem. Nie chodzi tu w tym przypadku tylko 0 zarządzanie państwem z poziomu centralnego, ale również o udział społeczeństwa na szczeblu województwa, powiatu, samorządu lokalnego. Te sprawy można usprawnić, modyfikując jednocześnie dwa zagadnienia &#8211; ordynacje wyborcze (parlamentarną i samorządową) i zasady finansowania partii politycznych.</p>
<p>Pierwsza sprawa wymagałaby rzetelnej i długiej dyskusji, także konstytucyjnej, co obecnie, przy takiej polaryzacji i skłóceniu sił politycznych nie jest praktycznie możliwe.</p>
<p>Jeżeli chodzi natomiast o finansowanie, to przypomnijmy, że partie polityczne, które zdobyły w wyborach parlamentarnych min. 3 proc. poparcia, otrzymują dotację budżetowe, a także   zwrot kosztów kampanii . Są to znaczne kwoty (odpowiednio PO za rok 2009 – ponad 40 mln zł rocznie, PiS –prawie 38 mln zł, SLD &#8211; 14 mln, PSL &#8211; 13 mln). Partie mogą też przyjmować ograniczone darowizny od osób prywatnych. Nie mogą natomiast brać pieniędzy od darczyńców instytucjonalnych. Taki system finansowania powodują petryfikację istniejącego stanu politycznego i utrwalenie systemu oligarchii partyjnych.</p>
<p>Kilka lat temu byli posłowie, Marek Jurek i Marian Piłka, napisali dla Gazety Wyborczej rzeczowy artykuł na temat drogi ewolucji systemu partyjnego w Polsce. Zauważyli, że system dwupartyjny, do jakiego dąży polska scena polityczna jest  dość sztuczny, polski układ polityczny nie dorósł do tego rodzaju rozwiązania. Przypomnieli także, że partie stały się oligarchiczne, nie pełnią funkcji pośrednika pomiędzy opinią publiczną, a państwem, wyborcy nie pełnią kontroli nad politykami i wybranymi przez nich posłami – lecz następuję odwrócenie ról i pojęć. Partia przestaje być elementem oddziaływania elektoratu na państwo – staje się strukturą czysto administracyjną. I przy okazji, poddana centralnemu sterowaniu – staje się biurokratycznym aparatem, niezdolnym do rozwiązywania problemów państwa.</p>
<p><span id="more-3852"></span>Piłka i Jurek postulowali zmianę tego systemu, właśnie poprzez zmianę zasad finansowania partii. Dyskusja zapoczątkowana przez nich wróciła następnie do obiegu społecznego, pod postacią projektu Platformy Obywatelskiej, w roku 2009 &#8211; ale tylko w formie cząstkowej. PO przygotowała projekt nowelizacji ustawy o partiach politycznych, w którym znalazł się zapis o zawieszeniu subwencji państwowych na ich rzecz. Projekt został poddany procedurom sejmowym, ale ostatecznie nie został przegłosowany.</p>
<p>Kilka dnia temu młoda posłanka Platformy Obywatelskiej z Wybrzeża, <a id="aptureLink_LVnKJWLCVo" href="http://www.dziennik.pl/files/archive/00214/Agnieszka_Pomaska_214716l.jpg">Agnieszka Pomaska</a> , wystąpiła w imieniu swojego klubu z propozycją nowych regulacji zasad finansowania partii politycznych &#8211; ale tylko w ramach działającego już systemu. Otóż partie polityczne w dalszym ciągu miałyby być finansowane z budżetu, ale obligatoryjnie 25% środków miałaby iść, za pośrednictwem fundacji partyjnych, nadzorowanych przez Państwową Komisję Wyborczą, na działania eksperckie i seminaria. Czyli partie polityczne miałyby obligatoryjnie narzucony obowiązek powołania własnych think &#8211; tanków politycznych, lub korzystania z wiedzy niezależnych specjalistów &#8211; naukowców. Partie miałyby powoływać zarządy fundacji (czyli synekury&#8230;), i choć miałby być niezależne pod względem formalno-prawnym, to jednak nikt nie ma wątpliwości, że byłby poddane ścisłej kontroli funkcjonariuszy partyjnych. Fundacje nie miałyby prawa prowadzić działalności gospodarczej, ale za to mogłyby swobodnie w ramach swoich kompetencji zlecać zadania na zewnątrz. Ma to być przeniesienie na grunt Polski doświadczeń z Europy Zachodniej, głównie Niemiec.</p>
<p>Drugi ważny element propozycji pani posłanki Pomaskiej to drastyczne ograniczenie reklamy stricte politycznej partii, w mediach elektronicznych i na bilbordach. Z tym elementem nie można dyskutować &#8211; jest on bez wątpienia racjonalny, szczególnie, jeżeli chodzi o reklamę czysto wizerunkową.</p>
<p>Propozycja Agnieszki Pomaskiej (która tworzyła projekt we współpracy z wiceszefem klubu PO, Sławomirem Nowakiem) nie dotyka kluczowego zagadnienia zasad finansowania działalności partii politycznych. To, co znajdujemy w materiałach udostępnionych przez Platformę wygląda na krok w dobrym kierunku, ale bez znaczenia dla zmiany zasad finansowania, wpływu działaczy partyjnych &#8211; najważniejsze, wyborców, swoistego &#8222;akcjonariatu&#8221; politycznego. Jak zwykle &#8211; propozycja ma wymiar &#8222;sondażowy&#8221;, a nie realny, prawny i polityczny.</p>
<p>Już kilkakrotnie przedstawiałem swoje propozycje zmiany zasad dotowania działalności politycznej.</p>
<p>I tak pierwsza część środków powinna dalej być subwencją z budżetu państwa, ale powinna być ona przyznawana nie tylko na podstawie ilości zdobytych mandatów do Sejmu, lub przekroczenia określonego progu wyborczego, jak jest do tej pory, ale również na podstawie ilości zweryfikowanych członków partii, czyli tak zwanych członków rejestrowych. Członkowie ci mieliby obowiązek (na podstawie regulaminów wewnętrznych) do płacenia określonych składek na poczet partii. I to byłoby drugie źródło dochodu.</p>
<p>Trzecie źródło – to wpłaty o charakterze dobrowolnym od członków wspierających – również zarejestrowanych, zarówno osób prawnych, jak i fizycznych. Wpłaty dobrowolne muszą być ograniczone kwotowo i rejestrowane w dokumentach PIT. I ostatni element układu finansowania – odpis podatkowy, powiedzmy w wysokości 0,5%, podobnie jak to jest z instytucjami pożytku publicznego.</p>
<p>Tym sposobem zarówno budżet, jak  i obywatele finansowaliby wszystkie partie , które spełniałyby wymogi prawne, a nie tylko te, które już działają na polskiej scenie politycznej. To mogłoby otworzyć na nowo wrota dla sił politycznych, które są w tej chwili nie reprezentowane. Subwencja państwowa powinna być poddana rygorystycznym obostrzeniom, z niej nie można by na przykład finansować działalności reklamowej i marketingowej &#8211; czyli tak, jak proponuje posłanka Agnieszka Pomaska.</p>
<p>Czy ten pomysł jest realny? Teoretycznie tak. Praktycznie – też, pod warunkiem, że politycy zdobędą się na wykrzesanie z siebie poczucia odpowiedzialności. Jeżeli nowe zasady finansowania partii politycznych powiązać z nowymi regulacjami ordynacji wyborczej (moja propozycja, to ordynacja mieszana &#8211; połowa posłów wybierana w jednomandatowych okręgach wyborczych – a druga połowa – na dotychczasowych zasadach, w ordynacji proporcjonalnej),  to dałoby możliwość autentycznej walki politycznej, większej aktywności społecznej.</p>
<p><strong>Sprawa demokratyzacji działania partii politycznych w Polsce i ich autentycznego uspołecznienia – to konieczność. Obraz polskiej sceny politycznej, opanowanej przez partie wodzowskie, partie aparatu i walki politycznej – a nie autentycznie działających na rzecz państwa i wyborców – wymaga reakcji sił społecznych i politycznych. Polska demokracja, polska scena polityczna potrzebuje nowych sił i nowych twarzy. System, zasady, które obecnie obowiązują, prowadzą do postępującej martwicy życia politycznego, które powoli zamienia się w przepychankę aparatów partyjnych. Interesy państwa idą zupełnie na bok – a posłowie nie zajmują się tym, do czego zostali powołani, lecz realizacją zleconych zadań partyjnych.</strong></p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu Wprost.pl pod tytułem <a href="http://www.wprost.pl/ar/191588/Zwrocmy-partie-obywatelom/" target="_blank">&#8222;Zwróćmy partie obywatelom&#8221;</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pożar się zbliża</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/18/pozar-sie-zbliza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/18/pozar-sie-zbliza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Mar 2010 12:28:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Katlolicki]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3778</guid>
		<description><![CDATA[Schemat jest zawsze ten sam; Kolejne doniesienie o molestowaniu, o pedofilii, o tym, że przestępstwo było przez długie lata skrywane, a winni mu księża dalej prowadzą posługę kapłańską albo są ukrywani w Watykanie, lub klasztorach, a hierarchowie Kościoła katolickiego są &#8222;głęboko dotknięci i wstrząśnięci&#8221;. Tak jak wstrząśnięty był miesiąc temu Benedykt XVI na wieść o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img74.imageshack.us/img74/3676/kosciol3nx.jpg" alt="" width="55" height="72" /></p>
<p>Schemat jest zawsze ten sam; Kolejne doniesienie o molestowaniu, o pedofilii, o tym, że przestępstwo było przez długie lata skrywane, a winni mu księża dalej prowadzą posługę kapłańską albo są ukrywani w Watykanie, lub klasztorach, a hierarchowie Kościoła katolickiego są &#8222;głęboko dotknięci i wstrząśnięci&#8221;. Tak jak wstrząśnięty był miesiąc temu Benedykt XVI na wieść o kolejnych materiałach świadczących o zorganizowanym procederze pedofilii w kościele irlandzkim i jak teraz jest wstrząśnięty, kiedy podobne doniesienie (choć świadczące o mniejszej skali) spływają z Niemiec. Jest poruszony tak bardzo, że zamierza napisać list pasterski do wiernych w Irlandii. Tylko, że oni oczkują czegoś innego &#8211; odwołania prymasa, kardynała Brady&#8217;ego, który brała aktywny udział w tuszowaniu aktów pedofilskich 30 lat wcześnie &#8211; w imię ochrony wizerunku Kościoła.</p>
<p>Ujawniane niemalże co tydzień nowe afery w Kościele katolickim to nie jest zorganizowana akcja, ale wylew prawdy o tym, jakimi prawami i jakimi kryteriami kieruje się ta instytucja. To, co przez lata było tylko domysłem i było ukrywane przez zastraszanie wiernych (przysięgi milczenia, groźby ekskomunik, aktywna ochrona zboczeńców w sutannach), teraz wypływa szeroką falą. Ludzie doświadczeni przez los przestali się obawiać społecznej anatemy, a instytucje państwa, jak to się dzieje w przypadku Irlandii, zrozumiały, po czyjej stronie należy się opowiedzieć.  Obywatele i wymiar sprawiedliwości, wspomagane przez niezależne media, przestały się oglądać na to, co powie papież i jakie stanowisko zajmie organizacja Kościoła, lecz realizują swoje obowiązki i zadania. I dzięki temu zaczyna się otwierać szeroko brama z informacjami o kolejnych aferach. Irlandia, wcześniej Wielka Brytania, teraz również Holandia, Szwajcaria, Włochy, Niemcy, Austria&#8230; pożar prawdy rozlewa się szeroko po Europie. A z Watykanu nie słyszmy głosu przeprosin i skruchy, ponieważ jeżeli się dokładnie wsłuchamy w to, co ma do powiedzenie Benedykt XVI, to odczytamy, że jego troska dotyczy głównie Kościoła katolickiego i tym co się w nim dzieje. Tym jest właśnie głowa Kościoła &#8222;wstrząśnięta&#8221;, a nie dolą ofiar zboczeńców w sutannach. Efektem jest to, że Niemcy już w ponad 85% obywateli nie mają zaufania do instytucji Kościoła i zarzucają mu, że nie zamierza do końca wyjaśnić spraw związanych z przestępstwami na tle seksualnym.</p>
<p><span id="more-3778"></span>Papież Benedykt XVI ma na sumieniu również sprawę ukrywania przestępstwa pedofilii, ponieważ w początku lat 80 to w jego diecezji, której był biskupem, pozwolono na zatuszowanie sprawy księdza-pedofila. Ratzinger wtedy wyraził zgodę na przeniesienie kapłana do innej parafii i prowadził on posługę aż do tego roku &#8211; oczywiście dokonując dalej innych aktów pedofilskich. Został jednak odkryty przez media. Opinia rzecznika Watykanu, Federico Lombardiego, że Benedykt XVI nie ma z tą sprawą nic wspólnego, jest, delikatnie mówiąc, mocno naciągana.</p>
<p>W roku 2007, w jednej z audycji radia BBC, pojawiła się już  informacja, że kardynał Ratzinger tuszował przypadki pedofilii wśród księży. W tym programie BBC przypomniano o tajnej instrukcji Watykanu, pod nazwą Crimen Sollicitationis, która ustalała postępowanie w przypadku ujawnienia molestowania dzieci przez księży. Zdaniem Colma O’Gormana, autora programu, kardynał Ratzinger przez ponad 20 lat odpowiadał za przestrzeganie tego dokumentu, a w 2001 roku dodatkowo wzmocnił jego wykładnię. Dokument ten ma grozić ekskomuniką tym, którzy w przypadku pedofilii w Kościele powiadomią władze świeckie.</p>
<p><em>„Biskupi diecezjalni tuszowali przypadki pedofilii wśród księży zgodnie z tajną instrukcją i przenosili księży winnych nadużyć do innych parafii”</em> – stwierdził Colm O’Gorman autor programu “Sex Crimes and the Vatican”. <em>„Mimo głośnych w Irlandii i USA przypadków ujawnienia pedofilii wśród księży w 2002 roku, Stolica Apostolska nie zaprzestała stosowania polityki, której efektem było tolerowanie podobnych nadużyć w innych krajach i zamiast stanąć wyraźnie po stronie ofiar, tuszowała ich krzywdę”</em> – twierdzi Colm O’Gorman.</p>
<p>Księża, którzy popełnili zbrodnie, byli ukrywani, przenoszeni, niektórzy ukrywają się do dziś. Są pod ochroną Watykanu, działają według schematu i na wyraźne polecenia swoich przełożonych. Przypomina to zabawy mafii sycylijskiej bardziej, niż hierarchów Kościoła Katolickiego, który ma zbawiać wiernych. Teraz odpowiedzialność za to ponosi papież Benedykt XVI.</p>
<p>Problem księży-pedofilów istnieje na całym świecie, i ma wymiar nie tylko kryminalny i społeczny, ale przede wszystkim moralny. Nie wystarczy w tym przypadku stwierdzenie, że jest to tylko grzech ciężki ludzi Kościoła Katolickiego, bo przecież, jak to stwierdził swego czasu naczelny sofistyk Kościoła Katolickiego w Polsce, dr Tomasz Terlikowski, Kościół jest święty, tylko ludzie są grzeszni. W związku z tym powinno się rozgrzeszyć Kościół – a reszta się jakoś ułoży.</p>
<p>Okazuje się jednak coraz częściej, że społeczeństwa, którym zależy, aby ich funkcjonowanie oparte było na zdrowych światopoglądowo postawach, nie może przejść nad tym do porządku dziennego. Przykładem jest Irlandia, gdzie kościoły po opublikowaniu ustaleń tak zwanej Komisji Ryana, Rządowej Komisji ds. Nadużyć wobec Dzieci, wyludniają się , a liczba księży dramatycznie spada – ponieważ społeczeństwo uznało, że Kościół Katolicki dalej się nie rozliczył ze swej zbrodni.</p>
<p>Kościół i jego obrońcy – w tym także w Polsce, tacy właśnie jak już wspomniany przedstawiciel katolików świeckich, red. Terlikowski, usiłują odwrócić wektor sprawy, wskazując, że teraz ofiary seksualnych zbrodni usiłują zrobić na tym interes finansowy, a także stworzyć z tego narzędzie walki z chrześcijaństwem. Jednym słowem zamiast pełnej skruchy zaczyna się kontratak.</p>
<p>Pozostaje pytanie, jak przeciwdziałać przestępstwom w Kościele katolickim? Tu droga jest jedna, pokazało to doświadczenie amerykańskie, gdzie okazało się, że najlepszym rozwiązaniem jest uderzenie Kościoła w najczulszy punkt &#8211; w podstawy ekonomiczne. Olbrzymie odszkodowania za przestępstwa, a także bezwzględne poddanie księży-pedofilii jurysdykcji państwa &#8211; to jedyna droga do uzdrowienia atmosfery.</p>
<p>Czy w Polsce jest możliwy wybuch podobnej afery? Statystyka i praktyka mówi, że jest to kwestia czasu.</p>
<p>Kościół Katolicki w Polsce, pyszny swoimi zasługami z czasów PRL i Janem Pawłem II, jak na razie, nie jest dotknięty w takiej skali tego rodzaju obrzydliwymi aferami. Dlatego jego obrońcy są bardziej otwarci. Z  jednej strony wzywają do modlitw i do pokuty, z drugiej strony nie omieszkają wypominać, że przecież sprawa Romana Polańskiego i jego kontaktów seksualnych też jest medialna i tym się trzeba zająć w pierwszej kolejności. I poprzez prymitywny relatywizm próbuje się zniwelować straty, jakie ponosi Kościół za swoje grzechy.</p>
<p>Wszędzie tam, gdzie Kościół Katolicki ma mocną pozycję, nie chce się, jako instytucja, poddać się osądowi społecznemu, nie chce przyznać się do popełnionych przewinień. Tak było w USA, potem w Irlandii, czy Niemczech. Zawsze i wszędzie, nawet w przypadku najcięższych zbrodni – Kościół  katolicki stosuje jako argument tajemnicy spowiedzi, dla ochrony własnej przestępczej działalności i ochrony działalności spowiadających się. Wszędzie, gdzie popełniono przestępstwo, hierarchia kościelna w sposób aktywny i zorganizowany tworzy front obrony- nie, nie obrony jedności Kościoła, czy obrony Sakramentu – lecz obrony siebie i swojej pozycji w społeczeństwie.</p>
<p>A jeżeli już wszystko zawodzi &#8211; zawsze odpowiedzialność można zrzucić na Szatana, jak to uczynił Gabriele Amorth, główny egzorcysta Watykanu&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl </a></strong></em></span></p>
<p><strong><em>* Przy pisaniu wykorzystano inne materiały autora.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/18/pozar-sie-zbliza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawo wyboru</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/11/prawo-wyboru/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/11/prawo-wyboru/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 16:20:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3756</guid>
		<description><![CDATA[Nieuchronność śmierci dla jednych to strach, dla innych ukojenie, dla jeszcze innych &#8211; nadzieja. Dla jednych jest to tylko koniec życia doczesnego i przejście do innej formy, czysto duchowej egzystencji, inni natomiast spokojnie czekają na to, aby zakończyć życie, z pełną świadomością jego czysto biologicznej wartości, a za świadomość przyjmują funkcję swojego umysłu, jeżeli oczywiście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nieuchronność śmierci dla jednych to strach, dla innych ukojenie, dla jeszcze innych &#8211; nadzieja. Dla jednych jest to tylko koniec życia doczesnego i przejście do innej formy, czysto duchowej egzystencji, inni natomiast spokojnie czekają na to, aby zakończyć życie, z pełną świadomością jego czysto biologicznej wartości, a za świadomość przyjmują funkcję swojego umysłu, jeżeli oczywiście jest on sprawny i panuje nad ciałem.</p>
<p>Słowo eutanazja w Polsce, kraju, gdzie przygniatająca większość społeczeństwa przyznaje się do katolicyzmu, budzi strach, Jest to słowo, którego użycie w pozytywnym, czy wręcz tylko dyskusyjnym kontekście, wzbudza emocje, nawet czasem agresję. Sama definicja encyklopedyczna zjawiska eutanazji ma kontekst czysto społeczny i prawny. Przypomnijmy ją, za Wikipedią;</p>
<p><em>Eutanazją określane jest zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej, gdzie motyw owacją jest skrócenie jej cierpień. Eutanazja dzielona jest na bierną określana jako ortotanazja i czynną jako zabójstwo z litości.</em></p>
<p>Okazuje się, że samo odniesienie społeczne w Polsce nie jest wystarczające. Wynika to z tego, że w naszym kraju, pomimo, że mamy konstytucyjnie zagwarantowaną świeckość państwa i oddzielnie instytucji świeckich od wpływów Kościoła Katolickiego, to jednak katolicy uważają, że etyka chrześcijańska musi być na tyle dominująca, że inne poglądy na wiele spraw muszą zostać jej poddane bez dyskusji. Problem polega jednak na tym, że nie wszyscy obywatele chcą dostąpić łaski zbawienia i dokonywać świadomych i bezdyskusyjnych wyborów zgodnie z jej nakazami i zakazami. Próba narzucenia etyki chrześcijańskiej jest de facto ograniczeniem wolnego wyboru i praw człowieka, który się z nią nie zgadza. Zmuszanie innego człowieka do dokonywania wyborów zgodnie z narzuconymi siłą zasadami etycznymi, jest jej zaprzeczeniem. I państwo właśnie powinno mnie, za pomocą swoich praw, chronić przez narzuceniem przez innych ludzi tego, co chcę zrobić ze swoim osobniczym życiem. Życiem i śmiercią.</p>
<p><span id="more-3756"></span>Państwo, społeczeństwo, nie może ustanawiać praw i obowiązków na podstawie moralnych zasad, zdefiniowanych w sposób tak kategoryczny, jak dotyczy to prawa do życia. Państwo ma obowiązek zważać na zasady moralne, ale prawa powinny być stanowione na podstawie etyki. Etyka zaś, jako element filozofii, jest poza sferą ducha, czy Boga – lecz jest po prostu nauką.</p>
<p>Zasady etyczne powinny być podstawą tworzenia prawa, które by pozwoliło z jednej strony moralne i zgodne z sumieniem postępowanie członków społeczeństwa, z drugiej strony – dawałoby prawo do wolności człowieka, nieskrępowanej dogmatami moralnymi innych ludzi. W myśl tej zasady, życie ludzkie, jako najważniejsze prawo człowieka, powinno być jego własnością, a wolność powinna mu dawać prawo do odebrania go sobie, jeżeli zaistnieją warunki, że to człowieczeństwo zamienia się w wegetacją istoty bez świadomości.</p>
<p>Przychodzi dla człowieka świadomego i zdrowego psychicznie taki moment, że uświadamia on sobie, że przestaje być użyteczny.  Dla siebie, dla bliskich, dla otoczenia. Nie jest już ani motorem działania dla siebie ani dla bliskich. Jest ciężarem. Zanika wola życia, ciało i umysł się poddają. Wtedy czas na to, aby godność ludzka została ocalona przez prawo wyboru.</p>
<p>W kilku krajach europejskich, Holandii, Belgii, Luksemburgu istnieje prawo do eutanazji. I społeczeństwa tych państw z tego korzystają. W Holandii właśnie powstał ruch &#8211; bardzo liczny &#8211; który chce rozszerzyć prawo o możliwości dokonania eutanazji nie tylko z powodów czysto medycznych, ale również z powodów czysto osobistych. Osoby, które przekroczyły siedemdziesiąt lat miałyby możliwość dokonania eutanazji na własną prośbę, bez wskazań konieczności udowodnienia nieuleczalnej choroby, powodującej cierpienia. Projekt takiego prawa złoży w holenderskim parlamencie stowarzyszenie &#8221; Z Wolnej Woli&#8221;, a już podpisało się pod nim ponad 112 tysięcy Holendrów. Może być to przełom i rozszerzenie praw obywatelskich. Nie zostanie on zapewne przyjęty już teraz, ale otworzy na nowo dyskusje o dopuszczalności eutanazji.</p>
<p>W Polsce tak naprawdę poważna, społeczna dyskusja o eutanazji jeszcze się nie zaczęła. Dominujący w polskim życiu katolicy usiłują narzucić innym swoją wizję świata, wychodząc z założenie, że  rudymenty moralności polskiego społeczeństwa wywodzą się od Boga, w związku z tym nie mamy prawa dyskutować o tak fundamentalnej sprawie, jak eutanazja, ponieważ życie pochodzi z jego nadania i jest święte. Katolicy uważają, że dopuszczenie do jakiejkolwiek dyskusji na ten temat nie jest możliwe, ze względu na to, że nie jesteśmy właścicielem własnego życia, nie jesteśmy jego panami. Jest to założenie, ze człowiek jest ubezwłasnowolniony, ograniczony w ten sposób prawami boskimi. I tak właśnie dochodzimy do sedna, że prawdziwa świeckość państwa w Polsce nie istnieje.</p>
<p>Życie człowieka, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, wyznawanej etyki stoi na szczycie hierarchii wartości, powinno być chronione szczególnie – ale prawo do niego nie może pozostać poza sferą indywidualnej wolności jednostki. Do tego powinno dążyć świadome społeczeństwo.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/189290/Prawo-wyboru/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/11/prawo-wyboru/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gej, a sprawa polska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 16:57:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3726</guid>
		<description><![CDATA[Już samo to, że Europejski Trybunał Praw Człowieka musi Polsce zwracać uwagę (i de facto zalecać być może zmianę prawa) w sprawie dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej, jest dość ambarasujące nie tylko dla rządu, ale również dla społeczeństwa. Paweł Kozak, mieszkaniec Szczecina, po śmierci swojego partnera, wystąpił o prawo do kontynuowania mieszkania w lokalu komunalnym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Już samo to, że Europejski Trybunał Praw Człowieka musi Polsce zwracać uwagę (i de facto zalecać być może zmianę prawa) w sprawie dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej, jest dość ambarasujące nie tylko dla rządu, ale również dla społeczeństwa.</p>
<p>Paweł Kozak, mieszkaniec Szczecina, po śmierci swojego partnera, wystąpił o prawo do kontynuowania mieszkania w lokalu komunalnym. Odmówiono mu tego, powołując się na przepisy, że tego rodzaju możliwość istnieje tylko dla konkubinatów. Gdyby był kobietą &#8211; takie prawo otrzymałby praktycznie z automatu (po spełnieniu określonych warunków administracyjnych).</p>
<p>ETPC powołał się na normy konwencji, która zakazuje dyskryminacji związków z powodu orientacji seksualnej. Oznacza to, że polskie normy prawa powinny zostać w tej sprawie znowelizowane (już zresztą to w roku 2001 nastąpiło).</p>
<p>Sprawa ma jednak wymiar szerszy. Jest to dobra podstawa do tego, aby w sposób spokojny, bez ideologicznego zacietrzewienia, powrócić do dyskusji o związkach partnerskich i ich roli nie tylko w społeczeństwie, ale również w ekonomii państwa. Osoby żyjące w związkach stałych są dla społeczeństwa bardziej produktywne i ich działania są bardziej przewidywalne. Stabilność powinna być dla społeczeństwa wartością.</p>
<p>Nie w Polsce jednak; W naszym kraju od razu tego rodzaju sprawa traktowana jest jako zamach na wartości i na &#8222;święte prawa rodziny&#8221;. Świadczą o tym tytuły w mediach prawicowych, &#8222;Gej wygrał z Polską&#8221;, czy &#8222;Homoseksualista wygrał&#8230;&#8221;.</p>
<p>Środowiska LGBT już od dawna przestały interesować się sprawami wesołych parad, czy prowokacji, ale umiejętnie wykorzystują nasze uczestnictwo w Unii Europejskiej do poszerzania zakresu praw swoich członków. Nie ma to nic wspólnego z orientacją polityczną, nie jest ważne dla prawa i jego stanowienia, czy inicjatywy legislacyjne wychodzą ze strony środowisk lewicowych, prawicowych, czy liberalnych. Dla każdego środowiska politycznego najważniejsza powinna być ochrona obywateli, co jest składnikiem praw obywatelskich jednostki. Każda dyskryminacja z powodu orientacji seksualnej nie powinna być przedmiotem rozważań ideologów i polityków, lecz prawników. Tak być powinno, ponieważ Polska nie żyje w cywilizacji jednej ideologii, lecz w cywilizacji XXI wieku, cywilizacji prawa.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/188572/Gej-a-sprawa-polska/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trybunał ludowy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Feb 2010 16:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3702</guid>
		<description><![CDATA[Trybunał Konstytucyjny, obradując w pełnym, 14. osobowym składzie wydał werdykt w sprawie ustawy obniżającej państwowe, ustawowo określone i nabyte po roku 1989 świadczenia emerytalne dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL. Co do sprawy mam stosunek ambiwalentny, co do wyroku Trybunału Konstytucyjnego &#8211; całkowicie jednoznaczny &#8211; identyfikuję się z opinią tych 5. członków TK, którzy głosowali [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Trybunał Konstytucyjny, obradując w pełnym, 14. osobowym składzie wydał  werdykt w sprawie ustawy obniżającej państwowe, ustawowo określone i nabyte po roku 1989 świadczenia emerytalne dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL.</p>
<p>Co do sprawy mam stosunek ambiwalentny, co do wyroku Trybunału Konstytucyjnego &#8211; całkowicie jednoznaczny &#8211; identyfikuję się z opinią tych 5. członków TK, którzy głosowali za odrzuceniem ustawy dezubekizacyjnej, uznając ją za niezgodną z ustawą zasadniczą RP.</p>
<p>Dla mnie sprawa jest dość oczywista; z jednej strony trybunał uznał, że ustawa odbierająca przywileje emerytalne dla pracowników służb specjalnych PRL jest zgodna z Konstytucją, z drugiej strony natomiast wydając wyrok zadziałał wbrew tejże ustawie, ponieważ zakwestionował prawa nabyte funkcjonariuszy &#8211; zagwarantowane już po roku 1989&#8230; Jednym słowem, najpierw Konstytucję zinterpretował &#8211; na tak, potem ją spalił&#8230;</p>
<p>Nie można tego odczytać inaczej, jak zgodę na takie stanowienie prawa, aby miało ono charakter represyjny, a także zostało odczytane jako rewanż o charakterze politycznym.</p>
<p>Trybunał Konstytucyjny, wydając taki wyrok, bardzo mocno oddalił się od swojej funkcji interpretatora Konstytucji RP, a zajął się czymś, co nie leży w jego kompetencjach &#8211; stanowieniem podstaw prawa. Stało się tak dlatego, co zauważyła w swojej wypowiedzi sędzia Ewa Łętowska, że TK tak interpretując zapisy ustawy, <em>uniemożliwia w przyszłości badanie konstytucyjności innych ustaw dotyczących świadczeń społecznych</em>. Nie jest to nic innego, jak stworzenie precedensu prawnego, który odnosi się nie tylko do danej ustawy, ale ma zastosowanie do innych przepisów prawa. A, jak wiadomo, polskie prawo precedensem się nie posługuje.</p>
<p>Niestety, mam wrażenie, że wyrok w tej drażliwej sprawie ma jeszcze jeden, dodatkowy wymiar; Może zostać on odebrany jako rewanż środowisk opozycyjnych, postsolidarnościowych na pracownikach i funkcjonariuszach służb specjalnych &#8211; również tych, którzy pozytywnie zweryfikowani, a więc poddani kontroli państwa, służyli III RP. I to jest już nie tylko sprawa odpowiedzialności zbiorowej, ale również zrealizowanie w imieniu państwa politycznej zemsty.  Trafnie to powiedział w swoim zdaniu odrębnym Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bohdan Zdzieniecki;</p>
<p><em>Zasada sprawiedliwości społecznej nie może być sprowadzona do sprawiedliwości dziejowej.</em></p>
<p>Państwo ma obowiązek dbać o sprawiedliwość społeczną, nie jest oczywiście zgodne z nią to, że ofiary represji SB i innych służb PRL nie otrzymują należnych im rekompensat. Ale nie może być to niegodne z prawem &#8211; i z zasadami państwa demokratycznego &#8211; a na pewno z Konstytucją.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/188091/Trybunal-ludowy/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kontratak imperium</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/16/kontratak-imperium/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/16/kontratak-imperium/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 12:04:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3657</guid>
		<description><![CDATA[Można się było tego spodziewać; Moralni i intelektualni obrońcy Jarosława Kaczyńskiego rozebrali na czynniki pierwsze jego wywiad dla tygodnika &#8222;Newsweek&#8221; i tryumfalnie oświadczyli, że słowa &#8222;hak&#8221;, a nawet &#8222;haczyk&#8221; pan prezes nie wypowiedział. Oznacza to, że robiąc egzegezę wystąpienia pana prezesa, należy zwrócić uwagę, że tan naprawdę to chodziło zupełnie o coś innego. A zresztą, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Można się było tego spodziewać; Moralni i intelektualni obrońcy Jarosława Kaczyńskiego rozebrali na czynniki pierwsze jego wywiad dla tygodnika &#8222;Newsweek&#8221; i tryumfalnie oświadczyli, że słowa &#8222;hak&#8221;, a nawet &#8222;haczyk&#8221; pan prezes nie wypowiedział. Oznacza to, że robiąc egzegezę wystąpienia pana prezesa, należy zwrócić uwagę, że tan naprawdę to chodziło zupełnie o coś innego.  A zresztą, jak napisał na swoim blogu znany intelektualista dziennikarski z &#8222;Faktu&#8221;, Łukasz Warzecha (jaka gazeta i jaka partia, tacy intelektualiści&#8230;),<em>&#8222;wątek hakowy został sprowokowany pytaniem Śmiłowicza i Stankiewicza&#8221;</em>. Tak, moi Państwo &#8211; pytania nie mogą być niewygodne, bo przecież nie można oczekiwać od Pana Kaczyńskiego, że będzie kłamał&#8230; A, że prawda w tym przypadku oznacza, że to WŁAŚNIE haki były i są dalej metodą oddziaływania politycznego na przeciwników &#8211; to już tylko, oczywiście dla pana Warzechy, szczegół.</p>
<p>O tym, że polityka haków była stosowana przez Kaczyńskiego szeroko i profilaktycznie wobec nie tylko przeciwników, ale również aktualnych partnerów politycznych, przypomniał były szef LPR, Roman Giertych. Gromadzone były materiały, takie hakowe dossier, które w dowolnym momencie mogłoby być wykorzystane. Na wszystkich w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości były pozakładane teczki, a depozytariuszem materiałów na Radosława Sikorskiego był sam Antoni Macierewicz, mający skądinąd ksywę &#8222;Teczka&#8221;. Nie zapomnijmy, że w czasie, kiedy Sikorski był ministrem ON w rządach Marcinkiewicza i Kaczyńskiego, Macierewicz był jego zastępcą (czyli w nomenklaturze służb &#8211; prowadzącym&#8230;).</p>
<p>Radosław Sikorski to najpoważniejszy przeciwnik w wyborach prezydenckich, jeżeli oczywiście Donald Tusk go desygnuje do wyścigu. To będzie w w tym przypadku nie tylko przeciwnik, ale i wróg, ponieważ odejście z drużyny imperatora Kaczyńskiego nie może pozostać bez śladu na jego stosunku do Sikorskiego &#8211; nie mówiąc o psychice. Nie należy zapominać, że imperium nie przebacza, a do tego jeszcze słowa o dożynaniu watah, wypowiedziane na jednym z wyborczych wieców przez Sikorskiego, musiały zapaść głęboko.</p>
<p><span id="more-3657"></span>Oczywiście, nie tylko czynnik osobisty ma tu znacznie; Kaczyński zdaje sobie sprawę, że Sikorski może być najgroźniejszym przeciwnikiem Lecha w wyborach, ponieważ na niego mogą głosować i klasyczni, liberalni wyborcy PO, a także ci bardziej konserwatywni, jak również młodzież. Jeżeli dodamy do tego, że kilka procent z twardego elektoratu PiS może uszczknąć Marek Jurek, kandydat Prawicy Rzeczpospolitej, to może się okazać, że Sikorski może powtórzyć sukces Aleksandra Kwaśniewskiego z roku 2000 i wjechać do Pałacu Namiestnikowskiego już po pierwszej turze wyborów.</p>
<p>Wróćmy jednak do samych haków; Otóż, jeżeli rzeczywiście literalnie przeczytamy materiał z &#8222;Newsweeka&#8221;, słowo to nie pada. Ale padają inne sformułowania, które odczytane w kontekście ówczesnej sytuacji i tego co się działo później, pokazują, że sprawa jest jeszcze poważniejsza.</p>
<p><strong>Pytanie:</strong> Prezydent, powołując Sikorskiego na szefa MSZ, miał wobec niego wątpliwości. Czemu?</p>
<p><strong>Odpowiedź:</strong> To jest objęte tajemnicą państwową. Gdyby obowiązywała konstytucja według projektu PiS, to nie ma wątpliwości, że prezydent odmówiłby jego powołania.</p>
<p>Jarosław Kaczyński twierdzi, że jego wiedza jest na tyle poważna, że nie może być ujawniona. Ale jeżeli jest coś na tyle poważnego, że zagraża to państwu, dlaczego nie zwrócił się z tą sprawą do organów państwa i dlaczego sam, jako premier rządu nie podjął w czasie zaistnienia sytuacji, odpowiednich kroków prawnych?</p>
<p>Idąc dalej &#8211; dlaczego po dymisji Radosława Sikorskiego ze stanowiska ministra obrony narodowej rozważano objęcie przez niego poważnych stanowisk &#8211; ambasadora w Stanach Zjednoczonych, lub analogicznego stanowiska w strukturach politycznych NATO?</p>
<p>I najważniejsze pytanie &#8211; dlaczego Lech Kaczyński, wiedząc o ciążących według swego brata na Sikorskim poważnych przewinach, zgodził się na to, aby ten zajął kluczowe dla państwa stanowisko ministra spraw zagranicznych? Jak słusznie zauważył w wywiadzie dla TOK FM Ryszard Kalisz, jeżeli na Sikorskim ciążą poważne zarzuty, o których przecież Jarosław Kaczyński brata informował, to nominacja Sikorskiego oznacza, że urzędujący prezydent dopuścił się deliktu konstytucyjnego. A za to, czyli za działanie niezgodne z Konstytucją RP, można i powinno się postawić prezydenta przed Trybunałem Stanu&#8230;</p>
<p>O tym, że fakt &#8222;przestępstwa&#8221; Sikorskiego zaistniał w czasie, kiedy Jarosław Kaczyński sprawował urząd premiera, świadczą następne pytania i jego odpowiedzi;</p>
<p><strong>P: </strong>Jest konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego?<br />
<strong>O:</strong>Tak.<br />
<strong>P:</strong> Ale przecież on był ministrem obrony w rządach PiS. Dlaczego przed tamtą nominacją nie było zastrzeżeń?<br />
<strong>O:</strong> Chodzi o wydarzenie późniejsze.<br />
<strong>P:</strong> Z tego powodu Sikorski został zdymisjonowany w lutym 2007 r.?<br />
<strong>O:</strong> Tak, choć do dymisji doszło z pewnym opóźnieniem<br />
<strong>P:</strong> Użyje pan tego w kampanii wyborczej?<br />
<strong>O:</strong> W kampanii będzie przestrzegane prawo.</p>
<p>Wbrew pozorom, sytuacja nie jest błaha. Były premier rządu oskarża swojego ministra, być może kandydata na prezydenta (najwyższy urząd w państwie, zwierzchnik sił zbrojnych) o działania niezgodne z prawem. Jednocześnie sam przyznaje się, że nie podjął żadnych działań w czasie, kiedy pełnił swoją funkcję, jak i później. Dotyczy to również jego brata, urzędującego obecnie prezydenta.</p>
<p>Jeżeli rzeczywiście prawo ma być przestrzegane, jeżeli Jarosław Kaczyński stoi na stanowisku legalizmu, to powinien się ze swoich słów wytłumaczyć. Ze swoich słów wypowiedzianych w wywiadzie, ale również z tego, dlaczego nie podjął stosownych czynności.</p>
<p>Ale chyba jednak większość obserwatorów doskonale zdaje się sobie sprawę, że słowami Kaczyńskiego nie stoi żaden hak, haczyk, ale zwisa tylko sama żyłka. A w ogóle &#8211; to jest to tylko mokry, śmierdzący kapiszon&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/16/kontratak-imperium/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oskarżam lewicę &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 16:45:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3644</guid>
		<description><![CDATA[Sprawa okoliczności śmierci i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie nigdy wyjaśniona. Konstatuję to ze smutkiem i stwierdzam, że winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, ale przede wszystkim ci, którym powinno na wyjaśnieniu tej sprawy zależeć najbardziej &#8211; czyli politykom lewej strony sceny politycznej, z której [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sprawa okoliczności śmierci i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie nigdy wyjaśniona. Konstatuję to ze smutkiem i stwierdzam, że winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, ale przede wszystkim ci, którym powinno na wyjaśnieniu tej sprawy zależeć najbardziej &#8211; czyli politykom lewej strony sceny politycznej, z której wywodziła się Blida.</p>
<p>W dzień po śmierci posłanki, a jeszcze przed haniebnym wystąpieniem Zbigniewa Ziobro w Sejmie, gdzie kłamstwo i przykrywanie prawdziwych motywów działań politycznych kolidowało z jego zadowoloną twarzą, napisałem tekst, pod tytułem &#8222;Winnym śmierci Barbary Blidy jest Zbigniew Ziobro&#8221;. Tekst ten powstał po analizie dostępnych wówczas danych o sprawie – i analizie powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami, ich relacjami, znajomościami z poprzednich miejsc pracy – oraz uwarunkowaniami politycznymi, w chwili, kiedy posłanka SLD miała zostać zatrzymana.</p>
<p>Tuż po śmierci Barbary Blidy uważałem, że osobą również zamieszaną w sprawę jest Zbigniew Wassermann, koordynator służb specjalnych rządu Kaczyńskiego. Potem się okazało, że Ziobro, poza plecami Wassermanna, zawarł nieformalny układ z szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim, swoim prokuratorskim kolegą, w tej sprawie (nieformalny – ale za wiedzą premiera Jarosława Kaczyńskiego), aby wykorzystać Barbarę Blidę jako „wyjście” na polityków lewicy – i powiązania ich z mafią węglową. I to właśnie były szef ABW powinien być drugim, głównym oskarżonym w tej sprawie – obok szefów prokuratury okręgowej w Katowicach, którzy realizowali plan działań Ziobry. Trzecim oskarżonym powinien być Grzegorz Ocieczek – szef delegatury katowickiej ABW, który realizował działania w terenie.</p>
<p><span id="more-3644"></span>Jeszcze rok temu, kiedy już pracę rozpoczęła komisja śledcza, pod kierownictwem Ryszarda Kalisza, wydawało mi się, że idzie ku lepszemu, że blokowanie wyjaśnienia tej sprawy ma się ko końcowi. Wydawało się, że łódzka prokuratura pracuje sprawnie. Myliłem się.</p>
<p>W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Łodzi umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie  śledztwa przeciwko Barbarze Blidzie. Ponoć przestępstwa, czyli nieupoważnionych nacisków nie było. Jest to skandal i hucpa, którą można porównać tylko z działaniami i nierzetelnością przy wyjaśnieniu sprawy Krzysztofa Olewnika.</p>
<p>W grudniu 2007 roku przeprowadziłem analizę powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami i instytucjami, które w sprawę były zamieszane. Oto ona;</p>
<p><em>Układ zmontowany na linii Ziobro – Bogdan Święczkowski, szef ABW, Ocieczek, szef delegatury ABW w Katowicach oraz Krzysztof Błach, szef Prokuratury Okręgowej w Katowicach – przygotowywał całą prowokację. Barbara Kmiecik, mająca w tej sprawie status świadka koronnego, miała uwikłać Blidę w domniemane przekazanie łapówki Zbigniewowi Baranowskiemu, były prezes Rudzkiej Spółki Węglowej, w kwocie 80 tyś. złotych. I to miało wplątać Blidę w układ mafii węglowej. Pomocnym w tej sprawie miał być też Ryszard Zając, który miał uwiarygodniać tą łapówkę informacjami „ze słuchu”. Na szczęście w porę zrozumiał, że amatorzy, którzy się tą sprawą zajmowali – mogą go wplątać w niezłe kłopoty – i wycofał się ze sprawy.</em></p>
<p><em>Sprawa ma dwa punkty zwrotne;</em></p>
<p><em>Pierwszym są, upublicznione przez „Gazetę Wyborczą”, zeznania prokuratorów katowickich, składane przed prokuraturą łódzką, która otrzymała zlecenie wyjaśnienia tej sprawy. Pomimo, że była to jedna z „frontowych” jednostek Zbigniewa Ziobry – nie udało się tych rewelacyjnych zeznań utrzymać w tajemnicy.</em></p>
<p><em>„Gazeta Wyborcza” na początku lipca opublikowała raport, dotyczący przesłuchania 4. prokuratorów prokuratury katowickiej, prowadzących tą sprawę oraz rzecznika prokuratury – prok. Tomasza Tadli.</em></p>
<p><em>Przesłuchania mają olbrzymią wartość. Wynika z nich jednoznacznie, że osią oskarżenia, motorem sprawy, osobą, która miała pogrążyć Barbarę Blidę (a może i innych polityków, także… z PiS – Wassermann) była Barbara Kmiecik.<br />
To ona miała być głównym świadkiem oskarżenia, to wokół jej zeznań miano budować całą sprawę. To ona, zapewne za nadzwyczajne złagodzenie kary miała zostać „świadkiem koronnym”.</em></p>
<p><em>Przesłuchania prokuratorów szeregowych – nie wiele tak naprawdę wyjaśniają. Oni byli tylko narzędziami, które zostały użyte do realizacji sprawy. Prowadzący wcześniej sprawę prokurator Emil Melka został od niej odsunięty – ale z materiałów nie wynika, aby powodem była jego opieszałość. Chodziło tylko o zdynamizowanie akcji i działań, dlatego wymienieni prokuratorzy zostali skierowani do realizacji tej sprawy.</em></p>
<p><em>Same przesłuchania w prokuraturze łódzkiej dotyczą tylko przygotowań do zatrzymania Barbary Blidy i dochodzenia do akcji w dniu 25 kwietnia rano w Siemanowicach.<br />
Ale nie zapomnijmy – a tle jest sprawa V DS 25/06 – która jest utajniona, gdzie tak naprawdę są dowody – a właściwie nie dowody – lecz zeznania Barbary Kmiecik i Ryszarda Zająca, mające być kanwą oskarżenia.</em></p>
<p><em>Te materiały opublikowane przez „Gazetę Wyborczą” wskazywały na następujące rzeczy;</em></p>
<p><em>1.Nacisk na prokuratorów Balasa, Głucha, Wolnego i Kaczmarczyk – Suchanek – ze strony ich przełożonych – był ogromny. Szczególnie ze strony prokuratora okręgowego – Krzysztofa Błacha, który na bieżąco, w sposób niespotykany – kontrolował ich działalność. I to właśnie ten człowiek jest następnym elementem układanki ogniwem, które ma prowadzić do wyjaśnienia tej sprawy. Nie wiem, czy już był przesłuchiwany, czy nie – ale to on jest tym, który posiada wiedzę, mogącą wskazywać na wpływ ministra Ziobry na przebieg dochodzenia, śledztwa i sposób zatrzymania Barbary Blidy.</em></p>
<p><em>2.Prokurator Błach łączy prokuraturę katowicką z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z Ocieczkiem i Śliwińskim, jako drugim, jeszcze ważniejszym elementem tej układanki. To właśnie w tej części sprawy należy się doszukiwać głównych elementów wpływów Zbigniewa Ziobro. Zarówno Ocieczek jak i szef ABW – Świątkowski – to przyjaciele Zbigniewa Ziobro z początków jego kariery – i to oni mieli dokonać spektakularnych zatrzymań.</em></p>
<p><em>3.Wizyta Zbigniewa Ziobro na Śląsku w dniach 25 lub 26 kwietnia – był bardzo prawdopodobna. Plotka ta pojawia się we wszystkich zeznaniach – a jej źródła należy upatrywać w ABW.</em></p>
<p><em>Drugim elementem zwrotnym, przybliżającym rozwiązanie sprawy śmierci Blidy – i wskazujące na udział w przygotowaniu prowokacji nie tylko Zbigniewa Ziobro, ale i Jarosława Kaczyńskiego – były zeznania Janusza Kaczmarka, złożone przed sejmową komisją ds służb specjalnych.</em></p>
<p><em>Kaczmarek, były prokurator krajowy, wiceminister sprawiedliwości, minister spraw wewnętrznych i administracji – nie udzielał informacji dziennikarzom, mediom – lecz składał relację przed sejmową komisją – organem konstytucyjnym, gdzie jego słowa mają dużo większą wartość – i dużo większe znaczenie dla sytuacji politycznej oraz przyszłych wyborów. Kaczmarek ujawnił wtedy , że w Kancelarii Premiera odbyła się specjalna narada.</em></p>
<p><em>Fakt odbycia tej narady potwierdził sam Jarosław Kaczyński. Oprócz niego wzięli w niej udział: Kaczmarek, Ziobro, Zbigniew Wassermann, szef policji, Konrad Kornatowski, szef ABW Bogdan Święczkowski i szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Tomasz Szałek.</em></p>
<p>Okazuje się, że śledczy &#8211; koledzy prokuratorów katowickich w Łodzi &#8211; nie znaleźli żadnych dowodów na powiązania i układy. Dziwne, ale nie tylko dziwne, ale również straszne.</p>
<p>W lipcu 2007 roku &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; opublikowała stenogramy przesłuchań katowickich prokuratorów. Można z nich wyczytać, że prokuratorzy prowadzący sprawę Barbary Blidy działali pod wielką presją. Decyzja o zatrzymaniu byłej minister została podjęta jednogłośnie. Datę zatrzymania narzucili im przełożeni, a wcześniej tę datę znała ABW. Te. i inne rewelacje z przebiegu śledztwa ujawniła w czwartek w internecie i w piątek w papierowym wydaniu Gazeta Wyborcza.<br />
&#8222;GW&#8221; zdobyła zeznania prokuratorów złożone w łódzkim śledztwie. Opowiadają oni w nich, że działali pod nieustanną kontrolą przełożonych. Ponaglano ich i naciskano, by zatrzymali wszystkich podejrzewanych.</p>
<p>Całość materiałów można znaleźć pod tym adresem&#8230;<strong> <a href="http://bblida.tumblr.com/post/5095813/protokoly-z-przesluchan-katowickich-prokuratorow" target="_blank">Blog o sprawie Barbary Blidy</a></strong></p>
<p>Nie to jest jednak w tym wszystkim najgorsze; Najgorszy jest bezwład polityków i urzędników państwowych, którzy nie robią nic, aby skandaliczne postępowanie prokuratury łódzkiej nie zostało zmienione.</p>
<p>Od dnia śmierci byłej posłanki SLD, Barbary Blidy minęły już prawie 3 lata, od powołania sejmowej komisji śledczej, mającej wyjaśnić kulisy jej śmierci niedługo minęły dwa lata.</p>
<p>Szef komisji, Ryszard Kalisz, w listopadzie ubiegłego roku udzielił kilku wywiadów prasowych i telewizyjnych, stwierdzając w nich, że jego możliwości i sposoby działania są już praktycznie na wyczerpaniu, a główną przeszkodą nie jest opór osób zamieszanych w sprawę, zarówno z ABW, jak i prokuratury i polityków, ale sprawy związane z procedurami administracyjnymi, prawnymi i tajnością postępowania oraz dostępem do materiałów. Kalisz podkreślał, że w swoich działaniach kieruje się zasadą legalizmu, jako nadrzędną.</p>
<p>I wtedy, a jeszcze bardziej dziś nie wydaje mi się, aby było to do końca prawdą. Zastanawiające jest to, że od pewnego czasu, od czasu zakończenia przesłuchań w prokuraturze łódzkiej, funkcjonariuszy ABW, prokuratorów i polityków, w tym Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, komisja praktycznie nic nie robi w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi nie tylko o wspomnianych J. Kaczyńskiego i Z. Ziobro, ale również o ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego, oraz byłego posła SLD, Ryszarda Zająca, a przede wszystkim – osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD – Barbary Kmiecik.</p>
<p>Od dłuższego czasu głównym wątkiem, jakim interesują się media jest sprawa, czy rzeczywiście w domu Barbary Blidy doszło do samobójstwa, czy do przypadkowego postrzału, w wyniku szamotaniny. Kilka miesięcy temu media podały przedziwne informacje, że materiały i dowody, które zostały na miejscu, w dniu 25 kwietnia zebrane, są do niczego nieprzydatne. Nitka znaleziona na rewolwerze Barbary Blidy, ślady ołowiu ze spłonki pocisku na dłoni funkcjonariuszki, która pilnowała posłanki w łazience, włos na jej szlafroku… wszystkie te materiały teraz, po 2, 5 roku (!) okazują się nieprzydatne. Zdziwienie obserwatorów, w tym także posła Kalisza wzbudził fakt, że na rewolwerze, z którego jakoby miała się postrzelić Blida, starto ślady.<br />
Efektem tego, jest to, że jedyną osobą z ABW, która została zostawiona przed sądem, jest kierujący akcją w domu posłanki porucznik Grzegorz S. … za niedopełnienie obowiązków. Funkcjonariuszka, która była przy śmierci Blidy – wróciła właśnie ze zwolnienia lekarskiego i zarzutów nie ma żadnych.</p>
<p>Jest oczywiście ważne wyjaśnienie, czy Blida chciała popełnić samobójstwo, czy zginęła w wyniku szamotaniny z funkcjonariuszką ABW i przypadkowego postrzału. Tym bardziej więc Kalisz, jako szef komisji, powinien interweniować u ministra sprawiedliwości, mającego nadzór nad pracą prokuratury, dlaczego sprawa przybrała taki obrót.</p>
<p>Jeszcze roku temu, omawiając stan prac komisji, wyrażałem opinie, że jej procedowanie jest dobre. Teraz jednak widzę coraz wyraźniej, że Ryszard Kalisz nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera &#8211; ale już nie ze strony Grzegorza Napieralskiego), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje.</p>
<p>Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie  wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Warto pamiętać, że to Zbigniew Ziobro ponosi nie tylko odpowiedzialność polityczną, ale jako członek rządu ponosi odpowiedzialność za inspirację działań prokuratury i ABW w roku 2007</p>
<p>Ilość materiałów, jakie w tej sprawie są dostępne, choćby takie jak stenogramy przesłuchań przez komisją, czy dawno już upublicznione przez „Gazetę Wyborczą” zeznania prokuratorów katowickich, składane przed prokuraturą łódzką, pozwalają na formułowanie już linii raportu komisji. Do tego jednak konieczne jest przesłuchanie wspomnianych przeze mnie osób – Zbigniewa Ziobro, Jarosława Kaczyńskiego, Bogdana Święczkowskiego i przede wszystkim – Barbary Kmiecik. To ona miała być głównym świadkiem oskarżenia dla Barbary Blidy, to wokół jej zeznań miano budować całą sprawę współpracy posłanki z mafią węglową. To ona, zapewne za nadzwyczajne złagodzenie kary miała zostać „świadkiem koronnym”. I tak jak ona miała być narzędziem w rękach katowickiej prokuratury, powinna stać się argumentem komisji sejmowej.</p>
<p>Pozycja Ryszarda Kalisza w Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest słaba. Widać wyraźnie, że nie ma również z tej strony żadnej pomocy i wsparcia politycznego. Więcej – politycy lewicy zapomnieli o tym, że wyjaśnienie kulis śmierci Barbary Blidy jest ich nakazem politycznym i obowiązkiem wobec wyborców. To smutne.</p>
<p>Kilka tygodni kilku dziennikarzy śledczych, którzy dotarli do nowych, ciekawych, a nawet rewelacyjnych informacji o sprawie Barbary Blidy, rozpoczęło poszukiwania źródeł finansowania projektu medialnego i książki na ten temat. Nie chcą wiązać się z żadną stacją telewizyjną, czy wydawcą, w celu zachowania pełnej autonomiczności, niezależności. Gdy dowiedziałem się i projekcie, zwróciłem się między innymi do kilku poważnych polityków lewicowych z zapytaniem, czy mogliby pomów w znalezieniu środków na tego rodzaju projekt. Niestety, nie wzbudziło to ich zainteresowania, odzew był zerowy. To świadczy o tym, jak lewica postrzega pojęcie solidarności…</p>
<p>Azrael</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Tekst opracowany na podstawie materiałów autora </em></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</em></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/186816/Oskarzam-lewice/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong><br />
</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Standardy nade wszystko</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/26/standardy-nade-wszystko/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/26/standardy-nade-wszystko/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 15:06:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3583</guid>
		<description><![CDATA[Prokuratura warszawska postawiła szefowi Stronnictwa Demokratycznego, Pawłowi Piskorskiemu zarzut karny posługiwania się sfałszowanym dokumentem. Nie dokumentem, ale jego kopią. Kopią, z której grafolog, biegły sądowy wyczytał, że znajduje się na niej sfałszowany podpis. Czwarty biegły, poprzednich trzech tego nie stwierdziło. Zarzut postawiono po 12 latach od sporządzenia umowy (fałszywki?) pomiędzy Pawłem Piskorskim, a antykwariuszem, na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prokuratura warszawska postawiła szefowi Stronnictwa Demokratycznego, Pawłowi Piskorskiemu zarzut karny posługiwania się sfałszowanym dokumentem. Nie dokumentem, ale jego kopią. Kopią, z której grafolog, biegły sądowy wyczytał, że znajduje się na niej sfałszowany podpis. Czwarty biegły, poprzednich trzech tego nie stwierdziło. Zarzut postawiono po 12 latach od sporządzenia umowy (fałszywki?) pomiędzy Pawłem Piskorskim, a antykwariuszem, na sprzedaż antyków (w tym polerowanych angielskich lasek&#8230;).</p>
<p>Zarzut postawiła prokuratura, niezależna (sic!), pozostająca pod nadzorem prokuratora generalnego, będącego nominantem partii rządzącej, Platformy Obywatelskiej. Szef tej partii będzie prawdopodobnie kandydował w wyborach prezydenckich w tym roku, a oskarżony Piskorski stoi na czele partii, która jest zapleczem politycznym i organizacyjnym niegdyś partnera kandydata partii rządzącej, a obecnie rywala, dr Andrzeja Olechowskiego. Także inkryminowany Paweł Piskorski był nie onegdaj bliskim współpracownikiem Donalda Tuska.</p>
<p>Tyle opisanie sprawy, pokazującej, jak rządząca partia i podległe jej służby gorliwie i bezstronnie zajmują się ściganiem przestępców, nie oglądając się na nic. Etos walki z przestępczością i korupcją jest wielce godny pochwały i zachwytu&#8230; ale&#8230;</p>
<p>Paweł Piskorski wrócił do polityki krajowej rok temu. Immunitetem nie był objęty już dawno, a nawet jeżeli by był, to zapewne by się go zrzekł, gdyby mu postawiono zarzuty. Jednak do czasu, kiedy nie zaangażował się politycznie, najpierw w odbudowę SD, później w kampanię A. Olechowskiego, organy państwa nim się nie interesowały. Wcześniej, kiedy rządziły SLD i PiS, również Piskorski mógł chodzić swobodnie nie gnębiony nalotami CBA, czy wezwaniami do prokuratury. Więcej &#8211; organy administracji i finansów państwa, a nawet NSA  uznały, że Piskorskiemu i  jego działaniom finansowym nie można nic zarzucić. Jeżeli nawet były jakieś przesłanki popełnienia czynów niezgodnych z prawem, to albo się one już przedawniły albo nie zostały podjęte żadne działania w celu ich wyjaśnienia. Wszystkie te sprawy, łącznie z wyjątkowym szczęściem Piskorskiego w kasynie zostały, jak się wydawało, zamknięte.</p>
<p><span id="more-3583"></span></p>
<p>Jak już pisałem niedawno, po wizycie w domu Piskorskiego silnej ekipy z CBA, bronić go nie zamierzam, ponieważ nie jest on kryształowym politykiem. Ciążą na nim podejrzenia, że jego działalność polityczna i publiczna miała drugi tor, biznesowy, nie zawsze albo nawet nigdy za bardzo prosty i przejrzysty. Sprawy różnego rodzaju transakcji i operacji finansowych ciągną się za nim od lat 90. ubiegłego wieku. Także w czasie kiedy pełnił funkcję prezydenta Warszawy, mówiło się o co najmniej niejasnych sprawach związanych z przetargami. Układ warszawski i afera mostowa to dwa tego rodzaju elementy. Potem doszły jeszcze sprawy niejasnych transakcji zakupów lasów w zachodniopomorskim i dopłat unijnych. Ale działania prokuratury mają ewidentnie wymiar polityczny. I Donald Tusk nie uniknie porównania zaistniałej sytuacji ze sprawą prowokacji, jaką tandem Brochwicz/Miodowicz sprokurował za pomocą pani Jaruckiej wobec Włodzimierza Cimoszewicza w trakcie poprzedniej walki wyborczej z roku 2005. Tamte działania i zbieżność sytuacji będą się ciągnęły za Donaldem Tuskiem, ponieważ jest to odbierane jednoznacznie, jako jego atak na Andrzeja Olechowskiego.</p>
<p>Olechowski zrezygnował z usług Pawła Piskorskiego, jako swojego szefa sztabu. Ale nie może i nie powinien rezygnować ze współpracy ze Stronnictwem Demokratycznym. Tak jak słusznie zauważono &#8211; Donald Tusk zrzucił ze swej platformy wyborczej Grzegorza Schetynę, Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego, ale nie myśli przecież o starcie jako kandydat niezależny&#8230; Dlatego też najrozsądniejszym rozwiązaniem by było powołanie już w tej chwili oficjalnego sztabu wyborczego, na czele którego stanąłby wiceszef SD, Bogdan Lis. Paweł Piskorski musi się niestety usnąć w cień, przyjmując rolę doradcy.</p>
<p>Paweł Wroński z &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; w komentarzu profetycznie stwierdza, że sprawa działań prokuratury wobec Piskorskiego kończy również kampanię Olechowskiego, ponieważ tylko tandem obu polityków dawał mu szanse na osiągnięcie dobrego wyniku w wyborach prezydenckich. Nie wydaje się, aby ta prognoza była słuszna. Patrząc na badania sondażowe, Olechowski z reguły plasował się na 3-4 miejscu, z poparciem rzędu 8 do 13%. SD w rankingach wyborczych była notowana w granicach błędu statystycznego. Likwidacja tego duumwiratu nie osłabia Olechowskiego, ale otwiera przed nim nowe możliwości.</p>
<p>Andrzej Olechowski nie powiedział ostatniego słowa. Donald Tusk również. Jego ludzie, zajmujący się oficjalnym modelowaniem kampanii &#8211; także mają plany.</p>
<p>Pozostaje jednak otwarte pytanie, w kontekście działań prokuratury wobec Pawła Piskorskiego, a przede wszystkim prac komisji hazardowej &#8211; co jeszcze może wypłynąć na powierzchnię życia politycznego? I czy Mariusz Kamiński wyszedł z CBA z pustymi rękami?</p>
<p>A może Grzegorz Schetyna coś ma w zanadrzu&#8230;? Dla podtrzymania standardów?</p>
<p>Azrael<a id="aptureLink_wg5r4Y2iDb" style="float: left; padding: 0px 6px;" href="http://www.efakt.pl/m/Repozytorium.Podglad.aspx/-650/-550/faktonline/633834433667646374.jpg"><img style="border: 0px none;" title="Paweł Piskorski" src="http://www.efakt.pl/m/Repozytorium.Podglad.aspx/-650/-550/faktonline/633834433667646374.jpg" alt="" width="300px" height="228px" /></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/26/standardy-nade-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Znaki</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/15/znaki/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/15/znaki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2010 16:24:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[CBA]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3542</guid>
		<description><![CDATA[Jest stare powiedzenie &#8211; przypadków nie ma, są tylko znaki. Można to sparafrazować również w ten sposób: Przypadków nie ma &#8211; jest za to potrzeba Rewizja w domu szefa Stronnictwa Demokratycznego, a jednocześnie partnera politycznego Andrzeja Olechowskiego, kandydata na prezydenta RP, jaka odbyła się dwa dni temu, przypadkiem nie jest, jest za to sygnałem, pokazującym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jest stare powiedzenie &#8211; przypadków nie ma, są tylko znaki. Można to sparafrazować również w ten sposób: Przypadków nie ma &#8211; jest za to potrzeba</p>
<p>Rewizja w domu szefa Stronnictwa Demokratycznego, a jednocześnie partnera politycznego Andrzeja Olechowskiego, kandydata na prezydenta RP, jaka odbyła się dwa dni temu, przypadkiem nie jest, jest za to sygnałem, pokazującym i Piskorskiemu, i Olechowskiemu, aby mieli się na baczności. Choć może nie tylko był to sygnał dla przeciwników politycznych Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska.</p>
<p>Paweł Piskorski kryształowym politykiem nie jest (&#8222;polityka to w krysztale pomyje&#8230;&#8221;), ciążą na nim podejrzenia, że jego działalność polityczna i publiczna miała drugi tor, biznesowy, nie zawsze albo nawet nigdy za bardzo prosty i przejrzysty. Sprawyró żnego rodzaju transakcji i operacji finansowych ciągną się za nim od lat 90. ubiegłego wieku. Także w czasie kiedy pełnił funkcję prezydenta Warszawy, mówiło się o co najmniej niejasnych sprawach związanych z przetargami. Układ warszawski i afera mostowa to dwa tego rodzaju elementy. Potem doszły jeszcze sprawy niejasnych transakcji zakupów lasów w zachodniopomorskim i dopłat unijnych&#8230;</p>
<p>Ale wszystkie te sprawy, łącznie z wyjątkowym szczęściem w kasynie zostały, jak się wydawało, zamknięte. Prokuratura nie interesowała się się tym do dobrych kilku lat, zarówno wtedy, gdy Piskorski był europosłem, a nawet kiedy już wrócił z Brukseli. Teraz jednak, kiedy został szefem SD, jednocześnie podjął wspólnie z Andrzejem Olechowskim wysiłek wyborczy, a wyniki sondażowe Platformy Obywatelskiej i samego Donalda Tuska okazały się niestabilne, prokuratura i służby zaczęły się znów Piskorskim interesować. No i właśnie &#8211; czy aby na pewno ta zbieżność jest przypadkowa? CBA, jak przytomnie wskazują niektórzy komentatorzy, jest jedyną służbą specjalną, którą można użyć niemalże &#8222;na telefon&#8221;, a że podlega ona bezpośrednio premierowi, telefon mógłby pochodzić z Alej Ujazdowskich, z KPRM. Dlaczego nie użyto CBŚ, czy ABW? Czy poszukiwanie jednej umowy notarialnej wymaga zaangażowania takich środków i takiego rozgłosu?</p>
<p><span id="more-3542"></span>Jest jeszcze w tej sprawie coś ciekawego; Otóż przeszukanie w domu Piskorskiego obyło się pod nieobecność premiera w Polsce (narty w Alpach), a prokurator Edward Zalewski już następnego dnia oświadczył, że szefowi SD zostaną postawione zarzuty. Dlaczego teraz padło to oświadczenie? Czy tylko chodzi o sprawy prawne, czy może tylko chodzi o &#8222;delikatne&#8221; wskazanie Piskorskiemu i Olechowskiemu możliwości nacisku i oddziaływania?</p>
<p>Edward Zalewski, co nie jest tajemnicą, jest człowiekiem Grzegorza Schetyny, jeszcze do niedawna wicepremiera i bliskiego przyjaciela premiera Tuska. Przyjaciela, doradcy i powiernika, który został odstawiony, może nie na bocznicę, co przesunięty do tylnego przedziału salonki premiera. Salonki, która zmierza ku wyborom prezydenckim &#8211; a na po wyborach miało nastąpić nowe rozdanie. A siła ręki Grzegorza Schetyny osłabła, ale nie do końca.</p>
<p>Jest całkowicie jasne, że spektakularna akcja w domu Piskorskiego musi wywołać jego gwałtowną reakcję (a z mediami radzi sobie on doskonale) i spekulacje, kto i dlaczego za tym stoi. I na &#8222;czarnego luda&#8221; w tej sytuacji wychodzi Donald Tusk, jako główny podejrzany o to, że wykorzystał prokuraturę i CBA w sprawie politycznej. Tylko, czy jest to na pewno ten scenariusz, że akcja została przeprowadzona przeciw duetowi Piskorski/Olechowski?</p>
<p>Tak &#8211; obiegowa opinia będzie taka, że nastąpiło nadużycie władzy, wykorzystanie funkcjonariuszy prokuratury i CBA w politycznym interesie premiera. Ale beneficjentem może być zupełnie ktoś inny.</p>
<p>Pawła Piskorskiego nie ma co bronić &#8211; jego pozycja polityczna przez rok, od kiedy został szefem Stronnictwa Demokratycznego, nie poprawiła się. Natomiast problem ma Andrzej Olechowski, który wiązał z nim duże nadzieje. I teraz, kiedy jego wyniki sondażowe plasują go w niektórych rankingach prezydenckich na 3. miejscu &#8211; to może się okazać, że będzie on dla niego obciążeniem. I być może najlepszym wyjściem dla Olechowskiego będzie całkowite odcięcie się od SD i jej szefa.</p>
<p>Dla mnie jednak w tej sprawie ciekawsze jest to, jaką rolę odegrał Grzegorz Schetyna &#8211; i co ma jeszcze w zanadrzu?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/15/znaki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Egzekucja w Chinach a pragmatyka życia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/12/30/egzekucja-w-chinach-a-pragmatyka-zycia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/12/30/egzekucja-w-chinach-a-pragmatyka-zycia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Dec 2009 16:53:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pekin 2008]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3492</guid>
		<description><![CDATA[Europejczycy, Amerykanie, Biali, generalnie ludzie demokracji mają problem z Chinami, ChRL. Ten problem to dualizm albo nawet wieloznaczność stosunku naszego do tego kraju, narodu i jego władzy. Z jednej strony chcielibyśmy pokazać naszą wyższość białego, podbudowaną demokracją i prawami człowieka, nie mówiąc już o wartościach chrześcijaństwa, zderzamy się z wielowiekową, starszą niż chrześcijaństwo, bogatą, potężną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Europejczycy, Amerykanie, Biali, generalnie ludzie demokracji mają problem z Chinami, ChRL. Ten problem to dualizm albo nawet wieloznaczność stosunku naszego do tego kraju, narodu i jego władzy. Z jednej strony chcielibyśmy pokazać naszą wyższość białego, podbudowaną demokracją i prawami człowieka, nie mówiąc już o wartościach chrześcijaństwa, zderzamy się z wielowiekową, starszą niż chrześcijaństwo, bogatą, potężną i ponętną kulturą Chin. Chcielibyśmy uczyć Chińczyków naszych praw i prawodawstwa, ale oni są krajem już 1,5 miliardowym i za nic mają nasze uwagi. Nawet wobec Tybetu. I jeszcze do tego nasz wolny, kapitalistyczny i konkurencyjny  (ale tylko w założeniach&#8230;) rynek ekonomiczny rośnie trzy- albo i czterokrotnie słabiej niż scentralizowana i ponoć niewydolna gospodarka państwa totalitarnego. No, a ostatnie dwa lata to już pełen dramatyzm, zresztą nie tylko w sferze ekonomicznej. Sprawa Tybetu w roku 2008 pokazała państwom rozwiniętej demokracji (?), jak się Chińczycy z nami liczą. My się z nimi liczymy tak bardzo, że po długich tygodniach protestów w związku z rozruchami i przelewem krwi w Tybecie, wszyscy wielcy wolnego świata zasiedli na stadionie w Pekinie, odwzajemniając wcześniej głębokie, acz tylko kurtuazyjne ukłony chińskiego prezydenta&#8230;</p>
<p>Właśnie w Chinach dokonano egzekucji na europejskim przemytniku narkotyków. Wina została mu udowodniona, złapano go na gorącym uczynku, prawo chińskie jest jednoznaczne &#8211; za handel narkotykami lub próbę ich przemycenia do Chin grozi kara śmierci. Może nam się to nie podobać, ale w krajach Dalekiego Wschodu kara śmierci dalej jest stosowana, szczególnie za przemyt narkotyków.</p>
<p><span id="more-3492"></span>Wielka Brytania, której to obywatelem był przemytnik, a za nią inne kraje &#8222;wolne&#8221; zapałały wielkim oburzeniem, bo raz, że to kara śmierci, dwa, że ponoć skazaniec miał zaburzenia psychiczne. No i procedura sądowa trwała tylko 30 minut, zamiast 1,5 roku, jakby to zapewne działo się w Londynie, czy Paryżu.</p>
<p>Ale wygląda to znów nie na próbę obrony skazanego, ale na działania mające pokazać, że My jesteśmy demokratami, Oni natomiast bezwzględnymi mordercami.</p>
<p>Tylko, że stan choroby człowieka, który nie dość, że był żonaty, to jeszcze do tego prowadził własną firmę i podróżował po Świecie sam, bez opieki i nadzoru, jest więcej, niż wątpliwy. Jego decyzje były samodzielne, więc zapewne ubezwłasnowolniony nie był.</p>
<p>Całość akcji w obronie Brytyjczyka (a nie jest to pierwsza tego rodzaju akcja w obronie Europejczyka, skazanego za przestępstwa w Chinach i innych krajach Dalekiego Wschodu) to próba wywierania nacisku na niezawisłe państwo i jego sąd. A więc jest to zaprzeczenie idei wolności i demokracji, w której nie można ingerować w sprawy państwa innego, o ile nie jest to uzasadnione. W tym przypadku &#8211; uzasadnienia nie było&#8230;</p>
<p>Czy nam się to podoba, czy nie &#8211; a ekonomia i geostrategia podpowiada, że podobać się musi &#8211; Chiny są krajem totalitarnym. Zawsze były, i będą. Trzeba by trochę więcej poznać ich historię, dużo więcej, żeby zrozumieć. To państwo, nawet za czasów Mao  żyło według swojej, wielowiekowej tradycji. I zgodnie ze swoją tradycją cywilizacyjną. Aby to zrozumieć – trzeba by zgłębić – i zrozumieć, co nie jest znów takie trudne – nauki Konfucjusza. I trzeba przypomnieć obrońcom praw człowieka, że Tybet przed rokiem 1949, kiedy został zajęty przez Chiny – był państwem teokratycznym, feudalnym i poddany ścisłej kontroli centralnej.</p>
<p>Próba eksportu demokracji, tak jak ona jest widziana w Waszyngtonie i Brukseli, na grunt Dalekiego Wschodu (i krajów arabskich, czego dowody mamy co dzień, z Iraku i Afganistanu) – nie uda się. Te współczesne krucjaty demokratyczne, z zakłamanymi hasłami – a podyktowane czynnikami ekonomicznymi – i wykorzystujące „pożytecznych idiotów” z organizacji praw człowieka – ten eksport demokracji zachodniej – to tylko gra, która kończy się na ścianie czynników ekonomicznych.</p>
<p>Chiny są tak silne i będą jeszcze silniejsze, że nie muszą się liczyć z nikim i z niczym. Doskonale to widzi Barack Obama, który po normalizacji stosunków z Rosją, weźmie się za Chiny. Państwa Europy i USA, a także organizacje międzynarodowe muszą zrobić wszystko, aby Chiny jeszcze mocniej weszły w krwiobieg całego Świata. Bo jeżeli się zamkną, odetną &#8211; to problemy będzie miał cały Świat.</p>
<p>Kiedyś się mówiło &#8211; jeżeli na giełdzie w Nowym Jorku panuje katar, grypę ma cała Europa. Teraz to samo można odnieść do Chin. Nie wiadomo, jak by wyglądał światowy kryzys ostatnich dwóch lat, gdyby chińska gospodarka nie obroniła się przed nim. Więc nie eksportujmy demokracji &#8211; uczmy się od Chińczyków.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/12/30/egzekucja-w-chinach-a-pragmatyka-zycia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 17. grudnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/12/17/zapiski-zza-atlantyku-17-grudnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/12/17/zapiski-zza-atlantyku-17-grudnia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 07:33:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3471</guid>
		<description><![CDATA[100 terrorystów Gdzie umieścić terrorystów po zamknięciu Guantanamo? Wybór padł na małą mieścinę Thomson w stanie Illinois. Thomson to senne małe miasteczko liczące sobie 600 mieszkańców, 150 mil na zachód od Chicago. Nic tam nie ma, oprócz pustego obecnie wiezienia przeznaczonego dla szczególnie niebezpiecznych przestępców. Procent bezrobocia w miasteczku wynosi 10.5%. Jedyne miejsca zatrudnienia to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #000080;">100 terrorystów </span></h2>
<p><span style="color: #000080;"><br />
</span></p>
<p>Gdzie umieścić terrorystów po zamknięciu Guantanamo? Wybór padł na małą mieścinę Thomson w stanie Illinois. Thomson to senne małe miasteczko liczące sobie 600 mieszkańców, 150 mil na zachód od Chicago. Nic tam nie ma, oprócz pustego obecnie wiezienia przeznaczonego dla szczególnie niebezpiecznych przestępców. Procent bezrobocia w miasteczku wynosi 10.5%.  Jedyne miejsca zatrudnienia to Restauracja Sunrise, fryzjer, bar oraz dwa sklepy. Do tej pory miasteczko słynęło z uprawy melonów. Obecnie większość mieszkańców Thomson to emeryci po 80-tce.</p>
<p><span id="more-3471"></span>Republikanie na wieść o przeniesieniu więźniów z Guantanamo na teren USA nie mogli się powstrzymać, aby nie pouczyć społeczeństwa w jakim to niebezpieczeństwie postawi mieszkańców metropolii Chicago. Jeden senator z owej partii nawet tak to skomentował „Naprawdę bardzo, bardzo, bardzo źli ludzie, których zadaniem jest mordowanie w imię religii pojawią się na ziemi amerykańskiej”. Tylko ci bardzo, bardzo, bardzo źli ludzie już są w USA od dawna. Republikanie uważają przeniesienie więźniów za zbyteczne ryzyko. A jeżeli uciekną z owego wiezienia to co wtedy? Według nich, Chicago stanie się „Ground Zero” dla Jihadist, którzy będą organizować ataki na miasto aby uwolnić więźniów. Natomiast Demokraci są bardzo entuzjastycznie nastawieni na pomysł przeniesienia więźniów z Guantanamo do Thomson. Liderzy polityczni stanu Illinois wyliczyli, że umieszczenie więźniów z Guantanamo wykreowałoby 3,200 stanowisk prac. W stanie Illinois procent bezrobotnych jest wysoki. Chicago tak jak i inne miasta USA przezywa kryzys jako rezultat upadku systemu finansowego oraz bezmyślności obywateli tego kraju. Zamknięto dużo biznesów, fabryk, a pracodawcy nie zatrudniają. Przeniesienie wiezienia wykreuje nowe stanowiska pracy, ale nie jest rozwiązaniem problemu. Budowa wiezienia w Thomson kosztowała podatników Illinois w 2001, 120 milionów dolarów, całkiem dużo aby owy budynek stal pusty i nie wykorzystany. Jest to dobre miejsce dla więźniów z Guantanamo, gdyż założeniem tego wiezienia było umieszczenie w nim szczególnie niebezpiecznych ludzi. Biały Dom podał, że podatnicy stanu Illinois nie będą odpowiedzialni za finansowanie tego przedsięwzięcia. Pieniądze będę pochodziły z budżetu militarnego przeznaczonego na 2010 rok. Guantanamo musi być zamknięte. Wielu uwiezionych tam ma status podejrzanych, oczekujących na proces. Często są to młodzi mężczyźni, wyznania Islam, którzy tylko dlatego, że są w odpowiednim wieku, bezrobotni i wyznania Islam, uznani zostali za podejrzanych o terroryzm. Głównymi ofiarami terrory tak naprawdę są właśnie ludzie wyznania Islam, zwykli ludzie, którzy żyją w strachu i przemocy każdego dnia. Wiadomości podają jak wielu ludzi ginie podczas wybuchu bomb, ale do wielu w USA często nie dochodzi że największy procent zamordowanych to zwykli ludzie, dzieci, kobiety, mieszkańcy terenów okupowanych przez terrorystów oraz wojska NATO. Ludność w tych krajach nie ufa Zachodowi. Zbyt wielu zginęło, zostało okaleczonych i straciło wszystko. Zamiast podkreślania non stop jak bardzo naród amerykański cierpi i w jakim jest niebezpieczeństwie, może dobrze by było zauważyć jak bardzo ludzie w Iraku, Afganistanie, Jordanie czy innym kraju gdzie fanatyczni wojownicy prowadza swoja wojnę, cierpią.  Jeden z podejrzanych przebywających w Guantanamo popełnił samobójstwo tzn. jest to oficjalna wersja strażników więziennych. Mohammad Ahmed Abdullah Saleh al Hanashi przebywał w Guantanamo od 2002 roku. Oskarżono go o bycie żołnierzem Talibanu. Nigdy nikogo nie zabił, nie ma przeciwko niemu żadnych dowodów. Nie ma również daty procesu podczas którego można by było mu udowodnić winę. Znaleziono go nieżywego podczas rutynowego obchodu. Nikt jednak nie był w stanie powiedzieć jaka była prawdziwa przyczyna jego śmierci. Uznano wiec, ze popełnił samobójstwo. Prawnik Hanshiego oraz 16 innych więźniów podał, że Hanashi został przeniesiony na oddział dla psychicznie chorych, ważył 87 funtów i podawano mu lekarstwa, które były tak silne, że nie był w stanie funkcjonować. Piec innych wypadków śmierci zanotowano w Guantanamo w tym roku, w tym 4 były uznane jako samobójstwa. Administrator wiezienia Harry B. Harris Jr. podał, że to nie były akty desperacji, ale akty wojny prowadzonej przeciwko Amerykanom. W ciągu 7 lat przebywania w więzieniu, dopiero w tym roku Hanashi dostał prawo do widzenia się z prawnikiem. Nie wiem czy więźniowie przebywający w Guantanamo są winni czy nie. Ale będąc po stronie tych dobrych, dobrze by było aby najpierw im udowodnione winę i pozwolono na prawo widzenia się z prawnikiem i przede wszystkim traktowano ich jak ludzi. Czy ich sytuacja się zmieni w Thomson? Jeżeli nastawienie strażników będzie tak samo negatywne jak tych w Guantanamo, to miejsce ich pobytu nie ma żadnego znaczenia.</p>
<p>Sytuacja przeniesienia więźniów do Thomson, małego miasteczka w głębi stanu Illinois, przypomina mi książkę Kurta Vonneguta „Hocus Pocus”. Eugene Dobbs Hartke,  weteran wojny w Wietnamie, przypadkowy profesor małego collegu oddzielonego od wiezienia niewielkim jeziorem zostaje wplatany w sytuacje tak absurdalna, że aż śmieszna. Jak to u Vonneguta, bohater ma często pecha, Hartke jest oskarżony o zorganizowanie buntu więźniów, którzy zamordowali nie tylko pól miasta, ale również jego rodzinę.</p>
<p>I wiele w tej książce jest podobieństw do obecnej sytuacji w USA. Bohater tak jak i wielu żołnierzy obecnie, walczył i zabijał. Tylko, że w Wietnamie, wojnie, która uważał za bezsensowna  i okrutna, gdyż nie walczył o wolność. Zabijał niewinnych. U Vonnenguta nic nie ma sensu. I tak dokładnie jest w USA.</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
<p><strong><em><br />
</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/12/17/zapiski-zza-atlantyku-17-grudnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Państwo oddaje prymat</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/12/03/panstwo-oddaje-prymat/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/12/03/panstwo-oddaje-prymat/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Dec 2009 10:10:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Katlolicki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3421</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce z wyrokami sądu się nie powinno dyskutować. Taką obiegową opinię można usłyszeć wszędzie. Ale wszyscy z opiniami sądów, także Trybunału Konstytucyjnego, dyskutują, począwszy od polityków, na szarych obywatelach kończąc. Bo taka jest praktyka społeczna, i potrzeba. Bo wyroki sądu wpływają na życie społeczne. Trybunał Konstytucyjny kraju europejskiego, mającego w swojej ustawi zasadniczej zapisaną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W Polsce z wyrokami sądu się nie powinno dyskutować. Taką obiegową opinię można usłyszeć wszędzie. Ale wszyscy z opiniami sądów, także Trybunału Konstytucyjnego, dyskutują, począwszy od polityków, na szarych obywatelach kończąc. Bo taka jest praktyka społeczna, i potrzeba. Bo wyroki sądu wpływają na życie społeczne.</p>
<p>Trybunał Konstytucyjny kraju europejskiego, mającego w swojej ustawi zasadniczej zapisaną neutralność światopoglądową państwa, orzekł, że ocena nauki z religii w świeckiej szkole, na równi z ocenami z innych przedmiotów, matematyki, chemii, języków obcych, czy języka ojczystego, ma być wliczana do średniej – i ma rzutować na losy i drogę życiową młodych ludzi. Średnia ze szkoły podstawowej i gimnazjum brana jest pod uwagę przy rekrutacji do szkół szczebla wyższego, w związku z tym ocena z nauki religii (przedmiotu nie obowiązkowego), ma mieć wpływ na edukację państwową.</p>
<p>Wyrok TK oznacza, że państwo, pod wpływem presji społecznej katolików nagięło program szkolny, niezgodnie z zapisami Konstytucji, a dokładnie jej artykułem 53. Dokonało tego 12. z 13. sędziów składu orzekającego, i jest to jeden z bardziej hańbiących ten organ państwa wyroków. Trybunał wychodząc z fałszywie rozumianej antydyskryminacji nauczania religii podjął decyzję antykonstytucyjną, potwierdzającą prymat wyznania i światopoglądu katolickiego.</p>
<p>W Polsce, pod wpływem wyroku ETPC w sprawie krzyży podniosła się histeria dotycząca obrony tak zwanych wartości chrześcijańskich i ich symboli. Trybunał Konstytucyjny wpisał się swoim wyrokiem w tę atmosferę – kosztem wartości społecznych i praw obywatelskich, jakie wynikają z ustawy zasadniczej państwa.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/12/03/panstwo-oddaje-prymat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Traktat Lizboński, czyli zwycięstwo partii zagranicy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/12/01/traktat-lizbonski-czyli-zwyciestwo-partii-zagranicy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/12/01/traktat-lizbonski-czyli-zwyciestwo-partii-zagranicy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 09:52:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3408</guid>
		<description><![CDATA[Od dnia dzisiejszego Polska jest jest już pod jurysdykcją Traktatu Lizbońskiego, zwanego też Traktatem Reformującym. To ważne przypomnienie, że TL nie jest dokumentem skończonym i pełnym, bez znajomości innych aktów prawnych i nie będzie pełny, bez przepisów wykonawczych, zarówno na szczeblu całej Unii Europejskiej, jak i poszczególnych państw. Najważniejszą zmianą, jaką wprowadza Traktat Lizboński nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od dnia dzisiejszego Polska jest jest już pod jurysdykcją Traktatu Lizbońskiego, zwanego też Traktatem Reformującym. To ważne przypomnienie, że TL nie jest dokumentem skończonym i pełnym, bez znajomości innych aktów prawnych i nie będzie pełny, bez przepisów wykonawczych, zarówno na szczeblu całej Unii Europejskiej, jak i poszczególnych państw.</p>
<p>Najważniejszą zmianą, jaką wprowadza Traktat Lizboński nie jest to, że wprowadzone zostają funkcje  przewodniczącego Rady Europejskiej, zwanego (umownie) unijnym prezydentem, oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i obronnej, zwanego ministrem spraw zagranicznych. To tylko symbole unijnej jedności, ale o znaczeniu dość ograniczonym. Dalej najważniejszą rolę będą odgrywały spotkania wszystkich przywódców unijnych, a w sferze realnej polityki, największą rolę będą ogrywali silni przywódcy silnych państw UE. I Polska tę możliwość poza formalnego oddziaływania na struktury Unii ma, pod warunkiem, że potrafi, po pierwsze, odbudować relacje i przywództwo w krajach regionu, po drugie, będzie potrafiła odbudować i wzmocnić relacje z Niemcami i Francją, a po trzecie – znormalizuje stosunki z Rosją. I przestanie się oglądać na Stany Zjednoczone.</p>
<p>Najważniejszą formalną zmianą w Unii Europejskiej jest to, że stanie się ona podmiotem prawa międzynarodowego (otrzyma osobowość prawną). Drugą ważną sprawą jest to, że wzrasta rola Parlamentu Europejskiego, a więc również jego szefa (Jerzego Buzka, który będzie sprawował swoją funkcję 2,5 roku – pół kadencji). To właśnie Europarlament będzie decydował o budżecie całej UE i poszczególnych stref aktywności, a także o  polityce energetycznej,  współpracy transgranicznej,  ochronie danych osobowych – choć głos zatwierdzający będzie miała Komisja Europejska i zgromadzenie państw unijnych. Ale z kolei ograniczono w wielu wypadkach prawo veta.<br />
Wbrew pozorom zwiększy się rola parlamentów poszczególnych państwa, które będą oceniać propozycje prawne, legislacyjne Komisji Europejskiej. I jeżeli ponad połowa parlamentów krajów unijnych wypowie się o projekcie negatywnie, projekt upadnie.</p>
<p><span id="more-3408"></span></p>
<p>Cześć środowisk w Polsce, jak choćby politycy Prawa i Sprawiedliwości, skupieni wokół Antoniego Macierewicza, negują i kontestują prawo unijne, jako nadrzędne wobec prawa polskiego. Miałem wątpliwą przyjemność słuchania enuncjacji posła Karola Karskiego, który twierdzi o prymacie Konstytucji RP nad prawem Unii Europejskiej. A chodzi o to, czy prawo unijne jest zgodne z zapisami polskiej ustawy zasadniczej. To subtelne różnice, które dla takich, jak poseł Karski nie do odróżnienia&#8230;</p>
<p>Oczywiście, gdzieś w tle są przywoływanie dyskusje i lamenty na temat ograniczenia polskiej suwerenności. Tak jakby Polska, przystępując 1. mają 2004 do Unii Europejskiej nie ograniczyła już i nie  scedowała części swojej suwerenności na rzecz wspólnoty unijnej.</p>
<p>Suwerenność  jest kategorią polityczno–prawną i w przebiegu dziejów pojęcie to zmieniało swoje znaczenie i kontekst. We współczesnym świecie państwo nie ma pełnej suwerenności, można tylko się zastanawiać, jaka jej część została oddana we władanie innym i czy zostało to zrobione dobrowolnie – i za jaką cenę, lub za jakie inne korzyści. Tak jak stało w przypadku Polski, która dobrowolnie podpisała następną iterację Traktatu z Maastricht – czyli Traktat Nicejski.</p>
<p>Polska, jako państwo – nie jest i nie była nigdy w pełni suwerenna. Gdyby tak było – oznaczałoby to, że nie jest uczestnikiem życia międzynarodowego, w żadnym zakresie. Polska jest członkiem szeregu międzynarodowych organizacji, na rzecz których oddaliśmy duża część naszej suwerenności. Dobrowolnie i z wielką dla nas korzyścią.</p>
<p>Przed rokiem 1989, Polska nie była krajem suwerennym. Jest to oczywiste, większość naszych interesów była scedowana (niedobrowolnie) na innych uczestników życia międzynarodowego. Stopień samowładztwa – czyli samodzielności politycznej przy podejmowaniu decyzji o charakterze zarówno wewnętrznym, jak i zagranicznym – był mocno ograniczony. W wyniku przemian Okrągłego Stołu nie można powiedzieć, że nasz kraj odzyskał 100% suwerenności – on uzyskał tylko jej inny zakres, zakres dla Polski bardziej satysfakcjonujący. Do czasu, kiedy nie okazało się, że Polska w myśl interesu swojego i swoich obywateli – musi znów tą wolność ograniczyć – i przystąpić do wspólnoty państw Europy. I wzmocnić Partię Zagranicy.</p>
<p>Smutne jest to, że Polska samoistnie ograniczyła wewnętrzną suwerenność i prawa prawa obywatelskie, ponieważ przyłączając się do tak zwanego protokołu brytyjskiego, w naszym kraju nie działa w pełni Karta Praw Podstawowych. Tu właśnie dobitnie widać, jak nasze prawa zostały ograniczona ze względów ideologicznych i klerykalnych.<br />
Warto o KPP walczyć.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/12/01/traktat-lizbonski-czyli-zwyciestwo-partii-zagranicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konstytucyjna zagrywka premiera</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/11/22/konstytucyjna-zagrywka-premiera/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/11/22/konstytucyjna-zagrywka-premiera/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 10:58:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3380</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy na początku roku trzech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień, działających w ramach konwersatorium &#8222;Doświadczenie i Przyszłość&#8221; wydało oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, w części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej, byłem przekonany, że rząd i premier jednak nie odważą się na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kiedy na początku roku trzech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień, działających w ramach konwersatorium &#8222;Doświadczenie i Przyszłość&#8221; wydało oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, w części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej, byłem przekonany, że rząd i premier jednak nie odważą się na podjęcie tego tematu. Okazuje się jednak, że polityczna chęć ucieczki do przodu i rozpoczęcie kampanii wyborczej (prezydenckiej) zmusiła go do działania. Zresztą o tym, że Donald Tusk będzie chciał zająć się zmianami w Konstytucji RP, byłem przekonany już w momencie, kiedy objął ster rządów w Polsce.  Logika polityczna, polska logika, która kazała głosem wyborców co cztery lata (a czasem częściej) zmieniać ugrupowanie rządzące, nie przystaje do wymogów państwa, które chce dynamicznie się rozwijać, ale spokojnie, bez wstrząsów i ciągłych zawirowań.</p>
<p>O konieczności zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej piszę od co dwu lat, skłaniając się zdecydowanie ku modelowi kanclerskiemu, wzorowanemu na rozwiązaniach niemieckich.  Jest dla mnie jasne, że Polska potrzebuje nowych regulacji w dziedzinie prawa konstytucyjnego, tworzenia prawodawstwa, podziału i struktury władzy wykonawczej i ustawodawczej.</p>
<p>Zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej,szczególnie jeżeli chodzi o zagadnienia jej struktury i podziału są dla każdego uważnego obserwatora zupełnie jasne. Po analizie systemów sprawowania władzy w Niemczech i Wielkiej Brytanii, zdecydowanie skłaniam się  ku modelowi niemieckiemu  podziałowi władzy, czyli systemowi kanclerskiemu, gabinetowo-parlamentarnemu. To, co wczoraj zaprezentował premier  Donald Tusk w 100% potwierdza, że został właśnie przyjęty właśnie taki kierunek myślenia.</p>
<p><span id="more-3380"></span>Inne propozycje, które zgłosił premier, to ograniczenie roli i pozycji prezydenta, poprzez odebranie mu prawa veta ustaw sejmowych i rezygnacja z wyborów bezpośrednich, na rzecz desygnowania go na stanowisko przez Zgromadzenie Narodowe (Sejm i Senat)  i wprowadzenie systemu wyborów mieszanych, proporcjonalno-większościowych. Sejm i Senat miałyby zostać ograniczone co do liczby posłów i senatorów.</p>
<p>W całym tym systemie brakuje mi propozycji zmiany funkcji i zadań Senatu; Swego czasu doskonałą według mnie propozycję miała Jan Maria Rokita, aby izba wyższa polskiego parlamentu stała się izbą samorządową.</p>
<p>Polska potrzebuje nowych regulacji w dziedzinie prawa konstytucyjnego, tworzenia prawodawstwa, podziału i struktury władzy wykonawczej i ustawodawczej. Ważnym pytaniem jest to, czy politycy, którzy obecnie zasiadają w polskim parlamencie – nie są przygotowani do tego rodzaju dyskusji? Czy opracowując nowe zagadnienia konstytucyjne, będą potrafili korzystać z uwag i wskazówek prawników &#8211; konstytucjonalistów? Mam co do tego duże wątpliwości.</p>
<p>Propozycja Donalda Tuska, złożona na koniec dwudniowej konferencji podsumowującej dwulecie jego rządów ma wymiar czysto polityczny. Zarzuty, że jest to działanie polityczne i stanowi początek jego kampanii wyborczej, wysuwane przez opozycję, są zasadne. Tylko, że krytycy zapominają, że właśnie przez nieprzystający do realiów sceny politycznej podział władzy wykonawczej prowadzi do ciągłych konfliktów na linii prezydent-premier i do trwającej permanentnej kampanii wyborczej. I nie ma dobrego momentu na to, aby tego rodzaju dyskusji nie rozpocząć. W Polsce jest zawsze przed wyborami albo po wyborach. W polskiej polityce zawsze trwa walka wyborcza, obecnie głównie pomiędzy ośrodkiem prezydenckim, który spełnia w strukturach władzy wykonawczej funkcję opozycji, a rządowym, który w wielu swoich działaniach jest blokowany przez veto prezydenckie. W większości wypadków veto traktowane stricte polityczne.</p>
<p>Kuriozalne są protesty polityków Prawa i Sprawiedliwości i Kancelarii Prezydenta, że propozycje premiera ograniczają demokrację. Jest wprost przeciwnie; Uporządkowanie sfery podziału władzy wykonawczej może tylko wzmocnić rolę parlamentu, jak i rządu &#8211; instytucji przedstawicielskich społeczeństwa.</p>
<p>Zmiana statusu i zadań władzy wykonawczej jest kluczową sprawą usprawnienia działania państwa. Trzeba pamiętać, że władza wykonawcza to nie tylko realizacja działalności władzy ustawodawczej, Sejmu, czyli wykonywanie ustaw i własnych rozporządzeń, ale także realizacja zadań zarządzania państwem w sensie administracyjnym – oraz w Polsce, w związku z prymatem partii politycznych – zadań programowych, stricte politycznych. Polska, posiadająca obecnie dualistyczny system władzy wykonawczej , stoi przed problemem zdefiniowania na nowo, jaki to będzie model rządzenia. Wiąże się to też  z systemem ordynacji wyborczej. Nie da się zmienić zapisów o nowym podziale władzy wykonawczej i zdefiniowaniu na nowo roli i prerogatyw  urzędu prezydenckiego, oraz zadań premiera i całego rządu, bez zmiany zasad i formy wyborów powszechnych do parlamentu, oraz wyborów prezydenta. Sprawa struktury władzy w Polsce to także obok dyskusji na temat systemu wyborów, ordynacji wyborczej – sprawa najważniejsza w ewentualnej noweli konstytucyjnej.</p>
<p>Oczywiście powstaje pytanie, czy rząd zdąży ze swoimi propozycjami przed jesiennymi wyborami w roku 2011 i czy uda się namówić opozycję do współpracy; To zadanie bardzo trudne, ale może się okazać, jeżeli Donald Tusk zrezygnowałby z kandydowania na stanowisko prezydenta, jednak wykonalne. Jest tu jednak jeszcze jedna ważna sprawa &#8211; tak daleko idące zmiany w Konstytucji musiałby zostać potwierdzone przez ogólnopolskie referendum. I to jest największy problem w tej całej zabawie &#8211; przekroczenie 50% progu frekwencji, aby referendum miało moc wiążącą. A to w Polsce nie jest łatwe.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/11/22/konstytucyjna-zagrywka-premiera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
