Archive for the ‘Radio’ Category

Aferalne media, polityczni dziennikarze

Dwie sprawy o charakterze personalnym rozgrywające się w mediach publicznych, skutecznie przykrywają skandaliczną sytuację, jaka jest pokłosiem politycznych rozgrywek wokół TVP i Polskiego Radia. Te dwie sprawy to odwołanie ze stanowiska szefa publicystyki programu pierwszego TVP Anity Gargas, druga to powierzenie najważniejszych programów politycznych w PR III Polskiego Radia wyrazistemu dziennikarzowi gazety „Polska The Times”, Michałowi Karnowskiemu.

Obie te sprawy to dwie strony tego samego medalu, czyli efekt zawłaszczenia mediów publicznych przez układ polityczny. Nie przez polityków i partie polityczne, ale układ polityczny ściśle ze sobą powiązanych polityków i dziennikarzy. Jest niewątpliwe dla każdego, że już od wielu lat nominacje na stanowiska zarządcze w telewizji i radiu publicznych mają podstawy polityczne, a wręcz partyjne. Jest to praktyka stała, dotycząca wszystkich formacji politycznych, mających swoich przedstawicieli na szczeblu centralnym. W mediach było i jest miejsce dla PO, PiS, PSL, SLD, Samoobrony, LPR i odprysków innych formacji (także w stacjach i rozgłośniach regionalnych).

I jest naturalną rzeczą, że ci szefowie polityczni mediów publicznych dobierają sobie takich współpracowników, którzy będą realizowali nie program merytoryczny – lecz program „zlecony” politycznie.

Read More

Czas medialnych politruków

Media publiczne są publiczne już tylko z nazwy. Panuje w nich polityczna hucpa i kolesiostwo, z misją i zadaniami publicznymi nie ma to nic wspólnego. Takie łajdactwo, jak czyszczenie stacji i programów z ludzi niewygodnych jest na porządku dziennym. Pozwalają na to również często związki zawodowe, które też są w tym układzie korporacji dziennikarskich, jak i Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które jest już tylko fasadą bez znaczenia. Korporacja dziennikarska działa sobie dokładnie tak, jak korporacje w innych branżach, ale różni ją od innych to, że pozbywa się ona zasad etycznych, staję się powoli gildią w obronie swoich członków.

Jacek Sobala, który został nominowany na stanowisko dyrektora Programu III Polskiego Radia jest politycznym namiestnikiem. Namiestnikiem koalicji politycznej PiS-u i części środowisk lewicowych, związanych ze stowarzyszeniem Ordynacka. To nie technokrata medialny, ani nie dziennikarski intelektualista, za jakiego chciałby uchodzić, ale po prostu polityczny desygnat, mający za zadanie realizowanie konkretnych wytycznych partyjnych. To człowiek, który jest rzucany przez PiS na front medialny do wykonywania konkretnych zadań. Kiedy w 2006, przy wydatnej pomocy szefowej KRRiT, Elżbiety Kruk, partia ta przejęła władzę w Polskim Radiu, Jacek Sobala został szefem Radia BIS. Jego “reforma” stacji polegała na wyrzuceniu kilku osobowości radiowych, spłaszczeniu oferty muzycznej i w efekcie odejściu od głośników młodych słuchaczy. Po wykonaniu tego zadania Sobala przerzucony został na front Programu I PR, gdzie obok innego nominanta PiS, Marcina Wolskiego, na zlecenie Prezesa PR, Krzysztofa Czabańskiego czyścił radio “ze złogów”, doprowadzając tę stację do najgorszych wyników słuchalności w historii. Jak więc widzimy – jest to towarzysz oddany i zdolny…

Sobala w grudniu ubiegłego roku zastąpił Magdę Jethon, długoletnią dziennikarkę PR III, osobę też nie neutralną światopoglądowo, ale za to nie emitującą na antenie swoich sygnałów politycznych. Jethon została zastąpiona Sobalą momencie, kiedy Trójka osiągnęła słuchalność na poziomie 8,1 proc. w grupie słuchaczy między 25 a 45 rokiem życia, a samo odwołanie odbyło się telefonicznie, bez podania przyczyn.

Read More

Czyje media publiczne?

Posted 27 wrz 2009 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Radio, Społeczeństwo, Telewizja, demokracja

To, co się dzieje w mediach publicznych, a głównie w Telewizji Polskiej, opisywane jest za pomocą słów bliskich dramatowi teatralnemu. Niektórzy mówią o tragedii telewizji publicznej, inni o komedii, wielu mówi o farsie. Aktorzy tego długiego już przedstawienia, sami się zresztą w nim obsadzający, wypowiadają kwestie raz pompatyczne, innym razem śmiesznie kabaretowe, czasem są to kuplety. Dobrze, że inne telewizje, te prywatne, kamerują poszczególne akty i sceny, może uda im się po jakimś czasie wyprodukować z tego pierwszy komediowy film z gatunku reportażu…

O mediach dyskutują wszyscy i wszyscy mają coś do powiedzenie, zaczynając od głowy państwa. Oto Lech Kaczyński, jako niezależny arbiter, właśnie zdecydował się na przyjęcie sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, dając sygnał, niezależnie oczywiście, że sankcjonuje układ polityczny partii swojego brata z przedstawicielami postkomunistycznej lewicy. Musiał być niezależny, ponieważ przecież są wybory, a dobre, oczywiście wiarygodnie niezależne przedstawianie go w kampanii, przez jakże niezależną telewizję publiczną, jest wartością samą wsobie…Kilka miesięcy temu Lech Kaczyński krytykował KRRiT, ale przecież od tego czasu jej niezależność znacznie wzrosła…

Równie niezależna jak pan prezydent jest szefowa Rady Programowej TVP, redaktor Janina Jankowska. To ciało o tak ważnych prerogatywach i możliwościach, że żaden z prezesów TVP nie zaprząta sobie głowy tym, co ona uchwala i jakie zajmuje stanowisko. Ma wprawdzie zapisane w swoim statucie, że reprezentuje ona społeczne interesy i oczekiwania związane z działalnością programową spółki, ale może warto przypomnieć, że 10. z 15. jej członków reprezentuje ugrupowania sejmowe, a i pozostała piątka też jest pod kogoś podwieszona.

Widziałem Panią Janinę w trakcie próbnego szturmu budynku dyrekcji przez nowego prezesa (?) TVP, pana Bogusława Szwedo (a jakże, także niezależnego fachowca, z radia Leliwa, z Tarnobrzega, bez konotacji politycznych …). Przykro było patrzeć, jak p. Jankowska usiłował zaczepić p. Szwedo i pokazać mu swą siłę…dość iluzoryczną.

Read More

PO stworzyło koalicję kolesiów

Posted 01 sie 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Popaprańcy, Radio, SD, Telewizja

O PSL zawsze się mówiło, że jest to tak zwana partia „obrotowa”, czyli, że w dowolnie wybranym, acz korzystnym dla siebie momencie, robi zwrot przez rufę, ustawia na nowo żagle i płynie znów z wiatrem. Okazuje się, że tego rodzaju sztuka jest również nie obca Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, tylko, że korzyści dla tej partii będą daleko mniejsze, żeby nie powiedzieć – żadne.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała nowe rady nadzorcze dla TVP i Polskiego radia. Znalazły się w nich osoby kojarzone z Prawem i Sprawiedliwością, a także nominanci kojarzeni z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Tylko, że jest to półprawda, a może się okazać, że SLD na media publiczne będzie miała wpływ czysto wirtualny, żeby nie powiedzieć – iluzoryczny.

Kto jest architektem tego układu? Niewątpliwie… Donald Tusk i Platforma Obywatelska. Pokazanie Sojuszowi Lewicy Demokratycznej przysłowiowego środkowego palca, w trakcie głosowań sejmowych nad poprawkami Senatu do ustawy medialnej, musiało ostro zadziałać na ambicje Grzegorza Napieralskiego. Oczywiście, główną przyczyną jest to, że PO i jej posłowie, a głównie pani Katarasińska, nie było wstanie w ciągu ciągu prawie dwóch lat napisać JEDNEJ, przyzwoitej i możliwej do negocjacji ustawy o porządku mediów w Polsce – nie tylko publicznych. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o media sensu stricto publiczne, ale również o zasady działania wszystkich mediów, w momencie, kiedy zbliża się cyfryzacja telewizji, a konwergencja jest faktem…

Read More

Media publiczne sitw

Posted 14 lip 2009 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Radio, Telewizja, demokracja

Kto rządzi w telewizji? Nie, nie chodzi o partie. Nie chodzi tylko o polityków.

W telewizji ostatnimi czasy rządzi KRS (Krajowy Rejestr Sądowy). To od niego zależy, która sitwa jest w danym momencie przy władzy. Nie politycy, tylko ich cyngle. Farfał, Urbański, Siwek, Bochenek, wcześniej „niezależny” Wildstein…

Czy jest szansa na to, że ktoś to zmieni, że jeżeli ustawa przejdzie, to nowi włodarze i nowa KRRiT coś zmieni? Zapewne nie. Przyjdą inni cyngle, którzy będą wykonywali znów „misję”. Czym jest misja telewizji publicznej, w Polsce demokratycznej, wolnej, unijnej – nie próbuje się już nawet formułować w okrągłych zdaniach. Gdzieś usłyszałem, że misję się czuje podświadomie i intuicyjnie… to było głos ze środowisk, tak zwanych twórczych.

Te środowiska były wczoraj u pana prezydenta. Na okrągłym stole. Kto ich mianował jako autorytety reprezentatywne dla środowisk – nie wiadomo. Ale jak przeczytałem nazwiska Knittla i Sadowskiego, Iłłowieckiego i Jankowskiej, to wiem, że reprezentują one te środowiska, te sitwy, które są właśnie odstawione od koryta mediów publicznych, a boli je to…

„Środowiska” i pana prezydent spili sobie z dziubków nektar. Pan prezydent „w pierwszych słowach” oznajmił, że ustawy nie podpisze. Zresztą i tak mało co podpisuje…ustawa ma ponoć zagrażać kulturze polskiej i społecznemu dialogowi. Problem tylko taki, że kultury w tej telewizji (programach ogólnodostępnych) już nie ma od lat, a dialog społeczny, to jak rozmowa z głuchymi i ślepymi. I nie są to wcale widzowi głusi i ślepi, bo oni już dawno wybierają inne formy komunikacji społecznej i dyskusji, niż telewizja publiczna. Radio – i owszem. Tak, radio jest do uratowania i warto to zrobić.

Przestają mnie, jak 99% widzów i słuchaczy interesować zagrywki, kto kogo, czy odrzucić sprawozdanie KKRiT, czy nie, czy ma być kurator, czy jednak nie. Nie interesuje mnie także to, czy tak zwane środowiska będą miały wpływ na kształt mediów publicznych, czy nie. Choć wolałbym, żeby raczej nie miały. Nie widzę takiej potrzeby, aby sfrustrowani megalomani mieli na coś wpływ…

Pan Lech Kaczyński chce wziąć patronat nad nową ustawą, mającą określać ład medialny. Cały ład medialny, ten realizowany przez prywatne media też. Po co? Nie wiadomo właściwie po co, ale zawsze jakaś sitwa by się mogła podwiesić po jego patronat…

Mogę się zgodzić, że ustawa, nad którą wisi pióra Kaczyńskiego, jest do luftu. Tylko, że gwarancji na to, że następna będzie lepsza, nie ma. Nie ma, dopóki zarząd ładu medialnego będzie zapisany w Konstytucji, w formie KRRiT, nie będzie dobrej ustawy, dopóki politycy nie zostaną galwanicznie odstawieni od wpływu na media.

A to jest możliwe tylko pod warunkiem, że media zostaną w tej postaci, w jakiej są, zostaną zlikwidowane i nastąpi opcja „zero”.

Reorganizacja mediów publicznych MUSI nastąpić przez likwidację istniejących struktur i powołanie nowych spółek. Niekoniecznie, co zauważył nestor polskiego dziennikarstwa, Stefan Bratkowski, spółek prawa handlowego, ale spółek publicznych. I wbrew pozorom, mogą one być finansowane i celowo, i w formie dotacji. Pod warunkiem, że będą realizowały programu kulturalne, społeczne, publicystyczne, sportowe, autorskie. Bez reklam. Bez polityków. Bez związków zawodowych.

Nowa ustawa, nowy porządek prawny mediów powstać musi, bez tego się nie obędzie. Ale aby nowa ustawa miała sens, musi zostać nałożona nie na istniejącą, chorą, niewydolną i pełną sitw strukturę, lecz na zupełnie nową organizację.

Azrael

Sytuacja w TVP

Posted 04 lip 2009 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Popaprańcy, Radio, Telewizja, demokracja

W telewizji publicznej jest jak w serialu “Moda na sukces” albo w innych telenowelach, brazylijskich, czy wenezuelskich, pełniących w telewizji z ulicy Woronicza rolę misyjną. Jakiś układ próbuje przejąć interes, inny go broni, cyngle, udający niezależność (w tym przypadku szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Witold Kołodziejski) starają się odzyskać pozycje, a polityczny “ojciec chrzestny” szybko przeciwdziała. “Pożyteczni idioci”, lub takowych udający, a tak naprawdę żyjący z tego tortu medialnego, dalej bredzą o tym, że znów jest realizowany zamach na “polską instytucję kultury”, czy na dziedzictwo kulturowe i “niezależność mediów”…

W piątek KRRiT, zapewne z politycznej inspiracji, dogadała się wewnętrznie, i spróbowała dokooptować do Rady Nadzorczej nowego członka, aby ta stała się ona w myśl prawa operatywna. I stała się, na kilkanaście minut, co skutkuje odwołaniem Piotra Farfała i odwieszeniem panów wiceprezesów, Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Ten pierwszy ma zostać pełniącym obowiązki prezesa TVP. Nie odwieszono za to Andrzeja Urbańskiego… bo nie pasuje do schematu, i nawet on nie będzie się dalej w tym babrał.

Minister Aleksander Grad, czyli wspomniany już ojciec chrzestny, jednoosobowe walne zgromadzenie wspólników TVP, zamknął posiedzenie Rady Nadzorczej, co może okazać się nieskuteczne, i decyzje RN będą wiążące. Należy się w poniedziałek spodziewać wyścigu do sądu, w celu wpisania nowych zapisów do KRS, o zmianach w RN i zarządzie TVP.

Tylko, że jednocześnie właściciel, czyli reprezentujący Skarb Państwa minister Grad, nie udzielił skwitowania (absolutorium) ani Radzie Nadzorczej, ani zarządowi TVP. Podstawą były audyty urzędu skarbowego. Oznacza to, że jeżeli na ich podstawie minister wystąpi z wnioskiem do prokuratury, podejrzewając dokonanie przestępstw, lub przynajmniej nadużyć w TVP, to będzie miał podstawę do wystąpienia do sądu o wprowadzenie do telewizji kuratora. A wprowadzenie kuratora oznacza również wszczęcie procedury likwidacji TVP…

Sytuacja, wbrew pozorom, nie jest patowa. Scenariusz, jaki przewidywałem dni kilkanaście temu, że Platforma Obywatelska zrobi wszystko, aby media publiczne, a przede wszystkim TVP, postawić w stan likwidacji i na gruncie (a właściwie – gruzie…) zbudować je od nowa – wypełnia się. Przegłosowana w Sejmie definitywna postać ustawy medialnej nie ma za zadanie uzdrowienia i nadania nowych form działania istniejącym PR i TVP, lecz ma je po prostu zabić. I Pan Kołodziejski, uruchamiając proces zmian w radzie nadzorczej i zarządzie TVP tylko działa na rękę PO. Jak mantrę powtarzam od wielu miesięcy, że reorganizacja mediów publicznych nastąpi nie poprzez ich przekształcenie, lecz poprzez likwidację istniejących struktur i powołanie nowych spółek. Obietnica zniesienia abonamentu, to nic innego, jak zabranie tlenu, w postaci środków finansowych i zaduszenia radia i telewizji. Zmiana koalicji i ustaleń, dotyczących ustawy medialnej, ma doprowadzić do tego, aby weto prezydenckie do ustawy medialnej zostało podtrzymane. To uczyni pustkę prawną (ponieważ również KRRiT zakończy działalność), która pozwoli na pełną reorganizację mediów publicznych.

Próba przejęcia, nieudolna, przez PiS, telewizji publicznej, przez obsadzenie na stanowisku Sławomira Siwka, nie ma specjalnie znaczenia dla długofalowego planu likwidacji organizacyjnej TVP, a wręcz dała mocniejsze argumenty do ręki tym, którzy faktycznie mogą doprowadzić do likwidacji telewizji.

A inne wartości, misja, dziedzictwo, interes społeczny, czy kultura narodowa… to już są tylko w tej sprawie elementy wtórne…

Azrael

Co w ustawie medialnej?

Należałoby sądzić, że w nowej ustawie medialnej, regulującej działalność publicznego radia i telewizji, najważniejszą sprawą powinno być ich bezpieczeństwo działania, głównie w dziedzinie ekonomicznej, oraz niezależność. O misji, które to hasło zostało spostponowane do granic przyzwoitości, pisać nie ma sensu. Okazuje się jednak, że nie to zaprząta myśli tych, którzy walcząc o rząd dusz, chcieliby narzucić swój punkt widzenia.

Oto lobby kościelne szybko zauważyło, że nowym projekcie nie ma zapisów, które by gwarantowały przestrzeganie tak zwanych wartości chrześcijańskich. Zostały one zastąpione przez zapisy o „przeciwdziałaniu dyskryminacji ze względu na rasę, narodowość, wyznanie, płeć, orientację seksualną”. Dla każdego normalnego, zdrowo myślącego człowieka wieku XXI, ten zapis, odwołujący się bezpośrednio do Konstytucji RP, jest tylko rozszerzeniem i zagwarantowaniem wartości, które powinny być przestrzegane przez ogół społeczeństwa.

Takie dość oczywiste stwierdzenia są jednak niezbyt wygodne dla środowisk, dla których tylko teokratyzm katolicki jest ustrojem społecznym w pełni akceptowalnym. Biskup Tadeusz Pieronek przyrównał proponowane zapisy do idei Mao Tse Tunga. Oskarża twórców tego pomysłu o relatywizm. W podobnym stylu wypowiadają się politycy i publicyści, kojarzeni ze środowiskami katolików „walczących”, z pod znaku „Frondy”, tacy jak Marek Jurek, czy Jakub Lubelski.

Warto może przypomnieć, że relatywizm zakłada, że istnieje wiele systemów wartości i nie ma jednego, który mógłby być dominujący. I tak, jak jedno państwo, jedno społeczeństwo, we współczesny świecie nie powinno narzucać swojej dominacji innemu, tak samo nie może być mowy o szantażu moralnym, jakie chcą nam zafundować środowiska katolickich ultrasów. Kontestatorzy nowej ustawy medialnej, starając się zapisać tak wartości chrześcijańskie w ustawie medialnej, chcieli wykorzystać te zapisy do promocji swoich poglądów – jednocześnie blokując te, które uważają za szkodliwe. Czyli – dokładnie chcą robić to, o co oskarżają innych.

Nowa ustawa medialna, o czym pisałem stosunkowo niedawno, jest zła i nie wiele wnosi w ich uporządkowanie. Widać wyraźnie, że jedynym ratunkiem dla nich, szczególnie w przypadku TVP, jest po prostu ich likwidacja, przynajmniej ich jednostek centralnych. Twórcom nowych regulacji prawnych zabrakło zdolności i odwagi, aby określić, zdefiniować na nowo miejsce i rolę społeczną i kulturową mediów w nowoczesnej rzeczywistości. Jeżeli zakładamy, że media te powinny kształtować poglądy, postawy społeczne, krzewić kulturę, postawy społeczne i obywatelskie, uczyć zasad państwa demokratycznego – to nie można ich ustawiać na jednym poziomie konkurencji z mediami prywatnymi.

Azrael

Ustawa medialna, czyli nekrolog

Posted 15 mar 2009 — by Azrael
Category Media, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Radio, Telewizja

Projekt ustawy medialnej ujrzał światło dzienne, a biorąc pod uwagę, że trzy siły polityczne, Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej są „po słowie” w tej sprawie, należy przyjąć, że ostateczny kształt ustawy nie będzie w generaliach odbiegał od założeń, jakie wyszły z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Poza początkiem, czyli opisaniem, czym MA BYĆ misja, dalej znajdujemy zapisy, które, jeżeli potrafimy czytać miedzy wierszami, zakładają likwidację mediów publicznych, przede wszystkim TVP. Wprawdzie w ustawie zostaje zapisane, że spółka telewizyjna ma prowadzić dwa programy centralne i program dla zagranicy, ale już nie wiadomo, co z TVP Info, a także z programami tematycznymi – - TVP Kultura, TVP Historia i TVP Sport. Miejsca dla nich nie ma. Zamiast kanału newsowego mają powstać spółki regionalne (16), działające samodzielnie. Do tego ma powstać 17 spółek radiowych.

Podstawowe zmiany, to wprowadzenie licencji programowych dla nadawców publicznych i prywatnych, likwidacja abonamentu i wprowadzenie nowej formy finansowania, poprzez Fundusz Misji Publicznej. Fundusz będzie zatwierdzany przez Sejm, a około 10% z niego ma zostać poddane procedurom konkursowym i również nadawcy prywatni będą mogli z niego skorzystać. Nad całością ma czuwać Rada Programowa, składająca się z 15 osób, a Fundusz ma stać się składnikiem budżetu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która ma liczyć siedem osób.

Jeżeli się przyjrzymy dokładnie projektowi, to wynika z niego kilka wniosków;

Read More

Trzaskanie obrotowymi drzwiami

Posted 03 mar 2009 — by Azrael
Category Media, Państwo, Polska, Popaprańcy, Radio, Telewizja, etyka dziennikarska

Na marginesie sprawy Krzysztofa Skowrońskiego dzieją się inne, małe, ale dość wymowne zdarzenia.

Oto na przykład dziennikarz gazety codziennej „Dziennik”, Jerzy Jachowicz, pożegnał się ze słuchaczami „Trójki” w stylu Aleksandry Jakubowskiej, na antenie stwierdził, że nie jest wstanie dalej kontynuować pracy, ze względu na zwolnienie Skowrońskiego, i zabrał torebkę ze stołu. Pracował na Myśliwieckiej od roku 2008, prowadząc tam własny program autorski.

Powody swojego odejścia następnie rozwinął w artykule, zamieszczonym na stronie dziennik.pl, gdzie już nie pisze tylko o Skowrońskim, ale również o Marcu ’68, czego nie bardzo jestem wstanie zrozumieć (jakoby zwolnienie S. było „czystką” o podłożu antysemickim?!) i o Adamie Hromiaku, obecnym szefie RN radia.

Read More

Skowroński i obłuda

Dzisiejsi czterdziestolatkowie i pięćdziesięciolatkowie słuchali Programu III Polskiego Radia – oczywiście, jeżeli nie stanowili zaczynu wyborców PiS, Samoobrony, czy LPR, bo ci słuchali głównie jedynki. Ci, co słuchali „Trójki”, słuchali również RWE i BBC, jak niżej podpisany. Ale to nie radio zrobiło ze słuchaczy inteligentów, lecz oni właśnie wymusili na nim swoją aktywnością stały wzrost poziomu stacji.

Jakie to było radio? Kulturowe i kultowe – ale nie polityczne. Polityczne stało się po roku 1989, kiedy zaczęło jak inne media publiczne, przechodzić z rąk do rąk. Przedtem było to radio, jak na możliwości PRL, niezależne, ale nie opozycyjne. Ci, którzy, tak jak, jak ja pamiętają dyrektorowanie Andrzeja Turskiego, wiedzą o co chodzi.

Read More

Znów krzyżują niezależnego dziennikarza…

Już miałem nacisnąć klawisz „enter”, już miałem złożyć swój podpis i wesprzeć kolejną akcję, kolejny wzniosły list w obronie… ale się jednak zreflektowałem i postanowiłem się przyjrzeć sprawie w szerszej perspektywie.

Rzecz idzie o dyrektora programu III Polskiego Radia, Krzysztofa Skowrońskiego, któremu grozi odwołanie z funkcji. Nie został jeszcze odwołany, nie został nawet zawieszony, lecz być może zostanie pozbawiony stanowiska. Kilka dni temu „Gazeta Wyborcza” podała informację, że po przeprowadzeniu audytu finansowego, przez niezależną spółkę, okazało się, ze Krzysztof Skowroński podpisywał listy z honorariami za audycje i wywiady, na których znajdowały się nazwiska jego pracowników.. i jego własne. A do tego, aby on sam mógł pobrać tego rodzaju DODATKOWE wynagrodzenie – wymagana była zgoda prezesa PR, w tym przypadku Krzysztofa Czabańskiego. I takich zgód, na wypłaty w ciągu 2,5 roku na kwotę około 120 tyś. złotych – nie ma. Sam Czabański potwierdził, że jeżeli jest to prawda – to obecny p.o. prezesa PR, Robert Wijas, ma prawo do odwołania dyrektora „Trójki” ze stanowiska. I brak podpisów pod wypłatami nie jest formalnością, ani uchybieniem – lecz po prostu przestępstwem.

Read More

Skarbówka nierychliwa…

Posted 20 lut 2009 — by Azrael
Category Biznes, Media, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo, Radio, Rydzyk, Telewizja, demokracja

Media porankiem zwiastują dobra nowinę; W wyniku cyklu artykułów w „Pulsie Biznesu” Urząd Kontroli Skarbowej, wraz z sądem zajmą się kontrolą zaplecza organizacyjnego imperium medialno – szkoleniowego Tadeusza Rydzyka – biednego redemptorysty z Torunia, który jest na utrzymaniu wiernych słuchaczy i widzów jego mediów.

UKS i sąd sprawdzą, czy fundacje Lux Veritatis i Nasza Przyszłość wydają zgodnie z prawem pozyskane środki i czy przypadkiem nie prowadzą działalności, która powinna być opodatkowana. Kontrola, co warto zauważyć, została wszczęta na podstawie doniesienia medium biznesowego i nie ma nic wspólnego z działalnością polityczną Tadeusza Rydzyka. Oczywiście – jego zwolennicy w to nie wierzę, a i ja, przyznam się bez bicia – liczę, że kontrola zakończy działalność tego biznesmena. Nie oznacza to oczywiście tego, że jego „dzieło” powinno zniknąć z powierzchni ziemi.  Demokracja, nawet w obliczu działalności niezgodnej z prawem, powinna dawać prawo do naprawy błędów – i zwrotu pieniędzy…

To nie jedyne problemy Tadeusza Rydzyka. Jego działalnością zainteresował się również minister kultury i dziedzictwa narodowego, Bogdan Zdrojewski, który skierował zapytanie do sądu rejestrowego, czy fundacje Tadeusza Rydzyka działają zgodnie z przepisami prawa i statutem oraz z celami, które zostały tam zapisane.

Nie ma co specjalnie ukrywać – Tadeusz Rydzyk zapłaci rachunki polityczne, skumulowane rachunki z wielu lat swojej działalności politycznej.

Read More

Polskie Radio – początek sanacji?

Posted 16 lis 2008 — by Azrael
Category Media, Popaprańcy, Radio

Prezes Krzysztof Czabański i wiceprezes Jerzy Targalski zostali zawieszeni na trzy miesiące. Zawieszeni, a nie odwołani przez Radę Nadzorczą Polskiego Radia, co może budzić zdziwienie. Jednak sądzę, że to decyzja przemyślana.

Pisowskie złogi (nie mogłem sobie odmówić…) zostały ruszone, ale jeszcze nie usunięte z Radia. Zresztą nie tylko pisowskie, ale również smród po LPR i Samoobronie jeszcze się snuje po budynkach radia w Warszawie i w terenie. Samo odwołanie, zgodne z procedurami, o czym świadczy choćby to, że Czabański zapowiedział, że nie będzie się od niego odwoływał do sądu powszechnego, nie jest jeszcze panaceum uzdrawiającym PR. Dopiero, kiedy za tym pójdzie rzetelny audyt, który tą nie czarujmy się, polityczną decyzję, umocni konkretnymi zarzutami niegospodarności, dopiero wtedy będzie można powiedzieć, że rozpoczął się proces zmiany radia.

Nie zdjęto szefów radia, lecz tylko ich zawieszono, aby można było ich pociągnąć najpierw do odpowiedzialności służbowej, a dopiero później do karnej – oczywiście, jeżeli będą ku temu powody.

Radio musi został poddane restrukturyzacji, musi przestać liczyć tylko na pieniądze państwa, niezależnie od tego, czy będzie to abonament, czy pieniądze z funduszu misyjnego. Projekt powołania nowej struktury centralnej składające się z trzech programów i spółek radiowo – telewizyjnych w regionach – jak centrów lokalnych mediów publicznych – może być ciekawy. Tym bardziej, że zakłada się, że spółki te nie będą pod wpływem polityków lokalnych.

Podniósł się jazgot, że odwołanie – zawieszenie tych dwóch panów to zła praktyka. Atak na media publiczne, zamach na niezależność… znany repertuar słów – wytrychów. Szczególnie tak zwani „etosowcy” podnoszą głos i ramiona w lamencie. Nie przeszkadzało im jednak to, że praktyka tego rodzaju działań jest właśnie ich autorstwa, że wspomnę ekspresową nowelizację ustawy o KRRiT, nocne zmiany RN i zarządów stacji radiowych, weryfikacje i przeglądy kadrowe, parytety partyjne poprzedniej koalicji rządowej w radiu i telewizji, na wszystkich szczeblach.

Fachowcy do radia wrócą, a ci, którzy się sprawdzili, nominowani za czasów PiS, jak szef PR III, Krzysztof Skowroński, zapewne zostaną.

Radia, radia publicznego, słucha się dla dobrego newsa i dla dobrej publicystyki, także politycznej.

Dlatego mam nadzieję, że następne ruchy nowego zarządu, to będzie odwołanie z przed mikrofonu Marka Mądrzejewskiego, najbardziej pro pisowskiego dziennikarza PR I.

W radiu rozpoczęto porządki. Teraz czekamy na TVP, oraz na rozsądną transakcję sprzedaży 49% udziałów PressPubliki, przez Ministerstwo Skarbu…Dobrze by było, żeby „Rzeczpospolita” stała się znów gazetą oświeconego konserwatyzmu, a nie ideologicznym narzędziem walki.

Azrael

Nowa ustawa medialna

Posted 23 wrz 2008 — by Azrael
Category Media, Polityka, Radio, Telewizja

Nowa ustawa medialna już powoli zaczyna być elementem dyskusji politycznej. Jeszcze nie znamy jej pełnego kształtu, tylko jej główne zadania, zamieszczone na stronie internetowej MKiDN – ale już widać polaryzację stanowisk.

Należy się cieszyć, że Platforma Obywatelska poszła po rozum do głowy i ustalenie samej ustawy, oraz tryb procedowania nad nią uzgodniła z opozycją – oczywiście tą częścią opozycji, której zależy na racjonalności działania.

Dwuletnie licencje (choć wydaje mi się, że jest to okres trochę zbyt krótki), a przede wszystkim jasne zasady finansowania, z Funduszu Zadań Publicznych (FZP), który będzie finansowany z odpisów podatku VAT od reklamy – to dobre rozwiązanie. Fundusz będzie finansował zarówno kanały telewizji publicznej an bloc, jak i poszczególne programy. Oznacza to, że będzie mógł on wybierać, jak rozumiem, w formie konkursów, rzeczy rzeczywiście najlepsze. Jednocześnie dość ściśle określa się zasady finansowania działalności z Funduszu i z działalności reklamowej -dla TVP wynosi to odpowiednio 60 do 40 procent, dla radia – 80 do 20.

Nowy projekt unika konieczności zmian konstytucyjnych, które wymagane by były, w przypadku likwidacji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. PO, chcąc doprowadzić do szybkich zmian, musiało się zgodzić na jej pozostawienie, a nawet wzmocnienie jej roli. KRRiT ma nadzorować licencje programowe, a także FZP, poprzez powołanie trzyosobowej Rady Powierniczej.

Read More

"TVP delendam esse!”

Posted 11 maj 2008 — by Azrael
Category Media, Państwo, Platforma, Polityka, Polska, Radio, Telewizja

Platformie Obywatelskiej udało się przeforsować w Sejmie ustawę o zwolnieniu części obywateli z płacenia haraczu na instytucje, nad którymi nie ma praktycznie żadnego nadzoru. Czyli na TVP i Polskie Radio.
I społeczeństwo nie ma nadzoru, jak również właściciel – czyli Skarb Państwa.

Zwolnieni z tego płacenia zostali na razie tylko emeryci, trwale niezdolni do pracy renciści i bezrobotni – ale oznacza to, że wpływy wynikające z abonamentu będą o około 60 mln mniejsze.

Oczywiście „książęta” mediów, Andrzej Urbański i Krzysztof Czabański poddali krytyce te decyzje. Według nich oznacza to likwidację Polskiego Radia i osłabienie konkurencyjności TVP.

Wydany przez TVP – czyli Urbańskiego – komunikat stwierdza, że;

„tak drastyczny spadek przychodów z abonamentu, a także zapowiadana przez koalicję rządową jego całkowita likwidacja, doprowadzą w niedalekiej przyszłości do sytuacji, gdy TVP nie będzie w stanie realizować ustawowych zadań misyjnych, współtworzyć i upowszechniać dzieł kultury, dbać o tożsamość narodową Polaków, inicjować i rozwijać debatę w najważniejszych sprawach społecznych i państwowych” (PAP).

Stało się słusznie – jeżeli nie udało się do tej pory przekształcić Telewizji Polskiej w spółkę społeczną, nadzorowaną przez organ społeczny – bo KRRiT jest ciałem POLITYCZNYM – to należy ją właśnie zlikwidować. Moloch, zatrudniający 4700 osób, mający „na pokładzie” 30 związków zawodowych, którym steruje biuro reklamy (słowa medioznawcy Karola Jakubowicza), za misję uchodzi „Taniec z Gwiazdami”, Kammel bierze 60 tysięcy złotych za twarz i na twarz, za to, że tylko jest – bo talentów to on żadnych nie ma, za to, że jest, a szefem jest polityczny namiestnik – nie da się przekształcić. Ona musi zostać zlikwidowana jako twór organizacyjny pod nazwą TVP S.A.

Read More

Jakiej TVP by chcieli

Posted 06 maj 2008 — by Azrael
Category Media, Polityka, Popaprańcy, Radio, Społeczeństwo, Telewizja, demokracja

Wczoraj zagościłem w przebogate progi gazety „Rzeczpospolita”, na panel dyskusyjny „Jakiej telewizji publicznej potrzebujemy”. Organizatorem była redakcja, prowadzącym Igor Janke, a panelistami, głównymi, dwaj byli i obecny prezesi TVP (Jan Dworak, Bronisław Wildstein, Andrzej Urbański), szefowa Komisji Kultury i Środków Społecznego Przekazu Sejmu, posłanka PO, Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PiS, była szefowa KRRiT – Elżbieta Kruk, oraz, co śmiało mogę powiedzieć, jedyna osoba niezależna z tego grona – wybitny znawca mediów – Karol Jakubowski.

Na sali byli również inni ludzie mediów – różni, od prezesa PAP, Piotra Skwiecińskiego zaczynając, na Mirosławie Chojeckim kończąc.

Nie będę relacjonował całej debaty – można sobie ją w całości obejrzeć na portalu polityczni.pl – i warto te dwie godziny poświecić.
Nie, nie znajdziecie tam ani planu uzdrowienia mediów publicznych, ani również gotowych pomysłów, czy nawet (poza nielicznymi wyjątkami) projektów zmian organizacyjnych. Nie było to możliwe – nie było to zresztą celem tego spotkania. Media publiczne w Polsce mają 18 lat (od czasu prezesury Andrzeja Drawicza, szefa jeszcze „Radiokomitetu”) – a faktycznie – lat 15, od czasu uchwalenia ustawy o porządku medialnym w roku 1993. Więc raczej dwie godziny nie mogły przynieść żadnego rozwiązania.

Read More

W odpowiedzi redaktor Janinie Jankowskiej

Posted 19 kwi 2008 — by Azrael
Category Media, Państwo, Polityka, Radio, Społeczeństwo, Telewizja, etyka dziennikarska

Otrzymałem dziś rano ciekawą korespondencję elektroniczną. Wysłana była o godzinie 5.30, więc podejrzewam, że impulsem do napisania tego krótkiego listu były emocje i potrzeba obrony nie tylko konkretnych instytucji – ale również pewnych wartości – i dokonań samej autorki listu.

Pozwalam sobie go zamieścić na swoich blogach i odpowiedzieć nań, bo choć jest prywatny – to dotyczy rzeczy publicznych, publicznych i ważnych dla wielu (choć już nie wielu świadomych wagi problemów) telewidzów i słuchaczy radia.

Oto ten list

Szanowny Panie,

Proszę łaskawie przyjąć do wiadomości, że media publiczne (TVP i Polskie Radio z 18 rozgłośniami regionalnymi) to przede wszystkim podmioty społeczne, wyższej użyteczności publicznej. To NIE JEST BIZNES jak TVN czy Polsat, przynajmniej nie powinien nim być. Media publiczne sa niezbywalną instytucją UE, wystarczy zapoznać się z dokumentami Rady Europy. Nie ma w świecie demokratycznym kraju, w którym nie byłoby mediów publicznych. (Próbowała je sprywatyzować NZ, ale teraz wraca. One wyznaczaja poziom debaty publicznej, wspierają kulturę, integrują wspólnoty, edukują obywatelsko, wyznaczają standardy . Fakt, że w Polsce stały się w sposób nieprzyzwoity łupem politycznym i w związku z tym są w pernamentnym kryzysie, nie świadczy o ich nieprzydatności. Czy zniszczy pan garnek z powodu przesolonej zupy? Niezależne od biznesu i broniące sie przed naciskami polityków media, dają szansę równego dostępu, a więc pluralizmu. Brak mediów publicznych jest uderzeniem w wolność słowa. Nie rozumiem, jak przy tak otwartym umyśle, taka rynkowo-polonocentryczna klapa na oczach.


Janina Jankowska

Redaktor Janina Jankowska to ktoś wyjątkowy w polskim świecie medialnym, postać znana, ceniona, z której głosem liczą się wszyscy – nie tylko dziennikarze. Doskonała dziennikarz i publicysta, także organizator i administrator radia, osoba zaangażowana od połowy lat ’70 w działalność opozycyjną, wielokrotnie zatrzymywana i więziona.

Obecnie Janina Jankowska jest szefem Rady Programowej TVP – ciała… politycznego.

Read More

Rytualne tańce wokół ustawy medialnej

Posted 14 kwi 2008 — by Azrael
Category Kultura, Media, Platforma, Polityka, Polska, Radio, Telewizja, etyka dziennikarska

Na polityce i medycynie znamy się wszyscy. Na piłce nożnej też, na tym, co jest dobre w kulturze – też. Doda jest zła, bo wulgarna, choć ma 156 IQ i wie, co chce osiągnąć, a Chopin jest dobry, bo nasz. Ale czym się różni nokturn od mazurka i kaprysu – już pewnie nie wiemy. Publicystyka polityczna tez jest nam bliska – szczególnie ta odpowiadająca naszym poglądom politycznym. No to jak się na tylu sprawach znamy – to i na mediach też…

Platforma Obywatelska wzięła się za te media. Nie tak, jak bym chciał – ale chyba w tej sytuacji prawnej – oraz układu parlamentarnej – nie ma innej metody.

Właśnie została znowelizowana ustawa medialna, przeszła przez Senat, jeszcze tylko raz do Sejmu, oczywiście veto Lecha Kaczyńskiego i ugoda z SLD – i jazda. Można po Urbańskim i Czabańskim posprzątać, a także po innych popisowskich popaprańcach.

Ustawa zbiera KRRiT prawa przyznawania koncesji i oddaje je w ręce Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Członkowie KRRiT (będzie ich siedmiu – trzech delegowanych przez Sejm, dwóch z nominacji Senatu i dwóch będzie wyznaczał prezydent) będą zarabiać mniej. Nominanci będą musieli się wykazać poparciem organizacji samorządu dziennikarskiego – lub stowarzyszeń twórczych.
KRRiT będzie organizować konkursy na członków rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych i sprawować funkcje kontrolne. Na szczęście nie udzielono prerogatyw dla ministra skarbu ingerencji w działalność zarządów i nominacje w spółkach TVP i PR.
Tak – wiem, że nie tak miało być, nie o to chodziło. I nie jestem z tego zadowolony, ponieważ to rodzi znów podejrzenia o próbach wasalizacji politycznej mediów. Dlatego – będę oczekiwał, że Platforma podejmie działania, nie tylko hasłowe, jak w sprawie abonamentu – faktycznego uzdrowienie mediów. Ale nie tak, jak by sobie życzyli tego zainteresowani – czyli ci, którzy z reguły dzięki tym mediom dobrze żyją.

Tak zwane „środowiska” muszą sobie trochę ponarzekać i trochę pokazać, jak im zależy na „niezależności” mediów, na ich „misji” oraz „opiece nad kulturą wyższą”.

Read More

Himalaje polityczne

Posted 01 mar 2008 — by Azrael
Category Media, Platforma, Polityka, Polska, Prawo, Radio, Telewizja, Tusk

Denerwuje mnie Platforma Obywatelska i sam Donald Tusk coraz bardziej. Na tle ogólnego zmęczenia polityką polską i jej miałkością, Donald Tusk także traci. Zauważyli to zresztą także już sami wyborcy, obywatele, którzy w lutym wykazali się dużym spadkiem optymizmu społecznego (o 17% w stosunku do stycznia).

Słowa, przemówienie, konwencje i konferencje – skądś to znamy. Styl i język jest wprawdzie inny, niż w ciągu poprzednich dwóch lat rządów Jarosława Kaczyńskiego i jego koalicjantów – ale za to skuteczność rządzenia jest dramatycznie słabsza. To widać. I widzą to również przeciwnicy, którzy podnoszą znów głowy.

Sam pisałem, że nie będę rozliczał tego rządu już po 100 dniach od jego powołania. To zbyt krótki okres, zbyt mało czasu na podsumowania i analizy. Ale jednak już w tym czasie powinno się widzieć nie tylko taktykę rządzenia – a ta jest dość jasna – ale również strategię. Taktyka – to pokazanie się, że jest się rządem antypisu i rządem dla obywateli. Strategii – niestety – nie widać. Nie widać wiodących programów na najbliższą kadencję. A te które są oczywiste – czyli EURO 2012, reforma służby zdrowia, reforma kształcenia jako całości, reforma administracji, finasów i prawa (głównie administracyjnego i gospodarczego) – jakby przerastały zdolności i percepcję tego rządu. I na dodatek jeszcze – wyjątkowa nieskuteczność i indolencja w sprawach bieżących.

Read More

Vivat niezależne media! Vivat!

Posted 31 sty 2008 — by Azrael
Category Media, Polityka, Popaprańcy, Radio, Służby specjalne, etyka dziennikarska

Czy pamiętają Państwo, Szanowni, jak miesięcznik branżowy „Press” przyznawał swoje ostatnie nagrody, Grand Press? Może nie tyle samą uroczystość, a raczej komentarze do niej, tak zwanych „niezależnych” dziennikarzy i publicystów?
Nie zostawiano na niej (nagrodzie) suchej nitki, ani na nagrodzonych, jednym głosem prawa strona polskiego lobby dziennikarskiego (malejąca po wyborach – wszak poglądy – nie krowa – zmienne są…) mówiła i pisała, że to salon (albo Salon…) III RP się nagradza.

No, ale jedyna uczciwa gazeta, gazeta, która zasłużyła ostatnio na ciepłe słowa Jarosława Kaczyńskiego, jako , według niego – jedyna prawdziwie niezależna prasa, „Gazeta Polska” i jej przybudówka – miesięcznik „Niezależna Gazeta Polska”, postanowiły uhonorować prawdziwe autorytety;

I tak - Krzysztof Czabański, prezes Polskiego Radia otrzymał nagrodę imienia świętego Grzegorza I Wielkiego, którą otrzyma z rąk samego, niezależnego i nikomu się niekłaniającego, obdarzonego stygmatem „pluszowego męczennika”, Tomasza Sakiewicza. Wręczenie tej nagrody odbędzie się dziś, podczas gali z okazji 15-lecia „Gazety Polskiej”. Redaktora Piotra Wierzbickiego, który tworzył „GaPę” – raczej nie będzie…

Sakiewicz podkreślił, że to „dzięki prezesowi Czabańskiemu w PR mogą wypowiadać się osoby o różnych poglądach. ” – i za to, za ODWAGĘ, miesięcznik docenił prezesa Czabańskiego.
Skromnie nie dodał, że odwaga Krzysztofa Czabańskiego była tak przeogromna, że aż zaprosił samego Tomasza Sakiewicza do prowadzenia programu „Sygnały Dnia” w PR I.

Read More