<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Rosja</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/rosja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Gaz łupkowy – miraż, interes, czy polityka?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Sep 2011 14:47:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[gaz łupkowy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5077</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku lat słyszmy, że Polska leży na gigantycznych złożach gazu łupkowego. Szacunki, ale jak na razie tylko szacunki, mówią że mamy go 5,3 biliona m3, co przy rocznym zużyciu krajowym na poziomie kilkunastu miliardów metrów sześciennych rocznie, czyni nas krezusami. Więcej od nas mają w Europie, ale też tylko &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od kilku lat słyszmy, że Polska leży na gigantycznych złożach gazu łupkowego. Szacunki, ale jak na razie tylko szacunki, mówią że mamy go 5,3 biliona m3, co przy rocznym zużyciu krajowym na poziomie kilkunastu miliardów metrów sześciennych rocznie, czyni nas krezusami. Więcej od nas mają w Europie, ale też tylko szacunkowo, Brytyjczycy. Dziś wydobywamy około pięć miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie, metodami konwencjonalnymi. Po uruchomieniu wydobycia gazu łupkowego na skalę przemysłową, produkcja mogłaby wzrosnąć nawet do 30 mln m3 rocznie. Ale choć gazu łupkowego szuka już w naszym kraju ponad 30 firm, przyznano około 220 koncesji na poszukiwania, to jednak próbnych odwiertów jest mało. PGNiG rozpoczęło wydobycie gazu z łupków w Lubocinie w pobliżu Wejherowa. Ale kiedy przerodzi się to w wydobycie przemysłowe &#8211; dalej nie wiadomo.</p>
<p>Pytań i wątpliwości w sprawie gazu w dalszym ciągu jest więcej, niż realnych danych i informacji. Gra się toczy na różnych płaszczyznach i w różnych miejscach, w Warszawie, ale i w Brukseli, a także w&#8230; Moskwie, gdzie siedzibę ma Gazprom.</p>
<p>W Brukseli można usłyszeć bardzo różne głosy ekspertów energetycznych i politycznych w sprawie wydobycia gazu łupkowego. Przykładem tego była międzynarodowa konferencja zorganizowana przez polskich europarlamentarzystów, skupionych we frakcji EPP Parlamentu Europejskiego, 20 września tego roku, w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Konferencja, prowadzona przez Jacka Saryusz-Wolskiego, Bogusława Sonika i Lenę Kolarską-Bobińską, poruszyła najpoważniejsze problemy wydobycia gazu łupkowego w Polsce. Polityczne, ekonomiczne, ale również technologiczne, gdyż jednym z zaproszonych specjalistów był prof. Paweł Poprawa z Państwowego Instytutu Geologicznego. Reprezentowani byli specjaliści z całego świata, między innymi p. Saya Kitasel z Worldwatch Institute, czy p. Brian Horsfield z Gas Shales in Europe (GASH). A na wypełnionej po brzegi sali byli zwolennicy wydobycia gazu, jak i jego przeciwnicy, między innymi europosłowie z frakcji Zielonych.</p>
<p><span id="more-5077"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/09/IMG_20110920_170359.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5078" title="IMG_20110920_170359" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/09/IMG_20110920_170359-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W niektórych krajach, między innymi we Francji, ale także w samym Parlamencie Europejskim mieliśmy do czynienia z postulatami moratoriów na poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego. We Francji zakończyło się uchwałą parlamentu, blokującą badania nad jego wydobyciem. Dlatego polscy europosłowie zorganizowali konferencję, która nie zakończyła się wprawdzie żadną konkluzją, ale za to pokazała naszą determinację i argumenty za wydobyciem gazu z głębokich pokładów łupków. To nie tylko sprawa budowy pozytywnego przekazu na temat samego gazu łupkowego, ale również przedstawienie konkretnych argumentów, ekonomicznych i politycznych.</p>
<p>Gaz łupkowy ma kolosalne znaczenie dla całej Europy, nie jako dodatkowe źródło energii, ale jako równoprawny element bilansu energetycznego, taki sam, jak gaz tradycyjny, węgiel, ropa naftowa, atom, czy energie odnawialne. A koszty jego wydobycia mogą być bardzo konkurencyjne. W Polsce są one szacowane na 160 do 220 USD, przy założeniu 40% zyskowności. Ten wymiar ekonomiczny, obok konieczności ograniczenia emisji CO2 ma swoją wymowę, szczególnie w dobie kryzysu.</p>
<p>Przeciwko eksploatacji złóż łupkowych występują zieloni, co dało zauważyć się na sali obrad w brukselskim parlamencie. Ostry głos francuskiej eurodeputowanej z Partii Zielonych został uzupełniony przez głos p. Soyi Kitasei, eksperta z Worldwatch Institute w Waszyngtonie, która stwierdziła, że w przypadku wydobycia gazu łupkowego emisja dwutlenku węgla spada o 42 proc. ale za to z powodu eksploatacji złóż zakłócone zostają warunki wodne, np. wody gruntowe ulegają zanieczyszczeniu i może obniżyć się ich poziom. &#8222;Użycie dużej ilości wody – co jest niezbędne – sprawia, że duże ilości skał zostają wypłukane na powierzchnię, co powoduje zanieczyszczenia&#8221;.</p>
<p>Odpowiedział jej na to profesor Poprawa, który stwierdził, że w Polsce nie jest to możliwe, ponieważ okolicach złóż gazu łupkowego nie ma dużych zbiorników, a do tego sama technologia wydobycia z roku na rok się poprawia, jak choćby przez to, że groźne dla środowiska środki chemiczne zastępowane są przez substancje neutralne.</p>
<p>Druga część konferencji poświęcona była zagadnieniom politycznym i ekonomicznym. Dość dużo zamieszania zrobiła informacja, przekazana przez polskich europosłów (nieoficjalnie), że nawet ok. 25 proc koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce mają firmy rosyjskie. Te informacje zostały zresztą później potwierdzone, ponieważ akcjonariat koncesjonariuszy jest w wielu przypadkach mocno zagmatwany. Jak stwierdziła jednak Lena Kolarska-Bobińska &#8211; <em>Z rozmów, jakie prowadziłam z urzędnikami komisji, wynika, że zgodnie z prawem europejskim nie jesteśmy w stanie zabronić rosyjskim podmiotom starania się o koncesje. Jedynym wyjściem jest dokładna kontrola</em>&#8230;</p>
<p>A jest o co grać. Inny zagraniczny specjalista, Alan Rile z City University w Londynie, pokazał na precyzyjnych wykresach, że gaz łupkowy z Polski może tańszy od rosyjskiego nawet o 100 USD. I gazu w gestii Gazpromu ubywa, Rosjanie muszą sięgać do coraz głębszych złóż i coraz dalszych od rynków zbytu. Problemem są koszty przesyłu i straty, jakie są ponoszone &#8222;na rurze&#8221;.</p>
<p>Problemy z wydobyciem gazu są również w Polsce. Jak twierdzi np. Greenpace,<em> historia wydobycia gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych pokazuje, że jego eksploatacja oznacza zagrożenie dla zdrowia ludzi mieszkających w pobliżu odwiertów, głównie poprzez zanieczyszczenie wody pitnej przez substancje wykorzystywane do wydobycia. Co więcej, do dziś obywatele USA są pozbawieni dostępu do informacji na temat toksycznych substancji używanych podczas wydobycia</em> . Pytanie, czy jest to poparte rzetelnymi badaniami&#8230;</p>
<p>Innym problemem są same koszty przygotowania do wydobycia gazu. Opłaty koncesyjne to 50 do 100 mln złotych na jedną koncesję, plus koszty każdego odwiertu, dochodzące do 50 mln złotych. Po znalezieniu gazu należy również dokonać gigantycznych inwestycji w infrastrukturę &#8211; gazociągi, systemy zaopatrzenia w wodę, utylizację ścieków. I jeżeli mamy na gazie zarabiać, to również musimy w niego szybko inwestować pieniądze państwowe, ponieważ zasoby gazu łupkowego znajdują się również w Chinach (36 bln m3), Argentynie (22), Meksyku (19,2), czy RPA (13,7). Łącznie, dalej szacunkowo, zasoby gazu łupkowego technicznie możliwego do wydobycia sięgają 163 bilionów metrów sześciennych&#8230; Może się nagle okazać, że polskie zasoby są za drogie, lub że rynki zagraniczne zostaną zajęte przez innych dostawców. Nie mówiąc o tym, że rosyjski Gazprom nie śpi, o czym świadczą postępy w uruchamianiu gazociągu Nord Stream i postępy przy budowie South Stream.</p>
<p>Tworzenie dobrego klimatu dla polskich łupków na forum Unii Europejskiej to jedno, ale zupełnie inną sprawą jest postępowanie tu, w Polsce i stworzenie ram prawnych i ekonomicznych dla przyspieszenia prac nad wydobyciem przemysłowym gazu z łupków. Do tego wymagany jest konsensus polityczny. Czy będzie? Okaże się po 9 października&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>*<span style="color: #ff0000;"><strong><em> Zapraszam do śledzenia mnie od jutra na Twitterze. Moje konto, przypominam, @AzraelK . Czeka Was niespodzianka&#8230; </em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Putin &#8211; Miedwiediew &#8211;  zmiana czy kontynuacja?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/26/putin-miedwiediew-zamiana-czy-kontynuacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/26/putin-miedwiediew-zamiana-czy-kontynuacja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Sep 2011 15:43:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5068</guid>
		<description><![CDATA[Dmitrij Miedwiediew objął władzę na Kremlu w maju 2008 roku. Został wybrany w wolnych, demokratycznych, tajnych wyborach, ale jak wszyscy doskonale wiedzieli, z namaszczenia swojego poprzednika, Władimira Putina. Dostał ponad 70% głosów, przy frekwencji przekraczającej 60%. Po raz pierwszy w Rosji postsowieckiej został wybrany prezydent po panowaniu po pełniej, dwukrotnej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/26/putin-miedwiediew-zamiana-czy-kontynuacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dmitrij Miedwiediew objął władzę na Kremlu w maju 2008 roku. Został wybrany w wolnych, demokratycznych, tajnych wyborach, ale jak wszyscy doskonale wiedzieli, z namaszczenia swojego poprzednika, Władimira Putina. Dostał ponad 70% głosów, przy frekwencji przekraczającej 60%. Po raz pierwszy w Rosji postsowieckiej został wybrany prezydent po panowaniu po pełniej, dwukrotnej kadencji swojego poprzednika. Wielu zauważyło wtedy, że Miedwiediew po złożeniu przysięgi z dłonią na rosyjskiej konstytucji, sam podjął insygnia władzy, a nie z rąk Putina. Odebrano to jako sygnał, że nowy przywódca nie będzie żadną marionetką. Potwierdził to zresztą w wywiadzie dla polskiej prasy kilka miesięcy później adwokat Michaiła Chodorkowskiego, Robert Amsterdam, który stwierdził, że Miedwiediew jest samodzielnym, autonomicznym politykiem.</p>
<p>Pojawiły się natychmiast pytania – kto będzie rządził w Rosji, czy będzie to nowy prezydent, czy jednak siła władzy zostanie przy Putinie, który został premierem? Rosyjski oligarcha, polityczny emigrant, Borys Bieriezowski twierdził wtedy, że choć argumenty i siła polityczna są po stronie Putina, to jednak Miedwiediew będzie tym, który z każdym rokiem swojego panowania będzie zdobywał przewagę. Czy z perspektywy lat i informacji, jakie do nas spłynęły z Moskwy w sobotę, pomylił się? Niekoniecznie.</p>
<p>Obaj szefowie państwa, Miedwiediew i Putin, tworzą duumwirat polityczny. Putin panuje głównie nad sprawami wewnętrznymi Rosji, nad administracją, nad gospodarką. Nie wynika to tylko z zapisów samej Konstytucji Rosji, ale również z tego, że Putin przystąpił do wzmocnienie roli premiera w strukturach władzy. Sprawy nadzoru nad aparatem bezpieczeństwa pozostały w gestii urzędu prezydenckiego, jak i sprawy zagraniczne – decyzje jednak w kluczowych sprawach zapadają w konsultacji pomiędzy Putinem i Miedwiediewem. I ci dwaj politycy, nie pokłócili się o władzę, ponieważ to ludzie z jednego koszyka, pragmatycy polityczni.</p>
<p>Nie zgadzam się z opinią jednego z moich kolegów ze &#8222;Studia Opinii&#8221;, Sławomira Popowskiego, wieloletniego polskiego rezydenta PAP-a i &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; w Moskwie, znakomitego dziennikarza, że rosyjska demokracja to demokracja &#8222;imitacyjna&#8221;. To jest demokracja, która wpisuje się doskonale w historię Rosji i doświadczenia współczesnych aktorów tamtej sceny politycznej. To demokracja autorytarna, do jakiej Rosjanie są przyzwyczajeni. To demokracja bardzo różniąca się od reżimu Łukaszenki. To ustrój, który był, jest i będzie akceptowany przez Unię Europejską, Stany Zjednoczone i przyszłego hegemona, Chiny.</p>
<p><span id="more-5068"></span></p>
<p>Zamiana stanowisk, jaka została ogłoszona na sobotnim zjeździe partii &#8222;Jedna Rosja&#8221; było zaskoczeniem. Nie co do faktu, ale czasu i stylu. Myślę, że można było tego dokonać w sposób subtelniejszy, choćby z powodu pewnych prestiżowych odniesień. Ale nikt rozsądny, politycznie, nie przypuszczał, że układ pozwoli na inne rozwiązania. Tym bardziej, że opozycja jest rachityczna, skłócona &#8211; i tak naprawdę bez pomysłu na państwo i społeczeństwo. Nie przekonują mnie opinie rosyjskich liberałów, że wiedzą, czego Rosji potrzeba. Nie tylko mnie, ale również Rosjan, bo ich opinie są marginalne. System dwuwładzy dla Rosji i dla Rosjan się sprawdził. Rosja jest również dla Zachodu państwem przewidywalnym &#8211; i co najważniejsze &#8211; dobrym partnerem biznesowym.</p>
<p>Mówi się, że układ Putin-Miedwiediew będzie rządził Rosją jeszcze przez kilkanaście, może kilkadziesiąt. W partnerstwie z Miedwiediewem oparcie i pozycja Putina w państwie i społeczeństwie jeszcze długo będą nie do podważenia. Może się to nie podobać za granicą Rosji, w Polsce, Unii Europejskiej, czy USA, ale to z Putinem politycy całego Świata będą mieli do czynienia jeszcze przez lata. Kiedy w 2007 roku amerykański tygodnik „Time” przyznał Putinowi tytuł człowieka roku, uzasadnieniem tego wyboru było to, że że Władimir Władimirowicz wzmocnił Rosję na arenie międzynarodowej i doprowadził do stabilności wewnętrznej kraju. Dlatego też informacje, opinie, że zmiana na Kremlu, czyli powrót Putina jest zagrożeniem dla relacji USA &#8211; Rosja i UE &#8211; Rosja, należy włożyć między bajki. Putin nie podważy decyzji, opinii i drogi swojego poprzednika, Miedwiediewa &#8211; będzie tylko twardszym negocjatorem.</p>
<p>Obecny premier, a najprawdopodobniej przyszły prezydent, opiera pozycję polityczną w Rosji na dwóch filarach; pierwszy to oczywiście układ służb specjalnych, które są mu wierne. Za drugiej swojej kadencji udało mu się zneutralizować wpływy wojskowych, tak zwanych „siłowników”, którzy jeszcze za pierwszej kadencji jego prezydentury odgrywali znaczącą rolę. Teraz ich wpływy są praktycznie żadne, a sukces w wojnie z Gruzją, którego architektem był Putin, spowodował, że armia zawsze pozostanie mu wierna.<br />
Drugi filar to jego powiązania biznesowe. Putin bezpośrednio, lub pośrednio panuje nad ponad połową sektora surowców energetycznych, a także z racji pełnionej funkcji premiera– ma w garści praktycznie wszystkich oligarchów, którzy panują nad gospodarką. To powoduje, że to on jest najbogatszym człowiekiem w Rosji i niewykluczone, że także najbogatszym człowiekiem globu. Panowanie nad spółkami energetycznymi, takimi jak choćby „Gazprom”, pozwala mu na prowadzenie skutecznej polityki zagranicznej.</p>
<p>Przymioty indywidualne Putina, jego wewnętrzna dyscyplina i inteligencja, oraz świadomość tego, jakim państwem, z jaką historią rządzi, czynią z niego polityka niepospolitego formatu. I nie jest polityk rządzący Rosją dla własnej ambicji i dla zaspokojenia żądzy władzy i panowania nad narodem, eliminacji przeciwników i zawłaszczania państwa w imię swojego interesu. To nie jest kacyk, ani tyran. Putin jest przywódcą ideowym, dla którego państwo, Rosja (Ruś), jest celem nadrzędnym. Jego działania do wewnątrz i w polityce zagranicznej mają na celu wzmocnienie państwa i odbudowę jego pozycji mocarstwa. Nie ma dla niego znaczenia, do jakich wartości i jakiego okresu historii będzie się odwoływał – czy będzie to siła Rosji sprzed wieków, czy czasy Związku Radzieckiego, czy siła prawosławia – z każdego z tych elementów będzie korzystał w sposób dla niego wygodny i wzmacniający pozycję państwa.</p>
<p>Jak już wcześniej wspomniałem &#8211; Rosja XXI wieku jest krajem swoistej demokracji – demokracji autorytarnej. Dziwne to połączenie – ale jak pokazuje ostatnie kilkanaście lat – możliwie i wręcz konieczne w takim olbrzymi kraju jak Rosja i z taką historią.<br />
Zachód, Unia Europejska mogą mówić o łamaniu praw człowieka i demokracji w stylu zachodnim, ale w poważnej dyskusji, o pieniądzach, interesach, ropie i gazie, te tematy nie są najważniejsze. Polska to musi zrozumieć albo zostanie na marginesie życia politycznego – także Unii. Możemy artykułować swoje problemy i swoje pretensje o to, aby Rosja uznała swoje winy wobec naszego kraju – ale to ani o milimetr nie poprawi naszych relacji.</p>
<p>Nikt nie chce tego przyznać oficjalnie, ale Rosja jest potrzebna Unii Europejskiej jak tlen &#8211; i to widać teraz, w dobie kryzysu. Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin zdają sobie sprawę, że w obliczu chińskiego zagrożenia na Dalekim Wschodzie – miejsce ich kraju jest w Europie. Umowa o współpracy pomiędzy Rosją i krajami Unii – to jest ekonomiczne być albo nie być dla całej Europy. UE to rozumie, jako całość, o czym świadczy rozwój projektów Nord Stream i South Stream. Problem przyciągnięcia Rosji do Europy, jej olbrzymich kapitałów i potencjału – jest w polaryzującym się ekonomicznie Świecie jedyną alternatywą dla błyskawicznie rozwijających się gospodarek Chin i Indii. Europa potrzebuje rosyjskiego kapitału – równie bardzo, jak rosyjskich źródeł energii i rosyjskiego rynku zbytu.</p>
<p>Odrębną sprawą są relacje Polski z Rosją, te historyczne. Mamy dalej pewne sprawy do załatwienia, a może do interpretacji, historycznej i politycznej. Tylko, że jak byśmy tego nie traktowali, emocjonalnie i patriotycznie, są to sprawy wtórne w relacjach politycznych. Podobnie zresztą jak sprawy związane z prawami człowieka, demokracja, w Rosji.</p>
<p>Demokracja, w stylu rosyjskim, zostanie zachowana i, paradoksalnie, nawet wzmocniona. Jej zakres został już dawno zakreślony przez Kreml. A specjalistom od Rosji, którzy będą urągać rosyjskiemu modelowi demokracji, gorąco polecam zapoznanie się z książeczką „Listy z Rosji”, Astolphe’a markiza de Custina’a. Książka ta, napisana i wydana w połowie XIX wieku, więcej mówi o Rosji i Rosjanach, potrafi lepiej zrozumieć ten kraj, niźli nawet dzieła Sołżenicyna czy Herling – Grudzińskiego.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/26/putin-miedwiediew-zamiana-czy-kontynuacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co po Osamie bin Ladenie?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/03/co-po-osamie-bin-ladenie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/03/co-po-osamie-bin-ladenie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 May 2011 08:11:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4822</guid>
		<description><![CDATA[Zabicie Osamy bin Ladena jest, jak to dość powszechnie się określa w demokratycznym, liberalnym kręgu cywilizacyjnym &#8222;symbolicznym aktem sprawiedliwości&#8221; za zamachy na WTC i Pentagon. Biorąc pod uwagę to, że sprawiedliwość w sensie filozoficznym jest wartością etyczną, już samo dokonanie egzekucji na terenie obcego państwa jest wątpliwe. Tym bardziej, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/03/co-po-osamie-bin-ladenie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Zabicie Osamy bin Ladena jest, jak to dość powszechnie się określa w demokratycznym, liberalnym kręgu cywilizacyjnym &#8222;symbolicznym aktem sprawiedliwości&#8221; za zamachy na WTC i Pentagon. Biorąc pod uwagę to, że sprawiedliwość w sensie filozoficznym jest wartością etyczną, już samo dokonanie egzekucji na terenie obcego państwa jest wątpliwe. Tym bardziej, że wszelkie dotychczas dostępne informacje wskazują, że amerykańskie oddział specjalny, dokonujący operacji, miał zabić, a nie pojmać tytularnego szefa Al Kaidy, a obserwujący operację amerykańscy oficjele, z prezydentem Barackiem Obamą na czele, wpadli w euforię po jego śmierci.</p>
<p>Czy egzekucja bin Ladena coś zmieni? Nie, on sam od lat, nie miał wpływu na operacje terrorystyczne, zamachy na Bali, w Londynie czy pod Madrytem nie były jego pomysłem. Jak to określił jeden z polskich polityków, był on już tylko emerytowanym generałem terrorystów. Jego śmierć nie oznacza końca Al Kaidy, ponieważ jest to organizacja sieciowa, coś w rodzaju rozproszonej, zdecentralizowanej struktury partyzanckiej i terrorystycznej. Jego miejsce, jak symbolu walki z Zachodem zajmie zapewne jego zastępca i były lekarz, Ayman al-Zawahiri.</p>
<p>Zemsta za zbrodnię z 11 września 2011 roku ma wymiar symboliczny, ale znaczenie tego dla bezpieczeństwa globalnego jest żadne. Sposób dokonania rajdu do wnętrza Pakistanu świadczy paradoksalnie o tym, jak słabe i osamotnione są Stany Zjednoczone, i jak już niewielki mają wpływ na to, co się dzieje w krajach muzułmańskich. Chyba dla wszystkich jest jasne, że Osama bin Laden mógł tak długo ukrywać się na pograniczu afgańsko-pakistańskim i na terenie samego Pakistanu tylko dlatego, że był pod ochroną służb specjalnych (a może i wojska) tego kraju. Wszystko wskazuje na to, że Amerykanie samodzielnie, w operacji wywiadowczej, trwającej lata, doszli do miejsca pobytu najbardziej poszukiwanego terrorysty i samodzielnie, bez poinformowania władz Pakistanu, dokonali operacji. Doskonale zdają sobie sprawę, że zarówno służby specjalne tego kraju, jak i wojsko są infiltrowane przez ludzi Dżalaluddina Hakkaniego, obecnego nr. 1 Talibanu pakistańskiego.</p>
<p><span id="more-4822"></span></p>
<p>Należy się spodziewać odwetu. W Pakistanie, wzmożonego działania talibów w Afganistanie, może prób zamachów w innych krajach muzułmańskich, szczególnie bliskowschodnich i afrykańskich, poruszonych od wielu tygodni tak zwaną &#8222;arabską wiosną ludów&#8221;. Nie wierzę specjalnie w bajki o bombie jądrowej, która jakoby miałaby być złożona gdzieś w Europie i zdetonowana po śmierci bin Ladena. Służby specjalne USA, Izraela i Rosji nie przeoczyłyby takiego faktu. Z drugiej natomiast strony należy spodziewać się wzrostu ekstremizmów lokalnych, w poszczególnych krajach. Na znaczeniu zyskają ruchy polityczne, powiązane w ten czy innych sposób z Bractwem Muzułmańskim.</p>
<p>Zamordowanie Osamy bin Ladena osłabi pozycję Stanów Zjednoczonych w krajach islamskich. To co się dzieje w praktycznie wszystkich państwach islamskiego &#8222;pasa ognia&#8221;, począwszy od Maghrebu, poprzez państwa półwyspu arabskiego, Syrię, Jemen, Katar, Bahrajn, na Pakistanie kończąc, było dla USA, jej służb, a także państw europejskich zupełnym zaskoczeniem. Jeżeli dodamy do tego całkowicie nieudaną i już skompromitowaną interwencję pod auspicjami NATO w Libii, to otrzymamy obraz utraty kontroli nad olbrzymimi obszarami. Zmiany reżimów w Tunezji, Egipcie, czy Jemenie nie muszą wcale iść w kierunku powołania rządów prozachodnich, czy proamerykańskich. Ma rację Muammar Kadafi, że jeżeli zostanie obalony, to w jego miejsce może przyjść Bractwo Muzułmańskie albo wręcz Al Kaida. Barack Obama płaci teraz cenę za politykę swojego poprzednika, który usiłował zaprowadzić w Iraku, Afganistanie i na całym Bliskim Wschodzie porządki demokratyczne. Spowodowało to to, że teraz USA mają przeciwko sobie nie tylko społeczeństwa tego regionu, ale również za chwilę będą miały nowe reżimy islamskie.</p>
<p>Niektórzy twierdzą, że śmierć Osamy bin Ladena jest początkiem końca obecności Amerykanów w Afganistanie. Nic bardziej mylnego. Ta wojna z talibami będzie toczyć się jeszcze bardzo długo. I Amerykanie, i NATO muszą tu pozostać, przez długie lata. Jeżeli opuszczą ten teren, pogranicze afgańsko-pakistańskie, grozi to rozlaniem się islamskiego terroryzmu na cały kraj, na sąsiedni Pakistan, a także na Irak. Sytuacja jest o wiele groźniejsza i bardziej skomplikowana, także przez napięcia w innych krajach arabskich (i sprawę broni jądrowej w Iranie), niż było to 10 lat temu, kiedy startowała krucjata antyterrorystyczna. E-administrację amerykańska aby rozwiązać te problemy, musi zbudować swoją politykę wobec krajów islamskich w zupełnie nowy sposób. To poważny problem, ponieważ praktycznie straciły wpływ na to, kto jest u władzy w poszczególnych krajach. Obama doskonale zdaje sobie sprawę, że klucz do pokoju globalnego leży nie w Europie, lecz w Azji. I tylko współpraca w trójkącie USA &#8211; Rosja &#8211; Chiny może pozwolić na zachowanie spokoju i pokoju.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/03/co-po-osamie-bin-ladenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry katyńskie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/19/gry-katynskie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/19/gry-katynskie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Apr 2011 14:38:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4784</guid>
		<description><![CDATA[[...] „…ludobójstwo w sensie właściwym, w odróżnieniu od zwykłej rzezi, żąda następującego kryterium: jest to rzeź zamierzona w ramach ideologii, stawiającej sobie za cel unicestwienie części ludzkości dla wprowadzenia własnej koncepcji dobra. Plan zniszczenia ma obejmować całość określonej grupy, nawet jeśli nie zostaje doprowadzony do końca w rezultacie niemożliwości materialnej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/19/gry-katynskie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p style="padding-left: 60px;">[...] <em>„…ludobójstwo w sensie właściwym, w odróżnieniu od zwykłej rzezi, żąda następującego kryterium: jest to rzeź zamierzona w ramach ideologii, stawiającej sobie za cel unicestwienie części ludzkości dla wprowadzenia własnej koncepcji dobra. Plan zniszczenia ma obejmować całość określonej grupy, nawet jeśli nie zostaje doprowadzony do końca w rezultacie niemożliwości materialnej czy zwrotu politycznego…”</em> &#8211; Alain Besancon</p>
<p style="padding-left: 60px;">&nbsp;</p>
<p>Nie ma takiej sprawy, której nie można by użyć w polskiej polityce jako oręża, do uderzenia przeciwnika politycznego. Brak skrupułów i poszanowania uczuć innych jest na początku dziennym.</p>
<p>Nie chce mi się wierzyć, obserwując wydarzenia ostatniego roku, że panie Magdalena Merta i Zuzanna Kurtyka, umieszczając tablicę na kamieniu nieopodal miejsca katastrofy polskiego samolotu, w której zginęli ich mężowie, nie wiedziały, jak oddźwięk i jakie reperkusje będzie miał umieszczony na niej napis. To przecież Janusz Kurtyka, szef IPN tak mocno zaakcentował w jednej ze swoich publikacji to, że zbrodnia katyńska była ludobójstwem.</p>
<p>Warto przypomnieć, że w listopadzie ubiegłego roku, a więc już po katastrofie smoleńskiej, a także po umieszczeniu tablicy, rosyjska Duma przyjęła rezolucję, w której jednoznacznie przyznano, że za mordami polskich oficerów wojska, policji i korpusu ochrony pogranicza, stał Stalin i jego pomocnicy, a czyny te były zbrodniami. To deklaracja ważna – dla Rosji, Rosjan, dla ich pozycji i wiarygodności w Europie, i ważna dla Polaków, naszych wspólnych relacji. Rezolucja ​ rosyjskiej Dumy nie była oczywiście przełomem w naszej wspólnej historii, ten dokonał się wtedy, kiedy Michaił Gorbaczow przyznał, że mord katyński został dokonany rękami rosyjskimi, a uzupełnieniem tego były przeprosiny prezydenta Rosji, Borysa Jelcyna, w roku 1993. Rosjanie jednak po raz pierwszy oficjalnie i instytucjonalnie przyznali, że to oni są winni zbrodni, co jest głęboką przemianą ich własnego spojrzenia na historię swojego państwa. To nie była tylko indywidualna wypowiedź prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, czy Władimira Putina, lecz deklaracja państwowa. Nie uznano tego jednak za ludobójstwo. Nie ma więc tłumaczenia dla polskiego MSZ, który delikatnie, ale stanowczo był informowany, że inskrypcje na tablicy nie są do przyjęcia. Tablica powinna zostać zmieniona &#8211; przez Polaków. Awantura w rocznicę katastrofy smoleńskiej była do uniknięcia &#8211; przy odrobinie zdrowego rozsądku.</p>
<p><span id="more-4784"></span></p>
<p>To jednak nie koniec. Taka gratka, jak uderzenie w rząd i urząd prezydenta nie mogło zostać zaniedbane. Doradca prezydenta ds. międzynarodowych, profesor Roman Kuźniar, wychodząc z zapisów konwencji ONZ z roku 1948, poddał wątpliwość, czy prawnie można zbrodnię katyńską uznać za ludobójstwo, takie jak zbrodnie tureckie na Ormianach, czy współczesne mordy w Rwandzie. Okazuje się, że dla niektórych, jak na przykład europoseł Paweł Kowal ten problem urósł do roli &#8222;doktryny państwowej&#8221;, która jest jakoby &#8222;fundamentem niepodległości&#8221;. Wyższego i głupszego diapazonu już w tej sprawie użyć nie można. Szkoda jednak, że p. Kowal, tak głęboko wzburzony, nie używał podobnej argumentacji do regulowania naszych relacji z Ukrainą i nie budował, mając realny wpływ na politykę wschodnią Lecha Kaczyńskiego naszej &#8222;doktryny państwowej&#8221; w oparciu o uznanie mordów UPA na Wołyniu i Podolu za ludobójstwo. Cel wystąpienia Pawła Kowala jest prosty &#8211; wykorzystać sprawę katyńską do zamrożenia naszych relacji z Rosją i zanegować wreszcie rozsądną polską politykę wschodnią.</p>
<p>Jeszcze dalej idzie kolega Pawła Kowala z PJN, Marek Migalski, który wzywa do zdymisjonowania Romana Kuźniara ze stanowiska, prezydenta Bronisława Komorowskiego do określenia się w tej sprawie, a jak nie &#8211; planuje dla niego impeachment&#8230; Istny kankan polityczny na cmentarzu katyńskim. Oczywiście wszystko to dla celów doraźnej polityki, krajowej.</p>
<p>Na szczęście do poważnych dyskusji na forum międzynarodowym tego rodzaju wypowiedzi nie są argumentami, nie bierze ich nikt poważnie pod uwagę. Również Rosjanie, szczególnie otoczenie prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, które jest na dobrej drodze ku destalinizacji pamięci i historii.</p>
<p>W Polsce mamy prawo do dyskusji, czy nie powinniśmy walczyć dalej o uznanie polskich pomordowanych oficerów za ofiary ludobójstwa. Nie na gruncie jednak walki politycznej i rozgrywek pseudo martyrologicznych, od czego uciekają zresztą od dawna organizacje rodzin katyńskich. To wymaga jednak spokoju &#8211; należnego pamięci ponad 20 tys. pomordowanych na wschodzie polskich oficerów różnych służb.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/19/gry-katynskie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Każdy ma swoją prawdę</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/kazdy-ma-swoja-prawde/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/kazdy-ma-swoja-prawde/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 17:01:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4639</guid>
		<description><![CDATA[W Moskwie odbyła się dość dziwna konferencja, transmitowana do Polski. Dziwna, ponieważ raport komisja MAK generał Tatiany Anodiny powinien zamykać wszelkie oficjalne wystąpienia strony rosyjskiej &#8211; poza prokuraturą. Dziwna również z tego powodu, że trzej zaproszeni specjaliści byli członkami komisji technicznej MAK-u i wszystko, co mieli do przekazania zostało przekazane. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/17/kazdy-ma-swoja-prawde/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W Moskwie odbyła się dość dziwna konferencja, transmitowana do Polski. Dziwna, ponieważ raport komisja MAK generał Tatiany Anodiny powinien zamykać wszelkie oficjalne wystąpienia strony rosyjskiej &#8211; poza prokuraturą. Dziwna również z tego powodu, że trzej zaproszeni specjaliści byli członkami komisji technicznej MAK-u i wszystko, co mieli do przekazania zostało przekazane.</p>
<p>Rosyjscy specjaliści, piloci i inżynierowie jednoznacznie winą za katastrofę obarczyli stronę polską, począwszy od przygotowania lotu, na błędach załogi kończąc. Nieznajomość lotniska, brak oficjalnej prognozy pogody, nieznajomość procedur, presja psychiczna wywierana na kpt. Protasiuka przez generała Błasika. I pełna obrona kontrolerów pracujących na lotnisku w dniu 10 kwietnia. I patrząc z perspektywy Moskwy &#8211; nietrudno się z tym zgodzić.</p>
<p>Polacy po raporcie MAK podnieśli raban, że polskie uwagi do niego, w ilości 27 stron (przekazanych stronie rosyjskiej po polsku&#8230;) nie zostały w nim uwzględnione, zapominając, że jednak zostały przez Rosjan przedstawione, jako swoisty protokół rozbieżności. To, że, podobnie jak dziś, nie znalazły się w nim uwagi o pracy rosyjskich kontrolerów lotu, nie oznacza, że nie znajdą się one w polskim raporcie, a także że oskarżeń wobec rosyjskich oficerów nie wysunie polska prokuratura. Tym bardziej, że właśnie polscy prokuratorzy skończyli dwutygodniową, owocną rundę przesłuchań w Rosji, w tym także kontrolerów.</p>
<p>Po dzisiejszej konferencji znów podniósł się w Polsce jazgot, że konferencja była jednostronna, nie oddająca rzeczywistości mglistego kwietniowego poranka ubiegłego roku. Tylko, że z faktami i argumentami strony rosyjskiej dyskutować się nie da, ponieważ to nie oni organizowali lot, nie oni odpowiadali za szkolenie załogi, za polskie procedury, za bałagan i polskie &#8222;jakoś to będzie&#8221;. Oni mogą współodpowiadać za ostatnie kilka- kilkanaście minut lotu, ale nie widzą potrzeby &#8222;podkładać&#8221; się polskiej stronie w imię interesu poprawy naszych relacji. Bo katastrofa rozpoczęła się w Polsce, a upadek Tu-154M w błoto lotniska smoleńskiego był tylko zwieńczeniem polskich, naszych błędów.</p>
<p>Oczywiście, RIA Novosti organizując tę konferencję działała w zamyśle politycznym, mającym uprzedzić konferencję polskich prokuratorów, po powrocie z Moskwy. Miało to być czymś w rodzaju uderzenia wyprzedzającego, o czym świadczy położenie nacisku na to, że rosyjscy kontrolerzy nie mieli prawa zamknąć lotniska 10. kwietnia, nawet z powodu mgły, a polski samolot powinien mieć na pokładzie rosyjskiego lidera. To wyraźny znak, że Rosjanie nie zamierzają się podzielić ani odpowiedzialnością prawną, ani polityczną za katastrofę polskiego samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Bo dlaczego by mieli?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/kazdy-ma-swoja-prawde/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z dala od terroryzmu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/27/z-dala-od-terroryzmu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/27/z-dala-od-terroryzmu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Jan 2011 10:46:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4598</guid>
		<description><![CDATA[Miękka reakcja Władimira Putina na zamach na lotnisko Domodiedowo może być zaskoczeniem. Uważa on, że zamach nie ma związku z Czeczenią, a za główne elementy walki z terroryzmem uważa między innymi &#8222;rozwój bazy społecznej i gospodarczej na Kaukazie Północnym&#8221;. Wskazuje w ten sposób trop, ale ostrze działań odwetowych &#8211; jeżeli &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/27/z-dala-od-terroryzmu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Miękka reakcja Władimira Putina na zamach na lotnisko Domodiedowo może być zaskoczeniem. Uważa on, że zamach nie ma związku z Czeczenią, a za główne elementy walki z terroryzmem uważa między innymi &#8222;rozwój bazy społecznej i gospodarczej na Kaukazie Północnym&#8221;. Wskazuje w ten sposób trop, ale ostrze działań odwetowych &#8211; jeżeli takie w ogóle będą &#8211; nie będzie skierowane w ludność tamtego regionu.</p>
<p>Putin, doświadczony oficer służb i polityk, zdaje sobie sprawę z tego, że zamachy w Rosji są nieuniknione, ze względu na obszar państwa, jak i liczbę konfliktów i grup zainteresowanych takimi działaniami. Zdaje sobie również sprawę z tego, że odwet w stylu wojen czeczeńskich i pacyfikacji całych obszarów państwa, nie przyniesie żadnych korzyści w walce z ekstremistami. To nie są partyzanci w stylu Szamira Basajewa, lecz dobrze zorganizowane grupy islamskich bojowników. Nie ma to nic wspólnego z walką narodowo-wyzwoleńczą Dżochara Dudajewa, czy Asłana Maschadowa, lecz jest realizacją planu wydzielenia z terytorium Rosji obszaru objętego kalifatem. Nie musi to oznaczać wcale, że zamachu dokonali ludzie związani z Doku Umarowem, ponieważ terror islamski, po doświadczeniach walki z Al Kaidą, działa w formie rozproszonych, autonomicznych grup. Równie dobrze zamachu mogli dokonać Czeczeni, jak Ingusze, czy bojowcy z Dagestanu.</p>
<p><span id="more-4598"></span>Rosjanie od zawsze traktują problemy Czeczenii i całego Kaukazu Północnego jako sprawy wewnętrzne, choć związki islamistów z terenów Rosji z grupami Al Kaidy są bezsporne. Przywódcy grup oporu szkoleni byli w szkołach koranicznych, a środki finansowe płyną zapewne z Arabii Saudyjskiej i Iranu. I rzeczywiście rację ma Putin, że jedynym rozsądnym wyjściem walki z ekstremistami islamskimi jest stworzenie &#8211; za cenę autonomii, która już teraz, przynajmniej formalnie, jest duża &#8211; realnych warunków poprawy życia i ekonomii regionów. Rosjanie już wyciągają wnioski z tego, co się dzieje w Afganistanie, gdzie prawie 10 lat wojny sił amerykańskich, a później kontyngentu NATO nie przynosi prawie żadnych rezultatów. Otwarta wojna z islamistami może zaszkodzić Moskwie w kontaktach z sąsiadami, a także przyczynić się do powstania problemów wewnętrznych. W Rosji największa mniejszość narodowa, Tatarzy, których jest ponad 5 mln, to w większości wyznawcy islamu, podobnie jak np. Baszkirzy.</p>
<p>W Polsce jest wielu Czeczenów, dla których nasz kraj stał się miejscem pobytu po dwóch wojnach czeczeńskich. Należy traktować organizacje i ruchy polityczne diaspor z terenu Kaukazu z dużą wstrzemięźliwością i jeszcze większą uwagą. Teraz nie są już to romantyczni uchodźcy z terenów okupowanych przez Rosjan, ale mogą to być także ekspozytury ruchów radykalnych. Polacy powinni im, zgodnie z naszą tradycją, także to najnowszą, „Solidarności”, pomagać, wypełniając także normy praw człowieka, ale jednocześnie powinniśmy trzymać się z daleka od jakichkolwiek deklaracji politycznych. Dziś dawni bojowcy czeczeńscy to głównie islamscy terroryści, niewiele mający wspólnego z czasami generała Dudajewa. Mówiąc o zbrodniach rosyjskich na Czeczenach, trzeba również zadawać pytania, czy gdyby rzeczywiście stworzono im warunki do samostanowienia, dali by sobie tak radę, jak kosowscy Albańczycy. Niewykluczone również, że te diaspory są także infiltrowane przez służby rosyjskie&#8230;</p>
<p>Polski rząd nie wydał wizy Ahmedowi Zakajewowi, który znów chciał się pojawić się w Polsce. Zapewne nie tylko po to, aby stawić się w sądzie na rozprawie odwoławczej w sprawie rosyjskiego wniosku ekstradycyjnego, ale również aby wyrazić własne stanowisko polityczne. A pewne jego zachowania i wypowiedzi, już po jego wyjeździe z Polski we wrześniu ubiegłego roku wskazują, że może on powoli zbliżać się do radykalnych islamistów. Nie byłoby dobrze dla naszych relacji z Rosją. A także naszego bezpieczeństwa.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/27/z-dala-od-terroryzmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Debata smoleńska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/20/debata-smolenska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/20/debata-smolenska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2011 09:17:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4582</guid>
		<description><![CDATA[Debata w założeniu powinna zakończyć się konkluzjami, przyczynić się do zbliżenia jej stron, wyjaśnić wątpliwości. W polskim Sejmie jednak dawno już debata parlamentarna nie wnosi do polityki nic nowego, raczej obnaża miałkość polskiej klasy politycznej. Wczoraj, na wniosek opozycji, dyskutowano o problemie katastrofy smoleńskiej, w kontekście ubiegłotygodniowego raportu komisji Tatiany &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/20/debata-smolenska/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Debata w założeniu powinna zakończyć się konkluzjami, przyczynić się do zbliżenia jej stron, wyjaśnić wątpliwości. W polskim Sejmie jednak dawno już debata parlamentarna nie wnosi do polityki nic nowego, raczej obnaża miałkość polskiej klasy politycznej.</p>
<p>Wczoraj, na wniosek opozycji, dyskutowano o problemie katastrofy smoleńskiej, w kontekście ubiegłotygodniowego raportu komisji Tatiany Anodiny (MAK) i polskiej odpowiedzi, czyli medialnej i multimedialnej konferencji komisji Jerzego Millera. Debata została tak naprawdę sprowadzona, nie po raz pierwszy, do przedstawienia z trybuny sejmowej dwóch racji &#8211; tej rządowej, czyli platformerskiej i opozycyjnej, czyli pisowskiej. W tle racji czysto politycznych, a raczej politykierskich, stał problem naszych relacji z Rosją. Takie postawienie sprawy spowodowało to, że najrozsądniejsze wypowiedzi padały z ust posłów lewicowych, Marka Borowskiego i Andrzeja Celińskiego, a także, jak zawsze po chłopsku rozsądnego, Stanisława Żelichowskiego.</p>
<p>Premier był przygotowany do dyskusji politycznej, doskonale zdawał sobie sprawę, co może go czekać, dlatego szczegóły dotyczące katastrofy smoleńskiej zostawił swoim ministrom, sam natomiast swoje wystąpienie rozpoczął od ataku politycznego. I tak jak w trakcie swojego wystąpienia powiedział, że rządowi chodziło o to, aby „<em>wygrać prawdę o Smoleńsku, wygrać pokój w relacjach międzynarodowych i wygrać pokój w demokratycznym sensie ustrojowym&#8221;</em> , tak wygrał również na samym początku starcie polityczne z opozycją. Przedstawił, na zasadzie kontrastu, to, że rząd chce wygrać całą prawdę o Smoleńsku, co w związku z trudnymi relacjami z Rosją nie jest łatwe, opozycja natomiast buduje swoją pozycję polityczną w oparciu o tezy zamachu.</p>
<p><span id="more-4582"></span>Nie należy się dziwić taktyce Donalda Tuska. Od tygodnia, od momentu opublikowania raportu MAK, opozycja i wspierające je media, z &#8222;Rzeczpospolitą&#8221; na czele podpalały atmosferę polityczną. Polska odpowiedź komisji Millera tylko zaostrzyła dyskusję. Premier musiał bronić swojej pozycji i swoich decyzji, w tym przyjęcia jako płaszczyzny rozmów z Rosją konwencji chicagowskiej. Nie wytłumaczył jednak, dlaczego doprowadził do tego, że przez długi okres czasu dominującą narracją polityczną było to, co głosili Rosjanie. Niestety, propagandowo Rosjanie Donalda Tuska i polski rząd pokonali, co nie oznacza jednak, że jego działania były &#8222;zaprzaństwem&#8221; i zdradą narodową, jak by chciał tego prowadzący nagonkę ze strony Prawa i Sprawiedliwości Antoni Macierewicz.</p>
<p>I właśnie brak Macierewicza wśród głównych występujących w imieniu Prawa i Sprawiedliwości był chyba największym zaskoczeniem. Sam prezes zaprezentował się z trybuny sejmowej słabo, bez werwy, nawet bez emocji. Wydaje się, że rozczarowani mogli być twardzi zwolennicy, oczekujący rozłożenie rządu na łopatki. Nic takiego się nie stało, ani Jarosław Kaczyński, ani demagogiczne występy Mariusza Kamińskiego, czy Beaty Kempy nie mogły zrównoważyć wystąpienia doskonale przygotowanego Donalda Tuska. Premier mówił zresztą nie tylko do opozycji, ale również do Rosji, co doskonale odczytali komentatorzy zagraniczni. Obronił, po raz drugi, decyzję o przyjęciu Konwencji chicagowskiej jako podstawy rozmów z Rosją, wskazując, że każde inne rozwiązanie dawałoby Polsce mniejsze szanse na kontrolę postępowania Rosjan.</p>
<p>Polityczne staracie wygrał Donald Tusk i Platforma Obywatelska. Ale wczorajszy sejmowy happening nie przybliżył nas w żadnym wypadku do ostatecznego wyjaśnienia kulis katastrofy smoleńskiej i określenia stopnia winy &#8211; głównie polskich decydentów. Ta sprawa będzie dla premiera będzie dużo trudniejsza, tym bardziej, że słyszy się z kręgów prokuratury, że będą postawione zarzuty &#8211; w tym również członkom rządu&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/20/debata-smolenska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wet za wet</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/18/wet-za-wet/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/18/wet-za-wet/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Jan 2011 18:27:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4578</guid>
		<description><![CDATA[Konferencja i prezentacja multimedialna komisji państwowej, pod kierownictwem Jerzego Millera to poważny błąd polityczny rządu Donalda Tuska. Podobnie jak raport komisji MAK Tatiany Adoniny jest ona niepełna, manipulacyjna i wybiórcza. Już sam fakt, że zaprezentowane materiały audio zapisów rozmów w wieży lotniska są niekompletne i zostały pozyskane nieoficjalnie, stawiają nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/18/wet-za-wet/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Konferencja i prezentacja multimedialna komisji państwowej, pod kierownictwem Jerzego Millera to poważny błąd polityczny rządu Donalda Tuska. Podobnie jak raport komisji MAK Tatiany Adoniny jest ona niepełna, manipulacyjna i wybiórcza. Już sam fakt, że zaprezentowane materiały audio zapisów rozmów w wieży lotniska są niekompletne i zostały pozyskane nieoficjalnie, stawiają nie tylko polskiego ministra, ale również rząd w nie najlepszym świetle. Efektem tego jest to, że jak podała rosyjska agencja prasowa, MAK odtajni wszystkie zapisy z wieży i rozmów kontrolerów, a nie tylko 1/10, jaka jest w polskim posiadaniu &#8211; i zapewne uzupełni je o stosowny komentarz.</p>
<p>Kilka nowych elementów, jakie poznaliśmy na konferencji ministra Millera nie było warte politycznego wydźwięku tego przedstawienia. Polska strona zachowała się dokładnie tak samo, jak komisja Anodiny, tylko, że nie zostanie to powszechnie zauważone na świecie. Donald Tusk tylko nieznacznie poprawi wizerunek swój i rządu w kraju, zaburzony zbyt miękką i spóźnioną reakcją na raport MAK, nie uzyskując nic w relacjach z Moskwą &#8211; a wprost przeciwnie, pogarszając nasze relacje. Można zrozumieć psychologiczne i prestiżowe potraktowanie sprawy, a &#8222;honorowe&#8221; zaprezentowanie naszych racji w ten sposób to pokazanie słabości, a nie siły. Tym bardziej, że jak się okazuje, Polska nie ma innej drogi, jak dogadywanie się z Rosją, oczywiście na bazie rzetelnego podejścia do sprawy wyjaśnienia wszystkich okoliczności katastrofy smoleńskiej.</p>
<p><span id="more-4578"></span>Analizując konferencję, z której wynika, że rosyjscy kontrolerzy, podobnie jak polscy piloci, popełnili kardynalne błędy, warto pamiętać, że odpowiedzialność za bezpieczne sprowadzenie samolotu na ziemię &#8211; w Smoleńsku, lub na innym lotnisku &#8211; w pierwszej kolejności spadała na polską załogę. Rosyjska obsługa stanowiła tylko pomoc dla polskiego samolotu. I jeżeli nawet trzech rosyjskich oficerów przesunęło granicę bezpieczeństwa lądowania polskiego Tu-154M za panujące procedury i granicę odpowiedzialności &#8211; to bezpieczeństwo samolotu i pasażerów zależało od decyzji pilotów, głównie kpt. Protasiuka. Posiadana przez niego wiedza o stanie pogody, wyposażeniu lotniska, ze strony wieży, kolegów z samolotu Jak-40, kontrolerów białoruskich &#8211; była wystarczająca do podjęcia decyzji o odejściu na inne lotnisko. I nie jest również prawdą, że to lotnisko powinni mu wskazać kontrolerzy lotniska Sewiernyj to powinno być ustalone w planie lotu – jeszcze przed wylotem z Okęcia.</p>
<p>Kontrolerzy podawali złe informacje, samolot nie był „na kursie i ścieżce”. Ale załoga kontrolując przyrządy (jeżeli wszystko by było zgodne z procedurami) i nie używając autopilota i automatycznego ciągu, silników powinna się sama o tym przekonać, wiele sekund przed tym, zanim padła komenda &#8222;odchodzimy&#8221;. Powinno to nastąpić na wysokości decyzji (120m od krawędzi pasa), a nie kilkadziesiąt metrów nad ziemią (która była jarem, poniżej krawędzi pasa&#8230;). I to było przyczyną katastrofy, a nie zbyt późno podana przez wieżę komenda &#8222;horyzont 101&#8243;. I jeżeli samolot rzeczywiście byłby w linii pasa &#8211; i tak by się rozbił&#8230; Dlaczego pilot nie odszedł na drugi krąg wcześniej &#8211; dalej nie wiemy. Może sugerowane komendy z wieży też się do tego przyczyniły. Ale wolant trzymał polski pilot&#8230;</p>
<p>Nie została potwierdzona teoria wyłącznej odpowiedzialności rosyjskich kontrolerów. Nie została zanegowana teoria o braku odpowiedzialności polskich pilotów. Nie potwierdzono teorii o rzekomych naciskach z Kremla &#8211; rosyjski pułkownik nie rozmawiał z &#8222;naczalstwem&#8221; w Moskwie, ale ze swoim przełożonym w Twerze&#8230; I nie została obalona teoria o naciskach na polskich pilotów&#8230; Konferencje zespołu Jerzego Millera nie wniosła nic istotnego, przyniosła za to straty &#8211; nie tylko prestiżowe. To, że uzupełniono obraz raportu MAK, nie oznacza, że zbliżyliśmy się do prawdy</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/18/wet-za-wet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hity i kity</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/17/hity-i-kity/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/17/hity-i-kity/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Jan 2011 09:47:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4574</guid>
		<description><![CDATA[Medialnym hitem weekendu stała się artykuł Bogdana Wróblewskiego z &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;. Przekazał w nim informację, że zgodnie z zapisami z jednej z czarnych skrzynek Tu 154M, Cockpit Voice Recorder, odczytanymi już w Polsce, pierwszy pilot, kpt. Protasiuk na 22 sekundy przed katastrofą zgłosił, że odchodzi na drugi krąg, a 8. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/17/hity-i-kity/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Medialnym hitem weekendu stała się artykuł Bogdana Wróblewskiego z &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;. Przekazał w nim informację, że zgodnie z zapisami z jednej z czarnych skrzynek Tu 154M, Cockpit Voice Recorder, odczytanymi już w Polsce, pierwszy pilot, kpt. Protasiuk na 22 sekundy przed katastrofą zgłosił, że odchodzi na drugi krąg, a 8. sek, później drugi pilot, mjr. Grzywa to potwierdził. Tego pierwszego zgłoszenia w raporcie MAK nie ma. To ma być dowód, że, po pierwsze, piloci &#8222;nie byli samobójcami&#8221;, po drugie, Rosjanie manipulują w swoim sprawozdaniu. Prosta, wycinkowa informacja została natychmiast przełożona na język polityki i stała się narzędziem rozgrywki&#8230;</p>
<p>Gdy jednak przyjrzeć się bliżej tej informacji i posłuchać ocen fachowców, to potwierdza to tylko to, że polska załoga popełniła wszystkie błędy, jakie mogła zrobić, złamała wszelkie procedury. Ta komenda, informacja podana przez pilota nie tłumaczy tego, dlaczego pilot we mgle podjął decyzję lądowania. Nie tłumaczy tego, dlaczego ustawił kilka minut wcześniej system autopilota i automatycznego ciągu, który miał go doprowadzić do pozycji i pułapu decyzji, a następnie automatycznie (po naciśnięciu jednego przycisku) odprowadzić. Nie mógł tego zrobić, ponieważ ten system powiązany jest drogą radiową z lotniskowym systemem ILS ( Instrument Landing System), którego na lotnisku Siewiernyj nie było&#8230; Nie tłumaczy, dlaczego w ciągu 8. sekund pilot nie podjął samodzielnie decyzji o zwiększeniu ciągu i ściągnięciu wolantu, nie tłumaczy, dlaczego pilot schodził pod złym kątem i korzystał z wysokościomierza radiowego, a nie barycznego, wyskalowanego dla poziomu lotniska, nie tłumaczy wielu innych rzeczy&#8230; Ale za to tłumaczy, że presja i napięcie w kabinie, perspektywa bez-alternatywności nie pozwoliła Protasiukowi na podjęcie prawidłowej decyzji.</p>
<p><span id="more-4574"></span>Zostawmy jednak te sprawy proceduralne i techniczne, od tego będzie komisja państwowa ministra Jerzego Millera. Każde takie doniesienie, przeciek, czy opinia stają się automatycznie paliwem politycznym. W ubiegłym tygodniu było to paliwo dla przeciwników rządu Donalda Tuska, który stał się winnym tego, że Rosjanie zbudowali tak, a nie inaczej raport komisji MAK. Ten raport, rzeczywiście w części zmanipulowany i niepełny, a za to precyzyjnie sprzedany medialnie, ma jakoby godzić w polski interes narodowy i nasz prestiż. Winny jest temu Donald Tusk, ponieważ nie bronił honoru polskich pilotów, nie mówiąc o honorze i mundurze podpitego polskiego generała. Dyshonorem za to nie jest to, że przygotowanie lotu, mierne kwalifikacje pilotów, błędy organizacyjne, niefrasobliwość tych, którzy byli na pokładzie samolotu i presja na załogę doprowadziły do tragedii.</p>
<p>Raport MAK jest doskonałym narzędziem do uderzenia w rząd Donalda Tuska (którego urzędnicy nie pozostają bez winy). Chyba wszyscy komentatorzy &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, niektórzy kilkakrotnie, musieli wylać na łamach gazety i innych, zaprzyjaźnionych mediów, swoje z reguły mało wyszukane oskarżenia wobec tych, którzy stwierdzili, że raport komisji Tatiany Anodiny nie jest jednak w ocenie lotu polskiego samolotu daleki od prawdy. Wszelkie granice kultury medialnego przekazu przekroczył Rafał A. Ziemkiewicz, wymyślają premierowi od <em>&#8222;mistrza bajeru i wielki człowiek do małych intryg</em>&#8222;, a tych, którzy jednak przyznają rację raportowi w co najmniej 80% określa mianem &#8222;<em>pożytecznych idiotów</em>&#8222;. To taki styl gazety i publicysty, za który Dariusz Fikus, pierwszy redaktor „Rzepy” po roku 1989, nie wpuściłby zapewne piszącego tak delikwenta więcej za próg redakcji&#8230;</p>
<p>Katastrofa smoleńska i jej opisywanie stało się zresztą dla zorganizowanego frontu medialno-politycznego narzędziem już nie tylko walki politycznej, w ramach porządku demokratycznego. Coraz wyraźniej widać, że zaczyna się tworzyć atmosfera dla zmuszenia Donalda Tuska do oddania władzy, poza procedurami demokratycznymi. Tylko, że Polacy to nie Węgrzy, na ulicę nie wyjdą, a Jarosław Kaczyński to nie węgierski premier, Viktor Orban. Te 60% negatywnego elektoratu Kaczyńskiego nie pozwoli, aby podpalił on Polskę.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/17/hity-i-kity/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raport i dyplomacja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/14/raport-i-dyplomacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/14/raport-i-dyplomacja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 14:08:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4570</guid>
		<description><![CDATA[Histeria, jaka się rozpętała po opublikowaniu raportu moskiewskiej komisji MAK pod kierownictwem Tatiany Anodiny, nawet jak na warunki polskie, jest niesłychana. Rosjanie nie uwzględnili polskich uwag (choć zostały one zamieszczone, w formie załącznika, a więc są częścią raportu), nie uwzględnili informacji o błędach i zaniechaniach kontrolerów na lotnisku Siewiernyj, napisali &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/14/raport-i-dyplomacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Histeria, jaka się rozpętała po opublikowaniu raportu moskiewskiej komisji MAK pod kierownictwem Tatiany Anodiny, nawet jak na warunki polskie, jest niesłychana. Rosjanie nie uwzględnili polskich uwag (choć zostały one zamieszczone, w formie załącznika, a więc są częścią raportu), nie uwzględnili informacji o błędach i zaniechaniach kontrolerów na lotnisku Siewiernyj, napisali o polskim pijanym generale, naciskach na załogę tupolewa, i do tego śmieli pouczać Polaków, jak latać, jak szkolić pilotów i jakich procedur przestrzegać. Polska została &#8222;obrażona, spostponowana, wydana na pośmiewisko&#8221;, nie mówiąc, że oszukana.</p>
<p>Tylko, że jeżeli się posłucha i poczyta specjalistów, a nie polityków i ich medialnych pomagierów, to okazuje się, że większość, może nawet 90% raportu, nie odbiega od prawdy, informacji powszechnie już znanych, choćby z wydanych książek, będących dziennikarskimi śledztwami. Co więcej, nie jest to publicystyczna powiastka do czytania przy kominku, ale solidny materiał podbudowany załącznikami, analizami, protokołami. I wbrew pozorom, nie przesądzający o winie kogokolwiek, choć oczywiście nie oddający całości zagadnień. To rosyjski punkt widzenie, zrobiony w interesie politycznym Rosji. Teraz czas na nasze, polskie, własne ustalenia komisji Jerzego Millera i dochodzenie polskiej prokuratury. Czy będą rzetelne? Mam duże wątpliwości, patrząc na tę histerię.</p>
<p>Ustalenie przyczyn katastrofy ma wymiar nie tylko techniczny i organizacyjny, ale głównie polityczny. Od momentu kiedy Donald Tusk przyjął rosyjską propozycję procedowania według Konwencji Chicagowskiej, nabrało to nie tylko wymiaru prawnego i organizacyjnego, ale również politycznego. Szkoda, że premier zdał sobie z tego sprawę dość późno, ponieważ Władimir Putin zapewne wiedział to od samego początku. Z perspektywy czasu widać jednak (również wyciągając wnioski z zachowania komisji MAK), że był to jedyny możliwy do przyjęcia wariant. Jeżeli ustalono by procedowanie na podstawie tak chętnie przywoływanego przez niektórych komentatorów, polityków i prawników polsko-rosyjskie porozumienia w sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof, to jestem przekonany, że zarówno komisje polska i rosyjska, jak i prokuratury nie doszłyby do porozumienia. A Rosjanie mieliby argument do przeciągania sprawy i procedowania własnym torem &#8211; nawet bez polskiego udziału. A tak, uznając, że raport nie jest pełny i do końca rzetelny, pozostaje nam dalej możliwość negocjacji i konsultacji z Moskwą, w ostateczności odwołania się do międzynarodowej organizacji lotniczej.</p>
<p><span id="more-4570"></span>Premier Tusk bronił na wczorajszej konferencji swojej decyzji o przyjęciu Konwencji Chicagowskiej. I robił to dobrze, spójnie, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę, że po pierwsze, innej drogi już nie ma, po drugie, trzymanie się ustaleń i procedur wzmacnia jego pozycję polityczną. Przyczyny katastrofy, te podstawowe, wynikające z przebiegu lotu, są znane. Nawet jeżeli Rosjanie nie uznają naszych wniosków konsultacyjnych i nie zgodzą się na uzupełnienie, czy wręcz skorygowanie raportu, poprzez dodanie do niego rzetelnej oceny pracy rosyjskiej służby naziemnej, to nie będą głośno protestować, jeżeli polskim, odrębnym raporcie takie ustalenie się znajdą. I tak jak my musimy przyjąć raport MAK, tak na zasadzie wzajemności rosyjska strona nie będzie miał nic do powiedzenia po opublikowaniu naszego materiału. To są już zagadnienia dyplomatyczne.</p>
<p>Takie stanowisko pozwala Donaldowi Tuskowi i rządowi zneutralizować, przynajmniej w części, koszty katastrofy w polityce wewnętrznej. Premier doskonale zdawał sobie sprawę, że żadna forma raportu MAK, poza tą, która jako winnych wskazywała by jego i premiera Władimira Putina, a jako przyczynę zamach, nie zadowoli opozycji skupionej wokół Prawa i Sprawiedliwości. Koncepcje zamachu, absurdalne z wielu powodów i traktowane jako margines, po stałej, systematycznej obróbce &#8222;Naszego Dziennika&#8221;, &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, Salonu 24, czy nowego portalu wPolityce.pl, weszły w obieg społeczny. Jeżeli dodamy do tego oskarżenia wobec Tuska o rusofilizm albo wręcz o zdradę interesów narodowych, to widać wyraźnie, że katastrofa, jej kulisy i sposób jej wyjaśnienia stały się osią nowego sporu politycznego. Jarosław Kaczyński, jego akolici i wspomniane media nie mają kompletnie żadnych skrupułów, aby wykorzystać tragedię, pamięć Lecha Kaczyńskiego i innych zmarłych w rozgrywce politycznej. Zresztą nie tylko samą katastrofę, ale również rodziny zmarłych i opinię publiczną, która jest systematycznie &#8222;obrabiana&#8221;, jak również pamięć zbrodni katyńskiej. Nie przez przypadek pojawiło się ostatnio w mediach powtarzane przez polityków Prawa i Sprawiedliwości hasło &#8222;kłamstwo smoleńskie&#8221;, jak odniesienie do &#8222;kłamstwa katyńskiego&#8221; czasów PRL, nie przez przypadek posłanka Beata Kempa ordynarnie porównała zapis w raporcie o alkoholu w krwi generała Andrzeja Błasika do zbrodni NKWD na polskich oficerach, używając słów o &#8222;medialnym strzale w tył głowy&#8221;. To wszytko ma służyć rozgrywce politycznej. Kampania do wyborów jesiennych została rozpoczęta &#8211; i będzie jeszcze ostrzej.</p>
<p>Dlatego z punktu widzenia politycznego ważniejsze, niż ustalenie MAK są efekty prawy polskiej komisji pod przewodnictwem ministra Jerzego Millera i polskiej prokuratury. A jeszcze ważniejsze jest podjęcie kroków organizacyjnych, formalnych, prawnych, które pokazałyby, że z wypadku pod Smoleńskiem wyciągnięto wnioski. Choć uważam, że wnioski polityczne mógł, i powinien, premier wyciągnąć już wcześniej. Kilka osób powinno zostać odwołanych już dużo wcześniej &#8211; a na pewno minister Bogdan Klich.</p>
<p>Niestety, to nie raport MAK jest próbą zdyskredytowania Polski, jak twierdzi m.in. Bogdan Klich. Polskę dyskredytuje sam fakt, że to Rosjanie mówią nam o naszych błędach i zaniedbaniach. Powinniśmy sami do tego dojść, nie czekając na raport i medialne, międzynarodowe zamieszanie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/14/raport-i-dyplomacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komentarz polityczny &#8211; 13. stycznia 2011</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/13/komentarz-polityczny-13-stycznia-2011/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/13/komentarz-polityczny-13-stycznia-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Jan 2011 12:31:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4561</guid>
		<description><![CDATA[Azrael &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211; * Dziś, o godzinie 21.40 zapraszam do &#8222;Superstacji&#8221;. Będę gościem programu Elizy Michalik.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="560" height="340" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/FYnTyoqbWa4?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="560" height="340" src="http://www.youtube.com/v/FYnTyoqbWa4?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>* <strong><span style="color: #ff0000;"><em>Dziś, o godzinie 21.40 zapraszam do &#8222;Superstacji&#8221;. Będę gościem programu Elizy Michalik. </em></span></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/13/komentarz-polityczny-13-stycznia-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spodziewany raport MAK</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/12/spodziewany-raport-mak/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/12/spodziewany-raport-mak/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 16:04:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4556</guid>
		<description><![CDATA[Raport moskiewskiej komisji, MAK, z założenia międzynarodowej, a de facto rosyjskiej, silnie umocowanej na Kremlu nie powinien nikogo, kto uważnie śledził wszystkie dostępne informacje i materiały. Śledził i racjonalnie analizował, bez odwoływania się do teorii spisków, zamachów, bomb termicznych, zakłóceń urządzeń samolotu, czy wręcz podstawienia drugiego tupolewa i uprowadzenie pasażerów. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/12/spodziewany-raport-mak/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Raport moskiewskiej komisji, MAK, z założenia międzynarodowej, a de facto rosyjskiej, silnie umocowanej na Kremlu nie powinien nikogo, kto uważnie śledził wszystkie dostępne informacje i materiały. Śledził i racjonalnie analizował, bez odwoływania się do teorii spisków, zamachów, bomb termicznych, zakłóceń urządzeń samolotu, czy wręcz podstawienia drugiego tupolewa i uprowadzenie pasażerów. Jest zaskoczeniem jednak dla tych, którzy uważali, że Rosjanie pozostaną bezstronni i przyznają się do swoich błędów. Od razu napiszmy &#8211; błędów, które nie były główną przyczyną katastrofy Tu-154M, ale tylko błędów pozwalających polskim pilotom na pójście prostą drogą ku do upadkowi samolotu w podmokłym zagajniku.</p>
<p>Jak wielokrotnie już pisałem, przyczyn katastrofy powinniśmy szukać najpierw u siebie, w Polsce, przed wylotem samolotu, może wiele miesięcy, a nawet lat wcześniej. Bo to, że załoga była nieprzygotowana do tego lotu jest wynikiem wcześniejszych zaniedbań w 36. pułku, polskim lotnictwie, systemie szkolenia. To, że lot się w ogóle zaczął, jest winą nie pilotów, ale tych, którzy zdecydowali, że mają oni lecieć bez sprawdzonej i potwierdzonej prognozy pogody, aktualnych kart podejścia na lotnisko, znajomości statusu i wyposażenia lotniska, braku tak zwanego lidera na pokładzie, nie znając procedur lądowania na wojskowym rosyjskim lotnisku, a przede wszystkim bez programu lotu, zakładającego rozwiązania alternatywne, niż tylko lądowanie na lotnisku Sewiernyj. Jeżeli dodamy do tego presję, jaka musiała lotowi towarzyszyć i brawurę polskich pilotów (pamiętajmy, że lądujący wcześniej polski JAK40 też złamał procedury), to do tej katastrofy dojść musiało.</p>
<p>Na pokładzie samolotu znajdował się zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent RP, Lech Kaczyński i generał Andrzej Błasik, przełożony i tak naprawdę dowódca lotu. Piloci samolotu, kpt. Arkadiusz Protasiuk i mjr Robert Grzywa mieli świadomość, na jaką uroczystość lecą, że spóźnieni wylecieli z Warszawy i, że pomimo sygnałów i sugestii rosyjskiej służby naziemnej o odejściu na lotniska zapasowe, niewylądowanie może mieć poważne reperkusje. Raport MAK-U nie myli się w tej części, gdzie sugeruje presję na pilotów. Jest jasne, że dowódca załogi poddany był ogromnej presji. Dowódcą tego statku powietrznego nie był kapitan Protasiuk, lecz prezydent Lech Kaczyński, a jego przedstawicielem w kabinie pilotów był właśnie generał Błasik, a kilkanaście minut wcześniej w kabinie pojawił się dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ, Mariusz Kazana. Pilot doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakie będą reperkusje, nie tylko dla niego, jeżeli samolot nie przyziemi na smoleńskim lotnisku…</p>
<p><span id="more-4556"></span>Piloci prezydenckiego samolotu mieli świadomość tego, jakie warunki panują na lotnisku pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Otrzymali te informacje zarówno od pilota polskiego samolotu Jak-40, który lądował około 70 minut wcześniej, jak i od kontrolerów z wieży – nawet jeżeli te informacje nie były do końca podawane zgodnie ze stanem faktycznym. Na podstawie odtajnionych stenogramów wiemy, że informacje o mgle, o podstawie chmur, o widoczności poniżej warunków minimalnych na tym lotnisku, kazały dowódcy samolotu, kpt. Arkadiuszowi Protasiukowi powiedzieć do dyrektora Kazany, że „W tej chwili w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobić jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie”. Dyrektor Kazana stwierdził, że „Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.” To nie jest sygnał, że decyzja o tym, że lądować trzeba, była wyrażona wprost, zanim samolot wystartował z Okęcia. I to nie była decyzja pilota. To właśnie była presja&#8230;</p>
<p>Na błędy załogi samolotu składa się wiele spraw różnej natury, jakie rozgrywały się na przestrzeni wielu tygodni przed wylotem feralnego samolotu porankiem 10. kwietnia z lotniska na Okęciu. To są sprawy o charakterze politycznym, organizacyjnym, proceduralnym, decyzyjnym. To splot setek decyzji, a także zaniedbań, w tym w wyszkoleniu załogi samolotu, które doprowadziły do tego, że kpt. Arkadiusz Protasiuk został postawiony przed wyborem zero-jedynkowym nad zamglonym lotniskiem smoleńskim. Działania Kancelarii Prezydenta i KPRM, przygotowanie wyjazdu, jego zabezpieczenie, organizacja. Jeszcze wcześniej czynniki natury politycznej, które doprowadziły do podziału obchodów rocznicy katyńskiej na dwie części. I to są sprawy po stronie POLSKIEJ. Nie rosyjskiej. I nie jest do wyjaśnienia tego potrzebna żadna komisja międzynarodowa, jak sugerują politycy Prawa i Sprawiedliwości.</p>
<p>To wszytko nie zwalnia polskiej strony od zadawania pytań, czy Rosjanie, ich służby lotniskowe i samo lotnisko było przygotowane na przyjęcie polskiego samolotu. Wygląda na to, że Rosjanie zakazując lądowania, zamykając lotnisko przed polskim samolotem mogli zapobiec katastrofie. Nie uczynili tego, ponieważ trzech kontrolerów lotniska było poddanych podobnej presji, jak polscy piloci. Tylko, że oni mogli zrzucić odpowiedzialność na polską załogę Tu-154M &#8211; a ta nie mogła już nic innego zrobić, niż podjąć tragiczną próbę lądowania. Niewątpliwie są oni współwinni katastrofie &#8211; ale czy Polacy mogą z nich próbować zrobić kozły ofiarne? Raczej nie.</p>
<p>Rosjanie publikując raport, praktycznie bez odniesienia się do polskich uwag, jakie kilka tygodni temu polska strona im przekazała, ze swojego punktu widzenia zamknęli sprawę. Ich wersja poszła w świat, wzmocniona przekazem, że polski generał, traktowany jako dowódca lotu, był pod wpływem alkoholu, a sama załoga była poddana presji. Czy szefowa MAK, Tatiana Anodina kłamała? Nie, ona tylko położyła nacisk na tę część przyczyn, które strona rosyjska uważa za najważniejsze, nie odnosząc się do polskich uwag. Zrobiła to, ponieważ jest to w jej interesie i interesie Rosji. Warto również zauważyć, że raport MAK nie przesądza o winie i odpowiedzialności &#8211; jest on stanowiskiem dotyczącym okoliczności i przyczyn katastrofy. To raport techniczny i sprawozdanie z dochodzenia rosyjskich specjalistów. Od stawiania zarzutów i określania winnych jest prokuratura i sąd. W naszym przypadku &#8211; polska prokuratura i polski sąd.</p>
<p>Raport MAK zostanie w Polsce wykorzystany politycznie, jest to oczywiste. Po obejrzeniu pierwszych wypowiedzi polityków PiS, PO, czy PSL, widać, że strony pozostaną na swoich pozycjach. Zespół Macierewicza będzie mówił o winie rządu Donalda Tuska, o domniemanym zamachu rosyjskim, strona rządowa dostała za to argumenty, że były naciski ze strony przedstawicieli prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a z drugiej strony, że polska strona, reprezentowana przez Edmunda Klicha zrobiła wszystko, aby zmusić Rosjan do uwzględnienia naszych uwag i wniosków. Wbrew pozorom, na polskie spojrzenie i polskie spory raport Anodiny wielkiego wpływu nie ma &#8211; ona tylko przerzuciła gorący kartofel na polską stronę.</p>
<p>Sprawa smoleńska będzie dominowała w dyskusjach politycznych i będzie głównym tematem rozgrywki przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi &#8211; na pewno dla Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego. Dyskusje, oskarżenia zaostrzą się i spolaryzują polską politykę jeszcze bardziej, do stanu, gdzie znów będzie się liczyły tylko PO i PiS. To złe dla polskiej polityki i problemów państwa, ale tak będzie do czasu, do kiedy nie powstanie polski raport komisji min. Jerzego Millera i nie zakończy się dochodzenie polskiej prokuratury. A nie nastąpi to do jesiennych wyborów.</p>
<p>Jak jeden z komentatorów zauważył &#8211; raport MAK otworzył nowy rozdział wojny polsko-polskiej, tym razem pod rosyjską flagą&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Wykorzystano materiały z wcześniejszych artykułów autora</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/12/spodziewany-raport-mak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>46</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na rok 2011</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Jan 2011 18:34:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4536</guid>
		<description><![CDATA[Prognozowanie tego, co może się zdarzyć w roku 2011 może być oczywiście bardzo zawodne, szczególnie, jeżeli popatrzymy wstecz, na rok miniony. Nikt nie mógł przewidzieć katastrofy smoleńskiej, która od 10 kwietnia jest punktem odniesienie i polityczną cezurą. Nikt nie mógł przewidzieć skali powodzi, które w mniejszym stopniu, ale również wpłynęły &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prognozowanie tego, co może się zdarzyć w roku 2011 może być oczywiście bardzo zawodne, szczególnie, jeżeli popatrzymy wstecz, na rok miniony. Nikt nie mógł przewidzieć katastrofy smoleńskiej, która od 10 kwietnia jest punktem odniesienie i polityczną cezurą. Nikt nie mógł przewidzieć skali powodzi, które w mniejszym stopniu, ale również wpłynęły na życie polityczne i społeczne.</p>
<p>Możemy prognozować sprawy natury politycznej, czy ekonomicznej, ale też w zakresie ograniczonym, co pokazał choćby kryzys ekonomiczny z roku 2008, który większość ekonomistów zaskoczył, choć symptomy bańki spekulacyjnej na rynku kredytów hipotecznych, a także handlu derywatami, powinny zaniepokoić specjalistów już kilka lat wcześniej. Dziś wszyscy się spodziewają kryzysów finansów wielu państw i załamania euro, ale nikt nie wie, jak on będzie wyglądał i czym się zakończy.</p>
<p>Zostańmy przy sprawach w miarę pewnych.</p>
<p>1. Na polską politykę będzie rzutowała sprawa wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Na polską politykę i na relacje polsko-rosyjskie, ale w zakresie mniejszym, niż się przypuszcza. Nieuniknione jest to, że politycy i zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości będą robić wszystko, aby wykorzystać to do doraźnych celów politycznych &#8211; zbliżają się przecież wybory parlamentarne, a Jarosław Kaczyński nie ma i nie będzie miał argumentów innej natury, aby pokonać Platformę Obywatelską. Sądzę jednak, że będą to działania bezskuteczne. Podjęte ostatnio kroki, aby sprowadzić sprawę na odpowiednią płaszczyznę, odszukania przyczyn katastrofy wokół samego lotu. I powoli ten punkt widzenia zaczyna się przebijać do świadomości, że winnych (bezpośrednich) upadku TU 154M należy szukać w trójkącie generał Andrzej Błasik &#8211; załoga samolotu &#8211; wieża kontrolna na lotnisku Siewiernyj.</p>
<p>Kluczowe do wyjaśnienia i zamknięcia sprawy nie będzie wcale sprawozdanie międzypaństwowej komisji MAK i rosyjskiej prokuratury, ale wyniki prac polskiej komisji, pod przewodnictwem min. Jerzego Millera i polskiej, wojskowej prokuratury. Nie zmienią tego polityczne próby wmieszania w sprawę polityków, ani próby umiędzynarodowienie dochodzenia, komisja Macierewicza, wzywanie amerykańskich kongresmenów, czy natowskich generałów. Wyjaśnienie wszystkich okoliczności, przyczyn i praprzyczyn katastrofy zależy od działania polskiej komisji i polskiej prokuratury &#8211; to one i tylko one powinny otrzymać uprawnienia do przedstawienia konkluzji końcowych, zaleceń i ewentualnie wniosków dla sądu.</p>
<p><span id="more-4536"></span>2. Wbrew hiobowym zapowiedziom niektórych ekonomistów, nie przewiduję drastycznego załamania polskiej gospodarki, finansów publicznych, czy wzrostu bezrobocia &#8211; oczywiście, jeżeli nie nastąpi tąpnięcie w innych krajach Unii Europejskiej i załamanie porządku finansowego Eurolandu. Wbrew pozorom stan zadłużenia finansów jest na znośnym poziomie, rząd poczynił starania, aby zabezpieczyć złotego przed wahaniami (dodatkowe linie kredytowe), spodziewany jest znaczny wzrost inwestycji w Polsce, wzrost konsumpcji wewnętrznej, polskie ratingi poszły ostatnio do góry, co oznacza, że polskie obligacje będą się sprzedawać dobrze i bezpiecznie. Polskę czeka wzrost na poziomie 3,8 &#8211; 4,2% PKB. W Europie nikt nie uzyska lepszego. Oczywiście otwartym pozostaje problem systemu emerytalnego, ale tego tematu rząd Donalda Tuska nie ruszy w tym roku, wiadomo &#8211; wybory. Za to jeszcze w pierwszej połowie roku zrealizowana zostanie prawnie reforma systemu ochrony zdrowia.</p>
<p>3. Polska polityka zagraniczna warunkowana jest w tym roku naszą prezydencją Unii Europejskiej w drugiej połowie roku, ale najważniejszą sprawą jest jednak normalizacja relacji polsko-rosyjskich. Przezwyciężenie wielowiekowych animozji i zaszłości historycznych jest już bliskie, oderwanie pragmatycznej polityki od symboli martyrologicznych i mitu rosyjskiego imperializmu, pozwoli nam na unormowanie relacji z Moskwą &#8211; ale także poprawi naszą pozycję i siłę w Unii Europejskiej. Jeżeli to Polska postara się być promotorem zbliżenia Unii Europejskiej i Rosji &#8211; to będzie to z korzyścią dla naszych interesów na obu kierunkach. Dlatego z niepokojem słucham, że głównymi motywami polskiej prezydencji ma być przebrzmiały, zanim się na dobre rozpoczął, program Partnerstwa Wschodniego (który wywrócił Aleksandr Łukaszenka) i bezpieczeństwo energetyczne całej Unii Europejskiej. Ten drugi temat, przy zamknięciu na szczeblu politycznym i biznesowym projektów Nord Stream i South Stream tak naprawdę nie ma sensu. Ważniejszym zagadnieniem dla CAŁEJ Europy staje się odbudowanie jej siły i spójności ekonomicznej i przygotowanie się na zalew kapitału chińskiego. To jest wyzwanie dla UE i Polski na najbliższą dekadę.</p>
<p>Polska prezydencja powinna się zająć sprawami wewnątrz-unijnymi, powinniśmy mieć przygotowane projekty zmian organizacyjnych i prawnych Unii, szczególnie w kontekście przygotowywanych modyfikacji w Traktacie Lizbońskim. Jeżeli nie będziemy mieli pomysłów na Unię i nie będziemy wstanie przekonać do nich innych &#8211; to stracimy szansę na wejście do elity. A teraz, kiedy inne państwa przeżywają tak poważne problemy ekonomiczne, mamy szansę na zajęcie pozycji obok Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Drugi element naszej prezydencji to odbudowa relacji z innymi państwami naszego regionu &#8211; ale państwami UE. Sprawy partnerstwa wschodniego, Ukrainy, Białorusi, czy Gruzji &#8211; to nie są teraz dla Polski tematy najważniejsze.</p>
<p>4. Wszystkie znaki na ziemi, w polityce, społeczeństwie i gospodarce pokazują, że późnojesienne wybory do Sejmu i Senatu wygra Platforma Obywatelska i będzie to pierwszy taki przypadek w historii młodej polskiej demokracji, że partia będąca u władzy przedłuży mandat rządzenia. Nie zanosi się jednak na to, aby zdobyła bezwzględną większość. Czyli znów rządy z PSL, a może, jak prognozuje prof. Piotr Śpiewak, szeroka koalicja PO-PSL-SLD. Wszystko to pod warunkiem, że Prawo i Sprawiedliwość nie rozpadnie się na frakcje jeszcze przed wyborami. Jeżeli partia Jarosława Kaczyńskiego spadnie w sondażach poniżej 20% poparcia społecznego, ciśnienie &#8222;wyborcze&#8221; spowoduje odpływ następnych polityków i działaczy PiS &#8211; do Polski Najważniejszej Joanny Kluzik-Rostkowskiej i do Platformy Obywatelskiej. Przy Jarosławie Kaczyńskim pozostaną starzy działacze dawnego Porozumienia Centrum, politycy &#8222;bezalternatywni&#8221; co w tym przypadku oznacza, że nikt ich już nigdzie nie przyjmie&#8230;Sam PiS przesunie się jeszcze mocniej na pozycję opozycji nie tylko parlamentarnej, ale również anty-systemowej.</p>
<p>Co do nowej inicjatywy, PN byłych posłów Prawa i Sprawiedliwości, pod wodzą Joanny Kluzik-Rostkowskiej, szansa na zaistnienie w nowym parlamencie jeszcze istnieje, ale pod warunkiem, że PiS ulegnie destrukcji, a  działacze nowej formacji znajdą tematy i nowy sposób narracji, który trafi do wyborców niezdecydowanych. Może być to bardzo trudne. Natomiast Janusz Palikot i jego Ruch Poparcia wydaje się stać na pozycji przegranej. Niestety, Palikot nie może odkleić się od własnego wizerunku skandalisty i politycznego happenera. A to straciło już swój urok, zachwyt na nim (także mediów) już minął, a od warszawskiego spotkania w Sali Kongresowej nie usłyszeliśmy nic nowego.</p>
<p>Niestety, jeden problem, który zaistniał w Polsce po 10 kwietnia nie ulegnie zmianie i poprawie &#8211; to polaryzacja polskiego społeczeństwa w wyniku katastrofy smoleńskiej i zabiegów czynionych przez tych, którzy wykorzystują ją do walki politycznej. Ten margines społeczny jest wcale pokaźny i nie maleje, a wręcz rośnie. Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu i próba wmieszania w to Kościoła katolickiego pokazała, jaki kierunek został przyjęty. Dlatego zamknięcie sprawy smoleńskiej, przy oddaniu hołdu pamięci wszystkim tragicznie zmarłym, bez podziałów politycznych jest sprawą dla odbudowy jedności społecznej bardzo ważną.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Problem Białorusi</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 09:18:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4515</guid>
		<description><![CDATA[Temat Białorusi i satrapy Łukaszenki dalej nie schodzi z łam prasy, programów stacji informacyjnych. W krajowych komentarzach oznacza to oczywiście polski punkt widzenia i spojrzenie na to się stało w wieczór wyborczy w Mińsku i dni następne jak na gwałt na demokracji. To dość płytkie spojrzenie, ponieważ na Białorusi demokracji &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Temat Białorusi i satrapy Łukaszenki dalej nie schodzi z łam prasy, programów stacji informacyjnych. W krajowych komentarzach oznacza to oczywiście polski punkt widzenia i spojrzenie na to się stało w wieczór wyborczy w Mińsku i dni następne jak na gwałt na demokracji. To dość płytkie spojrzenie, ponieważ na Białorusi demokracji w sensie zachodnim długo jeszcze nie będzie, co więcej &#8211; większość Białorusinów jak się wydaje, jej nie chce za bardzo.</p>
<p>Polski minister spraw zagranicznych , Radosław Sikorski została gremialnie skrytykowany, a wręcz wyśmiany za listopadową podróż do Mińska (razem z ministrem niemieckim, Guido Westerwelle). Zarzucono im naiwność i niedostatek znajomości realiów białoruskich, a wręcz zdradę interesów demokratycznej opozycji białoruskiej. To błędna, trywialna ocena. Sikorski pojawił się na Białorusi po to, aby robić politykę, politykę unijną &#8211; ale jednocześnie polityką antyrosyjską. I to ostatnie było naiwnością, w dodatku podwójną.</p>
<p>Komentatorzy rzadko biorą pod uwagę to, że postsowiecka Białoruś ma byt państwowy krótki i uważana jest w przez Rosję za swoją strefę wpływów, podobnie jak Gruzja, Mołdowa, czy Ukraina. Kraj tranzytowy surowców, rynek zbytu (obustronny), ludność tak naprawdę rosyjskojęzyczna. Oddanie wpływów na Białorusi przez Rosję byłoby wielką naiwnością. Podwójną w kontekście planowanego zacieśnienia kontaktów Rosji z Unią Europejską i NATO &#8211; przy aprobacie Stanów Zjednoczonych. Białoruś jest państwem ważnym dla obu stron &#8211; Unii Europejskiej i Rosji. I Łukaszenkę można obalić tylko w porozumieniu z Kremlem&#8230;</p>
<p><span id="more-4515"></span>Aleksandr Łukaszenka to doskonale wie. I wie, że większym zagrożeniem dla niego jest decyzja Władimira Putina o jego obaleniu, niż sankcje Unii Europejskiej. Dlatego w ostatnich latach nawiązał kontakty z Hugo Chavezem, jego bardziej populistycznym i kolorowym odpowiednikiem w Wenezueli, dlatego w Mińsku pojawili się inwestorzy z Chin. Doskonale radzi sobie z opozycją w kraju, która nie ma wyrazistego i jednego przedstawiciela.</p>
<p>Rozruchy i aresztowania po niedzielnych wyborach, brutalna, bezwzględna reakcja sił specjalnych, to był sygnał Łukaszenki w wielu kierunkach. Po pierwsze w stronę Rosji, że łatwo skóry nie sprzeda, po drugie &#8211; w stronę wewnętrznej opozycji (ale nie tej demokratycznej, ale wśród &#8222;przyjaciół&#8221; z resortów siłowych), że jego siła jest dalej znaczna, no i w kierunku Unii Europejskiej, że nie jest ona graczem rozgrywającym w jego kraju. Łukaszenka jest groźny i tak naprawdę nie wiadomo, na ile nieobliczalny. Może to doprowadzić w przyszłości do rozlewu krwi.</p>
<p>Andrzeja Talaga, komentator zagraniczny &#8222;Dziennika Gazety Prawnej&#8221; sugeruje, że należałoby Łukaszenkę obalić przy pomocy rąk własnych zwolenników. To groźny pomysł. Lepszym rozwiązaniem byłoby zaoferowanie mu wyjazdu i spokojnego życia u boku przyjaciela Chaveza, a może na Kubie, za &#8222;ciężko zarobione&#8221; pieniądze. Ma on ponoć na kontach nawet 9 mld USD.</p>
<p>Patrzenie na rozwiązanie problemów na Białorusi w kategoriach zaprowadzenia tam porządku demokratycznego jest uzasadnione, ale oczywiście naiwne. Łukaszenkę należy traktować jako dyktatora i problemy z nim rozwiązywać tak, jak się to robi z dyktatorami. To oczywiście nie rozwiązuje wszystkich sprawa, a szczególnie pozycji geopolitycznej Białorusi. Ale można przypuszczać, że będzie ona podobna do tej, w jakiej w obecnej chwili Ukraina, pod rządami Janukowycza.</p>
<p>Na koniec polska dygresja; Polska polityka &#8222;eksportu demokracji&#8221; na Wschód i otaczania Rosji wianuszkiem państw demokratycznych, realizowana przez Lecha Kaczyńskiego, zwana polityką jagiellońską, umarła, zresztą wcześniej, niż sam prezydent. Pogrzebali ją wielcy przyjaciele Kaczyńskiego, Wiktor Juszczenko i Michaił Saakaszwili. Naiwny polski prometeizm zresztą w zderzeniu z realizmem biznesowym Niemców, Rosjan i wreszcie Amerykanów nigdy wielkich szans nie miał&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miedwiediew w Polsce ​</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 14:05:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4497</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli jednak nasza pozycja będzie słaba, jeśli sami nie będziemy umieli rozwiązywać naszych problemów z sąsiadami za Bugiem, jeśli płaczliwie będziemy szukać pomocy na Zachodzie w każdej sprawie, to nie oczekujmy traktowania nas jako równorzędnego partnera, lecz jedynie jako protegowanego. Niemcy nie zdywersyfikują naszych dostaw surowców energetycznych, nie ochronią naszej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p style="padding-left: 60px;"><em>Jeśli jednak nasza pozycja będzie słaba, jeśli sami nie będziemy umieli rozwiązywać naszych problemów z sąsiadami za Bugiem, jeśli płaczliwie będziemy szukać pomocy na Zachodzie w każdej sprawie, to nie oczekujmy traktowania nas jako równorzędnego partnera, lecz jedynie jako protegowanego. Niemcy nie zdywersyfikują naszych dostaw surowców energetycznych, nie ochronią naszej mniejszości ani dyplomatów na Wschodzie, a UE nie zajmie stanowiska w kwestii spornej, zanim tego nie uczyni polski premier czy prezydent.</em></p>
<p style="padding-left: 60px;"><strong>Antoni Podolski – były dyrektor Centrum Stosunków Międzynarodowych w Warszawie.</strong></p>
<p>Wizyta rosyjskiego prezydenta, Dmitrija Miedwiediewa, w Polsce, nie będzie żadnym przełomem. Mam zresztą wrażenie, że polska strona nie bardzo wie, co by chciała osiągnąć. Umowa gazowa podpisana, inne sprawy dotyczące gospodarki nie wymagają spotkań na aż tak wysokim szczeblu. Przełomem w stosunkach Polski i Rosji tak naprawdę było spotkanie premierów Donalda Tuska i Władimira Putina na Westerplatte. To wtedy uzgodniono zapewne najważniejsze szczegóły porozumienia gazowego, Rosjanie przekonywali nas do uczestnictwa w Nord Stream (z czego niestety nie skorzystaliśmy). Jeszcze więcej ustalono w kwestiach symbolicznych &#8211; złożono deklaracje otwarciu, na zasadach wzajemności archiwów (Putin), a także deklaracja korzystania z doświadczeń i ustaleń polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, która zajmowała się, z powodzeniem, ustaleniem wspólnego stanowiska w sprawie zbrodni katyńskiej.</p>
<p>Dziś Miedwiediew przyjechał robić interesy. Ekonomiczne, ale również polityczne. Nie tylko z Polską, ale również Unią Europejską. Dalsza normalizacja naszych stosunków to mały krok dla Rosji ku dalszej integracji z Unią Europejską i NATO. Z tego punktu widzenia polska dyplomacja ma trudne zadanie &#8211; co zrobić, aby Polska dla Rosji była równie atrakcyjnym partnerem, jak inne kraje UE, a przede wszystkim Niemcy. Jest to sprawa wykreowania takich wzajemnych kontaktów, na szczeblu szefów państw, aby Rosjanie brali pod uwagę polskie interesy. I odwrotnie &#8211; Polacy reprezentując nasz interes, a także Unii Europejskiej, która jest polskim partnerem numer 1., muszą brać pod uwagę punkt widzenie Kremla.</p>
<p>Oczywiście, dla niektórych najważniejsze będę sprawy wizerunkowe, dotyczące katastrofy smoleńskiej i uhonorowania ofiar katyńskich. To oczywiste, że powinniśmy wymagać od Rosjan wszystkiego, co może nas przybliżyć do wyjaśnienie kulis katastrofy prezydenckiego samolotu. W sferze symboliki (pomnik na miejscu katastrofy) obie strony dojdą do porozumienia. W sferze faktów &#8211; Rosjanie będą bronić opinii, że polscy piloci lądowali na swoją odpowiedzialność, a właściwie z powodu jej braku&#8230; I tu stoimy na pozycji straconej, jeżeli dotychczasowe ustalenia się potwierdzą.</p>
<p>Ale najważniejsze jest to, czy Polacy będą potrafili z Rosją robić interesy. Gazprom, Rosnieft i wiele innych film widzi w Polsce partnera, szczególnie w branży paliwowej . Trzeba im dać warunki działania w naszym kraju. Ani gorsze, ani lepsze od tych, jakie mają inni inwestorzy. Pieniądz nie ma barw ideologicznych.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WikiLeaks &#8211; nic odkrywczego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/11/30/wikileaks-nic-odkrywczego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/11/30/wikileaks-nic-odkrywczego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Nov 2010 11:17:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4487</guid>
		<description><![CDATA[Materiały ujawnione przez portal WikiLeaks, jego szefa, tajemniczego Australijczyka, Juliana Assange i kilka współpracujących z nim gazet europejskich i amerykańskich, to tylko medialna piana, za którą kryją się poważniejsze sprawy. Ekscytacja sprawami obyczajowymi, opiniami jednych polityków na temat drugich, cierpkie i złośliwe opinie odwracają uwagę od spraw dużo poważniejszych. Sam &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/11/30/wikileaks-nic-odkrywczego/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Materiały ujawnione przez portal WikiLeaks, jego szefa, tajemniczego Australijczyka, Juliana Assange i kilka współpracujących z nim gazet europejskich i amerykańskich, to tylko medialna piana, za którą kryją się poważniejsze sprawy. Ekscytacja sprawami obyczajowymi, opiniami jednych polityków na temat drugich, cierpkie i złośliwe opinie odwracają uwagę od spraw dużo poważniejszych.</p>
<p>Sam portal i jego szef zasłaniają się tajemnicą, ponoć ze względów bezpieczeństwa. Ale już samo to, że może on od działać od lat, zatrudniać ludzi i korzystać z infrastruktury informatycznej, każe stawiać pytania, czy jest on na pewno całkowicie niezależny, czy może jednak stoją za nim jakieś siły, dla których ujawniane kompromitujące materiały (dotyczące głównie dyplomacji amerykańskiej, wcześniej wojny w Afganistanie i Iraku) nie są wygodne. Historia ruchów &#8222;niezależnych&#8221;, kontestujących, pacyfistycznych, z lat 70 i 80 ubiegłego wieku uczy nas, że czasem szlachetne hasła i odważne działania inspirowane były przez mniej szlachetne, ale za to skuteczne służby specjalne. Wystarczy przypomnieć, jaki wpływ na politykę zachodnioniemiecką miała enerdowska STASI, czy na ile postępowe partie włoskiej lewicy były infiltrowane przez radziecki wywiad. Zapewne amerykański służby wywiadowcze zrobią wszystko, aby ujawnić kulisy działania WikiLeaks, ale niekoniecznie oczywiście to ujawnią. Logicznym wydaje się, że głównym beneficjentem kompromitacji dyplomacji amerykańskiej, jakie od wczoraj jesteśmy świadkami, są&#8230; Chiny. I tu bym szukał powiązań&#8230;</p>
<p><span id="more-4487"></span>Julian Assange skompromitował dyplomację amerykańską podwójnie. Po pierwsze, okazało się, że reputacja może zostać zachwiana przez każdego, komu uda się złamać system zabezpieczenia przepływu informacji (nie informatyczny!). Młody amerykański podoficer, nie zrobił nic nadzwyczajnego. Włożenie płyty w napęd komputera i skopiowanie danych nie wymagało zapewne wielkiej wiedzy hakerskiej. Zasoby informacji nie były odpowiednio chronione. Oznacza to, że zawinili ludzie, którzy nie byli wstanie określić i przewidzieć wszystkich zagrożeń. Teraz tylko trzeba było znaleźć platformę, na której skopiowane pliki można byłoby ujawnić&#8230;</p>
<p>Druga kompromitacja polega na tym, że depesze dyplomatyczne, które WikiLeaks i gazety ujawniły, potwierdzają, że dyplomacja to integralna część wywiadu. Właściwie wszyscy o tym wiedzą, ale nikt tego tak otwarcie jeszcze do tej pory nie powiedział. Ukazały to materiały korespondencji amerykańskich ambasadorów i Departamentu Stanu. Konkurenci polityczni USA, Rosja i Chiny, otrzymali prezent w postaci ujawnienia metod działania amerykańskiej dyplomacji, sojusznicy dowiedzieli się, jak instrumentalnie są traktowani przez polityków Wielkiego Brata. Sprawy natury obyczajowej, prywatnej, mają znaczenie tylko takie, jeżeli uda się je wykorzystać we własnym interesie. Jak na razie informacje, że Putin to &#8222;samiec alfa&#8221;, a z Muammarem Kadafim jeździ ukraińska pielęgniarka niewiele dają. Nie przez przypadek Assange przekazał informacje &#8222;Der Spiegel&#8221;, czy &#8222;Le Monde&#8221; kilka tygodni wcześniej. Prawdziwe perełki i ważne informacje wydobyte z setek tysięcy depesz zostaną nieujawnione. Jedyną skandaliczną sprawą do tej pory ujawnioną jest inwigilacja przez służby amerykańskie dyplomatów i urzędników ONZ, oraz zbieranie informacji wrażliwych o niektórych przywódcach. Zajmowali się tym także urzędnicy amerykańskiej dyplomacji.</p>
<p>Na całość sprawy trzeba jednak spojrzeć też z innego punktu widzenia &#8211; jako na obraz słabości Stanów Zjednoczonych. O tej słabości też wiadomo, pierwszym widocznym znakiem tego dla światowej opinii publicznej było to, że Amerykanie do tej pory nie schwytali Osamy bin Ladena (Usama ibn Ladin). Nie ma znaczenia, że jego wpływ na działania terrorystyczne na Świecie jest w tej chwili żaden. Jego postać i uniknięcie schwytania jest jest policzkiem dla Ameryki. Trudno również uznać pozycję w jakiej znajdują się wojska amerykańskie w Afganistanie, za sukces. Jeżeli dodamy do tego kryzys ekonomiczny USA, który trwa już 3 lata &#8211; to widać wyraźnie, że hegemon chwieje się w posadach. Dla polskich polityków, zauroczonych bezkrytycznie USA od wielu lat, to sygnał, że deklaracja o tym, że jest to dla nas najważniejszy partner strategiczny, może okazać się niezamierzoną satyrą.</p>
<p>O Polsce w ujawnionych materiałach niewiele &#8211; niespełna 1000 dokumentów. Można przeczytać, że Amerykanie zrezygnowali z tarczy antyrakietowej u nas i w Czechach nie dlatego, że brakowało im środków, ale że przedkładają dobre relacje z Rosją i kontrakt wspólnych gwarancji bezpieczeństwa wobec Iranu nad partnerstwo z naszym krajem. Bezwarunkowe partnerstwo z USA, wobec braku jakichkolwiek atutów, skończyło się dotkliwą porażką prestiżową. Gdyby Polska miała unormowane relacje z Rosją, być może wyglądałoby to zupełnie inaczej. Zbigniew Brzeziński powiedział swego czasu, że dla USA Polska ma znaczenie tylko jako silne państwo w Unii Europejskiej, zaprzyjaźnione z Niemcami. Teraz drugim warunkiem są dobre relacje z Moskwą.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/11/30/wikileaks-nic-odkrywczego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Deklaracja rosyjskiej Dumy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/11/29/deklaracja-rosyjskiej-dumy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/11/29/deklaracja-rosyjskiej-dumy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 10:14:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4484</guid>
		<description><![CDATA[Rosyjska Duma przyjęła rezolucję, w której jednoznacznie przyznano, że za mordami polskich oficerów wojska, policji i korpusu ochrony pogranicza, stał Stalin i jego pomocnicy, a czyny te​ były zbrodniami. To deklaracja ważna &#8211; dla Rosji, Rosjan, dla ich pozycji i wiarygodności w Europie i ważna dla Polaków i naszych wspólnych &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/11/29/deklaracja-rosyjskiej-dumy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Rosyjska Duma przyjęła rezolucję, w której jednoznacznie przyznano, że za mordami polskich oficerów wojska, policji i korpusu ochrony pogranicza, stał Stalin i jego pomocnicy, a czyny te​ były zbrodniami. To deklaracja ważna &#8211; dla Rosji, Rosjan, dla ich pozycji i wiarygodności w Europie i ważna dla Polaków i naszych wspólnych relacji.</p>
<p>W Polsce oczywiście dalej będą trwały dyskusje, czy nie powinniśmy walczyć dalej, o uznanie polskich pomordowanych oficerów za ofiary ludobójstwa. Tę dyskusję przerabialiśmy już w roku ubiegłym, przy okazji uchwały sejmowej dotyczącej rocznicy 17 września 1939 roku. Warto jednak może przypomnieć, że według standardów konwencji ONZ z roku 1948, zbrodnia na polskich oficerach ludobójstwem nie była. Jeżeli dodatkowo zapoznamy się z opinią francuskiego filozofa, Alaina Besancon’a, to powinniśmy uznać, że czyn, która jest niewątpliwie zbrodnią wojenną, nie wypełnia znamion ludobójstwa. Definicja Besancon’a brzmi w sposób następujący;</p>
<p>[...] „…<em>ludobójstwo w sensie właściwym, w odróżnieniu od zwykłej rzezi, żąda następującego kryterium: jest to rzeź zamierzona w ramach ideologii, stawiającej sobie za cel unicestwienie części ludzkości dla wprowadzenia własnej koncepcji dobra. Plan zniszczenia ma obejmować całość określonej grupy, nawet jeśli nie zostaje doprowadzony do końca w rezultacie niemożliwości materialnej czy zwrotu politycznego…”.</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><em><span id="more-4484"></span></em>Rezolucja ​ rosyjskiej Dumy nie jest oczywiście przełomem w naszych relacjach &#8211; ten dokonał się wtedy, kiedy Michaił Gorbaczow przyznał, że mord katyński został dokonany rękami rosyjskimi, a uzupełnieniem tego były przeprosiny prezydenta Rosji, Borysa Jelcyna, w roku 1993. Rosjanie jednak po raz pierwszy oficjalnie i instytucjonalnie przyznali, że to oni są winni zbrodni, co jest głęboką przemianą ich własnego spojrzenia na historię swojego państwa. To nie jest już tylko indywidualna wypowiedź prezydenta Miedwiediewa, czy Władimira Putina, lecz deklaracja państwowa.</p>
<p>Przyjęty dokument ma oczywiście związek ze zmianami w polityce zagranicznej Rosji, i wcale nie jest to związane tylko z grudniową wizytą Dmitrija Miedwiediewa w Polsce. Rosjanie od dłuższego czasu deklarują chęć zacieśnienia współpracy z Unią Europejską, NATO, integracją ekonomiczną i wejście w globalny system bezpieczeństwa. Powiązane jest to ze zmianami w relacjach amerykańsko-rosyjskich, rozpoczętymi historycznym już resetem Baracka Obamy. Demokratyczna administracja Obamy przystąpiła do budowy nowego, globalnego systemu bezpieczeństwa. Umowa o redukcji zbrojeń (START) jest tylko jednym z elementów tego układu. Dlatego między innymi zarzucono praktycznie projekt tarczy antyrakietowej na terytorium Polski i Czech. Priorytety amerykańskie to zakończenie wojny z islamem, wycofanie wojsk z Iraku i Afganistanu. Nie będzie tego mógł zrobić bez porozumienia z Rosją. Dlatego Amerykanie przyjaźnie i z nadzieją patrzą na kroki i gesty Rosjan w stronę Unii Europejskiej.</p>
<p>Polska polityka zagraniczna od dłuższego czasu zmieniła swój wektor wobec Rosji. Wraz z dojściem do władzy Donalda Tuska przestano oficjalnie realizować politykę &#8222;wyszarpywania” z kręgu wpływów rosyjskich były sowieckich republik, szczególnie Ukrainy i Gruzji, którą romantycznie nazywano &#8222;polityką jagiellońską&#8221;, z pierwiastkami XX-wiecznego prometeizmu. Rezultaty tej polityki, realizowanej przez środowisko Lecha Kaczyńskiego, były opłakane &#8211; wspieranie otwartego banderowca Juszczenkę na Ukrainie, który przegrał z kretesem nie tylko prezydenturę, ale również &#8222;pomarańczową rewolucję&#8221;, oraz nic nie dające poparcie dla gruzińskiego watażki Michaiła Saakaszwilego. Działania Lecha Kaczyńskiego, tłumaczone przez jego zwolenników jako pokazanie romantycznego stylu uprawiania polityki, na Zachodzie oceniane były jako pospolite awanturnictwo. Nie uzgodnione podróże, wypowiedzi i działania tragicznie zmarłego prezydenta przyczyniały się do obniżenia standardów dyplomatycznych i osłabienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Polska polityka kierowała się na kierunku wschodnim bardziej interesami poprzedniej, republikańskiej administracji Stanów Zjednoczonych, głównie w regionie Kaukazu, niż prawdziwą polską racją stanu. Ta polityka &#8222;otaczania&#8221; Rosji tak naprawdę osłabiała naszą pozycję dyplomatyczną i na Wschodzie i w Unii Europejskiej. Im lepsze nasze relacje z Rosją &#8211; tym silniejsza nasza pozycja w Unii Europejskiej.</p>
<p>Pamięć historyczna powinna być elementem polityki i dyplomacji. Zbrodnia katyńska w relacjach polsko-rosyjskich powinna być wyjaśniona do końca, nie wszystko jeszcze zostało powiedziane, nie wszystkie dokumenty odtajnione. Jeżeli jednak zaczniemy ją traktować jako kartę przetargową w rozgrywkach, nic na tym nie zyskamy.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/11/29/deklaracja-rosyjskiej-dumy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świadomość historii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/11/25/swiadomosc-historii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/11/25/swiadomosc-historii/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Nov 2010 09:16:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4482</guid>
		<description><![CDATA[Historii zmienić nie możemy. Możemy ją tylko interpretować albo wykorzystywać, w różny sposób i do różnych celów. Awantura o zaproszenie przez Kancelarię Prezydenta Bronisława Komorowskiego byłego I Sekretarza PZPR, ale jednocześnie pierwszego prezydenta III RP, generała Wojciecha Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego jest kolejną odsłoną polskich dyskusji o tym, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/11/25/swiadomosc-historii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Historii zmienić nie możemy. Możemy ją tylko interpretować albo wykorzystywać, w różny sposób i do różnych celów.</p>
<p>Awantura o zaproszenie przez Kancelarię Prezydenta Bronisława Komorowskiego byłego I Sekretarza PZPR, ale jednocześnie pierwszego prezydenta III RP, generała Wojciecha Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego jest kolejną odsłoną polskich dyskusji o tym, jak oceniamy przeszłość. I nie dotyczy to tylko jego roli w historii najnowszej, Stanu Wojennego, ale głównie tego, jak to jest oceniane i interpretowane. Trudno jest po ponad 20 latach niektórym przyjąć do wiadomości, że komunizm nie został w Polsce obalony, lecz oddał władzę dobrowolnie i praktycznie bezkrwawo, III RP rozpoczęła się od obrad Okrągłego Stołu, wyborów czerwcowych w roku 1989, rządu Tadeusza Mazowieckiego i wyboru Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta.</p>
<p>Wojciech Jaruzelski swoje w polityce już zrobił. Ocena nie będzie jednoznaczna. Wielu wolałoby, w tym również niżej podpisany, aby jego osoba pozostawała w cieniu. Nie możemy jednak zabraniać prezydentowi Komorowskiemu zapraszania go jako gościa na posiedzenie RBN, ponieważ klucz konsultacji był określony jasno &#8211; byli premierzy i prezydenci III RP. Temat spotkania w Pałacu Prezydenckim był jasny &#8211; stosunki polsko-rosyjskie w kontekście wizyty prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w Polsce, na początku grudnia. Wiedzy o Rosji i Rosjanami Jaruzelskiemu nikt zabrać nie może. Jego doświadczenie w sprawach politycznych, społecznych, militarnych jest nie do przecenienia.</p>
<p><span id="more-4482"></span>Zaproszenie Jaruzelskiego odczytano, słusznie, jako demonstrację. Przecież prezydent mógł zaprosić generała po cichu, bez udziału mediów. Tak czynił Lech Kaczyński, który w wielu sprawach, szczególnie dotyczących polityki wschodniej radził się swojego poprzednika, Aleksandra Kwaśniewskiego. Ale Bronisław Komorowski uznał, że Jaruzelski, kiedyś komunistyczny aparatczyk, ma jednak legitymizację historii do uczestnictwa w tego rodzaju spotkaniach. Ponieważ był prezydentem Polski, a że nie w wyników wyborów powszechnych? Ale za to w wyniku porozumienia społecznego, które może być teraz kontestowane, ale nie da się przewrócić porządku demokratycznego, jak jest efektem Okrągłego Stołu. Warto może również wspomnieć, że Lech Kaczyński zamierzał zaprosić Wojciecha Jaruzelskiego do swojego samolotu w maju 2010, kiedy miał polecieć na obchody 65 rocznicy zakończenie II Wojny Światowej, do Moskwy. Niestety, tragedia pod Smoleńskiem zniweczyła te plany.</p>
<p>Najgłośniej protestował przeciwko zaproszeniu Wojciecha Jaruzelskiego ten, który zaproszenia prezydenckiego nie przyjął, Jarosław Kaczyński. Dla niego demokratycznie wybrany prezydent jest uzurpatorem, a demokratyczne konsultacje niewarte zachodu. Dla niego odpowiedzialność za państwo i jego bezpieczeństwo ma wymiar gry politycznej. Tym się różni od Komorowskiego &#8211; i jak widać, również od Jaruzelskiego.</p>
<p>Umiejętność radzenia sobie z historią i przekraczanie barier to cecha wybitnych jednostek. Bez tego nie byłoby Okrągłego Stołu, spotkania Tadeusza Mazowieckiego i Helmuta Kohla w Krzyżowej, ukłonu Borysa Jelcyna pod Krzyżem Katyńskim &#8211; i wielu spotkań Jana Pawła II z Wojciechem Jaruzelskim, nawet wtedy, kiedy ten był już osobą prywatną. Oni wszyscy rozumieli złożoność historii swoich narodów i potrzebę porozumienia. Jarosław Kaczyński nigdy tego nie pojmie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/11/25/swiadomosc-historii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityka zagraniczna IV RP</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/30/polityka-zagraniczna-iv-rp/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/30/polityka-zagraniczna-iv-rp/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Sep 2010 09:03:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4372</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński kilka tygodni temu poinformował, że sprawami polityki zagranicznej w ramach Prawa i Sprawiedliwości będzie zajmować się Anna Fotyga &#8211; była polska minister spraw zagranicznych i szefowa Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Odbyło się to jak najbardziej oficjalnie, w formie listu skierowanego do ambasadorów państw akredytowanych w Polsce. I Pani &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/30/polityka-zagraniczna-iv-rp/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jarosław Kaczyński kilka tygodni temu poinformował, że sprawami polityki zagranicznej w ramach Prawa i Sprawiedliwości będzie zajmować się Anna Fotyga &#8211; była polska minister spraw zagranicznych i szefowa Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Odbyło się to jak najbardziej oficjalnie, w formie listu skierowanego do ambasadorów państw akredytowanych w Polsce. I Pani Ambasador działa.</p>
<p>Jarosław Kaczyński opublikował na portalu partyjnym PiS-u materiał, którzy jedni (w tym sam autor) uważają za zwykły artykuł, inni natomiast za list. Jest jednak faktem, że za przyczyną właśnie Pani Ambasador, która traktuje swoje powinności poważnie, materiał ów został rozesłany do ambasadorów i posłów Parlamentu Europejskiego. I stał się przesłaniem &#8211; przesłaniem Kaczyńskiego (Doktryną Kaczyńskiego?), któremu wydaje się, że stoi na czele emigracyjnego rządu IV RP, a do tego ma obowiązek kontynuowania polityki zagranicznej swego zmarłego brata. Materiał dotyczy Rosji i relacji z nią nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej, ba, całego Świata.</p>
<p>List (posłanie) jest kuriozalny w każdej formie. Już samo opublikowanie tego materiału, skierowanie go do korpusu dyplomatycznego, a także oficjalnie do europosłów, poza strukturami dyplomatycznymi Polski, jest czymś zupełnie niesłychanym. Oficjalne kontestowanie polityki zagranicznej własnego kraju i prezentowanie tego stanowiska na zewnątrz, jest poza wszelkimi standardami. O wiele gorsze jednak jest to, co znajdujemy w środku, a co jest kontynuacją nieskutecznej i wręcz szkodliwej polityki zagranicznej tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński traktuje Rosję jako wroga, zagrażającego nie tylko Polsce, ale również Unii Europejskiej. Śle w związku z tym  wezwanie do rządu Stanów Zjednoczonych, aby to on poprowadził nową krucjatę wobec Rosji. Polska ma być tu partnerem, ponieważ jak Kaczyński uważa, może znów zmobilizować kraje postsowieckie, a dodatkowo także te z Grupy Wyszehradzkiej. Polska miałaby stać na czele &#8222;sojuszu dużych i mniejszych państw Europy Środkowo-Wschodniej&#8221; &#8211; formacji, która miałby się przeciwstawić nie tylko Rosji, ale również Niemcom. To wyeksponowanie opinii Kaczyńskiego o zagrożeniu Polski i przez Rosję, i przez Niemcy.</p>
<p><span id="more-4372"></span>Świadomość geopolityczna Kaczyńskiego, przefiltrowana przez jego antyrosyjskie i antyniemieckie fobie jest archaiczna i śmieszna. To obraz ksenofobii i braku realizm jego i Anny Fotygi. Teraz, kiedy nie tylko Stany Zjednoczone, ale również Unia Europejska zdały sobie sprawę z zagrożenia (przede wszystkim ekonomicznego) ze strony Chin i innych gospodarek Dalekiego Wschodu, integracja paneuropejska, ze Rosją jako głównym partnerem, jest oczywista. Sygnał do tego dał do tego nie kto inny, jak właśnie szef administracji amerykańskiej, Barack Obama. To właśnie on zmobilizował i Rosję i Unię Europejską, wraz z NATO, do podjęcia daleko idących kroków ku integracji. To proces nieodwracalny, jego alternatywą mógłby być tylko sojusz rosyjsko-chiński. O tym, że tak się będzie rozwijała polityka światowa nie raz mówił Zbigniew Brzeziński, to jest również kierunek nadany administracji amerykańskiej przez doradcę Obamy, Henry&#8217;ego Kissingera. Wzywanie Ameryki do krucjaty wobec Rosji jest w tym przypadku głupotą.</p>
<p>Polityka zagraniczna wobec Rosji, którą próbował realizować Lech Kaczyński, a której architektami byli Paweł Kowal i właśnie Anna Fotyga, miała nawiązywać do pseudo mocarstwowej polityki jagiellońskiej, a nawet do antysowieckiego prometeizmu dwudziestolecia międzywojennego. Echo tej zbankrutowanej polityki znajdujemy w materiale Jarosława Kaczyńskiego. I nie dość, że działa to na niekorzyść polskiej oficjalnej polityki zagranicznej, to do tego pokazuje, jak Kaczyński i jego otoczenie nie rozumie trendów i wyzwań współczesnej dyplomacji. To aberracja dyplomatyczna, a nie polityka.</p>
<p>Oczywiście, materiał Kaczyńskiego ma również odniesienia wewnętrzne &#8211; jest kontestacją miejsca i pozycji Bronisława Komorowskiego, który w polityce zagranicznej będzie odgrywał znaczącą rolę. Próba wejścia w zarezerwowane dla MSZ i właśnie prezydenta prerogatywy w polityce zagranicznej jest tego przykładem.</p>
<p>List na dyplomatach, rządach państw nie wywoła żadnego wrażenie. Ugruntuje tylko opinię o samym Kaczyńskim jako polityku &#8222;bez właściwości&#8221;.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/30/polityka-zagraniczna-iv-rp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spektakl wolnego Czeczena</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/18/spektakl-wolnego-czeczena/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/18/spektakl-wolnego-czeczena/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Sep 2010 11:51:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4337</guid>
		<description><![CDATA[Sprawa Ahmeda Zakajew (Akhmada Zakhayeva) została rozegrana modelowo. Było zatrzymanie i doprowadzenie do prokuratury w świetle kamer, godziny napięcia i oczekiwania, spodziewany wniosek prokuratury o areszt, zgodny z normami postępowania w tego rodzaju sytuacjach, związany z listem Interpolu, no i tryumf po decyzji sądu, dla wielu niezrozumiałej, zwalniającej Zakajewa z &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/18/spektakl-wolnego-czeczena/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sprawa Ahmeda Zakajew (Akhmada Zakhayeva) została rozegrana modelowo. Było zatrzymanie i doprowadzenie do prokuratury w świetle kamer, godziny napięcia i oczekiwania, spodziewany wniosek prokuratury o areszt, zgodny z normami postępowania w tego rodzaju sytuacjach, związany z listem Interpolu, no i tryumf po decyzji sądu, dla wielu niezrozumiałej, zwalniającej Zakajewa z konieczności przebywania w polskim areszcie do czasu rozpatrzenia wniosku ekstradycyjnego. Polski sąd przychylił się do opinii i wyroku sądu brytyjskiego, dającego Czeczenowi azyl polityczny, stawiając to ponad dwustronną umowę ekstradycyjną Polski i Rosji. A dodatkowo nie zabezpieczył w żadnym stopniu pozwu strony rosyjskiej &#8211; Zakajew pozostał wolny, polski wymiar sprawiedliwości nie ma żadnego wpływu, czy pojawi się na sprawie o ekstradycję.</p>
<p>Nie o sprawy prawne jednak tu chodzi, ale o spektakl, w którym Polska odegrała rolę sceny, a polskie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości zagrały role drugoplanowe &#8211; a być może role politycznych, pożytecznych idiotów. Ahmed Zakajew wiedział, że przyjeżdżając do Polski naraża się na zatrzymanie &#8211; polskie organy ścigania, MSZ i MSWiA o tym informowały. Ale jednak przyjechał. Polskie służby konsularne mogły mu wizy nie przyznać, polskie organy ścigania mają Zakajewa w systemie informatycznym, jako poszukiwanego, wiedząc, że Rosjanie, zgodnie z prawem zażądają jego zatrzymania. Świadomie weszły w grę, której celem było nagłośnienie kongresu emigrantów czeczeńskich w Polsce &#8211; środowisk dla Czeczenii i Rosji marginalnych. Wchodząc w ten układ Polska nie ryzykowała nic specjalnego w naszych relacjach z Rosją &#8211; dowodem na to jest to, że polska i rosyjska prokuratura były cały czas w kontakcie i informowały się wzajemnie o sprawach. Stosunki dyplomatyczne Polski i Rosji nie ucierpią, Zakajew i jego rząd są tylko figurami na politycznej szachownicy,  tolerowanymi w Wielkiej Brytanii.</p>
<p><span id="more-4337"></span>Polska prokuratura rozpatrzyła sprawę na podstawie dostarczonych jej przez Rosję dokumentów i podjęła decyzję &#8211; nie na podstawie doniesień medialnych, czy opinii premiera Donalda Tuska, ale wypełniając formalnie swoje zadania. Sąd sprawę rozpatrzył, uznając, że Zakajew nie zostanie w areszcie ekstradycyjnym. Podstawą ma być to, że dostał on w Wielkiej Brytanii status uchodźcy. Nie wiem jednak, jak to wpływa na polsko-rosyjską umowę&#8230;</p>
<p>Polska, za sprawą Zakajewa i Kongresu Czeczeńców została postawiona w trudnej sytuacji, z którą jednak dała sobie radę. Rosja nie może (poza sprawą tymczasowego aresztu) mieć do nas pretensji. Unia Europejska nas pogłaszcze za przestrzeganie norm praw człowieka. Jednak pozostaje w tej sprawie niesmak i wiele niedopowiedzeń. Nie obeszło się również bez rytualnych pyskówek i oskarżeń opozycji (PiS-u) o serwilizm rządu wobec Rosji, ale to już taki urok polskiego grajdołka politycznego.</p>
<p>Z dużą wstrzemięźliwością traktuję organizacje i ruchy polityczne diaspor z terenów Kaukazu. Mam wrażenie, że to otoczka romantyzmu, a także martyrologii, jak się ciągnie za nimi, każe nam patrzeć na Czeczenów, czy Gruzinów z przyjaźnią. Powinniśmy im, zgodnie z naszą tradycją, także to najnowszą, &#8222;Solidarności&#8221;, pomagać, wypełniając także normy praw człowieka, ale jednocześnie powinniśmy trzymać się z daleka od jakichkolwiek deklaracji politycznych. Dziś bojowcy czeczeńscy to głównie islamscy terroryści, niewiele mający wspólnego z czasami Dżochara Dudajewa. Mówiąc o zbrodniach rosyjskich na Czeczenach, trzeba również zadawać pytania, czy gdyby rzeczywiście stworzono im warunki do samostanowienia, dali by sobie tak radę, jak kosowscy Albańczycy.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/18/spektakl-wolnego-czeczena/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

