Archive for the ‘rząd’ Category

Kanclerz

Kanclerzem w polskiej polityce zwano do tej pory tylko jednego polityka, Leszka Millera, który w roku 1997 stanął na czele superministerstwa  Spraw Wewnętrznych i Administracji, w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. Teraz kanclerzem pragnie zostać Donald Tusk – i to kanclerzem w pełni tego słowa znaczeniu, takim, który skupia w swoich rękach pełnię władzy. A Polacy, gardłując o demokracji, tęsknią do czasów marszałka Józefa Piłsudskiego, który przecież miłośnikiem demokracji raczej nie był. A Po noweli sierpniowej Konstytucji marcowej, w roku 1926, znalazło to nawet wymiar ustrojowy przypieczętowany niedemokratyczną konstytucją z kwietnia 1935 roku.

Donald Tusk nie ukrywa, że system silnej władzy premiera i rządu jest dla niego celem, ale i środkiem ku wzmocnieniu państwa. Ten sygnał został wysłany do polityków i społeczeństwa, kiedy w ubiegłym roku pojawiły się propozycje zmian w Konstytucji RP, autorstwa PO. I szkoda, że komentatorzy tak krytykujący postawę premiera, oraz jego dość złośliwe uwagi, że woli realną władzę od żyrandoli i mieszkania w Pałacu Namiestnikowskim, nie zauważyli, że było to czytelny sygnał, co Tuska interesuje w rzeczywistości. Piszący te słowa również…

Donald Tusk ogłaszając swoją decyzję o niekandydowaniu na urzęd prezydenta, z jednej strony wyszedł poza wymiar bieżącej polityki, z drugiej strony pokazał, że prezydentura w Polsce nie jest czymś, co może pociągać polityków z krwi i kości, a więc takich, którzy chcą rządzić, mieć realną, sprawczą władzę. Piastując stanowiska premiera, jednocześnie staje się czymś w rodzaju arbitra bieżącej polityki, a także kandydatów w wyścigu prezydenckim. To jego opinie i jego poparcie będzie teraz kluczowe, dodatkowo wzmocnione przez głos i zaplecze organizacyjne Platformy Obywatelskiej. Doskonale odebrał to Andrzej Olechowski, który jeszcze kilka tygodni temu kokietował lewicę, a dzień po ogłoszeniu decyzji przez Tuska, zaoferował swoje niewątpliwe walory polityczne znów na usługi PO. Nie zabrzmiało to jednak godnie…

Read More

Rezygnacja Donalda Tuska – uwagi na marginesie

Posted 29 sty 2010 — by Azrael
Category PiS, Platforma, Polityka, Polska, Społeczeństwo, Tusk, demokracja, rząd

Zostawmy na boku dość płytkie, doraźne dywagacje, kto zastąpi Donalda Tuska w imieniu Platformy Obywatelskiej w wyścigu prezydenckim. Nie dlatego nawet, że są one nudne, ale dlatego, że to co się dzieje w umyśle premiera i jaką ON podejmie decyzję, nie wie nikt, może poza jego żoną, Małgorzatą. Nie wie tego jego otoczenie, minister Tomasz Arabski, czy powiernik i szara eminencja KPRM, Igor Ostachowicz, nie wie tego na pewno także Grzegorz Schetyna. I nie należy również wierzyć Januszowi Palikotowi, że dojdzie dla jakiś prawyborów w ramach partii. Donald Tusk zdecyduje, kto w imieniu i przy poparciu PO będzie kandydował w listopadzie tego roku, a następnie przekona swoich partnerów, że jego pomysł i droga jest najlepsza. I tak będzie ze wszystkimi decyzjami w PO, do czasu, kiedy nie okaże się, że się pomylił. A władcy absolutni zawsze kiedyś się mylą…

Ciekawszym zadaniem jest rozbiór tego, co stało za decyzją Donalda Tuska zrezygnowania się z ubiegania o fotel prezydencki i ciepłą, najprawdopodobniej 10-letnią, posadę. Wydaje się, że decyzja została podjęta pod wpływem wielu czynników, które składają się na bardzo logiczną całość.

Jest oczywiste, że Donald Tusk patrzy w sondaże i kieruje się także (ale nie głównie) politycznym PR. To naturalne w przestrzeni politycznej XXI wieku i jeżeli ktoś mówi, że jego motywacją i jego celem jest tylko dobro narodu i społeczeństwa, to znaczny, że mamy do czynienia z idiotą, lub łgarzem, a zapewne z jednym i drugim. Polityczny PR i umiejętność narracji politycznej to kanon na szczeblu wielkiej polityki. Donald Tusk ma wyniki sondażowe niezmiennie znakomite, od wielu lat i nic nie jest ich wstanie pogorszyć. Ani ataki opozycji, ani kryzys gospodarczy, ani tak zwana afera hazardowa, sprowokowana przez jego współpracowników i wywołana przez Mariusza Kamińskiego i jego CBA. Słupki stoją, poparcie niemalże constans, droga ku Pałacowi Namiestnikowskiemu prosta i pozbawiona przeszkód.

Read More

No, to się porobiło…

Posted 28 sty 2010 — by Azrael
Category PiS, Platforma, Polityka, Polska, Tusk, demokracja, rząd

Żółte i czerwone paski na ekranach telewizorów – „Donald Tusk nie kandyduje”. Oczywiście na stanowisko Prezydenta RP. Woli funkcję premiera, a właściwie nie tyle woli, co wybiera poważniejsze zadania, no jak podała IAR „… wymaga tego jego nowy plan polityczny, zakładający utrzymanie stabilności rządu i wzmocnienie instrumentów władzy. Tusk dodał, że PO przygotowała zbyt wiele projektów, by narażać je na szwank.” I dodatkowo - „Nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którym jest pałac i zaszczyt – powiedział premier. Chcę być poważnym partnerem dla Polaków”.

Ciekawa deklaracja, ale wcale nie zamykająca spekulacje, o jego kandydowaniu, ale je na nowo otwierająca.

Read More

Znaki

Posted 15 sty 2010 — by Azrael
Category CBA, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo, Tusk, rząd

Jest stare powiedzenie – przypadków nie ma, są tylko znaki. Można to sparafrazować również w ten sposób: Przypadków nie ma – jest za to potrzeba

Rewizja w domu szefa Stronnictwa Demokratycznego, a jednocześnie partnera politycznego Andrzeja Olechowskiego, kandydata na prezydenta RP, jaka odbyła się dwa dni temu, przypadkiem nie jest, jest za to sygnałem, pokazującym i Piskorskiemu, i Olechowskiemu, aby mieli się na baczności. Choć może nie tylko był to sygnał dla przeciwników politycznych Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska.

Paweł Piskorski kryształowym politykiem nie jest („polityka to w krysztale pomyje…”), ciążą na nim podejrzenia, że jego działalność polityczna i publiczna miała drugi tor, biznesowy, nie zawsze albo nawet nigdy za bardzo prosty i przejrzysty. Sprawyró żnego rodzaju transakcji i operacji finansowych ciągną się za nim od lat 90. ubiegłego wieku. Także w czasie kiedy pełnił funkcję prezydenta Warszawy, mówiło się o co najmniej niejasnych sprawach związanych z przetargami. Układ warszawski i afera mostowa to dwa tego rodzaju elementy. Potem doszły jeszcze sprawy niejasnych transakcji zakupów lasów w zachodniopomorskim i dopłat unijnych…

Ale wszystkie te sprawy, łącznie z wyjątkowym szczęściem w kasynie zostały, jak się wydawało, zamknięte. Prokuratura nie interesowała się się tym do dobrych kilku lat, zarówno wtedy, gdy Piskorski był europosłem, a nawet kiedy już wrócił z Brukseli. Teraz jednak, kiedy został szefem SD, jednocześnie podjął wspólnie z Andrzejem Olechowskim wysiłek wyborczy, a wyniki sondażowe Platformy Obywatelskiej i samego Donalda Tuska okazały się niestabilne, prokuratura i służby zaczęły się znów Piskorskim interesować. No i właśnie – czy aby na pewno ta zbieżność jest przypadkowa? CBA, jak przytomnie wskazują niektórzy komentatorzy, jest jedyną służbą specjalną, którą można użyć niemalże „na telefon”, a że podlega ona bezpośrednio premierowi, telefon mógłby pochodzić z Alej Ujazdowskich, z KPRM. Dlaczego nie użyto CBŚ, czy ABW? Czy poszukiwanie jednej umowy notarialnej wymaga zaangażowania takich środków i takiego rozgłosu?

Read More

Huśtawka, czy zjeżdżalnia?

Posted 14 sty 2010 — by Azrael
Category Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, Tusk, rząd

Poszczególne gazety, portale internetowe, stacje telewizyjne i radiowe mają swoje ulubione ośrodki badania opinii publicznej, zwane w skrócie „sondażowniami”. W zależności od potrzeb zamawiane są w nich badania, na określony temat, w określonym czasie. Wyniki są przedstawiane, z reguły w aurze niezależnych badań naukowych, a potem są komentowane szeroko przez inne stacje, gazety, portale, aż do momentu, kiedy nie pojawi się następny sondaż, na temat podobny… i tak się kręci.
Nikt się nie pyta o podstawy badania, grupę badaną, metodologię, a już o sprawdzenie trendów w czasie jest wyjątkową rzadkością. Liczy się dziś i jutro – plus ekstrapolacja wątpliwej jakości wyników na bieżącą politykę, realizowana przez równie niezależnych i profesjonalnych komentatorów, jak owe wyniki.

Są oczywiście „sondażownie”, których metody badań są wiarygodne, a wyniki sprawdzalne i potwierdzające się, ale stara, dobra prawda mówi, że w przypadku sondaży ich wyniki analizuje się ex post, czyli po wyborach, ponieważ najlepszym sondażem są same wybory.

Ostatnio pojawiło się kilka sondaży popularności (poparcia?) dla partii politycznych, które musiały doprowadzić do skoku ciśnienia polityków dwóch największych konkurentów na polskiej scenie politycznej, PiS i PO. Pierwszy opublikowany podał, że poparcie dla PO spadło z niemal 50% do 37%, a PiS otrzymał w nim aż 28%, co daje różnicę już tylko 9%. Można by powiedzieć – konkurent już w zasięgu wzroku, a nawet strzału. To musiało Donalda Tusk i innych polityków Platformy mocno zaniepokoić. A Jarosław Kaczyński zapewne rozparł się w swoim fotelu w siedzibie partii na Nowogrodzkiej, przypominając sobie, że jednak ten w Alejach Ujazdowskich, w Kancelarii Premiera, może i bardziej gorący, ale za to bardziej kuszący…

No niestety… następnego dnia ukazały się inne sondaże, z których ewidentnie wynikało, że dystans 20% pomiędzy PiS i prowadzącą PO jest dalej utrzymywany, a wynik wskazuje, że gdyby doszło do wyborów, to partia Donalda Tuska jest bliska uzyskania uzyskania 23o głosów, i jeszcze kilku, dających im prawo do samodzielnego stworzenia rządu. Powietrze z baloników w PiS uszło, a politycy PO odetchnęli. Czy jednak słusznie?

Read More

Ideologia in vitro

Posted 10 gru 2009 — by Azrael
Category Etyka, Kościół, Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, Tusk, demokracja, rząd

Temat in vitro nie jest w Polsce problemem medycznym. Wskazania medyczne, lecznicze tej metody sztucznego zapłodnienia, są w naszym kraju na samym końcu, po zagadnieniach ideologicznych i politycznych. Debata o zapłodnieniu pozaustrojowym toczy się obok środowiska lekarskiego i naukowego, a dodatkowo z całkowitym pominięciem opinni tych najbardziej zainteresowanych, czyli kobiet i par, które nie mogą mieć dzieci w drodze zapłodnienia drogą naturalną.

Platforma Obywatelska, a właściwie jej szef, Donald Tusk, dodatkowo także premier rządu, który jest odpowiedzialny za politykę zdrowotną państwa wobec obywateli, jak zwykleumywa ręce. Jak przy wszystkich sprawach trudnych. Jak pamiętamy, Donald Tusk po zakończeniu prac tak zwanej komisji Gowina, mającej opracować regulacje prawne dotyczące zagadnień bioetycznych, której nie udało się znaleźć konsensu, zezwolił na pracę nad dwoma równoległymi projektami poselskimi – właśnie Jarosława Gowina i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Projekt posłanki Kidawy-Błońskiej dopuszcza możliwość tworzenia zarodków nadliczbowych, ich mrożenie i selekcję przed implantacją do organizmu kobiety. Według jej projektów metoda in vitro ma być dostępna również dla par żyjących w konkubinacie. Jej propozycja jest również bardziej dopracowana pod względem prawnym, ponieważ od razu znalazły się w niej projekt ustawy bioetyczne, nowela ustawy o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów oraz nowela kodeksu rodzinnego. Projekt autorstwa Jarosława Gowina, zakładający mnożenia i mrożenia zarodków, prowadzi do tego, że kobieta za każdą próbą zapłodnienia będzie musiała przechodzić terapię hormonalną. Jednocześnie jego projekt zakłada zakaz diagnostyki preimplatacyjnej, że może prowadzić do znacznych uszkodzeń płodów i zwiększonej liczby poronień.

Donald Tusk nie potrafi opowiedzieć się za jednym projektem, posłanki Kidawy-Błońskiej, ponieważ naraziłoby to go na konflikt z Kościołem Katolickim. To jest dla niego nie do pomyślenia, w kontekście zbliżających się wyborów. Takie postawienie sprawy oznacza, że projekt Jarosława Gowina (projekt posła PiS, Bolesława Piechy nie ma szans) zostanie poparty nie tylko przez część posłów PO, ale również przez posłów PiS i PSL. Nie muszę chyba specjalnie pisać, co to oznacza dla kobiet, dla dziesiątków tysięcy par, szczególnie tych, które nie będzie stać na wyjazd za granicę…

Read More

Patologie związkowe

Posted 24 lis 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, demokracja, rząd

Pracownicze związki zawodowe są elementem ładu demokratycznego i mają prawo do działania w systemie społecznym. Państwo ma prawo i obowiązek wspierania związków, nawet ich dotowania, w imię interesu określonej grupy społecznej, jaką są pracobiorcy. Jeżeli pracodawcy się zrzeszają, to również pracownicy mogą mieć prawo do ochrony swoich interesów.

Nowoczesne państwo to państwo praw i ekonomii, w związku z tym związki też muszą mieć narzędzia, wiedzę do obrony interesów swoich członków. Nie rażą mnie wyjazdy, szkolenia, nawet zagraniczne. Rażą mnie za to patologie, jakie przy okazji się tworzą.

Prawo regulujące działalność związków zawodowych w Polsce jest liberalne i pozwalające in na wiele, na zbyt wiele. Praktycznie rzecz biorąc każdy, kto ma trochę ambicji i determinacji, może skrzyknąć kilkanaście osób i założyć organizację związkową. Szczególnie tam, gdzie daje to korzyści ich funkcyjnym działaczom, czyli w firmach państwowych i spółkach Skarbu Państwa. Kilkadziesiąt związków górnictwie, na kolei, w TVP – to nie obrona interesów pracowniczych, ale dbałość o interesy zawodowych związkowców – kacyków związkowych…

„Dziennik – Gazeta Prawna” odnalazł informacje, że zarobki działaczy związkowych w jednej z największych i najbogatszych firm polskich, KGHM, sięgają nawet kwoty 270.000 złotych rocznie. A całość funduszu, jaki zakład musi przekazywać na działalność 15 central związkowych i 48 organizacji zakładowych przekracza kwotę 8,2 mln złotych. Jeżeli dodamy, że każdy członek związku, a należy do nich 90% załogi, deklaruje na działalność 1% swojej pensji, to do dyspozycji związkowców są kwoty wprost niewyobrażalne. I na koniec warto zaznaczyć – w KGHM z kwoty 8 mln złotych ponad 7,2 mln idzie nie na działalności i utrzymanie organizacji, ale na pensje kacyków…

Read More

Konstytucyjna zagrywka premiera

Posted 22 lis 2009 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Polska, Prawo, Społeczeństwo, Tusk, demokracja, rząd

Kiedy na początku roku trzech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień, działających w ramach konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość” wydało oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, w części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej, byłem przekonany, że rząd i premier jednak nie odważą się na podjęcie tego tematu. Okazuje się jednak, że polityczna chęć ucieczki do przodu i rozpoczęcie kampanii wyborczej (prezydenckiej) zmusiła go do działania. Zresztą o tym, że Donald Tusk będzie chciał zająć się zmianami w Konstytucji RP, byłem przekonany już w momencie, kiedy objął ster rządów w Polsce. Logika polityczna, polska logika, która kazała głosem wyborców co cztery lata (a czasem częściej) zmieniać ugrupowanie rządzące, nie przystaje do wymogów państwa, które chce dynamicznie się rozwijać, ale spokojnie, bez wstrząsów i ciągłych zawirowań.

O konieczności zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej piszę od co dwu lat, skłaniając się zdecydowanie ku modelowi kanclerskiemu, wzorowanemu na rozwiązaniach niemieckich. Jest dla mnie jasne, że Polska potrzebuje nowych regulacji w dziedzinie prawa konstytucyjnego, tworzenia prawodawstwa, podziału i struktury władzy wykonawczej i ustawodawczej.

Zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej,szczególnie jeżeli chodzi o zagadnienia jej struktury i podziału są dla każdego uważnego obserwatora zupełnie jasne. Po analizie systemów sprawowania władzy w Niemczech i Wielkiej Brytanii, zdecydowanie skłaniam się ku modelowi niemieckiemu podziałowi władzy, czyli systemowi kanclerskiemu, gabinetowo-parlamentarnemu. To, co wczoraj zaprezentował premier Donald Tusk w 100% potwierdza, że został właśnie przyjęty właśnie taki kierunek myślenia.

Read More

Hazard pod specjalnym nadzorem

Posted 28 paź 2009 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo, Tusk, rząd

Donald Tusk po raz kolejny pokazał, jak w trudnej sytuacji potrafi wykonać gesty dobrze przyjmowane przez wyborców, komentatorów i nawet politycznych adwersarzy. Zaskoczył chyba wszystkich swoją konferencją prasową, dotyczącą regulacji prawnych i organizacyjnych w sferze gier hazardowych. Tylko, że jak na razie są to tylko gesty, szczegóły mamy poznać już ponoć za dwa tygodnie, kiedy powstanie projekt ustawy o grach hazardowych, ale pytań i wątpliwości jest co nie miara.

Donald Tusk zapowiedział, że w ciągu 5. lat znikną automaty do gier, do gier o niskich wygranych (jest ich już blisko 50.000), nie znikną całkowicie, ale zostaną przesunięte z otwartej przestrzeni publicznej do koncesjonowanych i kontrolowanych przez państwo kasyn. Nowe zezwolenia już nie będą wydawane. W okresie przejściowym zostanie zwiększony zryczałtowana opłata z kwoty 180 euro, do 480 euro od każdej maszyny. Ma być również zwiększony podatek od każdego zawartego w maszynie zakładu – do 50%.
Poza tym rząd zamierza nie dopuścić do rynku tak zwanych wideoloterii – nowoczesnej, sieciowej wersji jednorękich bandytów, a także zakazać całkowicie hazardu w sieci. Wszystko to jest motywowane chęcią ochrony młodzieży i pokłosiem afery „Rycha”, „Mira” i „Zbycha”.

Wszystko byłoby doskonale, gdyby nie to, że ten prohibicyjny projekt jest jednocześnie polityczną i populistyczną zagrywką, która zostawia duże pole do manipulacji, a do tego może być dla państwa niekorzystny. Przypatrzmy się propozycji premiera;

Read More

Jest wojna!

Słowa przeciwko dokumentom, walka na konferencje prasowe, walka na słowa, insynuacje i szukanie haków; kampania polityczna, także kampania prezydencka w pełnym rozkwicie.

Można już być pewnym, że strony konfliktu – Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska – dołożą wszelkich starań i wykorzystają wszystkie metody, aby tę walkę wygrać. Nie idzie tylko o to, czy Lech Kaczyński zostanie prezydentem na następną kadencję i czy obecny premier zepchnie go z fotela prezydenckiego, ale również o to, która z tych dwóch sił politycznych będzie dominować przez najbliższe kilka lat.

Jarosław Kaczyński i jego twardy elektorat uważa, że istnieje szansa powrotu do władzy. Niby się przygotowuje do tego merytorycznie, powołując Zespół Pracy Państwowej, z tajnymi doradcami (od kiedy praca merytoryczna jest rzeczą wstydliwą, a przekonania należy ukrywać?!), ale tak naprawdę wiadomo, że chodzi o to, aby kryzys wywołany przeciekami z CBA i niefrasobliwością polityków PO wykorzystać w sposób maksymalny. Chodzi o to, aby afery hazardową i stoczniową nadmuchać do poziomu afery rywinowskiej i na tym wózku pojechać do zwycięstwa. Jednak szansa na zdobycie znów podwójnej korony, prezydentury i zwycięstwa w wyborach parlamentarnych, jest tylko teoretyczna.

PiS zaostrza kurs, nie ma innej alternatywy. Kaczyński wzywa Donalda Tuska do podania się do dymisji. Jest oczywiste, że najważniejszą sprawą jest udowodnienie, że centrum decyzyjne i informacje o aferach zbiegały się w gabinecie premiera, że był on wcześniej poinformowany o sprawach nieprawidłowości w przetargu stoczniowym i nieuprawnionych i nieetycznych kontaktach jego najbliższych współpracowników z lobbystami firm hazardowych. Udowodnienie, że Donald Tusk wiedział o wszystkim wcześniej, niż mu raportował o tym Mariusz Kamiński – to cel PiS. Temu będzie podporządkowana działalność komisji śledczej.

Z drugiej strony PO musi wykazać, że CBA i Mariusz Kamiński działali w obu aferach z zamiarem politycznym, a do tego w samej służbie doszło do złamania nie tylko procedur i prawa, ale również że działała ona na polityczne zamówienie PiS-u. Jak na razie Mariusz Kamiński swoimi wypowiedziami dla mediów różnych dostarcza… PO argumentów do jej tez. Bo słowa Kamińskiego są kontrowane dokumentami, czy stenogramami jego wystąpień. Ale przecież te dokumenty, jak twierdzi sam Jarosław Kaczyński mogą być antydatowane…

Widać już zaangażowanie mediów po stronach sporu; Z jednej strony tak zwana telewizja „publiczna” i „Rzeczpospolita”, z drugiej media prywatne. To ewidentnie będzie również rozgrywka pomiędzy poszczególnymi wydawcami, stacjami telewizyjnymi, może nawet dziennikarzami. Każdy próbuje coś ugrać na tym; Ludwik Dorn zwietrzył szansę dla promocji swojej nowej platformy politycznej, Polski Plus, i będzie społecznie monitorował prace komisji sejmowej. Zaprosił do współpracy „niezależnych” blogerów z Salonu 24, a ci, jak stado piesków preriowych stanęli słupka, i zgłosili akces na wezwanie równie „niezależnego” polityka. Na czele blogerskiej komisji stanie Róża Luksemburg polskich blogerów, kataryna – oczywiście całkowicie bezstronna i niezależna. Na pewno wnikliwie zajmie się losami ustawy hazardowej za czasów rządów PiS i roli sekretarza stanu KPRM, Przemysława Gosiewskiego w jej „uwaleniu”…

Ring do rozgrywki jest rozstawiany. Błotny ring, a może nawet z gnojowicą. Będzie się działo…

Azrael

Samotność długodystansowca

Posted 16 paź 2009 — by Azrael
Category Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Tusk, rząd

Po ostatnich trzech tygodniach zawieruchy politycznej wokół Donalda Tuska, rządu i całej Platformy Obywatelskiej wielu sobie zadaje pytanie, czy i jak premier i jego formacja to odczują. Najnowsze sondaże nie oddają jeszcze, czy spadek jest minimalny, czy straty w wyniku afer (faktycznych, czy tylko medialnych) będą znaczne, czy tylko symboliczne. Bo to, że będą jest jednoznaczne. Ale jedna ocena już Tuska powinna zaniepokoić – jego osobisty wskaźnik popularności; Okazuje się, że już ponad 50% badanych źle ocenia jego pracę. To wyraźny sygnał, że sam czar i „pijar” już nie wystarczą do zdobycia Pałacu Namiestnikowskiego.

Sprawy dotyczące samego premiera można zdefiniować w kilku punktach, na zasadzie interakcji z problemami i zadaniami na przyszłość

1. Donald Tusk a afery. Wydaje się, że sposób rozwiązania problemów wewnętrznych PO w związku z aferą został przez niego rozegrany… źle. Po pierwsze, zbyt nerwowo, za szybko, po drugie, sposób jaki tego dokonał, osłabia jego i jego możliwości działania. Usunięcie, demonstracyjne i upokarzające, wicepremiera Grzegorza Schetyny z rządu, nie tylko swojego formalnego zastępcy, ale również długoletniego przyjaciela i partnera politycznego, to błąd bardzo poważny, skutkujący wzrostem napięcia i problemami w przyszłości. Przesłanki korupcyjne wobec Schetyny były mniej, niż wątłe. Rozbicie przez Donalda Tuska układu dualistycznego władzy partyjnej (nieformalnego, rzecz jasna), powoduje, że inne grupy wewnątrz partii zostaną zaktywizowane i rozpoczną własne rozgrywki. Przykład tego już mamy, po zachowaniu, co najmniej kontestacyjnym, Jarosława Gowina, który wprawdzie jest marginesem partii, ale medialnie znaczącym, mogącym na zewnątrz jej zaszkodzić. Dodatkowo przesunięcie do Klubu Parlamentarnego obok Schetyny Sławomira Nowaka i Radosława Grupińskiego, grozi wewnętrznymi napięciami w dużym klubie. Klub ten i tak jest podzielony (choćby sprawą in vitro), a dodatkowe przesunięcia i podziały nie wzmocnią go. Przy okazji partia również traci na swojej homogeniczności.

Read More

Kraj Trzeciego Świata

Posted 12 paź 2009 — by Azrael
Category CBA, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Popaprańcy, Tusk, rząd

Czytając doniesienia medialne o tak zwanej aferze stoczniowej, oglądając wypowiedzi polityków, zarówno tych rządowych, jak i koalicyjnych, jeżeli by wyjąć je z kontekstów szczegółowych, można by dojść do wniosku, że mamy do czynienia nie z krajem środka Europy XXI wieku, lecz z krajem Trzeciego Świata środka ubiegłego wieku.

Jest w tym wszystko, co charakteryzowało państwa, zwane rozwijającymi się; Nieudolni, a może skorumpowani politycy i urzędnicy, dynamicznie i bez skrupułów działając w interesie własnym i określonej opcji politycznej służby specjalne, sprzedajne, zaangażowane w walkę polityczną media.

Jak dziś rano w radio TOK FM zauważył przytomnie red. Tomasz Wróblewski, urzędnicy Ministerstwa Skarbu, z Aleksandrem Gradem na czele i Agencji Rozwoju Przemysłu stali się zakładnikami związkowców stoczniowych. Prowadzili kontrakt tak, być może z naruszeniem procedur i prawa, by promować jedynego oferenta, który dawał cień szansy na produkcję stoczniową. Mści się w tym wszystkim strach polityków PO, z premierem Tuskiem na czele, przed powiedzeniem prawdy o nierealności takiej działalności w obecnej sytuacji gospodarczej. To przecież mogłoby doprowadzić do spadku notowań sondażowych PO…

Czy za tym kryje się korupcja? Na pewno kryje się brak dbałości o interes państwa, bo brak sprzedaży majątku stoczniowego to strata skarbu państwa. Ale z odtajnionych „przecieków” materiałów CBA nie wynika, aby ktokolwiek z zaangażowanych w kontrakt sprzedażowy miał choć cień szansy na zarobienie jakichkolwiek pieniędzy. Stocznie nie zostały spieniężone, więc pieniędzy na łapówki nie było. Nieudolność nie może zostać nagrodzona – ale powinna być ukarana.

Read More

Czas na Radosława Sikorskiego?

Posted 24 wrz 2009 — by Azrael
Category Platforma, Polityka, Polska, Rosja, Społeczeństwo, Tusk, USA, rząd, Świat

W styczniu tego roku Donald Tusk dokonał jak do tej pory jedynej poważnej zmiany na stanowisku ministerialnym, dymisjonując konstytucyjnego Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Zostało to źle przyjęte przez media, obserwatorów i komentatorów, tym bardziej, że jego następca, Andrzej Czuma, protegowany Stefana Niesiołowskiego, okazał się ministrem złym, a do tego obciążonym różnego rodzaju aferami osobistym z przeszłości, z czasów emigracyjnych. Tusk dokonał dymisji wizerunkowej, mając na względzie wyniki sondażowe jego rządu i partii. Impulsywna decyzja, podjęta z dnia na dzień, dała pole do wielu komentarzy. Jej przeciwnicy zarzucali premierowi, że homogeniczność jego rządu jest iluzoryczna, i że prowadząc odpowiednie działania, można wyrywać z jego szeregów następnych polityków – co jednak do tej pory nie nastąpiło. Nie został zdymisjonowany ani minister, Bogdan Klich, ani minister skarbu, Aleksander Grad, czy minister zdrowia, Ewa Kopacz, choć byłoby za co wręczać im wymówienia…Dlaczego? Dlatego, że Tusk te sprawy traktuje poprzez prymat doraźnej polityki – i to polityki widzianej wyłącznie przez pryzmat sondaży.

Ale dla dobra kraju i jego interesu międzynarodowego, warto by się zastanowić, czy nie nadeszła pora na odwołanie ministra spraw zagranicznych, który wprawdzie cieszy się wysokimi notowaniami, ale tylko w kraju. Na arenie międzynarodowej jego prestiż i znaczenie znacznie spadło. W momencie, kiedy polska polityka zagraniczna powinna zmienić swoje priorytety i znaleźć nowe drogi działania i normalizacji stosunków z Rosją, a także odbudowę naszej pozycji w Unii Europejskiej – powinno być to realizowane przez nowego szefa resortu spraw zagranicznych.

Read More

Uchwała; Kompletna kompromitacja

Posted 15 wrz 2009 — by Azrael
Category PiS, Platforma, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo, Sejm, rząd

Patrząc na to, co się dzieje od mniej więcej tygodnia w sprawie uchwały sejmowej, upamiętniającej dzień 17. wrześśnia 1930 roku, wkroczenie wojsk Armii Czerowonej na tereny II RP, widać wyraźnie, że strony sporu zabrnęły w sytuacje kompromitujące i bez wyjścia. I najgorsze jest to, że w tej sprawie w ogóle są jakieś strony…

Słuchając dziś Jarosława Kaczyńskiego, dopiero dziś, staje się całkowicie jasne, o co w tek zabawie chodzi. Już wcześniej po kątach politycy Prawa i Sprawiedliwości półgłosem mówili, że nie uchwała i pamięć o pomordowanych w Katyniu jest ważna, ale pewnego haczyk, jaki został zarzucony na rząd i Donalda Tuska. Kaczyński stwierdził dziś, że się PO powinna się wstydzić za swoją politykę, która jest „niepolską polityką”. Tak naprawdę medialne ogłoszenie projektu uchwały i zaakcentowanie w niej sprawy ludobójstwa, miało rząd Donalda Tuska postawić w niezręcznej sytuacji. Po obchodach 70. rocznicy wybuch II WŚ, na Westerplatte, jednak summa summarum udanych, otwierających nową furtkę w stosunkach z Rosją, PiS zależało na tym, aby do gęby sług germańskich i Merkel, dołożyć jeszcze PO gębę rusofilów, a może nawet sowietofilów. Chodziło o to, żeby przeciwstawić politykę „uległości” Tuska wobec Moskwy patriotycznej polityce wschodniej Lecha Kaczyńskiego, prowadzonej z watażką gruzińskim Micheilem Saakaszwilim i miłośnikiem banderowców, Wiktorem Juszczenką. I dobrze to wszystko sprzedać medialnie, wykorzystują Girzyńskiego, Błaszczaka – i telewizję, z niezawodną i zawsze gotową do głupich zadym TVN24, na czele.

Platforma Obywatelska z drugiej strony wypuściła do rozwiązania tej sprawy marszałka Niesiołowskiego, który jest tak subtelny negocjacjach, jak drwal. I to musiało się tak skończyć.

Sprawa straciła wymiar rocznicowy, nie jest już w tej chwili ważne, dla samego dokumentu oczywiście, czy zbrodnię katyńską można zakwalifikować jako ludobójstwo, czy nie. Polacy mają moralne prawo żądania, w pierwszej kolejności od społeczności międzynarodowej, dyskusji i uznania naszych racji. Mają również prawo do tego, aby Rosjanie uznali swoje winy – co już uczynili, i to nie raz. Komisja specjalna do spraw trudnych, gdzie jednym z szefów jest były minister spraw zagranicznych, Adam Daniel Rotfeld doszła do daleko idącego zbliżenia stanowisk obu państw na temat trudnych spraw wspólnej historii. Można było to zauważyć w trakcie wypowiedzi i przemówień premiera Władimira Putina, w trakcie jego wizyty w Gdańsku.

Wydaje się, że uznanie zbrodni katyńskiej za stalinowską zbrodnię wojenną klasyfikuje ją w takim samym miejscu, jak ludobójstwo. Rosjanie już praktycznie zgodzili się, że nie był to mord pospolity, lecz zaplanowane działania władz sowieckiej Rosji. To otwierało by drogę do porozumienia, także z rodzinami ofiar. Teraz staje się to wątpliwe. A same organizacje rodzin katyńskich, których, jak to w Polsce, musi być kilka, dały się wciągnąć w przepychanki polityczne.

Cała sprawa, niezależni jak się skończy w dniu 17. września, czy uchwała będzie, czy tylko będzie uroczyste posiedzenie Sejmu, z chwilą ciszy za pamięć pomordowanych – po raz kolejny zakończy się kompromitacją polskich polityków i polskiego Sejmu. Absmak…

Azrael

Fetysz deficytu budżetowego

Posted 29 cze 2009 — by Azrael
Category Biznes, Państwo, Polityka, Polska, rząd

Nie jest dobrze z polską gospodarką. Nie jest tak dobrze, jak było jeszcze półtora roku temu. Nie jest dobrze, jeżeli patrzymy na wskaźniki produkcji przemysłowej, inwestycji infrastrukturalnych, zatrudnienia, spadają płace. Spada wartość inwestycji zagranicznych, malej polski eksport. Ale polski Produkt Krajowy Brutto rośnie, ma wynieść na koniec orku 0,8 do 1,1% na plusie. Dla przykładu Łotwa ma spadek na poziomie 19%, inne kraje bałtyckie podobnie, a Ukraina – planowany spadek aż o 23%!.

Polska jako kraj Unii Europejskiej, włączona w krwiobieg gospodarczy tej wspólnoty, radzi sobie doskonale. I nie wygląda na to, aby wbrew hiobowym wieściom, głoszonym przez zwolenników PiS – nagle się załamała. Polski system gospodarczy jest zdrowy – a polski system bankowy i zabezpieczenia w nim funkcjonujące – wręcz wzorcowe.

Czy jednak w Polsce kryzys może się pogłębić? Tak, może, ale nie będzie to zależne w najmniejszym stopniu od decyzji, lub jej braku, polskiego rządu. Wydaje się, że polityka nieinterwencjonizmu w polską gospodarkę się sprawdza. Tym bardziej, że zasoby finansowe, jakie Polska mogłaby przeznaczyć na rozwój rynku krajowego, są minimalne. Zawierają się one właściwie tylko w możliwościach powiększenia deficytu budżetowego. Read More

Orędzie Bugaja/Glapińskiego

Posted 23 maj 2009 — by Azrael
Category Lech Kaczyński, Państwo, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy, demokracja, rząd

38 minut – tyle trwało pierwsze orędzie konstytucyjne prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wystąpienie, które nie wstrząsnęło nikim i nic nie wniosło do debaty publicznej na temat kryzysu.

Można się było tego zresztą spodziewać, ponieważ Kaczyński nie zna się na ekonomii, gospodarce. Z tego powodu nie można mu jednak czynić zarzutu. Nie musi się znać na wszystkim – dobrze by było, aby dobrze wypełniał swoje zadania, jako potencjalny przywódca kraju. I żeby zatrudniał do pomocy, do pracy w swojej kancelarii ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami. Niestety, ani nie spełnia pokładanych nadziei, jako przywódca kraju, zaś jego zaplecze odpowiada jego poziomowi intelektualnemu…

Nikt już nie wymaga, aby Lech Kaczyński był prezydentem „wszystkich Polaków”, jednak można od niego ŻĄDAĆ aby w chwilach trudnych próbował nie dzielić, lecz łączyć, konsolidować społeczeństwo i wspierać instytucje państwa. To jednak, co usłyszeliśmy w piątkowy poranek w Sejmie, było wystąpieniem lidera opozycji, i słusznie Jarosława Kaczyńskiego na sali nie było. I trudno to nie określić inaczej, jak nie element kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego. Niektórzy nawet sądzą, że było to po prostu nagranie nowego spotu wyborczego…

Lech Kaczyński odczytał z kartki przegląd prasy i zestawienie danych GUS-u z ostatnich kilkunastu dni, dotyczący spraw kryzysu gospodarczego, co zabrzmiało jak wieszczenie katastrofy. Gdyby nie to, że śledzę prasę i media elektroniczne, a i wykształcenie mam odpowiednie – to po tej części orędzia rzuciłbym się do sklepu po mąkę, ryż i sól…ziemniaków nie lubię…

Potem nastąpiły pytania o sprawy budżetu, planów zwalczania kryzysu, czy działania w sferze finansów publicznych. Proste pytania, na które zresztą, jeżeli się chce – odpowiedź mona znaleźć na stronach informacyjnych rządu. Ale może doradcy pana prezydenta szukać nie potrafią…

Read More

Krzesło dla paprotki

Posted 21 maj 2009 — by Azrael
Category Lech Kaczyński, Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Prawo, Tusk, rząd

Po ogłoszeniu wczorajszego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, w sprawie zgłoszonego przez Kancelarię premiera zapytania, kto ma prawo reprezentować Polskę i ustać skład delegacji na szczyty Unii Europejskiej, pierwsze co zrobiłem, to odciąłem się od czytania opinii i stanowisk „fachowców” obu głównych ugrupowań, takich jak Cymański, Brudziński, czy Pitera. Również nie są dla mnie miarodajne opinie urzędników jednej, lub drugiej kancelarii organów władzy wykonawczej – prezydenta i premiera. Wolałem poczekać na pełne uzasadnienie Trybunału Konstytucyjnego i na tej podstawie wyrobić sobie zdanie.

Dobrze się stało, że TK sprawą się zajął, uznając w ten sposób, że jest to nie tylko spór kompetencyjny, wynikający z walki politycznej pomiędzy dwoma ośrodkami władzy, ale że jest to jednak spór o charakterze konstytucyjnym. Orzeczenie, wbrew temu, jak to interpretują strony, jest precyzyjne i jasno określa, kto ustala polskie stanowisko w trakcie spotkań z instytucjami Unii Europejskiej i kto jest szefem polskiej delegacji w trakcie spotkań Rady Europejskiej. Ale uzasadnienie wykracza również poza zakres pytania, dając wykładnię tego, kto jest odpowiedzialny za prowadzenie polskiej polityki zagranicznej.

Trybunał Konstytucyjny stanął po stronie prezydenta w sprawie jego praw do uczestnictwa w każdym szczycie unijnym. To sukces wizerunkowy Lecha Kaczyńskiego, jeżeli pamiętamy żenujące spory o krzesełka i samoloty do Brukseli. Z drugiej strony sentencja wyroku jednoznacznie mówi – oficjalne stanowisko formułuje Rada Ministrów (i jest to zapewne w formie wiążącej instrukcji), a prezentuje je na spotkaniach Unii Europejskiej prezes RM. Jest to jednoznaczne z tym, że szefem delegacji jest premier. Może on (na podstawie zasady precedencji) uznać, że to Lech Kaczyński jest szefem delegacji. Tylko, że nikt nie powiedział, że precedencja obowiązuje również w przypadku kontaktów z zagranicą, w sprawach, w których prezydent, jak wynika z wyroku TK kompetencji nie ma…

Read More

Donaldzie, czas na Czumę

Posted 20 maj 2009 — by Azrael
Category Państwo, Platforma, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo, Tusk, rząd

Kiedy Andrzej Czuma został nominowany na stanowisko ministra sprawiedliwości, pisano, że oto po korporacyjnym zakładniku Ćwiąkalskim nastał „szeryf”. To tanie porównanie, odwołujące się do długiej emigracji Czumy w Stanach Zjednoczonych, a także do jego sympatii do broni, a właściwie do poglądów na temat dostępu do jej posiadania, z których to zresztą po kilku dniach, oficjalnie, rzecz jasna, się wycofał.

Od samego początku było jasne, że Czuma nie ma kwalifikacji na stanowisko ministerialne, nie tylko formalnych, ale również osobistych. Praca tego ministerstwa, jak mało którego, nastawiona jest na zewnątrz, czyli do obywateli, jak i do wewnątrz, czyli do środowisk prawniczych, a także do służby więziennictwa. Bez współpracy ze środowiskami prawniczymi, reprezentowanymi przez samorządy, zwane korporacjami, nie da się sensownie pracować, a już na pewno nie się reformować wymiaru sprawiedliwości. A że jest on w dalszym ciągu niewydolny, częściowo skonfliktowany, częściowo upolityczniony i na pewno drogi dla społeczeństwa – o tym wiadomo od dawna – i nie wiele się w tej materii w ostatnich latach zmieniło.

Nominacja Andrzeja Czumy była odcięciem się Donalda Tuska od środowisk prawniczych. Odwołanie Zbigniewa Ćwiąkalskiego, z przyczyn politycznych i wizerunkowych, zostało odczytane jako wotum nieufności wobec prawników. Powołanie w to miejsce naturszczyka, bo Czuma skończył prawo ponad 40 lat temu i nigdy nie praktykował, było decyzją wizerunkową, ale jednocześnie populistyczną. Postawiono na człowieka zasłużonego, z piękną kartą, ale za to bez kwalifikacji.

Do nominacji Andrzeja Czumy na stanowisko Ministra Sprawiedliwości od samego początku byłem nastawiony bardziej, niż sceptycznie. Zamiast „szeryfa”, na stanowisku ministerialnym znalazł się jeździec bez głowy, do tego supportowany przez swego, jak się okazuje, niezbyt mądrego, ale za to aroganckiego syna, Krzysztofa. I rezultatem tego jest minister, który najbardziej ze wszystkich kompromituje siebie i rząd.

Read More

Demagogię też trzeba umieć stosować

Posted 19 maj 2009 — by Azrael
Category PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, Tusk, rząd


Wczorajszą debatę premiera ze stoczniowcami, ale tylko z małą ich reprezentacją,  każdy może sobie z interpretować jak mu wygodnie. Wszystko, jak zwykle zależy od punktu widzenia, i siedzenia – w przypadku związku zawodowego „Solidarność”, siedzenia w kieszeni Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego pisanie przez redaktora Piotra Zarembę z „Dziennika”, że stoczniowi działacze są liderami buntu, a cała sytuacja kojarzy mu się ze strajkami roku 1980, i premier powinien się udać pod stocznię – wywołały u mnie gwałtowne ruchy przepony…

Donald Tusk rozegrał sprawę dobrze, choć nie modelowo. Modelowo byłoby wtedy, kiedy pomysł na spotkanie nie padłby w ogóle, a to właśnie premier go rzucił, zupełnie niepotrzebnie. Do negocjacji, w sprawach związkowych, są instytucje państwa, takie jak Komisja Trójstronna, nie mówiąc o resortowych ministrach, a zaproszenie „klasy robotniczej” do stołu rokowań – jest przyznaniem się do tego, że stanowią one siłę polityczną. Związkowcy przyjęli zaproszenie, ponieważ dało ono im poczucie siły i znaczenia, znaczek „S”, który noszą na sztandarach ośmiela ich, choć mają tyle wspólnego z dawnym związkiem, co PiS z prawicą… Duet Gałęzowski/Guzikiewicz jednak, megalomańsko uważa (podobnie jak lewacki szef „Sierpnia ’80, Bogusław Ziętek), że stanowi crême de la crême polskich robotników. No więc – nie stanowi.

Read More

Stanowisko dla Jerzego Buzka

Posted 12 maj 2009 — by Azrael
Category Europa, Państwo, Platforma, Polityka, Polska, Tusk, Unia Europejska, demokracja, rząd, wybory

Walka o to, aby polski eurodeputowany, z ramienia Platformy Obywatelskiej, Jerzy Buzek, został przewodniczącym Parlamentu Europejskiego (na pół kadencji, 2,5 roku), przypomina trochę rozgrywkę pokerową. Tylko nie wiadomo, czy są to rozgrywki PokerStars, czy tylko szulernia.

Oczywiście, Jerzy Buzek musi zostać ponownie wybrany do europarlamentu. Nie powinno być z tym specjalnych problemów, jego popularność na Śląsku jest olbrzymia, jest szansa, że pociągnie za sobą jeszcze dwóch kandydatów PO (może kosztem kandydata PiS, Marka Migalskiego?). Tylko, że polski rząd, polska dyplomacja gra o dwa stanowiska w strukturach instytucji rządowych – właśnie Jerzego Buzka i Włodzimierza Cimoszewicza, na stanowisko szefa Rady Europy. Tadeusz Iwiński, poseł SLD i dobry znawca polityki i prawa międzynarodowego twierdzi jednak, że nie ma dużego powiązania pomiędzy tymi stanowiskami. Na szefa Rady Europy nominacje przedstawiają rządy, o wyborze na szefa RE decydują jednak europarlamentarzyści, skupieni w określonych frakcjach parlamentarnych. Wybory są tajne. Natomiast o wyborze szefa PE decydują głównie frakcje parlamentarne, decyzje zapadają jawnie i są raczej w formie konsensusu. Ale żeby móc prowadzić negocjacje, trzeba mieć określoną siłę głosów, mandatów. Dlatego wynik Platformy Obywatelskiej w czerwcowych wyborach ma duże znaczenie, o czym dalej.

Wpływ na możliwość wyboru Jerzego Buzka może mieć jednak nie tylko sprawa siły i negocjacji polskich posłów i polskiej dyplomacji. Może mieć również na to wpływ farsa, jaka się rozgrywała w całej Europie, w związku z nieudaną walką o uzyskanie dla Radosława Sikorskiego stanowiska sekretarza generalnego NATO.

Afera w związku z nominacją Radosława Sikorskiego skutecznie obnażyła naszą niemoc i brak zdolności dyplomatycznych i może podważyć nasze szanse na stanowiska w instytucjach europejskich. Zarówno dla Włodzimierza Cimoszewicza, w Radzie Europy, i dla Jerzego Buzka, jako kandydata na szefa PE. Gierki i polityczne okładanie się polskich polityków, z Lechem Kaczyńskim na czele, od Londynu, poprzez Strasburg, aż do czeskiej Pragi, to było ośmieszanie i polskiego kandydata i Polski. Winę za to ponosi także sam Radosław Sikorski, który powinien inaczej organizować lutowe i marcowe negocjacje.

Read More