<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; SD</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/sd/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Nieudane otwarcia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/26/nieudane-otwarcia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/26/nieudane-otwarcia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 16:02:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3279</guid>
		<description><![CDATA[Czy w ostatnich dziesięciu latach jakiś polityczny start up się w pełni udał? Czy jakakolwiek polityczna inicjatywa, budowana od podstaw, odniosła sukces? Nie, żadna tego rodzaju formacja, budowana jako samodzielny szkielet polityczny i wypełniona nową treścią, nie zaistniała w polskiej polityce. Nie oznacza to jednak wcale, że polska demokracja jest &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/10/26/nieudane-otwarcia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Czy w ostatnich dziesięciu latach jakiś polityczny start up się w pełni udał? Czy jakakolwiek polityczna inicjatywa, budowana od podstaw, odniosła sukces? Nie, żadna tego rodzaju formacja, budowana jako samodzielny szkielet polityczny i wypełniona nową treścią, nie zaistniała w polskiej polityce. Nie oznacza to jednak wcale, że polska demokracja jest tak dojrzała i stabilna, że polskie partie polityczne obejmują swoim spectrum programowym całość społeczeństwa. Wyniki wyborów &#8211; za każdym razem dość różne &#8211; oraz niska frekwencja wyborcza, poniżej 50% uprawnionych do głosowań, pokazuje nam, że w dalszym ciągu istnieje potrzeba budowy formacji politycznej, której przesłanie wpadłoby w gusta wyborców.</p>
<p>Oczywiście, można przyjąć, że jednym z powodów tego, że partie polityczne &#8211; bezwzględnie i wszystkie &#8211; cieszą się tak małym poparciem, jest powodem niedostatku państwa obywatelskiego i braku zrozumienia dla praw, i jeszcze bardziej obowiązków w państwie demokratycznym. Ale głównym powodem słabego mandatu wyborczego partii politycznych, tych zasiadających w Sejmie i Senacie, jest to, że nie mają one i programu i osobowości politycznych, które by potrafiły przyciągnąć wyborców. To, że Donald Tusk jest obecnie najsilniejszym i najsprawniejszym politykiem polskim, nie oznacza jednak, że ma on charyzmę i siłę wewnętrzną, mogącą pociągnąć wyborców i jednocześnie posunąć Polskę do przodu. Nie ma się co czarować &#8211; siła premiera Tuska i jego partii opiera się w dużym stopniu na słabości jego politycznych adwersarzy, połączonej z niechęci, a czasem wręcz nienawiścią do nich obywateli. Nie muszę pisać, o kogo w tym przypadku chodzi&#8230;</p>
<p><span id="more-3279"></span></p>
<p>Ostatnie udane nowe otwarcie polityczne, to było powołanie Platformy Obywatelskiej. Słynne spotkanie na platformie w gdańskiej hali &#8222;Oliwii&#8221; z jej trzema tenorami jest ostatnim takim spektakularnym wejściem w politykę. W tym samym mniej więcej czasie (rok 2001) na scenę weszło Prawa i Sprawiedliwość, z mniejszą gracją i siłą &#8211; ale jak się okazuje, równie skutecznie. Obie partie mają swoje rodowody w AWS, a wcześniej w Unii Wolności i KLD z jednej strony i PC z drugiej. Trudno więc je uznać za formacje nowe, i jak się okazuje, nowatorskie. Ale właśnie powołanie tych dwóch formacji, a także zmiana ustawy o zasadach finansowania partii politycznych, to główne powody tego, że od roku 2001 nie powstała żadna stabilna formacja polityczna. LPR i Samoobrona szybko weszły do głównego nurtu politycznego &#8211; i jeszcze szybciej z niego zniknęły.</p>
<p>Potem były już bardzo nieudane, a czasem wręcz tragikomiczne, jak to na prawicy, próby budowy partii narodowo-patriotyczno-katolickich. Prawica Rzeczpospolitej, Naprzód Polsko, czyganleyowska Libertas &#8211; to tylko kilka przykładów. Żadna z tych partii nie wyszła praktycznie poza poparcie społeczne w granicach błędu statystycznego.</p>
<p>Wydawało się kilka miesięcy temu, że jest jednak siła i osoba, która tę niemoc i podział sceny politycznej potrafi przełamać. Paweł Piskorski postanowił reaktywować mumię polityczną pod nazwą Stronnictwo Demokratyczne. Osiem miesięcy temu został wprowadzony do partii i mianowany jej szefem. Jako mentora dokooptowano dr Andrzeja Olechowskiego, który miał zostać kandydatem na prezydenta, wyborach w roku 2010. Piskorski, jako świetny organizator (to on stał tuż za Tuskiem, Płażyńskim i Olechowskim w Platformie Obywatelskiej, i to jemu partia ta zawdzięcza pierwsze organizacyjne sukcesy), dawał rękojmię tego, że po obudzeniu SD z długoletniego letargu, da jej nowy impuls. Dodatkowo, partia ta ma mieć zapewniony byt, ponieważ choć pozbawiona jest dotacji budżetowych, to same jej nieruchomości są warte ponad 100 mln złotych. Akurat tyle, żeby przeżyć dwa lata, zorganizować trzy kampanie wyborcze (samorządową i prezydencką w roku przyszłym i parlamentarną w następnym). Do nowej/starej formacji zaczęli się garnąć ludzie z innych formacji &#8211; m. in. z demokratów.pl, pozyskano kilka nośnych nazwisk, założono koło poselskie w Sejmie, a sam Paweł Piskorski zaczął znów być zapraszany na salony medialne. No i rezultat? Zerowy&#8230; SD w sondażach traktowana jest kategorii &#8222;inni&#8221;, a jej wyniki oscylują w okolicach błędu statystycznego. A ostatnio okazało się jeszcze, że starzy działacze, żyjący z tego partyjnego majątku, poczuli się zagrożeni, że zostaną pozbawieni synekur, a do tego mogą zostać zmarginalizowani przez nowy narybek, który gwałtownie napłynął do partii. Postanowili więc dokonać rewolty i Piskorskiego usunąć. Czy to się uda &#8211; okaże się dopiero 21 listopada, kiedy ma odbyć się nadzwyczajny zjazd SD. Czy się odbędzie &#8211; nie wiadomo, ponieważ trwa spór pomiędzy Zarządem partii, zdominowanym przez piskorczyków i Radą Naczelną, pełną jeszcze &#8222;starego, sprawdzonego aktywu&#8221;, kierowaną przez działacza z Zachodniego Pomorza, Krzysztofa Góralczyka.</p>
<p>Piskorski popełnił kilka błędów; Po pierwsze, jego partia nie jest nowalijką. To nie jest partia, która w tej postaci ma być alternatywą wobec Platformy Obywatelskiej, a tak jest odbierana. Wyborcy zaczęli odnosić wrażenie, że SD stało się prywatną platformą Piskorskiego (i Olechowskiego) do załatwienia swoich spraw z Donaldem Tuskiem i Platformą Obywatelską. SD zamiast stać wyrazistym krytykiem CAŁEJ sceny politycznej, Sejmu i stylu uprawiania polityki, zaczęło się jawić jak aspirujący do tego środowiska. Wydaje się, że zbyt mało zaakcentowano, że SD nie jest partią postsolidarnościową, lecz ma być nowoczesną, centrową partią liberalną, nastawioną na obronę przedsiębiorczości, małego i średniego kapitału i inteligencji wielkomiejskiej. Może i w programie Andrzeja Olechowskiego, prezydenta in spe w wyborach roku 2010, można znaleźć takie przesłania, ale nie jest to akcentowane przez samą partię.</p>
<p>Piskorski nie zrozumiał jednej podstawowej rzeczy; Dyskurs polityczny w Polsce zdominowany jest przez konflikt dwóch sił politycznych &#8211; Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Zdominowany i zniszczony przez napięcia i wojnę tych formacji. Jeżeli SD miałoby odnieść sukces &#8211; musi wyjść poza obszar tych walk i znaleźć inną formułę polityczną. SD ma dość mocne struktury, koła partyjne, ma wsparcie nowych działaczy &#8211; może mieć za sobą media. Pod warunkiem wszakże, że pokaże, że nie jest partią drugiego wyboru dla wyborców PO, czy partyjek lewicowych &#8211; lecz jest autentyczną alternatywą polityczną. Do tego potrzebne jest głębsze zaangażowanie wszystkich działaczy partii, tych starych i nowych, a także mocna i jednoznaczna deklaracja Andrzeja Olechowskiego, że stanie do wyborczego wyścigu. Aby to zaistniało, w partii musi zapanować zgoda. Piskorski musi szybko &#8211; i poza mediami &#8211; zgasić pożar. Inaczej, jeżeli nastąpi rozłam w partii albo jeżeli zostanie z niej usunięty &#8211; będzie to koniec i jego i zatrzaśniecie na nowo wieka trumny SD.</p>
<p>Integralność nowo budowanego Stronnictwa Demokratycznego jest dla Piskorskiego być albo nie być. Jeżeli doprowadzi do rozbicia partii &#8211; to zakończy karierę. Andrzej Olechowski także.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/26/nieudane-otwarcia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SLD bez kandydata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 09:12:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3195</guid>
		<description><![CDATA[Sojusz Lewicy Demokratycznej szuka cały czas swojej tożsamości. Brzmi to paradoksalnie, jak na formację, która ma, w różnych formach organizacyjnych już 20. lat, a jako zarejestrowana parta polityczna lat 10.. Jednak po politycznym tąpnięciu, blisko związanym z tak zwaną &#8222;Aferą Rywina&#8221;, a właściwie z jej medialnym odbiciem, SLD nie może &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sojusz Lewicy Demokratycznej szuka cały czas swojej tożsamości. Brzmi to paradoksalnie, jak na formację, która ma, w różnych formach organizacyjnych już 20. lat, a jako zarejestrowana parta polityczna lat 10.. Jednak po politycznym tąpnięciu, blisko związanym z tak zwaną &#8222;Aferą Rywina&#8221;, a właściwie z jej medialnym odbiciem, SLD nie może się pozbierać i znaleźć swojego wyrazistego oblicza. SLD deklaruje wprawdzie, że jest nowoczesną socjaldemokracją, stawiającą na świeckość państwa, tolerancję światopoglądową, równy status kobiet i mężczyzn, zachowanie prymatu państwa w dziedzinie ochrony zdrowia i edukacji, ale to wszystko jest dość mało sugestywnie przekazywane wyborcom, aby partia mogła zwiększyć swoje poparcie społeczne.</p>
<p>Problemem Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest brak osobowości. Brak charyzmatycznych przywódców, którzy nie tylko by potrafili zbudować program i wytyczyć szlak polityczny dla partii, ale jeszcze go umiejętnie sprzedać. Stara gwardia partyjna albo odeszła na pozycje emerytalne, jak Krzysztof Janik, skompromitowała się, jak Józef Oleksy (przy wydatnym udziale trunków procentowych, magnetofonu i biznesmena Gudzowatego), odeszła do innych formacji, jak Andrzej Celiński albo została wypchnięta z partii, jak były premier, Leszek Miller. Ten ostatni bywa na Rozbrat, w siedzibie partii i zapewne swoje CV na nowego/starego szefa partii złożył działaczom, ale nie sądzę, aby udało mu się przekonać &#8222;teren&#8221; partyjny do siebie.</p>
<p>SLD liczy około 70.000 członków, według danych partyjnych.  Prawo i Sprawiedliwość liczy ok. 20.000&#8230; Ta pierwsza partia ma w Sejmie 41 posłów, a PiS &#8211; ponad 150&#8230; Jest to zastanawiające, jak jest możliwe, że silne struktury regionalne partii nie potrafią się przełożyć na wynik wyborczy? Jak to jest możliwe, że partia nie potrafi zbudować i sprzedać swojego programu tak, aby stać się realną siłą polityczną? A dodatkowo, pomimo wielokrotnie powtarzanych deklaracji, że to właśnie SLD jest tą siłą, która może lewicę zjednoczyć, brak w tym kierunku realnych działań.</p>
<p><span id="more-3195"></span></p>
<p>Ostatnie działania SLD w Sejmie pokazują, że partia i jej szef, Grzegorz Napieralski nie mają długofalowego programu działania, wykraczającego poza obecną kadencję Sejmu. Brak jest czegoś, co można by określić mianem &#8222;długiego marszu&#8221;, na końcu którego byłby powrót lewicy do władzy. Napieralski, po wysłaniu Wojciecha Olejniczka do Brukseli, do Parlamentu Europejskiego, zamiast budować wyrazistą pozycję partii, zajmuje się grami sejmowymi, które może i przynoszą doraźne korzyści, ale nie budują siły wyborczej partii. Przykładem tego jest wątpliwej jakości sojusz z Prawem i Sprawiedliwości, w sprawie mediów publicznych. Nie wiem, jak i ile by się zarzekał Grzegorz Napieralski, że porozumienia nie ma, to Aleksander Kwaśniewski wyraźnie, w swoim ostatnim wywiadzie dla &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; powiedział;</p>
<p>&#8222;Te rozmowy [o mediach] są prowadzone przez tak doświadczonych negocjatorów jak Robert Kwiatkowski i Włodzimierz Czarzasty z jednej strony i Adam Lipiński &#8211; z drugiej. To istotne wydarzenie. Pewne bariery zostały przełamane.&#8221;</p>
<p>Jak więc widzimy &#8211; były prezydent uważa, że nie tylko bariery w tej sprawie, ale również rokuje to dalszą współpracę.</p>
<p>Kwaśniewski, a właściwie rodzina Kwaśniewskich jest dla Grzegorza Napieralskiego poważnym problemem. Osobowość byłego prezydenta wisi nad lewicą i samym Grzegorzem Napieralskim, niczym alabastrowy kamień, z drugiej strony, obecnemu szefowi SLD marzy się wyrzeźbienie z tego kamienia figurki kandydata na fotel prezydenta. Bo właśnie zadaniem na przyszłe kilka miesięcy jest znalezienie kandydata lewicowego na fotel prezydenta.</p>
<p>Aleksander Kwaśniewski, uwolniony z gorsetu stanowiska i przynależności partyjnej, hasa sobie swobodnie po scenie politycznej i mediach, robiąc za &#8222;niezależnego eksperta&#8221;. Jest jednak odbierany jako człowiek lewicy i jego opinie przypisywane są SLD. Czy jest więc Kwaśniewski spin doctorem SLD? Wątpię.</p>
<p>Na giełdzie nazwisk lewicowych kandydatów na stanowisko po Lechu Kaczyńskim (nikt przy zdrowych zmysłach nie zakłada jego reelekcji, a już na pewno nie te 70% wyborców negatywnie go oceniających), pojawiają się znane nazwiska, żeby nie powiedzieć &#8211; zgrane politycznie nazwiska. Jest więc &#8222;nieśmiertelny&#8221; Włodzimierz Cimoszewicz, który po raz 3. do tej wody nie wejdzie, niezależnie od tego, czy zostanie szefem Rady Europy, czy nie &#8211; w wybory bawić się nie będzie. Poprawność polityczna każe postawić na kobietę, więc w rankingach pojawia się była minister kancelarii Kwaśniewskiego, Jolanta Szymanek- Deresz. Ale, przynajmniej oficjalnie, były prezydent na nią nie stawia. Stawia za to na Jerzego Szmajdzińskiego, co musi chyba Napieralskiego konsternować, ponieważ jest on dla niego pierwszym konkurentem do przywództwa partyjnego. Szmajdziński, wiecznie drugi, wiecznie na drugim stopniu, za Millerem, Oleksym, Janikiem, Olejniczakiem i teraz, Napieralskim, czuje się zapewne podłechtany opinią i słowami Kwaśniewskiego, ale chyba doskonale zdaje sobie sprawę, że jego charyzma zbliżona do tego, jaki ma pień drzewa, nie rokuje mu żadnych szans&#8230; No i jest Jolanta Kwaśniewskiego.</p>
<p>Wszyscy kochają Jolantę Kwaśniewską, przynajmniej na lewicy. Wszyscy, od wielu miesięcy pytają, czy będzie głosować &#8211; ona mówi, od wielu miesięcy &#8211; nie, never&#8230; A on dalej pytają, Napieralski jest gotowy zainwestować nie tylko w kwiaty, ale równie w nakolanniki, aby żonę Olka przekonać.</p>
<p>Jolanta Kwaśniewska nie zdecyduje się na kandydowanie, ponieważ wie, że przy takim zapleczu politycznym, kojarzonym z plebejską lewicą szans nie ma, po drugie wie, że w trakcie kampanii musiałaby się zderzyć nie tylko z przeciwnikami, ale również z &#8222;brudnymi bombami&#8221;, jakie by próbowano obok niej zdetonować. Wróciły sprawy jej interesów, znajomość z Kuną i Żaglem, inne dziwne kontakty jej i męża. Doskonale zdaje sobie sprawę, że przeciwnicy polityczni jej męża zrobili by wszystko, aby wyciągnąć na światło dzienne wszystkie rzeczy, teczki, akta i poszlaki, dotyczące działań Aleksandra Kwaśniewskiego. Kwaśniewska, przez krótki okres czasu była szefową kampanii prezydenckiej Włodzimierza Cimoszewicza, w roku 2005, i doskonale pamięta, jak duet Brochwicz/Miodowicz zabił lewicowego kandydata jedną kartką, z jego fascymille podpisu&#8230;</p>
<p>A co na to Aleksander Kwaśniewski? Wspiera żonę i próbuje zrealizować swój plan. Próbuje, i chce doprowadzić do sytuacji, kiedy lewica będzie, z braku własnego kandydata, poprzeć kogoś trzeciego. Kogo? No, wszystko w rękach&#8230; Andrzeja Olechowskiego.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PO stworzyło koalicję kolesiów</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/08/01/po-stworzylo-koalicje-kolesiow/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/08/01/po-stworzylo-koalicje-kolesiow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2009 09:03:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Radio]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[Telewizja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[TVP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3069</guid>
		<description><![CDATA[O PSL zawsze się mówiło, że jest to tak zwana partia &#8222;obrotowa&#8221;, czyli, że w dowolnie wybranym, acz korzystnym dla siebie momencie, robi zwrot przez rufę, ustawia na nowo żagle i płynie znów z wiatrem. Okazuje się, że tego rodzaju sztuka jest również nie obca Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, tylko, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/08/01/po-stworzylo-koalicje-kolesiow/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Wisla_telewizor_1.jpg" alt="" width="70" height="67" /></p>
<p>O PSL zawsze się mówiło, że jest to tak zwana partia &#8222;obrotowa&#8221;, czyli, że w dowolnie wybranym, acz korzystnym dla siebie momencie, robi zwrot przez rufę, ustawia na nowo żagle i płynie znów z wiatrem. Okazuje się, że tego rodzaju sztuka jest również nie obca Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, tylko, że korzyści dla tej partii będą daleko mniejsze, żeby nie powiedzieć &#8211; żadne.</p>
<p>Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała nowe rady nadzorcze dla TVP i Polskiego radia. Znalazły się w nich osoby kojarzone z Prawem i Sprawiedliwością, a także nominanci kojarzeni z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Tylko, że jest to półprawda, a może się okazać, że SLD na media publiczne będzie miała wpływ czysto wirtualny, żeby nie powiedzieć &#8211; iluzoryczny.</p>
<p>Kto jest architektem tego układu? Niewątpliwie&#8230; Donald Tusk i Platforma Obywatelska. Pokazanie Sojuszowi Lewicy Demokratycznej przysłowiowego środkowego palca, w trakcie głosowań sejmowych nad poprawkami Senatu do ustawy medialnej, musiało ostro zadziałać na ambicje Grzegorza Napieralskiego. Oczywiście, główną przyczyną jest to, że PO i jej posłowie, a głównie pani Katarasińska, nie było wstanie w ciągu ciągu prawie dwóch lat napisać JEDNEJ, przyzwoitej i możliwej do negocjacji ustawy o porządku mediów w Polsce &#8211; nie tylko publicznych. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o media sensu stricto publiczne, ale również o zasady działania wszystkich mediów, w momencie, kiedy zbliża się cyfryzacja telewizji, a konwergencja jest faktem&#8230;</p>
<p><span id="more-3069"></span> Ale jest też drugi architekt. Tak jak za obecnym jeszcze szefem telewizji publicznej, Piotrem Farfałem stoi Roman Giertych, tak za lewicowymi beneficjentami układów w TVP i PR stoi&#8230;Aleksander Kwaśniewski. Tak, jeżeli ktoś uważa, że Robert Kwiatkowski i Włodzimierz Czarzasty są ludźmi, którzy mają za poplecznika Grzegorza Napieralskiego i Sojusz Lewicy Demokratycznej, to oznacza to, że nie wie, o co tak naprawdę chodzi w polityce, nie zna układów po lewej stronie, a więcej &#8211; nie wyciągnął wniosków z afery Rywina&#8230;</p>
<p>Co może zrobić Platforma Obywatelska? Co może zrobić Aleksander Grad? Może co najwyżej wyjąć rękę z nocnika i ją otrząsnąć&#8230;</p>
<p>Tak, oczywiście, może wstrzymać się z nominacją 9. członka rad nadzorczych TVP i PR, ale już padły deklaracje, że Ministerstwo Skarbu uczyni to niezwłocznie, a jeżeli by tego nie uczyniło, Grad został by oskarżony o partyjniackie podejście do mediów. Grad popełnił kolosalny błąd, wcześniej nie występując do sądu o ustanowienie kuratora. Mając w ręce materiały z audytów i kontroli skarbowych, które jednoznacznie pokazywały nadużycia w mediach, jeszcze z czasów Andrzeja Urbańskiego i Krzysztofa Czabańskiego, mógł złożyć wniosek już dawno i trzymać kuratora w blokach startowych, czekając na sprzyjającą sytuację, taką właśnie jak teraz, kiedy była luka w działaniu organów nadzoru, jakimi są rady nadzorcze. Ale przysłowiowa już nieudolność Grada i całego rządu nie pozwoliła na to&#8230;</p>
<p>Wbrew zapowiedziom, nie jest to początek żadnej koalicji Prawa i Sprawiedliwości z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, lecz układ biznesowy, taka ustawiona transakcja, quasi prywatyzacyjna, pomiędzy PiS, a grupą lewicowych biznesmenów, zwanych niegdyś Grupą Trzymającą Władzę, a teraz Grupą Trzymającą Media&#8230;Napieralski szybko się zorientuje, że korzyści dla niego z tego układu są praktycznie żadne, to, co dostanie, będzie ochłapami.</p>
<p>Teraz od woli ludzi Kwiatkowskiego i Czarzastego, sprzymierzonych z ludźmi z PiS będzie zależało, co z mediami zrobią. Jest niewątpliwie prawdą, że merytoryczność i wiedza nowych członków RN mediów publicznych jest lepsza, niż poprzednich. Tylko, czy będzie dobrą wolą ich dalsza zmiana &#8211; czytaj, rozbicie układów producencko-reklamowych, ssących media jak dojną krowę, oraz czy nowe zarządy będą wstanie spacyfikować związki zawodowe. Trudno na te pytania teraz jednoznacznie odpowiedzieć.</p>
<p>Jeżeli decyzja KRRiT nie zostanie zaskarżona, a ona sama utrzyma swoją działalność (czyli jeżeli prezydent przyjmie jej sprawozdanie, co uniemożliwi jej rozwiązanie), to Rady Nadzorcze i zarządy przez nie powołane mogą działać przez kilka lat. Oczywiście, możemy się spokojnie pożegnać z tworzeniem czegoś w rodzaju apolitycznych, społecznych i publicznych  telewizji i radia. Będą one jak najbardziej polityczne i komercyjne, ale może lepiej zarządzane. Dużo zależy od tego, kiedy i jak rząd je dofinansuje, ale musi to zrobić, ponieważ wymagają tego od niego przepisy Unii Europejskiej.</p>
<p>PO zrobiło sobie z mediami problem większy, niż to tylko można sobie wyobrazić patrząc na to od strony formalnej. To problem natury politycznej.</p>
<p>Aleksander Kwaśniewski i jego drużyna, w skład której wchodzi i Kwiatkowski i Czarzasty, lubi się z&#8230; Andrzejem Olechowskim. Mówi się o patronowaniu nawet przez Olka Andrzejowi i Pawłowi (Piskorskiemu). A jeżeli się jeszcze wniesie do układu takie lenno, jak media publiczne&#8230; no, to wszyscy będą zadowoleni, poza Platformą&#8230; i Sojuszem Lewicy Demokratycznej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/08/01/po-stworzylo-koalicje-kolesiow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mit apolityczności</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/27/mit-apolitycznosci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/27/mit-apolitycznosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Jul 2009 15:37:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3051</guid>
		<description><![CDATA[Dość często czytam i słyszę opinie skierowane pod moim adresem, że za dużo w moich tekstach polityki, a za mało podejścia do tematów w sposób „obiektywny”, odizolowany od partii politycznych, polityków&#8230; „A., powinieneś wiedzieć, że MY nie zajmujemy stanowiska politycznego, nie zajmujemy się bieżącą polityką, nam zależy na uporządkowaniu administracji, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/27/mit-apolitycznosci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dość często czytam i słyszę opinie skierowane pod moim adresem, że za dużo w moich tekstach polityki, a za mało podejścia do tematów w sposób „obiektywny”, odizolowany od partii politycznych, polityków&#8230; „A., powinieneś wiedzieć, że MY nie zajmujemy stanowiska politycznego, nie zajmujemy się bieżącą polityką, nam zależy na uporządkowaniu administracji, prawa, ochrony zdrowia, etc., etc, (dalej trzeba wstawić następne problemy, którymi się koniecznie trzeba zająć, oczywiście z pozycji apolitycznych). I broń panie B., nie wolno wspierać ŻADNEJ  siły politycznej, bo to tylko może zaszkodzić przejrzystości naszych planów i sile przekazu&#8230;</p>
<p>I w ten sposób tworzy się odezwy, programu, ogłasza się pomysły, pisze się deklaracje i stanowiska, które są doskonałe merytorycznie, spójne programowo, czasem nawet odkrywcze. Zamieszcza się te stanowiska w gazetach albo na portalach internetowych, czasem pisze się listy – najchętniej otwarte. Wszyscy się pochylają nad myślami naszymi, kiwają głową z aprobatą, czasem nawet nawiążą w swoich materiałach, piszę o politykach, czy publicystach, a potem sprawa, program, czy idea umiera&#8230;</p>
<p>Dlaczego? Dlaczego nasze wielkie myśli i idee  rozchodzą się kołami na wodzie życia publicznego, a potem, bardzo szybko zamieniają się w martwą falę? Dlaczego nawet najlepsze, nowatorskie pomysły organizacyjne, czy nawet rozwiązania prawne nie znajdują posłuchu? Odpowiedź jest prosta, tak jak proste są prawidła życia politycznego w państwie demokratycznym.</p>
<p>Nie ma czegoś takiego, jak apolityczność. Apolityczność zakłada, że stoimy z boku wydarzeń i instytucji życia politycznego i publicznego, sami siebie skazujemy na margines życia społecznego. I dodatkowo, rezygnując z własnych poglądów politycznych, na rzecz mitycznej i pustej apolityczności, skazujemy się na samocenzurę.</p>
<p>W demokratycznym państwie polityka i działalność w imię szeroko rozumianego interesu publicznego, który zawęża się do interesu społecznego określonych grup, a wreszcie do interesu indywidualnego obywateli, odbywają się za pomocą partii politycznych. Oczywiście, nie tylko, ale to właśnie one są traktowane jako główne „wehikuły” myśli politycznej i państwowej. Dlatego alienacja od partii politycznych jest dla środowisk, które chcą uchodzić za opiniotwórcze samobójcza.</p>
<p><span id="more-3051"></span>Polskie partie polityczne, o czym już zresztą wielokrotnie pisałem, rzadko korzystają z pomocy eksperckiej, polscy politycy, nie mają zwyczaju korzystania z zaplecza intelektualnego, z programów. Doświadczył tego swego czasu, kiedy był jeszcze politykiem, Jan Maria Rokita, którego grube opracowania nigdy w jego macierzystej partii, Platformie Obywatelskiej, nie zostały poddane poważnej dyskusji. Polskim partiom politycznym potrzebni są spin doktorzy, ludzie od wizerunku i marketingu politycznego – a nie myśliciele i wizjonerzy. Polityka w Polsce współczesnej jest rozumiana nie jako sztuka arystotelesowska dążenia do władzy w imię dobra ogółu, lecz raczej jako system walki z przeciwnikiem politycznym. Jak sądzę jest to choroba polskiej demokracji, która nie ma odpowiednich procedur kontroli polityków, a ci nie czują się odpowiedzialni za swoje czyny przed wyborcami, szerzej, przed obywatelami. I z tym trzeba walczyć, bo od uzdrowienia partii politycznych zależy poprawa całego państwa.</p>
<p>W Polsce idea politycznych think tanków, czyli ośrodków analitycznych, prowadzących działalność ekspercką, a często i lobbistyczną,  dopiero kiełkuje. Są one dość głośne i programy i idee w nich powstające są czasami bardzo ciekawe, ale niestety – rzadko kiedy stają się one immanentnym składnikiem programów partyjnych. Ich udział w debacie publicznej jest w Polsce nadal nader skromny. Wpływ, zaczynając od prawa do lewa, Ośrodka Myśli Politycznej, Fundacji Batorego, czy Krytyki Politycznej na partie jest śladowy. Jeżeli zaangażowane politycznie ośrodki mają tak mały wpływ na partie polityczne – to jak może swoje idee sprzedawać ośrodek idei, zakładający pozytywistyczną pracę o apolitycznym obliczu?!</p>
<p>O organizacjach pożytku publicznego, o organizacjach pozarządowych, tak zwanych NGO (non-governmental organization) mówi się chętnie, ale te organizacje, tak zwany trzeci sektor społeczny, mają wąsko określone cele i zadania  są dodatkowo obwarowane dość restrykcyjnymi przepisami. Działając na rzecz sektora publicznego, muszą jednak realizować swoje cele statutowe, a nie zajmować się szerszym aspektem działalności państwa i jego administracji.<br />
Wydaje się, że jeżeli chcemy, aby nasze idee, projekty i postulaty społeczne były zauważone, konieczne jest wejście z nimi w struktury organizacyjne partii politycznych, tych organizacji, które mogą je zrealizować tylko wtedy, kiedy zdobędą władzę. Partie powinny artykułować konkretne pomysły polityczne i pomysły społeczne. Próba realizowania najbardziej nawet słusznych poglądów poza układem partyjnym, skazana jest na porażkę. I szkoda intelektu ludzi na pisanie i tworzenie opracowań do szuflady&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/27/mit-apolitycznosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nic nie jest dane na zawsze</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/20/nic-nie-jest-dane-na-zawsze/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/20/nic-nie-jest-dane-na-zawsze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jul 2009 08:37:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3028</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem od kiedy Donald Tusk zaczął marzyć o prezydenturze, ale zapewne teraza za dużo o niej myśli. To bardzo źle, destrukcyjnie wpływa na niego i na poczynania nie tylko jego, ale i partii, i przede wszystkim rządu. Jest to stan dryfu politycznego, w który Tusk postawił zarówno siebie, rząd, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/20/nic-nie-jest-dane-na-zawsze/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie wiem od kiedy Donald Tusk zaczął marzyć o prezydenturze, ale zapewne teraza za dużo o niej myśli.  To bardzo źle, destrukcyjnie wpływa na niego i na poczynania nie tylko jego, ale i partii, i przede wszystkim rządu. Jest to stan dryfu politycznego, w który Tusk postawił zarówno siebie, rząd, a przede wszystkim państwo. Może się to dla niego bardzo źle skończyć.</p>
<p>Po wygraniu wyborów w 2007 roku, Tusk zapowiadał, że będzie chciał mocno osłabić Prawo i Sprawiedliwość. Jak się okazało, nie udało się to w pełni, a jak pokazały wybory do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość, choć mocno zahibernowane na poziomie około 25% poparcia społecznego, stanowi dalej poważną konkurencję polityczną. Brak determinacji i perspektywicznego myślenia Tuska i jego otoczenia, spowodował, że konkurencja za to pojawiła się z innej strony &#8211; ze strony Stronnictwa Demokratycznego.  Formacji politycznej, która już dziś jawi się jako partia drugiego wyboru dla klasycznego elektoratu Platformy Obywatelskiej, czyli młodzieży i inteligencji. I nie wykluczone, że już wkrótce zagości w sercach i umysłach.</p>
<p>Platforma Obywatelska i jej politycy nic nie zrobili przez okres już ponad półtora roku od przejęcie władzy, aby entuzjazm społeczny i zaufanie młodzieży i inteligencji zamienić w trwałe związki i fundament swojej polityki społecznej. PO nie ma żadnego programu, który by się bezpośrednio odnosił do konkretnych grup wyborców. Nie został zbudowany, nawet w formie haseł i jasnych przekazów, żaden program, który mógłby być podstawą do wykorzystania kapitału społecznego, jak tkwi w ludziach młodych. Hasła modernizacji państwa, integracji europejskiej, nowoczesności to jeszcze mało, aby stworzyć sieć zaufania do PO &#8211; a przede wszystkim do państwa &#8211; i uczynić wyborców partii grupą lojalną wobec niej.</p>
<p>Kryzys ekonomiczny jak do tej pory omija elektorat PO, ale niewykluczone, że druga połowa roku może być gorsza, jeżeli chodzi o młodych i lepiej wykształconych Polaków. I wtedy zaczną się oni rozglądać, za partią i politykami, którzy nie będą tylko nieobciachowi wizualnie, ale również będą mieli do zaproponowania konkrety.</p>
<p>PO utraciło zdolność &#8222;podążania za elektoratem&#8221; i odczytywania jego potrzeb. Brak dialogu, czy inaczej &#8211; brak narracji zgodnej z odczuciami społecznymi &#8211; to poważny błąd, świadczący się o wyrodzeniu się partii.</p>
<p><span id="more-3028"></span></p>
<p>Problemem Platformy Obywatelskiej, podobnie  jak wcześniej PiS, jak zresztą wszystkich partii politycznych, które w Polsce rządziły po roku 1989, jest to, że w momencie objęcia władzy stają się one partiami władzy &#8211; bo partiami aparatu są od dawna. Partia próbuje się przypodobać poszczególnym grupom społecznym, wyborcom, czy w sposób koniunkturalny pewnym układom politycznym, zamiast prowadzić politykę otwartą, prospołeczną i inicjatywną. PO nie może walczyć o wyborców, którzy plasują się na pozycjach konserwatyzmu społecznego (i nie chodzi tu wcale tylko o elektorat PiS), musi się skupić i promować ludzi młodych, otwartych, aktywnych. Niestety, pewien rodzaju serwilizm wobec zachowawczych struktur w państwie, w tym Kościoła, każe PO nie podejmować trudnych społecznie tematów. Jeżeli już pod naciskiem chwili, lub okoliczności, takie decyzje podejmuje &#8211; mają one niewiele wspólnego z poglądami szeroko rozumianego elektoratu liberalnego &#8211; który w Polsce się wzmacnia.</p>
<p>Można śmiało powiedzieć, że Donald Tusk sam sobie wyhodował konkurencję pod postacią Pawła Piskorskiego i Andrzeja Olechowskiego. Nie udało się tego pierwszego skompromitować, za to podrażniono jego ambicje, które znalazły ujście w budowie, a właściwie rewitalizacji Stronnictwa Demokratycznego. Zaplecze finansowe, jaki daje majątek tej partii (oceniany różnie &#8211; od 100 do nawet&#8230; 350 milionów złotych), plus zdolności organizacyjne Piskorskiego, jego determinacja, a także efekt &#8222;nowości&#8221;, mogą dać nieoczekiwane efekty. Efekty wymierne ilościowo, w oddanych głosach w trzech zbliżających się wyborach; w 2010 roku prezydenckich i samorządowych, w 2011 roku &#8211; parlamentarnych.</p>
<p>Pojawił się Andrzej Olechowski, polityk, który w 2001 zakładał Platformę Obywatelską. Olechowski od dawna ma bardzo krytyczny stosunek do stylu i metod prowadzenie przez Donalda Tuska partii, a ponieważ Donald Tusk nie potrafił znaleźć z nim wspólnego języka, stał się on frontmanem SD i może być jej kandydatem do fotela prezydenta w przyszłorocznych wyborach.</p>
<p>SD i jego szefowie mają największą szansę, od czasu powołania do życia Platformy Obywatelskiej, na na rozbicie spetryfikowanego przez ordynację wyborczą i zasady finansowania partii polska scenę polityczną. Paweł Piskorski w tej grze jest rozgrywającym i jego partia jest podstawą organizacyjną. Stronnictwo Demokratyczne nie może jednak budować wokół siebie żadnego konsorcjum partyjnego, porozumienia, koalicji.  SD nie może być kolejną iteracją Unii Wolności, Unii Demokratycznej, musi być partią XXI wieku, czytelną, nowoczesną, liberalną, otwartą światopoglądowo, europejską.</p>
<p>Jeden ze znanych specjalistów, analityków polskiej sceny politycznej, Eryki Mistewicz twierdzi, że nowa formacja polityczna będzie stanowiła głównie problem dla Prawa i Sprawiedliwości. Jest to błędny pogląd, zakładający, że, po pierwsze SD dla zdobycia elektoratu stanie się partią populistyczną, po drugie, że Platforma Obywatelska  ma stały, twardy i wierny elektorat. Tak nie jest. To właśnie PO i lewica będą główną pożywką dla działalności nowej formacji.  Nowe Stronnictwo Demokratyczne będzie  partią centrową, skierowana do środowisk miejskich, do ludzi z przedziału 20 &#8211; 50 lat, jej ideą będzie reprezentowanie różnych środowisk. Niestety, dziś PO przestało reprezentować określone grupy społeczeństwa i działać na ich korzyść, lecz stało się bardzo zbliżoną do PiS partią aparatu.</p>
<p>Platforma Obywatelska straci w ciągu najbliższego pół roku nie tylko wysokie poparcie elektoratu. Straci również poparcie mediów i środowisk opiniotwórczych.</p>
<p>Przyczyną odwrócenia się mediów od PO jest to, że w czasie swojego rządu nie udało się jej przeprowadzić żadnych rozsądnych projektów restrukturyzacyjnych, a w kilku dziedzinach poniosła ewidentne porażki. Te najważniejsze problemy, które rzutują na ocenę mediów wobec PO, to sprawa reformy ochrony zdrowia, szkolnictwa (nieudana próba obniżenia wieku wejścia dzieci do szkoły podstawowej),  &#8222;porażająca&#8221; niekompetencja w rozwiązaniu problemu mediów publicznych, a przede wszystkim brak reformy finansów publicznych i niemrawe reagowanie na kryzys ekonomiczny.  Ostatnie sygnały i ton komentarzy wobec poczynań rządu, a szczególnie ministrów Rostowskiego, Grada i Grabarczyka świadczą o tym, że taryfa ulgowa się już wobec tej formacji skończyła. I nie działa straszak, że jeżeli nie PO, to kto? Pojawiła się po prostu alternatywa. Innym przykładem drażnienia Donalda Tuska przez media, głównie przez &#8222;Gazetę Wyborczą&#8221; jest ranking kandydatów do prezydentury, gdzie wyjęta z kapelusza Jolanta Kwaśniewska stała się dla Donalda Tuska poważną konkurencją, wprawdzie tylko medialną, ale świadczącą, że nic, a już na pewno wielkość poparcia społecznego nie jest dane na zawsze.</p>
<p>Środowisko Platformy Obywatelskiej zostało oskrzydlone z dwóch stron. Z jednej, nazwanej umownie prawicą, przez PiS, i z drugiej, przez SD. I w związku z tym, że kryzys może wreszcie odciągnąć część elektoratu, który oczekiwał od PO pomocy w trudnych czasach i działań stabilizacyjnych. Inni, zrażeni marazmem i bylejakością PO odejdą do nowej formacji, która będzie bardziej liberalna i bardziej wyrazista.</p>
<p>Partia Donalda Tuska jednak może mieć najpoważniejsze problemy ze sprawami natury światopoglądowej.</p>
<p>Dyskusje na temat in vitro, jak to w Polsce, skręciły z zagadnień natury czysto medycznej w sferę polityki. Nie może być kompromisu w tej sprawie. Wynika to z radykalnego pojmowania problemu ochrony życia, gdzie Kościół nie może i nie chce dopuścić do rozplenienia się poglądu, że dawcą życia jest nie Bóg, tylko istota ludzka.</p>
<p>Projekt autorstwa posła Jarosława Gowina zakłada, że zostanie wprowadzony zakaz mnożenia i mrożenia zarodków, co z kolei prowadzi do tego, że kobieta za każdą próbą będzie musiała przechodzić terapię hormonalną. Jednocześnie ustawa ma wprowadzić zakaz diagnostyki preimplantacyjnej, że może prowadzić do znacznych uszkodzeń płodów i zwiększonej liczby poronień. I ten projekt może być przyczyną problemu PO, ponieważ jeżeli by został przegłosowany w Sejmie głosami części posłów PO i PiS, może wepchnąć partię w ramy partii antymodernizacyjnej.</p>
<p>W szeregi PO wkrada się nerwowość, o czym świadczy reakcja na ostatnie rewelacje Gromosława Czempińskiego, że jakoby to on miał być siłą sprawczą powołania w roku 2000 Platformy Obywatelskiej, jak i wygrzebanie &#8222;kwitów&#8221; na Pawła Piskorskiego z przed 17 lat&#8230; Tylko, że obie te sprawy szyte były tak grubym ściegiem, że nikt specjalnie nie dał sie na nie złapać.  Temat udziału Czempińskiego, człowieka, który jest znajomym wielu, w tworzeniu PO, jest znany od lat. Jego niefrasobliwe stwierdzenie, że namówił Donalda Tuska i Andrzeja Olechowskiego do nowego projektu politycznego, to nie tylko próba wyprzedzenia ataku na premiera, że był inspirowany przez służby specjalne dawnego PRL, ale również zwrócenie uwagi na to, że ma on również za pazuchą inne rewelacje. I mam wrażenie, że te rewelacje nie dotyczą wcale polityków PO, ani SD&#8230; lecz Prawa i Sprawiedliwości.</p>
<p>Czy Donalda Tuska będzie stać na rewitalizację programu, a przede wszystkim na głębokie zmiany w rządzie i polityczną ucieczkę do przodu? Obawiam się, że nie.</p>
<p>Koteria polityczna, jaka się wokół Donalda Tuska wytworzyła, układ zależności może skutecznie zablokować konieczne zmiany. A siła inercji sukcesów wyborczych, w 2007 i 2009 roku, w zderzeniu z kryzysem i konkurencją już się skończyła.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/20/nic-nie-jest-dane-na-zawsze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad z dr Andrzejem Olechowskim</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/07/wywiad-z-dr-andrzejem-olechowskim/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/07/wywiad-z-dr-andrzejem-olechowskim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2009 08:19:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[Olechowski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=2961</guid>
		<description><![CDATA[Andrzej Olechowski w drodze do nowego projektu politycznego Uważam, że polska debata polityczna powinna być zdominowana przez sprawy ekonomiczne. Jeżeli szukamy harmonii wśród Polaków, jeżeli szukamy czegoś, co ich łączy, to mogą to być tylko sprawy gospodarcze – mówi w wywiadzie Andrzej Olechowski. Azrael Kubacki: “Rzeczpospolita” opublikowała ranking, w którym &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/07/wywiad-z-dr-andrzejem-olechowskim/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #0000ff;">Andrzej Olechowski w drodze do nowego projektu politycznego</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p><strong>Uważam, że polska debata polityczna powinna być zdominowana przez sprawy ekonomiczne. Jeżeli szukamy harmonii wśród Polaków, jeżeli szukamy czegoś, co ich łączy, to mogą to być tylko sprawy gospodarcze – mówi w wywiadzie Andrzej Olechowski.</strong></p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">Azrael Kubacki</span>: “Rzeczpospolita” opublikowała ranking, w którym zająć Pan pierwsze miejsce, jako następca Donalda Tuska na stanowisku szefa Platformy Obywatelskiej. Czy jest Pan w dalszym ciągu członkiem PO, czy już nie?</strong></p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">Andrzej Olechowski</span></strong>: dziś jeszcze tak, ale szczerze mówiąc jestem w ostatnich godzinach podejmowania decyzji, czy chcę w dalszym ciągu być członkiem tej partii [wywiad był przeprowadzony w dniu 30 czerwca]. Wyjaśnię, że mam poczucie konieczności  i celowości powrotu do aktywności politycznej, po siedmiu latach nie uprawiania tego “ogródka”. Powstało od razu pytanie, gdzie to uczynić? Jestem bardzo rozczarowany Platformą Obywatelską, więc nie wykluczone, że będzie to inne miejsce.</p>
<p><strong>Czyli uważa Pan, że krytyka PO, którą Pan prowadzi od kilku lat, nie przynosi żadnych efektów?</strong></p>
<p>Miałem niewielkie sukcesy, ale w większości przypadków były porażki. Myślę, że miałem pewien udział w uleczeniu Platformy z ukąszenia IV RP, w wyniku którego PO dokonało rzeczy bardzo nieprzyzwoitych, takich, jak choćby poparcie niekonstytucyjnej ustawy lustracyjnej. Ale przeważnie były to porażki. Trudno coś zrobić w partii, w której brak jest debaty politycznej oraz procedur wyciągania wniosków z takiej debaty. W konsekwencji jeżeli zgłasza się jakieś wnioski, czy postulaty, traktowane są one nie jako merytoryczny głos w dyskusji, ale wyraz osobistych ambicji, lub atak na kierownictwo. A to jest proces, który mnie odrzuca i absolutnie nie interesuje. Więc ja w taki proces nie chcę się angażować.</p>
<p><strong>Czy uważa Pan, że zarządzanie Platformą Obywatelską jest lustrzanym odbiciem tego, co się dzieje w Prawie i Sprawiedliwości?</strong></p>
<p>Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, proces zarządzania PiS jest chyba bardziej skryty. Platforma przynajmniej zwołuje od czasu do czasu posiedzenia Rady Krajowej, choć one odbywają się przeważnie “na stojąco”, czyli bez dyskusji.</p>
<p><strong>Partie polityczne w Polsce powstawały raczej poprzez podział innych formacji politycznych. Czy widzi Pan możliwość powstania na polskiej scenie politycznej partii, która była połączeniem różnych środowisk, i czy może to dać efekt synergii politycznej?</strong></p>
<p>Nie czuję się kompetentny w sprawach organizacji politycznych. Swoją misję polityczną postrzegam raczej w definiowaniu propozycji programowych i następnie przekonywaniu ludzi, współobywateli do nich. Wydaje mi się jednak dziś ważne zaoferowanie nowej reprezentacji, nowej organizacji, środowiskom, które czują się opuszczone przez partie polityczne. Mam wrażenie, że Platforma Obywatelska nie reprezentuje dziś celów i marzeń środowisk, które ją kiedyś stworzyły. Takie jest moje odczucie.<br />
Widzę też problem w, jak to się określa, zabetonowaniu sceny politycznej przez dwie duże partie. Wszelkie monopole są szkodliwe, a wobec słabości społeczeństwa obywatelskiego ograniczenie liczby partii politycznych wydaje mi się w Polsce też niebezpieczne. Sądzę więc, że wyposażenie wszystkich grup wyborców w reprezentację polityczną jest dziś ważniejsze niż łączenie różnych środowisk politycznych.</p>
<p><span id="more-2961"></span></p>
<p><strong>Czy nie uważa Pan, że po dwudziestu latach demokratycznych przemian w Polsce, wyczerpała się formuła rządów partii postsolidarnościowych, odwołujących się bezpośrednio do etosu “Solidarności”? Obie partie  się do tego stale odwołują, wprawdzie PO wyznaje bardziej zasady liberalne, społeczne i ekonomiczne, ale gdzieś tam w podtekście jest echo “S”. Czy właśnie teraz ten podział i układ polityczny nie powinien się przewartościować?</strong></p>
<p>Trzeba by zapytać o to socjologów. Ja mam wrażenie, że Polacy w dalszym ciągu są mocno podzieleni w odniesieniu do “Solidarności”, która dla wielu osób pozostaje „wydarzeniem założycielskim”. I choć ten podział nie determinuje już tak wyraźnie, tak mocno wyborów partyjnych i programowych Polaków, jak to było 10, 15 lat temu to nadal pozostaje obecny.</p>
<p><strong>Nie jest tajemnicą, że otrzymał Pan propozycje współpracy ze strony środowiska Pawła Piskorskiego i Stronnictwa Demokratycznego. Można traktować tę partię jak start up polityczny, ponieważ choć została nazwa, to jednak “wkład” osobowy jest jednak w większości nowy. Czy jest to nowa platforma polityczna, w którą warto inwestować?</strong></p>
<p>Ma Pan rację nazywając SD start-upem. Mam nadzieję, że będzie to nowa platforma dla środowisk centrowych. Póki co SD musiała spełnić dwa wstępne warunki. Jeden, to formalne uruchomienie działalności pod nowym kierownictwem i zostało to dokonane. Po drugie, musiała „dać z siebie” jasny i zdecydowany głos ideowy.</p>
<p><strong>Ale tak naprawdę Paweł Piskorski ideowo się jeszcze nie zdeklarował. Wysyłane są z jego strony, z ulicy Chmielnej, sygnały do różnych ludzi i różnych środowisk, do Pan, do profesora Dariusza Rosatiego, do demokratów.pl, którzy tłumnie deklarują chęć przejścia do SD, również w stronę środowisk lewicowych. Czy jest możliwość integracji tak szerokiej grupy chętnych, i czy przypadkiem nie będzie to środowisko “gwiazdorów”politycznych, a nie prawdziwe środowisko społeczne?</strong></p>
<p>Ja to widzę tak; Po niedawnej wstępnej deklaracji ideowej Pawła Piskorskiego otwiera się możliwość, że SD stanie się dla niektórych polityków interesującym miejscem prowadzenia działalności politycznej. Że zdecydują się przenieść do tej partii swoje „zabawki”, swoje stoiska polityczne. Czyniąc tak przyprowadzą ze sobą tych wszystkich, którzy ich słuchają, którzy są wrażliwi na to, co oni mówią i proponują. Oczywiście ważne jest, aby te stoiska nie były od Sasa do lasa, aby składały się na spójny, sensowny projekt polityczny. Zapewnienie potrzebnej harmonii to będzie bodaj najważniejsze zadanie pana Piskorskiego.</p>
<p><strong>Kto może zostać patronem takiego projektu politycznego? Niektórzy twierdzą, że patronami mogą być z jednej strony były prezydent Aleksander Kwaśniewski, a z drugiej – być może Lech Wałęsa?</strong></p>
<p>Wydaje się, że byłoby to już jednak trochę dziwne…</p>
<p><strong>…ale był przecież taki moment, kiedy panowie we trzech, właśnie z Lechem Wałęsą i Aleksandrem Kwaśniewskim zasiedli za jednym stołem, wprawdzie na krótko, wiele osób sądziło, że może być to początek nowego ruchu politycznego…</strong></p>
<p>Tak, ale wtedy chodziło o wspólne wystąpienie w konkretnej sprawie, wobec konkretnego zagrożenia. Znalezienie programu który byłby wspólnym mianownikiem dla Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego wydaje mi się mało prawdopodobne.<br />
Natomiast znalezienie formuły łączącej mnie i ministra Dariusza Rosatiego nie jest dużym wysiłkiem, choćby z tego powodu, że obaj jesteśmy liberałami gospodarczymi. Jesteśmy podobnego zdania co do rozwoju Unii Europejskiej, a jeżeli coś nas dzieli -to  są to drobiazgi, a nie fundamentalne sprawy. To samo dotyczy również mnie i na przykład wicepremiera Jerzego Hausera.</p>
<p><strong>Jak słyszę, odczytuje Pan program ideowy, jako program pragmatycznego, liberalnego spojrzenia na sprawy ekonomiczne. Ale w Polsce zawsze zadawane są pytania o problemy natury społecznej, światopoglądowej, ponieważ, niestety, tak polska scena polityczna jest przesiąknięta tymi zagadnieniami?</strong></p>
<p>Uważam, że polska debata polityczna powinna być zdominowana przez sprawy ekonomiczne. Jeżeli szukamy harmonii wśród Polaków, jeżeli szukamy czegoś, co ich łączy, to mogą to być tylko sprawy gospodarcze. W sprawach historycznych, ideowych dzielimy się w sposób beznadziejny. Każda sylwetka z przeszłości oceniana przez jednych jako bohater, dla innych jest zdrajcą. Jest to tak frustrujące, że czasem myślę, że tak jak nasi rodzice, twórcy II Rzeczpospolitej, powinniśmy bardziej zapamiętywać przyszłość niż przeszłość. Oni żyli Gdynią, COP-em, Wystawą Krajową, a nie powstaniem roku 1863. Te wielkie projekty ich czasu ich łączyły, a nie odległa przeszłość. Musimy i my stworzyć takie projekty, przedsięwzięcia. Inaczej pozostaniemy katastrofalnie rozbici i, w konsekwencji, słabi.</p>
<p><strong>Wydaje się,  że Polacy nie tyle zostali rozbici i podzieleni, co zostali przez polska klasę polityczną opuszczeni. Dyskusje toczące się pomiędzy politykami nie dotyczą spraw, o których teraz tu rozmawiamy. Te 50 – 60% ludzi, którzy nie idą do głosować w wyborach, nie idą do urn wyborczych, pozostaje w domach, ponieważ to co się dzieje w tej “nadbudowie” politycznej, kompletnie ich nie interesuje. Szczególnie dotyczy to młodego pokolenia. Jak to przezwyciężyć?</strong></p>
<p>Polacy mają silne i słuszne przekonanie, że wszystkiego co osiągnęli dokonali bez pomocy państwa, często wbrew państwu. Uważają, że państwo, ich państwo!, ma ich w nosie… Jak w tym przypadku drogi z Warszawy do Katowic: wszyscy ją znamy jako trasę katowicką, ale żeby na nią wjechać… trzeba się kierować drogowskazami… na Wrocław. I póki to się nie zmieni, nie będą głosować w wyborach.</p>
<p><strong>Zostawmy sprawy polityczne; Jak Pan doktor ocenia politykę rządy Donalda Tuska wobec kryzysu ekonomicznego? Niektórzy twierdzą, że ta polityka jest zbyt minimalistyczna…</strong></p>
<p>Odpowiada mi polityka nie “popuszczania” budżetu. Nie stać nas na to! Tu się z rządem zgadzam całkowicie, popieram tę politykę. Nie podoba mi się natomiast swoista „propaganda sukcesu”, utrzymywanie, że jest nieźle i na pewno nieźle będzie dalej. Sugerowanie, że druga połowa roku 2009 będzie dobra, nie jest uczciwe. Obawiam się, że powodem tej propagandy były wybory do Parlamentu Europejskiego. To jest nie w porządku ponieważ obywatele kierują się prognozami ministrów i rządu i na ich podstawie podejmują ważkie decyzje osobiste.</p>
<p><strong>Rząd obiecuje, że zmian w podatkach w tym roku budżetowym nie będzie…</strong></p>
<p>Tak, rząd podatków nie zmieni, ale zapewne nie pomoże, jeżeli w wyniku podjętej na podstawie błędnych informacji rządu przedsiębiorca zbankrutuje!</p>
<p><strong>A jak jest z polskim systemem bankowym?</strong></p>
<p>O system bankowy nie musimy się martwić, choć trzeba zwrócić uwagę, że korelacja pomiędzy bezrobociem, a jakością portfela kredytowego banków jest bardzo duża, powyżej 90%. Jeżeli rację mają ci, którzy twierdzą, że liczba bezrobotnych może wzrosnąć o pół miliona osób, wówczas to może się solidnie odbić na sytuacji banków. I dlatego na przykład propozycja wypłaty na rzecz Skarbu Państwa dywidendy z banku PKO BP, w wysokości 90% zysku, była nie tylko gorsząca, ale również niebezpieczna dla systemu bankowego.</p>
<p><strong>Co Pan sądzi o możliwości finansowania deficytu budżetowego nie tylko za pomocą obligacji Skarbu Państwa, ale również z dywidend spółek, w których państwo ma udziały?</strong></p>
<p>Tego rodzaju działanie może oznaczać przerzucenie kosztów finansowania deficytu budżetowego na innych partnerów spółek, w których państwo ma udziały. Jeżeli państwo zabierze część zysku, w formie dywidendy, to może się okazać, że spółki przy osłabieniu koniunktury będą musiały zaciągnąć kredyty, co jeszcze bardziej osłabi ich sytuację. To działanie na niekorzyść tych podmiotów gospodarczych. A właściwie, dlaczego rząd nie sprzeda tych udziałów? Według szacunków, w spółkach giełdowych rząd na ulokowane 40 do 50 mld złotych! Sprzedając te udziały rząd mógłby sfinansować deficyt budżetowy.</p>
<p><strong>Dziękuję Panu za wywiad.</strong></p>
<p><em>* Andrzej Marian Olechowski (ur. 9 września 1947 w Krakowie) – polityk, ekonomista, absolwent Szkoły Głównej Planowania i Statystyki. Dziennikarz radiowy i prezenter muzyczny programu III Polskiego Radia. Były Minister Finansów (1992) i Spraw Zagranicznych (1993-95). Kandydat w wyborach Prezydenta RP (2000). Współzałożyciel, obok Donalda Tuska i Macieja Płażyńskiego, Platformy Obywatelskiej.</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><strong>Wywiad został opublikowany w portalu<span style="color: #ff0000;"> <a href="hhttp://mojeopinie.pl/" target="_blank">mojeopinie.pl</a></span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;"><br />
</span></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/07/wywiad-z-dr-andrzejem-olechowskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SD to nie centrolewica</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/06/sd-to-nie-centrolewica/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/06/sd-to-nie-centrolewica/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Jul 2009 10:17:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=2959</guid>
		<description><![CDATA[Polscy komentatorzy sceny politycznej, spece od marketingu, dziennikarze piszący o polityce, lubią sobie pewne sprawy szufladkować, umieszczać w przegródkach. Najchętniej robią to, korzystając z podręcznikowych definicji, pod które sobie podwieszają konkretne formacje polityczne, a nawet konkretnych ludzi. I tak Prawo i Sprawiedliwość na zawsze zostanie już prawicą. Nie ważne, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/06/sd-to-nie-centrolewica/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polscy komentatorzy sceny politycznej, spece od marketingu, dziennikarze piszący o polityce, lubią sobie pewne sprawy szufladkować, umieszczać w przegródkach. Najchętniej robią to, korzystając z podręcznikowych definicji, pod które sobie podwieszają konkretne formacje polityczne, a nawet konkretnych ludzi.</p>
<p>I tak Prawo i Sprawiedliwość na zawsze zostanie już prawicą. Nie ważne, że prawica w doktrynie charakteryzuje się liberalizmem gospodarczym (PiS to niemalże doktrynerscy socjaliści), że dla prawicy swoboda gospodarcza, minimalistyczna kontrola państwa w sfery gospodarcze, prywatna własność środków produkcji to kanony (PiS chciałby, aby państwo zarządzało gospodarką na wszystkich szczeblach, a prywatyzacja to synonim złodziejstwa…) – PiS jest prawicą, i basta!</p>
<p>Platforma Obywatelska z kolei ma być partią liberalną, zarówno w dziedzinie światopoglądu, jak i ekonomii. I nieważne jest jest to, że PO idzie na szerokie ustępstwa wobec Kościoła Katolickiego, jak w sprawach in vitro, a w dziedzinie uwolnienia gospodarki z okowów biurokracji, czy dokończenia prywatyzacji – literalnie przez okres pon 1,5 roku nie zrobił nic! Podobnie zresztą jak PO nie zrobiło dokładnie nic w służbie zdrowia, reformie szkolnictwa wyższego i podstawowego, w dziedzinie infrastruktury, tej podstawowej, jak i teleinformatycznej… Zresztą PO nie zrobiło niczego sensownego w żadnej dziedzinie życia społecznego. Trzeba sobie to wreszcie jasno powiedzieć – zarządzanie państwem kiepskie, rządzenie, poprzez porządkowanie, legislację i stymulowanie rozwoju – żadne…</p>
<p><span id="more-2959"></span></p>
<p>Stronnictwo Demokratyczne, NOWA partia Pawła Piskorskiego, musi zostać przez polskich speców marketingu politycznego w jakiś sposób zakwalifikowana. Muszą oni dla niej znaleźć miejsce na ISTNIEJĄCEJ scenie politycznej. Pozwoliłem sobie podkreślić dwa słowa, czyli to, że SD jest nową partią, oraz, że polska scena jest stała.</p>
<p>Otóż, niezależnie od tego, że i znak i nazwa, a także ciągłość historyczna SD zostaje zachowana, od dnia kiedy Paweł Piskorski został szefem, przewodniczącym partii, wstąpił w nią nowy duch i stała się nową wartością, nową siłą polityczną. Siłą z programem i celami na XXI wiek. I również scena polityczna, ta układanka, jaką chcą widzieć politycy i wspomagający ich spin doctorzy, dziennikarze, nie jest dana raz na zawsze. Dlatego też opinia, wysuwana i lansowana przez specjalistów zbliżonych do PO, że SD to partia centrolewicowa, nie ma krzty pokrycia w rzeczywistości.</p>
<p>Po pierwsze, nowe SD nie jest partią gry, ani nawet rozgrywek, takich jakie mamy obecnie na polskiej scenie politycznej. Ukochany podział dychotomiczny, jak się zamarzył zarówno Jarosławowi Kaczyńskiemu, jak i Donaldowi Tuskowi, reprezentantom partii postsolidarnościowych, wyczerpał swoją formułę. Polscy wyborcy mają szersze spektrum zainteresowań i poglądów politycznych, niż tylko te, które są reprezentowane przez PO i PiS. Dodatkowo, wojna jak się toczy permanentnie pomiędzy obiema partiami, doprowadziła do tego, że obie, zarówno PiS, jak PO zaprzestały przyciągania nowego elektoratu. Dramatycznie będzie to widoczne już najbliższym czasie, kiedy dość świeży, młody elektorat PO otrzyma alternatywę wyborczą. Młodych, wykształconych wyborców interesują partie programów przyszłości, a nie przeszłości, partie z jasnym, zdeklarowanym programem Polski na XXI wiek, gdzie kwestie idei, rozliczeń, wartości chrześcijańskich, nie będą nie tylko marginesem – ale nie zostaną w ogóle podjęte w dyskusjach. Te sprawy zostaną tylko w indywidualnych domenach obywateli, w sferze ich prywatnych decyzji i wyborów.</p>
<p>Po drugie, Paweł Piskorski, i Andrzej Olechowski, którego oblicze jest właśnie podnoszone na sztandarach partyjnych, nie są socjaldemokratami. Obaj są klasycznymi liberałami, w każdej sferze życia społecznego. I obaj nie chcą się zaliczać do establishmentu politycznego, który żyje i żeruje na państwie. Są obaj gwarantami tego, że dyskurs polityczny, jak będą chcieli wprowadzić do polskiej polityki, będzie się obracał wokół spraw żywotnych, życiowych obywatela, każdego obywatela.</p>
<p>Do SD trafią ludzie, którzy będą chcieli zostawić za sobą kwestie idei i wartości, rozumiane w Polsce jako rozliczenie z przeszłością, stosunek do Kościoła Katolickiego, czy dyskusje o tym, czy PRL był dobry, czy zły. Oczywiście, można się spodziewać, że w SD, lub we współpracy z tą partią odnajdą się ludzi kojarzeni z lewicą, jak Dariusz Rosati, czy Marek Borowski, ale nie po to, aby optować za socjalnym i etatystycznym programem społecznym, lecz za programem liberalnego rozwoju kraju.</p>
<p>Nowe Stronnictwo Demokratyczne nie będzie się lokować w szczelinie pomiędzy Platformą Obywatelską, a Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Czyli, jak chcą to widzieć niektórzy, jednak na lewicy. SD idzie do centrum. Więcej, idzie do centrum politycznego, aby nie tylko przejąć niezadowolonych wyborców PO i SLD, ale również po to, aby spróbować odtworzyć wyborcze centrum i uaktywnić te 40 – 50% wyborców, którzy dalej do urn nie chodzą.</p>
<p>SD ma szansę nie tylko na rozbicie spetryfikowanej sceny politycznej, ale również na zlikwidowanie podziału polskiej polityki z układu 2+2. Dwie duże partie i dwa dodatki. Może się okazać, że w wyborach parlamentarnych w roku 2011 do wyborów staną nie tylko PiS, PO, SD, SLD i PSL – ale również inny układ polityczny. Być może powstały kosztem SLD i PiS, które to formacje będą odchodziły. Natomiast SD przejmie w dużym stopniu tych wyborców, którzy do tej pory traktowali PO jako alternatywę wobec PiS i plasowali się “na skrzydłach” Platformy.</p>
<p>Stronnictwo Demokratyczne wprowadziło do polskiej polityki, a szerzej, do polskiej demokracji dawno w niej nie widziany element autentycznej konkurencji rynkowej. To może doprowadzić do poprawienia nie tylko debaty politycznej na inny, poważny, merytoryczny poziom, ale również do poprawy działania instytucji państwa. Nic tak nie robi dobrze jakości, w każdej dziedzinie życia społecznego, jak zdrowa, dobra konkurencja.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/06/sd-to-nie-centrolewica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>List do polityków</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/03/list-do-politykow/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/03/list-do-politykow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2009 09:01:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Olechowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=2949</guid>
		<description><![CDATA[Słuchając i czytając komentarze i reakcje na otwarty list Andrzeja Olechowskiego do Donalda Tuska, widać wyraźnie, jaka skarlały i zwyrodniały jest polski dyskurs polityczny i sama polityka. 
Sprawa odejścia Olechowskiego z Platformy Obywatelskiej, jego motywacje i stanowisko jest rozpatrywane w kontekście bieżącej gry politycznej, układu zależności, układanki sił i koterii, a nie pewnych idei i wartości. Smutne, że tak również potraktował ten list partner polityczny Olechowskiego, premier Donald Tusk. Smutne, bo kiedy Platforma Obywatelska powstawała, jej twórców owiewały idee i wartości, programy i myśli zawarte w liście byłego ministra spraw zagranicznych i finansów.
 &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/03/list-do-politykow/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Słuchając i czytając komentarze i reakcje na otwarty list Andrzeja Olechowskiego do Donalda Tuska, widać wyraźnie, jaka skarlały i zwyrodniały jest polski dyskurs polityczny i sama polityka.</p>
<p>Sprawa odejścia Olechowskiego z Platformy Obywatelskiej, jego motywacje i stanowisko jest rozpatrywane w kontekście bieżącej gry politycznej, układu zależności, układanki sił i koterii, a nie pewnych idei i wartości. Smutne, że tak również potraktował ten list partner polityczny Olechowskiego, premier Donald Tusk. Smutne, bo kiedy Platforma Obywatelska powstawała, jej twórców owiewały idee i wartości, programy i myśli zawarte w liście byłego ministra spraw zagranicznych i finansów.</p>
<p>Andrzej Olechowski jest w czasie i miejscu, gdzie już nic nie musi. Ma za sobą długą karierę, nie tylko polityczną, w której wykazał się i pragmatyzmem, i zręcznością. Niewielu pamięta, że brał udział w obradach Okrągłego Stołu, ale po stronie rządowej, wielu jednak chce mu pamiętać okres współpracy z wywiadem PRL – do czego się przyznał, otwarcie. Olechowski tak naprawdę nic nie musi i mógłby spokojnie patrzeć na degenerującą się i poddaną erozji intelektualnej polską scenę polityczną. Jednak woli opuścić partię polityczną, mającą ponad 40% poparcia, w której ma dalej pozycję mentora, na rzecz partii nowej, będącej de facto politycznym start up.<br />
Ale czyni to z powodu takiego, że uważa, że środowiska, dla których PO została założona w w 2000 roku, zostały przez formację Tuska zdradzone, opuszczone i pozostawione same sobie. To diagnoza według mnie słuszna.</p>
<p>Olechowski zdaje sobie sprawę, że układ polityczny, który w Polsce działa, jest zamknięty i spetryfikowany. W Polsce, z różnych względów, także zasad finansowania partii politycznych oraz ordynacji wyborczej – mamy system niemalże jednopartyjny, z dwoma skrzydłami. To PO i PiS.</p>
<p>Obie partie mają tak naprawdę wspólny pień – tym pniem są doświadczenia opozycyjne, niekoniecznie tylko doświadczenia solidarnościowe. W obu partiach znajdziemy ludzi którzy byli kiedyś w jednej formacji (na przykład ZchN). Podziały, biegną głównie po linii stylu uprawiania polityki i pewnego spojrzenia na to główne zadania polityczne. Są one jednak nie podyktowane pryncypiami, lecz bardziej koniunkturalizmem politycznym i chęcią utrzymania zdobytego już elektoratu. Pamiętamy nawoływania do Prawa i Sprawiedliwości, aby się „przesunęło” do centrum sceny politycznej, pamiętamy próby zdobycia młodych i inteligencji, tak nieporadne, że nawet nie śmieszne. Obie partie mają w swoim władaniu niemalże całą rodzinę wyborczą, poza marginesem radiomaryjnym, wypomnianym, oczekującym centrum i … elektoratem lewicy. Dwie partie centralne sceny politycznej próbują zepchnąć inne na margines, zawłaszczając różne sfery życia publicznego, tak jak ostatnio PO próbuje zwasalizować na nowo media publiczne. Dlatego teraz obie partie marginalizują lewicę, pod postacią ledwie zipiącego SLD.</p>
<p>Nie warto dyskutować, czy Andrzej Olechowski wystartuje w wyborach prezydenckich w roku 2010. Na dzień dzisiejszy jest to sprawa kompletnie bez znaczenia. Olechowski wprawdzie daje sygnały, że być może to uczyni, ale należy to traktować raczej jako element marketingu politycznego, działania obliczonego na reakcję przeciwników politycznych.</p>
<p>Olechowski nie jest organizatorem, praca organiczna nie jest jego domeną. Tym bardziej uważnie należy odczytać jego list, bo jego formuła otwarta oznacza, że nie jest on skierowany tylko do Donalda Tuska, lecz powinien mieć szerszy krąg odbiorców.</p>
<p>Były już członek PO uważa, że politycy liberalni mają za zadanie stawianie sobie celów modernizacji Polski i rozwoju demokracji liberalnej. Może się to odbyć tylko na podstawie poważnej dyskusji, debacie politycznej, pozbawionej doraźnej gry politycznej. Według niego PO straciła swój poważny, programowy charakter, a stała się partią władzy – dokładnie, tak jak była nią jeszcze dwa lata temu PiS. Platforma jest w tej chwili korporacją, zajmującą się głównie dbaniem o interesy i wpływy na szczeblach władzy. Członkowie partii zajmują się nie realizacją programu, lecz po prostu swoimi interesami. Dokłada się do tego skrajne upartyjnienie państwa i jego struktur (czego klinicznym przykładem jest samorządowa, tylko z nazwy, władza Warszawy).</p>
<p>Olechowskiego od dawna bolał sojusz z PiS i wsparcie idei tak zwanej IV RP. I ślady tego, jak określa “ukąszenia” ideą IV RP widać dalej.<br />
Próba ogarnięcia przez PO jak największego obszaru władzy i państwa spowodowała to, że PO straciła swoją spójność i homogeniczność. Partia to nie “sprytne joint-venture zawiązane w celu zdobycia wpływów i władzy”, lecz „ludzie wypróbowani, którzy po stokroć wykazali wierność głoszonym przez siebie zasadom, którzy w działaniu, a nie tylko w słowach udowodnili swoje kompetencje i odpowiedzialność”. To zapisy z deklaracji ideowej PO, z roku 2000, które zostały przez ekipę Donalda Tuska zdezawuowane.</p>
<p>List Olechowskiego należy odczytać dwojako; Po pierwsze, jest przypomnienie i odnowienie “przysięgi” politycznej Platformy Obywatelskiej z przed lat, kiedy trzech tenorów stało na scenie gdańskiej hali “Olivia”, po drugie – jest to nowa deklaracja ideowa formacji politycznej, która ma skupić ludzi, którzy będą podzielać tego rodzaju wartości i postrzeganie polityki, jako zadania publicznego na rzecz społeczeństwa.</p>
<p>Czy Stronnictwo Demokratyczne i Paweł Piskorski spełnią te oczekiwania Olechowskiego? Zobaczymy. Pragmatyzm polityczny pierwszego, zdolności organizacyjne drugiego, dobry marketing, a także wsparcie mediów – mogą przysporzyć innym formacjom politycznym poważnych problemów już w trakcie wyborów samorządowych. I SD może się okazać beneficjentem elektoratu nie tylko platformianego.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong>* <a href="http://alfaomega.webnode.com/products/z-ostatniej-chwili-andrzej-olechowski-do-donalda-tuska/" target="_blank">List Andrzej Olechowskiego do Donalda Tuska</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/03/list-do-politykow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

