<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Sejm</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/sejm/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Zarządca, nie wizjoner</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/19/zarzadca-nie-wizjoner/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/19/zarzadca-nie-wizjoner/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 09:33:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5207</guid>
		<description><![CDATA[Wczorajsze wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie nie było klasycznym expose, w którym premier przedstawia wizję rządzenia państwem na najbliższe cztery lata kadencji. Było to jednak najlepsze expose na te kryzysowe czasy, skierowane do obywateli i posłów, ale również do banków, funduszy inwestycyjnych, agencji ratingowych. To było wystąpienie, mające pokazać, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/19/zarzadca-nie-wizjoner/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img60.imageshack.us/img60/9759/polityka8lt.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wczorajsze wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie nie było klasycznym expose, w którym premier przedstawia wizję rządzenia państwem na najbliższe cztery lata kadencji. Było to jednak najlepsze expose na te kryzysowe czasy, skierowane do obywateli i posłów, ale również do banków, funduszy inwestycyjnych, agencji ratingowych. To było wystąpienie, mające pokazać, że rząd panuje nad sytuacją ekonomiczną państwa. Na projekty, plany rozwojowe i reformy przekrojowe przyjdzie czas, kiedy kryzys paneuropejski zostanie opanowany.</p>
<p>Poprzednie expose, cztery lata temu trwało trzy godziny i siedem minut, co było rekordem polskiego parlamentu. Było pełne dobrej atmosfery i pozytywnej energii, emanującej z Donalda Tuska. Takie było wówczas zapotrzebowanie społeczne po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Można było w nim znaleźć wszystko o wszystkim &#8211; było o gospodarce, infrastrukturze, polityce zagranicznej. Nie było jednak zaznaczonej sprawy reformy finansów. Były za to obietnice i projekty i prośby o zaufanie. Słowo &#8222;zaufanie&#8221; wybijało się ponad inne. I choć niewiele z tamtych projektów udało się zrealizować &#8211; wyborcy zaufali jeszcze raz.</p>
<p>Tym razem otrzymaliśmy mniej zapowiedzi i obietnic, właściwie wcale, ale za to wiele konkretów. Wreszcie poruszono sprawy, o których przez cztery lata mówiono niechętnie. To zmiany w KRUS, wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat, likwidacja wielu przywilejów i ulg (ale w kontekście solidaryzmu społeczneg0), a także objęcie księży powszechnym systemem ubezpieczeń. To są reformy, wycinkowe, ale jednak reformy. Pomysły premiera dotyczyły sfery finansów publicznych, ale w kontekście społecznym, tak jak na przykład kwestia ulg rodzinnych, czy ubezpieczenia i opodatkowania rolników. Ten ostatni temat zapewne wywołał szczękościsk polityków koalicyjnego PSL, ale przywoływany solidaryzm społeczny będzie im kazał współpracować z Platformą Obywatelską przy tych zmianach. Inaczej miejsce PSL może przecież zająć Janusz Palikot, silniejszy w Sejmie niż Waldemar Pawlak, a swoją rękę może też dołożyć liberalny Leszek Miller. Przedłużenie wieku emerytalnego to wyższe emerytury, ale z kolei ten pomysł nie został zrównoważony pomysłem na ograniczenie tak zwanych umów śmieciowych. Wreszcie również urealniono sprawy emerytur służb mundurowych i górniczych. Nie zapomniano o sprawie rewaloryzacji emerytów, także w kontekście solidaryzmu społecznego z pobierającymi najmniejsze świadczenia. Równie dobrze przyjęto pomysł na ograniczanie ulgi prorodzinnej w zależności od dochodu rodziny i liczby dzieci.</p>
<p><span id="more-5207"></span></p>
<p>Dobrze zostały przyjęte ograniczenia przywilejów podatkowych, powrót do poprzedniej stawki składki rentowej, gorzej podniesienie wieku emerytalnego. Ograniczono (do konkretnej wysokości dochodu rocznego) przywileje twórców i dziennikarzy, czyli 50 &#8211; procentowa stawka kosztów uzyskania przychodu. Wywołało to poruszenie w loży prasowej Sejmu.</p>
<p>Malkontentom zabrakło w wystąpieniu premiera odniesień do spraw ochrony zdrowia, szkolnictwa powszechnego i wyższego, dotknięto tylko zagadnień polityki zagranicznej i wojska. To było jednak zamierzone działanie. Mnie osobiście zabrakło refleksji i pomysłów w dwóch ważnych sprawach &#8211; wyraźnych przerostów w administracji państwa (i samorządów), a także pomysłów na zmniejszenie i zmianę struktury bezrobocia.</p>
<p>Nie jest przypadkiem, że pomysły Donalda Tuska i jego pomocnika, ministra finansów, Jacka Rostowskiego, dotyczą ulg podatkowych i oszczędności w budżecie. Zmniejszenie długu publicznego do 52% PKB w roku przyszłym i do 47% do roku 2015 to także zarządzanie kryzysem. Owszem, może to spowodować docelowo zmniejszenie inwestycji wewnętrznych, popytu wewnętrznego i ograniczenie wzrostu PKB, ale za to przyczynia się do obrony złotówki i wartości polskich papierów dłużnych. To sygnał dla inwestorów zagranicznych, że jesteśmy stabilnym kraje, także dla agencji ratingowych. Patrzymy na Włochy, Grecję, na Irlandię &#8211; i wyciągamy wnioski.</p>
<p>Jarosław Kaczyński na gorąco skomentował, że wystąpienie premiera było &#8222;zręczne&#8221;. Jest w tym pewna słuszność, ponieważ pomysły przedstawione w expose zostały zaprezentowane w taki sposób, aby przedstawić je jako nieuniknione koszty obrony obywateli i państwa przed kryzysem. I tak jest faktycznie.</p>
<p>Są jednak dwie sprawy warunkujące stabilność polskiej gospodarki i państwa. Po pierwsze, rządowi nie może zabraknąć determinacji i siły przy wdrażaniu pomysłów z expose, po drugie, Polska musi wykazywać wzrost gospodarczy. Do tego potrzebna jest konkurencyjna gospodarka, zdolna do eksportu, a także stabilny popyt wewnętrzny. Zobaczymy, czy uda się to utrzymać&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/19/zarzadca-nie-wizjoner/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Integracja, erozja, czy rozpad?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/08/integracja-erozja-czy-rozpad/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/08/integracja-erozja-czy-rozpad/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Nov 2011 09:57:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5180</guid>
		<description><![CDATA[No i stało się, jak przewidywałem kilka tygodni temu, Zbigniew Ziobro doprowadził do rozłamu. Na razie jest to rozłam w klubie parlamentarnym, nie partii, o czym należy pamiętać. Klub pod nazwą &#8222;Solidarna Polska&#8221;, składający się z 16 posłów i jednego senatora PiS (dalej formalnie członków partii) oficjalnie kontestuje sposób prowadzenia &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/08/integracja-erozja-czy-rozpad/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>No i stało się, jak przewidywałem kilka tygodni temu, Zbigniew Ziobro doprowadził do rozłamu. Na razie jest to rozłam w klubie parlamentarnym, nie partii, o czym należy pamiętać. Klub pod nazwą &#8222;Solidarna Polska&#8221;, składający się z 16 posłów i jednego senatora PiS (dalej formalnie członków partii) oficjalnie kontestuje sposób prowadzenia partii przez Jarosława Kaczyńskiego i wzywa do przyjęcia z powrotem Zbigniewa Ziobro, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Powołanie klubu jeszcze przed pierwszym posiedzeniem Sejmu nowej kadencji to dobry ruch, ale rozłam klubu PiS-u nie oznacza wcale, że szybko powstanie nowa partia. To nie ten czas, nie ta sytuacja, która zmusiła Janusza Palikota do ciężkiej harówki i zrobienia po kraju dziesiątków tysięcy kilometrów, dla budowy zrębów nowej formacji.</p>
<p>Tak, Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro przygotowywali się do tej sytuacji. Doskonale wiedzieli, że po wyborach, przegranych wyborach, będą marginalizowani w partii przez Jarosława Kaczyńskiego i środowisko starych &#8222;wujów&#8221; z Porozumienia Centrum. Dlatego też w kampanii wyborczej popierali wybranych, swoich, kandydatów do Sejmu i Senatu, jednocześnie umacniając kontakty z dużą częścią terenowego aktywu partyjnego i elektoratu. Bo w przeciwieństwie do grupy Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyliusza, grupa Ziobry była osadzona w partii, a także wśród wyborców. Ziobro, Kempa&#8230; mogą pociągnąć za sobą dużą część elektoratu. Ale nie zrobią tego od razu &#8211; najpierw będą robić wszystko, aby erozja Prawa i Sprawiedliwości postępowała. Może nawet do momentu, kiedy Jarosław Kaczyński sam zrezygnuje, a na gruzach jego panowania dojdzie do unifikacji środowisk, które wcześniej PiS opuściły. To jest jednak scenariusz mało prawdopodobny, raczej neo-PiS-u nie należy się spodziewać.</p>
<p>Ziobro nie musi jednak już teraz zakładać partii. Nie jest ona mu w tej chwili potrzebna, ma wehikuł polityczny, czyli klub parlamentarny, a także otwarty dostęp do mediów nieprzychylnych PiS-owi. Takie szybkie powołanie partii politycznej byłoby zaprzeczeniem tezy, że jego działania są motywowane dobrem PiS-u i, szerzej, prawicy. Dziś, biorąc pod uwagę przeszłość Ziobry, poparcie mediów Tadeusza Rydzyka, jego formacja naturalnie byłaby odbierana jako partia stojąca na prawo od PiS. Przecież To właśnie były minister sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego był ostoją projektu tak zwanej IV RP. Kierunek, w jakim musiałaby pójść nowa formacja, czyli narodowy katolicyzm, automatycznie by ją ulokował w niszy politycznej. Lepszym rozwiązaniem jest próba budowy szerszej, nowej platformy prawicowej, w oparciu o współpracę z PJN. Próba dokooptowania środowisk Marka Jurka, czy Janusza Korwin-Mikkego to droga prowadząca w ślepy zaułek.</p>
<p>Dziś właściwie nie wiadomo, jaki pomysł mają Ziobro i Kurski. Dziś ich pomysł na działanie jest podobny do tego, jaki miał z początku PJN &#8211; kontestowanie Jarosława Kaczyńskiego. To pomysł na tygodnie, nie na miesiące i lata. Jeżeli nowa grupa nie przedstawi szybko programu, idei, marszruty politycznej &#8211; to pozostanie tylko grupą &#8222;dietetyków&#8221; Sejmu i Parlamentu Europejskiego. Jeżeli Jarosław Kaczyński obroni jedność partii, szczególnie chodzi w tym przypadku o struktury terenowe, to grupa Ziobry będzie musiała powołać nową formację. Tylko, czy będzie to droga ku integracji prawicy, czy wręcz przeciwnie, dalszej jej atomizacji?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/08/integracja-erozja-czy-rozpad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To musiało się tak skończyć&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Nov 2011 13:54:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5166</guid>
		<description><![CDATA[Logika Jarosława Kaczyńskiego nie pozwoliła mu inaczej zakończyć sprawy trzech europosłów, Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Ubierając swoją decyzję w szafarz demokratycznych procedur, które istnieją tylko dla mediów, wyrzucił ich ze swojej partii. Bo przecież Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią demokratyczną, lecz, jak to trafnie określił Marian &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Logika Jarosława Kaczyńskiego nie pozwoliła mu inaczej zakończyć sprawy trzech europosłów, Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Ubierając swoją decyzję w szafarz demokratycznych procedur, które istnieją tylko dla mediów, wyrzucił ich ze swojej partii. Bo przecież Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią demokratyczną, lecz, jak to trafnie określił Marian Piłka, formacją polityczną w stylu oenerowskim, gdzie nie tylko władzą, ale i właścicielem jest przywódca. PiS nie jest partią demokratyczną, tak jak nie jest demokratą Jarosław Kaczyński, choć musi się poddawać od czasu do czasu procedurom państwa demokracji parlamentarnej. Ten niedemokratyzm PiS jest zapisany w jej statucie, gdzie jedyną władzą stoją ponad przewodniczącym partii jest jej kongres, z tym, że największy wpływ na kształtowanie władz wszystkich szczebli partii, a co za tym idzie na wybór delegatów na walny jej zjazd ma &#8230; prezes partii. Kółeczko zamknięte, do czasu, kiedy Jarosław Kaczyński nie odejdzie z polityki.</p>
<p>Nie sądzę, aby Zbigniew Ziobro i stojący za nim działacze poważnie myśleli o przebudowie partii, jeżeli tak, to wykazali się poważną naiwnością. W tej formacji nie ma miejsca na wewnętrzną dyskusję, na zmianę profilu, na budowę oddolną programu i struktur. Wszystko to po prostu zależy od Jarosława Kaczyńskiego. Podobnie jest także w Platformie Obywatelskiej, ale jej przewodniczący swoją pozycję opiera na sile swoich zwycięstw. On dzieli, rządzi, powołuje i odwołuje swoich współpracowników po zwycięstwach wyborczych. Jest hegemonem z racji sukcesu, jeżeli poniesie porażkę &#8211; prawdopodobnie odejdzie. Jarosław Kaczyński zbudował swego czasu swoją pozycję również w oparciu o sukces i nośny program. Dziś ten program jest zwietrzały, czas jest inny, a swoją przewagę z lat przeszłych Kaczyński obudował formalizmem niedemokratycznego statutu.</p>
<p><span id="more-5166"></span></p>
<p>Kaczyński wygrał &#8211; buntownicy odeszli, partia pozostała homogeniczna. I bezwolna, pozbawiona choćby śladu intelektualnego fermentu, niezdolna do pozyskania nowego elektoratu i wygrywania wyborów. Ale chyba już Jarosławowi Kaczyńskiemu nie zależy na wygrywaniu wyborów, tak jak nie zależy mu na reprezentowaniu interesów wyborców. Teraz jedynie chodzi już o zachowanie status quo, swojej pozycji w partii. Odpowiedzialność za państwo niech ponoszą inni. Wspiera go w tym grono oddanych, bezwolnych i nie mających żadnych aspiracji działaczy partyjnych. Ci, którzy mieli mniejsze, lub większe ambicje zrealizowania jakiegoś programu, czy wdrożenia jakiejś idei, dawno tę formację opuścili. O tym, jak daleko zaszła degrengolada, świadczy jednak nie lista tych, którzy odeszli, ale tych, którzy po banicji powrócili. To Kazimierz Michał Ujazdowski, czy Jarosław Sellin, a przede wszystkim Ludwik Dorn. To Dorn określił otoczenie Kaczyńskiego mianem eunuchów &#8211; godząc się na współpracę i de facto legitymizując PiS, sam się stał bezwolnym i zgnuśniałym politykierem, dietowcem sejmowym&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński swoimi poczynaniami budował przez lata pozycję&#8230; Platformy Obywatelskiej, gdyby na czele lewicy stał ktoś choć odrobinę mądrzejszy od Grzegorza Napieralskiego, zapewne i SLD miałaby dziś inne notowania i liczbę mandatów w parlamencie. Nie o rozkład mandatów jednak chodzi i siłę partii politycznych, ale o interesy wyborców. PO nie musi bardzo się starać, wystarczy, że w miarę dobrze administruje państwem, wyborców nagania im Jarosław Kaczyński, rozbicie polskiej prawicy (też jest to wina szefa PiS), no i nieudolność lewicy.</p>
<p>Zastanawiające jest jednak coś innego &#8211; jak możliwe jest to, że po sześciu kolejnych porażkach Jarosław Kaczyński dalej uchodzi za wizjonera, genialnego stratega, pochylającego się nad dolą szarego człowieka. Jak można racjonalnego dokonywać wielokrotnych wyborów formacji, która nie ma szans na spełnienie naszych oczekiwań, postulatów? Teraz, z perspektywy lat widać, że podwójne zwycięstwo wyborcze w roku 2005 było wypadkiem przy pracy Donalda Tuska, z którego wyciągnął wnioski i skutkiem nagonki na lewicę po aferze Rywina (czy po błędach Leszka Millera). Jarosław Kaczyński wygrał i dał wygraną swemu bratu, Lechowi, nie dlatego, że przedstawił nośny program społeczny, lecz dlatego, że zapowiedział rozliczenie rządów lewicy. Program tak zwanej IV RP okazał się po prostu humbugiem. Teraz Kaczyński mami naiwnych wizją drogi węgierskiej, Fideszu i Victora Orbana. Tylko że ten zbudował poparcie na młodych i integracji różnych nurtów węgierskiej prawicy, na inicjatywach oddolnych. PiS to partia starych, przegranych i prawicę to właśnie Kaczyński pozbawił woli i znaczenia.</p>
<p>Rolę, jaką przewidywałem dla Zbigniewa Ziobro kilkanaście dni temu, wypełnia on doskonale. Osłabia i prowadzi do upadku Prawo i Sprawiedliwość. Sam Ziobro być może założy partię, zbuduje klub parlamentarny, ale będzie to również partia niszy, narodowo-katolicka, takie połączenie LPR z PiS. Zdolności integracji prawicy Zbigniew Ziobro ma jeszcze mniejsze niż Jarosław Kaczyński &#8211; mniejsze niż zero. I równie małe ma szanse zdobycia wyborców centrowych. Spełnił swoją rolę (pospołu z &#8230; Januszem Palikotem), czyli rozbił duopol partyjny, stwarza warunki do zmian na scenie politycznej. Prawica jak była marginesem, tak zostanie. Czas w Polsce, dzięki zmianom kulturowym, a także oportunizmowi polskiego Kościoła katolickiego, na centrolewicę. I taka będzie w Polsce długo rządzić. Jej twarzą dziś jest&#8230; Donald Tusk. On to wiedział już wtedy, kiedy inni nie rozpatrywali nawet takiego scenariusza.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ustawianie mebli</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Oct 2011 09:17:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5127</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Powodzenie drugiej kadencji rządów Platformy Obywatelskiej, prawdopodobnie w koalicji z PSL, zależy od sprawnego współdziałania trzech ośrodków władzy &#8211; urzędu Prezydenta RP, premiera i marszałka Sejmu. Kto w tym przypadku będzie miał większą siłę, zależy w największym stopniu od zapisów Konstytucji RP, dalej od praktyki rządzenia, ale również od &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Powodzenie drugiej kadencji rządów Platformy Obywatelskiej, prawdopodobnie w koalicji z PSL, zależy od sprawnego współdziałania trzech ośrodków władzy &#8211; urzędu Prezydenta RP, premiera i marszałka Sejmu. Kto w tym przypadku będzie miał większą siłę, zależy w największym stopniu od zapisów Konstytucji RP, dalej od praktyki rządzenia, ale również od tego, kto będzie zajmował poszczególne stanowiska. W przypadku prezydenta i premiera, sprawa jest jasna, w przypadku marszałka Sejmu już nie.</p>
<p>Donald Tusk ma prawo czuć się się zwycięzcą tych wyborów. To jego osobiste zaangażowanie przyniosło taki sukces &#8211; 10% przewagi nad następną formacją. Utrzymał swoją partię przy władzy, będzie pierwszym premierem drugiej kadencji, a do tego utrzymał jedność swojej formacji. Ma w parlamencie 270 posłów i senatorów i niezależnie od podziałów wewnętrznych, jest to jego drużyna. Oczywiście, mówi się o frakcjach, czyli &#8222;spółdzielniach&#8221; Grzegorza Schetyny i Cezarego Grabarczyka, ale to jest tylko wojsko na papierze. To Donald Tusk decyduje o składzie ciał statutowych partii i obsadzie stanowisk w klubie parlamentarnym. Bliski jest w tym swojemu adwersarzowi, Jarosławowi Kaczyńskiemu&#8230; Ale Tusk nie jest hegemonem i nie może całego swojego otoczenia traktować, jak cesarz podwładnych.</p>
<p>Jeżeli jednak PiS został pozbawiony polityków autonomicznych, to w PO tacy pozostali. Z ambicjami. Pozycja Donalda Tuska jest taka, że od niego zależy, jak te ambicje mogą być zaspokojone, lub stłumione. Wiadomo o kogo chodzi &#8211; o byłego już praktycznie marszałka Sejmu, Grzegorza Schetynę, swego czasu najbliższego współpracownika Donalda Tuska, również bliskiego przyjaciela. Zmieniło się to po tak zwanej aferze hazardowej, kiedy Grzegorz Schetyna odszedł z rządu (został z niego usunięty), choć trudno było oskarżyć go nielojalność, a sama afera skończyła się niczym. W to miejsce weszła inna grupa osób, ale ich pozycja wobec premiera jest zupełnie inna. Teraz ma zostać zastąpiony na stanowisku marszałka przez Ewę Kopacz. Ewa Kopacz to osoba całkowicie oddana Tuskowi, bez właściwości politycznych, jakimi na tym stanowisku wykazywał się Grzegorz Schetyna.</p>
<p><span id="more-5127"></span></p>
<p>Grzegorz Schetyna już w wieczór wyborczy wiedział, co się kroi. Wynik stawia Donalda Tuska ponad partią, może w niej robić co chce, również może sobie modelować rząd w sposób jaki chce. Pytanie tylko jest takie, dlaczego robi to w sposób taki, który ukazuje konflikt pomiędzy nim, a Grzegorzem Schetyną. Czy personalne animozje, tak wyraźnie eksponowane przez premiera muszą być tak eksponowane. Donald Tusk wzburzył się ponoć spotkaniem Grzegorza Schetyny z Bronisławem Komorowskim, do którego doszło bez jego wiedzy. To spowodowało, że postanowił trzymać Grzegorza Schetynę w niepewności, co do tego, jakie stanowisko i zakres obowiązków mu przeznaczy. Patrząc z boku widać wyraźnie, że jest to gra na sprowokowanie Grzegorza Schetyny do niekontrolowanych wypowiedzi. Ale ten sprowokować się nie da.</p>
<p>Dla Grzegorza Schetyny jedynym stanowiskiem, które może zaspokoić jego ambicje, ale również zdolności, jest stanowisko wicepremiera, z poważnym zakresem obowiązków. Być może takim, jaki miał w rządzie Michał Boni &#8211; znakomity merytorycznie, ale za to bez zaplecza politycznego i wsparcia organizacyjnego. Tylko, że powierzenie takiej roli Schetynie to kilka problemów. Po pierwsze, na te stanowisko chęć mają również Radosław Sikorski, wzmocniony wynikiem kampanii, której formalnie był szefem, oraz Jacek Rostowski, postać, która będzie miała w rządzie nowej kadencji jeszcze większe znaczenie. Po drugie, oddanie w ręce Grzegorza Schetyny dużych prerogatyw wiąże się z zaufaniem do niego, którego na dziś Donald Tusk nie ma&#8230;</p>
<p>Nie tylko jednak o sprawy personalne, osobiste animozje w tym chodzi. Problem jest głębszy, dotyczy podziału władz i struktury rządów. Donaldowi Tuskowi podoba się system rządów silnej ręki premiera, system kanclerski. Chciałby doprowadzić do zmian w Konstytucji RP, które pozwoliłby na zlikwidowanie uprawnień władzy wykonawczej urzędu prezydenckiego. Dziś przeszkodą jest nie tylko brak kwalifikowanej większości w Sejmie do tego rodzaju zmian, ale również osoba Bronisława Komorowskiego.</p>
<p>Donald Tusk gra nie tylko o to, jaki będzie rząd i jego kadencja. Myśli również w dłuższej perspektywie o tym, co będzie za 4 lata. W jednym ze swoich wewnętrznych, partyjnych wystąpień stwierdził, że tegoroczne wybory były dla niego ostatnimi. Na dziś najpoważniejszym jego następcą jest Grzegorz Schetyna. Tylko, że obaj muszą w to uwierzyć&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>W sobotę i niedzielę będę na drugiej już edycji<a href="http://www.blogforumgdansk.pl/" target="_blank"><span style="color: #ff0000;"> Blog Forum Gdańsk</span></a>. Zapraszam do oglądania on line, będę w sobotę około 14.30, zapewne też w dyskusjach panelowych&#8230;</em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>41</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dalej w demokratycznym państwie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 08:18:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5121</guid>
		<description><![CDATA[Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym. Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym.</p>
<p>Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, strefy euro i zagrożeń finansów wewnętrznych, przeżywa najlepszy okres w swojej historii. Już po 22 latach od Okrągłego Stołu zbudowano stabilną demokrację, której nie jest wstanie przewrócić nawet tak trudny kryzys instytucjonalny, jak śmierć głowy państwa. Polska ma stabilną sytuację wewnętrzną, dobre relacje zagraniczne, w tym te najważniejsze &#8211; z sąsiadami, notuje wzrost gospodarczy. To przeważyło opinię, że III RP to jest ta Polska, jakiej większość społeczeństwa oczekuje. PO osiągnęło tak doskonały wynik również dlatego, że prawica nie potrafiła pokazać alternatywy, (i nie chodzi wcale tu i PiS), a lewica jest w trakcie reorganizacji, za przyczyną Ruchu Palikota.</p>
<p>Wyniki z ponad 90% okręgów wskazują, że zwycięzcą jest Platforma Obywatelska, a właściwie Donald Tusk, bo tak personalistycznie jest skonstruowana polska polityka. To pierwsze zwycięstwo partii rządzącej w demokratycznej Polsce, dające powtórzenie koalicji z PSL. PSL wziął &#8222;swoje&#8221;, choć nie poszerzył swojego elektoratu. Ale ten układ zapewnia stabilność. I nie należy brać pod uwagę rojeń zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, że pogłębiający kryzys odda władzę w ręce Jarosława Kaczyńskiego. Polacy przećwiczyli populistów z Samoobrony i PiS, wiedzą, czym to pachnie. Nie dadzą się nabrać ponownie. Niemrawa dość kampania PO została w ostatnich tygodniach zdynamizowana &#8222;Tuskobusem&#8221;. I to premier może sobie samemu podziękować za wygraną&#8230;</p>
<p><span id="more-5121"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński i jego formacja mogą uznać swoje około 30% poparcia wśród głosujących za sukces. To nie jest klęska tej formacji, ale jest to klęska prawicy polskiej (PJN nie otrzymał nawet 3% głosów). Elektorat został utrzymany, poparcie w grupach roszczeniowych polskiego społeczeństwa nie zmieniło się. Ale wpływ tej formacji i jej przywódcy na losy państwa będzie praktycznie żadny. Po wyborach ośrodek decyzyjny państwa będzie w Kancelarii Premiera Rady Ministrów, tam będzie centrum legislacyjne, tam będą zapadały wiążące decyzje. Oczywiście, porażka będzie znów tłumaczona nierównowagą w mediach, &#8222;wściekłymi atakami&#8221; na Kaczyńskiego, może nawet spiskiem i fałszerstwami wyborczymi. Ale tak jak autorem zwycięstwa PO jest Donald Tusk, tak za porażkę PiS-u odpowiada Jarosław Kaczyński. Od lipca ubiegłego roku narracją PiS były opowieści smoleńskie i nie udało się tego przykryć łagodną tonacją kampanii. Tezy lansowane przez sprzyjającą PiS &#8222;Gazetę Polską&#8221; i Antoniego Macierewicza o zamachu i wręcz mordzie na Lechu Kaczyńskim skutecznie odstręczyły wyborców centrowych. A ostatni tydzień kampanii odsłonił dobrze znane oblicze samego prezesa&#8230;</p>
<p>Drugim zwycięzcą jest Janusz Palikot i ruch firmowany jego nazwiskiem. To już nie jest margines &#8211; to partia konkretnej zdeterminowanej grupy społecznej, której nie podoba się lansowany od lat konserwatywny model społeczeństwa i socjalizm ekonomiczny. Ruch Palikota nie jest socjalnie lewicowy &#8211; to partia liberalnego centrum. Na jej sukces zapracowała wprawdzie SLD, ale przede wszystkim Kościół katolicki. Nie jest jednak prawdą, że podstawą sukcesu był prezentowany ostry antyklerykalizm. Nie jest prawdą, jak chcą ultrakatoliccy komentatorzy, że sukces Janusza Palikota to dowód na kryzys społeczeństwa. Jest wprost przeciwnie &#8211; to dowód, że w społeczeństwie nastąpiło przełamanie i rozwój, że sprawy otwartości światopoglądowej, praw mniejszości i praw wszystkich obywateli wreszcie znalazły swoje twarde odbicie w konkretnej formacji. Palikot nie jest politykiem pozasystemowym, populistą &#8211; on tylko przypomina, że Polska ma być państwem świeckim i obywatelskim. To on odczytuje polską Konstytucję tak, jak powinno się to robić. I nie chodzi wcale o to, że będzie on usiłował narzucić tonację genderowej wrażliwości, czy prymat praw mniejszości &#8211; on wprowadził te sprawy do głównego nurtu dyskusji społecznej. A jego liberalizm ekonomiczny będzie pomocny PO przy realizacji reform. Ruch Palikota zapewne do władzy nie wejdzie, ale będzie ważnym graczem sejmowym.</p>
<p>Wygrana Janusza Palikota i klęska SLD pokazuje, że polityka to system naczyń połączonych. Grzegorz Napieralski skupił się na formie kampanii i na tym, aby jego partia różniła się zarówno od PO, jak i od PiS. Otwarte treści liberalizmu obyczajowego i społecznego zabrał mu Janusz Palikot, a w kwestiach socjalnych zrobił już wcześniej PiS. Napieralski wcześniej usunął z kręgu decyzyjnego wszystkich myślących działaczy, nie uzyskał wsparcia Aleksandra Kwaśniewskiego, a do tego &#8222;od zawsze&#8221; kontestuje go środowisko &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;. SLD ma dziś nie tylko kryzys przywództwa &#8211; ma również kryzys tożsamości. I lewica, podobnie jak konserwatywna prawica, jest dziś na marginesie&#8230;</p>
<p>Donald Tusk wygrał pomimo tego, że spełnił niewiele obietnic, że wiele reform (jak choćby reforma szkolnictwa podstawowego &#8211; sześciolatki w szkołach) nie doszło do skutku. Budowa dróg, chaos na kolei, katastrofa smoleńska, OFE nie zmieniły jednak społecznej opinii, że stabilność Polski jest rzeczą najważniejszą.</p>
<p>Porażkę odniosła inicjatywa samorządowców, &#8222;Obywatele do Senatu&#8221;. Wydaje się, że ten ruch nie wprowadzi do Senatu więcej niż 1 &#8211; 2 senatorów. To oznacza również, że JOW-y nie są lekiem na polską politykę. Polski elektorat jest na to zbyt zróżnicowany. I niestety, frekwencja wyborcza nie przekroczyła 50% uprawnionych do głosowania. To obniża jednak mandat PO, ale także całego parlamentu. Tym bardziej politycy będą musieli czuć się odpowiedzialni za państwo&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak głosować?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/07/jak-glosowac/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/07/jak-glosowac/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 12:46:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5109</guid>
		<description><![CDATA[Jednym z głównych haseł tegorocznej kampanii wyborczej było pytanie &#8222;Jak żyć, Panie Premierze?&#8221;, skierowane przez &#8222;Paprykarza&#8221;, Stanisława Kowalczyka, plantatora z Woli Wrzeszczowskiej do Donalda Tuska. Jak żyć, zależy w pewnym stopniu również od tego, gdzie żyjemy i jak jest to miejsce, kraj rządzone. Czyli, jak wybierzemy, bo &#8222;jak sobie pościelesz, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/07/jak-glosowac/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jednym z głównych haseł tegorocznej kampanii wyborczej było pytanie &#8222;Jak żyć, Panie Premierze?&#8221;, skierowane przez &#8222;Paprykarza&#8221;, Stanisława Kowalczyka, plantatora z Woli Wrzeszczowskiej do Donalda Tuska. Jak żyć, zależy w pewnym stopniu również od tego, gdzie żyjemy i jak jest to miejsce, kraj rządzone. Czyli, jak wybierzemy, bo &#8222;jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz&#8221;, piszą dalej poetyką przysłów ludu z nad Wisły&#8230;</p>
<p>Demokracja wymaga od nas minimum wysiłku, a tym minimum może być akt wyborczy. Jak słyszę, że slogany, że &#8222;do wyborów nie pójdę, bo co to zmieni?&#8221; to oznacza to, że ktoś nie traktuje nie tylko swojego kraju poważnie, ale również siebie samego. Jeżeli celebryta, rockman Kazik informuje mnie, że na wybory nie pójdzie, jednocześnie dość często eksponując swoje poglądy w mediach, oznacza to, że ma w&#8230; czterech literach to, co w Polsce się dzieje i będzie dziać. Ma do tego prawo, ale w związku z tym niech zniknie z mediów. Jeżeli system mu się nie podoba &#8211; niech przyłoży rękę do jego zmiany. Jeżeli nie chce &#8211; to niech wykaże się odrobiną przyzwoitości i pójdzie, odda nieważny głos i opublikuje jego zdjęcie. I niech zniknie&#8230; wtedy uznam, że jest człowiekiem odpowiedzialnym.</p>
<p><span id="more-5109"></span></p>
<p>Głosować należy racjonalnie. Nie ideologicznie i nie z motywacji negatywnych, jak robi wielu (niektórzy obserwatorzy polskiej polityki twierdzą, że większość). Należy przeprowadzić przed głosowaniem krótki proces myślowy i zastanowić się, który kandydat (a właściwie, która partia, bo tak jest skonstruowany system demokracji) zabezpieczy interes państwa, interes grupy i środowiska, do którego należę i mój interes osobisty. Na końcu dopiero powinien znaleźć się motyw negatywny, niezależnie od tego, jaką niechęcią darzymy konkretne partie i polityków. Powinniśmy mieć również alternatywę, czyli zastanowić się nad partią drugiego wyboru, ponieważ może się okazać, że pragmatyzm, racjonalizm polityczny wymaga od nas zmiany decyzji na taką, która naszej formacji przyniesie możliwość sprawnego rządzenia, najlepiej przez pełną kadencję. Nie dotyczy to chyba tylko wyborców Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ większość z nich to wyznawcy Jarosława Kaczyńskiego, który zniszczył i ukradł idee prawicowe. O tym jak głębokiego spustoszenia dokonał na prawicy świadczą chociażby notowania formacji prawicowej Pawła Kowala, Polska Jest Najważniejsza i praktyczny upadek stronnictwa Marka Jurka, Prawicy Rzeczpospolitej.</p>
<p>Można się spytać: A gdzie w tym wszystkim poglądy, gdzie idea, gdzie wartości moralne? Odpowiedź, przynajmniej dla mnie jest dość prosta. Świat XXI wieku jest różny od tego sprzed lat dwudziestu, może nawet dziesięciu. Nadrzędną wartością nie jest już ciasno rozumiana ideologia i system wartości narzucony nam z zewnątrz, ale szeroko rozumiany interes społeczny i nasz, własny interes, może grupy, może rodziny. Polsce nie jest potrzebny u władzy doktryner pokroju Jarosława Kaczyńskiego, za którym zresztą nie stoi żadna idea, lecz czysta motywacja powrotu do władzy i zemsty. Dodatkowo zmienia się radykalnie otoczenie Polski, chwieje się Unia Europejska, zmieniają się bieguny światowej polityki, no i mamy kryzys ekonomiczny, choć niektórzy twierdzą, że to dopiero jego preludium. Nie powinniśmy ulegać też emocjom i podszeptom &#8222;dobrych wujów&#8221;, straszących tym, czy innym politykiem. A już na pewno z wielkim marginesem zaufania powinniśmy słuchać obietnic.</p>
<p>Nie powinniśmy jednak oczywiście odchodzić zbyt daleko od tego, jak chcemy, aby Polska i jej społeczeństwo wyglądało. Dwadzieścia dwa lata III RP to wystarczający czas, aby stwierdzić, że państwo obywatelskie i otwarte działa. Chciałbym, żeby zakres swobód był poszerzany, aby miazmaty starych idei i poglądów z dawnych lat nie zatruwały życia społecznego. Chciałbym pełnoprawnego uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym wszystkich grup i środowisk. Chcę wolności ekonomicznej, liberalizmu, ale również stworzenia równych szans startu. Wolności i równości praw kobiet nie tylko w polityce, ale również zagwarantowania im w pełni swobodnego decydowania o swoim losie. I nie chcę prymatu państwa nad prawami jego obywateli. Nie chcę anarchii, ale również jakobinizmu i rządów silnej ręki. I chcę władzy przewidywalnej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Polecam do obejrzenia poranny program w TVP1 <a href="http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/polityka-przy-kawie/wideo/07102011/5289379" target="_blank">&#8222;</a><strong><a href="http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/polityka-przy-kawie/wideo/07102011/5289379" target="_blank">Polityka przy kawie&#8221;</a> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/07/jak-glosowac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nerwowa końcówka kampanii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 13:14:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5103</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy obserwatorzy sceny politycznej narzekali, że kampania jest nudna, miałka, bez ikry, bez specjalnych spięć. Platforma Obywatelska eksponowała chęć kontynuacji rozpoczętego projektu rządzenia, tym bardziej, że zbliża się do Polski druga fala kryzysu, która może załamać nie tylko euro, ale również jedność europejską. Prawo i Sprawiedliwość wyraża chęć naprawy, bo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wszyscy obserwatorzy sceny politycznej narzekali, że kampania jest nudna, miałka, bez ikry, bez specjalnych spięć. Platforma Obywatelska eksponowała chęć kontynuacji rozpoczętego projektu rządzenia, tym bardziej, że zbliża się do Polski druga fala kryzysu, która może załamać nie tylko euro, ale również jedność europejską. Prawo i Sprawiedliwość wyraża chęć naprawy, bo przecież wszystko zmierza w złym kierunku. I eksponuje kolejne wcielenie łagodnego Jarosława Kaczyńskiego. PSL &#8211; jak zwykle quasi merytoryczny i &#8222;obrabiający&#8221; swój twardy, ludowy elektorat. SLD w rytmie disco polo odróżnia się od PO i PiS, raz bardziej od jednej partii, innym razem od drugiej, a po cichu zerka, kto może im dać przepustki na bramie do KPRM, czyli miejsca w rządzie. Na obrzeżach kampanii pętały się Ruch Palikota, ze swoim szefem happenerem, i niby zgrana ekipa Pawła Kowala, PJN. I tylko mniej lub więcej wiarygodne sondaże (raczej mniej&#8230;) od czasu bujały mediami. I nagle&#8230;</p>
<p>Koniec września, gwałtownie rośnie poparcie dla Janusza Palikota, przynosi efekty wreszcie praca u podstaw, kosztem głównie SLD, ale i PO. Palikot przejmuje radykalniejszych wyborców i wprowadza do dyskusji tematy do tej pory spychane na bok, dotyczące Kościoła, ale również praw kobiet i mniejszości. Koncyliacyjny Kaczyński i schowanie na zaplecze Macierewicza, Fotygi, Brudzińskiego i innych podobnych strachów, nieeksponowanie wątku smoleńskiego, powoduje, że PiS zbliża się do PO, nawet na 2%, a według wewnętrznych badań PiS, nawet zaczyna wygrywać. W SLD panika, Palikot na fali, Napieralskiego nie może wesprzeć chory Aleksander Kwaśniewski, a PO sięga po najpoważniejszy argument &#8211; premier wsiada do autobusu, &#8222;Tuskobusu&#8221; i zaczyna peregrynacje po kraju. Jarosław Kaczyński w ramach ocieplenia pozwala na publikację książki i filmu o sobie. I zaczyna się taniec&#8230;</p>
<p><span id="more-5103"></span></p>
<p>W nocy z niedzieli na poniedziałek ginie kibic zielonogórskiego &#8222;Falubazu&#8221;, potrącony przez policyjny mikrobus. Premier przerywa objazd Śląska, wraca do Warszawy i po konsultacjach z policją wyprzedza atak na siebie i podległe mu służby, oskarżając innych polityków, że to wykorzystywanie agresywności kibiców do celów politycznych może być przyczyną nocnych rozruchów w Zielonej Górze i zaatakowania policjantów. Poprzedza atak i pacyfikuję sytuację, brak reakcji mógłby przynieść podobne zamieszki i napięcia, jak te kilkanaście lat temu w Słupsku, po śmierci spałowanego nastolatka.</p>
<p>W międzyczasie dziennikarze czytają książkę i znajduję w niej kontynuację wielu różnych fobii Jarosława Kaczyńskiego, zawartych w kilku zdaniach. &#8222;Nie sądzę, aby kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności&#8221; &#8211; powiedział prezes w książce &#8211; wywiadzie. Zostaje to odczytane i w Polsce i w Niemczech jako sugestia, że córka pastora, naukowiec, a od roku 1990 polityk była pilotowana przez STASI. Skandal jest wielowymiarowy, ponieważ Merkel stoi na czele rządu kraju najbardziej nam sprzyjającego, jest chadekiem, czyli formacją niemalże siostrzaną dla PiS, a do tego oskarżanie szefa sąsiedniego rządu o agenturalność jest po prostu głupotą. Do tego Kaczyński na konferencji prasowej dokonuje lustracji dziennikarza TVN, oskarżając go o niemiecką agenturalność. I wrzuca w spokojną kampanię swojej formacji granat, który porusza błoto z dna&#8230; Wszystkie obsesje Kaczyńskiego, te antyniemieckie i antyrosyjskie na świeżo, kilka dni przed wyborami przypominając wyborcom umiarkowanym, czego można oczekiwać po Kaczyńskim i jego ekipie po wyborach. I jeszcze w programie Tomasza Lisa Kaczyński dał się sprowokować prowadzącemu. To jednak nie koniec błędów&#8230;</p>
<p>Kaczyński do dziś nie chciał ujawniać nazwisk członków swojego rządu, jeżeli wybory zakończyły się jego wygraną. Dziś przedstawił swoich ekspertów, co można odczytać jako kandydatury rządowe. Te nazwiska, a tam między innymi znajdujemy Waszczykowskiego, którego współpraca z Unią Europejską, Komisją i PE nie zapowiada się różowo, panią Szydło, która miałaby zająć się finansami publicznymi i byłego szefa &#8222;Solidarności&#8221; Janusza Śniadka, muszą wzbudzić w racjonalnych wyborcach tylko strach.</p>
<p>Jakby było tego mało, Anna Fotyga w trakcie spotkania przedwyborczego ze Sławomirem Nowakiem wplątuje się sama w aferę ze Stadionem Narodowym, gdzie rolę gra jej mąż. Donos na pendrive okazuje się ofertą jej męża, który walczył o kontrakt projektowy przy budowie stadionu&#8230;</p>
<p>Dzieje się. Janusz Palikot, czując moc fali jak go pcha, walczy o miejsce w ostatniej debacie telewizyjnej, debacie szefów. Grzegorz Napieralski, jeszcze kilka tygodni temu walczący o pozycję libero w Sejmie, teraz walczy nie tylko o wynik wyborów, ale również o to, aby ktoś z otaczającego go kręgu polityków własnej formacji nie okazał się Brutusem&#8230;PJN bezskutecznie próbuje nadać kampanii ton merytoryczny, prospołeczny. A PSL chodzi, jak zwykle, po chałupach&#8230;</p>
<p>Tak jest na 3. dni przed ciszą wyborczą. I nikt poważny nie waży się powiedzieć, napisać, kto w niedzielny wieczór 9. października będzie świętował&#8230; I jeszcze przez te kilkadziesiąt godzin może wiele się wydarzyć&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Polska została dziś zawłaszczona przez sondażokrację” &#8211; Wawrzyniec Konarski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 08:45:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5082</guid>
		<description><![CDATA[Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, jest połączeniem działalności politycznej z konkretnymi korzyściami merkantylnymi. Z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem UJ rozmawia Azrael. Prof Wawrzyniec Konarski, www.centrumprasowe.swps.pl Azrael Kubacki: Panie profesorze, jak Pan ocenia tegoroczną kampanię, czy da się do niej przyłożyć &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="article_lead"><strong>Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, jest połączeniem działalności politycznej z konkretnymi korzyściami merkantylnymi. Z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem UJ rozmawia Azrael.</strong></div>
<div><a href="http://www.mojeopinie.pl/img/zoom4/SWPS_Konarski%20%281%29.jpg" target="foto"><img src="http://www.mojeopinie.pl/img/zoom3/SWPS_Konarski%20%281%29.jpg" alt="" /></a><br />
Prof Wawrzyniec Konarski, www.centrumprasowe.swps.pl</div>
<p><strong>Azrael Kubacki: Panie profesorze, jak Pan ocenia tegoroczną kampanię, czy da się do niej przyłożyć jakieś schematy, szablony z poprzednich kampanii wyborczych do parlamentu? </strong></p>
<p><strong>Prof. dr hab. Wawrzyniec Konarski</strong>: W sensie formy nie jest to kampania agresywna. Są w niej złośliwości, ale nie ma to tak ostrego wymiaru, jak słynny &#8222;dziadek z Wehrmachtu&#8221;, podobnych epitetów nie możemy znaleźć w tegorocznej kampanii. Co do jakości&#8230; jednak jest trochę merytoryczna, co mnie osobiście cieszy. Retoryka smoleńska ma w niej minimalne znaczenie. Wielokrotnie wcześniej sygnalizowałem, że najlepszym sposobem dialogu jest punktowa forma wypominania rządzącym tego, czego oni nie zrealizowali, pomijając motywacje atakujących, dlatego, że jest to pewna forma dialogu, choć na dużą odległość. Debaty Tusk &#8211; Kaczyński raczej nie będzie, ale jednak pewna znamiona dyskusji pomiędzy nimi są, jeden wyraża pewną opinię, a drugi się do niej odnosi, choć oczywiście tylko wtedy, kiedy jest im to na rękę.</p>
<p>Jakościową zmianą w tej kampanii jest to, że praktycznie całą kampanię po stronie PO wziął na swoje barki Donald Tusk, zajmuje się nie tylko strategią, ale również taktyką jej prowadzenia. Okazuje się po raz kolejny, że PO jest wewnętrznie partią bardzo oligarchiczną, w istocie wodzowską, ale jest to przekazywane w sposób miękki do mediów. W przypadku PiS-u mamy do czynienia z władzą w partii sprawowaną w sposób całkowicie autorytarny, natomiast w przypadku Donalda Tuska mamy autorytaryzm miękki co do formy, ale za to twardy co do treści. Oczywiście, tego na zewnątrz nie widać, nici wewnętrznych powiązań są ukryte, ale patrząc na brak cyrkulacji elit wewnątrz PO, widać twarde zarządzanie partią. Jest to siła Donalda Tuska, ale również jego słabość, ponieważ on sam musi być i mózgiem i motorem swojej formacji. Zdał sobie sprawę, że na niewielu swoich ministrów i współpracowników może liczyć.</p>
<p><span id="more-5082"></span></p>
<p><strong>Wspomniał Pan, że nie ma w debacie tematu katastrofy smoleńskiej, rzeczywiście nie ma jej w głównym nurcie kampanii, jest natomiast mocno nagłaśniana przez media sprzyjające PiS. </strong></p>
<p>Już wcześniej wyraziłem pogląd, że każda formacja, która by wprost nawiązywała do tragedii smoleńskiej, wykazałaby swoją miałkość. Retoryka smoleńska nie jest głównym motywem kampanii, to nie jest coś, od czego się wychodzi. Tragedia smoleńska nie stanowi głównej osi dyskusji i głównego elementu ataku PiS przeciwko PO. Pojawia się za to w wypowiedziach niektórych polityków PiS-u, ale sam przywódca partii unika tego tematu.</p>
<p><strong>Czy uważa Pan sondaże wyborcze za prawdziwy miernik preferencji wyborczych?</strong></p>
<p>Nie. Sondaże wyborcze, dziś, raczej bardziej dezinformują, niż informują, jest ich za dużo, robią je ośrodki badania opinii publicznej, których metodologia jest w zasadzie nieznana. Podobna sytuacja dotyczy prób ankietowanych poddanych badaniom. Już wiele miesięcy temu wyraziłem pogląd, że intensyfikacja wyników sondażowych w okresie przed kampanią i w jej trakcie, jest w istocie dezinformacją i formą manipulacji. Powoduje to zachwianie preferencji wyborców, którzy odchodzą od swoich poglądów, kierując się sondażami. Polska została dziś zawłaszczona przez sondażokrację. Według mnie ma miesiąc, a może i na trzy miesiące przed wyborami powinno się zakazać wszelkich sondaży, po to, aby opinia publiczna mogła uspokoić własne poglądy i odnieść się do tego, co prezentują partie polityczne według własnej skali racjonalności, a nie będąc pod wpływem bodźców płynących z sondaży. Ten pogląd teraz prezentuje PJN, uważając go za własny pomysł.</p>
<p><strong>Często wspomina Pan o oligarchizacji życia politycznego. Czy jeżeli PJN i Ruch Palikota wejdą do Sejmu, to nastąpi zauważalna zmiana? </strong></p>
<p>Z pewnością Sejm byłby o wiele barwniejszy, teraz jest dość nudny, nastąpiło zawężenie spektrum sił politycznych w nim występujących. Brakuje barwnych osobowości, takich jak Janusz Korwin-Mikke, abstrahując od jego słownictwa i estetyki politycznej, czy Andrzej Lepper, a ostatnio Janusz Palikot. Jeżeli Janusz Palikot wejdzie do Sejmu, będzie to trudne wyzwanie dla zasiadających w nim polityków, ponieważ zna on doskonale mechanizmy władzy, jest bezkompromisowy w swoich sądach, to nie jest typ outsidera, jak Andrzej Lepper. Janusz Palikot wszedł do polityki jako samodzielny gracz po doświadczeniach w Platformie Obywatelskiej. Teraz stoi on czele formacji populistyczno-lewicowej, z konkretnym przesłaniem, a nie ideologicznie eklektycznej, jaką była Samoobrona. Palikot, w przeciwieństwie do Leppera nie będzie grał na siebie, lecz dla swoich wyborców.</p>
<p><strong>Jak należy oceniać to, co się dzieje wokół Ruchu Palikota w ciągu ostatnich tygodni? To przestaje być partia niszowa, RP staje się partią drugiego, a może już pierwszego wyboru dla wyborców PO i SLD. Ostatnie wyniki zbliżając RP do poparcia na poziomie 10%.</strong></p>
<p>Janusz Palikot odrobił lekcję. Kiedy zaczynał budowę swojego ruchu, byłem do tego nastawiony sceptycznie. Pierwsze wrażenie było takie, że będzie to formacja populistyczn0-lewicowa o charakterze happeningowym. Okazuje się, że jednak Janusz Palikot potrafił przenieść wzorce działalności biznesowej na grunt polityczny, choćby formułę działania step by step. Najpierw wycofał się z mediów i podjął ciężką, katorżniczą pracę od podstaw, organizując struktury. I dziś robi niesamowitego psikusa, głównie PO i SLD. Jest to taki typ przywódcy, lewicowego, który jest marzeniem wielu wyborców, nie tylko ludzi młodych i outsiderów. I to jest niebezpieczeństwo dla SLD, Janusz Palikot wypełnia pewną lukę lewicowych środowisk, tęskniących za politykiem w miarę młodym, dynamicznym, nazywającym rzeczy po imieniu, inspirującym członków i aktywistów jego ruchu. I mamy do czynienia z pewnym fenomenem, jedyną taką personifikacją ruchu politycznego, działaniem świadomym, przeprowadzonym przez lidera. Ale nie chodzi tylko o jego wizerunek &#8211; za tym idzie również praca organiczna, inaczej skończyłoby się to fiaskiem, tak jak było na przykład w przypadku inicjatywy politycznej byłej minister Aldony Kameli-Sowińskiej&#8230;</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia uczestnictwo w tegorocznych wyborach tak dużej liczby celebrytów&#8230; byłych sportowców, aktorów, próba wejścia znów do polityki pani Anny Kalaty? </strong></p>
<p>Oceniam to, jako analityk, bardzo krytycznie. To drugi syndrom polskiej polityki, obok jej oligarchizacji &#8211; de-profesjonalizacja. To z kolei łączy się z inną obsesją polskiej polityki, czyli z koniecznością reelekcji&#8230;</p>
<p><strong>No, właśnie&#8230; po ponad 20 latach polskiej demokracji wydawałoby się, że polska polityka powinna być bardziej profesjonalna, a okazuje się, że tak naprawdę poważnych tematów w dyskusji wyborczej nie ma.</strong></p>
<p>Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, połączenie działalności politycznej z konkretnymi merkantylnymi korzyściami z tego płynącymi, spowodowało olbrzymią presją na to, aby wejść do struktur politycznych, które formalnie sprawują władzę. I ludzie, którzy kompletnie się na tym nie znają, ale są znani, są pomocni tym, którzy są mocniej osadzeni w polityce, do tego, aby przebić przeciwnika. Niestety, partie nie dysponują odpowiednim zapleczem ludzi profesjonalnie przygotowanych, jednocześnie powszechnie znanych. Stąd sięganie po aktorów, sportowców, czy po takie osoby, jak Anna Kalata, która przecież była nieudanym ministrem.</p>
<p><strong>Czy mógłby Pan scharakteryzować kampanie wyborcze poszczególnych partii politycznych? </strong></p>
<p>Platforma Obywatelska ma trudność w znalezieniu oryginalnego sposobu na kampanię. PO się spóźnia, jest raczej reaktywna, a nie nadaje ton. Partią aktywną stał się znów PiS, ale to partia janusowa. Z jednej strony w PiS pojawiły się twarde tony, twarde warunki stawiane przeciwnikowi, potem znów PiS wrócił do eksperymentu z roku 2010, czyli do pokazania &#8222;ludzkiej twarzy&#8221;. Jeżeli to PiS jest bardziej aktywny, to jednak nie wiemy do końca, jak zachowają się wyborcy, patrząc znów na jej przemianę. Dotyczy to także żelaznego elektoratu tej formacji.</p>
<p>Jeżeli chodzi o Sojusz Lewicy Demokratycznej, to jest ona w sytuacji dramatycznej. Jej przywódca w zeszłym roku nie uzyskał wsparcia aparatu partyjnego, w związku z tym podjął decyzję oparcia się o tę grupę, która z nim pozostała. I wygląda na to, że jest to operacja nieudana. Największy atutu SLD, poseł Bartosz Arłukowicz z partii odszedł i winny jest temu sam Grzegorz Napieralski. Choć nie tylko &#8211; Napieralski jest winny grzechu zaniechania, ponieważ nie eksponował Arłukowicza jako osobę ważną dla polskiej lewicy, natomiast sam poseł Arłukowicz wykazał się grzechem niecierpliwości i okazał się człowiekiem doczesnym. I to dla niego osobiście jest problem, w PO jest tylko ozdobnikiem. SLD jest partią, która jest ogarnięta poważnym kryzysem przywództwa i nie dysponuje grupą ludzi, którzy w odczuciu społecznym nadawali by się do współrządzenia.</p>
<p>Polskie Stronnictwo Ludowe. PSL jest taki sam, jak zawsze. W ich kampanii nie ma nic nowego, poza spotem reklamowym z disco polo. Prezes Waldemar Pawlak nic nie zrobił w ciągu ostatnich lat, aby zmienić wizerunek partii tradycyjnie chłopskiej na partię centrową, tak jak to się stało w krajach skandynawskich. W tych krajach, szczególnie w Finlandii i Szwecji, partie agrarne, chłopskie stały się silnymi partiami centrum sceny politycznej, zdolnymi do koalicji. PSL ma stały elektorat, ale jest to cały czas na granicy progu wyborczego. Może to oznaczać, że jeżeli PSL nie odniesie sukcesu, przywództwo Waldemara Pawlaka może zostać poddane kontestacji.</p>
<p>Polska Jest Najważniejsza. PJN chyba jednak do parlamentu nie wejdzie. Chcąc się utrzymać na rynku politycznym, PJN musi pokazać, że jest drużyną. Na razie jest to tylko wrażenie drużyny, a jest to trochę za mało. Grupa ciekawych indywidualności z Pawłem Kowalem i Pawłem Poncyliuszem i Janem Ołdakowskim na czele (który nie wiedzieć czemu zniknął&#8230;), ale w ramach tego zestawu nie działają wspólnie. I to może grozić tym, że jeżeli nawet mogą wejść do parlamentu, to w przyszłości zostaną wchłonięci przez Platformę Obywatelską.</p>
<p>O Januszu Palikocie już mówiliśmy, to największe odkrycie tej kampanii i chyba jej największy beneficjent&#8230;</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę</strong>&#8230;</p>
<p><strong>Wawrzyniec Konarski (ur. 1957)</strong> – <em>polski politolog, profesor Uniwersytetu Jagielońskiego, Instytut Studiów Regionalnych Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych.</em></p>
<p>Zajmuje się między innymi zagadnieniami systemów politycznych, partii i systemów partyjnych. Wykładowca na wielu uczelniach zagranicznych, m.in. w takich krajach, jak USA, Finlandia, Dania, Irlandia, Chorwacja, Niemcy. Autor wielu prac monograficznych z dziedziny politologii, w języku polskim i angielskim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Tekst opublikowany na portalu MojeOpnie.pl</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Palikot w Sejmie?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/19/palikot-w-sejmie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/19/palikot-w-sejmie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Sep 2011 13:04:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5060</guid>
		<description><![CDATA[Sondaże, sondaże&#8230; wszyscy narzekają na ich jakość, ale kiedy się jakikolwiek pojawia, jest szeroko cytowany i równie szeroko komentowany. Czasem tylko zagląda się za kulisy i sprawdza, jakiej metodologii użyto i na jakiej grupie wyborców dokonano badania (manipulacji?). Ale od pewnego czasu, od kilku tygodni we wszystkich badaniach można zauważyć &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/19/palikot-w-sejmie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sondaże, sondaże&#8230; wszyscy narzekają na ich jakość, ale kiedy się jakikolwiek pojawia, jest szeroko cytowany i równie szeroko komentowany. Czasem tylko zagląda się za kulisy i sprawdza, jakiej metodologii użyto i na jakiej grupie wyborców dokonano badania (manipulacji?).</p>
<p>Ale od pewnego czasu, od kilku tygodni we wszystkich badaniach można zauważyć prawidłowość &#8211; Ruch Palikota rośnie. Od 1% doszedł już do 6%. A są także badania, realizowane poza oficjalnymi ośrodkami badań opinii, dające Palikotowi ponad 7%. Są to badania uliczne i we wszystkich zbadanych okręgach ruch Janusza Palikota osiągnął ten poziom.</p>
<p>Palikot po wielu tygodniach objazdu Polski, organizacji struktur, spotkań z każdym, kto chciał się z nim spotkać, zbiera owoce. Rejestracja list w całej Polsce i stworzenie w związku z tym komitetu ogólnokrajowego odnowiło Januszowi Palikotowi także przepustkę do mediów, nie tylko do oficjalnych programów wyborczych w telewizji publicznej, ale również do programów publicystycznych.</p>
<p>Ruch Poparcie Palikota ma więc szansę na wprowadzenie do Sejmu kilkunastu swoich członków, zbierając głosy liberalnych obyczajowo młodych ludzi, dla których inne partie nie mają żadnej oferty. Liberalizm obyczajowy młodych Polaków jest wprawdzie nieco konserwatywny, jednak istnieje spora grupa społeczna, która nie odnajduje się w innych partiach.</p>
<p><span id="more-5060"></span></p>
<p>Dziennikarka &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, Ewa Siedlecka określiła Janusza Palikota mianem anarchisty. Pojęcie anarchizmu zostało tak re-definiowane, że właściwie można zgodzić się w części z tym określeniem. Palikot jest anarchistą werbalnym, używa języka jakiego tej pory w polskiej polityce nie używano &#8211; przynajmniej oficjalnie, że wspomnę tylko słowa pod adresem jednej z posłanek o &#8222;politycznej prostytucji&#8221;. Także otwartość traktowania i przedstawiania pewnych tematów, takich jak sprawy praw kobiet, w tym prawa do zapłodnień in vitro i aborcji, legalizacji i depenalizacji używania miękkich narkotyków (Janusz Palikot współpracuje z ruchem społecznym, którego hasłem jest &#8222;uwolnić konopie&#8221;), związków partnerskich &#8211; to w polskiej polityce novum. To, czego poprawna politycznie lewica nie chce i boi się mówić, mówi wprost do kamer Palikot. Stąd jego popularność wśród młodzieży, rosnąca bardzo szybko, ale Palikot nie przyciąga tylko młodych, ale również otwarcie, liberalnie nastawionych wyborców SLD.. i PO.</p>
<p>I jest jeszcze sprawa roli i miejsca Kościoła katolickiego w przestrzeni publicznej, w tym nauczanie religii w szkołach. Oponenci Janusza Palikota nie zdają sobie sprawy, ilu zdeklarowanych ateistów i agnostyków Ruch Palikota obudził i ośmielił. I jak sądzę, nie tylko niewierzących, ale również tych, którzy wiary nie odrzucają. Janusz Palikot przełamał dyskusję na ten temat i pokazał, że konserwatyzm Polaków ma jednak swoje granice, a dominacja Kościoła katolickiego w sferze społecznej, ale również i politycznej, coraz mniej się wyborcom podoba. Przyczyniła się również do tego sprawa Nergala, która buja, za przyczyną prawicowych dziennikarzy, polskimi mediami i wzbudziła gwałtowne reakcje hierarchów kościelnych. Duża część obywateli zaczęła się zastanawiać nie na tym, czy &#8222;malowany&#8221; szatan Darski ma w telewizji występować , czy nie, ale kto i z jakich pobudek ma dyktować, jakie wartości mają dostęp do mediów, a jakie nie. I zrozumiano, że wolność poglądów i słowa chce ograniczyć wojujący, ortodoksyjny katolicyzm.</p>
<p>Palikot nie jest jednak w pełni anarchistą, ponieważ ten łączy się egalitaryzmem, nawet z socjalizmem, a jego program gospodarczy to czysty liberalizm. Podatki według jednej stawki, zniesienie barier administracyjnych i barier przedsiębiorczości. Jego program nie ma praktycznie żadnych odniesień socjalnych, to program dla klasy średniej, tych, którzy &#8222;sobie radzą&#8221;.</p>
<p>Bardzo trudno prorokować, jeżeli Ruch Palikota wejdzie do Sejmu, jaką w nim odegra rolę. Będzie to jednak pierwsze od lat poważne przełamanie dominacji &#8222;bandy czworga&#8221;, czterech formacji finansowanych z budżetu państwa. I nie musi to być wcale apogeum działalności Palikota. Kiedy Samoobrona Andrzeja Leppera weszła do Sejmu, odnosząc spektakularny sukces w roku 2005, był to początek jej końca. Janusz Palikot, liberalny lewicowiec ma szansę, przy słabszych wynikach SLD i PO, jeszcze urosnąć. I być tym, do którego Donald Tusk będzie musiał zadzwonić pierwszy&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/19/palikot-w-sejmie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polski interes wymaga wzmocnienia Unii Europejskiej</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/polski-interes-wymaga-wzmocnienia-unii-europejskiej/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/polski-interes-wymaga-wzmocnienia-unii-europejskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Aug 2011 18:13:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4999</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem, senatorem, byłym premierem, ministrem spraw zagranicznych, marszałkiem Sejmu, prawnikiem przeprowadzony dla serwisu MojeOpinie.pl &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- Przesiąkanie polityki do służb państwowych, administracji, wojska, policji, instytucji kontrolnych prowadzi do naruszania ich rzetelności i obiektywizmu, do osłabienia aktywności państwa. &#160; Azrael Kubacki: Panie Premierze, jesteśmy kilka dni po opublikowaniu &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/08/01/polski-interes-wymaga-wzmocnienia-unii-europejskiej/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem, senatorem, byłym premierem, ministrem spraw zagranicznych, marszałkiem Sejmu, prawnikiem przeprowadzony dla serwisu MojeOpinie.pl</em></span></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<h3><strong>Przesiąkanie polityki do służb państwowych, administracji, wojska, policji, instytucji kontrolnych prowadzi do naruszania ich rzetelności i obiektywizmu, do osłabienia aktywności państwa.</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Azrael Kubacki: Panie Premierze, jesteśmy kilka dni po opublikowaniu raportu komisji badania wypadków lotniczych, pracującej pod kierownictwem min. Jerzego Millera. Czy z wyników jej prac można wysnuć szerszy wniosek o stanie państwa, dziś, w roku 2011?</strong></p>
<p><strong>Włodzimierz Cimoszewicz:</strong> Raport znam pośrednio, na podstawie tego, co mówili autorzy i o czym informują media. Wątpię, abym znalazł czas na czytanie ponad 320 stron, zwłaszcza, że prawie niczym nie jestem zaskoczony. Do wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej potrzebne są oczywiście liczne szczegółowe uwagi zawarte w tym dokumencie. Do zastanowienia się nad kondycją i funkcjonowaniem naszego państwa wystarczy sumaryczny obraz tych wszystkich błędów, zaniechań, głupoty, braku wyobraźni, lekceważenia prawa, wreszcie &#8211; braku profesjonalizmu. Z jednej strony, chciałoby się powiedzieć, że nie jest z naszym państwem tak źle, skoro stać je na tak samokrytyczne spojrzenie. To się rzadko zdarza, także w innych krajach. Z drugiej, raport mówi nam wszystkim sporo prawdy o nas samych jako społeczeństwie. Nie są to prawdy odkrywcze, ale powszechny oportunizm sprawia, że rzadko przypominane. Kult profesjonalizmu, który powoli zaczyna zakorzeniać się w młodym pokoleniu to nowość. Widać go coraz częściej na uczelniach, wśród tych studentów, którzy często uczą się równocześnie na kilku kierunkach, pracują, mają rożne,bywa że egzotyczne, zainteresowania. Widać go dość często w gospodarce. Brak go natomiast nadal w instytucjach publicznych, w polityce, w kierowaniu państwem. Stad bierze się tolerancja dla niskich kwalifikacji, bierności, lenistwa, zaniechań. Powszechną chorobą jest nasz lekceważący stosunek do rożnych reguł, obowiązków, procedur i prawa. Można to jeszcze przez 100 lat tłumaczyć zaborami i komunizmem, ale tak długo, jak rygoryzm prawny nie stanie się dla władz i osób publicznych 11-tym przykazaniem, nic się nie zmieni. Przesiąkanie polityki do służb państwowych, administracji, wojska, policji, instytucji kontrolnych etc., prowadzi do naruszania ich rzetelności i obiektywizmu, do osłabienia aktywności. Kariery zawodowe w służbie publicznej, podporządkowane politycznym mechanizmom, oznaczają często promocję braku kompetencji i zdolności. Częste zmiany personalne wywołują brak ciągłości i konsekwencji działania, co prowadzi do tego, że zamiast raz, potykamy się wiele razy na tej samej przeszkodzie. Guzy poprzedników nie bolą następców. W sumie: to co raport Millera ujawnia w wojsku, ma znacznie szerszy zasięg i powinno być podstawą do głębszego namysłu. Naprawa nie może mieć charakteru propagandowej akcji, bo niczego nie zmieni. Prawdopodobna polityczna bijatyka wokół tych spraw będzie tylko kolejnym dowodem nieodpowiedzialności polityków i ich partii.</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia, na końcu kadencji obecnego parlamentu rządy koalicji PO – PSL? Czy teza (m.in. Andrzeja Olechowskiego), rząd Donalda Tuska sprawnie zarządza państwem, ale nie rządzi, jest uprawniona? A może Polsce nie są potrzebne już radykalne reformy systemowe?</strong></p>
<p>Największą zasługą tego rządu pozostaje to, że zastąpił poprzedni. Oczywistym osiągnięciem jest poprawa wizerunku Polski w świecie zarówno w wyniku zmian w sposobie uprawiania polityki zagranicznej, jak i dzięki niezłej kondycji polskiej gospodarki, zwłaszcza w czasie powszechnego kryzysu. Większość z nas czuje się lepiej w państwie, w którym rządzący nie wywołują każdego dnia jakiegoś kolejnego konfliktu, a w rządzie nie ma karykaturalnych osobników , od których roiło się w czasach PiS,LPR i Samoobrony.</p>
<p>To mówiąc, nie mam wątpliwości, że w niezwykle wielu ważnych sprawach ten rząd zrobił niewiele albo nic. Jest tez wiele przykładów popełnianych błędów. Rząd nie próbuje nawet inicjowania publicznej debaty o złożonych kwestiach niezbędnych zmian struktury gospodarczej, o koniecznej poważnej reformie finansów publicznych,zabezpieczającej ich stabilność i wydolność, o konieczności nowego modelu edukacji i wychowania stwarzającego szanse na wzrost tzw. kapitału społecznego będącego warunkiem sine qua non dalszego rozwoju ekonomicznego i cywilizacyjnego. Energetyka jest niebezpiecznie blisko załamania w wyniku zestarzenia się potencjału wytwórczego, a inwestycje pozostają mizerniutkie. Rola nauki w gwarantowaniu konkurencyjności naszej gospodarki nie zmieniła się o jotę. I tak dalej, i tak dalej&#8230; . Można by długo to wymieniać. To nie jest tak, że reformy już są niepotrzebne. W niektórych obszarach są niezbędne. Prawda natomiast jest, że ich zapowiedzi wywołują często alergiczną reakcję u wielu ludzi. Politycy myślący głównie w perspektywie najbliższych wyborów, wolą więc nie dotykać się do tego. Powiedziałem kiedyś Donaldowi Tuskowi, że po tym jak w pierwszym 20-to leciu transformacji stworzyliśmy niezłe funkcjonującą gospodarkę rynkową, w drugim powinniśmy pomóc jej wspiąć się o piętro wyżej pod względem nowoczesności i konkurencyjności. Niestety, nie widzę żadnych energicznych działań w tym zakresie. Polska stała się zręczniejszym graczem w UE, ale rząd pozostaje w jakimś stopniu zakładnikiem głupawej retoryki opisującej relacje z UE w kategoriach walki. Ciągle udowadnia się jak wiele przy kolejnej okazji wywalczyliśmy. Nasz fundamentalny interes wymaga wzmocnienia Unii Europejskiej, tymczasem po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego przyłączyliśmy się bezsensownie do tych, którzy nie chcieli w Europie silnego przywództwa.</p>
<p>Polska powinna w zgodzie z własnym i wspólnym interesem państw unijnych, wykorzystywać każdą okazję, w tym swoja prezydencję, do podnoszenia kwestii przyszłości Unii. Obawiam się, że nie mamy jednak własnej klarownej wizji.</p>
<p><span id="more-4999"></span></p>
<p><strong>Jakie niedostatki cywilizacyjne widzi Pan w polskiej demokracji? Czy nie jest przypadkiem tak, że Polska nie do końca umie korzystać z naszej przynależności do UE? Nie chodzi o sprawy ekonomiczne, ale bardziej o społeczne. Czy nie sądzi Pan, że Polska powinna przyjąć w pełni Kartę Praw Podstawowych?</strong></p>
<p>To oczywiste, że powinniśmy przyjąć Kartę. Nie zrobiliśmy tego z powodu wynikających z ignorancji i uprzędzeń prawicy. Jak już wcześniej powiedziałem, prowadzimy zręczniejsza politykę niż w okresie poprzedniego rządu, gdy jedynym akceptowanym jaj instrumentem była maczuga. Nie wykorzystujemy jednak wszystkich możliwości. Nasza pozycja w regionie, niezależnie od przyczyn, jest słabsza niż kilka lat temu. Takie okazje jak szczyt Trójkąta Weimarskiego, czy wizyta prezydenta Baracka Obamy zostały zmarnowane, bo nie starczyło wyobraźni, by rozmawiać o rzeczywiście ważnych problemach.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/08/Cimoszewicz.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-5000" title="Cimoszewicz" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/08/Cimoszewicz.jpg" alt="" width="300" height="203" /></a></p>
<p>Po pewnej poprawie stosunków z Rosją nie widać ciągu dalszego. Wiem, że to zależy od obu stron, ale wciąż widzę czasem nieracjonalne zahamowania po naszej stronie. W projektowaniu polityki zagranicznej trzeba wykorzystywać maksimum naszego ograniczonego potencjału. Tymczasem za obecnego rządu nie naprawiono większości niemądrych decyzji personalnych z czasów PiS-u. Wielu świetnych dyplomatów marnowało swój czas, wielu odeszło z MSZ.</p>
<p>Co do niedostatków demokracji, to te na ogół nie dotyczą prawa, instytucji i procedur ale świadomości, kultury i zachowań. Dotyczy to w jednakowej mierze tzw. zwykłych obywateli jak i polityków. Słaba znajomość państwa, jego problemów i mechanizmów, niechęć do interesowania się sprawami publicznymi, niezdolność do racjonalnej debaty, brak zrozumienia, że istotą demokracji jest kompromis. Skrajna komercjalizacja mediów, która podważa ich misję informacyjną w demokratycznym społeczeństwie. To są nasze problemy. Żeby coś zmienić, trzeba przynajmniej rozmawiać o tym. Niestety, nie robimy tego.</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia stan naszych relacji, odpowiednio, z Rosją, Ukrainą i Niemcami? Czy prymatem naszych relacji zagranicznych powinna być Rosja, czy Ukraina na Wschodzie?</strong></p>
<p>Stosunki z Niemcami są dobre, ale niezwykle rzadko dochodzi do jakichkolwiek wspólnych inicjatyw i działań, co oznacza, że nasze partnerstwo ma charakter ograniczony. Bardzo ważnymi ich elementami są gospodarka i współpraca na poziomie społeczeństw. To silna strona relacji z zachodnim sąsiadem.</p>
<p>Stosunki z Rosją są nieco lepsze niż były, ale nadal są bardzo odlegle od satysfakcjonującej jakości i poziomu. Poza płaszczyzną polityczną i bardzo niezrównoważoną wymianą handlową niewiele się dzieje. Społeczeństwa Polski i Rosji są oddzielone szklana ścianą. Minimalna wymiana kulturalna, nieliczne wyjazdy turystyczne, niski poziom współpracy naukowej, itd.. Z tego powodu nasze stosunki są potencjalnie niestabilne i trudne do prognozowania.</p>
<p>Nie należy przeciwstawiać sobie współpracy z Rosją i Ukrainą. Oba państwa są naszymi sąsiadami, oba są dla nas ważne, choć czasem z rożnych przyczyn. Polska powinna trzymać się klarownej wizji hierarchii naszych partnerów. W pierwszej kolejności UE i współpraca transatlantycka, nie tylko obronna. Na drugim miejscu nasz region a w nim oczywiście i Rosja, i Ukraina, i pozostałe kraje. Powinniśmy sprzyjać wszystkiemu ,co zbliża Rosję i Ukrainę do wspólnoty demokratycznego Zachodu.</p>
<p><strong>Jest Pan obiektywnym krytykiem życia politycznego, zachowującym równy dystans do prawicy i lewicy (co by to nie dziś nie znaczyło&#8230;)? Jak Pan ocenia polską lewicę roku 2011?</strong></p>
<p>O kondycji polskiej lewicy wypowiadałem się często i na ogół dość krytycznie. Główne swoje oceny podtrzymuję. Dotyczy to głownie wybranej linii politycznej, odchodzenia od wyborców o umiarkowanych poglądach, dotyczy to często taktyki ,w tym czegoś w rodzaju teorii dwóch wrogów itd. Ponieważ jednak zbliżają się wybory, a ja nie chcę osłabiać szans lewicy, dalsze szczegóły wolę odłożyć na później. Chce jednak zauważyć, że lewica ma kłopoty w całej Europie, a to znaczy, że przyczyny nie mają jakiegoś subiektywnego charakteru. Rzecz w tym, że historyczny program lewicy zmierzający do większej sprawiedliwości społecznej, większego egalitaryzmu, zwłaszcza w zakresie szans, tworzenia systemów zabezpieczę społecznych itd., został w zasadniczej mierze zrealizowany. Wzrost majętności europejskich społeczeństw, dążenie większości sil politycznych do zaspokajania oczekiwań głównego nurtu społecznego, rozwój prawnych gwarancji rożnych praw, wreszcie, przejęcie wielu haseł lewicy przez prawice,wszystko to postawiło przed lewica zasadnicze pytanie o nowa definicje jej odrębnej tożsamości. Lewica szuka tej odpowiedzi i na razie nie znajduje. Moim zdaniem może to być głębsza analiza zmian zachodzących w Świecie i przekonywanie Europejczyków o konieczności głębszej integracji. W Europie nie ma świadomości, że razem płyniemy w łódce, która coraz szybciej wyprzedzają coraz większe statki. Ktoś musi to dostrzec i mieć odwagę mówić o tym 500-set milionom ludzi w zjednoczonej Europie. Jeśli zrobi to lewica, będzie miała szanse na odzyskanie inicjatywy .</p>
<p>J<strong>akie jest miejsce dzisiejszej lewicy w życiu społecznym? Jakie wartości i jakie problemy powinna akcentować w programie? Czy ma pozostać partią socjalną, czy jednak skupić na się na prawach wykluczonych, LGBT i podobnych problemach?</strong></p>
<p>Częściowo już o tym mówiłem. Byłoby oczywiście niezrozumiale, gdyby lewica w Polsce, kraju, który ma wiele nierozwiązanych problemów socjalnych nie mówiła o tym. Chodzi natomiast o unikanie populizmu. Jest też naturalne, że lewica podejmuje kwestie obyczajowe, że chce szerokiego, a wiec liberalnego, rozumienia praw, swobód i wolności. Ale to wszystko nie wystarczy. Moim zdaniem lewica powinna starać się być szeroką formacją ideową sięgającą centrum. Ten pomysł, tyle że z innego kierunku realizuje PO. Z taką propozycją wystąpiłem 3 lata temu, niestety zwyciężył inny pogląd. Kierunek poruszania się lewicy i głównego nurtu naszego zmieniającego się społeczeństwa rozchodzą się.</p>
<p><strong>Czy kandydowanie do parlamentu byłych premierów z list SLD, Józefa Oleksego i Leszka Millera to wzmocnienie, czy może jednak osłabienie partii?</strong></p>
<p>Właśnie dowidzieliśmy się, że Józef Oleksy jednak nie kandyduje. O szansach Leszka Millera trudno przesądzać. Kilka lat temu poniósł bolesna porażkę. Nie wydaje mi się, żeby zdołał cofnąć czas o 10 lat i uzyskał wynik z 2001 roku&#8230;</p>
<p><strong>Zanosi się na ponowną wygraną Platformy Obywatelskiej i jednak ponowną koalicję PO – PSL. PO w tej chwili trzyma w ręku wszelkie instrumenty władzy wykonawczej i ustawodawczej. Czy nie jest to zagrożenie dla polskiej demokracji?</strong></p>
<p>Jeśli dojdzie do realizacji takiego scenariusza, to oczywiście nie będzie to stanowiło samo w sobie żadnego zagrożenia dla demokracji. W wielu demokratycznych państwach zdarza się, że te same siły polityczne pozostają u władzy przez kilkanaście lat. Może to natomiast osłabić opozycję, bo im dłużej poza rządem, tym trudniej zachować wigor polityczny. Będzie to bardziej zmartwienie PiS-u niż SLD ,jeśli ta partia nie wejdzie do koalicji.</p>
<p><strong>Czy uważa Pan za konieczne zmiany w systemie wyborczym (wprowadzenie także do Sejmu JOW-ów), czy jednak uważa Pan wybory proporcjonalne za bardziej adekwatne wobec pluralizmu wyborców?</strong></p>
<p>Poparłem okręgi jednomandatowe do Senatu, jestem przeciwnikiem wprowadzenia ich do Sejmu. Zróżnicowanie ordynacji wyborczej do obu izb ma sens , bo daje szanse na nieco inna ich kompozycje polityczna. Służyłoby to większej równowadze politycznej. Podobne okręgi w przypadku Sejmu, choćby ze względu na swój mały rozmiar (średnio 2/3 powiatu) spowodowałyby, że parlament mógłby się stać federacją partykularnych interesów niskiego szczebla. Przy takiej skali okręgu wyborczego gwałtownie rosłoby prawdopodobieństwo wyboru ludzi nie mających stosownych kwalifikacji. Naszym problemem nie jest proporcjonalny charakter prawa wyborczego ale to, że ogromnej większości wyborców nie chce się skorzystać z prawa do wyboru. Jedni w ogóle nie glosują, inni nie mając pojęcia o kandydatach popierają pierwszego na liście. W ten sposób mamy posłów wedle woli aparatu partyjnego . Późniejsze narzekania obywateli nie maja w tych okolicznościach większego sensu.</p>
<p><strong>Jakie jest Pańskie zdanie na temat zasad finansowania partii politycznych i czy nie jest może czas, aby jednak wyborcy mieli szerszy wpływ na ich działalność, właśnie poprzez umożliwienie im partycypacji finansowej w działalności partii?</strong></p>
<p>Bylem i pozostaje zdecydowanym zwolennikiem finansowego wspierania partii przez budżet, bo wraz z rożnymi ograniczeniami i obowiązkami, na przykład w zakresie publicznych rozliczeń, tylko taki system daje szansę na ograniczenie korupcji politycznej. To ładnie brzmiące &#8222;wspieranie przez obywateli&#8221; w praktyce jest systemem uzależniającym partie od grup interesów albo wręcz pojedynczych osób. Partie dysponując władzą publiczną wykorzystują ją wtedy do celów nie mających związku z interesem wspólnym. Już to mieliśmy i nie wracajmy do tego.</p>
<p><strong>Wiele się mówi o konieczności wprowadzenia zmian w polskiej Konstytucji. Czy Pan widzi również taką potrzebę, a jeżeli tak, to w jakich zapisach?</strong></p>
<p>Wbrew powtarzanym krytykom, mamy bardzo dobra Konstytucję, przez 14 lat nie stała się przyczyną żadnych kryzysów w państwie. Pamiętne spory między premierem Donaldem Tuskiem i prezydentem Lechem Kaczyńskim nie wynikały z Konstytucji, ale chęci jej obejścia. Konstytucja jest prawem szczególnym i jej stabilność ma wielką wartość ustrojową. Najlepszym argumentem jest przykład Konstytucji USA. To, co mówię nie oznacza, że wszystko mi się w tej naszej podoba. Pamiętam jednak, że była ona efektem kompromisu miedzy rożnymi silami politycznymi i społecznymi. Uważam to za jej wartość, a nie słabość. Uważam też, że nie należy lekkomyślnie zrywać tego typu porozumień, bo niszczy to kulturę polityczną i szanse na porozumienie w przyszłości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dziękuję za wywiad.</strong><br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Wywiad został opublikowany w serwisie <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank"><span style="color: #ff0000;">MojeOpinie.pl</span></a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/polski-interes-wymaga-wzmocnienia-unii-europejskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobry wyrok Trybunału Konstytucyjnego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/20/dobry-wyrok-trybunalu-konstytucyjnego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/20/dobry-wyrok-trybunalu-konstytucyjnego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jul 2011 10:48:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4974</guid>
		<description><![CDATA[Opinie na temat Trybunału Konstytucyjnego wahają się w zależności od tego, której sile politycznej jego wyrok akurat pasuje. Tym razem wszyscy wydają się zadowoleni &#8211; lub takie zadowolenie udają, robiąc dobrą minę&#8230; Jednak ten wyrok, choć przy zaskakującej liczbie zdań odrębnych, 9. na 15. sędziów, dobrze oddaje główną rolę TK &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/20/dobry-wyrok-trybunalu-konstytucyjnego/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Opinie na temat Trybunału Konstytucyjnego wahają się w zależności od tego, której sile politycznej jego wyrok akurat pasuje. Tym razem wszyscy wydają się zadowoleni &#8211; lub takie zadowolenie udają, robiąc dobrą minę&#8230; Jednak ten wyrok, choć przy zaskakującej liczbie zdań odrębnych, 9. na 15. sędziów, dobrze oddaje główną rolę TK jako strażnika, bezwarunkowego, Konstytucji RP. Przy okazji wzmocnił swoją pozycję, a także pozycję urzędu Prezydenta RP.</p>
<p>Wyrok TK w sprawie Kodeksu Wyborczego radykalnie zmienia tylko jedną rzecz w zbliżających się wyborach. Potwierdza zapisane w nim wybory z okręgów jednomandatowych do Senatu, co znacznie ciekawszymi robi wybory do izby wyższej parlamentu. Inicjatywa prezydentów miast, Dutkiewicza, Szczurka, Majchrowskiego, wspólna lista kandydatów, może zamieszać w wyborach &#8211; pod warunkiem, że będą to naprawdę osobowości. Może jest to dobry krąg, aby Senat przestał być iluzoryczną &#8222;izbą refleksji&#8221;, a stał się miejscem głosu samorządowców, przedstawicieli &#8222;małych ojczyzn&#8221;. Nie oznacza to jednak, że tego rodzaju system wyborczy powinien być stosowany w wyborach do Sejmu. System proporcjonalny daje jednak większy pluralizm.</p>
<p>Zniesienie zakazu billboardów i spotów telewizyjnych w trakcie kampanii (i przed nią, jak pokazała praktyka ostatnich dni&#8230;) nie jest porażką PO i zwycięstwem PiS, jak to widzą niektórzy. Jest za to potwierdzaniem prymatu marketingu nad programem i nieuzasadnionym faworyzowaniem tych, którzy mają pieniądze &#8211; ze Skarbu Państwa. To rozwiązanie zabija dyskusję merytoryczną, zamyka drogę do innych inicjatyw docierania do wyborcy i, co jest najważniejsze, stawia w gorszej sytuacji partie nie będące w Sejmie, a aspirujące do mandatów poselskich &#8211; uderza to między innymi w PJN Pawła Kowala i Prawicę Rzeczpospolitej Marka Jurka. Zakaz reklamowania się w mediach i umieszczania płacht reklamowych nie był żadnym ograniczeniem wolności słowa i dyskusji, lecz zmuszeniem partii politycznych do dywersyfikacji dyskusji i nadania jej nowej formy.</p>
<p>Cześć wyroku odnosząca się niekonstytucyjności dwudniowych wyborów jak sądzę była głównym powodem powodem podziału wśród sędziów trybunału. To jest według mnie ze szkodą dla demokracji, nie ułatwia wyborcom samego aktu głosowania, może zmniejszyć frekwencję. To podejście konserwatywne do litery Konstytucji RP będzie zapewne dyskutowane równie zażarcie, jak sprawa ciszy wyborczej i zakazu agitacji, są to zagadnienia z tego samego zakresu praw wyborczych, szerzej &#8211; praw obywatelskich. Za to utrzymano proponowaną w kodeksie możliwość głosowania poprzez pełnomocnika, a także korespondencyjnie. To nie tylko ukłon w stronę niepełnosprawnych, ale również emigracji. To usprawnienie systemy głosowania, a przede wszystkim większe prawa czynnego udziału w wyborach.</p>
<p>Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie będzie tym razem kontestowany i nie będzie komentowany jako działania &#8222;w imieniu i na rzecz&#8221; określonej formacji politycznej. Jest jednak sygnałem, że czas może przyjrzeć się szczegółowym rozwiązaniom Konstytucji RP. I jest również dowodem, że prawo tworzone w Sejmie pozostawia wiele do życzenia&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/20/dobry-wyrok-trybunalu-konstytucyjnego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Decyzje już podjęto</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jul 2011 10:55:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4971</guid>
		<description><![CDATA[Naprawdę trudno przyjąć, że akcje &#8222;informacyjne&#8221; jakie prowadzi Prawo i Sprawiedliwość w internecie i realu nie są działaniami z kategorii kampanii wyborczej. Nawet propozycja obiadu, czy też śniadania z baronową Beatą Kempą z Kielecczyzny &#8222;podpada&#8221; raczej pod kampanię. Państwowa Komisja Wyborcza jednak, zamiast zająć twarde i jednoznaczne stanowisko, pogroziła tylko &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Naprawdę trudno przyjąć, że akcje &#8222;informacyjne&#8221; jakie prowadzi Prawo i Sprawiedliwość w internecie i realu nie są działaniami z kategorii kampanii wyborczej. Nawet propozycja obiadu, czy też śniadania z baronową Beatą Kempą z Kielecczyzny &#8222;podpada&#8221; raczej pod kampanię. Państwowa Komisja Wyborcza jednak, zamiast zająć twarde i jednoznaczne stanowisko, pogroziła tylko palcem. &#8222;Podejmowanie przez podmioty, które zamierzają uczestniczyć w zbliżających się, lecz jeszcze niezarządzonych wyborach, działań, które noszą cechy kampanii wyborczej, jest niezgodne z przepisami prawa wyborczego&#8221;. I inna cześć opinii &#8211; &#8222;w okresie bezpośrednio poprzedzającym kampanię wyborczą działania partii politycznych i innych podmiotów promujące idee, poglądy czy programy lub osoby wizerunkowo kojarzące się z danym podmiotem są odbierane jako (&#8230;) prowadzenie kampanii wyborczej przed jej prawnym rozpoczęciem&#8221;. A gdzie są zalecenia i sankcję? Nie tylko zresztą pod adresem Prawa i Sprawiedliwości, ale również polityków innych formacji, SLD i PO. Nie jest żadnym tłumaczeniem, że PKW czeka na decyzję Trybunału Konstytucyjnego o zgodności nowego kodeksu wyborczego z Konstytucją RP, ponieważ w tym momencie mają zastosowanie przepisy mówiące, że kampanii prowadzić nie można, dopóki prezydent nie ogłosi jej oficjalnie. A zrobi to dopiero z początkiem sierpnia.</p>
<p>Ciekawsza jednak jest zawartość merytoryczna, treść kampanii PiS, spotów telewizyjno-internetowych i plakatów. Przesłanie kampanii jest zupełnie niejasne. Billboardy z Jarosławem Kaczyńskim, oznajmiające, że jest on premierem, i że czas na odważne decyzje, pozwalają politycznej konkurencji przypomnieć, że takie decyzje już zostały podjęte. Właśnie wtedy, kiedy Jarosław Kaczyński premierem był, ponad 10 milionów wyborców podjęło decyzję o jego odsunięciu. Powiedzieli, że dwa lata szukania &#8222;układu&#8221; i &#8222;szarych sieci&#8221;, tropienia lustracyjnego, kopania rowów społecznych to za dużo.</p>
<p><span id="more-4971"></span></p>
<p>Materiały video są jeszcze łatwiejsze do ośmieszenia. Otwieranie szklanych drzwi przez Jarosława Kaczyńskiego i wejście stojącego za nim tłumu zostało szybko porównane do sytuacji z wyprzedaży sklepowych. Tak jak kiedyś Kaczyński, przy okazji nieporadnej akcji zakupowej w osiedlowym sklepiku napędził klientów i dał darmową reklamę sieci dyskontowej &#8222;Biedronka&#8221;, tak teraz szybko nasunęło się porównanie do Media Marktu i jego hasła, &#8222;Nie dla idiotów&#8221;. I młodzi ludzie nie są idiotami, aby kupić przekaz, że człowiek bez prawa jazdy i jeszcze do niedawna bez konta bankowego, z zerową wiedzą o nowych technologiach komunikacji społecznej, z poglądami osadzonymi w zamierzchłej przeszłości, otworzy im drzwi do nowoczesności. Młodzi zresztą doskonale wiedzą, że szanse nie są równe, a mogą jej poprawić tylko sami.</p>
<p>Drugi spot &#8222;informacyjny&#8221;, o słowach prawdy, jest już bezpośrednią polemiką z przeciwnikami politycznymi. Jest żywcem zerżnięty z amerykańskich reklamówek jednego z konserwatywnych kandydatów do prezydentury, ale jego adaptacja jest zawieszona w próżni. Abstrakcyjne dość zestawienie polskości bohaterów z problemami natury ogólnej, na które lekarstwem ma być premier Kaczyński, doskonale daje się odwrócić i obśmiać. Widać wyraźnie, że nowi specjaliści od kreowania wizerunku kampanii chcąc wyjść poza dość kostyczny obraz PiS, partii osadzonej w przeszłości i ze stygmatem smoleńskiej opowieści, idą po łatwej ścieżce skojarzeń. Tylko, że widz, potencjalny wyborca nie przywiązany do PiS-u, tego nie kupuje. Więcej, ostrzej widzi sztuczność tego przekazu.</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość zrobiło swoją twarzą w kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Swoją najsilniejszą markę, która jednocześnie jego największym obciążeniem. Polityka, który dla twardego elektoratu jest synonimem partii, jednocześnie będąc politykiem o największym elektoracie negatywnym w Polsce. Polityka, który w ciągu ostatnich lat zrobił tyle wolt, pokazał tyle różnych twarzy, że nikt nie wie, która z nich jest prawdziwa. I dlatego oglądając go w spocie reklamowym, na billboardzie, wyborca nie zastanawia się, co chce przekazać, ale co tak naprawdę chce znów zakłamać&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grzegorz Napieralski &#8211; Lewica nowych standardów</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/17/grzegorz-napieralski-lewica-nowych-standardow/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/17/grzegorz-napieralski-lewica-nowych-standardow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jul 2011 19:21:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4967</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z Grzegorzem Napieralskim, przewodniczącym Sojuszu Lewicy Demokratycznej, politologiem. &#160; Azrael Kubacki: Jaką książkę Pan ostatnio czytał? Nie pytam się oczywiście o beletrystykę, lecz raczej o książki z dziedziny politologii, marketingu politycznego&#8230;Moje pytanie związane jest z opinią byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, który uważa, że młodzi politycy powinni trochę więcej czytać, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/17/grzegorz-napieralski-lewica-nowych-standardow/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><em>Wywiad z Grzegorzem Napieralskim, przewodniczącym Sojuszu Lewicy Demokratycznej, politologiem.</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Azrael Kubacki: Jaką książkę Pan ostatnio czytał? Nie pytam się oczywiście o beletrystykę, lecz raczej o książki z dziedziny politologii, marketingu politycznego&#8230;Moje pytanie związane jest z opinią byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, który uważa, że młodzi politycy powinni trochę więcej czytać, a mniej występować w mediach.</strong></p>
<p><strong>Grzegorz Napieralski:</strong> Czytam dużo, zarówno w internecie, jak i w druku. Czytanie to obowiązek człowieka i polityka, to obowiązek stałej nauki. Stały kontakt z wyborcami i mediami wymusza przygotowanie. Z ciekawych książek czytałem „Zachód. 10 lat przed totalnym bankructwem?” Autor Jacques Attali opisuje mechanizmy obsługi długów, ich rolowania, taka książka na granicy polityki i opisu rzeczywistości. A dziś czytałem ciekawy raport na temat zagospodarowywania popiołów przemysłowych i tego co jest związane z ochroną środowiska. Siłą rzeczy czytać muszę dużo.</p>
<p><strong>Bardziej moje pytanie dotyczyło sfer programowych, politologii. Przez wiele lat był Pan postrzegany jako polityk czerpiący z doświadczeń socjaldemokracji zachodniej, głównie hiszpańskiej. Zwano Pana &#8222;polskim Zapatero&#8221;. Ale ostatnio mniej słyszy się tego rodzaju nawiązań, również z Pańskiej strony&#8230;</strong></p>
<p>Może dlatego, że od pewnego czasu polityk musi stać się w pełni samodzielny, również w oczach obserwatorów. Gdy zdobywa się w polityce pozycję, takich porównań używa się coraz mniej. Tak, ja chętnie spoglądam na demokracje zachodnie, dużo jeżdżę, Rzym, Sztokholm, Wielka Brytania, oczywiście Bruksela, warto z tamtych wzorców korzystać. Ale pewnych gotowych rozwiązań nie da się przenieść. I kiedy była wielka debata o polityce Jose Luisa Zapatero, podkreślałem, że nie chodzi o jego hasła w polityce gospodarczej, czy w życiu społecznym, ale bardzie mi imponowała jego determinacja i konsekwencja, co rzadko się zdarza w polskiej polityce. Zapowiedział, że przeprowadzi wiele trudnych reform, i je przeprowadził. I to w nim mi się podoba, jest dalej konsekwentny, pomimo kryzysu w jakim znalazł się jego kraj i cała Europa. Na zachodnią demokrację warto spoglądać również z tego względu, jak w niej uprawia się parlamentaryzm.</p>
<p><span id="more-4967"></span></p>
<p><strong>Wacław Martyniuk, który właśnie zrezygnował z uprawiania polityki parlamentarnej, stwierdził, że to, co odstręcza od polityki, to jest obniżenie rangi i roli polskiego Sejmu, jego podrzędna rola wobec partii politycznych, rządu, premiera&#8230; Czy ma Pan podobną opinię?</strong></p>
<p>Sejm został sprowadzony do miejsca kłótni personalnych, głównie formacji prawicowych. Nie respektuje się zdania opozycji. Nigdy do tej pory nie było tak, jak dziś, że opozycja praktycznie nie uczestniczy w debacie. Koalicja PO &#8211; PSL doprowadziła do takiego stanu, że mogłaby praktycznie funkcjonować bez opozycji. Wiele ustaw przegłosowuje się na &#8222;sztywno&#8221;, nie słucha się opozycji, ucina się debatę. Rozmawiałem z Wacławem Martyniukiem, który jest przecież twórcą sejmowej komisji regulaminowej, według niego to, co dziś dzieje się w parlamencie, przedłużanie procedowania nad projektami ustaw, odsyłanie ich do komisji i &#8222;zamrażanie&#8221; tam, to jest sprzeczne z regulaminami i obyczajem parlamentarnym.</p>
<p><strong>Decyzja o odejściu Wacława Martyniuka została podjęta przez Panów wspólnie?</strong></p>
<p>Wacław Martyniuk zostanie w SLD, zmienia tylko swoje miejsce pracy, po tylu latach w Sejmie obiera inną drogę. Były rozmowy o kandydowaniu, miał pełną akceptację klubu parlamentarnego i moją, została jednak przez niego podjęta inna decyzja. Proszę zresztą zwrócić uwagę na pewną sprawę &#8211; po wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których startowało wielu posłów Sejmu i uzyskało mandat, jak wielu polityków, którzy mogli zająć ich miejsce, z dalszych pozycji na listach, odmówiło przyjęcia mandatu. To sygnał świadczący o tym, że Sejm nie jest już tym miejscem, które przyciąga polityków. To zły sygnał dla polskiej demokracji.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/GN.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-4968" title="GN" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/GN.jpg" alt="" width="400" height="281" /></a></p>
<p><strong>Wacław Martyniuk powiedział w jednym z wywiadów, że SLD powinno wrócić do wartości rodem z Wielkiej Rewolucji Francuskiej, czyli głosić hasła wolności, równości i sprawiedliwości. W oparciu o jakie wartości Pańska partia powinna zbudować swój program? I kto ten program będzie tworzył, czy znów będzie to profesor Janusz Reykowski?</strong></p>
<p>Zgadzam się z Wacławem Martyniukiem &#8211; fundamentem programu powinna być wolność, sprawiedliwość społeczna, to jest dla SLD niezmienne, trzeba to na nowo przełożyć na konkretne pomysły. Proszę zwrócić uwagę, że jesteśmy jedyną partią polityczną w Polsce, przynajmniej z tych czterech głównych, parlamentarnych, która zajmuje się programem. Nie zobaczy Pan żadnej, która systematycznie, co kilka dni pokazuje kolejne rozdziały swojego programu.</p>
<p><strong>Proszę mi powiedzieć, dlaczego SLD broni ludzi bogatych? Główną sprawą z dziedziny ekonomii, jaką zajmuje się ostatnio SLD, jest problem kredytobiorców we franku szwajcarskim?</strong></p>
<p>Pytanie podstawowe; Czy mamy chronić banki, czy ludzi?</p>
<p><strong>Ale czy nie jest tak, że wasza propozycja dotycząca zmian w wysokości spreadów nie spowoduje ich reakcji w innej części naliczania kosztów kredytowych&#8230;</strong></p>
<p>Różnimy się od innych partii politycznych, uważamy, że skutków kryzysu nie mogą ponosić tylko ludzie, jak robi to choćby Platforma Obywatelska, podnosząc podatki, czy majstrując przy emeryturach, ale te skutki muszą ponosić również instytucje finansowe. Banki zarabiały przed kryzysem, zarabiają na nim i mają się naprawdę dobrze. Proszę zwrócić uwagę na przekazy międzynarodowe &#8211; dziś problemy mają Włochy, więc trzeba pomóc&#8230; bankom, ponieważ one ponoszą tego koszty&#8230;Europejska lewica dziś proponuje &#8211; stwórzmy podatek od transakcji finansowych, który nie tylko da środki na inwestycje, choćby infrastrukturalne, ale da również możliwość kontroli przepływów finansowych. To może dać ochronę przed skutkami takich problemów, jakie kilka lat temu dotknęły USA, czy ostatnio Grecję.</p>
<p>SLD w sferze gospodarczej bardzo jasno i czytelnie mówi, co jest dziś najważniejsze &#8211; po pierwsze &#8211; przejrzystość finansów publicznych. Dziś trudno znaleźć ekonomistę, który z ręką na sercu powie, że wie, jaki jest stan finansów publicznych. Jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego minister Jacek Rostowski zapewniał nas o doskonałej sytuacji finansów &#8211; potem nastąpiła nagła nowelizacja budżetu. Jeszcze przed wyborami prezydenckimi epatowano nas hasłem &#8222;zielonej wyspy&#8221; &#8211; po nich wprowadzono korekty jeżeli chodzi o podatek VAT, co uderzyło w najbiedniejszych. Potem było majstrowanie przy OFE. Ja już dziś nie wierzę ministrowi finansów, dlatego nas postulat przejrzystości finansów publicznych o powołania rady fiskalnej, składającej się z wielu ekspertów.</p>
<p>Drugą sprawą jest opracowanie całościowego projektu reformy finansów publicznych. Mówimy też o inwestycjach publicznych, które mogłyby rozruszać gospodarkę państwa. Nie budujemy tyle co trzeba dróg, przedszkoli, żłobków. Co się stało z tak szumnie kiedyś ogłaszanym partnerstwem prywatno-publicznym? Dlaczego nie wspieramy inwestycji samorządowych, także tych realizowanych z prywatnym kapitałem? Trzeba radykalnie zmienić klimat wokół przedsiębiorczości.</p>
<p><strong>To może kilka pytań wyborczych. Czy zapadła już decyzja co do kandydowania do Sejmu byłych premierów z SLD?</strong></p>
<p>Rada Krajowa SLD nie podjęła jeszcze ostatecznych decyzji co do list wyborczych. Co do byłych premierów &#8211; decyzje zapadły, będą kandydować, oczywiście z pierwszych miejsc. Z Leszkiem Millerem jeszcze nie rozmawiałem, ale zapewniam, że chcemy naszych byłych premierów zagospodarować poważnie.</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia ostatnie wyniki sondażowe? W ostatnich sondażach SLD ma poniżej 10% poparcia&#8230;</strong></p>
<p>Sondaże idą swoją, czasem krętą drogą, wyniki je zweryfikują. Rzeczywiście, było ostatnio pewne zawirowania, spowodowały to transfery do Platformy Obywatelskiej, polska prezydencja w Unii Europejskiej, ale ewidentnie widać, że od roku SLD jest na silnej ścieżce wzrostowej, bardzo stabilnej. Mojej osobie dawano w sondażach na początku 2-3%, skończyło się na 14%. Jeśli teraz mamy 10-15% to jestem ciekawy na jak wysokim wyniku się skończy?</p>
<p><strong>Czy myśli Pan już o koalicjach powyborczych?</strong></p>
<p>Jestem szefem partii. Doktryną partii politycznej jest zbudowanie programu, przekonanie wyborców, wygranie wyborów i rządzenie państwem.</p>
<p><strong>Czy wyobraża Pan sobie koalicję PO &#8211; SLD &#8211; PSL?</strong></p>
<p>Potrójna koalicja jest dziwna. Rozmywa się odpowiedzialność, pomiędzy partnerami może dochodzić do rozgrywek.</p>
<p><strong>Rozumiem, że zakłada Pan, że do koalicji z silną PO i silnym PSL, SLD nie wejdzie&#8230;</strong></p>
<p>Nie, tego bym nie chciał..</p>
<p><strong>Czy w trakcie kampanii wyborczej SLD zamierza poruszać temat raportu komisji sejmowej ds. wyjaśnienia okoliczności śmierci posłanki lewicy, Barbary Blidy, przygotowanego przez Ryszarda Kalisza?</strong></p>
<p>Dla mnie raport komisji Ryszarda Kalisza nie jest absolutnie sprawą wyborczą. To jest problem zasad i standardów politycznych. Ten raport powinien być przestrogą dla wszystkich rządzących, aby instrumentów państwa nie używać wobec przeciwnikom politycznym.</p>
<p><strong>Rozumiem, że zgadza się Pan ze wszystkimi konkluzjami raportu Ryszarda Kalisza? Czy to zamyka drogę do koalicji z PiS-em?</strong></p>
<p>Tak, oczywiście, całkowicie zgadzam się z raportem. I nie jest tu ważna możliwość koalicji, czy jej brak. Ten raport jest rzeczą fundamentalną dla funkcjonowania państwa. On jest przestrogą, aby nikomu nie przyszło do głowy majstrować służbami specjalnymi dla własnych interesów partyjnych. Obywatel ma być przez państwo chroniony, a nie piętnowany. W całej sprawie Barbary Blidy, wiemy to już po pierwszej wypowiedzi ministra sprawiedliwości rządu PiS, Zbigniewa Ziobry, w Sejmie, dzień po tragedii w jej domu, że pojawił się w tym aspekt polityczny. Aspekt filozofii IV RP. Dla mnie jest to sprawdzian również dla Platformy Obywatelskiej, jakim standardom ona hołduje.</p>
<p><strong>Czy po opublikowaniu raportu i jego przegłosowaniu przez Sejm będzie Pan wspierał Ryszarda Kalisza w jego staraniach, aby również przywrócić dochodzenia prokuratorskie w tej sprawie?</strong></p>
<p>Jedną kwestią są sprawy polityczne, decyzji politycznych, jakie doprowadziły do tej tragedii, decyzji rządu PiS. Trybunał Sprawiedliwości nie przesądza o niczym od strony wyjaśnienia wszystkich okoliczności śmierci Barbary Blidy. Ta sprawa nie zaczyna się i nie kończy na Jarosławie Kaczyńskim i Zbigniewie Ziobrze. Zginęła kobieta, była posłanka, wobec której prowadzono czynności niestandardowe i nagle niektóre postępowania się przedłuża, lub umarza. Na pewno trzeba się temu przyjrzeć, zweryfikować i wyjaśnić do końca. Dla przyszłości, aby więcej nie dochodziło do takich tragedii..</p>
<p><strong>A czy SLD poruszy temat Karty Praw Podstawowych w kampanii wyborczej?</strong></p>
<p>Tak, oczywiście. To jest prawo dla ludzi. Ona gwarantuje podstawowe prawa wszystkim obywatelom i nie mogę pojąć, dlaczego w Polsce jej nie ma&#8230;</p>
<p><strong>Jak Pan sobie wyobraża polską lewicę za 10 lat?</strong></p>
<p>Musi być bardzo otwarta na zmieniający się Świat. Musi być otwarta na nowoczesność i innowacyjność, nie tylko w gospodarce, nie zapominając o ludziach. Lewica musi dziś i za 10 lat walczyć o dobrą edukację, nie tylko podstawową, ale również stworzenie szerokich możliwości stypendialnych. Konieczne jest również sprzężenie gospodarki z nauką. Kraj bez innowacyjności zostanie w tyle Europy. Dlatego lewica musi przez dziesięć lat walczyć o standardy, tak abyśmy dogonili Niemcy, czy Francję.</p>
<p><strong>Dziękuję za spotkanie.</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Wywiad przeprowadzony dla portalu <a href="http://mojeopinie.pl/">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/17/grzegorz-napieralski-lewica-nowych-standardow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zasady wyznaczają obowiązki</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2011 13:36:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Jurek]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4919</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z Przewodniczącym Prawicy Rzeczpospolitej, byłym marszałkiem Sejmu, Markiem Jurkiem &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- &#160; Azrael Kubacki: Pewna znana osoba powiedziała, że jest Pan ostatnią osobą życia publicznego kierującą się w polityce honorem. Czy wie Pan o kogo chodzi? Marek Jurek: Nie wiem&#8230; To była p. profesor Magdalena Środa w jednym ze swoich &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;"><strong>Wywiad z Przewodniczącym Prawicy Rzeczpospolitej, byłym marszałkiem Sejmu, Markiem Jurkiem</strong></span></h2>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Azrael Kubacki: Pewna znana osoba powiedziała, że jest Pan ostatnią  osobą życia publicznego kierującą się w polityce honorem. Czy wie Pan o  kogo chodzi?</strong></p>
<p><strong>Marek Jurek</strong>: Nie wiem&#8230;</p>
<p><strong>To była p. profesor Magdalena Środa w jednym ze swoich felietonów. Czy nie jest Pan zaskoczony?</strong></p>
<p>Pani profesor Środa to bardzo miła osoba&#8230;</p>
<p><strong>Ile dla Pana znaczy honor i moralność w polskiej polityce? </strong></p>
<p>Honor to jedno z najważniejszych dóbr osobistych, ale to zasady  wyznaczają obowiązki. Zasadniczym zadaniem polityka jest działanie na  rzecz dobra wspólnego.</p>
<p><strong>Kieruje się Pan również wspólnotą narodową, dobrem narodu, uważa Pan  te wartości za ponadczasowe. Ale czy z drugiej strony nie uważa Pan, że  promowanie w polskim społeczeństwie, które jest społeczeństwem otwartym,  ostrych wartości chrześcijańskich skończy się porażką i odsunięciem  części społeczeństwa od takich pomysłów?</strong></p>
<p>Opinia chrześcijańska przede wszystkim musi mieć swoją reprezentację i  swój głos. To jest kwestia równowagi społecznej. Widzimy skutki jej  naruszenia. W debacie o wolnych związkach premier Donald Tusk czy  Małgorzata Kidawa-Błońska wypowiadają się tak jakby kryzys rodziny,  coraz większa liczba rozwodów, malejąca liczba zawieranych małżeństw  stanowiły przejawy postępu społecznego, więc może warto przyspieszyć ten  proces (śmiech)? Dla nas zasady, którymi się kierujemy, są wyrazem  sprawiedliwości, ale dla wszystkich dyskusja wokół nich jest okazją do  zastanowienia się nad znaczeniem rodziny i wychowania dla społeczeństwa.  Tej refleksji bardzo często brakowało. Jeszcze piętnaście lat temu  większość ośrodków opinii nie chciała w ogóle zwracać uwagi na kryzys  demograficzny. Dziś praktycznie wszyscy ekonomiści uważają, że ma to  kluczowe znaczenie dla gospodarczej i społecznej przyszłości Polski.  Różnica jest tylko taka, że profesor Krzysztof Rybiński wie, że można w  tej sprawie dużo zrobić, a profesor Leszek Balcerowicz uważa, że raczej  nic&#8230;</p>
<p><strong>Warto zauważyć, że wolne związki partnerskie są coraz bardziej  rozpowszechnione w Polsce, bardzo dużo dzieci rodzi się w takich  związkach nieformalnych. Jak temu przeciwdziałać?</strong></p>
<p>Politycy muszą wiedzieć czym jest dobro społeczne. Państwo powinno stać  po stronie rodziny, w tym sensie, że to rodzina – obok jednostki – może  być podmiotem społecznych praw. Bo w rodzinie ludzie przyjmują wzajemne  obowiązki wobec siebie. I bardzo dobrze jeśli ludzie zakładają rodziny,  tym bardziej jeśli już prowadzą życie faktycznie rodzinne, ale bez  trwałych zobowiązań.</p>
<p><span id="more-4919"></span> <strong>A co zrobić, jeżeli dla dobra dzieci rodzice chcieliby tylko  zarejestrować taki związek w sposób czysto administracyjny, czy jest to  coś złego? Na szali kładziemy dobro dziecka&#8230;</strong></p>
<p>Problemem wolnych związków jest ich nietrwałość, dla rodziców to ich wybór – dla dziecka brak psychologicznego bezpieczeństwa.</p>
<p><strong>W jaki sposób wolne związki (nie tylko związki osób tej samej płci) zagrażają klasycznej rodzinie?</strong></p>
<p>Przede wszystkim musimy rozróżnić normy prawne i standardy  społeczno-kulturowe, jedno i drugie ma na nas wpływ. Prawo o wolnych  związkach nikomu nie zabroni zakładania rodziny, ale niewątpliwie w  długim cyklu może wpłynąć na to, że rodzin będzie mniej. Oczywiście są  też sytuacje pośrednie – dziś naturalnym sposobem formalizacji związku,  jeśli pragnie tego chłopak czy dziewczyna, jest małżeństwo. Po  instytucjonalizacji wolnych związków to przestanie być takie oczywiste.  Gdy w Irlandii toczyła się debata przed referendum rozwodowym – Jan  Paweł II powiedział, że sama możliwość rozpadu rodziny jest zagrożeniem  dla jej trwałości, szczególnie w sytuacjach kryzysowych. Nas tamten  problem nie dotyczy – ale analogia jest oczywista: sama prawna  propozycja niezakładania rodziny zmniejsza powody, by ją założyć.</p>
<p><strong>Jak rozumiem, stoi Pan na stanowisku, że osoby homoseksualne powinny  mieć dokładnie takie same prawa obywatelskie, jak osoby heteroseksualne?</strong></p>
<p>Oczywiście, w sferze podatkowej, praw politycznych, prawa do  prywatności, każdej innej. Problem co najwyżej dotyczy pewnych zawodów,  na przykład nauczycielstwa, na pewno nie jest to styl życia, który  należy prezentować w pracy szkolnej, wtedy jest to problem&#8230;</p>
<p><strong>Wiem, że jest Pan Marszałek przeciwny, aby osoby homoseksualne były  kierownikami domów dziecka. Czy nie jest to właśnie ograniczenie praw  obywatelskich?</strong></p>
<p>Na pewno pary homoseksualne nie powinny prowadzić domów dziecka, to  oczywiste. To jest otwarta droga do adopcji, jeżeli można prowadzić  zakład wychowawczy jako para homoseksualna, to znaczy, że można również  wychowywać dzieci prywatnie. Nie można otwierać takiej furtki.</p>
<p><strong>Prawo polskie jest mocno związane z prawem całej Unii Europejskiej.  Co stanie się w sytuacji, jeżeli para homoseksualna zawrze związek  małżeński np. w Liechtensteinie i nastąpi pierwsza tego rodzaju  rejestracja związku w Polsce?</strong></p>
<p>Należy chronić spójność polskiego prawa. W Wielskiej Brytanii coraz  częściej kwestionowana jest prawna norma monogamii, muzułmanie twierdzą,  że arbitralnie narzuca się im chrześcijański styl życia, mimo, że prawo  Wielkiej Brytanii uznaje fakt, że osoby przyjeżdżające z krajów  muzułmańskich mają kilka ślubów. Prawo brytyjskie żąda jednak opcji,  który z tych ślubów będzie ważny wobec prawa brytyjskiego, a pozostałych  nie przyznaje skutków prawnych.</p>
<p><strong>Uważa Pan, że spójność prawa polskiego może być zagrożona?</strong></p>
<p>To sprawy praktyczne, ważne jest w oparciu o jaki paradygmat mamy  rozstrzygać sprawy sporne. Po prostu musimy traktować serio i  zobowiązująco definicję małżeństwa zawartą w polskiej konstytucji.</p>
<p><strong>Zajmijmy się sprawami bieżącymi, politycznymi. Powiedział Pan w  jednym z wywiadów, że w najbliższych wyborach parlamentarnych liczy na  milion głosów dla swojej formacji?</strong></p>
<p>Ściśle biorąc nie powiedziałem, że liczę – ale że będziemy walczyć, żeby  tyle uzyskać i uważam to za możliwe. O wyniku zdecydują wyborcy. Milion  uważam za horyzont realny, bo badania CBOS sprzed ostatnich wyborów  prezydenckich pokazały, że nawet półtora miliona wyborców traktowało  moją kandydaturę jako swój „drugi wybór”.</p>
<p><strong>Tak, ale w wyborach prezydenckich zajął Pan 8. miejsce, na 10. startujących&#8230;</strong></p>
<p>Bo prawie milion z tych, dla których byłem „drugim wyborem”, głosował na  Jarosława Kaczyńskiego. Tak głosuje z reguły elektorat prawicy – na  najpopularniejszego. Dlatego piętnaście lat temu wyborcy prawicy masowo  poparli Lecha Wałęsę, a w niewielkim stopniu Jana Olszewskiego i Lecha  Kaczyńskiego. Dlatego dziś musimy przekonać wyborców prawicy, że warto  kierować się poglądami własnymi, a nie cudzymi, przekonaniami a nie  medialną popularnością.</p>
<p><strong>Prawica Rzeczypospolitej chce pójść do wyborów z Ruchem Przełomu  Narodowego, Stronnictwem Piast, Ruchem Ludowym Ojcowizna i Unią Polityki  Realnej&#8230;</strong></p>
<p>To są podstawowi partnerzy polityczni, rozmawiamy jeszcze z innymi  środowiskami, chcemy reprezentować nie tylko partie, ale również  środowiska społeczne.</p>
<p><strong>Już w trakcie poprzednich wyborów parlamentarnych był Pan oskarżany o  to, że budując konserwatywną prawicę na prawo od Prawa i  Sprawiedliwości dąży do rozbicia tej formacji. Nie boi się Pan powrotu  tego rodzaju oskarżeń?</strong></p>
<p>Życzę PiS dobrego wyniku. Uważam natomiast, że ta partia nie  reprezentuje i instrumentalnie traktuje wyborców o przekonaniach  prawicowo-chrześcijańskich. My chcemy współpracować z PiS, to PiS głosi  doktrynę „tylko my” i kieruje się logiką „kto nie z nami, ten  przeciwko”. W ten sposób partia ta może rozbudzać emocje swoich  zwolenników, ale nigdy nie zmieni Polski: bo dojrzała partia musi mieć  przyjaciół, sprzymierzeńców, a nawet partnerów do przeprowadzania  poszczególnych spraw.</p>
<p><strong>Czy prowadził Pan w ostatnim czasie jakieś rozmowy o współpracy z partią Jarosława Kaczyńskiego?</strong></p>
<p>Moje stanowisko przekazałem PiS już na początku lutego. Moja propozycja  była bardzo konkretna, łącznie z deklaracją, że ja osobiście nie muszę  startować w jesiennych wyborach, ale oczekuję partnerskie porozumienia  PiS z Prawicą Rzeczpospolitej, przy całym poszanowaniu różnicy  potencjałów obu partii. To była propozycja zmierzająca do poprawienia  reprezentacji prawicowych wyborców w Sejmie. Dało by to możliwość  zwiększenia wpływu obu partii na sprawy państwa. Jedyną odpowiedzią była  powtórzenie doktryny Adama Lipińskiego, wiceszefa PiS, że współpraca  odrębnych partii nie wchodzi w grę&#8230;</p>
<p><strong>Czyli tylko opcja wejścia na listy Prawa i Sprawiedliwości, bez możliwości reprezentowania własnej tożsamości&#8230;</strong></p>
<p>Tak z tego wynika. A nas to nie interesuje, bo choć sam nie muszę  kandydować – nigdy nie zgodzę się na pozbawianie reprezentacji  politycznej opinii chrześcijańskiej w Polsce, sprowadzania nas do roli  wyborczej formacji posiłkowej dominujących partii. Wiele razy mówiłem to  Jarosławowi Kaczyńskiemu jeszcze jako wiceprezes PiS.</p>
<p><strong>A co z PJN?</strong></p>
<p>PJN pod prezesurą Pawła Kowala, po odejściu Joanny Kluzik-Rostkowskiej,  stał się dla nas poważnym partnerem politycznym. Ale najpierw koledzy z  PJN muszą sami zdecydować czy chcą jedynie reperować wizerunek swego  „projektu”, pomysłu na lekką populistyczną partię konkurującą z  Platformą Obywatelską, czy chcą tworzyć autentyczny i trwały ruch  republikański, chrześcijański i konserwatywny.</p>
<p><strong>W tej chwili mamy dwie wykluczające się propozycje. Paweł Kowal  zaprasza Pana i działaczy PR na swoje listy i odwrotnie – PR widziałaby  działaczy PJN na swoich listach wyborczych. To stanowiska symetryczne&#8230;</strong></p>
<p>W moim przekonaniu nie ma tu wykluczającej się symetrii. Trzeba sobie  tylko zadać pytanie, czy chcielibyśmy pracować wspólnie i synteza tych  stanowisk będzie możliwa.</p>
<p><strong>Ale czy są podstawy programowe? PJN skupia się raczej na sprawach ekonomicznych, gospodarce&#8230;</strong></p>
<p>Ważnym elementem wspólnym są prawa rodziny, gdzie jak sądzę PJN bardzo  zbliżył się do naszego stanowiska. Choć musimy pamiętać, że przed  czterema laty koło Prawicy Rzeczypospolitej przeforsowało w Sejmie  najgłębsze obniżenie podatku PIT dla rodzin wychowujących dzieci wbrew  stanowisku rządu Jarosława Kaczyńskiego (który proponował zmniejszenie,  ale o połowę niższe), Joannie Kluzik-Rostkowskiej i politykom  dzisiejszego PJN. Podobnie było gdy walczyliśmy o prawo do odpoczynku  niedzielnego dla każdej rodziny (a szczególnie kobiet zatrudnionych w  hipermarketach). Drugi ważny element to konieczność wytworzenia  aktywnego „centrum racji stanu”, zdolnego zbudować w Parlamencie  większość bez udziału SLD. To praca, którą powinniśmy wykonać razem.  Mamy wspólne stanowisko w kwestii zwiększenia wpływu opinii publicznej  na państwo i wprowadzenia wyborów w okręgach jednomandatowych. Sprawy  gospodarcze – i konieczność zdecydowanych zmian na rzecz wolnej  przedsiębiorczości nas łączą również. Ale – powtórzę to, co było moim  hasłem w kampanii prezydenckiej – najważniejsza jest wiarygodność.</p>
<p><strong>I na koniec&#8230; Jak Pan Marszałek wyobraża sobie polską prawicę za 10 lat? </strong></p>
<p>Na pewno będzie inna. Za 10 lat nie będzie już PiS-u albo będzie to już  zupełnie inna partia. Przejdzie podobną transformację, jak francuscy  gaulliści. Stanie się partią „poprawną politycznie”, zupełnie inną od  dzisiejszej sumy dawnego Porozumienia Centrum i poparcia Radia Maryja.  Już dziś prawica chrześcijańsko-konserwatywna musi pracować, żeby w  miejscu, gdzie dziś jest PiS &#8211; jutro nie powstała próżnia.</p>
<p><strong>Czy partie ideowe będą miały dalej rację bytu w przestrzeni społecznej? </strong></p>
<p>Oczywiście, jeżeli partie dominujące będą coraz bardziej  przedsiębiorstwami wyborczymi, to niezadowolona część wyborców będzie  potrzebować partii ideowych. Kierunek w którym idzie Platforma  Obywatelska jest raczej karykaturą amerykańskiej Partii Demokratycznej, a  nie jej analogią. Natomiast Prawo i Sprawiedliwość to narzędzie  osobistej polityki Jarosława Kaczyńskiego. Niestety, dziś wielu Polaków  zadowala się wyborem władzy, a nie rozstrzyganiem konkretnych spraw  państwa. Liczę, że w ciągu najbliższych 10 lat będzie się to jednak  zmieniać, będzie dorastać nowe pokolenie, które będzie chciało nie tylko  wybierać władzę, ale wybierać politykę kraju.</p>
<p><strong>Może właśnie to jest ten moment, kiedy prawicowi politycy powinni wezwać Prawo i Sprawiedliwość do zmiany lidera?</strong></p>
<p>Nie wiem, czy PiS jest zdolny do samodzielnego życia bez Jarosława  Kaczyńskiego. Bez niego albo partia się rozsypie albo na jej miejsce  powstanie układna partia, której twarzą może być np. Adam Hofman, czyli  formacja, której poglądów nie potrafiłbym ani opisać, ani zdefiniować.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę. </strong></p>
<p><strong>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong><span style="color: #0000ff;"><em>Wywiad przeprowadzony dla portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl/">MojeOpinie.pl</a></em></span><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cień klęski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jun 2011 09:01:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4902</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński przedstawił na niedzielnej konwencji nowy/stary program swojej formacji. Konwencja to określenie dużo na wyrost, ponieważ na Foksal, w siedzibie SDP, pojawiło się raptem 200 osób. Stary program, ponieważ jest to modyfikacja zapisów z krakowskiego kongresu z roku 2009, nowy, ponieważ został okraszony wstępem samego prezesa, odnoszącym się raczej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jarosław Kaczyński przedstawił na niedzielnej konwencji nowy/stary program swojej formacji. Konwencja to określenie dużo na wyrost, ponieważ na Foksal, w siedzibie SDP, pojawiło się raptem 200 osób. Stary program, ponieważ jest to modyfikacja zapisów z krakowskiego kongresu z roku 2009, nowy, ponieważ został okraszony wstępem samego prezesa, odnoszącym się raczej do spraw rządzenia Donalda Tuska i PO, a nie do meritum. Reakcje po prezentacji były raczej mało entuzjastyczne. I nie dotyczy to wcale przeciwników Prawa i Sprawiedliwości, ale raczej komentatorów sprzyjających Kaczyńskiemu. Ale czy właściwie program PiS ma jakikolwiek sens? Czy jest możliwe, aby Jarosław Kaczyński kiedykolwiek wrócił do władzy? Czy jest możliwe, aby jego opinie, wygłaszane z pozycji antystemowych, brane były w ogóle pod uwag?ę.</p>
<p>Jest prawdą, że Platforma Obywatelska nie rządzi najlepiej. Jak to swego czasu określił Andrzej Olechowski &#8211; PO zarządza państwem, ale nie rządzi. Dobrze daje sobie radę z kryzysami, dobrze wyczuwa nastroje społeczne, umiejętnie interpretuje sondaże, ale czy PO zasługuje na takie poparcie jakim cieszy się w społeczeństwie? Nie, choćby dlatego, że nie wypełnia swoich obietnic i nie modernizuje państwa, tak jak obiecała. Nie wszystko da się zwalić na kryzys. Ale za to ma naprzeciwko siebie opozycję, która jest faktycznie poza prawdziwym kręgiem systemu politycznego w Polsce i robi wszystko, aby ten system negować, a nie modyfikować. Prowadzi to paradoksalnie do tego, że PiS zagospodarowuje 20 do 25% elektoratu, ale ten elektorat praktycznie nie ma znaczenia dla wyniku wyborczego i tego, kto w Polsce będzie rządził. Zamknięty, zabetonowany układ polityczny, jak stworzył Jarosław Kaczyński, powoduje to, że PiS jest partią bez żadnej zdolności koalicyjnej, oraz dla niewielu wyborców innych formacji partią drugiego wyboru. Wyborcy SLD zagłosują na PO i odwrotnie, w przypadku zaistnienia takiej konieczności, wyborcy tych formacji rzadko kiedy zdecydują się na oddanie głosu na PiS. Praktycznie polityka rozgrywa się wokół pozostałych 75% wyborców demokratycznego układu politycznego. To nie media, układ rządzący brak demokracji wpycha PiS na margines &#8211; to Jarosław Kaczyński umieścił tam swoją partię i swoich zwolenników.</p>
<p><span id="more-4902"></span></p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość przegrało ostatnie 5 wyborów, na jesieni tego roku przegra następne. Nie zmieni to jednak prawdopodobnie nic w tej formacji. Jarosław Kaczyński nie jest już dolny do rzeczowej analizy i zmian. Dla niego JEGO partia jest wszystkim, co ma, to nie jest przedsięwzięcie społeczne, ani biznesowe. To tylko mechanizm pozwalający mu na uczestnictwo w życiu politycznym. Jarosław Kaczyński jest bardzo daleko od prawdziwego życia społecznego, dalej od wyborców i ich problemów.</p>
<p>To, że Polacy nie najlepiej oceniają Donalda Tuska i cały rząd, pokazują ostatnie sondaże, dające im od wyborców poziom zaufania niewiele przekraczający 30%. Z drugiej strony sondaże wyborcze, partyjne, od pewnego czasu są coraz lepsze, jeden z nich daje PO ponad 250 mandatów w Sejmie nowej kadencji. A więc złe rządzenie nie przekłada się na wynik wyborczy. I to jest też wina opozycji, która nie potrafi sobie dać z tym radę, nie potrafi znaleźć argumentów na doskonałą politykę wizerunkową PO.</p>
<p>Za kilkanaście dni prezydent Bronisław Komorowski ogłosi formalnie termin wyborów, zapewne będzie to 3, lub 4 weekend października. Kampania faktycznie jednak trwa już od dawna, niektóre formacje domykają listy, politycy są coraz bardziej aktywni w terenie. Ale właściwie wybory są już rozstrzygnięte, przy założeniu, że nie wydarzy się nic spektakularnego. Czymś takim mógłby by być raport komisji ministra Jerzego Millera, w sprawie okoliczności i odpowiedzialności za katastrofę smoleńską. Nie wiemy jednak, czy się on ukaże w najbliższym czasie. Paliwo, jakim jest dla Jarosława Kaczyńskiego i PiS sprawa smoleńska, wypala się, co i raz media podają informacje, które po kolei obalają tezy komisji Antoniego Macierewicza. Marsze po Krakowskim Przedmieściu każdego 10. miesiąca przestały szokować, działalność &#8222;Solidarnych 2010&#8243; pod namiotem naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego jest niegroźnym happeningiem, zupełnie niepotrzebnie podsycanym przez działania straży miejskiej.</p>
<p>Niektórzy komentatorzy zżymają się na prawdę, że wybory wygra PO, a PiS poniesie prawdopodobnie kolejną klęskę. Widzą w tym spisek władzy, mediów, układu. To są ci sami komentatorzy, którzy pracowicie lat kilka temu głosili konieczność stworzenia układu PO-PiS, który miał przekształcić się w dwubiegunowy układ dwóch partii prawicowych, jednej konserwatywnej, drugiej liberalnej. Ten układ miał wyeliminować lewicę ze sceny politycznej, tudzież inne ekstremizmy, a Polska miała być stać się krainą zarządzaną przez dziesiątki lat przez dwie formacje. Układ ten umarł, zanim się narodził, a obie formacje stworzyły sobie sens życia politycznego z walki z wrogiem, który miał zostać przyjacielem. I Platforma Obywatelska Prawa i Sprawiedliwości nie zniszczy, ponieważ Kaczyński jest mu potrzebny jako element gry z wyborcami. Do końca nie wiadomo, ilu wyborców wybiera PO, ponieważ jest to gwarancją, że PiS do władzy nie wróci, a ilu z przyczyn programowych formacji Donalda Tuska.</p>
<p>Dla PO kampania będzie radosnym przemarszem przez kraj, z towarzystwem festynów i spotkań, także z okazji polskiej prezydencji. Na przeciwko będzie miała sfrustrowanego, znerwicowanego i bez pomysłu przeciwnika, z klęską w oczach. I tak pozostanie do czasu, do kiedy Jarosław Kaczyński będzie w polskiej polityce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zadania i programy SLD</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2011 09:37:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4847</guid>
		<description><![CDATA[Przed wyborami parlamentarnymi w roku 2007 wydawało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i obozu lewicowo – demokratycznego, działającego pod szyldem Lewicy i Demokratów, jest nieunikniona. To była koalicja strachu przed utrzymaniem się przy władzy Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się, że nienawiść i obrzydzenie wobec Prawa i Sprawiedliwości &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Przed wyborami parlamentarnymi w roku 2007 wydawało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i obozu lewicowo – demokratycznego, działającego pod szyldem Lewicy i Demokratów, jest nieunikniona. To była koalicja strachu przed utrzymaniem się przy władzy Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się, że nienawiść i obrzydzenie wobec Prawa i Sprawiedliwości kazała młodej inteligencji wyjść z domu i zagłosować gremialnie na PO, Aleksandra Kwaśniewskiego dopadła choroba &#8222;filipińska&#8221; i LiD dostał o połowę głosów mniej niż się spodziewano. A wkrótce po wyborach koalicja SLD z demokratami rozpadła się i nowy &#8222;Centrolew&#8221; odszedł w niebyt.</p>
<p>Grzegorz Napieralski osiągnął w ubiegłym roku niespodziewanie dobry wynik w wyborach prezydenckich &#8211; prawie 14% głosów w pierwszej rundzie. I ten wynik lewica chce poprawić w tym roku, na tle zmęczenia wyborców konfliktem pomiędzy PO i PiS-em, szarpaniną smoleńską i bezwładem politycznym obecnego rządu. Lewica jest i pozostanie trzecią siłą polityczną w Polsce, z dużym prawdopodobieństwem wejdzie do koalicji rządowej, tylko że z tego tak naprawdę niewiele wynika dla wyborców. Zdefiniowane wyborców lewicowych i wartości, jakich przestrzegają, jest zresztą dość trudne, zresztą nie tylko w Polsce. Działa jeszcze w sferze przekazu medialnego podział na postkomunistów i postsolidarnościowców, ale już w realnym życiu jest on praktycznie zatarty. Pamiętajmy, że od roku 1981, kiedy faktycznie rozpoczął się schyłek komunizmu, w dorosłe życie, z prawami do głosowania, weszły dwa pokolenia Polaków, dla których podział na &#8222;my i oni&#8221; ma zupełnie inny wymiar.</p>
<p>Lewica dalej szuka swojej tożsamości. Grzegorz Napieralski niby wiele mówi o drodze , na jaką powinna wkroczyć polska lewica, tylko, że jest to zabawa czysto retoryczna. Znalezienie celów, podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby zdolności intelektualnych i determinacji, a tego Napieralskiemu jest brak. Szef SLD jest zauroczony jest hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Jose Luisem Zapatero. To tak naprawdę zainteresowanie na pokaz, wirtualne, bo w polityce krajowej Napieralski opierał się do tej pory na elektoracie postpeerelowskim i na związkach zawodowych. Nuta dyskusji światopoglądowych, liberalizmu społecznego, pojawiła się u niego stosunkowo niedawno. I nie jest to coś, na czym można zbudować nośny program ogólnospołeczny. Antyklerykalizm (umiarkowany w przypadku SLD), związki partnerskie osób tej samej płci, sprawy in vitro &#8211; to tematy ważne, które powinny zajmować eksponowane miejsce w programie, ale podobnie jak na Zachodzie, wyborców bardziej interesują problemy ekonomiczne i socjalne. A tu SLD nie ma nic ciekawego do zaproponowania, nic szczególnego, co by ją odróżniało od drugiej partii opozycyjnej, PiS.</p>
<p><span id="more-4847"></span></p>
<p>Paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z prawdziwym, programowym humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. To może dać lewicy możliwość wejścia do centrum sceny politycznej i pozyskania niezdecydowanego elektoratu liberalnego, młodego, inteligenckiego &#8211; czyli klasy średniej. To wymaga jedna zręczności i zbudowania takiego programu, który by wyraźnie odróżniał lewicę zarówno od Platformy Obywatelskiej, jak i od Prawa i Sprawiedliwości. Doktor Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca doktryn lewicowych, twierdzi, że powodzenie lewicy zależy od tego, jak mocno będzie się ona różniła od PO. Czyli – jak mocno będzie antyliberalna. Według niego SLD, a co za tym idzie cała lewica, powinny pójść w stronę czystego socjalizmu, akcentując sprawy socjalne i roszczeniowe społeczeństwa. Tylko że to by oznaczało zbliżenie programowe z Prawem i Sprawiedliwością, partią populistyczną i socjalną, czyli tak naprawdę złamanie ideowe.</p>
<p>W głównym nurcie politycznym klasyczna tożsamość lewicowa, realizowana w sferze ekonomicznej, już dawno umarła. W Polsce umarła wraz z wprowadzeniem reform gospodarczych Leszka Balcerowicza, prywatyzacją gospodarki i rozpadem struktur państwowych gospodarstw rolnych, osłabieniem roli związków zawodowych. W Europie koniec prawdziwej, klasycznej myśli socjaldemokratycznej nastąpił wraz z sukcesem tak zwanej trzeciej drogi Blaira, czyli połączenia neoliberalizmu gospodarczego z polityką socjalną. Tożsamość lewicowa może być realizowana tylko w sferze światopoglądowej i kulturowej. Tylko czy jest ktoś, kto potrafi zbudować taki projekt?</p>
<p>Polska lewica cierpi od dawna na uwiąd intelektualny. Sławomir Sierakowski stworzył wokół &#8222;Krytyki politycznej&#8221; ciekawy projekt kulturalny, dyskusyjny i wydawniczy. Jego kwartalnik, a także kluby rozsiane po całej Polsce, stały się miejscem ożywionych dyskusji i wymiany myśli – nie tylko zresztą lewicowych i czysto ideologicznych, ale również politycznych. Sierakowski jest jednym z nielicznych publicystów, który podejmują kwestie ideologiczne o rysie lewicowym po roku 1989 w polskiej polityce – a właściwie inaczej – jedynym z tych niewielu, którego media mainstreamu były łaskawe zauważyć. Sierakowski został wykreowany na lidera młodej lewicy i jej ideologa w dużym stopniu przez prawicę. Tylko że młody szef &#8222;KP&#8221; nie zbudował jeszcze żadnego logicznego programu – ani nie ma wehikułu, na którym mógłby wjechać na scenę polityczną.</p>
<p>Kluczowym zagadnieniem dla lewicy w sferze społecznej powinna być wrażliwość zbiorowości. Ale rozumiana nie jako czysta, prosta reaktywność na hasła i postulaty roszczeniowe, takie jak żądania związkowców, lecz jako uruchomienie takich mechanizmów państwa i prawa, aby dostęp do pracy, nauki, ochrony zdrowia był dla wszystkich jednakowy. Nie da się tego zrobić w sposób administracyjny, do tego jest konieczna gruntowna przebudowa prawa, w tym gospodarczego. Reformy służby zdrowia, jej komercjalizacja, systemy ubezpieczeń, prawo do jednakowego, nieskrępowanego niczym innym, niż pieniądze, dostępu do kształcenia wyższego, interesy grup dyskryminowanych, w tym niepełnosprawnych &#8211; to powinny być cele lewicowej polityki. Lewica realizując hasło wrażliwości społecznej musi się jednak wyrzec haseł populizmu, musi stanowczo odmawiać wszystkim nastawionym na „daj”, musi ograniczyć, wręcz wykluczyć rozdawnictwo pieniądza. To oznacza ograniczenie udziału państwa w gospodarce. Lewica powinna postawić ma liberalną gospodarkę, gdzie każdy będzie miał swobodny, wolny dostęp nie tylko do pracy ale i działalności gospodarczej. Lewica musi mieć po prostu własny liberalny program gospodarki.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę, że przekazy ideowe i programowe w polskiej polityce, opanowanej przez PR i wizerunkowe narracje sprzedają się trudno. Łatwiej zaskoczyć i zdobyć wyborców spektakularnym transferem polityka, czy medialnym spektaklem, ale z drugiej strony lewica musi sobie na nowo zbudować trwały i twardy elektorat, poprzez przemyślane działania programowe. Jeżeli tego nie zrobi, to po spodziewanym dobrym wyniku wyborczym na jesieni wejdzie do koalicji rządowej &#8211; i może za kilka lat skończyć jak Samoobrona i LPR. Koalicja PO-SLD może być ostatnią szansą dla Grzegorza Napieralskiego &#8211; i jednocześnie jego ostatnią pieśnią na scenie politycznej.</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Transfery i upadki</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/12/transfery-i-upadki/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/12/transfery-i-upadki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2011 09:55:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4838</guid>
		<description><![CDATA[Nowy transfer do Platformy Obywatelskiej będzie połączony najprawdopodobniej ze spektakularną klapą kolejnego politycznego ugrupowania. Oto Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa i założycielka, obok Elżbiety Jakubiak i Pawła Poncyliusza, formacji pod roboczą nazwą Polska Jest Najważniejsza, otrzymała ponoć ze strony Donalda Tuska propozycję kandydowania do Sejmu z listy katowickiej PO. Oczywiście, jako numer &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/12/transfery-i-upadki/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nowy transfer do Platformy Obywatelskiej będzie połączony najprawdopodobniej ze spektakularną klapą kolejnego politycznego ugrupowania. Oto Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa i założycielka, obok Elżbiety Jakubiak i Pawła Poncyliusza, formacji pod roboczą nazwą Polska Jest Najważniejsza, otrzymała ponoć ze strony Donalda Tuska propozycję kandydowania do Sejmu z listy katowickiej PO. Oczywiście, jako numer 1..</p>
<p>Spodziewany w ciągu kilku-, kilkunastu tygodni upadek PJN (choć formalnie, rejestrowo, partia jeszcze nie działa) to nie jest koniec projektu politycznego, ale raczej koniec pomysłu spin doctorów, macherów politycznego kreowania rzeczywistości. Tworząc nową formację, trzeba sobie postawić pytania, czy ma ona rację bytu i jaki program i przesłanie zamierza realizować. Kiedy Kluzik-Rostkowska ogłaszała na jesieni ubiegłego roku powstanie nowego bytu politycznego, jej przeciwnicy twierdzili, że przyczyną odejścia jej i całej grupy polityków z PiS nie były kwestie ideowe, ale raczej towarzyskie. Politycy, którzy z PiS zostali wyrzuceni związani byli raczej z Lechem Kaczyńskim i duchem liberalizmu, zarówno światopoglądowego, jak i obyczajowego. Zostali z PiS wypchnięci, przez środowiska dawnego Porozumienia Centrum i grupę Zbigniewa Ziobry, ale jednak cześć z nich (Elżbieta Jakubiak, czy Adam Bielan) dalej ciążyła ku partii Jarosława Kaczyńskiego. Z drugiej strony konieczne było twarde dystansowanie się wobec rządzącej Platformy Obywatelskiej, chociażby po to, aby uniknąć oskarżeń o to, że PJN stanie się przystawką tej partii.</p>
<p>Czy rzeczywiście istniała szansa na powołanie konkurencyjnej partii politycznej wobec PiS, ale również wobec Platformy Obywatelskiej? Tak naprawdę mało było czasu na powołanie i zarejestrowanie partii. Udało się stworzyć w Sejmie klub parlamentarny, ale już z budową struktur lokalnych (poza Śląskiem i Pomorzem) było dużo gorzej. Zabrakło determinacji, zaangażowania polityków, nawet samej szefowej, no i zaważył też brak środków finansowych. A przecież najważniejsze w polityce demokratycznej jest poparcie wyborców, zdobycie elektoratu.</p>
<p><span id="more-4838"></span></p>
<p>PJN chciał zostać oświeconą centroprawicą, konserwatywną społecznie, ale z rysem opiekuńczym, niekoniecznie wcale liberalną ekonomicznie. Politycznie natomiast nowa partia chciała zostać alternatywą zarówno wobec Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości. Kluzik-Rostkowskiej marzyła się partia merytoryczna, stąd flirt z liberalnym, ortodoksyjnym, ale również mocno populistycznym ekonomistą, profesorem Krzysztofem Rybińskim. Tylko, że merytoryczny przekaz w Polsce sprzedaje się nie najlepiej. Ostatnie kilka lat polską scenę polityczną zdominował konflikt, a właściwie klincz polityczny pomiędzy PO i PiS. Wobec tego spięcia się ze sobą obu sił politycznych, na dalszy plan zeszły wszelkie poważne sprawy państwa i spory merytoryczne. A ostatni rok został zdominowany przez konflikt wokół okoliczności katastrofy smoleńskiej. Należy pamiętać, że przez ostatnie sześć lat, od wyborów w roku 2005, polskie rządy i parlamenty nie przeprowadziły nie tylko żadnej poważnej reformy w dziedzinie ekonomii, czy spraw społecznych, ale nawet żadnej pogłębionej dyskusji o ochronie zdrowia, systemie szkolnictwa, nie mówiąc o finansach państwa. Nowa formacja uważała, że ma szansę przekonać wyborców, że jej poczynania będą programowe, a nie marketingowe i że będzie działała w ich imieniu, dając im podmiotowość. I to się jej nie udało. A jeżeli do tego dodamy wewnętrzne konflikty, zresztą bardzo źle rozgrywane przez Joannę Kluzik-Rostkowską, to poparcie dla PJN zaczęło oscylować wokół 1%.</p>
<p>Wydawało się, że PJN ma kilka atutów nie do przecenienia. Pierwszym było to, że na jego czele stanęła kobieta. Nie lewicująca feministka, ale doświadczona polityk, z bardzo dobrymi notowaniami, doskonale rozumiejąca problemy społeczne, wydawało się również, że dobra organizatorka. To mogłoby przyciągnąć kobiety, również te dotychczas nie głosujące w wyborach. Ale ten program społeczny, socjalny, nie został przez PJN jasno wyartykułowany. Po drugie, ludzie którzy stanęli za Kluzik-Rostkowską, mentalnie są osadzeni w czasach współczesnych, w XXI wieku. Powinni rozumieć nie tylko polską politykę, ale również potrzeby wyborców. Okazuje się, że nie za bardzo potrafili się odnaleźć w podziałach polskiego społeczeństwa. Po trzecie, PJN miał szansę na uzyskanie oparcia w instytucjach społecznych, organizacjach pozarządowych i samorządach. I ten kierunek nie udał się, podobnie jak nie udało się zbudować przekazu politycznego, który mógłby oderwać część wyborców PO i PiS.</p>
<p>Nowa inicjatywa miała wsparcie medialne, i to z wielu stron, począwszy od „Rzeczpospolitej”, na „Gazecie Wyborczej” i mediach ITI kończąc. Znużenie wieloletnią przepychanką PO i PiS jest duże, nowa inicjatywa dostała wsparcie praktycznie „w ciemno”. Tylko, że wsparcie jest zawsze warunkowe, a tym warunkiem było to, że formacja ma szansę wejścia do parlamentu. Dziś już widać, że takiej szansy nie ma.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska poniosła klęskę, jako polityk partyjny, ale jest zbyt cennym fachowcem, a także ma zbyt dobrą pozycję w rodzinnym regionie śląskim, aby jej nie zagospodarować. Podobnie może być z kilkoma innymi politykami &#8211; Pawłem Poncyliuszem, Pawłem Kowalem, Michałem Kamińskim, Filipem Libickim. Co się stanie z resztą? To zależy od łaski Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Najsmutniejsze jest to, że kolejny projekt, mający przełamać klincz PO z PiS-em właśnie kończy byt.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/12/transfery-i-upadki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W poszukiwaniu elektoratu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/31/w-poszukiwaniu-elektoratu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/31/w-poszukiwaniu-elektoratu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Mar 2011 10:19:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4736</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy w grudniu ubiegłego roku ruch polityczny Joanny-Kluzik Rostkowskiej przedstawił swoją deklarację ideową, widać było, że nie założyciele nie bardzo wiedzieli, w jakim kierunku ich formacja ma iść. W materiale wówczas ogłoszonym nagromadzono wiele sprzecznych deklaracji, sygnałów, przy dużym poziomie ogólności. Wszystko to sprawiało wrażenie bałaganu ideowego w nowej formacji, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/31/w-poszukiwaniu-elektoratu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kiedy w grudniu ubiegłego roku ruch polityczny Joanny-Kluzik Rostkowskiej przedstawił swoją deklarację ideową, widać było, że nie założyciele nie bardzo wiedzieli, w jakim kierunku ich formacja ma iść. W materiale wówczas ogłoszonym nagromadzono wiele sprzecznych deklaracji, sygnałów, przy dużym poziomie ogólności. Wszystko to sprawiało wrażenie bałaganu ideowego w nowej formacji, a może już wtedy rodzącego się konfliktu wewnętrznego &#8211; programowego i personalnego. Wówczas, ale również teraz, wyborcy nie otrzymali od partii Joanny Kluzik-Rostkowskiej przekonywujących argumentów za tym, że nowa formacja (partia) ma coś unikalnego, świeżego i nowatorskiego, co może zmienić scenę polityczną, skłonić ich do oddania na nią głosu.</p>
<p>Deklaracja ideowa w świecie medialnej, wizerunkowej polityki, czasem zwanej postpolityką, ma znaczenie drugorzędne, liczy się siła organizacyjna formacji i jej znaczenie dla mediów. A to systematycznie spada. PJN jest do tego w sytuacji takiej, że musi się wpasować pomiędzy Prawo i Sprawiedliwość i Platformę Obywatelską, korzystając na przejęciu ich elektoratów, więc naturalnie musi podkraść część idei z obu formacji. Stąd w deklaracji znaleźliśmy odwołanie do solidaryzmu społecznego i idei samej &#8222;Solidarności&#8221;, akcentowanie konserwatyzmu, deklaracja przywiązania do wartości chrześcijańskich i odniesienie do republikanizmu, choć to ostatnie pojęcie jest przywoływane przez różne, dalekie od siebie, formacje polityczne. O jaki republikanizm chodzi, zapewne nawet członek partii, politolog Marek Migalski nie wie do końca, czy może chodzi o ten antydemokratyczny z czasów Arystotelesa, czy może rewolucyjny jakobinizm Wielkiej Rewolucji Francuskiej, czy zupełnie współczesny amerykański, stricte konserwatywny.</p>
<p><span id="more-4736"></span></p>
<p>Zostawmy jednak dywagacje ideowo-programowe. Ważniejsze jest to, jak PJN wygląda na tle innych formacji. Ostatnie sondaże poparcia głównych partii politycznych pokazują, że jest gorzej niż, źle. W co najmniej dwóch sondażach, zrealizowanych przez różne ośrodki badania opinii publicznej, formacja Joanny Kluzik-Rostkowskiej jest na końcu peletonu, z poparciem rzędu 1-2%, w tej samej grupie, co Samoobrona , obecna w mediach już tylko z powodu rozpraw sądowych Andrzeja Leppera i LPR ,którego twarzą jest emerytowany polityk, Roman Giertych. To wynik tragiczny. Wizerunkowi PJN nie pomogła afera z wyrzuceniem z partii (choć do niej nie należał&#8230;) europosła Adama Bielana i powiązane z tym kabaretowe rozgrywki wokół strony internetowej, znane pod hasłem &#8222;walka o kody&#8221;. A jeszcze w styczniu poparcie oscylowało pomiędzy 6, a 8% poparcia &#8211; co mogło dać formacji pewne miejsca w Sejmie i realną nadzieję na uczestnictwo w koalicji rządowej, może kosztem PSL. Co gorsza, widać również znużenie samej szefowej partii i nerwowe poszukiwania dróg zdobycia poparcia i nowych wyborców. Zaproszenie Marcina Mellera, szefa Playboya, na śniadanie, po jego spotkaniu z Donaldem Tuskiem, świadczy o dużej desperacji.</p>
<p>Wiele wskazuje na to, że Polska Jest Najważniejsza ma jednak jeden fundamentalny problem. Nie jest dla nikogo alternatywą, nie jest formacją ani pierwszego, ani drugiego wyboru. Nawet Ruch Poparcia Janusza Palikota, antyklerykalna nisza polityczna, potrafił poruszyć pewną do tej pory nie głosującą i nieaktywną część elektoratu. Joannie Kluzik-Rostkowskiej to się do tej pory nie udało. Jej partia na pewno nie jest alternatywą dla Sojuszu Lewicy Demokratycznej, pomimo prospołecznych poglądów jej szefowej. Nie jest to również PiS light, ponieważ drogi tych formacji już wyraźnie się rozeszły. Akcentowanie liberalizmu ekonomicznego, poprzez zaangażowanie do projektowania programu gospodarczego prof. Krzysztofa Rybińskiego, jest wprawdzie w kontrze do Platformy Obywatelskiej, która ostatnio odkryła uroki państwa jako regulatora ekonomii, ale akurat w sytuacji pokryzysowej liberalizm się źle sprzedaje. Wygląda po prostu na to, że pomysły są, ale nietrafione w czasie i miejscu.</p>
<p>Wydawało się przez kilka miesięcy, że temat nowej formacji &#8222;chwyci&#8221;. Mit heroin Joanny i Elżbiety wyrzuconych z Prawa i Sprawiedliwości, świetni macherzy od politycznego PR, Adam Bielan i Michał Kamiński, Paweł Poncyliusz&#8230; i premia za odwagę. Okazuje się jednak, że ścieżka, jaką poszła swego czasu Platforma Obywatelska, wychodząc z Unii Wolności, jest już zarośnięta.</p>
<p>A polska scena polityczna znów powraca do starych dekoracji i tym samych zmęczonych aktorów.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/31/w-poszukiwaniu-elektoratu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tylko dwa dni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Mar 2011 08:48:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4664</guid>
		<description><![CDATA[Trwają dyskusje i konsultacje, czy tegoroczne wybory parlamentarne mają być jedno-, czy dwudniowe. Przy dyskusji o tym problemie zapomina się o tym, że sprawa jak najłatwiejszego dostępu wyborców do aktu głosowania, co zapewnia jak najszerszą partycypację społeczną, powinno być podstawą podejmowania decyzji. Przeciwnicy wyborów rozpisanych na 2. dni głosowania powołują &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Trwają dyskusje i konsultacje, czy tegoroczne wybory parlamentarne mają być jedno-, czy dwudniowe. Przy dyskusji o tym problemie zapomina się o tym, że sprawa jak najłatwiejszego dostępu wyborców do aktu głosowania, co zapewnia jak najszerszą partycypację społeczną, powinno być podstawą podejmowania decyzji.</p>
<p>Przeciwnicy wyborów rozpisanych na 2. dni głosowania powołują się na art. 98 ust. 2 Konstytucji RP, mówiący, że (&#8230;)&#8221;Wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy&#8221; (&#8230;). Tylko, że nie jest do końca określone, czy sobota nie mogłaby się stać dniem wolnym, na podstawie zwykłego rozporządzenia rządowego.</p>
<p>Istnieje jednak jeszcze jednak przesłanka, mówiąca, że wybory mogą być dwudniowe. To Kodeks wyborczy, przyjęty przez Sejm w grudniu 2010 roku (głosowało za nim 430 posłów). Otóż według tego przepisu prezydent, jako zarządzający wybory parlamentarne, ma prawo do własnej decyzji, czy wybory mają trwać jeden dzień, czy dwa. Narzucony zostaje tylko czas otwarcia lokali wyborczych, od godziny 7 do 21. Jeżeli uznano by, że należy zapis Konstytucji RP odczytać literalnie, to Kodeks wyborczy jest regulacją z nią niezgodną.</p>
<p>Niektórzy komentatorzy (m.in. redaktor Piotr Śmiłowicz z &#8222;Newsweeka&#8221;) twierdzą, że wprowadzenie głosowania przez dwa dni jest w interesie Platformy Obywatelskiej i jest manipulacją, mogącą partii rządzącej dać nieuzasadnioną przewagę. Porównuje się to do sytuacji z roku 2006, kiedy koalicja PiS-Samoobrona-LPR zmieniła ordynację przed wyborami samorządowymi, wprowadzając możliwość blokowania list, czy do do jeszcze wcześniejszej sytuacji, kiedy w roku 2001 spadająca w przepaść AWS zmieniła zasady obliczania głosów z metody d’Hondta, promującej duże partie, na St. League’a, która bardziej uśredniała wyniki. To porównanie błędne. Dwudniowe wybory nie zmieniają zasadniczo ordynacji wyborczej &#8211; nie zmieniają zasad liczenia głosów, nie zmieniają systemu proporcjonalności, dają wszystkim konkurującym siłom politycznym prawo do skorzystania z sytuacji na równych prawach. Wyborca będzie głosował raz, w wyborach tajnych i bezpośrednich. I siła jego głosu nie ulegnie zmianie.</p>
<p>Wybory rozpisane na dwa dni będą kosztować drożej (ok. 50 mln). Demokracja musi kosztować &#8211; taki jej urok. Nie przekonują mnie opinie, że dwudniowe wybory spowodują wzrost podejrzeń i skarg o fałszowanie wyników. Od czego są mężowie zaufania, sztaby wyborcze? Nie przespane noce kilku tysięcy osób są minimalną ceną za to, że poprawi się frekwencja wyborcza &#8211; co będzie oznaczało silniejszy mandat wyborczy nie tylko wygranych, ale całego parlamentu.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rekonstrukcja i rewitalizacja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 11:03:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4634</guid>
		<description><![CDATA[Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i &#8222;wujów &#8211; dobra rada&#8221; dla PO jest bezliku. Problem polega nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i &#8222;wujów &#8211; dobra rada&#8221; dla PO jest bezliku. Problem polega nie na tym, co zrobić teraz, ale na tym, aby się zastanowić, co spowodowało tak potężny kryzys zaufania do rządzącej partii, rządu i samego Donalda Tuska, bo dziś źle jego pracę ocenia już ponad 50% respondentów badań opinii publicznej.</p>
<p>Niektórzy wskazują na przyczyny polityczne i ekonomiczne, te podstawowe, które łatwo dostrzec. Początkiem była tak zwana afera hazardowa, następnie katastrofa smoleńska i wszystkie z tym związane zagadnienia, z raportem MAK na czele, następnie chaos na kolei, no i sprawy związane z quasi reformą emerytalną, czyli &#8222;zamachem&#8221; na fundusze OFE. Innym powodem problemów PO mają być konflikty wewnętrzne, pomiędzy Donaldem Tuskiem i jego zapleczem, a niegdysiejszym bliskim przyjacielem, Grzegorzem Schetyną. Jeżeli dodamy do tego katastrofalne wypowiedzi i zachowania niektórych polityków PO (senator Roman Ludwiczak &#8211; słynne taśmy wyborcze, żarty Roberta Węgrzyna z gejów, czy odebranie prawa do leczenia emerytom przez Joannę Michę) i seryjne gafy prezydenta, to otrzymamy obraz partii&#8230; obciachowej. Wszytko to miało spowodować odwrócenie się wyborców od partii rządzącej i zakwestionowanie jej wiarygodności, odsunięcie się elektoratu miejskiego, inteligenckiego, wykształconego.</p>
<p>I tu właśnie należy szukać refleksji &#8211; dlaczego Platforma Obywatelska przestała traktować swój elektorat jako rzecz &#8211; oprócz państwa, rzecz jasna – najważniejszą.</p>
<p><span id="more-4634"></span>Jeżeli przeanalizujemy działania Platformy Obywatelskiej w sferze społecznej, to okazuje się po ponad 3. latach rządzenia, że nie uczyniła ona nic, aby poprawić i wzmocnić swój wizerunek partii nowoczesnej, liberalnej, proeuropejskiej i otwartej. Więcej, przesunęła się ona w stronę konserwatyzmu, zarówno obyczajowego, jak i politycznego. Przykładem tego są regulacje bioetyczne i ustawa o in vitro. Innym przykładem jest zakaz handlu dopalaczami &#8211; społecznie pożyteczny, ale z punktu widzenia prawa &#8211; co najmniej wątpliwy. Platforma Obywatelska postrzegana jest jako formacja prokościelna (demonstracyjne rekolekcje łagiewnickie), mało liberalna, zbyt socjalna, dodatkowo nieprzychylna biznesowi. Dziś tak naprawdę nie wiadomo, jaką partią jest formacja Donalda Tuska, poza tym, że jest partią władzy.</p>
<p>PO nie jest już postrzegana jako siła modernizacyjna, rozwojowa, witalna. To partia establishmentu politycznego, koniunkturalistów, coraz bardziej nachalnego i siermiężnego PR, i taniej socjotechniki. Do tego poza &#8222;trwaniem&#8221; trudno jest dojrzeć w poczynaniach Donalda Tuska program na dziś, nie mówiąc o programie na jutro &#8211; poza dotrwaniem do jesiennych wyborów parlamentarnych. A trudne sprawy i problemy przed Donaldem Tuskiem i jego rządem &#8211; raport komisji ministra Jerzego Millera, o którym już dziś wiadomo, że wskaże winnych zaniedbań prowadzących do katastrofy smoleńskiej i będą to osoby z otoczenia premiera, nowelizacje ustawy emerytalnej. Korzyści dla Donalda Tuska, wynikające z prezydencji Unii Europejskiej, w drugiej połowie roku, mogą problemów nie zrównoważyć. Propaganda sukcesu i pokazywanie Donalda Tuska jako męża stanu Europy może na tle krajowej mizerii jego rządu odnieść skutek przeciwny do zamierzonego. Polityka wizerunkowa już się tak dobrze nie sprzedaje.</p>
<p>Spadające wyniki sondażowe wzbudziły ponoć w Platformie Obywatelskiej i otoczeniu Donalda Tuska popłoch. Pojawiła się nawet plotka, że szara eminencja Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pierwszy przy uchu premiera, Igor Ostachowicz, szuka nowej posady, chce się starym zwyczajem &#8222;sprawdzić w biznesie&#8221;. Szuka się sposobów na odwrócenie trendu. Niektórzy zalecają szybkie i gwałtowne reformy, począwszy od finansów państwa, na służbie zdrowia kończąc. Ale to nieuchronnie wymagałoby cięć finansowych, dotykających duże grupy wyborców, a do wyborów, według kalendarza narzuconego przez Konstytucję RP pozostało 9 miesięcy. Inni jako lekarstwo zalecają rekonstrukcję rządu, głęboką. I do niej prawdopodobnie dojdzie.</p>
<p>Dziś wynik wyborów jesiennych dla Platformy Obywatelskie jest niepewny &#8211; Donald Tusk ma z kim przegrać &#8211; z sobą samym. To może, w skrajnym przypadku, powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości, może w koalicji z Polska Jest Najważniejsza Joanny Kluzik-Rostkowskiej, a może nawet z Sojuszem Lewicy Demokratycznej Grzegorza Napieralskiego. W gabinetach rządowych mogą zasiąść Antoni Macierewicz, Anna Fotyga, Zbigniew Ziobro, sam Jarosław Kaczyński&#8230; To perspektywa, którą trzeba pokazywać i nagłaśniać, bo skupiając się na PO jej krytycy zapominają, że cały czas grozi Polsce reintrodukcja polityczna postaci z czasów IV RP. Można temu zapobiec, ale to by wymagało odwagi.</p>
<p>Donald Tusk potrafił do tej pory wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji, ale kumulacja problemów jest tym razem wyjątkowa. Nie wystarczą zabiegi z dziedziny PR, rewitalizacja wizerunku. Konieczne jest otwarcie nowego boiska gry politycznej, najlepiej w Sejmie. A czymś takim mogłaby by być nowa koalicja parlamentarna. Nie tylko sama rekonstrukcja rządu, ale zupełnie nowe otwarcie. Pojawiły się pogłoski, że po październikowych wyborach (przy wyrównanym wyniku PO i PiS) może dojść do koalicji wszyscy kontra PO. Czyli PiS &#8211; PSL &#8211; SLD i PJN, jeżeli do Sejmu wejdzie. Czy nie byłoby logiczne powołanie takiej koalicji już przed wyborami &#8211; ale z Platformą, jako fundamentem? Joanna Kluzik-Rostkowska już zgłasza akces, rozmowy Grzegorza Schetyny z jego imiennikiem z SLD są tajemnicą poliszynela, a Napieralski jest też ponoć częstym gościem Pałacu Prezydenckiego&#8230;</p>
<p>Platforma Obywatelska nie jest skazana na porażkę w wyborach jesiennych, ale sukces jest warunkowany wieloma zmiennymi, w dużej części zależnymi od decyzji przywódcy partii. Aby wygrać wybory, PO musi się wzmocnić wewnętrznie. Nie dojdzie do tego, jeżeli trójkąt Donald Tusk- Grzegorz Schetyna &#8211; Bronisław Komorowski nie będzie ze sobą harmonijnie współpracował. Do tego konieczne jest odsunięcie przez Donalda Tuska doradców &#8211; z Igorem Ostachowiczem, Janem Krzysztofem Bieleckim i Krzysztofem Kilianem na czele&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

