<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; SLD</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/sld/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Droga lewicy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/29/droga-lewicy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/29/droga-lewicy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2011 11:02:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5294</guid>
		<description><![CDATA[Od lat słyszę słowa &#8211; &#8222;Polska lewica szuka swojej tożsamości&#8221;, &#8222;Polska lewica musi zbudować nowy program&#8221;. Dziś w porannej audycji radiowej usłyszałem z ust europosła Marka Siwca, że lewica powinna się &#8222;przedefiniować&#8221;. Co te wszystkie wezwania i hasła oznaczają &#8211; nie wiadomo. A właściwie wiadomo &#8211; nic nie oznaczają, tak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/29/droga-lewicy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od lat słyszę słowa &#8211; &#8222;Polska lewica szuka swojej tożsamości&#8221;, &#8222;Polska lewica musi zbudować nowy program&#8221;. Dziś w porannej audycji radiowej usłyszałem z ust europosła Marka Siwca, że lewica powinna się &#8222;przedefiniować&#8221;. Co te wszystkie wezwania i hasła oznaczają &#8211; nie wiadomo. A właściwie wiadomo &#8211; nic nie oznaczają, tak jak dziś puste są ideowe i ideologiczne hasła.</p>
<p>Polityka XXI wieku jest eklektyczna i raczej mało synergiczna. To mieszanka różnych poglądów, idei, kalek z minionych czasów. Nie ma nigdzie w świecie (poza totalitarną Koreą Północną, kruszącą się z komunizmu Kubą i poddanemu władzy ajatollahów Iranowi) krajów o czystej ideologii państwowej. Nie ma państwa, gdzie partia rządziłaby trzymając się doktrynalnie ideologii. W świecie rządzi post-polityka, poddana naciskom ekonomicznym, a post-ideologie są wszędzie marginesem. Nawet tak nośne społecznie, jak ruchy anty- i alterglobalistyczne.</p>
<p>W głównym nurcie politycznym klasyczna tożsamość lewicowa, realizowana w sferze ekonomicznej, już dawno umarła. W Polsce umarła wraz z wprowadzeniem reform gospodarczych Leszka Balcerowicza, prywatyzacją gospodarki i rozpadem struktur państwowych gospodarstw rolnych, osłabieniem roli związków zawodowych. W Europie koniec prawdziwej, klasycznej myśli socjaldemokratycznej nastąpił wraz z sukcesem tak zwanej trzeciej drogi Blaira, czyli połączenia neoliberalizmu gospodarczego z polityką socjalną. Tożsamość lewicowa może być realizowana tylko w sferze światopoglądowej i kulturowej. Tylko czy jest ktoś, kto potrafi zbudować taki projekt?​</p>
<p>W Polsce lewica jest rozbita. Sojusz Lewicy Demokratycznej nie jest już jedyną, a nawet wiodącą siłą po tej, coraz bardziej umownej, lewicowej stronie sceny politycznej. Dziś za lewicę uchodzi formacja Janusza Palikota, która jest tak naprawdę mieszanką obyczajowej i kulturowej lewicy i liberalizmu ekonomicznego. Tymczasowo Palikot przyciągnął do siebie ludzi prezentujących poglądy alterglobalistyczne (Ruch Wolnych Konopi, czy Piotra Ikonowicza), ale jest to raczej taktyczne posunięcie, a nie strategia zdobywania pola politycznego. SLD pozostał przy elektoracie postkomunistycznym, roszczeniowym, częściowo związkowym, ale nie udało mu się do niego przekonać młodego, inteligenckiego, rozwojowego elektoratu dużych miast. Ten zakotwiczył się głównie w pobliżu rządzącej Platformy Obywatelskiej. I co ciekawe &#8211; SLD jest dziś partią prawie równie konserwatywną obyczajowo i światopoglądowo jak Prawo i Sprawiedliwość. Symptomatyczne było odejście do Ruchu Palikota tuż przed wyborami feministki Wandy Nowickiej i działacza gejowskiego, Roberta Biedronia.</p>
<p><span id="more-5294"></span></p>
<p>Ruch Palikota nie jest ruchem ideologicznym, w SLD brak potencjału zmiany, zresztą od dawna polska lewica cierpi na intelektualny uwiąd. &#8222;Krytyka polityczna&#8221;, stworzona przez Sławomira Sierakowskiego, to ciekawy projekt kulturalny, dyskusyjny i wydawniczy. Kwartalnik, a także kluby rozsiane po całej Polsce, stały się miejscem ożywionych dyskusji i wymiany myśli – nie tylko zresztą lewicowych i czysto ideologicznych. Sierakowski kilka lat temu został wykreowany na lidera i ideologa młodej lewicy, zresztą przy wydatnej pomocy prawicowych publicystów. Szef „KP” nie zbudował jednak jeszcze żadnego logicznego programu społecznego i politycznego, ani nie ma wehikułu, na którym mógłby wjechać na scenę polityczną. I już raczej tego nie dokona.</p>
<p>Czy próba odbudowy polskiej lewicy powinna być pozbawiona myśli przewodniej? Oczywiście, że nie. Wiele pomysłów Ruchu Palikota, SLD, czy organizacji społecznych może być podstawą programową. Nie przez przypadek mocno eksponowany antyklerykalizm Palikota i problemy wykluczonych dały jego formacji 10 &#8211; procentowe poparcie w wyborach. Paradygmatem, na jakim powinna się skupić lewica, jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z prawdziwym, programowym, humanizmem i liberalizmem ekonomicznym, jaki chętnie prezentuje Leszek Miller. To może pozwolić lewicy na wejścia do centrum sceny politycznej i pozyskania niezdecydowanego elektoratu liberalnego, młodego, inteligenckiego – czyli klasy średniej.</p>
<p>​​Kluczowym zagadnieniem dla lewicy w sferze społecznej powinna być wrażliwość zbiorowości. Ale rozumiana nie jako czysta, prosta reaktywność na hasła i postulaty roszczeniowe, takie jak żądania związkowców, lecz jako uruchomienie takich mechanizmów państwa i prawa, aby dostęp do pracy, nauki, ochrony zdrowia był dla wszystkich jednakowy. Nie da się tego zrobić w sposób administracyjny, do tego jest konieczna gruntowna przebudowa prawa, w tym gospodarczego. Reformy służby zdrowia, jej komercjalizacja, systemy ubezpieczeń, prawo do jednakowego, nieskrępowanego niczym innym, niż pieniądze, dostępu do kształcenia wyższego, interesy grup dyskryminowanych, w tym niepełnosprawnych – to powinny być cele lewicowej polityki. Lewica realizując hasło wrażliwości społecznej musi się jednak wyrzec haseł populizmu, musi stanowczo odmawiać wszystkim nastawionym na „daj”, musi ograniczyć, wręcz wykluczyć rozdawnictwo pieniądza. To oznacza ograniczenie udziału państwa w gospodarce. Lewica powinna postawić ma liberalną gospodarkę, gdzie każdy będzie miał swobodny, wolny dostęp nie tylko do pracy ale i działalności gospodarczej. Lewica musi mieć po prostu własny liberalny program gospodarki.</p>
<p>Jest w tym wszystkim jeszcze inny problem &#8211; jak dokonać kumulacji sił lewicowych i kto mógłby tego dokonać. Polityków postrzeganych przez lata demokratycznej Polski jako lewicowych jest wielu, że wymienię tylko Włodzimierza Cimoszewicza, Tomasza Nałęcza, Marka Borowskiego, Dariusza Rosatiego, Ryszarda Bugaja, czy z młodszych Bartosza Arłukowicza. Co ich dziś łączy? A to, że wszyscy oni są poza strukturami lewicowymi. Nawet tytularny &#8222;ojciec chrzestny&#8221; lewicy. były prezydent Aleksander Kwaśniewski, jest już bardziej emerytem politycznym, niż siłą sprawczą, zdolną do synergii lewicowych sił politycznych. Zresztą łatwiej sobie wyobrazić połączenie antyklerykalizmu, otwartości światopoglądowej i walki o prawa mniejszości społecznych z liberalizmem ekonomicznym, niż to, że przy jednym stole i w jednej formacji politycznej spotkają się Leszek Miller, Janusz Palikot i Bogusław Ziętek.</p>
<p>Aleksander Kwaśniewski rzuca co jakiś czas &#8222;na rybkę&#8221;, na zanętę, swoje pomysły. A to ma być kongres polskiej lewicy, a to coś w rodzaju okrągłego stołu. Jedni przyjmują to entuzjastycznie, inni chłodno, większość nie bardzo rozumie, o co w tym chodzi. Problem polega na tym, że pomysły Aleksandra Kwaśniewskiego słabo odnoszą się do tego, czego potrzebuje elektorat. Więcej, nie ma w tej chwili jednolitego, homogenicznego elektoratu lewicowego, który by zaakceptował jedną partię polityczną i trwale się z nią związał. Pomysły lewicowe wyborca znajdzie dziś nie tylko w SLD i Ruchu Palikota, ale także w Platformie Obywatelskiej i Prawie i Sprawiedliwości. W ich programach znajdziemy​ także lewicowe agendy. A do tego dziś lewica ma w Sejmie niewiele ponad 60 mandatów. To za mało, aby realnie wprowadzić pomysły polityczne, społeczne, gospodarcze w życie.</p>
<p>Przed lewicą długa, znojna droga. I to bez gwarancji sukcesu. Dziś widać, że wybiórcze kopiowanie pomysłów z hiszpańskiej PSOE, czy tworzenie zintegrowanych platform wyborczych, jaką tak naprawdę była SLD z czasów świetności Leszka Millera, to trochę mało. Lewica w połowie lat 90 ubiegłego wieku miała szansę na przekształcenie się w socjaldemokrację w stylu zachodnim. Nie poszła w tę stronę. Dziś mogłaby by być w tym samym miejscu, gdzie jest Platforma Obywatelska.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/29/droga-lewicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kanclerz, czy syndyk?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Dec 2011 14:10:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5249</guid>
		<description><![CDATA[Nie będę specjalnie ukrywał, że do Leszka Millera mam słabość. Doceniam jego wielkie zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie kiedy przejął ster polskiej lewicy z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy w jej historii, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie będę specjalnie ukrywał, że do Leszka Millera mam słabość. Doceniam jego wielkie zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie kiedy przejął ster polskiej lewicy z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy w jej historii, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on zakończył żywot sztucznego tworu politycznego, połączenia związku zawodowego z prawicowym planktonem politycznym, czyli AWS-u. Ale to on również pozwolił na upadek lewicy, dopuszczając do rozdmuchania sprawa Rywina. I mam pretensje do Leszka Millera, że w imię pragmatyzmu politycznego zawrócił projekt partii socjaldemokratycznej, jaką tworzył Kwaśniewski, w kierunku partii socjalnej, z dość dużym rysem populizmu. Za to teraz okazuje się, że Miller jest najbardziej liberalnym politykiem lewicowym w Polsce, jego pomysły i poglądy na gospodarkę lokują go w samym centrum liberalizmu. Śmiało można powiedzieć, że jeżeli ktoś mógłby pretendować do spuścizny po Tonym Blairze w sprawach ekonomii, to jest nim właśnie Leszek Miller.</p>
<p>Moja słabość do Millera wynika również z tego, że jest to nie tylko polityk, ale również człowiek, który potrafił przeskoczyć własny życiorys i uwarunkowania środowiskowe i z betonu pezetpeerowskiego przekształcił się w polityka europejskiego, wręcz entuzjastę Unii Europejskiej. Miller to postać nietuzinkowa, inteligentny i zasłużony polityk. Wielu zarzuca mu cynizm, co jest niewątpliwie prawdą, ale tylko częściową. Cynizm Millera kończy się tam gdzie zaczyna się prawdziwy interes państwa i społeczeństwa. Miller więcej rozumie ze znaczenia i roli nowoczesnego patriotyzmu, niż wielu tak zwanych „genetycznych patriotów”.</p>
<p>Miller, po banicji spowodowanej odmową umieszczenia go na listach wyborczych w roku 2007, wrócił na początku roku 2010 do SLD. W ostatnich wyborach, w trudnym okręgi trójmiejskim, uzyskał świetny wynik i przy klęsce całego SLD został znów jego liderem. Naturalnym liderem dodajmy, nie w wyniku układu. Wygrał wybory na szefa klubu parlamentarnego, a jutro, w sobotę 10 grudnia najprawdopodobniej konwencja partyjna deleguje go na szefa partii. Tymczasowego, do czasu wiosennego kongresu partii. Na to stanowisko namaścił go były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, a jeszcze niedawno przecież w SLD działały dwie frakcje &#8211; postkwaśniewska i postmillerowska. Dziś jest to jedna drużyna.</p>
<p><span id="more-5249"></span></p>
<p>Lata rządzenia poprzedniego szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego można uznać za zmarnowane, zarówno dla partii, jak i całej lewicy. ​Grzegorz Napieralski wiele mówił o drodze, na jaką powinna wkroczyć polska lewica. Tylko, że Napieralski tylko mówił, była to tylko retoryczna zabawa. Podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby determinacji i zdolności intelektualnych – a takowych Napieralskiemu zbrakło. Były już właściwie szef partii zauroczony był hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Zapatero, ale w polityce krajowej opierał się na elektoracie postpeerelowskim, na związkach zawodowych &#8211; na wyborcach schodzących ze sceny. To była droga donikąd. Paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica – jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z głębokim humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. Leszek Miller może taki program stworzyć i zrealizować.</p>
<p>Dziś za lewicę &#8222;robi&#8221; Janusz Palikot i jego ad hoc przed wyborami powołana formacja. Czy jest jest to naprawdę lewica, w myśl doktrynalnych reguł? Raczej nie, szczególnie jeżeli spojrzymy na sprawy natury ekonomicznej. Palikot opowiada się za liniowym podatkiem 3 x 18 proc. dla PIT, CIT i VAT. Popiera także wydłużenie wieku emerytalnego, proponowane przez Platformę Obywatelską. Ma również dość oryginalne podejście do pomocy społecznej dla najmniej zarabiających. Antyklerykalizm, którego SLD się przez lata bało to trochę mało. Ale Palikot ma to, czego SLD przez ostanie lata zabrakło &#8211; &#8222;czucie&#8221; potrzeb społeczeństwa i trendów jak się w nim rozwijają. Dlatego to dziś Ruch Poparcia Palikota jest formacją wspieraną przez średnio zamożnych i dobrze wykształconych proeuropejczyków, a nie SLD. Za to tradycyjny, roszczeniowy i wymagający wsparcia elektorat jest przy Prawie i Sprawiedliwości.</p>
<p>Partie w Polsce skupiają się wokół liderów, taka wytworzyła się praktyka. Czy Leszek Miller znów może być takim liderem, jak kilka lat temu? Może, ale jego formacja już nigdy nie będzie tak silna, jak była. Były premier powiedział swego czasu, że SLD to marka silna tak, jak Coca Cola. Dziś jest to cola bez gazu. I jeżeli Miller nie wpadnie na pomysł, jak powstrzymać się osypywanie partii z członków, sympatyków i wyborców, może być tym, który partię zintegrował i zbudował, ale również wyprowadził jej sztandar po ostatnim kongresie. A już raz to w swoim życiu widział&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong>PS.</strong> <span style="color: #ff0000;"><em>Wyjątkowa prośba&#8230; Za mniej więcej pół roku zamierzam zmienić swój blog w portal polityczny. Ale do tego potrzebne są środki, na obsługę i na utrzymanie. &#8211; i inwestorzy. Inwestórów szukam sam (może znacie&#8230; jakiegoś Anioła biznesu przy pieniądzach&#8230;?). Na pasku widgetów są umieszczone reklamy. Mam w związku z tym prośbę o klikanie i odwiedzanie reklam z puli Ad Taily.</em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polski interes wymaga wzmocnienia Unii Europejskiej</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/polski-interes-wymaga-wzmocnienia-unii-europejskiej/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/polski-interes-wymaga-wzmocnienia-unii-europejskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Aug 2011 18:13:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4999</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem, senatorem, byłym premierem, ministrem spraw zagranicznych, marszałkiem Sejmu, prawnikiem przeprowadzony dla serwisu MojeOpinie.pl &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- Przesiąkanie polityki do służb państwowych, administracji, wojska, policji, instytucji kontrolnych prowadzi do naruszania ich rzetelności i obiektywizmu, do osłabienia aktywności państwa. &#160; Azrael Kubacki: Panie Premierze, jesteśmy kilka dni po opublikowaniu &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/08/01/polski-interes-wymaga-wzmocnienia-unii-europejskiej/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem, senatorem, byłym premierem, ministrem spraw zagranicznych, marszałkiem Sejmu, prawnikiem przeprowadzony dla serwisu MojeOpinie.pl</em></span></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<h3><strong>Przesiąkanie polityki do służb państwowych, administracji, wojska, policji, instytucji kontrolnych prowadzi do naruszania ich rzetelności i obiektywizmu, do osłabienia aktywności państwa.</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Azrael Kubacki: Panie Premierze, jesteśmy kilka dni po opublikowaniu raportu komisji badania wypadków lotniczych, pracującej pod kierownictwem min. Jerzego Millera. Czy z wyników jej prac można wysnuć szerszy wniosek o stanie państwa, dziś, w roku 2011?</strong></p>
<p><strong>Włodzimierz Cimoszewicz:</strong> Raport znam pośrednio, na podstawie tego, co mówili autorzy i o czym informują media. Wątpię, abym znalazł czas na czytanie ponad 320 stron, zwłaszcza, że prawie niczym nie jestem zaskoczony. Do wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej potrzebne są oczywiście liczne szczegółowe uwagi zawarte w tym dokumencie. Do zastanowienia się nad kondycją i funkcjonowaniem naszego państwa wystarczy sumaryczny obraz tych wszystkich błędów, zaniechań, głupoty, braku wyobraźni, lekceważenia prawa, wreszcie &#8211; braku profesjonalizmu. Z jednej strony, chciałoby się powiedzieć, że nie jest z naszym państwem tak źle, skoro stać je na tak samokrytyczne spojrzenie. To się rzadko zdarza, także w innych krajach. Z drugiej, raport mówi nam wszystkim sporo prawdy o nas samych jako społeczeństwie. Nie są to prawdy odkrywcze, ale powszechny oportunizm sprawia, że rzadko przypominane. Kult profesjonalizmu, który powoli zaczyna zakorzeniać się w młodym pokoleniu to nowość. Widać go coraz częściej na uczelniach, wśród tych studentów, którzy często uczą się równocześnie na kilku kierunkach, pracują, mają rożne,bywa że egzotyczne, zainteresowania. Widać go dość często w gospodarce. Brak go natomiast nadal w instytucjach publicznych, w polityce, w kierowaniu państwem. Stad bierze się tolerancja dla niskich kwalifikacji, bierności, lenistwa, zaniechań. Powszechną chorobą jest nasz lekceważący stosunek do rożnych reguł, obowiązków, procedur i prawa. Można to jeszcze przez 100 lat tłumaczyć zaborami i komunizmem, ale tak długo, jak rygoryzm prawny nie stanie się dla władz i osób publicznych 11-tym przykazaniem, nic się nie zmieni. Przesiąkanie polityki do służb państwowych, administracji, wojska, policji, instytucji kontrolnych etc., prowadzi do naruszania ich rzetelności i obiektywizmu, do osłabienia aktywności. Kariery zawodowe w służbie publicznej, podporządkowane politycznym mechanizmom, oznaczają często promocję braku kompetencji i zdolności. Częste zmiany personalne wywołują brak ciągłości i konsekwencji działania, co prowadzi do tego, że zamiast raz, potykamy się wiele razy na tej samej przeszkodzie. Guzy poprzedników nie bolą następców. W sumie: to co raport Millera ujawnia w wojsku, ma znacznie szerszy zasięg i powinno być podstawą do głębszego namysłu. Naprawa nie może mieć charakteru propagandowej akcji, bo niczego nie zmieni. Prawdopodobna polityczna bijatyka wokół tych spraw będzie tylko kolejnym dowodem nieodpowiedzialności polityków i ich partii.</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia, na końcu kadencji obecnego parlamentu rządy koalicji PO – PSL? Czy teza (m.in. Andrzeja Olechowskiego), rząd Donalda Tuska sprawnie zarządza państwem, ale nie rządzi, jest uprawniona? A może Polsce nie są potrzebne już radykalne reformy systemowe?</strong></p>
<p>Największą zasługą tego rządu pozostaje to, że zastąpił poprzedni. Oczywistym osiągnięciem jest poprawa wizerunku Polski w świecie zarówno w wyniku zmian w sposobie uprawiania polityki zagranicznej, jak i dzięki niezłej kondycji polskiej gospodarki, zwłaszcza w czasie powszechnego kryzysu. Większość z nas czuje się lepiej w państwie, w którym rządzący nie wywołują każdego dnia jakiegoś kolejnego konfliktu, a w rządzie nie ma karykaturalnych osobników , od których roiło się w czasach PiS,LPR i Samoobrony.</p>
<p>To mówiąc, nie mam wątpliwości, że w niezwykle wielu ważnych sprawach ten rząd zrobił niewiele albo nic. Jest tez wiele przykładów popełnianych błędów. Rząd nie próbuje nawet inicjowania publicznej debaty o złożonych kwestiach niezbędnych zmian struktury gospodarczej, o koniecznej poważnej reformie finansów publicznych,zabezpieczającej ich stabilność i wydolność, o konieczności nowego modelu edukacji i wychowania stwarzającego szanse na wzrost tzw. kapitału społecznego będącego warunkiem sine qua non dalszego rozwoju ekonomicznego i cywilizacyjnego. Energetyka jest niebezpiecznie blisko załamania w wyniku zestarzenia się potencjału wytwórczego, a inwestycje pozostają mizerniutkie. Rola nauki w gwarantowaniu konkurencyjności naszej gospodarki nie zmieniła się o jotę. I tak dalej, i tak dalej&#8230; . Można by długo to wymieniać. To nie jest tak, że reformy już są niepotrzebne. W niektórych obszarach są niezbędne. Prawda natomiast jest, że ich zapowiedzi wywołują często alergiczną reakcję u wielu ludzi. Politycy myślący głównie w perspektywie najbliższych wyborów, wolą więc nie dotykać się do tego. Powiedziałem kiedyś Donaldowi Tuskowi, że po tym jak w pierwszym 20-to leciu transformacji stworzyliśmy niezłe funkcjonującą gospodarkę rynkową, w drugim powinniśmy pomóc jej wspiąć się o piętro wyżej pod względem nowoczesności i konkurencyjności. Niestety, nie widzę żadnych energicznych działań w tym zakresie. Polska stała się zręczniejszym graczem w UE, ale rząd pozostaje w jakimś stopniu zakładnikiem głupawej retoryki opisującej relacje z UE w kategoriach walki. Ciągle udowadnia się jak wiele przy kolejnej okazji wywalczyliśmy. Nasz fundamentalny interes wymaga wzmocnienia Unii Europejskiej, tymczasem po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego przyłączyliśmy się bezsensownie do tych, którzy nie chcieli w Europie silnego przywództwa.</p>
<p>Polska powinna w zgodzie z własnym i wspólnym interesem państw unijnych, wykorzystywać każdą okazję, w tym swoja prezydencję, do podnoszenia kwestii przyszłości Unii. Obawiam się, że nie mamy jednak własnej klarownej wizji.</p>
<p><span id="more-4999"></span></p>
<p><strong>Jakie niedostatki cywilizacyjne widzi Pan w polskiej demokracji? Czy nie jest przypadkiem tak, że Polska nie do końca umie korzystać z naszej przynależności do UE? Nie chodzi o sprawy ekonomiczne, ale bardziej o społeczne. Czy nie sądzi Pan, że Polska powinna przyjąć w pełni Kartę Praw Podstawowych?</strong></p>
<p>To oczywiste, że powinniśmy przyjąć Kartę. Nie zrobiliśmy tego z powodu wynikających z ignorancji i uprzędzeń prawicy. Jak już wcześniej powiedziałem, prowadzimy zręczniejsza politykę niż w okresie poprzedniego rządu, gdy jedynym akceptowanym jaj instrumentem była maczuga. Nie wykorzystujemy jednak wszystkich możliwości. Nasza pozycja w regionie, niezależnie od przyczyn, jest słabsza niż kilka lat temu. Takie okazje jak szczyt Trójkąta Weimarskiego, czy wizyta prezydenta Baracka Obamy zostały zmarnowane, bo nie starczyło wyobraźni, by rozmawiać o rzeczywiście ważnych problemach.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/08/Cimoszewicz.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-5000" title="Cimoszewicz" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/08/Cimoszewicz.jpg" alt="" width="300" height="203" /></a></p>
<p>Po pewnej poprawie stosunków z Rosją nie widać ciągu dalszego. Wiem, że to zależy od obu stron, ale wciąż widzę czasem nieracjonalne zahamowania po naszej stronie. W projektowaniu polityki zagranicznej trzeba wykorzystywać maksimum naszego ograniczonego potencjału. Tymczasem za obecnego rządu nie naprawiono większości niemądrych decyzji personalnych z czasów PiS-u. Wielu świetnych dyplomatów marnowało swój czas, wielu odeszło z MSZ.</p>
<p>Co do niedostatków demokracji, to te na ogół nie dotyczą prawa, instytucji i procedur ale świadomości, kultury i zachowań. Dotyczy to w jednakowej mierze tzw. zwykłych obywateli jak i polityków. Słaba znajomość państwa, jego problemów i mechanizmów, niechęć do interesowania się sprawami publicznymi, niezdolność do racjonalnej debaty, brak zrozumienia, że istotą demokracji jest kompromis. Skrajna komercjalizacja mediów, która podważa ich misję informacyjną w demokratycznym społeczeństwie. To są nasze problemy. Żeby coś zmienić, trzeba przynajmniej rozmawiać o tym. Niestety, nie robimy tego.</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia stan naszych relacji, odpowiednio, z Rosją, Ukrainą i Niemcami? Czy prymatem naszych relacji zagranicznych powinna być Rosja, czy Ukraina na Wschodzie?</strong></p>
<p>Stosunki z Niemcami są dobre, ale niezwykle rzadko dochodzi do jakichkolwiek wspólnych inicjatyw i działań, co oznacza, że nasze partnerstwo ma charakter ograniczony. Bardzo ważnymi ich elementami są gospodarka i współpraca na poziomie społeczeństw. To silna strona relacji z zachodnim sąsiadem.</p>
<p>Stosunki z Rosją są nieco lepsze niż były, ale nadal są bardzo odlegle od satysfakcjonującej jakości i poziomu. Poza płaszczyzną polityczną i bardzo niezrównoważoną wymianą handlową niewiele się dzieje. Społeczeństwa Polski i Rosji są oddzielone szklana ścianą. Minimalna wymiana kulturalna, nieliczne wyjazdy turystyczne, niski poziom współpracy naukowej, itd.. Z tego powodu nasze stosunki są potencjalnie niestabilne i trudne do prognozowania.</p>
<p>Nie należy przeciwstawiać sobie współpracy z Rosją i Ukrainą. Oba państwa są naszymi sąsiadami, oba są dla nas ważne, choć czasem z rożnych przyczyn. Polska powinna trzymać się klarownej wizji hierarchii naszych partnerów. W pierwszej kolejności UE i współpraca transatlantycka, nie tylko obronna. Na drugim miejscu nasz region a w nim oczywiście i Rosja, i Ukraina, i pozostałe kraje. Powinniśmy sprzyjać wszystkiemu ,co zbliża Rosję i Ukrainę do wspólnoty demokratycznego Zachodu.</p>
<p><strong>Jest Pan obiektywnym krytykiem życia politycznego, zachowującym równy dystans do prawicy i lewicy (co by to nie dziś nie znaczyło&#8230;)? Jak Pan ocenia polską lewicę roku 2011?</strong></p>
<p>O kondycji polskiej lewicy wypowiadałem się często i na ogół dość krytycznie. Główne swoje oceny podtrzymuję. Dotyczy to głownie wybranej linii politycznej, odchodzenia od wyborców o umiarkowanych poglądach, dotyczy to często taktyki ,w tym czegoś w rodzaju teorii dwóch wrogów itd. Ponieważ jednak zbliżają się wybory, a ja nie chcę osłabiać szans lewicy, dalsze szczegóły wolę odłożyć na później. Chce jednak zauważyć, że lewica ma kłopoty w całej Europie, a to znaczy, że przyczyny nie mają jakiegoś subiektywnego charakteru. Rzecz w tym, że historyczny program lewicy zmierzający do większej sprawiedliwości społecznej, większego egalitaryzmu, zwłaszcza w zakresie szans, tworzenia systemów zabezpieczę społecznych itd., został w zasadniczej mierze zrealizowany. Wzrost majętności europejskich społeczeństw, dążenie większości sil politycznych do zaspokajania oczekiwań głównego nurtu społecznego, rozwój prawnych gwarancji rożnych praw, wreszcie, przejęcie wielu haseł lewicy przez prawice,wszystko to postawiło przed lewica zasadnicze pytanie o nowa definicje jej odrębnej tożsamości. Lewica szuka tej odpowiedzi i na razie nie znajduje. Moim zdaniem może to być głębsza analiza zmian zachodzących w Świecie i przekonywanie Europejczyków o konieczności głębszej integracji. W Europie nie ma świadomości, że razem płyniemy w łódce, która coraz szybciej wyprzedzają coraz większe statki. Ktoś musi to dostrzec i mieć odwagę mówić o tym 500-set milionom ludzi w zjednoczonej Europie. Jeśli zrobi to lewica, będzie miała szanse na odzyskanie inicjatywy .</p>
<p>J<strong>akie jest miejsce dzisiejszej lewicy w życiu społecznym? Jakie wartości i jakie problemy powinna akcentować w programie? Czy ma pozostać partią socjalną, czy jednak skupić na się na prawach wykluczonych, LGBT i podobnych problemach?</strong></p>
<p>Częściowo już o tym mówiłem. Byłoby oczywiście niezrozumiale, gdyby lewica w Polsce, kraju, który ma wiele nierozwiązanych problemów socjalnych nie mówiła o tym. Chodzi natomiast o unikanie populizmu. Jest też naturalne, że lewica podejmuje kwestie obyczajowe, że chce szerokiego, a wiec liberalnego, rozumienia praw, swobód i wolności. Ale to wszystko nie wystarczy. Moim zdaniem lewica powinna starać się być szeroką formacją ideową sięgającą centrum. Ten pomysł, tyle że z innego kierunku realizuje PO. Z taką propozycją wystąpiłem 3 lata temu, niestety zwyciężył inny pogląd. Kierunek poruszania się lewicy i głównego nurtu naszego zmieniającego się społeczeństwa rozchodzą się.</p>
<p><strong>Czy kandydowanie do parlamentu byłych premierów z list SLD, Józefa Oleksego i Leszka Millera to wzmocnienie, czy może jednak osłabienie partii?</strong></p>
<p>Właśnie dowidzieliśmy się, że Józef Oleksy jednak nie kandyduje. O szansach Leszka Millera trudno przesądzać. Kilka lat temu poniósł bolesna porażkę. Nie wydaje mi się, żeby zdołał cofnąć czas o 10 lat i uzyskał wynik z 2001 roku&#8230;</p>
<p><strong>Zanosi się na ponowną wygraną Platformy Obywatelskiej i jednak ponowną koalicję PO – PSL. PO w tej chwili trzyma w ręku wszelkie instrumenty władzy wykonawczej i ustawodawczej. Czy nie jest to zagrożenie dla polskiej demokracji?</strong></p>
<p>Jeśli dojdzie do realizacji takiego scenariusza, to oczywiście nie będzie to stanowiło samo w sobie żadnego zagrożenia dla demokracji. W wielu demokratycznych państwach zdarza się, że te same siły polityczne pozostają u władzy przez kilkanaście lat. Może to natomiast osłabić opozycję, bo im dłużej poza rządem, tym trudniej zachować wigor polityczny. Będzie to bardziej zmartwienie PiS-u niż SLD ,jeśli ta partia nie wejdzie do koalicji.</p>
<p><strong>Czy uważa Pan za konieczne zmiany w systemie wyborczym (wprowadzenie także do Sejmu JOW-ów), czy jednak uważa Pan wybory proporcjonalne za bardziej adekwatne wobec pluralizmu wyborców?</strong></p>
<p>Poparłem okręgi jednomandatowe do Senatu, jestem przeciwnikiem wprowadzenia ich do Sejmu. Zróżnicowanie ordynacji wyborczej do obu izb ma sens , bo daje szanse na nieco inna ich kompozycje polityczna. Służyłoby to większej równowadze politycznej. Podobne okręgi w przypadku Sejmu, choćby ze względu na swój mały rozmiar (średnio 2/3 powiatu) spowodowałyby, że parlament mógłby się stać federacją partykularnych interesów niskiego szczebla. Przy takiej skali okręgu wyborczego gwałtownie rosłoby prawdopodobieństwo wyboru ludzi nie mających stosownych kwalifikacji. Naszym problemem nie jest proporcjonalny charakter prawa wyborczego ale to, że ogromnej większości wyborców nie chce się skorzystać z prawa do wyboru. Jedni w ogóle nie glosują, inni nie mając pojęcia o kandydatach popierają pierwszego na liście. W ten sposób mamy posłów wedle woli aparatu partyjnego . Późniejsze narzekania obywateli nie maja w tych okolicznościach większego sensu.</p>
<p><strong>Jakie jest Pańskie zdanie na temat zasad finansowania partii politycznych i czy nie jest może czas, aby jednak wyborcy mieli szerszy wpływ na ich działalność, właśnie poprzez umożliwienie im partycypacji finansowej w działalności partii?</strong></p>
<p>Bylem i pozostaje zdecydowanym zwolennikiem finansowego wspierania partii przez budżet, bo wraz z rożnymi ograniczeniami i obowiązkami, na przykład w zakresie publicznych rozliczeń, tylko taki system daje szansę na ograniczenie korupcji politycznej. To ładnie brzmiące &#8222;wspieranie przez obywateli&#8221; w praktyce jest systemem uzależniającym partie od grup interesów albo wręcz pojedynczych osób. Partie dysponując władzą publiczną wykorzystują ją wtedy do celów nie mających związku z interesem wspólnym. Już to mieliśmy i nie wracajmy do tego.</p>
<p><strong>Wiele się mówi o konieczności wprowadzenia zmian w polskiej Konstytucji. Czy Pan widzi również taką potrzebę, a jeżeli tak, to w jakich zapisach?</strong></p>
<p>Wbrew powtarzanym krytykom, mamy bardzo dobra Konstytucję, przez 14 lat nie stała się przyczyną żadnych kryzysów w państwie. Pamiętne spory między premierem Donaldem Tuskiem i prezydentem Lechem Kaczyńskim nie wynikały z Konstytucji, ale chęci jej obejścia. Konstytucja jest prawem szczególnym i jej stabilność ma wielką wartość ustrojową. Najlepszym argumentem jest przykład Konstytucji USA. To, co mówię nie oznacza, że wszystko mi się w tej naszej podoba. Pamiętam jednak, że była ona efektem kompromisu miedzy rożnymi silami politycznymi i społecznymi. Uważam to za jej wartość, a nie słabość. Uważam też, że nie należy lekkomyślnie zrywać tego typu porozumień, bo niszczy to kulturę polityczną i szanse na porozumienie w przyszłości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dziękuję za wywiad.</strong><br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Wywiad został opublikowany w serwisie <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank"><span style="color: #ff0000;">MojeOpinie.pl</span></a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/polski-interes-wymaga-wzmocnienia-unii-europejskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zadania i programy SLD</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2011 09:37:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4847</guid>
		<description><![CDATA[Przed wyborami parlamentarnymi w roku 2007 wydawało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i obozu lewicowo – demokratycznego, działającego pod szyldem Lewicy i Demokratów, jest nieunikniona. To była koalicja strachu przed utrzymaniem się przy władzy Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się, że nienawiść i obrzydzenie wobec Prawa i Sprawiedliwości &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Przed wyborami parlamentarnymi w roku 2007 wydawało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i obozu lewicowo – demokratycznego, działającego pod szyldem Lewicy i Demokratów, jest nieunikniona. To była koalicja strachu przed utrzymaniem się przy władzy Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się, że nienawiść i obrzydzenie wobec Prawa i Sprawiedliwości kazała młodej inteligencji wyjść z domu i zagłosować gremialnie na PO, Aleksandra Kwaśniewskiego dopadła choroba &#8222;filipińska&#8221; i LiD dostał o połowę głosów mniej niż się spodziewano. A wkrótce po wyborach koalicja SLD z demokratami rozpadła się i nowy &#8222;Centrolew&#8221; odszedł w niebyt.</p>
<p>Grzegorz Napieralski osiągnął w ubiegłym roku niespodziewanie dobry wynik w wyborach prezydenckich &#8211; prawie 14% głosów w pierwszej rundzie. I ten wynik lewica chce poprawić w tym roku, na tle zmęczenia wyborców konfliktem pomiędzy PO i PiS-em, szarpaniną smoleńską i bezwładem politycznym obecnego rządu. Lewica jest i pozostanie trzecią siłą polityczną w Polsce, z dużym prawdopodobieństwem wejdzie do koalicji rządowej, tylko że z tego tak naprawdę niewiele wynika dla wyborców. Zdefiniowane wyborców lewicowych i wartości, jakich przestrzegają, jest zresztą dość trudne, zresztą nie tylko w Polsce. Działa jeszcze w sferze przekazu medialnego podział na postkomunistów i postsolidarnościowców, ale już w realnym życiu jest on praktycznie zatarty. Pamiętajmy, że od roku 1981, kiedy faktycznie rozpoczął się schyłek komunizmu, w dorosłe życie, z prawami do głosowania, weszły dwa pokolenia Polaków, dla których podział na &#8222;my i oni&#8221; ma zupełnie inny wymiar.</p>
<p>Lewica dalej szuka swojej tożsamości. Grzegorz Napieralski niby wiele mówi o drodze , na jaką powinna wkroczyć polska lewica, tylko, że jest to zabawa czysto retoryczna. Znalezienie celów, podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby zdolności intelektualnych i determinacji, a tego Napieralskiemu jest brak. Szef SLD jest zauroczony jest hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Jose Luisem Zapatero. To tak naprawdę zainteresowanie na pokaz, wirtualne, bo w polityce krajowej Napieralski opierał się do tej pory na elektoracie postpeerelowskim i na związkach zawodowych. Nuta dyskusji światopoglądowych, liberalizmu społecznego, pojawiła się u niego stosunkowo niedawno. I nie jest to coś, na czym można zbudować nośny program ogólnospołeczny. Antyklerykalizm (umiarkowany w przypadku SLD), związki partnerskie osób tej samej płci, sprawy in vitro &#8211; to tematy ważne, które powinny zajmować eksponowane miejsce w programie, ale podobnie jak na Zachodzie, wyborców bardziej interesują problemy ekonomiczne i socjalne. A tu SLD nie ma nic ciekawego do zaproponowania, nic szczególnego, co by ją odróżniało od drugiej partii opozycyjnej, PiS.</p>
<p><span id="more-4847"></span></p>
<p>Paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z prawdziwym, programowym humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. To może dać lewicy możliwość wejścia do centrum sceny politycznej i pozyskania niezdecydowanego elektoratu liberalnego, młodego, inteligenckiego &#8211; czyli klasy średniej. To wymaga jedna zręczności i zbudowania takiego programu, który by wyraźnie odróżniał lewicę zarówno od Platformy Obywatelskiej, jak i od Prawa i Sprawiedliwości. Doktor Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca doktryn lewicowych, twierdzi, że powodzenie lewicy zależy od tego, jak mocno będzie się ona różniła od PO. Czyli – jak mocno będzie antyliberalna. Według niego SLD, a co za tym idzie cała lewica, powinny pójść w stronę czystego socjalizmu, akcentując sprawy socjalne i roszczeniowe społeczeństwa. Tylko że to by oznaczało zbliżenie programowe z Prawem i Sprawiedliwością, partią populistyczną i socjalną, czyli tak naprawdę złamanie ideowe.</p>
<p>W głównym nurcie politycznym klasyczna tożsamość lewicowa, realizowana w sferze ekonomicznej, już dawno umarła. W Polsce umarła wraz z wprowadzeniem reform gospodarczych Leszka Balcerowicza, prywatyzacją gospodarki i rozpadem struktur państwowych gospodarstw rolnych, osłabieniem roli związków zawodowych. W Europie koniec prawdziwej, klasycznej myśli socjaldemokratycznej nastąpił wraz z sukcesem tak zwanej trzeciej drogi Blaira, czyli połączenia neoliberalizmu gospodarczego z polityką socjalną. Tożsamość lewicowa może być realizowana tylko w sferze światopoglądowej i kulturowej. Tylko czy jest ktoś, kto potrafi zbudować taki projekt?</p>
<p>Polska lewica cierpi od dawna na uwiąd intelektualny. Sławomir Sierakowski stworzył wokół &#8222;Krytyki politycznej&#8221; ciekawy projekt kulturalny, dyskusyjny i wydawniczy. Jego kwartalnik, a także kluby rozsiane po całej Polsce, stały się miejscem ożywionych dyskusji i wymiany myśli – nie tylko zresztą lewicowych i czysto ideologicznych, ale również politycznych. Sierakowski jest jednym z nielicznych publicystów, który podejmują kwestie ideologiczne o rysie lewicowym po roku 1989 w polskiej polityce – a właściwie inaczej – jedynym z tych niewielu, którego media mainstreamu były łaskawe zauważyć. Sierakowski został wykreowany na lidera młodej lewicy i jej ideologa w dużym stopniu przez prawicę. Tylko że młody szef &#8222;KP&#8221; nie zbudował jeszcze żadnego logicznego programu – ani nie ma wehikułu, na którym mógłby wjechać na scenę polityczną.</p>
<p>Kluczowym zagadnieniem dla lewicy w sferze społecznej powinna być wrażliwość zbiorowości. Ale rozumiana nie jako czysta, prosta reaktywność na hasła i postulaty roszczeniowe, takie jak żądania związkowców, lecz jako uruchomienie takich mechanizmów państwa i prawa, aby dostęp do pracy, nauki, ochrony zdrowia był dla wszystkich jednakowy. Nie da się tego zrobić w sposób administracyjny, do tego jest konieczna gruntowna przebudowa prawa, w tym gospodarczego. Reformy służby zdrowia, jej komercjalizacja, systemy ubezpieczeń, prawo do jednakowego, nieskrępowanego niczym innym, niż pieniądze, dostępu do kształcenia wyższego, interesy grup dyskryminowanych, w tym niepełnosprawnych &#8211; to powinny być cele lewicowej polityki. Lewica realizując hasło wrażliwości społecznej musi się jednak wyrzec haseł populizmu, musi stanowczo odmawiać wszystkim nastawionym na „daj”, musi ograniczyć, wręcz wykluczyć rozdawnictwo pieniądza. To oznacza ograniczenie udziału państwa w gospodarce. Lewica powinna postawić ma liberalną gospodarkę, gdzie każdy będzie miał swobodny, wolny dostęp nie tylko do pracy ale i działalności gospodarczej. Lewica musi mieć po prostu własny liberalny program gospodarki.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę, że przekazy ideowe i programowe w polskiej polityce, opanowanej przez PR i wizerunkowe narracje sprzedają się trudno. Łatwiej zaskoczyć i zdobyć wyborców spektakularnym transferem polityka, czy medialnym spektaklem, ale z drugiej strony lewica musi sobie na nowo zbudować trwały i twardy elektorat, poprzez przemyślane działania programowe. Jeżeli tego nie zrobi, to po spodziewanym dobrym wyniku wyborczym na jesieni wejdzie do koalicji rządowej &#8211; i może za kilka lat skończyć jak Samoobrona i LPR. Koalicja PO-SLD może być ostatnią szansą dla Grzegorza Napieralskiego &#8211; i jednocześnie jego ostatnią pieśnią na scenie politycznej.</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwrócony agent</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 15:32:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4835</guid>
		<description><![CDATA[Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; stacji telewizyjnej TVN&#8230; Dlatego przejście z drużyny &#8216;lewicy&#8217; do &#8216;liberałów&#8217; nie było dla niego trudne&#8230;Piszę oba określenia w cudzysłowie, ponieważ zdefiniowanie oblicza i programu partii politycznych w Polsce przychodzi specjalistom, a nawet przywódcom partyjnym coraz trudniej.</p>
<p>Komu przypisać sukces pozyskania przez Donalda Tuska tak znaczącej medialnie postaci i silnej wyborczej karty? Oczywiście, Grzegorzowi Napieralskiemu. To on, po wygranej wewnętrznej walce o przywództwo w partii wypchnął na margines swojego konkurenta, Wojciecha Olejniczaka. To on również nie potrafił znaleźć argumentów, aby w jego formacji pozostała jedna z najlepszych postaci lewicy, czyli była szefowa rządowego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i była komisarz UE, Danuta Hübner. To on również wypycha na margines Ryszarda Kalisza, a teraz właśnie zrobił to z Arłukowiczem.</p>
<p><span id="more-4835"></span></p>
<p>Premier tak naprawdę skorzystał z okazji, wykorzystał politycznie konflikt pomiędzy Arłukowiczem, a Napieralskim. Stanowisko rządowe, pełnomocnika ds. kontaktu z ludźmi wykluczonymi, jest tylko pretekstem, wiadomo, że z zerowym budżetem, bez zaplecza i bez konsensusu politycznego niewiele może zrobić przez kilka miesięcy, do wyborów. Ale już jako kandydat w wyborach, jedynka na liście w województwie zachodniopomorskim jest wart więcej, niż waży. Jest to nie tylko jego region wyborczy, ale również Grzegorza Napieralskiego. I jeżeli uda mu się tam wygrać z szefem SLD (od razu otrzymał poparcie lokalnych działaczy Platformy Obywatelskiej), to takie zwycięstwo liczy się podwójnie. Jego dobry wynik da dodatkowe 2, 3 mandaty, kosztem&#8230; SLD. Warto pamiętać, że PO i SLD to partie sąsiadujące ze sobą. Oznacza to, że dla wyborców PO SLD jest partią drugiego wyboru &#8211; i odwrotnie &#8211; dobra kandydatura po stronie PO może spowodować, że nastąpi migracja do tej formacji ze strony lewicowego elektoratu. Wybory w Polsce przecież coraz bardziej przypominają konkursy piękności, a nie walkę na programy&#8230; Oczywiście, Arłukowicz dobrze eksponowany w trakcie kampanii wyborczej znacznie może poszerzyć bazę wyborców w całym kraju, oczywiście kosztem lewicy.</p>
<p>Ścieżka kariery w pewnych fragmentach przypomina tę, jaką szli Zbigniew Ziobro i wcześniej, Jan Maria Rokita. Obaj ci politycy zbudowali swoją pozycję w oparciu o grę w specjalnej komisji sejmowej. Również Bartosz Arłukowicz nie zaniedbał autopromocji w trakcie prac komisji sejmowej do zbadania tak zwanej afery hazardowej. I dziwnym trafem dzisiejsza konferencja Donalda Tuska i Bartosza Arłukowicza, informująca o jego przejściu do obozu premiera, zbiegła się z decyzją Prokuratury Apelacyjnej, która podtrzymała decyzję prokuratury niższego szczebla o umorzeniu śledztwa w sprawie afery.</p>
<p>To pewnie nie ostatni transfer. Arłukowicz naturalnie zajął miejsce zwolnione przez Janusza Palikota na lewej flance ataku PO. Teraz należy oczekiwać spektakularnego przejścia kogoś, kto w papierach ma napisane &#8216;konserwatysta&#8217;. I stanie się to zapewne w najbliższych tygodniach&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Scenariusze realne i nierealne</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 11:27:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4649</guid>
		<description><![CDATA[Z reguły scenariusz jest zawsze podobny; najpierw doprowadzenie do kryzysu, do konfrontacji, później, kiedy grunt jest już przygotowany, należy przeprowadzić atak. Atak wprost i z flanki, wspomagany mediami, na rozbicie Platformy Obywatelskiej, lub wepchnięcie jej w ręce tej złej lewicy. Tylko, że lewica nie jest już taka zła, a do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Z reguły scenariusz jest zawsze podobny; najpierw doprowadzenie do kryzysu, do konfrontacji, później, kiedy grunt jest już przygotowany, należy przeprowadzić atak. Atak wprost i z flanki, wspomagany mediami, na rozbicie Platformy Obywatelskiej, lub wepchnięcie jej w ręce tej złej lewicy. Tylko, że lewica nie jest już taka zła, a do tego groźba reemisji choroby społecznej, pod nazwą &#8222;IV RP&#8221; jest jak najbardziej realna.</p>
<p>Przy każdym kryzysie politycznym ten scenariusz był do tej pory realizowany. Tak było w roku 2006, kiedy po raz pierwszy chwiała się koalicja PiS z LPR i Samoobroną. Tak jest tym razem, kiedy mamy do czynienia z wewnętrznym, ostrym konfliktem w szeregach PO, zafundowanym sobie głównie przez samego Donalda Tuska. Jednak do rozłamu i podziału partii nie dojdzie, ponieważ wszystkie strony sporu, reprezentowane personalnie przez premiera, marszałka Sejmu, Grzegorza Schetynę, ministra Cezarego Grabarczyka i prezydenta Bronisława Komorowskiego, zdają sobie sprawę, że oznaczałoby to kres partii w tej formie i pójście prostą , acz pochyłą drogą, jaką swego czasu poszedł AWS i nieboszczka Unia Wolności. To byłaby kompromitacja polityczna wszystkich stron. Na szczęście, główni aktorzy, Schetyna i Tusk, są realistami, pragmatykami i państwowcami, w związku z tym porozumienie musi nastąpić i to wcale nie w wyniku kompromisu, ale uzgodnienia planu działania wyborczego i konsensusu partyjnego.</p>
<p>Próby rozbicia Platformy Obywatelskiej to również próba przejęcia jej elektoratu, a jednocześnie próba wpływu na elektorat lewicy. Operacja wygląda na inteligentną, ale jest wyjątkowo przejrzysta. Patrząc na sondaże przedwyborcze, jeżeli wybory miałyby się odbyć w przeciągu najbliższych tygodni, to różnica pomiędzy PO i PiS-em mogłaby wynosić mniej niż 10%, a trzecią siłą powinno być SLD, z wynikiem pomiędzy 15 a 20%. Scenariusze koalicyjne są różne, ale większość obserwatorów kategorycznie stwierdza, że na pewno nie zostanie zawiązana koalicja POPiS-u. Wprawdzie profesor Jadwiga Staniszkis twierdzi, że gdyby PO pozbyło się Donalda Tuska ze stanowiska szefa partii i powołało w to miejsce Grzegorza Schetynę, to kto wie&#8230; Dziwne, ale scenariusz, że to Jarosław Kaczyński może opuścić fotel prezesa swojej partii nie jest rozpatrywany. Choć prawie wszyscy twierdzą, że brak zdolności koalicyjnej tej formacji jest spowodowany osobą jej szefa.</p>
<p><span id="more-4649"></span></p>
<p>W Sejmie prawdopodobnie znajdzie się PSL i być może PJN. Ale gra idzie o SLD i jej elektorat. Zakładając, że wynik PO i PiS może oscylować w granicach 30 &#8211; 35%, to silną i stabilną koalicję można zawiązać właściwie tylko z SLD. Widzi to już od dawna Grzegorz Schetyna, który z Grzegorzem Napieralskim chętnie współpracuje na niwie sejmowej. Widzi to także Bronisław Komorowski, niechętny temu jest Donald Tusk i jego otoczenie. Dopiero teraz widać, jak dużo dobrego mogło przynieść zawiązanie koalicji w 2007 roku, składającej się z PO, PSL i SLD. Koalicja PO z SLD wzbudza na plecach zwolenników Prawa i Sprawiedliwości gęsią skórkę, ponieważ zdają sobie oni doskonale sprawę z tego, że kolejne przegrane przez PiS wybory mogą być końcem tej formacji. Nie mogą jednak zwolenników Platformy Obywatelskiej straszyć tym, że kierownictwo ich formacji chce zawrzeć sojusz z &#8222;komuchami&#8221;, ponieważ dla PiS lewica może być jedyną alternatywą. Mogą za to straszyć wyborców lewicowych, że sojusz ich formacji z partią Tuska skończy się jej spożyciem, na przystawkę&#8230; Oczywiście o konsumpcji LPR i Samoobrony przez Jarosława Kaczyńskiego przy tym stole wyborczym się nie mówi&#8230; Groźby idą dalej &#8211; wyborców lewicowych straszy się liberalizmem Platformy Obywatelskiej, a konserwatywnym wyborcom partii Donalda Tuska podsuwa się fotki Leszka Millera z czasów PRL i przypomina antyklerykalizm lewicowy. Przy okazji, gdzieś tak na boku kokietuje się PSL, sugerując, że koalicja PO i SLD może wypchnąć tę partię z rządu, a może w przyszłości z parlamentu.</p>
<p>Ale przecież alternatywą jest Prawo i Sprawiedliwość! To przecież wcale nie jest partia obciachowa, wcale głównym tematem nie jest sprawa smoleńska (zwana &#8222;kłamstwem smoleńskim), a założenie bloga przez Jarosława Kaczyńskiego świadczy, że również nowoczesna. No i do bólu racjonalna i pragmatyczna, szczególnie, jeżeli w grę wchodzi powrót do władzy. Można tego dokonać, po pierwsze, obalając i dzieląc Platformę Obywatelską, po drugie, sprzymierzając się nawet z diabłem, czytaj &#8211; z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Oczywiście, tylko na płaszczyźnie programowej.</p>
<p>Na szczęście Grzegorza Napieralski, mający silną pozycje w partii, ma jednak doradców i mentorów. Są nimi Leszek Miller, a z oddali były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Napieralski ma wprawdzie ambicje zostania premierem, co byłoby najprawdopodobniej ceną koalicji jego formacji z PiS, ale starzy &#8222;wujowie&#8221; , a także inne środowiska lewicowe przekonają go, że taka koalicja to zdrada interesów lewicy. Bo zadaniem Napieralskiego w pierwszej kolejności powinna być integracja lewicy, w drugiej kolejności powrót do władzy. Czy jest do tego zdolny &#8211; to inna sprawa.</p>
<p>Prosty scenariusz, jaki zakiełkował wśród specjalistów od politycznego marketingu w PiS (Adam Hofman i Ryszard Czarnecki, mali epigoni spółki Bielan/Kamiński) i ich medialnych sprzymierzeńców jest&#8230; za prosty i za przejrzysty. Zakłada on, że uda się Platformę Obywatelską podzielić i pokonać, a następnie skaperować do rządzenie Grzegorza Napieralskiego i lewicą. Proste plany mają to do siebie, że się udają, kiedy nie ma przeciwności. Jednak one są, ponieważ póki na czele partii stoi Jarosław Kaczyński i póki istniej groźba jego powrotu do władzy &#8211; to PiS ma przeciwko sobie wszystkie siły polityczne &#8211; te na prawicy również.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Orogeneza polityczna</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/07/orogeneza-polityczna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/07/orogeneza-polityczna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 13:36:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4620</guid>
		<description><![CDATA[System polityczny w Polsce, który dał w Sejmie układ 2+2, czyli dwie duże formacje dwie mniejsze, może po następnych wyborach zostać zachowany. No, może się zmienić w układ pięciu partii, ale nie ma specjalnych szans na to, aby karty nie były rozdawane przez Platformę Obywatelską, lub Prawo i Sprawiedliwość. To &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/07/orogeneza-polityczna/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>System polityczny w Polsce, który dał w Sejmie układ 2+2, czyli dwie duże formacje dwie mniejsze, może po następnych wyborach zostać zachowany. No, może się zmienić w układ pięciu partii, ale nie ma specjalnych szans na to, aby karty nie były rozdawane przez Platformę Obywatelską, lub Prawo i Sprawiedliwość. To wynika z tego, że regulacje prawne, czyli ordynacja wyborcza do Sejmu, zasady finansowania działalności partyjnej, progi wyborcze powodują to, że polska scena polityczna jest zabetonowana.</p>
<p>Od lat w polskiej polityce widzimy te same twarze, te same układy i te same problemy, które w skrócie polegają na tym, jak pokonać głównego konkurenta i jak dotrwać na pozycjach do następnych wyborów. Jak trudno wskoczyć do centralnej polityki i zająć &#8222;biorące&#8221; miejsce, czyli przekroczyć 5% próg wyborczy, pokazały dzieje Prawicy Rzeczpospolitej, czy niezliczonych już innych formacji quasi prawicowych. A jak się spadnie z progu wyborczego &#8211; to się kończy to nicością &#8211; patrz LPR i Samoobrona. Dlatego inicjatywa Janusza Palikota ma znikome szanse, chyba że ścieranie się PO i PiS tak znuży wyborców, że zaczną szukać zupełnie czegoś innego, a nie tylko alternatywy dla PO i PiS, czyli formacji drugiego wyboru.</p>
<p><span id="more-4620"></span>A taką jest PJN Joanny Kluzik-Rostkowskiej. W przeciwieństwie do Janusza Palikota nie jest to klasyczny start up. Też wprawdzie nie ma pieniędzy i stryktur, ale ma już klub sejmowy i więcej osobowości medialnych. Jeżeli nie będzie powtarzała błędów, takich jak występy posłanki Jakubiak w trakcie dyskusji o dokonaniach rządu w sprawie katyńskiej, to ma szansę na to, aby te 6-8% poparcia sondażowego zamienić na pulę mandatów sejmowych. Dwie operacje, czyli zakaz płatnych reklam wyborczych w mediach elektronicznych i obniżenie środków na finansowanie partii politycznych, dają im dodatkowe punkty. Jeżeli Joannie Kluzik-Rostkowskiej się uda tak lawirować pomiędzy dwoma wielkimi platformami politycznymi, aby jej formacji nie zgniotły, ale wypchnęły ku górze, to może się okazać w listopadzie, że to ona będzie najpoważniejszym partnerem do rozmów koalicyjnych.</p>
<p>Sojusz Lewicy Demokratycznej jest zagadką. W dalszym ciągu nie wiadomo, z jaką twarzą i jakim programem planuje pójść do wyborów jesiennych &#8211; oczywiście, poza discopolową narracją Grzegorza Napieralskiego. Czy będzie to twarz zrewitalizowanego byłego komunisty, Leszka Millera, który jest najbardziej liberalnym politykiem polskim XXI wieku, czy może ubierze wreszcie maskę lewicy z pod znaków &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;. SLD zyskuje również na starciu PO i PiS, przede wszystkim kosztem PO, ale ta tendencja może się odwrócić. A wynik poniżej 12% będzie klęską&#8230;</p>
<p>Jednak najpoważniejszy problem ma oczywiście Platforma Obywatelska. Sprawa smoleńska, raport MAK, i złe rozegranie sprawy OFE dramatycznie odbiło się na notowaniach PO. Różnica pomiędzy nią, a PiS spadła poniżej 10 punktów procentowych, co oznacza, że nawet wygrywając Donald Tuk będzie się musiał dogadywać nie z jednym partnerem koalicyjnym, ale z wieloma. To nie koniec problemów, ponieważ konflikt na linii premier &#8211; marszałek Sejmu, Grzegorz Schetyna z zaciszy gabinetów i sal spotkań działaczy PO stał się pożywką mediów. I to nie jest już tylko spór prestiżowy i ambicjonalny &#8211; coraz wyraźniej widać, że tu chodzi o sprawy panowania nad partią, a nawet więcej &#8211; o wizję polityczną, która ma się przenieść na zarządzanie państwem.</p>
<p>Wykrwawiające się w &#8222;bitwie smoleńskiej&#8221; dwie największe partie same wypychają ku górze swoją konkurencję. Jednak trudno dojrzeć, aby była ona jakościowo wyraźnie lepsza.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/07/orogeneza-polityczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jaka narracja wyborcza?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/04/jaka-narracja-wyborcza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/04/jaka-narracja-wyborcza/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Feb 2011 11:49:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4612</guid>
		<description><![CDATA[Termin jesiennych wyborów parlamentarnych jeszcze nie został oficjalnie podany, ale kampania jest już w pełnym toku. Listy wyborcze, rozprowadzanie się kandydatów, parcie na szkło i mikrofony mediów. Nie wiadomo, jak będzie wyglądała ta kampania, choć już wiadomo, że po raz kolejny będzie ona głównie starciem PO i PiS. W roku &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/04/jaka-narracja-wyborcza/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Termin jesiennych wyborów parlamentarnych jeszcze nie został oficjalnie podany, ale kampania jest już w pełnym toku. Listy wyborcze, rozprowadzanie się kandydatów, parcie na szkło i mikrofony mediów. Nie wiadomo, jak będzie wyglądała ta kampania, choć już wiadomo, że po raz kolejny będzie ona głównie starciem PO i PiS.</p>
<p>W roku 2005 kampania obracała się wokół szeroko rozumianych zmian państwa, jego odbudowy, walki z patologiami, programu tak zwanej IV RP, jako lekarstwa na aferę Rywina. Jej rezultatem była koalicja politycznego kunktatorstwa i korupcji &#8211; PiS &#8211; Samoobrona &#8211; LPR. Dwa lata napięć, dzielenie społeczeństwa, hucpy lustracyjnej, skończyło się spektakularnym oddaniem władzy przez Jarosława Kaczyńskiego. Kampania roku 2007 to starcie &#8222;Polski liberalnej&#8221; z &#8222;Polską socjalną&#8221;. W wyniku tego mamy koalicję rządową, której bardzo daleko od liberalnego rządu Marka Belki, a naprzeciwko mamy socjalistyczno-narodowo-katolicki PiS, którego już nic nie interesuje, poza sprawą smoleńską.</p>
<p>Jak będzie wyglądała kampania tegoroczna? Po stronie Prawa i Sprawiedliwości sprawa jest dość jasna &#8211; dominować będzie tak zwana narracja smoleńska, to będzie główne &#8222;story&#8221; tej formacji. Po jednej stronie staną obrońcy honoru Lecha Kaczyńskiego i jego &#8222;spuścizny politycznej&#8221;, nazywający się &#8222;prawdziwymi Polakami&#8221;, po drugiej stronie natomiast ci, których będzie można nazywać dowolnie &#8211; zdrajcami, tchórzami, zaprzańcami, sługusami Moskwy i Berlina. Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, czy Joachim Brudziński posunęli język &#8222;debaty politycznej&#8221; tak daleko, że każda inwektywa, oszczerstwo, kalumnia jest dla tego środowiska uprawniona, ponieważ wypowiedziana w dobrej sprawie. Raport MAK stał się do tego dobrym pretekstem i paliwem kampanii. Wszystko to będzie w otoczce narodowego-katolickiego szaleństwa, przy marszach z pochodniami, po mszach, i w cieniu krzyży. Na inne problemy i narracje nie ma specjalnie miejsca, nawet tak ważne sprawy, jak reforma emerytalna (OFE), czy nasza prezydencja w UE nie będą na wyborczych sztandarach. PiS nie przykłada do tego już żadnej wagi, co pokazała ostatnia konferencja tej partii na temat gospodarki, która nie zakończyła się nawet stanowiskiem o najważniejszych sprawach polskiego państwa. Kampania PiS to będzie walka z wrogiem, a nie z przeciwnikiem politycznym, i będzie czymś w rodzaju wendetty na &#8222;zabójcach&#8221; Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p><span id="more-4612"></span>Platformie Obywatelskiej nie będzie wcale łatwiej. Warto pamiętać, że choć PO wygrało w ostatnich latach wszystkie wybory, to jej kampanie zawsze były określane jako gorsze, słabsze, mdłe na tle konkurencji. Symbolem tego była świetna kampania szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego, w ostatnich wyborach prezydenckich, na tle sztampowej, pełnej gaf i niemrawej kampanii Bronisława Komorowskiego.</p>
<p>Platforma Obywatelska ma kilka problemów. Pierwszym z nich jest to, że powoli, jak zauważył Jarosław Gowin, wypala się taktyka antypisowska, sprowadzająca się do krytyki Jarosław Kaczyńskiego i straszenia powrotem IV RP. Opisana narracja smoleńska PiS, z raportem MAK w tle może być skuteczniejsza, niż się wydaje. Nie przysporzy ona nowych zwolenników PiS, ale może odstręczyć od PO wyborców mniej odpornych i przesunąć ich w stronę lewicy i PJN Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Dlatego Donald Tusk musi szybko ze sprawą smoleńską i jej wyjaśnieniem coś zrobić. Najlepszym rozwiązaniem byłoby ogłoszenie raportu komisji rządowej Jerzego Millera, choć to nie zamknie dyskusji, ponieważ dochodzenie dochodzenie prokuratorskie będzie trwało jeszcze długie miesiące &#8211; zapewne nie skończy się w tym roku. Katastrofa smoleńska, jej okoliczności i sposób jej wyjaśnienia może być rozgrywany na różne sposoby.</p>
<p>Drugim problemem są wewnętrzne konflikty w Platformie Obywatelskiej. Nie ma już &#8222;drużyny Tuska&#8221;, premier ją rozbił sam, przy okazji wybuchu afery hazardowej. Odsunięcie Grzegorza Schetyny i innych polityków, stworzenie kilku ośrodków wpływu politycznego, skupionych wokół marszałka Sejmu, ministra Cezarego Grabarczyka, a także prezydenta Bronisława Komorowskiego, osłabia samego Tuska i całą formację Nie są to konflikty nie do przezwyciężenia, ale mogą one być przez przeciwników politycznych i media zręcznie podsycane i rozgrywane. Zgodna współpraca w trójkącie Tusk &#8211; Komorowski &#8211; Schetyna jest podstawą sukcesu, zarówno wizerunkowego, jak i politycznego. Będzie to jeszcze ważniejsze po wyborach, kiedy reformy staną się już koniecznością.</p>
<p>Media są następnym problemem PO i premiera. Nie są one, jak to przeciwnicy twierdzą, wcale ostoją rządu Donalda Tuska, partii i jego samego. Od kiedy oferta polityczna poszerzyła się o Polska Jest Najważniejsza i polityczną formację Janusza Palikota, media już nie patrzą tak bezkrytycznie na poczynania rządu. Katastrofa smoleńska, raport MAK, zawirowania wokół zmian lokacji środków pomiędzy ZUS i OFE, bałagan na kolei, brak dobrej komunikacji medialnej &#8211; to wszystko sprawia, że PO jest oceniane przez media mainstreamu coraz ostrzej. I będzie miało to większe znaczenie, niż przy poprzednich kampaniach, ponieważ właśnie została przyjęte przez Sejm regulacje w ramach Kodeksu Wyborczego, zakazujące płatnych telewizyjnych spotów reklamowych. To oznacza wzrost znaczenia mediów jako organizatora debat, spotkań, wywiadów, ale także konieczność innego podejścia do prowadzenia kampanii bezpośredniej, w terenie, czy w internecie. I mam wrażenie, że inne partie, zarówno PiS, jak SLD, nie mówiąc o PSL, zawsze mocnym w kontaktach terenowych (kampania <em>door to door</em>), mogą okazać się lepsze. Szczególnego znaczenia nabiera internet, ze swoimi social mediami, komunikatorami, reklamami wirusowymi, niezależnymi publicystami i komentatorami.</p>
<p>Platforma ma słabą merytorycznie opozycję polityczną, ale za to rozpoczęła się budowa opozycji w innych ośrodkach. Niektórzy twierdzą, że taki ośrodkiem może się stać Kancelaria Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Nie sądzę jednak, aby Bronisław Komorowski był nielojalny wobec swoje starej formacji i długoletniego partnera politycznego. Poważniejszym problemem jest opozycja ekonomistów, skupiona wokół profesorów Leszka Balcerowicza i Krzysztofa Rybińskiego . Ważne tematy i problemy, ekonomiczne i społeczne, za które obaj krytykują rząd Donalda Tuska, mogą w kampanii odegrać dużą rolę.</p>
<p>Największym jednak problemem sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej będzie znalezienie hasła, motywu kampanii. Jeżeli będzie to kampania pasywna, reaktywna i znów miałka &#8211; to może się okazać, że po wyborach jesiennych to Platforma Obywatelska będzie się prosiła o koalicję, a nie przebierała w ofertach&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/04/jaka-narracja-wyborcza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec wyborów, początek kampanii.</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/11/22/koniec-wyborow-poczatek-kampanii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/11/22/koniec-wyborow-poczatek-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Nov 2010 08:58:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4477</guid>
		<description><![CDATA[Wybory samorządowe się skończyły. Wyniki generalne, w skali całego kraju, nie są zaskoczeniem. Platforma Obywatelska wygrała wybory w większości sejmików wojewódzkich i w wielu dużych miastach, a tam gdzie wygrało Praw i Sprawiedliwość, trudno mu będzie stworzyć koalicję. Nawet na Podkarpaciu, tradycyjnym pisowskim bastionie, to raczej PO i SLD będzie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/11/22/koniec-wyborow-poczatek-kampanii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wybory samorządowe się skończyły. Wyniki generalne, w skali całego kraju, nie są zaskoczeniem. Platforma Obywatelska wygrała wybory w większości sejmików wojewódzkich i w wielu dużych miastach, a tam gdzie wygrało Praw i Sprawiedliwość, trudno mu będzie stworzyć koalicję. Nawet na Podkarpaciu, tradycyjnym pisowskim bastionie, to raczej PO i SLD będzie rządziło. Potwierdza się również prymat polityki partyjnej na szczeblu wojewódzkim i wielkich miast, gdzie wielka czwórka PO, PiS, SLD i PSL rozdaje karty. Tylko w kilku miastach do rad miejskich wejdą przedstawiciele lokalnych komitetów.</p>
<p>PO będzie miało przewagę około 10% nad PiS, SLD uzyska około 15, PSL ponad 13. Te wyniki, przekładając na obraz sceny politycznej wskazują, że Prawo i Sprawiedliwość nie ma szans na powrót do władzy, na zdobycie w przyszłym Sejmie i Senacie liczby mandatów pozwalających nie tylko na przejęcie rządów, ale również na prowadzenie skutecznej polityki opozycyjnej. Jeżeli dodamy do tego to, że nowy ruch polityczny skupiony wokół secesjonistów z PiS ma szansę na wejście do Sejmu &#8211; oznacza to, że Platforma Obywatelska, kosztem głównie PiS-u, uzyska możliwość przedstawienia i wprowadzenia zmian w Konstytucji RP.</p>
<p><span id="more-4477"></span>O obliczu polskiej polityki przestała decydować wieś, teraz o wynikach wyborów decydują miasta. To widać już od roku 2007, tendencja ta pogłębia się, również frekwencja w dużych i średnich miastach jest lepsza, niż w regionach słabiej zurbanizowanych. Partia która przegrywa w miastach nie ma szans w wyborach parlamentarnych. Partia, która nie ma zdolności koalicyjnych, a taki jest obecnie PiS &#8211; nie ma szans nie tylko na władzę w państwie, ale również na władzę w województwach. Warto zwrócić uwagę, że praktycznie w żadnym dużym mieście (może poza Warszawą, ponieważ zwycięstwo Hanny Gronkiewicz-Waltz p I rundzie nie jest jeszcze pewne), kandydaci Prawa i Sprawiedliwości nie przeszli do II rundy wyborów. Wyjątkiem jest Radom, miasto o największej skali bezrobocia i ogromnym zadłużeniu.</p>
<p>Niespodzianką są dobre wyniki SLD i znakomite PSL. To może być zapowiedzią szerokiej koalicji parlamentarnej po wyborach jesiennych w roku 2011 &#8211; PO-SLD-PSL.</p>
<p>Frekwencja wyborcza wyniosła około 50%, co przełożyło się na wybór przede wszystkim kandydatów partii politycznych. Warto przeprowadzić analizę relacji państwo i władza administracyjna a samorząd terytorialny. Być może należy zastanowić się głębiej nad zmianami w Konstytucji RP, które jednak by wzmocniły rolę samorządności obywatelskiej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/11/22/koniec-wyborow-poczatek-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy czas na nowe partie?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/14/czy-czas-na-nowe-partie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/14/czy-czas-na-nowe-partie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Sep 2010 15:49:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4330</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem dokładnie, ile partii politycznych działa w Polsce, jak sądzę, jest ich dużo więcej, niż się przypuszcza. Być może nawet  100. Znaczących, parlamentarnych, mających szanse wejść do Sejmu, lub do sejmików lokalnych jest może 10. Czy w związku z tym jest sens, aby powstały nowe formacje polityczne? W Polsce, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/14/czy-czas-na-nowe-partie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie wiem dokładnie, ile partii politycznych działa w Polsce, jak sądzę, jest ich dużo więcej, niż się przypuszcza. Być może nawet  100. Znaczących, parlamentarnych, mających szanse wejść do Sejmu, lub do sejmików lokalnych jest może 10. Czy w związku z tym jest sens, aby powstały nowe formacje polityczne?</p>
<p>W Polsce, w ciągu ostatniej dekady nie powstała żadna poważna formacja budowana praktycznie od zera. Partia Kobiet, choć ma przecież statystycznie ponad połowę potencjalnych wyborców, nie wyszła poza media, nie udało się jej zbudować ogólnopolskich struktur, nie mówiąc o listach wyborczych &#8211; ostatnio w zeszłym roku do Parlamentu Europejskiego. Teraz jest zapraszana do współpracy przez lewicę, ale raczej tylko kurtuazyjnie, bo znacznie tej formacji jest żadne. Libertas, pierwsza partia paneuropejska, a jednocześnie sceptyczna wobec instytucji Unii Europejskiej, poniosła klęskę w ubiegłym roku, nie tylko w Polsce. Zresztą trudno nazwać ją w naszym przypadku partią nową, ponieważ w jej skład weszły różnego rodzaju &#8222;zmiotki&#8221; polityczne z formacji katolicko-endeckich.</p>
<p>Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak Platforma Obywatelska nie są partiami nowymi, pierwsza jest kontynuatorką Porozumienia Centrum, druga ma korzenie w Unii Wolności i KLD. Jednak tak się złożyło, że obie odnosząc się do spuścizny &#8222;Solidarności&#8221; w tej chwili zagospodarowują 3/4 głosującego, aktywnego wyborczo elektoratu. To jednak dużo mniej, niż połowa całego elektoratu. Obie partie są tak naprawdę konglomeratami politycznymi, a nie partiami idei, skupiają wokół siebie różny elektorat, niekoniecznie ideowy. Obie formacje, co słusznie zauważył ostatnio politolog dr Rafał Matyja, pozbawione są ideowej tożsamości i w zależności do potrzeb, od politycznego, tymczasowego układu, mogą być i lewicowe, i prawicowe. Ich głównym zadaniem jest pozyskiwanie wyborców, którzy mogą im zapewnić władzę, a nie interesuje ich strategia rządzenia i programy rozwiązywania problemów. Obie formacje w związku z tym nie są zdolne do rozwiązywania problemów społecznych (in vitro, sprawy aborcji, reformy szkolnictwa i ochrony zdrowia, itd.), jak i gospodarczych (reforma finansów publicznych, KRUS, systemy emerytalne). I obie partie kokietują Kościół katolicki&#8230;</p>
<p><span id="more-4330"></span>Od pewnego czasu widać jednak, że niezależnie od systemu finansowania partii politycznych, preferującego te zasiadające w Sejmie, oraz systemu wyborczego, narasta atmosfera oczekiwania, że pojawią się nowe siły polityczne, które rozbiją ten układ 2+2, czy dwie duże i dwie mniejsze partie polityczne, działające w skali całego kraju. Jeszcze reaktywacja Stronnictwa Demokratycznego, realizowana przez Pawła Piskorskiego pod kampanię wyborczą Andrzeja Olechowskiego nie udała się za bardzo, ale następnie działania mogą przynieść niespodziewane efekty. Ruchy frakcyjne w Prawie i Sprawiedliwości, szybko i brutalnie pacyfikowane przez Jarosława Kaczyńskiego, odbudowują wprawdzie spójność i homogeniczność partii, ale jednocześnie osłabiają jej pozycję na scenie politycznej &#8211; SLD się wyraźnie zbliża. Jeżeli dojdzie do sytuacji, że PiS straci pozycję drugiej partii w Polsce, to działacze tak zwanego skrzydła liberalnego mogą odejść z partii i pokusić się o budowę nowej formacji. I nie dotyczy to wcale kilku osób, znanych medialnie, ale dużo większej grupy &#8211; i posłów i działaczy samorządowych, dla których twarda i szaleńcza polityka rewanżu za &#8222;zbrodnię smoleńską&#8221;, spychająca PiS do niszy politycznej, jest nie do przyjęcia. Sądzę, że cezurą takiego ruchu mogą być wybory samorządowe, które, jak wiele politycznych znaków wieszczy, znów zakończą się porażką. Taka konserwatywna, ale liberalna i &#8222;świeża&#8221; formacja odnowionej prawicy mogłaby, jak sądzę, liczyć nawet na 10% poparcia. Kluczowe znaczenie miałoby tu poparcie mediów &#8211; każda secesja spod skrzydeł Jarosława Kaczyńskiego wywołałaby aplauz dziennikarzy szeroko rozumianego mainstreamu.</p>
<p>Z drugiej strony mamy Janusza Palikota. Ten polityk, zwierzę polityczne, doskonale czuje wiatr zmian społecznych. Rozszczelnienie się społeczeństwa, uchodzącego za konserwatywne i zachowawcze, w sferach obyczajowych, spadek autorytetu Kościoła katolickiego, otwarte i coraz ostrzejsze dyskusje o sprawach światopoglądowych i dotykających materii życia osobistego obywateli (ustawa antyaborcyjna, regulacje prawne in vitro, sprawy mniejszości seksualnych) każą mu postawić wniosek, że polskie społeczeństwo, szczególnie to aktywne, miejskie, młode, nie uwiązane do starych podziałów i stęchłych ideologii, szuka formacji bardziej liberalnej, niż Platforma Obywatelska. Palikot chyba po raz pierwszy nie gra tylko na siebie i swoją pozycję w Platformie Obywatelskiej, ponieważ doskonale wie, że nie mieści się już w żadnym ośrodku PO &#8211; ani w obozie Donalda Tuska, tym bardziej nie będzie jego stronnikiem Grzegorz Schetyna, a prezydent Bronisław Komorowski może deklarować przyjaźń z posłem z Biłgoraja, ale jednak nie poza werbalne opinie nie wyjdzie. Przewartościowanie jego pozycji w PO, ale także dużo ważniejsze odczytanie zmian zachodzących w społeczeństwie może go pchnąć do powołania nowej formacji politycznej. Kongres poparcia, jaki zwołał Palikot w Warszawie na 2. października niekoniecznie musi być li tylko politycznym happeningiem, ale początkiem nowego, poważnego ruchu politycznego.</p>
<p>W Polsce umarł już podział na postkomunistów i postsolidarnościowców. Po wyborach w roku 2007 umiera podział na Polskę &#8222;solidarną&#8221; i &#8222;liberalną&#8221;. Politycy z obozu &#8222;S&#8221; są na ostatniej prostej, lewica również, co deklaruje Grzegorz Napieralski, odcina się od długiej pępowiny czasów PRL. Wzorce polityki zachodnioeuropejskiej, z ich budowanymi od dziesięcioleci programami, do których przywiązani są wyborcy, nie dają się w Polsce zaszczepić wprost. Polska prawica jest w rozsypce, lewica dalej szuka tożsamości, zarówno kulturowej, jak i ideowej. Wydaje się, że to dziesięciolecie może być przełomowe i na jego końcu już możemy nie zobaczyć ani PiS, ani PO, być może także lewicy w znanej formie. Potrzeba jest tylko impulsu i determinacji tych, którzy zobaczą szansę zbudowania nowych formacji. Może właśnie teraz.</p>
<p>Polski wyborca jest już zmęczony trwającym od lat konfliktem pomiędzy PO i PiS, walką na noże miedzy Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem. Obie formacje nie wyczerpują potrzeb i wymagań ponad połowy wyborców. Obie partie zresztą porzuciły już nawet pozory walki o idee. I dlatego Polacy, którzy są jednocześnie i liberałami, ale i szukają wsparcia socjalnego, są katolikami, ale coraz powszechniej opowiadają się za liberalizacją ustawy antyaborcyjnej i za metodą in vitro, będą się rozglądać, czy nie znajdzie się ktoś, kto nie będzie tylko mniejszym złem, niż PO albo PiS.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/14/czy-czas-na-nowe-partie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Quo vadis, Grzegorzu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/23/quo-vadis-grzegorzu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/23/quo-vadis-grzegorzu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Jun 2010 09:33:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4138</guid>
		<description><![CDATA[Dobry wynik kandydata Sojuszu Lewicy Demokratycznej w I. rundzie wyborów prezydenckich był dla wielu zaskoczeniem. Zakładano, że Grzegorz Napieralski nie pobije rezultatu SLD z ostatnich wyborów parlamentarnych i jego wynik będzie jednocyfrowy. Okazało się, że było dużo lepiej, prawie 14% należy uznać za sukces. Tylko, że 3. miejsce jest dobre, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/06/23/quo-vadis-grzegorzu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dobry wynik kandydata Sojuszu Lewicy Demokratycznej w I. rundzie wyborów prezydenckich był dla wielu zaskoczeniem. Zakładano, że <a id="aptureLink_vBvtmE8A2Q" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Grzegorz%20Napieralski">Grzegorz Napieralski</a> nie pobije rezultatu SLD z ostatnich wyborów parlamentarnych i  jego wynik będzie jednocyfrowy. Okazało się, że było dużo lepiej, prawie 14% należy uznać za sukces. Tylko, że 3. miejsce jest dobre, ale nie jest to zwycięstwo. Nie jest to niestety dla Napieralskiego również silny mandat do przywództwa na lewicy.</p>
<p>Kampania Napieralskiego była dobra. Dobra marketingowo i formalnie, świetnie wyprofilowana pod młodego wyborcę, tego wyborcę, którego tak zlekceważył, zaniedbał sztab Bronisława Komorowskiego. Kandydat SLD doskonale rozpoznał target swoich starań, czyli tę część elektoratu, która już zapomina o PRL, nie działa na nią słowo &#8222;postkomuniści&#8221;, a do tego jest znużona spotem pomiędzy dwoma partiami quasi prawicowymi, PO i PiS. Dyskusjom o tym, czy wróci IV RP, czy wojna polsko-polska trwa dalej, ze sprawą smoleńską w tle, przeciwstawił lekką, popową kampanię uśmiechu, gry i lekkiej muzyki, miejscami uderzając w sprawy poważniejsze ludzi pracy i problemy natury światopoglądowej. Odebrał głosy Komorowskiemu. I teraz jest pytanie, czy je mu z powrotem odda. Stawia twarde pytania i problemy (stosunek do in vitro i jego finansowania, parytety i wprowadzenie Karty Praw Podstawowych), od których uzależnia formalne poparcie. Choć logika polityczna mówi, że tego poparcia otwarcie nie udzieli. Wystarczy, że zrobi to jego zaplecze, ustami Millera, Kalisza, Olejniczaka&#8230;</p>
<p>Szef SLD w kampanii walczył dla siebie i dla partii. Dla siebie, nie dla zwycięstwa wyborczego, ponieważ był świadomy, że nie jest możliwe, ale dla obrony swojej pozycji w partii. Podporządkował się interesom partii, doskonale zdając sobie sprawę, że gdyby przegrał, osiągnął słaby wynik, to walki i animozje frakcyjne pierwsze by uderzyły w niego.</p>
<p><span id="more-4138"></span>Ciekawsze od tego, czy i ile głosów lewicowych zostanie scedowanych na Bronisława Komorowskiego, lub Jarosława Kaczyńskiego, jest to, jak Napieralski wykorzysta swoje przewagi wyborcze do działalności politycznej i rozwoju SLD. Według mnie, pomimo tego co mówi Leszek Miller, Napieralski jeszcze nie wygrał walki w partii, a na pewno nie stał się liderem całej lewicy.</p>
<p>Lewica, nie tylko ta określana mianem postkomunistycznej (choć Jarosław Kaczyński właśnie unieważnił to określenie&#8230;) dalej szuka swojej tożsamości. Grzegorz Napieralski wiele mówi o drodze , na jaką powinna wkroczyć polska lewica, tylko, że jest to tylko retoryczna zabawa. Podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby determinacji i zdolności intelektualnych – a takowych jednak Napieralskiemu brak. Jest on od dawna zauroczony jest hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Zapatero (niektórzy wskazują nawet na fizyczne podobieństwo szefów obu partii). To jednak zainteresowanie na pokaz, wirtualne, bo w polityce krajowej Napieralski opierał się do tej pory na elektoracie postpeerelowskim, na związkach zawodowych i chciał budować program socjalny. Nuta dyskusji światopoglądowych, liberalizmu społecznego, pojawiła się u niego stosunkowo niedawno.</p>
<p>Od dawna sądzę, że paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. Na twórcę i mentora takiego programu nadaje się Leszek Miller. Wrócił do SLD i zasiadł w fotelu z tyłu Napieralskiego. Niech więc Leszek Miller nie mówi, że Napieralski wybił się na samodzielność, bo jest to samodzielność&#8230; sterowana.</p>
<p>Jaka więc powinna być lewica? Prawicowa dziennikarka, Joanna Lichocka, napisała swego czasu w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, że podstawowym celem lewicy (odnosząc to do SLD) powinno być nie odnoszenie się do Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości, lecz budowanie własnej tożsamości. Powołała się na opracowanie naukowca Uniwersytetu Warszawskiego, dr Rafała Chwedoruka, zamówione zresztą przez szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego, w którym to stwierdził, że powodzenie lewicy zależy od tego, jak mocno będzie się ona różniła od PO. Czyli – jak mocno będzie antyliberalna. Według niego SLD, a co za tym idzie cała lewica powinna pójść w stronę czystego socjalizmu, akcentując sprawy socjalne i roszczeniowe społeczeństwa.</p>
<p>Jest to droga błędna, ponieważ oznaczałoby to zbliżenie programowe z Prawem i Sprawiedliwością, partią populistyczną i socjalną, czyli tak naprawdę złamanie ideowe. Jedynym logicznym kierunkiem dla lewicy, jeżeli chce wzmocnić swoją pozycję, jest jej integracja i pójście w stronę powołania centrolewicy.</p>
<p>Jeżeli przypomnimy sobie, co się stało po wyborach parlamentarnych w roku 2007, to Grzegorza Napieralski odszedł od pomysłu LiD-u i skierował się w stronę lewicy socjalnej. Jednocześnie nie zrobił nic, aby rozbitą lewicę scalić na nowo. Czy w związku z tym teraz zmieni swoją wizję lewej strony sceny politycznej? Czy będzie go stać na stworzenie formacji w pełni socjaldemokratycznej, w stylu zachodnim?</p>
<p>Pytania są głębsze, na które nikt z lewicy, łącznie z guru &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;, Sławomirem Sierakowskim nie potrafi odpowiedzieć;</p>
<p>Jaka powinna być socjaldemokracja XXI wieku w kraju katolickim, jakim jest Polska? Jaka powinna być hierarchia celów polskiej lewicy? I co zrobić, aby lewica nie była trzecią siłą polityczną, ale pierwszą?</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/199658/Quo-vadis-Grzegorzu/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/23/quo-vadis-grzegorzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oczywisty kandydat?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/23/oczywisty-kandydat/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/23/oczywisty-kandydat/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Apr 2010 14:26:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3932</guid>
		<description><![CDATA[To, co się stało wczoraj na ulicy Rozbrat, na warszawskim Powiślu, w siedzibie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jest tylko zwieńczeniem drogi, jaką kroczy ta partia od wyborów w roku 2005. Od prężnej lewicowej partii, z rysem liberalnym, do partii lewackiej, bez pomysłu, programu i bez szans na powrót do rządzenia. Od &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/04/23/oczywisty-kandydat/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>To, co się stało wczoraj na ulicy Rozbrat, na warszawskim Powiślu, w siedzibie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jest tylko zwieńczeniem drogi, jaką kroczy ta partia od wyborów w roku 2005. Od prężnej lewicowej partii, z rysem liberalnym, do partii lewackiej, bez pomysłu, programu i bez szans na powrót do rządzenia. Od dłuższego czasu problemem SLD jest brak osobowości, brak charyzmatycznych przywódców, którzy nie tylko by potrafili zbudować program i wytyczyć szlak polityczny dla partii, ale jeszcze go umiejętnie sprzedać. Stara gwardia polityczna albo jest na emeryturze albo, tak jak Józef Oleksy, czy Leszek Miller, stoi w drugim szeregu. SLD liczy ponoć nawet 70.000 członków, według danych partyjnych, ale kompletnie nie ma to odbicia na siłę polityczną na szczeblu centralnym. Zastanawiające, jak jest możliwe, że silne struktury regionalne partii nie potrafią się przełożyć na wynik wyborczy? Jak to jest możliwe, że partia nie potrafi zbudować i sprzedać swojego programu tak, aby stać się realną siłą polityczną? A dodatkowo, pomimo wielokrotnie powtarzanych deklaracji, że to właśnie SLD jest tą siłą, która może lewicę zjednoczyć, brak w tym kierunku realnych działań.</p>
<p>Nominowanie Grzegorza Napieralskiego na kandydata do urzędu prezydenckiego, po tragicznej śmierci Jerzego Szmajdzińskiego, wydawać się by mogło logicznym działaniem. Tylko nie wiadomo, właściwie dlaczego. Nie jest nigdzie napisane, a już na pewno w statucie partii, że jej szef ma obowiązek do kandydowania. Nie trafiają do mnie również głosy, że musiał wziąć na siebie odpowiedzialność za partię. Gdyby rzeczywiście tak było, to partia powinna wystawić kandydata, który mógłby wnieść do &#8222;konkursu&#8221; wartość dodaną i przyczynić się do poprawienia notowań partii. Już słychać głosy, że jeżeli Napieralski zdobędzie tyle procent głosów, ile wynosi poparcie dla partii, to będzie to sukces.</p>
<p><span id="more-3932"></span></p>
<p>Pomimo, że wycofał się z wyścigu wyborczego Tomasz Nałęcz, Napieralski ma niewielkie szanse na to, aby być kandydatem zjednoczonej lewicy. Nie ma on praktycznie żadnego autorytetu na lewicy, a jego pozycja opiera się na tylko na aparacie regionalnym partii. To, co pozwala mu na rządzenie partią, nie pozwala na rządzenie całą lewicą. A jeżeli pojawiają się rozsądne projekty współpracy, do Napieralski robi wszystko, aby je zniszczyć. To właśnie on był głównym przeciwnikiem koalicji SLD z Partią Demokratyczna, a  w ostatnich tygodniach nie podjął żadnych sensownych rozmów z innymi formacjami lewicowymi, jak choćby z SdPL.</p>
<p>Wczorajsze spotkanie przywodzi mi na myśl powiedzenie, że są tacy popierający, którzy klepią cię po plecach z ręką uzbrojoną w nóż&#8230; Wygląda na to, że zarówno zwolennicy Napieralskiego, jak i jego przeciwnicy wypchnęli na szpicę, jedni wierząc, że może odnieść sukces, inni, że jego wynik będzie tak słaby, że podważy jego przywództwo w partii. Rację mają raczej ci drudzy, którzy dość realnie oceniają i siłę partii i zdolności swojego kandydata. Napieralski osiągnie wynik w granicach 5-7%, a biorąc pod uwagę liczbę kandydatów, która ograniczy się do 5. (chyba, że jednak Marek Jurek zbierze wymagane 100.000 podpisów na listach), to wyprzedzenie kandydata PSL, Waldemara Pawlaka, będzie jedynym sukcesem. Taki wynik będzie podstawą do rozliczeń i konkurenci, a przede wszystkim Wojciech Olejniczak, nie zaniedbają, aby spróbować go usunięci ze stanowiska szefa partii.</p>
<p>SLD, silne strukturami, słabe jest programem. Intelektualne, kontrowersyjne, ale pociągające pomysły i idee &#8222;Krytyki Politycznej&#8221; Sławomira Sierakowskiego mogłyby trafić do młodego elektoratu lewicowego. Tylko, że ci młodzi nie utożsamiają się z SLD, nawet z polityką, rozumianą jako gra partyjna. To jest problem, z którym w pewnym momencie będzie się musiał zderzyć SLD, a także Sierakowski. Nie da się działać na scenie politycznej bez programu &#8211; nie da się zmieniać świata bez wejście w struktury państwa. Mam nadzieję, że obie strony kiedyś do tego dojrzeją.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/23/oczywisty-kandydat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót Kanclerza</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/21/powrot-kanclerza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/21/powrot-kanclerza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 10:11:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3568</guid>
		<description><![CDATA[Do Leszka Millera mam słabość. Uznaję jego zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie, kiedy przejął ster z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To właśnie Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy, w historii lewicy, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on zdmuchnął ze sceny AWS. I to on &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/01/21/powrot-kanclerza/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Do Leszka Millera mam słabość. Uznaję jego zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie, kiedy przejął ster z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To właśnie Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy, w historii lewicy, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on zdmuchnął ze sceny AWS. I to on również pozwolił na upadek lewicy, dopuszczając do rozdmuchania sprawa Rywina. Afera Rywina odchodzi jednak w niepamięć, zresztą Miller ma mocne argumenty na to, że była on mocno dęta i wcale on, ani jego najbliższe otoczenie nie maczało w tym palców. A kto za tym stał, Leszek Miller mówi po cichu, szeptem, ale jest to szept teatralny…</p>
<p>Z drugiej strony mam pretensje do Leszka Millera, że w imię pragmatyzmu politycznego zawrócił projekt partii socjaldemokratycznej, jaką tworzył Kwaśniewski, w kierunku partii socjalnej, z dość dużym rysem populizmu. Ostatnio jednak okazuje się, że Miller jest najbardziej liberalnym politykiem lewicowym w Polsce, jego pomysły i poglądy na gospodarkę lokują go w samym centrum liberalizmu. Śmiało można powiedzieć, że jeżeli komuś najbliżej doTony&#8217;ego Blaira, to właśnie Leszkowi Millerowi.</p>
<p>Moja słabość do Millera wynika również z tego, że jest to nie tylko polityk, ale również człowiek, który potrafił przeskoczyć własny życiorys i uwarunkowania środowiskowe i z betonu pezetpeerowskiego przekształcił się w polityka europejskiego, wręcz entuzjastę Unii Europejskiej.<br />
Miller to postać nietuzinkowa, inteligentna i zasłużona w polskiej polityce. Wielu zarzuca mu cynizm, co jest niewątpliwie prawdą, ale tylko częściową. Mam wrażenie, że cynizm Millera kończy się ta, gdzie zaczyna się prawdziwy interes państwa i społeczeństwa. Miller więcej rozumie ze znaczenia i roli nowoczesnego patriotyzmu, niż wielu tak zwanych &#8222;genetycznych patriotów&#8221;.</p>
<p><span id="more-3568"></span>Miller wrócił do SLD, złożył deklarację do macierzystego koła partii w Łodzi, został przyjęty i już znów jest członkiem partii (pełne prawa uzyska za 6. miesięcy). Odejście Millera po konflikcie z Wojciechem Olejniczakiem i start do wyborów w 2007 z listy Samoobrony &#8211; to smutne lata z jego działalności politycznej. Projekt nowej partii Millera, Polskiej Lewicy (której program, na jego życzenie, analizowałem), nie okazał się na tyle skuteczny i nośny, aby uzyskała onapoparcie powyżej błędu statystycznego. Polska Lewica została partią niszową, pozbawioną środków finansowych, poza szefem pozbawioną dostępu do mediów, nie występującą w sondażach, nie mają szans na samodzielne wejście do parlamentu, a jej zdolność koalicyjna z partiami na prawo od niej była żadna.</p>
<p>Powrót do SLD prorokowałem już w połowie ubiegłego roku, jak naturalną drogę, szczególnie ze względu na nieudolne kierowanie tą formacją przez Grzegorza Napieralskiego.</p>
<p>Grzegorz Napieralski wiele mówi o drodze , na jaką powinna wkroczyć polska lewica. Tylko, że Napieralski tylko mówi, jest to tylko retoryczna zabawa. Podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby determinacji i zdolności intelektualnych – a takowych Napieralskiemu brak. Napieralski, co wiadomo do dawna, zauroczony jest hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Zapatero. To jednak tylko zainteresowanie na pokaz, wirtualne, bo w polityce krajowej Napieralski opiera się na elektoracie postpeerelowskim, na związkach zawodowych i chce budować program socjalny. I to jest droga donikąd. Paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica – jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z głębokim humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. Leszek Miller mógłby taki program stworzyć i zrealizować. Tylko, czy &#8222;wujowie&#8221; partyjni wybaczą mu zdradę i czy jest wstanie podjąć, jeszcze przed wyborami w roku 2011 walkę o przywództwo partyjne?</p>
<p>W SLD rywalizują dwie frakcje – postkwaśniewska i postmillerowska. Nie wiadomo, która wygra, czy Miller będzie wstanie przekonać działaczy do swoich planów i swoich pomysłów, neoliberalizmu i otwartości światopoglądowej. Okaże się to już w tym roku.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał ukazał się również na portalu <a href="http://www.wprost.pl/">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
<p><a id="aptureLink_N4FOV6bZ7z" style="padding: 0px 6px; float: left;" href="http://polskaweb.eu/images/stories/kraehe_miller.jpg"><img style="border: 0px none;" title="Leszek Miller" src="http://polskaweb.eu/images/stories/kraehe_miller.jpg" alt="" width="494" height="425" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/21/powrot-kanclerza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koalicja PiSoLewu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/19/koalicja-pisolewu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/19/koalicja-pisolewu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jan 2010 16:56:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3557</guid>
		<description><![CDATA[Mała sensacja: Polityk Prawa i Sprawiedliwości, do tego kojarzony raczej z konserwatystami, Michał Kamiński, nie wyklucza możliwości zawarcia koalicji z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Okazuję się, że młody europoseł z PiS widzi swoją współpracę z Wojciechem Olejniczakiem, czy Grzegorzem Napieralskim, jako bardziej realną, niż z PO. Kamiński lepiej ocenia politykę zagraniczną &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/01/19/koalicja-pisolewu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mała sensacja: Polityk Prawa i Sprawiedliwości, do tego kojarzony raczej z konserwatystami, Michał Kamiński, nie wyklucza możliwości zawarcia koalicji z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Okazuję się, że młody europoseł z PiS widzi swoją współpracę z Wojciechem Olejniczakiem, czy Grzegorzem Napieralskim, jako bardziej realną, niż z PO.<br />
Kamiński lepiej ocenia politykę zagraniczną czasów Kwaśniewskiego i Millera, niż obecnego rządu, a o komunizmie przecież można zapomnieć&#8230;</p>
<p>Tak, to jest mała sensacja. Oczywiście dla tych, którzy wierzą, że PiS jest partią prawicową, a myśl polityczna wywodzi się z konserwatyzmu, a może z myśli piłsudczykowskiej. Dla mnie PiS był i jest dalej partią bez wyraźnej i spójnej linii programowej, bo to, co niektórzy chcą widzieć, jako program IV RP, jest naprawdę tylko zbitką pomysłów Jarosława Kaczyńskiego, Ludwika Dorna i kalkami z różnych przeczytanych książek i opracowań. A w swej retoryce i spojrzeniu na państwo obie formacje niewiele się od siebie różnią, jeżeli odrzucimy sprawy związane z rolą Kościoła Katolickiego w życiu społecznym.</p>
<p>Jarosław Kaczyński jest w stanie dogadać się z każdym, kto byłby gotowy do  zaakceptowania jego dominacji. Twarde idee i pryncypia, jakie prezentuje oficjalnie, zawsze mogą ulec pragmatyzmowi, czyli chęci zdobycia władzy. Przećwiczono to z LPR i Samoobroną Andrzeja Leppera (choć to był &#8222;człowiek marnej reputacji&#8221;), przez prawie dwa lata rządów koalicyjnych, ponieważ tak nakazywała &#8222;mądrość etapu&#8221;. Bo tak nakazywał imperatyw rządzenie absolutnego, kiedy brat Lech został prezydentem.</p>
<p>Wydawałoby się, że obie formacje różni wszystko, począwszy od źródeł, poprzez styl, na aksjologii kończąc. Nic bardziej błędnego. Podejście do uprawiania polityki, a także mentalność elektoratów obu partii jest bardzo bliska sobie. SLD przestało, za czasów Grzegorza Napieralskiego, być partią socjaldemokratyczną i liberalną, a stało się partią socjalną i lewacką. Z drugiej strony mamy do czynienie z populistami, którzy również mentalnie tkwią w idei postkomunizmu. To są dwa strumienie, jeden czerwonawy, drugi czarno-brunatny, które mogą się ze sobą połączyć, dając kolor&#8230; no, powiedzmy, brązowy&#8230;</p>
<p>Koalicja jest możliwa, wystarczy, że obaj cyniczni szefowie partii ustalili by katalog spraw, o których się nie mówi i które zamyka się w sejfie, jak jakieś parytety, sprawy aborcji, zapłodnień in vitro, czy wreszcie lustracji. Na wszystko przecież można przymknąć oko, a nos zatkać&#8230;</p>
<p>Propozycja Kamińskiego, wypowiedziana całkowicie poważnie w wywiadzie dla dziennika &#8222;Polska The Times&#8221;, jest tak naprawdę policzkiem dla lewicy, dla SLD. Pokazuje, że nikczemność i degeneracja lewicy posunęła się tak daleko, że brana jest pod uwagę jako partner nawet przez Jarosława Kaczyńskiego. Bo przecież Kamiński nie wypowiedział swoich uwag, ot tak, bez zastanowienia&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/19/koalicja-pisolewu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cimoszewicz mówi &#8211; &#8222;nie&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/22/cimoszewicz-mowi-nie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/22/cimoszewicz-mowi-nie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 10:02:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3268</guid>
		<description><![CDATA[Już kilka tygodni temu pisałem, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie ma kandydata na stanowisko prezydenta. Rojenia Grzegorza Napieralskiego, że Jolanta Kwaśniewska jednak się zgodzi, zostały szybko &#8211; i ostatecznie &#8211; wybite mu z głowy. Ostatnie sondaże pokazywały, że na czele potencjalnych kandydatur lewicowych, według wyborców, znajdowali się Wojciech Olejniczak, Włodzimierz &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/10/22/cimoszewicz-mowi-nie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Już kilka tygodni temu pisałem, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie ma kandydata na stanowisko prezydenta. Rojenia Grzegorza Napieralskiego, że Jolanta Kwaśniewska jednak się zgodzi, zostały szybko &#8211; i ostatecznie &#8211; wybite mu z głowy.</p>
<p>Ostatnie sondaże pokazywały, że na czele potencjalnych kandydatur lewicowych, według wyborców, znajdowali się Wojciech Olejniczak, Włodzimierz Cimoszewicz i Ryszard Kalisz. Wszyscy, równie jak Kwaśniewska, niewybieralni. Kalisz, pomimo silnej pozycji parlamentarnej, dobrego odbioru medialnego i niekwestionowanej wartości intelektualnej, jest w swojej partii na marginesie. Ten margines wartości intelektualnej jest, niestety, bardzo cienki. Po odejściu do PE Olejniczaka i Zemkego, dobrze przygotowanych i dobrze odbieranych posłów jest jak na lekarstwo. Wojciech Olejniczak nie ma szans na kandydowanie, ponieważ nie po to go Napieralski przez wiele miesięcy zwalczał i marginalizował, aby teraz ten z powrotem stał się twarzą partii i zagrożeniem dla jego pozycji.</p>
<p>Włodzimierz Cimoszewicz, do którego Napieralski zamierzał uderzyć w konkury (nie wiem, czy tak jak do p. Kwaśniewskiej, także z kwiatami&#8230;), dziś brutalnie przeciął marzenia lewicowego przywódcy. W porannej audycji, w TOK FM, u Janiny Paradowskiej, wyraźnie i stanowczo podkreślił, że kandydować po raz kolejny nie zamierza, a już na pewno nie chciałby tego robić pod szyldem SLD. I powiedział kilka zdań, pod którymi ludzie lewicy &#8211; tej intelektualnej lewicy, inteligenckiej &#8211; na pewno by się podpisali.</p>
<p style="padding-left: 30px;">&#8222;<em>Nie zgadzam się z taką bardzo młodzieńczą radykalizacją tej polityki. To, co robi SLD, świadczy o tym, że ci ludzie nie rozumieją rzeczywistych problemów naszego państwa i naszego społeczeństwa, nietrafnie odczytują tę rzeczywistość, ulegają coraz częściej populizmowi, łatwo rzucają bardzo mocne sformułowania&#8221;<br />
</em>[ludzie SLD]<em> &#8222;nie rozumieją, że tak bezpardonowa walka z rządem, który czasami nie ma racji, czasem ma racje, jest najlepszym pomysłem, żeby przy następnych wyborach zwiększyć stopień rozczarowania polityką i tym samym zwiększyć szanse PiS&#8221;.</em></p>
<p>Niestety &#8211; Sojusz Lewicy Demokratycznej przestał być partią lewicową, nie jest partią socjaldemokratyczną, stał się po prostu partią lewacką. Te działania taktyczne i manewry sejmowe, mizdrzenie się do Prawa i Sprawiedliwości, układy w sprawach mediów publicznych &#8211; świadczą tylko o tym, że Grzegorz Napieralski nie nadaje się na szefa tej partii.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że SLD poszukuje swoje tożsamości ideowej, pozycji na scenie politycznej i elektoratu. Jednak to co pokazuje, zaczyna być tylko lustrzanym odbiciem Prawa i Sprawiedliwości. I tak lewackie  podejście do polityki ze strony PiS, podlane ostrym sosem narodowego populizmu z radiomaryjną przyprawą, ma po drugiej stronie partnera w postaci SLD. Hasła nowoczesnej socjaldemokracji, świeckości państwa, tolerancji światopoglądowej nikną w zderzeniu z bieżącym politykierstwem uprawianym przez Napieralskiego.<br />
To nie jest tylko brak charyzmatycznych przywódców, osobowości, ale również brak programu na teraz i na przyszłość. Brak programu marszruty politycznej, która mogłaby pozwolić lewicy na wyjście poza 12% poparcia sondażowego. Napieralski zamiast budować wyrazistą pozycję partii, zajmuje się grami sejmowymi, które może i przynoszą doraźne korzyści, ale nie budują siły wyborczej partii.</p>
<p>Napieralski nie ma żadnego autorytetu na lewicy, jego pozycja opiera się na tylko na aparacie regionalnym partii. To pozwala mu na rządzenie partią, nie pozwala na rządzenie lewicą. I to właśnie on jest tym, który umacnia opcję dualizmu prawicowych (a właściwie pseudo prawicowych) partii rządzących polską sceną polityczną.</p>
<p>Nie wiem, co zamierza robić Włodzimierz Cimoszewicz. Pewnie, tradycyjnie, wycofa się do Białowieży, będzie robił swoje w Senacie, może w 2011 roku znów się zdecyduje na kandydowanie &#8211; dla niego nie będzie to trudne, na swoim terenie konkurencji nie ma.</p>
<p>A socjaldemokracji w Polsce jeszcze długo nie będzie. To oznacza, że w domach, przy wyborach parlamentarnych w roku 2011, znów zostanie kilkadziesiąt procent wyborców.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">mojeopinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/22/cimoszewicz-mowi-nie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SLD bez kandydata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 09:12:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3195</guid>
		<description><![CDATA[Sojusz Lewicy Demokratycznej szuka cały czas swojej tożsamości. Brzmi to paradoksalnie, jak na formację, która ma, w różnych formach organizacyjnych już 20. lat, a jako zarejestrowana parta polityczna lat 10.. Jednak po politycznym tąpnięciu, blisko związanym z tak zwaną &#8222;Aferą Rywina&#8221;, a właściwie z jej medialnym odbiciem, SLD nie może &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sojusz Lewicy Demokratycznej szuka cały czas swojej tożsamości. Brzmi to paradoksalnie, jak na formację, która ma, w różnych formach organizacyjnych już 20. lat, a jako zarejestrowana parta polityczna lat 10.. Jednak po politycznym tąpnięciu, blisko związanym z tak zwaną &#8222;Aferą Rywina&#8221;, a właściwie z jej medialnym odbiciem, SLD nie może się pozbierać i znaleźć swojego wyrazistego oblicza. SLD deklaruje wprawdzie, że jest nowoczesną socjaldemokracją, stawiającą na świeckość państwa, tolerancję światopoglądową, równy status kobiet i mężczyzn, zachowanie prymatu państwa w dziedzinie ochrony zdrowia i edukacji, ale to wszystko jest dość mało sugestywnie przekazywane wyborcom, aby partia mogła zwiększyć swoje poparcie społeczne.</p>
<p>Problemem Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest brak osobowości. Brak charyzmatycznych przywódców, którzy nie tylko by potrafili zbudować program i wytyczyć szlak polityczny dla partii, ale jeszcze go umiejętnie sprzedać. Stara gwardia partyjna albo odeszła na pozycje emerytalne, jak Krzysztof Janik, skompromitowała się, jak Józef Oleksy (przy wydatnym udziale trunków procentowych, magnetofonu i biznesmena Gudzowatego), odeszła do innych formacji, jak Andrzej Celiński albo została wypchnięta z partii, jak były premier, Leszek Miller. Ten ostatni bywa na Rozbrat, w siedzibie partii i zapewne swoje CV na nowego/starego szefa partii złożył działaczom, ale nie sądzę, aby udało mu się przekonać &#8222;teren&#8221; partyjny do siebie.</p>
<p>SLD liczy około 70.000 członków, według danych partyjnych.  Prawo i Sprawiedliwość liczy ok. 20.000&#8230; Ta pierwsza partia ma w Sejmie 41 posłów, a PiS &#8211; ponad 150&#8230; Jest to zastanawiające, jak jest możliwe, że silne struktury regionalne partii nie potrafią się przełożyć na wynik wyborczy? Jak to jest możliwe, że partia nie potrafi zbudować i sprzedać swojego programu tak, aby stać się realną siłą polityczną? A dodatkowo, pomimo wielokrotnie powtarzanych deklaracji, że to właśnie SLD jest tą siłą, która może lewicę zjednoczyć, brak w tym kierunku realnych działań.</p>
<p><span id="more-3195"></span></p>
<p>Ostatnie działania SLD w Sejmie pokazują, że partia i jej szef, Grzegorz Napieralski nie mają długofalowego programu działania, wykraczającego poza obecną kadencję Sejmu. Brak jest czegoś, co można by określić mianem &#8222;długiego marszu&#8221;, na końcu którego byłby powrót lewicy do władzy. Napieralski, po wysłaniu Wojciecha Olejniczka do Brukseli, do Parlamentu Europejskiego, zamiast budować wyrazistą pozycję partii, zajmuje się grami sejmowymi, które może i przynoszą doraźne korzyści, ale nie budują siły wyborczej partii. Przykładem tego jest wątpliwej jakości sojusz z Prawem i Sprawiedliwości, w sprawie mediów publicznych. Nie wiem, jak i ile by się zarzekał Grzegorz Napieralski, że porozumienia nie ma, to Aleksander Kwaśniewski wyraźnie, w swoim ostatnim wywiadzie dla &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; powiedział;</p>
<p>&#8222;Te rozmowy [o mediach] są prowadzone przez tak doświadczonych negocjatorów jak Robert Kwiatkowski i Włodzimierz Czarzasty z jednej strony i Adam Lipiński &#8211; z drugiej. To istotne wydarzenie. Pewne bariery zostały przełamane.&#8221;</p>
<p>Jak więc widzimy &#8211; były prezydent uważa, że nie tylko bariery w tej sprawie, ale również rokuje to dalszą współpracę.</p>
<p>Kwaśniewski, a właściwie rodzina Kwaśniewskich jest dla Grzegorza Napieralskiego poważnym problemem. Osobowość byłego prezydenta wisi nad lewicą i samym Grzegorzem Napieralskim, niczym alabastrowy kamień, z drugiej strony, obecnemu szefowi SLD marzy się wyrzeźbienie z tego kamienia figurki kandydata na fotel prezydenta. Bo właśnie zadaniem na przyszłe kilka miesięcy jest znalezienie kandydata lewicowego na fotel prezydenta.</p>
<p>Aleksander Kwaśniewski, uwolniony z gorsetu stanowiska i przynależności partyjnej, hasa sobie swobodnie po scenie politycznej i mediach, robiąc za &#8222;niezależnego eksperta&#8221;. Jest jednak odbierany jako człowiek lewicy i jego opinie przypisywane są SLD. Czy jest więc Kwaśniewski spin doctorem SLD? Wątpię.</p>
<p>Na giełdzie nazwisk lewicowych kandydatów na stanowisko po Lechu Kaczyńskim (nikt przy zdrowych zmysłach nie zakłada jego reelekcji, a już na pewno nie te 70% wyborców negatywnie go oceniających), pojawiają się znane nazwiska, żeby nie powiedzieć &#8211; zgrane politycznie nazwiska. Jest więc &#8222;nieśmiertelny&#8221; Włodzimierz Cimoszewicz, który po raz 3. do tej wody nie wejdzie, niezależnie od tego, czy zostanie szefem Rady Europy, czy nie &#8211; w wybory bawić się nie będzie. Poprawność polityczna każe postawić na kobietę, więc w rankingach pojawia się była minister kancelarii Kwaśniewskiego, Jolanta Szymanek- Deresz. Ale, przynajmniej oficjalnie, były prezydent na nią nie stawia. Stawia za to na Jerzego Szmajdzińskiego, co musi chyba Napieralskiego konsternować, ponieważ jest on dla niego pierwszym konkurentem do przywództwa partyjnego. Szmajdziński, wiecznie drugi, wiecznie na drugim stopniu, za Millerem, Oleksym, Janikiem, Olejniczakiem i teraz, Napieralskim, czuje się zapewne podłechtany opinią i słowami Kwaśniewskiego, ale chyba doskonale zdaje sobie sprawę, że jego charyzma zbliżona do tego, jaki ma pień drzewa, nie rokuje mu żadnych szans&#8230; No i jest Jolanta Kwaśniewskiego.</p>
<p>Wszyscy kochają Jolantę Kwaśniewską, przynajmniej na lewicy. Wszyscy, od wielu miesięcy pytają, czy będzie głosować &#8211; ona mówi, od wielu miesięcy &#8211; nie, never&#8230; A on dalej pytają, Napieralski jest gotowy zainwestować nie tylko w kwiaty, ale równie w nakolanniki, aby żonę Olka przekonać.</p>
<p>Jolanta Kwaśniewska nie zdecyduje się na kandydowanie, ponieważ wie, że przy takim zapleczu politycznym, kojarzonym z plebejską lewicą szans nie ma, po drugie wie, że w trakcie kampanii musiałaby się zderzyć nie tylko z przeciwnikami, ale również z &#8222;brudnymi bombami&#8221;, jakie by próbowano obok niej zdetonować. Wróciły sprawy jej interesów, znajomość z Kuną i Żaglem, inne dziwne kontakty jej i męża. Doskonale zdaje sobie sprawę, że przeciwnicy polityczni jej męża zrobili by wszystko, aby wyciągnąć na światło dzienne wszystkie rzeczy, teczki, akta i poszlaki, dotyczące działań Aleksandra Kwaśniewskiego. Kwaśniewska, przez krótki okres czasu była szefową kampanii prezydenckiej Włodzimierza Cimoszewicza, w roku 2005, i doskonale pamięta, jak duet Brochwicz/Miodowicz zabił lewicowego kandydata jedną kartką, z jego fascymille podpisu&#8230;</p>
<p>A co na to Aleksander Kwaśniewski? Wspiera żonę i próbuje zrealizować swój plan. Próbuje, i chce doprowadzić do sytuacji, kiedy lewica będzie, z braku własnego kandydata, poprzeć kogoś trzeciego. Kogo? No, wszystko w rękach&#8230; Andrzeja Olechowskiego.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Razem ku Socjalistycznej Ojczyźnie!</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 08:29:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3143</guid>
		<description><![CDATA[Mało rzeczy w polskiej polityce może mnie zadziwić, ale jednak zdarzają się sytuacje, kiedy brew podnosi mi się w zdumieniu. W poniedziałkowej porannej audycji radia TOK FM ex-prezydent, Aleksander Kwaśniewski, niestety, jak najbardziej poważnie, zasugerował, że po zawarciu pierwszego porozumienia ponad barierami pomiędzy SLD i PiS w sprawie mediów publicznych, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mało rzeczy w polskiej polityce może mnie zadziwić, ale jednak zdarzają się sytuacje, kiedy brew podnosi mi się w zdumieniu.</p>
<p>W poniedziałkowej porannej audycji radia TOK FM ex-prezydent, Aleksander Kwaśniewski, niestety, jak najbardziej poważnie, zasugerował, że po zawarciu pierwszego porozumienia ponad barierami pomiędzy SLD i PiS w sprawie mediów publicznych, w przyszłości wszystkie scenariusze dalszej współpracy do parlamentarnej koalicji, są jak najbardziej możliwe&#8230;</p>
<p>Moje zdumienie wzbudza nie sam fakt, że taka koalicja może zaistnieć, ale to, że Aleksander Kwaśniewski, który jeszcze dwa lata temu, przed wyborami w roku 2007 zawarł kontrakt wyborczy z elitami postosolidarnościowymi, teraz wydaje się wspierać i godzić na kompromis z drugą stroną tej barykady, czyli populistami, socjalistami pisowskimi. Gdzie w związku z tym podziały się idee socjaldemokratyczne Kwaśniewskiego? Gdzie poczucie, że najważniejsze są sprawy ideowe, jeżeli uważa, że koalicja jego byłej formacji z socjałami, a do tego nacjonalistami, może coś Polsce przynieść dobrego?</p>
<p><span id="more-3143"></span> Moje zdumienie było tym większe, że prowadząca wywiad redaktor Janina Paradowska nie specjalnie protestowała na słowa Kwaśniewskiego, wręcz wydaje się traktować sprawę poważnie. Wiem, że p. Janina jest zakochana (politycznie&#8230;) w byłym prezydencie, ale właśnie dlatego powinna w odpowiednim momencie prostować mu kręgosłup ideologiczny&#8230;<img class="alignleft size-full wp-image-3145" title="muchina_robotnik_i_kolchoznica" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2009/09/muchina_robotnik_i_kolchoznica1.jpg" alt="muchina_robotnik_i_kolchoznica" width="150" height="239" /></p>
<p>Co do Grzegorza Napieralskiego złudzeń nie mam; Prowadzi partię w stylu aparatczykowskim, gdzie integralność i interesy partii i aparatu są najważniejsze, a elektorat jest ważny, o ile może jego dążenia wspomóc. Jeżeli dodamy wspólną dla obu formacji niechęć do Platformy Obywatelskiej, sprawa jest dość jasna &#8211; partie mogą się sobie rzucić w ramiona. Na razie po cichu, za drzwiami gabinetów sejmowych, gdzie Napieralski będzie się obściskiwał z Lipińskim, ale kto wie, czy nie jest to początek porozumienia koalicyjnego do wyborów samorządowych. Wprawdzie się mówi, że obie formacje może połączyć tylko biznes, czyli interesy w mediach, sprawa ekonomiczne, traktowane jako funkcja spraw socjalnych, współpraca związków zawodowych (już zresztą dość bliska), które są bazami obu partii&#8230; Ale czyż to nie właśnie nie interesy są spoiwem obu partii?!</p>
<p>Jest jednak coś, co się nazywa wyborca. I choć interesy społeczne i motywacje wspieranie obu partii (&#8222;państwo &#8211; daj!&#8221;) są dość zbieżne, to jednak różne są podejścia ideologiczne, sprawy ocen PRL, nawet minionego 20-lecia Polski. Dlatego, dla obu partii, afiszowanie się z przyjaźnią do drugiej formacji może być trudne. Jak wyborcy, hodowani przez Jarosława Kaczyńskiego w przeświadczeniu, że antykomunizm, dezubekizacja, lustracja to są rudymenty Prawa i Sprawiedliwości, przyjmą mizianie się z &#8222;komuchami&#8221;? A jak z drugiej strony elektorat lewicowy zareaguje na to, że z tymi, którzy chcieli wykluczenia ze społeczeństwa wielu setek tysięcy ludzi, aktywnie działających w PRL, w dobrej wierze, trzeba będzie siedzieć przy stole, a może i ramię, w ramię w ławach poselskich i sejmikach regionalnych? A sprawa Barbary Blidy? To chyba dla tych, którzy są świadomi wyborów politycznych i ich konsekwencji może być za dużo&#8230;</p>
<p>Jest to próba zawiązania sojuszu przegranych. Z jednej strony archaiczna partia aparatu, partia lewicy socjalnej, wspierana przez słabnące, korporacyjne związki zawodowe, z drugiej strony pisowscy socjaliści, ubrani w podarte togi odnowy moralnej tak zwanej IV RP, z przywódcami bez jakichkolwiek szans utrzymania pozycji (Lech Kaczyński), lub ich odzyskania (brat Jarosław) na scenie politycznej. Genetyczni patrioci w uścisku z &#8222;komuchami&#8221; &#8211; materiał nie dla Mrożka, ale dla przaśnego kabaretu.</p>
<p>W Polsce jest tak, że prawica może się tylko dzielić. Łączenie jej nie wychodzi. Lewica, jak widać, nawet tak bezideowa jak SLD i PiS &#8211; może się dogadać. Tylko &#8211; w czyim interesie? Bo na pewno nie państwa, nie społeczeństwa&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kanclerz realizuje program</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/06/18/kanclerz-realizuje-program/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/06/18/kanclerz-realizuje-program/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2009 08:53:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2899</guid>
		<description><![CDATA[W SLD rywalizują dwie frakcje &#8211; postkwaśniewska i postmillerowa. Z tym, że ta pierwsza działa raczej z ukrycia &#8211; druga niemalże oficjalnie. Miller na Rozbrat nie ma już wprawdzie gabinetu, ale miejsce parkingowe dla jego Audi jest zarezerwowane. Animozje pomiędzy starymi szefami lewicy są szeroko znane. &#8222;Szorstka przyjaźń&#8221; miała różne &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/06/18/kanclerz-realizuje-program/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W SLD rywalizują dwie frakcje &#8211; postkwaśniewska i postmillerowa. Z tym, że ta pierwsza działa raczej z ukrycia &#8211; druga niemalże oficjalnie. Miller na Rozbrat nie ma już wprawdzie gabinetu, ale miejsce parkingowe dla jego Audi jest zarezerwowane.</p>
<p>Animozje pomiędzy starymi szefami lewicy są szeroko znane. &#8222;Szorstka przyjaźń&#8221; miała różne okresy, ale pisanie, że panowie się nienawidzą, jest jednak grubą przesadą. Ot, jest to nic innego, jak przeniesienie psychologiczne pewnych animozji, projekcja doświadczeń z czasów dawnych, kiedy panowie działali jeszcze w organizacjach młodzieżowych, odpowiednio ZSMP i SZSP/ZSP. Oczywiście, animozje mają różne inne podteksty, jak choćby role i udział obu adwersarzy w sprawie tak zwanej afery Rywina&#8230;</p>
<p>Panowie Miller i Kwaśniewski walczą więc teraz, jak gracze komputerowi, przy pomocy swoich &#8222;awatarów&#8221;. I tak po jednej stronie jest Grzegorz Napieralski, po drugiej namaszczony niegdyś przez Kwaśniewskiego na swojego następce, Wojciech Olejniczak. To walka nie konkretnych polityków o wpływy w partii i środowisku politycznym, ale walka koterii o zajęcie pozycji i dostęp do partyjnych stanowisk. Teraz przewagę ma grupa Millera.</p>
<p>Grzegorz Napieralski wyraźnie, stosunkiem głosów 24 do 14, wygrał starcie o stanowisko szefa klubu Lewicy w polskim Sejmie, co pozwala mu łączyć to z funkcją przewodniczącego partii. Daje mu to ważną przewagę w partii i neutralizację pozycji frakcji Kwaśniewskiego i Kalisza. Napieralski wprawdzie stwierdził po wyborach, wyraźnie ukontentowany, że zwyciężyła demokracja, ale co to za demokracja, gdzie zawęża się personalna władza. Ten wybór oznacza też, że zwyciężyła w partii i klubie parlamentarnym frakcja polityczna niechętna współpracy SLD z innymi środowiskami lewicowymi, czy centrowymi. Jednak i tak raczej liczenie na odnowienie współpracy ze środowiskami Dariusza Rosatiego, Marka Borowskiego, czy Marka Balickiego liczyć specjalnie nie można, ponieważ od pewnego czasu ciążą one coraz bardziej w stronę Stronnictwa Demokratycznego Pawła Piskorskiego.</p>
<p><span id="more-2899"></span> Sojusz Lewicy Demokratycznej osiągnął relatywnie dobry wynik do Parlamentu Europejskiego, ale tylko relatywnie. Utrzymanie poparcia na poziomie 10-12%, daleko od psychologicznej bariery 20% &#8211; to jednak dowód stagnacji lewicowej partii. I jednocześnie dowód na zabetonowanie jej elektoratu i poglądów. Zwycięstwo Napieralskiego, wspieranego przez Millera i porażka Olejniczaka, wychowańca Kwaśniewskiego, świadczą o tym, że krew polityczna zastała się w żyłach tej partii. Świadczy o tym także pomysł, jaki się przez pewien czas przebijał do mediów, że alternatywą dla Napieralskiego miałby być Jerzy Szmajdziński&#8230; młody, zdolny, dynamiczny&#8230;</p>
<p>Pytanie o drogę polityczną SLD w przypadku, kiedy tak zostało zawężone pole działania, a bezpośrednia konkurencja polityczna, o elektoracie zbliżonym do SLD, czyli Prawo i Sprawiedliwość też jest silna (relatywnie, oczywiście&#8230;), jest mocno zasadne. Niestety, wygląda na to, że nie o program chodzi, ale o personalia.</p>
<p>Leszek Miller, twórca i długoletni szef SLD, a obecnie Polskiej Lewicy, wspierał w decyzjach i poglądach Grzegorza Napieralskiego.Powodem tego jest nie tylko jego niechęć do Wojciecha Olejniczka (i jego promotora), który usunął Millera z list wyborczych do Sejmu w roku 2007 i wypchnął go z partii. Gra Millera ma inny wymiar. Zdaje on sobie sprawę, że Polska Lewica, którą stworzył, jest partią niszową, pozbawioną środków finansowych, poza szefem pozbawiona dostępu do mediów, nie występująca nawet w sondażach, nie mają szans na samodzielne wejście do parlamentu, a jej zdolność koalicyjna z partiami na prawo od niej jest żadna.</p>
<p>Celem Leszka Millera jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy znów zostanie &#8222;poproszony&#8221; ze względu na swoje doświadczenie i charyzmę, o wejście w skład władz SLD.<br />
Któż przecież, jak nie “Kanclerz” Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy, a wcześniej organizacyjny? Kto, jak nie on zdmuchnął ze sceny AWS? Sprawa Rywina odchodzi w niepamięć, zresztą Miller ma mocne argumenty, że była on mocno dęta i wcale on, ani jego najbliższe otoczenie nie maczało w tym palców. A kto za tym stał, Leszek Miller mówi po cichu, szeptem, ale jest to szept teatralny&#8230;</p>
<p>Do realizacji tego celu potrzeba jeszcze tylko wypchnąć z partii &#8222;złogi&#8221; po Aleksandrze Kwaśniewski&#8230; Jak się wydaje, nie będzie to trudne. Ryszard Kalisz, szef tej frakcji w SLD, nie jest sztywno przywiązany do polityki, a już na pewno nie jest dogmatykiem. I nie wykluczone, że odnalazłby się w&#8230; też w SD, u Piskorskiego.</p>
<p>Miller nie bierze pod uwagę jeszcze jednej opcji, jeszcze innego scenariusza;</p>
<p>Otóż nie jest wykluczone, że środowisko SD, którego szef, Paweł Piskorski na tematy polityczne i społeczne wypowiada się bardzo wstrzemięźliwie, nie rozszerzy swego spektrum politycznego. I jeżeli partnerem Piskorskiego może być Andrzej Olechowski, to dlaczego również patronem nie mógłby zostać Aleksander Kwaśniewski?</p>
<p>Plan przejęcia SLD przez Leszka Millera jest dobry, prosty&#8230; ale może być zbyt prosty. Może się okazać, że &#8222;flora&#8221; polityczna w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy znacznie się zmieni &#8211; właśnie kosztem SLD.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/06/18/kanclerz-realizuje-program/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Varia powyborcze</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/06/08/varia-powyborcze/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/06/08/varia-powyborcze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Jun 2009 08:31:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2857</guid>
		<description><![CDATA[Wyniki znane, jak widać dla większości komentatorów i polityków &#8211; nie specjalnie zaskakujące. Nikt nie poniósł miażdżącej porażki (poza sztucznie dmuchanym Libertasem), nikt nie wygrał tak, jak marzył. Jednym słowem, niespodzianek nie ma. Ważniejsze jest przełożenie wyników tych wyborów na polską scenę polityczną. Dominująca pozycja Platformy Obywatelskiej, i to w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/06/08/varia-powyborcze/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wyniki znane, jak widać dla większości komentatorów i polityków &#8211; nie specjalnie zaskakujące. Nikt nie poniósł miażdżącej porażki (poza sztucznie dmuchanym Libertasem), nikt nie wygrał tak, jak marzył. Jednym słowem, niespodzianek nie ma.</p>
<p>Ważniejsze jest przełożenie wyników tych wyborów na polską scenę polityczną. Dominująca pozycja Platformy Obywatelskiej, i to w momencie niemalże połowy kadencji Sejmu i w czasie kryzysu ekonomicznego, czym straszą i PiS i SLD &#8211; to wynik znakomity. Wybory uznali, że rządy sprawowane przez PO, ich styl  i zawartość im odpowiadają. I z tego powodu PO może się cieszyć, jak również może się cieszyć jej lider, Donald Tusk. Premier już spokojnie może się zacząć przygotowywać do kampanii prezydenckiej.</p>
<p>PiS pozostaje największą partią opozycyjną, co nie znaczy, że jest silną opozycją. Biorąc pod uwagę procentowy wynik, koalicja PO &#8211; PSL ma miażdżącą przewagę. Widać to było wczoraj, po minie Jarosława Kaczyńskiego, dla którego właśnie krajowa scena polityczna jest najważniejsza. PiS nie jest już żadną alternatywą dla PO, więcej, biorąc pod uwagę rozkład społeczny głosów (wyborcy starsi, gorzej sytuowani) partia ta będzie traciła elektorat. PiS jest w podobnej sytuacji, co jeszcze do niedawna SLD. &#8222;Nie jest źle&#8221; Jarosława Kaczyńskiego, wypowiedziane na gorąco do kamery w sztabie wyborczym, tak naprawdę oznacza, że nie jest &#8211; i nie będzie &#8211; lepiej.</p>
<p>SLD uzyskała więcej mandatów, niż pięć lat wcześniej, jednak to także porażka. Trzecie miejsce to zachowanie status quo z przed lat dwóch &#8211; i wynik nie gwarantujący progresji. Zasmucający jest wynik PdP &#8211; Centrolewicy Dariusza Rosatiego i Marka Borowskiego. Czas, aby panowie oddalili się na pozycje &#8222;moralnych autorytetów&#8221;&#8230; a odbudowę lewicy, tej o rysie socjaldemokratycznym, zostawili innym.</p>
<p>Na scenie krajowej najwięcej na wynikach wyborów skorzystał&#8230;Paweł Piskorski i jego nowych wehikuł polityczny, Stronnictwo Demokratyczne. Piskorski, słusznie, zajął się odbudową substancji i organizacji partii, przygotowuje się w długim marszu do wyborów parlamentarnych i samorządowych, a nie wykluczone, że również wystawi własnego kandydata w wyborach prezydenckich. Zależy, kto zostanie polskim komisarzem w Komisji Europejskiej. Szykują się w najbliższym czasie fuzje tej partii z innymi, a także transfery osób o ciekawych nazwiskach. SD ma szansę być w przyszłości&#8230; trzecią siłą polityczną.</p>
<p>Smaczki kampanii, to wynik wyborów w Stanach Zjednoczonych, gdzie PiS wygrał, i to z wynikiem ponad 70%. To smutne, nasi rodacy żyją w świecie alternatywnym, i patrząc na ostatnie wyniki wyborów prezydenckich w USA, na upadek konserwatystów, można już się dowiedzieć, dlaczego polska Polonia nie liczy się na scenie politycznej w tamtym kraju.</p>
<p>Libertas, który był ciągnięty za uszy i ogon przez TVFarfał, osiągnął wynik kompromitujący &#8211; a jego działacze, panowie Zawisza, Grabowski, czy Podkański zapewne skończą żywot polityczny. Podobnie jest, mam nadzieję, z Samoobroną.</p>
<p>Zasmucający jest wynik wyborów w Małopolsce. Zwycięstwo ułomnego intelektualnie Zbigniewa Ziobro, który ani politycznie, ani merytorycznie i językowo nie jest przygotowany do posłowania w Parlamencie Europejskim, to znak, że krakowski konserwatyzm i poczucie smaku mocno się zdewaluowały.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong>P.S. -</strong> Dodatkiem do artykułu jest nagranie, które można obejrzeć pod tym adresem -<span style="color:#ff0000;"><strong> <a href="http://twitvid.io/abDx" target="_blank">Komentarz video Azraela</a></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/06/08/varia-powyborcze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SLD &#8211; wykorzystaj i rzuć</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/03/17/sld-wykorzystaj-i-rzuc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/03/17/sld-wykorzystaj-i-rzuc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2009 10:34:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=2523</guid>
		<description><![CDATA[Przed wyborami parlamentarnymi roku 2007 wydawało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i zjednoczonego obozu lewicowo &#8211; demokratycznego, działającego pod szyldem Lewicy i Demokratów, jest nieunikniona. Okazało się jednak, że nienawiść i obrzydzenie wobec Prawa i Sprawiedliwości kazało młodej inteligencji wyjść z domu i zagłosować na PO, Kwaśniewskiego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/03/17/sld-wykorzystaj-i-rzuc/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Przed wyborami parlamentarnymi roku 2007 wydawało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i zjednoczonego obozu lewicowo &#8211; demokratycznego, działającego pod szyldem Lewicy i Demokratów, jest nieunikniona. Okazało się jednak, że nienawiść i obrzydzenie wobec Prawa i Sprawiedliwości kazało młodej inteligencji wyjść z domu i zagłosować na PO, Kwaśniewskiego dopadła filipińska przypadłość i LiD dostał o 50% głosów mniej niż się spodziewano, a peeselowska rodzina, jak zwykle, wykazała się wyjątkową mobilnością. I resztę już znamy &#8211; koalicja PO &#8211; PSL, rozpad LiD-u i dryf lewicy w stronę wodospadu, za którym jest już tylko otchłań. Z &#8222;wielkiej koalicji&#8221; ostała się koalicja mniejsza, która może wprawdzie rządzić i uchwalać ustawy, ale już nie może ich bronić w przypadku veta opozycyjnego prezydenta. I tak właśnie, dopóki rząd Donalda Tuska tkwił w błogim stanie oczekiwania, kiedy jego szef będzie mógł przystąpić do marszu ku Pałacowi Namiestnikowskiemu, na Krakowskim Przedmieściu,toczyło się życie polityczne. I nawet, w tym przypadku, kiedy szuflady &#8222;pełne ustaw&#8221; okazały się bardziej puste, niż u Puchatka, to zawsze można było można powiedzieć, że i tak, jakby były, to Lech Kaczyński by je zawetował.</p>
<p>Jednak zły nie śpi, tym razem pod postacią amerykańskich imperialistów &#8211; bankowców, którzy wywołali kryzys, najpierw finansów, w rezultacie całej, globalnej gospodarki i trzeba się z nim uporać. Po drodze są jeszcze mniejsze problemy, typu ustawy o szkolnictwa wyższego, publicznych mediach, czy reforma emerytur mundurowych, więc okazało się, że konieczne jest dogadanie się z lewicą, nie tylko na jedno, czy dwa głosowania, lecz może na dłużej. Bo publiczność, czyli wyborcy już nie tylko samą miłością do Platformy Obywatelskiej, Donalda Tuska i nienawiścią do kaczyzmu się żywią, ale pytają się, czego i dlaczego rząd nie czyni w dobie kryzysu.</p>
<p><span id="more-2523"></span>Doszło więc do tajnego spotkania marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, szef klubu PO, Zbigniewa Chlebowskiego i szefa klubu PSL, Stanisława Żelichowskiego z Grzegorzem Napieralskim, Wojciechem Olejniczakiem i jeszcze dwoma działaczami SLD. Oczywiście zebranie było tak tajne, że wszyscy twierdzą, że go nie było, a media wiedzą swoje.</p>
<p>Wszystkie strony zaprzeczają, jakoby miało dojść do powołania szerokiej koalicji, z udziałem SLD w rządzie. I ja w to wierzę, ponieważ sytuacja SLD jest tak tragiczna, że wciągnięcie tej formacji do rządu, teraz, mija się z celem. Jest to mniej sensowne, niż na początku kadencji sejmowej, tym bardziej, że rojenia nieutulonych w żalu po niepoczętym POPiS-ie, że taka koalicja może jeszcze zaistnieć, kosztem PSL, są zupełnie bezpodstawne. A kolejny &#8222;obrót&#8221; samego PSL, w stronę PiS, też nie ma sensu, ponieważ raz, pamiętają ludowcy, co się stało Samoobroną, dwa &#8211; wyjście z koalicji zakończyłoby się rugami ze stanowisk, od spółek Skarbu Państwa i różnych funduszach poczynając, na gminach kończąc. A do roli ludowcom wracać już się nie chce&#8230;</p>
<p>SLD jest już trupem politycznym, pogrzeb odbędzie się w czerwcu. Danuta Huebner i Włodzimierz Cimoszewicz postanowili nie być żałobnikami i spokojnie przesunęli się w stronę, gdzie rozdają stanowiska. A że oboje mają dobre notowania, a także potencjał wyborczy i wartość merytoryczną &#8211; to ich decyzje uzyskały szeroką aprobatę. Danuta Huebner, jako &#8222;1.&#8221; na warszawskiej  liście PO do Parlamentu Europejskiego, może liczyć, według ostatnich sondaży na ponad 50% głosów &#8211; więc lokum w Brukseli raczej nie będzie zwalniać. I na nic połajanki polityków z lewicy, że zdradziła ideały i zawarła pacht z liberałami &#8211; to funkcjonariusze SLD nie potrafili i nie potrafią zrozumieć, że czas wreszcie dopracować się programu dla lewicowego inteligenta, który by im zapewnił sukces.</p>
<p>Pytanie, co się może stać z lewicą, tą lewicą, która jest jeszcze w Sejmie? Wydaje się, że Grzegorz Napieralski stracił bezpowrotnie możliwość jakiegokolwiek manewru. Może tylko patrzeć, jak pozycja jego partii ulega erozji, jednorazowy wyskok na poziom 12% poparcia już się raczej nie powtórzy, a wybory czerwcowe wyrzucą Napieralskiego z siodła. Wyborcy socjalni, tacy, którzy dla lewicy przez wiele lat byli podstawą elektoratu albo wymierają albo przeszli do PiS albo po prostu &#8222;dają sobie radę&#8221; i nie potrzebują wspomagania politycznego ze strony SLD. Lewica typu eseldowskiego była zawsze akulturalna , w związku z tym młodym bardziej podoba się to, co reprezentuje sobą Sławomir Sierakowski, a jeżeli już potrzebuje podniet społecznych, to zawsze może zwrócić się ku organizacjom lewackim i anarchistycznym, których nie brak. Czas lewicy aparatczykowskiej, która mimowolnie odwołuje się do czasów PRL &#8211; mija.</p>
<p>Napieralski nie ma wyjścia. Z jednej strony jest jeszcze sprawny aparat partyjny, który działa na zasadzie inercji, z drugiej strony &#8211; konieczność utrzymania się w głównym nurcie polityki, co za tym idzie &#8211; taka, czy inna forma współpracy z PO. I to Platforma rozgrywa SLD, a nie lewica jest języczkiem u wagi. Donaldowi Tuskowi i PO, partii nie idei, tylko PR, nie będzie zależało już na tym, aby reprezentować się jako partia prawicy i konserwatywna. Widać to wyraźnie w podejściu do spraw in vitro, czy dyskusji o eutanazji. I tak wprawdzie z tego nic nie wynika, ale przyciąga to i utrzymuje przy partii młodych ludzi, którzy są główną bazą, zapleczem wyborczym. Również tych, dla których właśnie nie tylko PiS, ale również SLD stała się obciachem.</p>
<p>Ale wydaje się jednocześnie, że liczba wyborców, dla których nie ma na rynku politycznym partii, formacji, na którą chcą głosować z pełnym zaufaniem, wcale nie maleje &#8211; a wręcz rośnie. Oznacza to, że w Polsce musi, za kilka lat, dojść do zmian na scenie politycznej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/03/17/sld-wykorzystaj-i-rzuc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

