ACTA – trochę realizmu

Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść.

ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o zwalczaniu obrotu podróbkami, skierowana w stronę obrony prawa majątkowych i autorskich – wszystkich. Element dystrybucji w otwartej sieci jest tak jakby elementem dodatkowym. Ograniczenie tej dystrybucji i poddanie jej kontroli (szczególnie chodzi o strony, portale, serwery) budzi objawy, że kryje się za tym próba ograniczenia praw użytkowników internetu. Czyli – cenzura. Czy są to obawy uzasadnione? Tak, ale nie wynika to z zapisów ACTA. Jeżeli się prześledzi tę stosunkową krótką umowę handlową (uwaga – która nie jest obligatoryjna dla Polski, w myśl przepisów Unii Europejskiej, choć Rada Unii ją przyjęła pod koniec ubiegłego roku), to widać, że dopiero wprowadzenie regulacji krajowych, lub skorzystanie z już obowiązującego prawa o ochronie praw autorskich, czy znaków towarowych, może doprowadzić do ograniczenia praw dostępu do treści internetowych. Dopiero, kiedy Polska po podpisaniu umowy przystąpiłaby do porozumienia, dopiero wtedy ustalenia stałego komitetu ACTA byłyby dla nas obowiązujące. Można to sprawdzić, czytając i treść ACTA i opinie na jej temat, zamieszczone na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To, że grozi internatom zablokowanie dostępu do treści, blokowanie i usuwanie stron, czy nawet odcinanie od sieci – nie wynika z samego ACTA.

Prace nad ACTA trwają od roku 2006 i są poufne. To jest problem podstawowy. Tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto stoi za treścią umowy. Nie jest jasne, czy są to ustalenia rządowe, czy eksperckie, tryb procedowania i przyjęcia tego dokumentu (także na szczeblu unijnym) jest mocno podejrzany. Budzi to podejrzenia, że jest to forma totalitarnej (podjętej przez korporacje) próby ograniczenia demokracji (a może anarchii…) w internecie. Jest winą polityków, że doprowadzili do sytuacji (nie tylko zresztą w Polsce), że umowa traktowana jest jako zamach na wolność słowa. W Polsce ma to dość dramatyczny wyraz, ponieważ wszyscy mający dostęp do sieci pamiętają zamieszanie związane z próbą wprowadzenia Rejestru Usług i Stron Niedozwolonych i dyrektywy audiowizualnej, mającej wprowadzić obowiązek rejestracji serwisów i filmów udostępnianych w internecie.

Continue Reading →

Prokurator jako urzędnik państwowy


Marszałek odchodzącego Sejmu, Grzegorz Schetyna, zdecydował o wygaśnięciu mandatów poselskich Bogdana Święczkowskiego i Dariusza Barskiego. Barski i Święczkowski są prokuratorami w stanie spoczynku, zgodnie z ustawą o prokuraturze. Ta ustawa jednak pozwala na kandydowanie do Sejmu, bez konieczności zrzeczenia się stanu spoczynku (odejścia z korpusu prokuratorów). Kancelaria Sejmu jednak zażądała od nich, na podstawie art. 103 ust 2. Konstytucji RP zrzeczenia się stanu spoczynku, lub mandatu poselskiego. Prokuratorzy odmówili.

Grzegorz Schetyna powołuje się na opinię Ministerstwa Sprawiedliwości i Krajowej Rady Prokuratury, że pomimo zapisów ustawy o prokuraturze, ustawa zasadnicza reguluje to inaczej. A jak mówi artykułu 8. tejże ” 1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. 2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.”. I dochodzimy do sytuacji, gdzie obaj prokuratorzy opierają się o ustawę niezgodną z Konstytucją RP.

Mandaty zostały wygaszone, Barskiemu i Święczkowskiemu pozostaje odwołanie się do Sądu Najwyższego, co zapewne uczynią. Ten ma obowiązek rozpatrzyć ich skargę w ciągu 7 dni – czyli już po zaprzysiężeniu nowego Sejmu. Ale opinia Sądu Najwyższego nie dotyczy samej decyzji Grzegorza Schetyny, lecz tego, czy ustawa o prokuraturze jest zgodna z Konstytucją RP. Ponieważ jednak obaj prokuratorzy są dalej w korpusie, przy uznaniu jej niezgodności, tracą mandat.

Continue Reading →

Demokracja od tyłu

Od momentu, kiedy państwa Zachodu postanowiły uporządkować na nowo relacje z Północną Afryką, czyli także dostęp do źródeł surowców, los Muammara Kaddafiego był przesądzony. Od dnia, kiedy NATO i Amerykanie postanowili przetestować nowy system i rozpoznania i dowodzenia w powietrzu średniego szczebla – los przywódcy Libii był przypieczętowany. Od kiedy „wypróbowani” przyjaciele, Nicolas Sarkozy i Silvio Berlusconi odwrócili się od niego – wiadomo było, że śmierć jego jest nieunikniona. A los satrapów we własnej ojczyźnie często jest podobny, że przywołam tylko Saddama Husseina i Nicolae Ceausescu.

Tak, po operetkowym, ale równocześnie krwawym Kaddafim nikt nie płacze. Ani jego naród, ani dawni i nowi sprzymierzeńcy. Warto jedna pamiętać, że przywódca Libijskiej Arabskiej Dżamahirji był swego czasu przyjacielem Związku Radzieckiego i państw (także arabskich) z nim powiązanych. Potem stał się wrogiem Zachodu, pierwszym terrorystą świata. Kiedy jednak okazało się, że istnieje inny terroryzm, Al Kaida, Kaddafi stał się znów przyjacielem. Tym bardziej, że zasobnym ropą. Pułkownik przez ponad 40 lat swoich rządów kłócił i godził się ze wszystkimi na około, aspirował do przywództwa arabskiego, był ścigany amerykańskimi bombami, a następnie witany z honorami. Wewnątrz kraju rządził żelazną ręką, trzymającą wieloplemienne państwo w całości, pieniędzmi i przywilejami z ropy, a korupcja była ograniczona do jego klanu. To on i jego rodzina byli władzą, beneficjentami i instytucjami państwa.

Tylko naiwni mogą sądzić, że Kaddafiego obalił lud libijski. Dokonali tego jego byli współpracownicy, którzy w odpowiednim momencie poczuli wiatr wiosennej rewolucji tunezyjskiej i idący za nią płomień w Egipcie, Syrii, Jemenie. Tunezja przeprowadza pierwsze wolne wybory, które będą miernikiem tego, czy standardy demokratyczne, te zachodnie, zostaną zaszczepione w pierwszym kraju arabskim. Czy rząd zostanie powołany, czy będzie realna opozycja, czy będą wolne media i czy za jakiś czas znów jakiś major lub pułkownik nie postanowi przerwać chaosu i korupcji. Ale Tunezja to państwo dość jednolite, do tego mające doświadczenia i wsparcie Francji. Libia, państwo wielu plemion i klanów, zamieszkałe przez Arabów i Berberów, może nie przetrwać do wyborów, zapowiadanych przez władze tymczasowe za 8 miesięcy.

Zabójstwo Kaddafiego to klasyczna śmierć XXI wieku. Przed kamerą telefonu komórkowego, bez sądu, z wyjącym uzbrojonym tłumem. Bez sądu, bez osądzenia win. Mogłoby się okazać przecież, że nie uda się Kaddafiego zakneblować, a miałby on chyba dużo więcej do powiedzenia przed trybunałem, niż Saddam. Będą protesty, ale szybko o nich zapomnimy, a na twarzach zachodnich przywódców zagości błogi spokój. A miejsce Kaddafiego zajmie inny przywódca, o którym za kilka lat w zaciszu gabinetów Brukseli, Rzymu, Waszyngtonu będzie się spokojnie mówiło, że „może to i sukinsyn, ale nasz…”. Tylko na ulicach Benghazi i Trypolisu wszystko pozostanie po staremu…

 

Azrael

Zapiski zza Atlantyku – 17. września

Top Secret

Ameryka po 9/11 to kraj podupadły, zarówno ekonomicznie, jak i moralnie. To również kraj zaostrzonego bezpieczeństwa oraz teorii dotyczących przeróżnych konspiracji. Amerykanie nie byli przygotowani na skutki jaki tamten atak wykreował w USA. Po 9/11 USA to kraj składający się z organizacji zajmujących się działalnością tzw. Top Secret. Tak naprawdę to nikt nie wie ile pieniędzy kosztuje utrzymanie oraz działalność osób zajmujących się bezpieczeństwem. Według rządu byłego prezydenta George W. Busha, USA miało do czynienia z wrogiem, którego nie rozumiało i dlatego biliony dolarów zostały wydane na obie wojny oraz przedsięwzięcia skierowane na wykrywanie siatek terrorystycznych na terenie USA. Według raportu Washington Post, USA ma ogromną liczbę organizacji, które często wykonują te same zadania. 51 organizacji federalnych sprawdza przepływy pieniędzy od, i do organizacji terrorystycznych. Społeczeństwo nie wie na co pieniądze są wydawane, gdyż wszystkie działania związane z terroryzmem oraz obroną kraju są sklasyfikowane jako tajne. Oprócz tych organizacji, rząd byłego prezydenta George W. Busha postanowił wynająć prywatnych kontraktorów zajmujących się łapaniem i eliminowaniem niebezpiecznych osób, płacąc za to ogromne sumy pieniężne. Kontraktorzy bez skrupułów wykonują zadania powierzone im przez rząd, który jeżeli coś się nie uda obarcza za błędy kontraktorów. Dodatkowo, utworzone organizacje, JSOC, tzw. zjednoczone siły operacyjne, które przeprowadzają więcej operacji anty-terrorystycznych niż CIA. JSOC to organizacja zajmująca się uwalnianiem zakładników oraz pozbywaniem się terrorystów. Jest to dobrze rozwinięta maszyna do zabijania, bardzo efektywna. Operuje w małych grupach, łapiąc i eliminując terrorystów. Za czasów prezydenta Busha, Kongres nie był informowany o działalności JSOC. Prezydent Obama zmienił to, nakazując JSOC aby informowało Kongres o swoich poczynaniach.

Akcje przeprowadzane przez JSOC są efektywne. Jakkolwiek negatywne skutki działalności JSOC oraz prywatnych kontraktorów są również duże. Często podczas akcji giną cywile i to powoduje nienawiść do USA. Kiedy USA w żałobie obchodziło 9/11, w Afganistanie ludzie świętowali.
Amerykanie żądają cięć w budżecie rządu, ale nikt nie chce nawet tknąć tajnych operacji zajmujących się wykrywaniem terroryzmu.

Continue Reading →

Śmierć Andrzeja Leppera

O Andrzeju Lepperze usłyszałem po raz pierwszy w roku 1991, w siedzibie małej firmy na ulicy Podwale w Warszawie. Dwóch miłych starszych już panów dyskutowało o tym, że ten objawiony właśnie trybun ludu wiejskiego ma duży potencjał, ale należy go uformować. I nastąpiło jego formowanie, aż do momentu, kiedy po marszałkowaniu w Sejmie, w roku 2005 jego formacja polityczna, Samoobrona, budowana na podkładzie związku zawodowego, weszła do koalicji rządowej z Prawem i Sprawiedliwością i Ligą Polskich Rodzin.

Samoobrona była silna osobowością swojego lidera, naturszczyka politycznego. Ale to był naturszczyk, który został szybko zaadaptowany i poddany procedurze obrabiania przez ludzi, którzy widzieli w tym interes i dla których był kapitałem, mogącym im dać zwrot inwestycji. To ludzie bez poglądów politycznych, dlatego łączenie Leppera z lewicą, prawicą, nie ma sensu. On, kiedy zrozumiał swoim chłopskim sprytem, że może wiele dla siebie i innych załatwić – to to realizował, nie oglądając się na to skąd idzie jego partner. Samoobrona mając doskonałe wpływy na biednej wsi doskonale ich reprezentowała, w zamian za co Andrzej Lepper budował swoją pozycję polityczną. I Samoobrona to był Lepper, bez niego ta formacja nie istnieje.

Lepper urwał się swoim opiekunom dość szybko. Stał się politykiem samodzielnym, umiał słuchać i korzystać z rad, umiał również manipulować, grać i wykorzystywać szanse. Popełniał jednak błędy, nie miał odpowiedniej „ochrony kontrwywiadowczej”, która by uchroniła go przed katastrofą. I kiedy poparł w II rundzie wyborów Lecha Kaczyńskiego, a następnie wszedł w koalicję Z Jarosławem Kaczyńskim – jego polityczny los został dopełniony. Wystarczyło tylko uplasować w jego pobliżu odpowiednich ludzi (oficer UOP, Andrzej Kryszyński, afera gruntowa), wykorzystać słabość i naiwność innych (Piotr Ryba), lub odpowiednio wykorzystać słabości samego Leppera i jego otoczenia (Aneta Krawczyk i seksafera) – i można było zrzucić go z polskiego politycznego Olimpu. A Andrzej Czuma, szef komisji „naciskowej”, który przeczytawszy „setki tomów akt” nie zauważył żadnych nacisków i manipulacji służb specjalnych na sprawy polityczne, powinien zabrać teczkę i zniknąć z życia publicznego…

Andrzej Lepper targnął się na swoje życie w warszawskiej siedzibie swoje umierającej partii. Motywacje tego czynu formalnie pozostają nieznane, przynajmniej dziś (nie pozostawił żadnego listu). Kumulacja złych spraw wokół niego (także osobistych – choroba syna), a przede wszystkim świadomość klęski, politycznej i osobistej, popchnęła go do tego czynu. Niektórzy z którymi spotykał się i rozmawiał w ostatnich dniach twierdzą, że zdradzał oznaki depresji. Do samobójstwa mogła go w takim przypadku popchnąć nawet błahostka, dla innego niezrozumiała, może rodzinna scysja… Ale droga, która do tego doprowadziła, jest pełna zagadek i niejednoznaczności.

Śmierć człowieka jest tragedią – śmierć takiego polityka, jak Andrzej Lepper – dla wielu jest ulgą.

 

Azrael

Żołnierze, stało się…

Katastrofa smoleńska i związany z nią raport komisji państwowej Jerzego Millera będą jednym z głównych elementów kampanii wyborczej, która dziś formalnie się zaczyna. Dziś, ponieważ prezydent Bronisław Komorowski oficjalnie podał termin wyborów parlamentarnych.

Raport komisji Millera jednak nie tylko dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta odniesienia do niego ma wymiar polityczny. Im uważniej się mu przyjrzeć i skonfrontować z raportem MAK, tym wyraźniej widać, że choć kładziono w komentarzach nacisk na jego bezstronną formułę i merytoryczną zawartość, od politycznych konotacji nie da się uciec. Już sam fakt, że jest on oparty o takie same materiały (choć poddane własnej analizie) jak raport komisji Tatiany Anodiny, narzuca konieczność interpretacji. Sam w sobie jest polemiką z rosyjskimi tezami, a dodatkowo to wrażenie zostało wzmocnione przez moskiewską konferencję – recenzję – MAK-u i polskie komentarze do niej. Polscy politycy i dziennikarze stwierdzili, że ta konferencja obraża Polaków, postponuje honor polskiego żołnierza i, oczywiście niesłusznie, broni rosyjskich kontrolerów lotu i ich dysponentów. Pomijając polityków Prawa i Sprawiedliwości, dla których już oba raporty, polski i rosyjski, są niewystarczające i kłamliwe, warto jednak zastanowić się nad tym, czy przypadkiem na pół wojskowa komisja Millera nie działa w interesie wojska – wbrew faktom.

Continue Reading →

Zbrodnia uniewinniona

Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił oskarżonych o zbrodnię w sprawie Nangar Khel. Prokuratura wojskowa oskarżyła siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego, uznając, że dopuścili się oni zbrodni wojennej ostrzeliwując ogniem bezpośrednim z granatników i broni maszynowej wioskę afgańską, zabijając w sumie osiem cywilnych osób, w tym troje dzieci, a kilkanaście innych ciężko raniąc.

Wyrok sądu, choć wygodny dla wielu, nie zamyka sprawy, zarówno pod względem formalnym (odwołanie złoży prokuratura), ale przede wszystkim moralnym. Przewodniczący składu orzekającego, sędzia płk. Mirosław Jaroszewskie w sentencji wyroku stwierdził, że „materiał zgromadzony przez prokuraturę nie pozwala udowodnić winy”. Nie oznacza to wcale, że zostało udowodnione przed sądem, że do zbrodni nie doszło.

Jeszcze raz przypomnijmy – w wyniku ostrzału moździerzowego oraz BEZPOŚREDNIEGO ostrzału z broni maszynowej, (choć nie ma udało się ustalić liczby ofiar , które zginęły od kul) w wiosce zginęło 6 osób, później jeszcze dwie zmarły w wyniku ran, kilkanaście zostało rannych – w tym trzy kobiety ciężko, które potem były leczone w Polsce. Jak już na wstępnym etapie ustaliła prokuratura, atak był niesprowokowany i wykonany z zamiarem zabicia ludności cywilnej. Ze śledztwa wynikało, iż żołnierze z Polskiego Kontyngentu Wojskowego pojechali specjalnie do wioski, kilka godzin po wybuchu miny pod polskim transporterem i bez powodu otworzyli ogień – nie będąc atakowani. Działali na podstawie bezpośredniego rozkazu szefa polskiej bazy, majora Olgierda C., a pewne jest to, że rozkaz ten został wydany niezgodnie z obowiązującymi polskie wojska zadami R0E (Rules of Engagement – zasadami walki) dla kontyngentów ISAF. Ale najważniejsze jest, co wynikało z samych zeznań żołnierzy, że byli oni świadomi tego, że rozkaz jest zbrodniczy. Działania polskich żołnierzy były inspirowane przez bezpośrednich dowódców – od dowódcy plutonu do dowódcy bazy w Wazi Khwa włącznie. Nie było w tym żadnych Amerykanów – nie było żadnej wadliwej broni – był metodyczny ostrzał wzgórz, okolic wioski i samej wioski.

Continue Reading →

Polskie Guantanamo

Sprawy więzień CIA w Polsce nie da się przemilczeć, ani zamieść pod dywan. Od dawna wiadomo, że problem polega na nie tym, czy więzienia były czy nie, lecz czy polscy politycy wiedzieli, że są w nich dokonywane tortury. Sprawa jest poważna, ponieważ dotyczy łamania praw człowieka, które są fundamentem działania Unii Europejskiej, a także łamania zapisów Konstytucji RP. Jeżeli więźniowie CIA byli w Polsce przetrzymywani i torturowani – oznacza to złamanie artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, której nasz kraj jest sygnatariuszem, która zakazuje nie tylko tortur, ale także wszelkiego “nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania”. Podobnie mówi artykuł 7. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ oraz Konwencja w sprawie zakazu tortur. Polscy politycy i polskie media dawno już zeszły z poziomu wypowiedzi „nie było więzień” do tekstu „nic nie mam do powiedzenia na ten temat”, lub „nie jestem zwolniony z tajemnicy państwowej”. Nawet były premier, Leszek Miller, który zasłania się tajnością postępowania prokuratorskiego, wie, że wcześniej, czy później na ważne pytania odpowiedzieć będzie musiał.

O lotach amerykańskich samolotów przez Polskę, rejestrowanych często na prywatne firmy, tak zwanych „Guantanamo Exspress” jest wiadomo już od 2005 roku. Wtedy to gazeta “Washington Post”, piórem swojej specjalistki od służb specjalnych Dana Priest, pisała o tajnych więzieniach CIA w Europie Wschodniej. Organizacja „Human Rights Watch”, zajmująca się monitorowaniem terroryzmu, głosem Johna Siftona potwierdziła, że ma dowody, iż samoloty używany przez CIA do przerzutu więźniów lądowały w 2003 r. w Polsce.

Continue Reading →

Gra operacyjna

Polskie media są obiektem manipulacji. Manipulują nimi służby specjalne – zarówno te, które podlegają aktualnej władzy, jak i te, które władza odsunęła po zmianie politycznej na boczny tor. Mediami grają także politycy, którzy pojęli tę umiejętność i wiedzę, jak to może dobrze robić na wyniki sondażowe. Czasem dobrze zrobiona „wrzuta” do mediów przynosi lepsze efekty, niż setki tysiące złotych wydane na marketing. A w skrajnym przypadku manipulacji dokonują wspólnie media i politycy. Tak było przy sprawie domniemanego pobicia przez bojówkarzy z PO p. Anny Cugier-Kotki, gdzie ewidentnie została zrealizowana prowokacja jednej z gazet codziennych i prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości, znanego z zamiłowania do szybkiej jazdy samochodem i tanich leśniczówek…

Kiedy Donald Tusk zdecydował, że Mariusz Kamiński pozostanie na czele Centralnego Biura Antykorupcyjnego (zresztą za namową Grzegorza Schetyny), wiadomo było, że jest to tykająca bomba. Misją Kamińskiego, działającego w imieniu Prawa i Sprawiedliwości było zmontowanie afery. I to się udało. Wybuchła tak zwana afera hazardowa, która jednak PO i rządu Donalda Tuska nie obaliła. W październiku 2009 roku Kamiński opuścił budynki CBA, ale z wiedzą, która można politycznie wykorzystać. Kamiński jest z powrotem członkiem Prawa i Sprawiedliwości i choć ciążą na nim prokuratorskie oskarżenie, zapewne będzie kandydował z ramienia partii Jarosława Kaczyńskiego do Sejmu. Ale trzeba sobie na to rzetelnie zapracować. Tylko trzeba uruchomić odpowiednie mechanizmy.

​Tygodnik „Uważam Rze”,a właściwie redaktor zadaniowy, Cezary Gmyz, „dotarł” do do dwóch listów, wysłanych przez Mariusza Kamińskiego do prokuratura generalnego Andrzeja Seremeta. Kamiński wyraził w nich zaniepokojenie przebiegiem śledztw, w których CBA uczestniczyło. I przy okazji Mariusz Kamiński udzielił tygodnikowi (red. Gmyzowi, oczywiście, i Piotrowi Zarembie ) wywiadu.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 20. maja

Strefa 51

Siedemdziesiąt pięć mil na Północ od Las Vegas w USA, w Roswell, w Nowym Meksyku mieści się ściśle tajne miejsce zwane Strefą 51. Od początku II Wojny Światowej przeprowadzano tam eksperymenty oraz testowano stosowanie rożnego rodzaju bomb oraz technologi, o których przeciętny obywatel nic nie wiedział ze względu na kontrowersyjne metody ich testowania. Rząd USA nigdy nie potwierdził istnienia Strefy 51. Ale to co przyniosło sławę Roswell to teza, że wylądowali tam kosmici.

Dziennikarka, Annie Jacobsen wydala książkę pt. „Area 51” czyli Strefa 51; Nieocenzurowana Historia Największego Sekretu Militarnego USA”. W swojej książce autorka wyjawia wiele rożnych teorii na temat Strefy 51 oraz tego co tam robiono. Jacobsen dotarła do osób, które pracowały w Strefie 51. To co miało miejsce w Roswell było ściśle tajne. Przez długi czas po wylądowaniu tajemniczych obiektów, nikt o tym nie wiedział. Trzy latające spodki z dziwnymi istotami były ponoć utajnione ze względu na bezpieczeństwo kraju. Jacobsen twierdzi, ze spodki i istoty znalezione w środku były wysłane przez Stalina aby wprowadzić chaos i strach w USA. Ta teoria jest niewiarygodna, ale autorka twierdzi, ze to co sugeruje jest prawda oparta na 74 wywiadach z osobami, tzw. źródłami, które pracowały w Roswell i posiadały bezpośrednią wiedzę na temat Strefy 51. Podobno w 1947 Stalin nakazał znalezienie dwóch pracowników Trzeciej Rzeszy, którzy zajmowali się badaniami dotyczącymi istnienia UFO. Bracia, Walter i Reimar Horten, stworzyli latający dysk, który do dziś jest postrzegany jako statek, którym kosmici przylecieli na Ziemie . Stalin nakazał braciom zbudowanie trzech obiektów latających, które wylądowały w Roswell, w Nowym Meksyku. W środku owych dziwnych pojazdów kosmicznych znaleziono ciała pilotów o dziecięcych kształtach.

Continue Reading →

Czy musiał zginąć?

Akcja zabicia Osamy bin Ladena był spektakularna. Szczególnie jej szczegóły techniczne (transmisja na żywo, użycie nowego sprzętu wojskowego, nieznanego do tej pory modelu śmigłowca bojowego), ale głównie to, że najwyższe władze Stanów Zjednoczonych oglądały akcję na żywo. Internet obiegł fotomontaż ze zdjęcia ze specjalnego pokoju telewizyjnego, w którym prezydent Barack Obama patrząc na akcję żołnierzy sił specjalnych trzyma w ręce sterownik do konsoli gier…

Czy przywódca (tytularny?) Al Kaidy musiał umrzeć? Czy rzeczywiście był dalej groźnym terrorystą, ze zdolnościami dowodzenia i planowania, jak chcą Amerykanie, czy jednak może już tylko symbolem, ale i atrapą groźnego ruchu, jak z kolei twierdzą służby pakistańskie? Tego nie wiemy. Ale już wiemy, choćby przez sprzeczności z relacji z akcji, że został zabity, choć nie miał przy sobie broni, a w pokoju na piętrze, gdzie go dopadli żołnierze z Navy SEALs , nie było ochrony. Zresztą w całej akcji ze strony ochrony bin Ladena padł tylko jeden strzał. Dodatkowo Amerykanie przecież dokonali akcji zbrojnej na Saudyjczyku, na terytorium obcego państwa…

Continue Reading →

Co po Osamie bin Ladenie?

Zabicie Osamy bin Ladena jest, jak to dość powszechnie się określa w demokratycznym, liberalnym kręgu cywilizacyjnym „symbolicznym aktem sprawiedliwości” za zamachy na WTC i Pentagon. Biorąc pod uwagę to, że sprawiedliwość w sensie filozoficznym jest wartością etyczną, już samo dokonanie egzekucji na terenie obcego państwa jest wątpliwe. Tym bardziej, że wszelkie dotychczas dostępne informacje wskazują, że amerykańskie oddział specjalny, dokonujący operacji, miał zabić, a nie pojmać tytularnego szefa Al Kaidy, a obserwujący operację amerykańscy oficjele, z prezydentem Barackiem Obamą na czele, wpadli w euforię po jego śmierci.

Czy egzekucja bin Ladena coś zmieni? Nie, on sam od lat, nie miał wpływu na operacje terrorystyczne, zamachy na Bali, w Londynie czy pod Madrytem nie były jego pomysłem. Jak to określił jeden z polskich polityków, był on już tylko emerytowanym generałem terrorystów. Jego śmierć nie oznacza końca Al Kaidy, ponieważ jest to organizacja sieciowa, coś w rodzaju rozproszonej, zdecentralizowanej struktury partyzanckiej i terrorystycznej. Jego miejsce, jak symbolu walki z Zachodem zajmie zapewne jego zastępca i były lekarz, Ayman al-Zawahiri.

Zemsta za zbrodnię z 11 września 2011 roku ma wymiar symboliczny, ale znaczenie tego dla bezpieczeństwa globalnego jest żadne. Sposób dokonania rajdu do wnętrza Pakistanu świadczy paradoksalnie o tym, jak słabe i osamotnione są Stany Zjednoczone, i jak już niewielki mają wpływ na to, co się dzieje w krajach muzułmańskich. Chyba dla wszystkich jest jasne, że Osama bin Laden mógł tak długo ukrywać się na pograniczu afgańsko-pakistańskim i na terenie samego Pakistanu tylko dlatego, że był pod ochroną służb specjalnych (a może i wojska) tego kraju. Wszystko wskazuje na to, że Amerykanie samodzielnie, w operacji wywiadowczej, trwającej lata, doszli do miejsca pobytu najbardziej poszukiwanego terrorysty i samodzielnie, bez poinformowania władz Pakistanu, dokonali operacji. Doskonale zdają sobie sprawę, że zarówno służby specjalne tego kraju, jak i wojsko są infiltrowane przez ludzi Dżalaluddina Hakkaniego, obecnego nr. 1 Talibanu pakistańskiego.

Continue Reading →

Egipt – początek i koniec

Arabska „wiosna ludów”, uliczne rewolucje, przemiany demokratyczne, prawo narodu do własnego głosu, obalenie dyktatury… no, i oczywiście, prawa człowieka i ich łamanie w Egipcie, Tunezji, Jordanii… Te i inne podobne dość bzdurne opinie na temat tego, co się rozgrywa w Afryce Północnej i jest szeroko, na żywo, przekazywane na ekranach telewizorów, świadczy o tym, jak nie rozumiemy, co postulowane przez „demokratów” zmiany mogłyby przynieść.

Warto przypomnieć, że tak nikt z tak chętnie teraz komentujących sprawy arabskie specjalistów nie przewidział, że to, co zostało zapoczątkowane aktem samospalenia ulicznego handlarza w Tunezji, rozleje się na inne kraje arabskie i przybierze formę masowych rozruchów.

W krajach arabskich (łącznie z Iranem, który nie jest oczywiście zamieszkały przez Arabów, lecz Persów) jako forma rządów działa tylko dyktatura wojskowa albo islamska albo połączenie ich obu. Jednym krajem demokratycznym, w myśl standardów europejskich w tamtym regionie jest Izrael. Egiptem rządzi żelazną ręką od ponad 30 lat Hosni Mubarak. Rządzi w warunkach stanu wyjątkowego i jest patronem nie tylko wojska, ale klasy średniej tego państwa. I nie odda władzy „ulicy”, lub niezorganizowanej opozycji. Nie odda on, a przede wszystkim nie odda władzy armia, która jest gwarantem bezpieczeństwa wewnętrznego, a także całego regionu. Wojsko, zajmując jak na razie pozycję neutralną, w pewnym momencie będzie musiało wziąć na siebie odpowiedzialność za państwo i dokonać pałacowego przewrotu. Mubarak, niezależnie od jego deklaracji, będzie musiał wyjechać z kraju, nie dlatego wcale, że życzy sobie tego ulica, ale dlatego, że życzą sobie tego Stany Zjednoczone.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 2 grudnia

Ścigany Julian Assange

Prokurator generalny Stanów Zjednoczonych chce oskarżyć założyciela WikiLeaks, Julian Assange, o złamanie prawa kryminalnego USA, udostępniając poufne dokumenty rządowe na Internecie. Assange , pochodzi z Australii i obecnie przebywa poza terenem USA. Nawet jeżeli USA zastosuje i przystosuje ustawę tak aby można by było aresztować Assange to jeszcze musi przekonać rząd Australii aby go wydal. Bradley Manning, analityk pracujący dla wojska, był tym, który dostarczył poufne dokumenty założycielowi WikiLeaks. Obecnie przebywa w wiezieniu czekając na proces. Zanim dokumenty ukazały się na stronie WikiLeaks, The New York Times otrzymał cześć owych dokumentów. W sobotę, Assange otrzymał list od prokuratora generalnego USA aby oddal wszystkie tajne dokumenty oraz usunął te, które umieścił na WikiLeaks. Aby udowodnić, że Assange złamał prawo kryminalne, prokurator musi mu udowodnić, że ujawnienie tych dokumentów było niebezpieczne dla bezpieczeństwa USA. A z tym wiążą się udostępnienie kolejnych tajnych dokumentów i ujawnienie nowych informacji. Interpol wydal nakaz aresztowania Assange za probe dokonania gwałtu w Szwecji. Assange twierdzi, ze jest niewinny, nie złamał żadnego prawa, nie dokonał gwałtu i jest to próba oczernienia go ze strony USA.
Dokumenty ujawnione przez Juliana Assange są niebezpieczne z wielu powodów. Poufne dokumenty zawierają szereg informacji, które maja wpływ na życie i bezpieczeństwo wielu ludzi, trudno powiedzieć jakie będą skutki. Owe dokumenty ukazują również prawdę o spuściźnie George W. Bush, który obecnie promuje książkę na temat swojego życia oraz czasów w Białym Domu, podejmowanych tam decyzji oraz dowodów dlaczego postąpił tak a nie inaczej. Około ćwierć miliona tajnych dokumentów zawiera szczegółowe informacje na temat prowadzonej dyplomacji przez USA w ciągu ostatnich trzech lat. Assange w wywiadzie dla magazynu The Times, powiedział, ze Sekretarz Stanu, Hillary Clinton, powinna zrezygnować ze swojego stanowiska, ale jeżeli myślał, że ona to zrobi, to jej nie zna. Hillary Clinton nie zamierza tego zrobić.

Continue Reading →

„Wszystkie ręce umyte”

Telewizja publiczna pokazała w dniu 1 grudnia film autorstwa Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego „Wszystkie ręce umyte”. To film o kulisach śmierci byłej posłanki SLD ze Śląska, Barbary Blidy. Równocześnie z filmem ukazała się książka pod tym samym tytułem. I dopiero zapoznanie się z książką i filmem daje pełen obraz tego, co autorzy, dziennikarze śledczy i reportażyści, chcieli przekazać. A informacji, opinii, wątpliwości jest co niemiara.

Zarówno film, jak i książka nie mają charakteru stricte politycznego. Autorzy, znając konotacje polityczne, jakie sprawa śmierci Barbary Blidy wywołała i może wywoływać, uciekli z pełną premedytacją od politycznych, bezpośrednich nawiązań. Jednak w sprawę zamieszani są konkretni politycy, urzędnicy i funkcjonariusze służb, mający bardzo wyraźne umocowania i cele polityczne. Nie da się w związku z tym, oglądając materiał dokumentalny i czytając książkę, uciec od politycznych odniesień. Nie jest jednak tak, że Latkowski i Pytlakowski skupiają się tylko na tym, co było przed śmiercią Barbary Blidy, co doprowadziło do próby jej zatrzymania , o kulisach dochodzenia prokuratorskiego i działaniach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale również pytają, dlaczego sprawa do dnia dzisiejszego nie jest wyjaśniona i kto ponosi odpowiedzialność za to, że winni śmierci Blidy nie ponieśli konsekwencji. Nie jest to film o samobójstwie Blidy, ale o okolicznościach, jakie do jej śmierci doprowadziły. I nie jest to również film z tezą, że Blida zmarła w wyniku zabójstwa, jak to sugeruje publicysta „Rzeczpospolitej”, Piotr Zaremba.

W 68-minutowym filmie trudno zawrzeć wszystkie wątki, wątpliwości i pytania dotyczące śmierci Blidy. Książka jest nie tylko scenopisem filmu, ale również przewodnikiem po sprawie. W niej znajdziemy brakujące informacje, wywiady, analizy, odpisy dokumentów dochodzenia i śledztwa, także opinie. Całość jest podsumowaniem ponad trzyletniego śledztwa, prokuratorskiego i sejmowej komisji śledczej, które nie odpowiedziały na podstawowe pytania, dlaczego próbowano posłankę SLD zatrzymać, dlaczego doszło do próby zatrzymania, dlaczego od samego początku postępowanie ABW i prokuratury było tak nieudolne. Nie tylko nieudolne, ale również również noszące znamiona matactwa. Film i książka nie odkrywają wielu nowych tajemnic, ale porządkują całość spraw, osadzając je w kontekstach.

Continue Reading →

Inwigilacja

Dziwi mnie to, że nagle dziennikarze poczuli się zagrożeni podsłuchiwaniem przez służby specjalne. Przecież jako tak zwana czwarta władza powinni znać doskonale prawo, jakie umożliwia tego rodzaju działania, jak i możliwości obchodzenia tego prawa. Więcej, również powinni nagłaśniać wszystkie sprawy związane z tego rodzaju działalności służb, niezależnie od tego, czy chodzi o podsłuchy polityków, biznesmenów, dziennikarzy, czy przestępców – w każdym przypadku, kiedy nie jest to zgodne z prawem.

Prawo dotyczące działania służb i ich nadzoru jest na tyle nieprecyzyjne, że praktycznie wszystkie formacje, mające prawo do zakładania podsłuchów mogą to robić, jeżeli uważają to za uzasadnione, co oznacza – że leży to w ich interesie. Z drugiej strony ochrona prawna ich działań jest tak potężna, że praktycznie tylko osobie ujawniającej nielegalne podsłuchy grozi odpowiedzialność karna – służby zawsze mogą sprawę zatuszować, lub „udowodnić” społeczną i prawną konieczność swojego czynu. Więcej – prawo pozwala na podsłuchy, zgodnie z wyrokiem sądu, bez określenia celu i osoby podsłuchiwanej! Służby z tego obficie korzystają – i korzystają również z nimi zblatowani dziennikarze , pozostając z nimi w symbiozie interesów. Do czasu, kiedy nie okaże się, że macki służb nie dotykają ich samych.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 30. lipca

Ściśle tajne


Tajne dokumenty prezentujące sytuacje w Afganistanie zostały ujawnione w internecie przez organizację zwaną WikiLeaks. Dokumenty ujawniły materiały ukazujące, że sytuacja w Afganistanie jest poza kontrolą. Reporterzy z The New York Times, The Guardian oraz Der Spiegel, mieli dostęp do owych dokumentów już kilka tygodni wcześniej. Nie mogli ich jednak opublikować, do momentu, kiedy WikiLeaks zdecydowało się na udostępnienie ich w internecie.

92,000 raportów dotyczących Afganistanu, od roku 2004 do grudnia 2009, ilustruje z detalami dlaczego USA po wydaniu niemałej sumy w postaci 300 miliardów dolarów na wojnę w Afganistanie, nie jest w stanie kontrolować sytuacji i poradzić sobie z Talibami, którzy są silniejsi niż w roku 2001. Amerykanie, nawet Kongres, w obecnej sytuacji ekonomicznej jest za tym aby wycofać wojska z Afganistanu. Nikt już nie mówi, że Amerykanie mogą osiągnąć jakikolwiek sukces w Afganistanie. Te, tak zwane ściśle tajne dokumenty, wyjawiły miedzy innymi to, że Taliban używa tej samej broni, co przeciwko wojskom radzieckim w 1980, do zestrzeliwania samolotów. Dokumenty ujawniły utworzenie specjalnego komando zwanego Task Force 373, którego zadaniem było złapanie dowodzących terrorystów, przyczyniając się często do śmierci wielu cywilów. Ponadto, CIA płaciło specjalnej grupie szpiegów w Afganistanie ogromne sumy, aby móc przeprowadzać ataki nocne na Talibów przy okazji pogarszając sytuację ludności cywilnej, która często była ofiarą takich nalotów. Biały Dom, politycy oraz wojsko potępiło WikiLeaks za ujawnienie tych dokumentów, oskarżając WikiLeaks, że mogą one przyczynić się do śmierci wielu żołnierzy. Rząd Afganistanu miał inne zdanie na ten temat. Ludzie w Afganistanie wiedza, że wojska USA wkrótce opuszczą Afganistan, który będzie musiał współpracować z Pakistanem oraz Talibami, co będzie szczególnie trudne dla ludności cywilnej, zwłaszcza, że Pakistan od lat był oskarżany o podwójną grę. Dokumenty potwierdziły podejrzenia w stosunku do Pakistanu, który współpracuje z terrorystami dla własnych korzyści. Pakistan co roku otrzymuje od USA 1 miliard dolarów, aby walczyć z terroryzmem. Jeżeli rzeczywiście Pakistan działa na dwa fronty, to tak jakby USA sponsorowało ataki na USA. Dokumenty sugerują, że Pakistan pozwala Talibom oraz szpiegom Al-quedy na przebywanie w Pakistanie gdzie mogą planować i organizować zamachy.

Continue Reading →

Poza prawem – sprawa Barbary Blidy

Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych.

Od dnia tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. I dziś, po ponad 3 latach stwierdzam, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły, jednocześnie utwierdziłem się, że zmowa milczenia i korporacjonizm prokuratury i służb specjalnych nie pozwoli na dojście do prawdy.

Układ jest czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich – i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie.

Continue Reading →

Tylko rozwiązania siłowe

Charles de’ Gaulle, najwybitniejszy polityk francuski XX wieku powiedział takie słowa;

Patriotyzm jest wtedy, gdy na pierwszym miejscu jest miłość do własnego narodu; nacjonalizm wtedy gdy na pierwszym miejscu jest nienawiść do innych narodów niż własny.

W Moskwie nastąpił wybuch nacjonalizmu, w swojej ekstremalnej formie, terrorystycznej, do tego jeszcze zabarwiony religijnym fundamentalizmem. To co się stało na dwóch stacjach metra moskiewskiego, nie ma żadnego podkładu politycznego, ani nie jest podyktowane żadną ideą. Wybuchy ładunków, które miały zabić bezbronnych ludzi nie mogą być tłumaczone żadną wyznawaną ideologią, ani miłością do swojego kraju. To był czysty terroryzm, w swojej najbardziej zbrodniczej formule. Te kobiety, które były bezpośrednimi wykonawcami zamachu nie mogą się powoływać na konieczność walki w imieniu swojego narodu, czy religii.

Doskonale wszyscy sobie zdają sprawę, że terroryzm kaukaski urodził się z niesprawiedliwości i nacjonalizmu rosyjskiego. Nie jest to jednak żadnym usprawiedliwieniem dla takich czynów, nie byłoby również usprawiedliwieniem, jeżeli islamiści kaukascy byliby sprowokowani przez Rosjan, przez rosyjskie służby specjalne. Jeżeli ci ludzie mieliby świadomość odpowiedzialności za własny narów, właśnie takiego patriotyzmu, zabarwionego miłością, nie dali by się prowokować – choć nie wierzę w sugerowaną choćby przez red. Krystynę Kurczab-Redlich teorię spisku rosyjskiej FSB lub innych „siłowników”.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 25. stycznia

To nie były samobójstwa


Dick Cheney otwarcie bez żadnych skrupułów obwinia Prezydenta Obamę o lekceważenie bezpieczeństwa kraju. Ale to właśnie Dick Cheney oraz George W. Bush zlekceważyli raporty na temat potencjalnych ataków na USA, i to właśnie za ich panowania doszło do wydarzeń 9/11.

Cheney oraz Republikanie uważają, że tortury są potrzebne. Upokorzenie, bicie, duszenie oraz pozbawienie jakichkolwiek praw ma za zadanie pokazanie Światu kto ma władzę i kto jest silny. Według nich, USA to potęga, która ma prawo do wszystkiego, a cokolwiek Prezydent Obama zrobi jest złe i zagraża bezpieczeństwo kraju. Sławne Guantanamo, miejsce tortur, śmierci oraz wstydu dla USA jest nadal otwarte. Kiedy Barack Obama objął urząd Prezydenta w Białym Domu, obiecał, że nie tylko zamknie owo wiezienie, ale również przywróci standardy odpowiedniego traktowania więźniów. Opozycja Republikanów, wredne ataki ze strony pro republikańskiej telewizji zastraszającej społeczeństwo, oraz nieudolność samych Demokratów, odsunęły problem zamknięcia więzienia na dalszy plan. Ci, którzy mieli nadzieję, że Guantanamo, które przyniosło wstyd i ukazało USA jako kraj łamiący prawa człowieka, zostanie zamknięte, obawiają się, że obietnica Obamy nie zostanie zrealizowana, a łamanie praw za rządów Busha wpłynie negatywnie na oblicze prezydenta oraz jego administrację.

Continue Reading →