Archive for the ‘Społeczeństwo’ Category

Zapiski zza Atlantyku – 2. września

Posted 02 wrz 2010 — by Azrael
Category Polityka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja, wojsko

Koniec?

We wtorek, Prezydent Obama w przemowie do narodu, poruszył kilka istotnych spraw; zakończenie misji wojennej w Iraku, bezpieczeństwa kraju oraz problemów ekonomicznych. Trzy istotne elementy ściśle ze sobą związane.

Społeczeństwo słucha uważnie, gdyż kłótnie obu partii, trwające bezrobocie, upadek rynku nieruchomości czy problemy z imigracją spowodowały gniew społeczeństwa na nieskuteczne działanie systemu politycznego kraju. Wycofanie wojsk z Iraku i zakończenie misji wojennej jest ważnym momentem dla Amerykanów. Wojsko amerykańskie przebywało w Iraku prawie dekadę. W ciągu tego czasu, tysiące żołnierzy oraz cywili straciło życie. Dla wielu ta wojna nigdy się nie skończy. Jej skutki będą towarzyszyły wielu do końca życia. Tysiące żołnierzy doznało poważnych oparzeń, straciło ręce, nogi , doznało urazów kręgosłupa oraz głowy w wojnie niepotrzebnej, wymuszonej opartej na kłamstwach poprzedniej administracji. Amerykanie nie wygrali tej wojny, nie osiągnęli sukcesu, nie wykonali swojej misji. Rząd w Iraku jest nadal niepewny, Irakijczycy nie popierają obecnego systemu politycznego i być może będą chcieli wrócić do rządów silnej ręki. Trudno jednak nie docenić wysiłku oraz poświecenia żołnierzy oraz ich rodzin. W USA nie ma przymusowego poboru do wojska. Brak przymusowego poboru, jakkolwiek by się na to nie patrzyło, nie zawsze jest dobry zwłaszcza dla kraju, który prowadzi dwie wojny i ma nadal wojska stacjonujące w innych krajach. Wielu żołnierzy musiało kilkakrotnie wracać do Iraku czy Afganistanu, gdyż armia nie miała nowych rekrutów.

Read More

Z Sierpnia niewiele pozostało…

Posted 31 sie 2010 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Społeczeństwo, demokracja

Co pozostało z Sierpnia ’80? I czy rzeczywiście pisanie o tamtym miesiącu z dużej litery, teraz, kiedy patrzy się po 30 latach na to, co robią uczestniczy tamtych wydarzeń jest uprawnione? Tak, jednak tak.

Do świadomości społecznej może zostać wtłoczone wiele różnych opinii i przesłań z tamtego okresu, natury politycznej, społecznej. Ale chyba najważniejsze było to, że w sierpniu 1980 roku Polacy zrobili najważniejszy krok ku wolności. Nie tylko wolności państwa, ale również wolności osobistej, swoich poglądów, dążeń i marzeń. To chyba jest najważniejsze przesłanie. Korzenie tego wybuchu wolności są w Październiku ’56 i w wydarzeniach grudnia 1970. Zwieńczeniem tej drogi ku wolności – suwerenności państwa i swobodzie obywateli – jest rok 1989, Okrągły Stół i wyborczy 4 czerwca. Nie da się oddzielić tych wszystkich wydarzeń i jeżeli chcemy zrozumieć, co się tak naprawdę stało w Gdańsku, w roku 1980, to musimy na to patrzeć jako na część procesu.

Należy pamiętać, że „Solidarność” to nie Lech Wałęsa, Anna Walentynowicz, Henryka Krzywonos, Krzysztof Wyszkowski, Zbigniew Bujak, ale setki tysięcy bezimiennych działaczy, robotników i inteligentów. To oni stanowili wartość tego ruchu. I to oni są prawdziwymi udziałowcami „S”. Tymi, którzy mają prawo do tego, aby czuć się spadkobiercami tamtego ruchu. Nie politycy, a już na pewno nie związek zawodowy, działający obecnie i noszący historyczną nazwę i logo tego z przed 30 lat. NSZZ „Solidarność”, kierowana przez Janusza Śniadka nie ma kompletnie nic wspólnego z ruchem robotniczym, a później również społecznym i opozycyjnym, który narodził się w roku 1980.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 27. sierpnia

Posted 27 sie 2010 — by Azrael
Category Polityka, Prawica, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Ekstrema

Wojna w Iraku, Afganistanie, oraz negatywne podejście do krajów Bliskiego Wschodu podczas rządów byłego prezydenta George’a W. Busha, wykreowały obraz nietolerancyjnej Ameryki, która nie liczy się z prawami nikogo innego tylko swoimi. Od jakiegoś czasu w USA, pojawiła się nowa grupa ekstremalnych nacjonalistów oraz fanatyków wywodząca się z partii Republikanów, a skierowana przeciwko muzułmanom, czarnym, emigrantom oraz gejom. Partia Republikanów, która w przeszłości reprezentowała konserwatywne podejście do wielu spraw, obecnie nie ma żadnych idei czy założeń oprócz tych, których celem jest zniszczenie prezydenta Baracka Obamy, partii Demokratów oraz przejecie władzy w Kongresie. To nie rozsądnie myśląca grupa ludzie, ale Sarah Palin, Newt Gingrich, Glen Beck, Rush Limbaugh, John McCain, członkowie Tea Party, którzy uważają, że biednym nie należy pomagać, emigranci powinni opuścić USA, murzyni zacząć pracować a muzułmanie są niebezpieczni i ich religia nie ma prawa bytu w USA, mimo, ze konstytucja USA gwarantuje im to prawo.

Projekt budowy Centrum oraz świątyni muzułmańskiej niedaleko Ground Zero został już dawno zatwierdzony. Ale burza została wywołana niedawno. Powód jest prosty, właśnie odbywają się prawybory do Kongresu, ekonomia ulega polepszeniu, powolnemu ale polepszeniu, a Republikanie z powodu swoich irracjonalnych wypowiedzi zaczęli tracić glosy wyborców. Protest przeciwko projektowi budowy centrum muzułmańskiego to pełen nienawiści atak na muzułmanów. Daisy Khan, główna organizatorka owego centrum w wywiadzie dla ABC powiedziała, że jest to przerzut nienawiści z Żydów na muzułmanów. To już nie tylko islamofobia, to coś więcej, to otwarta i brudna wojna z tymi, którzy są wyznawcami islamu. I co najgorsze, liderzy partii Republikanów stoją na czele tego spektaklu nietolerancji. Newt Gingrich, który zamierza startować na Prezydenta USA powiedział, że organizatorzy tego centrum to ci sami radykalni islamiści, którzy pozbawili życia 3,000 Amerykanów. Budowa świątyni to profanacja tych, którzy zginęli 9/11, Gingrich powiedział, że „naziści nie maja prawa do postawienie swojego znaku obok Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie.” Gingrich, który oskarża Prezydenta Obamę o socjalizm uważa, że ma pełne prawo do dyskryminowanie jednej religii kosztem innej i mówienia krajowi co jest słuszne, a co nie. Ci fałszywi obrońcy Nowego Jorku poprzez swoje wypowiedzi niepotrzebnie wprowadzają strach oraz niechęć do muzułmanów. Tego typu sytuacja tylko alienuje dużą grupę muzułmanów w USA, oraz irytuje muzułmanów na całym świecie, którzy i tak uważają Amerykanów za nietolerancyjnych ignorantów. Stacje telewizyjne pokazują tłumy Amerykanów oskarżających muzułmanów o terroryzm i profanację miejsca śmierci. Imam Feisal Abdul Rauf, który wyszedł z inicjatywa budowy świątyni w Park Place kilka bloków od Ground Zero, został oskarżony o współprace z Iranem, oraz o sponsorowanie terroryzmu. Protestujący zaatakowali nawet jednego ze swoich, gdyż był czarny i nakrycie głowy miał takie jak muzułmanie.

Read More

Krzyż polityczny – polityka krzyża

Posted 27 sie 2010 — by Azrael
Category Kościół, Państwo, PiS, Polityka, Polska, Społeczeństwo

Nie ma chyba dla nikogo wątpliwości, kto uważnie obserwuje polską scenę polityczną, że jedną z głównych ról na niej odgrywa Kościół katolicki. Nie ma w nim wprawdzie autorytetów miary kardynała Stefan Wyszyńskiego, czy Karola Wojtyły, ale są za to wytrawni politycy. Tylko, że to nie przynosi Kościołowi wzrostu autorytetu. Nie tylko na scenie politycznej, ale także wśród wiernych.

Wydarzenia z początku sierpnia, kiedy mała, ale hałaśliwa grupka tak zwanych obrońców krzyża smoleńskiego, z przed pałacu prezydenckiego, spostponowała księży, którzy przyszli wykonać ustalenia dotyczące przeniesienia symbolu pamięci po tragicznie zmarłych do Kościoła Św. Anny, musiała się odbić na hierarchach dużą traumą. Po raz pierwszy wierni oficjalnie stanęli tak otwarcie przeciwko Kościołowi katolickiemu. Pokłosiem tego jest stanowisko polskich biskupów diecezjalnych, wyrażone w środę na Jasnej Górze, którzy umyli ręce od sprawy krzyża. Wzmocnił to jeszcze dodatkowo sam arcybiskup Józef Michalik, przewodniczący KEP, wysyłając do najważniejszych polityków polskich list z wezwaniem o rozwiązanie sprawy krzyża i pomnika pamięci po zmarłych w katastrofie. Michalik przyznaje w nim, że krzyż na Krakowskim Przedmieściu ma wymiar polityczny. Nie można jednak tego odczytać inaczej, jak oddanie „zabawki” w ręce polityków…

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 20. sierpnia

Posted 21 sie 2010 — by Azrael
Category Etyka, Polityka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Wojna o małżeństwo


W ubiegłym tygodniu, w Kalifornii, sędzia, Vaughn R. Walker uznał, że 8. poprawka, zabraniająca małżeństwa pomiędzy osobami tej samej płci jest niezgodna z konstytucja Stanów Zjednoczonych. Geje w Kalifornii, tak jak i heteroseksualni, wreszcie mogli zawrzeć związek małżeński. Decyzja sędziego wzbudziła oburzenie wśród tych, którzy uważają, że małżeństwo to związek pomiędzy kobietą i mężczyzną – i ogromna radość w środowisku gejowskim. Jakkolwiek nie była to decyzja ostateczna, gdyż została wniesiona apelacja do Sadu Najwyższego, który zadecyduje czy 8. pioprawka rzeczywiście była niezgodna z Konstytucją USA.

Definicją małżeństwa jest związek pomiędzy kobietą i mężczyzną. Celem małżeństwa jest prokreacja. Jednak czasy oraz obyczaje uległy tak wielu zmianom, że tak naprawdę trudno określić czym jest związek małżeński. Coraz więcej małżeństw ulega rozpadowi; ludzie zawierają po kilka związków lub żyją bez oficjalnego potwierdzenia, ze są para. W erze tabloidów, 24/7 mediów, internetu nic nie da się ukryć. Ludzie deklarują miłość do końca życia, a potem rozwodzą się, twierdząc, że związek był totalną pomyłką. Duży procent Amerykanów uważa, że małżeństwo to związek pomiędzy kobietą i mężczyzną, ale coraz większa grupa jest za tym aby małżeństwo było definiowane jako związek pomiędzy dwojgiem ludzi, oparty na obopólnej zgodzie, poświeceniu oraz miłości. Przeciwnicy zalegalizowania związków pomiędzy osobami tej samej płci uważają, że tego typu małżeństwa zagrożą idei rodziny. Według nich związki pomiędzy gejami, legalne czy nie są nienaturalne oraz niemoralne. Według kościoła, związek małżeński może być tylko pomiędzy kobietą i mężczyzna, jest to sprawa odpowiedzialności moralnej w stosunku do społeczeństwa i każdy inny związek jest nienormalny, a ludzie w takich związkach powinni być leczeni.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 9. sierpnia

Posted 09 sie 2010 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Niechciani

Dla każdego kto mieszka poza granicami Polski, temat emigracji jest szczególnie ważny. Prawa innego kraju decydują o tym czy ktoś może pracować, starać się o ubezpieczenie, czy pomoc socjalną. Mieszkanie poza granicami własnego kraju nie jest łatwe. Wielu osobom wydaje się, że życie w USA jest łatwe. Ale tak nie jest. Tak jak wszędzie, wszystko jest drogie, a zarobki nie są wysokie, jeżeli nie pracuje się jako lekarz czy prawnik. Wszystko jest inne w USA. To inne ulice, inny system przemieszczania się, oraz inni ludzie, którzy nigdy poza granicami USA nigdzie nie byli i których mało interesuje to, co się dzieje na Świecie. To ludzie, którzy często uważają, że emigranci są biedni, brudni i bez wykształcenia. Chociaż coraz rzadziej odnosi się to w stosunku to Polaków, czy emigrantów przybywających z Europy Wschodniej. Temat emigracji w USA jest bardzo drażliwy. Nikt nie chce poruszać tego problemu, który jest poważny, ani Demokraci, ani Republikanie. Problem z emigracją mają nie tylko Amerykanie, wystarczy poczytać na temat tego co ostatnio się działo we Francji.

Read More

Świat alternatywny

Najważniejszym wydarzeniem wczorajszego dnia była uroczystość złożenie przysięgi przez nowego Prezydenta RP, przed Zgromadzeniem Narodowym, Bronisława Komorowskiego i związane z tym uroczystości. Jarosław Kaczyński, szef największego ugrupowania opozycyjnego, nie pojawił się na żadnej z uroczystości. Nie było go w Sejmie, w Archikatedrze Warszawskiej, gdzie mszę koncelebrował arcybiskup Kazimierz Nycz, także na Zamku Królewskim. A w każdej z tych uroczystości można było znaleźć pierwiastek pamięci i hołdu dla jego zmarłego brata…

Manifestacja Kaczyńskiego ma kilka wymiarów. Jest to oczywiście czytelny komunikat polityczny, potwierdzony zresztą jego wypowiedziami na konferencji prasowej w niedzielę i wywiadem dla partyjnego portalu, że nie zamierza honorować nowego prezydenta i nie zamierza z nim podjąć współpracy. Nie zamierza również godzić się z wyrokami demokratycznego wyboru, które dały mu taką pozycję na scenie politycznej. Bo według niego wybór Komorowskiego był przypadkowy…

Jarosław Kaczyński na plakatach i materiałach wyborczych miał wypisanie, że dla niego to Polska jest najważniejsza. Biorąc udział w wyścigu wyborczym, akceptował prawa demokracji i powierzył swój los szerokiej rzeszy wyborców – prawie 8 milionom. Teraz, odwracając się od państwa pokazuje jednocześnie, jakie dla niego znaczenie mają takie deklaracje. I obraża jednocześnie swoich wyborców. Pusty fotel sejmowy kontrkandydata w wyborach, na zaprzysiężeniu nowego prezydenta, to negowanie wszystkich wartości państwa demokratycznego i społeczeństwa alternatywnego.

Kaczyński nie zamierza prowadzić polityki opozycyjnej. Będzie prowadził politykę moralnego relatywizmu, napędzając atmosferę zemsty i rewanżu za śmierć swojego brata. Użyje wszelkich metod, narzędzi i symboli, aby wystąpić nie tylko przeciwko domniemanym sprawcom katastrofy, czyli rządzącym, ale również przeciwko państwu. To polityka, która idzie w kierunku nie tylko podzielenie społeczeństwa, ale również rozłamu państwa.
Jeżeli w Prawie i Sprawiedliwości są jeszcze politycy, którzy chcą i potrafią się przeciwstawić tej linii Kaczyńskiego – powinni to otwarcie zrobić. Jeżeli nie mogą – powinni odejść. Jeżeli rzeczywiście dla nich Polska jest najważniejsza…

Azrael

Prezydent – zagadka

Posted 06 sie 2010 — by Azrael
Category Bronisław Komorowski, Państwo, Polityka, Polska, Społeczeństwo, demokracja

Przysięga przed Zgromadzeniem Narodowym złożona, insygnia władzy prezydenckiej przejęte. Bronisław Komorowski jest IV prezydentem RP, wybranym w głosowaniu powszechnym.

Jakim prezydentem będzie? Oczekiwania są wobec niego dość umiarkowane. I różne, w zależności od wyznawanych poglądów. Jedni chcą tylko, aby był lepszy, niż jego tragicznie zmarły poprzednik. Wystarczy, aby nie był małostkowy, aby się nie obrażał, aby wzniósł się ponad wady swoje i te klasyczne, polskie, takie jak zawiść i mesjanizm. Inni chcą jednak kontynuacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który był wrażliwy na sprawy społeczne i socjalne, ale realizował je niezbyt skutecznie, a do tego dość opatrzenie rozumiał pojęcie polityki historycznej. Im więcej chciał wyrównać nieprawidłowości ostatniego dwudziestolecia, tym bardziej dzielił. Jeżeli wsłuchaliśmy się w pierwsze orędzie Komorowskiego, to okazuje się, że idea solidaryzmu społecznego jest mu równie bliska, jak poprzednikowi. Zresztą w trakcie kampanii wyborczej Komorowski dużo mówił o zgodzie politycznej, ale także społecznej.

Zgoda buduje, ale nie należy sądzić, że Bronisław Komorowski będzie prezydentem wszystkich Polaków. To nie ten czas, kiedy takim lejtmotywem „czarował” Aleksander Kwaśniewski. Tamte hasło odnosiło się do innych podziałów i innego kontekstu politycznego i historycznego. Teraz Komorowski nie będzie miał możliwości budowania konsensusu z opozycją do formacji politycznej, z której się wywodzi, ponieważ ona tego nie chce. Brak Jarosława Kaczyńskiego na inauguracji prezydentury Komorowskiego to nie tylko objaw braku szacunku do zwyczajów i procedur demokratycznych, ale czytelny sygnał, że środowisko, na czele którego stoi nie widzi potrzeby zgody narodowej. Sprawa katastrofy smoleńskiej, jako politycznego oręża, jest dla niego ważniejsza, niż interes społeczeństwa i Polski. A z drugiej strony urzędujący prezydent, dbając o prestiż stanowiska, nie może dokonywać bezwarunkowych kompromisów, ulegając szantażom pseudo moralistów – jak w przypadku krzyża stojącego przed Pałace Namiestnikowskim.

Read More

Bezsilność Kościoła

Posted 05 sie 2010 — by Azrael
Category Etyka, Kościół, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, demokracja

Uważni obserwatorzy żenującej awantury na Krakowskim Przedmieściu, przez Pałacem Namiestnikowskim, zapewne zauważyli, w jakiej sytuacji znaleźli się duchowni, którzy przyszli z harcerzami aby zabrać krzyż i umieścić go w pobliskim kościele akademickim, pod wezwaniem Św. Anny. Zobaczyliśmy przestraszonych księży, którzy nie mieli żadnego wpływu na otaczających ich wiernych. Obrzucani obelgami, inwektywami, wyzywani do komunistów, nie potrafili wypełnić decyzji swojego biskupa, Kazimierza Nycza. Gdyby nie ochrona – niewykluczone, że doszłoby do przemocy fizycznej. Pod krzyżem, którego duchowni nie potrafili obronić przed politykami i prowokatorami.

Publicysta katolicki, Szymon Hołownia, zadaje dramatyczne pytanie – kto tych ludzi, którzy histerycznie bronili dostępu do krzyża, formował? Odpowiedź jest prosta – to zrobił sam Kościół. To jest żniwo pracy całego Kościoła, bo jeżeli jego margines, jakim jest środowisko Radia Maryja, „Naszego Dziennika” i Tadeusza Rydzyka, nadaje ton sytuacji na Krakowskim Przedmieściu, to odpowiedzialny jest za to cały Kościół instytucjonalny. I w sytuacji, kiedy władzę nad krzyżem przejęli politycy, bo tak należy odczytywać kilkutygodniowe zamieszanie, dalej pozostaje bierny. Metropolita warszawski, arcybiskup Nycz wypowiedział się w sprawie dopiero pod presją sytuacji. Inni hierarchowie, prymas Józef Kowalczyk, przewodniczący KEP, Józef Michalik, czy wreszcie kardynał Stanisław Dziwisz – milczą. Bo ten strach, który był widoczny w oczach księży we wtorkowe południe, przenosi się do biskupich gabinetów. Ale nie tylko o to chodzi – hierarchowie zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że polityczne zaangażowanie, jakie jest udziałem wielu z nich, zwraca się przeciwko nim. Kościół przyzwyczaił się w czasach PRL do rządzenia duszami – po roku 1989 politycy, wszystkich formacji, dopuścili go de facto do współrządzenia państwem. Teraz okazuje się, że politycy umiejętnie potrafią Kościołem manipulować – a duża, co raz większa część wiernych od Kościoła katolickiego się odwraca. To efekt nie tylko uwikłań politycznych, ale również afer seksualnych (które w polskim Kościele chyba jeszcze tak naprawdę przed nami), rozpasania części kleru, czy informacji o nadużyciach przy odzyskiwaniu od Skarbu Państwa majątku. Kościół jest pogrążony w głębokim relatywizmie.

Read More

Profanacja i kompromitacja

Często zżymam się na wścibstwo kamer i mikrofonów telewizyjnych, które rejestrują czasem rzeczy intymne, gorszące, żenujące, nadają im medialnie zbyt duże znaczenie, nie adekwatne do interesu społecznego. Dziś jednak dobrze się stało, że wszystkie główne stacje informacyjne zarejestrowały minuta po minucie szopkę, jaka rozegrała się na Krakowskim Przedmieściu. Letnią szopkę na tle drewnianego krzyża.

Ten krzyż, postawiony w spontanicznym odruchu pamięci po tragicznie zmarłych w katastrofie smoleńskiej 10. kwietnia, był dziś już tylko niewiele znaczącym rekwizytem. Myliłby się ten. poza tak zwanymi „obrońcami”, że jest on znakiem pamięci, czy znakiem polskości, jak niektórzy też go nazywają. Stał się po prostu obiektem manipulacji.

Dziś wszyscy, którzy byli obecni w upalne południe przed Pałacem Namiestnikowskim i reprezentowali konkretne instytucje, ponieśli klęskę i się skompromitowali. Funkcjonariusze i urzędnicy odpowiedzialni za porządek nie obronili konstytucyjnej zasady neutralności światopoglądowej państwa, która nakazuje usunięcie z przestrzeni publicznej symbolu religijnego, na postawienie którego nie ma zgody wypracowanej w formie konsensus. Kościół katolicki taki konsensus zawarł z instytucją państwa i stroną społeczną (harcerze) – krzyż miał zostać przesunięty w miejsce godne dla niego, do kościelnej nawy. Ale księża, działając w imieniu instytucji, ale również wspólnoty religijnej nie mogli dokonać przeniesienia krzyża w procesji, ponieważ zostali zmuszeni przez tak zwanych „obrońców” do wycofania się. Zostali obrzuceni epitetami, porównani do komunistów, majestat Kościoła został sprofanowany. Fanatycy quasi religijni pokonali i państwo i Kościół katolicki – a przede wszystkim skompromitowali Polskę. I Kościół i państwo okazało się za słabe wobec terroru tysiąca sekciarzy religijnych.

Read More

Całopalenie

Posted 01 sie 2010 — by Azrael
Category Etyka, Polityka, Polska, Społeczeństwo

Powstanie jest największą tragedią polskich losów w całej naszej historii. Jest zawinione przez Polaków, dowódców Powstania. Nie, to nie generałowie Bór-Komorowski, Pełczyński, czy Okulicki dokonali mordu na mieście i jego mieszkańcach, ale to oni właśnie rachuby natury politycznej postawili ponad racjami interesu Polaków i Polski. Nieprzygotowane, rozpętane bez pełnego porozumienia z polskim rządem emigracyjnym i aliantami, bez przygotowania wojskowego, gdzie „broń miano zdobywać na wrogu”, skierowane nie na autentyczne zdobycie wolności miasta, lecz przeciwko wojskom Armii Czerwonej, z czystych przesłanek politycznych – Powstanie Warszawskie skończyło się hekatombą ludności i zniszczeniem miasta.

Nie jest dla mnie zrozumiałe i nigdy nie będzie, w żadnych kategoriach, dlaczego jeżeli jeszcze w połowie lipca 1944 roku dowództwo Powstania kategorycznie stwierdzało, że walka w Warszawie jest niemożliwa, to już 21. lipca zapadła decyzja o jego wybuchu. I nie jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego, jeżeli już było po tygodniu walk było całkowicie jasne, że zarówno cele wojskowe, jak i polityczne, nie zostały spełnione, Powstanie nie zostało zakończone. Walki do początku października obciążają sumienia dowódców. A oni nigdy nie wzięli za to odpowiedzialności…

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 30. lipca

Ściśle tajne


Tajne dokumenty prezentujące sytuacje w Afganistanie zostały ujawnione w internecie przez organizację zwaną WikiLeaks. Dokumenty ujawniły materiały ukazujące, że sytuacja w Afganistanie jest poza kontrolą. Reporterzy z The New York Times, The Guardian oraz Der Spiegel, mieli dostęp do owych dokumentów już kilka tygodni wcześniej. Nie mogli ich jednak opublikować, do momentu, kiedy WikiLeaks zdecydowało się na udostępnienie ich w internecie.

92,000 raportów dotyczących Afganistanu, od roku 2004 do grudnia 2009, ilustruje z detalami dlaczego USA po wydaniu niemałej sumy w postaci 300 miliardów dolarów na wojnę w Afganistanie, nie jest w stanie kontrolować sytuacji i poradzić sobie z Talibami, którzy są silniejsi niż w roku 2001. Amerykanie, nawet Kongres, w obecnej sytuacji ekonomicznej jest za tym aby wycofać wojska z Afganistanu. Nikt już nie mówi, że Amerykanie mogą osiągnąć jakikolwiek sukces w Afganistanie. Te, tak zwane ściśle tajne dokumenty, wyjawiły miedzy innymi to, że Taliban używa tej samej broni, co przeciwko wojskom radzieckim w 1980, do zestrzeliwania samolotów. Dokumenty ujawniły utworzenie specjalnego komando zwanego Task Force 373, którego zadaniem było złapanie dowodzących terrorystów, przyczyniając się często do śmierci wielu cywilów. Ponadto, CIA płaciło specjalnej grupie szpiegów w Afganistanie ogromne sumy, aby móc przeprowadzać ataki nocne na Talibów przy okazji pogarszając sytuację ludności cywilnej, która często była ofiarą takich nalotów. Biały Dom, politycy oraz wojsko potępiło WikiLeaks za ujawnienie tych dokumentów, oskarżając WikiLeaks, że mogą one przyczynić się do śmierci wielu żołnierzy. Rząd Afganistanu miał inne zdanie na ten temat. Ludzie w Afganistanie wiedza, że wojska USA wkrótce opuszczą Afganistan, który będzie musiał współpracować z Pakistanem oraz Talibami, co będzie szczególnie trudne dla ludności cywilnej, zwłaszcza, że Pakistan od lat był oskarżany o podwójną grę. Dokumenty potwierdziły podejrzenia w stosunku do Pakistanu, który współpracuje z terrorystami dla własnych korzyści. Pakistan co roku otrzymuje od USA 1 miliard dolarów, aby walczyć z terroryzmem. Jeżeli rzeczywiście Pakistan działa na dwa fronty, to tak jakby USA sponsorowało ataki na USA. Dokumenty sugerują, że Pakistan pozwala Talibom oraz szpiegom Al-quedy na przebywanie w Pakistanie gdzie mogą planować i organizować zamachy.

Read More

Jak się stać mężem stanu?

Posted 28 lip 2010 — by Azrael
Category Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Społeczeństwo, Tusk, demokracja

Platforma Obywatelska ma pełnię władzy. Władzy z mandatu demokratycznego, potwierdzonego wyborami w roku 2007 i 2010. Przedstawiciele tej partii zajmują trzy kluczowe stanowiska w państwie, urząd Prezydenta RP, stanowisko marszałka Sejmu i szefa rządu, a czwarte ważne miejsce, marszałka Senatu, zajmuje polityk, który PO sprzyja. To szansa, aby dokonać poważnego przełomu w polskim życiu politycznym.

Za zdobyciem tak dużej władzy stoi talent polityczny Donalda Tuska. To jemu udało się zbudować sukces formacji, która startując praktycznie od zera, doszła do pozycji prawie monopolistycznych. Opozycja jest słaba, nawet biorąc pod uwagę ostatnie wyniki lidera PiS-u w wyborach prezydenckich. Opozycja jest słaba, ponieważ partia Jarosława Kaczyńskiego, pod jego przewodnictwem jest pozbawiona zdolności koalicyjnych z kimkolwiek, a druga partia, SLD, nie reprezentuje całej lewicy. Dążenie Jarosława Kaczyńskiego do zbudowania dualistycznego systemu partyjnego doprowadziło do sytuacji, gdzie PiS wzmacnia… Platformę Obywatelską, sam pozostając bez możliwości zdobycia władzy.

Donald Tusk osiągnął bardzo dużo. Jego partia jest mocniejsza, niż kiedykolwiek. Należy włożyć pomiędzy bajki to, że triumwirat Komorowski – Schetyna – Tusk rozleci się z powodu animozji partnerów, lub kolizji środowisk wokół nich skupionych. Grzegorz Schetyna to polityk pragmatyczny, realistyczny, nieemocjonalny nadmiernie, zrozumiał wagę swojego nowego miejsca w polskiej polityce. Prezydent Bronisław Komorowski będzie prezydentem, który stanowisko będzie „piastował”. Nie będzie miał ambicji tworzenia własnego środowiska. Karty polityczne leżą w rękach Donalda Tuska.

Read More

Pętla na szyi Jarosława Kaczyńskiego

Antoni Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce przede wszystkim zwrócić uwagę na siebie. O tym, że jest to człowiek niesterowalny politycznie i nieobliczalny, wiedzą wszyscy doskonale. Jak również o tym, że nigdy, jak do tej pory, rezultat zleconych mu działań nie był taki, jaki sobie wyobrażali zleceniodawcy. Boleśnie przekonali się o tym także Jarosław i Lech Kaczyńscy, zarówno na początku lat 90 ubiegłego wieku, jak i za czasów ich rządów.

Nie czas na teraz na przypominanie działań Macierewicza jako likwidatora WSI, ale jego „zasługi” w zniszczeniu ochrony kontrwywiadowczej Polski i wywiadu zagranicznego (nie tylko wojskowego) są zapewne przedmiotem wnikliwych analiz i w Moskwie i w Waszyngtonie. Od lutego 2007 roku, kiedy został opublikowany jego przesławny raport o WSI, polski wywiad nie ma co liczyć na współpracę z innymi, jak i na pozyskiwanie agentur w miejscach ważnych dla polskich interesów – także tam, gdzie działają polskie wojska.

Jednak Macierewicza znów wzięto do wypełnienia misji specjalnej. Ta misja to zrobienie medialnego show, mającego wyprzedzić informacje i raporty polskiej i rosyjskiej prokuratury i rosyjskiej komisji badającej, z udziałem polskich przedstawicieli, okoliczności i przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. A dokładnie chodzi o to, aby jeżeli się nawet nie uda potwierdzić teorii spisku, który doprowadził do zbrodni (słowa samego Macierewicza), to należy tak poprowadzić tak spektakl medialno-polityczny, aby jedynymi winnymi byli przedstawiciele polskiego rządu i, oczywiście, strona rosyjska. Ma to wszystko na celu zagłuszenie informacji o jakiejkolwiek winie Lecha Kaczyńskiego, czy jego otoczenia, o jakichkolwiek zaniedbaniach z jego strony, w wyniku których TU 154M musiał lądować w warunkach, które na to nie pozwalały.

Read More

Ogórek z Krakowskiego Przedmieścia

Polska to szczęśliwy kraj. Nie ma problemów z bezrobociem, z deficytem budżetowym, polskiej służby zdrowia zazdroszczą nam wszyscy, mamy stabilne systemy emerytalne, a problem alkoholizmu, czy przepełnionych więzień rozwiązaliśmy lata temu. Pozostają nam tylko więc utarczki o krzyż.

Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu jest takim wakacyjnym ogórkiem w polskim stylu. Gdyby do sprawy podejść racjonalnie, to do rozwiązani tego problemy nie trzeba by było żadnych narad, ani żadnego konsensusu, ale prostej decyzji. Z jednej strony decyzji administracyjnej, nakazującej usunięcie krzyża z przestrzeni publicznej i państwowej, z drugiej głos uprawnionego, posiadającego autorytet hierarchy Kościoła katolickiego, który by pouczył wiernych i przypomniał im, czym jest tak naprawdę krzyż. Ale obie instytucje, Państwo i Kościół nie za bardzo potrafią ten swój autorytet pokazywać i wykorzystywać. Stąd media mogły się „posilić” w wakacje quasi poważnym tematem.

Właśnie brak autorytetu, a także kultury demokratycznej pozwolił na to, że od dwóch tygodni pod krzyżem trwają żenujące dyskusje i awantury, a politycy i grupy twórców „ruchów społecznych” mogą sobie z niego robić narzędzie rozgrywki. Dziś doszło do tego nawet, że znany medialny celebryta i manipulator, Jan Pospieszalski zrobił z obrony krzyża pod Pałacem Namiestnikowskim rozgrywkę z „Gazetą Wyborczą”…

Nie interesuje mnie, czyją własnością jest ten krzyż i jaką funkcję pełnił i pełni teraz. Interesuje mnie za to, jak poszczególne siły nim manipulują. Dla jednych jest to symbol pamięci o Lechu Kaczyńskim, choć przecież zginął on w innym miejscu, a od Warszawy odwrócił się, ponieważ decyzją rodziny (?) spoczął w Krakowie. Dla innych ma być symbolem narodzenie się nowej świadomości Narodu, czego emanacją ma być ponoć Ruch 10 kwietnia. Tylko, że jak się spojrzy za fasadę tego „oddolnego ruchu”, to zobaczymy tam medialne i PR-owskie zaplecze Prawa i Sprawiedliwości, a dodatkowo przyciąga on wszelkiej maści oszołomów. I tak krzyż z symbolu pamięci staje się narzędziem walki, totemem wojennym.

Pamięć o tragicznie zmarłych w katastrofie powinna być uczczona. Tak, również pod Krakowskim Przedmieściu. Jeżeli ten tydzień pomiędzy katastrofą, a pogrzebem pary prezydenckiej był miejscem spotkań Polaków, to warte jest to zapamiętania. Ale nie symbolem DZIELĄCYM Polaków, bo właśnie do tego wojna o krzyż doprowadziła. I dlatego, że choć niektórzy politycy PiS mówią do kamer, że Polska jest państwem katolickim, to jednak polskie państwo jest świeckie.

Azrael

Zapiski zza Atlantyku – 22. lipca

Posted 22 lip 2010 — by Azrael
Category Polityka, Popaprańcy, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Jak to się robi w Chicago

Chicago jest pełne atrakcji. Ostatnio cześć śródmieścia wygląda jak krajobraz po bitwie, gdyż nagrywają film „Transformers”. To miasto ciekawych miejsc pod każdym względem, które przyciąga wielu turystów. Ale Chicago to również jedno z najbardziej skorumpowanych miast w USA. Miasto zadłużone, z ogromnymi problemami. Politycy, ci którzy mają władzę, robią co chcą, tak jak sławetny Al Capone, który mieszkał sobie na ulicy Wacker, manipulując politykami i całym systemem prawnym. City Hall, gdzie rezyduje mer miasta, jest w środku śródmieścia Chicago, pomiędzy ulica LaSalle, a Clark. Gubernator stanu Illinois, który decyduje o najważniejszych sprawach tego stanu rezyduje w Springfield, aż do czasu kiedy zostaje skazany za korupcje, lub podobnego typu machlojki i z ładnej rezydencji, z klimatyzatorem, przenosi się do wiezienia stanowego.

W Chicago tradycje są zachowane od pokoleń, władza jest w rekach pokolenia byłych gubernatorów, merów, lub polityków tego stanu. Kto ma pieniądze i koneksje rządzi, reszta ma robić to, co się jej mówi. W Chicago panuje prawdziwa “wolna amerykanka”, w której ludzie tego miasta są pionkami służącymi do gry.

Read More

„Naszym programem jest…”

Piątkową konferencję Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie partii, na ulicy Nowogrodzkiej można rozpatrywać w wariancie komentarzy politycznych, choć bardziej wskazane byłoby spojrzenie na nią w kategoriach czysto ludzkich i psychologicznych. To drugie powinno być domeną psychologów, psychologów społecznych, terapeutów, ale oni jeszcze trzymają się z daleka od polityki, choć może niesłusznie. Być może takie analizy słów i działań polityków przyniosłyby lepsze efekty, niż prace ośrodków opinii publicznej.

Z punktu widzenia czystej gry politycznej można powiedzieć tak; Jarosław Kaczyński zakończył jedną kampanię i rozpoczął drugą, samorządową. Uznał, że elektorat centrowy nie jest mu już przydatny, że w kampanii regionalnej sprawdzi się twardy, wierny elektorat, który motywuje się zupełnie innymi przesłaniami. I będzie to oczywiście prawda. Do walki potrzebne są inne argumenty i inne narzędzia, rozgrywka prowadzona jest bardziej poza mediami. Tu mniejszą rolę odgrywa wizerunek Jarosława Kaczyńskiego, większą za to jasne, twarde, prostolinijne przesłanie podziału na MY i ONI. A co oni, to ci, którzy przyczynili się do śmierci (męczeńskiej) Lecha Kaczyńskiego, a do tego jeszcze atakują symbol jego śmierci, czyli krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim.

Ale dużo ciekawszy jest jednak wątek psychologiczny, osobisty, jakim kieruje się Jarosław Kaczyński. Otóż wydaje mi się, że Kaczyński zastąpił jeden cel swojej polityki innym. Od dłuższego czasu, od wielu miesięcy miałem wrażenie, że osią polityki Jarosława Kaczyńskiego była chęć doprowadzenia swojego brata do ponownego wyboru na stanowisko Prezydenta RP. Kiedy z powodu katastrofy smoleńskiej stało się to niemożliwe, Kaczyński postanowił zmienić ten cel na inny. Tym celem jest wyjaśnienie okoliczności śmierci brata, pokazanie winnych, ukaranie ich. Programem Kaczyńskiego stała się zemsta.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 16. lipca

Mad Mel

Wściekły, prawdopodobnie pijany i dyszący Mel Gibson, aka Brave Heart, krzyczy przez słuchawkę do matki swojego najmłodszego dziecka “Zgwałcą cię czarni i będzie to twoja wina bo ubierasz się jak …..; kim ty jesteś, skończysz w ziemi, potrafię to zaaranżować”. Trzy taśmy z pogróżkami oraz wyzwiskami nie tylko w stosunku to Oksany Grigorievnej obiegły media i Gibson, który od kilku lat miał przydomek rasisty oraz antysemity, stał eis ulubionym tematem Ameryki. Mel Gibson, przez wiele lat, przykładny ojciec oraz mąż nagle znalazł sobie nowy obiekt miłosny, porzucił żonę, dzieci i zamieszkał z rosyjską piosenkarką i wkrótce na świat przyszło ich pierwsze dziecko. Sielanka nie trwała długo, na początku roku, Grigorievna podała, że Gibson uderzył ją w twarz powodując złamanie zęba. Para rozeszła się, a Gibson musiał wypłacić całkiem sporą sumę pieniężną na dziecko z Rosjanka. Pełna kultura. Ostatni film 54-letniego aktora zrobił klapę, powodem może być powtarzanie tej samej roli. Kiedy pierwsza taśma dostała się do opinii publicznej, prawdę mówiąc, nikogo to nie zdziwiło, że Gibson uważa Meksykanów za mniej niż ludzi, że jest rasista oraz antysemitą. Ostre słowa, ale słowa potwierdzone przez jego wypowiedzi.

Były ulubieniec milionów okazał się maniakalnym typem, pijakiem, który wypowiada słowa i obraza się na tych, którzy mają problem z jego wypowiedziami. Gibson, tak jak i sportowcy czy politycy, to osoba publiczna i za to ma płacone spore sumy pieniężne. Ze sławą jednak wiąże się pewien koszt, koszt braku prywatności oraz, ciągłej inwigilacji ze strony mediów oraz fanów, którzy nie zawsze są zbyt mili.

Read More

Mit i kit

Polska polityka jest pełna symboli. Symboli, odniesień do nich, konotacji i nawiązań, a symbole mają to do siebie, że często są oderwane od życia, kontekstu, realiów. Warto, za nim te mity powstaną, przeciwstawić się nim. Trzeźwym, racjonalnym pojmowaniem rzeczywistości. W Polsce ostatnimi laty modne stało się pojęcie „polityki historycznej”, co mało w ogóle ma wspólnego z historią, jako nauką, a bliższe jest manipulacji, co przecież jest kwintesencją polityki.

Już w kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem, kiedy zapadła decyzja o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu, było wiadome, że sam wypadek, jak i postać Lecha Kaczyńskiego będą wykorzystywane w polityce. Katastrofa od samego początku obrastała teoriami spisku, mitami męczeństwa, była środkiem do realizacji celów politycznych. I choć brat zmarłego prezydenta odżegnywał się w kampanii wyborczej wprost do samego wypadku, to już jego zaplecze takich skrupułów nie miało.

Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość po zakończeniu prezydenckiej kampanii wyborczej, która zakończyła się dla szefa PiS bardzo dobrym wynikiem, automatycznie przystąpił do następnej, samorządowej. Dobry wynik ma być przepustką do sukcesu na jesieni, a także w wyborach przyszłorocznych. Ale jeszcze ważniejsze od wyniku wyborczego dla samego Jarosława Kaczyńskiego ważniejsze jest zbudowanie mitu i jednocześnie kultu Lecha Kaczyńskiego. To wymyka się racjonalnym ocenom i ci, którzy chcieliby ocenić postawę i działania Jarosława Kaczyńskiego w kategoriach stricte politycznych, robią poważny błąd metodologiczny.

Katastrofa TU 154M ma być dla Prawa i Sprawiedliwości czymś w rodzaju nowego aktu założycielskiego nowej ery politycznej. Dlatego tak uparcie Jarosław Kaczyński mówi o bohaterskiej i męczeńskiej śmierci swojego brata, dlatego również podkreśla ostatnio „nikczemną” postawę Platformy Obywatelskiej, a specjalnie premiera Donalda Tuska. Ważną rolę w kreacji tego kultu Lecha Kaczyńskiego odgrywają gesty i materialne dowody kultu, jak sarkofag, koniecznie na Wawelu, czy krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim. W całej awanturze o ten krzyż nie chodzi wcale o odczucia społeczne, lecz o miejsce hołdu Lechowi Kaczyńskiemu.

Z tym mitem, kultem bohaterszczyzny IV RP trzeba walczyć. Nie z postacią Lecha Kaczyńskiego, bo jego działania, jak prezydenta oceni historia, naukowcy, politolodzy. Trzeba walczyć z chorobliwym, manipulacyjnym przekazem, że Kaczyński świadomie oddał życie pod Smoleńskiem (u wrót nekropolii katyńskiej) za swoje przekonania, wiarę idee. Takie podejście do sprawy powoduje to, że ten mit przykryje śmierć wielu wartościowych ludzi, ojców, matek, dzieci, ale także urzędników państwa, oficerów, którzy zginęli w bezsensownym wypadku lotniczym.

Teorie i mity wokół katastrofy smoleńskiej tworzone są po to, aby nie łączyć obywateli, ale ich właśnie podzielić. Im więcej teorii, o zamachu, spisku – tym większa możliwość wywyższenia ponad miarę tych, którzy nie zawsze na to zasługiwali. Kaczyński tworząc mit swojego brata ma konkretne cele polityczne, ale także inne – to chęć podzielenia społeczeństwa na prawdziwych patriotów (My, Naród) i na tych, którzy nie mają prawa według Prawych Polaków się do wybrańców zaliczać. To możliwość podzielenia społeczeństwa. Wyjaśnienie kulis katastrofy powinno boleśnie przerwać budowę mitu.

Aby zakończyć budowę mitu Lecha Kaczyńskiego, oprócz szybkiego wyjaśnienia kulis katastrofy, konieczne jest dokonanie rzetelnej oceny jego prezydentury. I pokazanie, że Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem, dobrym politykiem, ani tym bardziej mężem stanu. Nie powinien w ogóle zamieszkać w Pałacu Namiestnikowskim, popchnęła go do tego wybujała ambicja brata. Gdyby nie ona, pozostałby lubianym nauczycielem akademickim i średniej klasy naukowcem. I żadnym materiałem na bohatera mitów…

Azrael

——————————————–

Felieton opublikowany na portalu Wprost.pl

Pianino Kaczyńskiego

Łoskot spadającego na chodnik przed willą pianina, zakończył porządki. Wcześniej Jarosław Kaczyński podeptał rogowe okulary, a atrapa metalowego czajniczka rozbiła się na ścianie pokoju. Możemy znów być sobą…

W trakcie kampanii wyborczej co i rusz czytałem, jak to Jarosław Kaczyński po katastrofie smoleńskiej się zmienił, Jako człowiek, dotknięty wielką tragedią, ale również jako polityk. Tak jakby tragedia osobista, a także tragedia jego partii, miały się wprost, kojąco przełożyć na na jego spojrzenie na rzeczywistość, państwo, swoją rolę w polityce, osąd przeciwników politycznych. Ja w tę przemianę nie wierzyłem ani ułamka sekundy, ponieważ „od zawsze” uważałem Kaczyńskiego za wyrafinowanego, bezwzględnego, nie mającego skrupułów gracza politycznego, który nie cofnie się przed niczym. To co widzieliśmy w kampanii, to była kreacja i triki polityczne, zbolała maska, uzupełniona czarnym garniturem. Portret, nakreślony rękami Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyliusza. Posłanka PiS jest na urlopie, Poncyliusz leczy nadwyrężony kręgosłup… „Chata wolna, oj, będzie bal…”. I jest…

Jarosław Kaczyński stoi na czele partii, której główny, żelaznym elektoratem są ludzie sfrustrowani, odrzuceni, żądni zemsty i odwetu. I Kaczyński im to daje. On nie potrafi żyć bez chęci zemsty, rozliczeń, spisków i atmosfery podejrzliwości. I dwa wywiady, łagodny, Michała Szułdrzyńskiego dla „Rzeczpospolitej”, i ten drugi, bez zahamowań, Tomasz Sakiewicza i Katarzyny Hejke dla „Gazety Polskiej”, odsłaniają nam Kaczyńskiego takiego jak dawniej. Nie, jednak nie takiego – innego, ponieważ nie mającego hamulca w postaci brata i nie mającego innego celu, niż odwet na tych, którzy według niego doprowadzili do jego śmierci.

Kaczyński z pełną premedytacją powraca na tory wojenne. Nie jest to jednak wojna polsko-polska, która by zakładała jednak jakiekolwiek podstawy ideowe działalności Kaczyńskiego. To jest wprost wypowiedziana wojna przeciwnikom politycznym, Donaldowi Tuskowi i Platformie Obywatelskiej. Świadczą o tym cytaty, z własnych wypowiedzi, które Kaczyński sam przytacza. Kaczyński oskarżający rząd o „zbrodniczą politykę”, zamyka drogę do dyskusji i współpracy. Zresztą nigdy tak naprawdę nie było mowy o jakiejkolwiek współpracy, umowach ponad podziałami, interesie społecznym. Teraz gra idzie o utrzymanie mitu Lecha Kaczyńskiego i mitu smoleńskiego – najchętniej mitu zamachu, wynikającego ze spisku Donalda Tuska z Władimirem Putinem. Jarosław Kaczyński wyraźnie to sugeruje, opowiadając w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”, że jego nazwisko było do końca na liście pasażerów TU 154M. Szef PiS-u nie ma wątpliwości, kto ponosi odpowiedzialność polityczną za katastrofę, a ta kryminalna, to tylko kwestia czasu.

Kaczyński dał sygnał do walki dla takich inicjatyw, jak Ruch 10 Kwietnia, czy Katyń 2010, dla dziennikarzy „Gazeta Polskiej” i „Rzeczpospolitej”, blogerów Salonu24. Również wraca do środowiska radiomaryjnego. I definitywnie zamyka się na wyborcę centrowego. Jego twarda retoryka i nowa wojna może mu przynieść krótkoterminowy sukces w jesiennej kampanii samorządowej, ale już przyszłoroczne wybory parlamentarne będą klęską,. Ale chyba Kaczyński przestał już patrzeć kategoriami kalkulacji politycznej. On prowadzi politykę mitologiczną. Mit IV RP ma zostać zamieniony przez mit smoleński. Tylko, że to droga donikąd.

Azrael