Czy arcybiskup Głódź jest pijakiem?

Męczy mnie ten Palikot…

Przypomnijmy, dla porządku, że Janusz Palikot kilka dni temu zadał na swoim blogu kilka pytań pod adresem Lecha Kaczyńskiego. Dotyczyły one informacji, a właściwie plotek, że urzędujący prezydent nadmierną atencją darzy nie tylko Annę Fotygę, ale również czerwone wino (co może iść w parze…). Poseł PO spytał się czy problemy ze zdrowiem prezydenta i jego pobyty w szpitalu (do tej pory chyba 2.) nie są spowodowane nadużywaniem…wina, nie Fotygi…

I choć w dalszym ciągu twierdzę, że pytania Palikota, intencjonalne i bezpardonowe, nie licują z pozycją posła na Sejm RP – to problem jednak pozostaje.

Problem nie tyle samego picia lub nie picia Lecha Kaczyńskiego (choć że pije, to już jego brat sam przyznał) ale tego, jak ten temat lub inne tego rodzaju kontrowersyjne tematy są traktowane przez media.

Continue Reading →

La Sapienza wywołuje dyskusję

Znana działaczka feministyczna, pisarka, była szefowa Partii Kobiet, Manuela Gretkowska, została zaproszona na inaugurację roku akademickiego na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Pani Gretkowska, z wykształcenia filozof, znana ze swojej postawy feministycznej, wygłosi na inauguracji wykład pod tytułem „Nowoczesny feminizm jako ruch kształtujący świadomość obywatelską”.
Po wykładzie odbędzie się dyskusja panelowa, z udziałem między innymi arcybiskupa Kazimierza Nycza i naukowców katolickich.

Ktoś sobie wyobraża taki komunikat w prasie i mediach? Nie, nie wielu jest w stanie nawet dopuścić do siebie taką myśl, że polska katolicka uczelnia podejmie sensowny dyskurs z ludźmi świeckimi na tematy światopoglądowe – a że pozwoli na otwartą dyskusję…

Poruszenie w światku mediów i działaczy katolickich – Benedykta XVI spotkał despekt, ponieważ grono profesorów i studentów (nieliczne) zaprotestowało przeciwko wizycie i wystąpieniu papieża na na rzymskim Uniwersytecie La Sapienza, w związku z inauguracją roku akademickiego tej największej włoskiej, świeckiej uczelni. Podkreślmy – świeckiej. Papież sam się wycofał i postanowił tylko przesłać swoje przemówienie.

Continue Reading →

To chrześcijanie są winni Holokaustu

Dyskusja jak się przetacza przez media na temat książki Jana Tomasza Grossa, jak można było przypuszczać – jest dość miałka – i odnosi się głównie do zapisów publikacji – i udowadniania o ile, gdzie pomylił się autor. Będzie tropienie nieścisłości, udowadnianie, że autor nie zrobił kwerendy jedynie słusznych źródeł według Gontarczyka, czy innej gwiazdy polskiej historii z IPN lub innego narodowego instytutu.

Zapomina się oczywiście, że praca Grossa to nie jest opracowanie naukowe, czy nawet popularnonaukowe – lecz esej. I to esej oparty o żydowskie świadectwa oraz wspomnienia. I Gross nie ma obowiązku konforntowania ich z żadnymi materiałami źródłowymi.

Książka Grossa jest subiektywna, w części manipulatorska, ale materiały którymi się posługuje – są niepodważalne.

Jednak chciałem napisać o czymś innym. W całości dyskusji, która się rozpętała, brakuje mi prawdziwego odniesienia do nas, Polaków i naszego antysemityzmu. Tym razem polski polocentryzm, spojrzenie na otaczający nas świat przez pryzmat własnych doświadczeń – nie działa. A szkoda, bo można by porozmawiać o przyczynach polskiego antysemityzmu i spróbować go skonfrontować z innymi doświadczeniami.

Antysemityzm dla Polaków to nie jest pojęcie światopoglądowe, lecz tylko agresywne zachowania skierowane przeciw Żydom. Polacy mają na szerszą skalę nie przedyskutowali tego zagadnienia, dlatego gwałtownie zaprzeczają istnieniu tego zjawiska istnieniu we współczesnej Polsce. Świadczy to o niedojrzałości społeczeństwa i daje przyzwolenie na tolerancję w stosunku do wypowiedzi nie mających charakteru radykalnego.

W Polsce w dalszym ciągu zderzamy się z dwoma rodzajami antysemityzmu;
Antysemityzm tradycyjny, wynikający z głeboko zakorzenionego w polskiej świadomości i polskim kościele, aż do II Soboru Watykańskiego antyjudaizmie i antysemityzm nowoczesny,którego obliczem jest przekonanie o zbyt wielkim wpływie Żydów na różne dziedziny życia społecznego i politycznego.

„Sprawa żydowska istnieje, i będzie istnieć tak długo jak Żydzi będą
Żydami. Faktem jest że Żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajowość jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię. Prawdą jest, że Żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny…”

To są słowa napisane w roku 1936 przez kardynała Hlonda, w jego liście pasterskim „O katolickie zasady moralne”.
To chyba tłumaczy się samo…

Za zabicie Jezusa i mordowanie chrześcijańskich dzieci „na macę” dokonywano często pogromów. Miały one właśnie charakter religijny, antyjudaistyczny.

Antysemityzm współczesny sięga korzeniami połowy XIX wieku i jest ściśle związany z tworzenie się u umacnianiem świadomości narodowej i nacjonalistycznej. Zaczęło się to w Niemczech i póżniej ogarnęło całą Europę, miedzy innymi Polskę, co widać w pismach Romana Dmowskiego, szczególnie z jego okresu późniejszego.

Chciałbym jednak przytoczyć tu fragmenty bardzo ciekawego eseju Henryka Grynberga, prozaika, poety i eseisty, który widzi problem antysemityzmu, odpowiedzialności chrześcijan i szerzej – Europejczyków wobec Żydów. Jest to bardzo gorzki tekst, w którym Grynberg udowadnia, że Europa, chrześcijańska Europa nie potrafiła wziąć na siebie odpowiedzialności za Szoa, i wcześniej – nigdy nie zaakceptowała Żydów jako pełnoprawnych członków społeczności europejskiej.

Continue Reading →

„Strach” a polska demokracja

Kilka dni temu, jakby się przygotowując na zgiełk medialny wywołany książką Jana Tomasza Grossa, „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści”, polsko – amerykańskiego historyka, żydowskiego pochodzenia, zwróciłem uwagę, aby Polacy w trakcie dyskusji nad tą pozycją eseistyczną nie zmarnowali szansy na „wygranie” swoich racji, przedstawienie swojego spojrzenia na te trudne czasy wojny i lat powojennych, zaakcentowania swojego sprzeciwu wobec uogólnień i subiektywnych ocen autora.

Książka Gross to zamierzoną prowokacja. Według niego, antysemityzm Polaków jest stanem złożonym, wynikającym z faktu psychologicznego, polegającego właśnie na wojennej obojętności Polaków wobec masowego mordu, poczynionego przez Niemców na Żydach i strachu przed utratą zajętych po Żydach majątków, kiedy ci wracali po wojennych przejściach w swe rodzinne strony. Gross stosuje w swoim eseju zamierzone zabiegi socjotechniczne, mające wzmocnić jego tezy, powołuje się na materiały wybiórczo – i raczej nie stara się wejść w obiektywną ocenę – lecz zrozumieć kontekst przeżywania tamtych czasów przez Żydów. Na pewno jednak Gross nie kłamie w sposób ewidentny – tylko buduje na podstawie świadectw i opinii wnioski odnoszące się do całego Narodu i społeczeństwa. I z tym należałoby walczyć.

Continue Reading →

Paetz w łaskach

Juliusz Paetz, były metropolita poznański, został przyjęty i zaszczycony dłuższą rozmową przez papieża Benedykta XVI, w trakcie audiencji generalnej, w Rzymie. To już trzecie spotkanie tych panów od grudnia 2006 roku.

Sprawa jego skłonności homoseksualnych, niepohamowanych, była w Poznaniu (a wcześniej w Olsztynie) była znana – i skrzętnie ukrywana. Biskup został odwołany z funkcji metropolity poznańskiego w roku 2002. Ale z widoku publicznego nie zszedł. Co jakiś czas jego wyniosła postać pojawia niespodziewanie w różnych miejscach, a to przy Benedykcie XVI właśnie, a to w czasie obchodów rocznicy poznańskiego czerwca. Dodatkowo, kilkanaście miesięcy temu wścibscy dziennikarze odkryli w Rzymie prywatny apartament arcybiskupa, o wartości – bagatela – okrągłego miliona euro iście książęcy apartament.

Ale to nie wszystko na jego temat.

Continue Reading →

Czy Donald Tusk potrafi rządzić?

 

Paradygmat społeczny a praktyka rządzenia

Za sobą mamy dwuletni okres władzy ekipy Jarosława Kaczyńskiego. Rządów dla Polski, we wszystkich wymiarach nieudanych. W polityce społecznej, w polityce zagranicznej, w bezwładzie zmian gospodarki państwa. Tak, wskaźniki ekonomiczne były znakomite, choć nie tak, jak na przykład estońskie. Ale czy w Polsce został zainicjowany chociaż jeden znaczący projekt przemiany, w jakiejkolwiek dziedzinie, poza sferą quasi ideologi „odzyskiwania państwa”? Czy w jakiejkolwiek dziedzinie został zainicjowany program naprawczy, czy rozwojowy?

PiS przegrał wybory. Mając za sobą media publiczne, dużą część prasy, dobre wskaźniki statystyczne i wszelkie narzędzia kontroli i represji społecznej – jednak przegrał. Z demokracją, swobodą wypowiedzi, wyrażoną wyborami. Jest to niewątpliwy sukces polskiej transformacji, 18 lat wolności obywatelskiej, którą Jarosław Kaczyński próbował pod hasłami silnego państwa zniwelować, ograniczyć do nic nie znaczących procedur – do sztafażu, za którym się próbował ukryć ze swoją chęć władzy – władzy dla siebie – a nie dla dobra obywateli.

Jarosław Kaczyński już po wyborach powiedział, że Tusk będzie prezentował styl, gdzie z przodu będzie uśmiech – a za plecami będzie pałka. I tak może i powinno być, we wszystkich aspektach rządzenia, pod warunkiem, że Donald Tusk będzie konsekwentny, że opozycja nie będzie mu przeszkadzać za bardzo – i że zaufanie jakim został obdarzony nie zostanie przez niego zmarnowane.

Nie przypadkowo w expose tak często padało słowo „zaufanie” (obliczono, że 44 razy). Dla Donalda Tuska jest to wartość, na której chce zbudować politykę społeczną swojego rządu, która ma być motywem scalającym społeczeństwo polskie na nowo. Dlatego też tak unika haseł rozliczenia poprzedniej ekipy, szukania winnych, dyskusji o patologiach rządów Kaczyńskiego, komisji. Nie rozmawia o tym – lecz doskonale wie, że jeżeli chce mieć czyste pole do działania, funkcjonowania sprawnego swojego rządu, państwa i jego rozwoju – to ta pięść, odziana w aksamit będzie musiała uderzyć. Tego wyborcy też oczekują. Dlatego komisja ds. Śmierci Barbary Blidy za moment zacznie działać, inne dwie – na horyzoncie. I dlatego dochodzenia prokuratorskie są prowadzone – a jak sprawa dyktafonu Zbigniewa Ziobro pokazuje – mogą przynieść niespodziewane efekty.

Tusk stosuje, na razie, bardzo stonowaną, miękką retorykę wypowiedzi. Unika oficjalnie konfliktów, unika dyskusji ideologicznych, unika zwarcia. Na tej podstawie próbuje utworzyć coś w rodzaju nowego paradygmatu funkcjonalnego społeczeństwa, który zakłada, że nie stoi ono w miejscu, rozwija się i uczy – że zmiany które zachodzą wewnątrz Polski, szeroki kontakt Polaków z otoczeniem – wymagają dostosowania polityki państwa, nie tylko w dziedzinach społecznych do obywateli – a nie odwrotnie. Nowy układ rządzący traktuje społeczeństwo jako spójność – nie dzieli go na naszych – i tamtych. I będzie się starał zasypywać rowy pomiędzy warstwami społecznymi. Dlatego koalicja PO – PSL jest dobrym pomysłem, jest ofertą najszerszą, jaką w tej konfiguracji sił politycznych można było uzyskać. Nie oznacza to, że państwo będzie miało jednakową ofertę dla wszystkich, że wszyscy zostaną w równym stopniu zaspokojeni. Czy egalitaryzmu już dawno minęły.

Niestety, po niespełna dwóch miesiącach od zaprzysiężenia tego rządu – praktyka rządzenia nowej ekipy nie wygląda to najlepiej. Na dłuższą metę nie da się rządzić bezkonfliktowo, bez rozwiązywania lub eliminowania problemów.

Continue Reading →

Spalić książkę Grossa


Wydawnictwo „Znak” 11 styczna tego roku wyda książkę polsko – amerykańskiego historyka, Jana Tomasz Grossa, pod tytułem „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści”.

Jest to polska edycja amerykańskiego wydania z roku 2006., ale dość znacznie różniąca się od wydania pierwotnego – jest mocniej zarysowana i ma bardziej radykalne sformułowania. Skupia się też na mniejszej ilości materiału i porusza mniej zagadnień.
Książka ta nie jest stricte opracowaniem naukowym – lecz raczej esejem, trudno tu mówić o opracowaniu popularnonaukowym. Opiera się głównie na wspomnieniach i świadectwach Żydów ocalałych po Holokauście, ich losach powojennych. Opisuje relacje polsko – żydowskie po wojnie.

Książka ta jest zamierzoną prowokacją. Nie ukrywa tego specjalnie sam Gross, który formułuje tezę, że w polskim społeczeństwie istniało jawne przyzwolenie na eksterminację Żydów podczas wojny, jak i zgoda na mniej lub bardziej ukryte mordy Żydów w okresie powojennym. Według niego, antysemityzm Polaków jest stanem złożonym, wynikającym z faktu psychologicznego, polegającego właśnie na wojennej obojętności Polaków wobec masowego mordu, poczynionego przez Niemców na Żydach i strachu przed utratą zajętych po Żydach majątków, kiedy ci wracali po wojennych przejściach w swe rodzinne strony.

Książka powinna wywołać dyskusję. Jest to doskonały moment dla polskich historyków, socjologów i polityków, aby przenieść dyskusję na temat polskiego antysemityzmu (albo inaczej pisząc – poglądu, jaki o Polakach na ten temat panuje na Świecie) z obszarów działalności Jerzego Roberta Nowaka i Stanisława Michalkiewicza w regiony poważnej dyskusji historycznej i społecznej.

Tylko – czy jest to możliwe?

Continue Reading →

Zakłamanie posła Piechocińskiego

Janusz Piechociński, poseł PSL, w związku z tym członek partii rządzącej, w swoim wpisie blogowym na portalu Onet.pl, w sposób dramatyczny i egzaltowany wzywa do zaniechania sporów na temat finansowania ze środków publicznych Świątyni Opatrzności Bożej.

Jak zwykle przy tego rodzaju apelach, Polak – Katolik musi użyć wielu górnolotnych stwierdzeń, bez podania prawdziwych akcentów i motywacji. Najlepiej, aby strzelisty ton wypowiedzi zaakcentowany był WIELKIMI LITERAMI, co tez Pan Poseł chętnie czyni. Ładnie, choć nie gramatycznie to wygląda – i ma zastąpić nie tylko argumenty – ale również ukryć prawdziwie motywy Pana Posła.

Pisze Pan Janusz, że „Dyskusja o dofinansowywaniu budowy Świątyni i samego Muzeum schodzi w dramatycznie fatalnym kierunku”.

Otóż tej dyskusji nie powinno być w ogóle! Status pierwotny fundacji, która została powołana do budowy ŚOB w ogóle, po pierwsze nie zakładał, że będzie ona dofinansowywana przez organy państwa i samorządu, po drugie – nie zakładał istnienia tam jakiekolwiek muzeum czy „ośrodka naukowego” i wreszcie po trzecie – jeżeli wypełniać mamy wolę inicjatorów budowy Świątyni, czyli posłów Sejmu Wielkiego – to powinna być ona zbudowana z dobrowolnych datków wiernych.

Continue Reading →

Co na Nowy Rok?

Na Nowy Rok wszyscy sobie składają życzenia i robią plany. Ma być tak, siak, lepiej i wspanialej. Także komentatorzy starają się planować to, co będzie w przyszłym roku – i życzyć, najpierw państwu, potem sobie, wybranych rzeczy. To spróbujemy i my.

Podsumowania nie będzie tym razem. To już nastąpiło 21 października – i wystarczy. To był nie tylko koniec roku, ale również koniec pewnej epoki, takiej epoki krótkiej, zwanej IV RP, kaczyzmem – a było to tak naprawdę pewnego rodzaju restytucja myślenia bolszewickiego, zaprawiona pierwiastkiem narodowo – katolickim, co zaowocowało, często przeze mnie używanym stwierdzeniem – neobolszewia. To już za nami, i niezależnie od wszystkiego – nie wróci.

Czego oczekuję po tym roku? Nie będę snuł planów szczegółowych – od tego jest rząd, jego ministrowie i planiści. Tym bardziej, że powinien on planować, w każdych kategoriach na dłużej niż rok, nawet na dużej niż kadencja parlamentarna.

Continue Reading →

Biskup przeciwko związkom partnerskim

Kiedy biskup Kazimierz Nycz został w marcu tego roku nominantem na stanowisko arcybiskupa warszawskiego – media różnej maści zapełniły się artykułami pochwalnymi. Zachwytów nie było końca. Otwarty, proeuropejski, posługuje się zrozumiałym językiem. Ma dobre relacje z politykami, udziela się społecznie, jest wyczulony na biedę…po prostu – kryształ. Najbardziej mnie rozbawiła zamieszczona gdzieś informacja, ze jest taki wspaniały – bo sam chodzi po ulicy…
Były biskup diecezji kamieński-kołobrzeskiej, z korzeniami krakowskimi („przyboczny” kardynała Macharskiego), miał być rzeczywiście pasterzem dla wiernych Warszawy i odtrutką po esbeku Stanisławie Wielgusie.
Tylko, czy aby na pewno zasługuje na taki medialny rozgłos?! Tak – jest medialną lokomotywą Kościoła, do czego zapewne jest przygotowany.

Continue Reading →

Co świętują Polacy?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się łatwa – oczywiście Boże Narodzenie, święto Kościoła Katolickiego…

Czy pod nazwą kryje się dla wszystkich to samo? Czy każdy odczuwa to samo, siadając do stołu wigilijnego, dzieląc się opłatkiem i składając życzenia?

Na pewno – Polak świętuje tradycję. Różną, tak jak różna jest Polska i różne są dzieje. Każda rodzina, ma swoją tradycję, niezależną od swojego spojrzenia na wiarę. Marginalne w Polsce jest nieobchodzenie tych Świąt, ze względów kulturowych lub po prostu – innej wiary czy ateizmu.

Badania zrealizowane przez CBOS dla PAP, pokazały, że Boże Narodzenie ma wymiar przede wszystkim rodzinny (aż dla 48% respondentów). I właśnie spotkanie z rodziną dla większości (71%) jest najważniejsze – ważniejsze niż aspekt religijny (31%).
Ten odsetek niereligijnego odczuwania tych trzech dni jest jeszcze większy wśród młodych ludzi, do 24. roku życia (65%).

Oczywiście – większość Polaków zdaje sobie sprawę z tego, że jest to święto kościelne, ale jego podstawy – czyli wymiar CHRZEŚCIJAŃSKI już jest im bardzo obcy.

Continue Reading →

Zwarcie Kościoła z państwem

Kościoła Katolickiego znów pełno w mediach. Myliłby się jednak ten, kto myśli, że to z okazji zbliżająych się świat Bożego Narodzenia. Nie, ta „impreza” został dość dawno, także w katolickiej Polsce, zawłaszczona przez biznes, handel, marketing i wszechobecny szał zakupów. Clou doniesień prasowych dotyczy tego, ile Polacy wydadzą na Święta w tym roku, w rożnych zestawieniach – terytorialnych, podziały na jedzenie, prezenty i wyjazdy świąteczne – i tym podobne.

Zauważyłem, że Kościoła Katolickiego jest więcej i mówi się cały czas o relacjach pomiędzy nim, a państwem i rządem. Jest więcej tego rodzaju doniesień, niż za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego tak się dzieje?

Otóż wynika to z tego, że Kościół poczuł, że traci swoją pozycję, wpływy i usiłuje medialnie rozdmuchać wokół siebie atmosferę, jakoby rząd Platformy i PSL i osobiście sam Donald Tusk działali przeciwko niemu. Nie dotyczy to tylko sprawa związanych ze środowiskiem Radia Maryja i imperium Tadeusza Rydzyka.
I z przykrością stwierdzam, że Donald Tusk cofa się pod tym naporem.

Continue Reading →

Krucjata Kościoła przeciwko społeczeństwu

List Konferencji Episkopatu Polski, skierowany do posłów i senatorów, nawiązuje do dyskusji, odnoszącej się głównie refinansowania zabiegów in vitro przez państwo. Wspomniała o tym minister zdrowia Ewa Kopacz, a wsparł ją premier Donald Tusk.
List ten, podpisany przez biskupa Kazimierza Górnego, Przewodniczącego Rady ds. Rodziny, oraz Andrzeja Rębacza, Dyrektora Duszpasterstwa Rodzin KEP, jest sygnałem, że Kościół Katolicki w Polsce, po „samooczyszczeniu” się z podejrzeń, że biskupi byli współpracownikami służb bezpieczeństwa PRL, przeszedł do ataku ideologicznego.
Przypomnijmy może, że Zespół ds. Oceny Etyczno – Prawnej Konferencji Episkopatu Polski, po przejrzeniu materiałów badanych przez Kościelną Komisję Historyczną oświadczył tryumfalnie, że ŻADEN obecnie aktywny biskup nie był świadomym i dobrowolnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL. Oczywiście – czasami się zachowywali, jak to ładnie określono – nieroztropnie – ale nikt z nich nic nigdy złego nie zrobił.

W KEP zasiada w obecnej chwili ponad 120 hierarchów kościelnych. I wszyscy są czyści jak łza. Aż się serce raduje! Okazuje się, że polski stan duchowny stanął na wysokości zadania – i sam się oczyścił ze złych braci… w liczbie jednego… Stanisława Wielgusa. I na tym lustracja w polskim Kościele Katolickim została zakończona io czas się wziąć za państwo…

Continue Reading →

Na zdrowie, prałacie!

Jeden z naszych ulubieńców, prałat Jankowski, znów nas zdumiał.
Nie jesteśmy zdumieni oczywiście tym, że prałat robi interesy. Do tego już się przyzwyczailiśmy, od kiedy zajumje się zbieraniem na skalę przemysłową bursztynu, sprzedaje wodę ze swoim wizerunkiem, oraz sikacza, pod nazwą „Monsignore”. A teraz z kolei mówi się o porto i starce, a nawet czyściosze z jego twarzą. Twarzą kościoła, jakby nie było….

Tym razem jesteśmy zaskoczeni tym, że na jego urodzinach, 71., było tylko 200 osób… Toż to prywatka, a nie godna tak czcigodnego jubilata impreza. I media też, jak to drzewiej bywało, nie rozpisują się o gościach, z pierwszych stron gazet, nie słychać o menu, jakie było na przyjęciu, nic się nie mówi o prezentach. A byłoby je gdzie złożyć, bo nasz „dobry pasterz” kupił ostatnio (wprawdzie na swój instytut) apartament w Krynicy – 150 m… To się nazywa w fachowej nomenklaturze penthouse… ale nie wiem, czy przystoi tak szacownej osobie…

A jak to było na imprezach naszego prałata?

Continue Reading →

Kodeks honorowy polityka

Moralność w polityce to temat jak rzeka. Rzeką wartka i mocno zamulona.
Czy polityk może być moralny, czy w samej idei uprawiania polityki może być obecny pierwiastek moralności? To jest temat z cyklu tych nie rozwiązywalnych.
Moralność, jako zestaw norm, wzorów, zasad i ideałów postępowania, które regulują stosunki polityka ze społeczeństwem – a w bardziej wąskim znaczeniu – z jego wyborcami – ma ścisłą korelację z wykonywanym zawodem. Zawodem polityka, którego celem głównym jest nie niesienie pomocy społeczeństwu – lecz walka o zdobycie władzy i jej utrzymanie – czyli tak naprawdę są to techniki i metody manipulacji. I nie ma tu miejsca ani na wartości moralne, ani na ideały… ani na prawdę. Orężem polityka (oprócz mediów…) jest kłamstwo. Bo czym innym, niż kłamstwo są obietnice wyborcze, czymże jest „program naprawy”, czy „uzdrowienia”, „odzyskania” i „rozszerzania” niż kłamstwem? No, spójrzmy prawdzie w oczy – czy polityk może być moralny?!

Continue Reading →

Inteligencja nie potrzebuje PiS

Kongres Prawa i Sprawiedliwości w ciepły dzień grudniowy, w salach Warszawskiego Centrum Wystawienniczego „Expo XXI” na ulicy Prądzyńskiego, miał mieć charakter podsumowania ostatnich dwóch lat rządów i wytyczenia kierunków działania na czas działalności w opozycji parlamentarnej. Nie był to kongres programowy – nie tylko z tego powodu, że taki ma się odbyć w przyszłym roku – ale również z tego powodu, że Jarosław Kaczyński nie jest wstanie przedstawić żadnego nowego programu, akceptowalnego przez wyborców prawicowych i inteligencję.

W wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego znalazły się słowa, które miały wskazywać, że jest on zainteresowany podjęciem dialogu z elektoratem wielkomiejskim i inteligencją. Niewielu jednak zauważyło, że prezes partii nie zwraca się bezpośrednio do tej grupy wyborczej, lecz do działaczy swojej partii – mówiąc o inteligencji (także zresztą o młodzieży) per „oni”. Słowa miały trafić do twardego elektoratu PiS – i przekazać przesłanie, że do niego będzie dołączana inteligencja. W ramach tego „dołączania”, Kaczyński chce stworzyć jakąś przestrzeń, płaszczyznę porozumienia, miejsce, swoisty think tank, w którym inteligencja pod jego światłym przewodnictwem, miałaby dyskutować o tak zwanej IV RP. Bo Kaczyńskiemu nie zależy na przemyśleniach i na wnioskach płynących ze strony tej grupy obywateli, wyborców – lecz tylko na tym, aby inteligenci patrzyli na świat jego oczami. Oczami jedynie słusznej prawdy, wymyślonej przez Jarosława Kaczyńskiego – już bez udziału Ludwika Dorna, towarzysza „długiego marszu” wodza, jego zaplecza intelektualnego, który okazał się niewierny i „zdradził”.

Continue Reading →

Debata o demokracji

Na zaproszenie Fundacji im. Stefana Batorego uczetniczyłem dziś debacie pod tytułem „O naprawie państwa i demokracji”.
Głównym panelistami byli Jan Maria Rokita (główny prelegent) Sławomir Sierakowski szef kwartalnika „Krytyka Polityczna”, poseł Jan Widacki, politolog Rafał Matyja – i jako prowadzący – szef Fundacji – Aleksander Smolar.

Jeszcze ciekawszy zestaw osobistości był na sali, między innymi Andrzej Wielowiejski, profesorowie Paweł Śpiewak,Jerzy Regulski, Adam Strzembosz, Andrzej Malanowski, Lena Bobińska – Kolarska, widziałem też doktora Antoniego Dudka i Marka Cichockiego. Jednym słowem – kwiat polskiej socjologii i politologii.
Jednak osobą, na którą przed rozpoczęciem najbardziej zwracano uwagę, była… Nelly Rokita! Tak, tak, sama ona!
Spieszę donieść, że czułego powitania pomiędzy Romeo i Julią XXI wieku jednak nie było…

Sama debata wykazała, że każdy z panelistów tak zakreślony temat spotkania rozumie inaczej, że każdy co innego uważa za ważne w dyskusji o demokracji i państwie, każdy ma inne nie tylko diagnozy – ale i inaczej semantycznie rozumie problem. Zresztą dyskusja „z sali” też była prowadzona od Sasa do Lasa…

Continue Reading →

Marketing postpolityczny

Dziennikarze, publicyści gazetowi i internetowi kręcą się nerwowo – cholera, nie ma o czym pisać… nic się specjalnego nie dzieje, afery jakieś takie słabe, nie ma konferencji, briefingów, tablice partyjne w Sejmie się kurzą, nie to co jeszcze miesiąc temu – konferencja, kontr – konferencja, kontr – kontr – konferencja… nawet kanapek nie było jak zjeść…

No nie ma o czym pisać, jakiś generał, co nie dopilnował przetargu na buty, nawet Pitera i jej spalony samochód nie został pociągnięty jako temat odwetu Kamińskiego i CBA… nic, się nie dzieje.

Tusk i peowskie towarzystwo nie zamierzają grzmieć na rządy PiS i Jarosława Kaczyńskiego w świetle jupiterów, nie pędzą na siłę i na chama do odzyskiwania wszystkiego. Subtelnie – zapraszają na koktajl – i tam wręczają wymówienia. Pudełko kartonowe, godzinka na spakowanie, papiery gotowe – styl amerykański. Tym bardziej, że z reguły „fachowcy” pisowscy nie trzymali standardów… i nikt po nich nie płacze, poza rodzinami, odciętymi brutalnie od pieniędzy i innych profitów.
I co najgorsze – nie ma żadnych zagrywek i rozgrywek natury ideologicznej, żadnych konfliktów wewnątrz, żadnych tematów w stylu lustracji, dezubekizacji i tym podobnych gierek. A na tym tylko się fachowi dziennikarze, tak zwani niezależni, znają…

Continue Reading →

Jaka władza wykonawcza?

Sprawa konfliktu pomiędzy Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim ma dużo głębsze znaczenie, niż tylko utarczki o charakterze personalnym. Ma znaczenie fundamentalne, zarówno dla sprawowania władzy wykonawczej, interpretacji zapisów Konstytucji RP – jak i przyszłości nowej ustawy zasadniczej

Lech Kaczyński kilka dni temu zapowiedział, że zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego z zapytaniem i prośbą o wykładnie, jakie są faktyczne uprawnienia głowy państwa i rządu w kluczowych zagadnieniach obronności i polityki zagranicznej. Podejrzewam jednak, że TK uchyli się od odpowiedzi na ten temat – ponieważ zapisy i sformułowania ustawy zasadniczej były do tej pory interpretowane w zależności od podziałów politycznych – i nie ma żadnych innych regulacji, na których można by się oprzeć. Próba interpretacji konstytucji w tym zakresie – to ingerencja we prerogatywy władzy ustawodawczej. TK ma badać zgodność stanowionego prawa – a nie być rozjemcą w sporach. Fakt jest bezsporny – i Premier i Prezydent a także cała Rada Ministrów są w Polsce organami władzy wykonawczej.
Polska konstytucja, pisana pod rządy, urząd i Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego – jest bardzo nieprecyzyjna i zostawia duże pole manewru na interpretacje. Grozi to, jak zauważa dziś Piotr Gabryel w „Rzeczpospolitej”, faktyczną dwuwładzą. Patrząc na działania Kancelarii Lecha Kaczyńskiego, jego nominacje dotychczasowe i spodziewane – Legutko, Szczygło, być może Gosiewski – w samej kancelarii i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego tworzony jest silny ośrodek wspomagający urząd prezydencki, ośrodek opozycyjny wobec nowego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Sprawa, wbrew pozorom – nie polega tylko na personalnych animozjach i grze pomiędzy Lechem Kaczyńskim o Donaldem Tuskiem – ale jest rozpoczęciem dyskusji, do jakiej polska demokracja dojrzała – jaki model rządzenia państwem zostanie wypracowany – i jaki zostanie zapisany w nowej Konstytucji?

Continue Reading →

Błotny think tank

Zajmuję się pisaniem komentarzy politycznych na swojej stronie internetowej, na blogu, od maja 2006 roku, czyli 1,5 roku. Dla zabawy, przyjemności, relaksu – oraz, jak się przekonałem, dla kilkuset stałych czytelników. I ci czytelnicy, praktycznie z całego Świata, bo nawet z Sydney, Kapsztadu i Santiago de Chile – są największą wartością. Nie pisanie moje – tylko właśnie czytelnicy. Wspierający, czytający – i w swej ogromnej masie – nie komentujący. Ale w wielu przypadkach – oczekujący na moje prywatne opinie. To jest ten motyw, prawdziwy motyw pisania bloga.

Od mojego szanownego kolegi, guru html i webmasterstwa, Pawła Wimmera, dowiedziałem się, że powstała platforma blogowa, pod nazwą Salon24. Zajrzałem, założyłem konto – i pierwszy post puściłem dokładnie 17 października 2006 roku. Śmiało mogę twierdzić, że jestem jednym z najstarszych autorów na tym portalu.

Continue Reading →

  • Facebook