
1. Poselskie poczucie przyzwoitości.
Pan poseł Artur Zawisza nie widzi nic nie stosownego w tym, za zasiadając w niekonstytucyjnej komisji ds. banków, która od września poprzedniego roku – nie działa, pobiera pieniądze, on i jego koledzy. To już kilkadziesiąt tysięcy złotych, na „artykuły biurowe”, jak to określił poseł Pawłowiec.
Wprawdzie jest to zgodne z regulaminem Sejmu, lecz nie zgodne z poczuciem przyzwoitości. Ale cóż po tak małym problemie – jak się walczy o nowe wartości.
2. Jaka jest różnica w demokracji?
Minister Kalata wydała na poprawę swego wizerunku 11 tysięcy złotych. Wizerunku…twarz, brwi, koafiury, może jakieś podciągnięcie skóry na szyi – czyli na wizażystkę. I nie widziała w tym żadnych problemów, niestosowności… Premier Kaczyński ma zażądać oddania tych pieniędzy od minister… i już, po sprawie…
A jak to jest tam, gdzie demokracja jest postawiona na nogach, a nie na głowie?
Szwedzka minister kultury Cecilia Stegoe Chilo podała się do dymisji. Pani minister ogłosiła rezygnację z funkcji po tym, jak szwedzkie media ujawniły, iż zatrudniała „na czarno” opiekunki do dzieci i od 16 lat nie płaciła abonamentu telewizyjnego.
A i minister (też kobieta) spraw zagranicznych W TRYBIE NATYCHMIASTOWYM odeszła z podobnego błahego powodu… podobne sprawy miały miejsce w Finlandii, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii…
Ale u nas… cóż standardy określa doktor, oops, już profesor Andrzej Lepper… przestępca z wyrokiem w randze wicepremiera.
Ale cóż… dla realizacji celu odnowy moralnej państwa… pójdziemy na małe ustępstwa… takie malutkie…
3. Zabytki.
Do rejestru zabytków wpisano Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, co mnie cieszy, bo pamięć o tych paskudnych latach powinna być utrwalona, a do tego – jest to, niestety, w dalszym ciągu jedyny w Polsce tak funkcjonalny i wielozadaniowy budynek. Aha, i nie widzę go ze swego okna… więc mi nie przeszkadza.
Wprowadzono do rejestru też „zabytkowe” bloki mieszkalne w Opolu Lubelskim… co już jest co najmniej idiotyzmem. Ale cóż – śmiejemy się często z Czechów za ich paradoksy…a Polska tzw. IV RP – to w całości jeden wielki paradoks…
[youtube=watch?v=a3Mg4l9QrZw]
4. Wartości
Oglądałem w telewizji fragment programu telewizyjnego o Nowej Zelandii. Kraj wspaniały, który rozwinął się głównie dzięki niezłomności swoich mieszkańców, bo i warunki naturalne i oddalenie od centrów Świata zmuszała icj mieszkańców do hartu ducha, niezależności, pomysłowości…
Tam wartością, na której został zbudowany kraj jest… drut nr. 8…
Co to jest?! A jest to po prostu drut do ogradzania pastwisk, który ma tą właściwość, że jest niełamliwy, łatwo się wygina, można nim wszystko, w każdych warunkach połączyć, naprawić, i będzie dalej działało, dopóki nie nadejdzie oryginał. Kiedyś, kiedy nie była tak rozwinięta komunikacja, kiedy Nowa Zelandia był tylko krajem rolniczym i wszystko się sprowadzało z macierzy, Wielkiej Brytanii – drut był metodą na przetrwanie. I stał się on synonimem dawania sobie rady, niezłomności, hartu, pomysłowości, i powodzenia kraju.
Polacy mieli wnieść do Europy nowe wartości… ponoć… poczucie godności i wartości chrześcijańskie… a co wnosimy?
Jak na razie – śmiech, żenadę, największe afery w Kościele Katolickim, które są zaprzeczeniem jakichkolwiek wartości… i oczywiście setki tysięcy uczciwych Polaków, którzy wyjeżdżają z Polski, nie oglądając się na nią, bo ona nie jest wstanie nic im zagwarantować….
To Europa ma nam coś do zaoferowania, coś co może nas uchronić przed groźbą zawłaszczania państwa przez siły ciemnogrodzian. To poszanowanie dla ludzkiej godności, wolność, praworządność, demokracja, prawa człowieka, pluralizm, tolerancja, solidarność i równość kobiet i mężczyzn, to przede wszystkim swoboda wyrażania swoich myśli
Nadzieją dla Polski – jest Eurokonstytucja.
Azrael












Najnowsze komentarze