Archive for the ‘Telewizja’ Category

Aferalne media, polityczni dziennikarze

Dwie sprawy o charakterze personalnym rozgrywające się w mediach publicznych, skutecznie przykrywają skandaliczną sytuację, jaka jest pokłosiem politycznych rozgrywek wokół TVP i Polskiego Radia. Te dwie sprawy to odwołanie ze stanowiska szefa publicystyki programu pierwszego TVP Anity Gargas, druga to powierzenie najważniejszych programów politycznych w PR III Polskiego Radia wyrazistemu dziennikarzowi gazety “Polska The Times”, Michałowi Karnowskiemu.

Obie te sprawy to dwie strony tego samego medalu, czyli efekt zawłaszczenia mediów publicznych przez układ polityczny. Nie przez polityków i partie polityczne, ale układ polityczny ściśle ze sobą powiązanych polityków i dziennikarzy. Jest niewątpliwe dla każdego, że już od wielu lat nominacje na stanowiska zarządcze w telewizji i radiu publicznych mają podstawy polityczne, a wręcz partyjne. Jest to praktyka stała, dotycząca wszystkich formacji politycznych, mających swoich przedstawicieli na szczeblu centralnym. W mediach było i jest miejsce dla PO, PiS, PSL, SLD, Samoobrony, LPR i odprysków innych formacji (także w stacjach i rozgłośniach regionalnych).

I jest naturalną rzeczą, że ci szefowie polityczni mediów publicznych dobierają sobie takich współpracowników, którzy będą realizowali nie program merytoryczny – lecz program “zlecony” politycznie.

Read More

Im gorzej, tym lepiej

Posted 06 lut 2010 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Popaprańcy, Telewizja

O mediach publicznych, z położeniem nacisku na TVP, z przyzwyczajenia zwaną telewizją publiczną, piszę od zawsze – i zawsze w tym samym tonie – uważam, że instytucję zarejestrowaną w Warszawie, przy ulicy Woronicza 17, powinno się zamknąć, zlikwidować, zarządy, rady nadzorcze i szefostwo związków zawodowych wyrzucić za bramę, z dożywotnim zakazem wejścia.

“TVP delendam esse” – to powinno być hasło początkowe i końcowe każdej dyskusji o telewizji polityków, hochsztaplerów, złodziei. Może za ostro? Nie, bo doprowadzenie stacji telewizyjnej, mającej największy udział w rynku reklamy, największą widownię i dodatkowo bonus w postaci abonamentu do upadku – to jest zbiorowa odpowiedzialność wszystkich tych, którzy ostatnio maczali palce w dojeniu tej instytucji.

Pojawiła się informacja w mediach, że TVP ma na koncie tylko ok. 13 mln złotych, co może nie starczyć na wypłaty marcowe, a zarząd, pod przewodnictwem pisowskiego nominanta, Romuald Orła, chce zaciągnąć kredyt w wysokości około 100 mln złotych. Dodatkowo związkowcy, pod wodzą związku Wizja (pracownicy techniczni TVP) grożą strajkiem i to pełnym – chcą przerwać emisję programu. To świetny pomysł, ponieważ dałby on podstawę do wejścia do TVP komisarza, wyznaczonego przez ministra skarbu, który, jak mam nadzieję, zmieniły się w syndyka.

Nie jest prawdą, że zapaść TVP wynika z załamania się systemu abonamentowego, z powodu decyzji politycznych rządu PO. Abonament jest tylko częścią przychodów TVP, to kilka – kilkanaście procent jej budżetu, podstawą jej działalności są wpływy reklamowe i licencje. A to, że ze względu na kryzys ekonomiczny i spadek poziomu telewizji te przychody spadają, nie jest winą ani ministra Aleksandra Grada, ani premiera. Powodem stanu TVP jest chory układ producencki, pozwalający na to, aby instytucja licząca jeszcze dalej ok. 4000 pracowników zlecała produkcje na zewnątrz, zamiast sama być dostawcą kontentu medialnego do innych stacji.

Paradoks polega na tym, że w większości wypadków formy i agencje zewnętrzne, pracujące na zlecenie TVP, korzystają z ludzi, techników, operatorów, kamerzystów zleceniodawcy. To jest wyprowadzanie pieniędzy, środków poza spółkę, czyli działanie na jej niekorzyść.

Ministerstwo Skarbu zapewne telewizji nie pomoże, oczywiście również z powodów politycznych (TVP jest w rękach porozumienia PiS – Ordynacka). Warto pamiętać, że TVP nie ma zatwierdzonego budżetu, działa na podstawie prowizorium budżetowego. Niewypłacalność telewizji publicznej (pierwsze wnioski o ogłoszenie upadłości są już ponoć złożone, ze strony prywatnych wierzycieli) będzie dobrą podstawą do wejścia przedstawiciela skarbu państwa i zawieszenia organów spółki. To dobra informacja dla PO, tuż przed wyborami prezydenckimi, nie ma co ukrywać.

Read More

TVP i korporacjonizm

Posted 29 wrz 2009 — by Azrael
Category Media, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Telewizja, etyka dziennikarska

Zamierzałem ten temat poruszyć już wczoraj, ale postanowiłem poczekać na reakcje dziennikarskie. I nie rozczarowałem się; Reakcji ze strony kolegów nie było…

Jan Piński, niegdyś dziennikarz tygodnika “Wprost” (z którego ewakuował się tuż przed zwolnieniem, co nie jest specjalnie chronioną przez red. Janeckiego tajemnicą), a obecnie dyrektor Agencji Informacji TVP, udzielił gazecie “Rzeczpospolita” krótkiego wywiadu (“Rzeczpospolita”, 28.09.2009, “Dzięki nam TVP jest bardziej obiektywna”). Rzecz dotyczyła tego, dlaczego telewizja publiczna nie informuje o tym co się dzieje w największej, publicznej, czyli społecznej telewizji polskiej, w sferze zarządzania nią i zmian kadrowych.

Piński się przyznał, że blokada informacyjna to jego decyzja, motywując to tym, że;

“Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, jak pokazywanie przepychanek pod budynkiem Telewizji Polskiej wpłynęłoby na wizerunek TVP?”. Oskarża również media prywatne, które krytykują ten sposób postępowania TVP, o chęć przejęcia profitów z reklamy. Media prywatne według Pińskiego nie informują o swoich problemach właścicielskich, a przecież powinny. Według Pińskiego to nie politycy biorą udział w walce o media publiczne, ale właśnie prywatni nadawcy są stroną w tej rozgrywce.

Pan redaktor Jan Piński jest przykładem dziennikarza, który rozumie misję telewizji publicznej nie jako prezentowanie rzetelnej, obiektywnej informacji, lecz jako ochronę interesu swojej instytucji, jednocześnie atakując prywatnych nadawców, że robią dokładnie tak samo. Szkoda tylko, że nie rozumie, że TVP i jej dziennikarze, a już na pewno ci, którzy przekazują informacje, mają pełnić rolę służebną wobec widzów, obywateli, a nie aktualnie panującego kierownictwa stacji. Interes TVP, w odróżnieniu od interesu TVN, Polsatu, czy TV Plus, nie jest interesem prywatnym, lecz społecznym i publicznym.

TVP przez wiele dni nie informował o decyzjach i opiniach Krajowej Rady Radia i Telewizji wobec TVP, która jest przecież organem konstytucyjnym państwa. Oznacza to, że kierownictwo stacji, w tym również Jan Piński, jako szef AI TVP nie wypełnia zadań nadawcy publicznego. Brak informacji o powołaniu nowych rad nadzorczych TVP i PR, a także zarządu – jest po prostu manipulacją.

Nie wiem w co i w czyim interesie gra Jan Piński. Zapewne w interesie swojego zwierzchnika, Piotra Farfała, ale jest koń już okulawiony, stawianie na którego jest równoznaczne z klęską. W tym przypadku – klęską wizerunku rzetelnego dziennikarza, którym to mianem raczej określić go nie można już od dość dawna (ilość pieniędzy, które “Wprost” przegrał w procesach wynikających z nierzetelności Pińskiego, jest pokaźna).

Redaktor Piński nie jest jednak osamotniony w swoistym pojmowaniu “misji”. Jak wspomniałem na początku, poczekałem kilkadziesiąt godzin z komentarzem do tego artykułu, oczekując reakcji bractwa dziennikarskiego. Nie ma żadnej reakcji.

Sprawa jest dość prosta; Mniejszego kalibru dziennikarze zlecenia na pisane o Janie Pińskim nie dostaną. Dziennikarze “frontowi” polskich gazet często są gośćmi w TVP albo wręcz mają własne okienka (Wildstein, Ziemkiewicz, ostatnio też Zalewski). Inni natomiast, choć ich w mediach publicznych nie ma, to jednak przy zmianie zarządu mogą się “załapać”… a jest gdzie; jedynka, dwójka TVP, TVP Info… radio, kilka stacji. Po co więc pisać i komentować słowa i opinie Pińskiego, kiedy się to może nie opłacić? A poza tym – przecież on nasz, z atramentu dziennikarskiego, z naszej korporacji… ‘

Przyzwyczajony jestem do takiego pojmowania roli i zadań dziennikarskich. O, gdyby Pińskiego wylano… to byłoby zupełnie coś innego…

Azrael

Czyje media publiczne?

Posted 27 wrz 2009 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Radio, Społeczeństwo, Telewizja, demokracja

To, co się dzieje w mediach publicznych, a głównie w Telewizji Polskiej, opisywane jest za pomocą słów bliskich dramatowi teatralnemu. Niektórzy mówią o tragedii telewizji publicznej, inni o komedii, wielu mówi o farsie. Aktorzy tego długiego już przedstawienia, sami się zresztą w nim obsadzający, wypowiadają kwestie raz pompatyczne, innym razem śmiesznie kabaretowe, czasem są to kuplety. Dobrze, że inne telewizje, te prywatne, kamerują poszczególne akty i sceny, może uda im się po jakimś czasie wyprodukować z tego pierwszy komediowy film z gatunku reportażu…

O mediach dyskutują wszyscy i wszyscy mają coś do powiedzenie, zaczynając od głowy państwa. Oto Lech Kaczyński, jako niezależny arbiter, właśnie zdecydował się na przyjęcie sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, dając sygnał, niezależnie oczywiście, że sankcjonuje układ polityczny partii swojego brata z przedstawicielami postkomunistycznej lewicy. Musiał być niezależny, ponieważ przecież są wybory, a dobre, oczywiście wiarygodnie niezależne przedstawianie go w kampanii, przez jakże niezależną telewizję publiczną, jest wartością samą wsobie…Kilka miesięcy temu Lech Kaczyński krytykował KRRiT, ale przecież od tego czasu jej niezależność znacznie wzrosła…

Równie niezależna jak pan prezydent jest szefowa Rady Programowej TVP, redaktor Janina Jankowska. To ciało o tak ważnych prerogatywach i możliwościach, że żaden z prezesów TVP nie zaprząta sobie głowy tym, co ona uchwala i jakie zajmuje stanowisko. Ma wprawdzie zapisane w swoim statucie, że reprezentuje ona społeczne interesy i oczekiwania związane z działalnością programową spółki, ale może warto przypomnieć, że 10. z 15. jej członków reprezentuje ugrupowania sejmowe, a i pozostała piątka też jest pod kogoś podwieszona.

Widziałem Panią Janinę w trakcie próbnego szturmu budynku dyrekcji przez nowego prezesa (?) TVP, pana Bogusława Szwedo (a jakże, także niezależnego fachowca, z radia Leliwa, z Tarnobrzega, bez konotacji politycznych …). Przykro było patrzeć, jak p. Jankowska usiłował zaczepić p. Szwedo i pokazać mu swą siłę…dość iluzoryczną.

Read More

Telewizja klanowa

Posted 05 wrz 2009 — by Azrael
Category PiS, Platforma, Polityka, Polska, Popaprańcy, Telewizja, demokracja

No, właściwie wszystko w sprawie TVP, zwanej z przyzwyczajenia telewizją publiczną, jest już jasne; Głębokie zmiany, które miały doprowadzić do utworzenia apolitycznej, niezależnej, misyjnej i otwartej telewizji społecznej, zakończyły się pełnym sukcesem. Telewizja będzie apolityczna przez to, że główne siły polityczne będą się w niej blokować, niezależna będzie od tych polityków i partii politycznych, które się do tego tortu nie dopchały, misyjnie będzie dalej ogłupiać kupowanymi formatami programowymi, bo na własne produkcje środków nie będzie, a jej otwartość będzie polegała na tym, że jej pracownicy będą „otwarci” na sugestie i podszepty politycznych „wujów”.

TVP w takiej postaci jak jest teraz i w najbliższej przyszłości (co najmniej do następnych wyborów parlamentarnych) jest już tylko zombie tego, czym powinna być. Nie jest to nawet agonia, lecz stan po agonalny. Patrząc na to, jakie programy, przez kogo prowadzone, ile jest powtórek – widać, że nie tylko nie ma zamysłu na uzdrowienie telewizji, ale również nie ma sił wewnętrznych i mechanizmów, które by mogły zachować choć pozory jakości produkcji telewizyjnej.

Kto jest winny temu, że doprowadzono do takiego stanu? Przede wszystkim Platforma Obywatelska, minister Aleksander Grad i posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska, która pilotowała nową ustawę medialną. Ustawę, która mogła być zaakceptowana i stworzyć bazę do nowych regulacji, ale została, po wecie prezydenckim, praktycznie odłożona ad acta. A PO, klub parlamentarny tej partii, zrobił wszystko, aby Sojusz Lewicy Demokratycznej, to weto podtrzymał, za cenę profitów i stanowisk w telewizji.

Platforma Obywatelska i sam premier Donald Tusk do mediów publicznych, a w szczególności do TVP przywiązani nie są. Nie widzą, w przeciwieństwie do innych sił politycznych, w mediach siły sprawczej polityki, lecz raczej zupełnie niepotrzebny twór, który dawno już przestał pełnić role służebne na rzecz społeczeństwa, jest tworem bizantyjskim, żyjącym dla siebie i pokaźnego grona pasożytów, którzy żerują na nim – za pieniądze abonamentowe. Długofalowym celem PO było doprowadzenie mediów do stanu zapaści finansowej (bo w zapaści organizacyjnej TVP jest już od dawna), a następnie do podzielenia śmierdzącej masy upadłościowej – i jej sprzedaży. Tylko niestety, nie potrafiono tego wprowadzić w życie.

Read More

TVP. Jak to wygląda w środku

Posted 19 sie 2009 — by Azrael
Category Media, Polityka, Społeczeństwo, Telewizja

Dość często piszę na temat TVP i tego, jak to wygląda z zewnątrz. Formułuję opinie raczej dość skrajne, uważając, że ten moloch powinien zostać radykalnie zreformowany, najlepiej poprzez proces likwidacji. Uważałem i uważam dalej, że system i organizacja TVP straciła nie tylko zdolność realizacji tak zwanej misji, ale również zdolność biznesowej działalności.

Okazuje się, że moje odczucia i opinie są zbieżne z wieloma innymi, także wewnątrz tej starej, skorumpowanej i skostniałej struktury. Kilka dni temu otrzymałem list od pracowniczki, długoletniej dziennikarki TVP. Okazuje się, że jest jeszcze gorzej, niż sądziłem. Proces niszczenie telewizji przez koterie, amatorszczyzna, oraz system producencki, który sprzyja nepotyzmowi, to tylko nieliczne przykłady.

Autorka nie odnosi się do spraw związanych z biznesową i kosztową stroną TVP. To jasne, ponieważ jest po prostu dziennikarzem, który wie, jak zrobić, choć pewnie nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, ile z kosztów produkcji telewizyjnej to ukryte koszty administracji… a może i korupcji.

Publikuję list w całości, za zgodą autorki, być może będą następne. I namawiam innych pracowników TVP i PR do podobnych inicjatyw.

Azrael

————————————————————————

Szanowny Azraelu.

Byłam na dłuższym urlopie i dopiero dziś czytałam dawne artykuły ,więc moje uwagi na temat TVP SA nieco spóźnione ale może się do czegoś przydadzą.

Pracuję w TVP od ponad 20 lat- przeżyłam więc niejednego prezesa i niejednego szefa anteny. Na szczęście jestem tzw.” prostym dziennikarzem,” którego nazwisko ukazuje się na liście płac czyli na końcu programu ( twarz więc mam nieznaną choć w archiwach mam na swoim koncie kilkadziesiąt poważnych pozycji) Tyle wyjaśnienia a teraz moje obserwacje i uwagi.

Znów dyskutuje się o TVP – Krajowa Rada. ,rady nadzorcze, prezesi- To wszystko ważne jest dla polityków. ale także dla zatrudnionych tam dziennikarzy Ważne dla nich jest to by firma miała dobrego szefa ,ustabilizowaną sytuację „emocjonalną’, bu dało się tu pracować twórczo. By stres towarzyszył poszukiwaniu najlepszej formy dla programu a nie kombinowaniu jak tu przetrwać kolejnego „reformatora” Może wreszcie szefem zostanie jakiś fachowiec, który nie będzie załatwiał swoich interesów politycznych lub finansowych swojego środowiska. Może zechce posłuchać opinii dziennikarzy bo o tym co widać na ekranie decyduje także to co dzieje się wewnątrz firmy..
Uwaga I – Telewizja to kilka instytucji w jednym. Zupełnie inaczej pracują dziennikarze w informacji i publicystyce a inaczej dziennikarze ,których nazwiska widać w końcowych napisach.

Read More

PO stworzyło koalicję kolesiów

Posted 01 sie 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Popaprańcy, Radio, SD, Telewizja

O PSL zawsze się mówiło, że jest to tak zwana partia “obrotowa”, czyli, że w dowolnie wybranym, acz korzystnym dla siebie momencie, robi zwrot przez rufę, ustawia na nowo żagle i płynie znów z wiatrem. Okazuje się, że tego rodzaju sztuka jest również nie obca Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, tylko, że korzyści dla tej partii będą daleko mniejsze, żeby nie powiedzieć – żadne.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała nowe rady nadzorcze dla TVP i Polskiego radia. Znalazły się w nich osoby kojarzone z Prawem i Sprawiedliwością, a także nominanci kojarzeni z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Tylko, że jest to półprawda, a może się okazać, że SLD na media publiczne będzie miała wpływ czysto wirtualny, żeby nie powiedzieć – iluzoryczny.

Kto jest architektem tego układu? Niewątpliwie… Donald Tusk i Platforma Obywatelska. Pokazanie Sojuszowi Lewicy Demokratycznej przysłowiowego środkowego palca, w trakcie głosowań sejmowych nad poprawkami Senatu do ustawy medialnej, musiało ostro zadziałać na ambicje Grzegorza Napieralskiego. Oczywiście, główną przyczyną jest to, że PO i jej posłowie, a głównie pani Katarasińska, nie było wstanie w ciągu ciągu prawie dwóch lat napisać JEDNEJ, przyzwoitej i możliwej do negocjacji ustawy o porządku mediów w Polsce – nie tylko publicznych. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o media sensu stricto publiczne, ale również o zasady działania wszystkich mediów, w momencie, kiedy zbliża się cyfryzacja telewizji, a konwergencja jest faktem…

Read More

Media publiczne sitw

Posted 14 lip 2009 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Radio, Telewizja, demokracja

Kto rządzi w telewizji? Nie, nie chodzi o partie. Nie chodzi tylko o polityków.

W telewizji ostatnimi czasy rządzi KRS (Krajowy Rejestr Sądowy). To od niego zależy, która sitwa jest w danym momencie przy władzy. Nie politycy, tylko ich cyngle. Farfał, Urbański, Siwek, Bochenek, wcześniej “niezależny” Wildstein…

Czy jest szansa na to, że ktoś to zmieni, że jeżeli ustawa przejdzie, to nowi włodarze i nowa KRRiT coś zmieni? Zapewne nie. Przyjdą inni cyngle, którzy będą wykonywali znów “misję”. Czym jest misja telewizji publicznej, w Polsce demokratycznej, wolnej, unijnej – nie próbuje się już nawet formułować w okrągłych zdaniach. Gdzieś usłyszałem, że misję się czuje podświadomie i intuicyjnie… to było głos ze środowisk, tak zwanych twórczych.

Te środowiska były wczoraj u pana prezydenta. Na okrągłym stole. Kto ich mianował jako autorytety reprezentatywne dla środowisk – nie wiadomo. Ale jak przeczytałem nazwiska Knittla i Sadowskiego, Iłłowieckiego i Jankowskiej, to wiem, że reprezentują one te środowiska, te sitwy, które są właśnie odstawione od koryta mediów publicznych, a boli je to…

“Środowiska” i pana prezydent spili sobie z dziubków nektar. Pan prezydent “w pierwszych słowach” oznajmił, że ustawy nie podpisze. Zresztą i tak mało co podpisuje…ustawa ma ponoć zagrażać kulturze polskiej i społecznemu dialogowi. Problem tylko taki, że kultury w tej telewizji (programach ogólnodostępnych) już nie ma od lat, a dialog społeczny, to jak rozmowa z głuchymi i ślepymi. I nie są to wcale widzowi głusi i ślepi, bo oni już dawno wybierają inne formy komunikacji społecznej i dyskusji, niż telewizja publiczna. Radio – i owszem. Tak, radio jest do uratowania i warto to zrobić.

Przestają mnie, jak 99% widzów i słuchaczy interesować zagrywki, kto kogo, czy odrzucić sprawozdanie KKRiT, czy nie, czy ma być kurator, czy jednak nie. Nie interesuje mnie także to, czy tak zwane środowiska będą miały wpływ na kształt mediów publicznych, czy nie. Choć wolałbym, żeby raczej nie miały. Nie widzę takiej potrzeby, aby sfrustrowani megalomani mieli na coś wpływ…

Pan Lech Kaczyński chce wziąć patronat nad nową ustawą, mającą określać ład medialny. Cały ład medialny, ten realizowany przez prywatne media też. Po co? Nie wiadomo właściwie po co, ale zawsze jakaś sitwa by się mogła podwiesić po jego patronat…

Mogę się zgodzić, że ustawa, nad którą wisi pióra Kaczyńskiego, jest do luftu. Tylko, że gwarancji na to, że następna będzie lepsza, nie ma. Nie ma, dopóki zarząd ładu medialnego będzie zapisany w Konstytucji, w formie KRRiT, nie będzie dobrej ustawy, dopóki politycy nie zostaną galwanicznie odstawieni od wpływu na media.

A to jest możliwe tylko pod warunkiem, że media zostaną w tej postaci, w jakiej są, zostaną zlikwidowane i nastąpi opcja “zero”.

Reorganizacja mediów publicznych MUSI nastąpić przez likwidację istniejących struktur i powołanie nowych spółek. Niekoniecznie, co zauważył nestor polskiego dziennikarstwa, Stefan Bratkowski, spółek prawa handlowego, ale spółek publicznych. I wbrew pozorom, mogą one być finansowane i celowo, i w formie dotacji. Pod warunkiem, że będą realizowały programu kulturalne, społeczne, publicystyczne, sportowe, autorskie. Bez reklam. Bez polityków. Bez związków zawodowych.

Nowa ustawa, nowy porządek prawny mediów powstać musi, bez tego się nie obędzie. Ale aby nowa ustawa miała sens, musi zostać nałożona nie na istniejącą, chorą, niewydolną i pełną sitw strukturę, lecz na zupełnie nową organizację.

Azrael

Sytuacja w TVP

Posted 04 lip 2009 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Popaprańcy, Radio, Telewizja, demokracja

W telewizji publicznej jest jak w serialu “Moda na sukces” albo w innych telenowelach, brazylijskich, czy wenezuelskich, pełniących w telewizji z ulicy Woronicza rolę misyjną. Jakiś układ próbuje przejąć interes, inny go broni, cyngle, udający niezależność (w tym przypadku szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Witold Kołodziejski) starają się odzyskać pozycje, a polityczny “ojciec chrzestny” szybko przeciwdziała. “Pożyteczni idioci”, lub takowych udający, a tak naprawdę żyjący z tego tortu medialnego, dalej bredzą o tym, że znów jest realizowany zamach na “polską instytucję kultury”, czy na dziedzictwo kulturowe i “niezależność mediów”…

W piątek KRRiT, zapewne z politycznej inspiracji, dogadała się wewnętrznie, i spróbowała dokooptować do Rady Nadzorczej nowego członka, aby ta stała się ona w myśl prawa operatywna. I stała się, na kilkanaście minut, co skutkuje odwołaniem Piotra Farfała i odwieszeniem panów wiceprezesów, Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Ten pierwszy ma zostać pełniącym obowiązki prezesa TVP. Nie odwieszono za to Andrzeja Urbańskiego… bo nie pasuje do schematu, i nawet on nie będzie się dalej w tym babrał.

Minister Aleksander Grad, czyli wspomniany już ojciec chrzestny, jednoosobowe walne zgromadzenie wspólników TVP, zamknął posiedzenie Rady Nadzorczej, co może okazać się nieskuteczne, i decyzje RN będą wiążące. Należy się w poniedziałek spodziewać wyścigu do sądu, w celu wpisania nowych zapisów do KRS, o zmianach w RN i zarządzie TVP.

Tylko, że jednocześnie właściciel, czyli reprezentujący Skarb Państwa minister Grad, nie udzielił skwitowania (absolutorium) ani Radzie Nadzorczej, ani zarządowi TVP. Podstawą były audyty urzędu skarbowego. Oznacza to, że jeżeli na ich podstawie minister wystąpi z wnioskiem do prokuratury, podejrzewając dokonanie przestępstw, lub przynajmniej nadużyć w TVP, to będzie miał podstawę do wystąpienia do sądu o wprowadzenie do telewizji kuratora. A wprowadzenie kuratora oznacza również wszczęcie procedury likwidacji TVP…

Sytuacja, wbrew pozorom, nie jest patowa. Scenariusz, jaki przewidywałem dni kilkanaście temu, że Platforma Obywatelska zrobi wszystko, aby media publiczne, a przede wszystkim TVP, postawić w stan likwidacji i na gruncie (a właściwie – gruzie…) zbudować je od nowa – wypełnia się. Przegłosowana w Sejmie definitywna postać ustawy medialnej nie ma za zadanie uzdrowienia i nadania nowych form działania istniejącym PR i TVP, lecz ma je po prostu zabić. I Pan Kołodziejski, uruchamiając proces zmian w radzie nadzorczej i zarządzie TVP tylko działa na rękę PO. Jak mantrę powtarzam od wielu miesięcy, że reorganizacja mediów publicznych nastąpi nie poprzez ich przekształcenie, lecz poprzez likwidację istniejących struktur i powołanie nowych spółek. Obietnica zniesienia abonamentu, to nic innego, jak zabranie tlenu, w postaci środków finansowych i zaduszenia radia i telewizji. Zmiana koalicji i ustaleń, dotyczących ustawy medialnej, ma doprowadzić do tego, aby weto prezydenckie do ustawy medialnej zostało podtrzymane. To uczyni pustkę prawną (ponieważ również KRRiT zakończy działalność), która pozwoli na pełną reorganizację mediów publicznych.

Próba przejęcia, nieudolna, przez PiS, telewizji publicznej, przez obsadzenie na stanowisku Sławomira Siwka, nie ma specjalnie znaczenia dla długofalowego planu likwidacji organizacyjnej TVP, a wręcz dała mocniejsze argumenty do ręki tym, którzy faktycznie mogą doprowadzić do likwidacji telewizji.

A inne wartości, misja, dziedzictwo, interes społeczny, czy kultura narodowa… to już są tylko w tej sprawie elementy wtórne…

Azrael

Strach i obrzydzenie

Posted 29 kwi 2009 — by Azrael
Category Media, Polityka, Popaprańcy, Telewizja

Jest. Jest epidemia grypy – tym razem świńskiej. Nie w Polsce, tylko hen, w Meksyku i USA, ale zawsze coś. Są zdjęcia filmowe ludzi w maseczkach, są przekazy od korespondentów, jest mrożące krew słowo – pandemia. Nieznane, pewnie groźne, można go odmieniać w różnych kontekstach, a najlepiej porównując ze słynną “hiszpanką”, która uśmierciła 40.000.000 ludzi. Tyle jeszcze nie mamy, tylko 150, no i daleko – w Meksyku. A w Stanach – nic… jest niby szkoła na Queens w New York, kilkaset dzieciaków, ale nikt nie umiera… o, wreszcie jest! Dziecko…

Ale za to w Europie nic… jakieś pojedyncze sztuki, w Niemczech, Hiszpanii. A w Polsce jeszcze gorzej. Stoją biedni reporterzy na lotniskach i przed dwoma szpitalami – i nic…
Obgrano już wszystkie służby medyczne, od minister Ewy Kopacz zaczynając, na laborantkach kończąc – na próżno – te biedne 3 osoby, które leżały w szpitalach okazują się zdrowe. Jeszcze jest szansa, że próbki coś pokażą… to dziennikarze jeżdżą za próbkami,… i też, cholera, nic…

Na dodatek zza Oceanu dochodzą głosy, że procent zgonów spada, zachorowań też, próba podgrzania tematu nic nie daje… strach zaczyna reporterom zaglądać w oczy…nic z tego nie będzie…

No, ale jest inny temat, przecież; Można śledzić po świecie samolot z trupem polskiego geologa, leci, nie leci, przyleci dziś, jutro… i znów, cholera, przyleciał o 6.00 – nie można było transmisji bezpośredniej zrobić… co za nietakt.

To rzucimy siły do Białegostoku – proces polskiego potwora, polskiego Fritzla. Też temat, można córkę przepytać, można zajrzeć jej w oczy…

Kilka dni temu profesor Czapiński wezwał media do zaprzestania epatowania idiotycznymi newsami i tytułami na temat epidemii, gdzie 150 osób porównuje się do hekatomby epidemii z czasów I WŚ. Stwierdził, że jest pewna granica przyzwoitości, gdzie pogoń za zyskiem powinna się zatrzymać, w przypadku epidemii – granica wywołania paniki społecznej. Zauważył, że żerowanie na krwi, przemocy i patologiach to rzecz niegodna. Problem jest tylko taki, że dla mediów, szczególnie elektronicznych, takiej granicy nie ma.

Pamiętamy, jak w przypadku wypadku pod Grenoble, katastrofy w “Halembie”, wypadku CASA-y po Mierosławcem zachowywała się telewizja. Powstał wtedy kult medialny śmierci. Były nie kończące się wywiady,migawki, relacje z konferencji prasowych, msze święte. W przypadku zboczeńca z Podlasia rodzina został poddana zmasowanemu atakowi, łącznie z nachodzeniem w domu i przekupywaniem małoletniego brata ofiary, aby coś powiedział do kamery. No bo to przecież był polski hit… A do tego więcej niż żenujące przepychanki polityków…

Z coraz większym obrzydzeniem patrzę w ekran telewizora…

Azrael

Nagłe otrzeźwienie redaktor Janiny Jankowskiej

Posted 02 kwi 2009 — by Azrael
Category Etyka, Media, Polityka, Polska, Telewizja, demokracja

Koma to stan braku świadomości, śpiączki, ale również pewien aberracji w optyce, powodujący, że widzący w pewnych warunkach otrzymuje zniekształcony obraz. To w obu tych znaczeniach sytuacja poza normą. I w takiej sytuacji, przez długie miesiące, a nawet lata, znajdowała się redaktor Janina Jankowska, wybitny dziennikarz, dziś szefowa Rady Programowej TVP, stacji nazywanej telewizją publiczną – ale już tylko przez humorystów.

Pani Jankowska przy każdej swojej wypowiedzi kładzie nacisk na to, że jakoby stoi na czele ciała niezależnego, pluralistycznego i oczywiście bezstronnego. Ponoć Rada Programowa pracuje niezależnie od nacisków politycznych, jej decyzje, uchwały i stanowiska, są wyrazem li tylko niezależnych sądów i poglądów indywidualnych jej członków.

Warto jednak przypomnieć, że Rada Programowa TVP (RP) “[...] jest ustawowym i statutowym organem opiniodawczo-doradczym Spółki TVP S.A. w sprawach programowych” (art. 1. statutu), oraz “Rada Programowa Spółki TVP S.A. jest organem opiniodawczo-doradczym Spółki TVP S.A. w sprawach programowych” (art. 2.)

I do tego w artykule 4., pkt 1. czytamy;

“Rada składa się z 15 członków których powołuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji; 10 członków rady programowej reprezentuje ugrupowania parlamentarne. Pozostałych 5 powołuje z grona osób legitymujących się dorobkiem i doświadczeniem w sferze kultury i mediów.”

Jak więc widzimy, z zapisów statutu tego ciała wynika niezbicie, że jest ono niezależne na tyle, na ile pozwalają mu jego polityczni mocodawcy, i na ile Zarząd i Rada Nadzorcza TVP będzie w ogóle chciała słuchać stanowisk, oświadczeń, czy uchwał tego “niezależnego ciała”.

Read More

Co w ustawie medialnej?

Należałoby sądzić, że w nowej ustawie medialnej, regulującej działalność publicznego radia i telewizji, najważniejszą sprawą powinno być ich bezpieczeństwo działania, głównie w dziedzinie ekonomicznej, oraz niezależność. O misji, które to hasło zostało spostponowane do granic przyzwoitości, pisać nie ma sensu. Okazuje się jednak, że nie to zaprząta myśli tych, którzy walcząc o rząd dusz, chcieliby narzucić swój punkt widzenia.

Oto lobby kościelne szybko zauważyło, że nowym projekcie nie ma zapisów, które by gwarantowały przestrzeganie tak zwanych wartości chrześcijańskich. Zostały one zastąpione przez zapisy o “przeciwdziałaniu dyskryminacji ze względu na rasę, narodowość, wyznanie, płeć, orientację seksualną”. Dla każdego normalnego, zdrowo myślącego człowieka wieku XXI, ten zapis, odwołujący się bezpośrednio do Konstytucji RP, jest tylko rozszerzeniem i zagwarantowaniem wartości, które powinny być przestrzegane przez ogół społeczeństwa.

Takie dość oczywiste stwierdzenia są jednak niezbyt wygodne dla środowisk, dla których tylko teokratyzm katolicki jest ustrojem społecznym w pełni akceptowalnym. Biskup Tadeusz Pieronek przyrównał proponowane zapisy do idei Mao Tse Tunga. Oskarża twórców tego pomysłu o relatywizm. W podobnym stylu wypowiadają się politycy i publicyści, kojarzeni ze środowiskami katolików “walczących”, z pod znaku “Frondy”, tacy jak Marek Jurek, czy Jakub Lubelski.

Warto może przypomnieć, że relatywizm zakłada, że istnieje wiele systemów wartości i nie ma jednego, który mógłby być dominujący. I tak, jak jedno państwo, jedno społeczeństwo, we współczesny świecie nie powinno narzucać swojej dominacji innemu, tak samo nie może być mowy o szantażu moralnym, jakie chcą nam zafundować środowiska katolickich ultrasów. Kontestatorzy nowej ustawy medialnej, starając się zapisać tak wartości chrześcijańskie w ustawie medialnej, chcieli wykorzystać te zapisy do promocji swoich poglądów – jednocześnie blokując te, które uważają za szkodliwe. Czyli – dokładnie chcą robić to, o co oskarżają innych.

Nowa ustawa medialna, o czym pisałem stosunkowo niedawno, jest zła i nie wiele wnosi w ich uporządkowanie. Widać wyraźnie, że jedynym ratunkiem dla nich, szczególnie w przypadku TVP, jest po prostu ich likwidacja, przynajmniej ich jednostek centralnych. Twórcom nowych regulacji prawnych zabrakło zdolności i odwagi, aby określić, zdefiniować na nowo miejsce i rolę społeczną i kulturową mediów w nowoczesnej rzeczywistości. Jeżeli zakładamy, że media te powinny kształtować poglądy, postawy społeczne, krzewić kulturę, postawy społeczne i obywatelskie, uczyć zasad państwa demokratycznego – to nie można ich ustawiać na jednym poziomie konkurencji z mediami prywatnymi.

Azrael

Ustawa medialna, czyli nekrolog

Posted 15 mar 2009 — by Azrael
Category Media, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Radio, Telewizja

Projekt ustawy medialnej ujrzał światło dzienne, a biorąc pod uwagę, że trzy siły polityczne, Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej są “po słowie” w tej sprawie, należy przyjąć, że ostateczny kształt ustawy nie będzie w generaliach odbiegał od założeń, jakie wyszły z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Poza początkiem, czyli opisaniem, czym MA BYĆ misja, dalej znajdujemy zapisy, które, jeżeli potrafimy czytać miedzy wierszami, zakładają likwidację mediów publicznych, przede wszystkim TVP. Wprawdzie w ustawie zostaje zapisane, że spółka telewizyjna ma prowadzić dwa programy centralne i program dla zagranicy, ale już nie wiadomo, co z TVP Info, a także z programami tematycznymi – - TVP Kultura, TVP Historia i TVP Sport. Miejsca dla nich nie ma. Zamiast kanału newsowego mają powstać spółki regionalne (16), działające samodzielnie. Do tego ma powstać 17 spółek radiowych.

Podstawowe zmiany, to wprowadzenie licencji programowych dla nadawców publicznych i prywatnych, likwidacja abonamentu i wprowadzenie nowej formy finansowania, poprzez Fundusz Misji Publicznej. Fundusz będzie zatwierdzany przez Sejm, a około 10% z niego ma zostać poddane procedurom konkursowym i również nadawcy prywatni będą mogli z niego skorzystać. Nad całością ma czuwać Rada Programowa, składająca się z 15 osób, a Fundusz ma stać się składnikiem budżetu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która ma liczyć siedem osób.

Jeżeli się przyjrzymy dokładnie projektowi, to wynika z niego kilka wniosków;

Read More

Trzaskanie obrotowymi drzwiami

Posted 03 mar 2009 — by Azrael
Category Media, Państwo, Polska, Popaprańcy, Radio, Telewizja, etyka dziennikarska

Na marginesie sprawy Krzysztofa Skowrońskiego dzieją się inne, małe, ale dość wymowne zdarzenia.

Oto na przykład dziennikarz gazety codziennej “Dziennik”, Jerzy Jachowicz, pożegnał się ze słuchaczami “Trójki” w stylu Aleksandry Jakubowskiej, na antenie stwierdził, że nie jest wstanie dalej kontynuować pracy, ze względu na zwolnienie Skowrońskiego, i zabrał torebkę ze stołu. Pracował na Myśliwieckiej od roku 2008, prowadząc tam własny program autorski.

Powody swojego odejścia następnie rozwinął w artykule, zamieszczonym na stronie dziennik.pl, gdzie już nie pisze tylko o Skowrońskim, ale również o Marcu ‘68, czego nie bardzo jestem wstanie zrozumieć (jakoby zwolnienie S. było “czystką” o podłożu antysemickim?!) i o Adamie Hromiaku, obecnym szefie RN radia.

Read More

Skarbówka nierychliwa…

Posted 20 lut 2009 — by Azrael
Category Biznes, Media, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo, Radio, Rydzyk, Telewizja, demokracja

Media porankiem zwiastują dobra nowinę; W wyniku cyklu artykułów w “Pulsie Biznesu” Urząd Kontroli Skarbowej, wraz z sądem zajmą się kontrolą zaplecza organizacyjnego imperium medialno – szkoleniowego Tadeusza Rydzyka – biednego redemptorysty z Torunia, który jest na utrzymaniu wiernych słuchaczy i widzów jego mediów.

UKS i sąd sprawdzą, czy fundacje Lux Veritatis i Nasza Przyszłość wydają zgodnie z prawem pozyskane środki i czy przypadkiem nie prowadzą działalności, która powinna być opodatkowana. Kontrola, co warto zauważyć, została wszczęta na podstawie doniesienia medium biznesowego i nie ma nic wspólnego z działalnością polityczną Tadeusza Rydzyka. Oczywiście – jego zwolennicy w to nie wierzę, a i ja, przyznam się bez bicia – liczę, że kontrola zakończy działalność tego biznesmena. Nie oznacza to oczywiście tego, że jego “dzieło” powinno zniknąć z powierzchni ziemi.  Demokracja, nawet w obliczu działalności niezgodnej z prawem, powinna dawać prawo do naprawy błędów – i zwrotu pieniędzy…

To nie jedyne problemy Tadeusza Rydzyka. Jego działalnością zainteresował się również minister kultury i dziedzictwa narodowego, Bogdan Zdrojewski, który skierował zapytanie do sądu rejestrowego, czy fundacje Tadeusza Rydzyka działają zgodnie z przepisami prawa i statutem oraz z celami, które zostały tam zapisane.

Nie ma co specjalnie ukrywać – Tadeusz Rydzyk zapłaci rachunki polityczne, skumulowane rachunki z wielu lat swojej działalności politycznej.

Read More

Powrót tytanów

Posted 14 sty 2009 — by Azrael
Category Media, PiS, Polityka, Polska, Telewizja

Wracają. Oni zawsze wracają. Odnieśli “moralne zwycięstwo”, poprzez twarde półroczne milczenie. Albo mówienie do ścian sejmowych, ze skrycie obniżonym mikrofonem z kostką TVN albo TVN24, tak aby szefowi partii można było powiedzieć, że się udzielało wypowiedzi dla Radia Maryja, a Kanik, czy inny Osiecimski byli tylko tam przypadkowo.

Prawi i Sprawiedliwi zakończyli bojkot i znów będziemy mogli podziwiać te kwieciste, rodem z zakrystii wywody Cymańskiego, niezborne “psze pani” naszego Edgara, proste, jak konstrukcja cepa, wypowiedzi Joachima Brudzińskiego, czy szkolne recytacje młodego Kamińskiego. A może sam prezes udzieli audiencji pierwszej gwieździe koncernu ITI, Bogdanowi Rymanowskiemu? Oczywiście, kiedy wóz transmisyjny sam przyjedzie, a pytania będą okrągłe, niczym piłeczki od tenisa…

Dlaczego bojkot się zakończył? To akurat dość proste do wyjaśnienia.
Dla PiS gwałtownie skurczył się front medialny, kiedy żelaźni chłopcy z LPR i Samoobrony, korzystając z dobrych pisowskich wzorów “odzyskali” Polskie Radio i TVP. Silne ekipy Czabańskiego i Urbańskiego są już rugowane, nawet nie szybko, lecz gwałtownie. Grozi to tym, że lada chwila może skończyć się to tym, że w momencie nadchodzących wyborów do Parlamentu Europejskiego, pole oddziaływania zostanie ograniczone. Są jeszcze “nasze stacje”, Radio Maryja i Telewizja “Trwam”, ale zasięg obu stacji jednak jest na poziomie 2%, a trudno, żeby kasety z nagraniami polityków PiS krążyły po kraju, jako samizdaty. Nie te czasy.

Można przyjąć, że bojkot wyszedł na zero. Ani PiS nie poniósł spektakularnych klęsk, ani TVN nie straciła i niestety, nie podniosła poziomu swojej publicystyki politycznej. Mam wrażenie, że jest wręcz gorzej, bardziejtabloidowo i doraźnie. Zresztą PiS właściwie z obu stacji Wejcherta nie zginął, bo był obecny za pośrednictwem urzędników Kancelarii Prezydenta – misia Kamińskiego, kłamczuszka Kownackiego i szefa BBN, Stasiaka. A Andrzej Zybertowicz, często zapraszany jako “niezależny konsultant”, snuł swe powiastki o szarej sieci… temu, jak przysłowiowemu generałowi z d*, wszystko się z tajnymi służbami kojarzy.

Dziennikarze TVN, z Moniką Olejnik na czele są zbyt doświadczonymi dziennikarzami, aby odgrywać się z te pół roku. Ale przeciwnicy polityczni, jak podejrzewam, będą próbowali się odgrywać. Nie ma nic przyjemniejszego, niż wsadzenie szpili przeciwnikowi.

Tylko my, widzowie, jesteśmy w sytuacji bez zmian. Mamy pilota i to my decydujemy, czy powrót eunuchów Jarosława Kaczyńskiego (copyright by Ludwik Dorn) na anteny nam odpowiada…

Azrael

Mauzoleum TVP

Posted 30 gru 2008 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Telewizja, etyka dziennikarska

TVP przeszło w ręce człowieka, który swego czasu znany był z tego, że chętnie wyciągał rękę w geście zamawiania piwa, a wobec Żydów dopuszczał represje, jako całkowicie uzasadnione. Decyzja sądu rejestrowego oddała władze w ręce sił politycznych, które są marginesem, odbierając władzę innym siłom politycznym, które wkrótce marginesem się staną…Decyzja jest wprawdzie nieprawomocna i podlega zaskarżeniu, ale raczej będzie to działanie nieskuteczne.

Witold Kołodziejki, namiestnik PiS w KRRiT, nazywa tę sytuację w TVP szopką noworoczną, szkoda jednak, że nie pamięta, kto był budowniczym tej szopki. To był Jarosław Kaczyński, którego śmiało można określić reżyserem telewizyjnym tej całej sytuacji. To on stworzył ten mechanizm działania politycznego, w którym media stały się pożywką dla jego partnerów politycznych, LPR i Samoobrony.

Read More

Sprawa Rymanowskiego, czyli kondycja mediów

Posted 23 gru 2008 — by Azrael
Category Media, Polityka, Polska, Popaprańcy, Telewizja, demokracja, etyka dziennikarska

Nagroda dla najlepszego dziennikarza roku, przyznana przez miesięcznik branżowy „Press” Bogdanowi Rymanowskiemu, pracującemu w spółce ITI, wydającej TVN i TVN24, rozpętała kolejną odsłonę wojny medialnej.
Nagrodę skomentował jeden z zastępców „Gazety Wyborczej”, Piotr Pacewicz, który uważa, że nagroda nie trafiła w godne ręce, ponieważ Rymanowski reprezentuje typ dziennikarstwa bez żadnego przesłania i wartości.
Pacewicz w swoim artykule zadał kilka prostych pytań;

- Cóż to za dziennikarstwo? Co takiego ważnego Bogdan Rymanowski ma do przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli?

W obronie Rymanowskiego stanęła jego macierzysta stacja, która głosem Andrzeja Pieczyńskiego, szefa TVN24.

Read More

TVP do likwidacji

Posted 21 gru 2008 — by Azrael
Category Media, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy, Telewizja, etyka dziennikarska

To co się dzieje w TVP, telewizji już tylko z nazwy publicznej, jest podobne do tego, co się dzieje w firmach, zwanych elegancko “domami publicznymi”, w sytuacji, kiedy gangsterzy, którzy nadzorują interes, pokłócą się o pieniądze i panienki. To już dawno nie jest instytucja z misją, lecz łup polityczny, który jest wydzierany sobie co cztery lata, a czasami częściej, kiedy jednak ekipa zapomni się, odwróci się tyłem i pozwoli sobie na oddanie do niej strzału zza węgła, w plecy.

Oczywiście, zwolennicy poprzedniego zarządu (jak sądzę, opinia, że został on odwołany niezgodnie z prawem nie obroni się w realiach siły), półgębkiem informują, że to nowa odsłona skoku sił liberalno – postkomunistycznych na TVP, a panowie Farfał (LPR) i Rudomino (odpowiednio – “Samoobrona”) realizują jakiś plan na rzecz Platformy Obywatelskiej. Jest to taka sama prawda, jak ta, którą lansuje szefowa Rady Programowej TVP, Janina Jankowska, że pisowska nowelizacja ustawy o mediach i zadaniach KRRiT, z 2006 roku, pozwoliła na obroną niezależności Rady Nadzorczej i Zarządu telewizji z Woronicza… To właśnie wtedy, w wyniku publicznego skoku na media, telewizję i Polskie Radio, dokonano podziału stanowisk – wszystkich znaczących stanowisk – pomiędzy działaczy politycznych PiS, LPR i ludzi Leppera. Pani Jankowska twierdzi, że ta nowela nie podważyła niezależności władz mediów publicznych od władzy państwowej – nie dodaje jednak, że sprzedała je w pacht ludziom miernym, bez kwalifikacji, za to usłużnym politycznie. A ci, którzy mają wiedzę, doświadczenie i autorytet – albo odeszli z tej instytucji albo robią za pożytecznych idiotów, legitymizujących partyjną patologię.

Read More

"Teraz My" – śmierdzi z daleka

Posted 18 lis 2008 — by Azrael
Category Platforma, Polityka, Polska, Telewizja, etyka dziennikarska

Świat mediów, a podejrzewam, że również polityki, żyje wczorajszym wieczornym programem Sekielskiego i Morozowskiego. Ujawniono w nim dokumenty, świadczące o tym, że obecny minister sportu, Mirosław Drzewiecki, został zatrzymany i osadzony w sylwestrową noc roku w 2000 więzieniu, za szarpaninę z własną żoną. Był pod wpływem alkoholu, a dodatkowo jeszcze złożył na podsuniętym mu formularzu podpis, pod informacjami, które okazały się nieprawdziwe. Dotyczyły one jego statusu majątkowego, a także jego pozycji – w oświadczeniu pojawiło się stwierdzenie, że był w tym czasie dyplomatą, co nie było zgodne z prawdą.
Następnego dnia sprawa się zakończyła, po złożeniu oświadczenia żony i Drzewiecki opuścił terytorium Stanów Zjednoczonych i nie miał nigdy problemów z prawem na terytorium tego kraju.

Drzewiecki, zaskoczony przez dziennikarzy TVN ewidentnie kluczył i mataczył. Tłumaczył się nieznajomością języka angielskiego i procedur policji stanowej na Florydzie. Dopiero później przyznał, że tego rodzaju zdarzenie, jak i jego okoliczności miały miejsce. Żona go wsparła. De facto sprawa zamknęła się w trójkącie oficer, który ich zatrzymał, Drzewiecki i jego żona, Janina.

Read More