<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Tusk</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/tusk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Destrukcje</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Nov 2011 10:56:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5219</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli spojrzeć realnie na miejsce Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej, to widać wyraźnie, że jest to miejsce na jej marginesie. Jeżeli spojrzeć na polską prawicę (konserwatywną, chadecką) i jej rolę w polskiej polityce, to widać równie wyraźnie, że też jest to margines. A jeżeli zdiagnozować, kto jest temu &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jeżeli spojrzeć realnie na miejsce Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej, to widać wyraźnie, że jest to miejsce na jej marginesie. Jeżeli spojrzeć na polską prawicę (konserwatywną, chadecką) i jej rolę w polskiej polityce, to widać równie wyraźnie, że też jest to margines. A jeżeli zdiagnozować, kto jest temu winien &#8211; to winnym jest Jarosław Kaczyński.</p>
<p>Pomimo, że klub sejmowy Prawa i Sprawiedliwości liczy w tej chwili 137 posłów (18. odeszło do klubu Solidarna Polska), to nie ma on praktycznie żadnej szansy wpływu na to, co się w Sejmie dzieje. Pozostałe kluby opozycji będą współpracowały z PiS tylko ewentualnie w sprawach ideologicznych, wąsko rozumianych. W ważnych sprawach ekonomicznych, czy dotyczących administracji państwa &#8211; PiS nie będzie miał możliwości zawierania koalicji. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że Jarosław Kaczyński świadomie ustawił swoją partię nie na pozycjach opozycji, lecz na pozycji anty systemowej, jak to zgrabnie jest określane &#8211; anty establishmentowej.</p>
<p>Widać to wyraźnie z listu, jaki Jarosław Kaczyński napisał i przekazał działaczom swojej formacji. Nie znajdziemy w nim programu konstruktywnego rozwoju, czy projekcji wizji państwa, która by polemizowała z Donaldem Tuskiem i jego pomysłami na Polskę, lecz program walki i obrony. Kaczyński chce bronić samych wyborców przed&#8230; politykami, ma zamiar bronić tradycji, Kościoła katolickiego, demokracji (?), nie chce dopuścić myśli o euro, także chce bronić kultury, polskiej wsi, a także polskiej suwerenności. Przed kim chce bronić, nie bardzo wiadomo, ale należy się domyślać, że przed Donaldem Tuskiem. A jak ta obrona ma przebiegać, już się właściwie nie dowiadujemy. Brutalną prawdą jest to, że bez Ludwika Dorna Jarosław Kaczyński nie ma żadnych pomysłów. Eryk Mistewicz, specjalista marketingu politycznego twierdzi w jednym z wywiadów, że PiS pod przewodnictwem Jarosław Kaczyńskiego jest prawicą XIX-wieczną. Sądzę, że dziś jest to partia i polityki bez żadnej idei.</p>
<p><span id="more-5219"></span></p>
<p>List napisany przez Kaczyńskiego ma jedna zupełnie inne zadanie &#8211; ma on przekonać działaczy, że nadal panuje nad sytuacją, że kolejna już secesja z PiS (tym razem to już jest rozłam) nie zaszkodzi partii. Problem polega jednak na tym, że destrukcja PiS-u zaczyna się od samej góry. To, że Jarosław Kaczyński boi się jakiejkolwiek dyskusji i otwartości, otacza się ludźmi wiernymi (ale miernymi&#8230;) już nie wzmacnia jego pozycji, a wręcz odwrotnie. Nie jest wstanie zapanować nad erozją terenowych struktur partyjnych. Należy pamiętać, że PiS przegrał również ostatnie wybory samorządowe, w związku z tym pula stanowisk, synekur radykalnie się zmniejszyła. Dlatego to, że Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Arkadiusz Mularczyk utworzyli w klub parlamentarny w Sejmie nie jest największym problemem &#8211; tym jest przejmowanie struktur partii w terenie. Kaczyński swoimi decyzjami im w tym może pomów. Właśnie podjął decyzję, aby odłożyć już raz przekładane wybory w strukturach okręgowych a na czele wojewódzkich oddziałów mają stanąć wyznaczeni przez niego pełnomocnicy. Jednoznacznie odebrano to jako strach przed próbą przejęcia struktur przez ziobrystów, jako brak zaufania do działaczy lokalnych. Działania mające wzmocnić i scalić PiS mogą prowadzić do jeszcze większej erozji.</p>
<p>Jarosław Kaczyński stwierdził w czasie swojej wizyty w Małopolsce, że to PiS jest jedyną partią polskiej prawicy. We wspomnianym liście twierdzi, że to rozbujałe ambicje były przyczyną podziałów polskiej prawicy. To delikatnie rzecz ujmując tylko cząstka prawdy. To właśnie ambicje i działania Kaczyńskiego prowadziły do tego, aby na prawo od jego formacji nie powstała realna siła polityczna. Przez lata to mu się udawało. Wygląda na to, że tym razem może być inaczej.</p>
<p>Zbigniew Ziobro i jego partnerzy ruszyli w teren. Tworzą najpierw koła, które zapewne na wiosnę przekształcą w partię polityczną. Jeżeli będą mieli determinację Janusza Palikota &#8211; to może im się udać. Tylko czy Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro są wstanie zintegrować polską prawicę, czy poza rozbiciem PiS potrafią coś jeszcze? Należy wątpić, ich zdolność do budowy programu jest jeszcze mniejsza, niż samego Kaczyńskiego. Czyli prawica dalej pozostanie podzielona i niezdolna do przejęcia władzy&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zarządca, nie wizjoner</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/19/zarzadca-nie-wizjoner/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/19/zarzadca-nie-wizjoner/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 09:33:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5207</guid>
		<description><![CDATA[Wczorajsze wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie nie było klasycznym expose, w którym premier przedstawia wizję rządzenia państwem na najbliższe cztery lata kadencji. Było to jednak najlepsze expose na te kryzysowe czasy, skierowane do obywateli i posłów, ale również do banków, funduszy inwestycyjnych, agencji ratingowych. To było wystąpienie, mające pokazać, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/19/zarzadca-nie-wizjoner/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img60.imageshack.us/img60/9759/polityka8lt.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wczorajsze wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie nie było klasycznym expose, w którym premier przedstawia wizję rządzenia państwem na najbliższe cztery lata kadencji. Było to jednak najlepsze expose na te kryzysowe czasy, skierowane do obywateli i posłów, ale również do banków, funduszy inwestycyjnych, agencji ratingowych. To było wystąpienie, mające pokazać, że rząd panuje nad sytuacją ekonomiczną państwa. Na projekty, plany rozwojowe i reformy przekrojowe przyjdzie czas, kiedy kryzys paneuropejski zostanie opanowany.</p>
<p>Poprzednie expose, cztery lata temu trwało trzy godziny i siedem minut, co było rekordem polskiego parlamentu. Było pełne dobrej atmosfery i pozytywnej energii, emanującej z Donalda Tuska. Takie było wówczas zapotrzebowanie społeczne po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Można było w nim znaleźć wszystko o wszystkim &#8211; było o gospodarce, infrastrukturze, polityce zagranicznej. Nie było jednak zaznaczonej sprawy reformy finansów. Były za to obietnice i projekty i prośby o zaufanie. Słowo &#8222;zaufanie&#8221; wybijało się ponad inne. I choć niewiele z tamtych projektów udało się zrealizować &#8211; wyborcy zaufali jeszcze raz.</p>
<p>Tym razem otrzymaliśmy mniej zapowiedzi i obietnic, właściwie wcale, ale za to wiele konkretów. Wreszcie poruszono sprawy, o których przez cztery lata mówiono niechętnie. To zmiany w KRUS, wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat, likwidacja wielu przywilejów i ulg (ale w kontekście solidaryzmu społeczneg0), a także objęcie księży powszechnym systemem ubezpieczeń. To są reformy, wycinkowe, ale jednak reformy. Pomysły premiera dotyczyły sfery finansów publicznych, ale w kontekście społecznym, tak jak na przykład kwestia ulg rodzinnych, czy ubezpieczenia i opodatkowania rolników. Ten ostatni temat zapewne wywołał szczękościsk polityków koalicyjnego PSL, ale przywoływany solidaryzm społeczny będzie im kazał współpracować z Platformą Obywatelską przy tych zmianach. Inaczej miejsce PSL może przecież zająć Janusz Palikot, silniejszy w Sejmie niż Waldemar Pawlak, a swoją rękę może też dołożyć liberalny Leszek Miller. Przedłużenie wieku emerytalnego to wyższe emerytury, ale z kolei ten pomysł nie został zrównoważony pomysłem na ograniczenie tak zwanych umów śmieciowych. Wreszcie również urealniono sprawy emerytur służb mundurowych i górniczych. Nie zapomniano o sprawie rewaloryzacji emerytów, także w kontekście solidaryzmu społecznego z pobierającymi najmniejsze świadczenia. Równie dobrze przyjęto pomysł na ograniczanie ulgi prorodzinnej w zależności od dochodu rodziny i liczby dzieci.</p>
<p><span id="more-5207"></span></p>
<p>Dobrze zostały przyjęte ograniczenia przywilejów podatkowych, powrót do poprzedniej stawki składki rentowej, gorzej podniesienie wieku emerytalnego. Ograniczono (do konkretnej wysokości dochodu rocznego) przywileje twórców i dziennikarzy, czyli 50 &#8211; procentowa stawka kosztów uzyskania przychodu. Wywołało to poruszenie w loży prasowej Sejmu.</p>
<p>Malkontentom zabrakło w wystąpieniu premiera odniesień do spraw ochrony zdrowia, szkolnictwa powszechnego i wyższego, dotknięto tylko zagadnień polityki zagranicznej i wojska. To było jednak zamierzone działanie. Mnie osobiście zabrakło refleksji i pomysłów w dwóch ważnych sprawach &#8211; wyraźnych przerostów w administracji państwa (i samorządów), a także pomysłów na zmniejszenie i zmianę struktury bezrobocia.</p>
<p>Nie jest przypadkiem, że pomysły Donalda Tuska i jego pomocnika, ministra finansów, Jacka Rostowskiego, dotyczą ulg podatkowych i oszczędności w budżecie. Zmniejszenie długu publicznego do 52% PKB w roku przyszłym i do 47% do roku 2015 to także zarządzanie kryzysem. Owszem, może to spowodować docelowo zmniejszenie inwestycji wewnętrznych, popytu wewnętrznego i ograniczenie wzrostu PKB, ale za to przyczynia się do obrony złotówki i wartości polskich papierów dłużnych. To sygnał dla inwestorów zagranicznych, że jesteśmy stabilnym kraje, także dla agencji ratingowych. Patrzymy na Włochy, Grecję, na Irlandię &#8211; i wyciągamy wnioski.</p>
<p>Jarosław Kaczyński na gorąco skomentował, że wystąpienie premiera było &#8222;zręczne&#8221;. Jest w tym pewna słuszność, ponieważ pomysły przedstawione w expose zostały zaprezentowane w taki sposób, aby przedstawić je jako nieuniknione koszty obrony obywateli i państwa przed kryzysem. I tak jest faktycznie.</p>
<p>Są jednak dwie sprawy warunkujące stabilność polskiej gospodarki i państwa. Po pierwsze, rządowi nie może zabraknąć determinacji i siły przy wdrażaniu pomysłów z expose, po drugie, Polska musi wykazywać wzrost gospodarczy. Do tego potrzebna jest konkurencyjna gospodarka, zdolna do eksportu, a także stabilny popyt wewnętrzny. Zobaczymy, czy uda się to utrzymać&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/19/zarzadca-nie-wizjoner/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rząd kontynuacji czy przełomu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Nov 2011 09:17:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rydzyk]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5205</guid>
		<description><![CDATA[Po przedstawieniu przez premiera Donalda Tuska składu nowego rządu, komentatorzy i politycy wydają się być zawiedzeni. Nie ma w nim żadnych niespodzianek, których by wcześniej nie odkryli dziennikarze, łącznie z nominacją filozofa (ale doktora politologii) Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości. Próbuje się temu rządowi przydzielić różne etykiety &#8211; polityczny, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Po przedstawieniu przez premiera Donalda Tuska składu nowego rządu, komentatorzy i politycy wydają się być zawiedzeni. Nie ma w nim żadnych niespodzianek, których by wcześniej nie odkryli dziennikarze, łącznie z nominacją filozofa (ale doktora politologii) Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości.</p>
<p>Próbuje się temu rządowi przydzielić różne etykiety &#8211; polityczny, autorski, rząd hegemona, czy nawet, jak to określił sam premier, rząd zderzaków (przed skutkami kryzysu). Chyba najtrafniejsze określenie to rząd zadaniowy. Nie mamy do czynienia z rekonstrukcją rządu, ponieważ poprzedni nie rozleciał się, lecz stabilnie dotrwał do końca kadencji, ale raczej z kontynuacją. To rząd, gdzie najważniejsze resorty (finansów, skarbu, gospodarki, rozwoju regionalnego, spraw wewnętrznych, administracji i cyfryzacji, obrony, spraw zagranicznych) z punktu widzenia interesów gospodarczych państwa pozostały nienaruszone, lub są prostą kontynuacją poprzez awansowanie sekretarzy i podsekretarzy stanu na stanowiska ministrów konstytucyjnych. Jest oczywiście także wymiar polityczny, związanie z premierem i rządem pewnych ludzi i frakcji politycznych Platformy Obywatelskiej &#8211; tym są nominacje konserwatysty Gowina do MS i lewicującego Bartosza Arłukowicza, który objął resort ochrony zdrowia. Ukłonem w stronę parytetu płci jest nominacja Joanny Muchy, ale znający ją wiedzą, że nie jest to osoba słaba i nie będzie li tylko ozdobnikiem gabinetu Donalda Tuska.</p>
<p>Rząd pozostanie centrum legislacji państwa, szerzej &#8211; głównym centrum władzy. Premier, mający niepodważalną legitymację rządzenia, a także silną pozycję w swojej partii, doprowadził do znacznego osłabienia prezydenta w roli władzy wykonawczej, nic nie zabierając prestiżowi tego urzędu, a przede wszystkim osłabił rolę Sejmu. Nominacja na stanowisko marszałka Sejmu całkowicie oddanej Donaldowi Tuskowi Ewy Kopacz jest tego koronnym dowodem. Spójność klubu PO w Sejmie potwierdza alians premiera z jego szefem, Rafałem Grupińskiem, stronnikiem Grzegorza Schetyny. To każe inaczej patrzeć na sprawę samego byłego marszałka. Również podział ról w rządzie wskazuje, że premier chce trzymać władzę w swoich rękach, prawdziwe centrum dowodzenia jest w Alejach Ujazdowskich, w Kancelarii Premiera Rady Ministrów. Wskazuje też na to wzmocnienie pozycji Tomasza Arabskiego, który nie tylko pozostał szefem kancelarii, ale również został szefem Komitetu Stałego RM. To poważna funkcja, warto sobie przypomnieć jak ważną rolę w rządzie Jarosława Kaczyńskiego odgrywał Przemysław Gosiewski.</p>
<p><span id="more-5205"></span></p>
<p>Kto stoi za takim składem rządu? Przede wszystkim sam premier, który podejmuje decyzje. Ale w tle jest zaplecze, w dużej części​ nieformalne, coś w rodzaju &#8222;układu trójmiejskiego&#8221;. To ludzie wywodzący się z Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Szefem &#8222;gabinetu w cieniu&#8221; jest niewątpliwie były premier Jan Krzysztof Bielecki, dalej Krzysztof Kilian (plotkowano jeszcze kilkanaście dni temu o ich wejściu do gabinetu rządowego), Wojciech Duda, redaktor naczelny kwartalnika &#8222;Przegląd polityczny&#8221;. W kręgu zaufanych jest także wspomniany Tomasz Arabski, rzecznik rządu w randze ministra, Paweł Graś, no i &#8222;plecy&#8221; premiera, cichy specjalista marketingu, nie tylko politycznego, Igor Ostachowicz, tak chętnie demonizowany przez media. Ten układ (można do niego zaliczyć również osobistego lekarza rodziny Tusków&#8230; Ewę Kopacz&#8230;) ma niewątpliwy wpływ na osobę premiera. Ale suwerenność decyzji Donalda Tuska jest niepodważalna.</p>
<p>Nie chcę skupiać się na personaliach rządu &#8211; wydaje się, że najważniejszą osobą pozostanie Jacek Rostowski, zaraz za nim Radosław Sikorski, ważne zadania w początku kadencji będą mieli Sławomir Nowak i Joanna Mucha (Euro 2012). Ciekawsze jest to, jak dadzą sobie radę ci, którzy w nim się nie znaleźli. Krzysztof Kwiatkowski chciał pełnić dalej funkcję ministra sprawiedliwości, lecz Donald Tusk przewidział dla niego inne zadania &#8211; rolę szefa klubu parlamentarnego. Kwiatkowski odmówił, więc nie znoszący dobrze niesubordynacji premier skazał wskazał mu miejsce w ławce rezerwowych. Ale jednocześnie zapowiedział, że zostanie powołana w Sejmie komisja kodyfikacyjna, która ma zająć się nowelizacjami kodeksów prawniczych (a może także zagadnieniami związanymi z Konstytucją RP). To może być szansa i wyzwanie dla Kwiatkowskiego dużo poważniejsze, niż stanowisko ministra.</p>
<p>O Grzegorzu Schetynie napisano już wszystko. Ten polityk jest &#8222;strategiczną rezerwą PO i premiera&#8221;, jak stwierdził Donald Tusk. To dość złośliwe określenie wobec polityka odesłanego na boczny tor nie zmienia faktu, że Tusk o nim, jak również o Kwiatkowskim i Sławomirze Nowaku myśli w kategoriach przyszłości partii, także rządu. Marginalizacja Grzegorza Schetyny to również element rozgrywki z obozem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pisze się i mówi, że Donald Tusk, który zapowiedział, że tegoroczne wybory są dla niego ostatnimi, ma ochotę na stanowisko Prezydenta RP. I to już w roku 2015. To by oznaczało konflikt otwarty z Bronisławem Komorowskim albo zmianę Konstytucji RP, czyli wybór prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe. Z jakim scenariuszem będziemy mieli do czynienia &#8211; okaże się zapewne już w roku przyszłym.</p>
<p>Rząd został zaprzysiężony u Prezydenta RP. Dziś zostanie wygłoszone expose w Sejmie. Rozpoczyna się chyba najciekawsza kadencja Sejmu i rządu w całej historii kraju, po roku 1989. Szykuje się nie tylko walka z kryzysem, ale być może poważne zmiany na scenie politycznej i w strukturze administracji państwa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ustawianie mebli</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Oct 2011 09:17:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5127</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Powodzenie drugiej kadencji rządów Platformy Obywatelskiej, prawdopodobnie w koalicji z PSL, zależy od sprawnego współdziałania trzech ośrodków władzy &#8211; urzędu Prezydenta RP, premiera i marszałka Sejmu. Kto w tym przypadku będzie miał większą siłę, zależy w największym stopniu od zapisów Konstytucji RP, dalej od praktyki rządzenia, ale również od &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Powodzenie drugiej kadencji rządów Platformy Obywatelskiej, prawdopodobnie w koalicji z PSL, zależy od sprawnego współdziałania trzech ośrodków władzy &#8211; urzędu Prezydenta RP, premiera i marszałka Sejmu. Kto w tym przypadku będzie miał większą siłę, zależy w największym stopniu od zapisów Konstytucji RP, dalej od praktyki rządzenia, ale również od tego, kto będzie zajmował poszczególne stanowiska. W przypadku prezydenta i premiera, sprawa jest jasna, w przypadku marszałka Sejmu już nie.</p>
<p>Donald Tusk ma prawo czuć się się zwycięzcą tych wyborów. To jego osobiste zaangażowanie przyniosło taki sukces &#8211; 10% przewagi nad następną formacją. Utrzymał swoją partię przy władzy, będzie pierwszym premierem drugiej kadencji, a do tego utrzymał jedność swojej formacji. Ma w parlamencie 270 posłów i senatorów i niezależnie od podziałów wewnętrznych, jest to jego drużyna. Oczywiście, mówi się o frakcjach, czyli &#8222;spółdzielniach&#8221; Grzegorza Schetyny i Cezarego Grabarczyka, ale to jest tylko wojsko na papierze. To Donald Tusk decyduje o składzie ciał statutowych partii i obsadzie stanowisk w klubie parlamentarnym. Bliski jest w tym swojemu adwersarzowi, Jarosławowi Kaczyńskiemu&#8230; Ale Tusk nie jest hegemonem i nie może całego swojego otoczenia traktować, jak cesarz podwładnych.</p>
<p>Jeżeli jednak PiS został pozbawiony polityków autonomicznych, to w PO tacy pozostali. Z ambicjami. Pozycja Donalda Tuska jest taka, że od niego zależy, jak te ambicje mogą być zaspokojone, lub stłumione. Wiadomo o kogo chodzi &#8211; o byłego już praktycznie marszałka Sejmu, Grzegorza Schetynę, swego czasu najbliższego współpracownika Donalda Tuska, również bliskiego przyjaciela. Zmieniło się to po tak zwanej aferze hazardowej, kiedy Grzegorz Schetyna odszedł z rządu (został z niego usunięty), choć trudno było oskarżyć go nielojalność, a sama afera skończyła się niczym. W to miejsce weszła inna grupa osób, ale ich pozycja wobec premiera jest zupełnie inna. Teraz ma zostać zastąpiony na stanowisku marszałka przez Ewę Kopacz. Ewa Kopacz to osoba całkowicie oddana Tuskowi, bez właściwości politycznych, jakimi na tym stanowisku wykazywał się Grzegorz Schetyna.</p>
<p><span id="more-5127"></span></p>
<p>Grzegorz Schetyna już w wieczór wyborczy wiedział, co się kroi. Wynik stawia Donalda Tuska ponad partią, może w niej robić co chce, również może sobie modelować rząd w sposób jaki chce. Pytanie tylko jest takie, dlaczego robi to w sposób taki, który ukazuje konflikt pomiędzy nim, a Grzegorzem Schetyną. Czy personalne animozje, tak wyraźnie eksponowane przez premiera muszą być tak eksponowane. Donald Tusk wzburzył się ponoć spotkaniem Grzegorza Schetyny z Bronisławem Komorowskim, do którego doszło bez jego wiedzy. To spowodowało, że postanowił trzymać Grzegorza Schetynę w niepewności, co do tego, jakie stanowisko i zakres obowiązków mu przeznaczy. Patrząc z boku widać wyraźnie, że jest to gra na sprowokowanie Grzegorza Schetyny do niekontrolowanych wypowiedzi. Ale ten sprowokować się nie da.</p>
<p>Dla Grzegorza Schetyny jedynym stanowiskiem, które może zaspokoić jego ambicje, ale również zdolności, jest stanowisko wicepremiera, z poważnym zakresem obowiązków. Być może takim, jaki miał w rządzie Michał Boni &#8211; znakomity merytorycznie, ale za to bez zaplecza politycznego i wsparcia organizacyjnego. Tylko, że powierzenie takiej roli Schetynie to kilka problemów. Po pierwsze, na te stanowisko chęć mają również Radosław Sikorski, wzmocniony wynikiem kampanii, której formalnie był szefem, oraz Jacek Rostowski, postać, która będzie miała w rządzie nowej kadencji jeszcze większe znaczenie. Po drugie, oddanie w ręce Grzegorza Schetyny dużych prerogatyw wiąże się z zaufaniem do niego, którego na dziś Donald Tusk nie ma&#8230;</p>
<p>Nie tylko jednak o sprawy personalne, osobiste animozje w tym chodzi. Problem jest głębszy, dotyczy podziału władz i struktury rządów. Donaldowi Tuskowi podoba się system rządów silnej ręki premiera, system kanclerski. Chciałby doprowadzić do zmian w Konstytucji RP, które pozwoliłby na zlikwidowanie uprawnień władzy wykonawczej urzędu prezydenckiego. Dziś przeszkodą jest nie tylko brak kwalifikowanej większości w Sejmie do tego rodzaju zmian, ale również osoba Bronisława Komorowskiego.</p>
<p>Donald Tusk gra nie tylko o to, jaki będzie rząd i jego kadencja. Myśli również w dłuższej perspektywie o tym, co będzie za 4 lata. W jednym ze swoich wewnętrznych, partyjnych wystąpień stwierdził, że tegoroczne wybory były dla niego ostatnimi. Na dziś najpoważniejszym jego następcą jest Grzegorz Schetyna. Tylko, że obaj muszą w to uwierzyć&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>W sobotę i niedzielę będę na drugiej już edycji<a href="http://www.blogforumgdansk.pl/" target="_blank"><span style="color: #ff0000;"> Blog Forum Gdańsk</span></a>. Zapraszam do oglądania on line, będę w sobotę około 14.30, zapewne też w dyskusjach panelowych&#8230;</em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/14/ustawianie-mebli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>41</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nerwowa końcówka kampanii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 13:14:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5103</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy obserwatorzy sceny politycznej narzekali, że kampania jest nudna, miałka, bez ikry, bez specjalnych spięć. Platforma Obywatelska eksponowała chęć kontynuacji rozpoczętego projektu rządzenia, tym bardziej, że zbliża się do Polski druga fala kryzysu, która może załamać nie tylko euro, ale również jedność europejską. Prawo i Sprawiedliwość wyraża chęć naprawy, bo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wszyscy obserwatorzy sceny politycznej narzekali, że kampania jest nudna, miałka, bez ikry, bez specjalnych spięć. Platforma Obywatelska eksponowała chęć kontynuacji rozpoczętego projektu rządzenia, tym bardziej, że zbliża się do Polski druga fala kryzysu, która może załamać nie tylko euro, ale również jedność europejską. Prawo i Sprawiedliwość wyraża chęć naprawy, bo przecież wszystko zmierza w złym kierunku. I eksponuje kolejne wcielenie łagodnego Jarosława Kaczyńskiego. PSL &#8211; jak zwykle quasi merytoryczny i &#8222;obrabiający&#8221; swój twardy, ludowy elektorat. SLD w rytmie disco polo odróżnia się od PO i PiS, raz bardziej od jednej partii, innym razem od drugiej, a po cichu zerka, kto może im dać przepustki na bramie do KPRM, czyli miejsca w rządzie. Na obrzeżach kampanii pętały się Ruch Palikota, ze swoim szefem happenerem, i niby zgrana ekipa Pawła Kowala, PJN. I tylko mniej lub więcej wiarygodne sondaże (raczej mniej&#8230;) od czasu bujały mediami. I nagle&#8230;</p>
<p>Koniec września, gwałtownie rośnie poparcie dla Janusza Palikota, przynosi efekty wreszcie praca u podstaw, kosztem głównie SLD, ale i PO. Palikot przejmuje radykalniejszych wyborców i wprowadza do dyskusji tematy do tej pory spychane na bok, dotyczące Kościoła, ale również praw kobiet i mniejszości. Koncyliacyjny Kaczyński i schowanie na zaplecze Macierewicza, Fotygi, Brudzińskiego i innych podobnych strachów, nieeksponowanie wątku smoleńskiego, powoduje, że PiS zbliża się do PO, nawet na 2%, a według wewnętrznych badań PiS, nawet zaczyna wygrywać. W SLD panika, Palikot na fali, Napieralskiego nie może wesprzeć chory Aleksander Kwaśniewski, a PO sięga po najpoważniejszy argument &#8211; premier wsiada do autobusu, &#8222;Tuskobusu&#8221; i zaczyna peregrynacje po kraju. Jarosław Kaczyński w ramach ocieplenia pozwala na publikację książki i filmu o sobie. I zaczyna się taniec&#8230;</p>
<p><span id="more-5103"></span></p>
<p>W nocy z niedzieli na poniedziałek ginie kibic zielonogórskiego &#8222;Falubazu&#8221;, potrącony przez policyjny mikrobus. Premier przerywa objazd Śląska, wraca do Warszawy i po konsultacjach z policją wyprzedza atak na siebie i podległe mu służby, oskarżając innych polityków, że to wykorzystywanie agresywności kibiców do celów politycznych może być przyczyną nocnych rozruchów w Zielonej Górze i zaatakowania policjantów. Poprzedza atak i pacyfikuję sytuację, brak reakcji mógłby przynieść podobne zamieszki i napięcia, jak te kilkanaście lat temu w Słupsku, po śmierci spałowanego nastolatka.</p>
<p>W międzyczasie dziennikarze czytają książkę i znajduję w niej kontynuację wielu różnych fobii Jarosława Kaczyńskiego, zawartych w kilku zdaniach. &#8222;Nie sądzę, aby kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności&#8221; &#8211; powiedział prezes w książce &#8211; wywiadzie. Zostaje to odczytane i w Polsce i w Niemczech jako sugestia, że córka pastora, naukowiec, a od roku 1990 polityk była pilotowana przez STASI. Skandal jest wielowymiarowy, ponieważ Merkel stoi na czele rządu kraju najbardziej nam sprzyjającego, jest chadekiem, czyli formacją niemalże siostrzaną dla PiS, a do tego oskarżanie szefa sąsiedniego rządu o agenturalność jest po prostu głupotą. Do tego Kaczyński na konferencji prasowej dokonuje lustracji dziennikarza TVN, oskarżając go o niemiecką agenturalność. I wrzuca w spokojną kampanię swojej formacji granat, który porusza błoto z dna&#8230; Wszystkie obsesje Kaczyńskiego, te antyniemieckie i antyrosyjskie na świeżo, kilka dni przed wyborami przypominając wyborcom umiarkowanym, czego można oczekiwać po Kaczyńskim i jego ekipie po wyborach. I jeszcze w programie Tomasza Lisa Kaczyński dał się sprowokować prowadzącemu. To jednak nie koniec błędów&#8230;</p>
<p>Kaczyński do dziś nie chciał ujawniać nazwisk członków swojego rządu, jeżeli wybory zakończyły się jego wygraną. Dziś przedstawił swoich ekspertów, co można odczytać jako kandydatury rządowe. Te nazwiska, a tam między innymi znajdujemy Waszczykowskiego, którego współpraca z Unią Europejską, Komisją i PE nie zapowiada się różowo, panią Szydło, która miałaby zająć się finansami publicznymi i byłego szefa &#8222;Solidarności&#8221; Janusza Śniadka, muszą wzbudzić w racjonalnych wyborcach tylko strach.</p>
<p>Jakby było tego mało, Anna Fotyga w trakcie spotkania przedwyborczego ze Sławomirem Nowakiem wplątuje się sama w aferę ze Stadionem Narodowym, gdzie rolę gra jej mąż. Donos na pendrive okazuje się ofertą jej męża, który walczył o kontrakt projektowy przy budowie stadionu&#8230;</p>
<p>Dzieje się. Janusz Palikot, czując moc fali jak go pcha, walczy o miejsce w ostatniej debacie telewizyjnej, debacie szefów. Grzegorz Napieralski, jeszcze kilka tygodni temu walczący o pozycję libero w Sejmie, teraz walczy nie tylko o wynik wyborów, ale również o to, aby ktoś z otaczającego go kręgu polityków własnej formacji nie okazał się Brutusem&#8230;PJN bezskutecznie próbuje nadać kampanii ton merytoryczny, prospołeczny. A PSL chodzi, jak zwykle, po chałupach&#8230;</p>
<p>Tak jest na 3. dni przed ciszą wyborczą. I nikt poważny nie waży się powiedzieć, napisać, kto w niedzielny wieczór 9. października będzie świętował&#8230; I jeszcze przez te kilkadziesiąt godzin może wiele się wydarzyć&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Objazdu dzień drugi</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/03/objazdu-dzien-drugi/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/03/objazdu-dzien-drugi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 07:06:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5093</guid>
		<description><![CDATA[Drugi dzień rejsu autobusu Donalda Tuska i jego ekipy po południu kraju. Rejs będzie trwał aż do piątku, poza krótką przerwą na posiedzenie rządu we wtorek. Poranek to poranny jogging wokół Błoń krakowskich, w towarzystwie posła Ireneusza Rasia i sportowców, piłkarzy, Marka Koźmińskiego i Tomasza Rząsy. Dwie rundy, premier kończy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/03/objazdu-dzien-drugi/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Drugi dzień rejsu autobusu Donalda Tuska i jego ekipy po południu kraju. Rejs będzie trwał aż do piątku, poza krótką przerwą na posiedzenie rządu we wtorek.</p>
<p>Poranek to poranny jogging wokół Błoń krakowskich, w towarzystwie posła Ireneusza Rasia i sportowców, piłkarzy, Marka Koźmińskiego i Tomasza Rząsy. Dwie rundy, premier kończy z twarzą koloru swojego czerwonego dresu, ale Marek Koźmiński, przecież sportowiec, na ostatnich nogach&#8230; Za to Katarzyna Kolenda-Zaleska z TVN jak nowa&#8230; tylko, że trasę przejechała Melexem&#8230; Po kilku minutach Tusk już odpowiada na pytania dziennikarzy na improwizowanym briefingu pod drzewem. O polityce, oczywiście&#8230;”Ja cztery lata temu też myślałem, że w Polsce można więcej osiągnąć. Nie przewidziałem kryzysu. Pamiętam, że cztery lata temu być może powiedziałem za wiele&#8230;”. Mówi także, że jeżeli wygra, to rząd czeka poważne przemeldowanie – zostanie może pięciu ministrów.</p>
<p>Niespełna po godzinie już następne spotkanie – Rynek Podgórski, białe miasteczko medyczne. Premier po biegu zrewitalizowany i pełen energii. Słowa do mieszkańców, a właściwie zwolenników PO. Plac, nieduży, nie jest wypełniony do końca, ale są przecież kamery, niektóre stacje dają live&#8230; Obok premiera stoi jego ekipa polityczna, nawet pojawił się poseł Jarosław Gowin i były minister ON, kandydat na senatora, Bogdan Klich. Choć raczej jest z boku, ale do zdjęcia został zaproszony. Ale tak jak w sobotę gwiazdą był Tomasz Karolak, tak dziś gra&#8230; pardon, towarzyszy premierowi znakomity aktor krakowsko-warszawski, Andrzej Grabowski&#8230;</p>
<p><span id="more-5093"></span></p>
<p>Tusk ma znów jasne przesłanie &#8211; „odpowiedzialna polityka musi polegać na mówieniu ludziom prawdy prosto w oczy&#8221;, my to robimy, a oni&#8230; „&#8221;wśród kandydatów są także tacy, którzy szukają w polityce odwetu, którzy szukają w polityce szansy na powrót ich złych emocji&#8221;. Wszystko jednak podane jest w atmosferze bez agresji. W ogóle opinie o stanie emocjonalnym Donalda Tuska, o jego zdenerwowaniu, czy wręcz strachu to jednak czarny PR konkurencji politycznej. Sondaże na samym premierze i jego otoczeniu, wśród którego jest i Igor Ostachowicz, nie robią specjalnego wrażenia. Raczej zdumienie&#8230;</p>
<p>I już jesteśmy na ulicy Długiej. Spotkanie w Stowarzyszeniu „Siemacha”. Osiemnasta rocznica tego znanego NGO, prowadzonego przez księdza Andrzeja Augustyniaka i wspieranego przez wszystkich. Po mszy, którą koncelebrował cichym głosem kardynał Stefan Macharski, długie spotkanie, mniej polityczne. Na sali gównie dzieci, którym „Siemacha” pomaga. Za trybunką między innymi prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, poseł Andrzej Fedorowicz. Na sali jest też Jan Rokita, ale z premierem się nie wita. Wychodzi wcześniej, ścigany tabunem dziennikarzy. Przecież właśnie złożył deklarację poparcia dla Zuzanny Kurtyki, kandydującej do Senatu z ramienia PiS&#8230;</p>
<p>Po długim, jak na standardy tego wyjazdu spotkaniu, autobus rusza dalej. Do Oświęcimia. Pokazać i pochwalić się tym, co rzeczywiście zbudowano za czasów rządu PO i PSL. No i zbierać dalej punkty polityczne, bo to okręg wyborczy rzecznika rządu, ministra Pawła Grasia. Kandyduje z tego okręgu z 1., ale kampanii prowadzić nie ma jak&#8230; Jest się czym pochwalić. Piękna remiza strażacka, a później spotkanie z mieszkańcami, działaczami samorządowymi i oczywiście kandydatami na posłów nowej bibliotece publicznej. Znów deklaracja poparcia ze strony Andrzeja Grabowskiego, obok premiera marszałek województwa małopolskiego, Marek Sowa, młodszy brat znanego księdza, Kazimierza&#8230; Tym razem są obietnice, dotyczące głównie ważnych dla Podkarpacia problemów ochrony przeciwpowodziowej i tłumaczy czego zrobić nie może. Pytania z sali wcale nie są łagodne, ale Tusk „daje radę”. Widać wyraźnie, że wizyta premiera jest oczekiwana. Nie jest jednak prawdą, że przyjeżdża po raz pierwszy. Ze strażakami, czy działaczami „Siemachy” wita się jak ze starymi przyjaciółmi&#8230;</p>
<p>Dwa dni objazdu kraju. Premier spotkał się z samorządowcami, studentami, biznesem, księżmi, strażakami&#8230; No i kibolami. I wszędzie jest potrzebny i oczekiwany. I to on dźwiga teraz kampanię na swoich barkach. I widać, że jest on, a potem reszta&#8230; A co z „drużyną Tuska”?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/03/objazdu-dzien-drugi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na trasie &#8222;Tusko-busu”.</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2011 08:09:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5085</guid>
		<description><![CDATA[Jak wyglądają podróże Donalda Tuska i jego ekipy po kraju? Czy są to gospodarskie wizyty, marketingowa sieczka, czy autentyczne spotkania z wyborcami? Zobaczmy&#8230; Sobota, 1 października, autobus rusza sprzed Belwederu, to tradycja. Wyjazd poprzedzony jest krótkim briefingiem dla prasy. Są na nim Andrzej Olechowski i Tomasz Karolak. Udzielają poparcia Donaldowi &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jak wyglądają podróże Donalda Tuska i jego ekipy po kraju? Czy są to gospodarskie wizyty, marketingowa sieczka, czy autentyczne spotkania z wyborcami? Zobaczmy&#8230;</p>
<p>Sobota, 1 października, autobus rusza sprzed Belwederu, to tradycja. Wyjazd poprzedzony jest krótkim briefingiem dla prasy. Są na nim Andrzej Olechowski i Tomasz Karolak. Udzielają poparcia Donaldowi Tuskowi, ale dziś to nie oni są bohaterami, ale happener z Greenpeace, Iwo Łoś, który przebrany za Jarosława Kaczyńskiego przypomina o zielonej, odnawialnej energii. Premier zabiera go na przejażdżkę autobusem i do Ryk, pierwszego przystanku na trasie, rozmawia z nim. Po drodze autobus Tuska zatrzymuje się na stacji benzynowej, a za nim cała kawalkada samochodów z prasą. Za premierem jeździ drugi autobus z prasą, samochody redakcyjne, samochody z nadajnikami i antenami satelitarnymi. Kamer na każdym postoju jest kilkadziesiąt&#8230;</p>
<p>W Rykach pierwsze spotkanie, na boisku modelowego „Orlika”, raczej z aktywistami partyjnymi i kandydatami na posłów, niż obywatelami. Choć jest jedna ciekawa rozmowa – z lokalną bizneswomen, gnębioną ponoć od lat przez urzędników.<br />
Samo wystąpienie premiera można zawrzeć w słowach – nie jesteśmy nieomylni, ale jednak patrząc na wyniki i na to, jak z kryzysem radzą sobie inni – możecie zaryzykować, wy, wyborcy, następne cztery lata z nami. To oznacza, że premier namawia do zaufania dla koalicji PO – PSL, co zresztą powtórzył na następnym spotkaniu, przestrzegając przed PiS i mocno deprecjonując zdolności polityczne szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego i Janusza Palikota. Ale przede wszystkim namawiał do uwierzenia we własne siły&#8230;</p>
<p>W Lublinie clou programu miało być spotkanie ze studentami. I było, ale poprzedziła je krótkie, ale intensywne spotkanie z kibicami lubelskiego „Motoru”, choć niektórzy twierdzili, że barwy klubowe były niezbyt widoczne, za to odczuwalny była zapach przetrawionego alkoholu&#8230; Spięcie trwało kilkanaście sekund, Donald Tusk pilotowany przez „borowików” wszedł spokojnie do klubu „Archiwum”. W środku czekali studenci, a spotkanie prowadziła posłanka i kandydatka na posła VII kadencji Sejmu, Joanna Mucha.<br />
Podobnie ja w Rykach, wystąpienie premiera zawierało się w prostym przesłaniu &#8211; „Uchronimy Polskę przed wywrotką, nasz kraj nie zamieni się w Grecję” – jasne przesłanie, kto może to zrobić, pozostaje jasne, jak również, jaki może być to hazard. I czym może Polsce grozić premier Napieralski, premier Palikot, lub Jarosław Kaczyński.</p>
<p><span id="more-5085"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/DSCF0236.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5088" title="My beautiful picture" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/DSCF0236-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Ciekawe słowa skierował Tusk wprost do studentów. Przypomniał, że tylko ok. 7% absolwentów uczelni wyższych wchodzi w życie zawodowe z własnym pomysłem na pracę zawodową. Reszta czeka na etat. Przypomniał też o tym, że profilowanie studiów nie specjalnie odpowiada potrzebom gospodarki i państwa&#8230;</p>
<p>Nie było też łatwych tematów – były poruszone sprawy komisji hazardowej, o OFE, także o „wojnie” z kibolami. Ale i tak medialnymi gwiazdami spotkania byli Tomasz Karolak, który jechał z premierem od Warszawy, a także wspomniana Joanna Mucha i kandydat z Lubelszczyzny, były piłkarz, Cezary Kucharski.</p>
<p>Ostatni punkt dnia to wizytowanie w Mielcu zakładów PZL „Mielec”. Już bez udziału mediów. Zakład unikalny i unikatowy, model do pokazywania jeżeli chodzi o prywatyzację i jeden z nielicznych beneficjentów, udanych, offsetu za kontrakt F-16. Produkuje m.in. samoloty „Bryza” i licencyjne śmigłowce Black Hawk. I eksportuje, także do USA. Jest częścią koncernu Sikorsky, ale cały zarząd, a także myśl techniczna, są polskie.</p>
<p>A za płotem znów kibole&#8230;</p>
<p>Czy to są wizyty gospodarskie? Nie, Donald Tusk nic nikomu nie obiecał, nikomu nic nie dał, z nikim się nie umawiał. Czy marketing? Tak. Skuteczny? To się okaże&#8230;</p>
<p>Dziś Kraków, jutro Śląsk. A co za kulisami, jak pracuje ekipa premiera&#8230; po wyprawie&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Puste debaty</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/08/puste-debaty/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/08/puste-debaty/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2011 10:17:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5037</guid>
		<description><![CDATA[Debaty, debaty, debaty&#8230; najczęściej słyszane słowo w tegorocznej kampanii wyborczej. Wszyscy komentatorzy, obserwatorzy twierdzą, że obok samego aktu wyborczego, właśnie debata jest kwintesencją demokracji. Wyborcom się to należy, wyborcy mają prawo poznać programy partii i poglądy polityków na rożne sprawy. I naiwnie sądzi się, że na tej podstawie podejmą decyzję &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/08/puste-debaty/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Debaty, debaty, debaty&#8230; najczęściej słyszane słowo w tegorocznej kampanii wyborczej. Wszyscy komentatorzy, obserwatorzy twierdzą, że obok samego aktu wyborczego, właśnie debata jest kwintesencją demokracji. Wyborcom się to należy, wyborcy mają prawo poznać programy partii i poglądy polityków na rożne sprawy. I naiwnie sądzi się, że na tej podstawie podejmą decyzję wyborczą, na kogo oddać głos. Jak to się ma do deklarowanego zainteresowania życiem politycznym, a przede wszystkim do frekwencji wyborczej &#8211; już rzadko kto wspomina. A frekwencja w Polsce raczej nie przekracza 50% uprawnionych do głosowania&#8230;</p>
<p>Odbyła się pierwsza debata merytoryczna w telewizji publicznej, z udziałem przedstawicieli wszystkich komitetów wyborczych. Oglądalność &#8211; niewiele przekroczyła 1,2 mln widzów, co jak na temat (gospodarka), miejsce i czas jest wynikiem po prostu nędznym. I potwierdza opinię, że elektorat nie interesuje się merytoryczną zwartością programów, ale wizerunkiem polityków. Debata zresztą &#8222;zasługiwała&#8221; na taką oglądalność. Była źle zorganizowana, chaotyczna (bezsensowne pytania video od widzów), a skład dyskutantów i czas na wypowiedzi skłaniał raczej do solowych, populistycznych występów, a nie do dyskusji, czyli debaty. I zamiast poznania racji poszczególnych komitetów wyborczych, partii politycznych, otrzymaliśmy kolejną dawkę szumu informacyjnego i politycznego PR. Dlatego najlepiej wypadli populiści lewicowi, Janusz Palikot i Bogusław Ziętek, a najgorzej naukowiec reprezentujący PiS, profesor Jerzy Żyżyński. A gwiazdą debaty był prowadzący redaktor Tadeusz Mosz, mający wybitne zdolności do autopromocji&#8230;</p>
<p><span id="more-5037"></span></p>
<p>Debaty będą się powtarzały, mam nadzieję, że jednak bardzie składne i merytoryczne, ale publika czeka tak naprawdę na starcie gigantów &#8211; Jarosław Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Wprawdzie premier uznał, że szef PiS-u piękną panną nie jest i nie będzie się za nim uganiał, ale logika kampanii wskazuje, że do takiego starcia dojść musi. Jeżeli uznamy, że Kaczyński chce odzyskać stanowisko premiera, wygrywając wybory, to musi stoczyć batalię z Tuskiem &#8211; co nie jest dla niektórych tak jednoznaczne. I choć sprawia wrażenie, że boi się stanąć przed kamerami w zwarciu z premierem, pamiętając porażkę z roku 2007, będzie musiał stanąć do konfrontacji. Z drugiej strony Donald Tusk musi potwierdzić swoje silne przywództwo państwa, a może to uczynić tylko w starciu z Kaczyński, bo przecież nie w dyskursie z Pawłem Kowalem, Grzegorzem Napieralskim, czy koalicjantem z PSL, Waldemarem Pawlakiem. Nie po to obaj politycy dążyli przez lata do budowy układu dwupartyjnego, gdzie na scenie miała zostać prawica liberalna i prawica nacjonalistyczna, aby teraz uciekać od dyskusji&#8230; Dlatego unikanie debat to raczej krótkookresowa taktyka i szukanie korzystnych pozycji, a nie strategia.</p>
<p>Atmosferę konfrontacji usiłował podgrzać Jarosław Kaczyński, wystawiając do walki byłą minister finansów swojego rządu, a kiedyś działaczkę PO, profesor Zytę Gilowską, która miała &#8222;rozjechać&#8221; Jana Vincenta Rostowskiego. Pani minister, obecnie członek Rady Polityki Pieniężnej zrobiła entrée na scenę polityczną, udzielając wywiadu stricte politycznego dla tygodnika &#8222;Uważam Rze&#8221;. Pani profesor już widziana była w nowym rządzie PiS-u w roli ministra i oczywiście zbawcy polskich finansów publicznych. Okazało się jednak, że zasiadanie w RPP kłóci się z jakąkolwiek aktywnością polityczną, bo tak określa rolę członka tego ciała ustawa o NBP, a także dobre praktyki działalności publicznej. I przykre jest to, że dopiero dobitne stanowisko prezesa NBP, Marka Belki, zmusiło Zytę Gilowską do wycofania się z tego niefortunnego pomysłu. Bo zaangażowanie polityczne, a jeszcze ściślej, partyjne, nie przystoi członkowi ciała instytucjonalnego banku centralnego, stojącego na straży bezpieczeństwa finansowego państwa. I opinia znakomitego konstytucjonalisty, profesora Piotra Winczorka, że &#8222;Członkiem partii staje się de facto ten, kto uczestniczy w jej pracach, wspiera ją jawnie i z zaangażowaniem w sytuacjach tak szczególnych jak kampania wyborcza&#8221;, jest już właściwie tylko memento po zamknięciu sprawy. Cała sprawa to jednak poważny cios w wizerunek PiS.</p>
<p>Problemów do poruszenia w debatach jest wiele. Szkolnictwo, podstawowe i wyższe, obronność, ochrona zdrowia, finanse publiczne w dobie wzrastającego zadłużenia i spodziewanego kryzysu, bezrobocie, rolnictwo, sprawy międzynarodowe, szczególnie w kontekście kryzysu Unii Europejskiej i strefy euro. Tylko, że w polskiej przestrzeni publicznej takie debaty powinny trwać permanentnie. A tematem dyskusji przez ostanie 1,5 roku, na życzenie głównie Prawa i Sprawiedliwości, była katastrofa smoleńska i szukanie winnych, którzy do niej doprowadzili. I to było z korzyścią dla Platformy Obywatelskiej, która mogła spokojnie zarządzać państwem i &#8222;wieźć&#8221; się do wyborów. Teraz, dokładnie na miesiąc przed wyborami, w gorączce przedwyborczej, nie ma szans na poważne i wiążące dyskusje. Również z tego powodu, że po stronie opozycji, także pozaparlamentarnej, nie ma fachowców, którzy są wstanie podjąć poważną debatę. Bo jakość polskiej polityki jest z roku na rok coraz gorsza i następny parlament nie będzie lepszy od tego, jaki kończy kadencję w październiku. Niestety&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/08/puste-debaty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patrioci i renegaci</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/07/patrioci-i-renegaci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/07/patrioci-i-renegaci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jul 2011 09:21:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4946</guid>
		<description><![CDATA[Donald Tusk zaprezentował się wczoraj w Parlamencie Europejskim, w swoim expose na rozpoczynającą się polską półroczną prezydencję Unii Europejskiej jako euroentuzjasta i patriota europejski. Jak większość Polaków, ponieważ jesteśmy największymi zwolennikami UE w całe Europie. W wypowiedzi polskiego premiera była nie tylko duma, ale również optymizm i nadzieja, że tak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/07/patrioci-i-renegaci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-4947" title="PPUE" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE1.jpg" alt="" width="90" height="90" /></a></p>
<p>Donald Tusk zaprezentował się wczoraj w Parlamencie Europejskim, w swoim expose na rozpoczynającą się polską półroczną prezydencję Unii Europejskiej jako euroentuzjasta i patriota europejski. Jak większość Polaków, ponieważ jesteśmy największymi zwolennikami UE w całe Europie. W wypowiedzi polskiego premiera była nie tylko duma, ale również optymizm i nadzieja, że tak jak powstanie wspólnoty było wynikiem przemyśleń po wielkiej traumie II Wojny Światowej, tak kryzys, w jakim obecnie się znajduje, może zostać przezwyciężony tylko poprzez europejską solidarność. &#8222;Unia Europejska jest szansą dla Europy ale przede wszystkim dla Polski. Jest produktem strasznych doświadczeń XX wieku, ale też tego co w europejskiej tradycji najważniejsze: wolności jednostki i solidarności&#8221; &#8211; to słowa z ponad 20-minutowego przemówienia. Przemówienie Donalda Tuska zostało świetnie przyjęte przez praktycznie wszystkie frakcje PE, poza konserwatystami. Poza marginesem europarlamentu.</p>
<p>Polski rząd sprawuje prezydencję w imieniu całego kraju, a nie tylko w imieniu rządzącej partii. Oczywiście, Platforma Obywatelska będzie spijała nektar korzyści z tej prezydencji w kampanii wyborczej. Tak zresztą zdecydowała 4 lata temu obecna opozycja, oddając władzę PO. Oczywiście, wybory można było przeprowadzić w innym terminie, są na to możliwości, ale czy zostały złamane prawa demokracji? Nie, nie zostały, a politycy polskiej opozycji mogą się swobodnie wypowiadać na każdy temat, także na forum UE. Z czego, niestety, skorzystali. PE to instytucja demokratyczna, każdy może w nim powiedzieć, co mu leży na sercu, poddać krytyce własny rząd, premiera. Tylko, czy w dniu takim jak wczoraj styl i zakres spraw jaki podjęli Zbigniew Ziobro i Ryszard Legutko był odpowiedni? Interes Polski w tym momencie i w tym dniu raczej wymagał, aby Donalda Tuska wspierać, jeżeli posłowie PiS zasiadają w PE z własnej woli, to oznacza to, że wierzą w integracją europejską, o czym dobitnie mówił premier. Jeżeli nie wierzą, to nie powinno ich tam być&#8230;</p>
<p><span id="more-4946"></span></p>
<p>Tak, oczywiście w ich wystąpieniach chodziło o coś zupełnie innego. Zachowanie Zbigniewa Ziobry można było przewidzieć, jego PE nie interesuje, od dawna wiadomo, że tandem Jacek Kurski/Zbigniew Ziobro myśli o tym, co będzie &#8222;next day&#8221; (kłania się znajomość angielskiego pana Ziobro&#8230;) po kolejnej, szóstej już porażce Prawa i Sprawiedliwości w wyborach. I choć Jarosław Kaczyński deklaruje, że do deski grobowej władzy w partii nie odda, to może zostać do tego zmuszony. Kto go zmusi, ekipa ziobrystów, czy szybko rosnąca w siłę ekipa Antoniego Macierewicza (wybór między szkarlatyną a ospą&#8230;) &#8211; o to idzie bój. Nie można było stracić okazji telewizyjnego przekazu do Polski&#8230; I wyeksponować obciach.</p>
<p>Wystąpienie Ziobry wzbudziło w Polsce niesmak, ale na forum UE już takiego odbioru nie było, podobnie jak kilka krótkich przemówień innych polityków z marginesu. Bo frakcja w której zasiada PiS, to margines PE, nie mająca żadnego wpływu na legislację i decyzje. Nikt w liczącym ponad 800 posłów PE nie sili się nawet na zawieranie porozumień,koalicji z posłami PiS, czy brytyjskimi konserwatystami. Teraz, kiedy nastąpi zmiana na stanowisku szefa PE (Jerzego Buzka zastąpi szef frakcji socjalistycznej, Niemiec Martin Schulz), niewykluczone, że konserwatyści Davida Camerona podziękują za współpracę eksporterom obciachu z PiS&#8230;</p>
<p>Jarosław Marek Rymkiewicz, wieszcz IV RP i apologeta PiS-u w ostatnim wywiadzie dla tygodnika &#8222;Uważam Rze&#8221;, stwierdził, że Polacy od dawien dawna dzielą się na szczerych patriotów i kolaborantów, czyli zdrajców interesów polskich, na rzecz obcych. To, co zaprezentowali pp. Legutko i Ziobro w PE, jest renegactwem wobec polskich interesów narodowych, jakie w tej chwili utożsamia Donald Tusk. Patriotyzm dziś, to dbanie, aby wizerunek naszego kraju w Unii Europejskiej, jako kraju silnego, stabilnego, przewidywalnego nie był poddawany manipulacjom w imię niskich pobudek politycznych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/07/patrioci-i-renegaci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stracona szansa</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/28/stracona-szansa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/28/stracona-szansa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 May 2011 17:45:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barack Obama]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4867</guid>
		<description><![CDATA[Veni, vidi,&#8230; i Barack Obama po kilkunastu godzinach odleciał do Waszyngtonu. Co zostawił po swojej wizycie, poza gestami, dobrymi zdjęciami i jeszcze lepszym politycznym PR, co zresztą na tle polskich polityków nie jest zbyt trudne, trudno określić. Nie zostawił po sobie żadnego ważkiego przesłania, dla Polski, czy dla krajów Europy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/28/stracona-szansa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Veni, vidi,&#8230; i Barack Obama po kilkunastu godzinach odleciał do Waszyngtonu. Co zostawił po swojej wizycie, poza gestami, dobrymi zdjęciami i jeszcze lepszym politycznym PR, co zresztą na tle polskich polityków nie jest zbyt trudne, trudno określić. Nie zostawił po sobie żadnego ważkiego przesłania, dla Polski, czy dla krajów Europy środkowo-wschodniej, której przywódcy gościli w Warszawie. Sami przywódcy, prezydenci 20 państw, nie zostali po sobie dokumentu, manifestu, który byłby przesłaniem przyszłości. Czy zresztą ktoś tego oczekiwał</p>
<p>Polityczni komentatorzy oczywiście będą starali się znaleźć jednak coś, co będzie można określić jako sukces. Nie przesłoni to jednak faktu, że Polska może i aspiruje do roli lokalnego przywódcy, ale jest to przywództwo państwa drugiego rzutu Europy. Ta smutna konstatacja jednak ma pokrycie w fakcie, że Barack Obama nie wygłosił w Polsce ani jednego ważnego przemówienia, nie podpisał ani jednego ważnego dokumentu. A jest w dalszym ciągu określany mianem przywódcy demokratycznego Świata.</p>
<p>I wina, że taki będzie odbiór jego wizyty, jest po stronie Polski. A wystarczyło przygotować tę wizytę trochę inaczej, nie przez pryzmat korzyści doraźnych polskich władz, prezydenta Bronisława Komorowskiego i rządu Donalda Tuska, lecz wykorzystując dostępne wartości polskiej historii i historyczne, dalej aktywne w życiu politycznym i społecznym postacie. Spotkanie w Pałacu Prezydenckim z wybitnymi osobistościami polskiej demokracji, miało dużą wagę, ale było niepełne, mocno okrojone. Nie było na nim Lecha Wałęsy.</p>
<p><span id="more-4867"></span></p>
<p>W Polsce, gdzie Lech Wałęsa jest od lat postponowany przez część środowisk politycznych, zanikła wiedza o tym, jak silny jest to symbol Polski, ale również demokracji, na całym Świecie, a w Stanach Zjednoczonych szczególnie. Jego siłę można porównać chyba tylko z Nelsonem Mandelą, legendą walki z apartheidem. Nie znamy szczegółów tego, dlaczego do spotkania Baracka Obamy i Lecha Wałęsy nie doszło, ale lakoniczne stwierdzenie polskiego noblisty, że &#8222;nie pasuje mi&#8221; spotkanie z amerykańskim prezydentem świadczy o tym, że nie potraktowano go tak, jak oczekiwał.</p>
<p>Wałęsa jest megalomanem, takim, co uważa, że to on sam komunizm obalił. W Polsce wiemy, jak było, z jakich korzeni zrodził się ruch &#8222;Solidarności&#8221;, ile w nim wiedzy, doświadczeń i sił intelektualnych ludzi różnych poglądów i środowisk, które skumulowały się w Sierpniu, a zakończyły Okrągłym Stołem. Ale to Lech Wałęsa jest symbolem i legendą &#8222;S&#8221;, laureatem pokojowej nagrody Nobla, polską marką. I ma do tego świadomość tej wagi, w Świecie, dlatego oczekuje należnego mu miejsca.</p>
<p>Spotkanie przywódców państw Europy Środkowej poświęcone było problemom demokracji regionu. Tuż za granicą mamy ostatnie w Europie państwo kierowane przez dyktaturę, Białoruś. Do Polski przybył inny laureat pokojowej nagrody Nobla, może otrzymanej i na wyrost, ale ten emblemat jednak akurat w tej sytuacji ma znaczenie duże. Czy naprawdę tak trudne było do zrozumienia, że wykorzystanie skumulowanego potencjału tych dwóch postaci, legendarnego przywódcy robotniczego i unikalnego przywódcy amerykańskiego może dać więcej wartości, niż drętwe obiady, sztuczne dinery, miałkie wystąpienia zza trybunek może mieć większe znaczenie, dla obu stron? Naprawdę, nie sprawa łupków, czy klucza amerykańskich F-16, przylatujących do Polski raz na kwartał z Aviano jest ważna, ale polityczne przesłanie i silne symbole. Polscy politycy woleli jednak grać na siebie, a nie wykorzystać szansy&#8230;</p>
<p>Lech Wałęsa nie poniósł żadnego uszczerbku na swoim wizerunku. Za to polskie władze, Bronisław Komorowski i Donald Tusk, i owszem. A wystarczyło przygotować przesłanie, wykreować wspólny list, może w stronę Białorusi, Aleksandra Łukaszenki, a może jako dokument zjazdu prezydentów. To byłby doskonały materiał, silniej działający w mediach, niż spotkanie, szczyt G-8, czy grill Baracka Obamy z brytyjskim premierem, Davidem Cameronem. I prawdopodobnie ten sygnał byłby doskonałym narzędziem politycznym w naszych relacjach z Rosją.</p>
<p>Polityka to gra, także pozorów i gestów. Ale czasem te gesty mogą mieć znaczenie większe, niż realne dokumenty. Mam wrażenie, że wizyta Baracka Obamy nie została dobrze wykorzystana, tak chociaż, jak wizyta Billa Clintona w latach 90. ubiegłego wieku, kiedy dostaliśmy od niego, na Placu Zamkowym w Warszawie jednoznaczną obietnicę wejścia do NATO.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/28/stracona-szansa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwrócony agent</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 15:32:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4835</guid>
		<description><![CDATA[Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; stacji telewizyjnej TVN&#8230; Dlatego przejście z drużyny &#8216;lewicy&#8217; do &#8216;liberałów&#8217; nie było dla niego trudne&#8230;Piszę oba określenia w cudzysłowie, ponieważ zdefiniowanie oblicza i programu partii politycznych w Polsce przychodzi specjalistom, a nawet przywódcom partyjnym coraz trudniej.</p>
<p>Komu przypisać sukces pozyskania przez Donalda Tuska tak znaczącej medialnie postaci i silnej wyborczej karty? Oczywiście, Grzegorzowi Napieralskiemu. To on, po wygranej wewnętrznej walce o przywództwo w partii wypchnął na margines swojego konkurenta, Wojciecha Olejniczaka. To on również nie potrafił znaleźć argumentów, aby w jego formacji pozostała jedna z najlepszych postaci lewicy, czyli była szefowa rządowego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i była komisarz UE, Danuta Hübner. To on również wypycha na margines Ryszarda Kalisza, a teraz właśnie zrobił to z Arłukowiczem.</p>
<p><span id="more-4835"></span></p>
<p>Premier tak naprawdę skorzystał z okazji, wykorzystał politycznie konflikt pomiędzy Arłukowiczem, a Napieralskim. Stanowisko rządowe, pełnomocnika ds. kontaktu z ludźmi wykluczonymi, jest tylko pretekstem, wiadomo, że z zerowym budżetem, bez zaplecza i bez konsensusu politycznego niewiele może zrobić przez kilka miesięcy, do wyborów. Ale już jako kandydat w wyborach, jedynka na liście w województwie zachodniopomorskim jest wart więcej, niż waży. Jest to nie tylko jego region wyborczy, ale również Grzegorza Napieralskiego. I jeżeli uda mu się tam wygrać z szefem SLD (od razu otrzymał poparcie lokalnych działaczy Platformy Obywatelskiej), to takie zwycięstwo liczy się podwójnie. Jego dobry wynik da dodatkowe 2, 3 mandaty, kosztem&#8230; SLD. Warto pamiętać, że PO i SLD to partie sąsiadujące ze sobą. Oznacza to, że dla wyborców PO SLD jest partią drugiego wyboru &#8211; i odwrotnie &#8211; dobra kandydatura po stronie PO może spowodować, że nastąpi migracja do tej formacji ze strony lewicowego elektoratu. Wybory w Polsce przecież coraz bardziej przypominają konkursy piękności, a nie walkę na programy&#8230; Oczywiście, Arłukowicz dobrze eksponowany w trakcie kampanii wyborczej znacznie może poszerzyć bazę wyborców w całym kraju, oczywiście kosztem lewicy.</p>
<p>Ścieżka kariery w pewnych fragmentach przypomina tę, jaką szli Zbigniew Ziobro i wcześniej, Jan Maria Rokita. Obaj ci politycy zbudowali swoją pozycję w oparciu o grę w specjalnej komisji sejmowej. Również Bartosz Arłukowicz nie zaniedbał autopromocji w trakcie prac komisji sejmowej do zbadania tak zwanej afery hazardowej. I dziwnym trafem dzisiejsza konferencja Donalda Tuska i Bartosza Arłukowicza, informująca o jego przejściu do obozu premiera, zbiegła się z decyzją Prokuratury Apelacyjnej, która podtrzymała decyzję prokuratury niższego szczebla o umorzeniu śledztwa w sprawie afery.</p>
<p>To pewnie nie ostatni transfer. Arłukowicz naturalnie zajął miejsce zwolnione przez Janusza Palikota na lewej flance ataku PO. Teraz należy oczekiwać spektakularnego przejścia kogoś, kto w papierach ma napisane &#8216;konserwatysta&#8217;. I stanie się to zapewne w najbliższych tygodniach&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kibole</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/06/kibole/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/06/kibole/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 May 2011 15:33:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4827</guid>
		<description><![CDATA[Premier jest najwyższym urzędnikiem państwa, odpowiedzialnym za wszelkie decyzje administracyjne. Jednocześnie to stanowisko, które obejmuje się z powodu wygranych wyborów przez formację polityczną, więc Donald Tusk otrzymał tę najważniejszą funkcję z nadania politycznego. Każda decyzja jaką podejmuje ma wymiar polityczny, tak więc oskarżanie go, że wpłynął na wojewodów mazowieckiego i &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/06/kibole/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Premier jest najwyższym urzędnikiem państwa, odpowiedzialnym za wszelkie decyzje administracyjne. Jednocześnie to stanowisko, które obejmuje się z powodu wygranych wyborów przez formację polityczną, więc Donald Tusk otrzymał tę najważniejszą funkcję z nadania politycznego. Każda decyzja jaką podejmuje ma wymiar polityczny, tak więc oskarżanie go, że wpłynął na wojewodów mazowieckiego i wielkopolskiego, swoich podwładnych, aby ci zamknęli odpowiednio stadiony Legii Warszawa i Lecha Poznań, z powodów politycznych, jest czystym truizmem. Wybory, kampania wyborcza? Tak, oczywiście. I interes społeczny.</p>
<p>W Bydgoszczy, po meczu finału Pucharu Polski drużyn z Warszawy i Poznania, motłoch zniszczył stadion. Motłoch, który był do tej pory hołubiony przez zarządy klubów, władze miast (kuriozalne wypowiedzi prezydenta Poznania, Ryszarda Grobelnego), a nawet przez policję. I oczywiście również tolerowany przez PZPN. W związku z tym okazało się po meczu, że tak naprawdę nie ma winnych tego, że dopuszczono do takich ekscesów. Nie czuje się winny PZPN, wyznaczając stadion nie nadający się do tego rodzaju imprez, nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności wojewoda kujawsko-pomorski, która mogła zakazać meczu, niewinni są policjanci, którzy nie dość, że reagowali jak emeryci z lumbago, to jeszcze nie zatrzymali nikogo z tysięcy bandytów. Niewinne są też kluby. Społeczeństwo jest winne, bo tak wychowało &#8222;młodzież&#8221;&#8230; No, to Donald Tusk musi pokazać, że z kibolami walczyć trzeba.</p>
<p>Zamykając stadiony Tusk dał czytelny sygnał &#8211; kluby odpowiadają za swoich kibiców. Jeżeli uważają, że lepiej trzymać sztamę z pseudo organizacjami kibicowskimi, które są pożywką dla grup przestępczych albo doskonałym obiektem manipulacji (także polityków, ale głównie mediów), a nie z organami bezpieczeństwa państwa &#8211; to niech płacą. Trzeba uświadomić tym, którzy narzekają, że za bandytyzm w Bydgoszczy odpowiadają normalni, zwykli kibice, którym Tusk zamknął stadiony, że jeżeli uda się go zlikwidować, to liczba widzów zostanie z multiplikowana. Przyjdą ci, z rodzinami, którzy od lat omijają stadiony. Im nie są potrzebne żadne organizacje kibiców &#8211; im są potrzebne czyste, nowoczesne i bezpieczne stadiony. Wspólnota tworzy się na trybunach, a nie w pokoikach pseudo działaczy szemranych kiboli.</p>
<p><span id="more-4827"></span></p>
<p>No i perspektywa Euro 2012. Jeżeli nie uda się zapanować nad bandytyzmem stadionowym &#8211; będzie wielki wstyd, na całą Europę i Polska przez długie lata nie otrzyma żadnej poważnej imprezy sportowej. Dlatego pomysł na &#8222;zero tolerancji&#8221; wobec motłochu, wobec jego rasistowskich, faszystowskich, chamskich poczynań &#8211; jak najbardziej godny poparcia. I da się wszystko to zrobić, zgodnie z literą prawa, już obowiązującego.</p>
<p>Z motłochem i przejawami bezkarności mieliśmy do czynienia również w innym miejscu &#8211; na Dolnym Śląsku. Banda pod sztandarami związkowymi, na czele z posłem SLD i jednocześnie szefem Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, Ryszardem Zbrzyznym dokonała włamu do siedziby zarządu KGHM. Chodzi o podwyżkę (300 zł) na każdego zatrudnionego w zakładzie, przy średnich zarobkach w kombinacie na poziomie 8600 złotych. Związki nie godzą się na podwyżki powiązane z efektywnością pracy, wynikami ekonomicznymi miedziowego koncernu i oczywiście rynkowymi cenami miedzi na świecie, a także na dodatkowe świadczenia socjalne. W związku z tym postanowili zamanifestować swoje niezadowolenie, bijąc ochroniarzy i dewastując wejście do budynku.</p>
<p>Kibole związkowi tak naprawdę walczą o co innego &#8211; po pierwsze o to, aby przypadkiem KGHM nie został sprywatyzowany, bo to oznacza koniec ich przywilejów i szantażu płacowego. Po drugie bonzowie związkowi, nie tylko w górnictwie, obawiają się, że projektowane zmiany w ustawie o związkach zawodowych i nadzorze właścicielskim, które pozbawią ich posad w radach nadzorczych spółek skarbu państwa, a dodatkowo zostanie podniesiony tak zwany próg reprezentatywności do 33% , z obecnych 10% &#8211; co automatycznie oznacza obcięcie etatów związkowych i innych przywilejów. &#8222;Wujowie&#8221; związkowi wiedzą o co walczą &#8211; i rzadko jest to interes członków kierowanych przez nich związków.</p>
<p>Zbrzyzny rozgrywa też oczywiście swoją grę polityczną, wybory za pasem, a dodatkowo jeszcze nakładają się na to stałe gry koalicyjne, pomiędzy Platformą Obywatelską i Polskim Stronnictwem Ludowym, czego przykładem był konflikt o terminie i sposobie wejścia na giełdę Jastrzębskiej Spółki Węglowej, jak rozgrywa się pomiędzy wicepremierem Waldemarem Pawlakiem i ministrem Skarbu, Aleksandrem Gradem.</p>
<p>Państwo, niezależnie od tego, czy ma do czynienia z przejawami bandytyzmu na stadionie, na ulicy, czy w firmie, nie może zostać nie reagować, obawiając się naruszenia interesów określonych grup. Kilku związkowców zostało już zatrzymanych i postawiono im zarzuty, miejmy nadzieję, że podobnie będzie z kibolami piłkarskimi. Każde państwo działa w określonym reżimie i ma do dyspozycji środki przymusu, czasem represji, wtedy jest silne, kiedy ich używa zgodnie z interesem społecznym. Kiedy ich nadużywa albo nie stosuje, jak to ma często miejsce wobec kiboli piłkarskich i demonstracji związkowych (vide wybryki &#8222;sztafet związkowych&#8221; Karola Guzikiewicza) &#8211; pokazuje słabość, która jest niedopuszczalna.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/06/kibole/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>32</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rocznica</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/09/rocznica-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/09/rocznica-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Apr 2011 14:05:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4761</guid>
		<description><![CDATA[&#160; O pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej można pisać w wielu aspektach. Trudno jest jednak pisać o wszystkim. Tym bardziej, że skupiając się na jednych sprawach, zapomina się o innych. Uświadamia to wyemitowany w TVN24 film Ewy Ewart, &#8222;W milczeniu&#8221;, który pokazał, jak dyskutując o tym, kto jest winny katastrofie, kto &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/09/rocznica-2/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>O pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej można pisać w wielu aspektach. Trudno jest jednak pisać o wszystkim. Tym bardziej, że skupiając się na jednych sprawach, zapomina się o innych. Uświadamia to wyemitowany w TVN24 film Ewy Ewart, &#8222;W milczeniu&#8221;, który pokazał, jak dyskutując o tym, kto jest winny katastrofie, kto za nią i jej wyjaśnienie odpowiada, zapomniano o najważniejszym &#8211; o ludziach. Tych, którzy zginęli porankiem 1o kwietnia na lotnisku smoleńskim, i tych, którzy pozostali. Rodziny tragicznie zmarłych zostały przez ten rok poddane traumatycznym doświadczeniom, naciskom, manipulacjom, w części zostały zostawione same sobie. Niektórzy z nich jednak sami uczestniczą w medialnych i politycznych spektaklach. Część zupełnie świadomie i bez skrupułów.</p>
<p>I.</p>
<p>Polskę dotknęła wielka tragedia, największa tragedia społeczna i polityczna w czasach pokoju. W jednej chwili zginęło 96 osób, z prezydentem państwa na czele, wielu znakomitych działaczy, senatorowie, posłowie, urzędnicy administracji publicznej, ludzie kultury, praktycznie całe najwyższe dowództwo polskiej armii. Nie było nigdzie w czasach pokoju tak wielkiego nieszczęścia w wymiarze państwa, tragedia jest tak wielka nie tylko śmiercią prezydenta państwa, ale również tak wielu uczestników życia społecznego, publicznego. W samolocie lecącym do Smoleńska znalazło się wielu ludzi stale, trwale i znacząco mających wpływ na funkcjonowanie państwa. Obserwując jednak to, co się działo przez pierwsze dni po katastrofie, widać było wyraźnie, że państwo poradziło sobie z tym, w wymiarze stabilności. Ani przez moment nie czuło się żadnych zagrożeń wewnętrznych, nie mówiąc o zewnętrznych. Demokracja polska potrafiła przez 20 lat wypracować procedury, które działały w warunkach ekstremalnych.</p>
<p>Katastrofa i tragedia nie przewartościowała podejścia do polityki, odpowiedzialności za sprawy państwa i społeczeństwa. Nie nastąpiło mityczne porozumienie narodowe, ponad podziałami. To nie jest rzecz w demokracji uwzględniana w katalogu procedur państwowych. Wprost przeciwnie &#8211; katastrofa tylko pogłębiła, w sposób nieodwołalny, podziały społeczne, polityczne. To, co się stało w Stanach Zjednoczonych, gdzie pod wpływem traumy ataków na WTC i Pentagon, nastąpiło zjednoczenie i polityków i społeczeństwa, w Polsce nie mogło mieć miejsca. Emocje i tragedia, poza krótkotrwałym okresem żałoby narodowej i do czasu wyborów prezydenckich, szybko opadły i nie przerodziły się w trwałą wartość polityczną i społeczną. Doświadczenia polskie po śmierci Jana Pawła II wskazują, że Polacy doskonale wczuwają się w atmosferę tragedii – i szybko zapominają, jakie nauki powinni z niej wyciągnąć.</p>
<p>Wbrew niektórym opiniom, państwo sobie radzi również z wyjaśnianiem okoliczności katastrofy. Minął rok od niej, ale praktyka innych wielkich katastrof wskazuje, że to nie jest długi okres na wyjaśnienie wszystkich okoliczności upadku polskiego samolotu. Gorzej jednak, że nikt nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności za to, dlaczego głowa państwa i 95 innych osób musiało zginąć. Wbrew pozorom, odpowiedzialność za katastrofę i jej wyjaśnienie nie skupia się tylko na rządzących.</p>
<p><span id="more-4761"></span></p>
<p>II.</p>
<p>Jednym z tematów chętnie poruszanych jest ten, dlaczego wyjazd do Katynia w kwietniu ubiegłego roku został podzielony na dwie części. Wśród zwolenników byłego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego, panuje opinia, że winą za to należy obarczyć premiera Donalda Tuska, który dał się &#8222;rozegrać&#8221; Władimirowi Putinowi. Krańcowym poglądem, wygłaszanym przez Jarosława Kaczyńskiego jest ten, że gdyby nie doszło do podziału wizyt i premier i prezydent polecieliby razem, do katastrofy by nie doszło.</p>
<p>Jeżeli za uprawnione uważamy takie opinie, to równie ważne jest postawienie pytania, czy to, że kapitan prezydenckiego Tu-154M, Arkadiusz Protasiuk tak desperacko usiłował posadzić samolot na praktycznie nieczynnym lotnisku smoleńskim nie wynikało z tego, że Lech Kaczyński nie chciał się spóźnić na obchody katyńskie? Prezydent i zaproszone przez Kancelarię Prezydenta na pokład samolotu osoby poleciały po to, aby uczcić pamięć zamordowanych w Katyniu polskich oficerów. Ale nie możemy zapomnieć, że Lech Kaczyński praktycznie rozpoczął już kampanię wyborczą, w której polityka historyczna miała odgrywać znaczącą rolę. Wizyta w Katyniu miała być jednym z kluczowych momentów tej kampanii, dlatego delegacja prezydenta była okazalsza, niż ta z 7.kwietnia, z dnia spotkania Donalda Tuska i Władimira Putina. A w Katyniu byli dziennikarze, kamery, wszystko było przygotowane do transmisji live. Lech Kaczyński był w Katyniu, w trakcie urzędowania tylko dwa razy. W latach, kiedy były wybory&#8230;</p>
<p>Dlatego należy zadać pytanie, czy za katastrofę smoleńską nie odpowiada w jakiejś części Lech Kaczyński, jego brat i środowisko Prawa i Sprawiedliwości? Czy przypadkiem nie było tak, że polityczne rachuby stały za wyjazdem 10 kwietnia 2010 roku? I czy nie jest tak, że również polityczne rachuby nie instrumentalizują działania i opinie Jarosława Kaczyńskiego w kwestii wyjaśnienia wszystkich okoliczności katastrofy? Obarczanie winą Bronisława Komorowskiego, Donalda Tuska, rządu, a także Rosjan, to łatwa droga i łatwa ucieczka od własnej odpowiedzialności. Jarosław Kaczyński stracił swojego brata, który była dla niego jak lustro. Kiedyś wreszcie będzie musiał stanąć przed prawdziwym i zadać sobie pytanie, czy cząstka odpowiedzialności za śmierć brata nie spoczywa na nim.</p>
<p>III.</p>
<p>Katastrofa smoleńska podzieliła Polaków, zamiast ich połączyć. Polscy politycy nie odrobili lekcji nowoczesnego pojmowania interesu społecznego i patriotyzmu. Cynicznie wykorzystują tę tragedię dla celów przyziemnej polityki. Jarosław Kaczyński robi wszystko, aby na budowie mitu swojego brata zbić kapitał polityczny, jednocześnie próbują zdeprecjonować demokratycznie uzyskane mandaty władzy Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska. To jest jego wersja &#8222;przemysłu nienawiści&#8221;, wobec władzy, ale również wobec państwa. Dla niego katastrofa jest kolejnym dowodem na to, że III RP jest bękartem. Nie ma jednak żadnych skrupułów, aby tragedię wykorzystać do przejęcia władzy i wykorzystuje wszelakie mechanizmy, także medialne, aby swojego celu dopiąć.</p>
<p>Nie tylko politycy nie zdali egzaminu po 10 kwietnia. Również Kościół katolicki. Nie zrobił nic, aby nie dopuścić do podziałów społecznych. I dodatkowo pozwolił na profanację krzyża, w trakcie wielotygodniowych ekscesów na Krakowskim Przedmieściu. Pozwolił na to, aby pod krzyżem doszło do przepychanek, do politycznych manifestacji, aby stał się elementem rozgrywki. To nie chodziło o żaden krzyż, ponieważ teraz stoi on w kościele Św. Anny i nikt się nim nie interesuje. Jego brak na Krakowskim Przedmieściu nikomu już nie przeszkadza, ponieważ co miesięczne manifestacje dotyczą zupełnie czegoś innego.</p>
<p>* * *</p>
<p>Państwo się obroniło, Polacy nie. Zatracono możliwość porozumienia, dialogu, znalezienia wspólnej platformy. Z jednej strony coraz bardziej wątpliwy i nośny mit Lecha Kaczyńskiego i męczeńskiej śmierci, z drugiej coraz większe zdenerwowanie i brak zrozumienia dla celów politycznych takiego mitu. Po środku rytuały, z jednej strony oficjalne obchody rocznicy, z drugiej sztucznie kreowane przez &#8222;Gazetę Polską&#8221; &#8222;obywatelskie&#8221; manifestacje w Warszawie i Krakowie. I brak odpowiedzialności moralnej, wszystkich stron, za to, że doszło do katastrofy, w której zginęło 96 osób.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/09/rocznica-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lud z warszawskiej kawiarni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/28/lud-z-warszawskiej-kawiarni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/28/lud-z-warszawskiej-kawiarni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Mar 2011 09:10:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4731</guid>
		<description><![CDATA[Wydarzeniem politycznym weekendu nie była żadna konwencja partyjna, spotkanie z politykami zagranicznymi, czy nawet ewent dla wyborców, ale kawiarniane spotkanie premiera z muzykami. Ex-muzykami tak naprawdę, którzy lata świetności mają za sobą, przed laty byli kontestatorami, na ile im się to opłacało, rzecz jasna, a teraz robią za autorytety społeczne &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/28/lud-z-warszawskiej-kawiarni/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #333399;">Wydarzeniem politycznym weekendu nie była żadna konwencja partyjna, spotkanie z politykami zagranicznymi, czy nawet ewent dla wyborców, ale kawiarniane spotkanie premiera z muzykami. Ex-muzykami tak naprawdę, którzy lata świetności mają za sobą, przed laty byli kontestatorami, na ile im się to opłacało, rzecz jasna, a teraz robią za autorytety społeczne i za celebrytów. No i, oczywiście, za głos obywatelski.</span></p>
<p><span style="color: #333399;">Implikacją do tego spotkania był histeryczny list redaktora naczelnego<em> Playboya </em>i prowadzącego program <em>Drugie śniadanie mistrzów</em> w TVN24, Marcina Mellera, opublikowany kilka tygodni temu na portalu społecznościowym, w którym to znalazła się deklaracja, że na Platformę już nie zagłosuje. Dlaczego ? No, bo afera hazardowa, bo „Miro” na listach wyborczych (nie będzie go), bo niewyciągnięcie konsekwencji wobec Bogdana Klicha za katastrofę smoleńską, bo ponoć inwigilacja dziennikarzy. Głos Mellera został przez przeciwników Platformy Obywatelskiej odebrany jako jako reprezentatywny dla środowiska, młodych i średnio zaawansowanych wiekowo inteligentów miast. I jako sygnał, że środowisko młodych inteligentów odwraca się od PO. Po tej deklaracji padły inne, choćby innego obywatela, przez przypadek również aktora i celebryty (też już czterdziestolatka&#8230;), Tomasza Karolaka. Zrobiło się groźnie. Tylko, że potem sondażownie pokazały, że ten spadek poparcia nie trzyma żadnego trendy.</span></p>
<p><span style="color: #333399;"><span id="more-4731"></span></span></p>
<p><span style="color: #333399;">Kto wymyślił te spotkanie Donalda Tuska z Tomaszem Lipiński, Zbyszkiem Hołdysem i Pawłem Kukizem, prowadzone przez rzeczonego Mellera, nie wiem, ale jak napisał jeden z blogerów, specjalista od PR w PO powinien otrzymać za nie solidną premię. Dla premiera takie spotkania to tak, jak rozgrzewka przed maratonem wyborczym, dla celebrytów &#8211; to niezasłużona nobilitacja. Premiera, w imię interesów społecznych, powinni przepytywać nauczyciele, ekonomiści, lekarze, biznesmeni, związkowcy, rolnicy, studenci. Mogą być młodzi, starzy, ale powinni być osadzenie w materii społeczeństwa i państwa. Naiwne pytania i uwagi pp. muzyków, premier obracał na własną i swojego rządu korzyść, a tam nawet, kiedy przyznawał się do błędów (brak skuteczności w walce z przerostami administracji) i tak był wygrany medialną szczerością. Panowie Kukiz, Hołdys i Lipiński robili, co mogli, ale nie mogli za dużo. Bo za mało wiedzą o mechanizmach rządzenia i władzy. Do tego trzeba dostępu do informacji, a dodatkowo do prowadzenie sporu politycznego potrzeba zdolności erystycznych.</span></p>
<p><span style="color: #333399;">Trzej emerytowani tytani polskiego rocka zostali postawieni w roli, do której nie są predestynowani, a którą tak naprawdę powinna spełniać opozycja i media. Tylko, że opozycja albo jest zajęta swoimi tematami (katastrofa smoleńska) albo nie jest merytorycznie do takiej debaty przygotowana. Media zaś zajmują się coraz częściej samą grą polityczną, a mniej solidną oceną dokonań rządu.</span></p>
<p><span style="color: #333399;">Po tym, jak Donald Tusk spotkał się z Mellerem i zaproszonymi gośćmi, również szefowa PJN, Joanna Kluzik-Rostkowska, zapragnęła z nim śniadaniować. Czy to początek nowej polskiej tradycji, gdzie głosem ludu stają się rockmani, a najbardziej opiniotwórczym periodykiem gazeta z damską rozkładówką? Dalszym etapem będą już chyba tylko sesje zdjęciowe&#8230;</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #333399;">Azrael</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/28/lud-z-warszawskiej-kawiarni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry prezydenckie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/07/gry-prezydenckie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/07/gry-prezydenckie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2011 09:10:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4675</guid>
		<description><![CDATA[Jedno zdanie, jakie wypowiedział w wywiadzie dla tygodnika &#8222;Newsweek&#8221; prezydent Bronisław Komorowski, wzbudza duże emocje. To zdanie brzmi &#8211; Mam suwerenne prawo wybrać kandydata na premiera. Lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji. I zostało ono jednoznacznie ocenione jako sygnał pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, że prezydent nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/07/gry-prezydenckie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jedno zdanie, jakie wypowiedział w wywiadzie dla tygodnika &#8222;Newsweek&#8221; prezydent Bronisław Komorowski, wzbudza duże emocje. To zdanie brzmi &#8211; <em>Mam suwerenne prawo wybrać kandydata na premiera. Lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji</em>. I zostało ono jednoznacznie ocenione jako sygnał pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, że prezydent nie powierzy mu teki premiera, jeżeli jego formacja zdobędzie największą liczbę głosów. Potwierdza to zresztą jeden z autorów wywiadu, Andrzej Stankiewicz, uważając , że właśnie takie są intencje Bronisława Komorowskiego &#8211; pokazanie PiS, że wygrana arytmetyczna nie oznacza wcale zwycięstwa.</p>
<p>Komentatorzy zauważają, że byłoby to wbrew obyczajowi parlamentarnemu, gdzie prezydent desygnuje na premiera szefa zwycięskiej partii, lub osobę wskazaną przez niego (casus Kazimierza Marcinkiewicza). Z drugiej strony prezydent tylko przypomniał, że to jego pełne prawo konstytucyjne, a dodatkowo dał sygnał, że czuje się politykiem w pełni autonomicznym. I ten sygnał skierowany był także w stronę Donalda Tuska.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-4675"></span>Oczywiście, wypowiedź prezydenta stała się podstawą wielu spekulacji, w co, i z kim gra Bronisław Komorowski. Przypomniano, że jego relacje z innym politykiem PO, Grzegorzem Schetyną są bliskie, a do tego, jest on również w niezłych kontaktach z szefem SLD, Grzegorzem Napieralskim. Czyżby więc Komorowski był konstruktorem nowego aliansu, PO &#8211; SLD (może z PSL), gdzie wcale niekoniecznie Donald Tusk byłby premierem? Oczywiście, kiedy zwycięska partia otrzymałaby ponad 50% mandatów w Sejmie &#8211; dywagacje nie miałyby żadnego sensu. Ale wyniki sondażowe praktycznie wykluczają taką możliwość. Więcej &#8211; rysuje się wyraźny trend spłaszczenia wyników, gdzie trzy formacje, PO, PiS i SLD, byłyby bardzo blisko siebie. Zakładając, że Jarosław Kaczyński żadnej propozycji nie otrzyma, w pierwszym ruchu misję powołania rządu mógłby otrzymać&#8230; Grzegorz Napieralski. Gdy Sejm odrzuci tego kandydata, w drugim ruchu to on właśnie proponuje własnego kandydata. Ale wcale znów nie musi być to szef partii największej, np. PO, ponieważ Grzegorz Napieralski nie musi go zaakceptować, w imieniu SLD. Inicjatywa formalna pozostaje w Sejmie, ale polityczna nadal spoczywa w rękach prezydenta. A wtedy pojawia się kandydat kompromisowy, marszałek Grzegorz Schetyna, który właśnie odbudowuje swoją pozycję w Platformie Obywatelskiej&#8230;</p>
<p>To jest oczywiście wróżenie z fusów niezaparzonej jeszcze kawy, ale przecież Komorowski jest na początku swojej kadencji i ma całkowitą swobodę kształtowania swojej polityki tak, jak uważa. We własnym interesie i interesie państwa, tak jak on to rozumie. Równy dystans do rządzącej koalicji i do opozycji jest dla niego wygodniejszy i daje mu silniejszą pozycję, jako organowi władzy wykonawczej, niż wspieranie jednej opcji politycznej. Bronisław Komorowski pamięta rządy Aleksandra Kwaśniewskiego, wywodzącego się z lewicy, który otrzymał reelekcję w roku 2000 w pierwszej turze wyborów (53,9% głosów), kiedy u steru rządu była AWS. Patronat nad rządem, dającym gwarancję stabilności państwa i jego urzędu, jest może być dla niego argumentem do rozpoczęcia gry już dziś. A wbrew opiniom niektórych, kiedy różnice w liczbie uzyskanych mandatów nie będą duże, to jego rola przy kształtowaniu koalicji rządowej może być kluczowa.</p>
<p>Redaktor Piotr Skwieciński oskarża Bronisława Komorowskiego, że ten swoją wypowiedzią dla Newsweeka wzmaga antypisowskie emocje, co może prowadzić do wzmożenia wewnątrz-polskiej wojny. Warto może jednak publicyście &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; przypomnieć, że kampanię z wyraźnym ignorowaniem urzędu prezydenckiego i ostentacyjnym lekceważeniem Bronisława Komorowskiego, prowadzi Prawo i Sprawiedliwość i całe środowisko medialne, skupione wokół tej formacji. I to jest właśnie główną przyczyną psucia obyczaju demokratycznego, ze szkodą Polsce.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/07/gry-prezydenckie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Scenariusze realne i nierealne</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 11:27:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4649</guid>
		<description><![CDATA[Z reguły scenariusz jest zawsze podobny; najpierw doprowadzenie do kryzysu, do konfrontacji, później, kiedy grunt jest już przygotowany, należy przeprowadzić atak. Atak wprost i z flanki, wspomagany mediami, na rozbicie Platformy Obywatelskiej, lub wepchnięcie jej w ręce tej złej lewicy. Tylko, że lewica nie jest już taka zła, a do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Z reguły scenariusz jest zawsze podobny; najpierw doprowadzenie do kryzysu, do konfrontacji, później, kiedy grunt jest już przygotowany, należy przeprowadzić atak. Atak wprost i z flanki, wspomagany mediami, na rozbicie Platformy Obywatelskiej, lub wepchnięcie jej w ręce tej złej lewicy. Tylko, że lewica nie jest już taka zła, a do tego groźba reemisji choroby społecznej, pod nazwą &#8222;IV RP&#8221; jest jak najbardziej realna.</p>
<p>Przy każdym kryzysie politycznym ten scenariusz był do tej pory realizowany. Tak było w roku 2006, kiedy po raz pierwszy chwiała się koalicja PiS z LPR i Samoobroną. Tak jest tym razem, kiedy mamy do czynienia z wewnętrznym, ostrym konfliktem w szeregach PO, zafundowanym sobie głównie przez samego Donalda Tuska. Jednak do rozłamu i podziału partii nie dojdzie, ponieważ wszystkie strony sporu, reprezentowane personalnie przez premiera, marszałka Sejmu, Grzegorza Schetynę, ministra Cezarego Grabarczyka i prezydenta Bronisława Komorowskiego, zdają sobie sprawę, że oznaczałoby to kres partii w tej formie i pójście prostą , acz pochyłą drogą, jaką swego czasu poszedł AWS i nieboszczka Unia Wolności. To byłaby kompromitacja polityczna wszystkich stron. Na szczęście, główni aktorzy, Schetyna i Tusk, są realistami, pragmatykami i państwowcami, w związku z tym porozumienie musi nastąpić i to wcale nie w wyniku kompromisu, ale uzgodnienia planu działania wyborczego i konsensusu partyjnego.</p>
<p>Próby rozbicia Platformy Obywatelskiej to również próba przejęcia jej elektoratu, a jednocześnie próba wpływu na elektorat lewicy. Operacja wygląda na inteligentną, ale jest wyjątkowo przejrzysta. Patrząc na sondaże przedwyborcze, jeżeli wybory miałyby się odbyć w przeciągu najbliższych tygodni, to różnica pomiędzy PO i PiS-em mogłaby wynosić mniej niż 10%, a trzecią siłą powinno być SLD, z wynikiem pomiędzy 15 a 20%. Scenariusze koalicyjne są różne, ale większość obserwatorów kategorycznie stwierdza, że na pewno nie zostanie zawiązana koalicja POPiS-u. Wprawdzie profesor Jadwiga Staniszkis twierdzi, że gdyby PO pozbyło się Donalda Tuska ze stanowiska szefa partii i powołało w to miejsce Grzegorza Schetynę, to kto wie&#8230; Dziwne, ale scenariusz, że to Jarosław Kaczyński może opuścić fotel prezesa swojej partii nie jest rozpatrywany. Choć prawie wszyscy twierdzą, że brak zdolności koalicyjnej tej formacji jest spowodowany osobą jej szefa.</p>
<p><span id="more-4649"></span></p>
<p>W Sejmie prawdopodobnie znajdzie się PSL i być może PJN. Ale gra idzie o SLD i jej elektorat. Zakładając, że wynik PO i PiS może oscylować w granicach 30 &#8211; 35%, to silną i stabilną koalicję można zawiązać właściwie tylko z SLD. Widzi to już od dawna Grzegorz Schetyna, który z Grzegorzem Napieralskim chętnie współpracuje na niwie sejmowej. Widzi to także Bronisław Komorowski, niechętny temu jest Donald Tusk i jego otoczenie. Dopiero teraz widać, jak dużo dobrego mogło przynieść zawiązanie koalicji w 2007 roku, składającej się z PO, PSL i SLD. Koalicja PO z SLD wzbudza na plecach zwolenników Prawa i Sprawiedliwości gęsią skórkę, ponieważ zdają sobie oni doskonale sprawę z tego, że kolejne przegrane przez PiS wybory mogą być końcem tej formacji. Nie mogą jednak zwolenników Platformy Obywatelskiej straszyć tym, że kierownictwo ich formacji chce zawrzeć sojusz z &#8222;komuchami&#8221;, ponieważ dla PiS lewica może być jedyną alternatywą. Mogą za to straszyć wyborców lewicowych, że sojusz ich formacji z partią Tuska skończy się jej spożyciem, na przystawkę&#8230; Oczywiście o konsumpcji LPR i Samoobrony przez Jarosława Kaczyńskiego przy tym stole wyborczym się nie mówi&#8230; Groźby idą dalej &#8211; wyborców lewicowych straszy się liberalizmem Platformy Obywatelskiej, a konserwatywnym wyborcom partii Donalda Tuska podsuwa się fotki Leszka Millera z czasów PRL i przypomina antyklerykalizm lewicowy. Przy okazji, gdzieś tak na boku kokietuje się PSL, sugerując, że koalicja PO i SLD może wypchnąć tę partię z rządu, a może w przyszłości z parlamentu.</p>
<p>Ale przecież alternatywą jest Prawo i Sprawiedliwość! To przecież wcale nie jest partia obciachowa, wcale głównym tematem nie jest sprawa smoleńska (zwana &#8222;kłamstwem smoleńskim), a założenie bloga przez Jarosława Kaczyńskiego świadczy, że również nowoczesna. No i do bólu racjonalna i pragmatyczna, szczególnie, jeżeli w grę wchodzi powrót do władzy. Można tego dokonać, po pierwsze, obalając i dzieląc Platformę Obywatelską, po drugie, sprzymierzając się nawet z diabłem, czytaj &#8211; z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Oczywiście, tylko na płaszczyźnie programowej.</p>
<p>Na szczęście Grzegorza Napieralski, mający silną pozycje w partii, ma jednak doradców i mentorów. Są nimi Leszek Miller, a z oddali były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Napieralski ma wprawdzie ambicje zostania premierem, co byłoby najprawdopodobniej ceną koalicji jego formacji z PiS, ale starzy &#8222;wujowie&#8221; , a także inne środowiska lewicowe przekonają go, że taka koalicja to zdrada interesów lewicy. Bo zadaniem Napieralskiego w pierwszej kolejności powinna być integracja lewicy, w drugiej kolejności powrót do władzy. Czy jest do tego zdolny &#8211; to inna sprawa.</p>
<p>Prosty scenariusz, jaki zakiełkował wśród specjalistów od politycznego marketingu w PiS (Adam Hofman i Ryszard Czarnecki, mali epigoni spółki Bielan/Kamiński) i ich medialnych sprzymierzeńców jest&#8230; za prosty i za przejrzysty. Zakłada on, że uda się Platformę Obywatelską podzielić i pokonać, a następnie skaperować do rządzenie Grzegorza Napieralskiego i lewicą. Proste plany mają to do siebie, że się udają, kiedy nie ma przeciwności. Jednak one są, ponieważ póki na czele partii stoi Jarosław Kaczyński i póki istniej groźba jego powrotu do władzy &#8211; to PiS ma przeciwko sobie wszystkie siły polityczne &#8211; te na prawicy również.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rekonstrukcja i rewitalizacja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 11:03:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4634</guid>
		<description><![CDATA[Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i &#8222;wujów &#8211; dobra rada&#8221; dla PO jest bezliku. Problem polega nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i &#8222;wujów &#8211; dobra rada&#8221; dla PO jest bezliku. Problem polega nie na tym, co zrobić teraz, ale na tym, aby się zastanowić, co spowodowało tak potężny kryzys zaufania do rządzącej partii, rządu i samego Donalda Tuska, bo dziś źle jego pracę ocenia już ponad 50% respondentów badań opinii publicznej.</p>
<p>Niektórzy wskazują na przyczyny polityczne i ekonomiczne, te podstawowe, które łatwo dostrzec. Początkiem była tak zwana afera hazardowa, następnie katastrofa smoleńska i wszystkie z tym związane zagadnienia, z raportem MAK na czele, następnie chaos na kolei, no i sprawy związane z quasi reformą emerytalną, czyli &#8222;zamachem&#8221; na fundusze OFE. Innym powodem problemów PO mają być konflikty wewnętrzne, pomiędzy Donaldem Tuskiem i jego zapleczem, a niegdysiejszym bliskim przyjacielem, Grzegorzem Schetyną. Jeżeli dodamy do tego katastrofalne wypowiedzi i zachowania niektórych polityków PO (senator Roman Ludwiczak &#8211; słynne taśmy wyborcze, żarty Roberta Węgrzyna z gejów, czy odebranie prawa do leczenia emerytom przez Joannę Michę) i seryjne gafy prezydenta, to otrzymamy obraz partii&#8230; obciachowej. Wszytko to miało spowodować odwrócenie się wyborców od partii rządzącej i zakwestionowanie jej wiarygodności, odsunięcie się elektoratu miejskiego, inteligenckiego, wykształconego.</p>
<p>I tu właśnie należy szukać refleksji &#8211; dlaczego Platforma Obywatelska przestała traktować swój elektorat jako rzecz &#8211; oprócz państwa, rzecz jasna – najważniejszą.</p>
<p><span id="more-4634"></span>Jeżeli przeanalizujemy działania Platformy Obywatelskiej w sferze społecznej, to okazuje się po ponad 3. latach rządzenia, że nie uczyniła ona nic, aby poprawić i wzmocnić swój wizerunek partii nowoczesnej, liberalnej, proeuropejskiej i otwartej. Więcej, przesunęła się ona w stronę konserwatyzmu, zarówno obyczajowego, jak i politycznego. Przykładem tego są regulacje bioetyczne i ustawa o in vitro. Innym przykładem jest zakaz handlu dopalaczami &#8211; społecznie pożyteczny, ale z punktu widzenia prawa &#8211; co najmniej wątpliwy. Platforma Obywatelska postrzegana jest jako formacja prokościelna (demonstracyjne rekolekcje łagiewnickie), mało liberalna, zbyt socjalna, dodatkowo nieprzychylna biznesowi. Dziś tak naprawdę nie wiadomo, jaką partią jest formacja Donalda Tuska, poza tym, że jest partią władzy.</p>
<p>PO nie jest już postrzegana jako siła modernizacyjna, rozwojowa, witalna. To partia establishmentu politycznego, koniunkturalistów, coraz bardziej nachalnego i siermiężnego PR, i taniej socjotechniki. Do tego poza &#8222;trwaniem&#8221; trudno jest dojrzeć w poczynaniach Donalda Tuska program na dziś, nie mówiąc o programie na jutro &#8211; poza dotrwaniem do jesiennych wyborów parlamentarnych. A trudne sprawy i problemy przed Donaldem Tuskiem i jego rządem &#8211; raport komisji ministra Jerzego Millera, o którym już dziś wiadomo, że wskaże winnych zaniedbań prowadzących do katastrofy smoleńskiej i będą to osoby z otoczenia premiera, nowelizacje ustawy emerytalnej. Korzyści dla Donalda Tuska, wynikające z prezydencji Unii Europejskiej, w drugiej połowie roku, mogą problemów nie zrównoważyć. Propaganda sukcesu i pokazywanie Donalda Tuska jako męża stanu Europy może na tle krajowej mizerii jego rządu odnieść skutek przeciwny do zamierzonego. Polityka wizerunkowa już się tak dobrze nie sprzedaje.</p>
<p>Spadające wyniki sondażowe wzbudziły ponoć w Platformie Obywatelskiej i otoczeniu Donalda Tuska popłoch. Pojawiła się nawet plotka, że szara eminencja Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pierwszy przy uchu premiera, Igor Ostachowicz, szuka nowej posady, chce się starym zwyczajem &#8222;sprawdzić w biznesie&#8221;. Szuka się sposobów na odwrócenie trendu. Niektórzy zalecają szybkie i gwałtowne reformy, począwszy od finansów państwa, na służbie zdrowia kończąc. Ale to nieuchronnie wymagałoby cięć finansowych, dotykających duże grupy wyborców, a do wyborów, według kalendarza narzuconego przez Konstytucję RP pozostało 9 miesięcy. Inni jako lekarstwo zalecają rekonstrukcję rządu, głęboką. I do niej prawdopodobnie dojdzie.</p>
<p>Dziś wynik wyborów jesiennych dla Platformy Obywatelskie jest niepewny &#8211; Donald Tusk ma z kim przegrać &#8211; z sobą samym. To może, w skrajnym przypadku, powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości, może w koalicji z Polska Jest Najważniejsza Joanny Kluzik-Rostkowskiej, a może nawet z Sojuszem Lewicy Demokratycznej Grzegorza Napieralskiego. W gabinetach rządowych mogą zasiąść Antoni Macierewicz, Anna Fotyga, Zbigniew Ziobro, sam Jarosław Kaczyński&#8230; To perspektywa, którą trzeba pokazywać i nagłaśniać, bo skupiając się na PO jej krytycy zapominają, że cały czas grozi Polsce reintrodukcja polityczna postaci z czasów IV RP. Można temu zapobiec, ale to by wymagało odwagi.</p>
<p>Donald Tusk potrafił do tej pory wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji, ale kumulacja problemów jest tym razem wyjątkowa. Nie wystarczą zabiegi z dziedziny PR, rewitalizacja wizerunku. Konieczne jest otwarcie nowego boiska gry politycznej, najlepiej w Sejmie. A czymś takim mogłaby by być nowa koalicja parlamentarna. Nie tylko sama rekonstrukcja rządu, ale zupełnie nowe otwarcie. Pojawiły się pogłoski, że po październikowych wyborach (przy wyrównanym wyniku PO i PiS) może dojść do koalicji wszyscy kontra PO. Czyli PiS &#8211; PSL &#8211; SLD i PJN, jeżeli do Sejmu wejdzie. Czy nie byłoby logiczne powołanie takiej koalicji już przed wyborami &#8211; ale z Platformą, jako fundamentem? Joanna Kluzik-Rostkowska już zgłasza akces, rozmowy Grzegorza Schetyny z jego imiennikiem z SLD są tajemnicą poliszynela, a Napieralski jest też ponoć częstym gościem Pałacu Prezydenckiego&#8230;</p>
<p>Platforma Obywatelska nie jest skazana na porażkę w wyborach jesiennych, ale sukces jest warunkowany wieloma zmiennymi, w dużej części zależnymi od decyzji przywódcy partii. Aby wygrać wybory, PO musi się wzmocnić wewnętrznie. Nie dojdzie do tego, jeżeli trójkąt Donald Tusk- Grzegorz Schetyna &#8211; Bronisław Komorowski nie będzie ze sobą harmonijnie współpracował. Do tego konieczne jest odsunięcie przez Donalda Tuska doradców &#8211; z Igorem Ostachowiczem, Janem Krzysztofem Bieleckim i Krzysztofem Kilianem na czele&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Orogeneza polityczna</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/07/orogeneza-polityczna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/07/orogeneza-polityczna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 13:36:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4620</guid>
		<description><![CDATA[System polityczny w Polsce, który dał w Sejmie układ 2+2, czyli dwie duże formacje dwie mniejsze, może po następnych wyborach zostać zachowany. No, może się zmienić w układ pięciu partii, ale nie ma specjalnych szans na to, aby karty nie były rozdawane przez Platformę Obywatelską, lub Prawo i Sprawiedliwość. To &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/07/orogeneza-polityczna/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>System polityczny w Polsce, który dał w Sejmie układ 2+2, czyli dwie duże formacje dwie mniejsze, może po następnych wyborach zostać zachowany. No, może się zmienić w układ pięciu partii, ale nie ma specjalnych szans na to, aby karty nie były rozdawane przez Platformę Obywatelską, lub Prawo i Sprawiedliwość. To wynika z tego, że regulacje prawne, czyli ordynacja wyborcza do Sejmu, zasady finansowania działalności partyjnej, progi wyborcze powodują to, że polska scena polityczna jest zabetonowana.</p>
<p>Od lat w polskiej polityce widzimy te same twarze, te same układy i te same problemy, które w skrócie polegają na tym, jak pokonać głównego konkurenta i jak dotrwać na pozycjach do następnych wyborów. Jak trudno wskoczyć do centralnej polityki i zająć &#8222;biorące&#8221; miejsce, czyli przekroczyć 5% próg wyborczy, pokazały dzieje Prawicy Rzeczpospolitej, czy niezliczonych już innych formacji quasi prawicowych. A jak się spadnie z progu wyborczego &#8211; to się kończy to nicością &#8211; patrz LPR i Samoobrona. Dlatego inicjatywa Janusza Palikota ma znikome szanse, chyba że ścieranie się PO i PiS tak znuży wyborców, że zaczną szukać zupełnie czegoś innego, a nie tylko alternatywy dla PO i PiS, czyli formacji drugiego wyboru.</p>
<p><span id="more-4620"></span>A taką jest PJN Joanny Kluzik-Rostkowskiej. W przeciwieństwie do Janusza Palikota nie jest to klasyczny start up. Też wprawdzie nie ma pieniędzy i stryktur, ale ma już klub sejmowy i więcej osobowości medialnych. Jeżeli nie będzie powtarzała błędów, takich jak występy posłanki Jakubiak w trakcie dyskusji o dokonaniach rządu w sprawie katyńskiej, to ma szansę na to, aby te 6-8% poparcia sondażowego zamienić na pulę mandatów sejmowych. Dwie operacje, czyli zakaz płatnych reklam wyborczych w mediach elektronicznych i obniżenie środków na finansowanie partii politycznych, dają im dodatkowe punkty. Jeżeli Joannie Kluzik-Rostkowskiej się uda tak lawirować pomiędzy dwoma wielkimi platformami politycznymi, aby jej formacji nie zgniotły, ale wypchnęły ku górze, to może się okazać w listopadzie, że to ona będzie najpoważniejszym partnerem do rozmów koalicyjnych.</p>
<p>Sojusz Lewicy Demokratycznej jest zagadką. W dalszym ciągu nie wiadomo, z jaką twarzą i jakim programem planuje pójść do wyborów jesiennych &#8211; oczywiście, poza discopolową narracją Grzegorza Napieralskiego. Czy będzie to twarz zrewitalizowanego byłego komunisty, Leszka Millera, który jest najbardziej liberalnym politykiem polskim XXI wieku, czy może ubierze wreszcie maskę lewicy z pod znaków &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;. SLD zyskuje również na starciu PO i PiS, przede wszystkim kosztem PO, ale ta tendencja może się odwrócić. A wynik poniżej 12% będzie klęską&#8230;</p>
<p>Jednak najpoważniejszy problem ma oczywiście Platforma Obywatelska. Sprawa smoleńska, raport MAK, i złe rozegranie sprawy OFE dramatycznie odbiło się na notowaniach PO. Różnica pomiędzy nią, a PiS spadła poniżej 10 punktów procentowych, co oznacza, że nawet wygrywając Donald Tuk będzie się musiał dogadywać nie z jednym partnerem koalicyjnym, ale z wieloma. To nie koniec problemów, ponieważ konflikt na linii premier &#8211; marszałek Sejmu, Grzegorz Schetyna z zaciszy gabinetów i sal spotkań działaczy PO stał się pożywką mediów. I to nie jest już tylko spór prestiżowy i ambicjonalny &#8211; coraz wyraźniej widać, że tu chodzi o sprawy panowania nad partią, a nawet więcej &#8211; o wizję polityczną, która ma się przenieść na zarządzanie państwem.</p>
<p>Wykrwawiające się w &#8222;bitwie smoleńskiej&#8221; dwie największe partie same wypychają ku górze swoją konkurencję. Jednak trudno dojrzeć, aby była ona jakościowo wyraźnie lepsza.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/07/orogeneza-polityczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skutki zaniechania</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/06/skutki-zaniechania/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/06/skutki-zaniechania/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Feb 2011 10:47:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4618</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy Donald Tusk konstruował swój rząd w 2007 roku, wydawało się, że Bogdan Klich będzie, obok Grzegorza Schetyny, Bogdana Zdrojewskiego i Jacka Rostowskiego, jego najsilniejszym punktem. Niestety, nie jest i na tej ocenie wcale nie ważą sprawy katastrof samolotowych. Stanowisko ministra, szczególnie konstytucyjnego, ma wymiar polityczny, osoba je zajmująca, poza &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/06/skutki-zaniechania/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kiedy Donald Tusk konstruował swój rząd w 2007 roku, wydawało się, że Bogdan Klich będzie, obok Grzegorza Schetyny, Bogdana Zdrojewskiego i Jacka Rostowskiego, jego najsilniejszym punktem. Niestety, nie jest i na tej ocenie wcale nie ważą sprawy katastrof samolotowych.</p>
<p>Stanowisko ministra, szczególnie konstytucyjnego, ma wymiar polityczny, osoba je zajmująca, poza administrowaniem resortem, ma również realizować cele polityczne. W wypadku Klicha część z tych celów jest realizowana &#8211; zaniechanie poboru, profesjonalizacja armii, Narodowe Siły Rezerwowe, czy modernizacja – choć zbyt powolna, zbyt chaotyczna. Na Wojsku Polskim jednak piętnem odciska się niedostatek środków, oraz udział w kontyngencie afgańskim. Polska już w Afganistanie swoje zrobiła, nie jest to już konieczny dla armii poligon, nasze zobowiązania zostały wypełnione, a nierównowaga korzyści i środków, jakie wkładamy w misję, szkodzi rozwojowi. Potrzebna jest decyzja &#8211; polityczna &#8211; o wyjściu z Afganistanu. I to szybka.</p>
<p>Wracając do odpowiedzialności politycznej; Bogdan Klich, realizując zadania rządu i przesłanie polityczne, odpowiada za poczynania swojego resortu i wszystkich zatrudnionych w nim ludzi. Na tym między innymi to polega. Dlatego, kiedy rozbił się samolot Tu-154M, pilotowany przez pilota wojskowego, z wojskową załogą, oznaczony biało-czerwoną szachownicą, minister powinien powinien złożyć swój los w ręce premiera i oddać się do dyspozycji. Donald Tusk, również zgodnie z politycznym przesłaniem, miał prawo go na stanowisku zachować, do czasu wyjaśnienia wszelkich okoliczności, dając mu prawo do obrony i chroniąc go przed atakami. Również w ramach działalności sejmowej, kiedy zostało skierowane przeciwko niemu (i rządowi) votum nieufności, obowiązkiem koalicji była obrona urzędującego ministra. Na marginesie &#8211; nie zdarzyło się w Sejmie, aby większościowa koalicja nie obroniła swojego ministra. Obrona Klicha nie umocniła jego pozycji, nie umocniła też pozycji samego Donalda Tusk, choćby przez kolejny zatarg z PSL.</p>
<p><span id="more-4618"></span>Jest jednak druga strona medalu. Patrząc na praktyki i obyczaje polityczne lepiej ukształtowanych demokracji parlamentarnych, możemy zauważyć, że w wielu krajach, Francji, Wielkiej Brytanii, czy USA, mniej więcej w połowie kadencji rządu następuje weryfikacja i ocena pracy członków rządu. I szybka korekta jego prac, połączona ze zmianami kadrowymi. Polsce nie mieliśmy do tej pory z takimi działaniami do czynienia, a jest w tym rządzie kilku ministrów, którzy ewidentnie nie spełniają oczekiwań i powinni zostać zmienieni, co nie oznacza, że nie powinno się im powierzyć innych zadań państwowych.</p>
<p>Stanowisko Ministra ON jest specyficzne. Pełniący je powinien się z wojskiem identyfikować, powinien mieć od niego wsparcie i wzajemne zaufanie. I powinien mieć szacunek. Bogdan Klich jest być może dobrym administratorem i zarządcą urzędu mu podległego, ale mam wrażenie, że jego osobista pozycja w wojsku jest słaba. Po raz pierwszy jest tak otwarcie i bezpardonowo krytykowany i atakowany przez wojskowych​, a gen. Waldemar Skrzypczak czynił to, będąc jeszcze dowódcą Wojsk Lądowych. To nie przydarzyło się do tej pory żadnemu cywilnemu ministrowi obrony narodowej. Świadczy to o tym, że być może Klich nie panuje nad wojskiem, co może powodować, że nastąpiła wyrwa w systemie zarządzania, kontroli wojskiem. Potwierdza to mimo woli sam Klich, kiedy tłumaczy się, że po katastrofie samolotu CASA, z wysokimi wojskowymi na pokładzie, wydał zalecenia proceduralne, ale do końca nie był wstanie ich wyegzekwować. A dziś już wiemy, że wiele niedociągnięć w całych wojskach lotniczych, nie tylko 36. pułku specjalnym, miało wpływ na katastrofę.</p>
<p>Polska tradycja bardzo szanuje mundur wojskowy, a minister obrony powinien stać na straży tradycji i honoru. I niezależnie od tego, jakie są fakty i jakie jeszcze poznamy, w związku z katastrofą, Bogdan Klich pewnych spraw nie powinien poruszać i o pewnych rzeczach nie mówić. Kariera generała w okresie, kiedy prezydentem był Lech Kaczyński, nie była ściśle powiązana z jego dokonaniami pilota i dowódcy (awans o dwa stopnie generalskie w roku 2007). Jednak wypowiedź Klicha w jednym z wywiadów, że po katastrofie samolotu CASA zamierzał go zdymisjonować, ale sprzeciwili się temu Lech Kaczyński i Aleksander Szczygło, była czymś więcej, niż niezręcznością. Szczególnie, że już znamy pewne okoliczności z ostatnich kilkunastu minut lotu samolotu Tu-154M 10. kwietnia 2010 roku.</p>
<p>Wyjaśnienie okoliczności katastrofy smoleńskiej ma wiele wymiarów, różnych i o różnym znaczeniu. Osoba Bogdana Klicha na stanowisku ministerialnym nie pomaga Donaldowi Tuskowi. Tylko, że teraz żadna decyzja nie będzie dobra &#8211; ani jego odwołanie, ani pozostawienie na stanowisku.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/06/skutki-zaniechania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jaka narracja wyborcza?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/04/jaka-narracja-wyborcza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/04/jaka-narracja-wyborcza/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Feb 2011 11:49:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4612</guid>
		<description><![CDATA[Termin jesiennych wyborów parlamentarnych jeszcze nie został oficjalnie podany, ale kampania jest już w pełnym toku. Listy wyborcze, rozprowadzanie się kandydatów, parcie na szkło i mikrofony mediów. Nie wiadomo, jak będzie wyglądała ta kampania, choć już wiadomo, że po raz kolejny będzie ona głównie starciem PO i PiS. W roku &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/04/jaka-narracja-wyborcza/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Termin jesiennych wyborów parlamentarnych jeszcze nie został oficjalnie podany, ale kampania jest już w pełnym toku. Listy wyborcze, rozprowadzanie się kandydatów, parcie na szkło i mikrofony mediów. Nie wiadomo, jak będzie wyglądała ta kampania, choć już wiadomo, że po raz kolejny będzie ona głównie starciem PO i PiS.</p>
<p>W roku 2005 kampania obracała się wokół szeroko rozumianych zmian państwa, jego odbudowy, walki z patologiami, programu tak zwanej IV RP, jako lekarstwa na aferę Rywina. Jej rezultatem była koalicja politycznego kunktatorstwa i korupcji &#8211; PiS &#8211; Samoobrona &#8211; LPR. Dwa lata napięć, dzielenie społeczeństwa, hucpy lustracyjnej, skończyło się spektakularnym oddaniem władzy przez Jarosława Kaczyńskiego. Kampania roku 2007 to starcie &#8222;Polski liberalnej&#8221; z &#8222;Polską socjalną&#8221;. W wyniku tego mamy koalicję rządową, której bardzo daleko od liberalnego rządu Marka Belki, a naprzeciwko mamy socjalistyczno-narodowo-katolicki PiS, którego już nic nie interesuje, poza sprawą smoleńską.</p>
<p>Jak będzie wyglądała kampania tegoroczna? Po stronie Prawa i Sprawiedliwości sprawa jest dość jasna &#8211; dominować będzie tak zwana narracja smoleńska, to będzie główne &#8222;story&#8221; tej formacji. Po jednej stronie staną obrońcy honoru Lecha Kaczyńskiego i jego &#8222;spuścizny politycznej&#8221;, nazywający się &#8222;prawdziwymi Polakami&#8221;, po drugiej stronie natomiast ci, których będzie można nazywać dowolnie &#8211; zdrajcami, tchórzami, zaprzańcami, sługusami Moskwy i Berlina. Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, czy Joachim Brudziński posunęli język &#8222;debaty politycznej&#8221; tak daleko, że każda inwektywa, oszczerstwo, kalumnia jest dla tego środowiska uprawniona, ponieważ wypowiedziana w dobrej sprawie. Raport MAK stał się do tego dobrym pretekstem i paliwem kampanii. Wszystko to będzie w otoczce narodowego-katolickiego szaleństwa, przy marszach z pochodniami, po mszach, i w cieniu krzyży. Na inne problemy i narracje nie ma specjalnie miejsca, nawet tak ważne sprawy, jak reforma emerytalna (OFE), czy nasza prezydencja w UE nie będą na wyborczych sztandarach. PiS nie przykłada do tego już żadnej wagi, co pokazała ostatnia konferencja tej partii na temat gospodarki, która nie zakończyła się nawet stanowiskiem o najważniejszych sprawach polskiego państwa. Kampania PiS to będzie walka z wrogiem, a nie z przeciwnikiem politycznym, i będzie czymś w rodzaju wendetty na &#8222;zabójcach&#8221; Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p><span id="more-4612"></span>Platformie Obywatelskiej nie będzie wcale łatwiej. Warto pamiętać, że choć PO wygrało w ostatnich latach wszystkie wybory, to jej kampanie zawsze były określane jako gorsze, słabsze, mdłe na tle konkurencji. Symbolem tego była świetna kampania szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego, w ostatnich wyborach prezydenckich, na tle sztampowej, pełnej gaf i niemrawej kampanii Bronisława Komorowskiego.</p>
<p>Platforma Obywatelska ma kilka problemów. Pierwszym z nich jest to, że powoli, jak zauważył Jarosław Gowin, wypala się taktyka antypisowska, sprowadzająca się do krytyki Jarosław Kaczyńskiego i straszenia powrotem IV RP. Opisana narracja smoleńska PiS, z raportem MAK w tle może być skuteczniejsza, niż się wydaje. Nie przysporzy ona nowych zwolenników PiS, ale może odstręczyć od PO wyborców mniej odpornych i przesunąć ich w stronę lewicy i PJN Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Dlatego Donald Tusk musi szybko ze sprawą smoleńską i jej wyjaśnieniem coś zrobić. Najlepszym rozwiązaniem byłoby ogłoszenie raportu komisji rządowej Jerzego Millera, choć to nie zamknie dyskusji, ponieważ dochodzenie dochodzenie prokuratorskie będzie trwało jeszcze długie miesiące &#8211; zapewne nie skończy się w tym roku. Katastrofa smoleńska, jej okoliczności i sposób jej wyjaśnienia może być rozgrywany na różne sposoby.</p>
<p>Drugim problemem są wewnętrzne konflikty w Platformie Obywatelskiej. Nie ma już &#8222;drużyny Tuska&#8221;, premier ją rozbił sam, przy okazji wybuchu afery hazardowej. Odsunięcie Grzegorza Schetyny i innych polityków, stworzenie kilku ośrodków wpływu politycznego, skupionych wokół marszałka Sejmu, ministra Cezarego Grabarczyka, a także prezydenta Bronisława Komorowskiego, osłabia samego Tuska i całą formację Nie są to konflikty nie do przezwyciężenia, ale mogą one być przez przeciwników politycznych i media zręcznie podsycane i rozgrywane. Zgodna współpraca w trójkącie Tusk &#8211; Komorowski &#8211; Schetyna jest podstawą sukcesu, zarówno wizerunkowego, jak i politycznego. Będzie to jeszcze ważniejsze po wyborach, kiedy reformy staną się już koniecznością.</p>
<p>Media są następnym problemem PO i premiera. Nie są one, jak to przeciwnicy twierdzą, wcale ostoją rządu Donalda Tuska, partii i jego samego. Od kiedy oferta polityczna poszerzyła się o Polska Jest Najważniejsza i polityczną formację Janusza Palikota, media już nie patrzą tak bezkrytycznie na poczynania rządu. Katastrofa smoleńska, raport MAK, zawirowania wokół zmian lokacji środków pomiędzy ZUS i OFE, bałagan na kolei, brak dobrej komunikacji medialnej &#8211; to wszystko sprawia, że PO jest oceniane przez media mainstreamu coraz ostrzej. I będzie miało to większe znaczenie, niż przy poprzednich kampaniach, ponieważ właśnie została przyjęte przez Sejm regulacje w ramach Kodeksu Wyborczego, zakazujące płatnych telewizyjnych spotów reklamowych. To oznacza wzrost znaczenia mediów jako organizatora debat, spotkań, wywiadów, ale także konieczność innego podejścia do prowadzenia kampanii bezpośredniej, w terenie, czy w internecie. I mam wrażenie, że inne partie, zarówno PiS, jak SLD, nie mówiąc o PSL, zawsze mocnym w kontaktach terenowych (kampania <em>door to door</em>), mogą okazać się lepsze. Szczególnego znaczenia nabiera internet, ze swoimi social mediami, komunikatorami, reklamami wirusowymi, niezależnymi publicystami i komentatorami.</p>
<p>Platforma ma słabą merytorycznie opozycję polityczną, ale za to rozpoczęła się budowa opozycji w innych ośrodkach. Niektórzy twierdzą, że taki ośrodkiem może się stać Kancelaria Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Nie sądzę jednak, aby Bronisław Komorowski był nielojalny wobec swoje starej formacji i długoletniego partnera politycznego. Poważniejszym problemem jest opozycja ekonomistów, skupiona wokół profesorów Leszka Balcerowicza i Krzysztofa Rybińskiego . Ważne tematy i problemy, ekonomiczne i społeczne, za które obaj krytykują rząd Donalda Tuska, mogą w kampanii odegrać dużą rolę.</p>
<p>Największym jednak problemem sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej będzie znalezienie hasła, motywu kampanii. Jeżeli będzie to kampania pasywna, reaktywna i znów miałka &#8211; to może się okazać, że po wyborach jesiennych to Platforma Obywatelska będzie się prosiła o koalicję, a nie przebierała w ofertach&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/04/jaka-narracja-wyborcza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

