<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Unia Europejska</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/unia-europejska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Unia i demokracja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 12:11:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5363</guid>
		<description><![CDATA[Nawiązując do starego powiedzenia brytyjskiego męża stanu, Winstona Churchilla, Unia Europejska (dziś) to najgorszy możliwy system polityczny dla Europy, ale nikt nie wymyślił lepszego. To najlepszy z możliwych, jaki do tej pory nasz kontyngent miał, choć pewnie sympatycy Napoleona, a może i jego wrogowie, bardzo się obruszą.. Jeszcze kilka miesięcy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nawiązując do starego powiedzenia brytyjskiego męża stanu, Winstona Churchilla, Unia Europejska (dziś) to najgorszy możliwy system polityczny dla Europy, ale nikt nie wymyślił lepszego. To najlepszy z możliwych, jaki do tej pory nasz kontyngent miał, choć pewnie sympatycy Napoleona, a może i jego wrogowie, bardzo się obruszą..</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jeszcze kilka miesięcy temu nie brałem pod uwagę możliwości rozpadu Unii Europejskiej, dziś jednak takie zagrożenia widzę. Nie wynikają one jednak z wyraźnej słabości instytucji unijnych, ale raczej ze słabości władzy politycznej w najsilniejszych państwach członkowskich. Mają rację ci z komentatorzy, którzy twierdzą, że przyjęty właśnie (technicznie) Pakt Fiskalny jest mniej narzędziem polityki wewnątrzunijnej, a bardziej wypadkową polityki wewnętrznej najsilniejszych dwóch państw &#8211; Niemiec i Francji . Angela Merkel ma wkrótce wybory, a cząstkowe wybory w landach od dawna pokazują, że z jej CDU i jej przywództwem nie jest najlepiej. Dlatego kanclerz musi pokazywać, że niemiecki wkład netto w unię nie idzie na marne. Nicolas Sarkozy ma wybory jeszcze szybciej, a w jego przypadku, gdzie stanie bezpośrednio w szranki, błędy na forum europejskim byłyby jeszcze bardziej widoczne. Dlatego też jego postulaty wzmocnienia roli państw euro w podejmowaniu decyzji w skali całej UE i wzrost znaczenia szczytów przywódców, kosztem instytucji unijnych, były tak ważne. Tylko, czy jest to zgodne z literą, a przede wszystkim zapisami Traktatu Lizbońskiego? Można wątpić.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Pakt Fiskalny tylko teoretycznie uchronił Unię Europejską przed podziałem na Europę dwóch prędkości. Ona istniała i istnieje dalej, póki na w całe UE nie ma jednolitej waluty (wyłączmy na stale z tego Wielką Brytanię, stosującą nową europejską, finansową wersję polityki <em>splendid isolation</em> &#8211; ale tylko tam, gdzie Brytyjczykom jest to wygodne). Jednak sam pakt działa przeciwko zasadzie równości i solidarności WSZYSTKICH państw Unii Europejskiej, gdzie wszystkie kraje (proporcjonalnie) partycypują w podejmowaniu decyzji na temat spraw ważnych dla całego kontynentu. Przesunięcie nacisku na ustalenie szczytów przywódców państwa i uruchomienie procedury wynikającej z umowy międzyrządowej nie jest dobrym krokiem.</span></p>
<p><span id="more-5363"></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Styczniowy szczyt UE nie rozwiązał najważniejszych problemów wspólnoty, czyli co dalej z kryzysem strefy euro, co dalej z problemami krajów południa Europy, co dalej z integracją? Przywódcy państw nie mają spójnego pomysłu na rozwiązanie choćby jednego z tych problemów. Co gorsza, nie widać, aby biurokracja brukselska potrafiła przedstawić spójny program wyjścia z kryzysów. Tak jakby zabrakło wizji przyszłości i determinacji przeprowadzenia zmian. Nie ma w tej chwili na arenie europejskiej polityka formatu Jacques&#8217;a Delorsa, który by potrafił przedstawić nowe wyzwania i zbudować nowy program.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, Unia Europejska jest słaba i w kryzysie, jej instytucje cierpią na urzędniczy parkinsonizm, może czas na jakiś wstrząs? Może na ogłoszenie bankructwa któregoś z państw &#8211; członków UE? W kolejce za Grecją jest kilka, z Hiszpanią i Portugalią na czele. Może to by pozwoliło pozostałym państwom na zrozumienie, że wspólna Europa to korzyści, ale również koszty, a przede wszystkim bezpieczeństwo.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W Polsce mówi się coraz częściej, że zamiast zapatrzenia się na Niemcy i Francję, powinniśmy budować sojusze z państwami pozostającymi w opozycji do tych dwóch największych narodów UE. Sojusz z Włochami, zawarty ad hoc przed szczytem pokazał, że nie nie jest to łatwe, ani skuteczne. Nie wierzę również we wspólne działanie państw Europy Środkowej, nowych państw unijnych. Po prostu, nie widać wśród nich ani wspólnoty interesów politycznych, ani ekonomicznych. Próba budowy mostów i porozumień w takich dziedzinach jak energetyka, czy sprawy bezpieczeństwa jak do tej pory nie przyniosła żadnych rezultatów. Świadczą o tym choćby sukcesy rosyjskich projektów Nord i South Stream, kosztem paneuropejskiego projektu gazociągu Nabucco. Polska musi mieć własną strategię na działania w całej Unii Europejskiej, a nie budować sojusze, które mogą ją jeszcze mocniej podzielić. To wymaga umiejętności kompromisu, a nie dyktatu silnych, co trzeba i Niemcom i Francuzom szybko uświadomić, ponieważ, jak powiedział swego czasu Helmut Schmidt, niemiecki kanclerz &#8211; &#8222;Demokracja żyje z kompromisu. Kto nie umie zawierać kompromisów, jest bezużyteczny dla demokracji&#8221;.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p><span style="color: #000000;">​</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chory człowiek Europy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 11:28:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Węgry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5309</guid>
		<description><![CDATA[Dziś to nie Grecja, Włochy, czy Hiszpania są największym problemem Unii Europejskiej. Nie jest to nawet problem kryzysu euro. Tym problemem są Węgry i jej przywódca, nacjonalista i populista Victor Orbán. Od czasu niesławnej pamięci Austriaka Joerga Heidera nie ma w tej chwili w Inii Europejskiej takiego problemu, jak Węgry &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Dziś to nie Grecja, Włochy, czy Hiszpania są największym problemem Unii Europejskiej. Nie jest to nawet problem kryzysu euro. Tym problemem są Węgry i jej przywódca, nacjonalista i populista Victor Orbán.</p>
<p>Od czasu niesławnej pamięci Austriaka Joerga Heidera nie ma w tej chwili w Inii Europejskiej takiego problemu, jak Węgry i ich polityka, zarówno wewnętrzna, jak i wobec wspólnoty europejskiej. Nakłada się na to katastrofalny stan ekonomii węgierskiej, odziedziczony po poprzednich rządach socjalistów, ale pogłębiony decyzjami rządu Orbána. Dziś dług wewnętrzny Węgier przekracza 80% PKB, obligacje krótkoterminowe i średnioterminowe są na poziomie śmieciowym (obsługa to prawie 10% rocznie), forint poleciał w ostatnich tygodniach na łeb. Wszystko to powoduje odpływ kapitału zagranicznego, inwestycyjnego, ale także tego akumulowanego przez samych Węgrów. Ostatnie informacje są takie, że Węgrzy masowo pozbywają się forintów i transferują środki za granicę. Może to oznaczać załamanie systemu bankowego Budapesztu. Orbán przez pewien czas bronił się przed pomocą finansową Unii Europejskiej. Dziś nie ma praktycznie wyjścia, ale już nie tylko grają rolę czynniki ekonomiczne, ale również polityczne.</p>
<p>Większy jednak problem ma Europa z Węgrami w sferze praw demokratycznych. Orbán doszedł do władzy na fali zmęczenia rządami socjalistów Ferenca Gyurcsányego, który okłamywał wyborców co prowadzonej przez socjalistów polityki gospodarczej. Fidesz zdobył władzę bezdyskusyjnie i przy silnym poparciu społecznym, w oparciu o demokratyczne procedury. Uzyskał również coś, czego do tej pory nie uzyskała żadna partia w Polsce &#8211; taką przewagę w parlamencie, która pozwoliła Orbánowi na swobodne zmiany w konstytucji państwa. W roku 2010 węgierski parlament uchwalił nową konstytucję, która zmieniła nazwę państwa z &#8222;Republika Węgier&#8221; na &#8222;Węgry&#8221;, co było czytelnym nawiązaniem do idei Wielkich Węgier. A Węgrzy zamieszkują nie tylko terytorium państwa, określonego granicami po rozpadzie monarchii austro-węgierskiej, ale są również na Ukrainie, w Chorwacji, Rumunii i Słowacji. Szczególnie z tymi dwoma ostatnimi państwami relacje na tle mniejszości węgierskiej nie są najlepsze. Nowa konstytucja pozwala na przyznawanie obywatelstwa Węgrom nie mieszkającym i nie urodzonym na terytorium dzisiejszych Węgier.</p>
<p><span id="more-5309"></span></p>
<p>Tego jednak Orbánowi było mało. Pod koniec roku 2011 uchwalono na Węgrzech kilka ustaw (przy biernym sprzeciwie opozycji, która nie brała udziału w głosowaniach), około-konstytucyjnych, które zaostrzyły kurs nacjonalistyczny i pchnęły Węgry w stronę autorytaryzmu. Ograniczono między innymi kompetencje węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego, zmieniono ustawę o statusie banku centralnym, dając rządowi praktycznie pełną kontrolę nad nim. Było to potrzebne premierowi do położenia ręki na rezerwach banku. Wprowadzono również zmiany dotyczące sądownictwa &#8211; zmieniono prezesa Sądu Najwyższego, odwołano członków Krajowej Rady Sądownictwa (poprzez obniżenie wieku emerytalnego z 70 do 62 lat&#8230;). Jeżeli dodamy do tego, że również urząd prezydenta jest w rękach Fideszu, widzimy, że Orbán praktycznie przejął pełnię władzy. Decyzje, jakie podjął opanowany przez Fidesz parlament prowadzą w kierunku zanegowania trójpodziału władzy wykonawczej, sądowniczej i ustawodawczej, idąc w kierunku systemu władzy integralnej, tak dobrze znanej w systemach totalitarnych. A władza ta miałaby by być sprawowana przez wiele lat przez Orbána i jego Fidesz.</p>
<p>Aby to uzyskać węgierski premier dokonał jeszcze innych operacji. Po pierwsze doprowadził do zmian w konstytucji, które wprowadziły zapis o tym, że Węgierska Partia Socjalistyczna jest spadkobierczynię partii komunistycznej , a tym samym może być uznana za organizację przestępczą. Oznacza praktycznie to jej delegalizację. Po drugie, dokonał zmian w ordynacji wyborczej, tak aby nawet wynik poniżej 30% oddanych głosów dawał mu 2/3 głosów parlamencie. Dodajmy, że przy okazji zmieniono układ okręgów wyborczych, w ten sposób, aby Fidesz mógł łatwiej w nich wygrywać.</p>
<p>Dla zagwarantowania sobie pełni władzy, Orbán nakłada kaganiec na media. Jeszcze w roku 2010 przegłosowano restrykcyjną wobec mediów ustawę, mocno ograniczającą swobodę wypowiedzi, teraz administracja państwowa podejmuje decyzje bezpośrednie, m. in. zapowiedziano nieprzedłużenie koncesji dla opozycyjnej stacji radiowej &#8222;Klubradio&#8221;.</p>
<p>Adam Bodnar, wiceprezes Zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka napisał w &#8222;Kulturze Liberalnej&#8221;.</p>
<p><em>W ten oto sposób w środku Europy mamy państwo – członka Unii Europejskiej – które przestało być demokratyczne. Jeszcze są fasady, jeszcze można demonstrować i używać internetu, liderzy opozycji nie są jeszcze zatrzymywani i aresztowani, ale w parlamencie nie ma pluralizmu, instytucje kontrolne i sądownictwo zostały pozbawione zębów, a opozycja jest wykluczana poza nawias jakiegokolwiek wpływu na państwo.</em></p>
<p>To jedyny, jak do tej pory, polski głos w sprawie Węgier, a wydaje się, że to właśnie polska demokracja, tkwiąca korzeniami w obywatelskim ruchu &#8222;Solidarności&#8221; powinna zareagować na to, co się dzieje na Węgrzech. Adam Bodnar zastanawia się również, jak powinna zareagować opinia publiczna i instytucje Unii Europejskiej. Wydaje się, że sytuacja jest o wiele poważniejsza niż ta, kiedy partia Joerga Haidera weszła w skład koalicji rządowej w Austrii. Bodnar sugeruje, że Komisja Europejska powinna wszcząć procedurę zawieszenia Węgier w niektórych uprawnieniach członkowskich w UE , w tym także w prawie głosu na forum Rady Unii Europejskiej, zgodnie z art. 7 Traktatu o Funkcjonowaniu UE. Inicjatywa w tej sprawie powinna wyjśc ze strony Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, lub jako inicjatywa jednej trzeciej państw &#8211; członków UE. Milczenie szefa parlamentu, Jerzego Buzka (i jego następcy, socjalisty Martina Schulza), a także szefa KE, José Manuela Barroso, jest niezrozumiałe.</p>
<p>Niezrozumiałe jest także milczenie polskiego rządu w tej sprawie. Rządząca Platforma Obywatelska i węgierski Fidesz są w Parlamencie Europejskim w jednej frakcji, EPP, tym bardziej należałoby podjąć na jego forum konkretne działania. Jednak głos powinni przede wszystkim zabrać premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Znów przywołując Adama Bodnara;</p>
<p><em>Polska nie może promować demokracji, rządów prawa i praw człowieka w państwach Partnerstwa Wschodniego czy w państwach arabskich, skoro przymyka oczy na stworzenie systemu autorytarnego w jednym z państw Europy Środkowo-Wschodniej, tak bliskim nam duchowo.</em></p>
<p>Węgrzy, naród krewki, budzą się z letargu. Mogą, popchnięci coraz trudniejszą sytuacją ekonomiczną, zrobić to gwałtownie. Wszyscy pamiętają wydarzenie z roku 1956, oczywiście rozgrywające się w zupełnie innej rzeczywistości politycznej i społecznej. Orbán swoimi decyzjami buduje jednocześnie na nowo opozycję, już nie tylko w sferze polityki, ale również społeczną. Ma wprawdzie jeszcze znaczne poparcie, ale jednocześnie swoimi decyzjami buduję opozycję obywatelską. Na manifestacji w Budapeszcie, zwołanej przeciwko polityce rządu Orbána widać było już wyraźną determinację.</p>
<p>W Polsce pojawiły się również inne opinie. Dla wielu Orbán jawi się jako silny człowiek prawicy, coś w rodzaju Jarosława Kaczyńskiego, któremu się udało. Niektórym podoba się wyraźnie antyunijna retoryka węgierskiego premiera. Marek Jurek napisał w mikroblogowym portalu Twitter, że Polacy powinni trzymać za Węgry Orbána kciuki, podobnie jak w roku 1956. Jednym słowem dla byłego marszałka Sejmu, Victor Orbán to współczesny Imre Nagy. Kto w związku z tym ma grać rolę wojsk sowieckich z 1956 roku? Unia Europejska? Inni twierdzą, że Orbán to bohater walczący o suwerenność i pozycję Węgier. Przymykają oczy na to, że robi to zawężając prawa obywatelskie, zmieniając demokrację w &#8222;demokraturę&#8221;, przy okazji wprowadzając napięcia międzynarodowe w centrum Europy.</p>
<p>Victora Orbána pokona jednak nie Unia Europejska, ani ulica. Pokona go nieubłagana logika ekonomii. Próba zamknięcia kraju na Unię Europejską, lub gra polityczna swobodami obywatelskimi, aby uzyskać konkretną pomoc ekonomiczną dla walącej się gospodarki, musi przynieść zmiany w jego polityce wewnętrznej &#8211; i ile oczywiście upór i determinacja Orbána nie popchnie go ku dalszemu radykalizmowi. Inne alternatywy to droga białoruska i wpadnięcie w objęcia Rosji, bezwzględne objęcia Władimira Putina albo&#8230; krew na ulicach. I dlatego i Unia Europejska i same Węgry mają nie więcej niż pół roku na odwrócenie wektora politycznego. Victor Orbán, dziś u szczytu władzy, jest już tak naprawdę nad polityczną przepaścią.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael<br />
​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska ma problem</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2011 12:56:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5297</guid>
		<description><![CDATA[Podsumowanie minionego roku wydaje się dość łatwe &#8211; wystarczy miesiąc po miesiącu zrobić przegląd wydarzeń, wybrać te najważniejsze &#8211; z punktu widzenia Polski, Europy, Świata &#8211; i gotowe. Jednak to, czy dane wydarzenie będzie uznane za ważne i przełomowe za lat 5, 10, 25 &#8211; tego dziś nie wiemy. Dlatego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Podsumowanie minionego roku wydaje się dość łatwe &#8211; wystarczy miesiąc po miesiącu zrobić przegląd wydarzeń, wybrać te najważniejsze &#8211; z punktu widzenia Polski, Europy, Świata &#8211; i gotowe. Jednak to, czy dane wydarzenie będzie uznane za ważne i przełomowe za lat 5, 10, 25 &#8211; tego dziś nie wiemy. Dlatego chyba łatwiej i uczciwiej jest oddać własne, subiektywne wrażenia.</p>
<p>W przestrzeni międzynarodowej skupialiśmy się tak zwanej &#8222;wiośnie arabskiej&#8221;, rozpoczętej w Tunezji, która następnie rozlała się na Algierię, Egipt, Libię, Jemen i Syrię. Zakończyła ona panowanie kilku satrapów, doprowadziła do interwencji NATO w Libii, ale przede wszystkim do wielkiego rozlewu krwi. Pokazała słabość wojskowych struktur europejskich &#8211; bez wsparcia USA interwencja w Libii zakończyłaby się kompromitacją. Syria płonie w dalszym ciągu, zresztą napięcie w regionie krajów islamu nie opada, a wręcz rośnie. Jesteśmy blisko interwencji w Iranie, która może mieć nieobliczalne skutki. Amerykanie zakończyli operacje militarne w Iraku, co wcale nie oznacza, że doprowadzili do stabilizacji wewnętrznej tego kraju. Pakistan powoli, ale wyraźnie traci oblicze kraju demokracji, zresztą arabska wiosna wcale nie zwiększyła pola demokracji w tym regionie, pomimo wyborów w Tunezji i rozpoczętych wyborów w Egipcie. Jest raczej odwrotnie &#8211; zostały stworzone nowe obszary dla intencjonalnego terroryzmu.</p>
<p>Europa, Unia Europejska to przede wszystkim kryzys euro, ale również kryzys instytucjonalny całej Unii. Okazuje się, że w przypadku tego rodzaju sytuacji pękają więzy instytucjonalne, przestają działać procedury, a lejce przewodnictwa przejmują najmocniejsi &#8211; w tym przypadku Niemcy i Francja. I dlatego polska prezydencja UE, choć przeprowadzona organizacyjnie i merytorycznie wzorcowo, była jednak marginesem wydarzeń unijnych. Nawet świetnie przeprowadzony szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie i tak zwany &#8222;sześciopak&#8221; ustaw i rozporządzeń dyscyplinujących finanse państwowe członków wspólnoty, nie były wydarzeniami znaczącymi dla całej UE. Mijający rok nie rozwiązał w Unii Europejskiej żadnego problemu i pokazał ścieżki wyjścia z kryzysu. Pakt finansowy, przyjmowany etapami na szczytach unijnych, jest tak naprawdę prowizorium, a nie finalnym rozwiązaniem. A instytucje unijne, biurokracja brukselska, wydaje się dość bezradna. Rok 2012 będzie przełomowy dla tego, czy Unia przetrwa w takiej formie.</p>
<p><span id="more-5297"></span></p>
<p>W Polsce najważniejszym wydarzeniem były oczywiście wybory. Wygrane przez Platformę Obywatelską (niektórzy twierdzą, że przez Donalda Tuska&#8230;) i przez Janusza Palikota. Jego wynik wyborczy został przewidziany praktycznie tylko przez niego. Marginesem okazała się beatyfikacja Jana Pawła II. Gości z Polski w Watykanie było kilkakrotnie mniej niż się spodziewano. To wyraz kryzysu polskiego Kościoła katolickiego. Nie przewrócił sceny politycznej raport rządowej komisji Jerzego Millera, dotyczący katastrofy smoleńskiej. Przegrał Jarosław Kaczyński, po raz szósty poniósł porażkę wyborczą, nastąpił również poważny rozłam jego formacji politycznej.</p>
<p>Sprawa katastrofy smoleńskiej jest jednak podskórnym elementem życia politycznego i społecznego, ma większy wpływ, niż kryzys ekonomiczny, słabo w Polsce odczuwalny, nie tylko na tle innych krajów Europy. Stosunek do samej katastrofy i do jej wyjaśnienia podzielił polityków i obywateli, raczej w sposób nieodwołalny. Niezastąpiony okazał się tu Antoni Macierewicz, stojący na czele sejmowej, poselskiej komisji. Macierewicz robi wszystko, aby udowodnić, na podstawie zdjęć, wymyślonych i niewiarygodnych badań dziwnych naukowców, że samolot prezydencki nie spadł w wyniku błędów załogi, obsługi naziemnej, lecz został zniszczony i rozpadł się jeszcze w powietrzu.</p>
<p>Zwolennicy mitu smoleńskiego usiłują katastrofę powiązać z Katyniem, a to ma im dać podstawę do negowania porządku politycznego, prawnego i legitymacji rządzących. Wszytko ma to doprowadzić do budowy państwa równoległego do istniejącego, z własnymi strukturami, mediami, może nawet Kościołem. Środowiska skupione wokół Prawa i Sprawiedliwości i &#8222;Gazety Polskiej&#8221; systematycznie próbują wciągnąć w orbitę tego wyraźnie zarysowanego projektu cześć hierarchów kościelnych, budują własne media, starają się tworzyć zaplecze finansowe. I zamykają siebie, ale również swoich zwolenników getcie mentalnym, wmawiając im, że to oni są tylko &#8222;prawdziwymi Polakami&#8221; albo &#8222;wolnymi Polakami&#8221; i depozytariuszami polskości. Bo przecież Polska pod rządami Donalda Tuska to państwo niesuwerenne (kondominium niemiecko-rosyjskie). Te środowiska są również antyunijne, antyeuropejskie, w związku z tym nie bardzo mają gdzie emigrować. Pozostaje im żyć w państwie oficjalnym, a ponieważ nie mogą przejąc w nim władzy na drodze demokratycznych procedur, będą starały się go najpierw zdestabilizować, w rezultacie obalić. Pojęcie patriotyzmu tego środowiska zamyka się dziś w życzeniach popadnięcia państwa i jego obywateli w głęboką zapaść, bo tylo to może dać im władzę. I jest to realna groźba, ponieważ środowiska te są wstanie wciągnąć do swych działań wszelkie zorganizowane grupy, zaczynając od skrajnych nacjonalistów, na bandytach stadionowych kończąc.</p>
<p>Problemem dla Polski nie jest dziś kryzys, w kraju, czy w Unii Europejskiej, nie jest nim zagrożenie zewnętrzne, bezpieczeństwo państwa. Niebezpieczeństwo jest wewnątrz kraju, w jego strukturze, w braku tożsamości obywateli i państwa. Lekiem na to może być znalezienie nowego projektu, który połączy znów Polaków, tak nośnego, jak nasze starania wejścia do Unii Europejskiej i NATO.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To nie był szczyt sukcesu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/11/to-nie-byl-szczyt-sukcesu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/11/to-nie-byl-szczyt-sukcesu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Dec 2011 14:47:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5255</guid>
		<description><![CDATA[Prywatnie używam określenia &#8222;czas przeszły, dokonany&#8221;. Oznacza to, że pewne jest tylko to, co zostało zrealizowane, zamknięte i wyniki są już znane. Pieniądze zostały wydane, lub zarobione, zamierzony skutek osiągnięty. W przypadku zakończonego szczytu państw Unii Europejskiej w Brukseli (w tym roku już ósmego, jak zwykle &#8211; przełomowego), nie mamy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/11/to-nie-byl-szczyt-sukcesu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prywatnie używam określenia &#8222;czas przeszły, dokonany&#8221;. Oznacza to, że pewne jest tylko to, co zostało zrealizowane, zamknięte i wyniki są już znane. Pieniądze zostały wydane, lub zarobione, zamierzony skutek osiągnięty. W przypadku zakończonego szczytu państw Unii Europejskiej w Brukseli (w tym roku już ósmego, jak zwykle &#8211; przełomowego), nie mamy pewności, że jego postanowienia przyniosą skutek. Nie wiemy nawet, czy wspólna waluta, euro, zostanie utrzymana i czy sama Unia Europejska przetrwa następny rok.</p>
<p>Problem polega na tym, że to co postanowiono na szczycie, dotyczy głównie zagadnień organizacyjnych i prawnych, a nie problemów zadłużenia całej Unii Europejskiej i deficytów poszczególnych państw. Unia w całości zadłużona jest na ponad 7 bilionów euro, i w dalszym ciągu brak mechanizmów i pomysłów, jak ten deficyt zmniejszać. Unia fiskalna i kotwica zadłużenia dla wszystkich państwa UE na jednakowym poziomie to jednak trochę mało. Kontrola poziomów deficytów poszczególnych państw to jeszcze nie jest polityka fiskalna całej Unii. Szefowie państw Unii nie zdecydowali się nie przedstawienie projektów wprowadzenie podatków zunifikowanych, ze względu na opinie publiczną własnych państw. Umowa międzyrządowa, regulująca te zagadnienia, zostanie poznana dopiero w marcu przyszłego roku. Dlaczego? Dlatego, że nie ma szans na wprowadzenie tego w trybie zmian w traktacie europejskim, jak i ze względu na stanowisko Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Stanowisko Dawida Camerona, brytyjskiego premiera, to przykład tego, jak rząd Wielkiej Brytanii rozumie interes własnego kraju w kontekście wspólnoty. To klasyczny przykład egoizmu narodowego, przedkładany nad interes pozostałych państw. Cameron uważa, że postulowany przez niektórych podatek od transakcji finansowych banków uderzyłby w londyńskie City, co jest prawdą, ale przecież transakcje prowadzą tma również banki, fundusze, przedsiębiorstwa państw kontynentu. Drugi problem Camerona polega na tym, że jego rząd jest w imadle politycznych uwarunkowań wewnętrznych. Z jednej strony grozi mu rozłam wewnątrz własnej partii, gdzie istnieje silne lobby konserwatystów gotowych do przeprowadzenia referendum wyprowadzającego Wielką Brytanię z Unii Europejskiej, z drugiej strony liberałowie pod wodzą Nicka Clegga mogą doprowadzić do rozpadu koalicji rządowej i do rozpisania przedterminowych wyborów. A trzeci problem, już czysto prestiżowy &#8211; Cameron chciał się zdystansować do Niemiec i Francji, od tego, że to teraz te dwa kraje nadają ton dyskusji o kryzysie unijnym.</p>
<p><span id="more-5255"></span></p>
<p>Ratunek dla strefy euro nie został opracowany, przedstawiony i ubrany w formę konkretnych rozwiązań. Nie przeszła propozycja wykupu długu, przynajmniej częściowego, poprzez emisję przez EBC euroobligacji. Kwota 200 mld euro, jaka ma być wsypana do Międzynarodowego Funduszu Walutowego przez kraje strefy euro i pozostałych sygnatariuszy porozumiewania, to tylko mała szalupa ratunkowa dla wielkiego transatlantycka. Reguły współpracy, jakie zostały opracowane mogą zostać w każdej chwili zanegowane. Wystarczy tak naprawdę, aby scenariusz grecki powtórzył się we Włoszech, Hiszpanii, a może nawet we Francji. Nikt głośno nie mówi o długach Wielkiej Brytanii, które są wielokrotnie większe (kwotowo i w relacji do PKB) niż te krajów południa Europy.</p>
<p>Polska, a właściwie polska gospodarka jedzie na tym samym wózku, co Unia Europejska. Z tym, że nasza ekonomia (także finanse publiczne) jest w lepszym stanie niż w większości krajów UE. Polski dług wynosi mniej niż 55% PKB, podczas gdy średnie zadłużenie krajów UE wynosi około 80%. Biorąc pod uwagę, że to właśnie kraje strefy euro są naszym głównym partnerem handlowym, uratowanie jej jest naszym żywotnym interesem. Rozpad strefy euro i co za tym idzie, rozpad Unii to dla Polski poważny problem ekonomiczny, ale również zagrożenie naszej suwerenności. Nie jest tak, jak twierdzi opozycja polityczna w Polsce, że nowy porządek prawny i ekonomiczny, za jakim opowiadają się najsilniejsze dwa państwa, Niemcy i Francja, to ograniczenie naszej suwerenności. To jest tylko interes, kalkulacja, czym jest suwerenność w dobie integracji &#8211; nie tylko w Europie. Polska poza Unią, Polska poza sferą wpływów na to, co się dzieje w całej Europie to kraj słaby podatny na penetrację polityczną i ekonomiczną. Polska złotówka jest silną walutą w relacji węża walutowego z euro i z gwarancją EBC. Bez tego nie jest bezpieczna. Rozpad Unii Europejskiej to także osłabienie NATO, szczególnie w związku ze zmianą priorytetów politycznych USA. Warto więc walczyć i Unię i jej silniejszą integracją &#8211; właśnie ze względu na polską rację stanu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/11/to-nie-byl-szczyt-sukcesu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tylko z Europą</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2011 10:59:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5246</guid>
		<description><![CDATA[Specjaliści mają to do siebie, że rzadko kiedy potrafią przewidzieć scenariusze przyszłości, natomiast doskonale potrafią wytłumaczyć, dlaczego ich prognozy się nie sprawdziły. Może to wynikać z tego, że rzadko posługują się empirią i rzetelnymi badaniami, a najczęściej wiedzą. Wiedza ma to do siebie, że dotyczy przeszłości. Poza tym jest takie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Specjaliści mają to do siebie, że rzadko kiedy potrafią przewidzieć scenariusze przyszłości, natomiast doskonale potrafią wytłumaczyć, dlaczego ich prognozy się nie sprawdziły. Może to wynikać z tego, że rzadko posługują się empirią i rzetelnymi badaniami, a najczęściej wiedzą. Wiedza ma to do siebie, że dotyczy przeszłości. Poza tym jest takie stare, wciąż aktualne powiedzenie &#8211; specjalista z autorytetem nie bada &#8211; on wie.</p>
<p>Kryzys ekonomiczny, jak trwa od roku 2008, próbuje się opisać za pomocą pojęć i narzędzi z XX wieku. Specjaliści chętnie się powołują na Keynesa, na Misesa, czy na innych teoretyków ekonomii. Próbują znaleźć analogie do Wielkiego Kryzysu lat 20. i 30. XX wieku. A świat jest zupełnie inny, system finansowy, bankowy, księgowość&#8230; praktycznie nie ma zupełnie żadnych analogii z doświadczeniami ubiegłego wieku, łącznie z tym, że pieniądz jako wartość stał się pochodną kreacji przez rozbudowane narzędzia finansowe. Dlatego klasyczne recepty na wyjście z kryzysu dają tak słabe rezultaty, z reguły nieprzewidywalne.</p>
<p>Podobnie jest w innych dziedzinach życia społecznego, także w polityce. Pojęcia lewica, prawica straciły sens, liberalizm, konserwatyzm, socjalizm&#8230; to wszystko są już hasła encyklopedyczne. Nawet pojęcie tak zwanej Trzeciej Drogi, pomysł kreowany przez Tony&#8217;ego Blaira i Gerharda Schroedera (pod patronatem Billa Clintona), które zrobiło furorę w połowie lat 90. ubiegłego wieku jest już historią. Ba, historią się stało, kiedy okazało się, że za główne narzędzie ekonomiczne brytyjski premier uznał&#8230; liberalizm. Tracą na znaczeniu także pojęcia silnie powiązane z państwem, takie jak wzbudzająca aktualnie w Polsce silne emocje suwerenność.</p>
<p><span id="more-5246"></span></p>
<p>W jakim stanie politycznym i ekonomicznym jest Unia Europejska, szerzej, cała Europa, wszyscy widzą. Dziś, w wyniku kryzysu ekonomicznego, kryzysu wspólnej waluty, euro, ale również kryzysu instytucjonalnego UE, stoimy my, obywatele Europy, przed ważnym wyborem. Ten wybór polega na tym, że albo pozwolimy na rozpad strefy euro, co automatycznie skaże Unię na rozpad albo pójdziemy w stronę ściślejszej integracji, godząc się na dalsze oddanie prerogatyw państwa narodowego w sferę zarządczą instytucji europejskich. To będzie oznaczać, a jakże, dalsze ograniczenie naszej suwerenności. Ale jak to określił przytomnie Leszek Miller, polityk który nas do Unii Europejskiej wprowadził, zrzekając się części suwerenności własnej, otrzymujemy suwerenność innych państwa układu, które dobrowolnie nam ją cedują. Bez zrozumienia tego mechanizmu nie może dojść do rozwiązania problemów, przed jakimi stoimy. Jedyną drogą dla całej Europy &#8211; także państw, których dziś w UE nie ma &#8211; jest dalsza, głębsza integracja. Rozwiązania prawne, ekonomiczne, przekształcenia instytucji UE są dopiero pochodną podejścia do kwestii integracji. Rozumieją to już przywódcy Francji i Niemiec, prezydent Nicolas Sarkozy i kanclerz Angela Merkel, którzy składając propozycję nowego traktatu unijnego wyraźnie zaznaczyli &#8211; jeżeli nie zostanie on zaakceptowany przez wszystkie 27 krajów UE, to wprowadzi go 17. krajów strefy euro. A jak zajdzie taka konieczność &#8211; to będzie to porozumienie dobrowolne. O ile euro zostanie obronione.</p>
<p>Polsce powinno zależeć na tym, aby być w centrum nowego układu, jaki się tworzy na naszych oczach, czyli takiego, gdzie silne politycznie i ekonomicznie państwa tworzą tak zwane twarde jądro, i te pozostałe, pozostające na orbitach unijnych. Dziś, dzięki aktywnej polskiej prezydencji, także dzięki silnemu głosowi ministra Radosława Sikorskiego, jesteśmy liczącym się partnerem dyskusji. Polska zajęła pozycję opuszczoną w wyniku kryzysu przez Włoch, Hiszpanię i zawsze kontestującą rozwiązania wspólnotowe Wielką Brytanię. To jest niepowtarzalna sytuacja, być może ważniejsza dla naszej przyszłości niż nasze wejście do Unii Europejskiej w roku 2005. Tak, jest to koniec tej UE, do której weszliśmy, ale początek czegoś nowego. Wyraźnie trzeba powiedzieć, że rozpad Unii Europejskiej skaże całą Europę na rolę peryferii Świata. Dziś nie możemy liczyć na pomoc transatlantycką Stanów Zjednoczonych, ale raczej na konkurencję Chin, Indii, być może także Ameryki Południowej. Dlatego Europa potrzebuje nowego traktatu, w którym dobrowolnie zrzekniemy się części suwerenności, na rzecz silnej podmiotowości w strukturze Unii.</p>
<p>Oczywiście istnieją również scenariusze rozpadu &#8211; pierwszym jest taki, że cześć państw dobrowolnie wychodzi ze strefy euro &#8211; reszta zacieśnia relacje i karawana unijna jedzie dalej. Drugi zakłada, że strefa euro i co za tym idzie, cała Unia Europejska, poszczególne kraje wracają do walut narodowych. Oznacza to nie tylko powrót do sytuacji z połowy ubiegłego wieku, ale również wieloletnią recesję. Polska w tej sytuacji i tak nie stałaby na pozycji całkowicie przegranej, mając za sąsiadów Niemcy i Rosję, o ile oczywiście potrafiłaby prowadzić rozsądną, pragmatyczną politykę międzynarodową. Najgorszym rozwiązaniem dla naszego kraju poza rozpadem Unii byłoby to, aby polityka wewnętrzna i zagraniczna trafiła w ręce populistów, którzy by odgrzali resentymenty antyniemieckie i antyrosyjskie. Polityka balansowania pomiędzy Moskwą i Berlinem, która by przybrała formę polityki dwóch wrogów, byłaby czymś najgorszym, co mogłoby się przydarzyć. Jej przeciwieństwem powinna być oś polityczna, rozpięta pomiędzy stolicami Rosji i Niemiec, przebiegająca przez Warszawę.</p>
<p>Pojęcie suwerenności w kategoriach własnej tożsamości narodowej, kulturowej, społecznej ma ogromne znaczenie, pod warunkiem, że nie prowadzi do zamknięcia państwa. Polska przez sześć lat naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej nie tylko dostosowała prawo i gospodarkę do potrzeb wspólnoty, ale również dalece zmieniła swoje postrzeganie zasad i ograniczeń swojej swobody. Dziś jesteśmy partnerem silnych, mamy szansę być silnym politycznie, tym który wskazuje cele i wiedzie Europę. Nie możemy zmarnować tej szansy.</p>
<p>​</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indeterminizm federacji Europy​</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/30/indeterminizm-federacji-europy%e2%80%8b/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/30/indeterminizm-federacji-europy%e2%80%8b/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov 2011 11:15:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5235</guid>
		<description><![CDATA[​ Historia pokazuje, że wielkie przemiany następują w momentach kryzysów, a nie wtedy, kiedy wszystko idzie utartym torem i kiedy panuje spokój i dobrobyt. Carat, cesarstwo austro-węgierskie upadły w wyniku I Wojny Światowej. Hitler doszedł do władzy na fali niezadowolenia z osłabienia Niemiec po Traktacie Wersalskim, ale głównie z powodu &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/30/indeterminizm-federacji-europy%e2%80%8b/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>​</p>
<p>Historia pokazuje, że wielkie przemiany następują w momentach kryzysów, a nie wtedy, kiedy wszystko idzie utartym torem i kiedy panuje spokój i dobrobyt. Carat, cesarstwo austro-węgierskie upadły w wyniku I Wojny Światowej. Hitler doszedł do władzy na fali niezadowolenia z osłabienia Niemiec po Traktacie Wersalskim, ale głównie z powodu Wielkiego Kryzysu. II Wojna Światowa zakończyła rolę Wielkiej Brytanii jako imperium, a wyniosła do roli hegemona światowego Stany Zjednoczone.</p>
<p>Jeżeli chcemy uniknąć tu, w Europie, następnego wielkiego kryzysu, może nie tak krwawego i brzemiennego jak wojny, należy zrobić wszystko, aby kraje europejskie, nie tylko te należące do Unii Europejskiej, zacieśniły ze sobą współpracę. Odpowiedzią na kryzys ekonomiczny, który jeszcze jest do opanowania, może być tylko ściślejsza współpraca państw. Więcej Europy, więcej współpracy, a nie mniej. I to jest credo wystąpienia ministra Radosława Sikorskiego w Berlinie &#8211; a wezwanie Niemiec do przewodzenia przemianom jest tylko środkiem do realizacji pomysłu integracyjnego, a nie zaproszeniem do rządzenia Europą.</p>
<p>Radosław Sikorski ogłaszając swoje tezy w Berlinie, na Forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej doskonale wiedział, co czyni. Niemcy to kraj stabilnej, kontrolowanej demokracji, zbudowanej na zgliszczach totalitaryzmu, najsilniejszy w Europie, politycznie i ekonomicznie, ale na równi z innymi odpowiedzialny za kryzys deficytów budżetowych wielu państw Unii. To również kraj, który silnie promował zapisy Traktatu Lizbońskiego, a także rozszerzenie Unii Europejskiej. Wystąpienie w Berlinie ma inny oddźwięk, niż te same słowa wypowiedziane w Warszawie, czy nawet w Brukseli. Głos kraju jeszcze nowego w Unii, ale za to w tej chwili jednego z najsilniejszych ekonomicznie musi być podstawą do dyskusji. Wezwanie Niemiec do przewodnictwa ma także inny wymiar &#8211; to przypomnienie, że beneficjantem zadłużenia krajów Europy Południowej są właśnie Niemcy, jako największy eksporter towarów. Za kryzys strefy euro są również odpowiedzialne kraje Europy Północnej, nawet te, które wspólnej waluty nie przyjęły, jak Wielka Brytania.</p>
<p><span id="more-5235"></span></p>
<p>Wystąpienie Sikorskiego implikowane jest kryzysem ekonomicznym i finansowym strefy euro, ale przede wszystkim dotyka problemu kryzysu instytucji Unii Europejskiej. To właśnie słabości procedur demokratycznych, swoisty deficyt demokracji, a przede wszystkim nieprzestrzeganie reguł przez niektóre kraje, spowodowało zaostrzenie nieuniknionego od roku 2008 kryzysu. Rozwiązaniem może być tylko większa integracja europejska. To temat, który przez lata prosperity europejskiej odsuwany był na dalszy plan, teraz jest koniecznością. Propozycje wzmocnienia roli Komisji Europejskiej, połączenia urzędu szefa KE i przewodniczącego Rady UE, zmiana roli Europejskiego Banku Centralnego, czy wyborcza lista paneuropejska do Parlamentu Europjskiego to tylko zabiegi o charakterze technicznym. Naprawdę istotnym elementem dyskusji, która musi przybrać formy instytucjonalne (nie tylko na szczytach przywódców Unii Europejskiej) jest zakres i forma federalizacji Europy. Całej Europy, z otwartą furtką dla krajów Europy Wschodniej, z Rosją i Ukrainą na czele.</p>
<p>Propozycja polskiego ministra spraw zagranicznych jest dość czytelna &#8211; jeżeli już Unia Europejska posiada struktury zarządcze i legislacyjne, a Traktat Lizboński daje jej prymat prawny nad prawem poszczególnych członków wspólnoty, to należy iść dalej, czyli dokonać przekształcenia w strukturę federacyjną. W gestii federatów pozostałyby zagadnienia dotyczące prawa lokalnego, administracji państwa, infrastruktury i tak ważnych dla polskiej prawicy zagadnienia ładu moralnego i tożsamości narodowej. Regulacje dotyczące budżetów, podatków skumulowanych, waluty, prawa gospodarczego powinny zostać w gestii instytucji unijnych. Dopiero takie rozwiązanie pozwoliłoby traktować Unię Europejską jako jednolity system ekonomiczny, a także prawny. Bez tego Europa przestanie się liczyć jako jedno z kilku centrów z multiplikowanego systemu politycznego i ekonomicznego Świata. Bez tego Europa, w tym Polska, upadnie i zostanie ekonomicznie skolonizowana, przez gospodarki Dalekiego Wschodu. Mam wrażenie, że świadomość tego, co zagraża Europie jest większa dziś w Moskwie i Waszyngtonie, niż w wielu stolicach europejskich.</p>
<p>Wystąpienie Radosława Sikorskiego zostało dobrze przyjęte w Europie, o czym świadczą nieoficjalne informacje ze sfer rządowych Niemiec i Francji i materiały prasowe, między innym w &#8222;Die Welt&#8221; i w &#8222;The Economist&#8221;. W Polsce natomiast jak zwykle &#8211; brak głębszej refleksji, wykorzystanie przemówienia ministra do wewnętrznych rozgrywek, lub skomentowanie go w stylu czysto ideologicznym. Grożenie Trybunałem Stanu, próby oskarżenia Sikorskiego o złamanie Konstytucji RP, no i oczywiście brednie o ograniczeniu suwerenności. Brednie, ponieważ XIX-wieczne pojmowanie suwerenności to raczej styl uprawiania polityki, a nie realizm współczesności. Polskim interesem jest bezpieczeństwo Polski, w bezpiecznej Europie. Bezpieczna Europa to zintegrowany kontynent, z ułożonymi relacjami z Rosją, wspólną polityką zagraniczną, stabilnymi relacjami wewnętrznymi i ekonomią. To powinien być swoisty indeterminizm społeczny i polityczny, do którego właśnie namawia Radosław Sikorski. Polska przystępując 1. mają 2004 do Unii Europejskiej ograniczyła już i scedowała części swojej suwerenności na rzecz wspólnoty unijnej.</p>
<p>Suwerenność to kategorią polityczno–prawna i w przebiegu dziejów pojęcie to zmieniało swoje znaczenie i kontekst. We współczesnym świecie państwo nie ma pełnej suwerenności, można tylko się zastanawiać, jaka jej część została oddana we władanie innym i czy zostało to zrobione dobrowolnie – i za jaką cenę, lub za jakie inne korzyści. Tak jak stało w przypadku Polski, która dobrowolnie przystąpiła do Traktatu Nicejskiego, a następnie podpisała i ratyfikowała Traktat Lizboński. Od tej drogi, drogi rozsądku, odwrotu już nie ma. Polska, jako państwo – nie jest i nie była nigdy w pełni suwerenna. Gdyby tak było – oznaczałoby to, że nie jest uczestnikiem życia międzynarodowego, w żadnym zakresie. Polska jest członkiem szeregu międzynarodowych organizacji, na rzecz których oddaliśmy duża część naszej suwerenności. Dobrowolnie i z wielką dla nas korzyścią. Teraz czas na krok następny.</p>
<p>​</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/30/indeterminizm-federacji-europy%e2%80%8b/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad z Konradem Niklewiczem, rzecznikiem prezydencji Polski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/22/wywiad-z-konradem-niklewiczem-rzecznikiem-prezydencji-polski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/22/wywiad-z-konradem-niklewiczem-rzecznikiem-prezydencji-polski/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Nov 2011 13:13:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5215</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Konrad Niklewicz: Nie twierdzę, że nasza prezydencja jest tą najlepszą od początku całej Unii Europejskiej, ale na pewno sprawdziła się, zadania jakie zostały jej postawione, zostaną wypełnione od A do Z. &#160; Azrael Kubacki: Zacznijmy od rzeczy prostych &#8211; czym jest właściwie prezydencja w strukturze Unii Europejskiej? Konrad Niklewicz: &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/22/wywiad-z-konradem-niklewiczem-rzecznikiem-prezydencji-polski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Konrad Niklewicz: </strong> <span style="color: #0000ff;"><strong>Nie twierdzę, że nasza prezydencja jest tą najlepszą od początku całej Unii Europejskiej, ale na pewno sprawdziła się, zadania jakie zostały jej postawione, zostaną wypełnione od A do Z.</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Azrael Kubacki: Zacznijmy od rzeczy prostych &#8211; czym jest właściwie prezydencja w strukturze Unii Europejskiej?</strong></p>
<p><strong>Konrad Niklewicz:</strong> Prezydencja nie jest niczym innym, niż kierowaniem pracami Rady Unii Europejskiej. Rada Unii Europejskiej (RUE) jest jedną z trzech podstawowych instytucji Unii Europejskiej. RUE zbiera się i obraduje w różnych konfiguracjach. Z reguły są to ministrowie poszczególnych resortów, wchodzący w skład stałych komitetów RUE. Każdy z tych komitetów, zwany też formacją, ma określone zadania. W większości przypadków są to prace nad postępującymi w UE pracami legislacyjnymi. I właściwie podstawową rolą prezydencji jest sprawne kierowanie pracami RUE.</p>
<p><strong>Rada Unii Europejskiej jest trzecią formą organizacyjną Unii Europejskiej&#8230;</strong></p>
<p>Tak, Parlament Europejski (PE) jest przedstawicielstwem całej społeczności Unii Europejskiej, jest wybierany w wyborach powszechnych, Komisja Europejska (KE) to strażniczka traktatów UE, która bardzo często jest nazywana egzekutywą Unii Europejskiej, ale jest to nazwa myląca, ponieważ KE nie do końca ma uprawnienia takie jak rządy krajowe. Ma natomiast bardzo poważną prerogatywę &#8211; jako jedyna instytucja w UE ma prawo do zgłaszania wniosków, projektów legislacyjnych. Nad tymi propozycjami pracuje najpierw RUE, a następnie PE. RUE jest taka naprawdę przedstawicielem rządów poszczególnych państw unii. Aby sprawnie procedować, RUE musi mieć kierownictwo i to jest właśnie rola prezydencji.</p>
<p><strong>Prezydencja jest więc działaniem nie na rzecz interesów danego kraju, lecz na rzecz całej wspólnoty europejskiej? Pytam się o to, ponieważ w Polsce pojawiały się głosy, szczególnie ze strony opozycji, że Polska obejmując prezydencję zbyt mało nacisku położyła na obronę polskich interesów i problemów.</strong></p>
<p>Najważniejszą rolą prezydencji jest prezentowanie i dbanie o interesy wszystkich 27. państw UE. Już niedługi tych państw będzie 28., ponieważ to polska prezydencja doprowadziła do końca proces akcesji Chorwacji do UE.</p>
<p><span id="more-5215"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/KN.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-5216" title="KN" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/KN.jpg" alt="" width="268" height="201" /></a></p>
<p><strong>Jakie są główne zadania polskiej prezydencji w tym półroczu, kiedy przewodzimy RUE?</strong></p>
<p>Starannie przygotowywaliśmy się do naszej prezydencji od kilku lat. Mamy trzy podstawowe priorytety. Pierwszym z nich jest wzrost gospodarczy UE i wszystkie działania mające do tego doprowadzić. Koncentrowaliśmy się na usunięciu barier na rynku wewnętrznym UE, choć wspólny rynek UE ma już prawie 20 lat, to wciąż istnieje wiele barier lokalnych, utrudniających przedsiębiorcom prowadzanie działalności. Są to często bardzo szczegółowe rozwiązania, jakieś zapomniane przepisy, czy regulacje, które blokują działalność. Oczywiście podstawowym zagadnieniem w tym obszarze jest budżet UE, negocjacje w sprawie wieloletniego budżetu, na lata 2014 &#8211; 2020. Chcemy następnym prezydencjom szczegółowy raport, który by opisywał, w których elementach tego budżetu już osiągnięto porozumienie, a w których potrzebne są dalsze negocjacje.</p>
<p>Wielką rolą, jak spadła na polską prezydencję, były działania antykryzysowe. I to najważniejsze działania odbywały się w ramach Rady Ecofin , czyli formacji skupiającej ministrów finansów UE. Udało nam się przygotować i wdrożyć znany powszechnie tak zwany sześciopak, czyli pakiet pięciu rozporządzeń i dyrektywy, wzmacniający unijny Pakt Stabilności i Wzrostu, trzymający w ryzach finanse publiczne krajów UE. Ten pakiet znacząco wzmacnia dyscyplinę finansową krajów UE, w prawie krajów UE znajdą się zapisy zapobiegające ich nadmiernemu zadłużaniu, a dodatkowo zostaną zmienione zasady upominania tych państw, które naruszają zasady zapisane w traktacie z Maastricht, mówiące, że deficyt nie może być większy niż 3 procent, a zadłużenie publiczne nie może być większe niż 60 procent PKB. „Sześciopak” jest dowodem, że Polsce udało się wypracować niezwykle ważną reformę. To nie jedyne polskie sukcesy w walce z kryzysem. Na ostatnich szczytach UE przyjęto wiele rozwiązań dotyczących walki z kryzysem. Większość z nich jest autorstwa Eurogrupy [państw należących do strefy euro], ale część pakietu antykryzysowego, zgodnie z podziałem zadań w UE, zostało wypracowane na forum całej Rady Unii Europejskiej. Dotyczy to między innymi systemowego wzmocnienia sektora bankowego. I jest to zasługa polskiej prezydencji.</p>
<p>Drugim priorytetem polskiej prezydencji są zadania, nazywane roboczo &#8222;Bezpieczna Europa&#8221;. Dotyczy to bezpieczeństwa społeczeństwa ściśle rozumianego, ale również zagadnień bezpieczeństwa energetycznego. W ramach tego priorytetu polska prezydencja podejmowała i dalej podejmuje bardzo konkretne działania. Udało nam się uzyskać historyczne, precedensowe porozumienie w sprawie wspólnego, unijnego mandatu do negocjacji gazowych z Azerbejdżanem i Turkmenistanem.</p>
<p><strong>Czy to dotyczy gazociągu Nabucco?</strong></p>
<p>Także tego projektu, ale nie tylko. Jeżeli uda się podpisać porozumienie z wymienionymi krajami, powstaną podstawy prawne do podpisania kontraktów na budowę gazociągów transportujących gaz do krajów UE. Nie ma natomiast problemu gazu łupkowego, regulacje prawne UE pozwalają na swobodne poszukiwanie i wydobywanie gazu łupkowego w Polsce. Kolejnym elementem polityki energetycznej, co zostało wypracowane przez polską prezydencję, jest tak zwana wewnętrzna polityka energetyczna UE. Chodzi o skatalogowanie zasad, jakimi ma kierować się cała unia w swoich relacjach z państwami trzecimi. Tym katalogiem zasad objęta byłaby również Rosja. Porozumienie w tej sprawie powinno zostać podpisane w grudniu.</p>
<p><strong>A trzeci priorytet naszej prezydencji?</strong></p>
<p>Jest on związany z polityką zagraniczną UE i jej rozszerzeniem. Nazwaliśmy go &#8222;Europa korzystająca na otwartości&#8221;. Przede wszystkim chodzi o kontynuację procesu rozszerzania UE, budowę lepszych kontaktów z państwami bliskiego sąsiedztwa UE. W ramach tego priorytetu zorganizowaliśmy Szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie. Było to wydarzenie dużej rangi, szczyt partnerstwa zakończył się podpisaniem wspólnej deklaracji, przez wszystkie państwa członkowskie UE i przez wszystkie państwa partnerstwa, rozszerzające katalog wspólnych działań. Jednym z elementów tej deklaracji są ustalenia, że państwa Partnerstwa Wschodniego będą stopniowo obejmowane ruchem bezwizowym. Innym elementem tego porozumienia jest zwiększenie budżetu operacyjnego Partnerstwa Wschodniego.</p>
<p><strong>Jak Pan może przekonać opinię publiczną w Polsce, że nasza prezydencja jest udana?</strong></p>
<p>Jest prawdą, że kryzys gospodarczy w Europie Zachodniej przesłonił codzienną działalność polskiej prezydencji. Prezydencja jednak doprowadza do podjęcia konkretnych decyzji w wielu sferach życia, jak choćby regulacje dotyczące handlu elektronicznego, wprowadzające jednolity rynek internetowy w całej UE. Media o tym nie piszą, są raczej nakierowane na bardziej spektakularne sprawy. Polska odniosła wiele spektakularnych sukcesów, jak choćby wspomniany „sześciopak”. Wprowadzono wiele znaczących regulacji i aktów prawnych, jak choćby ten chroniący dzieci przed pornografią i pedofilią, czy regulacje dotyczące europejskiego paktu przeciwko narkotykom syntetycznym. Komunikaty prasowe po każdym miesiącu naszej prezydencji pełne są informacji i konkretnych załatwionych problemach. Nie twierdzę, że nasza prezydencja jest tą najlepszą od początku całej unii, ale na pewno sprawdziła się, zadania jakie zostały jej postawione, zostaną wypełnione od A do Z, a nawet więcej &#8211; potrafiła odnaleźć się w czasie wielkiego kryzysu. Polacy dali nasz, autorski wkład w opanowanie tego kryzysu.</p>
<p><strong>Czy jakieś projekty, zainicjowane przez Polskę będą dalej realizowane?</strong></p>
<p>Tak, wiele z nich. Choćby regulacje dotyczące handlu elektronicznego. Będzie możliwe realizowanie transakcji handlowych pod reżimem jednolitego prawa unijnego. Oczywiście bardzo ważnym elementem naszej prezydencji jest rozpoczęcie negocjacji budżetowych. Innym konkretem jest przełamanie problemów z programem pomocy żywnościowej dla najuboższych. To są setki milionów euro, wydawanych w z budżetu UE na zakup żywności, która jest następnie dystrybuowana wśród biedniejszych mieszkańców unii. Wiele krajów z tego projektu korzysta, kilka krajów chciało zablokować ten projekt, naszej prezydencji udało się przekonać je, aby ten projekt w najbliższych latach był dalej kontynuowany.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę. </strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/22/wywiad-z-konradem-niklewiczem-rzecznikiem-prezydencji-polski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polacy w Kosowie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2011 15:44:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5169</guid>
		<description><![CDATA[Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, oraz Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej odwiedzili Kosowo. Spotkali się tam z polskimi policjantami, pełniącymi służbę na północy Kosowa, przy granicy z Serbią, a także z polskimi żołnierzami, pełniącymi służbę w ramach XXIV zmiany w ramach PKW KFOR. Ministrów podejmowali ppłk Henryk Bartosewicz, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, oraz Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej odwiedzili Kosowo. Spotkali się tam z polskimi policjantami, pełniącymi służbę na północy Kosowa, przy granicy z Serbią, a także z polskimi żołnierzami, pełniącymi służbę w ramach XXIV zmiany w ramach PKW KFOR. Ministrów podejmowali ppłk Henryk Bartosewicz, dowódca PKW KFOR i podinsp. Tomasz Miciukiewicz, dowódca jednostki specjalnej policji. Delegacja odwiedziła Kwaterę główną KFOR w Prisztinie, ,gdzie została przyjęta gen. dyw. Erhard Drewsa i misję Unii Europejskiej EULEX, gdzie odbyło się spotkanie z jej szefem, Xavierem Bout de Marnhac. Cześć delegacji wojskowej udała się następnie do bazy amerykańskiej, &#8222;Camp Bondsteel&#8221;, gdzie stacjonuje polski PKW. Minister Miller udał się natomiast w rejon graniczny z Serbią, gdzie w lipcu tego roku doszło do starć pomiędzy polskimi policjantami, żołnierzami, a Serbami. Spalono wtedy policyjny punkt kontrolny, doszło do strzelaniny, w której zginął jeden policjant kosowarski.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1050881.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5173" title="P1050881" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1050881-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W Kosowie jesteśmy obecni od wielu lat, w tej chwili stacjonuje tam ponad 120 policjantów i ponad 220 żołnierzy. Czy nasze uczestnictwo jest tam konieczne? Oto co mówi ppłk. Bartosewicz.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/7kRnfi7jyik" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Prawda jednak jest taka, że polska obecność w Kosowie podyktowana jest głównie względami politycznymi. Wyraźnie zaznaczył to min. Jerzy Miller:</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/W750eVXpDGA" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>&#8222;Uczestniczymy w misjach międzynarodowych, przynależność do Unii i NATO zobowiązuje, aby w tych misjach uczestniczyć czynnie. Po drugie, jeżeli dwa jedyne przejścia graniczne między Kosowem i Serbią od kilku miesięcy są niedostępne z powodu blokady dróg, trudno uznać tę sytuację za optymistyczną. Widać, że Kosowo wymaga pomocy międzynarodowej&#8221;. Minister Siemoniak zauważył natomiast, że to, że wewnątrz Kosowa i na jego granicach jest bezpiecznie, wynika z tego, że jest w niej KFOR i działają misje takie, jak EULEX. Możliwość wycofania polskich policjantów i żołnierzy.</p>
<p>Ciekawsze opinie wygłaszają jednak wysokiej rangi oficerowie wojska i policji, oczywiście nieoficjalnie, kiedy rozmawia się z nimi o zasadności pobytu sił stabilizacyjnych w Kosowie i dalszej tego perspektywie. Dominuje pogląd, że dalsze nasz tam uczestnictwo nie przynosi żadnych korzyści. Negatywnie oceniane są też perspektywy dalszego funkcjonowania Kosowa, ponieważ jest to państwo tak naprawdę kadłubowe, pozostające pod wpływem i kontrolą różnego rodzaju podejrzanych sił. Korupcja, a przede wszystkim przemyt, także narkotykowy, jest tu na pierwszym planie. I patronat NATO i UE jest w tej sytuacji co najmniej dwuznaczny. Pytanie, czy oddanie kontroli nad granicami Serbom, oczywiście po ich przyjęciu do Unii Europejskiej, jest dobrym rozwiązaniem. Kosowo, twór jednak dość sztuczny, będzie jako protektorat UE sprawiał jeszcze długo poważne problemy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Demokracja od tyłu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/23/demokracja-od-tylu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/23/demokracja-od-tylu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Oct 2011 11:26:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5137</guid>
		<description><![CDATA[Od momentu, kiedy państwa Zachodu postanowiły uporządkować na nowo relacje z Północną Afryką, czyli także dostęp do źródeł surowców, los Muammara Kaddafiego był przesądzony. Od dnia, kiedy NATO i Amerykanie postanowili przetestować nowy system i rozpoznania i dowodzenia w powietrzu średniego szczebla &#8211; los przywódcy Libii był przypieczętowany. Od kiedy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/23/demokracja-od-tylu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Od momentu, kiedy państwa Zachodu postanowiły uporządkować na nowo relacje z Północną Afryką, czyli także dostęp do źródeł surowców, los Muammara Kaddafiego był przesądzony. Od dnia, kiedy NATO i Amerykanie postanowili przetestować nowy system i rozpoznania i dowodzenia w powietrzu średniego szczebla &#8211; los przywódcy Libii był przypieczętowany. Od kiedy &#8222;wypróbowani&#8221; przyjaciele, Nicolas Sarkozy i Silvio Berlusconi odwrócili się od niego &#8211; wiadomo było, że śmierć jego jest nieunikniona. A los satrapów we własnej ojczyźnie często jest podobny, że przywołam tylko Saddama Husseina i Nicolae Ceausescu.</p>
<p>Tak, po operetkowym, ale równocześnie krwawym Kaddafim nikt nie płacze. Ani jego naród, ani dawni i nowi sprzymierzeńcy. Warto jedna pamiętać, że przywódca Libijskiej Arabskiej Dżamahirji był swego czasu przyjacielem Związku Radzieckiego i państw (także arabskich) z nim powiązanych. Potem stał się wrogiem Zachodu, pierwszym terrorystą świata. Kiedy jednak okazało się, że istnieje inny terroryzm, Al Kaida, Kaddafi stał się znów przyjacielem. Tym bardziej, że zasobnym ropą. Pułkownik przez ponad 40 lat swoich rządów kłócił i godził się ze wszystkimi na około, aspirował do przywództwa arabskiego, był ścigany amerykańskimi bombami, a następnie witany z honorami. Wewnątrz kraju rządził żelazną ręką, trzymającą wieloplemienne państwo w całości, pieniędzmi i przywilejami z ropy, a korupcja była ograniczona do jego klanu. To on i jego rodzina byli władzą, beneficjentami i instytucjami państwa.</p>
<p>Tylko naiwni mogą sądzić, że Kaddafiego obalił lud libijski. Dokonali tego jego byli współpracownicy, którzy w odpowiednim momencie poczuli wiatr wiosennej rewolucji tunezyjskiej i idący za nią płomień w Egipcie, Syrii, Jemenie. Tunezja przeprowadza pierwsze wolne wybory, które będą miernikiem tego, czy standardy demokratyczne, te zachodnie, zostaną zaszczepione w pierwszym kraju arabskim. Czy rząd zostanie powołany, czy będzie realna opozycja, czy będą wolne media i czy za jakiś czas znów jakiś major lub pułkownik nie postanowi przerwać chaosu i korupcji. Ale Tunezja to państwo dość jednolite, do tego mające doświadczenia i wsparcie Francji. Libia, państwo wielu plemion i klanów, zamieszkałe przez Arabów i Berberów, może nie przetrwać do wyborów, zapowiadanych przez władze tymczasowe za 8 miesięcy.</p>
<p>Zabójstwo Kaddafiego to klasyczna śmierć XXI wieku. Przed kamerą telefonu komórkowego, bez sądu, z wyjącym uzbrojonym tłumem. Bez sądu, bez osądzenia win. Mogłoby się okazać przecież, że nie uda się Kaddafiego zakneblować, a miałby on chyba dużo więcej do powiedzenia przed trybunałem, niż Saddam. Będą protesty, ale szybko o nich zapomnimy, a na twarzach zachodnich przywódców zagości błogi spokój. A miejsce Kaddafiego zajmie inny przywódca, o którym za kilka lat w zaciszu gabinetów Brukseli, Rzymu, Waszyngtonu będzie się spokojnie mówiło, że &#8222;może to i sukinsyn, ale nasz&#8230;&#8221;. Tylko na ulicach Benghazi i Trypolisu wszystko pozostanie po staremu&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/23/demokracja-od-tylu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gaz łupkowy – miraż, interes, czy polityka?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Sep 2011 14:47:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[gaz łupkowy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5077</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku lat słyszmy, że Polska leży na gigantycznych złożach gazu łupkowego. Szacunki, ale jak na razie tylko szacunki, mówią że mamy go 5,3 biliona m3, co przy rocznym zużyciu krajowym na poziomie kilkunastu miliardów metrów sześciennych rocznie, czyni nas krezusami. Więcej od nas mają w Europie, ale też tylko &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od kilku lat słyszmy, że Polska leży na gigantycznych złożach gazu łupkowego. Szacunki, ale jak na razie tylko szacunki, mówią że mamy go 5,3 biliona m3, co przy rocznym zużyciu krajowym na poziomie kilkunastu miliardów metrów sześciennych rocznie, czyni nas krezusami. Więcej od nas mają w Europie, ale też tylko szacunkowo, Brytyjczycy. Dziś wydobywamy około pięć miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie, metodami konwencjonalnymi. Po uruchomieniu wydobycia gazu łupkowego na skalę przemysłową, produkcja mogłaby wzrosnąć nawet do 30 mln m3 rocznie. Ale choć gazu łupkowego szuka już w naszym kraju ponad 30 firm, przyznano około 220 koncesji na poszukiwania, to jednak próbnych odwiertów jest mało. PGNiG rozpoczęło wydobycie gazu z łupków w Lubocinie w pobliżu Wejherowa. Ale kiedy przerodzi się to w wydobycie przemysłowe &#8211; dalej nie wiadomo.</p>
<p>Pytań i wątpliwości w sprawie gazu w dalszym ciągu jest więcej, niż realnych danych i informacji. Gra się toczy na różnych płaszczyznach i w różnych miejscach, w Warszawie, ale i w Brukseli, a także w&#8230; Moskwie, gdzie siedzibę ma Gazprom.</p>
<p>W Brukseli można usłyszeć bardzo różne głosy ekspertów energetycznych i politycznych w sprawie wydobycia gazu łupkowego. Przykładem tego była międzynarodowa konferencja zorganizowana przez polskich europarlamentarzystów, skupionych we frakcji EPP Parlamentu Europejskiego, 20 września tego roku, w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Konferencja, prowadzona przez Jacka Saryusz-Wolskiego, Bogusława Sonika i Lenę Kolarską-Bobińską, poruszyła najpoważniejsze problemy wydobycia gazu łupkowego w Polsce. Polityczne, ekonomiczne, ale również technologiczne, gdyż jednym z zaproszonych specjalistów był prof. Paweł Poprawa z Państwowego Instytutu Geologicznego. Reprezentowani byli specjaliści z całego świata, między innymi p. Saya Kitasel z Worldwatch Institute, czy p. Brian Horsfield z Gas Shales in Europe (GASH). A na wypełnionej po brzegi sali byli zwolennicy wydobycia gazu, jak i jego przeciwnicy, między innymi europosłowie z frakcji Zielonych.</p>
<p><span id="more-5077"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/09/IMG_20110920_170359.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5078" title="IMG_20110920_170359" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/09/IMG_20110920_170359-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W niektórych krajach, między innymi we Francji, ale także w samym Parlamencie Europejskim mieliśmy do czynienia z postulatami moratoriów na poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego. We Francji zakończyło się uchwałą parlamentu, blokującą badania nad jego wydobyciem. Dlatego polscy europosłowie zorganizowali konferencję, która nie zakończyła się wprawdzie żadną konkluzją, ale za to pokazała naszą determinację i argumenty za wydobyciem gazu z głębokich pokładów łupków. To nie tylko sprawa budowy pozytywnego przekazu na temat samego gazu łupkowego, ale również przedstawienie konkretnych argumentów, ekonomicznych i politycznych.</p>
<p>Gaz łupkowy ma kolosalne znaczenie dla całej Europy, nie jako dodatkowe źródło energii, ale jako równoprawny element bilansu energetycznego, taki sam, jak gaz tradycyjny, węgiel, ropa naftowa, atom, czy energie odnawialne. A koszty jego wydobycia mogą być bardzo konkurencyjne. W Polsce są one szacowane na 160 do 220 USD, przy założeniu 40% zyskowności. Ten wymiar ekonomiczny, obok konieczności ograniczenia emisji CO2 ma swoją wymowę, szczególnie w dobie kryzysu.</p>
<p>Przeciwko eksploatacji złóż łupkowych występują zieloni, co dało zauważyć się na sali obrad w brukselskim parlamencie. Ostry głos francuskiej eurodeputowanej z Partii Zielonych został uzupełniony przez głos p. Soyi Kitasei, eksperta z Worldwatch Institute w Waszyngtonie, która stwierdziła, że w przypadku wydobycia gazu łupkowego emisja dwutlenku węgla spada o 42 proc. ale za to z powodu eksploatacji złóż zakłócone zostają warunki wodne, np. wody gruntowe ulegają zanieczyszczeniu i może obniżyć się ich poziom. &#8222;Użycie dużej ilości wody – co jest niezbędne – sprawia, że duże ilości skał zostają wypłukane na powierzchnię, co powoduje zanieczyszczenia&#8221;.</p>
<p>Odpowiedział jej na to profesor Poprawa, który stwierdził, że w Polsce nie jest to możliwe, ponieważ okolicach złóż gazu łupkowego nie ma dużych zbiorników, a do tego sama technologia wydobycia z roku na rok się poprawia, jak choćby przez to, że groźne dla środowiska środki chemiczne zastępowane są przez substancje neutralne.</p>
<p>Druga część konferencji poświęcona była zagadnieniom politycznym i ekonomicznym. Dość dużo zamieszania zrobiła informacja, przekazana przez polskich europosłów (nieoficjalnie), że nawet ok. 25 proc koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce mają firmy rosyjskie. Te informacje zostały zresztą później potwierdzone, ponieważ akcjonariat koncesjonariuszy jest w wielu przypadkach mocno zagmatwany. Jak stwierdziła jednak Lena Kolarska-Bobińska &#8211; <em>Z rozmów, jakie prowadziłam z urzędnikami komisji, wynika, że zgodnie z prawem europejskim nie jesteśmy w stanie zabronić rosyjskim podmiotom starania się o koncesje. Jedynym wyjściem jest dokładna kontrola</em>&#8230;</p>
<p>A jest o co grać. Inny zagraniczny specjalista, Alan Rile z City University w Londynie, pokazał na precyzyjnych wykresach, że gaz łupkowy z Polski może tańszy od rosyjskiego nawet o 100 USD. I gazu w gestii Gazpromu ubywa, Rosjanie muszą sięgać do coraz głębszych złóż i coraz dalszych od rynków zbytu. Problemem są koszty przesyłu i straty, jakie są ponoszone &#8222;na rurze&#8221;.</p>
<p>Problemy z wydobyciem gazu są również w Polsce. Jak twierdzi np. Greenpace,<em> historia wydobycia gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych pokazuje, że jego eksploatacja oznacza zagrożenie dla zdrowia ludzi mieszkających w pobliżu odwiertów, głównie poprzez zanieczyszczenie wody pitnej przez substancje wykorzystywane do wydobycia. Co więcej, do dziś obywatele USA są pozbawieni dostępu do informacji na temat toksycznych substancji używanych podczas wydobycia</em> . Pytanie, czy jest to poparte rzetelnymi badaniami&#8230;</p>
<p>Innym problemem są same koszty przygotowania do wydobycia gazu. Opłaty koncesyjne to 50 do 100 mln złotych na jedną koncesję, plus koszty każdego odwiertu, dochodzące do 50 mln złotych. Po znalezieniu gazu należy również dokonać gigantycznych inwestycji w infrastrukturę &#8211; gazociągi, systemy zaopatrzenia w wodę, utylizację ścieków. I jeżeli mamy na gazie zarabiać, to również musimy w niego szybko inwestować pieniądze państwowe, ponieważ zasoby gazu łupkowego znajdują się również w Chinach (36 bln m3), Argentynie (22), Meksyku (19,2), czy RPA (13,7). Łącznie, dalej szacunkowo, zasoby gazu łupkowego technicznie możliwego do wydobycia sięgają 163 bilionów metrów sześciennych&#8230; Może się nagle okazać, że polskie zasoby są za drogie, lub że rynki zagraniczne zostaną zajęte przez innych dostawców. Nie mówiąc o tym, że rosyjski Gazprom nie śpi, o czym świadczą postępy w uruchamianiu gazociągu Nord Stream i postępy przy budowie South Stream.</p>
<p>Tworzenie dobrego klimatu dla polskich łupków na forum Unii Europejskiej to jedno, ale zupełnie inną sprawą jest postępowanie tu, w Polsce i stworzenie ram prawnych i ekonomicznych dla przyspieszenia prac nad wydobyciem przemysłowym gazu z łupków. Do tego wymagany jest konsensus polityczny. Czy będzie? Okaże się po 9 października&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>*<span style="color: #ff0000;"><strong><em> Zapraszam do śledzenia mnie od jutra na Twitterze. Moje konto, przypominam, @AzraelK . Czeka Was niespodzianka&#8230; </em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Putin &#8211; Miedwiediew &#8211;  zmiana czy kontynuacja?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/26/putin-miedwiediew-zamiana-czy-kontynuacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/26/putin-miedwiediew-zamiana-czy-kontynuacja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Sep 2011 15:43:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5068</guid>
		<description><![CDATA[Dmitrij Miedwiediew objął władzę na Kremlu w maju 2008 roku. Został wybrany w wolnych, demokratycznych, tajnych wyborach, ale jak wszyscy doskonale wiedzieli, z namaszczenia swojego poprzednika, Władimira Putina. Dostał ponad 70% głosów, przy frekwencji przekraczającej 60%. Po raz pierwszy w Rosji postsowieckiej został wybrany prezydent po panowaniu po pełniej, dwukrotnej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/26/putin-miedwiediew-zamiana-czy-kontynuacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dmitrij Miedwiediew objął władzę na Kremlu w maju 2008 roku. Został wybrany w wolnych, demokratycznych, tajnych wyborach, ale jak wszyscy doskonale wiedzieli, z namaszczenia swojego poprzednika, Władimira Putina. Dostał ponad 70% głosów, przy frekwencji przekraczającej 60%. Po raz pierwszy w Rosji postsowieckiej został wybrany prezydent po panowaniu po pełniej, dwukrotnej kadencji swojego poprzednika. Wielu zauważyło wtedy, że Miedwiediew po złożeniu przysięgi z dłonią na rosyjskiej konstytucji, sam podjął insygnia władzy, a nie z rąk Putina. Odebrano to jako sygnał, że nowy przywódca nie będzie żadną marionetką. Potwierdził to zresztą w wywiadzie dla polskiej prasy kilka miesięcy później adwokat Michaiła Chodorkowskiego, Robert Amsterdam, który stwierdził, że Miedwiediew jest samodzielnym, autonomicznym politykiem.</p>
<p>Pojawiły się natychmiast pytania – kto będzie rządził w Rosji, czy będzie to nowy prezydent, czy jednak siła władzy zostanie przy Putinie, który został premierem? Rosyjski oligarcha, polityczny emigrant, Borys Bieriezowski twierdził wtedy, że choć argumenty i siła polityczna są po stronie Putina, to jednak Miedwiediew będzie tym, który z każdym rokiem swojego panowania będzie zdobywał przewagę. Czy z perspektywy lat i informacji, jakie do nas spłynęły z Moskwy w sobotę, pomylił się? Niekoniecznie.</p>
<p>Obaj szefowie państwa, Miedwiediew i Putin, tworzą duumwirat polityczny. Putin panuje głównie nad sprawami wewnętrznymi Rosji, nad administracją, nad gospodarką. Nie wynika to tylko z zapisów samej Konstytucji Rosji, ale również z tego, że Putin przystąpił do wzmocnienie roli premiera w strukturach władzy. Sprawy nadzoru nad aparatem bezpieczeństwa pozostały w gestii urzędu prezydenckiego, jak i sprawy zagraniczne – decyzje jednak w kluczowych sprawach zapadają w konsultacji pomiędzy Putinem i Miedwiediewem. I ci dwaj politycy, nie pokłócili się o władzę, ponieważ to ludzie z jednego koszyka, pragmatycy polityczni.</p>
<p>Nie zgadzam się z opinią jednego z moich kolegów ze &#8222;Studia Opinii&#8221;, Sławomira Popowskiego, wieloletniego polskiego rezydenta PAP-a i &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; w Moskwie, znakomitego dziennikarza, że rosyjska demokracja to demokracja &#8222;imitacyjna&#8221;. To jest demokracja, która wpisuje się doskonale w historię Rosji i doświadczenia współczesnych aktorów tamtej sceny politycznej. To demokracja autorytarna, do jakiej Rosjanie są przyzwyczajeni. To demokracja bardzo różniąca się od reżimu Łukaszenki. To ustrój, który był, jest i będzie akceptowany przez Unię Europejską, Stany Zjednoczone i przyszłego hegemona, Chiny.</p>
<p><span id="more-5068"></span></p>
<p>Zamiana stanowisk, jaka została ogłoszona na sobotnim zjeździe partii &#8222;Jedna Rosja&#8221; było zaskoczeniem. Nie co do faktu, ale czasu i stylu. Myślę, że można było tego dokonać w sposób subtelniejszy, choćby z powodu pewnych prestiżowych odniesień. Ale nikt rozsądny, politycznie, nie przypuszczał, że układ pozwoli na inne rozwiązania. Tym bardziej, że opozycja jest rachityczna, skłócona &#8211; i tak naprawdę bez pomysłu na państwo i społeczeństwo. Nie przekonują mnie opinie rosyjskich liberałów, że wiedzą, czego Rosji potrzeba. Nie tylko mnie, ale również Rosjan, bo ich opinie są marginalne. System dwuwładzy dla Rosji i dla Rosjan się sprawdził. Rosja jest również dla Zachodu państwem przewidywalnym &#8211; i co najważniejsze &#8211; dobrym partnerem biznesowym.</p>
<p>Mówi się, że układ Putin-Miedwiediew będzie rządził Rosją jeszcze przez kilkanaście, może kilkadziesiąt. W partnerstwie z Miedwiediewem oparcie i pozycja Putina w państwie i społeczeństwie jeszcze długo będą nie do podważenia. Może się to nie podobać za granicą Rosji, w Polsce, Unii Europejskiej, czy USA, ale to z Putinem politycy całego Świata będą mieli do czynienia jeszcze przez lata. Kiedy w 2007 roku amerykański tygodnik „Time” przyznał Putinowi tytuł człowieka roku, uzasadnieniem tego wyboru było to, że że Władimir Władimirowicz wzmocnił Rosję na arenie międzynarodowej i doprowadził do stabilności wewnętrznej kraju. Dlatego też informacje, opinie, że zmiana na Kremlu, czyli powrót Putina jest zagrożeniem dla relacji USA &#8211; Rosja i UE &#8211; Rosja, należy włożyć między bajki. Putin nie podważy decyzji, opinii i drogi swojego poprzednika, Miedwiediewa &#8211; będzie tylko twardszym negocjatorem.</p>
<p>Obecny premier, a najprawdopodobniej przyszły prezydent, opiera pozycję polityczną w Rosji na dwóch filarach; pierwszy to oczywiście układ służb specjalnych, które są mu wierne. Za drugiej swojej kadencji udało mu się zneutralizować wpływy wojskowych, tak zwanych „siłowników”, którzy jeszcze za pierwszej kadencji jego prezydentury odgrywali znaczącą rolę. Teraz ich wpływy są praktycznie żadne, a sukces w wojnie z Gruzją, którego architektem był Putin, spowodował, że armia zawsze pozostanie mu wierna.<br />
Drugi filar to jego powiązania biznesowe. Putin bezpośrednio, lub pośrednio panuje nad ponad połową sektora surowców energetycznych, a także z racji pełnionej funkcji premiera– ma w garści praktycznie wszystkich oligarchów, którzy panują nad gospodarką. To powoduje, że to on jest najbogatszym człowiekiem w Rosji i niewykluczone, że także najbogatszym człowiekiem globu. Panowanie nad spółkami energetycznymi, takimi jak choćby „Gazprom”, pozwala mu na prowadzenie skutecznej polityki zagranicznej.</p>
<p>Przymioty indywidualne Putina, jego wewnętrzna dyscyplina i inteligencja, oraz świadomość tego, jakim państwem, z jaką historią rządzi, czynią z niego polityka niepospolitego formatu. I nie jest polityk rządzący Rosją dla własnej ambicji i dla zaspokojenia żądzy władzy i panowania nad narodem, eliminacji przeciwników i zawłaszczania państwa w imię swojego interesu. To nie jest kacyk, ani tyran. Putin jest przywódcą ideowym, dla którego państwo, Rosja (Ruś), jest celem nadrzędnym. Jego działania do wewnątrz i w polityce zagranicznej mają na celu wzmocnienie państwa i odbudowę jego pozycji mocarstwa. Nie ma dla niego znaczenia, do jakich wartości i jakiego okresu historii będzie się odwoływał – czy będzie to siła Rosji sprzed wieków, czy czasy Związku Radzieckiego, czy siła prawosławia – z każdego z tych elementów będzie korzystał w sposób dla niego wygodny i wzmacniający pozycję państwa.</p>
<p>Jak już wcześniej wspomniałem &#8211; Rosja XXI wieku jest krajem swoistej demokracji – demokracji autorytarnej. Dziwne to połączenie – ale jak pokazuje ostatnie kilkanaście lat – możliwie i wręcz konieczne w takim olbrzymi kraju jak Rosja i z taką historią.<br />
Zachód, Unia Europejska mogą mówić o łamaniu praw człowieka i demokracji w stylu zachodnim, ale w poważnej dyskusji, o pieniądzach, interesach, ropie i gazie, te tematy nie są najważniejsze. Polska to musi zrozumieć albo zostanie na marginesie życia politycznego – także Unii. Możemy artykułować swoje problemy i swoje pretensje o to, aby Rosja uznała swoje winy wobec naszego kraju – ale to ani o milimetr nie poprawi naszych relacji.</p>
<p>Nikt nie chce tego przyznać oficjalnie, ale Rosja jest potrzebna Unii Europejskiej jak tlen &#8211; i to widać teraz, w dobie kryzysu. Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin zdają sobie sprawę, że w obliczu chińskiego zagrożenia na Dalekim Wschodzie – miejsce ich kraju jest w Europie. Umowa o współpracy pomiędzy Rosją i krajami Unii – to jest ekonomiczne być albo nie być dla całej Europy. UE to rozumie, jako całość, o czym świadczy rozwój projektów Nord Stream i South Stream. Problem przyciągnięcia Rosji do Europy, jej olbrzymich kapitałów i potencjału – jest w polaryzującym się ekonomicznie Świecie jedyną alternatywą dla błyskawicznie rozwijających się gospodarek Chin i Indii. Europa potrzebuje rosyjskiego kapitału – równie bardzo, jak rosyjskich źródeł energii i rosyjskiego rynku zbytu.</p>
<p>Odrębną sprawą są relacje Polski z Rosją, te historyczne. Mamy dalej pewne sprawy do załatwienia, a może do interpretacji, historycznej i politycznej. Tylko, że jak byśmy tego nie traktowali, emocjonalnie i patriotycznie, są to sprawy wtórne w relacjach politycznych. Podobnie zresztą jak sprawy związane z prawami człowieka, demokracja, w Rosji.</p>
<p>Demokracja, w stylu rosyjskim, zostanie zachowana i, paradoksalnie, nawet wzmocniona. Jej zakres został już dawno zakreślony przez Kreml. A specjalistom od Rosji, którzy będą urągać rosyjskiemu modelowi demokracji, gorąco polecam zapoznanie się z książeczką „Listy z Rosji”, Astolphe’a markiza de Custina’a. Książka ta, napisana i wydana w połowie XIX wieku, więcej mówi o Rosji i Rosjanach, potrafi lepiej zrozumieć ten kraj, niźli nawet dzieła Sołżenicyna czy Herling – Grudzińskiego.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/26/putin-miedwiediew-zamiana-czy-kontynuacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W obronie euro</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/15/w-obronie-euro/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/15/w-obronie-euro/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Sep 2011 15:35:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5051</guid>
		<description><![CDATA[Dziś Parlament Europejski i kraje UE praktycznie przyjęły taka zwany sześciopak, czyli pięć ustaw i jedno rozporządzenie, regulacje prawne mające wprowadzić większą przejrzystość, ale jednocześnie większą kontrolę przy tworzeniu budżetów poszczególnych państw unijnych. Pozwoli to na ograniczenie wydatków budżetowych w krajach zadłużonych i ewentualne sankcje w przypadku pogłębiania nierównowagi budżetowej. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/15/w-obronie-euro/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś Parlament Europejski i kraje UE praktycznie przyjęły taka zwany sześciopak, czyli pięć ustaw i jedno rozporządzenie, regulacje prawne mające wprowadzić większą przejrzystość, ale jednocześnie większą kontrolę przy tworzeniu budżetów poszczególnych państw unijnych. Pozwoli to na ograniczenie wydatków budżetowych w krajach zadłużonych i ewentualne sankcje w przypadku pogłębiania nierównowagi budżetowej. A warto pamiętać, że średnie zadłużenie dla krajów Unii wynosi teraz ponad 85% PKB&#8230; Regulacje powinny zostać przyjęte przez Parlament Europejski jeszcze we wrześniu. I będzie to niepodważalny sukces polskiej prezydencji &#8211; i osobiście ministra finansów RP, Jacka Rostowskiego.</p>
<p>I zupełnie inaczej wygląda teraz przemówienie z dnia wczorajszego, jakie na forum PE wygłosił Jacek Rostowski, a z którego karierę zrobiło ostatnie kilkadziesiąt sekund, które tak naprawdę było tylko osobistym &#8222;wtrętem&#8221; ministra. Przestrzeganie przed rozpadem strefy euro, a co za tym idzie zachwianiem całe idei UE, solidaryzmu i federalizmu unijnego, było jego obowiązkiem. To, że minister finansów posłużył się dykteryjką o swoim przyjacielu, wywołało ożywioną dyskusję, ale jednocześnie wzmocniło przekaz o konieczności wprowadzenia regulacji, które zablokują możliwość dalszego życia całych państw i społeczeństw na kredyt. Bo załamanie finansów jednego kraju, wycofanie go ze strefy euro, może spowodować lawinowe skutki w innych państwach, przerwanie systemu przepływu środków finansowych, upadek banków, krach finansów we wszystkich państwach, dalej idąc kryzys &#8211; a co za tym idzie &#8211; napięcia wewnątrz państw, wielokrotnie poważniejsze, niż to widzimy na ekranach naszych telewizorów w Grecji. I Jacek Rostowski mówiąc o wojnie, w kontekście doświadczeń i opinii swego przyjaciela profesora polskiej uczelni, tak naprawdę mówił o tym, że ponad 800 milionowa społeczność Europy może zostać poddana takim napięciom, przy których Wielki Kryzys byłby wspominany nostalgicznie jako czas harmonii i spokoju. Warto również wspomnieć, że w przemówieniu Jacka Rostowskiego znalazły się sygnały wysyłane w stronę Berlina i Paryża, ostrzegające te kraje przed próbą wykorzystania sytuacji dla swoich celów politycznych i próby budowy na nowo układu politycznego i ekonomicznego tak zwanych &#8222;dwóch prędkości&#8221;. Nie są tajemnicą napięcia pomiędzy rządem Niemiec i Wielkiej Brytanii, a Europejskim Bankiem Centralnym i jego szefem, Jeana-Claude Trichetem, co do zasad i metod pomocy dla Grecji, a także polityki wobec banków, które posiadają papiery skarbowe rządu greckiego, głównie francuskie i włoskie, ale też niemieckie. Sygnałem tego była dymisja niemieckiego głównego ekonomisty EBC, Juergena Starka. Rostowski stanął wyraźnie po stronie EBC, miękko, ale stanowczo dając sygnał, że złamanie jedności europejskiej będzie klęską całej Unii.</p>
<p><span id="more-5051"></span></p>
<p>Mówi się, że Grecja jest już bankrutem. I jest to chyba prawda. Rzecz w tym, aby Grecja pozostała w strefie euro, nawet kosztem osłabienia systemu bankowego UE. Wypadnięcie Grecji ze strefy może zapoczątkować dezintegrację całej UE. Utrzymanie Grecji w Unii, poza koniecznością wewnętrznych zmian w tym kraju, wymaga jednak poważnej weryfikacji polityki budżetowej, a także zmian w politykach szczegółowych &#8211; podatkowej, socjalnej, regionalnej. Może się to odbyć tylko na drodze pogłębienia integracji europejskiej, poprzez powołanie tak zwanego &#8222;rządu gospodarczego&#8221; i ściślejszy nadzór nad gospodarkami i budżetami krajów UE. To być może wymagałoby zmiany Traktatu Lizbońskiego, czego nie da się zrobić w ciągu kilku miesięcy. Polska ma szansę, aby taką propozycję złożyć. Niepowtarzalną szansę. I o tym również, pośrednio mówił minister Jacek Rostowski w swoim przemówieniu. Zwrócił między innymi uwagę na to, że rozluźnienie relacji pomiędzy państwami Europy może doprowadzić do dominacji państw silniejszych i osłabienia solidarności europejskiej.</p>
<p>Niektórzy dziś twierdzą, po wielu latach funkcjonowania euro, że jest to twór sztuczny, że euro nie ma oparcia w realnych wartościach ekonomicznych i nie stała się poważną walutą rezerwową wobec dolara. Tylko, że euro zostało powołane w celu umocnienia integracji gospodarek europejskich i zapewnienia zrównoważonego, harmonijnego rozwoju politycznego i gospodarczego całe Europy. I gdyby nie Grecja, a także inne kraje, głównie Południa, które lekceważyły zalecenie instytucji unijnych co do poziomu zadłużenia wewnętrznego, taką rolę euro spełniałoby doskonale. I musi spełniać, ponieważ w przeciwnym wypadku walutą nie tylko rezerwową, ale i główną stanie się za lat kilkanaście chiński juan. I to może być już zupełnie inna bajka&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/15/w-obronie-euro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa społeczeństwa</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jul 2011 11:27:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4986</guid>
		<description><![CDATA[Do Andersa Behring Breivika nikt nie chce się przyznać. Wszyscy się odżegnują od znajomości z nim i powinowactwa poglądów. Zresztą poglądy mordercy z wyspy Utoya są mocno eklektyczne, choć budowane przez lata. Jego manifest to raczej potok myśli i zapożyczeń, niż realny projekt. I przez lata Breivik przygotowywał się do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Do Andersa Behring Breivika nikt nie chce się przyznać. Wszyscy się odżegnują od znajomości z nim i powinowactwa poglądów. Zresztą poglądy mordercy z wyspy Utoya są mocno eklektyczne, choć budowane przez lata. Jego manifest to raczej potok myśli i zapożyczeń, niż realny projekt. I przez lata Breivik przygotowywał się do mordu, co już samo w sobie wyklucza, że był wariatem. Ale był socjopatą, którego do zbrodni popchnęły określone programy i manifesty działających w Europie ekstremistycznych organizacji, prawicowych i faszyzujących. I ma racje minister Radosław Sikorski, ze Polska jest pełna potencjalnych Breivików. Wystarczy poczytać prawicowe portale&#8230;</p>
<p>Społeczeństwo norweskie stanęło na wysokości zadania. Wyważone, ludzkie, ciepłe i współczujące słowa premiera, Jensa Stoltenberga, jego przekonanie, ze odpowiedzią za zamach i śmierć 76 osób będzie &#8222;więcej demokracji, więcej otwartości&#8221;. Norwegia jest i pozostanie krajem otwartym i przyjaznym, także dla emigrantów z innych kręgów kulturowych. Żadnej gry politycznej, nie tylko ze strony rządzącej partii, ale także opozycji. Wielu Norwegów zdaje sobie sprawę, że państwo i jego służby zawiodły w obliczu tego zamachu, ale nie ma histerycznych wezwań do dymisji, powoływania ad hoc komisji śledczych, czy wezwań do odwetu, lub ograniczenia dostępności do broni (a tej w Norwegii jest bardzo dużo). I nie jest to tylko sprawa porażenia ogromem tragedii, ale obraz kultury i świadomości społeczeństwa norweskiego. To zupełnie inna reakcja, niż można by się spodziewać po Amerykanach, nie mówiąc o Polakach. Żadnego ograniczenia praw obywatelskich, żadnego zaostrzenia prawa. Największe wrażenie jednak robi informacja, że odpowiedzią na zamach, zamach na demokracje tak naprawdę, jest masowy napływ nowych kandydatów do partii politycznych. Norwedzy, głownie młodzi, uznali, że konieczne jest wzmocnienie dyskusji społecznej i wsparcie państwa. W Polsce po katastrofie smoleńskiej Prawo i Sprawiedliwość tez odnotowało znaczny napływ członków. Tylko, że ich motywacją jest walka z państwem, III RP, a nie jego wzmocnienie&#8230;</p>
<p><span id="more-4986"></span></p>
<p>Norwegia to kraj młodej demokracji, o czym się zapomina, odzyskała niepodległość dopiero w 1905 roku. Może dlatego tak ceni sobie wolność swoich obywateli i tak rozumie emigrantów, tułaczy. Może dlatego wielkim bohaterem tego narodu jest Fridtjof Nansen, podróżnik i oceanograf, ale przede wszystkim wielki społecznik, pierwszy Wysoki Komisarz Ligi Narodów do Spraw Uchodźców i laureat pokojowej Nagrody Nobla.</p>
<p>Norweska tragedia ma odniesienia w Polsce. Swoiste, jak to w naszym kraju, gdzie inna rzeczywistość odgrywana jest farsą. Prawo i Sprawiedliwość jak zwykle chce ugrać swoje, podobnie jak to robi na tragedii smoleńskiej, czy morderstwie Marka Rosiaka w biurze poselskim w Lodzi. Jest przecież kampania wyborcza. Skandaliczne wpisy blogowe europosła Janusza Wojciechowskiego i wypowiedzi Beaty Kempy, porównujące zamach w Norwegii do morderstwa w Lodzi. Dla Kempy Breivik podobny jest do Ryszarda C, a sam akt mordu jest wynikiem atmosfery podobnej do &#8222;przemysłu nienawiści&#8221; rozpętanego jakoby przez PO. Karol Karski, nieoceniony w akomodacji głupoty w swoim widzeniu świata, z kolei zauważył, że może warto zastanowić się nad przywróceniem kary śmierci, ponieważ nawet Nowy Testament nie jest temu przeciwny.</p>
<p>Prawicowi publicyści, na czele z Pawłem Lisickim, szefem redakcji &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i katolickim eseistą, również zajęli się sprawa kary śmierci, uznając dyskusję o niej za niezakończoną. Dla Lisickiego liberalne prawo, będące podstawa ładu całej Unii Europejskiej, nie chroni odpowiednio ludzkiego życia, a przede wszystkim godności ofiar zbrodni. Dla niego, praktykującego katolika, kara śmierci ma służyć godności ofiary, ma &#8222;chronić niewymierną godność ludzkiego życia&#8221;. Aż trudno patrząc na te słowa, zamieszczone w gazecie opiniotwórczej, przyjąć, że jesteśmy w Polsce, kraju Europy XXI wieku. Konserwatysta katolicki, związany zapisem Dekalogu, nauką, etyką, i filozofią chrześcijańską (nie mówiąc o naukach Jana Pawła II) chce poprawiać te wartości. W interesie prawicowej ideologii, zakładającej zemstę&#8230; To ma być według Lisickiego słuszną odpłatą.</p>
<p>Dwa kraje, dwie wizje i dwie kultury społeczne . Na szczęście ta druga opisywana piorę Pawła Lisickiego już dziś w Polsce jest mniejszością i odchodzi. I na szczęście 22 lata temu, kiedy Polska odzyskała pełną suwerenność, wygrała doktryna liberalizmu i otwartości, a nie taki ogląd rzeczywistości, jaki prezentują Paweł Lisicki, czy Tomasz Terlikowski&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patrioci i renegaci</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/07/patrioci-i-renegaci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/07/patrioci-i-renegaci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jul 2011 09:21:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4946</guid>
		<description><![CDATA[Donald Tusk zaprezentował się wczoraj w Parlamencie Europejskim, w swoim expose na rozpoczynającą się polską półroczną prezydencję Unii Europejskiej jako euroentuzjasta i patriota europejski. Jak większość Polaków, ponieważ jesteśmy największymi zwolennikami UE w całe Europie. W wypowiedzi polskiego premiera była nie tylko duma, ale również optymizm i nadzieja, że tak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/07/patrioci-i-renegaci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-4947" title="PPUE" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE1.jpg" alt="" width="90" height="90" /></a></p>
<p>Donald Tusk zaprezentował się wczoraj w Parlamencie Europejskim, w swoim expose na rozpoczynającą się polską półroczną prezydencję Unii Europejskiej jako euroentuzjasta i patriota europejski. Jak większość Polaków, ponieważ jesteśmy największymi zwolennikami UE w całe Europie. W wypowiedzi polskiego premiera była nie tylko duma, ale również optymizm i nadzieja, że tak jak powstanie wspólnoty było wynikiem przemyśleń po wielkiej traumie II Wojny Światowej, tak kryzys, w jakim obecnie się znajduje, może zostać przezwyciężony tylko poprzez europejską solidarność. &#8222;Unia Europejska jest szansą dla Europy ale przede wszystkim dla Polski. Jest produktem strasznych doświadczeń XX wieku, ale też tego co w europejskiej tradycji najważniejsze: wolności jednostki i solidarności&#8221; &#8211; to słowa z ponad 20-minutowego przemówienia. Przemówienie Donalda Tuska zostało świetnie przyjęte przez praktycznie wszystkie frakcje PE, poza konserwatystami. Poza marginesem europarlamentu.</p>
<p>Polski rząd sprawuje prezydencję w imieniu całego kraju, a nie tylko w imieniu rządzącej partii. Oczywiście, Platforma Obywatelska będzie spijała nektar korzyści z tej prezydencji w kampanii wyborczej. Tak zresztą zdecydowała 4 lata temu obecna opozycja, oddając władzę PO. Oczywiście, wybory można było przeprowadzić w innym terminie, są na to możliwości, ale czy zostały złamane prawa demokracji? Nie, nie zostały, a politycy polskiej opozycji mogą się swobodnie wypowiadać na każdy temat, także na forum UE. Z czego, niestety, skorzystali. PE to instytucja demokratyczna, każdy może w nim powiedzieć, co mu leży na sercu, poddać krytyce własny rząd, premiera. Tylko, czy w dniu takim jak wczoraj styl i zakres spraw jaki podjęli Zbigniew Ziobro i Ryszard Legutko był odpowiedni? Interes Polski w tym momencie i w tym dniu raczej wymagał, aby Donalda Tuska wspierać, jeżeli posłowie PiS zasiadają w PE z własnej woli, to oznacza to, że wierzą w integracją europejską, o czym dobitnie mówił premier. Jeżeli nie wierzą, to nie powinno ich tam być&#8230;</p>
<p><span id="more-4946"></span></p>
<p>Tak, oczywiście w ich wystąpieniach chodziło o coś zupełnie innego. Zachowanie Zbigniewa Ziobry można było przewidzieć, jego PE nie interesuje, od dawna wiadomo, że tandem Jacek Kurski/Zbigniew Ziobro myśli o tym, co będzie &#8222;next day&#8221; (kłania się znajomość angielskiego pana Ziobro&#8230;) po kolejnej, szóstej już porażce Prawa i Sprawiedliwości w wyborach. I choć Jarosław Kaczyński deklaruje, że do deski grobowej władzy w partii nie odda, to może zostać do tego zmuszony. Kto go zmusi, ekipa ziobrystów, czy szybko rosnąca w siłę ekipa Antoniego Macierewicza (wybór między szkarlatyną a ospą&#8230;) &#8211; o to idzie bój. Nie można było stracić okazji telewizyjnego przekazu do Polski&#8230; I wyeksponować obciach.</p>
<p>Wystąpienie Ziobry wzbudziło w Polsce niesmak, ale na forum UE już takiego odbioru nie było, podobnie jak kilka krótkich przemówień innych polityków z marginesu. Bo frakcja w której zasiada PiS, to margines PE, nie mająca żadnego wpływu na legislację i decyzje. Nikt w liczącym ponad 800 posłów PE nie sili się nawet na zawieranie porozumień,koalicji z posłami PiS, czy brytyjskimi konserwatystami. Teraz, kiedy nastąpi zmiana na stanowisku szefa PE (Jerzego Buzka zastąpi szef frakcji socjalistycznej, Niemiec Martin Schulz), niewykluczone, że konserwatyści Davida Camerona podziękują za współpracę eksporterom obciachu z PiS&#8230;</p>
<p>Jarosław Marek Rymkiewicz, wieszcz IV RP i apologeta PiS-u w ostatnim wywiadzie dla tygodnika &#8222;Uważam Rze&#8221;, stwierdził, że Polacy od dawien dawna dzielą się na szczerych patriotów i kolaborantów, czyli zdrajców interesów polskich, na rzecz obcych. To, co zaprezentowali pp. Legutko i Ziobro w PE, jest renegactwem wobec polskich interesów narodowych, jakie w tej chwili utożsamia Donald Tusk. Patriotyzm dziś, to dbanie, aby wizerunek naszego kraju w Unii Europejskiej, jako kraju silnego, stabilnego, przewidywalnego nie był poddawany manipulacjom w imię niskich pobudek politycznych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/07/patrioci-i-renegaci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyzwania prezydencji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2011 07:49:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4938</guid>
		<description><![CDATA[Od kiedy Unia Europejska działa pod jurysdykcją Traktatu Lizbońskiego (1. grudnia 2009 roku), rola prezydencji poszczególnych państwa znacznie zmalała, co nie oznacza, że nie jest ważna dla spójności wspólnoty. Pomimo tego, że TL wprowadził funkcje przewodniczącego Rady Europejskiej, zwanego (umownie) unijnym prezydentem, oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i obronnej, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4939" title="PPUE" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE.jpg" alt="" width="90" height="90" /></a></p>
<p>Od kiedy Unia Europejska działa pod jurysdykcją Traktatu Lizbońskiego (1. grudnia 2009 roku), rola prezydencji poszczególnych państwa znacznie zmalała, co nie oznacza, że nie jest ważna dla spójności wspólnoty. Pomimo tego, że TL wprowadził funkcje przewodniczącego Rady Europejskiej, zwanego (umownie) unijnym prezydentem, oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i obronnej, zwanego ministrem spraw zagranicznych, to dalej najważniejszą rolę odgrywają spotkania wszystkich przywódców unijnych. W sferze realnej polityki największą rolę odgrywają silni przywódcy silnych państw UE. Polskie przewodnictwo Rady Unii Europejskiej jest szansą na zaakcentowanie, że jesteśmy gotowi do odgrywania kluczowej roli. Polska ma możliwość poza formalnego oddziaływania na struktury Unii i pomijając podstawowe priorytety, jakie są prezentowane, najważniejsze są relacje z Niemcami, Francją i normalizacja stosunków z Rosją. Nie tylko w czasie najbliższego półrocza.</p>
<p>Polska ma trudne zadanie. Kryzys grecki, który tak naprawdę jest kryzysem euro i całej Unii Europejskiej, drugą falą kryzysu ogólnoświatowego, jest trochę poza nawiasem naszej prezydencji. Nie oznacza to jednak tego, że Polska nie powinna aktywnie w jego rozwiązaniu uczestniczyć. Podobnie jest ze związanymi z problemami nielegalne imigracji z Afryki próbami podważenia funkcjonowania układu z Schengen. Tu konieczne jest twarde respektowanie otwartości tego układu, ponieważ swoboda przepływu mieszkańców UE wewnątrz wspólnoty, ale także imigrantów, jest podstawą spójności organizacji.</p>
<p><span id="more-4938"></span></p>
<p>Polska w trakcie naszej prezydencji będzie akcentować zapewne interesujące nas zagadnienia &#8211; Partnerstwo Wschodnie, przygotowania do nowego budżetu Unii, który zacznie funkcjonować w roku 2014, oraz wspólna polityka rolna. Są oczywiście również inne ważne zagadnienia, jak bezpieczeństwo energetyczne, czy sprawy emisji CO2. Nie da się jednak w ciągu 6. miesięcy, w ramach wspólnoty, załatwić wszystkich spraw. Szkoda jednak, że polski rząd nie znalazł ani jednego autorskiego, nowego projektu, który mógłby wprowadzić do Komisji Europejskiej, czy Parlamentu Europejskiego. Czymś takim mogłoby by być rozszerzenie porozumień pomiędzy Unią Europejską, a Rosją.</p>
<p>Jest jednak temat, który ma znacznie dla sytuacji wewnętrznej Polski, oraz mógłby znacznie podnieść nasz prestiż w całej Europie. To sprawa Karty Praw Podstawowych. Przypomnijmy, że KPP została przez rząd Jarosława Kaczyńskiego podpisana w roku 2007 w formie ograniczonej, przy zastosowaniu tak zwanego protokołu brytyjskiego. Tłumaczono to chęcią ochrony &#8222;zdrowej substancji&#8221; narodu przez zakusami homoseksualistów, a przede wszystkim przed możliwością zawierania związków par jednopłciowych. Tylko, że Karta Praw Podstawowych nie nakazuje wcale rządom poszczególnych państw UE zastosowania takich zmian legislacyjnych.</p>
<p>Odmowa podpisania pełnej KPP była wyrazem niechęci Prawa i Sprawiedliwości do prymatu prawa obywateli i praw jednostki nad prawami silnego pastwa. Tak naprawdę było to ograniczenie wewnętrznej suwerenności i praw obywatelskich, aspiracji jednostek. To było i jest nadal ograniczenie swobód obywatelskich z powodów ideologicznych i klerykalnych. Donald Tusk po objęciu władzy w 2007 roku obiecał, że ten temat znów wróci do polskiej polityki. I teraz jest to dobry moment, aby to uczynić.</p>
<p>Tylko, czy Donald Tusk poza werbalnym zaakcentowanie, że księżom kłaniać się nie będzie, potrafi podjąć otwarty, liberalny i potrzebny temat? Czy kalkulacja wyborcza mu na to pozwoli?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wystawa z podtekstami</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/14/wystawa-z-podtekstami/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/14/wystawa-z-podtekstami/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2011 09:19:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4774</guid>
		<description><![CDATA[Polska awantura wokół rocznicowej wystawy, dotyczącej katastrofy smoleńskiej, jaka miała miejsce w Parlamencie Europejskim, a następnie w polskich mediach, pokazuje, jak na dłoni, jak Prawo i Sprawiedliwość instrumentalizuje wszystko, co jest związane z tamtymi tragicznymi wydarzeniami. Polska europarlamentarzystka, Lidia Geringer de Oedenberg, będąca jednocześnie kwestorem (kontrolerem) ze strony PE takich &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/14/wystawa-z-podtekstami/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska awantura wokół rocznicowej wystawy, dotyczącej katastrofy smoleńskiej, jaka miała miejsce w Parlamencie Europejskim, a następnie w polskich mediach, pokazuje, jak na dłoni, jak Prawo i Sprawiedliwość instrumentalizuje wszystko, co jest związane z tamtymi tragicznymi wydarzeniami.</p>
<p>Polska europarlamentarzystka, Lidia Geringer de Oedenberg, będąca jednocześnie kwestorem (kontrolerem) ze strony PE takich imprez, ujawniła wszystkie okoliczności sprawy. Zamawiającym wystawę polski poseł PE, Ryszard Legutko, był zobowiązany do przedstawienia pełnej wystawy (dossier) na co najmniej 2 miesiące przed jej terminem. Zrobił to, przedstawiając zdjęcie i podpisy pod nimi na 4 dni przed rozpoczęciem planowanej ekspozycji. Polska posłanka zgodziła się na wystawę, ale pozostałych 4 kwestorów, po zapoznaniu się z jej treścią, a przede wszystkim napisami pod fotografiami, złożyło sprzeciw, powołując się na określone przepisy regulaminu PE. Profesor Legutko odwołał się od tej decyzji, do szefa PE, Jerzego Buzka, który poprosił kwestorów o ponowne przeanalizowanie sprawy. Ci podtrzymali swoją decyzję, a ponieważ napisy były wydrukowane pod zdjęciami, zostały one po prostu zaklejone. Uznano, że są one w treści zbyt kontrowersyjne, a PE, miejsce otwartych dysput, nie jest jednak miejscem politycznych rozgrywek &#8211; a za takie należało uznać prowokacyjne napisy.</p>
<p>Wystawa miała mieć wydźwięk polityczny, skierowany w stronę polskiego rządu i Rosji. I nie chce mi się wierzyć, że Ryszard Legutko nie wiedział o tym, jakie reperkusje może ona spowodować. Zgodził się na prowokację i z pełną premedytacją oddał jej przygotowanie w ręce dziennikarek &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i &#8222;Nowego Państwa&#8221;, Anity Gargas i Katarzyny Hejke. W całej tej sprawie chodziło o pokazanie katastrofy w wymiarze rozgrywki politycznej w Polsce, przedstawienie Rosji jako jednego z winnych, a Prawa i Sprawiedliwości jako jedynych sprawiedliwych, dążących do wyjaśnienia prawdy. Legutko, odpowiedzialny za tę wystawę, bardziej myśli o swojej karierze w PiS, a nie o przedstawieniu polskiej tragedii na forum Parlamentu Europejskiego. I tylko temu, że Jerzy Buzek jest szefem PE można zawdzięczać, że wystawa doszła do skutku.</p>
<p>Politycy PiS, co pokazały między innymi wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu w rocznicę tragedii smoleńskiej, im bliżej wyborów, tym bardziej zaczynają przypominać kiboli. Szkoda, że nawet intelektualiści z profesorskimi dyplomami, dostosowują się do takich metod działania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/14/wystawa-z-podtekstami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cynizm i interesy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/18/cynizm-i-interesy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/18/cynizm-i-interesy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Mar 2011 10:23:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4702</guid>
		<description><![CDATA[Obserwuję awanturę libijską od tygodni i cały czas podświadomie kibicuję Muammarowi Kadafiemu. On w całym tym zamieszaniu wykazuje się największą determinacją, rozsądkiem i najmniejszym cynizmem, nawet jeżeli przyjmiemy, że jest pół-wariatem, a jego zielona rewolucja zmieniła się w krwawą dyktaturę. Cała ta arabska „wiosna ludów”, rewolucje uliczne , spodziewane przemiany &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/18/cynizm-i-interesy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Obserwuję awanturę libijską od tygodni i cały czas podświadomie kibicuję Muammarowi Kadafiemu. On w całym tym zamieszaniu wykazuje się największą determinacją, rozsądkiem i najmniejszym cynizmem, nawet jeżeli przyjmiemy, że jest pół-wariatem, a jego zielona rewolucja zmieniła się w krwawą dyktaturę.</p>
<p>Cała ta arabska „wiosna ludów”, rewolucje uliczne , spodziewane przemiany demokratyczne, prawo narodów do własnego głosu, obalanie dyktatur i oczywiście prawa człowieka, ich łamanie w państwach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, to rzeczy ważne, ale tak naprawdę państwom Europy powinno chodzić i stabilizację i oddalenie groźby islamskiego terroryzmu, jak najdalej od naszego kontynentu. A jak na razie nie widać, aby rozsądek kierował decyzjami całe wspólnoty UE, a także ONZ.</p>
<p>Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła nad ranem naszego czasu rezolucję upoważniającą kraje europejskie do użycia sił militarnych przeciwko siłom Muammara Kadafiego. Otwiera to drogę nie tylko do wprowadzenia zakazu lotów nad Libią, ale również do użycia armii. Mówi się, że może to nastąpić w ciągu kilku godzin po akceptacji rezolucji przez struktury polityczne NATO. Jeżeli to nastąpi, będzie to zapewne scenariusz znany z Bałkanów, czyli naloty wojskowe, ewentualnie ostrzał rakietowy i artyleryjski sił morskich.</p>
<p>Jeżeli atak rzeczywiście nastąpi, wspólnota europejska wmiesza się w wojnę domową w Libii. To wojna klanowa, plemienna, gdzie w mniejszym stopniu chodzi o prawa demokratyczne, a w dużo większym o to, kto będzie panował nad źródłami ropy naftowej. Akcję przeciwko Libii próbuje się przyrównać do działań amerykańskich w Afganistanie, w roku 2001, ale różnica polega na tym, że tam działano przeciwko islamistom i terrorystom, tu natomiast represje mają być skierowane przeciwko legalnemu w dalszym ciągu reżimowi Kadafiego.</p>
<p><span id="more-4702"></span></p>
<p>Goszczący w Warszawie sekretarz generalny NATO, Anders Fogh Rasmussen, przypomniał, że<em> NATO to nie tylko sojusz militarny, ale także wspólnota wartości, takich jak wolność, demokracja i poszanowanie praw człowieka</em> i w imię tych wartości wojska sojuszu powinny interweniować. Szczytna postawa, pod warunkiem, że nie doprowadzi do nowej fali islamskiego terroryzmu &#8211; tym razem na przedpolu Unii Europejskiej.</p>
<p>Ciekawe jest stanowisko NATO, a przede wszystkim USA w sprawie Libii, w zderzeniu z tym co się dzieje w Bahrajnie i pobliskiej Arabii Saudyjskiej. Kilka dni temu król tego małego państewka wprowadził stan wyjątkowy i wezwał wojska saudyjskie na pomoc. Amerykanie, choć Bahrajn jest miejscem stacjonowania amerykańskiej V Floty, nie podejmują żadnych działań, ani interwencji, choć postulaty szyickiej mniejszości są zasadne. Sprawa jest dość prosta &#8211; władcy Arabii Saudyjskiej i Bahrajnu są &#8222;naszymi sk*&#8221;, przypominając starą dobrą zasadę polityczną, zastosowaną bodajże po raz pierwszy wobec dyktatora Chile, Augusto Pinocheta. A do tego stoją na straży stabilności dostaw ropy naftowej i są zapleczem logistycznym i politycznym wobec Iranu. W Libii USA nie mają interesów bezpośrednio, w związku z tym, pod płaszczykiem takich haseł, jakie wypowiedział Rasmussen, mogą prowadzić politykę divide et impera, w tym przypadku wykorzystując wewnętrzne napięcia w Libii.</p>
<p>W Libii nie ma zjednoczonej opozycji, ani sił wojskowych. Są grupy opozycyjne, plemienne, rozrzucone, bez programu i idei. Na czele największej takiej grupy, w Benghazi, stoi były minister rządu Kadafiego. Amerykanom i działającym w ich imieniu strukturom NATO chodzi o to, aby niepokornego Kadafiego zmienił ktoś, nad kim da się zapanować. Nie w imię demokratyzacji &#8211; w interesie odbiorców ropy naftowej.</p>
<p>Lotniskowce amerykańskie i francuskie są dwa dni od zajęcia pozycji strategicznych u wybrzeży Libii. Muammar Kadafi ma kilkadziesiąt godzin na pokonanie zbrojnej rewolty, obronę jedności państwa i może także własnego życia. I sądzę, że wykorzysta ten czas, w innym przypadku jego kraj czeka chaos.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/18/cynizm-i-interesy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na rok 2011</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Jan 2011 18:34:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4536</guid>
		<description><![CDATA[Prognozowanie tego, co może się zdarzyć w roku 2011 może być oczywiście bardzo zawodne, szczególnie, jeżeli popatrzymy wstecz, na rok miniony. Nikt nie mógł przewidzieć katastrofy smoleńskiej, która od 10 kwietnia jest punktem odniesienie i polityczną cezurą. Nikt nie mógł przewidzieć skali powodzi, które w mniejszym stopniu, ale również wpłynęły &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prognozowanie tego, co może się zdarzyć w roku 2011 może być oczywiście bardzo zawodne, szczególnie, jeżeli popatrzymy wstecz, na rok miniony. Nikt nie mógł przewidzieć katastrofy smoleńskiej, która od 10 kwietnia jest punktem odniesienie i polityczną cezurą. Nikt nie mógł przewidzieć skali powodzi, które w mniejszym stopniu, ale również wpłynęły na życie polityczne i społeczne.</p>
<p>Możemy prognozować sprawy natury politycznej, czy ekonomicznej, ale też w zakresie ograniczonym, co pokazał choćby kryzys ekonomiczny z roku 2008, który większość ekonomistów zaskoczył, choć symptomy bańki spekulacyjnej na rynku kredytów hipotecznych, a także handlu derywatami, powinny zaniepokoić specjalistów już kilka lat wcześniej. Dziś wszyscy się spodziewają kryzysów finansów wielu państw i załamania euro, ale nikt nie wie, jak on będzie wyglądał i czym się zakończy.</p>
<p>Zostańmy przy sprawach w miarę pewnych.</p>
<p>1. Na polską politykę będzie rzutowała sprawa wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Na polską politykę i na relacje polsko-rosyjskie, ale w zakresie mniejszym, niż się przypuszcza. Nieuniknione jest to, że politycy i zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości będą robić wszystko, aby wykorzystać to do doraźnych celów politycznych &#8211; zbliżają się przecież wybory parlamentarne, a Jarosław Kaczyński nie ma i nie będzie miał argumentów innej natury, aby pokonać Platformę Obywatelską. Sądzę jednak, że będą to działania bezskuteczne. Podjęte ostatnio kroki, aby sprowadzić sprawę na odpowiednią płaszczyznę, odszukania przyczyn katastrofy wokół samego lotu. I powoli ten punkt widzenia zaczyna się przebijać do świadomości, że winnych (bezpośrednich) upadku TU 154M należy szukać w trójkącie generał Andrzej Błasik &#8211; załoga samolotu &#8211; wieża kontrolna na lotnisku Siewiernyj.</p>
<p>Kluczowe do wyjaśnienia i zamknięcia sprawy nie będzie wcale sprawozdanie międzypaństwowej komisji MAK i rosyjskiej prokuratury, ale wyniki prac polskiej komisji, pod przewodnictwem min. Jerzego Millera i polskiej, wojskowej prokuratury. Nie zmienią tego polityczne próby wmieszania w sprawę polityków, ani próby umiędzynarodowienie dochodzenia, komisja Macierewicza, wzywanie amerykańskich kongresmenów, czy natowskich generałów. Wyjaśnienie wszystkich okoliczności, przyczyn i praprzyczyn katastrofy zależy od działania polskiej komisji i polskiej prokuratury &#8211; to one i tylko one powinny otrzymać uprawnienia do przedstawienia konkluzji końcowych, zaleceń i ewentualnie wniosków dla sądu.</p>
<p><span id="more-4536"></span>2. Wbrew hiobowym zapowiedziom niektórych ekonomistów, nie przewiduję drastycznego załamania polskiej gospodarki, finansów publicznych, czy wzrostu bezrobocia &#8211; oczywiście, jeżeli nie nastąpi tąpnięcie w innych krajach Unii Europejskiej i załamanie porządku finansowego Eurolandu. Wbrew pozorom stan zadłużenia finansów jest na znośnym poziomie, rząd poczynił starania, aby zabezpieczyć złotego przed wahaniami (dodatkowe linie kredytowe), spodziewany jest znaczny wzrost inwestycji w Polsce, wzrost konsumpcji wewnętrznej, polskie ratingi poszły ostatnio do góry, co oznacza, że polskie obligacje będą się sprzedawać dobrze i bezpiecznie. Polskę czeka wzrost na poziomie 3,8 &#8211; 4,2% PKB. W Europie nikt nie uzyska lepszego. Oczywiście otwartym pozostaje problem systemu emerytalnego, ale tego tematu rząd Donalda Tuska nie ruszy w tym roku, wiadomo &#8211; wybory. Za to jeszcze w pierwszej połowie roku zrealizowana zostanie prawnie reforma systemu ochrony zdrowia.</p>
<p>3. Polska polityka zagraniczna warunkowana jest w tym roku naszą prezydencją Unii Europejskiej w drugiej połowie roku, ale najważniejszą sprawą jest jednak normalizacja relacji polsko-rosyjskich. Przezwyciężenie wielowiekowych animozji i zaszłości historycznych jest już bliskie, oderwanie pragmatycznej polityki od symboli martyrologicznych i mitu rosyjskiego imperializmu, pozwoli nam na unormowanie relacji z Moskwą &#8211; ale także poprawi naszą pozycję i siłę w Unii Europejskiej. Jeżeli to Polska postara się być promotorem zbliżenia Unii Europejskiej i Rosji &#8211; to będzie to z korzyścią dla naszych interesów na obu kierunkach. Dlatego z niepokojem słucham, że głównymi motywami polskiej prezydencji ma być przebrzmiały, zanim się na dobre rozpoczął, program Partnerstwa Wschodniego (który wywrócił Aleksandr Łukaszenka) i bezpieczeństwo energetyczne całej Unii Europejskiej. Ten drugi temat, przy zamknięciu na szczeblu politycznym i biznesowym projektów Nord Stream i South Stream tak naprawdę nie ma sensu. Ważniejszym zagadnieniem dla CAŁEJ Europy staje się odbudowanie jej siły i spójności ekonomicznej i przygotowanie się na zalew kapitału chińskiego. To jest wyzwanie dla UE i Polski na najbliższą dekadę.</p>
<p>Polska prezydencja powinna się zająć sprawami wewnątrz-unijnymi, powinniśmy mieć przygotowane projekty zmian organizacyjnych i prawnych Unii, szczególnie w kontekście przygotowywanych modyfikacji w Traktacie Lizbońskim. Jeżeli nie będziemy mieli pomysłów na Unię i nie będziemy wstanie przekonać do nich innych &#8211; to stracimy szansę na wejście do elity. A teraz, kiedy inne państwa przeżywają tak poważne problemy ekonomiczne, mamy szansę na zajęcie pozycji obok Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Drugi element naszej prezydencji to odbudowa relacji z innymi państwami naszego regionu &#8211; ale państwami UE. Sprawy partnerstwa wschodniego, Ukrainy, Białorusi, czy Gruzji &#8211; to nie są teraz dla Polski tematy najważniejsze.</p>
<p>4. Wszystkie znaki na ziemi, w polityce, społeczeństwie i gospodarce pokazują, że późnojesienne wybory do Sejmu i Senatu wygra Platforma Obywatelska i będzie to pierwszy taki przypadek w historii młodej polskiej demokracji, że partia będąca u władzy przedłuży mandat rządzenia. Nie zanosi się jednak na to, aby zdobyła bezwzględną większość. Czyli znów rządy z PSL, a może, jak prognozuje prof. Piotr Śpiewak, szeroka koalicja PO-PSL-SLD. Wszystko to pod warunkiem, że Prawo i Sprawiedliwość nie rozpadnie się na frakcje jeszcze przed wyborami. Jeżeli partia Jarosława Kaczyńskiego spadnie w sondażach poniżej 20% poparcia społecznego, ciśnienie &#8222;wyborcze&#8221; spowoduje odpływ następnych polityków i działaczy PiS &#8211; do Polski Najważniejszej Joanny Kluzik-Rostkowskiej i do Platformy Obywatelskiej. Przy Jarosławie Kaczyńskim pozostaną starzy działacze dawnego Porozumienia Centrum, politycy &#8222;bezalternatywni&#8221; co w tym przypadku oznacza, że nikt ich już nigdzie nie przyjmie&#8230;Sam PiS przesunie się jeszcze mocniej na pozycję opozycji nie tylko parlamentarnej, ale również anty-systemowej.</p>
<p>Co do nowej inicjatywy, PN byłych posłów Prawa i Sprawiedliwości, pod wodzą Joanny Kluzik-Rostkowskiej, szansa na zaistnienie w nowym parlamencie jeszcze istnieje, ale pod warunkiem, że PiS ulegnie destrukcji, a  działacze nowej formacji znajdą tematy i nowy sposób narracji, który trafi do wyborców niezdecydowanych. Może być to bardzo trudne. Natomiast Janusz Palikot i jego Ruch Poparcia wydaje się stać na pozycji przegranej. Niestety, Palikot nie może odkleić się od własnego wizerunku skandalisty i politycznego happenera. A to straciło już swój urok, zachwyt na nim (także mediów) już minął, a od warszawskiego spotkania w Sali Kongresowej nie usłyszeliśmy nic nowego.</p>
<p>Niestety, jeden problem, który zaistniał w Polsce po 10 kwietnia nie ulegnie zmianie i poprawie &#8211; to polaryzacja polskiego społeczeństwa w wyniku katastrofy smoleńskiej i zabiegów czynionych przez tych, którzy wykorzystują ją do walki politycznej. Ten margines społeczny jest wcale pokaźny i nie maleje, a wręcz rośnie. Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu i próba wmieszania w to Kościoła katolickiego pokazała, jaki kierunek został przyjęty. Dlatego zamknięcie sprawy smoleńskiej, przy oddaniu hołdu pamięci wszystkim tragicznie zmarłym, bez podziałów politycznych jest sprawą dla odbudowy jedności społecznej bardzo ważną.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Problem Białorusi</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 09:18:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4515</guid>
		<description><![CDATA[Temat Białorusi i satrapy Łukaszenki dalej nie schodzi z łam prasy, programów stacji informacyjnych. W krajowych komentarzach oznacza to oczywiście polski punkt widzenia i spojrzenie na to się stało w wieczór wyborczy w Mińsku i dni następne jak na gwałt na demokracji. To dość płytkie spojrzenie, ponieważ na Białorusi demokracji &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Temat Białorusi i satrapy Łukaszenki dalej nie schodzi z łam prasy, programów stacji informacyjnych. W krajowych komentarzach oznacza to oczywiście polski punkt widzenia i spojrzenie na to się stało w wieczór wyborczy w Mińsku i dni następne jak na gwałt na demokracji. To dość płytkie spojrzenie, ponieważ na Białorusi demokracji w sensie zachodnim długo jeszcze nie będzie, co więcej &#8211; większość Białorusinów jak się wydaje, jej nie chce za bardzo.</p>
<p>Polski minister spraw zagranicznych , Radosław Sikorski została gremialnie skrytykowany, a wręcz wyśmiany za listopadową podróż do Mińska (razem z ministrem niemieckim, Guido Westerwelle). Zarzucono im naiwność i niedostatek znajomości realiów białoruskich, a wręcz zdradę interesów demokratycznej opozycji białoruskiej. To błędna, trywialna ocena. Sikorski pojawił się na Białorusi po to, aby robić politykę, politykę unijną &#8211; ale jednocześnie polityką antyrosyjską. I to ostatnie było naiwnością, w dodatku podwójną.</p>
<p>Komentatorzy rzadko biorą pod uwagę to, że postsowiecka Białoruś ma byt państwowy krótki i uważana jest w przez Rosję za swoją strefę wpływów, podobnie jak Gruzja, Mołdowa, czy Ukraina. Kraj tranzytowy surowców, rynek zbytu (obustronny), ludność tak naprawdę rosyjskojęzyczna. Oddanie wpływów na Białorusi przez Rosję byłoby wielką naiwnością. Podwójną w kontekście planowanego zacieśnienia kontaktów Rosji z Unią Europejską i NATO &#8211; przy aprobacie Stanów Zjednoczonych. Białoruś jest państwem ważnym dla obu stron &#8211; Unii Europejskiej i Rosji. I Łukaszenkę można obalić tylko w porozumieniu z Kremlem&#8230;</p>
<p><span id="more-4515"></span>Aleksandr Łukaszenka to doskonale wie. I wie, że większym zagrożeniem dla niego jest decyzja Władimira Putina o jego obaleniu, niż sankcje Unii Europejskiej. Dlatego w ostatnich latach nawiązał kontakty z Hugo Chavezem, jego bardziej populistycznym i kolorowym odpowiednikiem w Wenezueli, dlatego w Mińsku pojawili się inwestorzy z Chin. Doskonale radzi sobie z opozycją w kraju, która nie ma wyrazistego i jednego przedstawiciela.</p>
<p>Rozruchy i aresztowania po niedzielnych wyborach, brutalna, bezwzględna reakcja sił specjalnych, to był sygnał Łukaszenki w wielu kierunkach. Po pierwsze w stronę Rosji, że łatwo skóry nie sprzeda, po drugie &#8211; w stronę wewnętrznej opozycji (ale nie tej demokratycznej, ale wśród &#8222;przyjaciół&#8221; z resortów siłowych), że jego siła jest dalej znaczna, no i w kierunku Unii Europejskiej, że nie jest ona graczem rozgrywającym w jego kraju. Łukaszenka jest groźny i tak naprawdę nie wiadomo, na ile nieobliczalny. Może to doprowadzić w przyszłości do rozlewu krwi.</p>
<p>Andrzeja Talaga, komentator zagraniczny &#8222;Dziennika Gazety Prawnej&#8221; sugeruje, że należałoby Łukaszenkę obalić przy pomocy rąk własnych zwolenników. To groźny pomysł. Lepszym rozwiązaniem byłoby zaoferowanie mu wyjazdu i spokojnego życia u boku przyjaciela Chaveza, a może na Kubie, za &#8222;ciężko zarobione&#8221; pieniądze. Ma on ponoć na kontach nawet 9 mld USD.</p>
<p>Patrzenie na rozwiązanie problemów na Białorusi w kategoriach zaprowadzenia tam porządku demokratycznego jest uzasadnione, ale oczywiście naiwne. Łukaszenkę należy traktować jako dyktatora i problemy z nim rozwiązywać tak, jak się to robi z dyktatorami. To oczywiście nie rozwiązuje wszystkich sprawa, a szczególnie pozycji geopolitycznej Białorusi. Ale można przypuszczać, że będzie ona podobna do tej, w jakiej w obecnej chwili Ukraina, pod rządami Janukowycza.</p>
<p>Na koniec polska dygresja; Polska polityka &#8222;eksportu demokracji&#8221; na Wschód i otaczania Rosji wianuszkiem państw demokratycznych, realizowana przez Lecha Kaczyńskiego, zwana polityką jagiellońską, umarła, zresztą wcześniej, niż sam prezydent. Pogrzebali ją wielcy przyjaciele Kaczyńskiego, Wiktor Juszczenko i Michaił Saakaszwili. Naiwny polski prometeizm zresztą w zderzeniu z realizmem biznesowym Niemców, Rosjan i wreszcie Amerykanów nigdy wielkich szans nie miał&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miedwiediew w Polsce ​</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 14:05:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4497</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli jednak nasza pozycja będzie słaba, jeśli sami nie będziemy umieli rozwiązywać naszych problemów z sąsiadami za Bugiem, jeśli płaczliwie będziemy szukać pomocy na Zachodzie w każdej sprawie, to nie oczekujmy traktowania nas jako równorzędnego partnera, lecz jedynie jako protegowanego. Niemcy nie zdywersyfikują naszych dostaw surowców energetycznych, nie ochronią naszej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p style="padding-left: 60px;"><em>Jeśli jednak nasza pozycja będzie słaba, jeśli sami nie będziemy umieli rozwiązywać naszych problemów z sąsiadami za Bugiem, jeśli płaczliwie będziemy szukać pomocy na Zachodzie w każdej sprawie, to nie oczekujmy traktowania nas jako równorzędnego partnera, lecz jedynie jako protegowanego. Niemcy nie zdywersyfikują naszych dostaw surowców energetycznych, nie ochronią naszej mniejszości ani dyplomatów na Wschodzie, a UE nie zajmie stanowiska w kwestii spornej, zanim tego nie uczyni polski premier czy prezydent.</em></p>
<p style="padding-left: 60px;"><strong>Antoni Podolski – były dyrektor Centrum Stosunków Międzynarodowych w Warszawie.</strong></p>
<p>Wizyta rosyjskiego prezydenta, Dmitrija Miedwiediewa, w Polsce, nie będzie żadnym przełomem. Mam zresztą wrażenie, że polska strona nie bardzo wie, co by chciała osiągnąć. Umowa gazowa podpisana, inne sprawy dotyczące gospodarki nie wymagają spotkań na aż tak wysokim szczeblu. Przełomem w stosunkach Polski i Rosji tak naprawdę było spotkanie premierów Donalda Tuska i Władimira Putina na Westerplatte. To wtedy uzgodniono zapewne najważniejsze szczegóły porozumienia gazowego, Rosjanie przekonywali nas do uczestnictwa w Nord Stream (z czego niestety nie skorzystaliśmy). Jeszcze więcej ustalono w kwestiach symbolicznych &#8211; złożono deklaracje otwarciu, na zasadach wzajemności archiwów (Putin), a także deklaracja korzystania z doświadczeń i ustaleń polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, która zajmowała się, z powodzeniem, ustaleniem wspólnego stanowiska w sprawie zbrodni katyńskiej.</p>
<p>Dziś Miedwiediew przyjechał robić interesy. Ekonomiczne, ale również polityczne. Nie tylko z Polską, ale również Unią Europejską. Dalsza normalizacja naszych stosunków to mały krok dla Rosji ku dalszej integracji z Unią Europejską i NATO. Z tego punktu widzenia polska dyplomacja ma trudne zadanie &#8211; co zrobić, aby Polska dla Rosji była równie atrakcyjnym partnerem, jak inne kraje UE, a przede wszystkim Niemcy. Jest to sprawa wykreowania takich wzajemnych kontaktów, na szczeblu szefów państw, aby Rosjanie brali pod uwagę polskie interesy. I odwrotnie &#8211; Polacy reprezentując nasz interes, a także Unii Europejskiej, która jest polskim partnerem numer 1., muszą brać pod uwagę punkt widzenie Kremla.</p>
<p>Oczywiście, dla niektórych najważniejsze będę sprawy wizerunkowe, dotyczące katastrofy smoleńskiej i uhonorowania ofiar katyńskich. To oczywiste, że powinniśmy wymagać od Rosjan wszystkiego, co może nas przybliżyć do wyjaśnienie kulis katastrofy prezydenckiego samolotu. W sferze symboliki (pomnik na miejscu katastrofy) obie strony dojdą do porozumienia. W sferze faktów &#8211; Rosjanie będą bronić opinii, że polscy piloci lądowali na swoją odpowiedzialność, a właściwie z powodu jej braku&#8230; I tu stoimy na pozycji straconej, jeżeli dotychczasowe ustalenia się potwierdzą.</p>
<p>Ale najważniejsze jest to, czy Polacy będą potrafili z Rosją robić interesy. Gazprom, Rosnieft i wiele innych film widzi w Polsce partnera, szczególnie w branży paliwowej . Trzeba im dać warunki działania w naszym kraju. Ani gorsze, ani lepsze od tych, jakie mają inni inwestorzy. Pieniądz nie ma barw ideologicznych.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

