Zapiski zza Atlantyku – 16. lipca

Gazetożerca, Rupert Murdoch

 

 

O czym lubimy czytać w gazetach? O tym co słychać w kraju, na świecie, sporcie, i polityce. Ale najbardziej fascynujące tematy to morderstwo, afera polityczna, oraz coś nowego na temat sławnych ludzi. Nie ma to jak miły wieczór z gazetą w ręku lub na stronie internetowej, gdzie można przeczytać o czymś co nas zszokuje, zmrozi krew w żyłach i oburzy. Włączając komputer większość z nas oczekuje wiadomości z przed kilku minut. Dzięki technologii ,szybkość przekazywania informacji jest niesamowita. Ludzie oczekują wiadomości 24/7. Oczekiwania rosną. Ludziom już nie wystarcza tylko wiadomość; ludzie oczekują zdjęć, wywiadów oraz czegoś pikantnego. Reality show przyzwyczaiły do oglądania życia zwykłych ludzi oraz celebry tow.

Popularność tych programów jest tak duża, że producenci wymyślają coraz to bardziej kontrowersyjne programy aby zachęcić widzów do oglądania. Widzom wydaje się, że maja prawo do podglądania życia innych ludzi. W USA programy typu „Jersey Show” „Kardashians” „Jean Simmons Show” etc. maja niesamowita oglądalność. Az do momentu kiedy wydarzy się coś strasznego. Wtedy wszyscy wyrażają oburzenie, że jak to ktoś śmiał wykorzystać kogoś życie prywatne aby zarobić. W pewnym sensie technologia niszczy prawdziwe dziennikarstwo. Darmowy dostęp do większości gazet powoduje ich masowa bankructwa. Nawet mogul, The New York Times, obawiając się upadku finansowego postanowił udostępnić tylko 20 artykułów w przeciągu czterech tygodni za darmo zmuszając tych, którzy czytają tę gazetę do subskrypcji. Gazety, które nadal zarabiają to plotkarskie i sensacyjne tabloidy.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 11. lipca

Dlaczego nadal wygrywają?

 

Jak za dawnych dobrych czasów , CEO czyli top zarządzający korporacjami, bankami oraz instytucjami finansowymi zarabiają spore pieniądze. Według Hay Group pracującej dla „The Wall Street Journal”, bonusy 50 głównych korporacji w USA wzrosły o 30.5%. Jest to jeden z większych skoków w podwyżkach jeśli chodzi o bonusy. W porównaniu, przeciętny bonus zwykłego pracownika w USA wynosi 2.0%.

Okazuje się, że pomimo krachu finansowego w 2008 roku, pozycja CEO jest o wiele lepsza niż kiedykolwiek. Biorąc pod uwagę machlojki finansowe wielu banków oraz firm, które przyczyniły się w dużej ilości do upadku ekonomicznego oraz finansowego tego kraju jest to wręcz trudne do zaakceptowanie, że nagradza się ludzi, którzy prawie zbankrutowali USA oraz kilka innych części świata. W 2010 roku, top zarządzający w 200 firmach w USA zarobiło przeciętnie 10,8 miliona USD. W procentach wynosi to około 23% w porównaniu z 2009. Fakt wiele korporacji miało profity i dobrze sobie radziło, ale to nie oznacza, ze CEO oraz pracownicy Wall Street mogą ponownie sobie żyć jak pączki w maśle. Nie mowie, ze nie maja prawa do wynagrodzenia czy bonusu, ich praca, wiedza oraz doświadczenie przyczyniły się do owych profitów. Tylko to nie tylko ich praca spowodowała, że firmy sobie radziły bardzo dobrze. To również poświęcenie oraz ciężka praca zatrudnionych pracowników na rożnych stanowiskach. I oni nie dostają milionowych podwyżek oraz bonusów. Wiedza powinna być nagrodzona, ale różnica w zarobkach nie powinna być tak drastyczna jak jest obecnie. Zwykły pracownik dużych firm nie zarabia dużo i jest mu trudno przetrwać. W tym samym czasie CEO firmy, w której pracuje dostaje sumy, które są trudne do uwierzenia. Leslie Moonves, CEO stacji CBS zarobił 56,9 mln. USD. Dauman z Viacom 84,5 mln.. CEO z Comcast 28 mln., CEO Targetu 23.5 mln., etc. Wielu Amerykanów zarówno w 2010 jak i dwóch poprzednich latach nie dostało żadnej podwyżki oraz bonusów. Bezrobocie nadal wynosi 9%. Ale w oczach zarządu akcjonariuszy oraz CEO, nie jest ważny stan ekonomi, tak długo jak zarząd akcjonariuszy jest zadowolony z pracy CEO przynoszącej profity dla inwestorów, CEO dostanie tyle ile chce. W 2010 roku, przeciętny Amerykanin przynosił do domu około 752 dolarów na tydzień. Biorąc pod uwagę inflację oraz podwyżkę podatków w niektórych stanach typu Illinois, zarabia mniej niż w dwóch poprzednich latach. Kilka lat temu kilku polityków zaproponowało aby nałożyć limit ile CEO mogą zarobić. Propozycja została odrzucona. W zeszłym tygodniu, Republikanie wzięli na agendę glosowanie przeciwko regulacji Dodd-Frank, która nakazuje wykazanie różnicę w skali zarobków CEO oraz przeciętnego pracownika danej instytucji. Kilka dużych firm sama to robi bez narzucania regulacji i o dziwo są to miejsca, które zatrudniają i kreują dobre warunki pracy. Niestety, wiele firm uważa, że jeżeli pracownik oraz związki zawodowe będą wiedziały ile zarabiają top zarządzający, wytworzy to negatywne warunki pracy oraz pozwoli to mediom na krytykowanie owych instytucji.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 2. lipca

Parada

Chicago, noc z Soboty na Niedziele

Kilku wandali niszczy opony pojazdów, które maja być użyte podczas parady gejów zwanej „Pride Parade” następnego dnia. Geje nazywają to „Hate Crime” czyli „Przestępstwo popełnione z powodu nienawiści”.

Chicago, dzielnica Lakeview, Niedziela

W Chicago pomiędzy ulicami Halsted i Broadway w dzielnicy Lakeview pełno ludzi. Dookoła powywieszane flagi. Dzielnica przygotowuje się na paradę. Policjanci ustawiają się dookoła aby zapewnić bezpieczeństwo. Tłumy nie mogą się doczekać zobaczenia przebierańców, chłopców w skąpych ubraniach oraz zabawy, bo geje potrafią się bawić. Flaga gejów jest symbolem wolności i ma swój początek w roku 1970. Flaga została stworzona przez artystę Gilberta Bakera z San Francisco, najbardziej gejowskiego miasta w USA. Co oznaczają kolory? Różowy – seksualność, Czerwony – życie, pomarańczowy – leczenie, żółty – słonce, zielony – naturę, niebieski – sztukę, a fioletowy – spirytualność. Kiedy w 1979 roku, polityk Harvey Milk zostaje zabity, geje postanawiają, aby użyć flagę z tymi kolorami jako swój symbol. Co roku, w czerwcu geje we wszystkich miastach USA maja swoja paradę. To jedyny dzień kiedy otwarcie mogą maszerować przez miasto, przy aplauzie mieszkańców.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 24. czerwca

Sieć kłamstw

W serialu „House” główny bohater zawsze powtarza te same słowa – „wszyscy kłamią”. W erze reality shows, mediów o skrajnych poglądach politycznych, zakłamanych polityków jest coraz trudniej uwierzyć, że prawda ma jakakolwiek wartość. Dziennikarze zmieniają fakty, politycy kłamią i nie wiadomo kto mówi prawdę. Coraz więcej wpływowych, dobrze wykształconych i na wysokim stanowisku ludzi uważa, że może łamać prawo a kłamstwo popłaca. Czy ludzie kłamią więcej niż kiedyś? Czy większość z nas zdaje sobie sprawę, że jeżeli polityk kłamie pod przysięgą, skutki tego kłamstwa mogą mieć negatywny efekt na życie wielu ludzi? Ludzie przywykli i akceptują, że politycy kłamią, że ich znajomi kłamią i że dziennikarze kłamią. Wiec w takim razie komu można ufać?

James B. Stewart, piszący dla The New York Times, a poprzednio dla The New Yorker, The Wall Street Journal czy Smart Money wydał książkę pt. “ Tangled Webs” , książkę o ludziach, którzy posiadali sławę i pieniądze. Mimo tego postanowili złamać prawo wierząc, że nikt ich na tym nie złapie. Stewart zebrał informacje na temat wielu sławnych osób , które myślały, że są ponad prawem. Marta Stewart (ikona TV zajmująca się robieniem czegoś z niczego), Bernie Madoff (sławny z największego przekrętu, zwanego Ponzi ), Lewis „Scooter” Libby (pracujący dla Dicka Cheneya, który wyjawiał sekrety CIA) czy Barry Bonds (król baseballa używający sterydów). Wszyscy wiedząc, że zrobili źle, rozmyślnie kłamali pod przysięgą, uniemożliwiając śledztwo. Stewart stwierdził, że wyjawienie prawdy było zbyt skomplikowane i dlatego owe osoby kontynuowały kłamanie. Prawda jest często trudna, kłamstwo jest łatwiejsze. We wszystkich wypadkach, kiedy prawda została ujawniona, owe osoby nie zostały skazane za czyny niezgodne z prawem, ale za kłamanie pod przysięga oraz nieumożliwianie śledztwa.
Scooter Libby nie został oskarżony o wyjawienie tajnych informacji CIA, ale za podanie fałszywych zeznań przed komisją federalną. Barry Bonds został skazany za uniemożliwienie przeprowadzenia śledztwa w sprawie ujawnienia, że brał narkotyki. Marta Stewart poszła do więzienia za kłamanie pod przysięgą, a nie za to, że korzystała z tajnych informacji dotyczących inwestycji. Żadna z tych osób nie twierdziła, że jest niewinna. Większość poszła do wiezienia, oprócz Scootera Libby, który został ułaskawiony przez George W. Busha. Te ułaskawienie świadczy bardzo źle o systemie sprawiedliwości w USA. James Stewart podkreślił, że co roku do wiezienia idą ludzie za gwałt, za napady, za morderstwa etc. Ludzie są informowani o tego typu przestępstwach, ale bardzo rzadko o procesach ludzi, którzy zajmowali wysokie stanowiska, złamali prawo, kłamali pod przysięgą oraz uniemożliwiali śledztwo.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 17 czerwca

Drużyna Republikanów


Rick Santorum, Michele Bachmann, Newt Gingrich, Mit Romney, Ron Paul, Tim Pawlenty i Herman Cain. To pierwsza reprezentacja Republikanów w pierwszej debacie, z której jeden z potencjalnych kandydatów być możne będzie startował przeciwko prezydentowi Barackowi Obamie w wyborach na prezydenta USA w 2012 roku. Wszyscy kandydaci zgodnie stwierdzili, że Prezydent Obama nie zrobił nic dobrego dla kraju, nic mu się nie udało osiągnąć (zabity Osama Bin Laden?) i ocenili go jako najgorszego Prezydenta USA (Nixon?)

Debata była doskonałym przykładem idiotyzmu reprezentowanego przez Republikanów. Mit Romney, którego reforma służby zdrowia nie różniła się od reformy przeprowadzonej przez prezydenta Obamę, zaatakował go, mówiąc, że jego rozwiązania w niczym nie przypominają reformy Demokratów i oskarżył prezydenta o to, że 20 milionów Amerykanów nie ma pracy i jest to też jego wina. Farmerzy na Florydzie po pozbawieniu ich pracowników z Meksyku, nie są w stanie zebrać wszystkich warzyw i owoców. Dzięki osobom typu Romney, większość zbieraczy musiała opuścić Florydę. Ci, tak zwani zdesperowani Amerykanie, nie chcą wykonywać pracy wykonywanej przez emigrantów. Według nich jest to poniżej ich godności, wolą aby państwo na nich łożyło. Romney oskarżając prezydenta o niemoc w stworzeniu nowych miejsc pracy zapomniał, że jest jednym z tych, który ich tych miejsc pozbawia. Romney przejmuje źle prosperujące firmy, zwalnia pracowników i sprzedaje je zarabiając krocie.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 12. czerwca

Decyzja

Ciekawe czy za kilkadziesiąt lat, Jack Kevorkian, lekarz śmierci, będzie uważany za szarlatana czy za kogoś kto przyczynił się do tego, że chorzy umierający w bólu mogli go zakończyć. W wielu krajach prawo zabrania lekarzom zastosowania środków medycznych aby pomoc choremu w zakończeniu życia. Większość religii jest przeciwko uważając taki czyn za niemoralny.

Ktokolwiek przeżył cierpienie bliskiego umierającego na raka czy inną chorobę pozbawiająca godności i prowadząca do śmierci, wie jak straszliwe są takie momenty. Bycie świadkiem cierpienia kochanej osoby oraz bezsilność niszczy wszystko, włącznie z żyjącymi. Świadomość bezsilności jest najgorsza. Jedyne, co można dać, to czas, miłość, obecność aby może ulżyć w bólu. Decyzja o zakończeniu życia jest bardzo trudna. Ból oślepia. Czasami jest tak ogromny, ze ludzie nie myślą, że to juz koniec, po prostu nie chcą już czuć bólu. Prawo zabrania lekarzom w asystowaniu przy samobójstwie. Jednak wielu lekarzy pomaga pacjentom. Jack Kevorkian, patolog był osobą, dzięki której tzw. asystowanie przy samobójstwie zostało nagłośnione. Kevorkian uczestniczył w 130 śmierciach z wyboru. W zeszłym tygodniu, kiedy zmarł w szpitalu bez niczyjej pomocy miał 83 lata.

W 1990 roku, W Detroit, Janet Adkins poprosiła Kevorkiana aby pomógł jej umrzeć. Kevorkian przygotował wszystko a Adkins nacisnęła guzik aby leki przeciwbólowe oraz trucizna zostały wstrzyknięte w jej organizm pozbawiając ją życia. W ten sposób Kevorkian asystował w śmierci wielu ludzi. Aż do roku 1998 kiedy to pomagając Tomowi Youk umierającego na chorobę Lou Gehrig popełnił dużą pomyłkę. Kevorkian wysłał video ukazujące ostatnie momenty życia Youka do programu 60 Minutes. Video ukazywało Kevorkiana pytającego Youka czy zgadza sie na zakończenie życia. Jako potwierdzenie Youk mial kiwnąć głową. W tym przypadku zamiast pacjenta naciskającego guzik z lekami oraz trucizna, Kevorkian był tym, który to zrobił. Prokurator Oakland County oglądając ten program nie mógł uwierzyć w to co zobaczył. To tak jakby Kevorkian prosił się o skazanie. Kevorkian spędził 8 lat w wiezieniu i w 2007 roku został wypuszczony na wolność.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 5. czerwca

Biali Amerykanie czują się zagrożeni

Wiele osób poza granicami USA uważa, że tylko dlatego, że Barack Obama został prezydentem rasizm nie istnieje. Trzeba mieszkać w tym kraju aby zrozumieć znaczenie koloru skory i jaki ma on wpływ na politykę, ekonomię oraz życie Amerykanow. Rasizm w USA przejawia się w dyskryminowaniu czarnych, Azjatów oraz Latynosów. Latynosi stanowią jedną z większych grup społecznych w USA i zamieszkują prawie w każdym stanie i wkrótce to oni staną się większością w tym kraju. Stosunek do „kolorowych” jest nadal negatywny. Biali Amerykanie postrzegają czarnych jako leniwych nierobów, wykorzystujących system a Latynosów jako tych, którzy przebywają tu nielegalnie i zabierają im pracę.

Według nowych badań przeprowadzonych przez Uniwersytet w Harvardzie, biali Amerykanie uważają, że od wielu lat istnieje nowa forma rasizmu skierowanego przeciwko białym w USA. Według nich programy socjalne pomagają „kolorowym”, którzy są faworyzowani w miejscach pracy oraz uczelniach nie płacąc podatków żyjąc na garnuszku białych. Czarni Amerykanie nadal uważają, że są dyskryminowani a ich prawa łamane. Według nich posiadanie czarnej skóry jest jednoznaczne z byciem gorszym w oczach białych Amerykanów. Za każdym razem podkreślają, że w myśleniu białych Amerykanów są nadal gorsza grupa obywateli i oskarżają ich o to, że niewolnictwo jest przyczyną tego jak zachowują się czarni w USA. W ostatnich latach, z powodu nasilenia dużej ilości przybyszów z Kuby oraz Ameryki Południowej, do owej dyskryminowanej grupy dodano Latynosów. Zaznaczenie na dokumentach kwadracika z odpowiednich kolorem skory może oznaczać pomoc finansową, stypendium oraz dostanie pracy czy miejsca w szkole.

Continue Reading →

Polskie Guantanamo

Sprawy więzień CIA w Polsce nie da się przemilczeć, ani zamieść pod dywan. Od dawna wiadomo, że problem polega na nie tym, czy więzienia były czy nie, lecz czy polscy politycy wiedzieli, że są w nich dokonywane tortury. Sprawa jest poważna, ponieważ dotyczy łamania praw człowieka, które są fundamentem działania Unii Europejskiej, a także łamania zapisów Konstytucji RP. Jeżeli więźniowie CIA byli w Polsce przetrzymywani i torturowani – oznacza to złamanie artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, której nasz kraj jest sygnatariuszem, która zakazuje nie tylko tortur, ale także wszelkiego “nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania”. Podobnie mówi artykuł 7. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ oraz Konwencja w sprawie zakazu tortur. Polscy politycy i polskie media dawno już zeszły z poziomu wypowiedzi „nie było więzień” do tekstu „nic nie mam do powiedzenia na ten temat”, lub „nie jestem zwolniony z tajemnicy państwowej”. Nawet były premier, Leszek Miller, który zasłania się tajnością postępowania prokuratorskiego, wie, że wcześniej, czy później na ważne pytania odpowiedzieć będzie musiał.

O lotach amerykańskich samolotów przez Polskę, rejestrowanych często na prywatne firmy, tak zwanych „Guantanamo Exspress” jest wiadomo już od 2005 roku. Wtedy to gazeta “Washington Post”, piórem swojej specjalistki od służb specjalnych Dana Priest, pisała o tajnych więzieniach CIA w Europie Wschodniej. Organizacja „Human Rights Watch”, zajmująca się monitorowaniem terroryzmu, głosem Johna Siftona potwierdziła, że ma dowody, iż samoloty używany przez CIA do przerzutu więźniów lądowały w 2003 r. w Polsce.

Continue Reading →

Stracona szansa

Veni, vidi,… i Barack Obama po kilkunastu godzinach odleciał do Waszyngtonu. Co zostawił po swojej wizycie, poza gestami, dobrymi zdjęciami i jeszcze lepszym politycznym PR, co zresztą na tle polskich polityków nie jest zbyt trudne, trudno określić. Nie zostawił po sobie żadnego ważkiego przesłania, dla Polski, czy dla krajów Europy środkowo-wschodniej, której przywódcy gościli w Warszawie. Sami przywódcy, prezydenci 20 państw, nie zostali po sobie dokumentu, manifestu, który byłby przesłaniem przyszłości. Czy zresztą ktoś tego oczekiwał

Polityczni komentatorzy oczywiście będą starali się znaleźć jednak coś, co będzie można określić jako sukces. Nie przesłoni to jednak faktu, że Polska może i aspiruje do roli lokalnego przywódcy, ale jest to przywództwo państwa drugiego rzutu Europy. Ta smutna konstatacja jednak ma pokrycie w fakcie, że Barack Obama nie wygłosił w Polsce ani jednego ważnego przemówienia, nie podpisał ani jednego ważnego dokumentu. A jest w dalszym ciągu określany mianem przywódcy demokratycznego Świata.

I wina, że taki będzie odbiór jego wizyty, jest po stronie Polski. A wystarczyło przygotować tę wizytę trochę inaczej, nie przez pryzmat korzyści doraźnych polskich władz, prezydenta Bronisława Komorowskiego i rządu Donalda Tuska, lecz wykorzystując dostępne wartości polskiej historii i historyczne, dalej aktywne w życiu politycznym i społecznym postacie. Spotkanie w Pałacu Prezydenckim z wybitnymi osobistościami polskiej demokracji, miało dużą wagę, ale było niepełne, mocno okrojone. Nie było na nim Lecha Wałęsy.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 27. maja

Nieufni przyjaciele

Podczas zeszłotygodniowego przemówienia, Prezydent Obama, zaskoczył wielu, przede wszystkim zwolenników Izraela oraz jego premiera proponując przywrócenie granic z 1967 roku aby moc negocjować pokój pomiędzy Izraelem i Palestyną.

Premier Izraela, Benjamin Netanyahu całkowicie zaskoczony propozycja prezydenta USA, powiedział, że tego typu wypowiedzi mogą doprowadzić do radykalnych zmian w stosunkach pomiędzy Izraelem i USA. Prezydent Obama nie powiedział, że te granice muszą być przywrócone, ale mogą być punktem wstępu do rozmów prowadzących do ustanowienia pokoju pomiędzy Izraelem a Palestyną. Przemowa wywołała burzę, Prezydent Obama został oskarżony o zaadoptowanie planu Yasira Arafata, polegającego na osunięciu Izraela z mapy. Interpretacja przemowy prezydenta Obamy była inna w Izraelu i inna w Palestynie oraz krajach arabskich. Dla Żydów było to zaatakowaniem praw Izraela do posiadania własnego państwa. Lider Hamasu z Gazie po przemowie powiedział, że USA mimo próby znalezienia rozwiązania problemu nadal ukazuje Izrael jako pokojową nację, nie biorąc pod uwagę okrucieństwa w stosunku do Palestyńczyków.

Benjamin Netanyahu nigdy nie zgodzi się na warunki proponowane przez USA, czy inne nacje aby ustanowić pokój. Jedyne warunki do zaakceptowanie są to takie warunki, które proponuje Izrael. Więzy pomiędzy Izraelem a USA są silne, ale jeżeli zachowanie Izraela nie zmieni się, to kto wie w jaki sposób w przyszłości zachowa się USA. Premier Izraela, Netanyahu, po przemowie prezydenta Obamy postanowił rozpocząć bójkę o tak naprawdę nieistotne sprawy przyszłej granicy, zamiast skoncentrować się na pozytywnym efekcie tego co zaproponował Prezydent Obama . Negocjacje na temat granic nie są niczym nowym . Dają jednak platformę do negocjacji, która jest tak potrzebna.

Continue Reading →

Co możemy zrobić dla Ameryki?

Cieszmy się, pierwszy obywatel Stanów Zjednoczonych, prezydent Barack Obama wreszcie odwiedza nasz kraj. Wprawdzie nie jest to oficjalna wizyta, tylko robocza, będzie w Polsce mniej niż 24 godziny, a głównym celem jest spotkanie z szefami krajów Europy środkowo-wschodniej, ale zawsze… Przywódca wolnego świata, jeszcze przywódca, ponieważ każdy rozsądny obserwator wie, że apogeum potęgi Stanów Zjednoczonych już jest za nami. Prawdziwi mocarze rezydują w Pekinie i Delhi.

Czy Amerykanie traktują nas poważnie? Czas romantyzmu w polityce amerykańskiej minął dawno. Zresztą administracja USA widzie Europę w takiej kolejności – najpierw Londyn, potem Bruksela (jako siedziba NATO), następnie Berlin (Niemcy), potem Paryż (Francja) i znów Bruksela (Unia Europejska), potem Rosja – i reszta. To, że Barack Obama w piątek po południu spotka się na roboczym obiedzie z szefami państw naszego regionu, to ukłon w ich stronę, a nie naszą. I sygnał zapewne w stronę Moskwy. To, że Barack Obama pojawia się w Warszawie, a nie w Pradze, którą lubi, ani w Budapeszcie, który właśnie prowadzi prezydencję Unii Europejskiej, jest wynikiem dobrej polskiej dyplomacji, tej europejskiej, a nie naszych relacji z USA.

Jak zwykle oczekujemy, że wizyta amerykańskiego prezydenta w naszym kraju przyniesie coś wyjątkowego. Cóż, ważne rzeczy stały się już w Londynie, gdzie Obama wygłosił ważne przesłania dotyczące Libii i Bliskiego Wschodu, ważne rzeczy będą się działy we Francji, w Deauville, na spotkaniu szczytu G8. W Polsce nie należy się spodziewać ani ważnych deklaracji, ani ważkich przemówień.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 20. maja

Strefa 51

Siedemdziesiąt pięć mil na Północ od Las Vegas w USA, w Roswell, w Nowym Meksyku mieści się ściśle tajne miejsce zwane Strefą 51. Od początku II Wojny Światowej przeprowadzano tam eksperymenty oraz testowano stosowanie rożnego rodzaju bomb oraz technologi, o których przeciętny obywatel nic nie wiedział ze względu na kontrowersyjne metody ich testowania. Rząd USA nigdy nie potwierdził istnienia Strefy 51. Ale to co przyniosło sławę Roswell to teza, że wylądowali tam kosmici.

Dziennikarka, Annie Jacobsen wydala książkę pt. „Area 51” czyli Strefa 51; Nieocenzurowana Historia Największego Sekretu Militarnego USA”. W swojej książce autorka wyjawia wiele rożnych teorii na temat Strefy 51 oraz tego co tam robiono. Jacobsen dotarła do osób, które pracowały w Strefie 51. To co miało miejsce w Roswell było ściśle tajne. Przez długi czas po wylądowaniu tajemniczych obiektów, nikt o tym nie wiedział. Trzy latające spodki z dziwnymi istotami były ponoć utajnione ze względu na bezpieczeństwo kraju. Jacobsen twierdzi, ze spodki i istoty znalezione w środku były wysłane przez Stalina aby wprowadzić chaos i strach w USA. Ta teoria jest niewiarygodna, ale autorka twierdzi, ze to co sugeruje jest prawda oparta na 74 wywiadach z osobami, tzw. źródłami, które pracowały w Roswell i posiadały bezpośrednią wiedzę na temat Strefy 51. Podobno w 1947 Stalin nakazał znalezienie dwóch pracowników Trzeciej Rzeszy, którzy zajmowali się badaniami dotyczącymi istnienia UFO. Bracia, Walter i Reimar Horten, stworzyli latający dysk, który do dziś jest postrzegany jako statek, którym kosmici przylecieli na Ziemie . Stalin nakazał braciom zbudowanie trzech obiektów latających, które wylądowały w Roswell, w Nowym Meksyku. W środku owych dziwnych pojazdów kosmicznych znaleziono ciała pilotów o dziecięcych kształtach.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 13. maja

Zabójcza broń

Stacja telewizyjna PBS właśnie wyemitowała w cyklu Frontline program na temat operacji “kill/capture” czyli „zabij/złap”. W zeszłym roku generał David Petraeus przejął dowództwo nad silami zbrojnymi w Afganistanie. Tak jak i jego poprzednik uważał, że w Afganistanie są potrzebne specjalne jednostki, które by sprawnie i po cichu eliminowały osoby najbardziej zagrażające USA. Za zgodą prezydenta utworzono specjalne grupy zwane Joint Special Operation Forces, składające się z elity najlepiej wyszkolonych żołnierzy. Owe jednostki otrzymały specjalny budżet oraz posiadały najlepsza technologie. Owe jednostki podlegały również tylko jednej osobie, prezydentowi. To właśnie jedna z takich grup, 1. maja zabiła Osamę bin Ladena. JSOF to inaczej” Murder, Inc.” czyli „Zabójcy, Inc”. JSOF nie bierze więźniów, cel to eliminacja tych, których nazwiska znajdują się na liście przygotowanej przez CIA. Jednostka JSOF zabiła około dwunastu tysięcy wojowników Talibanu oraz Al Queda. Działalność jest skuteczna, ale koszt jest również wysoki. JSOF morduje ale na ich miejsce przybywają nowi. Ponadto ataki odbywają się nocą, ludność cywilna nie wie kto ich atakuje, kto jest wrogiem, często giną niewinni. Zabicie Osamy bin Ladena potwierdziło skuteczność takich akcji w oczach wielu Amerykanów.

Po 9/11 Osama bin Laden stał się wrogiem number jeden. To on był celem wojny w Iraku i Afganistanie. Przez 10 lat Amerykanie szukali bin Ladena, który zamieszkiwał w Pakistanie planując kolejne ataki na USA. Zdjęcia bin Ladena opatulonego w koc, z siwą brodą zmieniającego programy telewizyjne obiegły USA. Jego śmierć spowodowała stan euforii w USA. Ludzie wychodzili na ulice, świętowali jakby osiągnęli jakiś niesamowity sukces. A przecież wojna nadal trwa, żołnierze nadal giną, ludność Afganistanu nadal cierpi a USA wydaja nadal biliony na wojnę oraz weteranów wracających z Afganistanu. JSOF zabiło bin Ladena, ale pomimo najlepszej technologi, JSOF również popełniło wiele pomyłek zabijając niewłaściwe osoby lub przyczyniając się do śmierci niewinnych ludzi.

Continue Reading →

Czy musiał zginąć?

Akcja zabicia Osamy bin Ladena był spektakularna. Szczególnie jej szczegóły techniczne (transmisja na żywo, użycie nowego sprzętu wojskowego, nieznanego do tej pory modelu śmigłowca bojowego), ale głównie to, że najwyższe władze Stanów Zjednoczonych oglądały akcję na żywo. Internet obiegł fotomontaż ze zdjęcia ze specjalnego pokoju telewizyjnego, w którym prezydent Barack Obama patrząc na akcję żołnierzy sił specjalnych trzyma w ręce sterownik do konsoli gier…

Czy przywódca (tytularny?) Al Kaidy musiał umrzeć? Czy rzeczywiście był dalej groźnym terrorystą, ze zdolnościami dowodzenia i planowania, jak chcą Amerykanie, czy jednak może już tylko symbolem, ale i atrapą groźnego ruchu, jak z kolei twierdzą służby pakistańskie? Tego nie wiemy. Ale już wiemy, choćby przez sprzeczności z relacji z akcji, że został zabity, choć nie miał przy sobie broni, a w pokoju na piętrze, gdzie go dopadli żołnierze z Navy SEALs , nie było ochrony. Zresztą w całej akcji ze strony ochrony bin Ladena padł tylko jeden strzał. Dodatkowo Amerykanie przecież dokonali akcji zbrojnej na Saudyjczyku, na terytorium obcego państwa…

Continue Reading →

Co po Osamie bin Ladenie?

Zabicie Osamy bin Ladena jest, jak to dość powszechnie się określa w demokratycznym, liberalnym kręgu cywilizacyjnym „symbolicznym aktem sprawiedliwości” za zamachy na WTC i Pentagon. Biorąc pod uwagę to, że sprawiedliwość w sensie filozoficznym jest wartością etyczną, już samo dokonanie egzekucji na terenie obcego państwa jest wątpliwe. Tym bardziej, że wszelkie dotychczas dostępne informacje wskazują, że amerykańskie oddział specjalny, dokonujący operacji, miał zabić, a nie pojmać tytularnego szefa Al Kaidy, a obserwujący operację amerykańscy oficjele, z prezydentem Barackiem Obamą na czele, wpadli w euforię po jego śmierci.

Czy egzekucja bin Ladena coś zmieni? Nie, on sam od lat, nie miał wpływu na operacje terrorystyczne, zamachy na Bali, w Londynie czy pod Madrytem nie były jego pomysłem. Jak to określił jeden z polskich polityków, był on już tylko emerytowanym generałem terrorystów. Jego śmierć nie oznacza końca Al Kaidy, ponieważ jest to organizacja sieciowa, coś w rodzaju rozproszonej, zdecentralizowanej struktury partyzanckiej i terrorystycznej. Jego miejsce, jak symbolu walki z Zachodem zajmie zapewne jego zastępca i były lekarz, Ayman al-Zawahiri.

Zemsta za zbrodnię z 11 września 2011 roku ma wymiar symboliczny, ale znaczenie tego dla bezpieczeństwa globalnego jest żadne. Sposób dokonania rajdu do wnętrza Pakistanu świadczy paradoksalnie o tym, jak słabe i osamotnione są Stany Zjednoczone, i jak już niewielki mają wpływ na to, co się dzieje w krajach muzułmańskich. Chyba dla wszystkich jest jasne, że Osama bin Laden mógł tak długo ukrywać się na pograniczu afgańsko-pakistańskim i na terenie samego Pakistanu tylko dlatego, że był pod ochroną służb specjalnych (a może i wojska) tego kraju. Wszystko wskazuje na to, że Amerykanie samodzielnie, w operacji wywiadowczej, trwającej lata, doszli do miejsca pobytu najbardziej poszukiwanego terrorysty i samodzielnie, bez poinformowania władz Pakistanu, dokonali operacji. Doskonale zdają sobie sprawę, że zarówno służby specjalne tego kraju, jak i wojsko są infiltrowane przez ludzi Dżalaluddina Hakkaniego, obecnego nr. 1 Talibanu pakistańskiego.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 28 kwietnia

 

Król Donald


Każdego tygodnia obywatele USA maja możliwość przekonania się jakimi to klaunami są Republikanie. Już mnie nic nie zdziwi. Ostatnio to, co zajmuje większość czasu w mediach, to dyskusja na temat czy prezydent Obama urodził sie w USA. Według Republikanów, a wśród nich liderów tej partii jest wielu, którzy wiedzą, że Obama urodził się w USA, ale podczas wywiadów na pytanie, czy prezydent urodził się w USA odpowiadają wymijająco, że nie widzieli jego aktu urodzenia. Akt urodzenia jest dostępny na Internecie i każdy zainteresowany ma prawo sobie go obejrzeć. Ale Amerykanie, a może raczej wierni widzowie stacji telewizyjnej Fox News są w stanie uwierzyć we wszystko, co jest im przekazywane przez tę stację.

Donald Trump, ostatnio show man „Celebrity Apprentice” oraz magnat handlu nieruchomościami postanowił zabawić się w politykę i sugeruje, że zamierza kandydować na prezydenta USA. Trump uważa, że posiadanie pieniędzy oraz show w telewizji sprawia, że jest idealnym kandydatem. O zgrozo, wiedzie prym w rankingu Republikanów obiegających się o to stanowisko. Dla Trumpa nie ma limitów, co Trump chce, Trump dostaje. Trump ma opinię na każdy temat i nie ma żadnych skrupułów z wyrażaniem owych opinii, nie ważne jak idiotycznie one brzmią. Trump nie lubi krytyki, lubi pochwały oraz blask reflektorów oraz kamer skierowanych na niego potwierdzając, jaką jest doskonałością. Jeżeli ktoś odważy się go zaatakować, Trump atakuje w dosyć wulgarny sposób, wyśmiewając i dając swoje rady, poniżając taką osobę. Poniżył w ten sposób wielu aktorów, pisarzy, dziennikarzy, polityków oraz ostatnio prezydenta Obamę. Trump należy do tak zwanej grupy „pro-life birther” czyli grupy wątpiącej w urodzenie Obamy w USA oraz opowiada się przeciwko możliwości kobiet do aborcji. Podczas wywiadów, Donald Trump nigdy nie odpowiada bezpośrednio na zadane mu pytania. Stylem Sary Palin używa anegdot, udowadniając swoją rację, atakując dziennikarza.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 22 kwietnia

Miral

Wielkanoc, święto śmierci i odrodzenia, pogodzenia i przebaczenia. To szansa na rozpoczęcie czegoś nowego, to moment aby wyrzec się tego co złe, niedobre i negatywne w naszym życiu. To możliwość pójścia nową drogą, drogą dobra, pokoju, wybaczenia i zaakceptowania innych. A może to tylko słowa i rytuały, które powtarzamy każdego roku bo tak trzeba, bo przyzwyczajono nas do tego.

Zachodni Brzeg w Izraelu to miejsce niekończącego się konfliktu pomiędzy Izraelitami oraz Palestyńczykami. Najnowszy film Juliana Schnabela , „Miral”, oparty na autobiograf Ruli Jabreal ma miejsce na Zachodnim Brzegu. To film o generacji młodych Palestynek żyjących na Zachodnim Brzegu pod koniec lat osiemdziesiątych. To również film, który wzbudził ogromna kontrowersję oraz oburzenie ze względu na ukazanie Izraelitów jako tych, którzy są okrutni i bezwzględni. USA ma dużą populację żydowską, która trzyma się razem i wspiera Izrael w konflikcie z Palestyną oraz tymi, którzy są przeciwko Izraelowi. Ogólnie Amerykanie są za Izraelem. W USA istnieje strach przed kimkolwiek kto pochodzi z kraju arabskiego. Terrorysta to Arab. Żydzi w USA są szanowani, ale również w pewnym sensie znienawidzeni. Co jakiś czas synagogi są niszczone, lub ktoś ginie tylko dlatego, że jest wiary żydowskiej. USA od lat łoży duże pieniądze na gospodarkę Izraela i uważa Izrael za swojego najlepszego przyjaciela, często mając z tego powodu kłopoty. Atak na Izrael to atak na USA. Film Juliana Schnabela został uznany za anty-izraelski i wzbudził dużo kontrowersji. Wielu skrytykowało film nie dlatego, że jest źle zrobiony czy nieciekawy, ale dlatego, że jest skierowany przeciwko Izraelowi.

Continue Reading →

Planowane macierzyństwo

 

Nie ma co ukrywać, że Republikanie i Demokraci nie dążą się sympatia. Republikanie oraz Tea Party przekonują, że to wina prezydenta Obamy i Demokratów, że dług USA jest tak duży i tylko cięcia w programach, na które rząd wydaje ogromne pieniądze przywróci odpowiedzialność fiskalną w kraju. Ostatnie kilka tygodni to walka o budżet. Republikanie idą jak burza, mają większość w Kongresie oraz poparcie ze strony Tea Party. Planują co zamierzają zniszczyć i twardo dążą do celu. A ich celem jest zniszczenie programów socjalnych przez lata tworzonych przez Demokratów.

W zeszły piątek, Republikanie postawili swoje warunki i zastraszyli, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia, znaczy jeżeli nie dostaną tego czego chcą, rząd przestanie funkcjonować, zostanie oficjalnie uznany za niezdolny do działania. Republikanie domagają się prywatyzacji Medicare. Medicare jest programem zdrowotnym dla emerytów, to co Republikanie proponują to odebranie w przyszłości emerytom rządowego ubezpieczenia zdrowotnego i danie im kuponu aby szukali sobie ubezpieczenia prywatnego. Dodatkowo, domagają się totalnej reformy Medicaid pomagającej biednym, ale ich reforma to po prostu limitacja funduszy i zlikwidowanie według nich niepotrzebnych programów. Ale to co okazało się największym powodem do zamknięcia rządu było to, że Republikanie zażądali zaprzestania finansowania rządowego na organizacje planowania macierzyństwa. Planowane macierzyństwo to nic innego jak aborcja w oczach i sercach Republikanów. USA, kraj, który obecnie jest wplatany w wojnę w Afganistanie, konflikt w Libii, jest jedna z największych ekonomii świata zostanie zamknięty z powodu planowanego macierzyństwa. Właśnie to świadczy o tym jakiego rodzaju politykami są Republikanie. John Beohner, Marszałek Senatu, drży gdyż powiedziano mu wprost, że jeżeli pewne rzeczy nie zostaną zrobione to może już teraz powiedzieć „do widzenia” stanowisku marszałka Senatu.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 8. kwietnia

Cena wojny

 

Wściekły tłum, w położonym na północ miasteczku Mazar-e-Sharif w Afganistanie, wtargnął do budynku ONZ mordując dwanaście osób. Ludność wyszła na ulice, protestując, podpalając ulice i nawołując wojska USA do opuszczenia Afganistanu.

Przyczyna? Terry Jones, pastor z założonego przez siebie kościoła na Florydzie spalił Koran. Terry Jones znalazł się w centrum zainteresowania już w zeszłym roku kiedy straszył, że spali Koran. Stacje telewizyjne na okrągło pokazywały go stojącego z Koranem w reku i uparcie głoszącego, że Islam jest złem i że ma prawo do spalenia Koranu. Po kilku dniach, Terry Jones zmienił zdanie i sprawa ucichła. Wydawałoby się, że pastor zrozumiał lub został przyjaźnie przekonany o głupocie swojego potencjalnego zachowania. 20 Marca, 2011 roku, Terry Jones spalił Koran. Gdyby nie prezydent Afganistanu, Hamid Karzai, który potępił ten czyn kilka dni później, niewielu o tym by wiedziało. Wiadomość rozeszła się szybko i długo nie trzeba było czekać na rezultat owego czynu. Pastor kiedy dowiedział się, że zamordowano pracowników ONZ powiedział, że owo wydarzenie było tragiczne, ale nie żałuje tego co zrobił . Jego kościół nie powinien być obwiniany za ten czyn, tylko Taliban. Przedstawiciel Talibanu, Zabiullah Mujahid wysłał tekst do Associated Press, że to nie Taliban spowodował atak na pracowników ONZ.

Wojna w Afganistanie nie ma końca. Taliban jest nadal silny. Poza stolica Afganistanu, Taliban ma nadal nadrzędną władzę. Żołnierze USA oraz wojsk międzynarodowych giną, doznają urazów, a sumy wydawane na wojnę oraz pomoc są ogromne.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 1. kwietnia

Zabijanie dla sportu

Armia USA na pewno dwa razy pomyśli, zanim pozwoli komukolwiek na wywiad z magazynem Rolling Stone. W zeszłym roku to właśnie magazyn Rolling Stone doprowadził do usunięcia generała Stanleya McChrystala z głównego dowódcy w Afganistanie. W tym roku Rolling Stone opublikował artykuł oraz zdjęcia morderstw dokonanych na ludności cywilnej przez żołnierzy stacjonujących w Afganistanie.

The Kill Team czyli Drużyna Morderców to jeden z batalionów wysłanych do Afganistanu, którego żołnierze jako dodatkowe zajedzie wybrali sobie mordowanie oraz katowanie ciał zamordowanych mieszkańców Afganistanu.

Według Rolling Stone, żołnierze podczas lunchu dyskutowali możliwość mordowania cywili oraz sposób zrzucenia winy na zabitych. Wielu żołnierzy nie chciało brać w tym udziału, ale duża grupa kompani Bravo nie miała nic przeciwko nowej „zabawie” polegającej na łapaniu i mordowaniu ludności cywilnej.

15. stycznia ubiegłego roku, uzbrojony 3 pluton, który był częścią 5 brygady, dotarł do wioski La Mohammad Kalay. To miejsce, gdzie ludność żyła w biedzie, bez elektryczności oraz świeżej wody. Podczas kiedy dowódca plutonu rozmawiał ze starszymi z wioski, kilku żołnierzy szukało kogoś kogo można by było zabić. Dwóch żołnierzy, Jeremy Morlock i Andrew Holmes wychodząc poza obszar wioski, zauważyli młodego piętnastoletniego chłopca pracującego na polu maku. Żadnych świadków, idealna sytuacja aby kogoś zabić. 21 letni Morlock i 19 letni Holmes nakazali chłopcu przestać pracować. Kiedy Gul Mudin zrobił to co mu nakazano, Morlock rzucił granat w jego stronę i kiedy granat eksplodował, Morlock i Holmes rozpoczęli ostrzał. Morlock zaczął krzyczeć, że on i Holmes zostali zaatakowani i dlatego zabili Mudina. Żołnierze rozebrali ciało nieżywego chłopca i zrobili sobie kilka zdjęć na pamiątkę. Na końcu odcięli mu palec jako memento. Żaden z żołnierzy nie został ukarany.

Kiedy zeszłego lata sprawa wyszła na jaw, armia podała, że owa grupa żołnierzy była grupą wyrzutków operujących bez wiedzy przełożonych. Było to kłamstwo, oficerowie batalionu dokładnie byli informowani to tych wydarzeniach. Żaden z oficerów nie miał postawionych zarzutów, a żołnierzom zabroniono wywiadów. Po morderstwie Mudina, zrozpaczona rodzina chłopca poinformowała przełożonego batalionu o tym co się wydarzyło. Ale sprawa zakończyła się na przesłuchaniu. Według Rolling Stone żołnierze z owego plutonu nie lubili Afgańczyków, nazywając ich często dzikusami.

Continue Reading →

  • Facebook