<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; wojsko</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/category/wojsko/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Bez zmian</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/16/bez-zmian/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/16/bez-zmian/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 15:58:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5330</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu &#8222;Rzeczpospolita&#8221; i &#8222;Gazeta Polska Codziennie&#8221; podały, jako sensację, że z odsłuchanych taśm z rejestratorów samolotu Tu 154M wynika, że generała Andrzeja Błasika w kabinie pilotów tuż przed katastrofą smoleńską nie było. Ma to oznaczać, że nie było nacisków na pilotów, aby lądowali za wszelką cenę. Na podstawie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/16/bez-zmian/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kilka dni temu &#8222;Rzeczpospolita&#8221; i &#8222;Gazeta Polska Codziennie&#8221; podały, jako sensację, że z odsłuchanych taśm z rejestratorów samolotu Tu 154M wynika, że generała Andrzeja Błasika w kabinie pilotów tuż przed katastrofą smoleńską nie było. Ma to oznaczać, że nie było nacisków na pilotów, aby lądowali za wszelką cenę. Na podstawie tych informacji, jakie wyciekły z prokuratury, najprawdopodobniej przy udziale adwokatów rodzin smoleńskich, zaczęto budować nową narrację. Brzmi ona &#8211; raport komisji ministra Millera (Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego) jest z gruntu fałszywy, należy powołać nową, najlepiej międzynarodową.</p>
<p>Dziś odbyła się konferencja prasowa prokuratury, prowadzona przez prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta. Omówił on sprawy śledztwa smoleńskiego, swojej wizyty w Rosji, rozmów z rosyjską prokuraturą. Ale dziennikarze czekali na potwierdzenie swoich rewelacji. I doczekali się &#8211; rzeczywiście, słowa do tej pory przypisywane generałowi Błasikowi, odczytane ze stenogramów przez biegłych z Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych imienia J. Sehna, zostały faktycznie wypowiedziane przez kogoś innego &#8211; członka załogi, drugiego pilota, mjr Roberta Grzywę. Prokuratura stwierdziła, że nie może podać dowodów, że w ostatniej fazie lotu Błasik był w kokpicie samolotu, podawał komendy, lub odczyty przyrządów i wywierał nacisk na załogę, aby ta lądowała w warunkach niedozwolonych (a takie były w dniu 10 kwietnia 2010 roku). Odczyty laboratorium krakowskiego przyporządkowały &#8211; uwaga &#8211; wszystkie odczytane i rozpoznane głosy konkretnym komendom i rozmowom. Ale są również w stenogramach głosy i frazy, których przyporządkować się nie da. Oznacza to, że obecności generała Błasika w kabinie pilotów wykluczyć nie można. Prokurator Ireneusz Szeląg podał jeszcze jedną ważną informację &#8211; kopie taśm znajdujące się w Polsce są zgodne w 100% z oryginałami z rejestratorów samolotu, a oryginały po katastrofie nie podlegały żadnym zabiegom. Oznacza to, że kopie taśm i ich stenogramy mogą być zaliczone jako dowód w postępowaniu prokuratorskim.</p>
<p><span id="more-5330"></span></p>
<p>Czy rewelacje dziennikarzy &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i &#8222;GPC&#8221;, dziś w pewnym stopniu potwierdzone przez prokuratorów wojskowych, mają jakiekolwiek znaczenie dla zmiany naszego osądu o bezpośrednich przyczynach katastrofy smoleńskiej? Nie, nie mają praktycznie żadnego znaczenia. Podstawowe przyczyny katastrofy, czyli błędy załogi były już wiadome praktycznie dwa tygodnie po kwietniowej katastrofie. Dalej nie znamy odpowiedzi na pytania z pogranicza techniki, organizacji i polityki, czyli na te, kto i dlaczego podjął probe lądowania (czy próbnego podejścia, jak chcą niektórzy) w warunkach skrajnie niesprzyjających, poniżej poziomu bezpieczeństwa lotniska, a przede wszystkim poniżej poziomu uprawnień i wyszkolenia załogi. Nie wiemy również tego, co, lub kto zmusił załogę do startu z Warszawy, pomimo informacji o złych warunkach pogodowych, nie wiemy dlaczego załoga już w trakcie lotu nie odeszła na lotniska zapasowe, pomimo potwierdzenia dramatycznie złych warunków nad pasem lądowiska. We wszystkich tych pytaniach, jako podmiot domyślny może występować generał Andrzej Błasik, jako faktyczny dowódca tego lotu. To on przecież przyjmował rankiem 10 kwietnia na płycie lotniska Okęcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, meldując samolot i załogę gotową do lotu.</p>
<p>Raport komisji ministra Jerzego Millera jest rzetelny, opierał się na dostępnych materiałach i nic nie przemawia za tym aby powoływać nową komisję. I będzie on zaliczony jako dowód w postępowaniu prokuratorskim. Nie do podważenia jest teza, oparta o analizę dokumentów, zeznań i właśnie odczyty rejestratorów samolotu, że główną i bezpośrednią przyczyną katastrofy były błędy w szkoleniu polskiej załogi. W raporcie wyraźnie jest zaznaczone, że poziom wyszkolenia załogi zagrażał bezpieczeństwo lotów. I do tego załoga prezydenckiego samolotu została zestawiona dzień przed wylotem. Raport komisji stwierdził lekceważenie procedur, norm, a przede wszystkim brak szkoleń, w tym na symulatorach. Łamano przepisy w pułku, który miał zapewnić bezpieczeństwo najwyższym urzędnikom państwa. Lotnicy nigdy nie trenowali awaryjnych sytuacji na symulatorze lotów. Byli to młodzi wiekiem i stażem żołnierze, o zbyt słabym wyszkoleniu i małym doświadczeniu do pilotowania ciężkiego samolotu pasażerskiego w tak skrajnych warunkach. I powinien zdawać sobie z tego sprawę ich przełożony, dowódca lotnictwa, generał Andrzej Błasik. Jak również z tego, że załoga nie miała ważnych uprawnię formalnych do lotu samolotem Tu 154M.</p>
<p>10 kwietnia 2010 roku na pokładzie samolotu znajdował się zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent RP, Lech Kaczyński i najwyższa kadra oficerska Wojska Polskiego. Warto przypomnieć, że raport komisji Millera stwierdza, że nie odnotowano w dostępnych materiałach bezpośrednich nacisków na załogę. Arkadiusz Protasiuk i jego zastępca, Robert Grzywa, mieli jednak tę świadomość, na jaką uroczystość lecą, że spóźnieni wylecieli z Warszawy, że niewylądowanie może mieć poważne reperkusje. Dla nich, pilotów i oficerów, ale również dla osób będących na pokładzie. Kapitan Protasiuk poddany był, być może niezwerbalizowanej, ogromnej presji, ponieważ dowódcą tego statku powietrznego nie był on, lecz prezydent Lech Kaczyński​ i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakie będą reperkusje, nie tylko dla niego, jeżeli samolot nie przyziemi na smoleńskim lotnisku. Być może piloci nie mieli czasu na to, aby po prostu zastanowić się nad tym, aby podjąć własną, w pełni autonomiczną decyzję.</p>
<p>To co się działo po konferencji prokuratury wojskowej, czyli szybkie konferencje Jarosława Kaczyńskiego z przybocznym, Antonim Macierewiczem, a także briefing w Sejmie Zbigniewa Ziobro, szefa Solidarnej Polski, świadczą o tym, że w tym wszystkim dalej głównie chodzi o politykę. Ustalenie w innym brzmieniu kilku linijek stenogramu taśm rejestratora Tu154M, jakie dokonali biegli z Krakowa, nic nie zmienia. Honor polskiego generała? Nie ucierpiał. Zarówno piloci Tu 154M, jak i samolotu CASA, który rozbił się pod Mirosławcem w styczniu 2008 roku, byli jego podwładnymi. Warto o tym pamiętać, ponieważ do obu katastrof, jak się dziś wydaje, doprowadziły błędy pilotów, którymi generał dowodził.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/16/bez-zmian/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>55</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Układanka prokuratorska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/10/ukladanka-prokuratorska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/10/ukladanka-prokuratorska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 11:23:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5321</guid>
		<description><![CDATA[Ma rację były minister sprawiedliwości poprzedniego rządu, Krzysztof Kwiatkowski, że to, co stało za desperackim czynem płk. Mikołaja Przybyła, prokuratora okręgowego prokuratury wojskowej w Poznaniu, musi wyjaśnić prokurator Andrzej Seremet. To leży nie tylko w interesie całej prokuratury, jej części wojskowej, ale przede wszystkim dotyczy jego wizerunku. Płk. Przybył w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/10/ukladanka-prokuratorska/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ma rację były minister sprawiedliwości poprzedniego rządu, Krzysztof Kwiatkowski, że to, co stało za desperackim czynem płk. Mikołaja Przybyła, prokuratora okręgowego prokuratury wojskowej w Poznaniu, musi wyjaśnić prokurator Andrzej Seremet. To leży nie tylko w interesie całej prokuratury, jej części wojskowej, ale przede wszystkim dotyczy jego wizerunku.</p>
<p>Płk. Przybył w swoim wystąpieniu przedstawił prokuraturę wojskową jako twierdzę niezależności, która jest poddawana naciskom i manipulacjom. Niedwuznacznie oskarżył prokuratora generalnego, że używając instrumentów będących w jego dyspozycji (prokuratur cywilnych), paraliżuje postępowania prowadzone przez prokuraturę poznańską. Wskazał, że może chodzić o sprawy związane z postępowaniami związanymi z korupcją w wojsku. Planowana reorganizacja prokuratury wojskowej (włączenie jej w struktury prokuratury cywilnej) miałaby oznaczać próby zamiecenia pod dywan korupcji na najwyższych szczeblach wojska, także w MON-ie.</p>
<p>Drugim elementem miałoby by być wykorzystywanie dziennikarzy śledczych do bezpośredniej walki z płk. Przybyłem, w kontekście prowadzonego przez niego śledztwa w sprawie przekazywania informacji przez prokuratora cywilnego, Marka Pasionka. W tej sprawie jest kilka zagadnień. Pierwszym z nich jest przekazywanie informacji i szczegółów śledztwa smoleńskiego przez Pasionka dziennikarzom i agentom służb amerykańskich. To postępowanie, wszczęte na wniosek szefa prokuratury wojskowej, generała Krzysztofa Parulskiego, zostało przez prokuraturę cywilną umorzone. Niektóre źródła informują, że stało się to na skutek wyraźnych nacisków naszych amerykańskich sojuszników, którzy nie lubią być zamieszani w takie sprawy. Drugi problem, to oskarżenia wysuwane pod adresem samego płk. Przybyła i jego zespołu, że w sposób nieuprawniony domagał się billingów i treści sms-ów dziennikarzy, którzy z Pasionkiem rozmawiali. Oba te zagadnienia łączy osoba prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta. To on umarza śledztwo przeciwko Pasionkowi i to on nie stanął po stronie prokuratury wojskowej w sprawie billingów i sms. Wręcz wygląda na to, że chce wykorzystać nadarzająca się okazję do podporządkowania sobie prokuratury wojskowej.</p>
<p><span id="more-5321"></span></p>
<p>W tle jednak jest być może sprawa dużo poważniejsza. Sygnalizowane przez pułkownika Michała Przybyła sprawy korupcyjne są pretekstem. Chodzi być może o przejęcie ko​ntroli nad śledztwem smoleńskim. Prokuratura jest dość daleko zaawansowana w postępowaniu i niewykluczone, że gotowe są pierwsze wnioski w tej sprawie &#8211; pierwsze akty oskarżenia. Dlaczego Seremet nie chce do tego dopuścić?</p>
<p>Andrzej Seremet, nominowany na stanowisko prokuratura generalnego, w myśl nowej ustawy, jest formalnie (i praktycznie) niezależny. Jego odwołanie z zajmowanego stanowiska jest bardzo trudne. Jest jednak człowiekiem z zewnątrz, nominowanym przez Lecha Kaczyńskiego, z powodów politycznych. Jego konkurent, prokurator Edward Zalewski, jest obecnie szefem Krajowej Rady Prokuratury (jej członkiem i szefem komisji etyki jest prokurator Krzysztof Parulski), ciała stojącego na straży standardów pracy i niezależności prokuratorów. Wczorajsze konferencje prasowe, jedna po drugiej, prokuratora generalnego i szefa prokuratury wojskowej pokazały konflikt wewnętrzny. Ale to nie jest jedyny problem wewnątrz korpusu prokuratorskiego.</p>
<p>Andrzej Seremet jest w klinczu i wyraźnie nie radzi sobie z materią, jaką zastał w korpusie prokuratury. Broniąc swojej niezależności (i domniemanej niezależności prokuratury) oparł się na prokuratorach, nazwijmy to, post pisowskich. Symbolem tego jest nominacja na zastępczynię Andrzeja Seremeta prokurator Marzeny Kowalskiej, która zrobiła karierę pod rządami ministra Zbigniewa Ziobry. Miała nawet w roku 2007 zostać prokuratorem generalnym, po odejściu Janusza Kaczmarka. To ona jest gwarantem tego, że układ prokuratorski, zbudowany przez Zbigniewa Ziobrę, jest praktycznie nienaruszony i jest przeciwwagą dla ludzi Edwarda Zalewskiego. Świadczą o tym masowo umarzane sprawy wobec prokuratorów katowickich w sprawie ich odpowiedzialności za naciski przy sprawie śmierci Barbary Blidy.</p>
<p>Konflikt pomiędzy prokuraturą wojskową i cywilną jest tylko elementem szerszej układanki politycznej. Andrzej Seremet nie poradził sobie z tym problemem. I choć pewne wypowiedzi prokuratora Krzysztofa Parulskiego z wczorajszej konferencji prasowej mogą być odbierane jako wypowiedzenie zależności służbowej wobec Andrzeja Seremeta &#8211; gra idzie o zupełnie coś innego. To sprawa odzyskania nadzoru nad prokuraturą, być może w kontekście dochodzenia smoleńskiego, a być może w innych sprawach.</p>
<p>Dziś problemy w korpusie prokuratorskim nie można rozwiązać poprzez zastosowanie procedur formalnych. To decyzje personalne, do których muszą przyczynić się politycy. To decyzja, która musi zapaść w porozumieniu prezydenta z premierem, dlatego inicjatywa Bronisława Komorowskiego spotkania się z Andrzejem Seremetem i Krzysztofem Parulskim jest bardzo dobra. I być może powinno zakończyć się to nie tylko odejściem obu z zajmowanych stanowisk, ale także nową inicjatywą regulującą zasady funkcjonowania prokuratury.</p>
<p>Płk.Miołaj Przybył, zaufany człowiek generała Krzysztofa Parulskiego jest tylko narzędziem w rozgrywce o inne sprawy. Czy sprawa postrzału (być może próby samobójczej, ale wygląda to dość dziwnie) jest jego inicjatywą, czy elementem zaplanowanej szerszej akcji &#8211; nie wiemy i raczej się nie dowiemy. Szkoda jednak, że płk. Przybył daleko przesunął pojęcie honoru żołnierskiego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/10/ukladanka-prokuratorska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Teksty nadesłane &#8211; 16. grudnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/16/teksty-nadeslane-16-grudnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/16/teksty-nadeslane-16-grudnia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 13:29:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5265</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Irak – zmierzch iluzji &#160; Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie niedawne wystąpienie prezydenta USA – Baraka Obamy, w którym ogłosił on zakończenie zaangażowania amerykańskich sił zbrojnych w Iraku. Co oczywiście nie jest do końca prawdą, tzw. doradcy wojskowi, cywilni, a pewnie i jakaś grupa jednostek specjalnych, pozostanie w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/16/teksty-nadeslane-16-grudnia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #ff0000;">Irak – zmierzch iluzji</span></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p>Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie niedawne wystąpienie prezydenta USA – Baraka Obamy, w którym ogłosił on zakończenie zaangażowania amerykańskich sił zbrojnych w Iraku. Co oczywiście nie jest do końca prawdą, tzw. doradcy wojskowi, cywilni, a pewnie i jakaś grupa jednostek specjalnych, pozostanie w tym kraju, aby wspierać odbudowujące się z mozołem rządowe siły – armię i policję, a pewnie i służby wywiadu, stanowiąc nawet „wsparcie” dla rządu irackiego.</p>
<p>Wycofanie się US Army i US Marine Corps było możliwe dzięki krwawym i kosztownym kampaniom z lat 2007-2008 roku. Wtedy to amerykańskie siły zbrojne przetrąciły kręgosłup al-Kaidzie w Iraku. Przede wszystkim Amerykanie w toku tych kampanii na tyle spacyfikowali sunnitów i szyitów, że oba odłamy Islamu obecnie ograniczają się do terrorystycznych ataków bombowych i pojedynczych aktów terroru wobec siebie, rezygnując z toczenia praktycznie otwartej wojny domowej, co miało miejsce przed rokiem 2007. Przywódcy Stanów Zjednoczonych uznali, że osiągnięty stan umożliwia wycofanie się z tej wojny – bardzo kosztownej wojny, prowadzonej przez kraj będący w trudnej sytuacji ekonomicznej.</p>
<p>Jeśli chodzi o aspekt militarny, to patrząc na całą perspektywę konfliktu, trzeba przyznać, że amerykańskie siły zbrojne odniosły sukces. Wbrew twierdzeniom wielu, że nie da się militarnie pokonać ruchu oporu w miastach oraz partyzantki na obszarach wiejskich, Amerykanie tego dokonali. Osiągnięto to dzięki zastosowaniu odpowiedniej taktyki i zmianie wyposażenia dostosowanego do działań asymetrycznych. Warto jednak podkreślić, że było to niezwykle kosztowne działanie, którego efekty nie od razu były widoczne.</p>
<p>Jednak mimo niezaprzeczalnego sukcesu militarnego – USA przegrały faktycznie tę wojnę. Sukces militarny przeszedł za późno – o co najmniej 3-4 lata. Koszty wojny – polityczne, gospodarcze, strategiczne daleko bardziej przekroczyły zakładane u progu inwazji korzyści. Mówimy tu o zakładanych zyskach wynikających z militarnego obalenia reżimu i pociągającej tym samym, zmiany układu sił na Bliskim Wschodzie. Właściwe, to szczerze mówiąc, trudno dostrzec jakieś sensowne proporcje zysków wobec ogromu strat jakie na wielu płaszczyznach poniosły Stany Zjednoczone, w wyniku rozpętania i prowadzenia tej wojny przez 8 lat.</p>
<p>Zacznijmy od strat – Po stronie amerykańskiej znalazłem oficjalną liczbę 4 486 zabitych i 32 226 ciężko rannych, do tego należy doliczyć szacunkowo 100 -120 tysięcy zabitych Irakijczyków. Wymienione liczby niekoniecznie mogą obrazować poziom rzeczywistych strat. Nie jest tajemnicą, że administracja USA w swych oficjalnych wykazach nagminnie pomija straty poniesione przez jednostki specjalne, agencje wywiadowcze oraz personel cywilny. Poziom strat poniesionych przez tą ostatnią grupę ma istotne znaczenie dla ustalenia rzeczywistego bilansu, bowiem personel cywilny miał niebagatelne znaczenie, jeśli chodzi o zaangażowanie USA w Iraku. Nie jest tajemnicą, że spora część logistyki amerykańskich sił zbrojnych w Iraku była oparta na firmach cywilnych. Co więcej, siły cywilne same prowadziły działania zbrojne, robiąc to nieraz na dużą skalę. Najlepszym w tym względzie przykładem jest sławna firma Black Water, mająca w Iraku dziesiątki tysięcy uzbrojonych po zęby „pracowników”, którzy ginęli w Faludży, Mosulu czy Bagdadzie – wśród nich byli też byli żołnierze polskiego Gromu.</p>
<p>Jeśli chodzi o straty obywateli Iraku, tutaj dane są jeszcze bardziej szacunkowe. Najczęściej powtarza się liczba 100 – 120 tysięcy zabitych. Jednak można znaleźć jeszcze wyższe dane szacunkowe, sięgające aż do miliona – co moim zdaniem jest raczej ideologicznym (czyt. antyamerykańskim) przegięciem. Ustalenie poziomu rzeczywistej liczby zabitych Irakijczyków jest niemożliwe, wobec słabej organizacji tamtejszego społeczeństwa oraz faktu toczenia się regularnej wojny domowej. Zmaganiom wojennym towarzyszyła także olbrzymia przestępczoś<br />
oraz masowe migracje całych grup z terenów objętych wojną i czystkami religijnymi, co miało miejsce na północy Iraku – z powodu czystek etnicznych dokonywanych przez Kurdów i Sunnitów.</p>
<p><span id="more-5265"></span></p>
<p>W przypadku Irakijczyków trudno także oszacować ilość rannych – może ona sięgać nawet 700 tysięcy. Tą liczbę znalazłem w jednej z poważnych brytyjskich publikacji – wydaje mi się ona całkiem prawdopodobna. Do tych tragicznych liczb należy dodać dziesiątki tysięcy, a może nawet setki tysięcy aresztowanych, przetrzymywanych, tysiące rozbitych rodzin i porzuconych dzieci – a i tak nie będzie to cały obraz nieszczęścia, jakie dotknęło w minionej dekadzie naród żyjący w kolebce cywilizacji. Do bilansu strat wreszcie należy doliczyć tysiące ochotników z innych krajów muzułmańskich, którzy zginęli lub zostali pojmani na terenie Iraku, prowadząc swój dżihad.</p>
<p>Oczywiście napiszę coś niezbyt popularnego wśród pewnych środowisk, jednak według mojej wiedzy – większość strat osobowych, to wynik przede wszystkim wojny religijnej, etnicznej i politycznej (tej ostatniej, w wykonaniu niedobitków reżimu Saddama Husajna). Warto także pamiętać, że na brutalność wojny w Iraku, miała przemożny wpływ dopiero co upadła dyktatura wspomnianego Saddama Husajna. Niewielu dziś chce pamiętać, że była to bardzo represyjna dyktatura, sięgająca aż do użycia broni chemicznej. Uciekająca się bez zahamowań do masowej zagłady własnych obywateli, których grzechem była niechęć do dyktatora i jego rządów. Nie zapominajmy, że przed inwazją z 2003 roku integralność Iraku była utrzymywana dzięki terrorowi Sunnitów, skierowanemu przeciwko separatystycznym dążeniom szyickiego południa i kurdyjskiej północy.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/12/iraq_war.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-5266" title="iraq_war" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/12/iraq_war.jpg" alt="" width="458" height="266" /></a></p>
<p>Dlatego największym grzechem Stanów Zjednoczonych jest to, że wkraczając do Iraku otworzyły bezrozumnie prawdziwą puszkę Pandory. Dotąd tłumione przez policję polityczną Saddama nacjonalizmy, partykularyzmy, a przede wszystkim nienawiść na tle religijnym – to wszystko wręcz eksplodowało w parę miesięcy od rozpoczęcia amerykańskiej okupacji, przede wszystkim w roku 2004 roku. Oczywiście do tego nieszczęścia dołożyły się działania sił zbrojnych USA i specyficzna taktyka sił powstańczych, której istotnym elementem było wykorzystywanie ludności cywilnej, jako osłony dla swych działań.</p>
<p>Do strat ludzkich należy oczywiście dodać straty finansowe – jak wiadomo wojna kosztuje – płaci się nie tylko krwią, ale i pieniędzmi. Wycena strat finansowych, które USA poniosły w wyniku rozpętania tej wojny, jest mocno szacunkowa. W publikacjach dotyczących problemu, spotyka się naprawdę różne wyliczenia, ale chyba nie ma wątpliwości, że koszty bezpośrednich działań w Iraku przekraczają co najmniej jeden bilion USD. Jednak chyba prawdziwe koszty mogą sięgać poziomu nawet 3 bilionów USD. Strat irackich nawet nie podejmuję się przytoczyć, ponieważ oszacowanie się ich jest praktycznie niemożliwe.</p>
<p>Wracając do finansowych kosztów wojny po stronie Stanów Zjednoczonych &#8211; trzeba zaznaczyć, że koszty te będą dalej rosły, mimo oficjalnego wycofania się USA z wojny. I nie chodzi tu tylko o renty dla inwalidów, koszty leczenia rannych i złamanych psychicznie, ale także konieczność uzupełnienia braków sprzętowych w siłach zbrojnych, czy wspieranie „przyjaznych” rządów i grup interesu w Iraku. Przy czym warto pamiętać, że to wszystko działo się i dalej trwa w okresie faktycznego załamania się finansów USA.</p>
<p>Nie ma chyba wątpliwości, że przyczyną kryzysu zadłużeniowego USA, była między innymi także wyprawa iracka, połączona z nieodpowiedzialnymi obniżkami podatków dla najbogatszych ludzi i wielkich korporacji. Trudno nie odnieść także wrażenia, że niektóre działania gospodarcze administracji Busha, były spowodowane chęcią skanalizowania niezadowolenia społeczeństwa, jawnie oszukanego, co do rzeczywistych przyczyn inwazji na Irak. Oglądającego prawie codziennie rozbite Humvee oraz poharatanych żołnierzy i cywilów w wiadomościach. W tej sytuacji wiele wskazuje na to, że opinię publiczną w USA uśpiono poprzez nieodpowiedzialne rozdmuchanie wielu baniek spekulacyjnych, które w krótkim okresie czasu dawały złudzenie obywatelom Stanów Zjednoczonych, że koszty wojen prowadzonych przez ich kraj są nieistotne i mogą być bagatelizowane. Dopiero od kilku lat podatnicy amerykańscy przecierają oczy ze zdumienia, widząc rosnące lawinowo zadłużenie ich kraju, obcinanie programów socjalnych, niedoinwestowanie służby zdrowia, edukacji itp.</p>
<p>Koszty polityczne jakie poniosła Ameryka i dalej ponosi z powodu inwazji oraz wieloletniej okupacji Iraku, są z natury rzeczy trudne do pełnego uchwycenia. Jednak chyba nikt już nie ma wątpliwości, że wojna w Iraku nadszarpnęła pozycję USA &#8211; jako jedynego hegemona światowego. Oczywiście istotne znaczenie w zmniejszaniu się roli Stanów Zjednoczonych na świecie, ma także systematycznie malejący udział tego kraju w światowej wymianie handlowej i produkcji przemysłowej. Tak jak już pisałem, w tym kontekście wojna w Iraku, przyczyniła się do zwiększenia zadłużenia USA, a więc wpłynęła bezpośrednio na gospodarkę tego kraju w sposób wysoce negatywny, hamując jej rozwój.</p>
<p>Jeśli chodzi o aspekt polityczny tej wojny, nie sposób pominąć przyczyn, jakie legły u podstaw decyzji administracji waszyngtońskiej z czasów prezydentury Georga Busha Juniora, o dokonaniu inwazji na Irak w 2003 roku.</p>
<p>Oficjalnym pretekstem do inwazji, była rzekoma chęć posiadania broni masowego rażenia przez reżim Saddama Husajna. W teorii było to prawdopodobne i łatwe do sprzedania opinii publicznej. Do czasu inwazji w 2003 roku, panowało raczej powszechne przekonanie, że Irak rzeczywiście dążył do zdobycia broni nuklearnej. Szczególnie, że zapewnienia reżimu o rezygnacji z takowej broni, traktowane były delikatnie mówiąc – z wielką rezerwą, na co zresztą zapracował sobie uczciwie sam reżim Saddama Husajna. Tym planom swego czasu zadali cios Izraelczycy, w wyniku ataku lotniczego na reaktor w Osirak, dokonanego w 1981 roku. Potem była pierwsza wojna w zatoce Perskiej w 1991 roku, w trakcie której ostatecznie zdemolowano wszystkie możliwe miejsca, gdzie można było tylko pokusić się o badania nad rozwojem broni nuklearnej. Nie było też wątpliwości, że reżim Saddama wykorzystywał wcześniej bojowo broń chemiczną. Robił to w wojnie z Iranem oraz w czasie tłumienia powstania Szyitów i Kurdów.</p>
<p>W tej sytuacji wywiady, szczególnie USA i Izraela, epatowały zagrożeniem ze strony reżimu irackiego, zaś lobby żydowskie niezwykle silnie powiązane z republikańskimi neoliberałami, przewodzącymi ówczesnej administracji waszyngtońskiej, alarmistycznie podnosiło konieczność likwidacji reżimu Saddama Husajna. Wręcz żądano swoistego dokończenia wojny, przerwanej rozejmem w 1991 roku, toczonej przez Busha seniora. Wywierano bezpardonowe naciski na kongres, senat oraz media, a robiono to wykorzystując sprytnie falę patriotyzmu rozbudzonego przez zamachy z jedenastego września.</p>
<p>Szybko się okazało, że oficjalny pretekst uzasadniający inwazję na Irak – dążenie tego kraju do posiadania broni masowego rażenia, był tylko humbukiem propagandowym. A wysłani na miejsce inspektorzy w celu jej odnalezienia, po paru tygodniach zajmowali się głównie grami hazardowymi i spożywaniem alkoholu, co udokumentowali dziennikarze z wielu mediów.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że cały świat zaczął jak najbardziej serio traktować tezy dotychczas uważane za insynuacje, że USA dokonały inwazji na Irak i obalenia jego dotychczasowego władcy tylko po to, żeby położyć łapy na irackich zasobach ropy naftowej.</p>
<p>Jeśli rzeczywistym celem było zdobycie większej kontroli nad zasobami ropy naftowej na Bliskim Wschodzie, a wiele na to wskazuje &#8211; to także ten plan zakończył się klęską. Po krótkim okresie spadku cen ropy na rynkach światowych, będących pod wrażeniem szybkości opanowania Iraku przez siły zbrojne USA, szybko okazało się, że źródła te są bezużyteczne. Sprawił to wybuch ciężkich walk w Iraku i ich trwanie przez wiele lat. W rezultacie amerykańskie i brytyjskie koncerny paliwowe, które postępowały za oddziałami wojskowymi i podpisywały umowy na koncesje z nowymi proamerykańskimi władzami Iraku, nie były w stanie w wyniku działań wojennych, zrealizować swych planów wydobycia i przesyłu ropy oraz gazu.</p>
<p>Tak jak wspomniałem, ten stan trwał latami, wyłączając praktycznie Irak z grona liczących się producentów ropy naftowej. To wszystko działo się w sytuacji rosnącego, szczególnie w Azji, popytu na ropę naftową i gaz. Nie będzie przesadą, gdy napiszę, że jeśli rzeczywistym celem USA było zdobycie większego wpływu na światowe rynki ropy naftowej dzięki kontroli irackiego wydobycia tego surowca – to ten plan się nie powiódł. W takim wypadku prawdziwymi zwycięzcami wojny w Iraku, jeśli chodzi o zyski z wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego są Rosjanie, ZEA, Katar czy Wenezuela – śmiem wątpić czy w założeniach inwazji, administracji amerykańskiej o to właśnie chodziło.</p>
<p>Wreszcie aspekt strategiczny wojny – równie ważny jak pozostałe kwestie. Dziś złośliwi mogą twierdzić, że podejmując decyzję dokonania inwazji na Irak, George W. Bush Junior popełnił strategiczny błąd – zaatakował nie ten kraj zaczynający się na literę I co trzeba. Znając lotność umysłu byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, można mu wybaczyć, pewnie tak jak przeciętny Amerykanin nie rozróżniał specjalnie Iraku od Iranu. Jednakże grupa neoliberałów wspierana przez lobby prożydowskie w departamencie stanu i innych instytucjach rządowych, wykazała się wyjątkową ignorancją, krótkowzrocznością, a czasem wręcz skrajną głupotą.</p>
<p>Po pierwsze &#8211; prowadząc wojnę z terroryzmem USA wyeliminowały świecką dyktaturę Iraku, zapraszając wręcz al –Kaidę do Iraku. Wcześniej islamiści i wszelkiego rodzaju dżihadyści byli śmiertelnymi wrogami reżimu Saddama. Byli tam tępieni jak inni opozycjoniści, podobnie jak miało to miejsce w Egipcie Mubaraka czy Libii – Kaddafiego. Ci dwaj ostatni, nie padli jednak ofiarą US Army, nawet jeśli tam też były reżimy nierespektujące praw człowieka. Ta hipokryzja amerykańskiej polityki zagranicznej pełnej górnolotnych frazesów o dobrodziejstwach demokracji, biła i dalej bije po oczach.</p>
<p>Po drugie – po opanowaniu Iraku, przez nieodpowiedzialną politykę doprowadzono do wojny domowej. Likwidacja sił zbrojnych Iraku, policji i służby bezpieczeństwa oraz deklarowana chęć budowy społeczeństwa demokratycznego i obywatelskiego według wzorców zachodnich w warunkach Iraku, świadczyła o skrajnej ignorancji decydentów z Waszyngtonu.</p>
<p>Gdy wreszcie wywiady Stanów Zjednoczonych, Izraela i innych państw zachodnich, zdały sobie sprawę, że prawdziwe zagrożenie rodzi się w Iranie, było już za późno. USA zaczęły ponosić konsekwencje błędnej decyzji o inwazji na Irak i pretekstu, którym posłużyły się do usprawiedliwienia inwazji, a który okazał się być wielką ściemą, a właściwie wielką kompromitacją. Nie było niczym dziwnym, że w oczach wielu USA straciły moralne prawo do występowania w roli obrońcy świata i rzecznika demokracji. W rezultacie Iran mógł i dalej może, rozwijać swój program nuklearny, rozśrodkowując kolejno powstające zakłady po całym, wcale nie małym obszarze kraju.</p>
<p>Dopóki oddziały amerykańskie znajdowały się nad Tygrysem i Eufratem uganiając się za powstańcami, wspieranymi przez służby specjalne Iranu, ajatollahowie irańscy mogli czuć się jak najbardziej bezpiecznie i komfortowo, czerpiąc przy okazji zyski z faktu wyeliminowania istotnego konkurenta – Iraku, z rynku ropy naftowej. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że siły amerykańskie w Iraku były zakładnikami Iranu. Jego gwarantem, że nie grozi mu uderzenie ze strony Izraela. Dlaczego tak się działo? Ponieważ siły amerykańskie w Iraku, były wyposażone i przeorganizowane pod kontem prowadzenia walki z powstańcami, a nie toczenia konwencjonalnych bitew z regularną wielosettysięczną armią irańską, mającą jeszcze milionowe rezerwy. Nikt nie miał wątpliwości, że jakikolwiek atak na instalacje nuklearne Iranu, spowodowałby natychmiastową reakcję zbrojną tego państwa, która postawiłaby niewystarczające w tym wypadku amerykańskie siły w Iraku, na skraju przepaści.<br />
Już samo zablokowanie przez Iran dostępu do Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz, utrudniłoby transport posiłków dla sił w Iraku i innych krajów Zatoki. A przecież znaczna część baz amerykańskich lotniczych nad Zatoką, jest od dawna w zasięgu rakiet irańskich.</p>
<p>Dodajmy do tego szalejące ceny nośników energii, w wyniku nagłego wyeliminowania dostaw z Bliskiego Wschodu. Gniew muzułmanów na całym świecie, z powodu zaatakowania przez USA i Syjonistów kolejnego islamskiego państwa.<br />
Paradoksalnie, dopiero wycofanie się wojsk USA z Iraku może dać szansę na wykonanie takiego ataku, bez groźby rozpętania wojny lądowej na Bliskim Wschodzie z udziałem US Army.</p>
<p>Jeśli chodzi o inne implikacje strategiczne wojny w Iraku, nie zapominajmy też o tym, że USA aspirują do roli mocarstwa globalnego. Dziś nie budzi wątpliwości fakt rzucenia rękawicy USA w wyścigu do globalnej dominacji przez Chiny. Gdy amerykańskie siły zbrojne wydawały setki miliardów na prowadzenie operacji na Bliskim Wschodzie, jeszcze więcej miliardów wydawano na specjalne wyposażenie służące do zwalczania partyzantki. Jednocześnie w Stanach Zjednoczonych cięto wydatki na programy badawcze oraz zakupy uzbrojenia dla sił konwencjonalnych i sił nuklearnych – tych, które w tym czasie w zawrotnym tempie rozbudowywali i dalej rozbudowują Chińczycy.</p>
<p>W czasie, gdy Stany Zjednoczone finansując całkowicie niepotrzebną wojnę w Iraku, zwiększały tym samym własne zadłużenie, w efekcie doprowadzając do kryzysu, po drugiej stronie Pacyfiku – Chińczycy, budowali swoją potęgę przemysłową, handlową i finansową.</p>
<p>Wojny w Iraku i Afganistanie często porównuje się do wojny wietnamskiej. USA po zakończeniu wojny w Wietnamie, potrzebowały prawie dekady na odbudowę swego prestiżu i wiary we własne siły. Przyszło to wraz z odbudową amerykańskiego mitu – najlepszej demokracji na świecie. Teraz, gdy świat stał się globalny, gdy przeciwnikiem USA nie jest już mocarstwo zbudowane na nieracjonalnych podstawach ekonomicznych z 250 milionami obywateli, a na głównego oponenta do dominacji światowej wyrasta państwo z 1.3 mld ludności, z gigantyczną rezerwą wzrostu gospodarczego, może nie być łatwo odbudować się Stanom Zjednoczonym. Zwłaszcza, że demokracja w USA mocno kuleje. Wynaturzenia systemu ustrojowego &#8211; jak podatność instytucji rządowych wobec lobbingu, wyjątkowo dobrze obnażył kryzys z 2008 roku. Dziś – państwo, które nie rozliczyło swoich władz za rozpętanie niepotrzebnej wojny i poniesienie z tego tytułu kolosalnych strat. Państwo, które nie dokonało rozliczeń swych instytucji finansowych, odpowiedzialnych za kryzys z 2008 roku, naprawdę nie może już uchodzić za jakiś wzór do naśladowania. Co gorsze, niestety nie zapowiada się na renesans amerykańskiej demokracji w najbliższej przyszłości. W rezultacie wojna w Iraku może być tym dla USA, czym był Afganistan dla ZSRR.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><em>Khair el.Budar</em></strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>*Tym świetnym tekstem zadebiutował na blogu, jak autor długoletni jego komentator, Khair el.Budar. Namawiam innych, ponieważ jak widać po powyższym tekście , we wszystkich Was tkwią potencjały&#8230; nawet dodatnie&#8230;</em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/16/teksty-nadeslane-16-grudnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 10. grudnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/10/zapiski-zza-atlantyku-10-grudnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/10/zapiski-zza-atlantyku-10-grudnia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2011 18:16:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5253</guid>
		<description><![CDATA[Dwóch socjalistów &#160; Amerykanie maja prawo domagania się Nowego Nacjonalizmu, bez którego nie mogą mieć nadziei aby poradzić sobie z nowymi problemami. Nowy Nacjonalizm stawia na miejscu pierwszym dobro narodu, a niego osobiste dobra pojedynczych jednostek Teddy Roosevelt Prezydent USA, Teddy Roosevelt, był tym dzięki któremu Amerykanie maja „social security” &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/10/zapiski-zza-atlantyku-10-grudnia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Dwóch socjalistów</span></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p style="padding-left: 60px;"><em>Amerykanie maja prawo domagania się Nowego Nacjonalizmu, bez którego nie mogą mieć nadziei aby poradzić sobie z nowymi problemami. Nowy Nacjonalizm stawia na miejscu pierwszym dobro narodu, a niego osobiste dobra pojedynczych jednostek</em></p>
<p style="padding-left: 390px;">Teddy Roosevelt</p>
<p style="padding-left: 390px;">
<p>Prezydent USA, Teddy Roosevelt, był tym dzięki któremu Amerykanie maja „social security” czyli rentę państwową, programy socjalne wspomagające biednych i bezrobotnych, jak również zmiany dotyczącą praw kobiet oraz dzieci zmuszanych do pracy. Roosevelt wygłosił przemowę, podczas której zaproponował „New Nationalism” czyli „Nowy Nacjonalizm”, system umożliwiający każdemu obywatelowi USA równe prawa oraz możliwość polepszenia sytuacji ekonomicznej. Prawie sto lat później, prezydent Obama wzorując się na Teddy Roosevelcie zaapelował z podobnym przesłaniem.</p>
<p>To co zrobił Roosevelt zmieniło Amerykę oraz system polityczny tego kraju. Roosevelt uważał, że system polityczny USA nie powinien być zależny od specjalnych uprzywilejowanych grup społecznych, często skorumpowanych i kierujących się tylko profitami, a nie dobrem narodu. Według niego prawdziwy konserwatysta służy narodowi i nie jest niewolnikiem tego co posiada. Brak efektywnego rządu kreuje grupę uprzywilejowanych i bogatych ludzi, których celem jest zwiększenie ich dóbr, raniąc przy tym resztę społeczeństwa. Senatorzy oraz kongresmeni reprezentujący naród powinni pracować na rzecz mniej uprzywilejowanych i mieć zawsze na uwadze dobro publiczne.</p>
<p>Niestety, w USA ci którzy obecnie maja reprezentować naród zapomnieli kogo praw powinni bronic. Demokraci i Republikanie nie potrafią znaleźć wspólnego jerzyka, który w polityce jest najważniejszy aby osiągnąć jakikolwiek cel. Republikanie domagają się ciec w podatkach, ale tylko dla klasy najbogatszych. Ich cel to zniszczenie Prezydenta Obamy, którego nazwali Antychrystem. Według Republikanów każdy z grupy Gingrich, Romney, Bachman, Santorum, Paul byłby lepszy niż prezydent Obama. Nawet diabeł byłby lepszym prezydentem. Zapomnieli , że to ich prezydent i ich partia pozwoliła na deregulację rynku finansowego, bankrutując kraj oraz przyczyniając się do problemów USA i wielu krajów europejskich. Z odejściem Obamy nagle wszystko się zmieni. Tak od razu, gdyż Obama to Antychryst, który chce odebrać bogatym to co sobie ciężko zarobili. Nie ważne, że Prezydent Obama tak jak i Teddy Roosevelt propaguje zmiany społeczne. Chrześcijańska Ameryka nie akceptuje gejów, praw kobiet, biednych czy chorych. Antychrysta trzeba się pozbyć zanim rozda wszystko i stworzy socjalizm w Ameryce. 14% Amerykanów wierzy, że Prezydent Obama jest Antychrystem. Polowa Republikanów uważa za to, że jest socjalistą.</p>
<p><span id="more-5253"></span></p>
<p>Po wtorkowym przemówieniu Prezydenta Obamy, Republikanie oskarżyli go, że to kolejna gra słów, które nic nie znaczą. Według nich prezydent jest wrogiem Izraela, niczego nie osiągnął i pogrążył ekonomicznie USA. Trzy lata temu, kiedy Obama przejął rządy i kiedy kraj był u na progu upadku, nikt z ekonomistów nie wiedział jak bardzo USA było pogrążone gospodarczo i finansowo. Od samego początku Republikanie walczyli zacięcie aby mu się nic nie udało. Zycie Amerykanów uległo zmianie. Jest ogromny podział na bogatych i resztę społeczeństwa. Amerykanie sami sobie taki system wykreowali, latami żyli na kredyt, kupując i nie martwiąc się kto za to zapłaci.</p>
<p>Prezydent Obama jest krytykowany, że nie robi tego co powinien. Politycy, dziennikarze, stratedzy polityczni debatują, co powinno być zrobione i jak. Ale kiedy jest się prezydentem podczas z jednej z najgorszych sytuacji ekonomicznych i ma się prawe stu procentową opozycję ze strony Republikanów, nie jest to takie proste. Republikanie nie proponują niczego nowego &#8211; cięcia podatkowe dla najbogatszych, cięcia w programach socjalnych i deregulacja rynku to według nich główne rozwiązania. Amerykanie żyli na kredyt zbyt długo i teraz dzieje się im krzywda, gdyż muszą żyć tak jak inni. Fakt, karty kredytowe, banki oraz Wall Street używając lobbystów oraz prawników wykreowały sytuacje, że łatwo było oszukać i pogrążyć ludzi, ale ostateczna decyzja zawsze należała do tego kto pożyczał. Deregulacja rynku, cięcia w podatkach, korupcja polityków, lobbystów, brak odpowiedzialności ze strony Wall Street oraz banków doprowadziło do obecnej sytuacji. Prezydent Obama wspomniał, ze niektórzy w Kongresie (Republikanie) cierpią na kolektywna amnezję, nie pamiętając kto przyczynił się do nierówności w tym kraju oraz obecnych problemów. Roosevelt tak jak i Obama został nazwany radykałem, socjalistą, nawet komunistą.</p>
<p>W latach 2001 i 2003 Kongres dokonał dwóch największych cięć w podatkach w historii USA. Jak to przyniosło rezultat? Najwolniejszy progres w tworzeniu miejsc pracy, deficyt, zadłużenie, podział społeczny oraz nierówności. Obecny CEO w USA zarabia 110 razy więcej niż przeciętny obywatel, który płaci o wiele większe podatki w stosunku do tego ile zarabia.</p>
<p>Prezydent Obama podczas kampanii wyborczej w 2012 będzie domagał się zwiększenia podatków dla najbogatszych oraz nowego nacjonalizmu tak jak prezydent Roosevelt. Republikanie maja nadzieje, że wygrają, według nich ekonomia jest przeciwko Obamie i to ona go pogrąży. Jeżeli ekonomia się nie zmieni i pogrąży Obamę, to co stanie się z milionami obywateli tego kraju?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/10/zapiski-zza-atlantyku-10-grudnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polacy w Kosowie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2011 15:44:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5169</guid>
		<description><![CDATA[Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, oraz Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej odwiedzili Kosowo. Spotkali się tam z polskimi policjantami, pełniącymi służbę na północy Kosowa, przy granicy z Serbią, a także z polskimi żołnierzami, pełniącymi służbę w ramach XXIV zmiany w ramach PKW KFOR. Ministrów podejmowali ppłk Henryk Bartosewicz, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, oraz Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej odwiedzili Kosowo. Spotkali się tam z polskimi policjantami, pełniącymi służbę na północy Kosowa, przy granicy z Serbią, a także z polskimi żołnierzami, pełniącymi służbę w ramach XXIV zmiany w ramach PKW KFOR. Ministrów podejmowali ppłk Henryk Bartosewicz, dowódca PKW KFOR i podinsp. Tomasz Miciukiewicz, dowódca jednostki specjalnej policji. Delegacja odwiedziła Kwaterę główną KFOR w Prisztinie, ,gdzie została przyjęta gen. dyw. Erhard Drewsa i misję Unii Europejskiej EULEX, gdzie odbyło się spotkanie z jej szefem, Xavierem Bout de Marnhac. Cześć delegacji wojskowej udała się następnie do bazy amerykańskiej, &#8222;Camp Bondsteel&#8221;, gdzie stacjonuje polski PKW. Minister Miller udał się natomiast w rejon graniczny z Serbią, gdzie w lipcu tego roku doszło do starć pomiędzy polskimi policjantami, żołnierzami, a Serbami. Spalono wtedy policyjny punkt kontrolny, doszło do strzelaniny, w której zginął jeden policjant kosowarski.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1050881.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5173" title="P1050881" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1050881-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W Kosowie jesteśmy obecni od wielu lat, w tej chwili stacjonuje tam ponad 120 policjantów i ponad 220 żołnierzy. Czy nasze uczestnictwo jest tam konieczne? Oto co mówi ppłk. Bartosewicz.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/7kRnfi7jyik" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Prawda jednak jest taka, że polska obecność w Kosowie podyktowana jest głównie względami politycznymi. Wyraźnie zaznaczył to min. Jerzy Miller:</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/W750eVXpDGA" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>&#8222;Uczestniczymy w misjach międzynarodowych, przynależność do Unii i NATO zobowiązuje, aby w tych misjach uczestniczyć czynnie. Po drugie, jeżeli dwa jedyne przejścia graniczne między Kosowem i Serbią od kilku miesięcy są niedostępne z powodu blokady dróg, trudno uznać tę sytuację za optymistyczną. Widać, że Kosowo wymaga pomocy międzynarodowej&#8221;. Minister Siemoniak zauważył natomiast, że to, że wewnątrz Kosowa i na jego granicach jest bezpiecznie, wynika z tego, że jest w niej KFOR i działają misje takie, jak EULEX. Możliwość wycofania polskich policjantów i żołnierzy.</p>
<p>Ciekawsze opinie wygłaszają jednak wysokiej rangi oficerowie wojska i policji, oczywiście nieoficjalnie, kiedy rozmawia się z nimi o zasadności pobytu sił stabilizacyjnych w Kosowie i dalszej tego perspektywie. Dominuje pogląd, że dalsze nasz tam uczestnictwo nie przynosi żadnych korzyści. Negatywnie oceniane są też perspektywy dalszego funkcjonowania Kosowa, ponieważ jest to państwo tak naprawdę kadłubowe, pozostające pod wpływem i kontrolą różnego rodzaju podejrzanych sił. Korupcja, a przede wszystkim przemyt, także narkotykowy, jest tu na pierwszym planie. I patronat NATO i UE jest w tej sytuacji co najmniej dwuznaczny. Pytanie, czy oddanie kontroli nad granicami Serbom, oczywiście po ich przyjęciu do Unii Europejskiej, jest dobrym rozwiązaniem. Kosowo, twór jednak dość sztuczny, będzie jako protektorat UE sprawiał jeszcze długo poważne problemy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W Ghazni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/27/w-ghazni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/27/w-ghazni/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Oct 2011 17:18:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5141</guid>
		<description><![CDATA[​ Szybka podróż, intensywna, niecałe dwie doby, raczej bardziej kurtuazyjna i obowiązkowa, niż merytoryczna. Ale ważna. Tomasz Siemoniak, minister Obrony Narodowej w odchodzącym rządzie i być może w następnym, odwiedził Ghazni, podstawową i największą bazę Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Przyczyną była przejęcie obowiązków przez generała Piotra Błazeusza, dowódcę X &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/27/w-ghazni/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>​</p>
<p>Szybka podróż, intensywna, niecałe dwie doby, raczej bardziej kurtuazyjna i obowiązkowa, niż merytoryczna. Ale ważna. Tomasz Siemoniak, minister Obrony Narodowej w odchodzącym rządzie i być może w następnym, odwiedził Ghazni, podstawową i największą bazę Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Przyczyną była przejęcie obowiązków przez generała Piotra Błazeusza, dowódcę X zmiany PKW (swego czasu najmłodszego generała w polskiej armii&#8230;).</p>
<p>Do Ghazni obok ministra Siemoniaka udali się między innymi Stanisław Koziej, szef BBN, gen. broni Edward Gruszka, dowódca operacyjny Sił Zbrojnych, sekretarz stanu, Jacek Cichocki, szefowie służb specjalnych. W cieniu, ale nie najmniej ważnym członkiem delegacji był emeryt, radca ministerialny, gen. Waldemar Skrzypczak. Generał doradza i prowadzi przez meandry wojskowe, co nie jest łatwe. Jest jednocześnie polisą dla ministra wobec żołnierzy i gwarancją, że przepływ informacji między nimi, a ministerstwem nie będzie zakłócany.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/P1050776.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5142" title="TS" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/P1050776-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p><span id="more-5141"></span></p>
<p>Tomasz Siemoniak, poza uroczystym przekazaniem obowiązków, przy asyście dwugwiazdkowego generała amerykańskiego, Davida Allyna i afgańskich oficjeli (choć nie doszło do spotkania z afgańskim gubernatorem prowincji) zapoznał się z działaniami PKW, między innymi z funkcjonowaniem bezzałogowych systemów rozpoznawczych ScanEagle i Aerostar (choć ten drugi stał w hangarze) oraz z pracą grupy zabezpieczenia medycznego. Minister spotkał się z czterema wojskowymi poszkodowanymi w ostatnim ataku na polski konwój, podczas którego szer. Mariusz Deptuła poniósł śmierć. Deptuła był już członkiem nowej zmiany i był tylko 10 dni w bazie Ghazni. Pozostali, lżej poszkodowani żołnierze pozostają jednak na misji.</p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/812661/Ghazni%2020111026%20-%201.mp3">Wypowiedź ministra Tomasza Siemoniaka</a></p>
<p>Tomasz Siemoniak rozmawiał z dowództwem misji &#8222;o ludziach, sprzęcie, sytuacji, współpracy z władzami z prowincji&#8221;. Ten ostatni element jest w obecnej sytuacji wyjątkowo ważny, ponieważ jak nieoficjalnie mówią polscy żołnierze, szczególnie ci dłużej służący w Afganistanie, afgańska administracja wymaga w dalszym ciągu wsparcia. I jak się wydaje, coraz większe znaczenie ma nie polska wojskowa obecność, ale współudział w zarządzaniu cywilnym prowincją. To ma być również temat rozmów ministra Siemoniaka z ministrem Radosławem Sikorskim.</p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/812661/Ghazni%2020111026%20-%202.mp3">Odpowiedzi ministra na pytania dziennikarzy</a></p>
<p>X zmiana w ramach PKW w Afganistanie liczy 2,5 tys. żołnierzy i pracowników wojska oraz 200 żołnierzy pozostających w odwodzie na terytorium kraju. Zakres obowiązków jest jednak większy, ponieważ Polacy przejęli również nadzór nad dwoma bazami pozostawionymi nam przez Amerykanów &#8211; Ariana i Giro. W pobliżu tej drugiej właśnie polski Rosomak najechał na minę, co spowodowało śmierć szer. Deptuły. Dlatego też sprawa stałego, systematycznego i ciągłego unowocześniania sprzętu jest dalej aktualna. O ile osobiste wyposażenie żołnierzy nie odbiega standardami od tego, jakim dysponują Amerykanie, czy Brytyjczycy, to elementy techniczne dalej pozostawiają wiele do życzenia.</p>
<p>Misja afgańska, jeżeli patrzy się na nią z czysto wojskowego punktu widzenia, dobrze się polskiemu żołnierzowi przysłużyła. Te dziesiątki już tysięcy polskich żołnierzy, którzy na misjach w Iraku, Afganistanie, ale także w Nigrze, czy Kosowie służyli, jest trzonem nowej armii. Czas wojska koszarowego mija. Profesjonalizm polskiej armii odbywa się nie zza biurka, ale w kurzu i pod ostrzałem w Ghazni.</p>
<p>​</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/27/w-ghazni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
<enclosure url="http://dl.dropbox.com/u/812661/Ghazni%2020111026%20-%202.mp3" length="4554752" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="http://dl.dropbox.com/u/812661/Ghazni%2020111026%20-%201.mp3" length="5017600" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Demokracja od tyłu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/23/demokracja-od-tylu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/23/demokracja-od-tylu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Oct 2011 11:26:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5137</guid>
		<description><![CDATA[Od momentu, kiedy państwa Zachodu postanowiły uporządkować na nowo relacje z Północną Afryką, czyli także dostęp do źródeł surowców, los Muammara Kaddafiego był przesądzony. Od dnia, kiedy NATO i Amerykanie postanowili przetestować nowy system i rozpoznania i dowodzenia w powietrzu średniego szczebla &#8211; los przywódcy Libii był przypieczętowany. Od kiedy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/23/demokracja-od-tylu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Od momentu, kiedy państwa Zachodu postanowiły uporządkować na nowo relacje z Północną Afryką, czyli także dostęp do źródeł surowców, los Muammara Kaddafiego był przesądzony. Od dnia, kiedy NATO i Amerykanie postanowili przetestować nowy system i rozpoznania i dowodzenia w powietrzu średniego szczebla &#8211; los przywódcy Libii był przypieczętowany. Od kiedy &#8222;wypróbowani&#8221; przyjaciele, Nicolas Sarkozy i Silvio Berlusconi odwrócili się od niego &#8211; wiadomo było, że śmierć jego jest nieunikniona. A los satrapów we własnej ojczyźnie często jest podobny, że przywołam tylko Saddama Husseina i Nicolae Ceausescu.</p>
<p>Tak, po operetkowym, ale równocześnie krwawym Kaddafim nikt nie płacze. Ani jego naród, ani dawni i nowi sprzymierzeńcy. Warto jedna pamiętać, że przywódca Libijskiej Arabskiej Dżamahirji był swego czasu przyjacielem Związku Radzieckiego i państw (także arabskich) z nim powiązanych. Potem stał się wrogiem Zachodu, pierwszym terrorystą świata. Kiedy jednak okazało się, że istnieje inny terroryzm, Al Kaida, Kaddafi stał się znów przyjacielem. Tym bardziej, że zasobnym ropą. Pułkownik przez ponad 40 lat swoich rządów kłócił i godził się ze wszystkimi na około, aspirował do przywództwa arabskiego, był ścigany amerykańskimi bombami, a następnie witany z honorami. Wewnątrz kraju rządził żelazną ręką, trzymającą wieloplemienne państwo w całości, pieniędzmi i przywilejami z ropy, a korupcja była ograniczona do jego klanu. To on i jego rodzina byli władzą, beneficjentami i instytucjami państwa.</p>
<p>Tylko naiwni mogą sądzić, że Kaddafiego obalił lud libijski. Dokonali tego jego byli współpracownicy, którzy w odpowiednim momencie poczuli wiatr wiosennej rewolucji tunezyjskiej i idący za nią płomień w Egipcie, Syrii, Jemenie. Tunezja przeprowadza pierwsze wolne wybory, które będą miernikiem tego, czy standardy demokratyczne, te zachodnie, zostaną zaszczepione w pierwszym kraju arabskim. Czy rząd zostanie powołany, czy będzie realna opozycja, czy będą wolne media i czy za jakiś czas znów jakiś major lub pułkownik nie postanowi przerwać chaosu i korupcji. Ale Tunezja to państwo dość jednolite, do tego mające doświadczenia i wsparcie Francji. Libia, państwo wielu plemion i klanów, zamieszkałe przez Arabów i Berberów, może nie przetrwać do wyborów, zapowiadanych przez władze tymczasowe za 8 miesięcy.</p>
<p>Zabójstwo Kaddafiego to klasyczna śmierć XXI wieku. Przed kamerą telefonu komórkowego, bez sądu, z wyjącym uzbrojonym tłumem. Bez sądu, bez osądzenia win. Mogłoby się okazać przecież, że nie uda się Kaddafiego zakneblować, a miałby on chyba dużo więcej do powiedzenia przed trybunałem, niż Saddam. Będą protesty, ale szybko o nich zapomnimy, a na twarzach zachodnich przywódców zagości błogi spokój. A miejsce Kaddafiego zajmie inny przywódca, o którym za kilka lat w zaciszu gabinetów Brukseli, Rzymu, Waszyngtonu będzie się spokojnie mówiło, że &#8222;może to i sukinsyn, ale nasz&#8230;&#8221;. Tylko na ulicach Benghazi i Trypolisu wszystko pozostanie po staremu&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/23/demokracja-od-tylu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 17. września</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/17/zapiski-zza-atlantyku-17-wrzesnia-3/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/17/zapiski-zza-atlantyku-17-wrzesnia-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Sep 2011 09:19:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5053</guid>
		<description><![CDATA[Top Secret Ameryka po 9/11 to kraj podupadły, zarówno ekonomicznie, jak i moralnie. To również kraj zaostrzonego bezpieczeństwa oraz teorii dotyczących przeróżnych konspiracji. Amerykanie nie byli przygotowani na skutki jaki tamten atak wykreował w USA. Po 9/11 USA to kraj składający się z organizacji zajmujących się działalnością tzw. Top Secret. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/17/zapiski-zza-atlantyku-17-wrzesnia-3/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Top Secret</span></h2>
<p>Ameryka po 9/11 to kraj podupadły, zarówno ekonomicznie, jak i moralnie. To również kraj zaostrzonego bezpieczeństwa oraz teorii dotyczących przeróżnych konspiracji. Amerykanie nie byli przygotowani na skutki jaki tamten atak wykreował w USA. Po 9/11 USA to kraj składający się z organizacji zajmujących się działalnością tzw. Top Secret. Tak naprawdę to nikt nie wie ile pieniędzy kosztuje utrzymanie oraz działalność osób zajmujących się bezpieczeństwem. Według rządu byłego prezydenta George W. Busha, USA miało do czynienia z wrogiem, którego nie rozumiało i dlatego biliony dolarów zostały wydane na obie wojny oraz przedsięwzięcia skierowane na wykrywanie siatek terrorystycznych na terenie USA. Według raportu Washington Post, USA ma ogromną liczbę organizacji, które często wykonują te same zadania. 51 organizacji federalnych sprawdza przepływy pieniędzy od, i do organizacji terrorystycznych. Społeczeństwo nie wie na co pieniądze są wydawane, gdyż wszystkie działania związane z terroryzmem oraz obroną kraju są sklasyfikowane jako tajne. Oprócz tych organizacji, rząd byłego prezydenta George W. Busha postanowił wynająć prywatnych kontraktorów zajmujących się łapaniem i eliminowaniem niebezpiecznych osób, płacąc za to ogromne sumy pieniężne. Kontraktorzy bez skrupułów wykonują zadania powierzone im przez rząd, który jeżeli coś się nie uda obarcza za błędy kontraktorów. Dodatkowo, utworzone organizacje, JSOC, tzw. zjednoczone siły operacyjne, które przeprowadzają więcej operacji anty-terrorystycznych niż CIA. JSOC to organizacja zajmująca się uwalnianiem zakładników oraz pozbywaniem się terrorystów. Jest to dobrze rozwinięta maszyna do zabijania, bardzo efektywna. Operuje w małych grupach, łapiąc i eliminując terrorystów. Za czasów prezydenta Busha, Kongres nie był informowany o działalności JSOC. Prezydent Obama zmienił to, nakazując JSOC aby informowało Kongres o swoich poczynaniach.</p>
<p>Akcje przeprowadzane przez JSOC są efektywne. Jakkolwiek negatywne skutki działalności JSOC oraz prywatnych kontraktorów są również duże. Często podczas akcji giną cywile i to powoduje nienawiść do USA. Kiedy USA w żałobie obchodziło 9/11, w Afganistanie ludzie świętowali.<br />
Amerykanie żądają cięć w budżecie rządu, ale nikt nie chce nawet tknąć tajnych operacji zajmujących się wykrywaniem terroryzmu.</p>
<p><span id="more-5053"></span></p>
<p>9/11 stało się dniem politycznym, argumentem zastraszającym społeczeństwo aby osiągnąć swoje cele. W rocznicę tamtych wydarzeń politycy podkreślali, że charakter Amerykanów nie zmienił się po 9/11. Amerykanie uważają, że pokazali Światu przez ostatnie 10 lat, że nie nie żyją w strachu, że potrafią bronić swoich obywateli oraz stylu życia. Terrorystom się nie udało pokonać ducha tego kraju, a Al-qaeda atakując, nie zdawała sobie sprawy, że obudzi olbrzyma, który stłamsi swoich wrogów. Nic bardziej mylnego. Ameryka zmieniła się ogromnie po 9/11. To kraj zastraszonych ludzi, nietolerancyjnych w stosunku do emigrantów oraz przerażonych obecnością Muzułmanów i ich świątyń. USA nie stłamsiło wrogów tego kraju. USA wykreowało nowych jako rezultat stosowania tortur, spowodowania śmierci wielu niewinnych ludzi oraz zniszczę w Iraku czy Afganistanie. W umyśle przeciętnego Amerykanina, Muzułmanin to wróg, terrorysta, morderca Amerykanów. Amerykanie uważają, że mają prawo do narzucenia swojego stylu życia oraz pogardzania tym co jest inne. Uważają, że 9/11 nie było sprowokowane żadną akcją ze strony USA, że USA było totalnie niewinne. A przecież USA przeprowadzało wiele akcji, które przyczyniały się do śmierci wielu niewinnych ludzi, nie bacząc na konsekwencje. Latami, USA tworzyło sobie wrogów zarówno w Iraku jak i w Afganistanie. Arogancja Amerykanów zaślepiła ich. 9/11 stało się przedstawieniem, widowiskiem gdzie Muzułmanie są przedstawiani w najgorszym świetle, jako ci, którzy nienawidzą i nie maja żadnych uczuć. Od rozpoczęcia wojny 110,000 niewinnych cywilów straciło życie w Iraku. Kiedy zabijają Muzułmanie nazywa się ich rzeźnikami, kiedy zabijają Amerykanie nazywa się ich bohaterami. Kiedy Amerykanie słyszą o zabitych cywilach w Afganistanie czy Iraku, jest to tylko informacja. Ich bezpieczeństwo bierze precedens nad wszystkim, nawet jeżeli USA aresztuje, torturuje i zabija niewinnych.</p>
<p>9/11 było ohydną zbrodnią, zginęło wielu ludzi. Całodzienne widowisko i kłamliwe słowa są niepotrzebne aby uczcić pamięć tych, którzy zginęli.</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p>Wigg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/17/zapiski-zza-atlantyku-17-wrzesnia-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żołnierze, stało się&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/08/04/zolnierze-stalo-sie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/08/04/zolnierze-stalo-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Aug 2011 09:40:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5004</guid>
		<description><![CDATA[Katastrofa smoleńska i związany z nią raport komisji państwowej Jerzego Millera będą jednym z głównych elementów kampanii wyborczej, która dziś formalnie się zaczyna. Dziś, ponieważ prezydent Bronisław Komorowski oficjalnie podał termin wyborów parlamentarnych. Raport komisji Millera jednak nie tylko dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta odniesienia do niego ma wymiar &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/08/04/zolnierze-stalo-sie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Katastrofa smoleńska i związany z nią raport komisji państwowej Jerzego Millera będą jednym z głównych elementów kampanii wyborczej, która dziś formalnie się zaczyna. Dziś, ponieważ prezydent Bronisław Komorowski oficjalnie podał termin wyborów parlamentarnych.</p>
<p>Raport komisji Millera jednak nie tylko dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta odniesienia do niego ma wymiar polityczny. Im uważniej się mu przyjrzeć i skonfrontować z raportem MAK, tym wyraźniej widać, że choć kładziono w komentarzach nacisk na jego bezstronną formułę i merytoryczną zawartość, od politycznych konotacji nie da się uciec. Już sam fakt, że jest on oparty o takie same materiały (choć poddane własnej analizie) jak raport komisji Tatiany Anodiny, narzuca konieczność interpretacji. Sam w sobie jest polemiką z rosyjskimi tezami, a dodatkowo to wrażenie zostało wzmocnione przez moskiewską konferencję &#8211; recenzję &#8211; MAK-u i polskie komentarze do niej. Polscy politycy i dziennikarze stwierdzili, że ta konferencja obraża Polaków, postponuje honor polskiego żołnierza i, oczywiście niesłusznie, broni rosyjskich kontrolerów lotu i ich dysponentów. Pomijając polityków Prawa i Sprawiedliwości, dla których już oba raporty, polski i rosyjski, są niewystarczające i kłamliwe, warto jednak zastanowić się nad tym, czy przypadkiem na pół wojskowa komisja Millera nie działa w interesie wojska &#8211; wbrew faktom.</p>
<p><span id="more-5004"></span></p>
<p>Jak minister Jerzy Miller stwierdził w jednym z wywiadów, w końcowym raporcie nie znalazły się nazwiska osób odpowiedzialnych za przygotowanie, organizację, zabezpieczenie i sam przebieg wyprawy prezydenckiego Tu 154M do Smoleńska, ponieważ ponoć takie są standardy (międzynarodowe) prac takich komisji. Ale przecież każdy dokument, każda decyzja, protokół, pismo, jest opatrzone podpisem, za którym stoi konkretny człowiek. I jeżeli na którymś etapie zostały popełnione błędy, a już wiemy, że kumulacja wielu błędów, zaniechań, a może i przestępstw (fałszerstwo dokumentów) doprowadziła do tragedii, to komisja powinna to przedstawić. Także nie rozumiem, dlaczego poza wnioskami natury organizacyjnej nie znalazły się we wnioskach końcowych również zalecenia dla innych organów państwa, w tym śledczych. Dziś już wiemy na przykłada, że minister Bogdan Klich nie był w pełni informowany o sytuacji w wojskach lotniczych, dowodzonych przez generała Andrzeja Błasika, ponieważ Służba Kontrwywiadu Wojskowego najprawdopodobniej zaniedbała kontroli nad 36 SPLT&#8230;</p>
<p>Najpoważniejsze różnice w raporcie komisji Millera i MAK-u polegają na tym, czy to co się stało w ciągu ostatnich kilku minut przed upadkiem samolotu to była próba podejścia do lotniska, czy jednak lądowanie. I w tym przypadku ma to nie tylko znaczenie o charakterze merytorycznym, ale ma również wymiar honorowy. Jest to ocena, czy polscy piloci lądowali, ponieważ nie mieli innego wyjścia, czy jednak tylko próbowali dokonać rekonesansu, przed odejściem na drugi krąg. W zależności od tego, jaką optykę się przyjmie, zmienia się również stopień odpowiedzialności kontrolerów rosyjskich. Mam wrażenie, że polska komisja, zakładając, że kapitan Protasiuk tylko robił podejście, a nie lądował (za wszelką cenę), próbuje chronić interes polskich lotników, a także rolę, jaką odgrywał generał Błasik, będący w kokpicie samolotu. Wprawdzie w raporcie znajduje się analiza psychologiczna, mająca udowodnić, że wpływ generała Błasika był żaden na decyzje pilotów, ale dalej pozostaje to w kwestii interpretacji. I analizując zapisy skrzynek i stenogramy rozmów dalej trudno przyjąć za pewnik, że było to próbne przyziemienie. Za pewnik uznano jednak błędy pilotażowe i odczytu urządzeń. I trudno tego bronić.</p>
<p>Brak w raporcie komisji Jerzego Millera nazwisk odpowiedzialnych za decyzje i organizacje może również sprawiać wrażenie, że sprawa ogranicza się do politycznej odpowiedzialności ministra ON, Bogdana Klicha. Tak nie jest, uważny czytelnik znajdzie w raporcie informacje, że wielu odpowiedzialnych za organizację wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku znajdowało się na pokładzie samolotu. Na pokładzie znajdował się również generał Błasik. A to na nim spoczywał nadzór nad 36 SPLT, nad kapitanem Protasiukiem i majorem Grzywą, i to on był odpowiedzialny za szkolenia pilotów, lub ich brak, co było bezpośrednia przyczyną katastrofy. Nie może być tak, że winni są jedynie ci, którzy przeżyli&#8230;</p>
<p>Ochrona dobrego imienia polskich żołnierzy, pilotów, &#8222;obrona honoru polskiego generała&#8221; nie może przybierać formy groteski i zakłamywania faktów. To nie jest stadion, a żołnierze to nie piłkarze, aby wszystko skwitować znanym &#8211; &#8222;Polacy, nic się nie stało&#8221;. Stało się i trzeba rzetelnie to wyjaśnić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/08/04/zolnierze-stalo-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczny apolityczny raport</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/31/polityczny-apolityczny-raport/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/31/polityczny-apolityczny-raport/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 17:14:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4993</guid>
		<description><![CDATA[Raport komisji Jerzego Millera nie kończy jej pracy, co wyraźnie zapowiedział Donald Tusk na konferencji prasowej. Jeżeli pojawią się nowe dokumenty, fakty &#8211; komisja podejmie prace na nowo. Komisja nie zakończyła również swojej pracy w sensie dokumentacyjnym &#8211; w połowie sierpnia powinien zostać przedstawiony protokół z jej prac, liczący ponad &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/31/polityczny-apolityczny-raport/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Raport komisji Jerzego Millera nie kończy jej pracy, co wyraźnie zapowiedział Donald Tusk na konferencji prasowej. Jeżeli pojawią się nowe dokumenty, fakty &#8211; komisja podejmie prace na nowo. Komisja nie zakończyła również swojej pracy w sensie dokumentacyjnym &#8211; w połowie sierpnia powinien zostać przedstawiony protokół z jej prac, liczący ponad 1500 stron. Znajdą się w nim rozszerzone wersje załączników, a także cześć materiałów źródłowych.</p>
<p>Raport wykluczył dwie sprawy &#8211; przynajmniej formalnie. Nie było zamachu i związanej z tym destrukcji samolotu przed upadkiem na ziemię, nie było również nacisków bezpośrednich na załogę Tu 154M, choć była zapewne presja podjęcia próby lądowania. Skoczyły swój żywot wszelkie teorie spiskowe, lansowane wprost przez środowiska &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i Radia Maryja, będące podstawą i paliwem działalności komisji sejmowej Antoniego Macierewicza. Nie oznacza to jednak, że te teorie nie będą funkcjonować dalej. Tak samo, jak nigdy nie zakończa żywota legendy miejskie, tak również teorie zamachu, dwóch samolotów, sztucznej mgły będą w obiegu. Mitomanów w polskim internecie jest wystarczająca ilość, zawsze znajdzie się &#8222;lekki&#8221; piórem i umysłem drugi Leszek Szymowski&#8230;</p>
<p>Opracowanie komisji Millera nie jest dokumentem śledczym, lecz badaniem. Nie określa ono winnych i nie zajmuje się przegotowaniem aktu oskarżenia. Jest jednak cennym dokumentem dla prokuratur, rosyjskiej i polskiej i jako taki będzie brany pod uwagę, nie tylko jako materiał uzupełniający, ale również jak wskazówka dla dalszego procedowania. Komisja ministra Millera wskazała przyczyny katastrofy, po stronie polskiej i rosyjskiej, skupiając się na organizacji lotu, jego przygotowaniu, przebiegu, do momentu upadku samolotu. Nie zajmowała się odpowiedzialnością polityczną, nie zajmowała się również tym, co działo się później. Braki w wyszkoleniu, skutkujące tragicznymi błędami załogi, zlekceważenie procedur, skandaliczny stan infrastruktury lotniska smoleńskiego, który był podstawa błędów kontrolerów rosyjskich &#8211; wszystko to przy zaistnieniu ekstremalnych warunków pogodowych musiało doprowadzić do katastrofy. Raport, bardzo merytoryczny, ekspercki, ma jednak wymiar polityczny, ponieważ jest polemiką z raportem MAK Tatiany Anodiny. Opierając się o te same materiały i badania, zespół Millera doszedł do podobnych wniosków co winy po stronie polskiej, ale zgoła inaczej przedstawił sprawę współodpowiedzialności Rosjan.</p>
<p><span id="more-4993"></span></p>
<p>To nie zamyka jednak całości sprawy, nie jesteśmy nawet w połowie do jej zamknięcia. Dymisja ministra ON, Bogdana Klicha nie satysfakcjonuje przeciwników rządu Donalda Tuska, jak również nie przerywa działalności prokuratury rosyjskiej, polskiej, a także Najwyżej Izby Kontroli, z definicji odpowiedzialnej za działania administracji państwa. Nie koniec również z dyskusjami o charakterze politycznym &#8211; kilka dni po prezentacji raportu widać wyraźnie, że katastrofa smoleńska będzie głównym tematem kampanii wyborczej, nie tylko dla Prawa i Sprawiedliwości, ale również, niestety, dla SLD, PJN, i nieocenionego, stojącego okrakiem pomiędzy koalicją rządową i opozycją, jak swego czasu Andrzej Lepper, posła PSL, Eugeniusza Kłopotka&#8230;</p>
<p>Polityczne kłótnie będą trwały, domysły, sugestie i insynuacje będą w obiegu politycznym, oskarżenia o gre polityczna, poprzez podział delegacji na rządowa 7. kwietnia 2010 roku i 10 kwietnia, prezydencką, będą się zderzały z pytaniami, czy Lech Kaczyński nie chciał z wigorem i tupetem zacząć w Katyniu swojej kampanii reelekcyjnej i dlaczego zaprosił na pokład samolotu cale dowództwo Wojska Polskiego. Jedni będą nawoływali do zwolnienia i postawienia przed sadem ministra z KPRM, Tomasza Arabskiego, jako odpowiedzialnego za organizacje, drudzy będą przypominać, że w komisji przygotowującej obie wizyty katyńskie był także szef kancelarii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego, Władysław Stasiak i jego zastępca, minister Jacek Sasin&#8230; Tryumfalnie ogłoszono, że oskarżenia o naciski na załogę ze strony Lecha Kaczyńskiego zostały obalone, inni mogą się doszukać w raporcie informacji, że Lech Kaczyński, znając warunki pogodowe, jako dysponent mógł zdecydować, że samolot wyląduje na innym lotnisku. Komisja Millera, jak się wydaje, nie zajęła się wieloma sprawami, które mogłaby poruszyć, dlatego właśnie, ze maja one zbyt mocne konotacje polityczne.</p>
<p>Niestety, obraz jaki pokazano w raporcie, dotyczący wojska, nie tylko 36 SPLT, ale również nadzoru dowództwa wojsk lotniczych i nadzoru cywilnego nad silami zbrojnymi, obnażył, jak daleko nam do standardów armii NATO. Pompowane pieniądze w polskie kontyngenty w Iraku, Afganistanie pozostają w jaskrawym kontraście do tego, jak prezentuje się wojsko w Polsce. Może ten raport stanie się podstawą do szerszej dyskusji o polskiej armii.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/31/polityczny-apolityczny-raport/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów &#8211; 26 lipca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/26/czytanki-nieoszolomow-26-lipca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/26/czytanki-nieoszolomow-26-lipca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Jul 2011 15:49:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4984</guid>
		<description><![CDATA[Czasem na swoim blogu robię przedruki z innych blogów, tych, z którymi jest mi po drodze. Czasem, choć dużo rzadziej, udostępniam swój blog gościom, nawet, jeżeli się z nimi nie zgadzam, a z Piotrem mamy diametralnie różne osądy konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Ale szanuję wszystkie (prawie&#8230;) poglądy, a Piotr Chmielarz jest dodatkowo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/26/czytanki-nieoszolomow-26-lipca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;" align="CENTER">
<p style="text-align: left;" align="CENTER"><strong><em>Czasem na swoim blogu robię przedruki z innych blogów, tych, z którymi jest mi po drodze. Czasem, choć dużo rzadziej, udostępniam swój blog gościom, nawet, jeżeli się z nimi nie zgadzam, a z Piotrem mamy diametralnie różne osądy konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Ale szanuję wszystkie (prawie&#8230;) poglądy, a Piotr Chmielarz jest dodatkowo jednym z najdłużej obecnych gości mojego bloga. Oto jest jego materiał&#8230;</em></strong></p>
<p style="text-align: left;" align="CENTER">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p style="text-align: left;" align="CENTER">
<h2 style="text-align: left;" align="CENTER"><span style="color: #0000ff;"><strong>Piotr Chmielarz: „Świat się śmieje, czyli o „frajerach” z flotylli wolności płynących do Gazy”</strong></span></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p>Świat się śmieje, śmieją się bankierzy z tych, których oszukali, którzy stracili dorobek życia na ich machinacjach, które doprowadziły do wielkiego kryzysu zdając sobie sprawę, że nikt ich nie tknie najwyżej jakaś drobna płotka w rodzaju Bernarda Maddoffa zostanie skazana w procesie sądowym.</p>
<p>Śmieją się nafciarze amerykańscy w końcu udało im się zdobyć pola ropy w Iraku z naiwniaków, którzy uwierzyli w to, że w wojnie Iraku chodziło o jakąś tam broń masowego rażenia jakieś tam wyzwolenie narodu irackiego a przecież szykują się już nowe korzystne perspektywy w Libii tym razem zrealizowane rękami tubylców, którzy wykonają czarną robotę. Potem cóż murzyn zrobił swoje murzyn może odejść pokaże się im miejsce.</p>
<p>Śmieją się prezydent Barack Obama i były prezydent George W. Bush z naiwności jakiś tam członków komitetu przyznającego nagrodę pokojową Nobla oraz z mieszkańców kraju Europy Środkowej położonego gdzieś tam koło Rosji, który tak ochoczo wysyła swoich obywateli, jako mięso armatnie do obcych krajów żeby przelewali krew po to, żeby amerykańscy przemysłowcy i nafciarze zdobywali nowe obszary z surowcami i miejsce gdzie można postawić nowy rurociąg do przesyłania nafty i gazu. Tylko gdzieś tam daleko na drugim krańcu Morza Śródziemnego istnieje naród, który nie ma powodów do śmiechu, który od 1948 roku jest stale zdradzany nie tylko przez świat, ale również własnych braci.</p>
<p>Pytanie za 1 grosz, co to za naród?</p>
<p>Nie wiecie odpowiedź jest prosta &#8211; naród palestyński.</p>
<p><span id="more-4984"></span></p>
<p>Ale oto pojawiła się grupa odważnych, którzy nie bacząc na niebezpieczeństwa zdecydowali się wystąpić nagłośnić sprawę narodu, którego jedna część pozostaje pod władzą samozwańczych władz kolaborujących z państwem, które otwarcie śmiejąc się im w twarz kradnie ziemię zabija ich rodaków. Podczas, gdy druga część pozostaje w stanie oblężenia prowadzonego przez rząd państwa, którego naród został prawie wymordowany w ramach procesu znanego, jako szoah w latach II wojny światowej.</p>
<p>Pytanie za 2 grosze, co to za organizacja i co to za państwo?</p>
<p>Odpowiedź Ruch Wolnej Gazy organizujący Flotyllę Wolności dla Gazy druga część państwo Izrael naród Żydzi.</p>
<p>To taki drobny wstęp.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W końcu teoretycznie każdy powinien wspierać tak szlachetnych ludzi walczących o tak szlachetną sprawę w końcu oni walczą bezkrwawo w imię starego hasła za wolność naszą i walczą w imię, którego walczyli Polacy w XIX i XX wieku w czasie kataklizmu o nazwie II wojna światowa 1939-1945 ale cóż ty, który może będziesz czytał te słowa obecnie wyśmianoby każdego, kto wspomniałby o czymś takim.</p>
<p>Nie będzie to żadne odkrycie Ameryki, ale zarówno teraz jak i obecnie liczy się tylko jedna zasada prawo pięści, które zawsze można ukryć pod listkiem figowym praw człowieka szczególnie, kiedy chodzi o jakiś kraj gdzie są bogactwa mineralne pożądane przez inny kraj.</p>
<p>Ale przecież nie jest tak znowu źle w końcu weźmy na przykład dziennikarzy nikt ich nie zabija są oni nietykalni nieprawdaż?</p>
<p>Pewien dziennikarz nagłaśniający zbrodnie dokonywane na rodakach swojego kraju otrzymuje nagrodę niestety, żeby dotrzeć do miejsca gdzie mieszka musi przejść przez procedury na przejściu kraju, który gnębi wszelkimi środkami jego obywateli. Tam na tym miejscu zostaje skatowany przez funkcjonariuszy tego państwa.</p>
<p>Załóżmy, że ten dziennikarz nazywałby się Andrzej Poczobutt a funkcjonariusze to funkcjonariusze organów bezpieczeństwa o nazwie KGB państwa o nazwie Białoruś. Mogę założyć się z każdym o każde pieniądze świata, że od razu podniósłby się krzyk już nasi dziennikarze z Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich napisaliby odpowiednie rezolucje już minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wysłałby ostrą notę a polscy dyplomaci od razu otrzymaliby polecenie przeforsowania w ONZ lub Unii Europejskiej nowych sankcji na Białoruś.</p>
<p>Cóż wydawałoby się, że to jest teoretyczny przypadek, ale taka niestety jest prawda taki wypadek miał miejsce. On miał miejsce na przejściu na moście Allenby na granicy jordańsko izraelskiej ofiara nazywała się Mohamed Omer<sup><a name="sdendnote1anc" href="#sdendnote1sym"></a><sup>i</sup></sup> a sprawcami byli funkcjonariusze Szin Bet służby bezpieczeństwa państwa Izrael.</p>
<p>Któż to jest Mohamed Omer?</p>
<p>Palestyńczyk urodzony w Strefie Gazy w mieście Rafah, które zostało podzielone po wojnie 1973 roku jedna część powróciła do Egiptu po pokoju w Camp David a druga pozostała w okupowanej przez Izrael Strefie Gazy. Jakąż to zbrodnie popełnił wyżej wymieniony, cóż jego zbrodnia jest prosta wynika z faktu urodzenia jest Palestyńczykiem kolejnym dowodem, że wyżej wymieniony jest zbrodniarzem jest to, że urodził się i żył w Strefie Gazy, której mieszkańcy ośmielili się sprzeciwić się potęgom tego świata Izraelowi i USA i ośmielili się wybrać w demokratycznych wyborach na premiera palestyńskiego rządu Ismaila, Haniję członka organizacji Hamas, która toczy walkę z okupantem izraelskim metodami uznawanymi obecnie za terrorystyczne przez tych, których kraje nie są okupowane.</p>
<p>Czy uszanowano wybór Palestyńczyków?</p>
<p>Skądże znowu przecież nie można pozwolić, żeby wbrew możnym świata wybierano nie tych kandydatów, których oni rekomendują. Trzeba było zaradzić i nakłonić tych niemądrych ludzi do zmiany zdania cóż podjęto odpowiednie działania. Na początek zdecydowano się stworzyć sobie alibi tzw. kwartet- ciało, w którego skład wchodzą Rosja, USA, ONZ, Unia Europejska postawiły nowemu palestyńskiemu rządowi ultimatum i żądania. Wydawało się, że są to niewinne żądania wyrzeczenie się walki zbrojnej, uznania Izraela, zaakceptowania poprzednich porozumień i zobowiązań wynikających z mapy drogowej<sup><a name="sdendnote2anc" href="#sdendnote2sym"></a><sup>ii</sup></sup>. Cóż gdyby to było całkiem proste, ale świat jest złożonym mechanizmem i tak się składa, że Hanija oraz jego rodacy Palestyńczycy są narodem okupowanym. Prawda w swojej walce stosują metody dziś określane, jako terrorystyczne, ale gdyby one miały miejsce w latach II wojny światowej tak by ich nie nazwano. I nawet, jeżeli okupant ponosi symboliczne ofiary służą one temu, żeby nie zapomniano na świecie o tym, że istnieją Palestyńczycy i że mają prawo do własnego państwa i ojczyzny, którą im odebrano w 1947-1949 roku i w późniejszych latach</p>
<p>Przewidywania kwartetu sprawdziły się Hanija i jego towarzysze-, którzy przez pewien czas kolaborowali z okupantem<sup><a name="sdendnote3anc" href="#sdendnote3sym"></a><sup>iii</sup></sup>- nie ustąpili nie podporządkowali się nie mając gwarancji, że podobne zobowiązania zostaną również przedstawione drugiej stronie i widząc bezkarność okupanta odmówili. Wprowadzono nic innego jak sankcje. Po jakimś czasie widząc, że sankcje nie przynoszą skutku i że naród palestyński stoi niezłomny po stronie swojego rządu jeden z członków kwartetu Stany Zjednoczone wykorzystując niezadowolonych członków z rywalizującej organizacji Fatah poprzednio będącej głównym reprezentantem palestyńskiego narodu rozpoczął przygotowania do dokonania puczu i obalenia legalnego wybranego w demokratycznych wyborach palestyńskiego rządu<sup><a name="sdendnote4anc" href="#sdendnote4sym"></a><sup>iv</sup></sup> ma się to doświadczenie z Gwatemali Iranu i innych państw nieprawdaż.</p>
<p>Czy Hanija i inni zamierzali ulec nielegalnym działaniom? To są tylko przypuszczenia, ale dokonali oni zapewne kalkulacji i widząc, że pomimo zawartego porozumienia Mekce<sup><a name="sdendnote5anc" href="#sdendnote5sym"></a><sup>v</sup></sup> druga strona Fatah nie zaprzestała swoich knowań zdecydowali się na ich przecięcie poświęcając swoich członków na Zachodnim Brzegu. W lecie 2008 roku rozpoczęli operację zniszczenia oddziałów mających zrealizować pucz w Gazie, wypierając ich resztki do Egiptu.</p>
<p>Kiedy spiski i machinacje przyniosły tylko częściowy skutek w postaci przejęcia przez Fatah całkowitej kontroli na Zachodnim Brzegu, co zrobiono przyzwolono Izraelowi na wprowadzenie całkowitej blokady Strefy Gazy? Wśród artykułów, których między innymi zabroniono przywozić do Strefy oprócz cementu ryżu słodyczy znalazł się także papier i zeszyty atrament pióra. Cóż przewidujący są okupanci izraelscy i ich sponsorzy za oceanu atlantyckiego w USA. Nie można przecież pozwolić mieszkańcom Gazy na jakąkolwiek naukę a szczególnie tym w młodym wieku w końcu łatwiej rozkazywać ciemnym masom nieznającym dziedzictwa swojego narodu niż tym, które poznaliby je w końcu byli poeci palestyńscy, którzy przekazywali w swoich wierszach iskrę oporu<sup><a name="sdendnote6anc" href="#sdendnote6sym"></a><sup>vi</sup></sup> przyszli niewolnicy nie mogą mieć żadnych możliwości nauki lub przechowania w pamięci wierszy mogących zachęcić ich do buntu.</p>
<p>Porzućmy tę dygresję i powróćmy do Mohameda Omera znamy, więc dwa dowody jego zbrodni jest Palestyńczykiem i urodził się Rafah jakiż jest kolejny dowód winy tego zbrodniarza godnego potępienia. Cóż dowodem winy oprócz jego artykułów, które publikował, jako dziennikarz, IPS przedstawiających zbrodnie okupanta dokonywane w Strefie Gazy, są także te, które także publikował w swoim blogu Rafah Today<sup><a name="sdendnote7anc" href="#sdendnote7sym"></a><sup>vii</sup></sup>, Kolejnym dowodem jego zbrodniczej działalności jest to, że otrzymał w 2007 roku nagrodę Marty Gellhorn za swoje reportaże. Czyż nie jest sprawiedliwie żeby owoce zbrodniczej działalności pozostały w rękach zbrodniarza?</p>
<p>Wszyscy zgodzą się zapewne, że nie powinno tak być szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę, że winnym jest Palestyńczyk dodatkowo mieszkający w Strefie Gazy, gdyby mieszkał na Zachodnim Brzegu można by go ułaskawić nieprawdaż w końcu tamtejszych Palestyńczyków okiełznano nikt nie ośmieli się choćby sprzeciwić w końcu znają los takich odważnych zaginęli zniknęli ich rodziny otrzymały zwłoki zmarłych, jeżeli kiedykolwiek je otrzymały<sup><a name="sdendnote8anc" href="#sdendnote8sym"></a><sup>viii</sup></sup>.</p>
<p>Czy słychać było jakiekolwiek głosy protestu choćby polskich dziennikarzy?</p>
<p>Nic nie było słychać tylko cisza w mroku może zaledwie ci z IPS, którzy płacili mu za reportaże zaprotestowali i jakieś przyzwoite dusze z New York Times, ale polscy dziennikarze milczeli, co ich tam obchodzi los ich kolegi po fachu Mohameda Omera gdybyż, chociaż był Czeczenem lub Gruzinem lub Rosjaninem opisujący zbrodniczą działalność wojsk rosyjskich w Czeczeni lub Gruzji w 2008.</p>
<p>Upłynęły krwawe lata wojen pojawili się odważni, ale na zachodzie może naiwni zorganizowali się w Ruch Wolnej Gazy i postanowili działać. Z początku Izrael i mocarstwo po drugiej stronie oceanu atlantyckiego przyzwolili im cóż gorące głowy są szybko się wypalą.</p>
<p>Stało się w grudniu 2008 roku miała miejsce pacyfikacja Strefy Gazy pod nazwą Deszcz Ołowiu w końcu niewolnicy powinni znać swe miejsce nie powinni brać na serio postanowień w grze pozorów i powinni zrozumieć bez sprzeciwu, że ich pan ma prawo złamać w każdej chwili rozejm, który zawarł z niewolnikami<sup><a name="sdendnote9anc" href="#sdendnote9sym"></a><sup>ix</sup></sup>.</p>
<p>Pojawiły się oznaki oporu premier Turcji Erdogan zaprotestował. Postanowiono udzielić mu lekcji nie zrozumiał postawił się trzeba było go nauczyć dyscypliny a przy okazji te gorące głowy z ruchu wolnej Gazy. W maju<sup><a name="sdendnote10anc" href="#sdendnote10sym"></a><sup>x</sup></sup> 2010 roku ku brzegom Strefy Gazy wyruszyły okręty ruchu Wolna Gaza w tym Mavi Marmara okręt pod banderą turecką nie tak dawno temu turecki premier Erdogan ośmielił się zażądać przeprosin za obrażenie tureckiego ambasadora w Tel Avivie czyż nie należało dać symbolicznej odprawy zuchwalcowi.</p>
<p>Padły ofiary zginęło dziewięciu Turków protestowano, ale, od czego usłużni dziennikarze gotowi za zapłatę bronić sprawy chlebodawcy. Są także tacy w Polsce stojący ponad podziałami Adam Szostkiewicz z Polityki, Jarosław Kociszewski, Tomasz Terlikowski z Rzeczypospolitej Frondy ci panowie dzielnie stawali w imię sprawy w radiu Tok Fm, gdy przyszło, co, do czego kiedy trzeba było bronić działań podjętych przez zbrodniarzy przeciwko obrońcy ofiar redaktorowi Wielgoszowi<sup><a name="sdendnote11anc" href="#sdendnote11sym"></a><sup>xi</sup></sup> z Le Monde Diplomatique cóż to za przykład odważnej bezstronności dziennikarskiej.</p>
<p>Czyż można nie udzielić pochwały radiu tok Fm przyzwoita placówka dziennikarstwa polskiego udzieliła głosu Ewie Jasiewicz<sup><a name="sdendnote12anc" href="#sdendnote12sym"></a><sup>xii</sup></sup> przedstawiającej treść książki „Podpalić Gazę” świadectwo świadka operacji Deszcz Ołowiu napaści na Gazę i relacji z napaści, na Mavi Marmara, ale przedtem pozwolono odpowiednio naświetlić sprawę obrońcy i propagandziście Izraela Dawidowi Warszawskiemu Konstantemu Gebertowi, który zrecenzował inną książkę o podobnej tematyce nie można przecież pozwolić, żeby obywatel państwa o nazwie Polska mógł wyciągnąć nie właściwe wnioski.</p>
<p>Jak widać gorące głowy z ruchu Wolna Gaza nie wyciągnęły wniosku nie wystarczyło dziewięciu męczenników wypłynęli na nowo. Ale wiele minęło od tej pory nastał kryzys można było stawiać warunki państwu, którego wybrzeże było położone blisko Gazy.</p>
<p>Postawiono te warunki Uniemożliwisz dopłynięcie do Gazy okrętom albo zjadaj trawę<sup><a name="sdendnote13anc" href="#sdendnote13sym"></a><sup>xiii</sup></sup>.</p>
<p>Premier Grecji uległ w końcu kraj w rozpaczliwej sytuacji trzeba zrobić wszystko, gdy kraj wzywa.</p>
<p>Tuż przedtem redaktor Kociszewski<sup><a name="sdendnote14anc" href="#sdendnote14sym"></a><sup>xiv</sup></sup> zaproponował szyderczo uczestnikom, dlaczego nie popłyniecie do Korei Północnej do Libii w Misracie w końcu to są miejsca gdzie warto walczyć o prawa człowieka.</p>
<p>Ja panu redaktorze odpowiem ekspercie ds. bliskiego wschodu i Palestyny przejście w Gazie otwarte, dlaczego nie pojedziesz pan i sprawdzisz na miejscu warunki życia Gazańczyków czy prawdą są twierdzenia izraelskiego rządu, że ten kraj przestrzega praw człowieka, że wieści o kryzysie o humanitarnym w Gazie to plotki. Niech pan sprawdzi panie Kociszewski w końcu obowiązkiem teoretycznym dziennikarza jest ujawnianie prawdy, ale jeżeli prawda jest niewygodna to do diabła z prawdą nieprawdaż.</p>
<p>Na szczęście redaktorowi Kociszewskiemu oszczędzono udziału w kolejnej audycji na temat Flotylli wolności, gdzie mógłby wylewać swoje żale nad głupotą lewaków, lewicowców wszelkiej maści lub naiwniaków, którzy uwierzyli w piękne słowa organizatorów okręty unieruchomione inny złapany koniec pieśni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Tu się kończy mój felieton ja Piotr Chmielarz albo PH jak to woli zdaję się na waszą łaskę.</em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="sdendnote1">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote1sym" href="#sdendnote1anc"></a>i Mel Frykberg Israelis Assault Award Winning IPS Journalist IPS 28 czerwca 2008 link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.ipsnews.net/news.asp?idnews=43005">http://www.ipsnews.net/news.asp?idnews=43005</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote2">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote2sym" href="#sdendnote2anc"></a>ii Alvaro de Soto End of Mission Report maj 2007 str.17-18 link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://image.guardian.co.uk/sys-files/Guardian/documents/2007/06/12/DeSotoReport.pdf">http://image.guardian.co.uk/sys-files/Guardian/documents/2007/06/12/DeSotoReport.pdf</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote3">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote3sym" href="#sdendnote3anc"></a>iii Alastair Crooke From rebel movement to polical party case of Islamic resistance movement link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://conflictsforum.org/briefings/Hamas-From-rebel-movement-to-political-party.pdf">http://conflictsforum.org/briefings/Hamas-From-rebel-movement-to-political-party.pdf</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote4">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote4sym" href="#sdendnote4anc"></a>iv David Rose Gaza bombshell vanity fair 10 marca 2008 link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.vanityfair.com/online/daily/2008/03/david-rose-the.html">http://www.vanityfair.com/online/daily/2008/03/david-rose-the.html</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote5">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote5sym" href="#sdendnote5anc"></a>v Agreement In Mecca wikipedia link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Hamas_%26_Fatah_Mecca_Agreement">http://en.wikipedia.org/wiki/Hamas_%26_Fatah_Mecca_Agreement</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote6">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote6sym" href="#sdendnote6anc"></a>vi example Mahmud Darwish under siege link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.poemhunter.com/poem/under-siege/">http://www.poemhunter.com/poem/under-siege/</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote7">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote7sym" href="#sdendnote7anc"></a>vii Rafah today link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.rafahtoday.org/news/todaymain.htm">http://www.rafahtoday.org/news/todaymain.htm</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote8">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote8sym" href="#sdendnote8anc"></a>viii Gregg Carlstrom Expelling Israel’s arab populations al-jazeera 24 stycznia 2011 link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://english.aljazeera.net/palestinepapers/2011/01/2011124105622779946.html">http://english.aljazeera.net/palestinepapers/2011/01/2011124105622779946.html</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote9">
<p><a name="sdendnote9sym" href="#sdendnote9anc"></a>ix Cast lead deszcz ołowiu wikipedia angielski <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Gaza_War">http://en.wikipedia.org/wiki/Gaza_War</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote10">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote10sym" href="#sdendnote10anc"></a>x Pepe Escobar We are All Gazans now asia times online 2 lipca 2010 link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.atimes.com/atimes/Middle_East/LF02Ak02.html">http://www.atimes.com/atimes/Middle_East/LF02Ak02.html</a></span></span></p>
<p lang="en-US">Pepe Escobar the method in Israeli madness asia times online link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.atimes.com/atimes/Middle_East/LF09Ak01.html">http://www.atimes.com/atimes/Middle_East/LF09Ak01.html</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote11">
<p><a name="sdendnote11sym" href="#sdendnote11anc"></a>xi Autor nie był w stanie dotrzeć do audycji radia tok fm w którym brali udział dziennikarze gdyż redakcja radio tok fm prawdopodobnie albo ze względu na dużą ilość materiału z innych dni lub też ze względu na okres przechowywania wykasowała go.</p>
</div>
<div id="sdendnote12">
<p><a name="sdendnote12sym" href="#sdendnote12anc"></a>xii O Palestynie oraz o walce z wojną i okupacją opowiada Ewa Jasiewicz radio tok Fm str2 z dnia 23 lipca 2011 link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.tok.fm/TOKFM/0,88803.html?str=2">http://www.tok.fm/TOKFM/0,88803.html?str=2</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote13">
<p lang="en-US"><a name="sdendnote13sym" href="#sdendnote13anc"></a>xiii Kathlyn Kelly A Graeco-American Opera Al.-Ahram 14-20 lipca 2011 link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://weekly.ahram.org.eg/2011/1056/re4.htm">http://weekly.ahram.org.eg/2011/1056/re4.htm</a></span></span></p>
<p lang="en-US">Eric Walberg Clever Madman Al-Ahram 14-20 lipca 2011 link <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://weekly.ahram.org.eg/2011/1056/re5.htm">http://weekly.ahram.org.eg/2011/1056/re5.htm</a></span></span></p>
</div>
<div id="sdendnote14">
<p><a name="sdendnote14sym" href="#sdendnote14anc"></a>xiv Jarosław Janiszewski rozmawia z Jarosławem Kociszewskim Niepodległa Palestyna na forum ONZ str. 14 z dnia 24 lipca 2011 od 8:20 <span style="color: #0000ff;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html?str=14">http://www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html?str=14</a></span></span></p>
<p>&nbsp;</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/26/czytanki-nieoszolomow-26-lipca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia uniewinniona</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 09:19:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4873</guid>
		<description><![CDATA[Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił oskarżonych o zbrodnię w sprawie Nangar Khel. Prokuratura wojskowa oskarżyła siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego, uznając, że dopuścili się oni zbrodni wojennej ostrzeliwując ogniem bezpośrednim z granatników i broni maszynowej wioskę afgańską, zabijając w sumie osiem cywilnych osób, w tym troje dzieci, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił oskarżonych o zbrodnię w sprawie Nangar Khel. Prokuratura wojskowa oskarżyła siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego, uznając, że dopuścili się oni zbrodni wojennej ostrzeliwując ogniem bezpośrednim z granatników i broni maszynowej wioskę afgańską, zabijając w sumie osiem cywilnych osób, w tym troje dzieci, a kilkanaście innych ciężko raniąc.</p>
<p>Wyrok sądu, choć wygodny dla wielu, nie zamyka sprawy, zarówno pod względem formalnym (odwołanie złoży prokuratura), ale przede wszystkim moralnym. Przewodniczący składu orzekającego, sędzia płk. Mirosław Jaroszewskie w sentencji wyroku stwierdził, że &#8222;materiał zgromadzony przez prokuraturę nie pozwala udowodnić winy&#8221;. Nie oznacza to wcale, że zostało udowodnione przed sądem, że do zbrodni nie doszło.</p>
<p>Jeszcze raz przypomnijmy &#8211; w wyniku ostrzału moździerzowego oraz BEZPOŚREDNIEGO ostrzału z broni maszynowej, (choć nie ma udało się ustalić liczby ofiar , które zginęły od kul) w wiosce zginęło 6 osób, później jeszcze dwie zmarły w wyniku ran, kilkanaście zostało rannych – w tym trzy kobiety ciężko, które potem były leczone w Polsce. Jak już na wstępnym etapie ustaliła prokuratura, atak był niesprowokowany i wykonany z zamiarem zabicia ludności cywilnej. Ze śledztwa wynikało, iż żołnierze z Polskiego Kontyngentu Wojskowego pojechali specjalnie do wioski, kilka godzin po wybuchu miny pod polskim transporterem i bez powodu otworzyli ogień – nie będąc atakowani. Działali na podstawie bezpośredniego rozkazu szefa polskiej bazy, majora Olgierda C., a pewne jest to, że rozkaz ten został wydany niezgodnie z obowiązującymi polskie wojska zadami R0E (Rules of Engagement &#8211; zasadami walki) dla kontyngentów ISAF. Ale najważniejsze jest, co wynikało z samych zeznań żołnierzy, że byli oni świadomi tego, że rozkaz jest zbrodniczy. Działania polskich żołnierzy były inspirowane przez bezpośrednich dowódców – od dowódcy plutonu do dowódcy bazy w Wazi Khwa włącznie. Nie było w tym żadnych Amerykanów – nie było żadnej wadliwej broni – był metodyczny ostrzał wzgórz, okolic wioski i samej wioski.</p>
<p><span id="more-4873"></span></p>
<p>Pierwszym oskarżającym w sprawie był prokurator Karol Frankowski. Od samego początku, kiedy sprawa została ujawniona, i od kiedy został od prowadzącym dochodzenie, poddawany był presji i mediów i, co najgorsze i najbardziej hańbiące dla polskiej armii – wyższych oficerów, łącznie z oficerami Sztabu Generalnego WP. Sugerowano, że sprawa nie powinna ujrzeć światła dziennego, sugerowano, że opinie prokuratora, który nie jest oficerem frontowym – są skażone niewiedzą, i tym, „jak to w warunkach bojowych jest”. Bajdurzono o stresie, o tym, że żołnierze działali pod wpływem wyższej konieczności, jakoby bezpośrednio zagrożeni Talibami, którzy byli ponoć w wioskach objętych ostrzałem. Wszystkie materiały i dowody w sprawie, gromadzone przez prokuratorów – były natychmiast przez media tłumaczone na korzyść żołnierzy.</p>
<p>Warto pamiętać, że w trakcie feralnej akcji polskich żołnierzy, w bazie afgańskiej Wazi-Khwa przebywali wtedy dziennikarze, zarówno „Gazety Wyborczej”, jak i nieistniejącego już „Dziennika”. Ich relacje z tego zdarzenia były różne. Ale i jedni i drudzy – nie przekazali wtedy prawdy. Szkoda, bo świadczy to o źle pojmowanym poczuciu odpowiedzialności. Tworzono teorie spiskowe, że cała sprawa jest „dęta” i wynika z zatargów pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego (prowadzoną wówczas przez Antoniego Macierewicza) w Afganistanie a żołnierzami polskiego kontyngentu. Inna teoryjka mówiła, że Polacy posługiwali się danymi wywiadu amerykańskiego i na tej podstawie były podejmowane decyzje. A samemu prokuratorowi Frankowskiemu czyniono różnego rodzaju problemy, szukano kruczków, aby go od sprawy odsunąć. Udało mu się jednak stworzyć pierwszy akt oskarżenia, w którym na 45 stronach udowadniał, na podstawie zeznań i dowodów, także zapisanych meldunkach na dyskach twardych, bezsporną winę żołnierzy.</p>
<p>Jednak polska armia, polskie służby specjalne &#8211; a więc również polskie państwo &#8211; zrobiło wszystko, aby sparaliżować działania prokuratury i zmusić ją do weryfikacji oskarżenia. Przede wszystkim nie została przeprowadzona wizja lokalna. Nie udostępniono nagrań służb amerykańskich, które monitorowały polskie działania. Ekspertyzy broni były niejednoznaczne. Ale przede wszystkim wywierano presję, zarówno na prokuraturę, jak i na sam sąd.</p>
<p>Już kilka dni po zatrzymaniu żołnierzy można było przeczytać w internecie, że dla „polskiej racji stanu” należało sprawie pozwolić „przyschnąć”. Nie nagłaśniać, nie nadawać biegu prawnego – po cichu zdegradować, usunąć z wojska, zapomnieć, zamieść pod dywan. W imię racji stanu i honoru polskiego munduru. I dalej było już tylko motanie sprawy, jej tuszowanie – i to prawdopodobnie na różnych szczeblach, łącznie z Ministerstwem Obrony Narodowej. Tropy wiodą od szefa 1. zmiany polskiego kontyngentu w Afganistanie, generała Marka Tomaszyckiego, aż do ministrów ON, Aleksandra Szczygły i Bogdana Klicha. Generałowie, tacy jak były szef formacji „Grom”, Sławomir Petelicki, a także generał Waldemar Skrzypczak, były szef Dowództwa Wojsk Lądowych– starali się tłumaczyć zbrodnię popełniona na ludności cywilnej, w tym dzieciach – &#8222;okolicznościami wojennymi&#8221;.</p>
<p>Już po wyroku sądu wypowiedzi polskich polityków, łącznie z premierem, świadczą o tym, że nie rozumieją oni tego, co się tak naprawdę wydarzyło, a sugestia ministra Bogdana Klicha w momencie, kiedy wyrok nie jest prawomocny, że żołnierze &#8222;Delty&#8221; mają prawo do awansów &#8211; jest po prostu niepojęta.</p>
<p>Sąd uniewinnił żołnierzy, ale i tak wojsko pozostanie winne &#8211; głównie głupoty swoich dowódców, z ministrem Obrony Narodowej włącznie. Ktoś wydał rozkaz wyjazdu na ostrzał wioski. I ktoś potem pozwolił na mataczenie – i dalej – w myśl „solidarności” – krył sprawę aż do samego końca. Niechlubnego końca dla polskiej armii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry na podział</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 16:13:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4843</guid>
		<description><![CDATA[Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby &#8222;zgoda narodowa&#8221;, XXI-wieczne &#8222;Kochajmy się&#8221;. Tylko, że nie jest to &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby &#8222;zgoda narodowa&#8221;, XXI-wieczne &#8222;Kochajmy się&#8221;. Tylko, że nie jest to możliwe, ani wcale konieczne dla rozwoju kraju.</p>
<p>Jeżeli przypatrzymy się Europie, to wiele krajów było i jest podzielonych daleko bardziej, niż Polska, która spójną substancję państwową uzyskała dopiero w 1919 roku, a prawdziwą demokrację po roku 1989. Niemcy to państwo federacyjne, a do roku 1990 podzielone na dwie części, o odrębnych systemach politycznych. I ten podział jest dalej widoczny, co nie przeszkadza Niemcom być dalej najmocniejszym krajem Europy. Włosi uzyskali podmiotowość w XIX wieku, ale podziała na północ i południe dalej istnieje. Po II wojnie światowej Włochy miały tyle rządów, co pozostałe kraje UE razem wzięte. A ekonomia rozwija się bez przeszkód, kraj nie ma zamiaru się podzielić. Hiszpania to kraj z silnymi ruchami separatystycznymi &#8211; Katalończycy i Baskowie. Nie mówiąc już o Belgii, która od lat jest na krawędzi państwowości, ale za to właśnie w niej ma siedziba wspólnoty europejskiej. Polskie podziały nie mają połowy takiej siły destrukcyjnej, jak te w Belgii, czy w Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Polacy, jako społeczeństwo, nie są podzieleni w opinii co do polskiej państwowości. Polska ma silniejszą pozycję jako spójne, autonomiczne państwo, niż kiedykolwiek w swojej historii. Nie ma w społeczeństwie podziału na tych, którzy uważają, że kraj powinien zostać podzielony po połowie, albo w stosunku np. 70 do 30. Wszystkie te głosy, że Polska dąży ku rozwarstwieniu, podziałowi, może nawet wojnie domowej, to gierki wąskiej w skali całego kraju grupki politycznej.</p>
<p><span id="more-4843"></span></p>
<p>Podziały w społeczeństwie istniały, zawsze byli jacyś &#8222;oni&#8221; i &#8222;my&#8221;, o niebo lepsi. W czasach PRL, szczególnie po roku 1981, stało się jasne, kto jest &#8222;swój&#8221;, a kto &#8222;oni&#8221;. Rok 1989 na krótko przywrócił pojęcie jedności i wspólnoty, ale szybko okazało się, że jedne podziały można zastąpić innymi. Stało się tak już wtedy, kiedy Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki stanęli na przeciwko siebie w wyborach prezydenckich..</p>
<p>Dzisiejszy podział polityczny jest sztuczny, tak jak sztuczne jest podtrzymywanie mitu o tym, że obie główne formacje polityczne, Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska, są spadkobiercami &#8222;Solidarności&#8221;. Nie, nie są, została zachowana coraz bardziej wątła unia personalna pomiędzy tamtą &#8222;S&#8221;, a obecnymi politykami. Prawdziwi bohaterowie tamtej organizacji są na emeryturach albo poza polityką. I niewielu z tych prawdziwych działaczy, robotników, zaistniało w polityce demokratycznej Polski.</p>
<p>Ten podział jest sztuczny, jak sztuczne są bariery administracyjne i prawne, blokujące możliwość wejścia do polityki innych sił. Zresztą bardzo aktywnie do tego podziału przyczyniają się media, które zatraciły bezstronność i stały się partyjnymi publikatorami. Najjaskrawszym przykładem jest tu &#8222;Gazeta Polska&#8221;, która już nie ukrywa nawet, że pracuje dla PiS. I nie robi to tylko z powodów ideowych, ale także z czystego, anty moralnego koniunkturalizmu biznesowego. Przy okazji dziennikarze prowadzą między sobą walki, również polityczne. Daleko odeszli od ideałów niezależnego dziennikarstwa. To raczej funkcjonariusze mediów na linii frontu, a nie rzetelni dziennikarze, publicyści&#8230;</p>
<p>Żadnej z układu partii quasi prawicowych nie zależy aby sztuczny podział został zlikwidowany. Jedna formacja buduje swoje poparcie na wiernym elektoracie i negacji 22 lat demokracji III RP, druga ma jako jeden z głównych argumentów to, że jeżeli nie oni, to przyjdzie sam Mr. Hyde, bo dr Jekylla już nie ma&#8230;</p>
<p>I tak budują się własne obszary w ramach państwa, z własnymi mediami, własną polityką, nawet kulturą, różnie pojmowaną racją stanu. Ale na szczęście państwo jest stabilne, bezpieczeństwo zewnętrzne pewne, ekonomia jednak w niezłym stanie. A nowe pokolenie spokojnie przygląda się temu, co się dzieje, nie przejmując się sztucznymi z jego punktu widzenia problemami i konfliktami. I jeżeli kiedyś nastąpi krach, to kopnie w stolik polityczny i rozłoży na nim zupełnie nowe karty&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>63</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy musiał zginąć?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/czy-musial-zginac/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/czy-musial-zginac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 10:44:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barack Obama]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4832</guid>
		<description><![CDATA[Akcja zabicia Osamy bin Ladena był spektakularna. Szczególnie jej szczegóły techniczne (transmisja na żywo, użycie nowego sprzętu wojskowego, nieznanego do tej pory modelu śmigłowca bojowego), ale głównie to, że najwyższe władze Stanów Zjednoczonych oglądały akcję na żywo. Internet obiegł fotomontaż ze zdjęcia ze specjalnego pokoju telewizyjnego, w którym prezydent Barack &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/10/czy-musial-zginac/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Akcja zabicia Osamy bin Ladena był spektakularna. Szczególnie jej szczegóły techniczne (transmisja na żywo, użycie nowego sprzętu wojskowego, nieznanego do tej pory modelu śmigłowca bojowego), ale głównie to, że najwyższe władze Stanów Zjednoczonych oglądały akcję na żywo. Internet obiegł fotomontaż ze zdjęcia ze specjalnego pokoju telewizyjnego, w którym prezydent Barack Obama patrząc na akcję żołnierzy sił specjalnych trzyma w ręce sterownik do konsoli gier&#8230;</p>
<p>Czy przywódca (tytularny?) Al Kaidy musiał umrzeć? Czy rzeczywiście był dalej groźnym terrorystą, ze zdolnościami dowodzenia i planowania, jak chcą Amerykanie, czy jednak może już tylko symbolem, ale i atrapą groźnego ruchu, jak z kolei twierdzą służby pakistańskie? Tego nie wiemy. Ale już wiemy, choćby przez sprzeczności z relacji z akcji, że został zabity, choć nie miał przy sobie broni, a w pokoju na piętrze, gdzie go dopadli żołnierze z Navy SEALs , nie było ochrony. Zresztą w całej akcji ze strony ochrony bin Ladena padł tylko jeden strzał. Dodatkowo Amerykanie przecież dokonali akcji zbrojnej na Saudyjczyku, na terytorium obcego państwa&#8230;</p>
<p><span id="more-4832"></span></p>
<p>Osama bin Laden nie musiał zginąć, a teorii, dlaczego został zastrzelony, jest co najmniej kilka. Najpewniej taki był wydany rozkaz, bezpośredni rozkaz Baracka Obamy, który jest kontynuacją ustawy z roku 2001, podpisanej kilka dni o zamachach na WTC i Pentagon, które dawały prezydentowi USA specjalne uprawnienia przy ściganiu osób, &#8222;które wydały zgodę, zaplanowały lub dokonały aktów terroru 11 września 2001 r.&#8221; Na podstawie tej ustawy rozkaz wydał George W. Bush<del>, podtrzymał go jego następca, Bill Clinton</del>. To ma być uzasadnienie dokonanego czynu, ponieważ został on kodony zgodnie z prawem wojennym, a USA przecież ogłosiły, że są wstanie wojny z Al Kaidą. Wielu specjalistów, prawników, głównie z Europy, uważa jednak, że bin Laden powinien zostać pojmany i osądzony. Tu należy postawić następne pytania; Przez kogo miałby być sądzony bin Laden? Stany Zjednoczone nie uznają jurysdykcji trybunału haskiego, Międzynarodowego Trybunału Karnego (zresztą rozpoczął on działalność w dziewięć miesięcy po zamachach Al Kaidy). Pozostaje więc sąd amerykański albo jak twierdzi prawnik, profesor Wojciech Sadurski, międzynarodowy trybunał, powołany ad hoc, pracujący pod auspicjami Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ta ostatnia propozycja powinna być dla Amerykanów frapująca, ponieważ mogłaby ich uwolnić od zmory Guantanamo.</p>
<p>Niektórzy twierdzą, że pozostawienie Osamy bin Ladena przy życiu to wzrost zagrożenia terrorystycznego w skali globalnej. To dość słaby argument, ponieważ już od dawna Al Kaida nie jest organizacją jednolitą, ale raczej czymś w rodzaju idei islamskiej walki zbrojnej. Zabicie bin Laden, przywódcy z charyzmą, ale faktycznie bez możliwości działania, dało jej świętego, który zginął za wiarę i ideę, nowy impuls i raczej jej nie osłabiło, ponieważ ściany od lat bin Laden otwierał pole działania dowódcom regionalnym. Są tacy, którzy twierdzą, że bin Laden musiał zginąć, ponieważ zbyt wiele wiedział o tym, jaką rolę w promocji terroryzmu globalnego odgrywała rodzina panująca największego arabskiego sojusznika USA, Arabii Saudyjskiej.</p>
<p>Pytania pozostaną otwarte, również te, czy największa demokracja nowożytnego świata postąpiła etycznie, mordując przeciwnika wojennego. Wątpliwości moralne i prawne będą rzutować bezpośrednio na politykę. Sondaże poparcia dla Baracka Obamy bezpośrednio po akcji żołnierzy oddziału specjalnego w Abbotabadzie skoczyły o 11%, a kampania wyborcza tuż, tuż. Ale warto przypomnieć, że George Bush senior w roku 1991 wygrał operację &#8222;Pustynna Burza&#8221; i przegnał Saddama Husajna z Kuwejtu, po czym w roku następnym przegrał wybory prezydenckie z Billem Clintonem&#8230; Czy rachuby polityczne administracji Baracka Obamy, aby dokonać akcji przeciwko bin Ladenowi nie są chybione? Może &#8222;króliczka&#8221; należało jednak złapać później&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/czy-musial-zginac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co po Osamie bin Ladenie?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/03/co-po-osamie-bin-ladenie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/03/co-po-osamie-bin-ladenie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 May 2011 08:11:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4822</guid>
		<description><![CDATA[Zabicie Osamy bin Ladena jest, jak to dość powszechnie się określa w demokratycznym, liberalnym kręgu cywilizacyjnym &#8222;symbolicznym aktem sprawiedliwości&#8221; za zamachy na WTC i Pentagon. Biorąc pod uwagę to, że sprawiedliwość w sensie filozoficznym jest wartością etyczną, już samo dokonanie egzekucji na terenie obcego państwa jest wątpliwe. Tym bardziej, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/03/co-po-osamie-bin-ladenie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Zabicie Osamy bin Ladena jest, jak to dość powszechnie się określa w demokratycznym, liberalnym kręgu cywilizacyjnym &#8222;symbolicznym aktem sprawiedliwości&#8221; za zamachy na WTC i Pentagon. Biorąc pod uwagę to, że sprawiedliwość w sensie filozoficznym jest wartością etyczną, już samo dokonanie egzekucji na terenie obcego państwa jest wątpliwe. Tym bardziej, że wszelkie dotychczas dostępne informacje wskazują, że amerykańskie oddział specjalny, dokonujący operacji, miał zabić, a nie pojmać tytularnego szefa Al Kaidy, a obserwujący operację amerykańscy oficjele, z prezydentem Barackiem Obamą na czele, wpadli w euforię po jego śmierci.</p>
<p>Czy egzekucja bin Ladena coś zmieni? Nie, on sam od lat, nie miał wpływu na operacje terrorystyczne, zamachy na Bali, w Londynie czy pod Madrytem nie były jego pomysłem. Jak to określił jeden z polskich polityków, był on już tylko emerytowanym generałem terrorystów. Jego śmierć nie oznacza końca Al Kaidy, ponieważ jest to organizacja sieciowa, coś w rodzaju rozproszonej, zdecentralizowanej struktury partyzanckiej i terrorystycznej. Jego miejsce, jak symbolu walki z Zachodem zajmie zapewne jego zastępca i były lekarz, Ayman al-Zawahiri.</p>
<p>Zemsta za zbrodnię z 11 września 2011 roku ma wymiar symboliczny, ale znaczenie tego dla bezpieczeństwa globalnego jest żadne. Sposób dokonania rajdu do wnętrza Pakistanu świadczy paradoksalnie o tym, jak słabe i osamotnione są Stany Zjednoczone, i jak już niewielki mają wpływ na to, co się dzieje w krajach muzułmańskich. Chyba dla wszystkich jest jasne, że Osama bin Laden mógł tak długo ukrywać się na pograniczu afgańsko-pakistańskim i na terenie samego Pakistanu tylko dlatego, że był pod ochroną służb specjalnych (a może i wojska) tego kraju. Wszystko wskazuje na to, że Amerykanie samodzielnie, w operacji wywiadowczej, trwającej lata, doszli do miejsca pobytu najbardziej poszukiwanego terrorysty i samodzielnie, bez poinformowania władz Pakistanu, dokonali operacji. Doskonale zdają sobie sprawę, że zarówno służby specjalne tego kraju, jak i wojsko są infiltrowane przez ludzi Dżalaluddina Hakkaniego, obecnego nr. 1 Talibanu pakistańskiego.</p>
<p><span id="more-4822"></span></p>
<p>Należy się spodziewać odwetu. W Pakistanie, wzmożonego działania talibów w Afganistanie, może prób zamachów w innych krajach muzułmańskich, szczególnie bliskowschodnich i afrykańskich, poruszonych od wielu tygodni tak zwaną &#8222;arabską wiosną ludów&#8221;. Nie wierzę specjalnie w bajki o bombie jądrowej, która jakoby miałaby być złożona gdzieś w Europie i zdetonowana po śmierci bin Ladena. Służby specjalne USA, Izraela i Rosji nie przeoczyłyby takiego faktu. Z drugiej natomiast strony należy spodziewać się wzrostu ekstremizmów lokalnych, w poszczególnych krajach. Na znaczeniu zyskają ruchy polityczne, powiązane w ten czy innych sposób z Bractwem Muzułmańskim.</p>
<p>Zamordowanie Osamy bin Ladena osłabi pozycję Stanów Zjednoczonych w krajach islamskich. To co się dzieje w praktycznie wszystkich państwach islamskiego &#8222;pasa ognia&#8221;, począwszy od Maghrebu, poprzez państwa półwyspu arabskiego, Syrię, Jemen, Katar, Bahrajn, na Pakistanie kończąc, było dla USA, jej służb, a także państw europejskich zupełnym zaskoczeniem. Jeżeli dodamy do tego całkowicie nieudaną i już skompromitowaną interwencję pod auspicjami NATO w Libii, to otrzymamy obraz utraty kontroli nad olbrzymimi obszarami. Zmiany reżimów w Tunezji, Egipcie, czy Jemenie nie muszą wcale iść w kierunku powołania rządów prozachodnich, czy proamerykańskich. Ma rację Muammar Kadafi, że jeżeli zostanie obalony, to w jego miejsce może przyjść Bractwo Muzułmańskie albo wręcz Al Kaida. Barack Obama płaci teraz cenę za politykę swojego poprzednika, który usiłował zaprowadzić w Iraku, Afganistanie i na całym Bliskim Wschodzie porządki demokratyczne. Spowodowało to to, że teraz USA mają przeciwko sobie nie tylko społeczeństwa tego regionu, ale również za chwilę będą miały nowe reżimy islamskie.</p>
<p>Niektórzy twierdzą, że śmierć Osamy bin Ladena jest początkiem końca obecności Amerykanów w Afganistanie. Nic bardziej mylnego. Ta wojna z talibami będzie toczyć się jeszcze bardzo długo. I Amerykanie, i NATO muszą tu pozostać, przez długie lata. Jeżeli opuszczą ten teren, pogranicze afgańsko-pakistańskie, grozi to rozlaniem się islamskiego terroryzmu na cały kraj, na sąsiedni Pakistan, a także na Irak. Sytuacja jest o wiele groźniejsza i bardziej skomplikowana, także przez napięcia w innych krajach arabskich (i sprawę broni jądrowej w Iranie), niż było to 10 lat temu, kiedy startowała krucjata antyterrorystyczna. E-administrację amerykańska aby rozwiązać te problemy, musi zbudować swoją politykę wobec krajów islamskich w zupełnie nowy sposób. To poważny problem, ponieważ praktycznie straciły wpływ na to, kto jest u władzy w poszczególnych krajach. Obama doskonale zdaje sobie sprawę, że klucz do pokoju globalnego leży nie w Europie, lecz w Azji. I tylko współpraca w trójkącie USA &#8211; Rosja &#8211; Chiny może pozwolić na zachowanie spokoju i pokoju.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/03/co-po-osamie-bin-ladenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cynizm i interesy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/18/cynizm-i-interesy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/18/cynizm-i-interesy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Mar 2011 10:23:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4702</guid>
		<description><![CDATA[Obserwuję awanturę libijską od tygodni i cały czas podświadomie kibicuję Muammarowi Kadafiemu. On w całym tym zamieszaniu wykazuje się największą determinacją, rozsądkiem i najmniejszym cynizmem, nawet jeżeli przyjmiemy, że jest pół-wariatem, a jego zielona rewolucja zmieniła się w krwawą dyktaturę. Cała ta arabska „wiosna ludów”, rewolucje uliczne , spodziewane przemiany &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/18/cynizm-i-interesy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Obserwuję awanturę libijską od tygodni i cały czas podświadomie kibicuję Muammarowi Kadafiemu. On w całym tym zamieszaniu wykazuje się największą determinacją, rozsądkiem i najmniejszym cynizmem, nawet jeżeli przyjmiemy, że jest pół-wariatem, a jego zielona rewolucja zmieniła się w krwawą dyktaturę.</p>
<p>Cała ta arabska „wiosna ludów”, rewolucje uliczne , spodziewane przemiany demokratyczne, prawo narodów do własnego głosu, obalanie dyktatur i oczywiście prawa człowieka, ich łamanie w państwach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, to rzeczy ważne, ale tak naprawdę państwom Europy powinno chodzić i stabilizację i oddalenie groźby islamskiego terroryzmu, jak najdalej od naszego kontynentu. A jak na razie nie widać, aby rozsądek kierował decyzjami całe wspólnoty UE, a także ONZ.</p>
<p>Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła nad ranem naszego czasu rezolucję upoważniającą kraje europejskie do użycia sił militarnych przeciwko siłom Muammara Kadafiego. Otwiera to drogę nie tylko do wprowadzenia zakazu lotów nad Libią, ale również do użycia armii. Mówi się, że może to nastąpić w ciągu kilku godzin po akceptacji rezolucji przez struktury polityczne NATO. Jeżeli to nastąpi, będzie to zapewne scenariusz znany z Bałkanów, czyli naloty wojskowe, ewentualnie ostrzał rakietowy i artyleryjski sił morskich.</p>
<p>Jeżeli atak rzeczywiście nastąpi, wspólnota europejska wmiesza się w wojnę domową w Libii. To wojna klanowa, plemienna, gdzie w mniejszym stopniu chodzi o prawa demokratyczne, a w dużo większym o to, kto będzie panował nad źródłami ropy naftowej. Akcję przeciwko Libii próbuje się przyrównać do działań amerykańskich w Afganistanie, w roku 2001, ale różnica polega na tym, że tam działano przeciwko islamistom i terrorystom, tu natomiast represje mają być skierowane przeciwko legalnemu w dalszym ciągu reżimowi Kadafiego.</p>
<p><span id="more-4702"></span></p>
<p>Goszczący w Warszawie sekretarz generalny NATO, Anders Fogh Rasmussen, przypomniał, że<em> NATO to nie tylko sojusz militarny, ale także wspólnota wartości, takich jak wolność, demokracja i poszanowanie praw człowieka</em> i w imię tych wartości wojska sojuszu powinny interweniować. Szczytna postawa, pod warunkiem, że nie doprowadzi do nowej fali islamskiego terroryzmu &#8211; tym razem na przedpolu Unii Europejskiej.</p>
<p>Ciekawe jest stanowisko NATO, a przede wszystkim USA w sprawie Libii, w zderzeniu z tym co się dzieje w Bahrajnie i pobliskiej Arabii Saudyjskiej. Kilka dni temu król tego małego państewka wprowadził stan wyjątkowy i wezwał wojska saudyjskie na pomoc. Amerykanie, choć Bahrajn jest miejscem stacjonowania amerykańskiej V Floty, nie podejmują żadnych działań, ani interwencji, choć postulaty szyickiej mniejszości są zasadne. Sprawa jest dość prosta &#8211; władcy Arabii Saudyjskiej i Bahrajnu są &#8222;naszymi sk*&#8221;, przypominając starą dobrą zasadę polityczną, zastosowaną bodajże po raz pierwszy wobec dyktatora Chile, Augusto Pinocheta. A do tego stoją na straży stabilności dostaw ropy naftowej i są zapleczem logistycznym i politycznym wobec Iranu. W Libii USA nie mają interesów bezpośrednio, w związku z tym, pod płaszczykiem takich haseł, jakie wypowiedział Rasmussen, mogą prowadzić politykę divide et impera, w tym przypadku wykorzystując wewnętrzne napięcia w Libii.</p>
<p>W Libii nie ma zjednoczonej opozycji, ani sił wojskowych. Są grupy opozycyjne, plemienne, rozrzucone, bez programu i idei. Na czele największej takiej grupy, w Benghazi, stoi były minister rządu Kadafiego. Amerykanom i działającym w ich imieniu strukturom NATO chodzi o to, aby niepokornego Kadafiego zmienił ktoś, nad kim da się zapanować. Nie w imię demokratyzacji &#8211; w interesie odbiorców ropy naftowej.</p>
<p>Lotniskowce amerykańskie i francuskie są dwa dni od zajęcia pozycji strategicznych u wybrzeży Libii. Muammar Kadafi ma kilkadziesiąt godzin na pokonanie zbrojnej rewolty, obronę jedności państwa i może także własnego życia. I sądzę, że wykorzysta ten czas, w innym przypadku jego kraj czeka chaos.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/18/cynizm-i-interesy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wrzutki i odpowiedzialność</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/28/wrzutki-i-odpowiedzialnosc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/28/wrzutki-i-odpowiedzialnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Feb 2011 13:53:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4656</guid>
		<description><![CDATA[Polskie media pełne są &#8222;wrzutek&#8221; na interesujące czytelników i widzów tematy. Te wrzutki stają się powoli dominującą narracją, przysłaniającą rzeczywiste problemy i zagadnienia spraw. Dziwnym trafem autorzy wrzut nigdy nie zostają odkryci i ukarani za ujawnienie tajemnic państwowych lub śledztw, niezależnie od tego, czy są to instytucje wymiaru sprawiedliwości, służby &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/28/wrzutki-i-odpowiedzialnosc/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polskie media pełne są &#8222;wrzutek&#8221; na interesujące czytelników i widzów tematy. Te wrzutki stają się powoli dominującą narracją, przysłaniającą rzeczywiste problemy i zagadnienia spraw. Dziwnym trafem autorzy wrzut nigdy nie zostają odkryci i ukarani za ujawnienie tajemnic państwowych lub śledztw, niezależnie od tego, czy są to instytucje wymiaru sprawiedliwości, służby specjalne, policja. Wielokrotnie można odnieść wrażenie, że nie chodzi o ujawnienie prawdy, ale jej zaciemnienie i skierowanie uwagi mediów i ich odbiorców na inne tory.</p>
<p>Okazuje się, że informacja o tym, że pomiędzy generałem Andrzejem Błasikiem, a formalnym dowódcą samolotu Tu-154M, kapitanem Arkadiuszem Protasiukiem doszło rankiem 10 kwietnia 2010 do kłótni, wiadome było od dawna. Opisywał to zresztą w swojej książce, poświęconej katastrofie smoleńskiej dziennikarz śledczy, Jan Osiecki, ale wtedy było to jeszcze tylko domniemanie. Teraz mamy do czynienia z filmem, zapisem z kamer video z lotniska wojskowego i informacjami zdobytymi przez &#8222;Gazetę Wyborczą&#8221; od anonimowego funkcjonariusza BOR-u. Ale najdziwniejsze jest to, że ów funkcjonariusz do tej pory nie został przesłuchany ani przez komisję państwową Jerzego Millera, ani przez prokuraturę wojskową, prowadzącą polskie śledztwo.</p>
<p><span id="more-4656"></span>Przeciek i informacje ujawnione przez TVN24 i &#8222;GW&#8221; dają asumpt do spekulacji. Dla jednych jest to potwierdzenie faktu nacisków na załogę, dla innych próba zdeprecjonowania polskiego generała (którego, po raporcie MAK coraz trudniej bronić). Tak naprawdę jednak sytuacja na lotnisku, jeżeli zostanie potwierdzona, jest tylko jednym z dziesiątków powodów, że do katastrofy samolotu z 96 w ogóle doszło. Dużo bardziej pasjonujące jest to, co działo się przed wylotem, co doprowadziło do takiego, a nie innego ciągu podejmowanych decyzji, jakie były motywacje, pozasłużbowe i pozazawodowe, poszczególnych uczestników wydarzeń. Dla mnie osobiście ważniejsze od tego, czy kłótnia na lotnisku była, czy nie, wyjaśnienie kto i co stało za błyskotliwą, a wątpliwie zasłużoną karierą generała Błasika. Już samo to, że to Lech Kaczyński wybronił generała przed dymisją, po katastrofie samolotu CASA pod Mierosławcem, w styczniu 2008 roku, jest w kontekście tego co się zdarzyło przed wylotem tupolewa, w trakcie samego lotu i ostatnich chwil nad lotniskiem smoleńskim ciekawsze, niż faktyczna, lub domniemana kłótnia. Ciekawe jest również to, na ile związek generała z prezydentem Lechem Kaczyńskim pozwala Błasikowi odczytywać potrzeby swojego zwierzchnika i wypełniać jego polecenia.</p>
<p>Oczywiście u zarania wylotu i katastrofy są sprawy polityki, organizacji, błędów ludzkich, zaniechań, polskiej i rosyjskiej niedbałości, może zawodnego sprzętu. Ale gdzieś w podświadomości kiełkuje taka myśl, że do tej katastrofy doprowadzili ludzie, dla których odpowiedzialność za państwo, za podległych im ludzi i za samych siebie nie miała znaczenia.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/28/wrzutki-i-odpowiedzialnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 11. lutego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/zapiski-zza-atlantyku-11-lutego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/zapiski-zza-atlantyku-11-lutego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Feb 2011 08:24:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4629</guid>
		<description><![CDATA[“Świat według Donalda” Donald Rumsfeld, były Sekretarz Obrony Kraju w USA, właśnie wydal swoje memoria zatytułowane „Known and Unknown” czyli w wolnym tłumaczeniu „Znane i Nieznane”. Tytuł idealnie pasujący do Rumsfelda, którego decyzje często oparte na własnych emocjach wpłynęły negatywnie i destrukcyjnie na USA. Memoria Rumsfelda to 815 stron zemsty &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/11/zapiski-zza-atlantyku-11-lutego/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">“Świat według Donalda”</span></h2>
<p><a id="aptureLink_jsSgE2Kt8M" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Donald%20Rumsfeld">Donald Rumsfeld</a>, były Sekretarz Obrony Kraju w USA, właśnie wydal swoje memoria  zatytułowane „Known and Unknown” czyli w wolnym tłumaczeniu „Znane i Nieznane”. Tytuł idealnie pasujący do Rumsfelda, którego decyzje często oparte na własnych emocjach wpłynęły negatywnie i destrukcyjnie na USA. Memoria Rumsfelda to  815 stron zemsty ze strony znienawidzonego przez społeczeństwo polityka. Rumsfeld jak dziecko wytyka niedociągnięcia innych. To nie on, to inni podejmowali złe decyzje. To nie on był zły, on chciał zawsze dobrze, ale nie był wystarczająco silny aby oprzeć się innym. Tytuł odnosi się do jednej z wypowiedzi Rumstuda (ksywki wymyślonej przez W), podczas której były sekretarz obrony kraju próbował wytłumaczyć decyzje ataku na Irak. Rumsfelda stwierdził, że osoby podejmujące ważne i trudne decyzje nie zawsze maja kompletne informacje. Według niego wiele informacji jest często niedokładna i dlatego wpadki się zdarzają. Rumsfeld cytując Sokratesa „Wiem, ze nic nie wiem” uważał, że w ten sposób uda mu się uniknąć oskarżenia, że to on był tym, który razem z byłym vice prezydentem Cheneyem popchnął George W. Busha do ataku na Irak.</p>
<p>Rumsfeld, w sposób analityczny, bez żadnej krytyki w stosunku do siebie, obwinia wszystkich, CIA, Colina L. Powella, Condoleezze Rice, George Teneta, nawet samego prezydenta Georga W. Busha. Z detalami opisał ile wstydu się najadł z powodu byłego prezydenta cytując wpadki  George W. Busha,  podkreślając również, że były prezydent mu ufał i wiele decyzji, które podjął były po prostu na przekór swojemu ojcu byłemu prezydentowi, George H. Bush.  Wedlug Rumsfelda, Busha junior jak mały chłopiec buntował się przeciwko Bushowi seniorowi, aby mu udowodnić, że potrafi podejmować trudne decyzje.</p>
<p><span id="more-4629"></span>USA w wyniku wojny z Irakiem poniosło ogromne straty.  4,400 żołnierzy straciło życie, tysiące jest rannych.  Miliardy dolarów wydane na wojsko, leczenie, uzbrojenie oraz pomoc humanitarna pogrążyły USA finansowo. Torturowanie więźniów w Abu Ghraib ukazało obraz USA jako kata, nie liczącego się z prawami człowieka i wykreowało wrogów czekających na upadek USA. Rumsfeld zapytany czy nadal uważa że wojna z Irakiem była słuszna,  uparcie potwierdził, że pozbycie się brutalnego reżimu Saddama stworzyło stabilne warunki oraz bezpieczeństwo na Świecie. Według niego to dzięki wojnie w Iraku wojsko USA mogło poczynić pozytywne kroki w Afganistanie. Jeśli chodzi o Abu Ghraib oraz tortury, Rumsfeld krotko stwierdził, że pewne rzeczy się po prostu dzieją. A to, że prawo człowieka zostało zignorowane nie jest jego problemem. Według Rumsfelda prawa człowieka przeszkadzają w utrzymaniu bezpieczeństwa na świecie. Rumsfeld interpretując wydarzenia tłumaczy, że dziennikarze oraz Świat źle interpretowali jego decyzje.  Rumsfeld stworzył swój własny słownik pojęć tłumaczących i usprawiedliwiających jego poczynania. Jego pamiętnik nie przeprasza za nic. Rumsfeld nie czuje się winny za nic. Rumsfeld w swoich oczach to wybitny polityk,  doskonały analityk, który nie może przecież ponosić winy za pomyłki innych.  Wspomnienia Rumsfelda są parodią, są totalnym przeciwieństwem książki napisanej prze Bradleya Grahama piszącego dla The Washington Post. W „Ultimate Failures of Donald Rumsfeld” czyli  „Prawdziwe Porażki Donalda Rumsfelda” z perspektywy reportera zajmującego się na co dzień polityka Białego Domu można poznać to się działo za czasów Rumsfelda.  Ksiazka Grahama to nie kreowanie nowego image i obrzucanie wina innych, to rzetelny raport na temat osoby na niewłaściwym stosunku, która przyczyniła się do wiele zła.</p>
<p>850 stron papieru, tzw. próby „oczyszczenia” z zarzutów jest zmarnowaniem papieru oraz ohydna próba usprawiedliwienia własnej głupoty.  Z jednej strony szkoda, ze tego typu książka została opublikowana i ze ponownie musimy widzieć ignorancką gębę Rumsfelda; ale z drugiej strony Rumsfeld tylko potwierdził to co się o nim pisało. Sam wykopał sobie dół pełen wrogów  i otworzył swoją własna „puszkę Pandory”.</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/zapiski-zza-atlantyku-11-lutego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skutki zaniechania</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/06/skutki-zaniechania/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/06/skutki-zaniechania/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Feb 2011 10:47:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4618</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy Donald Tusk konstruował swój rząd w 2007 roku, wydawało się, że Bogdan Klich będzie, obok Grzegorza Schetyny, Bogdana Zdrojewskiego i Jacka Rostowskiego, jego najsilniejszym punktem. Niestety, nie jest i na tej ocenie wcale nie ważą sprawy katastrof samolotowych. Stanowisko ministra, szczególnie konstytucyjnego, ma wymiar polityczny, osoba je zajmująca, poza &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/06/skutki-zaniechania/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kiedy Donald Tusk konstruował swój rząd w 2007 roku, wydawało się, że Bogdan Klich będzie, obok Grzegorza Schetyny, Bogdana Zdrojewskiego i Jacka Rostowskiego, jego najsilniejszym punktem. Niestety, nie jest i na tej ocenie wcale nie ważą sprawy katastrof samolotowych.</p>
<p>Stanowisko ministra, szczególnie konstytucyjnego, ma wymiar polityczny, osoba je zajmująca, poza administrowaniem resortem, ma również realizować cele polityczne. W wypadku Klicha część z tych celów jest realizowana &#8211; zaniechanie poboru, profesjonalizacja armii, Narodowe Siły Rezerwowe, czy modernizacja – choć zbyt powolna, zbyt chaotyczna. Na Wojsku Polskim jednak piętnem odciska się niedostatek środków, oraz udział w kontyngencie afgańskim. Polska już w Afganistanie swoje zrobiła, nie jest to już konieczny dla armii poligon, nasze zobowiązania zostały wypełnione, a nierównowaga korzyści i środków, jakie wkładamy w misję, szkodzi rozwojowi. Potrzebna jest decyzja &#8211; polityczna &#8211; o wyjściu z Afganistanu. I to szybka.</p>
<p>Wracając do odpowiedzialności politycznej; Bogdan Klich, realizując zadania rządu i przesłanie polityczne, odpowiada za poczynania swojego resortu i wszystkich zatrudnionych w nim ludzi. Na tym między innymi to polega. Dlatego, kiedy rozbił się samolot Tu-154M, pilotowany przez pilota wojskowego, z wojskową załogą, oznaczony biało-czerwoną szachownicą, minister powinien powinien złożyć swój los w ręce premiera i oddać się do dyspozycji. Donald Tusk, również zgodnie z politycznym przesłaniem, miał prawo go na stanowisku zachować, do czasu wyjaśnienia wszelkich okoliczności, dając mu prawo do obrony i chroniąc go przed atakami. Również w ramach działalności sejmowej, kiedy zostało skierowane przeciwko niemu (i rządowi) votum nieufności, obowiązkiem koalicji była obrona urzędującego ministra. Na marginesie &#8211; nie zdarzyło się w Sejmie, aby większościowa koalicja nie obroniła swojego ministra. Obrona Klicha nie umocniła jego pozycji, nie umocniła też pozycji samego Donalda Tusk, choćby przez kolejny zatarg z PSL.</p>
<p><span id="more-4618"></span>Jest jednak druga strona medalu. Patrząc na praktyki i obyczaje polityczne lepiej ukształtowanych demokracji parlamentarnych, możemy zauważyć, że w wielu krajach, Francji, Wielkiej Brytanii, czy USA, mniej więcej w połowie kadencji rządu następuje weryfikacja i ocena pracy członków rządu. I szybka korekta jego prac, połączona ze zmianami kadrowymi. Polsce nie mieliśmy do tej pory z takimi działaniami do czynienia, a jest w tym rządzie kilku ministrów, którzy ewidentnie nie spełniają oczekiwań i powinni zostać zmienieni, co nie oznacza, że nie powinno się im powierzyć innych zadań państwowych.</p>
<p>Stanowisko Ministra ON jest specyficzne. Pełniący je powinien się z wojskiem identyfikować, powinien mieć od niego wsparcie i wzajemne zaufanie. I powinien mieć szacunek. Bogdan Klich jest być może dobrym administratorem i zarządcą urzędu mu podległego, ale mam wrażenie, że jego osobista pozycja w wojsku jest słaba. Po raz pierwszy jest tak otwarcie i bezpardonowo krytykowany i atakowany przez wojskowych​, a gen. Waldemar Skrzypczak czynił to, będąc jeszcze dowódcą Wojsk Lądowych. To nie przydarzyło się do tej pory żadnemu cywilnemu ministrowi obrony narodowej. Świadczy to o tym, że być może Klich nie panuje nad wojskiem, co może powodować, że nastąpiła wyrwa w systemie zarządzania, kontroli wojskiem. Potwierdza to mimo woli sam Klich, kiedy tłumaczy się, że po katastrofie samolotu CASA, z wysokimi wojskowymi na pokładzie, wydał zalecenia proceduralne, ale do końca nie był wstanie ich wyegzekwować. A dziś już wiemy, że wiele niedociągnięć w całych wojskach lotniczych, nie tylko 36. pułku specjalnym, miało wpływ na katastrofę.</p>
<p>Polska tradycja bardzo szanuje mundur wojskowy, a minister obrony powinien stać na straży tradycji i honoru. I niezależnie od tego, jakie są fakty i jakie jeszcze poznamy, w związku z katastrofą, Bogdan Klich pewnych spraw nie powinien poruszać i o pewnych rzeczach nie mówić. Kariera generała w okresie, kiedy prezydentem był Lech Kaczyński, nie była ściśle powiązana z jego dokonaniami pilota i dowódcy (awans o dwa stopnie generalskie w roku 2007). Jednak wypowiedź Klicha w jednym z wywiadów, że po katastrofie samolotu CASA zamierzał go zdymisjonować, ale sprzeciwili się temu Lech Kaczyński i Aleksander Szczygło, była czymś więcej, niż niezręcznością. Szczególnie, że już znamy pewne okoliczności z ostatnich kilkunastu minut lotu samolotu Tu-154M 10. kwietnia 2010 roku.</p>
<p>Wyjaśnienie okoliczności katastrofy smoleńskiej ma wiele wymiarów, różnych i o różnym znaczeniu. Osoba Bogdana Klicha na stanowisku ministerialnym nie pomaga Donaldowi Tuskowi. Tylko, że teraz żadna decyzja nie będzie dobra &#8211; ani jego odwołanie, ani pozostawienie na stanowisku.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/06/skutki-zaniechania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Egipt &#8211; początek i koniec</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/02/egipt-poczatek-i-koniec/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/02/egipt-poczatek-i-koniec/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Feb 2011 13:24:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Egipt]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4608</guid>
		<description><![CDATA[Arabska &#8222;wiosna ludów&#8221;, uliczne rewolucje, przemiany demokratyczne, prawo narodu do własnego głosu, obalenie dyktatury&#8230; no, i oczywiście, prawa człowieka i ich łamanie w Egipcie, Tunezji, Jordanii&#8230; Te i inne podobne dość bzdurne opinie na temat tego, co się rozgrywa w Afryce Północnej i jest szeroko, na żywo, przekazywane na ekranach &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/02/egipt-poczatek-i-koniec/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Arabska &#8222;wiosna ludów&#8221;, uliczne rewolucje, przemiany demokratyczne, prawo narodu do własnego głosu, obalenie dyktatury&#8230; no, i oczywiście, prawa człowieka i ich łamanie w Egipcie, Tunezji, Jordanii&#8230; Te i inne podobne dość bzdurne opinie na temat tego, co się rozgrywa w Afryce Północnej i jest szeroko, na żywo, przekazywane na ekranach telewizorów, świadczy o tym, jak nie rozumiemy, co postulowane przez &#8222;demokratów&#8221; zmiany mogłyby przynieść.</p>
<p>Warto przypomnieć, że tak nikt z tak chętnie teraz komentujących sprawy arabskie specjalistów nie przewidział, że to, co zostało zapoczątkowane aktem samospalenia ulicznego handlarza w Tunezji, rozleje się na inne kraje arabskie i przybierze formę masowych rozruchów.</p>
<p>W krajach arabskich (łącznie z Iranem, który nie jest oczywiście zamieszkały przez Arabów, lecz Persów) jako forma rządów działa tylko dyktatura wojskowa albo islamska albo połączenie ich obu. Jednym krajem demokratycznym, w myśl standardów europejskich w tamtym regionie jest Izrael. Egiptem rządzi żelazną ręką od ponad 30 lat Hosni Mubarak. Rządzi w warunkach stanu wyjątkowego i jest patronem nie tylko wojska, ale klasy średniej tego państwa. I nie odda władzy &#8222;ulicy&#8221;, lub niezorganizowanej opozycji. Nie odda on, a przede wszystkim nie odda władzy armia, która jest gwarantem bezpieczeństwa wewnętrznego, a także całego regionu. Wojsko, zajmując jak na razie pozycję neutralną, w pewnym momencie będzie musiało wziąć na siebie odpowiedzialność za państwo i dokonać pałacowego przewrotu. Mubarak, niezależnie od jego deklaracji, będzie musiał wyjechać z kraju, nie dlatego wcale, że życzy sobie tego ulica, ale dlatego, że życzą sobie tego Stany Zjednoczone.</p>
<p><span id="more-4608"></span>Intifada egipska musi zostać zdławiona i państwo musi wrócić na swoje tory, jak się wydaje, kosztem prezydenta Mubaraka. Nie oznacza to wcale automatycznie, że noblista Mohamed El-Baradei stanie na czele państwa. To polityk znany za granicą, o uznanym autorytecie w świecie zachodnim, ale bez pozycji i zaplecza politycznego we własnym kraju. Jeżeli jednak zostanie tymczasowym przywódcą kraju, to tylko z nadania wojska. Przy zgodzie USA , Izraela i Arabii Saudyjskiej.</p>
<p>Armia egipska, szkolona według standardów zachodnich i dobierana tak, aby nie przenikali do niej islamscy ekstremiści, jest gwarantem dla egipskiej klasy wyższej i establishmentu. Jeżeli do władzy doszłoby Bractwo Muzułmański i rozbudziłoby nastroje religijne, mogłoby to doprowadzić do destabilizacji Egiptu. W Egipcie niektóre badania wskazują, że prawie 60% ludności opowiada się za prawem szariatu. Takiego samego, jak panuje w Iranie&#8230;</p>
<p>Wydarzenia w Tunezji i Egipcie mogą obudzić cały islamski &#8222;pas ognia&#8221; zaczynający się od Maroka, a kończący w Pakistanie. Już teraz niepokoje dają się odczuwać w Jemenie, Jordanii, Syrii, Tunezji. Dlatego intifada na ulicach Kairu i innych miast Egiptu musi zostać zakończona jak najszybciej, ponieważ zagraża nie tylko innym dyktaturom arabskim (współpracującym ze Stanami Zjednoczonymi), ale również może radykalnie zwiększyć zagrożenie terrorystyczne w skali całego globu. Dlatego też oficjalne poparcie dla zmian w Egipcie połączone je z zakulisowymi działaniami, mającymi uspokoić sytuację. Jeżeli dojdzie do masowego wybuchu, poza Egiptem &#8211; może to mieć nieobliczalne implikacje, łącznie z nowym konfliktem arabsko-izraelskim. Stany Zjednoczone, uwikłane w Afganistanie, mogą sobie tym razem nie dać rady z interwencją, a na to tylko czeka Iran i coraz silniejsze ugrupowania islamskich ekstremistów w Pakistanie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/02/egipt-poczatek-i-koniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

