Ich zasady

Zanim się weźmiemy do pełnej analizy programów wyborczych, do walki politycznej, do tego co nas czeka w ciągu najbliższych 6 tygodni – przyjrzyjmy się naczelnemu hasłu Prawa i Sprawiedliwości – i zderzmy je z praktyką ostatnich 2 lat;

Przypomnijmy – to hasło zostało nam objawione na plakatach z Jarosławem Kaczyńskim wpatrzonym w siną dal, a brzmi ono – „Zasady zobowiązują”.

No to zróbmy przegląd tych „zasad”

1. Negowanie zasad państwa prawa;
Począwszy od negacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego, poprzez niewykonywanie wyroków sądowych przez prezydenta, łamanie zasady domniemania niewinności przez ministra sprawiedliwości i prokuratura generalnego, Zbigniewa Ziobry – aż po najcięższy według mnie zarzut – łamanie ustawy podstawowej – czyli Konstytucji. W tym ostatnim przypadku – prawo nie zostało złamane wprost – lecz została złamana zasada prymatu Sejmu nad władzą wykonawczą. Odwołanie i powołanie ministrów na pełniących obowiązki – to nic innego jak wyłączenie działań rządu i premiera spod kontroli Sejmu

2. Zasada nepotyzmu;
Realizowana z dużym rozmachem, na wszystkich szczeblach – i bez żenady. Począwszy od likwidacja Korpusu Służby Cywilnej i zastąpienie jej czymś, co ma układ nieformalny – a nazywa się Krajowym Zasobem Kadrowym, podlegająca bezpośrednio premierowi. Dalej mamy działanie tej zasady w biznesie i finansach państwa (Skrzypek, Glapiński, Kownackim Netzel i wielu, wielu innych…). Z dużą werwą realizowana także w mediach, począwszy od nominacji pani Kruk na szefową KRRiT – na czystkach i zmianach w TVP (Urbański) i PR – gdzie twarzą tak zwanej IV RP jest cham i szowinista Targalski

3. Zasada pomówień wszystkich o wszystko;
Liberałów – o złodziejstwo, naukowców – o to, że są agentami SB, przeciwników politycznych – o to, że są członkami układu, ludzi bogatych – że się żywią „krwawicą” biednych wyborców PiS-u…

4. Zasada kłamstw wyborczych– wyborów z roku 2005 i obecnych;
Kłamstwo o solidarnym państwie – a mamy państwo made in PiS, o tanim państwie – a mamy najdroższą kancelarię prezydencką w historii i prezydenta wydającego setki tysięcy złotych miesięcznie na przeloty samolotem, najdroższą Kancelarię Premiera – z największą ilością ministrów i sekretarzy stanu w historii wolnej Polski. Dalej mamy słynne 3.000.000 mieszkań, setki kilometrów autostrad. Kłamstwa wyborcze obejmują też wszystkie te postulaty rozliczeniowe…lustracja, dezubekizacja i inne dez- i anty-…

5. I najważniejsza zasada – kłamstwa ogólnego i bezwstydnego;
Okłamuje się wszystkich i zakłamuje się wszystko. Okłamuje się społeczeństwo, że działa się w jego imieniu i na jego rzecz, okłamuje się, że walczy z układem – a tak naprawdę tworzy się własny układ – oparty o służby, podsłuch, inwigilację… zakłamuje się historię, pomawia ludzi założonych i potrzebnych Polsce. To jest zasada kłamstwa totalnego.

Trzeba wyborcom mówić i pokazywać te kłamstwa. Nie zwolennikom PiS-u. Oni są niereformowalni – ci wyborcy, zwolennicy jedynie słusznej linii partii i jej wodza – to najbardziej ukąszeni syndromem komunizmu. To ludzie, którzy w swoje masie nastawieni są na „daj”, na „bij” i na „to wszystko wina układu”.

To trzeba mówić ludziom młodym, wykształconym, światłym. Tym, którzy będą w najbliższych latach decydować o obliczu Polski.

Azrael

III RP nie umarła

Naczelny „Dziennika” Robert Krasowski, postanowił na zakończenie V kadencji Sejmu napisać artykuł podsumowujący ten okres. Zatytułował go „Upadek IV, klęska III RP”, należałoby  więc spodziewać się w nim rzetelnej analizy, krytyki i rozliczenia 2 lat rządów Jarosława Kaczyńskiego i zderzenia go z rzeczywistością – czyli III RP – która, jak jest zapisane w Konstytucji Rzeczpospolitej Polski – jest w dalszym ciągu bytem państwowym. Niestety – nic podobnego.

Continue Reading →

Migawki sejmowe

Koniec tej żenady. A koniec tego Sejmu – był dokładnie taki, jak jego całe funkcjonowanie.
Na mnie najgorsze wrażenie sprawił widok sali plenarnej po głosowaniu o samorozwiązaniu – i radość posłów Prawa i Sprawiedliwości, oklaski, śmiechy…. aż się Gogol narzuca…. Posłowie PiS-u jakby nie widzieli, że to co się stało, to ich klęska, porażka i koniec tego humbugu politycznego, zwanego IV RP. Chyba, że autentycznie się cieszyli z tych zachowanych 65 milinów dotacji… No, to niech się nie cieszą – bo wcale nie jest pewne, że Sąd Najwyższy nie dokona innej interpretacji.

Drugim żenującym elementem wieczoru, zresztą jak zawsze, był briefing Jarosława Kaczyńskiego, po odwołaniu ministrów. Padły w niej słowa o kulturowej degradacji PO i o tym, jakoby polska inteligencja jest obrażana przez tą partię.
Mówi to człowiek, którego partner polityczny, Ludwik Dorn zwraca się do inteligencji per „wykształciuchy”, człowiek, który i w trakcie kampanii wyborczej i w czasie sprawowania władzy – atakuje i obraża inteligencję – oraz robi wszystko, aby inteligencji przeciwstawić inne grupy społeczne.
Słuchając tego bełkotu, jaki wydaje za każdym razem Jarosław Kaczyński (i jego brat), tych słów „porażających”, „oczywistych prawd”, tekstów o „bezprzykładnych, straszliwych atakach” i patrząc na tą śmieszną, wykrzywioną twarz – wiem – inteligencja moja, wewnętrzna i prawdziwa inteligencja z Żoliborza jest obrażana – ale właśnie słowami i widokiem Jarosława Kaczyńskiego I wie – co należy zrobić, aby odsunąć tą zakałę inteligencji od władzy.

Mieliśmy też perełki;
Oczywiście – Roman Giertych;

Continue Reading →

7 września 2007, godzina 21.43

Koniec Sejmu V kadencji. I dobrze. Teraz należy mieć nadzieję, że również koniec projektu tak zwanej IV RP. Liczę na to.

Nie znam statystycznych danych pracy tego parlamentu, ilości ustaw, aktywności posłów – ale to nie ma znaczenia, z globalnego punku widzenia, interesu państwa. To jest fakt bezsporny – Polska zmarnowała 2 lata. I to trzeba wyborcom uświadomić.

Sejm V kadencji był taki – jacy jego wyborcy i jaka ordynacja wyborcza. Prawda obiektywna jest taka, że najlepszym parlamentem wolnej Polski, gdzie posłowie wiedzieli o co i dla kogo walczą – był Sejm kontraktowy. Tam walczono o prawdziwe zmiany ustrojowe, o przyszłość, o nadzieję.
Natomiast przez naszą ignorancję, działalność polityków, brak myślenia o potrzebach społecznych – ten Sejm był najgorszym w historii Polski po 1989 roku. Po nim zostaje spalona ziemia – nawet na sam koniec, w imię interesów partyjnych i wyborczych – rozwalono budżet na rok 2008. Osobną, haniebną rolę odgrywają jego marszałkowie – Marek Jurek i Ludwik Dorn.
Demokracja polska jest chora, chora kompromisem, chora w swojej samoświadomości i rozumieniu potrzeb społecznych i polskiej racji stanu. Dlatego do władzy dorwały się ugrupowania polityczne o proweniencji populistycznej, ksenofobicznej, qausi katolickie. Koło demokracji jest mocno zachwiane, Sejm miała tragicznie niskie notowania (prezydent i rząd zresztą również). Paradoksalnie – tak niskie notowania parlamentu wcale nie umacniały władz wykonawczych – lecz także je osłabiały, pozostawiając pole do wzrostu tendencji autorytarnych – czyli dalszego osłabienia demokracji. Grozi to w dalszym ciągu tym, że Polacy pozwolą w imię spokoju publicznego na przejęcie władzy przez siłę o tendencjach totalitarnych. Jest to, niestety, bardziej realne, niż na początku polskiej transformacji.

I to jest jeden z elementów, na które trzeba zwrócić uwagę, patrząc na kampanię wyborczą. Pamiętajmy, że Polacy potrafią być nieobliczalni.
Pójdziemy do wyborów – i biorąc pod uwagę czas, 45 dni i ofertę polityczną – znów będziemy wybierać na zasadzie mniejszego zła. Niestety. Wyselekcjonowani przedstawiciele narodu nie odbiegają cechami charakteru, wykształceniem poziomem etycznym ,od wyborców, którzy na nich będą głosować. Pamiętajmy o tym, tym bardziej, że od wielu lat dokonujemy selekcji negatywnej – i dlatego ostatni Sejm pełen był złodziei, oszustów, kłamców i po prostu – idiotów.
Ten Sejm trzeba było rozwiązać. Ale tryb tego rozwiązania i to co zostało w rękach Jarosława Kaczyńskiego – szykuje nam krwawe 6 tygodni.

Azrael

Wieniec czas szykować

Wychodzi na to, że Panowie posłowie zakończą dziś działalność tego Sejmu V kadencji. Na podsumowanie działalności tej izby przyjdzie czas – ja już wstępnie mam to przygotowane.

Napisane też mam zręby artykułu pod roboczą nazwą „Dlaczego Platforma Obywatelska przegra?” Nie jest to trudne, argumentów jest aż nadto.

Kto chce rozwiązania Sejmu? Z sondaży wynika, że niby wszyscy. Tylko – kto to jest wszyscy?
Przypomnijmy – frekwencja wyborcza w roku 2005 wynosiła niewiele ponad 40%. Prawie 60% zostało w domu – bo albo nie miało na kogo głosować albo – po prostu – nie rozumie, co to jest akt wyborczy.
Należy się spodziewać, że frekwencja będzie… większa, w tym roku. Czy dlatego, że wzrosła samoświadomość Polaków? Nie, oczywiście, że nie. Wzrósł tylko, do niespotykanych do tej pory rozmiarów – przekaz medialny na wyborców, który ich będzie podprogowo pchał do urn. Politycy w ciągu ostatnich dwóch lat zrobili wiele, aby zniechęcić wyborców do siebie, zohydzili politykę, Sejm, demokrację. Polacy nigdy nie oceniali – bo nie rozumieli – demokracji i procedur państwa demokratycznego – bardziej cenią sobie instytucje autorytarne – Kościół, wojsko, policję… Ci co pójdą – znów pójdą głosować przeciw – a nie za.

PO się kończy dla mnie, jako realna sprawcza siła wyborcza. Brak jej zgody na przedłużenie, zgodne z procedurami, działalności Sejmu, w formie konstruktywnego wotum nieufności – to jej pogrzeb, przynajmniej dla mnie. Głupota tandemu Tusk – Rokita, oddanie pola walki i narzędzi wpływu w ręce Prawa i Sprawiedliwości – świadczy o tym, że ci politycy nie są godni tego, aby zarządzać Polską. Nawoływałem do Rządu Tymczasowego, który znalazłby szerokie poparcie. TEN RZĄD DZIAŁAŁBY W INTERESIE POLSKI!
Nowy Sejm – to stare kłopoty, to nawet przy zwycięstwie PO – to problem Lecha Kaczyńskiego, jako hamulcowego. Zamiast rozliczeń, oczyszczenia pola za pomocą komisji, obnażenia wszystkich mechanizmów – będziemy mieli dwa miesiące niewyobrażalnego bagna.

Ale Donald Tusk – przedkłada swój prywatny interes nad, czyli mrzonki o prezydenturze oraz interes partyjny ponad interes państwa i społeczeństwa. Chyba – że poszedł na rękę Kaczyńskiemu – i zwarł z nim układ. Albo że jest już tak ograniczony, że nie widzi niebezpieczeństw.
Chcesz dobrze? NIE GŁOSUJ NA PO!

Ukonstytuowała się już TKW – Teczkowa Komisja Wyborcza. Na jej czele stanął Zbigniew Ziobro. Materiały wyborcze – Janusz Kurtyka. Nadzór nad głosowaniem – Mariusz Kamiński. W skład Komisji wejdą jeszcze;
Zbigniew Wassermann, Władysław Stasiak, Antoni Macierewicz (publikacje), Bogdan Święczkowski (siły szybkiego reagowania), Dariusz Barski, Jerzy Engelking. Na czele komitetu doradczego stanie Jarosław Kaczyński. Błogosławieństwa dokona Tadeusz Rydzyk.

Azrael

Balcerowicz na premiera!

Polityki Platformy Obywatelskiej nigdy nie rozumiałem i nigdy nie popierałem. Oczywiście – nie chodzi tu o kwestie programowe, bo pod wieloma jej postulatami, tezami jestem się gotów podpisać rękami obiema.
Oczywiście – nikt świadomy dobra i rozwoju Polski nie odrzuci tezy o konieczności głębszej polskiej integracji z Unią Europejską i aktywniejszej polityki zagranicznej w tej sferze. Tak samo zasady liberalizmu gospodarczego czy idei samorządności i praw obywatelskich są mi bardzo bliskie.
Nie podoba mi się styl sprawowania polityki, jej defetyzm, wycofanie, brak pomysłów marketingowych, miękkość – czyli brak formy. To że partia ma trafiać do elektoratu bardziej wykształconego – nie oznacza, że musi działać tylko jak profesor atakowany przez brutalnych studentów – a jak się pisowscy skini rodem z brudnych przedmieść zaczynają do niej dobierać – to odwraca się tyłem.

Continue Reading →

Topory poszły w ruch

Nocne posiedzenie Sejmu, czytanie stenogramu przesłuchań Janusza Kaczmarka – nie jest jeszcze przełomem politycznym, aby można było napisać, że dokonała się nowa, tym razem prawdziwa, bo poparta faktami – nocna zmiana.

Kaczmarkowi wierzę na dzień dzisiejszy tak samo jak Zbigniewowi Ziobro. Tak należy założyć, i przyjąć, jeżeli chce się zachować trzeźwy osąd. Kaczmarek do czasu jego odwołania z początkiem sierpnia było członkiem sfory – jego wiarygodność musi zostać potwierdzona, raz – zeznaniami pod przysięgą, dwa – zeznaniami innych świadków, trzy – materiałami.

Zeznania zostały już odtajnione – ponieważ czytanie ich przed posłami, z których nie wielu ma certyfikaty dostępu do tajemnic państwowych – jest de facto ich upublicznieniem. Powinny w związku z tym znaleźć się w Internecie, jako ogólnodostępne. Informacje o inwigilacji dziennikarzy, członków rządu, koalicjantów, użycie służb dla celów politycznych, działania inicjujące przestępstwa, fałszowanie dokumentów – to musi zostać jak najszerzej zweryfikowane.

Aby wiarygodność Kaczmarka została potwierdzona albo zanegowana – konieczne jest natychmiastowe powołanie komisji śledczych. Bezwarunkowe. I konieczne jest także, natychmiastowe odwołanie wszystkich osób, które Kaczmarek wymienia jako inicjatorów, inspiratorów i wykonawców działań opisanych przez niego.

Powołanie komisji jest ciężkie dla PO, dlatego, że wymagałoby odsunięcia rozwiązania Sejmu o kilka miesięcy, co najmniej do marca przyszłego roku. I zawiązania porozumienia z Samoobroną i LPR.
Ale jeżeli PO i Donald Tusk chcą tego, aby wybory były całkowicie czyste, przejrzyste i bez żadnych podtekstów – to musi znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoli jej na pokazanie społeczeństwu intencji oczyszczenia państwa.

Jeszcze przed wyborami, przed rozwiązaniem Sejmu należy wszystkie informacje o działaniach służb specjalnych i prokuratur. Zwolennicy PiS-u twierdzący, że Kaczmarek kłamie, nie powinni mieć żadnych oporów przed tym, aby wszelkie informacje zostały ujawnione. Tylko prawo do oczyszczenia się przed komisjami, da Ziobrze, Kamińskiemu, Wassermannowi, Świączkowskiemu… i samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu możliwość ukazania całej prawdy.

Nie rozumiem, dlaczego zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości, dla których hasło oczyszczenia, uzdrowienia państwa i uwolnienia go ze szponów służb specjalnych tak alergicznie reagują na te postulaty?! Smutne i zarazem śmieszne są próby zaliczania Kaczmarka do mitycznego układu. Komentatorzy tak zwanej prawicy dziwnie mi przypominają dawnych komunistycznych lektorów i dziennikarzy, dla których wszystko co na wierzchu życia – musi się wiązać z teorią spiskową. Ciekawie się czyta takie opinie… takie stalinowsko – ubeckie myślenie…

Jeżeli wszystko było lege artis – to naprawdę nie ma się czego obawiać.

* * *

Ważniejsze rzeczy od nocnego czytania będą miały miejsce dzisiaj.
W hali „Oliwia” odbędzie się północny Parteitag Prawa i Sprawiedliwości, na który zjedzie ponoć około 7 tysięcy członków i zwolenników partii. Na tym spędzie Jarosław Kaczyński ma wygłosić ostre przemówienie, ostrzejsze niż słynna już jego wypowiedź na wiecu w Stoczni Gdańskiej ponad rok temu.

I dziś też jest posiedzenie Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej, na której zostaną podjęte decyzje wyborcze tej partii. Z wypowiedzi działaczy wynika, że PO i jej szef pójdą twardym kursem – odsunąć PiS i Jarosława Kaczyńskiego od władzy… Donald Tusk wygłosił juz krótkie, ale ostre przemówienie – antypisowskie, wyraźnie dystansując się od rządów Jarosława Kaczyńskiego i ostatnich 2 lat. To początek kampani wyborczej – i widoczny ukłon w stronę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.

To dobre informacje – oznaczają, że koalicja POPiS odchodzi ad calendas graecas…

Azrael

Aaaaby dyktafon tanio kupić…

W związku z nocnym czytaniem bajeczek przez Marszałka Ludwika Dorna, czyli stenogramu przesłuchań Janusza Kaczmarka przed komisją do spraw specjalnych – rodzi się tylko jedno pytanie;

Ile dyktafonów extra sprzedały dziś sklepy elektroniczne w Warszawie?!

Podejrzewam, że od samego rana na „giełdzie”, czyli w dwóch kawiarenkach przy Placu Trzech Krzyży. „Szpulce” i „Spince” będzie trwała giełda audio. Chyba, że ktoś cwany będzie nadawał on line.

Pomysł, że zeznania, tajne, zostaną zachowane w gronie 460 ludzi, posłów, dla których kontakt, relacje z mediami są „być albo nie być” w obliczu spodziewanych wyborów – jest kuriozalny.

Problem jest jednak nie tylko śmieszny, lecz nad wyraz poważny. Otóż odtajnienie zeznań byłego ministra spraw wewnętrznych da kapitalne możliwości na przygotowanie się do obrony przez Zbigniewa Ziobro, Mariusza Kamińskiego, Świączkowskiego, także samego Jarosława Kaczyńskiego. Konsolidacja, uzgadnianie zeznań, szukanie słabych punktów, eliminacja (być może) obciążających materiałów, zacieranie śladów i tropów. I to jest problem.

Szkoda, że większość parlamentarna – SLD, PO, LPR i reszta – bo PiS to już opozycja – dla zdrowego rozumu i przyzwoitości – nie pomyślała o tym. Duży błąd polityczny i propagandowy.

Tylko komisje specjalne, do sprawy Barbary Blidy i akcji CBA w MR – oraz zawieszenie natychmiast wszystkich osób zamieszanych w tą sprawę – mogą wyjaśnić sprawy do samego końca…

Azrael

Racjonalnie okiem sceptyka

Sceptycznego spojrzenia na sytuację polityczną w Polsce, nauczyły mnie  wydarzenia ostatnich kilkanastu miesięcy. Przedtem, stary a głupi, gotowy byłem uwierzyć w zapewnienia, programy, oświadczenia… Ale praktyka uprawiania polityki – a także sposób jej komentowania i recenzowania przez media – uleczyły mnie skutecznie. Szczególnie – to ostatnie.

Patrzę sobie na polski magiel polityczny – i wiem, że nie ma tu, teraz siły politycznej, partii, ugrupowania, na które jestem gotów oddać swój głos bezwarunkowo, identyfikując się z ludźmi i programami. Może dlatego – że programy ni jak się nie maja po pierwsze, do realiów – po drugie – wiadomo, że są one pisane pod wybory, a nie oddają rzeczywistego katalogu potrzeb państwa i społeczeństwa.

Continue Reading →

Niewiarygodny wiarygodny

Kłamca, konfabulator, dezawuator… i jeszcze trochę innych epitetów.
Oczywiście Janusz Kaczmarek, wróg ludu pisowskiego, a właściwie – całego ludu, „ciemnego”, czyli elektoratu Jarosława Kaczyńskiego.

Teraz dopiero widać, jak czujny i zapobiegliwy był Janusz Kaczmarek. Gdy dzień po jego wyjeździe Zbigniew Ziobro odebrał rozkaz od Jarosława Kaczyńskiego – cel – pal, wyglądało to na prostą, szybką operację. Oskarżenie, szum medialny, kwity, powrót, przesłuchanie, być może krótki areszt, poukładanie puzzli pod kątem – mamy układ. I konkurenta jednego mniej.

A układ – to Kaczmarek – poseł Woszczerowicz i Ryszard Krauze, który jest nie tylko wybitnym biznesmenem -lecz także byłym oficerem wywiadu. A przy okazji – ustrzeliliśmy Andrzeja Leppera.
Ale Kaczmarek – po prostu zaczął mówić, dzwonić, mówić, pisać, mówić – zdobył sobie parasol ochronny pod postacią koalicji LPR i Samoobrony.

Przyjechał – i mówi dalej, a ilość czasu, które spędza przed komisja do spraw służb specjalnych – oraz przecieki – są coraz bardziej porażające. Dla PiS-u i nowego układu…

Tak porażające, że Wielki Strateg podjął dziś decyzje, aby wytoczyć najcięższe działa.

Najpierw mieliśmy siedmiu synów z nieprawego łoża królów zdobywców Teb, czyli – marne podróby Epigonów, pod postacią Ziobry, Wassermanna, Świątkowskiego, Łopińskiego… i reszty, bez znaczenia.
I znów słowotok, oskarżenia – i zero konkretów. A właściwie dlaczego aż tak ostro? Jeżeli to kłamca i konfabulator?! A jednak – COŚ i do duże coś musi być na rzeczy – choćby widać było po tym, jak Zbigniew Wassermann uważał na słowa, cyzelując je – i wyraźnie nie nawiązując do Zbigniewa Ziobry. Wassermann w przeciwieństwie do Ziobro mówi, że Kaczmarek nie kłamie lecz tylko, wobec sytuacji w której się znajduje, daje sygnały i wytycza kierunek poszukiwań. Jednym słowem – daje drogę i amunicję dla powołania komisji śledczej. Nie kłamie, lecz oświetla te wydarzenia, które miały miejsce. Oznacza to, że Wassermann ustawia się w kolejce , jako pierwszy do zeznań. Nie będzie już obciążony tajemnicą, będzie miał swobodę – bo Ziobro już będzie na aucie. To też sygnał dla tutti di capo – ja omertę złamię… A następny będzie Konrad Kornatowski.

Potem była słaba, podjęta według mnie tylko pro forma ,próba „zatkania” komisji służb specjalnych przez Ludwika Dorna. On też robi to tylko dla sztuki – już zapewne wie, jak to się skończy. On wiedział już w styczniu… kiedy wszedł w konflikt z Jarosławem Kaczyńskim. Ale on świadkiem koronnym nie będzie. To człowiek lojalny – i spokojnie, po likwidacji tego Sejmu V kadencji – pójdzie na emeryturę polityczną Tak prorokuję.

Jutro też jest dzień – i komisja i obrady. I Wielki Strateg przyjechał z urlopu. Może być ciekawie…

Azrael

Za co odpowie Jarosław Kaczyński?

Wczorajsze zeznania złożone przed sejmową komisją ds służb specjalnych – radykalnie zmieniają sytuację polityczną i odpowiedzialność najwyższych organów państwa.

Kaczmarek, były prokurator krajowy, wiceminister sprawiedliwości, minister spraw wewnętrznych i administracji – nie udzielał informacji dziennikarzom, mediom – lecz składał relację przed sejmową komisją – organem konstytucyjnym, gdzie jego słowa mają dużo większą wartość – i dużo większe znaczenie dla sytuacji politycznej oraz przyszłych wyborów.
Tu już nie chodzi tylko o to, że CBA zmontowało akcję prowokacji wobec współpracowników Andrzeja Leppera i jego samego. Nie chodzi o nadużycia ministra sprawiedliwości i działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie zatrzymania byłej posłanki SLD – Barbary Blidy. Chodzi o coś głębszego – o to, że system inwigilacji był powszechnie stosowaną metodą sprawowania władzy.

Continue Reading →

Bezczelnik polityczny Azraela – 22 sierpnia 2007 r.

Ze względu na natłok informacji i zdarzeń – znów nagranie video.
Zapraszam do komentowania.

[dailymotion id=391fS7NdLDFUvjPuG]

Azrael

Nasze zasady – wasza naiwność

Marketing polityczny – to w dobie prymatu czwartej władzy, czyli mediów – główne narzędzie uprawiania polityki. Bez szeroko rozumianego marketingu, w skład którego wchodzi prosta reklama, public relations, techniki socjotechniczne – nie ma polityki. Media, prasa, telewizja od czasów Nixona i Kennedy’ego, a ostatnio też internet – jak z kolei pokazał przypadek Korei Południowej – to źródła i drogi sukcesu politycznego.

Zbliża się kampania wyborcza, a właściwie – już się zaczęła. Formalnie i nieformalnie.
Nieformalna kampania trwa zawsze, bo jak jakiś przytomny polityk PiS-u zauważył ostatnio w TV – dobra partia zaczyna kampanię zaraz po wyborach.
A formalnie – zaczęło ją Prawo i Sprawiedliwość, uruchamiając spoty wyborcze w telewizji i odsłaniając swoje billboardy. Z Jarosławem Kaczyńskim i hasłem – „Zasady obowiązują”.

Ładne hasło, nośne, takie dla oka, ucha i serca. Tylko – że nie dla rozumu. Ale cóż – patrząc jak Prawo i Sprawiedliwość usiłowała przejąć przez ostanie kilkanaście miesięcy elektorat Samoobrony i Ligii Polskich Rodzin – to nie o ludzi rozumnych temu ugrupowaniu i jego przywódcy chodzi.

Continue Reading →

Sejm – preludium

Zaczęło się, a właściwie – to się nigdy nie skończyło, tylko mieliśmy kilkutygodniowy antrakt, gdzie aktorzy okładali się wyzwiskami, bykowcami zwiniętymi z gazet, nie bacząc, że kurtyna jest podniesiona i wszystko widać.

Wesoły mieliśmy dzień, bo i konferencje prasowe od lewa do PiS, marszałka, obrady komisji regulaminowej (rzeczywiście – takiego rynsztoku nie widziałem nawet w tym Sejmie, jeszcze – bo pewnie najbliższe dni przyniosą więcej takich rozrywek…) oraz – coraz większe zagmatwanie sytuacji.

Strasznie się zdziwiłem. Nie postawą Ludwika Dorna i jego wyniosłym, z uśmiechem podanym, olaniem propozycji wprowadzenia pod obrady wniosków o powołanie komisji specjalnych. Zdziwiłem się, że inni tak się oburzyli na jego ZGODNE Z REGULAMINEM decyzje, także tą, że nie zamierza również wprowadzać do planu sesji sejmowej wniosku o jego odwołanie.

Continue Reading →

Cwany Kaczmarek

Przejrzałem materiały i informacje na temat tego, co powiedział wczoraj Janusz Kaczmarek w trakcie konferencji w Sejmie oraz dwukrotnie wysłuchałem jego wywiadu z Moniką Olejnik w programie „Kropka nad i”.

Jest to zapewne człowiek pragmatyczny albo jak chcą niektórzy – koniunkturalny. Tym należy tłumaczyć jego zachowanie pod koniec lat osiemdziesiątych, czyli wstąpienie do PZPR (i ZSMP), a później – kiedy wskakiwał do coraz innego pociągu politycznego – zatajanie tych informacji.
Nie mnie to oceniać – myślę, że taka postawa nie jest godna pochwały, w żadnym układzie.
Ale jeszcze bardziej jest dla mnie dziwne korzystanie przez Jarosława Kaczyńskiego szerokimi garściami z byłych funkcjonariuszy PZPR w swojej polityce kadrowej. Nazwiska znamy, możemy sobie spokojnie włożyć pomiędzy bajki, że Jarosław Kaczyński, jak i jego brat, nie znali przeszłości Kaczmarka i jemu podobnych.

Jak już pisałem – nie byłem zdziwiony postępowaniem i wypowiedziami Kaczmarka w dniu wczorajszym. Byłoby co najmniej dziwne, jeżeli doświadczony prawnik, ujawniając tajemnice państwowe, postawiłby się natychmiast w roli oskarżonego – i de facto ograniczyłby możliwości i prawo do wglądu w materialne dowody.
Wyjawienie jakiejkolwiek tajemnicy – pozwoliłoby prokuratorowi Ziobrze na postawienie mu zarzutów – i to dużo poważniejszych, niż te, które mu się obecnie chce się postawić – czyli składania fałszywych zeznań.

Niektórzy pytają – dlaczego Kaczmarek nie złożył formalnego zawiadomienia o przestępstwie.
To jest też proste – pomijając to, że wiedział, iż takie postępowanie naraża go na natychmiastowy atak Ziobry – składając wniosek – automatycznie staje się nie osobą pokrzywdzoną – lecz świadkiem, który dodatkowo, poza tajemnicą służbowa – jest związany tajemnicą postępowania prokuratorskiego. Czyli – jest skazany całkowicie na łaskę ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednym.

Janusz Kaczmarek okazał się fachowcem w swoim zawodzie. To co zrobił, świadomie, także poddanie się ochronie politycznej ze strony Romana Giertycha – daje mu przewagę – i polityczną i prawną.

Teraz to nie on, lecz komisje – najpierw do spraw służb specjalnych, później – zapewne śledcze – będą musiały wyjaśniać sprawy.

I jeszcze jedno – coraz bardziej sensowny wydaje się scenariusz rządu fachowców. Wydaje się, że w wyniku tak zwanej dżentelmeńskiej umowy, pomiędzy Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim – wcale nie jest powiedziane, że Sejm przegłosuje uchwałę o samorozwiązaniu. Komisje są na rękę Platformie – powinna sobie z tego zdawać sprawę. I nie postawa SLD jest tu kluczowa – lecz właśnie PO, po dojściu do momentu tak zwanych 3 kroków konstytucyjnych.

Azrael

Tusk kontra Kaczyński

Wczoraj pojawiła się w mediach informacja, jakoby Donald Tusk zamiast w swoim okręgu rodzinnym, czyli w Gdańsku, miał wystartować do wyborów z listy warszawskiej Platformy Obywatelskiej.

Byłaby to według mnie decyzja błędna.
Raz, nie można zapomnieć, że poseł jednak powinien reprezentować swoich wyborców – a jego wyborcy to Pomorze.
Dwa – wytrawny przeciwnik wybiera pole bitwy najwygodniejsze dla siebie – a nie pole przeciwnika. I jest prawie pewne, że ilość (procentowa, oczywiście) głosów zdobyta przez Tuska u siebie – będzie większa w Gdańsku, niż w Warszawie.
Trzy – kampania wyborcza PO powinna się zasadzać nie na warunkach Kaczyńskiego – który już wyraźnie zaznaczył, że ma to być walka plebiscytowa, która mówi – albo my, albo oni. PO musi wystąpić z własnymi inicjatywami – a nie iść, jak to robiła przez ostanie kilkanaście miesięcy – w kontrze do Prawa i Sprawiedliwości – oczywiście – jeżeli potrafi. A na razie – cieniutko ta kampania wygląda… Start w Warszawie – to niewątpliwa konfrontacja.

I ostatni argument, przemawiający za tym, aby zrezygnować z kandydowania w Warszawie;

Niewykluczone, że taka sytuacja zmusiłaby Aleksandra Kwaśniewskiego do decyzji o starcie w Warszawie…
A zerknięcie w sondaże – mówi wiele. Prestiżowo – byłby to zapewne nokaut…

Ale Donio już tyle błędów popełnił… że jeden mniej, jeden więcej…

Azrael

Zarozumialstwo

Platforma Obywatelska znów zaczyna popełniać ten sam błąd, który robi stale. Zamiast skupić się na kampanii wyborczej i wyjść z konkretnymi działaniami marketingowymi i organizacyjnymi – zajmuję się dywagacjami, pustymi dyskusjami – oraz spoglądaniem w sondaże – co skutkuje podbijaniem bębenka.

PiS – mając własne problemy z Ziobrą, Kaczmarkiem i CBA – realizuje od co najmniej 2 tygodni kampanię wyborczą. Idą spoty telewizyjne, mieliśmy defiladę wojskową z „małym kapralem” w papa mobile, a na 25 sierpnia jest planowana wielka feta w Stoczni Gdańskiej… i znów pewnie będzie o ZOMO.

Continue Reading →

Jak pokonać PiS

Szykuje się kampania wyborcza, wyjątkowa, jak sugerują komentatorzy. Raczej nie należy się spodziewać w niej strzelistych słów, wzniosłych deklaracji, programowych debat czy występów intelektualnych.
Po pierwsze – będzie ona krótka, po drugie – rządy Prawa i Sprawiedliwości oraz jej koalicjantów – doprowadziły do wyjątkowej brutalizacji i schamienia polskich elit. Wbrew hasłom odnowy i moralności, głoszonym przez akuszerów minionej tak zwanej IV RP.

Partie się szykują. Pieniądze, bannery, pozamawiane plakaty, zrobione rezerwacje billboardów, ulotki – i wata programowa, zwana szumnie – programem wyborczym. Politycy mają pozamawiane wizyty u kosmetyczek i fryzjerów – niektórzy już się szkolą u Tymochowicza i innych podobnych macherów marketingu politycznego. Niektórzy podjęli, nie po raz pierwszy, heroiczny krok… odchudzamy się.
I zbieramy haki, haki na przeciwników.

Continue Reading →

Program przyzwoitości

Czekają nas najprawdopodobniej wybory przedterminowe. Już w październiku, najdalej – w listopadzie. Jeżeli oczywiście Genialny Strateg nie wymyśli czegoś i jak to się mówi „dla dobra Polski”, co w jego przypadku – oznacza – interes jego, brata i partii przewodniej – nie będzie się starał utrzymać tego trupa moralnego pod respiratorem. Jedno jest pewne – i z tego Jarosław Kaczyński, jego zwolennicy i oponenci zdają sobie doskonale sprawę.

Rozpisanie przedterminowych wyborów, samorozwiązanie Sejmu, i wielce prawdopodobne oddanie władzy wykonawczej – oznacza krach projektu tak zwanej IV RP.

I trzeba wszystko zrobić – aby do tego tematu już nie wracać. Kompromitacja, jaką zafundował nam Kaczyński, próbując pod swój prywatny program marketingu politycznego podwiesić hasła odnowy moralnej – nie ma prawa więcej uczestniczyć w przestrzeni politycznej.

Continue Reading →

  • Facebook