Wywiad z Andrzejem Rozenkiem, rzecznikiem Ruchu Palikota, członkiem Stowarzyszenia „Ordynacka”.
Azrael Kubacki: Czy Ruch Palikota nie rozłazi się? Media podają, że pojawiają się problemy w poszczególnych regionach, Szczecinie, w olsztyńskim, w innym duża grupa działaczy lokalnych przeszła do SLD…
Andrzej Rozenek: Oczywiście poważnie traktujemy te wszystkie sygnały. Wynikają one z wyborów lokalnych. Jeżeli nie są one odgórnie sterowane, jak się to dzieję w PiS, może dojść do napięć. Założyliśmy, że partia będzie miała charakter demokratyczny i nie będziemy wpływać na wynik wyborów. Być może to jest błąd, może trzeba przynosić kandydatów w teczkach i organizować wszystko odgórnie. Uznaliśmy jednak, że zapał oddolny jest nam potrzebny, aby partia się powiększała.
A może jest to rozczarowanie tym, co się dzieje w centrali, tu, w Warszawie?
Nie, takich sygnałów nie mamy, raczej jest to rozczarowanie tych, którzy wybory przegrali.
Czyli jednak rozgrywki wewnętrzne…
No tak, muszę powiedzieć, że czasem jest tak, że ci rozczarowani mogą mieć rację, zdarza się tak, że działacze mający fajne pomysły, koncepcje nie mogą zebrać wokół siebie grupy ich wspierającej, a zwyciężają „rozgrywacze”. Chyba każda partia boryka się z takimi problemami. W ogóle jednak nie przywiązujemy wagi do tak zwanych transferów.
Ale dwóch polityków przejęliście, dwóch posłów, Sławomira Kopycińskiego z SLD i Łukasza Gibałę z PO. Janusz Palikot twierdzi, że broni się przed dalszymi transferami, ale nikt mu nie wierzy…
Będą przejścia. Nie potrafię powiedzieć w jakiej perspektywie czasowej, czy to się zdarzy w tym miesiącu, czy za dwa, ale są takie osoby w Platformie Obywatelskiej, bliskie nam programowo…
… Czy blisko lewicowo, czy liberalnie, jak poseł Gibała?
I liberalizm i lewicowość się mieści w naszym programie. To są osoby, dla których wolność się najważniejsza i które z przerażeniem odkryły, że PO straciła pierwiastek wolności w swoim programie. Partia mająca w tytule słowo „obywatelska”, która ogranicza dostęp do informacji publicznej, która popiera ACTA, zaprzecza swoim głównym ideałom.
Nie boicie się oskarżeń o eklektyzm programowy? Takie opinie wyraża na przykład Leszek Miller, uważający, że jesteście lewicowi na pokaz.
Polityka się zmienia, od XIX wieku, gdzie sformułowano podziała na lewicę, prawicę i umowne centrum, minęło wiele czasu. Niektórzy starsi wiekiem politycy mogą tego nie rozumieć. Mamy problem z określeniem się według tych starych schematów, XIX-wiecznych koncepcji. Z jednej strony chcemy dbać o ludzi biednych, wykluczonych, z drugiej uważamy, że gospodarka wolnorynkowa jest jedyną szansą na rozwój państwa, zapewnienie wpływów do budżetu.
Leszek Miller podpisałby się pod takimi opiniami…
Chyba nie dziś. Teraz SLD proponuje rozwiązania populistyczne, nie mające wiele wspólnego z ideami wolnościowymi, proponowanie referendum razem ze związkiem zawodowym „Solidarność” pod hasłem „czy chcesz pracować dłużej, czy krócej” to populizm czystej wody.
Czyli szansy na połączenie się lewic społecznej i socjalnej nie ma?
Nie jest to przekreślone. W SLD jest mnóstwo otwartych, przyszłościowych ludzi. To, że dziś liderem jest Leszek Miller, to nam utrudnia porozumienie. Ale powtarzam, są na zapleczu ludzie tacy jak Włodzimierz Czarzasty, czy Marek Siwiec, z którymi warto rozmawiać.
Czy Stowarzyszenie „Ordynacka” nie mogłoby by być platformą porozumienia?
Absolutnie tak, pokolenie moje i Czarzastego nie tkwi głęboko korzeniami w czasach PRL, to może być właśnie klucz do współpracy.
Continue Reading →
Najnowsze komentarze