<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Etyka</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/etyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Sosnowiecki lans medialny</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/02/04/sosnowiecki-lans-medialny/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/02/04/sosnowiecki-lans-medialny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Telewizja]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[telewizja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5371</guid>
		<description><![CDATA[Spektakl z Sosnowca dobiega do końca &#8211; znaleziono ciało zmarłego (zamordowanego?) dziecka, matka została przesłuchana, zostaną jej postawione zarzuty. Można będzie odstawić wkrótce wozy transmisyjne, dziennikarze wrócą za biurka. Polskie media znów mnie nie zawiodły &#8211; news ze zwłokami w tle powoduje, że ogarnia je amok. Tym razem gwiazdą &#8211; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/02/04/sosnowiecki-lans-medialny/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Wisla_telewizor_1.jpg" alt="" width="70" height="67" /></p>
<p><span style="color: #000000;">Spektakl z Sosnowca dobiega do końca &#8211; znaleziono ciało zmarłego (zamordowanego?) dziecka, matka została przesłuchana, zostaną jej postawione zarzuty. Można będzie odstawić wkrótce wozy transmisyjne, dziennikarze wrócą za biurka. Polskie media znów mnie nie zawiodły &#8211; news ze zwłokami w tle powoduje, że ogarnia je amok. Tym razem gwiazdą &#8211; nie pierwszy raz &#8211; stał się Krzysztof Rutkowski, nazywający sam siebie detektywem. Jak to określił jeden z publicystów &#8211; to golem stworzony przez media.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Kilka lat temu telewizje informacyjne delektowały się zdjęciami, nagraniami, wywiadami z rodziną polskiego Fritza z Podlaskiego. Była to rzecz obrzydliwa, jak tylko może być obrzydliwe pomieszanie pedofilii z kazirodztwem i przemocą. Ale trzeba było koniecznie o tym mówić i pokazywać. Pseudo detektywa również, ponieważ, jak to określiła na twitterze dziennikarka TVN24, Anna Kalczyńska, &#8222;Rutkowski, kontrowersyjny showman, brutalny i szczery. Przedstawia swoja wersje. To jest życie&#8221;. Tak, to według pani redaktor powinni być pokazywane &#8222;życie&#8221;. Osią programów telewizji informacyjnych, nadawanych dla wielu milionów widzów stały się obrazki tragedii rodziny i dziecka. Stacje telewizyjne stały się elektronicznymi tabloidami life.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Osobną sprawą jest postać samego Rutkowskiego, kabotyna, medialnego żigolaka. To on namówił matkę sześciomiesięcznej Magdy do przyznania się, że dziecko nie zostało porwane przez nieznajomego, lecz zmarło w wyniku wypadku, a następnie ukryte. Nie zrobił jednak tego w sposób profesjonalny, w czterech ścianach pokoju przesłuchań, ale pod okiem kamery, a film z zeznania najpierw trafił do mediów, później dopiero do policji. A te, transmitując konferencję prasową z jego udziałem, promują jego wizerunek, kosztem tragedii całej rodziny. Bo przecież sensacja jest w tym przypadku rzeczą najważniejszą. I nie ma tu nic do tego, jak stwierdziła nieoceniona red. Kalczyńska, że &#8222;Rutkowskiego pokazaliśmy nie dlatego, ze go lansujemy ale dlatego, ze przekazał info, o którym pisały dziś wszystkie gazety&#8221;, ale dlatego, że to się sprzedaje. Bo przecież o sprzedaż i czas reklamowy chodzi, nieprawda?</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jest drugi aspekt tej sprawy, a są nim działania policji i prokuratury. Pozwoliły one, aby hochsztapler Rutkowski miał swobodny dostęp do rodziny, nie przestrzegając jej przed jego prowokacjami. Same natomiast pokazały wyjątkową inercję i brak profesjonalizmu. Dziesiątki, może setki policjantów, sprzęt, prokuratorzy, psycholodzy, kryminolodzy &#8211; i spętanie procedurami, bezwład organizacyjny i decyzyjny, na którym skorzystał celebryta Rutkowski. Niestety, to on skutecznie przesłuchał matkę tragicznie zmarłego niemowlęcia i wyciągnął z niej najważniejsze informacje. I to państwowe służby przyczyniły się do tego, że telewizje mogły przedstawić Krzysztofa Rutkowskiego w roli nie tylko detektywa (do czego nie ma uprawnień), ale również prokuratora i sędziego. Telewizje przy jego pomocy stworzyły nowy &#8222;format&#8221; medialny &#8211; &#8222;Detektyw ujawnia&#8221;&#8230; &#8211; kosztem tych, którzy tak naprawdę nie zdali egzaminu &#8211; policji i prokuratury.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Przypominając sobie zachowania mediów z różnych spektakularnych, tragicznych wydarzeń i sposób ich pokazywania i komentowania, zastanawiam się, gdzie jest granica? I ze strachem myślę, że chyba jej nie widać&#8230;</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/02/04/sosnowiecki-lans-medialny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Unia i demokracja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 12:11:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5363</guid>
		<description><![CDATA[Nawiązując do starego powiedzenia brytyjskiego męża stanu, Winstona Churchilla, Unia Europejska (dziś) to najgorszy możliwy system polityczny dla Europy, ale nikt nie wymyślił lepszego. To najlepszy z możliwych, jaki do tej pory nasz kontyngent miał, choć pewnie sympatycy Napoleona, a może i jego wrogowie, bardzo się obruszą.. Jeszcze kilka miesięcy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nawiązując do starego powiedzenia brytyjskiego męża stanu, Winstona Churchilla, Unia Europejska (dziś) to najgorszy możliwy system polityczny dla Europy, ale nikt nie wymyślił lepszego. To najlepszy z możliwych, jaki do tej pory nasz kontyngent miał, choć pewnie sympatycy Napoleona, a może i jego wrogowie, bardzo się obruszą..</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jeszcze kilka miesięcy temu nie brałem pod uwagę możliwości rozpadu Unii Europejskiej, dziś jednak takie zagrożenia widzę. Nie wynikają one jednak z wyraźnej słabości instytucji unijnych, ale raczej ze słabości władzy politycznej w najsilniejszych państwach członkowskich. Mają rację ci z komentatorzy, którzy twierdzą, że przyjęty właśnie (technicznie) Pakt Fiskalny jest mniej narzędziem polityki wewnątrzunijnej, a bardziej wypadkową polityki wewnętrznej najsilniejszych dwóch państw &#8211; Niemiec i Francji . Angela Merkel ma wkrótce wybory, a cząstkowe wybory w landach od dawna pokazują, że z jej CDU i jej przywództwem nie jest najlepiej. Dlatego kanclerz musi pokazywać, że niemiecki wkład netto w unię nie idzie na marne. Nicolas Sarkozy ma wybory jeszcze szybciej, a w jego przypadku, gdzie stanie bezpośrednio w szranki, błędy na forum europejskim byłyby jeszcze bardziej widoczne. Dlatego też jego postulaty wzmocnienia roli państw euro w podejmowaniu decyzji w skali całej UE i wzrost znaczenia szczytów przywódców, kosztem instytucji unijnych, były tak ważne. Tylko, czy jest to zgodne z literą, a przede wszystkim zapisami Traktatu Lizbońskiego? Można wątpić.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Pakt Fiskalny tylko teoretycznie uchronił Unię Europejską przed podziałem na Europę dwóch prędkości. Ona istniała i istnieje dalej, póki na w całe UE nie ma jednolitej waluty (wyłączmy na stale z tego Wielką Brytanię, stosującą nową europejską, finansową wersję polityki <em>splendid isolation</em> &#8211; ale tylko tam, gdzie Brytyjczykom jest to wygodne). Jednak sam pakt działa przeciwko zasadzie równości i solidarności WSZYSTKICH państw Unii Europejskiej, gdzie wszystkie kraje (proporcjonalnie) partycypują w podejmowaniu decyzji na temat spraw ważnych dla całego kontynentu. Przesunięcie nacisku na ustalenie szczytów przywódców państwa i uruchomienie procedury wynikającej z umowy międzyrządowej nie jest dobrym krokiem.</span></p>
<p><span id="more-5363"></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Styczniowy szczyt UE nie rozwiązał najważniejszych problemów wspólnoty, czyli co dalej z kryzysem strefy euro, co dalej z problemami krajów południa Europy, co dalej z integracją? Przywódcy państw nie mają spójnego pomysłu na rozwiązanie choćby jednego z tych problemów. Co gorsza, nie widać, aby biurokracja brukselska potrafiła przedstawić spójny program wyjścia z kryzysów. Tak jakby zabrakło wizji przyszłości i determinacji przeprowadzenia zmian. Nie ma w tej chwili na arenie europejskiej polityka formatu Jacques&#8217;a Delorsa, który by potrafił przedstawić nowe wyzwania i zbudować nowy program.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, Unia Europejska jest słaba i w kryzysie, jej instytucje cierpią na urzędniczy parkinsonizm, może czas na jakiś wstrząs? Może na ogłoszenie bankructwa któregoś z państw &#8211; członków UE? W kolejce za Grecją jest kilka, z Hiszpanią i Portugalią na czele. Może to by pozwoliło pozostałym państwom na zrozumienie, że wspólna Europa to korzyści, ale również koszty, a przede wszystkim bezpieczeństwo.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W Polsce mówi się coraz częściej, że zamiast zapatrzenia się na Niemcy i Francję, powinniśmy budować sojusze z państwami pozostającymi w opozycji do tych dwóch największych narodów UE. Sojusz z Włochami, zawarty ad hoc przed szczytem pokazał, że nie nie jest to łatwe, ani skuteczne. Nie wierzę również we wspólne działanie państw Europy Środkowej, nowych państw unijnych. Po prostu, nie widać wśród nich ani wspólnoty interesów politycznych, ani ekonomicznych. Próba budowy mostów i porozumień w takich dziedzinach jak energetyka, czy sprawy bezpieczeństwa jak do tej pory nie przyniosła żadnych rezultatów. Świadczą o tym choćby sukcesy rosyjskich projektów Nord i South Stream, kosztem paneuropejskiego projektu gazociągu Nabucco. Polska musi mieć własną strategię na działania w całej Unii Europejskiej, a nie budować sojusze, które mogą ją jeszcze mocniej podzielić. To wymaga umiejętności kompromisu, a nie dyktatu silnych, co trzeba i Niemcom i Francuzom szybko uświadomić, ponieważ, jak powiedział swego czasu Helmut Schmidt, niemiecki kanclerz &#8211; &#8222;Demokracja żyje z kompromisu. Kto nie umie zawierać kompromisów, jest bezużyteczny dla demokracji&#8221;.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p><span style="color: #000000;">​</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co dalej z ACTA?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 11:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5360</guid>
		<description><![CDATA[Dyskusja o umowie międzynarodowej ACTA przybrała różne formy, w zależności od tego, kto ją prowadzi, co w niej widzi, jakie z niej (według danego komentatora) płyną zagrożenia, jaki może mieć wpływ na internet, życie kulturalne, prawa własności intelektualnej, prawa majątkowe twórców i pośredników, etc, etc.. Obszarów dyskusji zrobiło się tak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #000000;">Dyskusja o umowie międzynarodowej ACTA przybrała różne formy, w zależności od tego, kto ją prowadzi, co w niej widzi, jakie z niej (według danego komentatora) płyną zagrożenia, jaki może mieć wpływ na internet, życie kulturalne, prawa własności intelektualnej, prawa majątkowe twórców i pośredników, etc, etc.. Obszarów dyskusji zrobiło się tak dużo, że trudno je ogarnąć. Przy okazji dochodzi do tak dziwnych porównań, jakie uczynił Jacek Żakowski, który w jednym zdaniu zestawił prawa majątkowe i prawa swobodnego do odstępu do treści w internecie &#8211; kategorię prawną i kategorię społeczną, obywatelską.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Teoretycznie podpisane już przez Polskę porozumienie ACTA ma za zadanie chronić prawa autorskie twórców, w szczególności chodzi o dobra trwałe i dobra licencyjne. W Polsce zostało to sprowadzone do kategorii internetu i problemu, czy w sieci nie zapanuje cenzura &#8211; jak to ładnie ujął jeden z anonimowych hakerów &#8211; czy nie zostanie ograniczone prawo do kradzieży. Problemem nie są zapisy umowy, ale to, czy ten, kto w sieci kradnie, będzie miał ochronę swoich danych osobowych, a pośrednik (paser?) nie będzie zmuszony do ich przekazania. Trywializuję temat? Tak, owszem, ale poważne dyskusje o tym, czy cenzura internetu, która jakoby ma wypływać z ACTA nie toczy się na ulicach, w trakcie protestów, ale dość nieśmiało w mediach. To jest problemem, a nie demonstracje, na których, co już widać, wiele sił politycznych i pseudopatriotycznych chce zbić kapitał.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Sedno problemu umowy ACTA, w skali globalnej ujął wczoraj w programie Tomasza Lisa w telewizji publicznej nie socjolog kultury, prawnik, czy medioznawca, ale muzyk i performer Piotr &#8222;Glaca&#8221; Mohamed. Stwierdził przytomnie, że ACTA to umowa będącą zmową wielkich koncernów i producentów różnych dóbr, nie tylko z segmentu kultury, w ochronie swoich praw własności, patentów, licencji, praw produkcji. Praw uzasadnionych, ale również stanowiących zagrożenie dla rozwoju społecznego, dla praw niektórych producentów, nawet państwa. &#8222;Glaca&#8221; przedstawił jeden argument &#8211; stwierdził, że na podstawie przepisów ACTA można zbudować rozporządzenia blokujące produkcję tańszych, generycznych leków. To może być zagrożeniem dla wielu szerokich grup ludności, nawet państw. Wystarczy podać przykład leków przeciwko AIDS, ich tańszych mutacji i zestawić to z problemem tej śmiertelnej choroby w wielu biednych krajach Afryki. Problem ACTA w Polsce i zagrażających z tego powodu problemów młodych internatów to &#8222;pan Pikuś&#8221;&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span id="more-5360"></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, z punktu widzenia państwa obywatelskiego, w ACTA można dopatrzyć się wielu kontrowersji, można wysnuć nawet wniosek, że może ona prowadzić do prewencyjnej cenzury, czy prób inwigilacji. Ale jeżeli już tak wąsko do tego chcemy podchodzić, to raczej zagrożeni powinni czuć się ci, którzy zajmują się obrotem dobrami kradzionymi, a nie odbiorcy indywidualni. Nikt, kto zapłacił sms-em za ściągniętą muzykę, książkę, film nie powinien czuć się automatycznie rozgrzeszony i zwolniony z odpowiedzialności.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Masowe protesty na ulicach są zaskoczeniem, szczególnie jeżeli się przypomni na mniej niż skromny odzew na wezwania do protestu przeciwko establishmentowi politycznemu tak zwanych &#8222;Oburzonych&#8221;. Kilka miesięcy na ich wezwanie wyszło na ulice kilkaset osób, i był to raczej protest niemrawy. W ostatnim tygodniu na ulicach wielu miast było kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów, a protest przybrał formę antyrządową. Idei w tych protestach było mniej, ale przekaz, który uruchomił młodych ludzi był dość jasny &#8211; rząd przyjął takie procedowanie nad ACTA, aby ukryć jej sens (sposób prowadzenia konsultacji i dobór organizacji z którymi je przeprowadzono), a wszystko to, aby narzucić internautom, szerzej &#8211; społeczeństwu, sposobu postępowania i ograniczeń. Taki wydźwięk protestów nie powinien specjalnie dziwić &#8211; polski internet rośnie szybko, jest mocno z anarchizowany, a Polacy dają łatwą się pociągnąć nośnym hasłom. Choć nie wszystkim. Tu zadziałało. To powinno być jednak ciekawym polem dla badań socjologicznych, ponieważ takie zderzenia aktywności protestujących, z wcześniejszą stagnacją w innych sferach aktywności, także politycznej, jest zastanawiające. Jak niektórzy twierdzą, może to wynikać z tego, że Polacy doskonale potrafią bronić swojego prawo &#8222;do czegoś&#8221;, która jak uważają, może zostać im zabrane. W tym przypadku, przynajmniej częściowo, prawa do piratowania w sieci.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">To, co się dzieje na ulicach miast trudno nazwać ruchem obywatelskim, rodzącym się ruchem internetowym. Manifestacje nie są przejawem walki o lepsze prawo, czy równość prawa wobec obywateli, trudno to też nazwać protestem przeciwko państwu. To raczej kumulacja jednostkowych protestów w obronie własnych interesów. Oczywiście, wartością tych protestów jest dyskusja o prawach autorskich, o dostępie przy pomocy nowoczesnych środków do dóbr kultury, o przedefiniowaniu problemów własności intelektualnej i majątkowej. Tego się na ulicach nie załatwi. Nie ucieknie się jednak od tego problemu, nawet kiedy polski parlament podpisanej umowy nie ratyfikuje, ponieważ problemem jest polskie, narodowe prawo.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Teksty nadesłane &#8211; 27. stycznia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/27/teskty-nadeslane-27-stycznia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/27/teskty-nadeslane-27-stycznia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 11:02:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Teskty nadesłane]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty nadesłanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5352</guid>
		<description><![CDATA[Gen wolności O Internecie, pisanym dużą literą, własności ,kradzieży , genie anarchii i rozjechaniu się wartości pokoleń. Ten nieco barokowy tytuł ma sygnalizować mnogość problemów, z którymi teraz się stykamy. Z dużym zainteresowaniem obserwuję zbiorowe zachowania i indywidualne opinie wygłaszane z okazji podpisania umowy ACTA. W moim domu także wybuchła &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/27/teskty-nadeslane-27-stycznia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Gen wolności</h2>
<p><strong><span style="color: #0000ff;">O Internecie, pisanym dużą literą, własności ,kradzieży , genie anarchii i rozjechaniu się wartości pokoleń.</span></strong></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Ten nieco barokowy tytuł ma sygnalizować mnogość problemów, z którymi teraz się stykamy. Z dużym zainteresowaniem obserwuję zbiorowe zachowania i indywidualne opinie wygłaszane z okazji podpisania umowy ACTA. W moim domu także wybuchła mała, pokoleniowa awantura. Zaczęło się od spraw wolności w Internecie, („młody” jest przyzwyczajony, że na każdy gwizd ma wszelkie nowości i natychmiastowy kontakt z kumplami ze świata) a skończyło się na rozważaniach o kradzieży ,stosunku do własności (w powszechnym mniemaniu „niczyjej”) aż doszło do absurdu czyli rozważań patriotycznych (czy musimy poddawać się dyktatowi Brukseli). ”Młody”, odpuścił Brukseli, dopiero na następny dzień, gdy dowiedział się Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że ”nie można zmuszać dostawców Internetu do zainstalowania systemu zapobiegania nielegalnego pobierania plików”. Gdy już wydawało się, że spacyfikowałam domowe nastroje i nieco przywróciłam system wartości, który wydawał mi się ważny, zostałam dobita przez ”starszą latorośl”. Po tej wizycie poczułam się ”jak wyciągnięta spod lodu” (nie wiem czy t o określenie nie jest już anachroniczne?). Już na tzw „dzień dobry” latorośl, zawodowo, pracująca za pomocą Internetu, zagroziła, że natychmiast wyjdzie z domu jeśli jestem za ACTA. Wysłuchałam więc argumentów o spisku mega korporacji ,które za ciężkie pieniądze ograniczają dostęp do kultury, że nic nie rozumiem i to co się dzieje to jest rewolucja, że ONI mają prawo do informacji, że i te zjawiska nie są zrozumiane przez „kościanych dziadków”, (wszyscy powyżej 40 lat), że musi się zmienić model finansowania kultury, że są już twórcy, którzy tak jak Neil Gaiman, zrozumieli, że umieszczanie swoich książek w Internecie przynosi im korzyści w postaci reklamy i sławy, która potem przekłada się na konkretne wydania papierowe. Przytoczony został przykład średniowiecznych Benedyktynów, którzy kopiowali, bez niczyjej zgody, książki i dzięki temu kultura się rozpowszechniała. Na zakończenie, żeby mnie dobić jęknął:” co ta Platforma wyrabia, tyle z nią wiązałem nadziei , nie ma na kogo już głosować „. Na moje nieśmiałe stwierdzenie, że przecież rząd konsultował ACTA z 27 organizacjami otrzymała odpowiedz, że „nie konsultuje się, konsultuje się uwolnienia chłopa pańszczyźnianego z jego wasalem”. Na „do widzenia” obiecano mi przysłać zestaw linków, które powinnam koniecznie przeczytać, by skorygować swój punkt widzenia i by porozumienie miedzy pokoleniowe było dalej możliwe.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Do tej pory to ja byłam tzw „przywódcą stada”. Tradycyjnym powitalnym pytaniem było: „co tam mamo w polityce”. Miałam też poczucie, że przekazałam jakiś, w miarę spójny, system wartości, który dawał mi bezpieczne samozadowolenie, że jestem liberalna i w miarę nowoczesna (raczej w poglądach a nie w technologii &#8211; bo tu słabo nadążam). Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że na moich oczach powstały dwa światy, z nieco innym systemem wartości, w którym bezwarunkowe przykazanie „nie kradnij” nie znaczy wcale „ nie kopiuj” . Ten nowy stosunek do wytwarzanych wartości jest usprawiedliwiany zachłannością mega korporacji i usprawiedliwiany słowem „mam prawo do..” Uświadomiłam sobie, że naprawdę istnieje odrębny świat Internetu – pisanego z dużej litery jak Pan Bóg (komputer sygnalizuje błąd gdy napiszemy to słowo małą literą!).</span></p>
<p><span id="more-5352"></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Postanowiłam przemyśleć te argumenty, ale by zachować resztki dobrego samopoczucia, rozpaczliwie postanowiłam jedną nogą pozostać w rzeczywistości, którą znam i rozumiem. Nie będę tu rozważać czy jest sens stanowić prawo, którego nie można wyegzekwować i czy to prawo narusza swobody obywatelskie. Interesuje mnie co innego. W całej tej plątaninie wygłaszanych poglądów przebija się nasz sposób myślenia i nasza wrażliwość na sprawy społeczne i polityczne a także, co najciekawsze nasze, wyznawane przez nas wartości przekazane przez rodziców i kulturę, w której funkcjonujemy. I to ostatnie wydało mi się najciekawsze.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Badanie kultury, to najogólniej mówiąc, to „badanie historycznie wykształconych zespołów treści kulturalnych i mechanizmów jego powstawania i jego zmian” – jak stwierdza, staroświecki, acz mój ulubiony klasyk &#8211; J.St. Bystroń. Treści kultury to także stosunek do innego człowieka, grupy, instytucji, do świata zewnętrznego. W tym mieści się i miłość do ojczyzny i stosunek do państwa stosunek do swoich i obcych , a nawet do zwierząt, przyrody, przedmiotów ale tez i wartości . Te wszystkie cechy, jak i wiele innych, tworzy szeroko rozumiana kulturę danej grupy, wytworzoną ale i zmieniają się w nowych warunkach historycznych . Takie cechy wspólne mają grupy małe i duże &#8211; od rodziny poczynając , przez grupę społeczna do narodu czy nawet wspólnej cywilizacji. Tyle teoria. Mnie interesuje jeden element &#8211; nasz stosunek do własności. Naukowe rozważania zaczęły by od podstaw naszej cywilizacji czyli dekalogu (Nie kradnij) i od interpretacji Starego i Nowego Testamentu), poprzez tradycje katolicyzmu i protestantyzmu (z ich stosunkiem do bogacenia się, w którym katolicy chętniej pamiętają bogatego i wielbłąda przechodzącego przez igielne ucho niż protestancki m etosem pracy i bogacenie się jako nagroda za uczciwe i pracowite życie) poprzez idee filozoficzne (marksizm &#8211; zniesienie własności prywatnej). Mnie osobiście bardzo cieszy, że Polacy, w swej mentalności, zaczynają się przybliżać do społeczeństw północy, oddalając się od społeczeństw południa (z jego wybujałym indywidualizmem, skłonnością do nepotyzmu a prościej mówiąc kumoterstwa, stosunkiem do pracy i do cudzej własności). Budowa kapitalizmu powoduje stopniową zmianę mentalności i zachowań. Zmiany są powolne. Dawne dobre i złe cechy przeplatają się i nakładają na siebie. Warto wiedzieć z czego ten nasz galimatias wynika. Dlaczego właśnie w Polsce sprzeciw wobec Akta jest tak silny. Czy to nie z naszych wiejsko &#8211; narodowych cech, przetrawionych przez doświadczenia historyczne wynika nasz stosunek do własności prywatnej (chyba o to właśnie chodzi w nowym – starym prawie o ochronie własności intelektualnej i porozumieniu przeciwko obrotowi podróbkami). Czy to nie to przekazaliśmy w spadku młodym?</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Moralność Kalego &#8211; to cecha większości tradycyjnych społeczeństw, która nie zależy od kontynentu. Kalemu zabrać krowę to źle, Kali zabrać krowę – o to już co innego! My Polacy mamy też „specyficzny”, przeniesiony z tradycji i historii, stosunek do nie cudzej własności. Wstydzimy się i irytują nas stereotypy jakimi inne nacje charakteryzują nas Polaków. Nie w smak nam dowcip o niemieckich samochodach, które już są w Polsce zanim przybędzie ich właściciel, robimy aferę i domagamy się przeprosin za reklamę pewnej sieci handlowej, w której tą krzywdzącą cechę uwydatniono i uogólniono. Ale nie ma dymu bez ognia – często nasz stosunek do własności prywatnej, najoględniej mówiąc, jest ambiwalentny. Ukraść komuś rower to złodziejstwo, ale wynieść z pracy długopis czy papier już nie. Dzwonienie z telefonu służbowego do krewnego za granicą nie wywołuje na ogół żadnych wyrzutów sumienia czy potępienia otoczenia. To przecież nie kradzież ale nasze ulubione „kombinowanie”, „zorganizowanie”,” załatwienie”. Taki człowiek to nie złodziej ale człowiek zaradny.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">No i znów wracamy do pytania &#8211; skąd nam się to wzięło? Prostym wytłumaczeniem jest tzw. natura ludzka wyrażająca się w powiedzeniu ”bliższa koszula ciału”, ale to przecież nie wszystko. To także, przeniesiony przez lata historii i wspólnych doświadczeń, stosunek do cudzej własności. Chłop uznawał własność prywatną za świętą, ale to silne uczucie nie zabraniało mu zaorać miedzy sąsiada, wypasać bydło na jego polu gdy ten nie widzi, wynieść drzewa z dworskiego czy państwowego lasu. Przyczyną była nie tylko bieda, ale też wyznawany system wartości. Co za płotem to już nie moje i nie muszę o to dbać.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Najważniejsza jest moja rodzina, moje gospodarstwo, a dopiero w ścisłej kolejności, mój klan, plemię, grupa, naród. Dołóżmy jeszcze kilka cech, bo jest z czego. A nasz tradycyjny stosunek do obcych i innych (kulturowo czy klasowo ), a wiec jeśli nie obojętnych to wrogich, nie zasługujących na takie samo traktowanie jak „swój” (dziś obcy to pazerny koncern, który czerpie zbyt duże zyski utrudniając dostęp ogółu do pożądanych dóbr). Do tego doszły jeszcze legendy o Janosiku który zabierał bogatym , stosunek do państwa wykształcony w latach zaborów jako do wroga. Maniacko wręcz wracam do naszych „cech narodowych”, głównie tradycji ludowych utrwalonych przez nabytą w czasach słusznie minionych zasadę „ ykiwać państwo”, które jest nam wrogie, obce, nie zapewniało nam możliwości prostego i legalnego dostępu do podstawowych i pożądanych dóbr. Jak mówili znawcy zaszło „zawieszenie zachodnich norm” . Znawcy tego okresu historii odwołują się do książki prof Richarda Pipesa, który nazwał tą kulturę „antywłasnościową”. Zaliczył do niej niemal wszystkie kraje post-komunistyczne. Do tego stosunku do własności doszła jeszcze, jak pisze profesor ,akceptacja nowych norm – czyli dumy z tzw „zdobyczy, ,łupu”- wyrażające się w obcym słowie „trofiejne”. Ja bym do tego dodała jeszcze, prymitywny i tkwiący w nas od początku ludzkości, instynkt myśliwego, a także wykształcone i wpajane przez lata poczucie, że wszyscy mamy równe żołądki i należy nam się równy dostęp do wszystkiego. Słuszne w moim mniemaniu poglądy o równości i sprawiedliwości, potrzebie wyrównywania szans, w ferworze dyskusji, często nabierają karykaturalnych cech. Kuriozalne wręcz, wypowiedziane, mam nadzieję, że w zacietrzewieniu, przez rozsądnego i erudycyjnego Jacka Żakowskiego, wstrząsnęły mną i rozśmieszyły jednocześnie. W rozmowie z Iloną Łepkowską, autorką scenariuszy telenowel, zapytał czy brakuje jej pieniędzy, bo ta chce egzekwowania swoich praw autorskich. Dał też przykład, że to niesprawiedliwe, że książki Konwickiego nie zarabiają tyle ile (w podtekście marna) twórczość Dody. Nie oglądam seriali, gdzie w kuchni przy zupie rozstrzyga się problemy tego świat, ale uważam, że za pracę należą się pieniądze. Gusty publiczności to rzecz odrębna. Rolą państwa jest popieranie wartościowej twórczości, wspieranie, dofinansowanie. Rolą państwa jest nauczanie w szkołach historii kultury, kształtowanie smaku i gustów. Rola dziennikarzy jest pisanie o wartościowych rzeczach i ich propagowanie wśród dorosłych. Nie możemy zabraniać ludziom słuchania i oglądania rzeczy które im sprawiają przyjemność, choćby to raniło nasz smak. Jeśli seriale, pop muzyka ma swoich nabywców, to Doda powinna dostawać pieniądze za swoją twórczość, tak jak stolarz za zrobienie stołu. A że to nieadekwatne zarobki do wytworu? Popyt i podaż – prawa rynku. Czy jest na to jakiś inny, rozsądny pomysł? ”Ja wiem lepiej co jest wartościowe i co uszczęśliwi Kowalskiego” –takie myślenie wydaje mi się aroganckie . Tzw ”kultura wyższa” nie wszystkim trafia w gust . Ważne jest , żeby była powszechnie dostępna . Niech każdy bierze z niej co mu się podoba. Wolność ,najogólniej mówiąc, polega na tym by nie uszczęśliwiać innych wbrew ich woli, żeby dorosły człowiek mógł robić to, na co ma ,a co nie robi krzywdy innym. A kradzież cudzego dorobku do takich należy.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Zgadzam się, że instytucje finansowe nie mogą dyktować polityki i powodować upadki rządu, a zachłanne koncerny farmaceutyczne i medialne utrzymywać sztucznie wysokich cen i blokowa dostęp do dóbr. Zgadzam się z też wieloma innymi, słusznymi zastrzeżeniami. Trzeba jednak szukać rozwiązań, które mogą zmieniać nasz system wartości, ale nie wyrywają go z korzeniami. Podoba mi marsz środkiem drogi, bo nie do końca trafne, wydają mi się asekuranckie zdania ministra Zdrojewskiego, że protesty młodych ludzi przeciw ustawie to wyraz naszej wrażliwości na prawa wolności &#8211; że to gen wolności. Myślę, że to raczej gen anarchii i skłonność do nieprzestrzegania prawa.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><em><span style="color: #0000ff;">                                               Justyna Ziółkowska, długoletnia dziennikarka TVP, antropolog kultury</span></em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/27/teskty-nadeslane-27-stycznia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Liberał na czele lewicy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/26/liberal-na-czele-lewicy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/26/liberal-na-czele-lewicy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 13:07:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5350</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z Leszkiem Millerem, szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej &#160; Azrael Kubacki: Jak się kieruje klubem parlamentarnym składającym się z 26 posłów, kiedy kiedyś miało się ich ponad 200&#8230;? Leszek Miller: Zabrzmi to paradoksalnie, ale trudniej niż dużym. W małym klubie interakcje i codzienna łączność szefa klubu z posłami jest większa, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/26/liberal-na-czele-lewicy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Wywiad z Leszkiem Millerem, szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Azrael Kubacki: Jak się kieruje klubem parlamentarnym składającym się z 26 posłów, kiedy kiedyś miało się ich ponad 200&#8230;?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Leszek Miller:</strong> Zabrzmi to paradoksalnie, ale trudniej niż dużym. W małym klubie interakcje i codzienna łączność szefa klubu z posłami jest większa, mam niestety więcej spraw na głowie. A obsługa techniczna jest niestety mniejsza, ale atmosfera jest za to bardziej rodzinna i życzliwa&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Osiągnął Pan już sukces, nikt z klubu jak na razie nie odszedł, no, poza posłem Sławomirem Kopycińskim&#8230;</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ale on do nas w ogóle nie przyszedł, może dlatego ta nasza dwudziestosześcioosobowa rodzina trzyma się mocno.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>A jak długo będzie trzymała się mocno? Ostatnie wyniki sondażowe pokazują poziom poparcia dla SLD poniżej 5%&#8230;</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, ale to było jedno badanie preferencji wyborczych [CBOS], dwa dni później inna placówka badawcza, Homo Homini dała nam 11%. Wszyscy wolą mówić o czterech procentach, a nie o jedenastu, ale tak na moje oko chyba coś z tym zrobić, nie może być tak, że różnice w badaniach instytutów badawczych są aż tak istotne. Tu ktoś tu popełnia istotne błędy, nie wiem czy zamierzone, czy nie&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jak Pan dziś definiuje wyborcę lewicowego? To chyba jest inny wyborca niż 20, 15, 10 lat temu&#8230;</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Widzę różnicę pomiędzy wyborcą, który przede wszystkim jest nastawiony na lewicowość kulturową, a takim, który reprezentuje lewicowość socjalną, czy społeczną. Lewicowość kulturowa dominuje zapewne u Janusza Palikota, my mamy wyborców socjalnych. To wyraźne zróżnicowanie.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Oczywiście, jeżeli w ogóle Ruch Palikota można zaliczyć do lewicy, antyklerykalizm to za mało, aby mówić o lewicowości.</span></p>
<p><span id="more-5350"></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Czyli mamy do czynienia z różnymi rodzajami lewicy?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Są różne rodzaje lewicy i różne rodzaje lewicowości. Ten pierwiastek lewicowości kulturowej jest świeższy, bardziej widowiskowy, krzykliwy, błyskotliwy, oddziaływający na umysły młodych.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Czy Panu, jako działaczowi lewicy od ponad 40 lat to się nie podoba?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie, ja to po prostu przyjmuję do wiadomości. Jeżeli popatrzymy na historię lewicy i socjaldemokracji w Polsce, to lewicowość jest dziś zupełnie innym niż lata temu. Lewicowość oznacza zupełnie co innego 100, 50 lat temu, niż dzisiaj.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Co SLD uważa w tej chwili za najważniejsze? Mamy dalej dyktat post-polityki medialnej, czy tematy merytoryczne, ekonomiczne, społeczne mają szansę w polskiej polityce?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tylko wtedy, gdyby Polskę dotknęła jakaś katastrofa gospodarcza. To, że polityka jest dziś show, wielkim widowiskiem, gdzie manifesty i programy spełniają drugorzędną rolę, jest tendencją światową. W dużej części to wynik oddziaływania nowoczesnych środków przekazu, łatwego dostępu do internetu. Nie można się z tym ścierać, ani na to oburzać &#8211; trzeba to przyjąć do wiadomości. Natomiast te przekazy nie są nastawione na głębokie analizy. Problematyka ekonomiczno-gospodarcza może się przebić, jeżeli ludzie zauważą kryzys w swoich budżetach domowych. Ale zauważą to wyraźnie, nie tak powierzchownie.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Szef Stowarzyszenia Ordynacka, Włodzimierz Czarzasty, twierdził kilka miesięcy temu, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, że rok 2012 będzie rokiem głębokiego kryzysu&#8230;</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie sądzę, żeby tak było. Od 1989 roku poszczególne ekipy rządowe, niezależnie, czy była to lewica, czy prawica, podążały zdroworozsądkowym, wolnorynkowym kursem, budując solidną gospodarkę. Jak rządziła lewica, było to oczywiście okraszone większym interwencjonizmem państwowym, osłonami socjalnymi. Podzielam pogląd, że gospodarka polska stoi na solidnych podstawach. I proszę zresztą zwrócić uwagę, że w naszej Konstytucji, uchwalonej w 1997 roku, zapisano wyjątkową pozycję banku centralnego, wpisując wszystkie progi ostrożnościowe, to o czym w Unii Europejskiej myśli się dopiero teraz. Nie wiem oczywiście, czy twórcom naszej Konstytucji przyświecała taka myśl, że może się zdarzyć to, co się dzieje przez ostatnie kilka lat, ale to działa bardzo stabilizująco na polskie finanse publiczne i stan gospodarki.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jeżeli nie ekonomia, to wokół jakich programów może nastąpić integracja lewicy? I czy może to być integracja z ruchem Janusza Palikota, jak chciałby Aleksander Kwaśniewski?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Musielibyśmy sobie najpierw powiedzieć, co to znaczy integracja lewicy. Nie jest według mnie możliwe połączenie, zjednoczenie, czy fuzja. Jeżeli ktoś mówi o współdziałaniu, współpracy, to tak &#8211; jest to możliwe.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Czyli nie będzie żadnego okrągłego stołu lewicy?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Można mówić o okrągłym stole i dyskusjach, ale jeżeli ktoś mówi, że 1. maja w Sali Kongresowej odbędzie się kongres zjednoczeniowy lewicy, to głęboko się myli.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Nie będzie powrotu do integracji różnych środowisk lewicowych, tak jak to było w połowie lat &#8217;90, kiedy stworzono Sojusz Lewicy Demokratycznej?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Mówimy o różnych rzeczach. Pomysł, że oto Palikot, SLD, jakieś drobniejsze partie lewicowe łączą się i tworzą jedność jest nierealny, tego nie będzie. Kiedyś był wspólny komitet, którzy przekształcił się w partię polityczną, ponieważ nakazywała tak zrobić Konstytucja i prawo wyborcze. Teraz jest to niemożliwe – nie ten czas, nie te organizacje. Jeżeli natomiast 1. maja mamy wspólnie manifestować, to jest to możliwe, ale nie oznacza to programowej, a tym bardziej organizacyjnej jedności.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Czy uda się Panu pozyskać do współpracy środowiska feministyczne? Pańska &#8222;wojna&#8221; z profesor Magdaleną Środą jest ciekawą pożywką nie tylko dla mediów&#8230;</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie wiem do końca kogo pani profesor reprezentuje, my współpracujemy od dawna z Partią Kobiet, z innymi lewicowymi organizacjami, fundacjami, ja rozumiem, że ja się mogę Pani Środzie nie podobać, mnie też pani profesor nie musi się podobać, ale to nie zmienia faktu, że sprawy kobiet są SLD bliskie.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>A czy wypchnięcie z list wyborczych takich osób, jak Robert Biedroń i Wanda Nowicka nie było błędem?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Oczywiście, to był błąd, tym bardziej, że Robert Biedroń startował w wyborach z list SLD, cztery lata temu, szkoda że bez sukcesów. Szkoda, bo ich uczestnictwo dałoby nam kilka mandatów więcej, a to w tym Sejmie jest na wagę złota.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Może i na wagę koalicji rządowej?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Może&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Poprze Pan pomysły Janusza Palikota dotyczące depenalizacji posiadania marihuany?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie. Jeśli Janusz Palikot i jego koledzy chcą legalizacji posiadania marihuany, to nie zaczną od podawania jej swoim dzieciom. Jak zaczną, to wtedy będą dla mnie wiarygodni&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>A projekt ustawy zmieniające zasady dopuszczenia przerywania ciąży?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">To nie jest przecież projekt Palikota. Były już i projekty nasze, SLD, były projekty obywatelskie, wszystkie one upadły. Janusz Palikot wziął i przerobił projekt, który już był, my go oczywiście poprzemy, ale bez specjalnych złudzeń &#8211; w tym Sejmie taką przewagę mają środowiska prawicowo-konserwatywne, że nic takiego na pewno nie zostanie uchwalone&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>To jaki jest sens zgłaszania projektu o likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dlatego, że opozycja, nawet nie mając wielkich szans na uchwalenie lepszego prawa, musi manifestować swoje poglądy. Sejm jest z jednej strony miejscem stanowienia prawa, a z drugiej przekazywania sygnałów o orientacji politycznej.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jak Pan skomentuje proces członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wyrok dla generała Czesława Kiszczaka i byłego pierwszego sekretarza PZPR, Stanisława Kani?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Najdelikatniej rzecz ujmując, pani sędzia Ewa Jethon wprowadziła stworzyła precedens prawny, polegający na tym, że spór natury polityczno-historycznej został rozstrzygnięty w oparciu o Kodeks karny, i to na sali sądowej. Przyznam, że jest to dla mnie trudne do zrozumienia, jak również sam zarzut, stawiany przez prokuratorów z IPN, zarzucający oskarżonym uczestnictwo w związku zbrojnym o charakterze przestępczym. Wiele pytań w związku z tym wyrokiem ciśnie się na usta, choćby takie, przeciwko jakiej władzy, dziś, ten związek był zawiązany? Z historii i wykładni prawa wynika, że przeciwko nim samym.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Idąc dalej tokiem myślenia pochwalających ten wyrok, można zastanowić się nad wytoczeniem procesu dowódcom Powstania Warszawskiego, powołując się na słowa generała Władysława Andersa, który powstanie w roku 1944 uważał za zbrodnię i domagał się postawienie ich przed sądem. To też jest punkt rozumowania, w oparciu o który można sobie wyobrazić akt oskarżenia i wyrok skazujący ferowany przez panią Jethon.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Czy sądzi Pan, że nowe regulacje emerytalne, podnoszące wiek przechodzenia na emeryturę to dobry pomysł?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">To złe rozwiązanie, stworzy to tylko dodatkowe perturbacje na rynku pracy, zwłaszcza dla ludzi młodych, wchodzących na rynek pracy, ale również dla tych 50+. Uważam, że warunkiem przejścia na emeryturę powinien być nie wiek biologiczny, ale rzeczywisty staż pracy. Ludzie przechodzą na emeryturę w różnym wieku. My rozpoczynamy akcję zbierania podpisów pod referendum w tej sprawie. Już dwa leży zresztą już w Sejmie projekt ustawy złożony przez obywateli, pod którym podpisało się 300 tys. obywateli. Projekt ten zakłada wprowadzenie kryterium stażu pracy.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jak Pan sądzi &#8211; koalicja rządowa przetrwa całą kadencję w tym składzie? Czy jednak SLD i Ruch Palikota zostaną zaproszone przez Platformę Obywatelską do rządzenia?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Uważam, że obecna koalicja przetrwa. Polskie Stronnictwo Ludowe już wie, że może zostać wypchnięte z koalicji rządowej, jak to się stało w 2003 roku i Waldemar Pawlak wie, jakie się wtedy ponosi straty&#8230; Ludowcy będą stroszyć pióra, może nawet będą głośno protestować przeciwko niektórym pomysłom PO, ale wszystko to do pewnego momentu &#8211; nie posuną się za daleko.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Rada Krajowa SLD zdecydowała, że Kongres odbędzie się 28 kwietnia. Będzie Pan kandydował na szefa partii?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Chyba już dziś nie mam innego wyjścia&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dziękuję za rozmowę</span></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Wywiad opublikowany na portalu<a href="http://mojeopinie.pl/"><span style="color: #ff0000;"> MojeOpinie.pl </span></a></strong></em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/26/liberal-na-czele-lewicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 24. stycznia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 15:29:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5347</guid>
		<description><![CDATA[Wypadek 7 października 2011 roku. Manhattan, New York, grupa młodych ludzi jedzie na weekend do Vermont. Nic nie zapowiada tragedii. Trudno powiedzieć co się naprawdę stało. Kierowca samochodu popełnił fatalną pomyłkę, która zakończyła się poważnym wypadkiem . Alexandra Błaszczuk, pasażerka samochodu, doznała poważnych uszkodzę kręgosłupa. Już nigdy nie będzie mogła &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2>Wypadek</h2>
<p><span style="color: #0000ff;">7 października 2011 roku. Manhattan, New York, grupa młodych ludzi jedzie na weekend do Vermont. Nic nie zapowiada tragedii. Trudno powiedzieć co się naprawdę stało. Kierowca samochodu popełnił fatalną pomyłkę, która zakończyła się poważnym wypadkiem . Alexandra Błaszczuk, pasażerka samochodu, doznała poważnych uszkodzę kręgosłupa. Już nigdy nie będzie mogła chodzić.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">W USA po wypadku pomoc jest bardzo szybka. Na miejsce wypadku od razu przybywa karetka pogotowia , straż pożarna oraz policja. W przeciągu kilku minut, ofiary są zabierane do szpitala gdzie lekarze specjaliści mają dostęp do najlepszego sprzętu. Czasami jednak nawet najlepsi specjaliści oraz sprzęt nie są w stanie odwrócić skutków poważnych urazów. W przypadku Alexandry Błaszczuk tak właśnie było. Pomimo natychmiastowej operacji, pobytu w klinice rehabilitacyjnej będzie sparaliżowana do końca życia.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Na swojej stronie internetowej, Alexandra poprosiła ludzi o pomoc finansową.</span></p>
<p><span id="more-5347"></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Jako sześciolatka przybyła do USA wraz z rodzicami z Lublina. Rodzice osiedlili się w Illinois, gdzie Alexandra ukończyła szkole średnią. Na studia wybrała się do Georgetown jednego z lepszych, ale również najdroższych uniwersytetów. Po ukończeniu Georgetown, Alexandra zdecydowała się na robienie doktoratu na NYU. Dwa lata temu rozpoczęła studia prawnicze na Columbia University. Jako studentka otrzymała ofertę pracy jako intern w jednej z firm prawniczych. Studia jednak przerwał wypadek. Studia prawnicze w USA trwają trzy i pol roku. Aby otrzymać licencję prawnika, każdy student prawa dodatkowo musi zdać egzamin tzw. Bar Exam, który jest inny w każdym stanie i który pozwala na praktykowanie prawa tylko w tym stanie.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Wypadek samochodowy spowodował, że Alexandra nie jest w stanie jak na razie kontynuować szkoły prawniczej. Pożyczki studenckie za Georgetown, NYU oraz Columbia są ogromne. Opłata za prywatny uniwersytet przeciętnie wynosi około 60,000 USD, plus odsetki rosnące podczas studiów. Nawet jeżeli ma się bardzo dobrą pracę, spłata trzech szkol zabiera długi okres czasu. Dodatkowo Alexandra ma długi za szpital oraz lekarzy. I są to jeszcze większe pieniądze. Niepracując i wymagając opieki, Alexandra nie jest w stanie ich spłacić. Alexandra założyła Trust (alexbtrust.org ) aby móc uzbierać pieniądze na spłatę rachunków za szkołę oraz szpital. Na stronie internetowej, wspomniała również, że chciałaby ukończyć studia prawnicze na Columbia i ma nadzieje, że ten fundusz uzbiera taka sumę, że będzie mogła kontynuować naukę.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Kilka rzeczy jest jednak niejasnych. Wnioskuję, że nie miała ubezpieczenia zdrowotnego gdyż mając ubezpieczenie sytuacja byłaby trochę inna. Ubezpieczenie zdrowotne płaci za pobyt w szpitalu oraz leczenie. Nie pokrywa całej sumy, ale płaci około 80% kosztów. Ponadto w USA, ktokolwiek poniósł szkody cielesne podczas wypadku, ma prawo ubiegania się o odszkodowanie od strony, która spowodowała wypadek. Alexandra napisała, że wypadek był uznany jako „no fault” czyli obie strony na równi przyczyniły się do wypadku czyli żadna ze stron nie płaci za drugą. Ale nadal jako pasażer samochodu ma prawo do sadzenia kierowcy samochodu, w którym jechała, gdyż jak sama napisała, była to jego pomyłka. Biorąc pod uwagę koszty nikt nie waha się w takim wypadku. To nie kierowca samochodu pokrywa leczenie oraz odszkodowanie osób, ale jego/jej ubezpieczenie. W USA każdy kierowca musi mieć ubezpieczenie. W razie wypadku ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia oraz odszkodowanie. Stan Nowy Jork jest stanem gdzie każdy kierowca musi mieć ubezpieczenie. Nie ma wyjątku.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Trudno powiedzieć jakich doradców miala i ma Alexandra. Fakt jest taki, że ludzie postanowili jej pomoc. Polonia w Chicago, w ubiegłą niedzielę zorganizowała bankiet w Muzeum Polskim. Uzbierana suma została wręczoną Alexandrze. W Schiller Park, 10 Lutego odbędzie się podobna akcja niosąca pomoc.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #0000ff;">Pozdrowienia z Chicago</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Wigg</strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Generał Błasik, nowy bohater</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/general-blasik-nowy-bohater/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/general-blasik-nowy-bohater/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 12:16:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5343</guid>
		<description><![CDATA[Sprawa katastrofy smoleńskiej bardzo ciąży nad życiem politycznym w Polsce. Nie tylko zresztą nad czystą polityką, ale również ma ogromny wpływ na życie społeczne i mające na nie wpływ media. Dyskusja na temat tak zwanego &#8222;drugiego obiegu&#8221; mediów i kultury ogniskuje się w dużym stopniu na relacjach i stosunku do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/24/general-blasik-nowy-bohater/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #000000;">Sprawa katastrofy smoleńskiej bardzo ciąży nad życiem politycznym w Polsce. Nie tylko zresztą nad czystą polityką, ale również ma ogromny wpływ na życie społeczne i mające na nie wpływ media. Dyskusja na temat tak zwanego &#8222;drugiego obiegu&#8221; mediów i kultury ogniskuje się w dużym stopniu na relacjach i stosunku do tego, jak oceniane jest śledztwo smoleńskie, a także spór co było podstawową przyczyną katastrofy prezydenckiego samolotu (lub kto wykonał na niego zamach&#8230;). Konflikt w prokuraturze, pomiędzy prokuratorem generalnym, Andrzejem Seremetem, a szefem prokuratury wojskowej, generałem Krzysztofem Parulskim też ma warstwę podskórną, jest nią śledztwo smoleńskie &#8211; kto nad nim będzie sprawował pieczę, kontrolę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Wszytko, co da się wykorzystać do rozgrywki jest dobre, wszystko wokół tragedii smoleńskiej można zinterpretować na korzyść swojego poglądu, lub, co gorsza, gry politycznej. Minął ponad tydzień, kiedy prokuratura zaprezentowała na konferencji nowe badanie nagrań, zrobione przez krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych. Wynika z niego, że nie rozpoznano w nagraniach i nie przydzielono do konkretnych linii stenogramów głosu generała Andrzeja Błasika. Kłóci się to z konkluzjami komisji rządowej Jerzego Millera i całkowicie mija się z tezami komisji MAK, która sugerowała, że generał był siłą sprawczą (wywierał nacisk na załogę) katastrofy. Tylko, że uważne wczytanie się w listę stenogramu może świadczyć, że Błasik (i jeszcze innych oficer, gen. Tadeusz Buk) byli w kokpicie samolotu (lub w jego drzwiach) w ostatnich minutach lotu i śledzili poczynania załogi. Już samo to jest naruszeniem przepisów bezpieczeństwa lotu, za co odpowiedzialny był dowódca lotu. A tym dowódcą, od momentu przywitania Lecha Kaczyńskiego przy trapie samolotu na warszawskim Okęciu był generał Błasik.</span></p>
<p><span id="more-5343"></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Z faktu, że generała Andrzeja Błasika nie było w kabinie i nie odczytywał wskaźnika wysokości lotu, co mu przypisywała komisja Millera, wyciągane są dalsze wnioski. Ma to dowodzić, że załoga zachowała się zgodnie z procedurami, wykazała staranność i postępowała zgodnie ze sztuką lotniczą. Idąc tym tokiem myślenia, winni są tylko Rosjanie z wieży albo był to zamach. Nic podobnego.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Wiele mówiono i pisano, że samolot Tu 154M nie powinien wystartować z lotniska Okęcie, ze względu na brak pewnych danych pogodowych, a także na brak wytycznych co do organizacji samego lotu (lotniska zapasowe). Większość obserwatorów twierdzi, że samolot nie powinien podchodzić do lądowania na lotnisku smoleńskim, nawet próbnie, przy takim stanie pogody, czyli mgle. Piloci praktycznie do samego końca nie widzieli ziemi. Istniało podejrzenie &#8211; nie potwierdzone &#8211; że do lotu kpt. Arkadiusza Protasiuka zmusił właśnie generał Błasik. O tym, czy lot powinien się odbyć, czy nie, decydował również dowódca &#8211; generał Błasik. Reszta zachowań załogi przy próbie przyziemienia jest znana i potwierdzona. To złe ustawienie wysokościomierzy, korzystanie z trzech odczytów &#8211; dwóch różnie skalowanych wysokościomierzy barometrycznych i jednego radiowego. To próba odejścia na niedziałającym na lotnisku smoleńskim systemie automatycznym, powiązanym z ILS. To także słaba znajomość języka komunikacji z wieżą, rosyjskiego. Słabe wyszkolenie załogi i brak uprawnień do lotu. Kto jest za to odpowiedzialny? Między innymi także generał Andrzej Błasik, jako dowódca wojsk lotniczych.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">To, że głosu generała Błasika nie rozpoznano w stenogramach, nie oznacza, że występował w trakcie lotu tylko jako pasażer. Więcej &#8211; jego odpowiedzialność za katastrofę, jak dowódcy wojsk lotniczych, jest dużo większa, niż się wydaje. Przyczyny, które doprowadziły do katastrofy są wielopłaszczyznowe i rozkładają się w czasie i na wiele osób i instytucji. Jedną z tych osób jest generał Błasik, który nie wyciągnął wniosków z katastrofy samolotu transportowego CASA pod Mirosławcem. Okoliczności tamtej katastrofy, opisane w raporcie, praktycznie w całości pasują do sytuacji z 10 kwietnia 2010 roku. Źle dobrana i nie do końca wyszkolona załoga, nieprzestrzeganie procedur, nie reagowanie na wskazania wysokościomierzy, zła komunikacja z wieżą, łącznie z tym, że podobnie jak załoga Tu 154M, również załoga CASA po prostu szukała wzrokiem ziemi&#8230; Wnioski z tamtej katastrofy przez wojsko nie zostały wyciągnięte. Jako odpowiedzialnego za to można wskazać również generała Błasika.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Po ogłoszeniu raportu rządowej komisji Jerzego Millera nowy minister obrony narodowej, Tomasz Siemoniak, natychmiast odwołał wielu ludzi odpowiedzialnych za szkolenia i nadzór wojsk lotniczych i pułku lotnictwa specjalnego, realizującego zadania dla wysokich urzędników państwowych. Gdyby Andrzeja Błasika na pokładzie samolotu Tu 154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku, zapewne znalazłby się w gronie odwołanych oficerów.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Postępowanie w sprawie katastrofy będzie toczyć się jeszcze długo. Może nawet kilka lat. To, kto jest winny, że do niej doszło, jest tak naprawdę dziś tylko publicystyką. Komisja Jerzego Millera zajmowała się tylko badaniem okoliczności samego wypadku, nie określeniem win i odpowiedzialności. Te określi dopiero dochodzenie prokuratury. Polskiej, która jest w dużym stopniu jednak zależna od ustaleń prokuratury rosyjskiej. Kiedy oba postępowania zostaną zakończone &#8211; tak naprawdę nie wiadomo. Można jednak usłyszeć opinie, że postawione zostaną zarzuty urzędnikom państwowym, ale nie tylko. Zostaną również wskazani zaniedbań z pośród tych, którzy tragicznie zginęli pod Smoleńskiem. Tu zaczyna się rozgrywka &#8211; również polityczna. Generał Błasik był poplecznikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To jego interwencja spowodowała to, że po katastrofie pod Mirosławcem nie został odwołany.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dziś próbuje się przedstawić generała jako bohatera bez skazy, win, herosa niemalże. Daleki jestem od opinii komisji generał Anodiny, która obciążyła go w raporcie. Ale budowanie mu pomnika i pisanie hagiografii jego postaci, jak to czynią niektórzy publicyści, jest bardzo mocnym nadużyciem. Błasik był elementem wadliwego mechanizmu, który przyczynił się do katastrofy. Był także tym, który jedną decyzją, rozkazem, mógł katastrofie zapobiec. Nie zrobił tego. I można mówić i pisać, jak wspaniałym był żołnierzem, pilotem i człowiekiem &#8211; nie zmienia to faktu, że w chwili próby zawiódł. Nie tylko on, ale nie zmniejsza to jego odpowiedzialności. Za śmierć wielu ludzi.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p><span style="color: #000000;">​​</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/general-blasik-nowy-bohater/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyrok na historii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 09:42:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5327</guid>
		<description><![CDATA[Podstawą wczorajszego wyroku sądu, skazującego członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego za wprowadzenie stanu wojennego, jest zastosowanie przepisu o stworzeniu przez nich &#8222;związku przestępczego o charakterze zbrojnym&#8221;. To wykładania stosowana do wczoraj pod adresem kryminalnych grup przestępczych &#8211; tym razem zastosowano ją wobec byłych polityków i urzędników państwa. O tym, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Podstawą wczorajszego wyroku sądu, skazującego członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego za wprowadzenie stanu wojennego, jest zastosowanie przepisu o stworzeniu przez nich &#8222;związku przestępczego o charakterze zbrojnym&#8221;. To wykładania stosowana do wczoraj pod adresem kryminalnych grup przestępczych &#8211; tym razem zastosowano ją wobec byłych polityków i urzędników państwa.</p>
<p>O tym, że stan wojenny został wprowadzony nielegalnie wiemy jednak nie z wczorajszego wyroku, lecz z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z marca ubiegłego roku. Trybunał uznał dwa dekrety z 12 grudnia, o wprowadzeniu stanu wojennego oraz o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie stanu wojennego za niezgodne z Konstytucją PRL. Trybunał potwierdził, że Rada Państwa nie miała prawa wprowadzić stanu wojennego na mocy dekretów &#8211; ich wydawanie było możliwe tylko w przerwach między sesjami Sejmu, a w grudniu 1981 r. sesja trwała. Trzeba w związku z tym było znaleźć winnych. I znaleziono.</p>
<p>Proces Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka, Stanisława Kani i innych uczestników tamtych wydarzeń był procesem politycznym. Jego ocena nie trzyma się jednak podziałów ideowych i politycznych, ale jest raczej pochodną świadomości tamtych czasów, wynikająca z wieku i doświadczeń, a także umiejętności racjonalnego zrozumienia uwarunkowań, w jakich działali wszyscy uczestnicy tamtych wydarzeń. Wyraźnie daje się to odczuć, słuchając bardzo zróżnicowanych ocen wyroku ówczesnych opozycjonistów, takich jak Stefan Niesiołowski, Jan Lityński, Andrzej Celiński, Bogdan Borusewicz. Ludzie, którzy tamte czasy przeżyli świadomie, a w nowej Polsce potrafili się odnaleźć i czują się z nią związani, a także są wstanie zrozumieć motywacje ludzkie – wiedzą, że proces Jaruzelskiego i Kiszczaka miał charakter czysto polityczny, a akt oskarżenia, oparty o przepis kodeksu karnego, mówiący o kierowaniu związkiem zbrojnym, miał znamiona zemsty. Wojciech Jaruzelski to doskonale zrozumiał, wie, że znalazł się na sali sądowej po to, aby dokonano na nim – a także na tych, którzy w 1989 roku zawarli z nim pakt społeczny dla nowej Polski – zemsty politycznej.</p>
<p><span id="more-5327"></span></p>
<p>Tego procesu nie da się rozpatrywać, historycznie i politycznie bez kontekstu Okrągłego Stołu. Ten proces był złamaniem swego rodzaju porozumienia społecznego, umowy, jaką zawarł Wojciech Jaruzelski i jego środowisko polityczne, z innym środowiskiem, reprezentowanym przez działaczy opozycji demokratycznej. Można to porozumienie, które doprowadziło do częściowo demokratycznych wyborów w roku 1989, różnie nazywać – umową społeczną, kontraktem, czy paktem – ale jest bezspornym faktem, że dokonało się to w formie pokojowej – i dobrowolnej. Nikt, ani nic (poza mediacjami Kościoła Katolickiego) nie zmuszał Jaruzelskiego do wejścia w ten układ i podporządkowaniu się całego aparatu państwa, w tym aparatu represji, ustaleniom wydyskutowanym przy stole negocjacyjnym.</p>
<p>Komentatorzy piszą, że sprawiedliwości stało się zadość, sprawiedliwość dziejowa stała się faktem. Wyrok został wydany przez niezawisły sąd III RP. Tej samej III RP, która urodziła się przy Okrągłym Stole. Ta symbolika wielu będzie dalej urażać. Innych będzie kłuć w oczy, że aby dokonać aktu &#8222;sprawiedliwości&#8221; musiano posunąć się do zastosowania wykładni o &#8222;związku przestępczym&#8221;. Nie udało się postawić Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka przed Trybunałem Stanu, sięgnięto po inne metody. Dokonano swoistej korekty historii, przy pomocy prokuratorów IPN i sądu. Nowa prawda i nowa historia, której autorami są prokuratorzy. Czyż nie jest to w prostej linii powrót do tradycji sądów sowieckich, gdzie historia była korygowana najpierw przez prokuratora Andrieja Wyszyńskiego, a zatwierdzał ją później sędzia – generał Urlich?</p>
<p>Przypomnijmy może jeszcze, w kontekście ubiegłorocznego wyroku Trybunału Stanu, pewne prawne i historyczne uwarunkowania. Wojciech Jaruzelski w 1981 roku złamał Konstytucję PRL, ustanowioną jeszcze przez Stalina w 1952 roku i poprawioną przez Gierka w 1976 roku. Konstytucja ta gwarantowała władzę PZPR nad narodem polskim i ustanawiała po wsze czasy sojusz z ZSRR. Swoim „niekonstytucyjnym” aktem Jaruzelski zburzył obowiązujący od 1952 (a de facto od 1945 roku) porządek prawny. Co więcej, internował bezprawnie część kierownictwa PZPR z Edwardem Gierkiem na czele oraz odsunął od władzy partię komunistyczną, której Konstytucja gwarantowała władzę. Partię zastąpiło wojsko, co w doktrynie komunistycznej jest określane mianem bonapartyzmu. Już Józef Stalin przestrzegał w latach 30. przed bonapartyzmem i broniąc się przed nim aresztował prawie całą kadrę armii sowieckiej. W Polsce stało się inaczej – bonapartyzm zwyciężył, obalając w ten sposób władzę partii komunistycznej i kończąc de facto panowanie systemu przez tą partię stworzonego. Tak oto, owo mityczne „obalenie komuny” nie nastąpiło, jak chce Solidarność, w 1989 roku, lecz w 1981. I tak ci, którzy poparli wyrok Trybunału Stanu ustawili się de facto po stronie legalności PRL jako państwa i jego Konstytucji zatwierdzonej przez Józefa Stalina w 1952 roku.</p>
<p>Dziś próbuje się oddzielić stan wojenny od Okrągłego Stołu. Nie da się, fundamentem III RP jest umowa z roku 1989, wynikająca wprost z Sierpnia roku 1980 i stanu wojennego roku 1981. To jest podstawa polskiej demokracji, tak jak było nią w Hiszpanii pokojowe oddanie władzy w ręce demokratów przez pogrobowców Franco. Demokratyczna Polska poszła podobną drogą. Wczorajszy wyrok może być dla niektórych &#8222;sprawiedliwością dziejową&#8221;, ale historii nie zmieni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael ​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Coroczny imperatyw datku</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/07/coroczny-imperatyw-datku/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/07/coroczny-imperatyw-datku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 11:58:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Owsiak]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[WOŚP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5312</guid>
		<description><![CDATA[Jutro po raz 2o. &#8222;zagra&#8221; Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, projekt wymyślony i prowadzony przez Jurka Owsiaka. Człowieka, któremu zarzuca się megalomanię i nadmierną autopromocję, a w jego działaniach próbuje się znaleźć korupcję &#8211; jak do tej pory &#8211; bez skutku. Nie ustaje jednak coroczny rytuał krytykowania Owsiaka przez prawicowych komentatorów &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/07/coroczny-imperatyw-datku/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jutro po raz 2o. &#8222;zagra&#8221; Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, projekt wymyślony i prowadzony przez Jurka Owsiaka. Człowieka, któremu zarzuca się megalomanię i nadmierną autopromocję, a w jego działaniach próbuje się znaleźć korupcję &#8211; jak do tej pory &#8211; bez skutku. Nie ustaje jednak coroczny rytuał krytykowania Owsiaka przez prawicowych komentatorów i publicystów. Niektórzy, tak jak na przykład dziennikarz tabloidowego &#8222;Faktu&#8221;, Łukasz Warzecha, mogliby wydać antologię pism poświęconych Owsiakowi i jego &#8222;dziełu&#8221;. Ale Jurek i dziesiątki tysięcy młodych i starszych ludzi z roku na rok zbiera coraz więcej pieniędzy, a inicjatywę popiera coraz więcej środowisk &#8211; także Kościół katolicki.</p>
<p>Idea Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, inicjatywy społecznej powołanej do życia 20 lat temu przez Jurka Owsiaka, została opisana milionami słów. Ma wielu zwolenników, głównie wśród tych, którzy rozumieją pomoc społeczną jako coś oddawania z siebie. Ma równie wielu przeciwników, dla których przede wszystkim szef WOŚP jest nie do przyjęcia, jako osoba ponoć o relatywistycznym podejściu do wartości (oczywiście mamy tu na myśli &#8222;wartości chrześcijańskie&#8221;) i życia społecznego. Są to krytycy z pozycji ideologicznych, ponieważ w Polsce każdy, kto wychyla się poza pewien przyjęty kanon poprawności ideologi społecznej, tej katolickiej, może od razu być potraktowany jako jak moralny wróg społeczeństwa.</p>
<p>Kilka lat temu w sondażu jednego z tygodników opinii Jurek Owsiak został uznany za człowieka o największym autorytecie. Daleko za nim znaleźli się politycy, księża, czy ludzie kultury. Wyprzedził nawet Władysława Bartoszewskiego. Dlaczego tak się stało? Czy to przymioty osobiste, empatia i rozpoznawalność medialna uczyniła z Owsiaka autorytet? Czy może jednak coś innego?</p>
<p><span id="more-5312"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2012/01/Owsiak.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-5313" title="Owsiak" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2012/01/Owsiak.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Na to, jak jest Owsiak oceniany, ma wpływ jego język i osobowość. Jednak najważniejszą sprawą i powodem powodzenia Owsiaka nie są jego przymioty osobiste, lecz to, że odpowiedział on swoją działalnością na potrzeby społeczne, zarówno w ramach WOŚP, jak i innego swojego wielkiego projektu, corocznego festiwalu muzycznego „Przystanek Woodstock”, a od kilku już lat także spotkania ludzi kultury, sztuki, polityki i nawet Kościoła Katolickiego z młodzieżą. Przede wszystkim są to jego autorskie projekty, które doskonale wypełniają formułę działalności organizacji spoza establishmentu i państwa w krzewieniu idei państwa obywatelskiego. Owsiakowi udało się zrealizować to, co jest kwintesencją prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego, czyli zbudować ruch społeczny i doprowadzić duże grupy społeczne, w tym przypadku głównie młodzież, do samoorganizacji społecznej w realizacji określonego celu. WOŚP jest ruchem autonomicznym, niezależnym od państwa, praktycznie całkowicie się samofinansującym i dającym społeczeństwu i państwu, określone wartości.</p>
<p>Tak, działalność WOŚP jest medialna i hałaśliwa, i tak być musi. Owsiak doskonale zdaje sobie sprawę z roli i możliwości przekazu medialnego dla sukcesu swojego przedsięwzięcia. Czyni mu się z tego zarzut, przeciwstawiając rozgłosowi styczniowej imprezy ciche i nabożne działania fundacji i organizacji kościelnych, w tym &#8222;Caritasu&#8221;. które robią to bez rozgłosu. Nie rozumiem tego zarzutu &#8211; media są po to, aby ich siłę wykorzystywać, a poza tym należy pamiętać, że ani &#8222;Caritas&#8221;, ani inne fundacje kościelne nie działają na rzecz społeczeństwa obywatelskiego, lecz w imieniu i na konto Kościoła Katolickiego. I czy przypadkiem coniedzielne nawoływania księży z ambon na cele dobroczynne nie są również formą marketingu?</p>
<p>Jurek Owsiak wiedział, że w takim kraju „powszechnej życzliwości” na pewno znajdą się osoby, które będą robiły wszystko, aby jego pracę i jego inicjatywę zdezawuować. Bez skutku, transparentność poczynań jego fundacji, przetargi na sprzęt medyczny i presja, jaką wywiera na szpitale i ośrodki zdrowia, aby urządzenia, które są do nich dostarczany za środki ze zbiórki społecznej, były wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem i celami, jakie są zapisane w umowach, nie dają podstaw do wysuwania wobec niego żadnych oskarżeń o sprzeniewierzenie społecznych pieniędzy.</p>
<p>Personalizacja działalności WOŚP jest faktem i zaletą działalności, osobowość Owsiaka góruje nad jego projektami. To zasługa, ponieważ to człowiek niesie idee i tylko personalne i całkowite oddanie się swojej koncepcji może jej zapewnić sukces. Wie o tym Jurek Owsiak, wiedział o tym również nieodżałowany Marek Kotański, którego najważniejsze idee, Monar i Markot, miały równie silny odcisk osobowości twórcy.</p>
<p>Inicjatywa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wychowuje już drugie pokolenie młodzieży. Zapewne będą i następne. Ci ludzie są i już weszli i wchodzą w dorosłe życie. Jest ciekawe, czy w ciągu następnego dziesięciolecia znajdzie się projekt społeczny, a może polityczny, który by potrafił taki elektorat zagospodarować? I obok pytania, dlaczego polska służba zdrowia, państwo polskie nie potrafi wyciągnąć wniosków z działalności i metod Owsiaka, trzeba się zastanowić, dlaczego taki projekt, jak WOŚP nie wpływa szerzej na poprawę działania całego społeczeństwa? Niestety, w Polsce idee państwa obywatelskiego (w tym działalności samorządowej) nie dorastają do standardów państwa demokratycznego.</p>
<p>Warto się przyjrzeć, jakie są wysuwane argumenty przeciwko inicjatywie WOŚP. Otóż twierdzi się, że sprzęt kupowany przez cały rok z pieniędzy zebranych w styczniu powinien być tak naprawdę kupowany przez państwo. Najczęściej ten argument pada z ust tych prawicowych przeciwników, którzy chcą mniejszej ingerencji państwa i mniejszych podatków. Immanentna sprzeczność tego rozumowania uzupełniania jest stwierdzeniem, że przecież wkład środków orkiestry jest ułamkiem wszystkich wydatków na ochronę zdrowia, a do tego sprzęt kupiony musi być serwisowany, obsługiwany, uzupełniany. Nie kupujmy &#8211; nie będzie dodatkowych kosztów.</p>
<p>Inny element krytyki to stwierdzenie, że akcje uliczne i uczestnictwo instytucji państwa, samorządów i mediów to &#8222;szantaż moralny&#8221; ze strony Owsiaka. Tylko, że nikt nie zmusza nikogo do brania udziału w imprezach organizowanych przez Owsiaka, ani ich finansowania. Pytanie tylko, czy przypadkiem inicjatywa WOŚP nie ma po prostu poparcia takiego, że nie uczestniczenie w niej będzie odbierane jako brak wrażliwości społecznej. Brak zgody na uczestnictwo w imprezach jest dopuszczalny, jak również każda indywidualna decyzja niewrzucenia pieniądza do puszki.</p>
<p>Jurek Owsiak nie lubi Kościoła katolickiego &#8211; z wzajemnością. Taka jest obiegowa opinia, oczywiście &#8211; bzdurna. Kościół popiera każdą inicjatywę charytatywną. Jurek popiera każdego księdza, który przyłoży rękę ku dobru. Nie można sobie wyobrazić, że obie strony będą miały pretensje do siebie za zbieranie pieniędzy na cel ratowania życia dzieci. Owsiak może być znienawidzony przez część ludzi Kościoła, dlatego, że pokazuje, że jest inna droga dobra i wspólnoty. I ją z powodzeniem realizuje.</p>
<p>Niechęć, wręcz często nienawiść do Jurka Owsiaka musi dziwić szczególnie takim kraju jak Polska, gdzie dobroczynność powinna być nakazem moralnym katolika, a jałmużna &#8211; jego imperatywem. Widać, że deklaratywność wiary nie zawsze idzie z czynami i poczuciem przyzwoitości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Wykorzystano wcześniejsze materiały autora.</em></span></p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/07/coroczny-imperatyw-datku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Awantura lekowa</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/04/awantura-lekowa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/04/awantura-lekowa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jan 2012 16:43:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5307</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma co kryć, że bałagan z nowymi regulacjami rynku leków i systemu wypisywania, kontroli i realizacji recept rząd sobie zafundował sam. Winą za zamieszanie nie można obciążać lekarzy, czy farmaceutów, ponieważ oni mają prawo dbać o swój interes (i interes pacjentów), a drugą stroną jest rząd i reprezentujące państwo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/04/awantura-lekowa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie ma co kryć, że bałagan z nowymi regulacjami rynku leków i systemu wypisywania, kontroli i realizacji recept rząd sobie zafundował sam. Winą za zamieszanie nie można obciążać lekarzy, czy farmaceutów, ponieważ oni mają prawo dbać o swój interes (i interes pacjentów), a drugą stroną jest rząd i reprezentujące państwo Zakład Ubezpieczeń Społecznych (zbierający dane pacjentów) i Narodowy Fundusz Zdrowia (finansista).</p>
<p>Pierwszy element, czyli ustawa refundacyjna, przygotowana pół roku temu, przez resort ówczesnej minister zdrowia, Ewę Kopacz, jest dobrym rozwiązaniem. Odrzucenie i uniemożliwienie gry rynkowej i uzyskiwanie dodatkowych, nienależnych dochodów przez koncerny farmaceutyczne, to doskonały pomysł. Dodatkowo położenie nacisku na leki generyczne (produkcji krajowej) to dbałość o interes Skarbu Państwa, polskiego przemysłu i pacjenta. Pytanie jednak dlaczego tak długo i dlaczego tak nieudolnie trwały negocjacje dotyczące listy leków, co spowodowało, że pewne leki ratujące życie, lub nie mające konkurencji, a niezbędne do leczenia musiały być dopisywane w ostatniej chwili? Czy zadziałał lobbing, czy brak wiedzy? Jeżeli przyjrzeć się sprawie pasków insulinowych i urządzeń do ich kontroli, widać wyraźnie, że to pierwsze. Chaos dodatkowo został powiększony tym, że ustawa i rozporządzenia weszły do życia w dniu 23 grudnia, z datą obowiązywania od 1. stycznia. Bez vacatio legis, co było możliwe, lub choć przez wprowadzenie rozporządzenia, dającego przepisy przejściowe.</p>
<p>Druga sprawa, czyli obciążenie lekarzy organizacyjnie tym, aby ustalali, czy dany pacjent jest ubezpieczony, oraz jaki zakres ulgi mu przysługuje (w zależności od leku, jego składu i choroby), jest niezrozumiałe. Lekarz przy tym systemie, gdzie musi przedrzeć się przez grubą listę leków i skonfrontować to z chorym, a następnie odpowiednio wypełnić receptę, traci na czynności administracyjne większość czasu. I nie może tego zlekceważyć, ponieważ czekają go kary finansowe, za złe zakwalifikowanie leku do kategorii refinansowania. Kto jest temu winny? Obie strony. Lekarze, ponieważ przez swoje organy związkowe i Naczelną Radę Lekarską nie sygnalizowali problemu, ministerstwo zdrowia, ponieważ kiedy problem ze sfery wirtualnej prawa przeniósł się do gabinetów lekarskich i aptek, broniło swoich racji do upadłego. Interesy finansowe lekarzy (kary za złe wypisanie recepty), aptekarzy (za przyjęcie złej recepty i wydanie leku, co grozi brakiem refinansowania) i pacjentów (groźba zakupu leków ze stu procentową odpłatnością) spowodowały pat. Groźny dla pacjentów.</p>
<p><span id="more-5307"></span></p>
<p>Dobre pomysły zostały z chrzanione przez urzędników. I polityków. To nie koncerny farmaceutyczne wymogły takie, a nie inne rozwiązania. Lekarze i farmaceuci obnażyli ignorancję urzędników i nie zgodzili się na przerzucenie na nich odpowiedzialności ze nieżyciowe i niechlujnie przygotowane przepisy. Na nic się zdały pohukiwania na nich i zaklęcia, że wadliwe recepty będą honorowane przez NFZ. Na gębę już w to nikt nie uwierzy, tym bardziej, że urzędnicy państwa przez wiele dni szli &#8222;w zaparte&#8221;, nie mając praktycznie żadnego argumentu, poza tym, że rząd wreszcie nie daje się rozgrywać drapieżnym firmom farmaceutycznym.</p>
<p>Rafał Ziemkiewicz naśmiewa się w jednym z ostatnich artykułów z akcyjności działań rządu. A to udana akcja zmiany rozkładu jazdy, to znów zmiana systemu finansowania leków, porównuje to do &#8222;kampanii&#8221; żniwnych, czy ciepłowniczych PRL. Ma w tym dużo racji. Dla państwa Europy w XXI wieku, 6. gospodarki Unii Europejskiej, tego rodzaju problemy powinny być rozwiązywane pod powierzchnią życia społecznego, a nie stanowić problem egzystencjalny całego narodu i dyskusji wszystkich niemalże autorytetów.</p>
<p>Na koniec warto by wspomnieć, że gdzieś na obrzeżach tej awantury lekowej są trzy inne sprawy. Pierwsza to system ewidencji i kontroli ubezpieczeń zdrowotnych obywateli, drugi to system ewidencji medycznej lekarzy i farmaceutów. Oba problemy świadczą o zapóźnieniu w cyfryzacji państwa. Trzeci problem to konkurencyjny system ubezpieczeń zdrowotnych obywateli. Coś, do czego demokratyczne, liberalne państwo wreszcie powinno dopuścić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/04/awantura-lekowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 22. grudnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/22/zapiski-zza-atlantyku-22-grudnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/22/zapiski-zza-atlantyku-22-grudnia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 16:58:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5277</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Gracz &#160; Jack Abramoff wie, że jest znienawidzony tak bardzo, że niektórzy zoczyliby sobie aby nigdy się nawet nie narodził. Abramoff był jednym z najbardziej skorumpowanych lobbistów w Waszyngtonie. Epitety, którymi go obdarzono to krwiopijca, kłamca, najgorszy z najgorszych, człowiek bez sumienia i skrupułów, który sprzedałby własną matkę. Ale &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/22/zapiski-zza-atlantyku-22-grudnia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Gracz</span></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jack Abramoff wie, że jest znienawidzony tak bardzo, że niektórzy zoczyliby sobie aby nigdy się nawet nie narodził. Abramoff był jednym z najbardziej skorumpowanych lobbistów w Waszyngtonie. Epitety, którymi go obdarzono to krwiopijca, kłamca, najgorszy z najgorszych, człowiek bez sumienia i skrupułów, który sprzedałby własną matkę. Ale Jack Abramoff pojawił się ponownie. Tym razem jak autor książki pt. „Capitol Punishment”, w której jako zreformowany przez więzienie człowiek wyjawi prawdę o Waszyngtonie oraz ludziach zajmujący się polityką. Bycie politykiem nie jest łatwe. Zadaniem polityka jest reprezentowanie społeczeństwa. Niestety wielu polityków nie spełnia swoich obowiązków, często nawet nie wiedząc kogo reprezentują i glosując przeciwko ludziom, którzy płacą ich pobory. Bo politycy maja swój sztab ludzi, którzy im mówią jak należałoby głosować aby zostać ponownie wybranym lub w przyszłości mieć dobrze płatną pracę.</p>
<p>Jack Abramoff dobrze tych ludzi zna. Według własnych słów, potrafił przekupić prawie każdego polityka. Abramoff jest wszędzie zapraszany aby poradził co zrobić ze skorumpowanym Waszyngtonem. Według Abramoffa przekupienie członków Kongresu nie jest żadną filozofią.</p>
<p>W 1998 roku, Jack Abramoff był doradcą Imeldy Marcos, pierwszej lady na Filipinach. Marcos obawiała się wiezienia. Aby uniknąć wielu lat w celi, Marcos zatrudniła Abramoffa. Jego rada była prosta; Marcos powinna obiecać, że nie będzie ponownie startowała w wyborach oraz odda połowę tego co posiada rządzącej partii. Dodatkowo powinna zastraszyć rząd, że jeżeli nie zrobi tego co ona chce wtedy ona zniszczy reputacje rządu. Typowe zagranie Abramoffa. Przetransferować gotówkę, obiecać pomoc polityczną oraz zastraszyć.</p>
<p>Jack Abramoff spędził 3 i pól roku w więzieniu za oszustwo, korupcję, unikanie podatków oraz konspirację finansową. Pobyt w więzieniu przekonał go aby naprawić krzywdy, ujawnić interesujące fakty na temat wielu polityków i ukazać jak łatwo można przekupić członków Kongresu. Według Abramoffa aby zapewnić sobie odpowiednie glosowanie należy nie tylko dawać prezenty politykom, ale również ich pracownikom. Członkowie Kongresu są zazwyczaj ludźmi bogatymi, jakkolwiek nie są aż tak bogaci jak ludzie, z którymi maja do czynienia. Życie na odpowiednim poziomie jest bardzo przyjemne.</p>
<p><span id="more-5277"></span></p>
<p>Jack Abramoff to jeden wielki szalbierz, który nadal do końca nie mówi prawdy. Wyjawia to co jest mu na korzyść oraz na korzyść ludzi, którzy mogą mu pomoc. Abramoff zawsze będzie lobbistą, który uważa, że wszystko i wszystkich można kupić. Jego „brudne pieniądze” wpłynęły na wiele decyzji, które przyczyniły się do wielu problemów. Abramoff ocenia innych według siebie. Wszyscy biorą łapówki. System polityczny w USA jest skorumpowany. Abramoff twierdzi, ze kongresmeni to hipokryci i jego zadaniem jest wskazanie wszystkich hipokrytów.</p>
<p>Po wyjściu z więzienia, Abramoff nie był opuszczony. Jego „skorumpowani” koledzy postanowili mu pomoc w promowaniu książki, bo według nich, Abramoff to fajny gość. Zrobił źle, ale przecież odpokutował za winy siedząc w więzieniu. Ponadto to co robi jest pozytywne. Jako główny gracz w Waszyngtonie może pomóc zmienić system. Abramoff zna wiele sekretów. Pracował blisko z wieloma politykami, którzy nie chcieliby aby pewne rzeczy wyszły na jaw. Abramoff współpracował blisko z ludźmi, którzy mieli wpływ na wiele decyzji. Jednym z nich był lider Republikanów, Tom DeLay, którego nazywano „młotem” i który w zeszłym roku został skazany za pranie pieniędzy . Mając poparcie ze strony wpływowych polityków, Abramoff był znany jako osoba, która była w stanie załatwić wszystko. Dewizą Abramoffa było przekonanie klienta, że może dostać to co chce. Wszystko było kwestią pieniędzy. Abramoff przedstawił polityków jako leniwych i bez godności ludzi, zanurzonych po uszy w korupcji. Jego wywiady oraz książka na pewno nie przyniosą mu wielu przyjaciół, ale mogą mu umożliwić inna karierę, doradcy od spraw lobbingu w mediach.</p>
<p>W 2006 roku, Abramoff został skazany na sześc lat wiezienia, z których odbył tylko trzy i pół roku. Opisał to przeżycie jak okropne i którego by nikomu nie życzył. Dodał, że pobyt w więzieniu tak nim wstrząsnął, że zrozumiał iż musi się zmienić. Podczas wywiadów, Abramoff powiedział, że stał sie bardziej religijny oraz wdzięczny za to co miał. Zapomniał jednak wspomnieć, że będąc w więzieniu, już pod koniec wyroku, próbował przekupić rabbiego aby ten dostarczył mu Torę. Kiedy rabbi wydal go, Abramoff dostał dodatkowy miesiąc w wiezieniu za probe przekupstwa. Abramoff oburzył się na zachowanie rabbiego oraz oskarżył wiezienie o dyskryminacje. Nawet Mick Jagger wie, ze nie zawsze można mieć to co się chce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia świąteczne z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/22/zapiski-zza-atlantyku-22-grudnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakłamane hasła, zakłamane wartości</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/18/zaklamane-hasla-zaklamane-wartosci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/18/zaklamane-hasla-zaklamane-wartosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Dec 2011 12:43:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5268</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Polska &#8222;klasa&#8221; polityczna robi wszystko, aby słowa znaczyły co innego, niż ich encyklopedyczne znaczenie. Nie ma pojęcia, które w ustach polityka, a gorzej w jego czynach, nie było odbierane jako groteska. Zaczyna się od pojęć podstawowych, takich jak naród, interes narodowy, patriotyzm, suwerenność, nawet Ojczyzna. W Polsce zatarły się, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/18/zaklamane-hasla-zaklamane-wartosci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Polska &#8222;klasa&#8221; polityczna robi wszystko, aby słowa znaczyły co innego, niż ich encyklopedyczne znaczenie. Nie ma pojęcia, które w ustach polityka, a gorzej w jego czynach, nie było odbierane jako groteska. Zaczyna się od pojęć podstawowych, takich jak naród, interes narodowy, patriotyzm, suwerenność, nawet Ojczyzna. W Polsce zatarły się, i tak już mało ostre, pojęcia lewicy i prawicy. Sojusz Lewicy Demokratycznej prowadzony jest dziś przez Leszka Millera, który kilka miesięcy temu otrzymał z rąk jednej z organizacji biznesowych (prywatnych) specjalną nagrodę za swoje liberalne poglądy gospodarcze. Druga formacja lewicowa w polskim Sejmie, Ruch Poparcia Palikota, opowiada się za liniowym podatkiem dochodowym. A politycy Solidarnej Polski, uważani za prawicę ortodoksyjną, zamierzają złożyć w parlamencie projekty ustaw, wprowadzające 40 proc. podatek dla najbogatszych i zwiększające zasiłki rodzinne. Czysty populizm socjalistyczny&#8230;</p>
<p>Ostatnio w kontekście szczytu Unii Europejskiej w kraju naszym, będącym od grudnia 2009 roku pod &#8222;panowaniem&#8221; Traktatu Lizbońskiego, wybuchła dyskusja o suwerenności. Przypomnijmy, że traktat nadał Unii Europejskiej podmiotowość prawną, a prawo unijne (poza nielicznymi wyjątkami) jest nadrzędne wobec prawa polskiego. Opozycja, ta z PiS i PiS-bis, czyli Solidarnej Polski, ocknęła się nagle, że Polska suwerenna nie jest i ich zwolennicy śpiewają na ulicach, że tęsknią za wolną Ojczyzną. Jarosław Kaczyński zapomniał, że to jego brat podpisał Traktat Lizboński, suflowany przez niego. I przecież musi sobie zdawać, że Polska, kraj w skali globu mały, jako byt tylko narodowy, bez pomocy z zewnątrz (za oddanie swej części suwerenności) nie jest wstanie utrzymać swej wolności i niepodległości. Polska nie jest i nie była nigdy w pełni suwerenna. Gdyby tak było – oznaczałoby to, że nie jest uczestnikiem życia międzynarodowego, w żadnym zakresie. Polska jest członkiem szeregu międzynarodowych organizacji, na rzecz których oddaliśmy duża część naszej suwerenności. Dobrowolnie i z wielką dla nas korzyścią.</p>
<p><span id="more-5268"></span></p>
<p>Suwerenność to kategoria polityczna, ale także prawna. W przebiegu dziejów pojęcie to zmieniało swoje znaczenie i kontekst. W świecie współczesnym państwo nie ma pełnej suwerenności, można tylko się zastanawiać, jaka jej część została oddana we władanie innym i czy zostało to zrobione dobrowolnie – i za jaką cenę, lub za jakie inne korzyści. Tak jak stało w przypadku Polski, która dobrowolnie podpisała kontynuację Traktatu z Maastricht – czyli Traktat Nicejski, a następnie​, już jako pełnoprawny członek Unii, przystąpiła do Traktatu Lizbońskiego. Przed rokiem 1989, Polska nie była krajem suwerennym. Jest to oczywiste, większość naszych interesów była scedowana (niedobrowolnie) na innych uczestników życia międzynarodowego. Stopień samowładztwa, czyli samodzielności politycznej przy podejmowaniu decyzji o charakterze zarówno wewnętrznym, jak i zagranicznym był mocno ograniczony. W wyniku przemian Okrągłego Stołu nie można powiedzieć, że nasz kraj odzyskał 100% suwerenności – on uzyskał tylko jej inny zakres, zakres dla Polski bardziej satysfakcjonujący.</p>
<p>Państwa narodowe nie istnieją wcale tak długo &#8211; to koncepcja powstała w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej, a swoje apogeum w Europie miała po roku 1871, kiedy nastąpiło scalenie Niemiec w jeden organizm państwowy (związany wspólną walutą). I od tego momentu następuje powolna degeneracja pojęcia narodu, staje się ono doktrynerską konstrukcją myślową, służącą politycznym grupom interesu do kierowania państwem czyli milionami obywateli. A właściwie – do manipulowania nimi.</p>
<p>Główną korzyść z hasła „interesu narodowego” odnoszą te grupy nacisku, grupy interesu czy grupy aktualnie trzymająca władzę. W Polsce dotyczy to praktycznie wszystkich sił politycznych. Interes narodowy, to ich interes, interes prywatny tej grupy, grupy partyjnej. Gdyby nawet ugrupowania partyjne chciały działać uczciwie w interesie wszystkich obywateli, to po pierwsze, nie potrafią zdefiniować, co tym interesem jest naprawdę, a co nie jest, po drugie, interesy poszczególnych przedstawicieli narodu są ze sobą sprzeczne, a najważniejsze jest to – że a trakcie sprawowania władzy – interes społeczny zlewa się z interesem własnej partii ugrupowania – jednostki nawet. Prawdziwym interesem narodowym są równe prawa ekonomiczne i równe prawa dyskusji społecznej dla wszystkich. To między innymi mogą zapewnić regulacje prawne i organizacyjne Unii Europejskiej. Interes narodowy nie jest kategorią ideologiczną, lecz prawną i gospodarczą. Umiejętność korzystania z praw własnych i Unii Europejskiej – taki interes nam Polakom zapewni, bez zadęcia pseudo ideologów nacjonalistycznych.</p>
<p>Podobnie jest z polską racją stanu. Podstawowym elementem naszej racji stanu jest bezpieczeństwo. Rację stanu można wręcz sprowadzić do kwestii bezpieczeństwa. Ma ono dwie strony &#8211; jedna to zachowanie integralności państwa i jego substancji prawno – organizacyjnej. Unia Europejska na to pozwala, bo zostawia wielki obszar regulacji prawu polskiemu.​​</p>
<p>Drugą stroną jest rozwój substancji państwa i społeczeństwa. W tym drugim przypadku racja stanu gwarantuje nie tylko bezpieczeństwo militarne, które polska ma zapewnione przez struktury NATO, lecz także pewność i stabilność rozwoju. Czynnik bezpieczeństwa sprzężony jest z sytuacją polityczną i społeczną Polski, a także stabilnością ekonomiczną. Sytuacja międzynarodowa tak się ukształtowała, że nie zagraża nam obecnie z niczyjej strony agresja lub interwencja zbrojna. Nawet biorąc pod uwagę napięte stosunki z Rosją. Polska nie jest celem agresji, nie grozi nam ponowna satelizacja. A jeśli potrafimy Polityka zagraniczna państwa musi stwarzać przesłanki skutecznie chroniące nas przed narzucaniem nam czegokolwiek z zewnątrz. Wymaga to stabilnej sytuacji w Unii Europejskiej. Dlatego dziś polską racją stanu jest utrzymanie Unii Europejskiej, a drogą do tego jest utrzymanie wspólnej waluty, euro.</p>
<p>Wszystkie te konkluzje prowadzą do zdefiniowania patriotyzmu. Patriotyzm współczesnego Polaka to nie tylko pochody, flagi, opowieści i piosenki powstańcze. To jest myślenie o swoim kraju, w różnych kategoriach społecznych, i próba wpływania na to, aby rozwijał się on jak najlepiej, aby jego obywatele żyli spokojniej, pewniej i mogli zaspokajać swoje potrzeby materialne i duchowe w sposób, taki, jak im to odpowiada. To także dbanie o to, aby wizerunek naszego kraju w Unii Europejskiej, jako kraju silnego, stabilnego, przewidywalnego nie był poddawany manipulacjom w imię niskich pobudek politycznych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>*<span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/"><span style="color: #0000ff;">MojeOpinie.pl</span></a></strong></em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/18/zaklamane-hasla-zaklamane-wartosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tylko z Europą</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2011 10:59:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5246</guid>
		<description><![CDATA[Specjaliści mają to do siebie, że rzadko kiedy potrafią przewidzieć scenariusze przyszłości, natomiast doskonale potrafią wytłumaczyć, dlaczego ich prognozy się nie sprawdziły. Może to wynikać z tego, że rzadko posługują się empirią i rzetelnymi badaniami, a najczęściej wiedzą. Wiedza ma to do siebie, że dotyczy przeszłości. Poza tym jest takie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Specjaliści mają to do siebie, że rzadko kiedy potrafią przewidzieć scenariusze przyszłości, natomiast doskonale potrafią wytłumaczyć, dlaczego ich prognozy się nie sprawdziły. Może to wynikać z tego, że rzadko posługują się empirią i rzetelnymi badaniami, a najczęściej wiedzą. Wiedza ma to do siebie, że dotyczy przeszłości. Poza tym jest takie stare, wciąż aktualne powiedzenie &#8211; specjalista z autorytetem nie bada &#8211; on wie.</p>
<p>Kryzys ekonomiczny, jak trwa od roku 2008, próbuje się opisać za pomocą pojęć i narzędzi z XX wieku. Specjaliści chętnie się powołują na Keynesa, na Misesa, czy na innych teoretyków ekonomii. Próbują znaleźć analogie do Wielkiego Kryzysu lat 20. i 30. XX wieku. A świat jest zupełnie inny, system finansowy, bankowy, księgowość&#8230; praktycznie nie ma zupełnie żadnych analogii z doświadczeniami ubiegłego wieku, łącznie z tym, że pieniądz jako wartość stał się pochodną kreacji przez rozbudowane narzędzia finansowe. Dlatego klasyczne recepty na wyjście z kryzysu dają tak słabe rezultaty, z reguły nieprzewidywalne.</p>
<p>Podobnie jest w innych dziedzinach życia społecznego, także w polityce. Pojęcia lewica, prawica straciły sens, liberalizm, konserwatyzm, socjalizm&#8230; to wszystko są już hasła encyklopedyczne. Nawet pojęcie tak zwanej Trzeciej Drogi, pomysł kreowany przez Tony&#8217;ego Blaira i Gerharda Schroedera (pod patronatem Billa Clintona), które zrobiło furorę w połowie lat 90. ubiegłego wieku jest już historią. Ba, historią się stało, kiedy okazało się, że za główne narzędzie ekonomiczne brytyjski premier uznał&#8230; liberalizm. Tracą na znaczeniu także pojęcia silnie powiązane z państwem, takie jak wzbudzająca aktualnie w Polsce silne emocje suwerenność.</p>
<p><span id="more-5246"></span></p>
<p>W jakim stanie politycznym i ekonomicznym jest Unia Europejska, szerzej, cała Europa, wszyscy widzą. Dziś, w wyniku kryzysu ekonomicznego, kryzysu wspólnej waluty, euro, ale również kryzysu instytucjonalnego UE, stoimy my, obywatele Europy, przed ważnym wyborem. Ten wybór polega na tym, że albo pozwolimy na rozpad strefy euro, co automatycznie skaże Unię na rozpad albo pójdziemy w stronę ściślejszej integracji, godząc się na dalsze oddanie prerogatyw państwa narodowego w sferę zarządczą instytucji europejskich. To będzie oznaczać, a jakże, dalsze ograniczenie naszej suwerenności. Ale jak to określił przytomnie Leszek Miller, polityk który nas do Unii Europejskiej wprowadził, zrzekając się części suwerenności własnej, otrzymujemy suwerenność innych państwa układu, które dobrowolnie nam ją cedują. Bez zrozumienia tego mechanizmu nie może dojść do rozwiązania problemów, przed jakimi stoimy. Jedyną drogą dla całej Europy &#8211; także państw, których dziś w UE nie ma &#8211; jest dalsza, głębsza integracja. Rozwiązania prawne, ekonomiczne, przekształcenia instytucji UE są dopiero pochodną podejścia do kwestii integracji. Rozumieją to już przywódcy Francji i Niemiec, prezydent Nicolas Sarkozy i kanclerz Angela Merkel, którzy składając propozycję nowego traktatu unijnego wyraźnie zaznaczyli &#8211; jeżeli nie zostanie on zaakceptowany przez wszystkie 27 krajów UE, to wprowadzi go 17. krajów strefy euro. A jak zajdzie taka konieczność &#8211; to będzie to porozumienie dobrowolne. O ile euro zostanie obronione.</p>
<p>Polsce powinno zależeć na tym, aby być w centrum nowego układu, jaki się tworzy na naszych oczach, czyli takiego, gdzie silne politycznie i ekonomicznie państwa tworzą tak zwane twarde jądro, i te pozostałe, pozostające na orbitach unijnych. Dziś, dzięki aktywnej polskiej prezydencji, także dzięki silnemu głosowi ministra Radosława Sikorskiego, jesteśmy liczącym się partnerem dyskusji. Polska zajęła pozycję opuszczoną w wyniku kryzysu przez Włoch, Hiszpanię i zawsze kontestującą rozwiązania wspólnotowe Wielką Brytanię. To jest niepowtarzalna sytuacja, być może ważniejsza dla naszej przyszłości niż nasze wejście do Unii Europejskiej w roku 2005. Tak, jest to koniec tej UE, do której weszliśmy, ale początek czegoś nowego. Wyraźnie trzeba powiedzieć, że rozpad Unii Europejskiej skaże całą Europę na rolę peryferii Świata. Dziś nie możemy liczyć na pomoc transatlantycką Stanów Zjednoczonych, ale raczej na konkurencję Chin, Indii, być może także Ameryki Południowej. Dlatego Europa potrzebuje nowego traktatu, w którym dobrowolnie zrzekniemy się części suwerenności, na rzecz silnej podmiotowości w strukturze Unii.</p>
<p>Oczywiście istnieją również scenariusze rozpadu &#8211; pierwszym jest taki, że cześć państw dobrowolnie wychodzi ze strefy euro &#8211; reszta zacieśnia relacje i karawana unijna jedzie dalej. Drugi zakłada, że strefa euro i co za tym idzie, cała Unia Europejska, poszczególne kraje wracają do walut narodowych. Oznacza to nie tylko powrót do sytuacji z połowy ubiegłego wieku, ale również wieloletnią recesję. Polska w tej sytuacji i tak nie stałaby na pozycji całkowicie przegranej, mając za sąsiadów Niemcy i Rosję, o ile oczywiście potrafiłaby prowadzić rozsądną, pragmatyczną politykę międzynarodową. Najgorszym rozwiązaniem dla naszego kraju poza rozpadem Unii byłoby to, aby polityka wewnętrzna i zagraniczna trafiła w ręce populistów, którzy by odgrzali resentymenty antyniemieckie i antyrosyjskie. Polityka balansowania pomiędzy Moskwą i Berlinem, która by przybrała formę polityki dwóch wrogów, byłaby czymś najgorszym, co mogłoby się przydarzyć. Jej przeciwieństwem powinna być oś polityczna, rozpięta pomiędzy stolicami Rosji i Niemiec, przebiegająca przez Warszawę.</p>
<p>Pojęcie suwerenności w kategoriach własnej tożsamości narodowej, kulturowej, społecznej ma ogromne znaczenie, pod warunkiem, że nie prowadzi do zamknięcia państwa. Polska przez sześć lat naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej nie tylko dostosowała prawo i gospodarkę do potrzeb wspólnoty, ale również dalece zmieniła swoje postrzeganie zasad i ograniczeń swojej swobody. Dziś jesteśmy partnerem silnych, mamy szansę być silnym politycznie, tym który wskazuje cele i wiedzie Europę. Nie możemy zmarnować tej szansy.</p>
<p>​</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Teksty nadesłane &#8211; 2. listopada</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/02/teskty-nadeslane-2-listopada/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/02/teskty-nadeslane-2-listopada/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 08:29:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Teskty nadesłane]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty nadesłanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5237</guid>
		<description><![CDATA[Obcy w niemieckim kubraczku &#160; Awantura jaką wywołały słowa ministra Radosława Sikorskiego wygłoszone w Berlinie sprowokowały mnie do zastanowienia się co jest główną przyczyną takiej histerycznej reakcji opozycji. Przecież każdy rozsądny człowiek powinien, jeśli nie zgodzić się ze słowami ministra, to poważnie je rozważyć. Myślę, że zadziałał tu odruch Pawłowa &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/02/teskty-nadeslane-2-listopada/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #ff0000;">Obcy w niemieckim kubraczku</span></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p>Awantura jaką wywołały słowa ministra Radosława Sikorskiego wygłoszone w Berlinie sprowokowały mnie do zastanowienia się co jest główną przyczyną takiej histerycznej reakcji opozycji. Przecież każdy rozsądny człowiek powinien, jeśli nie zgodzić się ze słowami ministra, to poważnie je rozważyć. Myślę, że zadziałał tu odruch Pawłowa &#8211; „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”. Bo jakże to tak, nie dość, że w Berlinie, a nie tu w kraju, to jeszcze Polak daje fory Niemcowi. To nie tylko niepatriotycznie. To zdrada stanu. Taką reakcję ,na swój własny użytek nazywam syndromem „dziadka z Wermachtu”. Wtedy też żadne argumenty ,żadne wyjaśnienia nie mogły zniwelować pierwszego wrażenia. Za tym określeniem ciągnęły się gdzieś wbite do głów na lekcjach historii słowa Roty, zabory, wojna, powstanie a nawet” imperializm i rewizjonizm niemiecki”.</p>
<p>„Dziadek z Wermachtu” &#8211; Czas, oswojenie i obśmianie tematu spowodowało, że określenie to nabrało nowego znaczenia i chyba już na stałe weszło do naszego słownika. Oddaje ono pewien sposób myślenia. Coś co na pierwszy rzut oka jest prawdą ale jednocześnie tą prawdą nie jest bo nie uwzględnia kontekstu sytuacji ,złożoności sprawy i obarcza dzieci za „niby winy” przodków. „Dziadek z Wermachtu „stał się synonimem idiotycznego oskarżenia .Myślę, że gdyby minister Sikorski wygłosił podobne przemówienie w USA i oczekiwał od tamtejszego rządu ratowania świata prawicowi politycy byliby zachwyceni. Ta reakcja świadczy o tym jak mentalnie głęboko jeszcze tkwimy w poprzednich wiekach.</p>
<p>O tym jaki mamy stosunek do zachodniego sąsiada świadczą liczne przysłowia i powiedzenia choćby cytowane przez Wacława Potockiego &#8211; ”jak świat światem nie będzie Niemiec Polakowi bratem” oraz liczne stereotypy i uprzedzenia funkcjonujące w powszechnym obiegu.. Wiem i rozumiem ,że wynikają one także z naszej nie najlepszej wspólnej historii. Ale czy istnieje jakiś kraj, który miał zawsze dobre stosunki z sąsiadami.? Nawet przedzielona kanałem Francja i Anglia ma wiele uprzedzeń w swoim wzajemnym myśleniu.</p>
<p><span id="more-5237"></span></p>
<p>Podział na swoich i obcych jest obecny w każdej epoce i w każdym społeczeństwie.” Swój – obcy” to podstawowy wyznaczniki porządkujący świat w tradycyjne społeczności. Im mniejsza grupa taka jak wspólnota rodowa, plemienna ,regionalna tym ten podział jest wyraźniejszy. W Małopolsce strój krakowski miał kilka, jeśli nie kilkanaście odmian. Za czasów Wyspiańskiego , na targu w Krakowie , po świątecznym stroju można było poznać kto z jakiej wsi pochodzi. I nie było to tylko estetyka ale chęć odróżnienia się od niedalekich sąsiadów ,chęć zaznaczenia swojej odrębności. Ci ,które miały lepszy dostęp do wiedzy, możliwość podróżowania i poznawania świata i „obcych” siłą rzeczy nie tylko więcej wiedzieli , ale też łatwiej mogli weryfikować swoje postrzeganie świata. Mimo ,że my Polacy tak chętnie odwołujemy się do tradycji szlacheckich, (o czym świadczą pańskie zadęcia ,szable nad kominkiem i idiotyczne osiedla niby szlacheckich dworków ), to nie zapominajmy ,że współcześni Polacy pochodzą głównie ze wsi. Ta wielka rzesza chłopów, która przyjechała i stale przyjeżdża do miasta przyniosła tu swoje nawyki, swój sposób myślenia i postrzeganie świata. Nie wartościuję , tylko stwierdzam fakt&#8230; Polski chłop jeszcze do niedawna był „tutejszy” jak sam określał swoją etniczną przynależność. Etnografowie i etnolodzy często opisywali , funkcjonujące w kulturze ludowej, wierzenia o obcych. Wśród obcych najbardziej obcy ,prócz Żydów, byli Niemcy. Już samo słowo Niemiec pochodzi od słowa „niemy „czyli taki z którym się nie można dogadać i którego mowę się nie rozumie. „Lutry, kalwiny, bezbożne syn”- mówiono o nich &#8211; bo Niemiec to inna wiara ale też inne potrawy, obyczaje, inne stroje. Nie darmo Kusy czyli diabeł występował w niemieckim kusym kubraczku.</p>
<p>Obserwując nasze życie społeczne i polityczne mam wrażenie, że uczestniczę w badaniach terenowych. Na studiach takie zajęcia nazywało się „obserwacją uczestniczącą”. Jako etnolog z wykształcenia i obserwator z zamiłowania czekam gdy jakiś” swój” stwierdzi, że ten „obcy „ ma „czarnym w pysku”. Bo czarne podniebienie to była najbardziej rozpowszechniona wśród ludu wiara wobec nieswojego. Dla mieszkańca Mazowsza czarne podniebienie miał Kurp, a podlaski chłop tak myślał o swoim szlacheckim sąsiedzie. W tradycyjnej kulturze chłopskiej ten obcy był „ślepo urodzony” jak szczenię lub kot. Obcy byli też ludożercą i ze szczególnym upodobaniem do małych dzieci .I nie dotyczyło to Afryki . Tak jeszcze na początku XIX wieku mógł myśleć niemiecki chłop o swym polskim sąsiedzie a nasz chłop o Moskalach.</p>
<p>Myślenie, że my i nasza grupa jest centrum wszystkiego co istnieje było powszechne. Dla starożytnego Greka były to Delfy dla Chińczyka Pekin, dla Peru Cuzco, dla Żyda Jeruzalem. Tak było do czasu wiary, że ziemia jest płaska. Ale nawet dziś, gdy mamy już trochę wiedzy o wszechświecie ,gdy nasz świat się skurczył, gdy dociera do nas ,że świat a szczególnie gospodarka i finanse działają na zasadzie naczyń połączonych, taki sposób patrzenia na świat nie uległ zbytniej zmianie. Tylko ,że dziś taki sposób patrzenia to prowincjonalizm.</p>
<p>To co dziś widzimy w Polsce to rodzaj wojny plemiennej. Podczas przemowy Prezesa pokazywanej w telewizji mój dorosły syn, zajrzał do pokoju i stwierdził: „co to? Prezes znowu dzieli …„i wyszedł .Nie musiał słuchać , miał rację .Wykopano głęboki rów i stale jest on pogłębiany i poszerzany . Gdzieś na odległych wałach -my i oni. Patrioci i zdrajcy . Dzielenie na swoich i obcych trafiło na dobry grunt . Obudziło, tkwiące w nas, pierwotne podziały. Jesteśmy coraz bardziej zaciekli. coraz mniej słuchający innych .W wieczornym programie jednej ze stacji telewizyjnych usłyszałam głos wściekłego słuchacza, który wykrzyczał do prowadzących dziennikarzy :”’pakujcie się i wynoście się z naszego kraju, jazda stąd, zostawcie nas w spokoju.” Prawdziwi Patrioci mają tą niezachwianą pewność, że oni mają racje ,że są u siebie i jak komu się nie podoba to” fora ze dwora”.</p>
<p>Nieoceniony Stanisław Bystroń napisał :”zdumiewający jest też konserwatyzm, z którym utrzymują się przez długie stulecia przeżytki myślenia pierwotnego” Napisał to w 1924 roku i dalej jego przemyślenia są aktualne. Dziś ”obcych” nie da się już oskarżać że, rzucają czary, czy zatruwają studnie, ale można wytoczyć argumenty równie mało sprawdzalne – uczucia i dobre intencje. Mamy więc prawdziwy patriotyzm, załopotanie biało czerwoną, rzucanie we wroga orłem w koronie ,marsze wolności. Wiara że ziemia jest płaska a na jej rubieżach żyją dziwaczni jednooczy lub jednonodzy ludzie, skończyła się wraz z podróżami i poznawaniem świata. Więc i dziś jest nadzieja, że gdy otworzymy szeroko okna i drzwi, wywietrzymy trochę nasze państwo i własne głowy to zmieni się nasze myślenie o innych a „ Kusy w niemieckim kubraczku” i „dziadek z Wermachtu” nie będzie nam taki straszny.</p>
<p>We współczesnej psychologii, gdy pacjent ma kłopoty zalecana jest psychoanaliza,. Poznanie siebie i swoich problemów to niezbędny warunek wyzdrowienia, Polecałabym wiec by w szkole jako lekturę obowiązkową czytać „Megalomanię „ czy „Niemcy w tradycji popularnej „ Stanisława Bystronia zamiast „Placówki” czy „Syzyfowych prac”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><em><strong>                          Justyna Ziółkowska, długoletnia dziennikarka TVP, antropolog kultury</strong></em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Przypominam &#8211; czekam na dobre, ostre, kontrowersyjne teksty. Będą publikowane u mnie na blogu i promowane w mediach.</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/02/teskty-nadeslane-2-listopada/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczna kara śmierci</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 12:34:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5229</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma w polskiej polityce rzeczy świętych. Nie ma takich spraw, których nie można by użyć jako narzędzie w walce politycznej. Szczególnie, jeżeli sprawy dotyczą wartości moralnych i etycznych. Lubują się w tym szczególnie ci po prawej stronie sceny politycznej, często występujący z imieniem Pana Boga na ustach. Może dlatego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie ma w polskiej polityce rzeczy świętych. Nie ma takich spraw, których nie można by użyć jako narzędzie w walce politycznej. Szczególnie, jeżeli sprawy dotyczą wartości moralnych i etycznych. Lubują się w tym szczególnie ci po prawej stronie sceny politycznej, często występujący z imieniem Pana Boga na ustach. Może dlatego tak wyraźnie widać u nich faryzejską obłudę&#8230;</p>
<p>Politycy Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się za zakazem aborcji, przeciwko eutanazji i in vitro. Kiedy jednak Marek Jurek nawoływał swoich wówczas jeszcze kolegów partyjnych do poparcia jego pomysłów antyaborcyjnych, został z PiS wypchnięty. Bo nie inaczej można było odczytać odmowę dyskusji na temat zmian w Konstytucji RP, prowadzących do pełnej ochrony zarodków ludzkich.</p>
<p>Kiedy na Krakowskim Przedmieściu stanął krzyż smoleński, postawiony przez harcerzy, szybko stał się on politycznym totemem dla PiS. Jarosław Kaczyński pielgrzymował do niego nie dla jego symboliki, czy nawet pamięci brata, ale po to, aby wygłaszać pod nim płomienne polityczne dytyramby.</p>
<p>I znów wartość nadrzędną, czyli sprawę zabijania w imię prawa i społeczeństwa, próbuje się wykorzystać w celach politycznych. Tym razem Kaczyński domaga się przywrócenia kary śmierci. Bo to jest mu w tym przypadku potrzebne dla walki politycznej z frondystą Zbigniewem Ziobro i nowym zagrożeniem obejścia jego formacji z prawej strony. Prezes chce pokazać, że jest tą najbardziej prawicową, twardą, bezkompromisową prawicą i innej nie ma i nie będzie.</p>
<p><span id="more-5229"></span></p>
<p>Kaczyński powołuje się na naukę Kościoła katolickiego, która ponoć nie zabrania stosowania kary śmierci. Nieuważnie czyta Pismo Święte, nie mówiąc o tym, że nie zna nauk &#8222;Naszego Papieża&#8221;, Jana Pawła II. Wystarczy zajrzeć do encykliki &#8222;Evangelium vitae&#8221;, aby przeczytać w niej, że polski papież nie widzi żadnych przesłanek do stosowania we współczesnym świecie demokracji kary śmierci. To zresztą dało asumpt do zmian w Katechizmie Kościoła Katolickiego i umieszczeniu w nim takiego zapisu:</p>
<p>Jeżeli (&#8230;) środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej (KKK 2267).</p>
<p>Zostawmy jedna tę argumentację, to sprawa sumienia samego Kaczyńskiego. Gorzej, że Kaczyński twierdzi, że prawo pozwala na wprowadzenie w Polsce kary śmierci. Jak zakomunikował na konferencji prasowej, nie ma w Unii Europejskiej zapisu prawnego zakazującego stosowania kary śmierci. Otóż jest takie prawo, zapisane zresztą w kilku dokumentach. Po pierwsze &#8211; w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Rady Europejskiej, podpisanej przez Polskę, wprowadzono w roku 2002 protokół 13. zakazujący stosowania kary śmierci, także w trakcie działań wojennych. Wypowiedzenie EKPC &#8211; bo tak należałoby traktować wprowadzenie kary śmierci do Kodeksu Karnego &#8211; wyrzuciłoby Polskę natychmiast poza nawias wspólnoty demokratycznych państw Europy.</p>
<p>Ale to tylko przygrywka &#8211; Traktat Lizboński (podpisany i ratyfikowany przez Polskę, przy znacznym udziale prezydenta Lecha Kaczyńskiego) w powiązaniu z Kartą Praw Podstawowych (obowiązującą w naszym kraju, z wyłączeniem tak zwanego protokołu brytyjskiego) jednoznacznie stwierdzają, że prawo do życia jest wartością nadrzędną, w tym zawiera się również zakaz orzekania i wykonywania kary śmierci. Prawo UE jest nadrzędne wobec prawa polskiego&#8230;</p>
<p>Kaczyński nie rozumie, że prawo demokracji jest teraz bliższe prawu&#8230; naturalnemu. Morderstwo z premedytacją ma te same amoralne konotacje, co morderstwo sądowe. Oba akty są niezgodne z prawami społecznymi rozwiniętych społeczeństw i z Dekalogiem.</p>
<p>Nie będzie na szczęście w Polsce już dyskusji na ten temat, choć pojawiają się różne absurdalne argumentacje za wprowadzeniem kary śmierci. Jedna z nich, zwolennika liberalizmu w stylu Ludwiga von Misesa, twierdzi, że karę śmierci należy wprowadzić, aby społeczeństwo nie ponosiło kosztów utrzymywania zbrodniarzy aż do ich naturalnej śmierci. Idąc tym krokiem myślenia, blisko nam do eugeniki, czyli do eliminacji ze społeczeństwa ludzi dla niego nieprzydatnych. Ten pomysł pokazuje, że prawie każda ideologia może prowadzić do zdegenerowanych pomysłów&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Komentarz opublikowany na portalu<a href="http://mojeopinie.pl/"><span style="color: #ff0000;"> MojeOpinie.pl</span></a></em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapski zza Atlantyku &#8211; 26. listopada</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/26/zapski-zza-atlantyku-26-listopada/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/26/zapski-zza-atlantyku-26-listopada/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Nov 2011 11:46:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5225</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Czas Newta Gingricha Republikanie nadal szukają swojego idealnego kandydata, który pokonałby prezydenta Baracka Obamę w przyszłorocznych wyborach. Selekcja kandydatów odbywa się podczas debat, które mają pomóc wyborcom w zrozumieniu platformy politycznej startujących na prezydenta USA z Partii Republikańskiej. Debaty rozpoczęły się w maju i w przeciągu kilku miesięcy Republikanie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/26/zapski-zza-atlantyku-26-listopada/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Czas Newta Gingricha</span></h2>
<p>Republikanie nadal szukają swojego idealnego kandydata, który pokonałby prezydenta Baracka Obamę w przyszłorocznych wyborach. Selekcja kandydatów odbywa się podczas debat, które mają pomóc wyborcom w zrozumieniu platformy politycznej startujących na prezydenta USA z Partii Republikańskiej. Debaty rozpoczęły się w maju i w przeciągu kilku miesięcy Republikanie mieli kilku faworytów.</p>
<p>Najpierw była Sara Palin, ulubienica Tea Party, która po odbyciu podróży z całą rodziną za pieniądze wyborców poinformowała, że nie będzie startować. Republikanie zwrócili swoje serca w kierunku magnata Donalda Trumpa. Skrajne opinie Trumpa szybko uczyniły go nieatrakcyjnym kandydatem, ale Republikanie nie tracili nadziei. Tim Pawlenty, uważany za przyszłość Partii Republikańskiej stal się na kilka tygodnii nową nadzieją. Niestety, rozczarowanie było duże. Pawlenty zanudzał publiczność tak bardzo podczas debat , że na początku czerwca postanowił wycofać się z kandydowania. Numerem jeden Partii Republikańskiej następnie stała się Michel Bachman, która potrafiła zachwycać tłumy. Jednak kiedy we wrześniu, gubernator Teksasu, Rick Perry, przystąpił do walki, gwiazda Michele Bachman zbladła. Republikanie mieli teraza swojego idealnego konserwatywnego kandydata. Mimo ataków, Bachman nie była w stanie pozostać na czele. Rick Perry w przeciągu kilku debat udowodnił, że nie nie wie za dużo na temat polityki zagranicznej czy ekonomi. Jest dobry w jednym &#8211; atakowaniu prezydenta. Kiedy podczas debaty zapomniał własnej platformy politycznej, zdesperowani Republikanie polubili czarnoskórego Hermana Caina. Skandal seksualny, brak wiedzy na temat polityki zagranicznej oraz infantylność odpowiedzi zdyskwalifikowała Caina po niecałym miesiącu. I nowy zawodnik wysunął się na pierwszą pozycję, znienawidzony przez wielu, Newt Gingrich.</p>
<p><span id="more-5225"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/Newt-Gingrich.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5226" title="Newt Gingrich" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/Newt-Gingrich-300x185.jpg" alt="" width="300" height="185" /></a></p>
<p>Newt jest gburem, który nie ma żadnych zahamowań. Kiedy zona Newta była w szpitalu walcząc z rakiem, Newt zostawił ja dla nowej kochanki i w tym samym czasie domagał się osunięcia prezydenta Clintona za nieodpowiedni zachowanie z Monika Lewinsky. Newt oskarża media oraz demokratów o wszystko co najgorsze. Kiedy nie wie co powiedzieć, jego chamskie zachowanie jest jedyna odpowiedzią. Newt Gingrich nie jest jednak byle jakim gburem, ma dużą wiedzę oraz doświadczenie polityczne, ale tego czego nie ma, to ogłady oraz zwyczaju mówienia prawdy. Jest tak znienawidzony, że jego wrogowie oknami i drzwiami pchają się aby poinformować jego przeciwników o tym wszystkim, co może go zniszczyć.</p>
<p>W przeciągu kilku dni, prasa podała, że Newt pobrał sumę około dwóch milionów za informacje udzielane Freddie Mac and Fannie Mae, która przyczyniły się do upadku finansowego, dając pożyczki na domy ludziom, których na to nie było stać. Gingrich nie robi nic dla dobra społeczeństwa. Według niego należy usunąć wszystkie związki zawodowe. Szkoły powinny zwolnić sprzątaczki i zatrudnić biednych studentów aby zarobili sobie na życie. Kiedy studenci uniwersytetu Berkeley w Kalifornii pokojowo strajkowali przeciwko podniesieniu opłat za szkolę i zostali spryskani gazem, Gingrich poradził im umyć się i znaleźć sobie pracę. Podczas wtorkowej debaty, padło pytanie na temat imigracji. Wolf Blitzer z CNN przypomniał Newtowi, że był za amnestią przeprowadzoną przez prezydenta Ronalda Reagana, która dala legalny status prawie trzem milionom ludzi i zapytał Newta, co zamierza zrobić z 12 milionami nielegalnych imigrantów. Aby zjednać sobie Tea Party oraz zadowolić republikanów, Newt powinien powiedzieć, że amnestia nie wchodzi w rachubę, nikt nie powinien otrzymać legalnego statusu po przekroczeniu granicy nielegalnie i że jest przeciwko reformie imigracyjnej. Ale Newt nigdy nie robi tego czego nie chce i często zapomina do jakiej partii należy. Zadziwił wszystkich mówiąc, że jest za reformą imigracyjną oraz za tym, aby dzieci nielegalnych imigrantów mogły pójść do szkoły. Mimo takiej odpowiedzi , Newt wysunął się na czołówkę stawki.</p>
<p>Newt Gingrich prowokuje, obraża i im bardziej szokuje tym bardziej zyskuje sobie poparcie wśród republikanów oraz Tea Party. Czas Newta przeminie, to tylko kwestia czasu. Pytanie jest co zrobią Republikanie kiedy nie będzie już nikogo innego oprócz Mitta Romneya, którego nie akceptują i nie chcą uważając, że przegra z prezydentem Obama i zniszczy konserwatyzm w USA.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienie z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/26/zapski-zza-atlantyku-26-listopada/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 21. listopada</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/21/zapiski-zza-atlantyku-21-listopada/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/21/zapiski-zza-atlantyku-21-listopada/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Nov 2011 16:04:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5212</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Pedofil &#160; Jestem niewinny od wszystkich mi postawionych zarzutów. Brałem prysznic z dziećmi, obejmowałem je i dotykałem ich nóg, ale nie było w tym żadnego kontaktu seksualnego Jerry Sandusky, trener Penn State 5 Listopada, 2011 roku, Jerremu Sanduskiemu postawiono 40 zarzutów wykorzystania seksualnego młodych chłopców. Jerry Sandusky był trenerem &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/21/zapiski-zza-atlantyku-21-listopada/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Pedofil</span></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p style="padding-left: 180px;"><em>Jestem niewinny od wszystkich mi postawionych zarzutów. Brałem prysznic z dziećmi, obejmowałem je i dotykałem ich nóg, ale nie było w tym żadnego kontaktu seksualnego</em></p>
<p style="padding-left: 180px;">Jerry Sandusky, trener Penn State</p>
<p style="padding-left: 180px;">
<p>5 Listopada, 2011 roku, Jerremu Sanduskiemu postawiono 40 zarzutów wykorzystania seksualnego młodych chłopców. Jerry Sandusky był trenerem jednego z najbardziej popularnych sportów w USA, footballu amerykańskiego w jednej z najbardziej popularnych szkół w USA, Penn State. Nie jest pierwszym czy ostatnim, który wykorzystał seksualnie młodych chłopców. Dlaczego jest to taki skandal? Prezydent szkoły oraz wiele innych osób wiedziało o tym, że Sandusky gwałcił dzieci i zataiło to, aby szkoła nie utraciła dobrego imienia oraz milionów dolarów.</p>
<p>Mike McQueary, obecny asystent trener w Penn State oświadczył przed Grand Jury, że w 2002 roku, był świadkiem gwałtu na nieletnim chłopcu w męskiej łazience szkoły. McQueary, w 2002 roku miał dwadzieścia lat, ponad dwa metry wzrostu i nie zrobił nic aby powstrzymać gwałciciela. Wydal tylko okrzyk mając nadzieje, że to powstrzyma Sanduskiego od kontynuowania gwałtu, przekazał informacje swojemu ojcu, który poinformował legendarnego trenera Penn State, Joe Paterno. I na tym się sprawa zakończyła. Nikt nie zadzwonił na policję, szkoła uciszyła sprawę. Od 2002 roku wielu innych chłopców było molestowanych seksualnie przez Sanduskiego, który miał do nich dostęp jako założyciel instytucji charytatywnej dla młodych chłopców, zwanej „The Second Mile”. Instytucja miała za zadanie pomoc młodym chłopcom z biednych domów. Sundusky zabierał chłopców do restauracji, na mecze oraz do siebie do domu na noc. Kupował im drogie rzeczy typu komputery, dawał pieniądze &#8211; i gwałcił.</p>
<p><span id="more-5212"></span></p>
<p>Legendarny trener, Joe Paterno oraz prezydent szkoły, Graham Spanier, zostali zwolnieni. Zwolnienie Joe Paterno wzburzyło studentów Penn State, którzy uważali, że Paterno nic złego nie zrobił i zwolnienie go ze szkoły tylko szkodzi studentom. W jednym ze swoich przemówień do studentów oraz pedagogów szkoły, Joe Paterno zdefiniował prawdziwego sportowca-bohatera. Cytował przy tym Virgila z „Aneidy” mówiąc, że prawdziwy bohater wie jak stanąć oko w oko z tym co go atakuje. Bohater to osoba, która stawia czoła odpowiedzialnościom oraz trudnym sytuacjom, bo odpowiedzialnością bohatera jest obowiązek w stosunku do innych. Szkoda tylko, że sam swoich słów nie zrozumiał, zawiódł tych, którzy liczyli na jego uczciwość oraz bycie trenerem młodych ludzi, których miał za zadanie nauczyć co jest złe a co dobre. Wiedząc do czego zdolny był Sandusky, pozwolił aby latami gwałcił dzieci. Wzburzeni studenci wyszli na ulice. Jakim prawem zwolniono Paterno, ich uwielbianego trenera. Nieważne, że wiedział i nic nie zrobił by pomóc. Nie ważne są ofiary gwałtu. Paterno zniszczył sam siebie i to co zbudował. Dla „dobra dobrego imienia” szkoły pozwolił na wykorzystanie wielu dzieci. Każdy normalny człowiek, ojciec zadzwoniłby na policję, poinformował instytucje zajmująca się dobrem dzieci. Paterno poinformował prezydenta szkoły i sprawa ucichła.</p>
<p>Studenci Penn State uważają, że ten skandal zniszczy program atletyczny oraz dobre imię szkoły oraz przyszłość wielu studentów. W Ameryce sport oraz programy sportowe graja ogromną rolę. Wiele szkół zarabia najwięcej na owych programach. CNN podało, że Penn State może stracić około 100 milionów dolarów. Według mnie dobrze. Fakt, obecni gracze oraz studenci są niewinni, ale szkolą musi ponieść konsekwencje. Football nie może dyktować warunków. Szkoła powinna zwolnic wszystkich tych, którzy byli związani z tą sprawą i zatrudnić całkowicie nowych ludzi.</p>
<p>To co wydarzyło się w Penn State jest porównywane do molestowania chłopców przez księży należących do Kościoła katolickiego. Władze kościoła, jak i Penn State wiedziały, że dzieci były wykorzystywane seksualnie i nic w tej sprawie nie zrobiły. Księża posądzeni o takie zachowanie byli przenoszeni w inne miejsca, latami pozwalano na molestowanie dzieci. Obie instytucje wykreowały sytuacje, że miały „moralne” prawo nieujawniania owych zachowań dla tzw. „dobra” owych instytucji oraz uniknięcia skandalu.</p>
<p>To co wydarzyło się w Penn State spowodowało, że wiele innych ofiar postanowiło poinformować władze oraz media o gwałcie i molestowaniu przez księży oraz trenerów szkol. Kościół i szkoła, dwie instytucje, których nadrzędnym celem jest uczenie i pomaganie okazało się wylęgarnia zła, na które pozwalano aby owe instytucje przetrwały.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/21/zapiski-zza-atlantyku-21-listopada/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Jobbik” po polsku</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 11:59:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5202</guid>
		<description><![CDATA[Polska prawica jest &#8222;od zawsze&#8221; podzielona. Właściwie po roku 1989 nie było takiego momentu, kiedy prawica była zjednoczona pod jednym przywództwem. Jeżeli przypomnimy sobie skład Akcji Wyborczej Solidarność, znajdziemy tam kilkanaście partii i organizacji, spiętych związkiem zawodowym, który miał korzenie&#8230; socjalistyczne. Trudno także nazwać Prawo i Sprawiedliwość za partię chadecką, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska prawica jest &#8222;od zawsze&#8221; podzielona. Właściwie po roku 1989 nie było takiego momentu, kiedy prawica była zjednoczona pod jednym przywództwem. Jeżeli przypomnimy sobie skład Akcji Wyborczej Solidarność, znajdziemy tam kilkanaście partii i organizacji, spiętych związkiem zawodowym, który miał korzenie&#8230; socjalistyczne. Trudno także nazwać Prawo i Sprawiedliwość za partię chadecką, konserwatywną, czy republikańską, za jaką chce teraz uchodzić, choćby ze względu na jej stosunek do roli państwa i socjalistyczne pomysły społeczne. Prawica w Polsce nie rządziła i rządzić długo nie będzie.</p>
<p>Marsz Niepodległości miał pokazać jedność polskiej prawicy narodowej i jej siłę. Wprawdzie organizatorzy odżegnywali się od partyjnych konotacji, ale dziś okazuje się, że na końcu przemarszu, pod pomnikiem Romana Dmowskiego, miało zostać zapowiedziane utworzenie Ruchu Narodowego, najpierw stowarzyszenia, potem partii politycznej, z ambicjami parlamentarnymi. Ale marsz wszystko zniweczył i pokazał miałkość tego pomysłu. Okazało się, że za &#8222;odnowę&#8221; polskiej prawicy mają się wziąć radykalne organizacje młodzieżowe, które mienią się ostoją polskiego katolicyzmu, patriotyzmu, polskości w stylu endeckim i oenerowskim. A tak naprawdę są to grupy quasi faszystowskie, ksenofobiczne, antysemickie, okraszone i wspomagane bandytami stadionowymi. W tle jest Jarosław Kaczyński, PiS, ale także Tadeusz Rydzyk i jego media, głębiej można doszukać się &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i jej klubów, wszystko w kordonie bandytów w kominiarkach. Marsz pokazał, że środowiska te nie mają nic konkretnego, poza wyświechtanymi hasłami o &#8222;Polsce dla Polaków&#8221;, prymacie &#8222;cywilizacji łacińskiej&#8221;, ale w stylu międzywojnia XX wieku, i oparciu się o myśli Romana Dmowskiego i Obozu Narodowego.</p>
<p><span id="more-5202"></span></p>
<p>Pomysł powołania Ruchu Narodowego (dziś &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; informuje, że plan taki powstał kilka miesięcy temu na zamkniętym spotkaniu ONR i Młodzieży Wszechpolskiej we Wrocławiu) z organizacji młodych aktywistów narodowych nie jest świeży. To próba przeniesienia na polski grunt pomysłu powstałego na Węgrzech w środku poprzedniej dekady -”Jobbika” (Ruchu na rzecz Lepszych Węgier), najpierw przybudówki Fideszu Victora Orbana, teraz samodzielnej siły politycznej, posiadającej w węgierskim parlamencie ponad 40 mandatów. To także organizacja młodzieżowa, paramilitarna, tworząca Gwardię Węgierską, nawiązująca do przedwojennych Strzałokrzyżowców, formacji jawnie antysemickiej i faszystowskiej. Ponoć przedstawiciele „Jobbika” w dniu 11 listopada byli w Warszawie, na samym marszu&#8230;</p>
<p>ONR, MW i innych organizacjom prawicy, takim jak Ruch Republikański, marzy się restytucja prawicy od dołu, poprzez uzyskanie wpływów na środowiska młodzieżowe. To jest realny i groźny pomysł, ale aby się udał, musiałoby zostać spełnione kilka warunków. Po pierwsze, musiałaby funkcjonować silna partia prawicowa, z realnymi możliwościami powrotu do władzy. Na to się nie zanosi ani w roku 2015, ani cztery lata później. Po drugie, taka organizacja w polskich warunkach musiałaby mieć wsparcie Kościoła katolickiego, nie tylko Tadeusz Rydzyka. I na to też raczej nie można liczyć, ze względu na polską historię. Łatka antysemityzmu i faszyzmu, jaką nietrudno przypisać organizacjom, a także patronowi ideowemu, Romanowi Dmowskiemu, które miałyby wejść w skład nowego projektu, skutecznie odstraszy polski kościół. I po trzecie, aby tego rodzaju skrajna organizacja mogła zaistnieć, musiałby dojść w Polsce do załamania porządku publicznego i osłabienia państwa. Nic takiego na horyzoncie nie widać.</p>
<p>Polska prawica jest podzielona i z atomizowana. I taka pozostanie już zawsze. Polskie społeczeństwo od dawna podąża drogą liberalizmu światopoglądowego, od roku 1989, a kotwicą jest przyjęcie Polski do Unii Europejskiej. Marzenia o narodowej Wielkiej Polsce można sobie snuć, ale tylko na marginesie prawdziwej polityki.</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po Marszu Niepodległości</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2011 11:55:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5186</guid>
		<description><![CDATA[Święto Niepodległości w Warszawie miało różne oblicza. Szkoda, że w świadomości pozostaną obrazy burd przekazywane przez media. I przekazy zmanipulowane przez stacje telewizyjne i internet, dla osiągnięcia konkretnych korzyści. Pierwszy obraz to ten znany z corocznych uroczystości na Placu Piłsudskiego, pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Przemówienia, honorowa zmiana wart, składanie wieńców &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Święto Niepodległości w Warszawie miało różne oblicza. Szkoda, że w świadomości pozostaną obrazy burd przekazywane przez media. I przekazy zmanipulowane przez stacje telewizyjne i internet, dla osiągnięcia konkretnych korzyści.</p>
<p>Pierwszy obraz to ten znany z corocznych uroczystości na Placu Piłsudskiego, pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Przemówienia, honorowa zmiana wart, składanie wieńców potem defilada i parada pasjonatów historii i wojskowości, w szpalerze tłumów. Duma i radość, w osnowie podniosłej atmosfery. Wszystko bez zakłóceń.</p>
<p>Drugi obraz to pierwsze rozruchy na Nowym Świecie. Niemieccy zadymiarze, na wyrost nazwani antyfaszystami, atakują polską grupę rekonstrukcyjną w strojach napoleońskich, a następnie kryją się z restauracji Nowy Wspaniały Świat, zarządzanej przez &#8222;Krytykę Polityczną&#8221;. Media są już na miejscu, ale widzą tylko to, co chcą. Niemcy są wyciągani przez policję z knajpy i przewożeni na komendę, na Wilczej. W przekazie o tym incydencie dochodzi do pierwszych przekłamań. Media nie podają, że niemieccy zadymiarze chronią się w kawiarni przez polskimi prawicowcami, z którymi starli się chwilę wcześniej. Natomiast &#8222;Krytyka Polityczna&#8221; wieczorem ogłasza tryumfalnie o tym, że powstrzymano prawicowców z Marszu Niepodległości na Marszałkowskiej, ale ani słowem nie wspomina o Niemcach, którzy w Polsce pojawili się także z jej inicjatywy. O tym nie wspomina w krótkiej notce również dziennikarz &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, Seweryn Blumsztajn. To zaburza obraz &#8222;zwycięstwa&#8221; nad prawicą.</p>
<p>Trzeci obraz &#8211; jestem na Marszałkowskiej, w samym środku festynu &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;. Platforma, muzyka, Kazimiera Szczuka wodzi, na ulicy politycy lewicy. Radośnie. Ale na obrzeżach stoją, przed kordonami policji, ubrani na czarno polscy zadymiarze, przemieszani z niemieckimi. Gotowi do starcia. Nie ma to nic wspólnego ze świętowaniem&#8230;</p>
<p><span id="more-5186"></span></p>
<p>Kilkanaście minut później, Plac Konstytucji. Jestem w samym środku. Nie widzę przygotowań do uroczystego marszu, atmosfery patriotycznego napięcia. Małe grupki ONR, Młodzieży Wszechpolskiej i ogromne tłumy kiboli, zadymiarzy, gotowych do konfrontacji. Nie, nie z lewicowcami &#8211; z policją, po to tu przyszli, zachęceni przez prawicowe media, także przez &#8222;Gazetę Polską&#8221;. Nie są ich setki, są ich tysiące, w tym przygotowane profesjonalnie szwadrony z białymi maskami. I nie jest to ochrona Marszu Niepodległości, lecz jego bandycka awangarda. Tuż przed godziną 15.00 rozpoczyna się regularna bitwa z policją, sprowokowana przez bandytów. Widać to na przekazach medialnych i widzę to na własne oczy. W stronę policji lecą petardy, race, kostka brukowa, ponoć również zapalone butelki.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/OVRR1xlznXU" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Organizatorzy Marszu Niepodległości potem odcinają się od bandytów. Oni ich nie zapraszali, sami przyszli. Na próżno &#8211; to nie były oddzielne grupy &#8211; to była ta sama ekipa. Część bandytów poszła w marszu w drugą stronę, Waryńskiego, Belwederską, Alejami Ujazdowskimi. Ten marsz idzie spokojnie, ale trudno w nim zauważyć podniosłość, dumę, radość, skupienie. Tego nie robią same flagi i transparenty. To musi być wewnątrz. Tego nie ma, jest raczej prawicowo-narodowa buta.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/MRCoxd0CT6M" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Zanim czoło pochodu dociera do Placu na Rozdrożu, gdzie stoi pomnik Romana Dmowskiego, wcześniej, bocznymi uliczkami i wzdłuż Trasy Łazienkowskiej docierają tam zorganizowane grupy ONR i bandytów. Dochodzi do spalenia dwóch samochodów stacji TVN, w tym wozu transmisyjnego i uszkodzenia dwóch innych samochodów. Atakowani się dziennikarze, nie tylko TVN, ale także innych stacji. Dziennikarka, publicystka tygodnika &#8222;Uważam Rze&#8221; na jednym z prawicowych portali napisała kilka godzin później, że wyglądało to na zaplanowaną prowokację&#8230; policji. Świadek naoczny, prawicowy bloger, Rybitzky, twierdzi jednak co innego &#8211; podpalenie dokonała grupa zorganizowana, spod szyldu ONR&#8230; Komu wierzyć? Zawodowej dziennikarce, piszącej relację z drugiej ręki, czy niezależnemu blogerowi? I jak poprzednio &#8211; organizatorzy marszu odcinają się od bandyckiego podpalenia. Krzysztof Bosak, rzecznik Fundacji Republikańskiej powie później na antenie TVN24, że winni są bandyci&#8230; i policja.</p>
<p>Marsz zostaje zakończony (rozwiązany) pod pomnikiem narodowca, Romana Dmowskiego. Wcześniej, przy Belwederze stoi pomnik Marszałka, ale on nie jest obiektem zainteresowania narodowców.  To Dmowski jest bohaterem ONR, MW, organizatorów marszu. Tak jest wygodnie dla nich, choć przecież rocznica odzyskania polskiej niepodległości ściśle wiąże się z Józefem Piłsudskim&#8230; Przed pomnikiem ateisty Dmowskiego wyrasta olbrzymi drewniany krzyż, a część maszerujących intonuje &#8222;Pierwszą Brygadę&#8221;. Prawicowa schizofrenia&#8230;</p>
<p>Szybko w mediach pojawiają się głosy ze strony władz miasta, organizatorów marszu, a nawet prezydenta, że należy zmienić prawo, które pozwala na marsze, ich blokowanie i prowadzi do chaosu. Bzdura. Ustawa o organizacji imprez masowych powinna być stosowana literalnie, to wystarczy. Nie przekonują mnie głosy, że miasto ma związane ręce przy zgłoszeniach manifestacji, nie może je odmówić. Może, jeżeli służby miasta, a przede wszystkim policja wykaże, że wydanie zezwolenia może przyczynić się do zagrożenia porządku publicznego. Wydanie jednoczesnych zezwoleń na marsz i na jego blokowanie było takim przypadkiem.</p>
<p>Miasto nie stanęło na wysokości zadania. Święto Niepodległości to nie tylko oficjałka na Placu Piłsudskiego &#8211; to święto społeczeństwa. I trzeba ten dzień tak zorganizować, aby był dla mieszkańców, a nie dla ideologicznych manifestantów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przed Marszem Niepodległości</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/10/przed-marszem-niepodleglosci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/10/przed-marszem-niepodleglosci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2011 10:21:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5182</guid>
		<description><![CDATA[Jestem liberałem, skrajnym, i dlatego nie mogę zrozumieć, że w w demokratycznym kraju można zabronić artykułowania swoich opinii, swojego zdania i demonstracji. Dlatego uważam, że nędzni epigoni polskich przedwojennych nacjonalistów i faszystów, Młodzież Wszechpolska, czy NOP, mają prawo do zgromadzenia na Placu Konstytucji, czy złożenia kwiatów pod pomnikiem Romana Dmowskiego, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/10/przed-marszem-niepodleglosci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jestem liberałem, skrajnym, i dlatego nie mogę zrozumieć, że w w demokratycznym kraju można zabronić artykułowania swoich opinii, swojego zdania i demonstracji. Dlatego uważam, że nędzni epigoni polskich przedwojennych nacjonalistów i faszystów, Młodzież Wszechpolska, czy NOP, mają prawo do zgromadzenia na Placu Konstytucji, czy złożenia kwiatów pod pomnikiem Romana Dmowskiego, przemarszu w tak zwanych Marszu Niepodległości.</p>
<p>Stojący na przeciw nich demonstranci ze środowisk anarchistycznych i lewackich (lewica spotyka się na wiecu &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221; trzy godziny przed wiecem Marszu Niepodległości) też mają prawo prezentacji sprzeciwu wobec zafałszowania przekazu historycznego roli prawicowych autorytetów w II RP. Bo warto powiedzieć i przypomnieć, że odzyskanie niepodległości w roku 1918 łączy się bardziej z Józefem Piłsudskim, niż z Romanem Dmowskim.</p>
<p>ONR, Młodzież Wszechpolska , czy NOP są organizacjami działającymi legalnie. Nie oznacza to jednak, że nie można ich krytykować i przypominać, jaka jest ich proweniencja. Dlatego też, jeżeli przedstawiciele tych organizacji chcą manifestować „patriotyzm” w stolicy kraju, to ich przeciwnicy mają prawo im przypominać pewne rzeczy. Publiczne hołdy pod pomnikiem Romana Dmowskiego przy Placu na Rozdrożu mogą się spotkać z reakcją – choćby z publicznym odczytaniem antysemickich tekstów tegoż. Władze państwowe też powinny się zastanowić, jak zmienić publiczne obchodzenie święta, tak aby społeczeństwo mogło spokojnie i radośnie obchodzić Dzień Niepodległości, a wyznawcy skrajności niech też manifestują – w przydzielonych im enklawach. Reprezentanci gett mentalnych nie zasługują na przemarsze przez centrum stolicy demokratycznego kraju Unii Europejskiej. Nawet jeżeli deklarują, że nie będzie transparentów z agresywnymi hasłami, a demonstranci wystąpią nie w strojach organizacyjnych, ale w garniturach i krawatach.</p>
<p><span id="more-5182"></span></p>
<p>Niestety, wydaje się, że głównym problemem nie jest sam marsz zorganizowany przez Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolską, nagłaśniany przez skrajne media prawicowe (sprzyjające także PiS, partii o silnym rysie&#8230; socjalistycznym), ale druga strona medalu, czyli ci, którzy zamierzają aktywnie blokować marsz. Czym innym jest demonstracja sprzeciwu wobec jednostronnego zawłaszczania święta Odzyskania Niepodległości przez prawicę, czym innym próba organizacji burd ulicznych, także przy pomocy przywołanych z Niemiec skrajnych bojówek lewackich. Pomysł blokady, za którym stoją niektórzy działacze z kręgów intelektualistów lewicowych jest również wspierany przez &#8222;Gazetę Wyborczą&#8221;, czy środowisko &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;, wykracza to poza prawo i grozi poważnymi rozruchami. Z drugiej strony niewykluczone, że prawica, widząc przygotowania po lewej stronie do zadymy, nie zaniedba środków do obrony własnej. To może zakończyć się poważną rozróbą &#8211; już w zeszłym roku, kiedy spotkanie dwóch grup było bardziej spontaniczne, doszło do ostrych starć.</p>
<p>Jest jednak w tym wszystkim szerszy problem, to sprawa, w jaki sposób państwo ma podejść do swojej historii i które wydarzenia uznać, dla współczesnych, za najważniejsze. Oczywiście, odzyskanie niepodległości po 123 latach zaborów było wydarzeniem doniosłym, świadczącym o sile Polaków. Warto jednak pamiętać, że ta niepodległość została nam dana także w wyniku sprzężenia się czynników geopolitycznych, rozpadu starego porządku Europy. Ważniejszą datą dla Polski jest chyba rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 roku, gdzie obroniono polską państwowość. A dla współczesnego Polaka ważniejszą datą powinien być 4 czerwca, rocznica pierwszych wyborów demokratycznych, furtka do pełnej demokracji i zwieńczenie dziesięciolecia zrywu &#8222;Solidarności&#8221;. To był autentyczny sukces Polaków, sam sobie dany.</p>
<p>I drugi element, który warto przypomnieć i nad którym warto się zastanowić &#8211; to sprawa weryfikacji i prawdziwego pokazania polskiej historii, tej najnowszej, XX-wiecznej. W Polsce zaniedbano nauki prawdziwej historii, w to miejsce wprowadzono politykę historyczną, traktowaną jak element ideologii, substytut dyskusji o prawdzie historycznej, rzutujący na życie społeczne i rozwój Polski. To polscy politycy, polska klasa polityczna, a za nimi media, epigonistycznie czerpią z różnych doktryn politycznych, tkwiących korzeniami w wieku XX, a nawet XIX, nie rozumiejąc nowoczesnych doktryn politycznych albo je interpretując w sposób wulgarny i szczepiąc do życia politycznego państwa. Czymś gorszym jednak od samego stosowania polityki historycznej w bieżącej polityce, były próby wprowadzenia jej w krwiobieg społeczeństwa, pod nazwą &#8222;patriotyzm&#8221;. Planowano nawet wprowadzenie w czasie kiedy szef LPR, Roman Giertych, odtwórca i patron Młodzieży Wszechpolskiej, wprowadzenie do szkół nauczania patriotyzmu. To miało być takie nauczanie patriotyzmu, gdzie wszelkie polskie resentymenty i poczucie tego, że Polska to naród wybrany – i skrzywdzony – musi, za wszelką cenę dostać od Europy, sąsiadów, Niemiec, Rosji – to co mu się należy. Nie sądzę, aby chciano nauczać o prawdziwej historii Europy, o prawdziwych przyczynach takich, a nie innych wyborach i motywacjach narodów.</p>
<p>Wiele jest do zrobienia w odtworzeniu w polskiej świadomości prawdziwej historii, niektóre tematy, jak choćby Powstanie Warszawskie jest skutecznie odbrązawiane. Warto również przewartościować dwudziestolecie międzywojenne i przyjąć, że nie tylko data 11 listopada 1918 roku była umowna, ale również postacie tamtego okresu mają swoje blaski i cienie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/10/przed-marszem-niepodleglosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

