Pusta rura Nabucco

Wszystko odbyło się zgodnie z unijnymi standardami biurokratycznymi;

W poniedziałek, w Ankarze, z wielka pompą podpisano porozumienie o budowie gazociągu Nabucco. Porozumienie podpisały cztery kraje Unii Europejskiej, przez które rura ma przebiegać, czyli Bułgaria, Rumunia, Węgry i Austria, oraz Turcja. Na sali był szef Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, a także Micheil Saakaszwili, z Gruzji, i premier Iraku Nuri al-Maliki.

Powinniśmy się cieszyć, my, Europejczycy. Oto powstaje instalacja gazowa, która ma uniezależnić dużą cześć Europy od dostaw gazu rosyjskiego. Instalacja, która nie tylko zdywersyfikuje dostawy dla dużej części Europy, będzie nie tylko przedsięwzięciem handlowym, ale również będzie elementem strategii unijnej, w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego. Tak przynajmniej jest to przedstawiane, tak to określił w swoim wystąpieniu Barroso. Tylko że w całej sprawie jest ale, i to nie jedno “ale”, lecz cały katalog wątpliwości.

Po pierwsze – rura, nie dość, że dopiero w budowie, to jeszcze dodatkowo “pusta” kontraktami gazowymi z dostawcami. Wprawdzie Irak, Syria i Egipt zgłosiły chęć wpompowania swojego gazu do gazociągu, a także taką deklarację złożył Turkmenistan, ale nikt, jak do tej pory nie złożył formalnego, wiążącego biznesowo podpisu pod żadną umową dostaw.

Wspomniane kraje mogą być dostawcami, ale z różnych przyczyn, kontrakty z nimi obarczone mogą być dużym ryzykiem. Irak, jak wiadomo, jest krajem w dalszym ciągu raczej wojennym, a do tego gazociąg będzie przebiegał przez tereny etniczne Kurdów, w związku z tym koszty zabezpieczenia tego kontraktu, i biznesowe i fizyczne, mogą uczynić sprawę całkowicie nieopłacalną. Turkmenistan, i owszem, jest krajem stabilnym, ale pozostającym w dalszym ciągu w sferze rosyjskich wpływów. I może w każdym momencie zmienić opcję, a Rosjanie nie będą zasypywać gruszek w popiele. Podobna sytuacja jest z dwoma innymi krajami, potencjalnymi dostawcami, czyli Azerbejdżanem i Kazachstanem, dysponującymi olbrzymimi złożami gazu. I one, owszem mogą gaz dostarczać, ale na warunkach rynkowych… określanych przez rosyjskie kontrakty.

Continue Reading →