<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Historia</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/historia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Rocznica stanu wojennego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/13/rocznica-stanu-wojennego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/13/rocznica-stanu-wojennego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Dec 2011 07:32:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5257</guid>
		<description><![CDATA[Zauważyłem, że najbardziej sensowne oceny tego, co się dokonało 13 grudnia 1981 roku i po nim pochodzą od tych, którzy przeżyli tamte czasy aktywnie, byli internowani – i nie poddali się. Młodzi hunwejbini powinni brać z nich przykład, oceniając postawę i decyzje o wprowadzeniu stanu wojennego. Krytycy tamtych wydarzeń zapominają &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/13/rocznica-stanu-wojennego/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Zauważyłem, że najbardziej sensowne oceny tego, co się dokonało 13 grudnia 1981 roku i po nim pochodzą od tych, którzy przeżyli tamte czasy aktywnie, byli internowani – i nie poddali się. Młodzi hunwejbini powinni brać z nich przykład, oceniając postawę i decyzje o wprowadzeniu stanu wojennego. Krytycy tamtych wydarzeń zapominają często, że do prawidłowej oceny sytuacji i tego, co doprowadziło do 13 grudnia, konieczna jest nie tylko analiza dokumentów, przekazów pisemnych, oparcie się o wspomnienia, lecz również zrozumienie uwarunkowań i ogólnego stanu nastrojów społecznych – po jednej i drugiej stronie barykady.</p>
<p>W wielu analizach historycznych pojawia się sformułowanie zaczerpnięte z języka prawniczego, o stanie wyższej konieczności, w jakiej znalazł się Wojciech Jaruzelski pod koniec roku 1981. Był to stan permanentnego, wielomiesięcznego nacisku wywieranego na niego przez towarzysz sowieckich, z Breżniewem na czele, przez aparat partyjny PZPR, chcący odzyskać pełne panowanie nad krajem i dążący do władzy, a także – przez nasilający się nacisk ze strony działaczy „Solidarności”, którzy od wrześnie 1980 roku przesuwali granicę sporu i nacisku na rząd. Wojciech Jaruzelski planował rozwiązanie siłowe, wiele miesięcy przed grudniem, ponieważ był wojskowym i widział, że tego rodzaju rzeczy trzeba planować. Jest również jasne, że jego motywacją było zachowanie status quo układu partyjnego przy władzy – ale już na drugim miejscu stała sprawa obrony integralności państwa i jego bezpieczeństwa. Pacyfikacja „Solidarności” była nie celem, lecz środkiem realizacji dwóch wspomnianych celów.</p>
<p>Stan wojenny był dla Wojciecha Jaruzelskiego dobrym wyborem, z tych najgorszych. Niezależnie od tego, czy czołgi i żołnierze państw Układu Warszawskiego (w tym Niemcy) wkroczyliby do Polski, a ten dylemat nie zostanie nigdy do końca rozwiązany, Jaruzelski musiał w swoich rachubach brać to pod uwagę. On wiedział, nauczony doświadczeniami roku ’56 na Węgrzech i ’68 w Czechosłowacji, że bardziej nam grozi model węgierski, niż czechosłowacki. Tym bardziej, że czołgi sowieckie, o czym się nie chce wspominać, nie stacjonowały tylko w Legnicy – lecz również w innych lokalizacjach – w tym na obrzeżach Warszawy.</p>
<p><span id="more-5257"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/12/SW.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5258" title="SW" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/12/SW-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Jaruzelski był żołnierzem frontowym i był doskonale zaznajomionym z planami strategicznymi Układu Warszawskiego. Wiedział, że Polska mogła być głównym teatrem wojny dla sowieckiej armii. I że będzie ona tego terytorium broniła. I jeżeli nawet w danym momencie kierownictwo moskiewskie, w sytuacji przejęcia władzy przez polską opozycję, która rozpędzona i rozzuchwalona społecznym poparciem, natychmiast przystąpiłaby do dekomunizacji Polski, nie podjęłoby kroków militarnych – to po krótkim czasie towarzysze – generałowie wymuliliby interwencję w Polsce. Interwencję z trzech stron – niemiecką, czechosłowacką i sowiecką. Szkoda, że skrzętnie się pomija w analizach stanowisko Niemców i Czechów, którzy wręcz domagali się od Kremla interwencji w Polsce. Domagali się zdławienia kontrrewolucji. I to jest głównie klucz do zrozumienia sytuacji, w jakiej znalazł się Wojciech Jaruzelski. On nie myślał, jak aparatczyk partyjny – lecz klasycznie przeprowadził analizę strategicznych działań. A należy pamiętać, że polska armia liczył w roku 1981 roku 15 dywizji. Kraje ościenne dysponowały w tym czasie ponad 80 dywizjami gotowymi do wojny.</p>
<p>Trudno zaliczyć Jaruzelskiego do zbawców narodu, szczególnie po ponad 100 ofiarach stanu wojennego. Kiedy jednak czyta się odtajnione przez CIA materiały (materiały opracowane przez Amerykanów, a nie źródła), nietrudno w nich znaleźć momenty, które były dla Polski groźne. Najgroźniejszym momentem był ten, kiedy Jaruzelski znajdował się w depresji i brał pod uwagę odejście ze stanowiska I sekretarza PZPR, a nawet odebranie sobie życia.</p>
<p>Niewielu zdaje sobie sprawę, że odejście z władz partyjnych człowieka, do którego Moskwa miała zaufanie, mogło stać się dla Polski tragedią. Zastąpienie Jaruzelskiego „modernistą”, czyli powrót Stanisława Kani – skończyłoby się rozpadem i dezintegracją państwa – i interwencją . Alternatywą mógłby być jakiś polski Kadar – na przykład Stefan Olszowski. I wtedy równie mielibyśmy interwencję – i nie byłoby to żadne „kryterium uliczne”, lecz kolejne, krwawe powstanie. ​Niektórzy naiwnie twierdzą, że Amerykanie by się sprzeciwili. Nie sądzę, to był pierwszy rok prezydentury Ronalda Reagana. Za dużo miał do stracenia, a jego doktryna polityczna nie była jeszcze w pełni rozwinięta. Zresztą, jak praktyka pokazuje – choćby w przypadku radzieckiej interwencji w Afganistanie – Amerykanie nie angażują się w sprawy, gdzie nie mają własnego interesu – tym bardziej w rosyjskiej strefie wpływów.</p>
<p>Stan wojenny złamał „Solidarność”, wprowadził Polskę w stan letargu społecznego, zwichnął życie wielu ludziom. Nie da się tego w żaden, a tym bardziej indywidualny sposób zrelatywizować. Jednak stan wyższej konieczności, poczucie zagrożenie państwa i obywateli, konieczność zachowania praw ( w tym także interesów działaczy partyjnych), kazała Jaruzelskiemu podjąć taką decyzję. I historia go z tego rozliczy. Dziś ocena postępowania Jaruzelskiego, w roku 2011 ma wymiar doraźny, polityczny, oderwany od kontekstu sytuacji politycznej wewnątrz kraju, nie mówiąc o geopolityce. Tak łatwiej, wygodniej. I łatwiej jest zrobić hucpę pod domem generała, na ulicy Ikara, niż rzetelnie podyskutować, co stało za motywacjami aktorów tamtych wydarzeń &#8211; po obu stronach barykady.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Tekst na podstawie wcześniejszych materiałów autora</em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/13/rocznica-stanu-wojennego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rocznica</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/rocznica-4/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/rocznica-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Aug 2011 09:13:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Powstanie Warszawskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4996</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Im więcej lat mija od roku 1944, im więcej się wie o Powstaniu Warszawskim, im więcej się czyta materiałów, świadectw, tym trudniej bronic jest decyzji o jego wybuchu. Tym którzy to robią, pozostają już właściwie tylko argumenty o honorze Polaków i o tym, że powstanie i tak by wybuchło, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/08/01/rocznica-4/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Im więcej lat mija od roku 1944, im więcej się wie o Powstaniu Warszawskim, im więcej się czyta materiałów, świadectw, tym trudniej bronic jest decyzji o jego wybuchu. Tym którzy to robią, pozostają już właściwie tylko argumenty o honorze Polaków i o tym, że powstanie i tak by wybuchło, ponieważ ciśnienie społeczne, młodych akowców, było ogromne. Na drugiej szali jest śmierć 18.000 samych powstańców, młodej polskiej inteligencji, 150.000 ofiar cywilnych, rozstrzelanych i spalonych przez Niemców, co stanowiło prawie 1/3 wszystkich wymordowanych mieszkańców Warszawy w trakcie II wojny, i totalna destrukcja miasta. Zniszczono 85% powierzchni miasta, w tym cala jego lewą stronę.</p>
<p>Wysuwa się też zupełnie groteskowe argumenty za tym, że gdyby nie Powstanie Warszawskie, to Rosjanie jeszcze bardziej zdominowali by powojenną Polskę. Gdyby przeżyło te 20 tys. polskich młodych inteligentów, Polska może stałaby się wcześniej demokracja. Winę usiłuje się też zrzucić na aliantów, którzy nie pomogli, choć polskie dowództwo na Zachodzie przestrzegało, że działania alianckie są już rozpisane do końca wojny i nie w nich miejsca na nieuzgodnione inicjatywy. Rosjan winiono za to, ze nie przekroczyli linii Wisły i nie pomogli Polakom, ale Józef Stalin doskonale zdawał sobie sprawę, że Powstanie Warszawskie jest politycznie skierowane przeciwko niemu. Żadne rachuby dowództwa powstania, militarne, społeczne i polityczne nie bronią się. Nie broniły się również w roku 1944. General Władysław Anders stwierdził &#8211; &#8222;Stolica pomimo bezprzykładnego w historii bohaterstwa z góry skazana jest na zagładę. Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność”.</p>
<p><span id="more-4996"></span></p>
<p>Powstanie to największa tragedia polskich losów, w całej historii narodu. Jest ono zawinione głównie przez Polaków. Powstanie było nieprzygotowane, rozpętane bez porozumienia z polskim rządem emigracyjnym i aliantami, skierowane nie na zdobycie wolności miasta, lecz przeciwko wojskom Armii Czerwonej, z czystych przesłanek politycznych. W lipcu 1944 roku generał Leopold Okulicki na naradzie Komendy Głównej AK oświadczył: „W Warszawie mury będą się walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa wymusi na rządach trzech mocarstw zmianę decyzji z Teheranu”. A bezpośrednim inicjatorem Powstania Warszawskiego, pomimo tego, że wojska niemieckie, żandarmeria i SS powróciło do Warszawy w dniach 27 i 28 lipca, był Antoni Chruściel, „Monter”, który na własną rękę zarządził mobilizację sił AK, de facto wymuszając na Komendzie Głównej AK decyzję o wybuchu powstania. Decyzja nie została podjęta na postawie realnych przesłanek, ale na podstawie kilku informacji o zwiadzie sowieckim na prawym brzegu Wisły. ”Monter” postawił KG AK przed faktem dokonanym – albo powstanie wybuchnie w strukturach AK albo poza nimi… Nie jest dla mnie zrozumiałe i nigdy nie będzie, w żadnych kategoriach, dlaczego jeżeli jeszcze w połowie lipca 1944 roku dowództwo Powstania kategorycznie stwierdzało, że walka w Warszawie jest niemożliwa, to już 21. lipca zapadła decyzja o jego wybuchu.</p>
<p>Za klęskę powstania i śmierć setek tysięcy ludzi odpowiedzialność spoczywa na jego dowódcach. Wiadomo było po tygodniu walk, że zarówno cele wojskowe, jak i polityczne, nie zostały spełnione. Powstanie powinno się zakończyć już w połowie sierpnia. Jego kontynuacja do początku października obciąża sumienia takich ludzi, jak jego dowódca, gen. Tadeusz Bór – Komorowski, czy wspomniany „Monter”. Słysząc kilka lat temu, jak był on honorowany wysokim odznaczeniem przez Lecha Kaczyńskiego, zastanawiałem się, w imię czego i dla jakich celów to się dzieje. Bohaterami byli ci, co polegli, i ci, którzy walczyli w szeregu, a nie ich dowódcy. To dowódcy są odpowiedzialni za śmierć tysięcy dzieci, za śmierć takich ludzi, jak Baczyński, Gajcy, za przetrącenie kręgosłupa miasta i polskiej inteligencji. Za śmierć Warszawiaków odpowiadają Niemcy, za rzeź Woli, za eksterminację mieszkańców miasta. Ale za stworzenie im ku temu warunków, za stworzenie możliwości wydania przez Hitlera zbrodniczego rozkazu zniszczenia miasta, dowództwo AK nigdy nie odpowiedziało. I nikt się jak do tej pory z tym tematem ostatecznie nie rozliczył. Tego nie załatwi publicystyka, to musi przybrać formę rozliczeń historycznych i naukowych.</p>
<p>Nie widzę konieczności rozpatrywania powstania w kategoriach romantyzmu, patriotyzmu, mitologii polskiej. Historia powstania była zawsze manipulowana, zarówno za czasów PRL jak i teraz. Powstanie Warszawskie zostało wprzęgnięte w tak zwaną „politykę historyczną”, doraźną walkę polityczną, usiłuje się budować nową mitologię polską i tworzyć nową tożsamość narodową. Jako przykład do naśladowania podaje Szoah, który stał się podstawą świadomości współczesnych Żydów. Nie bierze się jednak pod uwagę tego, że po Holokauście powstało państwo żydowskie, Izrael, natomiast po Powstaniu Warszawskim został tylko trupi odór zmarłego miasta, a śmierć polskiej inteligencji pozwoliła na łatwiejsze skomunizowanie Polski.</p>
<p>Patrząc na coroczne obchody rocznicy wybuchu Powstania, widzę, że przybierają one formę pop powstania. Szokująca była dla mnie wypowiedź dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego sprzed dwóch lat, Jana Ołdakowskiego, że rocznica jest dobrą okazją do wspólnego, rodzinnego, uwaga! – radosnego, przeżywania rocznicy. Samo muzeum jest hołdem dla powstańców, ale zapomina cywilach, którzy zginęli „mimo woli”. Przeżywanie rocznicy to wspominanie powstańców, ludność cywilna i jej ofiara są usuwane na bok. Same obchody powoli zaczynają przypominać piknik, na razie jeszcze bez grilla, inscenizacje, śpiewy, zabawy na barykadach. Tak, trzeba pokazywać, uczyć, przypominać – ale w pełni, pokazując pełne kontekst. Nowoczesny film cyfrowy, pokazujący zniszczenie Warszawy, widziane z perspektywy lecącego samolotu sam w sobie pozostaje pusty, jeżeli nie zostanie uzupełniony kontekstem informacyjnym.</p>
<p>Należy oddać hołd powstańcom i należy rozliczyć winnych tej narodowej katastrofy, jak to słusznie zauważył minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>​​* <span style="color: #ff0000;"><em>Tekst na podstawie innych materiałów autora</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/08/01/rocznica-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Propaganda w służbie misji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/02/propaganda-w-sluzbie-misji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/02/propaganda-w-sluzbie-misji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 10:44:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Michnik]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3602</guid>
		<description><![CDATA[TVP, zwana telewizją publiczną, po zmianie warty w zarządzie i radzie nadzorczej, zajęła się modelowaniem swojego programu, odnawiając jego misyjność. W ramach tego liftingu zostały powołana do pracy osoby odpowiedzialne i niezależne, które przywrócą blask programowi, nadając mu patriotyczny, propolski wymiar. I tak to TVP wróciła Anita Gargas, niezależnie dziennikarka &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/02/02/propaganda-w-sluzbie-misji/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>TVP, zwana telewizją publiczną, po zmianie warty w zarządzie i radzie nadzorczej, zajęła się modelowaniem swojego programu, odnawiając jego misyjność. W ramach tego liftingu zostały powołana do pracy osoby odpowiedzialne i niezależne, które przywrócą blask programowi, nadając mu patriotyczny, propolski wymiar. I tak to TVP wróciła Anita Gargas, niezależnie dziennikarka związana ze środowiskiem &#8222;Gazety Polskiej&#8221; (nie tylko &#8222;GW&#8221; ma swoje środowisko&#8230;), która poprowadzi misyjny program, nomen omen &#8211; &#8222;Misja specjalna&#8221;.</p>
<p>W ramach tej misji Program I TVP pokazał wczoraj film Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka, pt.<em> „Towarzysz Generał”</em>, w dużym stopniu oparty o książkę Lecha Kowalskiego, <em>&#8222;Generał ze skazą. Biografia wojskowa gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego&#8221;</em>. Sam autor był głównym narratorem, wspomaganym m. in. przez innych &#8222;niezależnych&#8221; historyków &#8211; Sławomira Cenckiewicza, Piotra Gontarczyka, Bogdana Musiała. Zacne grono wybitnych historyków, z małą skazą &#8211; wszyscy oni wypłynęli na szerokie wody za czasów tak zwanej IV RP&#8230;</p>
<p>Film jest biografią Wojciecha Jaruzelskiego. Takie wrażenie można by odnieść, gdyby tylko oglądało się zdjęcia, bez głosu albo narrację filmu bez obrazu i opinii komentatorów. Jeżeli jednak ogląda się ten ponadgodzinny dokument w całości i z uwagą, to nieodparcie się widzi w tym materiale propagandowe narzędzie. Dobre, propagandowe wzory, czerpane z lat głębokiego PRL, a nawet z czasów stalinizmu. Bo &#8222;dobre&#8221; wzory są zawsze godne zaadaptowania.</p>
<p>Jest jasne, że Wojciech Jaruzelski, jak i cała Polska w latach 1945 &#8211; 1989, nie był człowiekiem suwerennym, jego decyzje były skażone prosowieckim serwilizmem. Problem jego wyborów (a może i przestępstw komunistycznych, szczególnie z okresu jego pracy dla Informacji Wojskowej) jest powszechnie znany. Jego droga życiowa przeplatana jest z jednej strony chwalebnymi czynami i wzorową służbą, jednak na rzecz Polski &#8211; z drugiej strony wyborami politycznymi i społecznymi, nie tylko kontrowersyjnymi, ale również haniebnymi. To wiemy. To możemy zaakceptować i zrozumieć albo odrzucić. To jest prawo każdego.</p>
<p><span id="more-3602"></span>Film Brauna i Kaczmarka jednak nie jest biografią Jaruzelskiego, nie jest również zapisem historii PRL, pokazanym przez pryzmat losów i dokonań generała. To film z tezą, że Wojciech Jaruzelski był zdrajcą i &#8222;szpionem&#8221; na usługach sowietów, a wszystko co uczynił, było podyktowane li tylko interesem Związku Radzieckiego. Takie przedstawienie sprawy jest ponoć prawem autorów, jako niezależnych twórców. Tak, ale pod warunkiem, że przestaniemy traktować ten materiał jako film historyczny i biograficzny, ale potraktujemy to jako narzędzie czystej propagandy i narzędzie walki politycznej.</p>
<p>Warto pamiętać, że wobec Wojciecha Jaruzelskiego toczy się postępowanie sądowe, z oskarżenia Instytutu Pamięci Narodowej (przestępstwo z art. 258 § 1. i § 3 kk. – założenie, udział i kierowanie grupą lub związkiem o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnienie przestępstwa). W związku z tym film, wyemitowany w najlepszym czasie, w najbardziej oglądanej telewizji nie jest &#8222;niezależną produkcją&#8221;, ale jest głosem w dyskusji. Jest głosem oskarżenia Wojciecha Jaruzelskiego. To wrażenie jest wzmocnione tym, że głos zabierają pp. Gontarczyk i Cenckiewicz, związani z IPN, skażeni podobną w charakterze &#8222;niezależną&#8221; publikacją książkową o Lechu Wałęsie.</p>
<p>Wektorowo poprowadzona narracja filmu nie pozostawia widzowi żadnego prawa do wątpliwości. Proste &#8211; wyimek z życiorysu Jaruzelskiego, czasem okraszony brutalnymi zdjęciami, najczęściej trupów, następnie komentarz naukowego autorytetu, oczywiście nieprzychylny Jaruzelskiemu. I takie sety informacyjne oglądamy się przez cały czas, przeskakując po latach, dziesięcioleciach i wydarzeniach bez żadnej głębszej refleksji. Prosto, łatwo, nieprzyjemnie, ale przecież to prawda ekranu, a głównie autorów. W filmie nie ma miejsce dla obrońców, czy chociażby interpretatorów życia i czynów generała &#8211; jest miejsce tylko dla jego krytyków.</p>
<p>Nie o prawdę historyczną w tym materiale jednak chodzi. Prawda historyczna jest niewygodna, bo wymaga nie tylko zniuansowania przekazu i dopuszczenia opinii innych, niż te, które reprezentują autorzy. A to zaburzyło by podstawowe walory tego materiału &#8211; pokazanie generała jako degenerata, a czasów w jakich żył, jako czasów przesiąkniętych tylko zbrodniami.</p>
<p>Materiał Brauna ma jeszcze jedno zadania; Jest on narzędziem walki z Okrągłym Stołem i porządkiem prawnym i społecznym, jak się wytworzył po roku 1989. Nie przez przypadek o wydarzeniach z przed lat 20 film się tylko prześlizgnął. Wektor nie mógł zostać złamany, bo jeżeli Jaruzelskiego traktujemy i pokazujemy w jednoznacznych, ciemnych barwach, to przecież wydarzeń, których był sprawczą siłą, nie możemy przedstawić w innym świetle. A dla wzmocnienia efektu konieczne było pokazanie obok Wojciecha Jaruzelskiego innego zbrodniarza &#8211; szefa &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, Adama Michnika. Oni obaj są winni temu, że mamy III RP, a to dla Brauna i większości komentatorów tego filmu nie jest Polska, do jakiej tęsknią.</p>
<p>Misyjny film Brauna i Kaczmarka jest jednak kiepski. Jego prymitywny dydaktyzm nie ma lekkości sowieckich, czy hitlerowskich produkcji. Może dlatego, że żyjemy od 20 lat w wolnym kraju, co jest zasługą &#8222;Solidarności&#8221; i wielu setek tysięcy Polaków, którzy sobie ją wywalczyli, jego zafałszowanie jest nadto widoczne. Ale również żyjemy w kraju, który odzyskał suwerenność bezkrwawo, bo człowiek, skażony komunizmem w pewnym momencie potrafił unieść się ponad swoją biografię.</p>
<p>Telewizja Polska, telewizja publiczna, nadając ten film w swoim flagowym programie staję się narzędziem propagandy i walki politycznej. Prawda objawiona w filmie „Towarzysz Generał” ma służyć walce o dusze i poglądy Polaków &#8211; według kanonów zwolenników IV RP.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
<p><a id="aptureLink_TAWvFwIbDo" style="float: left; padding: 0px 6px;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Wojciech%20Jaruzelski"><img style="border: 0px none;" title="Wojciech Jaruzelski" src="http://placeholder.apture.com/ph/360x320_WikipediaArticle/" alt="" width="360px" height="320px" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/02/propaganda-w-sluzbie-misji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>32</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejna rocznica</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/17/kolejna-rocznica/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/17/kolejna-rocznica/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2009 10:08:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3179</guid>
		<description><![CDATA[Pisanie o kolejnych polskich rocznicach jest sprawą bolesną, bo jest to z reguły wspominanie polskich klęsk. Jeżeli piszemy o Konstytucji 3 Maja &#8211; to zaraz potem musimy wspomnieć o Targowicy i Trzecim Rozbiorze Rzeczpospolitej. Pisząc o bitwie pod Racławicami i insurekcji kościuszkowskiej, nie możemy zapomnieć, że potem były Maciejowice, a &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/17/kolejna-rocznica/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Pisanie o kolejnych polskich rocznicach jest sprawą bolesną, bo jest to z reguły wspominanie polskich klęsk. Jeżeli piszemy o Konstytucji 3 Maja &#8211; to zaraz potem musimy wspomnieć o Targowicy i Trzecim Rozbiorze Rzeczpospolitej. Pisząc o bitwie pod Racławicami i insurekcji kościuszkowskiej, nie możemy zapomnieć, że potem były Maciejowice, a sam Kościuszko okazał się człowiekiem słabym. A wspominając 11 listopada 1918 roku, nie możemy zapomnieć, że Polska w 21. lat później rozpadła się jak domek z kart&#8230; nie tylko w wyniku działań agresorów, ale również w wyniku słabości państwa i jej przywódców. Rocznica Powstania Warszawskiego to wspomnienie śmierci, tragedii i zniszczenia &#8211; za które są winni też sami Polacy. Dlatego rocznice w Polsce są bolesne, bo nawet Bitwa pod Grunwaldem nie została &#8222;wygrana&#8221; do końca&#8230;</p>
<p>Nikt przytomny i uczciwy nie może nie przyznać, że wkroczenie, aneksja i agresja sowiecka w dniu 17. września 1939 roku podyktowana była chęcią obrony interesów i bezpieczeństwa Ukraińców i Białorusinów, oraz chęci odsunięcia wojny od Rosji, przez Stalina. Geneza wejścia Armii Czerwonej i zajęcia połowy terytorium II Rzeczpospolitej wynikała w krótkiej perspektywie z paku Ribbentrop- Mołotow, w dłuższej &#8211; z imperialnych planów Stalina, z planów &#8222;eksportu rewolucji, wejście do Europy. Stalin nie wydłużał drogi z granicy ZSRR do Moskwy &#8211; 0n skracał drogę swoich wojsk do Berlina i Paryża. Zostało to potwierdzone poważnymi badaniami historyków i naukowców, także rosyjskich i tylko ci, dla których historia jest narzędziem propagandy (polityka historyczna?) mogą twierdzić coś innego.</p>
<p>Historia i pamięć powinna jest elementem polityki. Nie może być jednak elementem propagandy i instrumentarium, wykorzystywanym doraźnie. Dlatego wykorzystywanie przez polskich polityków sprawy mordu katyńskiego, zrobienie ze słowa &#8222;ludobójstwo&#8221; karczemnej awantury sejmowej i medialnej, jest czymś zupełnie niepojętym. To, co się działo w polskim Sejmie, nie można określić innymi słowami, niż taniec na grobach pomordowanych oficerów Wojska Polskiego, KOP i Policji Państwowej. I nie są temu winni Rosjanie, Kreml, Putin&#8230; to polscy politycy sami sprokurowali tę awanturę. Kładzie się ona cieniem na uroczystościach wspomnieniowych.</p>
<p>Dlatego też ważniejsze od tego, co powie dziś Lech Kaczyński, premier Donald Tusk i inni politycy, jest to, jak pamięć września 1939 zostanie wykorzystana do budowy relacji z Rosją, a także z Niemcami. Jeżeli zostanie wykorzystana jako narzędzie walki politycznej &#8211; stoimy na pozycji przegranych; Jeżeli uda nam się przekonać NASZYCH SĄSIADÓW do zastanowienia się na wspólną przeszłością &#8211; możemy i my i Rosjanie i Niemcy na tym wygrać. Tak, jest to trudne, ze względu na obecną władzę na Kremlu, jej ciągoty imperialne i wielkoruskie, ale tylko tędy jest droga.</p>
<p>Szkoda, że rocznica Września 1939 roku nie jest również refleksją nad tym, dlaczego właściwie Polska 1939 roku tak szybko się poddała. Dlaczego na przykład w dniu 17. września na terytoriach zajętych przez sowiecką armię było aż 400.000 polskich żołnierzy i oficerów, tak brakujących w walkach z Niemcami? Jakie były motywacje Śmigłego-Rydza, który wydał rozkaz nie walczenia z Armią Czerwoną? Dlaczego polski rząd, prezydent Mościcki, wódz naczelny,  opuścili Warszawę w nocy z 6. na 7. września., a potem uciekli przez Zaleszczyki? A kardynał Hlond uczynił to już 14. września, przekraczając granicę i uciekając do Rzymu&#8230; Czy może gdyby został z wiernymi, to Niemcy ze względu na relacje z Watykanem inaczej by traktowali Polaków?  To są również pytania, na które Polacy sobie jeszcze do końca nie odpowiedzieli&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/17/kolejna-rocznica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

