<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Internet</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/internet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>ACTA &#8211; trochę realizmu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 10:43:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5336</guid>
		<description><![CDATA[Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść. ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść.</p>
<p>ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o zwalczaniu obrotu podróbkami, skierowana w stronę obrony prawa majątkowych i autorskich &#8211; wszystkich. Element dystrybucji w otwartej sieci jest tak jakby elementem dodatkowym. Ograniczenie tej dystrybucji i poddanie jej kontroli (szczególnie chodzi o strony, portale, serwery) budzi objawy, że kryje się za tym próba ograniczenia praw użytkowników internetu. Czyli &#8211; cenzura. Czy są to obawy uzasadnione? Tak, ale nie wynika to z zapisów ACTA. Jeżeli się prześledzi tę stosunkową krótką umowę handlową (uwaga &#8211; która nie jest obligatoryjna dla Polski, w myśl przepisów Unii Europejskiej, choć Rada Unii ją przyjęła pod koniec ubiegłego roku), to widać, że dopiero wprowadzenie regulacji krajowych, lub skorzystanie z już obowiązującego prawa o ochronie praw autorskich, czy znaków towarowych, może doprowadzić do ograniczenia praw dostępu do treści internetowych. Dopiero, kiedy Polska po podpisaniu umowy przystąpiłaby do porozumienia, dopiero wtedy ustalenia stałego komitetu ACTA byłyby dla nas obowiązujące. Można to sprawdzić, czytając i treść ACTA i opinie na jej temat, zamieszczone na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To, że grozi internatom zablokowanie dostępu do treści, blokowanie i usuwanie stron, czy nawet odcinanie od sieci &#8211; nie wynika z samego ACTA.</p>
<p>Prace nad ACTA trwają od roku 2006 i są poufne. To jest problem podstawowy. Tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto stoi za treścią umowy. Nie jest jasne, czy są to ustalenia rządowe, czy eksperckie, tryb procedowania i przyjęcia tego dokumentu (także na szczeblu unijnym) jest mocno podejrzany. Budzi to podejrzenia, że jest to forma totalitarnej (podjętej przez korporacje) próby ograniczenia demokracji (a może anarchii&#8230;) w internecie. Jest winą polityków, że doprowadzili do sytuacji (nie tylko zresztą w Polsce), że umowa traktowana jest jako zamach na wolność słowa. W Polsce ma to dość dramatyczny wyraz, ponieważ wszyscy mający dostęp do sieci pamiętają zamieszanie związane z próbą wprowadzenia Rejestru Usług i Stron Niedozwolonych i dyrektywy audiowizualnej, mającej wprowadzić obowiązek rejestracji serwisów i filmów udostępnianych w internecie.</p>
<p><span id="more-5336"></span></p>
<p>Jeżeli zakładamy, że w demokracji prawo własności jest święte, to również prawo twórców do ochrony swoich praw intelektualnych i majątkowych nie powinno podlegać dyskusji. Dotyczy to zarówno twórców indywidualnych, którzy są permanentnie okradani w sieci przez nielegalną dystrybucję wytworzonych przez nich wartości, jak i korporacji, które te prawa nabyły. Zachowanie równowagi pomiędzy prawem autorów i prawem dostępu do treści jest trudne.</p>
<p>Traktowanie ACTA jako zmowy przeciwko obywatelom, jak uważa publicysta Jacek Żakowski, jest przesadą. To tylko próba zablokowania nieuzasadnionej redystrybucji wartości od odbiorcy treści do tych, którzy nie mają praw do wartości materialnych i intelektualnych twórców. Mogę zrozumieć Żakowskiego, który opowiada się za jak najszerszym dostępem bezpłatnym do treści, sztuki, nauki, wiedzy, tak, aby była ona dostępna na równych prawach dla bogatych i biednych, ale słabo opłacany twórca, naukowiec, artysta nie wytworzy nic, co by społeczeństwo posunęło do przodu. Zgoda, Beethoven, Chopin nie czerpali korzyści z dystrybucji swojej muzyki, ale mieli mecenasów. I nie byli okradani w sieci. Autorzy i twórcy tworzą wartości, które są następnie dystrybuowane za pomocą narzędzi technologicznych, to wszystko musi kosztować, to nie są koszty fortepianu, gęsiego pióra, papieru i wypitego wina. To wymaga nakładów, które mogą być zniweczonego przez jeden nielegalny strumień danych rozesłany w internecie. Przyjęcie ACTA (choć po bardzo dokładnym rozeznaniu płynących z niego korzyści, ale i zagrożeń) może mieć wymierne korzyści dla twórców, ale również odbiorców dóbr.</p>
<p>ACTA nie wprowadzi żadnej cenzury, na pewno nie większej, niż już istnieje. Jest natomiast drogą do porozumienia dla obrony wolności wypowiedzi w internecie. Źle się stało i jest to winą strony rządowej, że przystępuję do rozmów w sprawie ACTA dopiero pod naciskiem ataków na swoje strony. Rząd popełnił dwa kardynalne błędy &#8211; nie odrobił lekcji z poprzedniego zamieszania, przy sprawie rejestru stron i pozwolił na obnażenie słabości zabezpieczeń stron internetowych (mam nadzieję, że nie danych poufnych i wrażliwych). Obalenie przez ataki DDoS (Distributed Denial of Service) praktycznie wszystkich stron internetowych o rozszerzeniu .gov, na jakie przeprowadzono atak w weekend, jest kompromitujące. To jest sygnał dla prawdziwych hakerów, że warto spróbować spenetrować inne wejścia do systemów informatycznych państwa, jego instytucji, służb specjalnych, wojska. A to są już zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. To potencjalnie dużo poważniejszy problem, niż brak konsultacji w sprawie ACTA.</p>
<p>Odrzucenie, czy przyjęcie ACTA, nie jest żadnym testem wolności słowa w polskim internecie, czy jak to górnolotnie niektórzy piszą, testem demokracji. To przejaw walki, prowadzonej mniej, lub bardziej zręcznie, z patologiami i zwykłymi przestępstwami w sieci. Cenzury mogą obawiać się tylko ci, którzy korzystają z treści w sposób nieuprawniony. Wizyty &#8222;smutnych panów&#8221; w domu mogą spodziewać się ci, którzy kradną i rozpowszechniają kradzione treści w sieci. Do tego nie trzeba przyjmować ACTA.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Test tabletu Samsung Galaxy Tab 10.1</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/15/test-tabletu-samsung-galaxy-tab-10-1/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/15/test-tabletu-samsung-galaxy-tab-10-1/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2011 15:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Samsung]]></category>
		<category><![CDATA[Tablety]]></category>
		<category><![CDATA[testy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5261</guid>
		<description><![CDATA[Trafił w moje ręce następny tablet firmy Samsung, tym razem jest to Samsung Galaxy Tab 10.1 GT-P7500. Przyznam się, że podchodziłem do niego z pewną rezerwą, ze względu na to, że miałem opory co do jego&#8230; wielkości. Tak, ponieważ tego rodzaju urządzenia traktuję raczej jako uzupełniające akcesoria reporterskie, a nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/15/test-tabletu-samsung-galaxy-tab-10-1/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/komputer.jpg" alt="" width="55" height="55" /></p>
<p>Trafił w moje ręce następny tablet firmy Samsung, tym razem jest to <strong>Samsung Galaxy Tab 10.1 GT-P750</strong>0. Przyznam się, że podchodziłem do niego z pewną rezerwą, ze względu na to, że miałem opory co do jego&#8230; wielkości. Tak, ponieważ tego rodzaju urządzenia traktuję raczej jako uzupełniające akcesoria reporterskie, a nie główny sprzęt do przeglądania internetu, komunikacji, robienia nagrań wideo, czy nagrywania rozmówców. Myliłem się &#8211; GT-P7500 doskonale spełnia swoją rolę w &#8222;terenie&#8221;.</p>
<p>Tablet Samsunga jest chętne porównywany do &#8222;wzorca&#8221;, czyli iPada wersji 2. I trzeba sobie tu powiedzieć, że jeżeli chodzi o technikalia, czyli procesor, ekran i transmisję danych via internet, lub sieć 3G, tablet Samsunga jest na równi, a może i lepszy od produktu firmy Apple. Wynika to przede wszystkim ze zgrania poszczególnych elementów &#8211; dwurdzeniowego procesora Tegra II (ARM Cortex A9, taktowany zegarem 1,2 GHz), pamięci operacyjnej 1 GB, dysku flash o pojemności 16 GB i znakomitego ekranu, o wyjątkowej ostrości, głębi i jasności (rozdzielczość 1280 x 800 pix). Było to pierwsze urządzenie mobilne, użytkowane przeze mnie, gdzie ekran nie był rozjaśniony do końca.</p>
<p>Rozmiar tabletu, czyli 10,1&#8243; nie spowodował jego nadmiernej wagi (565g, grubość tabletu 8,6 mm). Daje się nim operować jedną ręką, a możliwość obracania ekranu (360 stopni) pozwala na swobodne pisanie jedną ręką na ekranowej klawiaturze QWERTY. Jedyną wadą jest to, że ekran strasznie się &#8222;palcuje&#8221;, w związku z tym miękka ściereczka z irchy musi być cały czas pod ręką. Duży ekran i potężny jak na to urządzenie procesor nie powoduje nadmiernego zużycia baterii. Jeżeli nie oglądamy filmów z sieci, przeglądanie stron internetowych, wymiana korespondencji, lub surfowanie po stronach portali społecznościowych pozwala na pracę przez 2. dni. Bateria, podobnie jak w mniejszym modelu, P1000 jest zabudowana, ładuje się dosyć długo.</p>
<p>Tablet ma dwie kamery, 3,2 Mpx z tyłu i VGA z przodu. Ta pierwsza robi zdjęcia średniej jakości, druga doskonale sprawdza się przy komunikacji video.</p>
<p><span id="more-5261"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/12/Tab-10.1.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5262" title="Tab 10.1" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/12/Tab-10.1-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p>Tablet ma wszyte własne programy pocztowe i do komunikacji, pozwala również na korzystanie z własnego widżetu portali społecznościowych, via konto na portalu Samsunga. Ja jednak z tego nie korzystałem, wykorzystując możliwości systemu operacyjnego Android 3.1 (Honeycomb) i zasobów Android Market. Użytkownicy iPada natychmiast powiedzą, że sklep Androida ma niewiele aplikacji dedykowanych dla tego systemu i dla tabletów, w porównaniu z tabletem Apple. Zapominają jednak, że każda nowa wersja systemu firmy Google jest kompatybilna w dół, w związku z tym liczba aplikacji rośnie cały czas. Nie są one jeszcze tak doskonałe jak te dla systemu iOS, ale spełniają swoją rolę. Używałem standardowych dla poczty i portali społecznościowych klientów aplikacji pobranych z Android Market, sprawowały się bez zarzutu.</p>
<p>Używałem tabletu dość często poza domem i biurem. Bez zastrzeżeń działały wszystkie systemy komunikacji bezprzewodowej (WLAN, UMTS w standardzie HSPA i GPRS/EDGE), także system GPS. Tablet umożliwia instalację karty GSM, a więc również odbiór i wysyłanie informacji SMS i MMS. Wadą tabletu jest niewątpliwie to, że w obudowie nie ma wydzielonych portów USB i HDMI, a komunikacja zewnętrzna odbywa się przez złącze Multiport, dające oczywiście możliwość transmisji USB 2.0 i Bluetooth 3.0. Ogranicza to jednak możliwość podłączenia jednocześnie klawiatury zewnętrznej i myszki. Można oczywiście dokupić etui z klawiaturą, lub stację dokującą &#8211; jednak to następne koszty&#8230; Jednak ekranowa klawiatura sprawowała się znakomicie (choć wybór polskich znaków nie jest najmocniejszą stroną tabletu&#8230;). GT-P7500 ma doskonałą przeglądarkę (oczywiście obsługa Flash), a jak ona nie spełnia wszystkich wymogów, zawsze można ściągnąć Operę Mini. Same ekrany obsługi aplikacji (jest w sumie 5 pulpitów) znacznie usprawniają pracę i choć dla użytkowników iPada mogą być z początku zbyt skomplikowane, ale funkcja Mini Apps doskonale pozwala przełączać się między aplikacjami.</p>
<p>Tablet Samsung Galaxy Tab 10.1 GT-P750 jest znakomitym urządzeniem z najwyższej półki. Pracuje bez zarzutu (choć przy pierwszych instalacjach aplikacji zaliczył kilkuminutowe &#8222;zwiechy&#8221;). Zaawansowany, otwarty na działania developerów system, dobre zestrojenie i solidność wykonania dadzą gwarancję, że sprzęt będzie służył kilka lat i będzie spełniał swoje zadania &#8211; tym bardziej, że już dziś dostępna jest aktualizacja systemu do Android 3.2. Minusem, jak to u Samsunga, jest cena, przekraczająca 2000 złotych (Acer o porównywalnych parametrach jest o kilkaset złotych tańszy). Widać jednak, że Samsung rozwija zarówno linię dużych telefonów, jak i tabletów. A wydaje się, że system Android nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>* <span style="color: #ff0000;"><strong><em>Informacje techniczne na temat tabletudostępne na stronie firmy <a href="http://www.samsung.com/pl/consumer/mobile-phone/mobile-phones/galaxy-tab/GT-P7500UWAPLS"><span style="color: #ff0000;">Samsung Polska</span></a>, która udostępniła urządzenie do testów.</em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/15/test-tabletu-samsung-galaxy-tab-10-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Test Samsung Galaxy Tab P1000</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/21/test-samsung-galaxy-tab-p1000/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/21/test-samsung-galaxy-tab-p1000/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Nov 2011 10:30:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[Galaxy Tab P1000]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Komputery]]></category>
		<category><![CDATA[Tablety]]></category>
		<category><![CDATA[Test]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5209</guid>
		<description><![CDATA[Działalność blogera z reguły polega na pisaniu komentarzy przy komputerze w domu, lub w pracy, jeżeli oczywiście szef nie patrzy. Czasem jednak trzeba wstać z fotela i udać się w &#8222;teren&#8221;, tam gdzie coś się dzieje. I czasem trzeba nadać korespondencję natychmiast, jeżeli sprawa, czy sytuacja jest gorąca. Zmieniło się &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/21/test-samsung-galaxy-tab-p1000/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/komputer.jpg" alt="" width="55" height="55" /></p>
<p>Działalność blogera z reguły polega na pisaniu komentarzy przy komputerze w domu, lub w pracy, jeżeli oczywiście szef nie patrzy. Czasem jednak trzeba wstać z fotela i udać się w &#8222;teren&#8221;, tam gdzie coś się dzieje. I czasem trzeba nadać korespondencję natychmiast, jeżeli sprawa, czy sytuacja jest gorąca. Zmieniło się też samo pisanie blogów, to nie tylko blogi sekwencyjne, gdzie teksty ukazują w kolejności ich pisania. Portale społecznościowe, takie jak Twitter, czy Facebook radykalnie zmieniły zasady pisania komentarzy, a przede wszystkim znacznie poszerzyły krąg odbiorców. No i konwergencja usług w internecie spowodowała, że nie tylko słowo pisane jest ważne, ale również zdjęcie, film, czy nawet transmisja on line, realizowana przez portale oferujące streaming.</p>
<p>Do takiej działalności, niestacjonarnej, można używać już smartphonów, netbooków, czy tabletów. Z czasem ten podział zupełnie się zatrze, nie sądzę, że później niż za 5 lat będziemy mieli do dyspozycji urządzenie, które jednocześnie będzie spełniało te wszystkie funkcje, a będzie można je obsługiwać jedną ręką, czyli będą ważyły dużo mniej, niż 1 kg. Udało mi się coś podobnego przetestować &#8211; to tablet firmy Samsung, model Galaxy Tab P1000, z funkcją telefonu.</p>
<p>Tablet ma ekran wielkości 7&#8243;, o rozdzielczości 600 na 1024 pixeli, wyposażony w procesor Samsung S5PC110, z zegarem 1 GHz, pracujący pod kontrolą systemu operacyjnego Android 2.2, (model przeze mnie testowany miał już upgrade do wersji 2.3). To system dedykowany raczej do telefonów, a nie tabletów, ale działał znakomicie. Tablet pracuje we wszystkich standardach GSM i UMTS, ma oczywiście Wi-Fi (WLAN 802.11 b/g/n), Bluetooth (w wersji 3.0) , GPS i praktycznie wszystkie systemy transmisji danych(EDGE, GPRS, HSDPA (do 7,2 Mb/s), HSUPA (do 5,76 Mb/s)). Jego waga nie przekracza 400 g. Dwie kamery (3,2 MPx z tyłu i 1,3 MPx z przodu) pozwalają na robienie zdjęć i nagrywanie filmów w przyzwoitej jakości. Tablet wyposażony jest w pamięć RAM 4 GB, pamięć wewnętrzną 16 GB, istnieje możliwość jej rozszerzenia nawet o 32 GB za pomocą kart microSD i microSDHC.</p>
<p><span id="more-5209"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1000.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-5210" title="P1000" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1000.jpg" alt="" width="230" height="230" /></a></p>
<p>Tablet na starcie ma fabrycznie wszyte wiele przydatnych programów &#8211; program pocztowy, kalendarz i książkę adresową, programy do przeglądania zdjęć i komunikacji, także aplikację będącą czytnikiem wiadomości RSS. Można również na tablecie otwierać, tworzyć i edytować dokumenty Office, przy pomocy programu ThinkFree Office. Siłą tabletu jest oczywiście system operacyjny i dostęp do wielu tysięcy aplikacji z Android Market. Przyznam się, że nie znalazłem żadnej aplikacji, która by na Galaxy Tab P1000 nie dała się zainstalować, łącznie z tak niszowymi, jak polskie &#8222;Wolne lektury&#8221;. Oznacza to, że tablet doskonale nadaje się również do czytania e-booków &#8211; ekran 7&#8243; jest wystarczający do czytania książek w pociągu, czy samolocie, tym bardziej, że bateria o pojemności 4000 mAh sprawuje się doskonale. Można spokojnie założyć, że przy umiarkowanym używaniu wifi i średniej ilości rozmów telefonicznych, tablet będzie działał przez cały dzień. Galaxy Tab posiada wbudowany czujnik rozpoznający, w jakiej pozycji używany jest tablet &#8211; ważne jest to przy oglądaniu stron internetowych, czy filmów z portalu YouTube. Warto zaznaczyć, że tablet oferuje pełne wsparcie dla Flash w wersji 10.1., co umożliwia przeglądanie praktycznie wszystkich gier i klipów wideo w tym formacie.</p>
<p>Dużym plusem jest ekran, bardzo czuły i precyzyjny, co przy pisaniu na klawiaturze ekranowej (oczywiście QWERTY) jest bardzo ważne. System posiada polskie znaki diakrytyczne, łatwo się je uzyskuje z klawiatury. Wielkość tabletu nie przeszkadza w prowadzeniu rozmów telefonicznych, ma on dobrą jakość dźwięku. Ekran znakomicie sprawdza się również na dworze, obraz zachowuje czytelność nawet przy większych odchyleniach tabletu.</p>
<p>Wielką zaletą tego urządzenia jest jego wielozadaniowość, można jednocześnie na wielu ekranach i w tle otworzyć wiele aplikacji, np. przeglądarkę internetową, programy do obsługi portali społecznościowych i system pocztowy. I jeżeli nie ma zbyt dużego przeciążenia transmisji danych (np. przez odtwarzanie filmu z YT), system pracuje bez widocznego spowolnienia. Właśnie szybkość działania tabletu jest jedną z jego podstawowych zalet.</p>
<p>W moim przypadku Samsung Galaxy Tab P1000 sprawdził się jako urządzenie reporterskie. Można spokojnie na niego nagrać rozmowę audio, jak również film, które po przesłaniu via WiFi, lub systemy transmisji danych, mogą być błyskawicznie opublikowane. Przy sprawnej obsłudze tabletu od momentu zrobienia zdjęcia do umieszczenia go wraz z komentarzem na Twitterze, Facebooku, czy +Google nie mija więcej niż 1. minuta. W sytuacjach kryzysowych można nawet prowadzić transmisję on-line.</p>
<p>Największą wadą tabletu jest jego cena. Najniższa oferta na rynku nowych urządzeń bez umowy z operatorem telefonicznym to 1,449 zł. Wydaje się, że to trochę zbyt dużo, nawet jak za markowy sprzęt firmy Samsung.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>* <span style="color: #ff0000;"><em><strong>Więcej informacji na temat tabletu można otrzymać na stronie firmy<a href="http://www.samsung.com/pl/consumer/mobile-phone/mobile-phones/galaxy-tab/GT-P1010CWAXEO/index.idx?pagetype=prd_detail&amp;tab=feature" target="_blank"><span style="color: #ff0000;"> Samsung Polska</span></a>, która udostępniła urządzenie do testów.</strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/21/test-samsung-galaxy-tab-p1000/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opowieść o narracji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/08/opowiesc-o-narracji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/08/opowiesc-o-narracji/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Oct 2011 15:49:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5116</guid>
		<description><![CDATA[Eryk Mistewicz jest na polskim rynku marketingu zjawiskiem wyjątkowym. Wymyka się z zaszufladkowania jak inni specjaliści, mający wykształcenie i doświadczenie w reklamie, public relations, socjologii, czy psychologii społecznej. Ten dziennikarz i absolwent prestiżowej francuskiej uczelni jest raczej człowiekiem renesansu XXI weku, ponieważ wychodząc raczej z praktyki i znajomości nowoczesnych technik &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/08/opowiesc-o-narracji/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/ksi261380ka.jpg" alt="" width="65" height="49" /></p>
<p>Eryk Mistewicz jest na polskim rynku marketingu zjawiskiem wyjątkowym. Wymyka się z zaszufladkowania jak inni specjaliści, mający wykształcenie i doświadczenie w reklamie, public relations, socjologii, czy psychologii społecznej. Ten dziennikarz i absolwent prestiżowej francuskiej uczelni jest raczej człowiekiem renesansu XXI weku, ponieważ wychodząc raczej z praktyki i znajomości nowoczesnych technik komunikacji, dochodzi do wniosków ogólnych i teorii. A ponieważ nie mieści się w schematach, wzbudza skrajne emocje, czego dowodem jest szereg poświęconych mu artykułów w prasie, od bardzo pochlebnych, do tych podważających jego wiedzę i kompetencje. Tym bardziej, że raczej nie wiadomo, dla kogo pracuje i jakie efekty jego praca przynosi&#8230;</p>
<p>Mistewicz wydał właśnie książkę, poświęconą jego sztandarowej specjalności, marketingowi narracyjnemu. To jego autorski pomysł, coś w rodzaju metody marketingu, zarys teorii komunikacji masowej. &#8222;Marketing narracyjny. Jak budować historie, które sprzedają&#8221;, (Helion SA, 2011) to książka o tym, jak opowiadać historie, które przyniosą sukces. Pomimo, że autor postrzegany jest głównie jako konsultant polityczny, nie jest jednak to książka o polityce. To raczej przegląd zastosowań marketingu narracyjnego w różnych dziedzinach, opis, jak technika pomaga budować historie, które sprawnie opowiedziane zastępują klasyczną reklamę produktu, usługi, czy nawet polityka. To pokazanie, że nie sama marka, ale sposób jej prezentacji we współczesnym świecie jest ważny. Jest w książce również rozdział poświęcony polityce, wyborom, ale jest to raczej pokazanie, jak metoda może być zastosowana w tej dziedzinie. Autor pisze, jak można zostać znanym i wygrać dzięki jego metodzie w polityce, ale ta technika może zostać zastosowana z równym skutkiem w biznesie, w promocji konkretnych towarów, czy w promocji regionów i miast. Jak system narracji wypiera reklamę, która pomimo że jest coraz głośniejsza i bardziej nachalna, jest również coraz mniej zauważalna. I nie kupujemy już towarów i marek, ale dobre opowieści. Media się zmieniają, inaczej tworzy się i zarządza informacją, zmianom ulega reklama, marketing, PR, droga komunikacji wymaga nowych metod.</p>
<p><span id="more-5116"></span></p>
<p>Budowanie opowieści, która ma nam przynieść sukces, to według Mistewicza budowanie nie tylko przekazu wprost, ale również budowanie atmosfery, która przyczyni się do tego, że nasza narracja dotrze do odbiorcy. Ilość informacji, danych, które przyjmuje mózg człowieka w każdej godzinie, niemalże minucie, jest tak ogromna, że tworzy on mechanizmy obronne, tworząc własną hierarchię ważności. Jeżeli chcemy naszemu przekazowi nadać wyjątkowy priorytet, musimy zadbać nie tylko o formę i treść, ale również o system komunikacji, który przykuje odbiorcę do naszego przekazu. To właśnie według autora książki jest narracja, czyli opowieść.</p>
<p>Autor poświęca dużo miejsca w swojej książce współczesnym mediom, analizuje, jak najnowsze środki komunikacji, głównie internet może służyć rozprzestrzenianiu się przygotowanych narracji. Wiele miejsca poświęca Twitterowi, którego jest znawcą i promotorem w Polsce. Dzięki niemu &#8222;ćwierkać&#8221; zaczęło wielu polityków, dziennikarzy, ludzi kultury. W ciągu mniej więcej dwóch lat Twitter stał się ważnym medium komunikacji i doskonałym narzędziem politycznego marketingu. Mistewicz udowodnił, że przy pomocy 140 znaków komunikatu Twittera można nie tylko budować i utrzymywać relacje biznesowe i polityczne, ale również prowadzić poważne dysputy.</p>
<p>Warto zauważyć, że media internetu, social media, bardzo zmieniły w ciągu ostatnich kilku lat relacje polityk &#8211; odbiorca &#8211; media klasyczne. Zarówno politycy, jak i odbiorcy przekazu, czyli wyborcy, nie są już uzależnieni od mediów mainstreamu ,papierowych, ale także elektronicznych, nie mówiąc o opiniach autorytetów, politologów. Informacja podana na Twitterze, czy Facebooku przeskakuje do mediów klasycznych już jako informacja kwalifikowana. Okazało się już wielokrotnie, że informacje z niezależnego źródła podana przez media społecznościowe jest traktowana równie wiarygodnie jak ta podana przez zawodowego dziennikarza via agencja prasowa, czy stacja telewizyjna. To znacznie poszerza zakres wolności słowa, a co za tym idzie, także demokracji.</p>
<p>Na koniec warto przytoczyć, co autor uważa za podstawę dobrej narracji. To według niego pięć punktów, elementów. Po pierwsze, pasja, pasja nadawcy komunikatu, po drugie personalizacja przekazu, pokazanie bohatera (szerokie pojęcie), z którym autor przekazu się utożsamia i chce nam tę pasję przekazać. Po trzecie &#8211; przeszkody, antagonizmy, jakie nasz przekaz, bohater musi pokonać, czwarty element to świadomość konieczności odniesienia sukcesu. I ostatni, piąty element, czyli samo zwycięstwo, które ma ma zmienić odbiorcę, bo to on jest bohaterem i otaczający go świat.</p>
<p>Eryk Mistewicz pisząc swoją książkę korzystał z bogatej spuścizny marketingu, ale również odnosi się do konkretnych działań i osób. Znajdziemy w książce również opis metod działań, narracji, która odniosła ogromny sukces. To rozdział o mistrzu komunikacji i sprzedaży, wizjonerze nie tylko informatyki, Steve Jobsie, którego właśnie pożegnaliśmy. Autor pisze o historiach, jakie Jobs sprzedawał w czasie swoich słynnych prezentacji i o umiejętności sprzedaży emocji, a nie produktów.</p>
<p>Książka, licząca niewiele ponad 200 stron skonstruowana jest dość chaotycznie, ale po przeczytaniu zostaje w głowie jasny sygnał nowych wartości. I jak na opis nowoczesnych metod marketingu, osadzonych na nowoczesnych mediach przystało, jest ona uzupełniona o system fotokodów, które prowadzą nas do multimedialnych prezentacji potwierdzających materiał zapisany na jej stronach, lub znacznie je rozszerzających. Warto sięgnąć po tę pozycję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;">Strona o książce i metodzie Eryka Mistewicza</span> &#8211; <a href="http://marketingnarracyjny.pl/"><span style="color: #ff0000;"><strong><em>http://marketingnarracyjny.pl/</em></strong></span></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/08/opowiesc-o-narracji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 8. października</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/08/zapiski-zza-atlantyku-8-pazdziernika/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/08/zapiski-zza-atlantyku-8-pazdziernika/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Oct 2011 11:56:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5114</guid>
		<description><![CDATA[Steve Jobs “Keep looking, do not settle” czyli , szukaj dalej, jeżeli nie znalazłeś tego co lubisz robić, nie rezygnuj. Słowa Steva Jobsa ważne dla każdego. Jeżeli nie robi się tego co się lubi, człowiek nie jest szczęśliwy, spełniony. Kiedy w 2005 roku dowiedział się, ze ma raka powiedział „Najlepszym &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/08/zapiski-zza-atlantyku-8-pazdziernika/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Steve Jobs</span></h2>
<p>“Keep looking, do not settle” czyli , szukaj dalej, jeżeli nie znalazłeś tego co lubisz robić, nie rezygnuj. Słowa Steva Jobsa ważne dla każdego. Jeżeli nie robi się tego co się lubi, człowiek nie jest szczęśliwy, spełniony. Kiedy w 2005 roku dowiedział się, ze ma raka powiedział „Najlepszym sposobem aby uniknąć pułapki myślenia, że ma się coś do stracenia w życiu jest pamiętanie o tym, że każdy umiera. Każdy jest nagi w obliczu śmierci, dlatego nie ma żadnego powodu, aby nie robić tego co się kocha”</p>
<p>Czarny golf, okulary druciaki, charakterystyczny sposób poruszania się i uśmiechania. To typowy Steve Jobs; jakby miał już na myśli coś nowego, coś o czym nikt nie wie, ale coś co ponownie zmieni sposób życia. Jobs był ambasadorem nowych pomysłów, połączeniem człowieka i androida. Wynalazca, kreatorem świata, który zmienił życie ludzi. To dzięki niemu mamy Ipoda, Iphona, Ipada i Maca. Każdy kto ma chociaż jedną z tych rzeczy rozumie geniusz, który je stworzył. Jobs na tym nie poprzestał, przyczynił eis do powstania Itunes, Apstora, oraz ostatnio ICloude. Do końca pracował, tworzył, nigdy się nie poddał. Wiedział, że jest chory, że umiera, a jednak w tworzeniu tego co kochał znalazł spokój. Świat nie miał granic dla Steve Jobsa. Był jedyny w swoim rodzaju. Steve Jobs był tym co jest najlepsze w USA.</p>
<p>Steve Jobs zmarł w środę w wieku 56 lat. Az trudno uwierzyć. Wydawałoby się, że pokona chorobę. Jego energia, niesamowity umysł, pomysły zostaną na zawsze z nami, świat i życie jest o wiele ciekawsze dzięki jego wynalazkom. Steve Jobs nie tylko był współkreatorem Apple, ale również rozwinął działalność Atari, Pixar oraz NeXt. Jobs wykreował jedną z najciekawszych firm oraz technologie, dając pracę oraz możliwość rozwoju wielu ludziom. Stworzył ciekawe miejsca pracy gdzie ludzie lubili przychodzić i tworzyć nowe rzeczy. Widział w ludziach to co jest najlepsze, promował zdolnych ludzi, którzy chcieli się rozwijać i tworzyć. I takie są produkty Apple.<br />
Mimo, ze Steve Jobs odszedł, na zawsze będzie obecny w tym co stworzył.</p>
<p>Pozdrowienie z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Steve Jobs został pochowany w piątek, uroczystość była rodzinna, skromna&#8230;</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/08/zapiski-zza-atlantyku-8-pazdziernika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 24. września</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/24/zapiski-zza-atlantyku-24-wrzesnia-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/24/zapiski-zza-atlantyku-24-wrzesnia-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Sep 2011 10:42:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5062</guid>
		<description><![CDATA[Netflix Netflix pojawił się na rynku amerykańskim w 2004. Zrewolucjonizował system wypożyczania oraz oglądania filmów w USA. Każdy kto wykupił subskrypcje Netflixa miał dostęp do ich strony internetowej i w przeciągu dnia otrzymywał wybrane przez siebie pozycje filmowe. To co zrobił Netflix było fenomenalne. Już nie trzeba było chodzić do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/24/zapiski-zza-atlantyku-24-wrzesnia-2/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Netflix</span></h2>
<p>Netflix pojawił się na rynku amerykańskim w 2004. Zrewolucjonizował system wypożyczania oraz oglądania filmów w USA. Każdy kto wykupił subskrypcje Netflixa miał dostęp do ich strony internetowej i w przeciągu dnia otrzymywał wybrane przez siebie pozycje filmowe. To co zrobił Netflix było fenomenalne. Już nie trzeba było chodzić do wypożyczalni ani martwic się o oddanie filmów w określonym czasie. Po obejrzeniu filmu, wkładało się dysk do koperty opłaconej przez Netflix i czekało na email z potwierdzeniem, że disk dotarł do Netflixa. Nawet jeżeli film zaginał, Netlix nie nakładał kar pieniężnych.</p>
<p>Netflix doprowadził do bankructwa inne wypożyczalnie, które nie miały szansy rywalizacji. Netflix był tani, miał ogromną selekcję filmów, a do tego osoby zajmujące się klientami były naprawdę mile i profesjonalne.<br />
Netflix nie poprzestał na wysyłce filmów. W 2009 roku wprowadził „streaming” czyli bezpośrednie ściąganie filmów ze strony internetowej. Netflix wprowadził szereg urządzeń, które pozwalały za pomocą wifi oglądanie filmów na ekranie telewizora. Bulo to genialne posuniecie. Urządzenia nie są drogie ani trudne w podłączeniu. W zależności od subskrypcji, każdy mógł oglądać co chciał bez żadnego limitu. Netflix zainwestował ogromnę sumę pieniędzy aby nie było problemów w ściąganiu filmów. Jeżeli problem się pojawił, Netflix dawał zniżkę. Dodatkowo, Netflix podpisał kontrakty z niektórymi wytwórniami filmowymi płacąc miliony dolarów aby mógł udostępnić nowe filmy na swoim serwerze. Owo posuniecie było ogromnym sukcesem. Udziały oraz popularność Netflixa wzrosły ogromnie.</p>
<p><span id="more-5062"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/09/Netflix.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-5063" title="Netflix" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/09/Netflix.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p>Amazon, Hulu, AppleTv, AOL próbowały wejść na rynek oferując rożnego rodzaju opcje. Jednak nikt nie był wstanie pobić Netflixa,który nie tylko oferował niskie ceny, ale przede wszystkim duży wybór oraz doskonalą „customer service”. Dzięki temu zarobił fortunę.</p>
<p>W Lipcu, CEO, Reed Hastings poinformował, że ceny subskrypcji wzrosną o 50% jeżeli ktoś chce ściągać filmy oraz otrzymywać je pocztą. Z powodu praw dystrybucyjnych, Netflix nie ma prawa do ściągania przez Internet najnowszych filmów. Dlatego posiadanie dwóch opcji było idealne. Decyzja podniesienia cen spowodowała ogromne niezadowolenie. Wiele osób zrezygnowało ze subskrypcji.</p>
<p>CEO, Reed Hastings wysłał każdemu list przepraszający za owe posuniecie i poinformował o następnych zmianach, które jeszcze bardziej wzburzyły tych, którzy maja Netflix. Otóż, Netflix postanowił stworzyć dwie firmy z jednej. Portal zajmujący się tylko ściąganiem filmów pozostanie Netflixem, natomiast portal zajmujący się wysyłaniem filmów zostanie nazwany Qwiksterem. Problem jest taki, że osoba która chce mieć dwie opcje, będzie musiała wchodzić na dwie strony i płacić dwie rożne sumy. Z punktu widzenia posiadaczy subskrypcji Netflixa, owo posunięcie wydaje się bez sensu. Wielu twierdzi, że Netflix niszczy to co zbudował. Ale prawda jest taka, że koszt wysyłki filmów oraz opłat związanych z wysyłaniem filmów jest wysoki i przyczynia się do strat. Prawdopodobnie w przyszłości, Netflix pozbędzie się Qwikstera i zajmie tylko i wyłącznie działalnością ściągania filmów i tworzeniem telewizji przez Internet. To co Netflix robi zagraża telewizji kablowej oraz satelitarnej. Ludzie oglądając Netflix, nie potrzebują tak naprawdę oglądać telewizji. Mając dobrą prędkość internetową, jakość oglądanych filmów jest idealna. W zeszłym roku Netflix wykupił prawa do MGM, Paramount, Sony Pictures, Viacom i CBS i zakomunikował chęć kreowania telewizji przez Internet.</p>
<p>Ludzie są niezadowoleni gdyż muszą płacić więcej, ale prawda jest taka, że wszystko jest droższe. Każda korporacja pozbywa się tego co kosztuje za dużo i inwestuje w to co dobrze prosperuje.<br />
Netflix rozszerzył swoja działalność na Amerykę Południową i być możne niedługo wejdzie do Europy. Biorąc pod uwagę ceny jakie się płaci za telewizje kablową oraz satelitarną, Netflix będzie idealnym rozwiązaniem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/24/zapiski-zza-atlantyku-24-wrzesnia-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityka w sieci</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/30/polityka-w-sieci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/30/polityka-w-sieci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Jun 2011 08:17:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4928</guid>
		<description><![CDATA[Marketing polityczny rozwija się. Niektórzy twierdzą nawet, że polska polityka to głównie marketing, bez treści. Przekazy medialne, uczestnictwo polityków w programach telewizyjnych, radiowych, &#8222;ustawki&#8221; dla tabloidów, to sposób uprawiania polityki albo jak niektórzy chcą, post-polityki. I permanentna kampania wyborcza, ponieważ praktycznie rok w rok mamy mamy jakieś wybory. Ostatnie zmiany &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/30/polityka-w-sieci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/komputer.jpg" alt="" width="55" height="55" /></p>
<p>Marketing polityczny rozwija się. Niektórzy twierdzą nawet, że polska polityka to głównie marketing, bez treści. Przekazy medialne, uczestnictwo polityków w programach telewizyjnych, radiowych, &#8222;ustawki&#8221; dla tabloidów, to sposób uprawiania polityki albo jak niektórzy chcą, post-polityki. I permanentna kampania wyborcza, ponieważ praktycznie rok w rok mamy mamy jakieś wybory.</p>
<p>Ostatnie zmiany prawne, zakazujące wielkoformatowej reklamy wyborczej, mocno ograniczające płatne reklamy telewizyjne, oraz ograniczenia finansowania partii politycznych (sejmowych) z budżetu państwa, kazały partiom zwrócić baczniejszą uwagę na internet. Internet dla wielu polityków i domorosłych specjalistów politycznego przekazu ma zastąpić kampanie &#8222;chodzone&#8221;, czyli bezpośrednie kontakty z wyborcami. Czy jest to możliwe? Nie, nie jest, ponieważ internet i jego zasoby to bogate środowisko, bogate treścią, wiedzą i narzędziami, ale nie zastąpi strategii wyborczej, nie mówiąc o programie.</p>
<p>W siedzibie Agory, w ramach projektu &#8222;Rewolucja w komunikacji&#8221; została zorganizowana krótka debata &#8222;Kto ma internet ten ma władzę? Kampania wyborcza 2011 w sieci&#8221;, pod patronatem mediów właściciela budynku, czyli radia TOK FM, portali gazeta.pl i wyborcza.pl. Konferencję prowadzili dziennikarze Bartosz Węglarczyk i Łukasz Grass. Punktem wyjścia była kampania wyborcza prezydenta Baracka Obamy i jej internetowe oblicze. Mówił o tym Jędrzej Deryło z agencji Link Me Up. Opisywał kampanię realizowaną przy pomocy Twittera i Facebooka, a przede wszystkim to, jak działania w sieci przekładały się na wyniki amerykańskiego prezydenta w świecie realnym. Następnie zostało to skonfrontowane z aktywnością polskich polityków i partii politycznych w sieci, głównie na Facebooku, o czym mówił dr Jan Zając, z Wydziały Psychologii UW. I nie wygląda to dobrze, szczególnie jeżeli chodzi o interaktywność polskich polityków, kontakty z czytelnikami i kreatywność w stosowaniu narzędzi i aplikacji internetowych.</p>
<p><span id="more-4928"></span></p>
<p>Dalsza część konferencji to wystąpienia Marka Troszyńskiego z Centrum Badań nad Nowymi Mediami w Collegium Civitas, który mówił o agresji i języku nienawiść w polskim internecie, szczególnie pod kątem naszych relacji wobec innych narodów. Cześć wykładów zamknął były wiceszef UOP, Piotr Niemczyk, prowadzący obecnie własną działalność w szeroko rozumianej sferze bezpieczeństwa (i bardzo aktywny w sieci), który mówił o sprawach bezpieczeństwa, czarnego PR w sieci, głównie na portalach społecznościowych, wrogi działaniach wobec stron internetowych, spamowaniu, czy manipulacji sondażami.</p>
<p>Ostatnią częścią konferencji była debata praktyków polskiej polityki, zajmujących się w ramach swoich partii działalnością w internecie. Byli to Łukasz Naczas z SLD, posłanka Agnieszka Pomaska z PO, Mariusz Kamiński z PiS, jeden z promotorów portalu MyPiS.pl, europoseł Rafał Trzaskowski (który przeprowadził przy pomocy internetu chyba najskuteczniejszą kampanię wyborczą, do PE). Skład panelistów uzupełniał dziennikarz, Tomasz Machała, który nie tylko prowadzi własny portal z komentarzami politycznymi (kampanianazywo.pl), ale również kreatywnie wykorzystuje narzędzie Facebooka.</p>
<p>Politycy zapewniali, że doceniają znaczenie internetu i jego siły oddziaływania na wyborców, niektórzy nawet usiłowali przekonać licznie zgromadzonych widzów, że politycy samodzielnie prowadzą własne profile na portalach społecznościowych, czy dokonują samodzielnych wpisów na blogach. Niektórzy zapewne tak robią, jednak słuchając ich wypowiedzi, nieodparcie można było odczuć wrażenie, że wszystkie próby oddziaływania na potencjalnych wyborców w sieci, to aktywność realizowana po omacku. Owszem, padały deklaracje większej interaktywności i kontaktu z wyborcami, internautami, ale żadna z występujących na konferencji osób, mieniących się specjalistami, nie była wstanie przedstawić konkretnych założeń kampanii wyborczej, opartej o konkretne media internetowe. I chyba wynika to z tego, że nikt nie wie dokładnie, jaka strategia może odnieść skutek. Może dlatego, że polscy politycy coraz bardziej odrywają się od wyborców&#8230;</p>
<p>Słabością polskich polityków nie jest tylko to, że nie potrafią w pełni wykorzystać narzędzi, jakie daje internet, ale również tego, jak działania w sieci przenieść do realnej działalności politycznej. Wyważenie proporcji akcji w internecie i w świecie realnym, powiązanie tego i synergia tych wartości &#8211; to rzecz, jakiej polscy politycy i wspomagający ich specjaliści jeszcze nie potrafią. A doświadczenia marketingu i reklamy w polskim internecie są już dość duże i są ludzie, którzy potrafią to robić. Niestety, polscy doradcy polityczni do nich nie należą&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Materiały z konferencji są do pobrania ze strony &#8222;<a href="http://rewolucjawkomunikacji.pl/program.php">Rewolucja w komunikacj</a>i&#8221;</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/30/polityka-w-sieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pisać każdy może</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/21/pisac-kazdy-moze/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/21/pisac-kazdy-moze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Feb 2011 11:18:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4647</guid>
		<description><![CDATA[Mamy kolejny dowód na to, jak polskie media zajmują się tematami zastępczymi, jak polityka wizerunkowa i marketingowej narracji zdominowała przekaz. W momencie, kiedy rośnie dług publiczny, kiedy trwa dyskusja o OFE i reformie systemu emerytalnego, od trzech dni z czołówek portali informacyjnych, gazet i pasków informacyjnych telewizyjnych nie schodzi informacja &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/21/pisac-kazdy-moze/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mamy kolejny dowód na to, jak polskie media zajmują się tematami zastępczymi, jak polityka wizerunkowa i marketingowej narracji zdominowała przekaz. W momencie, kiedy rośnie dług publiczny, kiedy trwa dyskusja o OFE i reformie systemu emerytalnego, od trzech dni z czołówek portali informacyjnych, gazet i pasków informacyjnych telewizyjnych nie schodzi informacja pod tytułem &#8211; &#8222;Jarosław Kaczyński założył bloga&#8221;.</p>
<p>Byłoby pół biedy, gdyby analizie podlegała sprawa tego, co na tym blogu zostało zamieszczone i jaka to ma wartości &#8211; nie, tematem jest głównie to, czy jest samodzielna działalność prezesa Kaczyńskiego, czy jednak może to jest działalność jego politycznych pomocników, choć znając jego awersję nie tylko do samego internetu, ale również do nowoczesnych technologii, są to dywagacje pozbawione sensu. Już sam fakt, że choć pod jego tekstem zamieszczono ponad 1500 komentarzy, głównie od jego fanów, to nie ma ani jednej jego własnej adnotacji, świadczy o tym, że mamy do czynienia z kolejnym politycznym, internetowym słupem ogłoszeniowym. Zresztą materiał zamieszczony na blogu, pod tytułem „Nowoczesny patriotyzm gospodarczy” jest transkrypcją jego przemówienia, wygłoszonego na konferencji gospodarczej Prawa i Sprawiedliwości trzy tygodnie wcześniej, o czym nie informuje żadna notatka, nie mówiąc o linku.</p>
<p><span id="more-4647"></span>Definicja bloga zmienia się, nie jest to już tylko zapis indywidualnych przemyśleń i forma pamiętnika, to także pewien model marketingu politycznego, forma aktywności, pozwalająca na dotarcie do szerszej grupy wyborców. Ale nie zmieniają się pewne formy i zachowania, coś w rodzaju netykiety blogowej. Uruchamiając blog wystarczyło w notce wstępnej opisać sytuację, zatytułować go jako blog polityczny (wyborczy?) Jarosława Kaczyńskiego, na którym będą przedstawiane jego poglądy na kluczowe tematy państwa i ekonomii. Tak natomiast mamy coś, co jest tylko atrapą bloga.</p>
<p>Blog Kaczyńskiego został założony na prywatnej platformie Salon24.pl. To symptomatyczne, ponieważ z jednej strony jest to w dalszym ciągu najbardziej znana strona blogów politycznych, publicystycznych, z drugiej strony Salon24 jest jednoznacznie oceniany jako portal pro-pisowski. Doradcy Kaczyńskiego w związku z tym nie poszerzają wcale jego pola oddziaływania, ale tworzą tylko nowy kanał informacyjny. Umieszczenie bloga na tym portalu świadczy jeszcze o czymś &#8211; że szumnie kilkanaście miesięcy temu zapowiadany portal partyjny, MyPiS.pl nie spełnia swojej roli.</p>
<p>Internet ma to do siebie, że jest bezkompromisowy i pełen wiedzy, zbiorowej, a jego użytkownicy to nie tylko alkoholizujący się studenci, szukający niewybrednej rozrywki. Dlatego materiały zamieszczone na blogu będą poddawane analizie i krytyce, oczywiście, jeżeli będzie co krytykować i do czego się odnieść. A w tym przypadku nie bardzo jest o czym poważnie dyskutować. Tekst Kaczyńskiego potwierdza tezę, że jego przemyślenia na temat państwa, prawa, ekonomii są zbitką poglądów gdzieś przeczytanych i zasłyszanych, przefiltrowanych przez jego poglądy. A jego widzenie państwa to chęć zaprowadzenia ustroju centralistycznego, z elementami autorytatywnymi. Patriotyzm gospodarczy, którego egzemplifikacją miałyby być silne koncerny narodowe, ma się nijak do pojęcia kapitału, jako czynnika wzrostu i zdobycia przewagi konkurencyjnej. Chwytliwe hasła są dobre w kampanii wyborczej, nijak się mają do realiów. To, co zaprezentował Kaczyński, to raczej forma północni-koreańskiej ideologii &#8222;dżucze&#8221;, niż realna strategia państwa i ekonomii. Dość groteskowe u polityka aspirującego do roli konserwatysty są odwołania do futurologa i technokraty Alvina Tofflera i jego pojęcia trzeciej armii, tym bardziej, że projekty modernizacyjne, jakie chce wprowadzać Kaczyński siłami narodowymi, nie są futurologią, lecz fantazją.</p>
<p>Blog Jarosława Kaczyńskiego (a właściwie jego nowych spin doctorów) został zauważony i to jest sukces. Ale już treść jego pierwszego wpisu nie wzbudziła zainteresowania &#8211; i to jest marketingowa i polityczna porażka. Chyba, że założymy, że jest to element starej/nowej strategii ocieplania jego wizerunku, kilka dni temu media obiegła informacja, że w kampanii wyborczej do parlamentu temat smoleński ma zostać znów wyciszony, a PiS połozy nacisk na zagadnienia merytoryczne. Jeżeli ma to być robione w stylu podobnym do tego, czym jest blog Kaczyńskiego &#8211; to czeka nas kampania raczej fantazyjna, a nie merytoryczna.</p>
<p>Pisać bloga może każdy. Trzeba jednak wiedzieć po co, dla kogo i jaki się chce osiągnąć cel. A w tym przypadku cel jest nieznany, a efekt dość siermiężny.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/21/pisac-kazdy-moze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Demokracja a anarchia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/10/15/demokracja-a-anarchia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/10/15/demokracja-a-anarchia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Oct 2010 13:53:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4407</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu historyk idei i filozof profesor Marcin Król w jednym z wywiadów powiedział, że Jarosław Kaczyński powinie stanąć przed Trybunałem Stanu. Szybko specjaliści prawa odszukali informacje, że Kaczyński, pełniący jedynie mandat posła do Sejmu nie może być pociągnięty do takiej odpowiedzialności. Król uważał, że Kaczyńskiemu należy się ukaranie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/10/15/demokracja-a-anarchia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kilka dni temu historyk idei i filozof profesor Marcin Król w jednym z wywiadów powiedział, że Jarosław Kaczyński powinie stanąć przed Trybunałem Stanu. Szybko specjaliści prawa odszukali informacje, że Kaczyński, pełniący jedynie mandat posła do Sejmu nie może być pociągnięty do takiej odpowiedzialności. Król uważał, że Kaczyńskiemu należy się ukaranie nie tylko za swoje wypowiedzi spod Pałacu Namiestnikowskiego, ale również za wcześniejsze wypowiedzi deprecjonujące wybór Bronisława Komorowskiego na stanowisko Prezydenta RP. Niestety, profesor popełnił niewybaczalny, jak na swoją pozycję naukową i społeczną błąd. Dodatkowo naruszył zasady demokracji, które pozwalają na swobodę wyrażania opinii, a także na organizację zgromadzeń. Ale z drugiej strony z Marcinem Królem wielu się zgodzi co do tego, że Jarosław Kaczyński powinien ponieść karę za anarchizację życia społecznego. Bo demokracja nie może być anarchią, a władza demokratyczna w imię przestrzegania praw nie może dopuszczać do anarchii.</p>
<p>Dyskurs społeczny, wymiana poglądów, opozycja wobec władzy rzeczy ważne w demokracji. Bez tego demokracja, a więc również państwo się degeneruje. Dyskusja społeczna znaczenie się poszerzyła, już nie tylko odbywa się w formie dyskusji bezpośrednich, na wiecach, na ulicy, czy poprzez instytucje państwa demokratycznego, w tym media, ale od kiedy internet stał się właściwie powszechny, dyskusja weszła zupełnie w nową fazę. Niestety, powstał problem, czy wszystkie opinie, tezy i uwagi, które są zamieszczane w internecie, a także na wiecach, mieszczą się w ramach demokracji i obyczajów politycznych.</p>
<p><span id="more-4407"></span>Zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego każdego 10. danego miesiąca organizują happeningi polityczne na Krakowskim Przedmieściu, pod Pałacem Prezydenckim. Nie ma to już nic wspólnego z upamiętnianiem tragicznie zmarłych w katastrofie smoleńskiej, czy nawet z hołdem pamięci Lecha Kaczyńskiego. Jest to tylko pretekst do tego, aby Jarosław Kaczyński, przy blasku złowrogo kojarzących się pochodni i na tle obraźliwych dla rządu i prezydenta transparentów, mógł przemówić do tłumu. Z przesłaniem walki i nienawiści. I tak Jarosław Kaczyński z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, poszerza obszar dyskusji, łamiąc barierę demokratyczną i wchodząc na obszar anarchii. Zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego twierdzą, że nic się nie dzieje, że pomimo anturażu i donośności przekazu przez megafon, Jarosław Kaczyński trzyma się ram dyskusji demokratycznej. Tylko, czy nie nastąpi taki moment, że granica ta zostanie przekroczona.</p>
<p>Jarosław Kaczyński, zręczny, sprytny polityk działa głównie przez umyślnych. Ci umyślni to ostatnio Anna Fotyga i Antoni Macierewicz. Elukubracje madame Fotygi na portalu partyjnym PiS nie są merytoryczną krytyką działań rządu w sprawach polityki zagranicznej, czy w innych dziedzinach, ale czystą polityczną propagandą antyrządową. I gdyby nie to, że są to miałkie pamflety, byłyby groźne. Macierewicz za to prowadzi &#8222;niezależne&#8221; badania przyczyn katastrofy smoleńskiej, posługując się &#8222;dowodami&#8221; w formie materiałów prasowych z &#8222;Gazety Polskiej&#8221; czy właśnie z anonimowego internetu. Nie oznacza to jednak, że trzeba pani Fotydze zablokować możliwość pisania, Macierewiczowi zagrodzić dostęp do mediów, a internet poddać kontroli państwa. Dopóki Jarosław Kaczyński i jego adwersarze dysponują takimi narzędziami i możliwościami, państwo nie jest zagrożone anarchią. Gdyby jednak powrócił do władzy&#8230;</p>
<p>Państwo musi być przygotowane na możliwość anarchii i wiedzieć, jak sobie z nią radzić &#8211; metodami dozwolonymi przez prawo. Mam pewne wątpliwości, pamiętając wielotygodniowe przepychanki w obliczu krzyża na Krakowskim Przedmieściu, czy wie jak sobie z tym problemem poradzić.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/10/15/demokracja-a-anarchia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Azrael w &#8222;Press&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/09/azrael-w-press-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/09/azrael-w-press-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 13:27:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3746</guid>
		<description><![CDATA[Branżowy miesięcznik dziennikarski &#8222;Press&#8221; poprosił mnie jakiś czas temu o moje refleksje na temat sieci internetowej i wskazanie ciekawych miejsc. Co też uczyniłem&#8230; Materiał pojawił się tylko w wydaniu papierowym, w związku z tym zamieszczam ten krótki tekst w technologii Scribd. Interranking &#8211; &#8222;Azrael w sieci&#8221; Azrael interranking Azrael]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Branżowy miesięcznik dziennikarski &#8222;Press&#8221; poprosił mnie jakiś czas temu o moje refleksje na temat sieci internetowej i wskazanie ciekawych miejsc. Co też uczyniłem&#8230;</p>
<p>Materiał pojawił się tylko w wydaniu papierowym, w związku z tym zamieszczam ten krótki tekst w technologii Scribd. Interranking &#8211; &#8222;Azrael w sieci&#8221;</p>
<p>Azrael</p>
<p><a style="margin: 12px auto 6px auto; font-family: Helvetica,Arial,Sans-serif; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 14px; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal; -x-system-font: none; display: block; text-decoration: underline;" title="View interranking Azrael on Scribd" href="http://www.scribd.com/doc/27978747/interranking-Azrael">interranking Azrael</a> <object id="doc_615229021795291" style="outline: none;" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="100%" height="600" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="name" value="doc_615229021795291" /><param name="data" value="http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf" /><param name="wmode" value="opaque" /><param name="bgcolor" value="#ffffff" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="FlashVars" value="document_id=27978747&amp;access_key=key-n3isy6wyahuu81mm7v6&amp;page=1&amp;viewMode=list" /><param name="src" value="http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="flashvars" value="document_id=27978747&amp;access_key=key-n3isy6wyahuu81mm7v6&amp;page=1&amp;viewMode=list" /><embed id="doc_615229021795291" style="outline: none;" type="application/x-shockwave-flash" width="100%" height="600" src="http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf" flashvars="document_id=27978747&amp;access_key=key-n3isy6wyahuu81mm7v6&amp;page=1&amp;viewMode=list" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" bgcolor="#ffffff" wmode="opaque" data="http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf" name="doc_615229021795291"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/09/azrael-w-press-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rewolucja twitterowa</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/06/23/rewolucja-twitterowa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/06/23/rewolucja-twitterowa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 07:54:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[politic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=2916</guid>
		<description><![CDATA[Udział mediów w najważniejszych wydarzeniach globu jest już normą. Normą i koniecznością, jaką narzuca nam ich świat. Atak na WTC, trochę przypadkiem, był filmowany i przekazywany on line od uderzenia pierwszego samolotu. Kamery były też w środku, przekazując obraz, taki jak widzieli i przeżywali ci, którzy byli w obu wieżach &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/06/23/rewolucja-twitterowa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Udział mediów w najważniejszych wydarzeniach globu jest już normą. Normą i koniecznością, jaką narzuca nam ich świat. Atak na WTC, trochę przypadkiem, był filmowany i przekazywany on line od uderzenia pierwszego samolotu. Kamery były też w środku, przekazując obraz, taki jak widzieli i przeżywali ci, którzy byli w obu wieżach WTC.</p>
<p>Wojna i przemoc są dobrym materiałem medialnym. Najlepszym, ponieważ tak zaskakującym, że scenarzyści filmowi mogą sobie tylko marzyć, że mogą zrealizować film, czy serial o takiej dramaturgii.</p>
<p>Inwazja amerykańska na Irak, w 2003, była pierwszą wojną telewizyjną, na taką skalę. Zdjęcia nie tylko z linii frontu, ale również z ostrzeliwanego Bagdadu, też były autentyczne. Nadawane przez telefony satelitarne i telewizję satelitarną nocne bombardowania, wybuchy, ogień obrony przeciwlotniczej, dawały złudzenie uczestnictwa w centrum wydarzeń. Symboliczne obalenie pomnika Saddam Husajna, pod okiem kamer, było kwintesencją tego przekazu.</p>
<p>Równolegle do kamer i mikrofonów mainstreamu błyskawicznie zaczął rosnąć kanał informacji niezależnej, internetowej. Konwergencja elektroniczna spowodował, że obok słowa pisanego w internecie, portali i blogów, olbrzymie znaczenie zaczął mieć obraz, nagrywany cyfrowymi aparatami, kamerami, wreszcie telefonami komórkowymi. Zdjęcia nocnych walk w Afganistanie i Iraku były wymowniejsze, niż najbardziej sugestywne i dramatyczne przekazy korespondentów wojennych. Do tego kanał internetowej informacji był, i jest, praktycznie poza kontrolą, co pozwala na wykorzystywanie go nie tylko do przekazywania informacji i obrazów, ale również do walki politycznej. Ostatnio wielką karierę zrobił system mikroblogowania, Twitter, w którym za pomocą 140 znaków można przekazywać informacje, ale nie tylko, ponieważ błyskawicznie obrasta on w narzędzie i aplikacje, pozwalające na zamieszczanie zdjęć i filmów.</p>
<p>W Stanach Zjednoczonych Twitter jest narzędziem uprawiania marketingu, nie tylko biznesowego, ale również politycznego. Pierwszym, dzięki któremu Twitter stał się popularny, był Barack Obama, którego sztab wyborczy zresztą ustanowił standardy prowadzenie kampanii w internecie, między innymi także poprzez portale społecznościowe, takie jak Facebook.</p>
<p>Specjalnego znaczenia Twitter nabrał jednak dopiero teraz, za przyczyną Irańczyków. Po wyborach 12 czerwca Teheran stał się areną gwałtownych protestów i manifestacji, zwolennicy Mir Husajna Musawiego wyszli na ulice, protestując przeciwko fałszerstwom wyborczym. Jednocześnie władze, widząc rozszerzające się zamieszki, postanowiły odciąć oficjalne media i oficjalnych dziennikarzy od informacji, wprowadzając ostre restrykcje dla dziennikarzy zagranicznych, łącznie z zakazami opuszczania hoteli i zamykaniem biur zachodnich agencji i redakcji. Okazało się jednak, że wszystko na darmo; Zwolennicy pretendenta do fotela prezydenckiego już w trakcie kampanii byli bardzo aktywni w internecie, głównie na portalu Facebook, i wykorzystując to, oraz właśnie Twittera i YouTube, rozpoczęli na masową skalę przekazywanie informacji, zdjęć, komunikatów, organizując w wirtualnym świecie faktyczną opozycję i przekazując informacje całemu światu. I pomimo prób blokowania dostępu, a także namierzania aktywnych internautów – informacja z Iranu stale płyną.</p>
<p>Twitter, z konieczności, stał się dla mediów klasycznych źródłem informacji. Nikt już nie pyta, jak było to jeszcze kilka miesięcy temu, czy jest to źródło wiarygodne, weryfikowalne. Zdjęcia i filmy, przekazywane internetem, stały się podstawą informacji wizualnych, a 140-znakowe informacje z Twittera, od anonimowych internautów, są umieszczane w oficjalnych serwisach agencyjnych. Ma to kolosalne znaczeni dla samych Irańczyków, którzy w ten sposób mogą informować świat, a z drugiej strony, czuć jego solidarność (w odróżnieniu od oficjalnego, wstrzemięźliwego, stanowiska wielu rządów, z administracją Baracka Obamy na czele).</p>
<p>Jednocześnie, poza irańską “zieloną rewolucją”, która dogasa, dokonuje się na naszych oczach rewolucja informacyjno-internetowa. Brak w Teheranie dziennikarzy zachodnich i oficjalnych obserwatorów, spowodował, że kanał informacji niezależnej, pewna forma dziennikarstwa obywatelskiego, okazała się skuteczniejsza i bardziej wiarygodna, niż media mainstreamu.</p>
<p>System komunikacji wielostronnej, jaką nam oferuje internet, niezależnej, niekontrolowanej, po raz pierwszy uzyskał tak znaczącą przewagę nad mediami tradycyjnymi.</p>
<p>Właśnie na naszych oczach, i na naszych monitorach komputerowych, dokonuje się prawdziwa rewolucja medialna.</p>
<p>Azrael</p>
<p>————</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/06/23/rewolucja-twitterowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

