<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; IPN</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/ipn/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>IPN łączy i dzieli</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/08/ipn-laczy-i-dzieli/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/08/ipn-laczy-i-dzieli/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 13:32:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[IPN]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3513</guid>
		<description><![CDATA[Instytut Pamięci Narodowej do specyficzna instytucja na polskiej scenie. Właśnie nie w obszarze nauki i działalności historycznej, czy w obszarze wymiaru sprawiedliwości, ale na &#8222;scenie&#8221;, ponieważ działania szefa tej instytucji, a także poszczególnych jej pracowników i doradców, odbierane są jako działania polityczne, medialne &#8211; rzadko kiedy jako naukowe. W Sejmie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/01/08/ipn-laczy-i-dzieli/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Instytut Pamięci Narodowej do specyficzna instytucja na polskiej scenie. Właśnie nie w obszarze nauki i działalności historycznej, czy w obszarze wymiaru sprawiedliwości, ale na &#8222;scenie&#8221;, ponieważ działania szefa tej instytucji, a także poszczególnych jej pracowników i doradców, odbierane są jako działania polityczne, medialne &#8211; rzadko kiedy jako naukowe.</p>
<p>W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy i IPN, autorstwa Platformy Obywatelskiej &#8211; partii, która w poprzedniej kadencji powołała tę instytucję i walnie przyczyniła się do nadania jej obecnego profilu, dalekiego od bezstronności jednostki naukowej. To PO przyłożyła rękę do powołania na jej szefa profesora Janusza Kurtyki, co odbyło się w atmosferze  skandalu pomówienia, i to ona pozwoliła na taką formę organizacyjną, w której polityczny prymat ma obecnie jedna siła polityczna. I możemy wczytywać się w sprawozdanie IPN, które właśnie zostało przyjęte przez sejmową komisję Sprawiedliwości i Praw  Człowieka, nie zmieni to jednak oblicza tej instytucji, jako narzędzie politycznego przeciwko politycznym adwersarzom. Można się chwalić pracą pionów naukowego, edukacyjnego i archiwalnego, jednak IPN jest postrzegany przez swój pion śledczo-dochodzeniowy,</p>
<p>Platforma Obywatelska nie chce likwidacji IPN, do czego miała prowadzić propozycja Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Więcej &#8211; zmiany, jakie PO chce wprowadzić w ustawie o IPN, mają charakter kosmetyczny i mają za zadanie poddanie tej instytucji dalszej kontroli. Kontroli politycznej polityków. A najważniejsza wadliwość tej instytucji, czyli połączenie działalności śledczej i naukowej, w projekcie PO nie zostaje usunięta. Zamiana instytucji kolegium na radę instytutu to tylko tak naprawdę zabieg erystyczny, ponieważ sam tryb wyboru i akceptacji członków tej rady zostawiają politykom bardzo szeroką możliwość wpływu na nią.</p>
<p><span id="more-3513"></span>Nowy projekt PO, przedstawiony w Sejmie nie podejmuje się problemu najważniejszego w działaniu tej instytucji, czyli określenia zadań, miejsca i roli IPN na polskiej scenie politycznej. Dzieje się to dlatego, że tak jak dla PiS, tak i dla PO ważne są nie zadania naukowe IPN, lecz rola polityczna tej instytucji. PiS wielokrotnie nas przekonywał o rzekomej bezstronności i apolityczności tej instytucji. Wystarczy jednak spojrzeć na strukturę i skład Kolegium IPN, gdzie na 11. jego członków możemy jedynie o profesorze Andrzeju Paczkowskim powiedzieć – niezależny naukowiec. Kurtyka, Radziejowska – Fedyszak, Ryba, Urbański – to najjaskrawsze przykłady uwiązania politycznego, jednoznacznie po stronie Prawa i Sprawiedliwości. I warto pamiętać o słynnej konferencji prasowej, z roku 2006, samego prezesa Janusza Kurtyki,  który siedząc obok Jarosława Kaczyńskiego, wówczas premiera, zadeklarował, że będzie mu służył, jak najlepiej będzie mógł.</p>
<p>Problem  IPN nie polega tylko na tym, że pod jego egidą wyszła książka o Lechu Wałęsie, autorstwa spółki Gontarczyk/Cenckiewicz której trudno doszukiwać się bezstronności i rzetelności historycznej, czy w ostatnich wydawnictwach, Biuletynie IPN, gdzie zamieszczono materiały o rzekomych prośbach generała Wojciecha Jaruzelskiego radziecką interwencję zbrojna w roku 1981. Wielu krytyków tej instytucji zwraca uwagę nie tylko na sprawy, które są w polu zainteresowania mediów, ale pojawiają się zarzuty dużo poważniejsze.</p>
<p>Otóż historykom zatrudnionym w IPN zarzuca się nieetyczność i nie trzymanie się zasad bezstronności i bezinteresowności naukowej, oraz nierzetelność i braku sceptycyzmu przy analizie materiałów źródłowych – czyli głównie teczek, archiwów służb bezpieczeństwa PRL. Widać to było przy książce o Lechu Wałęsie, gdzie rzeczywiście jest ona tylko przyczynkiem do historii – materiały nie zostały skonfrontowane z poglądami, opiniami uczestników wydarzeń, na jakich się skupia książka. Jeszcze większego nadużycia dopuścił się wspomniany już dr Antoni Dudek, który w Biuletynie IPN umieścił jako &#8222;twarde dowody&#8221; materiały, które okazały się kserokopiami tak zwanych &#8222;zeszytów Anoszkina&#8221;.</p>
<p>Sam prezes IPN, prof. Janusz Kurtyka jest obciążony grzechem politycznym, ponieważ przed wyborami szefa instytutu brał udział w niesmacznej prowokacji wobec swojego konkurenta, Andrzeja Przewoźnika, polegającej na ujawnieniu spreparowanej fałszywki – która wyszła z oddziału krakowskiego, w którym Kurtyka pracował. To również obciąża PO, które niezrażone tą prowokacją głosowało za nim, jako prezesem.</p>
<p>Inną, zapomnianą już sprawą, świadczącą o politycznym uwikłaniu IPN, jest ujawnienie przez IPN materiałów o domniemanej współpracy Jacka Kuronia ze służbą bezpieczeństwa w latach 80′, co miało sugerować, że środowisko KOR było uprzywilejowane, i co za tym idzie – Okrągły Stół był uzgodnionym porozumieniem tego środowiska i służb specjalnych PRL.</p>
<p>Warto także wspomnieć o mniej lub bardziej kontrolowanych przeciekach z samego instytutu, w tym o największej tego rodzaju sprawie, czyli o informacji o wieloletniej działalności konfidenta Stanisława Wielgusa.</p>
<p>Propozycja zmian w działalności IPN jest tylko półśrodkiem, zabiegiem kosmetycznym. Ta instytucja, zatrudniającą ponad 2 tysiące ludzi, o ogromnym budżecie, w dalszym ciągu będzie służyła celom politycznym. Instytut Pamięci Narodowej zaangażował się jednoznacznie w projekt tworzenia, pisania na nowo historii czasów najnowszych – zgodnie z kanonami tak zwanej polityki historycznej IV RP. I jeżeli nie zostanie radykalnie zreformowany &#8211; poprzez podział &#8211; będzie dalej pełnił tę rolę.</p>
<p>IPN powinien zostać podzielony, pion dochodzeniowy oddany pod kuratelę ministra sprawiedliwości – a zaoszczędzone pieniądze – oddane prawdziwym jednostkom naukowym. O rozbuchana administracja i pion archiwalny powinny zostać przekazane innym jednostkom zajmującym się takimi zadnieniami, jak choćby Archiwum akt Nowych.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton ukazał się na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/183875/IPN-powinien-zostac-podzielony/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/08/ipn-laczy-i-dzieli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Manipulacje Antoniego Dudka</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/12/09/manipulacje-antoniego-dudka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/12/09/manipulacje-antoniego-dudka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 10:29:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[IPN]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3440</guid>
		<description><![CDATA[Są daty, rocznice polskiej historii współczesnej, które wzbudzają gorące dyskusje, które nigdy nie kończą się porozumieniem, konsensusem, czy nawet zrozumieniem racji drugiej ze stron. Dotyczy to między innymi rocznicy Okrągłego Stołu, Powstania Warszawskiego, inwazji wojsk sowieckich we wrześniu 1939 roku, czy zbliżającej się rocznicy stanu wojennego. W wielu wypadkach rocznice &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/12/09/manipulacje-antoniego-dudka/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Są daty, rocznice polskiej historii współczesnej, które wzbudzają gorące dyskusje, które nigdy nie kończą się porozumieniem, konsensusem, czy nawet zrozumieniem racji drugiej ze stron. Dotyczy to między innymi rocznicy Okrągłego Stołu, Powstania Warszawskiego, inwazji wojsk sowieckich we wrześniu 1939 roku, czy zbliżającej się rocznicy stanu wojennego.</p>
<p>W wielu wypadkach rocznice te są wykorzystywane nie tylko do przypomnienia historii, czy do rzetelnej dyskusji politycznej, ale do realizowania polityki bieżącej, lub do załatwiania interesów określonych grup, czy instytucji. Z czymś takim mamy właśnie do czynienie w tej chwili, kiedy dr Antoni Dudek, z okazji zbliżające się daty 13. grudnia, postanowił się podzielić swoimi &#8222;naukowymi osiągnięciami&#8221;, które jakoby miał doszczętnie obciążyć generała Wojciecha Jaruzelskiego i postawić go w rzędzie zdrajców Polski &#8211; zapewne wyżej targowiczan&#8230;</p>
<p>Grudniowy „Biuletynu IPN” (dostępny już w sieci) ma opublikować pełen zapis rozmowy, z  nocy 8 na 9 grudnia 1981 r. jaką Wojciech Jaruzelski przeprowadził z dowódcą wojsk Układu Warszawskiego marszałkiem Wiktorem Kulikowem. Uwaga ważna &#8211; nie jest to zapis rozmowy, nie jest to też stenogram, lecz są to notatki adiutanta Kulikowa, gen. Wiktora Anoszkina, sporządzone na jego prywatny użytek. Zostały one pozyskane przez polskiego reżysera Dariusza Jabłońskiego, zbierającego materiały do filmu dokumentalnego o płk. Ryszardzie Kuklińskim i przekazane do dyspozycji IPN. I dopiero teraz (choć cześć tych zapisków znana jest od lat, były one częściowo już publikowane) nabierają one znaczenia NAUKOWEGO, po opublikowaniu ich w biuletynie ipeenowskim. Dlaczego ma to znaczenie, i dlaczego teraz następuję ta publikacja &#8211; o tym później.</p>
<p>Według Antoniego Dudka z zapisków generała Anoszkina wynika, że Jaruzelski miał prosić Rosjan (Kulikowa) o pomoc militarną w przypadku, gdyby opór przeciwko stanowi wojennemu – miał być zbyt silny w stosunku do możliwości sił bezpieczeństwa i wojska. Jeżeli się jednak głębiej wczytamy w materiał, nie znajdziemy tam potwierdzenia, że chodziło o pomoc stricte militarną, a raczej o pomoc wojskową, w sensie zaopatrzeniowym. Potwierdza to również generał Florian Siwicki, ówczesny minister obrony narodowej, który mówi o pomocy gospodarczej i politycznej. Poza tym generałKulikow nie był władny podjąć takiej decyzji samodzielnie, nie miał żadnych umocowań politycznych.</p>
<p><span id="more-3440"></span>Notatka, która nabiera wartości jako oficjalny dokument IPN, jest w sprzeczności z wiedzą i innymi materiałami z tamtego okresu. Dudek zarówno w publikacji, jak w wywiadach w pełni świadomie interpretuje materiały na niekorzyść Jaruzelskiego, a dodatkowo pomija inne, dużo ważniejsze, niż słabo zweryfikowane materiały asystenta Kulikowa materiały.</p>
<p>Dużo ważniejszy jest przede wszystkim protokół posiedzenia Biura Politycznego KC KPZR z dnia 10.12.1981 r., w którym możemy znaleźć wypowiedzi i stanowiska sowieckich funkcjonariuszy. I tak Michaił Susłow, członek KC stwierdził;</p>
<p>„Równocześnie Polacy oświadczają wyraźnie, że są przeciwni wprowadzeniu wojsk. Jeżeli wojska wkroczą, będzie to oznaczało katastrofę. Myślę więc, że wszyscy tutaj jesteśmy zgodni, że w żadnym wypadku nie może być mowy o wprowadzeniu wojsk”.</p>
<p>Natomiast generał Dmitrij Ustinow, minister obrony ZSRR oświadczył;</p>
<p>„Jeżeli chodzi o to, jakoby tow. Kulikow powiedział o wprowadzeniu wojsk do Polski, to mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że Kulikow tego nie mówił (&#8230;). Kulikow doskonale wie, że Polacy sami prosili, by nie wprowadzać wojsk”.</p>
<p>Te dwie wypowiedzi &#8211; oficjalne i oficjalnie przekazane stronie polskiej, w formie kopii stenogramów przez prezydenta Federacji Rosyjskiej, Borysa Jelcyna, świadczą zupełnie co innego, niż to, co zawierają notatki Anoszkina.</p>
<p>Antoni Dudek wykazuje się nie tylko nierzetelnością naukową, ale również dokonuje manipulacji, po pierwsze, opierając się na materiale nieoficjalnym, nie urzędowym, po drugie, pomijając materiały znane, ale niewygodne dla założonej tezy. Czyni to z określonego politycznego powodu, a również w interesie instytucji, której jest pracownikiem.</p>
<p>Antoni Dudek pragnie wspomóc prokuratorów IPN, którzy oskarżają generała Wojciecha Jaruzelskiego w związku z wprowadzeniem stanu wojennego i dekretem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Podstawą oskarżenia jest paragraf kodeksu karnego, mówiący o kierowaniu związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym przez generała Jaruzelskiego. Innego paragrafu nie udało się znaleźć na osadzenie generała na ławie oskarżonych. Z drugiej strony sąd będzie się starał udowodnić, że Wojciech Jaruzelski ogłaszając stan wojenny złamał obowiązujące wówczas prawo. Dekret o stanie wojennym i przepisy wykonawcze przegłosowane przez Radę Państwa miały naruszyć Konstytucję PRL. Niezawisły sąd III RP ma bronić zapisów i legitymizacji konstytucji państwa komunistycznego…</p>
<p>Ponieważ i przebieg procesu i sama konstrukcja aktu oskarżenia nie za bardzo jest spójna, IPN wysunął na linię walki zaangażowanych i &#8222;niezależnych&#8221; historyków, którzy mają udowodnić, że inwazja wojsk radzieckich, a szerzej &#8211; całego Układu Warszawskiego Polsce nie zagrażała. Tylko, że ani z notatek Anoszkina, ani nawet z protokołów biura politycznego KC KPZR nie wynika, że tego rodzaju planów nie było.</p>
<p>Antoni Dudek ma również inne zadania, realizowane także przez innego historyka IPN &#8211; Jana Żaryna. To polityczny i medialny marketing, mający pokazać IPN z innej strony i mający go obronić przez nowymi regulacjami prawnymi. Obaj panowie, Dudek i Żaryn, założyli blogi w portalu Salon24.pl, które nie wiele mają wspólnego z propagowaniem historii, za to dużo z polityką. A Salon24 w ten sposób stał się stroną w rozgrywce o oblicze, rolę i zadania Instytutu Pamięci Narodowej. Zaczął pełnić rolę polityczną, a nie niezależnego forum.</p>
<p>Nie ma chyba rzetelnie oceniającego historię najnowszą Polaka, który by stwierdził, że stan wojenny był dla naszego kraju wyjściem najlepszym i jedynym. Ale został wprowadzony i przeprowadzony polskimi siłami, co nie było bez znaczenie dla jego kosztów społecznych. Krytycy tamtych wydarzeń zapominają, że do prawidłowej oceny sytuacji i tego, co doprowadziło do 13 grudnia, konieczna jest nie tylko analiza dokumentów, przekazów pisemnych, oparcie się o wspomnienia, lecz również zrozumienie uwarunkowań i ogólnego stanu nastrojów społecznych – po jednej i drugiej stronie barykady.</p>
<p>W analizach 13. grudnia i wydarzeń po tej dacie pojawia się sformułowanie zaczerpnięte z języka prawniczego, o stanie wyższej konieczności, w jakiej znalazł się Wojciech Jaruzelski.</p>
<p>Stanie permanentnego, wielomiesięcznego nacisku wywieranego na niego przez towarzysz sowieckich, z Breżniewem na czele, przez aparat partyjny, betonowy i dążący do władzy, a także – przez nasilający się nacisk ze strony działaczy “Solidarności”, którzy od wrześnie 1980 roku przesuwali granicę sporu i nacisku na rząd. Jest oczywiście jasne, że Jaruzelski planował rozwiązanie siłowe, od wielu miesięcy, ponieważ tego rodzaju rzeczy trzeba planować. Jego motywacją było zachowanie status quo układu partyjnego przy władzy – ale już na drugim miejscu stała sprawa obrony integralności państwa i jego bezpieczeństwa. Pacyfikacja “Solidarności” była nie celem, lecz środkiem realizacji dwóch wspomnianych celów.<br />
Stan wojenny był dla Wojciecha Jaruzelskiego &#8222;dobrym&#8221; wyborem, z tych najgorszych scenariuszy. Niezależnie od tego, czy czołgi i żołnierze państw Układu Warszawskiego (w tym Niemcy) weszliby do Polski, a ten dylemat nie zostanie nigdy do końca rozwiązany, Jaruzelski musiał w swoich rachubach brać to pod uwagę. On doskonale wiedział, nauczony doświadczeniami roku ‘56 na Węgrzech i ‘68 w Czechosłowacji, że bardziej nam grozi model węgierski, niż czechosłowacki. Tym bardziej, że czołgi sowieckie, o czym się nie chce wspominać, nie stacjonowały tylko w Legnicy – lecz również w innych lokalizacjach – w tym na obrzeżach Warszawy.</p>
<p>Jaruzelski był żołnierzem z pełną wiedzą planów strategicznych Układu Warszawskiego. Wiedział, że Polska jest głównym teatrem wojny dla sowieckiej armii. I, że będzie ona tego terytorium broniła. I jeżeli nawet w danym momencie kierownictwo moskiewskie, w sytuacji przejęcia władzy przez polską opozycję, która rozpędzona i rozzuchwalona społecznym poparciem, natychmiast przystąpiłaby do dekomunizacji Polski, nie podjęłoby kroków militarnych to jednak dalej groziło, że generałowie sowieccy wymusiliby interwencję w Polsce. Jak wiadomo, generałKulikow był zwolennikiem rozwiązań  siłowych. Interwencja mogła nastąpić z trzech stron – niemieckiej, czechosłowackiej i sowieckiej. Szkoda, że skrzętnie się pomija w analizach tamtego okresu stanowisko Niemców i Czechów, którzy wręcz domagali się od Kremla interwencji w Polsce. Domagali się zdławienia kontrrewolucji. I to jest głównie klucz do zrozumienia sytuacji, w jakiej znalazł się Wojciech Jaruzelski. On nie myślał, jak aparatczyk partyjny – lecz klasycznie przeprowadził analizę strategicznych działań.</p>
<p>Trudno zaliczyć Wojciecha Jaruzelskiego do zbawców narodu, szczególnie po ponad 100 ofiarach stanu wojennego. Niewielu komentatorów jednak zdaje sobie sprawę, że odejście z władz partyjnych człowieka, do którego Moskwa miała zaufanie, mogło stać się dla Polski tragedią. Zastąpienie Jaruzelskiego “modernistą”, czyli powrót Stanisława Kani – skończyłoby się rozpadem i dezintegracją państwa – i interwencją, zapewne krwawą . A inną alternatywą mógłby być jakiś polski Janos Kadar – na przykład Stefan Olszowski.</p>
<p>Stan wojenny złamał “Solidarność”, wprowadził Polskę w stan letargu społecznego, zwichnął życie wielu ludziom. Nie da się tego w żaden, a tym bardziej indywidualny sposób zrelatywizować. Jednak stan wyższej konieczności, poczucie zagrożenie państwa i obywateli, konieczność zachowania praw (w tym także interesów działaczy partyjnych), kazała Jaruzelskiemu podjąć taką decyzję.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton ukazał się na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/181227/Manipulacje-IPN/" target="_blank">Wprost.pl</a> (tytuł zmieniony)</strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/12/09/manipulacje-antoniego-dudka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mokry, śmierdzący kapiszon</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/12/02/mokry-smierdzacy-kapiszon/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/12/02/mokry-smierdzacy-kapiszon/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 16:00:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[IPN]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3416</guid>
		<description><![CDATA[Instytut Pamięci Narodowej wydał nowe opracowanie naukowe, pt. &#8222;Aparat represji w Polsce Ludowej&#8221;. Znajduje się w nim kilkudziesięciostronicowe opracowanie dr Piotra Gontarczyka, poświęcone Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. To publikacja zapowiadana od miesięcy przez prezesa Janusza Kurtykę – a dokładnie od dnia, kiedy były prezydent niezbyt pochlebnie wyraził się o pracy śledczej IPN, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/12/02/mokry-smierdzacy-kapiszon/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Instytut Pamięci Narodowej wydał nowe opracowanie naukowe, pt.<em> &#8222;Aparat represji w Polsce Ludowej&#8221;</em>. Znajduje się w nim kilkudziesięciostronicowe opracowanie <strong>dr Piotra Gontarczyka,</strong> poświęcone<strong> Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.</strong> To publikacja zapowiadana od miesięcy przez prezesa Janusza Kurtykę – a dokładnie od dnia, kiedy były prezydent niezbyt pochlebnie wyraził się o pracy śledczej IPN, w kontekście oskarżenia gen. Wojciecha Jaruzelskiego o działania w związku przestępczym, a o samym prezesie instytutu – w szczególności. Praca Gontarczyka ma więc solenną podbudowę, ale niekoniecznie zgodną z etyką pracy naukowca.</p>
<p>Uzasadnione jest tu przypomnienie, że p. Piotr Gontarczyk był w latach 1998 – 2005 współpracownikiem Rzecznika Interesu Publicznego, sędziego Bogusława Nizieńskiego, tego samego, który bezskutecznie oskarżał Aleksandra Kwaśniewskiego o współpracę z SB. Sprawa została przez Nizieńskiego przegrana przed Sądem Lustracyjnym, a prezydent uznany – nie po raz pierwszy – za niewinnego. Jednym słowem sąd, jako instytucja demokratycznego państwa prawa oczyściła prezydenta z oskarżeń. Nie w oczach jego politycznych przeciwników i hunwejbinów lustracyjnych.</p>
<p>Opracowanie, jakie zamieścił Piotr Gontarczyk w zbiorczej publikacji IPN, prawie wyłącznie opiera się o materiały, które były podstawą wyroku w roku 2000. Ale funkcjonariusz IPN postanowił je w swoim opracowaniu twórczo zinterpretować, to co jest dostępnie w niewielkiej ilości, rozwlec na ponad 50.stronach artykułu. Po dogłębnej kwerendzie dodane są pewne materiały, ale jeszcze o mniejsze wartości, niż te z lat poprzednich. Gontarczyk w związku z tym zamiast rzetelnej analizy materiałów prowadzi coś w rodzaju procesu poszlakowego, a nie dowód oparty o potwierdzone krzyżowo i bezwzględnie wiarygodne zapisy. Poza wpisem ewidencyjnym Gontarczyk nie znalazł żadnych raportów, oświadczeń, donosów, czy choćby notatek funkcjonariuszy. Całość dowody tego opracowania zasadza się na jednej informacji o zamieszkaniu Kwaśniewskiego, a przede wszystkim o tym, że przecież nieprawdą jest, że członkowie PZPR nie byli werbowani przez służby specjalne PRL.</p>
<p>Można sobie zadać pytanie, o co w związku z tym chodzi IPN, Gontarczykowi i Januszowi Kurtyce, który legitymuje takie opracowania? Otóż instytucja ta dalej tkwi w formule zakreślonej przez czasy tak zwanej IV RP. Jest to instytucja, w części zajmującej się lustracją i ściganiem peerelowskich przestępców (w stylu trochę orwellowskim, a więc przestępców myśli&#8230;), realizująca konkretne zadania polityczne, mające być walką o pamięć historyczną i narzędziem walki. Problemem jest tylko to, że kiedy w przypadku książki o Lechu Wałęsie, autorstwa spółki Cenckiewicz/Gontarczyk zręczna kompilacja kserokopii materiałów, fałszywek i własnych, równie odkrywczych, opinii dała pewne rezultaty, to w przypadku materiału o Aleksandrze Kwaśniewski zostały już tylko konfabulacje i czysta, pardon, brudna publicystyka.</p>
<p>IPN pod okiem i ręką Janusza Kurtyki jest z jednej strony podobny do orwellowskiego Ministerstwa Prawdy z „Roku 1984”, z drugiej strony, bliski jest esbeckim metodom i stylowi działania. Tylko, że wtedy fałszywki miały lepszą jakość&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/12/02/mokry-smierdzacy-kapiszon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

