
“Nie wtrącaj się do spraw, którymi cię nie obarczono”
Konfucjusz
“Rewolucja” w Iranie dobiega końca. Piszę to w cudzysłowie, ponieważ tym mianem zostały określone zamieszki w Teheranie po wyborach prezydenckich z 12 czerwca. Ale nie była to żadna rewolucja, ponieważ ci, którzy wyszli na ulice, nie protestowali przeciwko porządkowi prawnemu i przeciwko władzy, teokracji państwa Persów, lecz tylko przeciwko fałszerstwom wyborczym. To media zachodnie, a także organizacje praw człowieka chciałyby, widzieć w tym ruch, który może zmienić oblicze tego państwa. Chyba są to mrzonki.
Persowie, w tym także ludzie młodzi, którzy mają dostęp do informacji z poza sfery oficjalnej, nie mogą nie widzieć, co się dzieje tuż u granic ich państwa. Z jednej strony Irak, pełen wojsk amerykańskich, z drugiej Afganistan, pozostający w głębokim chaosie i coraz bardziej niestabilny Pakistan. Wszystkie te kraje pogrążone nie tylko w awanturze, ale również – pod groźbą terroryzmu. To widać, i do tego Iran nie dąży. A do tego jeszcze – trudno, aby irańskie rozruchy cieszyły się poparciem państw zachodnich. I trudno, aby organizacje praw człowieka zaprowadziły w tym 70-milionowym, ale wielokulturowym kraju, państwo otwartej demokracji.




Najnowsze komentarze