<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Konstytucja</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/konstytucja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Wszystko, co chcielibyście wiedzieć&#8230; o Jarosławie Kaczyńskim</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/27/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-jaroslawie-kaczynskim/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/27/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-jaroslawie-kaczynskim/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 09:48:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4044</guid>
		<description><![CDATA[Środek kampanii wyborczej. Dziwnej, w cieniu katastrofy smoleńskiej i na wałach kolejnej powodzi stulecia, ale jednak kampanii. Bronisław Komorowski prowadzi ją w cieniu Donalda Tuska, inni kandydaci w cieniu Bronisława Komorowskiego, a Jarosław Kaczyński, w milczeniu, w cieniu swojego tragicznie zmarłego brata. Chciałby być może inaczej, ale jego specjaliści od &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/05/27/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-jaroslawie-kaczynskim/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img60.imageshack.us/img60/9759/polityka8lt.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Środek kampanii wyborczej. Dziwnej, w cieniu katastrofy smoleńskiej i na wałach kolejnej powodzi stulecia, ale jednak kampanii. Bronisław Komorowski prowadzi ją w cieniu Donalda Tuska, inni kandydaci w cieniu Bronisława Komorowskiego, a Jarosław Kaczyński, w milczeniu, w cieniu swojego tragicznie zmarłego brata. Chciałby być może inaczej, ale jego specjaliści od spraw wizerunku odradzają mu zbyt częste i wylewne wypowiedzi. Poza tymi, gdzie trudne pytania, o program i wizję prezydentury raczej nie padną. Trudno tego rodzaju pytań oczekiwać ze strony blogerów, ponieważ Salonie24 specjalnie w krytyków Jarosława Kaczyńskiego i jego brata nie obrósł, trudno tego oczekiwać od redaktora &#8222;Gościa Niedzielnego&#8221;. A tak naprawdę trudno oczekiwać jasnych i klarownych odpowiedzi od samego szefa PiS-u. I właśnie na kandydaturę Kaczyńskiego należy patrzeć przez pryzmat jego formacji politycznej, bo dla każdego politycznego i paryjnego lidera wybory prezydenckie są &#8222;rozbiegówką&#8221; do wyborów parlamentarnych. I dlatego Kaczyńskiego można i trzeba oceniać nie przez pryzmat tego co mówi (albo jak milczy&#8230;), ale przez jego już dwudziestoletnie dokonania na scenie politycznej. I trzeba się spytać, czy ma on kwalifikacje do sprawowania urzędu, który przy obecnych zapisach konstytucyjnych ma poważny wpływ na władzę wykonawczą.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że atmosfera po katastrofie smoleńskiej i w obliczu powodzi pustoszącej kraj będzie sprzyjała Jarosławowi Kaczyńskiemu. To przecież polityk, który swoją pozycję w dużym stopniu budował na emocjach, na fermencie społecznym, na negacji porządku społecznego. Tak przecież było w roku 2005, kiedy afera Rywina wypromowała w dużym stopniu jego brata, jego samego i ideę tak zwanej IV RP. Jarosław Kaczyński powinien stać się nową nadzieję dla &#8222;zgnębionych&#8221; Polaków, ale okazuje się, jak pokazują sondaże, nie chcą oni mu dać następnej szansy. Nie drugiej, tylko kolejnej, nie zapomnijmy przecież, że przegrał on po kolei wybory samorządowe, przedwczesne parlamentarne w 2007 roku i zeszłoroczne do Parlamentu Europejskiego. Szkoda, że przed decyzją o kandydowaniu on sam i ci, którzy go popychali nie zrobili jednak solidnego bilansu ostatnich 5 lat działalności braci Kaczyńskich i ich formacji.</p>
<p><span id="more-4044"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński nie zostanie prezydentem. Chyba, że nastąpi jakiś wyjątkowy kataklizm w kampanii Bronisława Komorowskiego, ale od czasu, kiedy zaangażował się w nią Donald Tusk, nie liczyłbym na to. Prawo i Sprawiedliwość nie wróci też do władzy w przyszłym roku, a jej realny jego wpływ na polską politykę skończy się wraz z wyborami parlamentarnymi.<br />
Warto się zastanowić, dlaczego tak się dzieje.<br />
Podstawową sprawą jest to, że Jarosław Kaczyński nie ma prawdziwego programu politycznego i społecznego. Jego projekt tak zwanej IV RP to wydmuszka intelektualna, zlepek prostych i prostackich przemyśleń, ubranych w demagogiczne hasła (“Polska socjalna”, “Polska solidarna”). Ten projekt budowany przez historyka – amatora, Kaczyńskiego i socjologa, Ludwika Dorna, był zbitką różnych teorii post piłsudczykowskich, endeckich, zabarwionych hasłami narodowo – katolickimi. Na to wszystko narzucona była fascynacja Kaczyńskiego gaullizmem i podlane to jest sosem populizmu. A do realizacji tego „czegoś” miały służyć tanie socjotechniczne metody. Teoria ta została &#8222;zgrana&#8221; już w roku 2007, ale jej echo wraca cały czas. I Kaczyński wprawdzie próbuje się od niej odciąć (czyli odciąć się od swojej politycznej przeszłości), ale jest ona doskonałym &#8222;straszakiem&#8221; dla jego przeciwników. Kaczyńskie nie ma i nie miał nigdy realnych programów dla wyborcy inteligenckiego i młodzieży. A to jest wyborca, w którego należy inwestować, to jest ta część społeczeństwa, która nadaje ton dyspucie społecznej i jest przyszłością rozwoju Polski.</p>
<p>Panuje przekonanie, że PiS to partia obciachu i dezestablishmentu – w sensie kulturowym i intelektualnym &#8211; nie zawsze i nie do końca prawdziwe, ale rzutujące na oblicze kandydata. To wszystko z kolej ma wpływ na media i ośrodki opiniotwórcze, które nigdy obu braci Kaczyńskich nie dążyły estymą. Nie jest jednak prawdą, że to media są główną siła sprawczą złego wizerunku partii i samego Kaczyńskiego – to on i jego pomysły ciążą jego partii. PiS jest przede wszystkim partią antyinteligencką, przecież po koalicji z LPR i Samoobroną. Kaczyński świadomie stanął na czele grup społecznych “pokrzywdzonych i oszukanych”, przeciwstawiając ich elitom społecznym. Nie było więc przypadkiem, że jednym z pierwszych miejsc, gdzie Jarosław Kaczyński pojechał na wiec, był Raciąż i spotkanie z rolnikami. Po wyborach w 2007 roku PiS stał się partią zamkniętego kręgu wyborców, o co raz mniejszej skali oddziaływania. Do dnia katastrofy pod Smoleńskiem jedynym poważnym kapitałem PiS był Lech Kaczyński i jego prawo veta. Kaczyński usiłował wprawdzie zmienić oblicze swojej partii, ale były to działania czysto marketingowe, bez żadnych realiów i projektów. Program dla inteligencji, program dla młodzieży, wszystkie programy tworzone w głowie szefa PiS – to tylko słowa, beż żadnej zawartości intelektualnej, bez spójnej myśli przewodniej, to tylko mity.</p>
<p>Na kongresie partyjnym w Łodzi, w roku 2006, Jarosław Kaczyński powiedział, że PiS nie jest nie jest partią antyinteligencką. Zaproponował, aby inteligencja włączyła się w tworzenie nowego państwa, państwa republikańskiego. Stwierdził, że do budowy tego nowego państwa jest konieczne stworzenie nowego inteligenta. Takiego, który będzie podzielał poglądy i ideały tworzonej z mozołem i w pocie czoła IV RP. Zapachniało to już wtedy ideą „nowego człowieka”, ze starych, dobrych czasów komunistycznych. Już wtedy, w 2006 roku, widać było wyraźnie, że inteligencja była potrzebna tylko jako kwiatek do kożucha – uważano, że wyborów nie wygrywa się głosami inteligencji, lecz głosami tych, którym można sprzedać hasła bez pokrycia. Kaczyńskiemu nigdy nie chodziło o inteligencję, jako grupę społeczną, jako środowisko, które będzie popierało jego, jego program społeczny, program polityczny dla państwa i obywateli. Jemu marzyło się ukształtowanie „nowego człowieka”, nowego Polaka i inteligenta, który będzie myślał tak jak on, który będzie działał w ramach jego programu. Potwierdzał to wielokrotnie słowami, że istnieje konieczność przedstawienia nowej formuły polskiej inteligencji.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie nadaje się na stanowisko prezydenta również z innych powodów. Jest on nie tylko amatorem politycznym, nie posiadającym nie tylko odpowiedniej wiedzy i potencjału intelektualnego. Jest graczem i manipulatorem społecznym, który nie rozumie nie tylko współczesnego, nowoczesnego świata, ale również mechanizmów społecznych i socjologicznych, jakie działają w społeczeństwie. Kaczyński nie rozumie i nie umie posługiwać się metodami nowoczesnymi współczesnego polityka – i inteligenta. To nie jest człowiek i polityk XXI wieku. Kaczyńskiemu i jego otoczeniu, jego partii brakuje po prostu zrozumienia, że inteligencja to także kwestia umiejętności nawiązywania relacji społecznych, na tworzeniu nowych kanałów komunikacji, na umiejętności przezwyciężania stereotypów i negatywnych emocji. Kaczyński zbudował sobie tak ogromny elektorat negatywny, właśnie wśród młodej inteligencji, klasy średniej, tego środowiska, które będzie kształtowało przyszłość Polski, że jego szanse na odbudowę poparcia są minimalne.<br />
Kiedy w roku 2005 Kaczyński doszedł do władzy, miał ogromny kapitał zaufania. Także zaufania po stronie wyborców młodych i zwolenników Platformy Obywatelskiej. Wynik wyborczy obu partii, to była premia za to, że obie stworzą koalicję rządową, że w Polsce nastąpi coś na kształt ożywczego “change” polskiej polityki. Jednak kiedy usiadł do stołu z “Samoobroną” i Ligą Polskich Rodzin – już wtedy było wiadome, że ten kapitał zaufania zostanie szybko roztrwoniony.<br />
Kaczyński nie zna się na sprawach gospodarczych, nie zna się również na sprawach społecznych i socjologii społecznej. Gdyby rozumiał mechanizmy społeczne, to by wiedział, że jego rządy można było oprzeć na kapitale społecznym, jaki zaczynał się wtedy tworzyć. Szef PiS miał zaufanie olbrzymich grup społecznych i wystarczyło tylko to zaufanie powiększyć, z multiplikować na inne grupy społeczne, stworzyć sieć powiązań i porozumienia społecznego. Zamiast jednak tworzyć sieć porozumienia i wspólnoty obywatelskiej – Kaczyński poszedł drogą wprost przeciwną – zaczął dzielić społeczeństwo na “swoich” i “onych”. Po prawie dwudziestu latach od czasu politycznej transformacji Okrągłego Stołu, znów w Polsce zaczęto mówić “my” i “oni”.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie jest człowiekiem kompromisu, budowy, lecz człowiekiem walki i destrukcji.<br />
Nie wiem, czy dane będzie dziennikarzom, mediom przeprowadzić z Jarosławem Kaczyńskim poważną dyskusję. Nie wiem, czy uda mu się zadać pytania nie tylko nie stojąc, do czego zawsze wzywał na prasowych briefingach, ale nawet nie przyklękając przed nim. Ale wyborcom jednak należy się kilka odpowiedzi i informacji. Ponieważ pamiętają oni, jak wyglądała Polska za czasów jego rządów.</p>
<p>Jeżeli Jarosław Kaczyński odciął się od idei IV RP, to warto by się go zapytać, jakie jest teraz również jego zdanie co do takich tematów, jak lustracja, dekomunizacja. Nie liczę, że zrezygnuje z tych tematów, ale warto wiedzieć, czy będzie działał zgodnie z z konstytucją i ustawami, nie naruszając praw obywatelskich i równości wobec prawa każdego obywatela.<br />
Prawo i Sprawiedliwość już dwukrotnie przedstawiło własne projekty konstytucyjne. W obu nich można znaleźć zachwianie proporcji pomiędzy władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, a także znaczną zmianę roli prezydenta w porządku prawnym. W związku z tym trzeba by się spytać, czy Jarosław Kaczyński będzie respektował porządek demokratyczny, w tym zasadę trójpodziału i wzajemnej autonomii władz państwowych.? Czy porzuci projekty prawne ograniczające niezależność polskich sądów i trybunałów?</p>
<p>Warto aby dziennikarze zapytali się Pana Prezesa, jak zapatruje się on na odpolitycznienie mediów publicznych? Czy zgodzi się na pozbycie się (łącznie oczywiście z innymi formacjami politycznymi) wpływu na ich działalność? Ta sprawa dotyczy zresztą również innych sfer życia publicznego, przede wszystkim administracji państwa.</p>
<p>Polityka zagraniczna Lecha Kaczyńskiego, po jej &#8222;podliczeniu&#8221; jawi się jako jedno pasmo porażek. Warto więc spytać Jarosława Kaczyńskiego, jaki jest jego stosunek do prymatu rządu w kształtowaniu polityki zagranicznej, na wszystkich frontach? Czy będzie dobrym polskim ambasadorem i dyplomatą, czy jednak będzie Polaków tylko ambarasować swoim zachowaniem?<br />
Warto również znać stanowisko kandydata w takich sprawach jak pozycja i rola Kościoła Katolickiego w państwie, sprawy związane z in vitro i ustawą bioetyczną, jego stosunek do mniejszości seksualnych, etnicznych, religijnych. To wszystko zamyka się w szeroko rozumianych prawach obywatela.</p>
<p>A przede wszystkim, czy będzie przestrzegał praw demokracji i szanował Konstytucję RP, na którą miałby składać przysięgę. Przed obywatelami, państwem &#8211; a na końcu przed Bogiem i samym sobą.</p>
<p>Wszystko to są proste pytania. Warto zadawać takie pytania, bo im bardziej zawiłe odpowiedzi, tym mniej wiarygodny kandydat.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong><em><span style="color: #0000ff;">Felieton opublikowany na portalu </span></em></strong><a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank"><strong><em><span style="color: #0000ff;">MojeOpinie.pl</span></em></strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/27/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-jaroslawie-kaczynskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trybunał ludowy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Feb 2010 16:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3702</guid>
		<description><![CDATA[Trybunał Konstytucyjny, obradując w pełnym, 14. osobowym składzie wydał werdykt w sprawie ustawy obniżającej państwowe, ustawowo określone i nabyte po roku 1989 świadczenia emerytalne dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL. Co do sprawy mam stosunek ambiwalentny, co do wyroku Trybunału Konstytucyjnego &#8211; całkowicie jednoznaczny &#8211; identyfikuję się z opinią tych &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Trybunał Konstytucyjny, obradując w pełnym, 14. osobowym składzie wydał  werdykt w sprawie ustawy obniżającej państwowe, ustawowo określone i nabyte po roku 1989 świadczenia emerytalne dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL.</p>
<p>Co do sprawy mam stosunek ambiwalentny, co do wyroku Trybunału Konstytucyjnego &#8211; całkowicie jednoznaczny &#8211; identyfikuję się z opinią tych 5. członków TK, którzy głosowali za odrzuceniem ustawy dezubekizacyjnej, uznając ją za niezgodną z ustawą zasadniczą RP.</p>
<p>Dla mnie sprawa jest dość oczywista; z jednej strony trybunał uznał, że ustawa odbierająca przywileje emerytalne dla pracowników służb specjalnych PRL jest zgodna z Konstytucją, z drugiej strony natomiast wydając wyrok zadziałał wbrew tejże ustawie, ponieważ zakwestionował prawa nabyte funkcjonariuszy &#8211; zagwarantowane już po roku 1989&#8230; Jednym słowem, najpierw Konstytucję zinterpretował &#8211; na tak, potem ją spalił&#8230;</p>
<p>Nie można tego odczytać inaczej, jak zgodę na takie stanowienie prawa, aby miało ono charakter represyjny, a także zostało odczytane jako rewanż o charakterze politycznym.</p>
<p>Trybunał Konstytucyjny, wydając taki wyrok, bardzo mocno oddalił się od swojej funkcji interpretatora Konstytucji RP, a zajął się czymś, co nie leży w jego kompetencjach &#8211; stanowieniem podstaw prawa. Stało się tak dlatego, co zauważyła w swojej wypowiedzi sędzia Ewa Łętowska, że TK tak interpretując zapisy ustawy, <em>uniemożliwia w przyszłości badanie konstytucyjności innych ustaw dotyczących świadczeń społecznych</em>. Nie jest to nic innego, jak stworzenie precedensu prawnego, który odnosi się nie tylko do danej ustawy, ale ma zastosowanie do innych przepisów prawa. A, jak wiadomo, polskie prawo precedensem się nie posługuje.</p>
<p>Niestety, mam wrażenie, że wyrok w tej drażliwej sprawie ma jeszcze jeden, dodatkowy wymiar; Może zostać on odebrany jako rewanż środowisk opozycyjnych, postsolidarnościowych na pracownikach i funkcjonariuszach służb specjalnych &#8211; również tych, którzy pozytywnie zweryfikowani, a więc poddani kontroli państwa, służyli III RP. I to jest już nie tylko sprawa odpowiedzialności zbiorowej, ale również zrealizowanie w imieniu państwa politycznej zemsty.  Trafnie to powiedział w swoim zdaniu odrębnym Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bohdan Zdzieniecki;</p>
<p><em>Zasada sprawiedliwości społecznej nie może być sprowadzona do sprawiedliwości dziejowej.</em></p>
<p>Państwo ma obowiązek dbać o sprawiedliwość społeczną, nie jest oczywiście zgodne z nią to, że ofiary represji SB i innych służb PRL nie otrzymują należnych im rekompensat. Ale nie może być to niegodne z prawem &#8211; i z zasadami państwa demokratycznego &#8211; a na pewno z Konstytucją.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/188091/Trybunal-ludowy/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konstytucja RP &#8211; debata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/05/konstytucja-rp-debata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/05/konstytucja-rp-debata/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 16:28:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3621</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do obejrzenia dyskusji, jaka została nagrana dla Onet.tv w ubiegłym tygodniu,a dotyczyła ona zmian w Konstytucji RP. Punktem wyjścia były dwa projekty zmian w ustawie zasadniczej autorstwa Platformy Obywatelskiej i prawa i Sprawiedliwości.  W spotkaniu wzięli udział posłowie: PO &#8211; Antoni Mężydło i PiS &#8211; Zbigniew Girzyński, młody specjalista &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/02/05/konstytucja-rp-debata/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Wisla_telewizor_1.jpg" alt="" width="70" height="67" /></p>
<p>Zapraszam do obejrzenia dyskusji, jaka została nagrana dla Onet.tv w ubiegłym tygodniu,a dotyczyła ona zmian w Konstytucji RP. Punktem wyjścia były dwa projekty zmian w ustawie zasadniczej autorstwa Platformy Obywatelskiej i prawa i Sprawiedliwości.  W spotkaniu wzięli udział posłowie: PO &#8211; Antoni Mężydło i PiS &#8211; Zbigniew Girzyński, młody specjalista od marketingu politycznego, Łukasz Pawłowski i Wasz ulubiony bloger.</p>
<p>Nagranie zrobione w studio TVN trwało ponad 40 minut, ale wymogi internetu kazały je skrócić do 13, z sekundami. Szkoda, bo faktyczna dyskusja była dużo ciekawsza i ostrzejsza, niż to wynika z materiału opublikowanego na portalu. Trudno.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><a href="http://www.onet.tv/debata-onet-pl-co-z-konstytucja,6130672,1,klip.html#" target="_blank">Debata o Konstytucji RP </a></strong></span></p>
<p>Proszę o wasze uwagi.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong><em>PS. Onet.pl po południu zamieścił video z komentarzem na <a href="http://wiadomosci.onet.pl/2124521,11,ostra_krytyka_projektu_pis_to_poroniony_pomysl,item.html" target="_blank">stronie Wiadomości</a> portalu</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/05/konstytucja-rp-debata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kanclerz</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/31/kanclerz/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/31/kanclerz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 12:55:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3596</guid>
		<description><![CDATA[Kanclerzem w polskiej polityce zwano do tej pory tylko jednego polityka, Leszka Millera, który w roku 1997 stanął na czele superministerstwa  Spraw Wewnętrznych i Administracji, w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. Teraz kanclerzem pragnie zostać Donald Tusk &#8211; i to kanclerzem w pełni tego słowa znaczeniu, takim, który skupia w swoich rękach &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/01/31/kanclerz/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kanclerzem w polskiej polityce zwano do tej pory tylko jednego polityka, Leszka Millera, który w roku 1997 stanął na czele superministerstwa  Spraw Wewnętrznych i Administracji, w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. Teraz kanclerzem pragnie zostać Donald Tusk &#8211; i to kanclerzem w pełni tego słowa znaczeniu, takim, który skupia w swoich rękach pełnię władzy. A Polacy, gardłując o demokracji, tęsknią do czasów marszałka Józefa Piłsudskiego, który przecież miłośnikiem demokracji raczej nie był. A Po noweli sierpniowej Konstytucji marcowej, w roku 1926, znalazło to nawet wymiar ustrojowy przypieczętowany niedemokratyczną konstytucją z kwietnia 1935 roku.</p>
<p>Donald Tusk nie ukrywa, że system silnej władzy premiera i rządu jest dla niego celem, ale i środkiem ku wzmocnieniu państwa. Ten sygnał został wysłany do polityków i społeczeństwa, kiedy w ubiegłym roku pojawiły się propozycje zmian w Konstytucji RP, autorstwa PO. I szkoda, że komentatorzy tak krytykujący postawę premiera, oraz jego dość złośliwe uwagi, że woli realną władzę od żyrandoli i mieszkania w Pałacu Namiestnikowskim, nie zauważyli, że było to czytelny sygnał, co Tuska interesuje w rzeczywistości. Piszący te słowa również&#8230;</p>
<p>Donald Tusk ogłaszając swoją decyzję o niekandydowaniu na urzęd prezydenta, z jednej strony wyszedł poza wymiar bieżącej polityki, z drugiej strony pokazał, że prezydentura w Polsce nie jest czymś, co może pociągać polityków z krwi i kości, a więc takich, którzy chcą rządzić, mieć realną, sprawczą władzę. Piastując stanowiska premiera, jednocześnie staje się czymś w rodzaju arbitra bieżącej polityki, a także kandydatów w wyścigu prezydenckim. To jego opinie i jego poparcie będzie teraz kluczowe, dodatkowo wzmocnione przez głos i zaplecze organizacyjne Platformy Obywatelskiej. Doskonale odebrał to Andrzej Olechowski, który jeszcze kilka tygodni temu kokietował lewicę, a dzień po ogłoszeniu decyzji przez Tuska, zaoferował swoje niewątpliwe walory polityczne znów na usługi PO. Nie zabrzmiało to jednak godnie&#8230;</p>
<p><span id="more-3596"></span></p>
<p>Wiele się mówi o prestiżu prezydenta i o silnym mandacie społecznym tego stanowiska, wynikającym z wyborów powszechnych. To oczywiście prawda, dlatego dość złośliwe uwagi Donalda Tuska o roli głowy państwa  w sprawowaniu władzy mogą wydać się nie na miejscu. Jednak to właśnie prezydentura Lecha Kaczyńskiego, który robił wszystko, aby pomóc najpierw w sprawowaniu, a następnie w opozycji swojemu bratu, obniżyła standard sprawowania urzędu. Już w dniu wyborów Lech Kaczyński złożył hołd temu, kogo on sam uważał za prawdziwego przywódcę, swojemu bratu, słynnymi słowy &#8211; &#8222;Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania!&#8221;.</p>
<p>Premier jest oskarżany o to, że chce był nadprezydentem. Chce ponoć postawić się nie tylko ponad urzędem prezydenckim, ale również ponad obowiązującym w Polsce porządkiem konstytucyjnym. Nie wiem, skąd te poglądy, nie spotkałem się w ponaddwuletnim okresie rządów koalicji PO-PSL ani z jedną decyzją tego rządu jawnie naruszającą porządek prawny. To, że Donalda Tusk interesuje realna władza, nie oznacza, że chce on dokonać faktycznego, czy tylko miękkiego zamachu stanu. Wprost przeciwnie &#8211; regulacje prawne, w tym także zapewne zmiany w Konstytucji RP mają przywrócić realne uprawnienia i siłę wszystkim trzem członom władzy, egzekutywie, legislatywie i władzy sądowniczej. A że chce przejąć i umocnić władzę w parlamencie, samorządach i uzupełnić ją stanowiskiem prezydenta &#8211; to polityka, polityka w ramach porządku demokratycznego.</p>
<p>Bulwersująca jest trywialność komentarzy po ogłoszeniu decyzji premiera. Rozumiem złość, że konkurent polityczny Prawa i Sprawiedliwości i Lecha Kaczyńskiego, cieszącego się 20% poparciem społecznym, pokazał im plecy. Ale oskarżanie go przez polityków opozycyjnych (Migalski, Czarnecki, Mariusz Kamiński, Napieralski) i komentatorów (Paweł Lisicki, Rafał Ziemkiewicz) o tchórzostwo, oraz rejteradę, jest śmieszne. Wyłania się z tego tylko frustracja i złość, że plany polityczne, dające łatwą i przewidywalną kampanię negatywną (afera hazardowa, nie wypełnione obietnice wyborcze) zostały zniweczone kilkunastominutową konferencją na Giełdzie Papierów Wartościowych. Można to zrozumieć &#8211; &#8222;poważny&#8221; kandydat Lech Kaczyński będzie się musiał zmierzyć z kimś ze strony Platformy Obywatelskiej, kto nie jest Donaldem. Ale ma jego wsparcie.</p>
<p>I przejmie władzę prezydencką w jego imieniu.</p>
<p>Azrael<br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<br />
<span style="color: #ff0000;"><strong><em>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/185991/Kanclerz/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/31/kanclerz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Demokracja made in PiS</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/17/demokracja-made-in-pis/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/17/demokracja-made-in-pis/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2010 13:34:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3544</guid>
		<description><![CDATA[Nie można powiedzieć, aby projekt Konstytucji przedstawiony przez Jarosława Kaczyńskiego, tak zwanej Konstytucji IV RP, specjalnie rozpalił komentatorów, polityków, czy dziennikarzy i publicystów. Wszyscy oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że to co zostało zaprezentowane na konferencji przez szefa Prawa i Sprawiedliwości, to nic innego jak zagranie polityczne, będące &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/01/17/demokracja-made-in-pis/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie można powiedzieć, aby projekt Konstytucji przedstawiony przez Jarosława Kaczyńskiego, tak zwanej Konstytucji IV RP, specjalnie rozpalił komentatorów, polityków, czy dziennikarzy i publicystów. Wszyscy oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że to co zostało zaprezentowane na konferencji przez szefa Prawa i Sprawiedliwości, to nic innego jak zagranie polityczne, będące odpowiedzią na analogiczne działania Donalda Tuska z przed kilkunastu tygodni. To działanie marketingowe i wyborcze, skierowane ku elektoratowi PiS i Lecha Kaczyńskiego, mające pokazać, że myśl polityczna o IV RP nie umarła, że te &#8222;wartości&#8221;, państwo socjalne, silny prezydent i integralność państwa (także integralność władzy), nie zostały zapomniane.</p>
<p>Na projekt i pomysły Kaczyńskiego spadła lawina krytyki. Jedni porównywali zawarte w projekcie zapisy do tego, co można było znaleźć w Konstytucji (quasi faszystowskiej) z roku 1935, inni doszukują się pomysłów rodem z czasów PRL. Rzeczywiście, jeżeli popatrzymy na pomysły Kaczyńskiego, na rolę kontrolną prezydenta w stosunku do sądownictwa (prezydent miałby zostać przewodniczącym rady sądownictw), czy administracji państwa (zwierzchnik Służby Cywilnej), to widać wyraźnie, że miałby to być  rola nadarbitra państwa. Zresztą Jarosław Kaczyński nie ukrywa specjalnie, że funkcja prezydenta miałby być de facto wyłączona z roli władzy wykonawczej. Ale za to głowa państwa dostałaby w ręce narzędzie rządzenia za pomocą dekretów i praktycznie swobodne prawo do odwoływania się do obywateli poprzez referenda. Ponad głową parlamentu i rządu. Poza tym prezydent miałby bardzo niejasno określone prerogatywy blokowania wyborów premiera i członków rządu. Z jednej strony brak władzy wykonawczej &#8211; z drugiej faktyczna władza, bez żadnej kontroli.</p>
<p>W projekcie można zauważyć pewną fascynację Jarosława Kaczyńskiego gaullizmem. Można było to już zauważyć przy pierwotnym projekcie Konstytucji, z roku 2005, którego współautorem, co się teraz przemilcza, był Kazimierz Michał Ujazdowski, uważany obecnie w PiS  za politycznego renegata.</p>
<p><span id="more-3544"></span>Gaullizm był ideą silnego państwa – ale państwa prawa. Pomysły Jarosława Kaczyńskiego idą natomiast w stronę  naginania prawa dla swoich, stricte prywatnych (rodzinnych?) celów. Gaullizm postawił na jedność państwa, na skupieniu się na jego jasnych kartach historii, na eksponowaniu tego wszystkiego, co łączy Francuzów. Kaczyńscy dążą do tego, aby wykluczyć z życia publicznego całe grupy społeczeństwa, pod pozorem rozliczenia i oczyszczenia państwa. Widać jednocześnie, że państwo w myśli politycznej Kaczyńskiego ma mieć prymat nie tylko nad jednostką, ale również nad całym społeczeństwem. Centralizacja władzy, praktycznie likwidacja Trybunału Konstytucyjnego, czy bardzo wręcz odsunięcie na margines olbrzymiej części społeczeństwa o innym światopoglądzie, niż katolicki, potwierdzają te opinie.</p>
<p>Projekt Kaczyńskiego idzie całkowicie pod prąd trendom regulacji państwa w demokracji. Nie jest to Konstytucja państwa demokratycznego XXI wieku, ale nie jest to również ustawa zasadnicza państwa czasów minionych. To próba stworzenia państwa, gdzie nie ma miejsca na liberalizm, w żadnej postulatywnej postaci, lecz podstawą byłby systemaksjonormatywny oparty o moralność i etykę katolicką.</p>
<p>Już na samym początku preambuła określa, że jest to ustawa zasadnicza państwa religijnego, poprzez jednoznaczne odwołanie się do Boga. Roty przysiąg prezydenta, członków rządu i parlamentarzystów kończą się słowami &#8222;Tak mi dopomóż Bóg&#8221;, z prawe odstąpienia od nich &#8211; odwrotnie niż w obecnej konstytucji, która pozwala dodać te słowa. Ale ważniejsze jest to, że z projektu Konstytucji IV RP znikają zapisy o tym, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym, nie ma paragrafu o tym, że władze publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, nie znajdziemy również zapisów o tym, że nikt nie może, z jakiejkolwiek przyczyny być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym.</p>
<p>Konstytucja pisowska to projekt dla państwa autorytatywnego, również dlatego, że prezydent może ogłosić stan wojenny praktycznie bez podania przyczyn &#8211; tylko na wniosek Prezesa Rady Ministrów. W tym czasie prezydent może wydawać rozporządzenia z mocą ustawy.</p>
<p>Jarosław Kaczyński po raz kolejny wykonał ruch marketingowy, który ma ze zręczności polityczną niewiele wspólnego. Wypuszczając takiego gniota z jednej strony chciał pokazać, że w przeciwieństwie do Platformy Obywatelskiej jest &#8222;przygotowany&#8221; do dyskusji o państwie, z drugiej strony chciał pokazać swojemu elektoratowi, że &#8222;pryncypia&#8221; tak zwanej IV RP są dla niego dalej wykładnikiem prowadzenie polityki. Ale przy tym odkrył się, pokazując wyraźnie, że demokracja jest dla niego pustym, wyborczym frazesem, a on tęskni za państwem autorytarnym, z silnym prezydentem, którego władzę można swobodnie i bezkarnie regulować. I oczywiście, najlepiej aby tym prezydentem był jego brat.</p>
<p>Dyskusji nad tym projektem nie będzie. Nie wolno nawet dyskutować nad czymś, co miałoby cofnąć państwo i społeczeństwo o dziesiątki lat. O czymś, co neguje prawdziwe, demokratyczne państwo prawa i prawa obywatelskie.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/17/demokracja-made-in-pis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konstytucyjna zagrywka premiera</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/11/22/konstytucyjna-zagrywka-premiera/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/11/22/konstytucyjna-zagrywka-premiera/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 10:58:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3380</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy na początku roku trzech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień, działających w ramach konwersatorium &#8222;Doświadczenie i Przyszłość&#8221; wydało oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, w części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej, byłem przekonany, że rząd i premier &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/11/22/konstytucyjna-zagrywka-premiera/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kiedy na początku roku trzech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień, działających w ramach konwersatorium &#8222;Doświadczenie i Przyszłość&#8221; wydało oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, w części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej, byłem przekonany, że rząd i premier jednak nie odważą się na podjęcie tego tematu. Okazuje się jednak, że polityczna chęć ucieczki do przodu i rozpoczęcie kampanii wyborczej (prezydenckiej) zmusiła go do działania. Zresztą o tym, że Donald Tusk będzie chciał zająć się zmianami w Konstytucji RP, byłem przekonany już w momencie, kiedy objął ster rządów w Polsce.  Logika polityczna, polska logika, która kazała głosem wyborców co cztery lata (a czasem częściej) zmieniać ugrupowanie rządzące, nie przystaje do wymogów państwa, które chce dynamicznie się rozwijać, ale spokojnie, bez wstrząsów i ciągłych zawirowań.</p>
<p>O konieczności zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej piszę od co dwu lat, skłaniając się zdecydowanie ku modelowi kanclerskiemu, wzorowanemu na rozwiązaniach niemieckich.  Jest dla mnie jasne, że Polska potrzebuje nowych regulacji w dziedzinie prawa konstytucyjnego, tworzenia prawodawstwa, podziału i struktury władzy wykonawczej i ustawodawczej.</p>
<p>Zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej,szczególnie jeżeli chodzi o zagadnienia jej struktury i podziału są dla każdego uważnego obserwatora zupełnie jasne. Po analizie systemów sprawowania władzy w Niemczech i Wielkiej Brytanii, zdecydowanie skłaniam się  ku modelowi niemieckiemu  podziałowi władzy, czyli systemowi kanclerskiemu, gabinetowo-parlamentarnemu. To, co wczoraj zaprezentował premier  Donald Tusk w 100% potwierdza, że został właśnie przyjęty właśnie taki kierunek myślenia.</p>
<p><span id="more-3380"></span>Inne propozycje, które zgłosił premier, to ograniczenie roli i pozycji prezydenta, poprzez odebranie mu prawa veta ustaw sejmowych i rezygnacja z wyborów bezpośrednich, na rzecz desygnowania go na stanowisko przez Zgromadzenie Narodowe (Sejm i Senat)  i wprowadzenie systemu wyborów mieszanych, proporcjonalno-większościowych. Sejm i Senat miałyby zostać ograniczone co do liczby posłów i senatorów.</p>
<p>W całym tym systemie brakuje mi propozycji zmiany funkcji i zadań Senatu; Swego czasu doskonałą według mnie propozycję miała Jan Maria Rokita, aby izba wyższa polskiego parlamentu stała się izbą samorządową.</p>
<p>Polska potrzebuje nowych regulacji w dziedzinie prawa konstytucyjnego, tworzenia prawodawstwa, podziału i struktury władzy wykonawczej i ustawodawczej. Ważnym pytaniem jest to, czy politycy, którzy obecnie zasiadają w polskim parlamencie – nie są przygotowani do tego rodzaju dyskusji? Czy opracowując nowe zagadnienia konstytucyjne, będą potrafili korzystać z uwag i wskazówek prawników &#8211; konstytucjonalistów? Mam co do tego duże wątpliwości.</p>
<p>Propozycja Donalda Tuska, złożona na koniec dwudniowej konferencji podsumowującej dwulecie jego rządów ma wymiar czysto polityczny. Zarzuty, że jest to działanie polityczne i stanowi początek jego kampanii wyborczej, wysuwane przez opozycję, są zasadne. Tylko, że krytycy zapominają, że właśnie przez nieprzystający do realiów sceny politycznej podział władzy wykonawczej prowadzi do ciągłych konfliktów na linii prezydent-premier i do trwającej permanentnej kampanii wyborczej. I nie ma dobrego momentu na to, aby tego rodzaju dyskusji nie rozpocząć. W Polsce jest zawsze przed wyborami albo po wyborach. W polskiej polityce zawsze trwa walka wyborcza, obecnie głównie pomiędzy ośrodkiem prezydenckim, który spełnia w strukturach władzy wykonawczej funkcję opozycji, a rządowym, który w wielu swoich działaniach jest blokowany przez veto prezydenckie. W większości wypadków veto traktowane stricte polityczne.</p>
<p>Kuriozalne są protesty polityków Prawa i Sprawiedliwości i Kancelarii Prezydenta, że propozycje premiera ograniczają demokrację. Jest wprost przeciwnie; Uporządkowanie sfery podziału władzy wykonawczej może tylko wzmocnić rolę parlamentu, jak i rządu &#8211; instytucji przedstawicielskich społeczeństwa.</p>
<p>Zmiana statusu i zadań władzy wykonawczej jest kluczową sprawą usprawnienia działania państwa. Trzeba pamiętać, że władza wykonawcza to nie tylko realizacja działalności władzy ustawodawczej, Sejmu, czyli wykonywanie ustaw i własnych rozporządzeń, ale także realizacja zadań zarządzania państwem w sensie administracyjnym – oraz w Polsce, w związku z prymatem partii politycznych – zadań programowych, stricte politycznych. Polska, posiadająca obecnie dualistyczny system władzy wykonawczej , stoi przed problemem zdefiniowania na nowo, jaki to będzie model rządzenia. Wiąże się to też  z systemem ordynacji wyborczej. Nie da się zmienić zapisów o nowym podziale władzy wykonawczej i zdefiniowaniu na nowo roli i prerogatyw  urzędu prezydenckiego, oraz zadań premiera i całego rządu, bez zmiany zasad i formy wyborów powszechnych do parlamentu, oraz wyborów prezydenta. Sprawa struktury władzy w Polsce to także obok dyskusji na temat systemu wyborów, ordynacji wyborczej – sprawa najważniejsza w ewentualnej noweli konstytucyjnej.</p>
<p>Oczywiście powstaje pytanie, czy rząd zdąży ze swoimi propozycjami przed jesiennymi wyborami w roku 2011 i czy uda się namówić opozycję do współpracy; To zadanie bardzo trudne, ale może się okazać, jeżeli Donald Tusk zrezygnowałby z kandydowania na stanowisko prezydenta, jednak wykonalne. Jest tu jednak jeszcze jedna ważna sprawa &#8211; tak daleko idące zmiany w Konstytucji musiałby zostać potwierdzone przez ogólnopolskie referendum. I to jest największy problem w tej całej zabawie &#8211; przekroczenie 50% progu frekwencji, aby referendum miało moc wiążącą. A to w Polsce nie jest łatwe.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/11/22/konstytucyjna-zagrywka-premiera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co z Konstytucją?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/01/co-z-konstytucja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/01/co-z-konstytucja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 08:36:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3117</guid>
		<description><![CDATA[Za kilka dni trzech byłych prezesów, Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień, działając w ramach odtworzonego i odświeżonego Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”, ogłosi swoje tezy dotyczące zmian, modyfikacji Konstytucji, RP, mającej dopiero 12 lat. O konieczności zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej piszę od mniej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/01/co-z-konstytucja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Za kilka dni trzech byłych prezesów, Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień, działając w ramach odtworzonego i odświeżonego Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”, ogłosi swoje tezy dotyczące zmian, modyfikacji Konstytucji, RP,  mającej dopiero 12 lat.</p>
<p>O konieczności zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej piszę od mniej więcej dwóch lat, szczególnie zwracając uwagę na zagadnienia struktury i podziału władzy wykonawczej. Sam skłaniam się zdecydowanie ku modelowi podziału władzy jaki istnieje w Niemczech, czyli systemowi kanclerskiemu, gabinetowo-parlamentarnemu.<br />
Jest dla mnie jasne, że Polska potrzebuje nowych regulacji w dziedzinie prawa konstytucyjnego, tworzenia prawodawstwa, podziału i struktury władzy wykonawczej i ustawodawczej. Ale politycy, jacy obecnie zasiadają w polskim parlamencie &#8211; nie są przygotowani do tego rodzaju dyskusji. Dlatego inicjatywa trzech prezesów, ciekawa i potrzebna, nie wyjdzie poza sferę dyskusji publicystycznych.</p>
<p>Prawnicy pracujący nad projektem nie wychodzą poza prace studialne. Nie stworzyli szerszego zespołu, który mógłby być zaczątkiem nowej Komisji Konstytucyjnej, skupiając się tylko na pewnym elemencie Konstytucji. Uważam to za poważny błąd, ponieważ jeżeli już zaczyna się dyskutować o tak ważnym aspekcie państwa, należy do tego podejść w sposób globalny i przynajmniej zasygnalizować problemy wynikające ze zmian w Konstytucji. W lutym tego roku, kiedy pp. Zoll, Stępień i Safjan wydali oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, w tej części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej, zwracałem uwagę, że nie da się w ten sposób wycinkowo traktować tematu, bez odniesień do innych części Konstytucji, a przede wszystkim ordynacji wyborczej.</p>
<p><span id="more-3117"></span></p>
<p>Prezesi TK uważają słusznie, że najważniejsze decyzje powinny być podejmowane przez organy państwa w trybie jednoznacznym i bezdyskusyjnym. Uważają oni, że obecne rozwiązania konstytucyjne, przy niedostatku praktyki politycznej i faktycznym braku równowagi pomiędzy parlamentem, urzędem prezydenckim i urzędem premiera, które faktycznie są uprawnieniami kontrolnymi i hamującymi inicjatywy, blokują działania państwa. To zostało odczytane przez niektórych obserwatorów w sposób doraźny, jako swoiste votum nieufności wobec obecnego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego. Tym bardziej, że w propozycji prawników znajdzie się również propozycja zmniejszenia siły prezydenckiego weta, które Sejm mógłby odrzucić zwykłą większością głosów (obecnie do jego odrzucenia potrzeba 3/5 głosów). Nie wydaje mi się jednak, że jest to uzasadnione stwierdzenie.</p>
<p>Zmiana statusu i zadań władzy wykonawczej jest oczywiście kluczową sprawą usprawnienia działania państwa. Władza wykonawcza to nie tylko realizacja działalności władzy ustawodawczej, Sejmu, czyli wykonywanie ustaw i własnych rozporządzeń, ale także realizacja zadań zarządzania państwem w sensie administracyjnym – oraz w Polsce, w związku z prymatem partii politycznych – zadań programowych, stricte politycznych. Polska, posiadająca system władzy wykonawczej dualistyczny, stoi przed problemem zdefiniowania na nowo, jaki to będzie model rządzenia. Wiąże się to jednak, jak już wspomniałem, z systemem ordynacji wyborczej. Nie da się zmienić zapisów o nowym podziale władzy wykonawczej i zdefiniowaniu na nowo roli i kompetencji urzędu prezydenckiego, oraz zadań premiera i całego rządu, bez zmiany zasad i formy wyborów powszechnych do parlamentu, oraz wyborów prezydenta. Sprawa struktury władzy w Polsce to także obok dyskusji na temat systemu wyborów, ordynacji wyborczej – sprawa najważniejsza w ewentualnej noweli konstytucyjnej.</p>
<p>Należy pamiętać, że Konstytucja RP, która weszła w życie w roku 1997, pisana była pod urzędy Lecha Wałęsy (a właściwie przeciwko niemu)  i Aleksandra Kwaśniewskiego. Jest bardzo nieprecyzyjna i zostawia duże pole manewru na interpretacje. Spowodowało to w tej chwili, kiedy mamy kohabitację, faktyczną dwuwładzą w państwie. Patrząc na działania Lecha Kaczyńskiego, widzimy, że w Kancelarii Prezydenta  i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego stworzony został silny ośrodek wspomagający opozycję parlamentarną, ośrodek opozycyjny wobec nowego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.</p>
<p>Będąc zwolennikiem niemieckiego systemu sprawowania władzy, uważam, że należy ograniczyć rolę prezydenta w sprawowaniu władzy wykonawczej i to nie tylko ze względu na osobę Lecha Kaczyńskiego. Oczywiście, należy również zmienić zasady wyborów prezydenta, wydaje się, że desygnowanie na tę  funkcję przez zgromadzenie narodowe całkowicie by wystarczyło.</p>
<p>Niestety, przy obecnym podziale sceny  politycznej, żadna siła polityczna nie podejmie się tematu uzdrowienia systemu sprawowania władzy, jeżeli nie będzie widziała w tym własnych korzyści. Koronnym tego przykładem jest fragment programu Prawa i Sprawiedliwości, przedstawionego na ostatnim kongresie partyjnym w Krakowie. PiS opowiada się wprawdzie za systemem parlamentarno &#8211; gabinetowym, z dominacją premiera, jednak jeżeli się głębiej wczytamy w ten program, przeczytamy tam rozwiązania, które rozszerzą uprawnienia urzędu prezydenckiego. Jarosław Kaczyński powrócił do swojego pomysłu, zarysowanego w projekcie Konstytucji z roku 2005, gdzie trójpodział władzy został zanegowany i proponowane są rozwiązania zbliżone do socjalistycznego systemu integracji władzy. Prezydent, według pomysłów szefa PiS ma stać się formalnym zwierzchnikiem władzy sądowniczej, jak przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. W innym punkcie proponuje się, aby to prezydent powoływał, we współpracy z Senatem, prezesa Najwyższej Izby Kontroli (dziś są to uprawnienia Sejmu). Oznacza to zwiększenie kontroli nad pracami administracji rządowej. Podobny charakter ma również propozycja, aby to prezydent powoływał szefa Służby Cywilnej. Oznacza to, że prezydent mógłby praktycznie w każdej sytuacji zakwestionować uprawnienia premiera i członków rządu do sprawowania swojej funkcji. Planuje się również rozszerzenie uprawnień prezydenckich, jeżeli chodzi o stosowanie veta. I na końcu znajdujemy zapisy pozwalające prezydentowi wydawanie rozporządzeń z mocą ustawy.</p>
<p>Inicjatywa “trzech tenorów” Trybunału Konstytucyjnego jest bardzo cenna i jest ważnym głosem w dyskusji, jednak stanowczo uważam , że cząstkowa praca nad Konstytucją RP i zajęcie się tylko kilkoma jej paragrafami &#8211; mija się z celem.</p>
<p>Próba częściowej modyfikacji Konstytucji RP jest groźna jeszcze z innego powodu; Pamiętamy z czasów prac Sejmu poprzedniej kadencji, jak cześć posłów, z inicjatywy marszałka Marka Jurka, próbowała wprowadzić do Konstytucji &#8222;tylnymi drzwiami&#8221; zapisy, które miały de facto doprowadzić do całkowitego zakazu przerywania ciąży. Prace cząstkowe, oparte nie o konsensus, ale o zwykłe polityczne targi, grożą tym, że część sił politycznych będzie się starała wprowadzić zapisy stricte ideologiczne.</p>
<p>Zupełnie niespodziewanie sprawą zmian w Konstytucji zajęła się instytucja, która ma stać na straży praw obywatelskich i dbania o przestrzeganie prawa i zwyczajów politycznych &#8211; Rzecznik Praw Obywatelskich. Dr Janusz Kochanowski, jak się wydaje napędzany indywidualnymi ambicjami, chce wyjść poza zakres działań ombudsmana i wejść w rolę strony politycznej. Kochanowski postanowił zająć stanowisko w sprawie Konstytucji, bo tak trzeba określić jego deklaracje o tym, że przedstawi własne projekty modyfikacji ustawy zasadniczej. To już nie jest precedens &#8211; to jest polityczna inicjatywa, negująca jego bezstronność i funkcje kontrolne wobec działań administracji państwa.</p>
<p>Czytając wynurzenia Pana Kochanowskiego, zamieszczane zresztą na komercyjnym, prywatnym portalu blogowym, Salon24, co już samo w sobie jest skandalem, widać wyraźnie, że jego projekty i propozycje mają wyraźny polityczny, prawicowy rys. Jest to działania nie tylko naganne, ale również psujące zasady demokracji.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/01/co-z-konstytucja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

