<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; Lech Kaczyński</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/lech-kaczynski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Pętla na szyi Jarosława Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 15:49:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4240</guid>
		<description><![CDATA[Antoni Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce przede wszystkim zwrócić uwagę na siebie. O tym, że jest to człowiek niesterowalny politycznie i nieobliczalny, wiedzą wszyscy doskonale. Jak również o tym, że nigdy, jak do tej pory, rezultat zleconych mu działań nie był taki, jaki sobie wyobrażali zleceniodawcy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Antoni Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce przede wszystkim zwrócić uwagę na siebie. O tym, że jest to człowiek niesterowalny politycznie i nieobliczalny, wiedzą wszyscy doskonale. Jak również o tym, że nigdy, jak do tej pory, rezultat zleconych mu działań nie był taki, jaki sobie wyobrażali zleceniodawcy. Boleśnie przekonali się o tym także Jarosław i Lech Kaczyńscy, zarówno na początku lat 90 ubiegłego wieku, jak i za czasów ich rządów.</p>
<p>Nie czas na teraz na przypominanie działań Macierewicza jako likwidatora WSI, ale jego &#8222;zasługi&#8221; w zniszczeniu ochrony kontrwywiadowczej Polski i wywiadu zagranicznego (nie tylko wojskowego) są zapewne przedmiotem wnikliwych analiz i w Moskwie i w Waszyngtonie. Od lutego 2007 roku, kiedy został opublikowany jego przesławny raport o WSI, polski wywiad nie ma co liczyć na współpracę z innymi, jak i na pozyskiwanie agentur w miejscach ważnych dla polskich interesów &#8211; także tam, gdzie działają polskie wojska.</p>
<p>Jednak Macierewicza znów wzięto do wypełnienia misji specjalnej. Ta misja to zrobienie medialnego show, mającego wyprzedzić informacje i raporty polskiej i rosyjskiej prokuratury i rosyjskiej komisji badającej, z udziałem polskich przedstawicieli, okoliczności i przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. A dokładnie chodzi o to, aby jeżeli się nawet nie uda potwierdzić teorii spisku, który doprowadził do zbrodni (słowa samego Macierewicza), to należy tak poprowadzić tak spektakl medialno-polityczny, aby jedynymi winnymi byli przedstawiciele polskiego rządu i, oczywiście, strona rosyjska. Ma to wszystko na celu zagłuszenie informacji o jakiejkolwiek winie Lecha Kaczyńskiego, czy jego otoczenia, o jakichkolwiek zaniedbaniach z jego strony, w wyniku których TU 154M musiał lądować w warunkach, które na to nie pozwalały.</p>
<p><span id="more-4240"></span>Dla każdego obserwatora tego, co się dzieje wokół dochodzeń rosyjskich i polskich, że nie wszystko jest dokładnie tak, jak powinno być. Polski rząd ma obowiązek wyjaśnienia wszystkich okoliczności i kulis wypadku, a czynniki społeczne mają prawo do jego kontroli. Pod warunkiem, że robią to w sposób rzetelny i bezstronny. Macierewicz w najmniejszym stopniu tego nie gwarantuje.</p>
<p>Ważne jest wyjaśnienie, jak doszło do samej katastrofy, co było powodem, że samolot spadł na ziemię. Tylko dziwnym trafem co raz dalej odsuwane jest podstawowe pytanie, dlaczego samolot znalazł się 10. kwietnia pomiędzy godziną 8.30 a 8.41 nad lotniskiem, kiedy nie powinno go tam być. Tego samolotu, przy tych warunkach pogodowych, wyposażeniu lotniska nie powinno tam być w ogóle. I piloci, jak również zapewne osoby odpowiadające na jego pokładzie za przebieg wizyty prezydenta w Katyniu, doskonale o tym wiedziały. Należy wyjaśnić do końca to ten, kto odpowiadał za organizacje, przebieg, logistykę i zabezpieczenie całości wyjazdu delegacji prezydenta w dniu 10. kwietnia. Czy decydenci kierowali się konkretnymi procedurami, czy takowe procedury organizacji w ogóle istniały, czy były przestrzegane, czy wreszcie zachowano ludzki, normalny zdrowy rozsądek. Kto odpowiadał i za organizację i za dobór delegatów. I tu nie uniknie się pytań o rolę Lecha Kaczyńskiego i jego zaplecza. Choć te pytania nie padną ze strony zespołu poselskiego kierowanego przez Macierewicza.</p>
<p>Macierewicz ma kilka zadań. Pierwsze to obciążenie wyłącznie KPRM, a w niej jej szefa, ministra Tomasza Arabskiego (oraz odpowiedzialnego za transport lotniczy ministra Bogdana Klicha) za organizację i przebieg wyjazdu i feralnego lotu. Drugie zadanie to obciążenie strony rosyjskiej (obsługi lotniska), tak aby zdjąć odpowiedzialność z pilotów. I trzeci, nadrzędny cel, to zbudowanie modelu potwierdzającego zmowę Donalda Tuska i Władimira Putna, która doprowadziła do katastrofy. A całość ma służyć budowie i obronie mitu Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>Macierewicz już w pierwszym swoim wystąpieniu wskazał, kto według niego ponosi odpowiedzialność polityczną i moralną za katastrofę &#8211; rząd, pod przewodnictwem Donalda Tuska. To nie tylko jego słowa &#8211; to również opinia zleceniodawcy, Jarosława Kaczyńskiego. I choć rzeczywiście przyczyn katastrofy należy szukać nie pod Smoleńskiem, nie w Moskwie, ale w Polsce, to już wiemy, jak pod tezę będą dobierane materiały, zeznania. Jak będzie wyglądał raport.</p>
<p>Ale ten show medialny, jaki już robi Macierewicz, obróci się przeciwko niemu i przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Siła materiałów, dowodów będzie po stronie rządu i prokuratury. I będą również niewygodne pytania. I jest Janusz Palikot, który się tych pytań nie będzie bał zadawać. A sam Macierewicz nie zna umiaru. On nie ma skrupułów. Dzień w dzień będą konferencje, oskarżenia, gra emocjami, insynuacje. Tak jak dziś, kiedy do rozgrywki włączono rodziny zmarłych&#8230;</p>
<p>Polityczne motywacje Macierewicza są jasne. Będzie on usiłował &#8222;podpalić atmosferę&#8221; polityczną. Nie jest przypadkiem, że raport ma zostać przedstawiony w październiku, tuż przed wyborami samorządowymi. Jednak te rachuby mogą zawieść. Społeczeństwo ma dość tego rodzaju rozgrywek. Rozgrywek na cmentarzu tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>35</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ogórek z Krakowskiego Przedmieścia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/22/ogorek-z-krakowskiego-przedmiescia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/22/ogorek-z-krakowskiego-przedmiescia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2010 15:30:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4238</guid>
		<description><![CDATA[Polska to szczęśliwy kraj. Nie ma problemów z bezrobociem, z deficytem budżetowym, polskiej służby zdrowia zazdroszczą nam wszyscy, mamy stabilne systemy emerytalne, a problem alkoholizmu, czy przepełnionych więzień rozwiązaliśmy lata temu. Pozostają nam tylko więc utarczki o krzyż. Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu jest takim wakacyjnym ogórkiem w polskim stylu. Gdyby do sprawy podejść racjonalnie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska to szczęśliwy kraj. Nie ma problemów z bezrobociem, z deficytem budżetowym, polskiej służby zdrowia zazdroszczą nam wszyscy, mamy stabilne systemy emerytalne, a problem alkoholizmu, czy przepełnionych więzień rozwiązaliśmy lata temu. Pozostają nam tylko więc utarczki o krzyż.</p>
<p>Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu jest takim wakacyjnym ogórkiem w polskim stylu. Gdyby do sprawy podejść racjonalnie, to do rozwiązani tego problemy nie trzeba by było żadnych narad, ani żadnego konsensusu, ale prostej decyzji. Z jednej strony decyzji administracyjnej, nakazującej usunięcie krzyża z przestrzeni publicznej i państwowej, z drugiej głos uprawnionego, posiadającego autorytet hierarchy Kościoła katolickiego, który by pouczył wiernych i przypomniał im, czym jest tak naprawdę krzyż. Ale obie instytucje, Państwo i Kościół nie za bardzo potrafią ten swój autorytet pokazywać i wykorzystywać. Stąd media mogły się &#8222;posilić&#8221; w wakacje quasi poważnym tematem.</p>
<p>Właśnie brak autorytetu, a także kultury demokratycznej pozwolił na to, że od dwóch tygodni pod krzyżem trwają żenujące dyskusje i awantury, a politycy i grupy twórców &#8222;ruchów społecznych&#8221; mogą sobie z niego robić narzędzie rozgrywki. Dziś doszło do tego nawet, że znany medialny celebryta i manipulator, Jan Pospieszalski zrobił z obrony krzyża pod Pałacem Namiestnikowskim rozgrywkę z &#8222;Gazetą Wyborczą&#8221;&#8230;</p>
<p>Nie interesuje mnie, czyją własnością jest ten krzyż i jaką funkcję pełnił i pełni teraz. Interesuje mnie za to, jak poszczególne siły nim manipulują. Dla jednych jest to symbol pamięci o Lechu Kaczyńskim, choć przecież zginął on w innym miejscu, a od Warszawy odwrócił się, ponieważ decyzją rodziny (?) spoczął w Krakowie. Dla innych ma być symbolem narodzenie się nowej świadomości Narodu, czego emanacją ma być ponoć Ruch 10 kwietnia. Tylko, że jak się spojrzy za fasadę tego &#8222;oddolnego ruchu&#8221;, to zobaczymy tam medialne i PR-owskie zaplecze Prawa i Sprawiedliwości, a dodatkowo przyciąga on wszelkiej maści oszołomów. I tak krzyż z symbolu pamięci staje się narzędziem walki, totemem wojennym.</p>
<p>Pamięć o tragicznie zmarłych w katastrofie powinna być uczczona. Tak, również pod Krakowskim Przedmieściu. Jeżeli ten tydzień pomiędzy katastrofą, a pogrzebem pary prezydenckiej był miejscem spotkań Polaków, to warte jest to zapamiętania. Ale nie symbolem DZIELĄCYM Polaków, bo właśnie do tego wojna o krzyż doprowadziła. I dlatego, że choć niektórzy politycy PiS mówią do kamer, że Polska jest państwem katolickim, to jednak polskie państwo jest świeckie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/22/ogorek-z-krakowskiego-przedmiescia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Naszym programem jest&#8230;&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/17/naszym-programem-jest/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/17/naszym-programem-jest/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jul 2010 14:52:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4223</guid>
		<description><![CDATA[Piątkową konferencję Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie partii, na ulicy Nowogrodzkiej można rozpatrywać w wariancie komentarzy politycznych, choć bardziej wskazane byłoby spojrzenie na nią w kategoriach czysto ludzkich i psychologicznych. To drugie powinno być domeną psychologów, psychologów społecznych, terapeutów, ale oni jeszcze trzymają się z daleka od polityki, choć może niesłusznie. Być może takie analizy słów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Piątkową konferencję Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie partii, na ulicy Nowogrodzkiej można rozpatrywać w wariancie komentarzy politycznych, choć bardziej wskazane byłoby spojrzenie na nią w kategoriach czysto ludzkich i psychologicznych. To drugie powinno być domeną psychologów, psychologów społecznych, terapeutów, ale oni jeszcze trzymają się z daleka od polityki, choć może niesłusznie. Być może takie analizy słów i działań polityków przyniosłyby lepsze efekty, niż prace ośrodków opinii publicznej.</p>
<p>Z punktu widzenia czystej gry politycznej można powiedzieć tak; Jarosław Kaczyński zakończył jedną kampanię i rozpoczął drugą, samorządową. Uznał, że elektorat centrowy nie jest mu już przydatny, że w kampanii regionalnej sprawdzi się twardy, wierny elektorat, który motywuje się zupełnie innymi przesłaniami. I będzie to oczywiście prawda. Do walki potrzebne są inne argumenty i inne narzędzia, rozgrywka prowadzona jest bardziej poza mediami. Tu mniejszą rolę odgrywa wizerunek Jarosława Kaczyńskiego, większą za to jasne, twarde, prostolinijne przesłanie podziału na MY i ONI. A co oni, to ci, którzy przyczynili się do śmierci (męczeńskiej) Lecha Kaczyńskiego, a do tego jeszcze atakują symbol jego śmierci, czyli krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim.</p>
<p>Ale dużo ciekawszy jest jednak wątek psychologiczny, osobisty, jakim kieruje się Jarosław Kaczyński. Otóż wydaje mi się, że Kaczyński zastąpił jeden cel swojej polityki innym. Od dłuższego czasu, od wielu miesięcy miałem wrażenie, że osią polityki Jarosława Kaczyńskiego była chęć doprowadzenia swojego brata do ponownego wyboru na stanowisko Prezydenta RP. Kiedy z powodu katastrofy smoleńskiej stało się to niemożliwe, Kaczyński postanowił zmienić ten cel na inny. Tym celem jest wyjaśnienie okoliczności śmierci brata, pokazanie winnych, ukaranie ich. Programem Kaczyńskiego stała się zemsta.</p>
<p><span id="more-4223"></span>Jarosław Kaczyński zdecydował się na wojnę i przestawienie swojej partii na tory wojenne. Programem jego partii jest śmierć Lecha Kaczyńskiego i jej kulisy i wokół tego będzie prowadzona cała działalność i narracja partii. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że Kaczyńskiemu zależy na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy. On już WIE, kto ponosi odpowiedzialność (moralną i polityczną) za katastrofę, a jej faktyczne powody, przyczyny pośrednie, bezpośrednie, czynniki organizacyjne, zaniedbania instytucji państwa i poszczególnych ludzi, będą miały dla niego tylko takie znaczenie, o ile dadzą się zaadaptować do jego linii politycznej. Mówiąc wprost &#8211; on już wie, że winnym jest Donald Tusk, pospołu z Władimirem Putinem.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie zrezygnował z brata. On teraz pełni w jego wizji inną rolę. Nie jest już i nie będzie prezydentem, został męczennikiem i ikoną nowego kultu, wokół którego będzie organizowała się partia i jej działania. Dla Kaczyńskiego najważniejsza jest katastrofa i pamięć brata, który staję się swoistą ikonografią ruchu.</p>
<p>Wszyscy chcą wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej i wszyscy mogą zadać każde pytanie, które może nas przybliżyć do odkrycia prawdy. Pytać może również Kaczyński, nikt mu tego nie może zabronić. Ale to, co zrobił Kaczyński, czyli rzucił oskarżenia o moralną odpowiedzialność za katastrofę &#8211; stawia go dokładnie po tej samej stronie, co Janusza Palikota, który pyta, czy Lech Kaczyński nie był przypadkiem pijany i czy w tym stanie nie wywierał wpływu na załogę samolotu.</p>
<p>Szef PiS-u chciałby ustalać reguły moralne, a punktem odniesienia ma być jego brat i stosunek do niego i pamięci o nim. Według tego standardu każdy kto ma inne zdanie na temat zasadności dalszego funkcjonowania krzyża na Krakowskim Przedmieściu, popełnia &#8222;ciężkie moralne nadużycie&#8221;. Tak właśnie wygląda cynizm i relatywizm&#8230;</p>
<p>I tak właśnie z czasów idei IV RP przechodzimy do idei politycznej opartej o fantom Lecha Kaczyńskiego, którego podstawą ma być teoria spisku i odpowiedzialności za katastrofę.</p>
<p>Tylko, że argumenty, jakie ma Jarosław Kaczyński, są słabe. Myślę, że gra katastrofą smoleńską, jak funkcją polityki, źle się dla niego skończy. Lepiej dla i dla niego i dla pamięci jego brata, i dla Polski byłoby, aby tej gry nie rozpoczynał.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/17/naszym-programem-jest/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mit i kit</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jul 2010 13:32:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4215</guid>
		<description><![CDATA[Polska polityka jest pełna symboli. Symboli, odniesień do nich, konotacji i nawiązań, a symbole mają to do siebie, że często są oderwane od życia, kontekstu, realiów. Warto, za nim te mity powstaną, przeciwstawić się nim. Trzeźwym, racjonalnym pojmowaniem rzeczywistości. W Polsce ostatnimi laty modne stało się pojęcie &#8222;polityki historycznej&#8221;, co mało w ogóle ma wspólnego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska polityka jest pełna symboli. Symboli, odniesień do nich, konotacji i nawiązań, a symbole mają to do siebie, że często są oderwane od życia, kontekstu, realiów. Warto, za nim te mity powstaną, przeciwstawić się nim. Trzeźwym, racjonalnym pojmowaniem rzeczywistości. W Polsce ostatnimi laty modne stało się pojęcie &#8222;polityki historycznej&#8221;, co mało w ogóle ma wspólnego z historią, jako nauką, a bliższe jest manipulacji, co przecież jest kwintesencją polityki.</p>
<p>Już w kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem, kiedy zapadła decyzja o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu, było wiadome, że sam wypadek, jak i postać Lecha Kaczyńskiego będą wykorzystywane w polityce. Katastrofa od samego początku obrastała teoriami spisku, mitami męczeństwa, była środkiem do realizacji celów politycznych. I choć brat zmarłego prezydenta odżegnywał się w kampanii wyborczej wprost do samego wypadku, to już jego zaplecze takich skrupułów nie miało.</p>
<p>Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość po zakończeniu prezydenckiej kampanii wyborczej, która zakończyła się dla szefa PiS bardzo dobrym wynikiem, automatycznie przystąpił do następnej, samorządowej. Dobry wynik ma być przepustką do sukcesu na jesieni, a także w wyborach przyszłorocznych. Ale jeszcze ważniejsze od wyniku wyborczego dla samego Jarosława Kaczyńskiego ważniejsze jest zbudowanie mitu i jednocześnie kultu Lecha Kaczyńskiego. To wymyka się racjonalnym ocenom i ci, którzy chcieliby ocenić postawę i działania Jarosława Kaczyńskiego w kategoriach stricte politycznych, robią poważny błąd metodologiczny.</p>
<p>Katastrofa TU 154M ma być dla Prawa i Sprawiedliwości czymś w rodzaju nowego aktu założycielskiego nowej ery politycznej. Dlatego tak uparcie Jarosław Kaczyński mówi o bohaterskiej i męczeńskiej śmierci swojego brata, dlatego również podkreśla ostatnio &#8222;nikczemną&#8221; postawę Platformy Obywatelskiej, a specjalnie premiera Donalda Tuska. Ważną rolę w kreacji tego kultu Lecha Kaczyńskiego odgrywają gesty i materialne dowody kultu, jak sarkofag, koniecznie na Wawelu, czy krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim. W całej awanturze o ten krzyż nie chodzi wcale o odczucia społeczne, lecz o miejsce hołdu Lechowi Kaczyńskiemu.</p>
<p>Z tym mitem, kultem bohaterszczyzny IV RP trzeba walczyć. Nie z postacią Lecha Kaczyńskiego, bo jego działania, jak prezydenta oceni historia, naukowcy, politolodzy. Trzeba walczyć z chorobliwym, manipulacyjnym przekazem, że Kaczyński świadomie oddał życie pod Smoleńskiem (u wrót nekropolii katyńskiej) za swoje przekonania, wiarę idee. Takie podejście do sprawy powoduje to, że ten mit przykryje śmierć wielu wartościowych ludzi, ojców, matek, dzieci, ale także urzędników państwa, oficerów, którzy zginęli w bezsensownym wypadku lotniczym.</p>
<p>Teorie i mity wokół katastrofy smoleńskiej tworzone są po to, aby nie łączyć obywateli, ale ich właśnie podzielić. Im więcej teorii, o zamachu, spisku – tym większa możliwość wywyższenia ponad miarę tych, którzy nie zawsze na to zasługiwali. Kaczyński tworząc mit swojego brata ma konkretne cele polityczne, ale także inne &#8211; to chęć podzielenia społeczeństwa na prawdziwych patriotów (My, Naród) i na tych, którzy nie mają prawa według Prawych Polaków się do wybrańców zaliczać. To możliwość podzielenia społeczeństwa. Wyjaśnienie kulis katastrofy powinno boleśnie przerwać budowę mitu.</p>
<p>Aby zakończyć budowę mitu Lecha Kaczyńskiego, oprócz szybkiego wyjaśnienia kulis katastrofy, konieczne jest dokonanie rzetelnej oceny jego prezydentury. I pokazanie, że Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem, dobrym politykiem, ani tym bardziej mężem stanu. Nie powinien w ogóle zamieszkać w Pałacu Namiestnikowskim, popchnęła go do tego wybujała ambicja brata. Gdyby nie ona, pozostałby lubianym nauczycielem akademickim i średniej klasy naukowcem. I żadnym materiałem na bohatera mitów&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/202203/Mit-i-kit/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/15/mit-i-kit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pianino Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 14:38:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4211</guid>
		<description><![CDATA[Łoskot spadającego na chodnik przed willą pianina, zakończył porządki. Wcześniej Jarosław Kaczyński podeptał rogowe okulary, a atrapa metalowego czajniczka rozbiła się na ścianie pokoju. Możemy znów być sobą&#8230; W trakcie kampanii wyborczej co i rusz czytałem, jak to Jarosław Kaczyński po katastrofie smoleńskiej się zmienił, Jako człowiek, dotknięty wielką tragedią, ale również jako polityk. Tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Łoskot spadającego na chodnik przed willą pianina, zakończył porządki. Wcześniej Jarosław Kaczyński podeptał rogowe okulary, a atrapa metalowego czajniczka rozbiła się na ścianie pokoju. Możemy znów być sobą&#8230;</p>
<p>W trakcie kampanii wyborczej co i rusz czytałem, jak to Jarosław Kaczyński po katastrofie smoleńskiej się zmienił, Jako człowiek, dotknięty wielką tragedią, ale również jako polityk. Tak jakby tragedia osobista, a także tragedia jego partii, miały się wprost, kojąco przełożyć na na jego spojrzenie na rzeczywistość, państwo, swoją rolę w polityce, osąd przeciwników politycznych. Ja w tę przemianę nie wierzyłem ani ułamka sekundy, ponieważ &#8222;od zawsze&#8221; uważałem Kaczyńskiego za wyrafinowanego, bezwzględnego, nie mającego skrupułów gracza politycznego, który nie cofnie się przed niczym. To co widzieliśmy w kampanii, to była kreacja i triki polityczne, zbolała maska, uzupełniona czarnym garniturem. Portret, nakreślony rękami Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyliusza. Posłanka PiS jest na urlopie, Poncyliusz leczy nadwyrężony kręgosłup&#8230; &#8222;Chata wolna, oj, będzie bal&#8230;&#8221;. I jest&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński stoi na czele partii, której główny, żelaznym elektoratem są ludzie sfrustrowani, odrzuceni, żądni zemsty i odwetu. I Kaczyński im to daje. On nie potrafi żyć bez chęci zemsty, rozliczeń, spisków i atmosfery podejrzliwości. I dwa wywiady, łagodny, Michała Szułdrzyńskiego dla &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;,  i ten drugi, bez zahamowań, Tomasz Sakiewicza i Katarzyny Hejke dla &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, odsłaniają nam Kaczyńskiego takiego jak dawniej. Nie, jednak nie takiego &#8211; innego, ponieważ nie mającego hamulca w postaci brata i nie mającego innego celu, niż odwet na tych, którzy według niego doprowadzili do jego śmierci.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Kaczynskinatrybunie.jpg" alt="" width="400" height="285" /></p>
<p>Kaczyński z pełną premedytacją powraca na tory wojenne. Nie jest to jednak wojna polsko-polska, która by zakładała jednak jakiekolwiek podstawy ideowe działalności Kaczyńskiego. To jest wprost wypowiedziana wojna przeciwnikom politycznym, Donaldowi Tuskowi i Platformie Obywatelskiej. Świadczą o tym cytaty, z własnych wypowiedzi, które Kaczyński sam przytacza. Kaczyński oskarżający rząd o „zbrodniczą politykę&#8221;, zamyka drogę do dyskusji i współpracy. Zresztą nigdy tak naprawdę nie było mowy o jakiejkolwiek współpracy, umowach ponad podziałami, interesie społecznym. Teraz gra idzie o utrzymanie mitu Lecha Kaczyńskiego i mitu smoleńskiego &#8211; najchętniej mitu zamachu, wynikającego ze spisku Donalda Tuska z Władimirem Putinem. Jarosław Kaczyński wyraźnie to sugeruje, opowiadając w wywiadzie dla &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, że jego nazwisko było do końca na liście pasażerów TU 154M. Szef PiS-u nie ma wątpliwości, kto ponosi odpowiedzialność polityczną za katastrofę, a ta kryminalna, to tylko kwestia czasu.</p>
<p>Kaczyński dał sygnał do walki dla takich inicjatyw, jak Ruch 10 Kwietnia, czy Katyń 2010, dla dziennikarzy &#8222;Gazeta Polskiej&#8221; i &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, blogerów Salonu24. Również wraca do środowiska radiomaryjnego. I definitywnie zamyka się na wyborcę centrowego. Jego twarda retoryka i nowa wojna może mu przynieść krótkoterminowy sukces w jesiennej kampanii samorządowej, ale już przyszłoroczne wybory parlamentarne będą klęską,. Ale chyba Kaczyński przestał już patrzeć kategoriami kalkulacji politycznej. On prowadzi politykę mitologiczną. Mit IV RP ma zostać zamieniony przez mit smoleński. Tylko, że to droga donikąd.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekspiacja na życzenie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 10:28:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4201</guid>
		<description><![CDATA[Uff&#8230; Można spokojnie odetchnąć. Nie, to jeszcze nie koniec upałów. To tylko koniec przedstawienia pod roboczą nazwą &#8222;Wszystkie przemiany Jarosława Kaczyńskiego&#8221;. Szef Prawa i i Sprawiedliwości udzielił wywiadu redaktorowi Michałowi Szułdrzyńskiemu z &#8222;Rzeczpospolitej”, którego z racji jego kultury osobistej i wykształcenia filozoficznego, trudno uznać za drapieżnego dziennikarza. Zawartość i efekt tego wywiadu najlepiej został określony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Uff&#8230; Można spokojnie odetchnąć. Nie, to jeszcze nie koniec upałów. To tylko koniec przedstawienia pod roboczą nazwą &#8222;Wszystkie przemiany Jarosława Kaczyńskiego&#8221;.</p>
<p>Szef Prawa i i Sprawiedliwości udzielił wywiadu redaktorowi Michałowi Szułdrzyńskiemu z &#8222;Rzeczpospolitej”, którego z racji jego kultury osobistej i wykształcenia filozoficznego, trudno uznać za drapieżnego dziennikarza. Zawartość i efekt tego wywiadu najlepiej został określony przez anonimową, oczywiście, opinię jednego z polityków PiS, przytoczoną na portalu społecznościowym Twitter przez innego dziennikarza;</p>
<p><em>&#8222;Dwa miesiące ciężkiej pracy poszły w piach&#8221;</em></p>
<p>Tak, właśnie dwa miesiące budowania nowego oblicza i nowego wizerunku Kaczyńskiego i jego formacji, po raz kolejny zostały zniweczone jednym niezbyt długi wywiadem. Kaczyński wrócił do swojej starej retoryki, swojej metody wyrażania swojego zdania, która zakłada, że to tylko on ma rację, on określa standardy, jakie powinny panować w polityce, i tylko on jest punktem odniesienia.</p>
<p>Specjaliści od kreowania wizerunku i jego sztabowcy robili wszystko, aby spektrum zwolenników Kaczyńskiego i jego partii powiększyło się. Przybrało to po I rundzie wyborów formę groteski politycznej, kiedy Kaczyński na trybunie wiecowej zaczął stawiać obok siebie obraz lewicowego polityka Oleksego, a potem samego Edwarda Gierka – patriotę w trudnych czasach.</p>
<p>Kaczyński nie byłby sobą, gdyby nie zostawiony sam sobie, dając wywiad do sprzyjającego mu wyraźnie medium, nie pokazał swojej naturalnej twarzy. W tydzień po wyborach wziął w swoje ręce na nowo zadanie kreacji polityki własnej partii. Zresztą nie tylko on, ponieważ również pozwolono na nowo pojawić się w mediach Zbigniewowi Ziobro, carte blanche na wypowiedzi otrzymali Marek Migalski, Beata Kempa, Ryszard Czarnecki, czy Karol Karski. To za ich przyczyną do politycznej rozgrywki włączono krzyż z przed Pałacu Namiestnikowskiego, to oni również kierują dyskusję w stronę sprawy smoleńskiej. Ale rys ideologiczny określa Jarosław Kaczyński, a tą nową ideologią będzie właśnie katastrofa pod Smoleńskiem. To właśnie mit „męczeńsko” zmarłego brata ma nieść jego i jego formację przez najbliższe lata.</p>
<p>Po drugiej stronie (i tym razem nie jest to miejsce, gdzie kiedyś stało ZOMO&#8230;) są ci, którzy mają inne poglądy, niż on sam, przede wszystkim krytycy jego brata. Mają oni teraz niepowtarzalną okazję dokonania głębokiej ekspiacji, przeproszenia Jarosław Kaczyńskiego, generalnie za wszytko, a wtedy on zniży się do rozmów i współpracy. Nie muszę chyba dodawać, że na jego warunkach&#8230;</p>
<p>To, że Jarosław Kaczyński długo nie wytrzyma w gorsecie poprawności, było wiadome wszystkim przytomnym obserwatorom sceny politycznej. Nie wiadomo było tylko, jak długo to potrwa. Jak się okazało, bez wojny (polsko-polskiej) Kaczyński oddychać, żyć i działać nie może. Wszystkie scenariusze biorą w łeb, kiedy Kaczyński mówi z „serca”.</p>
<p>Ta kolejna wolta Kaczyńskiego to dobra informacja dla Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Tak przewidywalna i trywialnie jednoznaczna opozycja to coś, co można sobie wymarzyć. Teraz tylko już wystarczy postraszyć i lewicę i samych wyborców „wilkiem w skórze owcy”, a oni sami przejdą przez płot do jego zagrody. Taki lider opozycji, jakim jest Jarosław Kaczyński, to olbrzymi skarb dla rządzących…</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Republika smoleńska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/12/republika-smolenska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/12/republika-smolenska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Jul 2010 12:41:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4197</guid>
		<description><![CDATA[W trakcie tegorocznej kampanii wyborczej, prezydenckiej, Jarosław Kaczyński stwierdził w pewnym momencie, że tematu tak zwanej IV RP już nie ma, przestał on funkcjonować w polskiej przestrzeni politycznej i społecznej. Później swoją opinię skorygował, twierdząc, że to tylko samo sformułowanie jest skompromitowane, ale idee i wartości, jakie jakoby były udziałem tego projektu, dalej są ważne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W trakcie tegorocznej kampanii wyborczej, prezydenckiej, Jarosław Kaczyński stwierdził w pewnym momencie, że tematu tak zwanej IV RP już nie ma, przestał on funkcjonować w polskiej przestrzeni politycznej i społecznej. Później swoją opinię skorygował, twierdząc, że to tylko samo sformułowanie jest skompromitowane, ale idee i wartości, jakie jakoby były udziałem tego projektu, dalej są ważne dla niego, jego środowiska i wyborców. Szkoda tylko, że niewiele mają one wspólnego z tym, o czym myślał profesor Paweł Śpiewak, jeden z pomysłodawców przełomu w polskim życiu społecznym i prawdziwy gestor hasła IV RP.</p>
<p>Idea odnowienia Polski, według standardów Jarosława Kaczyńskiego, nie umarła. Potrzebny jest do niej tylko nowy &#8222;wsad&#8221;, nowe paliwo, coś, co zintegruje wokół Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego i stary i nowy, pozyskany ostatnio elektorat. Próba złagodzenia oblicza Kaczyńskiego w trakcie kampanii, co miało przyciągnąć elektorat lewicowy i centrowy, nie powiodła się jednak najlepiej. Bo przecież porażka nie może zostać uznana za zwycięstwo, Kaczyński bezwzględnie osiągnął mniejszą ilość głosów, niż jego brat w roku 2005, dodatkowo to porażka z przedstawicielem Platformy Obywatelskiej. Ale udało się przynajmniej zamieszać trochę w głowach młodym wyborcom, ponieważ w tej grupie Kaczyński uzyskał nadspodziewany dobry wynik.</p>
<p>Teraz czas na odtworzenie starego, dobrego oblicza walczącej partii i oparcia go o nowe &#8222;wartości&#8221;. Tym czymś ma być mit Lecha Kaczyńskiego. Nie tylko samej postaci tragicznie zmarłego prezydenta, ale również mit śmierci męczeńskiej jego i małżonki&#8230; no, może jeszcze kilkudziesięciu osób, ale tylko tych wybranych. O pozostałych milczmy&#8230;</p>
<p><span id="more-4197"></span>Już w wieczór wyboczy Jarosław Kaczyński wspomniał o tej męczeńskiej śmierci swoje brata. Był to wyraźny sygnał dla jego środowiska, aby to, co było do tej pory tylko podskórne, znalazło swoje odbicie w formie realnych działań. I tak 10 lipca &#8222;Ruch 10 Kwietnia&#8221; zorganizował na Placu Piłsudskiego i pod Pałacem Namiestnikowskim happening polityczny. Jego celem ma być zmuszenie rządu do powołania międzynarodowej komisji do zbadania okoliczności katastrofy smoleńskiej, oraz zwrócenie uwagi, jakoby rząd nie dość dobrze opiekuje się ofiarami katastrofy i ich rodzinami. Poza tym konieczne ma być sprowadzenie szczątków samolotu, już, teraz. Ma to wyraźny rys nie tylko antyrządowy, ale również antyrosyjski, ponieważ zakłada a priori złą wolę polskich organów, nie tylko rządu, ale również prokuratury, jak również rosyjskiej komisji specjalnej (MAK) i rosyjskiej prokuratury. Jeżeli zajrzymy za fasadę tego stowarzyszenia (fundacji, NGO?), to zobaczymy tam dobrze znane środowiska i instytucje, które mają PiS wspierać intelektualnie, a z których jednak partia i jej przywódcy korzystają mniej, niż umiarkowanie&#8230;</p>
<p>Działania &#8222;Ruchu 10 Kwietnia&#8221;, jak i inne podobne inicjatywy mogą jednak obrócić się przeciwko ich inicjatorom, a także przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Pytania o katastrofę, jej kulisy i sposób dochodzenia do prawdy o jej przyczynach i przebiegu, muszą również generować pytania trudne dla Jarosława Kaczyńskiego. Jeżeli pytamy się o wszystko i chcemy pełnej transparentności sprawy, to nie można uniknąć pytań o zaangażowanie Kancelarii Prezydenta w organizację wyjazdu, jego motywy pozamerytoryczne, a także o rolę samego prezydenta w podjęciu decyzji o przyziemieniu samolotu TU 154M na pod smoleńskim lotnisku. To mogą być trudne pytania i jeszcze trudniejsze odpowiedzi&#8230;</p>
<p>Do gry politycznej może służyć wszystko. Pamięć, symbole, przeszłość, przyszłość. Jednym z symboli, który JUŻ został włączony do rozgrywki politycznej jest krzyż postawiony z inicjatywy harcerzy, w kwietniu, pod Pałacem Namiestnikowskim na warszawskim Krakowskim Przedmieściu. W miejscu, które jest w jurysdykcji państwa, o czym warto przypomnieć. Był on wyrazem pamięci po tragicznie zmarłych i hołdem, złożonym przez harcerzy, a później przez szerokie rzesze społeczeństwa. Ale już wtedy, kiedy otoczony był morzem zniczy, stał się elementem gry politycznej. To obok niego Jan Pospieszalski i Ewa Stankiewicz zrealizowali swój film, &#8222;Solidarni 2010&#8243;, coś w rodzaju przesłania &#8222;odrzuconych&#8221; i oskarżenia wobec krytyków Lecha Kaczyńskiego, to pod nim spotykają się różne grupy, które nie tylko się modlą, ale również skandują hasła polityczne. Przestał być już dawno symbolem Męki Pańskiej, a staje się powoli miejscem-symbolem męczeństwa byłego prezydenta, a przede wszystkim miejscem zgromadzeń politycznych. Sam w sobie przestaje być symbolem jedności społecznej, a staje się obiektem manipulacji politycznej, skierowanej przeciwko nowemu prezydentowi, Bronisławowi Komorowskiemu. Polacy potrafią z tego samego obiektu, czy osoby zrobić symbol jedności, jak również totem wojenny &#8211; do walki z innymi, &#8222;gorszymi&#8221; Polakami. Ten podział na &#8222;naszych&#8221;, lepszych Polaków, patriotów, tych, którym po Lechu Kaczyńskim wolno było płakać, oraz tych, którzy przeżywania żałoby nie byli godni, zarysował się zaraz po samej katastrofie. Warto wspomnieć hojnie publikowane przez &#8222;Rzeczpospolitą&#8221; elukubracje Krasnodębskiego, czy Ziemkiewicza.</p>
<p>Krzyż z bezpośredniej przestrzeni Pałacu Namiestnikowskiego powinien zniknąć, co nie oznacza, że w tym miejscu, która należy do państwa i przestrzeni publicznej, nie powinien znaleźć się inny obiekt upamiętniający pamięć po wszystkich ofiarach katastrofy. To jest miejsce pamięci poległych wszystkich, którzy służyli państwu w ten mglisty kwietniowy poranek na lotnisku w Smoleńsku, ale nie jest to miejsce tragedii. To nie jest w smak zwolennikom mitu męczeńskiego Lecha Kaczyńskiego, ponieważ ten krzyż doskonale może być zaadoptowany do teorii nowej tragedii katyńskiej. Już próbuje się go nazywać II Krzyżem Katyńskim, co pozwala, już nie po cichu, ale coraz śmielej mówić i pisać o spisku na życie Lecha Kaczyńskiego, którego tropy prowadzą zarówno na Kreml, jak i w stronę Donalda Tuska. To nie był wypadek, zbieg nieszczęśliwych okoliczności, czy może nawet zaniedbania ludzkie &#8211; to był zamach i spisek. Tak szepce &#8222;ulica&#8221; i polski internet, opanowany przez zorganizowane przez &#8222;Gazetę Polską&#8221; i &#8222;Rzeczpospolitą&#8221; zwarte grupy &#8222;niezależnych blogerów&#8221;.</p>
<p>Bardzo niechętnie się mówi o innych ofiarach katastrofy smoleńskiej, jeżeli już, to tylko w kontekście zaniechań dochodzenia i żądań rozszerzenia śledztwa. Zresztą od samego początku żałoba miała wymiar nie tyle państwowy i ogólnoludzki, co &#8222;prezydencki&#8221;. Pochówek na Wawelu, ceremonia kościelna, a nie państwowa, która już od razu wyglądała na grę polityczną, tłumaczona była chęcią upamiętnienia także wszystkich ofiar, a krypta miała się stać także miejsce pamięci nie tylko pary prezydenckiej, ale wszystkich zmarłych &#8211; a także symbolicznym grobem katyńskim. I minęły trzy miesiące, a na Wawelu nie ma znaku, tablicy, która by przywoływała pamięć o pozostałych 94 poległych&#8230; Cóż, mit potrzebuje bohaterów indywidualnych&#8230;Rękę do tego przykłada również Kościół katolicki, i nie jest to bynajmniej środowisko Radia Maryja i &#8222;Naszego Dziennika&#8221;.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie zszedł z drogi konfrontacji i walki, o czym najdobitniej świadczy wywiad, jaki przeprowadził z nim red. Michał Szułdrzyński dla &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;. Do głosu dochodzą ludzie pokroju Zbigniewa Ziobro, który znów jest w mediach, a w obronie krzyża z Krakowskiego Przedmieścia sprokurował stricte polityczny list. Obiektem ataku i dezawuowania przez środowiska wspierające Prawo i Sprawiedliwość staje się nowy prezydent, Bronisław Komorowski. Należy już na samym początku pożegnać się z ideą prezydentury ponad podziałami, ponieważ uspokojenie sytuacji politycznej i społecznej nie jest w interesie Kaczyńskiego. To polityk konfliktu i konfrontacji, a nie konsensusu. A za nim stanie partia i klub parlamentarny, który na dniach powołołał poselski zespół do spraw wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej, który prerogatyw nie ma żadnych, ale za to będzie świetnym miejscem politycznych awantur.</p>
<p>Maskarada Jarosława Kaczyńskiego się zakończyła, teoria przemiany i współuczestnictwa jego i PiS w zmianach w Polsce, zamknięcia wojny polsko-polskiej upadła. Dziś perspektywą są wybory samorządowe i parlamentarne. Nie mając innego pomysłu, powracamy do teorii odnowy państwa. Ale nie jest to już IV RP. To ma być oparcie się na micie założycielskim, testamencie Lecha Kaczyńskiego. Nie ma to nic wspólnego z polską racją stanu, interesem społecznym, czy wspólnotą obywatelską. To jest kolejna odsłona walki o władzę, jaką toczy Jarosław Kaczyński od 20 lat&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/12/republika-smolenska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przegrana Donalda Tuska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 08:48:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4128</guid>
		<description><![CDATA[Wyniki po pierwszej rundzie wyborów prezydenckich są znane. I są zaskoczeniem, in minus, dla Platformy Obywatelskiej. Nie zakładano, jak sądzę, poważnie w sztabie Bronisława Komorowskiego, że zdobędzie on prezydenturę w pierwszej rundzie, ale liczono, że przewaga będzie na tyle duża, że druga runda będzie tylko przyjemną dogrywką, coś w rodzaju objazdu nowego prezydenta po kraju. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wyniki po pierwszej rundzie wyborów prezydenckich są znane. I są zaskoczeniem, in minus, dla Platformy Obywatelskiej. Nie zakładano, jak sądzę, poważnie w sztabie Bronisława Komorowskiego, że zdobędzie on prezydenturę w pierwszej rundzie, ale liczono, że przewaga będzie na tyle duża, że druga runda będzie tylko przyjemną dogrywką, coś w rodzaju objazdu nowego prezydenta po kraju. Stało się jednak inaczej &#8211; druga runda zostanie poprzedzona ciężką, dwutygodniową walką, bez gwarancji wygranej. Szanse obu kandydatów należy ocenić, na dziś, mniej więcej równo&#8230;</p>
<p>Wynik Bronisława Komorowskiego można tłumaczyć słabą strategią i pracą jego sztabu wyborczego i dobra pracą sztabu Grzegorza Napieralskiego, który prowadząc kampanię w stylu pop trafił do dużej części młodszego elektoratu, zabierając go kandydatowi Platformy Obywatelskiej. Ale jest to tylko cześć prawdy, dobry wynik Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Napieralskiego ma też inne przyczyny.</p>
<p>Kandydat Prawa i Sprawiedliwości osiągnął dobry wynik, ponieważ za nim stała postać jego tragicznie zmarłego brata. Jarosław Kaczyński nie musiał przywoływać swojego brata wprost, ale jednak jego postać był obecna na jego wiecach i spotkaniach. Z drugiej strony Kaczyński nadmiernie nie eksploatował wątku śledztwa po katastrofie smoleńskiej, czego się obawiano, nie przywoływał teorii spiskowych, wskazywał na tylko na sprawą dbałości o polski interes przy prowadzeniu tego dochodzenia.</p>
<p>Łączny wynik obu głównych kandydatów, Komorowskiego i Kaczyńskiego, obaj otrzymali łącznie ok. 78% głosów, wskazuję, że wybory miały wymiar partyjny. Polaryzacja sceny politycznej przez dwie partie lokujące się na prawicy zdominowała te wybory prezydenckie. Z drugiej strony doskonały wynik Napieralskiego, 13 &#8211; 14%, wskazuje, że tak oczekiwany przez Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego system dwupartyjny nie jest akceptowany przez dużą część społeczeństwa. Słaby wynik Janusza Korwin-Mikkego (bo ok. 2,5% głosów trudno uznać w skali całej sceny politycznej za wynik dobry) i jeszcze gorszy Andrzeja Olechowskiego, wskazują, że w Polsce myśl liberalna jest w głębokim odwrocie. To sygnał, że polska warstwa średnia i inteligencja nie jest przygotowana jeszcze mentalnie i intelektualnie do uczestnictwa w życiu politycznym w sposób podobny, jak w starych krajach Unii Europejskiej.</p>
<p>Wynik Bronisława Komorowskiego jest przegraną Donalda Tuska. Kiedy kilka miesięcy temu szef Platformy Obywatelskiej zdecydował, że nie będzie kandydował do urzędu Prezydenta RP, było jasne, że popchnęła go do tego nie tylko chęć zachowania stanowiska premiera do następnych wyborów parlamentarnych. Tusk zdając sobie sprawę z władzy i jej możliwości, jakie daję stanowisko premiera. Jego perspektywa polityczna sięga jednak dalej, niż do wyborów w 2011 roku. Delegowanie innego kandydata, niż on sam, miało na celu zbudowanie solidnej podstawy politycznej pod zmianę Konstytucji RP i zmianę struktur władzy w Polsce. Słaby wynik Komorowskiego, a być może jego przegrana w drugiej rundzie z Jarosławem Kaczyńskim może jego plany zniweczyć, a wręcz doprowadzić do jego klęski i oddania władzy na jesieni przyszłego roku.</p>
<p><span id="more-4128"></span></p>
<p>Delegowanie Bronisława Komorowskiego było decyzją racjonalną, kiedy jego kontrkandydatem był Lech Kaczyński. Kiedy jednak na przeciwko jego brat, Jarosław, sytuacja radykalnie się zmieniła. Polacy zawsze mieli słabość do silnych przywódców, do pewnego autorytaryzmu jednostki będącej u władzy, dlatego Jarosław Kaczyński, będący silnym politykiem, do tego teraz z rysem tragicznym, zdobył tak znaczącą liczbę głosów.</p>
<p>Przed nami druga tura, w której znaczną rolę odegra lewica i jej elektorat. Panna szpetna i z wątpliwą przeszłością, jaką było dla PO i PiS do tej pory SLD, jest obecnie dla obu formacji partią pożądaną, a Grzegorz Napieralski nie będzie może rozgrywającym, ale nie będzie li tylko języczkiem u wagi. Zapewne on sam nie zdecyduje się na wyraźne poparcie któregoś z kandydatów, ale należy sądzić, że inni przywódcy lewicy, począwszy od byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, kończąc na Leszku Millerze, będą suponować pewne kroki &#8211; zarówno lewicowemu elektoratowi, jak i Donaldowi Tuskowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Bo tak naprawdę znów chodzi o to, kto po 4 lipca, drugiej rundzie wyborów prezydenckich będzie w lepszej sytuacji do wyborów parlamentarnych. SLD stoi przed wyborem, czy poczekać, jak rozwinie się sytuacja, czy jednak już teraz usiąść do rozmów z Platformą Obywatelską. Jeżeli wybrano by ten drugi wariant &#8211; nie wykluczona wcale by była rekonstrukcja rządu już w tym roku. Wicepremier Napieralski? Dlaczego nie?</p>
<p>Na koniec nie można nie wspomnieć o kompromitacji dwóch ośrodków opinii publicznych, pracujących dla prywatnych stacji telewizyjnych, odpowiednio SMG/KRC dla stacji TVN24 i TVN i &#8222;Homo Homini&#8221; dla Polsat News. Ich sondaże (telefoniczne) były, bardzo oględnie mówiąc, nie trafione. TNS OBOP, pracujący dla telewizji publicznej przekazał w wieczór wyborczy wyniki najbliższe rzeczywistym, ponieważ jako jedyny zastosował metodę exit poll, gdzie ankieterzy przepytywali wyborców po głosowaniach.</p>
<p>Wakacyjna druga runda może być jeszcze ciekawsza, niż pierwsza. I jak nigdy dotąd wiele może zależeć&#8230; od pogody.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>40</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stenogramy to nie wszystko</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/02/stenogramy-to-nie-wszystko/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/02/stenogramy-to-nie-wszystko/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jun 2010 08:18:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[K]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4058</guid>
		<description><![CDATA[Zapisy z czarnych skrzynek musiały zostać ujawnione. I to w takim trybie, ponieważ ich wstrzymanie umożliwiłoby kolejne spekulacje polityczne. Wczorajsze zamieszanie wokół posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, kazały premierowi Donaldowi Tuskowi podjąć decyzję o natychmiastowym upublicznieniu otrzymanych materiałów. Przy rozpatrywaniu otrzymanego zapisu &#8211; który zostanie zapewne poddany następnym analizom, tym razem już strony polskiej &#8211; należy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Zapisy z czarnych skrzynek musiały zostać ujawnione. I to w takim trybie, ponieważ ich wstrzymanie umożliwiłoby kolejne spekulacje polityczne. Wczorajsze zamieszanie wokół posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, kazały premierowi Donaldowi Tuskowi podjąć decyzję o natychmiastowym upublicznieniu otrzymanych materiałów.</p>
<p>Przy rozpatrywaniu otrzymanego zapisu &#8211; który zostanie zapewne poddany następnym analizom, tym razem już strony polskiej &#8211; należy pamiętać o kilku sprawach;</p>
<p style="padding-left: 30px;">-  to co otrzymaliśmy od Rosjan jest uwierzytelnioną kopią zapisu tego, co odczytano z rejestratorów samolotu i jest zapisem z samej kabiny. Jest to jedna z wersji, prawdopodobnie z początku maja. Być może zostały dokonane pewne korekty, o których nie wiemy.</p>
<p style="padding-left: 30px;">- nie jest to zapis rozmów z pasażerami samolotu poza kabiną, nie jest to również stenogram rozmów załogi samolotu z wieżą &#8211; zapis z rejestratora wieży.<br />
Nie jesteśmy w posiadaniu materiału z rozmów pomiędzy kontrolerami w wieży (było ich dwóch), oraz ich rozmowami (telefonicznymi) poza wieżą.</p>
<p style="padding-left: 30px;">- nie mamy żadnych oficjalnych materiałów dotyczących rejestratorów zapisów stanu technicznego samolotu, poza wypowiedziami strony rosyjskiej (szefowa MAK, gen. Anodina), że nie stwierdzono żadnej nieprawidłowości w działaniu wszystkich urządzeń samolotu. Nie oznacza to jednak tego, że np. ustawienie urządzeń nawigacyjnych nie były prawidłowe&#8230;</p>
<p style="padding-left: 30px;">- stenogram, który nam przekazano ma wiele pustych miejsc (zapisy niezrozumiałe),co wynika z tego, że otrzymaliśmy materiał z odsłuchu nieoczyszczonych taśm czarnych skrzynek.</p>
<p>Co więc otrzymaliśmy w wyniku tego odczytu?</p>
<p><span id="more-4058"></span>Po pierwsze &#8211; piloci prezydenckiego samolotu mieli pełną świadomość tego, jakie warunki panują na lotnisku pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Otrzymali te informacje zarówno od pilota polskiego samolotu JAK-40, który lądował około 70 minut wcześniej, jak i od kontrolerów z wieży. Te<br />
informacje, o mgle, o podstawie chmur, o widoczności poniżej warunków minimalnych na tym lotnisku, kazały dowódcy samolotu, kpt. Arkadiuszowi Protasiukowi powiedzieć do dyrektora Kazany (łącznikowi z prezydentem Lechem Kaczyńskim, jak się przypuszcza), który pojawił się w kabinie, że <em>&#8222;W tej chwili w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobić jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie&#8221;</em>. Dyrektor Kazana stwierdził, że <em>&#8222;Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.&#8221;</em> To nie jest sygnał, że decyzja o tym, że lądować trzeba, była wyrażona wprost, zanim samolot wystartował z Okęcia. I to nie była decyzja pilota. I to jest właśnie ta presja, o której dość niechętnie wspominał pułkownik Edmund Klich. Nie znajdziemy w stenogramie informacji, czy pilot w trakcie lotu otrzymał dyspozycję (czy może propozycję nie do odrzucenia&#8230;), aby wylądował.</p>
<p>Jest jednak zupełnie jasne, że dowódca załogi poddany był, być może niezwerbalizowanej, ogromnej presji. Wydaje się, że dowódcą tego statku powietrznego nie był kapitan Protasiuk, lecz prezydent Lech Kaczyński, zwany w gwarze lotniczej Pasażerem albo Head. Pilot doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakie będą reperkusje, nie tylko dla niego, jeżeli samolot nie przyziemi na smoleńskim lotnisku&#8230;</p>
<p>Kapitan Protasiuk wiedział, że kilkanaście (kilkadziesiąt?) minut wcześniej próbę dwukrotnego podejścia zrobił rosyjski samolot transportowy Ił-76. I odszedł na inne lotnisko. Jednak, w przeciwieństwie do polskiego samolotu, wieża rosyjskiego lotniska mogła mu nakazać odejście na inne lotnisko. Polskiemu pilotowi &#8211; nie. Rosjanie oskarżani są przez część polskich komentatorów, że nie zamknęli lotniska. Otóż rosyjskie przepisy mówią wyraźnie, że pilot zagranicznego statku powietrznego sam podejmuje decyzję o tym, czy podjąć próbę lądowania. I jeżeli nawet rosyjski dyspozytor popełnił jakiekolwiek błędy, to odpowiedzialność za lądowanie spadła tylko na polskiego pilota.</p>
<p>Po drugie &#8211; wiemy że w kabinie w trakcie samego finalnego podejścia &#8211; uwaga! &#8211; nie próby, ale podejścia do lądowania &#8211; był dowódca sił powietrznych, generał Błasik. Ale zapis i słowa, jakie możemy odczytać ze stenogramu wskazują, że w kabinie (jej drzwiach?) znajdowała się jeszcze jedna osoba z poza załogi. Nie wiemy i prawdopodobnie nie dowiemy się, kto to był.</p>
<p>Kapitan Protasiuk podchodzi do lądowania &#8211; praktycznie prosto z trasy, po wykonaniu trzech zakrętów. Bez okręgu. To jest w warunkach braku widoczności bardzo dziwne. Nie jest to próba przyziemienia , lecz jest to lądowanie za wszelką cenę. Wbrew własnemu stanowisku, które wyjawił kilkanaście minut wcześniej. Świadczy o tym to, że pilot po przekroczeniu bariery 100 metrów (pułap decyzji), przy której powinien zaprzestać lądowania i poderwać maszynę, idzie dalej do lądowania, pomimo sygnałów systemu TAWS, pomimo wyraźnie podawanych wysokości poniżej 100 metrów. Zastanawiający jest brak reakcji pilota w ciągu ostatnich kilkudziesięciu sekund przed katastrofą. Brak reakcji na słowa drugiego pilota przy wysokości 90 metrów &#8222;odchodzimy&#8221;. Zbyt szybkie schodzenie samolotu. Tak, jakby pilot przestał reagować na informacje od naprowadzających go nawigatora i drugiego pilota? i na urządzenia. Mam nieodparte wrażenie z zapisu, że pilot szukał ziemi&#8230; o czym również wspominał Edmund Klich.</p>
<p>Większość specjalistów komentujących stenogram zauważa, że praktycznie do wysokości 100 metrów wszystko wydaje się prawidłowe. Dopiero poniżej tego pułapu zachowanie się pilota przestaje być zrozumiałe. Być może odpowiedź jest w zapisach innych rejestratorów.</p>
<p>Materiały, w posiadaniu których jest strona polska  wykluczają awarię samolotu, zamach &#8211; tak poszukiwany spisek wrażych sił. Nie wykluczają jednak tego, że polski pilot został postawiony przed zadaniem nie do wykonania. A przede wszystkim nie dają odpowiedzi na pytanie &#8211; dlaczego pilot zdecydował się na lądowanie, kiedy WSZYSTKIE informacje, jakie były w jego posiadaniu, już kilkadziesiąt minut wcześniej nakazywały odejście na inne lotnisko.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong>*</strong> <em>Opracowano na podstawie wcześniejszego materiału autora</em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></em></strong></span></p>
<p><a id="aptureLink_Po4qViAQgz" style="float: left; padding: 0px 6px;" href="http://www.youtube.com/watch?v=Pt6YVh6Wo9s"><img style="border: 0px none;" title="Pilot error to blame for Polish plane crash that killed president Kaczynski" src="http://i.ytimg.com/vi/Pt6YVh6Wo9s/hqdefault.jpg" alt="" width="340px" height="285px" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/02/stenogramy-to-nie-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odpowiedzialność</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/01/odpowiedzialnosc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/01/odpowiedzialnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Jun 2010 08:18:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4054</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy Donald Tusk wystąpił po raz pierwszy oficjalnie w sprawie katastrofy, złożył deklarację, że poznamy wszystkie szczegóły i okoliczności wypadku. W związku z tym rząd, bo to teraz w jego dyspozycji są autoryzowane kopie zapisów czarnych skrzynek tupolewa, oraz stenogramy rozmów z kabiny załogi, musi je opublikować. Z pełną odpowiedzialnością za to, co się tam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kiedy Donald Tusk wystąpił po raz pierwszy oficjalnie w sprawie katastrofy, złożył deklarację, że poznamy wszystkie szczegóły i okoliczności wypadku. W związku z tym rząd, bo to teraz w jego dyspozycji są autoryzowane kopie zapisów czarnych skrzynek tupolewa, oraz stenogramy rozmów z kabiny załogi, musi je opublikować. Z pełną odpowiedzialnością za to, co się tam znajduje.</p>
<p>W połowie mają odbyła się w Moskwie konferencja międzypaństwowej komisji (MAK) badającej okoliczności wypadku. Obciążyła ona jednoznacznie (co nie oznacza że przesądziła o pełnej winie) polską załogę samolotu za doprowadzenie rozbicia samolotu. Wątek o tym, że udział w katastrofie mogła mieć również rosyjska obsługa naziemna, nie został wykluczony. Na prawdopodobny błąd polskiej załogi samolotu składają się także inne czynniki, które  rozgrywały się na przestrzeni wielu tygodni przed wylotem porankiem 10. kwietnia z lotniska na Okęciu. Są to sprawy o charakterze politycznym, organizacyjnym, proceduralnym, decyzyjnym, splot dziesiątek, setek decyzji, a także zaniedbań, które doprowadziły do tego, że dowódca załogi, kapitan Arkadiusz Protasiuk został postawiony przed wyborem zero-jedynkowym nad zamglonym lotniskiem smoleńskim. Działania Kancelarii Prezydenta, KPRM, przygotowanie wyjazdu, jego zabezpieczenie, organizacja. Jeszcze wcześniej czynniki natury politycznej, które doprowadziły do podziału obchodów rocznicy katyńskiej na dwie części.</p>
<p>Rosjanie przekazali nam zapisy, nakładając pewnego rodzaju obostrzenia co do ujawnienia ich treści. W memorandum, jakie z polskiej strony podpisał minister spraw wewnętrznych, Jerzy Miller, są odniesienia do  konwencji chicagowskiej, która jest podstawą porozumienia polsko-rosyjskiego dotyczącego wyjaśnienia okoliczności katastrofy. Rosjanie przypominają Polakom w ten sposób, że polska strona upubliczni zapisy na własny rachunek i na własną (polityczną) odpowiedzialność.</p>
<p><span id="more-4054"></span></p>
<p>Trudno jest ocenić ex ante, co w tych materiałach się znajduje, nawet biorąc pod uwagę dość niespójne i czasami sprzeczne wypowiedzi polskiego przedstawiciela przy komisji MAK, pułkownika Edmunda Klicha. Być może znajdziemy tam potwierdzenie, że sama katastrofa była wynikiem naruszenia przez załogę zasad bezpieczeństwa w ruchu lotniczym. Być może jest też potwierdzenie, że rosyjska obsługa lotniska nie dołożyła staranności przy informowaniu załogi o sytuacji nad lotniskiem, może popełniła błędy dotyczące samego naprowadzenia TU 154M.</p>
<p>Ale tak naprawdę to wszyscy czekają na coś zupełnie innego. To co budzi największe zainteresowanie, to zapis audio rozmów w kabinie załogi, komunikacji pomiędzy załogą i wieżą, oraz zapisów rozmów załogi z osobami trzecimi, które znalazły się w kokpicie załogi, a których w nim nie powinno być.</p>
<p>Rosjanie doskonale wiedzą, że w polskiej prasie toczy się dyskusja o tym, kto powinien prowadzić dochodzenie (a także prokuratorskie śledztwo, te dwie sprawy należy wyraźnie od siebie oddzielić). I zdają sobie doskonale sprawę, że istnieje duża grupa obserwatorów, która nie tylko chciałaby ich oskarżyć o współodpowiedzialność za katastrofę, ale również wykorzystać to w celach politycznych. Stąd właśnie widać i w wypowiedziach Rosjan zbliżonych do śledztwa, a także w mediach rosyjskich widać dużą wstrzemięźliwość w wyrażaniu opinii, czy budowaniu teorii wokół okoliczności wypadku. Raczej ograniczają się do komentowania polskich stanowisk.</p>
<p>Upublicznienie zapisów z czarnych skrzynek zamknie zapewne (półoficjalne, bo nieoficjalne będą żyły długie lata) dywagacje o spisku i zamachu na polski samolot. Ale mam wrażenie, że nie znajdziemy na taśmach jednoznacznego potwierdzenia opinii, wyrażanego przez niektórych specjalistów i komentatorów, że załoga została poddana presji, że została zmuszona do złamania procedur bezpieczeństwa i podjęła decyzję o lądowaniu nie z własnej woli.</p>
<p>Jeżeli jednak coś takiego się na tych taśmach znajdzie, to odpowiedzialna za to będzie tylko jedna osoba, ta, w imieniu której tego rodzaju naciski mogły nastąpić. To osoba, która w gwarze lotniczej zwana jest Pasażerem albo HEAD&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/01/odpowiedzialnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Amok, mit, kult</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/05/amok-mit-kult/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/05/amok-mit-kult/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 10:46:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3969</guid>
		<description><![CDATA[Katastrofa samolotu TU-154M pod Smoleńskiem będzie wykorzystywana w polityce nie tylko doraźnie dla potrzeb prezydenckiej kampanii wyborczej. Będzie obrastała teoriami spisku, mitami męczeństwa, a także dla wielu będzie stanowiła cezurę polityczną. Dla wielu ważne będzie to, co się stało przed katastrofą i po niej. Będzie symbolem, a symbole mają to do siebie, że często są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Katastrofa samolotu TU-154M pod Smoleńskiem będzie wykorzystywana w polityce nie tylko doraźnie dla potrzeb prezydenckiej kampanii wyborczej. Będzie obrastała teoriami spisku, mitami męczeństwa, a także dla wielu będzie stanowiła cezurę polityczną. Dla wielu ważne będzie to, co się stało przed katastrofą i po niej. Będzie symbolem, a symbole mają to do siebie, że często są oderwane od życia, kontekstu, realiów. Warto może więc za nim te mity powstaną, przeciwstawić się nim. Trzeźwym, racjonalnym pojmowaniem rzeczywistości.</p>
<p>Śmierć prezydenta, małżonki i licznych przedstawicieli życia publicznego to nie była śmierć elity. To była śmierć ważnych osób dla państwa, które MUSZĄ być, i będą zastąpione przez innych. Elity polityczne nie kształtuję się same, one są służebne wobec społeczeństwa i to one określa, kto na takie miano zasłużył. I zarówno prezydent, jak i prezesi NBP, IPN, czy wysocy oficerowie Wojska Polskiego znajdą następców. Wyłonionych przez demokratyczne procedury.</p>
<p>Katastrofa nie jest żadnym aktem założycielskim nowej ery politycznej, nie jest początkiem żadnej przemiany, a już na pewno nie jest aktem jedności politycznej. Nie zostanie stworzona żadna nowa wspólnota, ponieważ ból i żal po zmarłych jest przeżyciem indywidualnym. Budowanie na tej podstawie wspólnoty, czy idei jest zadaniem nad wyraz karkołomnym. Społeczeństwo nie jest homogeniczne, nie można w demokracji narzucić mu jedynie słusznej interpretacji, czy poglądów.</p>
<p>Tragiczna śmierć dla niektórych stała się śmiercią nie tylko bohaterską, ale również męczeńską. Tylko, że śmierć bohatera i męczennika naznaczona jest zamiarem oddania życia za przekonania, wiarę, idee, z pełną odpowiedzialnością i świadomością. Katastrofa komunikacyjna na polu przed smoleńskim lotniskiem była tragedią, dla wielu, dla rodzin, bliskich, przyjaciół &#8211; ale nie była śmiercią męczeńską. I to, że była to ofiara ludzka złożona przed katyńską metropolią, nie oznacza, że została ona złożona świadomie. Ofiary i bohaterowie leżą w gromach Katynia, Miednoje, Ostaszkowa, zostali zgładzeni za to, że byli Polakami.</p>
<p>Teorie i mity wokół katastrofy samolotu tworzone są po to, aby nie łączyć obywateli, ale ich właśnie podzielić. Im więcej teorii, o zamachu, spisku &#8211; tym większa możliwość wywyższenia ponad miarę tych, którzy nie zawsze na to zasługiwali. To możliwość podzielenia społeczeństwa na prawdziwych patriotów (My, Naród) i na tych, którzy nie mają prawa według Prawych Polaków się do wybrańców zaliczać. Po to ten mit męczeństwa jest tworzony, aby wokół niego można było zbudować kult. Wyjaśnienie kulis katastrofy może boleśnie przerwać budowę mitu. Tym bardziej, że dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego już teraz wygląda na wyjątkowo skromne.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/05/amok-mit-kult/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bez taryfy ulgowej</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/04/bez-taryfy-ulgowej/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/04/bez-taryfy-ulgowej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2010 09:32:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3964</guid>
		<description><![CDATA[Do pierwszej rundy wyborów prezydenckich pozostało mniej niż 7 tygodni, a obserwatorzy narzekają, że prawdziwej kampanii wyborczej nie ma. I mają rację, ale tylko częściowo. Ona się toczy, ale na zupełnie innych warunkach, niż do tego byliśmy przyzwyczajeni. Zawsze było tak, że jej ton nadawali najsilniejsi gracze na rynku, ci, którzy byli na czele peletonu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Do pierwszej rundy wyborów prezydenckich pozostało mniej niż 7 tygodni, a obserwatorzy narzekają, że prawdziwej kampanii wyborczej nie ma. I mają rację, ale tylko częściowo. Ona się toczy, ale na zupełnie innych warunkach, niż do tego byliśmy przyzwyczajeni. Zawsze było tak, że jej ton nadawali najsilniejsi gracze na rynku, ci, którzy byli na czele peletonu wyborczego. Do nich i ich narracji politycznej musieli się dostosować pozostali konkurenci. Chyba, że znajdował się ktoś, kto &#8222;przełamywał falę&#8221; polityczną i stosując nową formę komunikacji potrafił narzucić nową formułę gry. Kimś takim jest Barack Obama, któremu udało się stworzyć obraz człowieka z poza establishmentu politycznego, a do tego jeszcze stworzył unikalną formułę kampanii w internecie. I wygrał. W Polsce się to nie powtórzy.</p>
<p>Jest już zupełnie jasne, że walka wyborcza rozegra się pomiędzy dwoma kandydatami, Jarosławem Kaczyński ze strony Prawa i Sprawiedliwości i Bronisławem Komorowskim ze strony Platformy Obywatelskiej. Pozostali kandydaci, jeżeli osiągną w pierwszej rundzie wynik ponad 10% &#8211; będą mogli sobie to poczytać za sukces. Jeżeli oczywiście wejdą w ogóle do gry, ponieważ dochodzą sygnały, że Andrzej Olechowski ma poważne problemy z zebraniem koniecznych do startu 100.000 podpisów na listach wyborczych.</p>
<p>Bronisław Komorowski swoją kampanię prowadzi od dawna. Prawybory w PO były właśnie taką kampanią prowadzoną w tradycyjnym stylu; media, wywiady, spotkania, aktywizacja zaplecza politycznego. Teraz już nie musi. Wypadek pod Smoleńskiem jest dla niego cezurą, która ustawiła go na prostej drodze do prezydentury. On w świadomości społecznej już pełni funkcję prezydenta, nie musi wiele robić, aby tylko &#8222;dowieźć&#8221; swoje poparcie społeczne do wyborów &#8211; a te mogą się skończyć na pierwszej rundzie, ponieważ niektóre sondaże dają mu ponad 50% poparcia. Podkreśleniem pozycji &#8222;prezydenckiej&#8221; Komorowskiego był jego wywiad dla TVN24, zrealizowany na Zamku Królewskim. Nazbyt dosłowne &#8211; ale z punktu widzenia politycznego PR, działanie skuteczne. Można mówić, że Komorowski jest politykiem drugiego planu i że brak mu charyzmy, ale teraz właśnie ktoś taki, po okresie konfliktowej prezydentury Lecha Kaczyńskiego (i w perspektywie jeszcze ostrzejszej ewentualnej kadencji jego brata, Jarosława) jest dla większości wyborców lepszym wyborem &#8211; dla wielu mniejszym złem.</p>
<p><span id="more-3964"></span>Jarosław Kaczyński kampanię rozpoczął też już dawno. W dniu, kiedy jego otoczenie uznało, że miejscem pochówku jego brata, tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego będą krypty Wawelu. Można się zżymać na taką interpretację, ale w kontekście dalszych jego decyzji, w tym również wydania oświadczenia, 26 kwietnia, o kandydowaniu na urząd Prezydenta RP, gdzie odwołuje się do spuścizny brata, tak to właśnie wygląda.</p>
<p>Kaczyński podjął się trudu walki politycznej, pomimo osobistej tragedii rodzinnej i żałoby, może to budzić szacunek, ale nie oznacza to, że należy wobec niego stosować taryfę ulgową. Jest kandydatem na prezydenta, w związku z tym powinien podlegać takim samym regułom, jak inni startujący w wyścigu. To są pytania o jego wizję działania nanajwyższym stanowisku w państwie, o cele polityczne, to również rozliczenie prezydentury jego brata, Lecha. Nie ma tu zastosowania przyjęta w Polsce norma, że o zmarłych mówimy dobrze albo wcale. O Lechu Kaczyńskim należy mówić tak, jak na to zasłużył, jak oceniają go jego zwolennicy i przeciwnicy.</p>
<p>Przez pewien czas można było odczuć wrażenie, że polityczne otoczenie Jarosława Kaczyńskiego kusi, aby kampanię wyborczą poprowadzić w stylu &#8222;żałobnym&#8221;, gdzie współczucie dla niego po śmierci brata, Ojca Narodu, da się łatwo ekstrapolować na wynik wyborczy. Zabrano się jednak za to z małą subtelnością, medialni &#8222;cyngle&#8221; PiS-u nie grzeszą umiejętnością oceny postaw i nastrojów społecznych. I to co mogło być silnym przesłaniem, po materiałach drukowanych w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, czy filmie Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, &#8222;Solidarni 2010&#8243;, stało się obciążeniem. Żałoba w tej kampanii już się &#8222;nie sprzedaje&#8221;.</p>
<p>Przyjęto więc inną strategię; Jarosław Kaczyński nie pokazuje się w mediach i nie zamierza tego czynić w najbliższym czasie. Szefowa jego kampanii, Joanna Kluzik-Rostkowska obiecuje, że pokaże się w drugiej połowie maja. To nawiązanie do znanej polityki Prawa i Sprawiedliwości, której żelaznym założeniem było to, że im mniej szefa PiS w mediach, tym notowania jego partii lepsze. Tylko, jak w związku z tym poznać jego poglądy na prezydenturę?! Próbowano wciągnąć córkę zmarłej pary prezydenckiej, Martę Dubienieckę, ale było to za dużo, chyba nawet dla samego Jarosława Kaczyńskiego. Ciekawe, ale przedstawia się ją jak Martę Kaczyńską, choć już od kilku lat nosi po drugim mężu nazwisko Dubieniecka. Należy się spodziewać, że do wsparcia Jarosława Kaczyńskiego wkrótce przyłączy się część hierarchii kościelnej i środowisko Radia Maryja, ale nie przeceniałbym tych zjawisk.</p>
<p>Kaczyński w ciągu tych kilku tygodni nie zmieni ani swojego wizerunku politycznego, ani programu. Nie uczynił tego przez ostanie 3 lata, od czasu porażki w wyborach parlamentarnych, nie zrobi tego również teraz. Oznacza to, że nie ma żadnych propozycji i argumentów, aby przekonać do siebie elektorat negatywny, który stale oscyluje wokół 60%. &#8222;Pomagają&#8221; mu w tym prawicowi (?) publicyści, Ziemkiewicz, Krasnodębski, Rymkiewicz, czy wspomniany Pospieszalski, którzy przez ostatnie kilka tygodni zrobili wszystko, aby utwierdzić niechętnych Jarosławowi Kaczyńskiemu, że podział MY &#8211; ONI,dychotomia społeczna IV RP, jest dalej aktualny. I tak żelazny elektorat braci Kaczyńskich będzie głosował na Jarosława, ale elektorat liberalny, oraz ten niezdecydowany,, nie odda głosu na niego. Jarosław Kaczyński nie ma programu dla wyborców z centrum sceny politycznej, a tak chętnie akcentowana przez nowego spin doctora PiS-u, profesor Jadwigę Staniszkis jego charyzma, jest dla większości pamiętających lata 2005-2007 zapowiedzią konfliktów i niepokojów. JarosławKaczyński nie jest postrzegany jako polityk z pozytywnym przesłaniem.</p>
<p>Tli się pod powierzchnią życia medialnego chęć wykorzystania w kampanii haków. Zamieszanie wokół podpisu pod nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej jest odczytywane przez niektórych jako chęć wykorzystania jego zasobów do walki politycznej. Komorowski jest oskarżany o zbytnie sprzyjanie byłym służbom specjalnym (WSI), szuka się na niego materiałów, mówi się oaneksie raportu Antoniego Macierewicza. Na Kaczyńskiego miałoby się coś znaleźć w zbiorze zastrzeżonym IPN. Nie sądzę jednak, aby ktoś posunął się do takich metod. Może dalekie zaplecze, &#8222;tabory&#8221; polityczne wysunąróżnego rodzaju oskarżenia, ale zostanie to potraktowane to jako folklor kampanii.</p>
<p>Nie wiemy jak kampania będzie wyglądał medialnie. Brak, jak do tej pory, spotów telewizyjnych, debat, wyjazdów i spotkań z wyborcami stawia przed mediami trudne zdania. Może się okazać, że kampania będzie się rozgrywała głównie w Sejmie, który przecież będzie pracować normalnie.</p>
<p>Ale może się również okazać, że kampania będzie naznaczona zupełnie czymś innym. Może się tak zdarzyć, że jej osnową będzie sprawa przyczyn &#8211; a przede wszystkim winnych &#8211; katastrofy samolotu TU-154M pod Smoleńskiem. Jeżeli tak by się stało &#8211; byłby to poważny test dla polskiej klasy politycznej. Dla polskiej młodej demokracji.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany w portalu <a href="http://wprost.pl/ar/194293/Bez-taryfy-ulgowej/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/04/bez-taryfy-ulgowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po katastrofie. Wina i winni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/01/po-katastrofie-wina-i-winni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/01/po-katastrofie-wina-i-winni/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 May 2010 14:52:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3960</guid>
		<description><![CDATA[Od katastrofy prezydenckiego samolotu TU-154 pod Smoleńskiem minęły trzy tygodnie. To wystarczający już czas, aby nie tylko snuć księżycowe hipotezy o zamachy rosyjskich służb specjalnych, współpracujących z reżimem Donalda Tuska, ale aby zacząć stawiać pytanie podstawowe. Nie tylko o same okoliczności wypadku, ale również o to, kto i co się do niego i jego skutków [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od katastrofy prezydenckiego samolotu TU-154 pod Smoleńskiem minęły trzy tygodnie. To wystarczający już czas, aby nie tylko snuć księżycowe hipotezy o zamachy rosyjskich służb specjalnych, współpracujących z reżimem Donalda Tuska, ale aby zacząć stawiać pytanie podstawowe. Nie tylko o same okoliczności wypadku, ale również o to, kto i co się do niego i jego skutków przyczyniło. Sama katastrofa, jej tragiczny wymiar dla rodzin zmarłych, nie może zamykać dyskusji o tym, jaka była droga do wypadku. I odpowiedzi, według mnie nie należy szukać nie w Rosji, nie w bagnie przed smoleńskim lotniskiem, ale w Polsce.</p>
<p>Należy oddzielić od siebie trzy zagadnienia, które należy rozpatrywać z początku oddzielnie, ale które dopiero złożone dadzą pełny obraz.</p>
<p>Po pierwsze, ważne jest wyjaśnienie, jak doszło do samej katastrofy. Co było powodem, że samolot spadł na ziemię. Wielość hipotez, od odpowiedzialności pilotów, rosyjskiej obsługi naziemnej, złej komunikacji załogi z dyspozytorami lotów, złego odczytu wskaźników w kabinie, wpływu czynnika zewnętrznego na zachowanie się samolotu, przyczyn technicznych, awarii mechanicznej, czy elektronicznej, aż po ingerencję osób trzecich. Nie da się tu również uniknąć pytań, czym było spowodowane zachowanie załogi, która podjęła taką, a nie inną decyzję. Już kilkakrotnie o tym pisałem i jeszcze raz powtórzę &#8211; tego samolotu, przy tych warunkach pogodowych, wyposażeniu lotniska nie powinno tam być w ogóle. I piloci, jak również zapewne osoby odpowiadające na jego pokładzie za przebieg wizyty prezydenta w Katyniu, doskonale o tym wiedziały.</p>
<p>Drugi problem, który należy wyjaśnić do końca to ten, kto odpowiadał za organizacje, przebieg, logistykę i zabezpieczenie całości wyjazdu delegacji prezydenta w dniu 10. kwietnia. Czy decydenci kierowali się konkretnymi procedurami, czy takowe procedury organizacji w ogóle istniały, czy były przestrzegane, czy wreszcie zachowano ludzki, normalny zdrowy rozsądek. Kto odpowiadał i za organizację i za dobór delegatów.</p>
<p>I trzecia sprawa, to reperkusje polityczne katastrofy, w polityce zagranicznej i krajowej. To, co się zresztą już dzieje, wybory prezydenckie, ruchy na polskiej scenie politycznej, czy zmiana w naszych relacjach z Rosją.</p>
<p><span id="more-3960"></span></p>
<p>Jeżeli chodzi o punkt pierwszy, czy chcemy tego, czy nie, jesteśmy zdania na to, co zostanie przedstawione nam jako rezultaty w wyniku działań Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. To w niej zbiegną się wszystkie nitki działalności różnych innych ciał &#8211; w tym również prokuratury, rosyjskiej i polskiej. I nie należy oczekiwać, aby efekt prac tej komisji był wcześniej, niż na jesieni. Czy wcześniej rząd i prokuratura zdecydują się na podanie, na podstawie wiarygodnych źródeł, na podstawie badań technicznych (m. in. tzw. czarnych skrzynek), zeznań świadków i analiz, prawdopodobnych przyczyn katastrofy &#8211; tego nie wiemy. Jak sądzę jednak, prymat polityki zmusi do podanie tych informacji &#8211; być może jeszcze przed wyborami 20. czerwca.</p>
<p>Organizacja wyjazdu, osoby odpowiedzialne za nią, ich poczynania, decyzje, procedury &#8211; to może zostać wyjaśnione dużo wcześniej i dokładniej. Korespondencja pomiędzy Kancelarią Prezydenta, BBN, Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, BOR, ABW, być może również SKW, powinna być dostępna. I dziwię się, że do tej pory rząd, a jeszcze lepiej Sejm, nie zajęły się na poważnie analizą wszystkich dostępnych informacji w tej sprawie. To tu jest klucz do tego, jak mogło dojść do sytuacji, że katastrofa została jakby &#8222;przywołana&#8221;.</p>
<p>W ostatnich kilku dniach widać tendencję, aby za organizację, skład i zabezpieczenie wyjazdu obciążyć jedną ze stron &#8211; i administracji państwa i stron sporu politycznego. Odpowiednio, KPRM, a w niej jej szefa, ministra Tomasza Arabskiego (oraz odpowiedzialnego za transport lotniczy ministra Bogdana Klicha), z drugiej strony Kancelarię Prezydenta RP, z jej szefem, ministrem Władysławem Stasiakiem i szefem BBN, Aleksandrem Szczygłą, którzy, w imieniu prezydenta układali skład delegacji i nadzorowali procedury bezpieczeństwa. Nie mam pełnego przeglądu informacji i materiałów, ale na dzień dzisiejszy widać, że odpowiedzialność rozkłada się na obie strony. Odpowiedzialność &#8211; a może i wina&#8230;</p>
<p>Do wyjaśnienia pozostaje też odpowiedzialność polityczna za katastrofę. Ten problem jednak nie podda się racjonalnej analizie. Tu, w zależności od pozycji na scenie politycznej, od celów politycznych, od spojrzenia na to, jakie korzyści będzie można osiągnąć, będzie miał swoją &#8222;prawdę&#8221;. Dla jednych wyjazd Lecha Kaczyńskiego miał podłoże emocjonalne, związane z konieczności uhonorowania pamięci pomordowanych polskich żołnierzy i policjantów w Katyniu, a jego śmierć ma wymiar symboliczny i męczeński. Dla innych emocjonalność poczynań i decyzji Lecha Kaczyńskiego wynikała tylko z jego wybujałej ambicji, która popchnęła go do realizacji i organizacji wizyty smoleńskiej w takim wymiarze tylko dlatego, aby przyćmić spotkanie premierów Polski i Rosji trzy dni wcześniej. Stąd biorą się już bezpośrednie oskarżenia, że to on pośrednio, a może i bezpośrednio spowodował presję, która być może postawiła załogę samolotu TU-154M bez alternatywy&#8230; No, oczywiście można również oskarżyć rosyjskiego premiera, Władimira Putina, o to, że rozegrał polsko-polskie animozje i zapraszając Donalda Tuska na 7. kwietnia niejako zmusił Lecha Kaczyńskiego do organizacji własnego wyjazdu.</p>
<p>Jedno, według mnie nie podlega dyskusji: Przyczyn katastrofy należy szukać nie pod Smoleńskiem, nie w Moskwie, ale w Polsce. Państwo i jego instytucje pokazały, że w wypadku tak wielkiego kryzysu, jakim była śmierć prezydenta państwa, całego jego dowództwa wojskowego, wielu kluczowych urzędników, parlamentarzystów, dały sobie radę doskonale. O stabilności państwa i jego bezpieczeństwie chyba najdobitniej świadczy zachowanie się indeksów na giełdzie warszawskiej. Ale jednocześnie to słabość instytucji państwa, brak procedur, brak zwyczajów politycznych, oraz ambicje doprowadziły do katastrofy.</p>
<p>Rząd ma obowiązek wyjaśnienia wszystkich okoliczności i kulis wypadku. Nawet, jeżeli będzie się to wiązało z koniecznością wskazania jako winnych konkretnych osób, lub instytucji. I dopiero wtedy zasadne będą wezwania do odwołania, czy zdymisjonowania konkretnego urzędnika, czy obciążenia odpowiedzialnością konkretnego polityka.</p>
<p>Ta sprawa nie wyjaśniona i nie rozliczona może rzutować na polską politykę i państwo wiele lat.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/01/po-katastrofie-wina-i-winni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ten zły prezydent Kaczyński</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/27/ten-zly-prezydent-kaczynski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/27/ten-zly-prezydent-kaczynski/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 14:10:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3945</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest chyba tajemnicą, że postać Lecha Kaczyńskiego będzie tłem dla jego brata w rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej. Może się nie ukazywać na plakatach, bilbordach, ale będzie stale obecna trakcie trwania kampanii. I będzie również punktem odniesienia dla nowego prezydenta, niezależnie od tego, czy będzie to Jarosław Kaczyński, czy inny kandydat. Bardziej będzie to widoczne, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie jest chyba tajemnicą, że postać Lecha Kaczyńskiego będzie tłem dla jego brata w rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej. Może się nie ukazywać na plakatach, bilbordach, ale będzie stale obecna trakcie trwania kampanii. I będzie również punktem odniesienia dla nowego prezydenta, niezależnie od tego, czy będzie to Jarosław Kaczyński, czy inny kandydat. Bardziej będzie to widoczne, niż w przypadku Aleksandra Kwaśniewskiego i jego następcy, ponieważ w roku 2005 oczy były zwrócone jednak na jego brata, siłę sprawczą nowego rządu i twórcę projektu IV RP.</p>
<p>Nie da się uniknąć w związku z tym oceny prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Nie można jej jednak dokonać w sposób całkowicie obiektywny, ponieważ nie ma takiej miary, która by potrafiła kwantyfikować działalność polityczną. To, co zrobił Lech Kaczyński na swoim urzędzie, może zostać tylko opisane &#8211; a w tym wypadku nie unikniemy filtru subiektywizmu.</p>
<p>Tuż po katastrofie usiłowano natychmiast stworzyć atmosferę, że śmierć Lecha Kaczyńskiego i jego żony jest ostatecznym argumentem podkreślającym jego unikalność i wielkość. Coś, co były zwieńczeniem jego polityki społecznej i historycznej, pomnik jego prezydentury. Ci, którzy zaczęli ten pomnik spiżowy kuć, przesadzili jednak, inicjując, lub dając tylko zgodę na pochówek pary prezydenckiej na Wawelu. Coś, co miało zwieńczyć wielkość Kaczyńskiego, ukazało jego prawdziwy format. Coś, co miało go zrównać z wielkimi Polski, ustawiło go w przedsionku wielkości, jak jego sarkofag o stopień niżej od grobu Marszałka Józef Piłsudskiego.</p>
<p><span id="more-3945"></span>Każda śmierć, a już na pewno tragiczna, jest przyczynkiem do refleksji. Oddzielam jednak wymiar osobisty śmierci Lecha Kaczyńskiego od politycznego. Głosy, jakie się odezwały po jego śmierci, że media zniekształcały jego obraz, wizerunek publiczny, są fałszywe. Widziałem jego ciepło osobiste, familiarność, miłość małżeńską, ale kompletnie to w trakcie sprawowania przez niego urzędu, jak i po śmierci nie może być podstawą jego oceny jako polityka i prezydenta. Jeżeli wszak mówimy o jego wrażliwości społecznej, każącej pochylać się nad odrzuconymi przez transformację, nad pracobiorcami, to dlaczego również nie mówić o jego osobistej małości, która kazała jednych wywyższać orderami i medalami, a o innych zapominać, jak to było choćby przy nagradzaniu za wydarzenia Marca &#8217;68, czy przy ostatnich odznaczeniach działaczy NZS? Czy tego rysu małostkowości nie widać było prawie na każdym kroku, kiedy osobiście podkreślał swoją najważniejszą pozycję w kraju?</p>
<p><img class="alignleft" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Kacz123.jpg" alt="" width="200" height="162" /></p>
<p>Śmierć pod Smoleńskiem ma nadać prezydenturze rys tragiczny i wydobyć jego główne przesłanie polityczne, czyli dbałość o politykę historyczną i polską pamięć. Tak, w tym segmencie Kaczyński czuł się dobrze i pozostawił po sobie trwały ślad. Tylko, czy na pewno do końca autentyczny i prawdziwy? Muzeum Powstania Warszawskiego jest trwałym dowodem jego myśli, tak samo konsekwentnie prowadzona polityka orderowa. Tylko, czy  na pewno w warszawskim muzeum patriotyczne akcenty nie przysłaniają tragedii miasta i jego ludności cywilnej? I czy okoliczności śmierci muszą potwierdzać tezę, że Lech Kaczyński zmarł za pamięć Narodu? Nie jest to według mnie uprawnione, tak samo jak traktowanie katastrofy prezydenckiego samolotu jako uzupełnienie wydarzeń w Katyniu z przed 70. lat. Użycie wielkich określeń, pisanych koniecznie z dużej litery, Pamięć, Państwo, Patriotyzm nie załatwia wszystkiego i nie czyni tego, którego tymi słowami opisujemy automatycznie Wielkim Człowiekiem.</p>
<p>Lech Kaczyński miał dwie dziedziny, w których miał &#8222;się sprawdzać&#8221;, sam je sobie określił. O pierwszej, czyli polityce historycznej i pamięci już wspomniałem, drugą była polityka zagraniczna. W niej wykazywał się wielkim zapałem i takoż samą naiwnością i ignorancją, szczególnie w swojej polityce wschodniej. Dodatkowo, w przypadku jego stosunku do Unii Europejskiej, co widoczne było w trakcie negocjacji i gier z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego, jego posunięcia albo ich brak, były funkcją polityki wewnętrznej partii jego brata. To, co próbowano przedstawić jako realizm polityczny, było grą na użytek wewnętrzny. Tam gdzie trzeba było szukać sojuszy, dominowała nieufność i niechęć, jak w przypadku Niemiec. Polityka Lecha Kaczyńskiego była polityką nie pro-, ale anty- &#8211; antyniemiecką, antyrosyjską, antyeuropejską. To, co miało przynieść sukcesy, przyniosło porażki. Polityka &#8222;wciągania&#8221; do Unii Europejskiej Gruzji i Ukrainy poważnie zaszkodziła naszym relacjom z Rosją. Romantyczna wyprawa do Gruzji była spektakularnym działaniem, do czasu, kiedy nie okazało się, że karty w tej rozgrywce rozegrał francuski prezydent Nicolas Sarkozy i jego minister spraw zagranicznych, Bernard Kouchner. Z perspektywy czasu widać, że wszystkie plany, takie jak holding paliwowy, porozumienia dotyczące przesyłu gazu, czy ropy naftowej z pominięciem Moskwy nie tylko Polsce nic nie przyniosły, ale również osłabiły naszą pozycję wobec Rosji. Bo czyż nie byłaby inna, gdyby w Nord Stream Polska nie była partnerem, a port paliwowy w Gdańsku nie stał się główny hubem Bałtyku?</p>
<p>Zmarły prezydent był głównym depozytariuszem idei IV RP. Idei, za którą stał jego brat i która była osnową działania jego partii. Lech Kaczyński, uczestnik obrad Okrągłego Stołu, a więc dla wielu &#8222;patriotów&#8221; zdrajca, nie mógł się odciąć od tego, co było 20 lat wcześniej, tym bardziej, że to wtedy rozpoczęte procesy demokratyczne wyniosły go na urząd Prezydenta RP. Prezydenta III Rzeczpospolitej. Nie udawał jednak, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków. Nie udało się również ukryć, że jego służba państwu często utożsamiała się z interesem jego brata i jego formacji politycznej. Nie wiem, na ile był podporządkowany swemu bratu i jego decyzjom, ale polityka dzielenia, a nie łączenia społeczeństwa była widoczna aż nadto. Kaczyński uważał, i tak rozumiał właśnie politykę historyczną, że to on może wystawiać certyfikaty patriotyzmu i oceny, kto Polsce w ciągu ostatnich dwudziestu lat bardziej się przysłużył. Jeżeli dodamy do tego dość nierealistyczne, socjalistyczne i populistyczne hasła o sprawiedliwości społecznej (dziejowej), to otrzymamy obraz pseudo romantyka-socjalisty, oderwanego od realiów współczesnego świata i polityki.</p>
<p>Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem, dobrym politykiem, mężem stanu. Nie powinien w ogóle zamieszkać na Krakowskim Przedmieściu. Gdyby nie wybujała ambicja jego brata, pozostałby lubianym nauczycielem akademickim i średniej klasy naukowcem. Dobry człowiek, mąż, ojciec, sympatyczny gawędziarz &#8211; nie musi być dobrym politykiem. Nie wejdzie za przyczyną tragicznej śmierci do razu do panteonu Wielkich Polaków. Smoleńsk nie jest równoważny z wodami Elstery.</p>
<p>Mam nadzieję, że osoba byłego prezydenta nie stanie się elementem dominującym tej kampanii prezydenckiej, że Jarosław Kaczyński nie zrobi z niego oręża walki politycznej, a jego zwolennicy nie zaczną &#8222;miotać&#8221; jego trumną. Nie zasługuje na takie traktowanie, tak samo jego wspaniała żona.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/27/ten-zly-prezydent-kaczynski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kampania spowita czernią</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/26/kampania-spowita-czernia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/26/kampania-spowita-czernia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 15:33:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3941</guid>
		<description><![CDATA[Dziś zamknięta została formalnie lista ubiegających się o urząd Prezydenta RP. Jarosław Kaczyński został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, a szefową jego kampanii będzie Joanna Kluzik-Rostkowska, chyba najbardziej liberalny polityk tej partii. Czy to oznacza, że będziemy mieli nowy, kolejny zwrot w polityce PiS i samego Kaczyńskiego? Nic podobnego. Wystarczy przeczytać oświadczenie, jakie Kaczyński umieścił na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś zamknięta została formalnie lista ubiegających się o urząd Prezydenta RP. Jarosław Kaczyński został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, a szefową jego kampanii będzie Joanna Kluzik-Rostkowska, chyba najbardziej liberalny polityk tej partii. Czy to oznacza, że będziemy mieli nowy, kolejny zwrot w polityce PiS i samego Kaczyńskiego? Nic podobnego. Wystarczy przeczytać oświadczenie, jakie Kaczyński umieścił na stronie partii, aby upewnić się, że linia polityczna pozostaje bez zmian, a kampania będzie opierała się o schemat odwołujący się do pamięci o bracie, Lechu Kaczyńskim.</p>
<p>Jarosław Kaczyński i jego otoczenie chce wykorzystać sprawę katastrofy pod Smoleńskiem w kampanii. W oświadczeniu nie tylko odwołuje się do spuścizny swojego brata, ale również do pamięci o innych zmarłych. Widać wyraźnie, że Kaczyński chce się nam przedstawić jako spadkobierca idei i myśli politycznej brata. Jednak wyborcy będą pamiętali, a jeżeli nie, to kontrkandydaci na pewno to przypomną, że do dnia śmierci to Lech Kaczyński był raczej uważany za depozytariusza woli brata. Odwoływanie się do zmarłego brata i jego testamentu siłą rzeczy będzie również odwołaniem do idei IV RP &#8211; do schematu i projektu politycznego, który łatwo można zaatakować.</p>
<p>Komitetów wyborczych zarejestrowano 22 lub 23, ale już dziś z dużą dozą prawdopodobieństwa można napisać, że poważnych kandydatów jest kilku, a do drugiej rundy przejdą Jarosław Kaczyński i  Bronisław Komorowski, z ramienia PO. Dwie najsilniejsze partie już skupiają wokół siebie bloki, po stronie PiS opowiedziała się &#8222;Solidarność&#8221; (można powiedzieć &#8211; wreszcie Janusz Śniadek się określił&#8230;), swoje poparcie dla PO zgłosiła właśnie Partia Demokratyczna. Andrzej Olechowski, Grzegorz Napieralski i Waldemar Pawlak za sukces będą musieli uznać wynik powyżej 10% poparcia.</p>
<p><span id="more-3941"></span></p>
<p>Jaka będzie kampania? Wszyscy deklarują, piszę o politykach, że będzie stonowana, nieagresywna, bez fajerwerków, wieców, bilbordów. Dziwnym jednak trafem okazuje się, że zamówienia na plakaty zostały złożone, a komitety potwierdzają rezerwacje na reklamy w dobrych punktach miast&#8230; Nie mam prawa nie wierzyć, że sami kandydaci w obliczu smoleńskiej tragedii będą zachowywać się powściągliwie, lecz oprócz nich są jeszcze tak zwane &#8222;środowiska&#8221; i media, które takich hamulców mieć nie będą. Kampania zaczęła się już w trakcie żałoby, kiedy to w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; ukazało się kilka materiałów wręcz odsądzających krytyków Lecha Kaczyńskiego od czci i wiary, brutalnych, wręcz odbierających im prawo do żałoby. Pochówek pary prezydenckiej na Wawelu, przy wyraźnym wydźwięku martyrologicznym, patriotycznym i religijnym, też nabiera zupełnie innego kontekstu. Ramy kampanii i jej styl narzucił dziś Jarosław Kaczyński.</p>
<p>Nie ma również wątpliwości, że sprawa katastrofy katyńskiej, jej okoliczności i dochodzenia komisji, a także szukania za nią odpowiedzialnych, będzie przewijała się w kampanii. To broń, która może zostać wykorzystana bezwzględnie. Już zaczyna się to robić, co widać po wezwaniach do ukarania i odwołania z rządu ministra obrony narodowej, Bogdana Klicha. To pośrednie uderzenie w Bronisława Komorowskiego. Do wyborów pozostały prawie dwa miesiące &#8211; informacji o kulisach katastrofy może pojawić się jeszcze dużo.</p>
<p>Wiele osób wskazuje, że Jarosław Kaczyński nie miał wyjścia, musiał podjąć decyzję o kandydowaniu. Tłumaczy się to nie tylko pamięcią o bracie, ale również presją jego partii. To nie jest, niestety myślenie o charakterze politycznym, ale politykierskim, co może się źle skończyć dla PiS. Zbyt duża porażka Jarosława Kaczyńskiego może rzutować na sondaże przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, które mogą zakończyć się jeszcze większą, niż poprzednie porażką PiS. Kaczyński miał szansę na przeprofilowanie partii, przesunięcie jej w stronę centrum, oddanie sterów w ręce nowych, młodszych działaczy, lepiej postrzeganych, na prawdziwe otwarcie. Wystarczyło, aby kandydatem została właśnie Joanna Kluzik-Rostkowska.</p>
<p>Wejście Kaczyńskiego do gry określiło profil kampanii &#8211; a także taktykę jego konkurentów. Nie odwołując się nawet do jego brata (a nowo powstający mit Lecha Kaczyńskiego łatwo jest obalić, pomimo krypt wawelskich), wystarczy przypomnieć, że Jarosław Kaczyński nie urodził się po 10. kwietnia. Wystarczy przywołać okres jego rządów, Samoobronę i LPR, fobie lustracyjne, dzielenie społeczeństwa, agresywną retorykę samego kandydata. Wbrew pozorom elektorat po katastrofie smoleńskiej nie przesunął swoich preferencji w stronę PiS &#8211; a na pewno źle oceniający do tej pory Jarosława Kaczyńskiego zdania o nim nie zmienili. A tych było, od lat, ponad 65%. Osobiste współczucie dla człowieka, który stracił bliskich, nie przełoży się w wiarę, że zmieniło to go jako polityka.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/193543/Kampania-spowita-czernia/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/26/kampania-spowita-czernia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawda i prawda domniemana</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/25/prawda-i-prawda-domniemana/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/25/prawda-i-prawda-domniemana/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Apr 2010 10:50:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3937</guid>
		<description><![CDATA[Po dwóch tygodniach od katastrofy TU-154M pod Smoleńskiem pytań i wątpliwości jest coraz więcej, odpowiedzi dużo mniej. Wynika to z tego, że informacje, które docierają do interesujących się sprawą, mają swoje źródła w wielu miejscach, są zaburzone, a tych prawdziwych, oficjalnych, wynikających z prac komisji polsko-rosyjskiej, jeszcze nie ma. Jej pierwszy oficjalny komunikat zostanie przedstawiony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Po dwóch tygodniach od katastrofy TU-154M pod Smoleńskiem pytań i wątpliwości jest coraz więcej, odpowiedzi dużo mniej. Wynika to z tego, że informacje, które docierają do interesujących się sprawą, mają swoje źródła w wielu miejscach, są zaburzone, a tych prawdziwych, oficjalnych, wynikających z prac komisji polsko-rosyjskiej, jeszcze nie ma. Jej pierwszy oficjalny komunikat zostanie przedstawiony dopiero w przyszłą środę. To, nawet biorąc pod uwagę żałobę narodową, jest dość późno. Wyjaśnienia i informacje przedstawiane przez prokuraturę polską, pod kierownictwem Andrzeja Seremeta, są niewystarczające, ponieważ, po pierwsze, samych prokuratorów obowiązuje tajemnica śledztwa, po drugie, tylko cześć zagadnień jest objęta jej dochodzeniem. Pamiętać warto, że na czele tej komisji stoi premier Donald Tusk ze strony polskiej i Władimir Putin ze strony rosyjskiej.</p>
<p>Sprawa wypadku i jego przyczyn ma wymiar wielowątkowy i wielopłaszczyznowy, nie ogranicza się tylko do samego lotu Tupolewa, wypadku i jego technicznego wymiaru. Badający wszystkie zagadnienia muszą się zmierzyć z całym szeregiem zagadnień natury organizacyjnej, prawnej, technicznej, informacyjnej, także politycznej. Bez zbudowania całego modelu, wyjaśniającego, jak doszło do organizacji feralnego lotu, jakie były jego powody, kto był odpowiedzialny za całą realizację wyjazdu na prezydenckie obchody rocznicy katyńskiej, kto zajmował się logistyką, zabezpieczeniem wyjazdu, kto zdecydował o składzie lotu&#8230; i o szeregu innych spraw, nie da się dojść do pełnego obrazu. Niektórzy stwierdzają, że powinno być to zrobione w formie białej księgi, zapisu dochodzenia, z podaniem materiałów źródłowych, przesłuchań, analiz. Tak, ale opracowanie takiego dokumentu, to miesiące, a może i lata. Biała księga może być tylko podsumowaniem prac różnych zespołów i komisji.</p>
<p>Wyjaśnienie szczegółów technicznych samej katastrofy jest oczywiście bardzo ważne. Na dziś podstawowym pytaniem jest to, dlaczego samolot prezydenta znalazł się w momencie podejścia do lotniska na wysokości, która uniemożliwiła mu praktycznie jakąkolwiek reakcję. Czy zaistniała tu wina załogi samolotu, wina obsługi naziemnej, kontroli ruchu, czy wpływ miały czynniki techniczne, czy konglomerat wszystkich tych elementów. Ale ważniejsze jest to, dlaczego w ogóle w tych warunkach pogodowych, przy stanie wyposażenie lotniska, charakterystyce samolotu i jego wyposażeniu, a wreszcie przy informacjach dostępnych załodze doszło do próby lądowania. Na dziś, z dostępnych informacji jednoznacznie wynika, że samolotu TU-154M w tym miejscu i w tych warunkach w ogóle nie powinno być. I lotnisko i samolot nie pozwalały na jego lądowanie.</p>
<p><span id="more-3937"></span></p>
<p>Katastrofa polskiego samolotu otwiera wiele pytań, na które trzeba znaleźć odpowiedzi. Czy jednak je poznamy, tego nie wiemy. Być może szeroko rozumiany interes państwa będzie kazał przemilczeć pewne sprawy, Jest być może wiedza, której poznać byśmy nie chcieli. Z drugiej jednak strony już teraz ilość informacji, często sprzecznych, które krążą pod powierzchnią tego, co jest ujawniane w mediach, może doprowadzić do budowania teorii spiskowych, zaczynających się od tego, że przyczyną upadku polskiego samolotu był zamach, skończywszy na tym, że pijany kontroler smoleńskiego lotniska podawał załodze złe namiary wysokości, odnoszące je do innej bazy, niż to jest przyjęte w naszej części Europy&#8230;</p>
<p>Praprzyczyn katastrofy należy szukać nie należy szukać w Smoleńsku, lecz w Warszawie.</p>
<p>Po pierwsze, warto zacząć się pytać, kto był odpowiedzialny za organizację wyjazdu prezydenta RP do Katynia. Czy była to Kancelaria Prezydenta, czy jak wskazują niektórzy jednak Kancelaria Prezesa Rady Ministrów? Kto był odpowiedzialny za logistykę &#8211; za transport na miejsce, za zabezpieczenie na miejscu, w Smoleńsku, w miejscu lądowania? Czy był przygotowany alternatywny scenariusz wyjazdu, który by przewidywał sytuacje niestandardowe, właśnie takie, jak niespodziewana mgła nad lotniskiem?</p>
<p>Kto zdecydował,  że na pokładzie samolotu znalazła się jednocześnie tak duża, znacząca dla funkcjonowania państwa grupa osób, polityków, urzędników państwa, oficerów sił zbrojnych? Przede wszystkim, czy istnieją procedury i ustalenia regulujące zasady organizacji i bezpieczeństwa tego rodzaju wyjazdów?</p>
<p>Były prezydent, Lech Wałęsa zasugerował, że wyjazd Lecha Kaczyńskiego do Katynia nie miał wymiaru wizyty państwowej, lecz był imprezą prezydencką, niemalże prywatną. Nie mogę się zgodzić z tego rodzaju interpretacją, ponieważ działania prezydenta RP mają wymiar państwowy. Jednak rodzi się inne pytanie &#8211; czy &#8222;wyprawa katyńska&#8221; była tylko działaniem mającym uhonorować pamięć polskich pomordowanych, była wyprawą w interesie pamięci, czy miała wymiar stricte polityczny, doraźny, wręcz wyborczy &#8211; a także ambicjonalny. Czy Lech Kaczyński nie postanowił, że JEGO obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, bez udziału strony rosyjskiej, jak to miało miejsce 7. kwietnia, będą okazalsze, bardziej patriotyczne, czy nie przemówiła przez niego zwykła, ludzka pycha? Czy goście, z jednej strony zaproszeni, z drugiej, jak politycy Prawa i Sprawiedliwości i najwyżsi oficerowie WP zobligowani służbowo, nie mieli stanowić po prostu świty prezydenckiej?</p>
<p>Efektem katastrofy smoleńskiej są przedterminowe wybory prezydenckie. Okoliczności katastrofy i jej polityczne konotacje będą, czy się tego chce, czy nie, odgrywały ważną rolę w kampanii, szczególnie w przypadku, kiedy na kandydowanie zdecyduje się brat zmarłego prezydenta, Jarosław Kaczyński. Jak już wspomniałem, w drugim obiegu medialnym i politycznym pojawiają się informacje, sygnały, przecieki o tym, co  było bezpośrednią przyczyną katastrofy, dlaczego piloci podjęli decyzję o próbie lądowania. Również w w mediach pojawiły się sugestie, co mogłoby być przyczyną, tego co się stało mglistego poranka 10. kwietnia.</p>
<p>&#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; przypomniała okoliczności lotu prezydenta do Tbilisi (z innymi przywódcami Europy Wschodniej), w trakcie kryzysu gruzińskiego i naciski, jakie Lech Kaczyński i jego otoczenie wywierały na dowództwo wojsk lotniczych i samego pilota, aby ten skierował samolot na lotnisko w stolicy Gruzji, a nie do Azerbejdżanu, pomimo, że przestrzeń powietrzna tego kraju i lotnisko były zamknięte. Informacje o tym, że zarówno prezydent, jak i jego otoczenie, w osobie ówczesnego szefa BBN, Władysława Stasiaka, nie są trudne do znalezienia w sieci. Publikacje w tej sprawie zamieściły w roku 2008 m. in. &#8222;Dziennik&#8221; (0becnie &#8222;Dziennik &#8211; Gazeta Prawna&#8221;), jak i tygodnik &#8222;Newsweek&#8221;. Nacisk przybrał wręcz formę oficjalnego polecenia, do którego pilot się nie zastosował.</p>
<p>Jednocześnie pojawiły się informacje &#8211; wypowiedzi, wspomnianego już Lecha Wałęsy i byłego premiera, Leszka Millera, opisujące nieformalne &#8222;procedury&#8221;, jakie panowały za ich czasów na pokładzie samolotów, jakimi się poruszali. I jeden i drugi wyraźnie zaznaczają, że piloci samolotów służbowych w warunkach wątpliwych pytali się gości samolotu o to, jak mają postępować, jaki wariant mają przyjąć. Lecz ani jeden, ani drugi nie przyznaje się do wywierania bezwarunkowego nacisku na pilota.</p>
<p>Byłoby nadużyciem sugerowanie, bez potwierdzenia, że na pokładzie samolotu TU-154M, 10. kwietnia doszło do wywarcia bezpośredniego nacisku na załogę, aby niezależnie od sytuacji pogodowej dokonała próby lądowania na lotnisku smoleńskim. Jednak jest to już potwierdzone, że załoga w trakcie lotu była informowana co najmniej dwukrotnie o złej sytuacji nad lotniskiem. Wiedziała to od kontrolerów białoruskich (co najmniej 30. minut przed lądowaniem), a także od załogi innego polskiego samolotu, Jak-40, który lądował mniej więcej godzinę wcześniej i był w stałym kontakcie z załogą samolotu prezydenckiego. A ostateczne informacje polscy piloci otrzymali od kontrolerów lotniska smoleńskiego.</p>
<p>Wielu obserwatorów, w tym znający zwyczaje panujące w wojsku byli piloci, twierdzą, że w zaistniałej sytuacji &#8211; nie tylko pogodowej, ale również organizacyjnej, załoga samolotu nie miała alternatywy i musiała podjąć próbę lądowania. Ze skutkiem wiadomym&#8230;</p>
<p>Kluczem do wyjaśnienia tego, dlaczego pilot podjął decyzję o próbie lądowania są zapisy głosowe z &#8222;czarnych skrzynek&#8221; Tupolewa. Zapisy rozmów z kabiny, komunikacji z kontrolerami lotniska na Okęciu, w trakcie lotu, przed lądowaniem w Smoleńsku. Ale nie tylko te zapisy rozmów.</p>
<p>Wszystkie samoloty rządowe są wyposażone w kilka radiostacji, pozwalających im na prowadzenie komunikacji poza strukturami lotniczymi. Mogą również prowadzić rozmowy na kanałach szyfrowanych. Nie wykluczone również, że oficerowie Biura Ochrony Rządu mieli możliwość niezależnej komunikacji  z Polską. Jest bardzo prawdopodobne, że cała komunikacja głosowa pomiędzy pilotami, w ich kabinie, między kabiną, a kontrolerami, ale również rozmowy w kabinie pasażerskiej, są już w dyspozycji polskich służb specjalnych.</p>
<p>Nie ma takiej informacji, która wcześniej, czy później nie ujrzałaby światła dziennego, nawet z poza grobu. Pierwsze pogłoski o tym, co się wydarzyło na pokładzie samolotu pojawiły się już w 48 godzin po katastrofie. Od tego momentu są one powtarzane, rozwijane, czasem podawane w formie &#8222;pewnych&#8221;.</p>
<p>Jednak prosta teoria, że przyczyną katastrofy była określona decyzja, która zapadła na pokładzie samolotu, nie może być dziś punktem wyjścia. Nawet, jeżeli taka decyzja, poza kabiną pilotów, zapadła. Katastrofa była skutkiem szeregu decyzji, które zapadły dużo wcześniej, niż samolot wystartował z Okęcia.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/25/prawda-i-prawda-domniemana/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy Jarosław Kaczyński jest Polsce potrzebny?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/22/czy-jaroslaw-kaczynski-jest-polsce-potrzebny/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/22/czy-jaroslaw-kaczynski-jest-polsce-potrzebny/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Apr 2010 10:46:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3924</guid>
		<description><![CDATA[Analizując polską politykę naturalnie odnosimy ją do tego, co się dzieje w innych państwach. Bliska jest nam kultura polityczna Zachodu, wypracowane procedury i obyczaje demokratyczne. Mówią one, że polityk, który poniósł porażkę polityczną, powinien odejść na emeryturę albo, jeżeli posiada stosowny autorytet, może zająć pozycję &#8222;mędrca&#8221;, w ciałach doradczych, komitetach politycznych. W przypadku Wielkiej Brytanii [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Analizując polską politykę naturalnie odnosimy ją do tego, co się dzieje w innych państwach. Bliska jest nam kultura polityczna Zachodu, wypracowane procedury i obyczaje demokratyczne. Mówią one, że polityk, który poniósł porażkę polityczną, powinien odejść na emeryturę albo, jeżeli posiada stosowny autorytet, może zająć pozycję &#8222;mędrca&#8221;, w ciałach doradczych, komitetach politycznych. W przypadku Wielkiej Brytanii odchodzący premier przegranej partii oddaje w niej władze, a sam zostaje praktycznie z automatu członkiem Izby Lordów&#8230; W Polsce Izby Lordów nie ma, więc polityk przegrany zostaje na czele partii, aż do granic kompromitacji&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński w roku 2007 oddał ster rządów, choć nie musiał tego robić. Oddał i przegrał wybory. Wcześniej przegrał wybory samorządowe (na szczeblu sejmików wojewódzkich, a także w dużych miastach, mających znaczenie polityczne i prestiżowe) i ostatecznie przegrał wybory do Parlamentu Europejskiego. Partia pod jego przewodnictwem ma za sobą trzy porażki &#8211; nie klęski. Jednak Kaczyński pozostaje na stanowisku partii, ponieważ tylko on, podobno, może być spoiwem partii i jej motorem napędowym, także jej ideologiem.</p>
<p>Problem jednak w tym, że Jarosław Kaczyński zarówno jako polityk, jak i ideolog jest już całkowicie wypalony. Od czasu wyborów w roku 2005 z pod jego ręki nie wyszedł ani jeden świeży, nowatorski, współczesny projekt. W żadnej dziedzinie, ideologicznej, ekonomicznej, polityki zagranicznej, czy państwa. Projekt IV RP, przypomnijmy, to pomysł z roku 2005 nie tylko Prawa i Sprawiedliwości, ale również Platformy Obywatelskiej, poniósł klęskę. Poniósł klęskę, ponieważ opierał się na fałszywych przesłankach ideowych, odnoszących się do przeszłości, do rozliczeń, podziału i dezintegracji społeczeństwa. Przykładem braku pomysłów i programów  Kaczyńskiego są zapowiadane co kilka miesięcy nowe programy, nowe projekty, nowe otwarcia, na młodzież, inteligencję, z których dokładnie nic nie wynikało. Przedstawiony na przełomie roku projekt zmian konstytucyjnych, mający być efektem prac samego prezesa, był tak naprawdę korektą projektu Konstytucji z roku 2005, którego współautorem był Kazimierz Michał Ujazdowski, którego skrzętnie &#8222;wygumkowano&#8221; z tego projektu, jak i z historii partii.</p>
<p><span id="more-3924"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński, bez wsparcia Ludwika Dorna i bez zaplecza intelektualnego, przestał rozumieć otaczający go świat, społeczeństwo, elektorat, potrzeby państwa. Już tylko mu się wydaje, że rozumie potrzeby współczesności i Polski XXI wieku,  wyzwania i problemy. Tak naprawdę jest wyobcowany, jego przesłanie budowy IV RP nie jest programem dla przyszłości, przesłaniem modernizacyjnym, lecz czymś osadzonym w przeszłości &#8211; i to tej już odłożonej do lamusa.</p>
<p>Przez lata w polskiej polityce panował podział na obóz postsolidarnościowy i postkomunistyczny. Ten schemat został rozbity po przegranych przez lewicę wyborach parlamentarnych w roku 2005. Zastąpił go podział inny, stworzony po tym, kiedy PO i PiS nie udało się stworzyć koalicji rządowej &#8211; podział na Polskę socjalną i na liberalną. Socjalna to ta, która na transformacji ustrojowej nie zyskała, potrzebuje wsparcia, reprezentacji i jest roszczeniowa. PiS jej to zapewnił, a dodatkowo zaadaptował dużą część elektoratu narodowo-ludowego, populistycznego. I tak nagle z partii konserwatywnej, inteligenckiej, PiS został partią małomiasteczkową, zamkniętą, anty rozwojową. Na pewno daleką od konserwatywnej prawicy&#8230; Ale ten podział się też już  powoli kończy &#8211; beneficjentów polskiego wejścia do Unii Europejskiej jest coraz więcej, klientów socjalnych coraz mniej&#8230;</p>
<p>Katastrofa pod Smoleńskiem spowodowała, że naturalny i niepodważalny kandydat Prawa i Sprawiedliwości do urzędu prezydenckiego, Lech Kaczyński, do wyścigu nie stanie. Duża cześć działaczy Prawa i Sprawiedliwości i zwolenników Jarosława Kaczyńskiego uważa, że powinien on stanąć w szranki wyborcze &#8211; i że ma szanse na wygranie wyboróq. Nie ostudzają ich nawet ostatnie sondaże, wskazujące, że nie ma on szans z kandydatem PO, Bronisławem Komorowskim. Może się kończyć to tak, że wybory zostaną zakończone po I. turze, już 20. czerwca. To może być nie tylko osobistą klęską Jarosława Kaczyńskiego, ale również klęską jego formacji w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych, o ile, oczywiście, nie zrezygnuje on z przywództwa partii.</p>
<p>Z jakim przesłaniem Jarosław Kaczyński, jeżeli się zdecyduje kandydować, może stanąć do tych wyborów? Czy jeżeli przez ostatnie lata z pod jego ręki i z jego partii nie otrzymaliśmy żadnego nowego pomysłu, idei, wartości intelektualnej, to czy teraz może nas czymś zaskoczyć? Nie, ponieważ od dnia 10. kwietnia narracja polityczna została zdominowana przez katastrofę prezydenckiego samolotu. Ale nie tak, jak by chcieli to widzieć niektórzy komentatorzy. Katastrofa nie wywołała żadnego przebudzenia świadomości polityków i złagodzenia dyskusji politycznych, ale wręcz doskonale może doprowadzić do jej zaostrzenia i niespotykanej brutalizacji.</p>
<p>Jeżeli podział polityczny na postsolidarnościowców i postkomunistów umarł, a ten na &#8222;socjałów&#8221; i liberałów właśnie traci na swoim potencjale, to należy go zastąpić innym. I do tego potrzebny był mit martyrologiczny męczeńskiej śmierci Lecha Kaczyńskiego pod Smoleńskiem (a jeszcze lepiej napisać &#8211; w Katyniu), do tego może może również służyć sarkofag Marii i Lecha Kaczyńskich na Wawelu. Teraz tylko wystarczy wykreowanie Lecha Kaczyńskiego na nierozumianego, atakowanego i skrzywdzonego męża stanu &#8211; i mamy gotowy scenariusz i motyw kampanii Lecha Kaczyńskiego. Ta kampania będzie się odwoływała do prostego schematu &#8211; MY, spadkobiercy Lecha Kaczyńskiego, w domyśle &#8211; NARÓD, oraz ONI, jego prześladowcy, niemalże kaci &#8211; być może zostanie tu odświeżone słowo ESTABLISHMENT. Jedyną opcją, jedyną formą działalności politycznej i wypowiedzi, w jakiej czuje się dobrze Jarosław Kaczyński, jest konflikt, konfrontacja. Jeżeli ktoś wsłuchał się w wypowiedzi Kaczyńskiego na pogrzebach swoich działaczy i przyjaciół politycznych, to wie, że mit pojednania nad grobem brata jest równie realny, jak to, że Słońce zmieni kierunek biegu na nieboskłonie&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński jest bratem Lecha, ale nie jest kontynuatorem jego polityki, nie jest zstępnym po nim. W tym tandemie to Lech był &#8222;ludzką twarzą&#8221;, to on był tym dobrym, społecznym, socjalnym. A jego złe notowania nie wynikały tylko z jego gaf i sztywności, ale głównie z tego, że był bratem Jarosława. I nie da się zmienić tego wizerunku, nie da się doprowadzić do tego, że Mr Hyde stanie się automatycznie dr Jekyll&#8217;em. Nie pozwoli na to sam Jarosław Kaczyński, ponieważ jego przesłania wyborcze będą pełne agresji, oskarżeń i rewanżu, a odwołania do brata będą postrzegane jako gra jego pamięcią &#8211; gra trumną&#8230;</p>
<p>Elektorat pozytywny Lecha Kaczyńskiego oczywiście uwierzy w retorykę i propozycję Jarosława. Elektorat negatywny obu braci nie zostanie przekonany, a wręcz zostanie utwierdzony w tym, że dopuszczenie Jarosława Kaczyńskiego do stanowiska prezydenta RP może otworzyć drogę do powrotu do władzy jego formacji. Nikt nie wierzy, że zostając prezydentem, straci kontrolę nad partią. To zbyt silna i dominująca osobowość, aby ktoś uwierzył, że urzędując w Pałacu Namiestnikowskim, nie będzie się starał o wpływy na to, co się dzieje w Alejach Ujazdowskich, w siedzibie rządu &#8211; niezależnie, kto będzie go sprawował.</p>
<p>Wielu powtarza, że urząd prezydenta nie jest dla Jarosława Kaczyńskiego, ze względu na jego temperament, wskazany, podobnie zresztą, jak dla Donalda Tuska, nie jest spełnieniem jego ambicji. Jeżeli dodamy do tego jego ciężką, wręcz tragiczną sytuację rodzinną, wezwania, jakie płyną w jego stronę, aby kandydował, są absurdalne. Tym bardziej, że niespełna dwa tygodnie po katastrofie widać wyraźnie, że państwu nie jest potrzebny ratunek, Polsce nie jest potrzebna żadna zmiana, a Jarosław Kaczyński jest jednym z ostatnich, który mógłby być zbawcą.</p>
<p>Kaczyński jest potrzebny swojej partii, choć może to właśnie ten moment, kiedy powinien się odsunąć w cień, ale nie jest potrzebny Polsce &#8211; na pewno na żadnym urzędzie obieralnym.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><strong><em><span style="color: #ff0000;">Felieton opublikowany na portalu </span></em></strong><a href="http://www.wprost.pl/ar/193168/Czy-Jaroslaw-Kaczynski-jest-Polsce-potrzebny/" target="_blank"><strong><em><span style="color: #ff0000;">Wprost.pl</span></em></strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/22/czy-jaroslaw-kaczynski-jest-polsce-potrzebny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komentarz video Azraela &#8211; kto kandydatem PiS-u?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/19/komentarz-video-azraela-kto-kandydatem-pis-u/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/19/komentarz-video-azraela-kto-kandydatem-pis-u/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 14:55:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3917</guid>
		<description><![CDATA[Minęła dopiero doba od złożenia Lecha do krypty wawelskiej, a konkurs ofert na kandydata PiS do prezydentury już jest otwarty&#8230; Azrael]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Minęła dopiero doba od złożenia Lecha do krypty wawelskiej, a konkurs ofert na kandydata PiS do prezydentury już jest otwarty&#8230;</p>
<p><object width="500" height="405"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/X8rGXTp4w8E&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;color1=0x2b405b&#038;color2=0x6b8ab6&#038;border=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/X8rGXTp4w8E&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;color1=0x2b405b&#038;color2=0x6b8ab6&#038;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="500" height="405"></embed></object></p>
<p>Azrael </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/19/komentarz-video-azraela-kto-kandydatem-pis-u/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po żałobie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/19/po-zalobie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/19/po-zalobie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 09:46:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3912</guid>
		<description><![CDATA[Mamy za sobą 9. dni żałoby narodowej, okraszonej wystawnym i podniosłym pogrzebem pary prezydenckiej na Wawelu. Inne pochówki będą się odbywały od dziś przez wiele dni, ale nie zapomnijmy, że jeszcze 20 osób nie zostało z identyfikowanych i ich szczątki nie przyleciały z Moskwy. Generalnie państwo, jego instytucje, politycy, zdali egzamin w tym trudnym momencie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mamy za sobą 9. dni żałoby narodowej, okraszonej wystawnym i podniosłym pogrzebem pary prezydenckiej na Wawelu. Inne pochówki będą się odbywały od dziś przez wiele dni, ale nie zapomnijmy, że jeszcze 20 osób nie zostało z identyfikowanych i ich szczątki nie przyleciały z Moskwy.</p>
<p>Generalnie państwo, jego instytucje, politycy, zdali egzamin w tym trudnym momencie. Organizacja, spokój, odpowiedni nastrój i szacunek – to wszystko było, nie udało się tego nawet zepsuć mediom – poza niezawodną TVP1, gdzie patos zmieszany był z prowokacjami i manipulacjami Jana Pospieszalskiego, w programie „Warto rozmawiać”, nadawanego sprzed Pałacu Namiestnikowskiego. To urok telewizji „publicznej”, która ma tyle wspólnego z rzetelnością i obiektywizmem, co podniosłość chwili z histerią Pospieszalskiego.</p>
<p>Żałoba miała wymiar państwowy, ale przez to, że położono w mediach nacisk na Lecha Kaczyńskiego i jego żonę, miała ona  wydźwięk „prezydencki”. Szkoda, wielka szkoda, ponieważ dokonania wielu ludzi z tych 96 poległych są wielkie, ogrom ich pracy i pustka po ich odejściu jest jednak nie do zastąpienia. Można mieć takie, czy inne opinie na temat preferencji politycznych niektórych zmarłych w katastrofie, ale śmierć tak różniących się od siebie ludzi, jak Andrzej Przewoźnik, Macie Płażyński czy Izabela Jaruga-Nowacka jest niepowetowana&#8230; Nie doceniano wielu za życia – i o wielu wkrótce się zapomni. I szkoda, że ceremonia pogrzebowa na Placu Piłsudskiego, w sobotę, nie zaakcentowała wartości zmarłych dla państwa. No, a już sam pogrzeb w Krakowie był imprezą Kościoła Katolickiego&#8230;</p>
<p><span id="more-3912"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/04/Pogrzeb-LK.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-3913" title="Pogrzeb LK" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/04/Pogrzeb-LK-300x244.jpg" alt="" width="300" height="244" /></a></p>
<p>Czy obywatele zdali egzamin z żałoby? Tak, według mnie znakomicie, ale interpretuję to inaczej, niż większość komentatorów, poruszana takimi manipulacyjnymi przekazami, jak wspomniany program Pospieszalskiego. Polacy gremialnie przyszli pożegnać prezydenta i jego żonę na Krakowskie Przedmieście, stojąc wiele godzin w kolejkach, składając kwiaty i zapalając znicze. Witali prezydenta w Warszawie po jego powrocie z Moskwy. Nie ulegli jednak iluzji, jaką próbowano narzucić, że oto śmierć Lecha Kaczyńskiego jest zaczynem jedności narodowej, tworzonej w oparciu o nowy mit założycielski Polski, jakim miała być katastrofa samolotu niemalże u bramy nekropolii polskich oficerów w Katyniu. Polacy są romantyczni w duchu, pragmatyczni i zdystansowani w życiu. Bardzo szybko odczytali, że mit i mitologia Lecha Kaczyńskiego jest tworzona na siłę. Świadczy o tym dużo mniejsze, niż oczekiwano, uczestnictwo obywateli w ceremonii żałobnej w Warszawie i pogrzebie w Krakowie. To wyraźny sygnał, że rola Lecha Kaczyńskiego w III RP była duża, ale nie tak wielka, jakby chcieli to przedstawić jego apologeci.</p>
<p>Warto zwrócić uwagę na to, że nie udało się również narzucić w dyskusjach o katastrofie języka martyrologicznego i bohaterskiego. Próbowano wmówić Polakom, że Lech Kaczyński poległ na posterunku, a nie zginął w wypadku, a ten nie był tragicznym wypadkiem, ale od razu hekatombą, czyli wielką ofiarą. Tak, wypadek pod Smoleńskiem ma znaczenie symboliczne, pozwolił na znacznie większe upublicznienie informacji, wiedzy o mordach polskich oficerów na Wschodzie, a także otworzył wrota do porozumienia polsko-rosyjskiego. Czy to jednak zostanie odpowiednio wykorzystane, zależy do żywych, a nie zmarłych.</p>
<p>Wracamy do rzeczywistości. Państwo działa, ekonomia i bezpieczeństwo mają się dobrze, nie ma zagrożeń zewnętrznych. Nauczeni doświadczeniem sprzed pięciu lat, po śmierci Jana Pawła II wiemy, że słowa o pojednaniu narodowym, gesty pokoju w polityce wewnętrznej, zostaną szybko zapomniane. Wracamy do brutalnej polityki, może tylko język zostanie trochę stonowany. Ale po zdjęciu opasek żałobnych wszyscy wrócą do sprawdzonych wzorów i metod prowadzenie dyskursu politycznego. Nie będzie żadnego porozumienia ponad podziałami, jedności i zgody narodowej. Nie będzie pokolenia LK I i jego spadkobierców. I tylko pojawi się w dyskusji nowy element, punkt odniesienia – stosunek do tego, co się zdarzyło pod Smoleńskiem i jakie ma to znaczenie i symbolikę.</p>
<p>Dla mnie osobiście śmierć Lecha Kaczyńskiego tej katastrofie ma symbol ostatecznego pogrzebania idei IV RP.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/192824/Po-zalobie/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/19/po-zalobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Absurd i polityka funeralna</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/16/absurd-i-polityka-funeralna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/16/absurd-i-polityka-funeralna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Apr 2010 10:20:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3906</guid>
		<description><![CDATA[Dziś, sześć dni po katastrofie samolotu TU-154M z 96 osobami na pokładzie, trzeba sobie jasno powiedzieć; Lecha Kaczyńskiego i jego żony nikt nie zamordował. Nie było żadnego spisku, nie było żadnego zamachu, nikt nie uszkodził klap samolotu, ani nie podłożył w nim bomby, nikt nie rozpylił nad lotniskiem smoleńskim jodku srebra, wywołującego mgłę (tak, tak&#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś, sześć dni po katastrofie samolotu TU-154M z 96 osobami na pokładzie, trzeba sobie jasno powiedzieć; Lecha Kaczyńskiego i jego żony nikt nie zamordował. Nie było żadnego spisku, nie było żadnego zamachu, nikt nie uszkodził klap samolotu, ani nie podłożył w nim bomby, nikt nie rozpylił nad lotniskiem smoleńskim jodku srebra, wywołującego mgłę (tak, tak&#8230; i takie teorie są&#8230;), nikt nie dobijał rannych. Samolot spadł w wyniku błędy pilotów, zbiegu nieszczęśliwych okoliczności, może nawet z powodu zaniedbań i niedotrzymania procedur. Ale nie w wyniku zbrodni&#8230; Śmierć Lecha Kaczyńskiego i dużej części elit polskich była absurdalna. Tragicznie bezsensowna&#8230;</p>
<p>Niewielu odważyło się spytać przez uroczystością 10 kwietnia w Katyniu, jaki jest cel tego wyjazdu. Co, oprócz chęci uhonorowania pamięci 22.000 poległych polskich oficerów i policjantów stoi za tym wyjazdem? Wielotygodniowe zamieszanie, wywołane ruchem Rosjan, zapraszających polskiego premiera do spotkania 7. kwietnia, kazało wielu doprowadzić do autocenzury i nie zadawania pytań, które teraz są oczywiste &#8211; i które trzeba postawić. Teraz, ponieważ ci, którzy chcą stać na straży pamięci Lecha Kaczyńskiego, nie szanują żałoby i podnoszą głowy, oskarżając przeciwników prezydenta o hipokryzję przy jego ocenie, odmawiają prawa do żałoby, do współczucia. Jeżeli tacy, jak Robert Mazurek, Zdzisław Krasnodębski, czy Paweł Lisicki rozpoczynają dyskusję w tym tonie, nie można jej ominąć.</p>
<p>Wyjazd do Katynia, lot w niepewnych warunkach i pod presją czasu, oprócz patetycznej chęci uhonorowania polskich grobów, uczczenia ofiar stalinowskich mordów, miał również inne wymiary. Po ujawnieniu, że Lech Kaczyński zamierza w maju, w Łodzi,  ogłosić start do kampanii prezydenckiej, nabiera to wymiaru czysto wyborczego. I nie da się od tej interpretacji uciec.<br />
Drugim powodem tego, że wyjazd był aż tak okazały &#8211; samolot, pociąg &#8211; było to, że obchody zbrodni katyńskiej tam, na grobach, a nie tu, w Polsce, gdzie miały się odbyć uroczystości centralne, musiały być bardziej dostojne, ceremonialne, niż te z 7. kwietnia. To miała być ta lepsza, prawdziwsza i bardziej patriotyczna celebra rocznicy, ponieważ to prezydent uważał się za tego, kto ma monopol w Polsce na patriotyzm &#8211; i na tworzenie standardów polityki historycznej. Był w tym i rys szlachetny &#8211; gest pojednania, wyciągnięta ręka do Rosjan, o czym świadczą tezy opublikowanego po śmierci prezydenta przemówienia, jakie zamierzał wygłosić. To jednak było tylko przy okazji, ponieważ tak naprawdę to samolot z prezydentem, posłami i senatorami, polskimi oficerami, księżmi i przedstawicielami organizacji rodzin katyńskich, był wehikułem wyborczym prezydenta, a ci których prochy zwożone są właśnie do Warszawy, byli li tylko orszakiem. Drogo Polska za to płaci&#8230;</p>
<p><span id="more-3906"></span>Niektórzy twierdzą, jak to zrobił ostatnio w histerycznym artykule, opublikowanym na stronach portalu niezalezna.pl Rafał Ziemkiewicz, że pod Smoleńskiem skończyła się Polska Prawa. Inni twierdzą, że huk rozbijającego się samolotu na podmokłym polu pod Smoleńskiem jest końcem polityki historycznej, w wymiarze lansowanym przez środowiska prawicowe (in spe&#8230;), patriotyczne. Śmierć prezydenta, ta martyrologia ma być zaczynem mitu Polski niepodległej, zrodzonej w Katyniu, może nawet wskrzeszeniem polskiego mesjanizmu. Coś w tym jest na rzeczy; Jak ktoś zauważył, pomimo tego, że w Warszawie powstało muzeum Powstania Warszawskiego, przypominające i hołubiące pamięć poległych powstańców, kwiatu młodej inteligencji warszawskiej, nie udało się z tego zrobić podania patriotycznego, ponieważ natrętnie przeszkadza temu myśl o ponad 150.000 wymordowanych cywilach i odpowiedzialności samych dowódców powstańczych za hekatombę i zniszczenia miasta&#8230; Dlatego też śmierć Lecha Kaczyńskiego, w tak symbolicznym miejscu, jest &#8222;jak znalazł&#8221;, tylko, gdyby nie ta otoczka, gdyby nie natrętne pytania, które TRZEBA postawić&#8230;</p>
<p>Jak słusznie zauważa polska filozof, Agata Bielik-Robson, polski prezydent realizował politykę pamięci martyrologicznej i jego śmierć jest tego dowodem i zwieńczeniem. Ma to byc podsumowaniem jego życia i nadać mu zupełnie nowe znaczenia i sens. W obliczu tragicznej śmierci, tego wypadku ma się ujawnić pełen plan, świadomy plan podniesienia Polski, a Lech Kaczyński staje się kimś wielkim, ponadludzkim. Śmierć ma stać ostatecznym argumentem, niepodważalnym, a my, Polacy, mamy uwierzyć, że w zmarłym straciliśmy Ojca Narodu i niezaprzeczalny autorytet. Tylko, że jeżeli spojrzymy na okoliczności śmierci i motywacje Lecha Kaczyńskiego &#8211; to widać, że straszna, śmierć &#8211; także pozostałych 95 osób, o czym się chce zapomnieć &#8211; wzbudza poważne wątpliwości natury etycznej. Dodatkowo, nie da się zapomnieć i zmienić historii jego prezydentury.</p>
<p>Współcześni twórcy mitu, tacy, jakimi zostali polityczni spin doctorzy, są wyprani z poczucia przyzwoitości. Można śmiało powiedzieć, że pomimo wszelkich wątpliwości i uwag, dotyczących śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ta tragiczna śmierć i jego osoba mogą połączyć społeczeństwo, wzbudzić poczucie jedności i refleksji. Lech Kaczyński może być symbolem, jednym z symboli &#8222;Solidarności&#8221;, polskiej niepodległości. Jest wiele dobrych rzeczy, które mu zostaną zapamiętanej, jak choćby jego wrażliwość społeczna, czy żywy, choć staroświecki patriotyzm. Jednak Lech Kaczyński jest potrzebny tu i teraz. Już za niewiele tygodni są przecież przedterminowe wybory prezydenckie. Wybory, od których teraz więcej zależy dla sił politycznych, niż to się wydawało przed tragicznym sobotnim porankiem. Istnieje więc konieczność, potrzeba chwili, potrzeba polityczna, aby sytuację &#8222;wygrać&#8221; do końca. Już w trzy dni po katastrofie z jedności obywateli nie wiele zostało, więc dlaczego politycy mieliby być inni?</p>
<p>Środowiska, które osierocił prezydent nie będą się kierowały miłością. One są żądne rewanżu, dlatego, że w podświadomości za to, co się stało pod Smoleńskiem nie będą oskarżały ani losu, ani nie dopuszczą do siebie myśli, że winna była zachłanność na poklask. Winni są ci, którzy Lecha Kaczyńskiego atakowali, oskarżali. Już słychać, że ortodoksyjni politycy Prawa i Sprawiedliwości wskazują, że to PO i sam Donald Tusk mają &#8222;krew na rękach&#8221;. Teraz tylko, już po pogrzebie, trzeba to przekuć na projekt wyborczy, na program&#8230;</p>
<p>Potrzebny w związku z tym jest Lech Kaczyński teraz. Mit musi zacząć się dziś, jutro, wraz z pogrzebem. I nie jest przypadkiem, że pojawił się pomysł pochówku w kryptach wawelskich, nie jest również przypadkiem, że nie można od trzech dni ustalić, kto za tą decyzją stoi, kto tak naprawdę zaprzągł ciało prezydenta i jego żony do politycznej kampanii&#8230; prawdopodobnie jego brata. I tylko zgrzytem jest to, że sarkofag pierwszego zmarłego prezydenta powojennej wolnej Polski zostanie umieszczony w przedsionku krypty Marszałka Józefa Piłsudskiego&#8230; Nawet w tym przypadku coś, co miało być wielkością, zostało tylko jej przedsionkiem&#8230;</p>
<p>Polityka historyczna, jakiej patronem był Lech Kaczyński zmienia się w politykę grobów. Szkoda, że to kosztuje tyle Polskę, polskie społeczeństwo&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/16/absurd-i-polityka-funeralna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
