<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Lech Kaczyński</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/lech-kaczynski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>„Polska została dziś zawłaszczona przez sondażokrację” &#8211; Wawrzyniec Konarski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 08:45:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5082</guid>
		<description><![CDATA[Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, jest połączeniem działalności politycznej z konkretnymi korzyściami merkantylnymi. Z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem UJ rozmawia Azrael. Prof Wawrzyniec Konarski, www.centrumprasowe.swps.pl Azrael Kubacki: Panie profesorze, jak Pan ocenia tegoroczną kampanię, czy da się do niej przyłożyć &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="article_lead"><strong>Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, jest połączeniem działalności politycznej z konkretnymi korzyściami merkantylnymi. Z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem UJ rozmawia Azrael.</strong></div>
<div><a href="http://www.mojeopinie.pl/img/zoom4/SWPS_Konarski%20%281%29.jpg" target="foto"><img src="http://www.mojeopinie.pl/img/zoom3/SWPS_Konarski%20%281%29.jpg" alt="" /></a><br />
Prof Wawrzyniec Konarski, www.centrumprasowe.swps.pl</div>
<p><strong>Azrael Kubacki: Panie profesorze, jak Pan ocenia tegoroczną kampanię, czy da się do niej przyłożyć jakieś schematy, szablony z poprzednich kampanii wyborczych do parlamentu? </strong></p>
<p><strong>Prof. dr hab. Wawrzyniec Konarski</strong>: W sensie formy nie jest to kampania agresywna. Są w niej złośliwości, ale nie ma to tak ostrego wymiaru, jak słynny &#8222;dziadek z Wehrmachtu&#8221;, podobnych epitetów nie możemy znaleźć w tegorocznej kampanii. Co do jakości&#8230; jednak jest trochę merytoryczna, co mnie osobiście cieszy. Retoryka smoleńska ma w niej minimalne znaczenie. Wielokrotnie wcześniej sygnalizowałem, że najlepszym sposobem dialogu jest punktowa forma wypominania rządzącym tego, czego oni nie zrealizowali, pomijając motywacje atakujących, dlatego, że jest to pewna forma dialogu, choć na dużą odległość. Debaty Tusk &#8211; Kaczyński raczej nie będzie, ale jednak pewna znamiona dyskusji pomiędzy nimi są, jeden wyraża pewną opinię, a drugi się do niej odnosi, choć oczywiście tylko wtedy, kiedy jest im to na rękę.</p>
<p>Jakościową zmianą w tej kampanii jest to, że praktycznie całą kampanię po stronie PO wziął na swoje barki Donald Tusk, zajmuje się nie tylko strategią, ale również taktyką jej prowadzenia. Okazuje się po raz kolejny, że PO jest wewnętrznie partią bardzo oligarchiczną, w istocie wodzowską, ale jest to przekazywane w sposób miękki do mediów. W przypadku PiS-u mamy do czynienia z władzą w partii sprawowaną w sposób całkowicie autorytarny, natomiast w przypadku Donalda Tuska mamy autorytaryzm miękki co do formy, ale za to twardy co do treści. Oczywiście, tego na zewnątrz nie widać, nici wewnętrznych powiązań są ukryte, ale patrząc na brak cyrkulacji elit wewnątrz PO, widać twarde zarządzanie partią. Jest to siła Donalda Tuska, ale również jego słabość, ponieważ on sam musi być i mózgiem i motorem swojej formacji. Zdał sobie sprawę, że na niewielu swoich ministrów i współpracowników może liczyć.</p>
<p><span id="more-5082"></span></p>
<p><strong>Wspomniał Pan, że nie ma w debacie tematu katastrofy smoleńskiej, rzeczywiście nie ma jej w głównym nurcie kampanii, jest natomiast mocno nagłaśniana przez media sprzyjające PiS. </strong></p>
<p>Już wcześniej wyraziłem pogląd, że każda formacja, która by wprost nawiązywała do tragedii smoleńskiej, wykazałaby swoją miałkość. Retoryka smoleńska nie jest głównym motywem kampanii, to nie jest coś, od czego się wychodzi. Tragedia smoleńska nie stanowi głównej osi dyskusji i głównego elementu ataku PiS przeciwko PO. Pojawia się za to w wypowiedziach niektórych polityków PiS-u, ale sam przywódca partii unika tego tematu.</p>
<p><strong>Czy uważa Pan sondaże wyborcze za prawdziwy miernik preferencji wyborczych?</strong></p>
<p>Nie. Sondaże wyborcze, dziś, raczej bardziej dezinformują, niż informują, jest ich za dużo, robią je ośrodki badania opinii publicznej, których metodologia jest w zasadzie nieznana. Podobna sytuacja dotyczy prób ankietowanych poddanych badaniom. Już wiele miesięcy temu wyraziłem pogląd, że intensyfikacja wyników sondażowych w okresie przed kampanią i w jej trakcie, jest w istocie dezinformacją i formą manipulacji. Powoduje to zachwianie preferencji wyborców, którzy odchodzą od swoich poglądów, kierując się sondażami. Polska została dziś zawłaszczona przez sondażokrację. Według mnie ma miesiąc, a może i na trzy miesiące przed wyborami powinno się zakazać wszelkich sondaży, po to, aby opinia publiczna mogła uspokoić własne poglądy i odnieść się do tego, co prezentują partie polityczne według własnej skali racjonalności, a nie będąc pod wpływem bodźców płynących z sondaży. Ten pogląd teraz prezentuje PJN, uważając go za własny pomysł.</p>
<p><strong>Często wspomina Pan o oligarchizacji życia politycznego. Czy jeżeli PJN i Ruch Palikota wejdą do Sejmu, to nastąpi zauważalna zmiana? </strong></p>
<p>Z pewnością Sejm byłby o wiele barwniejszy, teraz jest dość nudny, nastąpiło zawężenie spektrum sił politycznych w nim występujących. Brakuje barwnych osobowości, takich jak Janusz Korwin-Mikke, abstrahując od jego słownictwa i estetyki politycznej, czy Andrzej Lepper, a ostatnio Janusz Palikot. Jeżeli Janusz Palikot wejdzie do Sejmu, będzie to trudne wyzwanie dla zasiadających w nim polityków, ponieważ zna on doskonale mechanizmy władzy, jest bezkompromisowy w swoich sądach, to nie jest typ outsidera, jak Andrzej Lepper. Janusz Palikot wszedł do polityki jako samodzielny gracz po doświadczeniach w Platformie Obywatelskiej. Teraz stoi on czele formacji populistyczno-lewicowej, z konkretnym przesłaniem, a nie ideologicznie eklektycznej, jaką była Samoobrona. Palikot, w przeciwieństwie do Leppera nie będzie grał na siebie, lecz dla swoich wyborców.</p>
<p><strong>Jak należy oceniać to, co się dzieje wokół Ruchu Palikota w ciągu ostatnich tygodni? To przestaje być partia niszowa, RP staje się partią drugiego, a może już pierwszego wyboru dla wyborców PO i SLD. Ostatnie wyniki zbliżając RP do poparcia na poziomie 10%.</strong></p>
<p>Janusz Palikot odrobił lekcję. Kiedy zaczynał budowę swojego ruchu, byłem do tego nastawiony sceptycznie. Pierwsze wrażenie było takie, że będzie to formacja populistyczn0-lewicowa o charakterze happeningowym. Okazuje się, że jednak Janusz Palikot potrafił przenieść wzorce działalności biznesowej na grunt polityczny, choćby formułę działania step by step. Najpierw wycofał się z mediów i podjął ciężką, katorżniczą pracę od podstaw, organizując struktury. I dziś robi niesamowitego psikusa, głównie PO i SLD. Jest to taki typ przywódcy, lewicowego, który jest marzeniem wielu wyborców, nie tylko ludzi młodych i outsiderów. I to jest niebezpieczeństwo dla SLD, Janusz Palikot wypełnia pewną lukę lewicowych środowisk, tęskniących za politykiem w miarę młodym, dynamicznym, nazywającym rzeczy po imieniu, inspirującym członków i aktywistów jego ruchu. I mamy do czynienia z pewnym fenomenem, jedyną taką personifikacją ruchu politycznego, działaniem świadomym, przeprowadzonym przez lidera. Ale nie chodzi tylko o jego wizerunek &#8211; za tym idzie również praca organiczna, inaczej skończyłoby się to fiaskiem, tak jak było na przykład w przypadku inicjatywy politycznej byłej minister Aldony Kameli-Sowińskiej&#8230;</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia uczestnictwo w tegorocznych wyborach tak dużej liczby celebrytów&#8230; byłych sportowców, aktorów, próba wejścia znów do polityki pani Anny Kalaty? </strong></p>
<p>Oceniam to, jako analityk, bardzo krytycznie. To drugi syndrom polskiej polityki, obok jej oligarchizacji &#8211; de-profesjonalizacja. To z kolei łączy się z inną obsesją polskiej polityki, czyli z koniecznością reelekcji&#8230;</p>
<p><strong>No, właśnie&#8230; po ponad 20 latach polskiej demokracji wydawałoby się, że polska polityka powinna być bardziej profesjonalna, a okazuje się, że tak naprawdę poważnych tematów w dyskusji wyborczej nie ma.</strong></p>
<p>Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, połączenie działalności politycznej z konkretnymi merkantylnymi korzyściami z tego płynącymi, spowodowało olbrzymią presją na to, aby wejść do struktur politycznych, które formalnie sprawują władzę. I ludzie, którzy kompletnie się na tym nie znają, ale są znani, są pomocni tym, którzy są mocniej osadzeni w polityce, do tego, aby przebić przeciwnika. Niestety, partie nie dysponują odpowiednim zapleczem ludzi profesjonalnie przygotowanych, jednocześnie powszechnie znanych. Stąd sięganie po aktorów, sportowców, czy po takie osoby, jak Anna Kalata, która przecież była nieudanym ministrem.</p>
<p><strong>Czy mógłby Pan scharakteryzować kampanie wyborcze poszczególnych partii politycznych? </strong></p>
<p>Platforma Obywatelska ma trudność w znalezieniu oryginalnego sposobu na kampanię. PO się spóźnia, jest raczej reaktywna, a nie nadaje ton. Partią aktywną stał się znów PiS, ale to partia janusowa. Z jednej strony w PiS pojawiły się twarde tony, twarde warunki stawiane przeciwnikowi, potem znów PiS wrócił do eksperymentu z roku 2010, czyli do pokazania &#8222;ludzkiej twarzy&#8221;. Jeżeli to PiS jest bardziej aktywny, to jednak nie wiemy do końca, jak zachowają się wyborcy, patrząc znów na jej przemianę. Dotyczy to także żelaznego elektoratu tej formacji.</p>
<p>Jeżeli chodzi o Sojusz Lewicy Demokratycznej, to jest ona w sytuacji dramatycznej. Jej przywódca w zeszłym roku nie uzyskał wsparcia aparatu partyjnego, w związku z tym podjął decyzję oparcia się o tę grupę, która z nim pozostała. I wygląda na to, że jest to operacja nieudana. Największy atutu SLD, poseł Bartosz Arłukowicz z partii odszedł i winny jest temu sam Grzegorz Napieralski. Choć nie tylko &#8211; Napieralski jest winny grzechu zaniechania, ponieważ nie eksponował Arłukowicza jako osobę ważną dla polskiej lewicy, natomiast sam poseł Arłukowicz wykazał się grzechem niecierpliwości i okazał się człowiekiem doczesnym. I to dla niego osobiście jest problem, w PO jest tylko ozdobnikiem. SLD jest partią, która jest ogarnięta poważnym kryzysem przywództwa i nie dysponuje grupą ludzi, którzy w odczuciu społecznym nadawali by się do współrządzenia.</p>
<p>Polskie Stronnictwo Ludowe. PSL jest taki sam, jak zawsze. W ich kampanii nie ma nic nowego, poza spotem reklamowym z disco polo. Prezes Waldemar Pawlak nic nie zrobił w ciągu ostatnich lat, aby zmienić wizerunek partii tradycyjnie chłopskiej na partię centrową, tak jak to się stało w krajach skandynawskich. W tych krajach, szczególnie w Finlandii i Szwecji, partie agrarne, chłopskie stały się silnymi partiami centrum sceny politycznej, zdolnymi do koalicji. PSL ma stały elektorat, ale jest to cały czas na granicy progu wyborczego. Może to oznaczać, że jeżeli PSL nie odniesie sukcesu, przywództwo Waldemara Pawlaka może zostać poddane kontestacji.</p>
<p>Polska Jest Najważniejsza. PJN chyba jednak do parlamentu nie wejdzie. Chcąc się utrzymać na rynku politycznym, PJN musi pokazać, że jest drużyną. Na razie jest to tylko wrażenie drużyny, a jest to trochę za mało. Grupa ciekawych indywidualności z Pawłem Kowalem i Pawłem Poncyliuszem i Janem Ołdakowskim na czele (który nie wiedzieć czemu zniknął&#8230;), ale w ramach tego zestawu nie działają wspólnie. I to może grozić tym, że jeżeli nawet mogą wejść do parlamentu, to w przyszłości zostaną wchłonięci przez Platformę Obywatelską.</p>
<p>O Januszu Palikocie już mówiliśmy, to największe odkrycie tej kampanii i chyba jej największy beneficjent&#8230;</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę</strong>&#8230;</p>
<p><strong>Wawrzyniec Konarski (ur. 1957)</strong> – <em>polski politolog, profesor Uniwersytetu Jagielońskiego, Instytut Studiów Regionalnych Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych.</em></p>
<p>Zajmuje się między innymi zagadnieniami systemów politycznych, partii i systemów partyjnych. Wykładowca na wielu uczelniach zagranicznych, m.in. w takich krajach, jak USA, Finlandia, Dania, Irlandia, Chorwacja, Niemcy. Autor wielu prac monograficznych z dziedziny politologii, w języku polskim i angielskim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Tekst opublikowany na portalu MojeOpnie.pl</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pod białą flagą</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2011 09:19:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5034</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczna kampania wyprana jest z treści jak żadna inna do tej pory. Tak do końca nie wiadomo, czy jest to wina partii politycznych i sztabów wyborczych, czy może jednak jakości przekazu mediów. Bo media, szczególnie te elektroniczne, są już bardziej tabloidami, niż ośrodkami opinii i kontroli działalności polityków. Króluje narracja, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Tegoroczna kampania wyprana jest z treści jak żadna inna do tej pory. Tak do końca nie wiadomo, czy jest to wina partii politycznych i sztabów wyborczych, czy może jednak jakości przekazu mediów. Bo media, szczególnie te elektroniczne, są już bardziej tabloidami, niż ośrodkami opinii i kontroli działalności polityków. Króluje narracja, marketing, przekaz wizualny, a nie słowo, dyskusja, program. Choć jest jedno słowo, które w tym roku, przed październikowymi wyborami robi furorę. To słowo debata.</p>
<p>Wszyscy dyskutują o tym, kto, kiedy i z kim będzie debatował. Jak na drugi miesiąc oficjalnej kampanii wyborczej, odbyła się do tej pory jedna poważna debata telewizyjna, dotycząca spraw ochrony zdrowia. Szefowie najpoważniejszych partii politycznych tokują samodzielnie przed kamerami, jak zrobił to Jarosław Kaczyński w Polsat News i TVP Info i Donald Tusk w programie Tomasza Lisa w telewizji publicznej. Innych szefów partii trudno zobaczyć w klasycznych debatach przedwyborczych, raczej są to relacje z &#8222;terenu&#8221;, ze spotkania z wyborcami. Ale trudno z tych spotkań wyciągnąć jakiekolwiek wnioski co do programów, planów, zamierzeń partii politycznych po wygranych wyborach, lub w opozycji. Wprawdzie wszyscy wszystkim zarzucają brak programu i pomysłów na Polskę, ale jednocześnie twardo trzymają przy piersi swój własny program. I istnieje takie podejrzenie, że tego programu nie mają. Tu w najlepszej sytuacji jest Platforma Obywatelska, która po prostu może zaproponować kontynuację swojego programu i rządzenia, co jak pokazują sondaże, w dłuższym okresie, wyborców zadowala.</p>
<p><span id="more-5034"></span></p>
<p>Oczywiście, unikanie debat to także pomysł na kampanię. Niektórzy uważają, że oskarżanie innych o unikanie debat, przy jednoczesnym stawianiu własnych warunków i ograniczeń, też może być pomysłem kampanijnym. Celuje w tym Prawo i Sprawiedliwość, które stawia absurdalne warunki Donaldowi Tuskowi i PO, nie do przyjęcia w demokratycznych warunkach, aby potem jego i polityków jego formacji oskarżać o unikanie spotkań. Najpierw były propozycje spotkań w centrum programowym PiS-u w siedzibie partii na Nowogrodzkiej, teraz z kolej jest dziwaczny warunek zwinięcia białej flagi.</p>
<p>Wszyscy komentatorzy zachodzą w głowę, o co właściwie Jarosławowi Kaczyńskiemu z tą białą flagą chodzi i rozglądają się po budynkach rządowych, czy aby gdzieś może ona nie wisi. Tym bardziej, że te żądanie Kaczyński powtórzył w ciągu ostatnich dni wielokrotnie. Ci bardziej ambitni wiążą to wezwanie szefa PiS-u z jego wcześniejszymi opiniami, że Polska pod rządami Donalda Tuska jest kondominium rosyjsko-niemieckim i że teraz chodzi mu o zaniechanie uległości wobec Moskwy i Berlina. Gdzieś w tle jest oczywiście sprawa smoleńska&#8230; Inni twierdzą, że tu chodzi raczej o uległość premiera wobec krajowych oligarchów, bogaczy i zapewne nieśmiertelnego układu&#8230;</p>
<p>A tak naprawdę to kolejne zagranie czysto marketingowe, mające kilka celów. Po pierwsze, odłożenie w czasie debaty pomiędzy Kaczyńskim i Tuskiem, ponieważ szef PiS, mając w pamięci spotkanie przedwyborcze w TVP w 2007 spotkania się po prostu boi. Wie, że wyraźna przegrana może nie tylko przyczynić się do przegranej w wyborach, ale również naruszyć jego pozycję w partii. Po drugie, to gra czysto wizerunkowa, odwołanie się do starego schematu podziału ma &#8222;my&#8221; &#8211; patrioci, &#8222;oni&#8221; &#8211; zaprzańcy, to gra na pokazanie Tuska i PO jako partii anty polskiej. Po trzecie, to próba ustawienie się w roli tego, który rozdaje karty i dyktuje warunki. Tylko, że na te zagrania marketingowe wszyscy już znają i mało kto się na nie łapie&#8230;</p>
<p>Jeden z publicystów zwrócił mi uwagę na ciekawe zjawisko. Platforma Obywatelska jest oskarżana, że w swojej działalności kieruje się głównie politycznym PR, marketingiem i wynikami sondażowymi, ale to właśnie Prawo i Sprawiedliwość bardziej wierzy, że odpowiednie metody politycznego marketingu mogą być podstawą sukcesów wyborczych. Swego czasu duet spin doktorów Michał Kamiński i Adam Bielan prowadził na rzecz PiS kampanie czysto wizerunkowe i marketingowe, ten drugi jeździł nawet do Stanów Zjednoczonych podpatrywać najlepszych w tym fachu. Potem mieliśmy kampanię prezydencką 2010 roku, kiedy widzieliśmy wyciszonego, intelektualnego, stonowanego Jarosława Kaczyńskiego. Pamiętamy jego odniesienia do brata i katastrofy smoleńskiej, ale sprawa rozliczeń, kary i win była głęboko schowana. Najbardziej charakterystycznym elementem kampanii był spot z pianinem w tle i przesłanie do braci Rosjan&#8230; Co było potem, po 4. lipca 2010 roku &#8211; doskonale pamiętamy. Dziś w ramach marketingu politycznego Prawo i Sprawiedliwość kokietuje środowiska kibolskie, stawiając je na piedestale polskiego patriotyzmu&#8230;</p>
<p>Kampania jest w tym roku dla bardziej wyrobionych obserwatorów, bardziej analitycznych, nudna i przewidywalna. Pierwsza czwórka jest właściwie ustawiona w peletonie, gra idzie o to, czy PJN i Ruch Palikota wejdą do Sejmu. A programy, wyborcy, ich oczekiwania? Jakoś mało kto się z polityków głównych partii tym przejmuje&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lech Kaczyński &#8211; ocena</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/10/lech-kaczynski-ocena/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/10/lech-kaczynski-ocena/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Apr 2011 16:17:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4766</guid>
		<description><![CDATA[Metropolita warszawski, kardynał Kazimierz Nycz, przypomniał kilka dni temu, że zgodnie z tradycją polską, ale również katolicką, po roku od śmierci kończy się okres żałoby. Nie oznacza to oczywiście tego, że bliskim, ale i dalszym nie należy się chwila refleksji i wspomnień. Przyjrzyjmy się prezydenturze tragicznie zmarłego, razem z innymi &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/10/lech-kaczynski-ocena/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Metropolita warszawski, kardynał Kazimierz Nycz, przypomniał kilka dni temu, że zgodnie z tradycją polską, ale również katolicką, po roku od śmierci kończy się okres żałoby. Nie oznacza to oczywiście tego, że bliskim, ale i dalszym nie należy się chwila refleksji i wspomnień. Przyjrzyjmy się prezydenturze tragicznie zmarłego, razem z innymi 95 osobami Prezydenta RP.</p>
<p>Dokonując oceny prezydentury Lecha Kaczyńskiego trzeba przypomnieć dwie proste prawdy. Pierwsza to ta, że jego tragiczna śmierć w katastrofie komunikacyjnej nie podnosi wartości jego prezydentury, jako całości, a druga, że choć nie był prezydentem wszystkich Polaków, jak niektórzy chcą nam wmówić, należy oceniać jego urzędowanie w kontekście interesów całego państwa i wszystkich obywateli.</p>
<p>Tuż po katastrofie usiłowano stworzyć atmosferę, że śmierć Lecha Kaczyńskiego i jego żony jest ostatecznym argumentem podkreślającym jego unikalność i wielkość. Śmierć na podmokłych polach przed smoleńskim lotniskiem miała być zwieńczeniem jego polityki społecznej i historycznej, cokołem pomnika jego prezydentury. Ci, którzy zaczęli już kilka dni po katastrofie ten spiżowy pomnik kuć, przesadzili jednak, inicjując pochówek pary prezydenckiej na Wawelu. Coś, co miało zwieńczyć wielkość Kaczyńskiego, ukazało jego prawdziwy format. Coś, co miało go zrównać z wielkimi Polski, ustawiło go w przedsionku wielkości, jak jego sarkofag o stopień niżej od grobu Marszałka Józef Piłsudskiego.</p>
<p><span id="more-4766"></span></p>
<p>Każda śmierć, a już na pewno tak tragiczna, jak ta 10 kwietnia 2010 roku, jest przyczynkiem do refleksji. Należy oddzielić jednak wymiar osobisty śmierci Lecha Kaczyńskiego od politycznych refleksji. Głosy, jakie odezwały się natychmiast po jego śmierci, że media zniekształcały jego obraz, wizerunek publiczny, są fałszywe. Media wielokrotnie dały świadectwo, że widziały jego ciepło osobiste, familiarność, miłość małżeńską, ale to kompletnie zarówno w trakcie sprawowania przez niego urzędu, jak i po śmierci nie może być podstawą jego oceny jako polityka i prezydenta. Jeżeli wspominamy o jego wrażliwości społecznej, każącej pochylać się nad odrzuconymi przez transformację, nad pracobiorcami, to dlaczego również nie mówić o jego osobistej małości, która kazała jednych wywyższać orderami i medalami, a o innych zapominać, jak to było choćby przy nagradzaniu za wydarzenia Marca ’68, czy przy ostatnich odznaczeniach działaczy NZS? Czy tego rysu małostkowości nie widać było prawie na każdym kroku, kiedy osobiście podkreślał swoją najważniejszą pozycję w kraju?</p>
<p><img class="alignleft" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/l_kaczynski_afp.jpg" alt="" width="150" height="103" /></p>
<p>Śmierć pod Smoleńskiem miała nadać prezydenturze rys tragiczny i wydobyć jego główne przesłanie polityczne, czyli dbałość o politykę historyczną i polską pamięć. Tak, w tych dziedzinach Kaczyński czuł się dobrze i pozostawił po sobie trwały ślad. Tylko, czy na pewno do końca autentyczny i prawdziwy? Muzeum Powstania Warszawskiego jest trwałym dowodem jego myśli, tak samo konsekwentnie prowadzona polityka orderowa. Ale czy na pewno w warszawskim muzeum patriotyczne akcenty nie przysłaniają tragedii miasta i jego ludności cywilnej? I czy okoliczności śmierci muszą potwierdzać tezę, że Lech Kaczyński zmarł za pamięć Narodu? Nie jest to uprawnione, tak samo jak traktowanie katastrofy prezydenckiego samolotu jako uzupełnienie wydarzeń w Katyniu z przed 70. lat. Użycie wielkich określeń, pisanych koniecznie z dużej litery, Pamięć, Państwo, Patriotyzm nie załatwia wszystkiego i nie czyni tego, którego tymi słowami opisujemy automatycznie Wielkim Człowiekiem.</p>
<p>Lech Kaczyński miał dwie dziedziny, w których miał „się sprawdzać”, sam je sobie określił. O pierwszej, czyli polityce historycznej i pamięci już wspomniałem, drugą była polityka zagraniczna. W niej wykazywał się wielkim zapałem i takoż samą naiwnością i ignorancją, szczególnie w swojej polityce wschodniej. Dodatkowo, w przypadku jego stosunku do Unii Europejskiej, co widoczne było w trakcie negocjacji i gier z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego, jego posunięcia albo ich brak, były funkcją polityki wewnętrznej partii jego brata. To, co próbowano przedstawić jako realizm polityczny, było grą na użytek wewnętrzny. Tam gdzie trzeba było szukać sojuszy, dominowała nieufność i niechęć, jak w przypadku Niemiec. Polityka Lecha Kaczyńskiego była polityką nie pro-, ale anty- – antyniemiecką, antyrosyjską, antyeuropejską. To, co miało przynieść sukcesy, przyniosło porażki. Polityka „wciągania” do Unii Europejskiej Gruzji i Ukrainy poważnie zaszkodziła naszym relacjom z Rosją. Romantyczna wyprawa do Gruzji była spektakularnym działaniem, do czasu, kiedy nie okazało się, że karty w tej rozgrywce rozegrał francuski prezydent Nicolas Sarkozy i jego minister spraw zagranicznych, Bernard Kouchner. Z perspektywy czasu widać, że wszystkie plany, takie jak holding paliwowy, porozumienia dotyczące przesyłu gazu, czy ropy naftowej z pominięciem Moskwy nie tylko Polsce nic nie przyniosły, ale również osłabiły naszą pozycję wobec Rosji. Bo czyż nie byłaby inna, gdyby w Nord Stream Polska nie była partnerem, a port paliwowy w Gdańsku nie stał się główny hubem Bałtyku?</p>
<p>Zmarły prezydent był głównym depozytariuszem idei IV RP. Idei, za którą stał jego brat i która była osnową działania jego partii. Zresztą zmarły prezydent był uzależniony od brata w sposób widoczny. Jako uczestnik obrad Okrągłego Stołu, a więc dla wielu „patriotów” zdrajca, nie mógł się odciąć od tego, co było 20 lat wcześniej, tym bardziej, że to wtedy rozpoczęte procesy demokratyczne wyniosły go na urząd Prezydenta RP. Prezydenta III Rzeczpospolitej. Nie udawał, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków. Nie udało się również ukryć, że jego służba państwu często utożsamiała się z interesem jego brata i jego formacji politycznej. Nie wiem, na ile był podporządkowany swemu bratu i jego decyzjom, ale polityka dzielenia, a nie łączenia społeczeństwa była widoczna aż nadto. Kaczyński uważał, i tak rozumiał właśnie politykę historyczną, że to on może wystawiać certyfikaty patriotyzmu i oceny, kto Polsce w ciągu ostatnich dwudziestu lat bardziej się przysłużył. Jeżeli dodamy do tego dość nierealistyczne, socjalistyczne i populistyczne hasła o sprawiedliwości społecznej (dziejowej), to otrzymamy obraz pseudo romantyka-socjalisty, oderwanego od realiów współczesnego świata i polityki.</p>
<p>Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem, dobrym politykiem, mężem stanu. Nie powinien w ogóle zamieszkać na Krakowskim Przedmieściu. Gdyby nie wybujała ambicja jego brata, pozostałby lubianym nauczycielem akademickim i średniej klasy naukowcem. Dobry człowiek, mąż, ojciec, sympatyczny gawędziarz – nie musi być dobrym politykiem. Nie wejdzie za przyczyną tragicznej śmierci do razu do panteonu Wielkich Polaków. Smoleńsk nie jest równoważny z wodami Elstery.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #3366ff;"><em>* Tekst napisany na podstawie materiałów autora</em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/10/lech-kaczynski-ocena/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rocznica</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/09/rocznica-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/09/rocznica-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Apr 2011 14:05:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4761</guid>
		<description><![CDATA[&#160; O pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej można pisać w wielu aspektach. Trudno jest jednak pisać o wszystkim. Tym bardziej, że skupiając się na jednych sprawach, zapomina się o innych. Uświadamia to wyemitowany w TVN24 film Ewy Ewart, &#8222;W milczeniu&#8221;, który pokazał, jak dyskutując o tym, kto jest winny katastrofie, kto &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/09/rocznica-2/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>O pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej można pisać w wielu aspektach. Trudno jest jednak pisać o wszystkim. Tym bardziej, że skupiając się na jednych sprawach, zapomina się o innych. Uświadamia to wyemitowany w TVN24 film Ewy Ewart, &#8222;W milczeniu&#8221;, który pokazał, jak dyskutując o tym, kto jest winny katastrofie, kto za nią i jej wyjaśnienie odpowiada, zapomniano o najważniejszym &#8211; o ludziach. Tych, którzy zginęli porankiem 1o kwietnia na lotnisku smoleńskim, i tych, którzy pozostali. Rodziny tragicznie zmarłych zostały przez ten rok poddane traumatycznym doświadczeniom, naciskom, manipulacjom, w części zostały zostawione same sobie. Niektórzy z nich jednak sami uczestniczą w medialnych i politycznych spektaklach. Część zupełnie świadomie i bez skrupułów.</p>
<p>I.</p>
<p>Polskę dotknęła wielka tragedia, największa tragedia społeczna i polityczna w czasach pokoju. W jednej chwili zginęło 96 osób, z prezydentem państwa na czele, wielu znakomitych działaczy, senatorowie, posłowie, urzędnicy administracji publicznej, ludzie kultury, praktycznie całe najwyższe dowództwo polskiej armii. Nie było nigdzie w czasach pokoju tak wielkiego nieszczęścia w wymiarze państwa, tragedia jest tak wielka nie tylko śmiercią prezydenta państwa, ale również tak wielu uczestników życia społecznego, publicznego. W samolocie lecącym do Smoleńska znalazło się wielu ludzi stale, trwale i znacząco mających wpływ na funkcjonowanie państwa. Obserwując jednak to, co się działo przez pierwsze dni po katastrofie, widać było wyraźnie, że państwo poradziło sobie z tym, w wymiarze stabilności. Ani przez moment nie czuło się żadnych zagrożeń wewnętrznych, nie mówiąc o zewnętrznych. Demokracja polska potrafiła przez 20 lat wypracować procedury, które działały w warunkach ekstremalnych.</p>
<p>Katastrofa i tragedia nie przewartościowała podejścia do polityki, odpowiedzialności za sprawy państwa i społeczeństwa. Nie nastąpiło mityczne porozumienie narodowe, ponad podziałami. To nie jest rzecz w demokracji uwzględniana w katalogu procedur państwowych. Wprost przeciwnie &#8211; katastrofa tylko pogłębiła, w sposób nieodwołalny, podziały społeczne, polityczne. To, co się stało w Stanach Zjednoczonych, gdzie pod wpływem traumy ataków na WTC i Pentagon, nastąpiło zjednoczenie i polityków i społeczeństwa, w Polsce nie mogło mieć miejsca. Emocje i tragedia, poza krótkotrwałym okresem żałoby narodowej i do czasu wyborów prezydenckich, szybko opadły i nie przerodziły się w trwałą wartość polityczną i społeczną. Doświadczenia polskie po śmierci Jana Pawła II wskazują, że Polacy doskonale wczuwają się w atmosferę tragedii – i szybko zapominają, jakie nauki powinni z niej wyciągnąć.</p>
<p>Wbrew niektórym opiniom, państwo sobie radzi również z wyjaśnianiem okoliczności katastrofy. Minął rok od niej, ale praktyka innych wielkich katastrof wskazuje, że to nie jest długi okres na wyjaśnienie wszystkich okoliczności upadku polskiego samolotu. Gorzej jednak, że nikt nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności za to, dlaczego głowa państwa i 95 innych osób musiało zginąć. Wbrew pozorom, odpowiedzialność za katastrofę i jej wyjaśnienie nie skupia się tylko na rządzących.</p>
<p><span id="more-4761"></span></p>
<p>II.</p>
<p>Jednym z tematów chętnie poruszanych jest ten, dlaczego wyjazd do Katynia w kwietniu ubiegłego roku został podzielony na dwie części. Wśród zwolenników byłego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego, panuje opinia, że winą za to należy obarczyć premiera Donalda Tuska, który dał się &#8222;rozegrać&#8221; Władimirowi Putinowi. Krańcowym poglądem, wygłaszanym przez Jarosława Kaczyńskiego jest ten, że gdyby nie doszło do podziału wizyt i premier i prezydent polecieliby razem, do katastrofy by nie doszło.</p>
<p>Jeżeli za uprawnione uważamy takie opinie, to równie ważne jest postawienie pytania, czy to, że kapitan prezydenckiego Tu-154M, Arkadiusz Protasiuk tak desperacko usiłował posadzić samolot na praktycznie nieczynnym lotnisku smoleńskim nie wynikało z tego, że Lech Kaczyński nie chciał się spóźnić na obchody katyńskie? Prezydent i zaproszone przez Kancelarię Prezydenta na pokład samolotu osoby poleciały po to, aby uczcić pamięć zamordowanych w Katyniu polskich oficerów. Ale nie możemy zapomnieć, że Lech Kaczyński praktycznie rozpoczął już kampanię wyborczą, w której polityka historyczna miała odgrywać znaczącą rolę. Wizyta w Katyniu miała być jednym z kluczowych momentów tej kampanii, dlatego delegacja prezydenta była okazalsza, niż ta z 7.kwietnia, z dnia spotkania Donalda Tuska i Władimira Putina. A w Katyniu byli dziennikarze, kamery, wszystko było przygotowane do transmisji live. Lech Kaczyński był w Katyniu, w trakcie urzędowania tylko dwa razy. W latach, kiedy były wybory&#8230;</p>
<p>Dlatego należy zadać pytanie, czy za katastrofę smoleńską nie odpowiada w jakiejś części Lech Kaczyński, jego brat i środowisko Prawa i Sprawiedliwości? Czy przypadkiem nie było tak, że polityczne rachuby stały za wyjazdem 10 kwietnia 2010 roku? I czy nie jest tak, że również polityczne rachuby nie instrumentalizują działania i opinie Jarosława Kaczyńskiego w kwestii wyjaśnienia wszystkich okoliczności katastrofy? Obarczanie winą Bronisława Komorowskiego, Donalda Tuska, rządu, a także Rosjan, to łatwa droga i łatwa ucieczka od własnej odpowiedzialności. Jarosław Kaczyński stracił swojego brata, który była dla niego jak lustro. Kiedyś wreszcie będzie musiał stanąć przed prawdziwym i zadać sobie pytanie, czy cząstka odpowiedzialności za śmierć brata nie spoczywa na nim.</p>
<p>III.</p>
<p>Katastrofa smoleńska podzieliła Polaków, zamiast ich połączyć. Polscy politycy nie odrobili lekcji nowoczesnego pojmowania interesu społecznego i patriotyzmu. Cynicznie wykorzystują tę tragedię dla celów przyziemnej polityki. Jarosław Kaczyński robi wszystko, aby na budowie mitu swojego brata zbić kapitał polityczny, jednocześnie próbują zdeprecjonować demokratycznie uzyskane mandaty władzy Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska. To jest jego wersja &#8222;przemysłu nienawiści&#8221;, wobec władzy, ale również wobec państwa. Dla niego katastrofa jest kolejnym dowodem na to, że III RP jest bękartem. Nie ma jednak żadnych skrupułów, aby tragedię wykorzystać do przejęcia władzy i wykorzystuje wszelakie mechanizmy, także medialne, aby swojego celu dopiąć.</p>
<p>Nie tylko politycy nie zdali egzaminu po 10 kwietnia. Również Kościół katolicki. Nie zrobił nic, aby nie dopuścić do podziałów społecznych. I dodatkowo pozwolił na profanację krzyża, w trakcie wielotygodniowych ekscesów na Krakowskim Przedmieściu. Pozwolił na to, aby pod krzyżem doszło do przepychanek, do politycznych manifestacji, aby stał się elementem rozgrywki. To nie chodziło o żaden krzyż, ponieważ teraz stoi on w kościele Św. Anny i nikt się nim nie interesuje. Jego brak na Krakowskim Przedmieściu nikomu już nie przeszkadza, ponieważ co miesięczne manifestacje dotyczą zupełnie czegoś innego.</p>
<p>* * *</p>
<p>Państwo się obroniło, Polacy nie. Zatracono możliwość porozumienia, dialogu, znalezienia wspólnej platformy. Z jednej strony coraz bardziej wątpliwy i nośny mit Lecha Kaczyńskiego i męczeńskiej śmierci, z drugiej coraz większe zdenerwowanie i brak zrozumienia dla celów politycznych takiego mitu. Po środku rytuały, z jednej strony oficjalne obchody rocznicy, z drugiej sztucznie kreowane przez &#8222;Gazetę Polską&#8221; &#8222;obywatelskie&#8221; manifestacje w Warszawie i Krakowie. I brak odpowiedzialności moralnej, wszystkich stron, za to, że doszło do katastrofy, w której zginęło 96 osób.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/09/rocznica-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bezpośrednia przyczyna katastrofy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/08/bezposrednia-przyczyna-katastrofy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/08/bezposrednia-przyczyna-katastrofy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Apr 2011 14:21:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4758</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Panuje dość powszechny pogląd, zweryfikowany zresztą badaniami opinii publicznej, że nie poznamy przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Przyczyn tego ma być wiele, argumentacja jest z reguły bardzo zdecydowana. Zamach, który należy ukryć za wszelką cenę, rosyjski albo polski, a najpewniej i jednych i drugich, awaria samolotu, rosyjskie błędy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/08/bezposrednia-przyczyna-katastrofy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Panuje dość powszechny pogląd, zweryfikowany zresztą badaniami opinii publicznej, że nie poznamy przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Przyczyn tego ma być wiele, argumentacja jest z reguły bardzo zdecydowana. Zamach, który należy ukryć za wszelką cenę, rosyjski albo polski, a najpewniej i jednych i drugich, awaria samolotu, rosyjskie błędy obsługi lotniska, a może jednak naciski na pokładzie samolotu, którym uległ polski pilot? Tylko, że jak do tej pory za żadną z tych tez nie przemawiają dowody, jakie udało się Rosjanom i Polakom zebrać. A jeżeli tak, to przyczyna katastrofy jest znana, szkoda jednak, że wiedza o niej nie może się przebić przez polityczną mgłę.</p>
<p>Gdyby wyjść z ogółu problemu dochodząc do szczegółów, to główną i jedyną bezpośrednią przyczyną upadku polskiego samolotu są błędy w szkoleniu polskiej załogi, jej słaba odporność psychiczna, którą można opisać modnym, ale tu wyjątkowo pasującym określeniem o braku asertywności. Dotyczy to głównie pierwszego pilota, de nomine dowódcy samolotu kapitana Arkadiusza Protasiuka. Na pokładzie samolotu znajdował się zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent RP, Lech Kaczyński i najwyższa kadra oficerska Wojska Polskiego. Arkadiusz Protasiuk i jego zastępca,major Robert Grzywa, mieli świadomość, na jaką uroczystość lecą, że spóźnieni wylecieli z Warszawy że niewylądowanie może mieć poważne reperkusje. Dla nich, pilotów i oficerów, ale również dla osób będących na pokładzie. To mogły być reperkusje prestiżowe i polityczne. Nie wiemy do końca, czy załoga w ogóle rozpatrywała poważnie alternatywę odejścia na inne lotnisko. Kapitan Protasiuk poddany był, być może niezwerbalizowanej, ogromnej presji, ponieważ dowódcą tego statku powietrznego nie był on, lecz prezydent Lech Kaczyński, zwany w gwarze lotniczej Pasażerem albo Head, a jego przedstawicielem w kabinie pilotów był generał Błasik. Kilkanaście minut wcześniej w kabinie pojawił się dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ, Mariusz Kazana. Pilot doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakie będą reperkusje, nie tylko dla niego, jeżeli samolot nie przyziemi na smoleńskim lotnisku. Być może piloci nie mieli czasu na to, aby po prostu zastanowić się nad tym, aby podjąć własną, w pełni autonomiczną decyzję.</p>
<p><span id="more-4758"></span></p>
<p>Piloci mieli pełną świadomość tego, jakie warunki panują na lotnisku pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Te informacje otrzymali zarówno od pilota polskiego samolotu JAK-40, który lądował około 70 minut wcześniej, jak i od kontrolerów z wieży – nawet jeżeli okaże się prawdą to, że informacje nie były do końca podawane zgodnie ze stanem faktycznym. Na podstawie odtajnionych już stenogramów wiemy, że informacje o mgle, o podstawie chmur, o widoczności poniżej warunków minimalnych na tym lotnisku, kazały dowódcy samolotu, kpt. Arkadiuszowi Protasiukowi powiedzieć do dyrektora Kazany, że W tej chwili w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobić jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Dyrektor Kazana stwierdził, że Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić. To nie jest sygnał, że decyzja o tym, że lądować trzeba, była wyrażona wprost, zanim samolot wystartował z Okęcia. I to nie była decyzja pilota.</p>
<p>Samolot podszedł do lądowania praktycznie prosto z trasy, po wykonaniu trzech zakrętów. Bez okręgu. To jest w warunkach braku widoczności gęstej mgły, o której Protasiuk wiedział, bardzo dziwne. Nie była to próba przyziemienia , lecz lądowanie za wszelką cenę. Świadczy o tym wysunięte podwozie i konfiguracja klap, która nie pozwalała na szybkie odejście, z niskiego pułapu. Po przekroczeniu bariery 100 metrów (pułap decyzji), przy której powinien zaprzestać lądowania i poderwać maszynę, Protasiuk idzie dalej do lądowania, pomimo sygnałów systemu TAWS, pomimo wyraźnie podawanych wysokości poniżej 100 metrów. Zastanawiający jest brak reakcji pilota w ciągu ostatnich kilkudziesięciu sekund przed katastrofą. Brak reakcji na słowa drugiego pilota przy wysokości 90 metrów „odchodzimy”. Zbyt szybkie schodzenie samolotu. Tak, jakby pilot przestał reagować na informacje od naprowadzających go nawigatora i drugiego pilota i na urządzenia. Specjaliści analizując ten moment twierdzą, że pilot po prostu szukał ziemi wzrokiem. Większość ​z nich uważa, że do wysokości 100 metrów wszystko wydaje się prawidłowe. Dopiero poniżej tego pułapu zachowanie się pilota przestaje być zrozumiałe. Najbardziej niezrozumiałą dla fachowców sprawą jest to, dlaczego praktycznie całe podejście do lądowania odbywało się na autopilocie.</p>
<p>Na błędy załogi samolotu składa się jednak wiele spraw różnej natury, jakie rozgrywały się na przestrzeni wielu tygodni przed wylotem feralnego samolotu porankiem 10. kwietnia z lotniska na Okęciu. To są sprawy o charakterze politycznym, organizacyjnym, proceduralnym, decyzyjnym. To splot setek decyzji, a także zaniedbań, w tym w wyszkoleniu załogi samolotu, które doprowadziły do tego, że kpt. Arkadiusz Protasiuk został postawiony przed wyborem zero-jedynkowym nad zamglonym lotniskiem smoleńskim. Możemy doszukiwać się winy po stronie rosyjskiej i zakładać, że obsługa lotniska nie powinna pozwolić Tu-154M z Lechem Kaczyńskim lądować na tak nieprzygotowanym lotnisku i w takich warunkach, ale odpowiedzialność była po stronie polskich pilotów. Andrzej Protasiuk, zgodnie ze sztuką lotniczą, nie miał prawa podjęcia próby lądowania. I stałoby się tak zapewne, gdyby rosyjskie lotnisko zostało zamknięte. Nie zostało, ponieważ jego obsługa – oficerowie rosyjscy działali poza procedurami, a dodatkowo obawiali się, że zabronienie lądowania polskiego samolotu doprowadzi do skandalu dyplomatycznego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael<br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><em><span style="color: #3366ff;">Materiał został napisany na podstawie wcześniejszych artykułów. Bo co nowego w tej sprawie można napisać? Ale trzeba przypominać, bo w natłoku politycznej dezinformacji, manipulacji, rzeczy oczywiste mogą umknąć&#8230;</span><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/08/bezposrednia-przyczyna-katastrofy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komu pomniki?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/07/komu-pomniki/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/07/komu-pomniki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Apr 2011 14:12:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4753</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma wątpliwości, że katastrofa pod Smoleńskiem 10 kwietnia ubiegłego roku była ciosem w prestiż polskiego państwa. I choć doskonale dało sobie radę z sytuacją kryzysową i nie zostało osłabione, to jednak jego wizerunek został nadszarpnięty. To co się działo w sferze politycznej również można zaliczyć do swoistych katastrof. Jedni &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/07/komu-pomniki/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie ma wątpliwości, że katastrofa pod Smoleńskiem 10 kwietnia ubiegłego roku była ciosem w prestiż polskiego państwa. I choć doskonale dało sobie radę z sytuacją kryzysową i nie zostało osłabione, to jednak jego wizerunek został nadszarpnięty.</p>
<p>To co się działo w sferze politycznej również można zaliczyć do swoistych katastrof. Jedni wykorzystują tragiczne wydarzenia do rozgrywek politycznych i budowania swojej pozycji, inni nie potrafią tego ukrócić i brakuje im determinacji, aby przeciąć polityczną hucpę. Jedni wypadek komunikacyjny stawiają na równi ze zbrodnią katyńską, drudzy nie potrafią przeciwstawić się temu, biorąc przynajmniej cześć odpowiedzialności na swoje barki. Wyjaśnienie okoliczności jakie doprowadziły do tragicznych wydarzeń na podsmoleńskim jest prowadzone atmosferze piętrowych rozgrywek &#8211; pomiędzy polskimi politykami, a także pomiędzy politykami polskimi i rosyjskimi.</p>
<p>Nigdy nie byłem zdania, że tragedia smoleńska odmieni polską politykę i zmieni ton dyskusji, debaty, spowoduje przewartościowania i odbuduję zaufanie Polaków do polityków i organów przedstawicielskich państwa, Sejmu i rządu. Polscy politycy oderwali się od tego, co się nazywa służbą publiczną i odpowiedzialnością. Nie sądziłem jednak, że to co się wydarzyło przez rok od katastrofy jeszcze bardziej pogłębi podziały społeczne. Nie minęło nawet 48 godzin od katastrofy, a już rozpoczęły się spory i polityczne podchody, wywołane decyzją o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. I dyskusje o podobnym charakterze trwały praktycznie nieprzerwanie &#8211; najpierw o tym, kto i dlaczego ma prawo do żałoby po Lechu Kaczyńskim, komu należy się prawo do wątpliwej spuścizny po prezydencie, w jaki sposób i gdzie uhonorować pamięć po nim. Właśnie po nim, a nie po wszystkich zmarłych. W pewnym momencie przybrało to żenujący, skandaliczny dla całego społeczeństwa spektakl pod nazwą &#8222;Walka o krzyż&#8221;.</p>
<p><span id="more-4753"></span></p>
<p>Daleki jestem od opinii, że na lotnisku pod Smoleńskiem zginęła elita polskiego Narodu, ale na pokładzie tego samolotu byli ludzie dalece bardziej zasłużeni dla Polski, niż Lech Kaczyński, że wspomnę Annę Walentynowicz, Macieja Płażyńskiego, czy prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. A dodatkowo trzeba pamiętać, że wobec śmierci wszyscy są równi. I dlatego należy sprawy symboliczne, na szczeblu państwa, załatwić jak najszybciej. Lech Kaczyński, złożony wraz z małżonką w krypcie wawelskiej został już uhonorowany aż nadto. Żądanie postawienia mu pomnika w Warszawie jest nie adekwatne dla jego zasług. Należy pamiętać również, że to rodzina zdecydowała, że prezydent, urodzony w Warszawie, tu sprawujący najważniejsze urzędy, po śmierci odwrócił się od niej. Rodzina uznała, że warszawskie Powązki nie są godne jego pochówku&#8230;</p>
<p>Konieczne jest jednak uhonorowanie wszystkich tragicznie zmarłych, nie tylko na miejscu katastrofy (wspólna inicjatywa prezydentów Polski i Rosji, Bronisława Komorowskiego i Dmitrija Miedwiediewa), ale również w stolicy. Nie jest poważnym ogłoszenie referendum, czy zrobienie badań opinii publicznej, czy warszawiacy chcą pomnika i gdzie. Inicjatywa powinna wyjść wspólnie z Kancelarii Prezydenta i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a władze Warszawy powinny wskazać tylko odpowiednie miejsce.</p>
<p>A jeżeli komuś pomnik w Warszawie się naprawdę należy, to jest nim ostatni polski prezydent na uchodźstwie, Ryszard Kaczorowski. Pełnił swoją powinność krótko, ale był człowiekiem bez skaz, z chlubną przeszłością wojenną. Symbolicznie reprezentuje powrót Polski na drogę demokracji, kiedy przekazał na ręce Lecha Wałęsy insygnia władzy prezydenckiej z czasów II Rzeczpospolitej. I jest symbolem połączenia polskiej diaspory z krajem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/07/komu-pomniki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po zamachu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/01/po-zamachu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/01/po-zamachu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2011 15:16:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4743</guid>
		<description><![CDATA[​ Już wczoraj się coś kroiło, kiedy Antoni Macierewicz na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego oświadczył, że nigdy publicznie nie głosił hasła zamachu na prezydencki samolot pod Smoleńskiem. I dziś już wiadomo &#8211; Prokurator Generalny RP, Andrzej Seremet, w imieniu swoim i prokuratury wojskowej oświadczył, że ta (w świetle przeprowadzonego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/01/po-zamachu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>​</p>
<p>Już wczoraj się coś kroiło, kiedy Antoni Macierewicz na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego oświadczył, że nigdy publicznie nie głosił hasła zamachu na prezydencki samolot pod Smoleńskiem. I dziś już wiadomo &#8211; Prokurator Generalny RP, Andrzej Seremet, w imieniu swoim i prokuratury wojskowej oświadczył, że ta (w świetle przeprowadzonego dochodzenia, na podstawie dostępnych informacji, analiz, przesłuchań, dowodów, etc.) wykluczyła możliwość zamachu, i zawiesiła prowadzenie w tej sprawie dalszych czynności. Nie oznacza to wszakże, że jeżeli się pojawią nowe materiały, a może nawet tylko wnioski, ten wątek nie zostanie z powrotem przywrócony do prac prokuratury. Może to stać się nawet bardzo szybko, ponieważ prokuratura rosyjska ma przekazać w najbliższym czasie następną porcję dokumentów, z własnego śledztwa.</p>
<p>Polscy &#8222;badacze&#8221; katastrofy smoleńskiej z grubsza dzielą się na dwie grupy &#8211; pierwsza uważa, że zamach był, a winni są &#8222;ruskie z Putinem i Tuskiem&#8221;, oraz drugą, według której winny jest sam Tusk, ponieważ pozwolił się rozegrać Putinowi, aby podzielić wyjazdy na obchody rocznicowe do Katynia i źle zorganizował wyprawę prezydenta. Trzecia grupa, która zakłada, że przyczyną są błędy organizacyjne, ludzkie i splot nieszczęśliwych okoliczności, z mgłą na czele, jest lekceważona przez zwolenników teorii spiskowych. Dzisiejsze stanowisko polskiej prokuratury nie przekona pewnych swoich racji, ponieważ nie mamy oryginałów czarnych skrzynek (choć mamy ich zapisy), nie mamy badań wraku, skrzydła urwanego przez brzozę, nie mówiąc o samej brzozie. Nie przekona ich, że polskie instytuty, takie jak choćby Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii, dokonały badań, które wykluczyłyby wszelkie ślady mogące świadczyć o wybuchu, a do tego polska prokuratura ma w tej materii już od dawna wyniki badań prokuratury rosyjskiej. No i przecież, nawet po zeznaniach złożonych przed polskimi prokuratorami przez rosyjskich kontrolerów, nie można wykluczyć celowego sprowadzenia Tu-154M poza ścieżkę i poza kurs.</p>
<p><span id="more-4743"></span></p>
<p>Przekonanych nic nie przekona, ponieważ teoria zamachu jest nie tylko nośna, ale również potrzebna politycznie. Dla Jarosława Kaczyńskiego i jego formacji politycznej prozaiczna śmierć z powodu błędów w pilotażu i obsłudze służb polskich i nawet rosyjskich, nie jest wygodna, ponieważ bije w nimb prawie boski brata, męczennika, poległego za sprawę Katynia. Już daleko jest zaawansowany proces tworzenia jungowskiego archetypu Starego Mędrca, a jednocześnie Wojownika, pod postacią Lecha Kaczyńskiego, co przy złożeniu jego ciała na Wawelu daje doskonałe podwaliny po mit. A ten mit dałoby się doskonale przełożyć na bieżącą politykę, wpływy, wprost na mandaty sejmowe&#8230; Dlatego dzisiejsze oświadczenie prokuratury wojskowej o braku przesłanek ku temu, aby uważać, że samolot spadł z powodu zamachu, jest tylko dowodem na to, że jednak zamach był. Już od jutra udowadniać będą to i<em> Gazeta Polska</em> i<em> Nasz Dziennik</em> i <em>Radio Maryja</em>&#8230; Nie po to przecież dzień w dzień, tydzień za tygodniem &#8222;udowadniano&#8221; pieczołowicie na ich łamach i antenach, że zamach był, aby teraz pogodzić się z czymś zupełnie innym. I dlatego od jutra cała machina propagandowa, zarzucająca kapitulację, poddanie się sowieckiej wizji, putinizację polskiej prokuratury, nie mówiąc o Platformie Obywatelskiej i Donaldzie Tusku, ruszy pełną parą.</p>
<p>Komisja rządowa ministra Jerzego Millera zakończy swe prace na dniach, a raport zostanie ogłoszony zapewne w maju. Szczelność jej prac, jak na polskie warunki, jest wyjątkowa i poza słowami samego szefa MSWiA nie wiadomo, jakie będą jej konkluzje. Można się jednak spodziewać, że w części dotyczącej polskich zaniedbań raport nie będzie odbiegał od tego, co przedstawili Rosjanie w raporcie MAK-u. To jednak nie zmieni optyki polskich &#8222;badaczy&#8221;. Bo oni winnych, zamachu, rzecz jasna, już znają.</p>
<p>​</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/01/po-zamachu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak kreowano mit</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/21/jak-kreowano-mit/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/21/jak-kreowano-mit/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2011 10:14:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4711</guid>
		<description><![CDATA[Ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki spoczęło na Wawelu, w przedsionku krypty Józefa Piłsudskiego. To miejsce uznano za warte tego zaszczytu dla prezydenta, który zginął w katastrofie lotniczej. Czy rok temu były rzeczywiste argumenty, aby aż tak uhonorować Lecha Kaczyńskiego? Tak, wtedy były. Zginął na posterunku, jego pomnik na &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/21/jak-kreowano-mit/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki spoczęło na Wawelu, w przedsionku krypty Józefa Piłsudskiego. To miejsce uznano za warte tego zaszczytu dla prezydenta, który zginął w katastrofie lotniczej. Czy rok temu były rzeczywiste argumenty, aby aż tak uhonorować Lecha Kaczyńskiego? Tak, wtedy były. Zginął na posterunku, jego pomnik na Wawelu stał się swoistym epitafium dla grobów polskich oficerów z Katynia i innych miejsc kaźni. Lech Kaczyński był przyzwoitym człowiekiem, dobrym ojcem, mężem, ciepłym człowiekiem. Ale również wiele przesłanek świadczyło o tym, że nie zasługuje na takie miejsce. Dorobek polityczny, a przede wszystkim to, co już wówczas wielu obserwatorów zauważało, że Lech Kaczyński dzielił, a nie łączył Polaków. I zrobiono wszystko, aby pomimo nawoływania do jedności obywateli w obliczu tragedii (nie mówiąc o elitach politycznych), dzielił także po śmierci…</p>
<p>Już przed pogrzebem uważano, że sama decyzja złożenia Lecha Kaczyńskiego w kryptach wawelskich była kontrowersyjna, także tryb jej podjęcia – a głównie motywacje, jakie za nią stały. Kto ją ostatecznie podjął – tak do końca nie było wiadomo. Czy był to Jarosław Kaczyński, czy najbardziej uprawniona do tego córka zmarłych, czy jednak zagrały tu po prostu interesy? Interesy Kościoła, tego krakowskiego, kardynała Stanisława Dziwisza, czy może interesy polityczne formacji, której sprzyjał zmarły prezydent?</p>
<p><span id="more-4711"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/03/Sarkofag-wawelski.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4712" title="Sarkofag wawelski" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/03/Sarkofag-wawelski.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p>Wielu obserwatorów zwraca uwagę, że Jarosław Kaczyński zachowywał się po śmierci brata i bratowej bardzo po męsku, twardo, niezłomnie. Zastanawiano się, czy za tym nie stoi nie tylko osobista niezłomność, czy nie kryją się za tym inne sprawy, wręcz scenariusze? Daniel Passent w jednym ze swoich komentarzy zwrócił uwagę na to, że już przed złożeniem Lecha Kaczyńskiego do grobu tworzona była jego legenda, której filarami są polskie groby w Katyniu, katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem i pochówek na Wawelu – obok Piłsudskiego. Już za życia prezydenta obaj bracia Kaczyńscy do legendy Marszałka chętnie nawiązywali. To miała być nowa legenda narodowa w świadomości społecznej Kaczyński ma się odcisnąć jako równy Piłsudskiemu, generałowi Władysławowi Sikorskiemu, polskim królom. Prezydent poległy na posterunku, ma stać podwaliną do stworzenia mitu założycielskiego nowej Polski, tym, czego zabrakło projektowi IV RP. To miała być podwalina nie tylko pod mit, ale również może pod kult jednostki. I sukcesywnie przez miesiące próbowano ten mit budować, wzmacniać &#8211; i wykorzystywać politycznie.</p>
<p>Tygodnik &#8222;Wprost&#8221; w najnowszym numerze publikuje fragment książki Marcina Dzierżanowskiego i Michał Krzymowskiego,„Smoleńsk. Zapis śmierci” , z której wynika jednoznacznie, że pomysł o pochówku pary prezydenckiej zrodził się 11 kwietnia, dzień po katastrofie, na spotkaniu w warszawskiej restauracji, z udziałem dziennikarki Moniki Olejnik, europosła i doradcy prezydenta, Pawła Kowala i Adama Bielana, spin doctora Prawa i Sprawiedliwości. Pomysł miał rzucić Paweł Kowal, a jego załatwienia podjął się Bielan (razem z Michałem Kamińskim). Przez „załatwienie&#8221; w tym przypadku należy rozumieć przekonanie do tego nie tylko dysponenta katedry wawelskiej, kardynała Stanisława Dziwisza, ale również rodziny Lecha Kaczyńskiego &#8211; głównie brata Jarosława. Brano również pod uwagę inne lokalizacje, Archikatedrę Warszawską, Świątynię Opatrzności Bożej, Powązki &#8211; wszystkie miejsca w Warszawie. Prezydent nie został pochowany w swoim mieście rodzinnym, gdzie się wychował, kształcił, gdzie sprawował urzędy, prezydenta miasta, potem państwa. Godne miejsca pochówku dla wielkich Polaków okazały się niewystarczające dla ciał prezydenckiej pary.</p>
<p>Odkryte przez &#8222;Wprost&#8221; kulisy pochówku wawelskiego pokazują, jakie mechanizmy stały za tym, i jakie postawy reprezentowali uczestnicy tej gry. Monika Olejnik, zapłakana na wizji i przed mikrofonami przez kilka dni po katastrofie, jednocześnie była świadkiem targów o miejsce złożenie ciał prezydent i jego małżonki &#8211; i aż do dziś nie ujawniła tego. Kowal i Bielan jako &#8222;rasowi&#8221; politycy (choć brzmi to dość obrzydliwie&#8230;) szybko zrozumieli szansę i przesłanie. Kardynał Dziwisz pozwolił na to, aby pierwszy panteon wielkich Polaków stał się miejscem zabiegów kupieckich i konfliktów politycznych. Dzierżanowski i Krzymowski przy okazji ujawniają jego inną stronę, kiedy dosadnie wypowiada się per dureń o Bronisławie Komorowskim. Wszystko to nie wystawia również dobrej opinii Donaldowi Tuskowi i Bronisławowi Komorowskiemu, którzy samodzielnie powinni wyjść z inicjatywą pogrzebu, jego miejsca i zasad. A przede wszystkim wreszcie odkryty został cały cynizm i manipulacja, jaka od 11 kwietnia 2010 roku stoi za tak zwanym mitem założycielskim IV RP, którego symbolem ma być Lech Kaczyński na Wawelu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/21/jak-kreowano-mit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młody, zdolny&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/05/mlody-zdolny/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/05/mlody-zdolny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Mar 2011 17:10:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[kaczyzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4668</guid>
		<description><![CDATA[Zabierając się do tekstu, należy zrobić analizę dostępnych materiałów, co dziś nazywa się po polsku &#8222;researchem&#8221; (nie mylić z ziemkiewiczowskim &#8222;riserczem&#8221;). Dziś to dość łatwe, bo jeżeli nie piszemy materiału głęboko naukowego, to wszystko jest praktycznie dostępne w sieci internetu. Dziś postanowiłem zająć się postacią młodego prawnika, z ambicjami politycznymi, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/05/mlody-zdolny/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Zabierając się do tekstu, należy zrobić analizę dostępnych materiałów, co dziś nazywa się po polsku &#8222;researchem&#8221; (nie mylić z ziemkiewiczowskim &#8222;riserczem&#8221;). Dziś to dość łatwe, bo jeżeli nie piszemy materiału głęboko naukowego, to wszystko jest praktycznie dostępne w sieci internetu. Dziś postanowiłem zająć się postacią młodego prawnika, z ambicjami politycznymi, choć się od nich odżegnuje, Marcina Dubienieckiego.</p>
<p>Tyle się mówi, pisze, że wokół Prawa i Sprawiedliwości nie ma młodych, zdolnych, wykształconych, aspirujących do miana elit. I taki się pojawił, Marcin Dubieniecki. Przyjrzyjmy mu się.</p>
<p>Po wpisaniu imienia i nazwiska naszego bohatera w najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej, informacje o Marcinie Dubinieckim wyskakują na stronach obficie. Na pierwszym miejscu są portale typu pudelek.pl, kozaczek czy inny pomponik, zaraz za nimi wysypują się linki do stron największych tabloidów, a potemto już poważne tytuły. Tylko, ze te poważne tytuły kierują linkami do artykułów o działalności naszego bohatera nie wiele mającej wspólnego z czystą polityką, nie mówiąc o jego działalności adwokackiej, czy doradczej, ale raczej do niezbyt chlubnych informacji z obrzeży, żeby nie powiedzieć &#8211; z marginesu.</p>
<p>Młody, zdolny zięć zmarłego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego jest obiektem zainteresowania mediów, ale niekoniecznie, tak jakby sobie tego życzył. Najpierw pokazywano go lekko z boku, jako męża zbolałej po śmierci pary prezydenckiej córki Marty. Potem pan Marcin szukał już sam kontaktów z mediami, wypowiadając się na temat katastrofy smoleńskiej, z nader śmiałymi tezami, a nawet, jak na prawnika przystało, wnioskami, jak choćby ten, że polskim śledczym przydałby się żydowski, dobrze ustawiony doradca prawny albo, że zamach na samolot prezydencki nie jest wcale wykluczony, oczywiście ze strony &#8222;wiadomych sił&#8221;. Następny etap aktywności, to promowanie siebie i swojej żony w dziedzinie polityki, poczynając od dywagacji o starcie w wyborach parlamentarnych, na premierostwie kończąc. Dubienecki nie tylko widział swoją żonę nie tylko jako strażnika i spadkobiercę spuścizny Lecha Kaczyńskiego &#8211; on widział siebie jako zstępcę politycznego Jarosława Kaczyńskiego. Następne odcinki serialu, to te, kiedy Dubieniecki zostaje już samorzutnie odkryty jako zdolny prawnik, szybko znajdujący drogę do ułaskawienia małego hochsztaplera przez swojego teścia, a następnie zdolny biznesmen, który z tym samym człowiekiem, oczywiście już nieskazitelnie czystym, robi interesy. Epilogiem serialu z główną, skomplikowaną rolą naszego bohatera jest odcinek, w którym wymienia on ciepłe opinie z dziennikarzami, takie jak „niech pan się ode mnie odp…”. Na koniec wygląda na to, że mecenas Dubieniecki nie jest zadowolony z tego miniserialu (niecały rok), ponieważ ostatnio na lewo i prawo komunikuje, że spotka się ze scenarzystami w sądzie. Nie wiem, czy uważa, że został źle obsadzony, czy gaża była za mała, czy może ci, do których adresowany był serial, nie zrozumieli przesłania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-4668"></span>A przesłanie przecież było, i wysiłek również. Z syna działacza lewicy, głęboko umoczonego w PRL, stał się młodym pisowcem. To zresztą jest mentalnie uzasadnione, ponieważ te dwie formacje, na płaszczyźnie &#8222;idei&#8221; łączy bardzo dużo. Zmiana poglądów nie była znów taka trudna, a wżenienie się w establishment IV RP powinno zostać docenione. Choćby &#8222;jedynką&#8221; na Pomorzu, na liście Prawa i Sprawiedliwości. A tu nic, mniej niż nic, ponieważ Jarosław Kaczyński słowa o tym, że w jego formacji nie będzie nepotyzmu, wyraźnie kierował do niego. I tak pan Dubieniecki wyszedł definitywnie z kręgów polityków lewicy, a drzwi do partii Kaczyńskiego zostały mu zatrzaśnięte przed nosem.</p>
<p>Ciepłe rozmowy z dziennikarzami, o dawaniu im po pyskach, spowodowały to, że postanowili oni uruchomić rentgen medialny i zainteresowali się go interesami. I tak marne kilka milionów ze SKOK-ów, na których pan Marcin i jego ojciec chcieli położyć łapę (jak twierdzą, w imieniu klientów z legalnymi nakazami płatniczymi), zostały uzupełnione informacjami o dziwnych spółkach z osobami o podejrzanej konduicie, nazwijmy to po imieniu &#8211; zwykłymi oszustami, w których to pan Dubieniecki występuje nie tylko jako radca prawny, ale również jako współwłaściciel, żeby nie napisać &#8211; słup. Już to, że prawnik jest zamieszany w handelki spółkami jest dziwne, ale to, że to wychodzi na światło dzienne, jest niedopuszczalne.</p>
<p>Niedopuszczalne jest to dla samorządu adwokackiego, który postanowił sprawdzić, czy otwarte, ciepłe wymiany opinii z dziennikarzami mieszczą się w ramach etycznych zawodu adwokata, oraz, czy jego interesy przypadkiem nie wykraczają poza kodeksy, na podstawie których pan Marcin ma świadczyć usługi.</p>
<p>Dubieniecki, ufny w swoją inteligencję i zaplecze polityczne (którego nie miał już po sławnej awanturze z Jolantą Szczypińską), próbował rozgrywać media. Skończyło się to tym, że media rozegrały jego, gromadząc na niego grubą teczkę kwitów. Do tego sprawy zaszły tak daleko, że media już mu nie odpuszczą i będą śledziły każdy jego krok. Nie ma co liczyć na pomoc Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ ten szybko zrozumiał, że jest on dla niego tylko obciążeniem. Już sam fakt, że na światło dzienne, za sprawą Dubienieckiego, wyszła sprawa o tym, że Lech Kaczyński ułaskawił w trybie nadzwyczajnym jego wspólnika, kładzie cień na pamięci o ukochanym, nieskazitelnym bracie.</p>
<p>Pan Marcin pasuje, jak ulał, do przypowieści o tym, co mu został tylko sznur. Choć może się okazać, że ten sznur sam sobie zawiązał w pętlę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/05/mlody-zdolny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wrzutki i odpowiedzialność</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/28/wrzutki-i-odpowiedzialnosc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/28/wrzutki-i-odpowiedzialnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Feb 2011 13:53:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4656</guid>
		<description><![CDATA[Polskie media pełne są &#8222;wrzutek&#8221; na interesujące czytelników i widzów tematy. Te wrzutki stają się powoli dominującą narracją, przysłaniającą rzeczywiste problemy i zagadnienia spraw. Dziwnym trafem autorzy wrzut nigdy nie zostają odkryci i ukarani za ujawnienie tajemnic państwowych lub śledztw, niezależnie od tego, czy są to instytucje wymiaru sprawiedliwości, służby &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/28/wrzutki-i-odpowiedzialnosc/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polskie media pełne są &#8222;wrzutek&#8221; na interesujące czytelników i widzów tematy. Te wrzutki stają się powoli dominującą narracją, przysłaniającą rzeczywiste problemy i zagadnienia spraw. Dziwnym trafem autorzy wrzut nigdy nie zostają odkryci i ukarani za ujawnienie tajemnic państwowych lub śledztw, niezależnie od tego, czy są to instytucje wymiaru sprawiedliwości, służby specjalne, policja. Wielokrotnie można odnieść wrażenie, że nie chodzi o ujawnienie prawdy, ale jej zaciemnienie i skierowanie uwagi mediów i ich odbiorców na inne tory.</p>
<p>Okazuje się, że informacja o tym, że pomiędzy generałem Andrzejem Błasikiem, a formalnym dowódcą samolotu Tu-154M, kapitanem Arkadiuszem Protasiukiem doszło rankiem 10 kwietnia 2010 do kłótni, wiadome było od dawna. Opisywał to zresztą w swojej książce, poświęconej katastrofie smoleńskiej dziennikarz śledczy, Jan Osiecki, ale wtedy było to jeszcze tylko domniemanie. Teraz mamy do czynienia z filmem, zapisem z kamer video z lotniska wojskowego i informacjami zdobytymi przez &#8222;Gazetę Wyborczą&#8221; od anonimowego funkcjonariusza BOR-u. Ale najdziwniejsze jest to, że ów funkcjonariusz do tej pory nie został przesłuchany ani przez komisję państwową Jerzego Millera, ani przez prokuraturę wojskową, prowadzącą polskie śledztwo.</p>
<p><span id="more-4656"></span>Przeciek i informacje ujawnione przez TVN24 i &#8222;GW&#8221; dają asumpt do spekulacji. Dla jednych jest to potwierdzenie faktu nacisków na załogę, dla innych próba zdeprecjonowania polskiego generała (którego, po raporcie MAK coraz trudniej bronić). Tak naprawdę jednak sytuacja na lotnisku, jeżeli zostanie potwierdzona, jest tylko jednym z dziesiątków powodów, że do katastrofy samolotu z 96 w ogóle doszło. Dużo bardziej pasjonujące jest to, co działo się przed wylotem, co doprowadziło do takiego, a nie innego ciągu podejmowanych decyzji, jakie były motywacje, pozasłużbowe i pozazawodowe, poszczególnych uczestników wydarzeń. Dla mnie osobiście ważniejsze od tego, czy kłótnia na lotnisku była, czy nie, wyjaśnienie kto i co stało za błyskotliwą, a wątpliwie zasłużoną karierą generała Błasika. Już samo to, że to Lech Kaczyński wybronił generała przed dymisją, po katastrofie samolotu CASA pod Mierosławcem, w styczniu 2008 roku, jest w kontekście tego co się zdarzyło przed wylotem tupolewa, w trakcie samego lotu i ostatnich chwil nad lotniskiem smoleńskim ciekawsze, niż faktyczna, lub domniemana kłótnia. Ciekawe jest również to, na ile związek generała z prezydentem Lechem Kaczyńskim pozwala Błasikowi odczytywać potrzeby swojego zwierzchnika i wypełniać jego polecenia.</p>
<p>Oczywiście u zarania wylotu i katastrofy są sprawy polityki, organizacji, błędów ludzkich, zaniechań, polskiej i rosyjskiej niedbałości, może zawodnego sprzętu. Ale gdzieś w podświadomości kiełkuje taka myśl, że do tej katastrofy doprowadzili ludzie, dla których odpowiedzialność za państwo, za podległych im ludzi i za samych siebie nie miała znaczenia.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/28/wrzutki-i-odpowiedzialnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spodziewany raport MAK</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/12/spodziewany-raport-mak/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/12/spodziewany-raport-mak/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 16:04:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4556</guid>
		<description><![CDATA[Raport moskiewskiej komisji, MAK, z założenia międzynarodowej, a de facto rosyjskiej, silnie umocowanej na Kremlu nie powinien nikogo, kto uważnie śledził wszystkie dostępne informacje i materiały. Śledził i racjonalnie analizował, bez odwoływania się do teorii spisków, zamachów, bomb termicznych, zakłóceń urządzeń samolotu, czy wręcz podstawienia drugiego tupolewa i uprowadzenie pasażerów. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/12/spodziewany-raport-mak/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Raport moskiewskiej komisji, MAK, z założenia międzynarodowej, a de facto rosyjskiej, silnie umocowanej na Kremlu nie powinien nikogo, kto uważnie śledził wszystkie dostępne informacje i materiały. Śledził i racjonalnie analizował, bez odwoływania się do teorii spisków, zamachów, bomb termicznych, zakłóceń urządzeń samolotu, czy wręcz podstawienia drugiego tupolewa i uprowadzenie pasażerów. Jest zaskoczeniem jednak dla tych, którzy uważali, że Rosjanie pozostaną bezstronni i przyznają się do swoich błędów. Od razu napiszmy &#8211; błędów, które nie były główną przyczyną katastrofy Tu-154M, ale tylko błędów pozwalających polskim pilotom na pójście prostą drogą ku do upadkowi samolotu w podmokłym zagajniku.</p>
<p>Jak wielokrotnie już pisałem, przyczyn katastrofy powinniśmy szukać najpierw u siebie, w Polsce, przed wylotem samolotu, może wiele miesięcy, a nawet lat wcześniej. Bo to, że załoga była nieprzygotowana do tego lotu jest wynikiem wcześniejszych zaniedbań w 36. pułku, polskim lotnictwie, systemie szkolenia. To, że lot się w ogóle zaczął, jest winą nie pilotów, ale tych, którzy zdecydowali, że mają oni lecieć bez sprawdzonej i potwierdzonej prognozy pogody, aktualnych kart podejścia na lotnisko, znajomości statusu i wyposażenia lotniska, braku tak zwanego lidera na pokładzie, nie znając procedur lądowania na wojskowym rosyjskim lotnisku, a przede wszystkim bez programu lotu, zakładającego rozwiązania alternatywne, niż tylko lądowanie na lotnisku Sewiernyj. Jeżeli dodamy do tego presję, jaka musiała lotowi towarzyszyć i brawurę polskich pilotów (pamiętajmy, że lądujący wcześniej polski JAK40 też złamał procedury), to do tej katastrofy dojść musiało.</p>
<p>Na pokładzie samolotu znajdował się zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent RP, Lech Kaczyński i generał Andrzej Błasik, przełożony i tak naprawdę dowódca lotu. Piloci samolotu, kpt. Arkadiusz Protasiuk i mjr Robert Grzywa mieli świadomość, na jaką uroczystość lecą, że spóźnieni wylecieli z Warszawy i, że pomimo sygnałów i sugestii rosyjskiej służby naziemnej o odejściu na lotniska zapasowe, niewylądowanie może mieć poważne reperkusje. Raport MAK-U nie myli się w tej części, gdzie sugeruje presję na pilotów. Jest jasne, że dowódca załogi poddany był ogromnej presji. Dowódcą tego statku powietrznego nie był kapitan Protasiuk, lecz prezydent Lech Kaczyński, a jego przedstawicielem w kabinie pilotów był właśnie generał Błasik, a kilkanaście minut wcześniej w kabinie pojawił się dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ, Mariusz Kazana. Pilot doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakie będą reperkusje, nie tylko dla niego, jeżeli samolot nie przyziemi na smoleńskim lotnisku…</p>
<p><span id="more-4556"></span>Piloci prezydenckiego samolotu mieli świadomość tego, jakie warunki panują na lotnisku pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Otrzymali te informacje zarówno od pilota polskiego samolotu Jak-40, który lądował około 70 minut wcześniej, jak i od kontrolerów z wieży – nawet jeżeli te informacje nie były do końca podawane zgodnie ze stanem faktycznym. Na podstawie odtajnionych stenogramów wiemy, że informacje o mgle, o podstawie chmur, o widoczności poniżej warunków minimalnych na tym lotnisku, kazały dowódcy samolotu, kpt. Arkadiuszowi Protasiukowi powiedzieć do dyrektora Kazany, że „W tej chwili w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobić jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie”. Dyrektor Kazana stwierdził, że „Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.” To nie jest sygnał, że decyzja o tym, że lądować trzeba, była wyrażona wprost, zanim samolot wystartował z Okęcia. I to nie była decyzja pilota. To właśnie była presja&#8230;</p>
<p>Na błędy załogi samolotu składa się wiele spraw różnej natury, jakie rozgrywały się na przestrzeni wielu tygodni przed wylotem feralnego samolotu porankiem 10. kwietnia z lotniska na Okęciu. To są sprawy o charakterze politycznym, organizacyjnym, proceduralnym, decyzyjnym. To splot setek decyzji, a także zaniedbań, w tym w wyszkoleniu załogi samolotu, które doprowadziły do tego, że kpt. Arkadiusz Protasiuk został postawiony przed wyborem zero-jedynkowym nad zamglonym lotniskiem smoleńskim. Działania Kancelarii Prezydenta i KPRM, przygotowanie wyjazdu, jego zabezpieczenie, organizacja. Jeszcze wcześniej czynniki natury politycznej, które doprowadziły do podziału obchodów rocznicy katyńskiej na dwie części. I to są sprawy po stronie POLSKIEJ. Nie rosyjskiej. I nie jest do wyjaśnienia tego potrzebna żadna komisja międzynarodowa, jak sugerują politycy Prawa i Sprawiedliwości.</p>
<p>To wszytko nie zwalnia polskiej strony od zadawania pytań, czy Rosjanie, ich służby lotniskowe i samo lotnisko było przygotowane na przyjęcie polskiego samolotu. Wygląda na to, że Rosjanie zakazując lądowania, zamykając lotnisko przed polskim samolotem mogli zapobiec katastrofie. Nie uczynili tego, ponieważ trzech kontrolerów lotniska było poddanych podobnej presji, jak polscy piloci. Tylko, że oni mogli zrzucić odpowiedzialność na polską załogę Tu-154M &#8211; a ta nie mogła już nic innego zrobić, niż podjąć tragiczną próbę lądowania. Niewątpliwie są oni współwinni katastrofie &#8211; ale czy Polacy mogą z nich próbować zrobić kozły ofiarne? Raczej nie.</p>
<p>Rosjanie publikując raport, praktycznie bez odniesienia się do polskich uwag, jakie kilka tygodni temu polska strona im przekazała, ze swojego punktu widzenia zamknęli sprawę. Ich wersja poszła w świat, wzmocniona przekazem, że polski generał, traktowany jako dowódca lotu, był pod wpływem alkoholu, a sama załoga była poddana presji. Czy szefowa MAK, Tatiana Anodina kłamała? Nie, ona tylko położyła nacisk na tę część przyczyn, które strona rosyjska uważa za najważniejsze, nie odnosząc się do polskich uwag. Zrobiła to, ponieważ jest to w jej interesie i interesie Rosji. Warto również zauważyć, że raport MAK nie przesądza o winie i odpowiedzialności &#8211; jest on stanowiskiem dotyczącym okoliczności i przyczyn katastrofy. To raport techniczny i sprawozdanie z dochodzenia rosyjskich specjalistów. Od stawiania zarzutów i określania winnych jest prokuratura i sąd. W naszym przypadku &#8211; polska prokuratura i polski sąd.</p>
<p>Raport MAK zostanie w Polsce wykorzystany politycznie, jest to oczywiste. Po obejrzeniu pierwszych wypowiedzi polityków PiS, PO, czy PSL, widać, że strony pozostaną na swoich pozycjach. Zespół Macierewicza będzie mówił o winie rządu Donalda Tuska, o domniemanym zamachu rosyjskim, strona rządowa dostała za to argumenty, że były naciski ze strony przedstawicieli prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a z drugiej strony, że polska strona, reprezentowana przez Edmunda Klicha zrobiła wszystko, aby zmusić Rosjan do uwzględnienia naszych uwag i wniosków. Wbrew pozorom, na polskie spojrzenie i polskie spory raport Anodiny wielkiego wpływu nie ma &#8211; ona tylko przerzuciła gorący kartofel na polską stronę.</p>
<p>Sprawa smoleńska będzie dominowała w dyskusjach politycznych i będzie głównym tematem rozgrywki przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi &#8211; na pewno dla Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego. Dyskusje, oskarżenia zaostrzą się i spolaryzują polską politykę jeszcze bardziej, do stanu, gdzie znów będzie się liczyły tylko PO i PiS. To złe dla polskiej polityki i problemów państwa, ale tak będzie do czasu, do kiedy nie powstanie polski raport komisji min. Jerzego Millera i nie zakończy się dochodzenie polskiej prokuratury. A nie nastąpi to do jesiennych wyborów.</p>
<p>Jak jeden z komentatorów zauważył &#8211; raport MAK otworzył nowy rozdział wojny polsko-polskiej, tym razem pod rosyjską flagą&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Wykorzystano materiały z wcześniejszych artykułów autora</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/12/spodziewany-raport-mak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>46</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Myląca &#8222;Mgła&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/06/mylaca-mgla/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/06/mylaca-mgla/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Jan 2011 11:47:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4543</guid>
		<description><![CDATA[Film &#8222;Mgła&#8221; Joanny Lichockiej i Marii Dłużewskiej jest dokumentem, ponieważ poprzez wypowiedzi byłych pracowników Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przedstawia fakty i sytuacje przed katastrofą 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, w jej trakcie, i to co się działo po niej. Jest autentyczny, na ile autentyczne i szczere są w nim &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/06/mylaca-mgla/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Film &#8222;Mgła&#8221; Joanny Lichockiej i Marii Dłużewskiej jest dokumentem, ponieważ poprzez wypowiedzi byłych pracowników Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przedstawia fakty i sytuacje przed katastrofą 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, w jej trakcie, i to co się działo po niej. Jest autentyczny, na ile autentyczne i szczere są w nim wypowiedzi jej bohaterów. Bo bohaterami są pracownicy Lecha Kaczyńskiego, a nie sam prezydent.</p>
<p>Ale nie jest to film rzetelny, nie powstał po to, aby przedstawić w sposób obiektywny sytuacje i działania, które doprowadziły do katastrofy i wszystko, to co się działo po niej. To film polityczny, zapis świadomości i opinii pewnej grupy ludzi, nie tylko współpracowników zmarłego prezydenta, ale przecież również polityków, także aktywnych teraz, ponad pół roku po katastrofie. To również materiał, który będzie wykorzystywany propagandowo, partia, z którą współpracował Lech Kaczyński, Prawo i Sprawiedliwość, działa dalej, powstaje ruch pamięci o zmarłym prezydencie, a kreowanie mitu męczeństwa i wyjątkowości jego osoby i jego dokonań jest w pełnym rozkwicie.</p>
<p>W tej warstwie politycznej film jest jednym wielkim oskarżeniem przeciwników Lecha Kaczyńskiego, począwszy o to, że to z inspiracji rosyjskiej przedstawiciele rządu dokonali podziału wizyt. Prezydenta i premiera w rocznicę zbrodni katyńskiej, że próbowano Lecha Kaczyńskiego zmarginalizować i zmusić do rezygnacji z wizyty w Katyniu. Tych oskarżeń jest w filmie więcej, między innymi o to, że próbowano przejąć władzę prezydencką bezprawnie, a także o to, że od razu zmarginalizowano środowisko kancelarii. Wprost oskarża się stronę rządową o działania nieetyczne. Nie ma jednak w filmie oskarżeń o to, kto doprowadził do katastrofy, ani prób wyjaśnienia jej przyczyn. Nie ma żadnych teorii spiskowych, żadnych sugestii, żadnych oskarżeń.</p>
<p><span id="more-4543"></span>Jest w filmie także duża doza autentyczności. To te wypowiedzi, które dotyczą osobistych odczuć pracowników Lecha Kaczyńskiego w zderzeniu z tragedią i śmiercią wielu bliskich osób, przyjaciół, kolegów. Tam, gdzie mamy emocjonalne, osobiste wypowiedzi i wspomnienia, film jest poruszający. Tam, gdzie ludzie Lacha Kaczyńskiego wchodzą w rolę oskarżycieli &#8211; jest już tylko materiałem politycznym. Polityczną wypowiedzią środowiska przegranych.</p>
<p>Jednostronne spojrzenie na katastrofę smoleńską jest uczciwe, ale mylące. Pracownicy Kancelarii Prezydenta wypowiadają się tak, jakby to oni mieli monopol na prawdę w tej sprawie. Próbują przedstawić Lecha Kaczyńskiego i jego działania jako jedyne zgodne z polską racją stanu i interesem narodowym. To teza, która będzie propagandowo wykorzystywana dla budowy mitu Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>Film, wydany przez &#8222;Gazetę Polską&#8221;, wymaga dyskusji i polemiki. Padają w nim mocne oskarżenia, nie można zostawić ich bez odpowiedzi. Dobrze by było, dla rzetelności dyskusji, aby został on przedstawiony w telewizji i aby przeprowadzono nad nim otwartą dyskusję.</p>
<p>Zgrzytem w filmie jest muzyka. Ciężkie, rockowe brzmienie nie pasuje do atmosfery filmu, ascetyzmu zdjęć &#8211; także do powagi spraw, które Lichocka i Dłużewska pokazują.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
Film do obejrzenia na portalu <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Bx8D9li6OMU" target="_blank"></a><a href="http://www.youtube.com/user/strazitom#p/u/3/TdlPOwURlZw" target="_blank">YouTube</a> &#8211; część 1. i dalsze</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/06/mylaca-mgla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na rok 2011</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Jan 2011 18:34:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4536</guid>
		<description><![CDATA[Prognozowanie tego, co może się zdarzyć w roku 2011 może być oczywiście bardzo zawodne, szczególnie, jeżeli popatrzymy wstecz, na rok miniony. Nikt nie mógł przewidzieć katastrofy smoleńskiej, która od 10 kwietnia jest punktem odniesienie i polityczną cezurą. Nikt nie mógł przewidzieć skali powodzi, które w mniejszym stopniu, ale również wpłynęły &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prognozowanie tego, co może się zdarzyć w roku 2011 może być oczywiście bardzo zawodne, szczególnie, jeżeli popatrzymy wstecz, na rok miniony. Nikt nie mógł przewidzieć katastrofy smoleńskiej, która od 10 kwietnia jest punktem odniesienie i polityczną cezurą. Nikt nie mógł przewidzieć skali powodzi, które w mniejszym stopniu, ale również wpłynęły na życie polityczne i społeczne.</p>
<p>Możemy prognozować sprawy natury politycznej, czy ekonomicznej, ale też w zakresie ograniczonym, co pokazał choćby kryzys ekonomiczny z roku 2008, który większość ekonomistów zaskoczył, choć symptomy bańki spekulacyjnej na rynku kredytów hipotecznych, a także handlu derywatami, powinny zaniepokoić specjalistów już kilka lat wcześniej. Dziś wszyscy się spodziewają kryzysów finansów wielu państw i załamania euro, ale nikt nie wie, jak on będzie wyglądał i czym się zakończy.</p>
<p>Zostańmy przy sprawach w miarę pewnych.</p>
<p>1. Na polską politykę będzie rzutowała sprawa wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Na polską politykę i na relacje polsko-rosyjskie, ale w zakresie mniejszym, niż się przypuszcza. Nieuniknione jest to, że politycy i zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości będą robić wszystko, aby wykorzystać to do doraźnych celów politycznych &#8211; zbliżają się przecież wybory parlamentarne, a Jarosław Kaczyński nie ma i nie będzie miał argumentów innej natury, aby pokonać Platformę Obywatelską. Sądzę jednak, że będą to działania bezskuteczne. Podjęte ostatnio kroki, aby sprowadzić sprawę na odpowiednią płaszczyznę, odszukania przyczyn katastrofy wokół samego lotu. I powoli ten punkt widzenia zaczyna się przebijać do świadomości, że winnych (bezpośrednich) upadku TU 154M należy szukać w trójkącie generał Andrzej Błasik &#8211; załoga samolotu &#8211; wieża kontrolna na lotnisku Siewiernyj.</p>
<p>Kluczowe do wyjaśnienia i zamknięcia sprawy nie będzie wcale sprawozdanie międzypaństwowej komisji MAK i rosyjskiej prokuratury, ale wyniki prac polskiej komisji, pod przewodnictwem min. Jerzego Millera i polskiej, wojskowej prokuratury. Nie zmienią tego polityczne próby wmieszania w sprawę polityków, ani próby umiędzynarodowienie dochodzenia, komisja Macierewicza, wzywanie amerykańskich kongresmenów, czy natowskich generałów. Wyjaśnienie wszystkich okoliczności, przyczyn i praprzyczyn katastrofy zależy od działania polskiej komisji i polskiej prokuratury &#8211; to one i tylko one powinny otrzymać uprawnienia do przedstawienia konkluzji końcowych, zaleceń i ewentualnie wniosków dla sądu.</p>
<p><span id="more-4536"></span>2. Wbrew hiobowym zapowiedziom niektórych ekonomistów, nie przewiduję drastycznego załamania polskiej gospodarki, finansów publicznych, czy wzrostu bezrobocia &#8211; oczywiście, jeżeli nie nastąpi tąpnięcie w innych krajach Unii Europejskiej i załamanie porządku finansowego Eurolandu. Wbrew pozorom stan zadłużenia finansów jest na znośnym poziomie, rząd poczynił starania, aby zabezpieczyć złotego przed wahaniami (dodatkowe linie kredytowe), spodziewany jest znaczny wzrost inwestycji w Polsce, wzrost konsumpcji wewnętrznej, polskie ratingi poszły ostatnio do góry, co oznacza, że polskie obligacje będą się sprzedawać dobrze i bezpiecznie. Polskę czeka wzrost na poziomie 3,8 &#8211; 4,2% PKB. W Europie nikt nie uzyska lepszego. Oczywiście otwartym pozostaje problem systemu emerytalnego, ale tego tematu rząd Donalda Tuska nie ruszy w tym roku, wiadomo &#8211; wybory. Za to jeszcze w pierwszej połowie roku zrealizowana zostanie prawnie reforma systemu ochrony zdrowia.</p>
<p>3. Polska polityka zagraniczna warunkowana jest w tym roku naszą prezydencją Unii Europejskiej w drugiej połowie roku, ale najważniejszą sprawą jest jednak normalizacja relacji polsko-rosyjskich. Przezwyciężenie wielowiekowych animozji i zaszłości historycznych jest już bliskie, oderwanie pragmatycznej polityki od symboli martyrologicznych i mitu rosyjskiego imperializmu, pozwoli nam na unormowanie relacji z Moskwą &#8211; ale także poprawi naszą pozycję i siłę w Unii Europejskiej. Jeżeli to Polska postara się być promotorem zbliżenia Unii Europejskiej i Rosji &#8211; to będzie to z korzyścią dla naszych interesów na obu kierunkach. Dlatego z niepokojem słucham, że głównymi motywami polskiej prezydencji ma być przebrzmiały, zanim się na dobre rozpoczął, program Partnerstwa Wschodniego (który wywrócił Aleksandr Łukaszenka) i bezpieczeństwo energetyczne całej Unii Europejskiej. Ten drugi temat, przy zamknięciu na szczeblu politycznym i biznesowym projektów Nord Stream i South Stream tak naprawdę nie ma sensu. Ważniejszym zagadnieniem dla CAŁEJ Europy staje się odbudowanie jej siły i spójności ekonomicznej i przygotowanie się na zalew kapitału chińskiego. To jest wyzwanie dla UE i Polski na najbliższą dekadę.</p>
<p>Polska prezydencja powinna się zająć sprawami wewnątrz-unijnymi, powinniśmy mieć przygotowane projekty zmian organizacyjnych i prawnych Unii, szczególnie w kontekście przygotowywanych modyfikacji w Traktacie Lizbońskim. Jeżeli nie będziemy mieli pomysłów na Unię i nie będziemy wstanie przekonać do nich innych &#8211; to stracimy szansę na wejście do elity. A teraz, kiedy inne państwa przeżywają tak poważne problemy ekonomiczne, mamy szansę na zajęcie pozycji obok Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Drugi element naszej prezydencji to odbudowa relacji z innymi państwami naszego regionu &#8211; ale państwami UE. Sprawy partnerstwa wschodniego, Ukrainy, Białorusi, czy Gruzji &#8211; to nie są teraz dla Polski tematy najważniejsze.</p>
<p>4. Wszystkie znaki na ziemi, w polityce, społeczeństwie i gospodarce pokazują, że późnojesienne wybory do Sejmu i Senatu wygra Platforma Obywatelska i będzie to pierwszy taki przypadek w historii młodej polskiej demokracji, że partia będąca u władzy przedłuży mandat rządzenia. Nie zanosi się jednak na to, aby zdobyła bezwzględną większość. Czyli znów rządy z PSL, a może, jak prognozuje prof. Piotr Śpiewak, szeroka koalicja PO-PSL-SLD. Wszystko to pod warunkiem, że Prawo i Sprawiedliwość nie rozpadnie się na frakcje jeszcze przed wyborami. Jeżeli partia Jarosława Kaczyńskiego spadnie w sondażach poniżej 20% poparcia społecznego, ciśnienie &#8222;wyborcze&#8221; spowoduje odpływ następnych polityków i działaczy PiS &#8211; do Polski Najważniejszej Joanny Kluzik-Rostkowskiej i do Platformy Obywatelskiej. Przy Jarosławie Kaczyńskim pozostaną starzy działacze dawnego Porozumienia Centrum, politycy &#8222;bezalternatywni&#8221; co w tym przypadku oznacza, że nikt ich już nigdzie nie przyjmie&#8230;Sam PiS przesunie się jeszcze mocniej na pozycję opozycji nie tylko parlamentarnej, ale również anty-systemowej.</p>
<p>Co do nowej inicjatywy, PN byłych posłów Prawa i Sprawiedliwości, pod wodzą Joanny Kluzik-Rostkowskiej, szansa na zaistnienie w nowym parlamencie jeszcze istnieje, ale pod warunkiem, że PiS ulegnie destrukcji, a  działacze nowej formacji znajdą tematy i nowy sposób narracji, który trafi do wyborców niezdecydowanych. Może być to bardzo trudne. Natomiast Janusz Palikot i jego Ruch Poparcia wydaje się stać na pozycji przegranej. Niestety, Palikot nie może odkleić się od własnego wizerunku skandalisty i politycznego happenera. A to straciło już swój urok, zachwyt na nim (także mediów) już minął, a od warszawskiego spotkania w Sali Kongresowej nie usłyszeliśmy nic nowego.</p>
<p>Niestety, jeden problem, który zaistniał w Polsce po 10 kwietnia nie ulegnie zmianie i poprawie &#8211; to polaryzacja polskiego społeczeństwa w wyniku katastrofy smoleńskiej i zabiegów czynionych przez tych, którzy wykorzystują ją do walki politycznej. Ten margines społeczny jest wcale pokaźny i nie maleje, a wręcz rośnie. Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu i próba wmieszania w to Kościoła katolickiego pokazała, jaki kierunek został przyjęty. Dlatego zamknięcie sprawy smoleńskiej, przy oddaniu hołdu pamięci wszystkim tragicznie zmarłym, bez podziałów politycznych jest sprawą dla odbudowy jedności społecznej bardzo ważną.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekshumacja w obronie mitu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/21/ekshumacja-w-obronie-mitu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/21/ekshumacja-w-obronie-mitu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 08:43:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4512</guid>
		<description><![CDATA[I znów kolejna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego wzbudziła emocje. Niezdrowe emocje. Oto okazuje się, po ośmiu miesiącach po uroczystym pogrzebie, Kaczyński nie jest przekonany, że na Wawelu leży jego brat, obok bratowej. Ponoć po przewiezieniu ciała ze Smoleńska tak bardzo się ono zmieniło, że nie przypominało brata, Lecha. Nic, tylko kolejny &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/21/ekshumacja-w-obronie-mitu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>I znów kolejna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego wzbudziła emocje. Niezdrowe emocje. Oto okazuje się, po ośmiu miesiącach po uroczystym pogrzebie, Kaczyński nie jest przekonany, że na Wawelu leży jego brat, obok bratowej. Ponoć po przewiezieniu ciała ze Smoleńska tak bardzo się ono zmieniło, że nie przypominało brata, Lecha. Nic, tylko kolejny spisek, być może Rosjan, a może krajowych przeciwników&#8230; Tylko w związku z tym dlaczego pozwolił, aby w grobie, miejscu sanktuarium narodowego, kryptach królów i Józefa Piłsudskiego, leżał &#8222;uzurpator&#8221;. A może to wina proszków, że w ogóle nie poznał brata? A może wątpliwych jest więcej? Czekam na słowa potwierdzające, na przykład Joachima Brudzińskiego, który Kaczyńskiego w podróży wtedy towarzyszył.</p>
<p>Już w kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem, kiedy zapadła decyzja o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu, było wiadome, że sam wypadek, jak i postać Lecha Kaczyńskiego będą wykorzystywane w polityce. Katastrofa od samego początku obrastała teoriami spisku, mitami męczeństwa, była środkiem do realizacji celów politycznych. I choć brat zmarłego prezydenta odżegnywał się w kampanii wyborczej wprost do samego wypadku, to już jego zaplecze takich skrupułów nie miało. A sam Kaczyński już w wieczór wyborczy dał do zrozumienia, że gra pamięcią brata rozpocznie się na całego.</p>
<p><span id="more-4512"></span>Najważniejsze dla samego Jarosława Kaczyńskiego jest zbudowanie mitu i jednocześnie kultu Lecha. To wymyka się racjonalnym ocenom i ci, którzy chcieliby ocenić postawę i działania Kaczyńskiego w kategoriach stricte politycznych, robią poważny błąd metodologiczny. Katastrofa TU 154M jest dla niego czymś w rodzaju nowego aktu założycielskiego nowej ery politycznej. Dlatego tak uparcie mówi o bohaterskiej i męczeńskiej śmierci swojego brata, dlatego również podkreśla „nikczemną” postawę Platformy Obywatelskiej, a specjalnie premiera Donalda Tuska. Ważną rolę w kreacji tego kultu Lecha Kaczyńskiego odgrywają gesty i materialne dowody kultu, jak sarkofag na Wawelu, czy krzyż pod Pałacem Prezydenckim.</p>
<p>Z drugiej strony jednak swoim zachowaniem, marszami z pochodniami, takimi wypowiedziami, jak wczorajsza, Kaczyński niszczy nie tylko ten mit, ale również dobrą, ludzką pamięć o bracie. Zrozumiała to Henryka Krzywonos, kiedy wykrzyczała mu na zjeździe &#8222;Solidarności&#8221;, że niszczy pamięć brata. Jest w jego zachowaniu jednak jeszcze coś, co każe to tłumaczyć w innych kategoriach, niż polityka. Ta gra pamięcią brata zaczyna być bardzo wątpliwa moralnie.</p>
<p>Do ekshumacji zapewne nie dojdzie, nie pozwoli na to prokuratura. Ale załóżmy hipotetycznie, że jednak by doszło do otwarcia sarkofagu i Lech by się tam nie znalazł? Co wtedy? Czy rozpoczną się poszukiwania ciała Lecha w tych pozostałych 94 grobach? I czy wtedy ten mit nie przybrałby formy groteski?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/21/ekshumacja-w-obronie-mitu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pusta spuścizna</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/11/09/pusta-spuscizna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/11/09/pusta-spuscizna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Nov 2010 18:15:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4460</guid>
		<description><![CDATA[Ekspulsje polityczne w Prawie i Sprawiedliwości jeszcze się nie zakończyły. Politycy, posłowie parlamentu polskiego i unijnego, robią wszystko, aby Jarosława Kaczyńskiego denerwować i prowokować, ale jednocześnie nie odchodzą samodzielnie z partii. To taktyka, mająca na celu podtrzymanie zainteresowania mediów sytuacją wokół dysydentów i spodziewanego powołania nowej formacji, z drugiej strony &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/11/09/pusta-spuscizna/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ekspulsje polityczne w Prawie i Sprawiedliwości jeszcze się nie zakończyły. Politycy, posłowie parlamentu polskiego i unijnego, robią wszystko, aby Jarosława Kaczyńskiego denerwować i prowokować, ale jednocześnie nie odchodzą samodzielnie z partii. To taktyka, mająca na celu podtrzymanie zainteresowania mediów sytuacją wokół dysydentów i spodziewanego powołania nowej formacji, z drugiej strony politycy podejrzewani o chęć &#8222;dezercji&#8221; do Joanny Kluzik-Rostkowskiej prowadzą w dalszym ciągu kampanię wyborczą w regionach. Zarówno Paweł Poncyliusz, jak i inni &#8222;liberałowie&#8221; mają rozpisane marszruty na kolejne konwencje i wiece wyborcze partii Jarosława Kaczyńskiego. Ale podejrzewam, że Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński i inni &#8222;twardogłowi&#8221; bacznie obserwują, z kim i o czym &#8222;podejrzani&#8221; rozmawiają. I w czyim imieniu&#8230;</p>
<p>Jak się okazuje, Joanna Kluzik-Rostkowska i związani z nią politycy nie tylko chcą zabrać ze sobą mandaty poselskie, a może i część struktur organizacyjnych PiS-u, ale również pewne polityczne i ideowe przesłania. Marek Cichocki, swego czasu doradca minister Anny Fotygi i samego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, opublikował na portalu wydawnictwa &#8222;Teologii Politycznej&#8221; list adresowany do polityków PiS, a tak naprawdę do samego Jarosława Kaczyńskiego. Cichocki oznajmia w nim, że środowiska intelektualne czują się związani ideowo ze spuścizną zmarłego prezydenta. Ma na myśli politykę historyczną Lecha Kaczyńskiego, której najdobitniejszym znakiem jest Muzeum Powstania Warszawskiego, oraz wschodnią politykę zagraniczną, realizowaną przez Kancelarię Prezydenta. Publicysta &#8222;Teologii Politycznej&#8221;, a także krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej, wypowiada się w imieniu szerokiego kręgu ciekawych, młodych i rzetelnych publicystów i naukowców. To tak zwani muzealnicy, pod kierownictwem Jana Ołdakowskiego, to właśnie OMP, a także specjaliści z Instytutu Sobieskiego. Cichockiemu nie podoba się to, że podmiotowość Lecha Kaczyńskiego jest wykorzystywana w polityce bieżącej, a autentyczność zmarłego prezydenta zamieniania jest przez spiżowy mit, zwany już z dużej litery &#8222;Tragedią Smoleńską&#8221;. Cichocki wprost pisze, że wyborów politycznych Jarosława Kaczyńskiego jego środowisko nie akceptuje. Oskarża szefa PiS, że buduje taką przyszłość prawicy, która doprowadzi do upadku idei post-solidarności. Wojna totalna Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego nie prowadzi donikąd.</p>
<p><span id="more-4460"></span>Marek Cichocki słusznie diagnozuje, że polityka Jarosława Kaczyńskiego prowadzi na manowce &#8211; nie tylko jego samego, jego partię, ale również polską prawicę. Ale jego wystąpienie rodzi pytania &#8211; jak można rozłączyć idee i działania braci bliźniaków, którzy przez całe swoje życie byli ze sobą związani? Czy działania Jarosława Kaczyńskiego i jego brata nie były zawsze spójne? A jeżeli teraz odżegnują się od polityki szefa PiS, czy są wstanie wytłumaczyć, dlaczego przez lata go wspierali? Czy tak wytrawni myśliciele, jak Dariusz Gawin, Dariusz Karłowicz, Jacek Kloczkowski, czy Ryszard Legutko teraz powiedzą &#8211; &#8222;my wspieraliśmy i rekomendowaliśmy tylko Lecha, Jarosława &#8211; nie&#8221;?</p>
<p>Pozostaje otwarte, kto jest spadkobiercą Lecha Kaczyńskiego i właściwie jaką spuściznę i testament polityczny pozostawił po sobie &#8211; i kto jest tego gestorem. Opracowania książkowe, jak pojawiały się po śmierci Lecha Kaczyńskiego, i te koturnowe, jak autorstwa Piotra Semki i kuluarowe, jak &#8222;Daleko od Wawelu&#8221; Pawła Reszki i Michała Majewskiego nie katalogują jego dokonań politycznych. Może więc intelektualiści, reprezentowani przez Marka Cichockiego tak naprawdę zostawiają Jarosławowi Kaczyńskiemu tylko pustą skrzynię spuścizny Lecha?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/11/09/pusta-spuscizna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Mówisz partia, a w domyśle&#8230;&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/10/01/mowisz-partia-a-w-domysle/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/10/01/mowisz-partia-a-w-domysle/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Oct 2010 08:24:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4374</guid>
		<description><![CDATA[Czym jest tak naprawdę Prawo i Sprawiedliwość? Czy wyborcy i obywatele, którzy łożą na partie polityczne własne pieniądze, poprzez budżet państwa, zdają sobie sprawę, z czy mają do czynienia? Gdy spojrzeć na to podręcznikowo i prawnie, to rzeczywiście PiS jest partią, czyli organizacją społeczną obywateli, chcących przez dojście do władzy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/10/01/mowisz-partia-a-w-domysle/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Czym jest tak naprawdę Prawo i Sprawiedliwość? Czy wyborcy i obywatele, którzy łożą na partie polityczne własne pieniądze, poprzez budżet państwa, zdają sobie sprawę, z czy mają do czynienia?</p>
<p>Gdy spojrzeć na to podręcznikowo i prawnie, to rzeczywiście PiS jest partią, czyli organizacją społeczną obywateli, chcących przez dojście do władzy zrealizować konkretny program polityczny, służący obywatelom. Ale przecież  dłuższego czasu mówi się, że Jarosław Kaczyński nie myśli praktycznie o powrocie do władzy, zajęciu stanowiska premiera i realizacji programu, lecz o tym, aby upamiętnić poległego brata i ukarać &#8222;winnych&#8221; katastrofy TU 154M pod Smoleńskiem.</p>
<p>Od strony merytorycznej mogłoby się wydawać, że Prawo i Sprawiedliwość ze swoim programem pomocniczości, wartości chrześcijańskich i konserwatyzmu obyczajowego bliskie jest chadecji. Z drugiej strony jednak strony populizm ekonomiczny i etatystyczne podejście, lokuje ją po lewej stronie sceny politycznej. Ale niespodzianka czeka nas gdzie indziej &#8211; styl zarządzania, wodzowski, tłumienie dyskusji wewnętrznej, próba zablokowania jakiejkolwiek krytyki &#8211; każe się zastanowić nad innym zaszeregowaniem tej formacji. Ostatnio od szefa formacji, Jarosława Kaczyńskiego słyszymy głosy poddające wątpliwość demokratyczne wybory , jak choćby o wybraniu Bronisława Komorowskiego &#8222;przez nieporozumienie, kwestionowanie roli i zadań mediów, czy oficjalne negowanie polityki zagranicznej, czy wcześniej, pewne zapisy w projekcie Konstytucji autorstwa Jarosława Kaczyńskiego, kwestionujące trójpodział władzy. Wszystko to pozwala nam na znalezienie w PiS pierwiastka faszyzmu i przywołujemy rok 1933 z postacią Adolfa Hitlera, który zrzucił ze stanowiska kanclerza Niemiec Kurta von Schleichera. Tak, daleko do tych czasów i historia powtarza się zwykle farsą, tym bardziej jednak to smutne&#8230;</p>
<p><span id="more-4374"></span>Ktoś może powiedzieć &#8211; nie, porównanie PiS do faszystów jest nadużyciem. Pragnę jednak przypomnieć, że to z kręgu tej partii wychodziły propozycje delegalizacji SLD, to za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego podejmowano próby wprowadzenia w życie ustaw, które trwale miały (kilkanaście lat po Okrągłym Stole wykluczyć z życia społecznego całe grupy obywateli. PiS przedstawia się jako partia anty establishmentowa, ale od dłuższego czasu kieruje się w stronę negacji systemu politycznego panującego w Polsce, począwszy od Konstytucji RP. Do swoich celów jest gotowa wykorzystać każdą sprawę, tak jak choćby zamieszanie wokół krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Próbuje wciągnąć nawet do swoich rozgrywek Kościół katolicki. Jeżeli dodamy do tego budowę kultu Lecha Kaczyńskiego &#8211; otrzymamy pełen model partii pasującej bardziej do systemów autorytarnych, a nie demokracji parlamentarnej.</p>
<p>Wewnętrzne stosunki w partii niektórzy barwnie przyrównują do tego, co miało miejsce w świecie arabskim, gdzie sułtan otoczony był eunuchami. Inni przywołuję hasło sekty, wskazując na modelowe objawy w partii Jarosława Kaczyńskiego. Tak naprawdę PiS to prywatny, rodzinny interes Jarosława Kaczyńskiego i jego zmarłego brata, gdzie nie liczą się członkowie partii, wewnętrzne struktury i formy organizacyjne, nie mówiąc o wyborcach, a liczy się jedynie to, czy się należy do dworu króla, pardon, prezesa, i na którym kręgu wtajemniczenia się znajduje. Przez pewien czas dwory były dwa, ale z wiadomego powodu ostał się tylko ten na ulicy Nowogrodzkiej. Efekt? PiS przegrał ostatnie 4 wybory, ale prezes dalej prowadzi partię ku dalszym podobnym sukcesom, nie ma mechanizmów jego usunięcia, a sparaliżowani członkowie formacji nawet nie pomyślą o ojcobójstwie. A w terenie partia umiera, czego przykładem było rozwiązanie resztek jej struktur na Pomorzu. No właśnie, tu warto przypomnieć początkowe pytanie &#8211; na ile pieniądze wydatkowane z budżetu państwa, subwencja, jest dobrze zainwestowana? Czy nie jest to prywatna grabież?</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie realizuje już żadnych zadań społecznych, jego partia nie jest i nie będzie żadną alternatywą dla obecnie rządzącej Platformy Obywatelskiej, której tak naprawdę też niewiele brakuje po 3. latach rządów do podobnego oblicza. Inne siły polityczne nie potrafią jednak wykorzystać słabości PiS i inercji politycznej partii rządzącej. I to jest tragedia polskiego systemu partyjnego&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/10/01/mowisz-partia-a-w-domysle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Darcie autorytetów</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/07/darcie-autorytetow/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/07/darcie-autorytetow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Sep 2010 15:53:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4308</guid>
		<description><![CDATA[Minął już tydzień od obchodów 30. rocznicy Porozumień Sierpniowych w Gdańsku i Gdyni, ale żenujący spektakl nie nie mija. Clou programu, czyli honorowy i uroczysty zjazd NSZZ &#8222;Solidarność&#8221; odbił się czkawką na całych obchodach. Kilka godzin spotkania niegdysiejszych przyjaciół i stronników, dziś zapiekłych wrogów, rzuciło głęboki cień i otoczyło nieprzyjemnym &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/07/darcie-autorytetow/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Minął już tydzień od obchodów 30. rocznicy Porozumień Sierpniowych w Gdańsku i Gdyni, ale żenujący spektakl nie nie mija. Clou programu, czyli honorowy i uroczysty zjazd NSZZ &#8222;Solidarność&#8221; odbił się czkawką na całych obchodach. Kilka godzin spotkania niegdysiejszych przyjaciół i stronników, dziś zapiekłych wrogów, rzuciło głęboki cień i otoczyło nieprzyjemnym fetorem całe święto. Można usłyszeć i przeczytać wiele opinii, głównie działaczy tej pierwszej &#8222;Solidarności&#8221;, która mniej była związkiem, a bardziej ruchem społecznym, że uroczyste święto przerodziło się w stypę, ponieważ właśnie pogrzebano tę ludzką, zwykłą, ale jakże kiedyś mocną solidarność&#8230;</p>
<p>Spektakl polityczny, jakiego byliśmy świadkami, w wykonani premiera Donalda Tuska, którego przemówienie w Gdyni nie było przecież koncyliacyjne, obecnego szefa związku, Janusza Śniadka, a przede wszystkim Jarosława Kaczyńskiego miał zwieńczenie w osobie Henryki <a id="aptureLink_h4e4KmN7QX" href="http://uzar.files.wordpress.com/2010/08/krzywonos1.jpg">Krzywonos</a>, która &#8222;wygarnęła&#8221; Kaczyńskiemu kilka prostych prawd. I teraz to ona, przez ostatni tydzień jest obiektem zainteresowania mediów, a jej poczynania i teraz, i 30 lat temu, są obiektem wnikliwych, ale nie zawsze rzetelnych analiz. Jak przypuszczałem, nawet Instytut Pamięci Narodowej został w sprzęgnięty w badania tego, czy Krzywonos była bohaterką Sierpnia, strajku w Stoczni Gdańskiej, czy zatrzymała tramwaje pod gdańską operą, czy jednak nie. Ilość artykułów na ten temat, począwszy od &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, na &#8222;Krytyce Politycznej&#8221; kończąc, idzie w dziesiątki.</p>
<p>Poziom tej dyskusji jest żenujący. Henryka Krzywonos jest oskarżana o to, że w Gdyni działała na zlecenie, z podjudzenia i &#8222;na rzecz&#8221; Platformy Obywatelskiej, a w ogóle to całe jej wystąpienie było zaplanowaną kampanią reklamową książki jej poświęconej przez &#8222;lewacką&#8221; &#8222;Krytykę Polityczną&#8221; Sierakowskiego. Świadczyć mają o tym zdjęcia, gdzie Krzywonos pochyla się ku Bronisławowi Komorowskiemu, który ma jej udzielać rad, tuż przed wejściem na trybunę. A w ogóle Henryka Krzywonos  ma być &#8222;przykrywką&#8221; i alternatywą dla Anny Walentynowicz, tragicznie zmarłej w katastrofie smoleńskiej. A już na pewno Krzywonos działa w interesie nieobecnego oficjalnie na obchodach Lecha Wałęsy&#8230;</p>
<p><span id="more-4308"></span>Nie da się jednoznacznie udowodnić, że Krzywonos działa w interesie PO, szerzej &#8211; salonu, to wzięto się za jej przeszłość. Tu z kolei nic się tak nie przydaje, jak wyciągnięcie autorytetu i jego opinii zza grobu, ponieważ nikt nie waży się podważyć opinii Walentynowicz, skoro ona nie żyje. Znaleziono na <a id="aptureLink_GEkvnyCdba" href="http://www.youtube.com/watch?v=4jTzYRkSPCg">YouTube filmik, w którym to Walentynowicz</a> podważa rolę Krzywonos w zatrzymaniu strajkujących w stoczni, 17 sierpnia 1980 roku. Walentynowicz twierdzi, że Krzywonos wtedy tam nie było. Nie szkodzi, że spisane wspomnienia mówią co innego, a teraźniejsze opinie Jerzego Borowczaka i Bogdana Borusewicza potwierdzają, że Krzywonos, obok Walentynowicz i Aliny Pieńkowskiej walnie przyczyniła się do tego, że strajk solidarnościowy został przedłużony &#8211; aż do zwycięskiego końca. Dodatkowo podważa się rolę Henryki Krzywonos w uruchomieniu strajku komunikacji miejskiej, ponieważ ona wyjechała na miasto, choć inni (zajezdnie autobusowe) już stały&#8230; I tak Pani Krzywonos jest obiektem manipulacji, to co &#8222;stworzyła&#8221; w trakcie swojego wystąpienia w Gdyni, stało się &#8222;tworzywem&#8221; i wsadem do wielu manipulacji.</p>
<p>Żeby być tu jednak do końca szczerym &#8211; obie strony próbują manipulować i historią i osobą Henryki Krzywonos. Ta skromna, ale nie zahukana kobieta, twardo deklaruje, że polityka i tak zwane życie publiczne ją nie interesują, a pomimo to PO już snuje plany zrobienia z niej senatora RP. I rzeczywiście, nagłaśnianie jej działalności dziś i 30 lat temu pozostaje w dysonansie z wieloletnim milczeniem o Walentynowicz, czy małżeństwu Gwiazdów. Ale Krzywonos przez wiele lat nie pchała się &#8222;na afisz&#8221;, a środowiska niechętne Wałęsie, z Krzysztofem Wyszkowskim, Walentynowicz i Andrzejem Gwiazdą robiły wszystko, aby zdeprecjonować nie tylko historycznego przywódcę &#8222;Solidarności&#8221;, ale również czystość idei Porozumień Sierpniowych, które według nich miały być zmową służb specjalnych. Wszystkie strony konfliktu (bo jest ich kilka) posługują się wycinkami informacji, często kłamstwem i manipulacją, w celu uwypuklenia swoich zasług, a zdeprecjonowania konkurencji. A na to nakłada się jeszcze konflikt polityczny pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością, formacjami politycznymi chętnie odwołującymi się do Sierpnia i etosu &#8222;Solidarności&#8221;.</p>
<p>I całe szczęście, że młode pokolenie, to pomiędzy 18 a 30 rokiem życia nie chce mieć z tym &#8222;spektaklem&#8221; nic wspólnego, woli prostą prawdę, że Sierpień był początkiem wolności Polaków. Bo jak się odrzuci tę &#8222;mierzwę&#8221; polityczną, te swary, nierzadko nienawiść pomiędzy bohaterami z przed 30 lat &#8211; to tak rzeczywiście było&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/07/darcie-autorytetow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Walka o pamięć</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/03/walka-o-pamiec/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/03/walka-o-pamiec/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Sep 2010 15:09:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4298</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce polityka symboliczna została zamieniona na politykę narracji politycznej (tu ukłon w stronę Eryka Mistewicza, autora tego pojęcia i całego programu strategii marketingu narracyjnego). Jeżeli mamy do czynienia z niedostatkiem wartości symbolu, należy narzucić konkretny sposób dyskusji. Praktycznie od samego dnia katastrofy pod Smoleńskiem jesteśmy świadkami realizacji projektu pod &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/03/walka-o-pamiec/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W Polsce polityka symboliczna została zamieniona na politykę narracji politycznej (tu ukłon w stronę Eryka Mistewicza, autora tego pojęcia i całego programu strategii marketingu narracyjnego). Jeżeli mamy do czynienia z niedostatkiem wartości symbolu, należy narzucić konkretny sposób dyskusji.</p>
<p>Praktycznie od samego dnia katastrofy pod Smoleńskiem jesteśmy świadkami realizacji projektu pod nazwą &#8222;Najlepszy polski prezydent&#8221;, dotyczący oczywiście Lecha Kaczyńskiego. Trwa walka oto, jak zostanie zapamiętany i jak będzie oceniany tragicznie zmarły prezydent i jego urzędowanie. Manipulacje informacjami i obrazem Lecha Kaczyńskiego trwa w najlepsze &#8211; i to nie tylko ze strony jego zwolenników, ale również przeciwników jego o jego brata.</p>
<p>Po krótkim okresie wstrząsu, rozpoczęła się żmudna praca budowy mitu człowieka równego marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu i polskim królom. Pochowanie Lecha Kaczyńskiego na wawelskim wzgórzu miało być czymś w rodzaju hitchcockowskiego trzęsienia ziemi, potem mit miał rosnąć, aż do zapisania prezydenta na stałe do panteonu wielkich Polaków. Ale okazało się, że odczytano to jednak jako nadużycie wartości, a ponieważ śmierć prezydenta oznaczała przedterminowe wybory, również jako grę wyborczą &#8211; spodziewano się już, że do wyścigu wyborczego stanie Jarosław Kaczyński.</p>
<p><span id="more-4298"></span>Twórcy mitu, skupienie wokół Jarosława Kaczyńskiego, postępowali wyjątkowo niezręcznie. Chcąc stworzyć mit, zamiast wzbudzić poczucie jedności społecznej i refleksji, doprowadzili do głębokich podziałów i zdeprecjonowania i tak nie najwyższej pozycji i oceny Lecha Kaczyńskiego. Te wartości, które mogłyby działać na korzyść Kaczyńskiego, takie jak dość staroświecki, ale szczery patriotyzm, czy wrażliwość społeczna, zostały usunięte w cień. Zamiast tego postawiono na męczeńską śmierć prezydenta (być może w zamachu&#8230;) i budowę nowej historii działalności opozycyjnej Kaczyńskiego. Ze skromnej postaci próbuje się zbudować spiżowy pomnik. Próbuje się również powiązać śmierć Lecha Kaczyńskiego ze zbrodnią katyńską.</p>
<p>Dwa wydarzenie z ostatnich tygodni, działają na niekorzyść budowy mitu &#8211; pierwsza to walka o krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim. Z dyskusji o tym jak i gdzie godnie upamiętnić pamięć po zmarłych w katastrofie smoleńskiej wyrósł konflikt o sam krzyż, a następnie o to, że pomnik poświęcony Lechowi Kaczyńskiemu MUSI stanąć przed Pałacem Prezydenckim. Drugie wydarzenie to uroczysty Zjazd NSZZ &#8222;Solidarność&#8221; w Gdyni, z okazji 30. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych, w trakcie którego Jarosław Kaczyński podjął wysiłek przedstawienia &#8222;nowego&#8221; spojrzenia na rolę swojego brata w trakcie Wielkiego Strajku. Okazało się jednak, że pamięć uczestników tamtych wydarzeń mówi zupełnie coś innego, nawet sam Lech Kaczyński swego czasu, a trakcie jednego ze swoich wystąpień, zachował zgoła inny obraz strajku w Stoczni Gdańskiej, niż chciałby to przedstawić jego brat.</p>
<p>Henryka Krzywonos rzuciła w twarz Jarosławowi Kaczyńskiemu, że niszczy on swoim postępowaniem pamięć o tragicznie zmarłym bracie. Nie wiem, czy to do niego trafiło, czy w tym stanie emocjonalnym i psychicznym jest wstanie racjonalnie ocenić wszystko to, co się dzieje wokół upamiętnienia pamięci jego brata. Nie można jednak przejść nad tym do porządku dziennego.</p>
<p>W samolocie TU 154M o numerze 101 zginęło w sumie 96 osób, wielu wspaniałych i zasłużonych ludzi. Od katastrofy minęło już prawie 5 miesięcy, a niestety nie widzę ze strony rządu i urzędu prezydenta jasnej, spójnej inicjatywy upamiętnienia śmierci wszystkich ofiar. Niezbyt fortunna, przekłamana dodatkowo wypowiedź Bronisława Komorowskiego ,o usunięciu krzyża z Krakowskiego Przedmieścia ,doprowadziła do karczemnych awantur, scen gorszących. Dlatego teraz powinna zostać przedstawiona i zrealizowana koncepcja uhonorowania ofiar katastrofy. Bez oglądania się na obrońców krzyża i bez oglądania się na mitotwórców pamięci Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>Jeżeli chcemy, aby pamięć o tych, którzy zginęli na smoleńskim lotnisku była godnie uhonorowana, należy podjąć szybkie decyzje &#8211; i zrobić to bez żadnych odniesień historycznych i mitologicznych.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/03/walka-o-pamiec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe interpretacje Sierpnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/01/nowe-interpretacje-sierpnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/01/nowe-interpretacje-sierpnia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 10:42:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4292</guid>
		<description><![CDATA[Hasło polityki historycznej w Polsce pojawiło się stosunkowo niedawno, za czasów tak zwanej IV RP i było ono od samego początku dla immanentnym elementem polityki. Nie jest to prosta i naukowa refleksja nad historią, lecz raczej interpretacja, konieczna dla podkreślenia aktualnej linii politycznej formacji, Prawa i Sprawiedliwości, dla której jest &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/01/nowe-interpretacje-sierpnia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Hasło polityki historycznej w Polsce pojawiło się stosunkowo niedawno, za czasów tak zwanej IV RP i było ono od samego początku dla immanentnym elementem polityki. Nie jest to prosta i naukowa refleksja nad historią, lecz raczej interpretacja, konieczna dla podkreślenia aktualnej linii politycznej formacji, Prawa i Sprawiedliwości, dla której jest to narzędzie politycznego marketingu. W myśl starego orwellowskiego hasła, „Kto panuje nad przeszłością – panuje nad teraźniejszością&#8221;, uznano, że jeżeli uda się zweryfikować historię, szczególnie tę najnowszą, na swoją korzyść, to uda się zdobyć prymat w polityce bieżącej, że jeżeli uda się przemodelować świadomość historyczną, to jednocześnie uda się je nakłonić do akceptacji określonego programu politycznego. Polityka historyczna weszła do kanonu działań ideologicznych PiS-u, była również narzędziem działania byłego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego, choćby poprzez takie działania, jak polityka nagradzania orderami.</p>
<p>Jarosław Kaczyński przyjechał do Gdyni na uroczysty zjazd &#8222;Solidarności&#8221;, dobrze przygotowany &#8222;pod niego&#8221; przez Janusza Śniadka z zamiarem wzmocnienia mitu swojego zmarłego brata. Już w pierwszym zdaniu wspomniał, że mówi w jego imieniu, co samo w sobie nie było niczym złym. Ale późniejszy kontekst jego wystąpienia wyraźnie pokazał, że jego celem nie było uhonorowanie zasług autentycznych bohaterów strajku sierpniowego, tych, którzy doprowadzili do podpisania Porozumień Sierpniowych, Lecha Wałęsy, Anny Walentynowicz, Gwiazdów, lecz o &#8222;przywrócenie&#8221; do świadomości wagi roli swojego brata w tamtych wydarzeniach.</p>
<p><span id="more-4292"></span>Problem polega jednak na tym, że choć nie ma zwartego opracowania Wielkiego Strajku, to jednak dostępność materiałów, a przede wszystkim świadectwa uczestników pozwalają określić pozycję, znaczenie i zasługi poszczególnych aktorów tamtych wydarzeń. Lech Kaczyński, doradca Wolnych Związków Zawodowych, miał udział marginalny zarówno w trakcie strajku, jak w redakcji porozumienia. Nie był, tak jak to przedstawiał Jarosław Kaczyński, reprezentantem komitetu strajkowego, nie był również członkiem Komisji Ekspertów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Jego obecność w słynnej sali BHP Stoczni Gdańskiej ograniczyła się do kilku godzin&#8230;Próba przedstawienia Lecha Kaczyńskiego, jako tego sprawiedliwego, który przeciwstawił się ekspertom, dążącym do kompromisu z władzą komunistyczną, nie wytrzymuje próby świadectw głównych uczestników wydarzeń sierpniowych.</p>
<p>Jarosław Kaczyński musiał o tym wiedzieć, ale jednak ośmielony sytuacją, miejscem i atmosferą zjazdu, zdecydował się na wypowiedź ewidentnie fałszującą historię. I zrobił to zaraz po tym, kiedy zwrócił uwagę, że należy walczyć z manipulacjami w życiu społecznym, polityce, że nie należy manipulować i ludźmi, i słowami. Zrobił to w imię kreacji mitu swojego brata, nowego bohatera i ikony nowej polityki. Ale również jest to mu potrzebna dla doraźnej polityki, powiązania jego własnej polityki z działalnością związku zawodowego. Ten związek, pod kierownictwem Janusza Śniadka, od lat skłócony z Lechem Wałęsą i innymi uczestnikami tamtych wydarzeń, potrzebuje starych/nowych bohaterów, na których będzie opierał swoją tożsamość. Dla Jarosława Kaczyńskiego tragicznie zmarła Anna Walentynowicz nie wystarczy &#8211; lepszy jest jego brat&#8230;</p>
<p>Tylko, że całą celebrę popsuła Henryka Krzywonos&#8230; Jej uwaga o tym, że nie powinien niszczyć pamięci swojego brata, musiała zaboleć bardzo mocno. Ona, która była w centrum tamtych wydarzeń, bez specjalnej analizy odkryła manipulację Kaczyńskiego. Bo pamięć jest zbyt świeża, bo tego rodzaju kreacji dokonuje się na papierze, wtedy, kiedy świadków już nie ma&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński popełnia wobec swojego brata zbrodnię pamięci. Czy może być większy honor, niż złożenie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, pośród królów i bohaterów narodowych? Nie, dla Kaczyńskiego to mało. To nie wypełnia jego ego. To nie jest wystarczające zadośćuczynienie krzywd, jakie on i jego brat doznali. Sprawa krzyża pod Pałacem Namiestnikowskim i zespołu poselskiego Antoniego Macierewicza pokazują, że wojna o pamięć trwa dalej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/01/nowe-interpretacje-sierpnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pętla na szyi Jarosława Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 15:49:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4240</guid>
		<description><![CDATA[Antoni Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce przede wszystkim zwrócić uwagę na siebie. O tym, że jest to człowiek niesterowalny politycznie i nieobliczalny, wiedzą wszyscy doskonale. Jak również o tym, że nigdy, jak do tej pory, rezultat zleconych mu działań nie był &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Antoni Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce przede wszystkim zwrócić uwagę na siebie. O tym, że jest to człowiek niesterowalny politycznie i nieobliczalny, wiedzą wszyscy doskonale. Jak również o tym, że nigdy, jak do tej pory, rezultat zleconych mu działań nie był taki, jaki sobie wyobrażali zleceniodawcy. Boleśnie przekonali się o tym także Jarosław i Lech Kaczyńscy, zarówno na początku lat 90 ubiegłego wieku, jak i za czasów ich rządów.</p>
<p>Nie czas na teraz na przypominanie działań Macierewicza jako likwidatora WSI, ale jego &#8222;zasługi&#8221; w zniszczeniu ochrony kontrwywiadowczej Polski i wywiadu zagranicznego (nie tylko wojskowego) są zapewne przedmiotem wnikliwych analiz i w Moskwie i w Waszyngtonie. Od lutego 2007 roku, kiedy został opublikowany jego przesławny raport o WSI, polski wywiad nie ma co liczyć na współpracę z innymi, jak i na pozyskiwanie agentur w miejscach ważnych dla polskich interesów &#8211; także tam, gdzie działają polskie wojska.</p>
<p>Jednak Macierewicza znów wzięto do wypełnienia misji specjalnej. Ta misja to zrobienie medialnego show, mającego wyprzedzić informacje i raporty polskiej i rosyjskiej prokuratury i rosyjskiej komisji badającej, z udziałem polskich przedstawicieli, okoliczności i przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. A dokładnie chodzi o to, aby jeżeli się nawet nie uda potwierdzić teorii spisku, który doprowadził do zbrodni (słowa samego Macierewicza), to należy tak poprowadzić tak spektakl medialno-polityczny, aby jedynymi winnymi byli przedstawiciele polskiego rządu i, oczywiście, strona rosyjska. Ma to wszystko na celu zagłuszenie informacji o jakiejkolwiek winie Lecha Kaczyńskiego, czy jego otoczenia, o jakichkolwiek zaniedbaniach z jego strony, w wyniku których TU 154M musiał lądować w warunkach, które na to nie pozwalały.</p>
<p><span id="more-4240"></span>Dla każdego obserwatora tego, co się dzieje wokół dochodzeń rosyjskich i polskich, że nie wszystko jest dokładnie tak, jak powinno być. Polski rząd ma obowiązek wyjaśnienia wszystkich okoliczności i kulis wypadku, a czynniki społeczne mają prawo do jego kontroli. Pod warunkiem, że robią to w sposób rzetelny i bezstronny. Macierewicz w najmniejszym stopniu tego nie gwarantuje.</p>
<p>Ważne jest wyjaśnienie, jak doszło do samej katastrofy, co było powodem, że samolot spadł na ziemię. Tylko dziwnym trafem co raz dalej odsuwane jest podstawowe pytanie, dlaczego samolot znalazł się 10. kwietnia pomiędzy godziną 8.30 a 8.41 nad lotniskiem, kiedy nie powinno go tam być. Tego samolotu, przy tych warunkach pogodowych, wyposażeniu lotniska nie powinno tam być w ogóle. I piloci, jak również zapewne osoby odpowiadające na jego pokładzie za przebieg wizyty prezydenta w Katyniu, doskonale o tym wiedziały. Należy wyjaśnić do końca to ten, kto odpowiadał za organizacje, przebieg, logistykę i zabezpieczenie całości wyjazdu delegacji prezydenta w dniu 10. kwietnia. Czy decydenci kierowali się konkretnymi procedurami, czy takowe procedury organizacji w ogóle istniały, czy były przestrzegane, czy wreszcie zachowano ludzki, normalny zdrowy rozsądek. Kto odpowiadał i za organizację i za dobór delegatów. I tu nie uniknie się pytań o rolę Lecha Kaczyńskiego i jego zaplecza. Choć te pytania nie padną ze strony zespołu poselskiego kierowanego przez Macierewicza.</p>
<p>Macierewicz ma kilka zadań. Pierwsze to obciążenie wyłącznie KPRM, a w niej jej szefa, ministra Tomasza Arabskiego (oraz odpowiedzialnego za transport lotniczy ministra Bogdana Klicha) za organizację i przebieg wyjazdu i feralnego lotu. Drugie zadanie to obciążenie strony rosyjskiej (obsługi lotniska), tak aby zdjąć odpowiedzialność z pilotów. I trzeci, nadrzędny cel, to zbudowanie modelu potwierdzającego zmowę Donalda Tuska i Władimira Putna, która doprowadziła do katastrofy. A całość ma służyć budowie i obronie mitu Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>Macierewicz już w pierwszym swoim wystąpieniu wskazał, kto według niego ponosi odpowiedzialność polityczną i moralną za katastrofę &#8211; rząd, pod przewodnictwem Donalda Tuska. To nie tylko jego słowa &#8211; to również opinia zleceniodawcy, Jarosława Kaczyńskiego. I choć rzeczywiście przyczyn katastrofy należy szukać nie pod Smoleńskiem, nie w Moskwie, ale w Polsce, to już wiemy, jak pod tezę będą dobierane materiały, zeznania. Jak będzie wyglądał raport.</p>
<p>Ale ten show medialny, jaki już robi Macierewicz, obróci się przeciwko niemu i przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Siła materiałów, dowodów będzie po stronie rządu i prokuratury. I będą również niewygodne pytania. I jest Janusz Palikot, który się tych pytań nie będzie bał zadawać. A sam Macierewicz nie zna umiaru. On nie ma skrupułów. Dzień w dzień będą konferencje, oskarżenia, gra emocjami, insynuacje. Tak jak dziś, kiedy do rozgrywki włączono rodziny zmarłych&#8230;</p>
<p>Polityczne motywacje Macierewicza są jasne. Będzie on usiłował &#8222;podpalić atmosferę&#8221; polityczną. Nie jest przypadkiem, że raport ma zostać przedstawiony w październiku, tuż przed wyborami samorządowymi. Jednak te rachuby mogą zawieść. Społeczeństwo ma dość tego rodzaju rozgrywek. Rozgrywek na cmentarzu tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/23/petla-na-szyi-jaroslawa-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>35</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

