<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; Music</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/music/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Trzeci szereg</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/08/28/trzeci-szereg/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/08/28/trzeci-szereg/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 16:07:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Music]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[tarcza antyrakietowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3106</guid>
		<description><![CDATA[Stany Zjednoczone na obchodach 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej będzie reprezentował były minister obrony, William J. Perry, z czasów prezydentury Billa Clintona. Emerytowany polityk. Nie mający realnego wpływu na żaden proces decyzyjny administracji amerykańskiej, jak się wydaje, nie jest nawet konsultowany w ważnych sprawach. Kto jest temu winien, że przyjeżdża do nas zasłużony, lecz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Stany Zjednoczone na obchodach 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej będzie reprezentował  były minister obrony, William J. Perry, z czasów prezydentury Billa Clintona. Emerytowany polityk. Nie mający realnego wpływu na żaden proces decyzyjny administracji amerykańskiej, jak się wydaje, nie jest nawet konsultowany w ważnych sprawach. Kto jest temu winien, że przyjeżdża do nas zasłużony, lecz były polityk? My, i tylko my jesteśmy temu winni.</p>
<p>Polska naiwność w polityce zagranicznej i w relacjach z Amerykanami jest wprost przysłowiowa. Można śmiało stwierdzić, że jej korzenie tkwią jeszcze w latach &#8217;80, gdzie wydawało nam się, że Amerykanie robią wszystko, aby pomóc &#8222;Solidarności&#8221; w walce z komuną, zapominając, że rząd Ronalda Reagana nie poinformował polskiej opozycji o planach wprowadzenie stanu wyjątkowego, choć taką wiedzę miał&#8230;</p>
<p>Potem, po odzyskaniu pełnej suwerenności, przez pewien okres czasu, zajmując się antyszambrowaniem do NATO i Unii Europejskiej, trochę naszym przyjaciołom odpuściliśmy, na rzecz Europejczyków, ale miłość tliła się podskórnie. Potem, po 9/11, wybuchła ona pełną siłą, i rzuciliśmy się w ramiona naszego Wielkiego Brata, a naszych żołnierzy, w rozpadających się butach i z zacinającą się bronią, na wojnę do Iraku, w &#8222;obronie demokracji&#8221;. Choć dla każdego rozsądnie myślącego było jasne, że nie o obronę źródeł demokracji chodziło, a o obronę źródeł ropy naftowej&#8230; Wynieśliśmy z Iraku wiele&#8230; doświadczeń, bo kontrakty na ropę i na odbudowę Iraku wynieśli inni, nawet tacy Włosi, co wystawiali kompanie wartownicze, a nie żołnierzy liniowych.</p>
<p>Mieliśmy podpisać umowę o partnerstwie strategicznym, otrzymać pomoc rzeczową i finansową, wskoczyć na pozycję choćby taką, jak Turcja. W zamian za to kupiliśmy samoloty F-16 (&#8222;Jaszczębie&#8221;, jak je pieszczotliwie nazwała aktualna prezydentowa), konstrukcję z przed lat 30.wraz z offsetem, który jest realizowany&#8230; jak Amerykanie sobie chcą. Choć są i chlubne wyjątki, jak choćby warszawski IBL&#8230;</p>
<p><span id="more-3106"></span></p>
<p>Korzyści ze współpracy z Amerykanami, za ostatnie kilka lat, jak widać mamy potężne, szczególnie podbudowani jesteśmy prestiżowo. Uważamy się, obok Wielkiej Brytanii, za najpoważniejszego partnera Ameryki w Europie. To u nas miała stanąć wyrzutnia rakiet obronnych, przeciwko &#8222;krajom bandyckim&#8221;, a miało ją obsługiwać nawet 1.000 żołnierzy amerykańskich! Nic to, że baza miała być eksterytorialna, przecież jakie to wspaniałe  perspektywy! W niemieckim Ramstein były okresy, że stacjonowało tam 40.000 żołnierzy&#8230; W zamian za instalację tarczy antyrakietowej, na którą mogliśmy się nawet patrzeć, Amerykanie pozwolili nam popatrzeć się na jedną baterię rakiet Patriot &#8211; na początek bez głowic, aby polskim żołnierzom nie skoczyła adrenalina za bardzo&#8230;</p>
<p>Biorąc pod uwagę to, jak ważnym partnerem amerykańskim jesteśmy, osiągnęliśmy również znaczące sukcesy dyplomatyczne. Wprawdzie polski generał, Franciszek Gągor, nie została szefem Komitetu Wojskowego NATO, a Radosław Sikorski nie został sekretarzem generalnym tej organizacji, ale za to jaki szacunek mamy u innych krajów europejskich! Wszak jesteśmy prawie partnerem strategicznym, prawie amerykańskim lotniskowcem, prawie mamy tarczę, no i mamy stojące samoloty F-16&#8230; I mamy oczywiści wojska w Afganistanie. Przypomnijmy może, że kontyngent w Afganistanie został zwiększony w 2006 roku, indywidualną decyzją ówczesnego ministra obrony narodowej, Radosława Sikorskiego, bez uzgodnień z polskim Sejmem, na osobistą prośbę George&#8217;a W. Busha. Pewnie znów obiecał i partnerstwo strategiczne, i zniesienie wiz&#8230;</p>
<p>Jest takie stare powiedzenie &#8211; &#8222;Wielka Brytania nie ma przyjaciół. Wielka Brytania ma interesy&#8221;. To imperialne stanowisko jak ulał pasuje również do Stanów Zjednoczonych i naszych relacji z tym krajem. Polska naiwność, pseudoromantyzm w relacjach z Amerykanami, musiał się kiedyś skończyć. Polska, uwiązana do swojego mentalnego grajdołka, dodatkowo napędzana fobiami antyniemieckim, wybuchającymi co jakiś czas, a przede wszystkim antyrosyjskimi, nie potrafi zrozumieć, że Stany Zjednoczone mają głównie interesy, polegające na obronie własnego terytorium i własnego bezpieczeństwa, a jeżeli się z kimś przyjaźnią &#8211; to najwyżej z tym, którzy są silni i mają potencjał, który można wykorzystać &#8211; albo, jak w przypadku Rosji, trzeba zneutralizować.</p>
<p>Amerykanie prowadzą najpierw polityką globalną, potem regionalną, a jak mają czas i kaprys &#8211; to mogą się pochylić nad takim kraikiem, jak Polska. Polska, w wymiarze regionalnym ma znaczenie dla USA, jako jeden z elementów wzoru na politykę z Rosją. I kiedy Polska, na początku lat 90 była jednym z elementów rozsadzających Układ Warszawski i likwidujących oddziaływanie komunizmu &#8211; była partnerem znaczącym. Teraz, kiedy Rosja jest potrzebna jako partner do stabilizacji Bliskiego i Środkowego Wschodu, a Polska jest z nią idiotycznie skłócona &#8211; jest oczywiste, że nasz kraj się nie liczy &#8211; no, chyba jako karta przetargowa, będąc potencjalną platformą dla baterii rakiet tarczy antyrakietowej. Za dobre relacje z Rosją oddano wirtualne przecież jeszcze instalacje systemu antyrakietowego.</p>
<p>Kiedy Polska mogła dostarczyć mięso armatnie do Iraku &#8211; była potrzebna. Kiedy nas tam już nie ma &#8211; Amerykanie nie mają żadnych zobowiązań. Podobnie jest w Afganistanie, przecież nie jesteśmy tam obecni z mandatu amerykańskiego, lecz NATO.</p>
<p>Polska od wielu lat popełnia błąd strategiczny, stawiając głównie na kartę amerykańską, rezygnując z pełniejszej naszej afiliacji z Unią, przede wszystkim z naszymi sąsiadami, a także z Rosją. To błąd, który, jeżeli nie zweryfikujemy naszej polityki, będzie się za nami ciągnął długo. Ale obniżenie rangi amerykańskiego gościa na obchodach rocznicy Wrześnie &#8217;39, w porównaniu z gośćmi z innych krajów, w tym głównie z Rosji i Niemiec, wskazuje na poważne błędy taktyczne. Błędy, które rzutują na nasze kontakty z demokratyczną administracją prezydenta Baracka Obamy.</p>
<p>Pierwszy błąd został popełniony w sierpniu 2008 roku. Nie dość, że Polska promowała tarczę antyrakietową bez uzgodnień z NATO, to jeszcze podpisała umową o jej instalacji, wprawdzie niewiele znaczącą, ale stawiającą administrację Obamy w sytuacji niekomfortowej. To może być traktowane jako swoistego rodzaju szantaż dyplomatyczny, wymuszenie kontynuacji projektu, na który Amerykanie nie mają ochoty, z powodów już przytoczonych, czyli zmiany wektora polityki amerykańskiej wobec Rosji, oraz oczywiście z powodów czysto finansowych.</p>
<p>Drugim powodem jest sławetny list emerytowanych polityków,  znaczących postaci, ale wieku minionego, skierowany do Baracka Obamy, który spokojnie mógł zostać odczytany nie tylko jako pouczenie i pretensje, ale również jako wezwanie do swoistej nowej zimnej wojny z Rosją. List ten pokazał, że politycy, którzy mają za sobą długie lata działalności i urzędowania na eksponowanych stanowiskach, nie potrafią zrozumieć logiki i pragmatyki politycznej Stanów Zjednoczonych, dla których w pierwszej kolejności liczy się rozwiązywanie problemów ważnych z ich punktu widzenia, szczególnie bezpieczeństwa, w wielu aspektach, następnie rozwiązywania problemów w punktach zapalnych naszego globu, a następnie dopiero zajmowaniem się państwami, co tu dużo kryć &#8211; peryferyjnymi. Nie było trudne do odkrycia, że inicjatorami tego dzieła byli polscy politycy &#8211; Radosław Sikorski i Adam Rotfeld (przy wydatnej pomocy znanego skądinąd Rona Asmusa). Co jak co, ale szef w dalszym ciągu najpotężniejszego państwa Świata nie lubi być pouczany i napominany. Dlatego i Obama i jego wysokiej rangi urzędnicy omijają nasz kraj z daleka&#8230;</p>
<p>Polska płaci cenę za lata polityki uległości i łaszenia się do Ameryki &#8211; głównie do Republikanów. Tą ceną jest brak jakiegokolwiek wpływu na politykę USA wobec Rosji, ale także Unii Europejskiej.  Polskie narzekania na brak wysokiej rangi przedstawiciela amerykańskiego na Westerplatte nie są podyktowana naszymi kompleksami, jak to widzi minister Kancelarii Premiera, Sławomir Nowak. To wyraz frustracji, że Polska została potraktowana jak kraj bez znaczenia. Ale dla Amerykanów właśnie jesteśmy bez znaczenia. I sami podsunęliśmy policzek do uderzenia&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/08/28/trzeci-szereg/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z generała medialna gwiazda</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/08/21/z-generala-medialna-gwiazda/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/08/21/z-generala-medialna-gwiazda/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Aug 2009 10:20:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Music]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3086</guid>
		<description><![CDATA[Zaczęło się piorunem z jasnego nieba, zakończyło mydlaną operą w peruwiańskim stylu. Wypowiedź generała Waldemara Skrzypczaka nad trumną poległego oficera nie była pierwszym tego rodzaju jego medialnym wystąpieniem. Warto o tym pamiętać, analizując to, co się w ciągu ostatniego tygodnia działo. Po pamiętnym zatrzymaniu 7 żołnierzy słynnego plutonu &#8222;Delta&#8221; , oskarżonych o mord na ludności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Zaczęło się piorunem z jasnego nieba, zakończyło mydlaną operą w peruwiańskim stylu.</p>
<p>Wypowiedź generała Waldemara Skrzypczaka nad trumną poległego oficera nie była pierwszym tego rodzaju jego medialnym wystąpieniem. Warto o tym pamiętać, analizując to, co się w ciągu ostatniego tygodnia działo. Po pamiętnym zatrzymaniu 7 żołnierzy słynnego plutonu &#8222;Delta&#8221; , oskarżonych o mord na ludności cywilnej w Nanghar Khel, Skrzypczak miał podobne wystąpienia, gdzie groził odejściem z armii, jeżeli żołnierze zostaliby skazani. Tak więc również wtedy posunął się do swoistego szantażu, choć oczywiście nie było to tak spektakularne, jak w przypadku jego wystąpienia w Jarocinie. Dlatego na to, co się wokół całej tej afery działo, patrzyłem z dużym dystansem.</p>
<p>Jeżeli jego &#8222;występ&#8221; w Jarocinie można by uznać za emocjonalną przygodę, to już następne jego działania wskazują na planowaną i w pełni świadomą akcję. Jego wywiad dla &#8222;Dziennika&#8221;, gdzie generał oskarżał wprost nie tylko urzędników MON o nieudolność i biurokrację, ale również występował przeciwko swoim kolegom i szefom (jako dowódca wojsk lądowych jest członkiem Sztabu Generalnego), świadczy o tym, że robił to w pełni świadomie, wcale nie pod wpływem żadnych emocji. I ma rację generał Franciszek Gągor, szef Sztabu Generalnego, że generał Skrzypczak przekroczył nie tylko postanowienia i decyzje ministra obrony co do postępowania z mediami, ale również naruszył postanowienia ustawy o służbie żołnierzy zawodowych, w której jest jasno zapisane, w jaki sposób żołnierz kieruje swoje wnioski, jak odbywa się droga służbowa. I właśnie tym wywiadem generał Skrzypczak wyszedł poza obszar uprawnień oficera Wojska Polskiego i wszedł w działalność stricte polityczną. Oznacza to jednocześnie to, że naruszył zasady cywilnej kontroli nad wojskiem. Potwierdzają to wszyscy związani z wojskiem, z &#8222;wodzem naczelnym&#8221;, Lechem Kaczyńskim, na czele. To jest fakt bezsporny, nie było to tylko naruszenie dobrych obyczajów żołnierskich, ale również przekroczenie uprawnień. Gdyby w tym momencie generał został urlopowany i przesunięty do rezerwy kadrowej, nie byłoby całej dalszej, żenującej z punktu widzenia całej armii, sytuacji. I nie ma tu znaczenia wcale intencja generała, lecz kwestia porządku demokratycznego.</p>
<p><span id="more-3086"></span></p>
<p>Warto tu zauważyć, że jeszcze w tym momencie nie chodziło wcale o zagadnienia konfliktu na linii generał Waldemar Skrzypczak &#8211; minister Bogdan Klich, co zresztą było podkreślane przez samego generała. Tu mieliśmy do czynienia z wyraźnym konfliktem pomiędzy dowódcą wojsk lądowych, a  sekretarzem stanu w MON, Czesławem Piątasem (byłym szefem SG WP) i obecnym szefem SG, generałem Franciszkiem Gągorem. To są konflikty natury osobowościowej, personalne, ponieważ z tym pierwszym Skrzypczak miał już bardzo poważne zatargi. I również chodziło o publiczne komentowanie i atakowanie przełożonego&#8230; Generał Petelicki w artykułach prasowych przedstawiała to jako starcie z &#8222;betonem&#8221; oficerskim, z generałami &#8222;biurkowymi&#8221;, właśnie takimi jak Piątas, czy generał Mieczysław Stachowiak. Nie jest to do końca prawdą, ponieważ wszyscy oni przeszli pełne szczeble kariery wojskowej, Stachowiak np. do roku 2004 był dowódcą elitarnej 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej. Konflikt z ministrem Klichem to było dopiero ostatnie starcie.</p>
<p>Jest bezspornym faktem, że w czasie całego tego spektaklu telewizyjno-prasowego, jaki wywołał, i którego głównym aktorem był generał Skrzypczak, na dalszy plan zeszły rzeczywiste problemy z zaopatrzeniem, terminami, logistyką i procedurami dostaw dla polskiego kontyngentu w Afganistanie. Ale wina nie leży w tym przypadku po stronie urzędników MON, lecz winne są procedury&#8230; i oczywiście, jak to w polskim przypadku &#8211; brak pieniędzy. Tak, rzeczywiście, Polakom potrzebne są samoloty bezzałogowe, lepiej wyposażone śmigłowce, czy nowe samochody, lecz ten sprzęt, który jest dostarczany obecnie, jest już zupełnie innej klasy, niż choćby ten z przed dwóch lat. W jednym z artykułów w &#8222;Dzienniku&#8221;, z roku 2007 można było przeczytać między innymi;</p>
<p><em>Pistolet Wist na 32 strzały zacina się nawet 28 razy. Wojsko reklamuje go już od 9 lat, ale producent za każdym razem odpowiada to samo: to żołnierze nie umieją z niego strzelać. I &#8211; jako chyba jedyny producent broni na świecie &#8211; opracował dla tych widać nierozgarniętych naszych wojaków… instrukcję obsługi pistoletu.<br />
Kabura do Wista jest za ciasna &#8211; pistoletu nie można do niej włożyć. Można co prawda wcisnąć na siłę, ale wtedy nie da się go wyjąć.<br />
Maskujące mundury świecą w nocy w noktowizorze jak silne lampy.<br />
Sprzęt GPS zasilany jest na prąd 220 V. Pewnie zamawiający taki model systemu nawigacyjnego był przekonany, że w dzikich górach Afganistanu na każdym kroku są w skałach kontakty.<br />
Kamizelki kuloodporne, które powinny wytrzymać strzał z kałasznikowa ze stu metrów, można przestrzelić byle pistolecikiem.<br />
Plecaki, które powinny wytrzymać wyjątkowo surowy afgański klimat i wysoką wilgotność, rozpadają się po pierwszym deszczu. Po prostu materiał rozchodzi się na szwach i pęka na zgięciach.<br />
Buty rozpadły się po dwóch tygodniach użytkowania. Nawet nie zmierzyły się z ostrymi skałami, rozleciały się od chodzenia po piachu.<br />
Tzw. kancelarie tajne ważą 13 ton i uniemożliwiają ich transport bez specjalistycznego dźwigu.<br />
Wozy dowodzenia są zbudowane na podwoziu Hummera i są zbyt ciężkie, by mogły wyjechać w nieutwardzony teren. Nie są też opancerzone.</em></p>
<p>Wydaje się, że jakość zaopatrzenia polskiego kontyngentu została poprawiona, lecz terminy, wynikające z procedur (przygotowanych dla czasów pokoju i dla rozwiązań cywilnych), są rzeczywiście nie do przyjęcia. Jeżeli chodzi natomiast o sprzęt zaawansowany, jak choćby wspomniane samoloty bezzałogowe, to błędy w tych sprawach popełniono tak naprawdę już dużo wcześniej&#8230;</p>
<p>Szczegóły ostatnich dwóch dni są już powszechnie znane, ponieważ telewizja relacjonowała je praktycznie on-line. Spotkanie z ministrem Klichem, długa, i jak się wydawało szczera rozmowa, zakończona oświadczeniami (zgodnymi), spotkanie z szefem BBN, Aleksandrem Szczygłą, wreszcie spotkanie ministra Klicha z prezydentem, gdzie obaj wykazali się wobec generała Skrzypczaka wprost ojcowską wyrozumiałością. Lech Kaczyński został zaskoczony tym, że Klich nie wystąpił o dymisję generała, w związku z tym potencjalne pole konfliktu pomiędzy nim, a rządem zostało zaorane, panowie wystąpili na wspólnej konferencji prasowej, a Skrzypczak wylądował na urlopie. Jednak, gdy okazało się, że sytuacja wygląda na opanowaną &#8211; ten w sposób spektakularny &#8222;trzasnął drzwiami&#8221; i złożył wniosek do swojego szefa, generała Gągora, o dymisję. Która, jak już wiemy, zaopiniowana, zostanie przez prezydenta przyjęta.</p>
<p>Sprawa ta oczywiście jest wielowątkowa i poruszył bardzo wiele poważnych zagadnień, począwszy od zasadności naszego udziału w misji w Afganistanie, poprzez jej koszty, spraw zaopatrzenia polskiego kontyngentu, na sprawach programów rozwoju i modernizacji całej polskiej armii kończąc. Znając jednak polskie realia polityczne, wszystkie te sprawy utkną w jałowych dyskusjach, oskarżeniach i pustych deklaracjach.</p>
<p>Pozostaje sprawa samego generała Waldemara Skrzypczaka. Nie wiadomo do końca, jakie tak naprawdę były jego intencje. Najbardziej oczywiste jest to, że jego impulsywne zachowanie podyktowane było po prostu dobrem swoich żołnierzy. Stwierdził, że nie mogąc przebić się przez wszystkie bariery biurokratyczne, będzie starał się &#8222;przełamać falę&#8221; i pójść na skróty, sprzedając problemy armii medialnie.</p>
<p>Druga hipoteza mówi, że wiedział, że jego przydział, jako szefa wojsk lądowych nie zostanie przedłużony (kończy mu się on we wrześniu), więc postanowił odejść z przytupem, co oczywiście nie koliduje z chęcią pomocy żołnierzom w Afganistanie.</p>
<p>Jeszcze inna hipoteza mówi o tym, że mógł zostać w najzwyklejszy sposób zmanipulowany i wykorzystano jego emocjonalność do rozegrania spraw &#8211; być może politycznych, choć ta hipoteza jest dość mało wiarygodna.</p>
<p>Generał Skrzypczak cieszy się mirem, wręcz uwielbieniem wśród żołnierzy niższego szczebla. Nie wiem, czy wynika to z jego osobistych przymiotów, czy z powodu tego, że tak staje po stronie żołnierzy, ale wystarczy zajrzeć na Niezależne Forum o Wojsku, aby zobaczyć, że jego postawa i stanowisko cieszy się stuprocentowym poparciem. Oznacza to, że rzeczywiste problemy WP są większe, niż nam się wydaje, a odejście generała nic nie rozwiązuje, ale jest dopiero początkiem problemów, jakie może mieć minister Klich i Sztab Generalny z żołnierzami.</p>
<p>Nie tłumaczy to jednak zupełnie tego, w jakim stylu i w jaki sposób generał Skrzypczak wypowiadał się o ministrze Klichu. Mówienie o swoim przełożonym per &#8221; z tym panem&#8230;&#8221; uważam za olbrzymi skandal. Również jego wywiady i wypowiedzi w telewizji były wielokrotnie poniżej poziomu oficera. Niestety, Skrzypczak odchodzi z wojska w stylu nie licującym z obliczem generała broni, z chlubną kartą.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/08/21/z-generala-medialna-gwiazda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Eric Clapton</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2008/04/19/eric-clapton/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2008/04/19/eric-clapton/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 10:45:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog muzyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Music]]></category>
		<category><![CDATA[Music&Video]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[politic]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://azraelk.wordpress.com/?p=1469</guid>
		<description><![CDATA[Tydzień był w polityce w miarę spokojny, to na weekend &#8211; też trochę relaksu i spokoju. Nagrania tytana muzyki, króla białego bluesa &#8211; Erica Claptona. Wyjątkowe &#8211; bo na żywo i z gitarą akustyczną. Większość nagrań pochodzi ze słynnego koncertu dla stacji MTV (1992 rok?). Był jeden z pierwszych, jeżeli nie pierwszy koncert z kategorii [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tydzień był w polityce w miarę spokojny, to na weekend &#8211; też trochę relaksu i spokoju.</p>
<p>Nagrania tytana muzyki, króla białego bluesa &#8211; <span style="color:#ff6600;">Erica Claptona.</span></p>
<p>Wyjątkowe &#8211; bo na żywo i z gitarą akustyczną.</p>
<p>Większość nagrań pochodzi ze słynnego koncertu dla stacji MTV (1992 rok?). Był jeden z pierwszych, jeżeli nie pierwszy koncert z kategorii &#8222;unplugged&#8221;, transmitowanych przez tą stację.</p>
<p>[youtube=watch?v=kQVvF0AeRLI]</p>
<p>O Claptonie pisać nie będę &#8211; wszyscy go znają i wiedzą, że jest to postać nie tylko historyczna, a wręcz fundamentalna dla rocka i bluesa.</p>
<p>Na blogu video &#8211; j<a href="http://azraelvideo.wordpress.com/2008/04/19/clapton-unplugged/" target="_blank">ak zwykle reszta.</a></p>
<p>Miłego słuchania</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2008/04/19/eric-clapton/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
