Posts Tagged ‘Olechowski’

Standardy nade wszystko

Posted 26 sty 2010 — by Azrael
Category Państwo, Piskorski, Polityka, Polska, Prawo, Tusk, demokracja, wybory

Prokuratura warszawska postawiła szefowi Stronnictwa Demokratycznego, Pawłowi Piskorskiemu zarzut karny posługiwania się sfałszowanym dokumentem. Nie dokumentem, ale jego kopią. Kopią, z której grafolog, biegły sądowy wyczytał, że znajduje się na niej sfałszowany podpis. Czwarty biegły, poprzednich trzech tego nie stwierdziło. Zarzut postawiono po 12 latach od sporządzenia umowy (fałszywki?) pomiędzy Pawłem Piskorskim, a antykwariuszem, na sprzedaż antyków (w tym polerowanych angielskich lasek…).

Zarzut postawiła prokuratura, niezależna (sic!), pozostająca pod nadzorem prokuratora generalnego, będącego nominantem partii rządzącej, Platformy Obywatelskiej. Szef tej partii będzie prawdopodobnie kandydował w wyborach prezydenckich w tym roku, a oskarżony Piskorski stoi na czele partii, która jest zapleczem politycznym i organizacyjnym niegdyś partnera kandydata partii rządzącej, a obecnie rywala, dr Andrzeja Olechowskiego. Także inkryminowany Paweł Piskorski był nie onegdaj bliskim współpracownikiem Donalda Tuska.

Tyle opisanie sprawy, pokazującej, jak rządząca partia i podległe jej służby gorliwie i bezstronnie zajmują się ściganiem przestępców, nie oglądając się na nic. Etos walki z przestępczością i korupcją jest wielce godny pochwały i zachwytu… ale…

Paweł Piskorski wrócił do polityki krajowej rok temu. Immunitetem nie był objęty już dawno, a nawet jeżeli by był, to zapewne by się go zrzekł, gdyby mu postawiono zarzuty. Jednak do czasu, kiedy nie zaangażował się politycznie, najpierw w odbudowę SD, później w kampanię A. Olechowskiego, organy państwa nim się nie interesowały. Wcześniej, kiedy rządziły SLD i PiS, również Piskorski mógł chodzić swobodnie nie gnębiony nalotami CBA, czy wezwaniami do prokuratury. Więcej – organy administracji i finansów państwa, a nawet NSA uznały, że Piskorskiemu i jego działaniom finansowym nie można nic zarzucić. Jeżeli nawet były jakieś przesłanki popełnienia czynów niezgodnych z prawem, to albo się one już przedawniły albo nie zostały podjęte żadne działania w celu ich wyjaśnienia. Wszystkie te sprawy, łącznie z wyjątkowym szczęściem Piskorskiego w kasynie zostały, jak się wydawało, zamknięte.

Read More

Wywiad z dr Andrzejem Olechowskim

Posted 07 lip 2009 — by Azrael
Category Platforma, Polityka, Polska, SD, demokracja

Andrzej Olechowski w drodze do nowego projektu politycznego


Uważam, że polska debata polityczna powinna być zdominowana przez sprawy ekonomiczne. Jeżeli szukamy harmonii wśród Polaków, jeżeli szukamy czegoś, co ich łączy, to mogą to być tylko sprawy gospodarcze – mówi w wywiadzie Andrzej Olechowski.

Azrael Kubacki: “Rzeczpospolita” opublikowała ranking, w którym zająć Pan pierwsze miejsce, jako następca Donalda Tuska na stanowisku szefa Platformy Obywatelskiej. Czy jest Pan w dalszym ciągu członkiem PO, czy już nie?

Andrzej Olechowski: dziś jeszcze tak, ale szczerze mówiąc jestem w ostatnich godzinach podejmowania decyzji, czy chcę w dalszym ciągu być członkiem tej partii [wywiad był przeprowadzony w dniu 30 czerwca]. Wyjaśnię, że mam poczucie konieczności i celowości powrotu do aktywności politycznej, po siedmiu latach nie uprawiania tego “ogródka”. Powstało od razu pytanie, gdzie to uczynić? Jestem bardzo rozczarowany Platformą Obywatelską, więc nie wykluczone, że będzie to inne miejsce.

Czyli uważa Pan, że krytyka PO, którą Pan prowadzi od kilku lat, nie przynosi żadnych efektów?

Miałem niewielkie sukcesy, ale w większości przypadków były porażki. Myślę, że miałem pewien udział w uleczeniu Platformy z ukąszenia IV RP, w wyniku którego PO dokonało rzeczy bardzo nieprzyzwoitych, takich, jak choćby poparcie niekonstytucyjnej ustawy lustracyjnej. Ale przeważnie były to porażki. Trudno coś zrobić w partii, w której brak jest debaty politycznej oraz procedur wyciągania wniosków z takiej debaty. W konsekwencji jeżeli zgłasza się jakieś wnioski, czy postulaty, traktowane są one nie jako merytoryczny głos w dyskusji, ale wyraz osobistych ambicji, lub atak na kierownictwo. A to jest proces, który mnie odrzuca i absolutnie nie interesuje. Więc ja w taki proces nie chcę się angażować.

Czy uważa Pan, że zarządzanie Platformą Obywatelską jest lustrzanym odbiciem tego, co się dzieje w Prawie i Sprawiedliwości?

Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, proces zarządzania PiS jest chyba bardziej skryty. Platforma przynajmniej zwołuje od czasu do czasu posiedzenia Rady Krajowej, choć one odbywają się przeważnie “na stojąco”, czyli bez dyskusji.

Partie polityczne w Polsce powstawały raczej poprzez podział innych formacji politycznych. Czy widzi Pan możliwość powstania na polskiej scenie politycznej partii, która była połączeniem różnych środowisk, i czy może to dać efekt synergii politycznej?

Nie czuję się kompetentny w sprawach organizacji politycznych. Swoją misję polityczną postrzegam raczej w definiowaniu propozycji programowych i następnie przekonywaniu ludzi, współobywateli do nich. Wydaje mi się jednak dziś ważne zaoferowanie nowej reprezentacji, nowej organizacji, środowiskom, które czują się opuszczone przez partie polityczne. Mam wrażenie, że Platforma Obywatelska nie reprezentuje dziś celów i marzeń środowisk, które ją kiedyś stworzyły. Takie jest moje odczucie.
Widzę też problem w, jak to się określa, zabetonowaniu sceny politycznej przez dwie duże partie. Wszelkie monopole są szkodliwe, a wobec słabości społeczeństwa obywatelskiego ograniczenie liczby partii politycznych wydaje mi się w Polsce też niebezpieczne. Sądzę więc, że wyposażenie wszystkich grup wyborców w reprezentację polityczną jest dziś ważniejsze niż łączenie różnych środowisk politycznych.

Read More

List do polityków

Posted 03 lip 2009 — by Azrael
Category Państwo, Platforma, Polityka, Polska, SD, Społeczeństwo, demokracja

Słuchając i czytając komentarze i reakcje na otwarty list Andrzeja Olechowskiego do Donalda Tuska, widać wyraźnie, jaka skarlały i zwyrodniały jest polski dyskurs polityczny i sama polityka.

Sprawa odejścia Olechowskiego z Platformy Obywatelskiej, jego motywacje i stanowisko jest rozpatrywane w kontekście bieżącej gry politycznej, układu zależności, układanki sił i koterii, a nie pewnych idei i wartości. Smutne, że tak również potraktował ten list partner polityczny Olechowskiego, premier Donald Tusk. Smutne, bo kiedy Platforma Obywatelska powstawała, jej twórców owiewały idee i wartości, programy i myśli zawarte w liście byłego ministra spraw zagranicznych i finansów.

Andrzej Olechowski jest w czasie i miejscu, gdzie już nic nie musi. Ma za sobą długą karierę, nie tylko polityczną, w której wykazał się i pragmatyzmem, i zręcznością. Niewielu pamięta, że brał udział w obradach Okrągłego Stołu, ale po stronie rządowej, wielu jednak chce mu pamiętać okres współpracy z wywiadem PRL – do czego się przyznał, otwarcie. Olechowski tak naprawdę nic nie musi i mógłby spokojnie patrzeć na degenerującą się i poddaną erozji intelektualnej polską scenę polityczną. Jednak woli opuścić partię polityczną, mającą ponad 40% poparcia, w której ma dalej pozycję mentora, na rzecz partii nowej, będącej de facto politycznym start up.
Ale czyni to z powodu takiego, że uważa, że środowiska, dla których PO została założona w w 2000 roku, zostały przez formację Tuska zdradzone, opuszczone i pozostawione same sobie. To diagnoza według mnie słuszna.

Olechowski zdaje sobie sprawę, że układ polityczny, który w Polsce działa, jest zamknięty i spetryfikowany. W Polsce, z różnych względów, także zasad finansowania partii politycznych oraz ordynacji wyborczej – mamy system niemalże jednopartyjny, z dwoma skrzydłami. To PO i PiS.

Obie partie mają tak naprawdę wspólny pień – tym pniem są doświadczenia opozycyjne, niekoniecznie tylko doświadczenia solidarnościowe. W obu partiach znajdziemy ludzi którzy byli kiedyś w jednej formacji (na przykład ZchN). Podziały, biegną głównie po linii stylu uprawiania polityki i pewnego spojrzenia na to główne zadania polityczne. Są one jednak nie podyktowane pryncypiami, lecz bardziej koniunkturalizmem politycznym i chęcią utrzymania zdobytego już elektoratu. Pamiętamy nawoływania do Prawa i Sprawiedliwości, aby się „przesunęło” do centrum sceny politycznej, pamiętamy próby zdobycia młodych i inteligencji, tak nieporadne, że nawet nie śmieszne. Obie partie mają w swoim władaniu niemalże całą rodzinę wyborczą, poza marginesem radiomaryjnym, wypomnianym, oczekującym centrum i … elektoratem lewicy. Dwie partie centralne sceny politycznej próbują zepchnąć inne na margines, zawłaszczając różne sfery życia publicznego, tak jak ostatnio PO próbuje zwasalizować na nowo media publiczne. Dlatego teraz obie partie marginalizują lewicę, pod postacią ledwie zipiącego SLD.

Nie warto dyskutować, czy Andrzej Olechowski wystartuje w wyborach prezydenckich w roku 2010. Na dzień dzisiejszy jest to sprawa kompletnie bez znaczenia. Olechowski wprawdzie daje sygnały, że być może to uczyni, ale należy to traktować raczej jako element marketingu politycznego, działania obliczonego na reakcję przeciwników politycznych.

Olechowski nie jest organizatorem, praca organiczna nie jest jego domeną. Tym bardziej uważnie należy odczytać jego list, bo jego formuła otwarta oznacza, że nie jest on skierowany tylko do Donalda Tuska, lecz powinien mieć szerszy krąg odbiorców.

Były już członek PO uważa, że politycy liberalni mają za zadanie stawianie sobie celów modernizacji Polski i rozwoju demokracji liberalnej. Może się to odbyć tylko na podstawie poważnej dyskusji, debacie politycznej, pozbawionej doraźnej gry politycznej. Według niego PO straciła swój poważny, programowy charakter, a stała się partią władzy – dokładnie, tak jak była nią jeszcze dwa lata temu PiS. Platforma jest w tej chwili korporacją, zajmującą się głównie dbaniem o interesy i wpływy na szczeblach władzy. Członkowie partii zajmują się nie realizacją programu, lecz po prostu swoimi interesami. Dokłada się do tego skrajne upartyjnienie państwa i jego struktur (czego klinicznym przykładem jest samorządowa, tylko z nazwy, władza Warszawy).

Olechowskiego od dawna bolał sojusz z PiS i wsparcie idei tak zwanej IV RP. I ślady tego, jak określa “ukąszenia” ideą IV RP widać dalej.
Próba ogarnięcia przez PO jak największego obszaru władzy i państwa spowodowała to, że PO straciła swoją spójność i homogeniczność. Partia to nie “sprytne joint-venture zawiązane w celu zdobycia wpływów i władzy”, lecz „ludzie wypróbowani, którzy po stokroć wykazali wierność głoszonym przez siebie zasadom, którzy w działaniu, a nie tylko w słowach udowodnili swoje kompetencje i odpowiedzialność”. To zapisy z deklaracji ideowej PO, z roku 2000, które zostały przez ekipę Donalda Tuska zdezawuowane.

List Olechowskiego należy odczytać dwojako; Po pierwsze, jest przypomnienie i odnowienie “przysięgi” politycznej Platformy Obywatelskiej z przed lat, kiedy trzech tenorów stało na scenie gdańskiej hali “Olivia”, po drugie – jest to nowa deklaracja ideowa formacji politycznej, która ma skupić ludzi, którzy będą podzielać tego rodzaju wartości i postrzeganie polityki, jako zadania publicznego na rzecz społeczeństwa.

Czy Stronnictwo Demokratyczne i Paweł Piskorski spełnią te oczekiwania Olechowskiego? Zobaczymy. Pragmatyzm polityczny pierwszego, zdolności organizacyjne drugiego, dobry marketing, a także wsparcie mediów – mogą przysporzyć innym formacjom politycznym poważnych problemów już w trakcie wyborów samorządowych. I SD może się okazać beneficjentem elektoratu nie tylko platformianego.

Azrael

* List Andrzej Olechowskiego do Donalda Tuska