Irak – zmierzch iluzji
Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie niedawne wystąpienie prezydenta USA – Baraka Obamy, w którym ogłosił on zakończenie zaangażowania amerykańskich sił zbrojnych w Iraku. Co oczywiście nie jest do końca prawdą, tzw. doradcy wojskowi, cywilni, a pewnie i jakaś grupa jednostek specjalnych, pozostanie w tym kraju, aby wspierać odbudowujące się z mozołem rządowe siły – armię i policję, a pewnie i służby wywiadu, stanowiąc nawet „wsparcie” dla rządu irackiego.
Wycofanie się US Army i US Marine Corps było możliwe dzięki krwawym i kosztownym kampaniom z lat 2007-2008 roku. Wtedy to amerykańskie siły zbrojne przetrąciły kręgosłup al-Kaidzie w Iraku. Przede wszystkim Amerykanie w toku tych kampanii na tyle spacyfikowali sunnitów i szyitów, że oba odłamy Islamu obecnie ograniczają się do terrorystycznych ataków bombowych i pojedynczych aktów terroru wobec siebie, rezygnując z toczenia praktycznie otwartej wojny domowej, co miało miejsce przed rokiem 2007. Przywódcy Stanów Zjednoczonych uznali, że osiągnięty stan umożliwia wycofanie się z tej wojny – bardzo kosztownej wojny, prowadzonej przez kraj będący w trudnej sytuacji ekonomicznej.
Jeśli chodzi o aspekt militarny, to patrząc na całą perspektywę konfliktu, trzeba przyznać, że amerykańskie siły zbrojne odniosły sukces. Wbrew twierdzeniom wielu, że nie da się militarnie pokonać ruchu oporu w miastach oraz partyzantki na obszarach wiejskich, Amerykanie tego dokonali. Osiągnięto to dzięki zastosowaniu odpowiedniej taktyki i zmianie wyposażenia dostosowanego do działań asymetrycznych. Warto jednak podkreślić, że było to niezwykle kosztowne działanie, którego efekty nie od razu były widoczne.
Jednak mimo niezaprzeczalnego sukcesu militarnego – USA przegrały faktycznie tę wojnę. Sukces militarny przeszedł za późno – o co najmniej 3-4 lata. Koszty wojny – polityczne, gospodarcze, strategiczne daleko bardziej przekroczyły zakładane u progu inwazji korzyści. Mówimy tu o zakładanych zyskach wynikających z militarnego obalenia reżimu i pociągającej tym samym, zmiany układu sił na Bliskim Wschodzie. Właściwe, to szczerze mówiąc, trudno dostrzec jakieś sensowne proporcje zysków wobec ogromu strat jakie na wielu płaszczyznach poniosły Stany Zjednoczone, w wyniku rozpętania i prowadzenia tej wojny przez 8 lat.
Zacznijmy od strat – Po stronie amerykańskiej znalazłem oficjalną liczbę 4 486 zabitych i 32 226 ciężko rannych, do tego należy doliczyć szacunkowo 100 -120 tysięcy zabitych Irakijczyków. Wymienione liczby niekoniecznie mogą obrazować poziom rzeczywistych strat. Nie jest tajemnicą, że administracja USA w swych oficjalnych wykazach nagminnie pomija straty poniesione przez jednostki specjalne, agencje wywiadowcze oraz personel cywilny. Poziom strat poniesionych przez tą ostatnią grupę ma istotne znaczenie dla ustalenia rzeczywistego bilansu, bowiem personel cywilny miał niebagatelne znaczenie, jeśli chodzi o zaangażowanie USA w Iraku. Nie jest tajemnicą, że spora część logistyki amerykańskich sił zbrojnych w Iraku była oparta na firmach cywilnych. Co więcej, siły cywilne same prowadziły działania zbrojne, robiąc to nieraz na dużą skalę. Najlepszym w tym względzie przykładem jest sławna firma Black Water, mająca w Iraku dziesiątki tysięcy uzbrojonych po zęby „pracowników”, którzy ginęli w Faludży, Mosulu czy Bagdadzie – wśród nich byli też byli żołnierze polskiego Gromu.
Jeśli chodzi o straty obywateli Iraku, tutaj dane są jeszcze bardziej szacunkowe. Najczęściej powtarza się liczba 100 – 120 tysięcy zabitych. Jednak można znaleźć jeszcze wyższe dane szacunkowe, sięgające aż do miliona – co moim zdaniem jest raczej ideologicznym (czyt. antyamerykańskim) przegięciem. Ustalenie poziomu rzeczywistej liczby zabitych Irakijczyków jest niemożliwe, wobec słabej organizacji tamtejszego społeczeństwa oraz faktu toczenia się regularnej wojny domowej. Zmaganiom wojennym towarzyszyła także olbrzymia przestępczoś
oraz masowe migracje całych grup z terenów objętych wojną i czystkami religijnymi, co miało miejsce na północy Iraku – z powodu czystek etnicznych dokonywanych przez Kurdów i Sunnitów.
Continue Reading →
Najnowsze komentarze