<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; PiS</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/pis/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Poza prawem &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 10:15:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4254</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych.</p>
<p>Od dnia tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. I dziś, po ponad 3 latach stwierdzam, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły, jednocześnie utwierdziłem się, że zmowa milczenia i korporacjonizm prokuratury i służb specjalnych nie pozwoli na dojście do prawdy.</p>
<p>Układ jest czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich &#8211; i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie.</p>
<p><span id="more-4254"></span>Wiele nadziei pokładałem w komisji sejmowej, kierowanej przez posła SLD, dobrego prawnika, Ryszarda Kalisza. Tym rozczarowanie jest większe, że jego trzyletnia praca przynosi, jak do tej pory tak mizerne rezultaty. Komisja praktycznie nic nie zrobiła w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi przede wszystkim o osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD, Barbarę Kmiecik, a także byłego posła SLD, Ryszarda Zająca.</p>
<p>Największym zawodem jest praca i postępowanie Ryszarda Kalisza. Widzę wyraźnie, że poseł SLD nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje. Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, nieżyjący już mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Komisja zamierza zamknąć sprawę już we wrześniu tego roku. Biorąc pod uwagę czas jej pracy &#8211; czas ku temu najwyższy. Natomiast jeżeli chodzi o efekty &#8211; do zrobienia pozostało bardzo dużo.</p>
<p>Od wielu miesięcy nad sprawą, nie tylko publicystycznie, pracuje dwóch dziennikarzy śledczych &#8211; dokumentalista Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski, z tygodnika &#8222;Polityka&#8221;. Rezultatem ma być film i jednocześnie przygotowana książka. Ale informacje, jakie obaj zdobyli, pracując u źródeł, na Śląsku, jak wynika z wypowiedzi Latkowskiego, są na tyle szokujące, że obaj wyjdą poza tradycyjne dziennikarstwo śledcze.</p>
<p>Wczoraj przed komisją sejmową stanął Jarosław Kaczyński, który kategorycznie stwierdził, że sprawy Barbary Blidy nie było, a jej nazwisko gdzieś tam tylko mignęło w czasie prowadzonego śledztwa&#8230; Tak, z jego punktu widzenia nie było sprawy, ponieważ nie było sukcesu&#8230; Tylko, dlaczego w dniu &#8222;realizacji&#8221; przez ABW zatrzymania, zapowiadana była konferencja Zbigniewa Ziobro, skąd ten popłoch służb, prokuratury, samego Ziobry? I co z zeznaniami innych uczestników spotkań w jego gabinecie, Kaczmarka i Kornatowskiego?</p>
<p>Sprawa wyjaśnienia śmieci Barbary Blidy (nie samobójstwa, ale właśnie śmierci&#8230;) musi wyjść poza ramy porządku prawnego, komisji Kalisza, dochodzeń prokuratorskich. I tak jak państwo dopuściło do nadużycia władzy wobec Barbary Blidy, z powodów stricte politycznych, tak będzie musiało sobie poradzić z wiedzą, która oskarża i polityków i jego instytucje.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/203884/Poza-prawem-sprawa-Barbary-Blidy/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wymarzona opozycja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/wymarzona-opozycja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/wymarzona-opozycja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 17:48:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4251</guid>
		<description><![CDATA[Prawo i Sprawiedliwość to wymarzona opozycja dla rządzącej koalicji. Zamiast się zajmować pracą parlamentarną, wzięła się za funeralne igrzyska i jej 120 posłów i senatorów zamierza się bawić dwa razy w tygodniu w rozwiązywanie problemu katastrofy pod Smoleńskiem. Zespół poselski, zwany komisją Macierewicza, od nazwiska przewodniczącego, skutecznie będzie nie tylko odciągał parlamentarzystów od pracy, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość to wymarzona opozycja dla rządzącej koalicji. Zamiast się zajmować pracą parlamentarną, wzięła się za funeralne igrzyska i jej 120 posłów i senatorów zamierza się bawić dwa razy w tygodniu w rozwiązywanie problemu katastrofy pod Smoleńskiem. Zespół poselski, zwany komisją Macierewicza, od nazwiska przewodniczącego, skutecznie będzie nie tylko odciągał parlamentarzystów od pracy, ale również skupił na sobie media.</p>
<p>I efekty tego już mam; Wczoraj minister Michał Boni zasugerował, że w najbliższym czasie rząd może podnieść wysokość składki rentowej, a także niektórych podatków (w tym VAT &#8211; do 25%), w ramach walki z dziurą finansów państwa &#8211; a opozycja praktycznie nie zająknęła się na ten temat, choć przecież podniesienie VAT uderza głównie w konsumentów finalnych&#8230;Dodatkowo będzie to stymulant inflacyjny.</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość nie ma ochoty przejmować się problemami państwa, nie mówiąc o obywatelach. Jarosława Kaczyńskiego interesuje głównie sprawa &#8222;dorwania&#8221; Donalda Tuska i ideologiczne hasła, głoszone pod twardy elektorat i media. PiS jest cały czas na wojnie i w kampanii wyborczej. Dlatego właśnie osoby, które w tej formacji znają się na sprawach gospodarczych, społecznych, czy polityki zagranicznej, tacy jak Paweł Poncyliusz, Joanna Kluzik-Rostkowska, Paweł Kowal, zostali odsunięci na tor boczny. Kaczyńskiemu potrzebni są sprawni &#8222;żołnierze&#8221;, w stylu Joachima Brudzińskiego, czy Marka Kuchcińskiego, a nie ludzie, od których ciężko wyegzekwować pełną uległość.</p>
<p>Kaczyński swoimi wypowiedziami i decyzjami sprowadził swoją partię znów do poziomu poparcia ok. 25%. I znów będzie czekał na cud, który wyniesie go do władzy. Ale ten cud się nie zdarzy. Ani kryzys, ani afera hazardowa, katastrofa smoleńska, czy powódź, nie naruszyły poziomu poparcia dla Platformy Obywatelskiej i zaufania do Donalda Tuska.</p>
<p>Marzeniem Kaczyńskiego było stworzenie w Polsce systemu dwupartyjnego, gdzie dwie partie, jedna konserwatywna, centroprawicowa (PiS), druga liberalna i centrolewicowa (PO) będą się wzajemnie szachować i wymieniać władzą. Doprowadził jednak do sytuacji zbliżonej do modelu 1+1. Jedna duża partia władzy i druga, mniejsza, opozycyjna, bez szans na przejęcie steru rządów. Jest to układ zamknięty, gdzie opozycja nie ma szans na przejęcie władzy, ale zawsze wejdzie do parlamentu i zdobędzie pulę miejsc w Sejmie, a także  sejmikach regionalnych. To konserwowanie układu, kiedy się zbiera pewne profity, nie biorąc odpowiedzialności za państwo&#8230;</p>
<p>W roku 2006 popularne było hasło wyborcze, anty-pisowskie -<em> &#8222;Głosując na PiS, wybierasz Samoobronę&#8221;</em>. Dziś ta hasło można sformułować &#8211; <em>&#8222;Głosując na PiS, wzmacniasz Platformę&#8221;</em>&#8230;</p>
<p>Kiedy się wyborcy zorientują, że popierając Jarosława Kaczyńskiego, tak naprawdę budują pozycję jego adwersarza, Donalda Tuska?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/wymarzona-opozycja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak się stać mężem stanu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 09:45:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4246</guid>
		<description><![CDATA[Platforma Obywatelska ma pełnię władzy. Władzy z mandatu demokratycznego, potwierdzonego wyborami w roku 2007 i 2010. Przedstawiciele tej partii zajmują trzy kluczowe stanowiska w państwie, urząd Prezydenta RP, stanowisko marszałka Sejmu i szefa rządu, a czwarte ważne miejsce, marszałka Senatu, zajmuje polityk, który PO sprzyja. To szansa, aby dokonać poważnego przełomu w polskim życiu politycznym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Platforma Obywatelska ma pełnię władzy. Władzy z mandatu demokratycznego, potwierdzonego wyborami w roku 2007 i 2010. Przedstawiciele tej partii zajmują trzy kluczowe stanowiska w państwie, urząd Prezydenta RP, stanowisko marszałka Sejmu i szefa rządu, a czwarte ważne miejsce, marszałka Senatu, zajmuje polityk, który PO sprzyja. To szansa, aby dokonać poważnego przełomu w polskim życiu politycznym.</p>
<p>Za zdobyciem tak dużej władzy stoi talent polityczny Donalda Tuska. To jemu udało się zbudować sukces formacji, która startując praktycznie od zera, doszła do pozycji prawie monopolistycznych. Opozycja jest słaba, nawet biorąc pod uwagę ostatnie wyniki lidera PiS-u w wyborach prezydenckich. Opozycja jest słaba, ponieważ partia Jarosława Kaczyńskiego, pod jego przewodnictwem jest pozbawiona zdolności koalicyjnych z kimkolwiek, a druga partia, SLD, nie reprezentuje całej lewicy. Dążenie Jarosława Kaczyńskiego do zbudowania dualistycznego systemu partyjnego doprowadziło do sytuacji, gdzie PiS wzmacnia&#8230; Platformę Obywatelską, sam pozostając bez możliwości zdobycia władzy.</p>
<p>Donald Tusk osiągnął bardzo dużo. Jego partia jest mocniejsza, niż kiedykolwiek. Należy włożyć pomiędzy bajki to, że triumwirat Komorowski &#8211; Schetyna &#8211; Tusk rozleci się z powodu animozji partnerów, lub kolizji środowisk wokół nich skupionych. Grzegorz Schetyna to polityk pragmatyczny, realistyczny, nieemocjonalny nadmiernie, zrozumiał wagę swojego nowego miejsca w polskiej polityce. Prezydent Bronisław Komorowski będzie prezydentem, który stanowisko będzie &#8222;piastował&#8221;. Nie będzie miał ambicji tworzenia własnego środowiska. Karty polityczne leżą w rękach Donalda Tuska.</p>
<p><span id="more-4246"></span>Premier sprawdził się jako sprawny zarządca rządu, niezły administrator, zręczny polityk gabinetowy i dobry komunikator społeczny. Bilans jego politycznej kariery, która na przełomie wieków nie wyglądało imponująco, jest dodatni. To jednak mało, aby określić go mianem męża stanu i dać mu trwałe miejsce w polskiej historii. Do tej pory Tusk to polityk politycznego marketingu i PR, główny reprezentant post polityki &#8211; teraz jest właśnie czas na pokazanie właściwego formatu. Kiedy w styczniu tego roku rezygnował z kandydowania na urząd Prezydenta RP, podjął poważne ryzyko. Ryzykował jednością i homogenicznością własnej partii, w przyszłości ryzykował utratą stanowiska premiera. Podjął grę o poważniejszą stawkę, niż tylko 10-letnia prezydentura, lub porażka. To walka o realną władzę w Polsce w perspektywie wielu lat. Nie zdawał sobie sprawy, że za przyczyną katastrofy smoleńskiej to zadanie będzie jeszcze trudniejsze, ponieważ ryzyko przegranej kandydata PO, jak pokazały wyniki letnich wyborów prezydenckich, było bardzo duże. Mogło się to przełożyć na dalsze straty i porażki w wyborach samorządowych na jesieni tego roku i parlamentarnych, w roku przyszłym. Kiedy Tusk złożył rezygnację z udziału w wyścigu prezydenckim, zadeklarował, że jego motywacją jest zrealizowanie zmian i reform, na miarę Polski XXI wieku. Aby móc zrobić, potrzebna jest mu do tego możliwość sprawowania władzy realnej, władzy premiera rządu. To w Kancelarii Premiera Rady Ministrów znajduje się główny ośrodek władzy wykonawczej, to z niego powinny wychodzić inicjatywy, to on powinien być główną egzekutywą państwa, ale również motorem legislatywy sejmowej. I teraz, kiedy będzie możliwa prawdziwa, a nie wojenna kohabitacja urzędu prezydenta i premiera, a opozycja jest słaba, Tusk ma możliwość wykazania się działaniami, które pozwolą jego politycznej karierze nadać nowy wymiar.</p>
<p>Donald Tusk, jak każdy polityk XXI wieku, patrzy w sondaże i kieruje się politycznym PR. To naturalne w przestrzeni politycznej, jeżeli ktoś mówi, że jego motywacją i jego celem jest tylko dobro narodu i społeczeństwa, to znaczny, że mamy do czynienia z idiotą, lub łgarzem, a zapewne z jednym i drugim. Polityczny PR i umiejętność narracji politycznej, to kanon na szczeblu wielkiej polityki. Ale jeżeli szef PO chce pozostawić po sobie ślad, nie tylko w podręcznikach historii, ale również w świadomości społecznej, musi dokonać spektakularnych działań. Nie tylko w sferze rządzenia państwem, ale również w dziedzinie polityki sensu stricto.</p>
<p>Premier przejął kontrolę nad nad oboma ośrodkami władzy wykonawczej, dodatkowo ma stabilną pozycję parlamentarną. Jeżeli chce ją umocnić, musi dokonać takich ruchów politycznych, aby zaistniała możliwość dokonania zmian w Konstytucji RP. Marszałek Grzegorz Schetyna w wywiadzie, którego mi udzielił w dniu 20 lipca, stwierdził, że na dzień dzisiejszy nie ma możliwości powołanie w polskim parlamencie komisji konstytucyjnej. Zgadzam się z tą opinią, ale nie oznacza to wcale tego, że nie należy tego rodzaju prac studialnych nie prowadzić, właśnie w ramach parlamentu, przy udziale szerokiego spektrum doradców zewnętrznych.</p>
<p>Mogłoby się wydawać, że rozmowy o Konstytucji trącą pewną abstrakcją polityczną. Jednak należałoby na to spojrzeć też inaczej &#8211; dyskusja o Konstytucji to również dyskusja o ustroju państwa, o jego instytucjach, o porządku prawnym i politycznym. Polska po zrealizowaniu dwóch wielkich zadań, wejściu do NATO i Unii Europejskiej, nie ma prawdziwego programu długofalowego, celu na najbliższe ćwierćwiecze. Program modernizacji państwa i większej integracji europejskiej jest zbyt mglisty, ogólnikowy, aby mógł być podstawą rozwojową. Programy wewnętrzne (reforma administracji, finansów państwa, w tym głównie systemu emerytalnego, ochrony zdrowia, szkolnictwa podstawowego i wyższego, bezpieczeństwo energetyczne i wewnętrzne państwa) mogą być elementem szerszej strategii. Tylko, że takiej strategii Donald Tusk jeszcze nie sformułował&#8230;</p>
<p>Przez ostatnie kilka la w życiu politycznym  dominował spór polityczny, zawarty w haśle domniemanego konfliktu pomiędzy Polską liberalną, a socjalną. Spór prowadzony przez dwie formacje postsolidarnościowe, mające swoje korzenie w ruchu&#8230; socjalistycznym. Ten sztuczny, nakręcony głównie przez PiS spór pozwalał obu formacjom funkcjonować, ale nie przyczyniał się do przemian życia społecznego, politycznego i gospodarczego, ale zapewne je hamował. I Donald Tusk musi się wyplątać ostatecznie z tego etosu &#8222;Solidarności&#8221; i zbudować własny program polityczny.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Martwa partia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/martwa-partia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/martwa-partia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 16:43:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4228</guid>
		<description><![CDATA[Od pewnego czasu w internecie zaczęło funkcjonować określenie &#8222;nekropartia&#8221;, w kontekście Prawa i Sprawiedliwości. To niezbyt eleganckie sformułowanie ma jednak głębokie uzasadnienie. Platforma Obywatelska praktycznie nie zareagowała na konferencję prasową Jarosława Kaczyńskiego, który niedwuznacznie oskarżył Donalda Tuska i jego formację (także rząd) o przyczynienie się do katastrofy smoleńskiej, a na pewno o &#8222;moralne i polityczne&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od pewnego czasu w internecie zaczęło funkcjonować określenie <em>&#8222;nekropartia&#8221;,</em> w kontekście Prawa i Sprawiedliwości. To niezbyt eleganckie sformułowanie ma jednak głębokie uzasadnienie.</p>
<p>Platforma Obywatelska praktycznie nie zareagowała na konferencję prasową Jarosława Kaczyńskiego, który niedwuznacznie oskarżył Donalda Tuska i jego formację (także rząd) o przyczynienie się do katastrofy smoleńskiej, a na pewno o &#8222;moralne i polityczne&#8221; sprawstwo. Także wypowiedź posła Joachima Brudzińskiego, w programie Moniki Olejnik, &#8222;Kropka nad i&#8221; nie spotkała się z oficjalnym odzewem. I bitwa o krzyż na Krakowskim Przedmieściu nie jest w sferze zainteresowania PO. Słusznie, ponieważ wchodzenie w polemiki na tym poziomie tylko przyczyniłoby się do zaostrzenia sytuacji.</p>
<p>Wszystko to wynika z tego, że PiS i Jarosław Kaczyński nie mają żadnego programu, który mógłby być programem &#8222;na tak&#8221;. Zarówno na kampanię samorządową, jak i parlamentarną. Pomimo dość bogatego zaplecza intelektualnego, w postaci Ośrodka Myśli Politycznej, czy Instytutu Sobieskiego, nie mówiąc o takich tuzach, jak Jadwiga Staniszkis, Zdzisław Krasnodębski, czy Ryszard Legutko, PiS nie ma żadnego programu. Wszystkie projekty i pomysły zostały już dawno zgrane, a były to pomysły samego Jarosława Kaczyńskiego. I pomysł IV RP, i Polska solidarna &#8211; to są już tematy nie wzbudzające emocji, ani nie przyciągające wyborców. Jedynym pomysłem pozostaje gra pamięcią Lecha Kaczyńskiego. Nekropolityka&#8230;</p>
<p>Ostre tony w wypowiedziach Kaczyńskiego, Brudzińskiego, czy Jacka Kurskiego tłumaczone są traumą po katastrofie i odreagowaniem. Po ponad trzech miesiącach po katastrofie następuję otrzeźwienie. Tak, rzeczywiście &#8211; otrzeźwienie następuję, ale po kampanii wyborczej &#8211; i to tylko wśród części politycznych działaczy. Tych, którzy przez ścisłe kierownictwo kampanii, Joannę Kluzik-Rostkowską i Pawła Poncyliusza, zostali odstawienie na boczny tor. Stara gwardia partyjna, zwana też &#8222;zakonem PC&#8221;, odczuła zmianę wizerunku Jarosława Kaczyńskiego jako utratę własnej tożsamości i zaprzeczenie ideom partii. O tym, jak głębokie są podziały pomiędzy &#8222;liberałami&#8221; i &#8222;integrystami&#8221; partyjnymi świadczy to, że Joanna Kluzik-Rostkowska, która odebrała w wieczór wyborczy szczere gratulacje od Jarosława Kaczyńskiego za prowadzenie sztabu wyborczego, dziś nie jest wcale pewną kandydatką klubu parlamentarnego PiS na urząd wicemarszałka Sejmu. Zresztą wypowiedzi Kaczyńskiego pokazują, kto dziś jest bliżej jego ucha&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński po raz kolejny pokazał jak jest zdolnym politykiem. Zdolnym do destrukcji. W ciągu niewielkiego czasu, grając kartą smoleńską, odzyska wpływy w twardym elektoracie, także tym radiomaryjnym, a utraci poparcie tych, którym bliżej do umiarkowanego centrum. I na nic będzie straszenie monopolem Platformy Obywatelskiej, miękką dyktaturą Donalda Tuska. Kaczyński grając wyostrzeniem kursu politycznego, realizując projekt polaryzacji sceny politycznej, sam tworzy sukces i pozycję Platformy Obywatelskiej.</p>
<p>PiS partią martwą programowo, ideowo, mentalnie, tak jak wypalony jest jej przywódca. Nie wierzę, że nie widzą tego jej działacze. Tylko kto przedłoży wreszcie prawdę nad profity sejmowe, diety poselskie, spokój?</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/202653/Martwa-partia/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/19/martwa-partia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pianino Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 14:38:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4211</guid>
		<description><![CDATA[Łoskot spadającego na chodnik przed willą pianina, zakończył porządki. Wcześniej Jarosław Kaczyński podeptał rogowe okulary, a atrapa metalowego czajniczka rozbiła się na ścianie pokoju. Możemy znów być sobą&#8230; W trakcie kampanii wyborczej co i rusz czytałem, jak to Jarosław Kaczyński po katastrofie smoleńskiej się zmienił, Jako człowiek, dotknięty wielką tragedią, ale również jako polityk. Tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Łoskot spadającego na chodnik przed willą pianina, zakończył porządki. Wcześniej Jarosław Kaczyński podeptał rogowe okulary, a atrapa metalowego czajniczka rozbiła się na ścianie pokoju. Możemy znów być sobą&#8230;</p>
<p>W trakcie kampanii wyborczej co i rusz czytałem, jak to Jarosław Kaczyński po katastrofie smoleńskiej się zmienił, Jako człowiek, dotknięty wielką tragedią, ale również jako polityk. Tak jakby tragedia osobista, a także tragedia jego partii, miały się wprost, kojąco przełożyć na na jego spojrzenie na rzeczywistość, państwo, swoją rolę w polityce, osąd przeciwników politycznych. Ja w tę przemianę nie wierzyłem ani ułamka sekundy, ponieważ &#8222;od zawsze&#8221; uważałem Kaczyńskiego za wyrafinowanego, bezwzględnego, nie mającego skrupułów gracza politycznego, który nie cofnie się przed niczym. To co widzieliśmy w kampanii, to była kreacja i triki polityczne, zbolała maska, uzupełniona czarnym garniturem. Portret, nakreślony rękami Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyliusza. Posłanka PiS jest na urlopie, Poncyliusz leczy nadwyrężony kręgosłup&#8230; &#8222;Chata wolna, oj, będzie bal&#8230;&#8221;. I jest&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński stoi na czele partii, której główny, żelaznym elektoratem są ludzie sfrustrowani, odrzuceni, żądni zemsty i odwetu. I Kaczyński im to daje. On nie potrafi żyć bez chęci zemsty, rozliczeń, spisków i atmosfery podejrzliwości. I dwa wywiady, łagodny, Michała Szułdrzyńskiego dla &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;,  i ten drugi, bez zahamowań, Tomasz Sakiewicza i Katarzyny Hejke dla &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, odsłaniają nam Kaczyńskiego takiego jak dawniej. Nie, jednak nie takiego &#8211; innego, ponieważ nie mającego hamulca w postaci brata i nie mającego innego celu, niż odwet na tych, którzy według niego doprowadzili do jego śmierci.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Kaczynskinatrybunie.jpg" alt="" width="400" height="285" /></p>
<p>Kaczyński z pełną premedytacją powraca na tory wojenne. Nie jest to jednak wojna polsko-polska, która by zakładała jednak jakiekolwiek podstawy ideowe działalności Kaczyńskiego. To jest wprost wypowiedziana wojna przeciwnikom politycznym, Donaldowi Tuskowi i Platformie Obywatelskiej. Świadczą o tym cytaty, z własnych wypowiedzi, które Kaczyński sam przytacza. Kaczyński oskarżający rząd o „zbrodniczą politykę&#8221;, zamyka drogę do dyskusji i współpracy. Zresztą nigdy tak naprawdę nie było mowy o jakiejkolwiek współpracy, umowach ponad podziałami, interesie społecznym. Teraz gra idzie o utrzymanie mitu Lecha Kaczyńskiego i mitu smoleńskiego &#8211; najchętniej mitu zamachu, wynikającego ze spisku Donalda Tuska z Władimirem Putinem. Jarosław Kaczyński wyraźnie to sugeruje, opowiadając w wywiadzie dla &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, że jego nazwisko było do końca na liście pasażerów TU 154M. Szef PiS-u nie ma wątpliwości, kto ponosi odpowiedzialność polityczną za katastrofę, a ta kryminalna, to tylko kwestia czasu.</p>
<p>Kaczyński dał sygnał do walki dla takich inicjatyw, jak Ruch 10 Kwietnia, czy Katyń 2010, dla dziennikarzy &#8222;Gazeta Polskiej&#8221; i &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, blogerów Salonu24. Również wraca do środowiska radiomaryjnego. I definitywnie zamyka się na wyborcę centrowego. Jego twarda retoryka i nowa wojna może mu przynieść krótkoterminowy sukces w jesiennej kampanii samorządowej, ale już przyszłoroczne wybory parlamentarne będą klęską,. Ale chyba Kaczyński przestał już patrzeć kategoriami kalkulacji politycznej. On prowadzi politykę mitologiczną. Mit IV RP ma zostać zamieniony przez mit smoleński. Tylko, że to droga donikąd.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/14/pianino-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekspiacja na życzenie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 10:28:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4201</guid>
		<description><![CDATA[Uff&#8230; Można spokojnie odetchnąć. Nie, to jeszcze nie koniec upałów. To tylko koniec przedstawienia pod roboczą nazwą &#8222;Wszystkie przemiany Jarosława Kaczyńskiego&#8221;. Szef Prawa i i Sprawiedliwości udzielił wywiadu redaktorowi Michałowi Szułdrzyńskiemu z &#8222;Rzeczpospolitej”, którego z racji jego kultury osobistej i wykształcenia filozoficznego, trudno uznać za drapieżnego dziennikarza. Zawartość i efekt tego wywiadu najlepiej został określony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Uff&#8230; Można spokojnie odetchnąć. Nie, to jeszcze nie koniec upałów. To tylko koniec przedstawienia pod roboczą nazwą &#8222;Wszystkie przemiany Jarosława Kaczyńskiego&#8221;.</p>
<p>Szef Prawa i i Sprawiedliwości udzielił wywiadu redaktorowi Michałowi Szułdrzyńskiemu z &#8222;Rzeczpospolitej”, którego z racji jego kultury osobistej i wykształcenia filozoficznego, trudno uznać za drapieżnego dziennikarza. Zawartość i efekt tego wywiadu najlepiej został określony przez anonimową, oczywiście, opinię jednego z polityków PiS, przytoczoną na portalu społecznościowym Twitter przez innego dziennikarza;</p>
<p><em>&#8222;Dwa miesiące ciężkiej pracy poszły w piach&#8221;</em></p>
<p>Tak, właśnie dwa miesiące budowania nowego oblicza i nowego wizerunku Kaczyńskiego i jego formacji, po raz kolejny zostały zniweczone jednym niezbyt długi wywiadem. Kaczyński wrócił do swojej starej retoryki, swojej metody wyrażania swojego zdania, która zakłada, że to tylko on ma rację, on określa standardy, jakie powinny panować w polityce, i tylko on jest punktem odniesienia.</p>
<p>Specjaliści od kreowania wizerunku i jego sztabowcy robili wszystko, aby spektrum zwolenników Kaczyńskiego i jego partii powiększyło się. Przybrało to po I rundzie wyborów formę groteski politycznej, kiedy Kaczyński na trybunie wiecowej zaczął stawiać obok siebie obraz lewicowego polityka Oleksego, a potem samego Edwarda Gierka – patriotę w trudnych czasach.</p>
<p>Kaczyński nie byłby sobą, gdyby nie zostawiony sam sobie, dając wywiad do sprzyjającego mu wyraźnie medium, nie pokazał swojej naturalnej twarzy. W tydzień po wyborach wziął w swoje ręce na nowo zadanie kreacji polityki własnej partii. Zresztą nie tylko on, ponieważ również pozwolono na nowo pojawić się w mediach Zbigniewowi Ziobro, carte blanche na wypowiedzi otrzymali Marek Migalski, Beata Kempa, Ryszard Czarnecki, czy Karol Karski. To za ich przyczyną do politycznej rozgrywki włączono krzyż z przed Pałacu Namiestnikowskiego, to oni również kierują dyskusję w stronę sprawy smoleńskiej. Ale rys ideologiczny określa Jarosław Kaczyński, a tą nową ideologią będzie właśnie katastrofa pod Smoleńskiem. To właśnie mit „męczeńsko” zmarłego brata ma nieść jego i jego formację przez najbliższe lata.</p>
<p>Po drugiej stronie (i tym razem nie jest to miejsce, gdzie kiedyś stało ZOMO&#8230;) są ci, którzy mają inne poglądy, niż on sam, przede wszystkim krytycy jego brata. Mają oni teraz niepowtarzalną okazję dokonania głębokiej ekspiacji, przeproszenia Jarosław Kaczyńskiego, generalnie za wszytko, a wtedy on zniży się do rozmów i współpracy. Nie muszę chyba dodawać, że na jego warunkach&#8230;</p>
<p>To, że Jarosław Kaczyński długo nie wytrzyma w gorsecie poprawności, było wiadome wszystkim przytomnym obserwatorom sceny politycznej. Nie wiadomo było tylko, jak długo to potrwa. Jak się okazało, bez wojny (polsko-polskiej) Kaczyński oddychać, żyć i działać nie może. Wszystkie scenariusze biorą w łeb, kiedy Kaczyński mówi z „serca”.</p>
<p>Ta kolejna wolta Kaczyńskiego to dobra informacja dla Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Tak przewidywalna i trywialnie jednoznaczna opozycja to coś, co można sobie wymarzyć. Teraz tylko już wystarczy postraszyć i lewicę i samych wyborców „wilkiem w skórze owcy”, a oni sami przejdą przez płot do jego zagrody. Taki lider opozycji, jakim jest Jarosław Kaczyński, to olbrzymi skarb dla rządzących…</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/ekspiacja-na-zyczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dostosować się, to znaczy przeżyć</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/22/dostosowac-sie-to-znaczy-przezyc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/22/dostosowac-sie-to-znaczy-przezyc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 08:37:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4134</guid>
		<description><![CDATA[Hitem pierwszego dnia powyborczego dla mediów, oczywiście po oficjalnym ogłoszeniu wyników I rundy wyborów prezydenckich przez PKW, jest wypowiedź prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego o zakończeniu ery postkomunizmu w Polsce. Przytoczmy te słowa, wypowiedziane na wiecu w Szczecinie (gdzie Kaczyński osiągnął najsłabszy wynik, a skąd także pochodzi Grzegorz Napieralski), ponieważ są one ważne, aby zrozumieć grę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Hitem pierwszego dnia powyborczego dla mediów, oczywiście po oficjalnym ogłoszeniu wyników I rundy wyborów prezydenckich przez PKW, jest wypowiedź prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego o zakończeniu ery postkomunizmu w Polsce. Przytoczmy te słowa, wypowiedziane na wiecu w Szczecinie (gdzie Kaczyński osiągnął najsłabszy wynik, a skąd także pochodzi Grzegorz Napieralski), ponieważ są one ważne, aby zrozumieć grę Kaczyńskiego.</p>
<p><em>My się nie boimy żadnych zarzutów. Niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi, może i trochę jesteśmy. Ja już będę od dziś używał tego słowa, nie będę używał słowa &#8222;postkomunizm&#8221;, którego używałem</em></p>
<p>Słowa Kaczyńskiego można potraktować jako greps wyborczy, wiecowy, ale mają one znaczenie głębsze.</p>
<p>Jak możemy te słowa odczytać. Wieloznacznie. Możemy uznać, że przemiana Jarosława Kaczyńskiego jest większa, niż do tej pory myśleliśmy, większa nawet, niż nam to chcieli wmówić jest spece od kreowania wizerunku. Okazuje się, że szef formacji budowanej na programie przeciwwagi do porządku demokratycznego III RP nie tylko rezygnuje z budowy IV RP. On w myśl idei zakończenia wojny polsko-polskiej, którą przecież nie on wywołał (sic!), nie tylko przestał się identyfikować z własnym programem, budowanym przez lata, ale również jest gotów przyznać się do swoich lewicowych proweniencji. Idzie nawet dalej &#8211; jest gotów uznać, że postkomunizm nie jest niczym złym, ponieważ to przecież lewica. A jak lewicą jest i on, i jego formacja, to już możemy, Panie Napieralski, razem współpracować&#8230;</p>
<p><span id="more-4134"></span>Jest w tym głęboka myśl, wręcz nowa idea polityczna. Jak się okazuje, my, maluczcy, nie widzieliśmy, że Jarosław Kaczyński kontestował i zwalczał postkomunizm z pozycji&#8230; lewicowych. Jeżeli w związku z tym PiS nie jest prawicą, to czym jest?</p>
<p>Słowa Kaczyńskiego skierowane są w stronę wyborców lewicowych, elektoratu SLD, Grzegorza Napieralskiego. Tradycyjni, betonowi, wyborcy PiS-u przyjmą je w sposób naturalny. Przecież po koalicji z Samoobroną i LPR są już nauczeni, że dla &#8222;wyższych celów&#8221; każdy kompromis jest do przyjęcia. Gorzej jednak z zapleczem, zapleczem intelektualnym i medialnym. Nie wiem, jak sobie poradzą z tego rodzaju poglądami tacy intelektualiści, jak Andrzej Zybertowicz, Zdzisław Krasnodębski, czy Ryszard Legutko? A co napisze poeta Rymkiewicz, który czas niedawny temu napisał tak;</p>
<p><em>&#8222;Ojczyzna jest w potrzebie &#8211; to znaczy: łajdacy<br />
Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy (&#8230;)<br />
To co nas podzieliło &#8211; to się już nie sklei</em></p>
<p>Okazuje się, że jedno zdanie Pana Jarosława może skleić&#8230;</p>
<p>I tak można by się natrząsać ze słów i zmiany poglądów Jarosława Kaczyńskiego. Jest w tym jednak logika polityczna, płytka logika, jak płytkim politykiem, bez idei, jest szef PiS.</p>
<p>Projekt IV RP Jarosława Kaczyńskiego był intelektualnie i ideowo miałki i pusty, sztuczny, bez żadnej głębi, ale za to pociągający swoją prostotą i prostackością. Oparto go o polski katolicyzm, nacjonalizm i polo-centryczny pseudo-mesjanizm, był nęcący dla niewyrobionego odbiorcy – a ku takiemu zwraca się właśnie PiS. Do tego dodano wroga, właśnie postkomunistów, a później Platformę Obywatelską &#8211;  i otrzymano populistyczny ruch polityczny.</p>
<p>Teraz jednak przestało się to opłacać. Elektorat dorósł, a do tego, aby zdobyć fotel prezydencki (i odzyskać w przyszłości władzę), trzeba zmienić retorykę. Nie, nie zmieniać program, który zdobędzie nowych wyborców &#8211; trzeba się do elektoratu przystosować. I tak, jak PiS się dostosował do elektoratu LPR i Andrzeja Leppera, teraz próbuję się dostosować do wyborców lewicy&#8230;</p>
<p>Niektórzy powiedzą, napiszą &#8211; prawa demokracji. Dla mnie jest to degeneracja. Ale czego się nie zrobi dla władzy?</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong><em>W niedzielę brałem udział w <span style="color: #ff0000;"><a href="http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/wieczor-wyborczy-2010/wideo/wieczor-wyborczy-2010-cz-2/1989703?start_rec=16" target="_blank">Wieczorze Wyborczym 2010</a>,</span> w TVP1. Do obejrzenia na stronie TVP.pl, mniej więcej od <span style="color: #ff0000;">36 minuty</span>, można przeciągnąć pasek&#8230; Czekam na krytyczne uwagi. </em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/22/dostosowac-sie-to-znaczy-przezyc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przegrana Donalda Tuska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 08:48:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4128</guid>
		<description><![CDATA[Wyniki po pierwszej rundzie wyborów prezydenckich są znane. I są zaskoczeniem, in minus, dla Platformy Obywatelskiej. Nie zakładano, jak sądzę, poważnie w sztabie Bronisława Komorowskiego, że zdobędzie on prezydenturę w pierwszej rundzie, ale liczono, że przewaga będzie na tyle duża, że druga runda będzie tylko przyjemną dogrywką, coś w rodzaju objazdu nowego prezydenta po kraju. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wyniki po pierwszej rundzie wyborów prezydenckich są znane. I są zaskoczeniem, in minus, dla Platformy Obywatelskiej. Nie zakładano, jak sądzę, poważnie w sztabie Bronisława Komorowskiego, że zdobędzie on prezydenturę w pierwszej rundzie, ale liczono, że przewaga będzie na tyle duża, że druga runda będzie tylko przyjemną dogrywką, coś w rodzaju objazdu nowego prezydenta po kraju. Stało się jednak inaczej &#8211; druga runda zostanie poprzedzona ciężką, dwutygodniową walką, bez gwarancji wygranej. Szanse obu kandydatów należy ocenić, na dziś, mniej więcej równo&#8230;</p>
<p>Wynik Bronisława Komorowskiego można tłumaczyć słabą strategią i pracą jego sztabu wyborczego i dobra pracą sztabu Grzegorza Napieralskiego, który prowadząc kampanię w stylu pop trafił do dużej części młodszego elektoratu, zabierając go kandydatowi Platformy Obywatelskiej. Ale jest to tylko cześć prawdy, dobry wynik Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Napieralskiego ma też inne przyczyny.</p>
<p>Kandydat Prawa i Sprawiedliwości osiągnął dobry wynik, ponieważ za nim stała postać jego tragicznie zmarłego brata. Jarosław Kaczyński nie musiał przywoływać swojego brata wprost, ale jednak jego postać był obecna na jego wiecach i spotkaniach. Z drugiej strony Kaczyński nadmiernie nie eksploatował wątku śledztwa po katastrofie smoleńskiej, czego się obawiano, nie przywoływał teorii spiskowych, wskazywał na tylko na sprawą dbałości o polski interes przy prowadzeniu tego dochodzenia.</p>
<p>Łączny wynik obu głównych kandydatów, Komorowskiego i Kaczyńskiego, obaj otrzymali łącznie ok. 78% głosów, wskazuję, że wybory miały wymiar partyjny. Polaryzacja sceny politycznej przez dwie partie lokujące się na prawicy zdominowała te wybory prezydenckie. Z drugiej strony doskonały wynik Napieralskiego, 13 &#8211; 14%, wskazuje, że tak oczekiwany przez Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego system dwupartyjny nie jest akceptowany przez dużą część społeczeństwa. Słaby wynik Janusza Korwin-Mikkego (bo ok. 2,5% głosów trudno uznać w skali całej sceny politycznej za wynik dobry) i jeszcze gorszy Andrzeja Olechowskiego, wskazują, że w Polsce myśl liberalna jest w głębokim odwrocie. To sygnał, że polska warstwa średnia i inteligencja nie jest przygotowana jeszcze mentalnie i intelektualnie do uczestnictwa w życiu politycznym w sposób podobny, jak w starych krajach Unii Europejskiej.</p>
<p>Wynik Bronisława Komorowskiego jest przegraną Donalda Tuska. Kiedy kilka miesięcy temu szef Platformy Obywatelskiej zdecydował, że nie będzie kandydował do urzędu Prezydenta RP, było jasne, że popchnęła go do tego nie tylko chęć zachowania stanowiska premiera do następnych wyborów parlamentarnych. Tusk zdając sobie sprawę z władzy i jej możliwości, jakie daję stanowisko premiera. Jego perspektywa polityczna sięga jednak dalej, niż do wyborów w 2011 roku. Delegowanie innego kandydata, niż on sam, miało na celu zbudowanie solidnej podstawy politycznej pod zmianę Konstytucji RP i zmianę struktur władzy w Polsce. Słaby wynik Komorowskiego, a być może jego przegrana w drugiej rundzie z Jarosławem Kaczyńskim może jego plany zniweczyć, a wręcz doprowadzić do jego klęski i oddania władzy na jesieni przyszłego roku.</p>
<p><span id="more-4128"></span></p>
<p>Delegowanie Bronisława Komorowskiego było decyzją racjonalną, kiedy jego kontrkandydatem był Lech Kaczyński. Kiedy jednak na przeciwko jego brat, Jarosław, sytuacja radykalnie się zmieniła. Polacy zawsze mieli słabość do silnych przywódców, do pewnego autorytaryzmu jednostki będącej u władzy, dlatego Jarosław Kaczyński, będący silnym politykiem, do tego teraz z rysem tragicznym, zdobył tak znaczącą liczbę głosów.</p>
<p>Przed nami druga tura, w której znaczną rolę odegra lewica i jej elektorat. Panna szpetna i z wątpliwą przeszłością, jaką było dla PO i PiS do tej pory SLD, jest obecnie dla obu formacji partią pożądaną, a Grzegorz Napieralski nie będzie może rozgrywającym, ale nie będzie li tylko języczkiem u wagi. Zapewne on sam nie zdecyduje się na wyraźne poparcie któregoś z kandydatów, ale należy sądzić, że inni przywódcy lewicy, począwszy od byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, kończąc na Leszku Millerze, będą suponować pewne kroki &#8211; zarówno lewicowemu elektoratowi, jak i Donaldowi Tuskowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Bo tak naprawdę znów chodzi o to, kto po 4 lipca, drugiej rundzie wyborów prezydenckich będzie w lepszej sytuacji do wyborów parlamentarnych. SLD stoi przed wyborem, czy poczekać, jak rozwinie się sytuacja, czy jednak już teraz usiąść do rozmów z Platformą Obywatelską. Jeżeli wybrano by ten drugi wariant &#8211; nie wykluczona wcale by była rekonstrukcja rządu już w tym roku. Wicepremier Napieralski? Dlaczego nie?</p>
<p>Na koniec nie można nie wspomnieć o kompromitacji dwóch ośrodków opinii publicznych, pracujących dla prywatnych stacji telewizyjnych, odpowiednio SMG/KRC dla stacji TVN24 i TVN i &#8222;Homo Homini&#8221; dla Polsat News. Ich sondaże (telefoniczne) były, bardzo oględnie mówiąc, nie trafione. TNS OBOP, pracujący dla telewizji publicznej przekazał w wieczór wyborczy wyniki najbliższe rzeczywistym, ponieważ jako jedyny zastosował metodę exit poll, gdzie ankieterzy przepytywali wyborców po głosowaniach.</p>
<p>Wakacyjna druga runda może być jeszcze ciekawsza, niż pierwsza. I jak nigdy dotąd wiele może zależeć&#8230; od pogody.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>40</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obyczaj demokratyczny</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/13/obyczaj-demokratyczny/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/13/obyczaj-demokratyczny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 12:36:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4101</guid>
		<description><![CDATA[Wielu krytyków Bronisława Komorowskiego zarzuca mu, że podejmując decyzje jako sprawujący urząd prezydenta, narusza coś, co jest zwane &#8222;obyczajem demokratycznym&#8221;. Uważają oni, że takie decyzje, jak desygnowanie na urząd prezesa NBP profesora Marka Belki (wyboru dokonuje Sejm), czy zwołanie Rady Gabinetowej (która tak naprawdę nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ponieważ nie ma prerogatyw Rady Ministrów&#8230;) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wielu krytyków Bronisława Komorowskiego zarzuca mu, że podejmując decyzje jako sprawujący urząd prezydenta, narusza coś, co jest zwane &#8222;obyczajem demokratycznym&#8221;. Uważają oni, że takie decyzje, jak desygnowanie na urząd prezesa NBP profesora Marka Belki (wyboru dokonuje Sejm), czy zwołanie Rady Gabinetowej (która tak naprawdę nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ponieważ nie ma prerogatyw Rady Ministrów&#8230;) powinny być podejmowane przez prezydenta wybranego w wyborach powszechnych. Krytycy ci jednak nie biorą pod uwagę tego, że Marszałek Sejmu, po pierwsze, sprawuję urząd z mocy Konstytucji, a nie z mocy decyzji partyjnej, a w demokracji obyczaj musi ustąpić prawu. Działania Komorowskiego mają znamiona precedensu i dlatego to on właśnie tworzy obyczaj, a nie jego krytycy. I do tego podejmuje decyzje i interwencje w imieniu i interesie państwa.</p>
<p>Innym trwałym obyczajem jest debata prezydencka, która miałaby pokazać, jakie wizje prezydentury mają poszczególni kandydaci, czym się różnią, i jak chcieliby sprawować swoją misję, daną przez obywateli w wyborach. Jak debata ma wyglądać, tego już zwolennicy tego obyczaju nie mówią, ponieważ każdy widzie go inaczej (tak jak każdy widzi inaczej demokrację, z reguły dość wycinkowo). Jedni uważają, że debata powinna być równoprawna dla wszystkich biorących udział w wyścigu do pałacu prezydenckiego, inni natomiast, że w debacie powinni brać udział ci, którzy mają realne szanse. Szef TVP1, Witold Gadowski uważa, natomiast, że prawdziwie demokratyczna debata ma miejsce wtedy, kiedy konkurują ze sobą przedstawiciele czterech najsilniejszych partii sejmowych, w związku z tym tylko ich zaprosił do najważniejszej debaty. I tak redaktor Gadowski stworzył nowy kanon demokratycznej debaty, gdzie równość kandydatów jest wykładnią siły popierających ich partii politycznych. Jest prawdą, że polityka w demokracji realizuje się poprzez partie polityczne, ale może pan Gadowski by zajrzał do ustawy o wyborze prezydenta i sprawdził, kto tworzy komitety wyborcze kandydatów do urzędu prezydenckiego. Debata w TVP czterech kandydatów dla pana Gadowskiego jest dla niego demokratyczna, ale już debata zorganizowana przez studentów na Uniwersytecie Warszawskim dla wszystkich kandydatów (Jarosław Kaczyński i Grzegorza Napieralski się nie pojawiali) już nie była na tyle ważną, aby ją transmitować w jego telewizji&#8230;</p>
<p><span id="more-4101"></span>Czego chcielibyśmy się dowiedzieć w debacie? Zapewne wielu rzeczy. Starcie kandydatów powinno być sporem, z poszanowaniem przeciwnika. Czy jednak konieczne jest pytanie kandydatów o wszystkie sprawy światopoglądowe, o ich stosunek do in vitro, aborcji, małżeństw gejowskich, parad równości? Rola prezydenta jest w polskiej ustawie zasadniczej jasno określona (rozdział V Konstytucji RP), w związku z tym mnie interesują pytania z zakresu jego prerogatyw, uprawnień, jako mandatariusza społecznego, którego naczelnym obowiązkiem jest stanie na straży prawa, z Konstytucją na czele. Kandydatów powinno się pytać o ich stosunek d spraw obronności, wizję polityki zagranicznej i współpracę z rządem. Dziennikarzy tabloidów, czy silnie z ideologizowanych gazet, takich jak &#8222;Nasz Dziennik&#8221;, czy tygodnik &#8222;Gazeta Polska&#8221; będą interesowały sprawy &#8222;fundamentalne&#8221;, ale dla sprawowania urzędy mają one znacznie marginalne. Owszem, poruszenie spraw związanych ze społeczeństwem, takich jak ochrona zdrowia, szkolnictwo, sprawy porządku emerytalnego byłoby wskazane, ale prezydent w tych dziedzinach powinien pełnić funkcje doradcze, kontrolne. Czas negatywnego veta chyba już minął.</p>
<p>Na tydzień przed wyborami jest jasne, że liczy się tylko dwóch kandydatów, Jarosław Kaczyńskie (jak się okazuje, nie popierany przez żadną siłę polityczną, ponieważ na listach do głosowania nie ma podanej  jego przynależności do PiS) i Bronisław Komorowski, kandydat z ramienia Platformy Obywatelskiej. Tak się składa, że obaj kandydaci reprezentują formacje, które mają różny stosunek do Konstytucji RP i obie partie chciałyby zmienić ustawę zasadniczą, szczególnie w punktach dotyczących roli i zadań urzędu prezydenckiego. I tu warto by przepytać oby kandydatów, jak oni zapatrują się na te kwestie. Czy Bronisław Komorowski zgodziłby się na ograniczenie swojej roli jako prezydenta, czy Jarosław Kaczyński uznałby, że powinien bronić zapisów Konstytucji i postępować zgodnie z jej literą? To zresztą dyskusja szersza, ponieważ dotyczy szeroko rozumianego ustroju państwa, zmian jego instytucji i być może porządku politycznego. Nie ma chyba komentatora, który by nie twierdził, że w Polsce, w polskiej polityce konieczne jest głębokie przewartościowanie i zmiany. Mogą się one dokonać tylko przy założeniu jednoczesnych zmian w Konstytucji, ordynacji wyborczej do parlamentu i zasad finansowania partii politycznych.</p>
<p>Nie wiem, czy ostatni tydzień przyniesie jakieś poważne starcia i rewelacje. Sztaby były do tej pory dość powściągliwe w atakowaniu przeciwników. Ale atmosfera się zagęszcza, ponieważ ostatnie sondaże pokazują, że dystans pomiędzy prowadzącym Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim się zmniejsza. Dodatkowo dobiegają informacje, że frekwencja w pierwszej rundzie, oceniana na 60%, może być dużo mniejsza. Liczba nieprzekonanych, a co za tym idzie niezdecydowanych wyborców jest w dalszym ciągu olbrzymia, a badania opinii mówią, że wielu wyborców decyduje się na wybór w ciągi kilku ostatnich dni.</p>
<p>Co może stać się osią dyskusji w tym ostatnim tygodniu? Tylko te sprawy, które uderzą w konkurenta. Nie sprawy ochrony zdrowia, szkolnictwa, czy bezpieczeństwa państwa. Czymś taki mogą stać się informacje o okolicznościach katastrofy pod Smoleńskiem. Z jednej strony sztab Jarosława Kaczyńskiego może oskarżyć stronę Komorowskiego o zaniedbania w sprawie prowadzenie dochodzenia i oddanie Rosjanom uprawnień do prowadzenia śledztwa. Druga strona może będzie chciała użyć argumentu o przemożnym wpływie brata Jarosława Kaczyńskiego, Lecha, na podjęcie przez pilotów decyzji o lądowaniu w warunkach ekstremalnych, jakie panowały 10 kwietnia na lotnisku.</p>
<p>Czy tego rodzaju temat będzie się mieścił w ramach kultury i obyczaju demokratycznego? I znów zdania będą podzielone&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><em><strong><span style="color: #ff0000;">Felieton opublikowany na portalu<a href="http://www.wprost.pl/ar/198635/Obyczaj-demokratyczny/" target="_blank"> Wprost.pl </a></span></strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/13/obyczaj-demokratyczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Change&#8221; po polsku</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/31/change-po-polsku/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/31/change-po-polsku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 May 2010 08:54:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4051</guid>
		<description><![CDATA[Z czasów PRL przypominam sobie taki rysunek; Gołąbek pokoju, ale w barwach ochronnych, a w dziobie, zamiast gałązki oliwnej trzyma odbezpieczony granat&#8230; O, tak mi się kojarzy szeroko dyskutowana przemiana Jarosława Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński się zmienił, jak sam zauważył, inteligentni Polacy to widzą. Tak, inteligentni Polacy widzą i obserwują. Samego prezesa i jego otoczenie. Ludzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Z czasów PRL przypominam sobie taki rysunek; Gołąbek pokoju, ale w barwach ochronnych, a w dziobie, zamiast gałązki oliwnej trzyma odbezpieczony granat&#8230; O, tak mi się kojarzy szeroko dyskutowana przemiana Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Jarosław Kaczyński się zmienił, jak sam zauważył, inteligentni Polacy to widzą. Tak, inteligentni Polacy widzą i obserwują. Samego prezesa i jego otoczenie. Ludzie mają również tę cechę, w odróżnieniu od rybek akwariowych, że posiadają pamięć długoterminową. Potrafię też analizować zachowania, pod kątem sytuacji.</p>
<p>Premier Kaczyński się zmienił. Medialnie. Unika ostrych sformułowań. Nawołuje do pokoju, do zaprzestania wojny polsko-polskiej. Gruba kreska i pojednanie. Ponad podziałami. Coś w rodzaju pojednania ekumenicznego. Ale ja zajrzałem do Katechizmu Kościoła Katolickiego, a tak jest bardzo jednoznacznie opisany sakrament pojednania. Pokuty i pojednania, którego podstawowym elementem jest pokuta wewnętrzna. Takiej i Jarosława Kaczyńskiego nie widzę. Nie widzę żalu, ani chęci odkupienia. Więc jeżeli on, katolik, nie widzi konieczności pełnego pojednania, to dlaczego jak mam mu wierzyć?</p>
<p>Życie doświadczyło Jarosława Kaczyńskiego, ale nie zmieniło go to jako polityka. On dalej ma te same poglądy i wyznaje te same wartości. Odcina się od IV RP, ale przemyca w swoich wystąpieniach wszystkie elementy tamtego projektu. Silne, dominujące państwo, ale na jego warunkach. Odwołania do różnych wartości, ale tylko odczytywanych tak, jak on sobie wyobraża. Ręka wyciągnięta do zgody, ale pod warunkiem, że będzie to na jego warunkach.</p>
<p><span id="more-4051"></span>Projekt przemiany jest prowadzony doskonale marketingowo. Poddany medialnemu liftingowi Jarosław Kaczyński &#8211; z drugiej strony media publiczne, Rzeczpospolita, Gazeta Polska, prowadzące ostrą ofensywę. Tak, sprawa katastrofy smoleńskiej i pamięć brata nie jest obecna w wystąpieniach Jarosława Kaczyńskiego, jeżeli już, to bardzo delikatnie. Ale za to ostrzał idzie ze strony mediów, które doskonale wykorzystują to w swojej kampanii propagandowej.</p>
<p>Cała strategia marketingowa, wyborcza jest tak prosta, że aż bije po oczach. Działa ona odwrotnie proporcjonalnie do zamierzeń. Widać to po reakcjach nie tylko przeciwników Jarosława Kaczyńskiego, ale również jego zwolenników. Wystarczy wejść na internetowe strony zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, żeby przeczytać pełne frustracji opinie o stylu i metodzie prowadzenia kampanii. I jeżeli jeszcze niektórzy przeciwnicy PiS biorą pod uwagę, że &#8222;pojednanie Polaków&#8221; jest możliwe, a idea POPiS-u nie umarła, to ortodoksyjni wyznawcy Kaczyńskiego odrzucają te idee. I tak przemiana nie przekonuje do niego elektoratu negatywnego, nie powoduje zdobycia wyborców centrowych, a do tego zdeklarowani (i świadomi) zwolennicy Kaczyńskiego odczuwają swoisty absmak&#8230;</p>
<p>Nie ma  żadnej zmiany Jarosława Kaczyńskiego, jest tylko operacja marketingowa, polska przaśna wersja &#8222;change&#8221;, mająca doprowadzić Jarosława Kaczyńskiego do Pałacu Namiestnikowskiego. Jarosław Kaczyński nie ma ochoty na rozliczenie się z własną polityczną przeszłością, ponieważ nie czuje takiej potrzeby. Przecież to nie on wywołał wojnę polsko-polską.</p>
<p>Od lat powtarzana jest teza, że Jarosław Kaczyński jest dla Prawa i Sprawiedliwości największą wartością i największym obciążeniem. To widać także przy obecnej kampanii prezydenckiej. Jest również największym obciążeniem dla prawicy. Dopiero jego zejście ze sceny politycznej może umożliwi jej budowę na nowo. Nie odbudowę, bo na zgliszczach nie da się postawić solidnego budynku.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/31/change-po-polsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gruba kreska Jarosława Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/23/gruba-kreska-jaroslawa-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/23/gruba-kreska-jaroslawa-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 May 2010 11:29:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4036</guid>
		<description><![CDATA[Poruszenie wśród sympatyków Prawa i Sprawiedliwości jest zauważalne. Wielu z nich zadaje sobie pytanie &#8211; z jaką partią, z jakim Jarosławem Kaczyńskim mamy w tej chwili do czynienia? Na sobotni wiec w Warszawie, na Placu Teatralnym przyszli twardzi, bojowi zwolennicy Kaczyńskiego. Przyszli na konwencję wyborczą, na której spodziewali się, że &#8222;wódz&#8221; wytyczy kierunek kampanii, pokaże [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Poruszenie wśród sympatyków Prawa i Sprawiedliwości jest zauważalne. Wielu z nich zadaje sobie pytanie &#8211; z jaką partią, z jakim Jarosławem Kaczyńskim mamy w tej chwili do czynienia?</p>
<p>Na sobotni wiec w Warszawie, na Placu Teatralnym przyszli twardzi, bojowi zwolennicy Kaczyńskiego. Przyszli na konwencję wyborczą, na której spodziewali się, że &#8222;wódz&#8221; wytyczy kierunek kampanii, pokaże cele, wskaże metody. Otrzymali w zamian za to dobre, ale łagodne przemówienie i przesłanie jedności społecznej w obliczu kolejnej katastrofy, tym razem powodzi. I kiedy on skandowali słowa poparcia, Jarosław Kaczyński podnosił ręce w kaznodziejskim geście spokoju. Zdezorientowani słuchacze po jego przemówieniach zaczęli się rozchodzić.</p>
<p>Czy Jarosław Kaczyńskie się radykalnie zmienił, czy może jest to tylko gra polityczna? I w jednym i w drugim przypadku mamy zwraca uwagę to, że Kaczyński odchodzi od idei tak zwanej IV RP. W jednym z wywiadów wręcz prosi dziennikarza &#8211; nie mówmy o tym, rozmawiajmy o przyszłości. I co ciekawe &#8211; nie tylko Jarosław Kaczyński mówi, że projekt IV RP nie ma już racji bytu &#8211; również inni politycy Prawa i Sprawiedliwości, tacy, jak Mariusz Kamiński, czy nawet Adam Bielan, odcinają się od tj idei.</p>
<p>Jeżeli rzeczywiście Jarosław Kaczyński i grono jego młodych partyjnych kolegów tak myśli &#8211; oznacza to, że szef PiS odkreśla grubą kreską swoją dotychczasową działalność polityczną. Unieważnia swój dorobek polityczny ostatnich kilkunastu lat. Porozumienie Centrum, partia powstała na początku ostatniej dekady XX wieku i jej kontynuatorka, Prawo i Sprawiedliwość, to formacje antysystemowe, których podstawy ideowe są zupełnie inne od reszty sił politycznych. Siłą Jarosława Kaczyńskiego była negacja porządku politycznego powstałego po Okrągłym Stole, który według niego dał Polsce Konstytucję służącą oligarchom politycznym, a zniszczył poczucie jedności społecznej. I teraz Kaczyński postanawia się włączyć na nowo w nurt życia III RP&#8230;</p>
<p><span id="more-4036"></span>Jarosław Kaczyński zaczął mówić językiem Platformy Obywatelskiej. I to jest największy szok dla jego zwolenników. Ale przecież właśnie do tego przez lata namawiała Jarosława Kaczyńskiego jego wierna fanka, profesor Jadwiga Staniszkis, która twierdziła, że tylko przesunięcie się PiS w stronę centrum może uratować tę formację. A do tego konieczne jest to, aby ze społeczeństwem rozmawiać, należy używać jego języka.</p>
<p>Tylko, że to ci miało sens po roku 2007, kiedy PiS i Jarosław Kaczyński oddali władzę, nie musi się sprawdzić teraz. Bo przecież jeżeli mamy do wyboru Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego z twarzą&#8230; Komorowskiego, to po co wybierać podobiznę, monidło, kiedy można mieć oryginał?</p>
<p>Jarosław Kaczyński w 2006 roku zrobił podobny manewr. Związał się z ludowymi populistami z Samoobrony i katolickimi narodowcami z LPR. Prawicowa partia poszła w stronę socjalnego populizmu. Twardy elektorat PiS-u to kupił, a jeżeli nie kupił, to został wymieniony na ten napływowy od Romana Giertycha i Andrzeja Leppera. Teraz jednak sytuacja jest inna &#8211; duża część twardego elektoratu PiS napędzana jest niechęcią do Platformy Obywatelskiej, Donalda Tuska i rządu. Nie po to przez lata była karmiona bajaniem o żelaznym, złym establishmentowym wilku, o układzie, szarej sieci, mitycznym Salonie, aby teraz uwierzyć, że trzeba się z nim porozumieć. Idea POPiS-u, do której Kaczyński wraca, jest dla nich do przyjęcia tylko wtedy, kiedy Kaczyńskiemu zostanie złożony wiernopoddańczy hołd.</p>
<p>Twardzi zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego liczyli na to, że po 10. kwietnia powstanie w społeczeństwie atmosfera buntu i rozliczeń, coś, co pozwoli naruszyć konstrukcję państwa i doprowadzić do przewartościowań i ruchów tektonicznych w polskiej polityce. Dlatego takim ludziom, jak Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz, Zdzisław Krasnodębski, Jan Pospieszalski czy Tomasz Sakiewicz nie na rękę były głosy do spokoju, nawoływania do jedności. Jednak ich wyczucie nastrojów społecznych opierało się na egzaltacji niewielkiej w sumie grupy z Krakowskiego Przedmieścia, czy poglądach ekstremy, takiej jak choćby piszący na portalu blogowym Salon24. Ogromna większość społeczeństwa, wyborców, nie chce żadnych wojen politycznych &#8211; chce normalizacji, jedności, choćby w obliczu klęski powodzi. I Kaczyński to wie.</p>
<p>Mam coraz większe przekonanie, że Jarosław Kaczyński doskonale zdaje sobie sprawę, że te wybory prezydenckie to jego bój ostatni. On się powoli żegna z polityką. Chce jednak zachować partię w jedności, ale nie chce jej oddawać w ręce ekstremistom, na jakich liczą niektórzy twardzi zwolennicy PiS. Czas na zmiany. I PiS nie zostanie oddany w ręce ludziom pokroju Zbigniewa Ziobro i Adama Bielana, lecz raczej takim, jak Paweł Poncyliusz i Joanna Kluzik-Rostkowska.</p>
<p>Do wyborów parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość pójdzie już pod nowym kierownictwem. Może powstanie wreszcie partia chadecka. Prawicowa i liberalna.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/196166/Gruba-kreska-Jaroslawa-Kaczynskiego/" target="_blank">Wprost.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/23/gruba-kreska-jaroslawa-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cudownie nawrócony</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/19/cudownie-nawrocony/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/19/cudownie-nawrocony/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 16:32:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[politic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4015</guid>
		<description><![CDATA[Tuż po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem krążyła plotka, pogłoska, że obie najsilniejsze partie polityczne, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, dojdą do porozumienia i w wyborach prezydenckich wystawią wspólnego, ponadpartyjnego, koncyliacyjnego kandydata &#8222;zjednoczonej prawicy&#8221;. Były już nawet pewne kandydatury, mówiono o którymś z byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, czy o prezesie PAN, profesorze Michale Kleiberze. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Tuż po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem krążyła plotka, pogłoska, że obie najsilniejsze partie polityczne, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, dojdą do porozumienia i w wyborach prezydenckich wystawią wspólnego, ponadpartyjnego, koncyliacyjnego kandydata &#8222;zjednoczonej prawicy&#8221;. Były już nawet pewne kandydatury, mówiono o którymś z byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, czy o prezesie PAN, profesorze Michale Kleiberze. Nie były to tylko chyba pogłoski, ponieważ niektórzy z polityków obu formacji nie zaprzeczają, że tego rodzaju konsultacje były prowadzone. Chyba jednak nieufność głównych polityków obu formacji była, i jest w dalszym ciągu, przeszkodą do zbudowania takiego porozumienia.</p>
<p>Pomysł jednak nie umiera. Ma on jednak inną formułę. Teraz tym wspólnym kandydatem miałby zostać Jarosław Kaczyński.</p>
<p>Szef PiS-u w swoich wypowiedziach prezentuje się nam jako zupełnie nowy polityk. Wywiad, jakiego udzielił gazecie &#8222;Rzeczpospolita&#8221; pokazuje nam kogoś, kogo do tej pory nie znaliśmy. Kogoś, kogo nie mogliśmy sobie nawet wyobrazić. Wszystkie przemiany i otwarcia, jakie przeżyliśmy w ciągu ostatnich lat, to nic w porównaniu z tym, co zafundował nam Kaczyński w tych kilku minutach nagrania video,  przesłaniu pojednania do Rosjan, i w kilku tysiącach znaków wywiadu. Nie tylko mówi zupełnie innym językiem, ale zupełnie o innych sprawach. Nie padają słowa układzie, anty-pisowskim spisku mediów, szarej sieci, o postkomunistach, no i o IV RP. Zresztą Jarosław Kaczyński nie chce mówić o swoim koronnym pomyśle, lecz o przyszłości. On, który praktycznie całą swoją karierę zbudował na negacji porządku społecznego, konsensusu państwa III RP, który, jeżeli nawet mówił o przyszłości, to projekty osadzał o przeszłość. Żadnych spraw rozliczeń, wszystkich tych dezubekizacji i dekomunizacji. Nie ma podziału na Polskę liberalną (łże Polskę&#8230;) i solidarną. Zastanawiam się, czy to jest właśnie to przesłanie i testament zmarłego brata, Lecha?</p>
<p><span id="more-4015"></span>Kaczyński, jak się wydaje, nie tylko inaczej mówi i się zachowuje, ale również inaczej myśli. Tak, jakby wgrano mu nowy zestaw doświadczeń i informacji, coś takiego jak z &#8222;Pamięci absolutnej&#8221; z opowiadania Philipa K. Dicka. To dość dziwne, ponieważ Jarosław Kaczyński pamięć do tej pory miał doskonałą, wręcz był pamiętliwy&#8230;</p>
<p>Na szczęście zbiorowa pamięć społeczna nie szwankuje, a w razie wypadku można w internecie, który ma pamięć &#8222;wieczną&#8221; znaleźć wiele wypowiedzi, sformułowań, opinii, które tak głęboko zapadły w pamięć, że Kaczyński dalej ma wielkie grono tych, którzy mu nie wierzą. I nie uwierzą. Nie wystarczy bowiem tylko powiedzieć &#8211; &#8222;teraz mówmy o przyszłości&#8221;, trzeba się rozliczyć ze swoją przeszłością polityczną. Jeżeli Jarosław Kaczyńskie i jego formacja polityczna nie dokonają politycznej ekspiacji, nie stwierdzą, że projekt IV RP był obarczony błędem braku szacunku dla demokracji, społeczeństwa i państwa, to rozliczenie &#8211; i porozumienie &#8211; nie będzie możliwe.</p>
<p>Nie łudźmy się jednak, że poza gładkimi słowami i propozycjami rozmów ponad podziałami politycznymi o służbie zdrowia, czy budowie autostrad usłyszmy coś, co mogłoby oznaczać przełom polityczny i nowe, autentyczne otwarcie. Wszytko to jest niczym innym, niż polityczną, marketingową strategią, obliczoną zresztą nie tylko na potrzeby kampanii prezydenckiej, ale również na potrzeby zamiany wizerunku i kursu całej partii Kaczyńskiego. Retoryka wywiadu wskazuje, że jego doradcy przekonali go, że trzymanie twardego kursu politycznego, opieranie się o stały, ortodoksyjny elektorat, to zamykanie się w politycznym getcie. Bo w Polsce te mityczne centrum (a tak naprawdę elektorat bierny, bez poglądów i wiedzy politycznej), jest duży, dużo większy, niż w innych krajach o dłuższym stażu demokratycznym. To jest grupa sięgająca nawet 40% całego elektoratu.</p>
<p>Założeniem kampanii Platformy Obywatelskiej i Bronisława Komorowskiego było to, aby pokazać kandydata jako spokojnego człowieka środka, ojca narodu, państwowca, na tle Lecha Kaczyńskiego, który oprócz swojego brata był drugą egzemplifikacją projektu IV RP. Tu jednak okazuje się, że naprzeciwko mamy zupełnie innego kandydata &#8211; człowieka konsensusu, dialogu, dyskursu społecznego, umiarkowania. Przynajmniej tak to wygląda w wywiadzie, na nagraniach video. No, i jak jeszcze pokazują polskie brukowce, &#8222;Super Express&#8221; i &#8222;Fakt&#8221;, człowieka rodzinnego, kochającego dzieci. W to ostanie zresztą jestem gotów uwierzyć, ponieważ jak sądzę jego siostrzenica i przyjaciele polityczni robią wszystko, aby nie pozostawał sam w takiej trudnej, osobistej sytuacji. Tylko dlaczego od razu w świetle flesza aparatu fotograficznego?</p>
<p>Już w najbliższą sobotę, na warszawskim wiecu wyborczym kandydata PiS-u okaże się, na ile Jarosław Kaczyński jest zdeterminowany, aby ten nowy projekt polityczny dalej prowadzić i eksploatować. Doświadczenia ponad miesiąca, jak minął od katastrofy pokazują, że nie będzie to wcale takie łatwe. Środowiska medialne, reprezentowane przez &#8222;Rzeczpospolitą&#8221;, &#8222;Gazetę Polską&#8221;, Radio Maryja, niektórych innych dziennikarzy prawicowych, cześć mediów publicznych, aż dyszą żądzą walki i podtrzymania wrzenia społecznego, jakie wśród twardego elektoratu dało się zauważyć (quasi film dokumentalny Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, &#8222;Solidarni 2010&#8243;). Już pojawiają się opinię, że odejście od kanonicznego programu IV RP i podziału Polski na liberałów i &#8222;odrzuconych&#8221;, może spowodować efekt odwrotny od zamierzonego. Bo właściwie, czy w centrum jest miejsce na dwóch dobrych wujków?</p>
<p>Platforma Obywatelska spokojnie nie reaguje na nowe sygnały idący z obozu Prawa i Sprawiedliwości. Robi swoje, Bronisław Komorowski po pewnym zastoju i wahnięciu się sondaży, wziął się do roboty (choć im więcej się pokazuje, tym więcej gaf popełnia), wspierany przez premiera. Politycy PO wypowiadają się sceptycznie o pomyśle restauracji idei POPiS-u, czując się silni swoimi wyborcami. A na przeciwko Jarosława Kaczyńskiego wystawili swojego politycznego Stańczyka, Janusza Palikota. Będzie skupiał na sobie uwagę i będzie doskonała przeciwwagą dla niego. Już jest znów w mediach&#8230;</p>
<p>Rów, jaki został wykopany pomiędzy PO i PiS w roku 2005, a był skutecznie pogłębiany przez obie formacje przez ostanie pięć lat, jest nie do zasypania. Pokolenie polityków, którzy mają swoje korzenie w opozycji demokratyczne,  wchodzi w okres schyłkowy. Tak naprawdę do funkcjonowania na scenie politycznej pozostaje im co najwyżej dekada. I to, co jest dziś grą polityczną na potrzeby kampanii, może kiedyś przerodzi się w nowe projekty. Ale to jeszcze kilka lat&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/195742/Cudownie-nawrocony/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/19/cudownie-nawrocony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiana pozycjonowania</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/18/zmiana-pozycjonowania/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/18/zmiana-pozycjonowania/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 09:43:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4011</guid>
		<description><![CDATA[Janusz Palikot to własna, unikalna marka polityczna. On może zupełnie swobodnie funkcjonować praktycznie po każdej stronie sceny politycznej, od lewicy, poprzez centrum, na prawicy się zatrzymując (jeżeli uznamy, że prawicą jest chadecja, a nie populistyczni narodowcy). Jego zmysł polityczny, oparty o solidną wiedzę na temat marketingu i własne doświadczenia i wykształcenie filozofa, pozwala mu wyjść [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Janusz Palikot to własna, unikalna marka polityczna. On może zupełnie swobodnie funkcjonować praktycznie po każdej stronie sceny politycznej, od lewicy, poprzez centrum, na prawicy się zatrzymując (jeżeli uznamy, że prawicą jest chadecja, a nie populistyczni narodowcy). Jego zmysł polityczny, oparty o solidną wiedzę na temat marketingu i własne doświadczenia i wykształcenie filozofa, pozwala mu wyjść z różnych trudnych sytuacji. A przede wszystkim pozwala mu na niezależne funkcjonowanie w świecie politycznej narracji.</p>
<p>Poseł PO miał kilka twarzy &#8211; biznesmena, filozofa, znawcy literatury Gombrowicza (i spuścizny naukowej Lecha Kaczyńskiego&#8230;), ale twarz (maska?) polityka leży mu najlepiej. W zależności od jego potrzeb był poważnym działaczem sejmowym w komisji mającej usprawniać państwo albo fighterem atakującym Prawo i Sprawiedliwość, z położeniem nacisku na Lecha Kaczyńskiego. Nie porównywałbym go jednak do Andrzeja Leppera, bo działalność tamtego była groteską demokracji, a to co czynił do tej pory Palikot było politycznym happeningiem, czasem performance.</p>
<p>Śmierć Lecha Kaczyńskiego dla innego, mnie zdeterminowanego i odważnego polityka, niż jest to Janusz Palikot mogłaby by być końcem jego kariery. Dowcipy z prezydenta nie są już śmieszne, jego wady, dosadnie i bezwzględnie ukazywane przez Palikota przestają mieć znaczenie. Trzeba mieć dużo determinacji i pomysłowości, żeby z tego rodzaju zaułka politycznego wyjść na nową drogę. I Palikotowi się to chyba jednak uda. Wystarczy po drugiej stronie znaleźć przeciwnika politycznego, do którego można się odnieść. Oczywiście chodzi o Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Jest wielu, którzy w przemianę Jarosława Kaczyńskiego nie wierzą. Po prostu, po 20 latach działalności politycznej o określonym profilu, nie można radykalnie zmienić poglądów. Człowiek 61-letni nie zmienia poglądów na otaczającą go rzeczywistość, nawet pod wpływem tak wielkiej tragedii osobistej. Bardziej wiarygodne by było wycofanie się z życia publicznego. Kolejna zmiana wizerunku nie wzbudza zaufania. I Palikot nie kryje, że tej przemianie nie wierzy. Poseł Po pojawił się na jednym ze spotkań marszałka Bronisława Komorowskiego, znacząco odmieniony &#8211; fryzura i grube, rogowe, a&#8217;la intelektualista z lat 60, to czytelna drwina z kreacji Jarosława Kaczyńskiego, jaką mogliśmy oglądać w nagraniu &#8211; przesłaniu &#8211; do &#8222;braci Moskali&#8221;, zamieszczonym w internecie, z okazji 65 rocznicy zakończenia II Wojny Światowej.</p>
<p>Palikot powrócił do polityki, ponieważ jest potrzebny w kampanii wyborczej. Wycofana kampania Jarosława Kaczyńskiego jest dla sztabu Komorowskiego zaskoczeniem. Nie ma kogo atakować, nie ma się do czego odnieść. Od pogrzebu Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki minęły już prawie 4 tygodnie, a poza kilkoma wywiadami szef PiS-u nie udzielił żadnej publicznej wypowiedzi. Trzeba w związku z tym, jeżeli nie da się go wyciągnąć na &#8222;ubitą ziemię&#8221; znaleźć inne skuteczne metody, pozwalające na utrzymanie przewagi sondażowej. I Palikot będzie robił za krzywe zwierciadło Jarosława Kaczyńskiego&#8230; Oby tylko nie przerysował&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></em></strong></span></p>
<p><a id="aptureLink_bXGlpTvscw" style="float: left; padding: 0px 6px;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Janusz%20Palikot"><img style="border: 0px none;" title="Janusz Palikot" src="http://placeholder.apture.com/ph/360x320_WikipediaArticle/" alt="" width="360px" height="320px" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/18/zmiana-pozycjonowania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie wierzyć</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/15/nie-wierzyc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/15/nie-wierzyc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 May 2010 13:17:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3998</guid>
		<description><![CDATA[Umiejętność krytycznego spojrzenia to cecha, której się nabiera z czasem. Z doświadczeniem, ze zrozumieniem zależności i niuansów, z umiejętnością spojrzenia za kotarę rzeczywistości. Ważne jest to też przy ocenianiu polityki i polityków, ponieważ nie mówienie prawdy albo całej prawdy to podstawowa zdolność polityka. To zresztą jest stwierdzenie eufemistyczne&#8230; Zewsząd słyszę i czytam, że Jarosław Kaczyńskie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Umiejętność krytycznego spojrzenia to cecha, której się nabiera z czasem. Z doświadczeniem, ze zrozumieniem zależności i niuansów, z umiejętnością spojrzenia za kotarę rzeczywistości. Ważne jest to też przy ocenianiu polityki i polityków, ponieważ nie mówienie prawdy albo całej prawdy to podstawowa zdolność polityka. To zresztą jest stwierdzenie eufemistyczne&#8230;</p>
<p>Zewsząd słyszę i czytam, że Jarosław Kaczyńskie po katastrofie pod Smoleńskiem się zmienił. Jako człowiek, co jest zrozumiałe w związku z tragedią rodziną, ale również jako polityk, tak jakby osobnicze cechy miały wprost przełożyć się na jego ogląd rzeczywistości, stanowisko wobec państwa, społeczeństwa i przeciwników politycznych. Ma to wynikać z tych kilku wypowiedzi, zgranych do internetu i jednego wywiadu, jaki udzielił Igorowi Jankemu, który zadawał pytania w imieniu grupy blogerów. Grupy starannie wyselekcjonowanej, wyselekcjonowanej z selektywnego portalu Salon24, a dodatkowo pytania przebrane zostały przez dziennikarza. I właśnie na podstawie tego internetowo/medialnego przekazu mamy wszyscy wyciągnąć wniosek, że oto objawił się nam &#8222;nowy człowiek, nowy Kaczyński&#8221;.</p>
<p>Niestety, podobnie jak inni politycy, jest to wszystko kreacją polityczną, trikami politycznymi, maską. Kaczyński założył na potrzeby kampanii zbolałą maskę, stonowaną kreację w czerniach, przy stłumionym świetle i na tle starannie wybranych bibelotów marketingu politycznego, jakimi stali się mimowolnie blogerzy polityczni. W wywiadzie, którego udzielił Kaczyński nie znajdziemy odpowiedzi na ważne pytania, ponieważ takie nie padły, a jeżeli padły &#8211; to Kaczyński lekko się po nich prześlizguje. Najważniejszą rzeczą, sygnałem, jest wola wyrażona przez Kaczyńskiego współpracy z innymi siłami politycznymi, ale jakie to może mieć znaczenie, jeżeli zakładamy, że i tak przynajmniej przez roku musiałby współpracować z większością parlamentarną. A jak taka współpraca wyglądała, wiemy po 4,5 roku prezydentury jego brata&#8230;</p>
<p>Przy analizie tego, co powiedział i co jeszcze powie Jarosław Kaczyński, warto się zastanowić, po co wybieramy prezydenta Polski i jakimi kryteriami powinniśmy się kierować przy wyborze kandydata na najwyższy urząd w państwie.</p>
<p><span id="more-3998"></span>Jest chyba jasne dla każdego, że polska demokracja, jej stan rozwoju nie pozwala jeszcze na wybór polityka ponad partyjnego i ponad politycznego &#8211; takiego, który by Polaków łączył, a nie dzielił. Jeżeli nawet by się taki pojawił, to i tak siły polityczne zrobiłyby wszystko, aby jego osobą grać ponad w rozgrywkach politycznych. Kandydat konsensusu się jeszcze nie pojawił i długo nie pojawi &#8211; dopóki rola prezydenta, jako uzupełnienie władzy wykonawczej rządu będzie tak znacząca. To właśnie zapisy Konstytucji RP, z jednej strony dające urzędowi prezydenckiemu dość duże prerogatywy, z drugiej strony ich nieokreśloność, dają pole do dużych manipulacji &#8211; i samego pełniącego stanowisko i sił, które go wspierają.</p>
<p>Będziemy więc mieć na urzędzie polityka, który wprawdzie werbalnie będzie deklarował chęć działania na rzecz ogółu społeczeństwa, ale tak naprawdę będzie realizował określone działania polityczne ugrupowania, sił politycznych, z jakich się wywodzi. W związku z tym warto może zastanowić się nad tym, co dany kandydat robił wcześniej i jakie poglądy reprezentuje, a mniej przykładać wagi do tego, co zamierza robić, ponieważ jest to obciążone działalnością marketingową.</p>
<p>Nie od dziś wiadomo, że Jarosław Kaczyński, podobnie jak jego tragicznie zmarły brat, mieli dość specyficzne spojrzenie na otaczającą ich przestrzeń społeczną i polityczną. W przypadku Jarosława  to spojrzenie teoretyka, ponieważ przywódca i mentor Prawa i Sprawiedliwości praktycznie przez całe życie zajmował się polityką sensu stricto. Jego krótka praca na białostockiej filii UW, czy redagowanie “Tysola”, były tylko przerywnikami w pracy politycznej. Jego brat miał więcej do czynienia z realnym światem i realnymi działaniami, zarówno jako naukowiec, jak i urzędnik wysokiego szczebla administracji państwowej.</p>
<p>Wiemy, że Jarosław Kaczyński chciałaby modelować państwo według własnych standardów i własnych przemyśleń. Takich teoretycznych, wymyślonych za biurkiem, w czasie kiedy był na marginesie życia politycznego, pod koniec lat 90.. Z tego to właśnie okresu pochodzą zręby jego projektu Konstytucji RP, program przyciągnięcia i włączenia w główny nurt życia społecznego tak zwanych odrzuconych.  Wtedy powstały, nienazwane jeszcze, podstawy teoretyczne tak zwanej IV RP, pod wpływem porażek politycznych ukształtował się syndrom negacji i odrzucenia wartości współczesnej Polski, III RP. Kaczyński i jego brat oficjalnie deklarowali poparcie dla polskich przemian po roku 1989, do Okrągłego Stołu, polskiego uczestnictwa w strukturach Unii Europejskiej. Ale tak naprawdę obaj reprezentowali postawę sceptyczną, niechętną, a Prawo i Sprawiedliwość ma wyraźny rys anty systemowy. I tu dwa przykłady;</p>
<p>Przed referendum łódzkim, rozpisanym w sprawie odwołania prezydenta miasta, Jerzego Kropiwnickiego, Jarosław Kaczyński pojawił się w mieście i na konferencji prasowej wezwał mieszkańców do bojkotu głosowania. Wezwał mieszkańców Łodzi do rezygnacji ze swoich uprawnień demokratycznych, uprawnień, ale również obywatelskiego obowiązku. To jest właśnie przykład traktowania narzędzi demokracji czysto instrumentalnie.</p>
<p>Drugi przykład to decyzja brata Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta, kiedy to powołał na eksponowane stanowisko swojego doradcy innego byłego prezydenta miasta, Częstochowy, Tadeusza Wronę. Wrona został usunięty ze stanowiska prezydenta, na podstawie wyniku referendum obywatelskiego za kompromitujące go lekceważenie interesów miasta i obywateli, kosztem klasztoru jasnogórskiego. I podobnie jak Kropiwnicki – został odwołany miażdżąca przewagą głosów – ponad 90% ogółu głosujących. Człowiek, który stracił zaufanie społeczne, doradzał głowie państwa w zakresie administracji samorządu terytorialnego, polityki lokalnej i regionalnej.</p>
<p>Jarosław Kaczyński w swoim wywiadzie dla Salon24 starał się mówić jak najmniej o swoich poglądach. Zresztą, jak wspomniałem, blogerzy i Igor Janke nie zmusili go do intelektualnego wysiłku. Ale dało się odczytać, że Kaczyński nie zrezygnował z pomysłu silnego państwa, które dla obywatela, a właściwie zamiast niego rozwiązuje trudne problemy. Bo dla niego Polska 2010 w dalszym ciągu nie jest państwem prawa,  oczywiście w myśl jego poglądów. Takie stanowisko zajął ex cathedra, w czasie wykładu na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, gdzie gościł na początku tego roku na zaproszenie Klubu Jagiellońskiego i regionalnych struktur partyjnych PiS. Kaczyński uważa, że w Polsce brakuje równowagi społecznej, a jest to wynikiem tego, że część elit z czasów PRL nie została zdegradowana w życiu politycznym i społecznym. Jednym słowem – równowagę społeczną można zagwarantować tylko w ten sposób, że część społeczeństwa zostanie wypchnięta na jego margines. To zresztą była osnowa ideologii tak zwanej IV RP, gdzie swoiste zastosowanie maksymy “divide et impera”, miało doprowadzić do marginalizacji części elit intelektualnych i naukowych, poprzez uderzenie w nich ustawą lustracyjną, a za to w główny nurt życia społecznego próbowano wciągnąć “zamienniki”. Tymi zamiennikami elit okazał się Andrzej Lepper i jego sfora, oraz LPR z Romanem Giertychem, Mirosławem Orzechowskim i hunwejbinami narodowymi z Młodzieży Wszechpolskiej. W związku z tym jego zapowiedzi, że w tej nowej sytuacji zamierza współpracować z innymi siłami politycznymi, które zgoła mają inne poglądy na pozycję obywatela w społeczeństwie, należy potraktować z przymrużeniem obu oczu&#8230;</p>
<p>Warto pamiętać, że przede wszystkim Kaczyńskiemu nie podoba się elita państwa. On stoi na czele ruchu politycznego, który z prawicy przeszedł na pozycje populistyczne. Trudno z niego już teraz wyciągnąć wprawdzie wyklęte słowa o “salonie” i “establishmencie”, ale możemy się domyślać, że te poglądy nie uleciały wraz ze śmiercią brata. Dla Kaczyńskiego to współczesny establishment III RP jest winny nierównowagi społecznej, ponieważ jest on pozbawiony świadomości, którą ma oczywiście ma Jarosław Kaczyński</p>
<p>Słuchając i analizując dotychczasowe wypowiedzi Kaczyńskiego i te, które dopiero od niego usłyszymy, nie zapomnijmy, że jego poglądy są obłożone pewną skazą.  Otóż Jarosław Kaczyński miał przez dwa lata okazję, kiedy rządził, zmienić państwo i rozpocząć jego przebudowę. Miał w ręku narzędzi władzy, a także sprzyjającego mu prezydenta. Czy w tym czasie powstały jakiekolwiek programu, projekty, zarysy regulacji prawnych, nowe pomysły? Czy z haseł wyborczych z roku 2005, z czasów wyborów parlamentarnych, o oddaniu państwa społeczeństwu, o socjalnym, sprawnym i przyjaznym państwie zostało cokolwiek wdrożone? Czy państwo zostało usprawnione. Nie i nie pytajmy Jarosława Kaczyńskiego o te sprawy, ponieważ, po pierwsze, nie jest to rolą prezydenta, po drugie, on nie wie, jak to zrobić.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie porzucił i nigdy nie porzuci pomysłu na wprowadzenie państwa silnego, ale autorytarnego, w którym prawa jednostki mniejszości będą miały znaczenie drugorzędnie. On chce państwa silnego narodem, katolicyzmem, traktowanym instrumentalnie, nie duchowo, wartości chrześcijańskie miałyby państwo umacniać, tworząc coś w rodzaju sojuszu tronu i ołtarza, co jest dobrym kierunkiem w tworzeniu państwa wyznaniowego, konfesyjnego. Podobnie instrumentalnie będzie traktowana tak zwana polityka historyczna. W ramach tej polityki on i jego środowisko nieuchronnie będą negowali Okrągły Stół i jego ustalenia.</p>
<p>Nie zapomnijmy, że wybory prezydenckiej są preludium do wyborów parlamentarnych, w przyszłym roku. Warto więc mnie patrzeć na samego Kaczyńskiego, nie upajać się jego wyborczym liftingiem, ale raczej przypatrywać się temu, co za nim. A za nim &#8222;Gazeta Polska&#8221;, &#8222;Rzeczpospolita&#8221;, &#8222;Nasz Dziennik&#8221; i Radio Maryja, to tacy ludzie jak Krasnodębski i Zybertowicz, Pospieszalski i Sakiewicz. To środowiska, dla których podstawową ideą jest walka z Polską, taką jaka została zbudowana w myśl ideału liberalnej demokracji.</p>
<p>Nie wierzmy w to, co usiłuje nam sprzedać sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiemu. I nie ma co analizować tego, co w gładkich słowach serwuje nam ten kandydat. Lepiej przejrzyjmy wypowiedzi, wywiady Kaczyńskiego z ostatnich 5 lat. To jest materiał do analizy.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu<a href="http://www.wprost.pl/ar/195353/Nie-wierzyc-Kaczynskiemu/" target="_blank"> Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/15/nie-wierzyc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kampania emocji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/12/kampania-emocji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/12/kampania-emocji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 May 2010 09:48:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3989</guid>
		<description><![CDATA[Za każdym razem, przy okazji każdych wyborów, czy to do Sejmu, lub Parlamentu Europejskiego, a także prezydenckich, pojawia się postulat, aby były one merytoryczne. To znaczy, aby debata obracała się wokół spraw ważnych dla państwa, jego finansów, bezpieczeństwa, edukacji, etc., etc.. A jak jest? Jest plebiscyt popularności poszczególnych kandydatów, okraszony ideologią, a najczęściej jej formą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Za każdym razem, przy okazji każdych wyborów, czy to do Sejmu, lub Parlamentu Europejskiego, a także prezydenckich, pojawia się postulat, aby były one merytoryczne. To znaczy, aby debata obracała się wokół spraw ważnych dla państwa, jego finansów, bezpieczeństwa, edukacji, etc., etc.. A jak jest? Jest plebiscyt popularności poszczególnych kandydatów, okraszony ideologią, a najczęściej jej formą wulgarną. Panują nad tym spin doktorzy, media. Poppolityka, postpolityka, różnie to jest nazywane. Nawet afery, tak jak ta ostatnia, hazardowa, mają nikły wpływ na zmiany na scenie politycznej, na preferencje wyborcze. Chyba, że stanie się coś wyjątkowego&#8230;</p>
<p>Katastrofa pod Smoleńskiem jest właśnie czymś takim nowym, co było potrzebne, aby rozruszać scenę polityczną. Myliłby się jednak ktoś, kto uważa, że wypadek samolotu TU 154M da podstawy do szerszej dyskusji o państwie. Pojawiają się wprawdzie głosy, takie jak Czesława Bieleckiego, byłego opozycjonisty i znakomitego architekta, aby porozmawiać o państwie i jego wadach, niekompetencji i braku procedur, ale jest to wołanie na pustyni intelektualnej polskiej polityki. Nawet Jan Rokita, kiedyś polityk, dziś publicysta, ma raczej mało do powiedzenia ostatnimi czasy na tema państwa i jego problemach.</p>
<p>Kampania prezydencka jest znów kampanią wizerunku i emocji, tym razem związanych z katastrofą lotniczą. Wszystkie strony, obozy polityczne unikają odniesienia bezpośredniego do wypadku, ale wszystkie gdzieś ją w ten, czy inny sposób wykorzystują. Już sam fakt, że Bronisław Komorowski pełni funkcję po zmarłym Lechu Kaczyńskim, jest wystarczającym powodem do tego, aby mieć na uwadze, jak w pewnych sytuacjach zachowywałby się prezydent. To on byłby 9 maja w Moskwie i rozmawiałby z prezydentem Miedwiediewem, a ta rozmowa zupełnie inaczej by zapewne wyglądała, jak i stan stosunków z Rosją. Sztab wyborczy kandydata SLD, Grzegorza Napieralskiego zaangażował w kampanii rodziny zmarłych posłów tej formacji, w tym wdowę po kandydacie lewicy, Jerzym Szmajdzińskim. No i oczywiście &#8211; przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość również będzie &#8222;korzystać&#8221; z odniesień do smoleńskiej tragedii. Jest to po prostu nieuniknione.</p>
<p><span id="more-3989"></span>Kampania wyborcza Prawa i Sprawiedliwości jest prowadzona dwutorowo. I co ciekawe, prowadzona jest przez zupełnie dwa sztaby. To ewenement, który może zaważyć na wyniku wyborczym, może dać Jarosławowi Kaczyńskiemu niespodziewane zwycięstwo w lipcu tego roku. Pierwszy sztab pracuje klasycznie &#8211; to politycy, działacze tej partii, którzy kreują medialny wizerunek Jarosława Kaczyńskiego. Myliłby się ten, kto uważa, że polega to tylko na tym, aby nie dopuszczać Jarosława Kaczyńskiego do głosu i nie wystawiać go na strzały konkurencji politycznej i mediów, które mogłyby go sprowokować do znanych, mało kontrolowanych wypowiedzi. To zamysł poważniejszy, mający przekonać wyborców, że śmierć brata i politycznych przyjaciół Jarosława Kaczyńskiego radykalnie go zmieniła. Zarówno jako człowieka, jak i polityka. Kaczyński miał jakoby przewartościować swoje podejście do wielu spraw i do tego, jako postać tragiczna, ma obowiązek poświęcenia się państwu. Tu też są emocje, emocje stonowane u Kaczyńskiego, które mają je odwrócić u wyborców. Kilka słów o ukochanym bracie, którego testament ma realizować Jarosław Kaczyński i aksamitne spojrzenie z plakatu wyborczego nad hasłem o tym, że dla niego ważna pozostała już tylko Polska &#8211; jest ważniejsze i cenniejsze niż setki godzin jego kontrkandydatów spędzone na wiecach&#8230;</p>
<p>Drugi sztab stworzył się oddolnie. To zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego (a jeszcze bardziej jego zmarłego brata). To ludzie ulicy, ale również ludzie mediów, którzy nie poczuwają się do tego, aby udawać, że nie zrobią wszystkiego, aby ich kandydat wygrał. To tacy ludzie, jak Jan Pospieszalski, Tomasz Sakiewicz, Anita Gargas, Łukasz Warzecha, szerokie grono publicystów &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, czy dziennikarze i wydawcy TVP. To także działacze związkowi Janusza Śniadka. On przestali już się krygować i robią polityczną, pisowską robotę. To też szeroka sieć wyborców, którzy w ramach politycznego i nieformalnego wolontariatu robią wszystko, aby ich kandydat wygrał. I ono nie mają żadnych hamulców, aby katastrofę wykorzystać jako oręż w walce politycznej.</p>
<p>To właśnie to szerokie grono publicystów, ale także anonimowych blogerów lansuje tezę o rosyjskim zamachu na samolot prezydencki i nieudolnym, niezgodnym z polskim interesem, prowadzeniu dochodzenia w sprawie wyjaśnienia okoliczności kampanii. To jest tworzenie mitu zamachu, który miał być dokonany na samolot, a jego beneficjentem jest marszałek Bronisław Komorowski i Platforma Obywatelska. Trudno wprawdzie jest uderzyć bezpośrednio w kandydata PO, ale można oskarżyć rząd i polityków Platformy Obywatelskiej, z Donaldem Tuskiem na czele. Tego rodzaju mit doskonale mobilizuje twardy elektorat, a dobrze obrabiany, sprzedawany i podgrzewany, zdobywa coraz więcej zwolenników wśród wyborców do tej pory niezdecydowanych. Prawo i Sprawiedliwość umywa oczywiście ręce od tego rodzaju działalności, ale profity, i owszem, zbiera. Bo na wzburzeniu społeczeństwa, jego radykalizacji i polaryzacji kandydat PiS skorzysta.</p>
<p>Obok mitu spisku doskonale funkcjonuje mit zmarłego prezydenta, nie przybiera on wprawdzie formuły &#8222;santo subito&#8221;, ale wiele zrobiono przez niemalże miesiąc od pochówku pary prezydenckiej na Wawelu, aby przekonać wyborców, że Lech Kaczyński leżący w krypcie to zupełnie inna osoba, niż ten żyjący.</p>
<p>Na tej bazie tworzony jest następny mit. To mit o tym, że &#8222;wyklęci&#8221; powstają w formie nowego Narodu, który tworzą nowi Prawi Polacy. Wielkie liczby, 180.000 w Warszawie, w kolejce do złożenia hołdu zmarłej parze prezydenckiej i prawie 150.000 na pogrzebie w Krakowie ośmieliły twardy elektorat, który marzy o tym, aby Jarosław Kaczyński po zwycięstwie w wyborach prezydenckich poprowadził ich, niczym Fryderyk I Barbarossa, przeciwko sułtanowi Tuskowi. To próba wzniecenia czegoś w rodzaju oporu społecznego przeciwko reżimowi Donalda Tuska. Bronisław Komorowski (jeszcze nikt nie nazwał go uzurpatorem?!) na fotelu prezydenckim, przy rządzie Platformy Obywatelskiej to zagrożenie bytu &#8222;patriotów&#8221;, zniewolenie Polski wobec Rosji i Niemiec, kto wie, może i zagłada fizyczna narodu&#8230;Wsparcie dla prawych daje duża część hierarchów kościelnych, a także niezawodne Radio Maryja, z jego ideologami. Teraz tylko trzeba by znaleźć pretekst, aby wyjść na ulice.</p>
<p>Kampania PiS-u jest pierwszą prawdziwą kampanią społeczną. To warto zauważyć. I tak właśnie obok oficjalnej, inteligentnej kampanii, której twarzą jest medialny wizerunek Jarosława Kaczyńskiego, tworzony przez wytrawną reżyserię, gdzie Jarosław Kaczyński nie jest tylko silnym politykiem, ale pokazuje się jego inny, bolesny, funeralny wymiar, mamy kampanię &#8222;sieciową&#8221;, tworzoną oddolnie. Obie kampanie (wspierane przez pro pisowskie media publiczne i Kościół Katolicki) doskonale się uzupełniają.</p>
<p>Platforma Obywatelska i Bronisław Komorowski, jedyny poważny konkurent ma poważniejszy problem, jak się tej działalności przeciwstawić. To duże wyzwanie dla specjalistów od kreowania wizerunku politycznego. Ale jeszcze poważniejszy problem, który został zasygnalizowany już w trakcie prawyborów w PO, polega na tym, co zrobić, aby poruszyć wyborców PO. Rok 2007, wybory parlamentarne, które dały Platformie Obywatelskiej duży sukces, to była właśnie wyjątkowa mobilizacja nowego, młodego elektoratu. Teraz czas, aby specjaliści PO znaleźli pomysł, aby kampania Bronisława Komorowskiego stała się równie nośna, jak jego konkurenta.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/195032/Kampania-emocji/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/12/kampania-emocji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Strzelać do pianisty</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/10/strzelac-do-pianisty/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/10/strzelac-do-pianisty/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 May 2010 08:25:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3985</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński przemówił. Wprawdzie z &#8222;puszki&#8221;, nie live, tylko z odtworzenia, znów bez możliwości konfrontacji z nim mediów, ale było to jego pierwsze wystąpienie wyborcze. Przygotowane zresztą merytorycznie na wysokim poziomie, to jest jeden z najlepszych materiałów , jaki został przedstawiony w ostatnich latach. Szef PiS i kandydat na prezydenta, zwrócił się formalnie do Rosjan, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jarosław Kaczyński przemówił. Wprawdzie z &#8222;puszki&#8221;, nie live, tylko z odtworzenia, znów bez możliwości konfrontacji z nim mediów, ale było to jego pierwsze wystąpienie wyborcze. Przygotowane zresztą merytorycznie na wysokim poziomie, to jest jeden z najlepszych materiałów , jaki został przedstawiony w ostatnich latach.</p>
<p>Szef PiS i kandydat na prezydenta, zwrócił się formalnie do Rosjan, ale tylko przykrywka dla prawdziwego adresata. Dobrze dobrany materiał, skierowany pozornie do Rosjan, w tonie pojednania i zrozumienia, równie dobrze napisany, jaki i zagrany, był przede wszystkim adresowany do wyborców polskich, do tej części, która jest niezdecydowana, na kogo głosować i do elektoratu negatywnie nastawionego do Kaczyńskiego. Otoczenie prezesa, pastele, okulary na nosie, czajniczek na herbatę i pianino z partyturą (&#8222;Etiuda rewolucyjna&#8221;?) dopełniały wizerunku. Sygnał był czytelny &#8211; prezes jest człowiekiem kulturalnym, jeżeli nawet nie gra na pianinie, to jak zauważyła pani Jakubiak, czeka ono na potomka&#8230;</p>
<p>Wszyscy doskonale wiedzą, jak wyglądała polityka wschodnia Lecha Kaczyńskiego, na którego testament powołuje się jego brat. Przez 4,5 roku nie wykonał on ani jednego gestu w stronę Rosji, który mógłby być odczytany jako próba nawiązania relacji. Wszystkie jego poczynania miały na celu osłabienie pozycji Rosją. Wizja polityki zagranicznej PiS-, to walka z odwiecznymi wrogami, Rosją i Niemcami. To polityka napięć i konfliktu.</p>
<p>Ale nie o Rosję w tym wszystkim chodzi; Krótki, niewiele ponad trzyminutowy spot miał nam ukazać Jarosława Kaczyńskiego jako racjonalnego polityka, pragmatyka, męża stanu, przyjaciela nie tylko Rosjan, przewidywalnego, takiego, którego osobista tragedia zmieniła. To już nie jest jastrząb polityczny, ale raczej gołąbek pokoju. To co było formalnie adresowane do Rosjan, czyli słowa współczucia dla poległych w trakcie II WŚ, miało wywrzeć wrażenie na polskich odbiorcach. I wywarło. Ci, którzy nie rozumieją kuchni politycznej, są gotowi uwierzyć w słowa i nowy wizerunek Kaczyńskiego, ci, którzy potrafią wniknąć głębiej, widzą, jak dobra to jest manipulacja.</p>
<p><span id="more-3985"></span>Taktyka wyborcza obozu Jarosława Kaczyńskiego jest jasna; Z jednej strony spokojny, wycofany Kaczyński, z drugiej strony ostrzy, twardzi jego zwolennicy. Wczorajsze zebranie tak zwanego Ruchu 10 kwietnia, pod Pałacem Namiestnikowskim, było niczym innym, jak wiecem wyborczym Kaczyńskiego. Pod pozorem uhonorowania pamięci zmarłej pary prezydenckiej atakowano rząd PO. Pod pozorem powołania nowego ruchu obywatelskiego działa dobrze zorganizowane, kierowane przez zwolenników PiS-u lobby Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Nie jest pewne, czy otoczenie Jarosława Kaczyńskiego zdecyduje się, aby puścić go na żywioł, aby stanął on w szranki prawdziwej dyskusji i kampanii. Zresztą, jak doświadczenia Bronisława Komorowskiego pokazują, on też nie czuje się w tym najlepiej. Jednak jeżeli ta linia działania sztabu Kaczyńskiego będzie dalej utrzymywana (niektórzy nazywają to kampanią doktora Jekylla, a pan Hyde jest schowany na zapleczu&#8230;), to jego notowania będą rosły. Już niektóre sondaże pokazują, że dystans pomiędzy nimi spadł do 10%.</p>
<p>Sztab wyborczy kandydata Platformy Obywatelskiej musi podjąć bardziej zdecydowane działania, ponieważ pokazywanie Komorowskiego jako zastępcy Lecha Kaczyńskiego to mało, a wręcz może mu zaszkodzić.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Opublikowano na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/194790/Pan-Hyde-czeka-na-zapleczu/" target="_blank">Wprost.pl</a>, pod tytułem &#8222;Pan Hyde czeka na zapleczu&#8221;</em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/10/strzelac-do-pianisty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Puste emocje prezydenckie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/puste-emocje-prezydenckie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/puste-emocje-prezydenckie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 15:35:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3980</guid>
		<description><![CDATA[Emocje, jakie towarzyszą tegorocznym wyborom prezydenckim i kampanii wyborczej, są mocno na wyrost. Przyczyną tego jest oczywiście atmosfera polityczna i społeczna po katastrofie samolotu z 96 osobami na pokładzie, 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Katastrofa, która jeszcze nie wprost, ale podskórnie, będzie laitmotivem wielu dyskusji. Jednym ze skutków tej katastrofy jest to, że zmieniła się polityczna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Emocje, jakie towarzyszą tegorocznym wyborom prezydenckim i kampanii wyborczej, są mocno na wyrost. Przyczyną tego jest oczywiście atmosfera polityczna i społeczna po katastrofie samolotu z 96 osobami na pokładzie, 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Katastrofa, która jeszcze nie wprost, ale podskórnie, będzie laitmotivem wielu dyskusji.</p>
<p>Jednym ze skutków tej katastrofy jest to, że zmieniła się polityczna geografia wyborów. Wprawdzie aż 10. kandydatów zebrało ponad 100.000 wymaganych do startu podpisów, ale jest dla wszystkich jasne, że liczyć się będą tylko dwaj &#8211; Jarosław Kaczyński z ramienia Prawa i Sprawiedliwości i Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej. To przyporządkowanie partyjne m znaczenie nie tylko formalne, ale również pokazuję faktyczną wymiar i znaczenie wyborów i stanowiska prezydenta w Polsce.</p>
<p>Podział sceny politycznej, jej dualizm, nie jest jednak wcale zapowiedzią tego, o czym politolodzy piszą od wielu lat, czyli dążeniem do systemu dwupartyjnego. Nie jest również odbiciem konfliktu w polskim społeczeństwie, na tle ważnych problemów. Na obie partie polityczne, PO i PiS tak naprawdę nie głosuje nawet 30% całego uprawnionego do odwania głosu elektoratu. Nie jest to konflikt społeczny, ale raczej konflikt &#8222;elit&#8221; politycznych (cudzysłów mocno uprawniony&#8230;), ale raczej nie jest to spór ideowy, czy światopoglądowy, ale o dostęp do władzy. Wybory prezydenckie są tylko kolejną odsłoną tego sporu formacji, drużyn partyjnych. Dzieje się tak dlatego, że pozycja prezydenta w systemie władzy wykonawczej mniej zależy od tego, jak jest to zapisane w Konstytucji RP, a bardziej od tego, jaki jest podział władzy w Sejmie i implikowana tym siła drugiego członu egzekutywy politycznej, czyli rządu.</p>
<p><span id="more-3980"></span>Donald Tusk doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że rola prezydenta w systemie władzy jest mało znacząca, Jarosław Kaczyński również. Dlatego kilkanaście tygodni temu urzędujący premier ogłosił, że nie będzie startował, a jeszcze wcześniej przedstawił zarys projektu nowej Konstytucji RP, która de facto miała dokonać dekapitacji urzędu prezydenckiego. Ograniczenie prawa veta, mniejszy wpływ na politykę zagraniczną, a także na prace legislacyjne Sejmu, władzę sądowniczą, a przede wszystkim rezygnacja z wyborów bezpośrednich prezydenta, stawiałaby go nie tylko poza nawiasem władzy wykonawczej, ale również zabierałaby mu mandat społeczny. I mam wrażenie, że jeżeli Platforma Obywatelska zdobędzie Pałac Namiestnikowski, to wykorzysta to funkcjonalnie do powiększenia faktycznej władzy, poprzez sukces w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku i zdecyduje się na zmiany roli prezydenta w państwie.</p>
<p>Emocje w trakcie wyścigu prezydenckiego będą duże, ale całkowicie puste, oderwane od realiów społecznych, ekonomicznych, stanu państwa. To zresztą jest w Polsce niestety normą, ponieważ polscy politycy nie są przygotowani merytorycznie do poruszania w debatach tak trudnych tematów. Zastępuje je ostry język, nacechowany konfliktem, nie rzadko chamstwem. To jest właśnie prymat kreacji, zwanej niekiedy narracją polityczną, nad rzeczywistą, oczekiwaną od bardziej wyrobionych obywateli, treścią. Realne problemy zastępowane są symbolami i emocjami wokół spraw dla przyszłości Polski zupełnie drugorzędnymi. Niestety, wśród polskich polityków dominują niezrealizowani prawnicy, historycy i &#8222;etosowcy&#8221;, zamiast fachowców, ekonomistów i managerów.</p>
<p>Z punktu widzenia Polski kto zamieszka w lipcu na Krakowskim Przedmieściu ma znaczenie tylko takie, czy mieszkaniec będzie wspomagał rząd przy rozwiązywaniu problemów dotyczących ważnych spraw, takich jak stan finansów państwa, ochrony zdrowia, czy jego bezpieczeństwa. Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że Unia Europejska wchodzi w najpoważniejszy od czasu swojego powstania kryzys ekonomiczny, ponieważ nie jest to kryzys finansowy, ale kryzys budżetowy wszystkich państwa strefy euro, a co za tym idzie kryzys fiskalny całej UE. I nie ma się co czarować &#8211; Polska nie przejdzie go taką suchą stopą, jak przez pierwszą falę kryzysu, wywołanego strukturalnym kryzysem finansów Stanów Zjednoczonych. Do przezwyciężenia problemów potrzebna jest w Polsce silna, stabilna i homogeniczna władza wykonawcza.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Felieton opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/puste-emocje-prezydenckie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Policzyli się&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 08:16:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3977</guid>
		<description><![CDATA[Mały szok, a na pewno konsternacja; Jarosław Kaczyński, a właściwie jego zwolennicy zebrali około 1.700.000 podpisów na listach rejestracyjnych kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich. W 9 dni, jak to podkreślano. Liczono, ile dziennie, ile na godzinę&#8230; nie podano tylko, ile czarno-białych zdjęć zmarłej pary prezydenckiej, Marii i Lecha Kaczyńskich rozdano, tak przy okazji&#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mały szok, a na pewno konsternacja; Jarosław Kaczyński, a właściwie jego zwolennicy zebrali około 1.700.000 podpisów na listach rejestracyjnych kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich. W 9 dni, jak to podkreślano. Liczono, ile dziennie, ile na godzinę&#8230; nie podano tylko, ile czarno-białych zdjęć zmarłej pary prezydenckiej, Marii i Lecha Kaczyńskich rozdano, tak przy okazji&#8230;</p>
<p>Tak, mobilizacja zwolenników Kaczyńskiego była ogromna. I okrzyknięto, że jest to wielki sukces, ponieważ główny konkurent, Bronisław Komorowski, zebrał niecałe 760.000 głosów. To dużo mniej i wyraźnie wskazuje, że nadzieje niektórych, że wyścig prezydencki może się rozstrzygnąć w pierwszej rundzie, trzeba zweryfikować. Tym bardziej, że inni konkurenci też zebrali znaczącą ilość głosów (łącznie finalnie wystartuje 10. kandydatów).</p>
<p>Wysoki wynik cieszy zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, pozwala im znów przedstawić swoje racje i poglądy. Przede wszystkim ten, że 20% przewaga Bronisława Komorowskiego w sondażach jest zafałszowaniem, że wynika to z presji mediów, że własne sondaże (czy te robione przez Radio Maryja, dające dużą przewagę Kaczyńskiemu), są bardziej wiarygodne. Tylko, że fakt uzyskania ponad dwukrotnej liczby podpisów nie oznacza tego, że musi się to powtórzyć przy urnie. Z wielkim prawdopodobieństwem można napisać, że nie powtórzy się.</p>
<p>Tak dobry wynik zwolenników Jarosława Kaczyńskiego da się wytłumaczyć racjonalnie,  i nie jest to trudne.</p>
<p><span id="more-3977"></span></p>
<p>Po pierwsze, pokazuje to, że determinacja zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, tego twardego elektoratu, jest większa, niż konkurencyjnych kandydatów (może oprócz eseldowskiego kandydata, Grzegorza Napieralskiego, którego 380.000 podpisów można uznać za sukces). Po drugie, na dobry wynik złożyła się także agitacja i zbieranie głosów przez NSZZ &#8222;Solidarność&#8221;, a także poparcie Kościoła Katolickiego. Dyscyplina zwolenników Prawa i Sprawiedliwości kazała im wyjść i złożyć podpisy na listach.<br />
Po trzecie, listy te zostały przez wielu potraktowane jako swoista &#8222;książka kondolencyjna&#8221; zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Złożenie podpisu na liście jego brata było wyrazem swoistego hołdu, Jarosław Kaczyński, który nie wypowiedział od 10 kwietnia jeszcze ani jednego zdania wprost do swoich potencjalnych wyborców, jest traktowany jeszcze jako emblem swojego brata, niż żywy, aktywny polityk. Ale współczucie może ulecieć, kiedy Kaczyński zacznie prowadzić właściwą kampanie, a poza tym nie dotyka to przeciwników prezesa PiS-u.<br />
I wreszcie po czwarte, Jarosław Kaczyński nie możliwości i czasu, aby przekonać do siebie elektorat negatywny, który pozostała racjonalnie &#8222;głuchy&#8221; na efekt katastrofy smoleńskiej. Również nie należy się spodziewać, żeby elektorat centrowy przekonał się na nowo do Kaczyńskiego &#8211; nawet wtedy, kiedy ten będzie milczał&#8230;</p>
<p>Nie oznacza to, że Platforma Obywatelska i Bronisław Komorowski mogą spać spokojnie. Ten wynik to jest dzwonek ostrzegawczy, każący dokładnie przyjrzeć się, zastanowić nad tym, jak prowadzić kampanię. Katastrofa pod Smoleńskiem jest tym, na co PiS czekał (w politycznym tego słowa znaczeniu), co może pobudzić w społeczeństwie nutę moralną i współczucia. Kaczyński może na tym &#8222;pojechać&#8221;. Jeżeli dodamy do tego niezręczności samego Komorowskiego, które ostatnio kilkakrotnie zaprezentował, oraz zawirowania wokół wyjaśnienia kulis katastrofy Tu-154M &#8211; to droga ku prezydenturze może nie być taka łatwa. PO nie może zapominać, że nie tylko Kaczyński jest przeciwnikiem dla innych kandydatów, ale również Komorowski będzie obiektem ataków ze strony Andrzeja Olechowskiego, Grzegorza Napieralskiego, czy Marka Jurka.</p>
<p>PO straciło prezydenturę Donalda Tuska pięć lat temu na ostatniej prostej. Nie ma wielu analogii pomiędzy obiema kampaniami, ale o jednym warto pamiętać &#8211; nie wolno lekceważyć nie tylko przeciwnika, ale również jego wyborców &#8211; a na pewno nie własnych.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu<a href="http://" target="_blank"> Wprost.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krwawe karty rzucone</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/krwawe-karty-rzucone/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/krwawe-karty-rzucone/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 May 2010 15:54:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3975</guid>
		<description><![CDATA[Nie dalej jak dwa dni temu w komentarzu o scenariuszach kampanii wyborczej napisałem, że może się zdarzyć, że jej osnową będzie sprawa wyjaśnienia okoliczności i kulis katastrofy smoleńskiej. W skrytości ducha liczyłem, że jednak tak się nie stanie. A jednak&#8230; Pierwszym sygnałem był film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, &#8222;Solidarni 2010&#8243;, w którym &#8222;jeden z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie dalej jak dwa dni temu w komentarzu o scenariuszach kampanii wyborczej napisałem, że może się zdarzyć, że jej osnową będzie sprawa wyjaśnienia okoliczności i kulis katastrofy smoleńskiej. W skrytości ducha liczyłem, że jednak tak się nie stanie. A jednak&#8230;</p>
<p>Pierwszym sygnałem był film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, &#8222;Solidarni 2010&#8243;, w którym &#8222;jeden z wielu Polaków&#8221;, jak się potem okazało aktor,  zasugerował, że Donald Tusk może mieć &#8222;krew na rękach&#8221;. Od samego początku w polskim internecie królują teorie spiskowe o domniemanym zamachu rosyjskich służb specjalnych, pracujących zapewne na rzecz polskiego rządu. Przoduje w tych insynuacjach Salon24.pl, którego współwłaścicielem jest dziennikarza &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, Igor Janke. Ton tym teoriom nadają blogerzy nie ukrywający swojej sympatii dla Prawa i Sprawiedliwości, z pierwszą damą polskiego blogerstwa politycznego, Kataryną, oraz ściśle afiliowani przy &#8222;Gazecie Polskiej&#8221; Tomasza Sakiewicza &#8222;niezależni publicyści&#8221;. A &#8222;GaPol&#8221; jak wiemy, również nie ukrywa tego, że działa na rzecz PiS &#8211; i jej szefa, obecnego kandydata tej partii do urzędu Prezydenta RP. Ostatnim sygnałem był wczorajszy program publicystyczny Anity Gargas, &#8222;Misja specjalna&#8221;, nadany w TVP 1, który już dość niedwuznacznie oskarża rząd Donalda Tuska o zaniechania i zaniedbania przy wyjaśnieniu kulis katastrofy.</p>
<p><span id="more-3975"></span></p>
<p>Bezpośrednie otoczenie Jarosława Kaczyńskiego, jego sztab wyborczy, kierowany przez Joannę Kluzik-Rostkowską obiecuje kampanię wyborczą stonowaną, mało konfliktową, poważną. Twardzi wojownicy, tacy jak Adam Bielan, czy Jacek Kurski są ukryci w cieniu, na pierwszym planie jest sama Kluzik-Rostkowska i świeżo powołany rzecznik sztabu, poseł Paweł Poncyliusz. Kampania ma się odnosić do spuścizny Lecha Kaczyńskiego, tak zresztą napisał Jarosław Kaczyński w swoim oświadczeniu o kandydowaniu, ale nie ma eksponować wątku martyrologicznego, a już na pewno nie grać sprawą katastrofy. Ale od czego są inni? Od czego są usłużni akolici, czy media?</p>
<p>Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie wytrzymali, postanowili jednak sprawę, póki jest &#8222;gorąca&#8221;, wykorzystać. Dziś na konferencji prasowej w Sejmie posłowie Jarosław Zieliński, Arkadiusz Mularczyk i Mariusz Błaszczak w imieniu klub parlamentarnego PiS-u postanowili złożyć rezolucje wzywającą premiera polskiego rządu do wystąpienia do władz rosyjskich z wnioskiem o przekazanie polskiej stronie prowadzenia postępowania w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Podtekst jest jednoznaczny &#8211; polski rząd lekceważy sobie sprawę wyjaśnienia kulis katastrofy.</p>
<p>Jest faktem, którego nie można przemilczeć, że polityka informacyjna rządu w tej sprawie nie jest najlepsza. Niestety, brak rzetelnych informacji, z jednego źródła, o tym, jaki jest postęp dochodzenia, mającego wyjaśnić okoliczności katastrofy, jak układa się współpraca z Rosjanami. O tym, że nie wszystko jest tak różowo, jak początkowo się wydawało, już wiemy, o czym świadczy również to, że podniesiono rangę kierownictwa polskiej komisji badającej okoliczności wypadku, jak i to, że do Moskwy poleciał prokurator generalny Andrzej Seremet. Ale z drugiej strony trudno Rosjanom, ich śledczym, czy urzędnikom zarzucić coś, co by wskazywało na złą wolę, lub chęć ukrycia jakichkolwiek okoliczności wypadku. Żaden wniosek, składany przez polską stronę, czy to o dodatkowe badania, czy przesłuchania świadków, nie został do tej pory przez stronę rosyjską odrzucony.</p>
<p>Kluczowym elementem, którym się interesują media (i który może być kluczowy do wyjaśnienia okoliczności katastrofy &#8211; ale nie musi&#8230;) jest zawartość czarnych skrzynek. Chodzi tu zarówno o zapisy stanu technicznego i funkcjonowania urządzeń, jak i odczyt z rejestratorów głosowych. Spekulacje i przecieki o tym, co się może na nich znajdować tylko podgrzewają atmosferę.</p>
<p>Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie chcą już czekać. On potrzebują narzędzia politycznego. I to, co powinno zostać poza sferą dyskusji politycznej, w tak delikatnej materii, jaką jest wyjaśnienie okoliczności katastrofy, co może potrwać kilka-, kilkanaście miesięcy, chcą już wykorzystać teraz.</p>
<p>Tylko, że jest to nic innego, jak oparcie kampanii wyborczej o trumny tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Czym innym są pseudo fachowe dywagacje i teorie spiskowe w internecie i &#8222;poważne pytania&#8221; dziennikarza &#8222;Faktu&#8221;, Łukasza Warzechy, czym innym sugestie polityków.</p>
<p>Jeżeli PiS chce dalej pójść tą drogą, to niech nie spodziewa się, że przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego nie podniosą kart i nie odpowiedzą na takie krwawe otwarcie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/krwawe-karty-rzucone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>My i Oni, czyli obcy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/28/my-i-oni-czyli-obcy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/28/my-i-oni-czyli-obcy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 09:24:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3947</guid>
		<description><![CDATA[Kampania prezydencka nie tylko nie doprowadzi Polaków do jedności narodowej, lecz pogłębi podziały. Już w kilka dni po katastrofie, kiedy minął szok, wyraźnie widać, że prosta, a jednak społecznie skomplikowana dychotomia, podział na grupy MY i ONI, wraca z wielką siłą. To nie tylko kontynuacja wojny pomiędzy zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej, to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kampania prezydencka nie tylko nie doprowadzi Polaków do jedności narodowej, lecz pogłębi podziały. Już w kilka dni po katastrofie, kiedy minął szok, wyraźnie widać, że prosta, a jednak społecznie skomplikowana dychotomia, podział na grupy MY i ONI, wraca z wielką siłą. To nie tylko kontynuacja wojny pomiędzy zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej, to również wojna o obraz Polski.</p>
<p>Przebieg kampanii będzie brutalny. Już jest brutalny i manipulatorski, agresywny i dzielący na dobrych i złych. Profesor Zdzisław Krasnodębski, jeden z głównych ideologów PiS-u wyraźnie zaznaczył &#8211; &#8222;Grubej kreski tym razem nie będzie&#8221;. A stosunek do przeciwników podkreślił słowami o pogardzie do przeciwników. Publicyści &#8222;Rzeczpospolitej, Robert Mazurek, Rafał Ziemkiewicz, Bronisław Wildstein, codziennie wylewają swoje żale i pretensje &#8211; i robią wszystko, aby rów społeczny pogłębiać.</p>
<p>Żałoba po śmierci Lecha Kaczyńskiego zaburzyła pojęcie wspólnoty i tożsamości grupy związanej z ideą IV RP. Kiedy okazało się, że inni też opłakują zmarłych, bo straty rozłożyły się na całe społeczeństwo, wzbudziło to skrajne emocje i strach. Emocje, które zwolennicy Lecha Kaczyńskiego chcieli zachować tylko dla siebie i strach, że pojęcia patriotyzmu może być znów dobrem ogólnospołecznym. A tyle pracy zajęło, aby patriotyzm miał tylko jedno oblicze &#8211; Lecha Kaczyńskiego i PiS-u.</p>
<p>Dużo będzie zależało w tej kampanii od tego, jak zachowają się politycy. Widać w nich, praktycznie u wszystkich, wstrzemięźliwość w zachowaniu. I duży wpływ na oblicze kampanii będzie miało to, jak sprawa smoleńska zostanie wykorzystana. Czy tylko jako tło, gdzie Lech Kaczyński będzie tworzył jasną legendę Prawa i Sprawiedliwości, czy zostanie instrumentalnie użyty, jako narzędzie polityczne, ofiara spisków i nagonki Platformy Obywatelskiej. Publicyści &#8222;Rzeczpospolitej, co zauważyła w swoim felietonie w &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221; Katarzyna Kolenda-Zaleska, nie mają skrupułów &#8211; dla nich spokojna, niekonfrontacyjna kampania to zapowiedź klęski. Oni wolą uderzyć słowami o pogardzie&#8230;</p>
<p>Film Jana Pospieszalskiego i Ewy Stankiewicz, &#8222;Solidarni 2010&#8243;, zaprezentowany przez TVP1 w prime  time, w dniu kiedy Jarosław Kaczyński złożył oświadczenie o swoim kandydowaniu, pokazuje, do jakich metod i manipulacji są gotowi publicyści i dziennikarze zbliżeni do PiS. To nie tylko brak obiektywizmu, pokazanie jednostronne atmosfery na Krakowskim Przedmieściu i wykorzystanie swobodnych wypowiedzi do politycznej propagandy. To była też czystej wody manipulacja, kiedy okazało się, że kilkanaście minut zajmuje kwestię wypowiadane przez aktora. To przykład, jak może wyglądać czarna kampania, jeżeli zostawi się ją publicystom pro-pisowskim.</p>
<p>Tylko, że Polacy mają dość tego rodzaju retoryki, szczucia, nienawiści. Nie kupią tego. Ale jeżeli zajdzie taka potrzeba, to znajdą się tacy, co nie będą mieli oporów, aby odpowiedzieć równie ostro.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/28/my-i-oni-czyli-obcy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
