<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; PiS</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/pis/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>ACTA &#8211; trochę realizmu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 10:43:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5336</guid>
		<description><![CDATA[Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść. ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść.</p>
<p>ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o zwalczaniu obrotu podróbkami, skierowana w stronę obrony prawa majątkowych i autorskich &#8211; wszystkich. Element dystrybucji w otwartej sieci jest tak jakby elementem dodatkowym. Ograniczenie tej dystrybucji i poddanie jej kontroli (szczególnie chodzi o strony, portale, serwery) budzi objawy, że kryje się za tym próba ograniczenia praw użytkowników internetu. Czyli &#8211; cenzura. Czy są to obawy uzasadnione? Tak, ale nie wynika to z zapisów ACTA. Jeżeli się prześledzi tę stosunkową krótką umowę handlową (uwaga &#8211; która nie jest obligatoryjna dla Polski, w myśl przepisów Unii Europejskiej, choć Rada Unii ją przyjęła pod koniec ubiegłego roku), to widać, że dopiero wprowadzenie regulacji krajowych, lub skorzystanie z już obowiązującego prawa o ochronie praw autorskich, czy znaków towarowych, może doprowadzić do ograniczenia praw dostępu do treści internetowych. Dopiero, kiedy Polska po podpisaniu umowy przystąpiłaby do porozumienia, dopiero wtedy ustalenia stałego komitetu ACTA byłyby dla nas obowiązujące. Można to sprawdzić, czytając i treść ACTA i opinie na jej temat, zamieszczone na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To, że grozi internatom zablokowanie dostępu do treści, blokowanie i usuwanie stron, czy nawet odcinanie od sieci &#8211; nie wynika z samego ACTA.</p>
<p>Prace nad ACTA trwają od roku 2006 i są poufne. To jest problem podstawowy. Tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto stoi za treścią umowy. Nie jest jasne, czy są to ustalenia rządowe, czy eksperckie, tryb procedowania i przyjęcia tego dokumentu (także na szczeblu unijnym) jest mocno podejrzany. Budzi to podejrzenia, że jest to forma totalitarnej (podjętej przez korporacje) próby ograniczenia demokracji (a może anarchii&#8230;) w internecie. Jest winą polityków, że doprowadzili do sytuacji (nie tylko zresztą w Polsce), że umowa traktowana jest jako zamach na wolność słowa. W Polsce ma to dość dramatyczny wyraz, ponieważ wszyscy mający dostęp do sieci pamiętają zamieszanie związane z próbą wprowadzenia Rejestru Usług i Stron Niedozwolonych i dyrektywy audiowizualnej, mającej wprowadzić obowiązek rejestracji serwisów i filmów udostępnianych w internecie.</p>
<p><span id="more-5336"></span></p>
<p>Jeżeli zakładamy, że w demokracji prawo własności jest święte, to również prawo twórców do ochrony swoich praw intelektualnych i majątkowych nie powinno podlegać dyskusji. Dotyczy to zarówno twórców indywidualnych, którzy są permanentnie okradani w sieci przez nielegalną dystrybucję wytworzonych przez nich wartości, jak i korporacji, które te prawa nabyły. Zachowanie równowagi pomiędzy prawem autorów i prawem dostępu do treści jest trudne.</p>
<p>Traktowanie ACTA jako zmowy przeciwko obywatelom, jak uważa publicysta Jacek Żakowski, jest przesadą. To tylko próba zablokowania nieuzasadnionej redystrybucji wartości od odbiorcy treści do tych, którzy nie mają praw do wartości materialnych i intelektualnych twórców. Mogę zrozumieć Żakowskiego, który opowiada się za jak najszerszym dostępem bezpłatnym do treści, sztuki, nauki, wiedzy, tak, aby była ona dostępna na równych prawach dla bogatych i biednych, ale słabo opłacany twórca, naukowiec, artysta nie wytworzy nic, co by społeczeństwo posunęło do przodu. Zgoda, Beethoven, Chopin nie czerpali korzyści z dystrybucji swojej muzyki, ale mieli mecenasów. I nie byli okradani w sieci. Autorzy i twórcy tworzą wartości, które są następnie dystrybuowane za pomocą narzędzi technologicznych, to wszystko musi kosztować, to nie są koszty fortepianu, gęsiego pióra, papieru i wypitego wina. To wymaga nakładów, które mogą być zniweczonego przez jeden nielegalny strumień danych rozesłany w internecie. Przyjęcie ACTA (choć po bardzo dokładnym rozeznaniu płynących z niego korzyści, ale i zagrożeń) może mieć wymierne korzyści dla twórców, ale również odbiorców dóbr.</p>
<p>ACTA nie wprowadzi żadnej cenzury, na pewno nie większej, niż już istnieje. Jest natomiast drogą do porozumienia dla obrony wolności wypowiedzi w internecie. Źle się stało i jest to winą strony rządowej, że przystępuję do rozmów w sprawie ACTA dopiero pod naciskiem ataków na swoje strony. Rząd popełnił dwa kardynalne błędy &#8211; nie odrobił lekcji z poprzedniego zamieszania, przy sprawie rejestru stron i pozwolił na obnażenie słabości zabezpieczeń stron internetowych (mam nadzieję, że nie danych poufnych i wrażliwych). Obalenie przez ataki DDoS (Distributed Denial of Service) praktycznie wszystkich stron internetowych o rozszerzeniu .gov, na jakie przeprowadzono atak w weekend, jest kompromitujące. To jest sygnał dla prawdziwych hakerów, że warto spróbować spenetrować inne wejścia do systemów informatycznych państwa, jego instytucji, służb specjalnych, wojska. A to są już zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. To potencjalnie dużo poważniejszy problem, niż brak konsultacji w sprawie ACTA.</p>
<p>Odrzucenie, czy przyjęcie ACTA, nie jest żadnym testem wolności słowa w polskim internecie, czy jak to górnolotnie niektórzy piszą, testem demokracji. To przejaw walki, prowadzonej mniej, lub bardziej zręcznie, z patologiami i zwykłymi przestępstwami w sieci. Cenzury mogą obawiać się tylko ci, którzy korzystają z treści w sposób nieuprawniony. Wizyty &#8222;smutnych panów&#8221; w domu mogą spodziewać się ci, którzy kradną i rozpowszechniają kradzione treści w sieci. Do tego nie trzeba przyjmować ACTA.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczna kara śmierci</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 12:34:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5229</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma w polskiej polityce rzeczy świętych. Nie ma takich spraw, których nie można by użyć jako narzędzie w walce politycznej. Szczególnie, jeżeli sprawy dotyczą wartości moralnych i etycznych. Lubują się w tym szczególnie ci po prawej stronie sceny politycznej, często występujący z imieniem Pana Boga na ustach. Może dlatego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie ma w polskiej polityce rzeczy świętych. Nie ma takich spraw, których nie można by użyć jako narzędzie w walce politycznej. Szczególnie, jeżeli sprawy dotyczą wartości moralnych i etycznych. Lubują się w tym szczególnie ci po prawej stronie sceny politycznej, często występujący z imieniem Pana Boga na ustach. Może dlatego tak wyraźnie widać u nich faryzejską obłudę&#8230;</p>
<p>Politycy Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się za zakazem aborcji, przeciwko eutanazji i in vitro. Kiedy jednak Marek Jurek nawoływał swoich wówczas jeszcze kolegów partyjnych do poparcia jego pomysłów antyaborcyjnych, został z PiS wypchnięty. Bo nie inaczej można było odczytać odmowę dyskusji na temat zmian w Konstytucji RP, prowadzących do pełnej ochrony zarodków ludzkich.</p>
<p>Kiedy na Krakowskim Przedmieściu stanął krzyż smoleński, postawiony przez harcerzy, szybko stał się on politycznym totemem dla PiS. Jarosław Kaczyński pielgrzymował do niego nie dla jego symboliki, czy nawet pamięci brata, ale po to, aby wygłaszać pod nim płomienne polityczne dytyramby.</p>
<p>I znów wartość nadrzędną, czyli sprawę zabijania w imię prawa i społeczeństwa, próbuje się wykorzystać w celach politycznych. Tym razem Kaczyński domaga się przywrócenia kary śmierci. Bo to jest mu w tym przypadku potrzebne dla walki politycznej z frondystą Zbigniewem Ziobro i nowym zagrożeniem obejścia jego formacji z prawej strony. Prezes chce pokazać, że jest tą najbardziej prawicową, twardą, bezkompromisową prawicą i innej nie ma i nie będzie.</p>
<p><span id="more-5229"></span></p>
<p>Kaczyński powołuje się na naukę Kościoła katolickiego, która ponoć nie zabrania stosowania kary śmierci. Nieuważnie czyta Pismo Święte, nie mówiąc o tym, że nie zna nauk &#8222;Naszego Papieża&#8221;, Jana Pawła II. Wystarczy zajrzeć do encykliki &#8222;Evangelium vitae&#8221;, aby przeczytać w niej, że polski papież nie widzi żadnych przesłanek do stosowania we współczesnym świecie demokracji kary śmierci. To zresztą dało asumpt do zmian w Katechizmie Kościoła Katolickiego i umieszczeniu w nim takiego zapisu:</p>
<p>Jeżeli (&#8230;) środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej (KKK 2267).</p>
<p>Zostawmy jedna tę argumentację, to sprawa sumienia samego Kaczyńskiego. Gorzej, że Kaczyński twierdzi, że prawo pozwala na wprowadzenie w Polsce kary śmierci. Jak zakomunikował na konferencji prasowej, nie ma w Unii Europejskiej zapisu prawnego zakazującego stosowania kary śmierci. Otóż jest takie prawo, zapisane zresztą w kilku dokumentach. Po pierwsze &#8211; w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Rady Europejskiej, podpisanej przez Polskę, wprowadzono w roku 2002 protokół 13. zakazujący stosowania kary śmierci, także w trakcie działań wojennych. Wypowiedzenie EKPC &#8211; bo tak należałoby traktować wprowadzenie kary śmierci do Kodeksu Karnego &#8211; wyrzuciłoby Polskę natychmiast poza nawias wspólnoty demokratycznych państw Europy.</p>
<p>Ale to tylko przygrywka &#8211; Traktat Lizboński (podpisany i ratyfikowany przez Polskę, przy znacznym udziale prezydenta Lecha Kaczyńskiego) w powiązaniu z Kartą Praw Podstawowych (obowiązującą w naszym kraju, z wyłączeniem tak zwanego protokołu brytyjskiego) jednoznacznie stwierdzają, że prawo do życia jest wartością nadrzędną, w tym zawiera się również zakaz orzekania i wykonywania kary śmierci. Prawo UE jest nadrzędne wobec prawa polskiego&#8230;</p>
<p>Kaczyński nie rozumie, że prawo demokracji jest teraz bliższe prawu&#8230; naturalnemu. Morderstwo z premedytacją ma te same amoralne konotacje, co morderstwo sądowe. Oba akty są niezgodne z prawami społecznymi rozwiniętych społeczeństw i z Dekalogiem.</p>
<p>Nie będzie na szczęście w Polsce już dyskusji na ten temat, choć pojawiają się różne absurdalne argumentacje za wprowadzeniem kary śmierci. Jedna z nich, zwolennika liberalizmu w stylu Ludwiga von Misesa, twierdzi, że karę śmierci należy wprowadzić, aby społeczeństwo nie ponosiło kosztów utrzymywania zbrodniarzy aż do ich naturalnej śmierci. Idąc tym krokiem myślenia, blisko nam do eugeniki, czyli do eliminacji ze społeczeństwa ludzi dla niego nieprzydatnych. Ten pomysł pokazuje, że prawie każda ideologia może prowadzić do zdegenerowanych pomysłów&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Komentarz opublikowany na portalu<a href="http://mojeopinie.pl/"><span style="color: #ff0000;"> MojeOpinie.pl</span></a></em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Proces łódzki a debata publiczna</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/25/proces-lodzki-a-debata-publiczna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/25/proces-lodzki-a-debata-publiczna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Nov 2011 10:57:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5222</guid>
		<description><![CDATA[Ubiegłoroczne zabójstwo działacza Prawa i Sprawiedliwości, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego, Marka Rosiaka, było dziełem psychopaty. Niezależnie od tego, czy biegli stwierdzili u Ryszarda Caby chorobę psychiczną, czy nie, morderstwo jest czynem socjopaty, przekraczającego normy współżycia społecznego. Dowodem na to jest jego odręcznie sporządzony manifest, który próbował zaprezentować na sali sądowej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/25/proces-lodzki-a-debata-publiczna/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ubiegłoroczne zabójstwo działacza Prawa i Sprawiedliwości, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego, Marka Rosiaka, było dziełem psychopaty. Niezależnie od tego, czy biegli stwierdzili u Ryszarda Caby chorobę psychiczną, czy nie, morderstwo jest czynem socjopaty, przekraczającego normy współżycia społecznego. Dowodem na to jest jego odręcznie sporządzony manifest, który próbował zaprezentować na sali sądowej w Łodzi, na początku rozpoczynającego się właśnie procesu. Szkoda, że nie opublikowano go jednak w pełni, ponieważ nie można zamykać dyskusji nad tym, na ile jednak postępowanie mordercy sprowokowane było przez atmosferę polityczną tak zwanej IV RP. Z drugiej strony zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości z lubością wspominają, że Caba był swego czasu &#8211; kilka lat wcześniej &#8211; szeregowym członkiem PO.</p>
<p>Nie można uciekać od konstatacji, że była to zbrodnia o charakterze politycznym. Sprawca przyznał się do tego, że jego motywacją była niechęć do Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Być może mamy do czynienia z psychopatą, który po prostu chciał być sławny i wybrał taką metodę postępowania. Jednak bezsprzecznie do czynu musiała go popchnąć atmosfera sporu politycznego, jaka panował i nadal panuje w Polsce, i to wcale nie od czasu katastrofy smoleńskiej, 10 kwietnia, ale od wielu lat. Spór polityczny, który w demokracji jest wartością rozwojową i rozwijającą społeczeństwa i państwa, w Polsce przybrał formę wyniszczającej wojny. W polskiej polityce nie chodzi o pokonanie przeciwnika, ale ośmieszenie go, zdezawuowanie, w rezultacie – zniszczenie. Patrząc morderstwo w Łodzi z tego punktu widzenia, winnych należy szukać zarówno wśród polityków, jak i dziennikarzy. Trzeba uświadomić aktorom sceny politycznej, że winnych należy szukać po wszystkich stronach. Zrozumienie tego mogłoby by być początkiem sanacji polskiej polityki. Mogłoby by być, ale nie będzie…</p>
<p><span id="more-5222"></span></p>
<p>Totalna polityczna wojna polsko-polska była wygodna dla obu stron sporu, dopóki nie zajrzał nam w oczy kryzys. Jarosław Kaczyński mógł w ten sposób mobilizować swój żelazny elektorat, druga strona mogła pokazywać, jak niedemokratyczną, anty systemową partią jest PiS. Obie strony nie zakładały, że może się to skończyć fizyczną przemocą.</p>
<p>Po zabójstwie w Łodzi Prawo i Sprawiedliwość stworzyło tak zwaną deklarację łódzką. Można było z niej wysnuć wniosek, że śmierć łódzkiego działacza była wynikiem politycznej nagonki i niechęci do PiS. Nie miało znaczenia dla działaczy PiS-u, że morderca przygotowywał zbrodnię od ponad roku, w jego samochodzie znaleziono listę polityków z różnych partii, że krążył po Polsce, a nawet w dniu morderstwa był pod biurem posła PO, marszałka Niesiołowskiego. Dla polityków PiS ten mord stał się narzędziem gry politycznej, w której nie miało znaczenia to, że nienawiść niejedno ma imię, a jej źródła leżą bardzo głęboko. To stało się już wówczas, kiedy krążyły po Krakowskim Przedmieściu marsze smoleńskie każdego 10. miesiąca i takie narzędzie uprawiania polityki były potrzebne. Mord należało na siłę przypisać rządowi Donalda Tuska, oskarżając go o politykę nienawiści. ​</p>
<p>Marek Rosiak nie został zastrzelony jednak w wyniku przekroczenia granic debaty i granic wolności &#8211; zginął w wyniku postrzału frustrata, który wyrzucił z siebie nienawiść do polityków jako takich. Celem takiego frustrata mógł stać się dokładnie każdy. Jego śmierć nie przyczyniła się do zrozumienia mechanizmów debaty politycznej, które mogą doprowadzić poprzez oskarżenia strony przeciwnej tylko o złą wolę i złe intencje. W pewnym momencie może doprowadzić to do chęci wyeliminowania strony przeciwnej konfliktu politycznego w imię obrony… demokracji. I to będzie właśnie jej koniec.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/25/proces-lodzki-a-debata-publiczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Destrukcje</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Nov 2011 10:56:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5219</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli spojrzeć realnie na miejsce Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej, to widać wyraźnie, że jest to miejsce na jej marginesie. Jeżeli spojrzeć na polską prawicę (konserwatywną, chadecką) i jej rolę w polskiej polityce, to widać równie wyraźnie, że też jest to margines. A jeżeli zdiagnozować, kto jest temu &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jeżeli spojrzeć realnie na miejsce Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej, to widać wyraźnie, że jest to miejsce na jej marginesie. Jeżeli spojrzeć na polską prawicę (konserwatywną, chadecką) i jej rolę w polskiej polityce, to widać równie wyraźnie, że też jest to margines. A jeżeli zdiagnozować, kto jest temu winien &#8211; to winnym jest Jarosław Kaczyński.</p>
<p>Pomimo, że klub sejmowy Prawa i Sprawiedliwości liczy w tej chwili 137 posłów (18. odeszło do klubu Solidarna Polska), to nie ma on praktycznie żadnej szansy wpływu na to, co się w Sejmie dzieje. Pozostałe kluby opozycji będą współpracowały z PiS tylko ewentualnie w sprawach ideologicznych, wąsko rozumianych. W ważnych sprawach ekonomicznych, czy dotyczących administracji państwa &#8211; PiS nie będzie miał możliwości zawierania koalicji. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że Jarosław Kaczyński świadomie ustawił swoją partię nie na pozycjach opozycji, lecz na pozycji anty systemowej, jak to zgrabnie jest określane &#8211; anty establishmentowej.</p>
<p>Widać to wyraźnie z listu, jaki Jarosław Kaczyński napisał i przekazał działaczom swojej formacji. Nie znajdziemy w nim programu konstruktywnego rozwoju, czy projekcji wizji państwa, która by polemizowała z Donaldem Tuskiem i jego pomysłami na Polskę, lecz program walki i obrony. Kaczyński chce bronić samych wyborców przed&#8230; politykami, ma zamiar bronić tradycji, Kościoła katolickiego, demokracji (?), nie chce dopuścić myśli o euro, także chce bronić kultury, polskiej wsi, a także polskiej suwerenności. Przed kim chce bronić, nie bardzo wiadomo, ale należy się domyślać, że przed Donaldem Tuskiem. A jak ta obrona ma przebiegać, już się właściwie nie dowiadujemy. Brutalną prawdą jest to, że bez Ludwika Dorna Jarosław Kaczyński nie ma żadnych pomysłów. Eryk Mistewicz, specjalista marketingu politycznego twierdzi w jednym z wywiadów, że PiS pod przewodnictwem Jarosław Kaczyńskiego jest prawicą XIX-wieczną. Sądzę, że dziś jest to partia i polityki bez żadnej idei.</p>
<p><span id="more-5219"></span></p>
<p>List napisany przez Kaczyńskiego ma jedna zupełnie inne zadanie &#8211; ma on przekonać działaczy, że nadal panuje nad sytuacją, że kolejna już secesja z PiS (tym razem to już jest rozłam) nie zaszkodzi partii. Problem polega jednak na tym, że destrukcja PiS-u zaczyna się od samej góry. To, że Jarosław Kaczyński boi się jakiejkolwiek dyskusji i otwartości, otacza się ludźmi wiernymi (ale miernymi&#8230;) już nie wzmacnia jego pozycji, a wręcz odwrotnie. Nie jest wstanie zapanować nad erozją terenowych struktur partyjnych. Należy pamiętać, że PiS przegrał również ostatnie wybory samorządowe, w związku z tym pula stanowisk, synekur radykalnie się zmniejszyła. Dlatego to, że Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Arkadiusz Mularczyk utworzyli w klub parlamentarny w Sejmie nie jest największym problemem &#8211; tym jest przejmowanie struktur partii w terenie. Kaczyński swoimi decyzjami im w tym może pomów. Właśnie podjął decyzję, aby odłożyć już raz przekładane wybory w strukturach okręgowych a na czele wojewódzkich oddziałów mają stanąć wyznaczeni przez niego pełnomocnicy. Jednoznacznie odebrano to jako strach przed próbą przejęcia struktur przez ziobrystów, jako brak zaufania do działaczy lokalnych. Działania mające wzmocnić i scalić PiS mogą prowadzić do jeszcze większej erozji.</p>
<p>Jarosław Kaczyński stwierdził w czasie swojej wizyty w Małopolsce, że to PiS jest jedyną partią polskiej prawicy. We wspomnianym liście twierdzi, że to rozbujałe ambicje były przyczyną podziałów polskiej prawicy. To delikatnie rzecz ujmując tylko cząstka prawdy. To właśnie ambicje i działania Kaczyńskiego prowadziły do tego, aby na prawo od jego formacji nie powstała realna siła polityczna. Przez lata to mu się udawało. Wygląda na to, że tym razem może być inaczej.</p>
<p>Zbigniew Ziobro i jego partnerzy ruszyli w teren. Tworzą najpierw koła, które zapewne na wiosnę przekształcą w partię polityczną. Jeżeli będą mieli determinację Janusza Palikota &#8211; to może im się udać. Tylko czy Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro są wstanie zintegrować polską prawicę, czy poza rozbiciem PiS potrafią coś jeszcze? Należy wątpić, ich zdolność do budowy programu jest jeszcze mniejsza, niż samego Kaczyńskiego. Czyli prawica dalej pozostanie podzielona i niezdolna do przejęcia władzy&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/24/destrukcje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To musiało się tak skończyć&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Nov 2011 13:54:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5166</guid>
		<description><![CDATA[Logika Jarosława Kaczyńskiego nie pozwoliła mu inaczej zakończyć sprawy trzech europosłów, Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Ubierając swoją decyzję w szafarz demokratycznych procedur, które istnieją tylko dla mediów, wyrzucił ich ze swojej partii. Bo przecież Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią demokratyczną, lecz, jak to trafnie określił Marian &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Logika Jarosława Kaczyńskiego nie pozwoliła mu inaczej zakończyć sprawy trzech europosłów, Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Ubierając swoją decyzję w szafarz demokratycznych procedur, które istnieją tylko dla mediów, wyrzucił ich ze swojej partii. Bo przecież Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią demokratyczną, lecz, jak to trafnie określił Marian Piłka, formacją polityczną w stylu oenerowskim, gdzie nie tylko władzą, ale i właścicielem jest przywódca. PiS nie jest partią demokratyczną, tak jak nie jest demokratą Jarosław Kaczyński, choć musi się poddawać od czasu do czasu procedurom państwa demokracji parlamentarnej. Ten niedemokratyzm PiS jest zapisany w jej statucie, gdzie jedyną władzą stoją ponad przewodniczącym partii jest jej kongres, z tym, że największy wpływ na kształtowanie władz wszystkich szczebli partii, a co za tym idzie na wybór delegatów na walny jej zjazd ma &#8230; prezes partii. Kółeczko zamknięte, do czasu, kiedy Jarosław Kaczyński nie odejdzie z polityki.</p>
<p>Nie sądzę, aby Zbigniew Ziobro i stojący za nim działacze poważnie myśleli o przebudowie partii, jeżeli tak, to wykazali się poważną naiwnością. W tej formacji nie ma miejsca na wewnętrzną dyskusję, na zmianę profilu, na budowę oddolną programu i struktur. Wszystko to po prostu zależy od Jarosława Kaczyńskiego. Podobnie jest także w Platformie Obywatelskiej, ale jej przewodniczący swoją pozycję opiera na sile swoich zwycięstw. On dzieli, rządzi, powołuje i odwołuje swoich współpracowników po zwycięstwach wyborczych. Jest hegemonem z racji sukcesu, jeżeli poniesie porażkę &#8211; prawdopodobnie odejdzie. Jarosław Kaczyński zbudował swego czasu swoją pozycję również w oparciu o sukces i nośny program. Dziś ten program jest zwietrzały, czas jest inny, a swoją przewagę z lat przeszłych Kaczyński obudował formalizmem niedemokratycznego statutu.</p>
<p><span id="more-5166"></span></p>
<p>Kaczyński wygrał &#8211; buntownicy odeszli, partia pozostała homogeniczna. I bezwolna, pozbawiona choćby śladu intelektualnego fermentu, niezdolna do pozyskania nowego elektoratu i wygrywania wyborów. Ale chyba już Jarosławowi Kaczyńskiemu nie zależy na wygrywaniu wyborów, tak jak nie zależy mu na reprezentowaniu interesów wyborców. Teraz jedynie chodzi już o zachowanie status quo, swojej pozycji w partii. Odpowiedzialność za państwo niech ponoszą inni. Wspiera go w tym grono oddanych, bezwolnych i nie mających żadnych aspiracji działaczy partyjnych. Ci, którzy mieli mniejsze, lub większe ambicje zrealizowania jakiegoś programu, czy wdrożenia jakiejś idei, dawno tę formację opuścili. O tym, jak daleko zaszła degrengolada, świadczy jednak nie lista tych, którzy odeszli, ale tych, którzy po banicji powrócili. To Kazimierz Michał Ujazdowski, czy Jarosław Sellin, a przede wszystkim Ludwik Dorn. To Dorn określił otoczenie Kaczyńskiego mianem eunuchów &#8211; godząc się na współpracę i de facto legitymizując PiS, sam się stał bezwolnym i zgnuśniałym politykierem, dietowcem sejmowym&#8230;</p>
<p>Jarosław Kaczyński swoimi poczynaniami budował przez lata pozycję&#8230; Platformy Obywatelskiej, gdyby na czele lewicy stał ktoś choć odrobinę mądrzejszy od Grzegorza Napieralskiego, zapewne i SLD miałaby dziś inne notowania i liczbę mandatów w parlamencie. Nie o rozkład mandatów jednak chodzi i siłę partii politycznych, ale o interesy wyborców. PO nie musi bardzo się starać, wystarczy, że w miarę dobrze administruje państwem, wyborców nagania im Jarosław Kaczyński, rozbicie polskiej prawicy (też jest to wina szefa PiS), no i nieudolność lewicy.</p>
<p>Zastanawiające jest jednak coś innego &#8211; jak możliwe jest to, że po sześciu kolejnych porażkach Jarosław Kaczyński dalej uchodzi za wizjonera, genialnego stratega, pochylającego się nad dolą szarego człowieka. Jak można racjonalnego dokonywać wielokrotnych wyborów formacji, która nie ma szans na spełnienie naszych oczekiwań, postulatów? Teraz, z perspektywy lat widać, że podwójne zwycięstwo wyborcze w roku 2005 było wypadkiem przy pracy Donalda Tuska, z którego wyciągnął wnioski i skutkiem nagonki na lewicę po aferze Rywina (czy po błędach Leszka Millera). Jarosław Kaczyński wygrał i dał wygraną swemu bratu, Lechowi, nie dlatego, że przedstawił nośny program społeczny, lecz dlatego, że zapowiedział rozliczenie rządów lewicy. Program tak zwanej IV RP okazał się po prostu humbugiem. Teraz Kaczyński mami naiwnych wizją drogi węgierskiej, Fideszu i Victora Orbana. Tylko że ten zbudował poparcie na młodych i integracji różnych nurtów węgierskiej prawicy, na inicjatywach oddolnych. PiS to partia starych, przegranych i prawicę to właśnie Kaczyński pozbawił woli i znaczenia.</p>
<p>Rolę, jaką przewidywałem dla Zbigniewa Ziobro kilkanaście dni temu, wypełnia on doskonale. Osłabia i prowadzi do upadku Prawo i Sprawiedliwość. Sam Ziobro być może założy partię, zbuduje klub parlamentarny, ale będzie to również partia niszy, narodowo-katolicka, takie połączenie LPR z PiS. Zdolności integracji prawicy Zbigniew Ziobro ma jeszcze mniejsze niż Jarosław Kaczyński &#8211; mniejsze niż zero. I równie małe ma szanse zdobycia wyborców centrowych. Spełnił swoją rolę (pospołu z &#8230; Januszem Palikotem), czyli rozbił duopol partyjny, stwarza warunki do zmian na scenie politycznej. Prawica jak była marginesem, tak zostanie. Czas w Polsce, dzięki zmianom kulturowym, a także oportunizmowi polskiego Kościoła katolickiego, na centrolewicę. I taka będzie w Polsce długo rządzić. Jej twarzą dziś jest&#8230; Donald Tusk. On to wiedział już wtedy, kiedy inni nie rozpatrywali nawet takiego scenariusza.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/05/to-musialo-sie-tak-skonczyc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec końca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/01/koniec-konca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/01/koniec-konca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 08:24:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Ziobro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5161</guid>
		<description><![CDATA[Lista osób, które zostały z Prawa i Sprawiedliwości usunięte, wypchnięte, jest długa i bogata. Można by z niej stworzyć kilka formacji &#8211; i tak się zresztą stało. Poczynając od Marka Jurka i jego ekipy, poprzez Pawła Zalewskiego i Ludwika Dorna, Janusza Kaczmarka, na Pawle Kowalu, Pawle Poncyliuszu i Joannie Kluzik-Rostkowskiej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/01/koniec-konca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Lista osób, które zostały z Prawa i Sprawiedliwości usunięte, wypchnięte, jest długa i bogata. Można by z niej stworzyć kilka formacji &#8211; i tak się zresztą stało. Poczynając od Marka Jurka i jego ekipy, poprzez Pawła Zalewskiego i Ludwika Dorna, Janusza Kaczmarka, na Pawle Kowalu, Pawle Poncyliuszu i Joannie Kluzik-Rostkowskiej kończąc. Teraz w kolejce jest Zbigniew Ziobro i jego ekipa, na ile liczna, to się okaże. Bo szans na jego pozostanie w PiS już nie ma&#8230;</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość nie jest organizacją demokratyczną, to przedsięwzięcie rodzinne braci Kaczyńskich, teraz we władaniu Jarosława. PiS nie jest klasyczną, demokratyczną partią w stylu zachodnim, lecz prywatnym projektem Jarosława Kaczyńskiego, który miał mu utorować drogę do władzy i zapewnić panowanie. Częściowo nawet udało się zrealizować program zdobycia władzy, ale już od 2007 roku cały projekt chyli się ku upadkowi. Nie upada, ponieważ jest na niego potrzeba „społeczna” i polityczna, co doskonale widzi Platforma Obywatelska. PiS trwa na scenie politycznej również dlatego, ponieważ polska prawica potrafi tylko jedno – dzielić się, a nie łączyć. I dopóki nie powstanie prawdziwa konserwatywna partia chadecka, dopóty PiS i jej szef będą „robić” za prawicę. Może Ziobro ma szansę na taką partię?</p>
<p><span id="more-5161"></span></p>
<p>W Prawie i Sprawiedliwości nie było i nie ma żadnej dyskusji, żadnego podziału na liberałów i konserwatystów. Tu nie ma miejsca na dyskusje, frakcje, wątpliwości. Zakres wolności wypowiedzi i pluralizmu określają dyrektywy prezesa. I nie należy liczyć na to, że w PiS nastąpi przełom, a Jarosław Kaczyńskie odejdzie z partii i z polityki pod wpływem nacisków z wewnątrz partii, czy pod wpływem racjonalnych opinii politologów, komentatorów politycznych. To nie w jego stylu, on żyje tylko tym, nie ma dla niego alternatywnego życia i pomysłu na funkcjonowanie w życiu społecznym.</p>
<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/zziobro.jpg" alt="" width="150" height="120" /></p>
<p>Kilka dni temu napisałem, że jedyną nadzieją dla prawicy jest to, że Zbigniew Ziobro rozbije i osłabi Prawo i Sprawiedliwość. I rzecz się dzieje, szybciej, niż można było przypuszczać. List, jaki Ziobro skierował do Jarosława Kaczyńskiego, w którym to apeluje, aby jego otoczenie przestało go atakować i stawia się na równi z nim, jest otwartym wymówieniem posłuszeństwa. I to, że list upubliczniły najpierw media, oznacza, że nie ma już odwrotu.</p>
<p>Gdyby przyłożyć do całej tej sprawy standardy partii zachodnich, wszystko jest w najlepszym porządku. Po przegranych wyborach przywódca partii poddaje się osądowi jej gremium i z reguły oddaje władzę. Czasem dobrowolnie, czasem zostaje do tego zmuszony przez partyjny aktyw, jak było choćby w przypadku Margaret Thatcher. W PiS, z powodów opisanych wcześniej nie jest to możliwe. I dlatego Zbigniew Ziobro będzie następnym, który odejdzie. Ale tym razem nie wypadnie poza nawias polityki, na margines, ponieważ pociągnie za sobą znaczną grupę posłów i europosłów. Być może stworzy w Sejmie nowy klub, zalążek nowej formacji partyjnej.</p>
<p>Odejście Ziobro osłabi PiS, ponieważ ma on dość znaczne wpływy w regionach, takiej, jakich nie mieli ani Joanna Kluzik-Rostkowska, Paweł Kowal, czy Paweł Poncyliusz. Będzie miał również wsparcie Tadeusza Rydzyka i jego mediów, co nie jest do przecenienia. To automatycznie sytuuje Ziobro na prawo od Jarosława Kaczyńskiego. Tylko, czy to pozwoli na osiągnięcie sukcesu, czyli zbudowanie siły politycznej zdolnej do wejścia do następnego parlamentu?</p>
<p>Ziobro wielokrotnie pokazał, że może być niezależnym, sprawnym i skutecznym politykiem. Pokazał to także swemu cicerone, Tadeuszowi Rydzykowi. Nie oznacza to jednak, że jest intelektualnie i emocjonalnie przygotowany do samodzielnego funkcjonowania na scenie politycznej. To w dalszym ciągu, pomimo sprawowania mandatu posła, teraz europosła, wcześniej stanowiska ministerialnego, polityk jednowymiarowy, tabloidowy, bez klasy i zdolności intelektualnych, a także – bez zdolności manipulacyjnych. Za Zbigniewem Ziobro stoi Jacek Kurski, zdolny i cyniczny politykier, ale również pozbawiony zdolności głębszej refleksji i budowy programu. Dlatego konieczne jest dla powodzenia nowego projektu przyciągniecie kogoś, kto nada nowej formacji rys merytoryczny, programowy. Takich ludzi, na marginesie PiS i poza nim jest wielu, problem w tym, że choć pochodzą z tej samej generacji, do tej pory Ziobro był z nimi skłócony. Ale może połączyć ich nowy &#8222;wróg&#8221;, czyli Jarosław Kaczyński. Ci potencjalni sprzymierzeńcy to PJN z Pawłem Kowalem, dawni spin doktorzy PiS, Michał Kamiński i Adam Bielan, nudzący się w Parlamencie Europejskim i wreszcie Ludwik Dorn, który też ma pewne rachunki do wyrównania. I od zręczności Jacka Kurskiego zależy, czy taki układ zadziała.</p>
<p>Jarosław Kaczyński od lat czuł, że to właśnie Zbigniew Ziobro stanowi największe zagrożenie. Dlatego między innymi w roku 2005 premierem został Kazimierz Marcinkiewicz, a nie Ziobro. Jest to człowiek jednocześnie służalczy, ale i bezwzględny, nie jest inteligentny, ale za to cyniczny, sprytny i pozbawiony empatii. Jeżeli ktoś stanie mu na drodze lub uważa, że może być dla niego zagrożeniem – nie ustaje próbach zniszczenia człowieka. Tak postępuje od lat młodości, kiedy to zadenuncjował – praktycznie bez powodu – swoich kolegów z akademika, posługując się już wtedy i prowokacją i podsłuchami i zwykłym donosicielstwem Wyroki sądowe, odwoławcze, w wielu instancjach wykazywały, że posługiwał się również kłamstwem.</p>
<p>Zbigniew Ziobro ma również miękkie podbrzusze – to sprawa Barbary Blidy i raport komisji Ryszarda Kalisza. Odchodzący marszałek Sejmu, Grzegorz Schetyna już obiecał, że raport komisji będzie przedmiotem obrad Sejmu. Oskarżenia są na tyle mocne i wiarygodne, że będą przez najbliższe lata poważnym obciążeniem dla Ziobry i jego nowego projektu. Ale proces erozji Prawa i Sprawiedliwości i koniec Jarosława Kaczyńskiego jest nieuchronny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/01/koniec-konca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nadzieja w rozpadzie PiS</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/25/nadzieja-w-rozpadzie-pis/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/25/nadzieja-w-rozpadzie-pis/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 09:06:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5139</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Na początek pozwolę sobie na refleksję czysto osobistą; Po dwóch tygodniach od wyborów parlamentarnych doszedłem do wniosku, że to co się dzieje po stronie Prawa i Sprawiedliwości i jego zwolenników praktycznie nie ma znaczenia dla Polski i jej przyszłości. Partia, która zdobyła 30% głosów, nie ma w nowym parlamencie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/25/nadzieja-w-rozpadzie-pis/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na początek pozwolę sobie na refleksję czysto osobistą; Po dwóch tygodniach od wyborów parlamentarnych doszedłem do wniosku, że to co się dzieje po stronie Prawa i Sprawiedliwości i jego zwolenników praktycznie nie ma znaczenia dla Polski i jej przyszłości. Partia, która zdobyła 30% głosów, nie ma w nowym parlamencie praktycznie nic do powiedzenia. Jarosław Kaczyński, przegrywając szóste kolejne wybory, zepchnął swoją partię na pozycję bez wyjścia, a dodatkowo ograniczył prawo głosu i wpływu na swój los tym, którzy na niego głosowali. Donald Tusk stał się hegemonem politycznym, jakiego w Polsce po roku 1989 nie było, dzięki swoim zdolnościom, ale solidnie na to również zapracował szef PiS. I dodatkowo zniszczył prawicę konserwatywną w Polsce. Bo prawdziwa prawica centrowa i liberalna jest teraz w PO. Zresztą lewica również&#8230;</p>
<p>Ale Kaczyński w dalszym ciągu ma monopol po stronie prawicy konserwatywnej, narodowej, katolickiej. To w jego sejfie leżą klucze do jej przyszłości. Klucze, które kilka lat temu, budując z bratem i Ludwikiem Dornem PiS, ukradł prawicy. Dopóki ktoś ich Kaczyńskiemu nie zabierze, nie zostanie po tej stronie stworzona realna siła polityczna. Słuchając opowieści, że możliwe jest zbudowanie konserwatywnej reprezentacji w oparciu o współpracę PJN, Janusza Korwin-Mikkego i Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka, można wpaść w dygot pustego śmiechu. Wystarczy prześledzić metryczki polityczne tych dwóch ostatnich postaci, aby wiedzieć, że to droga donikąd. I wystarczy również cofnąć się do czasów AWS, przypomnieć sobie całą tamtą zbieraninę, aby dojść do wniosku, że łączenie jakichkolwiek formacji i współpraca polityków od lat działających na scenie politycznej żadnych skutków realnych nie może przynieść. Prawicę można zbudować tylko w jeden sposób &#8211; na gruzach PiS. Jeżeli nie doprowadzi się do anihilacji PiS i usunięcia Jarosława Kaczyńskiego z życia politycznego, prawica konserwatywna nie będzie w polskiej polityce odgrywała jakiejkolwiek roli.</p>
<p><span id="more-5139"></span></p>
<p>To, co napisał i głosi ostatnio Marek Migalski, że PiS bez Kaczyńskiego nie istnieje, a z nim do władzy nie wróci, ja pisałem już 4 lata temu, po przegranych wyborach w roku 2007. To nie jest żadna nowa myśl, ale konstatacja, do której realista powinien dojść już dawno. Przeszkodą główną jest Jarosław Kaczyński i jego osobowość, zamknięta, wypalona, niezdolna do zmian i refleksji. On już może jedynie zmieniać stroje i maski, jakie ktoś mu podrzuci, tworzyć puste teorie, nie poparte realnymi wartościami, jak choćby ta o węgierskiej drodze, powtórzeniu scenariusza Fideszu i Victora Orbana. To nie jest żadna analogia, ale szukanie usprawiedliwienia dla kolejnych porażek. Kaczyński nie wróci do władzy ani za cztery lata, ani za dwanaście. On nie jest wstanie wyjść poza swoje ograniczenia i stworzyć otwartego obozu politycznego, o czym mówi ostatnio Zbigniew Ziobro. Jest zakładnikiem całej swojej przeszłości politycznej, nie tylko &#8222;więźniem Czwartej Rzeczypospolitej&#8221;, jak to napisał w poniedziałkowej &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; Waldemar Kuczyński.</p>
<p>Prawdziwi prawicowcy, konserwatyści, powinni pokładać nadzieję w Zbigniewie Ziobrze. Nie, nie dlatego, że jest on polityczną nadzieją dla PiS. Dlatego, że dziś tylko on może PiS rozbić. Ziobro nie jest żadną świeżą twarzą, ani przyszłością PiS-u. Jest on jeszcze mocniejszym symbolem tak zwanej IV RP i nie ma żadnej szansy na to, aby przesunąć PiS w stronę wyborców centrowych. On, wspierany przez Radio Maryja jeszcze mocniej reprezentuje mniejszość społeczną i kulturową Polski, która odgrywa w niej coraz mniejszą rolę. Nie oznacza to jednak, że trzeba ją spychać na margines i lekceważyć. Trzeba jej tylko wytłumaczyć, że to nie PiS, nie Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro mogą ich dobrze i skutecznie reprezentować.</p>
<p>&#8222;Rozwałka&#8221; polityczna w PiS, jaką rozpoczął Tadeusz Cymański i kontynuuje Zbigniew Ziobro, może (i powinna) przynieść rozbicie tej formacji. Ziobro mówi o stworzeniu dwóch formacji, jednej konserwatywnej, drugiej liberalnej, bardziej centrowej. Po co, czemu taki zabieg miałby służyć &#8211; nie wiadomo. Nie wiadomo, z prostego powodu &#8211; sam Ziobro nie wie. Bo to jest zagrywka czysto polityczna, a nie jakiekolwiek przemyślenia natury ideowej, ideologicznej. I jeszcze jeżeli Kaczyński wykazuje się sprytem politycznym, potrafi dobrze rozgrywać swoich wewnętrznych wrogów, to Ziobro może doprowadzić tylko do destrukcji. I w tym jest cała nadzieja (prawicy), ponieważ dziś Jarosław Kaczyński jest słaby, jak nigdy dotąd, poza okresem upadku Porozumienia Centrum. I ten Brutus może prawicy przynieść wybawienie. Innej roli dla niego nie widzę&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/25/nadzieja-w-rozpadzie-pis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z tym panem już nikt nic nie wygra</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/11/z-tym-panem-juz-nikt-nic-nie-wygra/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/11/z-tym-panem-juz-nikt-nic-nie-wygra/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Oct 2011 14:25:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5125</guid>
		<description><![CDATA[Oceniając kolejną wyborczą porażkę Prawa i Sprawiedliwości właściwie wpadamy w komentatorską sztampę . Jedynym winnym porażki wyborczej jest Jarosław Kaczyński, ponieważ on jedyny jest prawdziwą twarzą tej formacji i jej spiritus movens. Reszta, współpracownicy, działacze, komitet wyborczy, klub parlamentarny i wyborcy &#8211; są tylko dodatkiem do Kaczyńskiego. I stwierdzenie, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/11/z-tym-panem-juz-nikt-nic-nie-wygra/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Oceniając kolejną wyborczą porażkę Prawa i Sprawiedliwości właściwie wpadamy w komentatorską sztampę . Jedynym winnym porażki wyborczej jest Jarosław Kaczyński, ponieważ on jedyny jest prawdziwą twarzą tej formacji i jej spiritus movens. Reszta, współpracownicy, działacze, komitet wyborczy, klub parlamentarny i wyborcy &#8211; są tylko dodatkiem do Kaczyńskiego. I stwierdzenie, że bez niego Prawo i Sprawiedliwość nie będzie już tą samą spójną formacją, a z nim już nic więcej nie osiągnie &#8211; jest smutną prawdą. Smutną głównie dla zwolenników PiS, wyznawców prezesa, ponieważ wiele z uzasadnionych postulatów społecznych wyborców tej partii nie będzie nigdy jasno postawione na forum politycznym. Dzieje się tak dlatego, że PiS nie jest dla nikogo partnerem politycznym, lecz wrogiem. I dopóki Kaczyński nie odejdzie, a jego następcy nie znajdą formuły przekształcenia PiS w partię XXI wieku, taki stan będzie trwał.</p>
<p>Dziś Jarosław Kaczyński stwierdził, że samodzielnie ze stanowiska nie odejdzie, chyba że zdecyduje tak partia. Tylko że zapisy statutowe PiS-u są takie, że zrobienie kontrolowanego, legalnego przewrotu jest praktycznie niemożliwe. Jeżeli dodamy do tego, że najbliższe otoczenie prezesa, komitet polityczny, jest praktycznie mianowany przez niego, to rysuje nam się obraz żelaznej klatki, w której siedzi prezes, mający pod ręką wszystkie instrumenty konieczne do jej kierowania. I nikt z zewnątrz nie ma możliwości wyciągnięcia go z tej klatki władzy. I dlatego spokojnie może mówić, że zostanie, bo przecież na ulicy krzyczą za nim &#8211; &#8222;Jarosławie, zbaw Polskę&#8221;&#8230;</p>
<p>Winni jednak muszą być, ktoś musi ponieść konsekwencje przegranych wyborów. I według modus operandi prezesa i przeszłych doświadczeń wygląda na to, że padnie na Zbigniewa Ziobro i Jacka Kurskiego. Zostaną oskarżenie, że działali niezgodnie z zaleceniami sztabu Tomasza Poręby, a także, o zgrozo, wytycznymi samego prezesa. Wspierali nie tych, co trzeba, jeździli tam, gdzie im kazano, i wykazywali się samodzielnością, co jest zbrodnią główną. Ale ponieważ obaj są europosłami, więc sprawiedliwa ręka Jarosława Kaczyńskiego nie może im wprost wymierzyć klapsa . Zostaną objęci anatemą i usunięci z ciał statutowych. Po raz pierwszy jednak może się okazać, że ich frakcja nie pozostanie pokorna. Może się okazać, że nie na forum partii, ale w Sejmie powstanie rokosz. Niektórzy liczą, że Ziobro i Kurski mogą mieć nawet 50 szabel w nowym Sejmie. I jeszcze gdzieś z boku jest Ludwik Dorn&#8230;</p>
<p><span id="more-5125"></span></p>
<p>W normalnie działającej w demokratycznym porządku partii, po przegranych wyborach następuje walny, nadzwyczajny zjazd, kongres, i zmienia się lidera. Tylko, że PiS nie jest normalną partią. Niektórzy wewnętrzne stosunki w partii barwnie przyrównują do tego, co miało miejsce w świecie arabskim, gdzie sułtan otoczony był eunuchami (Ludwik Dorn). Inni przywołuję hasło sekty, wskazując na modelowe objawy w partii Jarosława Kaczyńskiego. Tak naprawdę PiS to prywatny, rodzinny interes Jarosława Kaczyńskiego i jego zmarłego brata, gdzie nie liczą się członkowie partii, wewnętrzne struktury i formy organizacyjne, nie mówiąc o wyborcach, a liczy się jedynie to, czy się należy do dworu króla, pardon, prezesa, i na którym kręgu wtajemniczenia się znajduje. Przez pewien czas dwory były dwa, ale z wiadomego powodu ostał się tylko ten na ulicy Nowogrodzkiej. Efekt? PiS przegrał waśnie 6. wybory, ale prezes chce dalej prowadzić partię ku dalszym podobnym sukcesom, przywołując doświadczenia węgierskiego Fideszu i premiera Orbana. Tylko, że Kaczyński to nie Orban, a liczenie na upadek finansów państwa i jego kryzys jest co najmniej moralnie podejrzane. A Polacy, po 22 latach już doskonale wiedzą, kto na nich chce żerować.</p>
<p>Przyczyny porażki PiS-u są jednak głębsze, niż tylko kampania wyborcza, Jarosław Kaczyński i jego błędy. Niektórzy prawicowi publicyści twierdzą, że za porażkę odpowiadają grube błędy &#8211; sojusz polityków PiS z kibolami, wspierany przez środowiska &#8222;Gazety Polskiej&#8221;, wywiad u Tomasza Lisa, książka „Polska naszych marzeń”, wydana praktycznie bez redakcji, czy wynikające z niej rozegranie sprawy słów Kaczyńskiego o kanclerz Angeli Merkel. Tak, poparcie dla &#8222;Starucha&#8221; ze strony Beaty Kempy i Zbigniewa Romaszewskiego było błędem. Z książki dało się wyciągnąć więcej kwiatków, niż tylko opinie o niemieckiej kanclerz, a sam prezes wzmocnił przekaz w wywiadzie dla &#8222;Newsweeka&#8221;. Problem jest jednak poważniejszy, dla PiS i dla konserwatystów.</p>
<p>Po raz drugi o wyborczej wygranej PO zdecydowali wyborcy miejscy, z miast średnich i dużych, o dobrym statusie majątkowym i wykształceni. I ci &#8222;młodzi, wykształceni, z dużych miast&#8221;, tym razem nie głosowali przeciwko PiS i Jarosławowi Kaczyńskiemu, przeciwko restytucji IV RP, ale za stabilną Polską w Unii Europejskiej. To wyborcy o lepszym statusie, niż cztery lata temu, pomimo kryzysu ekonomicznego, a także lepiej wykształceni. Oni biorą pod uwagę to, że rządy Platformy Obywatelskiej nie były doskonałe, widzieli problemy na kolei, rozkopane drogi, problemy z OFE, szkolnictwem, służbą zdrowia. Może nawet mają wątpliwości, czy sprawa katastrofy smoleńskiej jest wyjaśniana tak, jak powinna być. Ale jak słyszą z drugiej strony wezwania do rewolucji i obalenia III RP na rzecz pseudo ideologicznego projektu, rozliczeń &#8211; to wolą pozostać przy tym, co znają.</p>
<p>Drugi powód porażki PiS-u (i tragicznych wyników formacji prawicowych, PJN, Prawicy Rzeczpospolitej i Nowej Prawicy) jest to, że polskie społeczeństwo, po 5 latach w Unii Europejskiej odchodzi od konserwatyzmu. Janusz Palikot i jego ruch jest tego wyraźnym dowodem. Tematy dotąd poruszane niechętnie, spychane na boczny tor znalazły swoich reprezentantów w nowym parlamencie. I nie jest to przypadek. Konserwatyści są w Polsce już mniejszością i tak pozostanie. Podobnie jak to, że w Polsce większość obywateli to ludzie aspirujący, chcący rozwoju własnego i kraju, a nie nastawieni roszczeniowo, patrzący wstecz. I oni na PiS nie zagłosują &#8211; nawet w przypadku zapaści ekonomicznej. Do nich nie trafią bajki o kondominium rosyjsko-niemieckim, o zagrożeniach polskiej tożsamości, czy przekazy martyrologiczne poety Jarosława Marka Rymkiewicza.</p>
<p>Cele dla Polski określa partia XXI wieku, czyli Platforma Obywatelska. Można ją kontrolować i krytykować. Można próbować korygować jej kurs. Ale nie zrobi tego Jarosław Kaczyński, ani PiS. To już nie są outsiderzy. To wieczni przegrani, bez możliwości rewanżu i realnego wpływu na Polskę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/11/z-tym-panem-juz-nikt-nic-nie-wygra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dalej w demokratycznym państwie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 08:18:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5121</guid>
		<description><![CDATA[Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym. Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym.</p>
<p>Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, strefy euro i zagrożeń finansów wewnętrznych, przeżywa najlepszy okres w swojej historii. Już po 22 latach od Okrągłego Stołu zbudowano stabilną demokrację, której nie jest wstanie przewrócić nawet tak trudny kryzys instytucjonalny, jak śmierć głowy państwa. Polska ma stabilną sytuację wewnętrzną, dobre relacje zagraniczne, w tym te najważniejsze &#8211; z sąsiadami, notuje wzrost gospodarczy. To przeważyło opinię, że III RP to jest ta Polska, jakiej większość społeczeństwa oczekuje. PO osiągnęło tak doskonały wynik również dlatego, że prawica nie potrafiła pokazać alternatywy, (i nie chodzi wcale tu i PiS), a lewica jest w trakcie reorganizacji, za przyczyną Ruchu Palikota.</p>
<p>Wyniki z ponad 90% okręgów wskazują, że zwycięzcą jest Platforma Obywatelska, a właściwie Donald Tusk, bo tak personalistycznie jest skonstruowana polska polityka. To pierwsze zwycięstwo partii rządzącej w demokratycznej Polsce, dające powtórzenie koalicji z PSL. PSL wziął &#8222;swoje&#8221;, choć nie poszerzył swojego elektoratu. Ale ten układ zapewnia stabilność. I nie należy brać pod uwagę rojeń zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, że pogłębiający kryzys odda władzę w ręce Jarosława Kaczyńskiego. Polacy przećwiczyli populistów z Samoobrony i PiS, wiedzą, czym to pachnie. Nie dadzą się nabrać ponownie. Niemrawa dość kampania PO została w ostatnich tygodniach zdynamizowana &#8222;Tuskobusem&#8221;. I to premier może sobie samemu podziękować za wygraną&#8230;</p>
<p><span id="more-5121"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński i jego formacja mogą uznać swoje około 30% poparcia wśród głosujących za sukces. To nie jest klęska tej formacji, ale jest to klęska prawicy polskiej (PJN nie otrzymał nawet 3% głosów). Elektorat został utrzymany, poparcie w grupach roszczeniowych polskiego społeczeństwa nie zmieniło się. Ale wpływ tej formacji i jej przywódcy na losy państwa będzie praktycznie żadny. Po wyborach ośrodek decyzyjny państwa będzie w Kancelarii Premiera Rady Ministrów, tam będzie centrum legislacyjne, tam będą zapadały wiążące decyzje. Oczywiście, porażka będzie znów tłumaczona nierównowagą w mediach, &#8222;wściekłymi atakami&#8221; na Kaczyńskiego, może nawet spiskiem i fałszerstwami wyborczymi. Ale tak jak autorem zwycięstwa PO jest Donald Tusk, tak za porażkę PiS-u odpowiada Jarosław Kaczyński. Od lipca ubiegłego roku narracją PiS były opowieści smoleńskie i nie udało się tego przykryć łagodną tonacją kampanii. Tezy lansowane przez sprzyjającą PiS &#8222;Gazetę Polską&#8221; i Antoniego Macierewicza o zamachu i wręcz mordzie na Lechu Kaczyńskim skutecznie odstręczyły wyborców centrowych. A ostatni tydzień kampanii odsłonił dobrze znane oblicze samego prezesa&#8230;</p>
<p>Drugim zwycięzcą jest Janusz Palikot i ruch firmowany jego nazwiskiem. To już nie jest margines &#8211; to partia konkretnej zdeterminowanej grupy społecznej, której nie podoba się lansowany od lat konserwatywny model społeczeństwa i socjalizm ekonomiczny. Ruch Palikota nie jest socjalnie lewicowy &#8211; to partia liberalnego centrum. Na jej sukces zapracowała wprawdzie SLD, ale przede wszystkim Kościół katolicki. Nie jest jednak prawdą, że podstawą sukcesu był prezentowany ostry antyklerykalizm. Nie jest prawdą, jak chcą ultrakatoliccy komentatorzy, że sukces Janusza Palikota to dowód na kryzys społeczeństwa. Jest wprost przeciwnie &#8211; to dowód, że w społeczeństwie nastąpiło przełamanie i rozwój, że sprawy otwartości światopoglądowej, praw mniejszości i praw wszystkich obywateli wreszcie znalazły swoje twarde odbicie w konkretnej formacji. Palikot nie jest politykiem pozasystemowym, populistą &#8211; on tylko przypomina, że Polska ma być państwem świeckim i obywatelskim. To on odczytuje polską Konstytucję tak, jak powinno się to robić. I nie chodzi wcale o to, że będzie on usiłował narzucić tonację genderowej wrażliwości, czy prymat praw mniejszości &#8211; on wprowadził te sprawy do głównego nurtu dyskusji społecznej. A jego liberalizm ekonomiczny będzie pomocny PO przy realizacji reform. Ruch Palikota zapewne do władzy nie wejdzie, ale będzie ważnym graczem sejmowym.</p>
<p>Wygrana Janusza Palikota i klęska SLD pokazuje, że polityka to system naczyń połączonych. Grzegorz Napieralski skupił się na formie kampanii i na tym, aby jego partia różniła się zarówno od PO, jak i od PiS. Otwarte treści liberalizmu obyczajowego i społecznego zabrał mu Janusz Palikot, a w kwestiach socjalnych zrobił już wcześniej PiS. Napieralski wcześniej usunął z kręgu decyzyjnego wszystkich myślących działaczy, nie uzyskał wsparcia Aleksandra Kwaśniewskiego, a do tego &#8222;od zawsze&#8221; kontestuje go środowisko &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;. SLD ma dziś nie tylko kryzys przywództwa &#8211; ma również kryzys tożsamości. I lewica, podobnie jak konserwatywna prawica, jest dziś na marginesie&#8230;</p>
<p>Donald Tusk wygrał pomimo tego, że spełnił niewiele obietnic, że wiele reform (jak choćby reforma szkolnictwa podstawowego &#8211; sześciolatki w szkołach) nie doszło do skutku. Budowa dróg, chaos na kolei, katastrofa smoleńska, OFE nie zmieniły jednak społecznej opinii, że stabilność Polski jest rzeczą najważniejszą.</p>
<p>Porażkę odniosła inicjatywa samorządowców, &#8222;Obywatele do Senatu&#8221;. Wydaje się, że ten ruch nie wprowadzi do Senatu więcej niż 1 &#8211; 2 senatorów. To oznacza również, że JOW-y nie są lekiem na polską politykę. Polski elektorat jest na to zbyt zróżnicowany. I niestety, frekwencja wyborcza nie przekroczyła 50% uprawnionych do głosowania. To obniża jednak mandat PO, ale także całego parlamentu. Tym bardziej politycy będą musieli czuć się odpowiedzialni za państwo&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nerwowa końcówka kampanii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 13:14:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5103</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy obserwatorzy sceny politycznej narzekali, że kampania jest nudna, miałka, bez ikry, bez specjalnych spięć. Platforma Obywatelska eksponowała chęć kontynuacji rozpoczętego projektu rządzenia, tym bardziej, że zbliża się do Polski druga fala kryzysu, która może załamać nie tylko euro, ale również jedność europejską. Prawo i Sprawiedliwość wyraża chęć naprawy, bo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wszyscy obserwatorzy sceny politycznej narzekali, że kampania jest nudna, miałka, bez ikry, bez specjalnych spięć. Platforma Obywatelska eksponowała chęć kontynuacji rozpoczętego projektu rządzenia, tym bardziej, że zbliża się do Polski druga fala kryzysu, która może załamać nie tylko euro, ale również jedność europejską. Prawo i Sprawiedliwość wyraża chęć naprawy, bo przecież wszystko zmierza w złym kierunku. I eksponuje kolejne wcielenie łagodnego Jarosława Kaczyńskiego. PSL &#8211; jak zwykle quasi merytoryczny i &#8222;obrabiający&#8221; swój twardy, ludowy elektorat. SLD w rytmie disco polo odróżnia się od PO i PiS, raz bardziej od jednej partii, innym razem od drugiej, a po cichu zerka, kto może im dać przepustki na bramie do KPRM, czyli miejsca w rządzie. Na obrzeżach kampanii pętały się Ruch Palikota, ze swoim szefem happenerem, i niby zgrana ekipa Pawła Kowala, PJN. I tylko mniej lub więcej wiarygodne sondaże (raczej mniej&#8230;) od czasu bujały mediami. I nagle&#8230;</p>
<p>Koniec września, gwałtownie rośnie poparcie dla Janusza Palikota, przynosi efekty wreszcie praca u podstaw, kosztem głównie SLD, ale i PO. Palikot przejmuje radykalniejszych wyborców i wprowadza do dyskusji tematy do tej pory spychane na bok, dotyczące Kościoła, ale również praw kobiet i mniejszości. Koncyliacyjny Kaczyński i schowanie na zaplecze Macierewicza, Fotygi, Brudzińskiego i innych podobnych strachów, nieeksponowanie wątku smoleńskiego, powoduje, że PiS zbliża się do PO, nawet na 2%, a według wewnętrznych badań PiS, nawet zaczyna wygrywać. W SLD panika, Palikot na fali, Napieralskiego nie może wesprzeć chory Aleksander Kwaśniewski, a PO sięga po najpoważniejszy argument &#8211; premier wsiada do autobusu, &#8222;Tuskobusu&#8221; i zaczyna peregrynacje po kraju. Jarosław Kaczyński w ramach ocieplenia pozwala na publikację książki i filmu o sobie. I zaczyna się taniec&#8230;</p>
<p><span id="more-5103"></span></p>
<p>W nocy z niedzieli na poniedziałek ginie kibic zielonogórskiego &#8222;Falubazu&#8221;, potrącony przez policyjny mikrobus. Premier przerywa objazd Śląska, wraca do Warszawy i po konsultacjach z policją wyprzedza atak na siebie i podległe mu służby, oskarżając innych polityków, że to wykorzystywanie agresywności kibiców do celów politycznych może być przyczyną nocnych rozruchów w Zielonej Górze i zaatakowania policjantów. Poprzedza atak i pacyfikuję sytuację, brak reakcji mógłby przynieść podobne zamieszki i napięcia, jak te kilkanaście lat temu w Słupsku, po śmierci spałowanego nastolatka.</p>
<p>W międzyczasie dziennikarze czytają książkę i znajduję w niej kontynuację wielu różnych fobii Jarosława Kaczyńskiego, zawartych w kilku zdaniach. &#8222;Nie sądzę, aby kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności&#8221; &#8211; powiedział prezes w książce &#8211; wywiadzie. Zostaje to odczytane i w Polsce i w Niemczech jako sugestia, że córka pastora, naukowiec, a od roku 1990 polityk była pilotowana przez STASI. Skandal jest wielowymiarowy, ponieważ Merkel stoi na czele rządu kraju najbardziej nam sprzyjającego, jest chadekiem, czyli formacją niemalże siostrzaną dla PiS, a do tego oskarżanie szefa sąsiedniego rządu o agenturalność jest po prostu głupotą. Do tego Kaczyński na konferencji prasowej dokonuje lustracji dziennikarza TVN, oskarżając go o niemiecką agenturalność. I wrzuca w spokojną kampanię swojej formacji granat, który porusza błoto z dna&#8230; Wszystkie obsesje Kaczyńskiego, te antyniemieckie i antyrosyjskie na świeżo, kilka dni przed wyborami przypominając wyborcom umiarkowanym, czego można oczekiwać po Kaczyńskim i jego ekipie po wyborach. I jeszcze w programie Tomasza Lisa Kaczyński dał się sprowokować prowadzącemu. To jednak nie koniec błędów&#8230;</p>
<p>Kaczyński do dziś nie chciał ujawniać nazwisk członków swojego rządu, jeżeli wybory zakończyły się jego wygraną. Dziś przedstawił swoich ekspertów, co można odczytać jako kandydatury rządowe. Te nazwiska, a tam między innymi znajdujemy Waszczykowskiego, którego współpraca z Unią Europejską, Komisją i PE nie zapowiada się różowo, panią Szydło, która miałaby zająć się finansami publicznymi i byłego szefa &#8222;Solidarności&#8221; Janusza Śniadka, muszą wzbudzić w racjonalnych wyborcach tylko strach.</p>
<p>Jakby było tego mało, Anna Fotyga w trakcie spotkania przedwyborczego ze Sławomirem Nowakiem wplątuje się sama w aferę ze Stadionem Narodowym, gdzie rolę gra jej mąż. Donos na pendrive okazuje się ofertą jej męża, który walczył o kontrakt projektowy przy budowie stadionu&#8230;</p>
<p>Dzieje się. Janusz Palikot, czując moc fali jak go pcha, walczy o miejsce w ostatniej debacie telewizyjnej, debacie szefów. Grzegorz Napieralski, jeszcze kilka tygodni temu walczący o pozycję libero w Sejmie, teraz walczy nie tylko o wynik wyborów, ale również o to, aby ktoś z otaczającego go kręgu polityków własnej formacji nie okazał się Brutusem&#8230;PJN bezskutecznie próbuje nadać kampanii ton merytoryczny, prospołeczny. A PSL chodzi, jak zwykle, po chałupach&#8230;</p>
<p>Tak jest na 3. dni przed ciszą wyborczą. I nikt poważny nie waży się powiedzieć, napisać, kto w niedzielny wieczór 9. października będzie świętował&#8230; I jeszcze przez te kilkadziesiąt godzin może wiele się wydarzyć&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jarosław Kaczyński na żywo</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/04/jaroslaw-kaczynski-na-zywo/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/04/jaroslaw-kaczynski-na-zywo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 10:26:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Telewizja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5096</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy prezes PiS-u, Jarosław Kaczyński przyjął zaproszenie do programu &#8222;Tomasz Lis na żywo&#8221; w TVP, było jasne, że nie będzie to zwykły wywiad. Większość komentatorów, dziennikarzy, ale także polityków, potraktowało to jako zastępczą debatę Jarosława Kaczyńskiego z premierem Donaldem Tuskiem, a Tomasz Lis miał być kimś w rodzaju silnego sparingpartnera. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/04/jaroslaw-kaczynski-na-zywo/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Wisla_telewizor_1.jpg" alt="" width="70" height="67" /></p>
<p>Kiedy prezes PiS-u, Jarosław Kaczyński przyjął zaproszenie do programu &#8222;Tomasz Lis na żywo&#8221; w TVP, było jasne, że nie będzie to zwykły wywiad. Większość komentatorów, dziennikarzy, ale także polityków, potraktowało to jako zastępczą debatę Jarosława Kaczyńskiego z premierem Donaldem Tuskiem, a Tomasz Lis miał być kimś w rodzaju silnego sparingpartnera. Donald Tusk był kilka tygodni temu w programie Tomasza Lisa i rozmowa była ostra, ale merytoryczna. Bo Tusk myśli o Polsce, a Kaczyński o odzyskaniu władzy, dla zniszczenia oblicza III RP i politycznych przeciwników. Lis wyzwanie zrozumiał, przygotował się do programu, choć mógł zrobić to lepiej. Nie ustrzegł się błędów i nie stłumił do końca emocji, choć jako publicysta miał do tego prawo. Postawił sobie z jednej strony cel przypomnienie wszystkich niedorzeczności, konfabulacji, kłamstw i manipulacji Jarosława Kaczyńskiego i pokazanie, że nowa/stara maska umiarkowanego polityka, jaką znów nosi Kaczyński, jest oszustwem. I choć trwało to dość długo, od połowy programu Kaczyński już był obnażony. Ten stary dobry Kaczyński od &#8222;porażających&#8221; spraw, &#8222;dyfamacji&#8221; i innych znanych bzdur.</p>
<p>Publicysta TVP posługując się cytatami, materiałami źródłowymi, przykładami, od pierwszych minut &#8222;grillował&#8221; szefa PiS. To nie była rozmowa i wywiad z szefem opozycji, ale zamierzone odzieranie Kaczyńskiego ze skorupy kłamstw. Doskonale wykorzystywał błędy Kaczyńskiego, jak choćby ten z dość śmieszną i kuriozalną sprawę straszenia Donalda Tuska pistoletem w windzie. To Kaczyński wywołał temat, a Lis tylko odwrócił lufę tego pistoleciku w stronę prezesa. Nie wszystkie sztychy Lisa w stronę Kaczyńskiego były czyste i perfekcyjne, ale tym bardziej widoczny był brak argumentów i ripost na wykazywane niekonsekwencje, konfabulacje, czy pomówienia. Najwyraźniej chyba zostało to zaznaczone w momencie, kiedy Tomasz Lis poruszył sprawę opinii Kaczyńskiego, zawartą w jego ostatniej książce, że obecna kanclerz Niemiec, Angela Merkel, została szefem rządu w wyniku niejasnych układów. Podtekstem tego jest to, że jako urodzona w NRD musiała być pod wpływem Stasi&#8230;Podobnie było z tematem kiboli, gdzie Kaczyński odżegnując się od koalicji z nimi, jednocześnie bronił bandyty Staruchowicza, vel &#8222;Staruch&#8221;.</p>
<p><span id="more-5096"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński przyszedł do programu aby uzyskać konkretne profity polityczne, poszerzyć swoje pole oddziaływania i zdobyć nowy elektorat. Lis mu w tym skutecznie przeszkodził, wręcz zapewne w wielu obudził na nowo uśpiony strach przed recydywą IV RP. Przypomniał, że za Kaczyńskim jest i Zbigniew Ziobro i Antoni Macierewicz i reszta starej sprawdzonej w latach 2005 do 2007 ekipy. A przede wszystkim pokazał, jakim naprawdę Kaczyński będzie po 9. października.</p>
<p>Jarosław Kaczyński usiłował Tomasz Lisa traktować jak polityka, stronę sporu, uwiązanego do konkretnego środowiska. Ale Lis politykiem nie jest, jest mocno zaangażowanym w to co wierzy publicystą. A w tym przypadku wierzy, że powrót Kaczyńskiego do władzy będzie zły dla Polski i społeczeństwa.</p>
<p>Osobnym, ciekawym doświadczeniem było obserwowanie w trakcie programu opinii i komentarzy dziennikarzy, kolegów Tomasza Lisa na mediach społecznościowych, głównie na twitterze. Widać z nich było preferencje polityczne niektórych z nich, oraz to, że mniej ich interesuje, o co pyta Lis i jak &#8222;rozbiera&#8221; Kaczyńskiego na czynniki pierwsze, a bardziej to, jak ponoć niszczy standardy dziennikarskie. Tylko, że jak do tej pory nikt z nich nie odważył się na poprowadzenie z Kaczyńskim ostrej polemiki i pokazania jego ukrytej twarzy i intencji. Zresztą tak to już jest, że wobec Lisa, który nic nie robi sobie z opinii środowiskowej, panują inne standardy oceny, wobec pozostałych zupełnie inne. Takie jest właśnie to dziennikarskie&#8230; bagienko.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/04/jaroslaw-kaczynski-na-zywo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Polska została dziś zawłaszczona przez sondażokrację” &#8211; Wawrzyniec Konarski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 08:45:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5082</guid>
		<description><![CDATA[Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, jest połączeniem działalności politycznej z konkretnymi korzyściami merkantylnymi. Z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem UJ rozmawia Azrael. Prof Wawrzyniec Konarski, www.centrumprasowe.swps.pl Azrael Kubacki: Panie profesorze, jak Pan ocenia tegoroczną kampanię, czy da się do niej przyłożyć &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="article_lead"><strong>Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, jest połączeniem działalności politycznej z konkretnymi korzyściami merkantylnymi. Z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem UJ rozmawia Azrael.</strong></div>
<div><a href="http://www.mojeopinie.pl/img/zoom4/SWPS_Konarski%20%281%29.jpg" target="foto"><img src="http://www.mojeopinie.pl/img/zoom3/SWPS_Konarski%20%281%29.jpg" alt="" /></a><br />
Prof Wawrzyniec Konarski, www.centrumprasowe.swps.pl</div>
<p><strong>Azrael Kubacki: Panie profesorze, jak Pan ocenia tegoroczną kampanię, czy da się do niej przyłożyć jakieś schematy, szablony z poprzednich kampanii wyborczych do parlamentu? </strong></p>
<p><strong>Prof. dr hab. Wawrzyniec Konarski</strong>: W sensie formy nie jest to kampania agresywna. Są w niej złośliwości, ale nie ma to tak ostrego wymiaru, jak słynny &#8222;dziadek z Wehrmachtu&#8221;, podobnych epitetów nie możemy znaleźć w tegorocznej kampanii. Co do jakości&#8230; jednak jest trochę merytoryczna, co mnie osobiście cieszy. Retoryka smoleńska ma w niej minimalne znaczenie. Wielokrotnie wcześniej sygnalizowałem, że najlepszym sposobem dialogu jest punktowa forma wypominania rządzącym tego, czego oni nie zrealizowali, pomijając motywacje atakujących, dlatego, że jest to pewna forma dialogu, choć na dużą odległość. Debaty Tusk &#8211; Kaczyński raczej nie będzie, ale jednak pewna znamiona dyskusji pomiędzy nimi są, jeden wyraża pewną opinię, a drugi się do niej odnosi, choć oczywiście tylko wtedy, kiedy jest im to na rękę.</p>
<p>Jakościową zmianą w tej kampanii jest to, że praktycznie całą kampanię po stronie PO wziął na swoje barki Donald Tusk, zajmuje się nie tylko strategią, ale również taktyką jej prowadzenia. Okazuje się po raz kolejny, że PO jest wewnętrznie partią bardzo oligarchiczną, w istocie wodzowską, ale jest to przekazywane w sposób miękki do mediów. W przypadku PiS-u mamy do czynienia z władzą w partii sprawowaną w sposób całkowicie autorytarny, natomiast w przypadku Donalda Tuska mamy autorytaryzm miękki co do formy, ale za to twardy co do treści. Oczywiście, tego na zewnątrz nie widać, nici wewnętrznych powiązań są ukryte, ale patrząc na brak cyrkulacji elit wewnątrz PO, widać twarde zarządzanie partią. Jest to siła Donalda Tuska, ale również jego słabość, ponieważ on sam musi być i mózgiem i motorem swojej formacji. Zdał sobie sprawę, że na niewielu swoich ministrów i współpracowników może liczyć.</p>
<p><span id="more-5082"></span></p>
<p><strong>Wspomniał Pan, że nie ma w debacie tematu katastrofy smoleńskiej, rzeczywiście nie ma jej w głównym nurcie kampanii, jest natomiast mocno nagłaśniana przez media sprzyjające PiS. </strong></p>
<p>Już wcześniej wyraziłem pogląd, że każda formacja, która by wprost nawiązywała do tragedii smoleńskiej, wykazałaby swoją miałkość. Retoryka smoleńska nie jest głównym motywem kampanii, to nie jest coś, od czego się wychodzi. Tragedia smoleńska nie stanowi głównej osi dyskusji i głównego elementu ataku PiS przeciwko PO. Pojawia się za to w wypowiedziach niektórych polityków PiS-u, ale sam przywódca partii unika tego tematu.</p>
<p><strong>Czy uważa Pan sondaże wyborcze za prawdziwy miernik preferencji wyborczych?</strong></p>
<p>Nie. Sondaże wyborcze, dziś, raczej bardziej dezinformują, niż informują, jest ich za dużo, robią je ośrodki badania opinii publicznej, których metodologia jest w zasadzie nieznana. Podobna sytuacja dotyczy prób ankietowanych poddanych badaniom. Już wiele miesięcy temu wyraziłem pogląd, że intensyfikacja wyników sondażowych w okresie przed kampanią i w jej trakcie, jest w istocie dezinformacją i formą manipulacji. Powoduje to zachwianie preferencji wyborców, którzy odchodzą od swoich poglądów, kierując się sondażami. Polska została dziś zawłaszczona przez sondażokrację. Według mnie ma miesiąc, a może i na trzy miesiące przed wyborami powinno się zakazać wszelkich sondaży, po to, aby opinia publiczna mogła uspokoić własne poglądy i odnieść się do tego, co prezentują partie polityczne według własnej skali racjonalności, a nie będąc pod wpływem bodźców płynących z sondaży. Ten pogląd teraz prezentuje PJN, uważając go za własny pomysł.</p>
<p><strong>Często wspomina Pan o oligarchizacji życia politycznego. Czy jeżeli PJN i Ruch Palikota wejdą do Sejmu, to nastąpi zauważalna zmiana? </strong></p>
<p>Z pewnością Sejm byłby o wiele barwniejszy, teraz jest dość nudny, nastąpiło zawężenie spektrum sił politycznych w nim występujących. Brakuje barwnych osobowości, takich jak Janusz Korwin-Mikke, abstrahując od jego słownictwa i estetyki politycznej, czy Andrzej Lepper, a ostatnio Janusz Palikot. Jeżeli Janusz Palikot wejdzie do Sejmu, będzie to trudne wyzwanie dla zasiadających w nim polityków, ponieważ zna on doskonale mechanizmy władzy, jest bezkompromisowy w swoich sądach, to nie jest typ outsidera, jak Andrzej Lepper. Janusz Palikot wszedł do polityki jako samodzielny gracz po doświadczeniach w Platformie Obywatelskiej. Teraz stoi on czele formacji populistyczno-lewicowej, z konkretnym przesłaniem, a nie ideologicznie eklektycznej, jaką była Samoobrona. Palikot, w przeciwieństwie do Leppera nie będzie grał na siebie, lecz dla swoich wyborców.</p>
<p><strong>Jak należy oceniać to, co się dzieje wokół Ruchu Palikota w ciągu ostatnich tygodni? To przestaje być partia niszowa, RP staje się partią drugiego, a może już pierwszego wyboru dla wyborców PO i SLD. Ostatnie wyniki zbliżając RP do poparcia na poziomie 10%.</strong></p>
<p>Janusz Palikot odrobił lekcję. Kiedy zaczynał budowę swojego ruchu, byłem do tego nastawiony sceptycznie. Pierwsze wrażenie było takie, że będzie to formacja populistyczn0-lewicowa o charakterze happeningowym. Okazuje się, że jednak Janusz Palikot potrafił przenieść wzorce działalności biznesowej na grunt polityczny, choćby formułę działania step by step. Najpierw wycofał się z mediów i podjął ciężką, katorżniczą pracę od podstaw, organizując struktury. I dziś robi niesamowitego psikusa, głównie PO i SLD. Jest to taki typ przywódcy, lewicowego, który jest marzeniem wielu wyborców, nie tylko ludzi młodych i outsiderów. I to jest niebezpieczeństwo dla SLD, Janusz Palikot wypełnia pewną lukę lewicowych środowisk, tęskniących za politykiem w miarę młodym, dynamicznym, nazywającym rzeczy po imieniu, inspirującym członków i aktywistów jego ruchu. I mamy do czynienia z pewnym fenomenem, jedyną taką personifikacją ruchu politycznego, działaniem świadomym, przeprowadzonym przez lidera. Ale nie chodzi tylko o jego wizerunek &#8211; za tym idzie również praca organiczna, inaczej skończyłoby się to fiaskiem, tak jak było na przykład w przypadku inicjatywy politycznej byłej minister Aldony Kameli-Sowińskiej&#8230;</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia uczestnictwo w tegorocznych wyborach tak dużej liczby celebrytów&#8230; byłych sportowców, aktorów, próba wejścia znów do polityki pani Anny Kalaty? </strong></p>
<p>Oceniam to, jako analityk, bardzo krytycznie. To drugi syndrom polskiej polityki, obok jej oligarchizacji &#8211; de-profesjonalizacja. To z kolei łączy się z inną obsesją polskiej polityki, czyli z koniecznością reelekcji&#8230;</p>
<p><strong>No, właśnie&#8230; po ponad 20 latach polskiej demokracji wydawałoby się, że polska polityka powinna być bardziej profesjonalna, a okazuje się, że tak naprawdę poważnych tematów w dyskusji wyborczej nie ma.</strong></p>
<p>Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, połączenie działalności politycznej z konkretnymi merkantylnymi korzyściami z tego płynącymi, spowodowało olbrzymią presją na to, aby wejść do struktur politycznych, które formalnie sprawują władzę. I ludzie, którzy kompletnie się na tym nie znają, ale są znani, są pomocni tym, którzy są mocniej osadzeni w polityce, do tego, aby przebić przeciwnika. Niestety, partie nie dysponują odpowiednim zapleczem ludzi profesjonalnie przygotowanych, jednocześnie powszechnie znanych. Stąd sięganie po aktorów, sportowców, czy po takie osoby, jak Anna Kalata, która przecież była nieudanym ministrem.</p>
<p><strong>Czy mógłby Pan scharakteryzować kampanie wyborcze poszczególnych partii politycznych? </strong></p>
<p>Platforma Obywatelska ma trudność w znalezieniu oryginalnego sposobu na kampanię. PO się spóźnia, jest raczej reaktywna, a nie nadaje ton. Partią aktywną stał się znów PiS, ale to partia janusowa. Z jednej strony w PiS pojawiły się twarde tony, twarde warunki stawiane przeciwnikowi, potem znów PiS wrócił do eksperymentu z roku 2010, czyli do pokazania &#8222;ludzkiej twarzy&#8221;. Jeżeli to PiS jest bardziej aktywny, to jednak nie wiemy do końca, jak zachowają się wyborcy, patrząc znów na jej przemianę. Dotyczy to także żelaznego elektoratu tej formacji.</p>
<p>Jeżeli chodzi o Sojusz Lewicy Demokratycznej, to jest ona w sytuacji dramatycznej. Jej przywódca w zeszłym roku nie uzyskał wsparcia aparatu partyjnego, w związku z tym podjął decyzję oparcia się o tę grupę, która z nim pozostała. I wygląda na to, że jest to operacja nieudana. Największy atutu SLD, poseł Bartosz Arłukowicz z partii odszedł i winny jest temu sam Grzegorz Napieralski. Choć nie tylko &#8211; Napieralski jest winny grzechu zaniechania, ponieważ nie eksponował Arłukowicza jako osobę ważną dla polskiej lewicy, natomiast sam poseł Arłukowicz wykazał się grzechem niecierpliwości i okazał się człowiekiem doczesnym. I to dla niego osobiście jest problem, w PO jest tylko ozdobnikiem. SLD jest partią, która jest ogarnięta poważnym kryzysem przywództwa i nie dysponuje grupą ludzi, którzy w odczuciu społecznym nadawali by się do współrządzenia.</p>
<p>Polskie Stronnictwo Ludowe. PSL jest taki sam, jak zawsze. W ich kampanii nie ma nic nowego, poza spotem reklamowym z disco polo. Prezes Waldemar Pawlak nic nie zrobił w ciągu ostatnich lat, aby zmienić wizerunek partii tradycyjnie chłopskiej na partię centrową, tak jak to się stało w krajach skandynawskich. W tych krajach, szczególnie w Finlandii i Szwecji, partie agrarne, chłopskie stały się silnymi partiami centrum sceny politycznej, zdolnymi do koalicji. PSL ma stały elektorat, ale jest to cały czas na granicy progu wyborczego. Może to oznaczać, że jeżeli PSL nie odniesie sukcesu, przywództwo Waldemara Pawlaka może zostać poddane kontestacji.</p>
<p>Polska Jest Najważniejsza. PJN chyba jednak do parlamentu nie wejdzie. Chcąc się utrzymać na rynku politycznym, PJN musi pokazać, że jest drużyną. Na razie jest to tylko wrażenie drużyny, a jest to trochę za mało. Grupa ciekawych indywidualności z Pawłem Kowalem i Pawłem Poncyliuszem i Janem Ołdakowskim na czele (który nie wiedzieć czemu zniknął&#8230;), ale w ramach tego zestawu nie działają wspólnie. I to może grozić tym, że jeżeli nawet mogą wejść do parlamentu, to w przyszłości zostaną wchłonięci przez Platformę Obywatelską.</p>
<p>O Januszu Palikocie już mówiliśmy, to największe odkrycie tej kampanii i chyba jej największy beneficjent&#8230;</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę</strong>&#8230;</p>
<p><strong>Wawrzyniec Konarski (ur. 1957)</strong> – <em>polski politolog, profesor Uniwersytetu Jagielońskiego, Instytut Studiów Regionalnych Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych.</em></p>
<p>Zajmuje się między innymi zagadnieniami systemów politycznych, partii i systemów partyjnych. Wykładowca na wielu uczelniach zagranicznych, m.in. w takich krajach, jak USA, Finlandia, Dania, Irlandia, Chorwacja, Niemcy. Autor wielu prac monograficznych z dziedziny politologii, w języku polskim i angielskim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Tekst opublikowany na portalu MojeOpnie.pl</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaczyński ogłupia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/18/kaczynski-oglupia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/18/kaczynski-oglupia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2011 16:30:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5055</guid>
		<description><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska, kiedyś członkini Prawa i Sprawiedliwości, teraz, po przygodzie z PJN, kandydatka PO do Sejmu, napisała do Tomasza Poręby, szefa sztabu wyborczego PiS list otwarty. Ostrzega w nim polityków bliskich Jarosławowi Kaczyńskiemu, że obserwując kampanię wizerunkową szefa PiS, jaka jest prowadzona od pewnego czasu, widzi w niej dokładnie to &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/18/kaczynski-oglupia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska, kiedyś członkini Prawa i Sprawiedliwości, teraz, po przygodzie z PJN, kandydatka PO do Sejmu, napisała do Tomasza Poręby, szefa sztabu wyborczego PiS list otwarty. Ostrzega w nim polityków bliskich Jarosławowi Kaczyńskiemu, że obserwując kampanię wizerunkową szefa PiS, jaka jest prowadzona od pewnego czasu, widzi w niej dokładnie to samo, czego była świadkiem (i współtwórcą, jako szefowa sztabu wyborczego) w roku 2010, w czasie kampanii prezydenckiej. Widzi zakłamanie, puste deklaracje i obietnice, które dzień po wyborach zostaną zanegowane i wyrzucone na śmietnik. Kluzik-Rostkowska zawraca uwagę, że tego rodzaju &#8222;trik wizerunkowy&#8221; może udać się tylko raz, a wiarygodność straci nie Kaczyński, ale osoby, które mu pomagają. I przytacza na dowód własną osobę, jako tę naiwną, która podczas poprzedniej kampanii &#8222;miała głębokie poczucie, że mówi Polakom prawdę&#8221;, i uważała, że &#8222;Jarosław Kaczyński chce poważnej dyskusji o polskich sprawach, o miejscu Polski w Europie, że ma politycznych przeciwników, a nie wrogów.&#8221; W ciepły lipcowy wieczór wyborczy okazało się, jak bardzo się myli&#8230;</p>
<p>Niektórzy oskarżają Joannę Kluzik-Rostkowską, że jest całkowicie niewiarygodna (taką opinię wygłosił dziennikarz &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, Piotr Zaremba w niedzielnym programie &#8222;Loża prasowa&#8221; w TVN24). Tylko, że kto inny, jakie nie były szef sztabu kandydata na prezydenta może wiedzieć, jakie zdolności manipulacji tkwią w Kaczyńskim i jak potrafi oszukać on nie tylko wyborców, pardon, wyznawców, lecz również swoje otoczenie. Nie tylko ona, ale również inni Michał Kamiński, Paweł Poncyliusz, Jan Ołdakowski, czy Marek Migalski płacą teraz cenę za zaufanie, jakim obdarzyli Kaczyńskiego. Ta cena to prawdopodobnie ich brak w polskiej polityce&#8230;</p>
<p>Kaczyński nie musi przekonywać swojego twardego elektoratu. On jest już kupiony, obezwładniony i zmanipulowany. To ci, którzy święcie wierzą w spisek smoleński, w to, że żyjemy pod rządami Donalda Tusk w kondominium rosyjsko-niemieckim, że polski katolicyzm jest zagrożony przez wpływy szatana, którego emisariuszem stała się muzyk rockowy, Adam Darski &#8211; Nergal. Czeka nas katastrofa państwa, społeczeństwa, a jedyną nadzieją jest &#8222;pisowski lud&#8221;, który na kolejną miesięcznicę wręczy Kaczyńskiemu złote klucze do władzy. Jarosław Kaczyński nie buduje państwa alternatywnego &#8211; on już je zbudował w świadomości dużej części społeczeństwa. I to jest problem, z którym trzeba się będzie zmierzyć &#8211; dłużej, niż przez jedno pokolenie&#8230;</p>
<p><span id="more-5055"></span></p>
<p>Kaczyński ma wielu stronników. To przede wszystkim dziennikarze, którzy w pełni świadomie uczestniczą w tej manipulacji, kreując znów postać dobrotliwego, ciepłego pana, który zaniepokojony jest losami państwa i ludzi. A to pochyli się nad dziećmi, przypomni o doli stoczniowców, będzie się solidaryzował z wyzyskiwanymi rolnikami, współczuje kierowcom, którzy stać muszą korkach na nowo budowanych autostradach. A dziennikarze utwierdzają wyznawców, że winny za to wszystko jest rząd Donalda Tuska (mantra &#8211; &#8222;wina Tuska&#8221;).</p>
<p>Drugą, jeszcze silniejszą i zdeterminowaną grupą, która sprzyja Kaczyńskiemu i będzie miała kolosalny wpływ na wybory, szczególnie w małych ośrodkach miejskich i na wsiach, jest kler katolicki. Otwarcie, jak nigdy dotąd wspiera PiS, niektórzy kandydaci na posłów, jak choćby Jan Żaryn, kandydat z województwa olsztyńskiego, nie wahają się robić spotkań wyborczych w kościołach, po mszach. Kościół ma tym swój własny interes. Wie doskonale, że jego pozycja systematycznie spada, afera z przekrętami komisji majątkowej została zręcznie &#8211; przy wydatnym udziale Platformy Obywatelskiej &#8211; &#8222;skręcona&#8221;, ale jej zgniły zapach czuć dalej w powietrzu. Zmiany cywilizacyjne są nieuchronne, laicyzacja powoli następuje. I tylko w PiS nadzieja, że normy zakazów, nakazów i terroru katolickiej poprawności zostaną utrzymane.</p>
<p>A teraz gra idzie o tych, którym można sprzedać proste prawdy, że są źle traktowani przez rząd Donalda Tuska. Stąd seksistowka w swojej wymowie kampania promowania młodych działaczek PiS na plakatach i bilbordach. Kaczyński tłumaczy wprawdzie, że to nic takiego, że kandydatki na posłanki są &#8222;młode i ładne&#8221;, ale Joanna Kluzik-Rostkowska przytomnie przypomina, jak po ubiegłorocznej kampanii nie była już politykiem, ale razem z Pawłem Poncyliuszem została określona jako &#8222;piękna buzia&#8221;&#8230; I te młode kobiety, teraz chętnie eksponowane, jeżeli nawet cześć z nich wejdzie do Sejmu, to zajmą miejsca w 7, 8 rzędzie&#8230; Bo i tak będzie rządził zakon, wyznaczony przez samego prezesa.</p>
<p>Gra idzie o zdobycie elektoratu niezdecydowanego, przy maksymalnym obniżeniu frekwencji, działającej na korzyść Platformy Obywatelskiej. Dlatego między innymi sam Kaczyński, jak również jego pomocnicy unikają debat, nie tylko z tego powodu, że nie ma przygotowanych merytorycznie fachowców. Również dlatego, że chce ponad głowami innych kandydatów, a także samego Donalda Tuska dotrzeć do wyborców ze swoim przekazem, niezakłóconym przez wątpliwości i debatę innych polityków. Jego argumenty są przez to bardziej &#8222;czyste&#8221; i przekonujące, jeżeli nie podlegają weryfikacji przez konkurentów. Bo jedyna prawda, jedyne dobre rozwiązania problemów mogą pochodzić z krynicy wiedzy i doświadczenia samego prezesa. To on stoi za programem politycznym, społecznym ekonomicznym &#8211; i on mylić się nie może&#8230; Efektem takiego podejścia jest to, że nikt nie może spytać Jarosława Kaczyńskiego, gdzie i jak zamierza zdobyć pieniądze na swoje rozliczne projekty. Bo w materiałach pisanych trudno znaleźć źródła finansowania, co jest szczególnie ważne w kryzysie. Jest jeszcze jeden powód unikania debaty przez samego szefa PiS-u &#8211; to przegrana z kretesem wymiana opinii z Donaldem Tuskiem w roku 2007. Wie doskonale, że jeżeli potwierdzą się niektóre sondaże o małej różnicy poparcia dla PO i PiS, telewizyjna debata może mieć kolosalne znaczenie. A nie czuje się na siłach wobec witalności, przygotowania premiera stanąć do zwarcia.</p>
<p>Z głównego nurtu przekazu kampanii zniknęła sprawa katastrofy smoleńskiej, aktywność Antoniego Macierewicza zmalała &#8211; tę rolę spełniają media Tomasza Sakiewicza i braci Karnowskich, one są od brudnej roboty. Ale wyborcom dobitnie należy przypomnieć, że gra idzie o to, czy rządzić będą zwolennicy &#8222;Republiki Smoleńskiej&#8221;, czy III Rzeczpospolitej. Jeżeli Polacy pozwolą na to, aby państwem rządziła ta pierwsza opcja, to niech po 9. października nie płaczą, że państwem rządzi Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Zbigniew Ziobro, Anna Fotyga, a do służb wróci Bogdan Święczkowski&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael ​</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><strong>*PS.</strong> <span style="color: #ff0000;"><em>Zapraszam jutro rano do TOK FM, godzina 8.00, będę komentował sprawy polityczne, razem z red. Ewą Siedlecką z &#8222;GW&#8221; i Michałem Szułdrzyńskim z &#8222;Rzepy&#8221;.</em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/18/kaczynski-oglupia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Decyzje już podjęto</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jul 2011 10:55:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4971</guid>
		<description><![CDATA[Naprawdę trudno przyjąć, że akcje &#8222;informacyjne&#8221; jakie prowadzi Prawo i Sprawiedliwość w internecie i realu nie są działaniami z kategorii kampanii wyborczej. Nawet propozycja obiadu, czy też śniadania z baronową Beatą Kempą z Kielecczyzny &#8222;podpada&#8221; raczej pod kampanię. Państwowa Komisja Wyborcza jednak, zamiast zająć twarde i jednoznaczne stanowisko, pogroziła tylko &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Naprawdę trudno przyjąć, że akcje &#8222;informacyjne&#8221; jakie prowadzi Prawo i Sprawiedliwość w internecie i realu nie są działaniami z kategorii kampanii wyborczej. Nawet propozycja obiadu, czy też śniadania z baronową Beatą Kempą z Kielecczyzny &#8222;podpada&#8221; raczej pod kampanię. Państwowa Komisja Wyborcza jednak, zamiast zająć twarde i jednoznaczne stanowisko, pogroziła tylko palcem. &#8222;Podejmowanie przez podmioty, które zamierzają uczestniczyć w zbliżających się, lecz jeszcze niezarządzonych wyborach, działań, które noszą cechy kampanii wyborczej, jest niezgodne z przepisami prawa wyborczego&#8221;. I inna cześć opinii &#8211; &#8222;w okresie bezpośrednio poprzedzającym kampanię wyborczą działania partii politycznych i innych podmiotów promujące idee, poglądy czy programy lub osoby wizerunkowo kojarzące się z danym podmiotem są odbierane jako (&#8230;) prowadzenie kampanii wyborczej przed jej prawnym rozpoczęciem&#8221;. A gdzie są zalecenia i sankcję? Nie tylko zresztą pod adresem Prawa i Sprawiedliwości, ale również polityków innych formacji, SLD i PO. Nie jest żadnym tłumaczeniem, że PKW czeka na decyzję Trybunału Konstytucyjnego o zgodności nowego kodeksu wyborczego z Konstytucją RP, ponieważ w tym momencie mają zastosowanie przepisy mówiące, że kampanii prowadzić nie można, dopóki prezydent nie ogłosi jej oficjalnie. A zrobi to dopiero z początkiem sierpnia.</p>
<p>Ciekawsza jednak jest zawartość merytoryczna, treść kampanii PiS, spotów telewizyjno-internetowych i plakatów. Przesłanie kampanii jest zupełnie niejasne. Billboardy z Jarosławem Kaczyńskim, oznajmiające, że jest on premierem, i że czas na odważne decyzje, pozwalają politycznej konkurencji przypomnieć, że takie decyzje już zostały podjęte. Właśnie wtedy, kiedy Jarosław Kaczyński premierem był, ponad 10 milionów wyborców podjęło decyzję o jego odsunięciu. Powiedzieli, że dwa lata szukania &#8222;układu&#8221; i &#8222;szarych sieci&#8221;, tropienia lustracyjnego, kopania rowów społecznych to za dużo.</p>
<p><span id="more-4971"></span></p>
<p>Materiały video są jeszcze łatwiejsze do ośmieszenia. Otwieranie szklanych drzwi przez Jarosława Kaczyńskiego i wejście stojącego za nim tłumu zostało szybko porównane do sytuacji z wyprzedaży sklepowych. Tak jak kiedyś Kaczyński, przy okazji nieporadnej akcji zakupowej w osiedlowym sklepiku napędził klientów i dał darmową reklamę sieci dyskontowej &#8222;Biedronka&#8221;, tak teraz szybko nasunęło się porównanie do Media Marktu i jego hasła, &#8222;Nie dla idiotów&#8221;. I młodzi ludzie nie są idiotami, aby kupić przekaz, że człowiek bez prawa jazdy i jeszcze do niedawna bez konta bankowego, z zerową wiedzą o nowych technologiach komunikacji społecznej, z poglądami osadzonymi w zamierzchłej przeszłości, otworzy im drzwi do nowoczesności. Młodzi zresztą doskonale wiedzą, że szanse nie są równe, a mogą jej poprawić tylko sami.</p>
<p>Drugi spot &#8222;informacyjny&#8221;, o słowach prawdy, jest już bezpośrednią polemiką z przeciwnikami politycznymi. Jest żywcem zerżnięty z amerykańskich reklamówek jednego z konserwatywnych kandydatów do prezydentury, ale jego adaptacja jest zawieszona w próżni. Abstrakcyjne dość zestawienie polskości bohaterów z problemami natury ogólnej, na które lekarstwem ma być premier Kaczyński, doskonale daje się odwrócić i obśmiać. Widać wyraźnie, że nowi specjaliści od kreowania wizerunku kampanii chcąc wyjść poza dość kostyczny obraz PiS, partii osadzonej w przeszłości i ze stygmatem smoleńskiej opowieści, idą po łatwej ścieżce skojarzeń. Tylko, że widz, potencjalny wyborca nie przywiązany do PiS-u, tego nie kupuje. Więcej, ostrzej widzi sztuczność tego przekazu.</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość zrobiło swoją twarzą w kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Swoją najsilniejszą markę, która jednocześnie jego największym obciążeniem. Polityka, który dla twardego elektoratu jest synonimem partii, jednocześnie będąc politykiem o największym elektoracie negatywnym w Polsce. Polityka, który w ciągu ostatnich lat zrobił tyle wolt, pokazał tyle różnych twarzy, że nikt nie wie, która z nich jest prawdziwa. I dlatego oglądając go w spocie reklamowym, na billboardzie, wyborca nie zastanawia się, co chce przekazać, ale co tak naprawdę chce znów zakłamać&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/19/decyzje-juz-podjeto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O co walczy Kaczyński?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/12/o-co-walczy-kaczynski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/12/o-co-walczy-kaczynski/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jul 2011 10:21:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4955</guid>
		<description><![CDATA[Trudno zrozumieć, jaki jest właściwie cel polityczny Jarosława Kaczyńskiego. Łatwiej jest zrozumieć, jak jest teraz jego priorytet osobisty, ludzki. To chęć za wszelką cenę obrony dobrego imienia swojego tragicznie zmarłego brata i utrzymania go w panteonie wielkich Polaków, do jakich został zaliczony wawelskim pochówkiem, który wielu uważa za niezasłużony. Tę &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/12/o-co-walczy-kaczynski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Trudno zrozumieć, jaki jest właściwie cel polityczny Jarosława Kaczyńskiego. Łatwiej jest zrozumieć, jak jest teraz jego priorytet osobisty, ludzki. To chęć za wszelką cenę obrony dobrego imienia swojego tragicznie zmarłego brata i utrzymania go w panteonie wielkich Polaków, do jakich został zaliczony wawelskim pochówkiem, który wielu uważa za niezasłużony. Tę obronę i walkę o spuściznę po bracie prowadzi przy pomocy jedynego wehikułu, który mu w ręku pozostał, czyli partii. Wpływ na instytucje państwa Kaczyńskiego jest praktycznie żadny, na media również, nawet sprzyjające mu wydawnictwa i media elektroniczne Tadeusza Rydzyka i Tomasza Sakiewicza są poza jego wpływem. Oznacza to, że Kaczyński nie walczy o powrót do władzy, ale właściwie o to, aby pozostać na czele swojej partii, Prawa i Sprawiedliwości.</p>
<p>A z tym wcale nie jest łatwo. Kaczyński twardo walczył o homogeniczność i trwałość formacji, opierając się głównie o polityków wywodzących się ze starych struktur Porozumienia Centrum, tak zwanego &#8222;zakonu PC&#8221;. Są z nim od prawie 20. lat, przetrwali trudne lata na marginesie politycznym, ale jak mocne jest to spoiwo, świadczą nie tylko osoby Adama Lipińskiego, czy Marka Kuchcińskiego, ale również Ludwika Dorna, który śmiertelnie skłócony z Kaczyńskim gdzieś jednak na dalekiej orbicie jest z im powiązany. Kaczyński, w imieniu tego zakonu usuwał zagrożenia dla jego pozycji, począwszy od grupy Marka Jurka, poprzez ziobrystów, na liberałach-muzealnikach kończąc. Razem z tymi grupami odchodzili nie tylko politycy z jasno określonymi poglądami, ale również zaplecze intelektualne i programowe. Teraz wokół Kaczyńskiego trudno znaleźć kogoś, kto jest zdolny do intelektualnej refleksji. Tak, Instytut Sobieskiego zrealizował projekt programowy, konferencję, &#8222;Polska &#8211; Wielki Projekt&#8221;, ale jak mi na zapleczu, w trakcie prezentacji w zamkowych Arkadach Kubickiego powiedział jeden z prominentnych polityków PiS-u, nikt w partii nie jest zdolny przełożyć poruszanych tam problemów na język praktycznej polityki.</p>
<p>Kaczyński usunął opozycję, ale ta odrasta. I siły nacisku, z jednej strony tych pozostających pod wpływem Radia Maryja i Tadeusza Rydzyka, jak i ziobrystów, a przede wszystkim silna ekipa Antoniego Macierewicza, mają chęć przejęcia władzy. PiS przegrał ostatnie pięć wyborczych rozdań, przegra również następne, październikowe wybory parlamentarne. I wbrew pozorom, nie ważna jest skala, PO mając zdolność koalicyjną i z PSL, i z SLD utrzyma się u władzy całą następną kadencję, nawet w przypadku załamania się ekonomii europejskiej, a ten kryzys jest coraz bardziej realny. Wynika to z tego, że PiS nie jest żadną alternatywą dla ponad 70% wyborców. Partia Kaczyńskiego pod jego przewodnictwem jest bezalternatywna i widzą to nie tylko jego przeciwnicy, ale również jego otoczenie. A to otoczenie nie jest już bezradne i zdane tylko na Kaczyńskiego, Zbigniew Ziobro dawno odrobił lekcję z umiejętności manipulacji, Antoni Macierewicz natomiast doskonale może w pewnym momencie rozłamać partię i założyć kolejną.</p>
<p>Dla Kaczyńskiego gra o o wszystko to gra o pozostanie na czele partii. Trudno będzie wyjaśnić kolejną, szóstą już porażkę jego formacji zwalić na media, układ, sieć zależności, nawet na źle prowadzoną kampanię przez Tomasza Porębę. PiS na dziś to partia autorska i trudno będzie zwalić odpowiedzialność na kogoś innego. Ale jeszcze jest silny na tyle, aby scedować władzę w partii na człowieka wskazanego przez siebie. Choć może to grozić rozłamem.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/12/o-co-walczy-kaczynski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wirtualny tygodnik</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/25/wirtualny-tygodnik/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/25/wirtualny-tygodnik/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Jun 2011 08:59:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4915</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Rzeczpospolita&#8221; poinformowała, że Jarosław Kaczyński i jego otoczenie myśli o stworzeniu nowego tygodnika na czas kampanii wyborczej. Powodem tego pomysłu ma być ograniczone zaufanie dla &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i jej redaktora naczelnego, Tomasza Sakiewicza. To ograniczone zaufanie miałoby by być potwierdzone kilkoma kłótniami, do jakich ponoć doszło pomiędzy Sakiewiczem, a Adamem &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/25/wirtualny-tygodnik/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>&#8222;Rzeczpospolita&#8221; poinformowała, że Jarosław Kaczyński i jego otoczenie myśli o stworzeniu nowego tygodnika na czas kampanii wyborczej. Powodem tego pomysłu ma być ograniczone zaufanie dla &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i jej redaktora naczelnego, Tomasza Sakiewicza. To ograniczone zaufanie miałoby by być potwierdzone kilkoma kłótniami, do jakich ponoć doszło pomiędzy Sakiewiczem, a Adamem Lipińskim, osobą odpowiedzialną za partię z ramienia Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Śledzę „Gazetę Polską” i jej działania, ze szczególnym uwzględnieniem pisania Sakiewicza, Anity Gargas, Doroty Kani, czy Piotra Lisiewicza. Sądziłem nawet, że &#8222;GP&#8221; jakiś czas temu upadnie, że agresywna linia tygodnika wpędzi go w niszę, z której już nie ma wyjścia. Katastrofa smoleńska jednak wszystko zmieniła. Sakiewicz zrobił z tej sprawy główny motyw, a pisanie o spisku, zamachu, przyniosło lawinowy wzrost nakładu. &#8222;GP&#8221; sprzedaje się w tej chwili w ilości ponad 80. tys. egzemplarzy i jest to czołówka tygodników opinii. Nie w tym jednak jest siła medium Sakiewicza, ale przede wszystkim w klubach &#8222;GP&#8221;, których jest już ponad 200. To bardzo realna siła społeczna, a w przyszłości również polityczna. Wydawnictwo Sakiewicza wychodzi również poza sam tygodnik, produkując filmy, takie jak &#8222;Mgła&#8221; Joanny Lichockiej, zajmując się ich dystrybucją i organizacją pokazów.</p>
<p><span id="more-4915"></span></p>
<p>&#8222;Gazeta Polska&#8221; postrzegana jest jako ramię medialne Prawa i Sprawiedliwości. Jest w tym część prawdy. Sakiewicz jednak ma większe ambicje, niż tylko służenie piórem, portalem internetowym niezalezna.pl i Klubami Gazety Polskiej Jarosławowi Kaczyńskiemu. On chciałby zostać czymś w rodzaju demiurga prawej strony sceny politycznej. Takiego samego, jakim swego czasu dla liberalnego nurtu polskiej polityki był pan na &#8222;Agorze&#8221;, Adam Michnik. Robi to jednak z delikatności nosorożca szarżującego na stado impali. Po prawej stronie polskich mediów jest kilka wydawnictw, które również mają ambicje wpływania na polską politykę, a przy okazji, oczywiście, zarabiania pieniędzy, na czele z &#8222;Rzecząpospolitą&#8221;. Wydawnictwo Presspublica kilka miesięcy temu wypuściło tygodnik konserwatywny, który miał wejść w segment czytelników opuszczony przez &#8222;Wprost&#8221;. I ten ruch udał się nadspodziewanie &#8211; &#8222;Uważam Rze&#8221; po kilku miesiącach plasuje się w pierwszej trójce tygodników opinii, obok &#8222;Gościa Niedzielnego&#8221; i &#8222;Polityki&#8221;, osiągając nakład sprzedany nawet powyżej 140. tys. egzemplarzy. To musiało wzbudzić zaniepokojenie Sakiewicza, co miało swoje reperkusje w wymianie mało wybrednych polemik pomiędzy dziennikarzami &#8222;Rzeczpospolitej, &#8222;Uważam Rze&#8221; i &#8222;Gazety Polskiej&#8221;.</p>
<p>Kaczyński zapewne do czasu przychylnym okiem patrzył na &#8222;Gazetę Polską”. Ale tylko do czasu. Rosnąca pozycja tej gazety i jej środowiska musiała go zaniepokoić, ponieważ pozostaje poza jego wpływem, a tego szef PiS-u nie lubi. Z drugiej strony Sakiewicz mocno wspiera Antoniego Macierewicza, stojącego na czele sejmowego zespołu zajmującego się wyjaśnianiem okoliczności katastrofy smoleńskiej. Macierewicz nie jest wprawdzie formalnie członkiem Prawa i Sprawiedliwości, ale jego wpływ na partię i klub parlamentarny jest duży. Może to zagrozić pozycji Kaczyńskiego, a on tego nie toleruje i boi się. Przy okazji niedwuznacznie lansowane przez Macierewicza i wspomagane publikacjami &#8222;GP&#8221; tezy o zamachu na samolot prezydencki, mające posmak insynuacji, zawężają pole działania PiS-u i mogą odstręczać część wyborców, skłonnych poprzeć formację Kaczyńskiego, przeciwko PO. &#8222;Gazeta Polska&#8221; i jej kluby przestają być partnerem dla PiS, stają się radykalnym elementem nacisku &#8211; a może również czynnikiem destabilizacji partii, w przypadku słabego wyniku jesiennych wyborów. Jarosław Kaczyński zdaje sobie doskonale sprawę, że bardzo wątpliwe jest odniesienie sukcesu wyborczego w tym roku, liczy na długi marsz i sukces w następnych wyborach. Integralność partii jest w tym przypadku bardzo ważna, a może być ona zaburzona działaniami tandemu Macierewicz/Sakiewicz. Bardzo łatwo sobie można wyobrazić, że na bazie klubów tygodnika powstaje ultraprawicowa partia narodowa, z Antonim Macierewiczem na czele&#8230;</p>
<p>Nowy tygodnik zapewne nie powstanie, koszty uruchomienia takiego projektu to kilka milionów złotych na starcie. Zbyt mało czasu, zbyt mało środków, duże ryzyko, być może PiS zdecyduje się na bezpłatny, wyborczy biuletyn. PiS nie ma zresztą zaplecza dziennikarskiego, które mogłoby pociągnąć taki tygodnik, praktyka portali internetowych, prowadzonych dość nieudolnie, pokazuje, że partii Kaczyńskiego brakuje nie tylko zaplecza intelektualnego. Informacje &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; pokazują jednak, że atmosfera wewnątrz partii, jaki wokół niej nie jest dobra. I jeżeli PiS otrzyma mierny wynik wyborczy w jesiennych wyborach, to krytyka Jarosława Kaczyńskiego dopadnie nie ze strony &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, czy mediów ITI, ale raczej ze strony teraz przychylnych mediów prawicowych. I nie tylko na krytyce może się skończyć&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/25/wirtualny-tygodnik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W interesie Jarosława Kaczyńskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/23/w-interesie-jaroslawa-kaczynskiego/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/23/w-interesie-jaroslawa-kaczynskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Jun 2011 08:15:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4905</guid>
		<description><![CDATA[Sędzia prowadzący sprawę wytoczoną Jarosławowi Kaczyńskiemu przez byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, wydał postanowienie o badaniu psychiatrycznym oskarżonego. Jest to właściwie postanowienie o &#8221; dopuszczeniu dowodu z opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów celem odpowiedzi na pytanie, czy stan zdrowia psychicznego oskarżonego pozwala na udział w postępowaniu sądowym&#8221;, jak podał wydział &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/23/w-interesie-jaroslawa-kaczynskiego/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sędzia prowadzący sprawę wytoczoną Jarosławowi Kaczyńskiemu przez byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, wydał postanowienie o badaniu psychiatrycznym oskarżonego. Jest to właściwie postanowienie o &#8221; dopuszczeniu dowodu z opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów celem odpowiedzi na pytanie, czy stan zdrowia psychicznego oskarżonego pozwala na udział w postępowaniu sądowym&#8221;, jak podał wydział prasowy sądu. Oznacza to, że sąd działa na rzecz oskarżonego, sprawdzając, czy ze względu na stan zdrowia jest on gotowy do trudów procesu.</p>
<p>Sąd działa w ramach swoich uprawnień i na nic opinia, że jest to decyzja polityczna. Więcej &#8211; biorąc pod uwagę wypowiedzi, jakich udzielał Jarosław Kaczyński, że traumatyczne wydarzenie związane ze śmiercią brata i przyjaciół w katastrofie smoleńskiej zmusiły go do brania silnych leków, sędzia Maciej Jabłoński miał obowiązek zlecić badania. No, chyba, że jak twierdzi były przyboczny Kaczyńskiego, Michał Kamiński, ten w wywiadzie dla &#8222;Newsweeka&#8221; z września ubiegłego roku kłamał o przyjmowaniu medykamentów po katastrofie i w trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej. Sytuacja dla sądu jest więc niejasna. Konieczna jest weryfikacja, ponieważ zachodzi sytuacja, która doskonale jest opisana w komentarzu do art. 202 kpk;</p>
<p><em>Przyczyną sprawczą powołania biegłych lekarzy psychiatrów w celu wydania opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego są uzasadnione podejrzenia co do występowania zakłóceń czynności psychicznych oskarżonego, mających istotne znaczenie dla toczącego się postępowania. Nie wystarczą same wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego, ale muszą one dotyczyć także tego, że są one tego rodzaju, że nasuwają wątpliwości co do jego poczytalności lub możliwości uczestniczenia w postępowaniu.</em></p>
<p><span id="more-4905"></span></p>
<p>Interes oskarżonego, czyli jego gwarancje, że proces będzie rzetelny, jest oczywiście sprawą nadrzędną. Gwarancja poczytalności oskarżonego, niezależnie od meritum sprawy, to wzmocnienie jego prawa do obrony. I tylko osoby nieżyczliwe Kaczyńskiemu mogą sądzić, że decyzje sądu mają charakter represyjny.</p>
<p>Ale takie osoby się znalazły, uważają one, że postanowienie sądu ma charakter polityczny, zniesławiający (dyfamacyjny?) i jest to zagrywka z gatunku gry przedwyborczej. Sam Jarosław Kaczyński złożył zażalenie na postępowanie sądu, chce wykluczenia sędziego Jabłońskiego, a sam wniosek przyrównał do praktyk sowieckich. Komentatorzy idą jeszcze dalej, imputując niezależnemu sądowi działanie w imieniu wrogów politycznych Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Niewiara sądu w zdrowie psychiczne Jarosława Kaczyńskiego wynika z ostrożności procesowej. Ale cóż mają powiedzieć obserwatorzy, którym raz serwuje się informacje, że Jarosław Kaczyński brał silne leki psychotropowe, innym razem, jak to stwierdził Adam Hofman, były to lekkie środki uspokajające? Cóż mają sądzić obserwatorzy raz widząc spokojnego, zrównoważonego polityka konsensusu, innym razem bojownika IV RP, negującego polski ład polityczny? Czy to sprawa badań politologów, socjologów społecznych, czy może jednak specjalistów ściślej sprofilowanych? Weryfikacja stanu zdrowia Jarosława Kaczyńskiego to sprawa dobra jego wyborców.</p>
<p>A na koniec takie refleksje; Sprawa badań Jarosława Kaczyńskiego jako żywo przypomina czasy z początku roku 2007, kiedy to &#8222;szalała&#8221; fobia lustracyjna, jaśnie oświeconego rządu IV RP. Wtedy to między innymi po raz kolejny chciano zmusić profesora Bronisława Geremka do złożenie deklaracji lustracyjnej. Geremek odmówił, ponieważ uważał, że jest to sprzeczne z z zasadami państwa prawnego i za lekceważenie decyzji jego wyborców, a także stało w sprzeczności z konstytucyjną zasadą poszanowania godności ludzkiej. Geremek był atakowany za swoją postawę, a opinie zwolenników lustracji na temat jego postawy były więcej niż radykalne.</p>
<p>Jarosław Kaczyński stał za tamtą ustawą i za tamtą atmosferą, która w imieniu państwa chciała wymusić na ludziach obrażające ich godność działania. Niech teraz wczuje się w atmosferę tamtych czasów. Różnica jest tylko taka, że teraz istnieją uzasadnione przesłanki, aby Jarosław Kaczyński poddał się procedurze sądu. Choć wyborcy i tak, niezależnie od opinii lekarzy, biorąc pod uwagę wszystkie słowa i dokonania szefa PiS, podejmą przy urnie właściwą decyzję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
<p>​</p>
<p>​</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/23/w-interesie-jaroslawa-kaczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cień klęski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jun 2011 09:01:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4902</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński przedstawił na niedzielnej konwencji nowy/stary program swojej formacji. Konwencja to określenie dużo na wyrost, ponieważ na Foksal, w siedzibie SDP, pojawiło się raptem 200 osób. Stary program, ponieważ jest to modyfikacja zapisów z krakowskiego kongresu z roku 2009, nowy, ponieważ został okraszony wstępem samego prezesa, odnoszącym się raczej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jarosław Kaczyński przedstawił na niedzielnej konwencji nowy/stary program swojej formacji. Konwencja to określenie dużo na wyrost, ponieważ na Foksal, w siedzibie SDP, pojawiło się raptem 200 osób. Stary program, ponieważ jest to modyfikacja zapisów z krakowskiego kongresu z roku 2009, nowy, ponieważ został okraszony wstępem samego prezesa, odnoszącym się raczej do spraw rządzenia Donalda Tuska i PO, a nie do meritum. Reakcje po prezentacji były raczej mało entuzjastyczne. I nie dotyczy to wcale przeciwników Prawa i Sprawiedliwości, ale raczej komentatorów sprzyjających Kaczyńskiemu. Ale czy właściwie program PiS ma jakikolwiek sens? Czy jest możliwe, aby Jarosław Kaczyński kiedykolwiek wrócił do władzy? Czy jest możliwe, aby jego opinie, wygłaszane z pozycji antystemowych, brane były w ogóle pod uwag?ę.</p>
<p>Jest prawdą, że Platforma Obywatelska nie rządzi najlepiej. Jak to swego czasu określił Andrzej Olechowski &#8211; PO zarządza państwem, ale nie rządzi. Dobrze daje sobie radę z kryzysami, dobrze wyczuwa nastroje społeczne, umiejętnie interpretuje sondaże, ale czy PO zasługuje na takie poparcie jakim cieszy się w społeczeństwie? Nie, choćby dlatego, że nie wypełnia swoich obietnic i nie modernizuje państwa, tak jak obiecała. Nie wszystko da się zwalić na kryzys. Ale za to ma naprzeciwko siebie opozycję, która jest faktycznie poza prawdziwym kręgiem systemu politycznego w Polsce i robi wszystko, aby ten system negować, a nie modyfikować. Prowadzi to paradoksalnie do tego, że PiS zagospodarowuje 20 do 25% elektoratu, ale ten elektorat praktycznie nie ma znaczenia dla wyniku wyborczego i tego, kto w Polsce będzie rządził. Zamknięty, zabetonowany układ polityczny, jak stworzył Jarosław Kaczyński, powoduje to, że PiS jest partią bez żadnej zdolności koalicyjnej, oraz dla niewielu wyborców innych formacji partią drugiego wyboru. Wyborcy SLD zagłosują na PO i odwrotnie, w przypadku zaistnienia takiej konieczności, wyborcy tych formacji rzadko kiedy zdecydują się na oddanie głosu na PiS. Praktycznie polityka rozgrywa się wokół pozostałych 75% wyborców demokratycznego układu politycznego. To nie media, układ rządzący brak demokracji wpycha PiS na margines &#8211; to Jarosław Kaczyński umieścił tam swoją partię i swoich zwolenników.</p>
<p><span id="more-4902"></span></p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość przegrało ostatnie 5 wyborów, na jesieni tego roku przegra następne. Nie zmieni to jednak prawdopodobnie nic w tej formacji. Jarosław Kaczyński nie jest już dolny do rzeczowej analizy i zmian. Dla niego JEGO partia jest wszystkim, co ma, to nie jest przedsięwzięcie społeczne, ani biznesowe. To tylko mechanizm pozwalający mu na uczestnictwo w życiu politycznym. Jarosław Kaczyński jest bardzo daleko od prawdziwego życia społecznego, dalej od wyborców i ich problemów.</p>
<p>To, że Polacy nie najlepiej oceniają Donalda Tuska i cały rząd, pokazują ostatnie sondaże, dające im od wyborców poziom zaufania niewiele przekraczający 30%. Z drugiej strony sondaże wyborcze, partyjne, od pewnego czasu są coraz lepsze, jeden z nich daje PO ponad 250 mandatów w Sejmie nowej kadencji. A więc złe rządzenie nie przekłada się na wynik wyborczy. I to jest też wina opozycji, która nie potrafi sobie dać z tym radę, nie potrafi znaleźć argumentów na doskonałą politykę wizerunkową PO.</p>
<p>Za kilkanaście dni prezydent Bronisław Komorowski ogłosi formalnie termin wyborów, zapewne będzie to 3, lub 4 weekend października. Kampania faktycznie jednak trwa już od dawna, niektóre formacje domykają listy, politycy są coraz bardziej aktywni w terenie. Ale właściwie wybory są już rozstrzygnięte, przy założeniu, że nie wydarzy się nic spektakularnego. Czymś takim mógłby by być raport komisji ministra Jerzego Millera, w sprawie okoliczności i odpowiedzialności za katastrofę smoleńską. Nie wiemy jednak, czy się on ukaże w najbliższym czasie. Paliwo, jakim jest dla Jarosława Kaczyńskiego i PiS sprawa smoleńska, wypala się, co i raz media podają informacje, które po kolei obalają tezy komisji Antoniego Macierewicza. Marsze po Krakowskim Przedmieściu każdego 10. miesiąca przestały szokować, działalność &#8222;Solidarnych 2010&#8243; pod namiotem naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego jest niegroźnym happeningiem, zupełnie niepotrzebnie podsycanym przez działania straży miejskiej.</p>
<p>Niektórzy komentatorzy zżymają się na prawdę, że wybory wygra PO, a PiS poniesie prawdopodobnie kolejną klęskę. Widzą w tym spisek władzy, mediów, układu. To są ci sami komentatorzy, którzy pracowicie lat kilka temu głosili konieczność stworzenia układu PO-PiS, który miał przekształcić się w dwubiegunowy układ dwóch partii prawicowych, jednej konserwatywnej, drugiej liberalnej. Ten układ miał wyeliminować lewicę ze sceny politycznej, tudzież inne ekstremizmy, a Polska miała być stać się krainą zarządzaną przez dziesiątki lat przez dwie formacje. Układ ten umarł, zanim się narodził, a obie formacje stworzyły sobie sens życia politycznego z walki z wrogiem, który miał zostać przyjacielem. I Platforma Obywatelska Prawa i Sprawiedliwości nie zniszczy, ponieważ Kaczyński jest mu potrzebny jako element gry z wyborcami. Do końca nie wiadomo, ilu wyborców wybiera PO, ponieważ jest to gwarancją, że PiS do władzy nie wróci, a ilu z przyczyn programowych formacji Donalda Tuska.</p>
<p>Dla PO kampania będzie radosnym przemarszem przez kraj, z towarzystwem festynów i spotkań, także z okazji polskiej prezydencji. Na przeciwko będzie miała sfrustrowanego, znerwicowanego i bez pomysłu przeciwnika, z klęską w oczach. I tak pozostanie do czasu, do kiedy Jarosław Kaczyński będzie w polskiej polityce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raport Kalisza</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/15/raport-kalisza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/15/raport-kalisza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jun 2011 08:33:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4887</guid>
		<description><![CDATA[Komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy, działająca ponad 3 lata, zakończyła swoją działalność i przygotowała liczący ponad 250 stron projekt raportu. Jest to autorski projekt jej przewodniczącego, Ryszarda Kalisza. Główną konkluzją projektu, ale wcale nie najważniejszą z punktu widzenia prawa, jest wniosek o postawienie byłego premiera, Jarosława Kaczyńskiego i &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/15/raport-kalisza/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy, działająca ponad 3 lata, zakończyła swoją działalność i przygotowała liczący ponad 250 stron projekt raportu. Jest to autorski projekt jej przewodniczącego, Ryszarda Kalisza. Główną konkluzją projektu, ale wcale nie najważniejszą z punktu widzenia prawa, jest wniosek o postawienie byłego premiera, Jarosława Kaczyńskiego i byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu, a także stwierdzenie, że Barbara Blida nie chciała popełnić samobójstwa. Projekt został przekazany posłom, którzy mają pełne cztery tygodnie na na poprawki i zdania odrębne.</p>
<p>Jestem zaskoczony nie tyle konkluzjami samego raportu, co tym, że jego zapisy są tak daleko idące. Przyznam, że przez dłuższy czas uważałem, że Ryszardowi Kaliszowi brakuje determinacji w doprowadzeniu do końca całej tej sprawy. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera), brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, dawały podstawy do wysuwania wniosków, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówiło w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych, mogą rzutować na jego decyzje. Teraz z kolei jest oskarżany o działanie z pobudek politycznych. I jest to prawda, ponieważ komisja badająca okoliczności śmierci byłej posłanki SLD została powołana z pobudek politycznych &#8211; tak samo jak wszystkie poprzednie, od komisji rywinowskiej poczynając. Raport finalny będzie również skażony politycznie, o ile Ryszard Kalisz i inni członkowie zdecydują się na kompromisy. Mam nadzieję, że nie będą one iść za daleko, ponieważ poseł SLD znów wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to ważne, ponieważ już od dawna formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, nieżyjący już mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie również publicyści i politycy.</p>
<p><span id="more-4887"></span></p>
<p>Od pierwszego dnia po tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. Dziś, po opublikowaniu projektu raportu, widzę, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły. Układ zależności jest bardzo czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Ryszard Kalisz wie doskonale, ale nie może tego powiedzieć wprost, że kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich – i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie. Zresztą same umorzenia tej sprawy, jak i kilku innych dotyczących wszystkich okoliczności, jakie zaszły w domu Barbary Blidy, były zaskarżane. Postępowania mogą zostać wznowione, co po opublikowaniu raportu w wersji finalnej zapewne się stanie. I to jest podstawowa wartość raportu, a nie problem postawienia Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem Stanu. Na to możemy jeszcze poczekać, do czasu, kiedy nie zostanie przedstawiona pełna dokumentacja działania zorganizowanego układu politycznego, który uruchomił służby specjalne dla zatrzymania Barbary Blidy.</p>
<p>Ryszard Kalisz budując raport, zwrócił uwagę na naruszenia Konstytucji RP na szczeblu najwyższym administracji państwa. Wbrew opiniom pokazuje bardzo dobitnie, gdzie zostały przekroczone konkretne przepisy prawa, co z kolei ma wpływ na wystąpinie deliktu wobec konstytucji, dokonanego przez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Nie jest jednak prawdą, że obu można postawić przed Trybunałem Stanu po prawomocnym skazaniu wyrokiem sądu powszechnego. Do wniosku wystarczy wola polityczna, przekonanie posłów, że oto urzędnicy państwa sprzeniewierzyli się Konstytucji RP. Kalisz za to precyzyjnie określa, za co powinni karnie odpowiadać były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdan Święczkowski oraz były wiceszef Agencji Grzegorz Ocieczek.</p>
<p>Szef komisji nie ucieka przed politycznymi opiniami, ponieważ, jak wspomniałem, komisja ma wymiar polityczny. W dokumencie znajdziemy opinię, że program polityczny PiS i jego realizacja po utworzeniu rządu &#8222;tworzyły warunki do nieposzanowania godności wielu ludzi poprzez przyjmowany dogmat ich winy lub szkodliwego postępowania całych grup politycznych, społecznych, zawodowych lub środowiskowych&#8221;. I to jest podstawa, poza karnymi zarzutami, do postawienia Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu.</p>
<p>Teraz, przez ponad miesiąc do następnego posiedzenia komisji, czyli do 19 lipca, rolą Ryszarda Kalisz, SLD, ale również posłów Platformy Obywatelskiej, zasiadających w komisji, którzy mają znaczący wkład w projekt raportu, jest przekonanie posłów, że jest on dobrym punktem wyjścia do tego, aby rozliczyć się z najbardziej tragicznym i hańbiącym zdarzeniem z czasów IV RP. Lekkie potraktowanie sprawy przez premiera Donalda Tuska jest w tym przypadku nie na miejscu. To sprawa rzutująca na całą klasę polityczną, na autorytet państwa, na standardy polityczne i służb specjalnych. Nie wolno tej sprawy zostawiać samej sobie. Nie wolno zaniechać ukarania tych, którzy doprowadzili do sytuacji tragicznej śmierci Barbary Blidy. Szczególnie tych, którzy w roku 2007 stali na szczycie piramidy państwa. To bardzo poważny test polskiej demokracji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/15/raport-kalisza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra operacyjna</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/24/gra-operacyjna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/24/gra-operacyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 10:20:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4860</guid>
		<description><![CDATA[Polskie media są obiektem manipulacji. Manipulują nimi służby specjalne &#8211; zarówno te, które podlegają aktualnej władzy, jak i te, które władza odsunęła po zmianie politycznej na boczny tor. Mediami grają także politycy, którzy pojęli tę umiejętność i wiedzę, jak to może dobrze robić na wyniki sondażowe. Czasem dobrze zrobiona &#8222;wrzuta&#8221; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/24/gra-operacyjna/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Polskie media są obiektem manipulacji. Manipulują nimi służby specjalne &#8211; zarówno te, które podlegają aktualnej władzy, jak i te, które władza odsunęła po zmianie politycznej na boczny tor. Mediami grają także politycy, którzy pojęli tę umiejętność i wiedzę, jak to może dobrze robić na wyniki sondażowe. Czasem dobrze zrobiona &#8222;wrzuta&#8221; do mediów przynosi lepsze efekty, niż setki tysiące złotych wydane na marketing. A w skrajnym przypadku manipulacji dokonują wspólnie media i politycy. Tak było przy sprawie domniemanego pobicia przez bojówkarzy z PO p. Anny Cugier-Kotki, gdzie ewidentnie została zrealizowana prowokacja jednej z gazet codziennych i prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości, znanego z zamiłowania do szybkiej jazdy samochodem i tanich leśniczówek&#8230;</p>
<p>Kiedy Donald Tusk zdecydował, że Mariusz Kamiński pozostanie na czele Centralnego Biura Antykorupcyjnego (zresztą za namową Grzegorza Schetyny), wiadomo było, że jest to tykająca bomba. Misją Kamińskiego, działającego w imieniu Prawa i Sprawiedliwości było zmontowanie afery. I to się udało. Wybuchła tak zwana afera hazardowa, która jednak PO i rządu Donalda Tuska nie obaliła. W październiku 2009 roku Kamiński opuścił budynki CBA, ale z wiedzą, która można politycznie wykorzystać. Kamiński jest z powrotem członkiem Prawa i Sprawiedliwości i choć ciążą na nim prokuratorskie oskarżenie, zapewne będzie kandydował z ramienia partii Jarosława Kaczyńskiego do Sejmu. Ale trzeba sobie na to rzetelnie zapracować. Tylko trzeba uruchomić odpowiednie mechanizmy.</p>
<p>​Tygodnik &#8222;Uważam Rze&#8221;,a właściwie redaktor zadaniowy, Cezary Gmyz, &#8222;dotarł&#8221; do do dwóch listów, wysłanych przez Mariusza Kamińskiego do prokuratura generalnego Andrzeja Seremeta. Kamiński wyraził w nich zaniepokojenie przebiegiem śledztw, w których CBA uczestniczyło. I przy okazji Mariusz Kamiński udzielił tygodnikowi (red. Gmyzowi, oczywiście, i Piotrowi Zarembie ) wywiadu.</p>
<p><span id="more-4860"></span></p>
<p>W wywiadzie Kamiński szeroko posługuje się swoją wiedzą, powołując się na działania operacyjne, w tym na zeznania skruszonego gangstera, obecnie świadka koronnego kilku postępowań, niejakiego &#8222;Brody&#8221;. W wywiadzie padają oskarżenia wobec Mirosława Drzewieckiego (współpraca z gangsterami przy praniu pieniędzy, które miały być następnie jednym ze źródeł finansowania Platformy Obywatelskiej, sprawy narkotykowe byłego ministra sportu), a także wobec jednego z wysokich funkcjonariuszy CBA, którzy przeszli do tej służby już po odejściu Mariusza Kamińskiego, z policji.</p>
<p>Oczywiście, opublikowane materiały prasowe, czyli kopie listów Kamińskiego do Seremeta i wywiad walczącego o prawdę samego ex szefa CBA, dały asumpt politykom Prawa i Sprawiedliwości do zwołania natychmiast konferencji prasowej. Niezawodni Mariusz Błaszczak i Adam Hofman są zbulwersowani informacjami ujawnionymi przez Kamińskiego i tygodnik &#8222;Uważam Rze&#8221; o praniu pieniędzy przez byłego skarbnika Platformy Obywatelskiej i zażądali zwołania nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości, na której sprawa zostałaby omówiona, być może z udziałem premiera Donalda Tuska.</p>
<p>Wiele w polskich mediach było wrzutek, ale z tak ordynarną grą polityczną chyba jeszcze nie mieliśmy do czynienia. Układ składający się z byłego funkcjonariusza służb, obecnego polityka i dziennikarzy poczytnych wydawnictw Presspubliki próbuje przenieść rozgrywkę do Sejmu i mediów mainstreamu. Już kilka godzin po opublikowaniu rewelacji i konferencji rozległy się lamenty, że nikt nie podejmuje tematu. Otóż nie muszę i nie chcą się złapać na takie gierki, kiedy wątpliwej wiarygodności polityk, posługując się informacjami mniej jeszcze wiarygodnego przestępcy, korzystające ze zlepków innych materiałów, inspiruje dziennikarza, który tworzy humbug informacyjny.</p>
<p>Gry operacyjne służb są coraz bardziej toporne, widać to szczególnie w mediach prawicowych i w internecie. Katastrofa smoleńska wybudziła różnych &#8222;śpiochów&#8221; z kręgu funkcjonariuszy służb IV RP. Widać to po pracy komisji Antoniego Macierewicza, jego wywiadach, gdzie co i rusz pojawiają się coraz bardziej fantazyjne i infantylne teorie zamachu, dwóch samolotów, czy rozpylonego gazu. A w trakcie kampanii wyborczej tego rodzaju zabaw będzie jeszcze więcej.</p>
<p>Tylko co w tym wszystkim robi Piotr Zaremba?!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/24/gra-operacyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

