<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; PO</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/po/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Polska ma problem</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2011 12:56:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5297</guid>
		<description><![CDATA[Podsumowanie minionego roku wydaje się dość łatwe &#8211; wystarczy miesiąc po miesiącu zrobić przegląd wydarzeń, wybrać te najważniejsze &#8211; z punktu widzenia Polski, Europy, Świata &#8211; i gotowe. Jednak to, czy dane wydarzenie będzie uznane za ważne i przełomowe za lat 5, 10, 25 &#8211; tego dziś nie wiemy. Dlatego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Podsumowanie minionego roku wydaje się dość łatwe &#8211; wystarczy miesiąc po miesiącu zrobić przegląd wydarzeń, wybrać te najważniejsze &#8211; z punktu widzenia Polski, Europy, Świata &#8211; i gotowe. Jednak to, czy dane wydarzenie będzie uznane za ważne i przełomowe za lat 5, 10, 25 &#8211; tego dziś nie wiemy. Dlatego chyba łatwiej i uczciwiej jest oddać własne, subiektywne wrażenia.</p>
<p>W przestrzeni międzynarodowej skupialiśmy się tak zwanej &#8222;wiośnie arabskiej&#8221;, rozpoczętej w Tunezji, która następnie rozlała się na Algierię, Egipt, Libię, Jemen i Syrię. Zakończyła ona panowanie kilku satrapów, doprowadziła do interwencji NATO w Libii, ale przede wszystkim do wielkiego rozlewu krwi. Pokazała słabość wojskowych struktur europejskich &#8211; bez wsparcia USA interwencja w Libii zakończyłaby się kompromitacją. Syria płonie w dalszym ciągu, zresztą napięcie w regionie krajów islamu nie opada, a wręcz rośnie. Jesteśmy blisko interwencji w Iranie, która może mieć nieobliczalne skutki. Amerykanie zakończyli operacje militarne w Iraku, co wcale nie oznacza, że doprowadzili do stabilizacji wewnętrznej tego kraju. Pakistan powoli, ale wyraźnie traci oblicze kraju demokracji, zresztą arabska wiosna wcale nie zwiększyła pola demokracji w tym regionie, pomimo wyborów w Tunezji i rozpoczętych wyborów w Egipcie. Jest raczej odwrotnie &#8211; zostały stworzone nowe obszary dla intencjonalnego terroryzmu.</p>
<p>Europa, Unia Europejska to przede wszystkim kryzys euro, ale również kryzys instytucjonalny całej Unii. Okazuje się, że w przypadku tego rodzaju sytuacji pękają więzy instytucjonalne, przestają działać procedury, a lejce przewodnictwa przejmują najmocniejsi &#8211; w tym przypadku Niemcy i Francja. I dlatego polska prezydencja UE, choć przeprowadzona organizacyjnie i merytorycznie wzorcowo, była jednak marginesem wydarzeń unijnych. Nawet świetnie przeprowadzony szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie i tak zwany &#8222;sześciopak&#8221; ustaw i rozporządzeń dyscyplinujących finanse państwowe członków wspólnoty, nie były wydarzeniami znaczącymi dla całej UE. Mijający rok nie rozwiązał w Unii Europejskiej żadnego problemu i pokazał ścieżki wyjścia z kryzysu. Pakt finansowy, przyjmowany etapami na szczytach unijnych, jest tak naprawdę prowizorium, a nie finalnym rozwiązaniem. A instytucje unijne, biurokracja brukselska, wydaje się dość bezradna. Rok 2012 będzie przełomowy dla tego, czy Unia przetrwa w takiej formie.</p>
<p><span id="more-5297"></span></p>
<p>W Polsce najważniejszym wydarzeniem były oczywiście wybory. Wygrane przez Platformę Obywatelską (niektórzy twierdzą, że przez Donalda Tuska&#8230;) i przez Janusza Palikota. Jego wynik wyborczy został przewidziany praktycznie tylko przez niego. Marginesem okazała się beatyfikacja Jana Pawła II. Gości z Polski w Watykanie było kilkakrotnie mniej niż się spodziewano. To wyraz kryzysu polskiego Kościoła katolickiego. Nie przewrócił sceny politycznej raport rządowej komisji Jerzego Millera, dotyczący katastrofy smoleńskiej. Przegrał Jarosław Kaczyński, po raz szósty poniósł porażkę wyborczą, nastąpił również poważny rozłam jego formacji politycznej.</p>
<p>Sprawa katastrofy smoleńskiej jest jednak podskórnym elementem życia politycznego i społecznego, ma większy wpływ, niż kryzys ekonomiczny, słabo w Polsce odczuwalny, nie tylko na tle innych krajów Europy. Stosunek do samej katastrofy i do jej wyjaśnienia podzielił polityków i obywateli, raczej w sposób nieodwołalny. Niezastąpiony okazał się tu Antoni Macierewicz, stojący na czele sejmowej, poselskiej komisji. Macierewicz robi wszystko, aby udowodnić, na podstawie zdjęć, wymyślonych i niewiarygodnych badań dziwnych naukowców, że samolot prezydencki nie spadł w wyniku błędów załogi, obsługi naziemnej, lecz został zniszczony i rozpadł się jeszcze w powietrzu.</p>
<p>Zwolennicy mitu smoleńskiego usiłują katastrofę powiązać z Katyniem, a to ma im dać podstawę do negowania porządku politycznego, prawnego i legitymacji rządzących. Wszytko ma to doprowadzić do budowy państwa równoległego do istniejącego, z własnymi strukturami, mediami, może nawet Kościołem. Środowiska skupione wokół Prawa i Sprawiedliwości i &#8222;Gazety Polskiej&#8221; systematycznie próbują wciągnąć w orbitę tego wyraźnie zarysowanego projektu cześć hierarchów kościelnych, budują własne media, starają się tworzyć zaplecze finansowe. I zamykają siebie, ale również swoich zwolenników getcie mentalnym, wmawiając im, że to oni są tylko &#8222;prawdziwymi Polakami&#8221; albo &#8222;wolnymi Polakami&#8221; i depozytariuszami polskości. Bo przecież Polska pod rządami Donalda Tuska to państwo niesuwerenne (kondominium niemiecko-rosyjskie). Te środowiska są również antyunijne, antyeuropejskie, w związku z tym nie bardzo mają gdzie emigrować. Pozostaje im żyć w państwie oficjalnym, a ponieważ nie mogą przejąc w nim władzy na drodze demokratycznych procedur, będą starały się go najpierw zdestabilizować, w rezultacie obalić. Pojęcie patriotyzmu tego środowiska zamyka się dziś w życzeniach popadnięcia państwa i jego obywateli w głęboką zapaść, bo tylo to może dać im władzę. I jest to realna groźba, ponieważ środowiska te są wstanie wciągnąć do swych działań wszelkie zorganizowane grupy, zaczynając od skrajnych nacjonalistów, na bandytach stadionowych kończąc.</p>
<p>Problemem dla Polski nie jest dziś kryzys, w kraju, czy w Unii Europejskiej, nie jest nim zagrożenie zewnętrzne, bezpieczeństwo państwa. Niebezpieczeństwo jest wewnątrz kraju, w jego strukturze, w braku tożsamości obywateli i państwa. Lekiem na to może być znalezienie nowego projektu, który połączy znów Polaków, tak nośnego, jak nasze starania wejścia do Unii Europejskiej i NATO.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/31/polska-ma-problem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rząd kontynuacji czy przełomu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Nov 2011 09:17:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rydzyk]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5205</guid>
		<description><![CDATA[Po przedstawieniu przez premiera Donalda Tuska składu nowego rządu, komentatorzy i politycy wydają się być zawiedzeni. Nie ma w nim żadnych niespodzianek, których by wcześniej nie odkryli dziennikarze, łącznie z nominacją filozofa (ale doktora politologii) Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości. Próbuje się temu rządowi przydzielić różne etykiety &#8211; polityczny, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Po przedstawieniu przez premiera Donalda Tuska składu nowego rządu, komentatorzy i politycy wydają się być zawiedzeni. Nie ma w nim żadnych niespodzianek, których by wcześniej nie odkryli dziennikarze, łącznie z nominacją filozofa (ale doktora politologii) Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości.</p>
<p>Próbuje się temu rządowi przydzielić różne etykiety &#8211; polityczny, autorski, rząd hegemona, czy nawet, jak to określił sam premier, rząd zderzaków (przed skutkami kryzysu). Chyba najtrafniejsze określenie to rząd zadaniowy. Nie mamy do czynienia z rekonstrukcją rządu, ponieważ poprzedni nie rozleciał się, lecz stabilnie dotrwał do końca kadencji, ale raczej z kontynuacją. To rząd, gdzie najważniejsze resorty (finansów, skarbu, gospodarki, rozwoju regionalnego, spraw wewnętrznych, administracji i cyfryzacji, obrony, spraw zagranicznych) z punktu widzenia interesów gospodarczych państwa pozostały nienaruszone, lub są prostą kontynuacją poprzez awansowanie sekretarzy i podsekretarzy stanu na stanowiska ministrów konstytucyjnych. Jest oczywiście także wymiar polityczny, związanie z premierem i rządem pewnych ludzi i frakcji politycznych Platformy Obywatelskiej &#8211; tym są nominacje konserwatysty Gowina do MS i lewicującego Bartosza Arłukowicza, który objął resort ochrony zdrowia. Ukłonem w stronę parytetu płci jest nominacja Joanny Muchy, ale znający ją wiedzą, że nie jest to osoba słaba i nie będzie li tylko ozdobnikiem gabinetu Donalda Tuska.</p>
<p>Rząd pozostanie centrum legislacji państwa, szerzej &#8211; głównym centrum władzy. Premier, mający niepodważalną legitymację rządzenia, a także silną pozycję w swojej partii, doprowadził do znacznego osłabienia prezydenta w roli władzy wykonawczej, nic nie zabierając prestiżowi tego urzędu, a przede wszystkim osłabił rolę Sejmu. Nominacja na stanowisko marszałka Sejmu całkowicie oddanej Donaldowi Tuskowi Ewy Kopacz jest tego koronnym dowodem. Spójność klubu PO w Sejmie potwierdza alians premiera z jego szefem, Rafałem Grupińskiem, stronnikiem Grzegorza Schetyny. To każe inaczej patrzeć na sprawę samego byłego marszałka. Również podział ról w rządzie wskazuje, że premier chce trzymać władzę w swoich rękach, prawdziwe centrum dowodzenia jest w Alejach Ujazdowskich, w Kancelarii Premiera Rady Ministrów. Wskazuje też na to wzmocnienie pozycji Tomasza Arabskiego, który nie tylko pozostał szefem kancelarii, ale również został szefem Komitetu Stałego RM. To poważna funkcja, warto sobie przypomnieć jak ważną rolę w rządzie Jarosława Kaczyńskiego odgrywał Przemysław Gosiewski.</p>
<p><span id="more-5205"></span></p>
<p>Kto stoi za takim składem rządu? Przede wszystkim sam premier, który podejmuje decyzje. Ale w tle jest zaplecze, w dużej części​ nieformalne, coś w rodzaju &#8222;układu trójmiejskiego&#8221;. To ludzie wywodzący się z Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Szefem &#8222;gabinetu w cieniu&#8221; jest niewątpliwie były premier Jan Krzysztof Bielecki, dalej Krzysztof Kilian (plotkowano jeszcze kilkanaście dni temu o ich wejściu do gabinetu rządowego), Wojciech Duda, redaktor naczelny kwartalnika &#8222;Przegląd polityczny&#8221;. W kręgu zaufanych jest także wspomniany Tomasz Arabski, rzecznik rządu w randze ministra, Paweł Graś, no i &#8222;plecy&#8221; premiera, cichy specjalista marketingu, nie tylko politycznego, Igor Ostachowicz, tak chętnie demonizowany przez media. Ten układ (można do niego zaliczyć również osobistego lekarza rodziny Tusków&#8230; Ewę Kopacz&#8230;) ma niewątpliwy wpływ na osobę premiera. Ale suwerenność decyzji Donalda Tuska jest niepodważalna.</p>
<p>Nie chcę skupiać się na personaliach rządu &#8211; wydaje się, że najważniejszą osobą pozostanie Jacek Rostowski, zaraz za nim Radosław Sikorski, ważne zadania w początku kadencji będą mieli Sławomir Nowak i Joanna Mucha (Euro 2012). Ciekawsze jest to, jak dadzą sobie radę ci, którzy w nim się nie znaleźli. Krzysztof Kwiatkowski chciał pełnić dalej funkcję ministra sprawiedliwości, lecz Donald Tusk przewidział dla niego inne zadania &#8211; rolę szefa klubu parlamentarnego. Kwiatkowski odmówił, więc nie znoszący dobrze niesubordynacji premier skazał wskazał mu miejsce w ławce rezerwowych. Ale jednocześnie zapowiedział, że zostanie powołana w Sejmie komisja kodyfikacyjna, która ma zająć się nowelizacjami kodeksów prawniczych (a może także zagadnieniami związanymi z Konstytucją RP). To może być szansa i wyzwanie dla Kwiatkowskiego dużo poważniejsze, niż stanowisko ministra.</p>
<p>O Grzegorzu Schetynie napisano już wszystko. Ten polityk jest &#8222;strategiczną rezerwą PO i premiera&#8221;, jak stwierdził Donald Tusk. To dość złośliwe określenie wobec polityka odesłanego na boczny tor nie zmienia faktu, że Tusk o nim, jak również o Kwiatkowskim i Sławomirze Nowaku myśli w kategoriach przyszłości partii, także rządu. Marginalizacja Grzegorza Schetyny to również element rozgrywki z obozem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pisze się i mówi, że Donald Tusk, który zapowiedział, że tegoroczne wybory są dla niego ostatnimi, ma ochotę na stanowisko Prezydenta RP. I to już w roku 2015. To by oznaczało konflikt otwarty z Bronisławem Komorowskim albo zmianę Konstytucji RP, czyli wybór prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe. Z jakim scenariuszem będziemy mieli do czynienia &#8211; okaże się zapewne już w roku przyszłym.</p>
<p>Rząd został zaprzysiężony u Prezydenta RP. Dziś zostanie wygłoszone expose w Sejmie. Rozpoczyna się chyba najciekawsza kadencja Sejmu i rządu w całej historii kraju, po roku 1989. Szykuje się nie tylko walka z kryzysem, ale być może poważne zmiany na scenie politycznej i w strukturze administracji państwa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/18/rzad-kontynuacji-czy-przelomu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dalej w demokratycznym państwie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 08:18:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5121</guid>
		<description><![CDATA[Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym. Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Okazuje się, że zbiorowa mądrość społeczeństwa wygrała. To ono wygrało, czy jak kto woli &#8211; wygrała Polska. A patrząc na przekrój głosów według miejsca zamieszkania i wykształcenia &#8211; wygrali ci, dzięki którym Polska może się rozwijać i którzy są i będą jej motorem napędowym.</p>
<p>Polska, pomimo kryzysu światowego, kryzysu UE, strefy euro i zagrożeń finansów wewnętrznych, przeżywa najlepszy okres w swojej historii. Już po 22 latach od Okrągłego Stołu zbudowano stabilną demokrację, której nie jest wstanie przewrócić nawet tak trudny kryzys instytucjonalny, jak śmierć głowy państwa. Polska ma stabilną sytuację wewnętrzną, dobre relacje zagraniczne, w tym te najważniejsze &#8211; z sąsiadami, notuje wzrost gospodarczy. To przeważyło opinię, że III RP to jest ta Polska, jakiej większość społeczeństwa oczekuje. PO osiągnęło tak doskonały wynik również dlatego, że prawica nie potrafiła pokazać alternatywy, (i nie chodzi wcale tu i PiS), a lewica jest w trakcie reorganizacji, za przyczyną Ruchu Palikota.</p>
<p>Wyniki z ponad 90% okręgów wskazują, że zwycięzcą jest Platforma Obywatelska, a właściwie Donald Tusk, bo tak personalistycznie jest skonstruowana polska polityka. To pierwsze zwycięstwo partii rządzącej w demokratycznej Polsce, dające powtórzenie koalicji z PSL. PSL wziął &#8222;swoje&#8221;, choć nie poszerzył swojego elektoratu. Ale ten układ zapewnia stabilność. I nie należy brać pod uwagę rojeń zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, że pogłębiający kryzys odda władzę w ręce Jarosława Kaczyńskiego. Polacy przećwiczyli populistów z Samoobrony i PiS, wiedzą, czym to pachnie. Nie dadzą się nabrać ponownie. Niemrawa dość kampania PO została w ostatnich tygodniach zdynamizowana &#8222;Tuskobusem&#8221;. I to premier może sobie samemu podziękować za wygraną&#8230;</p>
<p><span id="more-5121"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński i jego formacja mogą uznać swoje około 30% poparcia wśród głosujących za sukces. To nie jest klęska tej formacji, ale jest to klęska prawicy polskiej (PJN nie otrzymał nawet 3% głosów). Elektorat został utrzymany, poparcie w grupach roszczeniowych polskiego społeczeństwa nie zmieniło się. Ale wpływ tej formacji i jej przywódcy na losy państwa będzie praktycznie żadny. Po wyborach ośrodek decyzyjny państwa będzie w Kancelarii Premiera Rady Ministrów, tam będzie centrum legislacyjne, tam będą zapadały wiążące decyzje. Oczywiście, porażka będzie znów tłumaczona nierównowagą w mediach, &#8222;wściekłymi atakami&#8221; na Kaczyńskiego, może nawet spiskiem i fałszerstwami wyborczymi. Ale tak jak autorem zwycięstwa PO jest Donald Tusk, tak za porażkę PiS-u odpowiada Jarosław Kaczyński. Od lipca ubiegłego roku narracją PiS były opowieści smoleńskie i nie udało się tego przykryć łagodną tonacją kampanii. Tezy lansowane przez sprzyjającą PiS &#8222;Gazetę Polską&#8221; i Antoniego Macierewicza o zamachu i wręcz mordzie na Lechu Kaczyńskim skutecznie odstręczyły wyborców centrowych. A ostatni tydzień kampanii odsłonił dobrze znane oblicze samego prezesa&#8230;</p>
<p>Drugim zwycięzcą jest Janusz Palikot i ruch firmowany jego nazwiskiem. To już nie jest margines &#8211; to partia konkretnej zdeterminowanej grupy społecznej, której nie podoba się lansowany od lat konserwatywny model społeczeństwa i socjalizm ekonomiczny. Ruch Palikota nie jest socjalnie lewicowy &#8211; to partia liberalnego centrum. Na jej sukces zapracowała wprawdzie SLD, ale przede wszystkim Kościół katolicki. Nie jest jednak prawdą, że podstawą sukcesu był prezentowany ostry antyklerykalizm. Nie jest prawdą, jak chcą ultrakatoliccy komentatorzy, że sukces Janusza Palikota to dowód na kryzys społeczeństwa. Jest wprost przeciwnie &#8211; to dowód, że w społeczeństwie nastąpiło przełamanie i rozwój, że sprawy otwartości światopoglądowej, praw mniejszości i praw wszystkich obywateli wreszcie znalazły swoje twarde odbicie w konkretnej formacji. Palikot nie jest politykiem pozasystemowym, populistą &#8211; on tylko przypomina, że Polska ma być państwem świeckim i obywatelskim. To on odczytuje polską Konstytucję tak, jak powinno się to robić. I nie chodzi wcale o to, że będzie on usiłował narzucić tonację genderowej wrażliwości, czy prymat praw mniejszości &#8211; on wprowadził te sprawy do głównego nurtu dyskusji społecznej. A jego liberalizm ekonomiczny będzie pomocny PO przy realizacji reform. Ruch Palikota zapewne do władzy nie wejdzie, ale będzie ważnym graczem sejmowym.</p>
<p>Wygrana Janusza Palikota i klęska SLD pokazuje, że polityka to system naczyń połączonych. Grzegorz Napieralski skupił się na formie kampanii i na tym, aby jego partia różniła się zarówno od PO, jak i od PiS. Otwarte treści liberalizmu obyczajowego i społecznego zabrał mu Janusz Palikot, a w kwestiach socjalnych zrobił już wcześniej PiS. Napieralski wcześniej usunął z kręgu decyzyjnego wszystkich myślących działaczy, nie uzyskał wsparcia Aleksandra Kwaśniewskiego, a do tego &#8222;od zawsze&#8221; kontestuje go środowisko &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;. SLD ma dziś nie tylko kryzys przywództwa &#8211; ma również kryzys tożsamości. I lewica, podobnie jak konserwatywna prawica, jest dziś na marginesie&#8230;</p>
<p>Donald Tusk wygrał pomimo tego, że spełnił niewiele obietnic, że wiele reform (jak choćby reforma szkolnictwa podstawowego &#8211; sześciolatki w szkołach) nie doszło do skutku. Budowa dróg, chaos na kolei, katastrofa smoleńska, OFE nie zmieniły jednak społecznej opinii, że stabilność Polski jest rzeczą najważniejszą.</p>
<p>Porażkę odniosła inicjatywa samorządowców, &#8222;Obywatele do Senatu&#8221;. Wydaje się, że ten ruch nie wprowadzi do Senatu więcej niż 1 &#8211; 2 senatorów. To oznacza również, że JOW-y nie są lekiem na polską politykę. Polski elektorat jest na to zbyt zróżnicowany. I niestety, frekwencja wyborcza nie przekroczyła 50% uprawnionych do głosowania. To obniża jednak mandat PO, ale także całego parlamentu. Tym bardziej politycy będą musieli czuć się odpowiedzialni za państwo&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/10/dalej-w-demokratycznym-panstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nerwowa końcówka kampanii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 13:14:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5103</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy obserwatorzy sceny politycznej narzekali, że kampania jest nudna, miałka, bez ikry, bez specjalnych spięć. Platforma Obywatelska eksponowała chęć kontynuacji rozpoczętego projektu rządzenia, tym bardziej, że zbliża się do Polski druga fala kryzysu, która może załamać nie tylko euro, ale również jedność europejską. Prawo i Sprawiedliwość wyraża chęć naprawy, bo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wszyscy obserwatorzy sceny politycznej narzekali, że kampania jest nudna, miałka, bez ikry, bez specjalnych spięć. Platforma Obywatelska eksponowała chęć kontynuacji rozpoczętego projektu rządzenia, tym bardziej, że zbliża się do Polski druga fala kryzysu, która może załamać nie tylko euro, ale również jedność europejską. Prawo i Sprawiedliwość wyraża chęć naprawy, bo przecież wszystko zmierza w złym kierunku. I eksponuje kolejne wcielenie łagodnego Jarosława Kaczyńskiego. PSL &#8211; jak zwykle quasi merytoryczny i &#8222;obrabiający&#8221; swój twardy, ludowy elektorat. SLD w rytmie disco polo odróżnia się od PO i PiS, raz bardziej od jednej partii, innym razem od drugiej, a po cichu zerka, kto może im dać przepustki na bramie do KPRM, czyli miejsca w rządzie. Na obrzeżach kampanii pętały się Ruch Palikota, ze swoim szefem happenerem, i niby zgrana ekipa Pawła Kowala, PJN. I tylko mniej lub więcej wiarygodne sondaże (raczej mniej&#8230;) od czasu bujały mediami. I nagle&#8230;</p>
<p>Koniec września, gwałtownie rośnie poparcie dla Janusza Palikota, przynosi efekty wreszcie praca u podstaw, kosztem głównie SLD, ale i PO. Palikot przejmuje radykalniejszych wyborców i wprowadza do dyskusji tematy do tej pory spychane na bok, dotyczące Kościoła, ale również praw kobiet i mniejszości. Koncyliacyjny Kaczyński i schowanie na zaplecze Macierewicza, Fotygi, Brudzińskiego i innych podobnych strachów, nieeksponowanie wątku smoleńskiego, powoduje, że PiS zbliża się do PO, nawet na 2%, a według wewnętrznych badań PiS, nawet zaczyna wygrywać. W SLD panika, Palikot na fali, Napieralskiego nie może wesprzeć chory Aleksander Kwaśniewski, a PO sięga po najpoważniejszy argument &#8211; premier wsiada do autobusu, &#8222;Tuskobusu&#8221; i zaczyna peregrynacje po kraju. Jarosław Kaczyński w ramach ocieplenia pozwala na publikację książki i filmu o sobie. I zaczyna się taniec&#8230;</p>
<p><span id="more-5103"></span></p>
<p>W nocy z niedzieli na poniedziałek ginie kibic zielonogórskiego &#8222;Falubazu&#8221;, potrącony przez policyjny mikrobus. Premier przerywa objazd Śląska, wraca do Warszawy i po konsultacjach z policją wyprzedza atak na siebie i podległe mu służby, oskarżając innych polityków, że to wykorzystywanie agresywności kibiców do celów politycznych może być przyczyną nocnych rozruchów w Zielonej Górze i zaatakowania policjantów. Poprzedza atak i pacyfikuję sytuację, brak reakcji mógłby przynieść podobne zamieszki i napięcia, jak te kilkanaście lat temu w Słupsku, po śmierci spałowanego nastolatka.</p>
<p>W międzyczasie dziennikarze czytają książkę i znajduję w niej kontynuację wielu różnych fobii Jarosława Kaczyńskiego, zawartych w kilku zdaniach. &#8222;Nie sądzę, aby kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności&#8221; &#8211; powiedział prezes w książce &#8211; wywiadzie. Zostaje to odczytane i w Polsce i w Niemczech jako sugestia, że córka pastora, naukowiec, a od roku 1990 polityk była pilotowana przez STASI. Skandal jest wielowymiarowy, ponieważ Merkel stoi na czele rządu kraju najbardziej nam sprzyjającego, jest chadekiem, czyli formacją niemalże siostrzaną dla PiS, a do tego oskarżanie szefa sąsiedniego rządu o agenturalność jest po prostu głupotą. Do tego Kaczyński na konferencji prasowej dokonuje lustracji dziennikarza TVN, oskarżając go o niemiecką agenturalność. I wrzuca w spokojną kampanię swojej formacji granat, który porusza błoto z dna&#8230; Wszystkie obsesje Kaczyńskiego, te antyniemieckie i antyrosyjskie na świeżo, kilka dni przed wyborami przypominając wyborcom umiarkowanym, czego można oczekiwać po Kaczyńskim i jego ekipie po wyborach. I jeszcze w programie Tomasza Lisa Kaczyński dał się sprowokować prowadzącemu. To jednak nie koniec błędów&#8230;</p>
<p>Kaczyński do dziś nie chciał ujawniać nazwisk członków swojego rządu, jeżeli wybory zakończyły się jego wygraną. Dziś przedstawił swoich ekspertów, co można odczytać jako kandydatury rządowe. Te nazwiska, a tam między innymi znajdujemy Waszczykowskiego, którego współpraca z Unią Europejską, Komisją i PE nie zapowiada się różowo, panią Szydło, która miałaby zająć się finansami publicznymi i byłego szefa &#8222;Solidarności&#8221; Janusza Śniadka, muszą wzbudzić w racjonalnych wyborcach tylko strach.</p>
<p>Jakby było tego mało, Anna Fotyga w trakcie spotkania przedwyborczego ze Sławomirem Nowakiem wplątuje się sama w aferę ze Stadionem Narodowym, gdzie rolę gra jej mąż. Donos na pendrive okazuje się ofertą jej męża, który walczył o kontrakt projektowy przy budowie stadionu&#8230;</p>
<p>Dzieje się. Janusz Palikot, czując moc fali jak go pcha, walczy o miejsce w ostatniej debacie telewizyjnej, debacie szefów. Grzegorz Napieralski, jeszcze kilka tygodni temu walczący o pozycję libero w Sejmie, teraz walczy nie tylko o wynik wyborów, ale również o to, aby ktoś z otaczającego go kręgu polityków własnej formacji nie okazał się Brutusem&#8230;PJN bezskutecznie próbuje nadać kampanii ton merytoryczny, prospołeczny. A PSL chodzi, jak zwykle, po chałupach&#8230;</p>
<p>Tak jest na 3. dni przed ciszą wyborczą. I nikt poważny nie waży się powiedzieć, napisać, kto w niedzielny wieczór 9. października będzie świętował&#8230; I jeszcze przez te kilkadziesiąt godzin może wiele się wydarzyć&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/05/nerwowa-koncowka-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na trasie &#8222;Tusko-busu”.</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2011 08:09:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5085</guid>
		<description><![CDATA[Jak wyglądają podróże Donalda Tuska i jego ekipy po kraju? Czy są to gospodarskie wizyty, marketingowa sieczka, czy autentyczne spotkania z wyborcami? Zobaczmy&#8230; Sobota, 1 października, autobus rusza sprzed Belwederu, to tradycja. Wyjazd poprzedzony jest krótkim briefingiem dla prasy. Są na nim Andrzej Olechowski i Tomasz Karolak. Udzielają poparcia Donaldowi &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jak wyglądają podróże Donalda Tuska i jego ekipy po kraju? Czy są to gospodarskie wizyty, marketingowa sieczka, czy autentyczne spotkania z wyborcami? Zobaczmy&#8230;</p>
<p>Sobota, 1 października, autobus rusza sprzed Belwederu, to tradycja. Wyjazd poprzedzony jest krótkim briefingiem dla prasy. Są na nim Andrzej Olechowski i Tomasz Karolak. Udzielają poparcia Donaldowi Tuskowi, ale dziś to nie oni są bohaterami, ale happener z Greenpeace, Iwo Łoś, który przebrany za Jarosława Kaczyńskiego przypomina o zielonej, odnawialnej energii. Premier zabiera go na przejażdżkę autobusem i do Ryk, pierwszego przystanku na trasie, rozmawia z nim. Po drodze autobus Tuska zatrzymuje się na stacji benzynowej, a za nim cała kawalkada samochodów z prasą. Za premierem jeździ drugi autobus z prasą, samochody redakcyjne, samochody z nadajnikami i antenami satelitarnymi. Kamer na każdym postoju jest kilkadziesiąt&#8230;</p>
<p>W Rykach pierwsze spotkanie, na boisku modelowego „Orlika”, raczej z aktywistami partyjnymi i kandydatami na posłów, niż obywatelami. Choć jest jedna ciekawa rozmowa – z lokalną bizneswomen, gnębioną ponoć od lat przez urzędników.<br />
Samo wystąpienie premiera można zawrzeć w słowach – nie jesteśmy nieomylni, ale jednak patrząc na wyniki i na to, jak z kryzysem radzą sobie inni – możecie zaryzykować, wy, wyborcy, następne cztery lata z nami. To oznacza, że premier namawia do zaufania dla koalicji PO – PSL, co zresztą powtórzył na następnym spotkaniu, przestrzegając przed PiS i mocno deprecjonując zdolności polityczne szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego i Janusza Palikota. Ale przede wszystkim namawiał do uwierzenia we własne siły&#8230;</p>
<p>W Lublinie clou programu miało być spotkanie ze studentami. I było, ale poprzedziła je krótkie, ale intensywne spotkanie z kibicami lubelskiego „Motoru”, choć niektórzy twierdzili, że barwy klubowe były niezbyt widoczne, za to odczuwalny była zapach przetrawionego alkoholu&#8230; Spięcie trwało kilkanaście sekund, Donald Tusk pilotowany przez „borowików” wszedł spokojnie do klubu „Archiwum”. W środku czekali studenci, a spotkanie prowadziła posłanka i kandydatka na posła VII kadencji Sejmu, Joanna Mucha.<br />
Podobnie ja w Rykach, wystąpienie premiera zawierało się w prostym przesłaniu &#8211; „Uchronimy Polskę przed wywrotką, nasz kraj nie zamieni się w Grecję” – jasne przesłanie, kto może to zrobić, pozostaje jasne, jak również, jaki może być to hazard. I czym może Polsce grozić premier Napieralski, premier Palikot, lub Jarosław Kaczyński.</p>
<p><span id="more-5085"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/DSCF0236.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5088" title="My beautiful picture" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/DSCF0236-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Ciekawe słowa skierował Tusk wprost do studentów. Przypomniał, że tylko ok. 7% absolwentów uczelni wyższych wchodzi w życie zawodowe z własnym pomysłem na pracę zawodową. Reszta czeka na etat. Przypomniał też o tym, że profilowanie studiów nie specjalnie odpowiada potrzebom gospodarki i państwa&#8230;</p>
<p>Nie było też łatwych tematów – były poruszone sprawy komisji hazardowej, o OFE, także o „wojnie” z kibolami. Ale i tak medialnymi gwiazdami spotkania byli Tomasz Karolak, który jechał z premierem od Warszawy, a także wspomniana Joanna Mucha i kandydat z Lubelszczyzny, były piłkarz, Cezary Kucharski.</p>
<p>Ostatni punkt dnia to wizytowanie w Mielcu zakładów PZL „Mielec”. Już bez udziału mediów. Zakład unikalny i unikatowy, model do pokazywania jeżeli chodzi o prywatyzację i jeden z nielicznych beneficjentów, udanych, offsetu za kontrakt F-16. Produkuje m.in. samoloty „Bryza” i licencyjne śmigłowce Black Hawk. I eksportuje, także do USA. Jest częścią koncernu Sikorsky, ale cały zarząd, a także myśl techniczna, są polskie.</p>
<p>A za płotem znów kibole&#8230;</p>
<p>Czy to są wizyty gospodarskie? Nie, Donald Tusk nic nikomu nie obiecał, nikomu nic nie dał, z nikim się nie umawiał. Czy marketing? Tak. Skuteczny? To się okaże&#8230;</p>
<p>Dziś Kraków, jutro Śląsk. A co za kulisami, jak pracuje ekipa premiera&#8230; po wyprawie&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/02/na-trasie-tusko-busu%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Polska została dziś zawłaszczona przez sondażokrację” &#8211; Wawrzyniec Konarski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 08:45:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5082</guid>
		<description><![CDATA[Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, jest połączeniem działalności politycznej z konkretnymi korzyściami merkantylnymi. Z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem UJ rozmawia Azrael. Prof Wawrzyniec Konarski, www.centrumprasowe.swps.pl Azrael Kubacki: Panie profesorze, jak Pan ocenia tegoroczną kampanię, czy da się do niej przyłożyć &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="article_lead"><strong>Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, jest połączeniem działalności politycznej z konkretnymi korzyściami merkantylnymi. Z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem UJ rozmawia Azrael.</strong></div>
<div><a href="http://www.mojeopinie.pl/img/zoom4/SWPS_Konarski%20%281%29.jpg" target="foto"><img src="http://www.mojeopinie.pl/img/zoom3/SWPS_Konarski%20%281%29.jpg" alt="" /></a><br />
Prof Wawrzyniec Konarski, www.centrumprasowe.swps.pl</div>
<p><strong>Azrael Kubacki: Panie profesorze, jak Pan ocenia tegoroczną kampanię, czy da się do niej przyłożyć jakieś schematy, szablony z poprzednich kampanii wyborczych do parlamentu? </strong></p>
<p><strong>Prof. dr hab. Wawrzyniec Konarski</strong>: W sensie formy nie jest to kampania agresywna. Są w niej złośliwości, ale nie ma to tak ostrego wymiaru, jak słynny &#8222;dziadek z Wehrmachtu&#8221;, podobnych epitetów nie możemy znaleźć w tegorocznej kampanii. Co do jakości&#8230; jednak jest trochę merytoryczna, co mnie osobiście cieszy. Retoryka smoleńska ma w niej minimalne znaczenie. Wielokrotnie wcześniej sygnalizowałem, że najlepszym sposobem dialogu jest punktowa forma wypominania rządzącym tego, czego oni nie zrealizowali, pomijając motywacje atakujących, dlatego, że jest to pewna forma dialogu, choć na dużą odległość. Debaty Tusk &#8211; Kaczyński raczej nie będzie, ale jednak pewna znamiona dyskusji pomiędzy nimi są, jeden wyraża pewną opinię, a drugi się do niej odnosi, choć oczywiście tylko wtedy, kiedy jest im to na rękę.</p>
<p>Jakościową zmianą w tej kampanii jest to, że praktycznie całą kampanię po stronie PO wziął na swoje barki Donald Tusk, zajmuje się nie tylko strategią, ale również taktyką jej prowadzenia. Okazuje się po raz kolejny, że PO jest wewnętrznie partią bardzo oligarchiczną, w istocie wodzowską, ale jest to przekazywane w sposób miękki do mediów. W przypadku PiS-u mamy do czynienia z władzą w partii sprawowaną w sposób całkowicie autorytarny, natomiast w przypadku Donalda Tuska mamy autorytaryzm miękki co do formy, ale za to twardy co do treści. Oczywiście, tego na zewnątrz nie widać, nici wewnętrznych powiązań są ukryte, ale patrząc na brak cyrkulacji elit wewnątrz PO, widać twarde zarządzanie partią. Jest to siła Donalda Tuska, ale również jego słabość, ponieważ on sam musi być i mózgiem i motorem swojej formacji. Zdał sobie sprawę, że na niewielu swoich ministrów i współpracowników może liczyć.</p>
<p><span id="more-5082"></span></p>
<p><strong>Wspomniał Pan, że nie ma w debacie tematu katastrofy smoleńskiej, rzeczywiście nie ma jej w głównym nurcie kampanii, jest natomiast mocno nagłaśniana przez media sprzyjające PiS. </strong></p>
<p>Już wcześniej wyraziłem pogląd, że każda formacja, która by wprost nawiązywała do tragedii smoleńskiej, wykazałaby swoją miałkość. Retoryka smoleńska nie jest głównym motywem kampanii, to nie jest coś, od czego się wychodzi. Tragedia smoleńska nie stanowi głównej osi dyskusji i głównego elementu ataku PiS przeciwko PO. Pojawia się za to w wypowiedziach niektórych polityków PiS-u, ale sam przywódca partii unika tego tematu.</p>
<p><strong>Czy uważa Pan sondaże wyborcze za prawdziwy miernik preferencji wyborczych?</strong></p>
<p>Nie. Sondaże wyborcze, dziś, raczej bardziej dezinformują, niż informują, jest ich za dużo, robią je ośrodki badania opinii publicznej, których metodologia jest w zasadzie nieznana. Podobna sytuacja dotyczy prób ankietowanych poddanych badaniom. Już wiele miesięcy temu wyraziłem pogląd, że intensyfikacja wyników sondażowych w okresie przed kampanią i w jej trakcie, jest w istocie dezinformacją i formą manipulacji. Powoduje to zachwianie preferencji wyborców, którzy odchodzą od swoich poglądów, kierując się sondażami. Polska została dziś zawłaszczona przez sondażokrację. Według mnie ma miesiąc, a może i na trzy miesiące przed wyborami powinno się zakazać wszelkich sondaży, po to, aby opinia publiczna mogła uspokoić własne poglądy i odnieść się do tego, co prezentują partie polityczne według własnej skali racjonalności, a nie będąc pod wpływem bodźców płynących z sondaży. Ten pogląd teraz prezentuje PJN, uważając go za własny pomysł.</p>
<p><strong>Często wspomina Pan o oligarchizacji życia politycznego. Czy jeżeli PJN i Ruch Palikota wejdą do Sejmu, to nastąpi zauważalna zmiana? </strong></p>
<p>Z pewnością Sejm byłby o wiele barwniejszy, teraz jest dość nudny, nastąpiło zawężenie spektrum sił politycznych w nim występujących. Brakuje barwnych osobowości, takich jak Janusz Korwin-Mikke, abstrahując od jego słownictwa i estetyki politycznej, czy Andrzej Lepper, a ostatnio Janusz Palikot. Jeżeli Janusz Palikot wejdzie do Sejmu, będzie to trudne wyzwanie dla zasiadających w nim polityków, ponieważ zna on doskonale mechanizmy władzy, jest bezkompromisowy w swoich sądach, to nie jest typ outsidera, jak Andrzej Lepper. Janusz Palikot wszedł do polityki jako samodzielny gracz po doświadczeniach w Platformie Obywatelskiej. Teraz stoi on czele formacji populistyczno-lewicowej, z konkretnym przesłaniem, a nie ideologicznie eklektycznej, jaką była Samoobrona. Palikot, w przeciwieństwie do Leppera nie będzie grał na siebie, lecz dla swoich wyborców.</p>
<p><strong>Jak należy oceniać to, co się dzieje wokół Ruchu Palikota w ciągu ostatnich tygodni? To przestaje być partia niszowa, RP staje się partią drugiego, a może już pierwszego wyboru dla wyborców PO i SLD. Ostatnie wyniki zbliżając RP do poparcia na poziomie 10%.</strong></p>
<p>Janusz Palikot odrobił lekcję. Kiedy zaczynał budowę swojego ruchu, byłem do tego nastawiony sceptycznie. Pierwsze wrażenie było takie, że będzie to formacja populistyczn0-lewicowa o charakterze happeningowym. Okazuje się, że jednak Janusz Palikot potrafił przenieść wzorce działalności biznesowej na grunt polityczny, choćby formułę działania step by step. Najpierw wycofał się z mediów i podjął ciężką, katorżniczą pracę od podstaw, organizując struktury. I dziś robi niesamowitego psikusa, głównie PO i SLD. Jest to taki typ przywódcy, lewicowego, który jest marzeniem wielu wyborców, nie tylko ludzi młodych i outsiderów. I to jest niebezpieczeństwo dla SLD, Janusz Palikot wypełnia pewną lukę lewicowych środowisk, tęskniących za politykiem w miarę młodym, dynamicznym, nazywającym rzeczy po imieniu, inspirującym członków i aktywistów jego ruchu. I mamy do czynienia z pewnym fenomenem, jedyną taką personifikacją ruchu politycznego, działaniem świadomym, przeprowadzonym przez lidera. Ale nie chodzi tylko o jego wizerunek &#8211; za tym idzie również praca organiczna, inaczej skończyłoby się to fiaskiem, tak jak było na przykład w przypadku inicjatywy politycznej byłej minister Aldony Kameli-Sowińskiej&#8230;</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia uczestnictwo w tegorocznych wyborach tak dużej liczby celebrytów&#8230; byłych sportowców, aktorów, próba wejścia znów do polityki pani Anny Kalaty? </strong></p>
<p>Oceniam to, jako analityk, bardzo krytycznie. To drugi syndrom polskiej polityki, obok jej oligarchizacji &#8211; de-profesjonalizacja. To z kolei łączy się z inną obsesją polskiej polityki, czyli z koniecznością reelekcji&#8230;</p>
<p><strong>No, właśnie&#8230; po ponad 20 latach polskiej demokracji wydawałoby się, że polska polityka powinna być bardziej profesjonalna, a okazuje się, że tak naprawdę poważnych tematów w dyskusji wyborczej nie ma.</strong></p>
<p>Polityka w Polsce, a zwłaszcza członkostwo w którejkolwiek z izb parlamentu okazało się znakomitym biznesem, połączenie działalności politycznej z konkretnymi merkantylnymi korzyściami z tego płynącymi, spowodowało olbrzymią presją na to, aby wejść do struktur politycznych, które formalnie sprawują władzę. I ludzie, którzy kompletnie się na tym nie znają, ale są znani, są pomocni tym, którzy są mocniej osadzeni w polityce, do tego, aby przebić przeciwnika. Niestety, partie nie dysponują odpowiednim zapleczem ludzi profesjonalnie przygotowanych, jednocześnie powszechnie znanych. Stąd sięganie po aktorów, sportowców, czy po takie osoby, jak Anna Kalata, która przecież była nieudanym ministrem.</p>
<p><strong>Czy mógłby Pan scharakteryzować kampanie wyborcze poszczególnych partii politycznych? </strong></p>
<p>Platforma Obywatelska ma trudność w znalezieniu oryginalnego sposobu na kampanię. PO się spóźnia, jest raczej reaktywna, a nie nadaje ton. Partią aktywną stał się znów PiS, ale to partia janusowa. Z jednej strony w PiS pojawiły się twarde tony, twarde warunki stawiane przeciwnikowi, potem znów PiS wrócił do eksperymentu z roku 2010, czyli do pokazania &#8222;ludzkiej twarzy&#8221;. Jeżeli to PiS jest bardziej aktywny, to jednak nie wiemy do końca, jak zachowają się wyborcy, patrząc znów na jej przemianę. Dotyczy to także żelaznego elektoratu tej formacji.</p>
<p>Jeżeli chodzi o Sojusz Lewicy Demokratycznej, to jest ona w sytuacji dramatycznej. Jej przywódca w zeszłym roku nie uzyskał wsparcia aparatu partyjnego, w związku z tym podjął decyzję oparcia się o tę grupę, która z nim pozostała. I wygląda na to, że jest to operacja nieudana. Największy atutu SLD, poseł Bartosz Arłukowicz z partii odszedł i winny jest temu sam Grzegorz Napieralski. Choć nie tylko &#8211; Napieralski jest winny grzechu zaniechania, ponieważ nie eksponował Arłukowicza jako osobę ważną dla polskiej lewicy, natomiast sam poseł Arłukowicz wykazał się grzechem niecierpliwości i okazał się człowiekiem doczesnym. I to dla niego osobiście jest problem, w PO jest tylko ozdobnikiem. SLD jest partią, która jest ogarnięta poważnym kryzysem przywództwa i nie dysponuje grupą ludzi, którzy w odczuciu społecznym nadawali by się do współrządzenia.</p>
<p>Polskie Stronnictwo Ludowe. PSL jest taki sam, jak zawsze. W ich kampanii nie ma nic nowego, poza spotem reklamowym z disco polo. Prezes Waldemar Pawlak nic nie zrobił w ciągu ostatnich lat, aby zmienić wizerunek partii tradycyjnie chłopskiej na partię centrową, tak jak to się stało w krajach skandynawskich. W tych krajach, szczególnie w Finlandii i Szwecji, partie agrarne, chłopskie stały się silnymi partiami centrum sceny politycznej, zdolnymi do koalicji. PSL ma stały elektorat, ale jest to cały czas na granicy progu wyborczego. Może to oznaczać, że jeżeli PSL nie odniesie sukcesu, przywództwo Waldemara Pawlaka może zostać poddane kontestacji.</p>
<p>Polska Jest Najważniejsza. PJN chyba jednak do parlamentu nie wejdzie. Chcąc się utrzymać na rynku politycznym, PJN musi pokazać, że jest drużyną. Na razie jest to tylko wrażenie drużyny, a jest to trochę za mało. Grupa ciekawych indywidualności z Pawłem Kowalem i Pawłem Poncyliuszem i Janem Ołdakowskim na czele (który nie wiedzieć czemu zniknął&#8230;), ale w ramach tego zestawu nie działają wspólnie. I to może grozić tym, że jeżeli nawet mogą wejść do parlamentu, to w przyszłości zostaną wchłonięci przez Platformę Obywatelską.</p>
<p>O Januszu Palikocie już mówiliśmy, to największe odkrycie tej kampanii i chyba jej największy beneficjent&#8230;</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę</strong>&#8230;</p>
<p><strong>Wawrzyniec Konarski (ur. 1957)</strong> – <em>polski politolog, profesor Uniwersytetu Jagielońskiego, Instytut Studiów Regionalnych Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych.</em></p>
<p>Zajmuje się między innymi zagadnieniami systemów politycznych, partii i systemów partyjnych. Wykładowca na wielu uczelniach zagranicznych, m.in. w takich krajach, jak USA, Finlandia, Dania, Irlandia, Chorwacja, Niemcy. Autor wielu prac monograficznych z dziedziny politologii, w języku polskim i angielskim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Tekst opublikowany na portalu MojeOpnie.pl</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/01/%e2%80%9epolska-zostala-dzis-zawlaszczona-przez-sondazokracje%e2%80%9d-wawrzyniec-konarski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pod białą flagą</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2011 09:19:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5034</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczna kampania wyprana jest z treści jak żadna inna do tej pory. Tak do końca nie wiadomo, czy jest to wina partii politycznych i sztabów wyborczych, czy może jednak jakości przekazu mediów. Bo media, szczególnie te elektroniczne, są już bardziej tabloidami, niż ośrodkami opinii i kontroli działalności polityków. Króluje narracja, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Tegoroczna kampania wyprana jest z treści jak żadna inna do tej pory. Tak do końca nie wiadomo, czy jest to wina partii politycznych i sztabów wyborczych, czy może jednak jakości przekazu mediów. Bo media, szczególnie te elektroniczne, są już bardziej tabloidami, niż ośrodkami opinii i kontroli działalności polityków. Króluje narracja, marketing, przekaz wizualny, a nie słowo, dyskusja, program. Choć jest jedno słowo, które w tym roku, przed październikowymi wyborami robi furorę. To słowo debata.</p>
<p>Wszyscy dyskutują o tym, kto, kiedy i z kim będzie debatował. Jak na drugi miesiąc oficjalnej kampanii wyborczej, odbyła się do tej pory jedna poważna debata telewizyjna, dotycząca spraw ochrony zdrowia. Szefowie najpoważniejszych partii politycznych tokują samodzielnie przed kamerami, jak zrobił to Jarosław Kaczyński w Polsat News i TVP Info i Donald Tusk w programie Tomasza Lisa w telewizji publicznej. Innych szefów partii trudno zobaczyć w klasycznych debatach przedwyborczych, raczej są to relacje z &#8222;terenu&#8221;, ze spotkania z wyborcami. Ale trudno z tych spotkań wyciągnąć jakiekolwiek wnioski co do programów, planów, zamierzeń partii politycznych po wygranych wyborach, lub w opozycji. Wprawdzie wszyscy wszystkim zarzucają brak programu i pomysłów na Polskę, ale jednocześnie twardo trzymają przy piersi swój własny program. I istnieje takie podejrzenie, że tego programu nie mają. Tu w najlepszej sytuacji jest Platforma Obywatelska, która po prostu może zaproponować kontynuację swojego programu i rządzenia, co jak pokazują sondaże, w dłuższym okresie, wyborców zadowala.</p>
<p><span id="more-5034"></span></p>
<p>Oczywiście, unikanie debat to także pomysł na kampanię. Niektórzy uważają, że oskarżanie innych o unikanie debat, przy jednoczesnym stawianiu własnych warunków i ograniczeń, też może być pomysłem kampanijnym. Celuje w tym Prawo i Sprawiedliwość, które stawia absurdalne warunki Donaldowi Tuskowi i PO, nie do przyjęcia w demokratycznych warunkach, aby potem jego i polityków jego formacji oskarżać o unikanie spotkań. Najpierw były propozycje spotkań w centrum programowym PiS-u w siedzibie partii na Nowogrodzkiej, teraz z kolej jest dziwaczny warunek zwinięcia białej flagi.</p>
<p>Wszyscy komentatorzy zachodzą w głowę, o co właściwie Jarosławowi Kaczyńskiemu z tą białą flagą chodzi i rozglądają się po budynkach rządowych, czy aby gdzieś może ona nie wisi. Tym bardziej, że te żądanie Kaczyński powtórzył w ciągu ostatnich dni wielokrotnie. Ci bardziej ambitni wiążą to wezwanie szefa PiS-u z jego wcześniejszymi opiniami, że Polska pod rządami Donalda Tuska jest kondominium rosyjsko-niemieckim i że teraz chodzi mu o zaniechanie uległości wobec Moskwy i Berlina. Gdzieś w tle jest oczywiście sprawa smoleńska&#8230; Inni twierdzą, że tu chodzi raczej o uległość premiera wobec krajowych oligarchów, bogaczy i zapewne nieśmiertelnego układu&#8230;</p>
<p>A tak naprawdę to kolejne zagranie czysto marketingowe, mające kilka celów. Po pierwsze, odłożenie w czasie debaty pomiędzy Kaczyńskim i Tuskiem, ponieważ szef PiS, mając w pamięci spotkanie przedwyborcze w TVP w 2007 spotkania się po prostu boi. Wie, że wyraźna przegrana może nie tylko przyczynić się do przegranej w wyborach, ale również naruszyć jego pozycję w partii. Po drugie, to gra czysto wizerunkowa, odwołanie się do starego schematu podziału ma &#8222;my&#8221; &#8211; patrioci, &#8222;oni&#8221; &#8211; zaprzańcy, to gra na pokazanie Tuska i PO jako partii anty polskiej. Po trzecie, to próba ustawienie się w roli tego, który rozdaje karty i dyktuje warunki. Tylko, że na te zagrania marketingowe wszyscy już znają i mało kto się na nie łapie&#8230;</p>
<p>Jeden z publicystów zwrócił mi uwagę na ciekawe zjawisko. Platforma Obywatelska jest oskarżana, że w swojej działalności kieruje się głównie politycznym PR, marketingiem i wynikami sondażowymi, ale to właśnie Prawo i Sprawiedliwość bardziej wierzy, że odpowiednie metody politycznego marketingu mogą być podstawą sukcesów wyborczych. Swego czasu duet spin doktorów Michał Kamiński i Adam Bielan prowadził na rzecz PiS kampanie czysto wizerunkowe i marketingowe, ten drugi jeździł nawet do Stanów Zjednoczonych podpatrywać najlepszych w tym fachu. Potem mieliśmy kampanię prezydencką 2010 roku, kiedy widzieliśmy wyciszonego, intelektualnego, stonowanego Jarosława Kaczyńskiego. Pamiętamy jego odniesienia do brata i katastrofy smoleńskiej, ale sprawa rozliczeń, kary i win była głęboko schowana. Najbardziej charakterystycznym elementem kampanii był spot z pianinem w tle i przesłanie do braci Rosjan&#8230; Co było potem, po 4. lipca 2010 roku &#8211; doskonale pamiętamy. Dziś w ramach marketingu politycznego Prawo i Sprawiedliwość kokietuje środowiska kibolskie, stawiając je na piedestale polskiego patriotyzmu&#8230;</p>
<p>Kampania jest w tym roku dla bardziej wyrobionych obserwatorów, bardziej analitycznych, nudna i przewidywalna. Pierwsza czwórka jest właściwie ustawiona w peletonie, gra idzie o to, czy PJN i Ruch Palikota wejdą do Sejmu. A programy, wyborcy, ich oczekiwania? Jakoś mało kto się z polityków głównych partii tym przejmuje&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/06/pod-biala-flaga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra aborcją</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jul 2011 09:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[In vitro]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4944</guid>
		<description><![CDATA[Jest w Polsce powszechne, niestety, przekonanie, że to, co część społeczeństwa uważa za normę moralną, musi być narzucone reszcie obywateli, jako norma prawna. Na szczęście jednak prawo polskie, zgodne z ustawą zasadniczą, stoi na straży praw obywatelskich. I mam nadzieję, że tak również będzie w przypadku obywatelskiego projektu Fundacji „PRO-Prawo &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jest w Polsce powszechne, niestety, przekonanie, że to, co część społeczeństwa uważa za normę moralną, musi być narzucone reszcie obywateli, jako norma prawna. Na szczęście jednak prawo polskie, zgodne z ustawą zasadniczą, stoi na straży praw obywatelskich. I mam nadzieję, że tak również będzie w przypadku obywatelskiego projektu Fundacji „PRO-Prawo do życia” o całkowitym zakazie aborcji.</p>
<p>Projekt, pilotowany przez p. Mariusza Dzierżawskiego i środowiska zbliżone do &#8222;Frondy&#8221; zakłada zmianę ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży w kierunku maksymalnie restrykcyjnym. Dziś aborcja, według tej ustawy, niesłusznie nazywanej &#8222;kompromisem aborcyjnym&#8221;, jest możliwa w trzech przypadkach &#8211; zagrożenia życia lub zdrowia matki, ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, lub gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa gwałtu, czy kazirodztwa. Projekt zakłada wykluczenie z prawa tych wyjątków.</p>
<p>Ten projekt to klasyczna próba zaciemnienia obrazu sytuacji kobiet w imię interesu określonej grupy, działającej z pobudek ideologicznych. Jak słusznie zauważył Jacek Żakowski, u podstaw tej propozycji nie stoi wcale dbałość o dobro człowieka, kobiety i nienarodzonego dziecka, ale o oczyszczenie własnego sumienia &#8222;obrońców życia poczętego&#8221;, którzy doprowadzając do jej delegalizacji, zepchnęli dziesiątki tysięcy kobiet do podziemia aborcyjnego. Brak mechanizmów opieki nad kobietami i nad nowo-narodzonymi, a nie chcianymi dziećmi, obnaża hipokryzję tych środowisk, związanych z Kościołem katolickim. To rozwiązani, które promuje fundacja „PRO-Prawo do życia”, to zgoda i ciche przyzwolenie na funkcjonowanie podziemia aborcyjnego. Gdyby środowiska pro-life rzeczywiście chciały walczyć z aborcją i jej skutkami społecznymi, to wspierałaby wszelkie dostępne projekty dotyczące świadomego macierzyństwa, programy pomocy samotnym matkom, a przede wszystkim programy edukacji seksualnej. Ale łatwiej jest jednak zamknąć oczy i usta innym, niż zająć się sprawą w imię interesu społecznego. I zakazać bezwzględnie aborcji.</p>
<p>Poparcie tego projektu, przez dużą cześć posłów, także rządzącej Platformy Obywatelskiej, czym faktycznie jest skierowanie projektu do komisji sejmowej, jest już grą polityczną. Posłowie, którzy o tym zdecydowali, powinni zdawać sobie sprawę, w imię interesu społecznego i praw obywatelskich, że proponowana regulacja jest szkodliwa. Jeżeli uważają, że aborcja jest zbrodnią, to powinni dołożyć wszelkich starań, aby prawo działało w interesie kobiet. Jednak już ponad 3 lata procedowania nad regulacjami dotyczącymi in vitro, pokazuje, że PO nie potrafi dać sobie rady z trudnymi tematami społecznymi.</p>
<p>Gra polityczna aborcją rozkręca się na dobre &#8211; SLD składa własny wniosek ustawy o &#8222;o świadomym rodzicielstwie&#8221;, środowiska pro-life postanowiły &#8222;lustrować&#8221; przyszłych posłów pod kątem ich opinii na temat aborcji i wystawiać im certyfikaty &#8222;moralności&#8221;. A dziesiątki tysięcy ciężarnych kobiet, zostawionych samym sobie, pełne domy dziecka i podziemie aborcyjne, pozostają poza nawiasem tej walki&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/06/gra-aborcja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cień klęski</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jun 2011 09:01:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4902</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński przedstawił na niedzielnej konwencji nowy/stary program swojej formacji. Konwencja to określenie dużo na wyrost, ponieważ na Foksal, w siedzibie SDP, pojawiło się raptem 200 osób. Stary program, ponieważ jest to modyfikacja zapisów z krakowskiego kongresu z roku 2009, nowy, ponieważ został okraszony wstępem samego prezesa, odnoszącym się raczej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jarosław Kaczyński przedstawił na niedzielnej konwencji nowy/stary program swojej formacji. Konwencja to określenie dużo na wyrost, ponieważ na Foksal, w siedzibie SDP, pojawiło się raptem 200 osób. Stary program, ponieważ jest to modyfikacja zapisów z krakowskiego kongresu z roku 2009, nowy, ponieważ został okraszony wstępem samego prezesa, odnoszącym się raczej do spraw rządzenia Donalda Tuska i PO, a nie do meritum. Reakcje po prezentacji były raczej mało entuzjastyczne. I nie dotyczy to wcale przeciwników Prawa i Sprawiedliwości, ale raczej komentatorów sprzyjających Kaczyńskiemu. Ale czy właściwie program PiS ma jakikolwiek sens? Czy jest możliwe, aby Jarosław Kaczyński kiedykolwiek wrócił do władzy? Czy jest możliwe, aby jego opinie, wygłaszane z pozycji antystemowych, brane były w ogóle pod uwag?ę.</p>
<p>Jest prawdą, że Platforma Obywatelska nie rządzi najlepiej. Jak to swego czasu określił Andrzej Olechowski &#8211; PO zarządza państwem, ale nie rządzi. Dobrze daje sobie radę z kryzysami, dobrze wyczuwa nastroje społeczne, umiejętnie interpretuje sondaże, ale czy PO zasługuje na takie poparcie jakim cieszy się w społeczeństwie? Nie, choćby dlatego, że nie wypełnia swoich obietnic i nie modernizuje państwa, tak jak obiecała. Nie wszystko da się zwalić na kryzys. Ale za to ma naprzeciwko siebie opozycję, która jest faktycznie poza prawdziwym kręgiem systemu politycznego w Polsce i robi wszystko, aby ten system negować, a nie modyfikować. Prowadzi to paradoksalnie do tego, że PiS zagospodarowuje 20 do 25% elektoratu, ale ten elektorat praktycznie nie ma znaczenia dla wyniku wyborczego i tego, kto w Polsce będzie rządził. Zamknięty, zabetonowany układ polityczny, jak stworzył Jarosław Kaczyński, powoduje to, że PiS jest partią bez żadnej zdolności koalicyjnej, oraz dla niewielu wyborców innych formacji partią drugiego wyboru. Wyborcy SLD zagłosują na PO i odwrotnie, w przypadku zaistnienia takiej konieczności, wyborcy tych formacji rzadko kiedy zdecydują się na oddanie głosu na PiS. Praktycznie polityka rozgrywa się wokół pozostałych 75% wyborców demokratycznego układu politycznego. To nie media, układ rządzący brak demokracji wpycha PiS na margines &#8211; to Jarosław Kaczyński umieścił tam swoją partię i swoich zwolenników.</p>
<p><span id="more-4902"></span></p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość przegrało ostatnie 5 wyborów, na jesieni tego roku przegra następne. Nie zmieni to jednak prawdopodobnie nic w tej formacji. Jarosław Kaczyński nie jest już dolny do rzeczowej analizy i zmian. Dla niego JEGO partia jest wszystkim, co ma, to nie jest przedsięwzięcie społeczne, ani biznesowe. To tylko mechanizm pozwalający mu na uczestnictwo w życiu politycznym. Jarosław Kaczyński jest bardzo daleko od prawdziwego życia społecznego, dalej od wyborców i ich problemów.</p>
<p>To, że Polacy nie najlepiej oceniają Donalda Tuska i cały rząd, pokazują ostatnie sondaże, dające im od wyborców poziom zaufania niewiele przekraczający 30%. Z drugiej strony sondaże wyborcze, partyjne, od pewnego czasu są coraz lepsze, jeden z nich daje PO ponad 250 mandatów w Sejmie nowej kadencji. A więc złe rządzenie nie przekłada się na wynik wyborczy. I to jest też wina opozycji, która nie potrafi sobie dać z tym radę, nie potrafi znaleźć argumentów na doskonałą politykę wizerunkową PO.</p>
<p>Za kilkanaście dni prezydent Bronisław Komorowski ogłosi formalnie termin wyborów, zapewne będzie to 3, lub 4 weekend października. Kampania faktycznie jednak trwa już od dawna, niektóre formacje domykają listy, politycy są coraz bardziej aktywni w terenie. Ale właściwie wybory są już rozstrzygnięte, przy założeniu, że nie wydarzy się nic spektakularnego. Czymś takim mógłby by być raport komisji ministra Jerzego Millera, w sprawie okoliczności i odpowiedzialności za katastrofę smoleńską. Nie wiemy jednak, czy się on ukaże w najbliższym czasie. Paliwo, jakim jest dla Jarosława Kaczyńskiego i PiS sprawa smoleńska, wypala się, co i raz media podają informacje, które po kolei obalają tezy komisji Antoniego Macierewicza. Marsze po Krakowskim Przedmieściu każdego 10. miesiąca przestały szokować, działalność &#8222;Solidarnych 2010&#8243; pod namiotem naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego jest niegroźnym happeningiem, zupełnie niepotrzebnie podsycanym przez działania straży miejskiej.</p>
<p>Niektórzy komentatorzy zżymają się na prawdę, że wybory wygra PO, a PiS poniesie prawdopodobnie kolejną klęskę. Widzą w tym spisek władzy, mediów, układu. To są ci sami komentatorzy, którzy pracowicie lat kilka temu głosili konieczność stworzenia układu PO-PiS, który miał przekształcić się w dwubiegunowy układ dwóch partii prawicowych, jednej konserwatywnej, drugiej liberalnej. Ten układ miał wyeliminować lewicę ze sceny politycznej, tudzież inne ekstremizmy, a Polska miała być stać się krainą zarządzaną przez dziesiątki lat przez dwie formacje. Układ ten umarł, zanim się narodził, a obie formacje stworzyły sobie sens życia politycznego z walki z wrogiem, który miał zostać przyjacielem. I Platforma Obywatelska Prawa i Sprawiedliwości nie zniszczy, ponieważ Kaczyński jest mu potrzebny jako element gry z wyborcami. Do końca nie wiadomo, ilu wyborców wybiera PO, ponieważ jest to gwarancją, że PiS do władzy nie wróci, a ilu z przyczyn programowych formacji Donalda Tuska.</p>
<p>Dla PO kampania będzie radosnym przemarszem przez kraj, z towarzystwem festynów i spotkań, także z okazji polskiej prezydencji. Na przeciwko będzie miała sfrustrowanego, znerwicowanego i bez pomysłu przeciwnika, z klęską w oczach. I tak pozostanie do czasu, do kiedy Jarosław Kaczyński będzie w polskiej polityce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/20/cien-kleski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Transfer</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2011 09:27:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4884</guid>
		<description><![CDATA[Rozmawiając ostatnio w gronie kilku dziennikarzy, doszliśmy do wniosku, że właściwie przestano już reagować na brak etyki wśród polskich polityków. Nie oznacza to jednak tego, że nie powinno się o tym nie mówić i piętnować zachowania niegodne polityka, posła, samorządowca. Joanna Kluzik-Rostkowska w rozmowie z Moniką Olejnik stwierdziła, że nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Rozmawiając ostatnio w gronie kilku dziennikarzy, doszliśmy do wniosku, że właściwie przestano już reagować na brak etyki wśród polskich polityków. Nie oznacza to jednak tego, że nie powinno się o tym nie mówić i piętnować zachowania niegodne polityka, posła, samorządowca.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska w rozmowie z Moniką Olejnik stwierdziła, że nie ma żadnego kaca po przejściu z PJN do PO, czuje się doskonale. To dość dziwne oświadczenie, ponieważ powinna odczuwać absmak, szczególnie za drogę, jaką przebyła w ciągu ostatniego roku. Nie wszystko da się wytłumaczyć grą polityczną i potrzebą, nie wszystko można zwalić na naiwność własną. Kluzik-Rostkowska była siłą sprawczą kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego, której modus furnadi był jej szef. I nie tłumaczy jej to, że została tak samo oszukana jego błyskawiczną przemianą, jaka nastąpiła 4 lipca 2010 roku, w wieczór powyborczy, kiedy okazało się, że łagodny ton i &#8222;przemiana&#8221; Kaczyńskiego, to był czysty cynizm. To Kluzik-Rostkowskiej powinno się pamiętać, szczególnie, że teraz działa w barwach konkurencyjnych.</p>
<p>Nie mam jednak, tak jak wielu innych, specjalnych zastrzeżeń co do tego, że zgodziła się na propozycję Donalda Tuska i weszła do Platformy Obywatelskiej i zapewne wystartuje z jej list do Sejmu. Warto przecież pamiętać, że z Prawa i Sprawiedliwości została usunięta, przez środowisko dawnego Porozumienia Centrum i grupę Zbigniewa Ziobry. Warto również odsłonić kulisy działalności PJN, gdzie jej działalność zakończyła się tak gwałtownie.</p>
<p>Ośrodkiem PJN był na początku szybko stworzony klub parlamentarny. I to on został naturalnym kierownictwem powstającej formacji. Teraz dopiero okazuje się, że Joanna Kluzik-Rostkowska, twarz i twórca formacji, nie była jej faktycznym, niezaprzeczalnym headem. Tarcia wewnątrz, z których tylko część znamy (sprawa Adama Bielana), doprowadziły do tego, że praktycznie od samego początku Kluzik-Rostkowska była przegłosowywana. I dlatego linia PJN tak do końca nigdy nie była jasna.</p>
<p><span id="more-4884"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/06/Joanna_KluzikRostkowska.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4885" title="Joanna Kluzik-Rostkowska" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/06/Joanna_KluzikRostkowska-300x209.jpg" alt="" width="300" height="209" /></a></p>
<p>PJN miał zostać centroprawicą, konserwatywną społecznie, z rysem opiekuńczym, niekoniecznie wcale liberalną ekonomicznie. Politycznie natomiast nowa partia miała stać w centrum umownej prawicy, chciała zostać alternatywą zarówno wobec Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Tylko bardzo szybko okazało się, co pokazała między innymi sejmowa dyskusja wokół sprawy smoleńskiej, że w dalszym ciągu bliżej niektórym PiS, niż PO. Jednocześnie animozje wewnętrzne (Kamiński &#8211; Migalski, Jakubiak &#8211; Poncyliusz) powodowały to, że formacja w tym czasie, kiedy należało budować jasny program, spójny przekaz, a przede wszystkim struktury &#8211; po prostu się rozłaziła. I kiedy ostatecznie notowania partii zaczęły oscylować wokół błędu statystycznego, a propozycje wyborcze formalnej szefowej zostały odrzucone &#8211; odeszła. Nie jest tak, że to Paweł Kowal, nowy szef PJN ją wypchnął z formacji &#8211; to raczej zrobił konflikt wewnętrzny. Jest to jednak dowód na to, że dobry poseł, dobry członek rządu, jakim była Joanna Kluzik-Rostkowska, nie okazał się zręcznym politykiem.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska nikogo nie zdradziła, nikogo nie szukała, może tylko tych najbardziej naiwnych, samo jej odejście i zakotwiczenie w PO nie ma posmaku zdrady i sprzeniewierzenia się. Ryszard Czarnecki peregrynował po wielu formacjach, gdzie zawsze był na pierwszej linii, a z reguły były to partie, gdzie słowo &#8222;moralność” było odmieniane na wszystkie sposoby. Marszałek Sejmu, z ramienia PO, zaczynał w ortodoksyjnym ZChN (&#8222;Nie ważne, czy Polska będzie biedna czy bogata ważne, żeby była katolicka&#8221;). Dziś jest w centrowej, a niektórzy twierdzą, że coraz mocniej lewicującej Platformie Obywatelskiej. PO zresztą staje się powoli partią &#8222;wszystkich Polaków&#8221;, co wyraźnie zaakcentował Donald Tusk na konwencji partyjnej w Gdańsku. Jest w niej miejsce dla Jarosława Gowina, ale i dla Bartosza Arłukowicza, zmieści się w niej liberalny Dariusz Rosati, ale także konserwatywny Niesiołowski. Jest w tym zamysł, niekoniecznie ideologiczny, ale politycznie nośny. I zapewniający sukces wyborczy, może nawet ponad następną kadencję.</p>
<p>Co dalej z PJN? Rozpadnie się, skończy tak, jak wiele kanap politycznych. To nie będzie koniec projektu politycznego, ale raczej koniec pomysłu spin doctorów, macherów politycznego kreowania rzeczywistości. Tworząc nową formację, trzeba sobie postawić pytania, czy ma ona rację bytu i jaki program i przesłanie zamierza realizować, ale przed wszystkim, czy nowa formacja zdobędzie &#8222;rynek&#8221; wyborców. I to się nie udało. Wydawało się, że PJN ma kilka atutów nie do przecenienia, kobieta na czele formacji, ludzie, którzy stanęli obok Kluzik-Rostkowskiej wydawali się być osadzeni w czasach współczesnych, w XXI wieku. Była też przychylna atmosfera mediów. To okazało się za mało &#8211; trwająca od sześciu już polaryzacja polityczna i niewiele krócej trwający konflikt pomiędzy PO i PiS-em nie dał żadnych szans.</p>
<p>Joanna Kluzik-Rostkowska zakończyła działalność jako polityk samodzielny, tego rodzaju szansę otrzymuje się tylko raz. Teraz będzie grać w drużynie. I to raczej jako rezerwowy&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/14/transfer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry na podział</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 16:13:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4843</guid>
		<description><![CDATA[Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby &#8222;zgoda narodowa&#8221;, XXI-wieczne &#8222;Kochajmy się&#8221;. Tylko, że nie jest to &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby &#8222;zgoda narodowa&#8221;, XXI-wieczne &#8222;Kochajmy się&#8221;. Tylko, że nie jest to możliwe, ani wcale konieczne dla rozwoju kraju.</p>
<p>Jeżeli przypatrzymy się Europie, to wiele krajów było i jest podzielonych daleko bardziej, niż Polska, która spójną substancję państwową uzyskała dopiero w 1919 roku, a prawdziwą demokrację po roku 1989. Niemcy to państwo federacyjne, a do roku 1990 podzielone na dwie części, o odrębnych systemach politycznych. I ten podział jest dalej widoczny, co nie przeszkadza Niemcom być dalej najmocniejszym krajem Europy. Włosi uzyskali podmiotowość w XIX wieku, ale podziała na północ i południe dalej istnieje. Po II wojnie światowej Włochy miały tyle rządów, co pozostałe kraje UE razem wzięte. A ekonomia rozwija się bez przeszkód, kraj nie ma zamiaru się podzielić. Hiszpania to kraj z silnymi ruchami separatystycznymi &#8211; Katalończycy i Baskowie. Nie mówiąc już o Belgii, która od lat jest na krawędzi państwowości, ale za to właśnie w niej ma siedziba wspólnoty europejskiej. Polskie podziały nie mają połowy takiej siły destrukcyjnej, jak te w Belgii, czy w Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Polacy, jako społeczeństwo, nie są podzieleni w opinii co do polskiej państwowości. Polska ma silniejszą pozycję jako spójne, autonomiczne państwo, niż kiedykolwiek w swojej historii. Nie ma w społeczeństwie podziału na tych, którzy uważają, że kraj powinien zostać podzielony po połowie, albo w stosunku np. 70 do 30. Wszystkie te głosy, że Polska dąży ku rozwarstwieniu, podziałowi, może nawet wojnie domowej, to gierki wąskiej w skali całego kraju grupki politycznej.</p>
<p><span id="more-4843"></span></p>
<p>Podziały w społeczeństwie istniały, zawsze byli jacyś &#8222;oni&#8221; i &#8222;my&#8221;, o niebo lepsi. W czasach PRL, szczególnie po roku 1981, stało się jasne, kto jest &#8222;swój&#8221;, a kto &#8222;oni&#8221;. Rok 1989 na krótko przywrócił pojęcie jedności i wspólnoty, ale szybko okazało się, że jedne podziały można zastąpić innymi. Stało się tak już wtedy, kiedy Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki stanęli na przeciwko siebie w wyborach prezydenckich..</p>
<p>Dzisiejszy podział polityczny jest sztuczny, tak jak sztuczne jest podtrzymywanie mitu o tym, że obie główne formacje polityczne, Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska, są spadkobiercami &#8222;Solidarności&#8221;. Nie, nie są, została zachowana coraz bardziej wątła unia personalna pomiędzy tamtą &#8222;S&#8221;, a obecnymi politykami. Prawdziwi bohaterowie tamtej organizacji są na emeryturach albo poza polityką. I niewielu z tych prawdziwych działaczy, robotników, zaistniało w polityce demokratycznej Polski.</p>
<p>Ten podział jest sztuczny, jak sztuczne są bariery administracyjne i prawne, blokujące możliwość wejścia do polityki innych sił. Zresztą bardzo aktywnie do tego podziału przyczyniają się media, które zatraciły bezstronność i stały się partyjnymi publikatorami. Najjaskrawszym przykładem jest tu &#8222;Gazeta Polska&#8221;, która już nie ukrywa nawet, że pracuje dla PiS. I nie robi to tylko z powodów ideowych, ale także z czystego, anty moralnego koniunkturalizmu biznesowego. Przy okazji dziennikarze prowadzą między sobą walki, również polityczne. Daleko odeszli od ideałów niezależnego dziennikarstwa. To raczej funkcjonariusze mediów na linii frontu, a nie rzetelni dziennikarze, publicyści&#8230;</p>
<p>Żadnej z układu partii quasi prawicowych nie zależy aby sztuczny podział został zlikwidowany. Jedna formacja buduje swoje poparcie na wiernym elektoracie i negacji 22 lat demokracji III RP, druga ma jako jeden z głównych argumentów to, że jeżeli nie oni, to przyjdzie sam Mr. Hyde, bo dr Jekylla już nie ma&#8230;</p>
<p>I tak budują się własne obszary w ramach państwa, z własnymi mediami, własną polityką, nawet kulturą, różnie pojmowaną racją stanu. Ale na szczęście państwo jest stabilne, bezpieczeństwo zewnętrzne pewne, ekonomia jednak w niezłym stanie. A nowe pokolenie spokojnie przygląda się temu, co się dzieje, nie przejmując się sztucznymi z jego punktu widzenia problemami i konfliktami. I jeżeli kiedyś nastąpi krach, to kopnie w stolik polityczny i rozłoży na nim zupełnie nowe karty&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/gry-na-podzial/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>63</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwrócony agent</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 15:32:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4835</guid>
		<description><![CDATA[Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; stacji telewizyjnej TVN&#8230; Dlatego przejście z drużyny &#8216;lewicy&#8217; do &#8216;liberałów&#8217; nie było dla niego trudne&#8230;Piszę oba określenia w cudzysłowie, ponieważ zdefiniowanie oblicza i programu partii politycznych w Polsce przychodzi specjalistom, a nawet przywódcom partyjnym coraz trudniej.</p>
<p>Komu przypisać sukces pozyskania przez Donalda Tuska tak znaczącej medialnie postaci i silnej wyborczej karty? Oczywiście, Grzegorzowi Napieralskiemu. To on, po wygranej wewnętrznej walce o przywództwo w partii wypchnął na margines swojego konkurenta, Wojciecha Olejniczaka. To on również nie potrafił znaleźć argumentów, aby w jego formacji pozostała jedna z najlepszych postaci lewicy, czyli była szefowa rządowego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i była komisarz UE, Danuta Hübner. To on również wypycha na margines Ryszarda Kalisza, a teraz właśnie zrobił to z Arłukowiczem.</p>
<p><span id="more-4835"></span></p>
<p>Premier tak naprawdę skorzystał z okazji, wykorzystał politycznie konflikt pomiędzy Arłukowiczem, a Napieralskim. Stanowisko rządowe, pełnomocnika ds. kontaktu z ludźmi wykluczonymi, jest tylko pretekstem, wiadomo, że z zerowym budżetem, bez zaplecza i bez konsensusu politycznego niewiele może zrobić przez kilka miesięcy, do wyborów. Ale już jako kandydat w wyborach, jedynka na liście w województwie zachodniopomorskim jest wart więcej, niż waży. Jest to nie tylko jego region wyborczy, ale również Grzegorza Napieralskiego. I jeżeli uda mu się tam wygrać z szefem SLD (od razu otrzymał poparcie lokalnych działaczy Platformy Obywatelskiej), to takie zwycięstwo liczy się podwójnie. Jego dobry wynik da dodatkowe 2, 3 mandaty, kosztem&#8230; SLD. Warto pamiętać, że PO i SLD to partie sąsiadujące ze sobą. Oznacza to, że dla wyborców PO SLD jest partią drugiego wyboru &#8211; i odwrotnie &#8211; dobra kandydatura po stronie PO może spowodować, że nastąpi migracja do tej formacji ze strony lewicowego elektoratu. Wybory w Polsce przecież coraz bardziej przypominają konkursy piękności, a nie walkę na programy&#8230; Oczywiście, Arłukowicz dobrze eksponowany w trakcie kampanii wyborczej znacznie może poszerzyć bazę wyborców w całym kraju, oczywiście kosztem lewicy.</p>
<p>Ścieżka kariery w pewnych fragmentach przypomina tę, jaką szli Zbigniew Ziobro i wcześniej, Jan Maria Rokita. Obaj ci politycy zbudowali swoją pozycję w oparciu o grę w specjalnej komisji sejmowej. Również Bartosz Arłukowicz nie zaniedbał autopromocji w trakcie prac komisji sejmowej do zbadania tak zwanej afery hazardowej. I dziwnym trafem dzisiejsza konferencja Donalda Tuska i Bartosza Arłukowicza, informująca o jego przejściu do obozu premiera, zbiegła się z decyzją Prokuratury Apelacyjnej, która podtrzymała decyzję prokuratury niższego szczebla o umorzeniu śledztwa w sprawie afery.</p>
<p>To pewnie nie ostatni transfer. Arłukowicz naturalnie zajął miejsce zwolnione przez Janusza Palikota na lewej flance ataku PO. Teraz należy oczekiwać spektakularnego przejścia kogoś, kto w papierach ma napisane &#8216;konserwatysta&#8217;. I stanie się to zapewne w najbliższych tygodniach&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry prezydenckie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/07/gry-prezydenckie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/07/gry-prezydenckie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2011 09:10:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4675</guid>
		<description><![CDATA[Jedno zdanie, jakie wypowiedział w wywiadzie dla tygodnika &#8222;Newsweek&#8221; prezydent Bronisław Komorowski, wzbudza duże emocje. To zdanie brzmi &#8211; Mam suwerenne prawo wybrać kandydata na premiera. Lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji. I zostało ono jednoznacznie ocenione jako sygnał pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, że prezydent nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/07/gry-prezydenckie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jedno zdanie, jakie wypowiedział w wywiadzie dla tygodnika &#8222;Newsweek&#8221; prezydent Bronisław Komorowski, wzbudza duże emocje. To zdanie brzmi &#8211; <em>Mam suwerenne prawo wybrać kandydata na premiera. Lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji</em>. I zostało ono jednoznacznie ocenione jako sygnał pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, że prezydent nie powierzy mu teki premiera, jeżeli jego formacja zdobędzie największą liczbę głosów. Potwierdza to zresztą jeden z autorów wywiadu, Andrzej Stankiewicz, uważając , że właśnie takie są intencje Bronisława Komorowskiego &#8211; pokazanie PiS, że wygrana arytmetyczna nie oznacza wcale zwycięstwa.</p>
<p>Komentatorzy zauważają, że byłoby to wbrew obyczajowi parlamentarnemu, gdzie prezydent desygnuje na premiera szefa zwycięskiej partii, lub osobę wskazaną przez niego (casus Kazimierza Marcinkiewicza). Z drugiej strony prezydent tylko przypomniał, że to jego pełne prawo konstytucyjne, a dodatkowo dał sygnał, że czuje się politykiem w pełni autonomicznym. I ten sygnał skierowany był także w stronę Donalda Tuska.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-4675"></span>Oczywiście, wypowiedź prezydenta stała się podstawą wielu spekulacji, w co, i z kim gra Bronisław Komorowski. Przypomniano, że jego relacje z innym politykiem PO, Grzegorzem Schetyną są bliskie, a do tego, jest on również w niezłych kontaktach z szefem SLD, Grzegorzem Napieralskim. Czyżby więc Komorowski był konstruktorem nowego aliansu, PO &#8211; SLD (może z PSL), gdzie wcale niekoniecznie Donald Tusk byłby premierem? Oczywiście, kiedy zwycięska partia otrzymałaby ponad 50% mandatów w Sejmie &#8211; dywagacje nie miałyby żadnego sensu. Ale wyniki sondażowe praktycznie wykluczają taką możliwość. Więcej &#8211; rysuje się wyraźny trend spłaszczenia wyników, gdzie trzy formacje, PO, PiS i SLD, byłyby bardzo blisko siebie. Zakładając, że Jarosław Kaczyński żadnej propozycji nie otrzyma, w pierwszym ruchu misję powołania rządu mógłby otrzymać&#8230; Grzegorz Napieralski. Gdy Sejm odrzuci tego kandydata, w drugim ruchu to on właśnie proponuje własnego kandydata. Ale wcale znów nie musi być to szef partii największej, np. PO, ponieważ Grzegorz Napieralski nie musi go zaakceptować, w imieniu SLD. Inicjatywa formalna pozostaje w Sejmie, ale polityczna nadal spoczywa w rękach prezydenta. A wtedy pojawia się kandydat kompromisowy, marszałek Grzegorz Schetyna, który właśnie odbudowuje swoją pozycję w Platformie Obywatelskiej&#8230;</p>
<p>To jest oczywiście wróżenie z fusów niezaparzonej jeszcze kawy, ale przecież Komorowski jest na początku swojej kadencji i ma całkowitą swobodę kształtowania swojej polityki tak, jak uważa. We własnym interesie i interesie państwa, tak jak on to rozumie. Równy dystans do rządzącej koalicji i do opozycji jest dla niego wygodniejszy i daje mu silniejszą pozycję, jako organowi władzy wykonawczej, niż wspieranie jednej opcji politycznej. Bronisław Komorowski pamięta rządy Aleksandra Kwaśniewskiego, wywodzącego się z lewicy, który otrzymał reelekcję w roku 2000 w pierwszej turze wyborów (53,9% głosów), kiedy u steru rządu była AWS. Patronat nad rządem, dającym gwarancję stabilności państwa i jego urzędu, jest może być dla niego argumentem do rozpoczęcia gry już dziś. A wbrew opiniom niektórych, kiedy różnice w liczbie uzyskanych mandatów nie będą duże, to jego rola przy kształtowaniu koalicji rządowej może być kluczowa.</p>
<p>Redaktor Piotr Skwieciński oskarża Bronisława Komorowskiego, że ten swoją wypowiedzią dla Newsweeka wzmaga antypisowskie emocje, co może prowadzić do wzmożenia wewnątrz-polskiej wojny. Warto może jednak publicyście &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; przypomnieć, że kampanię z wyraźnym ignorowaniem urzędu prezydenckiego i ostentacyjnym lekceważeniem Bronisława Komorowskiego, prowadzi Prawo i Sprawiedliwość i całe środowisko medialne, skupione wokół tej formacji. I to jest właśnie główną przyczyną psucia obyczaju demokratycznego, ze szkodą Polsce.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/07/gry-prezydenckie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Scenariusze realne i nierealne</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 11:27:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4649</guid>
		<description><![CDATA[Z reguły scenariusz jest zawsze podobny; najpierw doprowadzenie do kryzysu, do konfrontacji, później, kiedy grunt jest już przygotowany, należy przeprowadzić atak. Atak wprost i z flanki, wspomagany mediami, na rozbicie Platformy Obywatelskiej, lub wepchnięcie jej w ręce tej złej lewicy. Tylko, że lewica nie jest już taka zła, a do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Z reguły scenariusz jest zawsze podobny; najpierw doprowadzenie do kryzysu, do konfrontacji, później, kiedy grunt jest już przygotowany, należy przeprowadzić atak. Atak wprost i z flanki, wspomagany mediami, na rozbicie Platformy Obywatelskiej, lub wepchnięcie jej w ręce tej złej lewicy. Tylko, że lewica nie jest już taka zła, a do tego groźba reemisji choroby społecznej, pod nazwą &#8222;IV RP&#8221; jest jak najbardziej realna.</p>
<p>Przy każdym kryzysie politycznym ten scenariusz był do tej pory realizowany. Tak było w roku 2006, kiedy po raz pierwszy chwiała się koalicja PiS z LPR i Samoobroną. Tak jest tym razem, kiedy mamy do czynienia z wewnętrznym, ostrym konfliktem w szeregach PO, zafundowanym sobie głównie przez samego Donalda Tuska. Jednak do rozłamu i podziału partii nie dojdzie, ponieważ wszystkie strony sporu, reprezentowane personalnie przez premiera, marszałka Sejmu, Grzegorza Schetynę, ministra Cezarego Grabarczyka i prezydenta Bronisława Komorowskiego, zdają sobie sprawę, że oznaczałoby to kres partii w tej formie i pójście prostą , acz pochyłą drogą, jaką swego czasu poszedł AWS i nieboszczka Unia Wolności. To byłaby kompromitacja polityczna wszystkich stron. Na szczęście, główni aktorzy, Schetyna i Tusk, są realistami, pragmatykami i państwowcami, w związku z tym porozumienie musi nastąpić i to wcale nie w wyniku kompromisu, ale uzgodnienia planu działania wyborczego i konsensusu partyjnego.</p>
<p>Próby rozbicia Platformy Obywatelskiej to również próba przejęcia jej elektoratu, a jednocześnie próba wpływu na elektorat lewicy. Operacja wygląda na inteligentną, ale jest wyjątkowo przejrzysta. Patrząc na sondaże przedwyborcze, jeżeli wybory miałyby się odbyć w przeciągu najbliższych tygodni, to różnica pomiędzy PO i PiS-em mogłaby wynosić mniej niż 10%, a trzecią siłą powinno być SLD, z wynikiem pomiędzy 15 a 20%. Scenariusze koalicyjne są różne, ale większość obserwatorów kategorycznie stwierdza, że na pewno nie zostanie zawiązana koalicja POPiS-u. Wprawdzie profesor Jadwiga Staniszkis twierdzi, że gdyby PO pozbyło się Donalda Tuska ze stanowiska szefa partii i powołało w to miejsce Grzegorza Schetynę, to kto wie&#8230; Dziwne, ale scenariusz, że to Jarosław Kaczyński może opuścić fotel prezesa swojej partii nie jest rozpatrywany. Choć prawie wszyscy twierdzą, że brak zdolności koalicyjnej tej formacji jest spowodowany osobą jej szefa.</p>
<p><span id="more-4649"></span></p>
<p>W Sejmie prawdopodobnie znajdzie się PSL i być może PJN. Ale gra idzie o SLD i jej elektorat. Zakładając, że wynik PO i PiS może oscylować w granicach 30 &#8211; 35%, to silną i stabilną koalicję można zawiązać właściwie tylko z SLD. Widzi to już od dawna Grzegorz Schetyna, który z Grzegorzem Napieralskim chętnie współpracuje na niwie sejmowej. Widzi to także Bronisław Komorowski, niechętny temu jest Donald Tusk i jego otoczenie. Dopiero teraz widać, jak dużo dobrego mogło przynieść zawiązanie koalicji w 2007 roku, składającej się z PO, PSL i SLD. Koalicja PO z SLD wzbudza na plecach zwolenników Prawa i Sprawiedliwości gęsią skórkę, ponieważ zdają sobie oni doskonale sprawę z tego, że kolejne przegrane przez PiS wybory mogą być końcem tej formacji. Nie mogą jednak zwolenników Platformy Obywatelskiej straszyć tym, że kierownictwo ich formacji chce zawrzeć sojusz z &#8222;komuchami&#8221;, ponieważ dla PiS lewica może być jedyną alternatywą. Mogą za to straszyć wyborców lewicowych, że sojusz ich formacji z partią Tuska skończy się jej spożyciem, na przystawkę&#8230; Oczywiście o konsumpcji LPR i Samoobrony przez Jarosława Kaczyńskiego przy tym stole wyborczym się nie mówi&#8230; Groźby idą dalej &#8211; wyborców lewicowych straszy się liberalizmem Platformy Obywatelskiej, a konserwatywnym wyborcom partii Donalda Tuska podsuwa się fotki Leszka Millera z czasów PRL i przypomina antyklerykalizm lewicowy. Przy okazji, gdzieś tak na boku kokietuje się PSL, sugerując, że koalicja PO i SLD może wypchnąć tę partię z rządu, a może w przyszłości z parlamentu.</p>
<p>Ale przecież alternatywą jest Prawo i Sprawiedliwość! To przecież wcale nie jest partia obciachowa, wcale głównym tematem nie jest sprawa smoleńska (zwana &#8222;kłamstwem smoleńskim), a założenie bloga przez Jarosława Kaczyńskiego świadczy, że również nowoczesna. No i do bólu racjonalna i pragmatyczna, szczególnie, jeżeli w grę wchodzi powrót do władzy. Można tego dokonać, po pierwsze, obalając i dzieląc Platformę Obywatelską, po drugie, sprzymierzając się nawet z diabłem, czytaj &#8211; z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Oczywiście, tylko na płaszczyźnie programowej.</p>
<p>Na szczęście Grzegorza Napieralski, mający silną pozycje w partii, ma jednak doradców i mentorów. Są nimi Leszek Miller, a z oddali były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Napieralski ma wprawdzie ambicje zostania premierem, co byłoby najprawdopodobniej ceną koalicji jego formacji z PiS, ale starzy &#8222;wujowie&#8221; , a także inne środowiska lewicowe przekonają go, że taka koalicja to zdrada interesów lewicy. Bo zadaniem Napieralskiego w pierwszej kolejności powinna być integracja lewicy, w drugiej kolejności powrót do władzy. Czy jest do tego zdolny &#8211; to inna sprawa.</p>
<p>Prosty scenariusz, jaki zakiełkował wśród specjalistów od politycznego marketingu w PiS (Adam Hofman i Ryszard Czarnecki, mali epigoni spółki Bielan/Kamiński) i ich medialnych sprzymierzeńców jest&#8230; za prosty i za przejrzysty. Zakłada on, że uda się Platformę Obywatelską podzielić i pokonać, a następnie skaperować do rządzenie Grzegorza Napieralskiego i lewicą. Proste plany mają to do siebie, że się udają, kiedy nie ma przeciwności. Jednak one są, ponieważ póki na czele partii stoi Jarosław Kaczyński i póki istniej groźba jego powrotu do władzy &#8211; to PiS ma przeciwko sobie wszystkie siły polityczne &#8211; te na prawicy również.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rekonstrukcja i rewitalizacja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 11:03:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4634</guid>
		<description><![CDATA[Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i &#8222;wujów &#8211; dobra rada&#8221; dla PO jest bezliku. Problem polega nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i &#8222;wujów &#8211; dobra rada&#8221; dla PO jest bezliku. Problem polega nie na tym, co zrobić teraz, ale na tym, aby się zastanowić, co spowodowało tak potężny kryzys zaufania do rządzącej partii, rządu i samego Donalda Tuska, bo dziś źle jego pracę ocenia już ponad 50% respondentów badań opinii publicznej.</p>
<p>Niektórzy wskazują na przyczyny polityczne i ekonomiczne, te podstawowe, które łatwo dostrzec. Początkiem była tak zwana afera hazardowa, następnie katastrofa smoleńska i wszystkie z tym związane zagadnienia, z raportem MAK na czele, następnie chaos na kolei, no i sprawy związane z quasi reformą emerytalną, czyli &#8222;zamachem&#8221; na fundusze OFE. Innym powodem problemów PO mają być konflikty wewnętrzne, pomiędzy Donaldem Tuskiem i jego zapleczem, a niegdysiejszym bliskim przyjacielem, Grzegorzem Schetyną. Jeżeli dodamy do tego katastrofalne wypowiedzi i zachowania niektórych polityków PO (senator Roman Ludwiczak &#8211; słynne taśmy wyborcze, żarty Roberta Węgrzyna z gejów, czy odebranie prawa do leczenia emerytom przez Joannę Michę) i seryjne gafy prezydenta, to otrzymamy obraz partii&#8230; obciachowej. Wszytko to miało spowodować odwrócenie się wyborców od partii rządzącej i zakwestionowanie jej wiarygodności, odsunięcie się elektoratu miejskiego, inteligenckiego, wykształconego.</p>
<p>I tu właśnie należy szukać refleksji &#8211; dlaczego Platforma Obywatelska przestała traktować swój elektorat jako rzecz &#8211; oprócz państwa, rzecz jasna – najważniejszą.</p>
<p><span id="more-4634"></span>Jeżeli przeanalizujemy działania Platformy Obywatelskiej w sferze społecznej, to okazuje się po ponad 3. latach rządzenia, że nie uczyniła ona nic, aby poprawić i wzmocnić swój wizerunek partii nowoczesnej, liberalnej, proeuropejskiej i otwartej. Więcej, przesunęła się ona w stronę konserwatyzmu, zarówno obyczajowego, jak i politycznego. Przykładem tego są regulacje bioetyczne i ustawa o in vitro. Innym przykładem jest zakaz handlu dopalaczami &#8211; społecznie pożyteczny, ale z punktu widzenia prawa &#8211; co najmniej wątpliwy. Platforma Obywatelska postrzegana jest jako formacja prokościelna (demonstracyjne rekolekcje łagiewnickie), mało liberalna, zbyt socjalna, dodatkowo nieprzychylna biznesowi. Dziś tak naprawdę nie wiadomo, jaką partią jest formacja Donalda Tuska, poza tym, że jest partią władzy.</p>
<p>PO nie jest już postrzegana jako siła modernizacyjna, rozwojowa, witalna. To partia establishmentu politycznego, koniunkturalistów, coraz bardziej nachalnego i siermiężnego PR, i taniej socjotechniki. Do tego poza &#8222;trwaniem&#8221; trudno jest dojrzeć w poczynaniach Donalda Tuska program na dziś, nie mówiąc o programie na jutro &#8211; poza dotrwaniem do jesiennych wyborów parlamentarnych. A trudne sprawy i problemy przed Donaldem Tuskiem i jego rządem &#8211; raport komisji ministra Jerzego Millera, o którym już dziś wiadomo, że wskaże winnych zaniedbań prowadzących do katastrofy smoleńskiej i będą to osoby z otoczenia premiera, nowelizacje ustawy emerytalnej. Korzyści dla Donalda Tuska, wynikające z prezydencji Unii Europejskiej, w drugiej połowie roku, mogą problemów nie zrównoważyć. Propaganda sukcesu i pokazywanie Donalda Tuska jako męża stanu Europy może na tle krajowej mizerii jego rządu odnieść skutek przeciwny do zamierzonego. Polityka wizerunkowa już się tak dobrze nie sprzedaje.</p>
<p>Spadające wyniki sondażowe wzbudziły ponoć w Platformie Obywatelskiej i otoczeniu Donalda Tuska popłoch. Pojawiła się nawet plotka, że szara eminencja Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pierwszy przy uchu premiera, Igor Ostachowicz, szuka nowej posady, chce się starym zwyczajem &#8222;sprawdzić w biznesie&#8221;. Szuka się sposobów na odwrócenie trendu. Niektórzy zalecają szybkie i gwałtowne reformy, począwszy od finansów państwa, na służbie zdrowia kończąc. Ale to nieuchronnie wymagałoby cięć finansowych, dotykających duże grupy wyborców, a do wyborów, według kalendarza narzuconego przez Konstytucję RP pozostało 9 miesięcy. Inni jako lekarstwo zalecają rekonstrukcję rządu, głęboką. I do niej prawdopodobnie dojdzie.</p>
<p>Dziś wynik wyborów jesiennych dla Platformy Obywatelskie jest niepewny &#8211; Donald Tusk ma z kim przegrać &#8211; z sobą samym. To może, w skrajnym przypadku, powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości, może w koalicji z Polska Jest Najważniejsza Joanny Kluzik-Rostkowskiej, a może nawet z Sojuszem Lewicy Demokratycznej Grzegorza Napieralskiego. W gabinetach rządowych mogą zasiąść Antoni Macierewicz, Anna Fotyga, Zbigniew Ziobro, sam Jarosław Kaczyński&#8230; To perspektywa, którą trzeba pokazywać i nagłaśniać, bo skupiając się na PO jej krytycy zapominają, że cały czas grozi Polsce reintrodukcja polityczna postaci z czasów IV RP. Można temu zapobiec, ale to by wymagało odwagi.</p>
<p>Donald Tusk potrafił do tej pory wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji, ale kumulacja problemów jest tym razem wyjątkowa. Nie wystarczą zabiegi z dziedziny PR, rewitalizacja wizerunku. Konieczne jest otwarcie nowego boiska gry politycznej, najlepiej w Sejmie. A czymś takim mogłaby by być nowa koalicja parlamentarna. Nie tylko sama rekonstrukcja rządu, ale zupełnie nowe otwarcie. Pojawiły się pogłoski, że po październikowych wyborach (przy wyrównanym wyniku PO i PiS) może dojść do koalicji wszyscy kontra PO. Czyli PiS &#8211; PSL &#8211; SLD i PJN, jeżeli do Sejmu wejdzie. Czy nie byłoby logiczne powołanie takiej koalicji już przed wyborami &#8211; ale z Platformą, jako fundamentem? Joanna Kluzik-Rostkowska już zgłasza akces, rozmowy Grzegorza Schetyny z jego imiennikiem z SLD są tajemnicą poliszynela, a Napieralski jest też ponoć częstym gościem Pałacu Prezydenckiego&#8230;</p>
<p>Platforma Obywatelska nie jest skazana na porażkę w wyborach jesiennych, ale sukces jest warunkowany wieloma zmiennymi, w dużej części zależnymi od decyzji przywódcy partii. Aby wygrać wybory, PO musi się wzmocnić wewnętrznie. Nie dojdzie do tego, jeżeli trójkąt Donald Tusk- Grzegorz Schetyna &#8211; Bronisław Komorowski nie będzie ze sobą harmonijnie współpracował. Do tego konieczne jest odsunięcie przez Donalda Tuska doradców &#8211; z Igorem Ostachowiczem, Janem Krzysztofem Bieleckim i Krzysztofem Kilianem na czele&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/17/rekonstrukcja-i-rewitalizacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co zrobiłeś dla PO?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/co-zrobiles-dla-po/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/co-zrobiles-dla-po/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Feb 2011 12:59:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4631</guid>
		<description><![CDATA[Platformie Obywatelskiej spada w sondażach poparcia, tak samo jest z rządem i zapewne następne wyniki pokażą, że również wskaźniki zaufania dla Donalda Tuska będą dużo niższe, niż jeszcze 2, 3 miesiące temu. Sprawa OFE, raportu MAK-u, bałagan kolejowy kłótnie w partii, które już rozgrywają się nie w gabinetach, lecz w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/11/co-zrobiles-dla-po/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Platformie Obywatelskiej spada w sondażach poparcia, tak samo jest z rządem i zapewne następne wyniki pokażą, że również wskaźniki zaufania dla Donalda Tuska będą dużo niższe, niż jeszcze 2, 3 miesiące temu. Sprawa OFE, raportu MAK-u, bałagan kolejowy kłótnie w partii, które już rozgrywają się nie w gabinetach, lecz w mediach i via media, powodują to, że od PO odwracają się nie tylko okazjonalni zwolennicy, ale również ekonomiści, ludzie młodzi, intelektualiści, ludzie środowisk twórczy i opiniotwórczych.</p>
<p><strong>Marcin Meller,</strong> redaktor naczelny &#8222;Playboya&#8221;, osoba może nie tyle wpływowa, co znana w &#8222;środowisku&#8221;, w dość emocjonalnej notatce umieszczonej na Facebooku ogłosił, że na Platformę już nie zagłosuje. Bo afera hazardowa, bo &#8222;Miro&#8221;, bo nie wyciągnięcie konsekwencji wobec Bogdana Klicha za katastrofę smoleńską, za inwigilację dziennikarzy. Ten głos odebrano jako reprezentatywny dla wspomnianego środowiska, młodych i średnio zaawansowanych wiekowo inteligentów miast. Dziennikarze, prawnicy, ekonomiści, studenci, pracownicy korporacyjni. A o tym, że Meller ma rację i jest wyrazicielem szerszej grupy mają świadczyć setki głosów poparcia pod jego notką.</p>
<p>Meller ma rację, ale jak to zawsze &#8211; racja nigdy nie jest po jednej ze stron. Rzeczywiście, problemy przedstawione przez niego rzutują na wizerunek tej partii, problemy są zamiatane pod dywan. Donald Tusk, który jak się wydaje, stracił wyczucie nastrojów społecznych, a do tego jego doradcy popełniają błędy, nie wziął pod uwagę tego, że przegrać można nie tylko z powodu przeprowadzenia radykalnych reform, ale również z powodu ich zaniechania. Podobnie jest z obroną złych urzędników i ministrów &#8211; trzeba ich bronić, póki jest z tego korzyść polityczna. Widać wyraźnie, że obrona kilku osób z rządu może doprowadzić całą partię nawet do przegranych wyborów.</p>
<p><span id="more-4631"></span>List Mellera nie jest głosem całego środowiska inteligenckiego, ale tej jego części (niestety, przeważającej) która ma aspiracje i potrzeby, ale jednocześnie niewiele z siebie daje. To ta grupa obywateli, z przedziału 20 &#8211; 50 lat, która jest beneficjentem zmian w Polsce, która żyje w zgodzie z IIR RP, ale sama nie wkłada w jej rozwój zbyt wiele. Meller jest zawiedziony rządami Platformy Obywatelskiej, wypowiada się bezkompromisowo, ale nie daje recepty. A w domyśle, na dziś i na dzień wyborów jest możliwość dojścia ponownie do władzy partii zamkniętej na idee liberalizmu, wolności obywateli, formacji anty-systemowej, tak naprawdę antydemokratycznej. Meller i jemu podobni &#8222;młodzi, wykształceni, z wielkich miast&#8221;, jak się ich sarkastycznie ocenia, muszą się zastanowić, czy chcą stanąć przeciwko Platformie Obywatelskiej, czy jednak zdecydować się na kompromis (także z własnymi poglądami) i zagłosować, po raz kolejny, przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Demokracja jest między innymi sztuką kompromisu, kto tego nie rozumie, jest dla społeczeństwa bezużyteczny.</p>
<p>Marcin Meller powinien się raczej zastanowić, dlaczego odzywa się w tym tonie ponad 3 lata od objęcia rządów przez Donalda Tuska. Gdzie był, co robił i jak wyrażał swoje opinie przez ten cały czas? Ryszard Kapuściński napisał w<em> Lapidarium V</em>; „Najczęściej mówi się o korzyściach z demokracji, rzadziej o jej powinnościach. Tymczasem demokracja, aby funkcjonować, nakłada na wszystkich ogromne obowiązki, zwłaszcza obowiązek uczestnictwa”. Meller może zostać tylko obserwatorem i komentatorem. Wówczas jednak jego głos nie powinien być brany poważnie&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/11/co-zrobiles-dla-po/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bez alternatywy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/03/bez-alternatywy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/03/bez-alternatywy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2011 10:59:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4610</guid>
		<description><![CDATA[Od pewnego czasu komentatorzy polskiej sceny politycznej zwracają uwagę, że konflikt pomiędzy dwoma partiami postsolidarnościowymi, Platformą Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością, niszczy polską polską politykę, a państwo stawia w sytuacji groźnego dryfu. Permanentna (od ponad 5 lat) wojna polsko-polska zastąpiła rzeczową dyskusję, relacje pomiędzy Donaldem Tuskiem i Jarosławem Kaczyńskim zabierają &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/03/bez-alternatywy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od pewnego czasu komentatorzy polskiej sceny politycznej zwracają uwagę, że konflikt pomiędzy dwoma partiami postsolidarnościowymi, Platformą Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością, niszczy polską polską politykę, a państwo stawia w sytuacji groźnego dryfu. Permanentna (od ponad 5 lat) wojna polsko-polska zastąpiła rzeczową dyskusję, relacje pomiędzy Donaldem Tuskiem i Jarosławem Kaczyńskim zabierają więcej czasu i sił, niż rzetelne dyskusje o państwie. Pisze o tym między innymi Robert Krasowski (&#8222;Klasyczny pojedynek potworów&#8221;, <em>Rzeczpospolita</em>, 2. lutego 2011).</p>
<p>Robert Krasowski twierdzi, że oceniający polską politykę są zakładnikami tego układu, gdzie muszą opowiedzieć się po jednej ze stron, rządzących, lub opozycji, ponieważ zgodnie z logiką gry politycznej, któraś ze stron powinna mieć rację w sporze i diagnozie konkretnych sytuacji. Jeżeli natomiast nie ma racji żadna ze stron &#8211; to powinna się pojawić na scenie politycznej trzecia opcja, która siłą argumentów powinna przełamać pat polityczny, a w rezultacie nawet przejąć władzę. Jednak w Polsce od wielu lat jest to niemożliwe, ale Krasowski już nie opisuje, co jest tego powodem. A powodów jest kilka, między innymi ordynacje wyborcze, zasady finansowania partii, a także wpływ mediów na debatę polityczną. To powoduje, że komentatorzy (strukturalnie, jak to określa Krasowski) muszą się opowiedzieć po jednej ze stron, dopasowując własne standardy oceny do politycznej oferty. Powoduje to spętanie, w której kontrolę nad oceną sytuacji politycznej przejmują sami politycy.</p>
<p>Jako przykład Robert Krasowski przytacza raport MAK, reakcje na niego i stosunek obu ze stron. Donaldowi Tuskowi zarzuca, że zlekceważył sprawę wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej, pozwalając na to, aby Rosjanie nas ograli i wykorzystali w grze politycznej. Przyniosło to nie tylko wymierną szkodę polityczną Tuskowi, ale również osłabiło prestiż i zaburzyło logikę państwa. Drugiej stronie, personalnie Jarosławowi Kaczyńskiemu, zarzuca, że we własnym, ściśle określonym politycznym celu, tak rozgrywa sprawę smoleńską, aby państwo do końca skompromitować. Śmierć prezydenta ma służyć budowie jego politycznego mitu, jednocześnie będąc symbolem upadku Polski, pod rządami Donalda Tuska. Kaczyński &#8222;prywatyzuje&#8221; katastrofę smoleńską i śmierć pierwszego obywatela państwa, dążąc do upokorzenia i pogrążenia państwa.</p>
<p><span id="more-4610"></span>Autor &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; wzywa do porzucenia opcji zero-jedynkowej. Zauważa, że narasta sceptycyzm do obu stron sceny politycznej. Coraz wyraźniej widać, że wybór pomiędzy Tuskiem i Kaczyńskim to niszczenie debaty publicznej. Ich spór nazywa tytułowym &#8222;klasycznym pojedynkiem potworów&#8221; i pułapką, w jakiej zostaliśmy zamknięci. Szkoda, że przy okazji nie analizuje tego, jak właśnie media nie tylko podgrzewały ten konflikt pomiędzy PO o PiS, ale również budowały tę sztuczną dychotomię sceny politycznej. Teoria polityczna dwóch partii na scenie politycznej, nie ważne jakich, byleby prawicowych, nie wzięła się znikąd, ale była lansowana przez przeważającą część mediów, w tym przez kierowaną przez Roberta Krasowskiego gazetę &#8222;Dziennik&#8221;. Spór pomiędzy dwoma partiami miał budować nową wartość i nadawać polityce dynamikę &#8211; jest wprost przeciwnie. Obie formacje skupione są na wzajemnym niszczeniu, gdzie racje i argumenty zostały zastąpione przez emocje. To widać nawet po dość uproszczonym opisie sprawy raportu MAK przez samego autora.</p>
<p>Autor prześlizguje się nad sprawą odpowiedzialności dziennikarzy i mediów za daną sytuację w polskiej polityce, która tak naprawdę oznacza brak autorytetów i elity politycznej. Ta elita mogłaby się pojawić w wyniku budowy państwa obywatelskiego, którego reprezentantami byliby apolityczni i bezpartyjni działacze państwowi. Elita polskiej opozycji praktycznie odeszła od aktywnej polityki, ich miejsce zajęli cyniczni i niedouczeni działacze, a na czele partii politycznych stoją aparatczycy, myślący kategoriami interesów własnych formacji i działający w przedziale okresów wyborczych. Dotknęło to, niestety, również Platformę Obywatelską i premiera Donalda Tuska.</p>
<p>Znalezienie tego trzeciego do trójkąta politycznego nie jest łatwe. Sił sprawczych i osobowości politycznych w Polsce nie ma w nadmiarze, nie ma kto &#8222;szarpnąć&#8221; polską polityką. To zresztą odpowiada obu stronom sporu, dlatego też Krasowski nie daje w swoim artykule żadnych recept, unika projekcji konkretnych polityków, czy formacji. Zapowiada to impas, który może się zakończyć załamaniem państwa.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;">Artykuł Roberta Krasowskiego, <a href="http://www.rp.pl/artykul/9133,603627-Klasyczny-pojedynek-potworow.html" target="_blank"><em>Klasyczny pojedynek potworów</em></a></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/03/bez-alternatywy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie ma ucieczki do przodu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/29/nie-ma-ucieczki-do-przodu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/29/nie-ma-ucieczki-do-przodu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Jan 2011 17:09:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4606</guid>
		<description><![CDATA[Dwa sondaże opublikowane przed media tego samego dnia pokazują, że Platforma Obywatelska traci poparcie. Rozpiętość wyników obu sondaży jest tak duża, że nie warto ich nawet głębiej analizować. Nie wiemy nic na temat metodologii, próby, nie mówiąc o trendzie. Po co? Najważniejsze dla przeciwników PO, rządu i Donalda Tuska jest &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/29/nie-ma-ucieczki-do-przodu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dwa sondaże opublikowane przed media tego samego dnia pokazują, że Platforma Obywatelska traci poparcie. Rozpiętość wyników obu sondaży jest tak duża, że nie warto ich nawet głębiej analizować. Nie wiemy nic na temat metodologii, próby, nie mówiąc o trendzie. Po co? Najważniejsze dla przeciwników PO, rządu i Donalda Tuska jest to, że spada&#8230; Radość jest jednak przytłumiona, bo Prawu i Sprawiedliwości&#8230; nie rośnie. A nie rośnie, bo w ubiegłym tygodniu opublikowano sondaż, gdzie Jarosław Kaczyński został po raz kolejny oceniony jako polityk, który nie budzi zaufania. To też nie jest żaden trend, ale constans &#8211; Kaczyński ma twardy negatywny elektorat od lat, którego nic nie przekona, nawet to, że czarne nagle może się zmienić w białe&#8230;Trudno więc sądzić, że wyborcy PO zwrócą się ku partii, której spiritus movens jest Kaczyński.</p>
<p>Ale, ale&#8230; rośnie za to SLD. I to do takiego poziomu, jakiego nie miała ta formacja od lat. W jednym sondaży otrzymała 19% poparcia, co pozwoliłoby jej zapewne na wejście do rządu. Jakiego? No, to jest otwarte pytanie, ponieważ PO nie mówi nie, a Jarosław Kaczyński zawsze wprawdzie twierdził, że że &#8222;nigdy więcej nie wolno już rozmawiać z ludźmi o marnej reputacji&#8221;, ale czego się nie robi dla &#8222;państwa i narodu&#8221;, czyli dla władzy. Jednak byłby to scenariusz dla lewicy zabójczy, co Grzegorzowi Napieralskiemu na pewno starzy działacze wytłumaczą.</p>
<p>Spadek notowań Platformy tłumaczony jest złą oceną społecznego odbioru zmian dokonywanych w sprawie struktury systemu emerytalnego, czyli obcięcia środków przeznaczonych dla OFE. Ponoć zabiera się nam, przyszłym emerytom, w ten sposób cześć wypracowanych przez nas samych świadczeń i oddaje znów ZUS, czyli państwu, któremu z zasady nie wierzymy. Szkoda jednak, że nikt nie poważy się podać rzetelnych wyliczeń, ile to OFE zarobiło dla nas przez 11 lat ponad wartość lokat bankowych i oprocentowania obligacji państwowych (a nie zarobiło nic&#8230;), a także nie mówi się o tym, że ta zmiana, czyli zmniejszenie odpisu, to nic innego, jak zmiana zapisu księgowego. Więcej &#8211; OFE nadzorowane są przez Powszechne Towarzystwo Emerytalne&#8230; instytucję państwową, która sztywno określa, jaka część środków ma być reinwestowana, a jaka ma pójść na zakup obligacji.</p>
<p><span id="more-4606"></span>Oczywiście &#8211; źle podano informacje, źle ją sprzedano, ale Platforma Obywatelska i rząd nie &#8222;okradają&#8221; przyszłych emerytów, ale tylko tak regulują zarządzanie środkami finansów państwa, aby wykazać jak najmniejsze ich obciążenia.</p>
<p>Druga sprawa to zbyt późna ponoć reakcja rządu na raport MAK. Tu z kolei zagrał czynnik &#8222;godnościowy&#8221; Polaków, tym razem to &#8222;Rusek nie będzie pluł nam w twarz&#8221;. Tylko, że jak tak realnie na to spojrzeć, to cały cyrk z akcją MAK i reakcją polskiej strony został rozpętany przez Prawo i Sprawiedliwość, który dostał nowy wiatr w obwisłe żagle okrętu pod nazwą &#8222;Kłamstwo smoleńskie&#8221;. Przecież wiadomo, że Jarosławowi Kaczyńskiemu chodzi o wojnę z PO, a raport MAK mógłby by być doskonałą platformą do abordażu. Premier zgasił pożar swoim wystąpieniem w Sejmie i konferencją polskiej komisji Jerzego Millera, ale pociski PiS i sprzyjających im mediów sięgnęły celu, podtapiając PO.</p>
<p>Tak naprawdę winnym spadku w sondażach jest głównie sam Donald Tusk. Pozwolił na to, aby to, co jest wewnętrzną dyskusją w partii, zostało odebrane i rozegrane jako konflikt. Chodzi oczywiście o rozdźwięk pomiędzy nim, a marszałkiem Sejmu, Grzegorzem Schetyną. Tusk płaci za to, co zrobił jeszcze w roku 2009 &#8211; za zmiany w swoim otoczeniu, odsunięcie Grzegorza Schetyny i &#8222;odesłanie&#8221; go do Sejmu i oddanie spraw politycznego marketingu w inne ręce. A ściślej &#8211; pozwolenie na to, aby polityczny marketing zwyciężył nad realnymi działaniami. To się sprawdzało wtedy, kiedy nie było problemów. To się nie sprawdza teraz, kiedy problemów jest więcej i są poważniejsze, drogi ucieczki do przodu nie ma, a opozycja (ta pozaparlamentarna, jak choćby ekonomiści Leszek Balcerowicz i Krzysztof Rybiński) jest aktywniejsza. Tusk płaci również za przywiązanie do niektórych ludzi. Kilku osób w jego otoczeniu, w jego rządzie nie powinno już być od dawna.</p>
<p>SLD zyskuje kosztem PO, ponieważ elektorat obu formacji jest zbliżony. PO jest mniej liberalna, niż kilka lat temu, SLD za to mniej socjalny, więc dla wyborców obu formacji obie są partiami pierwszego, lub drugiego wyboru. Dlatego PiS nic praktycznie na spadku poparcia dla PO nie zyskuje, ponieważ pragmatyczni zwolennicy lewicy nie chcą mieć nic wspólnego z formacją, która nie zajmuje się ekonomią, społeczeństwem i polityką zagraniczną, ale poszukiwaniem winnych katastrofy pod Smoleńskiem, prowadząc krucjatę z pozycji martyrologicznych&#8230;</p>
<p>Platforma Obywatelska i Donald Tusk są na zakręcie. Jak z niego wyjdą, w najbliższych tygodniach, będzie rzutowało na wynik jesiennych wyborów. Jedno jest pewne &#8211; to, aby spadek notować PO nie przerodził się w trend, zależy w dużym stopniu od tego, czy współpraca w trójkącie premier &#8211; prezydent &#8211; marszałek Sejmu będzie się układać. Jeżeli nie &#8211; to sukcesorem PO może stać się&#8230; lewica.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/29/nie-ma-ucieczki-do-przodu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Partia bez ideologii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/25/partia-bez-ideologii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/25/partia-bez-ideologii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Jan 2011 10:42:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4594</guid>
		<description><![CDATA[Postpolityka &#8211; hasło, które stała się popularne po roku 2007, to polityka bez idei, wartości, medialna sieczka i uciekanie do problemów. Czy Platforma Obywatelska jest partią postpolityczną? Chyba jednak tak. Platforma Obywatelska skończyła właśnie 10 lat. Tyle czasu minęło do słynnego wiecu założycielskiego w gdańskiej hali &#8222;Olivia&#8221;. Formację założyli politycy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/25/partia-bez-ideologii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Postpolityka &#8211; hasło, które stała się popularne po roku 2007, to polityka bez idei, wartości, medialna sieczka i uciekanie do problemów. Czy Platforma Obywatelska jest partią postpolityczną? Chyba jednak tak.</p>
<p>Platforma Obywatelska skończyła właśnie 10 lat. Tyle czasu minęło do słynnego wiecu założycielskiego w gdańskiej hali &#8222;Olivia&#8221;. Formację założyli politycy już wówczas doświadczeni, ale każdy jednak z innego obozu politycznego i z innymi doświadczeniami. Nie dało to synergii i głębokiego, merytorycznego programu, ale dało jednak sukces, choć został on osiągnięty głównie kosztem porażek innych formacji politycznych &#8211; Unii Wolności, a następnie, w wyniku afery Rywina &#8211; SLD.</p>
<p>Dziesięć lat na polskiej scenie politycznej to dużo, choć jak się patrzy na historię amerykańskiej Partii Republikańskiej, czy brytyjskich torysów, to PO jest oseskiem. Historię życia politycznego mierzy się jednak historią demokracji, a ta w Polsce ma raptem 21 lat. Jednak z perspektywy czasu widać, że Platforma Obywatelska nie rozwinęła się w partię demokratyczną, a wprost przeciwnie &#8211; zmierza ku modelowi partii przywódcy i jego dworu. Lider, Donald Tusk różnymi zabiegami usunął albo zmarginalizował swoich konkurentów partyjnych, począwszy od Andrzeja Olechowskiego i Macieja Płażyńskiego, na Grzegorzu Schetynie kończąc. Zaplecze Donalda Tuska to grupa doradców, wiernych i pomocnych, ale nie kreatywnych w skali dłuższej, niż kolejne kampanie. To może grozić tym, że w momencie kiedy Donald Tusk odda przywództwo w partii, Platformę Obywatelską czeka trudny etap walki o schedę o nim.</p>
<p><span id="more-4594"></span>Przeciwnicy polityczni nie mają co liczyć na to, że PO się rozpadnie. Nigdy nie była to partia ideologiczna, ale z drugiej strony jest to formacja doskonale czująca potrzeby społeczne. Jej elastyczność powoduje to, że każdy, kto lubi spokój i coś w rodzaju nowej wersji &#8222;małej stabilizacji&#8221;, identyfikuje się z PO. To daje jej twarde poparcie na poziomie 40 &#8211; 50%, pozwalające na realną władzę, praktycznie na każdym poziomie państwa. Ale jednocześnie PO  straciła swój pro-obywatelski charakter i staję się partią aparatu, władzy, czymś w rodzaju partii instytucjonalnej państwa. Daleko tu jeszcze do partii czasów reżimów totalitarnych, czy meksykańskiej Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej, PO poddaje się procedurom demokratyczny, ale daje się zauważyć, że jej działania w sferze zarządzania państwem odbiegają od pewnych zwyczajów demokratycznych. Widać to szczególnie w pracy Sejmu, który stracił na znaczeniu jako miejsce debaty merytorycznej.</p>
<p>Platforma Obywatelska jest partią władzy, chyba nawet bardziej niż nią był PiS. Władza PO nie zużywa, jak to było z poprzednimi formacjami, jesienne wybory formacja Donalda Tuska powinna wygrać. Słabość opozycji parlamentarnej, miałkość nowych inicjatyw Janusza Palikota i Joanny Kluzik-Rostkowskiej, jest siłą PO. To jednak, i wspomniany już brak ideowości powoduje, że PO stało się partią marketingu politycznego, bez rozsądnego programu, dłuższego niż rok budżetowy. A państwu, praktycznie wszystkim jego sferom, potrzebne są pilne reformy. Nie korekty, jak to się czyni w przypadku systemów emerytalnych, ale reformy, które są wynikiem konsensusu politycznego i obywatelskiego.</p>
<p>Jest prawdą, że Platformę Obywatelską trzyma u władzy słaba opozycja, system wyborczy i zasady finansowania partii politycznych. Spajają to nastroje społeczne, niechętne rewolucji. Polakom, indywidualistom zorientowanym ekonomicznie, co zauważa Paweł Śpiewak, Platforma Obywatelska, partia umiarkowanego centrum, odpowiada. I tak będzie, dopóki będzie panowała stabilizacja ekonomiczna Sama będzie partią stabilizacji i jedności. Ale chyba słusznie nie obchodziła hucznie swojej rocznicy&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/25/partia-bez-ideologii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Widmo totalitaryzmu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/27/widmo-totalitaryzmu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/27/widmo-totalitaryzmu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 08:58:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4521</guid>
		<description><![CDATA[Widmo krąży po Polsce &#8211; widmo totalitaryzmu. Tak przynajmniej, nawiązując do klasyka marksowskiego z XIX wieku, twierdzi wielu prawicowo-narodowych komentatorów, a także część z tych z lewej strony sceny politycznej. To widmo ma oczywiście unoszące się na nieboskłonie oblicze Donalda Tuska, stojącego na czele monopartii Platformy Obywatelskiej, a ideologią tej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/27/widmo-totalitaryzmu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Widmo krąży po Polsce &#8211; widmo totalitaryzmu. Tak przynajmniej, nawiązując do klasyka marksowskiego z XIX wieku, twierdzi wielu prawicowo-narodowych komentatorów, a także część z tych z lewej strony sceny politycznej.</p>
<p>To widmo ma oczywiście unoszące się na nieboskłonie oblicze Donalda Tuska, stojącego na czele monopartii Platformy Obywatelskiej, a ideologią tej formacji ma być&#8230; naddatek demokratycznej władzy, jaką PO zdobyło. Platforma według wieszczących powinna pozbyć się części, a może i większości władzy, scedować ją na tych, którym się ona należy bardziej. Mandatem do jej przejęcia ma być katastrofa smoleńska, która w &#8222;oczywisty&#8221; sposób obciąża rząd Donalda Tuska. Partia, która ma w polskim Sejmie 40% mandatów, jest postrzegana jako zagrożenie polskiej demokracji. I wszystko to pomimo tego, że choć od roku 2007 Platforma Obywatelska wygrała czterokrotnie (łącznie z wyborami prezydenckimi), to jak do tej pory ani razu tak, aby zdominować scenę polityczna.</p>
<p>Zwolennicy teorii totalitaryzmu Platformy Obywatelskiej zwracają uwagę na to, że jej władza pozbawiona jest kontroli. To dość śmiałe stwierdzenie, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nigdzie, i na szczeblu centralnym, jak i na regionalnym, PO nie sprawuje rządów samodzielnie. Są to z reguły koalicje, z Polskim Stronnictwem Ludowym, SLD, nawet z Prawem i Sprawiedliwością, czy z komitetami lokalnych działaczy politycznych i samorządowych. To jest ta właśnie kontrola, zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna. A poza tym najlepszą kontrolą i weryfikacją obywatelską w demokracji są wybory. Demokratyczne, otwarte i jak do tej pory nikt ich wyników nie kwestionował.</p>
<p>Może jednak Platforma Obywatelska rzeczywiście ma za dużo, że wiele instytucji i agend jest przez nią kontrolowanych?</p>
<p>Platforma rządzi. Ale nie rządzi sama, ale w koalicji z ludowcami Waldemara Pawlaka. Że to partia dużo mniejsza? Tak, oczywiście, ale bez niej rząd mniejszościowy i mniejszość sejmowa nie miałaby żadnych szans na prowadzenie skutecznego zarządzania państwem. Z racji większości PO obsadziła stanowiska marszałka Sejmu i Senatu. Zgodnie z obyczajem parlamentarnym. Bronisław Komorowski został wybrany na urząd Prezydenta RP, w trybie wyborów w dwóch turach, po ciężkiej walce. Demokratycznej walce. Obserwatorzy zgodnie twierdzą, że było mu trudniej wygrać z Jarosławem Kaczyńskim, niż gdyby na jego drodze stał tragicznie zmarły jego brat, urzędujący do 10 kwietnia Lech Kaczyński.</p>
<p><span id="more-4521"></span>Rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w sposób naturalny sprawuje nadzór nad wszystkimi instytucjami i agendami rządowymi. Także nad przedsiębiorstwami strategicznymi dla państwa i jego gospodarki, takimi jak spółki surowcowe, KGHM, PGNiG, Orlen, czy firmy infrastrukturalne, choć pewnie w niektórych chętnie pozbyto by się udziałów państwa. Również po to, aby rządząca koalicja nie była krytykowana za polityczne kupczenie stanowiskami. Nominanci PO są również w innych instytucjach, takich KRRiT, czy UKE. Być może powinno się oddać część stanowisk w tego rodzaju instytucjach szeroko rozumianej opozycji, a może po prostu wyłączyć je spod kurateli państwa. Tylko dlaczego krytycy Platformy Obywatelskiej nie naciskali w podobny sposób na zmiany, kiedy rządziła opozycja która miała po roku 2005 pozycję równą obecnej władzy? I warto przypomnieć, że to jednak za czasów PO jeden z najpoważniejszych instrumentów oddziaływania aparatu sprawiedliwości, prokuratura, uzyskała pełną niezależność od ministra sprawiedliwości.</p>
<p>Ponoć totalitaryzm monopartii Donalda Tuska jest wzmacniany przez media. Oczywiście &#8211; większość mediów, ponieważ to tak ładnie brzmi. Tylko, że ta większość mediów, prywatnych, nie otrzymała żadnych koncesji ze strony Platformy Obywatelskiej. Nie jest powiązana kapitałowo, ani biznesowo z PO. To są wolne, pluralistyczne media, z niezależnym kapitałem, nie poddające się żadnej kontroli ani manipulacji, całkowicie transparentne biznesowo, w wielu przypadkach notowane na giełdzie. I czy tylko sprzyjają Platformie Obywatelskiej? Wystarczy poczytać krytyczne materiały Jacka Żakowskiego z &#8216;Polityki&#8221;, dotyczące spraw społecznych i socjalnych, czy równie krytyczne materiały Witolda Gadomskiego z &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, dotyczące spraw gospodarczych, czy uwagi innych autorów na temat obskurantyzmu światopoglądowego PO, żeby zobaczyć, że krytyka jest w tych mediach obecna. I z lewa, i z prawa, dotycząca braku liberalizmu gospodarczego i społecznego PO. Natomiast po stronie najtwardszych krytyków rządów PO stoi dziennik &#8222;Rzeczpospolita&#8221;, w której Skarb Państwa ma 49%. A najbardziej zajadłym i brutalnym krytykiem Donalda Tuska i PO jest tygodnik &#8222;Gazeta Polska&#8221;, w wydawnictwie którego udziały ma spółka powiązana wprost z największą partią opozycyjną&#8230;</p>
<p>Oczywiście Platforma Obywatelska jest oskarżana o przejęcie mediów publicznych, TVP i Polskiego Radia. Już trzy lata po wygranych wyborach parlamentarnych&#8230;A do tego KRRiT pozwoliła na otwarte konkursy do rad nadzorczych, w wyniku których za kilka miesięcy powstaną niezależne zarządy radia i telewizji publicznych. Likwidacja przechyłu pro-pisowskiego, jaki panował w niektórych stacjach (PR III), czy programach (redakcja &#8222;Wiadomości&#8221; TVP1) automatycznie zwana jest rugami politycznymi. Ci bez demencji (politycznej) pamiętają jednak zmiany w Polskim Radio w roku 2006, rządy w TVP Bronisława Wildsteina, klasę programów Anity Gargas, czy ingerencje w materiały dziennikarskie słynnej Patrycji Koteckiej&#8230;</p>
<p>Niektórzy przytomnie zwracają uwagę na to, że obecny system rządów i demokracji polskiej nie rozpoczął się od dnia wygranych przez PO wyborów do Sejmu i Senatu w roku 2007, ale ma swoją genezę dużo wcześniej, kiedy opracowano ordynację wyborczą, zabezpieczającą Sejm przed rozdrobnieniem politycznym i kiedy opracowano system finansowania partii politycznych, z budżetu państwa. W tym ostatnim dziele swój udział miał także zażarty krytyk rządów i jedynowładztwa PO, Ludwik Dorn. Tak, system finansowania rzeczywiście zamknął scenę polityczną, szczególnie na szczeblu centralnym, ale sprzyja on również tej partii, wokół której orbitują najzagorzalsi krytycy PO.</p>
<p>Najpoważniejsi oskarżycie Platformy Obywatelskiej o zapędy totalitarne wywodzą się z kręgów sierot po tak zwanym POPiS-ie, jak choćby Igor Janke, autor artykułu &#8222;Rozbestwiona Platforma&#8221; (&#8222;Rz&#8221;, 22 grudnia 2010 r.). Ta idea POPiS w widzeniu jej zwolenników tak naprawdę miała zamknąć scenę polityczną do dwóch formacji partyjnych, obu prawicowych. Jedna prawica miała mieć odcień liberalny, druga natomiast narodowo-konserwatywny. Dla lewicy miejsca w tym układzie nie było. Okazało się, że obie partie, PO i PiS nie są odpowiednio liberalne i konserwatywne, tak jakby chciały być oceniane. I na szczęście w roku 2005 nie doszło do tego mariażu politycznego, z powodu ambicji szefów obu formacji. Wcale nie wykluczone, że dziś byśmy funkcjonowali w systemie politycznym, opartym o układ dominacji dwóch partii. Oczywiście, nie można by tego było nazwać w żadnym wypadku miękkim totalitaryzmem, choć pewnie obie reprezentowałyby w parlamencie nie więcej niż 40% wyborców.</p>
<p>Janke jest jednym z piewców teorii miękkiego totalitaryzmu, zabarwionego hasłem &#8222;państwo źle działa&#8221;. To grupa ludzi, wcale już pokaźna, która niczym Smerf Maruda twierdzi, że nic w państwie nie działa dobrze. Katastrofa pod Smoleńskiem była wynikiem źle działającego państwa, powodzie letnie takoż, rozregulowany rozkład jazdy PKP w grudniu. Ta sama grupa wieszczy rychłą zapaść finansów państwa, ochrony zdrowia, edukacji, etc., I czeka, już od kilku lat, trochę jak na Godota&#8230; a państwo działa, nawet w trudne tygodnie po katastrofie smoleńskiej dało sobie radę, ani przez moment nie będąc zagrożone wewnętrznie, czy zewnętrznie. Nie wszystko jej różowe, nie wszystko funkcjonuje tak jak powinno, ale, jak twierdzi Andrzej Olechowski, PO zdało egzamin z zarządzania państwem. Co najważniejsze jednak, Igor Janke nie bierze pod uwagę w ogóle tego, jak na silną pozycje PO na scenie politycznej wpływa bardzo kiepska opozycja polityczna.</p>
<p>Janke porównuje PO do meksykańskiej Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej, rządzącej Meksykiem przez dziesiątki lat, w trybie wątpliwej demokracji. To porównanie jest bardzo efektowne, szkoda jednak że redaktor &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; nie popatrzył, jaki tak naprawdę w Meksyku był system rządów (bardzo silny prezydent), jakie uwarunkowania zewnętrzne. No i jaki czas. Polska jest zupełnie w innym miejscu, czasie i przestrzeni geopolitycznej, aby snuć takie porównania. Igor Janke jest przerażony, porównując sytuację PRI i polskiej PO &#8211; ja mogę się przerazić, jak dziennikarz opiniotwórczego medium może szukać tak dalekich, ale i płytkich konotacji.</p>
<p>Platformie Obywatelskiej daleko jest do doskonałości, jej rządy obarczone są inercją i brakiem odwagi reformatorskiej, dotyczy to wielu sfer życia społecznego. Być może to zaważy na przyszłości Polski. Być może ponosimy, jak całość społeczeństwa z tego powodu straty. Obywatele jednak sądzą co innego, mając do PO zaufanie, jakiego w ostatniej dekadzie nie miała żadna partia. Wynik 54% poparcia w jednym z ostatnich sondaży poparcia, uzyskany w otwartym badaniu wskazuje na zaufanie społeczne. Zaufanie do rządzącej partii i jej rządu. Nie przymuszone zaufanie totalitarnymi zabiegami&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/27/widmo-totalitaryzmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

