<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; PO</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/po/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Jak się stać mężem stanu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 09:45:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4246</guid>
		<description><![CDATA[Platforma Obywatelska ma pełnię władzy. Władzy z mandatu demokratycznego, potwierdzonego wyborami w roku 2007 i 2010. Przedstawiciele tej partii zajmują trzy kluczowe stanowiska w państwie, urząd Prezydenta RP, stanowisko marszałka Sejmu i szefa rządu, a czwarte ważne miejsce, marszałka Senatu, zajmuje polityk, który PO sprzyja. To szansa, aby dokonać poważnego przełomu w polskim życiu politycznym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Platforma Obywatelska ma pełnię władzy. Władzy z mandatu demokratycznego, potwierdzonego wyborami w roku 2007 i 2010. Przedstawiciele tej partii zajmują trzy kluczowe stanowiska w państwie, urząd Prezydenta RP, stanowisko marszałka Sejmu i szefa rządu, a czwarte ważne miejsce, marszałka Senatu, zajmuje polityk, który PO sprzyja. To szansa, aby dokonać poważnego przełomu w polskim życiu politycznym.</p>
<p>Za zdobyciem tak dużej władzy stoi talent polityczny Donalda Tuska. To jemu udało się zbudować sukces formacji, która startując praktycznie od zera, doszła do pozycji prawie monopolistycznych. Opozycja jest słaba, nawet biorąc pod uwagę ostatnie wyniki lidera PiS-u w wyborach prezydenckich. Opozycja jest słaba, ponieważ partia Jarosława Kaczyńskiego, pod jego przewodnictwem jest pozbawiona zdolności koalicyjnych z kimkolwiek, a druga partia, SLD, nie reprezentuje całej lewicy. Dążenie Jarosława Kaczyńskiego do zbudowania dualistycznego systemu partyjnego doprowadziło do sytuacji, gdzie PiS wzmacnia&#8230; Platformę Obywatelską, sam pozostając bez możliwości zdobycia władzy.</p>
<p>Donald Tusk osiągnął bardzo dużo. Jego partia jest mocniejsza, niż kiedykolwiek. Należy włożyć pomiędzy bajki to, że triumwirat Komorowski &#8211; Schetyna &#8211; Tusk rozleci się z powodu animozji partnerów, lub kolizji środowisk wokół nich skupionych. Grzegorz Schetyna to polityk pragmatyczny, realistyczny, nieemocjonalny nadmiernie, zrozumiał wagę swojego nowego miejsca w polskiej polityce. Prezydent Bronisław Komorowski będzie prezydentem, który stanowisko będzie &#8222;piastował&#8221;. Nie będzie miał ambicji tworzenia własnego środowiska. Karty polityczne leżą w rękach Donalda Tuska.</p>
<p><span id="more-4246"></span>Premier sprawdził się jako sprawny zarządca rządu, niezły administrator, zręczny polityk gabinetowy i dobry komunikator społeczny. Bilans jego politycznej kariery, która na przełomie wieków nie wyglądało imponująco, jest dodatni. To jednak mało, aby określić go mianem męża stanu i dać mu trwałe miejsce w polskiej historii. Do tej pory Tusk to polityk politycznego marketingu i PR, główny reprezentant post polityki &#8211; teraz jest właśnie czas na pokazanie właściwego formatu. Kiedy w styczniu tego roku rezygnował z kandydowania na urząd Prezydenta RP, podjął poważne ryzyko. Ryzykował jednością i homogenicznością własnej partii, w przyszłości ryzykował utratą stanowiska premiera. Podjął grę o poważniejszą stawkę, niż tylko 10-letnia prezydentura, lub porażka. To walka o realną władzę w Polsce w perspektywie wielu lat. Nie zdawał sobie sprawy, że za przyczyną katastrofy smoleńskiej to zadanie będzie jeszcze trudniejsze, ponieważ ryzyko przegranej kandydata PO, jak pokazały wyniki letnich wyborów prezydenckich, było bardzo duże. Mogło się to przełożyć na dalsze straty i porażki w wyborach samorządowych na jesieni tego roku i parlamentarnych, w roku przyszłym. Kiedy Tusk złożył rezygnację z udziału w wyścigu prezydenckim, zadeklarował, że jego motywacją jest zrealizowanie zmian i reform, na miarę Polski XXI wieku. Aby móc zrobić, potrzebna jest mu do tego możliwość sprawowania władzy realnej, władzy premiera rządu. To w Kancelarii Premiera Rady Ministrów znajduje się główny ośrodek władzy wykonawczej, to z niego powinny wychodzić inicjatywy, to on powinien być główną egzekutywą państwa, ale również motorem legislatywy sejmowej. I teraz, kiedy będzie możliwa prawdziwa, a nie wojenna kohabitacja urzędu prezydenta i premiera, a opozycja jest słaba, Tusk ma możliwość wykazania się działaniami, które pozwolą jego politycznej karierze nadać nowy wymiar.</p>
<p>Donald Tusk, jak każdy polityk XXI wieku, patrzy w sondaże i kieruje się politycznym PR. To naturalne w przestrzeni politycznej, jeżeli ktoś mówi, że jego motywacją i jego celem jest tylko dobro narodu i społeczeństwa, to znaczny, że mamy do czynienia z idiotą, lub łgarzem, a zapewne z jednym i drugim. Polityczny PR i umiejętność narracji politycznej, to kanon na szczeblu wielkiej polityki. Ale jeżeli szef PO chce pozostawić po sobie ślad, nie tylko w podręcznikach historii, ale również w świadomości społecznej, musi dokonać spektakularnych działań. Nie tylko w sferze rządzenia państwem, ale również w dziedzinie polityki sensu stricto.</p>
<p>Premier przejął kontrolę nad nad oboma ośrodkami władzy wykonawczej, dodatkowo ma stabilną pozycję parlamentarną. Jeżeli chce ją umocnić, musi dokonać takich ruchów politycznych, aby zaistniała możliwość dokonania zmian w Konstytucji RP. Marszałek Grzegorz Schetyna w wywiadzie, którego mi udzielił w dniu 20 lipca, stwierdził, że na dzień dzisiejszy nie ma możliwości powołanie w polskim parlamencie komisji konstytucyjnej. Zgadzam się z tą opinią, ale nie oznacza to wcale tego, że nie należy tego rodzaju prac studialnych nie prowadzić, właśnie w ramach parlamentu, przy udziale szerokiego spektrum doradców zewnętrznych.</p>
<p>Mogłoby się wydawać, że rozmowy o Konstytucji trącą pewną abstrakcją polityczną. Jednak należałoby na to spojrzeć też inaczej &#8211; dyskusja o Konstytucji to również dyskusja o ustroju państwa, o jego instytucjach, o porządku prawnym i politycznym. Polska po zrealizowaniu dwóch wielkich zadań, wejściu do NATO i Unii Europejskiej, nie ma prawdziwego programu długofalowego, celu na najbliższe ćwierćwiecze. Program modernizacji państwa i większej integracji europejskiej jest zbyt mglisty, ogólnikowy, aby mógł być podstawą rozwojową. Programy wewnętrzne (reforma administracji, finansów państwa, w tym głównie systemu emerytalnego, ochrony zdrowia, szkolnictwa podstawowego i wyższego, bezpieczeństwo energetyczne i wewnętrzne państwa) mogą być elementem szerszej strategii. Tylko, że takiej strategii Donald Tusk jeszcze nie sformułował&#8230;</p>
<p>Przez ostatnie kilka la w życiu politycznym  dominował spór polityczny, zawarty w haśle domniemanego konfliktu pomiędzy Polską liberalną, a socjalną. Spór prowadzony przez dwie formacje postsolidarnościowe, mające swoje korzenie w ruchu&#8230; socjalistycznym. Ten sztuczny, nakręcony głównie przez PiS spór pozwalał obu formacjom funkcjonować, ale nie przyczyniał się do przemian życia społecznego, politycznego i gospodarczego, ale zapewne je hamował. I Donald Tusk musi się wyplątać ostatecznie z tego etosu &#8222;Solidarności&#8221; i zbudować własny program polityczny.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/28/jak-sie-stac-mezem-stanu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Drugi człowiek w państwie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/10/drugi-czlowiek-w-panstwie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/10/drugi-czlowiek-w-panstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Jul 2010 07:38:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4194</guid>
		<description><![CDATA[Grzegorz Schetyna obejmując stanowisko Marszałka Sejmu został nominalnie drugim człowiekiem w państwie. Po Prezydencie RP, które to stanowisko obejmie po zaprzysiężeniu, Bronisław Komorowski. I faktycznie, Schetyna będzie drugim człowiekiem w polskiej polityce, ale po Donaldzie Tusku. Kiedy w październiku ubiegłego roku Donald Tusk, w wyniku wybuchu afery hazardowej zdymisjonował Grzegorza Schetynę ze stanowiska wicepremiera i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Grzegorz Schetyna obejmując stanowisko Marszałka Sejmu został nominalnie drugim człowiekiem w państwie. Po Prezydencie RP, które to stanowisko obejmie po zaprzysiężeniu, Bronisław Komorowski. I faktycznie, Schetyna będzie drugim człowiekiem w polskiej polityce, ale po Donaldzie Tusku.</p>
<p>Kiedy w październiku ubiegłego roku Donald Tusk, w wyniku wybuchu afery hazardowej zdymisjonował Grzegorza Schetynę ze stanowiska wicepremiera i &#8222;zesłał&#8221; go do Sejmu, uważałem to za poważny błąd, mogący skutkować dezintegracją nie tylko Platformy Obywatelskiej, ale również destabilizacją rządu. Nie był jeszcze wtedy wiadome, że Tusk nie zdecyduje się na pozostanie na stanowisku premiera, a do wyścigu prezydenckiego skieruje innego polityka PO. Decyzja o odwołaniu Schetyny i innych polityków bezpośredniego zaplecza rządowego (i politycznego) Tuska wydawała się zbyt szybka i zbyt demonstracyjna. Upokarzające (jak się wydawało) usunięcie długoletniego przyjaciela i partnera politycznego, nie tylko formalnego zastępcy, mogło zaowocować wzrostem napięcia i problemami w przyszłości. Przesłanki korupcyjne wobec Schetyny były mniej, niż wątłe. Tusk rozbił nieformalny, dualistyczny układ władzy, co mogło doprowadzić do &#8222;posypania się&#8221; partii. Nic takiego jednak się nie stało. Schetyna, mocny i dobrze oceniany wicepremier i minister spraw wewnętrznych, szybko odnalazł się w nowej roli szefa klubu parlamentarnego. Wzmocnił go, a jednocześnie walcząc o swoją pozycję w partii pozostał lojalny wobec Tuska. Sądzę, że Schetyna zdawał sobie już wtedy sprawę, że stanowisko premiera będzie dla niego nieosiągalne, ponieważ Donald Tusk w wyścigu prezydenckim nie wystartuje.</p>
<p><span id="more-4194"></span>Wydarzenie polityczne i znane okoliczności, przede wszystkim katastrofa smoleńska potwierdziły, że decyzje Tuska były słuszne. Platforma Obywatelska jest partią silniejszą, niż kiedykolwiek, a jej władza i pozycja są stabilniejsze, niż to wydawało się 9 miesięcy temu. Ani komisja śledcza badająca aferę hazardową, ani kampania prezydencka, ciągnąca Bronisława Komorowskiego nie osłabiły PO, ani Donalda Tuska. A pozycja Schetyny wzrosła. Układ zależności koleżeńskich z Donaldem Tuskiem zmienił się w układ partnerstwa politycznego. Premier, przesuwając Schetynę do Sejmu, zakładał, że ciężar działalności politycznej przesunie się z rządu do parlamentu. I teraz dla sprawności działania państwa ważniejszy jest sprawny i mobilny Sejm, niż rząd. Od dnia, kiedy urząd prezydencki obejmie człowiek sprzyjający Platformie Obywatelskiej, Tusk nie będzie miał już żadnych wymówek, aby prowadzić działania modernizacyjne państwa. Ale jednocześnie musi robić to tak, aby nie przegrać wyborów parlamentarnych w przyszłym roku. Dobry wynik wyborczy Jarosława Kaczyńskiego, w wyborach prezydenckich wskazuje, że taka groźba jest realna.</p>
<p>Wierność polityczna Grzegorza Schetyny wobec Donalda Tuska i PO okazała się dla niego zbawienna. Wierność, ale również zręczność polityczna. Pracując w Sejmie Schetyna nie zaniedbał pracy nad swoją pozycją w partii, duża cześć struktur regionalnych PO jest opanowana przez jego zwolenników. Sytuacja jest trochę podobna do tej, jaką stworzył w SLD Grzegorz Napieralski, który z pozycji sekretarza partii doszedł do jej przywództwa, poprzez doskonałą współpracę z partyjnymi baronami. W PO, jak na razie, nie jest to możliwe, ponieważ i partia i sam Tusk idą od zwycięstwa do zwycięstwa, w związku z tym Schetyna nie ma okazji (ani ochoty) występować w roli Brutusa&#8230; Jeżeli już, to celem jego zabiegów będą ludzie z bezpośredniego zaplecza Donalda Tuska, z KPRM, z Igorem Ostachowiczem na czele.</p>
<p><a id="aptureLink_IG60dsrS2D" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Grzegorz%20Schetyna">Schetyna</a>, polityk raczej gabinetowy, pokazał lojalność grupową, głównie wobec partii. I Donald Tusk to docenił, dlatego mogąc wybrać polityka innego, bardziej spolegliwego, na stanowisko Marszałka Sejmu (mówił się o Ewie Kopacz), zdecydował się, pragmatycznie, na Schetynę. Ten ma za zadanie teraz tak prowadzić prace Sejmu, aby te 500 dni, jakie pozostają do wyborów parlamentarnych, nie zostały zmarnowane. Zręczność Schetyny przyda się przy nie tylko przy pracach prezydium Sejmu, ale również przy nieformalnych rozmowach z opozycją. Szczególnie, jeżeli potwierdzą się pogłoski, że szefem klubu Prawa i Sprawiedliwości albo wicemarszałkiem Sejmu zostanie Joanna Kluzik-Rostkowska. Może to być bardzo ciekawe 1,5 roku w polskiej polityce. Z niespodziewanymi zwrotami.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/10/drugi-czlowiek-w-panstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przegrana Donalda Tuska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 08:48:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4128</guid>
		<description><![CDATA[Wyniki po pierwszej rundzie wyborów prezydenckich są znane. I są zaskoczeniem, in minus, dla Platformy Obywatelskiej. Nie zakładano, jak sądzę, poważnie w sztabie Bronisława Komorowskiego, że zdobędzie on prezydenturę w pierwszej rundzie, ale liczono, że przewaga będzie na tyle duża, że druga runda będzie tylko przyjemną dogrywką, coś w rodzaju objazdu nowego prezydenta po kraju. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wyniki po pierwszej rundzie wyborów prezydenckich są znane. I są zaskoczeniem, in minus, dla Platformy Obywatelskiej. Nie zakładano, jak sądzę, poważnie w sztabie Bronisława Komorowskiego, że zdobędzie on prezydenturę w pierwszej rundzie, ale liczono, że przewaga będzie na tyle duża, że druga runda będzie tylko przyjemną dogrywką, coś w rodzaju objazdu nowego prezydenta po kraju. Stało się jednak inaczej &#8211; druga runda zostanie poprzedzona ciężką, dwutygodniową walką, bez gwarancji wygranej. Szanse obu kandydatów należy ocenić, na dziś, mniej więcej równo&#8230;</p>
<p>Wynik Bronisława Komorowskiego można tłumaczyć słabą strategią i pracą jego sztabu wyborczego i dobra pracą sztabu Grzegorza Napieralskiego, który prowadząc kampanię w stylu pop trafił do dużej części młodszego elektoratu, zabierając go kandydatowi Platformy Obywatelskiej. Ale jest to tylko cześć prawdy, dobry wynik Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Napieralskiego ma też inne przyczyny.</p>
<p>Kandydat Prawa i Sprawiedliwości osiągnął dobry wynik, ponieważ za nim stała postać jego tragicznie zmarłego brata. Jarosław Kaczyński nie musiał przywoływać swojego brata wprost, ale jednak jego postać był obecna na jego wiecach i spotkaniach. Z drugiej strony Kaczyński nadmiernie nie eksploatował wątku śledztwa po katastrofie smoleńskiej, czego się obawiano, nie przywoływał teorii spiskowych, wskazywał na tylko na sprawą dbałości o polski interes przy prowadzeniu tego dochodzenia.</p>
<p>Łączny wynik obu głównych kandydatów, Komorowskiego i Kaczyńskiego, obaj otrzymali łącznie ok. 78% głosów, wskazuję, że wybory miały wymiar partyjny. Polaryzacja sceny politycznej przez dwie partie lokujące się na prawicy zdominowała te wybory prezydenckie. Z drugiej strony doskonały wynik Napieralskiego, 13 &#8211; 14%, wskazuje, że tak oczekiwany przez Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego system dwupartyjny nie jest akceptowany przez dużą część społeczeństwa. Słaby wynik Janusza Korwin-Mikkego (bo ok. 2,5% głosów trudno uznać w skali całej sceny politycznej za wynik dobry) i jeszcze gorszy Andrzeja Olechowskiego, wskazują, że w Polsce myśl liberalna jest w głębokim odwrocie. To sygnał, że polska warstwa średnia i inteligencja nie jest przygotowana jeszcze mentalnie i intelektualnie do uczestnictwa w życiu politycznym w sposób podobny, jak w starych krajach Unii Europejskiej.</p>
<p>Wynik Bronisława Komorowskiego jest przegraną Donalda Tuska. Kiedy kilka miesięcy temu szef Platformy Obywatelskiej zdecydował, że nie będzie kandydował do urzędu Prezydenta RP, było jasne, że popchnęła go do tego nie tylko chęć zachowania stanowiska premiera do następnych wyborów parlamentarnych. Tusk zdając sobie sprawę z władzy i jej możliwości, jakie daję stanowisko premiera. Jego perspektywa polityczna sięga jednak dalej, niż do wyborów w 2011 roku. Delegowanie innego kandydata, niż on sam, miało na celu zbudowanie solidnej podstawy politycznej pod zmianę Konstytucji RP i zmianę struktur władzy w Polsce. Słaby wynik Komorowskiego, a być może jego przegrana w drugiej rundzie z Jarosławem Kaczyńskim może jego plany zniweczyć, a wręcz doprowadzić do jego klęski i oddania władzy na jesieni przyszłego roku.</p>
<p><span id="more-4128"></span></p>
<p>Delegowanie Bronisława Komorowskiego było decyzją racjonalną, kiedy jego kontrkandydatem był Lech Kaczyński. Kiedy jednak na przeciwko jego brat, Jarosław, sytuacja radykalnie się zmieniła. Polacy zawsze mieli słabość do silnych przywódców, do pewnego autorytaryzmu jednostki będącej u władzy, dlatego Jarosław Kaczyński, będący silnym politykiem, do tego teraz z rysem tragicznym, zdobył tak znaczącą liczbę głosów.</p>
<p>Przed nami druga tura, w której znaczną rolę odegra lewica i jej elektorat. Panna szpetna i z wątpliwą przeszłością, jaką było dla PO i PiS do tej pory SLD, jest obecnie dla obu formacji partią pożądaną, a Grzegorz Napieralski nie będzie może rozgrywającym, ale nie będzie li tylko języczkiem u wagi. Zapewne on sam nie zdecyduje się na wyraźne poparcie któregoś z kandydatów, ale należy sądzić, że inni przywódcy lewicy, począwszy od byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, kończąc na Leszku Millerze, będą suponować pewne kroki &#8211; zarówno lewicowemu elektoratowi, jak i Donaldowi Tuskowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Bo tak naprawdę znów chodzi o to, kto po 4 lipca, drugiej rundzie wyborów prezydenckich będzie w lepszej sytuacji do wyborów parlamentarnych. SLD stoi przed wyborem, czy poczekać, jak rozwinie się sytuacja, czy jednak już teraz usiąść do rozmów z Platformą Obywatelską. Jeżeli wybrano by ten drugi wariant &#8211; nie wykluczona wcale by była rekonstrukcja rządu już w tym roku. Wicepremier Napieralski? Dlaczego nie?</p>
<p>Na koniec nie można nie wspomnieć o kompromitacji dwóch ośrodków opinii publicznych, pracujących dla prywatnych stacji telewizyjnych, odpowiednio SMG/KRC dla stacji TVN24 i TVN i &#8222;Homo Homini&#8221; dla Polsat News. Ich sondaże (telefoniczne) były, bardzo oględnie mówiąc, nie trafione. TNS OBOP, pracujący dla telewizji publicznej przekazał w wieczór wyborczy wyniki najbliższe rzeczywistym, ponieważ jako jedyny zastosował metodę exit poll, gdzie ankieterzy przepytywali wyborców po głosowaniach.</p>
<p>Wakacyjna druga runda może być jeszcze ciekawsza, niż pierwsza. I jak nigdy dotąd wiele może zależeć&#8230; od pogody.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/21/przegrana-donalda-tuska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>40</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obyczaj demokratyczny</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/13/obyczaj-demokratyczny/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/13/obyczaj-demokratyczny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 12:36:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4101</guid>
		<description><![CDATA[Wielu krytyków Bronisława Komorowskiego zarzuca mu, że podejmując decyzje jako sprawujący urząd prezydenta, narusza coś, co jest zwane &#8222;obyczajem demokratycznym&#8221;. Uważają oni, że takie decyzje, jak desygnowanie na urząd prezesa NBP profesora Marka Belki (wyboru dokonuje Sejm), czy zwołanie Rady Gabinetowej (która tak naprawdę nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ponieważ nie ma prerogatyw Rady Ministrów&#8230;) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wielu krytyków Bronisława Komorowskiego zarzuca mu, że podejmując decyzje jako sprawujący urząd prezydenta, narusza coś, co jest zwane &#8222;obyczajem demokratycznym&#8221;. Uważają oni, że takie decyzje, jak desygnowanie na urząd prezesa NBP profesora Marka Belki (wyboru dokonuje Sejm), czy zwołanie Rady Gabinetowej (która tak naprawdę nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ponieważ nie ma prerogatyw Rady Ministrów&#8230;) powinny być podejmowane przez prezydenta wybranego w wyborach powszechnych. Krytycy ci jednak nie biorą pod uwagę tego, że Marszałek Sejmu, po pierwsze, sprawuję urząd z mocy Konstytucji, a nie z mocy decyzji partyjnej, a w demokracji obyczaj musi ustąpić prawu. Działania Komorowskiego mają znamiona precedensu i dlatego to on właśnie tworzy obyczaj, a nie jego krytycy. I do tego podejmuje decyzje i interwencje w imieniu i interesie państwa.</p>
<p>Innym trwałym obyczajem jest debata prezydencka, która miałaby pokazać, jakie wizje prezydentury mają poszczególni kandydaci, czym się różnią, i jak chcieliby sprawować swoją misję, daną przez obywateli w wyborach. Jak debata ma wyglądać, tego już zwolennicy tego obyczaju nie mówią, ponieważ każdy widzie go inaczej (tak jak każdy widzi inaczej demokrację, z reguły dość wycinkowo). Jedni uważają, że debata powinna być równoprawna dla wszystkich biorących udział w wyścigu do pałacu prezydenckiego, inni natomiast, że w debacie powinni brać udział ci, którzy mają realne szanse. Szef TVP1, Witold Gadowski uważa, natomiast, że prawdziwie demokratyczna debata ma miejsce wtedy, kiedy konkurują ze sobą przedstawiciele czterech najsilniejszych partii sejmowych, w związku z tym tylko ich zaprosił do najważniejszej debaty. I tak redaktor Gadowski stworzył nowy kanon demokratycznej debaty, gdzie równość kandydatów jest wykładnią siły popierających ich partii politycznych. Jest prawdą, że polityka w demokracji realizuje się poprzez partie polityczne, ale może pan Gadowski by zajrzał do ustawy o wyborze prezydenta i sprawdził, kto tworzy komitety wyborcze kandydatów do urzędu prezydenckiego. Debata w TVP czterech kandydatów dla pana Gadowskiego jest dla niego demokratyczna, ale już debata zorganizowana przez studentów na Uniwersytecie Warszawskim dla wszystkich kandydatów (Jarosław Kaczyński i Grzegorza Napieralski się nie pojawiali) już nie była na tyle ważną, aby ją transmitować w jego telewizji&#8230;</p>
<p><span id="more-4101"></span>Czego chcielibyśmy się dowiedzieć w debacie? Zapewne wielu rzeczy. Starcie kandydatów powinno być sporem, z poszanowaniem przeciwnika. Czy jednak konieczne jest pytanie kandydatów o wszystkie sprawy światopoglądowe, o ich stosunek do in vitro, aborcji, małżeństw gejowskich, parad równości? Rola prezydenta jest w polskiej ustawie zasadniczej jasno określona (rozdział V Konstytucji RP), w związku z tym mnie interesują pytania z zakresu jego prerogatyw, uprawnień, jako mandatariusza społecznego, którego naczelnym obowiązkiem jest stanie na straży prawa, z Konstytucją na czele. Kandydatów powinno się pytać o ich stosunek d spraw obronności, wizję polityki zagranicznej i współpracę z rządem. Dziennikarzy tabloidów, czy silnie z ideologizowanych gazet, takich jak &#8222;Nasz Dziennik&#8221;, czy tygodnik &#8222;Gazeta Polska&#8221; będą interesowały sprawy &#8222;fundamentalne&#8221;, ale dla sprawowania urzędy mają one znacznie marginalne. Owszem, poruszenie spraw związanych ze społeczeństwem, takich jak ochrona zdrowia, szkolnictwo, sprawy porządku emerytalnego byłoby wskazane, ale prezydent w tych dziedzinach powinien pełnić funkcje doradcze, kontrolne. Czas negatywnego veta chyba już minął.</p>
<p>Na tydzień przed wyborami jest jasne, że liczy się tylko dwóch kandydatów, Jarosław Kaczyńskie (jak się okazuje, nie popierany przez żadną siłę polityczną, ponieważ na listach do głosowania nie ma podanej  jego przynależności do PiS) i Bronisław Komorowski, kandydat z ramienia Platformy Obywatelskiej. Tak się składa, że obaj kandydaci reprezentują formacje, które mają różny stosunek do Konstytucji RP i obie partie chciałyby zmienić ustawę zasadniczą, szczególnie w punktach dotyczących roli i zadań urzędu prezydenckiego. I tu warto by przepytać oby kandydatów, jak oni zapatrują się na te kwestie. Czy Bronisław Komorowski zgodziłby się na ograniczenie swojej roli jako prezydenta, czy Jarosław Kaczyński uznałby, że powinien bronić zapisów Konstytucji i postępować zgodnie z jej literą? To zresztą dyskusja szersza, ponieważ dotyczy szeroko rozumianego ustroju państwa, zmian jego instytucji i być może porządku politycznego. Nie ma chyba komentatora, który by nie twierdził, że w Polsce, w polskiej polityce konieczne jest głębokie przewartościowanie i zmiany. Mogą się one dokonać tylko przy założeniu jednoczesnych zmian w Konstytucji, ordynacji wyborczej do parlamentu i zasad finansowania partii politycznych.</p>
<p>Nie wiem, czy ostatni tydzień przyniesie jakieś poważne starcia i rewelacje. Sztaby były do tej pory dość powściągliwe w atakowaniu przeciwników. Ale atmosfera się zagęszcza, ponieważ ostatnie sondaże pokazują, że dystans pomiędzy prowadzącym Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim się zmniejsza. Dodatkowo dobiegają informacje, że frekwencja w pierwszej rundzie, oceniana na 60%, może być dużo mniejsza. Liczba nieprzekonanych, a co za tym idzie niezdecydowanych wyborców jest w dalszym ciągu olbrzymia, a badania opinii mówią, że wielu wyborców decyduje się na wybór w ciągi kilku ostatnich dni.</p>
<p>Co może stać się osią dyskusji w tym ostatnim tygodniu? Tylko te sprawy, które uderzą w konkurenta. Nie sprawy ochrony zdrowia, szkolnictwa, czy bezpieczeństwa państwa. Czymś taki mogą stać się informacje o okolicznościach katastrofy pod Smoleńskiem. Z jednej strony sztab Jarosława Kaczyńskiego może oskarżyć stronę Komorowskiego o zaniedbania w sprawie prowadzenie dochodzenia i oddanie Rosjanom uprawnień do prowadzenia śledztwa. Druga strona może będzie chciała użyć argumentu o przemożnym wpływie brata Jarosława Kaczyńskiego, Lecha, na podjęcie przez pilotów decyzji o lądowaniu w warunkach ekstremalnych, jakie panowały 10 kwietnia na lotnisku.</p>
<p>Czy tego rodzaju temat będzie się mieścił w ramach kultury i obyczaju demokratycznego? I znów zdania będą podzielone&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><em><strong><span style="color: #ff0000;">Felieton opublikowany na portalu<a href="http://www.wprost.pl/ar/198635/Obyczaj-demokratyczny/" target="_blank"> Wprost.pl </a></span></strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/13/obyczaj-demokratyczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Debata w Onet.tv</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/02/debata-w-onet-tv/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/02/debata-w-onet-tv/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jun 2010 15:15:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4062</guid>
		<description><![CDATA[I znów kolejne zaproszeni i kolejna krótka debata w Onet.tv. Tym razem na temat kampanii Bronisława Komorowskiego, czy ma szansę na prezydenturę już w pierwszej rundzie, o jego gafach, o aktywności w internecie. Moim przeciwnikiem (bo chyba tak trzeba to nazwać&#8230;) był młody poseł (z Warszawy) Platformy Obywatelskiej, Michał Szczerba. Kliknij na zdjęcie... Debata do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Wisla_telewizor_1.jpg" alt="" width="70" height="67" /></p>
<p>I znów kolejne zaproszeni i kolejna krótka debata w Onet.tv. Tym razem na temat kampanii Bronisława Komorowskiego, czy ma szansę na prezydenturę już w pierwszej rundzie, o jego gafach, o aktywności w internecie.</p>
<p>Moim przeciwnikiem (bo chyba tak trzeba to nazwać&#8230;) był młody poseł (z Warszawy) Platformy Obywatelskiej, <strong>Michał Szczerba.</strong></p>
<p><strong><em>Kliknij na zdjęcie.</em></strong>..</p>
<p><strong><a href="http://www.onet.tv/ma-szanse-wygrac-juz-w-i-turze,6859041,1,klip.html#" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-4070" title="Debata MS i AZ" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/06/Debata-MS-i-AZ3-300x149.jpg" alt="" width="300" height="149" /></a></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Debata do obejrzenia na stronie Onet.tv </strong></p>
<p><strong><em><br />
</em></strong></p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/02/debata-w-onet-tv/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cudownie nawrócony</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/19/cudownie-nawrocony/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/19/cudownie-nawrocony/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 16:32:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[politic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4015</guid>
		<description><![CDATA[Tuż po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem krążyła plotka, pogłoska, że obie najsilniejsze partie polityczne, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, dojdą do porozumienia i w wyborach prezydenckich wystawią wspólnego, ponadpartyjnego, koncyliacyjnego kandydata &#8222;zjednoczonej prawicy&#8221;. Były już nawet pewne kandydatury, mówiono o którymś z byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, czy o prezesie PAN, profesorze Michale Kleiberze. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Tuż po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem krążyła plotka, pogłoska, że obie najsilniejsze partie polityczne, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, dojdą do porozumienia i w wyborach prezydenckich wystawią wspólnego, ponadpartyjnego, koncyliacyjnego kandydata &#8222;zjednoczonej prawicy&#8221;. Były już nawet pewne kandydatury, mówiono o którymś z byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, czy o prezesie PAN, profesorze Michale Kleiberze. Nie były to tylko chyba pogłoski, ponieważ niektórzy z polityków obu formacji nie zaprzeczają, że tego rodzaju konsultacje były prowadzone. Chyba jednak nieufność głównych polityków obu formacji była, i jest w dalszym ciągu, przeszkodą do zbudowania takiego porozumienia.</p>
<p>Pomysł jednak nie umiera. Ma on jednak inną formułę. Teraz tym wspólnym kandydatem miałby zostać Jarosław Kaczyński.</p>
<p>Szef PiS-u w swoich wypowiedziach prezentuje się nam jako zupełnie nowy polityk. Wywiad, jakiego udzielił gazecie &#8222;Rzeczpospolita&#8221; pokazuje nam kogoś, kogo do tej pory nie znaliśmy. Kogoś, kogo nie mogliśmy sobie nawet wyobrazić. Wszystkie przemiany i otwarcia, jakie przeżyliśmy w ciągu ostatnich lat, to nic w porównaniu z tym, co zafundował nam Kaczyński w tych kilku minutach nagrania video,  przesłaniu pojednania do Rosjan, i w kilku tysiącach znaków wywiadu. Nie tylko mówi zupełnie innym językiem, ale zupełnie o innych sprawach. Nie padają słowa układzie, anty-pisowskim spisku mediów, szarej sieci, o postkomunistach, no i o IV RP. Zresztą Jarosław Kaczyński nie chce mówić o swoim koronnym pomyśle, lecz o przyszłości. On, który praktycznie całą swoją karierę zbudował na negacji porządku społecznego, konsensusu państwa III RP, który, jeżeli nawet mówił o przyszłości, to projekty osadzał o przeszłość. Żadnych spraw rozliczeń, wszystkich tych dezubekizacji i dekomunizacji. Nie ma podziału na Polskę liberalną (łże Polskę&#8230;) i solidarną. Zastanawiam się, czy to jest właśnie to przesłanie i testament zmarłego brata, Lecha?</p>
<p><span id="more-4015"></span>Kaczyński, jak się wydaje, nie tylko inaczej mówi i się zachowuje, ale również inaczej myśli. Tak, jakby wgrano mu nowy zestaw doświadczeń i informacji, coś takiego jak z &#8222;Pamięci absolutnej&#8221; z opowiadania Philipa K. Dicka. To dość dziwne, ponieważ Jarosław Kaczyński pamięć do tej pory miał doskonałą, wręcz był pamiętliwy&#8230;</p>
<p>Na szczęście zbiorowa pamięć społeczna nie szwankuje, a w razie wypadku można w internecie, który ma pamięć &#8222;wieczną&#8221; znaleźć wiele wypowiedzi, sformułowań, opinii, które tak głęboko zapadły w pamięć, że Kaczyński dalej ma wielkie grono tych, którzy mu nie wierzą. I nie uwierzą. Nie wystarczy bowiem tylko powiedzieć &#8211; &#8222;teraz mówmy o przyszłości&#8221;, trzeba się rozliczyć ze swoją przeszłością polityczną. Jeżeli Jarosław Kaczyńskie i jego formacja polityczna nie dokonają politycznej ekspiacji, nie stwierdzą, że projekt IV RP był obarczony błędem braku szacunku dla demokracji, społeczeństwa i państwa, to rozliczenie &#8211; i porozumienie &#8211; nie będzie możliwe.</p>
<p>Nie łudźmy się jednak, że poza gładkimi słowami i propozycjami rozmów ponad podziałami politycznymi o służbie zdrowia, czy budowie autostrad usłyszmy coś, co mogłoby oznaczać przełom polityczny i nowe, autentyczne otwarcie. Wszytko to jest niczym innym, niż polityczną, marketingową strategią, obliczoną zresztą nie tylko na potrzeby kampanii prezydenckiej, ale również na potrzeby zamiany wizerunku i kursu całej partii Kaczyńskiego. Retoryka wywiadu wskazuje, że jego doradcy przekonali go, że trzymanie twardego kursu politycznego, opieranie się o stały, ortodoksyjny elektorat, to zamykanie się w politycznym getcie. Bo w Polsce te mityczne centrum (a tak naprawdę elektorat bierny, bez poglądów i wiedzy politycznej), jest duży, dużo większy, niż w innych krajach o dłuższym stażu demokratycznym. To jest grupa sięgająca nawet 40% całego elektoratu.</p>
<p>Założeniem kampanii Platformy Obywatelskiej i Bronisława Komorowskiego było to, aby pokazać kandydata jako spokojnego człowieka środka, ojca narodu, państwowca, na tle Lecha Kaczyńskiego, który oprócz swojego brata był drugą egzemplifikacją projektu IV RP. Tu jednak okazuje się, że naprzeciwko mamy zupełnie innego kandydata &#8211; człowieka konsensusu, dialogu, dyskursu społecznego, umiarkowania. Przynajmniej tak to wygląda w wywiadzie, na nagraniach video. No, i jak jeszcze pokazują polskie brukowce, &#8222;Super Express&#8221; i &#8222;Fakt&#8221;, człowieka rodzinnego, kochającego dzieci. W to ostanie zresztą jestem gotów uwierzyć, ponieważ jak sądzę jego siostrzenica i przyjaciele polityczni robią wszystko, aby nie pozostawał sam w takiej trudnej, osobistej sytuacji. Tylko dlaczego od razu w świetle flesza aparatu fotograficznego?</p>
<p>Już w najbliższą sobotę, na warszawskim wiecu wyborczym kandydata PiS-u okaże się, na ile Jarosław Kaczyński jest zdeterminowany, aby ten nowy projekt polityczny dalej prowadzić i eksploatować. Doświadczenia ponad miesiąca, jak minął od katastrofy pokazują, że nie będzie to wcale takie łatwe. Środowiska medialne, reprezentowane przez &#8222;Rzeczpospolitą&#8221;, &#8222;Gazetę Polską&#8221;, Radio Maryja, niektórych innych dziennikarzy prawicowych, cześć mediów publicznych, aż dyszą żądzą walki i podtrzymania wrzenia społecznego, jakie wśród twardego elektoratu dało się zauważyć (quasi film dokumentalny Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, &#8222;Solidarni 2010&#8243;). Już pojawiają się opinię, że odejście od kanonicznego programu IV RP i podziału Polski na liberałów i &#8222;odrzuconych&#8221;, może spowodować efekt odwrotny od zamierzonego. Bo właściwie, czy w centrum jest miejsce na dwóch dobrych wujków?</p>
<p>Platforma Obywatelska spokojnie nie reaguje na nowe sygnały idący z obozu Prawa i Sprawiedliwości. Robi swoje, Bronisław Komorowski po pewnym zastoju i wahnięciu się sondaży, wziął się do roboty (choć im więcej się pokazuje, tym więcej gaf popełnia), wspierany przez premiera. Politycy PO wypowiadają się sceptycznie o pomyśle restauracji idei POPiS-u, czując się silni swoimi wyborcami. A na przeciwko Jarosława Kaczyńskiego wystawili swojego politycznego Stańczyka, Janusza Palikota. Będzie skupiał na sobie uwagę i będzie doskonała przeciwwagą dla niego. Już jest znów w mediach&#8230;</p>
<p>Rów, jaki został wykopany pomiędzy PO i PiS w roku 2005, a był skutecznie pogłębiany przez obie formacje przez ostanie pięć lat, jest nie do zasypania. Pokolenie polityków, którzy mają swoje korzenie w opozycji demokratyczne,  wchodzi w okres schyłkowy. Tak naprawdę do funkcjonowania na scenie politycznej pozostaje im co najwyżej dekada. I to, co jest dziś grą polityczną na potrzeby kampanii, może kiedyś przerodzi się w nowe projekty. Ale to jeszcze kilka lat&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/195742/Cudownie-nawrocony/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/19/cudownie-nawrocony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiana pozycjonowania</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/18/zmiana-pozycjonowania/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/18/zmiana-pozycjonowania/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 09:43:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4011</guid>
		<description><![CDATA[Janusz Palikot to własna, unikalna marka polityczna. On może zupełnie swobodnie funkcjonować praktycznie po każdej stronie sceny politycznej, od lewicy, poprzez centrum, na prawicy się zatrzymując (jeżeli uznamy, że prawicą jest chadecja, a nie populistyczni narodowcy). Jego zmysł polityczny, oparty o solidną wiedzę na temat marketingu i własne doświadczenia i wykształcenie filozofa, pozwala mu wyjść [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Janusz Palikot to własna, unikalna marka polityczna. On może zupełnie swobodnie funkcjonować praktycznie po każdej stronie sceny politycznej, od lewicy, poprzez centrum, na prawicy się zatrzymując (jeżeli uznamy, że prawicą jest chadecja, a nie populistyczni narodowcy). Jego zmysł polityczny, oparty o solidną wiedzę na temat marketingu i własne doświadczenia i wykształcenie filozofa, pozwala mu wyjść z różnych trudnych sytuacji. A przede wszystkim pozwala mu na niezależne funkcjonowanie w świecie politycznej narracji.</p>
<p>Poseł PO miał kilka twarzy &#8211; biznesmena, filozofa, znawcy literatury Gombrowicza (i spuścizny naukowej Lecha Kaczyńskiego&#8230;), ale twarz (maska?) polityka leży mu najlepiej. W zależności od jego potrzeb był poważnym działaczem sejmowym w komisji mającej usprawniać państwo albo fighterem atakującym Prawo i Sprawiedliwość, z położeniem nacisku na Lecha Kaczyńskiego. Nie porównywałbym go jednak do Andrzeja Leppera, bo działalność tamtego była groteską demokracji, a to co czynił do tej pory Palikot było politycznym happeningiem, czasem performance.</p>
<p>Śmierć Lecha Kaczyńskiego dla innego, mnie zdeterminowanego i odważnego polityka, niż jest to Janusz Palikot mogłaby by być końcem jego kariery. Dowcipy z prezydenta nie są już śmieszne, jego wady, dosadnie i bezwzględnie ukazywane przez Palikota przestają mieć znaczenie. Trzeba mieć dużo determinacji i pomysłowości, żeby z tego rodzaju zaułka politycznego wyjść na nową drogę. I Palikotowi się to chyba jednak uda. Wystarczy po drugiej stronie znaleźć przeciwnika politycznego, do którego można się odnieść. Oczywiście chodzi o Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Jest wielu, którzy w przemianę Jarosława Kaczyńskiego nie wierzą. Po prostu, po 20 latach działalności politycznej o określonym profilu, nie można radykalnie zmienić poglądów. Człowiek 61-letni nie zmienia poglądów na otaczającą go rzeczywistość, nawet pod wpływem tak wielkiej tragedii osobistej. Bardziej wiarygodne by było wycofanie się z życia publicznego. Kolejna zmiana wizerunku nie wzbudza zaufania. I Palikot nie kryje, że tej przemianie nie wierzy. Poseł Po pojawił się na jednym ze spotkań marszałka Bronisława Komorowskiego, znacząco odmieniony &#8211; fryzura i grube, rogowe, a&#8217;la intelektualista z lat 60, to czytelna drwina z kreacji Jarosława Kaczyńskiego, jaką mogliśmy oglądać w nagraniu &#8211; przesłaniu &#8211; do &#8222;braci Moskali&#8221;, zamieszczonym w internecie, z okazji 65 rocznicy zakończenia II Wojny Światowej.</p>
<p>Palikot powrócił do polityki, ponieważ jest potrzebny w kampanii wyborczej. Wycofana kampania Jarosława Kaczyńskiego jest dla sztabu Komorowskiego zaskoczeniem. Nie ma kogo atakować, nie ma się do czego odnieść. Od pogrzebu Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki minęły już prawie 4 tygodnie, a poza kilkoma wywiadami szef PiS-u nie udzielił żadnej publicznej wypowiedzi. Trzeba w związku z tym, jeżeli nie da się go wyciągnąć na &#8222;ubitą ziemię&#8221; znaleźć inne skuteczne metody, pozwalające na utrzymanie przewagi sondażowej. I Palikot będzie robił za krzywe zwierciadło Jarosława Kaczyńskiego&#8230; Oby tylko nie przerysował&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></em></strong></span></p>
<p><a id="aptureLink_bXGlpTvscw" style="float: left; padding: 0px 6px;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Janusz%20Palikot"><img style="border: 0px none;" title="Janusz Palikot" src="http://placeholder.apture.com/ph/360x320_WikipediaArticle/" alt="" width="360px" height="320px" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/18/zmiana-pozycjonowania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kampania emocji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/12/kampania-emocji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/12/kampania-emocji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 May 2010 09:48:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3989</guid>
		<description><![CDATA[Za każdym razem, przy okazji każdych wyborów, czy to do Sejmu, lub Parlamentu Europejskiego, a także prezydenckich, pojawia się postulat, aby były one merytoryczne. To znaczy, aby debata obracała się wokół spraw ważnych dla państwa, jego finansów, bezpieczeństwa, edukacji, etc., etc.. A jak jest? Jest plebiscyt popularności poszczególnych kandydatów, okraszony ideologią, a najczęściej jej formą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Za każdym razem, przy okazji każdych wyborów, czy to do Sejmu, lub Parlamentu Europejskiego, a także prezydenckich, pojawia się postulat, aby były one merytoryczne. To znaczy, aby debata obracała się wokół spraw ważnych dla państwa, jego finansów, bezpieczeństwa, edukacji, etc., etc.. A jak jest? Jest plebiscyt popularności poszczególnych kandydatów, okraszony ideologią, a najczęściej jej formą wulgarną. Panują nad tym spin doktorzy, media. Poppolityka, postpolityka, różnie to jest nazywane. Nawet afery, tak jak ta ostatnia, hazardowa, mają nikły wpływ na zmiany na scenie politycznej, na preferencje wyborcze. Chyba, że stanie się coś wyjątkowego&#8230;</p>
<p>Katastrofa pod Smoleńskiem jest właśnie czymś takim nowym, co było potrzebne, aby rozruszać scenę polityczną. Myliłby się jednak ktoś, kto uważa, że wypadek samolotu TU 154M da podstawy do szerszej dyskusji o państwie. Pojawiają się wprawdzie głosy, takie jak Czesława Bieleckiego, byłego opozycjonisty i znakomitego architekta, aby porozmawiać o państwie i jego wadach, niekompetencji i braku procedur, ale jest to wołanie na pustyni intelektualnej polskiej polityki. Nawet Jan Rokita, kiedyś polityk, dziś publicysta, ma raczej mało do powiedzenia ostatnimi czasy na tema państwa i jego problemach.</p>
<p>Kampania prezydencka jest znów kampanią wizerunku i emocji, tym razem związanych z katastrofą lotniczą. Wszystkie strony, obozy polityczne unikają odniesienia bezpośredniego do wypadku, ale wszystkie gdzieś ją w ten, czy inny sposób wykorzystują. Już sam fakt, że Bronisław Komorowski pełni funkcję po zmarłym Lechu Kaczyńskim, jest wystarczającym powodem do tego, aby mieć na uwadze, jak w pewnych sytuacjach zachowywałby się prezydent. To on byłby 9 maja w Moskwie i rozmawiałby z prezydentem Miedwiediewem, a ta rozmowa zupełnie inaczej by zapewne wyglądała, jak i stan stosunków z Rosją. Sztab wyborczy kandydata SLD, Grzegorza Napieralskiego zaangażował w kampanii rodziny zmarłych posłów tej formacji, w tym wdowę po kandydacie lewicy, Jerzym Szmajdzińskim. No i oczywiście &#8211; przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość również będzie &#8222;korzystać&#8221; z odniesień do smoleńskiej tragedii. Jest to po prostu nieuniknione.</p>
<p><span id="more-3989"></span>Kampania wyborcza Prawa i Sprawiedliwości jest prowadzona dwutorowo. I co ciekawe, prowadzona jest przez zupełnie dwa sztaby. To ewenement, który może zaważyć na wyniku wyborczym, może dać Jarosławowi Kaczyńskiemu niespodziewane zwycięstwo w lipcu tego roku. Pierwszy sztab pracuje klasycznie &#8211; to politycy, działacze tej partii, którzy kreują medialny wizerunek Jarosława Kaczyńskiego. Myliłby się ten, kto uważa, że polega to tylko na tym, aby nie dopuszczać Jarosława Kaczyńskiego do głosu i nie wystawiać go na strzały konkurencji politycznej i mediów, które mogłyby go sprowokować do znanych, mało kontrolowanych wypowiedzi. To zamysł poważniejszy, mający przekonać wyborców, że śmierć brata i politycznych przyjaciół Jarosława Kaczyńskiego radykalnie go zmieniła. Zarówno jako człowieka, jak i polityka. Kaczyński miał jakoby przewartościować swoje podejście do wielu spraw i do tego, jako postać tragiczna, ma obowiązek poświęcenia się państwu. Tu też są emocje, emocje stonowane u Kaczyńskiego, które mają je odwrócić u wyborców. Kilka słów o ukochanym bracie, którego testament ma realizować Jarosław Kaczyński i aksamitne spojrzenie z plakatu wyborczego nad hasłem o tym, że dla niego ważna pozostała już tylko Polska &#8211; jest ważniejsze i cenniejsze niż setki godzin jego kontrkandydatów spędzone na wiecach&#8230;</p>
<p>Drugi sztab stworzył się oddolnie. To zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego (a jeszcze bardziej jego zmarłego brata). To ludzie ulicy, ale również ludzie mediów, którzy nie poczuwają się do tego, aby udawać, że nie zrobią wszystkiego, aby ich kandydat wygrał. To tacy ludzie, jak Jan Pospieszalski, Tomasz Sakiewicz, Anita Gargas, Łukasz Warzecha, szerokie grono publicystów &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, czy dziennikarze i wydawcy TVP. To także działacze związkowi Janusza Śniadka. On przestali już się krygować i robią polityczną, pisowską robotę. To też szeroka sieć wyborców, którzy w ramach politycznego i nieformalnego wolontariatu robią wszystko, aby ich kandydat wygrał. I ono nie mają żadnych hamulców, aby katastrofę wykorzystać jako oręż w walce politycznej.</p>
<p>To właśnie to szerokie grono publicystów, ale także anonimowych blogerów lansuje tezę o rosyjskim zamachu na samolot prezydencki i nieudolnym, niezgodnym z polskim interesem, prowadzeniu dochodzenia w sprawie wyjaśnienia okoliczności kampanii. To jest tworzenie mitu zamachu, który miał być dokonany na samolot, a jego beneficjentem jest marszałek Bronisław Komorowski i Platforma Obywatelska. Trudno wprawdzie jest uderzyć bezpośrednio w kandydata PO, ale można oskarżyć rząd i polityków Platformy Obywatelskiej, z Donaldem Tuskiem na czele. Tego rodzaju mit doskonale mobilizuje twardy elektorat, a dobrze obrabiany, sprzedawany i podgrzewany, zdobywa coraz więcej zwolenników wśród wyborców do tej pory niezdecydowanych. Prawo i Sprawiedliwość umywa oczywiście ręce od tego rodzaju działalności, ale profity, i owszem, zbiera. Bo na wzburzeniu społeczeństwa, jego radykalizacji i polaryzacji kandydat PiS skorzysta.</p>
<p>Obok mitu spisku doskonale funkcjonuje mit zmarłego prezydenta, nie przybiera on wprawdzie formuły &#8222;santo subito&#8221;, ale wiele zrobiono przez niemalże miesiąc od pochówku pary prezydenckiej na Wawelu, aby przekonać wyborców, że Lech Kaczyński leżący w krypcie to zupełnie inna osoba, niż ten żyjący.</p>
<p>Na tej bazie tworzony jest następny mit. To mit o tym, że &#8222;wyklęci&#8221; powstają w formie nowego Narodu, który tworzą nowi Prawi Polacy. Wielkie liczby, 180.000 w Warszawie, w kolejce do złożenia hołdu zmarłej parze prezydenckiej i prawie 150.000 na pogrzebie w Krakowie ośmieliły twardy elektorat, który marzy o tym, aby Jarosław Kaczyński po zwycięstwie w wyborach prezydenckich poprowadził ich, niczym Fryderyk I Barbarossa, przeciwko sułtanowi Tuskowi. To próba wzniecenia czegoś w rodzaju oporu społecznego przeciwko reżimowi Donalda Tuska. Bronisław Komorowski (jeszcze nikt nie nazwał go uzurpatorem?!) na fotelu prezydenckim, przy rządzie Platformy Obywatelskiej to zagrożenie bytu &#8222;patriotów&#8221;, zniewolenie Polski wobec Rosji i Niemiec, kto wie, może i zagłada fizyczna narodu&#8230;Wsparcie dla prawych daje duża część hierarchów kościelnych, a także niezawodne Radio Maryja, z jego ideologami. Teraz tylko trzeba by znaleźć pretekst, aby wyjść na ulice.</p>
<p>Kampania PiS-u jest pierwszą prawdziwą kampanią społeczną. To warto zauważyć. I tak właśnie obok oficjalnej, inteligentnej kampanii, której twarzą jest medialny wizerunek Jarosława Kaczyńskiego, tworzony przez wytrawną reżyserię, gdzie Jarosław Kaczyński nie jest tylko silnym politykiem, ale pokazuje się jego inny, bolesny, funeralny wymiar, mamy kampanię &#8222;sieciową&#8221;, tworzoną oddolnie. Obie kampanie (wspierane przez pro pisowskie media publiczne i Kościół Katolicki) doskonale się uzupełniają.</p>
<p>Platforma Obywatelska i Bronisław Komorowski, jedyny poważny konkurent ma poważniejszy problem, jak się tej działalności przeciwstawić. To duże wyzwanie dla specjalistów od kreowania wizerunku politycznego. Ale jeszcze poważniejszy problem, który został zasygnalizowany już w trakcie prawyborów w PO, polega na tym, co zrobić, aby poruszyć wyborców PO. Rok 2007, wybory parlamentarne, które dały Platformie Obywatelskiej duży sukces, to była właśnie wyjątkowa mobilizacja nowego, młodego elektoratu. Teraz czas, aby specjaliści PO znaleźli pomysł, aby kampania Bronisława Komorowskiego stała się równie nośna, jak jego konkurenta.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/195032/Kampania-emocji/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/12/kampania-emocji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Strzelać do pianisty</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/10/strzelac-do-pianisty/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/10/strzelac-do-pianisty/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 May 2010 08:25:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3985</guid>
		<description><![CDATA[Jarosław Kaczyński przemówił. Wprawdzie z &#8222;puszki&#8221;, nie live, tylko z odtworzenia, znów bez możliwości konfrontacji z nim mediów, ale było to jego pierwsze wystąpienie wyborcze. Przygotowane zresztą merytorycznie na wysokim poziomie, to jest jeden z najlepszych materiałów , jaki został przedstawiony w ostatnich latach. Szef PiS i kandydat na prezydenta, zwrócił się formalnie do Rosjan, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jarosław Kaczyński przemówił. Wprawdzie z &#8222;puszki&#8221;, nie live, tylko z odtworzenia, znów bez możliwości konfrontacji z nim mediów, ale było to jego pierwsze wystąpienie wyborcze. Przygotowane zresztą merytorycznie na wysokim poziomie, to jest jeden z najlepszych materiałów , jaki został przedstawiony w ostatnich latach.</p>
<p>Szef PiS i kandydat na prezydenta, zwrócił się formalnie do Rosjan, ale tylko przykrywka dla prawdziwego adresata. Dobrze dobrany materiał, skierowany pozornie do Rosjan, w tonie pojednania i zrozumienia, równie dobrze napisany, jaki i zagrany, był przede wszystkim adresowany do wyborców polskich, do tej części, która jest niezdecydowana, na kogo głosować i do elektoratu negatywnie nastawionego do Kaczyńskiego. Otoczenie prezesa, pastele, okulary na nosie, czajniczek na herbatę i pianino z partyturą (&#8222;Etiuda rewolucyjna&#8221;?) dopełniały wizerunku. Sygnał był czytelny &#8211; prezes jest człowiekiem kulturalnym, jeżeli nawet nie gra na pianinie, to jak zauważyła pani Jakubiak, czeka ono na potomka&#8230;</p>
<p>Wszyscy doskonale wiedzą, jak wyglądała polityka wschodnia Lecha Kaczyńskiego, na którego testament powołuje się jego brat. Przez 4,5 roku nie wykonał on ani jednego gestu w stronę Rosji, który mógłby być odczytany jako próba nawiązania relacji. Wszystkie jego poczynania miały na celu osłabienie pozycji Rosją. Wizja polityki zagranicznej PiS-, to walka z odwiecznymi wrogami, Rosją i Niemcami. To polityka napięć i konfliktu.</p>
<p>Ale nie o Rosję w tym wszystkim chodzi; Krótki, niewiele ponad trzyminutowy spot miał nam ukazać Jarosława Kaczyńskiego jako racjonalnego polityka, pragmatyka, męża stanu, przyjaciela nie tylko Rosjan, przewidywalnego, takiego, którego osobista tragedia zmieniła. To już nie jest jastrząb polityczny, ale raczej gołąbek pokoju. To co było formalnie adresowane do Rosjan, czyli słowa współczucia dla poległych w trakcie II WŚ, miało wywrzeć wrażenie na polskich odbiorcach. I wywarło. Ci, którzy nie rozumieją kuchni politycznej, są gotowi uwierzyć w słowa i nowy wizerunek Kaczyńskiego, ci, którzy potrafią wniknąć głębiej, widzą, jak dobra to jest manipulacja.</p>
<p><span id="more-3985"></span>Taktyka wyborcza obozu Jarosława Kaczyńskiego jest jasna; Z jednej strony spokojny, wycofany Kaczyński, z drugiej strony ostrzy, twardzi jego zwolennicy. Wczorajsze zebranie tak zwanego Ruchu 10 kwietnia, pod Pałacem Namiestnikowskim, było niczym innym, jak wiecem wyborczym Kaczyńskiego. Pod pozorem uhonorowania pamięci zmarłej pary prezydenckiej atakowano rząd PO. Pod pozorem powołania nowego ruchu obywatelskiego działa dobrze zorganizowane, kierowane przez zwolenników PiS-u lobby Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Nie jest pewne, czy otoczenie Jarosława Kaczyńskiego zdecyduje się, aby puścić go na żywioł, aby stanął on w szranki prawdziwej dyskusji i kampanii. Zresztą, jak doświadczenia Bronisława Komorowskiego pokazują, on też nie czuje się w tym najlepiej. Jednak jeżeli ta linia działania sztabu Kaczyńskiego będzie dalej utrzymywana (niektórzy nazywają to kampanią doktora Jekylla, a pan Hyde jest schowany na zapleczu&#8230;), to jego notowania będą rosły. Już niektóre sondaże pokazują, że dystans pomiędzy nimi spadł do 10%.</p>
<p>Sztab wyborczy kandydata Platformy Obywatelskiej musi podjąć bardziej zdecydowane działania, ponieważ pokazywanie Komorowskiego jako zastępcy Lecha Kaczyńskiego to mało, a wręcz może mu zaszkodzić.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Opublikowano na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/194790/Pan-Hyde-czeka-na-zapleczu/" target="_blank">Wprost.pl</a>, pod tytułem &#8222;Pan Hyde czeka na zapleczu&#8221;</em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/10/strzelac-do-pianisty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Puste emocje prezydenckie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/puste-emocje-prezydenckie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/puste-emocje-prezydenckie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 15:35:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3980</guid>
		<description><![CDATA[Emocje, jakie towarzyszą tegorocznym wyborom prezydenckim i kampanii wyborczej, są mocno na wyrost. Przyczyną tego jest oczywiście atmosfera polityczna i społeczna po katastrofie samolotu z 96 osobami na pokładzie, 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Katastrofa, która jeszcze nie wprost, ale podskórnie, będzie laitmotivem wielu dyskusji. Jednym ze skutków tej katastrofy jest to, że zmieniła się polityczna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Emocje, jakie towarzyszą tegorocznym wyborom prezydenckim i kampanii wyborczej, są mocno na wyrost. Przyczyną tego jest oczywiście atmosfera polityczna i społeczna po katastrofie samolotu z 96 osobami na pokładzie, 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Katastrofa, która jeszcze nie wprost, ale podskórnie, będzie laitmotivem wielu dyskusji.</p>
<p>Jednym ze skutków tej katastrofy jest to, że zmieniła się polityczna geografia wyborów. Wprawdzie aż 10. kandydatów zebrało ponad 100.000 wymaganych do startu podpisów, ale jest dla wszystkich jasne, że liczyć się będą tylko dwaj &#8211; Jarosław Kaczyński z ramienia Prawa i Sprawiedliwości i Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej. To przyporządkowanie partyjne m znaczenie nie tylko formalne, ale również pokazuję faktyczną wymiar i znaczenie wyborów i stanowiska prezydenta w Polsce.</p>
<p>Podział sceny politycznej, jej dualizm, nie jest jednak wcale zapowiedzią tego, o czym politolodzy piszą od wielu lat, czyli dążeniem do systemu dwupartyjnego. Nie jest również odbiciem konfliktu w polskim społeczeństwie, na tle ważnych problemów. Na obie partie polityczne, PO i PiS tak naprawdę nie głosuje nawet 30% całego uprawnionego do odwania głosu elektoratu. Nie jest to konflikt społeczny, ale raczej konflikt &#8222;elit&#8221; politycznych (cudzysłów mocno uprawniony&#8230;), ale raczej nie jest to spór ideowy, czy światopoglądowy, ale o dostęp do władzy. Wybory prezydenckie są tylko kolejną odsłoną tego sporu formacji, drużyn partyjnych. Dzieje się tak dlatego, że pozycja prezydenta w systemie władzy wykonawczej mniej zależy od tego, jak jest to zapisane w Konstytucji RP, a bardziej od tego, jaki jest podział władzy w Sejmie i implikowana tym siła drugiego członu egzekutywy politycznej, czyli rządu.</p>
<p><span id="more-3980"></span>Donald Tusk doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że rola prezydenta w systemie władzy jest mało znacząca, Jarosław Kaczyński również. Dlatego kilkanaście tygodni temu urzędujący premier ogłosił, że nie będzie startował, a jeszcze wcześniej przedstawił zarys projektu nowej Konstytucji RP, która de facto miała dokonać dekapitacji urzędu prezydenckiego. Ograniczenie prawa veta, mniejszy wpływ na politykę zagraniczną, a także na prace legislacyjne Sejmu, władzę sądowniczą, a przede wszystkim rezygnacja z wyborów bezpośrednich prezydenta, stawiałaby go nie tylko poza nawiasem władzy wykonawczej, ale również zabierałaby mu mandat społeczny. I mam wrażenie, że jeżeli Platforma Obywatelska zdobędzie Pałac Namiestnikowski, to wykorzysta to funkcjonalnie do powiększenia faktycznej władzy, poprzez sukces w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku i zdecyduje się na zmiany roli prezydenta w państwie.</p>
<p>Emocje w trakcie wyścigu prezydenckiego będą duże, ale całkowicie puste, oderwane od realiów społecznych, ekonomicznych, stanu państwa. To zresztą jest w Polsce niestety normą, ponieważ polscy politycy nie są przygotowani merytorycznie do poruszania w debatach tak trudnych tematów. Zastępuje je ostry język, nacechowany konfliktem, nie rzadko chamstwem. To jest właśnie prymat kreacji, zwanej niekiedy narracją polityczną, nad rzeczywistą, oczekiwaną od bardziej wyrobionych obywateli, treścią. Realne problemy zastępowane są symbolami i emocjami wokół spraw dla przyszłości Polski zupełnie drugorzędnymi. Niestety, wśród polskich polityków dominują niezrealizowani prawnicy, historycy i &#8222;etosowcy&#8221;, zamiast fachowców, ekonomistów i managerów.</p>
<p>Z punktu widzenia Polski kto zamieszka w lipcu na Krakowskim Przedmieściu ma znaczenie tylko takie, czy mieszkaniec będzie wspomagał rząd przy rozwiązywaniu problemów dotyczących ważnych spraw, takich jak stan finansów państwa, ochrony zdrowia, czy jego bezpieczeństwa. Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że Unia Europejska wchodzi w najpoważniejszy od czasu swojego powstania kryzys ekonomiczny, ponieważ nie jest to kryzys finansowy, ale kryzys budżetowy wszystkich państwa strefy euro, a co za tym idzie kryzys fiskalny całej UE. I nie ma się co czarować &#8211; Polska nie przejdzie go taką suchą stopą, jak przez pierwszą falę kryzysu, wywołanego strukturalnym kryzysem finansów Stanów Zjednoczonych. Do przezwyciężenia problemów potrzebna jest w Polsce silna, stabilna i homogeniczna władza wykonawcza.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Felieton opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/puste-emocje-prezydenckie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Policzyli się&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 08:16:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3977</guid>
		<description><![CDATA[Mały szok, a na pewno konsternacja; Jarosław Kaczyński, a właściwie jego zwolennicy zebrali około 1.700.000 podpisów na listach rejestracyjnych kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich. W 9 dni, jak to podkreślano. Liczono, ile dziennie, ile na godzinę&#8230; nie podano tylko, ile czarno-białych zdjęć zmarłej pary prezydenckiej, Marii i Lecha Kaczyńskich rozdano, tak przy okazji&#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mały szok, a na pewno konsternacja; Jarosław Kaczyński, a właściwie jego zwolennicy zebrali około 1.700.000 podpisów na listach rejestracyjnych kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich. W 9 dni, jak to podkreślano. Liczono, ile dziennie, ile na godzinę&#8230; nie podano tylko, ile czarno-białych zdjęć zmarłej pary prezydenckiej, Marii i Lecha Kaczyńskich rozdano, tak przy okazji&#8230;</p>
<p>Tak, mobilizacja zwolenników Kaczyńskiego była ogromna. I okrzyknięto, że jest to wielki sukces, ponieważ główny konkurent, Bronisław Komorowski, zebrał niecałe 760.000 głosów. To dużo mniej i wyraźnie wskazuje, że nadzieje niektórych, że wyścig prezydencki może się rozstrzygnąć w pierwszej rundzie, trzeba zweryfikować. Tym bardziej, że inni konkurenci też zebrali znaczącą ilość głosów (łącznie finalnie wystartuje 10. kandydatów).</p>
<p>Wysoki wynik cieszy zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, pozwala im znów przedstawić swoje racje i poglądy. Przede wszystkim ten, że 20% przewaga Bronisława Komorowskiego w sondażach jest zafałszowaniem, że wynika to z presji mediów, że własne sondaże (czy te robione przez Radio Maryja, dające dużą przewagę Kaczyńskiemu), są bardziej wiarygodne. Tylko, że fakt uzyskania ponad dwukrotnej liczby podpisów nie oznacza tego, że musi się to powtórzyć przy urnie. Z wielkim prawdopodobieństwem można napisać, że nie powtórzy się.</p>
<p>Tak dobry wynik zwolenników Jarosława Kaczyńskiego da się wytłumaczyć racjonalnie,  i nie jest to trudne.</p>
<p><span id="more-3977"></span></p>
<p>Po pierwsze, pokazuje to, że determinacja zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, tego twardego elektoratu, jest większa, niż konkurencyjnych kandydatów (może oprócz eseldowskiego kandydata, Grzegorza Napieralskiego, którego 380.000 podpisów można uznać za sukces). Po drugie, na dobry wynik złożyła się także agitacja i zbieranie głosów przez NSZZ &#8222;Solidarność&#8221;, a także poparcie Kościoła Katolickiego. Dyscyplina zwolenników Prawa i Sprawiedliwości kazała im wyjść i złożyć podpisy na listach.<br />
Po trzecie, listy te zostały przez wielu potraktowane jako swoista &#8222;książka kondolencyjna&#8221; zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Złożenie podpisu na liście jego brata było wyrazem swoistego hołdu, Jarosław Kaczyński, który nie wypowiedział od 10 kwietnia jeszcze ani jednego zdania wprost do swoich potencjalnych wyborców, jest traktowany jeszcze jako emblem swojego brata, niż żywy, aktywny polityk. Ale współczucie może ulecieć, kiedy Kaczyński zacznie prowadzić właściwą kampanie, a poza tym nie dotyka to przeciwników prezesa PiS-u.<br />
I wreszcie po czwarte, Jarosław Kaczyński nie możliwości i czasu, aby przekonać do siebie elektorat negatywny, który pozostała racjonalnie &#8222;głuchy&#8221; na efekt katastrofy smoleńskiej. Również nie należy się spodziewać, żeby elektorat centrowy przekonał się na nowo do Kaczyńskiego &#8211; nawet wtedy, kiedy ten będzie milczał&#8230;</p>
<p>Nie oznacza to, że Platforma Obywatelska i Bronisław Komorowski mogą spać spokojnie. Ten wynik to jest dzwonek ostrzegawczy, każący dokładnie przyjrzeć się, zastanowić nad tym, jak prowadzić kampanię. Katastrofa pod Smoleńskiem jest tym, na co PiS czekał (w politycznym tego słowa znaczeniu), co może pobudzić w społeczeństwie nutę moralną i współczucia. Kaczyński może na tym &#8222;pojechać&#8221;. Jeżeli dodamy do tego niezręczności samego Komorowskiego, które ostatnio kilkakrotnie zaprezentował, oraz zawirowania wokół wyjaśnienia kulis katastrofy Tu-154M &#8211; to droga ku prezydenturze może nie być taka łatwa. PO nie może zapominać, że nie tylko Kaczyński jest przeciwnikiem dla innych kandydatów, ale również Komorowski będzie obiektem ataków ze strony Andrzeja Olechowskiego, Grzegorza Napieralskiego, czy Marka Jurka.</p>
<p>PO straciło prezydenturę Donalda Tuska pięć lat temu na ostatniej prostej. Nie ma wielu analogii pomiędzy obiema kampaniami, ale o jednym warto pamiętać &#8211; nie wolno lekceważyć nie tylko przeciwnika, ale również jego wyborców &#8211; a na pewno nie własnych.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu<a href="http://" target="_blank"> Wprost.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kampania spowita czernią</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/26/kampania-spowita-czernia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/26/kampania-spowita-czernia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 15:33:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3941</guid>
		<description><![CDATA[Dziś zamknięta została formalnie lista ubiegających się o urząd Prezydenta RP. Jarosław Kaczyński został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, a szefową jego kampanii będzie Joanna Kluzik-Rostkowska, chyba najbardziej liberalny polityk tej partii. Czy to oznacza, że będziemy mieli nowy, kolejny zwrot w polityce PiS i samego Kaczyńskiego? Nic podobnego. Wystarczy przeczytać oświadczenie, jakie Kaczyński umieścił na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś zamknięta została formalnie lista ubiegających się o urząd Prezydenta RP. Jarosław Kaczyński został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, a szefową jego kampanii będzie Joanna Kluzik-Rostkowska, chyba najbardziej liberalny polityk tej partii. Czy to oznacza, że będziemy mieli nowy, kolejny zwrot w polityce PiS i samego Kaczyńskiego? Nic podobnego. Wystarczy przeczytać oświadczenie, jakie Kaczyński umieścił na stronie partii, aby upewnić się, że linia polityczna pozostaje bez zmian, a kampania będzie opierała się o schemat odwołujący się do pamięci o bracie, Lechu Kaczyńskim.</p>
<p>Jarosław Kaczyński i jego otoczenie chce wykorzystać sprawę katastrofy pod Smoleńskiem w kampanii. W oświadczeniu nie tylko odwołuje się do spuścizny swojego brata, ale również do pamięci o innych zmarłych. Widać wyraźnie, że Kaczyński chce się nam przedstawić jako spadkobierca idei i myśli politycznej brata. Jednak wyborcy będą pamiętali, a jeżeli nie, to kontrkandydaci na pewno to przypomną, że do dnia śmierci to Lech Kaczyński był raczej uważany za depozytariusza woli brata. Odwoływanie się do zmarłego brata i jego testamentu siłą rzeczy będzie również odwołaniem do idei IV RP &#8211; do schematu i projektu politycznego, który łatwo można zaatakować.</p>
<p>Komitetów wyborczych zarejestrowano 22 lub 23, ale już dziś z dużą dozą prawdopodobieństwa można napisać, że poważnych kandydatów jest kilku, a do drugiej rundy przejdą Jarosław Kaczyński i  Bronisław Komorowski, z ramienia PO. Dwie najsilniejsze partie już skupiają wokół siebie bloki, po stronie PiS opowiedziała się &#8222;Solidarność&#8221; (można powiedzieć &#8211; wreszcie Janusz Śniadek się określił&#8230;), swoje poparcie dla PO zgłosiła właśnie Partia Demokratyczna. Andrzej Olechowski, Grzegorz Napieralski i Waldemar Pawlak za sukces będą musieli uznać wynik powyżej 10% poparcia.</p>
<p><span id="more-3941"></span></p>
<p>Jaka będzie kampania? Wszyscy deklarują, piszę o politykach, że będzie stonowana, nieagresywna, bez fajerwerków, wieców, bilbordów. Dziwnym jednak trafem okazuje się, że zamówienia na plakaty zostały złożone, a komitety potwierdzają rezerwacje na reklamy w dobrych punktach miast&#8230; Nie mam prawa nie wierzyć, że sami kandydaci w obliczu smoleńskiej tragedii będą zachowywać się powściągliwie, lecz oprócz nich są jeszcze tak zwane &#8222;środowiska&#8221; i media, które takich hamulców mieć nie będą. Kampania zaczęła się już w trakcie żałoby, kiedy to w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; ukazało się kilka materiałów wręcz odsądzających krytyków Lecha Kaczyńskiego od czci i wiary, brutalnych, wręcz odbierających im prawo do żałoby. Pochówek pary prezydenckiej na Wawelu, przy wyraźnym wydźwięku martyrologicznym, patriotycznym i religijnym, też nabiera zupełnie innego kontekstu. Ramy kampanii i jej styl narzucił dziś Jarosław Kaczyński.</p>
<p>Nie ma również wątpliwości, że sprawa katastrofy katyńskiej, jej okoliczności i dochodzenia komisji, a także szukania za nią odpowiedzialnych, będzie przewijała się w kampanii. To broń, która może zostać wykorzystana bezwzględnie. Już zaczyna się to robić, co widać po wezwaniach do ukarania i odwołania z rządu ministra obrony narodowej, Bogdana Klicha. To pośrednie uderzenie w Bronisława Komorowskiego. Do wyborów pozostały prawie dwa miesiące &#8211; informacji o kulisach katastrofy może pojawić się jeszcze dużo.</p>
<p>Wiele osób wskazuje, że Jarosław Kaczyński nie miał wyjścia, musiał podjąć decyzję o kandydowaniu. Tłumaczy się to nie tylko pamięcią o bracie, ale również presją jego partii. To nie jest, niestety myślenie o charakterze politycznym, ale politykierskim, co może się źle skończyć dla PiS. Zbyt duża porażka Jarosława Kaczyńskiego może rzutować na sondaże przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, które mogą zakończyć się jeszcze większą, niż poprzednie porażką PiS. Kaczyński miał szansę na przeprofilowanie partii, przesunięcie jej w stronę centrum, oddanie sterów w ręce nowych, młodszych działaczy, lepiej postrzeganych, na prawdziwe otwarcie. Wystarczyło, aby kandydatem została właśnie Joanna Kluzik-Rostkowska.</p>
<p>Wejście Kaczyńskiego do gry określiło profil kampanii &#8211; a także taktykę jego konkurentów. Nie odwołując się nawet do jego brata (a nowo powstający mit Lecha Kaczyńskiego łatwo jest obalić, pomimo krypt wawelskich), wystarczy przypomnieć, że Jarosław Kaczyński nie urodził się po 10. kwietnia. Wystarczy przywołać okres jego rządów, Samoobronę i LPR, fobie lustracyjne, dzielenie społeczeństwa, agresywną retorykę samego kandydata. Wbrew pozorom elektorat po katastrofie smoleńskiej nie przesunął swoich preferencji w stronę PiS &#8211; a na pewno źle oceniający do tej pory Jarosława Kaczyńskiego zdania o nim nie zmienili. A tych było, od lat, ponad 65%. Osobiste współczucie dla człowieka, który stracił bliskich, nie przełoży się w wiarę, że zmieniło to go jako polityka.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/193543/Kampania-spowita-czernia/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/26/kampania-spowita-czernia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jeden kandydat</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/21/jeden-kandydat/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/21/jeden-kandydat/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Apr 2010 11:25:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3922</guid>
		<description><![CDATA[Ciężki tydzień. Nie zakończyła się jeszcze żałoba, trwają pogrzeby posłów, senatorów, duchownych, żołnierzy, wszystkich, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem, ale prawo, w tym przypadku Konstytucja, jest nieubłagane. Dziś marszałek Sejmu, pełniący obowiązki prezydenta podpisał rozporządzenia ogłaszające termin wyborów &#8211; na 20. czerwca. Do rejestracji komitetów wyborczych (1000 podpisów) pozostało kilka dni &#8211; do poniedziałku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ciężki tydzień. Nie zakończyła się jeszcze żałoba, trwają pogrzeby posłów, senatorów, duchownych, żołnierzy, wszystkich, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem, ale prawo, w tym przypadku Konstytucja, jest nieubłagane. Dziś marszałek Sejmu, pełniący obowiązki prezydenta podpisał rozporządzenia ogłaszające termin wyborów &#8211; na 20. czerwca. Do rejestracji komitetów wyborczych (1000 podpisów) pozostało kilka dni &#8211; do poniedziałku 26 kwietnia. Potem krótki czas na zebranie 100.000 podpisów pod listami konkretnych kandydatów.</p>
<p>Oczy komentatorów są zwrócone w stronę szefa PiS, Jarosława Kaczyńskiego,wszyscy czekają na to, czy zdecyduje się kandydować sam. Argumenty za-, jak i przeciw jego kandydowaniu padają ważne, ale to jest tak naprawdę jazda na jałowym biegu, bo ponoć Prawo i Sprawiedliwość już decyzję podjęło, a to oznacza, że w sobotę, może w niedzielę ogłosi ją Jarosław Kaczyński. A przykładanie racjonalnych przesłanek co do jego decyzji, to wiara w to, że może się on zmienić.</p>
<p>Pojawiają się pomysły, wychodzące z sytuacji tuż po samej katastrofie, gdzie zaczęto lansować teorię przewartościowania politycznego i zgody narodowej, że można by desygnować siłami wszystkich się liczących partii jednego kandydata, ponadpartyjnego, społecznego, ale jednak partyjnego, choć nie związanego z polityką. Joanna Siedlecka z „Gazety Wyborczej”, doświadczona komentatorka życia politycznego i społecznego lansuję ten pomysł, wskazując na możliwość zaproszenia kogoś z byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, albo prezesa Sądu Najwyższego. Grzegorz Napieralski, szef SLD ma pomysł podobny, wskazując na prof. Michała Kleibera. Szef Polskiej Akademii Nauk jest ostatnio chyba najbardziej pożądaną i oglądaną ze wszystkich stron osobą z poza polityki, traktowaną jako potencjalny prezydent&#8230;</p>
<p><span id="more-3922"></span></p>
<p>Siedlecka to dziennikarz doświadczony i dziwię się, że przychodzą jej do głowy tego rodzaju pomysły. Sama przyznaje, że kampania prezydencka służy promocji określonych sił politycznych, partii. Nie pisze jednak, że o to też chodzi, ponieważ realna władza jest w rządzie, który otrzymuje mandata rządzenia z parlamentu, wybranego w wyborach, gdzie partie odgrywają rolę kluczową. I tak naprawdę żadna partia nie zrezygnuje z tej formy promocji i zaakcentowania swojego istnienia na scenie politycznej.</p>
<p>Prezydent nie ma wielkiej władzy, ale Siedlecka zapomina, że przy takie jego pozycji, jaka jest zapisana w Konstytucji RP, jego wpływ na działania bieżące (veto negatywne, przesyłanie ustaw do Trybunału Konstytucyjnego) jest duży. Z drugiej strony, również &#8222;swój&#8221; prezydent w Pałacu Namiestnikowskim pozwoliłby Platformie Obywatelskiej na rozpoczęcie prac nad nowelizacją Konstytucji RP. A jest to jeden z głównych projektów, jakimi się chce zająć Donald Tusk.<br />
Warto również pamiętać, że głównym celem PO jest poprowadzenie projektu modernizacji państwa. Do tego potrzebna jest większość parlamentarna &#8211; i sprzyjający prezydent.</p>
<p>Warto również wspomnieć, że kandydat ustalony przez największe siły polityczne, nie oznacza wcale, że otrzymuje on mandat społeczny. Zamykanie dyskusji demokratycznej, wskazywanie przez część polityków, sił politycznych jednego kandydata można odczytać jako zmowę elit. Ponad prawem, ponad Konstytucją, a przede wszystkim &#8211; ponad procedurami państwa demokratycznego.</p>
<p>Część obserwatorów wskazuje, że taki kandydat przejściowy, ponad podziałami mógłby wpłynąć na jakość, styl i poziom debaty publicznej, co jest ponoć konieczne po wstrząsie, jakiemu zostało poddane państwo. Problem polega jednak na tym, że nawet najbardziej koncyliacyjny i kulturalny kandydat nie zmieni zachowań i metod działań partii politycznych, jeżeli w nich nie nastąpi przewartościowanie. A te kilka dni po pogrzebie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu wskazuje, że już wracamy do &#8222;normy&#8221; z przed 10. kwietnia. Tragedia smoleńska nie tylko nie wpłynie na debatę polityczną w Polsce (a z czego media będą żyć&#8230;?), ale będzie wykorzystywana jako broń. Dobre sygnały we współpracy z Rosją, wskazujące na możliwość głębokiej korekty naszych stosunków są dla wielu &#8222;patriotów&#8221; po stronie zwolenników PiS solą w oku, a teorie spiskowe (zamach rosyjskich służb specjalnych, może za wiedzą Donalda Tuska) doskonale nadają się na polityczną amunicję.</p>
<p>Wiadomo również, że Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska zostaną jeszcze przez pewien czas najmocniejszymi siłami politycznymi w Polsce. Powołanie ponad partyjnego kandydata to echo tęsknot za POPiS-em. Za czymś, co umarło, zanim się urodziło. Za czymś, co mogło przynieść impuls przemian, ale równie dobrze zamknąć ją na lata. Za czymś, co jest zamknięciem dyskusji demokratycznej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/21/jeden-kandydat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Scenariusze polityczne &#8211; 13. kwietnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/13/scenariusze-polityczne-13-kwietnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/13/scenariusze-polityczne-13-kwietnia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Apr 2010 16:01:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3885</guid>
		<description><![CDATA[Wydawało się, że wszystkie karty dotyczące jesiennych wyborów prezydenckich są już rozdane. As &#8211; Donald Tusk wycofał się. Dwa walety, Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski rozegrały partię &#8222;wojny&#8221;, strzelając do siebie ślepakami. &#8222;Stary król&#8221;, Lech Kaczyński abdykować nie chciał, ale lud był przeciwko niemu. Reszta to blotki, nawet jeżeli wydawało się do pewnego momentu, że  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wydawało się, że wszystkie karty dotyczące jesiennych wyborów prezydenckich są już rozdane. As &#8211; Donald Tusk wycofał się. Dwa walety, Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski rozegrały partię &#8222;wojny&#8221;, strzelając do siebie ślepakami. &#8222;Stary król&#8221;, Lech Kaczyński abdykować nie chciał, ale lud był przeciwko niemu. Reszta to blotki, nawet jeżeli wydawało się do pewnego momentu, że  jokery, jak Andrzej Olechowski. Ale los kopnął w stolik z kartami, talia została na podmokłym polu pod Smoleńskiem.</p>
<p>Jeszcze jest żałoba, jeszcze nie pochowano prochów Lecha Kaczyńskie i jego żony, posłów, senatorów, wojskowych, księży, nie znamy przyczyn katastrofy. Nie wiemy, jak będzie wyglądało rzeczywistość polityczna po tej wielkiej tragedii. Nie wiemy, na co stać polityków, jaką drogą pójdą, na jakie kompromisy i rozwiązania się zgodzą. Jest jednak faktem, że choćby z powodów prawnych i proceduralnych musi dojść do szybkich decyzji.</p>
<p>W wypadku zginęło dwóch kandydatów wyścigu prezydenckiego (start Lecha Kaczyńskiego wyglądał na przesądzony). Ale straty największe poniosło Prawo i Sprawiedliwość, co dramatycznie wyglądało dziś w Sejmie, w trakcie specjalnego, żałobnego posiedzenia obi izb polskiego parlamentu. Jarosław Kaczyński stracił nie tylko brata, ale również najbliższe otoczenie, szczególnie właśnie to sejmowe, polityczne, dobrze zaprawione w bojach i procedurach, jeszcze z czasów Porozumienia Centrum. Nie wymieniając nazwisk wiadomo, że zastąpienie ich od razu nie będzie łatwe. Kaczyński będzie musiał podjąć pewne decyzje, ponieważ tylko on je dotychczas podejmował i nikt nie jest na siłach, oprócz niego, aby tego dokonać właśnie teraz. Nie wiemy oczywiście, na ile ta traumatyczna, tragiczna sytuacja przewartościuje jego podejście do życia, ale wiemy, że był on zawsze odpowiedzialny za swoje zaplecze polityczne &#8211; po prostu za ludzi, którzy w nim pokładali nadzieje. Wiemy jednak też, że już w trakcie powrotu do Polski, po zidentyfikowaniu ciała brata powiedział w samolocie do posła PE, Adama Bielana, że dla niego życie się skończyło&#8230;</p>
<p><span id="more-3885"></span>Słyszę jednak od niektórych, czyta się jednak o tym również w internecie, że są siły w samym PiS, które namawiają Jarosława Kaczyńskiego do &#8222;kontynuowania misji&#8221; swojego brata, Lecha. Jak to jeden z moich kolegów dziś wspomniał &#8211; na ile trzeba być nieludzkim, z brakiem empatii i brakiem poczucia zwykłego ludzkiego współczucia, aby tego twardego człowieka, ale tak mocno doświadczonego, sadzać w tydzień po śmierci brata na polityczny rollercoaster?! To się po prostu nie mieści w pojęciu ludzkiej przyzwoitości&#8230;</p>
<p>Coś się jednak musi stać; Jest kilka scenariuszy; Pierwszy zakłada, że w miejsce Lecha Kaczyńskiego i Grażyny Gęsickiej wchodzi &#8222;następny z listy&#8221; partyjnej, czyli&#8230; Zbigniew Ziobro. Wydaje się, że to kandydatura mocna, ale łatwa do zaatakowania, przeciwko niemu żadna siła polityczna nie miałaby skrupułów prowadzenia walki politycznej. Ale może miejsce Ziobry mogłaby zająć&#8230; Zyta Gilowska. Następną opcją jest porozumienie się Prawa i Sprawiedliwości z siłami politycznymi po prawej stronie &#8211; Polską Plus Ludwika Dorna i Prawicą Rzeczpospolitą Marka Jurka i wysunięcie jednego z przywódców tej formacji jako kandydata zjednoczonej prawicy. Powrót do roku 2005, kiedy to właśnie tego rodzaju konglomerat partii socjalnej z narodowcami katolickimi i konserwatystami Ujazdowskiego wygrał wybory parlamentarne w roku 2005. Tylko, czy ten scenariusz może się powtórzyć? Czy jednak właśnie nie teraz powinna nastąpić, wymuszona tragicznymi wydarzeniami pokoleniowa zmiana w partii, połączona ze zmianą programu i wizerunku? Czy wejście w te same koleiny jest wskazane?</p>
<p>Jest także rozpatrywana inna opcja. Opcja, którzy niektórzy nazywają opcją przełamania (choć dla mnie jest ona czymś, co nie mieści się w kanonie demokratycznym). Otóż ze strony środowiska samego Donalda Tuska (nie środowiska parlamentarnego&#8230;) dochodzą takie sygnały, że Platforma Obywatelska miałby zaproponować Prawu i Sprawiedliwości wysunięcie kandydata ponad partyjnego, społecznego, &#8222;niezależnego&#8221;&#8230; Przewija się tu kilka nazwisk , z profesorem Michałem Kleiberem, Prezesem Polskiej Akademii Nauk, społecznym doradcą Lecha Kaczyńskiego na czele. Co ciekawe, Michał Kleiber ma również dobre kontakty na lewicy&#8230; ale ponoć ten scenariusz w SLD nie wzbudza zainteresowania.</p>
<p>Na głębszą analizę tych scenariuszy i ich realności przyjdzie czas. Być może jeszcze w tym tygodniu pojawią się nowe. Ale wszyscy teraz patrzą się nie w stronę Donalda Tuska, czy Bronisława Komorowskiego. Wszyscy się zastanawiają, co zrobi Jarosław Kaczyński. Czy wytrzyma, jako człowiek najpierw, a potem jako polityka tę wielką tragedię&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">Moje Opinie</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/13/scenariusze-polityczne-13-kwietnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Państwo działa dalej</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/11/panstwo-dziala-dalej/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/11/panstwo-dziala-dalej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 11:09:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3873</guid>
		<description><![CDATA[Polskę dotknęła wielka tragedia, największa tragedia społeczna i polityczna w czasach pokoju. W jednej chwili zginęło 96 osób, z prezydentem państwa na czele, wielu znakomitych działaczy politycznych, senatorowie i posłowie, urzędnicy administracji publicznej, ludzie kultury, praktycznie całe najwyższe dowództwo polskiej armii. Nie było w świecie współczesnym tak wielkiego nieszczęścia w wymiarze państwa, w czasach pokoju, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/04/Czarna-wstazka1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3874" title="Czarna wstazka" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/04/Czarna-wstazka1.jpg" alt="" width="95" height="130" /></a></p>
<p>Polskę dotknęła wielka tragedia, największa tragedia społeczna i polityczna w czasach pokoju. W jednej chwili zginęło 96 osób, z prezydentem państwa na czele, wielu znakomitych działaczy politycznych, senatorowie i posłowie, urzędnicy administracji publicznej, ludzie kultury, praktycznie całe najwyższe dowództwo polskiej armii. Nie było w świecie współczesnym tak wielkiego nieszczęścia w wymiarze państwa, w czasach pokoju, tragedia jest tak wielka nie tylko śmiercią prezydenta państwa, ale również tak wielu uczestników życia społecznego, publicznego. W samolocie lecącym do Smoleńska znalazło się wielu ludzi stale, trwale i znacząco mających wpływ na funkcjonowanie państwa.</p>
<p>Obserwując jednak to, co się dzieje od mniej więcej 24 godzin, widzę, że państwo radzi sobie doskonale, nie widać w nim żadnych zagrożeń wewnętrznych, nie mówiąc o zewnętrznych. To oznacza, że demokracja polska potrafiła przez 20 lat wypracować procedury, które działają w warunkach tak ekstremalnych.</p>
<p>Obowiązki prezydenta (zgodnie z art. 131 Konstytucji RP) przejął marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski. Zgodnie z ustawą zasadniczą ogłosi w ciągu najbliższych kilkunastu dni przedterminowe wybory prezydenckie. W przypadku zmarłych posłów automatycznie miejsca po nich zajmą następni na listach, w przypadku senatorów &#8211; będą się musiały odbyć wybory uzupełniające. Nie wiadomo, kto zajmie miejsce wicemarszałków Sejmu w jego prezydium<br />
Sejm będzie musiał się zając także wyborem nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego, Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.  PKOL będzie musiał wybrać w miejsce nowego Piotra Nurowskiego nowego prezesa&#8230;<br />
W wojsku procedury zadziałały automatycznie, miejsca opuszczone przez dowódców poszczególnych rodzajów wojsk zajmą ich pierwsi zastępcy. Ale szefa Sztabu Generalnego mianować będzie musiał Marszałek Sejmu, w uzgodnieniu z rządem.</p>
<p><span id="more-3873"></span></p>
<p>Dyskusje stricte polityczne i rozpatrywanie scenariuszy politycznych, przed złożeniem do grobów zmarłych w katastrofie jest jak sądzę przedwczesne. Motywacje tych, którzy pozostali wykraczają poza standardowe polityczne uwarunkowania. Nie wiemy, jak się zachowa Jarosław Kaczyński, którego formacja polityczna poniosła najbardziej dotkliwe straty, a do tego dochodzi jego osobista, wielka tragedia. Nie wiemy, czy jego determinacja polityczna pozwoli mu zostać w polityce – czy wprost przeciwnie. Każda z formacji politycznych, mających realny wpływ na polską politykę, poniosła wielkie straty. Nie wiemy też, czy Bronisław Komorowski będzie kandydował, co zrobi lewica po śmieci Jerzego Szmajdzińskiego, co zrobi Prawo i Sprawiedliwość, kogo desygnuje do wyścigu. Nie sądzę, aby jednak został uzgodniony i wyłoniony kandydat poza partyjny.</p>
<p>Pisanie jednak, że katastrofa i tragedia przewartościowuje podejście do polityki i polską sceną polityczną – jest naiwnością. Nie będzie mitycznego porozumienia narodowego, ponad podziałami. To nie jest rzecz w demokracji uwzględniania w katalogu procedur. Za dni kilkanaście wróci kampania wyborcza, będzie ona zapewne inna, wyciszona, spokojniejsza, ale nie oznacza to tego, że politycy zrezygnują ze swoich planów i swoich pomysłów.<br />
Niektórzy porównują  sytuację, jaka się wytworzyła do tego, co nastąpiło w Stanach Zjednoczonych po atakach na WTC, sugerując, że trauma może doprowadzić do zjednoczenia i polityków i społeczeństwa. Uważam jednak, że emocje i tragedia, poza krótkotrwałym okresem żałoby narodowej i do czasu wyborów prezydenckich (koniec czerwca), opadną i nie przerodzą się w trwałą wartość polityczną i społeczną. Doświadczenia polskie po śmierci Jana Pawła II wskazują, że Polacy doskonale wczuwają się w atmosferę tragedii – i szybko zapominają, jakie nauki powinni z niej wyciągnąć.</p>
<p>Państwo, rządzący będą musieli szybko jednak sobie odpowiedzieć na pytania, dlaczego doszło do samej tragedii. Samego wypadku i faktu, że na pokładzie samolotu znalazło się aż tylu ważnych dla Polski ludzi. Dyskusje o flocie powietrznej dla najwyższych urzędników państwa toczą się do wielu, wielu lat, nawet katastrofa śmigłowca z Leszkiem Millerem, czy problemy samego Lecha Kaczyńskiego w trakcie jego dalekowschodniej podróży nie doprowadziły do zakupu nowocześniejszych samolotów i śmigłowców.<br />
I na końcu – bardzo ważne, już nie tylko dla samych procedur, ale również dla społeczeństwa i życia politycznego, jest wyjaśnienie tego, co się zdarzyło na pokładzie samolotu TU-154 nad Smoleńskiem. Czy lądowanie na niepewnym lotnisku, we mgle, było w pełni autonomiczną decyzją pilota? Czy było brawurą, czy może jednak presja, jak została na nim wywarta, doprowadziła do tragedii? Informacje, ujawniane przez stronę rosyjską, są więcej, niż niepokojące.</p>
<p>Na wspomnienia i podsumowania działalności zmarłych w katastrofie przyjdzie czas, po pogrzebach, po żałobie. Nie teraz, nie na gorąco.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/11/panstwo-dziala-dalej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Projekt ustawy o fundacjach politycznych &#8211; bez znaczenia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Apr 2010 10:16:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3852</guid>
		<description><![CDATA[Polski system polityczny jest stabilny, co nie oznacza, że w pełni rozwinięty i klarowny. Powinien być w dalszym ciągu modyfikowany i zmieniany, głównie w kierunku szerszego udziału społecznych sił w zarządzaniu państwem. Nie chodzi tu w tym przypadku tylko 0 zarządzanie państwem z poziomu centralnego, ale również o udział społeczeństwa na szczeblu województwa, powiatu, samorządu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polski system polityczny jest stabilny, co nie oznacza, że w pełni rozwinięty i klarowny. Powinien być w dalszym ciągu modyfikowany i zmieniany, głównie w kierunku szerszego udziału społecznych sił w zarządzaniu państwem. Nie chodzi tu w tym przypadku tylko 0 zarządzanie państwem z poziomu centralnego, ale również o udział społeczeństwa na szczeblu województwa, powiatu, samorządu lokalnego. Te sprawy można usprawnić, modyfikując jednocześnie dwa zagadnienia &#8211; ordynacje wyborcze (parlamentarną i samorządową) i zasady finansowania partii politycznych.</p>
<p>Pierwsza sprawa wymagałaby rzetelnej i długiej dyskusji, także konstytucyjnej, co obecnie, przy takiej polaryzacji i skłóceniu sił politycznych nie jest praktycznie możliwe.</p>
<p>Jeżeli chodzi natomiast o finansowanie, to przypomnijmy, że partie polityczne, które zdobyły w wyborach parlamentarnych min. 3 proc. poparcia, otrzymują dotację budżetowe, a także   zwrot kosztów kampanii . Są to znaczne kwoty (odpowiednio PO za rok 2009 – ponad 40 mln zł rocznie, PiS –prawie 38 mln zł, SLD &#8211; 14 mln, PSL &#8211; 13 mln). Partie mogą też przyjmować ograniczone darowizny od osób prywatnych. Nie mogą natomiast brać pieniędzy od darczyńców instytucjonalnych. Taki system finansowania powodują petryfikację istniejącego stanu politycznego i utrwalenie systemu oligarchii partyjnych.</p>
<p>Kilka lat temu byli posłowie, Marek Jurek i Marian Piłka, napisali dla Gazety Wyborczej rzeczowy artykuł na temat drogi ewolucji systemu partyjnego w Polsce. Zauważyli, że system dwupartyjny, do jakiego dąży polska scena polityczna jest  dość sztuczny, polski układ polityczny nie dorósł do tego rodzaju rozwiązania. Przypomnieli także, że partie stały się oligarchiczne, nie pełnią funkcji pośrednika pomiędzy opinią publiczną, a państwem, wyborcy nie pełnią kontroli nad politykami i wybranymi przez nich posłami – lecz następuję odwrócenie ról i pojęć. Partia przestaje być elementem oddziaływania elektoratu na państwo – staje się strukturą czysto administracyjną. I przy okazji, poddana centralnemu sterowaniu – staje się biurokratycznym aparatem, niezdolnym do rozwiązywania problemów państwa.</p>
<p><span id="more-3852"></span>Piłka i Jurek postulowali zmianę tego systemu, właśnie poprzez zmianę zasad finansowania partii. Dyskusja zapoczątkowana przez nich wróciła następnie do obiegu społecznego, pod postacią projektu Platformy Obywatelskiej, w roku 2009 &#8211; ale tylko w formie cząstkowej. PO przygotowała projekt nowelizacji ustawy o partiach politycznych, w którym znalazł się zapis o zawieszeniu subwencji państwowych na ich rzecz. Projekt został poddany procedurom sejmowym, ale ostatecznie nie został przegłosowany.</p>
<p>Kilka dnia temu młoda posłanka Platformy Obywatelskiej z Wybrzeża, <a id="aptureLink_LVnKJWLCVo" href="http://www.dziennik.pl/files/archive/00214/Agnieszka_Pomaska_214716l.jpg">Agnieszka Pomaska</a> , wystąpiła w imieniu swojego klubu z propozycją nowych regulacji zasad finansowania partii politycznych &#8211; ale tylko w ramach działającego już systemu. Otóż partie polityczne w dalszym ciągu miałyby być finansowane z budżetu, ale obligatoryjnie 25% środków miałaby iść, za pośrednictwem fundacji partyjnych, nadzorowanych przez Państwową Komisję Wyborczą, na działania eksperckie i seminaria. Czyli partie polityczne miałyby obligatoryjnie narzucony obowiązek powołania własnych think &#8211; tanków politycznych, lub korzystania z wiedzy niezależnych specjalistów &#8211; naukowców. Partie miałyby powoływać zarządy fundacji (czyli synekury&#8230;), i choć miałby być niezależne pod względem formalno-prawnym, to jednak nikt nie ma wątpliwości, że byłby poddane ścisłej kontroli funkcjonariuszy partyjnych. Fundacje nie miałyby prawa prowadzić działalności gospodarczej, ale za to mogłyby swobodnie w ramach swoich kompetencji zlecać zadania na zewnątrz. Ma to być przeniesienie na grunt Polski doświadczeń z Europy Zachodniej, głównie Niemiec.</p>
<p>Drugi ważny element propozycji pani posłanki Pomaskiej to drastyczne ograniczenie reklamy stricte politycznej partii, w mediach elektronicznych i na bilbordach. Z tym elementem nie można dyskutować &#8211; jest on bez wątpienia racjonalny, szczególnie, jeżeli chodzi o reklamę czysto wizerunkową.</p>
<p>Propozycja Agnieszki Pomaskiej (która tworzyła projekt we współpracy z wiceszefem klubu PO, Sławomirem Nowakiem) nie dotyka kluczowego zagadnienia zasad finansowania działalności partii politycznych. To, co znajdujemy w materiałach udostępnionych przez Platformę wygląda na krok w dobrym kierunku, ale bez znaczenia dla zmiany zasad finansowania, wpływu działaczy partyjnych &#8211; najważniejsze, wyborców, swoistego &#8222;akcjonariatu&#8221; politycznego. Jak zwykle &#8211; propozycja ma wymiar &#8222;sondażowy&#8221;, a nie realny, prawny i polityczny.</p>
<p>Już kilkakrotnie przedstawiałem swoje propozycje zmiany zasad dotowania działalności politycznej.</p>
<p>I tak pierwsza część środków powinna dalej być subwencją z budżetu państwa, ale powinna być ona przyznawana nie tylko na podstawie ilości zdobytych mandatów do Sejmu, lub przekroczenia określonego progu wyborczego, jak jest do tej pory, ale również na podstawie ilości zweryfikowanych członków partii, czyli tak zwanych członków rejestrowych. Członkowie ci mieliby obowiązek (na podstawie regulaminów wewnętrznych) do płacenia określonych składek na poczet partii. I to byłoby drugie źródło dochodu.</p>
<p>Trzecie źródło – to wpłaty o charakterze dobrowolnym od członków wspierających – również zarejestrowanych, zarówno osób prawnych, jak i fizycznych. Wpłaty dobrowolne muszą być ograniczone kwotowo i rejestrowane w dokumentach PIT. I ostatni element układu finansowania – odpis podatkowy, powiedzmy w wysokości 0,5%, podobnie jak to jest z instytucjami pożytku publicznego.</p>
<p>Tym sposobem zarówno budżet, jak  i obywatele finansowaliby wszystkie partie , które spełniałyby wymogi prawne, a nie tylko te, które już działają na polskiej scenie politycznej. To mogłoby otworzyć na nowo wrota dla sił politycznych, które są w tej chwili nie reprezentowane. Subwencja państwowa powinna być poddana rygorystycznym obostrzeniom, z niej nie można by na przykład finansować działalności reklamowej i marketingowej &#8211; czyli tak, jak proponuje posłanka Agnieszka Pomaska.</p>
<p>Czy ten pomysł jest realny? Teoretycznie tak. Praktycznie – też, pod warunkiem, że politycy zdobędą się na wykrzesanie z siebie poczucia odpowiedzialności. Jeżeli nowe zasady finansowania partii politycznych powiązać z nowymi regulacjami ordynacji wyborczej (moja propozycja, to ordynacja mieszana &#8211; połowa posłów wybierana w jednomandatowych okręgach wyborczych – a druga połowa – na dotychczasowych zasadach, w ordynacji proporcjonalnej),  to dałoby możliwość autentycznej walki politycznej, większej aktywności społecznej.</p>
<p><strong>Sprawa demokratyzacji działania partii politycznych w Polsce i ich autentycznego uspołecznienia – to konieczność. Obraz polskiej sceny politycznej, opanowanej przez partie wodzowskie, partie aparatu i walki politycznej – a nie autentycznie działających na rzecz państwa i wyborców – wymaga reakcji sił społecznych i politycznych. Polska demokracja, polska scena polityczna potrzebuje nowych sił i nowych twarzy. System, zasady, które obecnie obowiązują, prowadzą do postępującej martwicy życia politycznego, które powoli zamienia się w przepychankę aparatów partyjnych. Interesy państwa idą zupełnie na bok – a posłowie nie zajmują się tym, do czego zostali powołani, lecz realizacją zleconych zadań partyjnych.</strong></p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu Wprost.pl pod tytułem <a href="http://www.wprost.pl/ar/191588/Zwrocmy-partie-obywatelom/" target="_blank">&#8222;Zwróćmy partie obywatelom&#8221;</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po debacie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/21/po-debacie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/21/po-debacie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Mar 2010 16:43:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3793</guid>
		<description><![CDATA[Najważniejsze przesłanie tak zwanej debaty prezydenckiej kandydatów na kandydata prezydenckiego Platformy Obywatelskiej zostało uzyskane &#8211; media od tygodnia były skupione tylko na tym wydarzeniu, wszystkie informacyjne stacje telewizyjne ją relacjonowały, porankiem ci, którzy nie mają dostępu do internetu znajdą na &#8222;jedynkach&#8221; gazet informacje o debacie. Kto więc wygrał starcie zastępców Tytana (Donalda Tuska)? Przytomnością umysłu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Najważniejsze przesłanie tak zwanej debaty prezydenckiej kandydatów na kandydata prezydenckiego Platformy Obywatelskiej zostało uzyskane &#8211; media od tygodnia były skupione tylko na tym wydarzeniu, wszystkie informacyjne stacje telewizyjne ją relacjonowały, porankiem ci, którzy nie mają dostępu do internetu znajdą na &#8222;jedynkach&#8221; gazet informacje o debacie.</p>
<p>Kto więc wygrał starcie zastępców Tytana (Donalda Tuska)? Przytomnością umysłu wykazał się redaktor Andrzej Stankiewicz z tygodnika &#8222;Newsweek&#8221;, który w specjalnym wydaniu programu &#8222;Loża prasowa, w TVN24&#8243;, zaraz po debacie odruchowo odpowiedział na pytanie prowadzącej, &#8222;No, oczywiście, Platforma Obywatelska&#8221;. I ten automatyzm reakcji już jest widoczny w komentarzach mediów &#8211; najpierw jest PO i jej działania, potem długo, długo nic i reszta. A samym innym kandydatom pozostają tylko działania reaktywne. I to jest olbrzymi sukces speców od kreowania wizerunku, pracujących dla Platformy Obywatelskiej.</p>
<p>Sam 45-minutowy spektakl był jednak nudny. Już sama formuła posadzenia kontrkandydatów na fotelach ograniczała możliwość ekspresji i usztywniała nie tylko dyskutantów, ale również prowadzących. Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski byli odsunięci znacznie od siebie, w związku z tym mała była możliwość kontaktu wzrokowego i interakcji. Zresztą prowadzący spotkanie posłowie Joanna Mucha i Sławomir Nowak, nie wykazali się specjalną inwencją, a dość sztampowe pytania i forma dyskusji nie pozwalały na rozwinięcie dyskusji. To jednak uwypukliło, że panowie się rzeczywiście pięknie różnią, ale realnie obaj są z tej samej stajni politycznej, której i trenerem i managerem jest Donald Tusk. Nie wiem, na ile było to frustrujące dla obu interlokutorów, ale obaj nie ustrzegli się gaf.</p>
<p><span id="more-3793"></span>Sikorski był bardziej &#8222;drewniany&#8221;, ale jednocześnie bardziej merytoryczny i sprawniejszy werbalnie. Mówił wyraźnie, precyzyjnie i na temat zadawanych pytań. Za to marszałek Komorowski był bardziej jowialny i swobodniejszy, a nawet ostrzejszy wobec swojego przeciwnika, ale to on właśnie popełnił najpoważniejszy błąd, gdy poparł finansowania przez państwo metody zapłodnienia in vitro, ale tylko dla &#8222;lepszych obywateli&#8221;. Zapachniało przez moment eugeniką i populizmem.  Ten błąd nie będzie miał żadnych konsekwencji, ponieważ ta sprawa będzie skrzętnie przez kandydata PO omijana w prawdziwej kampanii wyborczej, która rozpocznie się w maju.</p>
<p>Minister spraw zagranicznych skupił się na tym, na czym się zna, mogła się podobać jego propozycja powołania prawdziwej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w miejsce czysto politycznego BBN (tak to zrozumiałem). Również ograniczenie biurokracji Kancelarii Prezydenta powinno się podobać. Obaj kandydaci widzą swój urząd jak reprezentację państwa, realizującą zagranicą politykę rządu. To prezydentura wizerunkowa i reprezentacyjna, a nie opozycyjna wobec Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, czy Sejmu. Widać wyraźnie, że obaj kandydaci zgadzają się z tym, co zostało zaprezentowane w przedstawionym przez PO kilkanaście tygodni temu projekcie Konstytucji RP, wyłączającym praktycznie urząd prezydenta ze struktur władzy wykonawczej. Obaj kandydaci na pewno, jeżeli objęli by fotel w Pałacu Namiestnikowskim, zgodziliby się na ograniczenie veta prezydenckiego.</p>
<p>Przed debatą wszystkie sondaże pokazywały przewagę Bronisława Komorowskiego. Debata tego nie zmieniła, choć Sikorski był jednak lepiej do niej przygotowany, to sympatia pozostanie po stronie obecnego w PO &#8222;od zawsze&#8221; Komorowskiego. Sikorski jest dalej obcym ciałem w partii i nie wierzę, że przy jego jednak dość sztywnym sposobie bycia był on wstanie zbudować silną bazę polityczną.</p>
<p>Najważniejsze jednak jest to, że kandydat PO (najprawdopodobniej marszałek Bronisław Komorowski) jest na czele peletonu &#8211; a pomysł na kampanię, jak do tej pory ma tylko sztab tej partii. Sytuacja może się jednak zmienić, ponieważ zaczynają się rozchodzić pogłoski, że z powodu ciężkiej choroby matki, Jadwigi Kaczyńskiej, z kandydowania może zrezygnować urzędujący prezydent.</p>
<p>To mogłoby otworzyć zupełnie nową fazę wyścigu wyborczego. I wcale nie jest powiedziane, że kandydatem PiS w takim przypadku któryś z innych kandydatów &#8222;naturalnych&#8221;. To mogłoby być zupełne zaskoczenie.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu<a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank"> Moje Opinie </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/21/po-debacie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pięknie się różnić</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/19/pieknie-sie-roznic/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/19/pieknie-sie-roznic/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 14:39:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3788</guid>
		<description><![CDATA[Pomysł rywalizacji pomiędzy dwoma kandydatami Platformie Obywatelskiej udał się jak mało co. Jeżeli rzeczywiście za tym stoi sam Donald Tusk, oznacza to, że jako pierwszy polityk w Polsce tego szczebla zrozumiał, że polityka przeszła z fazy programów do fazy wizerunku. Albo inaczej &#8211; z fazy dyskusji parlamentarnych do fazy dyskusji medialnych. Od kilku tygodni media [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Pomysł rywalizacji pomiędzy dwoma kandydatami Platformie Obywatelskiej udał się jak mało co. Jeżeli rzeczywiście za tym stoi sam Donald Tusk, oznacza to, że jako pierwszy polityk w Polsce tego szczebla zrozumiał, że polityka przeszła z fazy programów do fazy wizerunku. Albo inaczej &#8211; z fazy dyskusji parlamentarnych do fazy dyskusji medialnych.</p>
<p>Od kilku tygodni media nie żyją praktycznie niczym innym, niż sprawa prawyborów. Już zapomniano, że jest to raczej substytut prawdziwej demokracji, gdzie dwóch kandydatów rozgrywa partię szachów pionami od warcabów. Teraz ważne jest to, jak to odbierają &#8211; i sprzedają media. A śledząc media elektroniczne i papierowe można zauważyć, że niezależnie z kim przedstawiciel mediów by nie rozmawiał, czy jest to polityk, specjalista od marketingu politycznego, czy przechodzień na ulicy, zagadnięty o swoje preferencje polityczne &#8211; zawsze padnie pytanie &#8211; &#8222;A jak Pan/Pani uważa? Czy Bronisław Komorowski, czy Radosław Sikorski&#8230;?&#8221;. Przy okazji wypromowano na nowo wizerunek żon obu kandydatów.</p>
<p>Ale oczywiście nie o samych kandydatów i ich żony tu chodzi, ale o wizerunek partii. Platforma Obywatelska uzyskała na organizacji tej medialno-politycznej zabawy kilka punktów;</p>
<p>Po pierwsze, dokonała się konsolidacja i pobudzenie członków i sympatyków PO. Nie samych kandydatów, ale właśnie członków i struktur partyjnych, potrzebnych tak naprawdę od maja, kiedy ruszy prawdziwa kampania, po ogłoszeniu terminu wyborów. Nie są prawdą żadne rojenia, że rywalizacja Komorowski/Sikorski poróżni członków partii, nawet może ją podzielić. Oto zadba już sam Donald Tusk, który w sytuacjach napięć pomiędzy rywalami już kilkakrotnie interweniował. To on jest suwerenem partii i to on jest spoiwem &#8211; nie będzie żadnego rozłamu, a przegrany w tych wyborach stanie u boku zwycięzcy.</p>
<p><span id="more-3788"></span>Po drugie &#8211; PO pokazała twarz &#8222;partii demokratycznej&#8221;, która jako jedyna zdobyła się na &#8222;wolną i nieskrępowaną&#8221; dyskusję. Oczywiście, cudzysłowy są tu jak najbardziej wskazane&#8230;To ona zdecydowała się na dyskusję i spory &#8211; oczywiście w ramach swojego programu. Tak więc w niedzielę, w czasie debaty telewizyjnej panowie kandydaci mogą się różnić, pokazywać różne formuły swojej potencjalnej prezydentury, mogą się nawet podgryzać &#8211; ale nie mogą naruszyć pryncypiów partyjnych. Sikorski będzie pewnie pokazywał wizję prezydentury outside &#8211; mało aktywności w sprawach krajowych, więcej zaangażowania w sprawy międzynarodowe i bezpieczeństwa. Komorowski &#8211; przeciwnie &#8211; prezydentura społeczna, krajowa. Ale obaj deklarują współpracę z rządem i bycie czymś w rodzaju supportu dla premiera. Bo przecież wybory pod koniec tego roku są tylko etapem dla tych w roku przyszłym, parlamentarnych, które dopiero dają realną władzę.</p>
<p>Donald Tusk prostym zabiegiem rozegrał partie opozycyjne. Sprawa wyłonienia kandydata z Prawa i Sprawiedliwości jest naturalna, do momentu, kiedy by nie zrezygnował Lech Kaczyński, ale przede wszystkim lewica z Grzegorzem Napieralskim powinna pluć sobie w brodę. Taki pomysł, może nie prawybory, ale na przykład plebiscyt, był szansą na wyłonienie kandydata kompromisowego, silnego poparciem wielu środowisk, szansą na klasyczne &#8222;policzenie się&#8221;, może na stałą integrację. A tak pomysł reaktywowania SLD &#8211; nie partii, ale porozumienia z połowy lat 90. właśnie zginął. Tym kandydatem mógł być Włodzimierz Cimoszewicz, jedyny polityk, który miałby szansę na zwycięstwo z kandydatem PO&#8230;</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość na starcie kampanii przegrało jej oblicze wizerunkowe. Nie wiem jak by się nie starano pokazywać Lech Kaczyńskiego jako męża stanu i ojca narodu, to jednak zawsze będzie on wyglądał blado na tle &#8222;demokratycznie&#8221; wybranego kandydata PO. Cóż więc pozostaje specjalistom politycznym z PiS? Tylko jedno &#8211; pójść na wojnę, zaostrzyć kampanię&#8230; znaleźć haki, a może i drugiego &#8222;Dziadka z Wermachtu&#8221;&#8230;</p>
<p>Prace już ponoć ruszyły, teczki zostały przegrzebane, media (TVP, &#8222;Rzeczpospolita&#8221;, &#8222;Gazeta Polska&#8221;) &#8211; gotowe. Scenariusz filmu &#8222;Dziadek z Wermachtu &#8211; 2&#8243; jest napisany.</p>
<p>Teraz tylko czekamy na emisję&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="Prawo i Sprawiedliwość na starcie kampanii przegrało jej oblicze wizerunkowe. Bo jak by się nie starano pokazywać Lecha Kaczyńskiego jako męża stanu i ojca narodu, to jednak zawsze będzie on wyglądał blado na tle &quot;demokratycznie&quot; wybranego kandydata PO. " target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/19/pieknie-sie-roznic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Debata Prezydencka 2010</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/19/debata-prezydencka-2010/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/19/debata-prezydencka-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 08:30:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Telewizja]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3781</guid>
		<description><![CDATA[To już była druga debata, do której zostałem zaproszony przez Onet.tv &#8211; pierwsza dotyczyła zmian w Konstytucji RP, ta natomiast tego, czy Polacy dadzą drugą szansę Lechowi Kaczyńskiemu, w zbliżających się wyborach prezydenckich. Ja na swój prywatny użytek określiłem temat spotkania &#8211; Czy Lech Kaczyński zostanie ponownie prezydentem, i dlaczego nie&#8230; Zapraszam do obejrzenia &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Wisla_telewizor_1.jpg" alt="" width="70" height="67" /></p>
<p>To już była druga debata, do której zostałem zaproszony przez<strong> Onet.tv</strong> &#8211; pierwsza dotyczyła zmian w Konstytucji RP, ta natomiast tego, czy Polacy dadzą drugą szansę Lechowi Kaczyńskiemu, w zbliżających się wyborach prezydenckich. Ja na swój prywatny użytek określiłem temat spotkania &#8211; Czy Lech Kaczyński zostanie ponownie prezydentem, i dlaczego nie&#8230; <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zapraszam do obejrzenia &#8211; bezpośrednio ze strony Onet.tv.</p>
<p><strong>Należy kliknąć  na zdjęcie;</strong></p>
<p><a href="http://www.onet.tv/czy-polacy-dadza-druga-szanse,6408907,1,klip.html#" target="_blank"><img title="Debata 20100315" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/03/Debata-20100315-300x170.jpg" alt="" width="300" height="170" /></a></p>
<p>W spotkaniu wzięli udział posłowie; z PiS &#8211; Adam Hofman, z PO &#8211; Sebastian Karpiniuk, oraz redaktor naczelny &#8222;Gazety Polskiej&#8221; &#8211; Tomasz Sakiewicz. No, i Wasz bloger&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/19/debata-prezydencka-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marazm partyjniacki</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/12/marazm-partyjniacki/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/12/marazm-partyjniacki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 15:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3763</guid>
		<description><![CDATA[Media robią wszystko, co mogą, aby podgrzewać atmosferę wyborczą, choć oficjalnie termin wyborów prezydenckich nie został jeszcze ogłoszony (dwie ostatnie niedziele września, lub pierwsza października, jak to sprawdził i opublikował na swoim blogu redaktor Krzysztof Leski). Co ciekawe, kompletnie nie wspomina się o drugich wyborach, samorządowych, które z punktu widzenia obywateli, mają znaczenie dużo większe. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Media robią wszystko, co mogą, aby podgrzewać atmosferę wyborczą, choć oficjalnie termin wyborów prezydenckich nie został jeszcze ogłoszony (dwie ostatnie niedziele września, lub pierwsza października, jak to sprawdził i opublikował na swoim blogu redaktor Krzysztof Leski). Co ciekawe, kompletnie nie wspomina się o drugich wyborach, samorządowych, które z punktu widzenia obywateli, mają znaczenie dużo większe. Zresztą nie tylko obywateli, ale również partii politycznych, bo to one będą bardziej rzutować wynikami na następne, parlamentarne, które zapewne odbędą się na wiosnę przyszłego roku. Taki kalendarz wyborczy narzuca nam polska prezydencja Unii Europejskiej.</p>
<p>Wybory samorządowe, które zresztą są również wyborami partyjnymi, nie skupiają uwagi mediów, ponieważ trudno zainteresować społeczeństwo sprawami tak przyziemnymi, jak gminne, czy powiatowe drogi, wodociągi, czy nawet szpitale. Nawet afery lokalne, wójta, burmistrza (prezydenci miast to dla partii już stanowiska selekcyjne, nie znajdą się wśród kandydatów ludzie z niesprawdzoną przeszłością&#8230;), mają inny, siermiężny posmak. Rzadko dociera do społeczeństwa jednak, że &#8222;rozgrywki regionalne&#8221; to nie tylko wojna o stołki, ale również walka o budżety, kasę, dotacje &#8211; o ogromne pieniądze, w przypadku metropolii kwoty idące w setki milionów, a nawet miliardy. Dlatego dziwić może to, media mainstreamu interesują się co i gdzie bąkną na wiecach i akademiach Sikorski, Komorowski, Olechowski i inni, mniej lub bardziej znaczący kandydaci, a nie tym, kogo poszczególne siły polityczne będą desygnować na obieralne stanowiska w samorządach gminnych, powiatowych i wojewódzkich.</p>
<p><span id="more-3763"></span>Kampania prezydencka jest jak na razie partyjna &#8211; i taka pozostanie. Dwaj kandydaci Platformy Obywatelskiej, marszałek Bronisław Komorowski i minister Radosław Sikorski, tak naprawdę substytuty Donalda Tuska, próbują się pięknie różnić, ale i tak wszyscy doskonale wiedzą, że obaj będą realizowali plan zdobycia Pałacu Namiestnikowskiego dla PO. Wprawdzie jeden deklaruje, że będzie głównie działał w Polsce i pozostanie prezydentem Polaków w Polsce, a drugi sugeruje, że jego aktywność będzie większa za granicami naszego kraju, ale to, jak będzie prezydentura na najbliższe 5, a zapewne 10 lat, określone zostanie w sztabie obecnego premiera. Jego projekty zmian w Konstytucji, jednoznacznie prowadzące do osłabienia roli prezydenta, wręcz stawiające go poza obszarem władzy wykonawczej, sytuują stanowisko prezydenta jako reprezentacyjne, ale faktycznie bez znaczenia. Pomysły niektórych obserwatorów, czy polityków, że wokół prezydenta może powstać jakaś nowa siła polityczna, coś w rodzaju opozycji, jaką w tej chwili jest wobec rządu kancelaria i BBN urzędującego prezydenta, należy włożyć między bajki.</p>
<p>Lech Kaczyński cała swoją dotychczasową kadencją udowadniał, że jest prezydentem partyjnym i zostało to potwierdzone przez ostatni, poznański Kongres Prawa i Sprawiedliwości, gdzie został nie poproszony, a wręcz wezwany do powtórnego kandydowania. Oczywiście po to, aby znów mógł złożyć meldunek o wykonaniu zadania na ręce swojego brata. Co jednak nie jest możliwe. Na podsumowanie kadencji Lecha Kaczyńskiego, w wymiarze politycznym, społecznym i prestiżowym przyjdzie jeszcze czas, ale już dziś można powiedzieć, że był on prezydentem IV RP, a w mniejszym stopniu tej Polski, jak jest zapisana w Konstytucji RP. I najciekawsze jest to, że patrząc na jego działania, jest on chyba najbardziej lewicowym prezydentem po roku 1989&#8230; nie licząc oczywiście Wojciecha Jaruzelskiego.</p>
<p>O Jerzym Szmajdziński też wszystko wiadomo, plankton polityczny, kandydaci wizerunkowi, tacy jak Kornel Morawiecki, czy Marek Jurek, niosą pewne wartości, ale są one dość ubogie i ograniczone w przesłaniach. Niestety, we współczesnej polityce nie wystarczy mieć rację moralną, lub chlubną przeszłość, trzeba mieć jeszcze, charyzmę, pomysł na prezydenturę,  aparat organizacyjny, i dodatkowo trafić w swój czas. A Polacy nie chcą już ani rewolucji, ani przełomów, słowa &#8222;zmiana, reforma&#8221; nie są postrzegane pozytywnie. W ogóle mówienie do Polaków 20 lat po roku 1989, że teraz trzeba dokonać rewolucji, stało się anachroniczne. Jedyny, który usiłuje budować program pozapartyjny, społeczny i gospodarczy, Andrzej Olechowski, ma i charyzmę i przesłanie, ale nie ma dramatycznie aparatu kampanii, nie mówiąc o paliwie, czyli funduszach&#8230; Tego jeszcze nie widać tak wyraźnie, ale jak wybory zostaną ogłoszone, przewaga kandydatów partyjnych zepchnie Olechowskiego poza pierwszą trójkę&#8230;</p>
<p>Kampania będzie, jak wszystko w polskiej polityce prawie od pięciu lat, zderzeniem dwóch frakcji postsolidarnościowych, ubranych w szaty partyjne. Dlatego wszystko to co zobaczymy, usłyszymy i przeczytamy w trakcie najbliższego półrocza, będzie doskonale znane &#8211; i już doskonale zgrane. Żaden z głównych kandydatów nie przedstawi nam nic świeżego, nic zaskakującego, nawet jeżeli znany spec od politycznego wizerunku, Eryk Mistewicz, wpadłby na nowy pomysł politycznej narracji. Nic, poza może wielkim, niespodziewanym skandalem, nie zagrodzi kandydatowi PO, niezależnie który z dwóch delfinów zostanie wybrany, drogi do prezydentury, i analogicznie nikt i nic nie może uratować Lecha Kaczyńskiego. I kryzys, którego de facto nie ma, ani afera hazardowa, ani nawet marazm społeczeństwa, które tym razem znów do urn nie pójdzie.</p>
<p>Kampania prezydencka Anno Domini 2010, będzie nudnym i przewidywalnym spektaklem. Cóż, wolę nudę dziś, niż strach przed niepewnym jutrem.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/12/marazm-partyjniacki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
