
Z góry przepraszam, że nie będę specjalnie oryginalny w tym co napiszę, ale od dawna mój pogląd na temat TVP, a szerzej mediów publicznych w Polsce, jest ustalony; Uważam, że instytucję medialną, spełniającą tylko od czasu do czasu rolę telewizji, zarejestrowaną w Warszawie, przy ulicy Woronicza 17, powinno się zamknąć, zlikwidować zarząd, radę nadzorczą i szefostwo kilkudziesięciu związków zawodowych wyrzucić za bramę, z dożywotnim zakazem wejścia.
To co się dzieje w TVP Polskim Radiu niektórzy politycy, komentatorzy, medioznawcy często opisują w kategoriach dramatu, a jest to burleska, rozpisana na polityczne głosy. Ubiera się to w wielkie słowa o tradycji telewizyjnej, misji (żelazne słowa tak zwanych środowisk twórczych, tych właśnie, co telewizję doją najbardziej) i o odpowiedzialności za społeczeństwo i obywateli. A tak naprawdę chodzi o kasę z reklam i wpływy polityczne.
Formuła prawna i organizacyjna TVP (a także PR) jest niereformowalna i sprzyjająca korupcji politycznej i kolejnym skokom na władzę na Woronicza. Jedynym sensownym projektem jest doprowadzenie do likwidacji tych instytucji w takiej formie, jak działają one obecnie, powołanie w to miejsce instytucji państwowych, oraz powołanie instytucji nadzorującej środki na programy i zadania publiczne mediów. Może być to w gestii Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kwestie techniczne regulacji rynku medialnego i elektronicznego doskonale się zmieszczą w zadaniach i uprawnieniach Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Oznacza to likwidację KRRiT, co niestety może być wykonane tylko przez zmianę zapisów w Konstytucji RP. Obecnie Krajowa Rada Radia i Telewizji jest organem konstytucyjnym, którego członkowie są mianowani przez Prezydenta RP, Sejm i Senat. W związku z tym powoływane przez KRRiT rady nadzorcze TVP i PR są ciałami o proweniencji państwowej i oczywiście politycznej. Dalej, zarządy, wybierane nawet w konkursach, też są polityczne… nawet, jeżeli będą niezależne. Z drugiej i TVP i Polskie Radio są spółkami skarbu państwa, a nadzór sprawuje nad nimi minister skarbu… Wszystko to oznacza, że od samej góry, aż do szczebla kierowniczego w mediach, rządzi układ polityczny. Polskimi mediami zarządza sitwa polityczna, która wykorzystuje media nie do krzewienia tak zwanej misji, lecz pozwala na to, aby podległe jej instytucje doiły państwo, a co za tym idzie, obywateli z pieniędzy. Dlatego właśnie jedyny sensowny pomysł, jak się pojawił w sprawie mediów, czyli zniesienie abonamentu, był tak zaciekle atakowany. Bo to na nim trzyma się cała medialna korupcja, choć w przypadku TVP wpływy z abonamentu to ledwie kilkanaście procent budżetu.






Najnowsze komentarze