Romney i nie jego drużyna
Super Wtorek miał być prawdziwą wygraną Mitta Romneya. Wygrana miała udowodnić, że Republikanie go w końcu zaakceptowali, tak aby to on pokonał prezydenta Obamę w wyborach prezydenckich. Jednak narzucony przez działaczy partyjnych Mitt Romney ponownie doznał porażki, wygrał wprawdzie sześć z dziesięciu stanów, ale w Ohio, stanie, który musiał wygrać, jego wygrana była minimalna. Do późnych godzin nocnych to Rick Santorum miał przewagę. Romney wygrał jednym procentem z kimś, kto w przeciwieństwie do niego nie wydal milionów dolarów aby wygrać. Romney napisał memo do pozostałych kandydatów informując ich, że nie mają żadnej szansy biorąc pod uwagę liczbę delegatów. Ale Gingrich, Santorum oraz Paul nie wycofają się i trudno wyobrazić sobie aby kiedykolwiek, nawet dla dobra partii, poparli Mitta Romneya. I tak zwycięzcą Super Wtorku został… Barack Obama.
George Will uważa, że ani Mitt Romney, ani Rick Santorum nie zostaną wybrani prezydentem następnej kadencji. Według niego Republikanie powinni postawić sobie inne cele polityczne na rok 2012 w postaci utrzymania Izby Reprezentantów w rekach Republikanów i wygrania Senatu. George Will to szanowany dziennikarz i komentator partii republikańskiej. Niektórzy nawet sugerują, że Chris Cristie, gubernator stanu New Jersey czy Jeb Bush powinni startować, tak aby Romney się sam wycofał. Ale Romney tego nie zrobi. Mitt Romney za wszelka cenę chce zostać prezydentem.
Logicznie rozumując, prezydent Obama powinien wygrać. W kraju jest lepiej, bezrobocie zmalało (poniżej 9%), widać zmiany, ale sytuacja może ulec pogorszeniu w każdej chwili. Mimo, że poparcie dla prezydenta Obamy znacznie wzrosło jak również niezadowolenie w stosunku do Republikanów, niepewna sytuacja w Europie oraz konflikt w Syrii i ciągłe problemy z Iranem mogą spowodować, że Amerykanie wybiorą Mitta Romney. Amerykanie udowodnili, że nie zawsze mądrze glosują.







Najnowsze komentarze