<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Prawica</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/prawica/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>„Jobbik” po polsku</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 11:59:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5202</guid>
		<description><![CDATA[Polska prawica jest &#8222;od zawsze&#8221; podzielona. Właściwie po roku 1989 nie było takiego momentu, kiedy prawica była zjednoczona pod jednym przywództwem. Jeżeli przypomnimy sobie skład Akcji Wyborczej Solidarność, znajdziemy tam kilkanaście partii i organizacji, spiętych związkiem zawodowym, który miał korzenie&#8230; socjalistyczne. Trudno także nazwać Prawo i Sprawiedliwość za partię chadecką, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska prawica jest &#8222;od zawsze&#8221; podzielona. Właściwie po roku 1989 nie było takiego momentu, kiedy prawica była zjednoczona pod jednym przywództwem. Jeżeli przypomnimy sobie skład Akcji Wyborczej Solidarność, znajdziemy tam kilkanaście partii i organizacji, spiętych związkiem zawodowym, który miał korzenie&#8230; socjalistyczne. Trudno także nazwać Prawo i Sprawiedliwość za partię chadecką, konserwatywną, czy republikańską, za jaką chce teraz uchodzić, choćby ze względu na jej stosunek do roli państwa i socjalistyczne pomysły społeczne. Prawica w Polsce nie rządziła i rządzić długo nie będzie.</p>
<p>Marsz Niepodległości miał pokazać jedność polskiej prawicy narodowej i jej siłę. Wprawdzie organizatorzy odżegnywali się od partyjnych konotacji, ale dziś okazuje się, że na końcu przemarszu, pod pomnikiem Romana Dmowskiego, miało zostać zapowiedziane utworzenie Ruchu Narodowego, najpierw stowarzyszenia, potem partii politycznej, z ambicjami parlamentarnymi. Ale marsz wszystko zniweczył i pokazał miałkość tego pomysłu. Okazało się, że za &#8222;odnowę&#8221; polskiej prawicy mają się wziąć radykalne organizacje młodzieżowe, które mienią się ostoją polskiego katolicyzmu, patriotyzmu, polskości w stylu endeckim i oenerowskim. A tak naprawdę są to grupy quasi faszystowskie, ksenofobiczne, antysemickie, okraszone i wspomagane bandytami stadionowymi. W tle jest Jarosław Kaczyński, PiS, ale także Tadeusz Rydzyk i jego media, głębiej można doszukać się &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i jej klubów, wszystko w kordonie bandytów w kominiarkach. Marsz pokazał, że środowiska te nie mają nic konkretnego, poza wyświechtanymi hasłami o &#8222;Polsce dla Polaków&#8221;, prymacie &#8222;cywilizacji łacińskiej&#8221;, ale w stylu międzywojnia XX wieku, i oparciu się o myśli Romana Dmowskiego i Obozu Narodowego.</p>
<p><span id="more-5202"></span></p>
<p>Pomysł powołania Ruchu Narodowego (dziś &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; informuje, że plan taki powstał kilka miesięcy temu na zamkniętym spotkaniu ONR i Młodzieży Wszechpolskiej we Wrocławiu) z organizacji młodych aktywistów narodowych nie jest świeży. To próba przeniesienia na polski grunt pomysłu powstałego na Węgrzech w środku poprzedniej dekady -”Jobbika” (Ruchu na rzecz Lepszych Węgier), najpierw przybudówki Fideszu Victora Orbana, teraz samodzielnej siły politycznej, posiadającej w węgierskim parlamencie ponad 40 mandatów. To także organizacja młodzieżowa, paramilitarna, tworząca Gwardię Węgierską, nawiązująca do przedwojennych Strzałokrzyżowców, formacji jawnie antysemickiej i faszystowskiej. Ponoć przedstawiciele „Jobbika” w dniu 11 listopada byli w Warszawie, na samym marszu&#8230;</p>
<p>ONR, MW i innych organizacjom prawicy, takim jak Ruch Republikański, marzy się restytucja prawicy od dołu, poprzez uzyskanie wpływów na środowiska młodzieżowe. To jest realny i groźny pomysł, ale aby się udał, musiałoby zostać spełnione kilka warunków. Po pierwsze, musiałaby funkcjonować silna partia prawicowa, z realnymi możliwościami powrotu do władzy. Na to się nie zanosi ani w roku 2015, ani cztery lata później. Po drugie, taka organizacja w polskich warunkach musiałaby mieć wsparcie Kościoła katolickiego, nie tylko Tadeusz Rydzyka. I na to też raczej nie można liczyć, ze względu na polską historię. Łatka antysemityzmu i faszyzmu, jaką nietrudno przypisać organizacjom, a także patronowi ideowemu, Romanowi Dmowskiemu, które miałyby wejść w skład nowego projektu, skutecznie odstraszy polski kościół. I po trzecie, aby tego rodzaju skrajna organizacja mogła zaistnieć, musiałby dojść w Polsce do załamania porządku publicznego i osłabienia państwa. Nic takiego na horyzoncie nie widać.</p>
<p>Polska prawica jest podzielona i z atomizowana. I taka pozostanie już zawsze. Polskie społeczeństwo od dawna podąża drogą liberalizmu światopoglądowego, od roku 1989, a kotwicą jest przyjęcie Polski do Unii Europejskiej. Marzenia o narodowej Wielkiej Polsce można sobie snuć, ale tylko na marginesie prawdziwej polityki.</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/16/%e2%80%9ejobbik%e2%80%9d-po-polsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szukanie winnych</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Nov 2011 10:51:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5197</guid>
		<description><![CDATA[Dziś, trzy dni po 11 listopada, rocznicy odzyskania niepodległości, wszyscy szukają winnych zamieszek, burd. Prawa strona, reprezentowana autorytetem nowego naczelnego &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, redaktora Tomasza Wróblewskiego, winą obarcza organizatorów &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;, którzy zaprosiły niemieckich lewaków. Nie ma dla niego znaczenia, że niemieccy zadymiarze, poza incydentem na Nowym Świecie, nie brali udziału w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś, trzy dni po 11 listopada, rocznicy odzyskania niepodległości, wszyscy szukają winnych zamieszek, burd. Prawa strona, reprezentowana autorytetem nowego naczelnego &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, redaktora Tomasza Wróblewskiego, winą obarcza organizatorów &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;, którzy zaprosiły niemieckich lewaków. Nie ma dla niego znaczenia, że niemieccy zadymiarze, poza incydentem na Nowym Świecie, nie brali udziału w zamieszkach, jakie miały miejsce na trasie marszu, a już na pewno nie rzucali brukiem i butelkami na Placu Konstytucji i nie spalili samochodów ITI na Placu na Rozdrożu.</p>
<p>Ślepi na drugie oko są działacze lewicowi. &#8222;Krytyka Polityczna&#8221; odcina się od pomysłu zaproszenia niemieckiej &#8222;Antify&#8221; do Warszawy, choć na stronie komitetu organizacyjnego, którego częścią jest &#8222;KP&#8221;, dumnie brzmi informacja o internacjonalistycznym sposobie przeżywania Święta Niepodległości. Ze zdumieniem i zażenowaniem na konferencji prasowej &#8222;KP&#8221; zobaczyłem dziennikarza Jacka Żakowskiego, a Seweryn Blumsztajn nie mniej mnie zadziwił swoim bezwarunkowym wsparciem dla działań lewicy. Groteskowo brzmią zapowiedzi obrony dobrego imienia &#8222;Krytyki Politycznej&#8221; w sądzie, o czym poinformowano na konferencji prasowej. W sieci można znaleźć nagrania zbiegających do siedziby &#8222;KP&#8221; niemieckich bojówkarzy pod czujnym okiem redaktora Michała Sutowskiego. Dziś rano usłyszałem w radio euro posłankę PO, Różę Thun twierdzącą, że choć przebywała na manifestacji &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221; kilka godzin, żadnych Niemców nie widziała. Ja byłem tam tylko kwadrans, a pierwsze, co się rzuciło w oczy, to właśnie niemieccy bojówkarze w  czarnych unformach na obrzeżach festynu.</p>
<p>Druga strona, prawicowa, również kłamie w żywe oczy. ONR, NOP, Młodzież Wszechpolska i Fundacja Republikańska, które były trzonem komitetu organizacyjnego Marszu Niepodległości nie nadawały tonu imprezie. To bandyci kibolscy z różnych klubów piłkrarskich przejęli władzę na zgroamdzeniem i na to organizatorzy się zgodzili. Dowodem jest to, że banner otwierający marsz umieszczony był od strony Marszałkowskiej, a nie ulicy Waryńskiego. Za nim stały hordy bandytów, które rozpoczęły obrzucanie policji kostką brukową, racami, petardami. I to oni &#8222;legitymizują&#8221; ten marsz, a nie matki z dziećmi i emerytowani działacze opozycyjni. Bandyci nie byli odrębną grupą, lecz częścią składową marszu. I będą w następnym marszu, bo nie jest tak, jak pisze red. Marek Magierowski, że to oni się przykleili do prawicy &#8211; to prawica zaprosiła ich do pomocy. Wystarczy poczytać &#8222;Gazetę Polską&#8221; z redaktorem Piotrem Lisiewiczem na czele. A na czele organizacji zrzeszających kibiców stoi poseł PiS-u, Przemysław Wipler &#8211; wcześniej w Fundacji Republikańskiej. To była zorganizowana akcja. I nie mogą się od tego organizatorzy marszu odciąć.</p>
<p><span id="more-5197"></span></p>
<p>Nie to jest jednak kompromitujące dla prawicy. Prawdziwie kompromitujące jest to, że organizatorami imprezy jest właśnie NOP, czy ONR &#8211; organizacje wobec państwa anarchizujące, o proweniencji faszystowskiej. W marszu szedł między innymi Rafał Ziemkiewicz, którego motywacją uczestnictwa w marszu było to, że niezależnie od poglądów narodowców trzeba wspierać, bo przecież może być gorzej, mogą zabraniać już niedługo manifestowania. Rzeczywiście, jeszcze kilka marszy z bandytami i prawica będzie musiała szukać wiarygodności, aby władze nie musiały skorzystać z odmowy manifestacji, z powodu zagrożenia porządku publicznego. A jest już blisko. Ziemkiewicz, przecież znawca historii, nie pamięta, że Piłsudski był socjalistą, któremu z narodowcami nigdy nie było po drodze.</p>
<p>Prawica próbuje winą obarczyć lewicę, choć ta siedziała zamknięta w czworoboku na Marszałkowskiej, a także władze miasta, które nie zabezpieczyły ich manifestacji. Szkoda tylko, że nie mówi, że prawica przez podstawione osoby zgłosiła kilkanaście manifestacji i pochodów, tak aby rozproszyć siły policyjne. To stara, wypróbowana metoda &#8222;Klubów Gazety Polskiej&#8221;, która jest odpowiedzialna za mobilizację kibolstwa. Gdyby środki policyjne nie zostały rozproszone, kibole nie dotarliby na Pl. Konstytucji. Pretensje wobec policji, szerzej władz miasta są mało uzasadnione. Zrobiono wszystko w granicach możliwości prawa i sprawności policji. Choć zapewne odważniej można było skorzystać z uprawnień na etapie przyznawania pozwoleń na demonstracje.</p>
<p>Swoje dołożyły media, które wiele dni przed 11/11 podgrzewały atmosferę konfrontacji lewicy z prawicą. Epitafium tego była kuriozalna rozmowa redaktora Kamila Durczoka z ministrem SWiA, Jerzym Milerem w TVN24, w której to usiłował obarczyć winą służby państwa za piątkowe zadymy. To doskonale uzupełniło wystąpienie Jarosław Kaczyńskiego, który poszedł dalej, wskazując jako winnych Niemców i, oczywiście, premiera Donalda Tuska.</p>
<p>Nikt nie wygrał w całej tej zadymie. Oddanie praw do świąt organizacjom ideologicznym, z lewej i prawej strony, skończyło się smutnym spektaklem. Władze Warszawa, w porozumieniu z Kancelarią Prezydenta i Kancelarią Prezesa RM już dziś powinny zastanowić się nad opracowaniem modelu obchodzenia ważnych rocznic. Dotyczy to święta 3. Maja, ale również 1. maja, rocznicy polskiego przyjęcia do Unii Europejskiej i 4. czerwca &#8211; rocznicy pierwszych wyborów. Może nadchodzi czas uznania, że to święta demokratycznej Polski powinny mieć większą rangę?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael​​<br />
​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>33</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po Marszu Niepodległości</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2011 11:55:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5186</guid>
		<description><![CDATA[Święto Niepodległości w Warszawie miało różne oblicza. Szkoda, że w świadomości pozostaną obrazy burd przekazywane przez media. I przekazy zmanipulowane przez stacje telewizyjne i internet, dla osiągnięcia konkretnych korzyści. Pierwszy obraz to ten znany z corocznych uroczystości na Placu Piłsudskiego, pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Przemówienia, honorowa zmiana wart, składanie wieńców &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Święto Niepodległości w Warszawie miało różne oblicza. Szkoda, że w świadomości pozostaną obrazy burd przekazywane przez media. I przekazy zmanipulowane przez stacje telewizyjne i internet, dla osiągnięcia konkretnych korzyści.</p>
<p>Pierwszy obraz to ten znany z corocznych uroczystości na Placu Piłsudskiego, pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Przemówienia, honorowa zmiana wart, składanie wieńców potem defilada i parada pasjonatów historii i wojskowości, w szpalerze tłumów. Duma i radość, w osnowie podniosłej atmosfery. Wszystko bez zakłóceń.</p>
<p>Drugi obraz to pierwsze rozruchy na Nowym Świecie. Niemieccy zadymiarze, na wyrost nazwani antyfaszystami, atakują polską grupę rekonstrukcyjną w strojach napoleońskich, a następnie kryją się z restauracji Nowy Wspaniały Świat, zarządzanej przez &#8222;Krytykę Polityczną&#8221;. Media są już na miejscu, ale widzą tylko to, co chcą. Niemcy są wyciągani przez policję z knajpy i przewożeni na komendę, na Wilczej. W przekazie o tym incydencie dochodzi do pierwszych przekłamań. Media nie podają, że niemieccy zadymiarze chronią się w kawiarni przez polskimi prawicowcami, z którymi starli się chwilę wcześniej. Natomiast &#8222;Krytyka Polityczna&#8221; wieczorem ogłasza tryumfalnie o tym, że powstrzymano prawicowców z Marszu Niepodległości na Marszałkowskiej, ale ani słowem nie wspomina o Niemcach, którzy w Polsce pojawili się także z jej inicjatywy. O tym nie wspomina w krótkiej notce również dziennikarz &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, Seweryn Blumsztajn. To zaburza obraz &#8222;zwycięstwa&#8221; nad prawicą.</p>
<p>Trzeci obraz &#8211; jestem na Marszałkowskiej, w samym środku festynu &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;. Platforma, muzyka, Kazimiera Szczuka wodzi, na ulicy politycy lewicy. Radośnie. Ale na obrzeżach stoją, przed kordonami policji, ubrani na czarno polscy zadymiarze, przemieszani z niemieckimi. Gotowi do starcia. Nie ma to nic wspólnego ze świętowaniem&#8230;</p>
<p><span id="more-5186"></span></p>
<p>Kilkanaście minut później, Plac Konstytucji. Jestem w samym środku. Nie widzę przygotowań do uroczystego marszu, atmosfery patriotycznego napięcia. Małe grupki ONR, Młodzieży Wszechpolskiej i ogromne tłumy kiboli, zadymiarzy, gotowych do konfrontacji. Nie, nie z lewicowcami &#8211; z policją, po to tu przyszli, zachęceni przez prawicowe media, także przez &#8222;Gazetę Polską&#8221;. Nie są ich setki, są ich tysiące, w tym przygotowane profesjonalnie szwadrony z białymi maskami. I nie jest to ochrona Marszu Niepodległości, lecz jego bandycka awangarda. Tuż przed godziną 15.00 rozpoczyna się regularna bitwa z policją, sprowokowana przez bandytów. Widać to na przekazach medialnych i widzę to na własne oczy. W stronę policji lecą petardy, race, kostka brukowa, ponoć również zapalone butelki.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/OVRR1xlznXU" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Organizatorzy Marszu Niepodległości potem odcinają się od bandytów. Oni ich nie zapraszali, sami przyszli. Na próżno &#8211; to nie były oddzielne grupy &#8211; to była ta sama ekipa. Część bandytów poszła w marszu w drugą stronę, Waryńskiego, Belwederską, Alejami Ujazdowskimi. Ten marsz idzie spokojnie, ale trudno w nim zauważyć podniosłość, dumę, radość, skupienie. Tego nie robią same flagi i transparenty. To musi być wewnątrz. Tego nie ma, jest raczej prawicowo-narodowa buta.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/MRCoxd0CT6M" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Zanim czoło pochodu dociera do Placu na Rozdrożu, gdzie stoi pomnik Romana Dmowskiego, wcześniej, bocznymi uliczkami i wzdłuż Trasy Łazienkowskiej docierają tam zorganizowane grupy ONR i bandytów. Dochodzi do spalenia dwóch samochodów stacji TVN, w tym wozu transmisyjnego i uszkodzenia dwóch innych samochodów. Atakowani się dziennikarze, nie tylko TVN, ale także innych stacji. Dziennikarka, publicystka tygodnika &#8222;Uważam Rze&#8221; na jednym z prawicowych portali napisała kilka godzin później, że wyglądało to na zaplanowaną prowokację&#8230; policji. Świadek naoczny, prawicowy bloger, Rybitzky, twierdzi jednak co innego &#8211; podpalenie dokonała grupa zorganizowana, spod szyldu ONR&#8230; Komu wierzyć? Zawodowej dziennikarce, piszącej relację z drugiej ręki, czy niezależnemu blogerowi? I jak poprzednio &#8211; organizatorzy marszu odcinają się od bandyckiego podpalenia. Krzysztof Bosak, rzecznik Fundacji Republikańskiej powie później na antenie TVN24, że winni są bandyci&#8230; i policja.</p>
<p>Marsz zostaje zakończony (rozwiązany) pod pomnikiem narodowca, Romana Dmowskiego. Wcześniej, przy Belwederze stoi pomnik Marszałka, ale on nie jest obiektem zainteresowania narodowców.  To Dmowski jest bohaterem ONR, MW, organizatorów marszu. Tak jest wygodnie dla nich, choć przecież rocznica odzyskania polskiej niepodległości ściśle wiąże się z Józefem Piłsudskim&#8230; Przed pomnikiem ateisty Dmowskiego wyrasta olbrzymi drewniany krzyż, a część maszerujących intonuje &#8222;Pierwszą Brygadę&#8221;. Prawicowa schizofrenia&#8230;</p>
<p>Szybko w mediach pojawiają się głosy ze strony władz miasta, organizatorów marszu, a nawet prezydenta, że należy zmienić prawo, które pozwala na marsze, ich blokowanie i prowadzi do chaosu. Bzdura. Ustawa o organizacji imprez masowych powinna być stosowana literalnie, to wystarczy. Nie przekonują mnie głosy, że miasto ma związane ręce przy zgłoszeniach manifestacji, nie może je odmówić. Może, jeżeli służby miasta, a przede wszystkim policja wykaże, że wydanie zezwolenia może przyczynić się do zagrożenia porządku publicznego. Wydanie jednoczesnych zezwoleń na marsz i na jego blokowanie było takim przypadkiem.</p>
<p>Miasto nie stanęło na wysokości zadania. Święto Niepodległości to nie tylko oficjałka na Placu Piłsudskiego &#8211; to święto społeczeństwa. I trzeba ten dzień tak zorganizować, aby był dla mieszkańców, a nie dla ideologicznych manifestantów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przed Marszem Niepodległości</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/10/przed-marszem-niepodleglosci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/10/przed-marszem-niepodleglosci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2011 10:21:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5182</guid>
		<description><![CDATA[Jestem liberałem, skrajnym, i dlatego nie mogę zrozumieć, że w w demokratycznym kraju można zabronić artykułowania swoich opinii, swojego zdania i demonstracji. Dlatego uważam, że nędzni epigoni polskich przedwojennych nacjonalistów i faszystów, Młodzież Wszechpolska, czy NOP, mają prawo do zgromadzenia na Placu Konstytucji, czy złożenia kwiatów pod pomnikiem Romana Dmowskiego, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/10/przed-marszem-niepodleglosci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jestem liberałem, skrajnym, i dlatego nie mogę zrozumieć, że w w demokratycznym kraju można zabronić artykułowania swoich opinii, swojego zdania i demonstracji. Dlatego uważam, że nędzni epigoni polskich przedwojennych nacjonalistów i faszystów, Młodzież Wszechpolska, czy NOP, mają prawo do zgromadzenia na Placu Konstytucji, czy złożenia kwiatów pod pomnikiem Romana Dmowskiego, przemarszu w tak zwanych Marszu Niepodległości.</p>
<p>Stojący na przeciw nich demonstranci ze środowisk anarchistycznych i lewackich (lewica spotyka się na wiecu &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221; trzy godziny przed wiecem Marszu Niepodległości) też mają prawo prezentacji sprzeciwu wobec zafałszowania przekazu historycznego roli prawicowych autorytetów w II RP. Bo warto powiedzieć i przypomnieć, że odzyskanie niepodległości w roku 1918 łączy się bardziej z Józefem Piłsudskim, niż z Romanem Dmowskim.</p>
<p>ONR, Młodzież Wszechpolska , czy NOP są organizacjami działającymi legalnie. Nie oznacza to jednak, że nie można ich krytykować i przypominać, jaka jest ich proweniencja. Dlatego też, jeżeli przedstawiciele tych organizacji chcą manifestować „patriotyzm” w stolicy kraju, to ich przeciwnicy mają prawo im przypominać pewne rzeczy. Publiczne hołdy pod pomnikiem Romana Dmowskiego przy Placu na Rozdrożu mogą się spotkać z reakcją – choćby z publicznym odczytaniem antysemickich tekstów tegoż. Władze państwowe też powinny się zastanowić, jak zmienić publiczne obchodzenie święta, tak aby społeczeństwo mogło spokojnie i radośnie obchodzić Dzień Niepodległości, a wyznawcy skrajności niech też manifestują – w przydzielonych im enklawach. Reprezentanci gett mentalnych nie zasługują na przemarsze przez centrum stolicy demokratycznego kraju Unii Europejskiej. Nawet jeżeli deklarują, że nie będzie transparentów z agresywnymi hasłami, a demonstranci wystąpią nie w strojach organizacyjnych, ale w garniturach i krawatach.</p>
<p><span id="more-5182"></span></p>
<p>Niestety, wydaje się, że głównym problemem nie jest sam marsz zorganizowany przez Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolską, nagłaśniany przez skrajne media prawicowe (sprzyjające także PiS, partii o silnym rysie&#8230; socjalistycznym), ale druga strona medalu, czyli ci, którzy zamierzają aktywnie blokować marsz. Czym innym jest demonstracja sprzeciwu wobec jednostronnego zawłaszczania święta Odzyskania Niepodległości przez prawicę, czym innym próba organizacji burd ulicznych, także przy pomocy przywołanych z Niemiec skrajnych bojówek lewackich. Pomysł blokady, za którym stoją niektórzy działacze z kręgów intelektualistów lewicowych jest również wspierany przez &#8222;Gazetę Wyborczą&#8221;, czy środowisko &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;, wykracza to poza prawo i grozi poważnymi rozruchami. Z drugiej strony niewykluczone, że prawica, widząc przygotowania po lewej stronie do zadymy, nie zaniedba środków do obrony własnej. To może zakończyć się poważną rozróbą &#8211; już w zeszłym roku, kiedy spotkanie dwóch grup było bardziej spontaniczne, doszło do ostrych starć.</p>
<p>Jest jednak w tym wszystkim szerszy problem, to sprawa, w jaki sposób państwo ma podejść do swojej historii i które wydarzenia uznać, dla współczesnych, za najważniejsze. Oczywiście, odzyskanie niepodległości po 123 latach zaborów było wydarzeniem doniosłym, świadczącym o sile Polaków. Warto jednak pamiętać, że ta niepodległość została nam dana także w wyniku sprzężenia się czynników geopolitycznych, rozpadu starego porządku Europy. Ważniejszą datą dla Polski jest chyba rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 roku, gdzie obroniono polską państwowość. A dla współczesnego Polaka ważniejszą datą powinien być 4 czerwca, rocznica pierwszych wyborów demokratycznych, furtka do pełnej demokracji i zwieńczenie dziesięciolecia zrywu &#8222;Solidarności&#8221;. To był autentyczny sukces Polaków, sam sobie dany.</p>
<p>I drugi element, który warto przypomnieć i nad którym warto się zastanowić &#8211; to sprawa weryfikacji i prawdziwego pokazania polskiej historii, tej najnowszej, XX-wiecznej. W Polsce zaniedbano nauki prawdziwej historii, w to miejsce wprowadzono politykę historyczną, traktowaną jak element ideologii, substytut dyskusji o prawdzie historycznej, rzutujący na życie społeczne i rozwój Polski. To polscy politycy, polska klasa polityczna, a za nimi media, epigonistycznie czerpią z różnych doktryn politycznych, tkwiących korzeniami w wieku XX, a nawet XIX, nie rozumiejąc nowoczesnych doktryn politycznych albo je interpretując w sposób wulgarny i szczepiąc do życia politycznego państwa. Czymś gorszym jednak od samego stosowania polityki historycznej w bieżącej polityce, były próby wprowadzenia jej w krwiobieg społeczeństwa, pod nazwą &#8222;patriotyzm&#8221;. Planowano nawet wprowadzenie w czasie kiedy szef LPR, Roman Giertych, odtwórca i patron Młodzieży Wszechpolskiej, wprowadzenie do szkół nauczania patriotyzmu. To miało być takie nauczanie patriotyzmu, gdzie wszelkie polskie resentymenty i poczucie tego, że Polska to naród wybrany – i skrzywdzony – musi, za wszelką cenę dostać od Europy, sąsiadów, Niemiec, Rosji – to co mu się należy. Nie sądzę, aby chciano nauczać o prawdziwej historii Europy, o prawdziwych przyczynach takich, a nie innych wyborach i motywacjach narodów.</p>
<p>Wiele jest do zrobienia w odtworzeniu w polskiej świadomości prawdziwej historii, niektóre tematy, jak choćby Powstanie Warszawskie jest skutecznie odbrązawiane. Warto również przewartościować dwudziestolecie międzywojenne i przyjąć, że nie tylko data 11 listopada 1918 roku była umowna, ale również postacie tamtego okresu mają swoje blaski i cienie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/10/przed-marszem-niepodleglosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zasady wyznaczają obowiązki</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2011 13:36:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Jurek]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4919</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z Przewodniczącym Prawicy Rzeczpospolitej, byłym marszałkiem Sejmu, Markiem Jurkiem &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- &#160; Azrael Kubacki: Pewna znana osoba powiedziała, że jest Pan ostatnią osobą życia publicznego kierującą się w polityce honorem. Czy wie Pan o kogo chodzi? Marek Jurek: Nie wiem&#8230; To była p. profesor Magdalena Środa w jednym ze swoich &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;"><strong>Wywiad z Przewodniczącym Prawicy Rzeczpospolitej, byłym marszałkiem Sejmu, Markiem Jurkiem</strong></span></h2>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Azrael Kubacki: Pewna znana osoba powiedziała, że jest Pan ostatnią  osobą życia publicznego kierującą się w polityce honorem. Czy wie Pan o  kogo chodzi?</strong></p>
<p><strong>Marek Jurek</strong>: Nie wiem&#8230;</p>
<p><strong>To była p. profesor Magdalena Środa w jednym ze swoich felietonów. Czy nie jest Pan zaskoczony?</strong></p>
<p>Pani profesor Środa to bardzo miła osoba&#8230;</p>
<p><strong>Ile dla Pana znaczy honor i moralność w polskiej polityce? </strong></p>
<p>Honor to jedno z najważniejszych dóbr osobistych, ale to zasady  wyznaczają obowiązki. Zasadniczym zadaniem polityka jest działanie na  rzecz dobra wspólnego.</p>
<p><strong>Kieruje się Pan również wspólnotą narodową, dobrem narodu, uważa Pan  te wartości za ponadczasowe. Ale czy z drugiej strony nie uważa Pan, że  promowanie w polskim społeczeństwie, które jest społeczeństwem otwartym,  ostrych wartości chrześcijańskich skończy się porażką i odsunięciem  części społeczeństwa od takich pomysłów?</strong></p>
<p>Opinia chrześcijańska przede wszystkim musi mieć swoją reprezentację i  swój głos. To jest kwestia równowagi społecznej. Widzimy skutki jej  naruszenia. W debacie o wolnych związkach premier Donald Tusk czy  Małgorzata Kidawa-Błońska wypowiadają się tak jakby kryzys rodziny,  coraz większa liczba rozwodów, malejąca liczba zawieranych małżeństw  stanowiły przejawy postępu społecznego, więc może warto przyspieszyć ten  proces (śmiech)? Dla nas zasady, którymi się kierujemy, są wyrazem  sprawiedliwości, ale dla wszystkich dyskusja wokół nich jest okazją do  zastanowienia się nad znaczeniem rodziny i wychowania dla społeczeństwa.  Tej refleksji bardzo często brakowało. Jeszcze piętnaście lat temu  większość ośrodków opinii nie chciała w ogóle zwracać uwagi na kryzys  demograficzny. Dziś praktycznie wszyscy ekonomiści uważają, że ma to  kluczowe znaczenie dla gospodarczej i społecznej przyszłości Polski.  Różnica jest tylko taka, że profesor Krzysztof Rybiński wie, że można w  tej sprawie dużo zrobić, a profesor Leszek Balcerowicz uważa, że raczej  nic&#8230;</p>
<p><strong>Warto zauważyć, że wolne związki partnerskie są coraz bardziej  rozpowszechnione w Polsce, bardzo dużo dzieci rodzi się w takich  związkach nieformalnych. Jak temu przeciwdziałać?</strong></p>
<p>Politycy muszą wiedzieć czym jest dobro społeczne. Państwo powinno stać  po stronie rodziny, w tym sensie, że to rodzina – obok jednostki – może  być podmiotem społecznych praw. Bo w rodzinie ludzie przyjmują wzajemne  obowiązki wobec siebie. I bardzo dobrze jeśli ludzie zakładają rodziny,  tym bardziej jeśli już prowadzą życie faktycznie rodzinne, ale bez  trwałych zobowiązań.</p>
<p><span id="more-4919"></span> <strong>A co zrobić, jeżeli dla dobra dzieci rodzice chcieliby tylko  zarejestrować taki związek w sposób czysto administracyjny, czy jest to  coś złego? Na szali kładziemy dobro dziecka&#8230;</strong></p>
<p>Problemem wolnych związków jest ich nietrwałość, dla rodziców to ich wybór – dla dziecka brak psychologicznego bezpieczeństwa.</p>
<p><strong>W jaki sposób wolne związki (nie tylko związki osób tej samej płci) zagrażają klasycznej rodzinie?</strong></p>
<p>Przede wszystkim musimy rozróżnić normy prawne i standardy  społeczno-kulturowe, jedno i drugie ma na nas wpływ. Prawo o wolnych  związkach nikomu nie zabroni zakładania rodziny, ale niewątpliwie w  długim cyklu może wpłynąć na to, że rodzin będzie mniej. Oczywiście są  też sytuacje pośrednie – dziś naturalnym sposobem formalizacji związku,  jeśli pragnie tego chłopak czy dziewczyna, jest małżeństwo. Po  instytucjonalizacji wolnych związków to przestanie być takie oczywiste.  Gdy w Irlandii toczyła się debata przed referendum rozwodowym – Jan  Paweł II powiedział, że sama możliwość rozpadu rodziny jest zagrożeniem  dla jej trwałości, szczególnie w sytuacjach kryzysowych. Nas tamten  problem nie dotyczy – ale analogia jest oczywista: sama prawna  propozycja niezakładania rodziny zmniejsza powody, by ją założyć.</p>
<p><strong>Jak rozumiem, stoi Pan na stanowisku, że osoby homoseksualne powinny  mieć dokładnie takie same prawa obywatelskie, jak osoby heteroseksualne?</strong></p>
<p>Oczywiście, w sferze podatkowej, praw politycznych, prawa do  prywatności, każdej innej. Problem co najwyżej dotyczy pewnych zawodów,  na przykład nauczycielstwa, na pewno nie jest to styl życia, który  należy prezentować w pracy szkolnej, wtedy jest to problem&#8230;</p>
<p><strong>Wiem, że jest Pan Marszałek przeciwny, aby osoby homoseksualne były  kierownikami domów dziecka. Czy nie jest to właśnie ograniczenie praw  obywatelskich?</strong></p>
<p>Na pewno pary homoseksualne nie powinny prowadzić domów dziecka, to  oczywiste. To jest otwarta droga do adopcji, jeżeli można prowadzić  zakład wychowawczy jako para homoseksualna, to znaczy, że można również  wychowywać dzieci prywatnie. Nie można otwierać takiej furtki.</p>
<p><strong>Prawo polskie jest mocno związane z prawem całej Unii Europejskiej.  Co stanie się w sytuacji, jeżeli para homoseksualna zawrze związek  małżeński np. w Liechtensteinie i nastąpi pierwsza tego rodzaju  rejestracja związku w Polsce?</strong></p>
<p>Należy chronić spójność polskiego prawa. W Wielskiej Brytanii coraz  częściej kwestionowana jest prawna norma monogamii, muzułmanie twierdzą,  że arbitralnie narzuca się im chrześcijański styl życia, mimo, że prawo  Wielkiej Brytanii uznaje fakt, że osoby przyjeżdżające z krajów  muzułmańskich mają kilka ślubów. Prawo brytyjskie żąda jednak opcji,  który z tych ślubów będzie ważny wobec prawa brytyjskiego, a pozostałych  nie przyznaje skutków prawnych.</p>
<p><strong>Uważa Pan, że spójność prawa polskiego może być zagrożona?</strong></p>
<p>To sprawy praktyczne, ważne jest w oparciu o jaki paradygmat mamy  rozstrzygać sprawy sporne. Po prostu musimy traktować serio i  zobowiązująco definicję małżeństwa zawartą w polskiej konstytucji.</p>
<p><strong>Zajmijmy się sprawami bieżącymi, politycznymi. Powiedział Pan w  jednym z wywiadów, że w najbliższych wyborach parlamentarnych liczy na  milion głosów dla swojej formacji?</strong></p>
<p>Ściśle biorąc nie powiedziałem, że liczę – ale że będziemy walczyć, żeby  tyle uzyskać i uważam to za możliwe. O wyniku zdecydują wyborcy. Milion  uważam za horyzont realny, bo badania CBOS sprzed ostatnich wyborów  prezydenckich pokazały, że nawet półtora miliona wyborców traktowało  moją kandydaturę jako swój „drugi wybór”.</p>
<p><strong>Tak, ale w wyborach prezydenckich zajął Pan 8. miejsce, na 10. startujących&#8230;</strong></p>
<p>Bo prawie milion z tych, dla których byłem „drugim wyborem”, głosował na  Jarosława Kaczyńskiego. Tak głosuje z reguły elektorat prawicy – na  najpopularniejszego. Dlatego piętnaście lat temu wyborcy prawicy masowo  poparli Lecha Wałęsę, a w niewielkim stopniu Jana Olszewskiego i Lecha  Kaczyńskiego. Dlatego dziś musimy przekonać wyborców prawicy, że warto  kierować się poglądami własnymi, a nie cudzymi, przekonaniami a nie  medialną popularnością.</p>
<p><strong>Prawica Rzeczypospolitej chce pójść do wyborów z Ruchem Przełomu  Narodowego, Stronnictwem Piast, Ruchem Ludowym Ojcowizna i Unią Polityki  Realnej&#8230;</strong></p>
<p>To są podstawowi partnerzy polityczni, rozmawiamy jeszcze z innymi  środowiskami, chcemy reprezentować nie tylko partie, ale również  środowiska społeczne.</p>
<p><strong>Już w trakcie poprzednich wyborów parlamentarnych był Pan oskarżany o  to, że budując konserwatywną prawicę na prawo od Prawa i  Sprawiedliwości dąży do rozbicia tej formacji. Nie boi się Pan powrotu  tego rodzaju oskarżeń?</strong></p>
<p>Życzę PiS dobrego wyniku. Uważam natomiast, że ta partia nie  reprezentuje i instrumentalnie traktuje wyborców o przekonaniach  prawicowo-chrześcijańskich. My chcemy współpracować z PiS, to PiS głosi  doktrynę „tylko my” i kieruje się logiką „kto nie z nami, ten  przeciwko”. W ten sposób partia ta może rozbudzać emocje swoich  zwolenników, ale nigdy nie zmieni Polski: bo dojrzała partia musi mieć  przyjaciół, sprzymierzeńców, a nawet partnerów do przeprowadzania  poszczególnych spraw.</p>
<p><strong>Czy prowadził Pan w ostatnim czasie jakieś rozmowy o współpracy z partią Jarosława Kaczyńskiego?</strong></p>
<p>Moje stanowisko przekazałem PiS już na początku lutego. Moja propozycja  była bardzo konkretna, łącznie z deklaracją, że ja osobiście nie muszę  startować w jesiennych wyborach, ale oczekuję partnerskie porozumienia  PiS z Prawicą Rzeczpospolitej, przy całym poszanowaniu różnicy  potencjałów obu partii. To była propozycja zmierzająca do poprawienia  reprezentacji prawicowych wyborców w Sejmie. Dało by to możliwość  zwiększenia wpływu obu partii na sprawy państwa. Jedyną odpowiedzią była  powtórzenie doktryny Adama Lipińskiego, wiceszefa PiS, że współpraca  odrębnych partii nie wchodzi w grę&#8230;</p>
<p><strong>Czyli tylko opcja wejścia na listy Prawa i Sprawiedliwości, bez możliwości reprezentowania własnej tożsamości&#8230;</strong></p>
<p>Tak z tego wynika. A nas to nie interesuje, bo choć sam nie muszę  kandydować – nigdy nie zgodzę się na pozbawianie reprezentacji  politycznej opinii chrześcijańskiej w Polsce, sprowadzania nas do roli  wyborczej formacji posiłkowej dominujących partii. Wiele razy mówiłem to  Jarosławowi Kaczyńskiemu jeszcze jako wiceprezes PiS.</p>
<p><strong>A co z PJN?</strong></p>
<p>PJN pod prezesurą Pawła Kowala, po odejściu Joanny Kluzik-Rostkowskiej,  stał się dla nas poważnym partnerem politycznym. Ale najpierw koledzy z  PJN muszą sami zdecydować czy chcą jedynie reperować wizerunek swego  „projektu”, pomysłu na lekką populistyczną partię konkurującą z  Platformą Obywatelską, czy chcą tworzyć autentyczny i trwały ruch  republikański, chrześcijański i konserwatywny.</p>
<p><strong>W tej chwili mamy dwie wykluczające się propozycje. Paweł Kowal  zaprasza Pana i działaczy PR na swoje listy i odwrotnie – PR widziałaby  działaczy PJN na swoich listach wyborczych. To stanowiska symetryczne&#8230;</strong></p>
<p>W moim przekonaniu nie ma tu wykluczającej się symetrii. Trzeba sobie  tylko zadać pytanie, czy chcielibyśmy pracować wspólnie i synteza tych  stanowisk będzie możliwa.</p>
<p><strong>Ale czy są podstawy programowe? PJN skupia się raczej na sprawach ekonomicznych, gospodarce&#8230;</strong></p>
<p>Ważnym elementem wspólnym są prawa rodziny, gdzie jak sądzę PJN bardzo  zbliżył się do naszego stanowiska. Choć musimy pamiętać, że przed  czterema laty koło Prawicy Rzeczypospolitej przeforsowało w Sejmie  najgłębsze obniżenie podatku PIT dla rodzin wychowujących dzieci wbrew  stanowisku rządu Jarosława Kaczyńskiego (który proponował zmniejszenie,  ale o połowę niższe), Joannie Kluzik-Rostkowskiej i politykom  dzisiejszego PJN. Podobnie było gdy walczyliśmy o prawo do odpoczynku  niedzielnego dla każdej rodziny (a szczególnie kobiet zatrudnionych w  hipermarketach). Drugi ważny element to konieczność wytworzenia  aktywnego „centrum racji stanu”, zdolnego zbudować w Parlamencie  większość bez udziału SLD. To praca, którą powinniśmy wykonać razem.  Mamy wspólne stanowisko w kwestii zwiększenia wpływu opinii publicznej  na państwo i wprowadzenia wyborów w okręgach jednomandatowych. Sprawy  gospodarcze – i konieczność zdecydowanych zmian na rzecz wolnej  przedsiębiorczości nas łączą również. Ale – powtórzę to, co było moim  hasłem w kampanii prezydenckiej – najważniejsza jest wiarygodność.</p>
<p><strong>I na koniec&#8230; Jak Pan Marszałek wyobraża sobie polską prawicę za 10 lat? </strong></p>
<p>Na pewno będzie inna. Za 10 lat nie będzie już PiS-u albo będzie to już  zupełnie inna partia. Przejdzie podobną transformację, jak francuscy  gaulliści. Stanie się partią „poprawną politycznie”, zupełnie inną od  dzisiejszej sumy dawnego Porozumienia Centrum i poparcia Radia Maryja.  Już dziś prawica chrześcijańsko-konserwatywna musi pracować, żeby w  miejscu, gdzie dziś jest PiS &#8211; jutro nie powstała próżnia.</p>
<p><strong>Czy partie ideowe będą miały dalej rację bytu w przestrzeni społecznej? </strong></p>
<p>Oczywiście, jeżeli partie dominujące będą coraz bardziej  przedsiębiorstwami wyborczymi, to niezadowolona część wyborców będzie  potrzebować partii ideowych. Kierunek w którym idzie Platforma  Obywatelska jest raczej karykaturą amerykańskiej Partii Demokratycznej, a  nie jej analogią. Natomiast Prawo i Sprawiedliwość to narzędzie  osobistej polityki Jarosława Kaczyńskiego. Niestety, dziś wielu Polaków  zadowala się wyborem władzy, a nie rozstrzyganiem konkretnych spraw  państwa. Liczę, że w ciągu najbliższych 10 lat będzie się to jednak  zmieniać, będzie dorastać nowe pokolenie, które będzie chciało nie tylko  wybierać władzę, ale wybierać politykę kraju.</p>
<p><strong>Może właśnie to jest ten moment, kiedy prawicowi politycy powinni wezwać Prawo i Sprawiedliwość do zmiany lidera?</strong></p>
<p>Nie wiem, czy PiS jest zdolny do samodzielnego życia bez Jarosława  Kaczyńskiego. Bez niego albo partia się rozsypie albo na jej miejsce  powstanie układna partia, której twarzą może być np. Adam Hofman, czyli  formacja, której poglądów nie potrafiłbym ani opisać, ani zdefiniować.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę. </strong></p>
<p><strong>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong><span style="color: #0000ff;"><em>Wywiad przeprowadzony dla portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl/">MojeOpinie.pl</a></em></span><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/27/zasady-wyznaczaja-obowiazki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwrócony agent</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 15:32:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4835</guid>
		<description><![CDATA[Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Politycznym hitem dnia jest pozyskanie dla Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, polityka de nomine lewicy, a tak naprawdę wytworu politycznego marketingu. Bo Arłukowicz nie jest lewicowym dzieckiem Thugutta, Ciołkosza, czy Daszyńskiego, ale raczej współczesnych spin doctorów i medialnego przekazu. Nie zapomnijmy, że po raz pierwszy zaistniał jak zwycięzca reality show &#8222;Agent&#8221; stacji telewizyjnej TVN&#8230; Dlatego przejście z drużyny &#8216;lewicy&#8217; do &#8216;liberałów&#8217; nie było dla niego trudne&#8230;Piszę oba określenia w cudzysłowie, ponieważ zdefiniowanie oblicza i programu partii politycznych w Polsce przychodzi specjalistom, a nawet przywódcom partyjnym coraz trudniej.</p>
<p>Komu przypisać sukces pozyskania przez Donalda Tuska tak znaczącej medialnie postaci i silnej wyborczej karty? Oczywiście, Grzegorzowi Napieralskiemu. To on, po wygranej wewnętrznej walce o przywództwo w partii wypchnął na margines swojego konkurenta, Wojciecha Olejniczaka. To on również nie potrafił znaleźć argumentów, aby w jego formacji pozostała jedna z najlepszych postaci lewicy, czyli była szefowa rządowego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i była komisarz UE, Danuta Hübner. To on również wypycha na margines Ryszarda Kalisza, a teraz właśnie zrobił to z Arłukowiczem.</p>
<p><span id="more-4835"></span></p>
<p>Premier tak naprawdę skorzystał z okazji, wykorzystał politycznie konflikt pomiędzy Arłukowiczem, a Napieralskim. Stanowisko rządowe, pełnomocnika ds. kontaktu z ludźmi wykluczonymi, jest tylko pretekstem, wiadomo, że z zerowym budżetem, bez zaplecza i bez konsensusu politycznego niewiele może zrobić przez kilka miesięcy, do wyborów. Ale już jako kandydat w wyborach, jedynka na liście w województwie zachodniopomorskim jest wart więcej, niż waży. Jest to nie tylko jego region wyborczy, ale również Grzegorza Napieralskiego. I jeżeli uda mu się tam wygrać z szefem SLD (od razu otrzymał poparcie lokalnych działaczy Platformy Obywatelskiej), to takie zwycięstwo liczy się podwójnie. Jego dobry wynik da dodatkowe 2, 3 mandaty, kosztem&#8230; SLD. Warto pamiętać, że PO i SLD to partie sąsiadujące ze sobą. Oznacza to, że dla wyborców PO SLD jest partią drugiego wyboru &#8211; i odwrotnie &#8211; dobra kandydatura po stronie PO może spowodować, że nastąpi migracja do tej formacji ze strony lewicowego elektoratu. Wybory w Polsce przecież coraz bardziej przypominają konkursy piękności, a nie walkę na programy&#8230; Oczywiście, Arłukowicz dobrze eksponowany w trakcie kampanii wyborczej znacznie może poszerzyć bazę wyborców w całym kraju, oczywiście kosztem lewicy.</p>
<p>Ścieżka kariery w pewnych fragmentach przypomina tę, jaką szli Zbigniew Ziobro i wcześniej, Jan Maria Rokita. Obaj ci politycy zbudowali swoją pozycję w oparciu o grę w specjalnej komisji sejmowej. Również Bartosz Arłukowicz nie zaniedbał autopromocji w trakcie prac komisji sejmowej do zbadania tak zwanej afery hazardowej. I dziwnym trafem dzisiejsza konferencja Donalda Tuska i Bartosza Arłukowicza, informująca o jego przejściu do obozu premiera, zbiegła się z decyzją Prokuratury Apelacyjnej, która podtrzymała decyzję prokuratury niższego szczebla o umorzeniu śledztwa w sprawie afery.</p>
<p>To pewnie nie ostatni transfer. Arłukowicz naturalnie zajął miejsce zwolnione przez Janusza Palikota na lewej flance ataku PO. Teraz należy oczekiwać spektakularnego przejścia kogoś, kto w papierach ma napisane &#8216;konserwatysta&#8217;. I stanie się to zapewne w najbliższych tygodniach&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/odwrocony-agent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa misja dziennikarzy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/08/nowa-misja-dziennikarzy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/08/nowa-misja-dziennikarzy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Dec 2010 12:49:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4502</guid>
		<description><![CDATA[Za kilka dni rocznica stanu wojennego, już dwudziesta dziewiąta. Właściwie wszystko na temat genezy, kulis i przebiegu stanu wojennego powiedziano. Archiwa są odtajnione, dokumenty dostępne, świadectwa, zeznania, opinie, protokoły, wspomnienia opublikowane. Nawet tajne, nawet rosyjskie, takie choćby jak prywatne, czy pół służbowe słynne zeszyty generała Anoszkina, adiutanta generała Kulikowa. Jednak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/08/nowa-misja-dziennikarzy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Za kilka dni rocznica stanu wojennego, już dwudziesta dziewiąta. Właściwie wszystko na temat genezy, kulis i przebiegu stanu wojennego powiedziano. Archiwa są odtajnione, dokumenty dostępne, świadectwa, zeznania, opinie, protokoły, wspomnienia opublikowane. Nawet tajne, nawet rosyjskie, takie choćby jak prywatne, czy pół służbowe słynne zeszyty generała Anoszkina, adiutanta generała Kulikowa. Jednak ta rocznica, zresztą jak wiele innych, wzbudza ​ gorące dyskusje, które nigdy nie kończą się porozumieniem, konsensusem, choćby zrozumieniem kontekstu politycznego, czy historycznego, nie mówiąc o racjach stron. Ta rocznica będzie znów wykorzystana nie tylko do przypomnienia historii, czy do rzetelnej dyskusji politycznej, ale do realizowania polityki bieżącej, lub do załatwiania interesów określonych grup, czy instytucji.</p>
<p>Nie ma chyba rzetelnie oceniającego historię najnowszą Polaka, który by stwierdził, że stan wojenny był dla naszego kraju wyjściem najlepszym i jedynym. Ale został wprowadzony i przeprowadzony polskimi siłami, co nie było bez znaczenie dla jego kosztów społecznych. Krytycy tamtych wydarzeń zapominają, że do prawidłowej oceny sytuacji i tego, co doprowadziło do 13 grudnia, konieczna jest nie tylko analiza dokumentów, przekazów pisemnych, oparcie się o wspomnienia, lecz również zrozumienie uwarunkowań i ogólnego stanu nastrojów społecznych – po jednej i drugiej stronie barykady. Trudno zaliczyć Wojciecha Jaruzelskiego do zbawców narodu, szczególnie po ponad 100 ofiarach stanu wojennego. Niewielu komentatorów jednak zdaje sobie sprawę, że odejście z władz partyjnych człowieka, do którego Moskwa miała zaufanie, mogło stać się dla Polski tragedią. Zastąpienie Jaruzelskiego “modernistą”, czyli powrót Stanisława Kani – skończyłoby się rozpadem i dezintegracją państwa – i interwencją, zapewne krwawą . A inną alternatywą mógłby być jakiś polski Janos Kadar – na przykład Stefan Olszowski. Stan wojenny złamał “Solidarność”, wprowadził Polskę w stan letargu społecznego, zwichnął życie wielu ludziom. Nie da się tego w żaden, a tym bardziej indywidualny sposób zrelatywizować. Jednak stan wyższej konieczności, poczucie zagrożenie państwa i obywateli, konieczność zachowania praw (w tym także interesów działaczy partyjnych), kazała Jaruzelskiemu podjąć taką decyzję.</p>
<p><span id="more-4502"></span>Corocznie przed domem Wojciecha Jaruzelskiego, przy ulicy Ikara spotykają się jego ludzie mu przeciwni, aby w pikiecie skierowanej przeciwko niemu przypomnieć stan wojenny i &#8222;zasługi&#8221; generała. To jest prawo demokracji, każdy ma prawo oceniać to, co się stało przed ponad ćwierćwieczem po swojemu. Jeżeli ktoś uważa, że stan wojenny był gwałtem na Polsce i zbrodnią przeciwko społeczeństwu, a winni nie ponieśli kary &#8211; wolno mu taki pogląd wyrazić.</p>
<p>Jednak dla pewnej części protestujących to mało. Dla dość wymownej części. Otóż w internecie pojawił się materiał, list, a właściwie deklaracja, która wiąże sprawę oceny Wojciecha Jaruzelskiego za czyny z lat przeszłych, z polityką bieżącą, z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Chodzi oczywiście o zaproszenie generała na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie RP, które miało służyć przygotowaniu wizyty prezydenta Rosji, Dmitrija Miedwiediewa. W deklaracji o ofiarach stanu wojennego i winach Jaruzelskiego znajdziemy jedno zdanie. Cały materiał poświęcony jest Bronisławowi Komorowskiemu i zaproszeniu Jaruzelskiego na posiedzenie RBN. Jednym słowem, sygnatariusze tego pisma idą w noc z 12 na 13 grudnia pod dom generała protestować przeciwko&#8230; Komorowskiemu. Zresztą pomysłów jest więcej. Obok tego manifestu Krzysztof Czabański, były prezes Polskiego Radia zamieścił w internecie sugestię, co by może z Mokotowa przejść na Krakowskie Przedmieście i protestować przeciwko Komorowskiemu, już otwarcie.</p>
<p>Ale jeszcze ciekawsza od treści deklaracji jest lista podpisów pod nim. Otóż znajdziemy tam wyłącznie podpisy dziennikarzy i publicystów. Z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;,&#8221; Gazety Polskiej&#8221;, Stowarzyszenia Wolnego Słowa, TVP (Jan Pospieszalski), portalu wPolityce.pl, &#8222;Frondy&#8221;. Czy to nie zastanawiające? Otóż nie. Właśnie te środowiska, uzupełnione portal blogowy Salon24.pl Igora Janke, Radio Maryja i Telewizję &#8222;Trwam&#8221; Tadeusza Rydzyka, tworzą od pewnego czasu dobrze zorganizowany i uzupełniający się front medialny. Zawiązał się on po katastrofie smoleńskiej, a jego zadaniem jest udowodnienie, że prezydent Komorowski nie ma mandatu społecznego i moralnego do sprawowania urzędu. To zresztą tylko jeden z elementów propagandy i gry politycznej na obliczonej na destabilizację polskiego życia społecznego, w oczekiwaniu na kryzys.</p>
<p>Od dłuższego czasu duże grono prawicowych dziennikarzy przestało udawać, że prowadzi niezależne i obiektywne dziennikarstwo. Kodeks etyki poszedł na półkę, dziennikarze otwarcie angażują się w popieranie Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli nawet nie mogą tego robić na łamach macierzystych gazet, czy w mediach elektronicznych, wykorzystują do tego przestrzeń internetu. Rafał Ziemkiewicz, czy Piotr Zaremba nie mogą prowadzić propagandy na łamach &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, ale od czego jest &#8222;Gazeta Polska&#8221;, portal niezalezna.pl, czy wspomniane wPolityce.pl i Salon24.pl. Tam zawodowi dziennikarze nie mają hamulców i przeradzają się wprost w propagandzistów.</p>
<p>Pytano się niektórych dziennikarzy podpisanych pod listem skierowanym tak naprawdę przeciwko prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, ​ czy przypadkiem nie wychodzą poza ramy dziennikarskiej rzetelności i niezależności? Według Piotra Zaremby w podpisaniu tego listu nie ma nic zdrożnego, ponieważ &#8221; takie listy, nie dotyczące przecież bezpośrednio sporu między partiami, są właśnie wyrazem aktywności obywateli&#8221;.</p>
<p>A mnie się jednak wydaje, że Piotr Zaremba podpisał, a nawet jak się przyznał, zredagował ten materiał, dlatego, że ma on określony wydźwięk i cel polityczny. Bo to dla niego, jak dla pozostałych kilkunastu dziennikarzy jest właśnie nowy wymiar misji&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/08/nowa-misja-dziennikarzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawicowa political fiction ma się doskonale</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/22/prawicowa-political-fiction-ma-sie-doskonale/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/22/prawicowa-political-fiction-ma-sie-doskonale/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Sep 2010 09:15:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4345</guid>
		<description><![CDATA[Już od kilku lat mówi się, że polska scena polityczna nie jest dobrze poukładana, że zarówno system wyborczy (ordynacja), jak i zasady finansowania partii politycznych zabetonowały możliwość zmian. Jeżeli nałożymy na to permanentny konflikt dwóch partii postsolidarnościowych, Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości, to wydaje się, że sytuacja jest patowa &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/22/prawicowa-political-fiction-ma-sie-doskonale/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Już od kilku lat mówi się, że polska scena polityczna nie jest dobrze poukładana, że zarówno system wyborczy (ordynacja), jak i zasady finansowania partii politycznych zabetonowały możliwość zmian. Jeżeli nałożymy na to permanentny konflikt dwóch partii postsolidarnościowych, Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości, to wydaje się, że sytuacja jest patowa i zamknięta na lata. Powoduje to, że z jednej strony poważna cześć elektoratu nie ma w polityce centralnej, ale także w samorządach swojego przedstawicielstwa (ponieważ i samorządy lokalne podlegają politycznej grze i rozdzielnictwu), a z drugiej strony do polityki nie przychodzą nowi ludzie, o nowych horyzontach. Na przykładzie polskiego Sejmu widać, że tzw. klasa polityczna podlega stałej degeneracji. Dramatycznie uwidoczniło się to w ostatnim okresie, po katastrofie smoleńskiej, gdzie wielu dobrych polityków, ale również tych nie najlepiej ocenianych, zostało zastąpionych przez jeszcze słabszych.</p>
<p>W Polsce nie powstają partie w formie politycznych start upów, ale raczej przez podział. W ciągu ostatnich dwóch kilku lat mówiło się o tym, że może (i powinna) powstać partia polityczna, która zneutralizuje działania Prawa i Sprawiedliwości na prawej stronie sceny politycznej. Pierwsza tego rodzaju przymiarka miała miejsce jeszcze za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego, kiedy z PiS wyłoniła się partia “jednej windy”, czyli Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka. Inne &#8222;poważne inicjatywy polityczne&#8221;, to Ruch Przełomu Narodowego, pod kierownictwem Jerzego Roberta Nowaka, oraz, jak się okazało, wirtualna partia i stowarzyszenie, Polska XXI Rafała Dutkiewicza, Kazimierza M. Ujazdowskiego i Jarosława Sellina. Wszystkie te byty miały charakter immanentny dla prawicy, czyli &#8222;kanapowy&#8221;. Polska prawica, konserwatywna społecznie i racjonalna ekonomicznie , nie ma w tej chwili swojego poważnego przedstawicielstwa. Wielu politycznych komentatorów jednoznacznie oskarża o ten stan Jarosława Kaczyńskiego, który &#8222;skradł&#8221; prawdziwej prawicy i miejsce na scenie politycznej, i wyborców.</p>
<p><span id="more-4345"></span>Brak trwałej reprezentacji konserwatystów na scenie politycznej to w polskich realiach objaw dość dziwny. Polskie społeczeństwo wydaje się być dalej dość konserwatywne (nawet młodsza jego część), polska myśl narodowa i przywiązanie do tradycji narodowej i piłsudczykowskiej powinny zaowocować trwałą strukturą partyjną. A także przywiązanie Polaków do stylu wodzowskiego powinno być raczej czynnikiem twórczym. A jednak nic trwałego nie powstało, nic co by trwale zapisało się na polskiej scenie politycznej. Prawicy z krwi i kości, formacji o proweniencji konserwatywnej, z liberalnym, rynkowym, minimalistycznie etatystycznym programem, uwolnionej od działalności socjalnej, optującej za pełną prywatyzacją służby zdrowia i szkolnictwa, nastawionej jednocześnie na poprawę bytu społeczeństwa i dobra Narodu, poprzez działania czysto ekonomiczne i rynkowe – nie było takiej w Polsce w minionych latach.</p>
<p>Jedna z formacji, z którą wiązano duże nadzieje(szczególnie kiedy przystąpił do niej były współpracownik braci Kaczyńskich, Ludwik Dorn) Polska XXI właśnie się zwija. Kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej formacja ta bezwarunkowo poparła Jarosława Kaczyńskiego, co spowodowało natychmiastową rezygnację Dorna w pracach partii, a potem złożyła adres do Prawa i Sprawiedliwości z wolą powrotu na &#8222;łono&#8221; partii. I na dniach zasili PiS na nowo, ale raczej wyborców mu nie przysporzy.</p>
<p>Od początku ta formacja była swoistym fantomem politycznym, takim cieniem politycznego trupa, jakim był pomysł POPiS-u. Jeżeli patrzyliśmy na program tej partii, to tak jakbyśmy czytali kompilację programów obu formacji, przystosowaną do roku 2010. Nic w tym dziwnego, ponieważ to przecież sam Dorn był głównym obok Jarosława Kaczyńskiego, ideologiem PiS-u. To z pod pióra wyszedł program tak zwanej IV RP, plany scentralizowania i umocnienia państwa, wzmocnienia instytucji bezpieczeństwa. Polska XXI miała tworzyć ruchy obywatelskie i samorządowe, ale finalnie jej szefowie, Kazimierz M. Ujazdowski, Jarosław Sellin i Jerzy Polaczek uznali, że lepsze są pewne miejsca na listach wyborczych PiS-u, niż jakieś pomysły ideowe. I tak idee fix konserwatystów zakończyło żywot.</p>
<p>Teraz z kolei mówi się, że może zostać powołana nowa formacja polityczna, zwana roboczo PiS-em light. Mieliby ją założyć tak zwani liberałowie z partii Jarosława Kaczyńskiego, czyli Joanna Kluzik-Rostkowska, Paweł Poncyliusz, Elżbieta Jakubiak, a dodatkowo doszlusować by mieli europosłowie Adam Bielan, Michał Kamiński i gwiazda najjaśniejsza, Marek Migalski. Ale ponoć w tej formacji, przypominam &#8211; liberalnej &#8211; miałby się zmieścić również Marek Jurek (może nie tyle fundamentalista katolicki, co twardy doktryner), oraz już wspomnieni Ujazdowski, Sellin, Polaczek&#8230; Zestaw doskonały. Formacja, która jeżeli by powstała, to zanim by jeszcze zaistniała, już by się podzieliła&#8230;</p>
<p>Co jakiś czas można znaleźć  w mediach, prasie, w internecie wezwania do stworzenia nowego programu prawicowego , nowej strategii, czy nawet górnolotnie nowej idei dla Polski. Te głosy odzywają się z tej strony, która jest określana jako prawica, choć tak na prawdę, prawicą nie jest, tylko jej się wydaje, że ją reprezentuje. Są to wezwania kierowane w próżnię, ponieważ w Polsce, gdzie idee polityczne zostały przez ostatnie kilka lat dokumentnie skompromitowane, ideowe przesłania trafią na betonową ścianę niechęci. Program IV RP, lansowany przez Jarosława Kaczyńskiego z jednej strony i iluzoryczny program modernizacji państwa, lansowany przez przez Platformę Obywatelską, z drugiej, pokazały, że partie polityczne mają tylko programy wyborcze, a nie realne programy dla państwa i społeczeństwa. A dodatkowo, przez zamknięcie sceny politycznej, o czym wspomniałem na początku, &#8222;nowe&#8221; partie mogłyby być budowane z politycznych odprysków innych formacji prawicowych. Są to ludzie, politycy dwudziestowieczni, których postrzeganie świata współczesnego tkwi w tamtym czasie i w tamtych schematach, a korzenie są jeszcze głębsze. Dlatego ich program i przesłanie może trafić tylko do elektoratu starszego, zachowawczego, schodzącego ze sceny politycznej.</p>
<p>A co z lewicą? Dla liberalnej, racjonalistycznej &#8211; i uwaga &#8211; antyklerykalnej lewicy droga jest otwarta.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/22/prawicowa-political-fiction-ma-sie-doskonale/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy czas na nowe partie?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/14/czy-czas-na-nowe-partie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/14/czy-czas-na-nowe-partie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Sep 2010 15:49:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4330</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem dokładnie, ile partii politycznych działa w Polsce, jak sądzę, jest ich dużo więcej, niż się przypuszcza. Być może nawet  100. Znaczących, parlamentarnych, mających szanse wejść do Sejmu, lub do sejmików lokalnych jest może 10. Czy w związku z tym jest sens, aby powstały nowe formacje polityczne? W Polsce, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/14/czy-czas-na-nowe-partie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie wiem dokładnie, ile partii politycznych działa w Polsce, jak sądzę, jest ich dużo więcej, niż się przypuszcza. Być może nawet  100. Znaczących, parlamentarnych, mających szanse wejść do Sejmu, lub do sejmików lokalnych jest może 10. Czy w związku z tym jest sens, aby powstały nowe formacje polityczne?</p>
<p>W Polsce, w ciągu ostatniej dekady nie powstała żadna poważna formacja budowana praktycznie od zera. Partia Kobiet, choć ma przecież statystycznie ponad połowę potencjalnych wyborców, nie wyszła poza media, nie udało się jej zbudować ogólnopolskich struktur, nie mówiąc o listach wyborczych &#8211; ostatnio w zeszłym roku do Parlamentu Europejskiego. Teraz jest zapraszana do współpracy przez lewicę, ale raczej tylko kurtuazyjnie, bo znacznie tej formacji jest żadne. Libertas, pierwsza partia paneuropejska, a jednocześnie sceptyczna wobec instytucji Unii Europejskiej, poniosła klęskę w ubiegłym roku, nie tylko w Polsce. Zresztą trudno nazwać ją w naszym przypadku partią nową, ponieważ w jej skład weszły różnego rodzaju &#8222;zmiotki&#8221; polityczne z formacji katolicko-endeckich.</p>
<p>Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak Platforma Obywatelska nie są partiami nowymi, pierwsza jest kontynuatorką Porozumienia Centrum, druga ma korzenie w Unii Wolności i KLD. Jednak tak się złożyło, że obie odnosząc się do spuścizny &#8222;Solidarności&#8221; w tej chwili zagospodarowują 3/4 głosującego, aktywnego wyborczo elektoratu. To jednak dużo mniej, niż połowa całego elektoratu. Obie partie są tak naprawdę konglomeratami politycznymi, a nie partiami idei, skupiają wokół siebie różny elektorat, niekoniecznie ideowy. Obie formacje, co słusznie zauważył ostatnio politolog dr Rafał Matyja, pozbawione są ideowej tożsamości i w zależności do potrzeb, od politycznego, tymczasowego układu, mogą być i lewicowe, i prawicowe. Ich głównym zadaniem jest pozyskiwanie wyborców, którzy mogą im zapewnić władzę, a nie interesuje ich strategia rządzenia i programy rozwiązywania problemów. Obie formacje w związku z tym nie są zdolne do rozwiązywania problemów społecznych (in vitro, sprawy aborcji, reformy szkolnictwa i ochrony zdrowia, itd.), jak i gospodarczych (reforma finansów publicznych, KRUS, systemy emerytalne). I obie partie kokietują Kościół katolicki&#8230;</p>
<p><span id="more-4330"></span>Od pewnego czasu widać jednak, że niezależnie od systemu finansowania partii politycznych, preferującego te zasiadające w Sejmie, oraz systemu wyborczego, narasta atmosfera oczekiwania, że pojawią się nowe siły polityczne, które rozbiją ten układ 2+2, czy dwie duże i dwie mniejsze partie polityczne, działające w skali całego kraju. Jeszcze reaktywacja Stronnictwa Demokratycznego, realizowana przez Pawła Piskorskiego pod kampanię wyborczą Andrzeja Olechowskiego nie udała się za bardzo, ale następnie działania mogą przynieść niespodziewane efekty. Ruchy frakcyjne w Prawie i Sprawiedliwości, szybko i brutalnie pacyfikowane przez Jarosława Kaczyńskiego, odbudowują wprawdzie spójność i homogeniczność partii, ale jednocześnie osłabiają jej pozycję na scenie politycznej &#8211; SLD się wyraźnie zbliża. Jeżeli dojdzie do sytuacji, że PiS straci pozycję drugiej partii w Polsce, to działacze tak zwanego skrzydła liberalnego mogą odejść z partii i pokusić się o budowę nowej formacji. I nie dotyczy to wcale kilku osób, znanych medialnie, ale dużo większej grupy &#8211; i posłów i działaczy samorządowych, dla których twarda i szaleńcza polityka rewanżu za &#8222;zbrodnię smoleńską&#8221;, spychająca PiS do niszy politycznej, jest nie do przyjęcia. Sądzę, że cezurą takiego ruchu mogą być wybory samorządowe, które, jak wiele politycznych znaków wieszczy, znów zakończą się porażką. Taka konserwatywna, ale liberalna i &#8222;świeża&#8221; formacja odnowionej prawicy mogłaby, jak sądzę, liczyć nawet na 10% poparcia. Kluczowe znaczenie miałoby tu poparcie mediów &#8211; każda secesja spod skrzydeł Jarosława Kaczyńskiego wywołałaby aplauz dziennikarzy szeroko rozumianego mainstreamu.</p>
<p>Z drugiej strony mamy Janusza Palikota. Ten polityk, zwierzę polityczne, doskonale czuje wiatr zmian społecznych. Rozszczelnienie się społeczeństwa, uchodzącego za konserwatywne i zachowawcze, w sferach obyczajowych, spadek autorytetu Kościoła katolickiego, otwarte i coraz ostrzejsze dyskusje o sprawach światopoglądowych i dotykających materii życia osobistego obywateli (ustawa antyaborcyjna, regulacje prawne in vitro, sprawy mniejszości seksualnych) każą mu postawić wniosek, że polskie społeczeństwo, szczególnie to aktywne, miejskie, młode, nie uwiązane do starych podziałów i stęchłych ideologii, szuka formacji bardziej liberalnej, niż Platforma Obywatelska. Palikot chyba po raz pierwszy nie gra tylko na siebie i swoją pozycję w Platformie Obywatelskiej, ponieważ doskonale wie, że nie mieści się już w żadnym ośrodku PO &#8211; ani w obozie Donalda Tuska, tym bardziej nie będzie jego stronnikiem Grzegorz Schetyna, a prezydent Bronisław Komorowski może deklarować przyjaźń z posłem z Biłgoraja, ale jednak nie poza werbalne opinie nie wyjdzie. Przewartościowanie jego pozycji w PO, ale także dużo ważniejsze odczytanie zmian zachodzących w społeczeństwie może go pchnąć do powołania nowej formacji politycznej. Kongres poparcia, jaki zwołał Palikot w Warszawie na 2. października niekoniecznie musi być li tylko politycznym happeningiem, ale początkiem nowego, poważnego ruchu politycznego.</p>
<p>W Polsce umarł już podział na postkomunistów i postsolidarnościowców. Po wyborach w roku 2007 umiera podział na Polskę &#8222;solidarną&#8221; i &#8222;liberalną&#8221;. Politycy z obozu &#8222;S&#8221; są na ostatniej prostej, lewica również, co deklaruje Grzegorz Napieralski, odcina się od długiej pępowiny czasów PRL. Wzorce polityki zachodnioeuropejskiej, z ich budowanymi od dziesięcioleci programami, do których przywiązani są wyborcy, nie dają się w Polsce zaszczepić wprost. Polska prawica jest w rozsypce, lewica dalej szuka tożsamości, zarówno kulturowej, jak i ideowej. Wydaje się, że to dziesięciolecie może być przełomowe i na jego końcu już możemy nie zobaczyć ani PiS, ani PO, być może także lewicy w znanej formie. Potrzeba jest tylko impulsu i determinacji tych, którzy zobaczą szansę zbudowania nowych formacji. Może właśnie teraz.</p>
<p>Polski wyborca jest już zmęczony trwającym od lat konfliktem pomiędzy PO i PiS, walką na noże miedzy Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem. Obie formacje nie wyczerpują potrzeb i wymagań ponad połowy wyborców. Obie partie zresztą porzuciły już nawet pozory walki o idee. I dlatego Polacy, którzy są jednocześnie i liberałami, ale i szukają wsparcia socjalnego, są katolikami, ale coraz powszechniej opowiadają się za liberalizacją ustawy antyaborcyjnej i za metodą in vitro, będą się rozglądać, czy nie znajdzie się ktoś, kto nie będzie tylko mniejszym złem, niż PO albo PiS.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/14/czy-czas-na-nowe-partie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 6. marca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/06/zapiski-zza-atlantyku-6-stycznia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/06/zapiski-zza-atlantyku-6-stycznia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 11:12:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/2010/03/06/zapiski-zza-atlantyku-6-stycznia/</guid>
		<description><![CDATA[Paranoja Kiedy to pod koniec XVIII wieku, Amerykanie wreszcie zdenerwowali się, że muszą płacić Brytyjczykom wysokie podatki bez żadnej reprezentacji w Parlamencie, zatopili cały import herbaty z Korony. Wydarzenie zostało nazwane Boston Tea Party i miedzy innymi zapoczątkowało wojnę , dającą koloniom brytyjskim wolność. Ron Paul, który w 2008 roku &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/03/06/zapiski-zza-atlantyku-6-stycznia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Paranoja</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Kiedy to pod koniec XVIII wieku, Amerykanie wreszcie zdenerwowali się, że muszą płacić Brytyjczykom wysokie podatki bez żadnej reprezentacji w Parlamencie, zatopili cały import herbaty z Korony. Wydarzenie zostało nazwane Boston Tea Party i miedzy innymi zapoczątkowało wojnę , dającą koloniom brytyjskim wolność.</p>
<p>Ron Paul, który w 2008 roku startował w wyborach prezydenckich, za czasów Georga W. Busha, zapoczątkował Tea Party Movement jako protest przeciwko polityce George&#8217;a W. Busha. Po wybraniu Baracka Obamy na prezydenta, ów ruch nabrał nowego kierunku, powoli odsuwając Rona Paula jako lidera. . Nowi przedstawiciele Tea Party Movement, w przeciwieństwie do Rona Paula, wyznaczyli sobie nowego wroga, którego należy się pozbyć za wszelka cenę, prezydenta Baracka Obamę. Republikanie, którzy uważają się za prawdziwych Amerykanów, nie akceptują prezydenta Obamy z prostych przyczyn &#8211;  jest czarny. Żaden czarny nie będzie im przecież mówił co i jak maja robić. Napisy na tablicach protestujących oskarżają Obamę o to, że jest nazistą, socjalistą, jak również mordercą. Ron Paul został skrytykowany za to, że nawoływał o ludzkie traktowanie więźniów oskarżonych o terroryzm, oraz zaprzestania tortur. Według niego, tego typu postępowanie ze strony USA było jedną z głównych przyczyn rozwoju radykalizmu islamskiego. Jako konserwatysta, Ron Paul również apelował do odpowiedzialnego podejścia do budżetu państwowego. Republikanie nigdy nie mówią, że to właśnie ciecia w podatkach za czasów Busha, oraz ogromne sumy wydane w Iraku czy Afganistanie, doprowadziły do zadłużenia USA.  Ron Paul został oskarżony o miłość to terrorystów i dano mu do zrozumienia, że nie jest już członkiem Tea Party Movement.</p>
<p><span id="more-3735"></span>Obecny Tea Party Movement to ruch ekstremistów domagających się małego rządu, który nie wtrącałby się w życie obywateli. Ruch jest przeciwko aborcji, przeciwko gejom, przeciwko traktowaniu więźniów oskarżonych o terroryzm jak ludzi, przeciwko reformie służby zdrowia, przeciwko podatkom, przeciwko eutanazji, oraz przeciwko ewolucji. Za to ruch jest za tym aby Wall Street nie miało żadnej regulacji, aby rząd wznowił walkę z terroryzmem, gdyż to co prezydent Obama robi aż prosi się o to aby USA zostało ponownie zaatakowane; jest za obniżeniem podatków dla bogatych, za wznowieniem tortur oraz podsłuchów na obywatelach. Czyli tak jak było za dobrych dawnych czasów rządów George W. Busha i Dicka Cheney. Tea Party Movement ma takich sponsorów jak Karl Rove, Ann Coulter, Mike Huckabee, John McCain oraz Sarah Palin, która w Nashville śmiejąc się, że Prezydent Obama czyta z prompterów, na ręce napisała sobie o czym ma mówić. Bo rzeczywiście jest trudno zapamiętać, że ma się mówić o energii, podatkach oraz podniesieniu narodu na duchu. Według Palin, „Ameryka jest gotowa na nowa Rewolucje”, a prezydent Barack Obama nie ma prawa przepraszać za to, co USA kiedykolwiek zrobiło, gdyż tego typu zachowanie ukazuje nie tylko jego słabość, ale słabość Ameryki. Najgorsze jest jednak to, że ta kobieta, która ma małe pojecie nie tylko o ekonomi czy polityce, ma ogromne poparcie pewnej grupy społeczności, która jest gotowa zapłacić nawet 50 USD,  aby ją zobaczyć, lub kupić jej książkę. Według Palin, Ruch Tea Party jest ruchem prawdziwych patriotów, który stawia czoła despotycznemu rządowi Baracka Obamy. 86 % społeczeństwa uważa, że Kongres USA jest „złamany”. I to nie jest tylko wina Partii Republikańskiej, partii, która tak dumnie promuje hasło „NIE”, ale również Demokratów, którzy kłócą się miedzy sobą i nie potrafią zrozumieć, że Republikanie, cokolwiek Demokraci zaproponują i tak to zanegują.</p>
<p>Az trudno uwierzyć, że po roku rozgrywek, nie potrafią po prostu robić tego co jest potrzebne, czy Republikanom się to podoba, czy nie. Glen Beck ze stacji Fox News, pełen kretyn w całym tego słowa znaczeniu,  krytykuje nie tylko prezydenta Obamę, ale również oczernia każdego prezydenta partii z Partii Demokratycznej .  Beck wysunął ostatnio propozycje wprowadzenia tzw. „Nowego porządku w Nowym Świecie”. Według niego Obama chce być dyktatorem, którego celem jest zniszczenie ekonomi USA. Paranoiczni członkowie  ruchu Tea Party, noszą koszulki z napisem „Dumni Prawicowy Ekstremiści”, lub „Albo jesteś z nami albo jesteś naszym wrogiem”, i uważają, że prezydent Obama to tyran, posiadający tajną policję, która zabierze im broń i pozbawi praw zagwarantowanych przez konstytucje USA. Prezydent Obama nawet raz nie wspomniał o zabraniu prawa do posiadania broni. To właśnie fantazje w chorych mózgach paranoików owego ruchu, oraz Partii Republikańskiej, stanowią zagrożenie dla USA. To ich „nie” oraz opozycja w stosunku do jakichkolwiek reform, nawet sponsorowanych przez nich samych, doprowadza do tego, że miliony Amerykanów nie ma pracy, ubezpieczenia oraz zabezpieczenia finansowego. To ich polityka deregulacji rynku finansowego doprowadziła do tego, że wielu straciło fundusz emerytalny, a kraj musiał dać  miliony bankom, aby nie upadły. Kiedy słucham tego, co Republikanie, oraz zwolennicy Tea Party mówią, dochodzę do wniosku, że ci goście nie potrafią ani myśleć, ani czytać. Spotkania z prezydentem nazywają pułapką. Trojka „muszkieterów” Partii Republikańskiej: Mitch McConnell, John Boehner i Michael Steal uwazają, że upadek reformy służby zdrowia, oraz zastopowanie jakichkolwiek reform doprowadzi do upadku prezydenta Obamy. Obama ma jeszcze prawie 3 lata, naród amerykański może nie jest zbyt szybki w myśleniu, potrafi jednak oglądać telewizje i widzi to, co Republikanie robią. Mogą się oni przeliczyć w nadziei, że ich „Nie” będzie biletem do Białego Domu w 2012 roku, oraz wygrana Republikanów w Kongresie w listopadzie tego roku.</p>
<p>Dla mnie, zarówno Partia Republikańska, jak i Ruch Tea Party to agresywny rak, którego niestety nie można się pozbyć z organizmu.</p>
<p>Wigg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/06/zapiski-zza-atlantyku-6-stycznia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PiS, ideologia, zwolennicy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/08/pis-ideologia-zwolennicy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/08/pis-ideologia-zwolennicy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 11:11:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3631</guid>
		<description><![CDATA[To zastanawiające jest, jak partia, która mieni się być odpowiedzią na potrzeby inteligencji, chce być głosem odrzuconych, konserwatystów i środowisk patriotycznych, przyciąga do siebie zupełnie inny elektorat. Jak to możliwe, że Prawo i Sprawiedliwość, które chciałoby nam wmówić, że jego nadrzędnym celem jest dobro obywateli i silne państwo, doprowadziło do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/02/08/pis-ideologia-zwolennicy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>To zastanawiające jest, jak partia, która mieni się być odpowiedzią na potrzeby inteligencji, chce być głosem odrzuconych, konserwatystów i środowisk patriotycznych, przyciąga do siebie zupełnie inny elektorat. Jak to możliwe, że Prawo i Sprawiedliwość, które chciałoby nam wmówić, że jego nadrzędnym celem jest dobro  obywateli i silne państwo, doprowadziło do tak głębokiej polaryzacji w społeczeństwie i do osłabienia pozycji i znaczenia państwa na arenie międzynarodowej, w trakcie swoich dwuletnich rządów? I jak to jest możliwe, że ideologia patriotyczna i bogoojczyźniana, mająca zintegrować społeczeństwo, została powszechnie odrzucona?</p>
<p>Wielu przyczynę trwałej, dość niskiej, pozycji sondażowej PiS-u, pomimo problemów Platformy Obywatelskiej i kryzysu ekonomicznego, wskazuje w osobach Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Jest to prawda, ale te przyczyny są głębsze. Tym powodem jest to, że ideologia, która legła u podstaw budowy tak zwanej IV RP, może zainteresować tylko ludzi, którzy są przesiąknięci schematami myślenia rodem z czasów PRL, czymś takim na wskroś bolszewickim. Ludzi, którzy są zamknięci, zafiksowani tylko na pewną, jedną opcję polityczną i społeczną i chcieliby zmusić innych do tego, aby nagięli swoje postępowanie i swoje życie do wymogów jedynie słusznych poglądów. Dlatego też do PiS-u jak do mało której formacji ciągnie zamknięty, ksenofobiczny, żądny zemsty i rewanżu elektorat, w dużej części przejęty od postkomunistów &#8211; i dodatkowo barbaria intelektualna.</p>
<p>Pisałem już wielokrotnie, że tak zwana IV RP to projekt intelektualnie i ideowo miałki i pusty, sztuczny i bez żadnej głębi, ale za to pociągający swoją prostotą i prostackością. Oparcie tego o polski katolicyzm, nacjonalizm i polo-centryczny pseudo-mesjanizm, jest nęcące dla niewyrobionego odbiorcy &#8211; a ku takiemu zwraca się właśnie PiS. Do tego należy jeszcze tylko dodać wroga, lub wrogów i będziemy mieli kwintesencję populistycznego ruchu politycznego. A trafia on na podatny grunt, ponieważ zdobycze i doświadczenia demokracji i społeczeństwa obywatelskiego są w Polsce w dalszym ciągu kruche.</p>
<p><span id="more-3631"></span>Po roku 1989 w Polsce stworzył się wprawdzie konsensus demokracji parlamentarnej i liberalizmu gospodarczego, ale nigdy nie ukonstytuował się jednak pełny obraz nowoczesnego społeczeństwa, w której dominującą rolę odgrywa warstwa średnia i inteligencja. Nie przez przypadek Prawo i Sprawiedliwość wygrało w roku 2005  i utrzymuje swój poziom poziom poparcia dzięki warstwom małomiasteczkowym – i wielu przypadkach – anty inteligenckim. Hasła &#8221; demokracja&#8221; i liberalizm gospodarczy&#8221; zostały zastąpione w projekcie tak zwanej IV RP ideologią nacjonalistyczną, z zabarwieniem katolickim, populizmem ekonomicznym i przynajmniej w warstwie werbalnej – socjalistycznym podejściem do gospodarki. Zerwanie z demokracją i liberalizmem, a postawienie na populizm i narodowy klerykalizm – zapewniło sukces partii braci Kaczyńskich w wyborcach w roku 2005,  i stały, betonowy elektorat.</p>
<p>Jednym z czołowych postulatów Prawa i Sprawiedliwości, jest “rewolucja moralna”. Już samo to, że partia mieniąca się prawicową mówi o rewolucji – jest kuriozalne . Rewolucja oznacza pewną radykalną zmianę, która powinna nastąpić we wszystkich sferach życia społecznego, politycznego, a także – ekonomicznego. Tylko, że pomysł na państwo i na społeczeństwo Jarosława Kaczyńskiego tak naprawdę jest kontrrewolucją, sprzeciwem wobec politycznej modernizacji, sprzeciwem wobec państwa otwartego, obywatelskiego, demokratycznego, próbą przywrócenia XX -wiecznej koncepcji suwerenności narodowej oraz dążeniem do stworzenia państwa silnie o profilu narodowym, z zaakcentowanym pierwiastkiem katolickim. Jest też mocno zakamuflowanym sprzeciwem wobec Unii Europejskiej – której bracia Kaczyńscy nie rozumieją i się boją.</p>
<p>Ważnym elementem ideologii IV RP miał być sojusz z Kościołem Katolickim. Dlatego sojuszu warto było pójść na ustępstwa, jak choćby przy ustawie lustracyjnej, gdzie funkcjonariusze Kościoła Katolickiego mieli pozostać poza nawiasem ustawy. Jarosław Kaczyński, dla zwycięstwa wyborczego swojej formacji w 2005 roku zdecydował się na udanie do Torunia, po głosy Tadeusza Rydzyka, pomimo, że w tym czasie był z nim w nie najlepszej komitywie.</p>
<p>Warto pamiętać, że Prawo i Sprawiedliwość to tak naprawdę nie jest klasyczna, demokratyczna partia w stylu zachodnim, lecz wymyślonym prywatny projekt Jarosława Kaczyńskiego, który miał mu utorować drogę do władzy i zapewnić panowanie. To projekt  marketingowy, który miał mu i jego bratu spłacić lata upokorzeń, „chodzenia” w trzecim szeregu polityków, lata odsuwania poza nawias wielkiej polityki. To projekt pozbawiony własnej idei politycznej – i pozbawiony moralności.  To projekt mentalnie bliski aparatczykowskiej, komunistycznej partii władzy.</p>
<p>Czytając opinie i poglądy zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, ma się wrażenie częstokroć, że ludzie ci osadzeni są mentalnie w latach 50.. Ich wizja Polski i Świata jest tak ograniczona, hermetyczna i płaska, jak płaskie i hermetyczne były poglądy stalinistów. Dla zwolenników PiS Unia Europejska to imperialiści z lat stalinowskich. Widać to w języku komunikacji, gdzie bardzo często występuje sformułowanie &#8222;eurokołchoz&#8221;. Zwolennicy PiS wszędzie widzą wrogów czyhających na nich i na Polskę. Niemcy, Rosjanie, Żydzi, układ postkomunistyczny, eurokraci, agenci obcych służb &#8211; no i wróg najgorszy &#8211; wewnętrzny, najbardziej znienawidzony, ohydni demo-liberałowie. Każdy, kto wątpi w zdrowe, katolickie jądro narodu, jest podejrzany, każdy, kto w ogóle wspomina o aborcji, in vitro, eutanazji, pyta się o prawa mniejszości seksualnych, czyta Gazetę Wyborczą i Tygodnik Powszechny &#8211; jest już z automatu zaliczony do wrogów i szkodników.</p>
<p>Ten tok myślenia nie obcy jest też części mediów i dziennikarzy. Nie myślę to tylko o &#8222;imperium&#8221; Tadeusza Rydzyka. Również media mainstreamu, z &#8222;Rzepą&#8221; i odzyskaną (w części) TVP schlebiają temu środowisku i takim poglądom.</p>
<p>Ale jest jeszcze coś gorszego; Otóż Prawo i Sprawiedliwość, ze swoim programem i swoimi działaniami wypchnęło z rynku politycznego prawdziwą, chadecką i konserwatywną prawicę. Jest poważnym nadużyciem nazywanie PiS i braci Kaczyńskich prawicą. Nie jest to też endecja, ani partia narodowa. To najgorsza w stylu, metodzie działania nacjonalistyczna, populistyczna formacja, które jest najbliższa bolszewickim, stalinowskim jaczejkom, tyle, że zamiast czerwieni, mamy czerń. Dosłownie i w przenośni &#8211; czerń swoich zwolenników. Czerń, która zrobiłaby wszystko, aby w Polsce ograniczyć wolność, swobody demokratyczne. Można wiele Adamowi Michnikowi zarzucić, manipulacje i zdominowanie sceny prasowej &#8211; nie można mu jednak zarzucić, że był krótkowzroczny. On już na początku lat 90. wiedział, że coś takiego, jak PiS w Polsce znajdzie pożywkę.</p>
<p>Polska zasługuje na prawdziwą, polską, chadecką i konserwatywną prawicę. To naturalna formacja w każdym społeczeństwie, przyzwyczajonym do wartości narodowych i swojej historii. Mam nadzieję, że kiedyś po prawej stronie powstanie taka formacja i część biernego elektoratu znajdzie swoją reprezentację. I przede wszystkim, że odbierze PiS skradzione miejsce po prawej stronie sceny politycznej.</p>
<p>Azrael</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Uwaga:</strong> Trwa konkurs <strong>Wiadomości24.pl</strong> na  Blog Roku. Sam już nie bawię się w to, umieściłem tam tylko swój blog w celach promocyjnych, ale za to serdecznie zapraszam do zapoznania się z blogiem mojej Córki &#8211; <strong>Link do strony pod miniaturką winiety bloga</strong><br />
</em></span></p>
<p><a href="http://sai-deidara-kira.bloog.pl/"><img src="http://images38.fotosik.pl/252/3035d5888cbee024.jpg" border="0" alt="" /></a></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>A blog jest wystawiony w kategorii <strong>Życie</strong> i można na niego oddać głos, <strong>naciskając przycisk poniżej</strong> i wpisując swój adres mail.</em></span></p>
<p><a href="http://www.wiadomosci24.pl/blog_glosuj/2287,14,3.html"><img src="http://images38.fotosik.pl/252/3035d5888cbee024.jpg" border="0" alt="" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/08/pis-ideologia-zwolennicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Razem ku Socjalistycznej Ojczyźnie!</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 08:29:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3143</guid>
		<description><![CDATA[Mało rzeczy w polskiej polityce może mnie zadziwić, ale jednak zdarzają się sytuacje, kiedy brew podnosi mi się w zdumieniu. W poniedziałkowej porannej audycji radia TOK FM ex-prezydent, Aleksander Kwaśniewski, niestety, jak najbardziej poważnie, zasugerował, że po zawarciu pierwszego porozumienia ponad barierami pomiędzy SLD i PiS w sprawie mediów publicznych, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mało rzeczy w polskiej polityce może mnie zadziwić, ale jednak zdarzają się sytuacje, kiedy brew podnosi mi się w zdumieniu.</p>
<p>W poniedziałkowej porannej audycji radia TOK FM ex-prezydent, Aleksander Kwaśniewski, niestety, jak najbardziej poważnie, zasugerował, że po zawarciu pierwszego porozumienia ponad barierami pomiędzy SLD i PiS w sprawie mediów publicznych, w przyszłości wszystkie scenariusze dalszej współpracy do parlamentarnej koalicji, są jak najbardziej możliwe&#8230;</p>
<p>Moje zdumienie wzbudza nie sam fakt, że taka koalicja może zaistnieć, ale to, że Aleksander Kwaśniewski, który jeszcze dwa lata temu, przed wyborami w roku 2007 zawarł kontrakt wyborczy z elitami postosolidarnościowymi, teraz wydaje się wspierać i godzić na kompromis z drugą stroną tej barykady, czyli populistami, socjalistami pisowskimi. Gdzie w związku z tym podziały się idee socjaldemokratyczne Kwaśniewskiego? Gdzie poczucie, że najważniejsze są sprawy ideowe, jeżeli uważa, że koalicja jego byłej formacji z socjałami, a do tego nacjonalistami, może coś Polsce przynieść dobrego?</p>
<p><span id="more-3143"></span> Moje zdumienie było tym większe, że prowadząca wywiad redaktor Janina Paradowska nie specjalnie protestowała na słowa Kwaśniewskiego, wręcz wydaje się traktować sprawę poważnie. Wiem, że p. Janina jest zakochana (politycznie&#8230;) w byłym prezydencie, ale właśnie dlatego powinna w odpowiednim momencie prostować mu kręgosłup ideologiczny&#8230;<img class="alignleft size-full wp-image-3145" title="muchina_robotnik_i_kolchoznica" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2009/09/muchina_robotnik_i_kolchoznica1.jpg" alt="muchina_robotnik_i_kolchoznica" width="150" height="239" /></p>
<p>Co do Grzegorza Napieralskiego złudzeń nie mam; Prowadzi partię w stylu aparatczykowskim, gdzie integralność i interesy partii i aparatu są najważniejsze, a elektorat jest ważny, o ile może jego dążenia wspomóc. Jeżeli dodamy wspólną dla obu formacji niechęć do Platformy Obywatelskiej, sprawa jest dość jasna &#8211; partie mogą się sobie rzucić w ramiona. Na razie po cichu, za drzwiami gabinetów sejmowych, gdzie Napieralski będzie się obściskiwał z Lipińskim, ale kto wie, czy nie jest to początek porozumienia koalicyjnego do wyborów samorządowych. Wprawdzie się mówi, że obie formacje może połączyć tylko biznes, czyli interesy w mediach, sprawa ekonomiczne, traktowane jako funkcja spraw socjalnych, współpraca związków zawodowych (już zresztą dość bliska), które są bazami obu partii&#8230; Ale czyż to nie właśnie nie interesy są spoiwem obu partii?!</p>
<p>Jest jednak coś, co się nazywa wyborca. I choć interesy społeczne i motywacje wspieranie obu partii (&#8222;państwo &#8211; daj!&#8221;) są dość zbieżne, to jednak różne są podejścia ideologiczne, sprawy ocen PRL, nawet minionego 20-lecia Polski. Dlatego, dla obu partii, afiszowanie się z przyjaźnią do drugiej formacji może być trudne. Jak wyborcy, hodowani przez Jarosława Kaczyńskiego w przeświadczeniu, że antykomunizm, dezubekizacja, lustracja to są rudymenty Prawa i Sprawiedliwości, przyjmą mizianie się z &#8222;komuchami&#8221;? A jak z drugiej strony elektorat lewicowy zareaguje na to, że z tymi, którzy chcieli wykluczenia ze społeczeństwa wielu setek tysięcy ludzi, aktywnie działających w PRL, w dobrej wierze, trzeba będzie siedzieć przy stole, a może i ramię, w ramię w ławach poselskich i sejmikach regionalnych? A sprawa Barbary Blidy? To chyba dla tych, którzy są świadomi wyborów politycznych i ich konsekwencji może być za dużo&#8230;</p>
<p>Jest to próba zawiązania sojuszu przegranych. Z jednej strony archaiczna partia aparatu, partia lewicy socjalnej, wspierana przez słabnące, korporacyjne związki zawodowe, z drugiej strony pisowscy socjaliści, ubrani w podarte togi odnowy moralnej tak zwanej IV RP, z przywódcami bez jakichkolwiek szans utrzymania pozycji (Lech Kaczyński), lub ich odzyskania (brat Jarosław) na scenie politycznej. Genetyczni patrioci w uścisku z &#8222;komuchami&#8221; &#8211; materiał nie dla Mrożka, ale dla przaśnego kabaretu.</p>
<p>W Polsce jest tak, że prawica może się tylko dzielić. Łączenie jej nie wychodzi. Lewica, jak widać, nawet tak bezideowa jak SLD i PiS &#8211; może się dogadać. Tylko &#8211; w czyim interesie? Bo na pewno nie państwa, nie społeczeństwa&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanki (nie)oszołomów, czyli prawicowi popaprańcy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/29/czytanki-nieoszolomow-czyli-prawicowi-popaprancy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/29/czytanki-nieoszolomow-czyli-prawicowi-popaprancy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2009 12:45:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytanki (nie)oszołomów]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3058</guid>
		<description><![CDATA[Chciałem sam na ten temat napisać, ale Jan Osiecki, dziennikarz &#8222;Newsweeka&#8221;, zrobił to nie tylko dokładnie, ale również z odpowiednią dozą humoru. Po sprawie Pani Katarzyny S., znanej jako kataryna w polskim internecie, to druga afera, związana z blogerami. Choć Panią Szmidt trudno nazwać &#8222;blogerką&#8221;, ponieważ to czym się ona &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/29/czytanki-nieoszolomow-czyli-prawicowi-popaprancy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałem sam na ten temat napisać, ale <span style="color:#ff0000;"><strong>Jan Osiecki, dziennikarz &#8222;Newsweeka&#8221;</strong></span>, zrobił to nie tylko dokładnie, ale również z odpowiednią dozą humoru.</p>
<p>Po sprawie Pani Katarzyny S., znanej jako kataryna w polskim internecie, to druga afera, związana z blogerami. Choć Panią Szmidt trudno nazwać &#8222;blogerką&#8221;, ponieważ to czym się ona głównie zajmuje, to kradzież własności intelektualnej. Jej pisanie polega na kradzieży materiałów z innych stron internetowych, a następnie wklejanie ich u siebie. Poza tym znana jest z inicjatyw, które zakłada i tworzy taśmowo, a potem je niszczy. Nikt drugi w polskim internecie tak nie kompromituje prawicy, i jednocześnie blogerów. Druga Pani, Małgorzata Puternicka, jak sądzę, miała dobre intencje, natomiast ich wykonanie powierzyła skrajnym oszołomom. A codo  Pani Anny Walentynowicz&#8230; cóż, teorie spisku zostały przez nią i jej znajomych, Wyszkowskiego i małżeństwo Gwiazdów mocno wsparte&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<h2><span style="color:#0000ff;">Kompromitacja a la prawica</span></h2>
<p><span style="color:#0000ff;"><br />
</span></p>
<p>Kochajmy naszych prawicowców, bo tak szybko się kompromitują. Tragikomedia pt. „benefis Pani Anny Walentynowicz” – dobiega końca. Sprawa będzie jednak długo budziła  nie tylko uśmiech, ale również poczucie niesmaku. Dla tych którzy nie znają nie śledzą tak dokładnie okolic prawej ściany naszego internetowego zaścianka krótkie streszczenie.</p>
<p><span id="more-3058"></span>Miało być tak pięknie: wielki jubel kreowanego przez prawicowców „AntyBolka”, a przy okazji wylansowanie się prawicowego stołka (bo na kanapę to jest trochę za małe, zresztą zdążyło się już podzieliło na nowe inicjatywy) pod nazwą Blogmedia24<br />
(Swoja droga czy ktoś się zastanawiał  dlaczego nie 28 lub 32? – tak harują żeby się skompromitować, że należy im się większa liczba niż marne 24 <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Wracają do tematu. O imprezce robionej przez Elżbietę Szmidt „Prezesa Zarządu Stowarzyszenia Blogmedia24.pl” oraz tajemniczą oglądającą „świat znad kuchni” Małgorzatę Puternicką – panie co rusz informowały gdzie się dało (od Salonu24 a na kancelarii premiera kończąc – swoją drogą dlaczego nie zwróciły się do kancelarii prezydenta?). Zapomniały chyba tylko poważnie porozmawiać z główną zainteresowaną. A tak jak się dowiedziała, co wyczyniają nowe przyjaciółki &#8211; piszące o niej tak poufale na swoich blogaskach per „pani Ania” &#8211; <a href="http://wiadomosci.onet.pl/2016258,11,item.html">walnęła</a> pięścią w stół: „<em>Inicjatywa ta nie otrzymała nigdy w żadnej formie mojej aprobaty (&#8230;) Jestem głęboko oburzona faktem, że pomimo mojego wyraźnego sprzeciwu panie Schmidt i Puternicka podejmują dalsze działania w celu zorganizowania tego benefisu i kontaktują się z przedstawicielami władz na szczeblu lokalnym oraz ogólnopolskim, a także, że prowadzą zbiórkę pieniędzy wśród czytelników blogów</em>.”<br />
I powiało grozą. Zdemaskowana Maryla nagle zamilkła. (Hop, hop Marylu gdzie jesteś? Podła „bolszewia” nie daj Boze cie załatwiła?!) <a href="http://blogmedia24.pl/node/16983">Oświadczenie</a> w imieniu Blogmedia24 zamieszci  Franciszek Gajek wiceprezes Blogmedia, który napisał, że stowarzyszenie „ograniczyło się jedynie  do wejścia do Komitetu organizacyjnego uroczystości” i poza tym nie ma nic wspólnego z impreza. (Szkoda, że pani prezes Szmidt tak uparcie milczy <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Cóż za skromność jak na naszą prawicę. Nic poza kontem na które zbierano kasę na jubel <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  No i listami wysyłanymi do KPRM z prośba o dotację.  A także drobnym faktem, że szefowa stowarzyszenia Elżbieta Szmidt vel Maryla była jedną z dwóch współorganizatorek imprezy. (dane upubliczniła Anna Walentynowicz – wiec nie widzę powodu żeby dalej udawać, że Maryla jest anonimowa)<br />
A zaraz potem zaczęło się nerwowe poszukiwania winnych. A winni są oczywiście <a href="http://www.youtube.com/watch?v=JLsuErtByY4%29"> &#8222;Kuroń z Michnikiem&#8221;</a> czyli w tym wypadku złe media.<br />
„Czy nikt z Was nie zauważył,jak koronkowo rozgrywana jest ta akcja im bliżej benefisu ? Najpierw wypuszczono balonik Rzepy, potem DerDz, teraz  &#8222;życzliwe&#8221; otoczenie Pani Ani szepcze do ucha aby wydała oświadczenie. Ale tu też powstaje pytanie; czy PAP przyszedł z &#8222;ofertą&#8221; i &#8222;argumentami&#8221; do Pani Ani ,czy też Pani Ania poszła sama do PAPu ? Dalszy scenariusz prosty&#8230;zniechęcić organizatorów, atakować ze wszystkich stron a potem wylezie sam myndrzec ze swoimi myślami ! Gra operacyjna WSIoków w toku. Niszczenie prawdziwej historii &#8222;Solidarności&#8221; trwa” – <a href="http://blogmedia24.pl/node/16961#comment-51750">obwieścił</a> niejaki Natenczas (proszę się nie załamywać, niektóre problemy da się pewnie jeszcze wyleczyć). I wytłumaczenie szybko podłapała druga współorganizatorka Małgorzata Puternicka, która <a href="http://blogmedia24.pl/node/16964">oświadczyła</a> „Niestety ,do Pani Anny Walentynowicz , w ostatnich dniach ,było wiele telefonów, od różnych dziennikarzy, które wykrzywiły ideę działania Komitetu. Szkoda” <a href="http://blogmedia24.pl/node/16964#comment-51881">I szybko</a> dodała, żeby teza była jeszcze poważniejsza:  „Trwa wojna o net, ale i o Anie Walentynowicz. ot co”<br />
Psycholog czytający to, uśmiecha się pod nosem. Wyjaśnienie stare jak świat. Powstał dysonans i zredukowano go najprymitywniejszą metoda: „ my nie mogliśmy się mylić, wiec nie udało nam się z powodu sprzysiężenia przeciwko nam.”<br />
Patrząc na to co robią nasze „prawicowe pokraki”, wylansowane w S24 przez Igora Janke, który zostało potem oskarżony o lewicowe odchylenia zaczyna tęsknić za czasami „konwentu św. Katarzyny”. Wtedy ta nasza prawica była taka poukładana i zgodna <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Przypomnę pokrótce historię organizatorów niedoszłego „benefisu”. Prawdziwi prawacy po uznaniu, że Salon jest dla nich zbyt mało prawicowy założyli sobie jeden jeszcze bardziej prawicowy portalik (mapnieta ktoś jeszcze taka inicjatywe jak blog.media.pl? <img src='http://www.azraelk.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Potem się pokłócili. Założyli kolejne dwa portaliki. A potem Z Blogmedia24 wypączkowało się jeszcze trochę nowych – a jakże &#8211; jeszcze bardziej prawicowych portali tworzonych przez jeszcze większych patriotów. Jak zauważył pewien złośliwie ostatnio ujawnił się „prawicowy koniec Internetu” czyli blog „nieodżałowanego Kambei Shimady” czyli Pawła Paliwody. Ponoć „dalej na prawo zanika już umiejętność pisania i pozostaje jedynie miarowe uderzanie głową w ścianę.”</p>
<p>PS W <a href="http://wo.blox.pl/2009/07/Pani-Ania-i-prawicowe-blogerki.html">skomentowaniu</a> całej sytuacji ubiegł mnie niestety na swoim blogu Wojciech Orliński</p>
<p>[Źródło: <strong><a href="http://osiecki.salon24.pl/117547,kompromitacja-a-la-prawica" target="_blank">Blog J. Osieckiego</a></strong>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/29/czytanki-nieoszolomow-czyli-prawicowi-popaprancy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska prawica to projekt zamknięty</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/06/30/polska-prawica-to-projekt-zamkniety/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/06/30/polska-prawica-to-projekt-zamkniety/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2009 14:23:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=2942</guid>
		<description><![CDATA[Co jakiś czas w prasie, mediach elektronicznych pojawiają się opinie, komentarze, lub pytania, dlaczego to lewica w Polsce nie ma szans, dlaczego nie może się odbudować? Coraz częściej pada stwierdzenie, że Polska może, a wręcz powinna być państwem bez silnej politycznej reprezentacji lewicowej. Wypada się z tym zgodzić – tak, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/06/30/polska-prawica-to-projekt-zamkniety/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co jakiś czas w prasie, mediach elektronicznych pojawiają się opinie, komentarze, lub pytania, dlaczego to lewica w Polsce nie ma szans, dlaczego nie może się odbudować? Coraz częściej pada stwierdzenie, że Polska może, a wręcz powinna być państwem bez silnej politycznej reprezentacji lewicowej. Wypada się z tym zgodzić – tak, Polska może być krajem, gdzie w parlamencie nie jest reprezentowana klasyczna partia lewicy socjalnej, tak samo, jak w polskim parlamencie nie ma klasycznej partii prawicowej, rozumianej jako prawica konserwatywna.</p>
<p>Zatarcie pomiędzy pojęciami prawicy i lewicy było już wielokrotnie omawiane, także przeze mnie. W czasie kiedy żyjemy, w XXI wieku, klasyczne pojęcia i odniesienia do wartości kultywowanych i stworzonych w XIX i XX wieku, tracą rację bytu. Takie nazwiska, jak Edmund Burke, John Locke, Pierre Proudhon, czy Michał Bakunin, niewiele mówią nie tylko młodzieży, wyborcom, ale również samym politykom. Oni już tych idei i wartości nie potrzebują. Nie potrzebują ani tamtych programów, ani idei, ani odniesienia do wartości, osadzonych w określonym czasie i warunkach, będących tak naprawdę elementem pewnych doktryn filozoficznych, z których dopiero tworzyły się konkretne programy. Tym bardziej, że próby korzystania z nich, adaptacji do unikalnych sytuacji i etapów rozwoju społecznego, mogą prowadzić do głębokich patologii i tragedii. Doświadczenia stalinizmu, faszyzmu, w różnych postaciach, także tego z pierwiastkiem katolickim, jak we frankistowskiej Hiszpanii, są tego wymownym przykładem.</p>
<p>Lewica w Polsce rzeczywiście jest w głębokim impasie. Ale również w wielkim impasie jest polska prawica. Warto się zastanowić, dlaczego prawicowa myśl polityczna nie jest, jak to się teraz określa, “trendy”. I warto się zastanowić, dlaczego prawica, tak samo jak lewica, jest projektem ideowo zamkniętym.</p>
<p><span id="more-2942"></span></p>
<p>Adam Szostkiewicz w artykule “Cerberzy polskości” (”Polityka”, nr 24., z 13 czerwca 2009) zauważa, że zarówno w katolicyzmie, jak i w patriotyzmie ścierają się dwie tendencje, wizje – jedna otwarta, druga zamknięta. Polemizując ze sobą, te wizje określają, w jaki sposób mamy patrzeć na polską historię, na polskie dzieje. Czy mamy tylko uwypuklać i pokazywać heroizm polskich dziejów, czy również pokazywać rzeczy takimi, jak one były, czyli rzeczy złe, tragiczne, głupie, nieudane? Czy polski patriotyzm ma żywić się tylko opisem naszych zwycięstw (głównie moralnych), czy może jednak pokazywać, krytycznie, ale rzetelnie, nasze porażki, także rzeczy i czyny niegodne narodu? Tego rodzaju pytania prowadzą dalej do konkluzji i pytania, czy we współczesnej Polsce w ogóle jest potrzebny patriotyzm.</p>
<p>Te pytania, fundamentalne, są ważne dla rozpatrzenia pozycji i roli polskiej prawicy, bo ona właśnie bardzo chętnie odwołuje się do kanonu pewnych wartości, w których słowa patriotyzm, Ojczyzna i Kościół mają wartość nadrzędną, a właściwie są rudymentami. Niestety, niewiele więcej polska prawica nie potrafi z siebie dać, poza hasłami. Na pewno nie jest wstanie zbudować programu społecznego i ekonomicznego na miarę nowego stulecia.</p>
<p>Partia prawicowa, według polskich standardów, musi odwoływać się do głębokich myśli polskich ideologów narodowych, Romana Dmowskiego i Feliksa Konecznego – w ostateczności Józefa Piłsudskiego. Bez tego prawica programu nie potrafi napisać – bez otwarcia grobów zmurszałych teorii, które już były przestarzałe i ograniczone w retoryce w latach przed II Wojną Światową, na tle myśli chadeckiej. Nikt nie próbuje nawet odwoływać się do nowoczesnych teorii partii chadeckich, czy konserwatywnych Europy Zachodniej, ponieważ dla polskiej prawicy są to partie modernistyczne i co najważniejsze – z reguły nie są to partie dogmatycznie katolickie.</p>
<p>Prawdziwa prawica powinna być konserwatywna. A takiej poważnej partii, która by miała choć cień szansy na rządzenie, w Polsce nie ma, i długo jeszcze nie będzie. W Polsce nie możemy się doczekać prawicy konserwatywnej, ponieważ jej przedstawiciele patrzą nie do przodu, lecz zerkają cały czas do tyłu. Nie myślą kategoriami ważnymi społecznie, ekonomicznie w Polsce XXI wieku, lecz zastępują to ideami dawno już zgranymi i osadzonymi w początkach wieku XX, i wcześniejszymi. Nie potrafią też budować nowej, młodej bazy społecznej, nie rozumieją zmian cywilizacyjnych. Patrzą na świat oczami ideologów, a nie polityków. Dlatego nie skupiają wokół siebie inteligencji i młodego pokolenia.</p>
<p>Po roku 1989, po przełomie Okrągłego Stołu, przyjęło się klasyfikować partie polityczne według prostej kategoryzacji. Prawicowe partie to te, które potępiły komunizm, i ciążą i politycznie, i w retoryce dyskusji społecznej w stronę Kościoła. Lewicowe natomiast to takie, które nie potępiły czasów PRL, a nauka Kościoła nie jest dla nich punktem odniesienia i dziedzictwem politycznym. To prosty, jasny i przystający do mentalności i pustki intelektualnej polskich elit podział, nie wszystkich oczywiście. Jeszcze na początku lat 90. XX wieku można było znaleźć poważne głosy i opracowania polskich działaczy politycznych na temat idei prawicowych i konserwatywnych, takie jak choćby Ruch Młodej Polski Aleksandra Halla (którego uczniem jest przecież w dużym stopniu Donald Tusk), ale nie zostały one zaadaptowane, jako pełnoprawne programy partii i uległy zanikowi w młódce dnia codziennego polityki polskiej.</p>
<p>Są na scenie partie, które w powszechnej, bezkrytycznej ocenie zaliczane są do prawicy. Miernikiem ich prawicowości ma być to, że ich programy koniecznie muszą nawiązywać aksjologicznie do polskiego Kościoła Katolickiego. O prawdziwych problemach nowoczesnego państwa, na przełomie XX i XXI wieku nie mówiono i nie pisano za wiele, bo po pierwsze, działacze tych partii nie byli do tego przygotowani merytorycznie, po drugie – należałoby wtedy mówić o wolnym rynku i liberalizmie, a to jest passe dla narodowo–klerykalnych wyborców tych partii, którzy mentalnie tak naprawdę tkwią dalej w latach socjalizmu demokratycznego. Te partie to Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, obie stale i chętnie odwołujące się do pierwszej “Solidarności”… ruchu o charakterze socjalistycznym.</p>
<p>Polska prawica nie potrafi określić prawdziwych priorytetów społecznych i nie potrafi zbudować jasnego, spójnego systemu wartości wspólnot obywatelskich. Prawdziwej formacji o proweniencji konserwatywnej, z liberalnym, rynkowym, minimalistycznie etatystycznym programem, uwolnionej od działalności stricte socjalnej państwa, optującej za pełną prywatyzacją służby zdrowia i szkolnictwa, ale nastawionej jednocześnie na poprawę bytu społeczeństwa i dobra Narodu, poprzez działania czysto ekonomiczne i rynkowe – nie było takiej w Polsce w minionych latach – i raczej nie należy się jej spodziewać. Nie ma siły sprawczej i umiejętności stworzenia takiej prawdziwej, masowej partii. Polska prawica jest z atomizowana i nie potrafi podjąć sensownej dyskusji ideowej – sama ze sobą. Polscy politycy, nazywający siebie konserwatystami, szukają swojej tożsamości – ale odwołując się do wspomnianych już wcześniej postaci historycznych – zamykają się w getcie pojęciowym, nie przystającym do nowoczesnej Polski w Unii Europejskiej.</p>
<p>Najpoważniejszym problemem polskiej prawicy jest brak płaszczyzny porozumienia i umiejętności wyjścia poza ideologię. Poszczególne odłamy prawicy są nasycone swojego rodzaju integryzmem ideologicznym – różnym dla każdej z grup prawicowych. Ten integryzm budowany jest jednak nie wokół idei, światopoglądu, lecz wokół pewnych ludzi, którym wydaje się, że głoszą jedyne, słuszne i niepodważalne prawdy. Ci ludzie to Roman Giertych, Marek Jurek, Janusz Korwin – Mikke czy Michał Ujazdowski. Politycy ci nie potrafili się ze sobą porozumieć, nie ma w nich idei służenia narodowi, bardziej jest w nich pokazywania własnych, bardzo wąskich poglądów. A to aborcja, a to znów programy socjalne dla rodziny – lub jakieś zupełnie marginalne sprawy, typu bonu oświatowego. Polityczne ugrupowania prawicy postrzegają politykę jako walkę, a nie przekonanie przeciwnika, prowadzą ją według zasady „my mamy słuszność – oni się muszą dostosować”. Dominuje niechęć nieufność podejrzliwość wobec przeciwników – ale także partnerów. I oczywiście- prawica nie jest wstanie zaakceptować i głosić prawdziwego, wolnorynkowego i liberalnego programu gospodarczego.</p>
<p>Polska prawica tak długo, jak długo dla niej punktem odniesienia będzie Kościół Katolicki, będzie marginesem politycznym. To wymaga zrozumienia przez prawicowych prostej prawdy, że najważniejszą wartością jest państwo, jako wspólnota obywateli, że obywatele są wartością nadrzędną, że wspólnota narodowa jest elementem integrującym inne wspólnoty – samorządowe, lokalne, zawodowe, religijne – i najmniejsze – rodzinne. Dla chadeka najważniejszy powinien być człowiek, żyjący w zgodzie ze społeczeństwem i Bogiem – ale na jako podmiot życia religijnego i zakładnik doktryny katolickiej – lecz jako element wspólnoty narodu i społeczeństwa. Chadek rozumie i wspiera różne wartości, obok wartości moralnych, które nie mogą być relatywizowane (ale w ramach konkretnej wspólnoty i mogące się różnie kształtować, w zależności od poziomu rozwoju społeczeństwa), bierze tez pod uwagę takie wartości, jak solidaryzm społeczny, własność prywatna czy prawo do pracy i nadrzędność rodziny, jako wspólnoty podstawowej. Chadek powinien być demokratą, nie jakimś operetkowym monarchistą, wspierającym aktywnie idee państwa obywatelskiego i samorządności. Wynika to z tego, że idea solidaryzmu społecznego jest elementem kształtującym wspólnoty społeczne. Współczesna partia chadecka nie może być formacją, działającą tylko zgodnie z dogmatami i nauką Kościoła Katolickiego, powinna być partią ponad wyznaniową. Jej członkami mogą zostać ludzie innych wyznań, jak również ateiści i agnostycy, wszyscy ci, którzy akceptują zasady dbałości o państwo, wspólnoty społeczne i prawa człowieka. I dlatego nowoczesna chadecja powinna się opowiadać za pełnym rozdziałem państwa i kościoła, a także musi uznawać prawa mniejszości seksualnych, w tym także prawa do związków partnerskich osób tej samej płci, prawo do rozwodów a nawet do legalnej aborcji.</p>
<p>Przedstawiłem model partii prawicowej, chadeckiej, takiej, która by w Polsce miała szanse większe, niż Prawo i Sprawiedliwość, może większe nawet niż PO. Ale patrząc na zdolności intelektualne i organizacyjne polityków prawicy, możliwość budowy takiej formacji istnieje, ale dopiero, kiedy w życie polityczne wejdzie grupa dzisiejszych dwudziestolatków i nastolatków, nie skażona syndromem poprzednich 20 lat.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/06/30/polska-prawica-to-projekt-zamkniety/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

