<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Prawo</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/prawo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Sosnowiecki lans medialny</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/02/04/sosnowiecki-lans-medialny/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/02/04/sosnowiecki-lans-medialny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 09:19:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Telewizja]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[telewizja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5371</guid>
		<description><![CDATA[Spektakl z Sosnowca dobiega do końca &#8211; znaleziono ciało zmarłego (zamordowanego?) dziecka, matka została przesłuchana, zostaną jej postawione zarzuty. Można będzie odstawić wkrótce wozy transmisyjne, dziennikarze wrócą za biurka. Polskie media znów mnie nie zawiodły &#8211; news ze zwłokami w tle powoduje, że ogarnia je amok. Tym razem gwiazdą &#8211; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/02/04/sosnowiecki-lans-medialny/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Wisla_telewizor_1.jpg" alt="" width="70" height="67" /></p>
<p><span style="color: #000000;">Spektakl z Sosnowca dobiega do końca &#8211; znaleziono ciało zmarłego (zamordowanego?) dziecka, matka została przesłuchana, zostaną jej postawione zarzuty. Można będzie odstawić wkrótce wozy transmisyjne, dziennikarze wrócą za biurka. Polskie media znów mnie nie zawiodły &#8211; news ze zwłokami w tle powoduje, że ogarnia je amok. Tym razem gwiazdą &#8211; nie pierwszy raz &#8211; stał się Krzysztof Rutkowski, nazywający sam siebie detektywem. Jak to określił jeden z publicystów &#8211; to golem stworzony przez media.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Kilka lat temu telewizje informacyjne delektowały się zdjęciami, nagraniami, wywiadami z rodziną polskiego Fritza z Podlaskiego. Była to rzecz obrzydliwa, jak tylko może być obrzydliwe pomieszanie pedofilii z kazirodztwem i przemocą. Ale trzeba było koniecznie o tym mówić i pokazywać. Pseudo detektywa również, ponieważ, jak to określiła na twitterze dziennikarka TVN24, Anna Kalczyńska, &#8222;Rutkowski, kontrowersyjny showman, brutalny i szczery. Przedstawia swoja wersje. To jest życie&#8221;. Tak, to według pani redaktor powinni być pokazywane &#8222;życie&#8221;. Osią programów telewizji informacyjnych, nadawanych dla wielu milionów widzów stały się obrazki tragedii rodziny i dziecka. Stacje telewizyjne stały się elektronicznymi tabloidami life.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Osobną sprawą jest postać samego Rutkowskiego, kabotyna, medialnego żigolaka. To on namówił matkę sześciomiesięcznej Magdy do przyznania się, że dziecko nie zostało porwane przez nieznajomego, lecz zmarło w wyniku wypadku, a następnie ukryte. Nie zrobił jednak tego w sposób profesjonalny, w czterech ścianach pokoju przesłuchań, ale pod okiem kamery, a film z zeznania najpierw trafił do mediów, później dopiero do policji. A te, transmitując konferencję prasową z jego udziałem, promują jego wizerunek, kosztem tragedii całej rodziny. Bo przecież sensacja jest w tym przypadku rzeczą najważniejszą. I nie ma tu nic do tego, jak stwierdziła nieoceniona red. Kalczyńska, że &#8222;Rutkowskiego pokazaliśmy nie dlatego, ze go lansujemy ale dlatego, ze przekazał info, o którym pisały dziś wszystkie gazety&#8221;, ale dlatego, że to się sprzedaje. Bo przecież o sprzedaż i czas reklamowy chodzi, nieprawda?</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jest drugi aspekt tej sprawy, a są nim działania policji i prokuratury. Pozwoliły one, aby hochsztapler Rutkowski miał swobodny dostęp do rodziny, nie przestrzegając jej przed jego prowokacjami. Same natomiast pokazały wyjątkową inercję i brak profesjonalizmu. Dziesiątki, może setki policjantów, sprzęt, prokuratorzy, psycholodzy, kryminolodzy &#8211; i spętanie procedurami, bezwład organizacyjny i decyzyjny, na którym skorzystał celebryta Rutkowski. Niestety, to on skutecznie przesłuchał matkę tragicznie zmarłego niemowlęcia i wyciągnął z niej najważniejsze informacje. I to państwowe służby przyczyniły się do tego, że telewizje mogły przedstawić Krzysztofa Rutkowskiego w roli nie tylko detektywa (do czego nie ma uprawnień), ale również prokuratora i sędziego. Telewizje przy jego pomocy stworzyły nowy &#8222;format&#8221; medialny &#8211; &#8222;Detektyw ujawnia&#8221;&#8230; &#8211; kosztem tych, którzy tak naprawdę nie zdali egzaminu &#8211; policji i prokuratury.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Przypominając sobie zachowania mediów z różnych spektakularnych, tragicznych wydarzeń i sposób ich pokazywania i komentowania, zastanawiam się, gdzie jest granica? I ze strachem myślę, że chyba jej nie widać&#8230;</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/02/04/sosnowiecki-lans-medialny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co dalej z ACTA?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 11:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5360</guid>
		<description><![CDATA[Dyskusja o umowie międzynarodowej ACTA przybrała różne formy, w zależności od tego, kto ją prowadzi, co w niej widzi, jakie z niej (według danego komentatora) płyną zagrożenia, jaki może mieć wpływ na internet, życie kulturalne, prawa własności intelektualnej, prawa majątkowe twórców i pośredników, etc, etc.. Obszarów dyskusji zrobiło się tak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #000000;">Dyskusja o umowie międzynarodowej ACTA przybrała różne formy, w zależności od tego, kto ją prowadzi, co w niej widzi, jakie z niej (według danego komentatora) płyną zagrożenia, jaki może mieć wpływ na internet, życie kulturalne, prawa własności intelektualnej, prawa majątkowe twórców i pośredników, etc, etc.. Obszarów dyskusji zrobiło się tak dużo, że trudno je ogarnąć. Przy okazji dochodzi do tak dziwnych porównań, jakie uczynił Jacek Żakowski, który w jednym zdaniu zestawił prawa majątkowe i prawa swobodnego do odstępu do treści w internecie &#8211; kategorię prawną i kategorię społeczną, obywatelską.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Teoretycznie podpisane już przez Polskę porozumienie ACTA ma za zadanie chronić prawa autorskie twórców, w szczególności chodzi o dobra trwałe i dobra licencyjne. W Polsce zostało to sprowadzone do kategorii internetu i problemu, czy w sieci nie zapanuje cenzura &#8211; jak to ładnie ujął jeden z anonimowych hakerów &#8211; czy nie zostanie ograniczone prawo do kradzieży. Problemem nie są zapisy umowy, ale to, czy ten, kto w sieci kradnie, będzie miał ochronę swoich danych osobowych, a pośrednik (paser?) nie będzie zmuszony do ich przekazania. Trywializuję temat? Tak, owszem, ale poważne dyskusje o tym, czy cenzura internetu, która jakoby ma wypływać z ACTA nie toczy się na ulicach, w trakcie protestów, ale dość nieśmiało w mediach. To jest problemem, a nie demonstracje, na których, co już widać, wiele sił politycznych i pseudopatriotycznych chce zbić kapitał.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Sedno problemu umowy ACTA, w skali globalnej ujął wczoraj w programie Tomasza Lisa w telewizji publicznej nie socjolog kultury, prawnik, czy medioznawca, ale muzyk i performer Piotr &#8222;Glaca&#8221; Mohamed. Stwierdził przytomnie, że ACTA to umowa będącą zmową wielkich koncernów i producentów różnych dóbr, nie tylko z segmentu kultury, w ochronie swoich praw własności, patentów, licencji, praw produkcji. Praw uzasadnionych, ale również stanowiących zagrożenie dla rozwoju społecznego, dla praw niektórych producentów, nawet państwa. &#8222;Glaca&#8221; przedstawił jeden argument &#8211; stwierdził, że na podstawie przepisów ACTA można zbudować rozporządzenia blokujące produkcję tańszych, generycznych leków. To może być zagrożeniem dla wielu szerokich grup ludności, nawet państw. Wystarczy podać przykład leków przeciwko AIDS, ich tańszych mutacji i zestawić to z problemem tej śmiertelnej choroby w wielu biednych krajach Afryki. Problem ACTA w Polsce i zagrażających z tego powodu problemów młodych internatów to &#8222;pan Pikuś&#8221;&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span id="more-5360"></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, z punktu widzenia państwa obywatelskiego, w ACTA można dopatrzyć się wielu kontrowersji, można wysnuć nawet wniosek, że może ona prowadzić do prewencyjnej cenzury, czy prób inwigilacji. Ale jeżeli już tak wąsko do tego chcemy podchodzić, to raczej zagrożeni powinni czuć się ci, którzy zajmują się obrotem dobrami kradzionymi, a nie odbiorcy indywidualni. Nikt, kto zapłacił sms-em za ściągniętą muzykę, książkę, film nie powinien czuć się automatycznie rozgrzeszony i zwolniony z odpowiedzialności.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Masowe protesty na ulicach są zaskoczeniem, szczególnie jeżeli się przypomni na mniej niż skromny odzew na wezwania do protestu przeciwko establishmentowi politycznemu tak zwanych &#8222;Oburzonych&#8221;. Kilka miesięcy na ich wezwanie wyszło na ulice kilkaset osób, i był to raczej protest niemrawy. W ostatnim tygodniu na ulicach wielu miast było kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów, a protest przybrał formę antyrządową. Idei w tych protestach było mniej, ale przekaz, który uruchomił młodych ludzi był dość jasny &#8211; rząd przyjął takie procedowanie nad ACTA, aby ukryć jej sens (sposób prowadzenia konsultacji i dobór organizacji z którymi je przeprowadzono), a wszystko to, aby narzucić internautom, szerzej &#8211; społeczeństwu, sposobu postępowania i ograniczeń. Taki wydźwięk protestów nie powinien specjalnie dziwić &#8211; polski internet rośnie szybko, jest mocno z anarchizowany, a Polacy dają łatwą się pociągnąć nośnym hasłom. Choć nie wszystkim. Tu zadziałało. To powinno być jednak ciekawym polem dla badań socjologicznych, ponieważ takie zderzenia aktywności protestujących, z wcześniejszą stagnacją w innych sferach aktywności, także politycznej, jest zastanawiające. Jak niektórzy twierdzą, może to wynikać z tego, że Polacy doskonale potrafią bronić swojego prawo &#8222;do czegoś&#8221;, która jak uważają, może zostać im zabrane. W tym przypadku, przynajmniej częściowo, prawa do piratowania w sieci.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">To, co się dzieje na ulicach miast trudno nazwać ruchem obywatelskim, rodzącym się ruchem internetowym. Manifestacje nie są przejawem walki o lepsze prawo, czy równość prawa wobec obywateli, trudno to też nazwać protestem przeciwko państwu. To raczej kumulacja jednostkowych protestów w obronie własnych interesów. Oczywiście, wartością tych protestów jest dyskusja o prawach autorskich, o dostępie przy pomocy nowoczesnych środków do dóbr kultury, o przedefiniowaniu problemów własności intelektualnej i majątkowej. Tego się na ulicach nie załatwi. Nie ucieknie się jednak od tego problemu, nawet kiedy polski parlament podpisanej umowy nie ratyfikuje, ponieważ problemem jest polskie, narodowe prawo.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 24. stycznia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 15:29:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5347</guid>
		<description><![CDATA[Wypadek 7 października 2011 roku. Manhattan, New York, grupa młodych ludzi jedzie na weekend do Vermont. Nic nie zapowiada tragedii. Trudno powiedzieć co się naprawdę stało. Kierowca samochodu popełnił fatalną pomyłkę, która zakończyła się poważnym wypadkiem . Alexandra Błaszczuk, pasażerka samochodu, doznała poważnych uszkodzę kręgosłupa. Już nigdy nie będzie mogła &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2>Wypadek</h2>
<p><span style="color: #0000ff;">7 października 2011 roku. Manhattan, New York, grupa młodych ludzi jedzie na weekend do Vermont. Nic nie zapowiada tragedii. Trudno powiedzieć co się naprawdę stało. Kierowca samochodu popełnił fatalną pomyłkę, która zakończyła się poważnym wypadkiem . Alexandra Błaszczuk, pasażerka samochodu, doznała poważnych uszkodzę kręgosłupa. Już nigdy nie będzie mogła chodzić.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">W USA po wypadku pomoc jest bardzo szybka. Na miejsce wypadku od razu przybywa karetka pogotowia , straż pożarna oraz policja. W przeciągu kilku minut, ofiary są zabierane do szpitala gdzie lekarze specjaliści mają dostęp do najlepszego sprzętu. Czasami jednak nawet najlepsi specjaliści oraz sprzęt nie są w stanie odwrócić skutków poważnych urazów. W przypadku Alexandry Błaszczuk tak właśnie było. Pomimo natychmiastowej operacji, pobytu w klinice rehabilitacyjnej będzie sparaliżowana do końca życia.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Na swojej stronie internetowej, Alexandra poprosiła ludzi o pomoc finansową.</span></p>
<p><span id="more-5347"></span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Jako sześciolatka przybyła do USA wraz z rodzicami z Lublina. Rodzice osiedlili się w Illinois, gdzie Alexandra ukończyła szkole średnią. Na studia wybrała się do Georgetown jednego z lepszych, ale również najdroższych uniwersytetów. Po ukończeniu Georgetown, Alexandra zdecydowała się na robienie doktoratu na NYU. Dwa lata temu rozpoczęła studia prawnicze na Columbia University. Jako studentka otrzymała ofertę pracy jako intern w jednej z firm prawniczych. Studia jednak przerwał wypadek. Studia prawnicze w USA trwają trzy i pol roku. Aby otrzymać licencję prawnika, każdy student prawa dodatkowo musi zdać egzamin tzw. Bar Exam, który jest inny w każdym stanie i który pozwala na praktykowanie prawa tylko w tym stanie.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Wypadek samochodowy spowodował, że Alexandra nie jest w stanie jak na razie kontynuować szkoły prawniczej. Pożyczki studenckie za Georgetown, NYU oraz Columbia są ogromne. Opłata za prywatny uniwersytet przeciętnie wynosi około 60,000 USD, plus odsetki rosnące podczas studiów. Nawet jeżeli ma się bardzo dobrą pracę, spłata trzech szkol zabiera długi okres czasu. Dodatkowo Alexandra ma długi za szpital oraz lekarzy. I są to jeszcze większe pieniądze. Niepracując i wymagając opieki, Alexandra nie jest w stanie ich spłacić. Alexandra założyła Trust (alexbtrust.org ) aby móc uzbierać pieniądze na spłatę rachunków za szkołę oraz szpital. Na stronie internetowej, wspomniała również, że chciałaby ukończyć studia prawnicze na Columbia i ma nadzieje, że ten fundusz uzbiera taka sumę, że będzie mogła kontynuować naukę.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Kilka rzeczy jest jednak niejasnych. Wnioskuję, że nie miała ubezpieczenia zdrowotnego gdyż mając ubezpieczenie sytuacja byłaby trochę inna. Ubezpieczenie zdrowotne płaci za pobyt w szpitalu oraz leczenie. Nie pokrywa całej sumy, ale płaci około 80% kosztów. Ponadto w USA, ktokolwiek poniósł szkody cielesne podczas wypadku, ma prawo ubiegania się o odszkodowanie od strony, która spowodowała wypadek. Alexandra napisała, że wypadek był uznany jako „no fault” czyli obie strony na równi przyczyniły się do wypadku czyli żadna ze stron nie płaci za drugą. Ale nadal jako pasażer samochodu ma prawo do sadzenia kierowcy samochodu, w którym jechała, gdyż jak sama napisała, była to jego pomyłka. Biorąc pod uwagę koszty nikt nie waha się w takim wypadku. To nie kierowca samochodu pokrywa leczenie oraz odszkodowanie osób, ale jego/jej ubezpieczenie. W USA każdy kierowca musi mieć ubezpieczenie. W razie wypadku ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia oraz odszkodowanie. Stan Nowy Jork jest stanem gdzie każdy kierowca musi mieć ubezpieczenie. Nie ma wyjątku.</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Trudno powiedzieć jakich doradców miala i ma Alexandra. Fakt jest taki, że ludzie postanowili jej pomoc. Polonia w Chicago, w ubiegłą niedzielę zorganizowała bankiet w Muzeum Polskim. Uzbierana suma została wręczoną Alexandrze. W Schiller Park, 10 Lutego odbędzie się podobna akcja niosąca pomoc.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #0000ff;">Pozdrowienia z Chicago</span></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Wigg</strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/24/5347/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ACTA &#8211; trochę realizmu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 10:43:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5336</guid>
		<description><![CDATA[Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść. ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Jestem zwolennikiem regulacji dystrybucji informacji i treści w sieci, jak również kontroli tego, czy prawo własności (prawa majątkowe i prawa intelektualne) są przestrzegane. W związku z tym muszę być również zwolennikiem regulacji ACTA, a właściwie tego, co może ta umowa przynieść.</p>
<p>ACTA to nic innego jak międzynarodowa umowa handlowa o zwalczaniu obrotu podróbkami, skierowana w stronę obrony prawa majątkowych i autorskich &#8211; wszystkich. Element dystrybucji w otwartej sieci jest tak jakby elementem dodatkowym. Ograniczenie tej dystrybucji i poddanie jej kontroli (szczególnie chodzi o strony, portale, serwery) budzi objawy, że kryje się za tym próba ograniczenia praw użytkowników internetu. Czyli &#8211; cenzura. Czy są to obawy uzasadnione? Tak, ale nie wynika to z zapisów ACTA. Jeżeli się prześledzi tę stosunkową krótką umowę handlową (uwaga &#8211; która nie jest obligatoryjna dla Polski, w myśl przepisów Unii Europejskiej, choć Rada Unii ją przyjęła pod koniec ubiegłego roku), to widać, że dopiero wprowadzenie regulacji krajowych, lub skorzystanie z już obowiązującego prawa o ochronie praw autorskich, czy znaków towarowych, może doprowadzić do ograniczenia praw dostępu do treści internetowych. Dopiero, kiedy Polska po podpisaniu umowy przystąpiłaby do porozumienia, dopiero wtedy ustalenia stałego komitetu ACTA byłyby dla nas obowiązujące. Można to sprawdzić, czytając i treść ACTA i opinie na jej temat, zamieszczone na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To, że grozi internatom zablokowanie dostępu do treści, blokowanie i usuwanie stron, czy nawet odcinanie od sieci &#8211; nie wynika z samego ACTA.</p>
<p>Prace nad ACTA trwają od roku 2006 i są poufne. To jest problem podstawowy. Tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto stoi za treścią umowy. Nie jest jasne, czy są to ustalenia rządowe, czy eksperckie, tryb procedowania i przyjęcia tego dokumentu (także na szczeblu unijnym) jest mocno podejrzany. Budzi to podejrzenia, że jest to forma totalitarnej (podjętej przez korporacje) próby ograniczenia demokracji (a może anarchii&#8230;) w internecie. Jest winą polityków, że doprowadzili do sytuacji (nie tylko zresztą w Polsce), że umowa traktowana jest jako zamach na wolność słowa. W Polsce ma to dość dramatyczny wyraz, ponieważ wszyscy mający dostęp do sieci pamiętają zamieszanie związane z próbą wprowadzenia Rejestru Usług i Stron Niedozwolonych i dyrektywy audiowizualnej, mającej wprowadzić obowiązek rejestracji serwisów i filmów udostępnianych w internecie.</p>
<p><span id="more-5336"></span></p>
<p>Jeżeli zakładamy, że w demokracji prawo własności jest święte, to również prawo twórców do ochrony swoich praw intelektualnych i majątkowych nie powinno podlegać dyskusji. Dotyczy to zarówno twórców indywidualnych, którzy są permanentnie okradani w sieci przez nielegalną dystrybucję wytworzonych przez nich wartości, jak i korporacji, które te prawa nabyły. Zachowanie równowagi pomiędzy prawem autorów i prawem dostępu do treści jest trudne.</p>
<p>Traktowanie ACTA jako zmowy przeciwko obywatelom, jak uważa publicysta Jacek Żakowski, jest przesadą. To tylko próba zablokowania nieuzasadnionej redystrybucji wartości od odbiorcy treści do tych, którzy nie mają praw do wartości materialnych i intelektualnych twórców. Mogę zrozumieć Żakowskiego, który opowiada się za jak najszerszym dostępem bezpłatnym do treści, sztuki, nauki, wiedzy, tak, aby była ona dostępna na równych prawach dla bogatych i biednych, ale słabo opłacany twórca, naukowiec, artysta nie wytworzy nic, co by społeczeństwo posunęło do przodu. Zgoda, Beethoven, Chopin nie czerpali korzyści z dystrybucji swojej muzyki, ale mieli mecenasów. I nie byli okradani w sieci. Autorzy i twórcy tworzą wartości, które są następnie dystrybuowane za pomocą narzędzi technologicznych, to wszystko musi kosztować, to nie są koszty fortepianu, gęsiego pióra, papieru i wypitego wina. To wymaga nakładów, które mogą być zniweczonego przez jeden nielegalny strumień danych rozesłany w internecie. Przyjęcie ACTA (choć po bardzo dokładnym rozeznaniu płynących z niego korzyści, ale i zagrożeń) może mieć wymierne korzyści dla twórców, ale również odbiorców dóbr.</p>
<p>ACTA nie wprowadzi żadnej cenzury, na pewno nie większej, niż już istnieje. Jest natomiast drogą do porozumienia dla obrony wolności wypowiedzi w internecie. Źle się stało i jest to winą strony rządowej, że przystępuję do rozmów w sprawie ACTA dopiero pod naciskiem ataków na swoje strony. Rząd popełnił dwa kardynalne błędy &#8211; nie odrobił lekcji z poprzedniego zamieszania, przy sprawie rejestru stron i pozwolił na obnażenie słabości zabezpieczeń stron internetowych (mam nadzieję, że nie danych poufnych i wrażliwych). Obalenie przez ataki DDoS (Distributed Denial of Service) praktycznie wszystkich stron internetowych o rozszerzeniu .gov, na jakie przeprowadzono atak w weekend, jest kompromitujące. To jest sygnał dla prawdziwych hakerów, że warto spróbować spenetrować inne wejścia do systemów informatycznych państwa, jego instytucji, służb specjalnych, wojska. A to są już zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. To potencjalnie dużo poważniejszy problem, niż brak konsultacji w sprawie ACTA.</p>
<p>Odrzucenie, czy przyjęcie ACTA, nie jest żadnym testem wolności słowa w polskim internecie, czy jak to górnolotnie niektórzy piszą, testem demokracji. To przejaw walki, prowadzonej mniej, lub bardziej zręcznie, z patologiami i zwykłymi przestępstwami w sieci. Cenzury mogą obawiać się tylko ci, którzy korzystają z treści w sposób nieuprawniony. Wizyty &#8222;smutnych panów&#8221; w domu mogą spodziewać się ci, którzy kradną i rozpowszechniają kradzione treści w sieci. Do tego nie trzeba przyjmować ACTA.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/23/acta-troche-realizmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyrok na historii</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 09:42:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5327</guid>
		<description><![CDATA[Podstawą wczorajszego wyroku sądu, skazującego członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego za wprowadzenie stanu wojennego, jest zastosowanie przepisu o stworzeniu przez nich &#8222;związku przestępczego o charakterze zbrojnym&#8221;. To wykładania stosowana do wczoraj pod adresem kryminalnych grup przestępczych &#8211; tym razem zastosowano ją wobec byłych polityków i urzędników państwa. O tym, że &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Podstawą wczorajszego wyroku sądu, skazującego członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego za wprowadzenie stanu wojennego, jest zastosowanie przepisu o stworzeniu przez nich &#8222;związku przestępczego o charakterze zbrojnym&#8221;. To wykładania stosowana do wczoraj pod adresem kryminalnych grup przestępczych &#8211; tym razem zastosowano ją wobec byłych polityków i urzędników państwa.</p>
<p>O tym, że stan wojenny został wprowadzony nielegalnie wiemy jednak nie z wczorajszego wyroku, lecz z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z marca ubiegłego roku. Trybunał uznał dwa dekrety z 12 grudnia, o wprowadzeniu stanu wojennego oraz o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie stanu wojennego za niezgodne z Konstytucją PRL. Trybunał potwierdził, że Rada Państwa nie miała prawa wprowadzić stanu wojennego na mocy dekretów &#8211; ich wydawanie było możliwe tylko w przerwach między sesjami Sejmu, a w grudniu 1981 r. sesja trwała. Trzeba w związku z tym było znaleźć winnych. I znaleziono.</p>
<p>Proces Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka, Stanisława Kani i innych uczestników tamtych wydarzeń był procesem politycznym. Jego ocena nie trzyma się jednak podziałów ideowych i politycznych, ale jest raczej pochodną świadomości tamtych czasów, wynikająca z wieku i doświadczeń, a także umiejętności racjonalnego zrozumienia uwarunkowań, w jakich działali wszyscy uczestnicy tamtych wydarzeń. Wyraźnie daje się to odczuć, słuchając bardzo zróżnicowanych ocen wyroku ówczesnych opozycjonistów, takich jak Stefan Niesiołowski, Jan Lityński, Andrzej Celiński, Bogdan Borusewicz. Ludzie, którzy tamte czasy przeżyli świadomie, a w nowej Polsce potrafili się odnaleźć i czują się z nią związani, a także są wstanie zrozumieć motywacje ludzkie – wiedzą, że proces Jaruzelskiego i Kiszczaka miał charakter czysto polityczny, a akt oskarżenia, oparty o przepis kodeksu karnego, mówiący o kierowaniu związkiem zbrojnym, miał znamiona zemsty. Wojciech Jaruzelski to doskonale zrozumiał, wie, że znalazł się na sali sądowej po to, aby dokonano na nim – a także na tych, którzy w 1989 roku zawarli z nim pakt społeczny dla nowej Polski – zemsty politycznej.</p>
<p><span id="more-5327"></span></p>
<p>Tego procesu nie da się rozpatrywać, historycznie i politycznie bez kontekstu Okrągłego Stołu. Ten proces był złamaniem swego rodzaju porozumienia społecznego, umowy, jaką zawarł Wojciech Jaruzelski i jego środowisko polityczne, z innym środowiskiem, reprezentowanym przez działaczy opozycji demokratycznej. Można to porozumienie, które doprowadziło do częściowo demokratycznych wyborów w roku 1989, różnie nazywać – umową społeczną, kontraktem, czy paktem – ale jest bezspornym faktem, że dokonało się to w formie pokojowej – i dobrowolnej. Nikt, ani nic (poza mediacjami Kościoła Katolickiego) nie zmuszał Jaruzelskiego do wejścia w ten układ i podporządkowaniu się całego aparatu państwa, w tym aparatu represji, ustaleniom wydyskutowanym przy stole negocjacyjnym.</p>
<p>Komentatorzy piszą, że sprawiedliwości stało się zadość, sprawiedliwość dziejowa stała się faktem. Wyrok został wydany przez niezawisły sąd III RP. Tej samej III RP, która urodziła się przy Okrągłym Stole. Ta symbolika wielu będzie dalej urażać. Innych będzie kłuć w oczy, że aby dokonać aktu &#8222;sprawiedliwości&#8221; musiano posunąć się do zastosowania wykładni o &#8222;związku przestępczym&#8221;. Nie udało się postawić Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka przed Trybunałem Stanu, sięgnięto po inne metody. Dokonano swoistej korekty historii, przy pomocy prokuratorów IPN i sądu. Nowa prawda i nowa historia, której autorami są prokuratorzy. Czyż nie jest to w prostej linii powrót do tradycji sądów sowieckich, gdzie historia była korygowana najpierw przez prokuratora Andrieja Wyszyńskiego, a zatwierdzał ją później sędzia – generał Urlich?</p>
<p>Przypomnijmy może jeszcze, w kontekście ubiegłorocznego wyroku Trybunału Stanu, pewne prawne i historyczne uwarunkowania. Wojciech Jaruzelski w 1981 roku złamał Konstytucję PRL, ustanowioną jeszcze przez Stalina w 1952 roku i poprawioną przez Gierka w 1976 roku. Konstytucja ta gwarantowała władzę PZPR nad narodem polskim i ustanawiała po wsze czasy sojusz z ZSRR. Swoim „niekonstytucyjnym” aktem Jaruzelski zburzył obowiązujący od 1952 (a de facto od 1945 roku) porządek prawny. Co więcej, internował bezprawnie część kierownictwa PZPR z Edwardem Gierkiem na czele oraz odsunął od władzy partię komunistyczną, której Konstytucja gwarantowała władzę. Partię zastąpiło wojsko, co w doktrynie komunistycznej jest określane mianem bonapartyzmu. Już Józef Stalin przestrzegał w latach 30. przed bonapartyzmem i broniąc się przed nim aresztował prawie całą kadrę armii sowieckiej. W Polsce stało się inaczej – bonapartyzm zwyciężył, obalając w ten sposób władzę partii komunistycznej i kończąc de facto panowanie systemu przez tą partię stworzonego. Tak oto, owo mityczne „obalenie komuny” nie nastąpiło, jak chce Solidarność, w 1989 roku, lecz w 1981. I tak ci, którzy poparli wyrok Trybunału Stanu ustawili się de facto po stronie legalności PRL jako państwa i jego Konstytucji zatwierdzonej przez Józefa Stalina w 1952 roku.</p>
<p>Dziś próbuje się oddzielić stan wojenny od Okrągłego Stołu. Nie da się, fundamentem III RP jest umowa z roku 1989, wynikająca wprost z Sierpnia roku 1980 i stanu wojennego roku 1981. To jest podstawa polskiej demokracji, tak jak było nią w Hiszpanii pokojowe oddanie władzy w ręce demokratów przez pogrobowców Franco. Demokratyczna Polska poszła podobną drogą. Wczorajszy wyrok może być dla niektórych &#8222;sprawiedliwością dziejową&#8221;, ale historii nie zmieni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael ​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/13/wyrok-na-historii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczna kara śmierci</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 12:34:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5229</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma w polskiej polityce rzeczy świętych. Nie ma takich spraw, których nie można by użyć jako narzędzie w walce politycznej. Szczególnie, jeżeli sprawy dotyczą wartości moralnych i etycznych. Lubują się w tym szczególnie ci po prawej stronie sceny politycznej, często występujący z imieniem Pana Boga na ustach. Może dlatego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie ma w polskiej polityce rzeczy świętych. Nie ma takich spraw, których nie można by użyć jako narzędzie w walce politycznej. Szczególnie, jeżeli sprawy dotyczą wartości moralnych i etycznych. Lubują się w tym szczególnie ci po prawej stronie sceny politycznej, często występujący z imieniem Pana Boga na ustach. Może dlatego tak wyraźnie widać u nich faryzejską obłudę&#8230;</p>
<p>Politycy Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się za zakazem aborcji, przeciwko eutanazji i in vitro. Kiedy jednak Marek Jurek nawoływał swoich wówczas jeszcze kolegów partyjnych do poparcia jego pomysłów antyaborcyjnych, został z PiS wypchnięty. Bo nie inaczej można było odczytać odmowę dyskusji na temat zmian w Konstytucji RP, prowadzących do pełnej ochrony zarodków ludzkich.</p>
<p>Kiedy na Krakowskim Przedmieściu stanął krzyż smoleński, postawiony przez harcerzy, szybko stał się on politycznym totemem dla PiS. Jarosław Kaczyński pielgrzymował do niego nie dla jego symboliki, czy nawet pamięci brata, ale po to, aby wygłaszać pod nim płomienne polityczne dytyramby.</p>
<p>I znów wartość nadrzędną, czyli sprawę zabijania w imię prawa i społeczeństwa, próbuje się wykorzystać w celach politycznych. Tym razem Kaczyński domaga się przywrócenia kary śmierci. Bo to jest mu w tym przypadku potrzebne dla walki politycznej z frondystą Zbigniewem Ziobro i nowym zagrożeniem obejścia jego formacji z prawej strony. Prezes chce pokazać, że jest tą najbardziej prawicową, twardą, bezkompromisową prawicą i innej nie ma i nie będzie.</p>
<p><span id="more-5229"></span></p>
<p>Kaczyński powołuje się na naukę Kościoła katolickiego, która ponoć nie zabrania stosowania kary śmierci. Nieuważnie czyta Pismo Święte, nie mówiąc o tym, że nie zna nauk &#8222;Naszego Papieża&#8221;, Jana Pawła II. Wystarczy zajrzeć do encykliki &#8222;Evangelium vitae&#8221;, aby przeczytać w niej, że polski papież nie widzi żadnych przesłanek do stosowania we współczesnym świecie demokracji kary śmierci. To zresztą dało asumpt do zmian w Katechizmie Kościoła Katolickiego i umieszczeniu w nim takiego zapisu:</p>
<p>Jeżeli (&#8230;) środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej (KKK 2267).</p>
<p>Zostawmy jedna tę argumentację, to sprawa sumienia samego Kaczyńskiego. Gorzej, że Kaczyński twierdzi, że prawo pozwala na wprowadzenie w Polsce kary śmierci. Jak zakomunikował na konferencji prasowej, nie ma w Unii Europejskiej zapisu prawnego zakazującego stosowania kary śmierci. Otóż jest takie prawo, zapisane zresztą w kilku dokumentach. Po pierwsze &#8211; w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Rady Europejskiej, podpisanej przez Polskę, wprowadzono w roku 2002 protokół 13. zakazujący stosowania kary śmierci, także w trakcie działań wojennych. Wypowiedzenie EKPC &#8211; bo tak należałoby traktować wprowadzenie kary śmierci do Kodeksu Karnego &#8211; wyrzuciłoby Polskę natychmiast poza nawias wspólnoty demokratycznych państw Europy.</p>
<p>Ale to tylko przygrywka &#8211; Traktat Lizboński (podpisany i ratyfikowany przez Polskę, przy znacznym udziale prezydenta Lecha Kaczyńskiego) w powiązaniu z Kartą Praw Podstawowych (obowiązującą w naszym kraju, z wyłączeniem tak zwanego protokołu brytyjskiego) jednoznacznie stwierdzają, że prawo do życia jest wartością nadrzędną, w tym zawiera się również zakaz orzekania i wykonywania kary śmierci. Prawo UE jest nadrzędne wobec prawa polskiego&#8230;</p>
<p>Kaczyński nie rozumie, że prawo demokracji jest teraz bliższe prawu&#8230; naturalnemu. Morderstwo z premedytacją ma te same amoralne konotacje, co morderstwo sądowe. Oba akty są niezgodne z prawami społecznymi rozwiniętych społeczeństw i z Dekalogiem.</p>
<p>Nie będzie na szczęście w Polsce już dyskusji na ten temat, choć pojawiają się różne absurdalne argumentacje za wprowadzeniem kary śmierci. Jedna z nich, zwolennika liberalizmu w stylu Ludwiga von Misesa, twierdzi, że karę śmierci należy wprowadzić, aby społeczeństwo nie ponosiło kosztów utrzymywania zbrodniarzy aż do ich naturalnej śmierci. Idąc tym krokiem myślenia, blisko nam do eugeniki, czyli do eliminacji ze społeczeństwa ludzi dla niego nieprzydatnych. Ten pomysł pokazuje, że prawie każda ideologia może prowadzić do zdegenerowanych pomysłów&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Komentarz opublikowany na portalu<a href="http://mojeopinie.pl/"><span style="color: #ff0000;"> MojeOpinie.pl</span></a></em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/27/polityczna-kara-smierci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szukanie winnych</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Nov 2011 10:51:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5197</guid>
		<description><![CDATA[Dziś, trzy dni po 11 listopada, rocznicy odzyskania niepodległości, wszyscy szukają winnych zamieszek, burd. Prawa strona, reprezentowana autorytetem nowego naczelnego &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, redaktora Tomasza Wróblewskiego, winą obarcza organizatorów &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;, którzy zaprosiły niemieckich lewaków. Nie ma dla niego znaczenia, że niemieccy zadymiarze, poza incydentem na Nowym Świecie, nie brali udziału w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś, trzy dni po 11 listopada, rocznicy odzyskania niepodległości, wszyscy szukają winnych zamieszek, burd. Prawa strona, reprezentowana autorytetem nowego naczelnego &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, redaktora Tomasza Wróblewskiego, winą obarcza organizatorów &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221;, którzy zaprosiły niemieckich lewaków. Nie ma dla niego znaczenia, że niemieccy zadymiarze, poza incydentem na Nowym Świecie, nie brali udziału w zamieszkach, jakie miały miejsce na trasie marszu, a już na pewno nie rzucali brukiem i butelkami na Placu Konstytucji i nie spalili samochodów ITI na Placu na Rozdrożu.</p>
<p>Ślepi na drugie oko są działacze lewicowi. &#8222;Krytyka Polityczna&#8221; odcina się od pomysłu zaproszenia niemieckiej &#8222;Antify&#8221; do Warszawy, choć na stronie komitetu organizacyjnego, którego częścią jest &#8222;KP&#8221;, dumnie brzmi informacja o internacjonalistycznym sposobie przeżywania Święta Niepodległości. Ze zdumieniem i zażenowaniem na konferencji prasowej &#8222;KP&#8221; zobaczyłem dziennikarza Jacka Żakowskiego, a Seweryn Blumsztajn nie mniej mnie zadziwił swoim bezwarunkowym wsparciem dla działań lewicy. Groteskowo brzmią zapowiedzi obrony dobrego imienia &#8222;Krytyki Politycznej&#8221; w sądzie, o czym poinformowano na konferencji prasowej. W sieci można znaleźć nagrania zbiegających do siedziby &#8222;KP&#8221; niemieckich bojówkarzy pod czujnym okiem redaktora Michała Sutowskiego. Dziś rano usłyszałem w radio euro posłankę PO, Różę Thun twierdzącą, że choć przebywała na manifestacji &#8222;Kolorowej Niepodległej&#8221; kilka godzin, żadnych Niemców nie widziała. Ja byłem tam tylko kwadrans, a pierwsze, co się rzuciło w oczy, to właśnie niemieccy bojówkarze w  czarnych unformach na obrzeżach festynu.</p>
<p>Druga strona, prawicowa, również kłamie w żywe oczy. ONR, NOP, Młodzież Wszechpolska i Fundacja Republikańska, które były trzonem komitetu organizacyjnego Marszu Niepodległości nie nadawały tonu imprezie. To bandyci kibolscy z różnych klubów piłkrarskich przejęli władzę na zgroamdzeniem i na to organizatorzy się zgodzili. Dowodem jest to, że banner otwierający marsz umieszczony był od strony Marszałkowskiej, a nie ulicy Waryńskiego. Za nim stały hordy bandytów, które rozpoczęły obrzucanie policji kostką brukową, racami, petardami. I to oni &#8222;legitymizują&#8221; ten marsz, a nie matki z dziećmi i emerytowani działacze opozycyjni. Bandyci nie byli odrębną grupą, lecz częścią składową marszu. I będą w następnym marszu, bo nie jest tak, jak pisze red. Marek Magierowski, że to oni się przykleili do prawicy &#8211; to prawica zaprosiła ich do pomocy. Wystarczy poczytać &#8222;Gazetę Polską&#8221; z redaktorem Piotrem Lisiewiczem na czele. A na czele organizacji zrzeszających kibiców stoi poseł PiS-u, Przemysław Wipler &#8211; wcześniej w Fundacji Republikańskiej. To była zorganizowana akcja. I nie mogą się od tego organizatorzy marszu odciąć.</p>
<p><span id="more-5197"></span></p>
<p>Nie to jest jednak kompromitujące dla prawicy. Prawdziwie kompromitujące jest to, że organizatorami imprezy jest właśnie NOP, czy ONR &#8211; organizacje wobec państwa anarchizujące, o proweniencji faszystowskiej. W marszu szedł między innymi Rafał Ziemkiewicz, którego motywacją uczestnictwa w marszu było to, że niezależnie od poglądów narodowców trzeba wspierać, bo przecież może być gorzej, mogą zabraniać już niedługo manifestowania. Rzeczywiście, jeszcze kilka marszy z bandytami i prawica będzie musiała szukać wiarygodności, aby władze nie musiały skorzystać z odmowy manifestacji, z powodu zagrożenia porządku publicznego. A jest już blisko. Ziemkiewicz, przecież znawca historii, nie pamięta, że Piłsudski był socjalistą, któremu z narodowcami nigdy nie było po drodze.</p>
<p>Prawica próbuje winą obarczyć lewicę, choć ta siedziała zamknięta w czworoboku na Marszałkowskiej, a także władze miasta, które nie zabezpieczyły ich manifestacji. Szkoda tylko, że nie mówi, że prawica przez podstawione osoby zgłosiła kilkanaście manifestacji i pochodów, tak aby rozproszyć siły policyjne. To stara, wypróbowana metoda &#8222;Klubów Gazety Polskiej&#8221;, która jest odpowiedzialna za mobilizację kibolstwa. Gdyby środki policyjne nie zostały rozproszone, kibole nie dotarliby na Pl. Konstytucji. Pretensje wobec policji, szerzej władz miasta są mało uzasadnione. Zrobiono wszystko w granicach możliwości prawa i sprawności policji. Choć zapewne odważniej można było skorzystać z uprawnień na etapie przyznawania pozwoleń na demonstracje.</p>
<p>Swoje dołożyły media, które wiele dni przed 11/11 podgrzewały atmosferę konfrontacji lewicy z prawicą. Epitafium tego była kuriozalna rozmowa redaktora Kamila Durczoka z ministrem SWiA, Jerzym Milerem w TVN24, w której to usiłował obarczyć winą służby państwa za piątkowe zadymy. To doskonale uzupełniło wystąpienie Jarosław Kaczyńskiego, który poszedł dalej, wskazując jako winnych Niemców i, oczywiście, premiera Donalda Tuska.</p>
<p>Nikt nie wygrał w całej tej zadymie. Oddanie praw do świąt organizacjom ideologicznym, z lewej i prawej strony, skończyło się smutnym spektaklem. Władze Warszawa, w porozumieniu z Kancelarią Prezydenta i Kancelarią Prezesa RM już dziś powinny zastanowić się nad opracowaniem modelu obchodzenia ważnych rocznic. Dotyczy to święta 3. Maja, ale również 1. maja, rocznicy polskiego przyjęcia do Unii Europejskiej i 4. czerwca &#8211; rocznicy pierwszych wyborów. Może nadchodzi czas uznania, że to święta demokratycznej Polski powinny mieć większą rangę?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael​​<br />
​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/14/szukanie-winnych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>33</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sondaże z kapelusza</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/13/sondaze-z-kapelusza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/13/sondaze-z-kapelusza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Sep 2011 10:43:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5049</guid>
		<description><![CDATA[Na początek wyniki sondaży badania opinii publicznej z ostatnich dni, pokazujące poparcie dla dwóch największych partii politycznych; Homo Homini: PO: 31%, PiS 29% OBOP: PO 46%, PiS 29% MillwardBrown SMG/KRC: PO: 35%, PiS: 29% Jak widzimy, różnica waha się od 2% do aż 17%. I czy można na tej podstawie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/13/sondaze-z-kapelusza/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Na początek wyniki sondaży badania opinii publicznej z ostatnich dni, pokazujące poparcie dla dwóch największych partii politycznych;</p>
<p><strong>Homo Homini: PO: 31%, PiS 29%</strong></p>
<p><strong>OBOP: PO 46%, PiS 29%</strong></p>
<p><strong>MillwardBrown SMG/KRC: PO: 35%, PiS: 29%</strong></p>
<p>Jak widzimy, różnica waha się od 2% do aż 17%. I czy można na tej podstawie wysnuć jakieś wnioski? Można. Takie, że znów, podobnie jak w przypadku wyborów prezydenckich w roku 2010 i parlamentarnych z roku 2007, niektóre sondażownie czeka kompromitacja. A drugim wnioskiem jest taki, że sondaże, niezależnie od tego kto je zrobił i jakich metod użył, mogą być przydatne marketingowo, do mobilizacji elektoratu. Nie przybliżają nas jednak do odpowiedzi na pytanie, która partia i z jaką przewagą wygra październikowe wybory do Sejmu. A prognozowanie wyników do Senatu w tym roku, z racji zmiany ordynacji, jest zupełnym wróżeniem z fusów.</p>
<p>Warto pamiętać, że badania ośrodków opinii publicznej nie dotyczą tego, kto i z jakim wynikiem wygra wybory, ale tak naprawdę są to badania preferencji politycznych wyborców. To, czy przełożą się one na faktyczne wyniki, zależy od tego, jak dokładnie zostanie przeprowadzony sondaż, czy będzie on telefoniczny, czy ankieterski, jak duża grupa zostanie poddana badaniom, a także jak zostanie przeprowadzona estymacja wyników badania na całą populację wyborców, uprawnionych do głosowania. Chyba najważniejszym problemem jest to, jak zostanie zaliczona (policzona) grupa wyborców niezdecydowanych, nie tylko na jaką partię oddać głos, ale także tych niezdecydowanych, czy do wyborów w ogóle pójdą. Bo wyniki głosowania twardego elektoratu poszczególnych partii mogą zmienić swoją siłę w zależności od tego, czy frekwencja wyborcza będzie wynosiła 40, 50 czy może 60% wszystkich uprawnionych do głosowania.</p>
<p><span id="more-5049"></span></p>
<p>Pobieżny przegląd wyników badań każe wysnuć wnioski, że sondażownie popełniają poważne błędy. I tak na przykład w ostatnim, wrześniowym badaniu SMG/KRC, ankieterzy pytali o preferencje głosowania na partie, które samodzielnie do wyborów nie idą, nie mają komitetów wyborczych. Chodzi t m.in, o Partię Kobiet i LPR. W następnym badaniu tych partii już nie było, ale za to zrobiono inny poważny błąd &#8211; Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwina-Mikke potraktowano tak samo, jak inne partie, mające komitety ogólnokrajowe, choć jest zarejestrowany tylko w połowie okręgów wyborczych, co po przeliczeniu badanych głosów dało mu wynik około 3% w skali kraju &#8211; co jest raczej mało prawdopodobne.</p>
<p>Jeszcze mniej wiemy na temat tego, jaką metodologią posługuje się instytut Homo Homini, jedyna szerzej znana sondażownia, która nie jest zrzeszona w Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku (OFBOR) i nie poddająca się audytowi tej organizacji. Jej wyniki drastycznie różnią się od tych prezentowanych przez inne ośrodki. Może dlatego chętnie są wykorzystywane przez partie polityczne&#8230;</p>
<p>Po ostatnim badaniu Homo Homini, zrealizowanym dla Polskiego Radia, zarówno politycy Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości stwierdzili, że ten wynik jest wielce prawdopodobny. Ale oczywiście przesłanki takich opinii są zupełnie inne, jak również wnioski, jakie będą podstawą do działań w kampanii wyborczej.</p>
<p>PO i PiS są wyjątkowo zgodne: twierdzą, że dzieli je niewielka różnica w poparciu. Każde ma w tym własny cel. Dla PiS i Jarosława Kaczyńskiego jest to potwierdzenie wyników wyników wewnętrznych sondaży, które jakoby realizowane są przez sztab wyborczy. Dziennikarze &#8222;Newsweeka&#8221;, Piotr Śmiłowicz i Andrzej Stankiewicz twierdzą, że te wewnętrzne badania PiS-u to nic innego, jak grupa wolontariuszy, pracująca pod okiem dr Tomasza Żukowskiego, która po prostu obdzwania wyborców. Czy stosuje przy tym jakąś metodologię, też oczywiście nie wiemy. Ale ten wynik jest dla Kaczyńskiego potwierdzeniem obranej drogi i narzędziem do mobilizacji twardego elektoratu.</p>
<p>Dla Platformy Obywatelskiej, która opiera swoją kampanię, przynajmniej częściowo, na odgrzaniu konfliktu PO-PiS i na straszeniu powrotem IV RP, taki wynik jest narzędziem mobilizacji własnego, miękkiego elektoratu i przesłaniem do niezdecydowanych. To element &#8222;kampanii strachu&#8221; recydywy rządów Jarosława Kaczyńskiego, przy udziale Zbigniewa Ziobro, Mariusza Kamińskiego, Antoniego Macierewicza, Anny Fotygi&#8230; Nie przez przypadek w jednym z ostatnich wywiadów telewizyjnych kandydat z Trójmiasta, minister prezydencki, Sławomir Nowak, wieszczy minimalną różnicę wyników wyborczych. To próba mobilizacji wyborców, ale równie adres skierowany do lokalnych działaczy. Również SLD korzysta z takiego wyniku, namawiając wyborców do rezygnacji z wyboru pomiędzy &#8222;dżumą i cholerą&#8221; i oddania głosu na lewicę.</p>
<p>Jedyną logiczną metodą śledzenia wyników serwowanych nam przez sondażownie jest obserwowanie ich w dłuższym okresie, badanie, jak wyniki zmieniają się, lub potwierdzają w każdej następnej publikacji, sprawdzanie, czy badania są tylko telefoniczne, robione ad hoc, po jakimś spektakularnym wydarzeniu (na przykład kłótliwej debacie telewizyjnej), czy jednak ankieterskie, rozpisane na kilka dni. I jednak, kto je zamawia. Ale i tak, w zależności od własnych preferencji politycznych, dotyczy to również dziennikarzy i komentatorów życia politycznego, bardziej będziemy skłonni wierzyć tym, które sprzyjają naszemu wyborowi. I kiedy dostaniemy na ekrany naszych telewizorów badania wieczorem w dniu 9. października, realizowane przed lokalami wyborczymi (exit poll), to będą się one zapewne znacznie różniły od tych, które poda oficjalnie Państwowa Komisja Wyborcza. A te oficjalne, jak słychać z kręgów Prawa i Sprawiedliwości, zapewne będą sfałszowane&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/13/sondaze-z-kapelusza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pożegnanie z senatorem</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/01/pozegnanie-z-senatorem/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/01/pozegnanie-z-senatorem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2011 07:49:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Piesiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5024</guid>
		<description><![CDATA[Krzysztof Piesiewicz nie będzie senatorem. Zrezygnował z kandydowania w dniu kiedy mijał termin składania kart z podpisami o poparciu jego kandydatury i w dniu, kiedy skazano grupę jego szantażystów. Rezygnację motywował tym, że w internecie znów pojawiły się materiały pokazującego jego &#8222;dokonania&#8221; z kokainą i oryginalny ubiór domowy&#8230; Przykro to &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/01/pozegnanie-z-senatorem/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Krzysztof Piesiewicz nie będzie senatorem. Zrezygnował z kandydowania w dniu kiedy mijał termin składania kart z podpisami o poparciu jego kandydatury i w dniu, kiedy skazano grupę jego szantażystów. Rezygnację motywował tym, że w internecie znów pojawiły się materiały pokazującego jego &#8222;dokonania&#8221; z kokainą i oryginalny ubiór domowy&#8230;</p>
<p>Przykro to powiedzieć o człowieku zasłużonym dla polskiej polityki, palestry i kultury, ale Pan Piesiewicz nie rozumie prawideł demokracji, a również tego, że stał się osobą niewiarygodną. Człowiek, który swego czasu nie tylko wykazał się odwagą cywilną, zdolnością walki o standardy demokratyczne i jednocześnie, razem z Krzysztofem Kieślowskim, &#8222;nauczał&#8221; o moralności, prawdzie, winie, kłamstwie &#8211; nie potrafi zachować obiektywizmu wobec siebie, jako człowieka, a przede wszystkim jako służebnego wobec społeczeństwa. Nikt nigdy nie wymagał od senatora ekspiacji, ale tylko uczciwej oceny swojego postępowania i przyznania się do błędów. Piesiewicz nigdy tego jasno, publicznie, jak na postać zaufania społecznego przystało, nie uczynił.</p>
<p>Kiedy afera wybuchła, trudno było ją komentować, bardzo było wiadomo, do jakiej kategorii ją zaliczyć – do skandali obyczajowych, takich na miarę afer „bunga-bunga” Berlusconiego, czy do afer kryminalnych, z szantażem, okupem i narkotykami w tle, czy może do afer medialnych, rozpętanych dla celów politycznych. Dziś wiadomo, że jest to kryzys wartości wybitnego człowieka.</p>
<p>Warto przypomnieć, że najistotniejszym problemem, z jakim mamy do czynienia w przypadku Pisiewicza, nie są wcale nagrania video, jakie opublikował „Super Express”, lecz to, że senator RP, prawnik, poddał się szantażowi, co zostało potwierdzone wyrokiem sądu. I to jest dla niego dyskwalifikujące, jako prawnika, jako polityka. Piesiewicz, jako senator, miał zobowiązanie do pełnienia swojej funkcji, otrzymanej z mandatu społecznego, w sposób całkowicie odpowiedzialny i moralnie czysty. Szantaż, wiarygodne podejrzenia nie tylko zażywania narkotyków, kokainy, ale również ich udostępniania, to sprawy dyskwalifikujące. W demokracjach stabilnych, funkcjonowanie takiego polityka kończy się w ciągu maksymalnie kilku dni od daty ujawnienia kompromitujących go szczegółów.</p>
<p>Z chwilą wygaśnięcia mandatu senatora, Piesiewiczowi zostaną postawione zarzuty dotyczące zażywania, ale również rozpowszechniania narkotyków. Prokuratura twierdzi, że ma twarde dowody dotyczące tych czynów. To będzie chwila prawdy dla niego. I chciałyby zobaczyć jeszcze Krzysztofa Piesiewicza w todze z zielonym żabotem na sali sądowej, lub obejrzeć film według jego scenariusza, a nawet wysłuchać jego głębokich i trafnych opinii, ale istnieje większe prawdopodobieństwo, że już nigdy nie zaistnieje on na scenie życia publicznego. I sam sobie ten los zgotował&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/01/pozegnanie-z-senatorem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 24. czerwca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/24/zapiski-zza-atlantyku-24-czerwca-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/24/zapiski-zza-atlantyku-24-czerwca-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Jun 2011 14:42:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4910</guid>
		<description><![CDATA[Sieć kłamstw W serialu „House” główny bohater zawsze powtarza te same słowa &#8211; „wszyscy kłamią”. W erze reality shows, mediów o skrajnych poglądach politycznych, zakłamanych polityków jest coraz trudniej uwierzyć, że prawda ma jakakolwiek wartość. Dziennikarze zmieniają fakty, politycy kłamią i nie wiadomo kto mówi prawdę. Coraz więcej wpływowych, dobrze &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/24/zapiski-zza-atlantyku-24-czerwca-2/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Sieć kłamstw</span></h2>
<p>W serialu „House” główny bohater zawsze powtarza te same słowa &#8211; „wszyscy kłamią”. W erze reality shows, mediów o skrajnych poglądach politycznych, zakłamanych polityków  jest coraz trudniej uwierzyć, że prawda ma jakakolwiek wartość. Dziennikarze zmieniają fakty, politycy kłamią i nie wiadomo kto mówi prawdę. Coraz więcej wpływowych, dobrze wykształconych i na wysokim stanowisku ludzi uważa, że może łamać prawo a kłamstwo popłaca.  Czy ludzie kłamią więcej niż kiedyś? Czy większość z nas zdaje sobie sprawę, że jeżeli polityk kłamie pod przysięgą, skutki tego kłamstwa mogą mieć negatywny efekt na życie wielu ludzi?  Ludzie przywykli i akceptują, że politycy kłamią, że ich znajomi kłamią i że dziennikarze kłamią. Wiec w takim razie komu można ufać?</p>
<p>James B. Stewart, piszący dla The New York Times, a poprzednio dla The New Yorker, The Wall Street Journal czy Smart Money wydał książkę pt. “ Tangled Webs” , książkę o ludziach, którzy posiadali sławę i pieniądze. Mimo tego postanowili złamać prawo wierząc, że nikt ich na tym nie złapie. Stewart zebrał informacje na temat wielu sławnych osób , które myślały, że są ponad prawem.  Marta Stewart (ikona TV zajmująca się robieniem czegoś z niczego), Bernie Madoff (sławny z największego przekrętu, zwanego Ponzi ), Lewis „Scooter” Libby (pracujący dla Dicka Cheneya, który wyjawiał sekrety CIA) czy Barry Bonds (król baseballa używający sterydów). Wszyscy wiedząc, że zrobili źle,  rozmyślnie kłamali pod przysięgą, uniemożliwiając śledztwo. Stewart stwierdził, że wyjawienie prawdy było zbyt skomplikowane i dlatego owe osoby kontynuowały kłamanie. Prawda jest często trudna, kłamstwo jest łatwiejsze.  We wszystkich wypadkach, kiedy prawda została ujawniona, owe osoby nie zostały skazane za czyny niezgodne z prawem, ale za kłamanie pod przysięga oraz nieumożliwianie śledztwa.<br />
Scooter Libby nie został oskarżony o wyjawienie tajnych informacji CIA, ale za podanie fałszywych zeznań przed komisją federalną. Barry Bonds został skazany za uniemożliwienie przeprowadzenia śledztwa w sprawie ujawnienia, że brał narkotyki. Marta Stewart poszła do więzienia za kłamanie pod przysięgą, a nie za to, że korzystała z tajnych informacji dotyczących inwestycji. Żadna z tych osób nie twierdziła, że jest niewinna. Większość poszła do wiezienia, oprócz Scootera Libby, który został ułaskawiony przez George W. Busha. Te ułaskawienie świadczy bardzo źle o systemie sprawiedliwości w USA. James Stewart podkreślił, że co roku do wiezienia idą ludzie za gwałt, za napady, za morderstwa etc. Ludzie są informowani o tego typu przestępstwach, ale bardzo rzadko o procesach ludzi, którzy zajmowali wysokie stanowiska, złamali prawo, kłamali pod przysięgą oraz uniemożliwiali śledztwo.</p>
<p><span id="more-4910"></span></p>
<p>Kłamstwo leży w ludzkiej naturze. Wielu polityków kłamie zazwyczaj na temat afery związanej z ich życiem intymnym, myśląc, że im się uda, nie bacząc na konsekwencje wynikające z owych kłamstw.  Takim przykładem jest John Edwards.  W 2008 roku, John Edward razem z prezydentem Obamą ubiegał się o kandydaturę na prezydenta USA. Kiedy Barack Obama został kandydatem Demokratów, Edwards robił wszystko, aby zostać jego wiceprezydentem. Przez ten cały czas ukrywał fakt, że podczas kampanii wyborczej miał romans z kobietą pracującą w jego sztabie wyborczym. Edwards nie tylko to ukrywał. Próbował również ukryć fakt, że miał z tą kobietą dziecko.  Wielu ludzi wierzących w Edwardsa zostało oszukanych. Gdyby Barack Obama wybrał go na kandydata na wiceprezydenta, nigdy nie zostałby prezydentem USA, gdyż na pewno ten fakt wyszedłby na jaw. Edwards nie dbał o to, że mógł zniszczyć komuś szansę stania się prezydentem oraz to, że wahały się losy kraju. Mógł zniszczyć jedno z historycznych wydarzeń kraju. Okłamał również swoją żonę, umierającą na raka, Elizabeth Edwards i tego społeczeństwo mu nie wybaczy. Prezydent Clinton cieszący się takim poważaniem, przyznał, że kłamał pod przysięgą. Jakiego rodzaju przesłanie jest to dla reszty społeczeństwa?</p>
<p>Stewart dokonał dokładnej analizy dlaczego wysoko postawieni ludzie kłamią. To co było dla niego niezrozumiale to, że ryzyko ich czynów było ogromnie wysokie. Czy warto było ryzykować tracąc szacunek oraz często wolność? Tego typu ludzie często uważają, że nie są zobowiązani do stosowania się to reguł obowiązujących przeciętnych obywateli.  Żyją w luksusie nie licząc się z tym, że ich postępowanie ma wpływ na życie wielu ludzi. Bez żadnych skrupułów łamią prawo, a przyłapani nie potrafią się nawet do tego przyznać. Dlatego badanie takich zachowań jest potrzebne. Informowanie społeczeństwa o tego typu przestępstwach jest bardzo ważne. Ludzie powinni wiedzieć, że nie wolno kłamać pod przysięgą.   Autor uważa, że karanie tego typu zachowań przestraszy innych. Zgadzam się z nim, uważam, że szczególnie osoby wysoko postawione łamiące prawo i kłamiące powinny iść do więzienia. Więzienie dla bogatych jest poniżające. Prawdopodobnie jedyną rzeczą, która może ich  powstrzymać od łamania prawa.</p>
<p>Kłamstwo to rozprzestrzeniająca się epidemia. Wielu ludzi nie uważa kłamania za coś złego.  Ale kłamstwa mają konsekwencje. Kłamstwo może zniszczyć komuś życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/24/zapiski-zza-atlantyku-24-czerwca-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raport Kalisza</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/15/raport-kalisza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/15/raport-kalisza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jun 2011 08:33:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4887</guid>
		<description><![CDATA[Komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy, działająca ponad 3 lata, zakończyła swoją działalność i przygotowała liczący ponad 250 stron projekt raportu. Jest to autorski projekt jej przewodniczącego, Ryszarda Kalisza. Główną konkluzją projektu, ale wcale nie najważniejszą z punktu widzenia prawa, jest wniosek o postawienie byłego premiera, Jarosława Kaczyńskiego i &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/15/raport-kalisza/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy, działająca ponad 3 lata, zakończyła swoją działalność i przygotowała liczący ponad 250 stron projekt raportu. Jest to autorski projekt jej przewodniczącego, Ryszarda Kalisza. Główną konkluzją projektu, ale wcale nie najważniejszą z punktu widzenia prawa, jest wniosek o postawienie byłego premiera, Jarosława Kaczyńskiego i byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu, a także stwierdzenie, że Barbara Blida nie chciała popełnić samobójstwa. Projekt został przekazany posłom, którzy mają pełne cztery tygodnie na na poprawki i zdania odrębne.</p>
<p>Jestem zaskoczony nie tyle konkluzjami samego raportu, co tym, że jego zapisy są tak daleko idące. Przyznam, że przez dłuższy czas uważałem, że Ryszardowi Kaliszowi brakuje determinacji w doprowadzeniu do końca całej tej sprawy. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera), brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, dawały podstawy do wysuwania wniosków, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówiło w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych, mogą rzutować na jego decyzje. Teraz z kolei jest oskarżany o działanie z pobudek politycznych. I jest to prawda, ponieważ komisja badająca okoliczności śmierci byłej posłanki SLD została powołana z pobudek politycznych &#8211; tak samo jak wszystkie poprzednie, od komisji rywinowskiej poczynając. Raport finalny będzie również skażony politycznie, o ile Ryszard Kalisz i inni członkowie zdecydują się na kompromisy. Mam nadzieję, że nie będą one iść za daleko, ponieważ poseł SLD znów wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to ważne, ponieważ już od dawna formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, nieżyjący już mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie również publicyści i politycy.</p>
<p><span id="more-4887"></span></p>
<p>Od pierwszego dnia po tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. Dziś, po opublikowaniu projektu raportu, widzę, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły. Układ zależności jest bardzo czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Ryszard Kalisz wie doskonale, ale nie może tego powiedzieć wprost, że kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich – i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie. Zresztą same umorzenia tej sprawy, jak i kilku innych dotyczących wszystkich okoliczności, jakie zaszły w domu Barbary Blidy, były zaskarżane. Postępowania mogą zostać wznowione, co po opublikowaniu raportu w wersji finalnej zapewne się stanie. I to jest podstawowa wartość raportu, a nie problem postawienia Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem Stanu. Na to możemy jeszcze poczekać, do czasu, kiedy nie zostanie przedstawiona pełna dokumentacja działania zorganizowanego układu politycznego, który uruchomił służby specjalne dla zatrzymania Barbary Blidy.</p>
<p>Ryszard Kalisz budując raport, zwrócił uwagę na naruszenia Konstytucji RP na szczeblu najwyższym administracji państwa. Wbrew opiniom pokazuje bardzo dobitnie, gdzie zostały przekroczone konkretne przepisy prawa, co z kolei ma wpływ na wystąpinie deliktu wobec konstytucji, dokonanego przez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Nie jest jednak prawdą, że obu można postawić przed Trybunałem Stanu po prawomocnym skazaniu wyrokiem sądu powszechnego. Do wniosku wystarczy wola polityczna, przekonanie posłów, że oto urzędnicy państwa sprzeniewierzyli się Konstytucji RP. Kalisz za to precyzyjnie określa, za co powinni karnie odpowiadać były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdan Święczkowski oraz były wiceszef Agencji Grzegorz Ocieczek.</p>
<p>Szef komisji nie ucieka przed politycznymi opiniami, ponieważ, jak wspomniałem, komisja ma wymiar polityczny. W dokumencie znajdziemy opinię, że program polityczny PiS i jego realizacja po utworzeniu rządu &#8222;tworzyły warunki do nieposzanowania godności wielu ludzi poprzez przyjmowany dogmat ich winy lub szkodliwego postępowania całych grup politycznych, społecznych, zawodowych lub środowiskowych&#8221;. I to jest podstawa, poza karnymi zarzutami, do postawienia Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu.</p>
<p>Teraz, przez ponad miesiąc do następnego posiedzenia komisji, czyli do 19 lipca, rolą Ryszarda Kalisz, SLD, ale również posłów Platformy Obywatelskiej, zasiadających w komisji, którzy mają znaczący wkład w projekt raportu, jest przekonanie posłów, że jest on dobrym punktem wyjścia do tego, aby rozliczyć się z najbardziej tragicznym i hańbiącym zdarzeniem z czasów IV RP. Lekkie potraktowanie sprawy przez premiera Donalda Tuska jest w tym przypadku nie na miejscu. To sprawa rzutująca na całą klasę polityczną, na autorytet państwa, na standardy polityczne i służb specjalnych. Nie wolno tej sprawy zostawiać samej sobie. Nie wolno zaniechać ukarania tych, którzy doprowadzili do sytuacji tragicznej śmierci Barbary Blidy. Szczególnie tych, którzy w roku 2007 stali na szczycie piramidy państwa. To bardzo poważny test polskiej demokracji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/15/raport-kalisza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 12. czerwca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/12/zapiski-zza-atlantyku-12-czerwca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/12/zapiski-zza-atlantyku-12-czerwca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Jun 2011 09:14:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wigg]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4878</guid>
		<description><![CDATA[Decyzja Ciekawe czy za kilkadziesiąt lat, Jack Kevorkian, lekarz śmierci, będzie uważany za szarlatana czy za kogoś kto przyczynił się do tego, że chorzy umierający w bólu mogli go zakończyć. W wielu krajach prawo zabrania lekarzom zastosowania środków medycznych aby pomoc choremu w zakończeniu życia. Większość religii jest przeciwko uważając &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/12/zapiski-zza-atlantyku-12-czerwca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Decyzja</span></h2>
<p>Ciekawe czy za kilkadziesiąt lat, Jack Kevorkian, lekarz śmierci, będzie uważany za szarlatana czy za kogoś kto przyczynił się do tego, że chorzy umierający w bólu mogli go zakończyć.  W wielu krajach prawo zabrania lekarzom zastosowania środków medycznych aby pomoc choremu w zakończeniu życia. Większość religii jest przeciwko uważając taki czyn za niemoralny.</p>
<p>Ktokolwiek przeżył cierpienie bliskiego umierającego na raka czy inną chorobę pozbawiająca godności i prowadząca do śmierci, wie jak straszliwe są takie momenty.  Bycie świadkiem cierpienia kochanej osoby oraz bezsilność niszczy wszystko, włącznie z żyjącymi.  Świadomość bezsilności jest najgorsza. Jedyne, co można dać, to czas, miłość, obecność aby może ulżyć w bólu. Decyzja o zakończeniu życia jest bardzo trudna. Ból oślepia. Czasami jest tak ogromny, ze ludzie nie myślą, że to juz koniec, po prostu nie chcą już czuć bólu. Prawo zabrania lekarzom w asystowaniu przy samobójstwie. Jednak wielu lekarzy pomaga pacjentom. Jack Kevorkian, patolog był osobą, dzięki której tzw. asystowanie przy samobójstwie zostało nagłośnione. Kevorkian uczestniczył w 130 śmierciach z wyboru.  W zeszłym tygodniu, kiedy zmarł w szpitalu bez niczyjej pomocy miał 83 lata.</p>
<p>W 1990 roku, W Detroit, Janet Adkins poprosiła Kevorkiana aby pomógł jej umrzeć. Kevorkian przygotował wszystko a Adkins nacisnęła guzik aby leki przeciwbólowe oraz trucizna zostały wstrzyknięte w jej organizm pozbawiając ją życia. W ten sposób Kevorkian asystował w śmierci wielu ludzi. Aż do roku 1998 kiedy to pomagając Tomowi Youk umierającego na chorobę Lou Gehrig popełnił dużą pomyłkę. Kevorkian wysłał video ukazujące ostatnie momenty życia Youka do programu 60 Minutes. Video ukazywało Kevorkiana pytającego Youka czy zgadza sie na zakończenie życia. Jako potwierdzenie Youk mial kiwnąć głową.  W tym przypadku zamiast pacjenta naciskającego guzik z lekami oraz trucizna, Kevorkian był tym, który to zrobił. Prokurator Oakland County oglądając ten program nie mógł uwierzyć w to co zobaczył. To tak jakby Kevorkian prosił się o skazanie.  Kevorkian spędził 8 lat w wiezieniu i w 2007 roku został wypuszczony na wolność.</p>
<p><span id="more-4878"></span></p>
<p>Jakkolwiek by nie patrzeć na to co Kevorkian robił, przyczynił się do kilku ważnych wydarzeń. Przyczynił się do dyskusji na temat jak ludzie umierają i jaką rolę lekarze mogą odgrywać w ostatnich dniach umierającego.  Kiedy Kevorkian rozpoczął swoja działalność tylko Oregon pozwalał lekarzom na zastosowania środków medycznych pozwalających śmiertelnie chorym pacjentom na „odejście w godności”. Jednakże prawo miało wiele klauzul, pacjent nie miał mieć więcej niż 6 miesięcy życia oraz musiał być świadomy psychicznie tego co się wokół niego działo. W 1991 roku, Derek Humphry napisał książkę jak zakończyć życie, która nagłośniła sprawę oraz działalność Kevorkiana. W 2008 roku dwa stany (Oregon oraz Waszyngton) w USA zatwierdziły prawo pozwalające lekarzom na asystę w samobójstwie. W przeciągu miesiąca, 65 osób w Oregonie zakończyło życie, a w stanie Waszyngton 51. Od tego czasu w większości stanów Sady Najwyższe nie uważają opcji zakończenia życia przy asyście lekarza jak czegoś niezgodnego z prawem.</p>
<p>Nie wiem czy Kevorkian postępował słusznie, wiem jednak, że temat pomocy w zakończeniu życia jest ważny. Każdy powinien o tym pomyśleć, aby pomoc tym, którzy odchodzą i tym, którzy są świadkami odejścia umierających.  Nie mam prawa oceniać Kevorkiana, jego metod oraz tego czy to co robił było słuszne i moralne. Każdy przypadek jest inny. Każdy musi zadać sobie pytanie jak zachowałby się w sytuacji, która przerasta każdego z nas. Koniec czeka każdego, ale moment prowadzący do tego końca jest rożny dla nas wszystkich. Niektórzy tak po prostu odchodzą we śnie, spokojnie, bez bólu. Inni walczą do końca, inni umierają w bólu pozbawiającym ich tym kim byli. I to nie jest ok.</p>
<p>Kiedy moja mama umierała na raka i ból był tak przerażający, że nie wiedziała kim jest,  trudno mi było nawet pomyśleć o tym, że może by chciała zakończyć życie. Ja chciałam aby żyła. Nie chciałam jej buło, ale chciałam aby żyła, aby była. Rzeczywistość jest trudna i skomplikowana. W momencie kiedy to dotyczy nas lub osoby, która kochamy często to co uważaliśmy za ok zmienia się. Według mnie moja mama chciała żyć do końca, jak najdłużej. Mój brat powiedział mi, ze na końcu już pewnie nie, że wolałby nie pamiętać mamy w cierpieniu, bólu odbierającym jej tym kim była, niszczącym jej niezależność, pamięć, wszystko. Ja tez tego bólu nie chce pamiętać, tych przerażających dni, ale to jest właśnie to co pamiętam najbardziej. Może dlatego, że to tak niedawno. Mój brat chciał pamiętać mamę taką jaką była, taka jaka ona by chciała żebyśmy pamiętali. Ból osoby kochanej oraz pamięć tego bólu rozdziera i potrafi zniszczyć. Bo choroba śmiertelna niszczy wszystko i wszystkich dookoła. Być może moja mama wolałaby odejść na jej własnych warunkach, uniknąć degradacji własnego organizmu. Nie wiem. Ciągle pamiętam słowa mojego brata i to jak się czul kiedy niosąc moja mamę usłyszał „Ratuj mnie synku”.</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
<p><strong><em>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</em></strong></p>
<p><strong><em><span style="color: #ff0000;">Jutro zapraszam do słuchania mnie w porannej audycji radia TOK FM, u Łukasza Grassa. Będę komentował politykę, razem z Magdą Sakowską i Tomaszem Zającem. Godzina 8, z minutami&#8230;</span><br />
</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/12/zapiski-zza-atlantyku-12-czerwca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sąd w demokracji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/27/sad-w-demokracji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/27/sad-w-demokracji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Apr 2011 15:44:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4813</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Sądy, trzecia władza ustroju demokratycznego, sądzą niezawiśle, zgodnie z demokratycznie przyjętymi prawami. Zajmują się analizą zebranych dowodów i przysięgłych zeznań. Nie zajmują się natomiast historią, oceną moralną, lecz wydają wyroki zgodnie z literą prawa. I taki właśnie wyrok zapadł w sprawie byłego szefa MSW z czasów PRL, generała Czesława &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/27/sad-w-demokracji/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sądy, trzecia władza ustroju demokratycznego, sądzą niezawiśle, zgodnie z demokratycznie przyjętymi prawami. Zajmują się analizą zebranych dowodów i przysięgłych zeznań. Nie zajmują się natomiast historią, oceną moralną, lecz wydają wyroki zgodnie z literą prawa. I taki właśnie wyrok zapadł w sprawie byłego szefa MSW z czasów PRL, generała Czesława Kiszczaka. Został on wczoraj uniewinniony z zarzutu spowodowania śmierci górników kopalni &#8222;Wujek&#8221; w grudniu 1981 roku. Sąd uznał, że szyfrogram wysłany przez niego do wyższych oficerów milicji, o zasadach użycia broni nie można uznać za rozkaz jej użycia.</p>
<p>Niektórzy twierdzą, że wydany wyrok jest niezgodny z poczuciem sprawiedliwości moralnej. Tylko, czy ta kategoria ma zastosowanie w prawie? Chyba nie, a jeżeli już, to w systemach raczej totalitarnych, lub pół-totalitarnych, gdzie wymiar sprawiedliwości jest elementem państwa opresyjnego. Twierdzenie, że skazanie Kiszczaka byłoby aktem sprawiedliwości może mieścić się w kategoriach moralnych, tylko, że ten akt sprawiedliwości dokonał się już dawno, a jest nim umowa Okrągłego Stołu. Inni chcą prawdy historycznej. Sędzie orzekający w sprawie byłego szefa MSW przytomnie zauważył, że sądy nie są od poprawiania historii.</p>
<p>Prokurator nie był wstanie udowodnić przez sądem, że milicjanci strzelali na wyraźny rozkaz wynikający z szyfrogramu Kiszczaka. Nikt z zeznających nie przyznał, że tak odebrał ten szyfrogram. Sąd nie miał innego wyjścia, niż generała uniewinnić. A odpowiedzialność moralna, polityczna zostanie określona przez innych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/27/sad-w-demokracji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atantyku &#8211; 27. marca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/27/zapiski-zza-atantyku-27-marca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/27/zapiski-zza-atantyku-27-marca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Mar 2011 06:50:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4729</guid>
		<description><![CDATA[Poślubieni mafii &#160; „Rodzina Soprano” to ulubiony serial Amerykanów. Główni bohaterowie to mafioso, jego rodzina oraz tzw. buisness associates. Tony Soprano oraz jego kumple mimo ciągot do morderstwa i przemocy wydawali się być przyjemnymi gośćmi. Przez siedem sezonów, Amerykanie śledzili losy ulubieńców, którzy z wprawa rzeźnika mordowali i bili swoich &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/27/zapiski-zza-atantyku-27-marca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Poślubieni mafii</span></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p>„Rodzina Soprano” to ulubiony serial Amerykanów. Główni bohaterowie to mafioso, jego rodzina oraz tzw. buisness associates.  Tony Soprano oraz jego kumple mimo ciągot do morderstwa i przemocy wydawali się być  przyjemnymi gośćmi. Przez siedem sezonów, Amerykanie śledzili losy ulubieńców, którzy z wprawa rzeźnika mordowali i bili swoich przyjaciół i wrogów. Ameryka lubi swoich bandziorów.  Fascynacja mafią jest głęboko zakorzeniona w historii tego kraju. Mafia składa się z profesjonalnych gangsterów, ale nawet oni maja swój kod. Gangster należący do mafii traktuje swoja przybrana rodzinę jako najważniejszą, nie wyjawia tajemnic tego co się dzieje w rodzinie i nigdy nie zeznaje przeciwko rodzinie w sadzie.  W zeszłym tygodniu, syn Franka Calabrese Seniora, jednego z głównych szefów mafii w Chicago, Frank Calabrese Junior wydal książkę zatytułowana  „Jak zdrada syna zniszczyła mafię w Chicago”.</p>
<p><span id="more-4729"></span></p>
<p>Gałąź mafii chicagowskiej nosi nazwe „Chicago Outfit”. Początki mafii sięgają czasów kiedy to duża grupa emigrantów przybyła z Europy. Każda nacja stworzyli swój gang kontrolujący dzielnice Chicago. Ale do czasów  Jamesa Colosimo aka Duzego Jima nie było mafii na dużą skalę, która kontrolowałaby polityków oraz inne mafie. Duży Jim po stworzeniu Chicago Outfit był jednym z najbardziej wpływowych gangsterów w USA . W 1910 roku, Chicago Outfit składało się z Włochów, Żydów, Irlandczyków oraz Greków. Al Capone przybył do Chicago w 1919 roku kiedy w USA panowała prohibicja oraz coraz to większe zainteresowanie opium. Niestety, Duży Jim nie widział korzyści z prohibicji oraz narkotyków i nie za bardzo chciał być wplątany w nielegalny interes sprzedaży alkoholu, który przynosił ogromne zyski.  Nie było innego wyjścia, Duży Jim musiał odejść. Po powrocie z wakacji, Duży Jim został zastrzelony a Chicago zostało podzielone na kilka gangów. Południe Chicago należało do Irlandczyków, a Centrum Chicago zwane Mała Italia do Włochów. Kiedy w 1926 roku, Al Capone pojawił się na scenie, po morderczej strzelaninie, opanował większość miasta i przejął absolutną władzę. Rządy Capone były krwawe i miały swoja kulminację w 1929 roku kiedy to doszło do największej strzelaniny. Owe wydarzenie przeszło do historii jako Strzelanina w Dzień Świętego Walentego. Capone nie długo cieszył się swoimi sukcesami, gdyż za oszustwo podatkowe wsadzono go do wiezienia. Frank Nitti przejął władzę, ale nie miał łatwo, większość żołnierzy Capone zostało zabitych, kończyła się era Prohibicji  i Nitti został zmuszony do przeprowadzenia reformy mafii. Po II Wojnie Światowej, Nitti popełnił samobójstwo po tym, jak złożono przeciwko niemu zarzuty tak poważne, że poszedłby siedzieć do końca życia. Mafia ponownie przeszła zmiany i zajęła się kasynami i korupcja polityków. Lata 1970 to czas rodzin Aiuppa, Giancana, Solano, Tocco, Lombardo,  LaPietra, Carlisi, Ferriola oraz Calabrese.  FBI oraz policja w Chicago wiele razy aresztowała bossów i ich podwładnych, ale nigdy nie udało się im zniszczyć mafii.  W 1990 roku, szefowie mafii wydali nakaz, że mafia ma zajmować się tylko pokerem, hazardem oraz kasynami i odseparować się od zajmowania narkotykami.<br />
Rodzina Calabrese była jedną z większych dobrze prosperujących i morderczych mafii w Chicago. W  1997 roku, FBI oskarżyło Frank Calabrese, Seniora oraz jego dwóch synów o wyłudzanie i cała trójka poszła siedzieć. Wtedy to Frank Calabrese Junior postanowił współpracować z FBI, napisał list oferując pomoc w wsadzeniu swojego ojca do wiezienia do końca życia oraz zniszczenia mafii.  Frank Junior napisał, że nie oczekuje żadnych ulg. Siedząc w celi z ojcem, mając na sobie podsłuch, doprowadził do tego, że podczas rozmów jego ojciec przyznał się do kilku morderstw pogrążając siebie oraz wielu innych członków mafii. Frank Senior nie spodziewał się  zdrady ze strony własnego syna. Operacja Sekrety Rodzinne okazała się sukcesem. W 2007 roku Frank Calabrese Senior oraz kilka innych rekinów mafii zostało skazanych. Podczas procesu, Frank Junior zeznał, że gdy zobaczył ojca to chciał do niego podbiec i go przytulic. Po chwili jednak uprzytomnił sobie kim był jego ojciec i jak bardzo go nienawidził. Skazanie Calabrese Seniora oraz innych bossów rozpoczęło koniec mafii zwanej Chicago Outfit .</p>
<p>W swojej książce, Frank Junior opisał ojca jako rekina pożerającego naiwnych oraz jako mordercę, który w domu na oczach dzieci ćwiczył strzelanie za pomocą ustawiania krzeseł w salonie tak aby wyglądało to jak siedzenia w samochodzie. Przynależenie do Chicago Outfit było przywilejem, była to rodzina wybrańców, ważniejsza od krwi, ważniejsza od Boga.</p>
<p>Książka Calabrese wzbudziła ogromny szum, Frank Junior pojawił się w telewizji, księgarniach, stacjach radiowych, głośno mówiąc o sprawach, które latami były tabu. Frank Junior uważa, że zrobił dobrze, przyczynił się do wsadzenia na dożywocie morderców i doprowadził do upadku mafii w Chicago. Ale zdaje sobie również sprawę, że pewnego dnia może zostać zamordowany. Mafia nie wybacza zdrady.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
<p><em><strong><br />
</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/27/zapiski-zza-atantyku-27-marca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tylko dwa dni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Mar 2011 08:48:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4664</guid>
		<description><![CDATA[Trwają dyskusje i konsultacje, czy tegoroczne wybory parlamentarne mają być jedno-, czy dwudniowe. Przy dyskusji o tym problemie zapomina się o tym, że sprawa jak najłatwiejszego dostępu wyborców do aktu głosowania, co zapewnia jak najszerszą partycypację społeczną, powinno być podstawą podejmowania decyzji. Przeciwnicy wyborów rozpisanych na 2. dni głosowania powołują &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Trwają dyskusje i konsultacje, czy tegoroczne wybory parlamentarne mają być jedno-, czy dwudniowe. Przy dyskusji o tym problemie zapomina się o tym, że sprawa jak najłatwiejszego dostępu wyborców do aktu głosowania, co zapewnia jak najszerszą partycypację społeczną, powinno być podstawą podejmowania decyzji.</p>
<p>Przeciwnicy wyborów rozpisanych na 2. dni głosowania powołują się na art. 98 ust. 2 Konstytucji RP, mówiący, że (&#8230;)&#8221;Wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy&#8221; (&#8230;). Tylko, że nie jest do końca określone, czy sobota nie mogłaby się stać dniem wolnym, na podstawie zwykłego rozporządzenia rządowego.</p>
<p>Istnieje jednak jeszcze jednak przesłanka, mówiąca, że wybory mogą być dwudniowe. To Kodeks wyborczy, przyjęty przez Sejm w grudniu 2010 roku (głosowało za nim 430 posłów). Otóż według tego przepisu prezydent, jako zarządzający wybory parlamentarne, ma prawo do własnej decyzji, czy wybory mają trwać jeden dzień, czy dwa. Narzucony zostaje tylko czas otwarcia lokali wyborczych, od godziny 7 do 21. Jeżeli uznano by, że należy zapis Konstytucji RP odczytać literalnie, to Kodeks wyborczy jest regulacją z nią niezgodną.</p>
<p>Niektórzy komentatorzy (m.in. redaktor Piotr Śmiłowicz z &#8222;Newsweeka&#8221;) twierdzą, że wprowadzenie głosowania przez dwa dni jest w interesie Platformy Obywatelskiej i jest manipulacją, mogącą partii rządzącej dać nieuzasadnioną przewagę. Porównuje się to do sytuacji z roku 2006, kiedy koalicja PiS-Samoobrona-LPR zmieniła ordynację przed wyborami samorządowymi, wprowadzając możliwość blokowania list, czy do do jeszcze wcześniejszej sytuacji, kiedy w roku 2001 spadająca w przepaść AWS zmieniła zasady obliczania głosów z metody d’Hondta, promującej duże partie, na St. League’a, która bardziej uśredniała wyniki. To porównanie błędne. Dwudniowe wybory nie zmieniają zasadniczo ordynacji wyborczej &#8211; nie zmieniają zasad liczenia głosów, nie zmieniają systemu proporcjonalności, dają wszystkim konkurującym siłom politycznym prawo do skorzystania z sytuacji na równych prawach. Wyborca będzie głosował raz, w wyborach tajnych i bezpośrednich. I siła jego głosu nie ulegnie zmianie.</p>
<p>Wybory rozpisane na dwa dni będą kosztować drożej (ok. 50 mln). Demokracja musi kosztować &#8211; taki jej urok. Nie przekonują mnie opinie, że dwudniowe wybory spowodują wzrost podejrzeń i skarg o fałszowanie wyników. Od czego są mężowie zaufania, sztaby wyborcze? Nie przespane noce kilku tysięcy osób są minimalną ceną za to, że poprawi się frekwencja wyborcza &#8211; co będzie oznaczało silniejszy mandat wyborczy nie tylko wygranych, ale całego parlamentu.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/03/04/tylko-dwa-dni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabrać partiom dotacje</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/03/zabrac-partiom-dotacje/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/03/zabrac-partiom-dotacje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Dec 2010 15:28:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4495</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejsza dyskusja w Sejmie na temat ograniczenia subwencji, lub ich całkowitego zawieszenia na kilka lat, która, jak to w polskim parlamencie przerodziła się w pyskówkę, była z góry zaplanowanym działaniem marketingowym Platformy Obywatelskiej. Wiadomo, że PO ma duże dochody pozabudżetowe i zapasy środków, więc dałaby sobie radę przez kilka lat, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/03/zabrac-partiom-dotacje/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dzisiejsza dyskusja w Sejmie na temat ograniczenia subwencji, lub ich całkowitego zawieszenia na kilka lat, która, jak to w polskim parlamencie przerodziła się w pyskówkę, była z góry zaplanowanym działaniem marketingowym Platformy Obywatelskiej. Wiadomo, że PO ma duże dochody pozabudżetowe i zapasy środków, więc dałaby sobie radę przez kilka lat, w przeciwieństwie do pozostałych partii parlamentarnych, nie mówiąc o nowych projektach. A problem polega nie na cięciu dotacji, ale na zmianie zasad finansowania polityki w Polsce.</p>
<p>Polski system demokratyczny, oparty w sferze politycznej na partiach, jest stabilny, co nie oznacza wcale, że jest dany raz na zawsze i nie może być modyfikowany. Chodzi głównie o poszerzenie udziału społecznych sił w zarządzaniu państwem i nie chodzi tu tylko 0 zarządzanie państwem z poziomu centralnego, ale również o udział społeczeństwa na szczeblu województwa, powiatu, samorządu lokalnego. Te sprawy można usprawnić, modyfikując jednocześnie dwa zagadnienia – ordynacje wyborcze (parlamentarną i samorządową) i zasady finansowania partii politycznych.</p>
<p>Przypomnijmy, że partie polityczne, które zdobyły w wyborach parlamentarnych min. 3 proc. poparcia (komitety koalicyjne &#8211; 6%), otrzymują dotację budżetowe, a także zwrot kosztów kampanii . Są to znaczne kwoty , odpowiednio dla PO za rok 2009 – ponad 40 mln zł rocznie, PiS –prawie 38 mln zł, SLD – 14 mln, PSL – 13 mln. Partie mogą też przyjmować ograniczone darowizny od osób prywatnych, jak i korzystać ze środków wypracowanych na ich majątku. Nie mogą natomiast brać pieniędzy od darczyńców instytucjonalnych. Taki system finansowania powodują petryfikację istniejącego stanu politycznego i utrwalenie systemu oligarchii partyjnych.</p>
<p><span id="more-4495"></span>Kilka lat temu byli posłowie, Marek Jurek i Marian Piłka, wystąpili inicjatywą zmiany zasad finansowania partii politycznych. Doszli do wniosku że system dwupartyjny, do jakiego dąży polska scena polityczna jest dość sztuczny, polski układ polityczny nie dorósł do tego rodzaju rozwiązania. Partie stały się oligarchiczne, nie pełnią funkcji pośrednika pomiędzy opinią publiczną, a państwem, wyborcy nie pełnią kontroli nad politykami i wybranymi przez nich posłami – lecz następuję odwrócenie ról i pojęć. Partia przestaje być elementem oddziaływania elektoratu na państwo – staje się strukturą czysto administracyjną. I przy okazji, poddana centralnemu sterowaniu – staje się biurokratycznym aparatem, niezdolnym do rozwiązywania problemów państwa.</p>
<p>Według mnie finansowanie partii politycznych powinno się składać z kilku elementów. Pierwsza część środków powinna dalej być subwencją z budżetu państwa, ale powinna być ona przyznawana nie tylko na podstawie ilości zdobytych mandatów do Sejmu, lub przekroczenia określonego progu wyborczego, jak jest do tej pory, ale również na podstawie ilości zweryfikowanych członków partii, czyli tak zwanych członków rejestrowych. Członkowie ci mieliby obowiązek (na podstawie regulaminów wewnętrznych) do płacenia określonych składek na poczet partii. I to byłoby drugie źródło dochodu. Trzecie źródło – to wpłaty o charakterze dobrowolnym od członków wspierających – również zarejestrowanych, zarówno osób prawnych, jak i fizycznych. Wpłaty dobrowolne muszą być ograniczone kwotowo i rejestrowane w dokumentach PIT. Ostatnim elementem układu finansowania powinien być odpis podatkowy, na przykład w wysokości 0,5%, podobnie jak to jest z instytucjami pożytku publicznego.</p>
<p>Tym sposobem zarówno budżet, jak i obywatele finansowaliby wszystkie partie , które spełniałyby wymogi prawne, a nie tylko te, które już działają na polskiej scenie politycznej. To mogłoby otworzyć na wrota polityki dla nowych sił politycznych. Subwencja państwowa powinna być poddana rygorystycznym obostrzeniom, z niej nie można by na przykład finansować działalności reklamowej i marketingowej. Te środki powinny być przeznaczone na działania eksperckie, think tanki, działalność społeczną.</p>
<p>Pomysł na zmianę zasad finansowania partii politycznych jest realny, pod warunkiem, że politycy zdobędą się na wykrzesanie z siebie poczucia odpowiedzialności. Jeżeli nowe zasady finansowania partii politycznych powiązać z nowymi regulacjami ordynacji wyborczej (moja propozycja, to ordynacja mieszana – połowa posłów wybierana w jednomandatowych okręgach wyborczych – a druga połowa – na dotychczasowych zasadach, w ordynacji proporcjonalnej), to dałoby możliwość autentycznej walki politycznej, większej aktywności społecznej.</p>
<p>Sprawa demokratyzacji działania partii politycznych w Polsce i ich autentycznego uspołecznienia – to konieczność. Obraz polskiej sceny politycznej, opanowanej przez partie wodzowskie, partie aparatu i walki politycznej, wymaga reakcji sił społecznych i politycznych. Polska demokracja, polska scena polityczna potrzebuje nowych sił i nowych twarzy. System, zasady, które obecnie obowiązują, prowadzą do postępującej martwicy życia politycznego, które powoli zamienia się w przepychankę aparatów partyjnych. Interesy państwa idą zupełnie na bok – a posłowie nie zajmują się tym, do czego zostali powołani, lecz realizacją zleconych zadań partyjnych.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>Tekst na podstawie wcześniejszych materiałów autora</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/03/zabrac-partiom-dotacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kabaret nonsensu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/11/15/kabaret-nonsensu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/11/15/kabaret-nonsensu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 10:35:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4465</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu Prawo i Sprawiedliwość usiłuje przekazać, że jest nie tylko partią opozycyjną działającą w systemie demokratycznym, ale również polityczną siłą pozasystemową. Ten system to reżim Donalda Tuska, przeciwko któremu należy tworzyć alternatywę nie tylko polityczną, ale również społeczną. Negowanie mandatu demokratycznego rządu i prezydenta, podważanie praktycznie wszystkich działań &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/11/15/kabaret-nonsensu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od dłuższego czasu Prawo i Sprawiedliwość usiłuje przekazać, że jest nie tylko partią opozycyjną działającą w systemie demokratycznym, ale również polityczną siłą pozasystemową. Ten system to reżim Donalda Tuska, przeciwko któremu należy tworzyć alternatywę nie tylko polityczną, ale również społeczną. Negowanie mandatu demokratycznego rządu i prezydenta, podważanie praktycznie wszystkich działań Sejmu, przeniesienie dyskusji na ulicę. Demonstracyjne manifestowanie odrębności społecznej. Nie szedłbym tak daleko, jak premier Donald Tusk, porównując to do sytuacji w jakiej kiedyś byli Niemcy, podzieleni na na dwa państwa, NRD i NRF, ale jednak podział społeczny istnieje.</p>
<p>Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu do spraw wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej i Anna Fotyga, quasi minister spraw zagranicznych PiS wybierają się do Stanów Zjednoczonych na spotkanie z republikańskimi politykami, między innymi kongresmenem Peterem Kingiem. Mają tam przedstawić sprawę katastrofy smoleńskiej i prosić polityków o pomoc. Minister Paweł Graś, rzecznik rządu określił to jako skandal, ocierający się o zdradę. To też zbyt ostre sformułowanie, bliższe prawdy jest przyrównanie &#8222;misji&#8221; polityków PiS do kabaretu. Wprawdzie Peter King już raz z Macierewiczem się spotkał i ten wystosował w tej sprawie rezolucję, ale było to przed wyborami do Izby Reprezentantów, kiedy każdy głos się liczył. Siła sprawcza takiej rezolucji wobec administracji Baracka Obamy jest żadna.</p>
<p><span id="more-4465"></span>Kuriozalność tego wyjazdu wynika z kilku powodów. Trudno przypuszczać, że strona amerykańska podejmie się kontroli działań polskich instytucji administracji państwowej i wymiaru sprawiedliwości, instytucji państwa demokratycznego i dodatkowo sojusznika. Postępowanie komisji polskiej i dochodzenie prokuratorskie jest w toku. Po drugie, dziwnym by było, aby amerykańska administracja podjęła działania, które by się kłóciły z polityką zbliżenia i współpracy z Rosją, która powoli staje się bliskim partnerem USA, a także NATO. Antoni Macierewicz nie będzie wstanie dostarczyć żadnych materiałów, czy dowodów wskazujących na złą wolę polskiego rządu w sprawie wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej. I po trzecie, odwołanie się do obcego państwa w sprawach tak delikatnych, jak sprawy wymiaru sprawiedliwości i bezpieczeństwa zostaną odczytane tam jako działania właśnie antydemokratyczne. To pokazuje właśnie jak daleko brakuje Jarosławowi Kaczyńskiemu zrozumienia prawideł demokratycznego porządku w stylu zachodnim.</p>
<p>Wyjazd Fotygi i Macierewicza należy odczytać raczej demonstrację polityczną. Rząd Donalda Tuska ma zostać przedstawiony jako reżim sprzyjający Rosji, a Prawo i Sprawiedliwość jako tych walczących o prawdę. Drugi cel polityczny to pokazanie swojej siły wobec Polonii amerykańskiej. Tylko, że oba te cele nie mają żadnego politycznego znaczenia. Politycy PiS zostaną kurtuazyjnie przyjęci &#8211; i nic ponadto. No, chyba że teorie spiskowe, jakie przedstawi Antoni Macierewicz Amerykanom, staną się podstawą do nowych polish jokes&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/11/15/kabaret-nonsensu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>56</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejna wojna Kościoła</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/10/19/kolejna-wojna-kosciola/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/10/19/kolejna-wojna-kosciola/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Oct 2010 08:24:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[In vitro]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Katlolicki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4414</guid>
		<description><![CDATA[Sejm rozpoczyna poważne debatowanie nad pakietem ustaw dotyczących regulacji bioetycznych. Największe emocje wzbudzają zagadnienia dotyczące zapłodnień in vitro, zapłodnienia pozaustrojowego. Projektów złożonych w Sejmie jest sześć, wszystkie będą miały w tym tygodniu pierwsze czytania, ale należy sądzić, że do dalszego procedowania przejdą dwa, oba autorstwa posłów Platformy Obywatelskiej. Pierwszy, Małgorzaty &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/10/19/kolejna-wojna-kosciola/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img74.imageshack.us/img74/3676/kosciol3nx.jpg" alt="" width="55" height="72" /></p>
<p>Sejm rozpoczyna poważne debatowanie nad pakietem ustaw dotyczących regulacji bioetycznych. Największe emocje wzbudzają zagadnienia dotyczące zapłodnień in vitro, zapłodnienia pozaustrojowego. Projektów złożonych w Sejmie jest sześć, wszystkie będą miały w tym tygodniu pierwsze czytania, ale należy sądzić, że do dalszego procedowania przejdą dwa, oba autorstwa posłów Platformy Obywatelskiej.</p>
<p>Pierwszy, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej zezwala na tworzenie wielu zarodków,ich mnożenie i selekcję. Embrion traktowany jest jak tkanka. Drugi, autorstwa Jarosława Gowina proponuje, aby tworzone były tylko dwa zarodki, zakazuje ich selekcji i mrożenia. To oczywiście skrótowa informacja, zakres proponowanych regulacji jest szerszy &#8211; a ich wejście w życie nader wątpliwe, ponieważ do stanowienia prawa przez instytucję państwa demokratycznego i neutralnego światopoglądowo wmieszała się Kościół katolicki.</p>
<p>Najpierw abp Henryk Hoser, przewodniczący Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, zagroził tym polskim parlamentarzystom, którzy poprą w Sejmie ustawę o in vitro wykluczeniem ze wspólnoty Kościoła, czyli ekskomuniką, . Trudno to uznać za głos pasterza, ponieważ abp Hoser pełni ważną rolę w KEP i kieruje swoją groźbę ku konkretnym politykom. Jest to więc głos kościelnego polityka.</p>
<p>Hoser uzyskał po kilku dniach wsparcie w postaci oficjalnego listu najwyższych hierarchów polskiego Kościoła katolickiego, przewodniczącego Episkopatu abp Józefa Michalika, szefa Rady Episkopatu ds. Rodziny bp. Kazimierza Górnego i również abp Hosera, w którym hierarchowie już wprost zajmują stanowisko polityczne, ostrzegając przed  &#8222;rozwiązaniami prawnymi nie do pogodzenia zarówno z obiektywnymi racjami naukowymi o początku biologicznego życia człowieka, jak też z jednoznacznymi wskazaniami moralnymi płynącymi z Dekalogu i Ewangelii&#8221;. List adresowany jest do najwyższych urzędników państwa.</p>
<p><span id="more-4414"></span>Oba te wydarzenia pokazują, że Kościół katolicki w Polsce za nic ma zapisaną w polskiej Konstytucji zasadę neutralności światopoglądowej państwa. Jednocześnie nakazuje posłom-katolikom kształtowanie prawa zgodnie z wymogami religii, ale nie interesu społecznego. Wprost to wyraził publicysta &#8222;Tygodnika Powszechnego&#8221;, o. Jacek Prusak, według którego polityk nie może tworzyć prawa niezgodnego z doktryną Kościoła katolickiego.</p>
<p>Sytuacja jest bardzo poważna. Nie po raz pierwszy Kościół katolicki usiłuje wykorzystać etykę katolicką jako narzędzie polityczne. To, co powinno być prawem wolnego sumienia posła i senatora, ma zostać poddane restrykcji, prawo, porządek społeczny i publiczny ma zostać ukształtowany pod wpływem Kościoła katolickiego. Nie jest to nic innego, jak próba narzucenia społeczeństwu praw państwa wyznaniowego, co jest w sprzeczności z neutralnością światopoglądową i prawami obywatela w państwie demokratycznym.</p>
<p>Szantaż sumienia polityków, jaki chce wprowadzić Kościół katolicki jest jednocześnie działalnością stricte polityczną. Groźby wykluczenia ze wspólnoty chrześcijańskiej są jednocześnie nieetyczne, ponieważ jest to presja moralna w celu osiągnięcia konkretnego rezultatu politycznego, czyli ustanowienia takiego prawa, które by zakazywało w ogóle procedur in vitro, pod karą więzienia. Profesor Paweł Śpiewak stwierdza, że Kościół miesza argumenty etyczne i biologiczne, warto jednak dodać, że robi to w celu utylitarnej polityki.</p>
<p>Koszty tej dyskusji poniosą małżeństwa, które borykają się z problemem posiadania dziecka. Jest ich według niektórych wyliczeń nawet 20%. Dyskusja i presja Kościoła spowoduje to, że regulacje prawne zostaną odłożone na później, lub powstanie kolejny potworek legislacyjny, zwany kompromisem, który narazi małżeństwa na bezdzietność lub konieczność wydania olbrzymich pieniędzy w klinikach zagranicznych. Metoda zapłodnienia pozaustrojowego powinna być dostępna dla wszystkich, a wybór, czy z niej skorzystać powinien być wyborem własnego sumienia.</p>
<p>Polski Kościół katolicki od dawna stoi na twardej pozycji ideologicznej i nie chce dopuścić do upowszechnienia się poglądu, że dawcą życia jest nie Bóg, tylko istota ludzka. Dlatego akt sztucznej prokreacji, który można, interpretując naukę Kościoła, traktować jako realizację boskiego planu powołania życia, próbuje się zrównać z aborcją i eutanazją. Akt pokonania choroby, jaką jest bezpłodność, zaliczony zostaje do grzechów. Niestety, sprawa zapłodnienia in vitro nie jest w katolickiej Polsce problemem natury medycznej, nie jest problemem otwartej dyskusji społecznej, tak jak Polska nie jest krajem demokracji obywatelskiej. Wskazania medyczne tej metody sztucznego zapłodnienia, są w naszym kraju na samym końcu, po zagadnieniach ideologicznych i politycznych.</p>
<p>W polskiej Konstytucji zapisane jest prawo do wolności sumienia (art. 53.), w związku z tym regulacji leczenia metodą in vitro nie powinna być przedmiotem targów z Kościołem Katolickim. Uleganie przez polityków szantażowi politycznemu Kościoła, to przykład, że politycy nie rozumieją wymogów demokracji i odpowiedzialności za dobro obywateli. Politycy, wybrani przez obywateli, mają obowiązek tworzenia prawa swobód obywatelskich i wolności wyboru.Jeżeli dojdzie do kolejnego &#8222;kompromisu&#8221; z Kościołem Katolickim, kosztem zdrowia setek tysięcy obywateli, a także ograniczenia ich prawa do ochrony zdrowia (art. 68., pkt 1. i 2. Konstytucji RP), będzie to zanegowania zasad demokracji.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/10/19/kolejna-wojna-kosciola/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Empatia i opieka</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/10/13/empatia-i-opieka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/10/13/empatia-i-opieka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2010 13:31:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4402</guid>
		<description><![CDATA[Dziś od samego rana służby policji i inspekcji ruchu drogowego dokonują na terenie całego kraju kontroli zorganizowanego ruchu przewozów osobowych, z położeniem nacisku na busy i mikrobusy. Powód jest oczywisty &#8211; wczoraj doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęło 18 osób. Tylko, że rozbity samochód nie był rejsowym busem, jego &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/10/13/empatia-i-opieka/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś od samego rana służby policji i inspekcji ruchu drogowego dokonują na terenie całego kraju kontroli zorganizowanego ruchu przewozów osobowych, z położeniem nacisku na busy i mikrobusy. Powód jest oczywisty &#8211; wczoraj doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęło 18 osób. Tylko, że rozbity samochód nie był rejsowym busem, jego kierowca (formalnie) nie miał pozwolenia na przewozy ludzi, a pasażerowie nie podlegali opiece przepisów obowiązujących przewoźników licencjonowanych. Oczywisty powód jest więc nielogiczny, choć same kontrole wskazane. Tylko, że ta kolejna akcja pokazowa, poza stosem sprawozdań, nic nie przyniesie, a na pewno nie przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach?</p>
<p>Tragedia pod Nowym Miastem jest nie jest wynikiem zaniedbań państwa, przynajmniej nie wprost. Droga była w doskonałym stanie i doskonale oznakowana. Do wypadku doszło w wyniku naruszenia wszelkich norm prawa drogowego i zdrowego rozsądku. W transportowym busie przeznaczonym do przewozu sześciu osób znalazło się ich trzy razy więcej. Kto za to ponosi odpowiedzialność? Tylko kierowca (i jednocześnie właściciel towarowego furgonu), czy może jednak wina rozkłada się na wszystkich uczestników tego przejazdu? W przypadku tragicznej katastrofy polskiego autokaru pod Grenoble, w roku 2008, odpowiedzialność spoczywała tylko kierowcy, który nie miał prawa wjechać na górską drogę. Pasażerowie nie byli świadomi niebezpieczeństwa, przecież autokar powinien być sprawny, przystosowany do tego rodzaju trudności, a kierowca powinien mieć nie tylko przygotowanie zawodowe, ale również powinien być odpowiedzialny. Nie był. Kierowca busa, który staranował ciężarową chłodnię, przekroczył wszystkie przepisy, ale ludzie, którzy zdecydowali się na taką podróż, powinni mieć świadomość zagrożenia. Nie mieli, więc współczując po ludzku ich rodzinom, nie potrafię wzbudzić w sobie empatii&#8230;</p>
<p><span id="more-4402"></span>Tragizm sytuacji, w jakiej się znaleźli bliscy tragicznie zmarłych nie powinien przesłaniać tego, że osoby te świadomie zgodziły się na złamanie nie tylko przepisów, ale również same wystawiły się na niebezpieczeństwo. Nie jest tłumaczeniem to, że zmusiła je do tego sytuacja ekonomiczna. Ten brak rozsądku jest po prostu czymś nagminnym i nie tylko w przypadku kierowców i ruchu drogowego. Warto przestudiować dane statystyczne dotyczące wypadków na budowach. Pasażerowie wsiedli do przepełnionego furgonu w pełni świadomie i mam przekonanie, że nie tylko czynnik ekonomiczny tu zadziałał, ale również prosty niedostatek norm kulturowych i cywilizacyjnych. Brak wyobraźni jest właśnie spowodowany brakiem norm i nawyków. W krajach na zachód od Polski z dużym prawdopodobieństwem ktoś z pasażerów sprzeciwiłby się takiej podróży, a w Niemczech zapewne wykonałby telefon na policję.</p>
<p>Polskie drogi są złe, wyboiste, źle oznakowane.Ale większość wypadków wynika nie ze złego stanu dróg, ale z niedostosowania się do nich. Zbyt duża prędkość, brak pasów bezpieczeństwa, oczywiście alkohol, lekceważenie innych uczestników drogi. I brak norm kulturowych, które by nakazywały doniesienie, że nasz sąsiad wsiadł do samochodu z lekka zataczając się, a wyprzedzający nas tir ma łyse opony i wyprzedza nas na drodze, zamiatając naczepą od skraju do skraju drogi.</p>
<p>Cieszę, że instytucje państwa dziś dokonują kontroli. Chciałbym, aby robiły to też jutro, pojutrze, każdego dnia, aby więcej dbały o moje bezpieczeństwo. Chciałbym również, aby &#8222;opiekowały&#8221; się zarówno kierowcami na drogach, jak i pasażerami, którzy godzą się na to, aby wiozący ich łamali przepisy. Normy można poprawiać w różny sposób, edukować także. Każda metoda zapobiegnięcia tak głupiej śmierci, jakiej świadkiem byliśmy wczoraj, jest dobra.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/10/13/empatia-i-opieka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Urzekła ich ta historia&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/10/06/urzekla-ich-ta-historia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/10/06/urzekla-ich-ta-historia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Oct 2010 14:39:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4388</guid>
		<description><![CDATA[Danuta Olewnik-Cieplicka w wieczornym programie Bogdana Rymanowskiego, w TVN24, powiedziała, że ona i jej cała rodzina przez długi czas broniła dobrego imienia i wizerunku zamordowanego brata, Krzysztofa. W świetle ostatnich ujawnionych informacji o tym, że w jego domu najprawdopodobniej dokonano morderstwa i dodatkowo postrzelono ukraińską prostytutkę, obraz niewinnego Krzysia coraz &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/10/06/urzekla-ich-ta-historia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Danuta Olewnik-Cieplicka w wieczornym programie Bogdana Rymanowskiego, w TVN24, powiedziała, że ona i jej cała rodzina przez długi czas broniła dobrego imienia i wizerunku zamordowanego brata, Krzysztofa. W świetle ostatnich ujawnionych informacji o tym, że w jego domu najprawdopodobniej dokonano morderstwa i dodatkowo postrzelono ukraińską prostytutkę, obraz niewinnego Krzysia coraz bardziej zmienia się w historię prowincjonalnego playboya, który zapętlił się i drogo za to zapłacił. Być może także za interesy swojego ojca.</p>
<p>Analizując wszelkie dostępne materiały informacyjne, od dawna mam przekonanie, że klucz do wyjaśnienia sprawy śmierci Krzysztofa Olewnika leży w jego interesach, być może w układach biznesowych całej rodziny. W tej sprawie aktorów jest wielu , począwszy od samej rodziny i znajomych , która wyjątkowo chętnie występowali przed mediami, poprzez polityków, komentatorów, na prokuratorach kończąc. To, że postępowanie, dochodzenie prokuratorów i prace operacyjne policji były prowadzone co najmniej dziwnie – oczywiście jest poza dyskusją. Jak również to, że osoby nadzorujące te służby, nie dopełniły swoich obowiązków. Rozwiązania sprawy porwania należy szukać jednak nie tylko w skandalicznej działalności prokuratorów i policji – najpierw płockich, później radomskich i warszawskich, a ostatnio trójmiejskich – ale również w samej rodzinie.</p>
<p>Przypomnijmy &#8211; Krzysztof Olewnik został porwany w kilka godzin po imprezie, popijawie, zorganizowanej przez jego ojca, dla syna i jego kolegów – właśnie policjantów, i to nie szeregowych. Czy jest rzeczą normalną organizowanie tego rodzaju imprez dla policjantów, z powody obrażenia ich przez Krzysztofa Olewnika? Teraz dochodzą do tego przypuszczenia, że w  samym czasie (być może tej samej nocy) dokonano w tym domu morderstwa, którego młody Olewnik był świadkiem &#8211; a może nie tylko&#8230;</p>
<p><span id="more-4388"></span>Jak do tej pory zwykle dociekliwi dziennikarze śledczy nie zajęli się interesami ojca Olewnika, jego koneksjami w środowisku lokalnym, tym, z kim robił interesy – i jakie to były interesy. Czy Olewnik senior prowadził interesy legalnie, czy może jednak nie, czy może był pod presją, pod którą się ugiął, a może jednak był członkiem małego, lokalnego układu, małej lokalnej sitwy? Wiele wskazuje, że tak było. Coraz bardziej wygląda na to, że nie chodziło głównie o okup za Krzysztofa Olewnika, że temat ten urodził się później. Wygląda to na zemstę, za niedopełnienie zobowiązań. Czyich? Krzysztofa, a może jednak jego ojca, Włodzimierza?</p>
<p>W kwietniu 2008 roku gazeta „Dziennik&#8221; zakreśliła przypuszczalne motywy śmierci Krzysztofa Olewnika. Według niej chodziło, o ukrycie nielegalnego obrotu stalą i układu związany z ludźmi z SLD, z którymi i ojciec Włodzimierz i syn Krzysztof prowadzili swoje dziwne interesy. Wydaje się również, że układ zależności, w którym tkwili Olewnikowie, tuszował  sprawę (i robi to dalej) i celowo mataczył, tak aby nie można było dotrzeć do faktycznych zleceniodawców morderstwa. Problem polega jednak na tym, że odkrycie tego wątku i powiązań lokalnego polityka SLD, który miał kontakty z gangsterami, nie wyklucza tego, że rodzina brała w nich udział. Włodzimierz Olewnik wprawdzie zarzekał się twardo że odmówił wejścia zarówno w lewy interes mięsny ( zakup po bardzo niskiej cenie państwowych zakładów mięsnych, w Warszawie), jak i udziału w nielegalnym handlu stalą. Tylko, że uchylał się przed podaniem konkretów – nazwisk, sytuacji, kwot. Pytanie pozostaje otwarte – czy jest to prawdą i czy jego syn też był tak odporny?</p>
<p>Rodzina Olewników, a przede wszystkim Danuta Olewnik doskonale prezentowali się jak ci  pokrzywdzeni i całkowicie niewinni. Jednak dostępne materiały przeczą tej narracji. Wyłania się z tego obraz małomiasteczkowego establishmentu, powiązanego układami i zależnościami. Układu, który może w każdej chwili pęknąć, ponieważ poza forsą, ciemnymi interesami, prostytutkami i wódką nic go nie cementuje. Szkoda, że akurat ta sprawa ma służyć rozliczeniu i naprawie polskiego aparatu ścigania.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/10/06/urzekla-ich-ta-historia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

