<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - zwykłe pisanie &#187; Prawo</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/prawo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Poza prawem &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 10:15:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4254</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych.</p>
<p>Od dnia tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. I dziś, po ponad 3 latach stwierdzam, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły, jednocześnie utwierdziłem się, że zmowa milczenia i korporacjonizm prokuratury i służb specjalnych nie pozwoli na dojście do prawdy.</p>
<p>Układ jest czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich &#8211; i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie.</p>
<p><span id="more-4254"></span>Wiele nadziei pokładałem w komisji sejmowej, kierowanej przez posła SLD, dobrego prawnika, Ryszarda Kalisza. Tym rozczarowanie jest większe, że jego trzyletnia praca przynosi, jak do tej pory tak mizerne rezultaty. Komisja praktycznie nic nie zrobiła w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi przede wszystkim o osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD, Barbarę Kmiecik, a także byłego posła SLD, Ryszarda Zająca.</p>
<p>Największym zawodem jest praca i postępowanie Ryszarda Kalisza. Widzę wyraźnie, że poseł SLD nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje. Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, nieżyjący już mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Komisja zamierza zamknąć sprawę już we wrześniu tego roku. Biorąc pod uwagę czas jej pracy &#8211; czas ku temu najwyższy. Natomiast jeżeli chodzi o efekty &#8211; do zrobienia pozostało bardzo dużo.</p>
<p>Od wielu miesięcy nad sprawą, nie tylko publicystycznie, pracuje dwóch dziennikarzy śledczych &#8211; dokumentalista Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski, z tygodnika &#8222;Polityka&#8221;. Rezultatem ma być film i jednocześnie przygotowana książka. Ale informacje, jakie obaj zdobyli, pracując u źródeł, na Śląsku, jak wynika z wypowiedzi Latkowskiego, są na tyle szokujące, że obaj wyjdą poza tradycyjne dziennikarstwo śledcze.</p>
<p>Wczoraj przed komisją sejmową stanął Jarosław Kaczyński, który kategorycznie stwierdził, że sprawy Barbary Blidy nie było, a jej nazwisko gdzieś tam tylko mignęło w czasie prowadzonego śledztwa&#8230; Tak, z jego punktu widzenia nie było sprawy, ponieważ nie było sukcesu&#8230; Tylko, dlaczego w dniu &#8222;realizacji&#8221; przez ABW zatrzymania, zapowiadana była konferencja Zbigniewa Ziobro, skąd ten popłoch służb, prokuratury, samego Ziobry? I co z zeznaniami innych uczestników spotkań w jego gabinecie, Kaczmarka i Kornatowskiego?</p>
<p>Sprawa wyjaśnienia śmieci Barbary Blidy (nie samobójstwa, ale właśnie śmierci&#8230;) musi wyjść poza ramy porządku prawnego, komisji Kalisza, dochodzeń prokuratorskich. I tak jak państwo dopuściło do nadużycia władzy wobec Barbary Blidy, z powodów stricte politycznych, tak będzie musiało sobie poradzić z wiedzą, która oskarża i polityków i jego instytucje.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/203884/Poza-prawem-sprawa-Barbary-Blidy/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Relatywizm sprawy Romana Polańskiego</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 15:11:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4206</guid>
		<description><![CDATA[Decyzja rządu szwajcarskiego o niewydaniu Amerykanom Romana Polańskiego, nie była wcale żadnym zaskoczeniem. Dla uważnych obserwatorów było jasne, że Szwajcaria nie ma żadnego interesu przetrzymywania Polaka, szukała pretekstu, aby go zwolnić z aresztu domowego. I Szwajcarzy znaleźli &#8211; Amerykanie nie wydali im dokumentu, świadczącego, że Polański zawarł 33 lata temu umowę z sędzią, iż jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Decyzja rządu szwajcarskiego o niewydaniu Amerykanom <a id="aptureLink_ZLOIkUNIs9" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roman%20Polanski">Romana Polańskiego</a>, nie była wcale żadnym zaskoczeniem. Dla uważnych obserwatorów było jasne, że Szwajcaria nie ma żadnego interesu przetrzymywania Polaka, szukała pretekstu, aby go zwolnić z aresztu domowego. I Szwajcarzy znaleźli &#8211; Amerykanie nie wydali im dokumentu, świadczącego, że Polański zawarł 33 lata temu umowę z sędzią, iż jego pobyt w klinice psychiatrycznej (42 dni) jest pełną karą za jego postępek na młodocianej aktoreczce.</p>
<p>Minister sprawiedliwości rządu szwajcarskiego wyraźnie podkreśliła, że ich decyzja nie ma wymiaru oceny moralnej czynu Polańskiego, a jest jedynie bezstronną decyzją prawną. Ja to jednak określam uchyleniem się, w imię interesów, od wzięcia na siebie odpowiedzialności za to, co mogłoby się stać z Polańskim po jego ekstradycji. A czytając opinie mediów, a także prawników zza Oceanu, pogłoski o tym, że reżyser zostałby szybko zwolniony, zostałaby zawarta ugoda pomiędzy nim, a sądem kalifornijskim, zapłaciłby grzywnę i odszkodowanie, a może nawet w ogóle by nie doszło do rozprawy, należy włożyć pomiędzy bajki. Zostałby osadzony i przykładnie skazany. Na długie lata, co w jego przypadku oznaczałoby dożywocie. Kalifornia to stan o jednym z najbardziej represyjnych i bezwzględnych wymiarów sprawiedliwości.</p>
<p>Roman Polański jest wolny i bezpieczny, ale tylko w Europie, USA jest dla niego zamknięta definitywnie. Dla Amerykanów jest zbyt grzeszny, aby mogli go gościć u siebie. Oni nie znają instytucji przedawnienia, dla nich będzie on zawsze ściganym i winnym. Jest oczywiście bezsporne, że Polański odbył stosunek seksualny z nieletnią, że przekroczył nie tylko normy prawa, ale również normy obyczajowe. Do końca nie wiemy, czy odbyło się to za zgodą Samanthy Gailey (i jej matki, która w tej sprawie odgrywa, obok Polańskiego, kluczową rolę), czy jednak został popełniony gwałt. Jednak daleko temu do pedofilii, o co chętnie jest Polański oskarżany.</p>
<p><span id="more-4206"></span>Sprawa Romana Polańskiego, począwszy od jego czynu z roku 1977, poprzez jego ucieczkę z USA, zatrzymanie na lotnisku w Zurychu i wreszcie zwolnienie z domowego aresztu, jest skażona moralnie i etycznie zrelatywizowana. Polański, człowiek ponad 40-letni, z pełną świadomością odbył stosunek seksualny z młodą dziewczyną. To fakt mu wypominany słusznie, ale już niewielu dodaje, że dziewczynka została mu podsunięta przez matkę, żądną sławy i pieniędzy. <a id="aptureLink_stdlU6gVJe" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roman%20Polanski%20sexual%20abuse%20case">Samantha Geiner</a> doskonale wiedziała, w &#8222;co się bawi&#8221;, do czego, po latach, sama się przyznała. Polański nie może być więc oskarżany o pedofilię, o czym świadczy zachowanie ofiary i jej matki, a także całe dalsze życie reżysera. Kara, jaką powinien odbyć Polański dotyczy gwałtu, a nie pedofilii, w  związku z tym kategoryczne sądy tych, że powinien on ponieść karę nie za złamanie prawa (czyli stosunek z nieletnią), lecz za zboczenie seksualne, są nieuprawnione. Wyrażający takie opinie wykazują się nie tylko nieznajomością sprawy, ale również złą oceną moralną reżysera. Ale im to nie przeszkadza, ponieważ ich pojęcie moralności, ukształtowane poprzez doktrynalne podejście do zagadnienia winy sprawcy i braku winy ofiary – co w tym wypadku jest co najmniej wątpliwe – każe im Polańskiego nazywać pedofilem. To też jest relatywizm moralny. Samantha i jej matka były odpowiedzialne za prowokację – Polański za to, że jej uległ. Ale nie ma to nic wspólnego z pedofilią.</p>
<p>Przypomnijmy także, że relatywizm oznacza, że oceniać możemy postawę i zachowanie człowieka w kontekście zależności i systemu, w jakim dana sytuacja, zachowanie, czy opinia zachodzi. Nie ma według relatywistów sytuacji, w których zachodzą absolutnie jednoznaczne sytuacje etyczne i moralne, które mogłyby stanowić dogmat, kanon postępowania i opinii. Prawda i wartość moralna postępku człowieka zależy od przyjętych założeń, a także norm społecznych, kulturowych, i zawężając sprawę, konkretnego kontekstu sytuacyjnego.</p>
<p>Śledząc od samego początku całą tę sprawę, postawy ludzi w niej zamieszanych, opinie obserwatorów, komentatorów, zarówno tych występujących przeciwko Polańskiemu, jak i broniących go, widzę wyraźnie, że wszyscy, począwszy od Romana Polańskiego, skończywszy na rządzie Szwajcarii, rządzie i prawie stanu Kalifornia, posługują się etyką i moralnością, ale tylko jako relatywną wartością…<br />
Oceny i opinie moralne, społeczne i prawne są jednak czysto subiektywne i tak należy rozpatrywać sprawę Polańskiego. Można stanąć po jego stronie, nie udając obrzydzenia moralnego jego postępkiem, ani nie rozgrzeszając go tylko z tego powodu, jaką miał drogę życiową, z getta krakowskiego, poprzez śmierć żony, Sharon Tate, aż po aresztowanie na lotnisku w Zurychu. Można uznać również, że jego czyn miał znamiona pedofilii, można mieć do tego prawo i nie uznawać żadnej argumentacji.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>* Opracowano na podstawie materiałów autora</em></span>, <span style="color: #ff0000;"><strong><em> </em></strong></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Opublikowano na portalu <a href="http://www.wprost.pl/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/13/relatywizm-sprawy-romana-polanskiego-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszystko, co chcielibyście wiedzieć&#8230; o Jarosławie Kaczyńskim</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/27/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-jaroslawie-kaczynskim/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/27/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-jaroslawie-kaczynskim/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 09:48:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4044</guid>
		<description><![CDATA[Środek kampanii wyborczej. Dziwnej, w cieniu katastrofy smoleńskiej i na wałach kolejnej powodzi stulecia, ale jednak kampanii. Bronisław Komorowski prowadzi ją w cieniu Donalda Tuska, inni kandydaci w cieniu Bronisława Komorowskiego, a Jarosław Kaczyński, w milczeniu, w cieniu swojego tragicznie zmarłego brata. Chciałby być może inaczej, ale jego specjaliści od spraw wizerunku odradzają mu zbyt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img60.imageshack.us/img60/9759/polityka8lt.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Środek kampanii wyborczej. Dziwnej, w cieniu katastrofy smoleńskiej i na wałach kolejnej powodzi stulecia, ale jednak kampanii. Bronisław Komorowski prowadzi ją w cieniu Donalda Tuska, inni kandydaci w cieniu Bronisława Komorowskiego, a Jarosław Kaczyński, w milczeniu, w cieniu swojego tragicznie zmarłego brata. Chciałby być może inaczej, ale jego specjaliści od spraw wizerunku odradzają mu zbyt częste i wylewne wypowiedzi. Poza tymi, gdzie trudne pytania, o program i wizję prezydentury raczej nie padną. Trudno tego rodzaju pytań oczekiwać ze strony blogerów, ponieważ Salonie24 specjalnie w krytyków Jarosława Kaczyńskiego i jego brata nie obrósł, trudno tego oczekiwać od redaktora &#8222;Gościa Niedzielnego&#8221;. A tak naprawdę trudno oczekiwać jasnych i klarownych odpowiedzi od samego szefa PiS-u. I właśnie na kandydaturę Kaczyńskiego należy patrzeć przez pryzmat jego formacji politycznej, bo dla każdego politycznego i paryjnego lidera wybory prezydenckie są &#8222;rozbiegówką&#8221; do wyborów parlamentarnych. I dlatego Kaczyńskiego można i trzeba oceniać nie przez pryzmat tego co mówi (albo jak milczy&#8230;), ale przez jego już dwudziestoletnie dokonania na scenie politycznej. I trzeba się spytać, czy ma on kwalifikacje do sprawowania urzędu, który przy obecnych zapisach konstytucyjnych ma poważny wpływ na władzę wykonawczą.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że atmosfera po katastrofie smoleńskiej i w obliczu powodzi pustoszącej kraj będzie sprzyjała Jarosławowi Kaczyńskiemu. To przecież polityk, który swoją pozycję w dużym stopniu budował na emocjach, na fermencie społecznym, na negacji porządku społecznego. Tak przecież było w roku 2005, kiedy afera Rywina wypromowała w dużym stopniu jego brata, jego samego i ideę tak zwanej IV RP. Jarosław Kaczyński powinien stać się nową nadzieję dla &#8222;zgnębionych&#8221; Polaków, ale okazuje się, jak pokazują sondaże, nie chcą oni mu dać następnej szansy. Nie drugiej, tylko kolejnej, nie zapomnijmy przecież, że przegrał on po kolei wybory samorządowe, przedwczesne parlamentarne w 2007 roku i zeszłoroczne do Parlamentu Europejskiego. Szkoda, że przed decyzją o kandydowaniu on sam i ci, którzy go popychali nie zrobili jednak solidnego bilansu ostatnich 5 lat działalności braci Kaczyńskich i ich formacji.</p>
<p><span id="more-4044"></span></p>
<p>Jarosław Kaczyński nie zostanie prezydentem. Chyba, że nastąpi jakiś wyjątkowy kataklizm w kampanii Bronisława Komorowskiego, ale od czasu, kiedy zaangażował się w nią Donald Tusk, nie liczyłbym na to. Prawo i Sprawiedliwość nie wróci też do władzy w przyszłym roku, a jej realny jego wpływ na polską politykę skończy się wraz z wyborami parlamentarnymi.<br />
Warto się zastanowić, dlaczego tak się dzieje.<br />
Podstawową sprawą jest to, że Jarosław Kaczyński nie ma prawdziwego programu politycznego i społecznego. Jego projekt tak zwanej IV RP to wydmuszka intelektualna, zlepek prostych i prostackich przemyśleń, ubranych w demagogiczne hasła (“Polska socjalna”, “Polska solidarna”). Ten projekt budowany przez historyka – amatora, Kaczyńskiego i socjologa, Ludwika Dorna, był zbitką różnych teorii post piłsudczykowskich, endeckich, zabarwionych hasłami narodowo – katolickimi. Na to wszystko narzucona była fascynacja Kaczyńskiego gaullizmem i podlane to jest sosem populizmu. A do realizacji tego „czegoś” miały służyć tanie socjotechniczne metody. Teoria ta została &#8222;zgrana&#8221; już w roku 2007, ale jej echo wraca cały czas. I Kaczyński wprawdzie próbuje się od niej odciąć (czyli odciąć się od swojej politycznej przeszłości), ale jest ona doskonałym &#8222;straszakiem&#8221; dla jego przeciwników. Kaczyńskie nie ma i nie miał nigdy realnych programów dla wyborcy inteligenckiego i młodzieży. A to jest wyborca, w którego należy inwestować, to jest ta część społeczeństwa, która nadaje ton dyspucie społecznej i jest przyszłością rozwoju Polski.</p>
<p>Panuje przekonanie, że PiS to partia obciachu i dezestablishmentu – w sensie kulturowym i intelektualnym &#8211; nie zawsze i nie do końca prawdziwe, ale rzutujące na oblicze kandydata. To wszystko z kolej ma wpływ na media i ośrodki opiniotwórcze, które nigdy obu braci Kaczyńskich nie dążyły estymą. Nie jest jednak prawdą, że to media są główną siła sprawczą złego wizerunku partii i samego Kaczyńskiego – to on i jego pomysły ciążą jego partii. PiS jest przede wszystkim partią antyinteligencką, przecież po koalicji z LPR i Samoobroną. Kaczyński świadomie stanął na czele grup społecznych “pokrzywdzonych i oszukanych”, przeciwstawiając ich elitom społecznym. Nie było więc przypadkiem, że jednym z pierwszych miejsc, gdzie Jarosław Kaczyński pojechał na wiec, był Raciąż i spotkanie z rolnikami. Po wyborach w 2007 roku PiS stał się partią zamkniętego kręgu wyborców, o co raz mniejszej skali oddziaływania. Do dnia katastrofy pod Smoleńskiem jedynym poważnym kapitałem PiS był Lech Kaczyński i jego prawo veta. Kaczyński usiłował wprawdzie zmienić oblicze swojej partii, ale były to działania czysto marketingowe, bez żadnych realiów i projektów. Program dla inteligencji, program dla młodzieży, wszystkie programy tworzone w głowie szefa PiS – to tylko słowa, beż żadnej zawartości intelektualnej, bez spójnej myśli przewodniej, to tylko mity.</p>
<p>Na kongresie partyjnym w Łodzi, w roku 2006, Jarosław Kaczyński powiedział, że PiS nie jest nie jest partią antyinteligencką. Zaproponował, aby inteligencja włączyła się w tworzenie nowego państwa, państwa republikańskiego. Stwierdził, że do budowy tego nowego państwa jest konieczne stworzenie nowego inteligenta. Takiego, który będzie podzielał poglądy i ideały tworzonej z mozołem i w pocie czoła IV RP. Zapachniało to już wtedy ideą „nowego człowieka”, ze starych, dobrych czasów komunistycznych. Już wtedy, w 2006 roku, widać było wyraźnie, że inteligencja była potrzebna tylko jako kwiatek do kożucha – uważano, że wyborów nie wygrywa się głosami inteligencji, lecz głosami tych, którym można sprzedać hasła bez pokrycia. Kaczyńskiemu nigdy nie chodziło o inteligencję, jako grupę społeczną, jako środowisko, które będzie popierało jego, jego program społeczny, program polityczny dla państwa i obywateli. Jemu marzyło się ukształtowanie „nowego człowieka”, nowego Polaka i inteligenta, który będzie myślał tak jak on, który będzie działał w ramach jego programu. Potwierdzał to wielokrotnie słowami, że istnieje konieczność przedstawienia nowej formuły polskiej inteligencji.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie nadaje się na stanowisko prezydenta również z innych powodów. Jest on nie tylko amatorem politycznym, nie posiadającym nie tylko odpowiedniej wiedzy i potencjału intelektualnego. Jest graczem i manipulatorem społecznym, który nie rozumie nie tylko współczesnego, nowoczesnego świata, ale również mechanizmów społecznych i socjologicznych, jakie działają w społeczeństwie. Kaczyński nie rozumie i nie umie posługiwać się metodami nowoczesnymi współczesnego polityka – i inteligenta. To nie jest człowiek i polityk XXI wieku. Kaczyńskiemu i jego otoczeniu, jego partii brakuje po prostu zrozumienia, że inteligencja to także kwestia umiejętności nawiązywania relacji społecznych, na tworzeniu nowych kanałów komunikacji, na umiejętności przezwyciężania stereotypów i negatywnych emocji. Kaczyński zbudował sobie tak ogromny elektorat negatywny, właśnie wśród młodej inteligencji, klasy średniej, tego środowiska, które będzie kształtowało przyszłość Polski, że jego szanse na odbudowę poparcia są minimalne.<br />
Kiedy w roku 2005 Kaczyński doszedł do władzy, miał ogromny kapitał zaufania. Także zaufania po stronie wyborców młodych i zwolenników Platformy Obywatelskiej. Wynik wyborczy obu partii, to była premia za to, że obie stworzą koalicję rządową, że w Polsce nastąpi coś na kształt ożywczego “change” polskiej polityki. Jednak kiedy usiadł do stołu z “Samoobroną” i Ligą Polskich Rodzin – już wtedy było wiadome, że ten kapitał zaufania zostanie szybko roztrwoniony.<br />
Kaczyński nie zna się na sprawach gospodarczych, nie zna się również na sprawach społecznych i socjologii społecznej. Gdyby rozumiał mechanizmy społeczne, to by wiedział, że jego rządy można było oprzeć na kapitale społecznym, jaki zaczynał się wtedy tworzyć. Szef PiS miał zaufanie olbrzymich grup społecznych i wystarczyło tylko to zaufanie powiększyć, z multiplikować na inne grupy społeczne, stworzyć sieć powiązań i porozumienia społecznego. Zamiast jednak tworzyć sieć porozumienia i wspólnoty obywatelskiej – Kaczyński poszedł drogą wprost przeciwną – zaczął dzielić społeczeństwo na “swoich” i “onych”. Po prawie dwudziestu latach od czasu politycznej transformacji Okrągłego Stołu, znów w Polsce zaczęto mówić “my” i “oni”.</p>
<p>Jarosław Kaczyński nie jest człowiekiem kompromisu, budowy, lecz człowiekiem walki i destrukcji.<br />
Nie wiem, czy dane będzie dziennikarzom, mediom przeprowadzić z Jarosławem Kaczyńskim poważną dyskusję. Nie wiem, czy uda mu się zadać pytania nie tylko nie stojąc, do czego zawsze wzywał na prasowych briefingach, ale nawet nie przyklękając przed nim. Ale wyborcom jednak należy się kilka odpowiedzi i informacji. Ponieważ pamiętają oni, jak wyglądała Polska za czasów jego rządów.</p>
<p>Jeżeli Jarosław Kaczyński odciął się od idei IV RP, to warto by się go zapytać, jakie jest teraz również jego zdanie co do takich tematów, jak lustracja, dekomunizacja. Nie liczę, że zrezygnuje z tych tematów, ale warto wiedzieć, czy będzie działał zgodnie z z konstytucją i ustawami, nie naruszając praw obywatelskich i równości wobec prawa każdego obywatela.<br />
Prawo i Sprawiedliwość już dwukrotnie przedstawiło własne projekty konstytucyjne. W obu nich można znaleźć zachwianie proporcji pomiędzy władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, a także znaczną zmianę roli prezydenta w porządku prawnym. W związku z tym trzeba by się spytać, czy Jarosław Kaczyński będzie respektował porządek demokratyczny, w tym zasadę trójpodziału i wzajemnej autonomii władz państwowych.? Czy porzuci projekty prawne ograniczające niezależność polskich sądów i trybunałów?</p>
<p>Warto aby dziennikarze zapytali się Pana Prezesa, jak zapatruje się on na odpolitycznienie mediów publicznych? Czy zgodzi się na pozbycie się (łącznie oczywiście z innymi formacjami politycznymi) wpływu na ich działalność? Ta sprawa dotyczy zresztą również innych sfer życia publicznego, przede wszystkim administracji państwa.</p>
<p>Polityka zagraniczna Lecha Kaczyńskiego, po jej &#8222;podliczeniu&#8221; jawi się jako jedno pasmo porażek. Warto więc spytać Jarosława Kaczyńskiego, jaki jest jego stosunek do prymatu rządu w kształtowaniu polityki zagranicznej, na wszystkich frontach? Czy będzie dobrym polskim ambasadorem i dyplomatą, czy jednak będzie Polaków tylko ambarasować swoim zachowaniem?<br />
Warto również znać stanowisko kandydata w takich sprawach jak pozycja i rola Kościoła Katolickiego w państwie, sprawy związane z in vitro i ustawą bioetyczną, jego stosunek do mniejszości seksualnych, etnicznych, religijnych. To wszystko zamyka się w szeroko rozumianych prawach obywatela.</p>
<p>A przede wszystkim, czy będzie przestrzegał praw demokracji i szanował Konstytucję RP, na którą miałby składać przysięgę. Przed obywatelami, państwem &#8211; a na końcu przed Bogiem i samym sobą.</p>
<p>Wszystko to są proste pytania. Warto zadawać takie pytania, bo im bardziej zawiłe odpowiedzi, tym mniej wiarygodny kandydat.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong><em><span style="color: #0000ff;">Felieton opublikowany na portalu </span></em></strong><a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank"><strong><em><span style="color: #0000ff;">MojeOpinie.pl</span></em></strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/27/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-jaroslawie-kaczynskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 13. maja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2010 07:59:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3996</guid>
		<description><![CDATA[Prawo Miranda W 1963 roku, Ernesto Miranda został zaaresztowany za rabunek, porwanie oraz gwałt w Arizonie. Podczas aresztowania Mirandy, policja nie poinformowała go o tym, że według prawa konstytucyjnego ma prawo do milczenia zanim policja rozpocznie jakiekolwiek przesłuchanie. Podczas dwugodzinnego przesłuchania, Ernesto Miranda przyznał się do zarzutów i sędzia skazał do na ponad 20 lat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Prawo Miranda</span></h2>
<p>W 1963 roku, Ernesto Miranda został zaaresztowany za rabunek, porwanie oraz gwałt w Arizonie. Podczas aresztowania Mirandy, policja nie poinformowała go o tym, że według prawa konstytucyjnego ma prawo do milczenia zanim policja rozpocznie jakiekolwiek przesłuchanie. Podczas dwugodzinnego przesłuchania, Ernesto Miranda przyznał się do zarzutów i sędzia skazał do na ponad  20 lat wiezienia. Ernesto Miranda nie ukończył szkoły, nie był stabilny psychicznie oraz nie miał prawnika obecnego podczas przesłuchania, który zapewniłby, że jego prawa jako obywatela tego kraju zostały uszanowane.  Ernesto Miranda wniósł apelacje do Najwyższego Sadu w Arizonie twierdząc, że policja nie miała prawa go przesłuchiwać nie uprzedzając go o prawie do zachowania milczenia i dlatego jego przyznanie się do winy nie powinno być brane pod uwagę. Sad w Arizonie odrzucił jego apelację. W 1966 roku, Ernesto Miranda wniósł apelacje do Najwyższego Sądu w USA, który zadecydował, że policja nie uszanowała piątej poprawki do konstytucji USA, która gwarantuje, każdemu podejrzanemu, prawo do zachowani milczenia i nie zeznawania przeciwko sobie, jeżeli nie zaproponowano mu prawnika. Od tego czasu prawo Miranda, jest szczególnie przestrzegane, gdyż jego złamanie może przyczynić się do odrzucenia sprawy w sądzie.</p>
<p>Kiedy Faisal Shahzad próbował zdetonować bombę na Times Square w Nowym Jorku, debata na temat prawa Mirandy powróciła. Faisal Shahzad nie urodził się w USA, pochodził z Pakistanu, ale otrzymał  obywatelstwo USA  i według konstytucji USA podczas aresztowania miał prawo do zachowania milczenia i nie zeznawania przeciwko sobie. Shahzad zeznawał zanim przeczytano mu prawo do zachowania milczenia. Podczas przesłuchania zeznał, że był przygotowywany do ataku na USA w Waziristanie, bazie Al-Qaeda graniczącej z Afganistanem kiedy był  pięć miesięcy  w  Pakistanie.  Przyznał również, że otrzymał fundusze oraz wskazówki jak należy przeprowadzić atak. Shahzad, mimo, że nie urodził się w USA, był obywatelem tego kraju, więc przysługiwało mu wszelkie prawo konstytucyjne. Republikanie uważają, że terroryści nie mają żadnych praw. Kiedy 25 grudnia zeszłego roku, Umar Farouk Abdulmutallab, próbował wysadzić w powietrze samolot lecący do Detroit, Republikanie ostro skrytykowali administracje Obamy za to, że przeczytano mu prawo Miranda pozwalające zachowanie milczenia. Jakkolwiek , Umar Farouk był przesłuchiwany przez 3 lub 4 godziny zanim owe prawa mu przeczytano, gdyż z powodu poparzeń  potrzebował opieki lekarskiej.</p>
<p><span id="more-3996"></span></p>
<p>Dyskusja na temat zachowania milczenia stała się dyskusją publiczną po tym jak doradca Prezydenta, David Axelrod powiedział w wywiadzie dla CNN, że należy rozszerzyć komu się należy prawo Miranda kiedy chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa społeczeństwu.  W 1984 roku, Sąd Najwyższy USA i tak już rozszerzył reguły zastosowania tego prawa pozwalając na przesłuchanie podejrzanego bez natychmiastowego poinformowanie go o tym, że nie musi zeznawać jeżeli nie ma obecnego prawnika, jeżeli  działalność tej osoby mogła zagrozić bezpieczeństwo obywateli USA.  Prokurator generalny USA, Eric Holder, podał, że nastąpi kolejna poprawka do prawa Miranda w stosunku do osób podejrzanych  o terroryzm. Pomysł ten jest szczególnie popierany przez Republikanów, którzy uważają, że każda osoba uznana za podejrzanego o terroryzm powinna być  traktowana jako wiezień polityczny  a nie jak osoba podejrzana o przestępstwo kryminalne. Według Republikanów, USA ma pełno prawo do aresztowania każdego posadzonego o terroryzm; przesłuchiwania bez uszanowania praw konstytucji USA lub prawa międzynarodowego tak aby zdobyć informacje, które zapobiegłyby następnym atakom.</p>
<p>Prawo do zachowania milczenia do momentu obecności prawnika jest jednym z ważniejszych w USA.  Odebranie lub limitowanie tego prawa jest szkodliwe dla wizerunku USA, które za czasów Busha nie szanowało żadnych praw.  Mark Fallon, który zajmował się przesłuchaniami podejrzanych o terroryzm, powiedział, że jakiekolwiek zmiany dotyczące prawa Mirandy mogą doprowadzić do późniejszych problemów podczas skazania podejrzanego, jeżeli  Sąd Najwyższy USA uzna, łamanie tego prawa jest niezgodne z Konstytucja USA. Według niego, poinformowanie podejrzanego o prawie do zachowania milczenia jest jednym z najważniejszych. Administracja Obamy będzie miała wiele problemów ze strony grup broniących praw człowieka zwłaszcza po tym kiedy Barack Obama obiecał, ze prawo będzie szanowane.  Prezydent Obama powiedział również, ze USA jest w konflikcie z Al-Qaeda i USA powinno przystosować instytucje oraz prawo tak aby móc poradzić sobie z tymi, którzy zagrażają USA.</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Policzyli się&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 08:16:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3977</guid>
		<description><![CDATA[Mały szok, a na pewno konsternacja; Jarosław Kaczyński, a właściwie jego zwolennicy zebrali około 1.700.000 podpisów na listach rejestracyjnych kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich. W 9 dni, jak to podkreślano. Liczono, ile dziennie, ile na godzinę&#8230; nie podano tylko, ile czarno-białych zdjęć zmarłej pary prezydenckiej, Marii i Lecha Kaczyńskich rozdano, tak przy okazji&#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mały szok, a na pewno konsternacja; Jarosław Kaczyński, a właściwie jego zwolennicy zebrali około 1.700.000 podpisów na listach rejestracyjnych kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich. W 9 dni, jak to podkreślano. Liczono, ile dziennie, ile na godzinę&#8230; nie podano tylko, ile czarno-białych zdjęć zmarłej pary prezydenckiej, Marii i Lecha Kaczyńskich rozdano, tak przy okazji&#8230;</p>
<p>Tak, mobilizacja zwolenników Kaczyńskiego była ogromna. I okrzyknięto, że jest to wielki sukces, ponieważ główny konkurent, Bronisław Komorowski, zebrał niecałe 760.000 głosów. To dużo mniej i wyraźnie wskazuje, że nadzieje niektórych, że wyścig prezydencki może się rozstrzygnąć w pierwszej rundzie, trzeba zweryfikować. Tym bardziej, że inni konkurenci też zebrali znaczącą ilość głosów (łącznie finalnie wystartuje 10. kandydatów).</p>
<p>Wysoki wynik cieszy zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, pozwala im znów przedstawić swoje racje i poglądy. Przede wszystkim ten, że 20% przewaga Bronisława Komorowskiego w sondażach jest zafałszowaniem, że wynika to z presji mediów, że własne sondaże (czy te robione przez Radio Maryja, dające dużą przewagę Kaczyńskiemu), są bardziej wiarygodne. Tylko, że fakt uzyskania ponad dwukrotnej liczby podpisów nie oznacza tego, że musi się to powtórzyć przy urnie. Z wielkim prawdopodobieństwem można napisać, że nie powtórzy się.</p>
<p>Tak dobry wynik zwolenników Jarosława Kaczyńskiego da się wytłumaczyć racjonalnie,  i nie jest to trudne.</p>
<p><span id="more-3977"></span></p>
<p>Po pierwsze, pokazuje to, że determinacja zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, tego twardego elektoratu, jest większa, niż konkurencyjnych kandydatów (może oprócz eseldowskiego kandydata, Grzegorza Napieralskiego, którego 380.000 podpisów można uznać za sukces). Po drugie, na dobry wynik złożyła się także agitacja i zbieranie głosów przez NSZZ &#8222;Solidarność&#8221;, a także poparcie Kościoła Katolickiego. Dyscyplina zwolenników Prawa i Sprawiedliwości kazała im wyjść i złożyć podpisy na listach.<br />
Po trzecie, listy te zostały przez wielu potraktowane jako swoista &#8222;książka kondolencyjna&#8221; zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Złożenie podpisu na liście jego brata było wyrazem swoistego hołdu, Jarosław Kaczyński, który nie wypowiedział od 10 kwietnia jeszcze ani jednego zdania wprost do swoich potencjalnych wyborców, jest traktowany jeszcze jako emblem swojego brata, niż żywy, aktywny polityk. Ale współczucie może ulecieć, kiedy Kaczyński zacznie prowadzić właściwą kampanie, a poza tym nie dotyka to przeciwników prezesa PiS-u.<br />
I wreszcie po czwarte, Jarosław Kaczyński nie możliwości i czasu, aby przekonać do siebie elektorat negatywny, który pozostała racjonalnie &#8222;głuchy&#8221; na efekt katastrofy smoleńskiej. Również nie należy się spodziewać, żeby elektorat centrowy przekonał się na nowo do Kaczyńskiego &#8211; nawet wtedy, kiedy ten będzie milczał&#8230;</p>
<p>Nie oznacza to, że Platforma Obywatelska i Bronisław Komorowski mogą spać spokojnie. Ten wynik to jest dzwonek ostrzegawczy, każący dokładnie przyjrzeć się, zastanowić nad tym, jak prowadzić kampanię. Katastrofa pod Smoleńskiem jest tym, na co PiS czekał (w politycznym tego słowa znaczeniu), co może pobudzić w społeczeństwie nutę moralną i współczucia. Kaczyński może na tym &#8222;pojechać&#8221;. Jeżeli dodamy do tego niezręczności samego Komorowskiego, które ostatnio kilkakrotnie zaprezentował, oraz zawirowania wokół wyjaśnienia kulis katastrofy Tu-154M &#8211; to droga ku prezydenturze może nie być taka łatwa. PO nie może zapominać, że nie tylko Kaczyński jest przeciwnikiem dla innych kandydatów, ale również Komorowski będzie obiektem ataków ze strony Andrzeja Olechowskiego, Grzegorza Napieralskiego, czy Marka Jurka.</p>
<p>PO straciło prezydenturę Donalda Tuska pięć lat temu na ostatniej prostej. Nie ma wielu analogii pomiędzy obiema kampaniami, ale o jednym warto pamiętać &#8211; nie wolno lekceważyć nie tylko przeciwnika, ale również jego wyborców &#8211; a na pewno nie własnych.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu<a href="http://" target="_blank"> Wprost.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/07/policzyli-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 6. maja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/zapiski-zza-atlantyku-6-maja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/zapiski-zza-atlantyku-6-maja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 May 2010 10:47:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3971</guid>
		<description><![CDATA[Republikanie &#8211; to „Katrina” Obamy Czterdzieści lat temu gęsta oleista ropa zalała wybrzeże w Santa Barbara w Kalifornii, rozlewając się na 40 mil wzdłuż Południowej Kalifornii. Wybuch platformy wiertniczej w 1969 roku był katastrofą ekologiczną, która zapoczątkowała debatę na temat wydobywania ropy z wybrzeży USA. Ekolodzy ostrzegali, że mimo ogromnego postępu w technologi, zawsze może [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Republikanie &#8211; to  „Katrina” Obamy </span></h2>
<p>Czterdzieści  lat temu gęsta oleista ropa zalała wybrzeże w Santa Barbara w Kalifornii, rozlewając się na 40 mil wzdłuż Południowej Kalifornii. Wybuch platformy wiertniczej  w 1969 roku był katastrofą ekologiczną, która zapoczątkowała debatę na temat wydobywania ropy z wybrzeży USA. Ekolodzy ostrzegali, że mimo ogromnego postępu w technologi, zawsze może dojść do wybuchu, a skutki będą tragiczne dla środowiska naturalnego, oraz ludzi zamieszkujących w pobliżu.</p>
<p>Skutki wybuchu szybu wiertniczego w pobliżu Louisiany  są już, jak wiadomo, tragiczne jeżeli chodzi o środowisko naturalne. Wylewająca się ropa z uszkodzonego szybu spowodowała śmierć wielu gatunków ryb, żółwi oraz zniszczyła wybrzeże tak bardzo, że według ekologów, upłynie wiele lat aby ryby oraz inne organizmy powróciły.  Zatoka Meksykańska słynie z połowu ryb i jest  głównym źródłem zatrudnienia wielu mieszkańców Louisiany, oraz Missisipi. Według ekologów sytuacja jest pięciokrotnie gorsza niż przypuszczali.  Mimo natychmiastowej akcji, naprawienie szybu oraz znalezienie alternatywy, aby ropę powstrzymać zajmie dużo czasu, a każdy dzień jest tragiczny w skutkach.<br />
USA to kraj, w którym obywatele uważają, że maja prawo do posiadania oraz korzystania z wszystkiego nawet jeżeli jest to szkodliwe dla środowiska. Amerykanie rzadko chodzą gdziekolwiek, poruszają się za pomocą samochodów, które nie są małe i które zużywają ogromną ilość paliwa, przyczyniając się do zanieczyszczania środowiska oraz zmiany w pogodzie. Cena ropy jest bardzo wysoka i dlatego też wydobywanie jej z wybrzeży jest tak bardzo popularne wśród Republikanów. Dodatkowo, wydobywanie ropy w pobliżu USA kreuje pracę dla wielu ludzi. Dla Republikanów jest to idealne rozwiązanie.</p>
<p><span id="more-3971"></span>Rezultat wyciekającej ropy z szybu znajdującego się pod platforma „Deepwater Horizon” okazał się katastrofą ekologiczną na dużą skalę. Koszta związane z uprzątnięciem ropy będą ogromne. Prezydent Obama obwieścił, że BP jest odpowiedzialne za rozlanie ropy i powinno zapłacić za oczyszczenie, oraz straty związane z wybuchem szybu. BP za pomocą robotów próbuje naprawić system zapobiegający rozlaniom ropy, ale te kontrolowane roboty, 5,000 stop pod powierzchnia wody nie są w stanie zrobić tego szybko i z odpowiednimi rezultatami.  BP planuje złapać ropę w kontenery zrobione z 74 ton metalu; jakkolwiek zanim zostaną one wykonane, zajmie to około 6 do 8 dni.   Rząd nakazał zaprzestania połowu ryb na terenach wybrzeży Louisiany oraz Florydy. Gubernator Kalifornii, Arnold Schwarzenegger, po katastrofie obwieścił, że uważa wydobywanie ropy z terenów w pobliżu wybrzeży USA za zbyt ryzykowne i nie wyrazi zgody na umieszczenie szybów w pobliżu Kalifornii. Republikanie, którzy twierdzili, ze wydobywanie ropy z wybrzeży USA jest idealnym sposobem kontrolowania cen ropy, oskarżają Prezydenta Obamę o to, że rząd nie zadziałał zbyt szybko i długo im nie zajęło aby nazwać owa katastrofę „Katriną” Obamy. O dziwo, partia, która jest przeciwko rządowi nagle domaga się aby rząd miał swój udział w kontrolowaniu tego typu sytuacji.</p>
<p>USA używa 35% więcej ropy niż 40 lat temu, import ropy wzrósł dwukrotnie. Sprowadzana ropa ma  ogromne ceny. Presja na znalezienie alternatywy wydobywania ropy jest ogromna. Najnowsze odkrycia ropy w pobliżu Zatoki Meksykańskiej było idealnym rozwiązaniem. Od 1980 roku najlepsze urządzenia technologiczne są używane przy wydobywaniu ropy.  Zatoka Meksykańska, tak jak wybrzeża Brazylii, Ghany, Sierra Leone jest bogata w ropę. Jednak rezultat rozlewającej się ropy ma tak negatywne skutki, że ekolodzy maja nadzieje, że rząd USA będzie zmuszony to znalezienia innych alternatyw do wydobywanie ropy. Ryzyko jest zbyt duże, nie tylko środowisko zostało zniszczone, ale  11 osób poniosło śmierć na platformie Deepwater Horizno. Od 2001 to 2007, w podobny sposób zginęło około 41 osób a 302 osoby doznały poważnych obrażeń.</p>
<p>W Waszyngtonie trwa debata co należy zrobić. Kongres spotkał się z  zarządem  BP, który według większości nie tylko powinien ponieść koszty uprzątnięcia ropy, ale również zapłacić wszystkim tym, którzy stracili pracę po wybuchu szybu. Ludność zamieszkująca tereny Louisiany oraz Missisipi jest sceptycznie nastawiona do tego, że PB rzeczywiście pokryje straty. Po tym jak huragan „Katrina” zniszczył miasta, domy oraz wszystko co ci ludzie posiadali, zarówno instytucje rządowe jak i ubezpieczenia nie działały wystarczająco sprawnie aby im pomoc.  Mieszkańcy są przygotowani na najgorsze. PB mimo obietnic, że całą winę bierze na siebie, powoli wskazuje, że to nie tylko PB było winne i oczekuje, że również rząd będzie pokrywał szkody.</p>
<p>Na pewno to wydarzenie przyczyni się do debaty czy rzeczywiście wydobycie ropy z wybrzeży jest bezpieczne i czy ryzyko związane z tego typu działalnością jest warte. Szkody wyrządzone środowisko naturalnemu są  ogromne. Jakkolwiek, Amerykanie kochają swoje duże samochody  i często zapominają, o cenie, którą musi być zapłacona za ich wygodę .  Mniej wcale nie oznacza gorzej. Ich przyzwyczajenie do posiadania, ich prawo do wszystkiego co jest najlepsze,  gdyż im się to należy często decyduje o tym, że środowisko oraz zdrowy rozsadek przegrywają.</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/06/zapiski-zza-atlantyku-6-maja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po katastrofie. Wina i winni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/05/01/po-katastrofie-wina-i-winni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/05/01/po-katastrofie-wina-i-winni/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 May 2010 14:52:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3960</guid>
		<description><![CDATA[Od katastrofy prezydenckiego samolotu TU-154 pod Smoleńskiem minęły trzy tygodnie. To wystarczający już czas, aby nie tylko snuć księżycowe hipotezy o zamachy rosyjskich służb specjalnych, współpracujących z reżimem Donalda Tuska, ale aby zacząć stawiać pytanie podstawowe. Nie tylko o same okoliczności wypadku, ale również o to, kto i co się do niego i jego skutków [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od katastrofy prezydenckiego samolotu TU-154 pod Smoleńskiem minęły trzy tygodnie. To wystarczający już czas, aby nie tylko snuć księżycowe hipotezy o zamachy rosyjskich służb specjalnych, współpracujących z reżimem Donalda Tuska, ale aby zacząć stawiać pytanie podstawowe. Nie tylko o same okoliczności wypadku, ale również o to, kto i co się do niego i jego skutków przyczyniło. Sama katastrofa, jej tragiczny wymiar dla rodzin zmarłych, nie może zamykać dyskusji o tym, jaka była droga do wypadku. I odpowiedzi, według mnie nie należy szukać nie w Rosji, nie w bagnie przed smoleńskim lotniskiem, ale w Polsce.</p>
<p>Należy oddzielić od siebie trzy zagadnienia, które należy rozpatrywać z początku oddzielnie, ale które dopiero złożone dadzą pełny obraz.</p>
<p>Po pierwsze, ważne jest wyjaśnienie, jak doszło do samej katastrofy. Co było powodem, że samolot spadł na ziemię. Wielość hipotez, od odpowiedzialności pilotów, rosyjskiej obsługi naziemnej, złej komunikacji załogi z dyspozytorami lotów, złego odczytu wskaźników w kabinie, wpływu czynnika zewnętrznego na zachowanie się samolotu, przyczyn technicznych, awarii mechanicznej, czy elektronicznej, aż po ingerencję osób trzecich. Nie da się tu również uniknąć pytań, czym było spowodowane zachowanie załogi, która podjęła taką, a nie inną decyzję. Już kilkakrotnie o tym pisałem i jeszcze raz powtórzę &#8211; tego samolotu, przy tych warunkach pogodowych, wyposażeniu lotniska nie powinno tam być w ogóle. I piloci, jak również zapewne osoby odpowiadające na jego pokładzie za przebieg wizyty prezydenta w Katyniu, doskonale o tym wiedziały.</p>
<p>Drugi problem, który należy wyjaśnić do końca to ten, kto odpowiadał za organizacje, przebieg, logistykę i zabezpieczenie całości wyjazdu delegacji prezydenta w dniu 10. kwietnia. Czy decydenci kierowali się konkretnymi procedurami, czy takowe procedury organizacji w ogóle istniały, czy były przestrzegane, czy wreszcie zachowano ludzki, normalny zdrowy rozsądek. Kto odpowiadał i za organizację i za dobór delegatów.</p>
<p>I trzecia sprawa, to reperkusje polityczne katastrofy, w polityce zagranicznej i krajowej. To, co się zresztą już dzieje, wybory prezydenckie, ruchy na polskiej scenie politycznej, czy zmiana w naszych relacjach z Rosją.</p>
<p><span id="more-3960"></span></p>
<p>Jeżeli chodzi o punkt pierwszy, czy chcemy tego, czy nie, jesteśmy zdania na to, co zostanie przedstawione nam jako rezultaty w wyniku działań Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. To w niej zbiegną się wszystkie nitki działalności różnych innych ciał &#8211; w tym również prokuratury, rosyjskiej i polskiej. I nie należy oczekiwać, aby efekt prac tej komisji był wcześniej, niż na jesieni. Czy wcześniej rząd i prokuratura zdecydują się na podanie, na podstawie wiarygodnych źródeł, na podstawie badań technicznych (m. in. tzw. czarnych skrzynek), zeznań świadków i analiz, prawdopodobnych przyczyn katastrofy &#8211; tego nie wiemy. Jak sądzę jednak, prymat polityki zmusi do podanie tych informacji &#8211; być może jeszcze przed wyborami 20. czerwca.</p>
<p>Organizacja wyjazdu, osoby odpowiedzialne za nią, ich poczynania, decyzje, procedury &#8211; to może zostać wyjaśnione dużo wcześniej i dokładniej. Korespondencja pomiędzy Kancelarią Prezydenta, BBN, Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, BOR, ABW, być może również SKW, powinna być dostępna. I dziwię się, że do tej pory rząd, a jeszcze lepiej Sejm, nie zajęły się na poważnie analizą wszystkich dostępnych informacji w tej sprawie. To tu jest klucz do tego, jak mogło dojść do sytuacji, że katastrofa została jakby &#8222;przywołana&#8221;.</p>
<p>W ostatnich kilku dniach widać tendencję, aby za organizację, skład i zabezpieczenie wyjazdu obciążyć jedną ze stron &#8211; i administracji państwa i stron sporu politycznego. Odpowiednio, KPRM, a w niej jej szefa, ministra Tomasza Arabskiego (oraz odpowiedzialnego za transport lotniczy ministra Bogdana Klicha), z drugiej strony Kancelarię Prezydenta RP, z jej szefem, ministrem Władysławem Stasiakiem i szefem BBN, Aleksandrem Szczygłą, którzy, w imieniu prezydenta układali skład delegacji i nadzorowali procedury bezpieczeństwa. Nie mam pełnego przeglądu informacji i materiałów, ale na dzień dzisiejszy widać, że odpowiedzialność rozkłada się na obie strony. Odpowiedzialność &#8211; a może i wina&#8230;</p>
<p>Do wyjaśnienia pozostaje też odpowiedzialność polityczna za katastrofę. Ten problem jednak nie podda się racjonalnej analizie. Tu, w zależności od pozycji na scenie politycznej, od celów politycznych, od spojrzenia na to, jakie korzyści będzie można osiągnąć, będzie miał swoją &#8222;prawdę&#8221;. Dla jednych wyjazd Lecha Kaczyńskiego miał podłoże emocjonalne, związane z konieczności uhonorowania pamięci pomordowanych polskich żołnierzy i policjantów w Katyniu, a jego śmierć ma wymiar symboliczny i męczeński. Dla innych emocjonalność poczynań i decyzji Lecha Kaczyńskiego wynikała tylko z jego wybujałej ambicji, która popchnęła go do realizacji i organizacji wizyty smoleńskiej w takim wymiarze tylko dlatego, aby przyćmić spotkanie premierów Polski i Rosji trzy dni wcześniej. Stąd biorą się już bezpośrednie oskarżenia, że to on pośrednio, a może i bezpośrednio spowodował presję, która być może postawiła załogę samolotu TU-154M bez alternatywy&#8230; No, oczywiście można również oskarżyć rosyjskiego premiera, Władimira Putina, o to, że rozegrał polsko-polskie animozje i zapraszając Donalda Tuska na 7. kwietnia niejako zmusił Lecha Kaczyńskiego do organizacji własnego wyjazdu.</p>
<p>Jedno, według mnie nie podlega dyskusji: Przyczyn katastrofy należy szukać nie pod Smoleńskiem, nie w Moskwie, ale w Polsce. Państwo i jego instytucje pokazały, że w wypadku tak wielkiego kryzysu, jakim była śmierć prezydenta państwa, całego jego dowództwa wojskowego, wielu kluczowych urzędników, parlamentarzystów, dały sobie radę doskonale. O stabilności państwa i jego bezpieczeństwie chyba najdobitniej świadczy zachowanie się indeksów na giełdzie warszawskiej. Ale jednocześnie to słabość instytucji państwa, brak procedur, brak zwyczajów politycznych, oraz ambicje doprowadziły do katastrofy.</p>
<p>Rząd ma obowiązek wyjaśnienia wszystkich okoliczności i kulis wypadku. Nawet, jeżeli będzie się to wiązało z koniecznością wskazania jako winnych konkretnych osób, lub instytucji. I dopiero wtedy zasadne będą wezwania do odwołania, czy zdymisjonowania konkretnego urzędnika, czy obciążenia odpowiedzialnością konkretnego polityka.</p>
<p>Ta sprawa nie wyjaśniona i nie rozliczona może rzutować na polską politykę i państwo wiele lat.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/05/01/po-katastrofie-wina-i-winni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wola prezydencka</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/30/wola-prezydencka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/30/wola-prezydencka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Apr 2010 08:52:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3956</guid>
		<description><![CDATA[Polityk, sprawujący urząd, powinien się kierować interesem państwa. W ramach prawa i przysługujących mu uprawnień. Powinien realizować również swój program polityczny, jeżeli uważa, że jego realizacja przyniesie państwu i społeczeństwu korzyści. W demokracji działają partie polityczne, realizujące swoje programy. Bronisław Komorowski jest Marszałkiem Sejmu, wybranego w demokratycznych wyborach. W wyniku tragicznego wypadku pod Smoleńskiem, Konstytucja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polityk, sprawujący urząd, powinien się kierować interesem państwa. W ramach prawa i przysługujących mu uprawnień. Powinien realizować również swój program polityczny, jeżeli uważa, że jego realizacja przyniesie państwu i społeczeństwu korzyści. W demokracji działają partie polityczne, realizujące swoje programy.</p>
<p>Bronisław Komorowski jest Marszałkiem Sejmu, wybranego w demokratycznych wyborach. W wyniku tragicznego wypadku pod Smoleńskiem, Konstytucja RP delegowała go do pełnienia funkcji Prezydenta RP, dając mu pełne prerogatywy do pełnienia tej funkcji, do czasu wybrania w wyborach następnego prezydenta. Wybory będą miały charakter powszechny, ale kandydat będzie niósł ze sobą konkretny program polityczny. Poprzednik Komorowskiego na urzędzie, Lech Kaczyński, w ramach swoich uprawnień działał dla państwa, ale realizując również konkretny program politycznej formacji, z którą się utożsamiał.</p>
<p>Bronisław Komorowski jest związany w swojej działalności Konstytucją, a dodatkowo &#8211; zobowiązaniem Sejmu. Jako poseł głosował za zmianą ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, w związku z tym nie ma żadnych podstaw ku temu, aby jako pełniący obowiązki prezydenta w tej sprawie podjął inną decyzję, niż złożenie podpisu zatwierdzającego nową ustawę.  Komorowski nie jest ani formalnym, ani politycznym spadkobiercą swojego poprzednika, nie wiąże go żadne, w tym również moralne zobowiązanie realizacji woli Lecha Kaczyńskiego. Testament zmarłego prezydenta może być obowiązujący dla jego brata, jeżeli tak uważa, ale nie dla funkcjonującego w ramach swoich uprawnień Bronisława Komorowskiego.</p>
<p>Przecinając spekulacje dotyczące odesłania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, Komorowski zapobiegł  działaniu zwolenników utrzymania politycznego status quo w Kolegium IPN i jego zarządzie. Pani doktor Barbara Fedyszak-Radziejowska i związany z nią układ członków Kolegium IPN, mocno kojarzony polityczne z PiS i jej byłymi przystawkami, usiłował metodą faktów dokonanych wybrać nowego prezesa Instytutu, licząc, że Komorowski nie podejmie działań, mających mu szkodzić, jako kandydatowi. Tylko, że Kolegium, działając wyprzedzająco, tak naprawdę dało Komorowskiemu dodatkowy argument do podpisania ustawy.</p>
<p>Bronisław Komorowski nie jest zastępcą, ani politycznym zakładnikiem Lecha Kaczyńskiego, w swoich decyzjach powinien być autonomiczny. IPN w wyniku śmierci swojego szefa, Janusza Kurtyki, nie został sparaliżowany, działa dalej i jest niezależny. A decyzja marszałka i mała nowela, przegłosowana w Sejmie wczoraj przecięła polityczną próbę wywołania konfliktu. Sejm będzie miał otwartą do powołania nowego ciała zarządczego Instytutem, jego Rady.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/193925/Wola-prezydencka/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/30/wola-prezydencka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 29. kwietnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/29/zapiski-zza-atlantyku-29-kwietnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/29/zapiski-zza-atlantyku-29-kwietnia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Apr 2010 07:40:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3949</guid>
		<description><![CDATA[Amnestia? W USA jest kilka opcji uzyskania obywatelstwa; jedna z nich jest sponsorowanie przez rodzinę lub pracodawce; druga jest wygranie zielonej karty. Wielu Polaków uzyskało legalny status właśnie w taki sposób. W 1986 roku, Prezydent Reagan doprowadził do zatwierdzenia amnestii dla 4 milionów emigrantów w USA. Amnestia pomogła wielu ludziom, przede wszystkim dala im prawo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Amnestia?</span></h2>
<p>W USA jest kilka opcji uzyskania obywatelstwa; jedna z nich jest sponsorowanie przez rodzinę lub pracodawce;  druga jest wygranie zielonej karty.  Wielu Polaków uzyskało legalny status właśnie w taki sposób. W 1986 roku, Prezydent  Reagan doprowadził do zatwierdzenia amnestii dla 4 milionów emigrantów w USA. Amnestia pomogła wielu ludziom, przede wszystkim dala im prawo legalnego zatrudnienia.  Temat emigrantów jest często poruszany przez wielu polityków zwłaszcza podczas wyborów, ale nigdy nie doszło do reformy, która rozwiązałaby problem nielegalnie przebywających w USA. Amnestia nie jest popierana przez Amerykanów, którzy uważają, że nielegalnie przebywający powinni opuścić kraj. Latynosi stanowią największą grupę emigracyjną w USA.  Masowo przekraczają granice w Nowym Meksyku, Kalifornii czy Arizonie. Przejście przez granice jest niebezpieczne, często wielu ginie, jednakże chętnych nie brakuje.</p>
<p>Pani gubernator stanu Arizona, która należy do partii republikańskiej, postanowiła zatwierdzić nowe prawo emigracyjne. Według niej  nowa ustawa, która dyskryminuje społeczność pochodzenia latynoskiego, jest fair dla mieszkańców Arizony. Ustawa pozwala policji zatrzymanie każdej osoby, która wygląda na Latynosa, jak również domagania się przedstawienia dokumentów potwierdzających  legalny pobytu w USA. Prawo federalne USA mówi, że każda osoba, która nie jest obywatelem USA powinna mieć ze sobą dokumenty pozwalające na pobyt. Jednakże prawo federalne USA nie pozwala na dyskryminacje jednej grupy, w tym przypadku Latynosów.</p>
<p><span id="more-3949"></span></p>
<p>Społeczność Arizony liczy około 30% osób pochodzenia latynoskiego. Przed włączeniem Arizony, Nowego Meksyku czy Kalifornii do Unii, Latynosi stanowili  większość na tych terenach. Ustawa w Arizonie jest niesprawiedliwa i poniżająca. Grant Woods, prokurator generalny Arizony przekonywał panią gubernator, Jan Brewer, aby owej ustawy nie podpisała, gdyż nie tylko jest ona niezgodna z Konsytuacją USA,  ale doprowadzi do wielu problemów socjalnych.  Według Pani gubernator , ustawa jest sprawiedliwa i mieszkańcy Arizony ją popierają. Według niej, to prawo zmniejszy problem z kartelami narkotykowymi, oraz zmniejszy procent nielegalnie zatrudnionych. Według prawa USA, policji nie wolno zatrzymywać nikogo na podstawie koloru skóry, płci czy narodowości. Ustawa w Arizonie pozwala na zatrzymanie każdego kto wygląda na Latynosa, czyli kolor skóry odgrywa jednak rolę. Były kandydat na Prezydenta USA, senator John McCain, poparł to prawo. Według niego jest to dobry kierunek jaki należy przyjąć w walce z nielegalnymi. A jeszcze tak niedawno obiecywał reformę emigracyjną, która miała przede wszystkim pomoc społeczności latynoskiej  i oskarżał Prezydenta Obamę o to, że jest przeciwko emigrantom przybywającym z Meksyku. Zwolennicy owej ustawy twierdza, że ustawa nie dotyczy dyskryminacji  określonej grupy ludzi , ale tego co jet nielegalne. Jakkolwiek żaden biały, który jest nielegalnie nie zostanie zatrzymany tylko dlatego, ze wygląda w określony sposób.</p>
<p>W 1994 roku w Kalifornii, doszło do zatwierdzenia Propozycji 187. Różnica była jednak taka, że owa ustawa limitowała tylko prawo do korzystanie z programów socjalnych dla nielegalnie przebywających osób i nie była skierowana przeciwko jednej grupie ludzi.</p>
<p>Stosunek Amerykanów do nielegalnie przebywających Latynosów jest inny niż na przykład do nielegalnie przebywających  białych. Ogólnie uważa się, że Latynosi są niewykształceni, nie chcą się uczyć języka , nie płacą podatków i korzystają z programów socjalnych.  Wielu Amerykanów uważa, ze Latynosi są brudni, nie chcą pracować, wandalizują miasta i przyczyniają się do bezrobocia.  Obecnie Arizona ma 450,000 nielegalnych emigrantów. Większość emigrantów przybyło z Meksyku, kraju biednego, kontrolowanego przez kartele narkotykowe, gdzie warunki życia są bardzo trudne. Dlatego tak wiele osób decyduje się na przekroczenie granicy. W momencie zatrzymania osoby nielegalnie przebywającej, owa osoba często przebywa w  wiezieniu, oczekując na decyzje sadu dotyczącą  deportacji.<br />
Wszyscy się zastanawiają co zrobi Waszyngton. Jednym z ostatnich rozwiązań była propozycja amnestii. Polegałaby ona na tym, że nielegalnie przebywający emigranci musieliby się sami zgłosić,  zarejestrować, wyrazić skruchę,  zapłacić podatki; udowodnić, ze maja zatrudnienie i wykonać pracę społeczną jako karę za to, ze przebywali nielegalnie. Owa propozycja została odrzucona.</p>
<p>Mam wielu znajomych, którzy są w USA nielegalnie. Są to głownie biali, ale mam również przyjaciół, których rodzice lub oni sami przybyli z Meksyku, Puerto Rico, Chile czy Peru i są tu legalnie.  Dla nich tego typu prawo jest ogromnie poniżające. I nie dziwię się, ze tak to odczuwają gdyż owa ustawa potwierdza jak głęboki jest nadal podział rasowy w tym kraju.</p>
<p>Wigg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/29/zapiski-zza-atlantyku-29-kwietnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Państwo działa dalej</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/11/panstwo-dziala-dalej/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/11/panstwo-dziala-dalej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 11:09:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3873</guid>
		<description><![CDATA[Polskę dotknęła wielka tragedia, największa tragedia społeczna i polityczna w czasach pokoju. W jednej chwili zginęło 96 osób, z prezydentem państwa na czele, wielu znakomitych działaczy politycznych, senatorowie i posłowie, urzędnicy administracji publicznej, ludzie kultury, praktycznie całe najwyższe dowództwo polskiej armii. Nie było w świecie współczesnym tak wielkiego nieszczęścia w wymiarze państwa, w czasach pokoju, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/04/Czarna-wstazka1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3874" title="Czarna wstazka" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/04/Czarna-wstazka1.jpg" alt="" width="95" height="130" /></a></p>
<p>Polskę dotknęła wielka tragedia, największa tragedia społeczna i polityczna w czasach pokoju. W jednej chwili zginęło 96 osób, z prezydentem państwa na czele, wielu znakomitych działaczy politycznych, senatorowie i posłowie, urzędnicy administracji publicznej, ludzie kultury, praktycznie całe najwyższe dowództwo polskiej armii. Nie było w świecie współczesnym tak wielkiego nieszczęścia w wymiarze państwa, w czasach pokoju, tragedia jest tak wielka nie tylko śmiercią prezydenta państwa, ale również tak wielu uczestników życia społecznego, publicznego. W samolocie lecącym do Smoleńska znalazło się wielu ludzi stale, trwale i znacząco mających wpływ na funkcjonowanie państwa.</p>
<p>Obserwując jednak to, co się dzieje od mniej więcej 24 godzin, widzę, że państwo radzi sobie doskonale, nie widać w nim żadnych zagrożeń wewnętrznych, nie mówiąc o zewnętrznych. To oznacza, że demokracja polska potrafiła przez 20 lat wypracować procedury, które działają w warunkach tak ekstremalnych.</p>
<p>Obowiązki prezydenta (zgodnie z art. 131 Konstytucji RP) przejął marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski. Zgodnie z ustawą zasadniczą ogłosi w ciągu najbliższych kilkunastu dni przedterminowe wybory prezydenckie. W przypadku zmarłych posłów automatycznie miejsca po nich zajmą następni na listach, w przypadku senatorów &#8211; będą się musiały odbyć wybory uzupełniające. Nie wiadomo, kto zajmie miejsce wicemarszałków Sejmu w jego prezydium<br />
Sejm będzie musiał się zając także wyborem nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego, Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.  PKOL będzie musiał wybrać w miejsce nowego Piotra Nurowskiego nowego prezesa&#8230;<br />
W wojsku procedury zadziałały automatycznie, miejsca opuszczone przez dowódców poszczególnych rodzajów wojsk zajmą ich pierwsi zastępcy. Ale szefa Sztabu Generalnego mianować będzie musiał Marszałek Sejmu, w uzgodnieniu z rządem.</p>
<p><span id="more-3873"></span></p>
<p>Dyskusje stricte polityczne i rozpatrywanie scenariuszy politycznych, przed złożeniem do grobów zmarłych w katastrofie jest jak sądzę przedwczesne. Motywacje tych, którzy pozostali wykraczają poza standardowe polityczne uwarunkowania. Nie wiemy, jak się zachowa Jarosław Kaczyński, którego formacja polityczna poniosła najbardziej dotkliwe straty, a do tego dochodzi jego osobista, wielka tragedia. Nie wiemy, czy jego determinacja polityczna pozwoli mu zostać w polityce – czy wprost przeciwnie. Każda z formacji politycznych, mających realny wpływ na polską politykę, poniosła wielkie straty. Nie wiemy też, czy Bronisław Komorowski będzie kandydował, co zrobi lewica po śmieci Jerzego Szmajdzińskiego, co zrobi Prawo i Sprawiedliwość, kogo desygnuje do wyścigu. Nie sądzę, aby jednak został uzgodniony i wyłoniony kandydat poza partyjny.</p>
<p>Pisanie jednak, że katastrofa i tragedia przewartościowuje podejście do polityki i polską sceną polityczną – jest naiwnością. Nie będzie mitycznego porozumienia narodowego, ponad podziałami. To nie jest rzecz w demokracji uwzględniania w katalogu procedur. Za dni kilkanaście wróci kampania wyborcza, będzie ona zapewne inna, wyciszona, spokojniejsza, ale nie oznacza to tego, że politycy zrezygnują ze swoich planów i swoich pomysłów.<br />
Niektórzy porównują  sytuację, jaka się wytworzyła do tego, co nastąpiło w Stanach Zjednoczonych po atakach na WTC, sugerując, że trauma może doprowadzić do zjednoczenia i polityków i społeczeństwa. Uważam jednak, że emocje i tragedia, poza krótkotrwałym okresem żałoby narodowej i do czasu wyborów prezydenckich (koniec czerwca), opadną i nie przerodzą się w trwałą wartość polityczną i społeczną. Doświadczenia polskie po śmierci Jana Pawła II wskazują, że Polacy doskonale wczuwają się w atmosferę tragedii – i szybko zapominają, jakie nauki powinni z niej wyciągnąć.</p>
<p>Państwo, rządzący będą musieli szybko jednak sobie odpowiedzieć na pytania, dlaczego doszło do samej tragedii. Samego wypadku i faktu, że na pokładzie samolotu znalazło się aż tylu ważnych dla Polski ludzi. Dyskusje o flocie powietrznej dla najwyższych urzędników państwa toczą się do wielu, wielu lat, nawet katastrofa śmigłowca z Leszkiem Millerem, czy problemy samego Lecha Kaczyńskiego w trakcie jego dalekowschodniej podróży nie doprowadziły do zakupu nowocześniejszych samolotów i śmigłowców.<br />
I na końcu – bardzo ważne, już nie tylko dla samych procedur, ale również dla społeczeństwa i życia politycznego, jest wyjaśnienie tego, co się zdarzyło na pokładzie samolotu TU-154 nad Smoleńskiem. Czy lądowanie na niepewnym lotnisku, we mgle, było w pełni autonomiczną decyzją pilota? Czy było brawurą, czy może jednak presja, jak została na nim wywarta, doprowadziła do tragedii? Informacje, ujawniane przez stronę rosyjską, są więcej, niż niepokojące.</p>
<p>Na wspomnienia i podsumowania działalności zmarłych w katastrofie przyjdzie czas, po pogrzebach, po żałobie. Nie teraz, nie na gorąco.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/11/panstwo-dziala-dalej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Projekt ustawy o fundacjach politycznych &#8211; bez znaczenia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Apr 2010 10:16:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3852</guid>
		<description><![CDATA[Polski system polityczny jest stabilny, co nie oznacza, że w pełni rozwinięty i klarowny. Powinien być w dalszym ciągu modyfikowany i zmieniany, głównie w kierunku szerszego udziału społecznych sił w zarządzaniu państwem. Nie chodzi tu w tym przypadku tylko 0 zarządzanie państwem z poziomu centralnego, ale również o udział społeczeństwa na szczeblu województwa, powiatu, samorządu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polski system polityczny jest stabilny, co nie oznacza, że w pełni rozwinięty i klarowny. Powinien być w dalszym ciągu modyfikowany i zmieniany, głównie w kierunku szerszego udziału społecznych sił w zarządzaniu państwem. Nie chodzi tu w tym przypadku tylko 0 zarządzanie państwem z poziomu centralnego, ale również o udział społeczeństwa na szczeblu województwa, powiatu, samorządu lokalnego. Te sprawy można usprawnić, modyfikując jednocześnie dwa zagadnienia &#8211; ordynacje wyborcze (parlamentarną i samorządową) i zasady finansowania partii politycznych.</p>
<p>Pierwsza sprawa wymagałaby rzetelnej i długiej dyskusji, także konstytucyjnej, co obecnie, przy takiej polaryzacji i skłóceniu sił politycznych nie jest praktycznie możliwe.</p>
<p>Jeżeli chodzi natomiast o finansowanie, to przypomnijmy, że partie polityczne, które zdobyły w wyborach parlamentarnych min. 3 proc. poparcia, otrzymują dotację budżetowe, a także   zwrot kosztów kampanii . Są to znaczne kwoty (odpowiednio PO za rok 2009 – ponad 40 mln zł rocznie, PiS –prawie 38 mln zł, SLD &#8211; 14 mln, PSL &#8211; 13 mln). Partie mogą też przyjmować ograniczone darowizny od osób prywatnych. Nie mogą natomiast brać pieniędzy od darczyńców instytucjonalnych. Taki system finansowania powodują petryfikację istniejącego stanu politycznego i utrwalenie systemu oligarchii partyjnych.</p>
<p>Kilka lat temu byli posłowie, Marek Jurek i Marian Piłka, napisali dla Gazety Wyborczej rzeczowy artykuł na temat drogi ewolucji systemu partyjnego w Polsce. Zauważyli, że system dwupartyjny, do jakiego dąży polska scena polityczna jest  dość sztuczny, polski układ polityczny nie dorósł do tego rodzaju rozwiązania. Przypomnieli także, że partie stały się oligarchiczne, nie pełnią funkcji pośrednika pomiędzy opinią publiczną, a państwem, wyborcy nie pełnią kontroli nad politykami i wybranymi przez nich posłami – lecz następuję odwrócenie ról i pojęć. Partia przestaje być elementem oddziaływania elektoratu na państwo – staje się strukturą czysto administracyjną. I przy okazji, poddana centralnemu sterowaniu – staje się biurokratycznym aparatem, niezdolnym do rozwiązywania problemów państwa.</p>
<p><span id="more-3852"></span>Piłka i Jurek postulowali zmianę tego systemu, właśnie poprzez zmianę zasad finansowania partii. Dyskusja zapoczątkowana przez nich wróciła następnie do obiegu społecznego, pod postacią projektu Platformy Obywatelskiej, w roku 2009 &#8211; ale tylko w formie cząstkowej. PO przygotowała projekt nowelizacji ustawy o partiach politycznych, w którym znalazł się zapis o zawieszeniu subwencji państwowych na ich rzecz. Projekt został poddany procedurom sejmowym, ale ostatecznie nie został przegłosowany.</p>
<p>Kilka dnia temu młoda posłanka Platformy Obywatelskiej z Wybrzeża, <a id="aptureLink_LVnKJWLCVo" href="http://www.dziennik.pl/files/archive/00214/Agnieszka_Pomaska_214716l.jpg">Agnieszka Pomaska</a> , wystąpiła w imieniu swojego klubu z propozycją nowych regulacji zasad finansowania partii politycznych &#8211; ale tylko w ramach działającego już systemu. Otóż partie polityczne w dalszym ciągu miałyby być finansowane z budżetu, ale obligatoryjnie 25% środków miałaby iść, za pośrednictwem fundacji partyjnych, nadzorowanych przez Państwową Komisję Wyborczą, na działania eksperckie i seminaria. Czyli partie polityczne miałyby obligatoryjnie narzucony obowiązek powołania własnych think &#8211; tanków politycznych, lub korzystania z wiedzy niezależnych specjalistów &#8211; naukowców. Partie miałyby powoływać zarządy fundacji (czyli synekury&#8230;), i choć miałby być niezależne pod względem formalno-prawnym, to jednak nikt nie ma wątpliwości, że byłby poddane ścisłej kontroli funkcjonariuszy partyjnych. Fundacje nie miałyby prawa prowadzić działalności gospodarczej, ale za to mogłyby swobodnie w ramach swoich kompetencji zlecać zadania na zewnątrz. Ma to być przeniesienie na grunt Polski doświadczeń z Europy Zachodniej, głównie Niemiec.</p>
<p>Drugi ważny element propozycji pani posłanki Pomaskiej to drastyczne ograniczenie reklamy stricte politycznej partii, w mediach elektronicznych i na bilbordach. Z tym elementem nie można dyskutować &#8211; jest on bez wątpienia racjonalny, szczególnie, jeżeli chodzi o reklamę czysto wizerunkową.</p>
<p>Propozycja Agnieszki Pomaskiej (która tworzyła projekt we współpracy z wiceszefem klubu PO, Sławomirem Nowakiem) nie dotyka kluczowego zagadnienia zasad finansowania działalności partii politycznych. To, co znajdujemy w materiałach udostępnionych przez Platformę wygląda na krok w dobrym kierunku, ale bez znaczenia dla zmiany zasad finansowania, wpływu działaczy partyjnych &#8211; najważniejsze, wyborców, swoistego &#8222;akcjonariatu&#8221; politycznego. Jak zwykle &#8211; propozycja ma wymiar &#8222;sondażowy&#8221;, a nie realny, prawny i polityczny.</p>
<p>Już kilkakrotnie przedstawiałem swoje propozycje zmiany zasad dotowania działalności politycznej.</p>
<p>I tak pierwsza część środków powinna dalej być subwencją z budżetu państwa, ale powinna być ona przyznawana nie tylko na podstawie ilości zdobytych mandatów do Sejmu, lub przekroczenia określonego progu wyborczego, jak jest do tej pory, ale również na podstawie ilości zweryfikowanych członków partii, czyli tak zwanych członków rejestrowych. Członkowie ci mieliby obowiązek (na podstawie regulaminów wewnętrznych) do płacenia określonych składek na poczet partii. I to byłoby drugie źródło dochodu.</p>
<p>Trzecie źródło – to wpłaty o charakterze dobrowolnym od członków wspierających – również zarejestrowanych, zarówno osób prawnych, jak i fizycznych. Wpłaty dobrowolne muszą być ograniczone kwotowo i rejestrowane w dokumentach PIT. I ostatni element układu finansowania – odpis podatkowy, powiedzmy w wysokości 0,5%, podobnie jak to jest z instytucjami pożytku publicznego.</p>
<p>Tym sposobem zarówno budżet, jak  i obywatele finansowaliby wszystkie partie , które spełniałyby wymogi prawne, a nie tylko te, które już działają na polskiej scenie politycznej. To mogłoby otworzyć na nowo wrota dla sił politycznych, które są w tej chwili nie reprezentowane. Subwencja państwowa powinna być poddana rygorystycznym obostrzeniom, z niej nie można by na przykład finansować działalności reklamowej i marketingowej &#8211; czyli tak, jak proponuje posłanka Agnieszka Pomaska.</p>
<p>Czy ten pomysł jest realny? Teoretycznie tak. Praktycznie – też, pod warunkiem, że politycy zdobędą się na wykrzesanie z siebie poczucia odpowiedzialności. Jeżeli nowe zasady finansowania partii politycznych powiązać z nowymi regulacjami ordynacji wyborczej (moja propozycja, to ordynacja mieszana &#8211; połowa posłów wybierana w jednomandatowych okręgach wyborczych – a druga połowa – na dotychczasowych zasadach, w ordynacji proporcjonalnej),  to dałoby możliwość autentycznej walki politycznej, większej aktywności społecznej.</p>
<p><strong>Sprawa demokratyzacji działania partii politycznych w Polsce i ich autentycznego uspołecznienia – to konieczność. Obraz polskiej sceny politycznej, opanowanej przez partie wodzowskie, partie aparatu i walki politycznej – a nie autentycznie działających na rzecz państwa i wyborców – wymaga reakcji sił społecznych i politycznych. Polska demokracja, polska scena polityczna potrzebuje nowych sił i nowych twarzy. System, zasady, które obecnie obowiązują, prowadzą do postępującej martwicy życia politycznego, które powoli zamienia się w przepychankę aparatów partyjnych. Interesy państwa idą zupełnie na bok – a posłowie nie zajmują się tym, do czego zostali powołani, lecz realizacją zleconych zadań partyjnych.</strong></p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu Wprost.pl pod tytułem <a href="http://www.wprost.pl/ar/191588/Zwrocmy-partie-obywatelom/" target="_blank">&#8222;Zwróćmy partie obywatelom&#8221;</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/07/projekt-ustawy-o-fundacjach-politycznych-bez-znaczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 1. kwietnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/01/zapiski-zza-atlantyku-1-kwietnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/01/zapiski-zza-atlantyku-1-kwietnia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Apr 2010 09:38:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3828</guid>
		<description><![CDATA[Hutaree – chrześcijańscy wojownicy David B. Stone oraz jego zona, Tina, nigdy nie kryli się, że chcieliby aby doszło do zbrojnego powstania przeciwko rządowi USA. Dom Stone&#8217;ów był miejscem spotkań zwolenników obalenia rządu. W zeszły weekend, FBI po otrzymaniu wiadomości, ze grupa Stone&#8217;a planuje atak na początku kwietnia, postanowiło zaaresztować 9. spiskowców. Hutaree, bo takie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Hutaree – chrześcijańscy wojownicy</span></h2>
<p>David B. Stone oraz jego zona, Tina, nigdy nie kryli się, że chcieliby aby doszło do zbrojnego powstania przeciwko rządowi USA.  Dom Stone&#8217;ów był miejscem spotkań  zwolenników obalenia rządu. W zeszły weekend, FBI po otrzymaniu wiadomości, ze grupa Stone&#8217;a planuje atak na początku kwietnia, postanowiło zaaresztować 9. spiskowców. Hutaree, bo takie imię to ugrupowanie przyjęło, planowało  zastrzelić policjanta, oraz wysadzić  w powietrze karawan pogrzebowy.  Według nich, tego typu akcja, spowodowałaby, że władze wysłałyby zbrojna grupę i w ten sposób zaczęłoby się ogólne powstanie przeciwko obecnemu rządowi.  Zwolennicy obalenia rządu mieszkali w namiotach i nocą praktykowali strzelanie w pobliskim lesie.  Według Hutaree, czyli wojowników chrześcijańskich, policjanci to żołnierze Antychrysta. Na stronie internetowej grupy, członkowie Hutaree uważali rząd za wroga Boga, a Javiera Solanę, wysokiej rangi polityka europejskiego za Antychrysta. W zeszłym roku, Departament Obrony Kraju ostrzegał o wzroście radykalnych grup terrorystycznych jako rezultacie wyboru czarnego Prezydenta, problemów z ekonomią, dużym wzrostem przybywających emigrantów, perspektywą, że w 2050 biali będą stanowili mniejszość, oraz rezultatem retoryki polityków, którzy przekonują społeczność,  że rząd chce wprowadzić socjalizm, odebrać prawo do posiadania broni, płacić za aborcje, oraz uśmiercać seniorów . Tego typu retoryka, spowodowała ogromny wzrost ugrupowań typu Hutaree, które uważały się za prawdziwych patriotów walczących z napływem emigrantów, dominacją kolorowych oraz wizją dużego rządu. W domu Stone&#8217;a, FBI odkryło mundury, amunicję, broń, lekarstwa oraz plany z tzw. „miejscami ataku” oraz planów ćwiczeń.   Motto grupy to<em> „ Nasza walka, nasza śmierć jest testamentem na istnienie Jezusa Chrystusa.”</em> Wideo znalezione w domu Stone&#8217;a przedstawiało grupę mężczyzn w przebraniu biegających po lesie i trenujących strzelanie.  Dwójka zaaresztowanych synów Stone&#8217;a, nie skończyła żadnej szkoły, gdyż ich ojciec wierzył, że rząd jest wrogiem, a życie powinno być przygotowaniem do walki, gdyż <em>„Jezus pragnął aby to wojownicy chrześcijańscy, Hutaree byli gotowi do walki ze złem”</em>. Była zona Stone&#8217;a, zeznała, ze początek był całkiem niewinny. Stone założył  ugrupowanie chrześcijańskie, którego członkowie uczęszczali na msze, modlili się i dbali o rodziny. Według niej, Stone posunął się za daleko w swojej chęci przypodobania się Bogu. Owa grupa wojowników chrześcijańskich werbowała  młodych ludzi  i uczyła nienawiści oraz zabijania. Konspiratorzy pochodzili z Michigan, Ohio oraz Indiany; terenów o dużym bezrobociu i małym procencie wykształcenia,  wierzących, że obecny rząd chce kontrolować wszystko i wszystkich.</p>
<p><span id="more-3828"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/04/Hutaree.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-3829" title="Hutaree" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/04/Hutaree.jpg" alt="" width="190" height="122" /></a></p>
<p>Ostatni tydzień był szczególnie przepełniony nienawiścią do rządu, do prezydenta Obamy , do Demokratów, zwolenników reformy służby zdrowia oraz tych, którzy nie zgadzają się z Partia Republikańską. Krytyka ,a raczej forma jaka została wybrana, aby poniżyć  i obrazić, nie miała żadnych zahamowań. Planowany atak Hutaree, nie był rezultatem zatwierdzenia reformy służby zdrowia, ale był rezultatem  negatywnej retoryki opartej na kłamstwie, które przekonała wojowników chrześcijańskich, że należy działać, że można kogoś poniżyć, nawet zabić . Tak jak i w innych krajach, tak i w USA, braki w edukacji, brak rozsądku, ślepe podejście do wiary, Biblii, oraz nacjonalizm są zarodkiem  przemocy. I ta przemoc i nienawiść jest skierowana przeciwko niewinnym ludziom. Tylko dlatego, że ktoś nie zgadza się z czyjaś opinią nie daje tej osobie prawa do obrażania, do nienawiści, do złośliwości czy mordowania. Grupy typu Hutaree, są przeciwko emigrantom, miedzy innymi Polakom, których oskarża się o to, że zabierają pracę obywatelom, nie płacą podatków i wykorzystują system; są nadal przeciwko wszystkim tym, którzy nie są biali, mimo wyboru Obamy na Prezydenta. Nadal  w USA jest dużą grupa ludzi, która wierzy, że posiadanie i wykorzystanie drugiego człowieka nie jest niczym złym.</p>
<p>W momencie kiedy Watykan, głównie obecny papież,  jest oskarżony o brak podjęcia odpowiednich kroków w stosunku do księży, którzy wykorzystali seksualnie małe dzieci, oraz braku ustanowienia prawa, że tego typu czyny będą surowo karane;  wielu używa chrześcijaństwa oraz Boga do walki skierowanej przeciwko drugiemu człowiekowi.</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/01/zapiski-zza-atlantyku-1-kwietnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kościelny PR</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/23/koscielny-pr/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/23/koscielny-pr/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2010 15:56:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Katlolicki]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3797</guid>
		<description><![CDATA[Kościół katolicki nie ma dobrej prasy, mówiąc językiem współczesnym, nie ma dobrego public relations. Już nie tylko media liberalne, czy jak to konserwatyści piszą &#8211; media wspierający cywilizację śmierci &#8211; piszą o aferach i zaniechaniach w instytucjach Kościoła katolickiego, ale również zwolennicy katolicyzmu, jako dominującego światopoglądu nie chowają głowy w piasek, tylko otwarcie krytykują instytucje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img74.imageshack.us/img74/3676/kosciol3nx.jpg" alt="" width="55" height="72" /></p>
<p>Kościół katolicki nie ma dobrej prasy, mówiąc językiem współczesnym, nie ma dobrego public relations. Już nie tylko media liberalne, czy jak to konserwatyści piszą &#8211; media wspierający cywilizację śmierci &#8211; piszą o aferach i zaniechaniach w instytucjach Kościoła katolickiego, ale również zwolennicy katolicyzmu, jako dominującego światopoglądu nie chowają głowy w piasek, tylko otwarcie krytykują instytucje kościelne.</p>
<p>Nawet gorący obrońca doktryny katolickiej, dr Tomasz Terlikowski niedwuznacznie daje do zrozumienia (<em>&#8222;W polskim Kościele cisza przed burzą&#8221;</em>, gazeta &#8222;DGP&#8221;, 2010.03.22), że choć o zjawisku pedofilii polska prasa nie pisze, to jednak nie jest tak, że tej obrzydliwej przypadłości u polskich księży nie ma. Wynika to według niego tylko z autocenzury prasy i mediów elektronicznych, które dowiadując się o przewinach księży (nie tylko seksualnych) wolą sprawę przemilczeć albo załatwić po cichu, aby nie została im przypięta łatka &#8222;wroga Kościoła&#8221;. Terlikowski wie co mówi, ponieważ sam jest na cenzurowanym u wielu biskupów za mówienie o zaniechaniu lustracji i ujawnianiu tajnych współpracowników SB wśród hierarchów kościelnych, a także innych przestępstw. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że Tomasz Terlikowski, bogobojny filozof katolicki kieruje się interesem społecznym, pomyślanym jako dobro jednostek. Jemu chodzi o to, że nie ujawnione, a następnie nagłośnione przez media przestępstwa seksualne księży mogą doprowadzić do laicyzacji państwa&#8230; Tak jest właśnie wygląda oczyma prezesa Wydawnictwa &#8222;Frondy&#8221; dbałość o etykę i moralność katolicką&#8230;</p>
<p><span id="more-3797"></span>Na brak zdolności przewidywania i odczuć społecznych cierpi najwyraźniej również papież Benedykt XVI. Napisał i wysłał list adresowany do Kościoła katolickiego w Irlandii, który nie tylko nie zadowolił wiernych, ale jak się wydaje jeszcze bardziej ich wzburzył. Po pierwsze, zarzucono mu, że obciążył odpowiedzialnością tylko kler niższego stopnia, po drugie nic nie wspomniał, że problem nie dotyczy indywidualnych przestępstw księży, ale że główną przyczyną niezadowolenia jest postawa i zaniechania Watykanu i wreszcie po trzecie &#8211; nie odniósł się do innych tego rodzaju zdarzeń, mających miejsce w całej Europie. Papież z pełnym zamysłem pominął nie tylko odpowiedzialność instytucji Kościoła, ale również swoją, z czasów kiedy był prefektem Kongregacji Nauki i Wiary &#8211; czegoś w rodzaju strażnika doktryny i porządku. Media przypominają mu się, że ciąży na nim bardzo jednoznacznie określona odpowiedzialność za to, że gdy był arcybiskupem Monachium, ochraniał pedofila, księdza Petera Hullermanna. Dodatkowo elektroniczne wydanie  niemieckiego &#8222;Der Spiegel&#8221; twierdzi, że Ratzinger mając  pełną świadomość dokonania przestępstw przez podległych mu księży nie zgłaszał ich na policję.</p>
<p>Obrońcy Kościoła katolickiego próbują tłumaczyć Benedykta XVI. Twierdzą, że w jego liście nie znalazły się słowa skruchy i przeprosin, ponieważ cały problem zasadza się na czynniku ludzkim, a nie instytucjonalnym. To ludzie są winni, a nie system, jakbyśmy to mieli odczytać, jako ludzie świeccy i pozostający poza Kościołem. To jest stwierdzenie kłamliwe, ponieważ już dawno zostały ujawnione dokumenty świadczące o tym, że za tuszowaniem przestępstw stoi cała organizacja kościelna, której pierwszym i podstawowym zadaniem jest dbałość o interesy i tak zwane &#8222;dobre imię&#8221; Kościoła. Interesy, dobro i odczucia wiernych pozostają daleko w tyle. Oznacza to, przestępcy w sutannach mogą czuć się bezkarni &#8211; dopóki wierni, poszkodowani i media nie ujawnią ciemnej strony działalności księży.</p>
<p>Wydaje się, że Watykan nie widzi, że to co się dzieje wokół sprawy ujawnienia w wielu krajach przestępstw na tle seksualnym, ma wymiar nie tylko prestiżowy, wizerunkowy. To jest już problem Kościoła katolickiego, związany z wewnętrzną sprzecznością głoszonych wartości moralnych, a hipokryzją i zakłamaniem nie tylko poszczególnych księży, hierarchów, ale również całej instytucji. Papież Benedykt XVI przestaje być, jako ktoś, kto nie tylko przyzwalał na ukrywanie przestępstw, ale mocą swojego autorytetu i stanowiska ukrywał zboczone praktyki księży, punktem odniesienia ludzi kościoła &#8211; nie tylko świeckich. To jest wynikiem &#8222;kultury ukrywania&#8221; i archaiczności instytucji Kościoła, jak to określił prof. teologii, były jezuita, Stanisław Obirek.</p>
<p>Najbliższe kilka lat może być przełomowe w historii tej instytucji, przede wszystkim w krajach europejskich. Kościół traci coraz bardziej wpływy, także w krajach do tej pory uważanych za jego ostoję &#8211; Hiszpanii i Włoszech. Ta fala zbliża się nieuchronnie do naszego kraju.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu<a href="http://www.wprost.pl/ar/190401/Koscielny-PR/" target="_blank"> Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/23/koscielny-pr/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pożar się zbliża</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/18/pozar-sie-zbliza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/18/pozar-sie-zbliza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Mar 2010 12:28:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Katlolicki]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3778</guid>
		<description><![CDATA[Schemat jest zawsze ten sam; Kolejne doniesienie o molestowaniu, o pedofilii, o tym, że przestępstwo było przez długie lata skrywane, a winni mu księża dalej prowadzą posługę kapłańską albo są ukrywani w Watykanie, lub klasztorach, a hierarchowie Kościoła katolickiego są &#8222;głęboko dotknięci i wstrząśnięci&#8221;. Tak jak wstrząśnięty był miesiąc temu Benedykt XVI na wieść o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img74.imageshack.us/img74/3676/kosciol3nx.jpg" alt="" width="55" height="72" /></p>
<p>Schemat jest zawsze ten sam; Kolejne doniesienie o molestowaniu, o pedofilii, o tym, że przestępstwo było przez długie lata skrywane, a winni mu księża dalej prowadzą posługę kapłańską albo są ukrywani w Watykanie, lub klasztorach, a hierarchowie Kościoła katolickiego są &#8222;głęboko dotknięci i wstrząśnięci&#8221;. Tak jak wstrząśnięty był miesiąc temu Benedykt XVI na wieść o kolejnych materiałach świadczących o zorganizowanym procederze pedofilii w kościele irlandzkim i jak teraz jest wstrząśnięty, kiedy podobne doniesienie (choć świadczące o mniejszej skali) spływają z Niemiec. Jest poruszony tak bardzo, że zamierza napisać list pasterski do wiernych w Irlandii. Tylko, że oni oczkują czegoś innego &#8211; odwołania prymasa, kardynała Brady&#8217;ego, który brała aktywny udział w tuszowaniu aktów pedofilskich 30 lat wcześnie &#8211; w imię ochrony wizerunku Kościoła.</p>
<p>Ujawniane niemalże co tydzień nowe afery w Kościele katolickim to nie jest zorganizowana akcja, ale wylew prawdy o tym, jakimi prawami i jakimi kryteriami kieruje się ta instytucja. To, co przez lata było tylko domysłem i było ukrywane przez zastraszanie wiernych (przysięgi milczenia, groźby ekskomunik, aktywna ochrona zboczeńców w sutannach), teraz wypływa szeroką falą. Ludzie doświadczeni przez los przestali się obawiać społecznej anatemy, a instytucje państwa, jak to się dzieje w przypadku Irlandii, zrozumiały, po czyjej stronie należy się opowiedzieć.  Obywatele i wymiar sprawiedliwości, wspomagane przez niezależne media, przestały się oglądać na to, co powie papież i jakie stanowisko zajmie organizacja Kościoła, lecz realizują swoje obowiązki i zadania. I dzięki temu zaczyna się otwierać szeroko brama z informacjami o kolejnych aferach. Irlandia, wcześniej Wielka Brytania, teraz również Holandia, Szwajcaria, Włochy, Niemcy, Austria&#8230; pożar prawdy rozlewa się szeroko po Europie. A z Watykanu nie słyszmy głosu przeprosin i skruchy, ponieważ jeżeli się dokładnie wsłuchamy w to, co ma do powiedzenie Benedykt XVI, to odczytamy, że jego troska dotyczy głównie Kościoła katolickiego i tym co się w nim dzieje. Tym jest właśnie głowa Kościoła &#8222;wstrząśnięta&#8221;, a nie dolą ofiar zboczeńców w sutannach. Efektem jest to, że Niemcy już w ponad 85% obywateli nie mają zaufania do instytucji Kościoła i zarzucają mu, że nie zamierza do końca wyjaśnić spraw związanych z przestępstwami na tle seksualnym.</p>
<p><span id="more-3778"></span>Papież Benedykt XVI ma na sumieniu również sprawę ukrywania przestępstwa pedofilii, ponieważ w początku lat 80 to w jego diecezji, której był biskupem, pozwolono na zatuszowanie sprawy księdza-pedofila. Ratzinger wtedy wyraził zgodę na przeniesienie kapłana do innej parafii i prowadził on posługę aż do tego roku &#8211; oczywiście dokonując dalej innych aktów pedofilskich. Został jednak odkryty przez media. Opinia rzecznika Watykanu, Federico Lombardiego, że Benedykt XVI nie ma z tą sprawą nic wspólnego, jest, delikatnie mówiąc, mocno naciągana.</p>
<p>W roku 2007, w jednej z audycji radia BBC, pojawiła się już  informacja, że kardynał Ratzinger tuszował przypadki pedofilii wśród księży. W tym programie BBC przypomniano o tajnej instrukcji Watykanu, pod nazwą Crimen Sollicitationis, która ustalała postępowanie w przypadku ujawnienia molestowania dzieci przez księży. Zdaniem Colma O’Gormana, autora programu, kardynał Ratzinger przez ponad 20 lat odpowiadał za przestrzeganie tego dokumentu, a w 2001 roku dodatkowo wzmocnił jego wykładnię. Dokument ten ma grozić ekskomuniką tym, którzy w przypadku pedofilii w Kościele powiadomią władze świeckie.</p>
<p><em>„Biskupi diecezjalni tuszowali przypadki pedofilii wśród księży zgodnie z tajną instrukcją i przenosili księży winnych nadużyć do innych parafii”</em> – stwierdził Colm O’Gorman autor programu “Sex Crimes and the Vatican”. <em>„Mimo głośnych w Irlandii i USA przypadków ujawnienia pedofilii wśród księży w 2002 roku, Stolica Apostolska nie zaprzestała stosowania polityki, której efektem było tolerowanie podobnych nadużyć w innych krajach i zamiast stanąć wyraźnie po stronie ofiar, tuszowała ich krzywdę”</em> – twierdzi Colm O’Gorman.</p>
<p>Księża, którzy popełnili zbrodnie, byli ukrywani, przenoszeni, niektórzy ukrywają się do dziś. Są pod ochroną Watykanu, działają według schematu i na wyraźne polecenia swoich przełożonych. Przypomina to zabawy mafii sycylijskiej bardziej, niż hierarchów Kościoła Katolickiego, który ma zbawiać wiernych. Teraz odpowiedzialność za to ponosi papież Benedykt XVI.</p>
<p>Problem księży-pedofilów istnieje na całym świecie, i ma wymiar nie tylko kryminalny i społeczny, ale przede wszystkim moralny. Nie wystarczy w tym przypadku stwierdzenie, że jest to tylko grzech ciężki ludzi Kościoła Katolickiego, bo przecież, jak to stwierdził swego czasu naczelny sofistyk Kościoła Katolickiego w Polsce, dr Tomasz Terlikowski, Kościół jest święty, tylko ludzie są grzeszni. W związku z tym powinno się rozgrzeszyć Kościół – a reszta się jakoś ułoży.</p>
<p>Okazuje się jednak coraz częściej, że społeczeństwa, którym zależy, aby ich funkcjonowanie oparte było na zdrowych światopoglądowo postawach, nie może przejść nad tym do porządku dziennego. Przykładem jest Irlandia, gdzie kościoły po opublikowaniu ustaleń tak zwanej Komisji Ryana, Rządowej Komisji ds. Nadużyć wobec Dzieci, wyludniają się , a liczba księży dramatycznie spada – ponieważ społeczeństwo uznało, że Kościół Katolicki dalej się nie rozliczył ze swej zbrodni.</p>
<p>Kościół i jego obrońcy – w tym także w Polsce, tacy właśnie jak już wspomniany przedstawiciel katolików świeckich, red. Terlikowski, usiłują odwrócić wektor sprawy, wskazując, że teraz ofiary seksualnych zbrodni usiłują zrobić na tym interes finansowy, a także stworzyć z tego narzędzie walki z chrześcijaństwem. Jednym słowem zamiast pełnej skruchy zaczyna się kontratak.</p>
<p>Pozostaje pytanie, jak przeciwdziałać przestępstwom w Kościele katolickim? Tu droga jest jedna, pokazało to doświadczenie amerykańskie, gdzie okazało się, że najlepszym rozwiązaniem jest uderzenie Kościoła w najczulszy punkt &#8211; w podstawy ekonomiczne. Olbrzymie odszkodowania za przestępstwa, a także bezwzględne poddanie księży-pedofilii jurysdykcji państwa &#8211; to jedyna droga do uzdrowienia atmosfery.</p>
<p>Czy w Polsce jest możliwy wybuch podobnej afery? Statystyka i praktyka mówi, że jest to kwestia czasu.</p>
<p>Kościół Katolicki w Polsce, pyszny swoimi zasługami z czasów PRL i Janem Pawłem II, jak na razie, nie jest dotknięty w takiej skali tego rodzaju obrzydliwymi aferami. Dlatego jego obrońcy są bardziej otwarci. Z  jednej strony wzywają do modlitw i do pokuty, z drugiej strony nie omieszkają wypominać, że przecież sprawa Romana Polańskiego i jego kontaktów seksualnych też jest medialna i tym się trzeba zająć w pierwszej kolejności. I poprzez prymitywny relatywizm próbuje się zniwelować straty, jakie ponosi Kościół za swoje grzechy.</p>
<p>Wszędzie tam, gdzie Kościół Katolicki ma mocną pozycję, nie chce się, jako instytucja, poddać się osądowi społecznemu, nie chce przyznać się do popełnionych przewinień. Tak było w USA, potem w Irlandii, czy Niemczech. Zawsze i wszędzie, nawet w przypadku najcięższych zbrodni – Kościół  katolicki stosuje jako argument tajemnicy spowiedzi, dla ochrony własnej przestępczej działalności i ochrony działalności spowiadających się. Wszędzie, gdzie popełniono przestępstwo, hierarchia kościelna w sposób aktywny i zorganizowany tworzy front obrony- nie, nie obrony jedności Kościoła, czy obrony Sakramentu – lecz obrony siebie i swojej pozycji w społeczeństwie.</p>
<p>A jeżeli już wszystko zawodzi &#8211; zawsze odpowiedzialność można zrzucić na Szatana, jak to uczynił Gabriele Amorth, główny egzorcysta Watykanu&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">MojeOpinie.pl </a></strong></em></span></p>
<p><strong><em>* Przy pisaniu wykorzystano inne materiały autora.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/18/pozar-sie-zbliza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawo wyboru</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/11/prawo-wyboru/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/11/prawo-wyboru/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 16:20:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3756</guid>
		<description><![CDATA[Nieuchronność śmierci dla jednych to strach, dla innych ukojenie, dla jeszcze innych &#8211; nadzieja. Dla jednych jest to tylko koniec życia doczesnego i przejście do innej formy, czysto duchowej egzystencji, inni natomiast spokojnie czekają na to, aby zakończyć życie, z pełną świadomością jego czysto biologicznej wartości, a za świadomość przyjmują funkcję swojego umysłu, jeżeli oczywiście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nieuchronność śmierci dla jednych to strach, dla innych ukojenie, dla jeszcze innych &#8211; nadzieja. Dla jednych jest to tylko koniec życia doczesnego i przejście do innej formy, czysto duchowej egzystencji, inni natomiast spokojnie czekają na to, aby zakończyć życie, z pełną świadomością jego czysto biologicznej wartości, a za świadomość przyjmują funkcję swojego umysłu, jeżeli oczywiście jest on sprawny i panuje nad ciałem.</p>
<p>Słowo eutanazja w Polsce, kraju, gdzie przygniatająca większość społeczeństwa przyznaje się do katolicyzmu, budzi strach, Jest to słowo, którego użycie w pozytywnym, czy wręcz tylko dyskusyjnym kontekście, wzbudza emocje, nawet czasem agresję. Sama definicja encyklopedyczna zjawiska eutanazji ma kontekst czysto społeczny i prawny. Przypomnijmy ją, za Wikipedią;</p>
<p><em>Eutanazją określane jest zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej, gdzie motyw owacją jest skrócenie jej cierpień. Eutanazja dzielona jest na bierną określana jako ortotanazja i czynną jako zabójstwo z litości.</em></p>
<p>Okazuje się, że samo odniesienie społeczne w Polsce nie jest wystarczające. Wynika to z tego, że w naszym kraju, pomimo, że mamy konstytucyjnie zagwarantowaną świeckość państwa i oddzielnie instytucji świeckich od wpływów Kościoła Katolickiego, to jednak katolicy uważają, że etyka chrześcijańska musi być na tyle dominująca, że inne poglądy na wiele spraw muszą zostać jej poddane bez dyskusji. Problem polega jednak na tym, że nie wszyscy obywatele chcą dostąpić łaski zbawienia i dokonywać świadomych i bezdyskusyjnych wyborów zgodnie z jej nakazami i zakazami. Próba narzucenia etyki chrześcijańskiej jest de facto ograniczeniem wolnego wyboru i praw człowieka, który się z nią nie zgadza. Zmuszanie innego człowieka do dokonywania wyborów zgodnie z narzuconymi siłą zasadami etycznymi, jest jej zaprzeczeniem. I państwo właśnie powinno mnie, za pomocą swoich praw, chronić przez narzuceniem przez innych ludzi tego, co chcę zrobić ze swoim osobniczym życiem. Życiem i śmiercią.</p>
<p><span id="more-3756"></span>Państwo, społeczeństwo, nie może ustanawiać praw i obowiązków na podstawie moralnych zasad, zdefiniowanych w sposób tak kategoryczny, jak dotyczy to prawa do życia. Państwo ma obowiązek zważać na zasady moralne, ale prawa powinny być stanowione na podstawie etyki. Etyka zaś, jako element filozofii, jest poza sferą ducha, czy Boga – lecz jest po prostu nauką.</p>
<p>Zasady etyczne powinny być podstawą tworzenia prawa, które by pozwoliło z jednej strony moralne i zgodne z sumieniem postępowanie członków społeczeństwa, z drugiej strony – dawałoby prawo do wolności człowieka, nieskrępowanej dogmatami moralnymi innych ludzi. W myśl tej zasady, życie ludzkie, jako najważniejsze prawo człowieka, powinno być jego własnością, a wolność powinna mu dawać prawo do odebrania go sobie, jeżeli zaistnieją warunki, że to człowieczeństwo zamienia się w wegetacją istoty bez świadomości.</p>
<p>Przychodzi dla człowieka świadomego i zdrowego psychicznie taki moment, że uświadamia on sobie, że przestaje być użyteczny.  Dla siebie, dla bliskich, dla otoczenia. Nie jest już ani motorem działania dla siebie ani dla bliskich. Jest ciężarem. Zanika wola życia, ciało i umysł się poddają. Wtedy czas na to, aby godność ludzka została ocalona przez prawo wyboru.</p>
<p>W kilku krajach europejskich, Holandii, Belgii, Luksemburgu istnieje prawo do eutanazji. I społeczeństwa tych państw z tego korzystają. W Holandii właśnie powstał ruch &#8211; bardzo liczny &#8211; który chce rozszerzyć prawo o możliwości dokonania eutanazji nie tylko z powodów czysto medycznych, ale również z powodów czysto osobistych. Osoby, które przekroczyły siedemdziesiąt lat miałyby możliwość dokonania eutanazji na własną prośbę, bez wskazań konieczności udowodnienia nieuleczalnej choroby, powodującej cierpienia. Projekt takiego prawa złoży w holenderskim parlamencie stowarzyszenie &#8221; Z Wolnej Woli&#8221;, a już podpisało się pod nim ponad 112 tysięcy Holendrów. Może być to przełom i rozszerzenie praw obywatelskich. Nie zostanie on zapewne przyjęty już teraz, ale otworzy na nowo dyskusje o dopuszczalności eutanazji.</p>
<p>W Polsce tak naprawdę poważna, społeczna dyskusja o eutanazji jeszcze się nie zaczęła. Dominujący w polskim życiu katolicy usiłują narzucić innym swoją wizję świata, wychodząc z założenie, że  rudymenty moralności polskiego społeczeństwa wywodzą się od Boga, w związku z tym nie mamy prawa dyskutować o tak fundamentalnej sprawie, jak eutanazja, ponieważ życie pochodzi z jego nadania i jest święte. Katolicy uważają, że dopuszczenie do jakiejkolwiek dyskusji na ten temat nie jest możliwe, ze względu na to, że nie jesteśmy właścicielem własnego życia, nie jesteśmy jego panami. Jest to założenie, ze człowiek jest ubezwłasnowolniony, ograniczony w ten sposób prawami boskimi. I tak właśnie dochodzimy do sedna, że prawdziwa świeckość państwa w Polsce nie istnieje.</p>
<p>Życie człowieka, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, wyznawanej etyki stoi na szczycie hierarchii wartości, powinno być chronione szczególnie – ale prawo do niego nie może pozostać poza sferą indywidualnej wolności jednostki. Do tego powinno dążyć świadome społeczeństwo.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/189290/Prawo-wyboru/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/11/prawo-wyboru/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Takich przyjaciół nie życzę&#8230;&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/04/takich-przyjaciol-nie-zycze/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/04/takich-przyjaciol-nie-zycze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 13:14:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3730</guid>
		<description><![CDATA[Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, &#8222;Kapuściński non-fiction&#8221;, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i przynosi wymierny efekt; pierwszy nakład książki, w ilości 45 tyś. egzemplarzy został wykupiony praktycznie na pniu. I o to być może w tym wszystkim chodziło, aby rozgłos, a właściwie skandal wokół książki, jej autora przyniósł wymierne efekty. Po biografii Lecha [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/ksi261380ka.jpg" alt="" width="65" height="49" /></p>
<p>Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, &#8222;Kapuściński non-fiction&#8221;, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i przynosi wymierny efekt; pierwszy nakład książki, w ilości 45 tyś. egzemplarzy został wykupiony praktycznie na pniu. I o to być może w tym wszystkim chodziło, aby rozgłos, a właściwie skandal wokół książki, jej autora przyniósł wymierne efekty.</p>
<p>Po biografii Lecha Wałęsy, napisanej przez Pawła Zyzaka to następna publikacja książkowa, która wywołała takie emocje. O ile jednak tamta książka była dziełkiem natury czysto demaskatorskiej, napisana została pod tezę i w celu udowodnienia, że Lech Wałęsa pomnikową i nieskazitelną postacią nie był już od czasów młodości, to publikacja Domosławskiego, też demaskatorska, jest jednak pewnym materiałem do dyskusji o wielu sprawach i na wielu płaszczyznach. Jednak nie jest to pozycja traktując o całości zagadnienia pod tytułem &#8222;Ryszard Kapuściński &#8211; życie i twórczość&#8221;. I jak widzimy, jakie emocje ona wyzwala wśród czytających (a nawet tych, którzy jej nie dotknęli, ale wiedzą&#8230;), warto było ją wydać. Czy jednak jest ona warta rozgłosu ze względu na wartość merytoryczną &#8211; jest to inna sprawa. Niestety, Domosławski bardzo pobieżnie dotyka zagadnienia fenomenu twórczości Kapuścińskiego i jej znaczenia w wielu zakątkach świata. Skupiając się tylko na wątpliwościach i nieścisłościach nie dotyka magii książek Kapuścińskiego.</p>
<p><span id="more-3730"></span>Nie ma jednej &#8222;prawdy&#8221; zarówno w książce Domosławskiego, jak i w dyskusjach i opiniach o niej. Widać to wyraźnie po rozrzucie opinii, gdzie osoby o podobnej proweniencji politycznej i światopoglądowej często się wypowiadają w sposób całkowicie odmienny. Ponieważ czego innego szukają w książce i na co innego zwracają uwagę. I jeżeli dla jednych, tak jak dla wdowy po Ryszardzie Kapuścińskim, najważniejsze (i najboleśniejsze) są fragmenty książki traktujące o sprawach osobistych, a nawet intymnych pisarza, to dla innych ważniejsza jest dyskusja o tym, jak Kapuściński był uwikłany w PRL. Choć słowo &#8222;uwikłany&#8221; w jego przypadku nie jest adekwatne do historii życia pisarza i reportażysty, bo lepsze jest zrozumienie, jak Ryszard Kapuściński akceptował świat i Polskę, w której żył, i jak potrafił z tego czerpać konkretne profity. Bo że czerpał &#8211; to jest jasne, choć nie tak, nie w takim wymiarze i nie za cenę kompromisów artystycznych i braku wiarygodności, jak to opisuje Domosławski. Te sprawy, czyli życie w czasach PRL i jego opisanie przez Domosławskiego jest ważne dla jego znajomych i przyjaciół, ponieważ oznacza wielokrotnie zmierzenie się z postawami i decyzjami własnymi, lub rodziców i kolegów. To są pytania o granice kompromisów, o własne wybory, o biografie swoje i ludzi bliskich. O błędy, sukcesy dokonania i kontekst spraw.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/03/KAPUSCINSKI.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-3731" title="KAPUSCINSKI" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2010/03/KAPUSCINSKI-254x300.jpg" alt="" width="254" height="300" /></a></p>
<p>Inni wskazują na problem sposobu pisania tego rodzaju książek. Czy piszemy biografię &#8222;stylową&#8221;, co w polskich warunkach oznacza po prostu styl &#8222;brązowniczy&#8221;, ikonograficzny opisywanej postaci, czy jednak może pójdziemy w stronę demaskatorstwa. W przypadku książki Artura Domosławskiego mamy dość ciekawy przypadek, ponieważ jej bohater był dla pewnego środowiska politycznego, dziennikarskiego i publicystycznego właśnie taką ikoną. I, niestety, nawet abstrahując od książki Domosławskiego (który się z tego środowiska wywodzi), został on &#8222;przycięty&#8221; na potrzeby pewnego mitu osoby bez skaz i wad. To było coś, co zostało w pewnym stopniu oddzielone od samej twórczości autora &#8222;Cesarza&#8221;, &#8222;Hebanu&#8221; i &#8222;Szachinszacha&#8221;. Domosławski swoją książką zdejmuje portret Kapuścińskiego ze ściany, dokonuje jego demitologizacji i pokazuje inny wymiar tego człowieka. Czy jednak przybliża na do prawdy o Kapuścińskim, tamtych czasach, czy jednak dokonuje prawdziwej wiwisekcji swojego mistrza &#8211; to sprawa zupełnie inna. Przyjaciele, znajomi Kapuścińskiego twierdzą, że jednak nie pokazuje on prawdy, lecz pokazuje tylko swoją prawdę &#8211; tę, która ma go wyzwolić z cienia swojego mentora. I chyba mają rację. Nie udaje mu się jednak, przy całym trudzie, jaki w to wkłada, zakwestionować twórczości i klasy mistrza.</p>
<p>Jestem już po lekturze książki, dość opasłej i dobrze przygotowanej faktograficznie. Tak się przynajmniej wydaje. Również przeczytałem większość opinii odnoszących się do meritum spraw, również te, które zajmują się wątkami tak naprawdę z punktu widzenia zrozumienia twórczości reportażysty i dziennikarza bez większego znaczenia. Namiętnie dyskutowana przez prawicowych komentatorów współpraca Kapuścińskiego z polskim wywiadem, w czasie kiedy był on korespondentem PAP-u, bez podania kontekstu i okoliczności &#8211; nie ma zupełnie znaczenia dla jego twórczości.</p>
<p>Gorsze są jednak te dywagacje (takie jak choćby Agatona Kozińskiego z dziennika &#8222;Polska The Times&#8221;), usiłujące na podstawie książki Domosławskiego podważyć wiarygodność Ryszarda Kapuścińskiego jako dziennikarza, reportażysty i pisarza. Świadczy to o bardzo ubogiej umiejętności rozpoznania tego, że książki z podróży Kapuścińskiego nie są już czystymi zapisami faktograficznymi, są artystyczną kreacją. Próby odczytania &#8222;Cesarza&#8221; wprost, książki wydanej w roku 1978, to zabieg dość karkołomny i świadczący o niedostatkach intelektualnych.</p>
<p>Nie można samemu Domosławskiemu zarzucić braku przygotowanie merytorycznego i intelektualnych zdolności do napisania książki o kimś, kogo nazywa on mistrzem i przyjacielem. Dlatego też tym wyraźniejsze jest wrażenie, jakie zacząłem odczuwać w trakcie lektury, a które zostało również potwierdzone przez inne osoby, znające Kapuścińskiego, również przez osoby znające samego Domosławskiego. To uczucie fałszu. Jak jeden z czytelników książki, a jednocześnie bliski przyjaciel Ryszarda Kapuścińskiego powiedział i napisał -<em> &#8222;Temu co napisał</em> [Domosławski]<em> bliżej do mowy inkwizytora&#8221;</em>. rzeczywiście &#8211; pomimo to, że w książce i w wywiadach prasowych, telewizyjnych, czy internetowych (swoją drogą &#8211; akcja promocyjna, powiedziałbym nawet &#8211; reklamiarstwo &#8211; Domosławskiego jest imponujące&#8230;) autor mówi i pisze o swojej stałej, nieustającej i niewygasłej admiracji dla Kapuścińskiego, to jednak pomimo szacunku i wdzięczności za wiele lat przyjaźni i wsparcia z jego strony, rola jego bliższa jest prokuratorowi, niż sędziemu. Domosławski to taki dziennikarski Torguemada, który z wielką miłością i bólem opisuje sprawy swojego mistrza, tłumaczy go, ale jednocześnie praktycznie każdą wątpliwość interpretuje na jego niekorzyść. Domosławski udziela łaski Ryszardowi Kapuścińskiemu, ale jednocześnie wysyła go swoją książką na szafot&#8230;</p>
<p>Książka Artura Domosławskiego jest uczciwa&#8230; tak jak jest uczciwy wobec swojego mistrza i mentora sam autor. A według mnie uczciwy nie jest. Oczywiście, niemalże benedyktyńska praca zbierania &#8222;świadectw&#8221;, opinii, informacji, materiałów wzbudza uznanie, ale ich interpretacja i dobór &#8211; już dużo mniejsze. Domosławski w wielu wypadkach świadomie wybiera te źródła i te opinie, które mają potwierdzać szczątkowe, wybrane tezy z życia pisarza, omija ważne opinie, wiedząc, że nie będą one pasowały do założeń. Nikt nie wymagał i nie oczekiwał hagiografii i laurki o Kapuścińskim, lecz dystansu i delikatności. Nie jest dla mnie i dla wielu innych dobrym argumentem to, że Domosławski pisze o prawdziwych i rzekomych romansach Kapuścińskiego tak obszernie tylko dlatego, że inni zrobiliby to gorzej, brutalniej i bardziej demaskatorsko. I nie mam prawa oburzać się tak na wdowę po Ryszardzie Kapuścińskim, panią Alicję Kapuścińską, że chce wstrzymać publikację książki, jak to czyni Krzysztof Tomasik z &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;, ponieważ ta cześć publikacji zbliża ją do poziomu brukowców. O tym, że Domosławski już na etapie przygotowania się do publikacji myślał bardziej o swoim interesie i sukcesie książki, niż o rzetelnym potraktowaniu tematu, świadczą jego zabiegi ukrycia swoich zamiarów przez Alicją Kapuścińską, a także operacje przenoszenia manuskryptu książki z jednego wydawnictwa do innego &#8211; ponieważ wydawca zwrócił uwagę na rozmijanie się pracy z deklarowanymi wcześniej ustaleniami. Kapuścińska ma prawo dochodzenia swoich uprawnień, jeżeli uważa, że jej prawa osobiste zostały naruszone. Tym bardziej, że udostępniając archiwa i wskazując źródła i kontakty osobiste Domosławskiemu, była pewna, że umawia się ona z nim na określony zakres pracy, publikację o odbiorze zagranicznym dzieł męża i ich znaczenie w literaturze światowej.</p>
<p>Wbrew opiniom samego Artura Domosławskiego nie ma jednak kampanii przeciwko książce. Jest tylko otwarta dyskusja o tym, czy jego pozycja jest uczciwa, czy nie. Wiele osób znających życie Kapuścińskiego, konteksty jego decyzji, wyborów i jego poglądy uważa jednak, że książka Domosławskiego nie jest to <em>&#8222;złożona, wielowątkowa i zniuansowana opowieść o wybitnym reporterze, oryginalnym pisarzu, wielowymiarowym człowieku w trudnych czasach i kilku epokach, o niełatwych wyborach, dylematach, wzlotach i upadkach&#8221;</em>, jak chce sam autor, ale zręczna, zmanipulowana i fałszywa opowieść człowieka mniejszego formatu o kimś, kto mu kiedyś zaufał.</p>
<p>I mam wrażenie, że Domosławski z Kapuściński nie przyjaźnił się i go nie rozumiał. On został dla niego tylko obiektem manipulacji i szczeblem do własnej, już wątpliwej, sławy.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>Tekst opublikowany na portalu<a href="http://www.mojeopinie.pl/" target="_blank"> Moje Opinie</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/04/takich-przyjaciol-nie-zycze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gej, a sprawa polska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 16:57:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3726</guid>
		<description><![CDATA[Już samo to, że Europejski Trybunał Praw Człowieka musi Polsce zwracać uwagę (i de facto zalecać być może zmianę prawa) w sprawie dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej, jest dość ambarasujące nie tylko dla rządu, ale również dla społeczeństwa. Paweł Kozak, mieszkaniec Szczecina, po śmierci swojego partnera, wystąpił o prawo do kontynuowania mieszkania w lokalu komunalnym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Już samo to, że Europejski Trybunał Praw Człowieka musi Polsce zwracać uwagę (i de facto zalecać być może zmianę prawa) w sprawie dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej, jest dość ambarasujące nie tylko dla rządu, ale również dla społeczeństwa.</p>
<p>Paweł Kozak, mieszkaniec Szczecina, po śmierci swojego partnera, wystąpił o prawo do kontynuowania mieszkania w lokalu komunalnym. Odmówiono mu tego, powołując się na przepisy, że tego rodzaju możliwość istnieje tylko dla konkubinatów. Gdyby był kobietą &#8211; takie prawo otrzymałby praktycznie z automatu (po spełnieniu określonych warunków administracyjnych).</p>
<p>ETPC powołał się na normy konwencji, która zakazuje dyskryminacji związków z powodu orientacji seksualnej. Oznacza to, że polskie normy prawa powinny zostać w tej sprawie znowelizowane (już zresztą to w roku 2001 nastąpiło).</p>
<p>Sprawa ma jednak wymiar szerszy. Jest to dobra podstawa do tego, aby w sposób spokojny, bez ideologicznego zacietrzewienia, powrócić do dyskusji o związkach partnerskich i ich roli nie tylko w społeczeństwie, ale również w ekonomii państwa. Osoby żyjące w związkach stałych są dla społeczeństwa bardziej produktywne i ich działania są bardziej przewidywalne. Stabilność powinna być dla społeczeństwa wartością.</p>
<p>Nie w Polsce jednak; W naszym kraju od razu tego rodzaju sprawa traktowana jest jako zamach na wartości i na &#8222;święte prawa rodziny&#8221;. Świadczą o tym tytuły w mediach prawicowych, &#8222;Gej wygrał z Polską&#8221;, czy &#8222;Homoseksualista wygrał&#8230;&#8221;.</p>
<p>Środowiska LGBT już od dawna przestały interesować się sprawami wesołych parad, czy prowokacji, ale umiejętnie wykorzystują nasze uczestnictwo w Unii Europejskiej do poszerzania zakresu praw swoich członków. Nie ma to nic wspólnego z orientacją polityczną, nie jest ważne dla prawa i jego stanowienia, czy inicjatywy legislacyjne wychodzą ze strony środowisk lewicowych, prawicowych, czy liberalnych. Dla każdego środowiska politycznego najważniejsza powinna być ochrona obywateli, co jest składnikiem praw obywatelskich jednostki. Każda dyskryminacja z powodu orientacji seksualnej nie powinna być przedmiotem rozważań ideologów i polityków, lecz prawników. Tak być powinno, ponieważ Polska nie żyje w cywilizacji jednej ideologii, lecz w cywilizacji XXI wieku, cywilizacji prawa.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/188572/Gej-a-sprawa-polska/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trybunał ludowy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Feb 2010 16:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3702</guid>
		<description><![CDATA[Trybunał Konstytucyjny, obradując w pełnym, 14. osobowym składzie wydał werdykt w sprawie ustawy obniżającej państwowe, ustawowo określone i nabyte po roku 1989 świadczenia emerytalne dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL. Co do sprawy mam stosunek ambiwalentny, co do wyroku Trybunału Konstytucyjnego &#8211; całkowicie jednoznaczny &#8211; identyfikuję się z opinią tych 5. członków TK, którzy głosowali [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Trybunał Konstytucyjny, obradując w pełnym, 14. osobowym składzie wydał  werdykt w sprawie ustawy obniżającej państwowe, ustawowo określone i nabyte po roku 1989 świadczenia emerytalne dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL.</p>
<p>Co do sprawy mam stosunek ambiwalentny, co do wyroku Trybunału Konstytucyjnego &#8211; całkowicie jednoznaczny &#8211; identyfikuję się z opinią tych 5. członków TK, którzy głosowali za odrzuceniem ustawy dezubekizacyjnej, uznając ją za niezgodną z ustawą zasadniczą RP.</p>
<p>Dla mnie sprawa jest dość oczywista; z jednej strony trybunał uznał, że ustawa odbierająca przywileje emerytalne dla pracowników służb specjalnych PRL jest zgodna z Konstytucją, z drugiej strony natomiast wydając wyrok zadziałał wbrew tejże ustawie, ponieważ zakwestionował prawa nabyte funkcjonariuszy &#8211; zagwarantowane już po roku 1989&#8230; Jednym słowem, najpierw Konstytucję zinterpretował &#8211; na tak, potem ją spalił&#8230;</p>
<p>Nie można tego odczytać inaczej, jak zgodę na takie stanowienie prawa, aby miało ono charakter represyjny, a także zostało odczytane jako rewanż o charakterze politycznym.</p>
<p>Trybunał Konstytucyjny, wydając taki wyrok, bardzo mocno oddalił się od swojej funkcji interpretatora Konstytucji RP, a zajął się czymś, co nie leży w jego kompetencjach &#8211; stanowieniem podstaw prawa. Stało się tak dlatego, co zauważyła w swojej wypowiedzi sędzia Ewa Łętowska, że TK tak interpretując zapisy ustawy, <em>uniemożliwia w przyszłości badanie konstytucyjności innych ustaw dotyczących świadczeń społecznych</em>. Nie jest to nic innego, jak stworzenie precedensu prawnego, który odnosi się nie tylko do danej ustawy, ale ma zastosowanie do innych przepisów prawa. A, jak wiadomo, polskie prawo precedensem się nie posługuje.</p>
<p>Niestety, mam wrażenie, że wyrok w tej drażliwej sprawie ma jeszcze jeden, dodatkowy wymiar; Może zostać on odebrany jako rewanż środowisk opozycyjnych, postsolidarnościowych na pracownikach i funkcjonariuszach służb specjalnych &#8211; również tych, którzy pozytywnie zweryfikowani, a więc poddani kontroli państwa, służyli III RP. I to jest już nie tylko sprawa odpowiedzialności zbiorowej, ale również zrealizowanie w imieniu państwa politycznej zemsty.  Trafnie to powiedział w swoim zdaniu odrębnym Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bohdan Zdzieniecki;</p>
<p><em>Zasada sprawiedliwości społecznej nie może być sprowadzona do sprawiedliwości dziejowej.</em></p>
<p>Państwo ma obowiązek dbać o sprawiedliwość społeczną, nie jest oczywiście zgodne z nią to, że ofiary represji SB i innych służb PRL nie otrzymują należnych im rekompensat. Ale nie może być to niegodne z prawem &#8211; i z zasadami państwa demokratycznego &#8211; a na pewno z Konstytucją.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/188091/Trybunal-ludowy/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/25/trybunal-ludowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oskarżam lewicę &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 16:45:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3644</guid>
		<description><![CDATA[Sprawa okoliczności śmierci i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie nigdy wyjaśniona. Konstatuję to ze smutkiem i stwierdzam, że winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, ale przede wszystkim ci, którym powinno na wyjaśnieniu tej sprawy zależeć najbardziej &#8211; czyli politykom lewej strony sceny politycznej, z której [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sprawa okoliczności śmierci i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie nigdy wyjaśniona. Konstatuję to ze smutkiem i stwierdzam, że winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, ale przede wszystkim ci, którym powinno na wyjaśnieniu tej sprawy zależeć najbardziej &#8211; czyli politykom lewej strony sceny politycznej, z której wywodziła się Blida.</p>
<p>W dzień po śmierci posłanki, a jeszcze przed haniebnym wystąpieniem Zbigniewa Ziobro w Sejmie, gdzie kłamstwo i przykrywanie prawdziwych motywów działań politycznych kolidowało z jego zadowoloną twarzą, napisałem tekst, pod tytułem &#8222;Winnym śmierci Barbary Blidy jest Zbigniew Ziobro&#8221;. Tekst ten powstał po analizie dostępnych wówczas danych o sprawie – i analizie powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami, ich relacjami, znajomościami z poprzednich miejsc pracy – oraz uwarunkowaniami politycznymi, w chwili, kiedy posłanka SLD miała zostać zatrzymana.</p>
<p>Tuż po śmierci Barbary Blidy uważałem, że osobą również zamieszaną w sprawę jest Zbigniew Wassermann, koordynator służb specjalnych rządu Kaczyńskiego. Potem się okazało, że Ziobro, poza plecami Wassermanna, zawarł nieformalny układ z szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim, swoim prokuratorskim kolegą, w tej sprawie (nieformalny – ale za wiedzą premiera Jarosława Kaczyńskiego), aby wykorzystać Barbarę Blidę jako „wyjście” na polityków lewicy – i powiązania ich z mafią węglową. I to właśnie były szef ABW powinien być drugim, głównym oskarżonym w tej sprawie – obok szefów prokuratury okręgowej w Katowicach, którzy realizowali plan działań Ziobry. Trzecim oskarżonym powinien być Grzegorz Ocieczek – szef delegatury katowickiej ABW, który realizował działania w terenie.</p>
<p><span id="more-3644"></span>Jeszcze rok temu, kiedy już pracę rozpoczęła komisja śledcza, pod kierownictwem Ryszarda Kalisza, wydawało mi się, że idzie ku lepszemu, że blokowanie wyjaśnienia tej sprawy ma się ko końcowi. Wydawało się, że łódzka prokuratura pracuje sprawnie. Myliłem się.</p>
<p>W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Łodzi umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie  śledztwa przeciwko Barbarze Blidzie. Ponoć przestępstwa, czyli nieupoważnionych nacisków nie było. Jest to skandal i hucpa, którą można porównać tylko z działaniami i nierzetelnością przy wyjaśnieniu sprawy Krzysztofa Olewnika.</p>
<p>W grudniu 2007 roku przeprowadziłem analizę powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami i instytucjami, które w sprawę były zamieszane. Oto ona;</p>
<p><em>Układ zmontowany na linii Ziobro – Bogdan Święczkowski, szef ABW, Ocieczek, szef delegatury ABW w Katowicach oraz Krzysztof Błach, szef Prokuratury Okręgowej w Katowicach – przygotowywał całą prowokację. Barbara Kmiecik, mająca w tej sprawie status świadka koronnego, miała uwikłać Blidę w domniemane przekazanie łapówki Zbigniewowi Baranowskiemu, były prezes Rudzkiej Spółki Węglowej, w kwocie 80 tyś. złotych. I to miało wplątać Blidę w układ mafii węglowej. Pomocnym w tej sprawie miał być też Ryszard Zając, który miał uwiarygodniać tą łapówkę informacjami „ze słuchu”. Na szczęście w porę zrozumiał, że amatorzy, którzy się tą sprawą zajmowali – mogą go wplątać w niezłe kłopoty – i wycofał się ze sprawy.</em></p>
<p><em>Sprawa ma dwa punkty zwrotne;</em></p>
<p><em>Pierwszym są, upublicznione przez „Gazetę Wyborczą”, zeznania prokuratorów katowickich, składane przed prokuraturą łódzką, która otrzymała zlecenie wyjaśnienia tej sprawy. Pomimo, że była to jedna z „frontowych” jednostek Zbigniewa Ziobry – nie udało się tych rewelacyjnych zeznań utrzymać w tajemnicy.</em></p>
<p><em>„Gazeta Wyborcza” na początku lipca opublikowała raport, dotyczący przesłuchania 4. prokuratorów prokuratury katowickiej, prowadzących tą sprawę oraz rzecznika prokuratury – prok. Tomasza Tadli.</em></p>
<p><em>Przesłuchania mają olbrzymią wartość. Wynika z nich jednoznacznie, że osią oskarżenia, motorem sprawy, osobą, która miała pogrążyć Barbarę Blidę (a może i innych polityków, także… z PiS – Wassermann) była Barbara Kmiecik.<br />
To ona miała być głównym świadkiem oskarżenia, to wokół jej zeznań miano budować całą sprawę. To ona, zapewne za nadzwyczajne złagodzenie kary miała zostać „świadkiem koronnym”.</em></p>
<p><em>Przesłuchania prokuratorów szeregowych – nie wiele tak naprawdę wyjaśniają. Oni byli tylko narzędziami, które zostały użyte do realizacji sprawy. Prowadzący wcześniej sprawę prokurator Emil Melka został od niej odsunięty – ale z materiałów nie wynika, aby powodem była jego opieszałość. Chodziło tylko o zdynamizowanie akcji i działań, dlatego wymienieni prokuratorzy zostali skierowani do realizacji tej sprawy.</em></p>
<p><em>Same przesłuchania w prokuraturze łódzkiej dotyczą tylko przygotowań do zatrzymania Barbary Blidy i dochodzenia do akcji w dniu 25 kwietnia rano w Siemanowicach.<br />
Ale nie zapomnijmy – a tle jest sprawa V DS 25/06 – która jest utajniona, gdzie tak naprawdę są dowody – a właściwie nie dowody – lecz zeznania Barbary Kmiecik i Ryszarda Zająca, mające być kanwą oskarżenia.</em></p>
<p><em>Te materiały opublikowane przez „Gazetę Wyborczą” wskazywały na następujące rzeczy;</em></p>
<p><em>1.Nacisk na prokuratorów Balasa, Głucha, Wolnego i Kaczmarczyk – Suchanek – ze strony ich przełożonych – był ogromny. Szczególnie ze strony prokuratora okręgowego – Krzysztofa Błacha, który na bieżąco, w sposób niespotykany – kontrolował ich działalność. I to właśnie ten człowiek jest następnym elementem układanki ogniwem, które ma prowadzić do wyjaśnienia tej sprawy. Nie wiem, czy już był przesłuchiwany, czy nie – ale to on jest tym, który posiada wiedzę, mogącą wskazywać na wpływ ministra Ziobry na przebieg dochodzenia, śledztwa i sposób zatrzymania Barbary Blidy.</em></p>
<p><em>2.Prokurator Błach łączy prokuraturę katowicką z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z Ocieczkiem i Śliwińskim, jako drugim, jeszcze ważniejszym elementem tej układanki. To właśnie w tej części sprawy należy się doszukiwać głównych elementów wpływów Zbigniewa Ziobro. Zarówno Ocieczek jak i szef ABW – Świątkowski – to przyjaciele Zbigniewa Ziobro z początków jego kariery – i to oni mieli dokonać spektakularnych zatrzymań.</em></p>
<p><em>3.Wizyta Zbigniewa Ziobro na Śląsku w dniach 25 lub 26 kwietnia – był bardzo prawdopodobna. Plotka ta pojawia się we wszystkich zeznaniach – a jej źródła należy upatrywać w ABW.</em></p>
<p><em>Drugim elementem zwrotnym, przybliżającym rozwiązanie sprawy śmierci Blidy – i wskazujące na udział w przygotowaniu prowokacji nie tylko Zbigniewa Ziobro, ale i Jarosława Kaczyńskiego – były zeznania Janusza Kaczmarka, złożone przed sejmową komisją ds służb specjalnych.</em></p>
<p><em>Kaczmarek, były prokurator krajowy, wiceminister sprawiedliwości, minister spraw wewnętrznych i administracji – nie udzielał informacji dziennikarzom, mediom – lecz składał relację przed sejmową komisją – organem konstytucyjnym, gdzie jego słowa mają dużo większą wartość – i dużo większe znaczenie dla sytuacji politycznej oraz przyszłych wyborów. Kaczmarek ujawnił wtedy , że w Kancelarii Premiera odbyła się specjalna narada.</em></p>
<p><em>Fakt odbycia tej narady potwierdził sam Jarosław Kaczyński. Oprócz niego wzięli w niej udział: Kaczmarek, Ziobro, Zbigniew Wassermann, szef policji, Konrad Kornatowski, szef ABW Bogdan Święczkowski i szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Tomasz Szałek.</em></p>
<p>Okazuje się, że śledczy &#8211; koledzy prokuratorów katowickich w Łodzi &#8211; nie znaleźli żadnych dowodów na powiązania i układy. Dziwne, ale nie tylko dziwne, ale również straszne.</p>
<p>W lipcu 2007 roku &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; opublikowała stenogramy przesłuchań katowickich prokuratorów. Można z nich wyczytać, że prokuratorzy prowadzący sprawę Barbary Blidy działali pod wielką presją. Decyzja o zatrzymaniu byłej minister została podjęta jednogłośnie. Datę zatrzymania narzucili im przełożeni, a wcześniej tę datę znała ABW. Te. i inne rewelacje z przebiegu śledztwa ujawniła w czwartek w internecie i w piątek w papierowym wydaniu Gazeta Wyborcza.<br />
&#8222;GW&#8221; zdobyła zeznania prokuratorów złożone w łódzkim śledztwie. Opowiadają oni w nich, że działali pod nieustanną kontrolą przełożonych. Ponaglano ich i naciskano, by zatrzymali wszystkich podejrzewanych.</p>
<p>Całość materiałów można znaleźć pod tym adresem&#8230;<strong> <a href="http://bblida.tumblr.com/post/5095813/protokoly-z-przesluchan-katowickich-prokuratorow" target="_blank">Blog o sprawie Barbary Blidy</a></strong></p>
<p>Nie to jest jednak w tym wszystkim najgorsze; Najgorszy jest bezwład polityków i urzędników państwowych, którzy nie robią nic, aby skandaliczne postępowanie prokuratury łódzkiej nie zostało zmienione.</p>
<p>Od dnia śmierci byłej posłanki SLD, Barbary Blidy minęły już prawie 3 lata, od powołania sejmowej komisji śledczej, mającej wyjaśnić kulisy jej śmierci niedługo minęły dwa lata.</p>
<p>Szef komisji, Ryszard Kalisz, w listopadzie ubiegłego roku udzielił kilku wywiadów prasowych i telewizyjnych, stwierdzając w nich, że jego możliwości i sposoby działania są już praktycznie na wyczerpaniu, a główną przeszkodą nie jest opór osób zamieszanych w sprawę, zarówno z ABW, jak i prokuratury i polityków, ale sprawy związane z procedurami administracyjnymi, prawnymi i tajnością postępowania oraz dostępem do materiałów. Kalisz podkreślał, że w swoich działaniach kieruje się zasadą legalizmu, jako nadrzędną.</p>
<p>I wtedy, a jeszcze bardziej dziś nie wydaje mi się, aby było to do końca prawdą. Zastanawiające jest to, że od pewnego czasu, od czasu zakończenia przesłuchań w prokuraturze łódzkiej, funkcjonariuszy ABW, prokuratorów i polityków, w tym Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, komisja praktycznie nic nie robi w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi nie tylko o wspomnianych J. Kaczyńskiego i Z. Ziobro, ale również o ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego, oraz byłego posła SLD, Ryszarda Zająca, a przede wszystkim – osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD – Barbary Kmiecik.</p>
<p>Od dłuższego czasu głównym wątkiem, jakim interesują się media jest sprawa, czy rzeczywiście w domu Barbary Blidy doszło do samobójstwa, czy do przypadkowego postrzału, w wyniku szamotaniny. Kilka miesięcy temu media podały przedziwne informacje, że materiały i dowody, które zostały na miejscu, w dniu 25 kwietnia zebrane, są do niczego nieprzydatne. Nitka znaleziona na rewolwerze Barbary Blidy, ślady ołowiu ze spłonki pocisku na dłoni funkcjonariuszki, która pilnowała posłanki w łazience, włos na jej szlafroku… wszystkie te materiały teraz, po 2, 5 roku (!) okazują się nieprzydatne. Zdziwienie obserwatorów, w tym także posła Kalisza wzbudził fakt, że na rewolwerze, z którego jakoby miała się postrzelić Blida, starto ślady.<br />
Efektem tego, jest to, że jedyną osobą z ABW, która została zostawiona przed sądem, jest kierujący akcją w domu posłanki porucznik Grzegorz S. … za niedopełnienie obowiązków. Funkcjonariuszka, która była przy śmierci Blidy – wróciła właśnie ze zwolnienia lekarskiego i zarzutów nie ma żadnych.</p>
<p>Jest oczywiście ważne wyjaśnienie, czy Blida chciała popełnić samobójstwo, czy zginęła w wyniku szamotaniny z funkcjonariuszką ABW i przypadkowego postrzału. Tym bardziej więc Kalisz, jako szef komisji, powinien interweniować u ministra sprawiedliwości, mającego nadzór nad pracą prokuratury, dlaczego sprawa przybrała taki obrót.</p>
<p>Jeszcze roku temu, omawiając stan prac komisji, wyrażałem opinie, że jej procedowanie jest dobre. Teraz jednak widzę coraz wyraźniej, że Ryszard Kalisz nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera &#8211; ale już nie ze strony Grzegorza Napieralskiego), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje.</p>
<p>Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie  wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Warto pamiętać, że to Zbigniew Ziobro ponosi nie tylko odpowiedzialność polityczną, ale jako członek rządu ponosi odpowiedzialność za inspirację działań prokuratury i ABW w roku 2007</p>
<p>Ilość materiałów, jakie w tej sprawie są dostępne, choćby takie jak stenogramy przesłuchań przez komisją, czy dawno już upublicznione przez „Gazetę Wyborczą” zeznania prokuratorów katowickich, składane przed prokuraturą łódzką, pozwalają na formułowanie już linii raportu komisji. Do tego jednak konieczne jest przesłuchanie wspomnianych przeze mnie osób – Zbigniewa Ziobro, Jarosława Kaczyńskiego, Bogdana Święczkowskiego i przede wszystkim – Barbary Kmiecik. To ona miała być głównym świadkiem oskarżenia dla Barbary Blidy, to wokół jej zeznań miano budować całą sprawę współpracy posłanki z mafią węglową. To ona, zapewne za nadzwyczajne złagodzenie kary miała zostać „świadkiem koronnym”. I tak jak ona miała być narzędziem w rękach katowickiej prokuratury, powinna stać się argumentem komisji sejmowej.</p>
<p>Pozycja Ryszarda Kalisza w Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest słaba. Widać wyraźnie, że nie ma również z tej strony żadnej pomocy i wsparcia politycznego. Więcej – politycy lewicy zapomnieli o tym, że wyjaśnienie kulis śmierci Barbary Blidy jest ich nakazem politycznym i obowiązkiem wobec wyborców. To smutne.</p>
<p>Kilka tygodni kilku dziennikarzy śledczych, którzy dotarli do nowych, ciekawych, a nawet rewelacyjnych informacji o sprawie Barbary Blidy, rozpoczęło poszukiwania źródeł finansowania projektu medialnego i książki na ten temat. Nie chcą wiązać się z żadną stacją telewizyjną, czy wydawcą, w celu zachowania pełnej autonomiczności, niezależności. Gdy dowiedziałem się i projekcie, zwróciłem się między innymi do kilku poważnych polityków lewicowych z zapytaniem, czy mogliby pomów w znalezieniu środków na tego rodzaju projekt. Niestety, nie wzbudziło to ich zainteresowania, odzew był zerowy. To świadczy o tym, jak lewica postrzega pojęcie solidarności…</p>
<p>Azrael</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Tekst opracowany na podstawie materiałów autora </em></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</em></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/186816/Oskarzam-lewice/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong><br />
</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konstytucja RP &#8211; debata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/05/konstytucja-rp-debata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/05/konstytucja-rp-debata/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 16:28:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3621</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do obejrzenia dyskusji, jaka została nagrana dla Onet.tv w ubiegłym tygodniu,a dotyczyła ona zmian w Konstytucji RP. Punktem wyjścia były dwa projekty zmian w ustawie zasadniczej autorstwa Platformy Obywatelskiej i prawa i Sprawiedliwości.  W spotkaniu wzięli udział posłowie: PO &#8211; Antoni Mężydło i PiS &#8211; Zbigniew Girzyński, młody specjalista od marketingu politycznego, Łukasz Pawłowski [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Wisla_telewizor_1.jpg" alt="" width="70" height="67" /></p>
<p>Zapraszam do obejrzenia dyskusji, jaka została nagrana dla Onet.tv w ubiegłym tygodniu,a dotyczyła ona zmian w Konstytucji RP. Punktem wyjścia były dwa projekty zmian w ustawie zasadniczej autorstwa Platformy Obywatelskiej i prawa i Sprawiedliwości.  W spotkaniu wzięli udział posłowie: PO &#8211; Antoni Mężydło i PiS &#8211; Zbigniew Girzyński, młody specjalista od marketingu politycznego, Łukasz Pawłowski i Wasz ulubiony bloger.</p>
<p>Nagranie zrobione w studio TVN trwało ponad 40 minut, ale wymogi internetu kazały je skrócić do 13, z sekundami. Szkoda, bo faktyczna dyskusja była dużo ciekawsza i ostrzejsza, niż to wynika z materiału opublikowanego na portalu. Trudno.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><a href="http://www.onet.tv/debata-onet-pl-co-z-konstytucja,6130672,1,klip.html#" target="_blank">Debata o Konstytucji RP </a></strong></span></p>
<p>Proszę o wasze uwagi.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong><em>PS. Onet.pl po południu zamieścił video z komentarzem na <a href="http://wiadomosci.onet.pl/2124521,11,ostra_krytyka_projektu_pis_to_poroniony_pomysl,item.html" target="_blank">stronie Wiadomości</a> portalu</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/05/konstytucja-rp-debata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
