<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; SLD</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/sld/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Kanclerz, czy syndyk?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Dec 2011 14:10:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5249</guid>
		<description><![CDATA[Nie będę specjalnie ukrywał, że do Leszka Millera mam słabość. Doceniam jego wielkie zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie kiedy przejął ster polskiej lewicy z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy w jej historii, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie będę specjalnie ukrywał, że do Leszka Millera mam słabość. Doceniam jego wielkie zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie kiedy przejął ster polskiej lewicy z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy w jej historii, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on zakończył żywot sztucznego tworu politycznego, połączenia związku zawodowego z prawicowym planktonem politycznym, czyli AWS-u. Ale to on również pozwolił na upadek lewicy, dopuszczając do rozdmuchania sprawa Rywina. I mam pretensje do Leszka Millera, że w imię pragmatyzmu politycznego zawrócił projekt partii socjaldemokratycznej, jaką tworzył Kwaśniewski, w kierunku partii socjalnej, z dość dużym rysem populizmu. Za to teraz okazuje się, że Miller jest najbardziej liberalnym politykiem lewicowym w Polsce, jego pomysły i poglądy na gospodarkę lokują go w samym centrum liberalizmu. Śmiało można powiedzieć, że jeżeli ktoś mógłby pretendować do spuścizny po Tonym Blairze w sprawach ekonomii, to jest nim właśnie Leszek Miller.</p>
<p>Moja słabość do Millera wynika również z tego, że jest to nie tylko polityk, ale również człowiek, który potrafił przeskoczyć własny życiorys i uwarunkowania środowiskowe i z betonu pezetpeerowskiego przekształcił się w polityka europejskiego, wręcz entuzjastę Unii Europejskiej. Miller to postać nietuzinkowa, inteligentny i zasłużony polityk. Wielu zarzuca mu cynizm, co jest niewątpliwie prawdą, ale tylko częściową. Cynizm Millera kończy się tam gdzie zaczyna się prawdziwy interes państwa i społeczeństwa. Miller więcej rozumie ze znaczenia i roli nowoczesnego patriotyzmu, niż wielu tak zwanych „genetycznych patriotów”.</p>
<p>Miller, po banicji spowodowanej odmową umieszczenia go na listach wyborczych w roku 2007, wrócił na początku roku 2010 do SLD. W ostatnich wyborach, w trudnym okręgi trójmiejskim, uzyskał świetny wynik i przy klęsce całego SLD został znów jego liderem. Naturalnym liderem dodajmy, nie w wyniku układu. Wygrał wybory na szefa klubu parlamentarnego, a jutro, w sobotę 10 grudnia najprawdopodobniej konwencja partyjna deleguje go na szefa partii. Tymczasowego, do czasu wiosennego kongresu partii. Na to stanowisko namaścił go były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, a jeszcze niedawno przecież w SLD działały dwie frakcje &#8211; postkwaśniewska i postmillerowska. Dziś jest to jedna drużyna.</p>
<p><span id="more-5249"></span></p>
<p>Lata rządzenia poprzedniego szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego można uznać za zmarnowane, zarówno dla partii, jak i całej lewicy. ​Grzegorz Napieralski wiele mówił o drodze, na jaką powinna wkroczyć polska lewica. Tylko, że Napieralski tylko mówił, była to tylko retoryczna zabawa. Podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby determinacji i zdolności intelektualnych – a takowych Napieralskiemu zbrakło. Były już właściwie szef partii zauroczony był hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Zapatero, ale w polityce krajowej opierał się na elektoracie postpeerelowskim, na związkach zawodowych &#8211; na wyborcach schodzących ze sceny. To była droga donikąd. Paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica – jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z głębokim humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. Leszek Miller może taki program stworzyć i zrealizować.</p>
<p>Dziś za lewicę &#8222;robi&#8221; Janusz Palikot i jego ad hoc przed wyborami powołana formacja. Czy jest jest to naprawdę lewica, w myśl doktrynalnych reguł? Raczej nie, szczególnie jeżeli spojrzymy na sprawy natury ekonomicznej. Palikot opowiada się za liniowym podatkiem 3 x 18 proc. dla PIT, CIT i VAT. Popiera także wydłużenie wieku emerytalnego, proponowane przez Platformę Obywatelską. Ma również dość oryginalne podejście do pomocy społecznej dla najmniej zarabiających. Antyklerykalizm, którego SLD się przez lata bało to trochę mało. Ale Palikot ma to, czego SLD przez ostanie lata zabrakło &#8211; &#8222;czucie&#8221; potrzeb społeczeństwa i trendów jak się w nim rozwijają. Dlatego to dziś Ruch Poparcia Palikota jest formacją wspieraną przez średnio zamożnych i dobrze wykształconych proeuropejczyków, a nie SLD. Za to tradycyjny, roszczeniowy i wymagający wsparcia elektorat jest przy Prawie i Sprawiedliwości.</p>
<p>Partie w Polsce skupiają się wokół liderów, taka wytworzyła się praktyka. Czy Leszek Miller znów może być takim liderem, jak kilka lat temu? Może, ale jego formacja już nigdy nie będzie tak silna, jak była. Były premier powiedział swego czasu, że SLD to marka silna tak, jak Coca Cola. Dziś jest to cola bez gazu. I jeżeli Miller nie wpadnie na pomysł, jak powstrzymać się osypywanie partii z członków, sympatyków i wyborców, może być tym, który partię zintegrował i zbudował, ale również wyprowadził jej sztandar po ostatnim kongresie. A już raz to w swoim życiu widział&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong>PS.</strong> <span style="color: #ff0000;"><em>Wyjątkowa prośba&#8230; Za mniej więcej pół roku zamierzam zmienić swój blog w portal polityczny. Ale do tego potrzebne są środki, na obsługę i na utrzymanie. &#8211; i inwestorzy. Inwestórów szukam sam (może znacie&#8230; jakiegoś Anioła biznesu przy pieniądzach&#8230;?). Na pasku widgetów są umieszczone reklamy. Mam w związku z tym prośbę o klikanie i odwiedzanie reklam z puli Ad Taily.</em></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/09/kanclerz-czy-syndyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zadania i programy SLD</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2011 09:37:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Napieralski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4847</guid>
		<description><![CDATA[Przed wyborami parlamentarnymi w roku 2007 wydawało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i obozu lewicowo – demokratycznego, działającego pod szyldem Lewicy i Demokratów, jest nieunikniona. To była koalicja strachu przed utrzymaniem się przy władzy Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się, że nienawiść i obrzydzenie wobec Prawa i Sprawiedliwości &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Przed wyborami parlamentarnymi w roku 2007 wydawało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i obozu lewicowo – demokratycznego, działającego pod szyldem Lewicy i Demokratów, jest nieunikniona. To była koalicja strachu przed utrzymaniem się przy władzy Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się, że nienawiść i obrzydzenie wobec Prawa i Sprawiedliwości kazała młodej inteligencji wyjść z domu i zagłosować gremialnie na PO, Aleksandra Kwaśniewskiego dopadła choroba &#8222;filipińska&#8221; i LiD dostał o połowę głosów mniej niż się spodziewano. A wkrótce po wyborach koalicja SLD z demokratami rozpadła się i nowy &#8222;Centrolew&#8221; odszedł w niebyt.</p>
<p>Grzegorz Napieralski osiągnął w ubiegłym roku niespodziewanie dobry wynik w wyborach prezydenckich &#8211; prawie 14% głosów w pierwszej rundzie. I ten wynik lewica chce poprawić w tym roku, na tle zmęczenia wyborców konfliktem pomiędzy PO i PiS-em, szarpaniną smoleńską i bezwładem politycznym obecnego rządu. Lewica jest i pozostanie trzecią siłą polityczną w Polsce, z dużym prawdopodobieństwem wejdzie do koalicji rządowej, tylko że z tego tak naprawdę niewiele wynika dla wyborców. Zdefiniowane wyborców lewicowych i wartości, jakich przestrzegają, jest zresztą dość trudne, zresztą nie tylko w Polsce. Działa jeszcze w sferze przekazu medialnego podział na postkomunistów i postsolidarnościowców, ale już w realnym życiu jest on praktycznie zatarty. Pamiętajmy, że od roku 1981, kiedy faktycznie rozpoczął się schyłek komunizmu, w dorosłe życie, z prawami do głosowania, weszły dwa pokolenia Polaków, dla których podział na &#8222;my i oni&#8221; ma zupełnie inny wymiar.</p>
<p>Lewica dalej szuka swojej tożsamości. Grzegorz Napieralski niby wiele mówi o drodze , na jaką powinna wkroczyć polska lewica, tylko, że jest to zabawa czysto retoryczna. Znalezienie celów, podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby zdolności intelektualnych i determinacji, a tego Napieralskiemu jest brak. Szef SLD jest zauroczony jest hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Jose Luisem Zapatero. To tak naprawdę zainteresowanie na pokaz, wirtualne, bo w polityce krajowej Napieralski opierał się do tej pory na elektoracie postpeerelowskim i na związkach zawodowych. Nuta dyskusji światopoglądowych, liberalizmu społecznego, pojawiła się u niego stosunkowo niedawno. I nie jest to coś, na czym można zbudować nośny program ogólnospołeczny. Antyklerykalizm (umiarkowany w przypadku SLD), związki partnerskie osób tej samej płci, sprawy in vitro &#8211; to tematy ważne, które powinny zajmować eksponowane miejsce w programie, ale podobnie jak na Zachodzie, wyborców bardziej interesują problemy ekonomiczne i socjalne. A tu SLD nie ma nic ciekawego do zaproponowania, nic szczególnego, co by ją odróżniało od drugiej partii opozycyjnej, PiS.</p>
<p><span id="more-4847"></span></p>
<p>Paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z prawdziwym, programowym humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. To może dać lewicy możliwość wejścia do centrum sceny politycznej i pozyskania niezdecydowanego elektoratu liberalnego, młodego, inteligenckiego &#8211; czyli klasy średniej. To wymaga jedna zręczności i zbudowania takiego programu, który by wyraźnie odróżniał lewicę zarówno od Platformy Obywatelskiej, jak i od Prawa i Sprawiedliwości. Doktor Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca doktryn lewicowych, twierdzi, że powodzenie lewicy zależy od tego, jak mocno będzie się ona różniła od PO. Czyli – jak mocno będzie antyliberalna. Według niego SLD, a co za tym idzie cała lewica, powinny pójść w stronę czystego socjalizmu, akcentując sprawy socjalne i roszczeniowe społeczeństwa. Tylko że to by oznaczało zbliżenie programowe z Prawem i Sprawiedliwością, partią populistyczną i socjalną, czyli tak naprawdę złamanie ideowe.</p>
<p>W głównym nurcie politycznym klasyczna tożsamość lewicowa, realizowana w sferze ekonomicznej, już dawno umarła. W Polsce umarła wraz z wprowadzeniem reform gospodarczych Leszka Balcerowicza, prywatyzacją gospodarki i rozpadem struktur państwowych gospodarstw rolnych, osłabieniem roli związków zawodowych. W Europie koniec prawdziwej, klasycznej myśli socjaldemokratycznej nastąpił wraz z sukcesem tak zwanej trzeciej drogi Blaira, czyli połączenia neoliberalizmu gospodarczego z polityką socjalną. Tożsamość lewicowa może być realizowana tylko w sferze światopoglądowej i kulturowej. Tylko czy jest ktoś, kto potrafi zbudować taki projekt?</p>
<p>Polska lewica cierpi od dawna na uwiąd intelektualny. Sławomir Sierakowski stworzył wokół &#8222;Krytyki politycznej&#8221; ciekawy projekt kulturalny, dyskusyjny i wydawniczy. Jego kwartalnik, a także kluby rozsiane po całej Polsce, stały się miejscem ożywionych dyskusji i wymiany myśli – nie tylko zresztą lewicowych i czysto ideologicznych, ale również politycznych. Sierakowski jest jednym z nielicznych publicystów, który podejmują kwestie ideologiczne o rysie lewicowym po roku 1989 w polskiej polityce – a właściwie inaczej – jedynym z tych niewielu, którego media mainstreamu były łaskawe zauważyć. Sierakowski został wykreowany na lidera młodej lewicy i jej ideologa w dużym stopniu przez prawicę. Tylko że młody szef &#8222;KP&#8221; nie zbudował jeszcze żadnego logicznego programu – ani nie ma wehikułu, na którym mógłby wjechać na scenę polityczną.</p>
<p>Kluczowym zagadnieniem dla lewicy w sferze społecznej powinna być wrażliwość zbiorowości. Ale rozumiana nie jako czysta, prosta reaktywność na hasła i postulaty roszczeniowe, takie jak żądania związkowców, lecz jako uruchomienie takich mechanizmów państwa i prawa, aby dostęp do pracy, nauki, ochrony zdrowia był dla wszystkich jednakowy. Nie da się tego zrobić w sposób administracyjny, do tego jest konieczna gruntowna przebudowa prawa, w tym gospodarczego. Reformy służby zdrowia, jej komercjalizacja, systemy ubezpieczeń, prawo do jednakowego, nieskrępowanego niczym innym, niż pieniądze, dostępu do kształcenia wyższego, interesy grup dyskryminowanych, w tym niepełnosprawnych &#8211; to powinny być cele lewicowej polityki. Lewica realizując hasło wrażliwości społecznej musi się jednak wyrzec haseł populizmu, musi stanowczo odmawiać wszystkim nastawionym na „daj”, musi ograniczyć, wręcz wykluczyć rozdawnictwo pieniądza. To oznacza ograniczenie udziału państwa w gospodarce. Lewica powinna postawić ma liberalną gospodarkę, gdzie każdy będzie miał swobodny, wolny dostęp nie tylko do pracy ale i działalności gospodarczej. Lewica musi mieć po prostu własny liberalny program gospodarki.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę, że przekazy ideowe i programowe w polskiej polityce, opanowanej przez PR i wizerunkowe narracje sprzedają się trudno. Łatwiej zaskoczyć i zdobyć wyborców spektakularnym transferem polityka, czy medialnym spektaklem, ale z drugiej strony lewica musi sobie na nowo zbudować trwały i twardy elektorat, poprzez przemyślane działania programowe. Jeżeli tego nie zrobi, to po spodziewanym dobrym wyniku wyborczym na jesieni wejdzie do koalicji rządowej &#8211; i może za kilka lat skończyć jak Samoobrona i LPR. Koalicja PO-SLD może być ostatnią szansą dla Grzegorza Napieralskiego &#8211; i jednocześnie jego ostatnią pieśnią na scenie politycznej.</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/18/zadania-i-programy-sld/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Scenariusze realne i nierealne</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 11:27:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Schetyna]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4649</guid>
		<description><![CDATA[Z reguły scenariusz jest zawsze podobny; najpierw doprowadzenie do kryzysu, do konfrontacji, później, kiedy grunt jest już przygotowany, należy przeprowadzić atak. Atak wprost i z flanki, wspomagany mediami, na rozbicie Platformy Obywatelskiej, lub wepchnięcie jej w ręce tej złej lewicy. Tylko, że lewica nie jest już taka zła, a do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Z reguły scenariusz jest zawsze podobny; najpierw doprowadzenie do kryzysu, do konfrontacji, później, kiedy grunt jest już przygotowany, należy przeprowadzić atak. Atak wprost i z flanki, wspomagany mediami, na rozbicie Platformy Obywatelskiej, lub wepchnięcie jej w ręce tej złej lewicy. Tylko, że lewica nie jest już taka zła, a do tego groźba reemisji choroby społecznej, pod nazwą &#8222;IV RP&#8221; jest jak najbardziej realna.</p>
<p>Przy każdym kryzysie politycznym ten scenariusz był do tej pory realizowany. Tak było w roku 2006, kiedy po raz pierwszy chwiała się koalicja PiS z LPR i Samoobroną. Tak jest tym razem, kiedy mamy do czynienia z wewnętrznym, ostrym konfliktem w szeregach PO, zafundowanym sobie głównie przez samego Donalda Tuska. Jednak do rozłamu i podziału partii nie dojdzie, ponieważ wszystkie strony sporu, reprezentowane personalnie przez premiera, marszałka Sejmu, Grzegorza Schetynę, ministra Cezarego Grabarczyka i prezydenta Bronisława Komorowskiego, zdają sobie sprawę, że oznaczałoby to kres partii w tej formie i pójście prostą , acz pochyłą drogą, jaką swego czasu poszedł AWS i nieboszczka Unia Wolności. To byłaby kompromitacja polityczna wszystkich stron. Na szczęście, główni aktorzy, Schetyna i Tusk, są realistami, pragmatykami i państwowcami, w związku z tym porozumienie musi nastąpić i to wcale nie w wyniku kompromisu, ale uzgodnienia planu działania wyborczego i konsensusu partyjnego.</p>
<p>Próby rozbicia Platformy Obywatelskiej to również próba przejęcia jej elektoratu, a jednocześnie próba wpływu na elektorat lewicy. Operacja wygląda na inteligentną, ale jest wyjątkowo przejrzysta. Patrząc na sondaże przedwyborcze, jeżeli wybory miałyby się odbyć w przeciągu najbliższych tygodni, to różnica pomiędzy PO i PiS-em mogłaby wynosić mniej niż 10%, a trzecią siłą powinno być SLD, z wynikiem pomiędzy 15 a 20%. Scenariusze koalicyjne są różne, ale większość obserwatorów kategorycznie stwierdza, że na pewno nie zostanie zawiązana koalicja POPiS-u. Wprawdzie profesor Jadwiga Staniszkis twierdzi, że gdyby PO pozbyło się Donalda Tuska ze stanowiska szefa partii i powołało w to miejsce Grzegorza Schetynę, to kto wie&#8230; Dziwne, ale scenariusz, że to Jarosław Kaczyński może opuścić fotel prezesa swojej partii nie jest rozpatrywany. Choć prawie wszyscy twierdzą, że brak zdolności koalicyjnej tej formacji jest spowodowany osobą jej szefa.</p>
<p><span id="more-4649"></span></p>
<p>W Sejmie prawdopodobnie znajdzie się PSL i być może PJN. Ale gra idzie o SLD i jej elektorat. Zakładając, że wynik PO i PiS może oscylować w granicach 30 &#8211; 35%, to silną i stabilną koalicję można zawiązać właściwie tylko z SLD. Widzi to już od dawna Grzegorz Schetyna, który z Grzegorzem Napieralskim chętnie współpracuje na niwie sejmowej. Widzi to także Bronisław Komorowski, niechętny temu jest Donald Tusk i jego otoczenie. Dopiero teraz widać, jak dużo dobrego mogło przynieść zawiązanie koalicji w 2007 roku, składającej się z PO, PSL i SLD. Koalicja PO z SLD wzbudza na plecach zwolenników Prawa i Sprawiedliwości gęsią skórkę, ponieważ zdają sobie oni doskonale sprawę z tego, że kolejne przegrane przez PiS wybory mogą być końcem tej formacji. Nie mogą jednak zwolenników Platformy Obywatelskiej straszyć tym, że kierownictwo ich formacji chce zawrzeć sojusz z &#8222;komuchami&#8221;, ponieważ dla PiS lewica może być jedyną alternatywą. Mogą za to straszyć wyborców lewicowych, że sojusz ich formacji z partią Tuska skończy się jej spożyciem, na przystawkę&#8230; Oczywiście o konsumpcji LPR i Samoobrony przez Jarosława Kaczyńskiego przy tym stole wyborczym się nie mówi&#8230; Groźby idą dalej &#8211; wyborców lewicowych straszy się liberalizmem Platformy Obywatelskiej, a konserwatywnym wyborcom partii Donalda Tuska podsuwa się fotki Leszka Millera z czasów PRL i przypomina antyklerykalizm lewicowy. Przy okazji, gdzieś tak na boku kokietuje się PSL, sugerując, że koalicja PO i SLD może wypchnąć tę partię z rządu, a może w przyszłości z parlamentu.</p>
<p>Ale przecież alternatywą jest Prawo i Sprawiedliwość! To przecież wcale nie jest partia obciachowa, wcale głównym tematem nie jest sprawa smoleńska (zwana &#8222;kłamstwem smoleńskim), a założenie bloga przez Jarosława Kaczyńskiego świadczy, że również nowoczesna. No i do bólu racjonalna i pragmatyczna, szczególnie, jeżeli w grę wchodzi powrót do władzy. Można tego dokonać, po pierwsze, obalając i dzieląc Platformę Obywatelską, po drugie, sprzymierzając się nawet z diabłem, czytaj &#8211; z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Oczywiście, tylko na płaszczyźnie programowej.</p>
<p>Na szczęście Grzegorza Napieralski, mający silną pozycje w partii, ma jednak doradców i mentorów. Są nimi Leszek Miller, a z oddali były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Napieralski ma wprawdzie ambicje zostania premierem, co byłoby najprawdopodobniej ceną koalicji jego formacji z PiS, ale starzy &#8222;wujowie&#8221; , a także inne środowiska lewicowe przekonają go, że taka koalicja to zdrada interesów lewicy. Bo zadaniem Napieralskiego w pierwszej kolejności powinna być integracja lewicy, w drugiej kolejności powrót do władzy. Czy jest do tego zdolny &#8211; to inna sprawa.</p>
<p>Prosty scenariusz, jaki zakiełkował wśród specjalistów od politycznego marketingu w PiS (Adam Hofman i Ryszard Czarnecki, mali epigoni spółki Bielan/Kamiński) i ich medialnych sprzymierzeńców jest&#8230; za prosty i za przejrzysty. Zakłada on, że uda się Platformę Obywatelską podzielić i pokonać, a następnie skaperować do rządzenie Grzegorza Napieralskiego i lewicą. Proste plany mają to do siebie, że się udają, kiedy nie ma przeciwności. Jednak one są, ponieważ póki na czele partii stoi Jarosław Kaczyński i póki istniej groźba jego powrotu do władzy &#8211; to PiS ma przeciwko sobie wszystkie siły polityczne &#8211; te na prawicy również.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/02/22/scenariusze-realne-i-nierealne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec wyborów, początek kampanii.</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/11/22/koniec-wyborow-poczatek-kampanii/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/11/22/koniec-wyborow-poczatek-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Nov 2010 08:58:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[PSL]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4477</guid>
		<description><![CDATA[Wybory samorządowe się skończyły. Wyniki generalne, w skali całego kraju, nie są zaskoczeniem. Platforma Obywatelska wygrała wybory w większości sejmików wojewódzkich i w wielu dużych miastach, a tam gdzie wygrało Praw i Sprawiedliwość, trudno mu będzie stworzyć koalicję. Nawet na Podkarpaciu, tradycyjnym pisowskim bastionie, to raczej PO i SLD będzie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/11/22/koniec-wyborow-poczatek-kampanii/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wybory samorządowe się skończyły. Wyniki generalne, w skali całego kraju, nie są zaskoczeniem. Platforma Obywatelska wygrała wybory w większości sejmików wojewódzkich i w wielu dużych miastach, a tam gdzie wygrało Praw i Sprawiedliwość, trudno mu będzie stworzyć koalicję. Nawet na Podkarpaciu, tradycyjnym pisowskim bastionie, to raczej PO i SLD będzie rządziło. Potwierdza się również prymat polityki partyjnej na szczeblu wojewódzkim i wielkich miast, gdzie wielka czwórka PO, PiS, SLD i PSL rozdaje karty. Tylko w kilku miastach do rad miejskich wejdą przedstawiciele lokalnych komitetów.</p>
<p>PO będzie miało przewagę około 10% nad PiS, SLD uzyska około 15, PSL ponad 13. Te wyniki, przekładając na obraz sceny politycznej wskazują, że Prawo i Sprawiedliwość nie ma szans na powrót do władzy, na zdobycie w przyszłym Sejmie i Senacie liczby mandatów pozwalających nie tylko na przejęcie rządów, ale również na prowadzenie skutecznej polityki opozycyjnej. Jeżeli dodamy do tego to, że nowy ruch polityczny skupiony wokół secesjonistów z PiS ma szansę na wejście do Sejmu &#8211; oznacza to, że Platforma Obywatelska, kosztem głównie PiS-u, uzyska możliwość przedstawienia i wprowadzenia zmian w Konstytucji RP.</p>
<p><span id="more-4477"></span>O obliczu polskiej polityki przestała decydować wieś, teraz o wynikach wyborów decydują miasta. To widać już od roku 2007, tendencja ta pogłębia się, również frekwencja w dużych i średnich miastach jest lepsza, niż w regionach słabiej zurbanizowanych. Partia która przegrywa w miastach nie ma szans w wyborach parlamentarnych. Partia, która nie ma zdolności koalicyjnych, a taki jest obecnie PiS &#8211; nie ma szans nie tylko na władzę w państwie, ale również na władzę w województwach. Warto zwrócić uwagę, że praktycznie w żadnym dużym mieście (może poza Warszawą, ponieważ zwycięstwo Hanny Gronkiewicz-Waltz p I rundzie nie jest jeszcze pewne), kandydaci Prawa i Sprawiedliwości nie przeszli do II rundy wyborów. Wyjątkiem jest Radom, miasto o największej skali bezrobocia i ogromnym zadłużeniu.</p>
<p>Niespodzianką są dobre wyniki SLD i znakomite PSL. To może być zapowiedzią szerokiej koalicji parlamentarnej po wyborach jesiennych w roku 2011 &#8211; PO-SLD-PSL.</p>
<p>Frekwencja wyborcza wyniosła około 50%, co przełożyło się na wybór przede wszystkim kandydatów partii politycznych. Warto przeprowadzić analizę relacji państwo i władza administracyjna a samorząd terytorialny. Być może należy zastanowić się głębiej nad zmianami w Konstytucji RP, które jednak by wzmocniły rolę samorządności obywatelskiej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/11/22/koniec-wyborow-poczatek-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Quo vadis, Grzegorzu?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/23/quo-vadis-grzegorzu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/23/quo-vadis-grzegorzu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Jun 2010 09:33:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4138</guid>
		<description><![CDATA[Dobry wynik kandydata Sojuszu Lewicy Demokratycznej w I. rundzie wyborów prezydenckich był dla wielu zaskoczeniem. Zakładano, że Grzegorz Napieralski nie pobije rezultatu SLD z ostatnich wyborów parlamentarnych i jego wynik będzie jednocyfrowy. Okazało się, że było dużo lepiej, prawie 14% należy uznać za sukces. Tylko, że 3. miejsce jest dobre, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/06/23/quo-vadis-grzegorzu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dobry wynik kandydata Sojuszu Lewicy Demokratycznej w I. rundzie wyborów prezydenckich był dla wielu zaskoczeniem. Zakładano, że <a id="aptureLink_vBvtmE8A2Q" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Grzegorz%20Napieralski">Grzegorz Napieralski</a> nie pobije rezultatu SLD z ostatnich wyborów parlamentarnych i  jego wynik będzie jednocyfrowy. Okazało się, że było dużo lepiej, prawie 14% należy uznać za sukces. Tylko, że 3. miejsce jest dobre, ale nie jest to zwycięstwo. Nie jest to niestety dla Napieralskiego również silny mandat do przywództwa na lewicy.</p>
<p>Kampania Napieralskiego była dobra. Dobra marketingowo i formalnie, świetnie wyprofilowana pod młodego wyborcę, tego wyborcę, którego tak zlekceważył, zaniedbał sztab Bronisława Komorowskiego. Kandydat SLD doskonale rozpoznał target swoich starań, czyli tę część elektoratu, która już zapomina o PRL, nie działa na nią słowo &#8222;postkomuniści&#8221;, a do tego jest znużona spotem pomiędzy dwoma partiami quasi prawicowymi, PO i PiS. Dyskusjom o tym, czy wróci IV RP, czy wojna polsko-polska trwa dalej, ze sprawą smoleńską w tle, przeciwstawił lekką, popową kampanię uśmiechu, gry i lekkiej muzyki, miejscami uderzając w sprawy poważniejsze ludzi pracy i problemy natury światopoglądowej. Odebrał głosy Komorowskiemu. I teraz jest pytanie, czy je mu z powrotem odda. Stawia twarde pytania i problemy (stosunek do in vitro i jego finansowania, parytety i wprowadzenie Karty Praw Podstawowych), od których uzależnia formalne poparcie. Choć logika polityczna mówi, że tego poparcia otwarcie nie udzieli. Wystarczy, że zrobi to jego zaplecze, ustami Millera, Kalisza, Olejniczaka&#8230;</p>
<p>Szef SLD w kampanii walczył dla siebie i dla partii. Dla siebie, nie dla zwycięstwa wyborczego, ponieważ był świadomy, że nie jest możliwe, ale dla obrony swojej pozycji w partii. Podporządkował się interesom partii, doskonale zdając sobie sprawę, że gdyby przegrał, osiągnął słaby wynik, to walki i animozje frakcyjne pierwsze by uderzyły w niego.</p>
<p><span id="more-4138"></span>Ciekawsze od tego, czy i ile głosów lewicowych zostanie scedowanych na Bronisława Komorowskiego, lub Jarosława Kaczyńskiego, jest to, jak Napieralski wykorzysta swoje przewagi wyborcze do działalności politycznej i rozwoju SLD. Według mnie, pomimo tego co mówi Leszek Miller, Napieralski jeszcze nie wygrał walki w partii, a na pewno nie stał się liderem całej lewicy.</p>
<p>Lewica, nie tylko ta określana mianem postkomunistycznej (choć Jarosław Kaczyński właśnie unieważnił to określenie&#8230;) dalej szuka swojej tożsamości. Grzegorz Napieralski wiele mówi o drodze , na jaką powinna wkroczyć polska lewica, tylko, że jest to tylko retoryczna zabawa. Podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby determinacji i zdolności intelektualnych – a takowych jednak Napieralskiemu brak. Jest on od dawna zauroczony jest hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Zapatero (niektórzy wskazują nawet na fizyczne podobieństwo szefów obu partii). To jednak zainteresowanie na pokaz, wirtualne, bo w polityce krajowej Napieralski opierał się do tej pory na elektoracie postpeerelowskim, na związkach zawodowych i chciał budować program socjalny. Nuta dyskusji światopoglądowych, liberalizmu społecznego, pojawiła się u niego stosunkowo niedawno.</p>
<p>Od dawna sądzę, że paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. Na twórcę i mentora takiego programu nadaje się Leszek Miller. Wrócił do SLD i zasiadł w fotelu z tyłu Napieralskiego. Niech więc Leszek Miller nie mówi, że Napieralski wybił się na samodzielność, bo jest to samodzielność&#8230; sterowana.</p>
<p>Jaka więc powinna być lewica? Prawicowa dziennikarka, Joanna Lichocka, napisała swego czasu w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, że podstawowym celem lewicy (odnosząc to do SLD) powinno być nie odnoszenie się do Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości, lecz budowanie własnej tożsamości. Powołała się na opracowanie naukowca Uniwersytetu Warszawskiego, dr Rafała Chwedoruka, zamówione zresztą przez szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego, w którym to stwierdził, że powodzenie lewicy zależy od tego, jak mocno będzie się ona różniła od PO. Czyli – jak mocno będzie antyliberalna. Według niego SLD, a co za tym idzie cała lewica powinna pójść w stronę czystego socjalizmu, akcentując sprawy socjalne i roszczeniowe społeczeństwa.</p>
<p>Jest to droga błędna, ponieważ oznaczałoby to zbliżenie programowe z Prawem i Sprawiedliwością, partią populistyczną i socjalną, czyli tak naprawdę złamanie ideowe. Jedynym logicznym kierunkiem dla lewicy, jeżeli chce wzmocnić swoją pozycję, jest jej integracja i pójście w stronę powołania centrolewicy.</p>
<p>Jeżeli przypomnimy sobie, co się stało po wyborach parlamentarnych w roku 2007, to Grzegorza Napieralski odszedł od pomysłu LiD-u i skierował się w stronę lewicy socjalnej. Jednocześnie nie zrobił nic, aby rozbitą lewicę scalić na nowo. Czy w związku z tym teraz zmieni swoją wizję lewej strony sceny politycznej? Czy będzie go stać na stworzenie formacji w pełni socjaldemokratycznej, w stylu zachodnim?</p>
<p>Pytania są głębsze, na które nikt z lewicy, łącznie z guru &#8222;Krytyki Politycznej&#8221;, Sławomirem Sierakowskim nie potrafi odpowiedzieć;</p>
<p>Jaka powinna być socjaldemokracja XXI wieku w kraju katolickim, jakim jest Polska? Jaka powinna być hierarchia celów polskiej lewicy? I co zrobić, aby lewica nie była trzecią siłą polityczną, ale pierwszą?</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/199658/Quo-vadis-Grzegorzu/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/23/quo-vadis-grzegorzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oczywisty kandydat?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/04/23/oczywisty-kandydat/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/04/23/oczywisty-kandydat/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Apr 2010 14:26:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3932</guid>
		<description><![CDATA[To, co się stało wczoraj na ulicy Rozbrat, na warszawskim Powiślu, w siedzibie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jest tylko zwieńczeniem drogi, jaką kroczy ta partia od wyborów w roku 2005. Od prężnej lewicowej partii, z rysem liberalnym, do partii lewackiej, bez pomysłu, programu i bez szans na powrót do rządzenia. Od &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/04/23/oczywisty-kandydat/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>To, co się stało wczoraj na ulicy Rozbrat, na warszawskim Powiślu, w siedzibie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jest tylko zwieńczeniem drogi, jaką kroczy ta partia od wyborów w roku 2005. Od prężnej lewicowej partii, z rysem liberalnym, do partii lewackiej, bez pomysłu, programu i bez szans na powrót do rządzenia. Od dłuższego czasu problemem SLD jest brak osobowości, brak charyzmatycznych przywódców, którzy nie tylko by potrafili zbudować program i wytyczyć szlak polityczny dla partii, ale jeszcze go umiejętnie sprzedać. Stara gwardia polityczna albo jest na emeryturze albo, tak jak Józef Oleksy, czy Leszek Miller, stoi w drugim szeregu. SLD liczy ponoć nawet 70.000 członków, według danych partyjnych, ale kompletnie nie ma to odbicia na siłę polityczną na szczeblu centralnym. Zastanawiające, jak jest możliwe, że silne struktury regionalne partii nie potrafią się przełożyć na wynik wyborczy? Jak to jest możliwe, że partia nie potrafi zbudować i sprzedać swojego programu tak, aby stać się realną siłą polityczną? A dodatkowo, pomimo wielokrotnie powtarzanych deklaracji, że to właśnie SLD jest tą siłą, która może lewicę zjednoczyć, brak w tym kierunku realnych działań.</p>
<p>Nominowanie Grzegorza Napieralskiego na kandydata do urzędu prezydenckiego, po tragicznej śmierci Jerzego Szmajdzińskiego, wydawać się by mogło logicznym działaniem. Tylko nie wiadomo, właściwie dlaczego. Nie jest nigdzie napisane, a już na pewno w statucie partii, że jej szef ma obowiązek do kandydowania. Nie trafiają do mnie również głosy, że musiał wziąć na siebie odpowiedzialność za partię. Gdyby rzeczywiście tak było, to partia powinna wystawić kandydata, który mógłby wnieść do &#8222;konkursu&#8221; wartość dodaną i przyczynić się do poprawienia notowań partii. Już słychać głosy, że jeżeli Napieralski zdobędzie tyle procent głosów, ile wynosi poparcie dla partii, to będzie to sukces.</p>
<p><span id="more-3932"></span></p>
<p>Pomimo, że wycofał się z wyścigu wyborczego Tomasz Nałęcz, Napieralski ma niewielkie szanse na to, aby być kandydatem zjednoczonej lewicy. Nie ma on praktycznie żadnego autorytetu na lewicy, a jego pozycja opiera się na tylko na aparacie regionalnym partii. To, co pozwala mu na rządzenie partią, nie pozwala na rządzenie całą lewicą. A jeżeli pojawiają się rozsądne projekty współpracy, do Napieralski robi wszystko, aby je zniszczyć. To właśnie on był głównym przeciwnikiem koalicji SLD z Partią Demokratyczna, a  w ostatnich tygodniach nie podjął żadnych sensownych rozmów z innymi formacjami lewicowymi, jak choćby z SdPL.</p>
<p>Wczorajsze spotkanie przywodzi mi na myśl powiedzenie, że są tacy popierający, którzy klepią cię po plecach z ręką uzbrojoną w nóż&#8230; Wygląda na to, że zarówno zwolennicy Napieralskiego, jak i jego przeciwnicy wypchnęli na szpicę, jedni wierząc, że może odnieść sukces, inni, że jego wynik będzie tak słaby, że podważy jego przywództwo w partii. Rację mają raczej ci drudzy, którzy dość realnie oceniają i siłę partii i zdolności swojego kandydata. Napieralski osiągnie wynik w granicach 5-7%, a biorąc pod uwagę liczbę kandydatów, która ograniczy się do 5. (chyba, że jednak Marek Jurek zbierze wymagane 100.000 podpisów na listach), to wyprzedzenie kandydata PSL, Waldemara Pawlaka, będzie jedynym sukcesem. Taki wynik będzie podstawą do rozliczeń i konkurenci, a przede wszystkim Wojciech Olejniczak, nie zaniedbają, aby spróbować go usunięci ze stanowiska szefa partii.</p>
<p>SLD, silne strukturami, słabe jest programem. Intelektualne, kontrowersyjne, ale pociągające pomysły i idee &#8222;Krytyki Politycznej&#8221; Sławomira Sierakowskiego mogłyby trafić do młodego elektoratu lewicowego. Tylko, że ci młodzi nie utożsamiają się z SLD, nawet z polityką, rozumianą jako gra partyjna. To jest problem, z którym w pewnym momencie będzie się musiał zderzyć SLD, a także Sierakowski. Nie da się działać na scenie politycznej bez programu &#8211; nie da się zmieniać świata bez wejście w struktury państwa. Mam nadzieję, że obie strony kiedyś do tego dojrzeją.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/04/23/oczywisty-kandydat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót Kanclerza</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/21/powrot-kanclerza/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/21/powrot-kanclerza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 10:11:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3568</guid>
		<description><![CDATA[Do Leszka Millera mam słabość. Uznaję jego zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie, kiedy przejął ster z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To właśnie Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy, w historii lewicy, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on zdmuchnął ze sceny AWS. I to on &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/01/21/powrot-kanclerza/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Do Leszka Millera mam słabość. Uznaję jego zasługi w tworzeniu silnej formacji lewicowej w czasie, kiedy przejął ster z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego. To właśnie Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy, w historii lewicy, a wcześniej zbudował silną organizację, Sojusz Lewicy Demokratycznej. To on zdmuchnął ze sceny AWS. I to on również pozwolił na upadek lewicy, dopuszczając do rozdmuchania sprawa Rywina. Afera Rywina odchodzi jednak w niepamięć, zresztą Miller ma mocne argumenty na to, że była on mocno dęta i wcale on, ani jego najbliższe otoczenie nie maczało w tym palców. A kto za tym stał, Leszek Miller mówi po cichu, szeptem, ale jest to szept teatralny…</p>
<p>Z drugiej strony mam pretensje do Leszka Millera, że w imię pragmatyzmu politycznego zawrócił projekt partii socjaldemokratycznej, jaką tworzył Kwaśniewski, w kierunku partii socjalnej, z dość dużym rysem populizmu. Ostatnio jednak okazuje się, że Miller jest najbardziej liberalnym politykiem lewicowym w Polsce, jego pomysły i poglądy na gospodarkę lokują go w samym centrum liberalizmu. Śmiało można powiedzieć, że jeżeli komuś najbliżej doTony&#8217;ego Blaira, to właśnie Leszkowi Millerowi.</p>
<p>Moja słabość do Millera wynika również z tego, że jest to nie tylko polityk, ale również człowiek, który potrafił przeskoczyć własny życiorys i uwarunkowania środowiskowe i z betonu pezetpeerowskiego przekształcił się w polityka europejskiego, wręcz entuzjastę Unii Europejskiej.<br />
Miller to postać nietuzinkowa, inteligentna i zasłużona w polskiej polityce. Wielu zarzuca mu cynizm, co jest niewątpliwie prawdą, ale tylko częściową. Mam wrażenie, że cynizm Millera kończy się ta, gdzie zaczyna się prawdziwy interes państwa i społeczeństwa. Miller więcej rozumie ze znaczenia i roli nowoczesnego patriotyzmu, niż wielu tak zwanych &#8222;genetycznych patriotów&#8221;.</p>
<p><span id="more-3568"></span>Miller wrócił do SLD, złożył deklarację do macierzystego koła partii w Łodzi, został przyjęty i już znów jest członkiem partii (pełne prawa uzyska za 6. miesięcy). Odejście Millera po konflikcie z Wojciechem Olejniczakiem i start do wyborów w 2007 z listy Samoobrony &#8211; to smutne lata z jego działalności politycznej. Projekt nowej partii Millera, Polskiej Lewicy (której program, na jego życzenie, analizowałem), nie okazał się na tyle skuteczny i nośny, aby uzyskała onapoparcie powyżej błędu statystycznego. Polska Lewica została partią niszową, pozbawioną środków finansowych, poza szefem pozbawioną dostępu do mediów, nie występującą w sondażach, nie mają szans na samodzielne wejście do parlamentu, a jej zdolność koalicyjna z partiami na prawo od niej była żadna.</p>
<p>Powrót do SLD prorokowałem już w połowie ubiegłego roku, jak naturalną drogę, szczególnie ze względu na nieudolne kierowanie tą formacją przez Grzegorza Napieralskiego.</p>
<p>Grzegorz Napieralski wiele mówi o drodze , na jaką powinna wkroczyć polska lewica. Tylko, że Napieralski tylko mówi, jest to tylko retoryczna zabawa. Podjęcie nowych wyzwań i pójście nową drogą wymagałoby determinacji i zdolności intelektualnych – a takowych Napieralskiemu brak. Napieralski, co wiadomo do dawna, zauroczony jest hiszpańską lewicą, PSOE i jej szefem, Zapatero. To jednak tylko zainteresowanie na pokaz, wirtualne, bo w polityce krajowej Napieralski opiera się na elektoracie postpeerelowskim, na związkach zawodowych i chce budować program socjalny. I to jest droga donikąd. Paradygmatem, na jakim powinna się skupić polska lewica – jest otwartość światopoglądowa państwa, współbieżna z głębokim humanizmem i liberalizmem ekonomicznym. Leszek Miller mógłby taki program stworzyć i zrealizować. Tylko, czy &#8222;wujowie&#8221; partyjni wybaczą mu zdradę i czy jest wstanie podjąć, jeszcze przed wyborami w roku 2011 walkę o przywództwo partyjne?</p>
<p>W SLD rywalizują dwie frakcje – postkwaśniewska i postmillerowska. Nie wiadomo, która wygra, czy Miller będzie wstanie przekonać działaczy do swoich planów i swoich pomysłów, neoliberalizmu i otwartości światopoglądowej. Okaże się to już w tym roku.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał ukazał się również na portalu <a href="http://www.wprost.pl/">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
<p><a id="aptureLink_N4FOV6bZ7z" style="padding: 0px 6px; float: left;" href="http://polskaweb.eu/images/stories/kraehe_miller.jpg"><img style="border: 0px none;" title="Leszek Miller" src="http://polskaweb.eu/images/stories/kraehe_miller.jpg" alt="" width="494" height="425" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/21/powrot-kanclerza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koalicja PiSoLewu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/01/19/koalicja-pisolewu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/01/19/koalicja-pisolewu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jan 2010 16:56:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3557</guid>
		<description><![CDATA[Mała sensacja: Polityk Prawa i Sprawiedliwości, do tego kojarzony raczej z konserwatystami, Michał Kamiński, nie wyklucza możliwości zawarcia koalicji z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Okazuję się, że młody europoseł z PiS widzi swoją współpracę z Wojciechem Olejniczakiem, czy Grzegorzem Napieralskim, jako bardziej realną, niż z PO. Kamiński lepiej ocenia politykę zagraniczną &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/01/19/koalicja-pisolewu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mała sensacja: Polityk Prawa i Sprawiedliwości, do tego kojarzony raczej z konserwatystami, Michał Kamiński, nie wyklucza możliwości zawarcia koalicji z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Okazuję się, że młody europoseł z PiS widzi swoją współpracę z Wojciechem Olejniczakiem, czy Grzegorzem Napieralskim, jako bardziej realną, niż z PO.<br />
Kamiński lepiej ocenia politykę zagraniczną czasów Kwaśniewskiego i Millera, niż obecnego rządu, a o komunizmie przecież można zapomnieć&#8230;</p>
<p>Tak, to jest mała sensacja. Oczywiście dla tych, którzy wierzą, że PiS jest partią prawicową, a myśl polityczna wywodzi się z konserwatyzmu, a może z myśli piłsudczykowskiej. Dla mnie PiS był i jest dalej partią bez wyraźnej i spójnej linii programowej, bo to, co niektórzy chcą widzieć, jako program IV RP, jest naprawdę tylko zbitką pomysłów Jarosława Kaczyńskiego, Ludwika Dorna i kalkami z różnych przeczytanych książek i opracowań. A w swej retoryce i spojrzeniu na państwo obie formacje niewiele się od siebie różnią, jeżeli odrzucimy sprawy związane z rolą Kościoła Katolickiego w życiu społecznym.</p>
<p>Jarosław Kaczyński jest w stanie dogadać się z każdym, kto byłby gotowy do  zaakceptowania jego dominacji. Twarde idee i pryncypia, jakie prezentuje oficjalnie, zawsze mogą ulec pragmatyzmowi, czyli chęci zdobycia władzy. Przećwiczono to z LPR i Samoobroną Andrzeja Leppera (choć to był &#8222;człowiek marnej reputacji&#8221;), przez prawie dwa lata rządów koalicyjnych, ponieważ tak nakazywała &#8222;mądrość etapu&#8221;. Bo tak nakazywał imperatyw rządzenie absolutnego, kiedy brat Lech został prezydentem.</p>
<p>Wydawałoby się, że obie formacje różni wszystko, począwszy od źródeł, poprzez styl, na aksjologii kończąc. Nic bardziej błędnego. Podejście do uprawiania polityki, a także mentalność elektoratów obu partii jest bardzo bliska sobie. SLD przestało, za czasów Grzegorza Napieralskiego, być partią socjaldemokratyczną i liberalną, a stało się partią socjalną i lewacką. Z drugiej strony mamy do czynienie z populistami, którzy również mentalnie tkwią w idei postkomunizmu. To są dwa strumienie, jeden czerwonawy, drugi czarno-brunatny, które mogą się ze sobą połączyć, dając kolor&#8230; no, powiedzmy, brązowy&#8230;</p>
<p>Koalicja jest możliwa, wystarczy, że obaj cyniczni szefowie partii ustalili by katalog spraw, o których się nie mówi i które zamyka się w sejfie, jak jakieś parytety, sprawy aborcji, zapłodnień in vitro, czy wreszcie lustracji. Na wszystko przecież można przymknąć oko, a nos zatkać&#8230;</p>
<p>Propozycja Kamińskiego, wypowiedziana całkowicie poważnie w wywiadzie dla dziennika &#8222;Polska The Times&#8221;, jest tak naprawdę policzkiem dla lewicy, dla SLD. Pokazuje, że nikczemność i degeneracja lewicy posunęła się tak daleko, że brana jest pod uwagę jako partner nawet przez Jarosława Kaczyńskiego. Bo przecież Kamiński nie wypowiedział swoich uwag, ot tak, bez zastanowienia&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/01/19/koalicja-pisolewu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cimoszewicz mówi &#8211; &#8222;nie&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/22/cimoszewicz-mowi-nie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/22/cimoszewicz-mowi-nie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 10:02:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3268</guid>
		<description><![CDATA[Już kilka tygodni temu pisałem, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie ma kandydata na stanowisko prezydenta. Rojenia Grzegorza Napieralskiego, że Jolanta Kwaśniewska jednak się zgodzi, zostały szybko &#8211; i ostatecznie &#8211; wybite mu z głowy. Ostatnie sondaże pokazywały, że na czele potencjalnych kandydatur lewicowych, według wyborców, znajdowali się Wojciech Olejniczak, Włodzimierz &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/10/22/cimoszewicz-mowi-nie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Już kilka tygodni temu pisałem, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie ma kandydata na stanowisko prezydenta. Rojenia Grzegorza Napieralskiego, że Jolanta Kwaśniewska jednak się zgodzi, zostały szybko &#8211; i ostatecznie &#8211; wybite mu z głowy.</p>
<p>Ostatnie sondaże pokazywały, że na czele potencjalnych kandydatur lewicowych, według wyborców, znajdowali się Wojciech Olejniczak, Włodzimierz Cimoszewicz i Ryszard Kalisz. Wszyscy, równie jak Kwaśniewska, niewybieralni. Kalisz, pomimo silnej pozycji parlamentarnej, dobrego odbioru medialnego i niekwestionowanej wartości intelektualnej, jest w swojej partii na marginesie. Ten margines wartości intelektualnej jest, niestety, bardzo cienki. Po odejściu do PE Olejniczaka i Zemkego, dobrze przygotowanych i dobrze odbieranych posłów jest jak na lekarstwo. Wojciech Olejniczak nie ma szans na kandydowanie, ponieważ nie po to go Napieralski przez wiele miesięcy zwalczał i marginalizował, aby teraz ten z powrotem stał się twarzą partii i zagrożeniem dla jego pozycji.</p>
<p>Włodzimierz Cimoszewicz, do którego Napieralski zamierzał uderzyć w konkury (nie wiem, czy tak jak do p. Kwaśniewskiej, także z kwiatami&#8230;), dziś brutalnie przeciął marzenia lewicowego przywódcy. W porannej audycji, w TOK FM, u Janiny Paradowskiej, wyraźnie i stanowczo podkreślił, że kandydować po raz kolejny nie zamierza, a już na pewno nie chciałby tego robić pod szyldem SLD. I powiedział kilka zdań, pod którymi ludzie lewicy &#8211; tej intelektualnej lewicy, inteligenckiej &#8211; na pewno by się podpisali.</p>
<p style="padding-left: 30px;">&#8222;<em>Nie zgadzam się z taką bardzo młodzieńczą radykalizacją tej polityki. To, co robi SLD, świadczy o tym, że ci ludzie nie rozumieją rzeczywistych problemów naszego państwa i naszego społeczeństwa, nietrafnie odczytują tę rzeczywistość, ulegają coraz częściej populizmowi, łatwo rzucają bardzo mocne sformułowania&#8221;<br />
</em>[ludzie SLD]<em> &#8222;nie rozumieją, że tak bezpardonowa walka z rządem, który czasami nie ma racji, czasem ma racje, jest najlepszym pomysłem, żeby przy następnych wyborach zwiększyć stopień rozczarowania polityką i tym samym zwiększyć szanse PiS&#8221;.</em></p>
<p>Niestety &#8211; Sojusz Lewicy Demokratycznej przestał być partią lewicową, nie jest partią socjaldemokratyczną, stał się po prostu partią lewacką. Te działania taktyczne i manewry sejmowe, mizdrzenie się do Prawa i Sprawiedliwości, układy w sprawach mediów publicznych &#8211; świadczą tylko o tym, że Grzegorz Napieralski nie nadaje się na szefa tej partii.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że SLD poszukuje swoje tożsamości ideowej, pozycji na scenie politycznej i elektoratu. Jednak to co pokazuje, zaczyna być tylko lustrzanym odbiciem Prawa i Sprawiedliwości. I tak lewackie  podejście do polityki ze strony PiS, podlane ostrym sosem narodowego populizmu z radiomaryjną przyprawą, ma po drugiej stronie partnera w postaci SLD. Hasła nowoczesnej socjaldemokracji, świeckości państwa, tolerancji światopoglądowej nikną w zderzeniu z bieżącym politykierstwem uprawianym przez Napieralskiego.<br />
To nie jest tylko brak charyzmatycznych przywódców, osobowości, ale również brak programu na teraz i na przyszłość. Brak programu marszruty politycznej, która mogłaby pozwolić lewicy na wyjście poza 12% poparcia sondażowego. Napieralski zamiast budować wyrazistą pozycję partii, zajmuje się grami sejmowymi, które może i przynoszą doraźne korzyści, ale nie budują siły wyborczej partii.</p>
<p>Napieralski nie ma żadnego autorytetu na lewicy, jego pozycja opiera się na tylko na aparacie regionalnym partii. To pozwala mu na rządzenie partią, nie pozwala na rządzenie lewicą. I to właśnie on jest tym, który umacnia opcję dualizmu prawicowych (a właściwie pseudo prawicowych) partii rządzących polską sceną polityczną.</p>
<p>Nie wiem, co zamierza robić Włodzimierz Cimoszewicz. Pewnie, tradycyjnie, wycofa się do Białowieży, będzie robił swoje w Senacie, może w 2011 roku znów się zdecyduje na kandydowanie &#8211; dla niego nie będzie to trudne, na swoim terenie konkurencji nie ma.</p>
<p>A socjaldemokracji w Polsce jeszcze długo nie będzie. To oznacza, że w domach, przy wyborach parlamentarnych w roku 2011, znów zostanie kilkadziesiąt procent wyborców.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">mojeopinie.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/22/cimoszewicz-mowi-nie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SLD bez kandydata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 09:12:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[SD]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3195</guid>
		<description><![CDATA[Sojusz Lewicy Demokratycznej szuka cały czas swojej tożsamości. Brzmi to paradoksalnie, jak na formację, która ma, w różnych formach organizacyjnych już 20. lat, a jako zarejestrowana parta polityczna lat 10.. Jednak po politycznym tąpnięciu, blisko związanym z tak zwaną &#8222;Aferą Rywina&#8221;, a właściwie z jej medialnym odbiciem, SLD nie może &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sojusz Lewicy Demokratycznej szuka cały czas swojej tożsamości. Brzmi to paradoksalnie, jak na formację, która ma, w różnych formach organizacyjnych już 20. lat, a jako zarejestrowana parta polityczna lat 10.. Jednak po politycznym tąpnięciu, blisko związanym z tak zwaną &#8222;Aferą Rywina&#8221;, a właściwie z jej medialnym odbiciem, SLD nie może się pozbierać i znaleźć swojego wyrazistego oblicza. SLD deklaruje wprawdzie, że jest nowoczesną socjaldemokracją, stawiającą na świeckość państwa, tolerancję światopoglądową, równy status kobiet i mężczyzn, zachowanie prymatu państwa w dziedzinie ochrony zdrowia i edukacji, ale to wszystko jest dość mało sugestywnie przekazywane wyborcom, aby partia mogła zwiększyć swoje poparcie społeczne.</p>
<p>Problemem Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest brak osobowości. Brak charyzmatycznych przywódców, którzy nie tylko by potrafili zbudować program i wytyczyć szlak polityczny dla partii, ale jeszcze go umiejętnie sprzedać. Stara gwardia partyjna albo odeszła na pozycje emerytalne, jak Krzysztof Janik, skompromitowała się, jak Józef Oleksy (przy wydatnym udziale trunków procentowych, magnetofonu i biznesmena Gudzowatego), odeszła do innych formacji, jak Andrzej Celiński albo została wypchnięta z partii, jak były premier, Leszek Miller. Ten ostatni bywa na Rozbrat, w siedzibie partii i zapewne swoje CV na nowego/starego szefa partii złożył działaczom, ale nie sądzę, aby udało mu się przekonać &#8222;teren&#8221; partyjny do siebie.</p>
<p>SLD liczy około 70.000 członków, według danych partyjnych.  Prawo i Sprawiedliwość liczy ok. 20.000&#8230; Ta pierwsza partia ma w Sejmie 41 posłów, a PiS &#8211; ponad 150&#8230; Jest to zastanawiające, jak jest możliwe, że silne struktury regionalne partii nie potrafią się przełożyć na wynik wyborczy? Jak to jest możliwe, że partia nie potrafi zbudować i sprzedać swojego programu tak, aby stać się realną siłą polityczną? A dodatkowo, pomimo wielokrotnie powtarzanych deklaracji, że to właśnie SLD jest tą siłą, która może lewicę zjednoczyć, brak w tym kierunku realnych działań.</p>
<p><span id="more-3195"></span></p>
<p>Ostatnie działania SLD w Sejmie pokazują, że partia i jej szef, Grzegorz Napieralski nie mają długofalowego programu działania, wykraczającego poza obecną kadencję Sejmu. Brak jest czegoś, co można by określić mianem &#8222;długiego marszu&#8221;, na końcu którego byłby powrót lewicy do władzy. Napieralski, po wysłaniu Wojciecha Olejniczka do Brukseli, do Parlamentu Europejskiego, zamiast budować wyrazistą pozycję partii, zajmuje się grami sejmowymi, które może i przynoszą doraźne korzyści, ale nie budują siły wyborczej partii. Przykładem tego jest wątpliwej jakości sojusz z Prawem i Sprawiedliwości, w sprawie mediów publicznych. Nie wiem, jak i ile by się zarzekał Grzegorz Napieralski, że porozumienia nie ma, to Aleksander Kwaśniewski wyraźnie, w swoim ostatnim wywiadzie dla &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; powiedział;</p>
<p>&#8222;Te rozmowy [o mediach] są prowadzone przez tak doświadczonych negocjatorów jak Robert Kwiatkowski i Włodzimierz Czarzasty z jednej strony i Adam Lipiński &#8211; z drugiej. To istotne wydarzenie. Pewne bariery zostały przełamane.&#8221;</p>
<p>Jak więc widzimy &#8211; były prezydent uważa, że nie tylko bariery w tej sprawie, ale również rokuje to dalszą współpracę.</p>
<p>Kwaśniewski, a właściwie rodzina Kwaśniewskich jest dla Grzegorza Napieralskiego poważnym problemem. Osobowość byłego prezydenta wisi nad lewicą i samym Grzegorzem Napieralskim, niczym alabastrowy kamień, z drugiej strony, obecnemu szefowi SLD marzy się wyrzeźbienie z tego kamienia figurki kandydata na fotel prezydenta. Bo właśnie zadaniem na przyszłe kilka miesięcy jest znalezienie kandydata lewicowego na fotel prezydenta.</p>
<p>Aleksander Kwaśniewski, uwolniony z gorsetu stanowiska i przynależności partyjnej, hasa sobie swobodnie po scenie politycznej i mediach, robiąc za &#8222;niezależnego eksperta&#8221;. Jest jednak odbierany jako człowiek lewicy i jego opinie przypisywane są SLD. Czy jest więc Kwaśniewski spin doctorem SLD? Wątpię.</p>
<p>Na giełdzie nazwisk lewicowych kandydatów na stanowisko po Lechu Kaczyńskim (nikt przy zdrowych zmysłach nie zakłada jego reelekcji, a już na pewno nie te 70% wyborców negatywnie go oceniających), pojawiają się znane nazwiska, żeby nie powiedzieć &#8211; zgrane politycznie nazwiska. Jest więc &#8222;nieśmiertelny&#8221; Włodzimierz Cimoszewicz, który po raz 3. do tej wody nie wejdzie, niezależnie od tego, czy zostanie szefem Rady Europy, czy nie &#8211; w wybory bawić się nie będzie. Poprawność polityczna każe postawić na kobietę, więc w rankingach pojawia się była minister kancelarii Kwaśniewskiego, Jolanta Szymanek- Deresz. Ale, przynajmniej oficjalnie, były prezydent na nią nie stawia. Stawia za to na Jerzego Szmajdzińskiego, co musi chyba Napieralskiego konsternować, ponieważ jest on dla niego pierwszym konkurentem do przywództwa partyjnego. Szmajdziński, wiecznie drugi, wiecznie na drugim stopniu, za Millerem, Oleksym, Janikiem, Olejniczakiem i teraz, Napieralskim, czuje się zapewne podłechtany opinią i słowami Kwaśniewskiego, ale chyba doskonale zdaje sobie sprawę, że jego charyzma zbliżona do tego, jaki ma pień drzewa, nie rokuje mu żadnych szans&#8230; No i jest Jolanta Kwaśniewskiego.</p>
<p>Wszyscy kochają Jolantę Kwaśniewską, przynajmniej na lewicy. Wszyscy, od wielu miesięcy pytają, czy będzie głosować &#8211; ona mówi, od wielu miesięcy &#8211; nie, never&#8230; A on dalej pytają, Napieralski jest gotowy zainwestować nie tylko w kwiaty, ale równie w nakolanniki, aby żonę Olka przekonać.</p>
<p>Jolanta Kwaśniewska nie zdecyduje się na kandydowanie, ponieważ wie, że przy takim zapleczu politycznym, kojarzonym z plebejską lewicą szans nie ma, po drugie wie, że w trakcie kampanii musiałaby się zderzyć nie tylko z przeciwnikami, ale również z &#8222;brudnymi bombami&#8221;, jakie by próbowano obok niej zdetonować. Wróciły sprawy jej interesów, znajomość z Kuną i Żaglem, inne dziwne kontakty jej i męża. Doskonale zdaje sobie sprawę, że przeciwnicy polityczni jej męża zrobili by wszystko, aby wyciągnąć na światło dzienne wszystkie rzeczy, teczki, akta i poszlaki, dotyczące działań Aleksandra Kwaśniewskiego. Kwaśniewska, przez krótki okres czasu była szefową kampanii prezydenckiej Włodzimierza Cimoszewicza, w roku 2005, i doskonale pamięta, jak duet Brochwicz/Miodowicz zabił lewicowego kandydata jedną kartką, z jego fascymille podpisu&#8230;</p>
<p>A co na to Aleksander Kwaśniewski? Wspiera żonę i próbuje zrealizować swój plan. Próbuje, i chce doprowadzić do sytuacji, kiedy lewica będzie, z braku własnego kandydata, poprzeć kogoś trzeciego. Kogo? No, wszystko w rękach&#8230; Andrzeja Olechowskiego.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/22/sld-bez-kandydata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Razem ku Socjalistycznej Ojczyźnie!</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 08:29:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[SLD]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3143</guid>
		<description><![CDATA[Mało rzeczy w polskiej polityce może mnie zadziwić, ale jednak zdarzają się sytuacje, kiedy brew podnosi mi się w zdumieniu. W poniedziałkowej porannej audycji radia TOK FM ex-prezydent, Aleksander Kwaśniewski, niestety, jak najbardziej poważnie, zasugerował, że po zawarciu pierwszego porozumienia ponad barierami pomiędzy SLD i PiS w sprawie mediów publicznych, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Mało rzeczy w polskiej polityce może mnie zadziwić, ale jednak zdarzają się sytuacje, kiedy brew podnosi mi się w zdumieniu.</p>
<p>W poniedziałkowej porannej audycji radia TOK FM ex-prezydent, Aleksander Kwaśniewski, niestety, jak najbardziej poważnie, zasugerował, że po zawarciu pierwszego porozumienia ponad barierami pomiędzy SLD i PiS w sprawie mediów publicznych, w przyszłości wszystkie scenariusze dalszej współpracy do parlamentarnej koalicji, są jak najbardziej możliwe&#8230;</p>
<p>Moje zdumienie wzbudza nie sam fakt, że taka koalicja może zaistnieć, ale to, że Aleksander Kwaśniewski, który jeszcze dwa lata temu, przed wyborami w roku 2007 zawarł kontrakt wyborczy z elitami postosolidarnościowymi, teraz wydaje się wspierać i godzić na kompromis z drugą stroną tej barykady, czyli populistami, socjalistami pisowskimi. Gdzie w związku z tym podziały się idee socjaldemokratyczne Kwaśniewskiego? Gdzie poczucie, że najważniejsze są sprawy ideowe, jeżeli uważa, że koalicja jego byłej formacji z socjałami, a do tego nacjonalistami, może coś Polsce przynieść dobrego?</p>
<p><span id="more-3143"></span> Moje zdumienie było tym większe, że prowadząca wywiad redaktor Janina Paradowska nie specjalnie protestowała na słowa Kwaśniewskiego, wręcz wydaje się traktować sprawę poważnie. Wiem, że p. Janina jest zakochana (politycznie&#8230;) w byłym prezydencie, ale właśnie dlatego powinna w odpowiednim momencie prostować mu kręgosłup ideologiczny&#8230;<img class="alignleft size-full wp-image-3145" title="muchina_robotnik_i_kolchoznica" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2009/09/muchina_robotnik_i_kolchoznica1.jpg" alt="muchina_robotnik_i_kolchoznica" width="150" height="239" /></p>
<p>Co do Grzegorza Napieralskiego złudzeń nie mam; Prowadzi partię w stylu aparatczykowskim, gdzie integralność i interesy partii i aparatu są najważniejsze, a elektorat jest ważny, o ile może jego dążenia wspomóc. Jeżeli dodamy wspólną dla obu formacji niechęć do Platformy Obywatelskiej, sprawa jest dość jasna &#8211; partie mogą się sobie rzucić w ramiona. Na razie po cichu, za drzwiami gabinetów sejmowych, gdzie Napieralski będzie się obściskiwał z Lipińskim, ale kto wie, czy nie jest to początek porozumienia koalicyjnego do wyborów samorządowych. Wprawdzie się mówi, że obie formacje może połączyć tylko biznes, czyli interesy w mediach, sprawa ekonomiczne, traktowane jako funkcja spraw socjalnych, współpraca związków zawodowych (już zresztą dość bliska), które są bazami obu partii&#8230; Ale czyż to nie właśnie nie interesy są spoiwem obu partii?!</p>
<p>Jest jednak coś, co się nazywa wyborca. I choć interesy społeczne i motywacje wspieranie obu partii (&#8222;państwo &#8211; daj!&#8221;) są dość zbieżne, to jednak różne są podejścia ideologiczne, sprawy ocen PRL, nawet minionego 20-lecia Polski. Dlatego, dla obu partii, afiszowanie się z przyjaźnią do drugiej formacji może być trudne. Jak wyborcy, hodowani przez Jarosława Kaczyńskiego w przeświadczeniu, że antykomunizm, dezubekizacja, lustracja to są rudymenty Prawa i Sprawiedliwości, przyjmą mizianie się z &#8222;komuchami&#8221;? A jak z drugiej strony elektorat lewicowy zareaguje na to, że z tymi, którzy chcieli wykluczenia ze społeczeństwa wielu setek tysięcy ludzi, aktywnie działających w PRL, w dobrej wierze, trzeba będzie siedzieć przy stole, a może i ramię, w ramię w ławach poselskich i sejmikach regionalnych? A sprawa Barbary Blidy? To chyba dla tych, którzy są świadomi wyborów politycznych i ich konsekwencji może być za dużo&#8230;</p>
<p>Jest to próba zawiązania sojuszu przegranych. Z jednej strony archaiczna partia aparatu, partia lewicy socjalnej, wspierana przez słabnące, korporacyjne związki zawodowe, z drugiej strony pisowscy socjaliści, ubrani w podarte togi odnowy moralnej tak zwanej IV RP, z przywódcami bez jakichkolwiek szans utrzymania pozycji (Lech Kaczyński), lub ich odzyskania (brat Jarosław) na scenie politycznej. Genetyczni patrioci w uścisku z &#8222;komuchami&#8221; &#8211; materiał nie dla Mrożka, ale dla przaśnego kabaretu.</p>
<p>W Polsce jest tak, że prawica może się tylko dzielić. Łączenie jej nie wychodzi. Lewica, jak widać, nawet tak bezideowa jak SLD i PiS &#8211; może się dogadać. Tylko &#8211; w czyim interesie? Bo na pewno nie państwa, nie społeczeństwa&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/08/razem-ku-socjalistycznej-ojczyznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

