<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Służby specjalne</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/sluzby-specjalne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Śmierć Andrzeja Leppera</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/08/06/smierc-andrzeja-leppera/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/08/06/smierc-andrzeja-leppera/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Aug 2011 08:59:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Samoobrona]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Lepper]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5008</guid>
		<description><![CDATA[O Andrzeju Lepperze usłyszałem po raz pierwszy w roku 1991, w siedzibie małej firmy na ulicy Podwale w Warszawie. Dwóch miłych starszych już panów dyskutowało o tym, że ten objawiony właśnie trybun ludu wiejskiego ma duży potencjał, ale należy go uformować. I nastąpiło jego formowanie, aż do momentu, kiedy po &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/08/06/smierc-andrzeja-leppera/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>O Andrzeju Lepperze usłyszałem po raz pierwszy w roku 1991, w siedzibie małej firmy na ulicy Podwale w Warszawie. Dwóch miłych starszych już panów dyskutowało o tym, że ten objawiony właśnie trybun ludu wiejskiego ma duży potencjał, ale należy go uformować. I nastąpiło jego formowanie, aż do momentu, kiedy po marszałkowaniu w Sejmie, w roku 2005 jego formacja polityczna, Samoobrona, budowana na podkładzie związku zawodowego, weszła do koalicji rządowej z Prawem i Sprawiedliwością i Ligą Polskich Rodzin.</p>
<p>Samoobrona była silna osobowością swojego lidera, naturszczyka politycznego. Ale to był naturszczyk, który został szybko zaadaptowany i poddany procedurze obrabiania przez ludzi, którzy widzieli w tym interes i dla których był kapitałem, mogącym im dać zwrot inwestycji. To ludzie bez poglądów politycznych, dlatego łączenie Leppera z lewicą, prawicą, nie ma sensu. On, kiedy zrozumiał swoim chłopskim sprytem, że może wiele dla siebie i innych załatwić &#8211; to to realizował, nie oglądając się na to skąd idzie jego partner. Samoobrona mając doskonałe wpływy na biednej wsi doskonale ich reprezentowała, w zamian za co Andrzej Lepper budował swoją pozycję polityczną. I Samoobrona to był Lepper, bez niego ta formacja nie istnieje.</p>
<p>Lepper urwał się swoim opiekunom dość szybko. Stał się politykiem samodzielnym, umiał słuchać i korzystać z rad, umiał również manipulować, grać i wykorzystywać szanse. Popełniał jednak błędy, nie miał odpowiedniej &#8222;ochrony kontrwywiadowczej&#8221;, która by uchroniła go przed katastrofą. I kiedy poparł w II rundzie wyborów Lecha Kaczyńskiego, a następnie wszedł w koalicję Z Jarosławem Kaczyńskim &#8211; jego polityczny los został dopełniony. Wystarczyło tylko uplasować w jego pobliżu odpowiednich ludzi (oficer UOP, Andrzej Kryszyński, afera gruntowa), wykorzystać słabość i naiwność innych (Piotr Ryba), lub odpowiednio wykorzystać słabości samego Leppera i jego otoczenia (Aneta Krawczyk i seksafera) &#8211; i można było zrzucić go z polskiego politycznego Olimpu. A Andrzej Czuma, szef komisji &#8222;naciskowej&#8221;, który przeczytawszy &#8222;setki tomów akt&#8221; nie zauważył żadnych nacisków i manipulacji służb specjalnych na sprawy polityczne, powinien zabrać teczkę i zniknąć z życia publicznego&#8230;</p>
<p>Andrzej Lepper targnął się na swoje życie w warszawskiej siedzibie swoje umierającej partii. Motywacje tego czynu formalnie pozostają nieznane, przynajmniej dziś (nie pozostawił żadnego listu). Kumulacja złych spraw wokół niego (także osobistych &#8211; choroba syna), a przede wszystkim świadomość klęski, politycznej i osobistej, popchnęła go do tego czynu. Niektórzy z którymi spotykał się i rozmawiał w ostatnich dniach twierdzą, że zdradzał oznaki depresji. Do samobójstwa mogła go w takim przypadku popchnąć nawet błahostka, dla innego niezrozumiała, może rodzinna scysja&#8230; Ale droga, która do tego doprowadziła, jest pełna zagadek i niejednoznaczności.</p>
<p>Śmierć człowieka jest tragedią &#8211; śmierć takiego polityka, jak Andrzej Lepper &#8211; dla wielu jest ulgą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/08/06/smierc-andrzeja-leppera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia uniewinniona</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 09:19:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4873</guid>
		<description><![CDATA[Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił oskarżonych o zbrodnię w sprawie Nangar Khel. Prokuratura wojskowa oskarżyła siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego, uznając, że dopuścili się oni zbrodni wojennej ostrzeliwując ogniem bezpośrednim z granatników i broni maszynowej wioskę afgańską, zabijając w sumie osiem cywilnych osób, w tym troje dzieci, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił oskarżonych o zbrodnię w sprawie Nangar Khel. Prokuratura wojskowa oskarżyła siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego, uznając, że dopuścili się oni zbrodni wojennej ostrzeliwując ogniem bezpośrednim z granatników i broni maszynowej wioskę afgańską, zabijając w sumie osiem cywilnych osób, w tym troje dzieci, a kilkanaście innych ciężko raniąc.</p>
<p>Wyrok sądu, choć wygodny dla wielu, nie zamyka sprawy, zarówno pod względem formalnym (odwołanie złoży prokuratura), ale przede wszystkim moralnym. Przewodniczący składu orzekającego, sędzia płk. Mirosław Jaroszewskie w sentencji wyroku stwierdził, że &#8222;materiał zgromadzony przez prokuraturę nie pozwala udowodnić winy&#8221;. Nie oznacza to wcale, że zostało udowodnione przed sądem, że do zbrodni nie doszło.</p>
<p>Jeszcze raz przypomnijmy &#8211; w wyniku ostrzału moździerzowego oraz BEZPOŚREDNIEGO ostrzału z broni maszynowej, (choć nie ma udało się ustalić liczby ofiar , które zginęły od kul) w wiosce zginęło 6 osób, później jeszcze dwie zmarły w wyniku ran, kilkanaście zostało rannych – w tym trzy kobiety ciężko, które potem były leczone w Polsce. Jak już na wstępnym etapie ustaliła prokuratura, atak był niesprowokowany i wykonany z zamiarem zabicia ludności cywilnej. Ze śledztwa wynikało, iż żołnierze z Polskiego Kontyngentu Wojskowego pojechali specjalnie do wioski, kilka godzin po wybuchu miny pod polskim transporterem i bez powodu otworzyli ogień – nie będąc atakowani. Działali na podstawie bezpośredniego rozkazu szefa polskiej bazy, majora Olgierda C., a pewne jest to, że rozkaz ten został wydany niezgodnie z obowiązującymi polskie wojska zadami R0E (Rules of Engagement &#8211; zasadami walki) dla kontyngentów ISAF. Ale najważniejsze jest, co wynikało z samych zeznań żołnierzy, że byli oni świadomi tego, że rozkaz jest zbrodniczy. Działania polskich żołnierzy były inspirowane przez bezpośrednich dowódców – od dowódcy plutonu do dowódcy bazy w Wazi Khwa włącznie. Nie było w tym żadnych Amerykanów – nie było żadnej wadliwej broni – był metodyczny ostrzał wzgórz, okolic wioski i samej wioski.</p>
<p><span id="more-4873"></span></p>
<p>Pierwszym oskarżającym w sprawie był prokurator Karol Frankowski. Od samego początku, kiedy sprawa została ujawniona, i od kiedy został od prowadzącym dochodzenie, poddawany był presji i mediów i, co najgorsze i najbardziej hańbiące dla polskiej armii – wyższych oficerów, łącznie z oficerami Sztabu Generalnego WP. Sugerowano, że sprawa nie powinna ujrzeć światła dziennego, sugerowano, że opinie prokuratora, który nie jest oficerem frontowym – są skażone niewiedzą, i tym, „jak to w warunkach bojowych jest”. Bajdurzono o stresie, o tym, że żołnierze działali pod wpływem wyższej konieczności, jakoby bezpośrednio zagrożeni Talibami, którzy byli ponoć w wioskach objętych ostrzałem. Wszystkie materiały i dowody w sprawie, gromadzone przez prokuratorów – były natychmiast przez media tłumaczone na korzyść żołnierzy.</p>
<p>Warto pamiętać, że w trakcie feralnej akcji polskich żołnierzy, w bazie afgańskiej Wazi-Khwa przebywali wtedy dziennikarze, zarówno „Gazety Wyborczej”, jak i nieistniejącego już „Dziennika”. Ich relacje z tego zdarzenia były różne. Ale i jedni i drudzy – nie przekazali wtedy prawdy. Szkoda, bo świadczy to o źle pojmowanym poczuciu odpowiedzialności. Tworzono teorie spiskowe, że cała sprawa jest „dęta” i wynika z zatargów pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego (prowadzoną wówczas przez Antoniego Macierewicza) w Afganistanie a żołnierzami polskiego kontyngentu. Inna teoryjka mówiła, że Polacy posługiwali się danymi wywiadu amerykańskiego i na tej podstawie były podejmowane decyzje. A samemu prokuratorowi Frankowskiemu czyniono różnego rodzaju problemy, szukano kruczków, aby go od sprawy odsunąć. Udało mu się jednak stworzyć pierwszy akt oskarżenia, w którym na 45 stronach udowadniał, na podstawie zeznań i dowodów, także zapisanych meldunkach na dyskach twardych, bezsporną winę żołnierzy.</p>
<p>Jednak polska armia, polskie służby specjalne &#8211; a więc również polskie państwo &#8211; zrobiło wszystko, aby sparaliżować działania prokuratury i zmusić ją do weryfikacji oskarżenia. Przede wszystkim nie została przeprowadzona wizja lokalna. Nie udostępniono nagrań służb amerykańskich, które monitorowały polskie działania. Ekspertyzy broni były niejednoznaczne. Ale przede wszystkim wywierano presję, zarówno na prokuraturę, jak i na sam sąd.</p>
<p>Już kilka dni po zatrzymaniu żołnierzy można było przeczytać w internecie, że dla „polskiej racji stanu” należało sprawie pozwolić „przyschnąć”. Nie nagłaśniać, nie nadawać biegu prawnego – po cichu zdegradować, usunąć z wojska, zapomnieć, zamieść pod dywan. W imię racji stanu i honoru polskiego munduru. I dalej było już tylko motanie sprawy, jej tuszowanie – i to prawdopodobnie na różnych szczeblach, łącznie z Ministerstwem Obrony Narodowej. Tropy wiodą od szefa 1. zmiany polskiego kontyngentu w Afganistanie, generała Marka Tomaszyckiego, aż do ministrów ON, Aleksandra Szczygły i Bogdana Klicha. Generałowie, tacy jak były szef formacji „Grom”, Sławomir Petelicki, a także generał Waldemar Skrzypczak, były szef Dowództwa Wojsk Lądowych– starali się tłumaczyć zbrodnię popełniona na ludności cywilnej, w tym dzieciach – &#8222;okolicznościami wojennymi&#8221;.</p>
<p>Już po wyroku sądu wypowiedzi polskich polityków, łącznie z premierem, świadczą o tym, że nie rozumieją oni tego, co się tak naprawdę wydarzyło, a sugestia ministra Bogdana Klicha w momencie, kiedy wyrok nie jest prawomocny, że żołnierze &#8222;Delty&#8221; mają prawo do awansów &#8211; jest po prostu niepojęta.</p>
<p>Sąd uniewinnił żołnierzy, ale i tak wojsko pozostanie winne &#8211; głównie głupoty swoich dowódców, z ministrem Obrony Narodowej włącznie. Ktoś wydał rozkaz wyjazdu na ostrzał wioski. I ktoś potem pozwolił na mataczenie – i dalej – w myśl „solidarności” – krył sprawę aż do samego końca. Niechlubnego końca dla polskiej armii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra operacyjna</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/24/gra-operacyjna/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/24/gra-operacyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 10:20:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4860</guid>
		<description><![CDATA[Polskie media są obiektem manipulacji. Manipulują nimi służby specjalne &#8211; zarówno te, które podlegają aktualnej władzy, jak i te, które władza odsunęła po zmianie politycznej na boczny tor. Mediami grają także politycy, którzy pojęli tę umiejętność i wiedzę, jak to może dobrze robić na wyniki sondażowe. Czasem dobrze zrobiona &#8222;wrzuta&#8221; &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/24/gra-operacyjna/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Polskie media są obiektem manipulacji. Manipulują nimi służby specjalne &#8211; zarówno te, które podlegają aktualnej władzy, jak i te, które władza odsunęła po zmianie politycznej na boczny tor. Mediami grają także politycy, którzy pojęli tę umiejętność i wiedzę, jak to może dobrze robić na wyniki sondażowe. Czasem dobrze zrobiona &#8222;wrzuta&#8221; do mediów przynosi lepsze efekty, niż setki tysiące złotych wydane na marketing. A w skrajnym przypadku manipulacji dokonują wspólnie media i politycy. Tak było przy sprawie domniemanego pobicia przez bojówkarzy z PO p. Anny Cugier-Kotki, gdzie ewidentnie została zrealizowana prowokacja jednej z gazet codziennych i prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości, znanego z zamiłowania do szybkiej jazdy samochodem i tanich leśniczówek&#8230;</p>
<p>Kiedy Donald Tusk zdecydował, że Mariusz Kamiński pozostanie na czele Centralnego Biura Antykorupcyjnego (zresztą za namową Grzegorza Schetyny), wiadomo było, że jest to tykająca bomba. Misją Kamińskiego, działającego w imieniu Prawa i Sprawiedliwości było zmontowanie afery. I to się udało. Wybuchła tak zwana afera hazardowa, która jednak PO i rządu Donalda Tuska nie obaliła. W październiku 2009 roku Kamiński opuścił budynki CBA, ale z wiedzą, która można politycznie wykorzystać. Kamiński jest z powrotem członkiem Prawa i Sprawiedliwości i choć ciążą na nim prokuratorskie oskarżenie, zapewne będzie kandydował z ramienia partii Jarosława Kaczyńskiego do Sejmu. Ale trzeba sobie na to rzetelnie zapracować. Tylko trzeba uruchomić odpowiednie mechanizmy.</p>
<p>​Tygodnik &#8222;Uważam Rze&#8221;,a właściwie redaktor zadaniowy, Cezary Gmyz, &#8222;dotarł&#8221; do do dwóch listów, wysłanych przez Mariusza Kamińskiego do prokuratura generalnego Andrzeja Seremeta. Kamiński wyraził w nich zaniepokojenie przebiegiem śledztw, w których CBA uczestniczyło. I przy okazji Mariusz Kamiński udzielił tygodnikowi (red. Gmyzowi, oczywiście, i Piotrowi Zarembie ) wywiadu.</p>
<p><span id="more-4860"></span></p>
<p>W wywiadzie Kamiński szeroko posługuje się swoją wiedzą, powołując się na działania operacyjne, w tym na zeznania skruszonego gangstera, obecnie świadka koronnego kilku postępowań, niejakiego &#8222;Brody&#8221;. W wywiadzie padają oskarżenia wobec Mirosława Drzewieckiego (współpraca z gangsterami przy praniu pieniędzy, które miały być następnie jednym ze źródeł finansowania Platformy Obywatelskiej, sprawy narkotykowe byłego ministra sportu), a także wobec jednego z wysokich funkcjonariuszy CBA, którzy przeszli do tej służby już po odejściu Mariusza Kamińskiego, z policji.</p>
<p>Oczywiście, opublikowane materiały prasowe, czyli kopie listów Kamińskiego do Seremeta i wywiad walczącego o prawdę samego ex szefa CBA, dały asumpt politykom Prawa i Sprawiedliwości do zwołania natychmiast konferencji prasowej. Niezawodni Mariusz Błaszczak i Adam Hofman są zbulwersowani informacjami ujawnionymi przez Kamińskiego i tygodnik &#8222;Uważam Rze&#8221; o praniu pieniędzy przez byłego skarbnika Platformy Obywatelskiej i zażądali zwołania nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości, na której sprawa zostałaby omówiona, być może z udziałem premiera Donalda Tuska.</p>
<p>Wiele w polskich mediach było wrzutek, ale z tak ordynarną grą polityczną chyba jeszcze nie mieliśmy do czynienia. Układ składający się z byłego funkcjonariusza służb, obecnego polityka i dziennikarzy poczytnych wydawnictw Presspubliki próbuje przenieść rozgrywkę do Sejmu i mediów mainstreamu. Już kilka godzin po opublikowaniu rewelacji i konferencji rozległy się lamenty, że nikt nie podejmuje tematu. Otóż nie muszę i nie chcą się złapać na takie gierki, kiedy wątpliwej wiarygodności polityk, posługując się informacjami mniej jeszcze wiarygodnego przestępcy, korzystające ze zlepków innych materiałów, inspiruje dziennikarza, który tworzy humbug informacyjny.</p>
<p>Gry operacyjne służb są coraz bardziej toporne, widać to szczególnie w mediach prawicowych i w internecie. Katastrofa smoleńska wybudziła różnych &#8222;śpiochów&#8221; z kręgu funkcjonariuszy służb IV RP. Widać to po pracy komisji Antoniego Macierewicza, jego wywiadach, gdzie co i rusz pojawiają się coraz bardziej fantazyjne i infantylne teorie zamachu, dwóch samolotów, czy rozpylonego gazu. A w trakcie kampanii wyborczej tego rodzaju zabaw będzie jeszcze więcej.</p>
<p>Tylko co w tym wszystkim robi Piotr Zaremba?!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/24/gra-operacyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 13. maja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja-2/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 08:27:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barack Obama]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4840</guid>
		<description><![CDATA[Zabójcza broń Stacja telewizyjna PBS właśnie wyemitowała w cyklu Frontline program na temat operacji “kill/capture” czyli „zabij/złap”. W zeszłym roku generał David Petraeus przejął dowództwo nad silami zbrojnymi w Afganistanie. Tak jak i jego poprzednik uważał, że w Afganistanie są potrzebne specjalne jednostki, które by sprawnie i po cichu eliminowały &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja-2/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/aniol_jest_kobieta.jpg" alt="" width="60" height="59" /></h2>
<h2><span style="color: #0000ff;">Zabójcza broń</span></h2>
<p>Stacja telewizyjna PBS  właśnie wyemitowała w cyklu Frontline program na temat operacji “kill/capture” czyli „zabij/złap”. W zeszłym roku generał David Petraeus przejął dowództwo nad silami zbrojnymi w Afganistanie. Tak jak i jego poprzednik uważał, że w Afganistanie są potrzebne specjalne jednostki, które by sprawnie i po cichu eliminowały osoby najbardziej zagrażające USA. Za zgodą prezydenta utworzono specjalne grupy zwane Joint Special Operation Forces, składające się z elity najlepiej wyszkolonych żołnierzy. Owe jednostki otrzymały specjalny budżet oraz posiadały najlepsza technologie.  Owe jednostki podlegały również tylko jednej osobie, prezydentowi. To właśnie jedna z takich grup, 1. maja zabiła Osamę bin Ladena. JSOF to inaczej” Murder, Inc.” czyli „Zabójcy, Inc”.  JSOF nie bierze więźniów,  cel to eliminacja tych, których nazwiska znajdują się na liście przygotowanej przez CIA.  Jednostka JSOF zabiła około dwunastu tysięcy wojowników Talibanu oraz Al Queda. Działalność jest skuteczna, ale koszt jest również wysoki. JSOF morduje ale na ich miejsce przybywają nowi. Ponadto ataki odbywają się nocą, ludność cywilna nie wie kto ich atakuje, kto jest wrogiem, często giną niewinni. Zabicie Osamy bin Ladena potwierdziło skuteczność takich akcji w oczach wielu Amerykanów.</p>
<p>Po 9/11 Osama bin Laden stał się wrogiem number jeden.  To on był celem wojny w Iraku i Afganistanie. Przez 10 lat Amerykanie szukali bin Ladena, który zamieszkiwał w Pakistanie planując kolejne ataki na USA. Zdjęcia bin Ladena opatulonego w koc, z siwą brodą zmieniającego programy telewizyjne obiegły USA. Jego śmierć spowodowała stan euforii w USA. Ludzie wychodzili na ulice, świętowali jakby osiągnęli jakiś niesamowity sukces.  A przecież wojna nadal trwa, żołnierze nadal giną, ludność Afganistanu nadal cierpi a USA wydaja nadal biliony na wojnę oraz weteranów wracających z Afganistanu. JSOF zabiło bin Ladena, ale pomimo najlepszej technologi, JSOF również popełniło wiele pomyłek zabijając niewłaściwe osoby lub przyczyniając się do śmierci niewinnych ludzi.</p>
<p><span id="more-4840"></span></p>
<p>Pakistan, w którym ukrywał sie Osama bin Laden, twierdził, że nie wiedział o obecności bin Ladena na swoich terenach. Od dawna Pakistan daje azyl wojownikom Talibanu.  Pakistan zawsze grał na dwa fronty. Wrogiem Pakistanu są Indie.  Po 9/11 USA poinformowało Pakistan, że albo jest z USA albo przeciwko.  Pakistan, po otrzymaniu znacznej gotówki, zaczął współpracować z USA. Od 2001 roku, Pakistan otrzymał od USA prawie 8 miliardów dolarów.  Kiedy siły specjalne wkroczyły na teren Pakistanu aby zabić bin Ladena, Pakistan wyraził oburzenie, ze wojsko USA wkroczyło bez pozwolenia.  Uznano to za zdradę. Ale USA wiedziało, ze nie moze ufać Pakistanowi i dlatego akcja została przeprowadzona w taki sposób. Cyril Almeida, jeden z ciekawszych pisarzy w Pakistanie napisał, że jeżeli Pakistan nie wiedział o obecności bin Ladena to nie świadczy to zbyt dobrze o Pakistanie, natomiast jeżeli Pakistan wiedział o jego obecności, to jest to dowodem na to, ze Pakistan działa na dwa fronty, współpracując z terrorystami.</p>
<p>Rząd Pakistanu jest niekompetentny, korupcja jest tam czymś normalnym. Naród Pakistanu nie ma zaufania do rządu, widząc jak wielu Talibów znajduje azyl w ich kraju. USA dobrze wie, że Pakistan działa na dwa fronty, ale USA potrzebuje współpracy Pakistanu. USA nie może pozwolić sobie na alienację Pakistanu gdyż nie ma nikogo innego na tych terenach z którym USA mogłoby współpracować. Pakistan uważa, że USA poniżyło Pakistan w oczach całego świata. Pakistańczycy uważają, że naród Pakistanu został oczerniony i USA wystawiło Pakistan na pośmiewisko.</p>
<p>„Wojna z terrorem” nie skończyła się.  USA ma ogromne długi. Pieniądze, które idą na wojnę w Afganistanie, technologie oraz specjalne siły wojskowe, mogłyby by wspomóc ekonomię USA. Wojna toczy się od kilku lat przynosząc straty w ludziach, zwiększając dług USA.  Zamordowanie bin Ladena było aktem symbolicznym, ale nie rozwiązuje to problemów USA. JSOC przejdzie do historii jako jednostka, która zabiła Osamę bin Ladena.  Sposób zabicia bin Ladena wskazał kierunek działania prezydenta Obamy w stosunku do sposobu pozbywania się terrorystów.  Aby uniknąć procesów, wiezienia, niepotrzebnej dyskusji, specjalne grupy po cichu pozbędą się niepotrzebnych osób. Tylko czy zawsze będą miały tę właściwą „niepotrzebną” osobę?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pozdrowienia z Chicago</p>
<p><strong><em>Wigg</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/13/zapiski-zza-atlantyku-13-maja-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy musiał zginąć?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/czy-musial-zginac/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/czy-musial-zginac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 10:44:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barack Obama]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4832</guid>
		<description><![CDATA[Akcja zabicia Osamy bin Ladena był spektakularna. Szczególnie jej szczegóły techniczne (transmisja na żywo, użycie nowego sprzętu wojskowego, nieznanego do tej pory modelu śmigłowca bojowego), ale głównie to, że najwyższe władze Stanów Zjednoczonych oglądały akcję na żywo. Internet obiegł fotomontaż ze zdjęcia ze specjalnego pokoju telewizyjnego, w którym prezydent Barack &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/05/10/czy-musial-zginac/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Akcja zabicia Osamy bin Ladena był spektakularna. Szczególnie jej szczegóły techniczne (transmisja na żywo, użycie nowego sprzętu wojskowego, nieznanego do tej pory modelu śmigłowca bojowego), ale głównie to, że najwyższe władze Stanów Zjednoczonych oglądały akcję na żywo. Internet obiegł fotomontaż ze zdjęcia ze specjalnego pokoju telewizyjnego, w którym prezydent Barack Obama patrząc na akcję żołnierzy sił specjalnych trzyma w ręce sterownik do konsoli gier&#8230;</p>
<p>Czy przywódca (tytularny?) Al Kaidy musiał umrzeć? Czy rzeczywiście był dalej groźnym terrorystą, ze zdolnościami dowodzenia i planowania, jak chcą Amerykanie, czy jednak może już tylko symbolem, ale i atrapą groźnego ruchu, jak z kolei twierdzą służby pakistańskie? Tego nie wiemy. Ale już wiemy, choćby przez sprzeczności z relacji z akcji, że został zabity, choć nie miał przy sobie broni, a w pokoju na piętrze, gdzie go dopadli żołnierze z Navy SEALs , nie było ochrony. Zresztą w całej akcji ze strony ochrony bin Ladena padł tylko jeden strzał. Dodatkowo Amerykanie przecież dokonali akcji zbrojnej na Saudyjczyku, na terytorium obcego państwa&#8230;</p>
<p><span id="more-4832"></span></p>
<p>Osama bin Laden nie musiał zginąć, a teorii, dlaczego został zastrzelony, jest co najmniej kilka. Najpewniej taki był wydany rozkaz, bezpośredni rozkaz Baracka Obamy, który jest kontynuacją ustawy z roku 2001, podpisanej kilka dni o zamachach na WTC i Pentagon, które dawały prezydentowi USA specjalne uprawnienia przy ściganiu osób, &#8222;które wydały zgodę, zaplanowały lub dokonały aktów terroru 11 września 2001 r.&#8221; Na podstawie tej ustawy rozkaz wydał George W. Bush<del>, podtrzymał go jego następca, Bill Clinton</del>. To ma być uzasadnienie dokonanego czynu, ponieważ został on kodony zgodnie z prawem wojennym, a USA przecież ogłosiły, że są wstanie wojny z Al Kaidą. Wielu specjalistów, prawników, głównie z Europy, uważa jednak, że bin Laden powinien zostać pojmany i osądzony. Tu należy postawić następne pytania; Przez kogo miałby być sądzony bin Laden? Stany Zjednoczone nie uznają jurysdykcji trybunału haskiego, Międzynarodowego Trybunału Karnego (zresztą rozpoczął on działalność w dziewięć miesięcy po zamachach Al Kaidy). Pozostaje więc sąd amerykański albo jak twierdzi prawnik, profesor Wojciech Sadurski, międzynarodowy trybunał, powołany ad hoc, pracujący pod auspicjami Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ta ostatnia propozycja powinna być dla Amerykanów frapująca, ponieważ mogłaby ich uwolnić od zmory Guantanamo.</p>
<p>Niektórzy twierdzą, że pozostawienie Osamy bin Ladena przy życiu to wzrost zagrożenia terrorystycznego w skali globalnej. To dość słaby argument, ponieważ już od dawna Al Kaida nie jest organizacją jednolitą, ale raczej czymś w rodzaju idei islamskiej walki zbrojnej. Zabicie bin Laden, przywódcy z charyzmą, ale faktycznie bez możliwości działania, dało jej świętego, który zginął za wiarę i ideę, nowy impuls i raczej jej nie osłabiło, ponieważ ściany od lat bin Laden otwierał pole działania dowódcom regionalnym. Są tacy, którzy twierdzą, że bin Laden musiał zginąć, ponieważ zbyt wiele wiedział o tym, jaką rolę w promocji terroryzmu globalnego odgrywała rodzina panująca największego arabskiego sojusznika USA, Arabii Saudyjskiej.</p>
<p>Pytania pozostaną otwarte, również te, czy największa demokracja nowożytnego świata postąpiła etycznie, mordując przeciwnika wojennego. Wątpliwości moralne i prawne będą rzutować bezpośrednio na politykę. Sondaże poparcia dla Baracka Obamy bezpośrednio po akcji żołnierzy oddziału specjalnego w Abbotabadzie skoczyły o 11%, a kampania wyborcza tuż, tuż. Ale warto przypomnieć, że George Bush senior w roku 1991 wygrał operację &#8222;Pustynna Burza&#8221; i przegnał Saddama Husajna z Kuwejtu, po czym w roku następnym przegrał wybory prezydenckie z Billem Clintonem&#8230; Czy rachuby polityczne administracji Baracka Obamy, aby dokonać akcji przeciwko bin Ladenowi nie są chybione? Może &#8222;króliczka&#8221; należało jednak złapać później&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/05/10/czy-musial-zginac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Wszystkie ręce umyte&#8221;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/02/wszystkie-rece-umyte/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/02/wszystkie-rece-umyte/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Dec 2010 11:28:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4491</guid>
		<description><![CDATA[Telewizja publiczna pokazała w dniu 1 grudnia film autorstwa Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego &#8222;Wszystkie ręce umyte&#8221;. To film o kulisach śmierci byłej posłanki SLD ze Śląska, Barbary Blidy. Równocześnie z filmem ukazała się książka pod tym samym tytułem. I dopiero zapoznanie się z książką i filmem daje pełen obraz &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/02/wszystkie-rece-umyte/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Telewizja publiczna pokazała w dniu 1 grudnia film autorstwa Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego &#8222;Wszystkie ręce umyte&#8221;. To film o kulisach śmierci byłej posłanki SLD ze Śląska, Barbary Blidy. Równocześnie z filmem ukazała się książka pod tym samym tytułem. I dopiero zapoznanie się z książką i filmem daje pełen obraz tego, co autorzy, dziennikarze śledczy i reportażyści, chcieli przekazać. A informacji, opinii, wątpliwości jest co niemiara.</p>
<p>Zarówno film, jak i książka nie mają charakteru stricte politycznego. Autorzy, znając konotacje polityczne, jakie sprawa śmierci Barbary Blidy wywołała i może wywoływać, uciekli z pełną premedytacją od politycznych, bezpośrednich nawiązań. Jednak w sprawę zamieszani są konkretni politycy, urzędnicy i funkcjonariusze służb, mający bardzo wyraźne umocowania i cele polityczne. Nie da się w związku z tym, oglądając materiał dokumentalny i czytając książkę, uciec od politycznych odniesień. Nie jest jednak tak, że Latkowski i Pytlakowski skupiają się tylko na tym, co było przed śmiercią Barbary Blidy, co doprowadziło do próby jej zatrzymania , o kulisach dochodzenia prokuratorskiego i działaniach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale również pytają, dlaczego sprawa do dnia dzisiejszego nie jest wyjaśniona i kto ponosi odpowiedzialność za to, że winni śmierci Blidy nie ponieśli konsekwencji. Nie jest to film o samobójstwie Blidy, ale o okolicznościach, jakie do jej śmierci doprowadziły. I nie jest to również film z tezą, że Blida zmarła w wyniku zabójstwa, jak to sugeruje publicysta &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, Piotr Zaremba.</p>
<p>W 68-minutowym filmie trudno zawrzeć wszystkie wątki, wątpliwości i pytania dotyczące śmierci Blidy. Książka jest nie tylko scenopisem filmu, ale również przewodnikiem po sprawie. W niej znajdziemy brakujące informacje, wywiady, analizy, odpisy dokumentów dochodzenia i śledztwa, także opinie. Całość jest podsumowaniem ponad trzyletniego śledztwa, prokuratorskiego i sejmowej komisji śledczej, które nie odpowiedziały na podstawowe pytania, dlaczego próbowano posłankę SLD zatrzymać, dlaczego doszło do próby zatrzymania, dlaczego od samego początku postępowanie ABW i prokuratury było tak nieudolne. Nie tylko nieudolne, ale również również noszące znamiona matactwa. Film i książka nie odkrywają wielu nowych tajemnic, ale porządkują całość spraw, osadzając je w kontekstach.</p>
<p><span id="more-4491"></span>Można wyróżnić kilka wątków filmu i książki, kilka zagadnień, jakie w nich znajdziemy. Pierwszym z nich jest to, dlaczego &#8222;sprawę&#8221; Barbary Blidy próbowano połączyć z aferą, a właściwie z wieloma aferami węglowymi z przed wielu lat. Bo dochodzenia dotyczące przekrętów w branży węglowej nie zaczęły się kilka miesięcy przed śmiercią Barbary Blidy, lecz mają swoją historię wieloletnią, zaczynającą się w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Próba powiązania Blidy z aferami, poprzez postać słynnej na Śląsku Barbary Kmiecik, śląskiej Alexis, jest kluczem do tego, aby zrozumieć, dlaczego do tragedii w ogóle doszło. Drugi wątek to sprawa samej Kmiecik, a właściwie tego, jak prokuratury śląskie, oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ,próbowały (z dobrym skutkiem) wykorzystać ją operacyjnie w swoich poczynaniach. Te dwa wątki łączy motyw o charakterze politycznym, czyli próba &#8222;wyjścia&#8221; na polityków lewicy i powiązania ich z aferami węglowymi. Pokazanie, jak oddani funkcjonariusze służb, prokuratury, ale również politycy, usiłowali odnaleźć na Śląsku mityczny układ, &#8222;szarą sieć&#8221; powiązań. Trzeci wątek to rola wiceszefa ABW, byłego prokuratora katowickiego, Grzegorza Ocieczka, i samego szefa, Bogdana Święczkowskiego w zmontowaniu postępowania, dochodzenia i próby zatrzymania Barbary Blidy, a następnie mataczenia. W tym wątku przewijają się także prokuratorzy, wielu w niezbyt dla nich przychylnym świetle. Latkowski i Pytlakowski skupiają się na Grzegorzu Ocieczku, jako na tym, który może być kluczem do wyjaśnienie kulis tego, co się działo przed 25 kwietnia 2007 roku, dniu śmierci Blidy, jak i później. Autorzy uznają, że to on jest w centrum wydarzeń i posiada największą wiedzę, konieczną do rozwiązania sprawy. W tym wątku również mamy sprawę wiedzy i odpowiedzialności politycznej, jaka spada na Zbigniewa Ziobro, ówczesnego ministra sprawiedliwości, powiązanego ze Święczkowskim i Ocieczkiem nie tylko służbowo, ale również prywatnie, oraz Jarosława Kaczyńskiego, premiera rządu, za czasów którego doszło do tragedii. Następny wątek to przebieg samej akcji w domu rodziny Blidów, to co się stało w ciągu kilku godzin po jej śmierci. I ostatni, to prace i bezradność sejmowej komisji śledczej, po przewodnictwem posła SLD, prawnika, Ryszarda Kalisza.</p>
<p>Latkowski i Pytlakowski nie mają praktycznie żadnego dobrego zdania o nikim, kto w sprawę i jej wyjaśnienie był zaangażowany, lub zamieszany. Dlatego sprawa powinna być traktowana uniwersalnie, jako obraz państwa, jej instytucji prawa i aparatu ścigania. Problem nie dotyczy bowiem tylko tego co się stało za rządów Prawa i Sprawiedliwości, ale również tego, co się dzieje teraz. W Sejmie, administracji państwa, w służbach specjalnych.</p>
<p>Kluczową postacią w sprawie jest Barbara Kmiecik. Sprawa została zawiązana w roku 2005, kiedy Kmiecik trafiła do aresztu, pod zarzutem łapówek, wyłudzenia pieniędzy i węgla od kilku śląskich przedsiębiorstw. Nie przyznawała się do zarzucanych jej przestępstw, ale, w 2006 roku podjęto wobec niej działania, mające ją skłonić do zgodnych z oczekiwaniami zeznań. Prowadzący ją prokuratorzy zmusili ją do zeznań, obciążających wiele osób, w tym swoją dobrą przyjaciółkę, Barbarę Blidę, stosując wobec niej i jej córki tak zwany areszt wydobywczy. Grożono również zatrzymaniem jej męża. Kiedy zaproponowano jej, że jeśli zacznie mówić, prokuratorzy zostawią jej rodzinę w spokoju, a jej samej dadzą gwarancję nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wtedy zaczęła mówić, ale jak podkreśla, tylko to, co chciała powiedzieć. To wystarczyło, aby zmontować akcję przeciwko Blidzie.</p>
<p>Druga kluczowa postać, to Grzegorz Ocieczek. Wice szef ABW doskonale znał Barbarę Kmiecik i jej męża, bywał w stadninie koni, której właścicielem była śląska Alexis. I dlatego właśnie mógł ją wykorzystać do operacji, mającej na celu dotarcie do Barbary Blidy, a następnie poprzez nią do innych polityków lewicy, zamieszanych ponoć w afery węglowe.</p>
<p>Zajmuję się sprawą okoliczności śmierci Barbary Blidy od samego początku, od kwietnia 2007 roku, mam nieco inne spojrzenie, niż dziennikarz śledczy, Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski. Oni, zajmując się publicystyką, uważają, że najważniejsze jest ukazanie kulis funkcjonowania służb specjalnych w państwie demokratycznym. Jedną z konkluzji, jaką można znaleźć w ich filmie i książce jest to, że zarówno prokuratorzy, jak i funkcjonariusze ABW zamieszani w dochodzenie, zatrzymanie i wyjaśnienie okoliczności śmierci Barbary Blidy, pozostają bezkarni, są praktycznie poza odpowiedzialnością prawną. Zwracają uwagę na to, że obecne kierownictwo ABW chroni funkcjonariuszy, a z kolej prokuratorzy śląscy powiązani są zmową milczenia, nie tylko z powodu konieczności zachowania procedur tajemnicy prokuratorskiej. Pokazują również bezradność polityków, którzy przez trzy lata działalności komisji śledczej nie doszli nie tylko do prawdy, ale również nie sformułowali żadnych wniosków dla wymiaru sprawiedliwości.</p>
<p>Ja jednak nie jestem ograniczony ramami filmu, książki i poprawności politycznej. Od samego początku jestem przekonany, a książka &#8222;Wszystkie ręce umyte&#8221; tylko mnie w tym utwierdza, że prowokacja wobec Barbary Blidy to działanie zmontowanego układu Zbigniewa Ziobro, szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego, jego zastępcy i szefa delegatury w Katowicach i prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Katowicach , z Krzysztofem Błachem na czele. Wykorzystano do tego Barbarę Kmiecik, mająca status świadka koronnego, która miała uwikłać Blidę w domniemane przekazanie łapówki Zbigniewowi Baranowskiemu, prezesowi Rudzkiej Spółki Węglowej, w kwocie 80 tyś. złotych. To miało wplątać Blidę w układ mafii węglowej. Pomocnym w tej sprawie miał być też Ryszard Zając, który miał uwiarygodniać tą łapówkę informacjami „ze słuchu”. Ten na szczęście w porę zrozumiał, że amatorzy, którzy się tą sprawą zajmowali, mogą go wplątać w niezłe kłopoty, i wycofał się ze sprawy. Ale jego zeznania miały uwiarygodnić decyzję zatrzymania Blidy. To zatrzymanie miało służyć dalej celom politycznym. Nie przez przypadek akcja była filmowana, nie przypadkiem tego dnia przewidziane były dwie konferencje prasowe, w tym jedna z udziałem Zbigniewa Ziobro.</p>
<p>Odrębną, ale równie ważną sprawą jest wyjaśnienie, dlaczego doszło do postrzału w domu Barbary Blidy w kwietniowy poranek 2007 roku. Wbrew niektórym opiniom (w tym wspomnianego już Piotra Zaremby) Latkowski i Pytlakowski nie stawiają tezy o zabójstwie, lecz o tym, że postrzał mógł być przyczyną szamotaniny funkcjonariuszki ABW z posłanką SLD. I problem polega na tym, że sprawa ta może być tuszowana i przemilczana &#8211; nie tylko wtedy, ale również teraz. Latkowski i Pytlakowski zadają trudne pytania obecnemu szefowi ABW, Krzysztofowi Bondarykowi, dlaczego funkcjonariusze, którzy byli zamieszani w sprawę, praktycznie nie ponieśli żadnych konsekwencji, nie tylko prawnych, ale również służbowych.</p>
<p>Autorzy filmu i książki w centrum sprawy stawiają postać Grzegorza Ocieczka. Ja jednak uważam dalej, że do wyjaśnienia sprawy konieczne jest złamanie zmowy prokuratorów śląskich. Emil Melka, Krzysztof Bach, Sebastian Głuch, Tomasz Tadla, Tomasz Janeczek &#8211; to tylko kilku z tych, którzy mają wiedzę o sprawie, która może nie tylko dać odpowiedzi, kto jest za śmierć Barbary Blidy odpowiedzialny prawnie, ale również politycznie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/02/wszystkie-rece-umyte/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Inwigilacja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/10/09/inwigilacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/10/09/inwigilacja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2010 11:33:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[CBA]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4393</guid>
		<description><![CDATA[Dziwi mnie to, że nagle dziennikarze poczuli się zagrożeni podsłuchiwaniem przez służby specjalne. Przecież jako tak zwana czwarta władza powinni znać doskonale prawo, jakie umożliwia tego rodzaju działania, jak i możliwości obchodzenia tego prawa. Więcej, również powinni nagłaśniać wszystkie sprawy związane z tego rodzaju działalności służb, niezależnie od tego, czy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/10/09/inwigilacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Dziwi mnie to, że nagle dziennikarze poczuli się zagrożeni podsłuchiwaniem przez służby specjalne. Przecież jako tak zwana czwarta władza powinni znać doskonale prawo, jakie umożliwia tego rodzaju działania, jak i możliwości obchodzenia tego prawa. Więcej, również powinni nagłaśniać wszystkie sprawy związane z tego rodzaju działalności służb, niezależnie od tego, czy chodzi o podsłuchy polityków, biznesmenów, dziennikarzy, czy przestępców &#8211; w każdym przypadku, kiedy nie jest to zgodne z prawem.</p>
<p>Prawo dotyczące działania służb i ich nadzoru jest na tyle nieprecyzyjne, że praktycznie wszystkie formacje, mające prawo do zakładania podsłuchów mogą to robić, jeżeli uważają to za uzasadnione, co oznacza &#8211; że leży to w ich interesie. Z drugiej strony ochrona prawna ich działań jest tak potężna, że praktycznie tylko osobie ujawniającej nielegalne podsłuchy grozi odpowiedzialność karna &#8211; służby zawsze mogą sprawę zatuszować, lub &#8222;udowodnić&#8221; społeczną i prawną konieczność swojego czynu. Więcej &#8211; prawo pozwala na podsłuchy, zgodnie z wyrokiem sądu, bez określenia celu i osoby podsłuchiwanej! Służby z tego obficie korzystają &#8211; i korzystają również z nimi zblatowani dziennikarze , pozostając z nimi w symbiozie interesów. Do czasu, kiedy nie okaże się, że macki służb nie dotykają ich samych.</p>
<p><span id="more-4393"></span>To co opisał (ujawnił) red. Wojciech Czuchnowski w swoim materiale, jest tylko tak naprawdę cząstką prawdy. Doskonale zdawał sobie sprawę, że upublicznienie wiedzy, jaką zapewne posiada, groziłoby i jemu, i wydawcy poważnymi problemami. Proszę zwrócić uwagę, że ujawnione materiały nie dotyczą klasycznych podsłuchów operacyjnych (choć zapewne były to takie zadania), lecz wycinku sprawy, czyli danych z billingów i logowania telefonów komórkowych dziennikarzy do tak zwanych BTS, stacji bazowych. I dotyczy to tylko jednej sieci komórkowej, tej, której pracownikiem był wówczas obecny szef ABW, Krzysztof Bondaryk. Ale najciekawsze jest to, że podane w materialne nazwiska dziennikarzy to ci, którzy zajmują się głównie polityką, stykiem polityki z biznesem. To świadczy o tym, że sami dziennikarze, dobrani przez Czuchnowskiego z różnych mediów (także o różnych profilach politycznych), nie byli celem sami w sobie, lecz pośrednikiem do prawdziwych inwigilowanych &#8211; zapewne chodziło właśnie o polityków.</p>
<p>Czuchnowskiemu udało się na moment zbudować porozumienie ponad klasycznym politycznymi podziałami dziennikarzy i ich wydawców, przecież trudno znaleźć bardziej różniących się w poglądach, niż Monika Olejnik i Cezary Gmyz. Udało się to tylko dlatego, że znów chodziło o interes korporacji, a nie interes obywateli i państwa. Sprawa, którą opisuje dziennikarz &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; datuje się z roku 2007, umorzenie sprawy miało miejsce kilka miesięcy temu. Dlaczego &#8222;GW&#8221; postanowiła teraz z tego zrobić newsa? Nie bardzo wiadomo. Chyba, że jest to kolejna &#8222;wrzuta&#8221;, rozgrywka pomiędzy służbami, mająca dać jednej z nich przewagę nad pozostałymi. Bo na pewno nie odkrywa skali całego problemu inwigilacji, już nie tylko dziennikarzy, ale także polityków i niewygodnych obywateli.</p>
<p>Jest w tym jeszcze jedna sprawa; O podsłuchach wiemy nie od dziś, w wielu wypadkach informacje ujawniane przez dziennikarzy są bardziej precyzyjne. Może to świadczyć, że proceder jest nagminny, a do tego, że trwa on niezależnie od tego, kto jest u władzy. Trwa również teraz, za czasów rządów Platformy Obywatelskiej. I głównym problemem nie są same podsłuchy, ale komu i do czego one służą. I mam takie dziwne wrażenie, że artykuł Wojciecha Czuchnowskiego nie jest ostatni. Być może czeka nas w najbliższych miesiącach coś w rodzaju polskiego Watergate. Bo nie wierzę, że jeżeli pokazano ścieżkę, ktoś nie odważy się nią pójść.</p>
<p>Tylko, czy kierunek pokazują politycy, czy może same służby? W obu przypadkach oznacza to poważne zagrożenie dla demokracji.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/10/09/inwigilacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poza prawem &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 10:15:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4254</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od dłuższego czasu jestem przekonany, że sprawa okoliczności i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie wyjaśniona na gruncie prawa i odpowiedzialności przed sądem. Winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, media, i przede wszystkim politycy, którzy zasłaniając się legitymizmem, tak naprawdę nie chcą ruszyć podstaw układów środowiskowych.</p>
<p>Od dnia tragedii w domu Barbary Blidy jestem przekonany, że za jej śmierć jest odpowiedzialny polski system polityczny, powiązany z układem prokuratorskim i służb specjalnych, który wyraził zgodę na działania ABW, które miały być początkiem rozgrywki politycznej z lewicą. I dziś, po ponad 3 latach stwierdzam, że moje konkluzje potwierdziły się i wzmocniły, jednocześnie utwierdziłem się, że zmowa milczenia i korporacjonizm prokuratury i służb specjalnych nie pozwoli na dojście do prawdy.</p>
<p>Układ jest czytelny, zaczyna się w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi przez Zbigniewa Ziobro do ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę, Grzegorza Ocieczka, szefa delegatury na Śląsku, aż do prokuratury okręgowej w Katowicach. Kluczem do wyjaśnia sprawy jest złamanie zmowy milczenia prokuratorów katowickich &#8211; i nie zmieni nawet tego umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi śledztwa w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie dochodzenia przeciwko Barbarze Blidzie.</p>
<p><span id="more-4254"></span>Wiele nadziei pokładałem w komisji sejmowej, kierowanej przez posła SLD, dobrego prawnika, Ryszarda Kalisza. Tym rozczarowanie jest większe, że jego trzyletnia praca przynosi, jak do tej pory tak mizerne rezultaty. Komisja praktycznie nic nie zrobiła w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi przede wszystkim o osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD, Barbarę Kmiecik, a także byłego posła SLD, Ryszarda Zająca.</p>
<p>Największym zawodem jest praca i postępowanie Ryszarda Kalisza. Widzę wyraźnie, że poseł SLD nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje. Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, nieżyjący już mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Komisja zamierza zamknąć sprawę już we wrześniu tego roku. Biorąc pod uwagę czas jej pracy &#8211; czas ku temu najwyższy. Natomiast jeżeli chodzi o efekty &#8211; do zrobienia pozostało bardzo dużo.</p>
<p>Od wielu miesięcy nad sprawą, nie tylko publicystycznie, pracuje dwóch dziennikarzy śledczych &#8211; dokumentalista Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski, z tygodnika &#8222;Polityka&#8221;. Rezultatem ma być film i jednocześnie przygotowana książka. Ale informacje, jakie obaj zdobyli, pracując u źródeł, na Śląsku, jak wynika z wypowiedzi Latkowskiego, są na tyle szokujące, że obaj wyjdą poza tradycyjne dziennikarstwo śledcze.</p>
<p>Wczoraj przed komisją sejmową stanął Jarosław Kaczyński, który kategorycznie stwierdził, że sprawy Barbary Blidy nie było, a jej nazwisko gdzieś tam tylko mignęło w czasie prowadzonego śledztwa&#8230; Tak, z jego punktu widzenia nie było sprawy, ponieważ nie było sukcesu&#8230; Tylko, dlaczego w dniu &#8222;realizacji&#8221; przez ABW zatrzymania, zapowiadana była konferencja Zbigniewa Ziobro, skąd ten popłoch służb, prokuratury, samego Ziobry? I co z zeznaniami innych uczestników spotkań w jego gabinecie, Kaczmarka i Kornatowskiego?</p>
<p>Sprawa wyjaśnienia śmieci Barbary Blidy (nie samobójstwa, ale właśnie śmierci&#8230;) musi wyjść poza ramy porządku prawnego, komisji Kalisza, dochodzeń prokuratorskich. I tak jak państwo dopuściło do nadużycia władzy wobec Barbary Blidy, z powodów stricte politycznych, tak będzie musiało sobie poradzić z wiedzą, która oskarża i polityków i jego instytucje.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Tekst opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/203884/Poza-prawem-sprawa-Barbary-Blidy/" target="_blank">Wprost.pl </a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/07/29/poza-prawem-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tylko rozwiązania siłowe</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/30/tylko-rozwiazania-silowe/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/30/tylko-rozwiazania-silowe/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 14:57:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3820</guid>
		<description><![CDATA[Charles de&#8217; Gaulle, najwybitniejszy polityk francuski XX wieku powiedział takie słowa; Patriotyzm jest wtedy, gdy na pierwszym miejscu jest miłość do własnego narodu; nacjonalizm wtedy gdy na pierwszym miejscu jest nienawiść do innych narodów niż własny. W Moskwie nastąpił wybuch nacjonalizmu, w swojej ekstremalnej formie, terrorystycznej, do tego jeszcze zabarwiony &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/03/30/tylko-rozwiazania-silowe/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Charles de&#8217; Gaulle, najwybitniejszy polityk francuski XX wieku powiedział takie słowa;</p>
<p><em>Patriotyzm jest wtedy, gdy na pierwszym miejscu jest miłość do własnego narodu; nacjonalizm wtedy gdy na pierwszym miejscu jest nienawiść do innych narodów niż własny.</em></p>
<p>W Moskwie nastąpił wybuch nacjonalizmu, w swojej ekstremalnej formie,  terrorystycznej, do tego jeszcze zabarwiony religijnym fundamentalizmem. To co się stało na dwóch stacjach metra moskiewskiego, nie ma żadnego podkładu politycznego, ani nie jest podyktowane żadną ideą. Wybuchy ładunków, które miały zabić bezbronnych ludzi nie mogą być tłumaczone żadną wyznawaną ideologią, ani miłością do swojego kraju. To był czysty terroryzm, w swojej najbardziej zbrodniczej formule. Te kobiety, które były bezpośrednimi wykonawcami zamachu nie mogą się powoływać na konieczność walki w imieniu swojego narodu, czy religii.</p>
<p>Doskonale wszyscy sobie zdają sprawę, że terroryzm kaukaski urodził się z niesprawiedliwości i nacjonalizmu rosyjskiego. Nie jest to jednak żadnym usprawiedliwieniem dla takich czynów, nie byłoby również usprawiedliwieniem, jeżeli islamiści kaukascy byliby sprowokowani przez Rosjan, przez rosyjskie służby specjalne. Jeżeli ci ludzie mieliby świadomość odpowiedzialności za własny narów, właśnie takiego patriotyzmu, zabarwionego miłością, nie dali by się prowokować &#8211; choć nie wierzę w sugerowaną choćby przez red. Krystynę Kurczab-Redlich teorię spisku rosyjskiej FSB lub innych &#8222;siłowników&#8221;.</p>
<p><span id="more-3820"></span>Zamachy w Madrycie (2004 &#8211; 194 ofiary) i Londynie (2005 &#8211; 49 ofiar) były przeprowadzone również przez fanatyków islamskich, również na środki komunikacji publicznej. Tylko, że oba te wydarzenia zostały potraktowane jako działania sił zewnętrznych, powiązanych z Al-Kaidą, jej komórkami w Pakistanie, Maroku i Iraku. Rosjanie nie mogą tego potraktować w ten sam sposób, ponieważ ośrodki terrorystyczne znajdują się na terenie Federacji Rosyjskiej. Mają rację ci, którzy piszą, że jest to klęska liberalizacji polityki wobec Kaukazu, rozpoczętej przez ośrodek kremlowski prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Przywódcy rosyjscy nie mają jednak innego wyjścia, niż zareagować siłą, ponieważ okazanie słabości nie spotkałoby się ze zrozumieniem rosyjskiego społeczeństwa, a już na pewno nie zostałoby zrozumiane przez terrorystów jako ręka wyciągnięta do zgody. Po wydarzeniach w Biesłanie, z roku 2004, kiedy komando Szamira Basajewa zajęło szkołę, a w rezultacie jego bandyckiego ataku zginęło ponad 380 osób, w tym 171 dzieci &#8211; siły specjalne Rosji mają carte blanche na wszelkiego rodzaju działania odwetowe w Czeczenii, Inguszetii, czy Dagestanie. I to nie tylko od społeczeństwa rosyjskiego, ale również od opinii międzynarodowej . I miejmy nadzieję, że uda im się wykryć i unieszkodliwić autorów zamachów w Moskwie. To z jednej strony zapobiegnie dalszym aktom terrorystycznym, z drugiej podbuduje zaufanie do władzy i zapobiegnie destabilizacji państwa.</p>
<p>Obrońcom Czeczenów, czy Inguszy warto przypomnieć, że ci, którzy dokonali zamachów w moskiewskim metrze nie walczą o wolność swojego narodu, lecz o prawo do ustanowienia na terytorium Federacji Rosyjskiej państwa islamskiego, w którym będą obowiązywały prawa szariatu. Nie ma to nic wspólnego z tożsamością narodową i prawami narodów do samostanowienia.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/191028/Tylko-rozwiazanie-silowe/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong></em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/30/tylko-rozwiazania-silowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oskarżam lewicę &#8211; sprawa Barbary Blidy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 16:45:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[B. Blida]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Blida]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Blida]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3644</guid>
		<description><![CDATA[Sprawa okoliczności śmierci i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie nigdy wyjaśniona. Konstatuję to ze smutkiem i stwierdzam, że winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, ale przede wszystkim ci, którym powinno na wyjaśnieniu tej sprawy zależeć najbardziej &#8211; czyli politykom lewej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Sprawa okoliczności śmierci i politycznych kulis śmierci byłej posłanki Barbary Blidy nie zostanie nigdy wyjaśniona. Konstatuję to ze smutkiem i stwierdzam, że winne jest temu ułomne państwo polskie, instytucje wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, ale przede wszystkim ci, którym powinno na wyjaśnieniu tej sprawy zależeć najbardziej &#8211; czyli politykom lewej strony sceny politycznej, z której wywodziła się Blida.</p>
<p>W dzień po śmierci posłanki, a jeszcze przed haniebnym wystąpieniem Zbigniewa Ziobro w Sejmie, gdzie kłamstwo i przykrywanie prawdziwych motywów działań politycznych kolidowało z jego zadowoloną twarzą, napisałem tekst, pod tytułem &#8222;Winnym śmierci Barbary Blidy jest Zbigniew Ziobro&#8221;. Tekst ten powstał po analizie dostępnych wówczas danych o sprawie – i analizie powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami, ich relacjami, znajomościami z poprzednich miejsc pracy – oraz uwarunkowaniami politycznymi, w chwili, kiedy posłanka SLD miała zostać zatrzymana.</p>
<p>Tuż po śmierci Barbary Blidy uważałem, że osobą również zamieszaną w sprawę jest Zbigniew Wassermann, koordynator służb specjalnych rządu Kaczyńskiego. Potem się okazało, że Ziobro, poza plecami Wassermanna, zawarł nieformalny układ z szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim, swoim prokuratorskim kolegą, w tej sprawie (nieformalny – ale za wiedzą premiera Jarosława Kaczyńskiego), aby wykorzystać Barbarę Blidę jako „wyjście” na polityków lewicy – i powiązania ich z mafią węglową. I to właśnie były szef ABW powinien być drugim, głównym oskarżonym w tej sprawie – obok szefów prokuratury okręgowej w Katowicach, którzy realizowali plan działań Ziobry. Trzecim oskarżonym powinien być Grzegorz Ocieczek – szef delegatury katowickiej ABW, który realizował działania w terenie.</p>
<p><span id="more-3644"></span>Jeszcze rok temu, kiedy już pracę rozpoczęła komisja śledcza, pod kierownictwem Ryszarda Kalisza, wydawało mi się, że idzie ku lepszemu, że blokowanie wyjaśnienia tej sprawy ma się ko końcowi. Wydawało się, że łódzka prokuratura pracuje sprawnie. Myliłem się.</p>
<p>W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Łodzi umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnych nacisków na działania prokuratorów, do jakich miało dojść w prokuraturach katowickich, w trakcie  śledztwa przeciwko Barbarze Blidzie. Ponoć przestępstwa, czyli nieupoważnionych nacisków nie było. Jest to skandal i hucpa, którą można porównać tylko z działaniami i nierzetelnością przy wyjaśnieniu sprawy Krzysztofa Olewnika.</p>
<p>W grudniu 2007 roku przeprowadziłem analizę powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami i instytucjami, które w sprawę były zamieszane. Oto ona;</p>
<p><em>Układ zmontowany na linii Ziobro – Bogdan Święczkowski, szef ABW, Ocieczek, szef delegatury ABW w Katowicach oraz Krzysztof Błach, szef Prokuratury Okręgowej w Katowicach – przygotowywał całą prowokację. Barbara Kmiecik, mająca w tej sprawie status świadka koronnego, miała uwikłać Blidę w domniemane przekazanie łapówki Zbigniewowi Baranowskiemu, były prezes Rudzkiej Spółki Węglowej, w kwocie 80 tyś. złotych. I to miało wplątać Blidę w układ mafii węglowej. Pomocnym w tej sprawie miał być też Ryszard Zając, który miał uwiarygodniać tą łapówkę informacjami „ze słuchu”. Na szczęście w porę zrozumiał, że amatorzy, którzy się tą sprawą zajmowali – mogą go wplątać w niezłe kłopoty – i wycofał się ze sprawy.</em></p>
<p><em>Sprawa ma dwa punkty zwrotne;</em></p>
<p><em>Pierwszym są, upublicznione przez „Gazetę Wyborczą”, zeznania prokuratorów katowickich, składane przed prokuraturą łódzką, która otrzymała zlecenie wyjaśnienia tej sprawy. Pomimo, że była to jedna z „frontowych” jednostek Zbigniewa Ziobry – nie udało się tych rewelacyjnych zeznań utrzymać w tajemnicy.</em></p>
<p><em>„Gazeta Wyborcza” na początku lipca opublikowała raport, dotyczący przesłuchania 4. prokuratorów prokuratury katowickiej, prowadzących tą sprawę oraz rzecznika prokuratury – prok. Tomasza Tadli.</em></p>
<p><em>Przesłuchania mają olbrzymią wartość. Wynika z nich jednoznacznie, że osią oskarżenia, motorem sprawy, osobą, która miała pogrążyć Barbarę Blidę (a może i innych polityków, także… z PiS – Wassermann) była Barbara Kmiecik.<br />
To ona miała być głównym świadkiem oskarżenia, to wokół jej zeznań miano budować całą sprawę. To ona, zapewne za nadzwyczajne złagodzenie kary miała zostać „świadkiem koronnym”.</em></p>
<p><em>Przesłuchania prokuratorów szeregowych – nie wiele tak naprawdę wyjaśniają. Oni byli tylko narzędziami, które zostały użyte do realizacji sprawy. Prowadzący wcześniej sprawę prokurator Emil Melka został od niej odsunięty – ale z materiałów nie wynika, aby powodem była jego opieszałość. Chodziło tylko o zdynamizowanie akcji i działań, dlatego wymienieni prokuratorzy zostali skierowani do realizacji tej sprawy.</em></p>
<p><em>Same przesłuchania w prokuraturze łódzkiej dotyczą tylko przygotowań do zatrzymania Barbary Blidy i dochodzenia do akcji w dniu 25 kwietnia rano w Siemanowicach.<br />
Ale nie zapomnijmy – a tle jest sprawa V DS 25/06 – która jest utajniona, gdzie tak naprawdę są dowody – a właściwie nie dowody – lecz zeznania Barbary Kmiecik i Ryszarda Zająca, mające być kanwą oskarżenia.</em></p>
<p><em>Te materiały opublikowane przez „Gazetę Wyborczą” wskazywały na następujące rzeczy;</em></p>
<p><em>1.Nacisk na prokuratorów Balasa, Głucha, Wolnego i Kaczmarczyk – Suchanek – ze strony ich przełożonych – był ogromny. Szczególnie ze strony prokuratora okręgowego – Krzysztofa Błacha, który na bieżąco, w sposób niespotykany – kontrolował ich działalność. I to właśnie ten człowiek jest następnym elementem układanki ogniwem, które ma prowadzić do wyjaśnienia tej sprawy. Nie wiem, czy już był przesłuchiwany, czy nie – ale to on jest tym, który posiada wiedzę, mogącą wskazywać na wpływ ministra Ziobry na przebieg dochodzenia, śledztwa i sposób zatrzymania Barbary Blidy.</em></p>
<p><em>2.Prokurator Błach łączy prokuraturę katowicką z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z Ocieczkiem i Śliwińskim, jako drugim, jeszcze ważniejszym elementem tej układanki. To właśnie w tej części sprawy należy się doszukiwać głównych elementów wpływów Zbigniewa Ziobro. Zarówno Ocieczek jak i szef ABW – Świątkowski – to przyjaciele Zbigniewa Ziobro z początków jego kariery – i to oni mieli dokonać spektakularnych zatrzymań.</em></p>
<p><em>3.Wizyta Zbigniewa Ziobro na Śląsku w dniach 25 lub 26 kwietnia – był bardzo prawdopodobna. Plotka ta pojawia się we wszystkich zeznaniach – a jej źródła należy upatrywać w ABW.</em></p>
<p><em>Drugim elementem zwrotnym, przybliżającym rozwiązanie sprawy śmierci Blidy – i wskazujące na udział w przygotowaniu prowokacji nie tylko Zbigniewa Ziobro, ale i Jarosława Kaczyńskiego – były zeznania Janusza Kaczmarka, złożone przed sejmową komisją ds służb specjalnych.</em></p>
<p><em>Kaczmarek, były prokurator krajowy, wiceminister sprawiedliwości, minister spraw wewnętrznych i administracji – nie udzielał informacji dziennikarzom, mediom – lecz składał relację przed sejmową komisją – organem konstytucyjnym, gdzie jego słowa mają dużo większą wartość – i dużo większe znaczenie dla sytuacji politycznej oraz przyszłych wyborów. Kaczmarek ujawnił wtedy , że w Kancelarii Premiera odbyła się specjalna narada.</em></p>
<p><em>Fakt odbycia tej narady potwierdził sam Jarosław Kaczyński. Oprócz niego wzięli w niej udział: Kaczmarek, Ziobro, Zbigniew Wassermann, szef policji, Konrad Kornatowski, szef ABW Bogdan Święczkowski i szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Tomasz Szałek.</em></p>
<p>Okazuje się, że śledczy &#8211; koledzy prokuratorów katowickich w Łodzi &#8211; nie znaleźli żadnych dowodów na powiązania i układy. Dziwne, ale nie tylko dziwne, ale również straszne.</p>
<p>W lipcu 2007 roku &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; opublikowała stenogramy przesłuchań katowickich prokuratorów. Można z nich wyczytać, że prokuratorzy prowadzący sprawę Barbary Blidy działali pod wielką presją. Decyzja o zatrzymaniu byłej minister została podjęta jednogłośnie. Datę zatrzymania narzucili im przełożeni, a wcześniej tę datę znała ABW. Te. i inne rewelacje z przebiegu śledztwa ujawniła w czwartek w internecie i w piątek w papierowym wydaniu Gazeta Wyborcza.<br />
&#8222;GW&#8221; zdobyła zeznania prokuratorów złożone w łódzkim śledztwie. Opowiadają oni w nich, że działali pod nieustanną kontrolą przełożonych. Ponaglano ich i naciskano, by zatrzymali wszystkich podejrzewanych.</p>
<p>Całość materiałów można znaleźć pod tym adresem&#8230;<strong> <a href="http://bblida.tumblr.com/post/5095813/protokoly-z-przesluchan-katowickich-prokuratorow" target="_blank">Blog o sprawie Barbary Blidy</a></strong></p>
<p>Nie to jest jednak w tym wszystkim najgorsze; Najgorszy jest bezwład polityków i urzędników państwowych, którzy nie robią nic, aby skandaliczne postępowanie prokuratury łódzkiej nie zostało zmienione.</p>
<p>Od dnia śmierci byłej posłanki SLD, Barbary Blidy minęły już prawie 3 lata, od powołania sejmowej komisji śledczej, mającej wyjaśnić kulisy jej śmierci niedługo minęły dwa lata.</p>
<p>Szef komisji, Ryszard Kalisz, w listopadzie ubiegłego roku udzielił kilku wywiadów prasowych i telewizyjnych, stwierdzając w nich, że jego możliwości i sposoby działania są już praktycznie na wyczerpaniu, a główną przeszkodą nie jest opór osób zamieszanych w sprawę, zarówno z ABW, jak i prokuratury i polityków, ale sprawy związane z procedurami administracyjnymi, prawnymi i tajnością postępowania oraz dostępem do materiałów. Kalisz podkreślał, że w swoich działaniach kieruje się zasadą legalizmu, jako nadrzędną.</p>
<p>I wtedy, a jeszcze bardziej dziś nie wydaje mi się, aby było to do końca prawdą. Zastanawiające jest to, że od pewnego czasu, od czasu zakończenia przesłuchań w prokuraturze łódzkiej, funkcjonariuszy ABW, prokuratorów i polityków, w tym Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, komisja praktycznie nic nie robi w kierunku wyjaśnienia i przesłuchania, już po zamknięciu dochodzenia prokuratorskiego, osób, które nie brały udziału bezpośrednio w tak zwanej “realizacji” zatrzymania B. Blidy. Chodzi nie tylko o wspomnianych J. Kaczyńskiego i Z. Ziobro, ale również o ówczesnego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego, oraz byłego posła SLD, Ryszarda Zająca, a przede wszystkim – osobę, wokół której kręcił się akt oskarżenie posłanki SLD – Barbary Kmiecik.</p>
<p>Od dłuższego czasu głównym wątkiem, jakim interesują się media jest sprawa, czy rzeczywiście w domu Barbary Blidy doszło do samobójstwa, czy do przypadkowego postrzału, w wyniku szamotaniny. Kilka miesięcy temu media podały przedziwne informacje, że materiały i dowody, które zostały na miejscu, w dniu 25 kwietnia zebrane, są do niczego nieprzydatne. Nitka znaleziona na rewolwerze Barbary Blidy, ślady ołowiu ze spłonki pocisku na dłoni funkcjonariuszki, która pilnowała posłanki w łazience, włos na jej szlafroku… wszystkie te materiały teraz, po 2, 5 roku (!) okazują się nieprzydatne. Zdziwienie obserwatorów, w tym także posła Kalisza wzbudził fakt, że na rewolwerze, z którego jakoby miała się postrzelić Blida, starto ślady.<br />
Efektem tego, jest to, że jedyną osobą z ABW, która została zostawiona przed sądem, jest kierujący akcją w domu posłanki porucznik Grzegorz S. … za niedopełnienie obowiązków. Funkcjonariuszka, która była przy śmierci Blidy – wróciła właśnie ze zwolnienia lekarskiego i zarzutów nie ma żadnych.</p>
<p>Jest oczywiście ważne wyjaśnienie, czy Blida chciała popełnić samobójstwo, czy zginęła w wyniku szamotaniny z funkcjonariuszką ABW i przypadkowego postrzału. Tym bardziej więc Kalisz, jako szef komisji, powinien interweniować u ministra sprawiedliwości, mającego nadzór nad pracą prokuratury, dlaczego sprawa przybrała taki obrót.</p>
<p>Jeszcze roku temu, omawiając stan prac komisji, wyrażałem opinie, że jej procedowanie jest dobre. Teraz jednak widzę coraz wyraźniej, że Ryszard Kalisz nie dołożył należytych starań, aby praca szła sprawniej. Zarzuty opieszałości wysuwane pod jego adresem (także przez polityków lewicy, w tym Leszka Millera &#8211; ale już nie ze strony Grzegorza Napieralskiego), są zgodne z prawdą. Brak reakcji na przeciągające się postępowanie w prokuraturze w Łodzi, a także dość dziwne procedury utajniania dokumentów, w tym także z przesłuchań, każą wysnuwać wniosek, że Ryszardowi Kaliszowi przestało zależeć na wyjaśnieniu okoliczności śmierci posłanki, lub ma problemy, o czym się mówi się w kuluarach sejmowych, że pewne sprawy z czasów, kiedy był ministrem spraw wewnętrznych mogą rzutować na jego decyzje.</p>
<p>Przede wszystkim jednak Ryszard Kalisz nie  wziął na siebie odpowiedzialności politycznej za tę sprawę. A jest to, niezależnie od formalnego statusu komisji – sprawa natury politycznej. Bo już dawno formułowano opinię, że za śmiercią Blidy stoi „mafia polityczna”, o czym mówił otwarcie nie tylko pełnomocnik rodziny Blidów, mecenas Leszek Piotrowski, ale pisali i mówili tak otwarcie publicyści i politycy.</p>
<p>Warto pamiętać, że to Zbigniew Ziobro ponosi nie tylko odpowiedzialność polityczną, ale jako członek rządu ponosi odpowiedzialność za inspirację działań prokuratury i ABW w roku 2007</p>
<p>Ilość materiałów, jakie w tej sprawie są dostępne, choćby takie jak stenogramy przesłuchań przez komisją, czy dawno już upublicznione przez „Gazetę Wyborczą” zeznania prokuratorów katowickich, składane przed prokuraturą łódzką, pozwalają na formułowanie już linii raportu komisji. Do tego jednak konieczne jest przesłuchanie wspomnianych przeze mnie osób – Zbigniewa Ziobro, Jarosława Kaczyńskiego, Bogdana Święczkowskiego i przede wszystkim – Barbary Kmiecik. To ona miała być głównym świadkiem oskarżenia dla Barbary Blidy, to wokół jej zeznań miano budować całą sprawę współpracy posłanki z mafią węglową. To ona, zapewne za nadzwyczajne złagodzenie kary miała zostać „świadkiem koronnym”. I tak jak ona miała być narzędziem w rękach katowickiej prokuratury, powinna stać się argumentem komisji sejmowej.</p>
<p>Pozycja Ryszarda Kalisza w Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest słaba. Widać wyraźnie, że nie ma również z tej strony żadnej pomocy i wsparcia politycznego. Więcej – politycy lewicy zapomnieli o tym, że wyjaśnienie kulis śmierci Barbary Blidy jest ich nakazem politycznym i obowiązkiem wobec wyborców. To smutne.</p>
<p>Kilka tygodni kilku dziennikarzy śledczych, którzy dotarli do nowych, ciekawych, a nawet rewelacyjnych informacji o sprawie Barbary Blidy, rozpoczęło poszukiwania źródeł finansowania projektu medialnego i książki na ten temat. Nie chcą wiązać się z żadną stacją telewizyjną, czy wydawcą, w celu zachowania pełnej autonomiczności, niezależności. Gdy dowiedziałem się i projekcie, zwróciłem się między innymi do kilku poważnych polityków lewicowych z zapytaniem, czy mogliby pomów w znalezieniu środków na tego rodzaju projekt. Niestety, nie wzbudziło to ich zainteresowania, odzew był zerowy. To świadczy o tym, jak lewica postrzega pojęcie solidarności…</p>
<p>Azrael</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>* Tekst opracowany na podstawie materiałów autora </em></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</em></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><em><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://wprost.pl/ar/186816/Oskarzam-lewice/" target="_blank">Wprost.pl</a></strong><br />
</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/10/oskarzam-lewice-sprawa-barbary-blidy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przecieki, naciski i etyka</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/02/09/przecieki-naciski-i-etyka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/02/09/przecieki-naciski-i-etyka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 17:03:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3642</guid>
		<description><![CDATA[Dziennikarstwo śledcze to ponoć elita i kwintesencja zawodu. Samotni bohaterowie, którzy w boju, znoju, strachu i obawie przed ujawnieniem drążą trudne i niebezpieczne tematy, aby je następnie opracować, obrobić, czasem nawet zweryfikować (a jakże! są tacy profesjonaliści!), a potem tryumfalnie opublikować drukiem w gazecie, czy obrazem w telewizorze&#8230; Znojna praca, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/02/09/przecieki-naciski-i-etyka/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziennikarstwo śledcze to ponoć elita i kwintesencja zawodu. Samotni bohaterowie, którzy w boju, znoju, strachu i obawie przed ujawnieniem drążą trudne i niebezpieczne tematy, aby je następnie opracować, obrobić, czasem nawet zweryfikować (a jakże! są tacy profesjonaliści!), a potem tryumfalnie opublikować drukiem w gazecie, czy obrazem w telewizorze&#8230; Znojna praca, ku chwale państwa, służebność obywatelska, funkcje kontrolne &#8211; jednym słowem &#8211; MISJA&#8230; Znamy tych bohaterów &#8211; Kasprów, Gorzeliński, Łęcki, Najsztub, Kittel, Marszałek, no, wreszcie Sumliński, kiedyś wielki Jachowicz&#8230; No, właśnie &#8211; kiedyś. A co dziś?</p>
<p>W sobotę &#8222;Rzeczpospolita&#8221;, dziennik idei i wartości prawicy z PiS (jakby śmiesznie nie zabrzmiało słowo &#8222;prawica&#8221; wobec partii Jarosława Kaczyńskiego&#8230;) opublikował POZYSKANE  fragmenty zeznań Ryszarda Sobiesiaka, złożonych 6. styczna w prokuraturze. Okazało się, że jego zeznania nie do końca konweniują z zeznaniami polityków Platformy Obywatelskiej, złożonymi przed sejmową komisją śledczą, tą hazardową. Materiały z przesłuchania zostały już udostępnione komisji, w dniu 27 stycznia, i panowie posłowie, oraz ich asystenci mieli okazję się z nimi zapoznać. Pod rygorem tajności, w kancelarii tajnej Sejmu, bez notatek, ksero, zdjęć&#8230; A jednak &#8211; wyciekło &#8211; i to nie opinia o materiałach, lecz same stenogramy.</p>
<p>Oczywiście, wszyscy &#8222;zainteresowani&#8221; postawili oczy w słup &#8211; i nikt nie wie, kto i kiedy przekazał materiały prasie. Prokuratura z warszawskiej Pragi głosem swojej rzeczniczki, p. Renaty Mazur twierdzi, że to nie oni &#8211; i chyba ma rację, bo i czas nie ten, i motywu nie ma &#8211; więc raczej podejrzenie spada na &#8222;wybrańców narodu&#8221;, lub ich przybocznych. Będzie śledztwo w tej sprawie, z wniosku prokuratora krajowego, prowadzone przez jedną z prokuratur okręgowych.</p>
<p>Sedno sprawy leży gdzie indziej &#8211; w tym, czy gazeta idei Pawła Lisickiego mogła opublikować materiały &#8222;pozyskane&#8221;. Brać dziennikarska, jak zwykle zakrzyknie &#8211; &#8222;mogła, mogła, to jej obowiązek obywatelski, prawo, no i nakaz moralny!&#8221;. Tak głośno krzyczy między innymi także red. Piotr Śmiłowicz, z tygodnika &#8222;Newsweek&#8221;, twierdząc, cytuję;</p>
<p><em>Przeciek był uzasadniony, bo publikacja odegrała ważną społecznie funkcje – pokazała, że świadkowie przed komisją nie mówili pełnej prawdy.</em></p>
<p><em><span id="more-3642"></span></em>Ale jednocześnie pisze, że większość przecieków odbywała się z naruszeniem prawa, łącznie z tymi największymi, jak Watergate. A ja dodam, że polska największa afera polityczna, czyli afera Rywina, została ujawniona nie za przyczyną przestępstwa, ale czegoś w formie akcji obywatelskiej Adama Michnika.</p>
<p>W sprawie tego przecieku &#8211; jak i wielu innych z lat ostatnich &#8211; jest kilka wątpliwości.</p>
<p>Po pierwsze, ujawnienie stenogramów przesłuchań Ryszarda S., zwanego na wyrost królem hazardu, nie było żadnym działaniem w imię interesu społecznego, bo posłowie, czy ich asystenci w ten sposób działali wbrew własnym i społecznym interesom. To najprawdopodobniej oni &#8222;popuścili&#8221; informację, zamiast, już po przesłuchaniu Sobiesiaka doprowadzić do konfrontacji z politykami PO, a następnie powinni, jeżeli odkryliby nieścisłości i przekłamania, złożyć doniesienie do prokuratury.</p>
<p>Po drugie &#8211; afera hazardowa, ot, takim to przypadkiem, rozpoczęła się też od przecieków, tym razem materiałów CBA &#8211; i też do &#8222;Rzepy&#8221;. Przypadek, znak, robota dziennikarska? Nie, zamierzone działanie.</p>
<p>Jeżeli przeanalizujemy przebieg afery hazardowej i przecieki do mediów &#8211; to widać z tego wyraźnie, że w tym przypadku nie mamy do czynienia ani z rzetelną robotą dziennikarską, ani z działaniem w imię interesu społecznego, a z ordynarną, polityczną prowokacją, przeciekiem, który ma służyć interesom politycznym, rozgrywce politycznej &#8211; i nie ma nic wspólnego ani z rzetelnością dziennikarską, ani etyką &#8211; i na pewno nie jest żadną misją.</p>
<p>Dziennikarze, dla własnej wygody i dla własnego interesu, lub na zlecenie, jak to się dzieje w przypadku tej afery, będą posługiwali się przeciekami &#8211; a nawet gorzej &#8211; będą publikowali &#8222;wrzutki&#8221; zaprzyjaźnionych polityków i co najgorsze &#8211; służb specjalnych. Dziennikarzy nie trzeba werbować &#8211; oni się sami łaszą o materiały. Nie ma to jednak kompletnie nic wspólnego z dziennikarstwem śledczym.  Afery w polskim kościele, sprawa arcybiskupa Wielgusa, sprawa Marka Dochnala, czy sprawa Sumlińskiego – wskazują, że tak zwane dziennikarstwo śledcze jest w Polsce mitem. Jedynym niezależnym dziennikarzem śledczym, który się nie boi i idzie pod prąd – jest chyba Sylwester Latkowski.</p>
<p>Służby specjalne i media są „zblatowane” ze sobą – jest wiadome od dawna. Wskazywały na to artykuły i audycje „niezależnych dziennikarzy”, takich jak Anita Gargas, Tomasz Sakiewicz, Dorota Kania, Jan Piński. Niektóre z tak zwanych prawicowych periodyków „żyją” ze współpracy z obecnymi i byłymi funkcjonariuszami służb, WSI, ABW, CBA czy policji, są przez nie „zadaniowane”. Wskazują choćby na to sprawy takie, jak Olina, a z późniejszych – Milana Subotica, czy wspomniana już sprawa Stanisława Wielgusa. Istnieją podejrzenia, że niektórzy dziennikarze są wręcz na etatach tych służb. Dochodzi już do tak kuriozalnych sytuacji, że szef poważnej instytucji państwowej, zajmującej się i historią i lustracją, po akcie miłosnym z pewną dziennikarką, czyta razem z nią teczuszki, na podstawie których powstają potem odkrywcze artykuły&#8230;</p>
<p>Niestety, brutalna prawda jest taka, że politycy, służby specjalnie, przy aktywnym udziale dziennikarzy manipulują opinią społeczną.</p>
<p>Nie ma już dziennikarstwa śledczego, w wymiarze politycznym. Jest dziennikarstwo dochodzeniowo-śledcze. Politycy i funkcjonariusze służb donoszą teczki, podsłuchy, stenogramy &#8211; panowie dziennikarze je śledzą. I często, jak to jest w przypadku afery hazardowej &#8211; wykonują zlecone zadania&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/02/09/przecieki-naciski-i-etyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jest afera!</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/23/jest-afera/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/23/jest-afera/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 09:15:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[CBA]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3272</guid>
		<description><![CDATA[Ile właściwie jest afer związanych z CBA? Jedna, dwie, trzy, czy może jeszcze więcej? Czy Mariusz Kamiński, jak się okazuje, dalej formalnie funkcjonariusz tej służby, jest dalej &#8222;bezstronnym&#8221; urzędnikiem państwowym, czy jest już politykiem Prawa i Sprawiedliwości? A kto jest może zleceniodawcą i pracodawcą Kamińskiego &#8211; państwo, czy może jednak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/10/23/jest-afera/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ile właściwie jest afer związanych z CBA? Jedna, dwie, trzy, czy może jeszcze więcej? Czy Mariusz Kamiński, jak się okazuje, dalej formalnie funkcjonariusz tej służby, jest dalej &#8222;bezstronnym&#8221; urzędnikiem państwowym, czy jest już politykiem Prawa i Sprawiedliwości? A kto jest może zleceniodawcą i pracodawcą Kamińskiego &#8211; państwo, czy może jednak pewne siły polityczne.</p>
<p>Na początku tygodnia Kamiński udzielił kilku wywiadów, m.in. dla &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i TVN24 i dopiero kiedy się okazało, że obecny szef CBA, Paweł Wojtunik, tylko go zawiesił w czynnościach, ale jest on dalej w stosunku pracy i stosunku podległości, Kamiński zamilkł i znikł. Ponoć nawet nie odbiera telefonów. To dobrze dla niego, ponieważ jeszcze kilka wypowiedzi i konfabulacji, a mogłoby się okazać, że z szeryfa stałby się ściganym.</p>
<p>Wygląda pokrótce, że biorąc pod uwagę CAŁOŚĆ dokonań służby pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego, mamy do czynienia z jedną aferą; Nazywa się ona Centralne Biuro Antykorupcyjne. Przez litość nie wspominajmy już o dokonaniach w trakcie poprzedniej kadencji sejmowej, ale to co się stało w ciągu ostatnich kilku tygodni, szczególnie w tak zwanej aferze stoczniowej, wskazuję dokładnie, jakie polityczne przesłania stały za Kamińskim.</p>
<p>Mariusz Kamiński w swoich wypowiedziach &#8222;pojechał&#8221; nie o &#8222;jeden most za daleko&#8221;, ale przekroczył rzekę kłamstwa. Na jego nieszczęście, internet i jego zasoby są &#8222;wieczne&#8221; i można znaleźć w nich nie tylko słowa, ale również dokumenty.</p>
<p><span id="more-3272"></span></p>
<p>I tak Kamiński stwierdził, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w TVN24;</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>&#8222;Absolutnie nie miałem stanowić żadnej &#8222;tarczy antykorupcyjnej&#8221;. To hasło, za którym nie kryje się żaden dokument rządowy&#8221;</em></p>
<p>Ale w stenogramach polskiego Senatu można znaleźć jego następującą wypowiedź, z czerwca tego roku &#8211; wypowiedź Kamińskiego, oczywiście;</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Bardzo ważnym aspektem naszej działalności, który przez opinię publiczną jest zupełnie niedostrzegany, a który traktowany jest przez nas w coraz większym stopniu priorytetowo, to działania analityczne prowadzone przez CBA. <strong>Rząd postawił między innymi CBA za zadanie zorganizowanie czegoś, co nosi taką roboczą, nieformalną nazwę tarczy antykorupcyjnej. W ramach tych zadań analitycznych w dużej mierze na bieżąco monitorowane są przez funkcjonariuszy CBA aktualnie odbywane duże przetargi publiczne. </strong>Na bieżąco monitorowane są także ogromne przedsięwzięcia infrastrukturalne związane z Euro 2012, z budową dróg, z programem &#8222;Orlik&#8221;, informacje o możliwych i pojawiających się zagrożeniach związanych z prywatyzacją. Podmioty, które biorą w tym udział, doradcy prywatyzacyjni, którzy biorą w tym udział, są prześwietlani, w miarę naszych możliwości, pod kątem ewentualnych nieprawidłowości i konfliktów interesów. Jeśli jakąś informację uważamy za zweryfikowaną i wiarygodną, jest ona przekazywana premierowi, premier często, jak wiemy, przekazuje te informacje ministrom i wiemy &#8211; mamy też poczucie satysfakcji z tego powodu &#8211; że duża część naszych rekomendacji jest realizowana później przez odpowiednich ministrów, jak mówię, te rekomendacje są wysyłane za pośrednictwem premiera. <strong>W ramach działań związanych z tą tak zwaną tarczą antykorupcyjną CBA opracowało podręcznik zawierający rekomendacje dla szefów instytucji publicznych przeprowadzających przetargi.</strong> Rekomendacje dotyczące sposobu przeprowadzania przetargów zostały skonstruowane w taki sposób, by na podstawie również naszych kazusów, doświadczeń wynikających z naszej praktyki, pokazać, gdzie są słabe punkty, w jakich momentach powinni być szczególnie ostrożni, jak ten przetarg powinien być organizowany, żeby był maksymalnie transparentny i żeby później służby, które mogą kontrolować ten przetarg, nie stawiały organizatorom przetargów zarzutów. Nie mówimy tutaj o złej woli. Ktoś może mieć dobrą wolę, ale może stracić w którymś momencie czujność, a jednak konsekwencje może również ponosić osoba, która kieruje instytucją publiczną. Tak że taki podręcznik został opracowany i myślę, że może być przydatny dla osób, które chcą transparentnie i uczciwie przeprowadzać przetargi na rzecz instytucji  publicznych.</em></p>
<p>Tu link do tej informacji:  <strong>http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/035/13.HTM#A00165</strong></p>
<p>Kamiński w innym miejscu twierdzi, że rząd nie zwracał się do CBA z prośbą o objęcie przetargów stoczniowych ochroną antykorupcyjną i wywiadowczą. Tylko, że przeczy temu korespondencja, oficjalna i dostępna, pomiędzy nim, a sekretarzem Kolegium ds. Służb Specjalnych, Jackiem Cichockim. I to jeszcze z końca roku 2008. Kłamstwem jest również to, że jakoby Kamiński nie miał informacji, kto i jak prowadzi kontrakt ze strony rządowej, konkretnie z ramienia Agencji Rozwoju Przemysłu;</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>W piśmie z 8 stycznia, które ma &#8222;Gazeta&#8221;, resort skarbu przekazał CBA listę tych urzędników. Byli na niej m.in. wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik, szef Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciech Dąbrowski, jego zastępca Jacek Goszczyński i zarządca kompensacji (odpowiednik syndyka) Roman Nojszewski. [osoby prowadzące przetargi stoczniowe]</em></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>CBA podsłuchiwało ich rozmowy. &#8211; Zastawiło kolejną pułapkę na rząd &#8211; mówi jeden z ministrów. Podsłuchy pochodzą z kwietnia i maja, sprzedaż stoczni upadła w sierpniu. CBA ogłosiło aferę w październiku &#8211; tuż przed zapowiadanym przez premiera odwołaniem szefa Biura Mariusza Kamińskiego.</em></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>- CBA zachowywało się, jakby go w tej sprawie nie było. Dlatego takim zaskoczeniem jest to, co w ubiegłym tygodniu przesłało premierowi, prezydentowi, marszałkom i wicemarszałkom Sejmu i Senatu &#8211; dodaje nasz rozmówca z ABW.</em></p>
<p>I tu następny link do informacji;  <strong>http://wyborcza.pl/1,75478,7138413,Kogo_jeszcze_slucha_CBA.html</strong></p>
<p>Tak zwana afera stoczniowa, czyli sugerowanie, że zarówno minister Aleksander Grad i podlegli mu urzędnicy działali w złej wierze, a CBA nie wiedziało nic aż do września i do tego informacje zostały uzyskane przypadkowo, przy rozpracowywaniu podsłuchów z innych sprawa, nie trzyma się przysłowiowej kupy. Wygląda na to, że Mariusz Kamiński, na podstawie strzępów informacji, części materiałów podsłuchowych &#8222;hodował&#8221; aferę, która była najbardziej medialnym i głośnym strzałem. Istnieje oczywiście i druga możliwość, że CBA po amatorsku zlekceważyła polecenia rządu i nie zapewniła skutecznej ochrony kontraktów.</p>
<p>Materiały i dokumenty ujawnione przez media i instytucje rządowe, świadczą jednoznacznie o tym, że Mariusz Kamiński kłamał. I jak na razie są tylko słowa, przeciwko materiałom. Słowa, które świadczą, że Kamiński nie jest i nie był funkcjonariuszem służb państwa, lecz działał jako polityk. I użył swojego aparatu służby do działań ściśle politycznych.</p>
<p>CBA usilnie starano się przedstawiać jako jedyną służbę, na którą ani poprzednie służby, ani politycy nie mieli żadnego wpływu. Okazuje się jednak, ze jest dokładnie odwrotnie; Poczynając od afery gruntowej, poprzez sprawy posłanki Sawickiej i ministra Lipca, na aferach hazardowej i stoczniowej kończąc, CBA wykorzystywało swój potencjał do działań stricte politycznych albo zebrane przez nią materiały służyć miały celom politycznym &#8211; i to celom jednej partii &#8211; Prawa i Sprawiedliwości.</p>
<p>Kamiński dla części prawicowych środowisk jest nową nadzieją polityczną. Twierdzi się, że jego potencjał, sława nieskorumpowanego i nieumoczonego, kogoś, polskiego Eliota Nessa, może dobrze się przysłużyć polskiej prawicy. Ale wygląda na to, że ten potencjał jest, delikatnie mówiąc, wątpliwy&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/23/jest-afera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Służby specjalne do reformy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/21/sluzby-specjalne-do-reformy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/21/sluzby-specjalne-do-reformy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 10:22:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3261</guid>
		<description><![CDATA[Czy doczekamy się kiedyś, że Donald Tusk i Platforma Obywatelska doprowadzą jaką sprawę do końca? Wątpię. Nie wszystko, co rządowi PO i PSL się nie udało, da się wytłumaczyć obstrukcją prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego wetami, czy odsyłaniem ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. Nie wszystko również da się wytłumaczyć działaniem opozycji parlamentarnej, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/10/21/sluzby-specjalne-do-reformy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Czy doczekamy się kiedyś, że Donald Tusk i Platforma Obywatelska doprowadzą jaką sprawę do końca? Wątpię.</p>
<p>Nie wszystko, co rządowi PO i PSL się nie udało, da się wytłumaczyć obstrukcją prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego wetami, czy odsyłaniem ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. Nie wszystko również da się wytłumaczyć działaniem opozycji parlamentarnej, zarówno tej eseldowskiej, jak i PiS. To raczej brak umiejętności pracy sejmowej i poczucie takiego zadufania PO powoduje, że bilans działalności reformatorskiej i legislacyjnej jest mniej niż zadowalający. Jeżeli dodamy do tego to, że PO nie rozliczyło działalności PiS z czasów jego rządu (komisje ds. Barbary Blidy i komisja &#8222;naciskowa&#8221;), to będziemy mieli już komplet niedowładu politycznego.</p>
<p>Sprawy te odbijają się co jakiś czas czkawką na rządzie PO-PSL i na samym premierze. Jeszcze wprawdzie działa antypisowski straszak, ale ilość spraw niezałatwionych rośnie. Te najważniejsze to spaprana reforma ochrony zdrowia, szkolnictwa, a także co najmniej dyskusyjny projekt budżetu, który zakłada olbrzymią dziurę &#8211; a co najważniejsze &#8211; drastycznie zwiększa dług publiczny. To rzecz, która będzie się ciągnęła za tym rządem przez kilka lat. Jeżeli dodamy do tego nieustające napięcia na linii rząd &#8211; poszczególne grupy zawodowe (ostatnio policja), to w pewnym momencie skumulowany efekt niezadowolenia z poczynań rządu Donalda Tuska zaowocuje spadkiem notowań. A może stać się to w sytuacji dla premiera niezbyt wygodnej &#8211; w samym środku kompanii wyborczej na urząd prezydencki.</p>
<p><span id="more-3261"></span></p>
<p>Ostatnie wyniki sondażowe znów są dla PO dobre. Zaskakująco dobre, jak na sytuację wywołaną serią dziwnych zdarzeń wokół służb specjalnych. Poparcie ok. 50% i prawie dwukrotna przewaga nad PiS &#8211; wskazują, że te mocno rozdmuchane medialnie sprawy nie są interesujące dla szerszej publiczności. Należy przyjąć, że uznano, że jest to niegroźne dla stabilności państwa i w porównaniu z groźbą powrotu do potworka IV RP &#8211; warto to zlekceważyć.</p>
<p>Czy jednak samą sytuację w służbach należy zostawić bez reakcji? Nie, ponieważ zarówno to co się działo w CBA, jak i w ABW, wskazuje, że nie tylko rząd, koalicja rządowa, ale przede wszystkim państwo nad tymi służbami nie panują. Polityczne i ewidentnie obliczone na efekt osłabienia rządu działania Mariusza Kamińskiego, co tylko potwierdzają jego ostatnie wypowiedzi i wywiady (&#8222;Rzeczpospolita&#8221; i TVN24), a także opinie Lecha Kaczyńskiego &#8211; wskazują, że tego rodzaje sytuacje mogą się powtarzać. Z drugiej strony natomiast mamy do czynienia z sytuacją, gdzie ewidentnie wymiar sprawiedliwości, pod postacią prokuratora generalnego, przestał panować nad systemem inwigilacji społeczeństwa. Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ćwiąkalski w jednym z wywiadów przyznał, że praktycznie decyzje o zgodzie na podsłuchy wydawane były automatycznie, bez dogłębnej analizy potrzeb wnioskodawców.  Działania operacyjne, działania dochodzeniowe, praca z materiałami, dokumentami, świadkami i agenturą, zastępowane były przez system podsłuchów. Jeżeli dodamy do tego podsłuchy 5-dniowe, legalizowane post factum &#8211; często nadużywane &#8211; mamy komplet problemów. Wydaje się również, że rząd nie ma pełnej kontroli nad budżetami i wydatkami służb specjalnych, czego przykładem są niewspółmierne koszty działania agenta CBA &#8222;Tomasza&#8221;, który za pieniądze służby nie tylko prowadził akcję specjalną, ale prowadził własne, bogate życie alternatywne.</p>
<p>Służby wymagają zarówno reform wewnętrznych, jak i poddania ich innym systemom nadzoru i kontroli. Niestety, rozbicie służb wojskowych, przez komisje Antoniego Macierewicza, nie zostało do tej pory zwalczone. Jeżeli dodamy do tego bałagan w nadzorze nad służbami cywilnymi, widzimy, że istnieje konieczność systemowego i pełnego zajęcia się tematem.</p>
<p>Tylko, że mam poważne wątpliwości, czy w Platformie Obywatelskiej znajdzie się zespół, który będzie wstanie tę sprawę sprawnie, szybko przygotować, tym bardziej, że słuszne są postulaty, że powinno się to odbyć także przy konsensusie politycznym. A z tym PO ma największe problemy.</p>
<p>Obecny układ, gdzie formalnie nad służbami pełni premier, poprzez Kolegium ds. Służb Specjalnych, a faktycznie robi to Jacek Cichocki, sekretarz tego ciała, nie sprawdza się w żadnym przypadku. Temperament Cichockiego i jego brak wiedzy operacyjnej, oraz brak chęci i fizycznej możliwości kontroli ze strony premiera, prowadzi to do tego, że służby te praktycznie pozostają bez kontroli.</p>
<p>Można to zmienić &#8211; i nie jest to wcale trudne. Są tu dwa kierunki; Pierwszy z nich polega na ponownym podporządkowaniu resortowemu służb &#8211; MON i MSWiA, drugi na podniesieniu rangi Kolegium. Mogłoby się to odbyć poprzez podział MSWiA na dwa resorty, a wtedy oddzielone MSW miałoby całkowity nadzór nad służbami &#8211; pozaAW i SKW, podlegającym MON.</p>
<p>Drugą częścią tej układanki musi być jednak wzmocnienie nadzoru kontrolnego Sejmu. I też sprawa nie wydaje się trudna; Można to zrealizować poprzez zmianę roli i zadań sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Zwiększenie jej uprawnień kontrolnych, a przede wszystkim nadanie jej statusu stale działającej komisji śledczej, pozwoliłoby na ściślejszy nadzór nad służbami.</p>
<p>Tylko, czy wola zmian będzie w PO? Czy Donald Tusk będzie wolał przesunąć Marka Biernackiego do komisji sejmowej, pracującej nad sprawą afery hazardowej, czy może jednak zdecyduje się na danie mu pracy systemowej?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/21/sluzby-specjalne-do-reformy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podsłuchy niekontrolowane</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/20/podsluchy-niekontrolowane/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/20/podsluchy-niekontrolowane/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 08:40:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABW]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3258</guid>
		<description><![CDATA[Czy mamy do czynienia z aferą podsłuchową? Czy podsłuch dziennikarzy Cezarego Gmyza z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i Bogdana Rymanowskiego z TVN24 jest przestępstwem? To tylko część pytań, jakie się rodzą w tej sprawie. Prosta odpowiedź brzmi &#8211; nie, prawo nie zostało, w tym elemencie sprawy złamane; służby, ABW, w tej cześci podsłuchu &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/10/20/podsluchy-niekontrolowane/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Czy mamy do czynienia z aferą podsłuchową? Czy podsłuch dziennikarzy Cezarego Gmyza z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i Bogdana Rymanowskiego z TVN24 jest przestępstwem?</p>
<p>To tylko część pytań, jakie się rodzą w tej sprawie. Prosta odpowiedź brzmi &#8211; nie, prawo nie zostało, w tym elemencie sprawy złamane; służby, ABW, w tej cześci podsłuchu procesowego miały prawo do podsłuchiwania dziennikarzy, którzy korzystali z telefonu legalnie inwigilowanego Wojciecha Sumlińskiego.</p>
<p>Całość sprawy ma jednak wymiar wielopłaszczyznowy. Oczywiście, dla bezpośrednio zainteresowanych najważniejszą sprawą jest bezpośrednie działanie służb, które nagrywały ich rozmowy (choć możemy założyć, że nie nagrywano innych ich rozmów, prowadzonych poza sprawą Sumlińskiego &#8211; jak dotąd tych informacji nie mamy). Ta operacja służb jest &#8222;zła&#8221;. Z kolei operacja ujawnienia materiałów z podsłuchu operacyjnego CBA (afery hazardowa i stoczniowa) są &#8222;dobre&#8221;, ponieważ&#8230; nie dotyczą dziennikarzy, lecz polityków. W związku z tym nie ma możliwości oskarżania służby i Mariusza Kamińskiego o działania niezgodne z prawem, ponieważ nie dotyczyło to &#8222;żywotnego interesu&#8221; dziennikarskiego.</p>
<p>Tu dotykamy materii dla dziennikarzy wielce niewygodnej; Sprawy symbiozy służb dziennikarskich i służb specjalnych, w wielu przypadkach nawet wspólnego działania w sprawach interesu określonych grup politycznych (nie dotyczy to literalnie pp.Gmyza i Rymanowskiego). Przypomnijmy, że to właśnie sprawa Sumlińskiego jest klinicznym przykładem &#8222;zblatowania&#8221; służb i mediów.</p>
<p><span id="more-3258"></span></p>
<p>Przypomnimy – ABW, na polecenie Prokuratury Krajowej weszła 13 maja 2008 roku jednocześnie domu dziennikarza Piotra Bączka, członka komisji weryfikacyjnej i rzecznik Antoniego Macierewicza, a także dziennikarza gazety „Głos”, dr Leszka Pietrzaka, innego członka tej komisji, Aleksandra Lichockiego, pułkownika służb specjalnych PRL oraz Wojciecha Sumlińskiego – dziennikarza „Wprost” i „Gazety Polskiej”.</p>
<p>Akcja ABW była także elementem szerszej sprawy, zmierzające do wyjaśnienia działania agentury służb specjalnych w środowiskach dziennikarskich, oraz kontrolowanych przecieków z ABW i IPN do mediów.</p>
<p>Osnową całej sprawy był raport pełniącego przez trzy miesiące obowiązki szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, pułkownika Grzegorza Ryszki, który trafił na biurko ministra Klicha i premiera. Raport miał ponad 600 stron, na jego podstawie zostały podjęte decyzje wewnętrzne w ABW i złożone stosowne wnioski do prokuratury. Sprawa ta miała  najwyższy priorytet i jest prowadzona przez Prokuraturę Krajową i ABW – dla zachowania szczelności postępowania. To ma wykluczyć tak popularne za poprzedniego rządu przecieki do mediów „niezależnych”.</p>
<p>Sumlińskiemu postawiono wiele zarzutów, w tym zarzut łapówkarstwa, łącznie z Aleksandrem Lichockim, zarzut przewłaszczenia wielu tajnych dokumentów.<br />
W trakcie majowych przesłuchań ABW w mieszkaniach Sumlińskiego i jego rodziny zabezpieczyła wiele dokumentów sugerujących jego korupcję, w tym handel aneksem raportu Antoniego Macierewicza. Pod wpływem prawicowych mediów i jazgotu polityków PiS – nie zdecydowano się wtedy na wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Pomimo, że oskarżenie, o tym, że Sumliński obiecał wykreślenie (przy pomocy Lichockiego) nazwiska jednego z oficerów WSI z aneksu, za kwotę 200.000 zł – wyglądał bardzo poważnie.</p>
<p>Prokuratura po trzymiesięcznym dochodzeniu, zdecydowała się jednak na wystąpienie o tymczasowy areszt dla Sumlińskiego, i po apelacji w sądzie okręgowym, uzyskała taką zgodę. Sąd, po analizie materiałów stwierdził, że materiał dowodowy zebrany przez prokuraturę wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że Sumliński popełnił zarzucane mu przestępstwa.<br />
Sumliński miał otrzymać postanowienie sądu, jednak nie czekał na nie i następnego dnia udał się do Kościoła Stanisława Kostki, na Żoliborzu (parafii księdza Popiełuszki…) i podciął sobie żyły.   Dzień wcześniej miało dojść do rozmów telefonicznych, pomiędzy Gmyzem i Rymanowskim, podsłuchiwanych przez ABW.</p>
<p>Sumliński przed próbą samobójczą nie omieszkał  zostawić na portalu niezależna.pl listu otwartego, o tym jakoby cała sprawa był prowokacją służb specjalnych.<br />
Warto ten list przeczytać. Można się z niego dowiedzieć, jak ten stosunkowo niepozorny człowiek głęboko i bezkrytycznie wszedł w życie służb, jak był przez nie traktowany – jak był przez nie prowadzony. Sumliński w liście tym opisuje sprawy, które zapewne wielu jego byłych i obecnych kolegów dziennikarzy nie chciałoby, aby ujrzały światło dzienne. Nie wiem, czy Rafał Kasprów, lub Jan Piński są zadowoleni z odkrycia przez Sumlińskiego kulis ich pracy.<br />
Sumliński bezkrytycznie przyjmował wiedzę, serwowaną mu przez byłych oficerów jeszcze PRL-owskiego WSW, WSI, czy ABW. Nie ukrywa przyjaźni z wieloma z nich, z Aleksandrem Lichockim, jak sam twierdzi, łączą go relacje daleko przekraczające stosunki informator – dziennikarz.</p>
<p>Panowie Gmyz i Rymanowski są w tej sprawie ofiarami i jednocześnie beneficjentami całego układu środowiska dziennikarskiego, które ze służbami specjalnymi jest w symbiozie.</p>
<p>Problem jest jednak dużo poważniejszy. To kwestia tego, jak służby specjalne (byłe i obecne) manipulują przez podstawionych (albo naiwnych dziennikarzy) opinią publiczną. I co z tym idzie – także politykami. Media bezkrytycznie i bez żadnych zahamowań współpracują ze służbami, robiąc za stacje przekaźnikowe. Korzystanie z podsłuchów, informacji ze służb, z kopii teczek to norma i codzienność polskich mediów.</p>
<p>Jest w tej sprawie także oczywiście druga strona, czyli wykorzystanie materiału podsłuchowego do prywatnego procesu wiceszefa ABW, ppłk. Mąki w rozgrywce z &#8222;Rzeczpospolitą&#8221;. Jak słusznie zauważył w jednym z wywiadów były marszałek Sejmu, Ludwik Dorn, doszło do porozumienia pomiędzy ABW a prokuraturą w sprawie udostępnienia stenogramów podsłuchów. Niezależnie od tego, czy prawo zostało złamane, czy nie, jest to bardzo groźny precedens. Udostępnienie materiałów operacyjnych w procesie cywilnym funkcjonariusza służb specjalnych jest po pierwsze nadużyciem stanowiska, po drugie, ze strony prokuratury, nierównoważnym traktowaniem stron postępowania. Nie zachodzą w tej sprawie żadne &#8222;szczególne okoliczności&#8221;, ponieważ ppłk. Mąka jest w sprawie wytoczonej &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; tylko obywatelem. Oczywiście zasadne są również pytania oprzetrzymywanie i archiwizowanie materiałów z podsłuchów osób niezaangażowanych w śledztwo.</p>
<p>Już przy sprawie przecieków CBA, pisałem, że premier Donald Tusk ma niepowtarzalną szansę zrobienia porządku, organizacyjnego i prawnego ze służbami specjalnymi. Sprawa ich nowego przyporządkowania i kontroli, jak widać po ostatnich kilku tygodniach, jest żywotną sprawą polskiej demokracji. Zrobienie audytów służb jest tylko pierwszym krokiem. Dużo ważniejszym problemem jest poddanie ich na nowo kontroli. Szczególnie w sprawach wrażliwych, takich jak systemy podsłuchów.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Materiał opublikowany na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank">mojeopinie.pl</a></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/20/podsluchy-niekontrolowane/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kraj Trzeciego Świata</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/10/12/kraj-trzeciego-swiata/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/10/12/kraj-trzeciego-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 09:04:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[CBA]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3237</guid>
		<description><![CDATA[Czytając doniesienia medialne o tak zwanej aferze stoczniowej, oglądając wypowiedzi polityków, zarówno tych rządowych, jak i koalicyjnych, jeżeli by wyjąć je z kontekstów szczegółowych, można by dojść do wniosku, że mamy do czynienia nie z krajem środka Europy XXI wieku, lecz z krajem Trzeciego Świata środka ubiegłego wieku. Jest w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/10/12/kraj-trzeciego-swiata/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Czytając doniesienia medialne o tak zwanej aferze stoczniowej, oglądając wypowiedzi polityków, zarówno tych rządowych, jak i koalicyjnych, jeżeli by wyjąć je z kontekstów szczegółowych, można by dojść do wniosku, że mamy do czynienia nie z krajem środka Europy XXI wieku, lecz z krajem Trzeciego Świata środka ubiegłego wieku.</p>
<p>Jest w tym wszystko, co charakteryzowało państwa, zwane rozwijającymi się; Nieudolni, a może skorumpowani politycy i urzędnicy, dynamicznie i bez skrupułów działając w interesie własnym i określonej opcji politycznej służby specjalne, sprzedajne, zaangażowane w walkę polityczną media.</p>
<p>Jak dziś rano w radio TOK FM zauważył przytomnie red. Tomasz Wróblewski, urzędnicy Ministerstwa Skarbu, z Aleksandrem Gradem na czele i Agencji Rozwoju Przemysłu stali się zakładnikami związkowców stoczniowych. Prowadzili kontrakt tak, być może z naruszeniem procedur i prawa, by promować jedynego oferenta, który dawał cień szansy na produkcję stoczniową. Mści się w tym wszystkim strach polityków PO, z premierem Tuskiem na czele, przed powiedzeniem prawdy o nierealności takiej działalności w obecnej sytuacji gospodarczej. To przecież mogłoby doprowadzić do spadku notowań sondażowych PO&#8230;</p>
<p>Czy za tym kryje się korupcja? Na pewno kryje się brak dbałości o interes państwa, bo brak sprzedaży majątku stoczniowego to strata skarbu państwa. Ale z odtajnionych &#8222;przecieków&#8221; materiałów CBA nie wynika, aby ktokolwiek z zaangażowanych w kontrakt sprzedażowy miał choć cień szansy na zarobienie jakichkolwiek pieniędzy. Stocznie nie zostały spieniężone, więc pieniędzy na łapówki nie było. Nieudolność nie może zostać nagrodzona &#8211; ale powinna być ukarana.</p>
<p><span id="more-3237"></span></p>
<p>Aleksander Grad powinien odejść &#8211; i powinno się to stać w sierpniu, kiedy okazało się, że kontaktor katarski (?) nie wpłacił pieniędzy. Tusk by uratował twarz &#8211; Grad by nie zniszczył sobie do cna kariery. Teraz poniesie nie tylko porażkę zawodową, ale również skończy się jako polityk.</p>
<p>O Mariuszu Kamiński i CBA napisano już właściwie wszystko. I podobnie, jak za sprawę pracy urzędników ministerialnych i tryb prowadzenie kontraktu, za działania tej służby odpowiedzialna jest&#8230; Platforma Obywatelska. Trzeba pamiętać, że to ona gorliwie i bezkrytycznie doprowadziła do powstania tego bękarta tak zwanej IV RP, który to ze służby nadzoru na walką korupcyjną przerodził się w narzędzie walki politycznej. Trzeba pamiętać, że powołanie CBA, także głosami PO, miało miejsce w czasie, kiedy partia ta była już w opozycji do PiS. A zostawienie po wygranych wyborach w 2007 roku na stanowisku szefa służby tak wrażliwej i o takich kompetencjach przeciwnika politycznego, było skrajną głupotą polityczną. Donald Tusk uznał wtedy, że Kamiński pełni dobrze swoją funkcję, jest dobrym szefem służby, dobrym urzędnikiem państwowym, apolitycznym i bezstronnym – i dlatego nowy PO -PSL rząd powinien go wykorzystać – ku chwale Ojczyzny. Jakże się srodze zawiódł&#8230; wie tylko sam Mariusz Kamiński i jego główny chlebodawca, Jarosław Kaczyński, a my się dowiemy z wielu dalszych przecieków do prasy. Kamińskiego usiłowała zwolnić Julia Pitera, dość nieudolnie przygotowanym raportem z jego poprzedniej działalności – nie udało się to. Tusk myślał, że trzyma szefa CBA za gardło, ponieważ ten miał na karku dwie komisje sejmowe – ds. Barbary Blidy (w mniejszym zakresie) i tak zwaną komisję ds „nacisków”. Wszystko było to mało, a usiłowanie postawienia mu zarzutów prokuratorskich spowodowało &#8222;wylanie&#8221; przecieków i afer. I swoisty szantaż wobec władz państwa, rządu, jakim była rzeszowska konferencja prasowa Kamińskiego. Już za to powinien on natychmiast zostać zdymisjonowany.</p>
<p>Kamiński stoi na czele policji politycznej, działającej w interesie jednej partii, Prawa i Sprawiedliwości. Poczynając od sprawy Leppera i akcji w Ministerstwie Rolnictwa (afera gruntowa), poprzez prowokację wobec posłanki Sawickiej, kończąc na szukaniu haków na wicepremiera Grzegorza Schetynę (bo takie jest dno afery hazardowej) i na ostatnim &#8222;wyprysku&#8221; stoczniowym &#8211; Kamiński realizował zlecenia polityczne na rzecz PiS.</p>
<p>Tylko że sprawa nie dotyczy tylko układu polski, polskich rozgrywek międzypartyjnych, rozgrywanych w błocie. Przeciek materiałów do &#8222;Wprost&#8221; to sprawa, która może zaszkodzić Polsce w relacjach z Komisją Europejską UE, (bo ujawnione materiały dowodzą, że prowadzono przetarg nie do końca zgodnie z zaleceniami unijnymi), może zaszkodzić trwającemu znów procesowi sprzedaży majątku stoczniowego (czyli Skarbowi Państwa), szkodzi wizerunkowi Polski. Bo jest dowodem na to, że służby specjalne chcą wpływać na organa wykonawcze państwa, jak nie przymierzając&#8230; WSI.</p>
<p>Mariusz Kamiński i związani z nim ludzie muszą odejść NATYCHMIAST. To jest właśnie na dziś w interesie państwa.</p>
<p>Osobną sprawą jest postępowanie red. Stanisława Janeckiego i tygodnika &#8222;Wprost&#8221;. Nie pierwszy zresztą raz, ale miejmy nadzieję, jeden z ostatnich, gazeta ta zajęła się brudną działalnością polityczną. &#8222;Wrzutka&#8221; Kamińskiego materiałów o rzekomej aferze został opublikowana, ponieważ &#8222;Wprost&#8221; jest już pod dnem finansowym i tego rodzaju &#8222;publikacja&#8221;, umiejętnie sprzedana, podsycana i nagłaśniana może agonię przedłużyć. Etyka zawodowa się nie liczy &#8211; jak dowodzą zresztą płatności sądowe, jakie ma za sobą &#8222;Wprost&#8221;, za kłamstwa i pomówienia, z lat poprzednich (za działania m.in. red. Jana Pińskiego). Standardy zawodowe, które &#8222;pozwalają&#8221; na korzystanie informacji nie tylko tajnych, ale również których ujawnienie szkodzi państwu, godzenie się na bycie tubą i drukarką służb specjalnych, działanie pod polityczne zamówienie, każą mi stwierdzić, że dla red. Janeckiego miejscem następnej pracy może być już tylko &#8222;Gazeta Polska&#8221;. Żaden przyzwoity tygodnik &#8222;szczura&#8221; służb nie zdecyduje się zatrudnić.</p>
<p>Całość sprawy można zamknąć stwierdzeniem &#8211; właśnie rozpoczęła się na całego kampania wyborcza &#8211; prezydencka. Nie brałbym pod uwagę poważne informacji, że Donald Tusk nie będzie kandydował w roku przyszłym na urząd prezydencki, cedując to zadanie na barki marszałka Bronisława Komorowskiego. Więcej &#8211; uważam, ze Tusk nie ma teraz wyjścia, pokazać jako przywódca partii, swojej siły i determinacji.Jeżeli chce zachować jej integralność i siłę wyborczą, musi projekt wyborczy doprowadzić do końca. Ważne jest w tym wszystkim uspokojenie partii. Przesunięcie Grzegorza Schetyny z rządu do klubu parlamentarnego PO w Sejmie uważam za poważny błąd. Tylko ten tandem ma poważne szanse na utrzymanie i partii i koalicji w ryzach. Schetyna powinien powrócić do rządu &#8211; może jak wicepremier &#8211; koordynator służb specjalnych i służb mundurowych, po podziale MSWiA.</p>
<p>No i opozycja nie powinna sobie roić, że to cię stało w ostatnich tygodniach, sprawa stoczni i afery hazardowej osłabi PO na rzecz PiS, a nawet doprowadzi do przedterminowych wyborów, na wiosnę przyszłego roku. Pamięć wyborców jest wybiórcza &#8211; ale nie na tyle, żeby nie pamiętać, czym grozi powrót PiS i Jarosława Kaczyńskiego do władzy.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/10/12/kraj-trzeciego-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski zza Atlantyku &#8211; 16 lipca</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Jul 2009 17:04:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Zza Atlantyku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3013</guid>
		<description><![CDATA[Dick Chenney i jego zabawy z CIA Dyrektor CIA, Leon E. Panetta, poinformował, że CIA nie informowało Kongresu o programach, które były zaklasyfikowane jako tajne i poufne mimo, że według prawa było do tego zobowiązane. W czerwcu tego roku, Marszałek Kongresu, Nancy Pelosi oskarżyła CIA, że nie została dokładnie poinformowana &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<h2><span style="color: #0000ff;">Dick Chenney i jego zabawy z CIA</span></h2>
<p><span style="color: #0000ff;"> </span></p>
<p>Dyrektor CIA, Leon E. Panetta, poinformował, że CIA nie informowało Kongresu o programach, które były zaklasyfikowane jako tajne i poufne mimo, że według prawa było do tego zobowiązane. W czerwcu tego roku, Marszałek Kongresu, Nancy Pelosi oskarżyła CIA, że nie została dokładnie poinformowana o metodach przesłuchiwań stosowanych  w stosunku do więźniów oskarżonych o terroryzm. Republikanie zaatakowali Pelosi, oskarżając ją o próbę zniszczenia integralności CIA.  Ale kiedy dyrektor CIA,  Leon E. Panetta, przyznał, że rzeczywiście w przeciągu ostatnich ośmiu lat, CIA nie informowała Kongresu o swoich poczynaniach, sprawa stała się poważna. Tym bardziej, ze wplatany w nią jest Dick Cheney, były wiceprezydent USA.</p>
<p>Panetta zeznał, że nakaz nieinformowania Kongresu na temat istnienia poufnych programów, został wydany właśnie przez byłego wiceprezydenta Dicka Cheney&#8217;a. „The Times” podał, że Panetta , który nie był dyrektorem CIA w 2001 roku, o tych programach nic nie wiedział. 23 Czerwca 2009, Panetta został poinformowany przez dwóch agentów CIA, że te programy istniały, a agenci mieli nakaz nie informowania Kongresu. Panetta nakazał natychmiastowe zakończenie tych programów i przekazał informacje na temat ich istnienia do Komisji zajmującej się CIA w Kongresie. Niektórzy Republikanie twierdza, że nie należy wyciągać zbyt pochopnych wniosków dopóki Cheney nie będzie miał możliwości obrony. Ale Cheney, który po zakończeniu kadencji Busha, tak chętnie udzielał wywiadów i pokazywał się w rożnych programach, jest niedostępny.</p>
<p><span id="more-3013"></span> The Wall Street Journal podał, że jednym z programów była likwidacja liderów al-Quaidy bez postawienia ich w stan oskarżenia. Prawo USA zabrania tego typu zachowań. Większość pracowników CIA odmówiło jakichkolwiek komentarzy na ten temat.  Zatajenie tych informacji wzburzyło nie tylko Demokratów, ale również wielu Republikanów, którzy zasiadają w Komisji do nadzoru CIA.  Liz Cheney, córka Dicka Cheney, podczas jednego z wywiadów dla msnbc powiedziała, że klauzula w ustawie z 1947 roku pozwala na to aby Biały Dom działał bez informowania Kongresu. Dodała również, że dzięki jej ojcu USA nie zostało zaatakowane i jest o wiele bardziej bezpieczne niż przed 9/11. Ale jest to mylne. Ponad 3,000 ludzi zginęło podczas  9/11 właśnie za kadencji George W. Bush i Dicka Cheney gdyż oboje nie brali na poważnie informacji im przekazanych na temat możliwego ataku terrorystycznego, tysiące żołnierzy i cywilów zginęło w Iraku gdyż owa administracja rozpoczęła wojnę opartą na kłamstwie, a nienawiść do USA wzrosła. Niechęć do USA uległa spotęgowaniu, gdyż metody stosowane dotychczas były oparte na Dick Cheney założeniu, że wszystkie metody są dozwolone, nie ważne kto ginie lub cierpi, jeżeli obywatele USA są bezpieczni. Na pytanie, czy jej ojciec nakazał CIA aby nie informowało Kongresu o programie likwidacji liderów al-Quaidy, Liz Cheney nie odpowiedziała tak, lub nie. Jej argument to, Biały Dom miał prawo do nie informowania Kongresu a jeżeli CIA uważało, że powinno informować Kongres to miało możliwość zrobienia tego. Prawo w USA nakazuje aby Prezydent oraz jego administracja informowała komisje do spraw CIA o poufnych programach. Wykonanie kary śmierci na złapanych przywódcach jest niezgodne z prawem USA. Dick Cheney o tym wiedział. Już sam fakt, ze Liz Cheney nie odpowiedziała jednoznacznie nie, jest dowodem, ze Cheney taki nakaz wydal.</p>
<p>Prezydent Obama powiedział, że nie postawi w stan oskarżenia agentów CIA, oraz nie będzie dochodzenia, jeśli chodzi o działalność CIA. Nikt nie korzysta na oskarżaniu agentów CIA, którzy ryzykują życie, aby dostać poufne wiadomości. Jakkolwiek coraz więcej organizacji domaga się rozpatrzenia działalności CIA oraz administracji Busha.</p>
<p>Dick Cheney podczas kadencji Busha trzymał się z dala od prasy. Był człowiekiem za kurtyną, który wydawał rozkazy. Po zakończeniu swojej kadencji, George W. Bush zniknął. Nie pojawia się w telewizji, nie udziela wywiadów ani opinii, które by krytykowały Prezydenta Obamę. Osoba tą jest, Dick Cheney, którego celem jest udowodnienie, że taktyka stosowana przez niego była słuszna, a Obama ryzykuje bezpieczeństwo USA. Cheney pojawił się w wielu programach politycznych atakując Prezydenta Obamę i oskarżając go, ze jego polityka doprowadzi do ponownego ataku na USA. Ale to właśnie Cheney pociągał za sznurki kiedy były podejmowane decyzje, które wplatały USA w dwie wojny, aferę stosowania tortur na więźniach oskarżonych o terroryzm, śmierć tysięcy żołnierzy, cywilów, oraz miliony dolarów wydanych z powodu wojny w Iraku czy Afganistanie.</p>
<p>Od momentu kiedy dyrektor CIA zeznał, że CIA nie informowało Kongresu o tajnych programach, a Dick Cheney był tym, który wydal nakaz aby Kongres nie wiedział o ich istnieniu; Dick Cheney zniknął.</p>
<p>To co Dick Cheney zrobił nie dziwi mnie w ogóle. Można było od niego oczekiwać, że takie nakazy wydal. Jego bezwzględność i samowładczość jest dokładnie tym co wprowadziło ten kraj w kłopoty. Nie wiadomo kto kłamie, a kto mówi prawdę. Zakładając, że CIA mówi prawdę, Cheney kłamie; jeżeli CIA kłamie, to Cheney mówi prawdę.  Cheney nie zaprzeczył. Biorąc pod uwagę jego decyzje oraz ignorancje w stosunku do stosowania tortur czy okłamania kraju jeżeli chodzi o rozpoczęcie wojny w Iraku, można przypuszczać, że takie nakazy wydal. Ale Dick Cheney się nie martwi, bo przecież dostał dwa miliony dolarów aby mógł napisać swoje memuary&#8230;</p>
<p><em><strong>Wigg</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/07/16/zapiski-zza-atlantyku-16-lipca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

