Zapiski zza Atlantyku – Wielkanoc 2012

Niepolityczny Jezus

Wielkanoc, Newsweek, aka The Daily Beast, opublikował artykuł pt. „Kryzys chrześcijaństwa”. Jakby nie było, religia jest ulubionym tematem, który nie tylko wzbudza kontrowersje, gniew, śmiech, nietolerancje, ale również się dobrze sprzedaje. W USA religia to dziwna sprawa. Dla katolika z Europy wychowanego w określonej wierze opartej na rytualach system religijny w USA wydaje sie skomplikowany i niezrozumiały.

W USA każdy morze założyć kościół i w przeciągu życia zmienić wyznanie ile razy chce. W USA jest tyle wyznań i kościołów, że trudno sie zorientować na czym owe wyznania polegają. Z pewnością w USA dominuje kościół ewangelicki, który ma wpływ na politykę USA. Kościół przeżywa kryzys, możne zawsze go przeżywał tylko nikt o tym głośno nie mówił. Mimo kryzysu kościoła, ludzie wierzą w Boga gdyż chcą wierzyć, że jest coś większego niż oni sami. Czy jest się Żydem, katolikiem czy protestantem, albo wierzy się w Boga albo nie.

Andrew Sullivan, autor „Kryzysu chrześcijaństwa” napisał, że podstawą wiary nie jest robienie tego co nakazuje kościół, ale wiara w Jezusa. I trudno z tym się nie zgodzić. W końcu kościół to instytucja, której zadaniem było propagowanie zachowania Jezusa. W USA kiedy zatwierdzano konstytucje jednym z podstawowych założeń było oddzielenie kościoła od państwa aby każdy obywatel niezależnie od wyznania mógł znaleźć swoje miejsce i żyć według wybranej religii. Duży procent Amerykanów uważa się za dobrych chrześcijan. Bycie wiernym w USA oznacza bycie przeciwko aborcji, wolnej woli do wyboru, rozwodom, antykoncepcji, prawom gejów etc.

Continue Reading →

​Bielangate

Można się zdrowo uśmiać, patrząc na to, co się dzieje wokół sprawy wywiadu, jakiego udzielił ex polityk Prawa i Sprawiedliwości, obecnie niezrzeszony formalnie poseł brukselski, Adam Bielan. Ten śmiech wynika z tego, że dotyczy to polityka i spin doctora, który, w tandemie z Michałem Kamińskim, znany był z tego, że umiał media wykorzystać, sprowokować i „zadaniować” przez wiele lat dla swoich celów politycznych. A tu nagle okazało się, że to nie tabloid, jak to często bywa, ale tygodnik opinii i znana od dziesięcioleci dziennikarka, Teresa Torańska, specjalistka od trudnych o kontrowersyjnych wywiadów, zagrali mu na nosie.

Bielan twierdzi, że opublikowany w „Newsweeku” wywiad z nim (przeprowadzony ponad półtora roku temu – we wrześniu 2010 roku, kiedy Bielan był już praktycznie poza Prawem i Sprawiedliwością) jest manipulacją. Ma to udowodnić, publikując odnośne materiały. I grozi sądem. Twierdzi, że nie wyraził zgody na publikację cząstkowego materiału, pierwotnie mającego być częścią przygotowywanej przez Torańską książki. Tylko, że dziennikarka twierdzi, że wywiad był przesłany w styczniu tego roku i oczekiwała, nadaremnie, poprawek. Te nie nadeszły, Bielan przez kilka tygodni się nie odzywał, a kiedy się odezwał z początkiem marca, chciał zablokować jego wydanie. Torańska broni się, twierdząc, że ponieważ nie uzyskała autoryzacji, został on opublikowany jako materiał nieautoryzowany. I w żadnym stopniu nie narusza on dóbr osobistych i prywatności Adama Bielana, a wymóg autoryzacji (nieprecyzyjnie określony w polskim prawie) i tak narusza zasady wolności słowa, wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Continue Reading →

Zapomniana rocznica Konstytucji RP

Dziś mija piętnasta rocznica uchwalenia Konstytucji RP. Data ważna, chyba po rocznicy pierwszych wyborów czerwcowych i rocznicy wejścia do Unii Europejskiej najważniejsza rocznica młodej polskiej demokracji. Szkoda, że tak mało eksponowana.

Konstytucja jest jest wynikiem kompromisu społecznego, jak się okazuje, bardzo trwałego. Była ona pisana była pod urzędy i Lecha Wałęsy, i Aleksandra Kwaśniewskiego. Jest w związku z tym nieprecyzyjna, zostawia duże pole manewru na interpretacje. Czasem, kiedy dochodzi do kohabitacji, może to prowadzić do dwuwładzy w państwie. Za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, kiedy większość w Sejmie uzyskała koalicja PO – PSL i powstał pierwszy rząd Donalda Tuska, w Kancelarii Prezydenta RP i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego stworzony został silny ośrodek wspomagający opozycję parlamentarną, ośrodek opozycyjny wobec rządu. To jest problem, nieokreśloność podziału władzy wykonawczej, dlatego jest to często powodem dyskusji o konieczności jej modyfikacji, a nawet napisania na nowo.

Kilka lat temu, w roku 2009, trzech prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień wydało oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, właśnie w tej części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej. Uważali, słusznie, że najważniejsze decyzje powinny być podejmowane przez organy państwa w trybie jednoznacznym i bezdyskusyjnym. Obecne rozwiązania konstytucyjne, przy niedostatku praktyki politycznej i faktycznym braku równowagi pomiędzy parlamentem, urzędem prezydenckim i urzędem premiera, szczególnie w zakresie podległości i kontroli, blokują działania państwa.

Continue Reading →

Populizm na scenie

Wczorajsza debata na temat wniosku obywatelskiego o przeprowadzenie referendum w sprawie podniesienia wieku emerytalnego pokazała, że Polsce daleko do miana rozwiniętej, świadomej demokracji. Państwu, a przede wszystkim jego politykom.

Populizm jest normalną cechą demokracji i polityki, jako element przedstawiania racji konkretnych grup społecznych, ale powinien on zostać za drzwiami sali sejmowej, kiedy przystępuję się do poważnej dyskusji na temat problemu, który, tak jak emerytury, dotyka praktycznie wszystkich. Tak uczynił szef „Solidarności”, Piotr Duda, który na sali prezentował się jako dojrzały polityk i reprezentant związku, ale wyposażony w konkretne argumenty, konkretne odniesienia i propozycje. Jego koledzy związkowcy, stojący na ulicy mogli stosować wszystkie elementy ulicznej dysputy, z palonymi oponami włącznie, ale szef związku zachował się jak rasowy polityk, świadomy roli w jakiej się znalazł. Dlatego jego główny przeciwnik, Dariusz Rosati, mając przed sobą takiego partnera, mógł przestawić nie tylko analizy, dane i pomysły rządowe, ale również miał się do czego odnieść polemicznie. Nie jest winą Dudy, że jego argumenty za referendum, w zderzeniu z logiką Rosatiego, okazały się demagogiczne. To gra polityczna, w której argumenty mogą być dobierane w sposób dowolny. Ale to przede wszystkim problem nie tylko wieku przejścia w stan spoczynku, ale również wysokości emerytur i zasad gromadzenia kapitału na ich wypłaty.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 30. marca

Białe i czarne

Siedemnastoletni, Trayvon Martin został zastrzelony przez dwudziesto-osmioletniego George Zimmermana, który twierdził, że zabił go we własnej obronie. Martin był czarnoskórym nastolatkiem wracającym do domu. Miesiąc po zabójstwie, Zimmermanowi nadal nie postawiono żadnych zarzutów. Przez trzy dni, rodzice Martina, nie mogli miedz dostępu do ciała chłopca. Kiedy sprawa zajęły się media, Zimmerman przez prawnika powiedział, że to Martin go zaatakował, powodując złamanie i krwawienie z nosa oraz uszkodzenie tylu głowy.

Obrońcy Zimmermana, który tylko chciał obronić sąsiadów przed „podejrzanym elementem”, bronią go atakując chłopca oraz jego rodzinę. Według nich, Zimmerman boi się o własne życie i przebywa w ukryciu, gdyż został poinformowany, że przywódca Czarnych Panter zaoferował 10,000 USD za złapanie Zimmermana. Ponadto chłopak nie był niewinny, miał problemy w szkole, popalał trawę i to on był agresorem, a nie George Zimmerman. Bo przecież nie jest trudno wyobrazić sobie czarnego chłopca bez broni atakującego dorosłego mężczyznę z bronia.
Fatalnego dnia Zimmerman patrolował dzielnicę zamieszkałą przez białych, kiedy zobaczył czarnego chłopaka w kapturze. Chłopak jadł cukierki Sittles, popijał napój z puszki i rozmawiał przez telefon. Według nagrań z 911, Zimmerman powiedział, że śledzi podejrzanego czarnego chłopaka, który wygląda niebezpiecznie. Został poinformowany aby zaprzestał śledzenia. Ale Zimmerman tego nie zrobił. W swoich zeznaniach, Zimmerman zmienił fakt kto kogo ścigał. Według jego słów to on miał być napastowany i to Martin uderzył go pierwszy w nos i rzucił się na niego powalając go na ziemię. Martin ważył mniej niż sto funtów, Zimmerman ważył prawie dwa razy tyle. Dziewczyna chłopca, która była z nim na linii, zeznała, że to Zimmerman zaatakował chłopca, a ten wolał o pomoc.

Continue Reading →

Spłata rachunku

Sprawy więzienia CIA w Polsce, w bazie polskiego wywiadu w Starych Kiejkutach nie da się przemilczeć, ani zamieść pod dywan. Od roku 200, kiedy to nasi przyjaciele z CIA „sypnęli”, czego efektem był artykuł Diany Priest w „Washington Post”, problem dla Polski zawęża się do tego, czy czy polscy politycy wiedzieli, że są w nich dokonywane tortury. A tej informacji nie jesteśmy wstanie zweryfikować w żaden sposób. Wiemy natomiast, że ze względu na „ważny interes polityczny” polski rząd, a także prezydent, wyrazili zgodę na działanie obcych służb specjalnych na terytorium naszego państwa. To jest jakby uzupełnienie aktu oskarżenia, jaki został przedstawiony ówczesnemu szefowi Agencji Wywiadu, Zbigniewowi Siemiątkowskiemu. Te zarzuty, to przypomnijmy – Zarzut przekroczenia uprawnień oraz naruszenia prawa międzynarodowego poprzez „bezprawne pozbawienie wolności” i „stosowanie kar cielesnych” wobec jeńców wojennych. Ostatni element wskazuje, że prokuratura dotarła do dowodów i materiałów do tej pory nieznanych.

Sprawa jest poważna, ponieważ dotyczy łamania praw człowieka, które są fundamentem działania Unii Europejskiej, a także łamania zapisów Konstytucji RP. Jeżeli więźniowie byli w Polsce przetrzymywani i torturowani – oznacza to złamanie artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, której nasz kraj jest sygnatariuszem, która zakazuje nie tylko tortur, ale także wszelkiego “nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania”. Podobnie mówi artykuł 7. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ oraz Konwencja w sprawie zakazu tortur. To nie są błahe zarzuty i nic nie zwolni Leszka Millera, nawet tajna klauzula bezpieczeństwa Unii Europejskiej, przed koniecznością złożenia w tej sprawie zeznań.

Continue Reading →

Puste płuca

W niedzielę w odbył się kongres założycielski Solidarnej Polski, która przyjęła nazwę Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro. To, według słów samego Ziobry, ma być drugie płuco polskiej prawicy. Dwie godziny pierwsze płuco (mocno pokrojone wcześniejszymi odejściami posłów i polityków lokalnych), Prawo i Sprawiedliwość, w imię deklarowanej kilka dni temu uchwały komitetu politycznego partii, jedności prawicy, na konferencji prasowej podpisało umowę z Prawicą Rzeczpospolitej Marka Jurka. Jaki organ reprezentuje w ciele prawicowym Jurek nie ogłoszono. Ani SP, ani duumwirat PiS/RP nie są płucami, sercem, ani mózgiem polskiej prawicy. To są już tylko wydmuszki polityczne, pozbawiona szerszej idei, poza konfesyjnym podejściem do życia publicznego i socjalistycznymi pomysłami ekonomicznymi i społecznymi.

Oczywiście, taka prawica odpowiada dużej części elektoratu. Jest zapotrzebowanie, jest i odpowiedź. To elektorat definiowany jeszcze niedawno jako wielkie grupy odrzuconych, opuszczonych i przegranych w wyniku transformacji. Jest on przywiązany do idei państwa opiekuńczego, w demokracji zwanego „solidarnym”, a dodatkowo jest zanurzony w pseudo romantycznej myśli narodowej, wzbogaconej ludycznym katolicyzmem. Ale od dni polskiej transformacji minęły już 23 lata. Zmienia się Polska, jej otoczenie, zmienia się społeczeństwo. Ten program, na krótko wygrał, w roku 2005, pod postacią tak zwanej IV RP – i szybko się skompromitował. Skompromitował się nie tylko z powodu samego programu (lustracji, dekomunizacji, zawłaszczania mediów, dobrania Samoobrony do rządzenia), ale również z tego powodu, że wszyscy dziś lokujący się po prawej stronie politycy, tacy jak Kaczyński, Ziobro, Kurski, Dorn i Jurek wykazali się po prostu nieudolnością.

Continue Reading →

Rewolucje z Twittera

Udział mediów w najważniejszych wydarzeniach globu jest już normą. Normą i koniecznością, jaką narzuca nam ich świat. Atak na WTC, trochę przypadkiem, był filmowany i przekazywany on line od uderzenia pierwszego samolotu. Kamery były też w środku, przekazując obraz, taki jak widzieli i przeżywali ci, którzy znaleźli się w obu wieżach WTC. Inwazja amerykańska na Irak w 2003 roku była pierwszą wojną telewizyjną, na taką skalę. Zdjęcia nie tylko z linii frontu, ale również z ostrzeliwanego Bagdadu, były autentyczne. Transmitowane przez telefony satelitarne i telewizję satelitarną nocne bombardowania, wybuchy, ogień obrony przeciwlotniczej, dawały złudzenie uczestnictwa w centrum wydarzeń. Symboliczne obalenie pomnika Saddam Husajna pod okiem kamer było kwintesencją tego przekazu.

Równolegle do kamer i mikrofonów mainstreamu błyskawicznie zaczął rosnąć kanał informacji niezależnej, internetowej. Konwergencja elektroniczna powoduje , że obok słowa pisanego w internecie – portali i blogów – olbrzymie znaczenie ma obraz, nagrywany cyfrowymi aparatami, kamerami, wreszcie telefonami komórkowymi. Amatorskie zdjęcia nocnych walk w Afganistanie i Iraku są wymowniejsze, niż najbardziej sugestywne i dramatyczne przekazy profesjonalnych korespondentów wojennych. Do tego kanał internetowej informacji był, i jest, praktycznie poza kontrolą, co pozwala na wykorzystywanie go nie tylko do przekazywania informacji i obrazów, ale również do walki politycznej.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 24. marca

Obama i social media

W lutym, prezydent Obama zebrał 45 milionów USD. Przeciętna wpłata dokonana przez zwykłych ludzi, wierzących w to co prezydent robi, wynosi mniej więcej 250 USD. Sztab wyborczy prezydenta Obamy rozpoczął kampanię wyborczą, budując pięćdziesięciostopniowa maszynę wyborcza, która zatrudnia woluntariuszy z rożnych dziedzin. Tak jak i w 2008 roku, tak i w 2012 technologia oraz media odegrają najważniejszą rolę.

Sztab wyborczy prezydenta Obamy składa się z ludzi, którzy mają bardzo dobre obeznanie z technologią oraz z jej wykorzystaniem dla politycznego marketingu. Sama technologia to nie wszystko, to przede wszystkim umiejętności oraz inteligencja dwóch ludzi stojących na czele sztabu prezydenta: Davida Plouffa oraz Davida Axelroda. To oni są siłą sprawczą owego sztabu. David Plouffe jest odpowiedzialny za strategie polityczne, prezentacje oraz wiadomości przekazywane dla prasy. David Axelrod, były dziennikarz, zajmuje się sztabem, stylem oraz komunikacją. Obaj są zaufanymi doradcami prezydenta.

W obecnych czasach aby wygrać wybory, poinformować ludzi lub przekonać ich do glosowania należy kontrolować to co się dzieje w Internecie. Zrozumienie i umiejętność wykorzystania platform medialnych w Internecie, jest jednym z najważniejszych arsenałów aby wygrać kampanię wyborczą. Prezydent Obama nie wygrałby z tak dużym procentem poprzednich wyborów, jeżeli nie wykorzystałby tego co zaoferował mu internet. Facebook, YouTube, social networking, oraz Web 2.0 stały się platformami komunikacyjnymi za pomocą których prezydent jest wstanie kontaktować się z grupą ludzi, która glosowała na niego w 2008 roku. W 2008 roku, sztab prezydenta zebrał informacje i stworzył bazę nazwisk oraz organizacji ludzi, którzy dla niego pracowali, glosowali oraz wspierali finansowo. W obecnej kampanii wyborczej, stworzył sieć nie tylko służącą do wygrania wyborów, ale również do przekonania ludzi do tego co robi. To dzięki internetowi, prezydent Obama był w stanie dotrzeć do milionów młodych ludzi, którzy zazwyczaj nie glosują, a którzy entuzjastycznie dołączyli do jego kampanii wyborczej.

Continue Reading →

Gra znaczonymi kartami

Od dłuższego czasu nie mogę pojąć jak to jest możliwe, że po tylu kolejnych porażkach wyborczych, Jarosław Kaczyński dalej uchodzi za wizjonera i genialnego stratega politycznego? Tak samo nie jestem wstanie zrozumieć jego wyborców – jak można racjonalnie dokonywać wielokrotnych wyborów partyjnej formacji, która nie ma szans na spełnienie naszych oczekiwań, postulatów? Jednak Jarosław Kaczyński dalej usiłuje zachować monopol po prawej stronie sceny politycznej , reprezentującej konserwatyzm i narodowy katolicyzm.

Wczoraj została opublikowana uchwała Komitetu Politycznego PiS, ale podpisana jest tylko przez Kaczyńskiego, wzywająca do powrotu secesjonistów na łono partii. Oczywiście, „zwycięstwo zapewnić może jedynie Prawo i Sprawiedliwość”. Nie ma w tym tekście propozycji współpracy – jest pełna pychy deklaracja, że jeżeli zaprzańcy (Jarosława Kaczyńskiego) się ukorzą, to może zostaną im winy wybaczone, może nawet dostaną miejsca na listach. Tylko, że mało kto wierzy w intencję, szczerość Kaczyńskiego. Sam moment opublikowania tego tekstu wskazuje, o co tak naprawdę chodzi – o próbę odwrócenia uwagi od kongresu nowej formacji Zbigniewa Ziobro i Jacka Kurskiego, Solidarnej Polski, a może nawet o próbę jej rozbicia. Wszak Kaczyński to przede wszystkim destruktor, a nie organizator życia politycznego. Kluczem do zrozumienia tego listu jest to, że Kaczyńskiemu zależy tylko na tym, aby klucze do rządów na prawicy leżały w jego sejfie. Reszta, łącznie z interesami wyborców tak naprawdę się nie liczy.

Continue Reading →

Teskty nadesłane – 22. marca 2012

Standardy

 

Wpisałem w wyszukiwarce „konkurs na stanowisko” ,otworzyłem pierwszą od góry stronę http://www.komunikaty.pl/komunikaty/3,79737.html?&announcementTypeAlias=kom&xxSubjectType=33 i na tejże stronie trzy pierwsze ogłoszenia (opuściłem konkurs na pielęgniarkę oddziałową-nie chciało mi się szukać przywołanego Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 lipca 2011 r. ).

Oto wyniki :

BURMISTRZ GMINY I MIASTA ODOLANÓW OGŁASZA OTWARTY I KONKURENCYJNY NABÓR NA WOLNE STANOWISKO

Dyrektora Odolanowskiego Domu Kultury

Kandydaci przystępujący do konkursu powinni spełniać następujące kryteria formalne :

b) wykształcenie wyższe,

e) co najmniej 5-letni staż pracy,

f) znajomość zasad organizowania i funkcjonowania instytucji kultury,

g) umiejętność kierowania zespołem pracowników oraz sprawnej organizacji pracy,

h) umiejętność podejmowania decyzji,

i) komunikatywność i dyspozycyjność,

j) samodzielność i kreatywność,

k) obowiązkowość, odpowiedzialność oraz wysoka kultura osobista.

Rada Nadzorcza „BUDOPOL-DELTA” sp. z o.o. z siedzibą w Nowinach

działając na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 marca 2003 r. w sprawie przeprowadzania postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko członka zarządu w niektórych spółkach handlowych (Dz.U. nr 55, poz. 476, z późn. zm.)

OGŁASZA POSTĘPOWANIE KWALIFIKACYJNE NA STANOWISKO PREZESA ZARZĄDU „BUDOPOL-DELTA” SP. Z O.O. Z SIEDZIBĄ W NOWINACH

Wymagania konieczne:

ukończone studia wyższe,

co najmniej 5-letni staż pracy,

co najmniej 3-letnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym,

znajomość zasad funkcjonowania spółek handlowych, ze szczególnym uwzględnieniem spółek z udziałem Skarbu Państwa,

znajomość zasad nadzoru właścicielskiego, audytu i kontroli finansowej przedsiębiorstwa oraz rachunkowości zarządczej,

wiedza dotycząca działalności Spółki oraz sektora, w którym działa Spółka,

doświadczenie w zawieraniu umów i kontraktów handlowych,

cechy osobowościowe wymagane od Prezesa Zarządu (odporność na stres, kreatywność, samodzielność, zarządzanie własnym czasem, kreowanie innowacyjnych rozwiązań),

umiejętności interpersonalne (umiejętności komunikowania się, planowania pracy razem ze współpracownikami, dochodzenia do kompromisu, wspólnego dążenia do celu),

dobry stan zdrowia.

 

Wójt Gminy

Kowale Oleckie

ogłasza konkurs na stanowisko

Kierownika Samodzielnego Publicznego Gminnego Ośrodka Zdrowia

w Kowalach Oleckich

Konkurs prowadzony jest w oparciu o rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 19 sierpnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad przeprowadzania konkursu na niektóre stanowiska kierownicze w publicznych zakładach opieki zdrowotnej, składu komisji konkursowej oraz ramowego regulaminu przeprowadzania konkursu (Dz.U z 1998 r., nr 115, poz. 749 z późn. zm.)

Kandydaci ubiegający się o stanowisko objęte konkursem powinni spełniać wymogi określone w art. 46 ust. 2 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz.U. nr 112, poz. 654), tj.:

1. posiadać wykształcenie wyższe;

2. posiadać wiedzę i doświadczenie dające rękojmię prawidłowego wykonywania obowiązków kierownika;

3. posiadać co najmniej pięcioletni staż pracy na stanowisku kierowniczym albo ukończone studia podyplomowe na kierunku zarządzanie i co najmniej trzyletni staż pracy;

Continue Reading →

O IV RP nie zapomnimy

Wywiad z Andrzejem Rozenkiem, rzecznikiem Ruchu Palikota, członkiem Stowarzyszenia „Ordynacka”.

 

Azrael Kubacki: Czy Ruch Palikota nie rozłazi się? Media podają, że pojawiają się problemy w poszczególnych regionach, Szczecinie, w olsztyńskim, w innym duża grupa działaczy lokalnych przeszła do SLD…

Andrzej Rozenek: Oczywiście poważnie traktujemy te wszystkie sygnały. Wynikają one z wyborów lokalnych. Jeżeli nie są one odgórnie sterowane, jak się to dzieję w PiS, może dojść do napięć. Założyliśmy, że partia będzie miała charakter demokratyczny i nie będziemy wpływać na wynik wyborów. Być może to jest błąd, może trzeba przynosić kandydatów w teczkach i organizować wszystko odgórnie. Uznaliśmy jednak, że zapał oddolny jest nam potrzebny, aby partia się powiększała.

A może jest to rozczarowanie tym, co się dzieje w centrali, tu, w Warszawie?

Nie, takich sygnałów nie mamy, raczej jest to rozczarowanie tych, którzy wybory przegrali.

Czyli jednak rozgrywki wewnętrzne…

No tak, muszę powiedzieć, że czasem jest tak, że ci rozczarowani mogą mieć rację, zdarza się tak, że działacze mający fajne pomysły, koncepcje nie mogą zebrać wokół siebie grupy ich wspierającej, a zwyciężają „rozgrywacze”. Chyba każda partia boryka się z takimi problemami. W ogóle jednak nie przywiązujemy wagi do tak zwanych transferów.

Ale dwóch polityków przejęliście, dwóch posłów, Sławomira Kopycińskiego z SLD i Łukasza Gibałę z PO. Janusz Palikot twierdzi, że broni się przed dalszymi transferami, ale nikt mu nie wierzy…

Będą przejścia. Nie potrafię powiedzieć w jakiej perspektywie czasowej, czy to się zdarzy w tym miesiącu, czy za dwa, ale są takie osoby w Platformie Obywatelskiej, bliskie nam programowo…

Czy blisko lewicowo, czy liberalnie, jak poseł Gibała?

I liberalizm i lewicowość się mieści w naszym programie. To są osoby, dla których wolność się najważniejsza i które z przerażeniem odkryły, że PO straciła pierwiastek wolności w swoim programie. Partia mająca w tytule słowo „obywatelska”, która ogranicza dostęp do informacji publicznej, która popiera ACTA, zaprzecza swoim głównym ideałom.

Nie boicie się oskarżeń o eklektyzm programowy? Takie opinie wyraża na przykład Leszek Miller, uważający, że jesteście lewicowi na pokaz.

Polityka się zmienia, od XIX wieku, gdzie sformułowano podziała na lewicę, prawicę i umowne centrum, minęło wiele czasu. Niektórzy starsi wiekiem politycy mogą tego nie rozumieć. Mamy problem z określeniem się według tych starych schematów, XIX-wiecznych koncepcji. Z jednej strony chcemy dbać o ludzi biednych, wykluczonych, z drugiej uważamy, że gospodarka wolnorynkowa jest jedyną szansą na rozwój państwa, zapewnienie wpływów do budżetu.

Leszek Miller podpisałby się pod takimi opiniami…

Chyba nie dziś. Teraz SLD proponuje rozwiązania populistyczne, nie mające wiele wspólnego z ideami wolnościowymi, proponowanie referendum razem ze związkiem zawodowym „Solidarność” pod hasłem „czy chcesz pracować dłużej, czy krócej” to populizm czystej wody.

Czyli szansy na połączenie się lewic społecznej i socjalnej nie ma?

Nie jest to przekreślone. W SLD jest mnóstwo otwartych, przyszłościowych ludzi. To, że dziś liderem jest Leszek Miller, to nam utrudnia porozumienie. Ale powtarzam, są na zapleczu ludzie tacy jak Włodzimierz Czarzasty, czy Marek Siwiec, z którymi warto rozmawiać.

Czy Stowarzyszenie „Ordynacka” nie mogłoby by być platformą porozumienia?

Absolutnie tak, pokolenie moje i Czarzastego nie tkwi głęboko korzeniami w czasach PRL, to może być właśnie klucz do współpracy.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 17. marca

Punkt zwrotny

W niedzielę, w prowincji Kandahar doszło do masakry 16 cywilów, w tym dziewięciorga dzieci. O trzeciej w nocy, jeden z żołnierzy amerykańskich stacjonujący w Afganistanie opuścił bazę wojskową i udał się do wioski gdzie dokonał mordu na niewinnych ludziach. Dwa dni przed niedzielną masakrą, helikopter NATO otworzył ogień na cywilów w prowincji Kapisa raniąc trzech. Wojsko USA ma opuścić Afganistan w 2014 roku. Amerykanie niczego już tam nie dokonają. Prezydent Obama mimo ponagleń o szybsze wycofanie wojsk powiedział, że tego nie zrobi i wycofanie nastąpi tak jak zostało to zaplanowane. Hamid Karzai nie kontroluje niczego. A Taliban czeka.

Amerykanie próbują tłumaczyć , że masakra była anomalią, że to tylko jeden żołnierz, który z pewnością nie miał zamiaru mordu. Ale to nie był jeden żołnierz, bo jak taki żołnierz tak po prostu mógł opuścić jednostkę i bez niczyjej wiedzy udać się do wioski gdzie dokonał mordu? W końcu w wojsku są zasady, ludzie żyją w grupie. Świadkowie zeznali, że nie był to jeden żołnierz, ale kilku „pijanych i śmiejących się” żołnierzy, biorących udział w masakrze. Trudno oceniać żołnierzy i to przez co przeszli, ale nie ma usprawiedliwienia dla tego co się wydarzyło. Był to mord planowany i dokonany z zimna krwią. Tego typu wydarzenia niweczą cala prace ludzi, którzy rzeczywiście przyjechali tam aby pomoc.

Dzięki obecności wojsk zjednoczonych, Kabul stal się miastem ludzi żywych a nie duchów, kobiety mogły pójść do szkoły, ludzie odczuli zmiany. Ale kto wie w jaki sposób wszystko ulegnie zmianie, kiedy wojsko amerykańskie opuści Afganistan a Taliban przejmie władzę. Presja na wycofanie wojska amerykańskiego jest ogromna. 1,800 żołnierzy zginęło, 15,000 doznało urazów, a kraj wydal 400 miliardów USD. Potencjalna wojna z Iranem, problemy w Syrii oznaczają trudne decyzje, decyzje, które muszą być podjęte przez prezydenta, który nie tylko orientuje się w ekonomi lub jest wierzący, ale przez kogoś kto w trudnych momentach potrafi podjąć decyzję, która może zaważyć na losach wielu ludzi. Prezydent Obama mimo oskarżeń ze strony Republikanów, że nie jest zbyt „twardy” w stosunku do Iranu, udowodnił, że potrafi podejmować krytyczne decyzje. Czy Mitt Romney lub Sara Palin potrafiliby podjąć jakiekolwiek decyzje kiedy nie potrafią odpowiedzieć na proste pytania podczas debat lub wywiadów?

Continue Reading →

Wywiad z ppłk. Cezarym Kiszkowiakiem

 

Doświadczenie polskich żołnierzy, zdobyte ma misjach zagranicznych jest nie do oszacowania dla polskiej armii.

Ppłk. Cezary Kiszkowiak – szef zespołu specjalistów PRT VIII. i IX. zmiany PKW w Afganistanie.

 

Azrael Kubacki: Czym jest PRT?

Ppłk. Cezary Kiszkowiak: Znaczna cześć polskiego kontyngentu to żołnierze którzy patrolują strefę polskiej odpowiedzialności obejmującą całą prowincję Ghzani. Obok nich działają żołnierze współpracy cywilno – wojskowej, a także żołnierze formacji PRT (Provincial Reconstruction Team) – czyli Zespołu Odbudowy Prowincji. W Afganistanie w każdej prowincji jest taki zespół, zajmujący się odbudową infrastruktury oraz projektami szkoleń zawodowych, korzystając ze środków narodowych, zespół w Ghazni jest wyjątkowy, ponieważ jest dwu narodowy, amerykańsko-polski.

Czy zespół PRT jest wydzielony spod dowództwa Polskiego Kontyngentu Wojskowego?

Nie, faktycznie nie, jest on integralną częścią formacji Task White Eagle. Task White Eagle został powołany w tym czasie, kiedy Polacy przejęli całą prowincję.

Jakie najważniejsze projekty prowadził PRT w Ghazni?

Wszystkie projekty realizowane w Prowincji Ghazni są inicjowane przez władze afgańskie. To nie są pomysły nasze, czy Amerykanów, to są projekty Afgańczyków. Zwykle inicjatorem każdego projektu jest Zespół Odbudowy Prowincji, w skład którego wchodzi Gubernator Prowincji, jego urzędnicy, Szefowie Dystryktów oraz przedstawiciele starszyzn plemiennych. Zbiera się on raz na kilka miesięcy i wskazuje najważniejsze potrzeby w danym czasie, czy na danym obszarze. Są to przede wszystkim projekty drogowe, ponieważ Afganistan tak naprawdę posiada jedną drogę asfaltową, słynną Highway 1., oczywiście z autostradą ma ona niewiele wspólnego, jest to raczej obwodnica państwa. Dlatego budowa infrastruktury drogowej, choćby tej podstawowej, łączącej stolice prowincji, czy poszczególne dystrykty może popchnąć ekonomię kraju do przodu.

Trzy największe projekty, które ukończyliśmy w 2011 roku to mechaniczna oczyszczalnia ścieków dla miasta Ghazni. Do tego projektu zostały zakupione również wozy asenizacyjne. To druga oczyszczalnia ścieków w całym Afganistanie, pierwsza jest w Kabulu. Drugi projekt to wysypisko śmieci, z pełną infrastrukturą, możliwością kompostowania, z drenażami, czyli profesjonalne składowisko odpadów komunalnych. I trzeci projekt, to zagospodarowanie centrum miasta Ghazni. Ten ostatni to tak naprawdę kilka projektów pod jedną nazwą, niezbyt fortunną, „Tereny zielone”. W rzeczywistości są to drogi w centrum miasta, toalety i łaźnie publiczne, parki wzdłuż rzeki, regulacja kanałów. Projekt ten przygotowuje miasto do uroczystości związanych z bycie światową stolicą kultury islamu, które odbędą się w Ghazni w roku 2013.

Jak układają się relacje z władzami afgańskimi?

Przez cały rok swojej służby nie miałem najmniejszych problemów w kontaktach z Gubernatorem Prowincji, dyrektorami departamentów, czy innymi urzędnikami. Podobnie wygląda władzami starszyzn plemiennych, które w tym kraju odgrywają ogromną rolę. Oni chcą współpracować, chcą odbudowy i poprawy statusu swojego kraju. Jednak bardzo ciężko jest zdobyć ich zaufanie, dopiero po czterech miesiącach nasze relacje stały się przyjacielskie. Są otwarci, gościnni, skorzy do współpracy, ale aby zyskać ich zaufanie, potrzeba czasu. Dlatego byłem w Afganistanie przez 13. miesięcy. To rzecz naturalna, ten kraj znajduje się od 30. lat wstanie wojny.

Continue Reading →

„Minister”, czyli kulisy polityki

To, że świat polityki jest cyniczny wiemy doskonale. Na skali prestiżu zawód polityka jest na niskim poziomie i z roku na rok obniża się. A powinien być to przecież zawód zaufania publicznego i misji. Trudno także, patrząc na to, co robią politycy przyjmować, że idą oni do polityki tylko dla kariery. Jeżeli tak rzeczywiście by było, to demokracja powinna upaść albo powrócić do antycznej formuły agory – demokracji nie przedstawicielskiej, lecz bezpośredniej.

W kwietniu na ekrany polskich kin wejdzie film francuski „Minister”, w reżyserii Pierre’ Schöllera, który również napisał do niego scenariusz. Film powstał w ubiegłym roku, ma na koncie już kilka cennych nagród, między innymi nagrodę jury FIPRESCI na z festiwalu w Cannes z ubiegłego roku, a także trzy francuskie Cezary, już przyznane w tym roku – za najlepszego scenariusz oryginalny, dla najlepszego aktora drugoplanowego i za dźwięk do filmu. Polskim dystrybutorem filmu jest AGAINST GRAVITY. To jest film właśnie o kulisach polityki, wyjątkowo zresztą w obecnej polskiej rzeczywistości aktualny.

Polski dystrybutor określa go mianem politycznego thrillera, pokazującego kulisy władzy, ale dla mnie, obserwatora politycznego, od intrygi ważniejsze jest jednak rozdarcie i uwikłanie głównego bohatera, ministra transportu rządu Francji. Poznajemy go jako polityka zanurzonego w grach politycznych, dla których musiał głęboko ukryć idee i wartości, jakim zapewne hołdował. Pracuje w pewnym układzie politycznym, partyjnym i rządowym, który zmusza go nie tylko do kompromisów i gier, ale również do ukrycia prawdziwej twarzy. Pracuje w drużynie, musi się poddać logice rządzenia i dyktatowi medialnemu, ale próbuje się z tego wyzwolić. Nie może, gdy wydaje się, że wychodzi z jednego układu, okazuje się, że wpada w innym. Jest w sytuacji, gdzie nie może wyjść poza ramy. Ciąży mu to psychicznie, ma nawet wpływ na jego fizyczność. Okazuje się, że nawet pozbawiony stresu przez alkohol, na prywatnym spotkaniu ze swoim kierowcą i jego partnerką, nie może się wyzwolić z pęt. I nawet relacje z żoną, bliską i kochaną z wzajemnością, są poddane presji układu w jakim działa.

Continue Reading →

Teksty nadesłane – 13. marca

Zacznę cytatem z wielkiej postaci XX wieku : „Mam Marzenie”…

 

Marzenie jest takie,że wybrani przez nas przedstawiciele Polską zarządzają. Nie rządzą, nie administrują, ale właśnie zarządzają. Zachowują się jak menedżerowie, a nie jak urzędnicy.

Że na dziś jest zupełnie inaczej widać najlepiej po tzw. „projekcie 67”.
Nie kwestionuję tego,że powinniśmy, jako społeczeństwo, pracować dłużej.
To,że dłużej,to punkt widzenia menedżera, który policzył,że w przeciwnym przypadku system emerytalny nie zbilansuje przychodów i wydatków.
To,że wszyscy,to punkt widzenia urzędnika. Na dodatek urzędnika bez wyobraźni,bardziej ekonoma.

Jeśli ekonom ma dwóch pracowników ( Kowalskiego i Malinowskiego ) i widzi,że jest konieczność przepracowania 4 roboczogodzin więcej mówi : Kowalski,Malinowski- pracujecie dzisiaj 2 godziny dłużej.
W tej samej sytuacji menedżer pyta,kto chciałby pracować dłużej. Bo jeśli Kowalski już o 7-ej myśli ile jeszcze zostało do 15-ej,a Malinowski pracuje z zapałem i entuzjazmem,to lepiej żeby Malinowski pracował 4 godziny dłużej.

Podobnie jest, moim zdaniem, z wiekiem przejścia na emeryturę.
Kowalski jest zmęczony fizycznie i psychicznie,traktuje pracę jak roboty przymusowe,marzy o tym żeby zostać emerytem i nie wstawać o 5-ej,żeby nie oglądać znienawidzonego szefa i równie znienawidzonych współpracowników. Godzi się na zapłacenie za ten komfort niższymi dochodami. A i jego szef marzy o tym,żeby móc powiedzieć : Kowalski u nas pracował. Malinowski jest w świetnej formie fizycznej i psychicznej,zapału i optymizmu mógłby mu pozazdrościć niejeden trzydziestolatek. Lubi swoją pracę,lubi szefa,lubi współpracowników,nie cierpi seriali,kapci i kotów. Może pracować do 70-ątki i wszyscy będą żałować,kiedy w wieku 70 lat zdecyduje się przejść na emeryturę.

Continue Reading →

Test wiarygodności

Kiedy pod sam koniec poprzedniej kadencji Sejmu Ryszard Kalisz przedstawiał na sali plenarnej wyniki pracy swojej komisji, badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, stwierdziłem, że jest to początek końca tej sprawy. Ale koniec nastąpi dopiero wtedy, kiedy Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro staną przed Trybunałem Stanu, a urzędnicy ich rządu przed sądem karnym. To, czy tak się stanie, jest najpoważniejszym testem klasy politycznej III RP w jej historii.

Rafał Grupiński zapowiedział, że premier Jarosław Kaczyński i minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro staną przed TS za złamanie Konstytucji RP i będzie to wniosek ponadklubowy (ponadpartyjny). To jednak jeszcze nie wszystko, mam nadzieję, że we wspólnym wniosku znajdą się przede wszystkim konkretne odniesienia do spraw łamania prawa, nie tylko samej Konstytucji. Jeżeli wynikiem ich działalności była śmierć posłanki SLD, Barbary Blidy, to odpowiedzialność polityczna, o jakiej decyduje trybunał, to jeszcze zbyt niewielka dolegliwość. Przypomnijmy, że Ryszard Kalisz, przedstawiając swój raport, położył nacisk na sprawczą rolę Jarosława Kaczyńskiego, stawiając tezę, że to jego decyzja była podstawą do uruchomienia wszystkich instrumentów służb państwa, mających doprowadzić do zatrzymania byłej posłanki – i wyjścia na „układ” lewicy. To oznacza użycie służb specjalnych i prokuratury w celach niezgodnych z prawem.

Ryszard Kalisz w raporcie zwrócił uwagę na naruszenia Konstytucji RP na szczeblu rządu. Pokazał gdzie zostały przekroczone konkretne przepisy prawa, co z kolei miało wpływ na wystąpienie deliktu konstytucyjnego, dokonanego przez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. To powoduje, że obaj mogą stanąć przed Trybunałem Stanu, ale niezależnie od tego można przeciwko nim wszcząć postępowania karne. Do postawienia ich przed trybunałem wystarczy wola polityczna (3/5 głosów posłów) i przekonanie posłów, że oto urzędnicy państwa sprzeniewierzyli się Konstytucji RP. Kalisz również precyzyjnie określił, za co powinni karnie odpowiadać były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdan Święczkowski oraz były wiceszef Agencji Grzegorz Ocieczek.

Continue Reading →

Zapiski zza Atlantyku – 10. marca

Romney i nie jego drużyna

Super Wtorek miał być prawdziwą wygraną Mitta Romneya. Wygrana miała udowodnić, że Republikanie go w końcu zaakceptowali, tak aby to on pokonał prezydenta Obamę w wyborach prezydenckich. Jednak narzucony przez działaczy partyjnych Mitt Romney ponownie doznał porażki, wygrał wprawdzie sześć z dziesięciu stanów, ale w Ohio, stanie, który musiał wygrać, jego wygrana była minimalna. Do późnych godzin nocnych to Rick Santorum miał przewagę. Romney wygrał jednym procentem z kimś, kto w przeciwieństwie do niego nie wydal milionów dolarów aby wygrać. Romney napisał memo do pozostałych kandydatów informując ich, że nie mają żadnej szansy biorąc pod uwagę liczbę delegatów. Ale Gingrich, Santorum oraz Paul nie wycofają się i trudno wyobrazić sobie aby kiedykolwiek, nawet dla dobra partii, poparli Mitta Romneya. I tak zwycięzcą Super Wtorku został… Barack Obama.

George Will uważa, że ani Mitt Romney, ani Rick Santorum nie zostaną wybrani prezydentem następnej kadencji. Według niego Republikanie powinni postawić sobie inne cele polityczne na rok 2012 w postaci utrzymania Izby Reprezentantów w rekach Republikanów i wygrania Senatu. George Will to szanowany dziennikarz i komentator partii republikańskiej. Niektórzy nawet sugerują, że Chris Cristie, gubernator stanu New Jersey czy Jeb Bush powinni startować, tak aby Romney się sam wycofał. Ale Romney tego nie zrobi. Mitt Romney za wszelka cenę chce zostać prezydentem.

Logicznie rozumując, prezydent Obama powinien wygrać. W kraju jest lepiej, bezrobocie zmalało (poniżej 9%), widać zmiany, ale sytuacja może ulec pogorszeniu w każdej chwili. Mimo, że poparcie dla prezydenta Obamy znacznie wzrosło jak również niezadowolenie w stosunku do Republikanów, niepewna sytuacja w Europie oraz konflikt w Syrii i ciągłe problemy z Iranem mogą spowodować, że Amerykanie wybiorą Mitta Romney. Amerykanie udowodnili, że nie zawsze mądrze glosują.

Continue Reading →

Gowin wprowadzi chaos

Paweł Biedrzycki, prezes Zrzeszenia Transportu Prywatnego m.St. Warszawy

 

Azrael Kubacki: Czy taksówkę można zaliczyć do transportu publicznego?

Paweł Biedrzycki: Moim zdaniem tak, taksówka powinna być traktowana jako uzupełnienie transportu miejskiego. Powinna podlegać regułom gry narzucanym przez miasto.

Jakim regulacjom prawnym podlega transport taksówkowy?

Oczywiście reguluje to ustawa o transporcie drogowym, także ustawa o prawie drogowym. Na te dwie regulacje nakładają się kompetencje władz lokalnych.

Co leży w gestii samorządów?

Ceny przewozów taksówkowych, górna granica opłaty za przejazd, oznakowanie pojazdów. Samorządy nie określają liczby taksówek w danym mieście, ani liczby korporacji taksówkowych. Oczywiście samorządy wyznaczają także miejsca postojów. Na inne sprawy wpływu nie mają.

Transport indywidualny to nie tylko taksówki?

Przewóz indywidualny to trochę inny problem – to problem tak zwanych małych przedsiębiorców. Mały przedsiębiorca, nie tylko taksówkarz, podlega dziś dużym obciążeniom. Ilość stałych kosztów taksówkarza jest bardzo duża. W 2003 roku weszły w życie przepisy nakładające na taksówkarzy konieczność zainstalowania kas fiskalnych i uzyskania licencji. Uznano, że taksówkarz musi mieć jakieś kompetencje, wiedzę, musi być oczywiście niekaralny. Te regulacje dość dobrze zorganizowały rynek. Ale te regulacje spowodowały to, że część jeżdżących po mieście weszła do szarej strefy. Wtedy pojawiło się rozwiązanie alternatywne, w postaci okazjonalnego przewozu osób. Powstał rynek równoległy – okazało się, że można zarabiać jeżdżąc praktycznie bez uprawnień, bez kryteriów narzuconych przez ustawodawcę. Zrzeszenie przez wiele lat usiłowało zwalczyć ten proceder, uważając go za piractwo w usługach. Popierały nas również związki zawodowe przewoźników. Jako przeciwnik występowały głównie media pod hasłem – „Ale przewoźnicy są tańsi”.

Czy ci okazjonalni przewoźnicy nie podlegają żadnym rygorom?

Nie, nie jest tak do końca. Taki rodzaj indywidualnej aktywności, poza dochodami dla jeżdżących, przynosił również zyski korporacjom taksówkowym, które zlecały im przewozy. Podlegali więc regulacjom samych korporacji. To oznaczało, że przewoźnicy okazjonalni wcale nie byli tańsi. I wszyscy wydawali się zadowoleni, nikt przez lata nie chciał się tym problemem zająć, zasłaniając się albo brakiem kompetencji albo brakiem możliwości. A problem jest w tym głównie, że w przeciwieństwie do taksówkarzy, którzy muszą odprowadzać podatek VAT, jeżdżący okazjonalnie wymykali się przepisom podatkowym. Obroty nie były rejestrowane, podatki odprowadzał mało kto, a kasy fiskalne były fikcją, ponieważ nie były połączone z taksometrami. Rozliczali się tylko z właścicielem danej korporacji taksówkowej za zlecenia i za tak zwane użyczenie licencji. Nie musieli się rozliczać z fiskusem, był nawet taki moment, że nie musieli prowadzić działalności gospodarczej, a więc w przeciwieństwie do licencjonowanych taksówkarzy nie odprowadzali składek do ZUS-u . W szczytowym momencie takich przewoźników w Warszawie było 1/3 wszystkich taksówek. To byli przewoźnicy nielicencjonowani, więcej – nieewidencjonowani.

Ilu jest w Warszawie taksówkarzy?

Około 9000 tysięcy, z czego około połowa jeździ w korporacjach, których jest mniej więcej 15, reszta stoi na tak zwanym „słupku”, czyli bierze pasażerów z postojów.

Continue Reading →

Katastrofa medialna

Nic tak nie znieczula na tragedię ludzką, jak przekazy w telewizjach informacyjnych i krzykliwe tytuły w tabloidach. Przy okazji tragicznych wydarzeń, jak wypadek polskiego autokaru pod Grenoble, katastrofa w kopalni „Halemba”, upadek samolotu CASA pod Mirosławcem, czy ostatnie tragiczne zderzenie pociągów pod Zawierciem, poważne stacje newsowo – publicystyczne stają się elektronicznymi tabloidami. Nagle wszystko przestaje mieć znaczenie, świat zawęża się do jednego miejsca. Wszystko kręci się wokół jednej sprawy.

Jest coś takiego unikalnego w polskiej mentalności, jednocześnie wartego odnotowania, z drugiej strony pełnego egzaltacji – i odpychającego. Jest to sztuczne, na pokaz, na zamówienie, wybucha co jakiś czas, płomieniem, głównie medialnym, aby szybko zgasnąć, zostawiając za sobą smród kadzideł, lampek – i pustkę… brak refleksji, brak wniosków. Niektórzy nazywają to kultem ofiar, ja to nazywam medialnym kultem śmierci.

Media elektroniczne, z telewizją TVN24 na czele, epatują widza nie kończącymi się wywiadami, migawkami, relacjami z konferencji prasowych, potem relacjami z pogrzebów, mszami świętymi… Wszytko musi mieć temperaturę i być na bieżąco. Ach, szkoda, że nie udało się zrobić „lajfa”. Przy wszystkim musi być kamera i mikrofon. I musi być to szokujące. Konieczne jest przesłuchanie teraz, natychmiast, najlepiej na tle pogiętych blach albo szybu kopalnianego kogoś, kto tam był, a jak nie można znaleźć takiego, to choć kogoś, kto miał być. I przebitki, w kółko te same, na jadące karetki, na zaaferowanych ratowników, na tłum gapiów. No i dziś, w XXI wieku, koniecznie filmiki z wizualizacją. A nad wszystkim unosi się „śmigło” z dziennikarzami. Tak jest ciekawiej.

Continue Reading →

  • Facebook