Posts Tagged ‘tarcza antyrakietowa’

Święto Niepodległości i Partia Zagranicy

Posted 11 lis 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Społeczeństwo, demokracja

Polacy nie potrafią ŚWIĘTOWAĆ. Polacy muszą przeżywać, rozpamiętywać, udowadniać swoją wyjątkowość. Konieczne jest podkreślanie naszej unikalnej i unikatowej roli w historii Europy i Świata. Konieczne musi to zostać zaakcentowane przy pomocy słów wielkich – PATRIOTYZM, HONOR (razem ze słowem BÓG), NARÓD. I oczywiście – podkreślenie martyrologii.

Polskie świętowanie polega na przypominaniu klęsk. Nic z radości, żadnego dystansu.

Szkoda, że przy Święcie Niepodległości nie pamięta się i nie akcentuje tak ważnej, szczególnie dla Francuzów i Brytyjczyków rocznicy krwawej I Wojny Światowej. Polska powstała z polskiej determinacji odzyskania niepodległości – i z krwi przelanej na frontach całej Europy. Warto wspomnieć, że 11. listopada Francuzi i Niemcy świętują wspólnie. A zaproszenie Angeli Merkel i Władimira Putina na rocznicę wybuchu IIWŚ zostało określone jako kontrowersyjne…

Polskie święta narodowe trzeba pamiętać, nie w imię miłości do Ojczyzny, ale w imię szacunku, dla barwy narodowej, flagi, godła i pamięci Polaków. Tylko, że nie koniecznie trzeba przy tym nienawidzić. Ostatnio wśród Genetycznych Patriotów modne jest porównywanie “wolności” II RP do zniewolenia III RP – głównie przez Unię Europejską.

Polska “miłość do Ojczyzny” często u Genetycznych Patriotów łączy się z nienawiścią do tego, co nie polskie, a w szczególności – co europejskie. To jest takie modne wśród Genetycznych Patriotów zaliczanie wszystkich, którzy nie podzielają ich poglądów do Partii Rosji, Partii Niemieckiej, generalnie Partii Zagranicy.

Read More

Czas na Radka Sikorskiego?

Posted 05 lis 2009 — by Azrael
Category Niemcy, Polityka, Polska, Popaprańcy, Rosja, USA, demokracja, tarcza antyrakietowa

Rangę Polski w relacjach amerykańskich najlepiej jest ocenić po tym, jak została przyjęta w Stanach Zjednoczonych niemiecka kanclerz, Angela Merkel. Amerykanie zaprosili ją do wystąpienia przez połączonymi izbami Kongresu i Senatu, jako drugiego polityka niemieckiego w historii, po Konradzie Adenauerze. Została przywitana i pożegnana owacją, a jej 40-minutowe wystąpienie zostało przyjęte więcej niż gorąco. Merkel była podejmowana nie tylko jako przywódca polityczny Niemiec, ale również jako przywódca Europy. I tak właśnie w pamięci Amerykanów to dzień 9 listopada 1989 roku, rocznica upadku Muru Berlińskiego, będzie dniem obalenia komunizmu…
Trudno uznać wizytę polskiego ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego za udaną, jeżeli się uzna, że najważniejszy punkt wyjazdu nie został zrealizowany, a do tego stało się to w sposób, który trudno nie uznać za afront. Sikorski w trakcie trzydniowego pobytu w Waszyngtonie odbył kilka ważnych spotkań, m. in. z Johnem Kerrym, wpływowym politykiem Demokratów i szefem komisji spraw zagranicznych Senatu, czy generałem Jamesem Jonesem, doradcą Baracka Obamy od spraw bezpieczeństwa. Odbyło się też kilka ważnych dyskusji i spotkań, jako to w instytucie Brookings, poświęcone Partnerstwu Wschodniemu, czy spotkaniu z szeroką grupą amerykańskich kongresmenów.

Ważne te spotkania jednak tracą na blasku i znaczeniu w zderzeniu z tym, jak Sikorski został potraktowany przez swojego partnera, sekretarz stanu, Hilary Clinton. Polski szef MSZ pojechał do Stanów Zjednoczonych głównie po to, aby potwierdzić, że kurtuazyjna i turystyczna wizyta amerykańskiego wiceprezydenta Johna Bidena w Polsce jest początkiem paktu o partnerstwie strategicznym obu państw. Okazało się jednak, że Clinton wybrała spotkanie w Maroku z egipskim prezydentem, Hosni Mubarakiem, nad kilkadziesiąt minut rozmowy z szefem polskiego MSZ… Dialog strategiczny pomiędzy Polską i USA nie został podjęty…

Read More

Biden w Polsce – rzeczy ważne i mniej ważne

Posted 30 paź 2009 — by Azrael
Category Niemcy, Państwo, Polityka, Polska, Rosja, USA, demokracja, tarcza antyrakietowa

Od wizyty Joe’a Bidena w Polsce minął już ponad tydzień, warto jednak do niej wrócić i zastanowić się, jakie z niej płynie przesłanie.

Oczywiście, sama wizyta amerykańskiego wiceprezydenta ma znaczenie trzeciorzędne, ale sygnały, jakie można było z niej odczytać, powinny przynieść konkretne decyzje i wytyczyć marszrutę postępowania polskiej dyplomacji na dłuższy czas.

Przyjazd Bidena miała znaczenie czysto wizerunkowe, to taka polityka gestów wobec Polski (i Czech). Zabranie Polakom zabawki, pod nazwą tarcza antyrakietowa, mogło w naszym kraju wzbudzić falę antyamerykanizmu, gdyby nie to, że Polacy do tarczy byli raczej negatywnie nastawieni. Poza tym Polacy, poza chronicznym euroentuzjazmem i równie chroniczną antyrosyjskością, nie interesują się polityką zagraniczną. Amerykańska administracja zaproponowała nam w zamian za rakiety stacjonarne uczestnictwo w nowym projekcie, ruchomej tarczy, opartej o rakiety na okrętach wojennych i o mobilne systemy radarowe. System ma być gotowy w 2018 roku. To termin poza dwie kadencje obecnej administracji, a do tego nie wiadomo, jak on ma w zasadzie wyglądać i gdzie jest w tym polskie miejsce i interes.

Wyraźnie sobie za to należy powiedzieć, jaki jest polityczny podtekst tego rodzaju propozycji; Otóż relacje USA z Polską w dziedzinie systemów militarnych są implikowane relacjami z NATO, a przede wszystkim z Rosją. Stosunki amerykańsko-rosyjskie weszły w fazę nawet już nie normalizacji, ale przyjaźni. To sygnał dla Polski bardziej niż wymowny. Polska, jako kraj graniczny UE i NATO (i długo tak pozostanie), ma znaczenie dla Stanów Zjednoczonych tylko jako jeden z elementów układu z Rosją. Amerykanie nie podejmą żadnej inicjatywy bez porozumienia z Kremlem. Było to już jasne po letniej wizycie prezydenta Obamy w Moskwie.

Read More

Życie po tarczy, czyli co dalej z polską polityką zagraniczną


Część Polaków, po wczorajszej decyzji administracji amerykańskiej o rezygnacji z instalacji na terenie Polski części systemu tarczy antyrakietowej obudziła się zapewne z wielkim kacem. To ci, którzy wierzyli, że nasze relacje specjalne ze Stanami Zjednoczonymi, z początku lat 90. ubiegłego wieku trwają i trwać będą, aż do zatracenia się w miłości. Ich wielkie ego, rozdęte iluzorycznym sojuszem, dostało od Amerykanów bolesnego kopniaka. Zasłużonego, bo za brak realizmu należy zapłacić – i powinno to boleć.
Inni, i jest ich większość, obudzili się z ulgą, że problem, który wisiał nad Polską i naszymi relacjami z sąsiadami, Niemcami, Rosją, ale także z Unią Europejską, niczym miecz (a nie tarcza…) Damoklesa – został usunięty. To realiści i pragmatycy polityczni, którzy zamiast wsłuchiwać się w bełkot amerykańskich konserwatystów, słuchali Zbigniewa Brzezińskiego. A on już od wielu, wielu miesięcy wspominał, że Polska jest tylko partnerem, ale nie strategicznym, a tak naprawdę dla USA i jej nowej administracji liczy się Europa jako blok państw, potem takie kraje, jak Niemcy, Wielka Brytania, Francja, równoważna im Rosja, a potem dopiero kraje Europy Wschodniej. Było wiadome już od 4 listopada ubiegłego roku, od dnia wyborów Obamy na 44. prezydenta USA, że temat tarczy, w takim wymiarze – umiera. Polska musi odłożyć swoje plany i rojenia bycia partnerem wyjątkowym, opierające się na tym, że 10 rakiet balistycznych i 300 amerykańskich żołnierzy pod Słupskiem czyni z nas mocarstwo regionalne. Przypominało to pozycję ratlerka, który myśli, że wyszczerzając jeden ząb, przestraszy doga – rosyjskiego doga. Bo przecież w podtekście instalacji systemu tarczy w Polsce i Czech stało przekonanie naszych polityków, że jest to narzędzie oddziaływania nie na Iran i Koreę Północną, ale na Rosję. Dlatego polski rząd podpisał kompromitujące dla naszego prestiżu, co widać po roku, porozumienie o instalacji systemów, z odchodzącą administrację republikańską USA.

Barack Obama powiedział na wczorajszej konferencji wyraźnie, dobitnie – dla Ameryki najważniejsze jest bezpieczeństwo jego terytorium, potem jego wojsk, na koniec – bezpieczeństwo partnerów politycznych. I amerykański prezydent przyjął, że drogą do realizacji tego projektu jest zmiana planów strategicznych i technicznych systemów antyrakietowych, z drogich i niesprawdzonych systemów stacjonarnych, na rozwiązania mobilne. Drugą stroną zmiany strategii jest kissingerowski model polityczny, polegający na układaniu się z mocnymi i szukanie z nimi porozumienia. Nawet kosztem oddania pewnych sfer wpływów i interesów. Dotyczy to także naszego rejonu, w kontekście współpracy USA z Rosją. Dla Obamy Europa jest warta tylko w przypadku, kiedy stanowi monolit polityczno- ekonomiczny, do tego współpracujący z Rosją. A główne interesy Amerykanów skupiają się w Azji i Ameryce Południowej.

Jest całkowicie jasne, że dla wyrównania relacji z Rosją i uzyskania jej wsparcia w sprawach konfliktów w Iranie, Iraku i Afganistanie, potrzebna jest pewna zapłata, pewne ustępstwa. Najwygodniejsze, a do tego oszczędzające środki budżetowe, okazało się zrezygnowanie z wątpliwego projektu tarczy. Co też uczyniono. I spotkało się to z pełną aprobatą NATO (wypowiedź szefa tej organizacji, AndersaFogh Rassmusena, nie pozostawiała żadnych wątpliwości), krajów Unii Europejskiej (Angela Merkel), i oczywiście Rosji. To wyraźny znak, że Polska i jej starania były traktowane w CAŁEJ Europie co najwyżej wstrzemięźliwie. Nie należy traktować tego tylko jako sukces Kremla – to tylko odbicie realizmu politycznego nowego porządku, jaki chce wprowadzić Barack Obama.
Zostawmy jednak już sprawy tarczy – zastanówmy się, jak powinna wyglądać polska polityka zagraniczna; Jak do tej pory polska polityka wspierana była iluzorycznym partnerstwem strategicznym ze Stanami Zjednoczonymi. Byliśmy jedynym krajem Świata, który uważał się za ważnego, strategicznego partnera, bez podpisanej żadnej umowy o gwarancjach bezpieczeństwa ze strony USA, bez umowy o programach wzmocnienia i unowocześnienia naszej armii. Tak, offset za “Jaszczębie”, F-16, pomoc logistyczna w Iraku i Afganistanie – ale to my per saldo dokładamy do tego interesu – finansowo, i jak się okazało wczoraj – prestiżowo. Warto się zastanowić, jak powinna wyglądać nasza polityka zagraniczna bez tarczy, czyli amerykańskiej parasolki…

Read More

Komentarz video Azraela – tarcza antyrakietowa

Posted 17 wrz 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, USA, demokracja, tarcza antyrakietowa

Trzeci szereg

Posted 28 sie 2009 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Polska, USA, demokracja

Stany Zjednoczone na obchodach 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej będzie reprezentował były minister obrony, William J. Perry, z czasów prezydentury Billa Clintona. Emerytowany polityk. Nie mający realnego wpływu na żaden proces decyzyjny administracji amerykańskiej, jak się wydaje, nie jest nawet konsultowany w ważnych sprawach. Kto jest temu winien, że przyjeżdża do nas zasłużony, lecz były polityk? My, i tylko my jesteśmy temu winni.

Polska naiwność w polityce zagranicznej i w relacjach z Amerykanami jest wprost przysłowiowa. Można śmiało stwierdzić, że jej korzenie tkwią jeszcze w latach ‘80, gdzie wydawało nam się, że Amerykanie robią wszystko, aby pomóc “Solidarności” w walce z komuną, zapominając, że rząd Ronalda Reagana nie poinformował polskiej opozycji o planach wprowadzenie stanu wyjątkowego, choć taką wiedzę miał…

Potem, po odzyskaniu pełnej suwerenności, przez pewien okres czasu, zajmując się antyszambrowaniem do NATO i Unii Europejskiej, trochę naszym przyjaciołom odpuściliśmy, na rzecz Europejczyków, ale miłość tliła się podskórnie. Potem, po 9/11, wybuchła ona pełną siłą, i rzuciliśmy się w ramiona naszego Wielkiego Brata, a naszych żołnierzy, w rozpadających się butach i z zacinającą się bronią, na wojnę do Iraku, w “obronie demokracji”. Choć dla każdego rozsądnie myślącego było jasne, że nie o obronę źródeł demokracji chodziło, a o obronę źródeł ropy naftowej… Wynieśliśmy z Iraku wiele… doświadczeń, bo kontrakty na ropę i na odbudowę Iraku wynieśli inni, nawet tacy Włosi, co wystawiali kompanie wartownicze, a nie żołnierzy liniowych.

Mieliśmy podpisać umowę o partnerstwie strategicznym, otrzymać pomoc rzeczową i finansową, wskoczyć na pozycję choćby taką, jak Turcja. W zamian za to kupiliśmy samoloty F-16 (“Jaszczębie”, jak je pieszczotliwie nazwała aktualna prezydentowa), konstrukcję z przed lat 30.wraz z offsetem, który jest realizowany… jak Amerykanie sobie chcą. Choć są i chlubne wyjątki, jak choćby warszawski IBL…

Read More

Video komentarz Azraela – tarcza antyrakietowa

Posted 27 sie 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Popaprańcy, USA, tarcza antyrakietowa, wojsko

Na temat systemu tarczy antyrakietowej napisałem już ponad 20. tekstów, w związku z tym, po otrzymaniu wczoraj informacji, że praktycznie administracja Baracka Obamy zarzuciła ten temat, nie będę pisał kolejnego, kompilacyjnego tekstu, lecz po prostu skomentuję to w formie nagrania – i będzie to chyba definitywne zamknięcie tematu. Na szczęście…

Azrael

Wolę wariata…

Posted 23 lip 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Prawo, Społeczeństwo, demokracja

Kilkanaście tygodni temu polski parlament znowelizował Konstytucję RP, uzupełniając ją o przepis mówiący, że do polskiego parlamentu nie mogą kandydować i być wybierane (bierne prawo wyborcze) osoby skazane prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne. Przepis ten został uchwalony w trybie przypominającym głosowania podobnym do odrzucenia weta prezydenckiego normalnej parlamentarnej ustawy.

Wielu komentatorów uznało tą zmianę za szkodliwą i ograniczającą w pewnym stopniu prawa obywatelskie.

Wybór posłów i senatorów do parlamentu to jedno najważniejszych praw i zwyczajów demokracji. O tym, czy kandydat nadaje się na posła/senatora, powinni decydować w sposób nieskrępowany wyborcy. Jeżeli uznają, że chcą, aby ich reprezentował ktoś, kto ma problemy natury prawnej – nie powinno im się tego zabraniać. Ograniczenie prawa do dysponowania swoim głosem wyborczym przez sądy – jest de facto ograniczeniem praw demokratycznych.

Można przyjąć, że sądy są organami państwa całkowicie niezawisłymi i apolitycznymi, ale trzeba pamiętać, że sądy działają na podstawie materiałów, dowodów i dokumentów przygotowywanych przez inne organy państwa, głównie przez prokuraturę. Można też założyć, że jest ona też niezależna, ale praktyka społeczna i polityczna mówi nam, że może to być czystą iluzją. Oznacza to, że powodem wykluczenia z możliwości kandydowania do najwyższych ciał wybieralnych mogą być nie tylko przestępstwa pospolite, ale również przestępstwa natury politycznej – w tym również przestępstwa sprokurowane.

Dodatkowo jeszcze wprowadzony przepis nie precyzuje, czy wykluczenie skazanego i ograniczenie jego biernego prawa wyborczego ma rygor dożywotni, czy tylko czasowy.

Wczoraj jeden z urzędników państwowych, i to ten który powinien stać na straży prawa i swobód obywatelskich, Rzecznik Prawa Obywatelskich, Janusz Kochanowski, rzucił w rozmowie z jedną z dziennikarek pomysł, że kandydaci na urząd prezydenta RP i do parlamentu powinni mieć obowiązek przedstawiać świadectwo zdrowia psychicznego…

Miałoby to zostać zapisane w ustawie, a może nawet wprowadzone do Konstytucji RP.

Read More

Polityka celów

Posted 10 lip 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Rosja, USA, Unia Europejska, demokracja, tarcza antyrakietowa

Komentarze po wizycie prezydenta Baracka Obamy w Moskwie są dość skrajne. Od opinii, że była to wizyta przełomowa, podobna do spotkania Michaiła Gorbaczowa i Ronalda Reagana w Reykjaviku, w roku 1986, aż do sformułowań, że właściwie w nic tak wielkiego się nie stało, a spotkania z Putinem i Miedwiediewem mają znacznie głównie dla podniesienia prestiżu upadającego imperium postsowieckiego.

Analizy politologiczne mają to do siebie, że daje się je zweryfikować ex post dopiero po jakimś czasie, więc nie ma sensu rozpatrywać tego w obecnej chwili. Spotkanie trzydniowe w Moskwie nie było na pewno kurtuazyjne, lecz było początkiem ważnego procesu, być może takiego, który zaważy na całym wieku.

Bezspornym faktem jest to, że Amerykanie swoje cele polityczne osiągnęli, Rosjanie natomiast – liczą, że te cele, jakie sobie założyli – osiągną. I to jest właśnie prawidłowe pojmowanie polityki zagranicznej – przez pryzmat stawianych sobie celów.

Amerykanie, niezależnie od głębokiego kryzysu ekonomicznego i problemów wewnętrznych, prowadzą dalej politykę zagraniczną o charakterze globalnym, w wymiarze strategicznym. Rosjanie natomiast prowadzą w tej chwili już politykę regionalną, dotyczącą swego kraju i jego otoczenia azjatyckiego i europejskiego. Warto to brać pod uwagę, że Rosjanom zależy na zachowaniu swojej stanu posiadania i swojego zakresu wpływów na kraje WNP, natomiast amerykańska polityka zagraniczna, prowadzona w kontekście bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, musi być prowadzona, i tak się dzieje, w skali całego globu. Rosjanie do takiego poziomu agregacji polityki już nie wrócą nigdy, natomiast Amerykanie już nigdy nie narzucą Światu swojej wizji politycznej. Układ dwubiegunowy, USA – Związek Radziecki, po roku 1989 zamienił się w układ najpierw jednobiegunowy, z USA jako hegemonem, obecnie zdąża znów do układu wielobiegunowego – USA, Wschód (Chiny – Japonia – Indie), Europa+Rosja, reszta Świata.

Read More