Posts Tagged ‘Ukraina’

Prezydentura środka

Posted 27 lut 2010 — by Azrael
Category Polityka, Rosja, Ukraina, Unia Europejska, demokracja

Wiktor Janukowycz został oficjalnie prezydentem Ukrainy. Na jego inaugurację do Kijowa przejechało ponad 100 przedstawicieli z całego Świata, ale nie było tego najbardziej oczekiwanego, czyli prezydenta Rosji, Dmitrija Miedwiediewa. Administrację Kremla reprezentował polityk średniego szczebla, co jak na zaszłości historyczne między tymi państwami, jest ważnym sygnałem. Tylko, że różnie jest on odczytywany. Jedni komentatorzy twierdzą, że jest to sygnał dla Ukrainy, ale i dla innych państw regionu, że Moskwa traktuje Janukowycza jak swego wasala, inni twierdzą, że jest to z kolei świadectwo tego, że Ukraina wychodzi ze sfery wpływów Rosji. Jak będzie naprawdę, okaże się w grudniu tego roku, kiedy znów będzie dyskutowana sprawa cen za gaz i jego przesył do Europy przez terytorium Ukrainy.

Nie sprawy stricte polityczne, nie polityka zagraniczna będą dla Janukowycza i dla przyszłości Ukrainy najważniejsze w najbliższych miesiącach i latach. Przez pięć lat, od czasu „Pomarańczowej Rewolucji” usiłowano Ukrainie z zewnątrz narzucić polityczną narrację, że najważniejszą sprawą dla kraju i Ukraińców jest to, aby stała się ona członkiem NATO i Unii Europejskiej, właśnie w takiej kolejności. Geostrategiczne i geopolityczne pomysły najbliższego sąsiada Ukrainy z zachodu, czyli Polski, były wmawiane rządzącym „pomarańczowym”, jako główny, zbawczy cel dla państwa i społeczeństwa ukraińskiego. Zostało to nałożone na wielowarstwowy konflikt pomiędzy poszczególnymi siłami politycznymi w obozie demokratycznym, jak również na relacje z „niebieskimi”, czyli Partią Regionów Wiktora Janukowycza. Rezultaty takiej polityki są takie, że Ukraina, zarówno jej obecna elita polityczna, jak i społeczeństwo nie widzi żadnych korzyści wejścia w struktury polityczne NATO, a co do Unii Europejskiej – rządy Julii Tymoszenko nie posunęły państwa ani o krok od strony prawnej, ekonomicznej i organizacyjnej ku strukturom unijnym.

Read More

Testament rzucony w błoto

Posted 25 sty 2010 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Polska, Rosja, Społeczeństwo, Ukraina, demokracja

-

Gdzie jest granica politycznej uległości, pragmatyzmu politycznego? Gdzie bieżąca polityka zagraniczna powinna nie zwracać uwagi na polityczne zaszłości? Co to jest polityka gestów historycznych?

Wiktor Juszczenko, odchodzący prezydent Ukrainy w trakcie obchodów Dnia Jedności uznał Stepana Banderę narodowym bohaterem Ukrainy. Juszczenko, dla części środowisk politycznych w Polsce główny symbol „pomarańczowej rewolucji” i przemian demokratycznych, złożył hołd skrajnemu nacjonaliście ukraińskiemu, a także twórcy OUN/UPA, organizacji nie tylko faszystowskiej, ale również kolaborującej z hitlerowcami.

Organizacja tego przestępcy (skazanego w Polsce międzywojennej na karę śmierci za współudział w zamordowaniu ministra spraw wewnętrznych, Bronisława Pierackiego), kolaboranta hitlerowskiego, jest odpowiedzialna za mordy na ludności polskiej i żydowskiej na kresach wschodnich państwa polskiego. I nie ma tu znaczenia, że w czasie, kiedy bandy ukraińskie, pod dowództwem Romana Szuchewycza dokonywały zbrodni, Bandera był więźniem w niemiecki obozie koncentracyjnym. To właśnie on był twórcą i ideologiem ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, który dokonywał eksterminacji ludności polskiej.

Wielokrotnie słyszałem, że polska polityka wschodnia powinna się kierować zaleceniami Redaktora, Jerzego Giedroycia. Najbardziej popularne jest hasło – na Wschodzie, w relacjach z Ukrainą realizujemy testament Redaktora. Mam nieodparte wrażenie, że od kilku lat, polska polityka wobec Ukrainy (a także Rosji) nie realizuje żadnego testamentu tego wielkiego Polaka, lecz wykorzystuje to hasło czysto utylitarnie, nie odnosząc się do idei polskiego myśliciela z Maisons-Laffitte. Giedroyc, rozumiejąc i popierając aspiracje ukraińskie do tworzenia własnego państwa, był jak najdalej od nacjonalizmu – także polskiego. Zarówno, jak i Adolf Bocheński kategorycznie mówili i pisali i Ukrainie jako pełnej demokracji, państwie otwartym. Wolna Ukraina poza tym była dla Giedroycia kluczem do współpracy z Rosją, która uważana była przez niego za naszego głównego partnera. Niestety, dla polskiej polityki zagranicznej, prowadzonej na tym kierunku przez Lecha Kaczyńskiego, wolna Ukraina była traktowana nie jako uzupełnienie naszych relacji z Rosją, lecz jako przeciwwaga do „rosyjskiego imperializmu”. W ramach tego „realizmu” popierano Juszczenkę, który kokietował stale ukraińskich nacjonalistów. Polacy mieli „oderwać” Ukrainę od rosyjskich wpływów, za cenę niepamięci…

Read More

Koniec polityki wschodniej Lecha Kaczyńskiego

Posted 19 sty 2010 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Rosja, Społeczeństwo, demokracja, wybory

Znamy wyniki pierwszej rundy wyborów prezydenckich na Ukrainie, które dały bardzo wyraźną, ponad 10-punktową przewagę lidera Partii Regionów, Wiktora Janukowycza nad Julią Tymoszenko. Ubiegający się o reelekcję przyjaciel Lecha Kaczyńskiego, Wiktor Juszczenko uplasował się na piątym miejscu, z poparciem niewiele ponad 5%. Wygląda na to, że Janukowycz w drugiej rundzie wygra z obecną premier i zostanie prezydentem Ukrainy na następne 5 lat. Ponieważ w praktyce ukraińskiej pozycja prezydenta jest mocniejsza, niż w Polsce, prawdopodobnie zostanie rozwiązany wkrótce parlament i rozpisane zostaną przedterminowe wybory. To może oznaczać, że Janukowycz przejmie pełnię władzy u naszego wschodniego sąsiada.

„Niebiescy” Janukowycza, w przeciwieństwie do „pomarańczowych” zachowali jedność i homogeniczność postaw politycznych. Wbrew obiegowym opiniom nie jest to partia Moskwy, kojarzona z zakulisowymi wpływami Rosji. To raczej Julię Tymoszenko oskarżano o uleganie wpływom Kremla, szukano jej powiązań nieformalnych z rosyjskimi sferami biznesowymi i siłami specjalnymi. Janukowycz to przede wszystkim polityk związany ze sferami biznesu, oligarchów, którzy wcale niezbyt chętnie widzieliby zwiększenie rosyjskich wpływów na Ukrainie. I patrząc z zewnątrz, Janukowycz jest politykiem autonomicznym, któremu na pewno będzie zależało na utrzymaniu integralności terytorialnej Ukrainy, ale jednocześnie na zrównoważeniu jej pozycji wobec Rosji i reszty Europy. Już wiemy, że priorytetem dla niego będzie wejście do Unii Europejskiej, ale niekoniecznie do NATO. I jest to całkowicie zrozumiałe, biorąc pod uwagę obecność na Krymie floty rosyjskiej, a także znacznej rosyjskiej mniejszości.

Read More

Polityka subiektywnej pamięci

Posted 25 lip 2009 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Polska, Społeczeństwo, demokracja

Polacy się nie lubią ze swoimi sąsiadami. Kiedy nawet oficjalnie się pisze i mówi o wielkiej przyjaźni, miłości, czy nawet braterstwie, to jednak gdzieś zawsze pozostaje przysłowiowe „ale”, czyli ta przyjaźń podszyta jest wypominkami, resentymentami, jest zawsze jakoś warunkowa. I w polskim odczuciu, to zawsze my, Polacy, jesteśmy tymi, którzy z takiej warunkowej przyjaźni powinni wyciągać więcej.

Hasło polityki historycznej w Polsce pojawiło się stosunkowo niedawno, i było ono od samego początku traktowane bardziej na użytek wewnętrzny, dla celów immanentnej polityki w kraju. Od samego początku nie była to prosta i naukowa refleksja nad historią, lecz raczej interpretacja, konieczna dla podkreślenia aktualnej linii politycznej formacji, dla której było to raczej narzędzie politycznego marketingu. W myśl starego orwellowskiego hasła, „Kto panuje nad przeszłością – panuje nad teraźniejszością”, polityczna tendencja, uznano, że jeżeli uda się zweryfikować historię, szczególnie tę najnowszą, ostatniego dwudziestolecia, na swoją korzyść, to zdobędzie się prymat w polityce bieżącej, że jeżeli uda się przemodelować świadomość historyczną społeczeństwa, to jednocześnie uda się je nakłonić do akceptacji określonego programu politycznego. Polityka historyczna weszła do kanonu działań ideologicznych, a także stała się elementem marketingu politycznego.

Polityka historyczna została zapisana już w 2005 roku w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości. Miała być ona jednym z fundamentów tworzenia tak zwanej IV RP. I była realizowana, miała wpływ zarówno na polską politykę zagraniczną, jak i na wewnętrzne relacje, szczególnie pomiędzy poszczególnymi partiami politycznymi, a społeczeństwem. Nie tylko była ona elementem rozgrywki politycznej wewnątrz kraju, stosowano ją również w polityce zagranicznej. Była szczególnie widoczna w kontaktach z Niemcami, gdzie konflikty, wynikające z zachowaniach różnych organizacji niemieckich uchodźców, powodowały gwałtowne reakcje polskiego rządu, urzędu prezydenckiego i mediów. I w wielu przypadkach są to reakcje słuszne, choć nie zawsze dobrze i skutecznie artykułowane. Nie zawsze adresat polskich protestów był dobrze wskazywany. Bo nie jest nim rząd Niemiec, który nie jest stroną w tego rodzaju konfliktach. Wynika to z braku znajomości zasad funkcjonowania demokracji i praw organizacji pozarządowych i prawa do swobody wypowiedzi w krajach o rozwiniętej demokracji.

Read More

Realny punkt widzenia

Posted 21 lip 2009 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Polska, Rosja, USA, demokracja

No proszę! Nigdy bym nie przypuszczał, że mój tekst, pod tytułem „List na Berdyczów”, poświęcony listowi byłych polityków, ale jeszcze aktualnych autorytetów, skierowany do prezydenta Stanów Zjednoczonych, Baracka Obamy, wzbudzi tak żywą reakcję moich wielce szanownych kolegów z redakcji Studia Opinii. Piszę wielce szanownych z pełnym przekonaniem i pełną atencją, nie podszytą żadnym szyderstwem, ani własną pychą, co niektórzy chcą mi „w brzuch wcisnąć”, ale uważam, że to, że sam redaktor Stefan Bratkowski się nad tekstem pochylił, a wsparł go tak wybitny dziennikarz mediów różnych i znawca Rosji znamienity, jak Sławomir Popowski, poczytuję sobie za niemały zaszczyt…

No, ale koniec z duserami, czas zająć się, jak mam nadzieję, przyzwoitą polemiką.

Nie lekce sobie ważę głos osób i osobistości po tym listem do Obamy. Tak, mają prawo do napisania tego listu, który zresztą już przyjął miano „Listu 22″, od liczby nazwisk pod nim umieszczonych . Tak, i Lech Wałęsa, i Aleksander Kwaśniewski i Vaclav Havel, czy Daniel Rotfeld to osoby, których głosu należy wysłuchać uważnie. Czas, jaki minął od jego opublikowania, i reakcje jakie można było odebrać ze strony amerykańskiej na temat jego przesłania, świadczą jednak o tym, że w rzeczywistości był on pisany „w powietrze”. Jak do tej pory jedynym sygnałem, że został oficjalnie zauważony byłą wypowiedź urzędnika departamentu stanu niskiego szczebla. W mediach elektronicznych i na czołówkach gazet amerykańskich nie pojawił się w ogóle…

Forma tego dokumentu i jego ton, to są najpoważniejsze jego wady. Nie jest to materiał analityczny, lecz polityczny. Tego rodzaju polityczne połajanki nigdy nie będą dobrze odebrane i nie mogą zostać dobrze przyjęte. Do tego list wpisuje się w wewnętrzną dyskusję w administracji amerykańskiej na temat zasad i metod politycznych wobec Rosji. Wbrew pozorom nie wzmacnia to wcale pozycji zwolenników twardego kursu wobec Rosji, ale wprost przeciwnie. Ze strony amerykańskiej, nieoficjalnie, dochodzą sygnały, że list wzbudził konsternację. Został on przyjęty raczej jako głos petentów, a nie partnerów politycznych. Bo Europa centralna postrzegana jest raczej jako region słaby, bez własnych pomysłów i wpływów.

Read More

Zamilczane ludobójstwo

Posted 12 lip 2009 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Polska, Prawica, Społeczeństwo, demokracja

Kilkanaście dni temu odbyła się w Lublinie, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim uroczystość, która dla wielu Polaków była hańbiąca. Oto prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko otrzymał doktorat honoris causa tej uczelni, za jak napisano w laudacji, „działanie, dzięki któremu społeczeństwo Ukrainy weszło na drogę demokratycznych przemian”. Ten honor uczyniony Juszczence przez katolicką uczelnie, przy obecności polskiego prezydenta, jest dla wielu policzkiem. Jest on zwolennikiem wprowadzenia do życia społecznego Ukrainy pamięci o OUN/UPA, zbrodniczych dla Polaków organizacji, winnych śmierci w krwawych mordach około 60.000 Polaków z Wołynia, a w sumie ok. 130.000 Polaków zamordowanych we wszystkich wschodnich województwach II Rzeczpospolitej (niektóre dane mówią o śmierci nawet 200.000 ludzi…). Juszczenko jest tym, który chce wprowadzić budować tożsamość narodową bazującą na pamięci i politykę historyczną opartej o te dwie organizacje.

11 lipca minęła 66 rocznica krwawej niedzieli, gdzie w jak udokumentowano, w ponad 500 aktach zbrodniczych ataków zginęło tego dnia i w ciągu kilku dni, w zaplanowanych i bestialskich akcjach około 20.000 Polaków. Niestety, oficjalne władze państwowe, a także kościelne, nie odniosły się do tej rocznicy i do pamięci pomordowanych.

Zbrodnie wołyńskie to jedna z najbardziej hańbiących i przemilczanych kart polskiej polityki po roku 1989. Polityka historyczna, tak często i chętnie przywoływana w dyskusjach, szczególnie przez polską prawicę, nie obejmuje spraw mordów na Ukrainie. Poprawność polityczna, która z jednej strony każe upominać się wobec Rosji o uznanie zbrodni w Katyniu, Miednoje i Ostaszkowie za ludobójstw, jednocześnie w sposób równie zdecydowany, ale za to amoralny, każe z pamięci oficjalnej polityki i edukacji obywatelskiej usuwać pamięć o zbrodni, o ludobójstwie wołyńskim.

Read More